O bombie, opadzie i radioaktywnych lucky strike'ach/ Barbarzyńca 2008 nr 3 (13)

Item

Title
O bombie, opadzie i radioaktywnych lucky strike'ach/ Barbarzyńca 2008 nr 3 (13)
Description
Barbarzyńca - pismo antropologiczne,2008 nr 3(13), s.72-80
Creator
Żukowski, Dariusz
Date
2008
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5202
Language
pol
Publisher
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5594
Rights
Licencja PIA
Text
Dariusz
Żukowski

I

u

n

w

19

7

8

n

>J

e s t

magistrantem etnologii UJ, ttumaczem, redaktorem w j e d n y m

I

z krakowskich wydawnictw. Sposoby m ó w i e n i a o zagrożeniu nuklearnym

|

t o temat jego pracy magisterskiej. Zamieszcza felietony i minieseje na stronie

,

najpiekniejszyreaktor.blogspot.com.

0 bombie, opadzie
1 radioaktywnych lucky strike'ach,
czyli wybuch nuklearny miedzy metonimia i analogia

„Na szczęście szyba, hak, belka, hamulec, framuga, zakręt, milimetr, sekunda.
(...) Nie umiem się nadziwić, namilczeć się temu".
- z wiersza Wszelki wypadĄ Wisławy Szymborskiej
1

E

nergia nuklearna jest niewidoczna i nie­
wyczuwalna, a efekty jej wyzwolenia wy­
kraczają poza skalę i/lub naturę zjawisk
powszechnie występujących w otoczeniu czło­
wieka. Może to być skala niewielka, z jaką mamy
do czynienia na przykład w radiomedycynie,
średnia, jak w czasie awarii elektrowni nuklear­
nych, oraz największa, związana z wybuchem
bomby atomowej. Eksplozja jądrowa to wyzwo¬
lenie największej ilości energii w jednostce czasu,
jakie jest w stanie spowodować człowiek. Przez
swoj ą skalę i zj awiska, j akie wywołuj e - niej asne,

1

niedające się wyjaśnić w oparciu o codzienne
doświadczenia oddziaływanie promieniowania
radioaktywnego - wykracza poza strefę zna­
nego. Jest czymś innym, czymś domagającym
się wymyślenia lub zaadaptowania schematów
wyjaśniających, które ją w jakikolwiek sposób
ogarną, jeśli nawet nie przybliżą. To ogarnianie
jest wyzwaniem, które energia jądrowa rzuca
zwłaszcza dyskursowi IIlćlS( )W CIII 11. W dyskursie
naukowym bowiem wybuch atomowy wyrazić
jest nietrudno, zmieści się na kilku stronach tabel
i wykresów. Lecz okazja do działania dla etnolo-

W Szymborska, Wszelki wypadek, Czytelnik, Warszawa 1972.

BARBARZYŃCA

3 (13) 3DD8

O bombie, ooadzie ¡ radioaktywnych lucky strike'ach

ga następuje w chwili, gdy tematyka nukleariów
przenika do rejonów zainteresowania masowe­
go, a musi się tak dziać, ponieważ energia ją­
drowa zajmuje jedno z centralnych miejsc w or­
ganizacji technicznej cywilizacji Zachodu: jest
blisko - w artykułach prasowych, programach,
szkołach, kontaktach elektrycznych - a zarazem
jest czymś całkiem innym, niosącym w sobie być
może zalążki zagłady W związku z tym w dys­
kursie masowym powstają rozmaite sposoby
mówienia, pisania i myślenia o bombie atomo­
wej, promieniowaniu, opadzie radioaktywnym
i zagładzie świata, czyli sprawach, których nie
można doświadczyć, nie da się ich opisać i bar­
dzo trudno je sobie wyobrazić.
Czy jednak rzeczywiście katastrofa nuklearna
tak bardzo wymyka się adekwatnemu opisowi?
Czy nie można jej porównać do innych znanych
ludzkości katastrof, takich jak wojna totalna,
obóz zagłady albo bombardowanie dywano­
we? Oczywiście można, analogia jako metoda
niesie z sobą duże spektrum możliwości opisu.
Lecz wojna konwencjonalna i inne potworności
wypluwane przez maszynerię cywilizacji, czy
też w ogóle wspólnotowego życia ludzi, mają
swoją ściśle ugruntowaną strukturę, zawiera­
jącą u końca sposoby powrotu do normalności,
przywrócenia równowagi. Myślenie przez ana¬
logie będzie dążyć właśnie do stworzenia takich
struktur i schematów. Jednak w wypadku eks­
plozji nuklearnej w ostatecznej perspektywie w perspektywie obecnei w niektórych masowych
fantazmatach - me leży oonowna normalność
ale powszechna i całkowita zagłada ludzkości'
a raczei mocne masowe przeświadczenie ze taki
scenariusz iest
I
niezależne od tego' iak bv
rn m o a ł o h v ć n a n r a w d e P o r ó w n a n i a do anoka
linsv z t e k s t ó w r e l i a i i n w h sa r o z p o w s z e c h n i o n e
w n o n n l . r n e i ikonoir/fii a1ewvHaia . i e w i . t o t

