-
Title
-
Badania polsko-macedońskie / ETNOGRAFIA POLSKA 1985 t.29 z.1
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1985 t.29 z.1, s.135-142
-
Creator
-
Strączek, Tomasz
-
Date
-
1985
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1115
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1209
-
Text
-
„Etnografia
P o l s k a " , t. X X I X :
1985, z. 1
P L I S S N 0071-1861
TOMASZ
STRĄCZEK
(Uniwersytet Warszawski)
B A D A N I A POLSKO-MACEDOŃSKIE
W 1972 r. podjęto w ówczesnej Katedrze Etnografii próbę przeglądu
stanu badań i teorii w zakresie etnogenezy, a przede wszystkim etnoge
nezy Słowian . Badania te, po śmierci K. Moszyńskiego i J. Czekanowskiego, zeszły z pola widzenia etnografów. Powodem, jak ocenia to A. K u
trzeba-Pojnarowa , było zawężenie pola badań etnografów do okresu
ostatnich 100 lat (tzn. okresu, który obejmują bezpośrednio źródła etno
graficzne). Nie wchodząc głębiej w przyczyny tego stanu rzeczy trzeba
stwierdzić, że był to jednak okres, w którym rozwijały się elementy
teorii innego rodzaju (strukturalizm, semiotyka) zapowiadające interesu
jące wzbogacenie badań nad etnogenezą i zapewniające i m start w innym
punkcie niż ten, w którym zakończył badania K. Moszyński. Jak wynika
bowiem z dyskusji na konferencji poświęconej pamięci K. Moszyńskiego
i J. Obrębskiego , kontynuacja badań zgodnie ze szczegółowymi wskaza
niami Moszyńskiego mogłaby grozić powtarzaniem wyników przez niego
już raz ustalonych. Wspomniane jednakże propozycje teoretyczne w po
łączeniu z inspiracjami płynącymi z teorii Moszyńskiego mogłyby dać
interesujące wyniki.
1
2
3
4
Zgodnie z tymi inspiracjami zdecydowano się na podjęcie prac po
równawczych uwzględniających materiał dotyczący obszaru Słowiańszczy
zny południowej oraz północno-wschodniej, w tym zarówno leśnego ob
szaru północnego jak i południowo-wschodniej, nizinnej części Polski,
która zachowała wiele śladów z okresu kontaktów Słowian z innymi
1
- P r a c e w s e k c j i etnogenezy K o m i t e t u S ł o w i a n o z n a w s t w a P A N ,
n i e w 1977 г., por. „ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 23: 1979, z. 2, s. 61-204.
A . K u t r z e b a - P o j n a r o w a , O c e n a dorobku
i perspektywy
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 18: 1974, z. 2, s. 23-37.
!
podsumowa
etnografii,
s
K o n f e r e n c j a o r g a n i z o w a n a w d n i a c h 25-27 X 1977 r. p r z e z K o m i t e t S ł o w i a
noznawstwa P A N i K a t e d r ę Etnografii U W — materiały publikowane w: „Etno
g r a f i a P o l s k a " , t. 23: 1979, z. 2, s. 61-204.
4
cia
Z . S o k o l e w i c z , Teoria
do badań
etnogenetycznych,
kultury
Kazimierza
Moszyńskiego
jako punkt
wyjś
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 23: 1979, z. 2, s. 83-110.
136
TOMASZ STRĄCZEK
ludami na obszarze stepu euroazjatyckiego. Badania obszaru północnegomiały stanowić w stosunku do materiału pozostałego formę kontrolną
w podwójnym sensie: 1) elementy najstarsze powinny reprezentować to,
co było charakterystyczne dla kultury słowiańskiej leśnej, a nie stepowej
(i prawdopodobnie młodszej), 2) można było się spodziewać, że te z naj
starszych elementów, które występują na północnym wschodzie Polski
oraz na Bałkanach, będzie można zaliczyć — zgodnie zresztą z przypu
szczeniem Moszyńskiego — do zrębu kultury słowiańskiej.
