-
Title
-
Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2, s.132-138
-
Date
-
1988
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:2950
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3150
-
Text
-
R
E
C
E
N
Z
J
K
E
S
I
Ą
Ż
E
K
HANS JOACHIM SCHAUSS: ES KOMMT ALLES At)S M I R SELBST.
BEGEGNTJNGEN M I T POLNISCHEN VOLKSKUNSTLERN
Książka Schaussa wprowadzająca c z y t e l n i k a w świat polskich
istnienie różnych jej postaci, n a w e t w obrębie jednej w s i . Dlatego
artystów l u d o w y c h zasługuje na szczególną uwagę. Opracowana
też nie usiłował porządkować obrazu t e j s z t u k i a n i p r z e d m i o t o w o ,
na podstawie materiałów zebranych przoz a u t o r a drogą bezpo
a n i regionalnie, a jej autorów w swojej książce nio uszeregował
średnich kontaktów z twórcami odznacza się o r y g i n a l n y m sposo
a n i alfabetycznie, a n i według u p r a w i a n y c h dziedzin, bo chciał
b e m i c h przedstawienia. J a k zapowiada j e j tytuł — a u t o r nio
ukazać i odtworzyć całe t o s p e k t r u m t a k , j a k j e m u się objawiło
zamiorza dokonywać w niej jakiejś formalnej analizy dzieł n a
u poszczególnych twórców.
szych artystów l u d o w y c h , lecz usiłuje dać obraz i c h osobowości,
Sposób pokazania każdego z n i c h jost p r o s t y , a w swej prosto
wgląd w i c h duchowe jestestwo, pokazać icli a r t j ' s t y c z n y rodowód
cie n i e z w y k l e
oraz ujawnić te wszystkio okoliczności, które złożyły się n a treść
p o r t r e t twórcy o uderzającym ładunku psychologicznym, związa
i kształt i c h dzioł.
n y m z treścią dwudzielnego
n a t u r a l n y . Jest więc n a wstępie
fotograficzny
t e k s t u , składającego się z ogólnej
Z ludową polską sztuką zetknął się a u t o r p o raz pierwszy, j a k
c h a r a k t e r y s t y k i prozentowanogo a r t y s t y , napisanej przez Schaus
w s p o m i n a , g d y przed l a t y j a k o g r a f i k , z a t r u d n i o n y w lipskiej
sa i w y p o w i e d z i samego twórcy. W każdorazowej toj dwudzielnej
f i r m i e wydawniczej, udał się do K r a k o w a i t u u polskiego kolegi
części tekstowej najpierw sam a u t o r opowiada, w j a k i c h okolicz
zobaczył rzeźbę wykonaną przoz jakiegoś górala. Patrzył n a nią
nościach poznał twórcę, j a k uzyskał wiadomości o jego życiu
zaskoczony i z d u m i o n y . N a z a j u t r z zawiózł go ów kolega do Z a l i
i potrzebne dane biograficzne, dalej opisuje mieszkanio, jego oto
p i a . T o co t a m ujrzał, było d l a niego objawieniem nieznanych m u
czenie, środowisko społeczne, w którym żyje, jego zainteresowania
dotąd obszarów piękna. F e n o m e n
sztuki ludowej,
pulsującej
i u p o d o b a n i a , wreszcie co i j a k i z j a k i m a r t y s t y c z n y m rezultatem
życiem w całej swej krasie, wywołał poruszające go do głębi
wykonuje. W
wrażenie. Odtąd opanowała go nioodparta żądza poznania twór
Schauss nagraną n a taśmie wypowiedź samego twórcy, uzyskaną
równoległej szpalcie
z t y m tekstem
umieszcza
ców tego zaczarowanego świata i ukazania i c h s w o i m n i e m i e c k i m
w t r a k c i e swobodnej pogawędki, prowadzonej n i e k i e d y w f a m i
r o d a k o m . T a k zrodziła, się idea Schaussa, a k t u a l n i o docenta t y p o -
l i a r n y m zgoła n a s t r o j u , nie p o z b a w i o n y m nawet czasom żartobli
g r a f i i Wyższej Szkoły A r t y s t y c z n e j w B e r l i n i e , w y d a n i a książki-
w y c h akcentów, zwłaszcza g d y gościnny gospodarz nie szczędził
- a l b u m u naszym twórcom poświęconej.
