Wota srebrne/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.2

Item

Title
Wota srebrne/ Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1967 t.21 z.2; s.67-92
Creator
Olędzki, Jacek
Date
1967
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:4589
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:4950
Subject
kultura ludowa
kultura duchowa
wota
dewocjonalia
Type
czas.
Text
Jacek

W

Olędzki

O

T

A

S

R

Popularne w pięćdziesiątych latach próby zawężonych
oznaczeń zakresu sztuki ludowej w Polsce ustąpiły, j a k
wiadomo, w latach późniejszych poszukiwaniom nowych
j e j dziedzin i określeniom w materiale zabytkowym
(m.in. archeologicznym) n u r t u , który można by nazywać
l u d o w y m . Prawdopodobnie na tej drodze w n i k l i w s z y c h
i poszerzonych badań konkretyzuje się pojęcie sztuki
ludowej w Polsce. Niemniej do dziś jeszcze zjawiska
artystyczne spoza głównego n u r t u rozwojowego sztuki
nie zostały dostatecznie odkryte

2

3

U. 1. Współczesne oftar-y; naszyjniki,
skiej, Jasna
Córa.

łańcuchy

В

R

N

E

zwala to sądzić, że wota stanowią wykształconą w dłu­
gim procesie przeobrażeń idei ofiary jej postać w y ­
bitnie symboliczną. Zawiera ona, j a k każda ofiara,
moment poświęcenia istocie czczonej pewnej wartości
materialnej. N i e m n i e j jest to najczęściej wartość drugo­
rzędna — symboliczna, ustępująca istotniejszej f u n k c j i ,
jaką jest plastyczny przekaz ze strony człowieka do
istoty czczonej prośby l u b dziękczynienia, ślubowania,
wyrzeczenia.

Przykładem może być prawie całkowicie zaniedbana
dziedzina sztuki dewocyjnej, pątniezej: wota. Poza nie­
l i c z n y m i opracowaniami malarstwa wotywnego z jednej
strony i z drugiej — w o t modelowanych w w o s k u , nie
m a m y właściwie i n n y c h prac na ten t e m a t . Natomiast
w literaturze obcej znajdują się i obszerne studia mono­
graficzne, i omówienia w opracowaniach ogólnych.
W nauce zachodnioeuropejskiej dziedzina ta włączona
została do badań sztuki ludowej już na początku X X w .
Pod nazwą wota, ex wota a u nas dodatkowo ofiary *,
występują rozmaite w y t w o r y o niejednakowych funkcjach
k u l t o w y c h czy w ogóle r e l i g i j n y c h . Z w s z e l k i m i w o t a m i
wiążą się jednak pewne momenty w i a r y , które jeśli
nie są zawsze te same, to przynajmniej podobne. Po-

E

:

Rozmaite wota wiąże też podobna zasada i n f o r m o w a ­
nia istoty czczonej przez człowieka. Wypływa ona z ogól­
nego rozumienia właściwości ontologicznych tej istoty,
jako przybliżonych t y m , które przysługują człowiekowi.
Istota czczona charakteryzuje się m.in. wyższą pojem­
nością. Stąd i umowność przekazu zawartego w określo­
n y m w o t u m znajduje pełne uzasadnienie wierzeniowe.
Pewne przedstawienia, które mogą wydawać się mało
znaczące, będą zawierały u k r y t e treści, nieraz o złożonej
wymowie. Treści te nie zawsze możliwe są do odkrycia.
Często pozostają tajemnicą, która znana była t y l k o
ofiarodawcy. W różnych przejawach tej umowności za­
w i e r a się mniej l u b bardziej i n t y m n y i bojaźliwy sto­
sunek człowieka do istoty czczonej. Zdaje się, że miarą
owej intymności i bojażnt była umowność określonych
przedstawień .

z cukierków

5

ofiarowane

przez dzieci

na ołtarzu M,B.

Częstochow­

11, 2. Wyobrażenie gromu, element
okucia obrazu Sąd Ostateczny,
XVIII
w., blacha srebrna, dl. 16 cm. Sieradz,
kość, ss. Urszulanek.
II. 3. Wyobrażenie M.B. Chełmińskiej, blacha srebrna, 13,5 X IG cm. Na dole data 1757. Brak
znaków zlotn. Chełmno Pomorskie,
fara Wniebowzięcia
N.M.P., ołtarz Cudownej
M.B.
Chełmińskiej.

Formułowanie i u t r w a l a n i e określonych i n t e n c j i
umożliwia zjawisku natury wierzeniowej, j a k i m są wota,
przyjmowanie postaci artystycznej. Rozmaite też rodzaje
sztuk plastycznych wiążą się z odpowiednimi odmianami
wot.
Wola, o jakich chciałbym mówić, to twórczość z p o ­
granicza drobnej rzeźby niepełnej oraz g r a f i k i (rytównic twa na płytkach metalowych). Wykonywane
one
były rozmaitymi technikami metaloplastycznymi. Zależ­
nie od zasadniczego kształtu można nazywać je płytkami
m e t a l o w y m i , p l a k i e t k a m i albo f i g u r a m i z blachy. Może
i m również przysługiwać określenie: wota metalowe.
Nie będą t u jednak omawiane wota żelazne — w formie
rzeźby pełnej. Ze względu na tworzywo posługiwać się
będziemy określeniem: wota srebrne. Należy jednak
pamiętać, że do w y r o b u tych w o t używano i n n y c h
jeszcze metali. Bywały wota złote, pozłacane, a także
mosiężne posrebrzane i ze stopów imitujących srebro.
Wota srebrne, j a k każde inne, określa funkcja za­
wartego w nich przekazu, który przede wszystkim k i e ­
rowany jest przez ofiarodawcę do istoty czczonej. Prze­
kaz ten w przypadku w o t srebrnych jest stosunkowo
„najnośniejszy". Nie osłabiają go tak j a k w i n n y c h

rodzajach w o l silnie rozbudowane dodatkowe funkcje
informacyjne i kultowe. Z w o t a m i lepionymi w wosku
wiążą się momenty magii i l i t u r g i i kościelnej. Zdarzało
się, że w ramach rytuału obrzędowo-wotywnego złożone
na ofiarę woskowe figury przetapiano na świece do
ołtarza. W przypadku w o t nawiązujących do sztuki
hafciarskiej, tkackiej
czy umiejętności
krawieckich
(sukienki na figurach i obrazach, nakrycia ołtarzy) na
intencje przekazu nadbudowywują się momenty adoracji.
Dążenie to przesłania właściwą funkcję wota, przybie­
rając postać f a k t u z zakresu obyczaju l u b ceremonii
k u l t o w e j . Z kolei w malarstwie (wotywnym) kierunek
przekazu podstawowego bywa równoważony k i e r u n k a m i
dodatkowymi. Może np. występować silnie rozbudzona
potrzeba dotarcia treściami r e l i g i j n y m i do szerokiego
kręgu wiernych albo też manifestacji zdolności twór­
czych .
Podkreślić zatem należy, żo wota, o j a k i c h będziemy
mówić, wyróżniają się spośród i n n y c h nie t y l k o określo­
n y m i właściwościami m a t e r i a l n y m i , technicznymi, lecz
również stosunkowo najwyrażniejszym ujednokierunkowaniem zawartego w nich przekazu. Jak już w s p o m i ­
nałem, jest to kierunek podstawowy: ofiarodawca —
istota czczona.
e

Г!. 4. Sw. Józef i Jezus, fragm. wotum — wyobrażenia
ŚŁC- Rodziny,
blacha
srebrz., usym. caloici:
21 < 18 cm. Brak znaków slotu. Ofiarowane
1800 r, przez
kowską. Miedniewice,
kośc. iw.
Rodziny.

