-
Title
-
Język białoruski a białoruska świadomość narodowa (sytuacja w dwóch miasteczkach Republiki) / ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1999 t.43, s.214-224
-
Creator
-
Biłas, Agata
-
Date
-
1999
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1533
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1656
-
Text
-
„Etnografia Polska", t. X L I I I : 1999, z. 1-2
P L ISSN 0071-1861
A G A T A BIŁAŚ
J Ę Z Y K BIAŁORUSKI A BIAŁORUSKA ŚWIADOMOŚĆ N A R O D O W A
(SYTUACJA W D W Ó C H M I A S T E C Z K A C H REPUBLIKI)
Po rozpadzie ZSRR Białoruś jako jedna z ostatnich republik ogłosiła
swoją niepodległość. Było to 21 sierpnia 1991 r. Początkowe posunięcia rządu
nowo utworzonego państwa dążyły do podkreślenia jego wartości narodo
wych, związanych z kulturą białoruską. Działania te dotyczyły przede wszyst
kim symboliki narodowej, szkolnictwa, działalności kulturalnej. W większości
szkół wprowadzono białoruski jako podstawowy język wykładowy, przyjęto
też historyczne godło i flagę - związane z XV-wiecznymi emblematami wojsk
białoruskich. Instytucje kulturalne zajęły się podnoszeniem świadomości oby
wateli oraz popularyzacją kultury narodowej. Podjęto także próbę uwolnienia
opracowań poświęconych historii Białorusi od wpływów ideologii radzieckiej.
Ten okres aktywnej rebiałorutenizacji Republiki trwał do 1994 г., kiedy do
władzy doszedł aktualny prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenka. Od tego
czasu sytuacja zaczęła się zmieniać, a białoruskie odrodzenie kulturalne,
w tym językowe, zostało zahamowane. W ogłoszonym 14 maja 1995 r. referen
dum 83,3% głosujących opowiedziało się uznaniem równorzędności rosyj
skiego i białoruskiego, nadając temu pierwszemu status języka urzędowego.
Wprowadzenie dwujęzyczności spowodowało powolne wypieranie białoruskie
go przez rosyjski z urzędów, a także szkół. Zmianie uległ również stosunek do
historii. Rosję zaczęto ponownie przedstawiać wyłącznie jako sprzymierzeńca
Białorusi. W tym samym referendum głosowano także nad zmianą symboli
państwowych i , zgodnie z jego wynikami, zastąpiono historyczną flagę (biało-czerwono-białą) oraz godło (Pogoń) symboliką niewiele różniącą się od tej
z czasów Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej.
ł
W trakcie swoich wcześniejszych badań na Białorusi spotykałam się z róż
nymi poglądami na temat państwa białoruskiego i z różnym stosunkiem do
niego. Postanowiłam bliżej przyjrzeć się tej problematyce, zwracając szczegól
ną uwagę na stosunek Białorusinów do języka białoruskiego. Z moich rozmów
wynikało, że nastroje patriotyczne są najsilniejsze w Mińsku i innych dużych
miastach. Co prawda, zdecydowana większość mieszkańców stolicy, w tym
1
Dane według oficjalnego źródła białoruskiego: Centrwyborkomu.
216
A G A T A BIŁAŚ
także zdeklarowani patrioci, posługuje się na co dzień rosyjskim, w tym
mieście jednak najwięcej jest osób postulujących wprowadzenie jednego języka
państwowego - białoruskiego. Jak mówili moi rozmówcy, sytuacja na wsi
wygląda zupełnie inaczej: ludzie posługują się na co dzień miejscowymi gwa
rami (białoruskimi), ale osób opowiadających się za powszechnym używaniem
białoruskiego i przyjęciem go jako jedynego języka państwowego jest naj
mniej. Dysponując takimi informacjami postanowiłam sprawdzić jak wygląda
ją nastroje w niedużej miejscowości. W tym celu wybrałam Nieśwież i Kłeck,
dwa miasteczka obwodu mińskiego. Przeprowadziłam tam ok. 50 wywiadów
z Białorusinami, głównie inteligencją, ale także z osobami mniej wykształ
conymi. Na moich rozmówców wybierałam najchętniej tzw. świadomych Bia
łorusinów oraz pracowników kultury i oświaty. Postanowiłam dowiedzieć się,
jaki jest stosunek moich informatorów do języka białoruskiego, jak odnosi się
do niego, ich zdaniem, reszta społeczeństwa oraz gdzie szukają oni przyczyn
tego, że nie jest on powszechnie używany. Pytałam też o stosunek do symboli
narodowych, historii i aktualnej sytuacji Białorusi.
