-
Title
-
Spis treści / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2005 t.59 z.3
-
Antropologia obrazu
-
Speculum mundi - antropologia widzenia
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty t.59 z.3, s.1-4
-
Creator
-
Benedyktowicz, Zbigniew
-
Michera, Wojciech
-
Date
-
2005
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:5795
-
Language
-
pol., ang.
-
Publisher
-
IS PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6214
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Subject
-
antropologia wizualna
-
Type
-
czas.
-
Text
-
00_spis_tresci.ps - 2/15/2006 10:09 AM
Polska Sztuka Ludowa
KONTEKSTY
F A N T R O P O L O G IA KULTURY F E T N O G R A F IA F SZ T U K A
2005 rok LIX nr 3 (270). Indeks 369403. ISSN 1230-6142. Cena 15 zł
INSTYTUT SZTUKI POLSKIEJ AKADEMII NAUK, STOWARZYSZENIE LIBER PRO ARTE
S P I S
T R E Ś C I
ZBIGNIEW BENEDYKTOW ICZ
Antropologia obrazu................................................................
2
W OJCIECH M ICHERA
Speculum mundi - antropologia widzenia ...........................
3
FRANÇOISE FRONTISI-DUCROUX
Oko, wzrok, spojrzenie - kilka greckich przedstawień.
Przełożył Wojciech Michera ...........................................................
M AURO M ENICHETTI
5
Lustro, odbicie i świat Dionisosa.
Przełożył Wojciech Michera, współpraca Anna Dudzińska-Facca.......
12
KRYSTYNA BA RTO L
Korespondencja sztuk. Simonides i inni..............................
23
W IESŁAW JUSZCZAK
Ekfraza imaginacyjna: eidolon Heleny..................................
27
KATARZYNA PIETRUCZUK
Ślepiec i widz - Edyp w Kolonos Sofoklesa...........................
37
JÉRÔME BA SCH ET
Inwencyjność i seryjność średniowiecznych przedstawień
wizualnych. W kierunku poszerzonej metody badania
ikonografii.
Przełożył Jan Mackiewicz................................................................
KORNELIA BINICEWICZ
M ARTA STEINER
49
Najlepszy obraz świata. Ekfrazy Zmartwychwstania
Piera della Francesca...............................................................
71
Opera z pachnącego portu.....................................................
91
Noty o autorach......................................................................
135
Summaries................................................................................
136
Contents....................................................................................
139
1
00_spis_tresci.ps - 2/15/2006 10:09 AM
ZBIGNIEW
Tylko ktoś wątpiący mógłby zapytać, czy to po
trzebne i czy to nie nadużycie: tworzenie jeszcze jednej
antropologii genitivu — (obok tak już wielu licznych,
innych, jak „antropologia fotografii”, „antropologia fil
mu”, „antropologia teatru”, „antropologia życia”, „an
tropologia śmierci”, „antropologia pamięci” itd. itd.) „antropologii obrazu” , gdyby nie spostrzegł, że to
umiłowanie do genitvu jest nie tylko przyrodzoną ce
chą antropologii kultury, ale ma swoje głębsze uzasad
nienie. Obraz i pamięć. Obraz i społeczeństwo. Obraz
i historia. Obraz i polityka. Obraz i poezja. Obraz i li
teratura. Obraz i inne sztuki. Jedność sztuk. To zaled
wie początek haseł i wątków, które pojawiają się
w tym, i pojawią w następnych numerach. Dlatego
z zebranych tu tekstów autorstwa, w przeważającej
mierze nie antropologów przecież, wypisuję fragmenty
najbardziej mnie przekonywujące. Fragmenty dla an
tropologa, ale nie tylko dla antropologa niezwykle po
uczające. Dla każdego, kto poważnie dzisiaj zadaje so
bie wspomniane pytania: „Ale czy potrafimy widzieć?
I co tak naprawdę widzimy?” Są to zaledwie wybrane
przykłady, wyrwane czasem z dłuższego precyzyjnego
i subtelnego wywodu i z różnych odległych od siebie
kontekstów i horyzontów czasowych. Z pewnością ta
kich podobnych cennych miejsc, czasem z inaczej po
łożonymi akcentami, Czytelnik odnajdzie dla siebie
w zebranych tu tekstach o wiele więcej (Wszystkie
podkreślenia moje.):
BENEDYKTOWICZ
Antropologia obrazu
stronę antropologii obrazu tak mógłby nazy
wać się ten i kilka kolejnych, przygotowa
nych już do druku numerów „Kontekstów”.