Jeśli zaś chodzi n pobudki społeczne, chęć wyrażenia
stosunku ofiarodawcy do najbliższego otoczenia, to każde
na ogół wota mogły służyć (emu celowi w jednakowej
mierze, niezależnie od właściwości m a t e r i a l n y c h i s t r u k ­
t u r a l n y c h '.
Fakt ujednokierunkow ania przekazu zawartego
w
określonych wotach ułatwia niezmiernie wszelkie próby
śledzenia przemian światopoglądowych of iarodowców,
pozwala na przyjęcie stwierdzeń uogólniających te prze­
miany. Nie trzeba zaś dowodzić, że mogły one wpływać,
i to w sposób zasadniczy. na artystyczny charakter w y ­
tworów.

4
mosiężna, poMarię ('homad-

zakresie miały jedynie klasztory. Stad też ws/.ti^.,. ....
ogół dawniejsze sanktuaria i zarazem miejsca ku!'.'.:
wotywnego lokalizują się tam, gdzie ważniejszo zgro­
madzenia zakonne .
N a terenie Polski przejawy k u l t u wotywnego
należy
wiązać z późniejszą fazą rozwojową życia r e l i _ i ' . , e - .
Wydawałoby się wiec. że ustalenie czasu, w K l o r v m
zaczął występować zwyczaj składania w o t . nie n o w i n m
napotykać większych trudności. Ale w świetle poprzed­
nich uwag o źródłach i ogólnym z a a w a n s o w a n i u p i w
badawczych uściślenie genezy tych zwyczajów n i p i«»«t
na razie możliwe. Na.jdoslępniejszym i najpelniei.siMu
nagromadzeniem wiadomości pozostają nadal s a i r i r 1поr y wot. Z oględzin tych zbiorów w y n i k a , że największa
popularność zwyczajów' w o t y w n y c h na terenie k r a j u
przypada na pierwszą połowę X V I I I w . Najwcześniej syp
z odnalezionych wot pochodzi z pierwszej
polowy
X V I I w . " Poza t y m istnieją dane archiwalne i relacje
ówczesnych pisarzy o powszechnym o f i a r o w y w a n i u wot
srebrnych i woskowych w drugiej połowie X V I w.'
:a

л

Na obszarze Europy zachodniej rozmaite ceremonie
w o t y w n e znane są we wczesnym średniowieczu . P r a w ­
dopodobnie z tych tez stron głównie wywodzą sio z w y ­
czaje, które poznajemy u nas. Istnieje duże p r a w d o ­
podobieństwo, żo przywędrowały one wraz z niektórymi
z a k o n a m i . U podstaw zwyczaju jest pojawianie sio
i rozwój popularności cudownych wydarzeń związanych
z określonym obiektem k u l t u . Nie trzeba podkreślać, j a k
w i e l k i e znaczenie w tej popularności odgrywała dzia­
łalność kościoła. Wymne.ain ona znacznego personalnie
udziału duchowieństwa. Pełne zaś możliwości w t y m
11

9

11

:l

Oprawą zwyczajów w o t y w n y c h bywają najczęściej
doroczne odpusty związano z k u l t e m świętych i świętami
osób boskich. Stwierdzenie to opieram o zgromadznne
obserwacje głównie w parafiach wiejskich, w mniejszym

stopniu w ośrodkach pątniczych, Cudowne sanktuaria
wiążą się bardzo często, a być może najczęściej, z p o ­
stacią M a t k i B o s k i e j . Nie można jeszcze ustalić w
sposób ostateczny, jakie postacie świętych i jakie święta
były osnową różnych l o k a l n y c h uroczystości odpustowych
i związanych z n i m i zwyczajów w o t y w n y c h . Nie ulega
jedynie wątpliwości, że większość świętych najpopular­
niejszych w środowiskach ludowych należy do rodziny
opiekunów, przede wszystkim żywego
inwentarza .
Poza t y m wydaje się, że w rozwoju zwyczajów w o t y w ­
nych ważną rolę odegrał k u l t opiekunów zdrowia l u d z ­
kiego. A l e o r o l i tej można mówić głównie w stosunku
do ośrodków miejskich i rejonów bliskich i c h wpły­
wom 4
H

1S

Zwraca uwagę fakt, że zwyczaje wotywne nie wiążą
się u nas prawie zupełnie z głównymi świętami dorocz­
n y m i kościoła. Występują one natomiast wespół z u r o ­
czystościami święcenia t a k i c h np. d n i , j a k Przemienienie
Pańskie, św. Trójca oraz d n i M a r y j n y c h — Zwiastowa­
nia i Wniebowstąpienia. Być może, że związki te w y ­
pływały ze stopnia nasycenia i n n y c h świąt, przede
wszystkim właśnie głównych, wcześniejszymi f o r m a m i
k u l t u . Wiązanie się zwyczajów w o t y w n y c h z p e w n y m i
tylko świętami (nie pierwszego znaczenia) następowało
pod wpływem splotu okoliczności. Wchodziły w grę
takie okoliczności, które wzmacniały i urealniały akty
prośby, dziękczynienia, ślubowania, wyrzeczenia .
,IT

i
i
i
:s

Wota: II. 5. Wyobrażenie dziecka w powijaku na poduszce. Napis na powijaku:
„Ex voto V.G.AB
Haickclct
LB.
De Doners Marek O.Maji 1753. Blacha srebrna, 38 X 32 cm. Brak znaków złotn. Jasna Góra, skarbiec. I I . 6. Dziecko
w powijaku
przed kaplicą. W głębi — kościół w Czerwińsku (prawdop.
1. pol XVIII
w.), blacha srebrna, 25 X 40
cm. Brak znaków zlotn. Czerwińsk, kośc. Przemienienia
Pańskiego,

II. 7. Sw. Wincenty, wyryta data 1758 г., blacha srebrna,
pod Okiem Opatrzności (prawdop. 2, pol. XVIII
w.), blacha

1Я X 12 cm. Sieradz, kośc. fis. Urszulanek. 11. 8.
Mies-r.nimi
srebrna, 15 X 14 cm. Chełmno, fara Wniebowzięcia Х.М l'.

W omawianej kategorii w o t nieczęsto spotyka się
na ogół obiekty wykonane przez samego ofiarodawcę .
Jest to twórczość ścisłe zrośnięta z cechowym rzemiosłem
miejskim. Wskazuje na to przede w s z y s t k i m rodzaj
stosowanego
surowca, sposób wykonania
obiektów,
wreszcie ich strona ideowo-formalna. Poza t y m w w i e j ­
skich ośrodkach k u l t o w y c h wota srebrne występują n a ­
der sporadycznie i niewątpliwie nie były t a m wyrabiane.
Ofiarodawcy musieli zdobywać wota w miastach, w któ­
rych znajdowały się warsztaty złotnicze.

listycznie aniżeli w Czerwińsku l u b Miednicvi-i. - -«-ь
i Kodniu.
Już od pierwszej połowy X V I I w. występują w u m a ­
wianych ośrodkach ustalone f o r m y wot. Nahv.a л
przedstawienia osób świętych i boskich z intcnc.tanu
(il. 7). Wydaje sic. że dwa pierwsze rodzaje wr>t т » м - я
uznać jako wzory podstawowe. Który z nich jesl
niejszy — t r u d n o powiedzieć. W X V I w . r o z p " " " "
niony zdaje się już być zwyczaj pokrywania \"-"
'
p a r t i i obrazów odpowiednio modelowanymi w
srebrnej l u b złotej f i g u r a l n y m i przedstawieniem• » - ч . - . .
zarówno koncepcyjnie, jak i technicznie pod:; -:::'
o w y m wotom symbolizującym konkretne intencje •;! : ' i
Nie można jednak zapominać, że w t y m samym x v i v;
leciu i znacznie wcześniej szeroko rozpowszechni'!"-'
grafika dewocyjna. Miedziorytnicze płytki z pi... .: -ło­
wieniami obrazów słynących łaskami były prawusame j a k wota ukazujące w sposób samoistny | . > - - . . •
święte i boskie. Dlatego też nie można - w y k l i n . .
obydwa z t y c h najprostszych wzorów pojawiły - i . . :i< •
zależnie, w t y m samym m n i e j więcej czasie. >!:••••••'-•
wota, w których nastąpiło powiązanie w i z e r u n k u -иni-,
czczonej z właściwym wyobrażeniem intencji, -.ą n i e wątpliwie późniejsze
Na osobną uwagę zasługują zasady dekoracji
które w^ykonane zostały w formie prostokątnych jjUU-k
Na blisko 1000 przejrzanych obiektów zaledwie
naście nie miało dekoracyjnie wykonanego obrzeżema.
Pośród tych „dekorowanych" w o t można wyróżnić urupy
1) równorzędnego t r a k t o w a n i a obrzeżenia z włascuw m
tematem wota i 2) podrzędnego, kiedy w całości к.мпуzycji obrzeżenie spełnia wyraźnie uzupełniając; i n;t\
(il. 4, (i).



