-
Title
-
Gdy nastał kres życia / LUD 2002 t.86
-
Description
-
LUD 2002 t.86, s.259-276
-
Creator
-
Kuczyński, Antoni
-
Date
-
2002
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:4695
-
Language
-
pol
-
Publisher
-
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:5061
-
Subject
-
Piłsudski, Bronisław (1866-1918)
-
Text
-
Lud, t. 86, 2002
III.
SYLWETKI
ANTONI KUCZYŃSKI
GDY NASTAŁ KRES ŻYCIA.
NOWE MATERIAŁY DOTYCZĄCE ŚMIERCI
BRONISŁAWA PIŁSUDSKIEGO
W ciągle nie napisanej jeszcze biografii Bronisława Piłsudskiego przeplata
się nazwisko dwu Rozwadowskich. Pierwszy z nich Jan Michał Rozwadowski
(1867-1935), to wybitny polski językoznawca, przyjaciel tego zesłańca-badacza kultury Ajnów, Niwchów i Oroków, który wspomógł go w edycji książki
poświęconej językowi i folklorowi Ajnów zatytułowanej Materialsfor the Study ofthe Ainu Language and Folklore. Collected and Preparedfor Publication
by Bronisław Piłsudski. Edited under the Supervision of J. Rozwadowski,
Ph. D. Professor in the Jagellonian University, Cracow 1912. Dzieje edycji tej
książki są stosunkowo dobrze znane. Wiemy także o jej recepcji w kręgu uczonych zajmujących się problematyką ajnoskąl.
Drugi z Rozwadowskich to Jan Emanuel (1872-1935), ziemianin, doktor
praw, ekonomista, a zarazem polityk, docent Uniwersytetu Lwowskiego. Okres
pierwszej wojny światowej spędził na emigracji przede wszystkim w Szwajcarii, a potem w Paryżu. Do Szwajcarii przybył z ogarniętej wojną Galicji,
a konkretnie ze Lwowa, z końcem maja 1915 roku wraz z żoną i dziećmi, uchodząc przed szybko posuwającą się ofensywą armii rosyjskiej idącej z Wołynia
oraz Podola. Od początku pobytu w Szwajcarii odgrywał znaczącą rolę polityczną w łonie znajdującej się tam polskiej emigracji. Wtajemniczony był
w wiele spraw tamtejszego ośrodka polskiej myśli politycznej. Współtworzył
jego programy dotyczące bieżącej działalności, jak i spraw przyszłości, które
miały wspomagać ideę odzyskania przez Polskę niepodległości· po zakończeIT. Asai, Kilka uwag o książce Bronisława Piłsudskiego "Materialsfor the Study ofthe Ainu
Language and Folklore ", "Literatura Ludowa", 1999: 4-5, s. 17-22; W. Jajdelski, Gatunki ajnuskiej twórczości ustnej. Systematyka Bronisława Piłsudskiego, "Literatura Ludowa", 1999: 4-5,
s. 11-16; A. Majewicz, Bibliography of Works of Bronisław Piłsudski, Stęszew 1995; J. Staszel,
Bronisław Piłsudski ijego związki z Akademią Umiejętności w Krakowie, "Rocznik Biblioteki Naukowej PAU i PAN", 2001: 46, s. 55-83.
260
niu I wojny światowej. Ideę tę głośno propagował, a tempo jego życia i kontakty wielorakie wypełniały mu czas przeznaczony na umiędzynarodowienie
tzw. sprawy polskiej. Był członkiem Komitetu Redakcyjnego tzw. Wielkiej
Encyklopedii, zwanej też fryburską, ze względu na fakt umiejscowienia jej
redakcji we Fryburgu. Encyklopedia wychodziła w formie zeszytów pod wspólnym tytułem: Publications Encyclopediques sur la Pologne. Encyklopedie
Polonaise, i wielokrotnie zmieniano jej edytorską oraz merytoryczną koncepcję2. Z szerokągrupą"encyklopedystów"
miał także kontakty B. Piłsudski, który w 1915 roku przybył z Wiednia do Lozanny, by wspierać te plany wydawnicze. Właśnie na tej płaszczyźnie doszło do jego pierwszych kontaktów
z J. Rozwadowskim. Miejscem pobytu B. Piłsudskiego w Szwajcarii był przede
wszystkim Rapperswil, gdzie znajdowało się polskie muzeum z dobrze wyposażoną biblioteką. W niej przesiadywał najczęściej - czytał i pisał, czując potrzebę spełnienia. Mieszkał wówczas w nieodległym Zurichu u Gabriela Narutowi·
cza, z którym był spowinowacony. Wedle księgi meldunkowej karta jego pobytu
w tym mieście przy ulicy Tobelhofstrasse 34 w jednym z domów G. Narutowicza (posiadał on także drugi dom przy ulicy Hegibachstrasse 147, w którym
mieszkał z rodziną) wystawiona została w dniu 30 sierpnia 1915 roku jako obywatelowi posiadającemu paszport austriacki, wydany w Wiedniu 31 marca 1915
roku3• Przyznać trzeba, że czasowy pobyt B. Piłsudskiego w tym domu sprzyjał
nawiązaniu przez niego wielu kontaktów. Często bowiem u G. Narutowicza gościli ludzie o znaczącej pozycji społecznej - uczeni, pisarze, politycy, którzy
na czas wojny schronili się w neutralnej Szwajcarii. Dom jego był zatem ważnym ośrodkiem dyskusji o sprawach polskich. W jego atmosferze odnajdujemy zatem wiele odniesień do historii Polski i jej wizji po zakończeniu I wojny
światowej. Nic przeto dziwnego, że właśnie G. Narutowicz został pierwszym
prezydentem Polski po odzyskaniu przez nią niepodległości. Tak więc gdzieś
między zaciszem Rapperswilskiej książnicy i życiem na kredyt w tym domu
wrastał B. Piłsudski w nowe dla niego środowisko. Po pewnym czasie przeniósł się do mieszkania w leżącej nieopodal Rapperswilu willi "Daheim", które w 1917 roku zajął po nim Józef Komenda. Gdy dowiedział się on o śmierci
B. Piłsudskiego, poprzedniego lokatora tego mieszkania, w liście pisanym
25 maj a 1918 roku do Wandy i Wincentego Lutosławskich zaznaczył:
Patrzę na kanapę, teraz moją, dawniej jego - i niemal go widzę przed sobą,
z czasów mojej pierwszej wizyty w tern mieszkaniu u niego, w słotne jesienne
popołudnie. Na dworze wichura była. Dziadek (tak między sobą nazywali Bronisława J. Komenda oraz Wanda i Wincenty Lutosławscy - informacja A.K.) miał
chwilę natchnienia. W swój ton uderzył - i opowiadał żywo, dopomagając sobie gestykulowaniem, swą czarowną jazdę promem u Ajnów, po jakiejś olbrzy2 H. Florkowska-Francić,
Między Lozanną, Fryburgiem i Vevey. Z dziejów polskich organizacji
w Szwajcarii w latach 1914-1917, Kraków 1997.
