Wiersze nagrobne z polskich cmentarzy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2

Item

Title
Wiersze nagrobne z polskich cmentarzy / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2, s.83-90
Creator
Kolbuszewski, Jacek
Date
1986
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3043
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3247
Text
Jacek Kolbuszewski

WIERSZE N A G R O B N E Z P O L S K I C H

Zwyczaj

umieszczania

wierszy n a grobach jest w Polsce

CMENTARZY

N i e zawsze jest t o d a t a umieszczenia wiersza ( n a g r o b k i bywają

bardzo szeroko rozpowszechniony i m a bardzo eiokawą, złożoną

stawiane i w k i l k a l a t p o śmierci danej osoby). D a t y te mają

tradycję. Poświęciwszy

końcem

znaczenie t y l k o o r i e n t a c y j n e : ponieważ w cmentarnej k u l t u r z e

Ludoznawczego,

nie istnieje p r a w o autorskiej własności i t e k s t y bywają przepi­

i nie chcąc t u powtarzać a n i poda­

sywane, d a t a t a nie określa czasu powstania t e k s t u . W z o r a m i

tej p r o b l e m a t y c e ,

wydaną

1985 r o k u staraniem Polskiego T o w a r z y s t w a
książkę Wiersze

z cmentarza

z

n y c h w niej ustaleń, a n i reprezentowanych t a m tekstów nagrob­

są n i e j e d n o k r o t n i e wiersze dziewiętnastowieczne i n a w e t osiem­

n y c h wierszy, ograniczam się j e d y n i e do p o d a n i a niżej w y b o r u

nastowieczne

około

t y l k o c y t a t y z Trenów J a n a Kochanowskiego),

i

130 n a g r o b n y c h

wierszy,

zgromadzonych

przeze

mnie

dostarczonych m i przez w i e l u informatorów. N i e mogąc t u

wszystkich

wymienić,

składam

I m serdeczne

podziękowanie.

(rzadko k i e d y wcześniejsze — wyjątkiem są t u

niejszych

polskich

dziewiętnastowiecznych

D r u k o w a n e t u wiersze ilustrują n i e m a l wszystkie prawidłowości

wązkowskiego, R a k o w i c k i e g o ,

rządzące „literaturą cmentarzową" ( j a k ją nazwał

Rossie, niejednokrotnie o p i s y w a n y c h

W . Wójcicki), a w związku z t y m reprezentują

Kazimierz

cmentarzy,

Po­

Łyczakowskiego, cmentarza n a
przez

uznanych

poetów.

zróżnicowany
*

poziom a r t y s t y c z n y , z reguły wyższy w u t w o r a c h dziewiętnasto­
wiecznych

stąd w szerogu

p o d a n y c h wyżej utworów echem odbijają się t e k s t y z najsłyn­

(zwłaszcza pochodzących z pierwszej

połowy

tego

stulecia) a obniżający się stopniowo w miarę rozpowszechniania

Piątąm z cnotliwą żoną spędził szczęścia wiosnę

się zwyczaju

Dwakroć Ojciec szczęśliwy w t e m P a r k i zazdrosne

ozdabiania grobów wierszami. Spora liczba t y c h

tekstów t o t e k s t y grafomańskie, co przecież nie zmienia f a k t u ,

Przecięły wątek życia tego w z o r u c n o t y

iż m a m y t u do czynienia z „poezją dobrej w o l i " . Nie m a i zasad­

Dziś łzami zlewam grób j e j i dzieci sieroty.

niczo nie było w dziejach k u l t u r y polskiej zwyczaju umieszczania

( W i l n o , Cmentarz p r z y kościele św.

żartobliwych wierszy n a grobach. Jeśli więc pewne t e k s t y wzbudzą

P i o t r a i Pawła, 1821)

niezamierzoną przez autorów wierszy wesołość, t o wcale t o n i e
oznacza,

b y niniejsza mała antologia usiłowała w j a k i k o l w i e k

sposób korespondować z przezabawną książeczką F r i t z a Spiegla
Dead Funny

( L o n d y n 1980, 2° L o n d y n 1982), gromadzącą cały

szereg świadomie k o m i c z n y c h nagrobków (nie t y l k o s t a w i a n y c h

Z n i k o m e szczątki c n o t l i w e j swej żony
t u położył mąż s t r a p i o n y ,
a pełne żalu po stracie swej m a t k i
osierociało cztery drobne d z i a t k i
grób t e n wraz z ojcem oblewają łzami.

