Z dziejów polskiej oceanistyki etnograficznej / LUD 1993 t.76

Item

Title
Z dziejów polskiej oceanistyki etnograficznej / LUD 1993 t.76
Description
LUD 1993 t.76, s.99-136
Creator
Kuczyński, Antoni
Date
1993
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:1918
Language
pol
Publisher
Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:2066
Subject
oceanistyka etnograficzna
Text
Lud,

1993

KUCZYŃSKI

ANTONI
Ośrodek

l. 76,

Badań

Uniwersytetu

Wschodnich

Wrocławskiego

Z DZIEJÓW

POLSKIEJ

OCEANISTYKI

ETNOGRAFICZNEJ*

Na przecinających się szlakach żeglarzy portugalskich, hiszpai1skich i holenderskich penetrujących w XVII i XVIII wieku wody Oceanu Indyjskiego
i Pacyfiku leżały liczne wyspy stanowiące morskie przystanie, które w XIX
stuleciu otrzymały miano Oceanii. Rzecz mniejsza o szczegóły różniące
te wyspy pod względem etnicznym i geograficznym, określanych jako Melanezja - z greckiego kraina czarnych wysp, a ściślej kraina zamieszkana przez
ludność czarną, Mikronezja - kraina niewielkich wysp, głównie koralowych
i Polinezja - z greckiego kraina wielu wysp rozrzuconych na ogromnym
obszarze Pacyfiku. W tym samym czasie skrzętnie tworzony atlas świata
wzbogacił się też o główny zarys naj mniejszego kontynentu, zwanego wówczas
Terra Australis Incognita. Nie wykazały nim jednak większego zainteresowania
wspomniane już załogi europejskich flotylli, znajdując tę ziemię prawie
pustynną, pozbawioną fantastycznych bogactw, jakimi wówczas obdarzały
Europejczyków tereny Ameryki Południowej, Azji i Afryki. Nie spieszono się
więc z kolonizacją Australii. Jej tubylcy wyróżniali się ubogim inwentarzem
kulturowym, będąc typowymi zbieraczami i myśliwymi, tylko okazjonałnie
trudniącymi się łowieniem ryb. Z uwagi na permanentny nomadyzm zdeterminowany poszukiwaniem pożywienia krajowcy Australii nie posiadali trwałych domostw, a nierzadko ich funkcję pełniły skalne pieczary i wykroty
w buszu. Nadal więc na mapach Azji, na południe od Malajów, rysowano
zarysy lądu, nazywanego najczęściej Terra Australia nondum cognita, tj.
dotychczas nie znana Ziemia Południowa.
Australia i Oceania stosunkowo późno weszły w orbitę europejskiej
cywilizacji. Ci z portugalskich czy holenderskich żeglarzy, którzy otarli się
o australijski kontynent, zgodnie raportowali, że już od brzegów morskich
ciągnęły się tam nieprzebrane obszary gorących pustyń, a tutejsi krajowcy
posługiwali się często pięściowym tłukiem i innymi prymitywnymi narzędziami,
• Artykuł
świata.
Ameryka,

Studia

ten stanowi
2

d2iejów

Auslralia

na obchody

zapowiedź

poznania

i Oceania,

kultur

książki

przygotowywanej

IOO-lecia powstania

A. Kuczyńskiego,

ludowych

Polskiego

i plemiennych,

przez Wydawnictwo
Towarzystwa

zatytułowanej
t. I -

Azja

Uniwersytetu

Ludoznawczego

Polskie
i Afryka,

opisanie
t. "

Wrocławskiego

(1995).

-

100

Ryc.

I. Ferdynand

Plater,

emigrant

po powstaniu

listopadowym,

klóry

osiadł

w Australii

chodzili nago i stadnie. Nic więc dziwnego, że oczy przedsiębiorczych wojażerów omijały tak dziki i niewdzięczny kraj, który z tego właśnie powodu nie od
razu stał się terenem europejskiej ekspansji kolonialnej.
Zgodność z historyczno-geograficzną faktografią nakazuje odnotować wydarzenie szczególne dla Australii. Było nim zajęcie w 1796 roku przez Anglików
Nowej Zelandii gdzie, podobnie jak na innych wyspach Oceanii miejscowa
ludność żyła w idealnej symbiozie z przyrodą, żywiąc się owocami i mięsem
upolowanej zwierzyny, które gotowano w ukropie licznych gejzerów i pieczono
na rozgrzanych kamieniach. W 1770 roku do wschodnich wybrzeży Australii
dopłynął James Cook i ogłosił kontynent własnością korony brytyjskiej.