3 J. Warszawski, Piłsudski a religia, Warszawa 2000, s. 120.
261
miej a wzburzonej rzece. Wszystko owiane mistycyzmem, wiarą i korzeniem się
Ajnów przezpotęgąbogówi wyczuwaniemznakówzłowróżebnych,które się sprawdzały, bo partia Ajnów, co wcześniej rzeką się puściła w drogę, zatonęła4•
B. Piłsudski, przebywając w Szwajcarii, wiele podróżował; odwiedzał Fryburg, Genewę, Lozannę i inne miejscowości, gdzie gościł u przebywających
tam Polaków. Zawarł też wówczas wiele interesujących znajomości z ludźmi
nauki, kultury i polityki, którzy unikając teatru wojny, wyjechali z ziem polskich do neutralnej Szwajcarii. Jednym z nich był właśnie Jan Rozwadowski,
aktywny uczestnik życia politycznego, który doświadczeniem i umiejętnościami wspierał sprawy polskie na arenie państw europejskich. Śmiało rzec można, iż to ciekawa sylwetka o nadzwyczajnej aktywności w łonie polskiego środowiska w Szwajcarii oraz we Francji tamtych czasów5• Nic przeto dziwnego,
że jego działalność łączyła się z postacią B. Piłsudskiego, o którym w liście do
Marszałka Józefa Piłsudskiego pisał te słowa:
Ze śp. Bronisławem żyłem w bliskich i serdecznych stosunkach, pracowaliśmy
razem prawie przez rok, mieszkaliśmy o parę pokoi od siebie, a przez ostatnie
dwa tygodnie Jego życia widywałem go prawie co dzień, aż do wieczoru przed
dniem Jego śmierci. Śmierć była dla mnie ciężkim i bolesnym ciosem, a pamięć
cichego, szlachetnego człowieka o gorącym sercu i niezwykłej dobroci zachowam na zawsze6•
Cytowany fragment listu wymaga dopełnienia informacją, iż z chwilą ukonstytuowania się Komitetu Narodowego Polskiego 15 sierpnia 1917 roku w Lozannie i uznanie go przez państwa alianckie jako oficjalnego przedstawiciela spraw
polskich na Zachodzie jego siedzibą stał się Paryż. Toteż wiele osób z nim
związanych mieszkających w Szwajcarii przeniosło się do Paryża, gdzie przy
II-bis Avenue Kleber ów Komitet miał swoją siedzibę7 (dzisiaj już ten budynek nie istnieje). Tam też mieszkała część pracowników,
w tym także
B. Piłsudski, który z końcem 1917 roku opuścił Szwajcarię. Pracując w Komitecie, zajmował się przede wszystkim sprawami redakcyjnymi i biurowymi. Krąg
jego znajomych powiększył się a ludzi z grona Polaków przybywających wówczas w mieście nad Sekwaną. Tu spotkał znaną z Zakopanego przyjazną mu
4 Archiwum Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie. Materiały W. Lutosławskiego.
Cytowany za: J. Staszel, Bronisław Piłsudski ijego związki z Akademią Umiejętności w Krakowie,
"Rocznik Biblioteki Naukowej PAU i PAN", 2001: 46, s. 91.
5 Zobacz biogram 1. Rozwadowskiego
w: Polski Słownik Biograficzny, Wrocław 1989-1991,
tom XXII, s. 409-417; B. Pasierb, Polskie prace przygotowawcze do Traktatu Pokojowego z Niemcami 1916-1948. Instytucje - ludzie - problemy, Wrocław 1996, s. 81-93 i inne.
6 List 1. Rozwadowskiego
do Józefa Piłsudskiego datowany 17 lipca 1919 r. w zbiorach: Biblioteka Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu - Dział Rękopisów: Zbiór pod
nazwą "Papiery Rozwadowskich", sygnatura 80091II, karta nr 135.
71. Zamoyski, Powrót na mapę. Polski Komitet Narodowy w Paryżu 1914-1919, Warszawa 1991.
262
rodzinę Zamoyskich. Nie omieszkał wspomnieć o tym Naczelnik Państwa Polskiego Józef Piłsudski, który w pierwszej połowie lipca 1919 roku przebywał
na terenie Wielkopolski w sprawach wojskowych Okręgów Generalnych Poznań i Pomorze. Odwiedził wówczas on siedzibę Zamoyskich w Kórniku nieopodal Poznania, by osobiście udekorować 90-letnią Jadwigę Zamoyską Orderem Polonia Restituta. Wówczas też podziękował jej synowi, hr. Władysławowi Zamoyskiemu za opiekę nad bratem Bronisławem w Paryżu8.
Z chwilą przybycia B. Piłsudskiego do Paryża jego status materialny stał się
w miarę stabilny. Niestety stan zdrowia ulegał pogorszeniu. Był świadkiem licznych swarów dziejących się w łonie tamtejszej emigracji polskiej. Zabiegał
o pojednanie zwaśnionych stron, wzywał do zgody narodowej, tworząc po temu
sprzyjające warunki. Był gorącym orędownikiem sojuszu Francji z odrodzoną
Polską, wierzył głęboko w sens takiego układu politycznego. Jednocześnie snuł
wizję Rzeczypospolitej Obojga Narodów, mającą być współczesną kontynuacją Unii Polsko-Litewskiej z początku XV stulecia. Rozgrywające się na froncie wschodnim wydarzenia polityczne coraz bardziej osłabiały jego wiarę
w możliwość tej Unii9• Równocześnie dużą uwagę skupiał na problemach odradzania się życia narodowego w kraju z chwilą odzyskania niepodległości.
Doświadczał jednak rozgoryczeń z powodu niemożliwości przebicia się z tymi
ideami do wpływowych gremiów politycznych. Ciągle zabiegał o kontakty
z ludźmi mogącymi mieć wpływ na te sprawy. Trudno dziś powiedzieć, jak
dalece kontakty te wpływały na kształt jego oczekiwań w tym zakresie. Z różnych materiałów źródłowych wynika, że w okresie paryskim jego psychiczne
nastroje miały nieraz charakter euforyczny, nieraz zaś ocierały się o długotrwałą apatię. Wiemy np., że podczas jednego z wieczorów z początków marca 1918
roku spędzonych w gronie paryskich znajomych był on "rześki, wesoły (oo.)
zachwycający. Przemawiał z taką żywością, i z taką mocą, jakby nigdy nie bywał
cichy i nieśmiały"lO. Kiedy indziej znowu w krótkim liście do Dionizego Zaleskiego prosił ,,0 słówko do lekarza pana i adres. Muszę pójść koniecznie poradzić się, bo oto już tydzień jak znowu ja choruję na dobre i ciężko przechodzi
bronchit"lI. Z każdym dniem nasilały się też u B. Piłsudskiego objawy apatii.
8 W. Jędrzejewicz,
J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. II 1918-1926, Wrocław 1994, s. 253.
9 A. Kuczyński, Za priediełami
nauki. Diejatielnos' t Bronisława Piłsudskogo w Polskom Narodnom Komitietie w Pariże, "Izwiestija Instituta nas1edja Bronisława Piłsudskogo", 1999: 3,
s. 141-144; B. Piłsudskij, Projekt sozdanija «1zdatielskogo obszczestwa», "Izwiestija Instituta na·
sledjaBronisława Piłsudskogo", 1999: 3, s. 145-150.
10 Biblioteka
Jagiellońska, rękopis nr 8875, tom 2. Cytowany za: 1. Staszel, Bronisław Piłsudski ijego związki z Akademią Umiejętności w Krakowie, "Rocznik Biblioteki Naukowej PAU
i PAN", 2001: 46, s. 95.
II Biblioteka
Jagiellońska, rękopis nr 9245, III, karta 69. Cytowany za: 1. Staszel, Bronisław
Piłsudski ijego związki z Akademią Umiejętności w Krakowie, "Rocznik Biblioteki Naukowej PAU
i PAN", 2001: 46, s. 95.
263
1.
W zbiorach Biblioteki Zakładu Narodowego
im. Ossolińskich
we Wrocławiu znajdują się materiały rzucające nowe światło na śmierć B. Piłsudskiego
w nurtach Sekwany. Wśród nich znajdują się dzienne zapisy kontaktów Jana
Rozwadowskiego
z B. Piłsudskim,
począwszy
od 12 maja do 17 maja (data
śmierci) oraz wydarzeń zaistniałych pomiędzy 18 a 21 maja 1918 roku, tj. do
chwili znalezienia ciała w Sekwanie. Sporządzone
one zostały już po tragicznej śmierci B. Piłsudskiego
i datowane są na dzień 19 maja 1918 roku. Oto
treść tego dokumentu publikowanego
po raz pierwszyl2.
***
19/5 1918
12/5 Proponuje, że pójdzie razem ze mną do kościoła, bo ma mi coś do powiedzenia. Po drodze mówi mi, że doszedł do przekonania, iż przecież powinien się
ożenić. P[an] Danysz13 robił mu w tym kierunku propozycje, których jednak nie
może brać na serio. Czuje silnie potrzebę rodzinnego życia. Odczuwa to tym silniej, że dziś jest rocznica śmierci osoby, która była przyjaciółkąjego lat dziecinnych i z którą później, po jej rozwodzie, przeżył kilka lat w Krakowie. Gdy zachorowała na raka, woził ją na kurację do Paryża i potem był z nią w kraju aż do jej
śmierci'4.
Podczas mszy św. w kościele św. Rocha znikł mi z oczu, tak że go po mszy
długo tak w kościele, jak i przed kościołem bezskutecznie szukałem. W domu powiedział mi, że się czuł niezbyt dobrze, więc wyszedł. Potem jedliśmy we trójkę
z nim i z p[anem] Seydą'S śniadanie.