l u d z i o m , lecz także psom, k o n i o m i świniom). Jeśli zatem f o r m y

(Poznań, Cmentarz Zasłużonych,

ekspresji żalu bywają w t y c h wierszach kalekie, t o widzieć w t y m
fakcie trzeba jeszcze jeden przejaw t a k zwanego współczesnego
„kryzysu śmierci" (por. P. Aries, Essais

sur 1'histoire

en Occident

Paris 1975; E . M o r i n ,

du Moyen

Age a nos jours,

et la mort, Paris

L'homme

de la mort

1970). Zdarza się współcześnie, że

podobne p o d a n y m niżej nagrobne wiersze uznawane bywają za
przejaw twórczości l u d o w e j . T r u d n o t u j e d n a k mówić o l u d o ­
wości w ścisłym tego słowa znaczeniu, choć z pewnością można

1833)
Z ducha, serca i myśli; z cnót, ofiar i czynów,
Bóg nie miał sług wierniejszych, k r a j godniejszych
P r z e c h o d n i u ! nie zań t y l k o n a d jego mogiłą,
Lecz módl się i za siebie: B y przezeń uprosić
T a k żyć, wierzyć i kochać; t a k cierpieć i znosić.
(Wiersz Gustawa Zielińskiego umiesz­

mówić o pewnego r o d z a j u współczesnym folklorze, j e d n a k o w y m

czony n a grobie A d o l f a J a n u s z k i e w i ­

n a w s i i w m i a s t a c h , a wywodzącym się z t r a d y c j i artystycznego
nagrobnego

wierszowania

w

pierwszej

połowie

wieku

które z kolei wiedzie swój rodowód o d dawniejszej,
tradycji

epigraficznej,

przejmowanej

stopniowo

XIX,

szlacheckiej

przez

miesz­

czaństwo. Istniała co p r a w d a w w i e k u X I X e p i g r a f i k a p r a w d z i w i e
l u d o w a i mogła ona być u c h w y t n a jeszcze w pierwszej połowie
naszego stulecia (postulował jej zbieranio J a n S. Bystroń), alo
dochowała się ona do naszych czasów w bardzo nielicznych za­
pisach, t u pominiętych.
W

wyborze

przedstawiania

niewykorzystanych

we

wspomnianej

wyżej książce (choć jest o d tej reguły k i l k a odstępstw, p o w t a ­
rzają się t u też w a r i a n t y p e w n y c h u s t e r e o t y p i z o w a n y c h formuł
wierszowanych).

Zrezygnowałem

też

z podawania literackich

cytatów, dosyć często w y k o r z y s t y w a n y c h w n a g r o b n y m użyciu
(i o t y m piszę w Wierszach

z cmentarza).

T e k s t y podane zostały

z zachowaniem oryginalnej p i s o w n i i z zachowaniem i c h prze­
strzennego

układu

cza w D z i a l r y l n i e n a L i t w i e , 1857)
N i e n a łonie rodziców,
lecz n a obcej ziemi
śmierć swoich ofiar n i e s y t a
zabrała go sobie.
Żyć j e d n a k zawsze będzie
pomiędzy swojemi,
chociaż p o swych cierpieniach
spoczywa w t y m grobie.

p o d a n y c h t u tekstów kierowałem się zasadą
wierszy

synów.

O b y w a t e l , z w y z n a w c y niezachwianą siłą.

na grobie.

Lokalizując

teksty

świadomie

p o m i j a m nazwiska osób, z których grobów wierszo zostały prze­
pisane, ograniczam się do p o d a n i a miejscowości (nazwy

cmen­

tarza) i r o k u śmierci osoby, n a której grobie wiersz umieszczono.

B o kochając rodzinę n a u k i i c n o t y
zjednał sobie szacunek
przez t a k i e p r z y m i o t y .
(Szczawnica, 1860)
K r a j w n i m prawego męża sztuka m i s t r z a t r a c i
Żył krótko cierpiał wiele bo miłował wiele
Choć umarł lecz żyć wiecznie będzie w s w o i m dziele
I

n i g d y nie zaginie w pamięci współbraci.
(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , grób
Józefa N a r z y m s k i e g o , 1872)
N i e c h śmierć stokroć t w e zwłoki t u grzebie,
T y żyjesz, żyjesz p o d c i e m n y m k a m i e n i e m ,

83

N i e jesteś prochem, n i snem, n i milczeniem,

Poszła do g r o b u połączyć się z n i e m i

T y wiesz w niebie j a k j a kochał Ciebie

T e n który wszystko utracił w i c h zgonie.

Najzacniejszej

Stawia t e n p o m n i k d w u s y n o m , córce i żonie.

żonie i ukochanej córce w żalu n i e u t u l o n y

mąż i ojciec.

(Uścio Solne k . B o c h n i , 1909)
(Dąbrowa T a r n o w s k a , 1876)

R a z e m mieliśmy przebyć życia drogę

Wstanę Panie

Tyś m n i e rzuciła t a k wcześnie

g d y m n i e będziesz

Żalu za tobą ukoić nie mogę

budził teraz pozwól

Szczęście m e znikło j a k we śnie

się położyć b o m

Po t w o j e j stracie pociechą jedyną

się bardzo strudził.

