Sprawozdania i recenzje / LUD 1958/59 t.45

Item

Title
Sprawozdania i recenzje / LUD 1958/59 t.45
Description
LUD 1958-59 t.45, s.314- 410
Date
1960
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:162
Language
pol
Publisher
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:187
Text
RECENZJE

314
polskiego", s. v. "Sybila" str. 530). O tej postaci znajdujemy jeszcze u Brucknera w jego "Literatura religijna w Polsce śr~dniowiecznej" t. I str. 95, 1) szczegół interesujący: "W Bieńkowicach
w ziemi Krakowskiej kobiety w "Szczodry wieczór" nie przędą, bo
wtedy czynią to siwilije".
Jeżeli jednak pochodzenie omówionych postaci ze źródeł antyku
greckiego wydaje mi się dostatecznie stwierdzone i pewne, to drogi
wędrówki ich nie są dotychczas dostatecznie jasne, i jak sądzę, stan
tej niejasności potrwa tak długo, aż poznamy bliżej folklor rumuński, który - w przeciwstawieniu do folkloru nowogreckiego, dla
ludzi o wykształceniu klasycznym łatwiej dostępnego, przedstawia
jeszcze dla nas księgę na siedem pieczęci zamkniętą, Wpływy bowiem greckie mogły docierać do nas zarówno dobrze przez RuśUkrainę, długo obcującą z grodami gr'eckimi wybrz,eża Czarnomorskiego, jak przez województwa dunajskie, Mołdawię i Wałachię, z których ostatnie nawet pozostawało w lennej zależności od
P.olski, - i żeby między 2 możliwościami d,okonać pewnego wyboru, folklorysta polski musi w przyszłości w folklorze rumuńskim
o tyle się orientować, o ile już dziś orientuje się w folklorze ukraińskim. To są już jednak dalsze sprawy, w wypadku zaś naszej
tradycji o sybillach stwierdzili-śmy kr,zyżowanie się u na.s prądów,
idących zarówno przez Ukrainę, jak i przez Bałkany, nie mówiąc
o niewątpliwym wpływię tradycji literaokiej.

I

SPRAWOZDA

NIA





SIBIRSKIJ ETNOGRAFICZESKIJ
SBORNIK II (Trudy Instituta Etnografii Akademii Nauk SSSR im. N. N. Mikłucho-Makłaja
n. s. t. XXXV).
Moskwa-Leningrad
1957.
Na treść tego wydawnictwa składają się następujące prace: A. W. SMOLJAK:
M a t e r i a ł y d o c h a rak t e r y s t y k i s o c j a l i s t y c z n e j
k u l t u r y i ż y c i a r d z e n n e j l u d n o ś c i rej o n u C z u k o c k i e go.
Początki
budownictwa
socjalistycznego
na Czukotce przypadają
na
1925 r., kiedy to w osadach pojawiły się pierwsze rady narodowe i spół·dzielnie. Kolektywizacja
w rejonie zostala zakończona w 1952 r. Połączyły
się drobne kołchozy nadbrzeżne trudniące
się polowaniem
na zwierzynę
morską z kołchozami hodowców jeleni.
Jelenie są głównym bogactwem kołchozu, dlatego też ich hodowli po·święca się najwięcej uwagi. Brygada hodowców jeleni jest podstawow~i
jednostką produkcyjną w gospodarstwie. Hodowla jeleni dostarcza kołcho~:nikom żywności, materiału
na ubranie, obuwia i mieszkania, kołchozowi
zaś dochodów pieniężnych. Życie kołcho;',ników w znacznym stopniu związane jest z tą hodowlą. W końcu grudnia - z początkiem stycznia obchodzi
się uroczyście dzień hodowcy jeleni. Uroczystości trwają kilka dni. W końcu
marca lub z początkiem kwietnia urządza się jarmarki wiosenne. Myśliwi
kończą do tego czasu sezon i pr:?;ywożą na jarmark futra. Jarmark odbywa
się również jesienią.
Drugą ważną gałęzią gospodarki kołchozu jest polowanie na zwierzynę
morską. Poluje się na foki, morsy, wieloryby, delfiny. W zajęciach tych
coraz większy udział biorą kobiety, Ze zwierząt morskich
Czukczowie
C'trzymują mięso, tluszcz, skóry. Stosunkowo słabo rozwija się w kołchozie
rybołówstwo.
Na zwiększenie
się ilości osad znacznie wpłynęła
kolektywizacja,
a
w ostatnich czasach rozwija się na szeroką skalę budownictwo. We wszystkich dziedzinach życia rdzennej ludności dają się zaobserwować poważne
zmiany. Kobiety coraz liczniej wkraczają do produkcji, życia kulturalnego
i społecznego. Wiele uwagi przywiązuje
i"ię do rozwoju oświaty ludowej. Zakłada się nowe szkoły, skutecznie postępuje akcja walki z analfabetyzmem,
powstają czytelnie, świetlice, kluby. Ożywioną działalność rozwijają kółk:l
twórczości
samorodnej.
Liczne kadry młodej inteligencji
ujęły w sw~
ręce kierownictwo
całego życia ludności miejscowej.
M. A. SERGEJEW przygotował do druku pracę L S. A r c h i n c z e j e w 3
pt, M a t e r i a ł y d o c h a rak t e r y s t y k i s t o s u n k ó w s p o ł e c z-

