Swaggie on the road, czyli o figurze noamdy w literaturze XIX-wiecznej Australii/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)

Item

Title
Swaggie on the road, czyli o figurze noamdy w literaturze XIX-wiecznej Australii/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)
Description
Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2009 nr 3-4 (16-17)s.47-58
Creator
Rzońca, Joanna
Date
2009
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:5223
Language
pol
Publisher
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5619
Rights
Licencja PIA
Text
Joanna
n

/

Ur. w I 982 roku. W 2005 roku ukończyła studia na kierunkach stosunki etniczne
i migracje m i ę d z y n a r o d o w e oraz filmoznawstwo. Obecnie jest doktorantką (nauki
humanistyczne, specjalność nauki o sztuce) na Wydziale Zarządzania i Komunikacji
Społecznej UJ, a także nauczycielką wiedzy o kulturze w IV LO w Krakowie.
Zakochana w Australii i Kanadzie, roztrząsa p r o b l e m a t y k ę kulturowej tożsamości
w tych wieloetnicznych społeczeństwach oraz to, w jaki sposób zagadnienia
t o ż s a m o ś c i o w e przedstawiane są w sztuce owych k r a j ó w - malarstwie, literaturze
i filmie.

Swaggie on the road
czyli o figurze nomady w literaturze
XIX-wiecznej Australii

Zamiast w s t ę p u
ustralia to kontynent bezkresnych prze­
strzeni i jako taki stanowił dla chcące­
g o go przemierzyć człowieka ogromne
wyzwanie, co nie zmieniło się zresztą do dziś.
wwwan
Australijski outbac\ nie bez podstaw kojarzy się
z wolnością i swobodą, ale z drugiej strony czę­
sto bywał dla rzucających mu wyzwanie śmiał­
ków przeciwnikiem nie do pokonania. Obecnie
ponad osiemdziesiąt procent Australijczyków
mieszka w d u ż y c h miastach ciągnących się
wzdłuż wybrzeży kontynentu . I choć ludzie ci

nie mają na co dzień nic wspólnego z interiorem
środkowych części kraju, to jednak outboc\ był
i jest nadal esencją australijskości, która jednoczy
dwudziestomilionowy naród. Przeciętny Austra­
lijczyk pielęgnuje w sobie sprzeczność: wiedzie
wygodne życie mieszczucha, który na oczy nie
widział odludzi wewnątrz kraju oraz niewiele
wie o jego bogatej przyrodzie, a jednocześnie
czuje się potomkiem postaci z XIX-wiecznych
ballad narodowego wieszcza Australii A.B. „Ban­
jo" Patersona , który wykreował w swej twórczo­
ści postaci małomównych, zahartowanych przez
naturę włóczykijów.

Podróże marzeń. Australia, red. A. Willman, A.M. Thor,
red. wyd. pol. J. Zaborowska, Biblioteka Gazety Wyborczej,
Warszawa 2005.

Zob. G.B. Davey, G. Seal,/! Guide to Australian Folklore. From
NedKelly to Aeroplane Jelly, Kangaroo Press, Sydney 2003, s. 207, a
takze: J. Lencznarowicz,,4«*a&, TRIO, Warszawa 2005, s. 44,84.

Ai

1

1

3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

BARBARZVMCA

2

2

Joanna Rzońca

48

Trudny klimat kontynentu sprawił, że j u ż
pierwsi mieszkańcy tych ziem praktycznie nie
wiedli osiadłego trybu życia, a polując i zbierając
nadającą się do spożycia roślinność, przemiesz­
czali się z miejsca na miejsce. Aborygeni mieli
bardzo specyficzne podejście do ziemi i kwestii
zamieszkiwania jej. Czuli, że to nie ona należy
do nich, ale oni do niej. Takie osobliwe formy
własności ziemi były wplecione w opowieści
o wydarzeniach Okresu Snu (Dreamtime), cza­
sów tworzenia się świata z wiecznie wszechobec­
nej przeszłości, która wciąż przeplata się z teraźnieiszościa i przyszłością Osia konfliktu białych
z Aborygenami od chwili zetknięcia sie tych
grup w 1788 roku była właśnie ziemia. Własność
prywatna w tym własność ziemi w rozumieniu
Andosasów wiązała sie z katastrami aktami no
tarialnymi lub nrzynaLniei z wykonywaniem
3

h i h l i i n L nakazu by zasiedlać z.emie i czynić

ia sonie noddana Przvbvwaiac do Australii Rrv
t w z y c y uznali kontynent za ziemie n i c z y j "
- /J l L w « c - i nokoiowo ia anektowali* Nie
hvłn wiec n f i r i a l n J L n nv i wvnikaiareao ż niei

Krótko mówiąc, biali kolonizatorzy uznali
Australię za teren wcześniej nie zamieszkały,
a sami zaczęli kolonizować ją w bardzo nieco­
dzienny sposób, tworząc z niej ogromne bry­
tyjskie więzienie. To właśnie zsyłki skazańców
stanowiły pierwszą falę migracji, będącą zarazem
falą najbardziej charakterystyczną i odciskającą
znaczące piętno na historii Australii oraz świa­
domości jej mieszkańców. Wielu współczesnych
jej obywateli ma swoje kryminalne lub nadzor­
cze korzenie. U źródeł australijskiej kultury
leży przestępcza subkultura i antyautorytaryzm
wrogość do instytucii maiacych zhierarchizowa­
ną strukturę i radykalny egalitaryzm kulturowy,

