-
Title
-
Etnografia Wielkopolski w planowaniu niemieckim / LUD 1946 t.37
-
Description
-
LUD 1946 t.37, s.236-276
-
Creator
-
Stelmachowska, Bożena
-
Date
-
1946
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:4759
-
Language
-
pol
-
Publisher
-
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5129
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Subject
-
Wielkopolska
-
Text
-
BOŻENA STELMACHOWSKA
ETNOGRAFIA
WIELKOPOLSKI W PLANOWANIU
NIEMIECKIM
Z lat okupacji przeszły do rąk naszych niektóre niemieckie
wydawnictwa, a m. in. część biblioteki «Volkspolitisches Institute
mieszczącego się przy niemieckim uniwersytecie w Poznaniu. I n
stytut ten posiadał specjalny oddział etnograficzny, czyli «Abteilung: deutsche Volkskunde».
Nie mając do dyspozycji wszystkich książek owej biblioteki,
ograniczymy się do omówienia niektórych, dotyczących w szcze
gólności etnografii Wielkopolski.
Zadaniem Instytutu było nie tylko badanie kultury niemiec
kiej, ale także, jak sama nazwa wskazuje, planowanie politycznonarodowościowe, które m. in. obejmowało również i etnograię. Re
prezentantami jej byli w Poznaniu dwaj profesorowie niemieccy:
dr Edmund Mudrak, oraz prof, dr Lutz Mackensen.
Planowanie to opierało się na następujących założeniach:
Zamierzona inkorporacja Wielkopolski do Rzeszy niemiec
kiej miała dokonać się na zasadzie integralnej germanizacji. Nie
chodziło już tylko o zniemczenie osiadłej ludności, ale o to, aby
na ziemi «niemieckiej» powstał i mógł rozwijać się nadal nowy
szczep «niemiecki». Elementami tego planowania były: ziemia
i człowiek, t j . jego kultura materialna i duchowa.
Dla sprawnego ujednolicenia programu działania ograniczono
go do pewnej zamkniętej przestrzeni, mianowicie do tzw. «Kraju
Warty». Wielkopolska, zaludniona przez polskie grupy etniczne,
przedstawiała już w samym mianowaniu swoim, oraz w granicach
237
terytorialnych pewną całość o charakterze etniczno-historycznym.
Z tej więc przyczyny trzeba było zmienić te granice i zmienić
tradycyjną nazwę obszaru. Termin «Wielkopolska» nie był zresztą
używany przez Niemców. Jeszcze przed I Wielką Wojną, a więc
z końcem w.XIX nauka niemiecka posługiwała się terminem: «Kraj
Poznański*. Określenie to podtrzymywane było przez ośrodki nie
mieckie w Polsce jeszcze przed wybuchem I I w ojny światowej.
Z chwilą wkroczenia wojsk niemieckich w r. 1939 i dokona
nia now ego podziału administracyjnego przez Niemców, pojawiła
się też i nowa nazwa, która kazała zapomnieć o samym Pozna
niu. Był więc teraz «Region W arty» i «Kraj W arty», czyli miano
wanie o charakterze geograficznym. Nazwa ta, wykluczająca oba
momenty historyczne, a więc i polskość i poznańskość, została bez
zastrzeżeń przyjęta przez naukę niemiecką. Kraj Warty obejmo
wał również okręg Łodzi.
Ten nowy obszar w scłiodni należało przystosować do wy
mogów chwdli. Czynniki urzędowe podjęły się zatem zadania usu
nięcia z terenu ludności polskiej w kolejnych etapach ekstermina
cyjnych, aż do absolutnej likwidacji, oraz zasiedlenie całej prze
strzeni ludnością niemiecką. Czynniki naukowe miały akcję tę uza
sadnić ideowo i faktycznie. Roli tej podjęły się m. in. historia i geo
grafia. Chodziło tu o to, aby udowodnić, że ziemia ta z pochodze
nia swego i charakteru krajobrazowego jest niemiecka.
Szczególne zadanie, jakie przypadło etnografii, polegało na
tym, aby naprzód wykryć relikty polskie, wskazać je i spowodo
wać ich usunięcie, a równocześnie zasygnalizować zabytki nie
mieckie, celem ich konserwacji w terenie. W tej pracy przycho
dziła etnografii w pomoc także i historia sztuki.
