Podłoże ludowe w kulturze górniczej / Polska Sztuka ludowa - Konteksty1952 t.6 z.3

Item

Title
Podłoże ludowe w kulturze górniczej / Polska Sztuka ludowa - Konteksty1952 t.6 z.3
Description
Polska Sztuka Ludowa 1952 t.6 z.3; s.127-130
Creator
Żywirska, Maria
Date
1952
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3613
Language
pol
Publisher
Polski Instytut Sztuki
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3854
Subject
kultura ludowa
górnicy
Text
PODŁOŻE L U D O W E W KULTURZE GÓRNICZEJ

MARIA

Powstanie grupy zawodowej górniczej w Pol­
sce sięga początkami swymi głęboko w dzieje
i na kilka wieków wyprzedza rozwój wielkiego
przemysłu i uruchomienie pierwszych kopalń
węgla. Już w X V wieku występują górnicy zor­
ganizowani w bractwa zawodowe obwarowane
szeregiem im tylko właściwych rygorów i zwy­
czajów wyrosłych ze specyficznych warunków
pracy podziemnej. Poprzez wieki rozbudowuje
się, narasta i wreszcie kształtuje odrębny cha­
rakter życia kulturowego górników. Jednocześ­
nie zarysowują się pewne wyraźne lokalne
zróżnicowania, uwarunkowane przynależnością
członków grupy górniczej do danej grupy etni­
cznej.
Polska społeczność górnicza rozrzucona na
szerokiej połaci południowo-zachodnich obsza­
rów Polski da się zamknąć w kilka oddzielnych
ugrupowań, j a k : wielicko-podkarpackie, olku­
skie, krakowsko-jaworznickie, zagłębiowskie,
górnośląskie,
częstochowsko - świętokrzystkie,
wreszcie najmłodsze — dolnośląskie. Odrębność
jednak każdego z nich kształtują nie normy ży­
cia zawodowego,
ale przeszłość historyczna,
przede wszystkim zaś różnice wypływające z od­
miennych treści kultury etniczej, z której człon­
kowie tych ugrupowań wyrastają. Pomimo bo­
wiem kilkowiekowej tradycji istnienia na zie­
miach polskich zawodu górniczego i wytworze­
nia się t y m samym oddzielnych i niezmiernie
skomplikowanych norm jego życia kulturowego,
ścisła więź łącząca górnika z kulturą wsi pozo­
stała dotychczas.
Złożoność przyczyn tego zjawiska wymagała­
by szerokiego omówienia, które tutaj zdaje się
być zbędne. Raczej istotne jest uwypuklenie wy­
raźnych powiązań z kulturą ludową poprzez licz­
ne treści z poszczególnych zespołów kulturowych
wplecione w całość życia górnika bytującego w
odmiennych warunkach społecznych i gospodar­
czych.

ZYWIRSKA

Nie wyczerpie tego — rzecz oczywista — i
szkic niniejszy. Celem jego jest raczej zwróce­
nie uwagi na punkty najbardziej typowe i wy­
raziste, które znajdą swoje uzasadnienie w sze­
regu artykułów drukowanych poniżej. W chwili
obecnej, zdecydowanie zamykającej określony
etap rozwojowy naszego życia narodowego, za­
danie to nie jest jeszcze tak trudne. We wszyst­
kich bowiem przejawach życia górniczego po­
wiązania te występują z całą wyrazistością i da­
dzą się wydzielić spośród innych młodszych i
obcych treści.
Zasadniczo, w splocie wszystkich czynników
kształtujących obraz życia górnika polskiego do
1939 roku występują trzy podstawowe nawar­
stwienia norm: 1) przejętych z grupy etnicznej,
2) napływających wraz z zawodem i 3) przeni­
kających coraz szerszym strumieniem z cywili­
zacji miejskiej. Pod cienką w a r s t w ą pokostu
cywilizacyjnego nadającego pozornie miejski
charakter życiu górnika płynie głęboki i silny
nurt tradycjonalnych pierwiastków ludowych
wyrastających z odwiecznych korzeni kultury
etnicznej.

Rye. 1. Dąbrowa
Górnicza
w 1898 r.
Związkowego
Muzeum Górniczego
w

Ze
zbiorów
Sosnowcu.

Rys.