W Kłecku i w Nieświeżu białoruski jest obecnie podstawowym językiem
nauczania. W Nieświeżu tylko w jednej z czterech szkół lekcje prowadzone są
po rosyjsku. W Kłecku natomiast, we wszystkich trzech szkołach obowiązuje
język białoruski i tylko ostatnio (po przyjęciu ustawy o dwujęzyczności) w jednej
z nich zorganizowano klasy z rosyjskim jako wykładowym. Mieszkańcy Kiecka,
z którymi rozmawiałam, często podkreślali, że ich miasteczko jest miejscem
szczególnym pod względem dbałości o język białoruski: Ja uże nie raz skazał, szto
wot ety deputaty u nas w Wierchownom Sawiecie, katoryje nie rozmawiają po
biełarusku, a na mowie sąsiada, ja mówił, że niech oni przyjadą do Kłecka, pobędą
tutaj pół roku i będą rozmawiać po białorusku (Białorusin, prawosławny, 70 lat).
Nauczycielki białoruskiego mówiły z dumą: Pro nas Niuhilewicz, naszpaet [...] Jon
napisał wiersz, nam pryswiecił, naszemu horodu, szto u nas usio na biełaruskaj
mowie (Białorusinka, prawosławna, ok. 45 lat).
Inaczej jest w Nieświeżu, gdzie mimo szkół z wykładowym białoruskim nie
przywiązuje się dużej wagi do tego języka, podobnie zresztą jak do działalności
kulturalnej na rzecz białoruskości. Wydaje mi się, że przyczyn tego należy
szukać w inicjatywie władz rejonu kleckiego i ich stosunku do odrodzenia
Białorusi: No, realna, to szto, na primier w pasliednije gody u nas, na primier,
mnogije szkoły wiernuli sie k' biełaruskiemu jazyku. Wiernułi sie. Ot, na primier,
w naszym rajonie, w kleckam, nasze rukawodztwa, wot rajonu, ani paddzierżywajut biełaruskije szkoły i u nas nietu ruskich szkół w rajonie, nietu. Chacia do
etawa u nas uże, na primier, w Kleckie uże Het dwadcat nie było biełaruskaj
szkoły. A ot, piereszli, no to piereszli my poslie, z dziewianosta pierwowo goda na
biełaruski jeżyk tut w szkołach (Rosjanin, prawosławny, ok. 50 lat).
Istotną rolę w kształtowaniu świadomości społeczności lokalnych odgry
wają domy kultury i biblioteki. Takie placówki istnieją i działają w obydwu
miasteczkach. Również one po 1991 r. rozpoczęły proces przechodzenia na
język białoruski: No, u nas, na primier, w bibliotekie szto? Wsio dzieła na
JĘZYK B I A Ł O R U S K I A Ś W I A D O M O Ś Ć N A R O D O W A
217
biełaruskam jazykie. My uże piać Het nazad piereszli na eta (Rosjanin, prawo
sławny, ok. 50 lat). Jednak, jak mi powiedziano, większość czytelników inte
resują książki w języku rosyjskim: Ludzi prywykli czitać pa ruski, eta uże
mnoga, mnoga Het. No, raz eta wazrażdajetsa, to pajawliajutsja i takije ludzi
i wot, my sami chacim eta prapahandirować, i sami razmawliać na biełaruskaj
mowie, na swajoj i dobra eta wiedać, i wsio. No, ludzie pa ruski, kanieszna
prywykli (Rosjanka, ok. 40 lat, Nieśwież).
Niewielu moich rozmówców posługuje się na co dzień językiem białoruskim.
Mieszkańcy Nieświeża i Kiecka rozmawiają między sobą po rosyjsku z białoru
skim akcentem lub w „zmieszanym" języku białorusko-rosyjsko-polskim. Stosu
nek do białoruskiego, sposób jego postrzegania, zmienił się przez ostatnich kilka
lat: Mnohije Bielarusy, jakije nie umiejut hawarit na rodnaj mowie, ani zrozumieli,
szto ich ahermanili, ich oszukali. I jony uże kajut sia szto any uże dzieciej swoich nie
pasylali w bielaruskie szkoły i prasili, znaczyt, aswabadzić ad izuczenia radnowo
jazyka, jawliajtie, mnohije aswabadżali swoich dzieciej, Bielarusy, ad izuczenia
swajewo radnowo jazyka (Białorusin, prawosławny, 70 lat).