Żyjemy w epoce potęgi obrazu. Doświadczamy tego
niemal na co dzień. Żyjemy, jak powiadają niektórzy,
na końcu „galaktyki Gutenberga”. W kulturze obrazu,
zdominowanej przez obraz. W epoce telewizji, fotogra
fii, filmu, reklam, „nowych mediów” i nowych techno
logii tworzenia obrazów, we wszechogarniającej nas
obecności obrazów. Ale czy potrafimy widzieć? I co,
tak naprawdę widzimy?
Znamiennym może być wzięcie i atrakcyjność, ale
i też potrzeba takich książek, żeby poprzestać na przy
kładach tylko tych, jakie pojawiły się ostatnio na na
szym rynku, jak: Szkoła patrzenia Tadeusza Boruty
(2003), czy Jak czytać malarstwo. (Rozwiązywanie zaga
dek, rozumienie i smakowanie dzieł dawnych mistrzów)
Patricka de Ryncka (wyd. oryg. 2004, przekład polski
2005).
Wokół zebranych przez Wojciecha Micherę i za
mówionych u autorów tekstów (patrz obok), w najbliż
szych zeszytach ów leit motiv antropologii obrazu
i związanych z nią, i z obrazami pytań będzie nam sta
le towarzyszył. Współczesna refleksja nad obrazem jest
obszarem niezwykle bogatym, interesującym. Obok
pojawiających się w tym zeszycie autorów wystarczy
wymienić nazwiska takich badaczy jak Hans Belting,
Georges Didi-Huberman, David Freedberg, żeby
uznać iż jest to bodaj jeden z najbardziej żywych nur
tów we współczesnej humanistyce. Warto w tym miej
scu przypomnieć, że u nas, na łamach „Kontekstów”
ów nurt nowej refleksji nad obrazem zapoczątkował
tekst Marii Poprzęckiej Obraz pod powiekami (odwołu
jącej się zresztą do wspomnianych przed chwilą auto
rów), jaki zamieściliśmy w numerze o antropologii pa
mięci [por. „Konteksty” nr 1-2/2003]. I mógłby być
najlepszym wprowadzeniem do tego numeru, gdyby
nie ukazał się wcześniej.
Można zatem powiedzieć, że po dwóch ostatnich,
teatralnych, poświęconych antropologii teatru zeszy
tach, od dominującej w nich nośnej metafory Theatrum
mundi, przechodzimy do nie mniej jak widać mocnej Speculum mundi (patrz obok).
W
„Otóż moim zdaniem ‘sceny rodzajowe’, które
przedstawiałyby greckie życie codzienne niczym foto
grafia, w ogóle nie istnieją. Jak doskonale wiadomo,
każdy obraz powstaje w wyniku doboru motywów czerpanych z szeroko pojętej tradycji kulturowej
i z rzeczywistości - mających mniej lub bardziej złożo
ne znaczenie symboliczne. Dlatego też obraz jest za
wsze selekcją i symboliczną rekonstrukcją rzeczywi
stości.” (Mauro Menichetti)
„W konsekwencji, celem badania jest mniej ustale
nie sensu obrazu niż pokazanie, jak przedstawienie
uchyla się od niego, aby wciągnąć widza w niekoń
czące się poszukiwanie. Nie chodzi już zatem o roz
wiązanie zagadki obrazów, lecz o myślenie o miste
rium i fascynacji jako o integralnej części funkcjo
nowania obrazu.” (Jérome Baschet)
„W historii duchowej kultury rzadko spotykamy
rzeczy nowe. Wszystko już kiedyś było, wszystko się
nieustannie powtarza. Tak samo jak, z pozoru ‘wyna
leziony’ przez romantyzm, portret d’artiste maudit.
Przykłady, jakich dostarcza nam grecka myśl
o sztuce, co najmniej od początków okresu archa
icznego, odnajdujemy w każdym czasie, z teraźniej
szym włącznie.” (Wiesław Juszczak)
2
00_spis_tresci.ps - 2/15/2006 10:09 AM
WOJCIECH MICHERA
A
ntropologia kultury to również antropologia
kultury wizualnej, z kluczowym dla niej poję
ciem „obrazu”. Pojęciem, powiedzmy od razu,
szalenie wieloznacznym: symptomatyczna jest nadobfitość słów (rzeczowników, przymiotników, czasowni
ków), które w każdym języku służą do opisania róż
nych aspektów wizualności; a także to, że nazywamy
obrazem zjawiska bardzo się od siebie różniące (gra
ficzne, optyczne, perceptualne, mentalne, werbalne by przywołać schemat W. J. T. Mitchella). Czym za
tem jest obraz? Najogólniej można powiedzieć, cytując
swobodnie Platona z Sofisty, że jest on sposobem ist
nienia tego, czego nie ma. Według zaś Blanchota
(Spojrzenie Orfeusza): „Na pierwszy rzut oka obraz nie
przypomina trupa, ale być może obcość nieboszczyka
jest obcością obrazu”. Każdy bowiem obraz wikła się
z konieczności w dyskurs - lub też sam dyskurs ten wi
kła, zaplata i prowokuje - dotyczący niepewnej relacji
między istnieniem „realnym” i „pozorem”.
