O strażach przy grobie Chrystusa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2

Item

Title
O strażach przy grobie Chrystusa / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.2, s.89-98
Creator
Kubiak, Krzysztof
Date
1980
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3309
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3532
Text
Krzysztof Kubiak

O STRAŻACH PRZY GROBIE CHRYSTUSA
„We wsi Topola K r ó l e w s k a pod Łęczycą do dziś
dnia z a c h o w a ł się zwyczaj stawiania na straży przv
grobie Chrystusa zmieniających się co dwie godziny
„rycerzy", rekrutowanych spośród młodzieży wiejskie .
Strój
takiego
rycerza
stanowią:
odświętna
kapota,
z przepasanym przez r a m i ę b i a ł y m , d ł u g i m r ę c z n i k i e m ,
kask u ł a ń s k i , sklejony z kolorowego papieru, na g ł o ­
wie, w r ę k u lanca drewniana z c h o r ą g i e w k ą i długie
buty. „ R y c e r z y " bywa zazwyczaj dwunastu z dowódcą
trzynastym na czele. Cały ten z a s t ę p rekrutuje się
z młodzieży nieposzlakowanej konduity, u w a ż a się bo­
wiem za zaszczyt s t r ó ż o w a n i e przy grobie Chrystusa.
Zazwyczaj kandydaci sami oceniają moralne przymioty
swych t o w a r z y s z ó w , u s u w a j ą c ze swego grona niegod­
nych, często też dają się słyszeć w y r o k i w rodzaju
podobnego:
Wicek! t y ś na jesieni k r a d ł gruszki k s i ę ­
dzu proboszczowi! Nie możesz p i l n o w a ć grobu Chrystu­
sowego!" Od Wielkiego P i ą t k u rozpoczyna się służba
rycer zy przy ^jrob i ^
;

Skromny jest kościółek Topolski, skromny
tam
i g r ó b Chrystusa — reprezentuje go krucyfiks, leżący
w prezbiterium, nawprost wielkiego ołtarza. Nad t y m
krucyfiksem, s k r z y ż o w a w s z y lancę o lancę, t r z y m a j ą
straż żywi rycerze. N i e ś w i a d o m y jednak
zwyczajów,
wszedłszy do kościoła wypadkiem, wziąłby ich za f i ­
gury martwe, t a k i majestatyczny
zachowują
spokój,
s t a r a j ą c się przez całą s w ą w a r t ę aż do zmiany nie
d r g n ą ć nawet...
Zazwyczaj d w ó c h stoi przy grobie, co dwie godziny
zmienia ich n a s t ę p n a para. Z m i a n ę tę zaprowadza do­
w ó d c a ; on to, z p u n k t u a l n o ś c i ą z e g a r k o w ą , co d w i e go­
dziny, wchodzi na czele d w ó c h rycerzy, doszedłszy przed
prezbiterjum, komenderuje: „Bogu ukłon!" Podkomen­
d n i i sam d o w ó d c a s k ł a d a j ą głęboki u k ł o n przed w i e l ­
k i m o ł t a r z e m . „Na prawo!" — jeden z rycerzy staje po
prawej stronie krucyfiksu. „Na lewo!" — d r u g i rycerz
zajmuje p r z e c i w n ą stronę. Wtedy poruszają się dawni
w a r t o w n i c y i na p o d o b n ą ż k o m e n d ę , również z u k ł o ­
nem Bogu, opuszczają kościół za dowódcą. Ten jednak
nie zapomina o pozostawionych na s t r a ż y i co czas
jakiś zagląda do kościoła, p a t r z ą c , czy się co nie stało,
i w m i a r ę potrzeby obciera s w ą c h u s t k ą nosy rycerzy.
Nie licuje to z p o w a g ą ś w i ą t y n i i zmusza obecnych w
kościele do mimowolnego u ś m i e c h u . Podczas rezurekcji
przy grobie stoją wszyscy 12-tu z d o w ó d c ą na czele
co tworzy dość i m p o n u j ą c y w i d o k "
1