J

l

~';. • ,.,'\>"

( ,\
!,

317;~

316
nych
Czukczów
(; o w ą g Ci s p o d a

l

w zwiątku
k i. zaopatrując

z socjalistyczną
ją wstĘpem i uwagami.

przebu-

Cechą ch a!'akterystyczną
dla stosunków społeczno-gospod8.rczych
Czukjest podział ich na 2 odrębne pod względem ekonomicznym
i oddzi'2lone terytorialnie
grupy:
1) nadmorskich
o:;i"dłych myśliwych (zwierzyna
mcrskal,
2) koczowniczych
Czukczów
trudniących
się hodowlą
jeleni
I'.' tundrze.
Ciągle trwa proces przenoszenia się zarówno osób pojedYliczych
jelk i całych rodzin z jednej grupy do drugiej. Czukczowie zaczęli stopniowe
pJ'zechodzić od myślistwa
morskiego do hodowli jeleni. Z biegiem czast:
;;abijanie jeleni zaczęło nabierać coraz bardziej zorganizowanego
chara:;:teru. Jelenie zabijo.no wiĘcej ze względu na zdobycie futra na ubranie
i mieszkanie
niż ze względu na mięso. Stopniowo przystąpiono
do OSW8j"nia jeleni i z czasem ludzie zaczęli koczować z jeleniami
w tundrze.
W ten !posób powstała
wśród Czukczćw
koczcwnicza
hodowla
jeleni.
Tak ogólnie przedstawia
się pochodzenie
dwoistości w ustroju
snołecznym Czukczów, charakteryzującej
ich rozwój kulturalno-historyc~ny
jako stadium przejściowe
od okresu dzikości do barbarzyństwa,
od piec"
wotnego polowania do prymitywnej
hodowli. U Czukczów panowało małżeństwo grupowe.
W czukockim
koczowniczym
gospodarstwie
hodowli
jeleni istniał podział pracy między mężczyznami
i kobietami.
Podstawową
formą organizacji
społeczno-gospodarczej
Czukczów hodowców jeleni jest zjednoczenie
koczowniczych
leż dla wspólnego Wyp8.sania. Głównym środkiem dla prowadzenia
koczowniczej
hodowli jel(mi
jest silne stado jeleni. Czukczowie hodowcy tworzą dokoła ogólnego stada
stowarzyszenie.
U Czukczów nadmorskich
istnieje natomiast
zjednoczenie
dla wspólnego polowania na zwierzynę morską. Środkiem do polowań jest
łódż morska, dokoła której powstaje wspólna organizacja
Czukczów nadmorskich. Zwierzętami,
na które się poluje są wieloryb, morsy i foki.
U Czukczów można zaobserwować
ciekawe zjawisko społeczno-gospDciarcze, połączenie
systemu stosunków
pierwotnie-przedklasowych
z systemem stosunków
bezklasowo-socjalistycznych.
Ważnym zadaniem
jest
ostateczne i ścisłe określenie granic i składu narodowych okręgów i rejonów. Odczuwa się potrzebę dokonania reorganizacji
stad jeleni. W taki(:h
warunkach koczownicy przejdą do trybu życia osiadłego.
l:ZĆW