Myśl żeś szczęśliwa już w Niebie
(Dąbrowa T a r n o w s k a , 1886)

Że n a d t w e m mężem i każdą dzieciną

Swój spoczywa pomiędzy swemi

Czuwasz t a m zawsze w potrzebie

Światłość wieczna niech m u świeci

Przechodniu chodząc między g r o b a m i

Na wieki.

G d y t u zwrócisz k r o k i
(Bytom,

Cmentarz

Dolorosa,

swoje

Z nieszczęsnym w d o w c e m i sierotami

1886)

Złącz także m o d l i t w y t w o j e .

Wznieś go Aniele
P o n a d ziemski k r a j

(Włocławek, 1900)

T u c h w i l k a t a m wieczność

Zostawiłeś nas w ciężkiej głębokiej żałobie

T u boleść t a m r a j .

Serce pęka wspomnieniem o tobie
(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , o k .

I

1886)

Może znów nas Wszechmocny

będziemy szczęśliwi g d y p r z y j d z i e m do ciebie

Bóg cię powołał do swej chwały

złączy z sobą w niebie.

(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , 1917)

Uproś pociechy d l a siostry zbolałej.

Zewsząd śmierć w y z i e r a b l a d a
K w i a t p o kwiecie mrze,

( W i l n o , Cmentarz n a Rossie, 1891)

T r u d n o wskrzeszać t o co p a d a

Schylając czoło przed wolą Boga
G d y cię porwała śmierć nagła sroga

Bóg t a k chce.

Żeś kochał bliźnich, żeś n a m był oddany,

Prysło złudzeń marne koło

S t a w i a m y p o m n i k łzami o b l a n y .

Zgasły oczy t w o

( W i l n o , Cmentarz n a Rossie, 1898)

N a grób z i m n y skłońmy czoło

K w i a t e c z k u nasz u k o c h a n y ,

Bóg t a k chce.

D o nóg B o s k i c h Cię składamy,

(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , 1917, 1942)

B y m o d l i t w a T w o j a miła,

Śpij m a żono snem Aniołów

Żale nasze ukoiła.

Z dziecięciem s w y m d r o g i m

N i e wrócisz do nas,

M y t u z córką żal k o i m y

m y pójdziem do Ciebie,

Że się kiedyś

zobaczymy.

Byśmy n a w i e k i

(Gorlice, 1918)

złączyli się w niebie.

Pożegnaliście m n i e n a w i e k i rodzice
(Kępno, 1899)

drodzy

Zostawiliście w m y m sercu ból ciężki i srogi

Odszedłeś o d nas i łzą zroszone

Bóg was powołał do królestwa nieba,

Oczy T w y c h b l i z k i c h błądzą w o d d a l i .

W o l a jego święta, z nią się zgodzić trzeba.

Serca za Tobą drżą utęsknione

(Poznań,

W piersiach jękliwie boleść się żali.

Cmentarz

na

Odszedłeś o d nas w w i e k u rozkwicie

widzę go, k o c h a m go, a patrząc n a niego

T w e niziszczone p l a n y , z a m i a r y

widzę was, kochając go — k o c h a m was,

Któreś zamierzał wprowadzić w życie

myślę o was, z w a m i żyję

W pył się zmieniły i puste m a r y .

i za was się modlę.

(Wilno,

Górczynie,

1934)

Górczynie,

1943)

T u w niebie jestem z B o g i e m ,

Cmentarz n a Rossie, 1900)

(Poznań,

Cmentarz

B y ł pociechą b r a c i , m a t k i

K r u t k o t r f a l w r a j u twego dzień

Ojca chlubą był

D u c h twój jusz w o l n y

sześć l a t bawił w progach c h a t k i

Znikłeś ze świata j a k o cień

T c h n i e n i e m Bożym żył.

Jak ten k w i a t polny.

Bóg go wezwał po t y m czasie

na

(Mońki, 1941)

w chór aniołów swych

Śpijże aż Bóg

Powetować już n i e da się

wszystkich ludzi

łzami pieszczot t w y c h .

z grobów s w o j eh
(Dobczyce, 1900)

znowu wzbudzi.

Rodzice nasi d r o d z y !

(Mońki, 1943)

Z w a m spędziliśmy l a t a

Co miałem

Dziś d l a nas wszystko w żałobio

złożyłam w t y m grobie

A grób t e n m i l s z y o d świata.
( W i l n o , Cmentarz

najlepszego

t y l k o ciężki s m u t e k
n a Rossie, 1902)

został m i po tobie.

Mężu i ojcze nasz d r o g i

( P i o n k i , 1944)

Z Tobą spędziliśmy l a t a :

Tyś była H a n i u pączkiem wonnej białej róży

Dziś d l a nas wszystko w żałobie

D o ciebie się uśmiechało z nieba słonko złote

A grób t e n m i l s z y o d świata.