13/5 Między godz. lO-tą rano przyszedł do mojej sypialni, jak to w ostatnim
tygodniu prawie co dzień robił i oświadczył mi, że pod wpływem wczorajszej
rocznicy doszło w nim do pewnego przełomu. Zawsze miał ochotę powrócić na
Daleki Wschód, który zna dobrze i tam działać wśród Japończyków. Przyrzekał
jednak i sam sobie i swoim, że nie pojedzie tam, dopóki się pierwej nie ożeni.
Teraz jednak, wobec doniosłości chwili, zdecydował się jednak jechać i bez tego.
Poprosiłem, ażebyśmy wobec ważności tej sprawy i obszerności tematu, odłożyli tę rozmowę o kilka godzin. W południu byłem zajęty, a gdy popołudniu poszedłem do jego biura, zastałem je zamknięte. - A rano pytał mnie także, co myślę
12 Biblioteka Zakładu Narodowego im Ossolińskich, Dział Rękopisów, Sygnatura: 8009/11,
Papiery Rozwadowskich: 105-124.
I)Jan Danysz,mikrobiolog,pracownik Instytutu Pasteura w Paryżu, podjego kierunkiem kształciło się spore grono Polaków we Francji.
14 Maria Żamowska z domu Baniewicz, młodzieńcza miłość B. Piłsudskiego. Wyszła za mąż
w 1889 r. za Jana Żamowskiego, pełniącego wysoki urząd w Petersburgu. Po powrocie B. Piłsudskiego z zesłania M. Żamowska przybyła w 1907 r. do Krakowa. Przez pewien czas mieszkali
razem, podając się za małżeństwo. Nieuleczalna choroba Marii, która przeszła dwie operacje, spowodowałajej powrót do Petersburga (1909), gdzie zmarła prawdopodobnie w 1911 r. w serdecznym otoczeniu męża. Pochowana została w Wilnie, tam też znajduje się grób Jana Żamowskiego.
ISMarian Seyda (1879-1967), prawnik, publicysta, polityk, działacz emigracyjny.
264
o reskrypcie niemieckim w sprawie Litwy16 • Uważał go za rzecz pierwszoplanowej wagi i przypuszczał, że wystąpimy z jakąś propozycją. Sądził, że krok ten
stanowi przełom, zmuszający nas do szukania wsparcia w Rosji i porozumienia
z nią przeciw Niemcom. Uważał już za mniejsze zło, aby Litwa została pod Rosją,
wyrażał jednak nadzieję, że może da się Rosję nastawić do oddania Polsce Litwy
i Zachodniej Białorusi.
14/5 Napisał kartkę do hr[ abiego] Maurycego Zamoyskiego 17 z prośbą, by
mu "ułatwił poznanie się z Rosjankami z porządnych rodzin", "postanowiłem"
bowiem "ożenić się z Rosjanką, która by się zgodziła walczyć ze mną o pogodzenie Polski z Rosją, o przyłączenie do Polski zachodniej przynajmniej części
Litwy. Dla obrony zagrożonych przez Teutonów ziem nie ma wyjścia jak z Rosją
trzymać się mocno".
15/5 Odwiedził mnie znowu po 9-tej rano i oświadczył mi, iż odkrył przyczyny swego niepolmju w ciągu dni ostatnich, będącego źródłem różnych pomysłów. Jest to przyczyna czysto fizyczna, a mianowicie pewne zatrucie organizmu
z powodu braku powietrza w jego pokoju. Jest to pokój zbyt mały, tak że powietrze w nim szybko się wyczerpuje, a i otwarcie okien nie pomaga, bo ciężka firanka wstrzymuje dopływ powietrza. Ta sama przyczyna szkodzi i zdrowiu prana]
Romera'8, lecz on jako młody nie znający fizjologii tego nie rozumie. Postanowił pójść do lekarza, prawdopodobnie do dr Ratyńskiego'9 i rad by przenieść się
na wieś. Utwierdziłem go w tej myśli i zapytałem, czy by się nie wolał przenieść
zaraz do większego pokoju w hotelu. Tego samego dnia około lO-tej wieczorem,
podczas nalotu aeroplanów dano mi znać, że przyszedł hr[abia]. Władysław ZamoyskPO i chce się ze mną widzieć. Siedzieli tam obaj przy zgaszonych ze względu
na nalot lampach. Hr[abia]. Z[amoyski] powiedział mi, że chce ze mną mówić
sam na sam, a gdyśmy się znaleźli sami, oświadczył, że spędził dziś z nim kilka
godzin i uważa go za człowieka zupełnie chorego, cierpiącego na manię prześladowczą, objawiającego pomysły polityczne niesłychane i którego trzeba jak najprędzej wysłać do lekarza. Gdyśmy zgodnie zadecydowali, że lepiej udać się do
dr Babińskiego21 jako specjalisty aniżeli do dr Ratyńskiego, podjął się hr[abia]
Z[amoyski] o przyjęcie u dr Babińskiego i obiecał, że przyjdzie nazajutrz po południu, by go do dr Babińskiego zaprowadzić. Mówił mi też, że mu się zwierzył
co do prawdopodobnego tła swojej choroby. Po odejściu hr[abiego] Z[amoyskiego] rozmawiałem z nim przez trochę; godził się na wizytę u lekarza, był zdenerwowany z wypiekami na twarzy.
16 W czasie I wojny światowej od 1915 r. Litwa była pod okupacją niemiecką. W 1917 r. siły
prawicowe utworzyły Litewską Radę Narodową, która w lutym 1918 r. proklamowała powstanie
niepodległego państwa litewskiego, faktycznie uzależnionego od Niemiec. Fakt ten stał się przyczyną wspomnianych powyżej rozterek B. Piłsudskiego, który w swoich planach widział wspólne
państwo po1sko-litewskie.
11 Maurycy Zamoyski (1871-1939),
polityk, działacz społeczny. W okresie I wojny światowej
wiceprezes Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu.
18 Eugeniusz Romer (1871-1954),
geograf, profesor Uniwersytetu Lwowskiego, ekspert w czasie rokowań pokojowych w Paryżu w 1919 r.
19 Jan Ratyński, lekarz praktykujący
w Paryżu, utrzymujący bliskie kontakty z polską emigracją.
20 Władysław Zamoyski (1853-1924),
działacz społeczny w Wielkopolsce i na Podhalu. Przez
pewien czas mieszkał w Zakopanem, w domu którego gościł nieraz B. Piłsudski.
21 Józef Babiński (1857-1932),
lekarz neurolog mieszkający we Francji. O 1914 r. członek Francuskiej Akademii Medycyny. Współtwórca podstaw neurochirurgii.
265
16/5 Między 9 a lO rano odwiedził mnie znowu i siedział u mnie do II-tej.
Był tym razem zupełnie spokojny, powiedział mi, że spał dzisiaj dobrze i czuje
się lepiej. Omawialiśmy ewentualność jego wyjazdu do Pouldu lub do Puy22, stosownie do wyniku rozmowy z lekarzem. Zaczął mi mówić o swojej chorobie
i o tle, na którym rzekomo się rozwinęła. Mówił, że mu ciąży samotność i niemożność wygadania się, że męczy go ruch miejski, że potrzeba mu przestrzeni
i ruchu, do których tak przywykł. Odpowiedziałem mu bardzo serdecznie, wyrażając radość, że się czuje lepiej i że spokój i wieś postawią go na nogi, prosiłem,
by wierzył w serdeczną życzliwość, która go otacza, pocałowaliśmy się i wyszedł pogodny i spokojny.
Może w godzinę potem przyszedł znów b[ardzo] niespokojny. Mówił, że
chciałby się silniej zbliżyć do naszej roboty politycznej, twierdził, że miewał podejrzenia, czy się nie wykazuje w stosunku do niego braku zaufania, proponował
mi, żebym z nim poszedł do Wład[ysława] Mickiewicza23, wreszcie zwierzył mi
się, że gdy tylko jest sam, wydaje mu się, że go ktoś chce struć lub zabić. Gdym
go uspokajał i radził, by czekał spokojnie na niedaleką bytność u lekarza, odpowiedział mi z wielkim smutkiem: "a widzi Pan, ledwom się uspokoił i teraz
znowu", - zrobił ruch taki, jakby szukał we mnie oparcia, poczym wyszedł
b[ ardzo] zgnębiony.