W. W. ANTROPOWA:
Zagadnienia
organizacji
woj s k o w o Ś c i u l u d ó w s kra j n e j c z ę Ś c i pół
niej
Syberii.

l

wojenn~j
n o c n o w s c h o d-

Skład ludności skrajnej
części północnowschodniej
Syberii w 2 pol.
XVII i pocz. XVIII w. przedstawiał
coraz dosyć urozmaicony.
Rdzennymi
mieszkańcami
byli Czukczowie, Koriacy, Itelmenowie,
Jukagirowie
i Esl;:imosi. Póżniejsz~'mi przybyszami
na te tereny były ludy grupy tunguskomandżur kiej: Łamutowie
(Ewenowie) i Tunguzi IEwenkowie). W okresie



,. IV rOL.dziale poświęconym
redzinie
nie wyjaśniono
Iorm rodziny;
zagadnienie zmierzchu wielkiej rodziny i powstawanie
małej rodziny j'lko
głównej formy zostało pominięte;
5. Ostatni rozdział "Życie społeczne i budownictwo
kulturalne"
jest
powierzchowny
i deklaratywny.
Rozdział ten należałoby podać po rozdziale
o gospodarce z którą jest on bardziej powiązany, niż z rozdziałem o życiu
rodziny i domu.
6. W układzie
całej pracy widoczna
jest niestaranność
opracowania
czego wyrazem jest powtarzanie
się pewnych zagadnień;
7. Tytuł monografii
nie odpowiada
jej treści; nie można zjawiskami
życia jednego kołchozu obejmować
całego tadżyckiego
chlopstwa kołchozowego.
A. ORLOW A: Ocena tomu L u d y A £ I' Yk i. W 1955 r. Rada Naukowa
Instytutu Etnografii AN ZSRR poddała dysku"ji 1 tom serii "Ludy świata",
poświęcony
ludom Afryki,
opracowany
przez zespół wydziału
Afr/ki.
Poza etnografami
udział w dyskusji wzięli: historycy, ekonomiści i językoznawcy. Dyskusję otworzył dyr. Instytutu
Etnografii S. P. T o ł s t o w, podkreślając ważkość oceny pracy dla zespołu autorskiego,
który ma za sobą
zasługi, lecz równocześnie ponosi odpowiedzialność
za błędy wydanej prac.".
D. A. O l d e r o g g e podkreślił
rozliczne trudności w pracach zespoi u
wypływające
z braku opracowań wstępnych.
Należy podkreślić,
że szerE g
problemów wogóle nie bylo nigdy zbadanych,
brak jest również ścisłych
danych statystyczn~'ch,
map etnicznych
niektórych
dzielnic Afryki; wiele
Języków kontynentu
afrykańskiego
do tej chwili jest niezbadanych
ta'.;:
dalece, że autorzy' monografii nie byli w stanie opracować mapy lingwi;;tycznej Afryki; ". końcu zaś nieliczny
zespół autorski,
uwarunkow1ł
pewne braki pełnej charakterystyki
ludów Afryki. Z prz~Tzyn powyżgzych