3

] . Rickard, Australia. Historia kultury, Ossolineum,

W r o c ł a w - W a r s z a w a - K r a k ó w 1994, s. 12-26; por. także:

który manifestuje się przez twierdzenie: wszyscy
jesteśmy równi .
Australia u zarania swej państwowości była
więc postrzegana jako przejściowy dom dla tych,
którzy w Wielkiej Brytanii na lokum bynajmniej
nie zasługiwali; jako miejsce, do którego wysyła
się wszelkiej maści wyrzutków i rzezimieszków.
Z czasem przybywać do niej zaczęli - j u ż z wła­
snej woli - poszukiwacze przygód, włóczykije,
pechowcy chcący zacząć tu wszystko od nowa.
Przemierzali oni australijski interior w poszuki­
waniu miejsca dla siebie. Jedni osiedlali się, bu­
dując domy i wybierając żywot farmerski, innym
nigdzie nie udawało się zagrzać na dłużej miej­
sca i do końca swych dni oddawali się nieustan­
nej wędrówce przez australijskie przestrzenie.
5

Ta druga kategoria jest najbardziej popu­
larnym motywem XIX-wiecznej literatury
Australii, która otoczyła owych włóczykijów
aurą romantyczności, czyniąc z nich naro­
dowych bohaterów. Pisarze i poeci tworzący
w drugiej połowie X I X stulecia przemycali czę­
sto w swoich dziełach motyw niepoprawnego
łazika-marzyciela zaczerpnięty z ludowych opo¬
wieści. Swą twórczość nierzadko stylizowali
na proste, rytmiczne ballady popularne wśród
australijskiej klasy pracującej. Wyciągali jednak
z rodzącego się wówczas folkloru australijskie­
go tylko niektóre elementy ludowego przekate najbardziej atrakcyjne i nośne by za ich
pomocą wspierać podnoszony przez'polityków
postulat ustanowienia państwowości austrahi
skiei W tym sensie wiec działanie ówczesnych
literatów z tamte™ kontynentu wnisać by nale
zało w ziawisko folkloryzmu rozumianego iako
wydobywanie z rradwii ludowe, historyczne,
h,h aktiialnei takich ty ko elementów które J
interesni^re

y

r^rii ich ^tr^krvinei fnrmv r y v

emocjonalnej treści; prezentowanie ich

tteśd

2004, s. 7-9.
4

J. Lencznarowicz, op.cit., s. 25-30.

M. Clark, Historia Australii, Bellona, Warszawa - Gdańsk

BARBARZYŃCA

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

Swaggle on the road, czyli o figurze nomady w literaturze XlX-wiecznej Australii

49

odbiorcom mniej lub więcej autentycznej, lub przeważnie - przetworzonej, skomplikowanej,
skróconej lub rozszerzonej" .
W każdym razie to na oczach australijskich
twórców końca X I X wieku i z ich niemałym
udziałem, kształtował się na Antypodach białego
świata nowy naród, w którym uprzywilejowane
miejsce zajmował etos przemierzającego bezkre­
sny interior, zahartowanego przez trudy podróży
poszukiwacza przygód i wolności.

tą ochrzczono hodowców owiec z prostej przy­
czyny: początkowo większość z nich była ubo­
gimi emigrantami lub byłymi więźniami, którzy,
by się dorobić, prowadzili nie zalegalizowaną
hodowlę na ziemiach formalnie należących do
Korony Brytyjskiej. Jednak stopniowo squatting
nabrał pozytywnego znaczenia. W roku 1847
przyznano ludziom parającym się squattingiem
prawo do pierwokupu zajmowanych ziem oraz
korzystne dzierżawy . W Australii wyrosła w ten
sposób tak zwana squatokracja.

Owczy interes-wyzwanie
australijskiego interioru
Osadnicy kolonizujący australijski outback
budzili zazwyczaj pozytywne emocje w społe­
czeństwie, a nastroje te podsycane były rodzącą
się w X I X wieku australijską mitologią narodo­
wą, w której kolonizatorzy zajmowali szczegól­
ne miejsce. Sylwetka osadnika jest o tyle ważna,
że z tej kategorii wyrastają inne, nie mniej ważne
dla kulturowego krajobrazu Australii, męskie
wizerunki bohaterów.

Jednak to nie ona wycisnęła na folklorze au­
stralijskim tak znaczące piętno, by być obecną
w piosenkach i wierszach, a uczyniła to inna
grupa związana z tym samym „owczym intere­
sem". Byli to wędrowni postrzygacze. Ludzie ci
strzygli owce, wędrując od jednej stacji hodow­
lanej do drugiej. Z tych wędrownych rolnych
robotników i postrzygaczy narodził się wielki
australijski etos człowieka interioru - włóczy­
kija naznaczonego pijaństwem i samotnością,
a jednocześnie zahartowanego i bezwzględnie
lojalnego dla współtowarzyszy pracy

Osadnik bowiem to termin ogólny, którym
określano nowo przybyłych, wolnych (choć
nierzadko z bogatą przeszłością) ludzi, którzy
w Australii chcieli „zacząć wszystko od nowa".
Jedną z możliwości było dołączenie do gru­
py wielkich posiadaczy ziemskich parających
się hodowlą zwierząt będących podstawą au­
stralijskiej gospodarki rolnej, czyli owiec. Gru­
pa ta znana jest w historii jako squatters. J u ż
na początku X I X wieku owce, a szczególnie
sprowadzona przez Johna Macarthura odmia­
na merynosów stały się motorem australijskiej
gospodarki. Słowo sauatting oznacza samo—
wolne przejecie jakiegoś miejsca czy obszaru
i nielegalne (lub nie do końca legalne) objecie
go w posiadanie przywłaszczenie go? Nazwą

