-
Title
-
Twórczość ludowa Kurpiów w dziedzinie sztuki/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.3
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1964 t.18 z.3; s.107-126
-
Creator
-
Chętnik, Adam
-
Date
-
1964
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:4382
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4721
-
Subject
-
sztuka ludowa
-
Kurpie - sztuka ludowa
-
Text
-
Adam
Chętnik
TWÓRCZOŚĆ
LUDOWA KURPIÓW
Notatki, które poniżej zamieszczam, oparte są
na moich obserwacjach i badaniach dawnych. Rzuca
ją one trochę światła na stan sztuki kurpiowskiej,
zwłaszcza w latach poprzedzających pierwszą w o j n ę
światową, kiedy to jeszcze wiele obyczajów było ż y
wych a i niejedno cenne dzieło rzeźby, budownictwa,
snycerki czy zdobnictwa w n ę t r z m o ż n a było zanoto
wać. Niestety, z wielkiego Zbioru fotografii, rysun
ków, o d r y s ó w i zapisek, jakie m i a ł e m z tych lat, oca
lało niewiele. Przekazuję je dziś Czytelnikowi tak jak
się zachowały i jak je m o g ł e m
zrekonstruować.
Przyjmując takie założenie, zrezygnowałem z uzu
pełnienia artykułu wynikami nowszych badań i pu
blikacji innych autorów. Niech p o k a ż e obraz dawnych
czasów, tak jak widziałem je w latach przed i po
pierwszej wojnie.
Sztuka kurpiowska w wielu wypadkach jest po
trzebą ż y c i o w ą tego ludu, który w y ł a d o w u j e w niej
wrodzone zdolności twórcze i tworzy od dawna
wszystko to na co mu pozwoli czas wolny, materiał
jaki jest pod ręką, narzędzie jakim rozporządza, po
m y s ł jaki mu przyjdzie do głowy. Wieś kurpiowska
tworzy do dziś, choć w znacznie już mniejszym stop
niu; sztuką zajmują s i ę kobiety i mężczyźni, dorośli
i dzieci, biedniejsi i zamożniejsi.
Rzadziej jednak wybija się ktoś ze swymi zdol
nościami na dłuższy okres, a jeszcze rzadziej zdol
ności swe pogłębiał dawniej przez odpowiednie wy
U. 1. Grupa
Kurpiów
z zachodniej
części
W DZIEDZINIE
SZTUKI
szkolenie, zwiedzanie wystaw sztuki, w ę d r ó w k i ba
dawcze po terenie itip. Zwykle tworzą ci, którzy w i ę
cej mają czasu, a w i ę c dzieci, młodzież obojga płci,
kobiety w czasie zimy, ojcowie m a j ą c y „wyrękę"
w gospodarstwie z s y n ó w , czy dziadkowie żyjący na
dożywociu u dzieci. Twórczość poszczególnych arty
stów trwa niekiedy krótko, to z n ó w odnawia s i ę lub
wzmaga przy różnych uroczystościach, obrzędach do
rocznych, świętach uroczystych (odpusty) itd.
Nie
kiedy K u r p starszy tworzy dla dzieci i w n u k ó w , na
podarunki dla znajomych lub osób k t ó r y m coś za
wdzięcza, dla wsi lub kościoła, często bezpłatnie, a jeśli
dla zarobku, to przeważnie z w i e l k ą niechęcią. Teraz
to się u wielu zmieniło. Kiedy nie ma własnej ochoty,
z trudem da się n a m ó w i ć na w y s i ł e k fizyczny lub
u m y s ł o w y w dziedzinie sztuki. Przymus w tej dzie
dzinie stosowali Niemcy-okupanci, nie zawsze z od
powiednim skutkiem, a w czasie nieszczęść ogólnej
wagi — twórczość artystyczna na pewien okres pra
wie zamierała, chyba że ktoś mieszkał w takim za
kątku, że w ogóle o świecie mało wiedział, czuł się
bezpieczniej, a czasem swoim rozporządzał. W różnych
kierunkach rozwijała się twórczość ludowa kurpiow
ska. Zawsze związana była z puszczańskim życiem,
z miejscową przyrodą, z ziemią i w ł a s n y m — po
wiedzmy — zakątkiem, regionem, z upodobaniami wsi,
z barwami, przeważającymi w okolicy, z materiałem,
jakim można było rozporządzać, z tym wszystkim co
parafii
kadzidlańskiej
w strojach
z lat 1890—1905.