Pod wpływem tradycyjnej historii sztuki, estetyki,
a także teologii, zapomina się często, że „obraz” jest
kategorią kultury, a zatem - że treść tego pojęcia jest
zmienna, konstruowana w konkretnym dyskursie kul
turowym; w dyskursie, którego on sam, obraz, jest czę
ścią. (To szczególne zapętlenie logiczne ładnie ilustru
je scena z Iliady 3.125-128, w której po raz pierwszy
spotykamy Helenę: splata ona na krosnach figuralną
scenę przedstawiającą aktualne, dziejące się pod mu
rami Troi wydarzenia - będące właśnie treścią Home
rowego eposu, którego przecież i ona sama jest czę
ścią). Żaden obraz nie istnieje poza kulturą, poza kon
kretnym splotem jej ideologicznych i politycznych
znaczeń. Żaden więc obraz - bez względu na to, czy
określimy go jako „ikonę”, „idola”, „symulakr” - poza
tym kontekstem nie jest ani mniej, ani bardziej praw
dziwy, właściwy, fortunny.
Mogłoby się jednak wydawać, że w obrazie wizual
nym - który przedstawia ‘coś’ za pomocą ‘jakiegoś’ me
dium - najmniej problematyczna (uwarunkowana kul
turowo) jest sama jego percepcja. „Na-ocznośc” prze
cież stanowi pierwsze kryterium oczy-wistości: wątpić
o czymś mogę jedynie do chwili, gdy nie ujrzę na wła
sne oczy. Nisi videro non credam: spojrzenie wątpiące
go Apostoła, tak jak jego wskazujący palec, jest w pojęciach semiotyki Peirce’a - znakiem o wartości
‘indeksu’, śladem samej rzeczy. Bo „widzieć jakąś rzecz
- przekonywał Platon - to widzieć rzecz, która jest”
(Teaitet 199e). Lecz przecież i spojrzenia bywają różne,
zaangażowane i nieprzeźroczyste - mogą być męskie,
kobiece, pożądliwe, turysty, podglądacza, flaneura,
mogą wyrażać lęk, dominację, nostalgię, itd.
O nieproblematycznej czystości perceptualnej
trudno mówić nawet wtedy, gdy patrzymy na obraz
malarski (lub oglądamy film): i tu wzrok nie jest obo
jętnym, bezpiecznym, zewnętrznym wobec oglądanego
obiektu narzędziem poznania. Jak w wypadku per
spektywy centralnej w malarstwie - traktowanej dłu-
Speculum mundi
- antropologia
widzenia
go jako zobiektywizowany sposób „naturalnego” od
wzorowywania przestrzeni, w istocie zaś będącej (co
wykazał m. in. Hubert Damisch) modelem konceptu
alnym i kulturową „maszyną widzenia”. Odkrycie spo
sobów konstruowania spojrzeń (wewnętrznych i ze
wnętrznych), „polityki widzenia” (Norman Bryson),
jest stawką w interpretacji konkretnego dzieła.
W szerszym zaś znaczeniu, uświadomienie sobie problematyczności samego spojrzenia (do czego przyczy
niły się m. in. prace Foucaulta i Lacana), wyznacza
„zwrot”, jaki stosunkowo niedawno dokonał się w ba
daniach nad obrazem i kulturą wizualną.
Spojrzenie jest gestem kulturowym i obiektem.
Także spojrzenie Innego - to, które dotyka mnie od
zewnątrz. Jak pisał Jacques Lacan (w Les quatre con
cepts..): „jesteśmy istotami, na które się patrzy, w wi
dowisku świata. To, czemu zawdzięczamy świado
mość, jednocześnie czyni z nas speculum mundi.”
A także: „Od pierwszej chwili widzimy, że w dialektyce oka i spojrzenia nie ma spotkania, lecz u samej pod
stawy - kuszenie”.
*
O oku i spojrzeniu - oraz pokusie - pisze w pierw
szym tekście tego numeru „Kontekstów” prof.
