Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.3

Item

Title
Recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1954 t.8 z.3
Description
Polska Sztuka Ludowa 1954 t.8 z.3 ; s.190-191
Date
1954
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3714
Language
pol
Publisher
Państwowy Instytut Sztuki
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3968
Text
W A N D A B O R U D Z K A : „ M A L O W A N E D O M Y " . Instytut Wudatimiczu „Nasza Księgarnia",
D r u k a r n i a N a r o d o u a ш Кгакоиле, 1954. Nakład 30 000 egz

Nie
zem

znam podobnej
odpychająca,

a

zara­

reprodukowania

a jednocześnie

dyle­

która

książki. Zachwycająca,

mistrzowska,

t a n c k a , rzecz w y s o k i e j

k l a s y , a p r z y t y m poniżej p o ­

wypadła

m i s t e r n y c h ażurów
w

tiulu

i

koronek,

książce bez n a j m n i e j s z y c h

przesu­

nięć, c z y s t o i dokładnie, choć s y n c h r o n i z a c j a ^ a

raczej

z i o m u . K a r t y t e j książki t o łąka, pełna r o d z i m y c h k w i a ­

syntopizacja

tów o dorodnej

skarbnicy sztuki l u ­

w a . W j e d n o b a r w n y c h w y c i n a n k a c h użyto k o l o r ó w n i e

d o w e j w y d o b y t o w i e l e klejnotów i rozrzucono je h o j n i e

m i e s z a n y c h , d l a t e g o k o l o r i c h j e s t z a w s z e c z y s t y . Słabą

po w s z y s t k i c h

zaś stroną

krasie. Z bogatej
stronicach.

r y s u n k u n a d w ó c h w a l c a c h n i e była

barwnej

szaty

„Malowanych

łat­

domów"

jest

n i e j e d n o l i t a k o l o r y s t y k a o d b i t e k całego nakładu, co w y ­
Z w y c i ę s t w o

o f f s e t u

n i k a z trudności natężenia f a r b y w c a ł y m nakładzie.

J e s t n a c z y m o k o zatrzymać. A z a m i e s z c z o n e w k s i ą ż ­

M a g a z y n

ce b a r w n e i l u s t r a c j e są l e g i t y m a c j ą t e c h n i c z n y c h i a r ­
tystycznych
Narodowej

osiągnięć

mistrzów

offsetu

w

Drukarni

w K r a k o w i e . M o ż e m y bez u c h y b i e n i a k s i ą ż ­

kę tę położyć n a stole, g d z i e z a p r e z e n t o w a n o
w e współczesne dzieła
I

popiso­

offsetowe.



dobrze

wyraziła

opanowaną

Drukarnia

l u d o w e j

dzieci
techniką

Narodowa

druku

pośredniego

malowanki

z

Powiśla

D ą b r o w s k i e g o , m a l o w a n y w k w i a t y d o m i stajnię, a n a ­

t o w ł a ś n i e j e s t dodatnią stroną „ M a l o w a n y c h d o ­

m ó w " . Dokładność zaś i w y t w o r n o ś ć

. s z t u k i
dla

kolorystycznych

w e t psią budę kwiecistą, a w s z y s t k o
koronki koniakowskie i bobowskie,

niuansów osiągnięto p r z e d e w s z y s t k i m w r e p r o d u k c j a c h

skie,

tkanin

oszczypków, p i s a n k i r z e s z o w s k i e i białostockie,

ludowych.