Po południu nadszedł hr[abia] Wład[ysław] Z[amoyski] z wiadomością, że
na g[ odzinę] 520 zamówił przyjęcie u dr Babińskiego i że będąc zajętym w tej
porze, nie będzie mu mógł towarzyszyć. Ponieważ jednak jego nie było w tej
chwili w domu, umówiliśmy się, że na wypadek, gdyby do tego czasu nie wrócił,
ja uprzedzę telefonicznie lekarza. Jednak po 4-tej wrócił i to właśnie od hr[abiego] Wład[ysława) Z[amoyskiego], u którego spędził parę godzin. Ponieważ musiałem być wtedy na posiedzeniu i nie udało mi się znaleźć nikogo, któryby mu
mógł towarzyszyć, wsadziłem go do automobilu i wyprawiłem prosząc, by się
zaraz po powrocie ze mną rozmówił.
Wrócił około' 8-mej i przyszedł do mnie zmęczony i spocony, bo jak mówił,
chciał się przespacerować. Lekarza chwalił za staranność i okazaną mu życzliwość - dr B[abiński] odmówił ofiarowanego mu honorarium 40 fr[anków).
Pokazał mi ordynację lekarza przypisującą spokój, dietę i zastrzykowanie dwa
razy na miesiąc. Omawialiśmy znowu ewentualny wyjazd do Puy. W ciągu tej
rozmowy był apatyczny, wspomniał, że niemiło mu, iż mieszka koło niego
p. Winiarski24, którego się obawia, bo się na niego spod oka patrzy. Na stawiane
mu pytania odpowiadał z trudem. Na zapytanie o diagnozę lekarza odpowiedział
"a gdzieżby lekarz choremu powiedział prawdę". Wreszcie sam przerwał rozmowę, mówiąc "pomówimy jeszcze później, bo teraz muszę się pójść umyć"
i wyszedł.
Więcej go już nie zobaczyłem. Natychmiast po jego wyjściu napisałem i wysłałem list do hr[abiego] Wład[ysława] Z[amoyskiego] z prośbą, ażeby był nazajutrz u dr B[abińskiego] i dowiedział się od niego o diagnozie, o stadium choroby, o grożących ewentualnie niebezpieczeństwach, wreszcie o sanatorium, do któObie niewielkie miejscowości nieopodal Paryża.
Władysław Mickiewicz (1838-1926), syn największego polskiego poety Adama Mickiewicza, paryski księgarz, bibliotekarz i publicysta.
24 Bohdan Winiarski (1884-1969),
prawnik, specjalista prawa międzynarodowego. W okresie
I wojny światowej działacz niepodległościowy na emigracji.
22
23
266
rego można by go oddać i lekarzu, którego opiece można by go powierzyć. Mieliśmy tego dnia na obiedzie p.p. Franklin Bouillon25 i Foumola26, toteż później
rozmowa przeciągnęła się długo. Namyślałem się, czyby go jeszcze nie odwiedzić, ale było już późno i sądziłem, że może go już lepiej nie niepokoić, zwłaszczajeżeli śpi. Hr[abia] Z[amoyski] odpowiedział mi, że przyjdzie do mnie nazajutrz w południe, od lekarza.
17/5 Rano poszedłem do jego pokoju. Zastałem pokój pusty, łóżko z użytą pościelą, a na stole nie wypite śniadanie. Poszedłem do biura jego, gdzie od pani
Mercer7 dowiedziałem się, że wyszedł bez śniadania z domu. Miałem nadzieję,
że może znowu poszedł do hr[ abiego] Wład[ysława] Z[ amoyskiego] - ten ostatni
przyszedł około l-szej idąc od dr B[abińskiego] i powiedział mi, że go dzisiaj
nie widział. Dr B[abiński] stwierdził b[ardzo] groźny stan sklerozy - napięcie
w żyłach tego rodzaju, że śmierć mogła każdej chwili nastąpić. Wobec tego zdaniem jego stan umysłowy schodził na drugi plan, zwłaszcza że mania prześladowcza, którą jednak chory sobie uświadamia, wydawała mu się mniej groźna.
Zalecał spokój bezwzględny i radził wyjazd, gdzie oddałby go pod opiekę Dr.
Dubois28, - na propozycję jednak zrobioną przez hr[ abiego] Z[amoyskiego] co
do Puy, gdzie jest kilku Polaków, wyraził również zgodę. - Wobec tego, że po
południu nie wracał, telefonowałem do p[ana] Woźnickiego29 prosząc, by zapytał, czy nic o nim nie wiedzą u hr[abiego] Z[amoyskiego]. - Otrzymałem od
hr[ abiego] Z[ amoyskiego] odpowiedź, że nic o nim nie słyszał, że więc zatelefonuje do paru jego znajomych i że w razie braku wiadomości p[an] Woźnicki powiadomi policję. Tak się też stało. W Prefekturze odpowiedziano, że nic nie widzą i przed jutrzejszym rankiem nic wiedzieć nie mogą. P[an] MotzJO, uwiadomiony przez p[ana] W[oźnickiego] telefonował, że nic nie wie. Przypuszczając,
że może biedny chory chciał wyjechać z Paryża, telefonowałem również z zapytaniem do mieszkającego poza Paryżem znajomego jego p[ana] GierszyńskiegOJI. Wieczorem ani w nocy nie było żadnej wiadomości - byłem zdania, że
stało się jakieś nieszczęście.
18/5 Wcześnie rano był p[an] Woźnicki na Prefekturze policji. Powiedziano
mu, że nikogo chorego nie znaleziono, sygnalizowanym był tylko jeden wypadek samobójstwa w 8 dzielnicy, gdzie jakiś człowiek rzucił się do Sekwany.
W miejscowym Komisariacie nie umiano dać p[anu] Woźnickiemu innych objaśnień, jak tylko, że ten, co się rzucił do wody, był [słowo nieczytelne w języku
francuskim]. W Mordze był hr[abia] W[ładysław] Z[amoyski], ale nic nie znalazł. - Po 5-tej wieczorem telefonowano z Komisariatu, gdzie zostawiony był
adres i nazwisko, że znaleziono ciało Piłsudskiego, który się rzucił do Sekwany.
W P [słowo nieczytelne w języku francuskim] gdzie się udałem zaraz z p[anem]
Romerem celem rozpoznania ciała, powiedziano nam, że wiadomość co do znaFranklin de Bouillon, członek misji wojskowej.
Foumola, nie udało się zidentyfikować tej postaci.
27 Mercer, nie udało się zidentyfikować
tej postaci.
28 Dubois, nie udało się zidentyfikować
tej postaci.
29 Kazimierz Woźnicki, polski działacz emigracyjny, kierował Polską Agencją Prasową działającą w Paryżu.
JO Bolesław Motz, lekarz urolog, właściciel kliniki urologicznej w Paryżu.
31 Henryk Gierszyński,
uczestnik powstania styczniowego na Litwie. Na emigracji we Francji
ukończył studia medyczne na Sorbonie i prowadził praktykę medyczną w Ouarville koło Chartres.
25
26
267
lezienia ciała była fałszywą, że znaleziono tylko surdut z jego papierami. Natomiast stwierdzono, że strażnik widział jak 17/5 o 1,4 12-tą w południe na Pont
des Arts ktoś rzucił surdut w wodę, a potem sam skoczył do rzeki
pic". Wyruszono zaraz czółnem na ratunek, lecz mimo parogodzinnego szukania, nie zdołano ciała odnaleźć. Znaleziono tylko surdut. Prosiliśmy o wiadomość w razie znalezienia ciała, a na zapytanie o krewnych podaliśmy adres p[ana] Gasztowtta32
jako dalekiego kuzyna.
20/5 Byłem z hr[abią] Wład[ysławem] Zamoyskim u Prof. Gasztowtta, któremu opowiedzieliśmy cały smutny przebieg wypadków tu opisanych.
21/5 Znaleziono ciało śp. Piłsudskiego w Sekwanie.
"a
***
W cytowanym dokumencie znajduje się informacja o poradzie lekarskiej udzielonej B. Piłsudskiemu przez dr 1. Babińskiego. W notatce sporządzonej przez
niego 24 maja 1918 roku znajduje się zapis:
"Monsieur Bronislas Pilsudzki m'a consulte Ie 16 Mai demier.
J'ai constate chez lui I'existence d'une hypertension arteriełłe notable et d'une
depression melancolique, etat morbide qui se manifeste souvent par des impulsions irresistibles au suicide".
24 Mai 1918
J Babiński
Opis tego rozpoznania udostępniłem
lekarzowi, prof. dr Jerzemu Supademu
z Akademii
Medycznej
w Łodzi, który po konsultacji
ze specjalistami
z zakresu psychiatrii przysłał mi następującą odpowiedź:
Jeśli chodzi o samobójstwo Bronisława Piłsudskiego, to wydaje mi się, iż było
ono spowodowane chorobą, zresztą wspominał o tym również Józef Babiński.