Środowisko wędrownych postrzygaczy owiec
prezentuje powieść Napad z bronią w ręku au­
stralijskiego pisarza o brytyjskich korzeniach,
Rolfa Boldrewooda. Zaczął on pracę nad
Napadem... w 1880 roku. Powieść ta, ukazują­
ca się w odcinkach, a ukończona w 1888 roku,
szybko przyniosła mu rozgłos, stała się najwar­
tościowszą pozycją w jego literackim dorobku
i na stałe weszła do kanonu australijskiej klasyki.
Jest to przede wszystkim książka przygodowa,
jej treść świetnie charakteryzuje podtytuł: Opo­
wieść o życiu i przygodach w buszu i na polach
złotodajnych
Australii. Oprócz cech typowo roz­
rywkowych tekst zawiera także głębsza refleksie
stanowiącą cenną analizę kulturowo-społeczną
Australii drugiej połowy X I X wieku. Duza po-

6

5

J.Rickard,o/>.ttt.,s. 26-32.

6

Slowni\ etnologiczny. Terminy ogólne,

7

red. Z. Staszczak,

P W N , W a r s z a w a - P o z n a ń 1987, s. 131, hasło: folkloryzm.

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

8

BARBARZYŃCA

Obecnie pojęć squatting i squatters używa się

na przykład wobec ludzi, którzy nielegalnie („na dziko")
zamieszkują pustostany. Zob. s. 91 „Barbarzyńcy".

Joanna Rzońca

50

pularność książki sprawiła, że wielokrotnie się­
gali po nią twórcy filmowi, pierwsi j u ż w 1907
roku! Najnowszą jej adaptacją jest Napad z bro­
nię w ręku zrealizowany po upływie ponad stu lat
od ukazania się powieści (1985 rok) w reżyserii
Donalda Crombiea i Kena Hannama z udzia­
łem Sama Neilla i Tommyego Lewisa.
W powieści o d n a l e ź ć m o ż n a wszystkie
najważniejsze dla kultury australijskiej tropy
i symbole tworzące narodową mitologię Australii
- mitologię, która stała się podstawą tożsamo­
ści kulturowej współczesnych Australijczyków.
Zesłańcy, „buszrangerzy", wędrowni postrzygacze owiec, sąuattersi, „kopacze" - to pojęcia
odgrywające kluczową rolę w kształtowaniu się
australijskiej tożsamości narodowej.
Właśnie w postrzygaczy wcielają się na jakiś
czas pracujący u pana Falklanda bracia Marstonowie, główni bohaterzy powieści. „Zostaliśmy
z Jimem w Boree, póki nie ostrzyżono wszyst­
kich owiec. To się opłaca jeśli pogoda jest niezła,
i czasem bywa dość wesoło, kiedy się zejdzie
dwudziestu lub trzydziestu chłopa w chacie po­
strzygaczy" .
Jednak zajęcie to, mimo że dobrze płatne
i uczciwe, rządzi się własnymi, bezwzględnymi
prawami. Przede wszystkim nie jest stałe i ska­
zuje tym samym parających się nim młodych
mężczyzn na nomadyzm i włóczęgę, która nie
zawsze ma dobre skutki. „Po skończeniu strzy­
żenia wszystkim nam zapłacono, postrzygaczom, ludziom, którzy myli owce, różnym popychadłom, kucharzom i pastuchom. Kto tylko był,
oprócz pana M'Intyre i pana Falklanda, każdy
otrzymał czek, 2L zarażeni świadectwo odejścia.
Odeszli niby chłopcy puszczeni ze szkoły i CZC"
sto równie nierozsądnie" .
9

Kto zatańczy ze m n ą Walca Matyldy?
Postrzygacze tak n a p r a w d ę mieli pracę
od przypadku do przypadku - czasem brak
zajęcia i głód powodował, że najmowali się oni
do wszelkich prac, nie tylko przy owcach. Nie­
kiedy zaś te same powody spychały ich na drogę
przestępczą: dokonywali w ó w c z a s drobnych
rabunków i wdawali się w bójki. Taki samotnik
przemierzający australijski interior, wciąż ba­
lansujący na granicy prawa znany jest w Austra­
lii jako stva^77ici7i^ zwany również zdrobniale
swaggie. Sylwetka swagmana jest bardzo popu¬
larna w australijskiej kulturze ale należy pamietać ze podobnie ak poprzednie opisywane
kategorie także ta ma swój historyczny kontekst
Wędrowni wygłodzeni robotnicy pojawili sie
w Australii DO raz pierwszy podczas kryzysu go
soodarcze.ro w latach dziewięćdziesiątych X I X
wieku a nowrócili wraz z koleinym kryzysem
na przełomie lat dwudziestych i trzydziestych
XX wieku
Waltzing Matilda

Och! Kiedyś łazik w Billabong biwakował
Pod drzewem Coolabah w cieniu skryty
I patrząc na kipiący kociołek, tak śpiewał
„Kto ze mną zatańczy walca Matyldy?"
Kto zacznie walca Matyldy, kochana
Kto ze mną zacznie walca Matyldy?
Tańcząc Matyldę wiodąc wody torbę
Kto ze mną zacznie walca Matyldy?
Dołem baranek szedł napić się w sadzawce,
Łazik podskoczył, chwycił go z góry

10

8

J. Lencznarowicz, op.cit., s. 21.

9

R. Boldrewood, Napad z bronią

12

można by przetłumaczyć jako tobołek, ^b. G.B. Davey,
w ręku, Iskry, Warszawa

1988, s. 46.
10

Ibid., s. 53.