Nie można jednak powiedzieć, że używanie białoruskiego stało się teraz,
podobnie jak kiedyś rosyjskiego, synonimem wykształcenia i prestiżu. Chyba
niewielu Białorusinów postrzega rosyjski jako język obcy, język sąsiedniego
państwa. Wielu świadomych Białorusinów porozumiewa się nim na co dzień,
nawet jeżeli znają białoruski.
M o i rozmówcy różnili się stosunkiem do języka białoruskiego, a także
stosunkiem do symboli państwowych, niezależności Białorusi i do postaci
prezydenta Aleksandra Łukaszenki. Wśród postaw, z którymi się zetknęłam
można zauważyć trzy wyjątkowo ciekawe, a równocześnie reprezentowane
przez większą liczbę osób: pierwsza wyróżnia się zdecydowanym poparciem
dla odrodzenia języka białoruskiego i niezależności Białorusi, historycznej
symboliki oraz sprzeciwem wobec prezydentury A. Łukaszenki. Drugą okreś
liłam jako „patriotyzm z urzędu", ponieważ występuje ona wśród pracow
ników kultury i oświaty (jest charakterystyczna tylko dla części z nich), została
wywołana zmianami w polityce kulturalnej państwa po 1991 roku. Trzecią
postawę cechuje obojętność wobec problemu języka państwowego, poparcie
dla polityki prezydenta i aktualnej symboliki Białorusi. Jak twierdzą „świa
domi Białorusini", dotyczy ona głównie osób niewykształconych. Postawa ta
jest słabo reprezentowana w moich wywiadach.
Pierwsza z wyodrębnionych przeze mnie postaw mogłaby być określona
jako „bycie świadomym Białorusinem". Postawa ta często wiązana jest z przy
należnością do Białoruskiego Frontu Narodowego. Jednakże niewielu z moich
rozmówców - świadomych Białorusinów - faktycznie sympatyzowało z tą
partią. Niektórzy z nich są zwolennikami innych partii, inni nie wiążą się
z żadną organizacją. Ponieważ jednak BFN jest jedyną liczącą się siłą opo
wiadającą się po stronie odrodzenia kultury, języka i budowania państwo
wości białoruskiej pod historycznymi symbolami, przy jednoczesnym sprze
ciwie wobec prezydentury A. Łukaszenki, Białorusini będący zwolennikami
218
AGATA BIŁAŚ
tych wartości są, automatycznie, uważani za sympatyków BFN. Przyjmuje się,
że świadomymi Białorusinami może być tylko inteligencja. Z moich badań
wynika, że tę postawę reprezentują także ludzie „prości", zwykli robotnicy
kołchozowi. Tak więc świadomymi 'Białorusinami są zarówno ludzie z wyż
szym wykształceniem, jak też ze średnim czy podstawowym, choć tych pierw
szych jest niewątpliwie najwięcej. Poziom wykształcenia wpływa natomiast na
sposób wyrażania poglądów. W wypowiedziach ludzi „prostych" najlepiej
widać ich związek emocjonalny z Białorusią. Wyrażają go za pomocą języka
silme nacechowanego uczuciowo: Biełarusia jest Bielarusia. I nie nada nikakich
...ja chaciu drużna sa wsiemi żyt. Drużna nada żyt sa wsiemi stronami. No,
swaja strana dałżna byt swaja. A nie tak! [...] Biełarusia dalżna byt swaja. Ja
każu, malieńkije strany wyżywajut, czamu Biełarusia nie magłaby wyżyt? Krasiwa strana i turisticzeskaja. I tiem bolie szto czieriez Biełaruś wies transport
z Rosji idziot. - Baba! Biełarusia żywię i budiet żyt! (Białorusinka, prawosław
na, ok. 65 lat i jej syn ok. 30 lat).
Rozmówcy reprezentujący pierwszą postawę deklarują potrzebę jednego
języka państwowego, białoruskiego: No, a gasudarstwienny jazyk, kanieszna,
w Biełarusi dołżen byt biełaruski (Białorusin, prawosławny, ok. 45 lat);
No, wsio-taki w dzierżawie powinna dzierżawna mowa być adna (Białorusin,
prawosławny, ok. 45 lat). Wyrażają też chęć rozmawiania po białorusku:
No, chce sie żeby rozmawiać po biełarusku, żeby szkoły były biełoruskie chce
się. Choć nikt nie zapreszczajet. Choczesz w biełarusku idzi, choczesz w rusku.
