-
Title
-
Spotkanie polskiego etnologa Stanisława Poniatowskiego z badaczem Dalekiego Wschodu W. K. Arseniewem na tle związków polsko-rosyjskich w badaniach Syberii / ETNOGRAFIA POLSKA 1983 t.27 z.1
-
Description
-
ETNOGRAFIA POLSKA 1983 t.27 z.1, s.321-338
-
Creator
-
Kuczyński, Antoni
-
Date
-
1983
-
Format
-
application/pdf
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:1008
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:1097
-
Text
-
„Etnografia
Polska",
t.
XXVII,
z. 1
I S S N 0071-1861
ANTONI
I
KUCZYŃSKI
SPOTKANIE POLSKIEGO ETNOLOGA
STANISŁAWA PONIATOWSKIEGO
Z B A D A C Z E M D A L E K I E G O W S C H O D U W. K. A R S E N I E W E M
NA TLE ZWIĄZKÓW POLSKO-ROSYJSKICH
W BADANIACH SYBERII
W dziejach badań rozległych obszarów azjatyckiej części Rosji p r z y
padających na w i e k X V I I - X X , raz po raz splatają się losy naszych pod
różników i badaczy z r o s y j s k i m i e k s p l o r a t o r a m i t y c h ziem. Przykładów
t a k i c h m a m y wiele. Dotyczą one zarówno pierwszych eksploracyjnych
w y p r a w r o s y j s k i c h za U r a l , w skład których w c h o d z i l i także P o l a c y ,
jak również późniejszych kontaktów n a u k o w y c h naszych badaczy, w y
mieniając chociażby badania Bajkału prowadzone przez Benedykta D y
bowskiego, w i e l o k i e r u n k o w e prace badawcze K a r o l a Bohdanowicza, czy
wreszcie bardzo specjalistyczne badania A l e k s a n d r a
Czekanowskiego,
Jana Czerskiego, Leona Barszczewskiego, Leonarda Jaczewskiego i i n
nych. Na t e n temat istnieje już interesująca l i t e r a t u r a , a ostatnie prace
organizacyjne w t y m przedmiocie — t j . polsko-radzieckie sympozja —
zainicjowane przez prof. dr. Józefa Babicza z Zakładu H i s t o r i i N a u k i ,
T e c h n i k i i Oświaty Polskiej A k a d e m i i N a u k oraz przez M u z e u m Z i e m i ,
posunęły znacznie stan naszej wiedzy współczesnej, odkrywając w i e
le nie znanych dotąd f a k t ó w . Podobne przykłady m a m y również n a
obszarze e t n o g r a f i i k r a j o w e j , w o s t a t n i m b o w i e m okresie pojawiły się
1
2
3
' A . K u c z y ń s k i , Udział Polaków w poznawaniu
Syberii
w XVII
wieku na
tle staropolskich
wiadomości o ludach
Rosji, " E t n o g r a f i a P o l s k a " , t 23: 1979 z 1,
s. 119-152.
2
W. S ł a b c z y ń s k i , Polscy
c z y ń s k i , Syberyjskie
Jakutów,
szlaki,
podróżnicy
Wrocław
" M o n o g r a f i e z Dziejów N a u k i
Ludność polska
w Rosji
1973; A . K u -
badacze
kultury
Łukawski,
1863-1914, W r o c ł a w 1978.
dziedzinie geologii i geografii,
pod r e d . A . Łaszkiewicza, " M o n o g r a f i e z Dziejów N a u k i
t. 82: 1972; Russko-polskie
swjazi
w obłasti nauk
o ziemie,
N. A . W o s k r i e s i e n s k o j i W. W. T i c h o m i r o w a , M o s k w a 1975.
21 -
Warszawa
i T e c h n i k i " , t. 112: 1977; Z.
• H i s t o r i a kontaktów p o l s k o - r o s y j s k i c h w
ca zbiorowa
i odkrywcy,
1972; A . A r m o n , Polscy
Etnografia Polska X X V I I / !
pra
i Techniki",
praca zbiorowa
pod r e d .
322
ANTONI
KUCZYŃSKI
interesujące opracowania dotyczące tego t e m a t u , zarówno o c h a r a k t e
rze szerszych syntez, j a k też monotematycznych ujęć «. Prace te, oprócz
dokumentowania wkładu Polaków w badania etnograficzne i p r z y r o d
nicze na rozległych terenach Syberii, zaświadczają nieraz o dużej pomo
cy, jaką o t r z y m y w a l i Polacy ze s t r o n y rosyjskich i n s t y t u c j i n a u k o
w y c h , j a k również poszczególnych osób. Znana jest n p . w h i s t o r i i b a
dania S y b e r i i pomoc Rosyjskiego T o w a r z y s t w a Geograficznego , świad
czona na rzecz polskich zesłańców, którzy przebywając za U r a l e m po
d e j m o w a l i różnorodne prace badawcze. Ponadto badacze ci współpra
c o w a l i z i n n y m i placówkami n a u k o w y m i , n p . muzea, u n i w e r s y t e t y , któ
re prowadziły własne prace eksploracyjne w terenie. Włączano też Po
laków do ekspedycji n a u k o w y c h i n s p i r o w a n y c h przez Rosyjską A k a d e
mię N a u k oraz różne u n i w e r s y t e t y rosyjskie ». W i n s t y t u c j a c h t y c h za
t r u d n i a n i b y l i również Polacy w charakterze pracowników n a u k o w y c h ,
którym pozwalano w ten sposób rozwijać swe zainteresowania. T a k więc
w i r k u c k i m m u z e u m pracowali: Aleksander Czekanowski i Mikołaj W i t
k o w s k i , w e Władywostoku natomiast kustoszem miejscowego m u z e u m
był Bronisław Piłsudski, który na zesłaniu podjął się badań n a d k u l t u
rą i językiem Ajnów, stając się po latach j e d n y m ze znakomitszych
w Europie autorytetów w t e j dziedzinie. Z podobnych kontaktów n a u
k o w y c h korzystał Wacław Sieroszewski, prowadzący swe pionierskie
prace nad kulturą Jakutów, oraz E d w a r d P i e k a r s k i , autor m o n u m e n t a l
nego słownika języka jakuckiego, który przebywał n a zesłaniu w J a
k u c j i , później natomiast mieszkał w Petersburgu pracując w Rosyjskim
M u z e u m N a r o d o w y m , M u z e u m A n t r o p o l o g i i i E t n o g r a f i i , piastując j e d
nocześnie ważne funkcje w t o w a r z y s t w a c h n a u k o w y c h . W r o k u 1927
w y b r a n o go członkiem korespondentem A k a d e m i i N a u k ZSRR, a w czte
r y lata później został j e j członkiem h o n o r o w y m .
5
ii
Osobnym zupełnie rozdziałem w dziejach n a u k i polskiej są studia
Polaków na uczelniach cesarstwa rosyjskiego — u n i w e r s y t e t a c h , aka
demiach medycznych, i n s t y t u t a c h w e t e r y n a r i i , i n s t y t u t a c h politechniczHistoria
4
|
kontaktów
polsko-rosyjskich
w
dziedzinie
etnografii,
praca
zbioro-
w a pod r e d . J . B a b i c z a i A . Kuczyńskiego, " M o n o g r a f i e z Dziejów N a u k i i T e c h n i -
j-
k i " , t. 103: 1976; K u c z y ń s k i ,
j;
również p r z e d m i o t e m
]
i
1'
etnograficzny.
i
kultur
pierwotnych
świata",
Dokładniej
ludowych
Syberyjskie...; A r m a n ,
sesji naukowej
zorganizowanej
świata,
;]:
s. 117-124; t e n ż e , Udział Polaków
¡1:
świata, " K u l t u r a
jj.
B
i;
rzystwem
'j!
etnografii...,
w
o tej k o n f e r e n c j i
i pierwotnych
op. cit. T e m a t y k a ta była
p o d nazwą: " P o l s c y badacze
roku
1978 p r z e z
kultur
zob. A . K u c z y ń s k i ,
"Przegląd
w poznawaniu
Polonijny",
kultur
ludowych
wrocławski
Polscy
ośrodek
badacze
R . V I : 1980, z. 1,
ludowych
i
pierwotnych
i Społeczeństwo", n r 3: 1979, s. 311-316.
T . Słabczyński,
Geograficznym,
Związki
[w:]
polskich
Historia
badaczy
kontaktów
Syberii
z
Rosyjskim
polsko-rosyjskich
w
Towadziedzinie
s. 151-162.
« Wiadomości z tego o k r e s u
znajdują
się w
A. Kuczyńskiego, W. A r m o n a i Z. Łukawskiego.
cytowanych
już powyżej
pracach
SPOTKANIE
S. P O N I A T O W S K I E G O
Z W. A R S E N I E W E M
323
n y c h i i n n y c h . Z grona t y c h studentów wyłonili się następnie z n a k o m i
ci badacze i o d k r y w c y w w i e l u dziedzinach n a u k i rosyjskiej, profesoro
wie różnych uczelni i eksploratorzy t e r e n o w i — geografowie, geologo
wie, kartografowie, botanicy i i n n i . Cieszyli się o n i dużym uznaniem
i autorytetem n a u k o w y m na terenie Rosji, a po odzyskaniu niepodleg
łości przez Polskę (1918) s t a n o w i l i poważną część k a d r y n a u k o w e j p o l
skich uczelni \
Tak więc raz po raz w h i s t o r i i badań S y b e r i i s p o t y k a m y się ze współ
pracą Rosjan i Polaków, która oprócz oczywistych korzyści dla n a u k i
złożyła się n a pewne zbliżenia będące nośnikiem przyjaźni i osobistych
kontaktów nacechowanych chęcią niesienia pomocy n a u k o w e j i m a
terialnej p o l s k i m badaczom. O sprawach t y c h spotkać można szereg
różnych i n f o r m a c j i w pracach polskich autorów,
wspominających
z wdzięcznością tę pomoc. Jest to więc jeszcze jeden temat mało znany
w historii polskich badań poza U r a l e m , mieszczący się w rozdziale " n a u
ka i przyjaźń", o l b r z y m i e j m o n o g r a f i i tułaczej n a u k i polskiej, czekają
cej na swego autora. Wspomniana powyżej i n s t y t u c j o n a l n a pomoc, j a
ką niosły P o l a k o m poszczególne uczelnie, muzea czy i n s t y t u t y na t e r e
nie Rosji, nacechowana była osobistą serdecznością ze s t r o n y niektórych
przedstawicieli ówczesnych sfer n a u k o w y c h Rosji i stanowiła ważny
czynnik łagodzący stresy zrodzone zesłaniem, życiem w odosobnieniu,
świadomością powikłanych życiorysów nie spełnionych nadziei i u t r a c o
n y c h szans. L u d z i e c i , którzy j a k o zesłańcy włączyli się w n u r t badań
n a u k o w y c h i o d k r y w c z y c h na S y b e r i i i , b y l i zaledwie małą cząstką p o l
skiej diaspory za U r a l e m , a m i m o to niektórzy z n i c h zasłynęli po l a
tach jako a u t o r y t e t y na p o l u geografii i geologii, językoznawstwa i et
nografii. Dodać należy, że tzw. zesłańcy p o l i t y c z n i w y w o d z i l i się z krę
gu l u d z i o dużym s t o p n i u świadomości społecznej, w y n i e s i o n y m z m u
rów uczelni bądź z d o b y t y m w r a m a c h pracy samokształceniowej. T u t a j
na zesłaniu pozostawali więc w nieustającej bezczynności społecznej, a t o
ciążyło i m jeszcze bardziej.