Ważniejszą role jednakże miała etnografia do spełnienia
w stosunku do człowieka. Etnografów niemieckich zobowiązano
do współpracy w planowaniu przyszłościowym. Polecono im stwo
rzenie nowego regionu. Tylko oni bowiem wiedzieli, jakie czynniki
składowe mogą region taki stworzyć. Należało więc «Kraj owi
Warty» dać własną, niemiecką kulturę ludową, materialną i du
chową, podzielić go na poszczególne grupy ludowe i grupom tym
zapewnić żywotność.
r
r
r
?
r
238
Zadania tego podjęli się etnografowie niemieckiego Uniwer
sytetu w Poznaniu.
*
Począwszy od jesieni r. 1939 dokonywało się w kilku kolej
nych fazach wysiedlanie Polaków z miast, miasteczek i wiosek.
Równocześnie przeprowadzono akcję zasiedlenia pustoszejących
obszarów osadnikami niemieckimi. Na dwa lata przed końcem
wojny, t j . w r. 1943, nastąpił moment pierwszej, relatywnej stabi
lizacji, — chwilowa przerwa, po której nastąpić miała dalsza dłu
godystansowa akcja eksterminacyjna. Miało także dokonać się uzu
pełnienie akcji osiedleńczej i to elementem pochodzącym z głębi
Rzeszy.
Równocześnie z przeprowadzaną zmianą oblicza demogra
ficznego Wielkopolski przystąpiono też do wstępnej akcji dokona
nia zmian w krajobrazie. Była to jednak sprawa już trudniejsza,
wymagająca nakładu czasu i kosztów. Na początek więc podjęto
się niszczenia w terenie etnograficznych reliktów polskich — usu
nięto krzyże, kapliczki i figury przydrożne i to zaraz jesienią roku
1939, aby wieś wielkopolska zatraciła swój zewnętrzny, charak
terystyczny wygląd rodzimy.
Czynnikom urzędowym zależało na tym, aby «Kraj Warty*
przedstawiał się jako ziemia niemiecka.
Naukowo uzasadnili tezę tę historycy i geografowie. Dr f i l .
Walter Geisler, profesor zwyczajny na katedrze geografii niemiec
kiego Uniwersytetu w Poznaniu wydał w r. 1943 podręcznik nauki
o krajobrazie «Kraju Warty», dotyczący w szczególności gospo
darki i osadnictwa.
Wybieramy z tej książki kilka charakterystycznych cytatów:
— «Możemy na t y m miejscu s t w i e r d z i ć , że tylko niemieckie ce
chy w u k s z t a ł t o w a n i u się krajobrazu zdołały zlać się h a r m o n i j n i e z pej
z a ż e m całego kraju, że byl to w y ł ą c z n i e duch niemiecki, k t ó r y s t w o r z y ł
w a r t o ś c i trwale dla Regionu W a r t y . Polak był cudzoziemcem na t y m
obszarze i nie zdołał w y c i s n ą ć na nam swego p i ę t n a . O ile osiedlił
się w t y m czysto niemieckim k r a j u , musiał posłużyć się niemieckimi
f o r m a m i osadnictwa i uprawy. B y l on przez wszystkie czasy niczym
239
więcej, j a k chyba tylko siłą fizyczną, podczas gdy siła k s z t a ł t u j ą c a po
c h o d z i ł a w y ł ą c z n i e od Niemców*, (sir. fO).
— « F a k l e m jest, że Kraj W a r t y ma z,a sobą losy bardziej zmienne,
niż p ó ł n o c n e i p o ł u d n i o w e obszary, ale mimo tych wszystkich przeobra
żeń n i e m i e c k o ś ć i tu t a k ż e p o t r a f i ł a się z a c h o w a ć . W a l k a narodowo
ściowa w latach obcego panowania była twarda i ciężka, jednak w ł a
śnie w ciągu ubiegłego stulecia stawiali Niemcy jaknajostrzejszy o p ó r
przeciw wszelkiemu przemieszaniu z i n n y m i s k ł a d n i k a m i r a s o w y m i ,
.leżeli w p ó ź n i e j s z y c h czasach n a s t ą p i ł o potem zamazanie r ó ż n i c m i ę
dzy t y m , co nordyckie, a co wschodnie, m i ę d z y niemieckim i polskim,
to trzeba, aby z.a naszych czasów, za czasów rasowej s a m o ś w i a d o m o ś c i
w y o s t r z y ł się z n ó w punkt widzenia na te r o z r ó ż n i e n i a , aby n a s t ą p i ł a
oczyszczająca eliminacja. Nie m o ż e p o d l e g a ć ż a d n e j w ą p l i w o ś c i , że
Kraj W a r t y , t a k ż e po owej w s p a n i a ł e j akcji p r z e s i e d l e ń c z e j niemiec
kich r o d a k ó w ze wschodu, otrzyma d o p ł y w istotny n o r d y c k o zdetermi
nowanych N i e m c ó w , aby Kraj W a r t y w j a k n a j k r ó t s z y m czasie, stal sic
k r a j e m czysto niemieckim)) (str. 16 17).
