-
Title
-
Katalog pustych domów/ Barbarzyńca 2009 nr 3-4 (16-17)
-
Description
-
Barbarzyńca - pismo antropologiczne, 2009 nr 3-4 (16-17) s.91-98
-
Creator
-
Wołodźko, Agnieszka
-
Date
-
2009
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:5228
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Stowarzyszenie Antropologiczne „Archipelagi Kultury”
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5624
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Text
-
Katalog Dustych
d o m ó w
Z
Iwoną
Zając
Agnieszka
rozmawia
Wotodźko
Iwona Zając: \pokazujac zdjęcia] Tak wła
śnie wyglądała nasza łazienka po wejściu, to
znaczy po tym, jak otworzyliśmy squat. Po pro
stu totalna destrukcja, porozwalane umywalki,
zniszczony sedes, powyrywane krany itd. Robią
to pracownicy lokalnego samorządu, do którego
należą dane mieszkania. W ten sposób chcą się
zabezpieczyć przed squattersami.
Agnieszka Wotodźko: Jąkato się stało,
żemieszkania
są opuszczone? Ludzie się wyprowadzili
chcą w nich mieszkać?
i nie
Po prostu nie ma na nie chętnych.
Prywatne mieszkania są często przetrzymywane,
aż wzrośnie cena gruntu. Taką taktykę
stosowano na przykład na Dalston, gdzie
będzie
organizowana
olimpiada.
Domy
zostaną wyburzone, ponieważ tamtędy będzie
przebiegać linia kolejki miejskiej. Dlatego część
prywatnych właścicieli trzymała pustostany,
czekając, aż kiedyś grunt podrożeje i ktoś będzie
chciał te działki od nich kupić. Z tego powodu
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZVNCA
ani nie wynajmują, ani nie sprzedają mieszkań,
nikt ich nie używa.
Od jak dawna mieszkasz na
sąuacie?
Od 2004 roku. Skończyłam malować
mural Stocznia na ścianie stoczni w Gdańsku
i pojechałam do Londynu. W tym czasie był tam
już mój chłopak, więc jechałam do niego. To był
dla mnie szok, bo dotąd żyłam w biegu, cały czas
robiłam różne rzeczy i nagle trafdam do miejsca,
gdzie nie ma prądu ani ciepłej wody, jest zima, no i
w ogólezupełnie inne warunki, inna rzeczywistość.
To jest też kwestia wieku. Gdy byłam pierwszy raz
w Londynie, miałam dwadzieścia lat, jeździłam
stopem nie miałam pieniędzy paliłam papierosy
wysępióne od innych i nie widziałam żadnych
problemów Kiedy poiechałam drugi raz do Anglii
w wieku trzydziestu trzech lat było iuz inaczei
Nagle zobaczyłam ze iest 'ogromna bariera
iezvkowa bo nie znałam angielskiego Miałam
ataki paniki nie mogłam oddychać bałam sie coś
powiedzieć' coś kupić Potem to przełamałam
Wywiad
Iwona Zając
Ur. w 1971 roku w G d a ń s k u . Malarka.
W
1999
roku
ukończyła
Akademię
Sztuk Pięknych w G d a ń s k u . O d 2002
roku
rezydentka
(obecnie
Młode
Kolonii
Miasto)
Artystów
na
terenie
Ta pierwsza chata była j u ż w miarę
wyremontowana, mieliśmy meble, k u c h e n k ę . . .
Gdy Rafał przyjechał miesiąc wcześniej, niczego
tam nie było. Ponieważ nie mieliśmy prądu,
kumpel, który jako jedyny w tym czasie miał
pracę, brał nasze telefony komórkowe i ładował
tam baterie. Pomieszczenia oświetlaliśmy
świeczkami. Zaczął się cykl wczesnego
wstawania - kiedy robiło się jasno, i szybszego
kładzenia się spać - gdy zapadał zmierzch.