No, chciała sie by bolsze biełaruskości. Swego czegoś chciało się by. Wy
chcecie polskiego wszystkiego, panie chcą, my też chcemy (Białorusinka, prawo
sławna, ok. 65 lat).
Równocześnie nawet wśród osób deklarujących chęć upowszechnienia
języka białoruskiego niewiele jest takich, które posługują się nim na co dzień.
Osoby reprezentujące tę postawę podkreślają także znaczenie języka dla kul
tury: Raz zachawajetsa mowa, znaczit budziet razwiwatsia i bahacieć kultura
naroda (Białorusin, prawosławny, ok. 45 lat).
Pozytywny stosunek do języka białoruskiego łączy się z chęcią przywróce
nia biało-czerwono-białej flagi i godła Pogoni. Powrót do symboli historycz
nych oznacza dla nich również odrodzenie narodowe i kulturalne: Gierb eta
wsiegda simbał rieżima, katory jest. Pa drugomu być nie możet. Paciemu pamieniałas Pagonia? Patamu szto cie wriemiena gierb nasil pryznaki, imienna nacjonalnowo, budziem hawarić, prosta biełaruskawo odradzenia Biełarusi. Wot, etot
Pagonia, on simboł nacjonalnowo odradzenia, a siejczas eta drugoj simboł
(Białorusinka, prawosławna, ok. 45 lat). I jeszcze jedna wypowiedź nauczycie
la z białoruskiego gimnazjum: Nasze ucznie tak razumiejuć, szto nasz ściach,
toj ściach [biało-czerwono-biały], szto nasz gierb, eta gierb Pahonia, z jakim my
wychodzili na hrunwaldzku bitwu, z waszymi prodkami, z Litowcem, Ukraińcem,
suprać Kryżakam. Nasz (Białorusin, prawosławny, ok. 45 lat).
Charakterystyczne dla postawy pierwszego typu jest także twierdzenie
o konieczności uniezależnienia Białorusi od wpływów państw ościennych. Bia-
JĘZYK B I A Ł O R U S K I A Ś W I A D O M O Ś Ć N A R O D O W A
219
łoruś, według tej grupy informatorów, powinna być niezależna. Jest to nie
tylko możliwe, ale wręcz konieczne.
Z wypowiedzi wyrażających potrzebę niezależności Białorusi można często
wywnioskować, że rozmówcy nie uważają jej za zupełnie wolną: Chacia nasz
prezydent haworit, szto my samastojne, na samaj sprawie, kali poczytać ustawu
połażenie ab etym sajuzie, to nie ka zrozumieć czy my samastojne, czy my znowu
siewierazapadnyj kraj (Białorusin, prawosławny, ok. 45 lat). W rozmowach
z osobami reprezentującymi postawę „świadomej białoruskości" uderza spo
sób wypowiadania sądów na temat języka, kultury i państwa białoruskiego.
Słychać w nich wyraźne zaangażowanie uczuciowe, świadczące o silnych wię
zach z białoruską tradycją narodową w szerokim rozumieniu.
Druga wyróżniona przeze mnie postawa również charakteryzuje się popar
ciem dla odrodzenia i upowszechnienia języka białoruskiego, ale nie jest tak
silnie nacechowana emocjonalnie jak pierwsza. Poza tym wśród prezentują
cych ją osób liczni są zwolennicy polityki prezydenta i aktualnej symboliki
państwowej. Jak już wspomniałam, jest ona częsta wśród pracowników oświa
ty i kultury, którzy musieli dostosować się do nowej polityki w niezależnej
Republice. Osoby reprezentujące tę postawę, w przeciwieństwie do świado
mych Białorusinów uważają, że stan świadomości narodowej w ich ojczyźnie
jest wystarczający: [...] dla haradżan absolutna balszost jony żywut w Biełarusi
i zwykła adczuwajut siebie Białarusami, tak jak i hramadzianin w kożnej krainie.
I nie wiedaju szto Francuz na siołnieszni dzień wielmi hwaluje etoj prabłiem, szto
on adczuwajet sia hramadzianinem Francji, u niewo druhije prabłiemy, prabliemy
asabiste, prabliemy pa robocie, jeszcze nieki tam prabliemy (Białorusinka, ok.