\0\
Przez pewien czas przebywał on też na Tahiti, Nowej Zelandii i zatrzymał się
na innych wyspach Oceanii, wyznaczając najdogodniejsze
trasy żeglugi, a także
miejsca do zakładania
portów. W sumie była to podróż doniosła, bowiem w jej
rezultacie stwicrdzono z całą pewnością, że nie ma legendarnego
południowego
1'ldu, a Australia otoczona jest oceanem ze wszystkich
stron.
Tak więc dzięki podróżom Cooka mapa Oceanu Spokojnego
była w głównych zarysach gotowa. Nastąpił więc okres kolonizacji
odkrytych
ziem i ich
geograficznego
poznania.
Od połowy XIX stulecia rozpoczęło
się polityczne
podporządkowywanie
wysp Wielkiej Brytanii, Francji i Stanom Zjednoczonym, a pod koniec tego wieku także Niemcy przejęły szereg wysp w zachodniej
Oceanii, głównie w Mikronezji.
Pod względem geograficzno-etnograficznego
poznania Australii i Oceanii,
zasługi Polaków są zaledwie skromne w porównaniu
do osiągnięć badawczych
nauki francuskiej,
angielskiej,
amerykańskiej,
niemieckiej
czy nawet szwajcarskiej. W dziejach naszych związków badawczych
z tymi rozległymi obszarami znaczne osiągnięcia
poznawcze
o charakterze
georaficznym
i etnologicznym mają eksploracje Jana Stanisława Kubarego
na wyspach Mikronezji,
Pawła Edmunda
Strzeleckiego
w Australii
i na Tasmanii
oraz przede
wszystkim Bronisława Malinowskiego,
wybitnego etnologa o światowej sławie,
który prowadził
badania
na Nowej Gwinei
i Wyspach
Trobriandzkich,
a także Aleksandra
Lecha Godlewskiego,
antropologa
i etnografa,
który
przeprowadzał
badania
w centralnej
i wschodniej
Polinezji,
starając
się
wyjaśnić złożone kwestie etnogenezy zarówno wyspiarskiego
obszaru Pacyfiku,
jak i A ustraIii.
Każdy z tych badaczy przyczynił
się do poznania
egzotycznego
świata
Australii i wyspiarskiej
Oceanii, jej ludów, kultur i przyrody.
Ale historia
naszych związków z tymi obszarami,
to także działalność penetracyjna
innych
Polaków. w czasach dawniejszych
i współczesnych,
którzy w znacznym stopniu
przyczynili się do tego, że obraz antypodów
rysuje się wyraźniej w naszej
potocznej
świadomości
społecznej.
Wreszcie
oprócz
zasług poznawczych,
zapisali się Polacy w różnych formach zbiorowego życia społecznego Australii,
gdy przybywali tu, poczynając
od XIX stulecia, jako emigranci polityczni lub
dobrowolni
osadnicy.
Rozpoczynając
od najstarszych
polskich związków
z tym kontynentem
wspomnieć
należy o wyprawie
Cooka,
przypadającej
na lata 1772-] 775,
w której brali udział dwaj obywatele polscy: Jan (UL w Tczewie w 1727 roku)
i Jerzy (UL w 1754 roku w Wiślinie na Żuławach),
ojciec i syn Forsterowie,
gdańszczanie
pochodzenia
szkockiego,
od XVII stulecia związani z Polską,
formalni zatem jej obywatele,
asymilujący
się w nowym środowisku.
Jerzy
Forster w latach 1783-\787
był profesorem
Uniwersytetu
Wileńskiego.
Podczas zajęć wykorzystywał
między innymi kolekcje przyrodnicze
i etnograficzne
prZyWIeZIone z wyprawy.

102

Ryc. 2. Obóz Wilhelma Blandowskiego,

nad dolnym biegiem l"I:di Murry

Mimo formalnego obywatelstwa polskiego obaj gdańszczanie - oJciec
i syn Forsterowie - nie byli chyba Polakami, jakkolwiek trudno obecnie
o jednoznaczne rozstrzygnięcie tej kwestii. W każdym bądź razie bezsprzecznym faktem jest, że obaj oni urodzili się na polskiej ziemi i stąd wyruszyli
na słynny morski szlak znakomitego żeglarza i odkrywcy Jamesa Cooka 1.
Niemniej jednak warto zacytować tutaj odpowiedź, której Jerzy Forster
udzielił w 1792 roku na pismo pruskiego ministra E. F. Hertzberga, gdy ten
przekazał mu medal Akademii Berlińskiej i zasiłek finansowy z wyrażeniem
przekonania, że w czasie rozgrywania się wydarzeń Wielkiej Rewolucji
Francuskiej, on Forster zachowa się jak Prusak. Wówczas podróżnik oburzony takim stanowiskiem odpowiedział: "Urodziłem się na ziemi polskiej, o milę

1

the

Relację z lej podróży 1. Forster opisał w 2-tomowym dziele zatytułowanym

World

in H.M.S.

"Resolution",

Comma/1{led

by Captain

Cook

During

the

A Voyage Round
Year.~ 1772 1775.

Londyn 1777. W języku polskim skrócona wersja tej książki ukazała się w 200 lat od jej pierwszego
wydania jako: 1. Forster, Podróż naokoło świata, wybrał i przełożył M. Roniker, wstępem
poprzedził S. Rakusa-Suszczewski, Warszawa 1977.

103

,:' . ·....
1 ....
{

.-}

Ryc. 3. W/,'"

(alllaill

slosowallcgo

pr/.c/. micsl.kaliców

Nuku-Hiva

od Gdańska i opuściłem tęż ziemię rodzinną, gdy przeszła pod panowanie
pruskie, a więc nie jestem Prusakiem"2. Potem mieszkał Forster w Paryżu,
gdzie zmarł w 1794 roku.
Sporządzone przez Forsterów mapy wielu wysp Pacyfiku miały doniosłe znaczenie poznawcze dla Anglików, którzy tracąc wówczas kolonie
w Ameryce Północnej zaczęli kierować swe zainteresowania
ku leżącej
na antypodach Australii. W 1988 roku Commonwealth of Australia, czyli
Związek Australijski - tak brzmi oficjalna nazwa tego państwa - święcił
uroczyście swoje 200 lecie. Tyle bowiem czasu upłynęło od pojawienia się
20 stycznia 1788 roku na wodach Zatoki Botany tzw. Pierwszej Floty
Brytyjskiej, złożonej z jedenastu statków i dowodzonej przez kapitana Arthura
Phillipa, które przywiozły pierwszych osadników brytyjskich na australijski
ląd. Łącznie przybyło wówczas 1487 pasażerów, z których 800 stanowili
skazańcy, pozostali natomiast tworzyli administrację pierwszej kolonii karnej,
którą nazwano Nowa Południowa Walia 3'. W tym samym roku pojawiła się na
2 Życiorys Jana Forslera i jego syna Jerzego opublikowane
w: Słownik biologów polskich, pod
red. S. Fcliksiaka, Warszawa 1987, s. 163-165. Zob. leż: W. Slabczyński, Polscy podróżnicy
i odkrywcy, Warszawa 1973, s. 342-351.
3 A. Aehmalowiel.-Otok,
S. Otok, Polonia australijska, Lublin 1985, s. 6.