" J a k i e życie t u ciężkie i p r z y k r e ! . . . W y t a m o t y m wyobrażenia n i e m a c i e
—
Pisał W. S i e r o s z e w s k i — i sądzić n i e możecie, bo i opisać tego n i e można w liście,
nawet
w całym s z e r e g u
listów..., bo to t r z e b a
odmalować w całym s z e r e g u
obra
zów... Tęsknota do k r a j u , «żal za życiem u t r a c o n y m marnie», u c z u c i e n i e m o c y w o
bec siły, która cię dusi, p r a g n i e n i e
i niemożebność jakiejś c e l o w e j , r o z u m n e j
dzia
łalności 1 to w i e c z n e u c z u c i e n i e p o k o j u , podobne z a p e w n e t y l k o do u c z u c i a w ę d r o w
nego p t a k a , n i e posiadającego własnego gniazda..., w i e l e , w i e l e i n n y c h T z e c z y , które
obiegły cię zewsząd... Szczęśliwi, godni
zazdrości c i , co pracować mogą i którym
pracować dozwalają" .
8
Zesłańcy szukając na w y g n a n i u nowej f o r m y czynnego życia zajmo| Łukawski,
u -c pDyTdiLZCZCL
op. ci*., s. 122 i i n n e .
JŁi Ji. I A. -A. IV.,
W rOCIćiW i y o 4 , S. 4U4-4Uł>.
ANTONI
KUCZYŃSKI
J
324
|j;
I'
¡1
||j
w a l i się nierzadko rzemiosłem, h a n d l e m , r o l n i c t w e m , pracą pedagogiczną. Część z t y c h Sybiraków z p r z y m u s u , która powędrowała za U r a l
prosto z murów wyższych uczelni, a często gimnazjów, zamieszana w r ó ż r ne f o r m y w a l k i narodowowyzwoleńczej, szukała na zesłaniu możliwości
k o n t y n u o w a n i a s w y c h pasji n a u k o w y c h i nierzadko zastępowała j e p r a
ca w uprzednio n i e znanych i m dziedzinach. T a k n p . student I n s t y t u t u
Weterynaryjnego w Charkowie, P i e k a r s k i , pod wpływem obserwacji ży
cia Jakutów podjął się pionierskiego zadania stworzenia m o n u m e n t a l n e
go po dzień dzisiejszy słownika języka jakuckiego. Niedoszły absolwent
U n i w e r s y t e t u Dorpackiego, Czekanowski, zasłynął j a k o badacz geologii
Syberii, a słuchacz Carskiego I n s t y t u t u Szlacheckiego w W i l n i e , młody
Czerski, poprzez udział w P o w s t a n i u S t y c z n i o w y m zasłużył sobie na ze
słanie, które okazało się zbawienne dla pomnożenia w i e d z y o budowie
geologicznej S y b e r i i i j e j geografii. Z grona "Proletariatczyków", które
wydało t a k wiele znaczących postaci w naszym r u c h u r e w o l u c y j n y m ,
w y w o d z i l i się badacze t e j m i a r y , co Wacław Sieroszewski i Feliks K o n ,
chociaż pierwszy z n i c h znany jest u nas przede w s z y s t k i m jako pisarz,
d r u g i natomiast jako w y b i t n y działacz r e w o l u c y j n y .
1
I
Ta n a u k o w a działalność wygnańców p o l i t y c z n y c h dobrze
się S y b i r o w i :
"dziś, k i e d y
staje
się
wspominam
dla mnie
wówczas
jasne,
te d a w n e
że w i e l u
n a d a l e k i północny
wschód,
się zaczepić o życie, znaleźć
otaczających
go l u d z i i w
minione
spośród
bodaj
ocalało
surogat
okazywaniu
przysłużyła
czasy —
pisał po l a t a c h K o n —
wygnańców
politycznych, rzuconych
jedynie
jego
dzięki
sensu w
i m choćby drobnej
t e m u , że udało
badaniu,
pomocy
im
studiowaniu
w i c h twardej
w a l c e o byt.
Przyszły
historyk
zesłania
rozstrzygnąć
problem,
c z y m się tłumaczy fakt, że ze środowiska
litycznych
wyszło
tylu
będzie
uczonych
musiał
badaczy,
poświęcić
c z a s u , jeśli
publicystów
zechce
wygnańców
po
itd., itp.
Wszak
większość zesłańców j e s z c z e w l a t a c h sześćdziesiątych do dziewięćdziesiątych
ubieg
łego s t u l e c i a , k i e d y r u c h r e w o l u c y j n y
pisarzy,
dużo
zaczynał przybierać c h a r a k t e r m a s o w y
s t u d e n c i , którzy n i e ukończyli studiów, seminarzyści, a n a w e t gimnazjaliści. A
n a k m i m o to n a całym o l b r z y m i m
to
nowe
nazwiska
zesłańców,
obszarze
którzy
Sybiru rokrocznie
wnosili
określony
wkład
wybijały
— to
jed
się coraz
do n a u k i " .
0
Dążąc do określenia w miarę realistycznych motywów podejmowania
badań n a u k o w y c h na zesłaniu l u b działalności p u b l i c y s t y c z n e j czy pisar
skiej, w a r t o w t y m miejscu zacytować f r a g m e n t wspomnień Sieroszew
skiego, który t u w J a k u c j i , powodowany dążnością pozostawienia po so
bie trwałego śladu, podjął decyzję stania się pisarzem.
"Pamiętam r a z , już dobrze po południu — w s p o m i n a
w s w y c h pamiętnikach —
zabłądziłem n a odległe jezioro i w w y s o k i c h s z u w a r a c h ukryłem się tuż n a d w o
dą
w
oczekiwaniu
wszystko
jednocześnie
k
y
8
F.
przelotu
inne, t a k i e
po
otaczających
Kon,
Narodziny
dzikich kaczek
swojemu
mnie
wieku.
piękne
na wieczorne
i
n i e zwykłe!...
ludzi, i c h dusze
Wspomnienia,
proste,
żerowiska
... t a k i e tu
Przypomniałem
sobie
ich uczucie ziemne, ich
Warszawa
1»69, s. 446-447.
SPOTKANIE
S. P O N I A T O W S K I E G O
Z W. A R S E N I E W E M
325
' l
1
d r a m a t y ciche, a j e d n a k n i e m n i e j wstrząsające
niż namiętność t y c h i n n y c h m i e s z -
§
kańców d a l e k i c h m i a s t ... C a l a nieskończona r o z m a i t a nieskończoność świata w s t a -
I
ła p r z e d e
mną i wstrząsnęła m n i e swą głębią i mocą ... D r e s z c z d z i w n y , bolesny,
i
r o z k o s z n y przejął m n i e , j a k gdyby nadejście D u c h a ... Poczułem, że staję się nagle
I
i n n y m człowiekiem i ze z d u m i e n i e m śledziłem za dokonującą
nętrzną robotą... N a g l e błysnęło j a k p i o r u n p o s t a n o w i e n i e :
ko
to, c o m t u widział,
c o m przeżył,
i w
t e n sposób
się w e m n i e w e w -
I
Będę opisywał w s z y s t -
I
przekażę
bliźnim również
cząstkę siebie ... Choć umrę, n i e zginę bez śladu. Powiększę ogrom
|
świata p r z e z
! |
a t o m mojej w i e d z y i mego współczucia" .
f
10
\f.
Tak więc na S y b e r i i kształtowały się nowe zainteresowania wśród
w i e l u zesłańców. C i , których przygotowanie i n t e l e k t u a l n e było większe,
s t w o r z y l i interesującą literaturę poświęconą t y m obszarom, a praca badawcza stała się i s t o t n y m składnikiem i c h zesłańczej b i o g r a f i i .
" P r a c a t a była normalną ucieczką od wyniszczającej
cia
i n i e «zamiłowanie
zbierać
siatki
Pustka
materiały
zesłańców
zajmowało
życia, niemożność
się
jakuckiego,
badaniem
prowadzenia
n i e usiłujmy
kraju
zmuszały do c h w y t a n i a się za c o k o l w i e k , a później
dziesiątki
też tłumaczyć,
Jakutów
tej roboty,
: i"
| J.
monotonii zesłańczego ży-
do l i n g w i s t y k i * kazało P i e k a r s k i e m u p r z e z
do słownika
'
z pobudek
do której
człowieka
że
i
lat
!i
dzie-
i i
ideowych.
\
ciągnęło,
;j
dopiero dobierało się do tego
|f
ideologiczną p o d b u d o w ę " « .
jj
Istotnie, t a k było naprawdę i jest to t y m bardziej zdumiewające zjawisko ze względu na fakt, że właśnie ci uwięzieni przez cara, skazani
na życie w odosobnieniu p a t r i o c i , którym nierzadko zmieniono karę
śmierci na p r z y m u s o w y dozgonny pobyt n a S y b e r i i , t a k bardzo p r z y służyli się ziemi, która wyznaczona dla n i c h została jako miejsce k a r y ,
jako więzienie bez k r a t .
Od tego czasu upłynęło wiele l a t , a wydarzenia dobre i złe przesypał stopniowo popiół zapomnienia, nie t y l k o ze względu n a trudną do
stępność do źródeł znajdujących się w a r c h i w a c h ZSRR, lecz często też
wręcz z p o w o d u urzędowego nieistnienia tego t e m a t u . W t e j przebogatej, nie napisanej po dzień dzisiejszy monografii, pt. Polskie dzieło kulturalne i gospodarcze za Uralem, obejmującej wiele interesujących p r o b lemów, s p o t y k a m y często — m n i e j może znaczące od m o n u m e n t a l n y c h
dokonań badawczych — dowody bezintersownej pomocy ze s t r o n y Rosjan, świadczonej na rzecz Polaków podejmujących trudną pracę b a dawczą na rozległych obszarach rozciągających się na wschód od U r a l u .