Szmaciak

kielecki

z

Wierzchowisk

( s t r . 63), s z m a c i a k m a z u r s k i z W i e l h o r s k a w p o w . m r ą gowskim

( s t r . 65), t k a n i n y

dziuszka

białostocka

opoczyńskie

( s t r . 74), r a -

( s t r . 73), p a s i a k i ł o w i c k i e ,

czyńskie, p i o t r k o w s k i e , k i e l e c k i e , m a z o w i e c k i e
( s t r . 76 i 77) — t o r e p r o d u k c j e , k t ó r e

piowskie
kuwają

i

oczy n i e t y l k o s m a k o s z ó w s z t u k i

grafia w obecnym stanie r o z w o j u technicznego

przy­

foto­

nie m o ­
a częś­

c i o w o w p o z y t y w a c h u s u w a się z k l i s z z b y t e c z n e t o n y
b a r w n e , p o p r a w i a błędy, podkreśla z b y t słabe t o n y o r a z
i c h r y s u n e k . T e n właśnie zabieg t e c h n i c z n y ,
wany

po

mistrzowsku

przez

Narodowej,

zadecydował

reprodukcji

offsetowej.

sto zawodnej

o wyrazie
W

miejsce

sek — i t y m s p o s o b e m

przy pomocy

przez stosowanie

kolorystycznym

w i c k i , obraz na szkle m a l o w a n y

nakładania m a ­

zaś k o l o r y s t y c z n e

szmaciaku

n p . żółcieni, d w ó c h c z e r w i e n i ,

t u również

ceramika

z Medyni

Głogowskiej.

cz3'ńskich, r a w s k i c h , ł o w i c k i c h i k u r p i o w s k i c h , o d h a f ­
t ó w l u b e l s k i c h , opoczyńskich, pułtuskich, k a s z u b s k i c h ,
w i e l k o p o l s k i c h , k u j a w s k i c h i podhalańskich.

Wspania­

le wystąpiły t u t a j s z m a c i a k i k i e l e c k i e i m a z u r s k i e i w
ogóle

tkactwo:

sokolska

tkanina

dwuosnowowa,

pstrucha wielkopolska, b u r o n k a kurpiowska,' radziuszka

białostocka,

pasiak

łowicki,

tkaniny

opoczyńskie

i piotrkowskie, kieleckie, k u r p i o w s k i e i wielkopolskie.
To wszystko

zebrano

zmagazynowano

w

w

jednej

sposób

książeczce d l a d z i e c i ,

encyklopedyczny

i

rozse-

g r e g o w a n o , ale j a k ?
U k ł a d

g r a f i c z n y

uzyskano

i czarnej

I

oto w k r a c z a m y

się t e j p r a c y , n i e

wszędzie
metodę

pracy,

wzruszoną

efekt

wystarczy
sama

stosowania

w y n i k a z samego c h a r a k t e r u

szczęśliwe
zmuszeni

zasadę

pomysły.
jesteśmy

graficznego

Analizując
przypomnieć

układu

książki:

s k o m p o n o w a ć każdą stronę z osobna,

się z ł o ż y " ,
czego

bo w t e d y

chce l e w i c a .

obejmować p o w i n n y

prawica
Ramy

n i e będzie

układu

strony

b i j a n i u n i e bezpośrednio — z f o r m y d r u k a r s k i e j , l e c z

z charakterem graficznym

pośrednio — z g u m y . S k u t k i e m t e g o k o l o r y w

t o j e s t n p . n a s t r . 6 1 , umieścić p i ę k n i e w

wychodzą w d r u k u mało i n t e n s y w n e i wymagają

zasi­

lenia k o l o r a m i dodatkowymi.

„Malowanych domów" czterema b a r w a m i z

dwie

na rozwarciu, a potem

parzenice

n i c h daje

P r z e w a ż n i e j e d n a k posługiwano się w i l u s t r o w a n i u
zastosowa­

n i e m f a r b k r a j o w y c h . G o d n a u z n a n i a j e s t też

precyzja

ich
nie­
nie
„jak

załamanego
Takich
więcej.

tegoż

w

prostokącie

kształcie,

przeciwawgę w postaci

fragmentu

przykładów

roślinnej
jest

obie

układu

całości. N i e w y s t a r c z y , j a k

geometryczne

się o b o k

związek

wie­

graficznego

z zasady przede w s z y s t k i m

o f f s e t u , j a k o d r u k u pośredniego, p o l e g a j ą c e g o n a o d ­
offsecie