40 lat). Niemniej jednak rozmówcy podkreślają potrzebę znajomości historii
Białorusi i niezależności Republiki. Osoby należące do omawianej tu grupy
mają różny stosunek do symboli państwowych Białorusi oraz polityki pre
zydenta. Zazwyczaj poparcie dla prezydenta pociąga za sobą poparcie dla
aktualnej symboliki państwowej, a z kolei sprzeciw wobec A. Łukaszenki
najczęściej łączy się z postulowaniem przywrócenia historycznego godła i flagi.
Trzecia postawa jest zupełnie różna od dwóch poprzednich. Osoby pre
zentujące ją wykazują się całkowitą obojętnością wobec białoruskiego dzie
dzictwa historycznego i brakiem potrzeby jego poznawania. Rozmówcy ci
podkreślają drugorzędne znaczenie języka narodowego dla kontaktów między
ludzkich: Mnie każetsja, kakaja raznica jakij jazyk [...] Liż by był czieławiek
i um w gaławie. Na kakom skazał, na tom i razabrał (Białorusinka, prawo
sławna, 47 lat). W wypowiedziach tej grupy informatorów słychać przekona
nie o konieczności związku Białorusi z Rosją: Da, sajuza chocim wsie. [...]
A wsio-taki nam z Rasijaj budzie, Biełarusom lekcze żyć [...] (Białorusinka,
prawosławna, ok. 65 lat).
Wśród moich rozmówców niewiele jest osób, które by prezentowały oma
wianą postawę. Bardzo często słyszałam jednak o niej od „świadomych Biało
rusinów". Przywoływali ją, by wskazać przyczyny współczesnej sytuacji
państwa i narodu białoruskiego. Pojawiała się zawsze wtedy, gdy oceniano
220
AGATA BIŁAŚ
zaangażowanie społeczeństwa w odrodzenie białoruskie, gdy poszukiwano źródeł
bierności znacznej części Białorusinów: Oj, aż nie magu. Sąsiedzi mówią: Mnie
iżby haraszo żyłoś. Kto by nie był (Polak, katolik ok. 75 lat); Ja znam mnoga
ludziej.ja daże udziwliena, szto prawda eta to, szto skazali pa telewizoru i radio. Eta
prawda szto napisali w haziecie. A mnienie sasiedow, pus ana sama w niom jest ana,
ano nie waspryniotsa. Takaja jiłasojia... (Białorusinka, prawosławna, ok. 45 lat).
Mówiąc o obojętnym stosunku do języka i kultury narodowej świadomi Białoru
sini podkreślają przede wszystkim głębokie zaufanie wielu osób do prezydenta:
Eta on [prezydent] pamieniał [symbole państwowe], eta była biełaruskaja. On
pamieniał. Jeśli by on narysował byka z wymieniem, sztoby doić i ludzie pragłasawaliby (Polak, katolik, ok. 75 lat).
Według moich rozmówców takie podejście do własnego państwa i jego
języka spotyka się najczęściej wśród osób niewykształconych i nie interesują
cych się polityką. Dla nich ważniejsze są aktualne problemy ekonomiczne: [...]
Lepszaja żyzń kali on [prezydent] budzie na biełaruskom jazyku. Jak nie była
etawo chleba, tak nie budziet. A jak on budzie hawaryć pa francuski, a daść
kusok chleba, tak [...] dla Biełarusow (Białorusin, prawosławny, ok. 65 lat);
Kakaja nam raznica? Haj i wasz pryjedzie Polak prawić, aby nam dawał pensji
na chleb. Kłopot nam z jakowo gasudarstwa budzie prawideł! Aby za naród szoł,
kab nam lekcze żyć było wsiewo (Białorusinka, prawosławna, ok. 65 lat).
Wydaje się, że zaprezentowane powyżej postawy występują powszechnie
w Republice. Potwierdzali to moi rozmówcy, odwołując się do własnych do
świadczeń z podróży po Białorusi. Na podstawie tychże doświadczeń bardzo
często (głównie u świadomych Białorusinów) pojawiała się opinia o braku
woli odrodzenia narodowego. Jakie były lub są tego przyczyny? Powszechnie
szuka się ich przede wszystkim we współczesnej sytuacji polityczno-gospodarczej Białorusi, rzadziej w odległej historii. Być może związane jest to z, zauwa
żaną zresztą, niewystarczającą bądź tendencyjną wiedzą na temat własnej
historii. Innym powodem (podawanym przez moich rozmówców) popierania
polityki władz i związku z Rosją oraz opowiadania się za symboliką przypo
minającą tę z czasów BSSR jest przyzwyczajenie. Równie istotnym problemem
są oficjalne środki masowego przekazu (jedyne powszechnie dostępne), będące
dawniej narzędziem propagandy sowieckiej, a dzisiaj łukaszenkowskiej. Wyda
je się jednak, że sama analiza aktualnej sytuacji polityczno-ekonomicznej nie
wystarczy, by zrozumieć brak widocznych powszechnie działań probiałoruskich. Białorusini wybrali inną drogę rozwoju niż pozostałe republiki byłego
ZSRR, dlatego przyczyn obecnej sytuacji trzeba poszukać głębiej. Wielu z mo
ich rozmówców, zaangażowanych w problem białoruskiego odrodzenia naro
dowego i kulturalnego uważa, że można je znaleźć w historii Białorusi. Jedną
z najistotniejszych jest brak tradycji państwowości. Z tego wynikała np.