2. Przekrój
rów

kopalni w Wieliczce — rysował Borlach w 1719 г., sztychował
J. E. Nilson. Ze
Muzeum Narodowego w W-wie. Gabinet Rycin. Fot. L .
Sempoliński

Liczne osady kopalniane czy nawet wielkie
ośrodki przemysłowe w przeważającej większo­
ści powstały i rozwinęły się ze wsi chłopskich
czy folwarcznych. Drogą powolnej adaptacji
kształtowała się nasza górnicza grupa zawodo­
wa. W historii rozwoju górnictwa polskiego nie
natrafiamy na masowy, jednorazowy napływ
obcego żywiołu w związku z powstawaniem czy
budową kopalni. Raczej wyrażało się to przy­
byciem kilku gwarków poszukujących kruszców,
bądź też sprowadzeniem niewielkiej ilości ko­
paczy — specjalistów w kunszcie górniczym. Ci
wciągali do pracy górniczej ludność miejscową,
ucząc j ą zawodu górniczego i zaszczepiając nor­
my ich życia grupowego, sami jednak ulegali
przeważnie kulturze danego środowiska. Poje­
dyncze, naniesione przez nich elementy nie zmie­
niły zasadniczej struktury kulturowej danego
ugrupowania, pozostawiając jedynie czasem śla­
dy w całokształcie jego życia. Sporadyczne zaś
wypadki zakładania niewielkich osad górniczych,
jak na przykład z dawniejszych: Krążek czy
Łukienka w grupie olkuskiej, bądź z nowszych:
Chropaczów czy Lipiny w grupie górnośląskiej,
nie wpłynęły na zmianę charakteru całej grupy,
a raczej uległy wpływowi kultury otaczających
je wsi.

zbio­

Proces przesuwania się punktu ciężkości w
charakterze poszczególnych wsi rozrastających
się w osady górnicze trwa niemal do chwili ostat­
niej, przeżywając swój gwałtowny rozwój w mo­
mencie powstawania wielkiego przemysłu w
drugiej połowie X I X wieku. W tradycji więc
takich osiedli górniczych, jak Nikiszowiec i Giszowiec, Rydułtowy czy Dąbrówka Wielka t k w i
jeszcze wyraźne występowanie dwóch odmien­
nych nurtów życia: gospodarzy i górników„grubiorzy". Ogromne kompleksy wielkich, po­
nurych bloków mieszkalnych wystawionych
przez właścicieli kopalń przesłaniają pojedyncze
stare chaty w ogródkach, za którymi ciągnie się
kawałek pola będący niekiedy pozostałością daw­
nego gospodarstwa rolnego. Ścisła łączność ży­
cia zespołowego w każdym z takich osiedli pod­
kreślona przez izolowanie się od życia innych
warstw społecznych pozostawiła silne piętno na
życiu górnika i zaznaczyła jeszcze dobitniej jego
poczucie odrębności społecznej. Dotychczas nie­
mal bliższy jest górnikowi z wielkiego ośrodka
przemysłowego małorolny chłop czy chałupnik
dojeżdżający do pracy w kopalni z pobliskiej
wsi aniżeli mieszkaniec tego samego miasta,
ale zatrudniony w innym zawodzie.

Odbicie tych więzi znajdujemy dotychczas
w wielu elementach kultury materialnej górni­
ka, w ich gwarze, obyczajach, w uroczystościach
rodzinnych i zbiorowych, w ciekawym folklorze,
wreszcie — w sztuce.
Najbardziej jednak przejrzyście występują te
momenty w życiu górnika śląskiego.
We wspomnieniach obecnego pokolenia górni­
czego pozostał jeszcze żywy obraz wnętrza
domu rodzinnego wraz z przedmiotami domowe­
go użytku wykonanymi przez ojca czy dziadka,
który przyszedłszy z pracy w kopalni stawał
przy warsztacie stolarskim i budował skrzynię,
kołyskę czy szafę, zdobiąc j ą następnie malowa­
nym czy rzeźbionym ornamentem. Budował j ą
w oparciu o stare tradycje indywidualizując cza­
sem szczegóły. Jeśli był specjalnie uzdolniony i
zamiłowany w swej pracy, wykonywał meble
nie tylko dla sieb'e, ale i dla sąsiadów, powięk­
szając w ten sposób zasięg rodzimego typu wy­
tworów. Matki zaś i siostry szyły kiecki, zapas­
k i lub inne części ubioru, przyjęte na całym ob­
szarze, w którym występuje dana odmiana
stroju.
Toteż we wnętrzu mieszkania górniczego
obok nowoczesnego biało lakierowanego kreden­
su natrafić można na starą, bogato zdobioną
ludowym ornamentem skrzynię; w szafie zaś
obok miejskiej sukienki córki i kitla górniczego
ojca wisi dawna jakla matki, będąca częścią
stroju rozbardzkiego. Jeszcze w ostatnich latach
przed wybuchem pierwszej wojny światowej or­
szak ślubny w osadzie górniczej występował w
ubiorach ludowych, jednak na czele jego kroczy­
ła kapela składająca się z górników w ich uro­
czystych, czarnych mundurach i sztywnych „szakach" z pióropuszami.
Na zabawach lub w czasie innych uroczysto­
ści gromadzkich, obok górnika ubranego w swój
mundur spotyka się jeszcze teraz jego żonę w
stroju ludowym.
Podobnie zaznacza się to w postaci wy­
tworów związanych ze wspólną zabawą. Rozryw­
ki w czasie targów czy odpustów w osiedlach
górniczych nie różnią się prawie niczym od roz­
rywek w czasie tych samych okoliczności na wsi.