104
mapie nazwa Sydney i rozpoczęło się powolne opanowywanie Australii
przez białych. Procesom tym towarzyszyła bezwzględna pacyfikacja aborygenów, którzy dla pierwszych osadników byli mniej więcej pośrednim
ogniwem rozwoju pomiędzy stadnie żyjącymi zwierzętami a ludźmi. Pamiętać
przy tym należy, iż pierwszymi osadnikami europejskimi w Australii byli
brytyjscy wieźniowie i ich nadzorcy, a więc ludzie przyzwyczajeni do stosowania przemocy we wzajemnych stosunkach. Ponadto przybyli oni tutaj
sami, nie towarzyszyły im rodziny, zatem głód kobiet powodował, że sprowadzano je od tubylczych plemion, uzależniając alkoholem, tytoniem i wszelkiego
rodzaju używkami, zarażając syfilisem i innymi chorobami, na które podobnie jak amerykańscy Indianie - plemiona te okazały się bardzo
nieodporne.
Każdy rok przynosił jednak nowe zmiany w brytyjskiej polityce kolonialnej. Z biegiem czasu oprócz skazańców zaczęto posyłać do Australii wolnych
imigrantów, którzy znali się na rolnictwie, hodowli, rzemiośle, kupiectwie. Nie
obeszło się bez rozlewu krwi. Tubylcy rugowani z ziemi bronili się używając
kamiennej siekiery, oszczepów i bumerangów. Muszkiety brytyjskie okazały się
skuteczniejsze. Wypchnięto krajowców z ich odwiecznych siedzib lub po prostu
wycięto w pień. Zresztą było to normalne zjawisko towarzyszące ekspansji
białych na innych kontynentach. W tym piekle na ziemi, będącym udziałem
aborygenów, ginie tragedia jednostki. Dość przypomnieć, że w roku dwusetnej
rocznicy odkrycia Australii, tj. w 1988, rdzennej ludności australijskiej czystej
krwi było około 380 tysięcy, osiedlonej w rezerwatach i stacjach misyjnych,
podlegającej ciągłemu procesowi akulturacji.
Dzieje kolonizowania Australii przez Europejczyków są niezwykle złożone.
Pionierskie czasy były trudne, a 8-miesięczna podróż statkiem nie zachęcała do
osiedlania się, zwłaszcza, że powroty były utrudnione, agenci kolonizacyjni
bowiem nie zapewniali środków na ten cel. Ponadto trzeba też pamiętać, że
niesamowite opowieści o dzikim kontynencie, częściowo pustynnym, ugruntowały w społecznym obiegu opinię o niegodności tej ziemi. Mimo tych
obiegowych sądów byli tacy, którzy ciągnęli ku tej nieznanej Ziemi Południowej, a wśród nich trafiali się także Polacy, jakkolwiek ich kontakty
z Australią były przypadkowe i sporadyczne. Od tego czasu polska grupa
etniczna przybrała rozmiary wielotysięcznej zbiorowości obywateli współuczestniczących dzisiaj w rozwoju Australii.
Najpełniej dzieje polskich związków z Australią i Oceanią przedstawił Lech
Paszkowski 4, którego książka jest niezwykle ważnym świadectwem o wielorakiej działalności Polaków na tych obszarach. W skondensowanej formie
problem ten ujmuje takźe Włodzimierz Helman 5, a Anna Achmatowicz-Otok
4
5

L. Paszkowski, Polacy w Australii i Oceanii 1790-1940, Londyn 1962.
W. Helman, Polonia w Australii i Nowej Zelandii, Lublin 1979.

105
i Stanislaw Otok fi od lal zajmują się problemami związanymi z Polonią
australijską. Problem polskich podróżników
i odkrywców penetrujących
odleglą Australię i Oceanię ujmuje także w nowatorski sposób Wacław
Slabczyóski 7, a Anna Ketter-Pawlowska i Barbara Kopydłowska 8 poświęciły
dwa artykuły dokumentujące wkład Polaków w badania i obserwacje etnograficzne prowadzone w tych odległych zakątkach świata. Rozrzucone na
antypodach środowiska polonijne mają też piśmiennictwo własne, w ramach
którego wyróżniają się opracowania
Jerzego Zubrzyckiego 9, kierującego
Katedrą Socjologii w Australijskim Narodowym Uniwersytecie w Canberze.
Ambitne przedsięwzięcia z zakresu badaó polonijnych w Australii wyznaczyło
sobie Polskie Towarzystwo Historyczne z siedzibą w Adelajdzie, któremu
przewodniczył Marian Szczepanowski. W twórczym działaniu ludzie skupieni
wokół Towarzystwa uratowali już od zapomnienia wiele pamiątek związanych
z historią emigracji polskiej do Australii oraz wpisali swój dorobek naukowy
w osiągnięcia kultury australijskiej.
Egzotyczny świat odległej Australii i wyspiarskiej Oceanii fascynował swą
urodą i niczym magnes przyciągał ludzi, żądnych poznania świata, wielkich
doznaó, wrażeó, fortun, spokoju lub okazji do awanturnictwa. Najpierw kupcy,
żeglarze, podróżnicy, różnego rodzaju obieżyświaty, zapuszczali się w te strony,
powiększając liczbę ludzi wolnych, którzy w zakładanych tu warsztatach pracy
zatrudniali przestępców, skazanych na resocjalizację z dala od brytyjskiego

