Podhalański fenomen / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2

Item

Title
Podhalański fenomen / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1988 t.42 z.1-2, s.9-16
Creator
Reinfuss, Roman
Date
1988
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:2931
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3131
Text
I I . 1. D o m wykończony w 1985 r. M a r k a i J o l a n t y Peksów, Zakopane

Roman Reinfuss

PODHALAŃSKI FENOMEN

Pisze się dużo i mówi, że k u l t u r a l u d o w a kończy się i ginio.

— T o pewnie zospołowo stroje — prowokowałem gospodarza.

Niektórzy twierdzą n a w e t , że już całkowicie zaginęła, że żywego

— Bardzo przepraszam, bo po pierwsze nie są to stroje t y l k o

f o l k l o r u już nie m a , żo pozostał j e d y n i o f o l k l o r y z m t o znaczy

ubrania, a p o drugie wszystko jest moją prywatną własnością.

sztucznie

galwanizowana

sceniczna

n a m i a s t k a d l a zabawienia

Po góralsku ubierają się Podhalanie również z o k a z j i ważnych

bozsons,

wydarzeń r o d z i n n y c h n p . n a wosela, ale nio t a k i e sztuczne d l a

chociaż t r u d n o zaprzeczyć, żo są w Polsce okolice, gdzie a n i

ceprów n a otwarcie Josieni Tatrzańskiej czy Sabałowych B a j a n ,

„ c e p r ó w " znudzonych cywilizacją. Jost t o oczywiście

dawnego s t r o j u ludowego nie pamiętają, a n i zwyczajów czy obrzę­

t y l k o najprawdziwsze wesele, które n a P o d h a l u odprawiane jest

dów po s t a r e m u nie odprawiają, a z dawnej t r a d y c j i weselnej

joszcze z pełnym zachowaniem starego zwyczaju, z „ p y t a c a m i "

pozostało jedynie

stąd

na k o n i a c h , którzy zapraszają gości, z „ b i a ł y m i " i „czarnymi"

b i t k i między weselnikami. Są też okolice gdzie stare zwyczaje

drużbami, gdzio nowożeńcy i wszyscy goście u b r a n i są w stroje

obfite

spożycie a l k o h o l u i wynikające

zataiły

t r a d y c y j n e , tańczą p o góralsku, p r z y góralskiej k a p o l i bez sakso­

się i zachowały potoncjalną moc odrodzenia się w nowej postaci.

f o n u i p e r k u s j i . Takie wesele to nie jest w i d o w i s k o d l a obcych,

i obrzędy n i o przeszły jeszczo do przoszłości ale raczej
Bywają

j e d n a k przykłady, żo t r a d y c y j n a k u l t u r a

ludowa

t y l k o uroczystość r o d z i n n a . Sprawił ją n p . w m a j u b r . A d a m

a w t y m przede w s z y s t k i m f o l k l o r nio t y l k o nie zanikają, ale

K u c h t a w B u k o w i n i o Tatrzańskiej g d y żenił swego syna. Orszak

w p r o s t przeciwnie, zaczynają wchodzić w okres swoistego roz­

wosolny z k o n n y m i drużbami i sznurem dorożek obsiędzionych

woju.

gęsto przez mężczyzn w białych cuchach i k o b i e t y w k o l o r o w y c h

T a k i m przykładem jest Podhale, a w szczególności jego część
położona najbliżej T a t r , z Zakopanem i p a r u w s i a m i o k o l i c z n y m i .

gorsetach zatarasował d r o g j z Poronina do Zakopanego gdyśmy
jechali n a Josień Tatrzańską.

T a m również urbanizacja poczyniła postępy. N a co dzień s t r o j u

Obok wesel o d p r a w i a n y c h „ p o góralsku" odbywają się rów-

ludowego prawio się nie w i d z i , czasem mignie przez Krupówki

nioż wesoła „zwykło, po coporsku", alo „prawdziwo" i „honorne"

góral w zniszczonych c y f r o w a n y c h p o r t k a c h i wypłowiałym n a

jost t y l k o wesele „ p o góralsku". O t a k i m mówi się między s w o i m i

rudo kapeluszu z m u s z u l k a m i , ale na święto, n a odpust w L u d z i -

długo i z szacunkiem.

m i o r z u , czy inną dużą uroczystość zjawia się nagło tłum górali
w pełnoj krasie swego tradycyjnego

s t r o j u , a nie jost to strój

Bywają również pogrzeby „ p o góralsku". W t e d y k o n d u k t
poprzodza

chłopaczek w c y f r o w a n y c h p o r t k a c h i g u n i niosący

„zespołowy" k u p o w a n y za państwowe, czy społeczne pieniądze

krzyż, trumnę wiezie się na dra.biiiiastym wozie, zaprzęgniętym

t y l k o własny, starannie przechowywany,

w parę pięknych k o n i w bogatej uprzęży. Za trumną postępujo

bo jest d r o g i . Bardzo

drogi. Obocnio (początek września 1986) ubranio mężczyzny o d

rodzina

kapelusza z piórkiom po kierpce, z kożuszkiem, szerokim pasem

wszyscy w odświętnych strojach góralskich.

wraz

z

odprowadzającymi

zmarłego

uczestnikami,

i cuchą kosztuje 375 tysięcy a, k o b i e t y (bez k o r a l i ) ćwierć m i l i o n a .

