"Nieobojętna sztuka" i nieobojętny widz / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.2

Item

Title
"Nieobojętna sztuka" i nieobojętny widz / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1995 t.49 z.2, s.76-77
Creator
Bocheńska, Jadwiga
Date
1995
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3434
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3657
Text
„Nieobojętna sztuka" i nieobojętny widz
Jadwiga B o c h e ń s k a
nieobojętna

przyroda" znajduje s i ę przede

wszystkim w nas samych'

nieobojętna przede wszystkim nie przyroda w o k ó ł nas lecz nasza własna natura,
natura c z ł o w i e k a , który posiada nie obojętny, lecz namiętny, aktywny i twórczy
stosunek do świata.
Siergiej Eisenstein Nieobojętna przyroda

A k t y w n o ś ć twórczą c z ł o w i e k a Siergiej Eisenstein wywodzi
z d w ó c h najdawniejszych czynności: polowania i splatania (umieję­
tności wiązania w ę z ł ó w ) . Instynkt ł o w i e c k i rządzący światem
zwierząt, u c z ł o w i e k a przejawia się nic tylko w swej pierwotnej
postaci, ale r ó w n i e ż w kulturze duchowej, jako poszukiwanie
nieznanego. W sztukach narracyjnych, na przykład w p o w i e ś c i czy
w filmie, m o ż e w y s t ę p o w a ć jako prosta p o g o ń za atrakcyjnym
lematem, wątkiem czy zdarzeniem. M o ż e leż funkcjonować w spo­
sób bardziej wysublimowany: jako specyficzna strategia narracyjna
polegająca na „tropieniu", „ k l u c z e n i u " , „ z a w ę ź l a n i u " i podobnych
komplikacjach, nakierowujących u w a g ę odbiorcy nie na sam efekt
„ p o l o w a n i a " , ale na prowadzące ku niemu drogi. Dokonuje s i ę
w ó w c z a s połączenie z drugą pradawną c z y n n o ś c i ą ludzką - splata­
niem, o b e j m u j ą c y m także splatanie w ą t k ó w opowiadania.
Autor Nieobojętnej przyrody wychodzi z założenia, ż e sztuka
nawiązująca do tych archetypicznych c z y n n o ś c i m o ż e silniej
o d d z i a ł y w a ć na odbiorcę, g d y ż trafia do sfery przedracjonalnej,
istotnej dla emocjonalnych reakcji c z ł o w i e k a . A właśnie siła
oddziaływania dzieła sztuki jest przedmiotem jego zainteresowania.
1 L lego punktu widzenia rozpatruje zagadnienia kompozycyjne
filmu, stosunek obrazu filmowego do rzeczywistości, zasady
montażu, ekspresję d ź w i ę k u i koloru.
Dla Eisensteina podstawowym chwytem kompozycyjnym jest
kontrapunkt. „Atrakcyjność kompozycji zbudowanej na zasadzie
kontrapunktu polega na tym, ż e jakby wskrzesza do życia le g ł ę b o k o
w nas tkwiące instynkty ( ł o w i e n i a i splatania) i oddziałując na nie,
w y w o ł u j e tak silny efekt."' Kontrapunkt m o ż e być realizowany
w płaszczyźnie narracyjnej, kiedy wątek lub temat ( „ z m y s ł ł o w i e ­
cki") wyłania się ze „ s p l o t ó w " intrygi. M o ż e też być - i tak
najczęściej w z w i ą z k u z filmem bywa - rozumiany jako zestawienie
na zasadzie kontrapunktu wartości obrazowych i muzycznych.