11

Swagman to słowo pochodzące od pojęcia swag, które

G. Seal, op.cit., s. 244.
12

Wszystkie cytowane ballady Patersona (w całości lub

we fragmentach) podaję w tłumaczeniu J.K. Piaseckiego
[w:] Wiersze wybrane; A.B. („Banjo")

Paterson, 14 wierszy

i ballad, Księgarnia Akademicka, Kraków 1998.

BARBARZYŃCA

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

Swaggle on We mad, czyli o figurze nomady w literaturze XlX-wiecznej Australii
I rad zaśpiewał gdy go do torby pakował
„Ty ze mną zaczniesz walca Matyldy".
Dołem przejechał rządca na swym wierzchowcu
I policjanci: jeden, dwa, trzy.
„Czy jest baranek schowany do twej torby?
Ty z nami zaczniesz walca Matyldy".
Ale łazik podskoczył i wpadł do sadzawki
Topiąc się obok drzewa Coolabah
A jego ducha słychać jak śpiewa w Billabong
„Kto ze mną zatańczy walca Matyldy ?"
Ta przytoczona w całości pieśń jest chy­
ba najbardziej z n a n ą australijską balladą
i nieoficjalnym hymnem Australii. Piosenkę
o wygłodzonym wędrownym robotniku, czyli

51

właśnie swagmanie, który przyłapany na kra­
dzieży owieczki woli śmierć niż utratę wolności,
znają zarówno farmerzy pracujący wewnątrz
kontynentu, jak i miastowi ockerzy. Jej autorem
jest Andrew Barton Paterson, bardziej znany pod
literackim pseudonimem „Banjo".
Paterson urodził się w 1864 roku na far­
mie owiec w Narrambla koło Orange, w Nowej
Południowej Walii, skąd jako dziesięciolatek
został wysłany do babci, do Sydney, by zdobyć
wykształcenie i uniknąć losu ciężko pracujące­
go i źle opłacanego parobka wiejskiego. Karierę
zaczynał jako radca prawny w mieszczącej się
w Sydney kancelarii prawnej „Street & Paterson",
jednak drzemała w nim potrzeba romantycznej
przygody, chciał mieć barwne wspomnienia,
13

FOT. ROBERT BURRESS, HTTP://SXC.HU

Joanna Rzońca

52

do których mógłby na starość wracać pamięcią.
W związku z tym zaczął pisywać do poczytnego
tygodnika „Bulletin" pod pseudonimem „Ban­
jo" (który zapożyczył od wyścigowego konia):
„Wyszedłszy z biura puszczał wodze fantazji
i jako Banjo wędrował w wyobraźni po od­
ludziach i spisywał wyimaginowane wyczyny
wędrownych parobków i poganiaczy bydła, za­
zdroszcząc im jakimś fragmentem duszy, żałując
trochę, że nie ośmielił się pójść w ich ślady" .
Takie „podwójne życie" Paterson prowadził
przez dziesięć lat.

ClancyzOverflow
Napisałem list do niego i z braku adresu jego
Do Lachlan ten list wysłałem, gdzie go przed laty
spotkałem;
On strzygł owce gdym znał go i ten list posła­
łem doń,
Tak w niepewne, z tym adresem: „Clancy z kraju
Overflow".

14

Wszystko zaczęło się w 1889 roku, kiedy to
w gwiazdkowym numerze „Bulletinu" ukazał
się wiersz „Banjo" Patersona Clancy z Overflow,
który z miejsca stał się przebojem. Inspiracją
do napisania utworu była prawdziwa historia,
z którą Paterson zetknął się osobiście, pracując
w kancelarii. Chodziło o sprawę niesolidnego
dłużnika, kowboja z Nowej Południowej Walii,
który napożyczał pieniędzy i zniknął, a wierzy­
ciele zwrócili się o pomoc właśnie do Patersona.
Młody radca zajął się poszukiwaniem niejakiego
Clancy'ego. Wysłał utrzymane w surowym tonie
wezwanie do dłużnika z nakazem uregulowa­
nia należności. Jednak człowiek
bezmiarze
australijskiego outbacku stawał sie nieuchwyt­
ny - wysłany list wrócił do kancelarii z nagry
zmolonym-na ukos zdaniem Clancy pognał
bvdlo na Oueensland i niewierny pxlzie on sa"
Oczywiście wierzyciele nie byli zadowoleni ale
dla Patersona bvł to świetny temat na ballade
która w kilkudziesięciu wersach opiewała h i stnrie hładzacecrn nn interiorze listu i włóczące
an s,e adzieś nn bezkresach Australii
vArrtr*
-

15

wiodącego proste, swobodne życie poganiacza,
Które autor przeciwstawił swojej miejsKiej, nie-

13

R. Smith, Australia wieszcza z Antypodów,

I odpowiedź szybko przyszła nieoczekiwanym
pismem
(Myślę, że była pisana paznokciem kciuka macza­
nym w smole),
Inny strzygacz ją napisał, dosłownie ją zacytuję:
„Clancy poszedł paść do Queensland i nie wiemy
gdzie on są". (...)
I w buszu przyjaciół ma Clancy, tam miłe go
głosy witają
Mruczeniem lekkiego wiatru i szumem rzeki
na progach
I widzi wspaniały obraz skąpanej w słońcu
równiny
A w nocy cudowną glorię gwiazd wiecznie
jaśniejących.
W mym biurze małym, obskurnym siedzę,
kiedy promień
Słońca nieporadnie walczy aby wejść pomię­
dzy domy wielkie
W zapylonym, brudnym mieście cuchnące
powietrze z piaskiem
Wpada przez otwarte okno, rozsiewając
to diabelstwo wszędzie.
I jakoś myślę, że chciałbym bardzo zamienić
się z Clancym,
Przyłączyć się do pasterzy gdy przyjdzie sezon,
wyruszyć

„National Geographic. Polska" 9 (60) 2004, s. 48-69.