107
najwięcej oddziaływało bezpośrednio na wyobraźnię
ludu, na jego pamięć w z r o k o w ą itd. Rzeczy i motywy
importowane, jeżeli przychodziły, to znacznie później,
kiedy K u r p wyjrzał z lasów na pola, wyjechał do
miast lub za morza.
Poniżej podajemy krótki przegląd monograficzny
twórczości artystycznej na
Kurpiach, tej na którą
oddziaływało najbliższe otoczenie, przyroda martwa,
ż y w a i ożywiona, gdzie się dany twórca urodził i od
chował. Zaczniemy od twórczości najprostszych, od
tworzących już dzieci.
Pierwociny sztuki na murawach i piaskach. Piachu
białego czy nawet kolorowego na Kurpiach nie bra
kuje, toteż wykorzystywany on jest nieraz bezwiednie
w celaoh zdobniczych. Już m a ł e dzieci usypują z pia
sku, przy pomocy posuwania prawej nogi (bosej) do
nogi lewej (czasem odwrotnie), różne „stecki" czyli
dróżki i ścieżki, węże, koła, spirale, obory, ogródki itp.
Robią to niekiedy wprost na ulicach i drogach w i e j
skich, oczywiście niebrukowanych. Niekiedy tak usy
pane wzory b y w a ł y dość pomysłowe, zajmując na
pewien czas u w a g ę dzieci, uczyły ich symetrii i pew
nego rodzaju rysunku (il. 2). Wzory te usypują za
równo dziewczęta, jak i chłopcy.
Podobnie wśród dzieci, na murawach nadrzecz
nych, z piaskiem w pobliżu, m o ż n a było zobaczyć
usypywane z piasku na zielonym paśniku różne po
m y s ł o w e nieraz ornamenty. W tym wypadku częściej
donoszą piasek w czapkach lub skorupach chłopcy,
a usypują wzorki dziewczęta.
A na niedziele i święta podczas lata dziewczęta
już starsze „usypują" piachem białym podwórza
i przedsienia, często też w różne wzory miejscowych
p o m y s ł ó w , jak kółka, serca, gwiazdy i różne „zygza
ki", faliste linie (il. 3).
Są to pierwociny zdobnicze, których początek m o ż e
sięgać czasów, kiedy innych kobierców i d y w a n ó w
ludność tych (a pewnie i innych) stron jeszcze nie
znała.
Kolorowy piach (obok białego) znajduje się
często nad rzekami (czerwony lub żółty), a zabarwie
nie jego powstało przez domieszki żelazistomineralne,
występujące w niektórych okolicach nad Narwią.
Do podobnych celów zdobniczych, w stanie często
rozcieńczonym, służyła znajdująca się gdzie indziej
biała glinka, którą bielono mieszkania od w e w n ą t r z .
W okresie świąt dorocznych glinką tą malowano
kwiaty i palmy na ścianach licowych tych chałup,
w których były panny na wydaniu. Dziś ten zwyczaj
prawie zamarł.
Zdobnictwo nad wodami. Nad brzegami rzek i je
zior obszaru kurpiowskiego znajduje się m n ó s t w o
muszelek (skorupek) po różnych słodkowodnych błot
niarkach, zatoczkach, małżach i innych ś l i m a k o w a tych tworach. Dziewczynki przekłuwają
zebrane
i umyte skorupki szydłem i nawlekają na nitki, two
rząc w ten sposób oryginalne naszyjniki, które rade
Pierwociny sztuki na piaskach i murawach: II. 2. —
na piaskach. II. 3. — ornamenty z piasku na mura
wie. II. 4. — wzory wycinane na wysokiej
murawie.
108
II. 5. a, b — ozdoby układane z patyczków
(„choinki",
„jeglijki"),
c, d — szczyty „choinki", „jeglijki",
naj
częściej
stosowane przy budowlach.
Wzory z lat
1900—1910. II. 6. Naszyjniki z muszelek i grzybienia.
II. 7. Kurpiowskie naczynia gliniane. Wł. Muz. Nowo
gród. Szafkę wyk. Konstanty Chojnowski,
JankowoMłodzianowo,
pow.
Łomża.
zawieszają na swoich szyjach. Robią to przeważnie
z muszelek drobnych, a niekiedy przeplatają je w i ę k
szymi dla urozmaicenia. Wisiorki („mentale") do tych
korali robią z większych skorup opróżnionych po m a ł
żach, błyszczących niekiedy od strony w e w n ę t r z n e j
perłową masą.
Przypomina to częściowo podobne
ozdoby, wyrabiane przez ludność nad brzegami mórz
(il. 6).
