Elementarne składniki kulturowych koncepcji rzeczywistości w symbolice ruchu tanecznego / ETNOGRAFIA POLSKA 1986 t.30 z.1

Item

Title
Elementarne składniki kulturowych koncepcji rzeczywistości w symbolice ruchu tanecznego / ETNOGRAFIA POLSKA 1986 t.30 z.1
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 1986 t.30 z.1, s.83-138
Creator
Kowalska, Jolanta
Date
1986
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:1151
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1247
Text
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X X X : 1986, z. 1
P L I S S N 0071-1861

JOLANTA

KOWALSKA

(Zakład Etnografii I H K M P A N w

Warszawie)

ELEMENTARNE SKŁADNIKI KULTUROWYCH
KONCEPCJI RZECZYWISTOŚCI
W SYMBOLICE RUCHU TANECZNEGO
Część I
KULTUROWE KWALIFIKACJE RUCHU
A S Y M B O L I K A RUCHU TANECZNEGO
A r t y k u ł ten zawiera k o l e j n y f r a g m e n t r o z w a ż a ń d o t y c z ą c y c h t a ń c a
j a k o f o r m y przekazu t r e ś c i k u l t u r o w y c h . S z u k a m w n i c h odpowiedzi na
pytanie, j a k i e cechy t a ń c a d e c y d u j ą , że m o ż e on p e ł n i ć w k u l t u r z e r o l ę
ś r o d k a przekazu *. W a r t y k u l e poprzednim, p o ś w i ę c o n y m k w e s t i i me­
c h a n i z m u i ś r o d k ó w przekazu tanecznego (Kowalska, 1985), w y k a z a ł a m ,
że j e d n o s t k i elementarne r u c h u , o k r e ś l a n e w kinezyce i k i n e t o g r a f i i m i a ­
n e m k i n e m ó w , nie p o s i a d a j ą znaczenia autonomicznego. Ł ą c z o n e s ą
w pewne całości r u c h o w e i p e ł n i ą r o l ę z n a k ó w w rezultacie d o b o r u i k o m ­
pozycji w s z e l k i c h u ż y t y c h e l e m e n t ó w z n a c z ą c y c h t a ń c a , ze w z g l ę d u na
w ł a ś c i w ą t y m elementom i i c h z w i ą z k o m , k u l t u r o w ą k o n o t a c j ę . T e m u
zagadnieniu: w p ł y w u k u l t u r o w y c h k o n o t a c j i r u c h u na s y m b o l i k ę r u c h u
tanecznego i t a ń c a , p o ś w i ę c a m przedstawiane obecnie r o z w a ż a n i a .
W pierwszej i c h fazie zadaniem p o d s t a w o w y m b y ł o ustalenie i p r z y ­
j ę c i e jednolitego k r y t e r i u m k w a l i f i k a c j i r u c h u . Jest n i m idea c z ł o w i e k a
j a k o t a ń c z ą c e g o c e n t r u m emisji i w a l o r y z a c j i r u c h u . P o w s t a ł a ona
w w y n i k u p o ł ą c z e n i a w n i o s k ó w w y p ł y w a j ą c y c h z analizy m i t u o s t w ó r ­
c z y m t a ń c u S i w y - N a t a r a d ż y (Kowalska, 1984), k t ó r y to m i t w całości
1

* Artykuł

ten

powstał

na

podstawie

jednego z

rozdziałów

pracy

doktorskiej

pt. „ T a n i e c j a k o f o r m a p r z e k a z u t r e ś c i k u l t u r o w y c h " p r z y g o t o w y w a n e j p r z e z e m n i e
w

Zakładzie
1

Etnografii

Pokrewna,

koncepcja

IHKM

jakkolwiek

człowieka

PAN,

pod

o p i e k ą prof, dr M a r i i

skoncentrowana

na

jako centrum emisji ruchu

technicznej

Frankowskiej.

stronie

zagadnienia,

l e ż y u podstaw kinetografii,

tody zapisu t a ń c a i r u c h u , stworzonej przez Rudolfa L a b a n a . P o r ó w n a j :
1926,

1956;

Knust,

1956,

1979.

me­

L a b a n,

84

JOLANTA

KOWALSKA

p r o w a d z o n y c h przeze m n i e prac s p e ł n i ł r o l ę i n s p i r u j ą c ą , a nawet i l u m i n a c y j n ą , ze s t w i e r d z e n i e m Marcela Maussa, iż c i a ł o l u d z k i e jest podsta­
w o w y m n a r z ę d z i e m poznania, j a k i m dysponuje c z ł o w i e k , a t e c h n i k i po­
s ł u g i w a n i a się c i a ł e m są w y r a z e m stosunku c z ł o w i e k a do rzeczywisto­
ści (Mauss, 1977, s. 543) . C z ł o w i e k o tak r o z u m i a n y c h p r e r o g a t y w a c h
w t a ń c u (i i n n y c h zachowaniach) operuje r u c h o w y m i s y m b o l a m i odzwier­
c i e d l a j ą c y m i z i n t e r n a l i z o w a n ą przez niego w i e d z ę i k o n c e p c j ę r z e c z y w i ­
stości. Zarazem jest s w o i s t y m c e n t r u m jej poznania, p r z y c z y m n a r z ę ­
dziem poznania jest l u d z k i e ciało .
B y w s k a z a ć o g ó l n i e znane w t y m zakresie f a k t y dość w s p o m n i e ć p i e r ­
w o t n e j e d n o s t k i m i a r y i wagi, p r o b i e r z e m k t ó r y c h z r e g u ł y b y ł o w ł a ś ­
nie l u d z k i e ciało, czy rachunek d z i e s i ę t n y —- p o c h o d n ą b u d o w y p i e r w o t ­
nego l i c z y d ł a : l u d z k i c h d ł o n i . W s k a z u j ą c z a ś na b u d o w ę c z ł o w i e k a j a k o
na ź r ó d ł o i d e t e r m i n a n t ę jego m o ż l i w o ś c i r u c h o w y c h oraz na ciało l u d z ­
kie jako skondensowany i d e o g r a m o r i e n t a c j i przestrzennej w r a c a m
w k r ą g interesujących mnie zagadnień.
S u b i e k t y w n y o d b i ó r r z e c z y w i s t o ś c i przez c z ł o w i e k a wyznacza p o d ­
stawowe relacje czasowo-przestrzenne jak: g ó r a — d ó ł , p r z ó d — t y ł , l e w o —
prawo, p r z y s z ł y — p r z e s z ł y , t e r a ź n i e j s z y — k t ó r y z d a r z y f ł ] się k i e d y ś i t p .
W n a s t ę p s t w i e k u l t u r o w e j o b i e k t y w i z a c j i s t a j ą się one „ p i e r w o t n y m i ce­
g i e ł k a m i " symbolicznych k l a s y f i k a c j i ( M i e l e t y ń s k i , 1981, s. 286). One
zdecydowały o strukturze kanonu rzeźbiarskich w y o b r a ż e ń Siwy-Natar a d ż y . D e c y d u j ą t a k ż e o sposobach p o s ł u g i w a n i a się przez l u d z i r u c h e m
w t a ń c u i o s t r u k t u r z e t w o r z o n y c h przez n i c h t e k s t ó w tanecznych.
W tej części a r t y k u ł u p r z e d s t a w i a m k u l t u r o w ą k l a s y f i k a c j ę r u c h u
i jego antytezy, klasyfikacje r u c h u ze w z g l ę d u na jego czasowo-przestrzenny aspekt oraz w p ł y w t y c h k l a s y f i k a c j i na s y m b o l i k ę r u c h u t a ­
necznego, a p o ś r e d n i o t a ń c a . Część n a s t ę p n a p o ś w i ę c o n a b ę d z i e o m ó w i e ­
n i u relacji ł ą c z ą c y c h z w a l o r y z o w a n y r u c h ze z w a l o r y z o w a n y m „ l u d z k i m
ś w i a t e m czasu i przestrzeni" (Cassirer, 1977, s. 108) ze w z g l ę d u na w y ­
p ł y w a j ą c e stąd implikacje symboliki tańca.
2

3

2

Waga

i

dla

nowego

we

wstępie

prekursorska
kierunku

do

prac

Socjologii

rola
w

zaprezentowanego
etnologii,

i antropologií,

spostrzeżenia

podkreślana

przez

Marcela

Claude

potwierdzona została

w

praktyce

czej. Z n a l a z ł o to odbicie w p r a c a c h M a r g a r e t M e a d , R u t h B e n e d i c t i C l y d e
hohna, k t ó r e

poszły

kulturowych,
Blackinga

i

oraz

w

innych,

W tej t e ż t r a d y c j i
na

terenie

w

prowadzonych

Zjednoczonych,

dla

tego

w tomie z a t y t u ł o w a n y m The
8

współcześnie
symbolice

sytuuje się r o z w i j a j ą c y

Stanów

Reprezentatywny

kierunku rozpoznania psychologicznych motywacji

poświęconych

kierunku

Mary

Douglas,

posługiwania

się

określany

poszukiwań
of the

jest
Body

jako
zbiór

„antropologia
prac

a u t y z m u . Zob.:

Deikman,

Johna
ciałem.
ciała".

( L o n d o n 1977).

leczenia psychiatrycznego, s z c z e g ó l n i e w
1966.

Kluckzjawisk

opublikowanych

K o n s t a t a c j a tego k u l t u r o w o - b i o l o g i c z n e g o f e n o m e n u s t a ł a s i ę i n s p i r a c j ą

w a d z e n i a t e r a p i i r u c h o w e j do

badaw­

się w ostatnich latach, przede w s z y s t k i m

kierunek

Anthropology

pracach

sposobów

Maussa

Levi-Straussa

wpro­

wypadkach

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

I. D Y C H O T O M I A

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAÑCA

86

RUCH—BEZRUCH

D y c h o t o m i i ruch—bezruch odpowiada para k a t e g o r i i egzystencjalnych:
ż y c i e i ś m i e r ć . R u c h jako ś w i a d e c t w o a zarazem s y m b o l ż y c i a i bezruch
jako ś w i a d e c t w o i s y m b o l ś m i e r c i . Przekonanie w i ą ż ą c e podstawowe sta­
n y w ł a ś c i w e nie t y l k o k o n d y c j i l u d z k i e j , ale w ogóle p r z y r o d z i e o ż y w i o ­
nej, z i c h z e w n ę t r z n y m i p r z e j a w a m i jest f a k t e m powszechnym. P o r u ­
sza się samoistnie, a w i ę c ż y j e , jest nieruchome, a w i ę c m a r t w e — oto
o b o w i ą z u j ą c y w t y m w y p a d k u k a n o n m y ś l e n i a . Przekonanie to jest za­
razem tak g ł ę b o k i e , że wspiera się na n i m z a s a d n o ś ć p r z y p i s y w a n i a zja­
w i s k o m p r z y r o d y n i e o ż y w i o n e j a t r y b u t u życia. Obdarzane b y ł y n i m i na
p r z y k ł a d w i a t r , słońce, woda i t p . Co w i ę c e j , są one na tej podstawie antropomorfizowane .
R u c h jest p r z y t y m k o j a r z o n y nie t y l k o z ż y c i e m jako stanem m n i e j
czy bardziej t r w a ł y m , ale z ż y c i e m jako k a t e g o r i ą o n t o l o g i c z n ą w sensie
p e w n e j j a k o ś c i istnienia. Analogicznie, bezruch jest nie t y l k o s y m p t o ­
m e m ś m i e r c i i s y m b o l e m nieistnienia w kategoriach życia ziemskiego ,
lecz t a k ż e reprezentantem a l t e r n a t y w n e j w stosunku do życia k a t e g o r i i
bytu.
Przedstawiona logika k o j a r z e ń r u c h u i bezruchu znajduje odzwier­
ciedlenie w w i e l u przekazach m i t y c z n y c h . R u c h w y s t ę p u j e w n i c h wraz
z k r e a c j ą życia, p r z y c z y m asocjowany jest z d w o m a znaczeniami, w za­
leżności od f u n k c j i , k t ó r ą p e ł n i w zdarzeniach m i t y c z n y c h .
M o ż e to b y ć w i ę c r u c h j a k o p o c z ą t e k kreacji, na p r z y k ł a d : p i e r w s z y
r u c h — d r g n i e n i e o ż y w i a j ą c y zgodnie z m i t o l o g i ą h i n d u s k ą m a r t w ą ma­
t e r i ę (Comaraswami, 1964, s. 155), s p i r a l n y r u c h w e w n ą t r z jaja kosmicz­
nego, od k t ó r e g o „ w s z y s t k o się z a c z ę ł o " wedle kosmogonicznych w y o b r a ­
ż e ń D o g o n ó w , czy b i e r n y r u c h dziewicy L u o n n o t a r na falach praocean u , za k t ó r e g o p o ś r e d n i c t w e m u k s z t a ł t o w a n a z o s t a ł a r z e c z y w i s t o ś ć w f i ń 4

5

6

* Przy
ten

tym

niejednokrotnie

r y powietrzne p o w s t a j ą
Na

wszystkie

ten

na

tańczą.

Szczególnie

skutek t a ń c a niewidocznych dla

t e m a t p o r ó w n a j : Mythology

181-183, 286;

t. 6, s. 233, 236;

M o s z y ń s k i ,

1967,

t.

2:

5

Races,

1964,

Sachs,

1965,

dalece, ż e p o s i a d a ć m a
Graves,

1967,

oczu l u d z k i c h

t. 2, s.

193;

s. 87,

Jung,

1976,

1978, s. 48-58; H u x l e y ,
Jajo kosmiczne w

wirowy

t. 4, s. 9,

114,

231.

s. 37; Kalewala,

1980,

179,

Także:

Sam

zgodnie z n i e k t ó r y m i

wi­

postaci.

Ł 11, s. 323.

Z o b a c z n a t e m a t b e z r u c h u w p r a k t y k a c h r e l i g i j n y c h : v a n der

kreatora

atrybut

wiatr

przeka­

s. 621-623;

1979, s. 430-431.

532-544;
e

all

1, s. 470-485;

z a m i z d o l n o ś ć z a p ł a d n i a n i a . Por.:
H a a v i o,

of

często

przekonanie, że

t. 7, s. 81; t. 8, s. 70; t. 9, s. 274;

a n t r o p o m o r f i z o w a n y j e s t tak

s.

one

p r z y p i s y w a n y jest wiatrowi. Powszechne jest na p r z y k ł a d

(Nazwanego
taniec

s. 61-62, 95-101.

Amma

s.

137-138. N a

temat

symboliki

L e e u w,

bezruchu:

1978b,

Douglas,

1977, s. 29-37.
mitach D o g o n ó w t w o r z ą cztery p o ł ą c z o n e ramiona

boskim
wokół

garncarzem).
własnej

osi.

Spiralny
Za:

ruch

Griaule,

zaś

wewnątrz

Amrna,
jaja

Dieterlen,

to
1965,

86

JOLANTA

KOWALSKA

skiej w e r s j i stworzenia ś w i a t a , j a k przedstawia j ą epos Kalewala
(Kalewala, 1980, s. 8-10).
Z drugiej strony ruch w y s t ę p u j e w mitach kreacyjnych jako działa­
nie t w ó r c z e . S ą n i m m i ę d z y i n n y m i : w y ł o n i e n i e się z Chaosu i taniec
E u r y n o m e , m a j ą c y k o n o t a c j ę a k t u s t w ó r c z e g o w pelazgijskim micie k r e a ­
c y j n y m (Graves, 1967, s. 37), potarcie d ł o n i i s p l u n i ę c i e A r u r u , t w o r z ą ­
cej herosa E n k i d u w b a b i l o ń s k i m eposie Gilgamesz (Gilgamesz, 1967,
s. 7), r u c h tanecznego k o ł a b o g ó w , k t ó r z y zgodnie z R i g w e d ą w y t a ń ­
c z y l i ś w i a t z C h a o s u , n u r k o w a n i e i w y d o b y c i e z i e m i z dna oceanu
przez pomocnika boga w m i t o l o g i i s ł o w i a ń s k i e j (Dragomanov, 1961; T o ­
m i c k i , 1976) czy autokreacyjna penetracja przestrzeni d o k o n y w a n a w m i ­
t o l o g i i I n d i a n Omaha przez bezcielesne dusze i s t n i e ń w p o s z u k i w a n i u
miejsca, gdzie m o g ł y b y p r o w a d z i ć c i e l e s n ą e g z y s t e n c j ę (Alexander, 1964,
s. 98).
Bezruch natomiast w s p ó ł w y s t ę p u j e w m i t o l o g i a c h w r a z z nieistnie­
n i e m l u b zamieraniem ż y c i a . Przede w s z y s t k i m jest stanem p r z e d w s t ę p ­
n y m , p o p r z e d z a j ą c y m k r e a c j ę . Po w t ó r e , jest stanem p o ś r e d n i m , poprze­
d z a j ą c y m re-kreowanie w c y k l i c z n y c h koncepcjach istnienia. P r z y k ł a ­
dem bezruch N o c y B r a h m y w hinduistycznej d o k t r y n i e r e l i g i j n e j . Po
trzecie, bezruch w y s t ę p u j e w m i t a c h j a k o efekt d e s t r u k c y j n y c h d z i a ł a ń
sił nadprzyrodzonych, k t ó r e z r e g u ł y s t a n o w i ą r e a k c j ę na b ł ę d n e p o s t ę ­
powanie p i e r w s z y c h ł u d z i ; p r z y k ł a d e m k a t a k l i z m kosmiczny w y w o ł a ­
n y bezruchem ciał niebieskich, w m i t o l o g i i C z e j e n n ó w (Alexander, 1964,
s. 99-100). Destrukcja b y w a t a k ż e w y n i k i e m sporu m i ę d z y b ó s t w a m i .
R e p r e z e n t a t y w n y jest w t y m w y p a d k u j a p o ń s k i m i t o p i e r w s z y m za­
ć m i e n i u S ł o ń c a , s p o w o d o w a n y m u k r y c i e m się o b r a ż o n e g o przez K s i ę ż y c
S ł o ń c a w e w n ę t r z u g ó r y ( K o t a ń s k i , 1983, s. 125-127).
Jako ś r o d e k u m o ż l i w i a j ą c y p r z e ł a m a n i e owego kryzysowego b e z r u ­
chu ponownie w y s t ę p u j e r u c h . W o b y d w u w s p o m n i a n y c h w y ż e j m i t a c h
jest to taniec. W micie C z e j e n n ó w — p o d a r o w a n y l u d z i o m przez r e p r e ­
zentanta sił nadprzyrodzonych G r z m i ą c y P i o r u n , w micie j a p o ń s k i m —
w y k o n a n y przez b o g i n i ę A m e - n o u z u m e .
7

8

Ruchowi", k t ó r y zgodnie ze s w ą k u l t u r o w ą k w a l i f i k a c j ą jest symbo­
lem i ś w i a d e c t w e m życia, w przypadku gdy w y s t ę p u j e jako działanie,
7

W ten s p o s ó b zgodnie z m i t o l o g i ą h i n d u s k ą p r z e b i e g a ć m i a ł a p i e r w o t n a
cja świata.
8

krea­

Hinduistyczna doktryna religijna opiera s i ę na koncepcji zamierania i o d r a ­
d z a n i a s i ę ś w i a t a w c y k l u D n i i N o c y B r a h m y . W czasie N o c y m a t e r i a jest m a r ­
t w a , n i e r u c h o m a . D z i e ń r o z p o c z y n a s i ę od p i e r w s z e g o d r g n i e n i a — r u c h u — M a h a d e v y . Zob.: C o m a r a s v a m i , 1964, s. 155. „ G d y M a h a d e v a b u d z i s i ę z n i e ­
ruchomego milczenia, z a c h w y t u i czyni p i e r w s z y taneczny ruch, drgnienie prze­
n i k a m a r t w ą m a t e r i ę , p r z e p ł y w a j ą przez n i ą fale w i b r a c j i , d ź w i ę k u , b u d z ą c j ą
i przenikając pulsującym życiem".

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAÑCA

87

w ł a ś c i w a jest t a k ż e dychotomiczna k w a l i f i k a c j a . M o ż e b y ć on z a r ó w n o
działaniem konstrukcyjnym, jak i destrukcyjnym, w konsekwencji zaś
d z i a ł a n i e m t r a n s f o r m u j ą c y m . E g z e m p l i f i k a c j i dostarcza taniec S i w y - N a t a r a d ż y . M o ż e b y ć t a k ż e ś r o d k i e m t w o r z e n i a in minus, j a k ma t o m i e j ­
sce w dualistycznych koncepcjach kosmogonicznych, zgodnie z k t ó r y m i
w dziele t w o r z e n i a b r a ł o u d z i a ł d w ó c h d e m i u r g ó w . W rezultacie z a ś
p o w s t a w a ł a dwoista r z e c z y w i s t o ś ć dobra i zła.
Jak w a ż n a jest ta k w a l i f i k a c j a r u c h u w y k a ż ą dalsze r o z w a ż a n i a .
W t y m miejscu stwierdzam, że obok d y c h o t o m i i ruch—bezruch denot u j ą c e j p a r y p o j ę ć istnienie—nieistnienie oraz ż y c i e — ś m i e r ć , f u n k c j o n u ­
je para k a t e g o r i i r u c h [ + ] i r u c h [ — ] , w a r t o ś c i u j ą c a r u c h , a w konse­
k w e n c j i d z i a ł a n i a i zachowania ruchowe. D l a m n i e i n t e r e s u j ą c e są prze­
de w s z y s t k i m w y p ł y w a j ą c e s t ą d i m p l i k a c j e k u l t u r o w y c h k w a l i f i k a c j i
s t a n ó w r u c h u i bezruchu, a dalej t r e ś c i , k t ó r e m o g ą one w y o b r a ż a ć
w tańcu.
W p r a k t y c e tanecznej z w i ą z a n e j z o b r z ę d o w o ś c i ą samo pojawienie
się t a ń c a stanowi n i e j e d n o k r o t n i e w y r a z t r e ś c i ż y c i e , jego zamarcie z a ś ,
bezruch, t r e ś c i : nieistnienie, ś m i e r ć , stan p r z e j ś c i o w y . P r z y k ł a d e m —
znane z t e r e n u S ł o w i a ń s z c z y z n y oprowadzanie maszkar z w i e r z ę c y c h
w okresie G o d ó w . Oprowadzane z w i e r z ę (najczęściej koza l u b t u r , t u ­
r o ń ) , zgodnie z d r a m a t u r g i ą d z i a ł a n i a t a ń c z y , skacze i na wszelkie spo­
soby d o k u m e n t u j e w r u c h u s w ą ż y w o t n o ś ć . W i ą z a n a jest z t y m w r ó ż b a
o p o m y ś l n y m p l o n o w a n i u r o ś l i n u p r a w n y c h . W p e w n y m momencie z w i e ­
r z ę „ u m i e r a " , t o jest pada na z i e m i ę i l e ż y b e z
ruchu;
później
„ z m a r t w y c h w s t a j e " i , b y o t y m z a ś w i a d c z y ć , ponownie t a ń c z y i skacze.
Podobne f a k t y — ś m i e r c i w y o b r a ż o n e j bezruchem i ż y c i a p o ś w i a d ­
czanego r u c h e m i t a ń c e m — w y s t ę p u j ą w tanecznej p a n t o m i m i e z tere­
n u U k r a i n y , znanej pod n a z w ą kostrubońko,
czy w czeskim t a ń c u u m e r lec. „ U m a r ł y m " i n i e r u c h o m y m uczestnikiem d z i a ł a ń jest w n i c h c z ł o ­
w i e k o ż y w i a n y p r z y p o m o c y t a ń c a przez p o z o s t a ł y c h i c h uczest­
n i k ó w , po c z y m — j u ż j a k o „ ż y w y " — w c h o d z i do grona t a ń c z ą c y c h
( M o s z y ń s k i , 1967, t. 2: 1, s. 273).
A n a l o g i c z n y scenariusz p o r z ą d k u j e d z i a ł a n i a podejmowane w w y p a d ­
k u , g d y jeden z w y k o n a w c ó w „ t a ń c a n i e d ź w i e d z i a " , w y k o n y w a n e g o przez
K w a k i u t l ó w podczas i n i c j a c j i m ł o d z i e ń c ó w na c z ł o n k ó w tajnego stowa­
rzyszenia, p o p e ł n i a ł p o m y ł k ę . M u s i a ł on, zgodnie z p r z y j ę t y m r y t u a ł e m ,
u p a ś ć na z i e m i ę i b y ł symbolicznie r o z r y w a n y przez inne „ n i e d ź w i e ­
dzie", a — j a k stwierdza R u t h Benedict — w czasach odleglejszych za
p o d o b n ą p o m y ł k ę r z e c z y w i ś c i e c z e k a ł a ś m i e r ć (Benedict, 1966, s. 260).
9

9

S y m b o l i k a c a ł o ś c i d z i a ł a n i a jest s z e r s z a . W t y m m i e j s c u j e d n a k p o m i j a m
w s z e l k i e i n f o r m a c j e poza d a n y m i n a t e m a t r u c h u i b e z r u c h u j a k o ś w i a d e c t w a ż y ­
cia i śmierci.

88

JOLANTA

KOWALSKA

W t y m k o n t e k ś c i e upadek tancerza na z i e m i ę i zamarcie w bezruchu,
podobnie j a k upadek i bezruch „ k o z y " , znaczy ś m i e r ć .
O d p o w i e d n i k i znajdziemy w zachowaniach o b r z ę d o w y c h z a w i e r a j ą ­
cych m o t y w w s t r z y m y w a n i a r u c h u , k t ó r y w p r o w a d z a n y jest do c y k l u
r u c h u przez samego t a ń c z ą c e g o , b ą d ź m o t y w e l i m i n a c j i r u c h u jedne­
go z c z ł o n k ó w g r u p y jako niezdolnego do t a ń c a (w o d r ó ż n i e n i u od n i e ­
uprawnionego, o c z y m za c h w i l ę ) . P r z y k ł a d e m , notowane na terenie B u ł ­
g a r i i i R u m u n i i taneczne zabiegi lecznicze dokonywane przez
kalusarów
na c h o r y m , k t ó r y z a p a d ł na t z w . rusalsku bolest' ( M o s z y ń s k i , 1967, t. 2:
1, s. 351; Proca-Ciortea, 1978/79; Oprisan 1966). Z a b i e g ó w t y c h d o k o n y ­
wano poza w ł a ś c i w y m t e r e n e m w s i , n a j c z ę ś c i e j na obszarze, gdzie zgod­
nie z w i e r z e n i a m i m i a ł y p r z e b y w a ć r u s a ł k i . Chorego umieszczano w k r ę ­
gu
fcaZusarótu-lekarzy,
k t ó r z y t a ń c z y l i w o k ó ł niego, p r z e s k a k i w a l i prze­
zeń, p o d r z u c a l i go na derce, aż wreszcie, g d y b y l i bliscy ekstazy, prze­
w o d n i k t a ń c a r o z b i j a ł naczynie z w o d ą s t o j ą c e obok chorego. N a s t ę p o ­
w a ł o po t y m omdlenie jednego l u b nawet k i l k u z t a ń c z ą c y c h t e r a p e u ­
t ó w , natomiast c h o r y — dotychczas z b y t o s ł a b i o n y , b y p o r u s z a ć s i ę sa­
modzielnie — p o d n o s i ł się, b i e g a ł , s k a k a ł . Zgodnie z w i e r z e n i a m i , ż y c i e
chorego na rusalsku bolest' s k a ż o n e z o s t a ł o przez k o n t a k t z p o s t a c i ą de­
m o n i c z n ą — r u s a ł k ą . S t ą d b r a ł a s i ę jego choroba. D z i ę k i tanecznemu
egzorcyzmowi p o ł ą c z o n e m u z o c z y s z c z a j ą c ą s y m b o l i k ą w o d y , m ó g ł b y ć
uleczony i p o w r a c a ł do normalnego życia .
1 0

1 1

1 2

Inaczej sprawa w y g l ą d a w p r z y p a d k u b e z r u c h u spowodowanego o s i ą g ­
n i ę c i e m przez t a ń c z ą c e g o stanu possession ( z a w ł a d n i ę c i e ) , j a k staje się
to u d z i a ł e m n i e k t ó r y c h kalusarów.
Podobnie, u t r a t a ś w i a d o m o ś c i i bez­
r u c h s t a n o w i ą element c i ą g u z a c h o w a ń i d z i a ł a ń tanecznych szamana,
„ k o n i a boga", nestinara czy c z ł o n k a sekty C h ł y s t ó w , na k t ó r e g o z s t ą p i ł
duch .
Stan t e n we w s z y s t k i c h w y m i e n i o n y c h w y p a d k a c h m o ż e b y ć i n t e r ­
p r e t o w a n y j a k o zjawisko psychosomatyczne i t a k i e t e ż jest jego p o d ł o ­
że z p u n k t u widzenia b i o l o g i i i psychologii. W etnologii znana jest k w a 13

1 4

1 0

Do symboliki bezruchu dołącza tu symbolika działania polegającego na s k ł a ­

d a n i u n a z i e m i , w y o b r a ż a j ą c e g o ś m i e r ć i a n t y c y p u j ą c e g o odrodzenie. Zob.:

Eliade,

1970, s. 149-153.
1 1

Porównaj

bohatera

uwagi

obrzędów

na temat

przejścia

jest

bezruchu panny m ł o d e j .
w

płaszczyźnie

działań

Stan śmierci

głównego

obrzędowych

z

reguły

w i ą z a n y w ł a ś n i e z bezruchem.
1 8

N a temat

z m a z y i o c z y s z c z e n i a por.:

1978b, s. 392-398;
1 8

Eliade,

1966; v a n der

L e e u w,

„ P o s s e s s i o n " , c z y l i z a w ł a d n i ę c i e . T e r m i n ten u ż y w a n y j e s t w l i t e r a t u r z e s p e ­

cjalistycznej na określenia
wodowane
1 4

Douglas,

1970, s. 61-196.

być mają

s t a n ó w t r a n s u , k t ó r e — zgodnie

zawładnięciem

istoty

z wierzeniami —

ludzkiej przez s i ł y

P o r ó w n a j dane z a w a r t e w n a s t ę p u j ą c y c h p r a c a c h : A n g e l o v a ,

rakov,
Eliade,

1947

(na

temat

1974 (na t e m a t

nestinarów);
szamanizmu);

Grass,
G e 11,

1907, t.

1 (na

1978 (na t e m a t

spo­

nadprzyrodzone.
temat
„koni

1955;

S z a-

Chłystów);
bogów").

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI RZECZYWIST.

W

SYMB.

ТАЛСА

80

l i f i k a c j a s t a n ó w snu i u t r a t y ś w i a d o m o ś c i , zgodnie z k t ó r ą u w a ż a n e s ą
one za stan ś m i e r c i l u b ś m i e r c i c z ę ś c i o w e j powodowanej t y m , że d u c h
c z ł o w i e k a opuszcza jego ciało . U w a ż a się, że z duchem w y m i e n i o n y c h
postaci dzieje s i ę to samo. Co w i ę c e j , że i c h ciała m a j ą b y ć w e w ł a d a n i u
istnienia z r z e c z y w i s t o ś c i pozaludzkiej. M a m y t u , i n n y m i s ł o w y , do c z y ­
nienia n i e t y l k o z bezruchem j a k o s y m b o l e m ś m i e r c i , ale t a k ż e sygna­
ł e m przenikania s i ę d w ó c h sfer r z e c z y w i s t o ś c i : l u d z k i e j i pozaludzkiej.
Zgodnie z r e f e r o w a n y m k a n o n e m rozumowania, dla pierwszej z n i c h
w i ą ż e się to z r e g u ł y z n e g a c j ą p r z e j a w ó w ż y c i a biologicznego.
1 S

F u n k c j o n o w a n i e tej zasady m o ż n a t a k ż e z a o b s e r w o w a ć w d z i a ł a n i a c h
nie z a w i e r a j ą c y c h stanu possession, na p r z y k ł a d w weselu z t e r e n u P o l ­
ski. Panna m ł o d a podczas r y t u a ł u oczepin s t a w a ł a s i ę t u p o s t a c i ą c a ł k o ­
wicie b i e r n ą , p o d d a j ą c ą się zabiegom o c z e p i a j ą c y c h j ą c e l e b r a n t ó w , j a k ­
k o l w i e k z a r ó w n o p r z e d oczepinami, j a k i po n i c h b y ł a a k t y w n ą ( i t a ń ­
czącą) u c z e s t n i c z k ą d z i e j ą c y c h się z d a r z e ń . Uzasadnienie zawarte jest
w f u n k c j i oczepin. S t a n o w i ą one w weselu ś r o d k o w y t r a n s f o r m a c y j n y
człon t r i a d y rites de passage; panna m ł o d a t r w a w ó w c z a s w zawieszeniu
p o m i ę d z y d a w n y m i n o w y m stanem egzystencji, w sensie o b r z ę d o w y m
„ u m i e r a " dla dawnego swego życia, b y „ u r o d z i ć " się do nowego.
W w y p a d k u t a ń c a pojmowanego j a k o s y g n a ł i s y m b o l życia c h a r a k ­
terystyczna jest jego o b e c n o ś ć w o b r z ę d a c h . Zgodnie z d y c h o t o m i ą r u c h —
bezruch i k u l t u r o w ą k w a l i f i k a c j ą j e j c z ł o n ó w , pojawienie się t a ń c a w o b ­
r z ę d z i e l u b jego części s t a n o w i p e w n ą c h a r a k t e r y s t y k ę z d a r z e ń o b r z ę ­
d o w y c h , k t ó r y m towarzyszy. N i e decyduje o niej jednak prosta z a l e ż ­
n o ś ć , zgodnie z k t ó r ą , g d y p o j a w i a s i ę taniec (ruch), symbolizowane jest
ż y c i e , g d y z a ś b r a k jest t a ń c a (ruchu) symbolizowana jest ś m i e r ć . T a ­
niec w y s t ę p u j e przede w s z y s t k i m w o b r z ę d a c h p r z e j ś c i a , w k t ó r y c h w y ­
o b r a ż a n a i realizowana jest przemiana j a k o ś c i życia. Ł ą c z ą one te dwie
kategorie w s p ó j n y m d z i a ł a n i u s y m b o l i z u j ą c y m odrodzenie ż y c i a poprzez
ś m i e r ć do n o w e j p r z e w a r t o ś c i o w a n e j p o s t a c i . O b e c n o ś ć t a ń c a w t y c h
o b r z ę d a c h ma p r z y t y m charakter s z c z e g ó l n y — preferowanego sposobu
poruszania się jego u c z e s t n i k ó w , przede w s z y s t k i m z a ś g ł ó w n y c h boha­
t e r ó w . Taniec s w o j ą o b e c n o ś c i ą symbolizuje w n i c h ż y c i e , i n f o r m u j ą c
zarazem o jego zamieraniu i odradzaniu się.
16

J e ż e l i o b r z ę d dotyczy jednostki, j a k na p r z y k ł a d wspomniane wesele
( w polskiej k u l t u r z e l u d o w e j i n i c j u j ą c e d z i e w c z y n ę do r o l i kobiety), p o ­
j a w i e n i e się i n i e o b e c n o ś ć w y k o n y w a n e g o przez n i ą t a ń c a w w a ż n y c h —
"Porównaj:

v a n der

(na t e m a t w y p e ł n i e n i a
1 8

Na

podstawie

przejściowej
cjalne:
cepcję

życia,

i

obrzędów

Zob.: v a n

efekt

i życia

przejścia

Gennep,

1978b, s. 326-386 (na t e m a t

konstatacji w y s t ę p o w a n i a

stanowiącej
śmierci

L e e u w,

duszy), s. 524-529

bóstwem).
przejścia,

odrodzonego,

przyjętą

w

w

obrzędach

którym

stany

wstępnej,
egzysten­

Arnold van Gennep w y p r a c o w a ł

religioznawstwie

1960 ( w y d . org. 1909).

t r z e c h faz:

odpowiadają

i antropologii

kon­

kulturowej.