Stoczni G d a ń s k i e j . W swojej t w ó r c z o ś c i
podejmuje
problematykę
społeczną
i feministyczną. C z ę s t o b o h a t e r k ą swych
prac czyni siebie samą lub przyjaciół.
O d 2000 roku zajmuje się malarstwem
ś c i e n n y m . Swoje muralesy p o k a z y w a ł a
w Polsce i za granicą.
seria s z a b l o n ó w
na
zewnętrznych
murach Stoczni Gdańskiej z a w i e r a j ą c y c h
o p o w i e ś c i s t o c z n i o w c ó w z w i ą z a n e z ich
ż y c i e m i pracą (www.stocznia.bzzz.net).
W ostatnich latach tematy jej m u r a l e s ó w
ogniskują
się
tez
wokół
rodziny
(Mama, Cudzoziemka, On mnie tego
nauczył).
Zając od lat w s p ó ł p r a c u j e z Fundacją
Theatrum Gedanense, d l a k t ó r e j prowadzi
warsztaty plastyczne podczas festiwali
szekspirowskich,
społecznymi
oraz
jako
edukacyjnych
czynszu, tak?
Płacimy za wodę, prąd i gaz. Zgłosiliśmy
te wszystkie media i używamy ich legalnie.
Są oczywiście sąuaty, które używają prądu
nielegalnie, ale jest to jedna z podstaw, żeby
policja mogła wejść do takiego domu.
Do najbardziej
znanych jej p r o j e k t ó w należy Stocznia
-
Nie płacicie
projektów
z
instytucjami
koordynatorka
artystycznych
dla m ł o d z i e ż y (www.mlodazaloga.bzzz.
net, www.karandasz.bzzz.net).
Mieszka i pracuje w G d a ń s k u i Londynie.
FOT. M A G D A L E N A MAŁYJASIAK
HTTP://MAGDAMALYJASIAK.BLOGSPOT.COM
Czy decyzję o zamieszkaniu na
z przyczyn ekonomicznych?
sąuaciepodjęliście
Tak.
A nie po to, ieby przeżyć
przygodę
w Londynie?
No, wiesz, ja na pewno wyjechałam do
Londynu, żeby odmienić swoje życie. W Gdań
sku miałam dom, pracownię, pracę... Nie je
stem jednak wielką anarchistką, sąuatterką. Mój
chłopak jest anarchistą i dla niego idea sąuatów
jest bardzo fajna. On się z nią utożsamia i uczy
Katalog pustych domów
mnie świata bez pieniędzy. Ja zawsze starałam
się nie wydawać dużo pieniędzy bo ich nie
miałam, ale lubiłam sobie coś kupić, jakiś dro
biazg. Rafał mnie nauczył, że pieniądze nie są
potrzebne. Na przykład zdobywamy pożywie
nie ze skipów, czyli tego, czego pozbywają się
supermarkety albo ludzie handlujący zieleniną.
Znajdujemy świeże owoce i warzywa, często
dużo lepsze od tych, które mogłam kupić w Pol
sce. Życie tam jest w ogóle o wiele łatwiejsze.
Stwarzanie domu, wchodzenie do bu
dynku... Ja nie cierpię otwierać budynków. To
dla mnie straszna trauma. Natomiast Rafał bar
dzo to lubi, tę adrenalinę. Pamiętam, że kiedyś
właśnie otworzyliśmy dom, gdy nagle zauwa
żyliśmy policję w ogrodzie. Zaraz zaczęła m i
nerwowo drgać powieka i zrobiłam się zielona.
Rafał potrafi się wykłócać z policją albo z nimi
dyskutować. Dla mnie wchodzenie do nowych
budynków jest poznawaniem nowego świata
i stwarzaniem domu. Zrobiłam się całkowicie
niewybredna. Nauczyłam się minimalizować
swoje potrzeby musze wyczyścić przestrzeń
wyszorować i a pomalować Farbę znajdę sobie
na ulicy.