330
wypływa również niejednolita
waga naukowa poszczególnych
rozdziałów
książki. Zdaniem D. A. Olderogge rozdziały poświęcone walce wyzwoleńczej
ludów Afryki należą do najlepszych w wydanej pracy.
Z kolei głos zabrał S. A. T o kar e w podkreślając,
że wydanie tomu
"Ludy Afryki" jest wydarzeniem
ważkim nie tylko dla nauki radzieckiej
lecz ma znaczenie dla naukowej
literatury
międzynarodowej.
Zdaniem
S. A. Tokarewa książka ma dużą wartość poznawczą i jest dobrze opracowana metodologicznie.
Materiały
żródłowe uzasadniają
naczelną ideę
dzieła a mianowicie: ludy Afryki są twórcami swej własnej kultury i jako
takie posiadają prawo do niezawisłości. Tokarew podkreślił znaczenie rozdziału o językach i piśmiennictwie
ludów Afryki, opracowanego
przez
D. A. Olderogge.
Zdaniem S. A. Tokarewa słabymi stronami dziela są: jej niedostateczna
"etnograficzność" , brak
opracowania
zagadnień
rolnictwa
i hodov"li.
nie poruszono w nim tematu upadku ustroju rodowego ani przeżytków
matriarchatu,
ani też tajnych
związków, które odegrały wybitną
roię
w kształtowaniu
~ię społeczeństwa
klasowego. Dużym brakiem pracy jest
pominięcie materiałów
dotyczących problemów religii ludów Afryki; rozdział poświęcony temu zagadnieniu
jest zdaniem Tokarewa
najsłabszym
rozdziałem książki. Również analiza i krytyka
koncepcji
burżuazyjnych
przeprowadzona
jest powierzchownie
i słabo uzasadniona.
B. G. S z a l' e w s k a j a podkreśla,
że wydawnictwo
"Ludy Afryki"
jest pierwszym wydawnictwem
tego rodzaju w międzynarodowej
literaturze
naukowej. Książka jest napisana żywo i interesująco,
tym samym przystępna szerokiemu kręgowi czytelników.
Wbrew opinii S. A. Tokarew:1.
Szarewskaja
stwierdza,
że problem zacofania
ludów Afryki
do chwili
kolonizacji jest przez autorów opracowany błędnie, godzi się z nim natomiast w opinii o jednostronnym
naświetleniu
działalności tajnych związków
i kształtowaniu
się ustroju
społecznego państw
afrykańskich.
Szarewskaja wiele uwag poświęciła bogatym źródłom naukowym zgromadzonym
w pracy jednakże w pełni nie wykorzystanym.
P. S. K u z n i e c o w szczególną uwagę zebranych
zwróci! na błędy
i niedociągnięcia w rozdziale poświęconym językom i piśmiennictwu
ludów
Afryki, stwierdzając
potrzebę szerszego opracowania
poszczególnych języków i grup językowych Afryki.
G. F. D e h e c godzi się z opiniami swych przedmówców
o znaczeniu
tego wydawnictwa,
równocześnie
zaś wiele uwagi poświęca niedostatkom
opracowania.
Zdaniem jego najpoważniejszym
niedociągnięciem
pracy je,st
brak mapy językowej, która wbrew twierdzeniom
Olderogge mogła i powinna być op.racowana, gdyż materiał do opracowania
był dostateczny.
Jedyny okręg rzeczywiście
mało zbadany środkowego
Sudanu jest stosunkowo wąskim okręgiem.

331
Wartość książki zasadza się na skoncentrowaniu
i zestawieniu
materiałów historycznych i etnograficznych,
co pozwoliło historykom na wykrycie szeregu faktów o dużym znaczeniu.
Do słabych stron pracy zalicza Jer u z a l i m s kij
niekonsekwentnie
przeprowadzoną
zasadę historyzmu,
prawie
zupełne pominięcie
historii
Burów i okresu pomiędzy anglo-burską
wojną i historią współczesną Południowej Afryki.


I

A. J. S z P i r t wysoko oceniając książkę podkreśla brak analizy wypadków drugiej wojny światowej, niedostateczne
oświetlenie walki między
państwami
imperialistycznymi,
co staje się bodżcem wzmożenia
ruchu
narodowo-wyzwoleńczego,
brak danych statystycznych
itp.
P. E. T e r l e c kij
godząc się z opiniami przedmówców,
stwierdza, ż·~
praca winna zawierać więcej materiału
kartograficznego.
1. P. J a s t r i e b o w a nawiązując
do znaczenia wydawnictwa
obliczonego na szeroki krąg czytelników uważa, że przy opracowywaniu
drugiego
wydania książki należy wziąć pod uwagę opinie przedstawicieli
różnych
dyscyplin z zakresu historii, etnografii, językoznawstwa
i ekonomii. Zdaniem jej wielkie znaczenie książki polega na słusznej ocenie przyczyn głębokiego kryzysu
systemu kolonialnego,
szczególnie ostro występującego
w zagadnieniach
agrarnych, poraz pierwszy opracowanych
przez naukowców radzieckich.
Uważa natomiast, że zebrany olbrzymi materiał do zagadnień ekonomicznych
został niedostatecznie
zanalizowany,
nie dokonano uogólnień a niektóre dane statystyczne
są nieaktualne.
Zdaniem B. W. A n d r i a n o w a wartość książki polega na tym, że po
raz pierwszy wysunięto
polityczne
zagadnienia
współczesnego
bytu mas
pracujących
Afryki. Drugą zaletą książki jest zawarta
w niej krytyka
etnografów burżuazyjnych,
którzy celowo przesadzają
etniczne rozdrobni"nie mieszkańców Afryki. W książce został podany proces kształtowania
się
wielkich i nowych społeczności etnicznych, wprawdzie
nie we wszystkich
częściach
książki
dostatecznie
uzasadniony,
skutkiem
ubogiego
materiału źródłowego. B. W. Andrianow
uważa, że klasyfikacja
języków
opracowana przez D. A. Olderogge jest nieco dogmatyczna i dobrze byłoby
dla porównania
podać inne systemy klasyfikacji
języków Afryki.
1. I. P o t i e c h i n, jeden z autorów
i redaktorów
tomu zgodził się
z wielu zarzutami,
natomiast
wszczął dyskusję
z A. S. Jeruzalimskim
stwierdzając,
że zarzut jego o braku zasady historycznej
został oparty na
jednym z rozdziałów tej części książki, która mówi o historii Południowej
Afryki, jednak biorąc pod uwagę trzy rozdziały tej części widzi ~ę, że
tworzą one całość. Potiechin odpowiadając
na zarzuty 1. P. Jastriebowej
Uważa je za słuszne, lecz powinny one być skierowane przede wszystkim
!Jod adresem ekonomistów,
którzy dotąd nie opracowali
działania
praw
ekonomicznych
współczesnego
kapitalizmu
w warunkach
ucisku kobnialnego. Inne zarzuty uważa Potiechln za słuszne.