poczęstunku. W o w y c h interesujących wypowiedziach
Zapragną! też, j a k wyznajo,
zobrać p r o doino sua choćby
skromną, w porównaniu z Z i m m o r o r o m , kolekcję o w y c h
zadzi
wiających prac p o l s k i c h artystów. Zaczął o d tego, że w Warsza
autorzy
mówią wiele o sobie, o s w y c h przeżyciach, o t y m j a k powstawały
pokazywane Schaussowi praco, często też o wysiłkach zmierzają
cych do wcielania w pożądane kształty k r e a t y w n y c h pomysłów,
wie okazyjnie nabył kolorową ludową rzeźbę. Choć zachwycał
0 towarzyszących t y m p r a c o m n a s t r o j a c h , o
się j o j w a l o r a m i , j o j ekspresją, odczuwał — j a k p o w i a d a —•
1 sukcesach, zwłaszcza t y c h u k o r o n o w a n y c h bardzo c e n i o n y m i
pewien niedosyt, bo nie wiedział, k t o jost j o j a u t o r o m . Zabrakło
n a g r o d a m i i wyróżnieniami, nobilitującymi i c h w r o d z i n n y m
m u tego, co pogłębia stosunek do dzioła s z t u k i , k o n t a k t u bez
i m i e j s c o w y m środowisku i zachęcającymi do dalszej działalności
pośredniego z twórcą, którego każdo dzieło m a przecież swoją
twórczej.
osobliwą, niepowtarzalną,
historię. Odtąd więc Scbauss
rozczarowaniach
wyko
Z r z a d k a t y l k o taką autocharakterystykę ludowego a r t y s t y
rzystywał każdorazowo p o b y t w Polsce n a zbieraniu wiadomości
zastępuje w p u b l i k a c j i Scłiaussa wypowiedź kogoś z r o d z i n y l u b
0 twórcach i nawiązywaniu z n i m i k o n t a k t u . Musiał oczywiścio
kręgu z n a j o m y c h
pokonywać barierę językową, którą odczuwał p r z y k r o o d pierw
twórców głuchych i n i e m y c l i , czy glucliawego
szego w y w i a d u z J e r z y m W i t k i e m w 1969 r o k u . Opanował j o d n a k
albo
z czasem język p o l s k i n a t y l e , że mógł swobodniej z u p a t r z o n y m i
etnografa,
twórcami gawędzić, wracając do niektórych po k i l k a razy. Так
całostronicowe fotografie dzieł o m a w i a n y c h autorów, w y k o n a n e
zaprzyjaźnił się z n i m i i , niemal u nicłi zadomowiony, gromadził
przez
w l a t a c h 1979—1983 materiały do swoj p u b l i k a c j i . Przedstawił
z doskonałością godną p o d z i w u .
w niej 17 rzeźbiarzy — Jana Gacka, J a n a Madeja, E d w a r d a K o
łacza, Stanisława Hołdę, Wacława Suskę, Stanisława D o n k i e w i eza, Antoniego
B a r a n a , Wojeiecha
Oleksego, Stanisława Mar
cisza, Władysława Cliajca, Wacława Czerwińskiego, Stanisława
Majewskiego,
Bronisława Chojętę z żoną Adelą, Józefa Lurkę,
Józefa Cliajca, Szczepana Muchę i A d a m a Zegadłę, dalej 3 osoby
uprawiające malarstwo — Władysławę Włodarzewska, Władysła
wę Iwańską i Bazylego A l b i c z u k a , wreszcie 3 garncarzy parają
cych się rzeźbą ceramiczną — Stanisława Soredyńskiogo, Jana
Reczkowskiego i Jerzego W i t k a oraz związanego z n i m i rodzajem
używanego t w o r z y w a — Stanisława Zagajewskiego.
krótka
dotycząca
Schaussa
Soredyńskiogo,
c h a r a k t e r y s t y k a pióra
chorego
Witka.
z zawodowym
Teksty
mistrzostwom,
miarodajnego
te
przoplatają
reprodukowane
Twórcy, których przedstawił sam Schauss w s w y m dziele, t o
tylko
wybór
z
wielu polskich
artystów
nieprofesjonalnych.