A l e wicher cię złamał w czas wojennej b u r z y

( W i l n o , Cmentarz n a Rossie, 1911)

I

świat cały poszarzał

zapadł w martwotę

N i e szczędząc sił do o s t a t k a

Niech c i szepczą k w i a t y żałośnie n a grobie

Życie swych dzieci ratowała m a t k a

Zroszone n a s z y m i serdecznymi łzami

G d y i c h nie mogła utrzymać n a ziemi

Że choć odeszłaś pamięć nie zginie o tobie

84

I

Lecz w m o i m sercu p r z e b y w a

że zawsze H a n u s i u żyjesz między n a m i .
(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , 1946)

Czysta j a k kryształ t w a dusza.

N i e szumcie drzewa

(Stary K o n i n , 1945)

B o j a się uśpiłem

Pamiętaj

T y l k o swej rodzinie

Z p r o c h u powstałeś

S m u t e k zostawiłem.

w p r o c h się obrucisz
(Chodzież, 1945)

i Bóg Cię kiedyś powoła,
i już nie wrócisz.

Błagam Cię o M a r i o

(Legnica, 1949)

M a t k o Pana Mego

Zwiędłeś j a k więdnie kwiecie

Otwórz M i B r a m y Niebios
I

Opuszczając swego męża

wprowadź P r z e d T r o n Jego.

i maleńkie dziecię,

Wcześnie Zwiędłeś K w i e c i e
D r o g i Wśród Lasów i Pól.

Zostawiając tę nadzieję,

Zostawiając M i Po Sobie

że Cię Bóg weźmio do siebie

Gorzkie Ł z y i Ból.

I

zobaczymy

się z n o w u w niebie.

J a m Widziała Całe Szczęście
Synu Drogi W

Tobie.

(Legnica, 1946)
Najdroższe t w e serce bić n a m przestało

A Dzis Szukam U k o j e n i a

w uszach n a m dźwięczy

T u N a T w o i m Grobie.

Radosny twój śmiech
Szczęście n a ziemi krótko t a k trwało

(Ząbkowice Śląskie, 1945)
Błagam cię o M a r y j o M a t k o

Zostało wiele s m u t k u i łez

Pana Mego otwórz jego duszy­

Byłeś d n i naszych szczęściem i ozdobą

czce B r a m y Niebios i w p r o ­

Bóg n a m cię zabrał a szczęście wraz z tobą.
(Piła, 1948)

wadź P r z e d T r o n Syna swego.
S y n u Mój D r o g i t a k wcześnie

J a k promyczek

złocisty

Okryłeś m n i e żałobą. T y śpisz

n a błękitnym niebie

Spokojnie j a tęsknię i

Zjawiłeś się syneczku

Płaczę za tobą. J a widziałam

B y zgasnąć za chwilę.

Całe szczęście, S y n u D r o g i w Tobie
A dziś s z u k a m u k o j e n i a n a T w o i m
Grobie.

(Legnica, 1949)
Z b y t wcześnie swoją wędrówkę po z i e m i
skończyłeś, wśród r o d z i n y , z n a j o m y c h i swoich uczniów
żal i łzy pozostawiłeś.

Cześć jogo pamięci.

Przechodniu westchnij do Boga bo ciebie

Najdroższemu S y n k o w i M a t k a .
(Ząbkowice Śląskie, 1945)

czeka t a sama droga.

Ciężko jest żyć, g d y serce

(Ząbkowice Śląskie, 1950)

M a t k i przestanie bić.

Choć cię kryją zimne doły
(Legnica, 1947)

M y k o c h a m y T w e popioły.

Obłudny Świecie

(Ząbkowice Śląskie, 1951)

Pożuciłem Ciebie

Zgasła w kwiecie w i e k u nieznając

jestem już razem

świata, b u r z , czysta dusza uleciała

z m y m Jezusem

w niebo zkąd nie m a p o w r o t u już.

w Niebie.
(Skrzynka, 1948)
Tu

spoczywa

(Jelenia Góra, 1951)
Aniołku d r o g i
zniknąłeś n a m j a k

nasz najdroższy k w i a t

k w i a t e k przed

który się rozwinął

oczyma pamięć t w a

i padł.
(Sława Śląska, 1948)
Odszedłeś od nas

jest zawsze lecz
ciebie już nie m a .
(Czarnków, 1952)

t a k chciał Bóg
Myśmy zostali sami

Byłeś radością życia naszego

Ty

Lecz wcześnie kazano c i odejść.

wieczny

przekroczyłeś próg

Została p u s t k a , rozpacz, tęsknota

A j e d n a k jesteś z n a m i .

I

wielka w sercach boleść
( B y t o m , Cmentarz p r z y u l . Kraszewskiego,

(Legnica, 1949)
T y śpisz spokojnie

T r u d , znój

M y płaczemy za Tobą,

P r z y j m i c h Panie w wieczności b r a m y

miłość dali ze siebie

Widzieliśmy szczęście w Tobie.