J e d n y m z t a k i c h problemów, spinających klamrą współczesność
z przeszłością, jest mało znany dotąd epizod z w y p r a w y polskiego etnologa Stanisława Poniatowskiego do Głodów i Oroczonów, których osady
rozciągały się w K r a j u N a d a m u r s k i m . D o t y c z y o n spotkania ze z n a k o m i t y m znawcą t y c h terenów, Władimirem A r s e n i e w e m , a u t o r e m f u n d a m e n t a l n y c h prac o K r a j u U s s u r y j s k i m , obejmujących problematykę geo
graficzną oraz historyczno-etnograficzną. Ponadto badacz t e n dokonał
i i
!
|
|
\
10
W. S i e r o s z e w s k i, Dzieła, t. 16, K r a k ó w 1958, s. 616-618.
11
K o n , op. c i t , s. 380-381.
j
.
| :
I
\
:I
1:
i
i
j
j
\
!
;
!
1
1
fii
326
[
ANTONI
KUCZYŃSKI
szeregu ustaleń k a r t o g r a f i c z n y c h dotyczących t y c h obszarów, od 1900 r.
prowadził b o w i e m Arseniew liczne eksploracje terenowe, początkowo
na własny koszt, potem natomiast z subsydiów rządowych. Podać t u t a j
należy, że właśnie Arseniew, który t a k wiele udzielił P o n i a t o w s k i e m u
ważnych i n f o r m a c j i o w a r u n k a c h p r a c y w terenie n a d a m u r s k i m , po skoń
czeniu szkoły w o j s k o w e j w Rosji s k i e r o w a n y został do P o l s k i i stacjo
nował początkowo w Ostrołęce, później natomiast na Powązkach pod
Warszawą. T a k więc po czternastu latach od w y j a z d u z P o l s k i s p o t y k a
się A rsen i e w z naszym badaczem P o n i a t o w s k i m , który przybył na D a l e k i
Wschód z odległej Warszawy. Celem w y p r a w y Poniatowskiego było
ustalenie, czy pośród p o p u l a c j i tubylczej K r a j u Nadamurskiego z n a j d u
ją się t y p y antropologiczne p o k r e w n e I n d i a n o m amerykańskim. Rezulta
t y wcześniej prowadzonych badań etnograficznych na terenie północ
no-wschodniej A z j i (W. Bogoraz, W. Jochelson) wykazywały b o w i e m
istnienie w k a t a l o g u k u l t u r o w y m mieszkających t a m ludów
daleko
idących podobieństw z kulturą I n d i a n . N a gruncie t y c h ustaleń powsta
ła wręcz fascynująca j a k na owe czasy teoria pochodzenia I n d i a n ame
rykańskich z obszarów A z j i , którzy poprzez Cieśninę Beringa, A l e u t y
i Alaskę m i e l i przybyć na k o n t y n e n t amerykański i z czasem szeroko
rozprzestrzenić się daleko na południe, aż po Ziemię Ognistą. Sądzono
więc, że "czerwonoskórzy" Indianie A m e r y k i to odłam p o k r e w n y bądź
nawet identyczny, z żółtolicymi t u b y l c a m i rubieżnych obszarów pół
nocno-wschodniej A z j i — Czukcze, K o r i a c y , J u k a g i r z y , I t e l m e n i . Dążąc
do wyjaśninia tego p r o b l e m u przedsięwzięto szereg różnorodnych badań
porównawczych. Analizowano i n w e n t a r z k u l t u r o w y I n d i a n oraz t z w .
o k r a j n y c h ludów A z j i . W s u k u r s etnografom p r z y c h o d z i l i antropologowie
przeprowadzający specjalistyczne badania t y c h ludów, zestawiając ca
łe ciągi pomiarów ciała luzkiego, j a k wzrost, obwód głowy, wskaźniki
t w a r z y , nosa i inne g r u p y wskaźników skalicznych. J e d n y m z t y c h bada
czy był Aleś Hrdlićka, czeski antropolog, przebywający w Stanach Z j e d
noczonych, entuzjasta t e o r i i o a z j a t y c k i m pochodzeniu I n d i a n a m e r y
kańskich. Jadąc w swą podróż badawczą na Syberię, przebywał on krót
ko w Warszawie, gdzie zaproponował K a z i m i e r z o w i Stołyhwie w y p r a
wę do jaskiń n a d Jenisejem, a za jego pośrednictwem P o n i a t o w s k i e m u
badania w e Wschodniej S y b e r i i . Na tę wyprawę antropologiczno-etnograficzną do K r a j u Nadmurskiego wyjechał P o n i a t o w s k i z Warszawy
z początkiem maja 1914 r. z r a m i e n i a Smithsonian I n s t i t u t i o n oraz U n i Pnl^w L T T ^ L ™
n™
y " g t o m e , z zadaniem badan w s r o d
Goldow n a d A m u r e m i Oroczonow n a d C h u n g a n . Ze wstępu do dzien
n i k a w y p r a w y d o w i a d u j e m y się, ze m i m o u s t a l o n y c h wcześniej związ
ków k u l t u r o w y c h między l u d a m i A z j i północno-wschodniej a I n d i a n a m i
amerykańskimi f a k t t e n nie mógł być wystarczającym dowodem na po
parcie tezy o azjatyckiej kolebce "czerwonoskórych", ze względu na
f a k t zapożyczeń.
W a s z
SPOTKANIE
"Również
siebie
S. P O N I A T O W S K I E G O
i stwierdzenie
zamieszkałymi
pokrewieństwa
Czukczami i
Z W. A R S E N I E W E M
fizycznego
Kanakami
327
między s t o s u n k o w o
z jednej
strony
a
n o c n y c h wybrzeży P a c y f i k u n i e mogło być dość s i l n y m i a r g u m e n t a m i
liwości { p r z y j m o w a n y c h
mi
hipotezy
byłoby
amerykańskimi
kałymi".
a
pół
w o b e c moż
p r z e z niektórych autorów) p r z y b y c i a t y c h ludów do A z j i
z A m e r y k i Północnej. N a t o m i a s t
wyższej
blisko
Indianami
bez porównania ważniejsze d l a p o t w i e r d z e n i a
stwierdzenie
ludami
pokrewieństwa
syberyjskimi,
fizycznego
możliwie
daleko
po
między
Indiana
siebie
zamiesz
od
12
Tak określony cel w y p r a w y wymagał więc w y j a z d u na D a l e k i
Wschód. Po drodze zatrzymał się P o n i a t o w s k i w Petersburgu, gdzie za
warł szereg interesujących znajomości z ówczesnymi przedstawicielami
etnografii rosyjskiej, którzy wcześniej p r o w a d z i l i badania na rozległych
obszarach S y b e r i i . Oprócz cennych r a d i wskazówek odnośnie do w y
prawy, jakie otrzymał od t y c h l u d z i , wszyscy z n i c h s t a r a l i się przyjść
m u z pomocą. Ówczesny wiceprezes T o w a r z y s t w a Geograficznego w Pe
tersburgu, Szokalski, dopomógł m u w załatwieniu p r z e p u s t k i na p o r u
szanie się po terenie objętym wyprawą. Od L . Sternberga — p r a c o w n i
ka M u z e u m Etnograficznego Rosyjskiej A k a d e m i i N a u k , który j a k o ze
słaniec p o l i t y c z n y spędził k i l k a l a t na Sachalinie, gdzie zajmował się
etnografią Niwchów — otrzymał P o n i a t o w s k i list polecający do Arseniewa, d y r e k t o r a m u z e u m w Chabarowsku, który udzielił m u dużo cen
n y c h r a d i wskazówek odnośnie do w y p r a w y . Z okresu p o b y t u w Pe
tersburgu datuje się także spotkanie Poniatowskiego z P i e k a r s k i m , któ
r y opowiedział m u swoją historię, z a n i m stał się z n a n y m badaczem ję
zyka jakuckiego. Odnotowując m n i e j znane f a k t y z b i o g r a f i i Piekarskie
go podać należy, że wśród Jakutów spędził on 18 l a t i dopiero w r o k u
1905, głównie przez w s t a w i e n n i c t w o Sternberga i Radłowa, udało m u
się wrócić do Rosji i zamieszkać w Petersburgu, gdzie pracował w M u
zeum E t n o g r a f i c z n y m , przygotowując w y d a w a n i e ogromnego słownika
języka jakuckiego, z materiałów zgromadzonych podczas zesłania. Prze
bywając w J a k u c j i mieszkał początkowo P i e k a r s k i w r a z z i n n y m i ze
słańcami, co relacjonuje P o n i a t o w s k i e m u :
"urażony
docinkami
Jakutów,
że żyje
u n i c h n a łasce —
zażądał
dla
siebie
ziemi i p o m i m o p r z e p r o s i n i próśb Jakutów n i e odstąpił o d s w e g o z a d a n i a . Z w i e l
kimi
trudnościami
spośród
których
prowadził
zwłaszcza
względu n a b r a n i e
w
pierwszych
bogacze
latach
uciskający
przez Piekarskiego
gospodarkę
biednych
byli
wśród
mu
Jakutów,
niechętni
w obronę t y c h o s t a t n i c h . W r e s z c i e
sobie wielką p o w a g ę wśród Jakutów, zaprowadził u n i c h sądy p o l u b o w n e ,
ze
wyrobił
poma
gał im w s t o s u n k a c h z władzami a d m i n i s t r a c y j n y m i itd. Żegnano go z żalem i b a r
dzo o w a c y j n i e .
Pobytu
w
I
Z Jakutką miał s y n a , o typie m o n g o l s k i m , który był podczas m e g o
kursie
Następnie P i e k a r s k i
W
oddziału
języków
wschodnich
ożenił isię z Rosjanką
Uniwersytetu
z Jakucka,
Petersburskiego.
a l e d z i e c i z nią n i e m a .
1913 r o k u jeździł w s w e r o d z i n n e strony, zaś w 1914 wybierał się do
14
S. P o n i a t o w s k i ,
w 1914 roku,
Dziennik
" L u d " , t. 50: 1966, s. 16.
wyprawy
do
Kraju
Goldów
i
Warsza-
Oroczonów
ANTONI
328
KUCZYŃSKI
w y , ale bodajże w niej n i e był. P o p o l s k u mówi b a r d z o
Czekanowskiemu,
k i e p s k o , a i to zawdzięcza
który zaczął go douczać i pod którego w p ł y w e m
zaprenumero
w a ł sobie «Dziennik P e t e r s b u r s k i * . Mówiłem z n i m o S i e r o s z e w s k i m , «12 lat w k r a
j u Jakutów». P i e k a r s k i w i d z i t a m liczne błędy, wynikające z niedostatecznego
nowania
języka. Powzięliśmy
projekt
drugiego w y d a n i a
tej książki pod
opa
redakcją
i z d o d a t k a m i P i e k a r s k i e g o , o ile zgodzi się n a to S i e r o s z e w s k i " .