Czasznicka

k a ż e D u c h B o ż y " , w t y m przeświadczeniu, że „całość
działa,

ilośfii k o l o r ó w

mieli

nadto

i n f o r m a c j i , że konieczność

doboru

i H e n r y k Gaczyński, którzy podjęli

d w ó c h błękitów,

n a słońce w i ­

problematykę zarówno
Zofia

użyto

— i osiągnięto tą skalą

w

materiału, j a k i układu g r a f i c z n e g o .

dać w

190

boli­

Z a r o i ł o się o d w y c i n a n e k i n a l e p i a n e k s a n n i c k i c h , o p o -

b r u j e s u b t e l n y m i t o n a m i , j a k oryginał. T u t a j n a l e ż y d o ­
większej

Kozłowską. Jest

z Wierzchowisk

t a k i , że t o o f f s e t o w e d z i w o w y s t a w i o n e
formie

p r z e z chłopca z M a -

m o w s k a , s i e r a d z k a , iłżecka, k a s z u b s k a , l u b e l s k a z P a ­

czę­

sześciu, a n a w e t s i e d m i u k o l o r ó w . W

pięknym

szarej

Drukarni

niezmiernie usprawniono i udo­

s k o n a l o n o pracę. B o g a c t w o

barwy

zastopo­

żmudnej, a

do

malo­

p r a c y ręcznej r e t u s z e r a z a s t o s o w a n o t u ­

taj retusz mechaniczny

osobliwie

pracowników

formę

w a n e p t a s z k i ż y w i e c k i e , „ k o z y prostyńskie", pająk ł o ­

włowa i Łążka, a rzeszowska

że oddać bezbłędnie w s z y s t k i c h w y c i ą g ó w k o l o r o w y c h —
przeto, j a k w i a d o m o , retuszem w negatywach,

i

lenę R o j

fotografią

filmów kolorowych. 2e jednak

czerpak

kur­

Miąższ t k a n i n o r a z i c h strukturę w y d o b y t o p r z y p o ­

z zastosowaniem

łyżnik,

niowów n a P o d h a l u , a d r u g i przez jego mistrzynię H e ­

ludowej.

stosunek tonów b a r w n y c h uzyskano

podhalański,

opo­

m o c y f o t o g r a f i i o b i e k t ó w naświetlonych z b o k u , a w z a ­
jemny

zydel

z Zalipia. Także
koszyki k u r p i o w ­

w

jeśli

dla

hakowato

malowanki.

„Malowanych

domach"

gęste

stło­

czenie

Gdzie

próbek t k a n i n n a dwóch s t r o n i c a c h oraz

indziej

zbyt

ciasne

rozmieszczenie

jednym

daje

zakwestionowałbym

się

koronek w

zbyt

mało

zbyt

tle, skutkiem

„powietrza",

Zresztą a u t o r k a z d a j e

czego

innym

się t o rozumieć, b o p i s z e

„ A w s z y s t k o , co t u w a m m ó w i ę , n i e w i e l e

znaczy,
bo

tkaninę, j a k o b r a z ,

j a k rzeźbę,

nie jest

cić n a s t r o n i c y ( n p . s t r . 59).
szczęśliwie

wykonane

zostały

akwarelowe

S z k o d a t y l k o , że d o t e g o w n i o s k u doszła a u t o r k a d o ­
p i e r o w t e d y , g d y skończyła s w o j e długie o p i s y

i k o l o r z e , a n a o g ó ł przeżółcone, za c o n i e w i e m , czy
odpowiedzialność p o n o s i m a l a r z , c z y

drukarnia.

W a d l i w y j e s t też s t o s u n e k a u t o r ó w układu
ki.