332

333

Na zakończenie dyskusji D. A. Olderogge stwierdził, że zarzu ty spec;alistów w większej mierze dotyczyły za mało rozwiniętych
zagadnień tych
dyscyplin,
które reprezentują
dyskutanci,
jednakże
zespół redakcyj:l)"
czuwał aby problemy
szczególnie ważne były opracowane
równomierni.?
;\Tie godzi się z zarzutem S. A. Tokarewa o pominięciu zagadnieri hodowli
i dróg rozwoju ustroju społecznego wczesnych paristw Afryki, uważa on
że materiały
żródlowe i ich opracowanie
jest dostateczne.
Natomiast
zagadnienie
kształtowania
się społeczeristwa
klasowego
i rola tajnych
związków
w kształtowaniu
się tegoż społeczeństwa
zostały pominięte
świadomie, ponieważ zagadnienie
nie było teoretycznie
opracowane.

W dziale krytyki i bibliografii
znajdujemy
recenzję pracy P. P. IW.·\NOWA pt. Gospodarstwo
dżujbarskich
szejków.
Przycz;'nek do historii feudalnej własności ziemskiej w Azji Srodkowej w XVI-XVII w. Autorem
r'?cenzji jest E. A. Dawidowicz.
Książka
składa się
z trzech części: pierwsza z nich zawiera wyniki prac badawczych
P. P.
Iwanowa, druga - tłumaczenia
materiałów
z archiwum szejków Dżujbary,
trzecia zaś - przykłady w postaci urywków z tekstu arabskiego. KsiąL.!:a
~est zaopatrzona
w wykaz imion, nazw geograficznych
i terminów.
E. A. Dawidowicz
pomija szereg poważnych
niedociągnięć
i błędów
książki Iwanowa,
r.atomiast
omawia 4 problemy
główne recenzowanej
pracy: l) O mulkowych
(milkawych)
ziemiach. Zdaniem recenzenta
ZClgadnienie własności ziemskiej okresu feudalnego wymaga dalszych badul1.
Punkt widzenia autora na to zagadnienie reprezentuje
jeden z dwóch ufJrtych dziś poglądów. A uic.r recenzji przedkłada do dalszej dyskusji swoje zapatrywanie
na ten problem.
2) Drugim z kolei problemem w książce Iwanowa jest problem określania rzeczywistych
rozmiarów,
wymienionych
w żródłach obszarów ziemskich i ich dochodów. Zdaniem Dawidowicza, Iwanow rozwiązał zagadnien;('
błędnie na skutek pominięcia żródeł z XVI w., biorąc za podstavvę sW\Th
badań miary i wagi XIX w.
3) Trzecim z kolei problemem, jest zagadnienie
roli miasta Azji Srodl,owej w XVI w. w systemie feudalnym,
która nosiła odmienny charakte,'
niż w innych krajach wschodniej Europy lub Azji.
Recenzja G. E. Iv! ark o w a pt. Nowy je rabot,y l) Turkmienach
poświęcona jest pracom zamieszczonym
w zbiorze pt. "Sriednieaziatskij
etnograficzeskij
sbornik" w ..Trudach
Instituta
etnografii
AN SSSR". Zbiór
zawiera ;5 prac. G. Markowomawia
w swej recenzui dwie prace tego
zbioru: G. P. Wasiliewej
i J. R. Winnikowa
poświęcone etnognliii
Turkmenów.
Prace te są zasadniczo różne, G. P. \Vasiliewa poświęca swój
artykuł materialnej
i duchowej kulturze Nochurców przeważnie do okresu
przedrewolucyjnego,
natomiast J. R. \Vinnikow stara ~ię naświetlić
prz.e-