18
i i;
ij,
li
jj
Później, już po opuszczeniu Petersburga w d n i u 18 maja 1914 r.,
podczas dalszej podróży na miejsce badań spotyka również P o n i a t o w
s k i polskie ślady n a S y b e r i i . I t a k np., w k a n c e l a r i i generała-gubernator a w Chabarowsku poznaje zarządzającego kancelarią sekretarza o naz
w i s k u W i t a l i Aleksandrowicz Z a k r e w s k i , którego określa "perikińczyk i e m " , ten b o w i e m oświadcza m u , że "chodził do szkoły, a następnie na
p r a w o w Warszawie". I n n y m z n o w u z r u s y f i k o w a n y m P o l a k i e m pocho
dzącym z U k r a i n y był W i n c e n t y D o b r o w s k i , z zawodu agronom, p r a c u
jący wówczas j a k o kustosz w m u z e u m w Chabarowsku. W tymże s a m y m
m u z e u m spotyka woźnego, który dobrze znał Piłsudskiego z okresu j e go p o b y t u na D a l e k i m Wschodzie, gdzie wsławił się p i o n i e r s k i m i bada
n i a m i n a d życiem i kulturą Ajnów. P o t e m spotyka jeszcze kolejnego
zruszczonego Polaka o n a z w i s k u Strzyżewski, piekarza i c u k i e r n i k a
w Chabarowsku oraz brata wspomnianego poprzednio polskiego antropo
loga Stołyhwy, o n a z w i s k u Bradłyński, który "pojechał przed r o k i e m
ze Stołyhwą n a d Jenisej, a następnie został na S y b e r i i " . S p o t k a n i przez
Poniatowskiego o w i " d a w n i P o l a c y " to t y l k o n i e l i c z n i z t y c h przedsta
w i c i e l i naszego n a r o d u , którzy zamieszkiwali na D a l e k i m Wschodzie.
Z l i t e r a t u r y wspomnieniowej o tematyce syberyjskiej w y n i k a , że m i e
szkała t u t a j duża ilość Polaków. W Chabarowsku n p . b y l i to kolejarze,
p r a c o w n i c y Zarządu K o m u n i k a c j i Wodnej, rzemieślnicy i k u p c y . Część
z n i c h rekrutowała się z zesłańców, którzy uwikłani w r u c h p a t r i o t y c z
n y na ziemiach polskich zaboru rosyjskiego m u s i e l i w oddaleniu od
s t r o n r o d z i n n y c h wyzbyć się marzeń o w o l n e j Polsce. Poważną grupę
s t a n o w i l i na D a l e k i m Wschodzie Polacy, którzy po ukończeniu studiów
wyższych na uczelniach rosyjskich nie m o g l i znaleźć pracy w P r z y w i ślańskim K r a j u . "Wszystkie posady rządowe były wówczas w Polsce
t r u d n o dostępne dla Polaków. M o g l i o n i natomiast emigrować w głąb
rosyjskiego i m p e r i u m na dalekowschodnie rubieże, na «oswojenie» P r i moria obszarów n a d A m u r e m do K r a i u Ussurviskiego n a Kamczatkę
obszary wówczas n i e m a l pustynne, jeśli chodzi o inteligencję" j a k pisał
S. M . Saliński w książce Ptaki powracają do snów. A w d o d a t k u w y
jazd na D a l e k i Wschód dawał niemałe p r z y w i l e j e ,
przykład roczny
u r l o o no dziesięciu latach oracv d o d a t k i do Doborów możność bezpłat
nego o t r z y m a n i a działki na władne gospodarstwo różne u l g i podatkowe
i t a k dalej
1 8
P o n i a t o w s k i, op. cit., s. 78-79.
SPOTKANIE
"Chętnych
do w y j a z d u
pracę tę h o j n i e
S. P O N I A T O W S K I E G O
posyłano
n a wielką
płacono, co się w efekcie
bardzo obszernej
Polacy
monografiii:
Z W.
329
ARSENIEWEM
pracę, l e c z z a w s z e
za
i m p e r i u m grubo opłacało. T o temat
do
na Dalekim
p o l s k i c h n a d P a c y f i k i e m . Dość powiedzieć w
pionierską
Wschodzie,
wielkiej
skrócie, że p o d w a l i n y
sagi
dziejów
pod g o s p o d a r
cze i k u l t u r a l n e z a g o s p o d a r o w a n i e t a m t y c h o l b r z y m i c h odłogów i wciągnięcie t y c h
azjatyckich
polskiej
kresów
myśli
w
zasięg
cywilizacji
t e c h n i c z n e j , polskiej
—
to dzieło
przedsiębiorczości
polskich
przede
pionierskich
rąk,
wszystkim" .
1 4
Cały niemalże ówczesny przemysł na D a l e k i m Wschodzie — stocz
nie, gorzelnie, f a b r y k i przetworów r y b n y c h , c u k r o w n i e , garbarnie i t p . —
to także spory wkład polskich rąk i myśli polskich inżynierów. O n i b u
dowali również mosty, tunele, w i a d u k t y i dworce kolejowe na o l b r z y m n i e j trasie kolejowej Irkuck-Charbin-Władywostok 1 . W latach 1895¬
1905 w i e l u Polaków osiedliło się na D a l e k i m Wschodzie. To o n i w r a z
z r o s y j s k i m i osadnikami b u d o w a l i o l b r z y m i , j a k na owe czasy, p o r t w e
Włodywostoku, będący r o s y j s k i m kluczem do P a c y f i k u . W i e l u polskich
specjalistów pracowało wówczas w t y m mieście. W i c h rękach znajdowa
ły się szpitale i apteki. O n i pracowali w sądownictwie i a d m i n i s t r a c j i ,
zjednując sobie uznanie władz carskich. Na D a l e k i m Wschodzie p r o
w a d z i l i badania przyrodnicze trzej uczestnicy Powstania Styczniowego:
D y b o w s k i , W i k t o r Godlewski i Michał J a n k o w s k i oraz w s p o m n i a n y już
B. Piłsudski, przyczyniając się do poznania t y c h ziem. Badacze ci w z b o
gacili n a u k i przyrodnicze, etnografię i archeologię o szereg i n t e r e s u
jących realiów dotyczących Dalekiego Wschodu. P e w n y m nawiązaniem
do i c h prac były badania etnograficzne, prowadzone t u t a j tuż przed
I wojną światową przez znakomitego etnologa polskiego Poniatowskiego
nad kulturą Goldów i Oroczonów. Badania te, które przerwane zostały
na s k u t e k w y b u c h u I w o j n y światowej, stanowią cenne dopełnienie do
materiałów gromadzonych współcześnie przez etnografów i archeologów
radzieckich. Ostatnio n p . pisał o t y m B. P. Polewoj na łamach miesięcz
nika " D a l n y j Wostok", stwierdzając między i n n y m i :
5
"rezultaty
etnograficznych
i antropologicznych
badań P o n i a t o w s k i e g o
powinny
być szczegółowo p r z e a n a l i z o w a n e
przez u c z o n y c h r a d z i e c k i c h . Materiały te. są także
cennym
badaczu
Z
relacji
źródłem
o znakomitym
Poniatowskiego
wynika,
z wdzięcznością z a t e m w s p o m i n a m y
że
był
Dalekiego
Wschodu
o n człowiekiem
K.
Arseniewie.
o bogatej
W.
osobowości,
p o l s k i c h patriotów, którzy udostępnili n a m te
d o k u m e n t y publikując j e w 1966 r o k u "
16
.
Odnośnie do spotkania Poniatowskiego z Arseniewem, to z zapisów
dziennika, który prowadził nasz badacz, w y n i k a , że po raz pierwszy spot
kał się on z n i m w d n i u 3 czerwca 1914 r o k u , k i e d y to złożył wizytę
14
S . M . S a 1 i ń s k i , Ptaki
1 5
J. J a n k o w s k i ,
niejszych
powracają
do snów, W a r s z a w a
w
i mostowcy
Mosty
do końca 1 wojny
Polsce
światowej,
polscy
1974, s. 104-105.
(od
czasów
" M o n o g r a f i e z Dziejów N a u k i
najdaw
i Techniki",
t. 83: 1973, s. 267-276.
1 8
B . P. P o l e w o j ,
Etnograf
W o s t o k " , n r 9: 1976, s. 135.
S. Poniatowskij
o W.
K.
Arseniewie,
"Dalnyj
;
ANTONI
330
i'
I
111
w c h a b a r o w s k i m m u z e u m posiadając list polecający od Sternberga, któr y otrzymał podczas p o b y t u w Petersburgu. Zwięzłe zapisy poczynione
przez Poniatowskiego informują:
| j
"Środa 3/VI... W
j |
niego
*
bardzo
1
KUCZYŃSKI
wzrostu
m u z e u m zastaję A r s e n i e w a . Szczupły, trochę wyżej niż śred-
lat 40 (jak s a m później
powiedział) t w a r z
s y m p a t y c z n y m wyglądzie. Rozgadaliśmy
j a k między
dobrymi
o trochę s u r o w y m , ale
się, p r z y c z y m od r a z u
\ !
ła się a t m o s f e r a ,
znajomymi. Arseniew
[ j
m u z e u m , objaśnia, mówi trochę o własnych b a d a n i a c h . M u z e u m
>•'
n y przez
s c o w y c h r z e c z y bardzo bogate. Z a j m u j e
\
I
imię.
jednego
Zawiera
z byłych
niewielką
mnie
obrazów
w
sali
Grodekowa,
posiedzeń,
po
odnośnie -do m i e j
o d d z i e l n y dwupiętrowy b u d y n e k ,
generał-gubernatorów,
galerię
wytworzy-
oprowadza
postawio-
którego
też
przyrodę,
nosi
etnografię
¡i'
i archeologię. O s t a t n i a głównie z badań własnych A r s e n i e w a ' . P r z e d m u z e u m
li'
s t a r e p o m n i k i grobowce dzińskie, j e d e n z n i c h w kształcie ogromnego żółwia ( s y m -
stoją
¡1
b o i nieśmiertelności) pochodzi z N i k o l s k a U s s u r y j s k i e g o , gdzie z n a l e z i o n o go w z i e -
\'r
mi.
l\
i:
ich
dziale
n a d z w y c z a j n e j wartości posąg s z a m a n a z w s z e l k i m i a k c e s o r j a m i , o f i a r o w a n y
W
zakresie
Arse-
niewowi
etnografii
najbogaciej
reprezentowani
naję tamże p a n a W i n c e n t e g o D o m b r o w s k i e g o .
j
n y , n i e rozumiejący już p r a w i e
¡1
Z
i,
jakoby
ji
umawiamy
zawodu
o 12 w
w numerze.
¡'j
obecnie
zaś k u s t o s z m u z e u m . D o m b r o w s k i
pewnym
miejscu
w
się z A r s e n i e w e m
\\-.