„Malowanych

Potraktowano

domów"


jako

specjalnie

materiał

l u b trudności

kładaniec
i

z t e g o całkiem

wycinanek

i pisanek

tkaniny dwuosnowowej

Z

względów

obsługującymi

graficz­

wycinan­
zapychania

i n crudo

wyci­

niepożądany

prze­

( s t r . 27),

tych

wycinanki

( s t r . 71), w y c i n a n k i i m a l o ­

w a n k i ściennej ( s t r . 78) i t p .

nie zgadzamy

Instytut

Wydawniczy

dzieci

dyskretną

harmonią

p o s ł u g i w a n i a

l u d o w ą

j a k o
n i a

Zaczęliśmy
strony

„ — Nie, nie zgadzam

omawianie

„Malowanych

i estetycznej,

że technikę r e p r o d u k c j i o r a z układ

barwnych

uważamy

za fundamentalną

żeczek d l a d z i e c i . R e a l n e
ka

domów"

dopiero

wtedy,

racjonalności
które do niego

wartość

ksią­

któremu

książ­

się n a t o ,

kazać m i czytać

wiersze!"

— m y też się n i e z g a d z a m y .

„Nasza K s i ę ­

Propagowanie

pięk­

w

rzeczywiś­

tej

książeczce

się. D z i e c i szukają

w

zwie­

rząt, a w ogóle a k c j i , d l a t e g o w z r o k i c h s p ł y w a z w y ­
k w i n t n y c h w kształcie w y c i n a n e k i o r n a m e n t ó w

geo­

metrycznych — k u koszykarzowi, ogrodnikowi, garn­
c a r z o w i , d r w a l o w i , prządce, p a s t e r c e i t d . Z a dużo w i ę c
ślizgują

obrazków,

po

się, poszukując

których

strawy

oczy

jemu

dziecka

ze­

właściwej.

Książeczka

dorośli, w i ę c e j

tym

właśnie

„Puppenhuizen",

koniakowskich l u b bobowskich.

w

jest do rozkoszowania

okna

ją l u ­
I na

Przypominają

których

kochali
pokojów,

„ P u p p e n h u i z e n " stały n a c o ­
pokoju, w

dziwiać l i l i p u c i e a d a m a s z k o w e

którym

dzieci

Dziecko

się w y k w i n t n ą

har­

ramikę
nych,

z Delft,

towaroznaw­
z rozróżniania

gatunków

już d a w n o

płótna. G d y b y

było inaczej,

sprzedawano

b y próbki

w

płócien l u b

ogóle t k a n i n , j a k o z a b a w k i d l a d z i e c i .
trzeba

wychowania.

wrażliwości

przejść

Wszakże

kolorystycznej

i

m i n i a t u r o w y c h ludzi,
inne

karzełkowe
jedynie

W

rodziców —

za d r o g i e pieniądze, r z e k o m o

i

domkach

klas u p r z y w i ­

lejowanych.
ale w

tych

zakupowanych

burżuazji

przez

d l a dzieci,

istocie d l a siebie — odzwierciedlał

obłuda

stroj­

drogocenne

się

k u p i e c k i e j bez w z g l ę d u

egoizm

na to, w

j a k i m k r a j u gromadziła b o g a c t w a . D o m y l a l e k b o w i e m
były

upodobaną

zabawką

naówczas

także

w

Niem­

czech i F r a n c j i , a w w . X V I I I r ó w n i e ż w A n g l i i i W ł o ­
Między

domami"

tymi

i

domami

nie ma wiele
drugie

więcej
jakby

lalek

a

„Malowanymi

a n a l o g i i , a l e łączy
bawiły

starszych,

przewidując

j e t o , że
niż

dzieci.

zainteresowanie

s t a r s z y c h , umieściło n a końcu książeczki s p i s p o s z c z e ­

Szkoda
Świadczą

eksponatów

zaopatrzonych

j a k dotychczas,

w

w

t y l k o , że spis t e n aż p s t r z y się
o n e o co

frasobliwym

najmniej

stosunku do

metryki

książkach

od

błędów.

lekkomyślnym

ludowego



dla dzieci

artysty

i

nie­

i

jego

dzieła. P r z y t o c z ę w a ż n i e j s z e o m y ł k i .

