Wizje apokaliptyczne mieszkańców Suwalskiego Parku Krajobrazowego, czyli jak kiedy i dlaczego/ Barbarzyńca 2005 (10)

Item

Title
Wizje apokaliptyczne mieszkańców Suwalskiego Parku Krajobrazowego, czyli jak kiedy i dlaczego/ Barbarzyńca 2005 (10)
Description
Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2005 nr (10), s.32-37
Creator
Niechciał, Paulina
Date
2005
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5168
Language
pol
Publisher
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5558
Rights
Licencja PIA
Text
Paulina Niechciał

WIZJE A P O K A L I P T Y C Z N E MIESZKAŃCÓW
SUWALSKIEGO PARKU KRAJOBRAZOWEGO
czyli j a k , k i e d y i d l a c z e g o
„I nastąpiły błyskawice i głosy, i grzmoty,
i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi,
jakiego nie było, odkąd jest człowiek na ziemi:
takie trzęsienie ziemi, tak wielkie" (Ap 16, 18-19)
1

BIBLIA I SYBILLA
Mieszkańcy Suwalskiego Parku Krajobrazowego w nie­
wielkim stopniu znają Biblię, a tekst samej Apokalipsy wg
św. Jana jest dla większości całkiem obcy. Na wizje końca
stosunkowo mały wpływ mają też media czy współczesna
literatura. W kształtowaniu wyobrażeń apokaliptycznych naj­
ważniejsze jest to, co znają z opowiadań starszych pokoleń,
no i oczywiście z przepowiedni sybillińskich - prawie każdy
z pytanych o nich słyszał, duża część czytała przynajmniej
fragmenty. Wspominają jakieś stare egzemplarze - jedna ze
staruszek mówi o oprawionej w skórę książce, którą przy­
wiozła z daleka, a którą p o t e m podpalili w lesie Niemcy
i zmoczył deszcz. „Czytała Pani?" (Smolniki, M, ur. 1951) upewniają się, że nadaję się d o rozmów o końcu. Niektórzy
cytują nawet fragmenty tego, co zapamiętali z dawnych lat:
„Sybilla uczyła nas, jak będzie na końcu świata" (Hańcza,
K, ur. 1925).
2

W polskim popularnym katolicyzmie Sybilla, zwana też
niekiedy Michaldą, utożsamiana z biblijną królową Saby,
spełnia rolę mędrca i głównego autorytetu, posiadając mię­
dzy innymi umiejętności przewidywania przyszłych wydarzeń.
Przejmuje ona cechy, które w Biblii posiada król Salomon,
często też mówi się o niej jako o jego żonie. Przekonanie
0 wyższości Sybilli nad Salomonem ma swoje źródło mię­
dzy innymi w takich popularnych tekstach, jak Mądra rozmo­
wa królowej ze Saby z królem Salomonem (1912) i Proroctwo
Michaldy, królowej ze Saby 13 Sybilli. Główną ich treść sta­
nowią przepowiednie dotyczące losów świata.
Przejęcie przez Sybillę należnej Salomonowi funkcji pro­
fetycznej sięga dawnej tradycji zachodniochrześcijańskiej
- wierzono, że Żydom nadejście Mesjasza obwieszczali pro­
rocy, natomiast poganom - Sybille. Imię to w kulturze trady­
cyjnej kojarzone jest z różnego rodzaju wiedzą i księgami.
Trudno podać jednoznaczny rodowód tej postaci - z jednej
strony wyrosła ona na gruncie tradycji klasycznej związanej
z chrześcijaństwem, przejmując cechy apokryficznej królo­
wej Saby. Z drugiej natomiast strony czerpie ze zbioru cech
przypisywanych występującym na gruncie tradycji słowiań­
skiej demonicznym istotom, takim jak zamieszkujące wody
3