W całej Polsce buduje się na wsi ..kamienice", które po naj­

K u p n o s t r o j u jest więc dużym w y d a t k i e m , kupują go przez

większej części stanowią zakałę naszego k r a j o b r a z u . N a P o d h a l u

parę l a t p o kawałku, ale go stale na P o d h a l u p r z y b y w a . Nio

również budujo się wysokie, zwykło dwupiętrowe b u d y n k i m u ­

s t r o n i o d niego również młoda inteligencja podhalańska. W d o m u

rowano. 7, krzyżowymi dachami n a k r y t y m i blachą l u b e t e r n i t e m .

pewnego magistra-inżyniera., specjalisty od motorów spalinowych,

R o m a n t y k szukający na wsi małych d r e w n i a n y c h domków p o d

zastałem w p o k o j u , urządzonym góralskimi m e b l a m i ,

żerdkę

strzechą l u b g o n t e m

p o d powałą, przez którą przerzucone

portki,

wysokich

gunia i serdak -

były cyfrowane

doznaje

podmurówkach

p r z y drodze

z

szoku patrząc na „ p a g o d y " n a
kamiennych

okrąglaków

z Nowego T a r g u do Zakopanego.

stojące

Nie wchodząc

9

półwieczu zaczęło się w Z a k o p a n e m

i okolicy odradzać

nowo

m a l a r s t w o na szkle. Początkowo była to t y p o w a p r o d u k c j a „na
wynos"

ite>

dla „ c e p r ó w " obecnie j e d n a k coraz

częściej

spotkać

można pojedyncze obrazy czy n a w o t całe serio w mieszkaniach
góralskich.
Autorzy

t y c h , pełnych u r o k u , m a l o w a n y c h

na tę powracającą falę bez spocjalnego

szybok

patrzą

o n t u z j a z m u . Pewnego

r a z u odwiodziłom jednogo z zakopiańskich m a l a r z y obrazów n a
szkle (oczywiście górala). Przoz okno zobaczyliśmy

zbliżającą

się typową rodzinną grupkę góralską. Szodł n a przodzio

ojcioc

w c y f r o w a n y c h p o r t k a c h , pół k r o k u za n i m m a t k a z dziesięcio­
letnim synkiem.
—• Cholera! — mruknął gospodarz — z n o w u idą.
—- N o to co, żo idą ?
— A l e o n i idą po obrazy.
— No to dobrze, przocio nie biorą za d a r m o .
—• Cholerę

t a m dobrze.

Po

znajomości

trzoba

sprzedać

t a n i e j , a t a k i obcy to p r z y n a j m n i e j dobrze zapłaci.
Narzeka się często n a młodzież wiejską, żo separuje się o d
t r a d y c j i , że w s t y d z i się g w a r y , że eloktryczua, g i t a r a i d y s k o t e k a
wyparła dawno m u z y k o w a n i e i tańce. N a P o d h a l u sprawa w y ­
gląda z n o w u inaczej. Góral podhalański nawet z wyższym w y ­
kształceniom jest w zasadzie dwujęzyczny. Z c e p r a m i r o z m a w i a
potoczną polszczyzną, ale we własnym środowisku używa g w a r y .
Jeżeli w mieszanym

towarzystwie

znajdzie

się choćby dwóch

górali, w rozmowio między sobą przechodzą n a gwarę. Z j a w i s k i e m
niezwykle c h a r a k t e r y s t y c z n y m jest d y n a m i c z n y rozwój l i t e r a t u r y
pisanej w gwarze podhalańskiej a szczególnie poezji, w której
góral wyraża swój gorący stosunek do T a t r , rodzinnoj „dziedzi­
n y " , życia pastorskiego i t d . J e d n y m z l i c z n y c h przykładów togo
rodzaju utworów jest wiersz A n d r z e j a Gąsienicy

Makowskiogo

napisany w czasio p o b y t u n a studiach w K r a k o w i o :
Cy worce miylować cosi barzyj ?
w

ocenę estetyczną

c/y architektoniczną

togo

budownictwa

m u s i m y przyznać, żo prezentuje ono £wój własny, l o k a l n y s t y l ,
który

powstał

z budownictwa

tradycyjnego

(strome

dachy,

szczyty poprzecinano p o z i o m y m i okapami) bez p o m o c y „projek­
tów t y p o w y c h " n a przekór r e g i o n a l n y m

b i u r o m planowania,.

Dekorację zewnętrzną, budynków stanowi doskonała stolarka,,
nawiązująca w formie do dawnego b u d o w n i c t w a (ozdobno taflo
d r z w i często klepkowane) i bardzo piękne żelazne okucia (zawiasy,
k l a m k i , k r a t y , b r a m y ogrodzeń) wykonane przez podhalańskich
supormistrzów o d młota i kowadła. Część mieszkalna,

którą

użytkują właściciele wyposażona jest według najwyższogo standartu

miejskiego,

Japończyków,

bo

współcześni

przyswajają

sobie

zacji ale równocześnie kultywują

Podhalanio
wszystkie
z uporem

przypominają

zdobycze c y w i l i ­
swą

tradycyjną

kulturę.
J a k długa i szoroka jest Polska

wszędzie modernizujo się

wnętrzo izby wiejskiej. K o g o t y l k o stać na t o w y r z u c a n a strych
„staro g r a t y "

i urządza

mieszkanie

meblami

z

„Emhade".

D a w n i e j zaczynało się o d szafy trójdzielnej z l u s t r e m , dziś za­
domowiły się już cale k o m p l e t y m e b l i f a b r y c z n y c h z d y w a n a m i ,
f i r a n k a m i , kryształami i t p . Podhale już przeszło, a może raczoj
przechodzi ten etap rozwoju, bo coraz częściej w n o w y c h góral­
skich domach, w pomieszczeniach użytkowanych przez właścicieli
w i d z i się góralski" meble z białego drewna, zdobione

snycerką

duse se targać — s k r o n y cego ?

B o zalubiylek sie w dziedzinie

nasyj

cniem do świata t e g o !
F t o odpowie ? — f t o sercu zelży ?
coby koloć przestało ?
F t o ten smutek w y t a r g o co w n i m łozy 7
Hej! nik! — nik!
Bo t e n smutek zrodziyła miyłość góralsko
k u h o l o m , g r a n i o m , lasom
I

jes je w m o j y j dusy

i n i k j e j nie r u s y .
N i k nie zgasi tego ognicka — co w a t r o m j e s !
Bo dziadek s t a r y dokłado p a t y c k i !
ozpoło j o m fest!
I

h o l n y j y j nie zduchnie — ba oznieci
na m o i k kolegów
na góralskie dzioci.