Podjęcie badań na terenie Macedonii było nawiązaniem do tradycji
badań J. Obrębskiero prowadzonych tam w latach 1932-1933 i wykorzy
staniem realnych możliwości . Należało z natury rzeczy uwzględnić fakt,
że był to obszar, na którym nawarstwiło się szczególnie wiele fal k u l t u
rowych. Podjęte prace miały charakter stacjonarny. Prowadzono je w
konwencji strukturalno-semiotycznej i t y m samym miały obejmować
szeroki teren wykraczając poza jedną, badaną intensywnie wieś. Decyzja
o podjęciu badań w jednej wsi i przedstawieniu ich rezultatów na szero
k i m tle porównawczym, jakie tworzyły źródła publikowane i archiwalne
zbierane przy innych okazjach, spowodowana była przekonaniem, że
w sytuacji, w której posługujemy się materiałem zbieranym przez róż
nych badaczy dla różnych celów i przedstawiających duży rozrzut cza
sowy, a także przestrzenny, konieczne jest ustalenie pewnej ilości punk
tów stacjonarnych, w których można by ludowe taksonomie sprawdzić
w czasie badań pogłębionych, w sytuacjach, w których przedstawienie
szerszego kontekstu jest możliwe.
s
Nie można było kontynuować badań Obrębskiego na Poreczu we wsi
Wołcze, gdyż została ona wyludniona. Zdecydowano się na wykorzystanie
jego doświadczeń i zaproponowanego przez niego pojęcia wsi jako wspól
noty obrzędowej w innym terenie. Opracowując plan monografii wsi
przyjęto, że wieś jest nie tyle wspólnotą w sensie społecznym, ale że j e j
mieszkańcy prezentują syntetyczny system klasyfikacji zjawisk rzeczy
wistości (taksonomie) i w konsekwencji dzielą podobny obraz świata w i
dzianego jako system relacji między jego znakowymi składowymi. Dla
tego też podjęto tematy dotyczące sposobu organizowania przestrzeni
symbolicznej i czasu, które mogły do całościowego ujęcia tego symbo
licznego świata doprowadzić. Oto one:
1. Sposób zorganizowania przestrzeni wsi (topografia wsi i jej symbo
lika, dom i zagroda, ich funkcje obrzędowe i ich symbolika, ornament).
2. Rytmika obrzędów przejścia w cyklu życiowym jednostek (uzględnia się tu strój, taniec, wierzenia, gesty etc).
3. Stare formy ustnej twórczości ludowej.
6
e
J e d y n e p u b l i k o w a n e m a t e r i a ł y z tego o k r e s u to p o ś m i e r t n i e
p r z e z T . O b r ę b s k ą i J . H a l p e r n a a r t y k u ł Obrzędowa
struktura
dońskiej,
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 16: 1972, z. 1, s. 201-213.
• O b r ę b s k i , op. cit.
opracowany
wsi
mace
B A D A N I A POLSKO-MACEDOŃSKIE
W badaniach brali udział ze strony polskiej: doc. dr Krzysztof Wro
cławski, doc. dr Anna Zadrożyńska, dr Anna Kuczyńska-Skrzypek i mgr
Tomasz Strączek. W Polsce przedmiotem badań były wsie okolic Cie
chanowca, w Macedonii — wieś Jablanica leżąca na terenie Debarskiego
Drimkolu.
Debarski Drimkol swą zachodnią częścią opiera się o wschodnie zbo
cza pasma grzbietów górskich noszącego również nazwę Jablanica. Gra
nica regionu biegnie wysokimi szczytami, częściowo pokrywając się z gra
nicą jugosłowiańsko-albańską. Licznie spływające z gór strumienie wpa
dają do rzeki Czarny Drim, będącej naturalną granicą Debarskiego D r i m
kolu. Czarny Drim jest główną rzeką Drimkolu — płynie głębokim w ą
wozem werżniętym w składy wapienne. Grzbiety łańcucha górskiego Ja
blanica zdecydowanie dominują nad całym regionem. Poszczególne szczy
ty osiągają wysokość ponad 2000 m n.p.m.