Piłsudski miał nadciśnienie krwi, depresję charakteryzującą się melancholią oraz
wykazywał skłonności do impulsywnych, bardzo często zmieniających się działań oraz myśli samobójczych. Moi koledzy psychiatrzy niemalże w stu procentach połączyli zgon Piłsudskiego z jego stanem psychicznym. Wiadomo, że ludzie ze schizofrenią paranoidalną bardzo cierpią i mogą targnąć się na swoje życie. Trudno powiedzieć, czy u Piłsudskiego były początki tej choroby, nie mniej
jednak należy przyjąć, że rzucił się do Sekwany z własnego wyboru33•
Podobnie też stwierdzili lekarze psychiatrii z Akademii Medycznej we Wrocławiu, którzy wgłębiwszy
się w diagnozę wystawioną
przez J. Babińskiego
wyrazili opinię, iż stan chorobowy B. Piłsudskiego
i spowodowana
nirri depresja mogły być przyczyną samobójczej
śmierci.
J2 Wacław Gasztowtt (1884-1920),
działacz emigracyjny we Francji, literat, tłumacz, nauczyciel, redaktor wychodzącego w Paryżu pisma pl. "Bulletin Polonais".
3) Dokument
w posiadaniu A. Kuczyńskiego.
268
Wedle policji francuskiej było to ewidentne samobójstwo. W jej dokumentach noszących charakter księgi "rejestrów zdeponowanych zwłok" w zapisach
dotyczących roku 1918 pod numerem porządkowym 598 znajduje się zapis:
Ginet-Piłsudzki Bronisław, płeć - M; wiek - 51 lat, stan cywilny - wolny; miejsce urodzenia - Zulow, Wilno, Polska, Rosja; zawód - bibliotekarz;
miejsce pobytu - ulica: lI-bis Avenue Kleber; rejon - 16; ubiór - koszula
biała z kołnierzykiem, sweter, kamizelka, kalesony, spodnie na szelkach, skarpety, buty sznurowane.
Ponadto w dokumentacji dotyczącej zdeponowanego ciała znajdują się jeszcze dane, iż przy zmarłym znaleziono małą latarkę elektryczną oraz szczotkę
w futerale. Oprócz tego odnotowano datę przywiezienia ciała - 21 maja; czas,
jaki upłynął od chwili śmierci - 8 dni; przyczyna zgonu: samobójstwo czy
zabójstwo - samobójstwo; domniemana przyczyna - choroba; z której dzielnicy lub rejonu przywieziono ciało - Chaillot; miejsce znalezienia zwłok Sekwana; sekcję wykonał - dr Socquet dnia 25 maja; protokół oględzin zwłok
sporządzono w IV dzielnicy; data pogrzebu: 28 maja, opłacony; dokumentację
sporządził i wpisu dokonał pisarz sądowy - M. Var, 31 maja 1918 roku34•
Uroczystości pogrzebowe odbyły się 29 maja 1918 roku na cmentarzu Montmorency pod Paryżem. Tam do dzisiaj znajduje się mogiła B. Piłsudskiego.
Wkrótce po śmierci ukazały się w emigracyjnej prasie polskiej we Francji dwa
krótkie wspomnienia o zmarłym35•
2.
We wspomnianym powyżej zespole rękopiśmiennym pod nazwą "Papiery
Rozwadowskich" znajdują się jeszcze dwa wspomnienia Jana Rozwadowskiego o B. Piłsudskim. Jak do tej pory nie natrafiono na dokumentację potwierdzającą, iż były one drukowane. Charakter obu tych wspomnień wskazuje raczej na pewien rodzaj pośmiertnych laudacji, które zapewne były wygłoszone
na jakimś spotkaniu, być może pracowników Komitetu Narodowego Polskiego lub w innym miejscu. Jedna z nich mogła być wygłoszona podczas uroczystości pogrzebowych, które odbyły się na podparyskim cmentarzu Montmo- rency. W roku 1999 staraniem Ośrodka Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego pobrano do urny ziemię z tego grobu, a następnie złożono ją
34Dane te otrzymałem w 1997 r. od nieżyjącego już mojego kolegi ze studiów śp. Tomasza
Skarżyńskiego, który uzyskał je przebywając w Paryżu.
35Z.L.Z. [Zygmunt Lubicz Zaleski], Śp. Bronisław Ginet-Piłsudzki, "Jeniec Polak", nr 36
z dnia 6 czerwca 1948 r., s. 1; Y.G (Wacław Gasztowtt), Necrologie, "Bulletin Polonais Litteraire,
Scientifique et Artistique", nr 359 z roku 1918, s. 227.
269
w niszy symbolicznej mogiły B. Piłsudskiego wzniesionej na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem36•
Oto kolejny ze wspomnianych dokumentów o Bronisławie Piłsudskim autorstwa Jana Rozwadowskieg037• Powstał on jako swoista refleksja po zgonie
bliskiego mu współpracownika, gdy nie ostygły jeszcze najboleśniejsze uczucia po tym, gdy przekroczony został próg życia. Widać z tego tekstu, iż całą
aktywność B. Piłsudskiego na niwie pracy w Komitecie Narodowym Polskim
żywiła potężna miłość do Litwy oraz nadzieja wskrzeszenia niepodległej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Wiemy dzisiaj, że realizacja tych marzeń nie
była prosta. Współpraca z B. Piłsudskim pozostawiła u J. Rozwadowskiego
obraz człowieka, który nie ukrywał głębokiej pobudliwości uczuciowej, gdy
chodziło o sprawy najważniejsze. Zatem pisał on:
***
Oddanie czci ginącym za ideę jest obowiązkiem
każdej społeczności,
a Francja wskazuje nam, jak każdą iskrę czynu łączącego się z ideą patriotyczną
należy, szczególnie w chwilach ciężkich dla narodu, wieńczyć laurem wdzięczności. Nam tu na obcej ziemi rozrzuconym należy bardzo głęboko czoła uchylić
przed imieniem jednej z najbardziej wartościowych jednostek, nie tylko wśród
nas, lecz w kraju, należy wyryć pamięć imienia Bronisława Piłsudskiego trwałymi zgłoskami w sercach naszych. Prócz wdzięczności i pamięci za ofiarne życie
Sybiraka, zachowajmy pamięć tragicznej śmierci tego, który tak wiele przecierpiawszy bólów, chwili obecnej znieść nie mógł. Należy nam skorzystać z ofiary
życia Bronisława Piłsudskiego dla celów naszych ideowych i politycznych, a zagłębiwszy się w pobudki czynu kładącemu kres życia i wyciągnąć zeń wzór.
Śmiercią swą przypieczętował odezwę 3go Maja38, ostatnią swą pracą, wystosowaną do kolonii polskiej w Paryżu, stanowiącą krzyk bólu i napomnienia godne Skargi. Wiedział, że rzucając swe słowa nie znajdzie echa, a jednak nie wahał
się i ten ból obojętności znieść dla dobra Ojczyzny, zawsze i wszędzie służąc
Idei. W tym wypadku ideą tą była chęć gorąca pojednania zwaśnionych żywiołów polskich na obczyźnie. Wstydem przed obcymi narodami ogarniał go widok
bezustannych waśni, walk partyjnych i wzajemnej niewyrozumiałości, posuniętej do niehamowania swych uczuć i partyjnych poglądów wobec obcych, a wśród
nich i tych, którzy każdą cechę naszej słabości gotowi pochwycić jako argument
36 A. Kuczyński, Bronislaw Piłsudskij (1866-1918).
Czełowiek - Uczenyj - Patriot. (Simpozjum 20-21 oktjabrja 2000 g. Zakopane), "lzwiestija lnstituta nasledja Bronisława Piłsudskogo",
2001: 5, s.291-298.
37 Biblioteka Zakładu Narodowego
im Ossolińskich, Dział Rękopisów, Sygnatura: 80091I1, Papiery Rozwadowskich: 105-124.
38 Odezwę taką skierował B. Piłsudski do gremiów polskiej emigracji znajdującej się we Francji. Wspomniana przez 1. Rozwadowskiego odezwa autorstwa B. Piłsudskiego "do kolonii polskiej
w Paryżu" nawiązywała więc do tej tradycyjnej majowej konstytucji i dotyczyła swoistego napomnienia, by dążyć do zgody narodowej i by wszystkie stronnictwa polityczne działające na emigracji miały na celu integrację wysiłków idących w kierunku, by Polska odzyskała niepodległość po
zakończeniu I wojny światowej.