93
Czasami dowiadujemy się o pustych do
mach od innych sąuattersów. Tak było w przy
padku zupełnie wyludnionego osiedla. Nie
wiadomo dokładnie, z jakich przyczyn, pewnie
finansowych, ludzie musieli opuścić zupełnie
nowe mieszkania. Squattersi zaczęli je zajmo
wać. Były bardzo trudne do zdobycia, ponie
w a ż w całym budynku zainstalowano alarmy
i pełno czujników, toteż
przyjechała po¬
licja i ochroniarze. Skończyło się tylko 113. prze¬
pychance słownej, bo oni nie mogli wejść do
domu. To była chata, gdzie mieliśmy ri3 przy¬
kład jakuzzi...
Ico, udało wam się tam
wprowadzić?
Tak, mieszkaliśmy tam trzy miesiące,
a potem znaleźliśmy chatę, w której teraz
jesteśmy.
A czemu tamtą musieliście
opuścić?
Przegraliśmy sprawę w sądzie. Właściciel
wytoczył nam proces, bo taka jest w Anglii
procedura. Ale zdarzyło się i tak, że sprawa
została rozstrzygnięta na naszą korzyść. Tak
się stało w przypadku ostatniego domu. To
A w jaki sposób wyszukujecie te pomieszczenia?
budynek, który składa się z dwóch mieszkań
Chodzi się, obserwuje. To jest taki połączonych ogrodem i mających dwa osobne
śmieszny nawyk, że nawet, jeśli j u ż ma się wejścia. Myśmy otworzyli oba i przyszło
gdzie mieszkać, to gdy na spacerze widzi się wezwanie do sądu dotyczące obu chat. N o ,
wolny dom, zaraz się go spisuje. Robimy sobie ale jest taka organizacja pomocy squattersom
katalog pustych domów. Teraz jesteśmy j u ż - Advisory Service for Squatters - to Anglicy,
działają
dwa i pół roku w jednym miejscu, ale był taki którzy od lat sie tym zajmują
okres, że zmienialiśmy lokum co miesiąc, więc społecznie i słuza pomocą prawna Pomaca a
obserwowanie pustostanów, wkładanie kartek w pisaniu wniosków i różnych pism bo sad
W drzwi, sprawdzanie, c z y są śmieci albo listy inaczej zachowuje sie w stosunku do Andika
było na porządku dziennym. Jeżeli kartka a zupełnie inacze w stosunku do obcokraiowca'
znika, to znaczy, że ktoś te drzwi otwiera. Jeśli To bvło niesamowite nasz koleba który do nich
poszedł dostał różne książki dotyczące prawa
są listy, to znaczy, że nikt ich nie odbiera. Jeżeli
Ponadto przeczytał ze ieśli iesteś
są śmieci - ktoś korzysta z mieszkania, chyba że w Andii
sąsiedzi wrzucają bo też tak może być. Później nierwfzv raz w sadzie nrzvshicn'ne c darmowa
porada prawna, więc poszedł do adwokata
sprawdza się te mieszkania.
3 - 3 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZVNCA
Wywiad
94
Ten pan sprawdził jego papiery i powiedział,
że wszystko jest dobrze, a council (samorząd
lokalny, do którego należy nasz dom) nie
ma podstaw nas zaskarżać, bo nie rozwiązał
umowy z poprzednią lokatorką. W dodatku
później miał chwilę czasu i reprezentował nas w
sądzie - prawdziwy angielski prawnik w peruce
[śmiech]. Sąd nie mógł powiedzieć, że sprawę
przegrywamy, i wyznaczył nowy termin dla
councilu, żeby ten lepiej się przygotował. Gdy
zbliżała się data kolejnej ro zpFa.wy przyszło
do nas pismo z councilu, że się wycofują. I tak
udało nam się obronić jedno mieszkanie.
POKÓJ
PO REMONCIE,
LONDYN
STREATHAM
FOT.
RAFAŁ ZABŁOCKI,
Tworzycie stalą
grupę?
Tak.
... która przenosi się {olejno w nowe miejsca?