Debarski Drimkol ma dobre warunki do hodowli. Hodowla też była
głównym zajęciem jego mieszkańców. Przeważały w niej owce. Postę
pujące z czasem ograniczenie rozmiarów pastwisk, związane z przesu
nięciami granicznymi oraz rosnące konflikty z ludnością albańską spowo
dowały zmniejszenie rozmiarów hodowli. I tak w .końcu X V I I I w. zro
dziła się dotkliwa potrzeba zastąpienia czymś głównego źródła utrzyma
nia na t y m obszarze. Nie mogło to być rolnictwo. Ziemia orna w Debarskin? Drimkolu to niewiele ponad 12% ogólnej powierzchni, ponad
poiowa zaś to tereny jałowe. Kamieniste pola wymagały nieustannego
i żmudnego oczyszczania. Jedynym wyjściem z sytuacji było szukanie
zarobku poza granicami rodzinnej ziemi. Ten sposób utrzymania później
nazwano peczalbą, człowieka zaś na długo opuszczającego swą wieś —
peczalbarem. „Nie ma na świecie nic gorszego od peczalby i nikt nie chce
być włóczęgą po obczyźnie" — powiedział w latach trzydziestych ma
cedońskiemu etnografowi Milenkovi Filipovičowi jeden z
peczalbarów*
W początkowym okresie miejscem peczalby był Egipt, Azja Mniejsza, A l
bania, a także Wenecja. Później Serbia, Rumunia, dalej zaś Rosja, Niem
cy, Austro-Węgry, różne regiony dawnej Turcji, a w ostatnim czasie
USA. Dalekie i trwające wiele lat wyjazdy były udziałem zwykle Ma
cedończyków prawosławnych. Uważano za niegodne, by prawosławny
peczalbar wrócił wcześniej niż po kilku latach. Macedończycy wyznania
muzułmańskiego jeździli na znacznie krótsze peczalby
do krajów s ą
siednich. Pod nieobecność mężczyzn ciężar pracy w polu spadał na ko
biety. W drogę ze wsi udawano się wspólnie, w grupach. Zwykle każda
rodzina wysyłała peczalbara — w odprowadzaniu więc uczestniczyła cała
wieś.
Największe rozszerzenie opisywanej doliny to teren wsi Jablanica.
7
8
7
8
M . S . F i 1 i p o v i ć, Debarski
F i 1 i p o v i č, op. cit, s. 37.
Drimkol,
S k o p j e 1939.
138
TOMASZ STRĄCZEK
Wieś leży na zboczu złożonym z k i l k u tarasów, które przechodzą jeden
w drugi. Najniższym punktem wsi jest płynący samym dnem lokalnej
doliny strumień. Jablanica składa się z ośmiu części oddzielonych od sie
bie drogami. O wyborze tej, tak usytuowanej wsi zadecydowało, że była
to — podobnie jak w przypadku badanej przez Obrębskiego wsi Wołcze — wieś trudno dostępna, izolowana przez elementy krajobrazu od n i
zinnej części kraju. Taka izolacja wsi, jak sądzę, ułatwia badanie jej jako
wspólnoty światopoglądowej. Do tego dochodzi moment drugi: peczalba.
Stałe migracje mężczyzn za chlebem powodowały, że o całości i zwar
tości wsi nie decydowała jej gospodarka (o czym będzie niżej), ale obrzę
d y i wierzenia.
Domy poszczególnych rodów skupione są w jednym miejscu. Wieś roz
rzucona jest na znacznej przestrzeni gęsto poprzecinanej biegnącymi w dół
głębokimi wąwozami, oddzielającymi od siebie poszczególne grupy do
mów. Granica między Jablanica a sąsiednimi wsiami biegnie szczytami
okalających ją wzniesień. Na obszarze wsi znajduje się siedem cerkwi
oraz dwa cmentarze. Dwie cerkwie związane są z całorocznym obrząd
kiem liturgicznym. W 1930 r. w Jablanicy było 181 domów, W których
mieszkało 187 rodzin. Z tego w 27 domach mieszkali muzułmanie,
w 1 Cyganie, w pozostałych zaś rodziny wyznania prawosławnego. We
dług badań poczynionych w 1935 r. ludność autochtoniczna, której ciąg
łość osadnicza wydaje się być potwierdzona od początków X V w. na t y m
terenie, stanowiła około 40% ogólnej liczby mieszkańców wsi. Pozostali
to przybysze z północno-zachodniej Hercegowiny, Czarnogóry i. Albanii.