Trudno obecnie dostarczyć bliższych danych o twór­
cach wot. W materiałach a r c h i w a l n y c h można odnaleźć
z jednej strony wiadomości o samych wotach i z drugiej
0 złotnikach (srebrnikach). Nic udało się jednak natrafić
na zestawienie t y c h wiadomości razem tak, aby z nich
wynikało, że określone wota wykonane były przez
ściśle oznaczonego rzemieślnika . Brak jest dotychczas
podpisu twórcy pełnym imieniem i nazwiskiem. Być
może nie było w zwyczaju pozostawianie tego rodzaju
śladu przynależności warsztatowej. W większych ośrod­
kach pątniczych, takich np. jak Chełmno Pomorskie
l9

1 Częstochowa, występują niekiedy na wotach ślady
cech i prób złotniczych. W mniejszych natomiast ośrod­
kach, j a k Czerwińsk, Miedniewice, Prostyń, Sieradz,
w podobny sposób znakowane wota występują bardzo
r z a d k o . Jeśli przyjąć, że ślady znaków złotniczych są
świadectwem znaczenia i sprawności określonych orga­
nizacji rzemiosła cechowego, wówczas zróżnicowanie to
jest zrozumiałe. Dowodziłoby ono zarazem, że w m n i e j ­
szych ośrodkach istniały większe swobody prawne dla
warsztatów parających się wytwórczością wot. Prawdo­
podobnie w tych też ośrodkach mogły prosperować nie
rejestrowane warsztaty osławionych „partaczy". Przy­
puszczenie to potwierdzałby charakter samych wot.
W takich ośrodkach j a k Chełmno łub Częstochowa są
one w mniejszym stopniu zróżnicowane technicznie i sty­
20

Ł

1

, b

Spoza tych podstawowych ustaleń wyłaniają sic pew­
ne spostrzeżenia określające sposoby realizowania przez
warsztaty złotnicze zamówień, które, j a k można się
domyślać, były silnie zróżnicowano nie t y l k o określo­
n y m i intencjami ofiarodawców, ale także przecież ich
możliwościami m a t e r i a l n y m i . Obok wot w y r a b i a n y c h
masowo według jednego wzoru realizowano wota po­
jedyncze, takie, j a k i c h żądał ofiarodawca (ił. 4, 10, 6) .
Są to dwie skrajności, które najprawdopodobniej w y ­
łoniły się w większych Ośrodkach pątniczych na tle
prostych ekonomicznych dążności. Chodziło o sprostanie
licznym i podobnym zamówieniom nie najwyżej w y ­
nagradzanym oraz zamówieniom zbiorowym, określonych
kompanii pielgrzymów, a także i n d y w i d u a l n y m tych
jednostek, których zamożność l u b szczególne intencje
nie krępowały w decyzjach. Są to, jak powiedziałem,
skrajności, które dochodziły do głosu przede wszystkim
w większych ośrodkach pątniczych . Bez porównania
bowiem częściej, aniżeli wota wykonane w całości zgod­
nie z zamówieniem ofiarodawcy, spotyka się rozwiązania,
w których płytka na obrzeżeniu i w miejscu w i z e r u n k u
istoty czczonej powtarza pewien obiegowy wzór, nato­
miast jest ona uzupełniona k o n k r e t n y m przedstawieniem
intencji ofiarodawcy (il. 8, 9).
M

24

W t y c h „kombinowanych" wotach sposób wykonania
obrzeżenia i niekiedy również właściwego w i z e r u n k u
istoty czczonej jest inny zupełnie niż samej intencji.
Różni j e rodzaj konwencji formalnej. M a m y nieraz
wyraźne przykłady wykorzystania wzorów ikonograficz­
nych i ornamentacyjnych z i n n y c h wyrobów złotniczych,
renesansowych,
barokowych,
a także
późniejszych.
Związki te występują prawie wyłącznie w w a r s t w i e
motywów stałych: dekoracji na obrzeżeniu i przedsta­
wień postaci świętych i boskich. Najprawdopodobniej
posługiwano się przy t y m kopią (ił. 4, 5, 10—12). Jest to
widoczne w samej technice wykonania, zazwyczaj bar­
dziej rozwiniętego tłoczenia czy nawet odlewu. Natomiast
własnym rozwiązaniem twórców są na ogół niektóre
wyobrażenia intencji. Realizowane są one najczęściej
w skromniejszej technice repusowania l u b r y t u i p u n k ­
towania. Owo swoiste aktualizowanie półfabrykatów
wot do określonych zamówień nie było całkowite. T y l k o
niektóre, najprawdopodobniej więcej wynagradzane za­
mówienia, znajdowały pełniejsze rozwinięcie zleconego
tematu. W podstawowej większości przypadków sprowa­
dzano temat intencji do pewnych konwencjonalnych
motywów wyrażających najważniejsze momenty ofiary.
A więc takie пр., j a k gesty pokłonu i uniesienia r e l i ­
gijnego, stan społeczny i płeć postaci, zakres prośby

czy dziękczynienia (liczba przedstawionych postaci) ( i l .
12—16). Stad też poszczególne rozwiązania mogły być
wykorzystywane do zasadniczo różnych intencji, jeśli
t y l k o owe intencje miały pewne cechy wspólne.
Można przypuszczać, że twórcom w o t towarzyszyła
w pracy stała troska, aby zbytnią aktualizacją treści
zamówienia nie przysporzyć nadmiernych czy nawet
dodatkowych trudności. Dążenie to można prześledzić na
przykładach w i e l u obiektów z t y c h wszystkich ośrodków
rzemiosła, które nastawione były na masową realizację
zamówień. Pod t y m względem wota złotników i r y t o w ­
ników różnią się dosyć wyraźnie od analogicznych p r z y ­
kładów twórczości malarskiej. W tej ostatniej istniały
niewątpliwie pełniejsze i zarazem swobodniejsze możli­
wości wypowiedzenia się, nie były bowiem krępowane
tak silnie właściwościami technicznymi przedmiotu.
Pochodzenie, pozycja społeczna ofiarodawców w o t
srebrnych, przedmiotów niekiedy dużej wartości, aby nie
powiedzieć drogocennych, pozornie t y l k o wydaje się
oczywista. Okazało się пр., że niektóre, nawet najcen­
niejsze, wota (dużych rozmiarów, wykonane ze znacznych
p o r c j i srebra) mogą mieć fundatorów zbiorowych. I s t n i e ­
ją dowody składania takich właśnie w o t przez uczest­
ników kompanii-pielgrzymek do miejsc c u d o w n y c h
(il. 15, 17). Dotychczas udało się ustalić, iż pielgrzymi
ci pochodzili z miast, miasteczek. Nie jest jednak w y ­
kluczone, że zbiorowo fundowane wota pochodziły także
z niektórych rejonów wiejskich, t y c h пр., gdzie nie
obowiązywały surowe uzależnienia pańszczyźniane. I d l a ­
tego też nie wydaje się całkowicie pewne, że wota
srebrne, w odróżnieniu od woskowych, związane były
p r a w i e głównie z warstwą „bogatą" dawnego społeczeń­
stwa polskiego . Na w o t u m o f i a r o w a n y m przez k o m p a ­
nię z Pleszewa do Częstochowy przedstawieni są ludzie
25

