Pożegnania. Wspomnienie o Annie Micińskiej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4
Item
-
Title
-
Pożegnania. Wspomnienie o Annie Micińskiej / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4, s.560
-
Date
-
2001
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:2898
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3094
-
Text
-
POŻEGNANIA
Pożegnania
Wspomnienie
o Annie Micińskiej
Fot. Marek Piasecki (1957)
A n n a Micińska, ur. 22 X I I 1939 - zm. 21 I I I 2001
D
dziła w Zakopanem. Wychowała się w atmosferze kul
tu Witkiewicza-ojca i barwnych opowieści o jego nie
pokornym synu. Poznała jego krewnych, przyjaciół
i licznych znajomych. Zaczęła spisywać ich relacje. Ta
ki był początek fascynacji osobą Witkacego. Poświęci
ła mu całe swoje twórcze życie.
la rodziny, przyjaciół i bliskich znajomych by
ła po prostu Dumą. Tak właśnie zwracał się
do Niej ojciec, Bolesław Miciński - wybitny
krytyk i eseista, zmarły w 1943 roku we Francji. Zna
lazł się tu wraz z brzemienną żoną Haliną po ucieczce
z Warszawy we wrześniu 1939. W Paryżu, gdzie Micińscy najpierw się zatrzymali, urodziła im się 22 grudnia
1939 r. córka, dwojga imion Anna Ludwika.
Z ową ucieczką łączy się piękna opowieść Pani H a l i
ny o ostatnim spotkaniu z Witkacym: „Zatłoczony po
ciąg wlókł się w kierunku Siedlec i Lublina, przystając
po kilkakroć w szczerym polu, aby pasażerowie mogli
wyskoczyć i skryć się na poboczach torów przed nisko
schodzącymi i ostrzeliwującymi pociąg niemieckimi
myśliwcami. Stacja w Łukowie była już spaloną ruiną,
niemniej pociąg przystanął i wyległ zeń tłum ludzi
w poszukiwaniu pomp z wodą, gdyż upał był nieznośny.
W tym tłumie na peronie Bolek dojrzał nagle Witkace
go, a ponieważ byłam w piątym miesiącu ciąży - rzucił
mu się na szyję i wykrzykną!; „Stasiu, nie martw się,
wszystko będzie dobrze, ja będę ojcem". Witkacy od
wrócił się na pięcie i zniknął w wagonie, po chwili jed
nak ukazał się znowu, ostrożnie ptzeciskając się przez
tłum niósł w ręce pól szklanki mleka, które podał mi
bez słowa",
W tym zdarzeniu upatrywała Dunka swe przezna
czenie. Tak się bowiem ułożyło Jej życie, że po powro
cie z Francji znaczną część dzieciństwa i młodość spę
Janusz Degler, Dunka,
„Tygodnik Powszechny" nr 13, 31 marca 2001
Anna Micińska miała wielu przyjaciół w naszym Instytu
cie. Przede wszystkim Witkacologów, ale również łączyły ją
serdeczne więzi ze środowiska zakopiańskiego z naszą nieod
żałowaną koleżanką i kierowniczką Pracowni Sztuki Ludo
wej Anną Kunczyńską-Iracką. W swojej bogatej, twórczej
biografii zapisała i ten rozdział: była nauczycielką w Liceum
Kenara. Mieliśmy przywilej i zaszczyt poznać Panią Annę
przy przygotowywaniu wystawy „Malinowski - Witkacy..."
i towarzyszącego tej wystawie ostatniego rocznika „Kontek
stów" (nr 1-4/2000). Mimo choroby zdążyła przygotować
i opatrzyć notami wydawniczymi nową, pełną edycję listów
Witkacego do Bronisałwa Malinowskiego. Bez tych listów,
jej arykułów, bez jej wiedzy, serdecznej pomocy ani ten ka
talog, ani wystawa nie osiągnęłaby takiego wymiaru
nia. Czujemy się Jej dłużnikami. Byliśmy krótko gośćmi w Jej
domu wymieniając materiały do autoryzacji. Cechowała Ją
młodzieńcza bezpośredniość. Pragnęlibyśmy Jej postaci po
święcić więcej miejsca w najbliższych „Kontekstach".
560
Zbigniew Benedyktowicz i redaktorzy „Kontekstów"