Françoise Frontisi-Ducroux z Paryża. Bardzo cieszymy
się, że ta wybitna znawczyni greckiej ikonografii,
a także autorka ważnych książek na temat ‘tożsamo
ści’, ‘twarzy’ i ‘lustra’ w kulturze greckiej (zob. notę
o autorce na końcu numeru), odpowiedziała swoim
artykułem na zaproszenie redakcji. Françoise Frontisi
pokazuje zatem zaskakującą ambiwalencję i ekwiwa
lencję ‘patrzenia’ i ‘bycia widzianym’ w kulturze grec
kiej: w koncepcjach optyczno-fizjologicznych, w nar
racjach mitycznych, poetyckich, w języku. Oko i spoj
rzenie metaforyzowane są jako „lampa” i „zwiercia
dło”, czyli projektor i receptor promieni świetlnych
(niebezpiecznych i prowokujących erotycznie), co
tworzy strukturę konceptualną określającą grecką
praktykę społeczną.
Temat lustra - jako szczególnej kategorii kultury,
będącej niejako „obrazem obrazu’ - powraca w artyku
le, jaki napisał dla nas prof. Mauro Menichetti z Uni-
3
00_spis_tresci.ps
- 2/15/2006 10:09 AM
Wojciech Michera • SPECULUM MUNDI - ANTROPOLOGIA WIDZENIA
wersytetu w Salerno. Dzięki subtelnej analizie ikono
graficznej dwóch waz z regionu Wielkiej Grecji ujaw
nia on symboliczne kody, odnoszące się do społeczne
go wizerunku kobiety.
Prof. Krystyna Bartol pisze następnie o związku po
ezji i malarstwa w greckiej refleksji nad sztuką. Rozwa
żania na temat szczególnej ekfrazy, tajemniczego eidolon Heleny, przedstawia prof. Wiesław Juszczak. Kata
rzyna Pietruczuk bardzo wnikliwie analizuje sytuację
sceniczną w dramacie Sofoklesa Edyp w Kolonos - re
lację między tym, co „widzi” publiczność, i tym, co śle
py bohater na scenie poznaje dzięki ustnej narracji.
Kornelia Binicewicz przedstawia sposoby pisania o ob
razach Piero della Francesca. Zamieszczamy również
artykuł Jérôme Bascheta, świetnego francuskiego mediewisty, na temat ikonografii średniowiecznej.
W ten sposób cykl tematyczny O BRAZ- OKO- SPOJRZENIE,
poświęcony antropologii widzenia i historii obrazu: bę
dzie powracał - mniej lub bardziej obfitym nurtem w następnych numerach „Kontekstów”. W numerze
4/2005 znajdzie się m. in. artykuł prof. Judith Okely
z Uniwersytetu w Hull, prezentujący jej badania nad
‘patrzeniem’ i ‘widzeniem’ krajobrazu w Normandii.
Teksty naszych kolegów o krajobrazach (Wiesław
Szpilka, Chodząc w Tatry; Tomasz Szerszeń, Warszawa
zniszczona, Paris n’existe plus: obrazy miasta w ruinie).
Studium Stanisława Fijałkowskiego, Kilka problemów
budowy obrazu w pismach Władysława Strzemińskiego.
W całości problematyce ‘patrzenia’ i ‘widzenia’ po
święcamy numer 1/2006: większość artykułów napisa
na została z myślą o naszym monograficznym cyklu,
przez takich m. in. autorów, jak Cynthia Klestinec
(Vesalius i kultura druku), Katarzyna Murawska-Muthesius (Cartoon-Work), Yannis Papadopoulos (Dzikie
zwierzęta-teatr-bogowie), Jonathan Simon (Anatom,
ciało i publiczność. Honoré Fragonard i Gunther von H a
gens), Anna Wieczorkiewicz (Historia spojrzenia na Ju
lię Pastranę), Szymon Wróbel (Czarowanie reprezenta
cji), Łukasz Zaremba (Wenecja-Kinszasa. Niewidzialne
miasta), Wojciech Michera (Bestia wizualna). Znajdą
się tam też przekłady tekstów Jasia Elsnera z Oxfordu
(Patrzeć i mówić: ekfraza w ujęciu psychoanalitycznym)
oraz François Lissarrague z Centre Louis Gernet w Pa
ryżu (Imagerie des Grecs ou Grèce des imagiers?). To tyl
ko sygnały zapowiadające niektóre z tekstów o obra
zach, z jakimi spotkamy się w następnych numerach.
Andreas Alciatus, Emblemata - Narcyz
4