Tak, ale mamy też krąg znajomych
i nawzajem sobie pomagamy. Jest taka niepisana
zasada, że ludzie się wspierają, bo nikt nie chce
znaleźć się na ulicy. Jeżeli ktoś znajomy nie ma
gdzie mieszkać, Rafał pomaga mu otwierać chatę
albo jej strzec. Bo jak otworzysz dom, to musisz
go na początku pilnować. Cała zabawa polega
HTTP://SWIATLAWIELKIEG0MIASTA.BL0GSP0T.COM
Katalog pustych domów
na tym, że po wymianie zamków masz klucze
i jesteś właścicielem. Jednak gdy nie ma nikogo
w domu, może przyjść prawowity właściciel,
znowu wymienić zamki i teraz on ma klucze.
Są więc dyżury. Nie możesz sobie po pracy
gdzieś pójść, czasem musisz wziąć urlop, bo
albo chcesz mieć dom albo nie.
Czyli cały czas ktoś musi być w budynku?
Na początku tak. Kiedy oswajasz dom,
przez pierwszy miesiąc pilnujesz go dzień
w dzień, żeby nie stał ani przez moment sam.
Ja\ ci się tam mieszka? Jest to komfort czy
dyskomfort?
To zależy. Chociaż sprawiam wrażenie
osoby dość kontaktowej, tak naprawdę bardzo
potrzebuję własnej przestrzeni, w której nikt m i
nie przeszkadza. Mam swoje rytuały, z którymi
chcę być sama. Czasami jest tak, że chcesz wstać
i nie usłyszeć żadnego komentarza. Po prostu
wypić sobie herbatę, popatrzeć bezmyślnie
w okno. Tam często bywa tak, że jesteśmy
na siebie skazani. Kiedy wstajesz, w kuchni j u ż
ktoś siedzi. Dla mnie to było trudne. Musiałam
przywyknąć do życia wśród ludzi i to nie przez
miesiąc tylko przez lata Wtedy co ciekawe
nawiązałam przyiaźnie których medy bym sie
nie spodziewała
Z kolei jeśli chodzi o osoby, z którymi
dotychczas byłam blisko, życie zweryfikowało
nasze relacje. Okazało się, że fajnie było spotkać
się na moment, pogadać, ale w sytuacjach
ekstremalnych, kiedy się boisz i potrzebujesz
wsparcia tego człowieka, możesz się zawieść.
Pewnego razu dom był zagrożony i doszło do
aktów agresji, pobito parę osób. Wtedy ja i inne
dziewczyny po prostu bałyśmy się zostawać
same w domu. Kolega w tym czasie wybierał
wyjścia na imprezy, bo miał w nosie to, że się
bałam. Przekonałam się, że nie można na nim
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZVNCA
95
polegać. Normalnie zawsze świetnie się
z nim rozmawiało, było super, ale w tamtym
momencie zobaczyłam, że dla niego ważniejsze
są inne sprawy, a dla mnie priorytetem jest
poczucie bezpieczeństwa. Mam natomiast takie
przyjaźnie zawiązane na squacie, które będą
j u ż chyba do końca życia.
Fajne jest też to, że na squacie jestem
zupełnie inną osobą. Nikt tam się specjalnie
nie interesuje moją sztuką. Jestem Iwoną
Zając, a nie artystką Iwoną Zając. To jest dla
mnie bardzo dobre, bo bycie artystką ma swoje
obciążenia. Dzięki temu, że poznałam nowych
ludzi, mój świat się rozszerzył. Już się nie boję,
że mogę zastać budynek w strasznym stanie, bo
wiem, że umiem z Rafałem zrobić z każdego
domu cacko. Potrafimy podłączyć wodę czy
prąd. Wiele się nauczyliśmy, więc to ma też
dobre strony.
Czym dla ciebie jest dom?
Pierwsza rzecz, która kojarzy m i się
z domem jest taka, że to ja go stworzyłam.