polonizacja wyższych warstw społeczeństwa (w Wielkim Księstwie Litew
skim). Późno powstała białoruska idea narodowa (koniec X I X w.). Dodat
kowym problemem jest sprawa samej nazwy tych ziem. Jako Białoruś zaczęto
je określać dość późno, w dodatku używanie tej nazwy było zabronione
JĘZYK B I A Ł O R U S K I A Ś W I A D O M O Ś Ć N A R O D O W A
221
w X I X w. (1840 r.) przez władze carskie. Odgrywało to także pewną rolę
w kształtowaniu specyficznej mentalności Białorusinów: Biełaruś takoj [...]
pa duszy cieławiek, szto jemu nada sztoby hto ta kamandował (Białorusin,
prawosławny, ok. 35 lat); Biełarusy pamiarkowne, Biełarusu
kamandujuć,
hrajuć tak, buduć skakać tak, aby dobra, aby cicha, aby spokojna [...] (Biało
rusinka, ok. 40 lat).
Mentalność ta jest także związana, jak dowodzi jeden z moich rozmówców,
z obowiązującym na tych ziemiach przez wiele wieków prawem pańszczyźnianym:
No, w Polszczy nikagda nie była krypasnowo prawa. We wsiu istoriu nie była.
A w Ruś wsiegda. Značit raznica balszaja. Kryposnoje prawo, pańszczyzna [...]
Paetamu nie prywykli tak być swobodnym (Białorusin, prawosławny, ok. 45 lat).
Kolejną przyczyną jest brak Kościoła narodowego: No, kak taż Polsza...
wsio-taki, no wam pamahla relihia (Białorusinka, prawosławna, ok. 45 lat).
Ten problem chciałabym omówić szerzej. Być może szansę zostania Koś
ciołem narodowym Białorusinów miał unityzm, który zdobył szerokie popar
cie społeczne (w okresie od X V I do X V I I I w.). Dość szybko jednak zro
zumiano, jak duże zagrożenie stanowił on dla prawosławia (ale też dla katoli
cyzmu). Stąd polityka carska z początku X I X w. - drastycznie likwidująca
wszelkie przejawy unityzmu. Dopiero po 1991 r. podjęto próby reaktywowania
tego obrządku. Jest on jednak zbyt słaby, by stać się białoruskim Kościołem
narodowym. O wpływy na ziemiach obecnej Białorusi walczyły przez wieki dwa
Kościoły: prawosławny i katolicki. W każdym z nich obowiązuje inny język:
w cerkwi językiem liturgii jest starocerkiewnosłowiański, a językiem kazań
zazwyczaj rosyjski. W Kościele katolickim przez długi czas językiem obowiązu
jącym był (po łacinie) polski. W roku 1991, bp Tadeusz Kondrusiewicz,
administrator apostolski, polecił wprowadzenie białoruskiego do liturgii Mszy
Św. wszędzie tam, gdzie pojawiły się takie prośby. Chciałam się dowiedzieć czy
używanie różnych języków w dwóch największych na Białorusi Kościołach ma
wpływ na stosunek do języka ojczystego Białorusinów. Okazało się, że świa
domi Białorusini wyrażają swoje zadowolenie z polityki Kościoła katolickiego,
ale, ich zdaniem, nie ma to wpływu na poglądy wiernych.