Z niektórych muszli chłopcy robią gwiazdki, bawią
się nimi w różne gry, płacąc przegrane również m u
szelkami. Z różnego kształtu i koloru muszelek star
si majsterkowie składają i lepią różne ozdoby do
w a z o n ó w kwiatowych, podstawki do lamp oraz inną
galanterię o manierach bardziej współczesnych. Spo
tykało się te wyroby przeważnie po miastach i osa
dach nadrzecznych, dziś ludzie nie mają na nie ani
czasu, ani cierpliwości.
Z różnokolorowych małych otoczaków, zbieranych
w wodzie, przeważnie kwarcytów, starano się przy
pomocy cementu układać i prasować różnego rodzaju
ciekawą mozaikę, stosowaną np. w
zdobnictwie
wnętrz nowszych k o ś c i o ł ó w . Z łodygi rzecznego grzy
bienia (z żółtym, pachnącym silnie kwiatem) za po
mocą odpowiedniego nadłamania grubej łodygi, po
siadającej mocny naskórek, przytrzymujący otrzyma
ne z nadłamania tzw. „kolanka", dziewczęta robią
sobie na poczekaniu oryginalne zielone naszyjniki, ze
zwieszającym się na łodydze kwiatem pośrodku.
Trzymają się one na szyi bez żadnych nici czy innych
wiązadeł. Dziewczęta wracając od rzeki są w podobny
sposób gromadnie przystrojone.
1
Wyroby zdobnicze z bogactw puszczańskich.
O wy
robach tych piszę w różnych odcinkach niniejszej
pracy. Do wielu pomysłów, związanych ze sztuką,
potrzebne jest najpierw drewno. Umieją je też wy
szukiwać sobie do różnych potrzeb; sosna jest tu na
pierwszym miejscu, za nią brzoza, lipa, jałowiec i inne.
Najpierwszym materiałem zdobniczym są kwiaty: sa
sanki, konwalie, niezapominajki, goździki, czeremcha.
Wianki z tych kwiatów, równianki, zaplatarski we
włosy są „przystrojem" młodych dziewcząt. Starsze —
dodają barwne kiście jagód jarzębiny, kaliny. „Kora
le" i różne wisiorki robią dziewczęta z jagód jarzę
biny, żołędzi itp. Wyroby z szyszek sosnowych (sta
re to „kokoszki") i ś w i e r k o w y c h były znane po
wszechnie. Zabawy dzieci w „kokoszki" ze starych
rozszczepionych szyszek, „łapanki" z nich w powietrzu
(kamyków tu w ogóle brak), „rzucanki" nimi do ce
lu — wszystko to było znane. Dziecinne zabawki to
wisiorki na sznurkach, ozdoby choinkowe (farbowane
lub złocone). Z suchych szyszek, rozmaicie barwio
nych, układano na okrągłych podstawkach z desek
i naklejano różne ornamenty. W środku zostawiano
miejsce (plac) na świecznik lub l a m p ę naftową i sta
wiano je na stołach w leśniczówkach.
Do ciekawych w y r o b ó w tego rodzaju należą jelenie
(il. 33) i orły (godło państwowe), układane z łusek
szyszek świerkowych, naszywanych na grube płótno
czy tekturę. Zajmują się tym przeważnie dziewczęta.
...
-
,
.
.
•
.
Wyroby te zawiesza się na ścianach obok wycinanek.
Tego rodzaju sztuka może się rozwijać tylko w pusz
czy.
Z w y r o b ó w zdobniczych z rogów i kości pozostały
już tylko resztki w ostatnich dziesiątkach lat. Z róż
nych znalezionych r o g ó w wyrabiano rękojeści do l a
sek, rogi do prochu, śrutu i kul (proehownice), rogi
do picia (il. 9), z w i ę k s z y c h zaś okazów trąbki pastu
sze i rogi m y ś l i w s k i e do trąbienia. Z rozgałęzionych
r o g ó w jelenia robiono wieszadła do sprzętu ł o w i e c
kiego (w leśniczówkach) oraz świeczniki i oryginalne
żyrandole (w starych kościołach). Rogi do prochu, do
picia, a dawniej też różne obsady do nożów czy r ę k o
jeści były niekiedy bogato zdobione, rżniętym i cię
tym ornamentem.
Do powyższych w y r o b ó w używano tylko wierzch
niej twardej powłoki rogowej, którą po wygotowaniu
rogu we w r z ą t k u oddzielano od środkowego rdzenia
przez tłuczenie go drewnem.
Ozdoby rogowe — jak np. rękojeści do lasek —
b y ł y starannie gładzone i przytwierdzane do mocnych
dębczaków lub sękaczy jałowcowych.