Nie chodzi o to, że go zbudowałam,
ale wyszorowałam i poznałam każdy kąt. Wtedy
wiem, że to teren „obsikany" przeze mnie. Nie
jestem sterylną osobą, która utrzymuje idealny
porządek, ale wiem, że to są j u ż moje śmieci.
Oczywiście jest problem z poczuciem
bezpieczeństwa. Często jest tak, że gdy wracam
z pracy, zastanawiam się, czy ktoś nam się nie
wbił na chatę. Nigdy tego nie wiem do końca.
Dlatego staram się nie trzymać w domu sprzętu,
z komputerem jeżdżę do pracy. Mimo to traktuję
squat jak dom, dbam o niego, nie pozwalam
wchodzić intruzom. Wcześniej zdarzało nam
się mieszkać z przypadkowymi ludźmi, którzy
nie mieli lokum i zwracali się do nas z prośbą
o pomoc. Zauważyliśmy jednak, i to zadziwiało
swoją powtarzalnością, że ponieważ oni nie
musieli włożyć wysiłku w powstanie domu
traktowali squat jak rodzaj imprezowni!
Wywiad
96
Dlatego stworzyliśmy kodeks, który chroni
nas przed takimi sytuacjami. Jeżeli kogoś
zapraszamy, to jest na zasadach gościa, a gość
nie może sprowadzać innych. Jeśli gość nam się
nie spodoba, dajemy mu miesiąc na znalezienie
nowego domu.
Bardzo ważne są poczucie bezpieczeństwa
i możliwość jasnego wyznaczania granic. Mam
dużo uczniów i część z nich chce przyjechać do
Londynu. Mówię: „Niestety, nie przenocuję cię,
bo dom to jest dom. Jak ja bym cię przenocowała,
to czułabym się zobowiązana przyjąć następną
osobę. Mogę ci pomóc, udzielić wszystkich rad,
ale do domu cię nie wpuszczę".
Jakimi wartościami
się {terujesz,
przestrzeń
mieszkalne?
organizując
Ha, to śmieszna historia. Szczególnie
duży wpływ na moją obecną przestrzeń
mieszkalną miało bardzo małe zwierzątko
- pluskwa. Wcześniejsze nasze domy miały
dużo szablonów, były kolorowe. Nie cierpiałam
farby olejnej. Zdarzało się, że sąuaty, w których
mieszkaliśmy, miały dziury w ścianach,
a ponieważ nie mieliśmy cegieł, to upychaliśmy
materace, wieszaliśmy piękny materiał kupiony
za grosze. Ale okazało się, że pluskwa uwielbia
materiały, książki, drewno, cegłę i moją krew.
To bardzo wierne stworzenie - wybiera
sobie jakąś osobę i jej nie odstępuje
[śmiech].
Taka sytuacja siada na psychikę: budzisz się
(one zaczynają żerować w nocy) i zaczynasz
obserwować nadejście przeciwnika. Musieliśmy
opuścić pokój, w którym mieszkaliśmy. Pomimo
prób walki o tę przestrzeń okazało się, że
nie damy rady, bo one chowają się w cegłach.
Zeszliśmy na dół, do kolejnego mieszkania,
gdzie zdarliśmy tapety i pomalowaliśmy ściany
na biało wszystkie elementy drewniane biała
oleimca 'a silikonem zatkaliśmy każda szparkę
Tak wiec teraz nokói w którym mieszkamy
w Londynie iest DO orostu b a ł y Wcześnie
nie lubiłam te PO koloru a nokochałam Jo
dzięki insektowi Wszystkie rzeczy trzymamy
w plastikowych' kontenerach Nie ma iuz
żadnych szablonów na ścianach noniewaz te
wzory nowodowały że nie widziałam czv one
nadchodzą Zminimalizowałam ilość rzeczv
bTplu^Tyg^
Odnawiamy
to
mieszkanie
dość
regularnie, malujemy pokój, żeby był czysty.