późniejszej tradycji. Jest to zasada rządząca konstrukcją Pancernika
Podomkina. C h o c i a ż film sprawia wrażenie kronikarskiego odtworzenia wydarzeń, w r z e c z y w i s t o ś c i zbudowany jest według
schematu p i ę c i o a k t o w e j tragedii greckiej. Z a r ó w n o w całym utwo­
rze, jak i w p o s z c z e g ó l n y c h „aktach" wprowadzona została cezura
podziału na dwie c z ę ś c i w e d ł u g proporcji 2 : 3, znanej w geometrii
jako złoty podział odcinka.
R ó w n i e ż linia dramaturgiczna, linia narastania napięcia prowa­
dzona jest w e d ł u g zasad klasycznej tragedii. Eisenstein kieruje się
przekonaniem, ż e - podobnie jak w y r a ż o n e w greckiej rzeźbie
i architekturze proporcje o d n o s z ą s i ę do świata rzeczy - tak też
wypracowane przez starożytną tragedię prawidłowości związane ze
sposobem przedstawiania przebiegu zdarzeń w s p o s ó b szczególny
trafiają do w r a ż l i w o ś c i odbiorcy. A to dlatego, ż e pozostaje on
w stałej syntonii z c a ł y m obszarem „nieobojętnej przyrody", bo
sam jest jego c z ę ś c i ą . Ulega strukturze dzieła, gdyż. podlega tym
samym prawom, z których ono wyrasta. Nie potrzebuje znać tych
praw czy z d a w a ć sobie sprawy ze struktury dzieła, ale reaguje na
nie, p o n i e w a ż je w s p ó ł - o d c z u w a .
-

Dlatego w kulminacji swego filmu nic zawaha się twórca sięgnąć
po niepopularny przecież w sztuce awangardowej, ale charakterys­
tyczny dla o d d z i a ł y w a n i a tragedii - patos. Omawiając teoretycznie
zasady kompozycji patetycznej, Eisenstein nic zajmuje się zjawis­
kiem patosu „ s a m y m w sobie", uważając j c za w z g l ę d n e i uwarun­
kowane socjologicznie. Bardziej interesuje go problem o charak­
terze ś c i ś l e technicznym: jak „podać [widzowi) odpowiednia,
«reeeptc», za p o m o c ą której wpadłby on w pożądany przez nas
stan.'" Plan takiego o d d z i a ł y w a n i a powinien rysować się już
w scenariuszu.

Taki emocjonalny odbiór pejzażu m o ż l i w y jest dlatego, ż e
odwołuje się do tych samych praw, które łączą widza jako ż y w ą ,
b i o l o g i c z n ą istotę ze ś w i a t e m natury. Zmiana typu wrażliwości
znajduje wyraz w sposobie konstruowania obrazu świata. Przykład
znajduje Eisenstein j u ż w malarstwie chińskim p o ł o w y V I I I wieku,
kiedy d o k o n a ł o się przejście od zwoju do ograniczonego ramą
prostokąta. W s t ę g a zwoju rejestrująca kolejne etapy podróży
malarza w z d ł u ż rzeki Cialing-ciang miała charakter informacyjnonarracyjny. S a m o z a m y k a j ą c y s i ę prostokąt obrazu przeznaczonego
do ogarnięcia jednym spojrzeniem służył do przekazania syntezy
różnych nastrojów i nadania obrazowi emocjonalnej tonacji, którą
właśnie miał oddziałać na odbiorcę.

Siła o d d z i a ł y w a n i a na widza jest dla Eisensteina podstawowym
kryterium wartości dzieła filmowego. Film o najwyższej sile
o d d z i a ł y w a n i a to film „porywający w i d z ó w " w jednym porywie
o g ó l n e g o uniesienia. Dlatego Eisenstein jest przeciwnikiem płasko
rozumianej rozrywki jako sposobu „ z a c i e k a w i e n i a " widza. Film
powinien d a w a ć audytorium jakiś „ładunek", a nie „marnować
energię tkwiącą w widzu".
P o t ę ż n y m środkiem kreowania filmu „ p o r y w a j ą c e g o " , „patety­
cznego" jest montaż. Eisenstein stwierdza, że isiotną treścią dzieła
jest „zasada organizacji m y ś l e n i a " , która materializuje się w kon­
strukcji zbudowanej środkami montażu. Takie rozumienie montażu
wprowadzał już do swej praktyki jako reżyser teatralny. Podstawy
teorii w y ł o ż y ł w artykule o montażu atrakcji. Nie rozpatruj*
montażu w kategoriach ontologicznych (jak Bergson czy Irzykow­
ski), w z w i ą z k u z m o ż l i w o ś c i ą naśladowania przez montaż ludzkich
p r o c e s ó w m y ś l o w y c h . M o n t a ż nie jest także w jego ujęciu BazinoWskim „ o k n e m na ś w i a t " ani sposobem uporządkowania oglądu
r z e c z y w i s t o ś c i , jak u Kracauera, ani wreszcie Lacanowskim J u *
rem". Montaż interesuje Eisensteina jako narzędzie kształtowana
reakcji odbiorcy. K o n s e k w e n c j ą założenia, że „podstawowy"
materiałem teatru jest widz", musi b y ć wniosek, że „kształtowani*
w p o ż ą d a n y m kierunku jego [widza] uwagi (nastroju) - to zadana
k a ż d e g o utylitarnego teatru" .