A n a m wskaż drogę przez n i c h do Ciebie.

Dziś szukamy u k o j e n i a
Na T w y m

1954)

Pomarli — lecz duchem zostali z n a m i

D r o g a Córuniu

(Białystok,

grobie.

Cmentarz

Famy.

1954)

Drogie dziecię krótko
(Ząbkowice Śląskie, 1948)

żyłaś n a t y m świecie

Uniosłeś w zaświaty

Bóg cię zabrał do swej chwały

Czar i u r o k wiosny

a n a m t r o s k i pozostały.

N a m s m u t n o bez ciebie

(Sława Śląska, 1954)

Tyś u Boga radosny.

Anusia nasze Drogie Dziecię żyłaś krótko n a
(Mońki, 1949)

Z w y k l e w t y m świecie t a k b y w a
Ze ciało się czasem skrusza

t y m świecie. Bóg Cię zabrał do swej chwały a
n a m s m u t k i pozostały. Rodzice.
(Ząbkowice Śląskie, 1966}

85

Zgasłaś j a k g w i a z d k a

Z b y t wcześnie zwiędleś
K w i e c i e wśród lasów i

odeszłaś j a k sny

Pól.

zostały n a m t y l k o
wspomnienia i łzy.

A n a m pozostawiłeś
Gorzkie łzy i ból.

(Zagórz, 1961)
(Ząbkowice Śląskie, 1956)

Sroga i niespodziewana śmierć n a m Cię zabrała

D r o g a m o j a siostro
na nasze rozstanie

A bieg t w e j młodości t a k nagle przerwała

jost t y l k o nadzieja

N i e w i n n a duszyczka t y już jesteś w niebie

n a nasze spotkanie.

A myśmy zostali nieszczęśni bez Ciebie.

(Łodygowico k . Żywca, 1961)

( B y t o m , Cmentarz p r z y u l . Kraszewskiego, 1956)

Czas cierpienia i żal skróci

Śpij m o j a dziecino

ale męża i ojca n a m n i k t nie wróci

w t e j ciemnoj mogile

A chociażby w każdej dobie łzy

M y p r z y j d z i e m y do ciebie

wyciśniemy n a t w o i m grobie.

za niedługą chwilę.

( T y c h y , S t a r y Cmentarz, 1962)
(Łambinowice k . Opola, 1956)

Zgasłeś j a k gwiazda n a niebios

Dzień się zaczyna

błękicie pozostawiłeś n a m

od zarania

dwie s i e r o t k i n a całe życie

będziemy t u spoczywać

Odszedłeś o d nas przedwcześnie

aż do z m a r t w y c h w s t a n i a .

nasz ojcze k o c h a n y ciężki p o k r y w a
( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1957)

cię głaz a nasze biedne serduszka
ciągle toną we łzach

Zgasłaś mateczko w t a k młodym w i e k u
Choć byłaś przez nas kochana

Co mieliśmy najdroższogo

0 spokój t w e j duszy i światłość wiekuistą

oddaliśmy B o g u
Ostatnie słowa zbolałej r o d z i n y .

M y P a n a Boga błagamy.
(Białystok,

Cmentarz

(Wrocław, Cmentarz Osobowieki, 1962)

F a r n y , 1957)

Całe nasze szczęście

Byłeś n a m gwiazdą

mogiła dziś pieści

życia dalszego

W s z y s t k o n a m zabrałoś Jezu

d l a ciebie wszelkie
troski czynili.

prócz ciężkiej boleści.
(Nieczaj

k . Dąbrowy

T a r n o w s k i e j , 1957)

Dziś już aniołka

Dokąd mieliśmy ciebie

u t r o n u Bożego

było j a k w niebie

n a jego chwałę

nie macie w d o m u —

śpiew się twój sili.

seroe nasze za tobą

J e d n y m już odtąd
pragnieniem żyjemy

z żałością ginie.

że znów w przyszłości

(Otmuchów, 1957)

żyć z tobą będziemy.

Pokój c i wieczny w cichej k r a j n i e
Gdzie ból nie mieszka gdzie łza nie

( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1962)

Płynie, gdzie t y l k o słyszysz Boga

Szukamy ciebie

Głos serdeczny Pokój c i wieczny.
(Białystok,

w k w i a t a c h , gwiazdach
Cmentarz

E'arny, 1958)

we wszechbycie, co dzień

Z a T w o j e wielkie poświęcenie

pamiętamy dawne z tobą

Ofiarną miłość, o l b r z y m i t r u d

życie. Zgasłe uśmiechy

Niechaj Cię nasza najdroższa M a m o

o d t w a r z a m y w pamięci. A

Pobłogosławi w niebiosach Bóg!

dusze nasze smutne aż

(Oleśnica, 1958)

do śmierci.