— «W czasie panowania Polski p r ó b o w a n o w K r a j u W a r t y z po
m o c ą ś r o d k ó w zupełnie n i e w y s t a r c z a j ą c y c h , r o z w i n ą ć l u d o w o ś ć pol
ską. P o t e n c j a ł k u l t u r a l n y P o l a k ó w na to jednak nie w y s t a r c z a ł . Nie
u n i k n i ę t o tego, że polska agitacja, p o s ł u g u j ą c się niegodnymi ś r o d k a m i
s t a r a ł a s i ę r ó ż n o r o d n e grupy ludowe p r z y k u ć do siebie, albo je w y
plenić. Mamy tu na myśli ze słusznością przede wszystkim terror pow
stały po u g r u n t o w a n i u się Republiki Polskiej w n a s t ę p s t w i e z a ł a m a n i a
się Rzeszy w r. 1918. Musimy jednak p a m i ę t a ć także, że w czasach przed
polskimi rozbiorami z lat 1772, 1793 i 1795 w sprzeczności z poczynio
n y m i obietnicami podejmowane były p r ó b y polonizacyjne».
— ((Rezultat tych p o c z y n a ń to przemieszanie k r w i , k t ó r e doko
nało się t y m ł a t w i e j , że niejeden Niemiec, k t ó r y osiedlił się w b y ł y m
P a ń s t w i e Polskim, zagubił s w ą n i e m i e c k o ś ć na skutek izolacji. Źe osrhy
te nie u ś w i a d a m i a j ą sobie w ogóle już swego niemieckiego pochodze
nia tłumaczy się częściowo tym, że stara, niemiecka z w y e z a j o w o ś ć i czy
sto niemiecka sztuka ludowa zostały po prostu p r z e j ę t e przez P o l a k ó w .
Polscy p r z y w ó d c y polityczni określili to, jako polskie dobro kulturalne
i pielęgnowali je, p o n i e w a ż w ł a ś n i e Polak niczym r ó w n o w a r t o ś c i o w y m
w y k a z a ć się nie mógl».
— «Do wyrafinowanych metod o d n i e m c z a j ą c y c h należą t a k ż e
przemianowywania osad i osób. B y w a często tak, że stare niemieckie
nazwy już tylko filologowie r o z p o z n a ć mogą». (str. 8).
— «W k a ż d y m razie w t a r g n i ę c i e P o l a k ó w do K r a j u W a r t y to
tylko epizod, k t ó r y obecnie najkompletniej u s u n i ę t y został p r a w e m
idei s p r a w i e d l i w o ś c i dziejowej. Polak w z i ą ł na siebie w i n ę wdarcia
się w n i e m i e c k ą p r z e s t r z e ń , nie m o ż e się więc dziwić, że wraz z umoc-
240
nieniem się niemieckośei przez rewolucję narodowo-socjalistyczną lud
niemiecki zabiera dla siebie obszar zwrócony mu mocą przeznaczenia)),
(str. 19).
— «Stoimy więc dziś u progu rozwoju nowej niemieckiej ludo
wości w Kraju Warty. Tak jak ongiś rozwinął się odrębny szczep Po
morzan i ślązaków, podobnie powstanie nowy z glebą zrośnięty nie
miecki szczep i to z ((Volksdeutschów», reemigrantów i Niemców z Rze
szy. Ten szczep niemiecki równy będzie w swoich zasadniczych wła
ściwościach wszystkim innym szczepom niemieckim)), (str. 28).
Cytaty te wystarczająco określają metody i cele badawcze
niemieckich «uczonych».
Celem przeprowadzenia dezyderatów natury politycznej,
a więc stworzenia niemieckiej ziemi zasiedlonej przez ludzi nie
mieckich, należało Niemców zachęcić do przybywania w te strony.
W związku z tym ukazał się w r. 1943, już w drugim wydaniu
album graficzny pt. «Region Warty, krajobraz i osadnictwo w dzie
łach malarzy niemieckich*.
Rzecz przygotowana została znacznie w cześniej przez «Towarzystwo popierania sztuki niemieckiej w Kraju Warty». I n i
cjatorem jego był Gauleiter, który w dniu rocznicy okupacji
r. 1941 sprowadził na wakacje letnie artystów z Rzeszy i urządził
dla nich wystawę w Muzeum Wielkopolskim, zwanym KaiserFriedrich-Muscum.