Konstrukcja dzieła sztuki winna s i ę jednak o d w o ł y w a ć nie tylko
do praw natury, którym c z ł o w i e k podlega i które odbiera czasem
w sposób fizjologiczny, ale r ó w n i e ż do tradycji kulturowej, w której
zanurzeni są z a r ó w n o twórca, jak i odbiorca. O m a w i a j ą c b u d o w ę
filmu Pancernik Potiomkim Eisenstein wskazuje na zasadę z ł o t e g o
podziału, s t o s o w a n ą j u ż w starożytnej sztuce greckiej i przekazaną

ki, która
Eisenstein zdaje sobie sprawę z o d m i e n n o ś c i poetyki,
tworzy, poetyki ukierunkowanej pragmatycznie, która wf imiejs*
, owadö
dzieła pojmowanego jako „ o d b i c i e " czy „wyraz" wpn
pojęcie dzieła jako „zestroju o d d z i a ł y w a ń " . P o d s t a w o w ą jednost"
przy konstruowaniu tego rodzaju dzieła stanowi „ a t r a k c j a " . a * *
nie jednostka semantyczna, lecz jednostka miary w p ł y w u na wid**

Interesujące, ż e m o ż l i w o ś ć takiego zestawienia Eisenstein do­
strzega j u ż w filmie niemym. Chodzi mu nie tylko o ilustracje
m u z y c z n ą towarzyszącą „na ż y w o " projekcji, ale przede wszystkim
o wartości „ m u z y c z n e " samego obrazu. „Jest to wewnętrzna
plastyczna muzyka, która w okresie filmu niemego zawarta była
w plastycznej kompozycji filmu. Zadanie to przypadało najczęściej
pejzażowi. I tego rodzaju emocjonalny pejzaż, działający w filmie
jako muzyczny kontrapunkt, jest w ł a ś n i e tym, co nazywam «nieobojętną przyroda».""

