Warunki bytowe i budżet rodziny wiejskiej w Gramadzie / ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.1

Item

Title
Warunki bytowe i budżet rodziny wiejskiej w Gramadzie / ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.1
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 1971 t.15 z.1, s.91-126
Creator
Kopczyńska-Jaworska, Bronisława
Date
1971
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:659
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:716
Text
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X V z. 1

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

W A R U N K I BYTOWE I BUDŻET RODZINY WIEJSKIEJ
W GRAMADZIE
Przystępując do analizy zmian, jakim ulegały na przestrzeni lat
warunki bytowe rodziny wiejskiej w Gramadzie, oraz do rozważań
nad ich zróżnicowaniem w e w n ą t r z wsi musimy pamiętać o tym, że
decyzje konsumpcyjne podejmowane są zawsze w określonym polu
społecznych możliwości. Poza sytuacją społeczną i przynależnością kla­
sową ludzi, ich dochodami uzależnione są od wyposażenia techniczno-ekonomicznego (możliwości produkcyjnych i handlowych) badanego
społeczeństwa. Pełne poznanie preferencji właściwych danej grupie spo­
łecznej jest możliwe dopiero wówczas, gdy istnieje teoretycznie wolność
wyboru i wolność l o k a t . Sytuacja gospodarcza, w jakiej żyła wieś
bułgarska w przeszłości, daleka była od tego stanu.
Na. skutek w dużym stopniu naturalnego charakteru gospodarki tra­
dycyjnej obserwujemy w Gramadzie charakterystyczną dla społeczności
stabilnych względną równowagę między potrzebami a środkami ich za­
spokajania . Równowaga ta spowodowana była niewątpliwym ogranicze­
niem potrzeb, znacznie zaniżonych z racjonalnego punktu widzenia, ma­
łym zróżnicowaniem produkcji własnej oraz ograniczonymi możliwościa­
m i rynku, słabo rozwiniętym handlem. Homogeniczny system ekono­
miczny nie sprzyjał powstawaniu wyraźniejszych jakościowych różnic
warunków bytowych .
Podstawą bytu rodziny w przeszłości był majątek, na który skła­
dała się ziemia, zabudowania gospodarcze, narzędzia pracy i siła robocza,
którą dysponowała rodzina. Stopień zaspokojenia podstawowych potrzeb
uzależniony był w pierwszym rzędzie od stosunku wielkości gospodar1

2

3

1

W. K u l a ,

2

Por. D. M a r k o w s k a ,

Problemy

i metody

historii

gospodarczej,

Warszawa

1963, s. 278,

283.
w

tradycyjnym

inwentarzu

s k a " , t. 12: 1968, s. 220.
3

J w . , s.

250.

J. O l ę d z k i ,
kulturowym

Z . S o k o l e w i c z, Niektóre

pasterzy

mongolskich,

„Etnografia

zmiany
Pol­

92

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

stwa do liczebności rodziny, której gospodarstwo to miało zapewnić
utrzymanie. Rodziny wiejskie w Gramadzie były w przeszłości stosun­
kowo liczne, stąd też w 44,5%> ankietowanych rodzin przypadało pod
koniec I I wojny światowej poniżej 1 ha na osobę, 23,4 /o to rodziny,
w których przypadało po 1-2 ha na osobę, w 10,4% przypadało 2-3 ha,
zaledwie zaś 6,2% to rodziny posiadające powyżej 3 ha na osobę.
Według miejscowej opinii rodzina, w której przypadało poniżej 1 ha
na osobę, to rodzina „biedna". Dopiero 1-2 ha dawało podstawę jakiej
takiej egzystencji, 3 ha zapewniały względny dobrobyt. Znaczna po­
trzeba rąk do pracy związana była ze specyficzną organizacją prac
rolnych i hodowlanych. Nic więc też dziwnego, że na przełomie X I X
i X X w., a niekiedy i po I wojnie światowej na gospodarstwach średniackich gospodarowały często niepodzielone rodziny golemi
familii .
Przeważająca na przełomie X I X i X X w. kategoria gospodarstw
średniackich prowadziła gospodarkę zbliżoną do gospodarki naturalnej,
wytwarzając i konsumując większość podstawowych dóbr we własnym
gospodarstwie. Niewielkie dochody pieniężne za cenę ograniczenia spo­
życia rodziny czerpano ze sprzedaży zboża (pszenicy) oraz z produktów
hodowli.
Do obowiązków rodziców należało wyposażenie dzieci, zorganizowanie
im podstaw egzystencji. W układzie wielkorodzinnym wyposażano
w pierwszym rzędzie córki przenoszące się do rodziny męża. Ze względu
na wspólne zamieszkiwanie z rodziną męża młode kobiety otrzymywały
wyprawę, na którą składał się przygotowywany w domu rodzicielskim
czeiz, czyli ubrania i tkaniny pościelowe , oraz bakár, czyli naczynia
metalowe . Synowa nie wnosiła żadnych sprzętów do wspólnego domu.
Nawet warsztat tkacki, na którym później przygotowywała wyprawy
swych córek, był własnością świekry.
Oprócz wyprawy panna młoda dostawała z domu miraż, czyli posag
w pieniądzach lub biżuterii i niewielką ilość ziemi.
W domu świekrów wyprawa pozostawała indywidualną własnością
młodej. Własnością młodych były też pieniądze uskładane z darów
w czasie wesela (krást). Posag zostawał również własnością obojga mło­
dych małżonków i ich przyszłych dzieci, na przestrzeni lat ulegał tylko
9

4

5



4

Por.