obrażenia socjalistyczne
w ustroju spolecznYhJ i kulturze
Tehińców dzielnicy Maryj skiej.
Artykuł G. P. Wasiliewej poświęcony jest opisowi niewielkiej
ale barLlzo
interesującej
grupy ludności turkmeńskiej
Nochurcom.
Głównym
zadaniem tej pracy jest wyjaśnienie
w jakim stopniu Nochurcowie
są zbliżeni do innych grup turkmeriskich.
Wiele uwagi G. P. Wasiliewa
poświęca zagadnieniom
uprawy roli ludności osiadłej. G. E. Markowocenia
pracę pozytywnie
i uważa, że daje ona do~tatecznie
pełny obraz hi~torii
i etnografii
tej grupy Turkmenów.
Praca jest ilustrowana
starannie
dobranym materia1em.
Markowomawia
szczegółowo te zagadnienia
w pracy Wasiliewej które
zdaniem jego nie są dość ściśle zanalizowane.
Zdaniem Markowa
slabu
zostało opracowane
powiązanie
ustroju
rodowoplemiennego
z całą jego
tradycjonalną
genealogią i gospodarczymi
potrzebami
koczowników
i pólkoczowników o organizacji wojskowej.



Dalszym zarzutem G. E. Markowa jest niedostatecznie
krytyczne podejście do wiadomości
czerpanych
z opowiadań
t. zw. informatorów.
Przy
omawianiu
podziału ludności na podgrupy, zdaniem Markowa, G. P. Wasiliewa wyciąga wniosek niczym nieuzasadniony
a i~tniejącym
już wśród
nich rozwarstwieniu
społecznym. Podobne uwagi czyni Markowodnośnie
części pracy, która jest poświęcona gospodarstwu,
osiedlom, domom, strawie, odzieży i upiększeniom
stroju
Nochurców,
równocześnie
Markow
podkreśla dużą wartość naukową zebranego w tej części pracy materiału.
W pracy J. W. W i n n i k o w a, zostały poruszone tak różne zagadnienia,
jak historia
Turkmenów
dzielnicy Maryjskiej
w okresie ponad 50 lat,
budownictwo
~ocjalistyczne
w turkmeńskim
aule, rozwój przemysłu
];,o!chozowego, kultura
materialna,
sytuacja
kobiety, małżeństwo
i rodzina,
wzrost kultury
chłopstwa
kołchozowego.
Biorąc pod uwagę niewielką
ilość prac naukowych poświęconych Turkmenom
na których można byłoby
sil: oprzeć Markow wyraża obawę czy autor będzie zdolny dać choćby pobieżny obraz tak złożonego problemu.
Markowomawiając
poszczególne
części podkreśla pobieżne opracowania
zagadnień, brak uzasadnień
szczegółownych i materiałów
porównawczych.
Recenzję koriczy uwagą, o potrzebie pełniejszego
i głębszego opracowania
poszczególnych
zagadnień.
Trzecia
recenzja
B. K a I' m y s z e w a poświęcona
je5t monografii
Kultura
i byt
tadżyckiego
chłopstwa
kołchozowego
napisanej
przez N. N. E I' S Z o w a, N. A. K i s l i a k a w a, E. :M. P i e s zc z e I' e w ą, S. P. R u s i a k i n a. Książka składa się z czterech
części
l zakończenia.
Pierwsza
część poświęcona
historii
ludności
i kolchozu
jest napisana
przez Kisliakowa.
Zawiera
cna krótką
charakter~'stykę
(\siedla Czkałowsk, jego geograficzne położenie i cgólny opis ludności oraz
historię powstania
kołchozu. Druga część: której autorem jest N. N. E r-