M

10

I I . 9. Wotum — M.B. Chełmińska i postać klęcząca, wy­
ryta data 1741, płytka srebrna, 14 X 10 cm. Brak znaków
zloin, Chełmno, jara. II. 10. Wotum
— s~w. Rodzina,
1800 г., blacha mosiężna posrebrz.
Brak znaków złotn.
Miedniewice,
kośc. Św. Rodziny. II, 11. Drzeworyt
z 1671
г., wierna kopia obrazu iw. Rodziny w
Miedniewicach.

w strojach, w j a k i c h z w y k l i występować przedstawiciele
plebsu miejskiego ( i l . 17). Na i n n y m w o t u m pochodzącym
z Zakroczymia, o f i a r o w a n y m z powodu klęski pożaru
tego miasta, pośród wizerunków prawdopodobnie k u p ­
ców, którzy ratują z płomieni ciężkie k u f r y , przed­
stawiono również ludzi dźwigających na głowach nie­
w i e l k i e tobołki (okładka).
Od połowy X I X w . uczestnictwo ludności wiejskiej
i niezamożnych w a r s t w m i e j s k i c h w omawianych z w y ­
czajach stało się zjawiskiem powszechnym. W t y m j e d ­
nak czasie, dzięki wytwórczości fabrycznej, wota p r z y ­
jęły postać równorzędną z wieloma łatwo dostępnymi
dewocjonaliami .
гт

Byłoby więc uproszczeniem przyjmowanie ogółu ofia­
rodawców wot srebrnych z X V I — X V I I w. j a k o t y c h
najbogatszych reprezentantów ówczesnego społeczeństwa.
Istnieją obok dużych rozmiarów płyt, w y k o n a n y c h ze
znacznym nakładem środków i pracy, cienkie blaszki
mosiężne, posrebrzone t y l k o jednostronnie.
We wszystkich poznanych zbiorach wot natrafiamy
na przedstawienia postaci w żupanach z w i e l k i m i szabla­
m i u pasa. Mają one wysoko pod golone głowy. To nie­
wątpliwie w i z e r u n k i ówczesnej szlachty ( i l . 18—20). Nie
wydaje się jednak, aby wśród nich nie było przedsta­
w i c i e l i szlachty szaraczkowej. Poza t y m na pewno zda­
rzali się ofiarodawcy z kręgu ludności chłopskiej, j e j
najbogatszego odłamu. Na to wskazują przede wszystkim
tematy gospodarcze. Wiadomo zaś, że właśnie te tematy

ii

13

•л

są najbardziej reprezentatywne dla chłopskich w o t wos­
kowych .


Tematy gospodarcze w wotach metalowych, w t y m
ich zasobie, j a k i udało się poznać, należą do stosunkowo
najrzadszych . Jak dotąd nie udało sio odnaleźć miejsc
k u l t u wotywnego wykraczających swoim
znaczeniem
poza kręgi l o k a l n y c h parafii wiejskich, w których spra­
wy gospodarcze byłyby podstawowe. Warto przy t y m
zaznaczyć, że w krajach zachodnich i południowych
Europy miejsca takie występują często. Przedstawienia
koni, krów, owiec i innych zwierząt w wotach metalo­
w y c h należą tam do najpopularniejszych ( i l . 21—25).
W Polsce wota srebrne znajdowały się pod oddziaływa­
niem przede wszystkim zainteresowań zdrowiem czło­
wieka i jego sprawami osobistymi. Mogą to być sprawy
serdeczne, rodzinne, to znów bytowe, losow'e. W cza­
sach u t r z y m y w a n i a się zasadniczych różnic społecznych
te ogólnoludzkie problemy nie wyrażały prawdopodob­
nie w pełni najbliższych postulatów życiowych społecz­
ności nazywanych l u d o w y m i . Zawierały one momenty
uczuć, zainteresowań, które dla tych społeczności mogły
być niedostępne, aby nie powiedzieć obojętne.
29

Nie

znaczy

jednak,

że

swoisty

utylitaryzrn

magii

w tematach gospodarczych w o t znajdował w yznawców
tylko w kręgu ludności chłopskiej. Oto znamienne w y ­
znanie na w o t u m z 2. połowy X V I I I w. Pochodzi ono
od pana wiosek Tylicza i w i n n i c w ziemi chełmińskiej:
„Winnyc i Tylic Matko ukłon daią
Tcze kłosy ciesąe pomoci zadaią
Oddal wzniesioną Twą Ręką zarazy
Wroc plon wyniszcz nią wszelkie w zbożach skazy
Niech złość Czartowska i z Ludzką ustąpi
Tak zebrze Miłosierdzia Twoiego
Najniższy Ponóżek Bogusław K i l n o w s k i " .
Można domyślać się, że na podobnych przesłankach
w i a r y w gotowość istoty czczonej do pozytywnej inge­
rencji w sprawy f o l w a r k u opierają się wota — w y ­
obrażenia popiersi fundatorów, możnych panów, obok
przedstawień pełnych figur k o n i i krów (il. 27). Dla
badacza k u l t u r y ludowej ta naiwna postawa świato­
poglądowa przedstawicieli w a r s t w u p r z y w i l e j o w a n y c h
ma duże znaczenie poznawcze. Jak wiadomo, jej pełne
rozwinięcie czy też rozpowszechnienie poznajemy' w
czasach współczesnych, w w i e l u zwyczajach ludności
chłopskiej. Przekonanie więc o wyłącznie środowiskowej
genezie tej postawy może być m y l n e
:

II. 12. Wotum — wyobra­
żenie M, Boskiej
i postaci
kobiecej
(prawdop.
2. pol.
XVIII
w.), blacha mosięż­
na, 19 X 14 cm. Brak zna­
ków zlotn. Sieradz, kośc.
ss. Urszulanek. II. 13. Wo­
tum, woskowe — w y o b r a ­
żenie postaci
ludzkiej
ze
złożonymi
rękami,
brak
dolnej części, 2. poł.
XVIII
w.
Grodzisko
k/Ojcowa,
kaplica
Bł. Salomei.
Ob.
PME Warszawa. II. 14. M.
Boska
oraz postacie
ko­
biety
i mężczyzny,
pol.
XVIII
w., blacha
srebrna,
17 X 17 cm. Brak znaków
zlotn. Chełmno, jara.

14

Wota odnoszące się do spraw budowlanych i r-A\A\czych nie wyczerpują w całości zainteresowań tiospodarczych, materialnobytowych, jakie dochodzą do głosu
w suplikacjach i dziękczynieniach ofiarodawców. .Na
obecnym etapie badań nie można jeszcze ustalić polne­
go zakresu tych zainteresowań. Niemniej nasuwają
spostrzeżenia pozwalające mówi'', że w twórczości wo
t y w n e j znajdowały odzwierciedlenie niektóre lokalne
odrębności gospodarcze k r a j u . Do takich przypuszczeń
upoważniają między i n n y m i przedstawienia łodzi i stat­
ków. Natrafiono na nie w zbiorach wot Czerwińska
i Chełmna, ośrodkach położonych na ważnym szlaku
h a n d l o w y m Wisły. Szczególnie piękne i sugestywne jest
w o t u m z Czerwińska. Na stosunkowo niewielkiej pb-toe
o szerokim dekoracyjnym obrzeżeniu przedstawiona za­
stała łódź na sfalowanej powierzchni wody. Wyraźne
skierowanie uwagi na tę właśnie wode sugeruje okreś­
loną intencję — prawodopodobnie prośbę o ochronę
przed niebezpieczeństwami pracy na rzece (il. 26).
W i n n y m ośrodku w o t y w n y m , w .Miedniewicach,
zwraca uwagę swoiste przetworzenie tematu 'znanego
w ikonografii kościelnej, j a k i m jest św. Rodzina przy
stole. Sam cudowny obraz w m i e d n i e w i c k i m kościele

MIw-- .' '
w
i .
i '•

:

i ..

i {>.•.;.-.-• . w nastroju mistycznego p rzęży •i
• Taki zamysł widoczny jest
. J '
. ': Логика, w dostojeństwie M a r i i
• •, Ń4- Józefa. Przedmioty na stole
- j .lawet nie najbardziej czytelne.
.