Autor tego d z i e w i ę t n a s t o w i e c z n e g o opisu kończy
swój komunikat propozycją zbierania i p o r ó w n y w a n i a
m a t e r i a ł ó w na ten temat. Apel ten okazał się skutecz­
ny, gdyż w kolejnych tomach „Wisły" znajdujemy sze­
reg większych opisów i drobnych informacji dotyczą­
cych tego zwyczaju. P o j a w i a j ą się one również we
wczesnych, dwudziestowiecznych periodykach o profilu
etnograficznym.
Zwyczaj „ b u d o w y " Grobu Chrystusa jest u nas
r ó w n i e popularny, jak stawianie w kościołach szopki
b o ż e n a r o d z e n i o w e j . M i e s z k a ń c y pobliskich parafii kon­
k u r u j ą ze sobą w zdobnictwie, „scenografii" i wielkości,
z a r ó w n o Grobu P a ń s k i e g o j a k i jasełek. Przy grobie
Chrystusa, od Wielkiego P i ą t k u do rezurekcji, wysta­
wiane są straże. Najczęściej ubiór ich s k ł a d a się ze

z w y k ł e g o uniformu strażackiego. Na g ł o w a c h m a j ą od­
ś w i ę t n e , m o s i ę ż n e kaski. T r z y m a j ą c w a r t ę dzierżą oni
w dłoniach s t r a ż a c k i e toporki. Wartownicy ci b y w a j ą
też ubrani w o d ś w i ę t n e garnitury, a na g ł o w a c h m a j ą
kaski motocyklowe. Niekiedy noszą tradycyjne stroje
ludowe b ą d ź ubiory, k t ó r e są j u ż t y l k o w y o b r a ż e n i e m
stroju ludowego .
2

Sens „liturgiczny" tego zwyczaju wydaje się jasny.
Rycerze przy grobie Chrystusa m a j ą w y o b r a ż a ć żoł­
nierzy rzymskich, postawionych na p r o ś b ę a r c y k a p ł a ­
n ó w przez P i ł a t a u grobu Jezusa. Straż ta m i a ł a za­
bezpieczać ciało Jezusa przed ewentualnym porwaniem
przez jego u c z n i ó w , k t ó r z y t y m sposobem mogliby
p r z y c z y n i ć się do głębszego zakorzenienia się i roz­
powszechnienia k u l t u człowieka — Boga.
5

Akcja obrzędu inscenizowanego przez współczesnych
s t r a ż n i k ó w grobu Chrystusa n a w i ą z u j e do ewangelicz­
nego modelu, choć często też wykorzystywane t u są
motywy apokryficzne czy też lokalna inwencja. W i ę k ­
szość X I X - w i e c z n y c h zbieraczy „rzeczy ludoznawczych",
p o n a w i a j ą c swe apele o n a d s y ł a n i e m a t e r i a ł ó w na te­
mat straży grobu P a ń s k i e g o , s u g e r o w a ł a , że obrzęd ten
może być pozostałością zapomnianych misteriów. Po­
d o b n ą opinię w y r a ż a Karczmarzewski pisząc: „zwyczaj
straży grobowych wywodzi się z dawnych m i s t e r i ó w
wielkopostnych, k t ó r e zaginęły z p o c z ą t k i e m
XVIII
wieku, pozostawiając t y l k o nieliczne ś l a d y " . „Zwyczaj
ten, utrzymany w starej kolegjacie w Ł a s k u , mieście
powiatowym gub. Piotrkowskiej, sięga n i e p a m i ę t n y c h
czasów i drogą tradycji u t r z y m a ł się dotychczas S t r a ż
składa się z 15 osób* jednego
kapitana" 2 rotmis­
t r z ó w " i 12 żołnierzy T r z y m a j ą oni straż podczas na­
bożeństwa od W P i ą t k u do Rezurekcji i trzykrotnie
tj podczas Ewangelji Podniesienia i Agnus Dei pre¬
zentują b r o ń a kapitan i rotmi strze obn aża j ej miecze
żołnierze zaś k r z y ż u j e halabardy i dzidy Te same ho
nory oddają, podczas uroczystej c h w i l i ^dy k a p ł a n i n
tonuje p i e ś ń
Chrystus z m a r t w y c h w s t a ł " W tej c h w i l i
dwai żołnierzG " n a d a ł a
4