5

Oprócz

prezenty
100
W

artykuł
dla

gości

ręczników
zależności

M.

Biernackiej.

wyprawy

dla

siebie

weselnych.

bawełnianych
od

wartości

lub

Od

noszenia

matki
wody.

dostawała

20

par

konopnych,

otrzymanego

ciowy podarek. Ilość p o d a r k ó w
ü

przygotowywała

Np.:

50

upominku

świadczyła

„czarny"

również

skarpet

zapasek

do

na

dar,
30

wełnianych,

wręczała

o zamożności

kocioł

czeiz

wełnianych,

czyli

rękawic,
5

odpowiednio

koszul.
wartoś­

rodziny.

gotowania,

od

ojca

„biały"

do

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

WIEJSKIEJ

93

zmianom sposób zarządzania t y m majątkiem, W czasach najdawniej­
szych ziemia synowych była wcielana do posiadłości wielkiej rodziny,
pieniądze były oddawane do wspólnej kasy i dysponował nimi ojciec.
Zgodnie z normami zwyczajowymi wielka rodzina użytkowała wniesiony
majątek, nie wolno było jednak ojcu wyposażyć własnych córek mająt­
kiem synowej. W razie podziału majątku ziemię synowych dostawały
ich dzieci, trudniejsza była ewentualna rewindykacja kapitałów, które
mogły być zainwestowane we wspólną gospodarkę .
7

R y e . 1. Wodenik

7

w k u c h n i starego "domu
Fot. N . Nikołow, 1968

N a t y m tle d o c h o d z i ł o c z ę s t o do n a d u ż y ć
z b a d a ń B . J a w o r s k i e j z 1967 ( B J , 1967).

i

sporów

rodzinnych:

informacje

94

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

W miarę narastania stosunków kapitalistycznych rozpowszechnił się
we wsi nowy system eksploatacji ziemi wniesionej przez synowe. Po­
zostawała ona nadal we wspólnym zarządzie głowy rodziny, jednakże
młode małżeństwa otrzymywały połowę plonów z tej ziemi do własnej
dyspozycji. Ponieważ syn, synowa i ich dzieci miały pełne utrzymanie
w domu świekrów, produkty sprzedawali, a uzyskane pieniądze od­
kładali na budowę czy przyszłe urządzenie własnego domu lub kupo­
wali ziemię już na własne nazwisko. W miarę indywidualizacji życia
małej rodziny z pieniędzy tych młode, małżeństwa kupowały także odzież
dla siebie i dzieci .
Po wyposażeniu córek, w wypadku podziału, wielka rodzina po­
winna wyposażyć synów. Oprócz ziemi każdy syn powinien był dostać
dom. Mechanizm podziału majątku wielkorodzmnego ilustrują biografie
wybranych rodzin. Obserwujemy w nich tendencję do utrzymywania
się rodzin co najwyżej trzypokoleniowych. W momencie dorastania dzieci
najstarszego syna rodzina zbiorowym wysiłkiem przystępowała do bu­
dowy nowego domu. W domu tym zamieszkiwał najstarszy syn ze swy­
m i dziećmi i synowymi. Podział majątku dokonywał się bądź sukcesyw­
nie, bądź też częściej, po wybudowaniu domów dla wszystkich synów.
Ziemię dzielono na jesieni, po zebraniu plonów z pól. Dzielono ją równo
między synów i rodziców. Gdy w rodzinie były córki, dodawano jeszcze
jedną część do podziału między córki. Gdy córki wychodziły za mąż
z wielkiej rodziny, której w tym samym czasie nie dzielono, w podobny
sposób obliczano ilość przypadającej na nie ziemi . Dzielono również
inwentarz żywy, narzędzia rolnicze oraz wyposażenie starego domu
(budynki gospodarcze zostawały przy rodzinie zostającej w starym
domu).
8

9

W y p o s a ż e n i e d o m u mieszkalnego w całej północno-zachodniej
Bułgarii, a co za tym idzie i w Gramadzie było bardzo skromne. Różnice
zamożności, przez długie lata wyrażały się w ilości, a nie w jakości
i różnorodności posiadanych przedmiotów. Na wyposażenie izby na prze­
łomie X I X i X X w., a -w domach uboższych do lat dwudziestych, skła­
dał się odár, prycza, na której spała cała rodzina. Po I wojnie światowej
weszło w powszechne użycie łóżko (krewat), najpierw drewniane, następ­
nie metalowe.
W wielkich rodzinach, które mieszkały w jednej izbie w czasie
bulkowania ,
czyli w pierwszym okresie małżeństwa, młode małżeń10

8

9

B J , 1969,

s. 4,

111,

134.

Z d a r z a ł o się, że rodzice w y p o s a ż a l i j e d n ą c ó r k ę z i e m i ą a drugiej
p i e n i ą d z e l u b i n n e w a r t o ś c i o w e p r z e d m i o t y (np. m a s z y n ę d z i e w i a r s k ą ) .
Bułka
— młoda mężatka.
1 0