N a t o , a b y odczuć s z l a c h e t n e zestroję b a r w
samodziałów,

lub kurdybanowe obi­

d z i w y , które były m o n o p o l e m

nie spotykana.

t y c h , k t ó r e studiują

sprzęty,

uperuczonych,

c i — z

s t w o — n i e mają ż a d n e g o z a d o w o l e n i a

przez

j e g o ścian, b y p o ­

c i a ścian, l i l i p u c i e o b r a z y h o l e n d e r s k i c h m i s t r z ó w , c e ­

gólnych

kształcenie

w

d o m k u l u b do w y j m o w a n i a

rzecz r a c z e j ,

estetycznego

gabinety,

środku s p e c j a l n e g o

pasiaków, i t o jeszcze p o d a n y c h w w y c i n k a c h . D z i e ­

drogę

czyli

sprzętów i l u d z i . T a k i e

monią k o l o r ó w szmaciaków, r a d z i u s z e k , d y w a n ó w l u b

chłopskich

nieporozumienie.

ły t o m i n i a t u r y d o m ó w , a w n i c h m i n i a t u r y

Wydawnictwo,

rych

idzie. Kupują
niż d l a d z i e c i .

się b o g a c i k u p c y z U t r e c h t u , H a g i c z y H a a r l e m u . B y ­

ronczarek

w

d o m y "

się n a m h o l e n d e r s k i e d o m y d l a l a l e k z w . X V I I , t z w .

jedne

sklepach C P L i A

„M a l o w a n e

d l a siebie,

polega

się k o r o n k a m i , a n i n i e p o d z i w i a m i s t e r n e j r o b o t y k o -

wyjątkiem

i

„Malowane d o m y "

dzie

szech.

Poza t y m należy z a u w a ż y ć , że d z i e c k o a n i n i e b a w i

niezdolne

stajemy

n i e m o g ł y b a w i ć się s a m e . T u t a j p a n i l u b p a n d o m u

o b r a z k a c h p r z e d e w s z y s t k i m człowieka, szukają

tutaj

tej sprawie

kole

pomieszczonymi

Larwnościami. A l e n i e ł u d ź m y

dano

W

po stronie dziecka.

w p r o w a d z a l i gości i zachęcali i c h d o p o z i e r a n i a

tę książeczkę?

się

radziuszek.

środków,

i

że c e l t e n częściowo osiągnął, g d y ż d z i e c i
interesują

i

służyć,

ma

na s z t u k i l u d o w e j wśród dzieci. N i e ulega wątpliwości,
cie

szmaciaków

aprobatę

wiodą.

wydając

Księgar­

uszczęśliwianie

społeczną

Co m i a ł n a c e l u I n s t y t u t W y d a w n i c z y
garnia",

ilustracji

p r a w a b y t u posiada

gdy otrzyma

celu,

od

co b y n a j m n i e j n i e

„Nasza

żeby o s z m a c i a k a c h

s z t u k ą

w y c h o w a ­

e s t e t y c z n e g o

technicznej

oznacza,

się

ś r o d k i e m

tkanin.

pedagogami,

T o t e ż g d y n a s t r . 63 d z i e c k o p r o t e s t u j e :

P u p p e n h u i z e n
P r o b l e m

się z

n i a " , a n i też z autorką, g d y c h o d z i o

niedopowiedze­

układu zapełniono

n a n k a m i . Powstał

do

do

d z i u r , s k u t k i e m czego w s z y s t k i e l u k i ,
nia

łatwo

tłumaczyć."

plansze f i g u r e k g l i n i a n y c h , n i e z d e c y d o w a n y c h w b r y l e

nego

doprawdy

po

p r o s t u o b c i n a się narożniki, g d y n i e mogą się z m i e ś ­
Niezbyt

na

s t r 74:

niektó­

S t r . 84: Z o f i a

Wiechno

długą

a nie w Łowiczu;

gdyby

życka, a n i e P y r z y c a ;

rzeczywiście

kowie, a nie w

mieszka

wydmuszki robi

w

Wierznowicach,

Franciszka

Elżbieta Ż a c z e k m i e s z k a w

Łowiczu;