Mamy bardzo mało elementów drewnianych,
Tradycja squatow ma w Anglii dtugą h i s t o r i ę i datuje się od X I V wieku. W czasach w s p ó ł c z e s n y c h
ruch squattersow nasilił się za r z ą d ó w
Margaret Thatcher w z w i ą z k u z n a g ł y m w z r o s t e m
bezrobocia. Obecnie prawodawstwo brytyjskie toleruje squaty w budynkach prywatnych ( w
k t ó r y c h od d ł u ż s z e g o czasu brakuje widocznych oznak zamieszkiwania), opuszczonych lokalach
komunalnych ( m i ę d z y innymi tych, z k t ó r y c h m i e s z k a ń c ó w wysiedlono z uwagi na k o n i e c z n o ś ć
przeprowadzenia remontu b ą d ź r o z b i ó r k i ) , opuszczonych pubach, m a ł y c h fabrykach, biurach
i sklepach, pod warunkiem, ż e nie stają się one miejscem dystrybucji n a r k o t y k ó w . W ł a ś c i c i e l
n i e r u c h o m o ś c i , jeśli chce u s u n ą ć m i e s z k a ń c ó w squatu, musi w y s t ą p i ć na d r o g ę s ą d o w ą
informacje za Squatters'
Handbook, Advisory Service for Squatters,
-
Londyn 2004.
BARBARZYŃCA
3 - 3 (1 3 - 1 1) 3 0 0 9
Katalog pustych domów
97
tylko stół i krzesło. Dawniej lubiłam drewno,
a teraz pokochałam plastik, za którym kiedyś nie
przepadałam... Tak więc, jak widzisz, moje gusta
zmieniły się pod wpływem pluskwy. Teraz, gdy
przyjeżdżam do Gdańska, wszystko wkładam
do zamrażarki. Nauczyłam się pakować rzeczy
w plastikowe worki. To jest bardzo ciekawe
doświadczenie, które radykalnie zmieniło mój
sposób funkcjonowania.
Raz zdarzyło się tak, że pomimo
wszelkich
starań
przewiozłam
pluskwę
do Gdańska. Pogryzła mnie w samolocie,
więc j u ż na lotnisku wszystko pakowałam
do worków. Kiedy przyjechałam do domu,
zrobiłam pełną dezynfekcję. Jednak potem
moja mama stwierdziła, że chyba coś ją gryzie.
To było straszne. Dom moich rodziców z tymi
wszystkimi materiałami, obrusami, pościelą,
meblami... W Londynie znajdujemy wszystko
na ulicy i nie jest to dla nas dramat, gdy te
rzeczy tracimy, bo wiemy, że znajdziemy nowe
ale dla moich rodziców to jest dorobek całego
życia Poszły wory ieden za drugim wyrzucanie
ciuchów
Teraz iest tak ze gdy wybieram sie
do domu'wszystkie rzeczy książki i tak dale,
najpierw lądują w zamrażarce.
Jakie przedmioty są w domu
niezbędne?
Materac i stół. Miałam lokum, w którym
nie było stołu, ale bardzo się źle z tym czułam.
Mówię o jednym pokoju, bo do niego ograniczam
dom. Poza tym, oczywiście, musi być łazienka
z ciepłą wodą i kuchenka.
Czy wainejest, ieby dom byl czymś niezmiennym ?
Może w twoim przypadku to jest przewrotne
pytanie, bo często się przenosisz, ale czy to ci
dokucza?
Musiałam się tego nauczyć. Już wcześniej,
wyprowadzając się z domu od rodziców,
nauczyłam się żyć z małą ilością przedmiotów.
3-1 ( 1 3 - 1 1 ) 3DD3
BARBARZVÑCA
Gdy zamieszkałam z koleżanką w Sopocie...