dawali

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

95-

WIEJSKIEJ

stwa sypiały osobno bądź w komorze na ziemi lub prowizorycznej pry­
czy, bądź w piwnicy czy spichrzu . Do wspólnej izby przenosiły się
dopiero po przyjściu na świat pierwszego dziecka.
Zwyczaj zamieszkiwania w jednej izbie całej golemej familii można
było spotkać sporadycznie do ostatnich lat jej istnienia , częściej
jednak rodziny takie miały większe domy z kilkoma izbami. W naj­
większej izbie, która posiadała zazwyczaj podłogę, mieszkali wtedy dziad­
kowie lub rodzice, niekiedy z najmłodszym niezamężnym dzieckiem lub
najstarszą parą małżeńską z rodziny. Poszczególne małe rodziny zaj­
mowały każda osobną izbę. W izbie zazwyczaj stało jedno łóżko , na
k t ó r y m spała cała rodzina, wisiała kołyska, stała skrzynia z odzieżą,
czasem stół i krzesła. W zamożniejszych domach wisiał zegar ścienny.
W głównej izbie domu, gdzie mieszkała głowa rodziny, na wschodniej
ścianie wieszano ikonę. Pod ikoną wisiała kandálniczka z lampką oliwną,
którą zapalano wieczorem przed dniami świątecznymi. W nie podzielo­
nym domu wielkorodzinnym było tylko jedno miejsce, na k t ó r y m wisiały
ikony; gdy przy podziale rodziny budowano nowe domy, każda oddzie­
lona rodzina kupowała sobie swoją ikonę.
Do jedzenia posiłków w starym domu służyła sinija, zwana również
sofra — niski okrągły stół wnoszony do izby mieszkalnej tylko w zimie
na czas posiłków. Na siniji jedzono siedząc bokiem na małych trójnożnych stołeczkach. W dużych rodzinach były dwie sinije, przy jednej
jedli dorośli, a przy drugiej dzieci. Były one powszechnie używane
w Gramadzie do I I wojny światowej, w niektórych rodzinach jadano
na nich jeszcze w 1942 r .
Dopiero w latach trzydziestych zaczęły się upowszechniać na wsi
takie meble, jak stół na wysokich nogach (masa), który nie służył jed­
nak do jedzenia, tylko za mebel podręczny, czy krzesła na czterech
nogach (stoł). W tym czasie zaczęto też używać garderoby, szafy na
ubrania.
Wśród różnych funkcji domu w zakresie zaspokajania powszechnie
występujących potrzeb wymienia się w literaturze przedmiotu jego funk11

12

13

1 4

1 1

Komora,

newestarnik:

w

której

V.

sypiali

P r o 1 e c,

„ S o w i e t s k a j a Etnografija",
1 3

i

Wg

danych

Spało w

XIV

tej

Congrés
1 3

miało

Wg

z lat

nowożeńcy,

Bolszaja
1965,

semja

n r 3, s. 44,

trzydziestych w

danych

łóżka, przy

z

lat

de

Sociologie,

trzydziestych

czym na

1 łóżko

zachodniej

Bułgarii

i

ее

w

żiliste

Le

58"/o

village

Bucuresti
w

nosiła

zapadnoj

nazwę
Bołgarii,

48.

Bułgarii

s a m e j i z b i e : J . S. M o 11 of,
International

w

Bułgarii

wypadało

rodzin w i e j s k i c h
Bulgaxe,

1940,
tylko

średnio

s.

[w:]

gotowało

Travaux

du

35.
80"/о

rodzin

wiejskich

3 osoby: M o 11 of,

op.

cit.,

s. 35.
1 4

Wg

badań

w i e j s k i c h nie

Instytutu Ekonomiki

używała

R o l n e j z lat

s t o ł ó w : M o 11 o f ,

j w . , s.

trzydziestych w i ę k s z o ś ć

rodzin

35.

W ambarze:
P o r . D . M a r i n o w , Gradiwo
za westeszwenata
kultura
na
zapadną
Bułgarija,
„Sbornik za Narodni
Umotworenija,
Nauka i Kniżnica"
(odbitka),
S o f i j a 1901, s. 20. Z d a n i e m a u t o r ó w b a d a j ą c y c h b u d o w n i c t w o w B u ł g a r i i i z b a
m i a ł a p o c z ą t k o w o s ł u ż y ć z a s c h o w e k d l a o d z i e ż y , z a p a s ó w ż y w n o ś c i itp.,
całe
życie rodziny m i a ł o
się k o n c e n t r o w a ć w
k u c h n i , gdzie t a k ż e m i a n o
sypiać
(W. F r o 1 e c, Půdorysny
výwoj
lidového
domu w Sofijské
oblasti,
„Český Líd",
R . 51 : 1964 n r 2, s. 96. P a t r z t a m r ó w n i e ż bibliografia.) W G r a m a d z i e z t r a d y c j ą
s p a n i a p r z y o g n i s k u s p o t k a l i ś m y s i ę w y ł ą c z n i e w o d n i e s i e n i u do k o l i b y .
7 — Etnografia Polska, t. X V , z. 1

98

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

Dom mieszkalny pełnił co prawda pewne funkcje społeczno-obrzędowe, ale ograniczały się one, podobnie jak i towarzyskie, głównie do
okresu zimowego. W pozostałych porach roku zebrania towarzyskie,
uczty obrzędowe czy tańce urządzano na dworze.
Prace domowe koncentrowały się w kuchni. Tu pieczono chleb, szyko­
wano i gotowano jedzenie, tu jedzono w lecie część posiłków. W zimie
jedzono w izbie, gdyż kuchnia nie miała okien i żeby ją oświetlić na­
leżało otworzyć drzwi na dwór, co o tej porze roku było kłopotliwe.
W nowszym, rozbudowanym domu część prac przygotowawczych
oraz zapasy przeniesiono z kuchni do komory lub piwnicy. W komorze
przechowywano skrzynie z ubraniem, kosze z wełną, zapasy tkanin, na-

R y c . 3. K o m o r a w s t a r y m d o m u
Fot. N . Nikołow, 1968

1 5

s. 45.

W.