J e s t to z r u s y f i k o w a n y P o l a k z U k r a i -
po p o l s k u , więc muszę z n i m mówić po r o s y j s k u .
agronom,
w
ii
ji
w
z g r o b u s z a m a n a p r z e z jegoż s y n a . Oglądam z b i o r y od 4 do 4 i 1/2, p o z -
I
i:
Oroczowie,
mieście
i Dombrowskim
południe, po c z y m w r a c a m
Czwartek
znajdują
się
kości
mówi,
przy
że słyszał,
kopaniu
do h o t e l u
n a herbatę, którą
4/VI. I d z i e m y o 12 z A r s e n i e w e m
i Dombrowskim
pijałem
kopać
z a c z e p i a i c h , i d z i e m y do z a j a z d u , właściwie
szopy, w której
zwykle
rzekome
kości, n i c podobnego n i e m a i n i e było, wracając s p o t y k a m y Oroczorów.
niew zamawia
ziemi,
pójść w to m i e j s c e następnego d n i a
Arseniew
się z a t r z y m a l i , A r s e -
i c h , ażeby p r z y s z l i następnego d n i a r a n o do m u z e u m . Z a c z y n a p a -
jj
dać deszcz. Idę z A r s e n i e w e m
li
j e d z i e m y do Łopatinów, którzy mieszkają n i e d a l e k o za pocztą. Z a j m o w a l i : t a m coś
n a obiad, potem
s i e d z i u m n i e do 5 pp., w r e s z c i e
ji
3 bardzo s k r o m n i e urządzone pokoje... Wyjeżdżali oni w 1913 w lecie do Oroczonów
j|.
i Goldów n a I m a n , a l e t a m n i e bardzo
;''
i b y l i w k i l k u czy n a w e t
\\[
i m poszło, więc u d a l i się potem n a A m u r
k i l k u n a s t u w s i a c h między C h a b a r o w s k i e m
a
Dogoszem.
Zapomogę dostał n a to I w a n A l e k s a n d r o w i c z z Władywostoku, więc t a m też oddał
I:
do M u z e u m
ii
2 godzin,
burchany,
dają
o których
mówiłem
wyżej.
Bawimy
m i trochę pożądanych wiadomości. O k a z u j e
i]
wybierają
i;
dwóch uczniów ze szkoły r e a l n e j m i e j s c o w e j ,
się do
Goldów
zaczynając
u Łopatinych
się, że i w
od S a k a c z i a l a n u , p r z y
w
około
tym roku
c z y m biorą
ze sobą
której Łopatin j e s t n a u c z y c i e l e m
f:
p r z y r o d y . Łopatin, s a m z pochodzenia S y b i r a k , uczył się w s z k o l e r e a l n e j w C h a -
j
barowsku,
•.
grafią
i;
j e j i m n i e kino., gdzie też spędzamy wieczór n a nędznym p r o g r a m i e .
.,!:
a następnie skończył przyrodę w K a z a n i u , gdzie też zajmował się e t n o -
u Adlera.
Piątek
Łopatinowi
5/VI. S z u k a m r a n o
idę do M u z e u m
zeum
Ponieważ
oprócz
gipsu
wypadła
zdatnego
lekcja,
więc A r s e n i e w
proponuje
do odlewów, a l e n a próżno.
Potem
z i n s t r u m e n t a m i , które n i e s i e « B a j k a » t r a g a r z Chińczyk ... W m u
Arseniewa
i
Dombrowskiego
z a w i e d l i n a s , robię więc d l a p o k a z u
są
Łopatinowie,
natomiast
Oroczoni
o d l e w u c z n i a , a następnie demonstruję
moje
i n s t r u m e n t y i martinowską technikę pomiarów. P o obiedzie pakuję, j e s t e m trochę
l'
przeziębiony
j;
się maścią B o r g e t a ,
'i
S t e r n b e r g , i n a d r u g i dzień wstaję z d r o w y .
i'
II
¡i'
(cały
dzień
deszcz), a l e o p i j a m
którą w r a z
się
herbatą
z cytryną
z i n n y m i l e k a m i wynotował
wysmarowuję
m i przed
wyjazdem
Sobota 6/VI ... P r z y c h o d z i A r s e n i e w , r a d z i kupić kołdrę chińską z a r u b l a
jako
SPOTKANIE
S . P O N I A T O W S K I E G O Z W. A R S E N I E W E M
331
podkładkę do s p a n i a i u m a w i a m y się n a popołudnie do Łopatinów. Idę n a obiad,
potem s z u k a m kołdry po chińskich s k l e p i k a c h , ale n i e mają. O 6 popołudniu
z A r s e n i e w e m do Łopatinów, gdzie trochę gramofonu,
idę
a p o t e m z n i m do A r s e n ł e -
w a . A n s e n i e w mieszkał ... z a m o s t e m w w i l i i swego p r z y j a c i e l a topografa, p u ł k o w
n i k a A c h m a n i e t o w a . Własne m i e s z k a n i e p r z e d n i e d a w n y m c z a s e m zwinął i wysłał
żonę do swego majątku
w
tombowskiej
c z y s a r a t o w s k i e j g u b e r n i i , ponieważ
jechać n a w y p r a w ę do Oroczonów i Goldów, czekał n a decyzję ostateczną
ttiego,. który obiecywał dać m u środki już w
i
w
końcu, j a k się wkrótce
m a r c u , a t y m c z a s e m wciąż
okazało, to n i e dał, odkładając
miał
Gondazwodził
tę sprawę
do 1916
roku.
Arseniew,
syn obywatela
z i e m s k i e g o , skończył szkołę realną, p o t e m
dał go do szkoły w o j s k o w e j ,
ojciec o d
choć s a m n i e miał do tego o c h o t y i chciał zająć się
przyrodą. Skończywszy szkołę wojskową służył w Ostrołęce, a później w ciągu p a
r u miesięcy n a Powązkach pod W a r s z a w ą . Już j a k o oficer zabrał się do
uczenia
i
się
przyrody
... hodował
Służąc
z książek
zwierzęta, robił
np. n a Powązkach
zakładał
zaledwie
2 razy
się za t o wówczas
w
Warszawie,
gorliwie
bardzo pociągała
Wschodnia
której
naturalnie
interesowała
S y b e r i a , p r z e n o s i się więc t a m bodaj
i z początku n a własny k o s z t r o b i ekspedycję, a p o t e m
od rządu ... W
akwaria
pająkami, które łapał po
zakątkach i hodował u siebie w d o m u . Mówił, że ciągle go wówczas
i
solidnego
sobie
zbiory i t d . I n n e r z e c z y w c a l e go n i e interesowały.
był
w c a l e n i e poznał. Z a j m o w a ł
k u r s u uniwersyteckiego,
dostaje
w
1900 r o k u
n a n i e zapomogi
c z a s i e s w y c h w y p r a w p o z n a j e j a k n i k t dotąd cały k r a j U s s u r y j s k i ,
robi mnóstwo zdjęć t o p o g r a f i c z n y c h , z b i e r a k o l e k c j e geologiczne, zoologiczne, e t n o
graficzne,
archeologiczne. R o b i
puszczalnie
słownik
z czasów
języka
Oroczonów-udihe ( p r z y
myśla własną transkrypcję
materiału
spis i p l a n y w i e l k i c h r u i n , robót
t z w . średniowiecznego
r o s y j s k i c h przeszedł
tów
swych
czeskie
badań
oczerki
dla
mu
książka
się
pierwszorzędnego
to z p o w o d z e n i e m ,
bo
Krają,
jak mi
kursu nauk przyrodniczych uniwersy
gruntownie
coś 28 c z y 29 i niewątpliwie
od przeciętnego s t u d e n t a ... J a k o j e d e n
Arseniew
ogromny
książkę:
Wojennoje
istoriczeskie
gdzie obok geologii,
geografii,
z rezulta
i
geografi-
b o t a n i k i , zoo
i t d . n i e p o t r z e b n i e wsadził u w a g i o c h a r a k t e r z e s t r a t e g i c z n o - t o p o -
wskutek
publiczności
tekstu
wydaje
Ussuryjskowo
logii i etnografii
gra&cznym,
s a m bardzo
gruntowniej
ziemnych, przy
spisuje
fonetyczną), w ogóle z b i e r a mnóstwo
ze w s z y s t k i c h d z i e d z i n . U d a j e
przeszedł o w i e l e
«Bochaj»,
c z y m n i e znając i n n y c h t r a n s k r y p c j i , o b
n a i w n i e mówił z 33 w i e l k i c h podręczników
tetów
państwa
czego
książka
niedostępna.
m a atlas
Zaś
została
autor
z mnóstwem
wydana
dostał
jako
zaledwie
własnych
«sekretnaja>.,
jeden
naturalnie
egzemplarz.
map Arseniewa
Obok
pierwszorzędnej
wartości. K a p i t a l n i e j s z e są jego d z i e n n i k i z podróży, częściowo d r u k o w a n e w C h a b a r o w s k i c h d z i e n n i k a c h , a które p r z y g o t o w u j e
kowej.
Siedzimy u Arseniewa
obecnie do d r u k u w
do 11 wieczór, oglądając
formie
jego m a p y , mapę
książ
Amuru
i omawiając e w e n t u a l n y wspólny w y j a z d i p o b y t w S a k a c z i a l a n i e .
Poniedziałek 8 V I . N a 11 idę do Łopatinów, gdzie Łopatin robi p o d m o i m k i e
runkiem
odlew
Arseniewa,
daną m i przez A r s e n i e w a
Koło
później
5 przychodzi Arseniew,
ze s w y c h w y p r a w ,
omawiamy
broszurę Matieriały
gadamy
wyprawę.
Obiad,
po ustorii
Ussuryjskowo
sobie,
opowiada
po c z y m c z y t a m
m i niektóre
krają.
przygody
pochłaniam j e z o g r o m n y m z a i n t e r e s o w a n i e m . O p o w i a d a
o sta
r y m G o l d z i e D e r s u Uzała, który kiedyś w n o c y przyszedł zgłodniały do j e g o obo
zowiska
w
wspólne
przygody
szeniem:
tajdze
i odtąd p r z e z k i l k a
i n i e r a z ratując
«nie mogąc
nigdy
przestać
lat towarzyszył m u w w y p r a w a c h ,
życie. O p o w i a d a
opowiadać
o nim z prawdziwym
ze względu
dzieląc
wzru
n a jego k r y s t a l i c z n i e
czystą naturę...
Obozowali
r a z późną jesienią n i e d a l e k o ujścia r z e c z k i L i f u
do j e z i o r a C h a n k a .