Możnaby zatem powątpiewać, czy ukazał wystarczająco pełny
obraz różnorakich w treści i formie osiągnięć naszych twórców,
czy t o n obraz daje o n i c h zamiorzone ogólne pojęcie. Może są
w t y m wyborze uwzględnione t y l k o szczytowe osiągnięcia, p o
k a z a n i najlepsi twórcy, c i już powszechnie
z wystaw
podziwiani, znani
i p u b l i k a c j i . Porównanie tego w y b o r u z ogłoszoną
w „Polskiej Sztuce L u d o w e j " w 1970 r o k u listą czołowych p o l
skich
twórców
ludowych,
wytypowanych
przez
uczestników
próbnej a n k i e t y , w y k a z u j e , że z niej pojawiły się u Schaussa t y l k o
J a k z zostawienia widać, interosują naszego a u t o r a niemalże
wyłącznie twórcy rzeźby, w p o w n y m
wyjątkowo
— j a k w p r z y p a d k u Hołdy i Oleksego —
s t o p n i u toż malowideł.
nazwiska Chajcy, Zogadły, L u r k i , M u c h y , Kołacza i Hołdy. I n
n y c h uwzględnił a u t o r w swej książco według własnego u z n a n i a ,
kowalstwo,
na ogół jednak też już m n i e j czy więcej z n a n y c h . Dokonując w y
słomkarstwo i t d . , tłumaczy Schauss t y m , że kształty t y c h w y
b o r u n a własną rękę Schauss nie zamiorza! w eale, j a k już powio-
robów i ich f o r m y zdobnicze wiążą się z t r a d y c j a m i t e r y t o r i a l n y m i
dziano, do jakiegoś systematycznego
1 poszczogólni twórcy w małym t y l k o s t o p n i u wpływają n a i c h
cjonowanych n a zasadzki s u r o w y c h kryteriów wartościujących,
Zrezygnowanie
z i n n y c h dziodzin,
jak tkactwo,
T
zestawu autorów wyselek
zróżnicowanie. A j e m u chodzi właśnie o t o , b y pokazać zachwy
c z y l i ukazania wylącznio szczytowych
cającą wiolorakość zjawisk a r t y s t y c z n y c h polskiej s z t u k i nie
a n i toż do napisania „podręoznikowoj" p u b l i k a c j i o naszej ludowoj
osiągnięć a r t y s t y c z n y c h ,
profesjonalnej, jej mieniące się nieskończoną wiolością o d m i a n bo
sztuce rzeźbiarskiej i m a l a r s k i e j . Chodziło m u n a t o m i a s t o bez
gactwo i oryginalność, j e j kalejdoskopowo pojawianio się i współ
pośredni wgląd w t o fascynujące go zjawisko, w ową twórczość
132
inną, u każdego twórcy swoistą, ową nie-
samochwalno, o ilo chodzi o koncepcje i realizacjo a r t y s t y c z n e ,
przobraną mnogość k o n c e p c j i nasyconych głębokimi treściami,
przoz Schaussa p r z y j m o w a n o bez zastrzeżeń — stąd tjduł książki
różnorodną, zawsze
wyrażonymi w f o r m a c h przejmująco eksprosywnych, językiem
— podajo o n bez retuszu, z całą i c h świeżością i bezpośrednością.
p l a s t y c z n y m s u r o w y m , alo szczerym. Sądzimy, że col t e n osiągnął
Odtworzone
s w o i m i o twórcach i i c h pracach w y p o w i e d z i a m i oraz w y p o w i e
doskonały przez L . M o h l l i o r n a i E . Warzechę językiem p o t o c z n y m
ono zostały w tłumaczeniu n i e m i o c k i m w sposób
d z i a m i samych twórców o t y m , co czują, co myślą i co z o w y c h
z zachowaniem icłi swobody, b a r w y i n a s t r o j u . Uznać więc należy
myśli i r o f l o k s j i chcieli w swych dziełach wyrazić. I c h w y p o w i e d z i
publikację Schaussa za jedną z cenniejszych p o z y c j i zagranicznych
uzyskał a u t o r dzięki oddanemu zainteresowaniu się i c h życiem,
ukazującą polską sztukę nioprofosjonalną w sposób w n i k l i w y ,
szczeremu
orj-ginalnie, zgrabnie — i z snreern.