N а к o w,

Selo

Wodna-mínalo

i

nastojaszte,

Widin

1969

(maszynopis),

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

WIEJSKIEJ

99

czynią z zapasami tłuszczu czy miodu. W magazie pod domem zapasy
jarzyn i przetworów .
Zabiegi higieniczne, zarówno pranie jak zmywanie, a nawet mycie,
w znacznej mierze odbywały się na dworze.
Urządzenie koliby było jeszcze skromniejsze niż domu we wsi. Do
ostatnich lat przed kolektywizacją sypiano w nich na pryczach. Zdarzało
się również spać wprost na ziemi, poza t y m koliba służyła do prze­
chowywania sprzętu i produkcji serów.
Jednym z wskaźników w a r u n k ó w bytowych rodziny, obok warun­
ków mieszkaniowych, jest sposób zaspokajania potrzeb żywnościowych.
W układzie tradycyjnym potrzeby te były zaspokajane w znacznej mierze
we własnym zakresie, stąd ścisły związek między jadłospisem rodziny
wiejskiej a ówczesnym charakterem produkcji rolno-hodowlanej.
Podstawą p o ż y w i e n i a w i e ś n i a k a był chleb pszenny (czyst
lep) lub z mąki kukurydzanej (prosem/c) oraz mamałyga (kaczamak).
Drugie miejsce w tradycyjnym pożywieniu zajmowały jarzyny, zwła­
szcza papryka . Codzienną potrawą kaloryczną była fasola (bob).
Cukier kupowano w wyjątkowych wypadkach, i to w znikomych
uościach (kilka kostek dla dzieci, zamiast cukierków), potrawy słodzono
dodając słodkie owoce lub petmes — w Gramadzie był to przecier
z czerwonych buraków. Jakkolwiek na wsi hodowano pszczoły, jednakże
miód w codziennym pożywieniu przeciętnego mieszkańca wsi odgrywał
znikomą rolę.
Chociaż we wsi było sporo bydła, do czasów I wojny spożycie mleka
krowiego było minimalne. Bydło chowano głównie jako siłę pociągową.
Dopiero po upowszechnieniu w latach dwudziestych mlecznych simentali zaczęto spożywać mleko krowie, przede wszystkim kiszone. Masła
nie robiono. W ocenie miejscowej ludności owcze mleko uważano za
smaczniejsze od krowiego i bardziej wartościowe pod względem odżyw­
czym. Stąd jego produkcja do końca lat międzywojennych była znaczna .
1S

19

20

1 8

Nie
spotkaliśmy
się w
Gramadzie
z instalowaniem
osobnych
kuchni
w o b r ę b i e w s p ó l n e g o d o m u , p r o c e s u p r z y t a c z a n e g o w l i t e r a t u r z e j a k o etap p o s t ę ­
p u j ą c e g o r o z k ł a d u w s p ó l n o t w i e l k o r o d z i n n y c h (T. M . i n . K o l e w a ,
Rodzina
i stosunki
rodzinne
w społeczności
Bułgarów
rodopskich,
„Etnografia Polska",
t. 12: 1968, s. 439). R o z d z i e l a j ą c e s i ę r o d z i n y z r e g u ł y b u d o w a ł y sobie osobne
domy.
1 9

Na rolę chleba i papryki w o d ż y w i a n i u ludności p ó ł n o c n o - z a c h o d n i e j B u ł ­
garii z w r a c a l i j u ż u w a g ę : M a r i n o w , Cradiwo...,
s. 59, o r a z J . C v i j i č La
peninsule balkanique.
Géographie
humaine, P a r i s 1918, s. 189 190.
J

2 0

S y t u a c j a t a k a b y ł a c h a r a k t e r y s t y c z n a d l a c a ł e j B u ł g a r i i ; w k t ó r e j w 1939 r .
w y p r o d u k o w a n o 259 997
ton
m l e k a k r o w i e g o , 227 351 ton z a ś m l e k a owczego,
p o n a d t o 37 797 ton m l e k a b a w o l e g o i 36 771 ton m l e k a koziego: N .
N i k o ł o w ,
Przerób
mleka w Bułgarii,
„ P r z e g l ą d M l e c z a r s k i " , n r 10: 1959.

100

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

Mięso jadano prawie wyłącznie z okazji niedziel i świąt, głównie
wieprzowe i baranie. Każde, nawet najuboższe gospodarstwo, starało się
wyhodować jedną świnię na Boże Narodzenie (Koleda). Duże gospodar­
stwa biły niekiedy trzy świnie w ciągu roku. Barany i kozy bito z róż­
nych okazji. Na mniejsze uroczystości, jak również w rodzinach uboż­
szych przyrządzano kury. W czasie postu spożywano ryby.
Podstawowym tłuszczem używanym do kraszenia i smażenia była
świńska mas (smalec). W poście jadano bez okrasy, w wyjątkowo uro­
czyste dni używano niewielkich ilości oliwy (w Nikolowden i Todorowden) . W latach dwudziestych wraz z upowszechnieniem uprawy sło­
neczników zaczęto używać oleju słonecznikowego, który w czasie ostat­
niej wojny wyparł inne tłuszcze.
Przed I wojną wyrabiano również masło owcze (owcza mas), jed­
nakże tylko częściowo spożytkowywano je we własnym gospodarstwie,
głównie produkowano je na sprzedaż .
Przetwory z mleka kiszonego uważane były za jadło. Posiłki co­
dzienne popijano więc wodą. Z napoi alkoholowych pito najczęściej
rakiję — wódkę z owoców, rzadziej wino, którego uprawa zaczęła się
na dobre dopiero w latach m i ę d z y w o j e n n y c h . Wino pijano głównie
w karczmach, bozę
w miejscowych
bozadżijnicach.
Posiłki wszystkich warstw społecznych były mało urozmaicone
i nieliczne . Różnice społeczne wyrażały się głównie w ilości, a nie
w jakości p o ż y w i e n i a . Jest to zjawisko powszechne, że w gospodar­
stwie wiejskim konsumpcja środków spożywczych nie była nigdy w y ­
raźną miarą poziomu zamożności.
Skromne codzienne pożywienie ograniczano dodatkowo w licznych
okresach postów (w ciągu roku w sumie około 18 tygodni) . W post
21

22

23

2 4

25

26

21

2 1

tur.