1 bagna „wiły" czy boginki „sibiele".
ZNAKI

4

KOŃCA

Prawie wszyscy rozmówcy, którzy powołują się na prze­
powiednie Sybilli, mówią, że koniec jest już blisko i w ota­
czającym świecie widzą wypełnianie się znaków nadchodzą-

cego finału. Mówią o suszach, co najlepiej obrazować miało
bieżące lato - w czasie przeprowadzania tych wywiadów
deszcz nie padał od ponad miesiąca. Kataklizmy i anomalia
pogodowe - i te bliskie, z własnych podwórek, i te oglądane
na ekranie telewizora - są czymś, czego dawniej nie było
według pytanych. Ze wszystkich osób, z którymi prowadzo­
ne były rozmowy na temat ich wyobrażeń końca świata, tyl­
ko jedna, starsza pani rozsądnie zwróciła uwagę na to, że
być może dawniej po prostu o tym się nie mówiło, nie było
takiego przepływu informacji. Poza nią, prawie każdy z pyta­
nych wskazuje na szczególne zepsucie współczesnych cza­
sów i niezwykłe wydarzenia - „widać już takie kataklizmy,
w Suwałkach z kościoła świętej Aleksandry dach zerwało"
(Udziejek Dolny, K, ur. 1969). Inny respondent, rolnik w śred­
nim wieku, mówi podobnie o obserwacjach z najbliższego
otoczenia: „większych plag nie trzeba, jak są. Stonka nor­
malnie do d o m ó w idzie. Straszne rzeczy. Zwierzęta chorują
od tej gorączki. [...] Kiedyś były klęski, ale nie aż takie" (Błaskowizna, K, ur. 1954).
Pośród znaków zwiastujących bliski koniec najczęściej
powtarza się motyw związany z niemożnością odróżnienia płci
poszczególnych osób. Chyba dlatego, że to najłatwiej zaob­
serwować; że zdecydowanie kłóci się z obrazami, jakie starsi
ludzie pamiętają ze swoich młodszych lat. Jest to też zmiana,
z którą wcale nie jest się łatwo pogodzić, szczególnie star­
szym, konserwatywnym mieszkańcom wsi. A widać ją prze­
cież na każdym kroku - kobiety w spodniach i z krótkimi fry­
zurami, mężczyźni o długich, kobiecych włosach; brak spe­
cyficznych ubrań, charakterystycznych dla jednej tylko płci.
Siedemdziesięcioletnia babcia, której za czasów młodości nie
śniło się o podobnym postępowaniu, cytuje wierszyk, który
„kiedyś umieli wszyscy" (Udziejek Dolny, K, ur. 1930).
a niejedna panienka w męskim stanie kroczy,
trudno ją rozpoznać, bo nie ma warkoczy
W ogóle dużą wagę przywiązuje się do zachowania współ­
czesnej kobiety, które według respondentów znacznie się
zmieniło przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Jakby to znów - na
wzór biblijnej Ewy - właśnie kobieta miała sprowadzić nie­
szczęście:
panny brzydkiej mowy
kosmetyki dla urody
że grzech to się nie przejmują
grzeszne ciało pokazują (Hańcza, K, ur. 1925).

Numer 10/2005

Paulina Niechciał
Koniec świata będzie tak straszny, że „ludzie będą umie­
rać ze strachu, żywioły będą wychodziły", ziemia będzie „pę­
kać", a potem i Pan B ó g , i Pan Jezus będą sądzić, bez żad­
nego miłosierdzia dla złych ludzi (Suwałki, K, ur. 1917).
Często pojawiają się motywy związane z żywiołami, któ­
re mają zalać świat - ukazuje to ich odradzającą, oczyszcza­
jącą moc. Elementy takich właśnie opisów znaleźć można
w Biblii:
a spłonęła trzecia część ziemi
i spłonęła trzecia część drzew
i spłonęła wszystka trawa zielona (Ap 8, 7-8).
Zalanie lub spłonięcie świata otwiera drogę dla jego póź­
niejszego powstania w nowej formie - nie mający kształtu ogień
pozbawia formy wszystkiego, czego dosięga. W porządku mi­
tycznym zetknięcie się z ogniem ma wartość sakralną, prowa­
dzi do rozpadu wszelkich kształtów i opozycji, a także otwiera
drogę nowemu życiu, które znów może odrodzić się z chaosu .
Do podobnej symboliki odnosi się też często powtarza­
jący się widok krwi. Wiele jest jej w wypowiedziach respon­
dentów - jeden z nich mówi na przykład, że znakiem końca
będzie to, że „krowy będą się krwią pocić" (Gulbieniszki, K,
ur. 1956). Powtarzają się też wypowiedzi o wodzie, która za­
mieni się w krew - podobnie do nowotestamentowego opi­
su, który mówi:
5