H e j ! W o r c e miyłować Dziedziyne

nasom,

duse targać, płakać i cnić,
bo bez n i y j ognicek — b y zgasnon!
bo bez n i y j przestoł byś górolu zyć.
D l a l u d z i z zewnątrz, nie z o r i e n t o w a n y c h w w a r u n k a c h lo­
k a l n y c h , pisanie w gwarzo wydaje

się bozsonsowne i j a k o zja­

.według d a w n y c h wzorów. Przed I wojną, światową „niobie za­

wisko niozrozumiałe. Przed p a r u l a t y o d w i e d z i l i Zakopane

kopiańskie" projektowane

denci p o l o n i s t y k i z Poznania. Zaproszono i c h na „posiady", gdzie

przez Witkiewicza-, Barabasza

i in.

stu­

kupowała zakopiańska i niezakopi.ińska inteligencja, częściowo

podhalańscy poeci c z y t a l i swojo wierszo przoważnio pisano gwarą.

ze szczorego uznania d l a góralszczyzny, częściowo d l a m o d y

Poznaniacy b y l i t y m zaskoczeni i w d y s k u s j i k w e s t i o n o w a l i sens

i snobizmu. Dziś stolarze góralscy robią meble według muzealnych

u p r a w i a n i a twórczości litera,ckioj w języku m a r t w y m i niezrozu­

wzorów dla odbiorców z własnego środowiska. „Ceprzy" ich nie

miałym. Poderwał się wówczas m g r Franciszek

kupują gdyż są za. drogie,

dzulorz, polonista i poeta góralski".

urządzają

n i m i swoje

mieszkania

górale. Za, góralskimi m e b l a m i wracają do góralskich
obrazy n a szkle. Stave obiw/.y zniknęły już d^wno
przez muzea, i p r y w a t n y c h zbieraczy,

10
I

I

Pytom ?

domów

wykupiono

jednakowoż w o s t a t n i m

Bachleda-Księ-

— Co w y mówicie o m a r t w y m języku' A j a k i m j a mówię
w d o m u z matką, ojcem, z rodzeństwem, z k o l e g a m i ! T o jest
przecie nasz język macierzysty i powszedni.

I

N i o wiem czy koledzy z Poznania, zostali p r z e k o n a n i do p r a w a
obywatelstwa, gwary w l i t e r a t u r z e współczesnej, p e w n y m jest
n a t o m i a s t , że wspomniany i n c y d e n t określił wyraźnie rolę gwa,ry
w życiu dzisiejszego Podhala.
N a ogól wieś polska obecnie ma,lo śpiewa a, z w i e j s k i m i m u ­
z y k a n t a m i w nioktórych regionach już jest t a k źle, żo cztero­
osobową kapelę dla zespołu folklorystycznego trzeba werbować
z k i l k u okolicznych wsi, a często zastępować akordeonem. N a
P o d h a l u mu/ykanlów nie b r a k u j o . W bieżącym r o k u (1986) na
„Sabałowe B u j a n i a " w B u k o w i n i e Tatrzańskiej zgłosiło się do
konkursu

34 solislów-instrumentalistów.

Przeważnie

byli

to

l\alliala,nio grający na, skrzypcach lid) „złóbcokach", prezentują­
cy pehni, skalę w i e k u od dzieci szkolnych po zaa,\va,nsowa,ną
st a roić. W efekcie

surowo i wymagające j u r y przyznało aż 12

pierwszycli nagród a, w t y m jedną, k i l k u l e t n i e m u chłopcu ze
szkoły

podstawowej.

Uzdolnione

muzycznie

dzieci

góralskie

uczą się grania, u starszych, doskonałych mistrzów i zwykle po
r o k u nauki potra,fią już nieźle zagrać samodzielnie. Na, P o d h a l u
nie nałożą do rzadkości kapelo składające się z czterech grajków
(prymista., d w a sekundy i basy), którzy w sumie nio przekraczają
00 lat życia. Grają pewnie, mają opanowany

t r a d y c y j n y re­

port nar.
il.

Przykład Podhala skłonił mnie p r z e d l a t y do wystąpienia

2, 4. Murowańce w

„stylu noogóralskini",

Zakopane;

z p r o j e k t e m k o n k u r s u „ D u ż y i mały", n a którym byłby nagra­
dzany m i s t r z uczący g r y na instrumencie i jego uczeń l u b też
uczniowie. Poza, ,.Przeglądem kapel i instrumentalistów l u d o ­
w y c h " w K a z i m i e r z u nu,:ł Wisłą z p a r u i n n y m i p o m n i e j s z y m i
i m p r e z a m i projekt w szerszej skali nie przyjął się. A szkoda!
Na Podhalu iiju^a!cowanio młodzieży na sposób t r a d y c y j n y
współistnieje*

w

sposób

bezkonfliktowy

z elektryczną

gitarą

i akordeonem. Młodzi Podhalanie

podobnie j a k gdzio indziej

korzystają z d y s k o t e k i , grają n a nowoczesnych i n s t r u m e n t a c h ,
ale obok tego zupełnie spontanicznie muzykują „po góralsku".
Odwiodziłem kiedyś w Zakopanem przyjaciela — górala. Podczas
r o z m o w y z sąsiedniej izby rozległ się g r u p o w y śpiow i zagrała
klasyczna góralska k a p e l a :
— Co to takiego — p y t a m

gospodarza.

— E nic specjalnego, po p r o s t u do córki przyszło parę kole­
żanek i kolegów żeby sobie pograć i pośpiować.
-— Można do n i c h zaglądnąć ?
— Dlaczego nio, chodźmy!
W niewielkiej izbie siedziało na krzesłach czterech

grajków

w w i e k u nieprzekraczającym 18 l a t , a na kanapie stłoczone o b o k
siebie i c h rówieśniczki. G r a l i i śpiewali wyłącznie po góralsku,
pewnie b y też potańczyli ale na to było z b y t mało miojsca.
Podhalanie są głęboko przekonani, że w s w y m t r a d y c y j n y m
repertuarzo posiadają jedynie dwa tańce — „zbójnicki" i „gó­
r a l s k i " . Pierwszy

jest tańcem wyłącznie męskim.

Pierwotnie

tańczono go z dużą swobodą, która dawała uczestnikom możność
i n d y w i d u a l n e j i m p r o w i z a c j i , d r u g i w swej istocie jest p o p i s o w y m
tańcem jednej p a r y . D l a celów scenicznych Podhalanio różnymi
sposobami starają się rozbudować i wzbogacić o b y d w a
co daje czasem
Podhala.n

rezultaty

tańce,

p o z y t y w n e , częściej n a t o m i a s t wiodzie

n a manowce.