W gwarze miejscowej
z e e h t i n / / z e j t i n : Bułgarski

oliwa n a z y w a n a jest
Tálkowen
Ręcznik,

2 2

Sprzedawano je w W i d m i e T u r k o m
t ł u s z c z u wieprzowego.
Patrz artykuł D. Markowskiej.

ddrwene
Sofija

i Żydom,

masło
1955,

którym

l u b zajtin
od
s. v.
zechtin.

nie wolno

było

jeść

2 3

2 4

Sfermentowany

napój

z mąki

prosa lub kukurydzy.

2 5

T u t r z e b a p o d k r e ś l i ć , ż e j e s t to o p i n i a ś r o d o w i s k b u ł g a r s k i c h . W o p i n i i
P o l a k ó w , w p o r ó w n a n i u ze sposobem o d ż y w i a n i a s i ę c h ł o p a p o l s k i e g o w 1 p o ł .
X I X w . , o d ż y w i a n i e l u d n o ś c i b u ł g a r s k i e j o c e n i a n e b y ł o j a k o dostatnie: Z o b .
J . J . J e ż , Od kolebki
przez życie,
t. 1, K r a k ó w 1936, s. 376—377. J e ż w s p o m i n a
m i ę d z y i n n y m i o p o t r a w k a c h z d r o b i u i j a g n i ę c i a o r a z o banicy,
którą określa
jako rodzaj strudla.
2 6

P o r . J . S u 1 i m s к i , Procesy
urbanizacji
S t u d i u m socjologiczne, W r o c ł a w 1967, s. 121.
2 7

w

strefie

podmiejskiej

40 d n i p r z e d B o ż y m N a r o d z e n i e m i p r z e d W i e l k a n o c ą ,
Petrowden
(12 V I I ) i p r z e d Bogorodicą
(28 V I I I ) , ponadto w
środa i piątek.

Krakowa.

po 15 d n i p r z e d
każdym
tygodniu

W A R U N K I BYTOWE I BUDŻET RODZINY WIEJSKIEJ

101

w bardziej pobożnych domach nie jadano zarówno mięsa, jak i nabiału
ani tłuszczów z w i e r z ę c y c h . Posty były powszechnie przestrzegane do
I wojny światowej, w okresie międzywojennym już w wielu rodzinach
zarzucono zwyczaj poszczenia.
Lepsze, pożywniejsze potrawy przeznaczano dla ciężej pracujących
mężczyzn oraz dla głowy rodziny (chleb biały, mięso). Ciężko chorym
gotowano rosół z kury, małe dzieci karmiły matki na ogół do 1,5 roku,
później dzieci jadały razem z dorosłymi. Starano się jedynie dawać im
nieco więcej owczego mleka.
Według zgodnych relacji wszystkich informatorów robotników sezo­
nowych należało „dobrze karmić". Dostawali więc do posiłków mięso
lub jaja, ser, a do picia wino lub r a k i j ę . Jak z tego widać, posiłek
był elementem zapłaty, zaś w wypadku kolejnej pracy na
zaredę
uzupełnieniem rewanżu. Gospodarz, u którego pracowali w danym dniu
sąsiedzi czy przyjaciele, był obowiązany dostarczyć dla wszystkich po­
siłek. Ambicją jego było, aby nikt nie narzekał, aby posiłek był wzglę­
dnie suty. Przy wzajemnej pomocy bezzwrotnej, tłoce, poczęstunek
miał charakter zdecydowanie świąteczny. Konieczne było mięso pieczo­
ne lub gotowane, kura czy pieczone jagnię, do tego ser, papryka, pieczy­
wo i wódka lub wino. Podobny charakter miało jadło weselne, z tym
że w układzie tradycyjnym przeważały potrawy gotowane i jadłospis
był stosunkowo mało zróżnicowany.
Jest rzeczą charakterystyczną, że zarówno wszystkie święta rodzinne,
jak szerszych zbiorowości wioskowych (swetec dzielnicy, wsi), a także
zabiegom ofiarno-magicznym (lowene na obrok) towarzyszyły zawsze tra­
pezy — uczty obrzędowe. W czasie uczty spożywano specjalne rodzaje
pieczywa obrzędowego, zabijano często w określony sposób kurę, jagnię
lub jarkę. W niektórych ucztach specjalnego znaczenia nabierało spo­
żywanie czy ofiarowywanie jajek, jabłek czy o r z e c h ó w .
Przy ucztach zbiorowych, w których bierze udział kilka rodzin,
obserwujemy wymianę jadła (zwłaszcza chleba) przynoszonego przez po'szczególne rodziny (gospodynie z tych rodzin). Zwyczaj podkreślania
więzi społecznej poprzez wymianę poczęstunku spotykamy także w dni
zaduszne, kiedy to oprócz symbolicznego poczęstunku bliskich, którzy
opuścili grono rodzinne, obdarowuje się jedzeniem wszystkie osoby,
2S

29

30

31

2 8

BJ,

Jedzenie w
1968, s. 156.

post, j a k m ó w i l i

l u d z i e s t a r z y , to

„cygańska

2 0

robota":

Materiały

J e d n a z i n f o r m á t o r e k w s p o m i n a ł a , ż e n i g d y nie j a d ł a t a k dobrze, j a k
w t e d y , gdy w d o m u ś w i e k r ó w p r a c o w a l i r o b o t n i c y . S ł u ż b a s t a ł a j a d a ł a s k r o m n i e j ,
to co i gospodarze.
3 0

Patrz artykuł

3 1

Opis i analiza o b r z ę d ó w

M.