-

T*I3

7i

firnie

gelii ś w Mateusza
a i d boiaźn
tró
!
"
szeni s ą ' i stali się jakoby u m a r l i " *
'
Nie jest wykluczone, że ów zgodny z t r a d y c j ą ewan­
geliczną fragment obrzędu jest pozostałością jego w i ę k ­
szej i istotniejszej części teatralnej. Niewykluczone też,
iż motyw wystawiania straży grobowych b y ł częścią
dawnego misterium pasyjnego, bądź osobnego mister­
ium Zmartwychwstania. Nieco informacji
na
temat
dawnych m i s t e r i ó w okresu wielkanocnego znajdzie czy­
telnik we w s t ę p i e Jana Okonia do Historyji
o chwa­
lebnym zmartwychwstaniu
Pańskim'.
Z opracowania tego wynika, iż misteria, pomimo
zakazów kościelnych, mogły o d b y w a ć się w n i e k t ó r y c h
kościołach, bądź na cmentarzach już w X I V wieka,
a p r z e t r w a ł y prawdopodobnie do wieku X V I I . Nie roz­
w i ą z a n y pozostaje jednak problem czy misteria pasyj­
ne inscenizowano w całości, czy też istniały osobne
przedstawienia, oparte jedynie na ubarwionych i roz­
budowanych w ą t k a c h Zmartwychwstania. Autor
ten
wspomina również o licznych motywach komediowych
w y s t ę p u j ą c y c h w „Grach Rezurekcyjnych". Nie zachot

a

89

I

II.

1. Pokaz musztry, Gntewtczyna, w o j . przemyskie.

wały się ż a d n e m a t e r i a ł y p r z e d s t a w i a j ą c e te motywy.
M o ż e m y jednak przypuszczać, że reliktem ich są owe
w ą t k i ludyczne, z k t ó r y m i spotykamy się j u ż w pier­
wszym X I X - w i e c z n y m opisie s t r a ż y grobowych.
Dość dużo informacji na temat pozostałości daw­
nych m i s t e r i ó w pasyjnych znajdujemy u J ę d r z e j a K i towicza w r o z d z i a ł a c h : O pasyjach i kapnikach i O re­
zurekcji za Augusta III .
Dowiadujemy się z nich o ist­
niejącym jeszcze wówczas fragmencie inscenizacji Męki
P a ń s k i e j i o uroczystym zwyczaju obchodzenia g r o b ó w
Chrystusa. W większych miejscowościach t ł u m n i e cho­
dzono od kościoła do kościoła, s k ł a d a j ą c datki na me­
talowych tacach, przygotowanych przez osoby asystu­
j ą c e przy grobie.
7

Kapnicy (ludzie k t ó r y m naznaczono p o k u t ę pub­
licznego biczowania się podczas Wielkiego Tygodnia),
t w o r z y l i często zespół „ a k t o r ó w " obrazujących Drogę
Krzyżową. Przedstawiano zwykle Chrystusa niosącego
ogromny k r z y ż , żołnierzy, Cyrenejeżyka. Po wizytacji
g r o b ó w o d b y w a ł o się osobne n a b o ż e ń s t w o wieczorne
(bez procesji) dla k a p n i k ó w i bractw religijnych. Przy
grobach wystawiano straże. Stali więc, jak pisze K i t o wicz: „... w kościele kollegialmym drabanei k r ó l e w s c y ,
u panien benedyktynek w kościele Ś w i ę t e j Trójcy artylerystowie k o r o n n i od wstawiania do grobu C h r y s t u ­
sa aż do rezurekcji trzymali w a r t ę . Gdziekolwiek zaś
przed p a ł a c a m i lub w koszarach s t a ł y szyldwachy żoł­
nierskie, wszędzie przez ten czas mieli karabiny r u r a ­
m i na dół a k o l b a m i do góry o b r ó c o n e i żaden bębeu