" A. Achmatowicz-Otok,
Analiza
wybranych
zagadnień
struktury
demograjicznej
Polonii
"Przegląd Polonijny" 1978, nr 1; tejże, Rozmieszczenie
emigrantów polskich w Australii. w: Liczba i rozmi('szczenie
Polaków w .~wiecie, ez. lI, pod red. W. Wrzesińskiego, Wrocław
1985 (Uwaga: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławsiego na prawach rękopisu. Pierwsze po 1945 r.
kompleksowe ujęcie prohlemu liczhy i rozmieszczenia Polaków w świecie. Ze względu na zapis
"Do użytku wewnętrznego" książka posiada ograniczony zasięg), S. Otok, Imigracja polska
IV metropoliach
australijskich,
"Przegląd Zachodni" 1974, nr 2; tenże, Polacy w Australii i ich wkład
II' naukę
i kultur(' australijską,
"Przegląd Zachodni" 1975, nr 5-6; tenże, Próba ustalenia stanu
liczbow('go
Polonii australijskiej.
w: H. Kubiak, A. Pilch (red.) Stan i potrzeby
badań nad
zbiorowo.~ciami polonijnymi,
Wrocław 1976.
7 W. Slabczyński,
op. cil.
8 A. Ketter-Pawlowska,
B. Kopydłowska, Polacy na Oceanii, w: Ludy i kultury Oceanii. Sesja
poświęcona pamięci prof: dra A. L('cha Godlewskiego,
Wrocław 27-28 listopada 1976, pod red. A.
Palucha, "Acta Universitatis Wratislaviensis" 1979,435; tychże, Polacy w Australii i na Archipelagu
Malajskim,
w: Australia
i Wyspy
Pacyjiku.
Ludy i Kultury,
pod red. E. Pietraszka, "Acta
Universitatis Wratislaviensis" 1983, 594.
" 1. Zubrzycki, Polacy w Australii, "K ultura" 1958, nr 3 (Paryż); tenże, Polska emigracja do
krajów Wspólnoty
Brytyjskiej.
Studium demograficzne,
"Przegląd Polonijny" 1976, nr 2; tenże,
australijskiej,

Pozycja

spoleczno-zawodowa

Polonii

australijskiej

na Ile

porównawczym

Polonii

w

Kanadzie

w: H. Kubiak, A. Pilch (red.), Stan i pOlrzeby ... , op. cit.; tenże, Selllers
of the Latroby Valley, Melbourne 1964. Zubrzycki jest autorem wielu innych prac związanych
bezpośrednio lub pośrednio z problematyką Polonii australijskiej i jest rządowym rzeczoznawcą
od spraw imigracyjnych na terenie Australii.
i Zjednoczonym

Królestwie.

106

Ryc. 4. Tablica

upamiętniająca

pobyt

Edmunda

Pawła

Str/.clcckicgo

w Australii

matecznika w Europie. Później podążali tam malarze, pisarze, naukowcy, by
z niezapomnianego kolorytu Oceanii czerpać tworzywo do swych prac. Polski
dramaturg i malarz Stanisław Ignacy Witkiewicz mający za sob,! doświadczenia z podróżowania do tropików wspominał po latach, iż trudno jest "ten
urok Tropików rozłożyć na elementy proste, sprowadzić do rzeczy znanych jest jak blok litej skały, urąga wszelkiej analizie. Taka jest tajemna potęga tych
krajów - kto raz je ujrzy - może znienawidzieć je nawet -- jest niewolnikiem
tej wizji do końca życia" 10.
Przez cały wiek XIX kontynent ten leżał na uboczu glównego traktu
polskiego wychodźstwa, zdeterminowanego niewolą, powstaniami narodowymi i patriotyczną działalnością. O wiele częściej ten emigracyjny dukt prowadził wówczas Polaków do obu Ameryk, na teren Azji - zwłaszcza Syberii,
gdzie osiedlano ich także jako skazańców, a nawet do Afryki.
W czasach organizowania się osadnictwa białego człowieka na kontynencie
australijskim, przypadającego na lata 1788-1840, odnotować należy przybycie
tu, po powstaniu listopadowym, przedstawicieli dwu polskich rodzin: Oruckich-Lubeckich i Platerów. Ich poziom intelektualny i arystokratyczne pocho10

S. I. Witkiewicz,

Pożegnllnie jesieni, Warszawa

1927, s. 368.

107

Ryc. 5. Ksi"dl:

Leopold

Rogalski.

dUSl:pasler/

/. Polish

Hill

River

w Australii

dzenie sprawiły, że przyjęci przez towarzyskie
kręgi ówczesnej Australii byli
dobrymi ambasadorami
spraw polskich na antypodach.
W 1832 roku przypłynął do Australii dr Jan Lhotsky, Lwowianin z urodzenia, postać kontrowersyjna i niejedolita,
nadal zasługująca
na bliższe poznanie.
W orbicie jego
zainteresowaI'1 leżały geograficzne
sprawy kontynentu,
im też poświęcił swe
obserwacje głównie w Nowej Południowej
Walii i na Tasmanii 11.
Na polistopadowy
okres emigracyjny przypada także osiedlenie się w Australii malarza
Piotra (?) Jastrzębskiego,
którego obrazy, portrety
i pejzaże,

l l

polskim

O J. Lhotskym
podróżnikom

szeroko

pisał

i odkrywcom.