Pawłów

leży

w

PrzyZła-

powiecie

m o g ł o zaczynać się o d końca, n i e p r z e d s t a w i a ł o b y ż a d ­

Chełm, a n i e K r a ś n i k ; J a n W i e r z b i c k i m i e s z k a w B a r ­

nego p r o b l e m u wychowawczego.

czewie, a n i e w

Tymczasem,

wiado­

m o , d z i e c i n i e uraczą się T y c j a n e m , M a n e t e m l u b R e ­
noirem.

Sieradzu.

S t r . 85: H e l e n a
a nie w Kadzidle,

Fąk mieszka
zaś R o z a l i a

we wsi
Skrodzka

Czarnotrzew,
w

Swidwi-

191

borku;
a

María

nie w

Kołaczyńska

mieszka

Ł o w i c z u . Chustkę

we

wsi

reprodukowaną

ítetki,

na stro­

n i e 60 w y k o n a ł a M a r i a P i s z c z e k , a n i e P i s z c z a k .
nież p a r z e n i c e

góralskie

wykonał

Rów­

J a n Jędrol,

a nie

Jędral, i Stanisław F a t l a , a n i e W a t l a .
Str.
Ni<
zem
tanci
ziorr.
tów

86: K a r o l i n a

( p o w i a t Szczytno),

Bębenek

mieszka

Wycinankę

kurpiowską

stronie

79 w y k o n a ł a

Maria

kurpiowską

w

Wielbarku

(powiat

Mrą­

reprodukowaną

Bałdyga

a n i e M a r i a Bałon z K a d z i d ł a ,

ze

wsi

tak jak i

ze s t r o n y 88 w y k o n a ł a

Jak

po \

To

ce t
tyst

wszystko,

tycznia

się

nam w

napisanym
darzony

o czym

na

Wach,

wy

przez

Wandę

G d y b y nieboszczyk

we
I
moi
niu
tka
(stí
dzi
CZ}

:

pic
kuI

się t a k i m

z gwiazdami

K o r o n k i

Jest

t a k ,

cieplej

domów",

było n a w i e t r z e

Albo taki

wiersze

m u pod nim..."

„ K i l o m e t r y i r z e k i , i szosy,
w ą s k i e łany p s z e n i c y

s i a k a . A n a l o g i ę tę wyjaśnić d z i e c k u n i e t r u d n o .
t o p a s e k n i e b i e s k i , szosa t o p a s e k s z a r y , łan
to

Chwilowo

tego

zarówno

wiadał m i z n a j o m y

tów

z

synhendrion konsulen-

Wydawniczego

„Nasza

fachowych

Księgarnia"

etnografów.

Dla­

żółty,

a

kilometr? Jakiego
zapomniałem,

transatlantyckiej:

pisarz swoje

„Jechaliśmy,

zobaczyłem n a h o r y z o n c i e

jechaliśmy,

było

cie, t a k było d a w n i e j , b o dziś w i e s z a się k a l o s z e i śnie­

wierszach

nie-wierszach

gowce.

m ó w i ą c j ę z y k i e m a u t o r k i , t r u d n o doszukać się p o e z j i ,

Od autorki

dowiadujemy

się, że

„Górale

w

to był równik." —
i

Zdaje

podobnie.