a trzecia część morza stała się krwią
i wyginęła w morzu trzecia część stworzeń (Ap 8, 8-9).
Krew również ma m o c destrukcyjną i oczyszczającą jed­
nocześnie. Styczność z nią przynosi skazę śmierci, ale rów­
nocześnie może uzdrawiać i oczyszczać, podobnie jak stycz­
ność z ogniem czy wodą .
W jeszcze jednym z opisów pojawia się postać Jezusa trzydziestokilkuletnia kobieta mówi o strasznym huraganie,
aniołach dmących w trąby na cztery strony świata, o smoku,
który „ogniem będzie ziajał" i Chrystusie, który w tej scenerii
się ukaże. „Ziemia się usunie, góra z górą się zejdzie, drze­
wa znikną pod ziemią, jeziora będą płonąć i czarny d y m bę­
dzie wisiał w powietrzu. Ludzie będą umierali z przerażenia.
Zboże nie będzie rosło" (Udziejek Dolny, K, ur. 1969). Koniec
świata też łączony bywa z nadejściem wielkiej wojny, „trze­
6

ciej wojny światowej" (Smolniki, M, ur. 1 9 5 2 ) - t a totalna wojna
stanowi eskalację obserwowanego dotychczas na świecie
zła, po której ma nastąpić odnowa, otwarcie kolejnej epoki
w losach świata, wszystko może zacząć się na nowo .
Kilka osób oczekuje zagłady ze strony samego człowieka
- wyobrażają ją sobie najczęściej jako wybuch bomby ato­
mowej, poza tym zagrożenie widzą w wojnie nuklearnej, uży­
ciu broni biologicznej, działalności „szaleńców i terrorystów",
błędzie komputerowym. Jak mówi jeden z pytanych - koniec
świata „ludzie spowodują, trzeba się bać żywego człowieka,
a nie tych, co powstają z grobu" (Łopuchowo, M, ur. 1955). To
właśnie działalność człowieka, którego umiejętności i techni­
ka osiągnęły wyższy niż kiedykolwiek poziom, może sprowa­
dzić na przykład katastrofę ekologiczną - w e d ł u g jednej
z badanych zwiastunem końca są usychające drzewa (Hań­
cza, K, ur. 1948). Ktoś inny snuje przypuszczenie, że to wła­
śnie człowiek wyprodukuje diabła, bestię - na co dowodem
są prowadzone już dziś różnego typu badania genetyczne,
związane z dylematami natury etycznej (Wodziłki, M, ur. 1961).
7