76

1

4

r

I

sjie ma ona charakteru w pełni określonego, bowiem jako od­
wołująca się do przeżyć emocjonalnych jest czymś względnym,
pążeniem Eisensteina jest jednak maksymalne poddanie jej kontroli
rwórcy-,.Atrakcje [...] to każdy agresywny moment widowiska, to
każdy jego element, który poddaje widza uczuciowemu i psycho­
logicznemu oddziaływaniu, doświadczalnie sprawdzonemu i z mat y e z n ą dokładnością obliczonemu na określony wstrząs emoc­
ional ny.'"
Bardziej zatem, niż z tradycyjnie rozumianym wrażeniem esyeznym, „atrakcje" łączyć by należało z badaniami typu em­
pirycznego, właściwymi naukom przyrodniczym czy psychologii
eksperymentalnej. Teorię kina Eisensteina trzeba bowiem sytuować
na pograniczu różnorodnych dziedzin aktywności ludzkiej i specy­
ficznych dla nich metod. Nie tylko cele, lecz także metody nauki
¡ sztuki mogą być, jego zdaniem, podobne. Pisał: „Nie chcemy
nadal przeciwstawiać nauki sztuce. Pragniemy je i l o ś c i o w o
porównywać jako jeden rodzaj społecznic oddziałujących czyn­
ników" .
Zadaniu temu najpełniej jest w stanie sprostać Film - synteza
osiągnięć nauki, rozwiązań technicznych oraz spadkobierca tradycji
humanistycznej. Twórczość filmowa, jaką jest reżyseria, sprowadza
się przecież do „organizacji świadomości widza" przez „zor­
ganizowanie tworzywa". A największe możliwości w tym zakresie
ma film intelektualny, którego podstawę stanowi montaż intelek­
tualny.
Zasadniczo Eisensteinowska koncepcja montażu intelektualnego
wywodzi się z montażu atrakcji, jest jednak jego rozbudowaniem
i wzbogaceniem. Montaż atrakcji nakierowany był przede wszyst­
kim na reakcję typu fizjologicznego. „Gdybym w tym czasie
posiadał większą wiedzę o nauce Pawłowa - napisze Eisenstein po
latach - wówczas swą 'teorię montażu atrakcji' nazwałbym teorią
bodźców artystycznych."
Montaż intelektualny nie apelował wyłącznie, jak można by
z nazwy wnioskować, do sfery racjonalnej człowieka. Eisenstein
rozwijał koncepcję montażu atrakcji w kierunku połączenia reakcji
emocjonalnych i estetycznych z racjonalnymi. Dążył w ten sposób
do syntezy „filmu emocjonalnego, dokumentalnego i absolutnego",
do stworzenia filmu nowego typu.
Realizacji tego zamierzenia służył pomysł budowania innej niż
dotychczas frazy montażowej: w miejsce zasady dominanty (prze­
wagi elementu obrazowego, dźwiękowego czy kolorystycznego)
pojawia się z a s a d a n a d t o n u. Eisenstein rozumiał przez nią
zespolenie bodźców, które niezależnie od udziału poszczególnych
składników doprowadzi do pożądanej siły oddziaływania. „Za
podstawową cechę frazy montażowej -pisze - przyjęto sumaryczny
ostateczny jej efekt wywołany w korze mózgowej, niezależnie od
tego, jakimi drogami dotarły tam wszystkie bodźce."" Zarówno
w Manifeście w sprawie filmu dźwiękowego, jak i w wielu innych
tekstach Eisenstein uznawał za twórczą jedynie zasadę kontrapunk­
towego łączenia obu warstw. Znany jest przykład ze skrzypiącym
Iwiem, o którym reżyser powiada, że mógł zacząć funkcjonować
dziele s z t u k i filmowej od momentu, w którym skrzypienie
oddzielone zostało od obrazu buta i związane z twarzą słuchającego
człowieka. Podobnie z kolorem, który pełnić powinien funkcję
*spresyjną, a nie protokolarno-rejestracyjną. W notatkach związayeh z realizacją Iwana Groźnego kolor traktowany jest jako
czynnik dramaturgiczny: obserwować można linię narastania,
iuzyzowania, kontrapunktowego wymieniania czerwieni, złota
^zemi aż po dominację w pewnych sekwencjach jednego z nich.
ysiatecznie dwie sekwencje Spisku bojarów (druga część Iwana
"sinego) utrzymane są w jednolitej tonacji: żółtej, gdy chodzi
Przekazanie uczucia zazdrości, i czerwonej, gdy dominantę
stanowi gniew.
ierna

tet

6

7

w

n

u

PRZ
Siergiej Eisenstein. Nieobojętna
j "itte, s 298
¡

przyroda.