. ,'ier.m:e? dostrzega się, że nie chodziło
o ukri/.;in:e mistycznemu przewidywania Chrystusowej
ofiary. Wlaśi i w * «*-sty i jednoznaczność wyrazów twarzy
zostaly zagubione. Natomiast nabrały głównego znacze­
nia ..dary boże", które występowały na stole. O tenden­
cji r y w i n I i ' o w a r ^ n rrt^yfrr.-eh
prawd wiarv r.aizvwir
przekonutą wota. na kiórych (pod przedstawieniem stołu)
pojawia sio postać ofiarodawcy albo t y l k o nogi. Mogło
w tych wotach chodzić o najprostsze wyrażenie prośby
o pełen stół względnie o ukazanie związku między do­
statkiem a zdrowiem proszącego — zdrowiem jego nóg
(il. 4, 9, ID—11, 29).
4



ł

'

5

31

Motywy swoistej poufałości przy jednoczesnym uzna­
niu wszeehclobroci i wszechmożnośei istoty, której zło­
żono zosfnlo w o t u m , nie jest odbiciem jedynie obowiozu-

Wota: П. 15. M.B. Częstochowska i
przewodnicy
pielgrzymki,
na dole napis: „Ofiara
Campanj
Kempisky"
(prawdop. 2. pol. XVIII
w.), blacha
srebrna, 23 X 10 cm. Brak znaków zlotn.
Jasna
Góra, ołtarz M.B.Cz. II. 16. Wyobrażenie
rodzi­
ny pod Okiem Opatrzności, blacha srebrna. Na
odwrocie
napis: „Ofiara J . Naymav
1823". W
dolnym prawym rogu znak złotnika z Warsza­
wy T. Klimaszewskiego,
jego godła (owca) oraz
próba 12-lutowego
srebra* 23 X 19 cm.
Jasna
Góra, ołtarz M.B.Cz. U. 17. Fragm.
przedstawie­
nia pielgrzymki.
Jasna Góra, ołtarz M.B.Cz.

jącej postawy światopoglądowej w X V I I I w. Zdarzają
sio również wota, w których wizerunek
cudownego
obiektu zastąpiony został okiem opatrzności — symbo­
lem Trójcy Świętej — jedynego Boga. Pojawiają się
zarazem, np. na ołtarzach Najświętszej Panny M a r i i ,
wota z przedstawieniem samego Zbawiciela l u b po­
p u l a r n y c h postaci świętych
(il. 29—33). Znamienne
jest w o t u m złożone w Częstochowie przez pielgrzymów
z Pleszewa. Na płytce dużych rozmiarów, w górnej
części na środku, znajduje się wizerunek M a t k i Boskiej
Częstochowskiej. Przez całą szerokość p a r t i i dolnej roz­
ciąga się przedstawienie p i e l g r z y m k i . Natomiast po­
między jednym i d r u g i m znajdują się wyobrażenia Św.
Jana Nepomucena i św. Floriana. Jak wiadomo, są to
opiekunowie od żywiołu ognia i wody (il. 17, 32).
22

W przedstawionych przykładach rysuje się postawa
uczuć w jakiś sposób abiwalentnych wobec głównej po­
staci k u l t u wotywnego. Naiwne rozumienie wszechmocy
istoty czczonej, z poprzednio omawianej postawy, ustę­
puje jak gdyby poczuciu istnienia h i e r a r c h i i w świecie
niebiańskim, hierarchii znaczenia i powiności istot świę­
tych i boskich. Wydaje się, że postawa ta jest stosunko­
wo najbardziej reprezentatywna dla w o t z końca X V I I I
i z X I X w. Nie jest wykluczone, że została ona w y ­
kształcona na tle rodzącego się k r y t y c y z m u i ogólnej
refleksji nad założeniami w i a r y .
W wotach z 2. poł. X I X w. śledzić można rozwój,
najprawdopodobniej, momentów pokory, podporządko­
wania się w y r o k o m boskim. W dawnych intencjach
przeważała nad dziękczynieniem prośba, np. oczekiwania
i n t e r w e n c j i w sprawy doczesne. Samo zaś dziękczynie­
nie przyjmowało charakter p r e w e n c y j n y . Jeśli dobrze
rozumieć sens przedstawień, to w najpóźniejszych w o ­
tach prawdopodobnie zanika częściowo formuła otwar*
33

tej i prostej w i a r y w całkowitą stosowność czy może
nawet znaczenie prośby o rzeczy realne. Pojawiają sic
w t y m czasie np. prośby o przyjęcie do niebios najbliż­
szych zmarłych. Popularne stało się w o t u m z przedsta­
w i e n i e m dziecka w trumience. Wcześniej, w X V I I I w.,
dzieci ukazywane były w p o w i j a k u . Warto przytoczyć
napisy z tych wot nowej postaci:
„Andrzej

Szymański Urodził się d:za

Mca:T ist:Ro:182f)
J

Umarł d : 15 M c u : Czerw: Ro: Ш 5 " "
3

„Przed w y r o k i e m T w o i m
korne schylamy

Panie

czoła 1882" .
35

Jednocześnie zyskuje w t y m czasie znaczenie najpo­
pularniejsze w o t u m — przedstawienie serca gorejące­
go. W zbiorach częstochowskich często można spotkać
wota — wiele serc złączonych w całość (il. 35). Mogą
one symbolizować' członków rodziny i sprawy, wobec
których zachodzi potrzeba dziękczynienia. I w t y m w y ­
padku odzywa się m o t y w ofiary rozumianej w najsu­
rowszy sposób. Siedem serc połączonych na jednej płytce
oznaczonych zostało inicjałami i dopiskiem: sieroty.
W w i e l u tych wotach wyobrażających serca gorejące w y ­
czuwa się postawę ofiarodawców pokornych, podporząd­
kowujących się wszelkim w y r o k o m boskim.
Na osobną uwagę zasługują wota — ręce i dłonie.
Nie p o t r a f i m y dokładnie powiedzieć, j a k i e każdorazowo
treści kryją się pod t y m i symbolami. Na pewno wota te,
podobnie j a k wyobrażenia innych jeszcze części ciała
(nóg, uszu, oczu, nosa, języka), wiązały się ze sprawa­
m i zdrowia (il. 34). Niektóre z nich (oczy, nogi) znane
były we wczesnych okresach zwyczajów w o t y w n y c h .
Pojawiały się one z okazji nadzwyczajnych uzdrowień,
jak również w intencji oczekiwanego uzdrowienia. Nie­
mniej zwraca uwagę fakt, że spośród pozostałych s y m ­
boli ęiala ludzkiego właśnie ręce należą do szczególnie

popularnych wot. W X I X w. występują one prawie t a k
często j a k wota serca. Być może, że w pewnych okolicz­
nościach nic były one ofiarowywane w związku z do­
legliwościami rąk. W zbiorach częstochowskich istnieje
spora ilość wot-dłoni w y k o n a n y c h z cienkich blach
mosiężnych, przy t y m niedbale uformowanych. Obok
nich zdarzają się dłonie i całe ramiona — obiekty w y ­
sokiego kunsztu rzemieślniczego. Są to wota nieraz
dużych rozmiarów, wykonane ze znacznych ilości srebra
(il. 34). Prawdopodobnie więc w w y p a d k u jednych i d r u ­
gich intencje wykraczały poza zwykłe zainteresowanie
zdrowiem. Można dopuszczać możliwość rozumienia dło-,ni, ramienia, jako symbolu przymierza, bliskiego s y m ­
bolowi serca.
Pod koniec X I X w. rozwiązany został problem t r u d ­
ności technicznych przystosowania masowej
wytwór­
czości wot do rozmaitych sytuacji i treści ofiarowania.
W sposobie przedstawienia ofiarodawcy zachowana zo­
staje postawa na klęczkach, ale zanika gest rąk unie­
sionych wysoko do góry i rozpostartych ramion. Figury
mają dłonie złożone przy sobie, j a k do pacierza i różań­
ca. Poszczególne postacie oddzielone zostały od tła, w y ­
stępują pojedynczo. Umożliwiło to produkowanie wot
nie t y l k o na potrzeby określonego ośrodka k u l t u , lecz
wszelkie ich odmiany. Poza t y m z tych pojedynczych
postaci łatwiej było montować układy wyrażające właś­
ciwe intencje ofiary. Oczywiście innowacja ta możliwa
była dzięki zmianie dawnych rzemieślniczych f o r m w y ­