W. SIabczyIiski

w cytowanej

powyżej

książce

poświęconej

108
należą do cenniejszych kolekcji muzeów australijskich, wyrastaj,! bowiem one
z tutejszego podłoża kulturowego i wyraźnie zaświadczają o cywilizacyjnej
tradycji kontynentu. Źródła archiwalne odkryte w Australii wspominają także
o Wilhelmie Blandowskim, podającym się za Ślązaka, pieczętującego się
herbem Wieniawa. Jego zasługą było zorganizowanie w Melbourne muzeum
historii naturalnej, a ponadto prowadził on skromną działalność naukową,
której rezultatem jest nieco publikacji obejmujących tematykę geograficzną,
botaniczną, zoologiczną i etnologiczną 12. Wiemy też, że dzięki zabiegom
wspomnianej już rodziny Platerów osiedlił się w Australii major z powstania
listopadowego Stanisław Pągowski, a także, że czasowo przebywał tam Adam
Mierosławski, brat Ludwika, krótkotrwałego dyktatora w powstaniu styczniowym oraz szefa sztabu armii sycylijskiej, walczącej przeciw Burbonom
(1848). Osoba Mierosławskiego, a zwłaszcza jego przygody morskie nie poszły
w zapomnienie. Pisali o nich współcześni mu pamiętnikarze, jak również
późniejsi a.utorzy 13. Na tę fazę polskich związków z wyspami Oceanii
przypada także działalność Aleksandra Zakrzewskiego, z zawodu topografa
wojskowego, oficera powstania 1831 rok u. Przebywał on na Markizach
i Tahiti, gdzie w 1842 roku brał udział we francuskiej wyprawie naukowo-kolonialnej i sporządził pierwsze - wprawdzie niedokładne - mapy tych
wysp.
Historyków Oceanii zdumiewa postać mało znana w Polsce, której
przygody na morzach południowych pozostają w związku z operetkowym
królem wyspy Nuku Hiva, baronem Karolem de Thierry. Chodzi tutaj
o Edwarda Fergusa vel Fergissa, emigranta polskiego po powstaniu listopadowym, urodzonego w Augustowie w 1803 roku, dziedzica na Poniemuniu
w okolicach Kowna. Nieznane są nam bliżej okoliczności, w których Fergus
zawędrował na Antyle, gdzie wspomagał francuskiego gubernatora w rządzeniu wyspami. Wiemy natomiast, że w lipcu 1834 roku przyszły król Nuku Hiva
i jego adiutant spotkali się na przyjęciu u gubernatora wyspy. Obaj przypadli
sobie do gustu, a romantyczna propozycja barona Thierry porwała byłego
powstańca znad Wisły. Niebawem pożeglowali ku wyspom Oceanii, by jedną
z nich, o nazwie Nuku Hiva objąć we władanie, wydając stosowne do
okoliczności dekrety i ustawy, które Fergus sygnował jako "adiutant królew12 J. Rzymełka,
Wkład Wi/he/rna
w: Materialy
/ fI Zjazdll Naukowego

Gdańsk
13

Auslralii

B/andvwskiego
Po/skieyv

iJlirno.i-/ąskieyo

ye%ya

1(!\VarZ.l'Slwa Przyjaci/i/

1\'

poznalIi!'

Nauk

Auslra/ii.

o Ziemi,

CZyŚĆ

3.

1987, s. 126-141.

J. Falkowski,

Wspomnienia

i poh.l't tamże

Mierosławski
ohieży.fwiatów

(/8/5-186/),
na morzach

z roku /848-1849,

/852-/856,
"Przegląd
i oceanach,

t. 2, Warszawa

Współczesny"
Gdańsk

w: Polacy
w historii
i kulturze
krajIiw
K. Kwaśniewskiego
i L. Trzeciakowskiego,

Poznań
1953;

IK79; S. Korzeliliski.
A. Lewak.

1921. nr 51;

1973. Zob.

B. Kuźniriski,

leź hasło:

Europy
Zachodniej.
P07.nal1 1991.

Opis podn)::y do

Kopi/w/

marynarki
I'rzyyody

"Mierosławski

Słownik

Adam

hio{/l'aliczllj',

Adam
po/skich
Piotr".

pod

red.

109
ski" i "pułkownik".
Niebawem znudziło się im władanie wyspą i pożeglowali na
Tahiti. Tutaj Fergus osiadł na dłużej i wszedł w dyplomatyczne
układy
z królową wyspy, uroczą Pomarc
I V Vahine. Zorganizował
tam "armię"
składającą
się z jedenastu
Tahitan
i siedmiu Maorysów,
których
ubrał
w wyszukane mundury.
Po rozstaniu się z Tahiti i pobycie w Chile, powrócił
w IR40 roku na wyspę, gdzie był oficjalnym tłumaczem i sędzią pokoju. Źródła
podają, że znał dobrze język tahitaI1ski i nieźle sobie radził w wypełnianiu
innych obowiązków
na rzecz krajowców, ciesząc się ich szacunkiem i uznaniem
samej królowej Pomare.
Mieszkał w okręgu Faa, gdzie czuł się szczęśliwy,
gospodarzcIe na małym skrawku ziemi, z palmami kokosowymi,
które dawały

Ryc. 6. Henryk Bobl:rski - podchorąży z korpusu gen. Józefa Bema, póżnicjs/.y trzykrotny
burmistrz miasta Ararat w stanie Victoria