Ona miała strasznie dużo rzeczy. W pokoju,
w którym ja mieszkałam, było mnóstwo
bibelotów pozawieszanych na wstążeczkach,
suszonych pomarańczy itd. Nie mogłam tego
znieść i dopiero gdy ona wyjechała na święta
wielkanocne, to wreszcie mogłam oczyścić
pokój z wszystkich drobiazgów. Na pewno
nie jestem gadżeciarą. Kiedyś miałam w sobie
coś ze zbieracza, kiedyś całe nasze pokolenie
zbierało puszki po napojach, opakowania
po czekoladach czy puste pojemniki po
zagranicznych szamponach [śmiech]
Wtedy
mój brat powiedział: „Będziesz jak tata".
A mói tata iest zbieraczem Wtedy zaczęłam
ograniczać to co mam Z tego powodu również
zaczęłam malować múrale bo murów m i nie
szkoda nawet ieśli ktoś nóźniei zamaluie moia
nrace a P-dv rośnie mi sterta obrazów które
nokrvwai M e kurzem i rolki rvsunków które
ulegają uszkodzeniom to jestem chora.' Wole
to rozdać.
'
Czy przywiązujesz
się wystylizować
wagę do otoczenia? Czy starasz
miejsce, w którym mieszkasz?
Czasami wprowadzaliśmy się na squat
tylko na miesiąc albo półtora, a jednak nawet
wtedy sprawą strasznie ważną dla mnie
było zrobienie z tego miejsca domu, czyli
pomalowanie go, zawieszenie w nim lampek
czy obrazka. Często widziałam, jak ludzie
wchodzili do mieszkań i tylko tam spali... Dla
mnie było nie do pomyślenia, żeby nie stworzyć
tej przestrzeni na nowo. Przecież będę spędzać
w niej czas. Uwielbiam patrzeć na równo
pomalowane ściany. To są moje natręctwa
[śmiech]. Musi być równo, nie może być zacieków
na. suficie. Ktoś kto tu przychodzi, może nawet
nie zauważyć że wyszorowałam wszystko
na kolanach natomiast mnie to daie totalne
poczucie bezpieczeństwa i zadowolenia.
Wywiad
98
Czy myślisz,
że długo
będziesz
w ten sposób?
Chciałabyś
zmienić
zamieszkiwania?
bytować
formę
Oczywiście. Marzę o takim domu, który
będzie naprawdę nasz. Chcę, byśmy stworzyli
z Rafałem ekologiczny dom z bateriami
słonecznymi na dachu. Rafał mówi, że jeszcze
będziemy uprawiać ziemię [śmiech].
Kędyś
jechaliśmy
autobusem
do Londynu. Zawsze, gdy wracamy z wakacji,
zadajemy sobie pytanie, czy w domu wszystko
dobrze. Raz nasz kolega zażartował sobie
i wysłał do nas SMS, że następnego dnia
mamy eksmisję. To był taki absurdalny SMS.
On przypuszczał, że tego nie łykniemy.
Jechaliśmy całą dobę i mieliśmy czas
na rozmyślanie. Nagle zdałam sobie sprawę,
że znów jestem bez dachu nad głową.
Płakałam cały czas. Zimno, wychodziłam
z autobusu w czasie przerw i myślałam: „Boże,
znowu jestem bezdomna".
Pytanie o dom jest dla mnie cały czas jedną
z podstawowych kwestii. I marzę o tym, żeby
śmy j u ż mieli swój własny. Na razie zbieramy
na niego pieniądze, ale nie widzimy możliwości
utrzymania go. Ja nie chcę wracać do wcześniej
wykonywanej pracy instruktorki plastyki, w któ
rej dostawałam co miesiąc wypłatę za prowadze
nie zajęć plastycznych. Póki co wolę pracować
w kawiarni i robić niezależne projekty. Rafał ma
taki pomysł, że gdy będziemy mieli dom, to po
nieważ nie potrzebujemy dużo pieniędzy, on bę
dzie jeździł na kilka miesięcy do Finlandii i pra
cował tam jako spawacz — te zarobki wystarczą
nam na cały rok Nie wiem jak to będzie To są
nasze
A jak to się wszystko ułoży? - nie
mam pojęcia.'