Głównym źródłem utrzymania oprócz peczalby jest hodowla. Rolnictwo
oparte na prymitywnych systemach nawadniających, wybitnie eksten
sywne, często nie zaspokaja podstawowych potrzeb mieszkańców wsi.
Najczęściej uprawia się kukurydzę i żyto.
t
W Jablanicy za zezwoleniem władz tureckich powstał rodzaj systemu
samorządowego, na czele którego stała rada wiejska zajmująca się orga
nizowaniem obrony wioski, sądownictwem, a także opieką nad wdowami
i sierotami. Interesująca jest świadomość pochodzenia występująca wśród
mieszkańców wsi, Przedstawiciele poszczególnych rodów potrafią w y
mienić swych przodków do 7-9 pokolenia, zawieranie małżeństw zaś jest
niemożliwe między krewnymi do 7 pokolenia. Okres ostatnich dziesiątków
lat wiele zmienił w tradycyjnej strukturze wsi, wciąż jednak tradycja
odgrywa t u ważną rolę w życiu.
Z badań prowadzonych w Jablanicy przedstawię jedynie ich wycinek
dotyczący symboliki organizacji przestrzeni wsi oraz otaczającej okolicy.
Symbolikę tę odtwarzałem na podstawie opisów znanych jej mieszkań
com wydarzeń demonologicznych i konsekwencji wynikających z tych
wydarzeń. W analizie i interpretacji posługiwałem się pojęciami wypra
cowanymi przez orientację strukturalno-semiotyczną, przyjmując za punkt
wyjścia opozycję binarną „ten świat/„tamten świat", przekładalną w ra-
B A D A N I A POLSKO-MACEDOŃSKIE
139
mach języka symbolicznego na inne — takie jak np. swój/obcy czy
góra/dół. Wcześniej tego typu badania prowadziłem wielokrotnie w Pol
sce. Za każdym razem podstawą takich badań była realnie istniejąca
przestrzeń fizyczna, w której należało ustalić: po pierwsze, rejestr pa
miętanych wydarzeń (za Eliadem) typu kratofanicznego i hierofanicznego, po drugie zaś, kierując się t y m i ustaleniami, doprowadzić do uzyska
nia mapy wsi z wykreślonym terytorium swojskiej ekumeny. Nie wdając
się w szczegóły mogę stwierdzić, iż we wszystkich przypadkach wyniki
badań polskich mogliśmy opisać posługując się układem horyzontalnym,
w którym przestrzeń wsi była swoim, bezpiecznym terytorium. Dalej zaś
rozciągał się obszar złowrogi i obcy, pełen wydarzeń budzących strach
i niepewność. Tu jednak dwie uwagi. Po pierwsze — w obszarze swoj
skiej ekumeny notowałem również, niemal każdorazowo, miejsca niebez
pieczne — takie jak miedze, drogi, płoty, punkty związane z biegiem
lokalnych wydarzeń, np. okolice naznaczone piętnem nagłych śmierci
i inne. Nie wpływały one jednak na generalny kształt tego obszaru lub
może inaczej — były do opanowania przez człowieka dzięki znajomości
środków apotropaicznych. Po drugie przedstawiony na wspomnianej ma
pie rozkład przestrzeni bezpiecznej to nie sytuacja ustalona raz na za
wsze. Przeciwnie. Jest to stan, który może ulec zmianie w stosunkowo
krótkim czasie i który jest wypracowany drogą skomplikowanej często
działalności typu apotropaicznego, do czego wrócę niżej.
Generalnie w Jablanicy zetknąłem się z sytuacją odmienną niż w Pol
sce — szczególnie jeżeli chodzi o usytuowanie przestrzeni swojej wzglę
dem obcej. Nałożenie na mapę wsi przypadków kratofanii i hierofanii
dało niewiele. Trudno było dociec jakiejś logiki ich występowania. Po
jawiały się w miejscach mało oczekiwanych, bez dającej się ustalić przy
czyny. Dodatkowo ogromna przestrzeń samej Jablanicy bardzo utrudnia
ła orientację w terenie. Dopiero nałożenie na precyzyjnie sporządzoną
mapę wydarzeń kratofanicznych i hierofanicznych układu poziomic do
prowadziło do poczynienia w moim pojęciu interesującego spostrzeżenia.