I
i'
ł
ii
ANTONI
332
Arseniew
zaproponował
było dość w i e t r z n o ,
i ¡1
KUCZYŃSKI
s t a r e m u , by poszli
i wskazywał
razem
na kaczki.
n a jakieś d a l e k i e
Dersu
n i e w powiedział, że s a m pójdzie, poszedł z n i m r a z e m . P o l o w a n i e
godzin,
małe
przy
c z y m dość się oddalili
s t r u m y k i wpadające
wieczór, k i e d y trzeba
bliżej
przeciągając
w
lekko
śniegową
i rozumieli
Arse
potrwało
kilka
niejednokrotnie
przeskakując
d r o b n e rozgałęzienia. T y m c z a s e m pod
w i a t r się zaczął wzmagać,
coraz
ale już
było
p r z e s k a k i w a l i , zamieniły się t e r a z
wiatr
zimno, c i e m n o
bo
mu
chmurę. Wzięli ,się do o d w r o t u ,
dmący od j e z i o r a
zaczęło się robić
ubrani
lub jej
s t r u m y k i , które poprzednio
s z e r o k i e r z e k i , bo
Wkrótce
od obozowiska,
było pomyśleć o p o w r o c i e ,
czarną
za późno. M a l u t k i e
do L i f u
odradzał,
c h m u r k i , a l e skoro
coraz
i padać
bardziej
coraz
dobrze, że s t r a s z n a p u r g a ,
rozlewał
ich wody.
gęstszy śnieg. O b a j
która się właśnie
byli
rozpoczęła
i mogła potrwać ze t r z y d n i , może i c h stąd już n i e wypuścić żywych. D e r s u
zwró
cił się: «jeżeli n i e będziesz m n i e teraz słuchać, zginiemy» i zabrał się żywo do ści
n a n i a pęków s i t o w i a i t r z c i n y , każąc A r s e n i e w o w i
częli ścinać i zgarniać n a kupę p r z y c o r a z
mroku.
Arseniew
przemoczony
wkrótce zgubił
robić toż s a m o . P o s p i e s z n i e z a
większym śniegu i zwiększającym
nóż, D e r s u kazał m u r w a ć
i zziębnięty A r s e n i e w
sitowie
się
rękami, a l e
n i e długo mógł to robić. Zresztą zaczynał już
tracić nadzieję, b y się to n a co zdało i wkrótce upadł n a ziemię n a pół zmarznię
ty. T e r a z d o p i e r o
zrozumiał
n a co była p o t r z e b n a
trzcina. Dersu
zaczął go
mia
n o w i c i e zarzucać tą trzciną i s i t o w i e m , a k i e d y nawalił już wielką kupę, s a m się
wczołgał pod nią i położył obok niego,
koło siebie pod kupą t r z c i n y i s i t o w i a
śnieg zawalił i c h coraz b a r d z i e j , a l e leżąc
ocaleni b y l i od z a s v o a n i a śniegiem i zaczęli
się p o w o l i rozgrzewać. Przeleżeli t a k p o d śniegiem całą dobę i dopiero n a
drugi
dzień popołudniu
stru¬
purga
ustała, chwycił
m i e n i a c h i j e z i o r k a c h wrócili do
s i l n y mróz i już
po zamarzniętych
obozowiska.
T o znów opowiadał A r s e n i e w -o różnych s p o t k a n i a c h w tajdze. R a z np. odszedł
s a m daleko w i e c z o r e m n a p o l o w a n i e i spostrzegł w tajdze samotną nędzną
kę. Wszedł do n i e j i zastał starego
lepian
Chińczyka p o s z u k i w a c z a «żeńszenia». S t a r y już
46 l a t mieszkał s a m o t n i e w p u s z c z y , zupełnie n i e widząc l u d z i z wyjątkiem
dzającego
go
2 razy
do r o k u
Chińczyka,
przynoszącego
trochę
prochu,
odwie
nabojów
i żywności w z a m i a n za n a z b i e r a n i e p r z e z s a m o t n i k a k o r z e n i a «żeńszenia». L e p i a n
k a i j e j urządzenie pokazywało ostatnią nędzę, s t a r y był c h o r y , leżał zgorączkowan y n a tapczanie, n i e mając
s t a n gospodarza A r s e n i e w
sił zapalić ognia
i przygotować sobie s t r a w y .
Widząc
został p r z y n i m n a noc, rozpalił w piecu, zrobił s t a r e
m u kolację, przykrył go ciepło i położył się spać opodal. Z przyjemnością
słyszał
j a k s t a r y z n a c z n i e się uspokoił i w r e s z c i e całkiem uciszył. Z r a n a n i e chcąc budzić
Chińczyk, cicho wstał i poszedł z l e p i a n k i , n i e żegnając się z gospodarzem.
ku
d n i a c h zdarzyło się A r s e n i e w o w i
lepianki.
wszedł
Zapragnął
więc
wszystko
zobaczyć,
do niej
t a k samo,
budzić gospodarza,
jak
i z wielkim
jak w
przechodzić ze s w y m i
się
ma
przypadkowo
zdziwieniem
chwili, kiedy
który teraz leżał w
zobaczył,
z niej
po
tym samym
Po k i l
ludźmi koło tej
poznany
że
cichu
jej
wewnątrz
wychodził,
samej
gospodarz,
pozostało
n i e chcąc
m i e j s c u i t a k , j a k go
otulił
A r s e n i e w , a l e już umarły.
I mówił A r s e n i e w dużo j e s z c z e o w y s o k i e j
liczkach
na
umieszczonych
przez
Chińczyków,
żeńszenia
i
myśliwych,
s a m o t n y c h dróżkach l u b przełęczach z n a p i s a m i j a k np.: «przechodniu, w t a
k i e j to a t a k i e j odległości stąd z n a j d u j e
i
etyce mieszkańców p u s z c z y , o t a b
poszukiwaczy
weź czego
Opowiadał
C i potrzeba*
o polowaniu
się m o j a
l e p i a n k a . Jesteś głodny, idź t a m
i j a k podobno gościność nigdy
na tygrysa
lub n a jelenia, kiedy
nie bywa
poszli
nadużywana.
z Dersu
czato
wać w nocy koło p o l a n y , n a którą miało wyjść stado. J e l e n i e zawiodły, n a t o m i a s t
rozległ
się n i e d a l e k o
n e m przejmuje.
potężny
Arseniew
się r y k coraz wścieklej
r y k t y g r y s a , co i n a j d z i e l n i e j s z e g o
oczekując napaści, skierował lufę w
powtarzać, ale D e r s u
myśliwego
zim
stronę, skąd zaczął
położył strzelbę n a z i e m i , upadł
na.
SPOTKANIE
kolana
i zwrócił
wiedzieli
S. P O N I A T O W S K I E G O
się do t y g r y s a
bowiem,
Z W. A R S E N I E W E M
z przemową. Przepraszał
że to m i e j s c e , n a którym t y g r y s
333
go, że t u p r z y s z l i , n i e
poluje,
tłumaczył
tygrysowi,
że p u s z c z a j e s t w i e l k a , m i e j c a dość d l a w s z y s t k i c h , więc i oni z a r a z pójdą
poszu
kać sobie innego. A r s e n i e w miał wielką o chotę zmierzyć się z t y g r y s e m (zabił p o
t e m d w a jeszcze), ale p r z e z wzgląd n a D e r s u zaniechał z a m i a r u i odeszli stamtąd
nie n a p a s t o w a n i
bowiem
przez tygrysa.
temem, a l e już m o c n o
Po
(Goldowie nigdy
n a t y g r y s a n i e polują,
wspólnego z n i m i pochodzenia, v i d e dalej
A k t a n k a od A m b a ,
j e s t on
jest ich to
bodaj w y k l u c z o n y m ) . — I j e s z c z e j e d n a opowieść o D e r s u .
p a r u l a t a c h włóczęgi
z Arseniewem
zdarzyło
się D e r s u , że spudłował
kiedyś
do z w i e r z a , zmarkotniał s t a r y i zaczął sobie półgłosem rozważać, że to już starość
idzie, a on s a m n a świecie i wkrótce n i e będzie miał kto polować d l a niego
rzyny
l u b złapać
ryby.
Arseniew
wzruszył
się
i przypominając
zwie
staremu,
ile to
r a z y ocalił m u on życie, powiedział, że z a to on już go od siebie n i e puści. D e r s u
nic n i e odpowiedział, a l e k i e d y zdarzyło i m się być po p e w n y m
cach ujścia L i f u ,
kę powiedział:
zaprowadził A r s e n i e w a
«w
to m i e j s c e od w i e l u
do tajgi
i wskazując
czasie w
okoli
n a maleńką
polan
lat znosiłem znalezione przeze m n i e
żeń-
szenie, weź j e sobie w s z y s t k i e z a to, coś m i wówczas mówił» i przypomniał
swój
c h y b i o n y strzał. D e r s u przyszedł w p r a w d z i e
z Arseniewem
do m i a s t a , ale n i e mógł
w n i m długo wytrzymać, już po p a r u t y g o d n i a c h w y b r a ł się n a p o l o w a n i e
dalekiego od C h a b r a n o w s k a
przez
jakiegoś
podmiejskiego
obłowić z a l e d w i e
paroma
do n i e
p a s m a C h i c h c y r . N i e s t e t y s a m padł t a m ofiarą, z a b i t y
włóczęgę
a l b o i kolonistę
Moskala,
r u b l a m i i dubeltówką. Zabójstwa
który
mógł
się
Chińczyków l u b G o l -
dów czy Oroczonów w t a j d z e p r z e z M o s k a l i zdarzają się, j a k mówił A r s e n i e w , coraz
częściej.
P o wyjściu A r s e n i e w a skończyłem szyć siatkę i wypiłem herbatę.
Wtorek
9/VI ... W r a c a m
do d o m u , telefonuje
Arseniew,
że do m u z e u m
przy
szedł Orocz, idę więc t a m o 3. O r o c z o m Sulendża B a t a n i z n a d O n i u j a albo T r o i c koj
r z e c z k i (vide
nież, za to w
choty,
«Oroczoni —
ubraniu
przyszedł
Przyprowadził
zasięgnąć
brata
udihe» N . 1.). T w a r z b a r d z o
i n d y j s k a , całość
rów
i wyglądzie trochę naleciałości, np. włosy obcięte. M a s u
porady
starszego
l e k a r s k i e j , gorączkuje,
od
siebie,
któremu
sił n i e m a , płuca
niedźwiedź,
strasznie
bolą.
pokie
reszował t w a r z i rozerwał oko. Z całego d o m u (2 rodzin) zostało i c h t y l k o dwóch,
r o d z i n y obu w y m a r ł y w zeszłym r o k u n a ospę. E p i d e m i a ta grasowała z ogromną
siłą, o p o w i a d a l i
i m później G o l d o w i e w S a k a c z i a l a n i e , j a k k i l k u M o s k a l i z T r o i c k o -
w o w y b r a ł o się p o t e m
niew pokazuje
n a O n i u j , ograbiać wymarłe
O r o c z o n o m m u z e u m , obstalowuje
«stoibizna» Oroczonów.
i c h n a j u t r o r a n o , potem
Arse
wracam
do d o m u i układam r u l o n i k i z bilonem.