Śpij spokojnie Mareczku

( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1962)

czas szybko ucieka

K o c h a n a córuniu

m y do ciebie pójdziemy

t y jesteś już w grobie

t y n a nas poczekasz.

tylko wielki smutek
( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1959)

został n a m po tobie.

T a k zgasłeś d r o g i A n d r z e j k u
T a k chciał w y r o k B o s k i

( P i o n k i , Cmentarz N o w y )
T y masz s y n k u niebo

Zostawiłeś p o sobie żal, s m u t e k i t r o s k i .
(Paczków, 1959)
Przechodniu stań

a

m y w sercach żal

lecz cóż p o r a d z i m y
skoro Bóg t a k chciał.
( P i o n k i , Cmentarz N o w y )

1 modlitwę zmów
Może i za ciebie

I

K t o ś parę szepnie słów.

T a k bardzo przez Ciebie m i b l i s k i m

(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , 1959)
Niechcieliście pozostać z n a m i —
t y l k o królować z aniołami.
(Sława Śląska, 1959)
Zginąłeś n a m j a k we śnie choć
było c i za wcześnie
I

słońce Ci zgasło choć był

dzień jeszcze.
(Olszyna Lubańska, 1960)

56

I

będę Cię musiał zostawić n a t y m t u t e j s z y m c m e n t a r z u
będziesz t u n a m n i e czekała w g r o b o w c u c o m Ci postawił

N a moje p o w r o t y najczęstsze n a moje m o d l i t w y p r z y Tobie
N a moje k w i a t y d l a Ciebie i moje z Tobą w i t a n i a
A ż przyjdzie t o nasze ostatnie
N a w i e k i najtrwalsze wspólne spoczywanie.
(Sanok, 1963)
Niedługo z tobą znów się u j r z y m y
Jużeś t a m poszodł,
M y jeszcze i d z i e m y

(

P

a

c

z

k

o

W

j

1 9 6 4 )

I I . 1, 2. P o m n i k i n a g r o b n e n a c m e n t a r z u w R a d o m i u , fot. ok. 1980 r.

Odeszłaś od nas czemu tak się stało

Boże czemu tak młodo go zabrałeś

B o zgasłaś nagle w pełni życia, siły —

Bądź wola Twoja kiedy tak chciałeś
Śpij snem spokojnym.

Najmilsza
T y przecież nie umarłaś, całe twoje
myśli piękne, nieśmiertelne były.
(Pionki, Cmentarz Nowy, 1964)
Śpij stracona nam pocieoho
błogi sen t u masz

(Jelenia Góra, 1965)
Zniknąłeś jak sen złoty
Zostawiłeś nas bezlitośnie
Wśród żalu i tęsknoty.
(Jelenia Góra, 1965)

bo w tej ciszy nawet echo
I spadły łzy żęsiste

mówi Ojcze nasz.
(Pionki, Cmentarz Nowy, 1964)

N a twą mogiłę

T u jest spokój mój.

T a k młodo tak wcześnie

Pokojem jest mój grób.

Nas opuśoiłeś.

K t o żyje umżeó musi,

(Wrocław, Cmentarz Osobowicki, 1966)

T a k powiedział Bóg.

Zgasłaś j a k gwiazda
(Ząbkowice Śląskie, 1964)

n a jasnym błękicie

Drogi mężu i ojcze

i zasmuciłaś n a m —

Z Bożej woli odszedłeś w zaświaty

rodzinne życie.

My t u bardzo cierpimy Twej utraty.

Bóg cię powołał

(Gorlice, 1965)

do królestwa swego

Bóg zarządził losem

nam kazał cierpieć

dał ci synku niebo

bo taka wola jego.

a n a m w sercu żal

(Pionki, Cmentarz Nowy, 1966)

lecz cóż poradzimy

Cicho gałązki nie szumcie

skoro Bóg tak chciał.
(Pionki, Cmentarz Nowy, 1965)
Ireno! Wspólne nasze były
myśli, plany

naszej córeczki nie
budźcie zasnęła ona
wiecznym snem
spoczywa pod krzyżem t y m .

T e n wykonałem bez ciebie
ostatnie mieszkanie dla nas

(Sława Śląska, 1966)
Gdy n a mnie spojrzycie, to sobie

i dla naszych dzieci.
(Pionki, Cmentarz Nowy, 1965)

wspomnicie

K o c h a n i rodzice i siostro z rodziną, że byłem kiedyś z wami,
87

A śmierć m n i e rozłączyła i w t y m grobie złożyła.
(Dobroszyce k . Oleśnioy, 1967)

Zły człowiek taksówki
skrócił c i życie.