17

twórczości na fabryczne. Dzisiaj te uproszczenia poszły
jeszcze dalej. Zakłady A r s Christiana wyrabiają t y l k o
jeden gatunek w o t : serca gorejące. Mają one k i l k a usta­
lonych wielkości i zależnie od tego są tańsze l u b droższe.
Warto powiedzieć, że w i n n y c h krajach europejskich,
np. we Włoszech, a szczególnie w Grecji, nie obserwuje
się j a k u nas procesu stopniowego zanikania w i e l u t r a ­
dycyjnych symboli w o t y w n y c h . Przeciwnie, w krajach
tych nastąpiło w najnowszych czasach, w okresie k i l k u ­
dziesięciu lat, wzbogacenie t r a d y c y j n y c h wyobrażeń z u ­
pełnie n o w y m i . Nie do rzadkości należą np, w o t a samochody, motocykle i rowery. Pojawiły się wota ofia­
rodawców we współczesnych strojach, m.in. mężczyzn
w mundurach wojskowych, z k a r a b i n a m i , wreszcie wota
symbolizujące mieszkanie — klucze . W tej odmienności
rozwoju symboli w o t y w n y c h znajdują niewątpliwie od­
bicie ogólne przemiany światopoglądowe społeczeństwa.
Gdyby nie rozwijające się u nas w najnowszych cza­
sach rozmaite f o r m y k u l t u , przypominające pewne m o ­
menty obyczajów w o t y w n y c h , można by powiedzieć, że
społeczność katolicka Polski reprezentuje dziś głębsze
i pełniejsze rozumienie w i a r y aniżeli wymienione w y ­
żej analogiczne społeczności Grecji l u b Włoch .
,e

37

Pojawienie się w 2. poł. X I X w. fabrycznych f o r m w y ­
twórczości w o t było bezpośrednią przyczyną zubożenia
ich wartości artystycznych. W miarę j a k następowała
stopniowe ograniczanie rodzajów określonych przedsta­
wień wota utraciły te wartości. Brak dotąd materiałów

dotyczących początków występowania tej dziedziny sztu­
k i w Polsce zakreśla granice prowadzonych rozważań
do stosunkowo wąskiego okresu (od 2, pol. X V I I w. do
polowy X I X w.).

18

19

It. 18. Fragra. Wotum —- przedstawienia
szlachciców,
prubo blacha srebrna, wym. całości 24,5X23 cm. Brak
znaków zlotn. Na odwrocie napis: „Jry Mość Pani Ka­
tarzyna Rzechowska
Podczaszyna
Różańska Ofiarowała
to Volvm
do tego Kościoła Za pierwszego
Małżonka
Swego I Mć i Pana Jana Górskiego у Stanisława Syna
stolnika
Zakroczymskiego
Roku Pa 1721". Czerwińsk,
kośc. Przemienienia
Pańskiego. 11. 19. Wotum — szlachcic
pod. koroną, symbolizującą Cudowną (Koronowaną) M.B.
Chełmińska, pol. XVIII
w., blacha srebrna, IG X 14 cm.
Brak znaków zlotn. Chełmno, fara.
78

Przystępując do rozpatrzenia wartości artystycznych
wot, należy stwierdzić na wstępie, że w okresie u t r z y ­
m y w a n i a się rzemieślniczych f o r m wytwórczości, t j . do
polowy X I X w., jest to twórczość niejednolita. Zróżnico­
wanie charakteru pracy złotników, które uwidocznia się
w samych w y t w o r a c h , możemy zaobserwować nawet na
przykładzie zbiorów pochodzących z jednego ośrodka.
Poza t y m zwraca uwagę fakt, że to zróżnicowanie,
o którym już wcześniej wspominałem, rysuje się szcze­
gólnie jaskrawo w ośrodkach niepierwszoplanowej waż­
ności czy popularności. Uwidacznia się ono nie tyle
w w a r s t w i e ideowej, tematycznej, ile w formalnej. P r z y j ­
rzyjmy się dla przykładu wotom z Czerwińska. W y b r a ­
ne do porównań egzemplarze reprezentują dwa odrębne
warsztaty. Do warsztatu pierwszego, j a k się wydaje,
można zaliczyć kilkanaście w o t spośród przeszło stu
sztuk, znajdujących się w zbiorach kościoła. Wybrane
egzemplarze wyróżniają się t a k i m i podstawowymi cecha­
m i , j a k wielkość, grubość i rodzaj użytego surowca.
Można o nich powiedzieć, że są to niewątpliwie „cen­
niejsze" wota. I c h ofiarodawcy to przedstawiciele w a r ­
stwy szlacheckiej, a w j e d n y m w y p a d k u fundatorzy
w o t u m zbiorowego — mieszkańcy Zakroczymia. Przed­
stawienia we wszystkich t y c h wotach wykonane są
techniką repusowania, odlewu (obrzeżenie) oraz r y t o w nictwa (partie centralne). Przy pomocy r y t u oznaczone
zostały intencje w o t : wyobrażenia postaci ludzkich,
a w j e d n y m w y p a d k u płonącego miasta. Obrys p r o ­
wadzony jest linią zamaszystą, płynną, która przy
pewnych detalach, t a k i c h n p . j a k smugi d y m u albo
obrys torsu szlachcica, daje efekt arabeski czy zamie­
rzenia dekoracyjnego (il. 18, 37). Uzupełnieniem ob­
rysu są cieniowania, dokonywane poprzez z w i e l o k r o t ­
nienie krótkich zdecydowanych cięć. I c h k i e r u n k i i n a ­
pięcie jest bogato zróżnicowane. Twórcy, a może twórca
tego warsztatu ukazując określono postacie poświęcał
uwagę przede w s z y s t k i m i c h strojom, nie pomijając delali k r o j u i przybrania. Starał się jednak również u k a ­
zać w y r a z twarzy f i g u r y i właściwy gest błagania l u b
dziękczynienia, a w przedstawieniu płonącego Zakroczy­
mia także gesty lamentacji. Wśród f i g u r ratujących m i e ­
nie można dostrzec łatwość ukazywania człowieka w
ruchu. B r a k jest też „błędów" w zachowywaniu p r o ­
porcji i układu anatomicznego figur. Kompozycja ca­
łości jest swobodna, ze znajomością ujęć perspektywicz­
nych.
Warsztat d r u g i reprezentuje k i l k a prostokątnych pły­
tek i jedna figura serca. Wszystkie egzemplarze są m a ­
łych rozmiarów, z cienkiej blachy srebrnej l u b g r u b ­
szej mosiężnej i t y l k o jednostronnie posrebrzanej. K r a ­
wędzie poszczególnych w o t ozdabia skromny, wąski
szlak półkolistych tłoczeń l u b zygzakowatych płytkich
nacięć. Właściwe przedstawienia, podobnie jak w po­
przednich wotach, są rytowane. Obrys nosi ślady n i e ­
równości, j a k b y został wykonany rylcem o tępym ostrzu.
Przedstawienia dotyczą ludzi oraz zwierząt gospodar­
czych ( i l . 25, 38, 39). W j e d n y m w y p a d k u mamy ozna­
czoną t y l k o t w a r z człowieka. Oszczędność przedsta­
wienia jest aż t a k znaczna, że wzbudza zastanowienie
nad b r a k i e m wymagań ofiarodawcy. W i n n y c h wotach
przedstawione zostały całe postacie, ale również w spo­
sób daleko posuniętej umowności, z „błędami" w zacho­
waniu proporcji i właściwego układu anatomicznego.