Prócz

dwóch

wymienionych

tańczą

Podhalanie również inne tańce n p . polkę czy walca ale niechętnie
je pokazują ponieważ mają świadomość, żo zostały ono zapoży­
czone o d obcych. Z mniejszą n a t o m i a s t powściągliwością odnoszą
się do podhalańskich tańców bliżsi i dalsi sąsiedzi. Szczogólnie
„zbójnicki" który w swej postaci scenicznej został ujednolicony
i sprowadzony do następujących po sobie f i g u r , dzięki swej dużej
efektywności stał się łakomym kąskiem dla i n n y c h regionów
góralskich, które go sobie per fas o t nefas usiłują, przywłaszczyć.
N a j s t a r s z y m przykładem był występ zespołu z Łącka, który
na „Święcie G ó r " w N o w y m Sączu w r. 1983 pokazał „zbójnickie­
go"

wprowadzonego

t a m przez niejakiego

Z u b k a , absolwenta

A k a d e m i i Wychowania, Fizycznego w Warszawie.

Zbójnickiego

poprzednio w Łącku w ogóle nie tańczono. Został o n przez Z u b k a
wzbogacony

wymyślonymi przez niego

efektownymi figurami

w związku z c z y m Łącko na występie zakasowało całkowicie
P o d h a l a n k u i c h z d u m i e n i u i oburzeniu. Xio pomogły protest y
Podhalan, Łącko do dziś występuje ze . . s w o i m " przywłaszczonym
z

Podhala

„zbójnickim".

Niezwykło

pracowicie

starają

się

przyswoić „zbójnickiego" zespo^' żywieckie gdzie nie m a po­
il

3. Ozdobne

, j » i 'In d o m u Władysława
'-owsluego j u n i o r a , Zakopane
m

(Jasienicy-ila-

dobnego tańca w t r a d y c j i . Nie przeszkodziło to j e d n a k , że przód
p a r u n a s t u l a t y a m b i t n y i n s t r u k t o r jednego z najlepszych wówoza-.

zespołów żywieckich wprowadził n a wzór Podhala mę»ki taniec

Przód p a r u n a s t y l a t y w y b i t n y zakopiański spinkarz i k o w a l -

po kole z f i g u r a m i , które zakomponował w sposób nieco o d m i e n n y

- a r t y s t a otrzymał za swe osiągnięcia a r t y s t y c z n e nagrodę i m .

niż n a P o d h a l u . Zamiast żelaznych ciupag, któro się na Żywiec­

J a n a Pocka, którą wraz z o d p o w i o d n i m d y p l o m e m wręczał m u

czyźnie nie zachowały dał s w y m tancerzom do ręki grubo zakrę­

w Warszawie naczelny r e d a k t o r „Chłopskiej D r o g i " Mieczysław

cane drewniane lagi. Żywieccy tancerze używali i c h podobnie

Róg-Świostek. W

j a k górale podhalańscy swoje ciupagi. Przejściowo pojawiły się

uszczęśliwiony góral przoczytał trość d y p l o m u , zachmurzył się

w Żywcu również t o p o r k i z l n o t a l o w y m i obuszkami, wycofano

i zwracając d y p l o m powiedział:

jo jodnak dosyć szybko p o d wpływom k r y t y k i z jaką spotkały
się ze s t r o n y k o m i s j i , które zespoły oceniały. Śladom

który

wskazywał skąd wziął się „zbójnicki" na Żywiecczyźnie jest p i o ­
senka, była w niej mowa. o „ciupadze", pominięto bowiem d r o b n y
f a k t , że słowo ciupaga w ogóle n a Żywiecczyźnie nio występuje.
Podobnio j a k tańce przejmowano są o d Podhalan przez są­
siadów inne elementy

nagrody

•—• Redaktozo nocelny, j o wos bars pioknie p r z e p y t u j e m ale
j o tego wzionć nimoge.
— Dlaczego ?
— B o t u jest w y p i s a n y Władysław M a k o w s k i a j o jes Wła­
dysław Gąsienica M a k o w s k i .
Protest Makowskiego przyjęty został z pełnym zrozumieniem.

w s t r o j u . Podhalański kapelusz z muszelkami, szeroki bacowski

wyrządzoną przykrość naprawić. Dziś n a ścianio w izbie twórczej

coraz

„kukiełkami",

częściej przyswajają

sobie

ozdobno

spinki

do k o s z u l i

górale z Gorców

i Boskidu

Sądockiogo.

znakomitego

k o w a l a wiszą d w a d y p l o m y d r u k o w a n e

l i t e r a m i jeden

złotymi

„ s t a r y " n a nazwisko M a k o w s k i i d r u g i

nowy

w y s t a w i o n y d l a Władysława Gąsionicy Makowskiego.

Podczas g d y t r a d y c y j n a k u l t u r a Podhalan jest chętnie przez

M i m o dużych, z m i a n przede w s z y s t k i m ekonomicznych j a k i o

sąsiadów „podskubywana", górale podhalańscy nio szukają n a

zaszły na P o d h a l u w ciągu ostatniego półwiocza górale czują się

sąsiadach rewanżu. Wyjątek stanowią jedynie rozległo obszary

głęboko związani z d a w n y m p a s t e r s k i m t r y b e m życia. Owieczki,

na południe o d T a t r gdzie górale chodzili dawniej na sezonowo

bacowie, j u h a s i , k o l i b y , halo, tkwią t w a r d o w i c h pamięci j a k

r o b o t y rolno. Była t o w i c h m n i e m a n i u k r a i n a i n l e k i o m i w i n e m

gwóźdź w b i t y w dębinę. Pasterstwo uważają za f u n d a m e n t całej

płynąca, ciosząca się u P o d h a l a n t a k w i e l k i m a u t o r y t e t e m , że d l a

góralszczyzny. Usunięcie wypasu owiec z T a t r przyjęli nie t y l k o

podkreślenia swych kontaktów z „szerokim światem" starzy gó­

j a k o uderzenio w tradycyjną góralską gospodarkę (choć prawdę

rale l i c z y l i i przysięgali po słowacku a klęli po węgiorsku. D o

mówiąc nie o d g r y w a już ona obecnie t a k w i e l k i e j r o l i ) ale j a k o

swych sąsiadów z północy, zachodu i wschodu odnoszą się Pod-

złośliwy

halanio z poczuciem wyższości, k i óro nio sprzyja sięgania do n i c h

Pastwiska

po zapożyczenia.