90

JOLANTA

KOWALSKA

w sensie o b r z ę d o w y m •— zachowaniach, z i n t e r p r e t u j e m y jako s y g n a ł y
p r z e m i a n y j e j ż y c i a . Zdarzenia u k ł a d a j ą s i ę t u w n a s t ę p u j ą c y ciąg:
1) przed oczepinami — taniec p a n n y m ł o d e j z m ł o d z i e ż ą l u b j e d y n i e
z pannami
2) oczepiny — b r a k t a ń c a , eliminacja r u c h u p a n n y m ł o d e j
3) po oczepinach: a) oprowadzanie l u b (plus) taniec p a n n y m ł o d e j z i n i ­
c j u j ą c y m i ( t j . z k o b i e t a m i , ze w s z y s t k i m i z a m ę ż n y m i c z ł o n k a m i g r u ­
p y l u b z m ę ż c z y z n a m i o specjalnych u p r a w n i e n i a c h )
b) „ n i e p r a w i d ł o w y " taniec p a n n y m ł o d e j z panem m ł o d y m
c) taniec „ n a p r a w i a j ą c y " z i n i c j u j ą c y m i i p o ś r e d n i k a m i - o b c y m i
d) p r a w i d ł o w y taniec z panem m ł o d y m .
Zamarcie w bezruchu d e n o t u j ą c e w t y m w y p a d k u ś m i e r ć w katego­
r i a c h k u l t u r o w y c h , w y s t ę p u j ą c w o b r z ę d o w y m p r z e j ś c i u z jednego sta­
n u (bycia p a n n ą ) do drugiego (bycia k o b i e t ą ) , wzbogacone jest o s y m b o ­
l i k ę o b y d w u t y c h s t a n ó w przez o b s a d ę w y k o n a w c z ą . Parma m ł o d a nie
t y l k o t a ń c z y p r z e d oczepinami, ale t a ń c z y j e d y n i e z reprezentanta­
m i g r u p y , do k t ó r e j n a l e ż a ł a dotychczas, a w i ę c z p a n n a m i l u b m ł o d z i e ­
żą. Po oczepinach t a ń c z y natomiast z r e p r e z e n t a n t a m i l u b n a w e t wszyst­
k i m i o b e c n y m i na weselu c z ł o n k a m i g r u p y , do k t ó r e j wchodzi, to znaczy
z k o b i e t a m i l u b w s z y s t k i m i z a m ę ż n y m i . D w a te t a ń c e s y m b o l i z u j ą za­
t e m u d z i a ł w e w s p ó l n o c i e życia, p o j a w i a j ą c y s i ę z a ś m i ę d z y n i m i bez­
r u c h g ł ó w n e j b o h a t e r k i o b r z ę d u jest w y r a z e m j e j n i e p r z y n a l e ż n o ś c i do
ż a d n e j j a k o ś c i życia.
P r z y t y m , n i e p r a w i d ł o w o ś ć r u c h u p a n n y m ł o d e j w p i e r w s z y m po
przemianie t a ń c u z panem m ł o d y m (oczepiona b o w i e m panna m ł o d a k u ­
leje) n a w i ą z u j e do k w a l i f i k a c j i i m p l i k o w a n y c h przez o p o z y c j ę r u c h [ + ] —
r u c h [ — ] . S y t u u j e to k u l e j ą c ą p a n n ę m ł o d ą po stronie [ — ] opozycji, co
n i e k i e d y wzmacniane jest z w i e r z ę c ą c h a r a k t e r y s t y k ą j e j n a t u r y po p r z e ­
mianie .
1 7

Podobnie rzecz s i ę ma z o b e c n o ś c i ą t a ń c a w o b r z ę d a c h tak zwanego
c y k l u rocznego w polskiej k u l t u r z e l u d o w e j , w k t ó r y c h znajduje o d ­
zwierciedlenie zamieranie i odradzanie się p r z y r o d y , l u d z i i ś w i a t a . T w o ­
r z ą one ciąg:
1) gody — o b e c n o ś ć t a ń c a
2) zapusty — o b e c n o ś ć t a ń c a
3) w i e l k i post, poza d n i e m ś w . J ó z e f a
— brak tańca
4) Wielkanoc — o b e c n o ś ć t a ń c a
5) Zielone Ś w i ą t k i — o b e c n o ś ć t a ń c a
1 8

1 7

P a n n a m ł o d a z a c h o w u j e s i ę „ j a k z w i e r z ę " (to j e s t k o p i e , gryzie itp.) i o t r z y ­

m u j e z w i e r z ę c e i m i o n a . K o l b e r g , b r w . , t. 2, s. 70; t. 6, s. 59-60.
1 8

T o jest poza

dniem

19 m a r c a .

W źródłach

nie

znalazłam

wyjaśnienia

tego

f a k t u . S ą d z ę , ż e z n a c z ą c a jest z b i e ż n o ś ć d n i a ś w . J ó z e f a z d a t ą w i o s e n n e g o z r ó w n a n i a
dnia z n o c ą . Dane, k t ó r y m i

w tej k w e s t i i d y s p o n u j ę , s ą j e d n a k zbyt

b y w y s u w a ć na ich podstawie j a k i e k o l w i e k dalej i d ą c e przypuszczenia.

wyrywkowe,

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

91

6) s o b ó t k i — o b e c n o ś ć t a ń c a
7) o b r z ę d y ż n i w i a r s k i e — o b e c n o ś ć t a ń c a
8) Zaduszki — i n f o r m a c j e sporne
9) okres a d w e n t u — b r a k t a ń c a (zakaz t a ń c z e n i a ) .
B i o r ą c pod u w a g ę charakter p o s z c z e g ó l n y c h faz c y k l u o b r z ę d o w e g o
oraz p r a w i d ł o w o ś ć , iż taniec pojawia s i ę w t y c h , k t ó r e skoncentrowane
s ą na symbolicznej k r e a c j i i t r w a n i u życia, nieobecny jest z a ś w fazach
jego zamierania, m o ż n a p o w i e d z i e ć , że taniec w y s t ę p u j e t u w r o l i s y m ­
b o l u życia. M a m y t u t a k ż e do czynienia z o d d z i a ł y w a n i e m za p o ś r e d n i c ­
t w e m owego s y m b o l u ż y c i a na r z e c z y w i s t o ś ć . W t y m w y p a d k u taniec
w y s t ę p u j e jako d z i a ł a n i e magiczne m a j ą c e w y m u s i ć , s p r o w o k o w a ć l u b
s t y m u l o w a ć pewne zdarzenia. Jest a n t y c y p a c j ą z d a r z e ń p o ż ą d a n y c h : po­
m y ś l n o ś c i c a ł e j g r u p y ( t a ń c e okresu G o d ó w ) , u d a n y c h u r o d z a j ó w , p ł o d ­
ności z w i e r z ą t ( t a ń c e zapustne i s o b ó t k o w e ) , s z c z ę ś l i w e g o z a m ą ż p ó j ś c i a
czy o ż e n k u ( t a ń c e d z i e w c z ą t l u b m ł o d z i e ż y okresu z a p u s t ó w , Z i e l o n y c h
Ś w i ą t e k , wielkanocne i s o b ó t k o w e ) . P r z y t y m taniec niekoniecznie m u s i ,
j a k k o l w i e k m o ż e — na p r z y k ł a d w zapustnych t a ń c a c h k o b i e t ,,na l e n " ,
,,na k o n o p i e " — w y o b r a ż a ć je '. Do c e l ó w magicznych wystarcza samo
użycie tańca w roli symbolu życia.
1 9

20

I n n y m p r z y k ł a d e m w y k o r z y s t a n i a z w i ą z k u symbolicznego: r u c h (ta­
niec) = ż y c i e , bezruch (brak t a ń c a ) = ś m i e r ć , jest p r a w o do u d z i a ł u
w t a ń c u . N i e u p r a w n i e n i r ó ż n i ą się od t a ń c z ą c y c h b r a k i e m pewnej ce­
chy, co zarazem odpowiada c h a r a k t e r o w i i c h egzystencji i j e j k u l t u r o w e j
k o n o t a c j i . Inaczej m ó w i ą c , ze w z g l ę d u na b r a k tej cechy r e p r e z e n t u j ą
inne, obce ( w s z y s t k i m p o z o s t a ł y m ) istnienie. T a k ą p o s t a c i ą jest z n i e r u ­
c h o m i a ł a panna m ł o d a , o k t ó r e j m ó w i ł a m w y ż e j , c h ł o p a k przed „ w y z w o l i n a m i na kosiarza" nie m a j ą c y p r a w a do t a ń c a z d z i e w c z ę t a m i ( B y s t r o ń , 1916; Gloger, 1895; K o l b e r g b r w . , t. 24, cz. 1, s. 212), czy kobieta
Bororo, k t ó r e j nie w o l n o w e j ś ć do grona m ę ż c z y z n u o s a b i a j ą c y c h z m a r ­
ł y c h , w t a ń c a c h w y k o n y w a n y c h podczas u r o c z y s t o ś c i pogrzebowych ( L e vi-Strauss, 1960, s. 257). W o s t a t n i m z w y m i e n i o n y c h p r z y k ł a d ó w zakaz
d o t y c z y nie t y l k o kobiet, ale t a k ż e m ę ż c z y z n n a l e ż ą c y c h do „ p o ł o w y "
zmarłego.
O m a w i a n e zagadnienie d o k u m e n t u j ą t a k ż e k a r y g r o ż ą c e za p r ó b y
w e j ś c i a do grona t a ń c z ą c y c h t y m , k t ó r z y nie m a j ą do tego p r a w a . Z n a ­
ne z polskiej k u l t u r y l u d o w e j to k a r y ł a g o d n e o charakterze sankcji
o ś m i e s z a j ą c y c h czy t o w a r z y s k i c h . A j e d n a k i t u dziewczyna, uparcie o d 1 B

Z a r e j e s t r o w a n e z o s t a ł y np. informacje, że o d b y w a j ą s i ę w ó w c z a s t a ń c e

belskie"
miał

(wspominane

tańczyć

świadczących,

diabeł.
by

tu

już wiry

powietrzne

M o s z y ń s k i ,

obrzędom

zadusznym

1967,

t.

w
2:

okolicy
1,

s.

483).

cmentarza,
Brak

w

jednak

okresu jesiennego t o w a r z y s z y ł y

na

„dia­

których
danych
terenie

S ł o w i a ń s z c z y z n y t a ń c e s t a n o w i ą c e zrytualizowane działanie ludzkie.
2 0

Mówię

K o w a l s k a ,

o

wersji, w

1985.

której

wysoki

podskok

symbolizuje

wysokość

rośliny.

92

JOLANTA

KOWALSKA

m a w i a j ą c a p r o s z ą c y m j ą do t a ń c a k a w a l e r o m , m o ż e zostać pobita i w y ­
rzucona z pomieszczenia, w k t ó r y m m ł o d z i e ż g r o m a d z i się na t a ń c e .
O d m o w ą z a n e g o w a ł a swoje p r a w o do u d z i a ł u w t a ń c u , jest w i ę c e l i m i ­
nowana. Podobnie, do t a ń c a w y k o n y w a n e g o podczas s o b ó t e k nie b y ł y
dopuszczane d z i e w c z ę t a , k t ó r e u r o d z i ł y dziecko ze z w i ą z k u p o z a m a ł ż e ń skiego, w w y p a d k u z a ś w e j ś c i a do grona t a ń c z ą c y c h n a r a ż a ł y się na
o ś m i e s z e n i e , a t a k ż e i pobicie. D z i a ł o się tak, p o n i e w a ż ze w z g l ę d u na
s w o j ą k u l t u r o w ą c h a r a k t e r y s t y k ę , w y n i k a j ą c ą ze z ł a m a n i a przez nie n o r ­
m y społecznej, były „ o b c e "
zgodnie z a ś z i n f o r m a c j ą p o d a n ą przez.
M o s z y ń s k i e g o wszelka p o s t a ć obca — c z ł o w i e k czy z w i e r z ę — p o j a w i a ­
j ą c a się p r z y o g n i u s o b ó t k o w y m u w a ż a n a b y ł a za „ w c i e l o n ą w i e d ź m ę " .
Usuwano j ą w i ę c od u d z i a ł u w o b r z ę d z i e i t a ń c u , j a k r ó w n i e ż starano
się p o z b a w i ć j ą z ł o w r o g i e j m o c y .
Z d r u g i e j s t r o n y c z ł o w i e k , k t ó r y c h c i a ł b y w z i ą ć u d z i a ł w t a ń c u istot
n i e l u d z k i c h czy c h o c i a ż b y z o b a c z y ć go, n a r a ż a się na n i e b e z p i e c z e ń s t w o .
R u s a ł k i podobnie j a k p o ł u d n i o w o s ł o w i a ń s k i e w i ł y i niemieckie w i l i d y ,
z a m ę c z a ł y na ś m i e r ć w t a ń c u m ł o d z i e ń c ó w , k t ó r z y n i e o s t r o ż n i e w e s z l i
w i c h k r ą g czy z n a l e ź l i się w i c h p o b l i ż u . M o g ł y t e ż p r z y p r a w i ć s w y c h
niefortunnych p a r t n e r ó w w tańcu o obłęd lub dotknąć ich paraliżem
( M o c z y ń s k i , 1967, t . 2: 1, s. 631, 641, 687-691; K o l b e r g , b r w . , t. 7, s. 221).
Na terenie P o l s k i znana jest bajka o dziewczynie, k t ó r a t a ń c z y z d i a b ł e m
i na koniec jest przez niego u ś m i e r c a n a , oraz historia parobka, k t ó r y
2 1

2 2

2 3

2 4

« M a t e r i a ł y t e r e n o w e Z E I H K M P A N , n r 1861, 1865.
2 2

mała

Panna,

która

normę

obyczajową,

wego. N i e m i a ł a
wodu,

który

urodziła

dziecko

ale

poza s o b ą

b y ł zabiegiem

ze

wypadała
inicjacji

związku

pozamałżeńskiego,

z obowiązującego

do r o l i

kobietę

matki: wesela.

p u r y f i k a c y j n y m . W sensie

Nie

nie

tylko

cyklu
szła

ła­

obrzędo­

t e ż do

kulturowym była

wy­

więc

po­

s t a c i ą „ o b c ą " , bo n i e z s o c j a l i z o w a n ą .
M

„Każde

obce s t w o r z e n i e ( o c z y w i ś c i e n i e t y l k o s s a k ! ) , z b l i ż a j ą c e s i ę n i e c h c ą c y

do c h a t y , obory, ś w i ę t o j a ń s k i e g o ognia itd., j e s t p r z y j m o w a n e z a w c i e l o n ą
albo
w

wiedźmiarza

i

odpowiednio

traktowane:

ogniu, c z a r n y m k u r o m p r z y p a l a j ą

Moszyński,

biety.

Anegdota

łapy

pazury, koty

lub

wiedźmę
palą

opustoszałego

tych baśni m ó w i

domu
i po

w

lesie

je

etc. p a l ą , i t d . "
ude­

1978b, s. 396.

T a pierwsza, wygnana

przenocować

pierze, o b c i n a j ą

obcinają

1967, t. 2: 1, s. 558. P o r . t a k ż e n a t e m a t o c z y s z c z a j ą c e g o s e n s u

rzenia w . v a n der L e e u w ,
2 4

żabom

o mądrej

przez m a c o c h ę
(lub n a

odmówieniu

pasierbicy i głupiej
n a noc

córce

pewnej

z domu, błądzi

i trafia

pustkowiu). Dziewczyna postanawia

modlitwy

s i a d a do

przędzenia

konopi.

O

w

ko­
do
nim

północy

( b ą d ź o j e d e n a s t e j w n o c y ) w d o m u z j a w i a s i ę d i a b e ł i p r o s i d z i e w c z y n ę do t a ń c a .
T a w y m a w i a się: n a j p i e r w p r a c ą (którą w y k o n u j e za n i ą diabeł), p ó ź n i e j b r a k i e m
odpowiedniego s t r o j u i k o n i e c z n o ś c i ą u m y c i a s i ę , p r z y c z y m po k a ż d ą s z t u k ę
ż y i k a ż d y p r z e d m i o t p o t r z e b n y do d o k o n a n i a t o a l e t y

posyła

noszenia wody

pieniędzy.

d a j e m u d z i u r a w e sito. W r e s z c i e ż ą d a

k o a ż do p i a n i a k u r ó w . D i a b e ł w ó w c z a s

diabła

odzie­

osobno, a

T r w a to

do

wszyst­

znika, a dziewczyna j u ż bezpieczna w r a c a

do d o m u m a c o c h y , b u d z ą c z a z d r o ś ć z d o b y t y m i s k a r b a m i . O p o w i a d a macosze, w j a ­
k i s p o s ó b w e s z ł a w i c h p o s i a d a n i e , a ta d e c y d u j e s i ę w y s ł a ć do n a w i e d z o n e g o

do­

mu

za-

własną

córkę.

Córka

macochy

jest

głupsza

od

swej

przyrodniej siostry,

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAŃCA

93

•chciał z o b a c z y ć d i a b ł a t a ń c z ą c e g o w k a r c z m i e podczas z a p u s t ó w i p r z y ­
p ł a c i ł t o ś m i e r c i ą ( K o s i ń s k i , 1891, s. 48; Zapusty...,
1895, s. 79; Gustawicz, 1900, s. 75). Przedstawione f a k t y w s k a z u j ą , iż n i e z a l e ż n i e o d „ p o ­
chodzenia" u c z e s t n i k ó w t a ń c a , tancerz „ o b c y " u s u w a n y jest od u d z i a ł u
w n i m w s p o s ó b m n i e j l u b bardziej drastyczny. D o s k o n a ł y m odwzoro­
waniem tej zasady jest eliminacja p o p e ł n i a j ą c e g o b ł ą d uczestnika, wspo­
mnianego w y ż e j „ t a ń c a n i e d ź w i e d z i a " K w a k i u t l ó w .
Grono jego w y k o n a w c ó w b y ł o ściśle ograniczone do osób w y b r a n y c h ,
jakkolwiek pozostali c z ł o n k o w i e s p o ł e c z n o ś c i b y l i jego uczestnikami. Jed­
nak s ł o w a p i e ś n i ś p i e w a n e j podczas tego t a ń c a d o k u m e n t u j ą w z a j e m n ą
• o b c o ś ć t a ń c z ą c y c h i n i e t a ń c z ą c y c h oraz l ę k t y c h ostatnich p r z e d „ n i e ­
dźwiedziem". W t y m k o n t e k ś c i e tancerz p o p e ł n i a j ą c y p o m y ł k ę (symbo­
licznie czy t e ż r z e c z y w i ś c i e zabijany przez p o z o s t a ł y c h w y k o n a w c ó w )
jest w y k l u c z a n y z grona postaci nawzajem i d e n t y c z n y c h , a zarazem o d ­
m i e n n y c h od w s z y s t k i c h p o z o s t a ł y c h , nie n a l e ż ą c y c h do i c h w s p ó l n o t y .
M y l ą c s i ę przechodzi do k a t e g o r i i nie m a j ą c y c h p r a w a t a ń c z y ć . C h a r a k ­
terystyczna jest logika z d a r z e ń i o d p o w i a d a j ą c y c h i m s y m b o l i r u c h o ­
w y c h . S ą to kolejno:
1) r u c h j a k o s y m b o l ż y c i a oddawany r u c h e m [ + ] , p r a w i d ł o w y m
2) p o m y ł k a , c z y l i pojawienie s i ę r u c h u [ — ] n i e p r a w i d ł o w e g o , co ozna­
cza z a k ł ó c e n i e z w i ą z k u ł ą c z ą c e g o signifié
z signijant, a w rezultacie
3) eliminacja r u c h u —• bezruch jako s y m b o l ś m i e r c i .
U d z i a ł w t a ń c u jest w i ę c w t y m w y p a d k u k r y t e r i u m i d e n t y c z n o ś c i
t a ń c z ą c y c h , a j e d n o c z e ś n i e p r a w i d ł o w e jego w y k o n a n i e jest w a r u n k i e m
sine qua non p r z y n a l e ż n o ś c i do w s p ó l n o t y tanecznej. T e n , k t o go nie
spełnia, podobnie j a k panna, k t ó r a — j a k k o l w i e k u p r a w n i o n a — nie
chciała w z i ą ć u d z i a ł u w t a ń c u , jest e l i m i n o w a n y .
Zgodnie z t ą z a s a d ą m o ż n a z i n t e r p r e t o w a ć f a k t u ś m i e r c a n i a w y k o ­
n a w c y w t a ń c u p a n u j ą c e g o przed p o d d a n y m i , k t ó r e g o opis podaje Ja­
mes G. Frazer . W d a w n y m k r ó l e s t w i e D a h o m e j u p a n u j ą c y b y ł zobo2 S

ślepia

ją t e ż pragnienie

diabeł

i z a p r a s z a j ą do t a ń c a ,

stępnie

zdobycia p i ę k n e g o
posyła

stroju i pieniędzy.

go po w s z y s t k i e

Kiedy

zjawia się

przedmioty n a r a z , a n a ­

p r z y j m u j e z a p r o s z e n i e do t a ń c a . T a n i e c t r w a d ł u g o , d z i e w c z y n a j e s t c o r a z

b a r d z i e j z m ę c z o n a , p r ó b u j e s i ę w y r w a ć , lecz d a r e m n i e . D i a b e ł t a ń c z y , a n a k o n i e c
uśmierca

dziewczynę

(„urywa

j e j ł e b " ) , k o r p u s w p y c h a do pieca, g ł o w ę

w

okno,

kontaktują

„tamtego

a d u s z ę p o r y w a do p i e k ł a .
Obydwie

bohaterki baśni

się z diabłem,

reprezentantem

ś w i a t a " , w jego n e g a t y w n y m a s p e k c i e . P i e r w s z a u c h o d z i z tego z ż y c i e m , a n a w e t
obdarowana. Druga traci
stępowaniu

polega

ż y c i e , a p r z y t y m zostaje p o t ę p i o n a .

Różnica

n a t y m , ż e „ m ą d r a " p a s i e r b i c a n i e dopuszcza

b ł e m , „ g ł u p i a " c ó r k a godzi s i ę n a ń i w c h o d z i w k r ą g r z e c z y w i s t o ś c i
gotowana,
mawia

w

żaden

modlitwę).

K r z y ż a n o w s k i ,
2 5

Frazer,

sposób

nie zabezpieczona

Dane za:

Kolberg,

1947, t. 2, s. 90-91.

1890, cz. 2, s. 123.

(zwróćmy

uwagę,

b r w . , t. 8, s. 154-156;

w ich po­

do t a ń c a

z

dia­

[—] n i e p r z y ­

że pasierbica od­
t. 21, s.

190-191;

94

JOLANTA

KOWALSKA

w i ą z a n y , b y raz do r o k u , w okresie ś w i ę t a z b i o r ó w , w y k o n a ć w obecno­
ści poddanych taniec, w czasie k t ó r e g o d ź w i g a ł w o r e k z z i e m i ą . J e ż e l i
nie m ó g ł go w y k o n a ć , b y ł u s u w a n y od w ł a d z y ; m ó g ł b y ć t e ż j e d n a k za­
b i t y . S e m a n t y k a tego swoistego egzaminu wsparta jest na symbolicznej
opozycji r u c h [ + ] — r u c h [ — ] i p o g ł ę b i o n a o k u l t u r o w ą w a l o r y z a c j ę p o ­
staci t a ń c z ą c e g o ( p a n u j ą c y jest z r e g u ł y reprezentantem sił w y ż s z y c h ) ,
czasu ( n a j w a ż n i e j s z e ś w i ę t o z b i o r ó w ) , o k o l i c z n o ś c i (taniec w y k o n y w a n y
jest przed p o d d a n y m i , p r z y c z y m tancerz d ź w i g a w o r e k w y p e ł n i o n y zie­
m i ą ) . Dane te p o z w a l a j ą z r o z u m i e ć , dlaczego b ł ę d n e — a raczej w t y m
w y p a d k u n i e d o s k o n a ł e — w y k o n a n i e t a ń c a jest t a k w a ż n e , j a k r ó w n i e ż
dlaczego ten, k t ó r y m u nie p o d o ł a ł w s p o s ó b zgodny z p r z y j ę t y m o b y ­
czajem, m o ż e z o s t a ć u ś m i e r c o n y . W ł a d c a n i e z d o l n y do w y k o n a n i a t a ń c a ,
k t ó r y go o b o w i ą z u j e , dokumentuje, iż nie jest j u ż t y m , k i m b y ł w ó w c z a s ,
g d y w y k o n a n i e tego t a ń c a nie p r z e k r a c z a ł o jego m o ż l i w o ś c i . Inaczej m ó ­
w i ą c : nie jest j u ż w ł a d c ą , „ p o m a z a ń c e m b o ż y m " . Jest w i ę c detronizowany.
Na całość zawartego w t y m t a ń c u przekazu s k ł a d a się t a k ż e aspekt
s p o ł e c z n y . T r e ś ć : „ o t o u d o w a d n i a m swe p r a w o do sprawowania w ł a d z y
t a ń c z ą c tak, j a k jest to ode m n i e w y m a g a n e " . Z d r u g i e j s t r o n y (ze s t r o ­
n y odbiorcy) t r e ś ć : „ o t o z d o l n y jest w y k o n a ć przed n a m i taniec d ź w i g a ­
j ą c ciężar. Jest w i ę c z d o l n y do s p r a w o w a n i a w ł a d z y " . O g r a n i c z a j ą c j e d ­
n a k rozumowanie do tej t y l k o p ł a s z c z y z n y i n t e r p r e t a c j i nie z d o ł a l i b y ś m y
p r z e k r o c z y ć b a r i e r y naszego w ł a s n e g o systemu pojęć, k t ó r y n a r z u c i ł b y
k w a l i f i k a c j ę tego t a ń c a j a k o d z i a ł a n i a dziwacznego l u b egzotycznego.
Zagadnienie p r a w i d ł o w o ś c i i n i e p r a w i d ł o w o ś c i r u c h u w y p ł y n ę ł o r ó w ­
n i e ż w z w i ą z k u z u w a g a m i na temat o b e c n o ś c i t a ń c a w o b r z ę d z i e w e ­
s e l n y m z t e r e n u Polski. W t a m t y m jednak w y p a d k u przebieg z d a r z e ń
i u ż y t e symbole b y ł y odmienne od opisanych. Bezruch poprzedza w n i m
r u c h n i e p r a w i d ł o w y , b y w k o ń c o w e j fazie p r z e j ś ć w r u c h p r a w i d ł o w y .
R ó ż n i c a jest ewidentna. W o m ó w i o n y c h w y ż e j p r z y k ł a d a c h z w i ą z e k zna­
c z ą c e g o ze znaczonym z a k ł ó c a n y b y ł — jeżeli w ogóle m i a ł o to miejsce —
niecelowo. Natomiast w weselnych t a ń c a c h p a n n y m ł o d e j jest on e l i m i ­
n o w a n y na rzecz innego p o r z ą d k u symbolicznego: bezruchu o z n a c z a j ą ­
cego ś m i e r ć , a n a s t ę p n i e r e k o n s t r u o w a n y w k o l e j n y c h fazach „ n a p r a w i a ­
n i a " i „ s p r a w d z a n i a " p a n n y m ł o d e j przez i n i c j u j ą c y c h i c e l e b r a n t ó w - o b cych, niejako n a u k i r u c h u p r a w i d ł o w e g o .
Przedstawione r o z w a ż a n i a d o t y c z ą c e s y m b o l i k i d y c h o t o m i i ruch—bez­
r u c h w t a ń c u p r o w a d z ą do stwierdzenia, że dychotomia ta — w y o b r a ­
ż a n a w p r z e d s t a w i o n y c h t u sytuacjach t a n e c z n y m r u c h e m p r a w i d ł o w y m
i n i e p r a w i d ł o w y m — w y k o r z y s t y w a n a jest j a k o s y m b o l i c z n y reprezen­
t a n t t r e ś c i : s w ó j , niezmieniony, k u l t u r o w y , l u d z k i w sensie d o d a t n i m ,
po przeciwnej z a ś stronie opozycji: obcy, zmieniony, n i e l u d z k i , a k u ł t u rowy.
Stwierdzam

ponadto,

że

na

podstawowym

schemacie

dychotomii

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

95

ruch—bezruch n a d b u d o w y w a n y jest szereg par p o j ę ć a n t o m i m i c z n y c h :
ż y c i e — ś m i e r ć , ż y c i e — n i e życie, ż y c i e — i n n e ż y c i e i t p . Operowanie j e j
s k ł a d n i k a m i , a w i ę c r u c h e m i bezruchem, w p e w n y c h c i ą g a c h tanecznych
u m o ż l i w i a reprezentowanie p o w y ż s z y c h t r e ś c i , a zarazem e l e m e n t ó w dua­
listycznej w i z j i r z e c z y w i s t o ś c i .
II. C Z A S O W O - P R Z E S T R Z E N N Y A S P E K T

RUCHU.

R U C H SYMBOLIZUJĄCY ORGANIZACJĘ I PENETRACJĘ

RZECZYWISTOŚCI

W r o z w a ż a n i a c h p o ś w i ę c o n y c h ś r o d k o m i m e c h a n i z m o w i przekazu
tanecznego ( K o w a l s k a , 1985) p o s ł u ż y ł a m się p r z y k ł a d e m t a ń c a „ n a u r o ­
dzaju". M ó w i ł a m t a m m . i n . o c a ł o ś c i o w y m znaczeniu s k o k u j a k o s y m ­
bolu jedności ruchu wstępującego i zstępującego, połączonych w cało­
ści d z i a ł a n i a , z n a c z ą c y c h w n i e k t ó r y c h kontekstach o b r z ę d o w y c h „ a r c h e ­
t y p w ę d r ó w k i ż y c i o d a j n e j m o c y " . W w y p a d k u s k o k u zachodzi eksploata­
cja przestrzeni w osi g ó r a — d ó ł o k r e ś l a j ą c a sens tej całości r u c h o w e j .
W d r u g i e j odmianie f o r m a l n e j t a ń c a „ n a u r o d z a j " w y s t ę p u j ą o b r o t y w o ­
k ó ł w ł a s n e j osi w y k o n y w a n e przez t a n c e r k i j e d n o c z e ś n i e z r u c h e m po
obwodzie k o ł a , c z y l i r u c h y e k s p l o r u j ą c e p r z e s t r z e ń w p ł a s z c z y ź n i e h o ­
r y z o n t a l n e j . Ze w z g l ę d u na s y m b o l i c z n ą o d p o w i e d n i o ś ć r u c h u p r a w o s k r ę t n e g o z „ d o g ó r y " i l e w o s k r ę t n e g o z „ d o d o ł u " , z i n t e r p r e t o w a ł a m je
t a k ż e j a k o r u c h y s k ł a d a j ą c e się na całość d z i a ł a n i a o znaczeniu t a k i m ,
j a k o k r e ś l o n e w y ż e j w odniesieniu do skoku.
P o j a w i ł y się t u t r z y oznaczniki: skok, r u c h t a ń c z ą c e g o w o k ó ł w ł a s n e j
osi oraz f i g u r a przestrzenna wyznaczana przez r u c h w o k ó ł pewnego cen­
t r u m — k o ł o . Ze w z g l ę d u na s p o s ó b , w j a k i c z ł o w i e k p r z y i c h pomocy
w y p e ł n i a p r z e s t r z e ń j u ż w tej c h w i l i , u p r a w n i o n e b ę d z i e z a ł o ż e n i e u n i ­
w e r s a l i z m u z w i ą z k u semazjologicznego ł ą c z ą c e g o je z k a t e g o r i ą „ c e n ­
t r u m " i i m p l i k o w a n y m i przez n i ą t r e ś c i a m i s z c z e g ó ł o w y m i .
1. B U D O W A C E N T R A L N E G O P O R Z Ą D K U R Z E C Z Y W I S T O Ś C I
I K O M U N I K A C J A PRZEZ „CENTRALNE OTWARCIE"

Najbardziej w y r a z i s t ą e g z e m p l i f i k a c j ę w y s u n i ę t e g o
przypuszczenia
s t a n o w i ą mistyczne p o d r ó ż e taneczne p r z e n o s z ą c e t a ń c z ą c e g o w i n n y w y ­
m i a r r z e c z y w i s t o ś c i . W ś r ó d n i c h z a ś na p i e r w s z y m miejscu w y m i e n i ć
n a l e ż y t a ń c e s z a m a ń s k i e w y o b r a ż a j ą c e p o d r ó ż w z a ś w i a t y , budowane
z t a k i c h e l e m e n t ó w , j a k s k o k i i r ó ż n e o d m i a n y r u c h u obrotowego: w o ­
k ó ł w ł a s n e j osi, d o o k o ł a ogniska, chorego poddawanego zabiegom lecz­
n i c z y m i t p . M i r cea Eliade w y k a z u j e , że szaman na m o c y p r z y p i s y w a n y c h
m u specjalnych u p r a w n i e ń z d o l n y jest p r z e k r a c z a ć — j a k to o k r e ś l a —
„ c e n t r a l n e o t w a r c i e " (Eliade, 1974, s. 165). Przedstawione przez niego
2 6

u

W z a ś w i a t y , to

j e s t nie

tylko

do g ó r y , lecz

i w

dół. „Biali" szamani

p r a w o w ę d r o w a ć w o b y d w u k i e r u n k a c h . „ C z a r n i " j e d y n i e do d o ł u .

mieli

96

JOLANTA

KOWALSKA

opisy s e a n s ó w s z a m a ń s k i c h d o k u m e n t u j ą , że otwarcie to jest nie t y l k o
symbolicznie przekraczane, ale t a k ż e tworzone za p o m o c ą t a ń c a nieod­
miennie p o w t a r z a j ą c e g o r y s u n e k k o ł a . Powtarza się t a k ż e m o t y w w z n o ­
szenia się do g ó r y , oddawany w r u c h u przez s k o k i i z w i e l o k r o t n i e n i e
o b i e g ó w ogniska. Szaman O r o c z ó w na p r z y k ł a d o k r ą ż a ł je w t a ń c u dziew i ę c i o k r o t n i e „ p o k o n u j ą c " w t e n s p o s ó b 9 p i ę t e r p r o w a d z ą c y c h do nieba
(Eliade, 1974, s. 244-245). Szaman b u r i a c k i w s k a k i w a ł na kolejne stopnie
w y o b r a ż e n i a drzewa życia, a n a s t ę p n i e u d e r z a j ą c o z i e m i ę b ę b n e m „ p r z e ­
b i j a ł " coraz w y ż s z e poziomy kosmicznego u n i w e r s u m (Eliade, 1974, s. 194195). Szaman k e c k i w y k o n y w a ł w t a ń c u skoki d o o k o ł a ogniska p o ł ą c z o ­
ne z jednoczesnymi o b r o t a m i c a ł e g o ciała, p r z y c z y m k i e r u n e k o b y d w u
o b r o t ó w b y ł p r a w o s k r ę t n y , a w i ę c „ d o g ó r y " (Eliade, 1974, s. 225-226).
Te same ruchowe oznaczniki p o j a w i a j ą się jako symbole p o d r ó ż y sza­
m a ń s k i c h w z a ś w i a t y w pozaazjatyckich odmianach szamanizmu. W ś r ó d
o p i s y w a n y c h przez Eliadego znamienna jest choreografia t a ń c ó w w y k o ­
n y w a n y c h przez m ł o d z i e ń c ó w K a r i b a (Wenezuela) i n i c j o w a n y c h na sza­
m a n ó w (Eliade, 1974, s. 128-130). S w o j ą p i e r w s z ą p o d r ó ż do „ g ó r n e g o
ś w i a t a " o d b y w a l i t a ń c z ą c w koło, p r z y c z y m t r z y m a l i się l i n y zwieszo­
nej ze szczytu d o m u o b r z ę d o w e g o . Symbolizowana b y ł a w t e n s p o s ó b
i c h wspinaczka po „ s p i r a l n e j d r a b i n i e " i w ę d r ó w k a przez kolejne p i ę t r a
nieba .
I n n y w a r i a n t mistycznej p o d r ó ż y tanecznej r e p r e z e n t u j ą t a ń c e w i r u ­
j ą c y c h derwiszy, na k t ó r e t a k ż e s k ł a d a j ą się o b r o t y i r u c h po obwodzie
k o ł a . Zgodnie z opisem p o z o s t a w i o n y m przez C u r t a Sachsa
w zasadni­
czej fazie t a ń c a — w i r o w a n i u
— b r a ł o u d z i a ł 11 u c z e s t n i k ó w . F o r m o ­
w a l i oni d w a k o ł a : w e w n ę t r z n e s k ł a d a j ą c e się z 4 osób i z e w n ę t r z n e
z 6, po c z y m rozpoczynali w i r o w a n i e w o k ó ł w ł a s n e j osi. P o m i ę d z y k o ­
ł a m i , w k i e r u n k u p r z e c i w s ł o n e c z n y m , p r z e m i e s z c z a ł się p o w o l i p r z e w o d 2 7

2 8

2 9

3 0

2 7

Rekwizyt w

postaci

W

fazie

liny w y s t ę p u j e

także w

„zwykłych" podróżach

szamań­

skich.
2 8

ostatniej

Umieszczani

inicjacji

byli na platformie

rozkręcając się w p r a w i a ł y

adepci

odbywali

zawieszonej

ją w ruch

na

„wędrówkę"

czterech

w i r o w y . N a temat

w

inny

skręconych

sposób.

linach,

interpretacji tych

które
tańców

por. rozdz. 4.
2 9

wacji

Opis pozostawiony
tańca

wirujących

przez Sachsa p o w s t a ł
derwiszy

poczynionych

w

rezultacie

przez

wielokrotnych

Sachsa w

Kairze

obser­

w

latach

1930-1932.
M

Całość

działania

z derwiszy z n a j d u j ą c e g o
tancerzy. Do
zycję

i

recytacja

s i ę poza k r ę g i e m

recytującego

na kuczną

13 c z ł o n k ó w
runku

rozpoczynała
dołączał

flecista,

a następnie

stopniowo i n t e n s y f i k u j ą c y

bractwa w s t a w a ł o

przeciwnym ruchowi

i utworzywszy

wskazówek

dawane p o k ł o n y i p o k ł o n przewodnikowi

modlitw

z

Koranu

przez

17 s i e d z ą c y c h w t y m czasie
poruszenia

siedzący,

zmieniający

ciała.

dalszym

W

k o ł o s z ł o po jego o b w o d z i e w

zegara. F a z ę
tańca.

jednego

nieruchomo

tę kończyły

wzajemnie

po­
ciągu
kie­
od­

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

97

3 1

n i k t a ń c a . Sachs przypisuje t e m u t a ń c o w i znaczenie astronomiczne,
w i d z ą c w n i m odwzorowanie r u c h u słońca, k s i ę ż y c a i gwiazd. Podobnie
o d c z y t u j ą go n i e k t ó r z y badacze w s p ó ł c z e ś n i , m i n . A l l a n D a n i e l o u (1975,
s. 14). W m o i m przekonaniu nie jest to interpretacja p e ł n a .
Podstaw d e k o d y f i k a c j i s y m b o l i k i tego t a ń c a s z u k a ć n a l e ż y w d o k t r y ­
nie sufizmu (mistycznego p r ą d u w islamie, k s z t a ł t u j ą c e g o się p o c z y n a j ą c
od V I I I w . n.e.), w ramach k t ó r e g o p o c z y n a j ą c od X w . n.e. p o w s t a w a ł y
b r a c t w a sufich, p o p u l a r n i e i d e n t y f i k o w a n e z b r a c t w a m i w i r u j ą c y c h der­
wiszy, j a k k o l w i e k nie są one identyczne. Celem, j a k i s t a w i a l i sobie w y ­
znawcy sufizmu, b y ł o „ p o g ł ę b i e n i e w i a r y i poznanie p r a w d y absolutnej
przez i n t u i c j ę , zjednoczenie się z Bogiem przez e k s t a z ę i m i ł o ś ć " (Bie­
l a w s k i , 1980, s. 164). W p r a k t y k a c h r e l i g i j n y c h taniec — obok m e d y t a ­
c j i , m o d l i t w i ś r o d k ó w halucynogennych w y w o ł u j ą c y c h sztuczne p o d ­
niecenie i stany w i z y j n e — b y ł j e d n y m ze s p o s o b ó w , k t ó r e m i a ł y do t e ­
go celu p r o w a d z i ć . W i r u j ą c y derwisze p r e f e r o w a l i ś r o d k i taneczne.
N a l e ż y r o z r ó ż n i ć d w a aspekty o b e c n o ś c i w i c h t a ń c a c h r u c h u w i r o ­
wego. Po pierwsze jest on t u ś r o d k i e m „ d e a u t o m a t y z a c j i d o ś w i a d c z e n i a " ,
c z y l i zachwiania z w y k ł e g o sposobu o d b i o r u r z e c z y w i s t o ś c i przez c z ł o ­
w i e k a (Deikman, 1966). Po w t ó r e m e t o d ą symbolicznej penetracji prze­
s t r z e n i (analogicznie do „ s p i r a l n e j d r a b i n y " K a r i b ó w ) i j e j p o r z ą d k o w a ­
nia w relacji do c e n t r u m . Ciekawego potwierdzenia z w i ą z k u i c h d z i a ł a ń
z i d e ą c e n t r u m dostarcza s y m b o l i k a liczb w k o m p o n o w a n y c h w rozmiesz­
czenie t a ń c z ą c y c h .
Jedynka, solista i p r z e w o d n i k t a ń c a , p o s i a d a j ą c y — j a k wierzono —
s z c z e g ó l n y dar Boga i u d z i e l a j ą c y p o z o s t a ł y m uczestnikom t a ń c a przed
jego r o z p o c z ę c i e m swojego rodzaju b ł o g o s ł a w i e ń s t w a , oznacza w islamie
Boga. Cyfra 4, k o ł o w e w n ę t r z n e , to 4 elementy ś w i a t a : woda, ziemia,
o g i e ń i powietrze. P i ę ć , k o ł o w e w n ę t r z n e i solista, odpowiada ilości f u n ­
d a m e n t a l n y c h d o g m a t ó w w i a r y . Na c y f r ę 6, k o ł o z e w n ę t r z n e , s k ł a d a się
kombinacja 2 + 4. P i e r w s z e m u j e j c z ł o n o w i odpowiada zdanie z K o r a n u :
„ w s z y s t k o z o s t a ł o stworzone w d w ó c h rodzajach", d r u g i e m u z a ś p o n o w ­
nie s y m b o l i k a czterech e l e m e n t ó w ś w i a t a . M o ż l i w a jest t a k ż e w t y m
w y p a d k u kombinacja 1 + 5, to jest B ó g oraz fundamentalne dogmaty
3 2

8 1

N a u c z y c i e l n a z w a n y szajch

1 Iranie),
baraka.
dzaju
Warto
już

który

miał

posiadać

Przed rozpoczęciem
błogosławieństwa.
w

tym

wirowanie

zgromadzenia,

miejscu
nie

l u b pir
szczególne

(ta d r u g a n a z w a u ż y w a n a
błogosławieństwo

wirowania udzielał

Składali
wspomnieć

przynosiło

mu

pokłon

o analogii

rezultatu w

Boga

on c z ł o n k o m
i

przyjmowali

w

postaci

rytuale

była w



Turcji

duchowy

bractwa swojego r o ­
od

niego

Chłystów.

zstąpienia

dar

pocałunek.