Biernackiej.
patrz a r t y k u ł

T.

Kolewy.

102

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

które przychodzą odwiedzić grób rodzinny — w zamian otrzymuje się
poczęstunek na cudzych grobach. Poczęstunek i wspólny posiłek jest
więc z jednej strony wyrazem dopełnienia ofiary, a z drugiej wyrazem
wymiany świadczeń.
Podstawowe pożywienie codzienne jako sfera stosunkowo wewnętrz­
nego życia rodziny ulegało powolnym zmianom . Podobnie mało zmie­
niało się pożywienie na ucztach obrzędowych, których jadłospis zwią­
zany był z przebiegiem obrzędu. Stosunkowo szybsze było tempo prze­
mian uczt związanych z uroczystościami o charakterze w pierwszym
rzędzie społecznym, takich jak np. uczta weselna. Z czasem do jadło­
spisu weselnego zaczyna wchodzić coraz więcej potraw kupnych (wędli­
ny) oraz wzrasta spożycie słodkich ciast. Wystawność jadła weselnego
staje się coraz bardziej wyrazem prestiżu społecznego rodziny, w prze­
ciwieństwie do układu tradycyjnego, gdzie związana była z obrzędo­
w y m i funkcjami wesela .
Rodzaj prowadzonej gospodarki i jej poziom techniczny obok po­
wszechnie występujących potrzeb ogólnoludzkich wyznaczają życie co32

33

Ryc.

4. D a w n y s k l e p a r t y k u ł ó w

3 2

m i e s z a n y c h , obecnie

magazyn żelazny Selkoopu
Fot. M . Biernacka, 1969

W literaturze p o d k r e ś l a się, ż e przyzwyczajenia konsumpcyjne odznaczają
s i ę w o g ó l e d u ż ą i n e r c j ą , s ą m a ł o p o d a t n e n a z m i a n y : K u l a , Problemy
i meto­
dy..., s. 313.
3 3

Zob. Т. K o l e w a .

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

103

WIEJSKIEJ

dzienne rodziny, r y t m p r a c y i o d p o c z y n k u . Przejście z go­
spodarki wielkorodzinnej do gospodarki w małej rodzinie oraz zmiany
jej dochodów określały zmiany w a r u n k ó w bytowych.
Rodzina wiejska w Gramadzie do lat poprzedzających kolektywizację
dzieliła swój czas między kolibą na polu a chatą we wsi . Latem więk­
szość członków rodziny, zarówno mężczyzn, jak kobiet i dzieci, przeby­
wała na kolibie.
W zimie na kolibie zostawał zazwyczaj najstarszy mężczyzna sam
lub, gdy gospodarstwo hodowlane było większe, z pomocnikami z ro­
dziny. Życie reszty rodziny w okresie zimowym koncentrowało się w cha­
cie we wsi. W tych rodzinach, które miały koliby, wszyscy członkowie
rodziny zbierali się razem tylko w dni wyjątkowo uroczystych świąt ,
t y m też można chyba m. in. tłumaczyć stosunkowo małe rozmiary do­
mów mieszkalnych.
W dawnej rodzinie, jakkolwiek istniał wyraźny podział czynności na
zajęcia męskie i kobiece wykonywane bądź w polu na kolibie, bądź
w domu czy w zagrodzie we wsi, wszyscy jej członkowie pracowali
w obrębie tego samego gospodarstwa. Potrzeby tego gospodarstwa, r y t m
pracy określony zajęciami kształtowały budżet czasu całej rodziny rol­
niczej.
Każda grupa wieku miała tradycją określone formy rekreacji (sedenki, zebrania przy studniach, w karczmie, zabawy z okazji prac zespo­
łowych, niedzielne zabawy taneczne — igranie chora).
Oprócz uczestnictwa w życiu towarzyskim formą rekreacji były obrzę­
dowe obchody świąt dorocznych i rodzinnych, jak również uczestniczenie
w praktykach kościelnych. W niedzielę i ważniejsze święta kościelne,
zgodnie ze wskazaniami kościoła, nie wolno było pracować. Niedzielę
uważano za dzień przeznaczony do odpoczynku. Kościół nakładał nawet
kary na ludzi, którzy pracowali w dni świąteczne .
Okazję do wspólnej, zabawy i tańca stwarzały wesela. Odbywały się
one raczej w zimie, rzadziej na wiosnę. Na weselu mógł bawić się każdy
mieszkaniec wsi, bez specjalnego zaproszenia.
Huczne wesela są organizowane na wsi do lat ostatnich, sedenki prze­
stano organizować przed I I wojną, kiedy to wraz z regulacją i gęstszą
zabudową wsi polikwidowano wolne place. Choro igrano jeszcze w pierw­
szych łatach po ostatniej wojnie, lecz wyparły je inne rodzaje rozrywek.
Należy wspomnieć, że już w 1908 r. została we wsi zorganizowana
3 i

35

36

3 7

3 4

Patrz

3 5

M a t e r i a ł y B J , 1969, s. 111. P o r . t e ż F r o l e c , Bolszaja
semja...,
N p . p r z y m u s o w e k u p n o ś w i e c w o t y w n y c h : m a t . B M , 353, s. 5.