BARBARZYŃCA

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

Swaggle on We mad, czyli o figurze nomady w literaturze XlX-wiecznej Australii
Gdy on zostanie na zawsze z książką czekową,
z dziennikiem Lecz bardzo wątpię, czy zniósłby biuro, on,
Clancy z Overflow.
Wiersz pierwszorzędnie wpisał się w ówcze­
sne nastroje społeczne - rok przed jego publikacją
obchodzono stulecie osiedlenia się na kontynen­
cie, a równocześnie trwały rozmowy dotyczące
zjednoczenia australijskich kolonii, co ostatecz­
nie nastąpiło w roku 1901. Clancy z Overflow
to początek literackiej kariery Patersona, który
przez następne dziesięć lat stworzył cykl ballad
opiewających australijską przyrodę i krajobraz
oraz ludzi zamieszkujących wnętrze kontynen­
tu, którym nadał rys mityczny. Australię Paterso­
na przemierzali romantyczni poganiacze w stylu
Clancy'ego świetni ieźdźcy znad Śnieżnei Rzeki
czy tez mihiiacy wolność włóczykiie - wszyscy
szorstcy małomówni ale o głębokich bezkre¬
snych niczym ich kontynent duszach. '

53

czas jednego z pikników nad stawem Combo
Waterhole opowiedziano Patersonowi historię
postrzygacza owiec, który poprzedniej wiosny,
podczas strajku postrzygaczy, popełnił w tym
stawie samobójstwo.
Ta opowieść rozbudziła wyobraźnię pisarza
i postanowił ułożyć na jej podstawie balladę.
W kilku strofach opisał biednego wędrownego
swagmana, których pełno było wówczas w kra­
ju (lata dziewięćdziesiąte X I X wieku to czas
pierwszego wielkiego kryzysu gospodarczego
w Australii). Wędrowiec ten z głodu kradnie
i zabija owcę, ale zostaje przyłapany przez boga­
tego właściciela i policjantów. W obliczu utraty
wolności, którą ceni bardziej niż życie, postana­
wia popełnić samobójstwo w pobliskim stawie.
Tytuł Walzing Matilda pochodzi od gwarowego
wyrażenia, którym określa się pieszą wędrówkę
nrzez outback ze zwiniętym w rulon posłaniem
zwanym właśnie „Matyldą".

Ponieważ Christina Macpherson miała mu­
zyczne wykształcenie, zaczęła szukać melodii
do ballady. Wybrała szkocki utwór Thou Bonme
Wood oCraigielea, do którego nikt nie znał słów
i razem z Patersonem zabrali się do pracy nad
piosenką, która stała się największym austra­
lijskim przebojem. Waltzing Matilda, mimo że
przepełniona australijskimi idiomami, trudny­
mi do zrozumienia w innych częściach świata,
zyskała
ogroriiri^
popularność także poza jej
rodzinnym kontynentem. „Do dziś

Swoją najbardziej popularną balladę Pater­
na świecie ponad 500 razy Znalazła się w reper¬
son napisał podczas wakacji w Queensland, na
tuarze Burla Ivesa, Billa Haleya i jego zespołu
które w 1895 roku wybrał się wraz z narzeczo­
Comets Bon Jovi Liberace'a a nawet orkiestry
ną, Sarah Riley. Razem z Sarah często bywali
opery wiedeńskie/ Przerabiano i a na bluesa he
u jej przyjaciółki, Christiny Macpherson i jej
avy metal jodłowano Winston Churchil zaśpię
brata, którzy posiadali ogromne (ponad sto ty­
wał ją rzekomo Charlesowi de Gaulle'owi przy
sięcy hektarów) gospodarstwo hodowlane. Pod­
kolacii w swoiei willi w Cheauers w 1941 roku
a na koniec obwieścił- To iedna z nainiekniei-

W swoich balladach Paterson sięgał do więk­
szości australijskich symboli i mitów. I chociaż
jego Australia to radosna kraina zamieszkana
przez ludzi pomysłowych, stawiających czoło
przeciwnościom losu, małomównych, a jednak
przepełnionych kpiącym poczuciem humoru
- nie brak w tych pieśniach również pewnej
dozy smutku i samotności człowieka skazanego
na nomadyzm. „Banjo" pokazywał zarówno ja­
sne, jak i ciemne strony włóczęgostwa po bezdro­
żach Australii. W WaltzingMatilda nawiązał też
do więziennych fundamentów tej wędrówki.

V

14

Ibid., s. 58.

15

Ibid., s. 53.

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

\J

yV 1VJV11 •

X. VJ

szych
piosenek na świecie"
16 R. Smith, op.cit., s. 66.

BARBARZVNCA

\WJ11U.