Ponieważ, jak wynika z moich badań, świadoma białoruskość nie wy
kształciła się u moich rozmówców dzięki polityce Kościoła (większość z nich
to prawosławni), ani nie została wpojona w szkole, która przez 50 lat prowa
dziła politykę sowietyzacji i potępiania idei narodowych, rozumianych jako
nacjonalizm, musiała zrodzić się na skutek innych doświadczeń. Należy zau
ważyć, że nie wszyscy „świadomi Białorusini" byli „świadomi" przez całe
swoje życie. Dla wielu problem identyfikacji narodowej powstał dopiero po
upadku ZSRR. Wtedy obywatele Białorusi, tak samo jak mieszkańcy innych
republik, musieli nauczyć się myśleć o sobie jak o mieszkańcach małego
państwa, a nie ogromnego mocarstwa. Co za tym idzie, musieli zrezygnować
z identyfikowania się z kulturą wielkiego obszaru zamieszkałego przez różne
narodowości, a zacząć poznawać lepiej swoją mniejszą ojczyznę. Polityka
państwowa prowadzona w latach 1991-1994 propagowała kulturę i język
222
AGATA BIŁAŚ
białoruski. Wielu „świadomych Białorusinów" wybrało taką identyfikację
dzięki tej polityce. Inni wynieśli swoją białoruskość z domu rodzinnego.
Sytuaq'a języka białoruskiego na Białorusi nie jest dobra. Nie tylko dlatego,
że: w obszczem ta naród nie gawarit na niom (Białorusinka, prawosławna ok.
45 lat), ale przede wszystkim dlatego, że nie chce się tego nauczyć. Państwo
pozwala na posługiwanie się obcym językiem. W rzeczywistości jednak to nie
rosyjski jest językiem obcym dla wielu mieszkańców Białorusi, ale białoruski.
Polityka państwowa stawia zdecydowanych zwolenników języka białoruskiego
oraz odrodzenia narodowego na uboczu życia politycznego. Jakby kontynuując
politykę komunistyczną, potępia zdecydowane dążenia narodowe jako nacjona
lizm. Słowo naqonalizm, jak dowiedziałam się od moich rozmówców, za czasów
ZSRR było wyjątkowo silnym oskarżeniem. Deklarowanie potrzeby ustanowienia
w państwie białoruskim tylko jednego języka państwowego (białoruskiego)
traktowane jest przez środki masowego przekazu, podporządkowane prezydento
wi, jako przejaw nietolerancji. Jest to dość zręczne posuniecie, gdyż społeczeństwo
Białorusi po wielu latach propagandy sowieckiej bardzo się boi nietoleranqi. Nie
jest to jednak strach przed nietolerancją wobec własnych poglądów, ale strach
przed wmówionym zagrożeniem ze strony poglądów nietolerancyjnych.
Mówiąc o białoruskiej świadomości narodowej należy powiedzieć o „tutejszości". Kiedy w X I X w. zakazane było używanie słowa 'Białorusin', miesz
kańcy tych ziem - mówiąc o sobie - określali się jako „tutejsi". Dziś deklarują
się oni jako Białorusini, uważając jednocześnie, że posługiwanie się językiem
białoruskim nie jest konieczne. Świadomość białoruska to z jednej strony
fakt, że obywatele Białorusi uważają się za członków narodu białoruskiego.
Z drugiej strony „świadomy Białorusin" to nie tylko członek społeczności
uważanej za naród, ale też zwolennik, propagator atrybutów tego narodu,
przede wszystkim języka, historii, w której się ten naród wykształcił, historycz
nej symboliki, postulujący niezależność Białorusi. Taka świadoma białoru
skość nie jest częsta, także w miasteczkach, w których prowadziłam swoje
badania. M o i rozmówcy wspominali o kompleksie mieszkańców miasteczek
i wsi w stosunku do dużych miast. Ich postawy są mniej odważne, raczej
oczekują „nowinek" lub zarządzeń ze stolicy. Kiedy osoba z prowincji jedzie
do Mińska, dookoła słyszy język rosyjski, białoruski - jej zdaniem - odbierany
jest jako język wsi. A jak podkreśla „świadoma Białorusinka": Jeśli u naroda
jest jazyk, to kanieszna jest i gardnost za swaju nacju, jest szto ta asobiennowa.
Jest panimanie, szto wot: ja Bielarus (Białorusinka, ok. 35 lat).
LITERATURA
D z w o n k o w s k i R.
1993
Kościół katolicki na Białorusi - przemiany i problemy, „Sprawy Narodowościowe",
T . I I , z. 1(2), Poznań, s. 163-175.
E b e r h a r d t P.
b.r.w.
Przemiany narodowościowe na Białorusi, edycja Spotkania, Warszawa.
JĘZYK BIAŁORUSKI A ŚWIADOMOŚĆ NARODOWA
223
E n g e l k i n g A.