Gdy

Boga, ci z

k t ó r z y p o c z u w a l i s i ę do j a k i e j ś w i n y , podchodzili

trwające
członków

do s t e r n i k a i

wy­

z n a w s z y s w ó j grzech p r z y j m o w a l i od niego o c z y s z c z a j ą c e i c h tchnienie.
8 2

Dane na temat symboliki liczbowych p o d a j ę za:

516.

— Etnografia

P o i . 33.1

S z y m a ń s k i ,

1978, s. 475-

98

JOLANTA

KOWALSKA

w i a r y . Z w r a c a p r z y t y m u w a g ą fakt, że o b y d w i e te m o ż l i w o ś c i i n t e r p r e ­
t a c j i u g r u p o w a n i a tancerzy w kole z e w n ę t r z n y m zgodnie z s y m b o l i k ą
liczb w islamie nie w y k l u c z a j ą się, lecz przeciwnie — u z u p e ł n i a j ą . Re­
p r e z e n t u j ą : w p i e r w s z y m w y p a d k u m a t e r i a l n y , w d r u g i m d u c h o w y as­
p e k t ś w i a t a . S i ó d e m k a , k o ł o z e w n ę t r z n e plus solista, to 7 r o d z a j ó w nieba
i 7 p i e k i e ł s t w o r z o n y c h przez Boga. C a ł a wreszcie figura przestrzenna,
k t ó r ą t w o r z ą t a ń c z ą c y : 2 koncentryczne k r ę g i w i r u j ą c y c h derwiszy, po­
m i ę d z y k t ó r y m i porusza się, t a k ż e po obwodzie k o ł a , p r z e w o d n i k t a ń c a ,
zawiera — ze w z g l ę d u na opisane znaczenie k a ż d e g o z j e j c z ł o n ó w —obraz jednoczenia ś w i a t a ziemskiego z u n i w e r s u m .
P r z y t y m , n a w e t jeżeli p o m i n i e m y i n t e r p r e t a c j ę l i c z b o w ą , sama f i ­
gura 3 k ó ł k o n c e n t r y c z n y c h zorganizowanych w o k ó ł w s p ó l n e g o ś r o d k a
(czy w i n n y c h w y p a d k a c h k o ł a w o k ó ł solisty) b i o r ą c pod u w a g ę k o n ­
tekst, w j a k i m się pojawia, stanowi odwzorowanie idei k r e a c j i cen­
t r u m , owego s z c z e g ó l n e g o p u n k t u organizacji, a zarazem o t w a r c i a prze­
strzeni u m o ż l i w i a j ą c e g o k o m u n i k a c j ę m i ę d z y poziomami kosmosu.
Nasuwa się t u jeszcze i n t e r e s u j ą c a kwestia d o t y c z ą c a k i e r u n k u r u ­
chu tanecznego. Derwisze p o r u s z a j ą się w k i e r u n k u p r z e c i w s ł o n e c z n y m ,
co zgodnie z s y m b o l i k ą tego k i e r u n k u s u g e r o w a ł o b y d z i a ł a n i e destruk­
cyjne, nie z a ś k o n s t r u k t y w n e . D z i a ł a n i e to w i ą ż e się jednak nie t y l e
z s y m b o l i c z n ą k r e a c j ą c e n t r u m j u ż ewokowanego w z a j e m n ą
kon­
figuracją
t a ń c z ą c y c h rozmieszczonych w k o n c e n t r y c z n y c h k r ę g a c h ,
i l e z k o m u n i k a c j ą poprzez c e n t r u m , c z y l i — zgodnie ze s ł u s z n y m s t w i e r ­
dzeniem Wasilewskiego — p r z y j ę c i e m boskiej emanacji i przekazaniem
jej w dół, k u ziemi (Wasilewski, 1979, s. 142). Koresponduje z t y m t a k ­
że u k ł a d d ł o n i tancerzy w z n o s z ą c y c h podczas w i r o w a n i a p r a w ą
dłoń
ku
g ó r z e i o p u s z c z a j ą c y c h l e w ą d o d o ł u , co n i e k i e d y akcen­
t u j e jeszcze u k ł a d r a m i o n .
3 3

Podobny k a n o n m y ś l e n i a o przestrzeni, r z u t u j ą c y na operowanie
w niej r u c h e m , w y s t ę p u j e w t a ń c a c h w i r o w y c h C h ł y s t ó w , w i e l k o r u s k i e j
sekty „ b o ż y c h l u d z i " . I t u , j a k w w y p a d k u s u f i z m u , n a j w a ż n i e j s z y m
celem p r a k t y k r e l i g i j n y c h b y ł a mistyczna unia z Bogiem. W czasie radenij, to jest z e b r a ń p o ł ą c z o n y c h z m o d l i t w ą , n a u k a m i i ś p i e w e m , w y ­
k o n y w a n y b y ł rodzaj w i r o w y c h t a ń c ó w , k t ó r y c h s z c z e g ó ł o w y opis c y ­
t u j ę za ks. D ę b i ń s k i m .
„ W i r o w a n i e b y w a r o z m a i t e : p o j e d y n c z e p o l e g a j ą c e n a t y m , ż e j e d e n z obec­
n y c h n a p i ę c i e p r a w e j nogi, od c z a s u do c z a s u l e w ą n o g ą d o t y k a j ą c p o d ł o g i , k r ę c i
s i ę z b ł y s k a w i c z n ą s z y b k o ś c i ą z a s ł o ń c e m , to j e s t z p r a w e j s t r o n y k u lewej **. We

*» I t a k t e ż j e s t i n t e r p r e t o w a n a . P o r ó w n a j :

Sachs,

s к i , 1978, s. 186-242; de N e b e s k y - W o j k o w i t z ,

1965, s. 144-151;

Kotań-

1976, s. 76; v a n der

Leeuw,

1978b, s. 422.
3 4

Ruch

wykonywane
i

„ z a s ł o n e c z n y " przebiega
były

Moszyńskiego.

obroty

w

od s t r o n y l e w e j k u p r a w e j i w

tańcach

Chłystów,

zgodnie

ze

tę też stronę

świadectwem

Grassa

SKŁADNIKI

dwójkę,

gdy

KULTUROWYCH

mężczyzna

Ścianką,

za s ł o ń c e m .

z kobietą

gdy

KONCEPCJI

objąwszy

tworzą koło w

RZECZYWIST.

W

się wzajemnie,

ten

SYMB.

kręcą

TAŃCA

się w

miejscu

koła,

stanąw­

w t a k t , a po

każdym

sposób, że c z ł o n k o w i e

s z y do siebie

bokiem, na dany znak zaczynają p o d s k a k i w a ć

podskoczeniu

m a c h a j ą r ę k a m i . W i r o w a n i e k o ł o w e albo taneczne, gdy z e b r a n i

rzywszy d w a k o ł a ,

jedno

z mężczyzn,

a drugie

z kobiet,

99

kręcą

się szybko:

utwo­
męż­

c z y ź n i pod s ł o ń c e , a kobiety ze s ł o ń c e m , p r z y c z y m k l e p i ą s i ę r ę k a m i po b i o d r a c h .
Wirowanie
i biegną

s k a k u j ą na
rowanie
W

nim

jedni

z

okrętowe

albo

Dawidowe

polega

na

tym,

j e d n i z a d r u g i m i , po c z y m n a g l e z w r a c a j ą

p a l c a c h z p ó ł n o c y n a z a c h ó d i ze w s c h o d u

rozbieżne,

kobiety i

inaczej

zwane

mężczyźni

d r u g i m i , tworząc w

krzyżowym,

stają w
ten

krzyż

zebrani

tworzą

elipsę
pod­

na południe. Wreszcie w i ­

ponieważ

kątach izby i

sposób

że

s i ę t w a r z a m i do siebie i
tworzą

Krzyż

szybko z a m i e n i a j ą

świętego

Piotrowy.

swe

miejsca

Piotra" (Dębiński,

1910,

s. 135).

R u c h t y c h t a ń c ó w c h a r a k t e r y z o w a ł o z w i ę k s z a j ą c e się tempo, n a r a ­
s t a j ą c e aż do k u l m i n a c j i , to jest do m o m e n t u z s t ą p i e n i a Boga n a z y w a ­
nego „ J a s n y m S o k o ł e m " l u b „ P t a k i e m z r a j u " ( M o s z y ń s k i , 1967, t, 2:
1, s. 356) na jednego z t a ń c z ą c y c h , po c z y m t a ń c e p r z e r y w a n o i n a s t ę p o ­
w a ł a faza, w k t ó r e j nawiedzony w i e s z c z y ł i p o u c z a ł p o z o s t a ł y c h uczest­
n i k ó w zgromadzenia.
C h ł y s t o w i e p o s ł u g i w a l i się opisanym t a ń c e m z a w i e r a j ą c y m r ó ż n e o d ­
m i a n y r u c h u obrotowego i skoki, k t ó r y m t o w a r z y s z y ł y r u c h y r ą k s y m ­
b o l i z u j ą c e wznoszenie się, w s y m b o l i c z n y m d z i a ł a n i u , w rezultacie k t ó ­
rego d o k o n y w a l i swojego rodzaju r e w a l o r y z a c j i przestrzeni b u d u j ą c r u ­
chem eliadowskie „ c e n t r a l n e o t w a r c i e " . Analogicznie j a k w t a ń c a c h w i ­
r u j ą c y c h derwiszy p e ł n i ł o ono r o l ę p o ł ą c z e n i a m i ę d z y poziomami kosmo­
su, u m o ż l i w i a j ą c magiczny p r z e p ł y w b y t ó w , w t y m w y p a d k u z s t ą p i e n i e
Boga.
Poza j e d y n y m w a r i a n t e m r u c h u , k i e d y k o ł o utworzone przez m ę ż ­
czyzn o b r a c a ł o się w k i e r u n k u p r z e c i w s ł o n e c z n y m , o p o z y c y j n y m w sto­
s u n k u do jednoczesnego r u c h u k o ł a utworzonego przez kobiety, r u c h w i ­
r o w y i o b r o t y b y ł y w y ł ą c z n i e p r a w o s k r ę t n e . Znaczenie f o r m y choreo­
graficznej, na k t ó r ą s k ł a d a j ą się r u c h y d w ó c h k ó ł o b r a c a j ą c y c h się w prze­
c i w n y c h k i e r u n k a c h koresponduje — ze w z g l ę d u na kontekst i cel dzia­
ł a n i a — ze znaczeniem t a ń c a „ n a urodzaj", w k t ó r y m k o b i e t y p o r u s z a ł y
się zarazem: w l e w o — po obwodzie k o ł a i w p r a w o — w o k ó ł w ł a s n e j
osi. Inaczej m ó w i ą c , widoczne w n i e j zjednoczenie p r z e c i w s t a w n y c h k i e ­
r u n k ó w r u c h u ( w osobach w y k o n a w c ó w z a ś p i e r w i a s t k ó w m ę s k i e g o i k o ­
biecego) pozwala o d c z y t a ć t ę f i g u r ę s t y l i s t y c z n ą w y p o w i e d z i r u c h o w e j
j a k o s y m b o l p e ł n i z w i ą z a n e j semantycznie z k a t e g o r i ą c e n t r u m . Poza
t y m , w t a ń c a c h C h ł y s t ó w w y s t ę p u j e r u c h o progresywnej c h a r a k t e r y ­
styce czasowo-przestrzennej — w p r a w o , c z y l i (zgodnie z k u l t u r o w y m
kanonem k w a l i f i k a c j i k i e r u n k ó w r u c h u i i c h o d p o w i e d n i k ó w ) do p r z o ­
du, do g ó r y , w p r z y s z ł o ś ć .
Stwierdzona t u r e g u l a r n o ś ć znajduje uzasadnienie we w r ó ż b i a r s k i m ,
aspekcie radenij, w t y m szczególnie uroczystych, o d p r a w i a n y c h w d n i u

100

JOLANTA

KOWALSKA

letniego przesilenia s ł o n e c z n e g o . M o g ł y one b y ć t e ż organizowane poza
p r z y j ę t y m t e r m i n e m , gdy chodziło o o d s ł o n i ę c i e z d a r z e ń , k t ó r e m a j ą na­
s t ą p i ć . W y k o n y w a n o w ó w c z a s t a ń c e d o o k o ł a k a d z i z w o d ą , a zgodnie
z i n f o r m a c j a m i J u n k a i Sachsa t a k ż e w o k ó ł n a c z y ń z m l e k i e m (Junk,
1930, s. 154; Sachs, 1965, s. 42). W czasie i c h t r w a n i a t a ń c z ą c y w p a t r y ­
w a l i się w p o w i e r z c h n i ę w o d y , r e z u l t a t e m czego b y ł y halucynacje w z r o ­
k o w e , p o ł ą c z o n e n i e k i e d y ze s ł u c h o w y m i , k t ó r e uznawano za wizje. I n ­
t e r p r e t u j ą c je w y s n u w a n o w n i o s k i co do p r z y s z ł o ś c i .
P r a k t y k a w r ó ż b i a r s k a p o l e g a j ą c a na w p a t r y w a n i u się w p o w i e r z c h ­
nię w o d y , b ł y s z c z ą c e p r z e d m i o t y , o g i e ń i t p . w s p ó ł w y s t ę p u j e t u ze wspo­
m n i a n y m p r o g r e s y w n y m r u c h e m tanecznym. A zatem, symboliczne prze­
kroczenie b a r i e r y czasu t e r a ź n i e j s z e g o w p r z y s z ł o ś ć , s t w a r z a j ą c e w a r u n ­
k i , w k t ó r y c h m o ż l i w e jest o g l ą d a n i e rzeczy p r z y s z ł y c h , asocjowane b y ł o
w t a ń c u Chłystów z p r a w o s k r ę t n y m ruchem obrotowym, przy czym
r u c h ten p e ł n i ł r o l ę r y t u a l n e g o ś r o d k a m a n i p u l a c j i c z a ­
s e m , a zarazem s y m b o l i z a c j i dokonywanego zabiegu. Inaczej m ó w i ą c ,
w t a ń c u C h ł y s t ó w m a n i p u l a c j i podlega nie t y l k o p r z e s t r z e ń , co u m o ż l i ­
wia symboliczna o d p o w i e d n i o ś ć i p r z e k ł a d a l n o ś ć k a t e g o r i i p o s z c z e g ó l ­
nych w y m i a r ó w (w t y m wypadku — jak już zaznaczyłam — progre­
s y w n y k i e r u n e k na p r a w o r ó w n o z n a c z n y jest z do przodu, w planie ho­
r y z o n t a l n y m i z do g ó r y , w planie w e r t y k a l n y m ) . P r z e d m i o t e m m a n i ­
p u l a c j i staje się t a k ż e czas przetransponowany na kategorie i symbole
przestrzenne oddawane r u c h e m (na prawo, do przodu, do g ó r y r ó w n o ­
znaczne z w p r z y s z ł o ś ć ) .
3 5

W o p i s a n y m t a ń c u ma miejsce d w u w a r s t w o w o ś ć semantyczna podej­
mowanego d z i a ł a n i a . Po pierwsze, o d t w a r z a j ą c p i e r w o t n y p o r z ą d e k ś w i a ­
ta ewokowano „ c e n t r a l n e o t w a r c i e " , a w i ę c czasowo-przestrzenrry k o n ­
tekst mistycznej p o d r ó ż y . Po w t ó r e , o d w o ł u j ą c się do k u l t u r o w e j cha­
r a k t e r y s t y k i owego pierwotnego p o r z ą d k u rozumianego jako p e ł n i a ,
w k t ó r e j „ w s z y s t k o jest dane", s i ę g a n o — p o s ł u g u j ą c się r u c h e m j a k o
m a n i p u l a t o r e m — w p r z y s z ł o ś ć . Z b u d o w a n y z niego taniec zapewnia nie
t y l k o symboliczny p r z e p ł y w i s t n i e ń m i ę d z y p o z i o m a m i kosmosu, ale sta­
je się t a k ż e swojego rodzaju w e h i k u ł e m czasu.
W r ó ż b i a r s k i aspekt t a ń c a C h ł y s t ó w w y j a ś n i a r ó ż n i c ę k i e r u n k ó w r u ­
chu w i c h t a ń c a c h i t a ń c a c h w i r u j ą c y c h derwiszy, j a k k o l w i e k w o b y d w u
w y p a d k a c h celem p o d e j m o w a n y c h d z i a ł a ń b y ł a mistyczna unia z B o 8 5

P o r ó w n a j w tej k w e s t i i u s t a l e n i a W a s i l e w s k i e g o . „ C z a s zostaje z a t e m w d z i a ­

ł a n i a c h magicznych i r y t u a l n y c h p r z e ł o ż o n y na ruch w przestrzeni, kierunek owe­
go

ruchu wyznacza swymi

watora. R u c h

obrotami

Niebo,

m i e r n i k ó w c z a s u , r y t m u d n i a i nocy, u p ł y w u
ruch

służy w

ten

w i e l k i zegar a r c h a i c z n e g o

zgodny ze s ł o ń c e m — a z a r a z e m r u c h e m K s i ę ż y c a
obrzędach

obser­

i gwiazd, a

p o s u w a n i u biegu r z e c z y w p r z y s z ł o ś ć , jest s p o s o b e m

gicznego z a p r o g r a m o w a n i a r o z w o j u , gdy

więc

tygodni, m i e s i ę c y i p ó r r o k u — t a k i

zaś ruch

się w nich r o z w ó j zatrzymuje". W a s i l e w s k i ,

pod

słońce

1979, s. 145.

ów

czas i

ma­

dziejący

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

101

giem. Podobnie, dominacja r u c h u p r a w o s k r ę t n e g o w t a ń c a c h s z a m a ń ­
skich, p o j a w i a j ą c e g o się nawet w ó w c z a s , g d y szaman odbywa p o d r ó ż do
ś w i a t a podziemnego (a w i ę c w sytuacji, w k t ó r e j s p o d z i e w a ć b y się m o ż ­
na raczej r u c h u l e w o s k r ę t n e g o ) , koresponduje z p r o f e t y c z n y m charak­
t e r e m w y p o w i e d z i szamana w transie.
W y m i e n i o n e w y ż e j choreograficzne f o r m y - o z n a c z n i k i , to jest skoki
i p r a w o s k r ę t n y r u c h o b r o t o w y , z r e g u ł y p o j a w i a j ą się w t a ń c a c h , celem
k t ó r y c h jest antycypacja p o m y ś l n e j p r z y s z ł o ś c i . P r z y k ł a d e m w s p o m i n a ­
ne t a ń c e ze s k o k a m i m a j ą c e z a p e w n i ć u r o d z a j
oraz analogiczne t a ń c e
ze s k o k a m i b ą d ź zbudowane w y ł ą c z n i e ze s k o k ó w w y s t ę p u j ą c e w o b r z ę ­
dach z w i ą z a n y c h z k u l t e m p ł o d n o ś c i i w r y t m a c h i n i c j a c y j n y c h . Sko­
k i p o j a w i a j ą się t a k ż e w t a ń c u kalusarów,
za p o m o c ą k t ó r e g o p r z y w r a c a ­
no do z d r o w i a chorego na rusalsku bolest', i w i n n y c h t a k z w a n y c h t a ń ­
cach leczniczych (Sachs, 1965, s. 63-64). Z k o l e i o b r o t y ze s ł o ń c e m n o t u ­
j e m y np. w bawarskim t a ń c u panien p o p r z e d z a j ą c y m w r ó ż b y m a ł ż e ń ­
skie , w t a ń c a c h p a ń s t w a m ł o d y c h w r ó ż n y c h odmianach o b r z ę d u
3fi

3 7

3 8

3 9

** O b e c n o ś ć

tego e l e m e n t u

sobie p r z e z l u d z i p o m y ś l n e g o
(1962, s.

52). A n a l o g i c z n e

ruchu w

stwierdzenie

niesienia pojawia s i ę u S a c h s a
8 7

Wśród

cjonują

osiadłych

jako pojęcia

tańcach,

celem

których

jest

zapewnienie

u r o d z a j u , j e s t r e g u ł ą . P o t w i e r d z a ten f a k t

ludów

ujmowane

już w

(1965, s. 24-34, 85-102,

rolniczych płodność

od­

115-118).

kobiety

s y n o n i m i c z n e . Dlatego t e ż u w a g i

F r a z e r

szerszym k o n t e k ś c i e
i płodność

ziemi

funk­

Sachsa, o k t ó r y c h była

mo­

wa w y ż e j , dotyczą także tańców związanych z kultem płodności.
Skok
jako

jako symboliczny

pomyślną

sennymi
wości

przyszłość,

(równonocy

noworocznej.

pustne

wiosennej)
Z terenu

na urodzaj; tańce

skoki przez o g i e ń
występuje

skok t a k ż e

czasu, p r z y w o ł u j ą c y

element t a ń c ó w

i letnimi

związane

wymienimy

z kompleksem

Sobótek,

z ruchem okrężnym

oprowadzanych w
w tańcach

i wymuszający

związanych

ze

wokół

okresie

weselnych.

w

wspomniane
w

których

ogniska

n a p r z y k ł a d : z b u d o w a n y ze s k o k ó w t a n i e c tzw. korowajnic,

wio­

obrzędo­
tańce

za­

występują

czy

noworocznym. W

W weselu

nie­

świętami

( p r z e s i l e n i a letniego), t a k ż e

Słowiańszczyzny

stowarzyszone

skoki maszkar zwierzęcych
roli

manipulator
stanowi

taneczne
tej

samej

z terenu Polski s ą
to jest z a m ę ż n y c h

to
ko­

biet p r z y g o t o w u j ą c y c h ciasto w e s e l n e , w y k o n y w a n y podczas jego w y p i e k u , c z y s k o ­
ki

starościny

zytów:

z czepkiem.

Zwraca

pieczywa obrzędowego,

uwagę

symbolika

symbolu pomyślności

pojawiających

się tu

oraz c z e p k a , s y m b o l u

a z a r a z e m r o l i i k o m p e t e n c j i , do k t ó r y c h p r a w p a n n a m ł o d a n a b y w a w
wesela.
z

Istotna

jest

także

grupy r e p r e z e n t u j ą c e j

wyjaśnienia

obsada

przyszłość

wykonawcza.
panny

p r z y c z y n , ze w z g l ę d u n a k t ó r e

nych i obrzędowych

j a k o apotropeion.

Tańczą

mężatki,

m ł o d e j . Przedstawione
skok w y s t ę p u j e

Jest n i ą w ł a ś n i e

w

a

rezultacie

więc

dane

rekwi­
statusu,
kobiety

dostarczają

działaniach

magicz­

owa symboliczna

zdolność

do p r z e ł a m y w a n i a p r z e s t r z e n i k u g ó r z e i c z a s u k u p r z y s z ł o ś c i .
8 8

W t y c h t a ń c a c h s k o k i s ą r a c z e j d o m e n ą i n i c j u j ą c y c h , podczas

n y n i e p o r u s z a s i ę w c a l e l u b w y k o n u j e r u c h y nieudolne,

gdy i n i c j o w a ­

niepełne, niezwykłe, jak:

p e ł z a n i e , r u c h y w p o z y c j i k u c z n e j , „ k u l e j ą c e " itp.
8 9

Każda

I n f o r m a c j a dotyczy

tańca

z panien, zanim s i ę g n ę ł a

wykonywanego
po

św. Michała

(29.09).

jeden z trzech ukrytych p r z e d m i o t ó w

w

przeddzień

wróżą­

c y c h o j e j p r z y s z ł y m losie, w y k o n y w a ł a

ten t a n i e c t r z y k r o t n i e d o o k o ł a i z b y w

runku „ze słońcem". Z a : M o s z y ń s k i ,

1967, t. 2: 1, s. 385.

kie­

102

JOLANTA

KOWALSKA

weselnego z t e r e n u Polski, w tej jego części, w k t ó r e j w y s t ę p u j ą j u ż
jako „ j e d n o ś ć " , w t a ń c u szamana w o k ó ł p a r y m a ł ż e ń s k i e j nie p o s i a d a j ą ­
cej potomstwa, podczas seansu m a j ą c e g o z a p e w n i ć i m n a r o d z i n y p o t o m ­
ka (Wasilewski, 1979, s. 65-66) — jest to t e ż rodzaj t e r a p i i tanecznej,
w t a ń c u t a r a n t y s t y o d b u d o w u j ą c e g o s w ą z d e z i n t e g r o w a n ą o s o b o w o ś ć (de
M a r t i n o , 1970, s. 85-91) czy w najbardziej z n a n y m r y t u a l e tanecznym
I n d i a n A m e r y k i P ó ł n o c n e j „ t a ń c u s ł o ń c a " , g e n e r u j ą c y m —• zgodnie z w i e ­
r z e n i a m i jego w y k o n a w c ó w — istnienie i p r a w i d ł o w e f u n k c j o n o w a n i e
świata .
4 0

Widoczna w przytoczonych p r z y k ł a d a c h p o w t a r z a l n o ś ć asocjacji sko­
k u i r u c h u obrotowego z d z i a ł a n i a m i nie t y l k o a n t y c y p u j ą c y m i , ale
i e w o k u j ą c y m i niejako p r z y s z ł o ś ć , wskazuje, iż te f o r m y r u c h u oraz k a ­
tegorie p r z y s z ł o ś ć , p r z y w o ł a n i e p r z y s z ł o ś c i , ł ą c z y z w i ą z e k semazjologiczny. Zarazem ostatni p r z y k ł a d dokumentuje, że realizowane za p o ś r e d ­
n i c t w e m t a ń c a o p r a w o s k r ę t n y m r u c h u o b r o t o w y m symboliczne prze­
kraczanie czasu t e r a ź n i e j s z e g o k u p r z y s z ł o ś c i w i ą ż e się ściśle z s y t u o w a ­
n i e m się p o d m i o t u d z i a ł a ń w r a m a c h odtwarzanego p r z e z e ń r u c h e m ,
pierwotnego p o r z ą d k u centrycznego.
Zgodnie z m i t a m i I n d i a n p r e r i i „ t a n i e c s ł o ń c a " o f i a r o w a n y z o s t a ł l u ­
dziom w latach g ł o d u (suszy spowodowanej bezruchem ciał niebieskich)
przez siły nadprzyrodzone, w r a z z o b i e t n i c ą , że powtarzanie go zapewni
i m p o m y ś l n o ś ć i obfite stada z w i e r z ą t , a przede w s z y s t k i m istnienie
i funkcjonowanie ś w i a t a w p r a w i d ł o w y s p o s ó b .
„ P o s t ę p u j c i e zgodnie z m o i m i i n s t r u k c j a m i — m ó w i w m i c i e C z e j e n n ó w
cy P i o r u n
z

4 1

wnętrza

obudzi

do m ł o d e g o
tej

rzęta w y j d ą


góry,

je, słońce,

podczas

szamana i towarzyszącej

wszystkie

księżyc,

za w a m i i p ó j d ą
ceremonii,

którą

wszystkimi zwierzętami.

ciała

gwiazdy

niebieskie
i deszcz,

m u k o b i e t y — a gdy
będą

który

w

ruchu.

Grzmiący

ofiarowałem,

a

Piorun

r o d z i owoce. W s z y s t k i e

do w a s z y c h siedzib. W e ź t ę c z a p k ę
wam

Grzmią­

wyjdziecie

będziecie

zwie­

z rogami i n o ś

posiadali

władzę

W ł ó ż j ą , gdy w y j d z i e s z s t ą d , a z i e m i a b ę d z i e ci

nad

błogosła­

w i ć " ( A l e x a n d e r , 1964, s. 123).

W p r z e d s t a w i o n y m t e k ś c i e pojawia się m o t y w w ę d r ó w k i (por. dalsze
u w a g i d o t y c z ą c e r u c h o w y c h s y m b o l i procesu zdobywania wiedzy) u w i e ń ­
czonej dotarciem do c e n t r u m , to jest do w n ę t r z a g ó r y kosmicznej, z k t ó 4 0

larza

Najbardziej znany
i

customs

podróżnika
and

opis tego t a ń c a

Georga

conditions

С a 11 i n a,

of North

American

J e s t to z a r a z e m j e d e n z c e n n i e j s z y c h
jestracji,

szczegółowość

Aleksandra

1903;

Indians

opisów

p r a c y angielskiego

Notes

on

the

Manners

( L o n d o n , 1844, t. 1, s.

tego t a ń c a

o d n o ś n e g o fragmentu

P o s e r n - Z i e l i ń s k i c h

z prac: D o r s e y ,

and

ma­
and

127-128).

z uwagi na moment

re­

opisu oraz m a t e r i a ł i l u s t r a c y j n y . W m o j e j p r a c y k o r z y s t a ­

ł a m z polskiego t ł u m a c z e n i a
i

z a w a r t y jest w
Letters

Spier,

1921;

(1977,
Jones,

cytowanego w pracy
s.

102-106).

1955;

Ponadto

S h i m к i n,

Mirosławy
korzystałam

1953;

V o g e t,

1953.
4 1

Piorun u w a ż a n y

b y ł tu za g ł o s Wielkiego D u c h a (kreatora). W y o b r a ż a n o

w postaci p t a k a ( „ t h u n d e r b i r d " — p t a k p i o r u n ) . Z a : A l e x a n d e r ,

go

1964, s. 99-100.

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

103

rej w i e r z c h o ł k a przemawia do l u d z i reprezentant sił nadprzyrodzonych,
u s t a n a w i a j ą c z a s a d ę funkcjonowania ś w i a t a : p o w t a r z a n y corocznie r y ­
t u a ł taneczny . R u c h p o s z c z e g ó l n y c h t a ń c ó w w c h o d z ą c y c h w jego s k ł a d
organizowany b y ł w o k ó ł pala, p r z y j m u j ą c e g o n i e k i e d y f o r m ę k r z y ż a ,
udekorowanego p r z e d m i o t a m i s y m b o l i z u j ą c y m i siły n a t u r y . Sam p a l sta­
n o w i ł s y m b o l z w i ą z k u nieba i ziemi — j e d n o ś c i kosmosu (Alexander,
1964, s. 89; A n p e t u Ojhanke Wanica, 1979, s. 19; Eliade, 1970, s. 80-81).
T a ń c z ą c y obiegali go po obwodzie k o ł a , p o w t a r z a j ą c w t e n s p o s ó b , w r y ­
s u n k u przestrzennym r u c h u tanecznego s k o r e l o w a n y m z s y m b o l e m j e d ­
n o ś c i kosmosu, w y o b r a ż e n i e b u d o w y ś w i a t a . W ś r ó d I n d i a n p r e r i i b y ł to
k r z y ż l u b k w a d r a t opisany k o ł e m . Zgodnie z i n f o r m a c j a m i p o d a n y m i
przez A l e x a n d r a (1964, s. 97-101), w y o b r a ż e n i e to jest zarazem s y m b o ­
l i c z n y m o d p o w i e d n i k i e m organizacji sił n a t u r y oraz s p o ł e c z n o ś c i l u d z ­
k i e j . Z a s ł o n e c z n y k i e r u n e k r u c h u tego t a ń c a jest p r z y t y m zgodny z k i e ­
r u n k i e m m o d l i t w y , w k t ó r e j zwracano się k o l e j n o k u zachodowi, p ó ł n o c y ,
w s c h o d o w i i p o ł u d n i u , a t a k ż e z k i e r u n k i e m r y t u a l n e g o palenia t y t o n i u .
P o d o b n y m i d a n y m i p o t w i e r d z a j ą c y m i p r e f e r e n c j ę centrycznej orga­
nizacji r u c h u w t a ń c a c h , k t ó r e — j a k „ t a n i e c s ł o ń c a " — t o w a r z y s z ą ob­
r z ę d o w y m sytuacjom l i m i n a l n y m i e w o k u j ą c y m p r z y s z ł o ś ć , dysponuje­
m y dla szeregu k u l t u r ś w i a t a . Dla obszaru samej A m e r y k i P ó ł n o c n e j
w y m i e n i ć n a l e ż y d r u g i najbardziej znany taniec I n d i a n p r e r i i , „ t a n i e c
bizona" . W y k o n y w a n y z p o c z ą t k i e m sezonowych w ę d r ó w e k t y c h z w i e ­
r z ą t , t a ń c z o n y po obwodzie k o ł a , że s ł o ń c e m , w relacji do s t a ł e g o cen­
t r u m , s p r o w a d z a ć m i a ł w p o b l i ż e siedzib l u d z k i c h stada b i z o n ó w . Z n a j ­
duje on swe „ i n s t r u m e n t a l n e " uzasadnienie w p r z y t o c z o n y m w y ż e j m i ­
cie, zgodnie z k t ó r y m c z ł o w i e k o w i przekazana z o s t a ł a w ł a d z a n a d z w i e ­
r z ę t a m i i — w m o i m przekonaniu — s t a n o w i w c y k l u z d a r z e ń o b r z ę ­
d o w y c h r o k u k o n t y n u a c j ę i p o c h o d n ą t a ń c a s ł o ń c a (por. u w a g i d o t y c z ą c e
c e r e m o n i i O-kee-pa), j a k k o l w i e k w ź r ó d ł a c h n a j c z ę ś c i e j o p i s y w a n y jest
j a k o osobny, nie z w i ą z a n y w n i m r y t u a ł taneczny.
Ta sama zasada organizacji r u c h u widoczna jest w t a ń c a c h i n i c j a c y j ­
n y c h K w a k i u t l ó w (Zachodnie W y b r z e ż e ) w y k o n y w a n y c h w o k ó ł pnia ce4 2

4 3

4 2

R y t u a ł „ t a ń c a s ł o ń c a " m i a ł m i e j s c e w okresie b l i s k i m t e r m i n o w i letniego
p r z e s i l e n i a s ł o n e c z n e g o , p r z e d r o z p o c z ę c i e m sezonu w ę d r ó w e k b i z o n ó w . W jego
opisach wiele uwagi i miejsca p o ś w i ę c o n o k r w a w y m torturom, k t ó r y m poddawani
b y l i t a n c e r z e ( w istocie r a c z e j b o h a t e r z y d r a m a t u ) , j a k k o l w i e k n i e b y ł y one p o ­
wszechnym, ani najbardziej istotnym elementem r y t u a ł u . Najbardziej rozbudowane
z o s t a ł y przez grupy s j u a ń s k i e . W w i e l u w y p a d k a c h jednak b y ł y wzbronione, a w ś r ó d
I n d i a n K i o w a p a n o w a ł o przekonanie, że pojawienie s i ę k r w i w t y m t a ń c u jest
n i e k o r z y s t n y m z n a k i e m . Z a : A l e x a n d e r , 1964, s. 90.
i S

Z g o d n i e ze ś w i a d e c t w e m C a t l i n a t a n i e c ten t r w a ł t a k d ł u g o , a ż s t w i e r d z o ­
n o n a d e j ś c i e b i z o n ó w , to jest n i e k i e d y n a w e t d w a czy t r z y tygodnie. W y k o n y w a ł o
go n i e p r z e r w a n i e 10-15 t a n c e r z y , p r z y c z y m n a m i e j s c e z m ę c z o n e g o , o p u s z c z a j ą c e g o
k r ą g taneczny, w c h o d z i ł natychmiast k o l e j n y z grona dotychczasowych
widzów.
Za: P o s e r n - Z i e l i ń s c y ,
1977, s. 95.