16

t-i

XX C l | L ' X*^-XVXXX

|

54

Umiłowanie wolności i sceneria
australijskiego krajobrazu zawarte
w piosence stały się bliskie Austra­
lijczykom do tego stopnia, że po­
wstało nawet muzeum poświęcone
tej narodowej balladzie - Waltzing
Matilda Centre w Winton. W 1977
roku, w pozostającej wciąż bez własn ego hymnu Australii, odbyło się
referendum mające ostatecznie roz­
strzygnąć, który utwór będzie pełnił
tę funkcję. Co prawda Waltzing Ma­
tilda przegrało z dostojna pieśnią
Advance Australia Fair jednak juz
sam fakt ze możliwość wyboru na
narodowy hymn właśnie ballady Pa­
tersona bvła w oróle rozważana daie
obraz popularności piosenki
17

Trudy i niedole włóczęgi przez
interior Paterson opisywał także
w innych balladach, w których dodat­
kowo umieszczał aluzje do sytuacji
politycznej kraju oraz do nastrojów
społecznych we współczesnych mu
czasach. Nawiązywał do wielkiego
kryzysu, niepewności jutra, która
nękała swagmanów chwytających się
każdego zajęcia, masowych strajków
postrzygaczy i obawy białych robot­
ników przed zalewem taniej siły ro­
boczej z Chin {yellowperil):
FOT. ELLY KELLNER, HTTP://SXC.HU

Pieśń buszmana
Wędruję do Castlereagh, jestem farmerskim spe­
cem
Jestem zręczny w pętaniu, znam palenie żelazem,
Umiem ujeździć źrebaka, machać siekierą cały
dzień,
Lecz nie trzeba takiego jak ja przy drodze Casdereagh.

17

A więc zwrot, chłopaki, zwrot, bo wcale nie
wątpię, że
Musimy zawrócić ku farmom dalej gdzieś,
Z jucznym koniem, który biegnie za nami jak
pies,
Musimy się puścić przez kraj i w siodłach tele­
pać się. (...)

http://www.aph.gov.au/library/handbook/referendums/pl977.htm 25. 06. 2009, zob. także: G.B. Davey, G. Seal, op.ck., s. 264.

BARBARZYŃCA

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

Swaggle on the road, czyli o figurze nomady w literaturze XlX-wiecznej Australii
To jest zwrot, chłopaki, zwrot, bo wcale nie
wątpię, że
Musimy zrobić zwrot ku farmom dalej gdzieś:
Juczny koń biegnie za nami, trzyma się nas
jak pies
I przejedziemy przez kawał kraju, telepiąc się.
Według Bernarda Salta, dziennikarza z Mel­
bourne: „W duszy Australijczyka outbaĄ zaj­
muje dziwne miejsce (...). Potrzebna jest nam
świadomość, że gdzieś daleko, ktoś prowadzi
żywot w stylu Clancyego, chociaż my sami wca­
le nie mamy zamiaru tam jechać" . Tę sprzecz­
ność uosabiał sam Paterson - radca prawny z
kancelarii w Sydney, potem dziennikarz i ko­
respondent prasowy oraz włóczęga - pieśniarz
„Banjo" w jednej osobie. To dzięki poezjom Patersona jego rodacy mogą, nie opuszczając mia­
sta, przenieść się na bezdroża swego kontynentu
i niemal zakosztować życia w buszu. Każdy
z nich może poczuć się Clancym lub człowie­
kiem ze Śnieznei Rzeki i przypomnieć" sobie
dawne wędrówki DO interiorze Bowiem Paterson
chcąc zbudować własne romantyczne dzieie dał
Australiiczykom narodowe wsnomnienia mitycz
ną przeszłość, do której mogą wracać pamięcią:

55

jest uniwersalność tych ballad i to, jak głęboko
weszły one Australijczykom w krew. Waltzing
Matilda jest obecna zarówno podczas oficjalnych
uroczystości, j ak też na knaj pianych spotkaniach
przy piwie, a Russel Crowe, odbierając w 2001
roku statuetkę Oscara, zacytował ulubiony frag­
ment Clancy'ego z Overflow. Sylwetka Patersona
jest także obecna w życiu kraju w inny sposób
- jego wizerunek zdobi australijski dziesięciodolarowy banknot.

Gdy busz staje się domem

18

Światło dnia zanika
(...) Ale pół-słyszalny
Refren dawnych czasów
Znów to przypomina,
Pamięć rozjaśniając.
Te baśnie surowo
Wykute, wprost z Buszu,
Mogą myśl przywołać
O tamtym tułaniu.
Dlatego utwory „Banjo", jak i pamięć o nim
samym są w Australii żywe do dziś. Zadziwiająca