90

żołnierski l u b kapela po ten czas nie d a ł a się sty&zee,
stosując się do smutku kościelnego, k t ó r y kościół ka­
tolicki na p a m i ą t k ę śmierci Chrystusowej w te dni oz­
nacza". Dopiero podczas mszy rezurekcyjnej z a c z y n a ł a
się palba: „(...) Strzelano z moździerzów, z harmatek,
z o r g a n k ó w , t j . k i l k u lub kilkunastu r u r w jedno łoże
osadzonych ... albo też z ręcznej strzelby, pod k t ó r ą
w n i e k t ó r y c h miejscach stawali żołnierze, gdzie m i e l i
konsystencję, a gdzie nie było żołnierzy mieszczamkowie z różnych cechów lub na wsiach parobcy" (s. 53).
Ceremonia, k t ó r ą opisuje Kitowicz, o d b y w a ł a się
w asyście g w a r d i i k r ó l e w s k i e j , „ D r a b a n c i (...) we dwa
rzędy uszykowani, tył k r ó l e w s k i sobą z a s ł a n i a j ą c szli
wraz z procesją obok Sanotissimum, nad k t ó r y m b a l ­
dachim nieśli senatorowie lub u r z ę d n i c y koronni orde­
r o w i " (s. 53). Obrazek ten przypomina sceny z daw­
nych opisów straży grobowych i odpowiada temu, co
jeszcze s p o t k a ć m o ż n a w terenie. Do archaicznych przed­
s t a w i e ń zgodnych z naszą l u d y c z n ą t r a d y c j ą k o l ę d n i ­
czą, której p o d p o r z ą d k o w u j ą się r ó w n i e ż w s p ó ł c z e s n e
straże grobu P a ń s k i e g o , n a l e ż a ł y r ó w n i e ż opisane przez
Kitowicza przedstawienia organizowane w K w i e t n ą Nie­
dzielę . C i e k a w ą jest rzeczą że uzbrojenie straży grobu
Chrystusa w b r o ń p a l n ą wymieniane jest we wszyst­
k i c h redakcjach wzmiankowanej j u ź Historyji
o chwaIcbTiyTH
ZmctTtwycłfwstcnfu
Pańskim "
Wyposażenie
straży w rusznice jest zapewne gestem na rzecz daw­
nej tradycji Wielkanocnej H a ł a s j a k i w y w o ł y w a ł y kj
cjy^ w y s t r z a ł y s a m o p a ł ó w i w s p ó ł c z e s n e eksplozje k3
8

II.

2. O d d z i a ł

turków

uzbrojonych

lichlorku n a ś l a d u j ą odgłos przemiany kosmicznej, jak
d o k o n a ł a się w c h w i l i Zmartwychwstania Chrystusa.
Fakt uzbrojenia legionistów rzymskich w b r o ń p a l n ą
może być też powodowany -chęcią „ u w s p ó ł c z e ś n i e n i a "
pierwotnej wersji m i t u , wg. tej samej zasady, na jakiej
d a w n i malarze przedstawiali sceny z życia Jezusa czy
świętych, u b i e r a j ą c ich samych i t o w a r z y s z ą c e i m pos­
tacie w stroje ze swojej epoki i ze swego regionu.
Stroje X I X - w i e c z n y c h i w s p ó ł c z e s n y c h s t r a ż n i k ó w
grobowych różnią się, jak to już zaznaczyłem, między
sobą. S i ę g n i j m y do p r z e k a z ó w etnograficznych. Przed­
s t a w i a j ą nam one nie t y l k o r ó ż n e odmiany stroju i ek­
w i p u n k u ale też i r ó ż n e sposoby prowadzenia musztry
i sprawowania wart, oraz inne pozareligijne funkcje
p e ł n i o n e przez te formacje. Jeden z takich opisów,
sporządzony przez M i c h a ł a Rawicz-Witanowskiego, w a r t
jest zacytowania, m i ę d z y i n n y m i dlatego, że zwraca
u w a g ę na hipotetyczne pochodzenie zwyczaju. Czytamy
w n i m : „Zwyczaj ten u nas zapewne jest tak dawny,
jak d a w n y m jest zakon Bożogrobców. Sprowadzeni w
r. 1153 do Miechowa przez uczestnika w y p r a w y krzy­
żowej Jana J a k s ę herbu G r y f ci S t r ó ż e Grobu Chrys­
tusowego" s p e ł n i a j ą c r e g u ł ę zakonu od dawien daw
na ubierali w w i e l k i p i ą t e k j a k najwspanialej
Grób
P a ń s k i a liczne rzesze pobożnych g r o m a d z ą c e się do
kościoła n a ó w c z a s o t r z y m y w a ł y odpowiednie odpusty
P i ę k n y ten zwyczaj ubierania i odwiedzania g r o b ó w
Chrystusowych w w i e l k i m tygodniu z I^Iiechowa i i*i
kościołów Bożogrobców (w K r a k o w i e Sier&dzu Gnie2-