270
zwalczający nasze dążenia niepodległościowe. Wierzył, że te żywioły dadzą się
pojednać przy wysiłku dobrej woli i głównie wobec olbrzymiej wagi faktów odgrywających się, a związanych z przyszłością Ojczyzny naszej. Niesnaski winne
zamilknąć, prywaty i dążenia partyjne stopić się w jeden blok obrony narodowych interesów. Ten, który życie całe cierpiał dla Ojczyzny ofiarę całopalną uczyniwszy ze swego istnienia, miał prawo rzucić wśród nas ten odzew szlachetny do
głębi, bo bezinteresowny.
Drżącą z nieśmiałości rękąjednak kreślił adresy jednostek jedynie osobiście
mu znanych, pokornie prosząc o posłuch w obawie, by śmiałość jego nie wzięta
została za pychę - zbyt niecierpliwie czekał odzewu, rzucone ziarno nie kiełkuje nagle. W szlachetnym swym bólu szamocąc się, osądził się bezsilnym, a czyny swe za bezcelowe. Jad rozpaczy i rozgoryczenia wsączywszy się w duszę zachwiał równowagę, męczeńskie swe życie zakończyć pragnął, nie czując dość
sił, by staczać tę zeń najboleśniejszą walkę, bo z własnymi rodakami dla dobra
wspólnej Ojczyzny.
Drugim powodem rozpaczliwej śmierci były smutne wieści o losach Litwy
i przyłączenia jej do państwa niemieckiego, a jednocześnie separatystyczne dążenia odłamu Litwinów, ulegających wrogim dobrom Litwie i Polski intrygom,
a dążącym do ich rozdwojenia i zguby. Z krwi i wiekowych tradycji Litwina żył
był przeszłością, dla której cierpiał życie całe, żył myślą o odnowieniu Unii na
podstawie federacyjnej i niepodległościowej. Wolność i siłę widziałjasnym i trzeźwym swym umysłem politycznym dla obydwu państw jedynie w nawiązaniu
wielowiekowych tradycji z zaprowadzeniem reform stosownych do wymagań narodowościowych doby obecnej39.
Ukończył niemal w przededniu śmierci pracę nad zebraniem i tłumaczeniem
na francuski język aktów polsko-litewskich, których zadaniem wykazanie realnego, historycznego, a nie sfałszowanego intrygami dyplomatycznymi wrogich
nas państw, stosunku Polski do Litwy, w przebiegu wieków, wspólne życie tych
Państw, rozkwit i nieszczęścia, wspólne ich dążenia.
W tej właśnie chwili targnęła nim wieść o decyzjach państw centralnych
i choć nie uważał je za bezwzględnie rozstrzygające przyszłością, jednak za zachwianie tej przyszłości i za wielkie nieszczęścia dla nękanej już i tak zbytnio
Litwy.
Dwa te ciosy, z jednej strony sponiewieranie Litwy wraz z dążeniami hańbiących ją grup w oderwaniu się od Polski, choćby za cenę jarzma niemieckiego,
z drugiej strony widok szamoczącej się bezsilnie wśród partyjnych i osobistych
39 Owe "smutne wieści o losach Litwy i przyłączenia jej do państwa niemieckiego"
należy wyjaśnić następującym dopełnieniem uzasadniającym wspomniane rozczarowania B. Piłsudskiego.
Chodzi tutaj mianowicie o fakt utworzenia w 1917 r. przez siły prawicowe na Litwie Litewskiej
Rady Narodowej, tzw. Taryby, która w lutym 1918 r. proklamowała powstanie niepodległego państwa litewskiego uzależnionego faktycznie od Niemiec. Dodajmy, że w czasie I wojny światowej
Litwa od 1915 r. była pod okupacją niemiecką. Już po śmierci B. Piłsudskiego lewica komunistyczna na Litwie powołała w 1918 r. Tymczasowy Rząd Robotniczo-Chłopski,
który podporządkował
sobie większość ziem litewskich. Wkroczenie wojsk Annii Czerwonej na Litwę wsparło ten rząd
i doprowadziło do powstania Litewsko---Białoruskiej Republiki Socjalistycznej ze stolicą w Wilnie.
W marcu 1919 r. wojska litewskie znajdujące się pod dowództwem wspomnianej powyżej Taryby
wspomagane przez ochotników niemieckich oraz wojsko polskie zajęły Wilno. Władzę na Litwie
przejęła ponownie Litewska Rada Narodowa o orientacji prawicowej.
271
zawiści kolonii polskiej w Paryżu, nie mogącej się wznieść do bohaterskiej ofiary osobistych interesów wobec konieczności wykazania zrównoważonego oblicza narodom, od których Ojczyzny los zależeć będzie, a wśród których danym
jej jest żyć i działać, to ciosy ofiamąjego, a bez skazy przewinień narodowych
duszę okryły smutkiem wielkim. Słowa jego, wyrażane ostatnio wśród najbliższego otoczenia "tak żyć nie można, jeśli żyć to na coś" opanowały umysł jego.
Nie widząc, że zdziałać coś zdoła, wśród tych, co go nie pojęli, a którzy mu byli
tak bliscy, tak umiłowani, chciał wrócić do ludów Syberii, gdzie duszami mógł
władać i ku dobru skłaniać, a nie mogąc tego uczynić, żyć obojętnie wśród swoich nie mógł'°. Tragiczny ten zgon niech nam stoi na myśli. Nam żyjącym tu nad
Sekwaną, w której toni znalazł ukojenie, niechaj nas prześladuje, ostrzega od
błędów, będących kraju naszego nieszczęściem i zgubą - od niezgody, nad którą tak do głębi cierpiał. Niechaj odezwa jego będzie nam testamentem i aktem
pojednania, biorącym życie ze zgonu Bronisława Piłsudskiego, Sybiraka, męczennika idei.
***
Z przytoczonego powyżej tekstu J. Rozwadowskiego widać, aż nadto wyraźnie, że w działaniach B. Piłsudskiego "na paryskim bruku" odnaleźć można
pewne programowe zabiegi dla obalenia podziałów w łonie polskich polityków. Proponował wspólne dyskutowanie kontrowersyjnych
zagadnień, by
w dialogu wzajemnym dochodzić do zgody i porozumienia. To pragnienie urealnienia takiej zgody zawładnęło jego wieloma wówczas działaniami w okresie paryskim. Przyznajmy jednak, że było to marzenie tyleż utopijne, co i heroiczne, mogące wydawać się do urealnienia tylko człowiekowi niedoświadczonemu w polityce. Z tego, co działo się wówczas w łonie polityków polskich
osiadłych w Paryżu po wielekroć można dostrzec zjawiska odcinania się od
siebie, a zarazem wzajemne kontestowanie swoich programów. Nie obywało
się to bez szkody dla tzw. sprawy polskiej, co przyprawiało B. Piłsudskiego
o zmartwienie. Wielość tych konfliktów, jak ich obraz bardziej szarzał, zamieniał się w dramat, rzec można w koszmar psychiczny tego człowieka, żywioł
tych nieporozumień kaleczył go osobiście. Wspomniana odezwa wydana z okazji 3 Maja była ujawnieniem tego wszystkiego, bez zacierania rysów, pęknięć,
sprzeczności, była wołaniem o niedawanie powodów do wzajemnych swarów.
To wszystko może się wydawać naiwne, choć w istocie było na swój sposób
wskazane i ważne, było wyzwaniem rzuconym ku postrzeganym przez B. Piłsudskiego granicom pojednania. Zbyt wierzył on w moc swoich usiłowań mających godzić zwaśnione obozy. Naiwny był i nie mógł zrozumieć owego kłębowiska sprzeczności, tej karkołomnej toczącej się politycznej gry szkodzącej odrodzeniu się Polski jako niepodległego państwa.
40
Motyw powrotu B. Piłsudskiego do Rosji przewija się parokrotnie w jego zamiarach.
272
3.
Kolejny z prezentowanych poniżej tekstów J. Rozwadowskiego pochodzi
z tego samego zbioru (Biblioteka Zakładu Narodowego im Ossolińskich, Dział
Rękopisów, Sygnatura: 80091II, Papiery Rozwadowskich: 105-124). Tekst nosi
charakter wspomnienia pośmiertnego o B. Piłsudskim i sygnowany jest datą
18 maja 1918 roku. Powstał więc jako reakcja najego tragiczną śmierć w nurtach Sekwany. Z dokumentacji bibliograficznej tekstów poświęconych B. Piłsudskiemu wynika, że nie był on wcześniej publikowany. Ma on charakter
posługi pamięci o zmarłym i chyba tylko tak należy go traktować. Dramatyczne wydarzenie z dnia 17 maja pozostaje w bezpośrednim związku z tym tekstem, napisanym przez człowieka, który miał świadomość, że życie B. Piłsudskiego było nieustającą podróżą i przygodą, doświadczeniem i rozterką zarazem. Wszystko to nie stłumiło w nim patriotycznej postawy, ba, nawet ją
wzmacniało. Uległ jednak chorobie, oddając z wyboru swe ciało nurtom
Sekwany.