wieszczonym, przygotowanym, z natury procesualnym - a przede wszystkim z n a c z ą c y m
i w sposób nieodłączny wpisanym w dialektykę
dobra i zła, kary i odkupienia, zbawienia i po­
tępienia; tymczasem eksplozja nuklearna może
się przytrafić wszędzie i każdemu, nawet teraz,
w chwili czytania tego tekstu, bez przygotowa­
nia, bez sensu. Bomba atomowa wymyka się
więc religii, mimo że zeloci i neoprorocy starają
się od lat tropić znaki końca i wykorzystywać za­
grożenie nuklearne jako prywatną eschatologię
takiej czy innej sekty.
Bomba wymyka się też porównaniom do
tego, co dobrze znane, jak z kolei próbują nas
przekonywać głosiciele porządku, państwa i pra­
wa w antydefetystycznych, optymistycznych bro­
szurach o przetrwaniu w czasie wybuchu atomo­
wego, o których będzie szerzej w dalszej części
pracy. L.V Thomas w książce Trup twierdzi, że
śmierć jest przerwą w dyskursie, nagłym mil­
czeniem, a związane z nią obyczaje czy rytuały
pośmiertne i pogrzebowe, często hałaśliwe i ma­
jące charakter głośnych, tłumnych zgromadzeń
oraz przeciągłych lamentów, służą zapełnieniu
pustki . W przypadku bomby atomowej przed
ludźmi stoi innego rodzaju wizja: nie przerwy
w dyskursie 2l przerwv dyskursu Zamilkmęcia którego' nie można wypełnić jako że nie
pozostaje nikt kto mógłby to uczynić a ponadto
znika wiedza' iak należy to zrobić' oomewaz
wszelka trady'c a obycza obrzęd i'nauka zo
staie beznowro nie usunięta - wymazana az do
nagich kości ziemi.
2

Metonimia - w stronę nieznanego
Zapośredniczenie w sposobach wyrażania
nigdy przez większość ludzi niedoświadczonych
zjawisk nuklearnych oraz tworzenie fantazma­
tów mających pomóc w ich pojmowaniu są
obecne w literaturze, filmie i sztuce, a także ofi-

w popularnej iKonograri^
wyciają się w istot­
ny sposop nietrarione. jeniec czasów wecuug
L.V Thomas,
biologii
do antropologii,
Wydawnictwo Łódzkie,
świętych
ksiągTrup.
maOdbyc
wydarzeniem
wcześniej
2

3 (13) 3DD8

BARBARZYŃCA

73

Łódź 1991.

Dariusz Żukowski

74
cjalnych dokumentach p a ń s t w o w y c h i emisjach
f d m o w y c h s k i e r o w a n y c h do l u d n o ś c i . Oddajmy
j e d n a k n a j p i e r w g ł o s najbardziej p o s z k o d o w a ­
nym, czyli

hibakusia,

ofiarom b o m b z r z u c o n y c h

n a d w a j a p o ń s k i e miasta.

W

roku

2005 w Hirosimie w

dniu

60. r o c z n i c y

ataku nuklearnego p o l s k o - a m e r y k a ń s k i

Krzysztof Wodiczko

zorganizował

artysta

wydarze­

n i e artystyczne dla u p a m i ę t n i e n i a ofiar n a p a ś c i
( p r e z e n t a c j a w i d e o z n a g r a n i e m tego w y d a ­
rzenia była pokazywana w

Bunkrze Sztuki).