p o d z i w i a n i u i c h prac, dzioleniu się z n i m i
swymi
myślami, współbrzmieniu z n i m i w a r t y s t y c z n y m przeżywaniu
ich p l a s t y c z n y c h k r e a c j i . Wypowiedzi swoich rozmówców, często
STANISŁAW BŁASZCZYK
K A R O L P I E G Z A , CIESZYŃSKIE
C E S K Y T E S I . N 1983,
SKRZYNIE
61 S., I L U S T R .
MALOWANE
Przyszedł k u n i m i t y :
„Serce kazało m u ocalać od zapomnienia r e l i k t y dawnoj a r c h ,
,,Co t u p a n i c z y n i ? "
tektury góralskiej, strojo ludowe, pieśni, obrzędy i zwyczaje
Wiła w i a n o k
garncarstwo, sztukę ludową, i wlaściwio wszystko, co p o w o l i
lewandowy
zaczyna topnieć w pamięci ludzkiej i życiu c o d z i e n n y m . Dlatego
na, zielonej s k r z y n i .
zbierał, notował, sporządzał dokumentację, fotografował i m a
(Cieszyńskie)
Pasje badawcze ludoznawców p o l s k i c h z zaolziańskiego Śląska
lował, a takżo opisywał" . Efektem takiego, właśnie
sposobu
1
Cieszyńskiego o d d a w n a budzą szczery p o d z i w i zainteresowanie
traktowania różnorodnych przejawów k u l t u r y ludowej jost rów-
wśród naszych folklorystów i etnografów. Specjalistyczne
nioż
praco
naukowe podejmowano przez członków Sekcji F o l k l o r y s t y c z n e j
ostatnia
monografia
śląskiego
ludoznawcy
poświęcona
trólilom cieszyńskim.
Zarządu Głównego Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego
T e m a t podjęty przez Piegzę b y l już w i o l o k r o t n i o o m a w i a n y
w Czeskim Cieszynie weszły na stale do rejestru p o d s t a w o w y c h
przez etnografów. Obok klasycznej dziś m o n o g r a f i i R . Rcinfussa ,
opracowali, poświęconych zarówno m a t e r i a l n e j , j a k i duchowej
w a r t o wspomnieć o pracach, w których autorzy charakteryzują
2
k u l t u r z e l u d u śląskiego. Myślę t u przede w s z y s t k i m o t a k i c h po
ludowe skrzynie malowane pochodzące z jednego t y l k o r e g i o n u .
zycjach
Spośród t y c h szczegółowych opracowań trzoba wymienić książkę
z w a r t y c h , j a k 2-tomowa monografia k u l t u r y
ludowej
Śląska Cieszyńskiego p o d redakcją K . D . K a d l u b e a zatytułowana
T . Seweryna
p o e t y c k o Płyniesz Olzo (1970—72), monografia K . D . K a d l u b c a ,
wszystkim liczne prace, traktując o o skrzyniach z t e r o n u c-vjska:
poświęcona utalentowanemu narratorowi z Zaolzia, p t . Gawę
M . Gładysza , L . M a l i c k i e g o ,
cieszyński Józef Jeżowicz (1973), antologia podań i bajek
dziarz
4
folklorystycznych,
opracowane
przez
Karola
w postaci aż trzech książek: Sękaci ludzie (1960, 1979),
Piegzę
Opowiada
nia beskidzkie
(1971) i Tam pod Kozubkową. Jablo>ikowskie
wieści ludowe
(1975).
Na
opo
5
L. Dubiela
6
czy A . B k . i o w -
skieg г .