Nadto z rogów i kości robiono guzy do ubrań,
różne ozdobne zapinki, tabakierki (il. 8), sprzączki
do p a s ó w ftp. Do w y r o b ó w powyższych grubsze kości
(np. wołowe) moczono przez dłuższy czas w wodzie
i bielono miesiącami na letnim słońcu. Z części rogo
wych (odrostków) jelenia i piszczeli kościanych wy
rabiano różne gwiazdki, wafoiki myśliwskie, piszczałki
pastusze itp. Wyrobami tyimi zajmowali się najczęściej
pastuszkowie na paśnikach lub myśliwi. Bądź oo bądź
wyroby powyższe — to pozostałości z życia paster
skiego i łowieckiego, jakie na Kurpiach u nas przed
okresem rolniczym panowało.
Ceramika ozdobna w y s t ę p u j e na całym obszarze
Kurpiowszczyzny zarówno północnej (nad Narwią
środkową), jak i południowej (nad dolnym Bugiem),
oczywiście tam, gdzie znajduje się odpowiednia do
w y r o b ó w ceramicznych glina. Naczynia toczono na
znanych powszechnie krążkach garncarskich piono
110
II. 8. Tabakierka z rogu, 1870 r., wym. 4 X 6 cm. Wł.
Muz. Łomża. II. 9. Róg do picia, 1913 r. II. 10, 11. Różne części okuć żelaznych z dawnych wasągów,
wyroby
z miejscowego żelaza. Dobry Las, pow. Kolno.
wych, jednoosiowych, z gliny czerwonej, żółtej lub
siwej (ta ostatnia przeważnie z domieszką części żelazistych). Naczynia po wysuszeniu wypalano drzewem
w piecach polowych, gdzieś w pobliżu lasu. Z na
czyń wyrabiano przeważnie: miski, kubki, dzbanki
różnej wielkości, garnki do żywności branej w pole,
bańki do wody, oleju czy nafty, tłuczki do wyrobu
masła, podkurzacze dla pszczelarzy itp., wreszcie le
piono i wypalano fajki, kielichy, zabawki (piłki, lal
ki, fiukacze, zwierzęta i ptaki), a nawet „Pasyje" (wi
zerunki Chrystusa z gliny) oraz wytłaczane w formie
płaskorzeźby obrazy z gliny (nip. M. B. Częstochow
ska, św. Florian) i kropielniczki, zawieszane przy
drzwiach. Na garnkach, miskach, dzbankach, naczy
niach do mleka i innych naczyniach były ozdoby
z kresek prostych'lub falistych, rysowane na wilgot
nej glinie patyczkami.
Bogatsza i bardziej efektowna ornamentyka znaj
duje się na naczyniach Kurpiowszczyzny południowej
(okolice Pułtuska, Wyszkowa, Broku). Bardzo ciekawe
i w a r t o ś c i o w e pod w z g l ę d e m zdobnictwa są też wy
roby znad Narwi (okolice Ostrołęki, Łomży, M y s z y ń
ca, Kolna). Znamienne jest, że zdobnictwo w s p ó ł c z e s
ne na naczyniach z gliny jest niemal identyczne jak
zdobnictwo
garncarzy sprzed tysiąca i więcej lat,
o czym świadczą szczątki miejscowej ceramiki grodzislkowej wczesnohistorycznej i przedhistorycznej.
Publikowano je nieraz jako typowe zdobnictwo k u l
tury łużyckiej czy wczesnohistorycznej, np. w dzie
łach prof. J . Kostrzewskiego.
Na naczyniach współczesnych z pocz. X X w. (il. 7)
przeważa polewa zielona, żółta, biała lub ciemnobrą
zowa; w gruzach dawnych pieców garncarskich, prócz
powyższych, widzimy p o l e w ę w kwiaty, liście i orna
menty czerwone lub niebieskie, dziś niespotykane.
Wypalane świątki z gliny miały również p o l e w ę
kolorową. Kafle ozdobne do pieców wypalano dawniej
w Myszyńcu.
Ze zwierząt lepionych z gliny i wypalanych naj
w i ę k s z y m popytem cieszyły się jelenie (do 1939 r.
w Wyszkowie) i koguty („kury").
Bursztyn w miejscowej sztuce ludowej nad Nar
wią zajął niepoślednie miejsce. Kopalina ta powsta
ła — jak wiadomo — z ż y w i c y olbrzymich l a s ó w
sosny bursztynowej (dziś nieistniejącej), rosnącej w
okresie wczesnym trzeciorzędowym, znajduje s i ę
w różnych miejscach Europy, a w większej ilości nad
B a ł t y k i e m