***
Bronisław Ginet Piłsudski, brat Józefa, twórcy Legionów, którego dzisiaj Niemcy w niewoli trzymają41, zmarł w Paryżu 17 maja 1918. Potomek prastarej rodziny litewskiej, śp. Bronisław był synem Józefa i Marii z Billewiczów. Urodził się
on w Zułowie, majątku ojca w Wileńszczyźnie 21 października 1866.
Za błahe artykuły, wydane w hektograficznym pisemku, bezprawnie skazany
został na niesłychanie surową karę. Miał on wówczas dwadzieścia lat i cztery
miesiące, nie był więc jeszcze pełnoletnim. Ale ciemiężcom Litwy chodziło o to,
by Aleksandra III przekonać o tym, że Litwajeszcze wciąż przywiązana do świętej tradycji Unii, że zatem musi tam dalej trwać policyjno-żandannski ucisk. Chodziło też o to, by zohydzić w oczach cara polskie nazwisko, jednego z ludzi, do
których największe miał zaufanie pułkownika żandannerii Piłsudskieg042, dalszego krewnego śp. Bronisława. Zesłany na Sachalin, wyspę Oceanu Spokojne41 Józef Piłsudski
(1867-1935), rodzony brat Bronisława. W lipcu 1917 r. został aresztowany
przez Niemców. Po parokrotnym przenoszeniu z więzienia do więzienia na terenie Niemiec,
22 sierpnia 1917 r. przewieziony został do twierdzy w Magdeburgu, z której został zwolniony
81istopada 1918 r. i nazajutrz był już w Polsce. Kalendarium jego uwięzienia w tym okresie zawarte jest w książce: W. Jędrzejewicz, 1. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935,
t. I 1867-1911, Wrocław 1994, s. 390-403.
42 Chodzi tu o pułkownika
Fiodora Piłsudskiego, dalekiego krewnego B. Piłsudskiego, który
nadzorował m.in. sprawy bezpieczeństwa politycznego na Litwie i znajdował się w bliskim otoczeniu cara Aleksandra III. Wspomniany tu fakt, by zdeprecjonować jego rolę, wykorzystując
w tym celu proces przeciwko B. Piłsudskiemu, mógł mieć miejsce, nie sądzę jednak, by odniósł on
pożądany skutek. Są nawet pewne przypuszczenia, iż to właśnie za pieniądze przekazywane przez
rodzinę B. Piłsudskiego dla bliżej nieznanych osób mających związek zjego śledztwem oraz procesem przyczyniły się do złagodzenia wyroku. Czy tak istotnie było, trudno dzisiaj dociec. Domniemania, jakie w tym względzie sformułował W. Kowalski, nie dają się uzasadnić. Dokładniej
o tym zobacz: W. Kowalski, Cena czesti. (Kommentari k awtobiograjii Bronisława Piłsudskogo),
"Izwiestija Instituta nasledja Bronisława Piłsudskogo", 1998: I, s. 31-84.
HAKODA"£E
Bronisław Piłsudski
273
go, dzisiaj już w posiadaniu Japonii43 przesiedział tam od sierpnia 1887 do marca 1899, przeniesiony do Władywostoku, pozostawał tam do czerwca 1902; później jeszcze trzy lata odsiedział na Sachalinie do grudnia 1905. Po czym w Japonii przebywał do sierpnia 1906.
W trakcie pobytu na Sachalinie skorzystał, by się zapoznać z językiem i zwyczajami miejscowych Ajnosów. Nikt się przed nim do Ajnosów nie zbliżył. Wiadomości, jakie z tamtąd przywiózł, zwróciły na niego uwagę uczonych, a profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego, gdy z wygnania wrócił do kraju i zamieszkał w Krakowie, widząc w nim zamiłowanie ludoznawstwa, połączone ze
szczególnym umiłowaniem ludu polskiego, skłonili go do przedsięwzięcia, mimo
późnych już lat, nauk, które by mu pozwoliły poskładać wymagane egzaminy,
w celu zostania profesorem uniwersytetu44. Od powrotu do Europy zabrał się też
do sumiennej i wytężonej pracy naukowej i w kraju i zagranicą, w Anglii, Belgii,
Szwajcarii, wszędzie sobie i Polsce zdobywając przyjaciół.
Jak wojna wybuchła, znalazł się w Szwajcarii i gorliwie brał udział w pracach
mających na celu pouczenie swoich i obcych, szczególnie o stosunku Polski do
Litwy i Litwy do Polski, co wiedzieć powinni tak ci, co Polskę i Litwę kochają,
jak ci, co tak srogo dzisiaj pokutują za zbrodnię, której się przodkowie ich dopuścili, pozwalając na zgnębienie Polski przez trzech jej sąsiadów zaborców.
Zacny, łagodny, cierpliwy, gorąco pragnący wszystkich łączyć w imię miłości
Ojczyzny drogiej, śp. Bronisław Piłsudski do ostatniego dnia życia pracował gorliwie w służbie umiłowanej przez niego Litwy i kochanej Polski.
Wiemy przysięgom, które sobie wzajemnie składali przodkowie nasi Polacy
i Litwini, do ostatniej godziny ręki przykładał do wskrzeszenia naj wspanialszej
w historii świata Unii świętej45.
Ciężko chory, biedny męczennik, nie przeżył boleści, jaką mu sprawiła wiadomość o ostatnich rozporządzeniach niemieckich na Litwie.
Cześć Jego pamięci składając, głęboki wyrażamy żal z dotkliwej dla sprawy
poniesionej straty, ale szczerą żywimy wiarę, że pracajego dla Ojczyzny nie stracona i że po tylu niezliczonych cierpieniach, Bóg synów zasługi policzy i da zmartwychwstanie.
18.5.1918
***
4.
Śledząc uważnie szlak wędrówek B. Piłsudskiego,
widzimy wyraźnie złożoność jego życia osobistego,
naukowego,
społecznego
i politycznego.
Ma to
odbicie w muzealnych kolekcjach dotyczących
sachalińskich
tubylców, zbio43 Chodzi tu o południową część wyspy należącej wówczas do Japonii i nazywanej Karafuto.
Część północna wchodziła w skład Rosji.
44 B. Piłsudski, nie mając ukończonych studiów wyższych, nie mógł by zatrudniony na Uniwersytecie Jagiellońskim. Istniały jednak wówczas sprzyjające okoliczności do takiego zatrudnienia,
a ich realizacja wiązała się z ukończeniem przez niego studiów uniwersyteckich. Wiemy, że podejmował on próby w tym zakresie. Niestety, nie zakończone sukcesem.
45 B. Piłsudski, po wielekroć przebywając na emigracji, akcentował wyraźnie postulat polityczny dotyczący jedności Polski z Litwą. Problemowi temu poświęcał też wiele uwagi w różnych
dokumentach programowych opracowywanych w Komitecie Narodowym Polskim.
274
rach fonograficznych, fotograficznych, rękopisach prac naukowych i publicystycznych, korespondencji, wreszcie w tradycjach rodzinnych, o których wiedza ożyła współcześnie. Byłoby jednak szkodą dla tego obrazu nie wspomnieć
i o tym, że część jego rzeczy osobistych wspomniany już J. Rozwadowski przekazał Józefowi Piłsudskiemu. Oto list poświadczający ów fakt pochodzący ze
zbiorów archiwalnych Biblioteki Zakładu Narodowego im Ossolińskich (Dział
Rękopisów, Sygnatura: 8009/11, Papiery Rozwadowskich: 113).
Warto przypomnieć tutaj także lakoniczną informację, znajdującą się w jednym z artykułów K. Zawistowicz, która napisała, iż po śmierci B. Piłsudskiego
znaleziono w jego mieszkaniu "obrazek Matki Boskiej Częstochowskiej, wiszący obok małego czarnego krzyżyka i obok pocztówki, wyobrażającej herb
Polski i Litwy", a także wiszące na ścianach "fotografie katedry wileńskiej
i widoków Wilna, krajobrazy wiejskie litewskie i wnętrze chaty wieśniaczej
litewskiej, świadectwa najgłębszej, najserdeczniejszej tęsknOty"46. Trudno dzisiaj ustalić, czy w przekazanych wówczas J. Piłsudskiemu rzeczach jego brata
znajdowały się i te "świadectwa najgłębszej, najserdeczniejszej tęsknoty".