335

334
s z o w poświęcona
jest gospodarczej
działalności
kołchozu. Znajdujemy
w niej opis organizacji pracy w kołchozie oraz posz:::zególnych gałęzi gospodarstwa kołchozowego takich jak: uprawa bawełny, sadownictwo, hodowla
bydła, jedwabnictwo
itd.
Osobna część poświęcona jest użyciu domowemu i rodzinie. Autorem jej
jest E. M. P i e s z c z e r e w a. W części tej z.najduje się szczegółowy opis
mieszkania,
odzieży i pokarmów
kołchożników.
Trzy ostatnie
rozdziałv
poświęcone są małżeństwu,
narodzinom i wychowaniu
dzieci oraz obycza."jom i obrzędom związanym ze śmiercią i pogrzebem. Czwarta część monografii opracowana
przez N. N. K i s l i a k o w a i S. P. R u s i a k i n a
dotyczy życia społecznego i budownictwa
kulturalnego.
Zdaniem B. Karmyszewa
zespół autorski
zasadniczo wywiązał
się ze
~wych zadań a monografia jako pierwsza tego rodzaju praca posiada duże
z.naczenie naukowe dla etnografów.
Szczególnie pozytywnie
ocenia Karmyszew pracę Pieszczerewej
podkreślając
jej piękny i żywy styl pisarski,
po przez który wyraża się jej głębokie umiłowanie
przedmiotu
badań
i wciąż narzuca czytelnikowi
przypomnienie,
że przedmiotem
badań jest
człowiek. Za najmniej
udaną część monografii
uważa Karmyszew
opracowanie Kisliakowa i Rusiakina poświęcone życiu społecznemu i budownictwu kulturalnemu
kołchozu. Pozostałe części monografii nie są pozbawione również pewnych niedociągnięć jak np. brak analizy toponimiki lub
historii rozwarstwienia
socjalnego kiszłaku, w niektórych częściach za mało
materiału faktograficznego,
niedostateczne opracowanie naj nowszych meted
gospodarki rolnej kołchozu. Budzi również zastrzeżenia
materiał
ilustr:lcyjny, źle wykonane i powtarzające
się fotografie.
Anastazja

Jan

Kojdecka

Reychman
Z WĘGIERSKICH

WYDAWNICTW

ETNOGRAFICZNYCH

Organ węgierskiego
Towarzystwa
Etnograficznego
Ethnografia ukazał
się w 1957 r. w postaci tomu LXVIII/2. Tom ten otwiera artykuł 1. T a l a s i
Stosunki
języka
i produkcji
w naszych czynnościach
żniwnych.
Porusza
on ważne dla etnografów i językoznawców
zagadnienie jak w dzisiejszym
języku węgierskim
zachowały
się relikty
określeń,
które wskazują
na
starsze a już dziś zanikłe etapy rozwoju czynności żniwnych, na ewolucję
od sierpa do kosy, na zanikłą już dziś technikę zbiorów. T. D o m o t o r
w artykule
Warstwy
historyczne
w węgierskich
widowiskach
ludowych
opierając
się na materiale
rękopiśmiennym
odnalezionych
przez siel:.ie
wielu tekstów ludowych widowisk z XVI-XVIII
w. przeważnie w języku
węgierskim,
wskazuje
jak w widowiskach
tych odbija się lub zanika

pierwiastek
ludowy wyrażający
się w szczegółach onomastycznych,
imionach, nazwach jak i motywach czerpanych nieraz z żywej tradycji ludowej. Znów do zagadnienia techniki żniwnej powraca 1. B a log h w artykule Znitva zboża w XVI-XVII
wieku. Autor opiera się przede wszystkim
na materiale
węgierskim,
uwzględnia
jednak porównawczo
i inne krajE'
europejskie;
wskazuje na dwa podstawowe sposoby techniki żniwnej jaką
było używanie kosy (po węgiersku
"kasza1-r.ek do etnologii poro\vnawezej
Eu:' py \Vschociniej. Zwrócić tylko nale~:y uwagę autora. że niev •.'laściwie
"":''''\'0< on nazwy
.,Kirgizi": w tekstach z XVIII i początku XIX wiek:.!
IPcl11as. Lewszyn) służy ona na oznaczenie: ludu. którego dziś nazywamy
1: az,'chami i tak też należ~' ich dziś określać.
Druga ciekawa rozprawka
Gundy, umieszczona we wspomnianej
serii
:c .,Et;'logr
Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.