3 9

3 7

1957,

artykuł

M.

Biernackiej.

B . B o n c z e w , Přinos
m a s z y n o p i s , s. 211.

kám

istorijata

na

s. Gramada

(kulska,

s.

okolja),

45.
Widin

104

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

świetlica, która w latach 1908-1912 mieściła się w t y m samym domu
co karczma, a następnie w innych wynajętych lokalach. Świetlica (czytaliszte) poza wypożyczaniem książek organizowała akcje odczytowe czy
podejmowała inne próby organizowania życia kulturalnego wsi. Natę­
żenie tych prac było różne w różnych okresach, zależnie od sytuacji f i ­
nansowej tej instytucji oraz aktywności ludzi kierujących jej pracami .
Jak była o t y m już mowa, w zakresie konsumpcji żywnościowej ro­
dzina była przez długie lata samowystarczalna , jedynie w latach głodu
zakupywano pszenicę i kukurydzę w R u m u n i i . Nieliczne meble, jak
również tkaniny, ubrania, były produkowane w domu. Własnego w y 38

39

40

R y c . 5. Panair

(jarmark) w Gramadzie
Fot. M . Biernacka, 1966

robu były nawet gliniane podstawki, podnice, potrzebne przy wypieku
chleba , a także drobny sprzęt drewniany. Artykułami pierwszej po­
trzeby, rozbijającymi zamkniętą gospodarkę konsumpcyjną, była sól
i nafta, które trzeba było nabyć poza gospodarstwem. Ponadto od rze­
mieślników spoza Gramady kupowano naczynia gliniane do gotowania
41

3 8

3 9

Patrz artykuł M. Biernackiej
Jak

określa

D.

M a r k o w s k a rodzina p r o w a d z i ł a

gospodarkę

samowyżywie-

niową.
4 0

Materiały

4 1

Wyrabiały

M B , 342, s.

5.

j e g o s p o d y n i e r a z do r o k u w

świąteczny

dzień

Eremija

(14 V ) .

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

105

WIEJSKIEJ

i spożywania posiłków oraz naczynia metalowe. Przedmiotem wymiany
były również towary luksusowe (np. ozdoby) i wyroby galanteryjne
(igły, spinki, przędza). Potrzeby te w skali całej wsi były tak niewielkie,
że do końca pierwszego dziesięciolecia naszego wieku w Gramadzie nie
było w a r u n k ó w do rozwoju handlu. Po sól, naftę i inne zakupy chodzono
lub jeżdżono do W i d i n a . Z niektórymi towarami przychodzili do wsi
domokrążni handlarze, przeważnie Cyganie. Przyjeżdżali najczęściej po
żniwach lub po Bożym Narodzeniu. Cyganie z Arczaru i Sracimiru han­
dlowali naczyniami glinianymi, które sprzedawali za ziarno, mąkę, fa­
solę lub jajka. Garncarze całymi rodzinami jeździli wozami. Podobnie
jeździli koszykarze czy kowale wyrabiający siekiery, łańcuchy, nożyce
do strzyżenia owiec, gremplarki do konopi. Handlarze wędrujący pieszo
sprzedawali igły, druty do robót, korale, bransoletki, lusterka „małe jak
oko bawoła". Towar nosili w torbie na ramieniu.
Wędrowni kupcy bułgarscy sprzedawali żywicę (tymian) do kadzenia
i żucia, czasem ikony, drewniane bukłaki do wody, czy wosk na świece.
Na potoku w Gramadzie pracowały małe młynki (wodenice lub karadżejki) mielące zboże i kukurydzę na potrzeby najbliższego sąsiedztwa.
Jeden z pierwszych sklepów w Gramadzie otworzył w centrum wsi
w 1907 r. Iwan Popów Dimitrow — największy miejscowy kupiec. Sklep
ten był czynny do 1945 r. Początkowo mieścił się w starym domu ro­
dziny Dimitrowych (budynek dzisiejszej poczty), tu również rodzina ta
miała w latach 1918-1925 karczmę. W 1935 r. sklep został przeniesiony
do nowego specjalnego budynku (dawna apteka, obecnie zakład fotogra­
ficzny), brat zaś i wspólnik Iwana, Petko, w latach 1935-1945 urucho­
mił w kiosku obok masarnię (kasapnicę). W tym samym czasie co w Gra­
madzie również w Wodnej został założony sklep przez miejscowego karcz­
marza Mitko Petkowa .
Drugim znanym przedsiębiorcą w Gramadzie był Todor Borysów,
który miał sklep (djukjan) i karczmę w Mareńskiej Máchale. Sklep ten
w latach 1925-1946 prowadził syn Todora, Borys.
W okresie międzywojennym różni gospodarze podejmowali ze zmien­
nym szczęściem próby zakładania sklepów w różnych punktach w s i .
42

43

4 4

4 2

D r o g a p o l n a teren pat w i o d ł a p r z e z J a s o w i c e , S y n a g o w c e , G u r k o w o , "Widbol
(obecnie D u n a w c i ) . I d ą c pieszo o m i j a n o S i n a g o w c y i G u r k o w o (z J a s o w i e p r z e z
D u n k o w i c e i F u s o w i c e prosto n a W i d b o l ) . Z B r a n k o w s k i e j M a c h a ł y j e ż d ż o n o do
Widina przez R a k o w i c e , B u k o w e c i T a t a r d ż y k .
4 3

Sprzedawano
Wodna...,
s. 161.
4 4

w

nim

sól,

cukier,

ryż,

dziegieć

i

naftę:

N а к o w,

Selo

Między innymi w Mareńskiej Máchale: Matejko Toszow Hadżijski, Pena
Todorowa P a ł u j k o w a ; w centrum wsi Gergo U r ł o w , Mitko Gergow, Marko C e n o w
S t e f a n ó w ; w Nowej M á c h a l e Stojko A n g e ł o w i inni.