cie zdobione jaskrawym lukrem, j a k przy po­
dobnych okazjach na wsi. Na tych samych wę­
drownych karuzelach kręciła się młodzież gór­
nicza, te same katarynki swoją muzyką dopeł­
niały zabawy. Można by tutaj powiedzieć, że
wszystkie te elementy były do pewnego stopnia
jednym z pierwszych ogniw łączących osadę czy
miasteczko ze wsią, a jednocześnie jednym z
ostatnich, które wiązało odchodzącego do pracy
w mieście chłopa z upodobaniami jego grupy
etnicznej.

Istniejące do 1939 roku małomiasteczkowe
warsztaty wytwarzające przemioty sztuki dla
wsi miały tak samo żarliwych odbiorców w rze­
szy górniczej jak i w ludności wiejskiej. Tak
więc, na targach czy odpustach w Będzinie, Murckaeh czy Szopienicach pod płóciennymi dacha­
mi kramów rozłożone były te same drewniane
zabawki dla dzieci czy piernikowe serca obfi­

Geneza więc poszczególnych wątków nie zda­
je się być bardzo prosta. Gdy sięgniemy bowiem
do legend górniczych osnutych najczęściej wo­
koło najpopularniejszej w fantastycznym świe­
cie górniczym postaci — Skarbnika — to ude­
rzy i zastanowi fakt ucieleśnienia go niezmien­
nie w osobie dobrego sztygara, zawiadowcy, a
nawet właściciela kopalni. Oto jak j ą tłumaczy

Mniej widoczne, a bardziej może silne rysują
się ślady tych więzi w obyczajach rodzinnych i
okolicznościowych, wreszcie w bogatym folklo­
rze. Folklor górniczy znajdujący swój wyraz w
bajkach, opowiadaniach, legendach czy wyobra­
żeniach ma ten sam anonimowy charakter jak
folklor ludowy. Podobnie przeważają tam wąt­
ki demonologiczne, choć coraz częściej niwelo­
wane przez racjonalistyczny stosunek górnika
do otaczającego go świata.
Jednocześnie tutaj właśnie występuje najwy­
raźniej skomplikowana siatka przeplatających
się nawzajem w ą t k ó w : ludowego, górniczego i
wreszcie literackiego. W pogmatwanym ich splo­
cie gubi się niekiedy zasadniczy grunt wątku,
zaciera się jego główny, ludowy rdzeń.
Jaskrawym tego i znamiennym przykładem
mogą być poszczególne elementy baśni czy le­
gend wyrosłych z gruntu górniczego. Weźmy
dla przykładu element krasnoludków zwanych
niekiedy w bajkach ziemnymi ludkami — do­
brych duszków strzegących skarbów podziem­
nych. Nie tylko w swojej funkcji, ale i w wy­
glądzie zewnętrznym są to przecież żywcem
wyjęci ze średniowiecznych miniatur górnicy
ubrani w czerwone opończe ze spiczastymi kapuzami — ci, którzy wydobywali wtedy z zie­
mi drogocenne kruszce.
Jakimi drogami przywędrowali oni do bajek
całej niemal Europy? Czy przyszli z legend gór­
niczych do baśni ludowej, czy też sama, pełna
tajemniczości, wyłaniająca się z mroków ko­
palni postać górnika zapłodniła fantazję ba­
jarzy?