Otóż w obrębie granic wsi zarysował się obszar swojskiej ekumeny poprzetykany sferami anekumeny. Tak więc, posługując się pojęciami i n
terpretacyjnymi, „zaświatowe" były również wąwozy, niezmiernie lianie
występujące we wsi, jak i obszary wyżej położone — zdecydowanie jed
nak mieszczące się w jej granicach. Potwierdziły to nie tylko notowane
przypadki kratofamii i hierofanii, czy błądzenia, ale np. postępowanie
po śmierci członka rodziny, kiedy — jeszcze do niedawna — wrzucano
do najbliższego wąwozu lub zakopywano przy cerkwi łóżko, na którym
zmarły leżał. Tereny położone poza granicami wsi posiadają słabe za
barwienie demonologiczne w relacjach informatorów. Wyjątkiem są tu
opowiadania o wychodzeniu na peczalbą czy jechaniu na targ. Pojawia
się w nich silny element profilaktyki apotropaicznej. Nie chcę jeszcze
tłumaczyć zaobserwowanych różnic występujących między badanymi
140
TOMASZ STRĄCZEK
wsiami. Być może nie mają one znaczenia przy odtwarzaniu podstawo
wych zasad konstruowania modelu przestrzeni symbolicznej. Zasługują
jednakże na uwagę.
Nie sposób mówić o organizacji przestrzeni symbolicznej bez poru
szenia problemu działań apotropaicznych. Dowodnym tego przykładem
jest mimowolne jakby pojawienie się ich już w tekście. Wspomniałem,
iż każdorazowo opisywany kartograficznie lub w jakikolwiek inny spo
sób stan nie jest czymś funkcjonującym raz na zawsze w niezmienio
nym kształcie w świadomości informatorów badanych wsi. Swojska ekumena wymaga nieustannej działalności apotropaicznej przedsiębranej nie
mal przez całą społeczność wsi, jak i praktykowanej indywidualnie, no
szącej charakter profilaktyki, a w związku z t y m realizowanej w okre
ślonych momentach roku w t y m samym czasie, jak i okazjonalnej o cha
rakterze interwencyjnym, przedsiębranej nagle w wyniku niespodzie
wanie zaistniałego zagrożenia.
W czasie badań w Jablanicy szczególną uwagę poświęciłem w y s t ę p u
jącym tam działaniom apotropaicznym. Są to:
a) działania mające na celu integrację z sacrum w ogóle, proponuję
nazwać je t u mimikrą, jako że polegają one na uniknięciu niebezpiecz
nych konsekwencji zetknięcia się ze sferą zaświatów poprzez częściowe/
przyjęcie atrybutów tej sfery;
b) działania znakiem przeciwnym, tzn. sacrum-f7na
sacrum—;
c) działania elementami życia.
Podkreślmy, że w przypadku działań a i b mamy do czynienia z sub
stancjami porządku sakralnego (zaświatowego) w ogóle. Zobaczmy jak
to wygląda na przykładach. Przyjrzyjmy się działaniom typu a ( m i m i
krą). Wybierając się na grzyby należy mieć skarpetę lub koszulę od
wrócone na lewą stronę (lewa/prawa — ,,ten świat/,,tamten świat"). T y
pową mimikrą jest żałoba po zmarłym. Działania tego typu mają na celu
integrację z atakującym lub niebezpiecznym obiektem w celu uniknięcia
ujemnych konsekwencji tego ataku.
Działania typu b (oddziaływanie sacrum-\-) tworzą chyba najliczniej
szą grupę. Będzie to żegnanie się i wymawianie imion boskich, kropie
nie święconą wodą, wieszanie ikon etc. Działania te zaświatowe w swoim,
charakterze, muszą być wykonywane ostrożnie — głównie ze względu na
sakralne akcesoria, bez których byłyby nieskuteczne. I tak poświęcone
jajka można zobaczyć dopiero, gdy zje się coś rano — nie na czczo! Ł a
dunek święconego jajka (sacrum-^)
mógłby okazać się zgubny w przy
padku zetknięcia się z nim człowieka, który jeszcze tego dnia nie jadł.