w

szable,

Gniewczyna.

nie) przeszedł do kościołów parafialnych i zakonnych
całej Polski, i nigdzie z r ó w n ą w y s t a w n o ś c i ą , j a k u nas,
nie był praktykowany. Nie wszystkie jednak kościoły
m o g ł y z r ó w n y m przepychem u r z ą d z a ć ten g r ó b Chrys­
tusa Pana. Ś w i ą t y n i e wiejskie w b r a k u odpowiednich
środków, s t a r a ł y się ś w i e r k a m i i i n n ą zielenią zastąpić
kosztowne „szpalery" (dywany — K . K . ) . Ubieranie ta­
kie b r a ł a zazwyczaj na siebie młodzież wiejska, pod
k i e r u n k i e m doświadczonego w t y m względzie organis­
ty. Zamiast figur drewnianych, m a j ą c y c h
wyobrażać
uzbrojonych Rzymian, chłopcy wiejscy, poprzebierani
za żołnierzy, stawali na warcie.
Zwyczaj ten zachowany jest dotychczas w staro­
ż y t n y m kościele t u m s k i m pod Łęczycą, tudzież w sa­
m y m mieście. Przez część Wielkiego P i ą t k u i całą so­
botę, parobcy z okolicznych wiosek w swych sukmanach
granatowych, przepasani b i a ł e m i „ r a ń t u c h a m i " na ukos,
w czapkach papierowych, n a ś l a d u j ą c y c h kaski u ł a ń s k i e ,
stoją nieruchomie, t w a r z ą z w r ó c e n i k u sobie, t r z y m a j ą c
włócznie z c h o r ą g i e w k a m i , s k r z y ż o w a n e nad w e j ś c i e m
do grobu. S t r a ż ta, s k ł a d a j ą c a się zazwyczaj z czterech
szeregowców i oficera, zmienia się co godzina, przy­
czyni słychać k o m e n d ę w o j s k o w ą : „ P r e z e n t u j b r o ń !
„Pokłon Bogu!" itp. (...) W o d l e g ł y m o 5 m i l Brdowie,
s ł y n n y m klasztorem p o p a u l i ń s k i m fundacji
Warneń­
czyka, zwyczaj ten t r w a dotychczas w całej sile. S t r a ż
ową zowią t u „ T u r k a m i " , gdyż s k ł a d a j ą 12 chłopców
w zawojach na głowie n a k s z t a ł t t u r b a n ó w z szablami
krzy^vemi w r ę k u Oficer czuwa nad p o r z ą d k i e m .