Z wystawą tą wiąże się wydawnictwo albumowe zawiera
jące kilkadziesiąt reprodukcji obrazów, przedstawiających pejzaż
i budownictwo wielkopolskie.
Cel wydawnictwa tłumaczą słowa wstępne Gauhauptmanna
Roberta Schulza, prezesa Związku Regionalnego:
r
— ((Przyszłość naszego narodu oraz największe zadania państwa
narodowo-socjałistycznego mieszczą się na wschodzie. Trzonem tego
nowego, niemieckiego wschodu jest Region Warty. W Starej Rzeszy
zbyt mało wie się o nim. Zaledwie nazwy niektórych miast są w obiegu
Książkę poświęcono tym, którzy przychodzą, aby pomagać w budo
waniu nowego kraju i ze swej strony przekształcić go na region nie
miecki.
...Pokazujemy kraj len, takim jaki dziś jest i stwarzamy przez
to dokument, wykazujący wielkie zadania, nowego, niemieckiego
Wschodu, dokument, który kiedyś zaświadczy, co pokonać musieliśmy
r
241
Ceiem kompletnej, definitywnej
strzeni życiowej)).
jego
inkorporacji
do
niemieckiej prze
Następuje przedmowa, która stanowi kompendium niemiec
kich tez historycznych, daje je art. malarz dr Karol Ernst Koehne.
Mamy tu więc naprzód teorię pierwotnego zasiedlenia Wiel
kopolski przez Gotów, Burgundów i Wandalów, dalej zjawia się
Normandczyk Dagoe, jako pierwszy twórca państwa nadwiślańsko-nadwarciańskiego. W średniowieczu dominują znów Germa
nie, ale «niestety niemiecka niezgoda i słowiańska przemoc* unie
możliwiły stworzenie jednolitego frontu od Rewala i Narwy do
Beskidów, ho
— ((zawsze z o d m ę t ó w Wschodu w y t a c z a ł się l e n i w y potop sło
w i a ń s k i e g o życia i s ł o w i a ń s k i e j istoty i niszczył wszystko, co zapo
biegliwość niemiecka ziemi tej w y d a r ł a i k r a j o w i złożyła w darze, jako
t r w a ł e dzieło kulturalne)).
— ((Napierający Słowianie, po k t ó r y c h nie pozostała
żadna
z imienia znana osada, gdyż nie posiadali zdolności t w ó r c z y c h , nie w y kazali się ż a d n y m pomnikiem k u l t u r a l n y m , pozwolili k r a j o w i temu
z a p a ś ć z p o w r o t e m w p u s t y n i ę bez oblicza. W wiekach ś r e d n i c h na
nowo musiała r o z p o c z ą ć p r a c ę niemiecka dzielność i r u c h l i w o ś ć . Ale
ta ofiarna działalność nie p r z y n i o s ł a o w o c ó w , p o n i e w a ż wciąż od nowa
fanatyczna n i e n a w i ś ć niezdolnych i m a l o w a r t o ś e i o w y c h P o l a k ó w w sto
sunku do swych niemieckich m i s t r z ó w niszczyła rozpoczęte dzielo».
— ((Ostatnie dwa dziesięciolecia polskiego panowania w K r a j u
W a r t y d o w i o d ł y , z j a k ą szybkością n a s t ę p u j e demontowanie niemiec
kiego dzieła w zasięgu elementu s l o w i a ń s k o - a z j a t y c k i e g o — jeżeli już
nie wspominamy o d ł u ż s z y m o d d z i a ł y w a n i u tego bezdusznego żywiołu
na wschodnich kresach dzisiejszego, naszego regionu. Prusko-niemiecka
administi acja p r a c o w a ł a celowo i z rozmachem p i e l ę g n u j ą c i p o d n o s z ą c
k r a j — ale polem rzeki zostały zapiaszczone, lasy znikły, wioski pod
u p a d ł y , pola i łąki pustoszały, a drogi i budowle p o g r ą ż y ł y się w bez
denne m o k r a d ł a . Prowadzono r a b u n k o w ą g o s p o d a r k ę z o w y m bogac
t w e m , w y d a r t y m Niemcom T r a k t a t e m Wersalskim, nie u t r z y m u j ą c
tego dobra, ani t y m mniej d o d a j ą c cośkolwiek od siebie. Bezdrzewny,
azjatycki step wziął w posiadanie ową ziemię tak blisko leżącą granic
Kzeszy».
—