W
o

m i się, że z

tych

rymach

rzetelnego

( s t r . 40), a u w a g a t a

j e s t o t y l e interesująca, że, j a k w i a d o m o , n a

Mazow­

dla

o p i s u , czy też r e a l i z m u c e l u , k t ó r e m u

przykładu,

a b y stwierdzić,

że

to c h y b a

wyrabiają

i w

Wielkopolsce

papierowej

używa

się

lub bakelitu. A

sprzętów

ze

w

Beskidzie

tymże

szkła,

„Na

Śląsku, w

Koniakowie, Jaworzynie,

D o pajęczyny

pr:

naukowe,

Jeżeli sieć pajęczą

ci<

n i g d y w d z i e j a c h n i e o r a n o sochą, jeśli pług w

ba

polsce z n a n y b y ł już w w . X I I I .

znajdziesz
bo

n a w e t d r e w n i a n ą sochę,

dotychczas

sądziliśmy,

że

na

oraczo­
Podhalu
Mało­

k t ó r e

N;

k o r o n k i . D o czego


w

lesie

ujrzeć

Podobne

z a b a w k a c h ,
n i e



urodziła się n a k o r o n c z a r k ę

z a b a w k a m i

w a m się

zdarzy,

Małgosia,

bo n a Śląsku każda Ślązaczka o d święta czółko z k o ­

odstępstwo o d p r a w d y c e c h u j e autorkę n a ­

wet wtedy, gdy dzieciom opowiada o zabawkach: „ A p i ­

r o n k i nosi.
L i s t k i , gałązki, k o r z o n k i
splatają

se

w kołnierzykach, m a n k i e t a c h ,

1

koronka?

Małgosia

sanka? C z y t o n i e j e s t ładna z a b a w k a ? " — N i e , w c a ­

v

jest podobna

w i e d z c i e , że j e s t t o ś w i e t n e dzieło k o r o n k a r z a .

le n i e , b o j a j k a n i e służą d o z a b a w y . D o z a b a w e k

ř

Istebnej



pająka!

ta

к

nie dla

s a m a o n i c i i o szydełko p r o s i ,
O



0

mają
wiersz

dzieci pisano:

w i t w a r d e j z i e m i — macochę". J e s t t o w a ż n e o d k r y c i e

v

nie-rymach,

o n e służyć. W y s t a r c z y przeczytać k t ó r y k o l w i e k

mają"

r e j szopie

b

i

siejszy

sprzęty z d r z e w a

tymi

arealistycznych

B e s k i d z i e Śląskim, n a s k a l n y m P o d h a l u p o dzień d z i ­

gr;

d

nagle

kilometrami

( s t r . 80). O c z y w i ś ­

że





może?

się u powały... k i e r p c e

— t o są w s i e t a k i e górskie, p o d n i e b n e

b;

opo­

by

1 n a P o d h a l u o d k r y ć można jeszcze i n n e c u d a : „ W s t a ­

ni

raz

r ó ż o w y pasek... Co t o być

masy

pi


kilometr?

że

wrażenia z podróży

z ;

st

jest

Rzeka

pszenicy

t e g o a u t o r k a pisze, że w k u r p i o w s k i e j i z b i e d l a o z d o ­
wiesza

A

koloru

ale pamiętam,

jer

st.

( s i r . 64).

i p r o s a . . . " ( s t r . 65).

szu

re

stylis­

M a t o b y ć a n a l o g i a układu b a r w w n a t u r z e d o p a ­

poetyckiej

me

icl

nie

wierszyk:

wiedzy

weny

zaba­

nie-różami

d o t e g o dodać należy s p o r o niezręczności

dziłby, że u n a s k a ż d y c z ł o w i e k j e s t n i e t y l k o l e k a ­

Instytutu

izby,

Małgosi l a ­

i różami

ale

niewy-

autorka, j a k i

tego a u t o r k a

„..siebie także p a s i a k i e m osłonił,

uplas­

Stańczyk wstał z g r o b u , s t w i e r ­

się bez p o m o c y

pająkiem,

w"

nie-różach".

w y s u w a stół n a środek

nie-gwiazdami

r z e m , ale i e t n o g r a f e m — p o p r o s t u z u r o d z e n i a . D l a ­

obywa

go\

bawi

on

braku

pająkiem

tycznych w rodzaju:

oraz pedagogicznego u z d o l n i e n i a .



dziecko

z niedostatecznej

0 o p i s y w a n y m przedmiocie,

Nai

powyżej,

„Malowanych

Borudzką.

z trzech przyczyn:

z

pod powała.