Na w y s o k i m , k a m i e n n y m , m u r o w a n y m b r z e g u
p ł y n ą c e j p r z e z miasto r z e k i Ota

wyświetlono

wielometrowej w y s o k o ś c i projekcje f i l m o w y c h
z a p i s ó w p o ł ą c z o n e z e m i s j ą n a g r a n y c h WypO¬
wiedzi

hibakusia,

ludzi ocalałych z

Podczas gdy z g ł o ś n i k ó w p ł y n ę ł y

katastrofy.

opowiadane

s t o n o w a n y m g ł o s e m tragiczne historie, n a nad¬
r z e c z n y m m u r z e w i d a ć b y ł o tylko i w y ł ą c z n i e
d ł o n i e m ó w i ą c y c h p o r u s z a i a c e sie w

zwiazanei

z o p o w i e ś c i ą gestykulacji. Każdy z o c a l e ń c ó w n a
nagranie prezentacji p r z y n i ó s ł z soba p r z e d m i o t
s v m b o h z u i a c v tamten d z i e ń i ODisvwał *o

na

k o ń c u w ł a s n e j w y p o w i e d z i Okazało się, z e r z e c z y te b y ł y bardzo konkretne i doczesne — m o ż n a
rzec

ze s t a n o w i ł y bardziei z n a k i n i ż symbole

leden z m ó w i a c w h n o k a z a ł starv

zardzewiałv

wvaietv od fali t e r m . c z n e i k a h ł a k od k ł ó d k i do
7

rowen,

2 t l L

Tnni

zapinania roweru, i n n i
Piazg. w

- iLmJ

r

7V

i . k i ś drn

K a m i e ń c z y jaKis

aro-

taKi sposoo powstaje m e t o m m i c z n a

historia w y d a r z e n i a , K t ó r e g o m e da s i ę o p i s a ć
w toKu z w y c z a j n e j u s t r u K t u r y z o w a n e j n a r r a c j i
charaKterystycznej dla c o d z i e n n o ś c i , b a m i opo­
w i a d a j ą c y są z m e t o n i m i z o w a n i z a całą o s o b ę
stoją jej p o r u s z a j ą c e się d ł o n i e i głos.
Nie

sposób ogarnąć i z r o z u m i e ć wybuchu

atomowego w całej jego n u m i n o t y c z n e j grozie
- m o ż n a p o k a z a ć go z a p o m o c ą c z ę ś c i s t o j ą c y c h
za całość, drobnych e l e m e n t ó w , m i k r o z d a r z e ń .
Nie m o ż n a p a t r z e ć w ś w i a t ł o r o z p a d a j ą c y c h się
w eksplozji a t o m ó w , g d y ż od tego u l e g a j ą z n i s z ­
c z e n i u n e r w y w z r o k o w e - c z y s ł o w o „blask" nie
b r z m i tu ś m i e s z n i e n i e w y s t a r c z a j ą c o ?

Podobnie

nie sposób opisać żadną skalą ani onomatopeją
wszechprzejmującego, wielozakresowego drże­
nia fal akustycznych, od infradźwięków po wy­
soki wizg przecinających powietrze odłamków
- „huk", „ryk", „wstrząs", to wszystko określenia
z powtarzalnego, ustrukturyzowanego świata
codzienności. Można zatkać uszy, pochylić się
i zapamiętać kłódkę, kamień, belkę, hak, o któ¬
rym być może pisze Szymborska w wierszu
wspominającym powrót ukochanego z sytuacji
zagłady wskazując na przypadkowość i istot¬
ność tych przedmiotów jednocześnie. Te drob¬
ne rzeczy na. które przeważnie nie z wr ac a się
uwagi w chwili wyzwolenia energii atomowej
urastają do rangi znaczeń wydają się skraplać
w sobie sens tego co sie dzieie a czego nie mozna ogarnąć posiadanymi kategoriami myślenia
0 rzeczywistości. W taki sposób włącza się my­
ślenie metonimiczne - oparte o fragment, przy­
padek, symbol. (Być może jest to dowód na to,
że budowniczowie katedr nigdy nie doświadczyli
widoku prawdziwego, niczym nieosłoniętego
światła absolutu - inaczej gotyk musiałby być
najniższym i najprostszym stylem architekto­
nicznym wszech czasów).
Ponieważ tego, co niewyrażalne, nie można
ogarnąć własnymi zmysłami i rozumem, poszu­
kuje się odbicia katastrofy w innych. Wiele miej­
sca w relacjach hibakusia zajmują opisy spotka­
nych wśród pożogi obcych osób. Liczne relacje
mówią o nagości: kobiety i mężczyźni zdzierali
z siebie płonącą odzież i ruszali, porażeni szo­
kiem, w wędrówkę po ogarniętym pożarem mie­
ście niczym widma. Płynące rzeką ciała, które
pojawiły się w wodzie ponoć j u ż minutę po wy­
buchu oraz trupy leżące przy drogach i budyn¬
kach - to kolejne refleksy wydarzenia zupełnie
innego niż wszystko, co znane Kształty kwiatów
1 deseni wypalone na ciele pod wzorzystą su­
kienką, niegojące się poparzenia radioaktywne,
inne n i ż te od ognia, wreszcie ostateczna forma
odbicia w człowieku tego, co n i e w y r a ż a l n e :
całkowite pochłonięcie i pozostawienie cienia.