104

JOLANTA

KOWALSKA

44

d r u w y o b r a ż a j ą c e g o axis mundi
oraz w t a ń c a c h I r o k e z ó w (rejon W i e l ­
k i c h Jezior), gdzie r o l ę o d p o w i a d a j ą c ą r o l i cedru u K w a k i u t l ó w o d g r y ­
w a ł a p i n i a . N o t o w a n a jest t e ż u Z u n i . M i t y kosmogoniczne tej g r u p y
z a w i e r a j ą m o t y w w ę d r ó w k i i poszukiwania c e n t r u m ś w i a t a (Alexander,
1964, s. 206-211; Benedict, 1935, t. 1, s. 1-50; Benedict, 1966, s. 137-141).
Zgodnie z w i e r z e n i a m i Z u n i jest ono m i t y c z n y m miejscem t a ń c a zamiesz­
k i w a n y m przez t a ń c z ą c y c h b o g ó w katcina. Jego s y m b o l i c z n ą transpo­
z y c j ą staje się k a ż d o r a z o w o obszar, gdzie w y k o n y w a n e s ą t a ń c e l u d z i
p r z y j m u j ą c y c h na czas i c h t r w a n i a r o l ę t a ń c z ą c y c h b o g ó w .
Dla t e r e n u A z j i r e p r e z e n t a t y w n y p r z y k ł a d centrycznej organizacji
r u c h u tanecznego w d z i a ł a n i a c h o b r z ę d o w y c h e w o k u j ą c y c h p r z y s z ł o ś ć
są t y b e t a ń s k i e , noworoczne t a ń c e ś w i ą t y n n e w y k o n y w a n e w o k ó ł imago
mundi — o ł t a r z a (de N e b e s k y - W o j k o w i t z , 1971, s. 9-64). R ó w n i e ż t a ń c e
kagura j a p o ń s k i c h szamanek miko, zbudowane z p o w t a r z a j ą c y c h się o k r ą ­
ż e ń p l a t f o r m y , u m o ż l i w i a j ą c e p r z y z w a n i e b ó s t w a l u b zapoznanie s i ę
z jego w y r o k a m i . T a ń c e te są r e p l i k ą mitycznego t a ń c a b o g i n i A m e - n o u zumie, w y k o n a n e g o na o d w r ó c o n y m do g ó r y d n e m b ę b n i e , p r z e d w e j ś c i e m
do jaskini, w k t ó r e j u k r y ł a się zagniewana A m e t e r a s u — S ł o ń c e . A m e -nouzume w y w a b i ł a n i m A m e t a r a s u z j a s k i n i z a ż e g n u j ą c w t e n s p o s ó b
n i e b e z p i e c z e ń s t w o pierwszego z a ć m i e n i a S ł o ń c a ( K o t a ń s k i , 1978, s. 207218; 1983, s. 125-127). R e p r e z e n t a t y w n y jest t u t a k ż e taniec bon w y k o ­
n y w a n y w Japonii podczas ś w i ą t zadusznych w i n t e n c j i z m a r ł y c h , przez
4 S

4 4

N a temat

c e d r u i jego r o l i

w

kosmogonii

Kwakiutlów

por.: В o a s,

1930,

cz. 2, s. 86-109, 175-181, 217-218, 261-269; 1925, s. 310-357.
4 5

dy.

Mówi

o tym mit o „straconych

Obudzeni pewnej

dzieciach", b r a c i a c h z a m i e n i o n y c h w

wznosili

s i ę c o r a z w y ż e j w niebo, a ż K s i ę ż y c l i t u j ą c s i ę n a d n i m i z a m i e n i ł i c h w

gwiazdy,

n a k a z u j ą c , by k a ż d e g o r o k u przez 9 dni t a ń c z y l i nad o b r z ę d o w y m domem

pozosta­

na

ziemi

śpiewami

ludzi. Jeden

z

i muzyką

braci

zaczęli

słysząc

tańczyć.

Pleja­

Tańcząc

wionych

nocy

skargi

swej

matki

obejrzał

się

i s p a d ł n a z i e m i ę z t a k ą s i ł ą , ż e z o s t a ł w n i e j pogrzebany. M a t k a przez r o k o p ł a ­
kiwała

jego ś m i e r ć . P o r o k u ,

pęd, który

rozwinął

się w

w

m i e j s c u , gdzie

sięgające

nieba

chłopca

drzewo

pochłonęła

ziemia,

wyrósł

p i n i i . M i t ten

zawiera

szereg

charakterystycznych m o t y w ó w w ł a ś c i w y c h mitom m ó w i ą c y m o poprzedzanym ś m i e r ­
cią re-kreowaniu ś w i a t a z p o c z ą t k i e m k a ż d e g o roku, z n a j d u j ą c y m w y r a z w
dowości

p o c z ą t k u r o k u , n a obszarze c a ł e g o ś w i a t a . N a s t ę p u j ą c e

opisuje

szereg:

sakralizacja

(przez

taniec!)

w s t e c z ) — u p a d e k i ś m i e r ć — odrodzenie
szy m u

d r u g i szereg:

lament



czynnik

obrzę­

po sobie z d a r z e n i a

zakłócający

(spojrzenie

(z c i a ł a o f i a r y l u b bohatera). T o w a r z y ­

m a t k i pozostawionej

na

ziemi

( m a t k a = z i e m i a ) —•

p o w r ó t do ł o n a m a t k i z i e m i — odrodzenie. N a r e k r e a c y j n y a s p e k t m i t u o p o w s t a ­
niu

Plejad

El wain
27;

Mac

zob.:

i jego

E 1 w a i n,

К u r a t h,

(„Woman's

związek

z obrzędowością

początku

roku

zwrócił

uwagę

(1978, s. 106). P r z e d s t a w i o n e dane p o d a j ę za: A l e x a n d e r ,
1964,

Shuffle

1978,

s.

s.

4-26.

Dance",

107-108.

Na

Rzecz

„Corn

temat

noworocznych

charakterystyczna, że

Dance",

„Society

of

tańców

wiele

Womens

Mac

1964, s. 26tych

Plantes

Irokezów
tańców
Dance")

w y k o n y w a n y c h jest w k i e r u n k u p r z e c i w s ł o n e c z n y m . J a k j e d n a k n o t u j e K u r a t h , s ą
to

tańce

więc

d z i ę k c z y n n e ,

przeszłości,

związane

z

k u l t a m i wegetacji.

co u z a s a d n i a k i e r u n e k r u c h u .

Akcja

tańca

dotyczy

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAŃCA

105

wszystkich m i e s z k a ń c ó w wiosek, w o k ó ł specjalnie na t ę o k a z j ę w z n o ­
szonych wież, w y o b r a ż a j ą c y c h ś r o d e k ś w i a t a ( K o t a ń s k i , 1979, s. 219;
Hincks, 1910).
E g z e m p l i f i k a c j ę m o ż n a p o s z e r z a ć p o w o ł u j ą c się na odpowiednie dane
z i n n y c h k o n t y n e n t ó w . P o p r z e s t a n ę na trzech jeszcze t y l k o p r z y k ł a d a c h
zarejestrowanych na obszarze A f r y k i . W t a ń c a c h t r a n s o w y c h g r u p y V e n ­
da z A f r y k i P o ł u d n i o w e j , r u c h o k r ę ż n y i r u c h o b r o t o w y kojarzone są
ściśle z miejscem w y k ^ a n i a k l a s y f i k o w a n y m jako c e n t r u m i z m o ż l i ­
w o ś c i ą o s i ą g n i ę c i a przez t a ń c z ą c e g o stanu possesion przez przodka. M o ­
że się to s t a ć j e d y n i e w d o m u r o d z i n n y m (Blacking, 1977, s. 39). Z k o ­
lei r y t u a ł t a ń c a Sigi D o g o n ó w z A f r y k i p ó ł n o c n o - z a c h o d n i e j , o d g r y w a n y
co 60 lat w celu odtworzenia sił w i t a l n y c h plemienia. T r e ś c i ą owego r y ­
t u a ł u są zdarzenia mitycznego p o c z ą t k u . Jak j u ż w s p o m i n a ł a m , zgodnie
z m i t e m kosmogonicznym D o g o n ó w „ w s z y s t k o " zaczęło się o d spiralne­
go r u c h u w e w n ą t r z jaja kosmicznego i w i r o w e g o t a ń c a „ b o s k i e g o g a r n ­
carza" A m m a . O s t a t n i m zaś etapem ustanawiania p o r z ą d k u ś w i a t a b y ł o
spuszczenie z nieba na z i e m i ę a r k i , w k t ó r e j p r z y b y l i p r z o d k o w i e l u d z i .
T r e ś c i te w y r a ż a n e są w p i e ś n i a c h ś p i e w a n y c h w s e k r e t n y m j ę z y k u , j a k
r ó w n i e ż w t a ń c a c h , w k t ó r y c h p r e f e r o w a n y m elementem f o r m a l n y m jest
i n t e r e s u j ą c a m n i e t u k o n s t r u k c j a choreograficzna (Griaule, Dieterlen,
1965, s. 61-62, 95-101; Dieterlen, 1971, s. 1-11; Plass, 1970/71, s. 1821).
Na koniec wreszcie taniec o b o w i ą z u j ą c y r o d z i c ó w b l i ź n i ą t zanotowany
dla w s c h o d n i o a f r y k a ń s k i e j g r u p y n i l o t y c k i e j Banjoro. W y k o n y w a l i go
k r ą ż ą c w o k ó ł umieszczonej po ś r o d k u p o d w ó r z a g a ł ę z i drzewa ( w y ł ą c z ­
nie z g a t u n k u mutoroa a n t i m africana
ze w z g l ę d u na s y m b o l i c z n ą aso­
cjację tego drzewa z b l i ź n i ę t a m i i i c h m i t y c z n y m rodzicem — P y t o n e m )
o d p r a w i a j ą c t y m s a m y m r y t u a ł p u r y f i k a c y j n o - z a b e z p i e c z a j ą c y (Beaettie,
1962, s. 1-12).
Na podstawie przeprowadzonego t u o m ó w i e n i a g r u p y t a ń c ó w t o w a ­
r z y s z ą c y c h s y t u a c j o m l i m i n a l n y m , k t ó r y c h r u c h organizowany jest w re­
l a c j i do pewnego s t a ł e g o c e n t r u m , stwierdzamy, że m a m y w n i c h do czy­
nienia nie t y l k o z s y m b o l i c z n y m w y o b r a ż e n i e m organizowania rzeczy­
w i s t o ś c i przez r u c h taneczny, ale r ó w n i e ż z l o k a l i z o w a n i e m t a ń c a w rze­
c z y w i s t o ś c i j u ż zwaloryzowanej. Symbolizuje to r e k w i z y t umieszczony
w ś r o d k u k r ę g u t a ń c z ą c y c h (pal l u b drzewo) b ą d ź samo miejsce w y k o ­
nania (siedziba ludzka).
Prezentowane dotychczas informacje d o k u m e n t u j ą przede w s z y s t k i m
m o ż l i w o ś c i r u c h o w e j eksploracji przestrzeni w p ł a s z c z y ź n i e h o r y z o n t a l ­
nej, p r z e k ł a d a n ą d z i ę k i asocjacjom s y m b o l i c z n y m na u k ł a d p i o n o w y i ka­
tegorie czasowe. Skok b y ł j e d y n y m elementem r u c h u p o z w a l a j ą c y m na
„ b e z p o ś r e d n i e " u ż y t k o w a n i e przestrzeni w osi g ó r a — d ó ł . Na b a c z n ą u w a ­
gę z a s ł u g u j ą zatem p i ę t r o w e f o r m y t a ń c ó w w y k o n y w a n y c h w kole, no­
t o w a n e na p o ł u d n i o w e j S ł o w i a ń s z c z y ź n i e , na U k r a i n i e , na terenie I n d i i
P ó ł n o c n y c h ( P e n d ż a b ) i na Kaukazie. N a j p e ł n i e j s z e informacje, j a k i m i na

106

JOLANTA

KOWALSKA

i c h t e m a t d y s p o n u j ą , d o t y c z ą p o ł u d n i o w o s ł o w i a ń s k i e g o kola na
kolu
( M l a d e n o v i č , 1973, s. 118-128; 1980, s. 62-63; 1979, s. 73-77; J a n k o v i č ,
1937).
W p o ł u d n i o w e j S e r b i i i Macedonii s k ł a d a ł o się ono w n i e k t ó r y c h w y ­
padkach z trzech p i ę t e r : k o ł a dolnego, g ó r n e g o i s t o j ą c e g o na r a m i o n a c h
tancerzy g ó r n e g o k r ę g u solisty. Z n a c z ą c e jest n a z e w n i c t w o p o s z c z e g ó l ­
n y c h c z ł o n ó w . D o l n y nazywano stub — s ł u p , f i l a r , p o ś r e d n i sprat

w i ą ż ą c y , łącze, p i ę t r o , solistę z a ś blasiniać
— p o ś w i ę c a j ą c y . Taniec t e n
w y k o n y w a n o w okresie ś w i ą t W i e l k i e j Nocy, z r e g u ł y na placu p r z e d
k o ś c i o ł e m . Tancerze dolnego k r ę g u poruszali s i ę w o l n o po obwodzie k o ł a
p o w o d u j ą c obracanie się całej k o n s t r u k c j i , podczas g d y blasiniać
wy­
g ł a s z a ł m o w ę , w k t ó r e j s k ł a d a ł obecnym ż y c z e n i a powodzenia i w y g ł a ­
s z a ł f o r m u ł ę m a g i c z n ą , m a j ą c ą o c h r o n i ć przed z ł e m l u d z i i b y d ł o . Po­
dobnie b u d o w a n y b y ł p i ę t r o w y taniec k o ł o w y chambaria,
tzn. s t o d o ł y ,
w y k o n y w a n y na t e r e n i e B u ł g a r i i ( K o r n i c a ) w okresie w i o s e n n y m przez
k o b i e t y ( M l a d e n o v i č , 1973, s. 124), a t a k ż e n i e k t ó r e o d m i a n y w i e l o p o z i o m y c h m ę s k i c h t a ń c ó w w kole znanych z t e r e n u K a u k a z u i(Mladenov i č , 1973, s. 124-125). C z ę s t s z ą w s z a k ż e o d m i a n ą jest u g r u p o w a n i e d w u ­
piętrowe.
F i g u r a , k t ó r ą t y m razem w planie w e r t y k a l n y m t w o r z ą t a ń c z ą c y (do­
d a ć w a r t o , że w p e w n y c h odmianach p i ę t r o w y c h t a ń c ó w z C z a r n o g ó r y
w y s t ę p u j ą t a k ż e skoki), oddaje i d e ę c e n t r u m w s p o s ó b — m o ż n a p o w i e ­
dzieć — d o s ł o w n y . Tancerze o d t w a r z a j ą p o r z ą d e k ś w i a t a b u d u j ą c g ó r ę
k o s m i c z n ą , s t a j ą się n i ą niejako i p r z e j m u j ą w p o d e j m o w a n y m d z i a ł a ­
n i u — t y m z a ś jest p o w o l n y taniec po obwodzie k o ł a — jej f u n k c j e .
P r z e d s t a w i o n ą t u przeze m n i e m o ż l i w o ś ć i n t e r p r e t a c j i p o t w i e r d z a j ą naz­
w y nadawane p i ę t r o m s e r b s k o - m a c e d o ń s k i e g o kola na kolu,
składające
się na w y p o w i e d ź : s ł u p — ł ą c z e — b ł o g o s ł a w i ą c y ( b ł o g o s ł a w i e n i e ) , u p o r z ą d ­
k o w a n i e wielopoziomowego b u ł g a r s k i e g o kola kobiecego i m ę s k i c h z K a u ­
kazu w o k ó ł drzewa, a wreszcie sama w i e l o p o z i o m o w o ś ć k o n s t r u k c j i k o ­
r e s p o n d u j ą c a z a r c h e t y p e m b u d o w y kosmosu oraz w ł a ś c i w y t y m t a ń ­
com rodzaj ekspansji r u c h o w e j w osi g ó r a — d ó ł .
I s t o t n y jest t a k ż e fakt, ż e omawiana f o r m a t a ń c a w i ą ż e się z o k r e ­
sem ś w i ą t wiosennych i — podobnie j a k opisane w y ż e j — z o b r z ę d a m i ,
k t ó r y c h celem jest zapewnienie p o m y ś l n o ś c i : l u d z i , p l o n o w a n i a r o ś l i n ,
h o d o w l i z w i e r z ą t . Dla t e r e n u U k r a i n y p o t w i e r d z a j ą go i n f o r m a c j e M o ­
s z y ń s k i e g o . J e ś l i z a ś idzie o obszar I n d i i , zgodnie z d a n y m i przytacza4 6

4 7

4 6

amrity

P o r ó w n a j w ą t e k z mitologii hinduskiej m ó w i ą c y o w y d o b y c i u z dna

miczna Mandara
tywnej roli
przez
4 7

oceanu

i trzynastu innych p r z e d m i o t ó w przy u ż y c i u m ą t e w k i , k t ó r ą b y ł a g ó r a kos­
(D o w s o n,

1978,

s. 291-292). P o r ó w n a j t a k ż e dane n a t e m a t

góry kosmicznej, p r z e j a w i a j ą c e j się

w

ruchu

obrotowym,

ak­

przytaczane

H a a v i o (1979, s. 204-210).
M o s z y ń s k i

skłaniał się ku

i n t e r p r e t o w a n i u tej

formy t a ń c a jako

rodza­

j u z a c h o w a n i a z a b a w o w e g o (1967, t. 2: 2, s. 375). N a t e m a t u k r a ń s k i e g o p i ę t r o w e g o

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAÑCA

107

4 8

n y m i przez E n a k s h i , notowane t u p i ę t r o w e t a ń c e kulu w y k o n y w a n e
b y ł y w p o d o b n y m celu w okresie w i o s e n n y m , a taniec bhangara w cza­
sie w y s i e w u i z b i o r u pszenicy (Enakshi, 1970, s. 183).
Rzecz p r z y t y m charakterystyczna, że podobnie j a k polskie t a ń c e za­
pustne „ n a urodzaj", analogiczne t a ń c e ze s k o k a m i znane z obszaru ca­
łej E u r o p y czy z i e l o n o ś w i ą t k o w e t a ń c e kalusarów
z n a j d u j ą swoje miejsce
t a k ż e w o b r z ę d o w o ś c i weselnej, na p r z y k ł a d „ t a n i e c s ł o ń c a " I n d i a n p r e ­
r i i i t a ń c e katcin u Z u n i t o w a r z y s z ą c e ś w i ę t o m c y k l u rocznego ł ą c z o n e
s ą zarazem z r y t a m i i n i c j a c y j n y m i stosowanymi wobec m ł o d z i e ż y m ę s k i e j ,
tak i p i ę t r o w e f o r m y t a ń c a z w i ą z a n e ze ś w i ę t a m i w i o s e n n y m i w y s t ę p o ­
w a ł y r ó w n i e ż w o b r z ę d o w o ś c i weselnej ( M l a d e n o v i č , 1973, s. 126). Re­
g u l a r n o ś ć ta odzwierciedla p a r a l e l i z m o b r z ę d ó w p r z e j ś c i a c y k l u ż y c i a
ludzkiego z o d p o w i e d n i m i o b r z ę d a m i p o w t a r z a l n y c h c y k l i istnienia ś w i a ­
ta. Wskazuje t a k ż e na fakt, że skoki, r ó ż n e o d m i a n y r u c h u obrotowego
oraz k o n f i g u r a c j i k ó ł k o n c e n t r y c z n y c h , w j a k i c h g r u p u j ą się t a ń c z ą c y ,
są w t o w a r z y s z ą c y c h t y m o b r z ę d o m t a ń c a c h g r u p ą r u c h o w y c h w y r a ż e ń
bliskoznacznych asocjowanych z p o d s t a w o w y m p o j ę c i e m c e n t r u m i m o ­
t y w e m „ p o d r ó ż y " przez c e n t r u m . S ą s y m b o l a m i organizacji czasoprze­
strzeni w r e l a c j i do owego c e n t r u m , a zarazem i jej penetracji poprze­
d z a j ą c e j o r g a n i z a c j ę „ p i e r w o t n ą " o p i s y w a n ą w mitach, j a k r ó w n i e ż k a ż ­
dą organizację „wtórną", realizowaną w obrzędach.
U w a g ę zwraca jedna jeszcze cecha w s p ó l n a o w y c h „ w y r a ż e ń blisko­
znacznych". Wszystkie one, z w y j ą t k i e m skoku, s t a n o w i ą t r a n s m u t a c j e s p i r a l i . Z a l e ż n o ś ć ta, ewidentna w w y p a d k u r u c h u w i r o w e ­
go, w z w i e l o k r o t n i e n i u o b i e g ó w po obwodzie k o ł a oraz w k o n f i g u r a c j i
k ó ł k o n c e n t r y c z n y c h , jest zaszyfrowana nieco g ł ę b i e j , n i e m n i e j j e d n a k
oczywista. Na j e j o b e c n o ś ć wskazuje w i e l o w a r s t w o w o ś ć k r ę g u t w o r z o ­
nego w w y n i k u p o w t ó r z e ń r y s u n k u k o ł a (kolejne jego obiegi niejako na­
k ł a d a j ą się na siebie) i u k ł a d u k ó ł k o n c e n t r y c z n y c h . Skojarzenie w y m i e ­
n i o n y c h e l e m e n t ó w r u c h u z r u c h e m r o z w i j a j ą c y m się po s p i r a l i i s y m ­
b o l i k ą spirali s z c z e g ó l n i e mocno akcentuje i c h p e n e t r a c y j n y charakter.
W y j ą t k o w ą s y t u a c j ę skoku uzasadnia w s p o m n i a n y w y ż e j fakt, iż jako
j e d y n y u m o ż l i w i a on „ b e z p o ś r e d n i e " przemieszczanie się t a ń c z ą c y c h
w osi g ó r a — d ó ł .
Ze s f o r m u ł o w a n ą t u t e z ą o s y n o n i m i c z n o ś c i w y r ó ż n i o n y c h oznacznik ó w j a k o k o n o t a n t ó w t r e ś c i „ k o m u n i k a c j a przez c e n t r u m " koresponduje
4 9

t a ń c a w k o l e zob.: H a r a s y m c z u k , 1964; T k a c z e n k o ,
1954. Z g o d n i e z o p i ­
n i ą tej o s t a t n i e j , p i ę t r o w e t a ń c e w k o l e w y s t ę p o w a ć m i a ł y t a k ż e n a t e r e n i e L i t w y .
4 8

O b y d w a w y s t ę p u j ą c e t u r o d z a j e t a ń c a p i ę t r o w e g o w p i e r w s z e j fazie s ą
nopoziomowe. R ó w n i e ż w t a ń c u k a r m a G o n d ó w z Indii C e n t r a l n y c h czwarta
j e s t d w u p i ę t r o w a . E n a k s h i , 1970, s. 205.

jed­
faza

*' T a ń c e te m i a ł y s ł u ż y ć p r z e d e w s z y s t k i m s y m b o l i c z n e m u s p r o w a d z a n i u bo­
g ó w n a z i e m i ę , m i ę d z y l u d z i . P o m y ś l n e u r o d z a j e b y ł y p o c h o d n ą tego d z i a ł a n i a .
E n a k s h i , 1970, s. 182.

108

JOLANTA

KOWALSKA

i n t e r e s u j ą c e s p o s t r z e ż e n i e Sachsa. K o j a r z y ł on t a ń c e t o w a r z y s z ą c e o b ­
r z ę d o m p ł o d n o ś c i , inicjacjom oraz m a g i c z n y m zabiegom leczniczym, z a ­
w i e r a j ą c e te elementy r u c h u , z p o j a w i a j ą c y m i się w i d e n t y c z n y c h o k o ­
l i c z n o ś c i a c h t a ń c a m i , k t ó r y c h choreografia bazuje na szeregowej f o r m a ­
c j i „ m o s t u " (Sachs, 1965, s. 87-88, 142, 162-163, 229) . Inaczej m ó w i ą c
z a k ł a d a ł , że te przeciwstawne r o z w i ą z a n i a choreograficzne w p e w n y c h
o k o l i c z n o ś c i a c h — w s y t u a c j i o b r z ę d o w e g o odradzania się ż y c i a — w y ­
s t ę p u j ą jako r o z w i ą z a n i a r ó w n o r z ę d n e . Sachs m y ś l i t u zawartej nie r o z ­
w i n ą ł . A r g u m e n t ó w p o t w i e r d z a j ą c y c h j e j s ł u s z n o ś ć d o s t a r c z a j ą ustale­
nia na temat uniwersalnej s y m b o l i k i mostu jako p o ś r e d n i k a p o m i ę d z y
dwoma rodzajami r z e c z y w i s t o ś c i (dwoma stanami, d w o m a ś w i a t a m i ) ,
zgodnej — w sensie m e d i a c j i —- z s y m b o l i k ą spirali, s k o k u (szczególnie
przeskoku), a r ó w n i e ż g ó r y kosmicznej i k o l u m n y niebios (Eliade, 1970,
s. 72-73; 1974, s. 121, 203-204, 282).
5 0

3 1

2. D W U D Z I E L N O S Ć

RZECZYWISTOŚCI

Z k o n c e p c j ą c e n t r u m jako kardynalnego p u n k t u r e l a t y w i z u j ą c e g o
i o r g a n i z u j ą c e g o r z e c z y w i s t o ś ć a m o r f i c z n ą w i ą ż e się idea d u a l i z m u ś w i a ­
ta i k o m p l e m e n t a r n o ś c i zjawisk. W przedstawionych r o z w a ż a n i a c h p o ­
j a w i ł y się s y g n a ł y co do s p o s o b ó w i c h r u c h o w e j reprezentacji. B y ł y to
dychotomia ruch—bezruch i t o w a r z y s z ą c a jej p r a w i d ł o w o ś ć i n i e p r a w i ­
d ł o w o ś ć r u c h u o m ó w i o n e w punkcie p i e r w s z y m .
Ze w z g l ę d u na c h a r a k t e r y z o w a n y obecnie aspekt z n a k o w o ś c i t w o r z y ­
wa tanecznego, na p l a n pierwszy w y s u w a s i ę s f o r m u ł o w a n a przez Gerardusa van der L e e u w a (w analogii do starogreckiej s t r o f y i a n t y s t r o f y )
zasada r u c h u i a n t y r u c h u widoczna w t a ń c a c h ł ą c z ą c y c h opozycyjne k i e ­
r u n k i r u c h u w s p ó j n e j całości d z i a ł a n i a . W odniesieniu do t a ń c ó w o f o r ­
m a c j i k o ł o w e j scharakteryzowana z o s t a ł a ona t u j u ż dość obszernie. I n ­
n y m jej r o z w i ą z a n i e m choreograficznym jest t z w . „ p r z e c i w t a n i e c " , to
jest taka f o r m a t a ń c a , w k t ó r e j w y s t ę p u j e opozycyjne rozmieszczenie
tancerzy w szeregach (niekiedy z w i e l o k r o t n i o n y c h ) l u b grupach. Podob5 0

Formacja

m o s t u polega n a t a k i m u g r u p o w a n i u t a n c e r z y , ż e d w a szeregi

para tancerzy t r z y m a j ą
to b y ć np. s k r z y ż o w a n e

się za wzniesione
w górze

do g ó r y r ę c e (w t a ń c a c h z b r o n i ą

szable), pod k t ó r y m i

l i s t ó w lub kolejno wszyscy t a ń c z ą c y . Notowane
rych

mostem

może

się odbywać

pełzającej.

jest

Trzy

szereg

tancerzy

stojących

przechodzi solista, p a r a

są t a k ż e takie r o z w i ą z a n i a , w
w

rozkroku. Przejście

pod

lub

mogą
so­
któ­

mostem

w p o z y c j i w y p r o s t o w a n e j , k u c z n e j l u b n a c z w o r a k a c h albo t e ż

ostatnie

występują

przede

wszystkim

w

tańcach

towarzyszących

o b r z ę d o m i n i c j a c y j n y m oraz z w i ą z a n y c h z k u l t a m i w e g e t a c j i .
6 1

Reprezentatywnym przykładem

n y c h jest taniec a ł t a j s k i e g o
cach
w

szamańskich

elementami

kierunku południowym

łączący

asocjacji tych

szamana. Tańczył
ruchu.

drogi

d w a brzegi bezdennej

jest

Jednym
most

dwóch

on p o s ł u g u j ą c
z

„cienki

ostatnich
jak włos

porządków

symbolicz­

się z w y k ł y m i
etapów

w

z końskiego

ogora",

p r z e p a ś c i . P o d o t a r c i u n a d r u g i brzeg s z a m a n

d u j e s i ę w sferze z a ś w i a t ó w . Z a : E l i a d e ,

1974, s. 200-204.

tań­

przebywanej
znaj­

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

109

nie j a k t a ń c o m w kole, t o w a r z y s z y i m dychotomiczna w a r i a n t o w o ś ć po­
s ł u g i w a n i a się r u c h e m przez tancerzy o b y d w u g r u p , nie t y l k o ze w z g l ę ­
d u na k i e r u n k i , ale t e ż m a n i e r ę w y k o n a w c z ą i aspekt czasowy . P r z e ­
ciwstawienie sobie d w ó c h „ c h ó r ó w " tancerzy w s p ó ł w y s t ę p u j e w n i c h
t a k ż e z p o d z i a ł e m ze w z g l ę d u na p ł e ć b ą d ź role p e ł n i o n e przez t a ń c z ą ­
c y c h zgodnie z d r a m a t u r g i ą całości d z i a ł a n i a .
D u a l i z m ś w i a t a m o ż e b y ć j e d n a k w y o b r a ż a n y w nich s a m ą o p o z y c j ą
d w ó c h z e s p o ł ó w w y k o n a w c ó w . R e p r e z e n t a t y w n y m p r z y k ł a d e m takiego
r o z w i ą z a n i a jest s t a r o c h i ń s k i taniec opisany przez Marcela Graneta ( G r a net, 1973, s. 168-174). W y k o n y w a n y b y ł on w okresie ś w i ą t z i m o w y c h i —
j a k wierzono — m i a ł p r z y s p i e s z a ć , a przede w s z y s t k i m z a p e w n i a ć na­
d e j ś c i e p o r y c i e p ł e j i odradzanie się p r z y r o d y . W kosmogonii c h i ń s k i e j
na p e ł n i ę wszelkiego istnienia s k ł a d a ł y się d w a elementy: jang, k o j a r z o ­
ny ze s ł o ń c e m , niebem i p i e r w i a s t k i e m m ę s k i m , oraz in, asocjowany
z k s i ę ż y c e m , z i e m i ą i p i e r w i a s t k i e m k o b i e c y m . Taniec, o k t ó r y m t u m o ­
wa, p r z e d s t a w i a ł w k o n w e n c j i p a n t o m i m y ś c i e r a n i e się i w s p ó ł d z i a ł a ­
nie jang i in. T a ń c z o n y b y ł w y ł ą c z n i e przez m ę ż c z y z n podzielonych na
d w a z e s p o ł y , p e ł n i ą c y c h odpowiednio r o l ę r e p r e z e n t a n t ó w o b y d w u ele­
m e n t ó w ś w i a t a . U m o w n e ś r o d k i p a n t o m i m i c z n e s ł u ż y ł y j e d y n i e fabula­
ryzacji działania, uzupełniając treść p o d s t a w o w ą — dwudzielność natury
r z e c z y w i s t o ś c i — r e l a c j ą o konsekwencjach podobnej s t r u k t u r y ś w i a t a .
R e z u l t a t e m p r z y j ę c i a dualistycznej koncepcji ontologicznej jest p r z y ­
pisywanie cech s w o j s k o ś c i i obcości ( p r z y c h y l n o ś c i i w r o g o ś c i ) z w a l o r y z o ­
w a n y m obszarom ś w i a t a i i c h m i e s z k a ń c o m . Opozycja swoje—obce jest
w t y m w y p a d k u u s z c z e g ó ł o w i o n y m w a r i a n t e m idei d u a l i z m u r z e c z y w i ­
s t o ś c i transponowanej na stosunki ludzkie. Znajduje ona w y r a z w t z w .
„ t a ń c a c h w o j e n n y c h " n a j c z ę ś c i e j , j a k k o l w i e k nie zawsze n a l e ż ą c y c h do
„ p r z e c i w t a ń c a " . W ś r ó d opracowanych przez G e r t r u d ę K u r a t h t a ń c ó w
I r o k e z ó w , k t ó r y c h r u c h przebiega z r e g u ł y po obwodzie k o ł a , w y s t ę p u j e
n i e w i e l k a liczba t a ń c ó w szeregowych oraz b a z u j ą c y c h na opozycji g r u ­
py tancerzy do z e s p o ł u ś p i e w a j ą c y c h i n i e t a ń c z ą c y c h s o l i s t ó w l u b prze­
c i w l e g ł e j opozycji d w ó c h par tancerzy w figurze k w a d r a t u . S ą to z r e ­
g u ł y t a ń c e wojenne. N i e k t ó r e z nich w momencie rejestracji przez K u 5 2

5 3

5 4

5 2

W w y p a d k u m a n i e r y w y k o n a w c z e j b ę d ą to: z r ó ż n i c o w a n i e

szczególnych
wadzone
go".

tempa ruchu

g r u p , stopnia k o m p l i k a c j i e w o l u c j i i r o d z a j u u ż y t y c h k r o k ó w .

mogą

być także

stylizowane

c y t a t y r u c h u nietanecznego

J e ś l i idzie o a s p e k t c z a s o w y , b ę d z i e

lub

po­

Wpro­

„nieludzkie­

to p r z e d e w s z y s t k i m k o n t r a p u n k t r u c h u

i bezruchu.
5 a

Sachs

s t w i e r d z a , ż e o ile k o ł o

jest n a j c z ę ś c i e j

formą

„nieprzedstawiającą",

o tyle u k ł a d szeregowy, t a k ż e w p o s t a c i pojedynczego szeregu, n o t o w a n y j e s t w
cach o charakterze dramatu w y o b r a ż a j ą c y c h
5 4

lem
temat
nego.

Ugrupowanie k o ł o w e
wykonania

tańca

jest

występuje

tu w

podkreślenie

wyznaczania granic i o k r e ś l a n i a

pewną

fabułę.