Zdarzają się również, jednak stosunkowo chyba najrza­
dziej, obawy przed katastrofą naturalną, nie sprowadzoną
przez człowieka, ani nie zesłaną przez Boga. Bowiem „przy­
roda to wielka siła" (Bucki, K, ur. 1939), jak mówi jedna
z badanych. Zwykle miałby to być meteoryt lub kometa, któ­
ra „wybije ziemię z orbity" (K, ur. 1961), ewentualnie trzęsie­
nie ziemi czy powódź (Szurpiły, M, ur. 1986). W kilku margi­
nalnych przypadkach ziemię m o g ą zniszczyć kosmici, jakiś
wielki statek z innej planety. Ale wizje zaczerpnięte z filmu
i literatury science fiction należą raczej do rzadkości.
NOWY ŚWIAT
Co nastąpić ma po końcu świata? Jak już wspomniałam
wcześniej, „koniec" niekoniecznie oznacza ostateczność często powtarzają się wizje tego, co nadejdzie później. Jed­
na ze starszych respondentek mówi, że „może tylko cząstka
świata zostać, albo świat całkiem zniknie" (Bucki, K, ur. 1939).
Inni bywają bardziej optymistyczni - „nastanie pokój, [...]
będzie potem życie obfite, kto doczeka" (Gulbieniszki, M, ur.
1924). Część obecnego świata zniknie, „jakby coś się roz­
prysło" (Bucki, K, ur. 1939), a to co pozostanie, stanie się
kolebką nowego życia. Ktoś inny mówi, czerpiąc z tradycji
biblijnej, że po końcu świata czekać ma nas życie wieczne,

Fot. M. Mróz

34)

Numer 10/2005

WIZJE A P O K A L I P T Y C Z N E M I E S Z K A Ń C Ó W S U W A L S K I E G O P A R K U . .
W większości wizji związanych z odrodzeniem świata po­
wtarza się obraz spustoszonej ziemi, na której pozostanie
bardzo mało ludzi. Jeden z respondentów (Smolniki, M, ur.
1952) mówi wręcz dosłownie, że „nas zostanie pięciu czy
sześciu", następnie opowiada dalej: „Potem będziemy szu­
kać jednej rośliny. No i na przykład, przepraszam, że tak
mówię, może Panią kiedy ja znajdę. I potem z tego powsta­
nie małżeństwo i świat powstanie. Jeden drugiego znajdzie.
I będzie nowy świat". Dalsza jego opowieść staje się coraz
bardziej praktyczna, osadzona w znajomych realiach: „No,
jeżeli ja przeżyję, to tak już będę kombinował, żeby dalej
żyć. [...] pola będą hektary, jak te pegeery. To się wszystko
zagospodaruje i kupi sprzęt".
Często powtarza się wizja człowieka szukającego dru­
gich - co można odczytać jako wyraz troski o to, by człowiek
wreszcie nauczył się doceniać obecność innych. Pytani zwra­
cają uwagę na to, że w dzisiejszym świecie nawet ludzie bli­
scy występują przeciwko sobie z nienawiścią. Po strasznej
zagładzie, jaka nastąpi za karę dla ludzkości, świat odrodzi
się na nowo, a „człowiek człowieka będzie szukał" (Smolni­
ki, K, ur. 1967) i „klękał będzie, jak zobaczy ślad" (Smolniki,
M, ur. 1923). Ludzie spotkają się znowu, „jak Adam i Ewa",
a wtedy „pomału, znów Pan Bóg da nowy świat" (Błaskowizna, K, ur. 1954). Wtedy wszyscy „będą się kochać, lubić"
(Smolniki, M, ur. 1923), zapanuje dobro.
Widać w tych obrazach odzwierciedlenie mitycznego
postrzegania czasu jako okręgu, odradzania się świata na
nowo i powrotu do początków - „Koło losu wiecznie bieży,
niewstrzymany bieg i ciąg. Coraz nowy, krasy świeży, żywy
wchodzi w świetlny krąg" . Będzie można zacząć wszystko
raz jeszcze, „następny świat". Przedstawiony przez badanych
opis apokalipsy opiera się na mitycznym schemacie końca,
gdzie rozpasanie obyczajów, utrata różnic między przeciwstaw­
nymi w stosunku do siebie elementami (kobiety w spodniach!),
naruszenie wszelkich zakazów ma na celu rozkład świata
i „odtworzenie owego pierwotnego illud tempus, który oczy­
wiście jest mityczną chwilą początku i końca".
8