18

R. Smith, op.ck., s. 58.

19

Na Ziemi Van Diemena zbiegli więźniowie nosili nazwę

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

Wśród takich kategorii, jak wędrowny postrzygacz owiec, czy swagman, na uwagę zasłu­
gują również dwie inne figury pojawiające się
w australijskiej kulturze związane z nieustanną
tułaczką po buszu. Mimo, że obydwie te kate­
gorie są synonimem nieujarzmionej wolności
i ludzi, którzy nie mieli zamiaru wiązać się z ja­
kimkolwiek miejscem, wybierając busz jako swój
dom, to sytuują się one na przeciwległych biegu­
nach - można powiedzieć, że jedna reprezentuje
ciemne, a druga jasne strony „ludzi z buszu".
Taką ciemną stroną było z pewnością
buszrangerstwo, czyli kolejny wyznacznik
australijskiej mitologii, do dziś obecny w naro­
dowej świadomości. To właśnie buszrangerstwo
jest przewodnim tematem wielu powieści i fil­
mów, a obecnie jest jednym z bardziej nośnych
motywów australijskiej popkultury. Początkowo
termin bushranger (buszranger) oznaczał kogoś,
kto w buszu miał jakąś oficjalną misję do spełnie­
nia (bush + ranger). Z czasem zaczęto tak okre­
ślać zbiegłych do buszu zesłańców (convicts),
a później wszystkich przestępców, dla których
outback
ł się schronieniem i domem. Buszraneerzy z racii swei specyficznei profesii nie
m o d i n i e d z i e n a d ł u ż e i zaerzać mieisca wybie­
rając więc taką drogę życiową, skazywali samych
19

s t a w a

bolters; zob. J. Lencznarowicz, op.cit., s. 30.

BARBARZVNCA

Joanna Rzońca

56

siebie na wieczną tułaczkę, która w tym przypad­
ku oznaczała niemal nieustanną ucieczkę przed
wymiarem sprawiedliwości.
Pierwszym „bandytą z buszu", którego ist­
nienie potwierdza historia, jest zbiegły w 1789
roku skazaniec, Black Caesar . Innymi sław­
nymi buszrangerami byli: Ben Hall, Jack Donohoe (Donahue), Frank Gardiner, Johny Gil­
bert . Najsławniejszym, a zarazem ostatnim
był legendarny Ned Kelly, który w 1880 roku
został powieszony na d z i e d z i ń c u wiezienia
w Melbourne. Po jego śmierci proceder buszrangerstwa właściwie zaniknął.
20

21

Jedną z najbardziej znanych anonimowych
XIX-wiecznych ballad australijskich poświęco­
nych wyjętym spod prawa, jest piosenka The Wild
Colonial Boy, chętnie śpiewana nie tylko w Au­
stralii, ale także w Nowej Zelandii, Stanach
Zjednoczonych i Kanadzie. Ballada ta, oparta na
prostej, tradycyjnej melodii ludowej, opowiada
dzieje młodego rabusia, niejakiego Jacka Duggana, kryjącego się w buszu, który - jak głosi tekst
- okradał bogatych i pomagał biednym. Postać
Duggana, choć wzorowana, na Jacku Donohoe,
jest jednak fikcyjna.
Natomiast Ned Kelly był niewątpliwie i n ­
spiracją dla autora Napadu z bronię w ręku,
który swą powieść zaczął pisać w roku śmierci
sławnego buszrangera. Pomimo że w tekście
można znaleźć pewne elementy z biografii Kel­
ly'ego, nigdzie nie ma do jego postaci bezpośred­
nich porównań. Prawdopodobnie sprawa Neda
Kelly'ego, która w ó w c z a s bardzo podzieliła
australijskie społeczeństwo, była w czasie, gdy
powstawała powieść Boldrewooda, zbyt świeża,
by móc bezpośrednio się do niej odwoływać. Nie
było to zresztą konieczne, gdyż ówcześni czy­

20

M . YtAtoi, Kino Australii. O ekranowej konstrukcji

telnicy byli doskonale zorientowani w bieżącej
sytuacji i z pewnością bezbłędnie odczytywali
zawarte w Napadzie... aluzje i odniesienia.
Należy wspomnieć o jeszcze jednym austra­
lijskim złoczyńcy, którego historia była świetnie
znana Boldrewoodowi, niektórzy nawet dopa­
trują się w tej postaci literackiego pierwowzoru
kapitana Starlighta. Chodzi tu o buszrangera
Andrew George'a Scotta, znanego w Australii
jako „Kapitan Moonlite" (ten pseudonim przy­
brał na cześć sławnego amerykańskiego krymi­
nalisty). Podobnie jak Ned Kelly, Scott także
pochodził z Irlandii i został wraz ze swymi to­
warzyszami powieszony w 1880 roku.
Ned Kelly stanowi do dziś inspirację dla wie­
lu twórców i jest chyba najbardziej znaną ikoną
australijskiej kultury. Nie jest to postać jedno­
znaczna (nie była nią zresztą nawet za życia )
- w literaturze i filmach Kelly występuje jako
romantyczny buntownik w charakterystycznej,
zrobionej przez siebie zbroi. U większości od­
biorców budzi niekłamaną sympatię, a nawet
podziw, w czym kompletnie nie przeszkadza
fakt, że Kelly był po prostu bandytą. Pozycję le­
gendy, którą stał się ten buszranger, wzmocniło
wiele powieści (choćby Prawdziwa historia Neda
Kelly'ego Petera Careya), filmów (Ned Kelly
Tbnv'epo Richardsona z tytułowa rola Micka
la J e r a czy tez Ned Kelly Greeora Tordana
z Heathem Ledoerem w roli downa) a także
słynna seria obrazów SidneyaNolana
22

Buszmen natomiast, to kategoria odbierana
jednoznacznie pozytywnie. Pojęcie to ma swo­
je źródła również w XIX-wiecznej literaturze
australijskiej, w której częste było podkreślanie
„typowo australijskich elementów" odgrywa­
jących dużą rolę w kształtowaniu narodowej

22

Sprawa Neda Kelly'ego, która bardzo podzieliła

Australii, Państwowa Wyższa Szkoła Filmowa,

wówczas australijskie społeczeństwo - 3 2 tysiące osób

Telewizyjna i Teatralna, Łódź 1996, s. 131.

podpisało petycję o laskę dla niego.