D o b r y Jezu nasz panie
D a j j e j wieczne

( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1968)

spoczywanie.
(Ryga, 1968)

Wieczne

odpocznienie

Co było najdroższe
W t y m grobie się mieści
W s z y s t k o m i śmierć zabrała

racz j e j dać Panie

N i e zabrała serca boleści
(Ryga, 1968)

B o była miłość •— dziś ciernie być muszą

Z a t o najwięcej k o c h a m Cię o Boże

T a k już o d wieków postanowił Bóg

Że z a n i m słońce t w e zgaśnie ogromno

Kochałam sercem, dziś płaczę duszą

Cicho się senna w z i m n y grób położę

i muszę iść wśród czerni i b u r z .

I

o t e m w s z y s t k i e m co było — zapomnę.

ŻONA

(Kraków, Cmentarz R a k o w i c k i , 1968)
T y byłeś d l a m n i e w życiu ozdobą
Zgasłeś b y l a t a przepłakać za tobą.
(Nysa, 1968)

(?, 1968)
Wśród w i e l u byłaś jedna
Odeszłaś — nie odchodząc
Szczęśliwi, którzy są Tobą.

Byłeś naszą radością

(Szklarska Poręba, 1968)

szczęściem i marzeniem

Czemu p o d szronem k w i a t jeden ginie

Pozostał t y l k o ból cichy

G d y z d r u g i m słońce się pieści

a T y wspomnieniem.

Czemu n a świocie w jednej rodzinie
(Myślibórz, 1968)

Tyle się szczęścia i bólu mieści.

Cierpiałeś wiele w swoim życiu

(?, 1969)

n i k t m e potrafił uleczyć Cię

O, Panie, krótko policzyłeś

śpij spokojnie w z i e m s k i m u k r y c i u

D n i Jego żywota

a u Boga s p o t k a m y się.

A pozostała d l a nas
(Oleśnica, 1968)

Boleść i tęsknota.

Świeciłeś dobrocią przykładem
przez życie

88

(Sobótka, 1969)
Przechodniu

byłam k i m jesteś

k i m jestem

będziesz k i m jestem

Módlmy się

módlmy się za siebio nawzajem.
(Łodygowice k . Żywca, 1969)

za siobio
nawzajem.
( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1972)

U k o c h a n y n a d życie
pełen siły spocząłeś

S m u t n o bez ciebie

wśród cichoj mogiły

P r o m y c z k u nasz —

bole n a n a m bez ciebie

Gosiuniu droga

będzie życia droga

j e d y n a pociecha,

lecz kiedyś śmierć

że poszłaś do Boga.
( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1972)

nas złączy u stóp
Odeszłaś o d nas

Ojca Boga

Kochana Mamusiu

Rodzina.
(Sława Śląska, 1969)

W samo południe zgasło

D l a Boga z n a m i żyłeś

Słońce Twojego życia

Najdroższym n a m byłeś

Żyłaś krótko
Cierpiałaś dużo

Odchodząc żałobą nas okryłeś.

Stając się doskonałą

(Darłowo, 1970)

Przeżyłaś czasu wiele.

Ten kamień po latach

(Czersk, 1972)

Może się rozkruszy
Rozjaśnijcie m u grobowe

Lecz t y Panie Jezu

noce

Jezu i M a t k o nieustającej

N i e opuść t y c h duszy.

pomocy.
( P r u d n i k , 1972)

(Darłowo, 1970)
Z a miłość, t r u d i poświęcenie

Uleciałaś

Cierpiąca dusza prosi Cię Panie

Małgosiu kochana

D a j duszy w niebie

Uleciałaś w d a l
Uśmiech z ust naszych zabrałaś

Wieczne mieszkanie.
(Oleśnica, 1970)

Zostawiłaś s m u t e k i żak
(Piła, 1972)

Byłaś j a k szczęście moje złote
I

odeszłaś nagle b y zostawić

Znikłaś z oczu lecz z serca n i g d y
Przechodniu nie opuszczaj

Ból, łzy i tęsknotę.

mej mogiły

(Białystok, Cmentarz F a r n y , Wzgórze
Anielskie, 1970)

Odmów. Z d r . M a r i o .
(Sanok, 1972)

Zasnęłaś snem anioła
N i k t cię zbudzieć nie zdoła

Choć złamał cię los o k r u t n i o srogi

N i łzy nasze, n i cierpienia

I

N i o obudzą Cię z uśpienia

A l e pamięć o tobie Oleniu droga

Bóg Cię powołał do królestwa swego

W naszych sercach wiecznie będzie żyć.

przeciął szlachetnego życia twego nić

(Zgorzelec, 1973)

N a m każe cierpieć, t a k a w o l a jego

Boże za matkę naszą i b r a t a

Zgasłemu sercu

Wysłuchaj błaganie

Rodzice.
(Radzyń Podlaski, 1970)

do chwały wiekuistej
racz i c h przyjąć

Śpij spokojnie

Panie.
( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1973)