N i s k i m czy w Bieszczadach b y n a j m n i e j ich nie usatysfakcjono­

cios zadany
zamieimo

przez

obcych

całej góralskiej

j a k i o o t r z y m a l i w Boskidzio

kulturzo.
Sądeckim,

J e d n y m z bastionów podhalańskiej d u m y jest silne poczucie

wały. „Górale muszą wrócić z o w c a m i w T a t r y " t o jest hasło,

przynależności rodowej. Przeciętny góral podhalański w y m i e n i a

w imię którego nioustępliwie walczą uzyskując n a razie drobne

swych przodków i koligacje o parę pokoleń wstocz nio gorzej j a k

ustępstw-a.

wielopałkowa a r y s t o k r a c j a . N i o wszystkie j e d n a k r o d y są w rów­
nej cenie. N p . w

Zakopanem

arystokrację

rodową

stanowią

Można jeszcze długo snuć opowiadanie na t e m a t

Podhala

i jego mieszkańców, którzy p o t r a f i l i nio t y l k o przyswoić sobie

Gąsienico i K r z e p t o w s c y , p r z y czym ród Gąsieniców uważa się

zdobycze współczesnej c y w i l i z a c j i nio tracąc swej

za bardziej wartościowy ponieważ według t r a d y c j i w y w o d z i się

kultury,

w prostej l i n i i o d pierwszego osadnika w Zakopanom legendarnego

w twórczy sposób rozwijają. W y s t a r c z y przypomnieć o n o w y c h

Gąsienicy, którego t a k nazwano ponieważ nosił cuchę w biało

modach w budownictwio, nowych kierunkach i stylach w muzy­

i czarne pasy. Przynależność do określonego r o d u m a jeszcze

kowaniu,

dziś pełny walor w góralskiej społeczności i stanow~i ważny ele­

k o b i e c y m . Właśnie w c h w i l i obecnej obsorwujo się zmianę m o d y ,

m e n t kształtujący poczucie własnej osobowości.

gdzie w miejsce

ale joszczo to odziedziczoną

pisarstwie, sztuce

12

tradycyjnej

po dziadkach

plastycznej

czy

stroju,

tradycję

głównie

obsypanych c e k i n a m i gorsetów i k w i e c i s t y c h

I I . 5. K u c h n i a w d o m u Bronisława Cukra, Zakopane;

i

odbiorania

R e d a k t o r R ó g Świostek przeprosił go za przeoczenie i obiecał

z mosiężnymi

widoczno

publicznego

t o jest

pas

k u l t u r y . Najbardziej

momencie

I I . 6. Wnętrze d o m u inż. m g r a Bronisława Cukra j u n i o r a , meble wykonał właściciel; i l . 7. Pokój
w d o m u Władysława Walczaka Banieckiego, Zakopane

tybetowych

spódnic

wchodzą

jednokolorowe

ubiory,

z gorsetu i spódnicy, u t r z y m a n e w ciemnej t o n a c j i

zielone, bordo), szyte z ciężkich materiałów zdobione
w a n i e m ze srebrnego

złożone

(granatowe,
szamero­

głębszych kontaktów

z kulturą góralską. Podhalanie

ukrywanym

lekceważeniom. Mają

oczywiście dla niej

popularnego f o l k l o r y z m u w postaci pokazów

szychu.

N a t l e ogólnej n i w e l a c j i k u l t u r y ludowej w Polsce t o co w i ­

dobrze

o t y m wiedzą i do „turystycznej s t o n k i " odnoszą się z n i e z b y t
dawkę

taneczno-muzycz­

n y c h i występów gawędziarzy ale o i c h poziom

artystyczny

d z i m y n a P o d h a l u stanowi fenomen nie posiadający analogii.

specjalnie nie dbają bo i ,,po co przecież o n i się i t a k na n i c z y m

Fenomen podhalański.

nie znają".

Jakież są jego źródła i podstawy ? Ktoś k t o l u b i wyszukiwać

H o n o r n y góral nio odczuwa k o m p l e k s u niższości w s t o s u n k u

d z i u r y w całym będzie zapewne żywotność podhalańskiej k u l ­

do m i a s t a i jego k u l t u r y . Nio czuje się też czymś niższym woboc

t u r y ludowej tłumaczył względami m e r k a n t y l n y m i , chęcią ścią­

„ p a n ó w " . Jego połna osobistoj godności postawa

gania do siebio wczasowiczów i k o k i e t o w a n i a i c h podhalańską

p o s t a w i o n y c h wyżej w h i e r a r c h i i społecznej tłumaczona

egzotyką. Posądzenie t a k i e byłoby j e d n a k głęboko krzywdząco.

zwykło t y m , że j a k o d a w n y p o d d a n y królewski był w przeszłości

Góral podhalański wczasowiczów zjednywać nie potrzobuje bo

bardziej w o l n y i nio doznał w t y m s t o p n i u pańszczyźnianego
upodlenia

tym

(a może też i c h

j e d n a k sytuacja chłopa w królowszczyznaeh wcale nie była t a k a

nawiązywaniu przez n i c h

dobra. Królewszcz3^znami w p r a k t y c o nie rządził król t y l k o j e g j

obecnych

przybyszów

p o z i o m i n t e l e k t u a l n y ) nie sprzyjają

z dóbr szlacheckich.

W

była

i boz tego zjeżdżają się n a Podhale w dużym nadmiarze. Poza
zainteresowania

j a k chłop

wobec osób

rzeczywistości

13

starostowie l u b dzierżawcy, którzy dopuszczali się na chłopach

w osobnej książco Pieśni

wszelkiego

l u b więcej p r z y p a d k o w y c h pionierów, którym zawdzięczamy cenne

r o d z a j u nadużyć i d a r l i z n i c h skórę jeszcze gorzej

niż szlachta w swoich dobrach. Przykładem mogą być rządy

wiadomości

Mikołaja

doprowadziły

W r . 1859 po raz pierwszy z a w i t a l i p o d T a t r y m a l a r z W a l e r y

górali do zbrojnego powstania przeciw ciemiężcy. Chłop w kró-

Eljasz i k s . Eugeniusz J a n o t a , w t y m s a m y m czasio odwiedza

lewszczyznach

Podhale t y t a n polskioj e t n o g r a f i i Oskar K o l b e r g .