9

Jedna osoba mówi, że po końcu świata, kiedy nastanie
już pokój i „obfite życie", „pierwszą mszę ksiądz odprawi pod
suchym dębem, [...] będzie tylko garstka narodu" (Gulbieniszki, M, ur. 1924). Ciekawe, że tym drzewem ma być wła­
śnie dąb - w mitologiach wielu ludów drzewo święte, o spe­
cjalnej, magicznej mocy, symbolizujące d ł u g o w i e c z n o ś ć
i nieśmiertelność, najstarsze z drzew, mieszkanie nimf i driad,
miejsce w pobliżu środka świata, jego oś. Dąb mógł speł­
niać funkcje pośredniczenia miedzy światem śmiertelników
i bogów. Z drugiej strony dąb ten jest uschnięty, być może
więc msza pod uschniętym dębem symbolizować ma zwy­
cięstwo nad poganami - jak napisane jest w biblijnej Księdze
Ezechiela - „bałwochwalcy będą pobici [...] pod wszelkim
dębem gałęzistym, gdzie palili kadzidła wonne wszystkim
bałwanom swoim" (Ez 6, 13).
10

Kilka osób wspomina też o tym, że uratować ma się ja­
kieś jedno państwo - niektórzy mają nadzieję, że to może
być Polska. W Polsce nie jest jeszcze bowiem aż tak źle, jak
na Zachodzie - „nawet zachorowalność na AIDS nie taka
duża" (Błaskowizna, M, ur. 1973). Inni natomiast m ó w i ą
wprost, że żaden naród nie zostanie wyróżniony - jeśli już
dla kogoś Bóg ma być łaskawszy, to ewentualnie dla naj­
uboższych, którym teraz żyje się najciężej.
NIE T Y L K O W K R Ę G U

KATOLIKÓW

Mały domek staroobrzędowców na końcu świata. Gospo­
darz nie daje się namówić na rozmowę - stojąc na podwór­
ku, słyszę, jak w środku żona mówi do sąsiadki, że jej mąż
nie będzie tam na zewnątrz z obcą kobieta rozmawiał. A już
na pewno nie o końcu świata. Ale w końcu to ona sama daje

Fot. A. Metelski
się namówić na rozmowę (Wodziłki, K, ur. 1964). Nie zapra­
sza do środka. Siadamy na progu. Tak naprawdę, mimo że
dała się długo prosić, ma ochotę porozmawiać. O tym, jak
się im tu żyje, w małej wiosce, gdzie większość domów jest
opuszczonych, a ostatni nastawnik zmarł kilka lat temu.
O swojej rencie czterystuzłotowej i o tym, jak daleko dzieci
mają do szkoły. Że na szyi wiesza im krzyżyki, których nie
zdejmują nigdy, dopóki nie przetrze się zawieszka.
11

Ciężko im, źle się żyje. A koniec świata? Blisko, ale
0 wszystkim „Bóg zadecyduje". O tym się nie rozmawia, jeśli
już , to starzy, „przeżyci" ludzie. W księgach pewnie o tym
jest, ale oni nie czytają. Jej babcia opowiadała o tym, jak to
będzie na końcu - „jeden z głodu umrze, drugi z zabójstwa,
trzeci nawet nie będzie mógł z d o m u wyjść, bo będzie się
bał. Jeden z głodu będzie umierał, drugiego będą katować".
Już źle się dzieje na świecie, blisko koniec.
Starowiercy, o ile godzą się w ogóle na rozmowę, rozta­
czają wizje szczególnie pesymistyczne. Ich wiedza na te­
mat końca pochodzi raczej z tego, co mówią starzy ludzie;
każdy podkreśla, że wszystko jest w księgach, ale oni - jako
prości wyznawcy - nie czytają ich. Widzą tylko, że źle na
świecie i że Bóg się gniewa, bo „ludzie szaleją jak diabły"
1 wszędzie bezbożność. Nie poruszają takich tematów na co
dzień - jak powiedziała jedna z pytanych: „O końcu świata
lepiej nie myśleć. Znać godzinę końca - to można się zała­
mać. Pop zmarł, bo zbyt sobie to do serca wziął" (Hańcza,
K, ur. 1948).
Nie ma u staroobrzędowców wizji tego, co nastąpi po
końcu świata - są jedynie przejmujące obrazy samego, osta­
tecznego końca. Jak mówi jeden z informatorów, prawie sie­
demdziesięcioletni mężczyzna, „żywe poumierają, martwe
z grobu powstaną, [...] cała ziemia wyschnie. Księgi mówią,