Środa
Dżen
10/VI. R a n o
(Dzian)
mierzę O r o c z o n a , robię zdjęcia
z Torgonu,
który
przyszedł
razem
z niego
i ze starego
z Oroczonami. Dzian
Golda
przyjechał
również do l e k a r z a , ale n i e wziął ze sobą pieniędzy. N i on, n i s t a r s z y O r o c z o n n i e
rozumieją
po r o s y j s k u , j e d e n
zakupują p r o w i a n t
w
puszkach, konserwy
75 r b . Kupuję
tylko
Batani, ale i
ten bardzo
słabo. P o
obiedzie
z K u n s t a i A l b e r t s a ; m l e k o zgęszczone i c u k i e r k i , k a k a o , masło
mięsne, j a r z y n y , kompoty,
s u c h a r k i itd. ogółem b l i s k o za
też trochę naczyń k u c h e n n y c h i narzędzi o b o z o w y c h
(łopata,
czaj
nik, kociołek, kubeł, k u b k i ) .
P r z y c h o d z i Strzyżewski, uczeń 6 k l a s y m i e j s c o w e j
szkoły r e a l n e j , który został
się umyślnie n a d r u g i r o k , ażeby towarzyszyć A r s e n i e w o w i
że A r s e n i e w
dostał
Strzyżewskiego
już
ze sobą.
odmowną
Idziemy
odpowiedź
od
na wyprawę. Mówi mi,
Gondattiego.
do C z u r y n a , gdzie
kupuję
Wobec
tego
m u płaszcz
i długie buty, po c z y m wstępujemy n a chwilę do M u z e u m . G r y s z a dostaje
biorę
gumowy
stamtąd
dubeltówkę z' w a r u n k i e m , ażeby strzelał p t a k i d o zbiorów m u z e a l n y c h . Z o s t a w i a m
Dombrowskiemu
pieniądze n a k o s z t a wysyłania do W a r s z a w y
z funduszów W. B r u n a . M i a n o w i c i e
przed wyjazdem
zbiorów z a k u p i o n y c h
wręczył m i D r W a c ł a w
Brun
I
ANTONI
334
KUCZYŃSKI
275 Tb. n a k u p n o zbiorów, które przeznaczył d l a Z b i o r ó w E t n o g r a f i c z n y c h
Przemysłu i R o l n i c t w a . A r s e n i e w
go, dzięki c z e m u , przesyłka
Chabarowska
wy.
Z
dał m i n a k l e j k i z firmą m u z e u m
m o i c h zbiorów
do C h a b a r o w s k a
była
bezpłatna, a z
znów z n a k l e j k a m i m u z e a l n y m i z b i o r y miały w ę d r o w a ć
muzeum
wracamy
z Gryszą
do d o m u
Muzeum
Chabarowskie-
n a herbatę, przynoszą
do
Warsza
nam w tym
c z a s i e 3 duże d r e w n i a n e p a k i z p r o w i a n t a m i od K u n s t a i A l b e r t s a .
Czwartek
u
11/VI. R a n o w M u z e u m
K u n s t a trochę p r o w i a n t u
o d l e w O r o c z o n a , po c z y m dokupuję
oraz biorę 140 (funtów)
gipsu
w
jeszcze
dużych b l a s z a n k a c h .
Kupuję też l a t a r n i e do n a m i o t u . P a k u j e m y się, G r y s z a p o m a g a .
Wieczorem
oraz
wizytę
wieczorem
czas
składam kartę wizytową
pożegnalną
u Łopatinów,
s t a t k i e m do T r o i c k o w o
g d y Łopatiny
ze s w o i m i
u Gornów, których n i e zastaję
mamy
bowiem
i stamtąd w
jechać z Gryszą
w
domu,
w
piątek
górę łodzią do S a k a c z i a l a n u ,
u c z n i a m i mają
jechać
motorówką
w
pod
poniedziałek
wprost do Sakaczialanu.
... Sobota
Potem
13/VI. R a n o kończymy p a k o w a n i e ,
później
piszę 9 listów i k a r t , strzygę krótko włosy. N a
n a chwilkę
do
Muzeum.
wieczór jadę
do
Arsenie-
w a , który m i c z y t a wyjątki ze s w y c h n a d z w y c z a j n i e c i e k a w y c h dzienników. P o t e m
idę z n i m do Łopatinów, z którymi u m a w i a m y
się jechać wspólnie w
poniedzia
łek.
... N i e d z i e l a 14/VI. R a n o piszę listy, potem kościół 11-12 1/2, p o t e m o b i a d i l i s t y .
O 5.00 idę do Strzyżewskich. O j c i e c koło 40, całkiem zruszczały P o l a k , p i e k a r z - c u kiernik, m a t k a R o s j a n k a , prosta kobiecina. W
domu bieda. Wieczorem
p r z y c h o d z i G r y s z a p i j e m y r a z e m herbatę i r o z m a w i a m y
ży, s i l n y , bardzo
piszę l i s t y ,
o jego n a u c e . Chłopak d u
l u b i n a u k i p r z y r o d n i c z e , u c z y się dość dobrze, k o l e k c j o n u j e
owa
d y itp. B r a k m u dobrego w y c h o w a n i a
i dlatego musiałem m u później n i e r a z ostro
wsiąść n a k a r k , c o za każdym r a z e m
dobrze nań oddziaływało. Już po
południu
zaczęło się zbierać n a deszcz, wróżąc kiepską pogodę n a d n i następne.
Poniedziałek
15/VI. D e s z c z e
od r a n a . P r z y c h o d z i G r y s z a , n i e w i e m y ,
czy Ł o
p a t i n y jadą dziś, ale koło 11 przychodzą i c h realiści, mówiąc, że o 2.00 motorówka
nasza
odjedzie.
Zabieramy
się n a wóz, regulując
hotel i j e d z i e m y
n a wybrzeże,
gdzie stoi d a n a do naszej d y s p o z y c j i motorówka p r z e z o j c a jednego z jadących z Ł o patinami
wymi:
uczniów, p. P i o t r a
Priamurskoj
Iwanowa
Obłasti, bardzo
Delie,
zarządzającego
majątkami
ły s p o k o j n y chłopak, przeszedł właśnie do 5 k l a s y , zaś jego k o l e g a
j e w , s y n leśniczego, bardzo
perypetiach
i siedzeniach w
państwo
wysoką figurą. S y n jego, K o l a , dość nieśmia
Żenią W o r o p a -
wesoły, s i l n y chłopak, przeszedł bodaj do 4 po długich
niższych k l a s a c h . Przyjeżdżam
n a przystań, Łopatiny
już czekają, n i e m a t y l k o chłopców.
Ładujemy
r z e c z y n a motorówkę, przyjeżdżają
mówi do m n i e j a k n a j l e p i e j
chłopcy
i państwo
Delie.
po p o l s k u , ale j a k później słyszałem, n i e uważa
Ona
się
już za Polkę, choć podobno miało to m i e j s c e d a w n i e j . O n Łotysz, a dzieci n a t u r a l
nie w y c h o w a n e
Delie
po r o s y j s k u i w prawosławiu. Motorówka rządowa d a n a n a m p r z e z
jest sporą łodzią z kajutą. Z prądem idzie bardzo
miła. A m u r o l b r z y m i a , wspaniała r z e k a . . . "
szybko
... J a z d a
bardzo
1 7
Jeszcze w t y m s a m y m d n i u dotarł S. P o n i a t o w s k i do osady Sakaczialan, gdzie 16 czerwca 1914 r. rozpoczął badania. I t a k przez następne
d n i aż do 8 sierpnia 1914 r. zmieniał k o l e j n o miejsce p o b y t u przenosząc
się ze w s i do w s i , prowadząc badania antropologiczne i etnograficzne.
Na skutek w y b u c h u I w o j n y światowej badania zostały przerwane. Już
12 sierpnia 1914 r. uczestnicy b y l i w Chabarowsku. T u t a j P o n i a t o w s k i
" P o n i a t o w s k i ,
op. cit, s. &2-90.
SPOTKANIE
S. P O N I A T O W S K I E G O
Z W.
ARSENIEWEM
33*
zajęty p r z y g o t o w a n i a m i do odjazdu znajduje czas na d w u k r o t n e s p o t k a
nie się z A r s e n i e w e m . Obaj planują wspólne badania w latach 1915¬
1916.
W d n i u 24 sierpnia 1914 r. opuszcza P o n i a t o w s k i Chabarowsk. D o
planowanej wspólnie z A r s e n i e w e m ekspedycji nie dochodzi, natomiast
materiały z odbytej w 1914 r. w y p r a w y po w i e l u b u r z l i w y c h k o l e j a c h
zostały dopiero w y d a n e w r o k u 1966, i to w bardzo s k r o m n e j f o r m i e ,
z całą pewnością nie w t a k i e j , na jaką zasługiwały ze względu na i c h
wartość merytoryczną i osobę badacza.
Ze spotkań o d b y t y c h z A r s e n i e w e m wyniósł P o n i a t o w s k i przekona
nie, że w p o l u w i d z e n i a tego badacza mocno tkwiły s p r a w y c y w i l i z a
cyjnych wpływów n a postawy tubylców, co ukazane zostało przez niego
poprzez losy p r y m i t y w n e g o D e r s u Uzały, człowieka tajgi, dzikiego w t y m
rozumieniu, jakie t e m u słowu nadałby J a n J a k u b Rousseau, t z n . czło
wieka nieskażonego cywilizacją, o którym sam A rs e nie w " n i e może prze
stać opowiadać ze względu na jego krystalicznie czystą naturę", wspo
mina w d z i e n n i k u P o n i a t o w s k i . Los p r y m i t y w n e g o Dersu jest w p e w
n y m sensie odbiciem stosunków panujących w dzikiej tajdze długo przed
jej kolonizacją, w której zgodnie ze sobą współżyli ludzie i przyroda.