Komorowskiego

na

Podhalu,

któro

miał wprawdzio możność wniosionia s k a r g i do

o

(1845 г.). T a k i c h m n i e j

ludu Podhalan

k u l t u r z e podtatrzańskich

górali

było

więcej.

sądu królewskiego ale n a w e t w p r z y p a d k u uzyskania p o z y t y w ­

Żywiołowo i głębokio zainteresowanie Podhalom i jego miesz­

nego w y r o k u nic n a t y m n i c zyskiwał bo w y r o k i z w y k l e nio były

kańcami zaczęło się j o d n a k dopiero p o d koniec u b . stulecia k i e d y

egzekwowane, a n a skarżących się chłopów ściągały zomstę ska­

w Zakopanem

zanego szlachcica.

a w ślad za n i m napłynęła cała plejada w y b i t n y c h i n t e l e k t u a l i s ­

Większe znaczenio miało niewątpliwie pograniczne położenie

zadomowił się T y t u s Chałubiński (w r . 1873)

tów prezentujących różne zawody

alo opanowanych

wspólnie

Podhala, któro w razie ostrogo k o n f l i k t u z władzami i icłi f u n k c j o ­

k u l t o m dla górali i icłi k u l t u r y . P r z y b y l i o n i z różnych s t r o n ,

nariuszami dawało góralom możliwość ucioczki na Węgry i za­

przeważnie z byłej Kongresówki, alo również z Podola, Wołynia

pewnienie

sobie t y m sposobem

bezkarności. N a t y m gruncie

a nawet L i t w y i Żmudzi. Przyzwyczajeni

do pokornego chłopa

rozwinęło się wzdłuż całych K a r p a t zbójnictwo, któro na P o d h a l u

pańszczyźnianego, w zetknięciu z p o l n y m godności i pewności

dotrwało do I I p o l o w y u b . w i e k u . J a k w y n i k a z pamiętników

siebie

Franca K l e i n a , leśniczego z Kościelisk a później z B u k o w i n y

fascynacji. W ślad za nią poszło zainteresowanie kulturą górali

zachowaniem

podhalańskiego

górala,

doznali

zupehicj

Tatrzańskiej z początkiem X I X w. odwiedziny zbójników zda­

i j e j niezwykle wysoka ocena. Z głębokim podziwem podkreślano

rzały się bardzo często. O s t a t n i m M o h i k a n i n e m tatrzańskiego

fizyczno i i n t e l e k t u a l n e właściwości górali, starannie rejestrowano

zbójnictwa

wszelkie przejawy i c h twórczości. Przybyszów fascynowała m i e j ­

miał być W o j t e k

Matoja, którego k s . Stolarczyk

usiłował naprowadzić na drogę c n o t y . Według t r a d y c j i ,,poza

scowa

b u c k i " ' chodzić miał równioż w młodości słynny

wyrazów.

gawędziarz

gwara, jędrna, bogata, pełna nioznanycłi gdzie indziej
Słownik

jej

zebrał

filolog

Bronisław

Dembowski.

i m u z y k — Sabala. Wszelkiego r o d z a j u „ o b c y " , którym zdarzyło

Szybko przedostaje się ona do utworów l i t e r a c k i c h , jeden z P a w l i ­

się wśród górali przebywać bali się i c h po p r o s t u , bo przecie t r u d n o

k o w s k i c h tłumaczy Iliadę H o m e r a n a podhalańską gwarę gdyż

było rozeznać k t o jest „ p o c z c i w y " a k t o p a r a się zbójnictwem.

t y l k o ona p o t r a f i oddać należycie k l i m a t oryginału. Dużym zain­

Górale c z u l i , że budzą respekt wśród obcych co w rezultacie

teresowaniem

rzutowało n a i c h postawę i zachowanie.

znaczenia s y m b o l u urasta postać Sabały, niezrównanego gawę­

Podczas gdy

na równinach

chłop przed

„surdutowcem"

dziarza

cieszą się góralskie śpiewki i opowiadania.

owianego

w

dodatku mitem

zbójnickiej

Do

przeszłości.

kłaniał się nisko, odkrywał głowę i k o r n i e podejmował p o d k o l a n a ,

Opowiadania jego p u b l i k u j e B . D e m b o w s k i , A . Stopka w r. 1897

góral podhalański witając

wydaje książkę o Sabale. Z opowiadań jego k o r z y s t a I I . Sien­

się z „ p a n o m " unosił

nieznacznie

j e d n y m palcem krawędź kapelusza a w rozmowie pykał nieskrę­

kiewicz (Sabałowa bajka).

p o w a n y krótką fajeczkę na e s o w a t y m c y b u s z k u .

góralska m u z y k a i tanioc, którym patronował sam Chałubiński.

D z i w n i ludzie mieszkający p o d T a t r a m i o d d a w n a zwracali n a

Nie mniejszo zainteresowanie

budziły

Zapisywał o n góralskie melodio a swe slymio wycieczki w T a t r y

siebio u w a g j obcych, których losy zapędziły p o d T a t r y . Pisał

odbywał z gromadą górali, którzy n a postojach

więc o góralach w s p o m n i a n y poprzednio K l o i n , p i s a l i poeci j a k

g r a l i i tańczyli. Hołd góralskiej muzyce i tańcowi o d d a l St. W i t ­

zapamiętało

Seweryn Goszczyński czy W i n c e n t y P o l a także uczeni, głównie

kiewicz w s w y m k a p i t a l n y m utworze Уа przełęczy. Pojawiają się

geologowie, którzy t a m swe badania p r o w a d z i l i . N p . Stanisław

pierwsze p u b l i k a c j o o obrazacłi na szkle, b u d o w u i c i w i o góralskim