PISMO ANTROPOLOGICZNE

Paulina Niechciał
że wody powymierają, rzeki wyschną" (Wodziłki, M, ur. 1935).
Nie ma raczej myślenia o tym, że ktoś mógłby przeżyć, po­
zostać. Wszyscy będą umierać, a koniec poprzedzą znaki
- wojny, śmierć, nienawiść. Jeden z mężczyzn wspomina
0 przepowiedni jakiegoś staruszka, która już się spełniła ludzie mieli się ponoć bić „za kamienie" (Wodziłki, M, ur. 1935)
- gdzieś w pobliżu wybudowali zakład czy fabrykę mającą
coś wspólnego z kamieniem, który ludzie nawzajem sobie
zabierają i walczą o niego.
OSOBISTY K O N I E C ŚWIATA
Jest też pewna niewielka grupa osób, dla których koniec
świata oznacza własną śmierć. Nie snują żadnych wizji „człowiek jest, to jest; nie będzie, to nie będzie" (Hańcza, K,
ur. 1972). Nie wybiegają myślą ponad to, co związane z wła­
snym, codziennym losem - „we wiosce to człowiek nie ma
czasu myśleć o niczym" (Hańcza, K, ur. 1921). Mówią, że
koniec świata, to „mój koniec, kiedy zamknę oczy. Liczy się
tylko mój czas, [...] o końcu świata nie myślę, bo nic mi na
to. Jest to dla mnie tylko gadanie" (Bucki, K, ur. 1939). Koń­
cem dla nich jest własna śmierć - „temu koniec, kto umrze"
(Hańcza, K, ur. 1921). Szczególnie chętnie taką opinię wyra­
żają starsi ludzie, świadomi, że ich życie d o b i e g a końca.
Jedna z respondentek, urodzona w latach 30., mówi: „Ja
tam w gusła nie wierzę. Jak człowiek umiera, to koniec jemu
świata. A dalej świat istnieje. Kończy się życie, ale cała ludz­
kość to nigdy chyba nie zginie" (Smolniki, K, ur. 1933).
OPTYMISTYCZNIE?
Jedna z pytanych mówi wprost, że nie ma przeczuć ka­
tastrofy (Smolniki, K, ur. 1945). Ktoś inny, że „trochę" zła być
musi i nic nie wskazuje wcale na jakikolwiek koniec, a „tylko
księża straszą" (Hańcza, M, ur. 1946). Bo świat, wręcz prze­
ciwnie, przecież zupełnie spokojnie „może trwać wiecznie"
(Hańcza, M, ur. 1946). Pewna (stosunkowo jednak marginal­
na) grupa mieszkańców Suwalskiego Parku Krajobrazowe­
go nie przejmuje się bardzo tym, co może w przyszłości spo­
tkać świat. Jest źle, ale raczej rozpatrują to na własnym po­
dwórku, a nie w kontekście losów całej ludzkości. Jedna
z pytanych staroobrzędowców roztoczyła przede mną taką
wizje: „kto łańcuszki, kolczyki noszą, zamiast nich potem
żmije będą" (Wodziłki, K, ur. 1964). Ale sama nosi biżuterię
1 moja uwagę skwitowała krótko: „no tak, noszę"...