Nacje to znaczy grupy religijne, „Kultura i Społeczeństwo", nr 1, s. 109-139.
K a b z i ń s k a - S t a w a r z I.
1995
W kościele trzeba po polsku, „Fraza", nr 10, s. 73-79.
1996
Rozważania nad mitem słowiańskiej jedności, [w:] Konflikty etniczne, I.Kabzińska-Stawarz, S. Szynkiewicz (red.), Warszawa, s. 225-236.
1996a
Fenomen odrodzenia. Jeszcze raz o Kościele Rzymskokatolickim na Białorusi, „Rocz
nik Wschodni", nr 3, s. 113-125.
Sajewicz M.
1993
Wyobrażenie ,,małej ojczyzny" w białoruskojęzycznych wspólnotach wiejskich na
Białostocczyźnie, [w:] Pojęcie ojczyzny we współczesnych językach europejskich,
J.Bartmiński (red.), Lublin, s. 125-139.
Smułkowa E.
1993
Problemy języków narodowych w praktyce religijnej na białorusko-pobkim pograniczu
etniczno kulturowym, [w:] Studia nad polszczyzną kresową, J. Rieger (red.), Т. VII,
s. 85-93.
W r ó b e l P.
1990
Kształtowanie się białoruskiej świadomości narodowej a Polska, Prace Instytutu
Historycznego Uniwersytetu Warszawskiego, nr 15, Warszawa.
A G A T A BIŁAŚ
T H E BELORUSSIAN L A N G U A G E
A N D B E L O R U S S I A N N A T I O N A L CONSCIOUSNESS
Summary
In 1991 Belorussia became an independent state and the authorities endeavoured to propa
gate national language and culture. However, some years later Aleksander Łukaszenko became
the president and the process of national revival was set back again. He ordered the change of
national symbols of Belorussia to the ones resembling those of the Soviet republic. Russian was
introduced again as the second official language.
The problem of my study were the people's attitudes to these changes. The field research
concerned the communities of two little towns. Most of my respondents belonged to the "intelligent
sia". They told me about their own attitudes to national problems and the attitudes of other people.
The attitudes that were described basing on these data can be classified into three types. The first
refers to the "nationally conscious" group, emotionally atached to Belorussian tradition, culture and
language. Another is typical for many people employed in education,in cultural activities. They
support Łukaszenko but they are also for cultural revival and the revival of the language.
The third type of attitude means total indifference to both the official language and national
tradition. It is characteristic to people of low education.
Belorussian language is not in common use in the country. Small is the knowledge of the
history of the nation, most people believe there is no need of such knowledge. There are several
determinants which have contributed to such situation, the country had a particular history, there
was no religion which could be considered ad "national church" (unlike in some other countries
of this part of Europe). The influence of official propaganda should be taken into account too,
and the specific mentality of the people on this area.
Those defined as the "conscious Belorussians" point at the importance of the language for
national revival even though the language is not commonly used.
Translated by Anna
Kuczyńska-Skrzypek
Zainteresowanym odległymi dziejami Polaków na Syberii polecamy
szczególnie dwie publikacje w wydaniu bibliofilskim,
oprawne w imitację skóry, ze złoceniami na okładkach,
drukowane na specjalnym papierze, zaopatrzone w ilustracje i mapy.
/. Dziennik Józefa Kopcia brygadiera wojsk polskich
(Z rękopisu Biblioteki Czartoryskich opracowali i wydali
A. Kuczyński i Z . Wójcik), Wrocław 1995 (cena: 22,00 zł)
J. Kopeć za udział w powstaniu kościuszkowskim został zesłany na Kamczatkę.
Książka ma charakter wspomnieniowy, przedstawia losy brygadiera na tle wy
darzeń epoki; wiele miejsca zajmują opisy egzotycznej kultury ludów Syberii.
2. Diva polskie pamiętniki
£ Syberii XVII—XVIII
wiek
(Red. nauk. A. Kuczyński), Wrocław 1996 (cena: 20,00 zł)
Pierwsze polskie opisy Syberii autorstwa Adama Kamieńskiego-Dłużyka
(wiek X V I I ) i Ludwika Sienickiego (wiek X V I I I ) przebywających na zesłaniu
w Jakucji. Pamiętniki są opatrzone komentarzami historyków polskich i rosyj
skich. Opisy dotyczą losów zesłańców, a także kultury syberyjskiej tubylców.
Zamówienia prosimy kierować na adres wydawcy:
POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
ul. Szewska 36, 50-139 Wrocław
tel. 071/44-46-13