BARBARZYŃCA

3 (13) 3DD8

O bombie, ooadzie i radioaktywnych lucky strike'ach

Nie symbolicznego śladu, symbolu o religijnym
charakterze, lecz autentycznej ciemnej plamy
w miejscu, w którym wcześniej znajdował się
człowiek. Oto sposoby metonimizowania bom­
by atomowej - metody mówienia poprzez to, co
drobne, codzienne i znane, ale po to, by uzyskać
efekt ominięcia, zasłonięcia, niedopowiedzenia.
Próba narracji przybiera formę grozy i wzmaga
poczucie obcości zjawiska - staje się potwierdze­
niem intuicji, że jest ono nie do opisania.
Krzysztof Wodiczko tak mówi w wywiadzie
dla magazynu „Art:21":
„Powstaje dystans, dzięki któremu można
wszystko przemyśleć, zrozumieć, że między
nami i nimi [hibakusia] jest mur. Jakakolwiek
próba zidentyfikowania się z taką osobą jest
niebezpieczna. Powiedzieć: »Rozumiem, przez
co przeszedłeś«, to całkowicie niedopuszczalna
reakcj a. Być może właściwsze byłoby przeciwne
zdanie. »Nigdy nie pojmę, przez co przesze­
dłeś*".
3

75

czytelnika - poprzez drobiny: należy przesunąć
doroczny turniej golfowy na sierpień, ponieważ
we wrześniu nie zostanie nikt, kto mógłby w nim
wystąpić. Nie ma sensu wykonywać prac polo­
wych, chociaż bohaterowie i tak je wykonują dla
podtrzymania sensu, udawania, że cykl się nie
kończy. W pewnym momencie powieści jeden
z bohaterów płynie z misją łodzią podwodną,
by sprawdzić, czy są jeszcze na Ziemi miejsca
zdatne do życia. I znowu moment grozy, niewyrażalności zamilknięcia dyskursu, budowany
jest sposobami opisu codzienności. Załoga łodzi
nie natrafia
zniszczenia: odwrotnie
wpływa do zatoki przv malowniczym sennym
miasteczku w którym sklepy i domy wygląda
ia tak iakby ich właściciele na chwile wyszli
Wwysyłaiacei martwy sygnał stacii radiowe leży
DaczLluckvstrikeow Zwykłe dobre oamerosy
lezące na stole obserwowane zza szyby kombi
nezonuochromwo niosą w sobie radioaktywna
śmierci me można ich nabić.
w

i

j

-

iednak
Być może Nevil Shute napisał swoją najbar­ zwyczajnie. Oto paradoks nieopisywalności.
dziej znaną powieść Ostatni brzeg' językiem pro­
Analogia - w stronę swojskiego
stym, może nawet nieporadnym, utrzymanym
w niskim rejestrze codzienności z tego właśnie
„Reaktory jądrowe to zwyczajne paleniska,
powodu, że każdy język wysoki brzmi nieade­
a sterujący mmi operatorzy - to palacze"
kwatnie wobec zagrożenia nuklearnego. Książ­
- wiceprzewodniczący Komitetu Państwowego ds.
ka opowiada o ostatnich miesiącach życia ludzi
Wykorzystania Energii Atomowej ZSRR
w Australii, gdzie stopniowo dociera rozprze­
N.M. Simew
strzeniająca się wraz z ruchami atmosfery ra­
dioaktywność. Obraz jest przejmujący, tym bar­
W odwrotnym kierunku działa promowany
dziej że w życiu bohaterów właściwie nie mają
i sterowany przez władze w czasach zimnej
miejsca żadne sensacyjne wydarzenia. Rzeczy­ wojny dyskurs afirmacji nukleariów . Reali­
wistość społeczna nie ulega dramatycznej zmia­ zuje się w nim drugi rodzaj mówienia o ener­
nie. Zagłada dociera do Australijczyków
gii rozszczepienia i bombie atomowej. W jego
5

6

3

Cytat za http://www.pbs.org/art21/artists/wodiczko/

clipl.html
4

pacyfistycznym i - szeroko pojętym - militarystycznym
(państwowotwórczym, konserwatywnym, urzędowym

Cytat za G. Miedwiediew, Raport z Czarnobyla,

Czytelnik, Warszawa 1991.

3 (13) 3DD8

Mówienie o zagrożeniu nuklearnym przez metonimię

i analogię często zbiega się z dyskursem, odpowiednio,

N . Shute, Ostatni brzeg, Książka i Wiedza, Warszawa

1979.
5

6

BARBARZYŃCA

itp.). Choć istnieje korelacja, nie jest to jednak z pewnością
reguła.