A n i m i z m D e r s u Uzały to echo odległych wierzeń, które pod wpływem
c y w i l i z a c j i zaczęły zanikać, podobnie j a k znikło szereg i n n y c h elemen
tów k u l t u r o w y c h właściwych tutejszych l u d o m . Mieliśmy t u t a j rów
nież do czynienia ze znaczną depopulacją, w w y n i k u której spadła liczeb
ność t u b y l c z y c h rodów, a nierzadko też niektóre z n i c h starte zostały
z powierzchni ziemi. Sądzić należy, że wskazanie przez Arseniewa cech
charakteru tkwiących w osobowości " d z i k i e g o " D e r s u Uzały jest jego
osobistą refleksją n a d t y m , co w gruncie rzeczy s t a n o w i pierwotną w a r
stwę w w y c h o w a n i u człowieka, zło czy dobro, i n s t y n k t współżycia czy
i n s t y n k t agresji i niszczenia. Jest to więc n i e z w y k l e interesujący d l a
etnografa obraz z o p t y m i s t y c z n y m kluczem, chociaż pokazany on zo
stał w f o r m i e zwięzłego s t u d i u m etnologicznego, lecz zbeletryzowanej
opowieści, której w a l o r y literackie spotkały się z wysoką oceną M a k s y
ma Gorkiego. P r z y j a z n y stosunek Dersu Uzały do p r z y r o d y nakazuje
m u t a k samo traktować ludzi. Jest on osobą, która w swej istocie rów
nie przyjaźnie t r a k t u j e przyrodę oraz t y c h , których coraz więcej spo
t y k a w d z i k i c h ostępach t a j g i penetrowanej przez białego człowieka, ba,
stara się i m pomagać i nieraz r a t u j e z rozlicznych opresji. Jest t o więc
często występujący m o t y w w e wszelkich opowieściach, obrazujących
proces kolonizacji, w których, j a k na ironię, p r y m i t y w n i e j s i od białych
eksploratorów żółtolicy czy czerwonoskórzy t u b y l c y charakteryzujący
się otwartością, szczerością czy chęcią ofiarowania swojej przyjaźni, g i
ną z r e k i bardziei cvwilizowaneso orzvbvsza Dersu żviacv w taidze iest
człowiekiem p r a w n y m , p o d o b n y m do równie p r a w y c h I n d i a n a m e r y k a n skich którzy jeśli walczą z białym człowiekiem, t o t y l k o w obronie
i
f
ANTONI
336
jj!
jj!--
KUCZYŃSKI
własnej ziemi, a posiadających również swojego bohatera cechującego
się mądrością i prawością, j a k i m jest s t w o r z o n y przez białego człowieka
W i n n e t o u . Odbywając swe wędrówki po dzikiej tajdze patrzył A r s e n i e w
na wszystko, co go otaczało, o k i e m etnografa. Dostrzegał odległy i n i e
zwykły świat wierzeń i zwyczajów, chwytał n a gorąco u l o t n e wrażenia,
póki nie znikły m u z pola widzenia przesłonięte przez nowe doznania.
A ponadto teren jego eksploracji, m i m o n o m i n a l n e j w o w y m czasie
przynależności do i m p e r i u m rosyjskiego, stanowił przysłowiową "ziemię
niczyją", będącą terenem i n f i l i t r a c j i różnych wpływów, posiadających
swoją historię pełną d r a m a t y c z n y c h wątków. Klucząc po niezbadanym
terenie raz po raz napotykał Arseniew świadectwa t y c h dramatów, j a k
chociażby wspomniana w d z i e n n i k u Poniatowskiego śmierć Chińczyka
w zgubionej w głębi t a j g i lepiance. Dostrzegał też odmienność różnoję
zycznych ludów, których liczebność stanowiła już wówczas na s e t k i ,
był znawcą umiejącym t r a f n i e scharakteryzować najważniejsze oblicze
ich k u l t u r y , o czym świadczy chociażby mapa z objaśnieniami etnogra
f i c z n y m i , sporządzona dla Poniatowskiego. T a k więc ciągłe przebywanie
w terenie złożyło się na to, że A rs e nie w n i e p r z e r w a n i e chłonął zew
sząd to niewyczerpane bogactwo etnograficznego żywiołu. Bez wątpie
nia posiadał też duży talent l i t e r a c k i , każde b o w i e m z jego dzieł cha
r a k t e r y z u j e się wartkością opisów a u t e n t y c z n y c h zdarzeń i faktów.
Świadczą o t y m również jego r o z m o w y z P o n i a t o w s k i m , który wspo
m i n a w d z i e n n i k u , że g d y "przechodzi Arseniew, gadamy sobie, opowia
da m i niektóre przygody ze s w y c h w y p r a w , pochłaniam je z o g r o m n y m
zainteresowaniem". K i e d y indziej z n o w u odnotowuje, że czytał m u on
wyjątki ze s w y c h nadzwyczajnie c i e k a w y c h dzienników, podkreślając
z uznaniem, że w dużym d o r o b k u tego badacza "kapitalniejsze są jego
d z i e n n i k i z podróży, częściowo d r u k o w a n e w chabarowskich d z i e n n i
kach, a które p r z y g o t o w u j e obecnie do d r u k u w f o r m i e książkowej".
Ta fascynacja t e k s t a m i Arseniewa znalazła swoje odbicie w d z i e n n i k u
Poniatowskiego, który wiele miejsca poświęcił w n i m opisowi losów
Dersu Uzałv Nadmienić t u t a i należv że wedłue n a i n o w s z v c h badań n a
co zwrócił uwagę w s p o m n i a n y już Polewoj, do spotkania Arseniewa
z Dersu doszło 3 sierpnia 1906 r., natomiast wszystkie zdarzenia z t y m
związane cofnął autor w swoich książkach do r o k u 1902, k i e d y to f a k
tycznie miała miejsce w y p r a w a w dolinę r z e k i L i f u , niedaleko j e j ujścia
do Jeziora Chanka. P o n i a t o w s k i natomiast, zdaniem Polewoja, miał
czytać najwcześniejszą wersję losów Dersu Uzały, opowiadania które
w p i e r w o t n e j w e r s j i opublikował J . A. Sem w czasopiśmie " D a l n y j Wo¬
s t o k " , n r 9: 1972. Ponadto z losami tego dzikiego człowieka t a j g i zapoz¬
nał się P o n i a t o w s k i przed ukazaniem się książki Arseniewa zatytuło
wanej W debrjach
Ussurijskogo
krają. Był więc nasz badacz c e n i o n y m
przez Arseniewa słuchaczem, któremu czytał swe d z i e n n i k i .
1
Chabarowskie spotkanie z A r s e n i e w e m , w i e l k i m znawcą k u l t u r y l u -
SPOTKANIE
S. P O N I A T O W S K I E G O
337
Z W. A R S E N I E W E M
nadamurskich, z n a k o m i t y m k a r t o g r a f e m , a także w y b i t n y m p o d
różnikiem, pomogły P o n i a t o w s k i e m u w sformułowaniu bardziej o p t y
malnych założeń badawczych. Dzięki n i e m u uzyskał też z n a k o m i t y c h
przewodników terenowych, a znajomość z małżeństwem Łopatinów
w znaczący sposób wpłynęła na pewność naszego badacza, że przyjęte
plany badawcze możliwe są do zrealizowania. Zaznaczyć t u t a j należy,
że organizatorzy w y p r a w y , t j . wspomniane powyżej amerykańskie i n
stytucje naukowe, określiły w głównych zarysach r e j o n badań, który
obejmował Goldów n a d A m u r e m i Oroczonów n a d C h u n g a r i . Natomiast
dalszej szczegółowej lokalizacji terenów eksploracji miał dokonać sam
Poniatowski po zasięgnięciu o p i n i i czynników miejscowych. D l a orga
nizatorów w y p r a w y miał on dostarczyć określony materiał antropolo
giczny, t j . p o m i a r y wskaźników ciała dokonywane metodą G. M a r t i n a ,
gipsowe o d l e w y t w a r z y oraz materiał zdjęciowy. Będąc j e d n a k etnolo
giem zamierzał P o n i a t o w s k i zgromadzić p r z y okazji materiał etnogra
ficzny, stąd też niezmiernie ważna dla tego przedsięwzięcia okazała się
znajomość z A r s e n i e w e m , który znając teren badań, a także l u d z i ,
w istotny sposób przyczynił się do zgromadzenia materiału naukowego,
dotyczącego życia i k u l t u r y miejscowych ludów. Jeśli m o w a o s t o s u n k u
Arseniewa do naszego badacza i jego r o l i , jaką wniósł w końcowe p r z y
gotowanie w y p r a w y , w a r t o może t u t a j wspomnieć o t y m , j a k on sam
ocenił spotkanie z P o n i a t o w s k i m . Tuż po przyjeździe Poniatowskiego do
Chabarowska, który — j a k w i e m y — przyjechał t u z l i s t e m polecają
cym od Sternberga, doszło do spotkania o b u badaczy. W j e d n y m z listów,
który wysłał A r s e n i e w tuż po t y m s p o t k a n i u , pisał o n S t e r n b e r g o w i :
"Złożył m i wizytę polecony przez Pana S. P o n i a t o w s k i . Poznaliśmy się
dobrze i dokonaliśmy pomiarów antropologicznych tubylców oraz zdję
liśmy gipsowe o d l e w y i c h t w a r z y . Okazałem j e m u pełną życzliwość".
Natomiast już po wyjeździe Poniatowskiego na badania w k o l e j n y m
liście Arseni ew pisał, że badacz nasz
d
ó
w
"przebywał
w
Chabarowsku
stosunkowo
długo.
Poznaliśmy
się
wzajemnie
i poświęciliśmy sobie s t o s u n k o w o dużo c z a s u . O n nauczył m n i e robić g i p s o w e o d l e
w y l u d z k i c h t w a r z y . Dziękuję P a n u s e r d e c z n i e , z a to, że przesyła P a n do m n i e l u
dzi, t a k b a r d z o rozmiłowanych w antropologii
się w i e l u n o w y c h
swoją wiedzę"
18
r z e c z y mających
i etnografii. O d niego
odbicie w l i t e r a t u r z e n a u k o w e j
dowiedziałem
i wzbogaciłem
.
Dzisiaj, g d y po latach c z y t a m y relacje z w y p r a w y na te dalekie prze
strzenie n a d a m u r s k i e , m i m o w o l i stają n a m przed oczami losy p o l
skich badaczy S y b e r i i , którzy w i n n y c h zgoła w a r u n k a c h — b o w i e m j a k o
zesłańcy — p o d e j m o w a l i pionierskie nieraz eksploracje terenowe. W p r a
cy t e j s p o t y k a l i się o n i j e d n a k z dużą życzliwością władz miejscowych
oraz z pomocą, jaką nieśli i m niektórzy przedstawiciele ówczesnej n a u -
18
22 -
Polewoj,
op. cit., s. 134.
Etnografia Polska X X V I I / !
338
ANTONI
KUCZYŃSKI
k i rosyjskiej. T a k j a k Arseniew okazał w i e l e życzliwości Poniatowskie
m u , t a k i n n i Rosjanie pomagali p o l s k i m badaczom, czyniąc historię
kontaktów polsko-rosyjskich w badaniach na S y b e r i i bardziej żywą
i spersonifikowaną. I oczywiście, niezależnie od tego, j a k kręte nieraz
były d r o g i t e j pomocy, widać, że n i e na próżno p o d e j m o w a l i o n i ten
t r u d . Poprzez pracę j e d n y c h , a pomoc d r u g i c h Syberia stawała się bar
dziej bliska c y w i l i z a c j i , potem zaś cywilizację tę wzbogacała poprzez
z y s k i czerpane z bogactw u k r y t y c h w zmarzlinie. I jeśli dzisiaj jesteśmy
świadkami intensywnego r o z w o j u gospodarczego s y b e r y j s k i c h przestrze
n i , nie p o w i n n a schodzić n a m z pola widzenia świadomość, że jest w t y m
również mała cząstka zesłańczego losu w i e l u pokoleń Polaków.
f
i
i
\
i
f
i
t
i
i
i
j
1