110
mu skromne utrzymanie. Wypadki polityczne na Tahiti, spowodowane intrygami misjonarzy angielskich, przerwały dni szczęścia Fergusa. Pozycji
swojej już nie odzyskał, popadł w depresję, a "alkohol, wesołe obyczaje
i piękne Tahitanki skróciły zdaje się jego żywot" - jak podaje Paszkowski.
Zmarł nagle 13 maja 1853 roku w Papeete. W trzy miesiące od śmierci Fergusa
mogiłę jego odwiedził jeden z mieszkańców Papeete i w miejscowym piśmie
"Messager de Tahiti" z 28 sierpnia (1853) umieścił następuj.!cą refleksję:
"Śpi nasz przyjaciel Fergus, dziecię Polski, który jako nie ustraszony wojak
przebiegał przez Bałkany i stepy Tartarii aż do granic Chin oraz Chile i lasów
nowozelandzkich, zakończył niespodziewanie swoje dni zajmując spokojne
stanowisko sędziego pokoju w Papeete, w chwili gdy witał jutrzenkę Cesarstwa,
której jego duch nie przestawał wywoływać" 14.
Z wyspą Tahiti związana jest kolejna postać polskiego powstańca
z 1831 roku, Adama Joachima Kulczyckiego, który wyemigrował do Francji,
gdzie przebywał w latach 1831-1836, skąd przeniósł się do Brazylii prowadząc
tam na zlecenie rządu różne prace inżynieryjne. Po powrocie do Francji.
wstąpił do służby kolonialnej i jako topograf skierowany został na Tahiti,
gdzie pozostawał do śmierci (1882). Będąc przez pewien czas kierownikiem
do spraw krajowców oraz urzędu spraw wewnętrznych Nowej Kaledonii
wiele podróżował i posiadł wiedzę o miejscowej kulturze tubylczej. Głównie
jednak przedmiotem jego zainteresowań były obserwacje astronomiczne i topografia. Zorganizował
obserwatorium
astronomiczne
w Numea, stolicy
Nowej Kaledonii, którym zarządzał. Ponadto prowadził pomiary wysokości
gór na Tahiti i Moorei, badania geologiczne i prace topograficzne. Wiele
podróżował po Oceanii, był na archipelagu Tuamotu, na Markizach i Hawajach. Do najważniejszych jego osiągnięć należy określenie, na podstawie
własnych pomiarów i obserwacji, położenia geograficznego wielu wysp archipelagu Towarzystwa i archipelagu Nowe Hebrydy. Opublikował także
mapy Tahiti i Moorei, na których opierają się do dzisiaj wszystkie mapy
tych wysp. Tak więc tułacze losy prowadziły niekiedy emigrantów do najbardziej odległych i egzotycznych zakątków świata. Na Nowej Kaledonii
osadzili Francuzi kilkudziesęciu Polaków po zdławieniu Komuny Paryskiej.
a szczególnym więźniem deportowanym tutaj był Antoni Berezowski, który
dokonał nieudanego zamachu na rosyjskiego cara Aleksandra, gdy ten
gościł w Paryżu.
14

Cyt.

przyczyną
jednak

według:

autora

z całą

A. L. Godlewski,

tej książki

pewności,!

postać

postać

Czar

Fergusa

ta zasługuje

teryzowanie

jej działalności

na Tahiti,

że znajdzie

Fergusswojego

dociekliwego

obieżyświatów

-

np. Krzysztof

interesujących

monografii.

dalekiej

Nuki

Nica.

weszła do historii
na bliższe

podobnie

biografa,

Arciszewski

niż dotąd

jak jej biografia.
podobnie

czy Maurycy

podróży

żródłowe

Anonsując

jak niejeden
August

1971, s. 170-171.

Wrocław

polskich

Za

po świecie. Nadal
zbadanie

i scharak-

ów fakt mam nadzieję.
ze zbłąkanych

Bcniowski.

polskich

k1órzy doczekali

się

I 11
W okresie tych pierwszych
kontaktów
emigracyjnych,
przypadających
na początek organizowania
się osadnictwa
europejskiego
w Australii, postatią
nader wyróżniając.!
się był Paweł Edmund
Strzelecki,
dla którego
ląd
ten stanowił przez cztery lata (1839-1843) przedmiot
badań geologicznych,
geograficznych
i obserwacji
etnologicznych.
Obejmowały
one południowowschodnią
część kontynentu,
koncentrując
się przede wszystkim
w najwyższych partiach tzw. Wielkich Gór Wododziałowych,
a także kilka wysp
Pacyfiku, położonych
w geograficznej
strefie zwanej Polinezją
- Markizy,
Hawaje, Tahiti, Tuamotu.
Strzełecki
wyemigrował
z kraju po powstaniu
listopadowym
i zanim przybył do Australii,
podróżował
po Europie,
Azji
i Ameryce Południowej.
Do Australii wyruszył w 1838 roku zatrzymując
się po
drodze na niek tórych wyspach Oceanii. Interesował
się wówczas procesami
wulkanicznymi.
Nie pozostawał
też obojętny na odmienności
kulturowe
tych
ziem i interesował
się sytuacją społeczną tubylczych
plemion. Na Tahiti jednej z najpiękniejszych
wysp Polinezji - spotkał się z panującą tu królową
Pomare IV, której przedłożył projekt zreformowania
miejscowego
sądownictwa na wzór europejski. Przyjaznym stosunkiem do krajowców pozyskiwał ich
sympatię i zawsze, gdy pisał o nich, czynił to z dużym obiektywizmem.
Był
zdania, że przybycie
Europejczyków
do Australii zburzyło
normalny
rytm
bytowania krajowców. Chaty ich - stwierdza - cofnęły się w głąb buszu lub
zupełnie zniknęły przed falą białych osadników.
Podkreśla
też: "Rozmaite
klęski, w szczególności
spadek liczebności ludności tubylczej, a w końcu jej
wymieranie, które następowało
i zawsze następuje po zetknięciu się z białym,
jest faktem tak notorycznym,
że smutny przykład
krajowców
australijskich
potwierdza
tak straszliwie zabójczy wpływ"
Stosownie do panuj.lcej wówczas badawczej mody tzw. naturalistów,
także
i Strzelecki w penetracjach
swych nie ograniczał
się wyłącznie do zjawisk
natury przyrodniczej,
lecz dostrzegał
ich związki z otaczającym
je światem.
Życie krajowców australijskich,
w warunkach
kolonialnej
polityki angielskiej,
nazywał nie lepszym od losu kangura. Występował jednoznacznie
- a było to
ponad 150 lat temu - przeciwko używaniu przez Europejczyków
w stosunku
do tubylców nazwy .,dziki".
Swoimi penetracjami
obj"ł także Strzelecki Nową Zelandię, gdzie spędził
około trzech miesięcy. Poznał mieszkających
tam Maorysów
i ich kulturę,
która wzbudziła jego zainteresowanie.
Na wyspie, wolnej wówczas od silnych
europejskich
wpływów, plemienny ład i życie tubylców regulowały jeszcze ich
odwieczne
prawa. Zasada
pokrewieństwa,
która przez określenie
stopnia
bliskości dwóch osób określała zarazem ich wzajemne stosunki na płaszczyźnie
społecznej i kultowej, a także wyznaczała
ich wzajemne powinności
i przyj