Staszic w swej ścisło geologicznej p r a c y O ziemioródzlwie

i zdobnictwie sprzętów. Stanisław W i t k i e w i c z w o p a r c i u o n a ­

Karpa-

tiiic wspomina o spotkaniacłi z „Joasiami" (juhasami) zaplatają­

gromadzono

c y m i włosy w długie warkocze, L u d w i k Zejszner (również geolog)

zakopiański" który według jego i d e i miał być w przyszłości s t y l e m

spisywał na P o d h a l u góralskie pieśni, które opublikował następnie

ogólnopolskim. Atmosfera

л\ raz z doskonałym opisem e t n o g r a f i c z n y m ówczesnych górali

podhalariszczyzuy

14

materiały p r o j e k t u j e w i l l e i meble tworząc

„styl

jaką. wytworzyła g r u p a miłośników

spod z n a k u Chałubińskiego szybko

zaczęła

I

udzielać się zwykłym „gościom", którzy coraz liczniej zjeżdżali

postępu", alo pracowali usilnie dla gospodarczego i oświatowego

do Zakopanego.

Moda n a zakjjiańszczyziio zaczęła obejmować

podniesionia wsi góralskiej i oddziaływali rówiiocześmo w k i e r u n k u

szerokie kręgi społeczeństwa. Przyczyniła się do tego walnio l i ­

ocłirony k u l t u r y l u d o w e j , u t r z y m a n i a joj r a n g i na w s i góralskiej.

t e r a t u r a a w szczogólności Sa skalnym
Kazimierza

Przorwy

Tetmajera,

Podhalu

która

i Legenda

Tatr

podhalańskich

oprzędla m i t e m o wspaniałych ludziach miłujących

górali

„ślebodę"

Zjazdy

Górali sterowano przez własną inteligencję stały się

do założenia w r. 1919 nowej organizacji p o d nazwą „Związek
P o d h a l a n " . J o j celem poza działalnością gospodarczą i oświatową

umiejących o nią walczyć i za nią ginąć. Wśród i n t e l i g e n c j i

j o s t : „utrzymanio

utworzył się swoisty k u l t podhalańszczyzny. B u d o w a n o

domy

wyrażającej się w mowie, s t r o j u , obyczaju, tańcu, śpiowio, b u ­

mieszkania

d o w n i c t w i e i t p . " . W przeeiwieństwio do Związku Górali, Związek

w góralskie meble, w zdobnictwie stosowano „góralskie m o t y w y " ,

P o d h a l a n rozszerzył swą działalność n a inno rogiony górskie —

wodlug

witkiewiczowskich

wzorów,

wyposażano

i pielęgnowanie

swoistej

kultury

Podhala,

a poniektórzy młodzi ludzie, którzy przyjeżdżali do Zakopanego

Spisz, Orawę, Gorce, P i e n i n y a nawet L i m a n o w s k i e i okolico

szukać przygód l u b leczyć płuca, przebierali się po góralsku i pa­

M a k o w a . N o w a organizacja p r z y j m u j e do swych szeregów nie

r a d o w a l i po Krupówkach w kapeluszach z m u s z e l k a m i , wyszy­

tylko

w a n y c h kożuszkach i c y f r o w a n y c h p o r t k a c h .

l u b zawodowo związano z górami n a w o t g d y b y nio b y l i góralami

Zafascynowane

Podhalem

grono

entuzjastów

p o d wodzą

T . Chałubińskiego stworzyło swoisty m i t o góralach i góral­

„prawdziwych

górali" alo również osoby

omocjonalnie

„z u r o d z e n i a " . Dziś Związek P o d h a l a n liczy około 2 500 członków
i posiada k i l k a oddziałów m . i n . w K r a k o w i e , L u b l i n i o , Łodzi.

szczyźnie D l a nas m n i e j jost ważno, że przyjął się o n wśród i n ­

Stosunki

teligencji, która w k o n t a k t a c h z góralami schlebiała i c h próżności

Związek Górali działający głównie w Z a k o p a n e m n a ogół se­

między

obydwoma

związkami

układały

się lóżnie.

ile wlezie, o wiole istotniojsze jest t o , że w m i t apoteozujący

parował się o d Związku Podhalan, z którym, po wczośniejszej

górali u w i e r z y l i sami Podhalanie i że stał się o n bazą na któroj

próbie złączył się na dobre dopiero w r. 1957, zamioniając się na

ukształtował się trwający do dziś stosunek górali do swej t r a ­

Oddział Związku P o d h a l a n w Zakopanem. Przyczyną t a k spóź­

dycyjnej

nionej fuzji p r z y bardzo zbliżonych celach była charakterystyczno

kultury.

Górale nie wstydzą się swoj t r a d y c j i j a k t o z w y k l e
wśród ludności wiejskiej

na d o l i n a c h . T r a d y c j a

bywa

nie straciła

u n i c h na autorytecie, n i a w świadomości górali wysoką rangę,

d l a zakopiańczyków poczucio

kultury.

przewodzenia.

nowce.

czego konsokwoncją jest chęć u t r z y m y w a n i a i r o z w i j a n i a prze­
kazanej drogą dziedzictwa

wyższości i chęć

Wiodła ona niektórych działaczy Zw. Górali na całkowite m a ­
Poczucie wzajemnej

łączności i chęć k u l t y w o w a n i a t r a d y c j i

wyniesionej z ojczystej w s i spowodowała, że w r. 1928 powstał

Jost rzoczą znamienną, żo w t y m czasie k i e d y do w s i polskiej

Związek P o d h a l a n za oceanem, w Chicago. Ostatnio liczył o n

zaczęła wkraczać urbanizacja wiodąca do niwelacji k u l t u r y l u ­

około 40 kół rozsianych w różnych dzielnicach Chicago i w i n n y c h

dowej, w Z a k o p a n e m powstaje



miejscowościach. K o l a skupiają zwykle osoby pochodzące z tej

B o b o l i " , którego

samej w s i w „starym k r a j u " , istnieją n p . koła noszące n a z w y :

(w r . 1902) „Towarzystwo

Związek Górali p o d opieką B l o g . A n d r z e j a

było „sta­

Szaflary, Witów, Dzianisz, Zakopane, H a i k l o w a , Raba Wyżna,

ranie o rozwój s t y l u zakopiańskiego i szerzenie zamiłowania do

Spytkowice, Chabówka i t d . Członkowie zrzoszoni w kołach p r o ­

s t r o j u góralskiego". Założycielami i członkami Związku Górali

wadzą żywą działalność kulturalną, urządzają posiady, ubierają

s t a t u t o w y m colom prócz działalności ekonomicznej

b y l i a u t e n t y c z n i gazdowie i to prawie wyłącznie zakopiańscy.

się n a niektóre uroczystości w stroje podhalańskie, posiadają

Związek

klasyczne kapelo góralskie, kultywują swoje tańce i biorą udział

Górali

dotrwał

do końca okresu

międzywojennego.