Waśkie-

e t n o g r a f i ą

powiedziano

tekście

b y c kłopot

n i e , a b y j e j się n a przyszłość odechciało t a k i e j

wycinankę

Julianna

z

może

łek, a p o t e m p r z y c h o d z i tatuś i spuszcza

A

N i e p o r o z u m i e n i a

większy

nie mówi, ale j a w i e m :

wicz, a n i e Daszkiewicz.

dow

jeszcze

n a s t o l e s t a w i a stołek, a p o t e m w c h o d z i n a t e n s t o ­

a nie w Wielhorsku

gowo).

Á

„ g w i a z d a c h — n i e - g w i a z d a c h i różach —

licza a u t o r k a również weselne

szyszki, którymi

za­

obsy­

się ze sobą w k o r o n k a c h ,

połyskiliwych

serwetkach.

p u j e się młodą parę, o r a z d y n g u s o w y w ó z e k z k o g u t ­

Macie t u siatki,

k i e m . Ż e zaś z w ó z k i e m t a k i m w

ś w i e r k o w e gałązki,

ezyńskiem,
chodzili

Rawskiem,

dawniej

Sieradzkiem, Opo-

Skierniewickiem i

dorośli

parobcy,

przeto

świeczki,
szyszeczki,

Łowickiem

koła, g w i a z d y ,

mowa

W s z y s t k i e śląskie k o r o n k i są śliczne." ( s t r . 13—14).

jest

różyczki,

śnieżyczki.

t u c h y b a o z a b a w c e n i e t y l e d l a d z i e c i , i l e d l a rosłych

Koronki

drągali.

N i e u l e g a w ą t p l i w o ś c i , że w P o l s c e j e s t dosyć

wam

A

muszę

potem

czytamy:

dzbanuszek

„Z

z jajka

szek". D l a c z e g o w y d m u s z e k ,

kolei


teraz

pokazać

łowicki

wydmu­

a nie wydmuszka?

Otóż

d l a t e g o w y d m u s z e k , że go „ n i e w o l n o ruszać, m ó g ł b y
się stłuc a l b o z w i a t r e m polecieć, j a k p u s z e k " . A

więc

w w i e r s z y k a c h d l a d z i e c i w o l n o zmieniać r o d z a j

rze­

c z o w n i k ó w , jeśli t e g o r y m w y m a g a ?
być

kłopot

z małą

czy

jajko

może

292

Małgosią,
latać

gdy

Poza t y m może

zapyta: Mamusiu,

po p o w i e t r z u ,

jak

puszek?

ratów

t a k , ale w i e r s z y k n i e !

z prawdziwego

z rozkoszą p o d j ę l i b y
wanych

zdarzenia,

którzy

się n a p i s a n i a t e k s t u

lite­

niezawodnie
do

„Malo­

domów".

N i e s t e t y , t a k i e z a m ó w i e n i e » s p o ł e c z n e n i e dotarło d o
nich. Zadecydowali

o t y m l u d z i e p o n u r z y l u b zepsza-

l i , l u d z i e , którzy a l b o z a p o m n i e l i o s w y m dzieciństwie,
a l b o się d o d z i e c k a n i g d y n i e zbliżyli.
Tadeusz

Seweryn

C z a s o p i s m a P a ń s t w o w e g o I n s t y t u t u S z t u k i są d o n a b y c i a w w i ę k s z y c h k i o s k a c h
P . P . K . „ R u c h " o r a z w księgarniach n a u k o w y c h „ D o m u K s i ą ż k i " .
Z e w z g l ę d u n a n i s k i e nakłady w s k a z a n e j e s t z a m a w i a n i e c z a s o p i s m P.I.S. w p r e ­
n u m e r a c i e P . K . O . , k o n t o P . P . K . „ R u c h " n r 1-110-14000. N a b l a n k i e c i e P . K . O . należy
podać tytuł i n u m e r y a b o n o w a n e g o

czasopisma.

Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.