Wiemy, że część różnych materiałów pozostałych po B. Piłsudskim, między
innymi pochodzących ze zbiorów muzeum w Rapperswilu znalazło się w Instytucie Wschodnim w Warszawie, który doszczętnie spłonął w pierwszych
dniach wojny w 1939 roku. Wiemy, że spłonęło wówczas wszystko, ale co
spłonęło, nie wiemy! Nie zachował się bowiem żaden opis tamtejszych zbiorów związanych z postacią B. Piłsudskiego. Być może, że wśród nich były
również i rzeczy przywiezione wówczas z Paryża przez J. Rozwadowskiego.
***
P. 17/7 1919
Czcigodny P[anie] N[aczelniku]!
Przybywszy po raz pierwszy od początku wojny do Warszawy, przywiozłem
ze sobą rzeczy pozostałe po śp. Bronisławie Piłsudskim, biednym Bracie Pana
N[aczelnika], które były od chwili Jego zgonu przechowane w Paryżu.
Rzeczy te spakowane są w kuferku i w torebce śp. Zmarłego oraz w kartonie,
prócz tego w osobnej paczce znajdują się pozostałe po Nim papiery prywatne,
jedna z kopert z napisem "osobiste" zawiera drobne pamiątki, metrykę, klepsydrę na grób w Montmorency itp. Do listu tego dołączam dwie fotografie znalezione w Jego pokoju.
Smutną tę spuściznę miałem sam przewieźć do kraju i obecnie pozwalam sobie przesłać ją Panu Naczelnikowi.
Ze śp. Bronisławem żyłem w bliskich i serdecznych stosunkach, pracowaliśmy razem prawie przez rok, mieszkaliśmy o parę pokoi od siebie, a przez ostatnie dwa tygodnie Jego życia widywałem go prawie co dzień aż do Wieczoruprzed
dniem Jego śmierci. Śmierć Jego była dla mnie ciężkim i bolesnym ciosem,
46
K. Zawistowicz,Bronislaw Piłsudski 21 X 1866-17 V 1918, "Sybirak",1937: 1, s. 43.
275
a pamięć cichego, szlachetnego człowieka o gorącym sercu i niezwykłej dobroci
zachowam na zawsze.
O Panu Naczelniku mówił zawsze z pietyzmem, bolał nad Pańskim uwięzieniem i niepokoił się niemożnością porozumienia się z Panem.
Na życzenie Pańskie gotów będę każdej chwili udzielić bliższych szczegółów
o ostatnich dniach śp. Pana Bronisława. Wyjeżdżam wprawdzie jutro do Lwowa,
ale za tydzień będę znów z powrotem w Warszawie.
Racz Panie Naczelniku przyjąć wyrazy naj głębszego szacunku.
J. ROZWAOOWSKI
***
Wśród wielu wątków w biografii Bronisława Piłsudskiego, w których pojawiają się epizody z dzieciństwa i lat młodzieńczych,
a także zesłańcze
i naukowe doświadczenia, przewija się wielość nazwisk osób mu bliskich,
z którymi przez lata pozostawał w bezpośrednich lub pośrednich kontaktach.
Należą do 'nich członkowie jego rodziny - matka i ojciec, bracia i siostry,
dalsi krewni, ludzie towarzyszący mu na zesłaniu, uczeni, politycy, wreszcie
obdarzeni przez niego szczególną estymą sachalińscy tubylcy, słowem - wielki
korowód ludzi. Pod powłoką tych kontaktów kryje się nieraz smutek za utratą
możliwości ukończenia studiów uniwersyteckich, tęsknota za rodziną, pragnienie
stabilizacji życiowej, poczucie niespełnienia, wielość rozczarowań, których siła
pchała go ku zwątpieniom oraz poszukiwaniom nowych rozwiązań i zmian.
Rzecz to zrozumiała, że przy tak skomplikowanym życiu, jakim obdarzył go
los, przy tak obszernej i różnorodnej jego złożoności, nie mogło być inaczej.
Mimo tak wielorakich przeciwności był on jednocześnie człowiekiem o ciągle
nienasyconym instynkcie pracy. Chciał być potrzebny innym, miał nieprzebraną potrzebę ciągłego działania, organizował sobie coraz nowe zajęcia. Inni
widząc jego nienasyconość w tym względzie, sami mu takie zajęcia organizowali. Myślę, że miał poczucie swojej wartości, ale rzadko bywał szczęśliwy.
Myślę też, że takim szczęściem był dla niego powrót z zesłania. Chciał po sachalińskich doświadczeniach poświęcić się nauce. Podejmował wiele prób
z tego zakresu. Niektóre z powodzeniem, inne przynosiły mu rozczarowanie.
Z jego licznej korespondencji widać wyraźnie, jak dążył do spełnienia się
w nauce. I kolejne doświadczenie w jego życiu wiązało się z działalnością polityczną na rzecz odzyskania niepodległości przez Polskę. Pracy tej poświęcił
się bez reszty. Gdy po rozpoczęciu I wojny światowej udał się do Wiednia,
a potem do Szwajcarii, na parę miesięcy przed śmiercią wyjechał do Paryża,
gdzie pracował w Komitecie Narodowym Polskim. Jego ideą była Rzeczpospolita Obojga Narodów, czyli Polski i Litwy. Smuciły go separatystyczne dążenia Litwinów do stworzenia samodzielnego państwa. Miotał się w tych niesprzyjających jego wyobrażeniom ideom. Dostrzegał też wielkie rozbicie w łonie
polskiej emigracji. Oczywiście nie sposób oddać tu psychicznej głębi jego roz-
276
terek. Przeżywał to wszystko bardzo boleśnie. Wiadomo, że choroba, załamania psychiczne i różne niepowodzenia życiowe, będące często powodem takich niedomagań, należą do uniwersalizmu ludzkiego życia. On tego doświadczył ponad miarę, a Zygmunt Zaleski, który pozostawał z nim w bliskich kontaktach w Paryżu, w swym dzienniku pod datą 29 maja 1918 roku napisał:
Szlachetny, Kochany Duch. Uosabiał on dla mnie wszystek czar i piękno duchowe
Litwy ... Jego charakter, struktura jego woli, której cementem była dobroć - czyniły go w oczach moich większym i świętszym od całej legii wielkości i świętości
uznanych ... Dobroć jego była nie środkiem bynajmniej, ale jakby uzasadnieniem
moralnym istnienia. Dobroć ta praktykowana bez słabości (zmarły potrafił sądzić
i walczyć zwłaszcza w pojedynkę) stawała się u niego trybem życia - albo żywą,
czującą mądrością. W Kleber (Komitet Narodowy Polski) był widomym znakiem
unii polsko-litewskiej. Unii pojętej nie tylko jako postulat polityczny, ale jako światowej doniosłości zjawisko moralne. Wnosił też tam zmarły specjalny rodzaj miękkości i tkliwości zarazem, który nie wyklucza siły ani dumy ...47.
Antoni Kuczyński
WHEN THE END OF LIFE CAME.
NEW MATERIALS ON THE DEATH OF BRONISŁAW PIŁSUDSKI
(Summary)
Biographers ofBronisław Piłsudski (1866-1918) realize the fact that not all the stages of his life are equally documented with source materials. Many facts have been
explained, particularly as regards his participation in the attempted assassination oftsar
Alexander III and the life in exile in Sakhalin. However, we still know very little about
Piłsudski's stay in the United States, when he was returning from Japan in 1906, his
family relations after his marriage to Ajnoska or his political activity among Polish
emigres in Switzerland and France during the First World War. Until recently Piłsudski's tragic death in the Seine in Paris also remained a mystery. However, many source
materials from that period can be found in the Ossoliński Library. Detailed analysis of
these materials explains a lot. There should not be any doubt that Piłsudski committed
a suicide because of many problems with which he was not able to cope. They were
personal problems (mainly his illness) as well as his inability to come to terms with the
many disputes among Polish emigres.
47
W. Jędrzejewicz, J. Cisek, Kalendarium życia Józefa Piłsudskiego 1867-1935, t. I 1867-
-19JJ, Wrocław 1994, s. 396.