Prowadził on m . i n . działalność popularyzatorską,

organizował

zespoły dające występy dla publiczności oraz o d c z y t y . Z jego

w

zespołach f o l k l o r y s t y c z n y c h . Utrzymują

żywy

k o n t a k t ze

s w y m i k r e w n y m i i p o w i n o w a t y m i w Polsce, których zapraszają

Zjazdy

do siebio w celu odświeżenia i p o d t r z y m a n i a rodzimej t r a d y c j i .

Górali, w których b r a l i udział górale z całego Podhala oraz w i c i u

Przybysz zaproszony z P o l s k i o t r z y m u j e na parę miesięcy pracę,

inicjatywy

o d r . 1911 zaczęły odbywa,ć się doroczne

Andrzej

żeby sobie zarobił na u t r z y m a n i e i powrót, a poza t y m f u n k c j o ­

Stopka., Feliks Gwiżdż, Józef K a n t o r , J a n Zachemski, Andrzej

nuje j a k o i n s t r u k t o r ucząc tańca, śpiewu, m u z y k i . Poprzez za­

Galica i i n . B y l i t o górale z k r w i i kości, którzy po ukończeniu

praszanych gości zaopatrują się również amerykańscy Podhalanie

wybitnych

przedstawicieli góralskiej

inteligencji j a k

studiów nie z r y w a l i k o n t a k t u ze s w y m r o d z i n n y m środowiskiem,

w nowe stroje ludowe, gdyż są ono d l a n i c h bardzo

nie doradzali s w y m z i o m k o m żeby się u r b a n i z o w a l i „ w

elementom samookrośłenia. N a 3 Maja u l i c a m i Chicago

imię

ważnym
kroczy

I I . 8, 9. Wesele „po góralsku", N o w y T a r g 1986

15

pochód obchodzących to święto Polaków. N a czele p o c h o d u

w y s n u w a n i a bardzo i s t o t n y c h wniosków. Okazuje się b o w i e m ,

z własnymi k a p e l a m i idą członkowie Związku Podhalan w s t r o j a c h

że:

góralskich. G d y papież J a n Paweł I I odwiedzał S t a n y Zjodno-

1 Cywilizacja sama przez się nie powoduje z a n i k u k u l t u r y l u ­

czone zabieliło się kolo niego o d góralskich ubiorów podobnio
j a k w N o w y m T a r g u podczas s p o t k a n i a papieża z góralami.

dowej ;
2 Istotną przyczyną n i w e l a c j i k u l t u r y l u d o w e j jest więc nie

W Stanach Zjednoczonych nawet trzecio pokolenie emigran­

impakt

tów nie t r a c i k o n t a k t u z P o d h a l o m i nie w y z b y w a się swogo

c y w i l i z a c j i miejskiej

t y l k o poczucie

niższości w s i

w s t o s u n k u do k u l t u r y m i e j s k i e j , powodujące w y z b y w a n i e się

polskiego — góralskiego pochodzenia. W Chicago Z w . P o d h a l a n

boz w y b o r u t r a d y c y j n y c h treści k u l t u r o w y c h n a rzecz u r b a ­

posiada z a k u p i o n y w r . 1954 z własnych składek „ D o m p o d ­

nizacji;

halański", który już obecnie przestał wystarczać i k w a r t a l n i k
p t . „Tatrzański Orzeł". Prócz Stanów Zjednoczonych

3 W p r z y p a d k u k i e d y środowisko ludowe posiada poczucie war­

istnieje

tości własnej k u l t u r y , możo ona współistnieć i rozwijać się

Z w . P o d h a l a n w Kanadzie i A n g l i i . Za oceanem do Zw. P o d h a l a n

w sposób b e z k o n f l i k t o w y obok pełnego k o r z y s t a n i a zo w s z y s t k i c h

należy więcej członków niż w Polsce.

zdobyczy współczesnej c y w i l i z a c j i .

T a k w krótkim zarysie przodstawia się „podhalański feno­

Można przypuszczać że z chwilą w y z b y c i a się przez środowisko

dotychczas analogii w i n n y c h g r u p a c h

wiejskio k o m p l e k s u niższości wobec k u l t u r y miejskiej i przywró­

etnograficznych. Fenomen, który zrodził się z m i t u stworzonego

cenia poczucia wlasnoj wartości, możliwy jost w p e w n y c h g r a n i ­

m e n " nie posiadający

przed przeszło s t u l a t y przez grupę entuzjastów i t o przeważnie

cach

nie górali. N i e stracił o n d o dziś n a swej sile oddziaływania.

w

Pozwała P o d h a l a n o m zachować i rozwijać obok miejskiej c y w i ­

k u l t u r z e ludowej we własnym środowisku w i e j s k i m jost uznanie

lizacji swą tradycyjną kulturę, która w i n n y c h rogionaeh cofa

joj wartości przez c z y n n i k i zewnętrzne, uznawane za „ w y ż s z e "

się i zanika. „Fenomen podhalański" dostarcza podstaw

i posiadające z tego tytułu a u t o r y t o t wśród ludności w i o j s k i e j .

do

ronosans

i dalszy

rozwój

kultury

F o t . : Marek Bieszczad, i l . 1—7; Bogumiła Slawecka, i l . 8 i 9; Jan Swiderski, i l . 10 i 11

ШШНЯШШ
шШШШшШшЛ

Tl. 10, 11. Najnowsza m o d a w s t r o j u podhalańskim, B u k o w i n a Tatrzańska 1987

16

l u d o w o j , szczogólnie

dziedzinie f o l k l o r u . Ważnym olementom nadającym

rangę

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.