Dariusz Żukowski

76
centrum stoją porównanie i analogia, a celem
jest oswojenie i spowodowanie wrażenia, że to,
co zupełnie inne, łatwo może stać się mało lub
wcale niezagrażającym elementem codzienności
każdego człowieka, który jest tu rozumiany jako
obywatel.
Dwa fdmy i trzy teksty są tu szczególnie repre­
zentatywne. Film propagandowy Duc\ and Cover
(dalej jako DaC) amerykańskiej obrony cywilnej
(1951) , amerykański fdm The Médical Aspects of
Nuclear Radiation (TMAoNR; 1950) , rządowa
amerykańska broszura „Survival under Atomie
Attack" (SuAA; 1950) , broszura „Protect and
Survive" (PaS), wydana przez brytyjską obronę
cywilną (1980) , oraz amerykańska książka Nuc­
lear War Survival Sktlls (NWSS) Cressona H .
Kearny'ego (1987) dają dobry obraz dyskursu
surwiwalistycznego, wspieranego i promowa­
nego przez państwo. Są to zarazem ważne, dość
często współcześnie komentowane - i parodio­
wane - teksty klasyki surwiwalistycznej.
Książka NWSS, fdm DaC, broszury PaS
i SuAA, które są wszakże bardzo małymi wydaw­
nictwami, to nie proste instrukcje czy neutralne
zbiory zasad postępowania na wypadek wojny
7

atomowej. Wszystkie te pozycje są poprzedzone
wstępem, który ma za zadanie wytworzyć okre­
śloną postawę i wypromować pożądany sposób
myślenia na temat zagrożenia. Jest to myślenie
kategoriami analogii, porównania do rzeczy
znanej i z dawna opanowanej. DaC to dziewięciominutowy film skierowany do dzieci i poka­
zywany w szkołach w początkach zimnej wojny.
Oto jak mówi się w nim o niebezpieczeństwie
wybuchu bomby:

8

,Wszyscy wiemy, że bomba atomowa jest bardzo
niebezpieczna, a skoro może być użyta przeciw
nam, musimy przygotować się na nią, podob­
nie jak przygotowujemy się na innego rodzaju
niebezpieczeństwa, które zagrażają nam przez
cały czas. Ogień jest niebezpieczny - może spa­
lić całe budynki, jeśli ktoś jest nieuważny. Ale
jesteśmy przygotowani na pożar. Mamy świetną
straż pożarną, która gasi ogień. (...) Samo­
chody też mogą być niebezpieczne. Niekiedy
powodują paskudne wypadki. Lecz jesteśmy
gotowi: mamy zasady ruchu drogowego, któ­
rych muszą przestrzegać kierowcy i piesi. Teraz
musimy przygotować się na nowe zagrożenie:
bombę atomową" .

9

10

11

7

A. Rizzo (reż.), DuĄ and Cover, 1951. Dostępny on-line

12

Za: http://www.schouwer-online.de/technik/zivilschutz_

pod adresem http://www.youtube.com/watch?v = COK_

atomicattack.htm

LZDXpOI

10

8

K. Burns (reż.), The Medical Aspects of Nuclear

Radiation, 1950. Dostępny on-line pod adresem http://
www.youtube.com/watch?v=IQGdGeP3DT8
9

..Survival under Atomie Attack", Biuro

Wykonawcze Prezydenta USA, 1950.

„Protect and Survive", Centralne Biuro Informacyjne,

Londyn 1980. Za: http://www.cybertrn.demon.co.uk/
atomic/main.htm
11

C.H. Kearny, Nuclear War Survival Skills, Cave

Junction, Oregon 1987.
12

A. Rizzo, op.cit.

BARBARZVNCA

3 (13) 3DD8

77

O bombie, ooadzie i radioaktywnych lucky strike'ach

W brytyjskiej broszurce PaS, która jako pod­
stawowy element kampanii informacyjnej została
wskutek nacisków publicznych rozdystrybuowana na początku lat 80. (pierwotnie miała być
rozdawana wyłącznie w sytuacji kryzysu wo­
jennego), znajdujemy z kolei logo zbudowane
z czterech sylwetek: mężczyzny, kobiety, dziew­
czynki i chłopca, upozowanych jak do rodzinnej
fotografii, otoczonych grubym kręgiem. Broszura
odwołuje się do zapewnienia bezpieczeństwa
rodzinie i o ile amerykańska metoda n
Item sets
Barbarzyńca

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.