91

I

W m . Kole s t r a ż owa s t a w a ł a przy grobach w oby­
d w u kościołach, i f a r n y m i p o - b e r n a r d y ń s k i m . Od cza­
su jednak, gdy
d o w o d z ą c y młodzieżą
rzemieślniczą
szewc, p o w r a c a j ą c do domu w noc c i e m n ą , podchmie­
lony, spadł z urwistego brzegu rz. Warty i utopił się,
zwyczaj ten przez dziekana miejscowego został skaso­
wany, około r. 1891. W sąsiednich jednak parafiach
wiejskich, jak w B i a ł k o w i e , Kościelcu i innych, po­
mimo zakazu l u d n o ś ć wieśniacza, p r z y w i ą z a n a do tego
zwyczaju, p a m i ę t a o jego zachowaniu. W Kościelcu j e d ­
nak strój owej s t r a ż y różni się od innych. Przypomina
on nieco u n i f o r m żołnierzy Napoleońskich, k t ó r y m w i e ś ­
niacy mogli się p r z y p a t r z y ć w czasie przejść wielkiej
a r m i i w r. 1812. Obuwie ich s t a n o w i ą p ł y t k i e t r z e w i k i ,
włożone na pończochy sięgające kolan. K r ó t k i e k u r t k i
Drzepasuia Dąsami r ó ż n o k o l o r o w e m i Na s ł o w a c h nos'M
czapki papierowe, rod z aj da w n y o h b e rm y c grenadier'
skich, przystrojone sznurkami p a c i o r k ó w w k i l k a n a ś c i e
rzędów^ Bywa ich 2;azwyczaj d z i e w i ę c i u z d z i e s i ą t y m
oficerem Szable drewniane w r ę k u n a d a j ą i m marso¬
w ą p o s t a ć " ^"
A u t o r opisu t ł u m a c z y ten zwyczaj importem od
Bożogrobców. Podobne stanowisko zajmuje
Kotula
pisząc o analogicznych zwyczajach z terenu d. wojcw ó d r t w a rzeszowskiego. Podaje on, iż od roku 1394
do 1577, m i ę d z y L e ż a j s k i e m a Przeworskiem obsadzono
t y m i zakonnikami 7 parafii. Był to zakon o tradycjach
rycerskich — s t ą d , jak t w i e r d z i Kotula, zlokalizowano
ich na terenach n a r a ż o n y c h na najazdy T a t a r ó w . Za­
konnicy ci stali się założycielami lokalnych organizacji
samoobrony. W X V I I w i e k u tradycje te b y ł y dobrze
już utrwalone skoro m o ż n a mówić o swego rodzaju
pogotowiu antytatarskim; wybierano nawet dowódcę,
i organizowano w s p ó l n e ćwiczenia. W wielu wsiach
nazywano te s t r a ż e
T u r k a m i " m i m o iż często u b i ó r
ich nie p r z y p o m i n a ł ani tureckich ani tatarskich stro­
jów
Pierwotnie przy Grobie o d b y w a ł o się t y l k o mod­
litewne czuwanie, w k t ó r y m uczestniczyli przedstawi­
ciele organizacji miejskich i kościelnych. Nie było j e d ­
nak zwyczaju n a k a z u j ą c e g o noszenie broni, czy dziw­
nych p r z e b r a ń , choć m o ż l i w y m jest, że przedstawiciele
cechów miejskich w y s t ę p o w a l i w całej okazałości swych
strojów. Bożogrobcy, którzy b y l i zakonnikami-rycerzami
(mogli więc nosić broń) uczestniczyli, j a k przypuszcza
Kotula „w czuwaniu m o d l i t e w n y m , co stało się z w y ­
czajem. Sąsiedzi być może n a ś l a d o w a l i ich i w t y m ,
stąd ten zwyczaj r o z p r z e s t r z e n i ł się. I tak w r ó s ł w
p a m i ę ć społeczną, że t r w a do d z i ś " . Niestety t ł u m a ­
czenie takie nie może nas zadowolić, a w pewnym
stopniu jest ono tak samo zmitologizowane jak po­
dane przez tegoż autora ludowe w y t ł u m a c z e n i e zwy­
czaju . Pisze on też że G e n e r a ł Bożogrobców m i a ł
przywilej
mianowania
członków
świeckich
stróżami
Chrystusowego Grobu I dalej'
może świeccy Bożo
grobcy m i e l i pierwotnie p e ł n i ć zadania obrony przed
wrogami kościoła i religii? A takimi w ł a ś n i e b y l i ma¬
hometanie?" Trudno jest s k o m p o n o w a ć w logiczną ca
łość t ł u m a c z e n i e w y j a ś n i a j ą c e fakt wystawiania w a r t
1 2

13

iako kontv macie 7wvcv

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.