Sachs,

s y t u a c j a c h , gdy

zwartości

grupy.

pierwszorzędnym

Por.

tań­

1965, s. 155.

dalsze

uwagi

s t a n u p o s i a d a n i a za p o m o c ą r u c h u

ce­
na

tanecz­

110

JOLANTA

KOWALSKA

r a t h częściowo z m i e n i ł y funkcje i w e s z ł y w s k ł a d z e s p o ł ó w o b r z ę d o w y c h
0 i n n y m charakterze. Z a c h o w a ł y jednak t y p o w ą dla p r z e c i w t a ń c a k o n ­
f i g u r a c j ę t a ń c z ą c y c h , ź r ó d ł a z a ś p o t w i e r d z a j ą , że w okresach d a w n i e j ­
szych p e ł n i ł y r o l ę t a ń c ó w w o j e n n y c h .
M o t y w ś c i e r a n i a się p r z e c i w i e ń s t w z w i ą z a n y z o p o z y c j ą swojego i ob­
cego z a w a ż y ł t a k ż e na przeciwtanecznej k o n s t r u k c j i n i e k t ó r y c h t a ń c ó w
k o r o w o d o w y c h z t e r e n u W i e l k o r u s i , B u ł g a r i i i S e r b i i ( M o s z y ń s k i , 1967,
t. 2: 2, s. 377-390). Choreografia t y c h t a ń c ó w ograniczona jest z a z w y ­
czaj do przemiennego z b l i ż a n i a się i cofania jednego szeregu tancerzy do
drugiego. Anegdota w y p o w i a d a n a jest w t e k ś c i e p i e ś n i , k t ó r e j kolejne
strofy ś p i e w a n e są przez t a ń c z ą c y a k t u a l n i e szereg, m ó w i ą c e j raz o spo­
rze o pole u p r a w n e , w i n n y m w y p a d k u o t a r g u o d z i e w c z y n ę i t p . , w y ­
r a ź n i e a k c e n t u j ą c e j k o n k u r e n c y j n o ś ć i o p o z y c j ę o b y d w u grup, w i d o c z n ą
w podziale t a ń c z ą c y c h , a t a k ż e i w charakterze r u c h u . G d y b o w i e m j e ­
den z s z e r e g ó w posuwa się do przodu, d r u g i stoi nieruchomo l u b n i e ­
k i e d y cofa się nieco. Zasada r u c h u i a n t y r u c h u znajduje t u zatem w y ­
raz t a k ż e w opozycjach ruch—bezruch oraz r u c h do p r z o d u — r u c h do
" t y ł u , inaczej m ó w i ą c : r u c h [ + ] — r u c h [ — ] . S ą to charakterystyczne d l a
p r z e c i w t a ń c a sposoby p o s ł u g i w a n i a się t w o r z y w e m r u c h o w y m .
Opozycja szeregowa w y s t ę p u j e t a k ż e w t a ń c a c h t o w a r z y s z ą c y c h o b ­
r z ę d o m p o g r z e b o w y m , o d d a j ą c t y m razem p o d z i a ł na ś w i a t ż y w y c h
1 z m a r ł y c h . T u przeciwtaniec w s p ó ł w y s t ę p u j e z r e g u ł y z f o r m a m i k o ł o ­
w y m i . F a k t t e n znajduje uzasadnienie w charakterze o b r z ę d u n a l e ż ą c e g o
do p o d s t a w o w y c h o b r z ę d ó w p r z e j ś c i a w c y k l u ż y c i a ludzkiego. Zabie­
giem, k t ó r y m ó g ł b y d o s t a r c z y ć z n a c z ą c y c h i n f o r m a c j i , b y ł o b y w t y m w y ­
padku prześledzenie n a s t ę p s t w a formacji kolejnych t a ń c ó w pojawiają­
cych się w całości o b r z ę d u , r o z w a ż a n y c h w asocjacji z celem d z i a ł a ń ,
k t ó r y m t o w a r z y s z ą . Dane, j a k i m i w t y m w z g l ę d z i e dysponujemy, s ą
skromne — m o ż n a w i ę c m ó w i ć j e d y n i e o p e w n y c h przypuszczeniach.
N i e w ą t p l i w i e jednak istotna jest t u z a r ó w n o ewokacja „ c e n t r a l n e g o
o t w a r c i a " i m o ż l i w a d z i ę k i n i e m u symboliczna k o m u n i k a c j a p o m i ę d z y
p i ę t r a m i ś w i a t a i k a t e g o r i a m i istnienia, j a k i dokumentacja r ó ż n i c y , a n a ­
wet wrogości pomiędzy światem ż y w y c h i światem zmarłych.
W opisanym np. przez Jane Goodale d w u d n i o w y m r y t u a l e „ t a ń c a dla
z m a r ł e g o " , k u l t y w o w a n y m przez l u d T i w i z w y s p M e l v i l l e ' a (Goodale,
1959/60, s. 3-13) , w k t ó r y m akcentowane jest przede w s z y s t k i m d z i a 5 5

5 6

5 5

D o t y c z y to „ E a g l e D a n c e " , „ S c a l p i n g D a n c e " , „ P o l e D a n c e " , k t ó r e w e s z ł y
w skład o b r z ę d ó w z w i ą z a n y c h z kultami wegetacji i r y t u a ł a m i leczniczymi. M o ż n a
p r z y p u s z c z a ć , ż e z a s z ł a t u t r a n s p o z y c j a m o t y w u w a l k i ze s t o s u n k ó w m i ę d z y l u d z ­
k i c h n a r e l a c j ę „ c z ł o w i e k - r z e c z y w i s t o ś ć " . D a n e z a : K u r a t h , 1964, s. 6-8.
*• P r z e d s t a w i o n y w a r t y k u l e opis r y t u a ł u p o w s t a ł n a p o d s t a w i e jego r e k o n ­
s t r u k c j i „ w y s t a w i o n e j " poza z w y k ł y m k o n t e k s t e m s y t u a c y j n y m , i n s c e n i z o w a n e j n a
p r o ś b ę a u t o r k i a r t y k u ł u , J a n e G o o d a l e . N i e b y ł a to j e d n a k r e k o n s t r u k c j a w s e n s i e
h i s t o r y c z n y m , b o w i e m w m o m e n c i e r e j e s t r a c j i , to jest w r o k u 1954, w w y p a d k u
ś m i e r c i członka społeczności T i w i „taniec dla z m a r ł e g o " nadal b y ł w y k o n y w a n y .

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAiłCA

111

ł a n i e na rzecz z m a r ł e g o , p r z e w a ż a j ą t a ń c e w kole w y k o n y w a n e „ w obec­
n o ś c i " t z w . p a l i pogrzebowych (nazwa ta nadawana jest o w y m r e k w i z y ­
t o m przez a u t o r k ę opisu). Pale te s t a n o w i ą w p r z e k o n a n i u T i w i s y m b o l
odradzania się życia. M a m y t u do czynienia z s y g n a l i z o w a n ą w c z e ś n i e j
s y m b o l i k ą z w i ą z k u r u c h u po obwodzie k o ł a z w y o b r a ż e n i e m drzewa ż y ­
cia .
5 7

Przeciwtaniec w y k o n y w a n y jest d w u k r o t n i e : w p i e r w s z y m d n i u , bez­
p o ś r e d n i o po d o t a r c i u procesji m i e s z k a ń c ó w w s i w p o b l i ż e cmentarza,
gdzie r o z g r y w a n a jest całość a k c j i o b r z ę d o w e j , oraz podczas l a m e n t u nad
z m a r ł y m . Ł ą c z ą się z n i m zabiegi p u r y f i k a c y j n e i z a b e z p i e c z a j ą c e (oka­
dzanie, malowanie ciał ) przed n i e k o r z y s t n y m i s k u t k a m i spodziewane­
go, ale koniecznego k o n t a k t u ze ś w i a t e m z m a r ł y c h . W y s t ę p u j e t u opo­
zycja nieruchomego c h ó r u m ę ż c z y z n , o k r ą ż a n e g o w t a ń c u przez s o l i s t ą ,
do g r u p y kobiet, k t ó r y c h r u c h w manierze powolnego „ s z u r a n e g o " prze­
mieszczania się p r z e b i e g a ł w l i n i i prostej. B i o r ą c pod u w a g ę k o n t e k s t
s y t u a c y j n y i s p o s ó b w y k o n a n i a tego t a ń c a s k ł a n i a m się k u z i n t e r p r e t o ­
w a n i u go w ł a ś n i e j a k o r e l a c j i o ś w i e c i e ż y w y c h i u m a r ł y c h . T o rozszcze­
pienie r z e c z y w i s t o ś c i zarazem uzasadnia p o t r z e b ę w y k o n a n i a „ t a ń c a dla
zmarłego", w k t ó r y m człowiek współdziała z siłami nadprzyrodzonymi
w j e d n y m z w i e l u a k t ó w d r a m a t u istnienia „ s o c j a l i z u j ą c " ś m i e r ć i p r z y ­
w r a c a j ą c z a k ł ó c o n ą n i ą r ó w n o w a g ę „ l u d z k i e g o ś r o d o w i s k a ekologicznego".
5 8

W o m a w i a n y m p r z y k ł a d z i e idea d u a l i z m u r z e c z y w i s t o ś c i symbolizo­
wana jest z a r ó w n o przez r e l a c j ę swoje—obce, j a k i o p o z y c j ę m ę s k i e — k o ­
biece, z n a j d u j ą c e choreograficzny w y r a z w p r z e c i w s t a w i e n i u g r u p y n i e t a ń c z ą c y c h m ę ż c z y z n szeregowi t a ń c z ą c y c h k o b i e t . Podobna m o ż l i w o ś ć
5 9

6 7

Rekwizytowi w

konawców,

w

postaci

tańcach

drążka, niekiedy

długiej

z a l i c z a n y c h do k a t e g o r i i

tzw.

laski trzymanej

„stick-dances", w

przez

wy­

sytuacjach,

gdy t a ń c e te t o w a r z y s z y ł y o b r z ę d o w y m r o z w i ą z a n i o m s y t u a c j i p r z e j ś c i a m i ę d z y ż y ­
ciem

i

śmiercią,

„stick-dances"

najprawdopodobniej

zaliczano

o b r z ę d ó w leczniczych

m.in.

5 8

Sachs,

tualnością

ści

rozpoznania

ich

przez

m i a ł o przed z ł a m a n i e m
obrzędu,

symbolika

kalusarów

ś w i ą t wiosennych.

więzi

poza

drzewa

życia.

wchodzące

Do

w

skład

jako pobudzające

płod­

N a temat

„stick-dances"

1970/71.

obecną

b y ł on p o ś w i ę c o n y .

jako wyobrażenie

uczestnicy

okresie

ciał miało ochronić uczestników

człowieka, któremu
bezpieczać

w

1965, s. 121-123; В 1 а к e,

Malowanie

jest

tańce

oraz o b r z ę d u w e s e l n e g o , a t a k ż e —

n o ś ć ziemi — wykonywane
zob.:

właściwa

wspomniane

w

t a ń c a dla z m a r ł e g o przed

czasie

obrzędu

wśród

Okadzanie i przechodzenie

ewen­

żywych

duszę

przez dym

za­

kości. Z n a j d u j e tu zastosowanie symbolika

ko­

pokrewieństwa.

bliskimi krewnymi

Zwraca

uwagę

zmarłego,

fakt,

ż e gdy

podejmują

wszyscy

zabiegi

zabez­

p i e c z a j ą c e i c h p r z e d „ z ł a m a n i e m k o ś c i " (przez co r o z u m i e j ą ś m i e r ć i c h s a m y c h

lub

k o g o ś z i c h b l i s k i c h ) , c i ostatni o b o w i ą z a n i s ą do w y k o n a n i a t a ń c a , w k t ó r y m

sy­

mulują

uszkodzenie

nieobecności

nogi

zmarłego.

s y m b o l i k a postaci

W

и

Kwalifikacja:

rytuale

tańca

jej

moim

jednonogich

łego. Dane za: G o o d a l e ,
w

lub

złamanie.
przekonaniu

Goodale
istotna

interpretuje
jest w

to

jako

symbol

tym wypadku

raczej

i k u l a w y c h , status k t ó r y c h p r z y p a d a r o d z i n i e

zmar­

1959/60, s. 9.

k o b i e t a = obce, m ę ż c z y z n a — s w o j e ,

d l a z m a r ł e g o , nie

jest powszechna.

którą

nasuwa

podział

Asocjacje symboliczne

ról

zależą

112

JOLANTA

KOWALSKA

„ w z m o c n i e n i a " w y p o w i e d z i często jest w y k o r z y s t y w a n a w p r z e c i w t a ń cu. Sachs wskazuje przede w s z y s t k i m na erotyczny aspekt t a ń c ó w , w k t ó ­
r y c h w y s t ę p u j e opozycyjna k o n f i g u r a c j a „ c h ó r ó w " m ę s k i e g o i kobiecego,
stowarzyszona n i e k i e d y z o p o z y c j ą p a r y l u b par s o l i s t ó w , p r z y p i s u j ą c
i m znaczenie g r y m i ł o s n e j (Sachs, 1965, s. 155). W s t w i e r d z e n i u t y m jest
n i e w ą t p l i w i e w i e l e r a c j i , co p o t w i e r d z a j ą przytaczane przez Sachsa (1965,
s. 155-160) i inne znane na t e n temat dane. N i e jest to jednak i c h t r e ś ć
jedyna. Do n a t u r a l n e j opozycji płci (i w ł a ś c i w e g o j e j znaczenia erotyczno-seksualnego) d o ł ą c z y ł się szereg k u l t u r o w y c h asocjacji. W rezultacie
p e ł n i ona r o l ę i c h reprezentanta, p r z y k ł a d u czego dostarcza w ł a ś n i e
przedstawiony r y t u a ł taneczny.
Podobnie, w s k o m p o n o w a n y c h przeciwtanecznie k o r o w o d a c h z t e r e n u
S ł o w i a ń s z c z y z n y , o k t ó r y c h b y ł a m o w a w y ż e j , opozycja s z e r e g ó w m ę ­
skiego i kobiecego s t a n o w i ł a p o w t ó r z e n i e w y p o w i e d z i na temat w a l k i
p r z e c i w i e ń s t w zawartej w t e k ś c i e p i e ś n i . Z k o l e i w t a ń c a c h z a m y k a j ą ­
cych d r u g i i trzeci a k t ceremonii O-kee-pa M a n d a n ó w (Hoebel, Frost,
1976, s. 340-346) k o n k u r e n c y j n o ś ć g r u p kobiet i m ę ż c z y z n kojarzona b y ­
ła z o p o z y c j ą c h a o s — ł a d .
T r e ś c i ą owej ceremonii powtarzanej corocznie z p o c z ą t k i e m lipca b y ­
ł y zdarzenia m i t y c z n e z w i ą z a n e — zgodnie z w i e r z e n i a m i p r a k t y k u j ą c e ­
go j ą p l e m i e n i a — z g e n e z ą rodzaju ludzkiego . D o j e j i n t e g r a l n y c h ele6 0

od

kontekstu.

zmarłych
nawcy

We

wspomnianym

(obcych,

tańca.

ale

wcześniej

i przodków)

Kobiety



tańcu

wyobrażają

„widzami"

pogrzebowym

mężczyźni,

reprezentując

Indian

Bororo,

zarazem jedyni

społeczność

żywych,

wyko­

zarazem

ludzi i swoich. Podobny podział r ó l spotykamy w t a ń c a c h , k t ó r e w y k o n y w a n e
przez

mężczyzn

w

trakcie

j ą c e i c h po z a b i c i u w r o g a
cach

pogrzebowych

rytuału
(zob.:

wieńczącego

Frazer,

opisywanych

przez

zabiegi

puryfikacyjne

1890, t. 2, s. 165-185).

Malinowskiego

były

obowiązu­

Z kolei w

(Trobriandy),

tań­

aktywnymi

i c h u c z e s t n i c z k a m i b y ł y kobiety, w y ł ą c z o n e j e d n a k od b e z p o ś r e d n i e g o u d z i a ł u w t a ń ­
cach

świątecznego

zbiorów

i święta

linowski,
8 0

okresu

milamala

stanowiącego

zmarłych, w których

brali

uroczystości
mężczyźni

święta

(za:

M a-

1958, s. 508-511; 1980, t. 2, s. 176-178).

N a p e ł n y obraz kosmogonicznych

mitologiczne.

połączenie

udział wyłącznie

Zgodnie

z pierwszym, w

w i e r z e ń M a n d a n ó w s k ł a d a j ą się dwa cykle
początkach

świat

zbudowany

był

wielopo­

ziomowo.

Cztery p i ę t r a w z n o s i ł y się ponad i cztery p o n i ż e j powierzchni ziemi. L u ­

dzie

wówczas

żyli

w

podziemnej

wiosce,

do k t ó r e j

dotarł

pewnego dnia p ę d w i ­

n o r o ś l i . N a j p i e r w z w i e r z ę t a , a n a s t ę p n i e l u d z i e w s p i n a l i s i ę po n i m do ś w i a t a

gór­

nego, a ż w k o ń c u p ę d z e r w a ł s i ę pod c i ę ż a r e m p e w n e j

spo­

sób

zerwana też została

potop, w

którym

„droga"

zginęła

pomiędzy

większość

stworzeń

poziomami

t ę g i e j kobiety. W ten
świata.

Nastąpił

(także i ludzi), k t ó r e

wówczas

wydostały

na p o w i e r z c h n i ę ziemi. D r u g i c y k l m i t ó w , w k t ó r y m m i e ś c i s i ę t a k ż e mit
należy

do t y p o w y c h

zgodnie z k t ó r y m i
(Ojciec

Słońce)

w

dla kosmogonii
dziele

stworzył

z kolei u t w o r z y ł z i e m i ę

grup s j u a ń s k i c h

koncepcji stworzenia

tworzenia bierze u d z i a ł d w ó c h

Pierwszego

Człowieka

z m u ł u wyniesionego

demiurgów.

(in. S a m o t n e g o

na powierzchnię

świata,

Pan

Życia

Człowieka),

który

ziemi przez k a c z k ę .

P o t y m P a n Ż y c i a i S a m o t n y C z ł o w i e k p o k ł ó c i l i s i ę i podzielili z i e m i ę m i ę d z y
bie.

Samotny

Człowiek

stworzył

ludzi, a n a s t ę p n i e

się

O-kee-pa,

b y ł ich nauczycielem

i

sie­
opie-

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST. W SYMB.

TAŃCA

113

m e r i t ó w n a l e ż a ł y : inicjacja m ł o d z i e ń c ó w oraz t a ń c e s ł o ń c a i bizona.
W matrylokalnej i matrylinearnej społeczności M a n d a n ó w przedstawi­
c i e l k a m i ł a d u b y ł y k o b i e t y . One t e ż (co decyduje o i c h r o l i w O-kee-pa)
u p r a w n i o n e b y ł y do p o ś r e d n i c z e n i a w p r z e p ł y w i e „ m o c y " . P r z e c h w y ­
t y w a ł y nie u j ę t ą w ż a d n e k a r b y , nie z o r g a n i z o w a n ą p o t e n c j ę w i t a l n ą
uosobienia chaosu — Oxinhede — ( p r z e j m u j ą c t y m s a m y m w ł a d z ę n a d
w s z y s t k i m , co żyje), b y w z a k o ń c z e n i u ceremonii „ u d z i e l i ć " j e j i n i c j o ­
wanym, a także mężczyznom biorącym udział w wymienionych wyżej
r y t u a ł a c h tanecznych, k t ó r y m na czas t r w a n i a O-kee-pa p r z y p a d a ł sta­
tus istot aseksualnych. W t a ń c a c h u n a o c z n i a j ą c y c h w symbolice r u c h u
te d w a fakty, to jest przechwycenie i udzielenie mocy w i t a l n e j , e r o t y k a
p e ł n i ł a r o l ę p o d r z ę d n ą wobec zasadniczej r e l a c j i o ś w i e c i e , k t ó r e m u c z ł o ­
w i e k nadaje k s z t a ł t p o d e j m o w a n y m i przez siebie d z i a ł a n i a m i , o d w o ł u ­
j ą c się w n i c h do k a n o n u z d a r z e ń czasu mitycznego. Oxinhede, z k t ó r y m
„ n i e b y ł o w i a d o m o co p o c z ą ć " , z o s t a ł u ś m i e r c o n y , w rezultacie z a ś z l i ­
k w i d o w a n o w p r o w a d z o n y przez niego b e z ł a d . M ł o d z i m ę ż c z y ź n i ( O x i n ­
hede jest w y o b r a ż e n i e m i c h p i e r w o t n e j n a t u r y ) są socjalizowani przez
omawiany obrzęd.
Podobnie rzecz się ma w szeregu i n n y c h t a ń c ó w z w i ą z a n y c h z k u l ­
t a m i p ł o d n o ś c i i wegetacji, w k t ó r y c h przeciwstawne u g r u p o w a n i e t a n ­
cerzy wedle p ł c i w s p ó ł w y s t ę p u j e z akcentami e r o t y c z n y m i , aż po s y m u ­
l o w a n y b ą d ź r z e c z y w i ś c i e o d b y w a n y r y t u a l n y a k t p ł c i o w y . Znamienna
jest p r z y t y m w y s t ę p u j ą c a często d w u f a z o w o ś ć a k c j i tanecznej, polega­
j ą c a na d w u - l u b w i e l o r z ę d o w y m p r z e c i w t a ń c u w pierwszej fazie oraz
na ł ą c z e n i u się tancerzy we w s p ó l n y m k r ę g u b ą d ź korowodzie w fazie
d r u g i e j . Tego rodzaju r o z w i ą z a n i e choreograficzne odzwierciedla na­
s t ę p s t w o s y m b o l i , k t ó r e opisuje f o r m u ł a : p o d z i e l o n e — z ł ą c z o n e .
6 1

6 2

kunem. On też stworzył
życia Hoitę
ka.

Kwestią

przez

wszystkich
tańca.

z plemienia
zultacie

zwierząt

Samotny

dotarł

do

przy pomocy k t ó r e g o
uwolnił

ludzi.

w

„psiej

Człowiek,

„psiej

Hoita

zwierzęta

Dane

za:

co ż y j e . P a n Ż y c i a

interesującą

Mandanów, występującym

której

tańca,
bra

i wszystko,

zaś powołał

Orła), k t ó r y stał s i ę p r z e c i w n i k i e m Samotnego

najbardziej tu nas

Hoitę

pomocy

zwierzęta

(Nakrapianego

jest konflikt

pieczarze",

wraz

w

roli

pieczary" i

można

i przyrzekł

posiąść

z

1964,

mu

je

przy

młodzieńcem

jego s y n a , p o d j ą ł w ę d r ó w k ę , w

władzę
s.

uwięzieniem

z w a b i ł

towarzyszącym

zdobył

Samotnemu

Alexander,

wywołany

dokąd

tajemnicę

owego

nad zwierzętami.

Człowiekowi

105-106;

re­

magicznego
W

rezultacie

współpracę

Hoebel,

do

Człowie­

dla

Frost,

do­
1976,

s. 341-342.
6 1

T e r m i n ten u ż y w a n y

niesieniu
der

L e e u w,
6 2

go

j a k u v a n der L e e u w a w

1978b, s. 227-233.

przez G o n d ó w

mężczyźni
kobiety,

od­

Mandanów. Van

P r z y k ł a d e m , po k t ó r y c h c ę w t y m w y p a d k u s i ę g n ą ć , jest t a n i e c karma

konywany
nają

jest t u w t a k i m sensie,

do „ m o c y j a k o t a k i e j " , co zgadza s i ę z k o n c e p c j ą m o c y

z Indii

C e n t r a l n y c h po

i kobiety,

jego p r z e b i e g

mężczyźni

natomiast

zakończeniu

zaś w y g l ą d a

tworzą

zbiorów.

następująco:

nieruchomą

grupę

taniec

stojącą

wy­

Wykonują
rozpoczy­
na

uboczu.

W p i e r w s z e j fazie k o b i e t y f o r m u j ą l i n i ę , w d r u g i e j k w a d r a t , w t r z e c i e j k o ł o i w ó w 8 —

E t n o g r a f i a P o l . 30/1

114

JOLANTA KOWALSKA

Ze w z g l ą d u na okoliczności, j a k i m t a ń c e te t o w a r z y s z y ł y , w ł a ś c i w a
i m k o n s t r u k c j a choreograficzna s p e ł n i a ł a t a k ż e r o l ę s y m b o l u jednoczenia
w s p ó ł i s t n i e j ą c y c h , p r z e c i w s t a w n y c h , zarazem jednak u z u p e ł n i a j ą c y c h s i ę
wzajemnie e l e m e n t ó w r z e c z y w i s t o ś c i . Znajduje w n i c h zastosowanie n i e
t y l k o s y m b o l i k a opozycji m ę s k i e — k o b i e c e kojarzonej z d u a l i z m e m ś w i a ­
ta, ale t a k ż e uniwersalna s y m b o l i k a i n t y m n e g o z w i ą z k u k o b i e t y i m ę ż ­
czyzny, pojmowanego jako a k t k r e a c j i , p r z y c z y m owa d w u e l e m e n t o w o ś ć
ma charakter p o z y t y w n y , jest b o w i e m w a r u n k i e m sine qua non jego s p e ł ­
nienia .
Opozycja m ę s k i e — ż e ń s k i e ma p o z y t y w n e znaczenie r ó w n i e ż w t a ń ­
cach patoe'doe i pakarena (Indonezja, wyspa Celebes), k t ó r e n a l e ż ą do
k a t e g o r i i t a ń c ó w d w o r s k i c h , w y k o n y w a n y c h p r z y specjalnych okazjach,
jak: koronacja i i n t r o n i z a c j a p a n u j ą c e g o , wesela, w y r z y n a n i e się p i e r w ­
szych z ę b ó w dziecka i t p . (Simatupang, b r w . , s. 133-144). S t a n o w i ł y one
paoli, to jest „ ś r o d e k , k t ó r y p r z y n o s i szczęście", dla osoby, k t ó r e j b y ł y
dedykowane. J e ś l i idzie o c h o r e o t e c h n i k ę , p o c z ą t k o w e u g r u p o w a n i e k o ­
ł o w e , w y s t ę p u j ą c e w i n t r o d u k c j i do t a ń c a , p r z e k s z t a ł c a n e b y ł o t u w u k ł a d
p r z e c i w s t a w i a n y c h sobie (w rozmieszczeniu na scenie s ł u ż ą c e j do t a ń c a
i w k o l e j n o ś c i r u c h u ) g r u p m ł o d z i e ń c ó w i d z i e w c z ą t — w pakarena, oraz
kobiet i m ę ż c z y z n , m ł o d z i e ń c ó w i d z i e w c z ą t — w patoe'doe. Ó w p o d z i a ł
6 S

c z a s do t a ń c a w ł ą c z a j ą
pojedyncze
kobiet.

koło

się mężczyźni

męskie

t w o r z ą c k o ł o w e w n ę t r z n e . W fazie

przekształcane

W ostatniej, p i ą t e j

fazie,

jest

uczestnicy

w

piętrowe

tańca tworzą

otaczane

czwartej

nadal

kręgiem

linię:

kobieta,

mieszaną

m ę ż c z y z n a , k o b i e t a itd. B r a k j e s t d a n y c h n a t e m a t k i e r u n k ó w r u c h u w czasie tego
tańca

i n a temat

s ą to z r e s z t ą

charakteru ruchu poszczególnych

dane w

po sobie f o r m a c j i p o c z y n a j ą c od trzeciego
wykonawczej, składa

grup w

tym wypadku najważniejsze.
się na klarowną

kolejnych fazach.

Sama kolejność

etapu, w p o ł ą c z e n i u z s y m b o l i k ą

wypowiedź

w

omawianej

Nie

występujących

materii.

obsady
Podobny

p r z e b i e g m a szereg i n n y c h t a ń c ó w z t e r e n u I n d i i w y k o n y w a n y c h w ł a ś n i e po z a k o ń ­
czeniu ż n i w . D a n e za: E n a k s h i ,
Analogiczny kanon
z kultami płodności

1970, s. 175-218.

asocjacji symbolicznych

i wegetacji,

w których

właściwy

jest

tańcom

związanym

p i e r w s z a f a z a j e s t d o m e n ą kobiet

m ę ż c z y z n (ten p i e r w s z y p r z y p a d e k j e s t c z ę s t s z y ) , w

drugiej z a ś n a s t ę p u j e

nie obydwu płci. Z a p r z y k ł a d t a ń c a z d o m i n a c j ą kobiet s ł u ż y ć m o g ą zapustne
„na

urodzaj" czy

tańce

sobótkowe

z terenu

tańca, którego wykonawcami są mężczyźni
n i e j fazie — Kunapipi,
cych

rejon

Polski i Słowiańszczyzny;

d o p u s z c z a j ą c y kobiety

corroboree plemion A l a w a ,

Roper River

w

Australii.

Dodać

lub

połącze­
tańce

natomiast

dopiero w

ostat­

Mara i Mangaraja zamieszkują­

przy tym

należy,

że

przebieg

tego

o b r z ę d u w w e r s j i z a r e j e s t r o w a n e j p r z e z L o c k w o o d a r ó ż n i s i ę z a s a d n i c z o od z a w a r ­
tego w

pracy W. L . Wernera, w ł a ś n i e

Prawdopodobnie

zaważyła

tu różnica

ze w z g l ę d u

w

czasie

na udział

rejestracji.

kobiet

Praca

w

obrzędzie.

Wernera ukazała

s i ę w l a t a c h 3 0 - y c h , a L o c k w o o d a w l a t a c h 6 0 - y c h naszego w i e k u . D a n e z a :
ner,

1937, s. 290-311;
e

ców

* Porównaj

Lockwood,

w tej k w e s t i i t r a f n e u w a g i G l u z i ń s k i e g o

orgiastycznych

(Gluziński,

notacji z w i ą z k u m ę ż c z y z n y i kobiety
293, 302-303, 416.

Wer­

1969, s. 127-135.
1927,

s.

100-101).

w : v a n der

dotyczące symboliki

Zobacz także

Leeuw,

tań­

n a temat

ko­

1978b, s. 138-139,

292-

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W SYMB.

TAÑCA

115

i opozycja akcentowane o d m i e n n y m c h a r a k t e r e m r u c h u k a ż d e j z g r u p
s t a n o w i ą c e o d w o ł a n i e do i d e a l n y c h m o d e l i m ę s k o ś c i i k o b i e c o ś c i
spra­
w i a ł y , że t a ń c e te b y ł y nie t y l k o r e l a c j ą na temat o d m i e n n o ś c i ś w i a t a
m ę ż c z y z n i kobiet ( t a k ą i n t e r p r e t a c j ę sugeruje Simatupang). Z a w i e r a ł y
one t a k ż e i n f o r m a c j ę , że paoli pochodzi od w s z y s t k i c h u c z e s t n i k ó w u r o ­
czystości, stanowi niejako p e ł n y dar. Przedstawione f a k t y uzasadnia­
j ą stwierdzenie, iż opozycja m ę s k i e — k o b i e c e t o w a r z y s z ą c a r u c h o w i prze­
c i w s t a w n y c h sobie g r u p tancerzy, u s z c z e g ó ł a w i a w ł a ś c i w ą m u s y m b o l i k ę
d u a l i z m u o t r e ś c i dodatkowe: d y s j u n k c j i k a t e g o r i i w r a m a c h p o s z c z e g ó l ­
n y c h klas zjawisk.
6 4

3.

GRANICE

T r o s k ą c z ł o w i e k a ż y j ą c e g o w niejednorodnej r z e c z y w i s t o ś c i jest —
poza o k r e ś l e n i e m zasady j e j organizacji — w y d z i e l e n i e o b s z a r ó w jedno­
r o d n y c h oraz ustalenie i c h granic. Ł ą c z y się z t y m k o n i e c z n o ś ć zdefinio­
w a n i a p e w n y c h zjawisk i f a k t ó w j a k o swoje (bliskie, identyczne, w c h o ­
d z ą c e w z a s ó b stanu posiadania) i o d r ó ż n i e n i a i c h od obcych. P o n o w n i e
w i ę c m a m y do czynienia z o p o z y c j ą swoje—obce. P o n i e w a ż p r z y t y m ,
zgodnie z k u l t u r o w y m a r c h e t y p e m p o j m o w a n i a t y c h f a k t ó w , kategoria
s w o j s k o ś ć i d e n t y f i k o w a n a jest j a k o pewna j a k o ś ć zorganizowana, obcość
z a ś asocjowana jest ze stanem chaosu, m a m y t a k ż e do czynienia z opo­
z y c j ą c h a o s — ł a d . Ze w z g l ę d u na p r o b l e m g r a n i c y znaczenie ma s y m b o l i ­
ka k o ł a magicznego p o r z ą d k u j ą c e g o , a j e d n o c z e ś n i e w y r a ź n i e d z i e l ą c e g o
r z e c z y w i s t o ś ć na d w i e r ó ż n o w a r t o ś c i o w e strefy: cassirerowski l u d z k i ś w i a t
czasu i przestrzeni oraz ś w i a t , w k t ó r y m z w y k ł e m i a r y czasu i prze­
strzeni u l e g a j ą niejako zawieszeniu.
M o t y w obiegania i otaczania w t a ń c u pewnego w y o d r ę b n i o n e g o obsza­
r u (oraz z n a j d u j ą c y c h się na n i m postaci i o b i e k t ó w ) zamykanego w e
w n ę t r z u p o w s t a j ą c e j w ten s p o s ó b f i g u r y k o ł a , w y s t ą p i ł w i e l o k r o t n i e
w prezentowanych dotychczas p r z y k ł a d a c h . Ewokacja c e n t r u m w i ą z a ł a
się w n i c h z nadawaniem t e m u obszarowi znaczenia s z c z e g ó l n e g o , p r z y
c z y m o b w ó d k o ł a p e ł n i ł r o l ę w y d z i e l a j ą c e j go g r a n i c y . W t a ń c a c h o cha­
rakterze p o d r ó ż y m i s t y c z n y c h b y ł to obszar ś w i ę t y , na k t ó r y m m o g ł o
d o k o n a ć się to, co w z w y k ł y c h w a r u n k a c h b y ł o n i e m o ż l i w e . A w i ę c :
wyleczenie chorego, w stosunku do k t ó r e g o z a w i o d ł y inne m e t o d y t e ­
r a p i i , zapewnienie p o t o m k a bezdzietnej parze m a ł ż e ń s k i e j , zdobycie w i e ­
dzy o czasie p r z y s z ł y m i w i e d z y p r a w d z i w e j , w y w a r c i e p r e s j i na p r z y ­
szłe zdarzenia, a przede w s z y s t k i m p r z e p ł y w b y t ó w i energii w i t a l n e j
p o m i ę d z y p o z i o m a m i kosmosu, s t a n o w i ą c y w a r u n e k dokonania się i p r z y -

M

D z i e w c z ę t a i kobiety p o r u s z a j ą s i ę p ł y n n i e j i wolniej, o r n a m e n t u j ą c r u c h

stem, natomiast m ę ż c z y ź n i i m ł o d z i e ń c y
taniec ich z a w i e r a elementy
b r w . , s. 140-141.

ge­

t a ń c z ą s z y b c i e j , b a r d z i e j ostro, p r z y c z y m

ruchu w ł a ś c i w e g o tańcom wojennym.

Simatupang,

116

JOLANTA

KOWALSKA

c z y n ę s p r a w c z ą w y m i e n i o n y c h z d a r z e ń . Granica wyznaczana r u c h e m
i k o n f i g u r a c j ą t a ń c z ą c y c h z a p e w n i a ł a izolację przed n i e k o r z y s t n y m i
w p ł y w a m i , k t ó r e m o g ł y b y zakłócić s k u t e c z n o ś ć p o d e j m o w a n y c h d z i a ł a ń .
S z c z e g ó l n i e jasno widoczne jest to w t a ń c a c h leczniczych. „ T e r a p e u ­
t a " t a ń c z y ł w o k ó ł chorego z a m y k a j ą c
go niejako w k r ę g u swoich
c z y n n o ś c i i w p ł y w ó w . Podobny, i z o l a c y j n y i z a w ł a s z c z a j ą c y sens m a ­
ją t a ń c e w y k o n y w a n e w o k ó ł w s z e l k i c h o b i e k t ó w , k t ó r e m a j ą b y ć podda­
ne o d d z i a ł y w a n i u t a ń c z ą c e g o l u b oddane w jego w y ł ą c z n e w ł a d a n i e . W y ­
m i e n i ć t u m o ż n a procesyjne t a ń c e w o k ó ł p ó l u p r a w n y c h (Lechowa, 1967,
s. 277-302; M o s z y ń s k i , 1967, t. 2: 1, s. 445-446; v a n der L e e u w , 1978b,
s. 424-425), parataneczne obchodzenie i t a ń c e w o k ó ł d o m ó w i siedzib
l u d z k i c h , taniec i n i c j u j ą c y c h w o k ó ł inicjowanego, na p r z y k ł a d taniec
m ę ż a t e k w o k ó ł oczepionej p a n n y m ł o d e j w y s t ę p u j ą c y w weselach z te­
r e n u P o l s k i , czy — w y k o n y w a n y na p ó ł n o c n o - z a c h o d n i m pograniczu
6 5

6 6

6 7

6 5

B a r d z o i n t e r e s u j ą c y opis t e r a p i i t a n e c z n e j z a w i e r a b i o g r a f i a a b o r y g e n a a u s t r a ­

lijskiego,

J a , Australijczyk.

Bohater w s p o m n i e ń

został

w

młodości

„wyśpiewany"

przez „ c z a r n e g o d o k t o r a " i g r o z i ł a m u ś m i e r ć . W y l e c z y ł go i n n y , s i l n i e j s z y „ c z a r n y
doktor". W o b y d w u w y p a d k a c h d z i a ł a n i a
czenia, terapeuci p o s ł u g i w a l i s i ę t a ń c e m
w

posiadanie.

szkodzić,
6 6

Na

drugi w o k ó ł
terenie

i Nowego R o k u
sennych

Europy

(obchód

formy

wokół

działania
herody,

z kurkiem,
lazaric,

wsi

brania

związane

delikwenta

osoby, k t ó r e j

Lockwood,

chciał

są z okresem B o ż e g o

i dodoli,

wędrówki

po

Narodzenia

całej

wsi

itp.).