7
l u d o w y c h J . Ondrusza p n . Godki Śląskie (1973, 1974) czy zbiory
tekstów
o s k r z y n i a c h w i a n n y c h z K r a k o w s k i e g o , a przode
3
Wśród p r z y t o c z o n y c h opracowań książka P i e g . y
wyróżnia
się szczegółowością opisu oraz bogactwem materiału i l u s t r a c y j
nego z t e r e n u Śląska Cieszyńskiego. M o n o g r a f i a składa się z k i l k u
zasadniczych rozdziałów, w których a u t o r kolejno omawia t r a
dycje s k r z y n i j a k o sprzętu odzieżowego, kształt i konstrukcję
oddziełno uznanie zasługują
prace
publikowano
przez
trólrel, i c h zewnętrzną
dekorację oraz
inne sprzęty
domowe,
członków Sekcji w dwóch seriach w y d a w n i c z y c h , t z n . artykuły
t a k i o , j a k : szafy n a odzież (malowane w podobno
ludoznawcze ukazujące się od 1968 r. w zoszytach
zaś czoło i c h dzielono n a cztery pola zdobnicze), malowano półki
Ludoznawczego"
„Biuletynu
opracowania
(tzw. ohnaryje), szafki na książki (tzw. szafki rogowo), k o m o d y
w c y k l u „Zeszytów Ludoznawczych''. W serii „Zeszytów L u d o
czy wioszcie k u f r y , które przetrwały dłużej niż malowane s k r z y
z n a w c z y c h " ukazało się dotychczas wielo wartościowych prac.
nie.
Szczególną
oraz od 1970 r . monograficzne
ornamenty,
uwagę
zwracają
opracowana
przez
a n t o l o g i a tekstów f o l k l o r y s t y c z n y c h p n . Proza
(1974) oraz monograficzne
karwińskich
J . Ondrusza
ludowa
górników
praco człowioka o nie
spożytej energii i szerokich zainteresowaniach ludoznawczych,
społecznika, i nauczyciola, malarza, f o t o g r a f i k a i pisarza l u d o
wego w jednej osobio, j a k i m jost K a r o l Piegza. Trzeba t u zatom
wymienić
jego
wcześniejsze
monografio,
poświęcone
k u l t u r z e m a t e r i a l n e j ; stanowią je dwa zoszyty
cieszyńska (1971) oraz Nakrycia
pt.
śląskiej
Ceramika
głowy kobiet cieszyńskich (1979),
j a k i najnowszy, 11 już w dziejach Sekcji folklorystycznej „ Z e
szyt
Ludoznawczy",
skrzynie
również jego a u t o r s t w a p t . Cieszyńskie
malowane.
Wydana
osta-tnio praca o skrzyniach w i a n n y c h , zwanych
W i a d o m o , że do najstarszych skrzyń zaliczamy t z w . kadłu
bowe, wykonywano techniką dłubaną. Podobnie n a Śląsku Cie
szyńskim robiono k o r y t a i t z w . t r o k i , wędzoki oraz różne naczynia
pasterskie
(np. łyżki drewniane, chochlo, czerpaki e t c ) . Ocl
X V I I w . na t y m terenie znano były skrzynio sąsickowe, zwane
t u sztrycha,mi bądź sąsieczkami. Podobno do nich były skrzynie
szalaśniczo, t z w . wołoskie* (waiaskio), z ktcnych j e d n a z najstar
szych zachowała się do dziś w M u z e u m M i e j s k i m w
Cieszynie.
Okres największej popularności skrzyń m a l o w a n y c h n a Śląsku
Cieszyńskim, któro wyparły n a początku X V I I I w . p r y m i t y w n e
wołoskie, stosunkowo ła,two można ustalić, ponieważ na t y m tere
nie w odróżnieniu o d innych, rogiuimw Polski, n a s k r z y n i umiesz
czano napisy bądź dokładną datę jej p o w s t a n i a . J a k piszo Piegza,
inaczej szatnimi s k r z y n i a m i , a na Śląsku Cieczyńskim tróhlaini.