J

M i m o np. profilowego ujęcia f i g u r y t w a r z j e j , t a k j a k
w poprzednim w o t u m , ukazana jest na wprost. T y l k o
w przedstawieniach zwierząt zajęły autora bliższe szcze­
góły (rogi, sierść, wymiona). Kompozycje nie p r z e k r a ­
czają dwóch przedstawień i zawsze skrępowane pozostają
symetrycznym układem lub zwielokrotnieniem określo­
nego elementu plastycznego ( i l . 25).
Można zatem powiedzieć, że w małym ośrodku, t a ­
k i m j a k Czerwińsk, działały w X V I I — X V I I I w . warszta­
t y złotnicze o zasadniczo różnych możliwościach tech­
nicznych i artystycznych. Z jednej strony był warsztat
nieskrępowany większymi trudnościami technicznymi,
nie uchylający się przed epickimi ujęciami, z drugiej
zaś warsztat przejawiający umiejętności mniejszej skali,
oparte na uproszczeniach prowadzących do syntetyzują­
cych skrótów i niezwykle l a p i d a r n y c h ujęć.
Podobne zróżnicowanie, chociaż nie tak samo wyraź­
ne, obserwujemy na przykładzie w o t z pozostałych
ośrodków: Sieradza, Nieszawy, Chełmna, Miedniewic
oraz Częstochowy. W każdym z t y c h ośrodków n a t r a f i a ­
m y na dowody koegzystencji w X V I I — X V I I I w. warszta­
tów o krańcowo różnych możliwościach technicznych
i artystycznych. W większych zaś ośrodkach, t a k i c h np.
j a k Częstochowa i Chełmno, występują ponadto wota.

których w a l o r y ideowo-formalne nakazują zdecydowa­
nie zaliczać je do n u r t u twórczości elitarnej.
Fakt, że twórczość w o t srebrnych rozwijała się w
mniejszym stopniu pod wpływem zamówień środowisk
l u d o w y c h aniżeli środowisk społecznie i ekonomicznie
uprzywilejowanych, nie powinien przesłaniać i n n y c h m o ­
mentów istotnych dla jej charakteru. W X V I I I w., a t y m
bardziej w okresie wcześniejszym X V I I w., rozbieżności
wyobrażeń religijnych między społecznościami l u d o w y m i
a różnymi odłamami w a r s t w uprzywilejowanych nie
były zasadnicze czy wyraźniejsze. W epoce t e j , j a k
mówiłem, prymitywność pojęć i postaw r e l i g i j n y c h pew­
nych odłamów w a r s t w u p r z y w i l e j o w a n y c h
dopełniał
swoisty u t y l i t a r y z m myślenia, j a k i bywa właściwy g r u ­
pom społecznie upośledzonym. Stąd też w obrębie treści
religijnych trudno jest nieraz przeprowadzić wyraźniej­
sze rozgraniczenie na ludowe i nieludowe przykłady
omawianej twórczości. Należy jedynie dopuszczać moż­
liwość, że w zakresie m n i e j l u b bardziej żywego zain­
teresowania zdrowiem i własną biografią dochodziło do
różnic między ofiarodawcami ze środowisk ludowych
i innych kręgów ówczesnego społeczeństwa. Być może
również, że do t y c h ostatnich kręgów dotarły w X I X w .
dodatkowe pobudki aktów w o t y w n y c h . M a m na myśli

II. 20. Wotum — wyobrażenie szlachcica. W górnym rogu M . Boska,
(prawdop.
pol. XVIII
w.), blacha mosiężna posrebrz.
28 X 20 cm.
Brak znaków zlotn. Jasna Góra, ołtarz M.B.Cz.

II, 21. Wotum — wyobrażenie krowy, 2. poi. XVIII
w., grubsza blocho mosiężna
posrebrz., 7 X 14 cm. Jasna Góra, ob. źb. prywatne. II. 22. Wotum — symbol bydła
rogatego, XIX w., u>ys. 16,3 cm. Wg R. Kriss, Eisenopfer...
s. 23. Górna
Bawaria.
II. 23. Wotum — wyobrażenie krowy, kute żelazo, wys. 9 cm. Muz. Jelenia
Góra.
II. 24. Srebrne wota z XVII—XIX
w. Wg Lenz Kriss. Reienbcck, Bilder und zeichen...
s. 126. Dolna i Górna Bawaria.

sprawy losów już nie samej jednostki, j e j rodziny, ile
społeczności w i e r n y c h czy losów religii. Natomiast w
p r z y p a d k u środowisk l u d o w y c h nastąpiło w t y m czasie
ogólne zwiększenie się popularności w o t srebrnych. Nio
pozostawało to bez związku z ostatecznym zanikiem
w większości miejsc k u l t o w y c h dawnych w o t wosko­
wych. W przemianach t y c h odegrała pewną rolę po­
prawa ogólnych warunków życiowych najliczniejszych
reprezentantów tego środowiska — ludności chłopskiej.
W t y m czasie między poszczególnymi odłamami spo­
łeczeństwa zarysowały się znacznie wyraźniejsze róż­
nice w wyobrażeniach r e l i g i j n y c h .
W świetle przedstawionych uwag nasuwa się zasad­
nicze pytanie, czy omawianą dziedzinę sztuki można
ujmować jako przedmiot k u l t u r y ludowej, czy t y l k o
jako problem badawczy, mający pewne znaczenie dla
poznania jej historii.
Otóż j a k i e k o l w i e k byłyby w n i o s k i badaczy o rozwoju
osiągnięć określonych ośrodków złotniczych w Polsce
X V I I — X V I I I w., nie podlega dyskusji, że w porównaniu
z osiągnięciami i n n y c h gałęzi dawnych sztuk omawiana
dziedzina
nie zajmowała pierwszoplanowej
pozycji,
Dziwne byłoby zresztą, gdyby rzecz przedstawiała się
inaczej. Jeśli chodzi o rozmaite pokrewne umiejętności
obróbki metali (płatnerstwo, ludwisarstwo, brązownictwo,
f i l i g r a n itp.), to wiadomo, że nie mają one w Polsce
a n i trwalszych tradycji, ani głębszych powiązań z głów­
n y m i n u r t a m i r o z w o j o w y m i k u l t u r y . Umiejętności te
na ogromnych połaciach przyśródziemnomorskich uzy­
skały postać wszechstronną i powszechną, o w y b i t n i e
l u d o w y m charakterze. Rozwój twórczości w o t y w n e j w
Polsce ma wszelkie konsekwencje przeobrażeń zdecy­
dowanie żywiołowych, o krótkim stosunkowo przebiegu.
80

1 dlatego też t r u d n o wskazywać w tej dziedzinie zde­
cydowanie odrębne n u r t y rozwojowe. Nie znaczy to j e d ­
nak, aby nie można było odnaleźć zarówno przykładów
s t y l i s t y k i odpowiadającej określonym etapom rozwojo­
w y m sztuki n u r t u głównego, j a k i przykładów k o n w e n ­
cji formalnych, pojawiających się niezależnie od miejsca
i czasu. A l e t e n właśnie moment rozróżnienia f o r m a l ­
nego nie jest najbardziej istotny, wiele bowiem z roz­
wiązań dalekich od ustalonych f o r m sztuki „historycz­
nej", a z s i l n y m i nieraz znamionami cwych konwencji
uniwersalistycznych, łączyło się z w o t a m i ofiarodawców
spoza kręgu ludowego.
Zasady wytwórczości w o t , które j a k wiadomo nie
podniesione zostały do f o r m poszukiwania własnej w y ­
powiedzi artystycznej, zasady oparte przede wszystkim
o dążenie do uproszczeń, ułatwienia realizacji maso­
w y c h zamówień, rzutowały silnie na charakter dzieł.
Wyławiane były przez twórców najistotniejsze momenty
określonych intencji. W ogromnej większości w o t p o t r a k ­
towane zostały w sposób syntetyzujący. Prowadziło to
do kształtowania przekazu o dużej sile wyrazu. Emocjonalność określonych przedstawień podbudowywała o d ­
waga twórców ukazywania własnych możliwości t e c h ­
nicznych. A możliwości tych na ogół nie obciążała
surowa poprawność, r u t y n a zawadowa .
зя