"
II

artykule

a l~ humanistyczni!
pl. Polsc.\' ohrlJ/lcy

postaw~

P. Strzeleckiego

i hlUllIcz

Q

'000

i

1500

'

Daty podane

'm
.

cytowana

za.

na,lwiskiem

~

oznaczają okres

~

;'

Cl

;'

Tasmania~iobart

500
~

_.-

\

\I.;.'

pof;~~ug'~sta
-~.
-,

Wielka

lat

/"-

~'fl ,. _)

0Wiluna

z

którego pochodzi

relacja i czas pobytu autora na danym obszarze

;'
/

/

t;/a

~

~

//

~ ~/~Y~

0>
t>

~;Y
Chr'Stch
,

nd

)'
~g~

Urch

DUnedIn

W-b
J

Ch

'-J_

r'\
at~a..:~,,--

129
W historii polskich badań i obserwacji etnograficznych związanych z Australią i Oceanią drobnym epizodem jest planowany przez Malinowskiego udział
w nich Stanisława Ignacego Witkiewicza, który wraz z nim przybył na
antypody. Epilog tego przedsięwzięcia był niefortunny dla obu tak wielkich
indywidualności i rozluźnił ich przyjacielskie kontakty, a ślady tego można
znaleźć w sztukach Witkacego - Mister Price czyli Bzik Tropikalny (1920),
Bezimienne
dzielo - ezlery akty dość przykrego
koszmaru
poświęconego
Bronislawowi Malinowskiemu.
W Metafizyce
dwuglowego cielęcia. Tropikalno-australijska
sztuka w trzech aktach (1921) znajdujemy taką oto kwestię

poświęconą Malinowskiemu, którą wypowiada król Aparura: "Mój przyjaciel
umiera. Weź go na swoje łono, wielka złocista żabo Kapa-Kapa. To nic, że
zbadał nas Malinowski, ten przeklęty anglezowany, nieposkromiony marzyciel.
Totemy są prawdą. Wszystko jedno, co piszą o nich uczeni".
Biografowie Witkiewicza wyraźnie podkreślają jego krytyczny stosunek do
poglądów Malinowskiego głównie na problemy genezy religii i podają szczegółowo inne okoliczności, które potęgowały rodzący się między nimi dystans
zakończony rozstaniem pod niebem tropików.
W polskim dorobku naukowym obejmującym obszary kulturowe Pacyfiku
wyraźnie zaznacza się działalność badawcza Aleksandra Lecha Godlewskiego,
który przebywał w Polinezji w latach 1938-1939. Swoimi pracami przyczynił się
znacznie do wyjaśnienia etnogenezy wyspiarskiego świata Oceanii, jak i Australii, a także wyjaśnił złożone problemy stosnków migracyjno-etnicznych na
tych rozległych obszarach 29. Kontynuatorami
jego studiów o charakterze
etnohistorycznym są obecnie specjaliści z Katedry Etnografii Uniwersytetu
Wrocławskiego, którzy tradycyjnie od wielu lat organizują seminaria poświęcone ludom i kulturom Oceanii 30.
Skierujmy teraz swoją uwagę ku Nowej Gwinei, drugiej co do wielkości
wyspie na Ziemi, odkrytej przez Portugalczyków w roku 1526. Nazwę tę nadał
jej Hiszpan Inigo Ortiz de Retes, z uwagi na wielkie podobieństwo zewnętrzne
jej krajowców do tubylców Gwinei w Afryce. Ludność tej wyspy tworzą głównie
Papuasi i Melanezyjczycy, a jeszcze odkrywa się tu do dzisiaj nowe plemiona.
Polskie badania i obserwacje etnograficzne na Nowej Gwinei, to przede
wszystkich studia Malinowskiego. Ale nie tylko. Interesujące poznawczo
29 Dorobek ten oceniony został na sesji naukowej poświęconej pamięci A. L. Godlewskiego,
zorganizowanej w 1976 r. przez Katedrę Etnografii Uniwersytetu Wrocławskiego. Materiały z sesji
opublikowano jako Ludy i kultury Oceanii. Sesja po.iwięcona ... op. cit. Oprócz studiów naukowych
A. L. Godlewski opublikował cztery popularne książki: Tahiti najpiękniejsza,
Warszawa 1957;
Drogi synów Slońca, Wrocław 1963; Czar dalekiej Huku Hiva, Wrocław 1971; Na morzach
poludniowych,
Wrocław 1976.
30 Przedsi/twzięcia te spoczywają w rękach dr B. Kopydłowskiej
i prof. dr. hab. A. Palucha,
z inicjatywy których zorganizowano cztery konferencje naukowe poświęcone ludom i kulturom
wysp Pacyfiku, integrujące specjalistów polskich zajmujących się oceanistyką etnologiczną.