Warszawa 1975, s. 240

T

s
(

- Eisenstein, O budowie utworów,
Eisenstein. Montaż.
Tamże

|w:) Wybór pism. Warszawa 1959. s. 246

| w : l Wybór nam. op. cit.. s. 246

Eisenstein. Perspektywy, [w:] Wybór pism, op. cii., s. 301
i ia ®

i e n

*

, e i n

. Juk zoslutem reżyserem

filmowym, [w:] Wybór pism. op. cit.,

Forma dzieła to właśnie całokształt bodźców fizjologicznych
i społecznych materializujących się w danym utworze. Później,
w 1938 roku, zauważy Eisenstein, że również „temat sam przez się"
może oddziaływać na odbiorcę, niezależnie od tego, w jakiej formie
będzie podany. Za cel swej działalności teoretycznej uznaje jednak
przede wszystkim rozwiązanie problemu, .jakimi środkami artys­
tycznymi spotęgować można już sam przez się wzruszający temat
lub treść do najwyższego stopnia oddziaływania'"'.
Słowo „treść" - użyte tutaj w znaczeniu potocznym - pojawia się
w pismach Eisensteina raczej rzadko, co wynika właśnie z na­
stawienia na poszukiwanie metod formalnych, skutecznych w pro­
cesie oddziaływania. Jego rozumienie treści najlepiej może charak­
teryzuje stwierdzenie z artykułu Perspektywa: „Zasada organizacji
myślenia stanowi faktycznie treść utworu'"".
Nasuwa się skojarzenie ze znanymi sformułowaniami Marshalla
McLuhana. U obu przedmiotem uwagi jest właśnie sposób or­
ganizacji myślenia odbiorcy, pozostającego pod wpływem okreś­
lonego typu komunikatu. McLuhan usiłuje jednak przede wszyst­
kim określić istotę badanego zjawiska i dotrzeć do obiektywnych
praw rządzących tym procesem. Jego uwaga nakierowana jest na
analizę różnic charakterystycznych dla kontaktu człowieka z po­
szczególnymi mediami. Natomiast Eisenstein koncentruje się raczej
na odkryciu cech wspólnych filmu z przekazem słownym, pismem
lub teatrem w celu porównania siły ich oddziaływania. Uważa film
za środek o sile największej (co zresztą jest zgodne z rozumieniem
McLuhana, który umieścił film w grupie mediów „gorących"). Jeśli
jednak McLuhan sugeruje odbiorcom dążenie do swoistej równo­
wagi percepcyjnej przez obcowanie z różnymi mediami, to Eisen­
stein pozostaje entuzjastą filmu jako medium najsprawniejszego.
Gdyby szukać dla tej postawy wsparcia w tradycji, należałoby
sięgnąć przede wszystkim do Platona i wywodzącej się z niego
właśnie tradycji retoryki. Najistotniejsza wydaje się tu zwłaszcza
odmiana retoryki przekonującej, która zakłada, że mówca zna
prawdę i że przy pomocy dostępnych sobie środków oraz znajomo­
ści natury ludzkiej usiłuje odbiorcę do tej prawdy przekonać.
W polemice z dokumentalną metodą Dżigi Wiertowa, Eisenstein
pisał: „«Kino-Oko» to nie tylko symbol o k r e ś l o n e g o widze­
nia, lecz także symbol określonego rozważania. Tymczasem nam
potrzebne jest nic rozważanie lecz działanie. Potrzebne nam jest nie
«Kino-Oko», lecz «Kino-Pięść»"".
W swojej analizie typów metafory charakterystycznej dla twór­
czości Eisensteina, Wiesław Godzić pisze o założonej w jego
poetyce biernej postawie widza. Upatruje w tym istotną sprzeczność
między poglądami teoretycznymi Eisensteina a jego praktyka
reżyserską. Można się jednak zastanawiać, czy taka sprzeczność
naprawdę zachodzi. W teorii Eisensteina mówi się wprawdzie
o aktywności widza, żąda się od niego rozumowania, zestawiania
obrazów i kojarzenia pojęć, cały jednak materiał filmowy zor­
ganizowany jest w taki sposób, że widz powtarza drogę twórczą
przebytą wcześniej przez reżysera. A więc jego aktywność mieści
się w ściśle określonych ramach. Godzić na przykładzie precyzyjnie
przeprowadzonych analiz metafor Października wykazuje ograni­
czenie w tym filmie sfery „wolności widza". Można by, prowadząc
analogiczne rozumowanie, zastanowić się również nad zagad­
nieniem wolności twórcy. Wydaje się. że i tu „odkrywanie",
penetrowanie rzeczywistości nie jest celem sztuki. A w każdym
razie nie dałoby się chyba obronić tezy o specyficznej prawdzie
artystycznej odkrywanej przez dzieło. Poetyka filmu i jego język
mają bowiem charakter służebny, szczególnie wobec ideologii.
Ukierunkowana pragmatycznie poetyka Eisensteina przezwycię­
ża opozycję między nauką i sztuką, intelektem i uczuciem,
rozrywką i sztuką. Czy jednak ceną, jaką się za to płaci, nie jest
autonomia sztuki właśnie?
12

PFS Y
" S. Eisenstein, Film czwartego wymiaru, |w:) Wybór pism. op. cit. s. 323
' S. Eisenstein, Montaż I9.1H, [w:] Wybór pism, op. cit., s. 436
Perspektywy, op. cii., s. 298
" S. Eisenstein, Przyczynek do materialistycznego ujęcia formy [w]
Wybór
pism, op. cit., s. 463
" Wiesław Godzić. „Pies andaluzyjski" i „Październik":
dwa typy metafory.
(w:] Studia z poetyki historycznej filmu, Katowice 1983

77

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.