W ciemnej mogiło
My

W kwiecio młodości

przyjdziemy

Bóg zabrał n a m Ciebie

Do Ciebie za chwilę.
(Strzelin, 1970)

choć płaczemy za Tobą
zobaczymy

Byłeś n a m szczęściem

się w niebie
(Lesko, 1973)

i życia ozdobą
Odszedłeś b y stale płakać za Tobą.
( K o w a r y , Cmentarz K o m u n a l n y , 1970)

Człowiek u m i e r a dopiero w t e d y ,
k i e d y się o n i m zapomina.
(Puck, 1973)

T u leży szczęście
i nadzieja nasza

P o d t w o i m krzyżem, o Panie

W s z y s t k o pochłonął p o n u r y grób

złożyliśmy nasze kochanie.
(Żbikowo k . Poznania, 1973)

Cios straszny zranił serca nasze

Co było najdroższe w t y m grobie się mieści

Locz t a k chciał Bóg.
(Radzyń Podlaski, 1971)

Śmierć wszystko zabrała prócz żalu i bolości.
(Puck, 1974)

Najdroższa m a m o byłaś wśród nas drogowskazem
i będziesz z n a m i zawsze razem.
(Zagórz, 1971)

Odszedłeś
j a k obłok różany,

Życie nasze było

który się rozpłynął

Piękną pielgrzymką

j a k k w i a t , co z pąku

Rozłąka ciężka żałoba

się nie rozwinął.

Locz lżej ją znosimy

(Sulechów, 1974)

k i e d y pomyślimy, że znów złączymy się z Tobą.
(Radzyń Podlaski, 1972)

Miłość t w o j a niezbadana.
Dobroć t w a niezapomniana,

Przechodniu

Ale serce twe zamknięte

byłem k i m jesteś

Nie odpowie już nie więcej.

Będziesz

(Wrocław, Cmentarz Osobowicki, 1974)

89

Śpij drogi mężu w t y m oiemnym grobie

Twoje młode życie

Serca twej żony, dzieci, wnuków, rodziców

zła c h w i l a zabrała

n i g d y niezapomną o tobie.

Lecz d o b r y Bóg
(Dobroszyce

k . Oleśnicy, 1974)

Byłaś nadzieją skarbie j e d y n y
Świat był i życie przed Tobą.

b o s k i m stworzeniem

Los cię o k r u t n y wyrwał z R o d z i n y

A nasze życie

Rodziców okrył łzami i żałobą.

cierpieniem się stało

(Skarżysko-Kamienna, 1975)

g d y t w e serduszko
d l a nas bić przestało

Chociaż m i córkę zabrałeś o Boże

Rodzice.

Największą żałość przyjmuję w pokorze.
I

u k o i T w e cierpienie
bo jesteś d l a niego

( W r o c l a w , Cmentarz Osobo w i e k i ,

chociaż łzami płaczę k r w a w y m i

1979)

Bądź wola T w o j a n a Niebie i Z i e m i .
(Rzeszów-Staromioście, 1975)

Bóg w i d z i

Byłeś nadzieją skarbie j e d y n y

Czas ucieka

był świat i życie przed Tobą

Wieczność czeka.
( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1980)

los cię o k r u t n y wyrwał z r o d z i n y
rodzinę okryłeś żałobą.

T y żyć mogłeś
T y uczyć się i bawić chciałeś

(Tarnobrzeg, 1975)
Odeszłeś o d nas mężu

Lecz wszystko śmierć c i przerwała

i tatusiu kochany

Tragicznie umierać musiałeś.
(Sulechów, 1981)

t a k wcześnie i niespodziewanie
T r u d n o pogodzić się z myślami

Młode nasze l a t a upłynęli szybko w d a l

że zostawiłeś nas s i e r o t a m i .

A w sercu pozostało tęsknota s m u t e k żal.
(Ryga, 1981)

( P i o n k i , Cmentarz N o w y , 1976)
Córeczko miła

Jesteś t u wśród lasu

T a k i e piękne jest życie

być żyć i chronić go zabrakło c i czasu

Dlaczego zrezygnowałaś

Pozostawiając w bólu
s m u t k u i rozpaczy

Nas n a zawsze pożegnałaś.

nas, których miłość d o ciebie

(Suleohów, 1976)

wszystko

Zgasłeś j a k gwiazda

znaczy.
( P i o n k i , Cmentarz N o w y )

N a j a s n y m błękicie

T u spoczywa snem w i e c z n y m a k t o r zasłużony

A koła samochodu

Społecznik o f i a r n y n i g d y n i e s t r u d z o n y

Zakończyły oi życie.
(Pionki, Cmentarz Nowy, 1979)
Przyszła burza
kwiat złamała

W wałkach o niepodległość nieustraszony
W i e l o m a o r d e r a m i został

odznaczony.
(Warszawa, Powązki, 1983)

Fot.: Jerzy R u t k o w s k i

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.