21

G.B. Davey, G. Seal, op.cit.

BARBARZYŃCA

3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

57

tożsamości. Buszmen więc to mężczyzna
(„W wielkim australijskim śnie nie ma
miejsca dla kobiet" ) z buszu, będący
jego pogromcą i produktem zarazem;
jest spontaniczny, szorstki w obejściu, ale
równocześnie praktyczny i wytrzymały.
Postać ta uchodzi za esencję wnętrza
Australii: Buszmen jest „nieoswojony"
niczym przyjazne, a jednak dzikie zwie­
rzę, nieujarzmiony, spalony słońcem,
więc na swój sposób egzotyczny dla prze­
ciętnego australijskiego mieszczucha.
Mieszka wszędzie i nigdzie zarazem,
jego domem jest po prostu australijski
busz. „Mit buszmena jest przedłużeniem
mitu buszu. Legenda buszmena to jeden
z n a j ż y w o t n i e j s z y c h australijskich
mitów" .
23

24

Do XIX-wiecznej figury buszme­
na nawiązuje Krokodyl Dundee — fdm
Petera Faimana, w którym w tytułową
rolę wcielił się jeden z bardziej zna­
nych australijskich aktorów, Paul Hogan.
Krokodyl... jest uosobieniem najbardziej
wartościowych cech buszmena — lojal­
ności, przyj acielskości — charakteryzuje
go egalitaryzm i typowe dla buszmenów
dobre stosunki z Aborygenami oraz
umiejętność życia w symbiozie z austra­
lijską przyrodą.

Na zakończenie
W X I X wieku kształtowała się au­
stralijska t o ż s a m o ś ć narodowa — jej
wyznacznikami stały się jednak ele­
menty bardzo odmienne od narodo­
wych symboli k r a j ó w europejskich,

23

M . Haltof, op.cit., s. 126-127.

Ibid., s. 126.

24

FOT. DANIEL JAEGER VENDRUSCOLO, HTTP://SXC.HU

Joanna Rzońca

58

których tożsamość bazowała na wielowieko­
wej tradycji i kulturze elitarnej. W Australii
niezwykle d u ż e znaczenie miały i mają nadal
w y w o d z ą c e się z kultury ludowej lub czer­
piące z niej pełnymi g a r ś c i a m i XIX-wieczne
ballady i piosenki opiewające włóczęgę po bu­
szu lub powieści o łazikach przemierzających
australijski interior.
Jednak ogromne przestrzenie Australii
także dziś prowokują wielu artystów do pod­
jęcia w swej twórczości tematu różnie rozu­
mianej w ę d r ó w k i , tułania lub ucieczki przed
czymś czy też od czegoś. Motyw ten szczegól­
nie często pojawia się choćby w australijskiej
kinematografii.
Filmy takie jak Walkabout w r e ż y s e r i i
Nicolasa Roega (1971), Pająk i Róia Billa

Bennetta (1994), Priscilla, królowa
pustyni
Stephana Elliota (1994), Kolor zachodu słoń­
ca Johna Polsona (1999) mogą być, owszem,
potraktowane jako wariacje na temat charak­
terystycznego dla a m e r y k a ń s k i e j tradycji kina
drogi. Jednak z drugiej strony jest w nich coś
na wskroś australijskiego - czy w bohaterach
tych nie odnajdujemy bowiem jakiejś cząstki
owego XIX-wiecznego swaggiego naznaczo­
nego niepewnością jutra, ale i czerpiącego
siły z obietnicy przygody? Czy w ich losach
nie odbija się dalekie echo historii spisanych
na kartach powieści Boldrewooda czy w balla­
dach Patersona? Na pewno, g d y ż n i e z a l e ż n i e
od z m i e n i a j ą c e j się nieustannie rzeczywisto­
ści mit niepoprawnego w ę d r o w c a - w ł ó c z y k i j a
w c i ą ż żvie na dnie australijskich serc.

Swaggie on the Road. A Figure of Nomad in 19 Century Australian Literature
th

Australian interior has always been the great challenge for its explorers. Australian outback is asso­
ciated with freedom, yet it turns out to be an insurmountable opponent for daredevils in traditional
culture. It is the nucleus of national identity and the most important national symbols are the figu­
res of squatters, nomad sheep shears, diggers, bushrangers and tramps, who are called swagmen or
swaggies.
A figure of swaggie appeared for the first time in 19 century in Australian folk songs and tales. On
the basis of this folk oral art activity Australian poets and writers created their own short novels and
ballads, in which they pictured a modest and simple - but still full of adventures - life of men tra­
velling trough infinities of Australian land. The yearning for freedom and adventure can be found
in the novels by Rolf Boldrewood. The most popular Australian song Waltzing Matilda by national
poet Andrew Barton "Banjo" Paterson recalls a story of a poor swaggie, who prefers to die than go
to jail.
Even today enormous Australian space inspires many writers, artists and directors. They use motives
of travelers, wanderers or fugitives. Films such as Walkabout by Nicolas Roeg, Spider and Rose by
Bill Bennet, Priscilla by Stephan Elliot or Siam Sunset by John Poison can be considered a variation
of American road movie, but they also include some very "Australian" threads. Protagonist in such
film are based on the figure of the 19 century swaggie who, being uncertain of tomorrow, is getting
power out of the promise of adventure.
th

th

BARBARZYŃCA

3 - 1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3

Item sets
Barbarzyńca

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.