przeważająca ilość oznaczeń rozpoczyna
tróglami bądź trówlami weselnymi, j a k i wcześniejsze książki,
stulecie). Do w y r o b u tróhel cieszyńskich używano drzewa świer
się cyfrą
18— ( X I X
sędziwego dzisiaj K a r o l a Piegzy (ur. się w 1899 r.) uwidaczniają
kowego lub sosnowego, j e d y n i e zamożniejsi gospodarze
wielką znajomość śląskiej k u l t u r y ludowej ich a u t o r a . A w a r i o
w i a l i tróhlę z drzewa jesionowego.
przypomnieć, że penetrację terenową rozpoczął o n już w okresie
w y c h ua temat wyruia,rów (róh'1. i - i i p,.elsta.woa, t z w , „ n ó ż e k " ,
zama
A u t o r obok uwag szczegóło
iniędzyn-ojermym. co pozr, obło m u zarejestrować wiole zabytków,
ich wnętrza, okuć i zawiń ców m e t a l o w y c h wiolo miejsce, poświęca
za.równo duchowej, j a k i m a t e r i a l n e j , k u l t u r y l u d u . .lak słusznie
i c h zewnętrznej dekoracji. Owo dekorowaliie rozpoczynano (po
zauważa K . D . Kadłubiec, pisząc o niespożytych pasjach Piegzy,
n a s m a r o w a n i u p o k o s t o m , gipsom bądź „spodnią barwą") o d za-
133
m a l o w a n i a tła. N a Śląsku Cieszyńskim przeważnie były t o b a r w y
j o d n a k , że drobiazgowo p o t r a k t o w a n y przez Piegzę temat, za
ciemnoniebieskie zielone l u b brązowe. Ilość zaś z n a n y c h n a t y m
wężony do jednego regionu, bez r e f l e k s j i porównawczych z i n
teronio wzorów zdobniczych na ścianach tróheł sięga około 1
n y m i częściami Śląska i p r z y g r a n i c z n y m i r e j o n a m i Słowacji nie
tysiąca. M o t y w c'ekoracyjny w p r o w a d z o n y n a ścianie czołowej
p o z w o l i szerszemu
w formie o r n a m o n t u roślinnego ujęty b y l przeważnie w dwóch
w różnicach i podobioństwach, które składają się n a oryginalność
polach zdobniczych, t z w . „okiynkaeh" l u b „tabulkach". I n n y m
cieszyńskiej s k r z y n i , odróżniającą ją o d górnośląskiej czy opol
kręgowi odbiorców książki zorientować się
t y p e m , rzadziej s p o t y k a n y m w Cieszyńskim, były skrzynie jedno-
skiej. Z drugiej j e d n a k s t r o n y widać, żo a u t o r konsekwentnie
polowo, n a których m o t y w k w i a t o w y rozwijał się o d środka
roalizował p o s t a w i o n y sobio ceł, a t o : k o m p l e k s o w y opis tróhly
przedniej
cieszyńskiej. Stąd b r a k k o m p a r a t y s t y c z n y c h uwag, które być m o
ściany k u joj brzegom.
W
świetlo
zgromadzonych
przez a u t o r a materiałów n a s k r z y n i a c h cieszyńskich
nieomal
że przeszkadzałyby w syntetycznej charakterystyce i opóźniałyby
powszechnie stosowanym o r n a m e n t e m zdobniczym były b u k i e t y
z w a r t y t o k n a r r a c j i . N i e da się jednakże ukryć, żo Piegza jest
k w i a t o w o i wiązanki złożone bądź to z kwiatów dużych, k o l i s t y c h
nieprzeciętnym znawcą przodstawionogo
(przypominających kształtem różo i p i w o n i e ) , z kwiatów t u l i
dosyt, spowodowany przekonaniom piszącej to słowa, że a u t o r a
p a n o w y c h i n a r c y z o w y c h , bądź też z kwiatków drobniejszych,
stać było na k o m p a r a t y s t y c z n e ujęcie
gwiaździstych i p r o m i e n i s t y c h (np. n a g i e t k i , zlocionio, s t o k r o t k i ) .
zwięzłych p u n k t a c h .
B u k i e t y te przoważnio wychodzą z ozdobnych wazonów, dzba
nuszków, koszyków, bądź związano są wstążką zawiązaną w t z w .
kokardkę. W
zarazem
konsekwencji a u t o r w sposób drobiazgowy,
i przejrzysty,
omawia
różne m o t y w y
ale
dekoracyjne,
charakterystyczno d l a prezentowanego regionu.