9 -

Lud t. LXXVI

130
są także relacje polskich misjonarzy werbistów, którzy od 1910 rok u prowadzą
działalność
misyjną na wyspie31. Oczywiście różny jest charakter tych relacji.
podobnie jak ich wartość źródłowa i poznawcza.
Bywa, iż niektóre prezentują
nam tubylców
nowogwinejskich
jako "dzikich",
nieokrzesanych,
których
trzeba ochrzcić, zbliżyć do Boga i ucywilizować. Takie postrzeganie
Melanezyjczyków i Papuasów
jako "biednych
dzieci natury", jawi się nam przede
wszystkim
we wcześniejszych
relacjach. Wspólcześnie
bowiem wśród werbistów znajdują się księża i ojcowie, mający rozległą wiedzę etnologiczną,
dobrze

Ryc.

31

zbi0fOwa

Z kraju
pod

kamienne;
red.

17. Brat

Andrzej

siekiery.

Mis;onarze-Werhi.i·ci

ks. T. Dworeekiego

SYD,

Matyl,

wieloletni

Warszawa

misjonarz

o Nowe;
1975.

Gwinei

I'JJ()-I'J?]

r.

o

praca

131
przygotowani
do pracy misyjnej i badawczej
w kontekście
posoborowego
kierunku, określajclcego rolę kościoła w obliczu nowych brzemiennych
trudności, zdeterminowanych
cywilizacyjnym
wpływem na jeszcze plemienne nieraz
społeczności 32. Podnoszenie tradycyjnej kultury i całej natury człowieka wysuwa
się na plan pierwszy w tym posoborowym
kierunku
działalności
misyjnej.

Ryc. 18. Aleksander

Lech Godlewski

E. Perezak, Wk/ad polskich misjonarzy ze Zgromadzenia S/owa Bożego w poznanie ludów pierw: Polskie hadania ohcych kulIUl' ludowych. Materia/y z kOl!ferencji we Wroc/awiu w dniach
25-20 lis(()pada 1978 1'.0 pod red. E. Pietraszka, "Acta Universitatis Wratislavicnsis" 1981, 572.
32

\wtnvch,

132
Rzecz jasna, że aby sprostać tym zadaniom nowoczesnej ewangelizacji, trzeba
je zgoła inaczej prowadzić. Werbiści dostosowali się do tej nowej sytuacji i przy
okazji przenoszą na grunt światowej etnologii wiedzę o nowogwinejskich
społeczeństwach plemiennych. Z polskich autorów wspomnieć należy takich
misjonarzy, jak Alojzy Kasprus33 czy Wojciech Bęben34.
Akulturacja Nowej Gwinei jest faktem. Cywilizacja białych poczyniła
głębokie zmiany w mentalności tubylców. Proces ten postępuje nadal. Co
świetlejsi Nowogwinejczycy, a także misjonarze, wyrażają obawy czy kraj ten
przygotowany jest do samostanowienia w zetknięciu z obcą im cywilizacją,
która przyniosła nowe konflikty. Wobec takiej sytuacji metody pracy misyjnej
musiały ulec zmianie, na oczach misjonarzy dokonuje się bowiem szybki
rozpad plemiennej wspólnoty. Umacnia się nienawiść do białych, odżywa "kult
cargo", a dawne plemienne porachunki zabronione przez białą administrację,
dzisiaj zyskały na ostrości. Ważność tych przekształcell rozumiej,! świetnie
zorientowani w badaniach etnologicznych niektórzy spośród polskich werbistów przebywających na Nowej Gwinei. Wnosić zatem należy, że kolejne lata
ich badań i pełnej obserwacji przyniosą nowe, ciekawe studia z tego zakresu.
Życie pierwotnej Nowej Gwinei, podlegające obecnie procesowi akulturacji.
wyraźnie zaobserwował i opisał w jednym z artykułów Józef Zwierzycki.
geolog i podróżnik, który na wyspie tej spędził 2 lata (1914-1916), związany był
bowiem ze służbą rządową w tzw. Indiach Holenderskich na stanowisku
naczelnika robót geologicznych na Jawie i Sumatrze. Pobyt ten zaowocował
także bogatą kolekcją etnograficzną, którą Zwierzycki ofiarował Muzeum
Wielkopolskiemu w Poznaniu, niestety zniszczoną podczas ostatniej wojny.
Interesujące są natomiast fotografie, które znajdują się w zbiorach rodzinnych
we Wrocławiu, związane tematycznie z różnymi dziedzinami życia tubylców35.
Przejawiane we współczesnej etnologii polskiej zainteresowania obszarami
kulturowymi Pacyfiku pozostają przede wszystkim w sensie eksploracji terenowych zdominowane przez księży werbistów umiejętnie łączących pracę misyjną
z badaniami typu etnologicznego. Ale w odniesieniu do Nowej Gwinei należy
odnotować także aktualne badania, jakie prowadzi tam Maria Wrońska.
absolwentka etnografii Uniwersytetu Łódzkiego. W rok u 1979 uczestniczyła
ona w Wyprawie Naukowo-Alpinistycznej "Nowa Gwinea 79", zorganizowanej
33

A. Kańsk i, A. Kaspruś,

Mo/ukken,
0/11

"Anthropos"

mill/eren
34

Nowej

W. Bęben,
Gwinei,

pracującego
terenowe
.15

Rama

River
Zwyczaje,

"Etnografia

w Nowej
nad

kulturą

M. Paradowska,

35, 1991, z. 1.

Oil' indone.~ich

-

t. 26, 1931; A. Kaspruś,
in Neuquinea,
obrzędy

Gwinei
tubylczych

"Anthropos"

i wierzenia

Polska"

me/anesisc!/(-'

t. 31.

w polskiej

U herf/wlSSl'rachen

Der qrosse "pra·hislorische"
t. 35-36,

związune

auf den K /einell

Sleinmiirser

1940-1941.

in Alemh/e

i inne.

z uprawą yamu u ludu Arapl's:

1987,

z. I. Artykuł

placówce

misyjnej

;:apowiada
(werhiści)

inne

II"

Papui-

prace

autora

i prowadz
Item sets
Lud

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.