***

cym wyobrażenia o świecie z opowieści starszych, z podań
przekazywanych przez pokolenia, z ludowej religijności i nauk
kościelnych. Wszystko to sprawia, że ich wizje związane
z końcem świata sytuują Apokalipsę w stosunkowo nieodle­
głym czasie, jako karę za szerzące się zło. Współczesny czło­
wiek przekroczył pewne granice i to sprowadzi na niego tę
karę, według jednych od Boga, według innych - to sami lu­
dzie spowodują własne unicestwienie.
Myślę, że im ciężej ludziom się żyje - a przecież wschod­
nie obszary Polski są najbardziej ubogimi rejonami, o sto­
sunkowo najwyższym bezrobociu i najniższych zarobkach tym intensywniej oczekują końca i wiążą go z jakąś poprawą
bytu. Wizje apokaliptyczne niosą nadzieję na położenie kre­
su temu, co złego otacza współczesnego człowieka. Inter­
pretowanie kondycji otaczającego świata w myśl popular­
nych przepowiedni - jako znaku nadchodzącego końca pozwala zrozumieć to, co dla ludzi często bywa trudne do
pojęcia; nad czym ciężko przejść do porządku dziennego.
Można wytłumaczyć sobie w ten sposób docierające z wielu
stron obrazy kataklizmów i nieszczęść, a także osobiste,
codzienne porażki.
1

Ten i następne cytaty z Apokalipsy wg Pismo Święte Starego i No­
wego Testamentu, Warszawa 1971.
2

Cytaty pochodzą z wypowiedzi mieszkańców Suwalskiego Parku
Krajobrazowego, zebranych podczas wywiadów przeprowadzanych we
wrześniu 2002 roku, na podstawie kwestionariusza autorstwa M. Czai.
W nawiasach po cytatach znajduje się wskazanie miejscowości, z której
pochodzi rozmówca, jego płeć i rok urodzenia.
3

Zgłębianie wyobrażeń apokaliptycznych nie jest łatwą
kwestią - temat jest bowiem stosunkowo osobisty i część
z pytanych osób nie chce go poruszać. Zagadnienia doty­
kają własnego odbioru porządku dzisiejszego świata, jego
oceny i kondycji współczesnych jego mieszkańców - nas
samych. A człowiek często przecież uznaje okres własnego
życia za gorszy od czasów minionych, idealizuje dawniejsze
złote, srebrne i spiżowe epoki.
Współcześni mieszkańcy wiejskich terenów Suwalskiego
Parku Krajobrazowego z jednej strony mają już przecież sze­
roki dostęp do mediów, które szczególnie chętnie przytaczają
obrazy wojen, wypadków i kataklizmów. Z drugiej strony są
wciąż jeszcze głęboko zanurzeni w światopoglądzie czerpią­

36

Magdalena Zowczak, Biblia ludowa. Interpretacje
nych w kulturze ludowej, Wrocław 2000, s. 184-186.
4

wątków biblij­

Tamże, s. 209-213.

5

P. Kowalski, Leksykon znaki świata. Omen, przesąd,
Warszawa - Wrocław 1998, s. 371 -380.

znaczenie,

"Tamże, s. 251-256.
7

M. Czaja, Z nieba upadną w morze gwiazdy. Europejska wyobraź­
nia apokaliptyczna, „Barbarzyńca. Pismo Antropologiczne" 2002, nr 7/8,
s. 7 1 .
8

W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 155.

9

M. Eliade, Traktat o historii religii, Warszawa 2000, s. 421.
R Kowalski, dz. cyt., s. 76-80.

10

11

Osoba przewodnicząca obrzędom w molennie - świątyni staro­
obrzędowców.

Numer 10/2005

k

''
»

/

'

\

/

*

/

/

\

• /

• .\

• \

\

» ^

/

i

i /

/

\

\

/

N

\

\ \

HOLOKAUST

Item sets
Barbarzyńca

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.