jeden ze starych emerytów z kopalni im. Jana
Wieczorka:
„Żył naz jeden pracowity i serdecznie dobry
zawiadowca kopalni. Ten kochał swoją kopal­
nię i tych robotników, co u niego pracowali z
całego serca. Kiedy już był staruszkiem i zbli­
żał się dzień rozstania, prosił bardzo Pana
Boga: „Kiedy już musza iść pod ziemia, to bym
już wolał przynajmniej w mojej kopalni i przy
moich wiernych górnikach pozostać". Pan Bóg
udzielił mu tej prośby. Z tego pracowitego za­
wiadowcy kopalni stał się Skarbnik, który swo­
im uczciwym górnikom pomagał przy ciężkiej
robocie i ostrzygał przed nieszczęściem. Tylko
nie ścierpiał w kopalni klęcia i kradzieży. Nie­
jeden górnik, który przeklinał swoją pracę już
niejednego strachu pod ziemią doznał. I nieucz­
ciwych Skarbnik karał. Górnikom wiernym
swego obowiązku dokazał dużo dobrego i jest
w wielu wypadkach pomocnym. Pokazuje się
w większości wypadków w osobie sztygara;
można go poznać po jego lampie, w której świe­
ci niebieskie światełko".
Niewątpliwie, że w tym naiwnym tłumacze­
niu dźwięczy obca, a nawet fałszywa nuta. Na­
suwa się nieodparcie natarczywe pytanie:
czyżby dawny, wyzyskiwany górnik zdany na
swoje własne siły mógł sam wyobrazić sobie
nadprzyrodzoną pomoc w osobie sztygara, od
którego w życiu codziennym zależna była cał­
kowicie ocena jego wysiłków, pracy, a co za
tym idzie — byt? Nasuwa się uporczywa myśl,
że wątek ten został bądź zniekształcony, bądź
też wręcz górnikowi narzucony; że — być mo­
że — legendy osnute wokoło postaci Skarbnikasztygara wyrosły z narzuconych mu zewnątrz
treści.
Zagadnienie to komplikuje jeszcze fakt dość
wczesnego rozpowszechnienia przez Niemców
masowych, tanich wydawnictw ze zbiorkami le­
gend, obliczonych na odbiorcę-górnika.
W jakim stopniu ocalał tutaj stary, ludowy
wątek legendarny?

Podobne trudności w rozpoznani» właści­
wych ludowych nurtów występują i w pieśniach
górniczych, choć tutaj częściej natrafiamy na
trawestację melodii i tekstów ludowych przy­
stosowanych do nowych treści życia górniczego.
Trudne to zagadnienie wymaga jednak grun­
townego uporządkowania, przeanalizowania i
wreszcie przewartościowania całego niezmiernie
bogatego materiału, zawartego w folklorze gór­
niczym, co wtedy pozwoli dopiero wysnuć nale­
żyte wnioski. Wszystkie wyżej omówione pierwiastki kul­
tury ludowej znajdują niekiedy swoje analo­
gie w ostatnio ujawnionym odbciu — w twór­
czości plastycznej górników-amatorów. Wielu
wśród nich oddaje w swoich obrazkach czy
rzeźbach postacie fantastycznych duchów ko­
palnianych czy demonów popularnych w le­
gendach jego otoczenia, odstępując niekiedy od
starych tradycyjnych kanonów z dawna na­
rzuconych przez tradycję.
Postać potężnego Skarbnika z górnikiem na
rozpostartej dłoni kilkakrotnie malował i ry­
sował Józef Dworczyk, górnik z Siemianowic;
utopce i strzygi wypełniają obrazki Ociepki.
Dawne wnętrza mieszkań górniczych, ich swoi­
ste życie gromadzkie oddaje w swoich licznych
obrazach Paweł Wróbel, górnik z kopalni im.
Jana Wieczorka. Jednocześnie potrzeba boga­
tych zestawień barwnych, będąca tak charak­
terystycznym czynnikiem w całokształcie wy­
powiedzi artystycznej ludu, przewija się po­
przez wszystkie jego obrazy, gdyż t k w i on naj­
silniej w reminiscencjach dawnego życia gro­
madzkiego.
Toteż twórczość plastyczna górników, rozpa­
trywana pod kątem jej związków z tradycjami
ludowymi, jest jednym ze znamiennych dowo­
dów procesu, jakiemu ulega kultura ludowa
w nowch warunkach rozwojowych.
Jakkol­
wiek bowiem naturalny przebieg przekształ­
cania się starych form i starych treści znaczy
wyraźne drogi ich zaniku w życiu górnika, to
jednocześnie pozwala uchwycić te wartości, któ­
re miały dla niego istotne znaczenie i dlatego
przetrwały najdłużej.

Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.