W t y m p a r n y m czasie
bądź

Polski, znacząca

jedynie

drzewa życia;

pojęć

sanego r o d z a j u o r a z „ o b e j ś c i e " w
jących

wspólny

źródłosłów

nego z t a ń c e m n o t o w a n y

zagroda m o g ł y

przez gospodarza

jest etymologia
w

do

polskich d z i e w c z ą t z gaikiem i analo­

z wyobrażeniem

dom i cała

wio­

od d o m u

wreszcie

siedzib przez r ó ż n e g o r o d z a j u z a m a s k o w a n e postaci w o s t a t n i c h d n i a c h
mieszkańców

za­

1969, s. 19-22.

o b c h ó d z k o z ą , t u r o n i e m itp.) o r a z ś w i ą t

niedźwiedziem,

peperugi

obchodzenia

te

to j e s t „ w y ś p i e w a n i a " i l e ­

wyobrażenia

samego chorego. D a n e z a :

(kolędnicy,

domu b u ł g a r s k i c h
giczne

Pierwszy tańczył

magicznego,

j a k o sposobem

czy

b y ć obchodzone

gospodynię.

„obchód" na określenie

znaczeniu zagroda, c a ł o ś ć

czasowniku obchodzić.

obieganie
karnawału

Jeśli

przez jej

idzie

całości

o

teren

działań

opi­

siedziby ludzkiej, m a ­

M o t y w obchodzenia

połączo­

jest t a k ż e w o b r z ę d o w o ś c i weselnej. P a n n a m ł o d a

obcho­

d z i ł a (lub b y ł a o p r o w a d z a n a ) w o k ó ł zagrody, d o m u c z y ognia. D o d a j m y , ż e d o t y c z y
to

nie

młodą
w którą

tylko

Europy

mężatkę

czy

miejsc

jedynie
jej

społeczności

osiadłych,

p r z y n a l e ż n o ś c i

okrążanie

lub

bowiem

jest w ł a ś c i w y m

obrzędem inicjacji

s u n k u do kobiety. Z w r a c a p r z y t y m u w a g ę , ż e o k r ą ż a n i e i obchodzenie

6 1

d o m u , ale j e d n o c z e ś n i e

własnością

w

sto­

symbolizuje

o b u s t r o n n o ś ć z w i ą z k u (i z a w ł a s z c z a n i a ) ł ą c z ą c e g o t a ń c z ą c ą z o b i e k t e m

K o b i e t a staje s i ę p a n i ą
domo

roli,

wchodzi wraz z zawarciem m a ł ż e ń s t w a , rejestrowano we wszystkich k u l ­

turach, w k t ó r y c h zawarcie m a ł ż e ń s t w a
tu

przez

i n s y g n i ó w

zabiegów.

domu, swojego r o d z a j u

adscripti.

M y ś l ę o tej fazie oczepin, w k t ó r e j p a n n a m ł o d a poddaje s i ę j u ż z a b i e g o m
o c z e p i a j ą c y c h ją kobiet. Z u w a g i n a o m a w i a n ą k w e s t i ę n a l e ż y r o z r ó ż n i ć d w i e f a z y
t a ń c a t o w a r z y s z ą c e g o oczepinom. W p i e r w s z e j , podczas z a k ł a d a n i a c z e p k a , t a ń c z ą
w y ł ą c z n i e o t a c z a j ą c e p a n n ę m ł o d ą m ę ż a t k i . S y g n a l i z o w a n a jest t u przede w s z y s t ­
k i m i z o l a c j a o b i e k t u i c h z a b i e g ó w od w s z e l k i c h w p ł y w ó w z e w n ę t r z n y c h . W z m a c n i a
to n i e k i e d y f a k t , ż e oczepiny przenoszone s ą z g ł ó w n e j i z b y do z a m k n i ę t e j k o m o r y ,

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TAÑCA

117

tego obszaru — taniec w s z y s t k i c h d o j r z a ł y c h u c z e s t n i k ó w wesela w o k ó ł
pomieszczenia, w k t ó r y m p a ń s t w o m ł o d z i s p ę d z a j ą noc p o ś l u b n ą ( M o ­
s z y ń s k i , 1928, s. 182-207). Dalej — t a ń c e w o k ó ł t r o f e ó w w o j e n n y c h , n i e ­
k i e d y t a k n i e z w y k ł y c h , j a k skalp l u b g ł o w a zabitego p r z e c i w n i k a . Re­
z u l t a t e m t y c h t a ń c ó w m i a ł o b y ć z a w ł a s z c z a n i e nie t y l k o samego o b i e k t u
d z i a ł a ń , ale t a k ż e jego cech (Sachs, 1965, s. 75-76). Na koniec wreszcie
t a ń c e w o k ó ł n a b y t y c h b ą d ź n a b y w a n y c h p r z e d m i o t ó w . Reprezentatyw­
n y m i c h p r z y k ł a d e m jest taniec z w y s p Fergussona d o o k o ł a łodzi opisa­
n y przez A n n C h o w n i n g , w y k o n y w a n y przez w s z y s t k i c h m i e s z k a ń c ó w
wsi, p o n i e w a ż wszyscy oni b y l i w ł a ś c i c i e l a m i nowego n a b y t k u (Chow­
ning, 1960/61, s. 32-39).
T a ń c e te, r ó w n i e ż ze w z g l ę d u na s y m b o l i k ę granicy, z a w i e r a j ą inne
jeszcze znaczenie. W w y p a d k u , g d y w y k o n y w a n e są przez g r u p ę tance­
rzy, z a c h o d z ą c a p o m i ę d z y n i m i i n t e r a k c j a p r o w a d z i do w y t w o r z e n i a w i ę ­
zi. P r z e d m i o t e m wzajemnego o d d z i a ł y w a n i a jest t u nie t y l k o obiekt znaj­
d u j ą c y się w e w n ą t r z k r ę g u (przy c z y m obiekt ten w szeregu w y p a d k ó w
jest i d e ą o c z y w i s t ą dla u c z e s t n i k ó w d z i a ł a ń , nie w y o b r a ż a n ą przed­
miotowo), ale t a k ż e k a ż d y z tancerzy o d d z i a ł u j ą c y na p o z o s t a ł y c h przez
sam fakt uczestnictwa w t a ń c u . W efekcie t a ń c z ą c y ludzie t w o r z ą s am y m i s o b ą i r u c h e m , j a k i w y k o n u j ą , zwarty układ o okre­
ś l o n y c h granicach. Zarazem, b i o r ą c u d z i a ł w t a ń c u , d o k u m e n t u j ą s w o j ą
p r z y n a l e ż n o ś ć do p o w s t a ł e g o u k ł a d u , a wraz z n i m a u t o n o m i ę wobec
wszystkiego, co z e w n ę t r z n e . R u c h po obwodzie k o ł a i k o ł o w a k o n f i g u r a c j a
t a ń c z ą c y c h p e ł n i ą w t y m w y p a d k u r o l ę o z n a c z n i k ó w t r e ś c i izolacja oraz
granica , sam z a ś u d z i a ł w t a ń c u sygnalizuje t r e ś c i w s p ó l n o t a i — j a k ­
k o l w i e k nie zawsze —- j e d n o ś ć .
6 8

do k t ó r e j n i e m a w s t ę p u

n i k t poza p a n n ą m ł o d ą i d o k o n u j ą c y m i

m i . W d r u g i e j fazie oczepin oczepiona

oczepin

kobieta­

p a n n a m ł o d a t a ń c z y w g ł ó w n e j izbie

(często

p r z e d t y m j e s t jeszcze o p r o w a d z a n a ) , z m ę ż a t k a m i l u b w s z y s t k i m i d o j r z a ł y m i
k a m i grupy, w s p ó l n y

człon­

taniec b ą d ź t e ż t a ń c z y z k a ż d ą i k a ż d y m „raz d o o k o ł a " . T u

n a p l a n p i e r w s z y w y s u w a s i ę i n f o r m a c j a o p r z y n a l e ż n o ś c i m ł o d e j m ę ż a t k i do g r u p y
zamężnych.
I n t e r e s u j ą c e s ą dane z t e r e n u R u m u n i i

dokumentujące,

s ó b — j e ś l i idzie o c h o r e o t e c h n i k ę — s y g n a l i z o w a n e

analogiczny

spo­

jest z a w ł a s z c z a n i e panny

że w

mło­

dej p r z e z r o d z i n ę j e j m ę ż a . P a r t n e r a m i j e j w t a ń c u s ą k o l e j n o w s z y s c y
jego r o d z i n y
Pop,

poczynając

od

krewnych najdalszych, na najbliższych

1979, s. 135-146. Z k o l e i i n f o r m a c j e z p o g r a n i c z a R u m u n i i

nat) w y k a z u j ą , ż e w t e n ż e s p o s ó b s y g n a l i z o w a n e

było w

członkowie

kończąc.

obrzędzie weselnym

jego r o d z a j u p r a w o w s z y s t k i c h m ę ż c z y z n z r o d u p a n a m ł o d e g o do m ł o d e j
Za:

S w i e ż a w s k i ,

glądami

Za:

i Jugosławii (Baswo­

mężatki.

1903, s. 209-239. P o r . t a k ż e c i e k a w ą p o l e m i k ę B y s t r o n i a z p o ­

P i p r e k a n a temat

symboliki

okręcania

się obrzędowego.

W:

В y s t r o ń,

1980, s. 199-203.
'
w

8

P o r ó w n a j w c z e ś n i e j s z e u w a g i n a temat i z o l a c y j n o ś c i grupy t a ń c z ą c y c h . Z kolei

zestawieniu

z uwagami

na temat

roli

symbolu

koła

w

podróżach

s t w i e r d z a m y , ż e k o ł o w r u c h u po o b w o d z i e k o ł a i k o ł o w e j k o n f i g u r a c j i
jest oznacznikiem o charakterze w y r a ż e n i a homonimicznego
symbol p o d r ó ż y mistycznej, z drugiej — symbol jedności).

mistycznych
tańczących

(z j e d n e j s t r o n y k o ł o —

118

1

JOLAN :

W a ż n e s ą t u dane przytaczane przez M l a d e n o v i č (1980) na t e m a t k o ­
ł o w y c h f o r m t a ń c a z t e r e n u p o ł u d n i o w e j S ł o w i a ń s z c z y z n y (Serbia). W y ­
n i k a z nich, ż e u d z i a ł w kolo b y ł przez t a ń c z ą c y c h i d e n t y f i k o w a n y ze
w s p ó ł u d z i a ł e m nie t y l k o w t a ń c u , ale w pewnej j a k o ś c i istnienia, samo
zaś kolo b y ł o f o r m ą b y c i a r a z e m . W y r a ż a ł o się to w j e d n o r o d n o ś c i
r u c h u w s z y s t k i c h t a ń c z ą c y c h , n a d p r a w i d ł o w o ś c i ą k t ó r e g o c z u w a ł kolovodia ( p r z e w o d n i k t a ń c a ) . Pewna m o ż l i w o ś ć i n d y w i d u a l i z a c j i r u c h u , poza
d o z w o l o n y m i f o r m a m i t a ń c a solo ( w y k o n y w a n e g o z w y k l e w e w n ą t r z k o ł a
przez osoby p e ł n i ą c e s z c z e g ó l n e role w o b r z ę d z i e , k t ó r e m u t o w a r z y s z y ł
taniec), b y ł a p r z y w i l e j e m j e d y n i e kolovodii. Ponadto, w kolo o b o w i ą z y ­
w a ł y s t a ł e r e g u ł y rozmieszczenia t a ń c z ą c y c h w o b r ę b i e k r ę g u ze w z g l ę d u
na w i e k i p ł e ć (zgodnie z zasadami s t r a t y f i k a c j i s p o ł e c z n e j )
oraz w ł ą ­
czania n o w y c h tancerzy do k r ę g u i p r z e k s z t a ł c a n i a k o ł a w linię p r o s t ą ,
s p i r a l ę l u b meander .
Zarazem, t a k z k o n s t r u k c j ą k o ł a z a m k n i ę t e g o , j a k i o t w a r t e g o , z w i ą ­
zane b y ł y pewne r e s t r y k c j e stosowane wobec „ w i n n y c h " p o m y ł k i w r u ­
chu czy p r z e r w a n i a k o ł a w czasie t a ń c a . B y l i o n i bici, kolovodia z a ś , „ p o d
panowaniem k t ó r e g o " z d a r z y ł się podobny incydent, t r a c i ł na zawsze
p r a w o do przewodniczenia kolu. Restrykcje te z b l i ż o n e są do o m ó w i o n y c h
w p i e r w s z y m punkcie a r t y k u ł u , w z w i ą z k u z zagadnieniami r u c h u i bez­
r u c h u oraz r u c h u [ + ] i r u c h u [ — ] , na p r z y k ł a d a c h t a ń c a B r a c t w a N i e d ź ­
w i e d z i u K w a k i u t l ó w i t a ń c a p a n u j ą c e g o przed p o d d a n y m i z D a h o m e j u .
O b e c n o ś ć i c h w kolo u z a s a d n i a j ą przedstawione w y ż e j dane na temat
sposobu rozumienia u d z i a ł u w t a ń c a c h tego rodzaju przez t a ń c z ą c y c h i za­
sad i c h organizacji. W t a k i m k o n t e k ś c i e zerwanie t a ń c a l u b p o m y ł k a
w r u c h u są jednoznaczne z z a k ł ó c e n i e m ustalonego p o r z ą d k u t a ń c a ,
a przede w s z y s t k i m symbolizowanej przez u d z i a ł w n i m w s p ó l n o t y i s t n i e ­
nia i d z i a ł a n i u g r u p y l u d z i . S ą one zarazem nie u s p r a w i e d l i w i o n y m w ż a 6 9

7 0

71

" Oddaje je r e g u ł a :

lepsi przed gorszymi,

przed m ł o d s z y m i , m ę ż c z y ź n i

co w

t y m w y p a d k u oznacza: starsi

przed kobietami. Z a : M l a d e n o v i č ,

1980, s. 59, 62,

66; 1973, s. X X X .
7 0

N o w i tancerze

członu

kola,

mogli w ł ą c z a ć

w którym

tańczyli

W n o w s z y c h o d m i a n a c h kola,

s i ę do t a ń c a

przedstawiciele

z a j m u j ą c miejsce n a k o ń c u
ich grupy

w k t ó r y c h kobiety

wiekowej

i mężczyźni

i

tego

społecznej.

uszeregowani

są na­

p r z e m i e n n i e , n a l e ż y d o ł ą c z a ć tak, b y nie z a k ł ó c a ć p r z y j ę t e g o p o r z ą d k u k o n f i g u r a c j i
tańczących.

Do

przekształcania

kola

uprawniony

b y ł kolovodia.

Zdarzały

nak i n c y d e n t y tego r o d z a j u , ż e i n n y a m b i t n y dobry t a n c e r z k o n k u r u j ą c y z
mógł

w

trakcie tańca

oderwać

grupę

tancerzy

i uformować

koło

się

jed­

kolovodia

konkurencyjne.

J a k s t w i e r d z a M l a d e n o v i č , s t a n o w i ł o to t a k w i e l k ą o b r a z ę d l a kolovodii, ż e p r o w a ­
d z i ł o z w y k l e do p o w a ż n y c h k o n f l i k t ó w i w a l k i . J e ż e l i p r z y t y m k o n k u r e n t
obraził k t ó r ą ś z tancerek, m o g ł o dojść nawet

do z a b ó j s t w a .

kolovodii

M l a d e n o v i č ,

1980,

s. 66-67.
7 1

Dwóch

nawiązuje

uprzywilejowanych tancerzy:

kolovodia

b e z p o ś r e d n i e g o k o n t a k t u fizycznego.

s p e c j a l i s t ó w za f o r m ę
tegracji tancerzy.

i kec

(„niosący

Koło zamknięte

b a r d z i e j a r c h a i c z n ą n i ż otwarte,

koniec")

uważane

stanowiące

nie

jest p r z e z

o silniejszej i n ­

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST. W SYMB.

TANCA

Ц9

den s p o s ó b w y p a d k i e m naruszenia g r a n i c y owej w s p ó l n o t y , s t ą d k a r y :
z a r ó w n o dla c z ł o n k a s p o ł e c z n o ś c i p o p e ł n i a j ą c e g o b ł ą d w t a ń c u , j a k t e ż
dla kolovodii
— „ d e t r o n i z o w a n e g o k r ó l a " , k t ó r y nie z d o ł a ł u t r z y m a ć
s p ó j n o ś c i powierzonego m u u k ł a d u .
7 2

I n n y m p r z y k ł a d e m i l u s t r u j ą c y m omawiane zagadnienie są k o ł o w e k o ­
r o w o d y procesyjne s t a n o w i ą c e — obok r y t u a l n e g o „ t r z ę s i e n i a s i ę " —
d r u g i co do w a ż n o ś c i element o b r z ę d ó w s h a k e r ó w . W y k o n y w a l i j e
wszyscy uczestnicy o b r z ę d u o k r ą ż a j ą c w d w ó c h szeregach w k i e r u n k u
p r z e c i w s ł o n e c z n y m w n ę t r z e kościoła. W z m a c n i a l i oni p r z y t y m dodatko­
w o , symbolicznie i realnie „ z w a r c i e s z e r e g ó w " c h w y t a j ą c się nawzajem
i ś c i s k a j ą c mocno za d ł o n i e w t y m celu, b y „ n i e zdołał w c i s n ą ć się p o ­
m i ę d z y nie d i a b e ł " .
Shakeryzm, podobnie j a k szereg i n n y c h r e l i g i i s y n k r e t y c z n y c h A m e ­
r y k i , stanowi w y r a z p r ó b y odnalezienia się I n d i a n w n o w y c h w a r u n k a c h
i ustalenia modus vivendi p o m i ę d z y zdezaktualizowanym sposobem ż y c i a
p r z o d k ó w i ich wierzeniami a obcym i d o m i n u j ą c y m ś w i a t e m ludzi bia­
ł y c h i i c h r e l i g i ą . Jest t e ż k o n c e p c j ą moralnego odrodzenia s i ę I n d i a n
i ś r o d k i e m kompensacji, p r z y c z y m w d o k t r y n i e bardzo mocno akcento­
w a n a jest o d m i e n n o ś ć I n d i a n i B i a ł y c h , sama z a ś religia u w a ż a n a jest za
r e l i g i ę i n d i a ń s k ą . P r z y t y m , j a k k o l w i e k w c h w i l i obecnej s h a k e r y ś c i nie
s ą w r o g o nastawieni wobec B i a ł y c h , d ą ż ą jednak do o d i z o l o w a n i a
s i ę od nich.
7 3

7 4

A u t o r k a a r t y k u ł u , z k t ó r e g o c z e r p i ę przedstawione dane, p o d k r e ś l a
i n t e g r a c y j n ą f u n k c j ę i p a n i n d i a ń s k i c h a r a k t e r shakeryzmu, p r z y j m u j ą c
zarazem na tej podstawie, że procesyjne k o r o w o d y w c h o d z ą c e w s k ł a d
o b r z ę d ó w m a j ą za zadanie tworzenie w i ę z i m i ę d z y ' w s p ó ł w y z n a w c a m i .
B l i s k o ś ć fizyczna s t y m u l o w a ć m i a ł a b y b l i s k o ś ć p s y c h i c z n ą . W ś w i e t l e
p r z e d s t a w i o n y c h f a k t ó w ( a k c e n t u j ą c s ł u s z n o ś ć tej opinii) u w a ż a m , że

7 2

N a g r a n i c z n ą —• w s e n s i e i z o l a c j i g r u p y t a ń c z ą c y c h — s y m b o l i k ę kola

zuje także

kierunek ruchu.

Najczęstszy

jest k i e r u n e k p r z e c i w s ł o n e c z n y ,

m y k a j ą c y " . J e s t on r e j e s t r o w a n y w f o r m a c h n o w s z y c h , w y s t ę p u j ą c y c h n a
analogiczną

„za­

terenach

w s c h o d n i c h , n a t o m i a s t f o r m y s t a r s z e z a s ł o n e c z n e u t r z y m u j ą s i ę n a zachodzie
s ł a w i i (a t a k ż e B u ł g a r i i , gdzie s t w i e r d z o n o

wska­

czyli

Jugo­

prawidłowość). Nasuwa się

domniemanie, ż e d e c y d u j ą c a jest w t y m w y p a d k u b l i s k o ś ć granicy tureckiej, a w i ę c
granicy p a ń s t w a , które podbiło i z d o m i n o w a ł o na długo ludy P ó ł w y s p u
skiego,

Bałkańskie-

c z y l i i n a c z e j m ó w i ą c b l i s k o ś ć p i e r w i a s t k a obcego, wrogiego, k t ó r a

że na plan pierwszy w symbolice

sprawia,

t y c h t a ń c ó w w y s u w a s i ę treść." „ j e d n o ś ć

odizolo­

wanej grupy" d o m i n u j ą c a treści w y n i k a j ą c e z koneksji o b r z ę d o w y c h .
7 8

Mówię

o

shakeryzmie

indiańskim

powstałym

na

początku

ósmej

dekady

X I X w., n i e z a ś o sekcie tej s a m e j n a z w y , k t ó r a p o w s t a ł a w A n g l i i , w 1747 r . D a n e
za:

Nowicka,
7 4

1971, s. 41-52.

Shakeryzm przejął

Boga-Ojca, stwórcę

ziemi,

Jezusa — Jego syna, D u c h a Ś w i ę t e g o i m a t k ę Jezusa M a r i ę , a t a k ż e w i a r ę w

od

chrześcijaństwa

wiarę

anioły

i diabły. W opisanym tu działaniu zwraca u w a g ę
•asocjowanego

w

motyw ruchu

z tworzeniem nieprzenikliwej w s p ó l n o t y .

przeciwsłonecznego

120

JOLANTA

KOWALSKA

w o b r z ę d a c h s h a k e r ó w r ó w n i e istotna b y ł a s y m b o l i k a izolacjonizmu. W y ­
dzielania i zabezpieczania „ g r a n i c ą " owej i n d i a ń s k i e j w s p ó l n o t y r e l i ­
gijnej.
F o r m y r o z w i ą z a ń choreograficznych niemniej ściśle j e d n o c z ą c e i w y ­
d z i e l a j ą c e t a ń c z ą c y c h w a u t o n o m i c z n ą g r u p ę , m i m o że nie n a w i ą z u j ą o n i
j a k i e g o k o l w i e k b e z p o ś r e d n i e g o k o n t a k t u fizycznego, reprezentuje opisa­
n y przez L o r n ę M a r s h a l l leczniczy taniec B u s z m e n ó w ! K u n g ( M a r s h a l l ,
1962, s. 221-252). Jego w y k o n a n i e m i a ł o z a p e w n i a ć zdrowie i o d d a l a ć
zło, p r z y c z y m o b i e k t e m d z i a ł a n i a b y ł w n i m nie pojedynczy, k o n k r e t n y
c z ł o w i e k , lecz zdrowie i b e z p i e c z e ń s t w o w s z y s t k i c h c z ł o n k ó w ż y j ą c e j r a ­
zem w s p ó l n o t y l u d z k i e j . W y k o n y w a l i go t e ż wszyscy zainteresowani, roz­
l o k o w u j ą c y się na ten czas koncentrycznie, nie t w o r z ą c jednak u p o r z ą d ­
k o w a n y c h k r ę g ó w , lecz l u ź n ą s t r u k t u r ę k o l i s t ą . Jak z a u w a ż a M a r s h a l l ,
s t a n o w i l i o n i w t y m t a ń c u jeden w s p ó l n i e d z i a ł a j ą c y organizm, scement o w a n y u r y t m i z o w a n y m r u c h e m i ś p i e w e m . O w a s p ó j n o ś ć oraz koncen­
tracja g r u p y - o r g a n i z m u , w y r a ż a j ą c e się w d o ś r o d k o w e j o r i e n t a c j i t a ń ­
c z ą c y c h , d e c y d o w a ł y , że t w o r z y l i o n i ś w i a t dla siebie, „ z a m k n i ę t y " na
w p ł y w y obce czy szkodliwe .
Do r u c h o w y c h ś r o d k ó w reprezentacji idei g r a n i c y n a l e ż y r ó w n i e ż t a ­
niec w y k o n y w a n y w parze. Z w r a c a u w a g ę fakt, iż k o n f i g u r a c j a parzysta
jest z r e d u k o w a n ą do m i n i m u m w e r s j ą k o n f i g u r a c j i k o ł o w e j , p r z y c z y m
semantyka t y c h d w ó c h r o z w i ą z a ń f o r m a l n y c h jest r ó w n o w a ż n a w ł a ś n i e
ze w z g l ę d u na t r e ś ć a u t o n o m i z a c j a
grupy ludzi
określa­
j ą c y c h g r a n i c e s w e g o e k s k l u z y w n e g o ś w i a t a . Charak­
terystyczne, że tak j a k ma to miejsce w kole t a ń c z ą c y c h „ z w i ą z a n y m "
u c h w y t e m czy w grupie spajanej i n t e r a k c j ą , podobnie i taniec w parze
narzuca j a k o swojego rodzaju m a n i e r ę w y k o n a w c z ą k o n i e c z n o ś ć nie t y l ­
ko partnerowania, ale i w s p ó ł d z i a ł a n i a ,
wyrażającą wspólnotę
istnienia, t a k ż e w ó w c z a s , g d y jest to w s p ó l n o t a p r z e c i w i e ń s t w . Inaczej
m ó w i ą c , r u c h i k o n f i g u r a c j a t a ń c z ą c y c h p r z y j m u j ą c e f o r m ę k o ł a , ewok u j ą i d e ę samowystarczalnego, wyizolowanego u k ł a d u .
Realna i symboliczna autonomizacja g r u p y jest w y r a ź n a we wszyst­
k i c h r o z w i ą z a n i a c h choreograficznych, w k t ó r y c h ma miejsce w y o d r ę b ­
nianie z e s p o ł u tancerzy z grona t a ń c z ą c y c h , t a ń c z ą c y c h z g r u p y l u d z k i e j ,
b ą d ź t e ż jednoczenie w t a ń c u pewnej o k r e ś l o n e j z b i o r o w o ś c i . Natomiast
m o ż n o ś ć symbolizowania przez n i e rozgraniczania w e w n ę t r z n i e jedno­
r o d n y c h wzajemnie zaś p r z e c i w s t a w n y c h , o b s z a r ó w i sfer r z e c z y w i s t o ś c i
nie jest czytelna a n i oczywista poza r o z w i ą z a n i a m i k o ł o w y m i p r z e c i w tanecznym.
7 5

7 5

N a c i e k a w y a s p e k t z a l e ż n o ś c i signifié
z signifiant
w wypadku koła wskazuje
J o h n B l a c k i n g . W y s u w a on m i a n o w i c i e p r z y p u s z c z e n i e , ż e t a n i e c (a w n i m p s y c h o ­
s o m a t y c z n y poziom odbioru r z e c z y w i s t o ś c i poprzez r u c h — k o m e n t a r z J . K . ) jest
r a c z e j ź r ó d ł e m a n i ż e l i n a s t ę p s t w e m m y ś l e n i a symbolicznego.
Blacking,
1977,
s. 44.

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

121

Na t y m b a c z n i e j s z ą u w a g ą z a s ł u g u j e zatem s z c z e g ó l n a odmiana o k r ą ­
ż a n i a magicznego, k t ó r ą o k r e ś l a m m i a n e m „ k l a m r y tanecznej". M a m
na m y ś l i takie sytuacje, w k t ó r y c h taniec w kole (ale t a k ż e k a ż d y taniec
bez w z g l ę d u na f o r m ę ) , w y s t ę p u j ą c w p o c z ą t k o w e j i k o ń c o w e j fazie
o b r z ę d u (albo jego p o s z c z e g ó l n y c h części, czy też przed i po p e w n y c h
d z i a ł a n i a c h i n s t r u m e n t a l n y c h ) , o k r e ś l a i c h granice w sensie r a m czaso­
w y c h , a zarazem r a m s t r u k t u r a l n y c h . E l e m e n t e m z n a c z ą c y m jest t u
o b e c n o ś ć t a ń c a w p i e r w s z y m i o s t a t n i m akcie o b r z ę d u , przed i po w ł a ­
ściwym działaniu obrzędowym.
W przedstawionych w c z e ś n i e j p r z y k ł a d a c h r u c h o w y c h s y m b o l i t r e ś c i
granic w t a ń c u , w y d z i e l a n y m i o b i e k t a m i o d d z i a ł y w a n i a b y ł y pewne
postaci i p r z e d m i o t y obiegane t a ń c e m , o d d z i a ł y w a j ą c y na siebie nawza­
j e m w y k o n a w c y t a ń c a , czy nawet nieuprzedmiotowione w ż a d e n s p o s ó b
idee. W t y m w y p a d k u o w y m c h r o n i o n y m i w y d z i e l a n y m p r z e d m i o t e m
d z i a ł a n i a tanecznego jest samo d z i a ł a n i e o b r z ę d o w e .
M o d e l o w y m p r z y k ł a d e m zastosowania k l a m r y tanecznej jest t z w . vrzi­
no kolo z t e r e n u Serbii, p o s i a d a j ą c e t e ż —• zgodnie ze ś w i a d e c t w e m K a ­
zimierza M o s z y ń s k i e g o — o d p o w i e d n i k i na terenie B u ł g a r i i ( M o s z y ń s k i ,
1967, t. 2: 1, s. 2 7 3) . B y ł to k o ł o w y taniec p o p r z e d z a j ą c y i z a m y k a j ą c y
d z i a ł a n i e o b r z ę d o w e , łącznie z k t ó r y m m i a ł s t a n o w i ć magiczny sposób
p r z e r y w a n i a suszy. Całość a k c j i r o z g r y w a ł a się w nocy. G r u p a m ę ż c z y z n
u d a w a ł a się na cmentarz, poza o b r ę b wsi. Rozpalali oni t a m ognisko, w y ­
b i e r a l i wodza, a n a s t ę p n i e zrzuciwszy odzież t a ń c z y l i d o o k o ł a ogniska
„do u p a d ł e g o " i w z u p e ł n y m m i l c z e n i u . Na znak d a n y przez wodza p r z y
ogniu p o z o s t a w a ł o t y l k o k i l k u u c z e s t n i k ó w , i n n i zaś ruszali do wsi, czy­
n i ą c w s z e l k i m i sposobami j a k n a j w i ę k s z y h a ł a s . Z n a l a z ł s z y się w jej
o b r ę b i e , nadal h a ł a s u j ą c , obiegali ją całą, po c z y m w r a c a l i do o g n i ­
ska, gdzie po raz d r u g i , w s p o s ó b i d e n t y c z n y j a k poprzednio, w y k o ­
n y w a l i vrzino kolo. T r ó j f a z o w o ś ć d z i a ł a ń : t a n i e c — d z i a ł a n i e nietaneczne—
taniec, b ę d ą c a i s t o t ą k l a m r y tanecznej, jest t u w y r a ź n a .
M o s z y ń s k i z w r ó c i ł u w a g ę przede w s z y s t k i m na ś r o d k o w ą część o b r z ę ­
du, c z y l i d z i a ł a n i e nietaneczne, i n t e r p r e t u j ą c je jako o b ł a w ę i w y g a ­
nianie Ż m i j a , k t ó r y o s i e d l a j ą c się w ś r ó d l u d z i s t a ł się m i m o w o l n y m
s p r a w c ą suszy „ j a k o że burze i g r a d y o m i j a j ą siedzibę Ż m i j a " ( M o s z y ń ­
ski, 1967, t. 2: 1, s. 273, 486-487). C a ł y r y t u a ł zaś t r a k u j e j a k o p r z y k ł a d
w y p ł a s z a n i a i odstraszania d e m o n ó w za p o ś r e d n i c t w e m d ź w i ę k u . I n t e r ­
pretacja ta b u d z i z a s t r z e ż e n i a przede w s z y s t k i m ze w z g l ę d u na charak­
t e r y s t y k ę domniemanego sprawcy n i e s z c z ę ś c i a wyganianego ze w s i , k t ó ­
rego M o s z y ń s k i n a z y w a w y m i e n n i e Ż m i j e m l u b S m o k i e m , j a k k o l w i e k
7 6

7 8

vrzino

W p r o w a d z o n y c h przeze m n i e p r a c a c h nie
kolo

d o t a r ł a m do ż a d n e g o innego opisu

c z y f o r m a n a l o g i c z n y c h , poza o p i s e m p o z o s t a w i o n y m p r z e z

Moszyńskie­

go. O t a ń c u t y m w s p o m i n a w p r a w d z i e V a k a r e i s k i , jest to j e d n a k i n f o r m a c j a o c h a ­
rakterze przyczynku, przy c z y m interpretacja t a ń c a jest tam taka sama, j a k u
szyńskiego.

Vakareiski,

1965, s. 303-304.

Mo­

122

JOLANTA KOWALSKA

w l u d o w e j m i t o l o g i i p o ł u d n i o w o - s ł o w i a ń s k i e j są to postaci antagonistyczne ( T o m i c k i , 1976, s. 69-85, s z c z e g ó l n i e s. 82). Ż m i j n a l e ż y do istot p i o r u n o w ł a d n y c h s p r a w u j ą c y c h o p i e k ą nad p ł o d n o ś c i ą , z w a l c z a j ą c y c h wszelkie
ciemne siły z a g r a ż a j ą c e urodzajom, a co n a j w a ż n i e j s z e z s y ł a j ą c y c h desz­
cze i z w a l c z a j ą c y c h S m o k i , k t ó r e z a t r z y m u j ą w o d ę b ą d ź p o w o d u j ą n a d ­
mierne, szkodliwe opady, gradobicia i t p .
K i e r u j ą c się zatem i n t e r p r e t a c j ą M o s z y ń s k i e g o , zgodnie z k t ó r ą vrzino
kolo jest d z i a ł a n i e m r e p r e s y j n y m , n a l e ż a ł o b y p r z y j ą ć , że w y g a n i a n y b y ł
ze w s i Smok, w p r z e c i w n y m b o w i e m w y p a d k u d z i a ł a n i e to nabiera cech
dwuznacznego „ p a k t u z d i a b ł e m " , w rezultacie k t ó r e g o p r z e s t r z e ń sie­
dzib l u d z k i c h dla n i e w i a d o m y c h p r z y c z y n otwierana b y b y ł a na w p ł y w
sił, od k t ó r y c h w z w y k ł y c h w a r u n k a c h b y ł a starannie izolowana. P r z y
t y m podobne „ o t w a r c i e " b y ł o b y p r z y c z y n ą p o g ł ę b i e n i a k r y z y s u , g d y szło
0 jego z a ż e g n a n i e .
W ą t p l i w o ś c i b u d z i t a k ż e o d s t r a s z a j ą c a i represyjna i n t e r p r e t a c j a t y c h
d z i a ł a ń o b r z ę d o w y c h . Nazwa t a ń c a — vrzino kolo, to znaczy „ s a b a t cza­
r o w n i c " l u b „ z a c z a r o w a n e " albo „ b ł ę d n e k o ł o " (Wierzbicki, R a d n o v i č ,
Chlabicz, 1966, s. 246) — sugeruje, że m a m y t u do czynienia z o d w r ó c e ­
n i e m p r a w i d e ł r z e c z y w i s t o ś c i l u d z k i e j . Znajduje to odzwierciedlenie
w symbolice e l e m e n t ó w k o n t e k s t u wykonawczo-sytuacyjnego: miejscu
t a ń c a , k t ó r y m jest cmentarz, gdzie t a ń c z ą j e d y n i e i s t o t y demoniczne,
nocnej porze w y k o n a n i a , n a g o ś c i i m i l c z e n i u tancerzy, i c h izolacji od
w s z y s t k i c h p o z o s t a ł y c h m i e s z k a ń c ó w w s i . Z w r a c a t e ż u w a g ę fakt, że
tancerze o b i e g a j ą c w i e ś h a ł a s u j ą , ale n i e w y d a j ą l u d z k i c h g ł o s ó w , a j e ­
d y n i e „ m r u c z ą " l u b „ r y c z ą " . Inaczej m ó w i ą c , nie z a c h o w u j ą się j a k
ludzie.
Na podstawie przedstawionych danych w p r o w a d z a m i n t e r p r e t a c j ę
vrzino kolo (łącznie z s e k w e n c j ą ś r o d k o w ą ) jako d z i a ł a n i a magicznego,
k t ó r e s t a n o w i ł o o d p o w i e d ź c z ł o w i e k a na z a k ł ó c e n i e p r a w p r z y r o d y i w y ­
n i k a j ą c y s t ą d k r y z y s ( d ł u g o t r w a ł ą suszę), a zarazem p r ó b ę n a p r a w y za­
i s t n i a ł e g o stanu rzeczy w planie bardziej o g ó l n y m n i ż w y p ł a s z a n i e poza
g r a n i c ę w s i domniemanego s p r a w c y . Uczestnicy o b r z ę d u , zgodnie
z m o i m z a ł o ż e n i e m , p r z y j m o w a l i na siebie r o l ę w r o g i c h sił (stąd „ s p o s ó b
bycia tancerzy"), z y s k u j ą c t y m s a m y m m o ż l i w o ś ć k o n t r o l o w a n i a i c h . O d ­
g r y w a l i p r z e ł a m a n i e r z e c z y w i s t o ś c i l u d z k i e j i k r y z y s (pierwszy taniec
7 7

1 penetracja wsi), b y n a s t ę p n i e m ó c go z a ż e g n a ć ( p o w r ó t na cmentarz
i p o n o w n y taniec) u s u w a j ą c go ze swej r z e c z y w i s t o ś c i i o d d z i a l a j ą c gra­
n i c ą „ b ł ę d n e g o " , a zarazem „ z a c z a r o w a n e g o " k r ę g u .
7 S

7 7

T e g o r o d z a j u u s z c z e g ó ł o w i e n i e m o ż n a u z n a ć za r e z u l t a t s w o i s t y c h r a c j o n a l i z a ­
c j i . P o r . m e c h a n i z m r e a k c j i n a w e w n ę t r z n y k r y z y s p s y c h i c z n y w t a r a n t y z m i e , gdzie
u k o n k r e t n i o n ą „ w i n ę " przypisuje się tarantuli. De M a r t i n o ,
1971, s. 198-206,
255-269.
7 8

W z a p i s i e M o s z y ń s k i e g o b r a k i n f o r m a c j i n a temat k i e r u n k u r u c h u t a ń c z ą c y c h
p o r u s z a j ą c y c h s i ę po obwodzie k o ł a . S e n s o k r e ś l e n i a b ł ę d n y s u g e r u j e n i e t y l e b ł ę d ­
n o ś ć d z i a ł a n i a , ile r a c z e j jego o b ł ę d n o ś ć , o d m i e n n o ś ć , n i e l u d z k o ś ć .