W a r t o uzupełnić, że najbardziej
p r o b l e m u , stąd i nie
tematu,
choćby w k i l k u
cenne materiały do swej
m o n o g r a f i i a u t o r zobrał w łatach 1910—1960. Sporą i c h część
uzyskał dzięki uczniom p o l s k i c h szkół zaolziańskich, którzy p o
m a g a l i m u w w y s z u k i w a n i u i k o p i o w a n i u motywów zo skrzyń.
I m też Piegza składa oddzielne podziękowanie w książce. Szkoda
K a r o l Piegza w t r a k c i e p r a c y teronowoj zaintoresował się rów
j e d n a k , że wymieniając miojscowości, z których pochodzą m a
nież wytwórcami tróheł cieszyńskich i w a r s z t a t a m i rzemieślni
teriały, nie pokusił się o opracowanie
c z y m i , w k t o n ' o h w y r a b i a n o sprzęt domoww.
ilustrującej penetrację terenową.
Spośród w i e l u
nazwisk informatorów zbieracz wyróżnia dwóch s t o l a r z y : Józefa
Krężeloka z B u k o w c a i Pawia Kufę z Nawsia kolo Jabłonkowa.
Zaś wodług wspomnieli K u f y jako u t a l e n t o w a n y m i s t r z , który nie
używał szablonu p r z y wyrobie m a l o w a n y c h tróheł j a w i się jego
majster — J a n Hoezko z B y s t r z y c y n a d Olzą.
m a p k i , bezpośrednio
Praca Piegzy o tróhlaoh cieszyńskich napisana została z wiel
k i m znawstwom przedstawianego
zagadnienia. Zawiera ona —
można rzec —• k o m p l e k s o w y opis malowanoj s k r z y n i cieszyńskiej.
Dobrze się więc stało, że Polskie T o w a r z y s t w o Kulturalno-Oświatowe w Czeskim Cieszynie zdecydowało się n a o p u b l i k o w a n i e t e j
A u t o r usiłuje w przedstawionej m o n o g r a f i i pogodzić aspiracje
książki o dużych wartościach poznawczych, w której a u t o r zawarł
n a u k o w o z p o p u l a r y z a t o r s k i m i . Trzoba przyznać, że te d w a cele
w y n i k i badań t e r e n o w y c h , g r o m a d z o n y c h przez swe całe praco
znakomicie się w książco przoplatają i uzupołniają. O b a w i a m się
w i t e życie.
P R Z Y P I S Y
D . K a d l u b i e c , Karol Piegza, jego pasje i laboratorium
folk
lorystyczne.
|w:] K . Piegza, Tam pod Kozubową. Jabłonkowskie
opowieści ludowe, Ostrava. 1975, s. 103
R. Roinfuss, Ijudowe skrzynie malowane, Warszawa 1954
T . Seweryn, Krakowskie
skrzynie malowane, Kraków 1928
M . Gladv.-.z. Góralskie zdobnictwo drzewne na- Śląsku, Kraków
1935
L . M a l i c k i , Kultura
materialna
górali śląskich. K a t o w i c e
1936
L . D u b i e l , Wnętrze domów chłopskich w Beskidzie
Śląskim
1
2
3
4
5
6
w latach 1860—1950, „Prace i Materiały E t n o g r a f i c z n e " , Wrocław
1957, t . 10, s. 7 — 7 2 ; tenże, Zdobnictwo skrzyń na Śląsku Cieszyń
skim i Górnym, „Polska Sztuka L u d o w a " , R. 10, 1956, z. 4 — 5 ,
s. 2 6 6 — 2 7 8 ; tenże, Ludowe
skrzynie
malowane
na, Górnym
Śląsku, „Prace i Materiały E t n o g r a f i c z n e " , Wrocław 1963, t . 23,
s. 171—243
A . Błachowski, Z badań nad sztuką ludową
Opolszczyzny,
„Polska Sztuka L u d o w a " , R . 14, 1960, s. 2 3 — 3 5
7
TERESA SMOLIŃSKA