Pojawia się t u bowiem niebezpieczna kumulacja dwóch typowo zaświa
towych, lewych członów opozycji binarnych: sacrum/projanum,
jedze
nie/post, na czczo. Woda przynoszona raz w roku spod cerkwi nie powin
na się znajdować w sypialni młodych. Zetknięcie się seksu (życie!) z przed
miotem sakralnym grozi niebezpieczństwem mieszkańcom domu. Podob-
B A D A N I A POLSKO-MACEDOŃSKIE
141
nie młodzi nigdy nie śpią w pomieszczeniu, w którym znajdują się
ikony.
Niewiele mniej liczne są działania typu с (posługiwanie się przed
miotami symbolizującymi życie). Są to niemal wszystkie praktyki z uży
ciem zielonych gałęzi, siekiery, pieniędzy oraz ognia. Bardzo- ciekawym
apotropaionem tego typu jest zsiadłe mleko — dotąd mało znane i mniej
badane — związane z życiem przez swą siłę fermentacyjną.
Badania w Jablanicy wykazały, iż działania apotropaiczne występują
w blokach, co znacznie słabiej widoczne jest w Polsce. Dalej, szczegól
nie w zakresie profilaktyki apotropaicznej, niemal w każdym bloku poja
wia się połączenie sacrum-)- i elementu życia w różnych zresztą posta
ciach i różnej kolejności. Sacrum-)- w porę zastosowane skutecznie
znosi działanie sacrum — , samo w sobie jest jednak również niebez
pieczne. Całkowite bezpieczeństwo dopiero przynosi działanie elementem
życia.
I jeszcze jedna sprawa. Człowiek, udając się na peczalbę, przechodzi
opuszczając dom staranne przygotowanie w zakresie profilaktyki apotropaicznej. Otrzymuje pieniądze, których mu nie wolno wydać, prze
wraca lewą nową stągwie napełnione wodą zaraz po przekroczeniu progu
etc. Gdy udając się przez wieś zobaczy kobietę z pustymi stągwiami (żeń
skie/męskie, puste/pełne) lub kobietę idącą „na stronę", wraca. Dlaczego?
Kobieta z pustymi stągwiami obniżyłaby, jak mi się wydaje, jego „po
tencjał życia" — tak starannie dostosowany do panujących na peczalbie
warunków anekumeny. Zobaczenie natomiast kobiety idącej „na stronę"
jest sytuacją odwrotną. Podnosi ów potencjał poza dopuszczalną granicę
zakreśloną wymogami mimikry — wszak wszelkie wydzieliny ludzkiego
ciała noszą w sobie zintensyfikowany ładunek życia. Udaniu się więc
peczalbara jakby w „tamten świat" musi towarzyszyć starannie przy
swojony potencjał ogólny, zapewniający bezpieczeństwo w jego obrębie.
W materiale polskim dotyczącym analogicznego problemu (np. wyprawa
na targ) znajdujemy jedynie zalecenie powrotu w przypadku zobaczenia
kobiety idącej z pustymi wiadrami czy innych znaków o podobnym cha
rakterze. Natomiast cały kompleks apotropaiki indywidualnej typu pro
filaktycznego jest u nas słabo widoczny.
Przedstawienie powyższych wyników badań, z konieczności potrak
towane skrótowo i fragmentarycznie, miało na celu jedynie zasygnalizo
wanie czytelnikom zasługujących na baczniejszą uwagę informacji doty
czących sposobu organizacji przestrzeni symbolicznej. Badania były pro
wadzone w latach 1980-1981. Wykorzystanie tych materiałów dla dal
szych studiów porównawczych kultury tradycyjnej wsi macedońskiej
i wsi Polski północno-wschodniej oraz dla wynikających ze studiów roz
ważań na tematy etnogenetyczne będzie miało miejsce po udostępnieniu
rezultatów innych równolegle prowadzonych na tych terenach poszuki
wań badawczych.