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

123

K l a m r a taneczna spotykana jest powszechnie j a k o c z y n n i k k o m p o z y ­
c y j n y w o b r z ę d a c h i c a ł y c h c y k l a c h o b r z ę d o w y c h z w i ą z a n y c h genetycz­
nie z k a t e g o r i ą rites de passage. W przedstawianych t u r o z w a ż a n i a c h
s y g n a ł e m tego zagadnienia b y ł r o z k ł a d o b e c n o ś c i t a ń c a w o b r z ę d a c h c y ­
k l i rocznego i i n d y w i d u a l n e g o , ze w z g l ę d u na d y c h o t o m i ę ruch—bezruch.
M o ż n a w y r ó ż n i ć d w a sposoby w y r a ż a n i a t r e ś c i granica, k t ó r e m a j ą cha­
r a k t e r k l a m r y tanecznej, w y n i k a j ą c e z u d z i a ł u t a ń c a w t y c h o b r z ę d a c h .
Po pierwsze, t a ń c e w c h o d z ą c e w s k ł a d a k t ó w i d z i a ł a ń o b r z ę d o w y c h
w r o l i i c h e l e m e n t ó w i n t e g r a l n y c h , p o j a w i a j ą c e się w fazie p o c z ą t k o w e j
i k o ń c o w e j d z i a ł a n i a , o k r e ś l a j ą jego p u n k t y skrajne, a zarazem s y g n a l i ­
z u j ą z w a r t o ś ć . Z drugiej strony, t a ń c e „ i n t e r m e d i a l n e " , p o j a w i a j ą c e się
pomiędzy poszczególnymi aktami obrzędu, podkreślają następstwo kolej­
n y c h jego faz. P r z y k ł a d e m t y c h ostatnich m o g ą b y ć zabawowe t a ń c e
n i e z a m ę ż n e j m ł o d z i e ż y w polskich weselach, p l a s u j ą c e się w n i c h w t a k i
w ł a ś n i e s p o s ó b . Nie p e ł n i ł y one b e z p o ś r e d n i o i s t o t n y c h f u n k c j i o b r z ę d o ­
w y c h , a s t a n o w i ł y j e d y n i e rodzaj leitmotivu
s p a j a j ą c e g o w s z a k ż e kolejne
a k t y w całość. Podobnie rzecz się m a z o b e c n o ś c i ą t a ń c ó w o charakterze
z a c h o w a ń ludycznych w rocznym cyklu o b r z ę d o w y m , skoncentrowanym
na ż y c i u jako w a r t o ś c i u n i w e r s a l n e j . P o j a w i a j ą się p o m i ę d z y n a s t ę p u j ą ­
c y m i po sobie kolejno k o m p l e k s a m i d z i a ł a ń o b r z ę d o w y c h , w okresach,
k t ó r e o k r e ś l a m „ c z a s e m t r w a n i a " , czasem codziennym s t a n o w i ą c y m prze­
c i w w a g ę eliadowskiego czasu ś w i ę t e g o (Eliade, 1970, s. 97-113).
Do k a t e g o r i i r u c h o w y c h s y m b o l i t r e ś c i granica w t a ń c u n a l e ż ą t a k ż e
tańce „wspomagające", wykonywane równocześnie z inną czynnością
o b r z ę d o w ą czy p r a k t y c z n ą , a m a j ą c e z a p e w n i ć j e j p o m y ś l n y przebieg.
P r z y k ł a d a m i : taniec t o w a r z y s z ą c y w y p i e k o w i ciasta o b r z ę d o w e g o w w e ­
selach ze wschodnich o b s z a r ó w P o l s k i ( M o s z y ń s k i , 1928, s. 185, 196, 202),
poleski taniec w y k o n y w a n y przez d o j r z a ł y c h u c z e s t n i k ó w wesela, g d y
p a ń s t w o m ł o d z i s p ę d z a j ą p i e r w s z ą w s p ó l n ą noc ( M o s z y ń s k i , 1928, s. 191192) , czy p o j a w i a j ą c y się w analogicznych o k o l i c z n o ś c i a c h b u ł g a r s k i
taniec čukane na piper, s t a n o w i ą c y d o m e n ę m ę ż c z y z n (Vakarelski, 1965,
s. 274), oraz c y t o w a n y przez Sachsa taniec a b o r y g e n ó w a u s t r a l i j s k i c h
w y k o n y w a n y przez k o b i e t y i m ł o d y c h c h ł o p c ó w , podczas g d y m ę ż c z y ź n i
z n a j d u j ą się na p o l o w a n i u (Sachs, 1965, s. 76). W t y m o s t a t n i m p r z y k ł a ­
dzie, dodajmy, k o b i e t y i c h ł o p c y t a ń c z y l i w o k ó ł w y o b r a ż e ń z w i e r z ą t , na
k t ó r e polowali mężczyźni.
7 9

Taniec „ w s p o m a g a j ą c y " towarzyszy z r e g u ł y d z i a ł a n i o m , k t ó r e stano­
w i ą w o b r z ę d z i e element g r y z losem, m o g ą c e j p o w i e ś ć się l u b nie, b ą d ź
d z i a ł a n i o m u t y l i t a r n y m — w y k o n a n i u k o n k r e t n e j p r a c y — k t ó r e ze
w z g l ę d u na s w ą w a g ę w ż y c i u c z ł o w i e k a d o m a g a j ą się odpowiednika
7 9

W przeciwieństwie

pomieszczenia,
wany

był w

gdzie
innym

do w s p o m n i a n e g o w c z e ś n i e j

młodzi

spędzają

pomieszczeniu

p a ń s t w o m ł o d z i pozostawali

razem.

pierwszą

lub na

tańca wykonywanego

wspólną

podwórzu.

noc,

Trwał

taniec
tak

ten

wokół

wykony­

długo, jak

długo

124

JOLANTA

KOWALSKA

w planie o b r z ę d o w y m , a p r z y t y m t a k ż e s t a n o w i ą element g r y losowej.
Taniec staje się i c h rzecznikiem i reprezentantem. J e d n o c z e ś n i e s ł u ż y
magicznemu p r z e k a z y w a n i u sił i energii analogicznie do przekazu -padli
zawartego w t a ń c a c h pakarena
i patoe'doe' przez sam fakt obecności
w o k r e ś l o n y c h o k o l i c z n o ś c i a c h . Sachs s ł u s z n i e o k r e ś l a t a k i przekaz jako
t e l e p a t y c z n y (Sachs, 1965, s. 76).
W y k o n a n i e t a ń c a stanowi t u t a k ż e s y g n a ł separowania i wydzielania,
a zarazem zabezpieczania d z i a ł a ń , k t ó r y m towarzyszy. Tworzona granica
jest par excellance
s t r u k t u r a l n ą g r a n i c ą jungowskiego participation
my­
stique z n a j d u j ą c ą w y r a z w t r w a n i u t a ń c a (Jung, 1976, s. 134). Widoczna
jest ona t a k ż e w p o z o s t a ł y c h w a r i a n t a c h granicznych w y r a ż e ń w t a ń c u ,
j a k k o l w i e k t a m na p l a n p i e r w s z y w y s u w a się s y m b o l i k a przestrzennych
i czasowych k a t e g o r i i k u l t u r o w y c h . W t y m ż e sensie, s y m b o l i k a g r a n i c y
w y r a ż a n e j t r w a n i e m r u c h u s t a n o w i element przekazu zawartego w k a ż ­
d y m t a ń c u , k t ó r y d z i e j ą c się jest zarazem s y m b o l i c z n y m generatorem
r z e c z y w i s t o ś c i swojej l u b obcej, a w r a z z n i ą o p t y m a l n y c h w a r u n k ó w
mających nastąpić zdarzeń.
4. R U C H O W E

ŚRODKI W Y R A Z U PROCESU

POZNAWCZEGO

Z a k t y w n y m , p o z n a w c z o - k o n s t r u k c y j n y m stosunkiem c z ł o w i e k a do
r z e c z y w i s t o ś c i w i ą ż e się p r o b l e m b ł ą d z e n i a j a k o modus operandi w ł a ś c i ­
w y k o n d y c j i l u d z k i e j oraz b ł ę d u jako czynnika w e r y f i k u j ą c e g o k o n ­
struowane hipotezy, w y z n a c z a j ą c e g o kolejne etapy p o s z u k i w a ń . K o r e s ­
p o n d u j ą z n i m i symbole: l i n i i prostej jako w i z e r u n k u najdoskonalszej
drogi poznania, k t ó r e j p r z y p i s y w a n a jest z r e g u ł y boska proweniencja,
spirali i m e a n d r u w y o b r a ż a j ą c y c h d r o g ę ludzkiego p o z n a n i a — b ł ą d z e n i a
oraz idea l a b i r y n t u j a k o odpowiednika nie do k o ń c a poznawalnej rzeczy­
wistości.
W przedstawionych dotychczas r o z w a ż a n i a c h s y g n a l i z o w a ł a m obec­
ność tych symboli w omawianych p r z y k ł a d a c h tańców. D o m i n o w a ł y
w n i c h symbole p o z n a n i a — b ł ą d z e n i a . R o l ę t ę p e ł n i ł y r ó ż n e w a r i a n t y
r u c h u obrotowego — r u c h w i r o w y , r u c h w o k ó ł w ł a s n e j osi, po obwodzie
k o ł a i t d . , kojarzone pod w z g l ę d e m f o r m a l n y m i t r e ś c i o w y m z s y m b o l e m
s p i r a l i . W y s t ą p i ł t a k ż e o d p o w i e d n i k owej idealnej l i n i i prostej — skok
(kolejny to a r g u m e n t u z a s a d n i a j ą c y r o l ę skoku jako apotropeionu), j e d y ­
na — j a k p a m i ę t a m y — forma r u c h u u m o ż l i w i a j ą c a „ b e z p o ś r e d n i ą " pe­
n e t r a c j ę czasoprzestrzennej r z e c z y w i s t o ś c i w osi g ó r a — d ó ł . P o ś r e d n i ą
f o r m ę s t a n o w i ą t a ń c e , w k t ó r y c h ma miejsce k o n i u n k c j a s y m b o l i l i n i i
prostej i spirali, w y k o n y w a n e w o k ó ł r e k w i z y t u s y m b o l i z u j ą c e g o z w i ą z e k
nieba i ziemi, w y z n a c z a j ą c e g o zarazem k a r d y n a l n y p u n k t organizacji r z e ­
czywistości. Odczytuję ją jako relację o ludzkim poznaniu—błądzeniu,
z y s k u j ą c y m sens i c e l o w o ś ć w kontakcie z sacrum. Z a k ł a d a m p r z y t y m ,
że analogiczna m o ż e b y ć semantyka t a ń c ó w , w k t ó r y c h r u c h o b r o t o w y
ł ą c z o n y jest ze skokiem.

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

125

R o z w a ż e n i e k w e s t i i poznania i penetracji r z e c z y w i s t o ś c i pod k ą t e m
b ł ą d z e n i a jako m e t o d y zdobywania w i e d z y u m o ż l i w i szersze n i ż d o t y c h ­
czas u w z g l ę d n i e n i e r u c h o w y c h s y m b o l i stosunku podmiotowego ego, t a ń ­
czącego c z ł o w i e k a , nie t y l k o do r z e c z y w i s t o ś c i , ale i do siebie samego.
Potrzeba refleksji tego rodzaju z w i ą z a n a jest z sytuacjami k r y z y s u i des t r u k t u r y z a c j i o s o b o w o ś c i ego (a w r a z z n i ą d e s t r u k t u r y z a c j i jego rze­
c z y w i s t o ś c i ) oraz z o d p o w i a d a j ą c ą i m w planie o b r z ę d o w y m l i m i n a l n ą
fazą o b r z ę d ó w p r z e j ś c i a .
Choreotechniką tańców towarzyszących t y m działaniom, występują­
c y m w określonym jak wyżej kontekście sytuacyjnym, rządzi również
archetyp m y ś l e n i a o centrycznie z r e l a t y w i z o w a n e j czasoprzestrzeni l u d z ­
k i e j r z e c z y w i s t o ś c i . Proces j e j rozpoznania s y m b o l i z o w a n y jest r u c h e m
r o z w i j a j ą c y m się po spirali, k t ó r e m u zgodnie z k u l t u r o w ą k w a l i f i k a c j ą
r u c h u p r z y p i s y w a n a jest s y m b o l i k a b ł ą d z e n i a i penetracji. Reprezenta­
t y w n y m i c h p r z y k ł a d e m jest taniec w autoterapeutycznych seansach t a r a a i y s t y c z n y c h , p e ł n i ą c y w n i c h r o l ę d z i a ł a n i a e w o k u j ą c e g o — do k u l ­
m i n a c j i — i r o z ł a d o w u j ą c e g o w e w n ę t r z n y k r y z y s psychiczny . N i ż e j c y ­
t u j ę opis przebiegu c y k l u tanecznego M a r i i z N a r d o zarejestrowany przez
Ernesto de M a r t i n o (de M a r t i n o , 1971, s. 86-87).
8 0

..Figury taneczne
tarantelę
wać

rozwijały

i tarantystka

na dźwięki

leżąca

się w ¡ n a s t ę p u j ą c y m
na

podłodze

na

rzucając rytmicznie g ł o w ą w

porządku: kapela zaczęła

wznak

zaczęła

natychmiast

grać

reago­

prawo i lewo. N a s t ę p n i e , j a k gdyby

przez jej c i a ł o p r z e t o c z y ł a s i ę fala d ź w i ę k o w a , z a c z ę ł a p e ł z a ć n a plecach

odpycha­

jąc

wybijała

się zgiętymi

w

kolanach nogami

i tłukąc

piętami

o podłogę.

Głową

g w a ł t o w n e tempo, a r u c h y n ó g zespolone b y ł y z r y t m e m t a r a n t e l i . W y k o n a ł a w
sposób z wyciągniętymi

w bok r ę k a m i j e d e n o b r ó t po o b r z ę d o w y m k r ę g u ,

odwróciła

b r z u c h — nogi rozrzucone,

sobą

s i ę nagle n a

l u b pod t u ł o w i e m ,

nieiadzie.

F i g u r y te n a ś l a d o w a ł y

jęcia pozycji pionowej,
żywała

głowa w

więc

swoją

ciągłym
w

nieruchome

ręce

rytmicznym ruchu, w ł o s y

oczywisty

sposób

stworzenie

zgięte
w

przed

burzliwym

niezdolne

do

j a k b y p r z y r o ś n i ę t e do z i e m i , c z y l i t a r a n t u l ę . T a ń c z ą c a

identyfikację

z tarantulą,

była

u j a r z m i o n a przez

ten

później

za­

prze­

bestię,

tań­

c z y ł a z n i ą , co w i ę c e j , s a m a b y ł a t a ń c z ą c ą b e s t i ą . P o m o m e n c i e i d e n t y f i k a c j i z p a ­
jąkiem

nastąpił

kilkakrotnie

w

moment rozłączenia:
prostych

c z a s u do c z a s u n i e k t ó r e
w

rekach. Trzymała

łowia;

wzniesionych

znane

figury

chusteczkę
do

tarantystka zerwała

podwójnych

podskokach

s i ę n a nogi i

obrzędowy

krąg,

przebiegła

wykonując

tradycyjnej taranteli z k o l o r o w ą

za d w a k o ń c e

góry nad głową;

w rękach

zgiętych

opuszczonych

od

chusteczką
wzdłuż

do t y ł u z a p l e c a m i w

ten

tu­
spo­

s ó b , ż e j e d n a b y ł a w z n i e s i o n a do g ó r y , a d r u g a opuszczona w d ó ł itp. R ó w n i e ż w tej
fazie,

podobnie j a k w

c y m i stopami
Po

pewnym

ło,

po

waga

czasie, nie d ł u ż s z y m

którym
stawała

kładnością

poprzednich,

tarantystka przestrzegała

u d e r z a ł a o p o d ł o g ę niezmiennie
przebiegała

niż kwadrans, cykl

tarantystka,

s i ę coraz mniej pewna,

i wszystko

zaczęło

We

wnioskach

się

skończyło się frenetycznym

z badań

de

taneczny
stopniowo

Tańczą­

dobiegł końca. K o ­
zmniejszać,

r y t m nie b y ł j u ż p r z e s t r z e g a n y

d a j ą c y m bliski upadek, j a k przy zawrocie

s o

ściśle rytm.

50 r a z y w c i ą g u k a ż d y c h 10 s e k u n d .
równo­

z taką

kręceniem się w kółko

do­

zapowia­

głowy".

Martino

stwierdza,

że obserwowane

e k i p ę w y p a d k i tarantyzmu apulijskiego s t a n o w i ł y z n i e k s z t a ł c o n ą f o r m ę

przez

jego

autonomicz-

126

JOLANTA KOWALSKA

W opisanym c y k l u tanecznym widoczne są w y r a ź n i e t r z y fazy r u c h u ,
k t ó r y o d b y w a ł się w o b r ę b i e k r ę g u (pomocnice p i l n u j ą , b y t a r a n t y s t k a
nie w y d a l a ł a się poza jego granice) i p r z e b i e g a ł po obwodzie k o ł a . W po­
c z ą t k o w e j , t a ń c z ą c a r o z p o z n a w a ł a niejako s y t u a c j ę , w k t ó r e j z n a l a z ł a
się, i granice danego j e j ś w i a t a (do pewnego stopnia m a m y t u t a k ż e do
czynienia z r e k o n s t r u k c j ą granic). W y k o n a ł a p i e r w s z y p e ł n y o b r ó t po
obwodzie k o ł a , l e ż ą c na plecach, po c z y m p r z y j ę ł a p o z y c j ę , k t ó r ą oznaj­
m i ł a : „ j e s t e m t a r a n t u l ą " i p o d d a ł a się d z i a ł a n i u swej „ z g r y z o t y , k t ó r a
k a ż e p ł a k a ć " . N i e bez znaczenia jest w ł a ś c i w a tej fazie preferencja
ruchu „niezwykłego", znamionującego najpierw bezradność, a następnie
bestiaryzację tarantystki.
K o l e j n o n a s t ę p u j e faza, k t ó r ą de M a r t i n o i d e n t y f i k u j e jako fazę w a l ­
k i . M a r i a z Nardo, p r z y j ą w s z y p o z y c j ę s t o j ą c ą , ściga s w ą p r z e ś l a d o w c z y n i ę p r z e b i e g a j ą c w i e l o k r o t n i e k r ą g taneczny (zwraca t u u w a g ę obec­
n o ś ć skoku, z n a c z ą c a ze w z g l ę d u na o k r e ś l o n ą w y ż e j jego s y m b o l i k ę ) ,
p r z y c z y m p o j a w i a j ą c e się t u elementy choreotechniki z w y k ł e j t a r a n t e l i
stanowią — jak należy d o m n i e m y w a ć — sygnał normalizacji sytuacji .
Nie uzyskawszy w y z w a l a j ą c e j ł a s k i ś w . P a w ł a M a r i a p r z e g r y w a i po­
n o w n i e ulega „ z g r y z o c i e " z a c i e ś n i a j ą c o b w ó d przemierzanego k o ł a a ż
do c a ł k o w i t e j nieomal jego r e d u k c j i , do o b r o t ó w w o k ó ł w ł a s n e j osi, po
8 1

8 2

8 3

nego z j a w i s k a k u l t u r o w e g o ,

na k t ó r e g o charakter szczególnie silny w p ł y w

historia Apulii

w

okresie k s z t a ł t o w a n i a

pansją

na

te

islamu

tereny

wywarła

s i ę jego p i e r w o c i n , to j e s t p o m i ę d z y

a wyprawami krzyżowymi.

zgodnie z jego p r z e k o n a n i e m — s y m b o l e m

Symbol

„złej przeszłości", symboliczne

zaś

s z e n i e „ w y a l i e n o w a n y m m o m e n t e m w e w n ę t r z n e j zgryzoty, k t ó r a s z u k a s a m e j
b ę d ą c symptomem

eks­

tarantuli jest

nie dokonanego w y b o r u i k o n f l i k t ó w d z i a ł a j ą c y c h w

m o ś c i t a r a n t y s t ó w . U z a s a d n i e n i a d l a o b e c n o ś c i postaci ś w . P a w ł a



uką­

siebie"

podświado­

udzielającego

ta-

r a n t y ś c i e w ostatniej fazie e g z o r c y z m u ł a s k i , u w a l n i a j ą c e j go spod w p ł y w u z a t r u c i a
spowodowanego
chłonięcia

imaginowanym

owej ekstatycznej

tarantyzm, k t ó r y pierwotnie
cjach konfliktowych

ukąszeniem,

praktyki

upatruje

przez K o ś c i ó ł

de

Martino w

próbach

tj. w

okresie,

(porównuje
gdy

go z i n n y m i f o r m a m i e k s t a z y t a n e c z n e j ,

prowadzone

były

badania,

do s a m e g o k r y z y s u i d e n t y f i k o w a n e g o z c h o r o b ą . D e
8 1

sprowadzony

opierając

został

Martino,

w roku

wyłącznie

1971, s. 209-306.

M a r i a z Nardo, badana przy u ż y c i u testu list skojarzeniowych, n a h a s ł o

szenie" o d p o w i e d z i a ł a : „ z g r y z o t a , k t ó r a k a ż e ci p ł a k a ć " . D e
8 1

że

p e ł n i ł r o l ę „ k u l t u r o w e g o s y s t e m u obronnego" w s y t u a ­

s i ę n a m a t e r i a ł a c h historycznych i etnograficznych), w postaci obserwowanej
1959,

po­

katolicki. Stwierdza także,

S t w i e r d z a co n a s t ę p u j e :

„Żeby

bowiem

zabić

Martino,

lub zadeptać

„uką­

1971, s. 333.

tarantulę

trzeba

n a ś l a d o w a ć taniec m a ł e g o p a j ą c z k a , czyli t a r a n t e l ę : trzeba t a ń c z y ć razem z p a j ą k i e m ,
co w i ę c e j , t r z e b a s a m e m u s t a ć s i ę t y m p a j ą k i e m , k t ó r y t a ń c z y , t r z e b a u t o ż s a m i ć s i ę
z
w

nim

bez

którym

reszty.

Równocześnie

narzuci się t a ń c o w i

jednak
pająka

trzeba

własny

uchwycić
rytm

kulminacyjny

taneczny,

zmusi

moment,

pająka,

by

t a ń c z y ł a ż do u p a d ł e g o , z m u s i do u c i e c z k i p r z e d g o n i ą c ą go s t o p ą , z m i a ż d ż y i r o z ­
depcze s t o p ą w y b i j a j ą c ą
8 1

Narastająca

kanonu

ruchu

g w a ł t o w n i e r y t m taranteli". De

częstotliwość wprowadzania

opisanego

cyklu

stanowiła

z b l i ż a n i a s i ę „ w y z w o l e n i a " tarantystki. De

dla

Martino,

1971, s. 81.

t y c h e l e m e n t ó w r u c h u do
miejscowych

Martino,

surowego

obserwatorów

1971, s. 90.

sygnał

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZ YWIST.

W

SYMB.

TANCA

127

k t ó r y c h n a s t ę p u j e upadek k o ń c z ą c y c y k l . W tej fazie ma miejsce „ z w i ­
j a n i e " r u c h u po spirali, k o ń c z ą c e się w i r o w a n i e m w p u n k c i e . T y m r a ­
zem kontekst w y k l u c z a i n t e r p r e t a c j ę r u c h u w i r o w e g o jako d z i a ł a n i a k r e a ­
cyjnego. R u c h t u nie ekspanduje, a c o f a s i ę aż do granic zdezinte­
growanego ludzkiego „ j a " t a ń c z ą c e j t a r a n t y s t k i . Istotne znaczenie ma
i ten fakt, że M a r i a z Nardo u z y s k a ł a ł a s k ę p r z e ł a m u j ą c d r ę c z ą c y ją
k r y z y s w e w n ę t r z n y , w t r a k c i e przemierzania jednego z p e ł n y c h k r ę g ó w
tanecznych, a w i ę c w ó w c z a s , g d y i s t n i a ł y po t e m u o p t y m a l n e w a r u n k i :
gdy b y ł a niejako „ w drodze" do jej uzyskania.
O m ó w i o n y seans t a r a n t y s t y c z n y stanowi n a j p e ł n i e j s z y w ś r ó d zareje­
s t r o w a n y c h w czasie b a d a ń , k t ó r y c h r e z u l t a t e m jest „ Z i e m i a z g r y z o t y " ,
w a r i a n t owego r y t u a ł u poszukiwania utraconej t o ż s a m o ś c i . Dane d o t y ­
czące i n n y c h w s k a z u j ą , że nie zawsze m i a ł y one tak k l a r o w n ą k o n ­
s t r u k c j ę . D e c y d o w a ł o t y m s t o p i e ń deformacji t a r a n t y z m u apulijskiego
w momencie prowadzenia b a d a ń . Natomiast dane historyczne, przytacza­
ne w obszernym k o m e n t a r z u , p o t w i e r d z a j ą zasadniczy schemat przebie­
gu seansu u j a w n i o n y w t y m p r z y k ł a d z i e .
T u t a k ż e z n a j d u j ą się i n f o r m a c j e d o t y c z ą c e asocjacji opisanych f o r m
r u c h u s y m b o l i z u j ą c y c h proces zdobywania w i e d z y z r e k w i z y t e m w po­
staci l i n y ( t a r a n t y ś c i t r z y m a l i się j e j w czasie t a ń c a , p r z y c z y m n i e k i e d y
z w i e s z a ł a się ona z drzewa, w o k ó ł k t ó r e g o w y k o n y w a n o taniec), nieobec­
n y m j u ż w ż a d n e j z w e r s j i r y t u a ł u zarejestrowanych w czasie b a d a ń
w r o k u 1959. M a r t i n o uzasadnia jego zastosowanie przede w s z y s t k i m
w z g l ę d a m i p r a k t y c z n y m i . T a r a n t y s t a t r z y m a j ą c się l i n y ł a t w i e j u t r z y m y ­
w a ł r ó w n o w a g ę , p r z y c z y m d ł u g o ś ć l i n y w y z n a c z a ł a z a s i ę g jego p o r u s z e ń .
W p ł a s z c z y ź n i e symbolicznej z a ś wskazuje na z w i ą z e k z p a j ą k i e m (w ten
s p o s ó b t a ń c z y ć m i e l i u k ą s z e n i przez p a j ą k a z w i e s z a j ą c e g o się z g a ł ę z i
drzewa), z k t ó r y m i d e n t y f i k u j e się tarantysta, i na s y m b o l i k ę aioresis

r y t u a l n e g o h u ś t a n i a się. D l a p r o w a d z o n y c h przeze m n i e r o z w a ż a ń w a ż n y
jest d r u g i z w y m i e n i o n y c h z w i ą z k ó w , z u w a g i na d o k u m e n t o w a n ą n i m
a s o c j a c j ę z o b r z ę d a m i i n i c j a c y j n y m i i okresem seksualnego dojrzewania
m ł o d z i e ż y (de M a r t i n o , 1971, s. 150-151, 234-252).
Podobna k o n s t r u k c j a formalno-symboliczna, w k t ó r e j r u c h o b r o t o w y
i w i r o w y „ r e g u l o w a n e " l i n ą kojarzone są z i d e ą i s e m a n t y k ą spirali,
w y s t ę p u j e we wspomnianej w z w i ą z k u z p o d r ó ż a m i m i s t y c z n y m i , ta­
necznej i n i c j a c j i s z a m a ń s k i e j I n d i a n p o ł u d n i o w o a m e r y k a ń s k i e g o p l e m i e ­
nia K a r i b a (Eliade, 1974, s. 128-130). T u t a k ż e w a ż n ą r o l ę o d g r y w a po­
w t a r z a l n o ś ć p o d e j m o w a n y c h p r ó b , w czasie k t ó r y c h adept p r z y s w a j a ł
sobie n a u k i mistrza i stopniowo w n i k a ł w siebie, a w rezultacie rozpo­
z n a w a ł w ł a s n e m o ż l i w o ś c i , aż w k o ń c u s t a w a ł się zdolny — j a k w i e ­
r z y ł — do przeprowadzenia faktycznej penetracji r z e c z y w i s t o ś c i : w ę d r ó w ­
k i przez poziomy kosmicznego u n i v e r s u m .
W pierwszej fazie czterostopniowej i n i c j a c j i , n a u k i poprzedzane b y ł y
t a ń c e m w y k o n y w a n y m w kole, w s p ó l n i e przez w s z y s t k i c h i n i c j o w a n y c h

128

JOLANTA

KOWALSKA

m ł o d z i e ń c ó w , p r z y c z y m nie t a ń c z y l i o n i j a k „ z w y k l i " ludzie, ale n a ś l a ­
d o w a l i r u c h y z w i e r z ą t , o k t ó r y c h m ó w i ł i m w naukach m i s t r z . W drugiej
fazie i d e n t y f i k a c j a z n a ś l a d o w a n y m i z w i e r z ę t a m i b y ł a tak g ł ę b o k a , że
i n i c j o w a n i — we w ł a s n y m przekonaniu — zamieniali się w j a g u a r y czy
nietoperze (dodać n a l e ż y , że i n i c j a c j i t o w a r z y s z y ł y zabiegi d e p r y w a c y j n e ,
j a k u ż y c i e ś r o d k ó w halucynogennych, p o w s t r z y m y w a n i e się od snu, post).
Pod koniec tej fazy w y s t ę p o w a ł p i e r w s z y taniec i n i c j o w a n y c h , m a ­
j ą c y charakter p o d r ó ż y mistycznej. M ł o d z i e ń c y t a ń c z y l i t r z y m a j ą c się
zwieszonych z dachu d o m u o b r z ę d o w e g o l i n , o b r a c a j ą c się i h u ś t a j ą c ,
b ą d ź uczepieni i c h w i r o w a l i w p o w i e t r z u . „ W s t ę p u j ą " w ó w c z a s po „ s p i ­
ralnej d r a b i n i e " (jest to w ł a ś c i w a droga p o d r ó ż y s z a m a ń s k i c h K a r i b a ,
nazywana t a k ż e d r o g ą Ojca V u l t u r e , kreatora i g ł ó w n e j postaci panteo­
nu) do pierwszego p i ę t r a nieba. Z n a l a z ł s z y się t a m r o z p o z n a j ą jego obsza­
r y , s p o t y k a j ą nadprzyrodzone istoty, na s k r z y ż o w a n i u d r ó g Ż y c i a i Ś m i e r ­
ci d o k o n u j ą w y b o r u p o m i ę d z y Z i e m i ą Bez W i e c z o r u i Z i e m i ą Bez Ś w i t u
(stanowi to o d p o w i e d n i k w y b o r u kometencji), a na koniec pouczani s ą
przez ducha-przewodnika o przeznaczeniu dusz po ś m i e r c i .
W ostatniej fazie i n i c j a c j i m ł o d z i e ń c y p r z e m i e r z a l i kolejne p i ę t r a n i e ­
ba, a ż do ostatniego, przenoszeni przez s z c z e g ó l n e g o rodzaju pojazd —
p l a t f o r m ę w p r a w i a n ą w r u c h przez 4 r o z w i j a j ą c e się s k r ę c o n e l i n y .
Z k o l e i p r z y k ł a d t a ń c a , w k t ó r y m r u c h ekspanduje w przestrzeni
w l i n i i m e a n d r u . R o z w i ą z a n i e tego rodzaju reprezentuje s ł y n n y starog r e c k i geranos . B y ł to rodzaj k o r o w o d u w y k o n y w a n e g o przez d z i e w c z ę ­
ta i m ł o d z i e ń c ó w rozmieszczonych naprzemiennie w d ł u g i m ł a ń c u c h u , p o ­
ł ą c z o n y m u c h w y t e m d ł o n i . T a ń c z o n o go w nocy, p r z e b i e g a j ą c „ p o d s ł o ń ­
ce" m e a n d r y c z n ą d r o g ę o s k o m p l i k o w a n y m r y s u n k u , p r z y c z y m zgodnie
z n i e k t ó r y m i ś w i a d e c t w a m i ( L a w l e r , 1964, s. 48, 148; Graves, 1967, s. 319)
tancerze n i e ś l i t z w . rhymoi, co t ł u m a c z o n e jest j a k o l i n y .
u

8 5

Taniec ten badacze w i ą z a l i z m i s t e r i a m i e l e u z y ń s k i m i p o ś w i ę c o n y m i
Demeter i Persefonie oraz z — ł ą c z ą c y m i i c h k u l t z k u l t e m Dionizosa —
m i s t e r i a m i o r f i c k i m i , k t ó r y c h t r e ś c i ą b y ł a tajemnica o d r a d z a j ą c e g o się
życia.

8 4

Dane za:

mi

artykuł

(L.

B.

Lawler,

poświęcony

Lawler,

1964, s. 46-48. T a s a m a a u t o r k a o p u b l i k o w a ł a nie znany­
szczegółowej

The

Geranos

Dance

reinterpretacji


A New

nazwy

i

Interpretation,

funkcji

geranosu

„Transactions

the A m e r i c a n P h i l o l o g i c a l A s s c o c i a t i o n " , t. 77: 1946, s. 112-130). N a t e m a t
Z w o 1 s к i,
tologicznych:
także

1978, s. 36-38 i n . d o t y c z ą c e „ c h o r e i n a t u r y " . N a t e m a t u z a s a d n i e ń m i ­
Graves,

informacje

na

1967, s. 310-320;

temat

także t a ń c e m Tezeusza
8 5

of

geranosu:

Santarcangeli,

wykonywanego

współcześnie

1982, s. 212-214. P o r .

tańca

yaryitos,

zwanego

(S t r a t o u, 1977, s. 19-22).

J e s t to p o j ę c i e sporne, j e d n a k zgodnie z i n f o r m a c j a m i p o d a n y m i p r z e z L a w l e r

badacze

przychylają

się

do

takiej, j a k zaprezentowana,

jego i n t e r p r e t a c j i .

Opinię

t ę p o t w i e r d z a G r a v e s , p r z y c z y m p o w o ł u j e s i ę n a inne p r z y k ł a d y z a s t o s o w a n i a
rekwizytu w t a ń c a c h starogreckich.

tego

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST. W SYMB.