Znaczna część złotników i rytowników, zajmujących
się twórczością wot, najprawdopodobniej nie r e k r u t o ­
wała się spośród rzemieślników najwyższych umiejęt­
ności, aby nie powiedzieć małych czy niedostatecznych.
Możliwe, że b y l i o n i przedstawicielami tej rzeszy p r o ­
wincjonalnych majstrów, których procesy rozwojowe
w miejskich cechach rzemieślniczych okresu X V I —
24

X V I I w . odsunęły od pełniejszych możliwości zawodo­
w y c h i sprzyjających warunków doskonalenia warszta­
tu .
3S

Starając się zamknąć dotychczasowe rozważania, moż­
na scharakteryzować omawianą twórczość w następu­
jący sposób: 1) twórczość w o t srebrnych czerpie swój
rodowód z treści nierodzimego n u r t u k u l t u r y . Niemniej
znajduje ona oparcie nie t y l k o w treściach ideowych
oficjalnej ideologii kościoła, ale również w miejscowych
wyobrażeniach i wierzeniach o charakterze l u d o w y m .
2) Twórczość ta ukształtowana została ostatecznie w póź­
n y m stosunkowo okresie X V I I — X V I I I w . — okresie nie­
bywałego rozwoju cudownych miejsc k u l t u , cudownych
objawień, szerzenia się idei bezpośrednich ingerencji
istot boskich i świętych we wszelkie przejawy życia
człowieka. Twórczość w o t y w n a jest j e d n y m z najpełniej­
szych i trwalszych śladów t y c h idei. Zbieżność z k l i ­
matem tradycyjnych wierzeń i wyobrażeń ludowych nie
pozostawała bez wpływu na przyjęcie się zwyczajów
w o t y w n y c h i ich artystycznych dokumentów do n u r t u
rozwojowego k u l t u r y o szerszym zasięgu aniżeli okreś­
lona warstwa l u b odłam społeczeństwa. 3) O zasięgu
i sile oddziaływania omawianych obyczajów w o t y w n y c h
decydowały swoistości t r a d y c j i rzemiosła p r o w i n c j o n a l ­
nego w Polsce. W X V I I — X V I I I w . rzemiosła obróbki
m e t a l i nie były, j a k sądzę, na tyle rozwinięte, aby mogła
zaistnieć powszechnie dostępna wytwórczość w o t m e ­
talowych, nawet nie srebrnych, ale żelaznych, t a k j a k
miało to miejsce w i n n y c h k r a j a c h (głównie w niektó­
r y c h częściach Niemiec i Czech, a następnie A u s t r i i
i Węgier). 4) Możliwości techniczne i artystyczne rze­
miosł, zajmujących się wytwórczością w o t srebrnych.

były w t y m okresie na tyle ograniczone w w i e l u ośrod­
kach, głównie jednak prowincjonalnych, że zamówienia
w a r s t w uprzywilejowanych realizowano często w k o n ­
wencjach bliższych doświadczeniom artystycznym n u r t u
ludowego
aniżeli a k t u a l n y m tendencjom w
sztuce.
5) Twórczość w o t srebrnych nie zajmuje zdecydowanie
określonego miejsca wśród głównych nurtów rozwojo­
wych. Znajduje ona w porównaniu do innych gałęzi
twórczości stosunkowo najsilniejsze i różnokierunkDwe
powiązania między t y m i n u r t a m i .


Pojawienie się i rozwój, nawet bogatych i r o z m a i ­
tych, f o r m w o t srebrnych — wyrobów o znamionach
przedmiotów niezwykłych, przeznaczonych na szczegól­
ne okazuje życiowe — nic świadczy bynajmniej o wyso­
k i m standarcie ówczesnej k u l t u r y materialnej. Może n a ­
tomiast, j a k się wydaje, wyrażać pewne, t r u d n e do okreś­
lenia właściwości psycho-społeczne danej zbiorowości
narodowej. We właściwościach t y c h jest swego rodzaju
niezrównoważenic potrzeb realności z pragnieniami

i aspiracjami życiowymi. Nie ulega wątpliwości, że w
obliczu istoty czczonej, w atmosferze ceremonii k u l t o ­
wej ujawnienie owych właściwości psycho-społocznyeh
jednostki i całych grup ludnościowych dokonywało się
w sposób szczególnie wyrazisty. I dlatego nie będzie
przesadą twierdzenie, że dla czasów powszechnego f i deizmu wota są wyjątkowo czułym wskaźnikiem t r w a l ­
szych cech grupowych, składających się na wartości pod­
stawowe, unifikujące życie duchowe zbiorowości.
Twórczość w o t srebrnych rozwijała się w Polsce na
przestrzeni k i l k u s e t l a t . Dziś należy ona do jednej
z w i e l u wymarłych dziedzin sztuki r e l i g i j n e j . Proces
zaniku tej twórczości w X I X w . był równie gwałtow­
ny j a k pojawienie się nowych, mechanicznych f o r m
obróbki m e t a l i . Związane z tą twórczością umiejętności
i doświadczenia artystyczne nic znalazły k o n t y n u a c j i
w i n n y c h rodzajach dzieł sztuki. A l e k i l k u s e t l e t n i okres
w i e l k i e j żywotności w o t był dostatecznie długi, aby
umiejętności i doświadczenia tej twórczości uzyskały
postać ustaloną. Niemniej ścisłe powiązania ich ze
szczególnymi f u n k c j a m i r e l i g i j n y m i , masowy charakter
26

£7

II. - j . Fraym, wotum — wyobrażenie krów (prawdop.
2. pol. XVIII
w.), blacha mosiężna, 0,5 X I I cm. Brak
znaków zioin. Czerwińsk. II. 26. Fragrn. wotum — łódź na rzece (prawdop,
2. pol. XVIII
u\h blacha
srebrna,
culosć 12 л 15,5 cm. Czerwińsk. II. 21, Wotum — wyobrażenie krowy, blacha srebrna, i) X 11,5 cm, Znaki
zlotu,
w górnym rogu, w owalach — Шагу МИ, w owalu narożnym — D. Chełmno, jara.
zamówień, a także ograniczone możliwości rzemiosł
prowincjonalnych ośrodków nie pozwalały, aby twór­
czość w o t y w n a moe,U przyjąć znamiona zindywidualizo­
wania wypowiedzi artystycznej i t y m samym wyrażać
w sposób pełniejszy postawy i k i e r u n k i przeobrażeń
w sztuce. Stąd też można mówić o .swoistej stagnacji
rozwiązań plastycznych. Zmieniają się w nich stroje
i gesty przedstawianych osób czy nawet w sposób zasad­
niczy m o t y w y d e k o r a c y j n e . \ i e zmieniają .''K natornin-'
główne zasady samych rny.wia.zan plastycznych. Wielość
elementów kompozycyjnych pozostaje niezwykle ogranic/ona
Organizacja określonych przedstawień spro­
wadza s; ' w najlepszym razie d o zachowania relacji
między dwoma podstawowymi k i e r u n k a m i : poziomym,
który wyznacza miejsce wyobrażenia intencji, a piono­
wym, który określa miejsce w i z e r u n k u istoty czczonej
Wiązanie elektów rytowani„ i wypukłego modelunku
kontrastuje partię centralna, w stosunku do obrzeżenia.
Zależnie zaś o d warsztatu służy tr.iiic-j l u b baruzii-j
wyraźnemu u k i e r u n k o w a n i u uwa«i na określone przed­
stawieniu. .Sprowadzają sic ono do oderwanych figur,
traktowanych najczęściej w ayosub oymboliczny. U l u ­
dzi właściwie l y l k o odpowiednie gesty rąk i pożycia
hu klvczniu-h określa zakres ujęć. Mają ono jednak
odnosić .się do rozmaitych sianów i uczuć, szczególny cli
zupełnie wydarzeń, a nawe! nап'ргууyiн)у/ . i > i m w t m
sieradzki licacstr
r:fc:u
rin Пггнчнч!.
i h i-.: : i •

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.