TANCA

129

M i t y c z n y m p i e r w o w z o r e m geranosu b y ł taniec panien i m ł o d z i e ń c ó w
z d o m ó w a t e ń s k i c h przeznaczonych na o f i a r ę dla M i n o t a u r a , k t ó r y c h
przed ś m i e r c i ą w o t c h ł a n i a c h L a b i r y n t u u c h r o n i ł Tezeusz. O n to, d z i ę k i
pomocy A r i a d n e , z d o ł a ł p o z n a ć i o z n a c z y ć w ł a ś c i w ą d r o g ę
umo­
ż l i w i a j ą c ą z a g ł ę b i e n i e s i ę w L a b i r y n t , a n a s t ę p n i e bezpieczne z niego
w y j ś c i e , p r z y c z y m znakiem drogi b y ł a n i ć . Tezeusz z a b i ł M i n o t a u r a
i p o d ą ż a j ą c za n i c i ą w y d o s t a ł s i ę z L a b i r y n t u w y p r o w a d z a j ą c z e ń m ł o ­
dzież (zgodnie z n i e k t ó r y m i w e r s j a m i m i t u do w n ę t r z a L a b i r y n t u w s z e d ł
sam Tezeusz). W drodze p o w r o t n e j z K r e t y do A t e n z a t r z y m a ł s i ę na
Delos i t a m , przed w i z e r u n k i e m A f r o d y t y , w o k ó ł „ r o g a t e g o o ł t a r z a " z b u ­
dowanego przez A p o l l i n a z l e w y c h r o g ó w b y k ó w i j a ł ó w e k , po raz p i e r w ­
szy w y k o n a n y z o s t a ł geranos (Graves, 1967, s. 310-315; Santarcangeli,
1981, s. 213).
Do niedawna n a z w ę tego t a ń c a t ł u m a c z o n o d o s ł o w n i e —
geranos,
w j ę z y k u g r e c k i m znaczy t y l e , co „ ż u r a w " — i na tej podstawie p r z y p i ­
sywano m u charakter t a ń c a n a ś l a d o w c z e g o , w k t ó r y m tancerze m i e l i b y
n a ś l a d o w a ć poruszenia ptaka ( ż u r a w b y ł p o ś w i ę c o n y Demeter, jego r u ­
chy z a ś — z b l i ż e j nie o k r e ś l o n y c h p o w o d ó w — kojarzono z r y t u a l n y m i
orgiami towarzyszącymi misteriom ). Przekonywającej reinterpretacji
d o k o n a ł a L i l l i a n В . L a w l e r . S e m a n t y k ę t e r m i n u geranos w y w o d z i ona
z rdzenia „ g e r - " co znaczy „ w i ć s i ę " , „ w z n o s i ć s i ę do g ó r y s p i r a l ą " , „ p o ­
r u s z a ć meandrycznie". Jest to i n t e r p r e t a c j a doskonale osadzona w p r z e d ­
s t a w i o n y m k o n t e k ś c i e m i t o l o g i c z n y m . Zarazem na j e j z a s a d n o ś ć wskazuje
logika u ż y t y c h s y m b o l i : meandrycznego r u c h u tancerzy, o d p o w i a d a j ą c e ­
go drodze przez L a b i r y n t , k t ó r a o k a z a ł a s i ę d r o g ą k u ż y c i u , idzięki p r o ­
w a d z ą c e j i c h n i c i A r i a d n e , symbolizowanej w t a ń c u przez
rhymoi.
Symbole te w s p ó ł g r a j ą z t r e ś c i ą m i s t e r i ó w — w y d o b y c i e się z p o d ­
z i e m i ziarna, życia, Persefony, odrodzenie s i ę rozszarpanego przez t y ­
t a n ó w Dionizosa; w y s t ę p u j e t u t a k ż e w ą t e k d r o g i — b ł ą d z e n i a Demeter
p o s z u k u j ą c e j p o r w a n e j Persefony oraz drogi przemierzanej w czasie o b ł ę ­
du przez Dionizosa (Graves, 1967, s. 91-97, 104-111) — podobnie w y w o ­
dzona przeze m n i e na i c h podstawie „ p o z n a w c z a " w y k ł a d n i a rozumienia
tego t a ń c a .
8 6

8 6

Pewną

Gravesa
czący
z

wskazówką

co do i s t n i e n i a tego z w i ą z k u

n a t e m a t w i o s e n n e g o erotycznego

posuwanie

podskokami,

s i ę z biegiem

kojarzony

miał

linii
być z

z a m k n i ę t e g o w klatce, zagłębiającej

tańca

wykreślonego
ruchem

s ą dane przytoczone

kreteńskiego.

n a posadzce

przepiórki

się w zasadzkę

Ruch

wzoru

wabionej

przez

tancerzy ł ą ­
labiryntu

przez

samca

o k s z t a ł c i e labiryntu. Podobne

s p r z ę ż e n i e m i a ł o b y g r a ć r o l ę t a k ż e w w y p a d k u geranosu,

przy czym erotyka

tańca

l u d z i a s o c j o w a n a b y ł a z f a k t e m , i ż o b y d w a te p t a k i w y k o n u j ą w okresie g o d o w y m
rodzaj t a ń c a

(Graves,

nioną interpretację
zanych

tańca

semantycznie

stosunku seksualnego

9 — Etnografia

P o l . 30/1

1967, s. 318-319). S a n t a r c a n g e l i z k o l e i u w a ż a

za u p r a w ­

ruch, k t ó r y ekspanduje w linii menadru i t a ń c ó w

z ideą

labiryntu

(zalicza

(Santarcangeli,

do n i c h

aeremos), z a

1982, s. 62, 215).

zwią­

odpowiednik

130

JOLANTA

KOWALSKA

Charakterystyczne, że w i n t e r p r e t a c j i s e m a n t y k i t a ń c a ze w z g l ę d u
na r u c h L a w l e r pozostaje p r z y t r a d y c y j n e j k w a l i f i k a c j i r u c h u m e a n drycznego j a k o odpowiednika r u c h ó w w ę ż a . W t y m t e ż skojarzeniu szu­
k a uzasadnienia dla o b e c n o ś c i rhymoi,
k t ó r e m i a ł y b y b y ć jego s y m b o ­
l e m , sam z a ś taniec o k r e ś l a j a k o „ t a n i e c w ę ż a " . P o p e ł n i a t y m s a m y m
b ł ą d , przypisuje b o w i e m signifiě
r o l ę signifant.
R u c h meandryczny, spi­
r a l n y , r u c h , j a k r u c h w ę ż a , nie t ł u m a c z ą się nawzajem, nie ł ą c z y i c h
z w i ą z e k semazjologiczny. S ą g r u p ą s y n o n i m i c z n y c h w y r a ż e ń rucho-,
w y c h s t a n o w i ą c y c h oznaczniki t r e ś c i : penetracja, b ł ą d z e n i e , b ł ą d z e n i e po­
znawcze. W i n n y m kodzie, np. w p l a s t y c z n y m , i c h o d p o w i e d n i k i e m b ę d ą
w i z e r u n k i w ę ż a , m e a n d r u czy spirali. W i n n e j k o n w e n c j i meander l u b
spirala jako schematyczne w i z e r u n k i w ę ż a s y m b o l i z o w a ć m o g ą k u l t u r o ­
we cechy w ę ż a .
Uzasadniona jest natomiast proponowana przez L a w l e r interpretacja
geranosu j a k o t a ń c a r a d o ś c i i z w y c i ę s t w a . Zgodnie z m i t e m m a m y t u do
czynienia ze z w y c i ę s t w e m nad ś m i e r c i ą , j a k k o l w i e k sam taniec w y r a ż a
proces, a nie fakt. S t ą d p r z e c i w s ł o n e c z n y k i e r u n e k r u c h u . W t y m k o n ­
t e k ś c i e z n a c z ą c a jest opinia Sachsa, k t ó r y s k ł a n i a się k u i n t e r p r e t o w a n i u
t a ń c ó w s p i r a l n y c h i m e a n d r y c z n y c h asocjowanych z i d e ą L a b i r y n t u j a k o
d r o g i z m a r ł y c h . N i e kłóci się to z p r o p o n o w a n y m przeze m n i e
rozumieniem, jeżeli u w z g l ę d n i m y r e l i g i j n y p u n k t widzenia na ś m i e r ć
j a k o p r z e m i a n ę do życia o i n n e j j a k o ś c i . W t y m sensie są one s y m b o l a m i
d r o g i z m a r ł y c h k u ż y c i u , co znajduje w y r a z w fakcie, że r u c h s p i ­
r a l n y i meandryczny w s p ó ł w y s t ę p u j e w n i c h z s y m b o l a m i idealnej —
prostej — d r o g i poznania b ą d ź z s y m b o l a m i idei c e n t r u m . Do tej k a t e ­
g o r i i n a l e ż ą obecne w zaprezentowanych t u p r z y k ł a d a c h r e k w i z y t y —
l i n y — s t a n o w i ą c e symboliczne odwzorowanie n i c i życia
Analogiczna c a ł o s t k a symboliczna: r u c h u , r e k w i z y t u i s y t u a c j i l i m i nalnej, w y s t ę p u j £ — s i ę g a j ą c po przytaczane j u ż dane — w „ t a ń c u s ł o ń ­
ca" I n d i a n p r e r i i , w k t ó r y m i n i c j o w a n i m ł o d z i e ń c y b y l i zawieszeni p o d
dachem d o m u o b r z ę d o w e g o na linach przewleczonych przez m i ę ś n i e k l a t k i
piersiowej i p l e c ó w (był to element r y t u a l n y c h t o r t u r ) . Dojrzali z a ś
tancerze z w r a c a j ą c y się do S t w ó r c y w podobny s p o s ó b p r z y t r a c z a l i się
8

7

8 8

8 7

Pogląd

labiryntu w

Sachsa

inspirowany

b y ł ustaleniami

kulturach megalitycznych.

Sachs,

J . Laylard na

temat

symboliki

1965, s. 155. S z e r z e j n a t e m a t

tej

f o r m y t a ń c ó w u S a c h s a s. 151-155.
8 8

N a temat symboliki i funkcji

l i n y p o r ó w n a j dane z a w a r t e w :

Eliade,

1974,

s. 50, 78, 121, 136, 226, 484, 490 ( ś r o d e k p o d r ó ż y m i s t y c z n e j ) , s. 75 ( w y o b r a ż e n i e
b i a ń s k i e g o m a ł ż e ń s t w a ) , s. 111 (droga dusz). Dla* t e r e n u S ł o w i a ń s z c z y z n y zob.
M o s z y ń s k i e g o n a t e m a t l i n y oraz k w a l i f i k a c j i

dróg i m o s t ó w

nie­

uwagi

(Moszyński,

1967,

t. 2: 1, s. 712), V a k a r e l s k i e g o n a t e m a t d r ó g i m o s t ó w , k t ó r y m i p r z e c h o d z ą

nowożeń­

cy, s y m b o l i z o w a n y c h

Porównaj

także asocjację

m. in. c z e r w o n ą n i t k ą

(Vakareiski,

1965, s. 273).

l i n a — w ą ż w m i t o l o g i i h i n d u s k i e j , gdzie w ą ż V a s u k i

liny o w i n i ę t e j spiralnie w o k ó ł g ó r y

Mandara.

pełnił

funkcję

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

KONCEPCJI

RZECZYWIST.

W

SYMB.

TANCA

131

do s ł u p a , w o k ó ł k t ó r e g o w y k o n y w a n o taniec. Zarazem, w m i t a c h l u d ó w
k u l t y w u j ą c y c h ten r y t u a ł taneczny w y s t ę p o w a ł m o t y w d r o g i p r o w a d z ą ­
cej do poznania zasady organizacji i istnienia ś w i a t a (przebywanie jej
s t a n o w i ł o o d p o w i e d n i k poszukiwania owej zasady) oraz m o t y w p n ą c z a
w i n o r o ś l i j a k o drogi m i ę d z y p i ę t r a m i kosmosu.
T e n ż e zespół k o j a r z e ń symbolicznych w y s t ę p u j e w „ k u l a w y m t a ń c u "
p a n n y m ł o d e j , w y k o n y w a n y m b e z p o ś r e d n i o po oczepinach (a w i ę c bez­
p o ś r e d n i o po o b r z ę d o w e j transformacji) w polskich weselach. S k ł a d a ł się
on z d w ó c h części. W pierwszej panna m ł o d a t a ń c z ą c z panem m ł o d y m
k u l a ł a , b y ł a w i ę c „ n a p r a w i a n a " i „ w y p r ó b o w y w a n a " t r z y k r o t n y m po­
w t ó r z e n i e m t a ń c a z i n i c j u j ą c y m i i p o ś r e d n i k a m i - o b c y m i . T r z y k r o t n e po­
w t ó r z e n i e i w ogóle p o w t ó r z e n i e t a ń c a , t y m w i ę c e j że przebiega on po
obwodzie k o ł a , s t a n o w i — j a k m ó w i ł a m w c z e ś n i e j — t r a n s m u t a c j ę spirali.
W d r u g i e j części panna m ł o d a w y k o n y w a ł a p r a w i d ł o w y taniec z panem
m ł o d y m . Zarazem, w p i e ś n i t o w a r z y s z ą c e j oczepinom m ó w i o n o o c h m i e l u
w i j ą c y m się w o k ó ł t y c z k i j a k o o c z y n n i k u s p r a w c z y m t r a n s f o r m a c j i .
0 podobnych faktach d o t y c z ą c y c h t a ń c a p a n n y m ł o d e j m ó w i Sachs po­
w o ł u j ą c się na p r z y k ł a d y z B a w a r i i , G r e c j i , N o w e j G w i n e i i M a r o k a
(Sachs, 1965, s. 117, 129-130), p r z y c z y m k o j a r z y r u c h „ k u l a w y " , „ u s z k o ­
d z o n y " w p r o w a d z a n y do c i ą g u tanecznego z p e ł z a n i e m , często d o m i n u ­
j ą c y m w zachowaniach postaci i n i c j o w a n y c h .
W y o d r ę b n i o n y k o m p l e k s symboliczny z a w i e r a j ą t a k ż e , p e ł n i ą c e j u ż
przede w s z y s t k i m funkcje ludyczno-estetyczne i s ł a b i e j u d o k u m e n t o w a ­
ne, a r g e n t y ń s k i e t a ń c e ż n i w n e w y k o n y w a n e w o k ó ł s ł u p a oplatanego
w czasie t a ń c a w s t ę g a m i (Benvenuto, 1965), d z i e w c z ę c e t a ń c e k o l a t t a m
1 pinal kolattam z I n d i i (Madras) z w i ą z a n e z okresem ś w i ą t wiosennych
i m i t y c z n y m epizodem n a r o d z i n boga-herosa R a m y (Enakshi, 1970, s. 175176), w y s t ę p u j ą c e na terenie c a ł e j E u r o p y t a ń c e w y k o n y w a n e w o k ó ł s ł u ­
pa umajonego z i e l e n i ą (z jego w i e r z c h o ł k a z w i e s z a j ą się n i e k i e d y w s t ę g i
t r z y m a n e przez tancerzy), w y k o n y w a n e w okresie ś w i ą t wiosennych oraz
w d n i u letniego przesilenia s ł o n e c z n e g o .
T u w y m i e n i ć n a l e ż y t a k ż e taniec mengket z Celebesu t a ń c z o n y przez
m ł o d z i e ż po z a k o ń c z e n i u z b i o r ó w , ł ą c z ą c y w w a r s t w i e choreotechniki
e l e m e n t y r u c h u meandrycznego i k o ł o w e g o z f o r m a c j ą m o s t u zlokalizo­
wanego w e w n ą t r z d w ó c h k o n c e n t r y c z n y c h k ó ł tancerzy, pod k t ó r y m k o ­
lejno, w pozycji kucznej, p r z e c h o d z ą wszyscy t a ń c z ą c y (Simatupang,
b r w . , s. 146-147). W y s t ę p u j ą c a t u k u m u l a c j a r u c h o w y c h o z n a c z n i k ó w
w powiązaniu z kontekstem sytuacyjnym (uroczystościom ż n i w n y m to­
warzyszy dobór małżeński p o ś w i a d c z a n y w s p ó l n y m u d z i a ł e m dziewcząt
i m ł o d z i e ń c ó w w t a ń c u — stanowi to rodzaj z a r ę c z y n ) jest dla p r o w a ­
dzonych r o z w a ż a ń s z c z e g ó l n i e w a ż n a ze w z g l ę d u na fakt, że ł ą c z y s y m b o ­
l i k ę mediacji (most), t r a n s f o r m a c j i (przejście w pozycji kucznej pod m o ­
stem) i poznawczej penetracji ( r u c h m e a n d r y c z n y ) , p r z y c z y m s y m b o ­
l e m m e d i a c j i jest konfiguracja t a ń c z ą c y c h (most), nie z a ś r e k w i z y t . Na

132

JOLANTA KOWALSKA

w s p ó ł z a l e ż n o ś ć t y c h e l e m e n t ó w i f o r m r u c h u w s k a z y w a ł Sachs na m a r ­
ginesie uwag d o t y c z ą c y c h t a ń c ó w m e a n d r y c z n y c h i s p i r a l n y c h z w i ą z a ­
n y c h z i n i c j a c j a m i i o b r z ę d a m i p ł o d n o ś c i (Sachs, 1965, s. 91-93, 117, 154).
Podobnie jednak, j a k w w i e l u i n n y c h t r a f n y c h s p o s t r z e ż e n i a c h , k w e s t i i
tej nie r o z w i n ą ł .
LITERATURA
Alexander
1964

H . В.

North

Anapetu
1979

The

Lakota

Angelova
1955

American

Igra

po

Sun

ogni.

de

Ze

Dance,

Mythology

of

all

Races,

Y o r k , t.

10.

„ E x p e d i t i o n " , t. 13, n r 1, s. 17-23.

Nestinarstvo,

Sofia.

studiów

nad

obrzędami

obrzędowości

warzystwa

Przyjaciół

weselnymi
-weselnej,

Nauk

ludu

Rozprawy

w Wilnie,

polskiego,

cz. 1: Forma

i Materiały

Wydziału

dra­
I

To­

R o y a l Anthropological

In­

t. 2, z. 3, W i l n o .

J . H. M.

1962

Twin

ceremonies

in

Bunyoro,

„ J o u r n a l of the

stitute of G r e a t B r i t a i n a n d I r e l a n d " , t. 92, cz. 1, s.
Benedict
1935
1966

Mythology,
kultury,

1-2,

Columbia

University

Contributions

to

Anthro-

York.

Warszawa.

E. L.

Danzas

B i e l a w s k i
1980

t.

t. 21, N e w

Wzory

Benvenuto
1965

1-12.

R.

Zuni
pology,

Blake

New

C o u r t e n a y - J ę d r z e j e w i c z o w a С.

matyczna
В e a 11 i e

The

W a n i c a

R.

Baudouin
1929

Indians,

O j h a n k e

folklóricas

argentinas,

Buenos Aires.

J.

Islam,

Warszawa.

A.

1970/71 Stick-dances,

..Yearbook

of the

International

Folk Music

C o u n c i l " , t. 2,

s. 56-62.
Blacking
1977

J.

An

Introduction

to

Venda

traditional

the

Ethnology

Dances,

„Dance

Studies",

t.

2,

s. 34-56.
Boas

F.

1925

Contributions

to

tributions
1928

Bella

to Anthropology,

Bella

t. 5, N e w
1930

The

Texts,

Religion

Zwyczaje

1980

T e m a t y , które

Callois

University

Con-

University

Contributions

to

Anthropology,

of the

Kwakiutl

Indians,

t. 10, cz. 2, N e w

Columbia

University

Contributions

York.

żniwiarskie
mi

w Polsce,
odradzano,

Kraków.
Warszawa.

R.
Żywioł

Cassirer
1977

Columbia

York.

J . S.

1916

1973

Columbia

Kwakiutl,

York.

to Anthropology,
B y s t r o ń

of

t. 3, N e w

i ład,

Warszawa.

E.

E s e j o c z ł o w i e k u . Wstęp

C h o w n i n g

do filozofii

kultury,

Warszawa.

A.

1960/61 Canoe

making

among

t. 3, n r 1, s. 32-39.

the

Molima

of

Fergusson

Islands,

„Expedition",

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

C o m a r a s w a m i
1964
1975

tan,

Music,

SYMB.

TANCA

133

Podstawy

kultury

hinduskiej,

W a r s z a w a , s.

143-156.

Dance

and

Ecstasy,

„ C o u r i e r U N E S C O " , n r 10, s. 12-15.

A.

Deautomatisation

D ę b i ń s k i
1910

W

A.

D e i k m a n
1966

RZECZYWIST.

A.

Stwórczy

Danielou

KONCEPCJI

and

Mystic

Experience,

„Psychiatry",

t. 29, s.

324-338.

-historyczny),

War­

K.

Raskoł

i sekty

prawosławnej

cerkwi

rosyjskiej

(szkic

szawa.
Dieterlen
1971

G.

L e s ceremonies

soixantenaires

du

Sigue

chez

les

Ceremony

of

the

Dogoń,

„Africa",

t. 41,

Offering

Lodge,

„Field

s. 1-11.
D ors e y
1903

G. A.
The

Arapaho

Sun

Dance.

The

C o l u m b i a n M u s e u m P u b l i c a t i o n s . A n t h r o p o l o g i c a l S e r i e s " , t. 4 (75).
Douglas

M.

1966

Purity

1978

Natural

and

Danger,

London.

Symbols.

Explorations

in Cosmology,

London.

D o w s о n J.
1975

A

Classical

Dragomanov
1961

Notes
the

Dictionary

of

Hindu

Mythology

and

Religion,

New

Delhi.

M . P.
on

the

World,

Series,

Slavic

Religio-Ethical

Indiana

University

Legends:

Publications

The

Dualistic

Russian

and

Creation

of

East-European

t. 23, H a g a .

E 1 i a d e M.
1970

Sacrum,

1974

Shamanism.

Mac

E l w a i n
1978

mit,

Mythological

E n a k s h i
Frazer

of ecstasy,

Princeton.

Tales

and

Stockholm

the

Allegany

Studies

Seneca,

Acta

Universitatis

Stock-

in C o m p a r a t i v e R e l i g i o n , n r 17, S t o c k h o l m .

B.
The

Dance

in India,

Bombay.

J. G.

1890

The

Golden

the peris
1962

Warszawa.
techniques

T.

holmiensis.
1970

historia,
Archaic

Bough.

A

Study

in

Magic

and

Religion,

cz. 2: Taboo

and

of the soul, C a m b r i d g e .

Zlota gaiaź, Warszawa.

G e 11 A .
1980

The

Gods

at

Play.

Vertigo

and

Possession

in

Muria

Religion,

„Man",

t. 15, n r 2, s. 219-248.
v a n G e n n e p A .
1967

The

Gilgamesz
1967

Rites

of Passage,

Gilgamesz.
niony

Gloger

London.

...
Epos

także

babiloński

pieśniami

i asyryjski

szumerskimi

ze szczątków
przez

Roberta

odczytany
Stillera,

Z.

1895

Frycowe

G l u z i ń s k i
1927

„ W i s ł a " , t. 9, s. 764-768.

J.

Taniec

Goodale

w Korytnicy,
i zwyczaj

taneczny,

Lwów.

J . C.

1959/60

The

Granet

M.

Tiwi

Dance

et Legendes

for

the

Dead,

1926

Danses

1973

Cywilizacja chińska, Warszawa.

de la Chine

. . E x p e d i t i o n " t. 2, n r 1, s. 3-13.
Ancienne,

P a r i s , t. 1-2.

i

uzupeł-

Warszawa.

134

JOLANTA

Grass

KOWALSKA

K.

1907

Die

Graves

Gottesleutes

oder

Chlüsten.

Die

Russischen

Sekten,

Juriev,

t. 1.

R.

1967

Mity

Griaule

greckie,

Warszawa.

M., D i e t e r l e n G .

1965

Le

renard

stite
G u s t a w i c z
1900

pále,

de Paris,

Travaux

et

Memoir es

de

V Institut

d'Ethnologie

Univer-

w

szczególności,

„Lud",

rajona,

Moskva.

t. 72, P a r i s .

B.

O ludzie

podduklańskim

w

ogólności

a Iwonicza

t. 6, s. 36-80.
H a a v i o M.
1979

Mitologia

fińska,

H a r a s y m c z u k
1964

Warszawa.

P.

Osobiennosti

ukraińskich

tancov

karpatskogo

H i n с к s M. A.
1910

The Japaness

Dance,

H o e b e 1 E . A., F r o s t
1976

Cultural

H u x l e y

London.

E .L .

and Social

Antropology,

New Delhi.

F.

1977

The

Body

and

the

Play

within

the

Play,

Anthropology

of the

Body,

Lon­

don, s. 29-37.
J a n k o v i č

L . i D.

1937

Folk

1953

Niekie

Dances,

Beograd.

karakterystike

orskich

igra

v

Srbji,

„Zbornik

Etnografskog M u -

z e j a u B e o g r a d u " , s. 278-282.
1957

Prilog

prouczovaniju

ostatka

orskich

obriednich

igra

и Jugoslaviji,

Beo­

grad.
Jones

A. J .

1955

The

Sun

American

Dance

of the

Ethnology,

Northern

Ute,

Smithsonian

Institution

Bureau

of

b u l l . 157 ( A n t h r o p o l o g i c a l P a p e r s n r 47), s. 203-264,

Washington.
Jung

C. G.

1976
Junk

Archetypy

i symbole.

Handbuch

des

Pisma

wybrane,

Warszawa.

V.

1930
Kalewala
1980

Tanzes,

Stuttgart.

...
Kalewala,

Warszawa.

К n u s t A.
1956

Abriss

1979

Dictionary

Kolberg
1961

wszystkie

Niektóre

K o t a ń s k i

1983

Hamburg.
Plymuth.

Oskara

Kolberga,

W r o c ł a w — P o z n a ń , t. 1-66.

zabobony
„Zbiór

i przesądy

Wiadomości

ludu

polskiego

z okolic

do A n t r o p o l o g i i K r a j o w e j " ,

Makowa

i

Andry­

t. 15, s. 46-52.

W.

Zwyczaje,

obrzędy

i symbole

i symbole

religijne,

W a r s z a w a , s. 475-516.

Japońskie

opowieści

K o w a l s k a
1984

Laban,
Laban,

W.

chowa,
1978

Kinetographie
Kinetography

O.
Dzieła

K o s i ń s k i
1891

der

religijne

o bogach,

w Japonii,

[w.]

Zwyczaje,

obrzędy

Warszawa.

J.

Symbolika
kreacyjnego

uniwersum
Siwy-Nataradży,

w

wyobrażeniu
„Etnografia

rzeźbiarskim

mitycznego

P o l s k a " , t. 28, z. 2, s.

tańca
231-241.

SKŁADNIKI

1985

KULTUROWYCH

Środki

i mechanizm

KONCEPCJI

przekazu

RZECZYWIST.

tanecznego,

W

SYMB.

136

TAÑCA

„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 29, z. 2,

s. 63-82.
K r o e b e r A . L.
1925

»

Handbook

of

of American
K r z y ż a n o w s k i
1947
1964

Indians

Ethnology,

of

California,

Smithsonian

Institution

Bureau

b u l l . 78, W a s h i n g t o n .

J.

Polska

K u r a t h

the

bajka

ludowa

w

układzie

systematycznym,

W a r s z a w a , t. 1.

G . P.
Iroąuis

Music

Smithsonian

and

Dance:

Institution

Ceremonial

Bureau

of

Arts

of

American

two

Seneca

Ethnology,

Longhouses,

bull.

187, W a ­

shington.
L a b a n

R.

1926

Choreographic,

1956

Principles

Jena.

of Dance

and Movement

Notation,

London.

L a w 1 e r L . B.
1964

The Dance

L e c h o w a
1967

in Ancient

Obrzędowe

obchodzenie

porównawczych,
v a n der L e e u w
1932

Greece,

Washington.

I.
pól

w

Łowickiem

w

świetle

S t u d i a E t n o g r a f i c z n e " , t. 9, s.

materiałów

277-302.

G.

In der Himmel

1978a Czy

granic

„Łódzkie

w

es eenen

niebie

tańczą?

Dans,

Paryż—Amsterdam.

( t ł u m a c z e n i e p o z y c j i z r o k u 1932), „ L i t e r a t u r a

na

Ś w i e c i e " , n r 5 (85), s. 306-353.
1978b Fenomenologia
L e v i - S t r a u s s
1960

Smutek

1970

Antropologia

L o c k w o o d
1969
L u k i a n
1951

de

tropików,

Warszawa.

strukturalna,

Ja, Australijczyk,
z

Warszawa.

Warszawa.

Samosate

Dialog

o tańcu,

Warszawa.

B.

1958

S z k i c e z teorii

1980

Dzieła,

M a r s h a l l

Warszawa.

D.

M a l i n o w s k i

1962

religii,

С.

kultury,

Warszawa.

W a r s z a w a , t. 1-2.

L.

IKung

Bushman

Religious

Beliefs,

„ A f r i c a " , t. 32, n r 3, s. 221-252.

M a r t i n o E.
1971

Ziemia

zgryzoty.

Przyczynek

do

historii

życia

religijnego

Włoch,

War­

szawa.
Matida
1938

K.
Odori.

Japanese

Dance,

Tokio.

M a u s s M.
1973

Sposoby

posługiwania

się

ciałem.

Socjologia

i

antropologia,

Warszawa,

s. 533-566.
M i e l e t y ń s k i
1981

E.

Poetyka

M l a d e n o v i č

mitu,

Warszawa.

O.

1973

Kolo

1979

K o l o rta k o l u : Trie R o u n d upon
Arts,

1980

u jużnich

Slovena,

Beograd.
the

Round

in Yugoslavia,

The

Performing

H a g u e , s. 73-77.

Forms
s. 53-83.

and

Types

of

Serbian

Folk

Dances,

„Dance

Studies",

t.

4,

136

JOLANTA

M o s z y ń s k i K.
1928 Polesie
Wschodnie.

Materiały

go oraz z powiatu
de

KOWALSKA

etnograficzne

rzeczyckiego,

z byłego

powiatu

mozyrskie-

Warszawa.

1967 Kultura
ludowa
Słowian,
W a r s z a w a , t. 1-2.
N e b e s k y - W o j k o w i t z R.
1971

Tibetan

N o w i c k a
1971

Religious

Dances,

Hague.

E.

Shakeryzm

— religia

Indian

Ameryki

Północnej,

„Euhemer",

n r 4 (82),

s. 41-52.
O p r i s a n H. B.
1966

Calusari,

Pajtondzev
1973

Makedonski

Plass

narodni

ora, S k o p j e .

M.

1970/71
Pop

Bucuresti.

G.

The Dance

of Sigi,

„ E x p e d i t i o n " , t. 13, s. 18-21.

M.
1979

The

Relations

between

of Customs,
P o s e r n - Z i e l i ń s c y
1977

Indiańskie
The

System

of Kinship

Relations

and

the

System

M. A.

wierzenia

P r o c a - C i o r t e a
1978/79

the

„ M a n " , t. 14, n r 4, s. 135-146.
i rytuały

religijne,

Wrocław.

V.

Całus

Custom

in

Rumania.

Tradition-Change-Creation,

„Dance

Stu­

dies", t. 3, s. 1-43.
Sachs
1965

C.
World

History

S a n t a r c a n g e l i
1982

Księga

S h i m k i n
1953

of the Dance,

New York.

P.

labiryntu,

Warszawa.

D. В.

The
of

Wind

River

American

Shoshone

Ethnology,

Sun

Dance,

Smithsonian

Institution

Bureau

b u l l . 151 ( A n t h r o p o l o g i c a l P a p e r s n r 41), s. 397-

484, W a s h i n g t o n .
S i m a t u p a n g
brw.
Spier

R . O.

Dances

in Indonesia,

Djakarta.

L.

1921

The

Sun

Dance

thropological

of

Plains

Papers

Indians.

of the

Its

American

development
Museum

and

of Natural

difussion,
History,

An­
t. 16,

s. 451-527, N e w Y o r k .
S t r a t o u D.
1977 The Greek
Dances:
dies", t. 2, s. 19-22.
Szarkov
1947

and

how

we

show

them,

„Dance

Stu­

Sofia.

E.

Zwyczaje,

obrzędy

i symbole

religijne,

W a r s z a w a , s. 457-516.

w islamie,

[w:] Zwyczaje,

obrzędy

ludoznawstwa

polskiego,

„ L u d " , t. 9, s. 209-239.

T.

Narodnyj

T o m i c k i

religijne

E.

Z przeszłości

T k a c z e n k o
1954

found

i symbole
Ś w i e ż a w s k i
1903

we

E.

Nestinarstvo,

S z y m a ń s k i
1978

How

tanec,

Moskva.

R.

1976

Słowiański

1980

L u d o w e mity

mit

kosmogoniczny,
i stworzenie

„Etnografia

człowieka.

P o l s k a " , t. 20, z. 1, s.

Z badań

nad

syrikretyzmem

47-97.
mito-

SKŁADNIKI

KULTUROWYCH

logicznym

w

Europie

KONCEPCJI

wschodniej

RZECZYWIST.

i południowej

W

SYMB.

oraz

w

TANCA

Azji

137

Centralnej,

„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. 24, z. 2, s. 40-119.
V a k a r e l s k i
1965

Ch.

Etnografia

Bułgarii,

Wrocław.

V o g e t F . W.
1953

Current

trends

stitution

in the

Bureau

of

Wind

River

American

Shoshone

Ethnology,

Sun

bull.

Dance,

Smithsonian

In­

151, ( A n t h r o p o l o g i c a l P a ­

pers n r 42), W a s h i n g t o n .
W a s i l e w s k i
1978

J . S.

Symbolika

ruchu

obrotowego

i

rytualnej

inwersji,

„Etnografia

Polska",

t. 22, z. 1, s. 81-108.
1979

Podróże

Werner

do

piekieł.

Rzecz

o misteriach

szamańskich,

Warszawa.

W. L .

1937

A Black

Civilization,

W i e r u s z e w s k a
1966

Obrzędy

New York—London.

M.
recepcyjne

wieku

dojrzałego

w Bełchatowskiem,

„Łódzkie Studia

E t n o g r a f i c z n e " , t. 8, s. 23-80.
W i e r z b i c k i
1966

Mały

W o l f r a m
1935

J., R a d n o v i č
słownik

U., C h l a b i c z

serbochorwacko-polski,

J.

Warszawa.

H.

Ritual

and

dramatic

associations

of Sword

and

Chain

Dances,

„Journal

of the E n g l i s h F o l k D a n c e a n d S o n g Society", t. 2.
Y o u n g e r n i a n
1974

Maori

S.
Dancing

since

the

Eighteenth

Century,

„Ethnomusicology",

t.

18,

cz. 1, s. 75-100.
Zapusty

...

1885

Zapusty,

Popielec,

Wielkanoc.

Wierzenia

z

Tarnobrzeskiego,

„ L u d " , t.

1,

s. 82-83.
Z w o ls к i E.
1978

Choreia.

Muza

i bóstwo

w religii

greckiej,

Warszawa.

Jolanta Kowalska
THE BASIC ELEMENTS OT T H E CULTURAL CONCEPTS OF REALITY IN T H E
SYMBOLISM OF DANCE
Part
CULTURAL

QUALIFICATIONS

MOVEMENT

I

OF T H E MOVEMENT

OF DANCE

AND T H E SYMBOLISM

MOVEMENTS

S u m m a r y
This
cultural

p a p e r is the

t h a t it c a n f u l f i l l
out,

part

that
as

particular

the

of

the

study

of

the

is: w h i c h f e a t u r e s

dance

of the

as a m e a n s
dance

of c u l t u r a l t r a n s m i s s i o n i n d a n c e ( K o w a l s k a ,

elementar

"kinems" have
movement

units

wholes

l e c t i o n a n d composition

of

the

movement

no a u t o n o m o u s
and have

function

of

signs

and k i -

a r e j o i n e d together
as

of a l l the u s e d s i g n i f i c a n t elements

me­

1985) I p o i n t e d

called in kinetography

meaning. T h e y

of

determine,

c o m m u n i c a t i o n a l f u n c t i o n s ? I n m y p r e v i o u s p a p e r on the

chanism and means
nesics

succesive

communication. M y question

a r e s u l t of
of the

the c u l t u r a l conotation of the e l e m e n t s a n d t h e i r c o m b i n a t i o n as w e l l .

dance

into

the
due

se­
to

138

JOLANTA

The

influence

of

cultural

KOWALSKA

conotation

of the

movement

on

the

symbolism

of

the d a n c e is the m a i n s u b j e c t of this p a p e r .
A s the s t a r t i n g point to the q u a l i f i c a t i o n of the m o v e m e n t

a n d the o r g a n i z i n g

f a c t o r for the logic of m y r e a s o n i n g I a s s u m e the i d e a of a h u m a n i n d i v i d u a l a s
a

d a n c i n g c e n t r e of e m i s s i o n a n d of the v a l o r i z a t i o n of m o v e m e n t .

been

sprung up from two

statements:

the n o r m a t i v e r o l e of the

T h e idea has

dancer-the con­

c l u s i o n of the a n a l y s i s of the m y t h on c r e a t i v e d a n c e of S i v a - N a t a r a d j a ( K o w a l ­
s k a , 1984) a n d the M a r c e l M a u s s ' i d e a , that the h u m a n body is the b a s i c a v i a b l e
i n s t r u m e n t of cognition a n d t h a t the t e c h n i q u e s of u s i n g the body r e f l e c t people's
attitudes

t o w a r d s r e a l i t y ( M a u s s , 1977, p. 543). I n d a n c i n g (as i n other k i n d s

b e h a v i o r as w e l l ) m a n operates w i t h m o v e m e n t
knowledge

a n d w o r l d outlook. H e is, a t the s a m e time, the c e n t r e of cognition

a n d the i n s t r u m e n t of cognition

of

symbols reflecting his internalized


is his body. T h e s u b j e c t i v e h u m a n p e r c e p t i o n of

r e a l i t y d i s t i n g u i s h e s the b a s i c s p a t i a l a n d t e m p o r a l r e l a t i o n s ( u p w a r d s - d o w n w a r d s ,
back wards-forwards,

left-right,

future-past,

present-past

of c u l t u r a l o b j e c t i v i z a t i o n these r e l a t i o n s become

etc.).

As

a

consequence

the b a s i c cathegories of

c l a s s i f i c a t i o n s a n d so t h e y d e t e r m i n e the w a y s , i n w h i c h people use the
in
like

dance. T h e y determine
they

have

too

determined

the

the

s t r u c t u r e of

structure

„ d a n c e texts"

of

the

images

of

composed

symbolic
movement
by

them

Siva-Nataradja in

sculptures.
I n this p a r t of the p a p e r I p r e s e n t the c u l t u r a l q u a l i f i c a t i o n of the
a n d the

movement's

referrence
fications

to

its

o n the

antithesis

a n d also

the

spatial a n d temporal aspect
symbolism

of

dance

classification
and

movement

the

of the

influence

movement

movement
of

a n d , i m p l i c i t l y , the

with

these c l a s s i ­
dance

itself.

T h e n e x t p a r t is going to be devoted to the connection of the v a l o r i z e d m o v e m e n t
w i t h v a l o r i z e d „ h u m a n w o r l d of t i m e a n d space" ( C a s s i r e r , 1977, p. 108) i n c o n s i ­
d e r a t i o n of the dance s y m b o l i s m .
Translated

by Anna

Kuczyńska-Skrzypek

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.