106

BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

Największe szanse rozwoju miały sklepy zakładane w centrum wsi, przy
drodze do Kuły lub przy drodze na plac targowy .
W sklepach tych przed I wojną światową sprzedawano sól, ryż, cu­
kier, oliwę, naftę, farby do przędzy i arnicz (przędze do szycia i wełnę
do robót). Ponadto opinki (kierpce wyrabiane w Gabrowie) i zelówki do
kierpcy domowego wyrobu. W okresie międzywojennym asortyment
towarów powiększył się o materiały (wełniane i bawełniane), buty gu4 5

46

R y c . 6. Panair

w Gramadzie
Fot. M . Biernacka, 1966

mowe, wyroby żelazne (kosy, młotki, motyki, lemiesze do pługów), ma­
teriały piśmienne. Iwan Popów sprzedawał również niektóre lekarstwa,
a po 1936 r. rowery.
Sklepy w Gramadzie zaopatrywali na ogół na raty żydowscy hur­
townicy z Widina, stąd też ceny były t u wyższe niż w mieście i wielu
gospodarzy zaopatrywało się w W i d i n i e . Do Widina jeżdżono naj­
częściej w piątek, dzień targowy . Kupowano tam sól, naftę, ryż, garnki
47

48

4 5

Tu

przez

wiele

Siraka. Obecnie w
46 p
z

bozą

r z

y

lat

miał

sklep

lokalu tym mieści

drodze

na plac targowy

i słodyczami

z

artykułami

była

przez pewien

4 7

P o 1930 r . d r o b n i e j s z e z a k u p y robiono
Najczęściej

jeżdżono

potrzeba,

Iwan

Jotow

Zob. r y c . 4.

czas c z y n n a

bozadżijnica,

( c h a ł w ą , rachatemi).

4 8

określona

mieszanymi

s i ę sklep ż e l a z n y kooperatywy.

a w

wiosną

zimie

i

tylko

w

jesienią,

sklepach we
w

wyjątkowo.

lecie

tylko

wsi.
wtedy,

gdy

była

107

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y W I E J S K I E J

gliniane, ubranie, buty i przędzę bawełnianą. Na rynku sprzedawano
przyniesione sery i niekiedy smalec oraz wełnę owczą. Nadwyżki k u ­
kurydzy, pszenicy, fasoli, sprzedawano hurtownikom. Ponadto sprzeda­
wano w Widinie drzewo na o p a ł .
W okresie międzywojennym najczęściej jeździli do Widina rzemieślni­
cy, którzy zaopatrywali się tu w potrzebne surowce (żelazo, obręcze że­
lazne, drzewo stolarskie) czy — jak krawcy •— w dodatki krawieckie.
Jeździli zazwyczaj dwa do trzech razy w miesiącu w dni targowe, kiedy
można było porobić również inne zakupy i skorzystać z cudzego wozu.
Do Kuły na targ chodzono bardzo rzadko, gdyż było tam o wiele gorsze
zaopatrzenie niż w Widinie .
Po 1921 r. zorganizowano w Gramadzie cotygodniowy targ (pazar).
Nie płacono na nim opłat handlowych. Przychodzili n a ń gospodarze
z Gramady i okolicznych wiosek sprzedawać owce i przychówek bydlęcy
oraz świnie.
4 9

э0

51

R y c . 7. Panair

w Gramadzie
Fot. M . Biernacka, 1966

4 9

Miłkowski

powstańczym
handlujący
5 0

Od

w

przebywający
Widinie

nabiałem:
sprzedaży

w

1849

zanotował,

J e ż , Od
trzeba

r.
że

kolebki...,

było

płacić

z internowanym
przychodzili

s.

do

z
nich

Węgier

wojskiem

chłopi

bułgarscy

367.

opłaty

handlowe:

patrz artykuł

W.

Pa­

powiatowych

lub

prockiej.
5 1

do

Do K u ł y

Sądu.

udawano

się prawie wyłącznie

tylko

do w ł a d z

108

BKONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

Od wiosny do końca września odbywały się w okolicznych miejsco­
wościach doroczne jarmarki (panairy) .
Jarmarki trwały przez 3-7 dni.
Gospodarze przyprowadzali na sprzedaż bydło, owce, świnie, które sku­
pywali handlarze przyjeżdżający również spoza Bułgarii — z Czech,
Rosji i Rumunii. Przyprowadzano również na sprzedaż bydło z Serbii.
Obok handlu inwentarzem na panairze mieli kramy kupcy z Widina,
Arczar, Kuły, oferujący materiały, gotowe ubrania, czapki futrzane.
Garncarze z Arczaru, Sracymiru, Trojan i Widina sprzedawali swoje
garnki. Ponadto rzemieślnicy sprzedawali koła, wozy, uprzęże czy w y ­
roby bednarskie. Z płodów rolnych handlowano jedynie owocami i wa­
rzywami. W specjalnych kramach sprzedawano słodycze, wstążki i ko­
rale oraz pończochy. Karczmarze organizowali na panairach bufety
z muzyką.
Panair w Widynie był organizowany już przed I wojną światową,
w Gramadzie dopiero po 1923 r. Natomiast już przed wojną przyjeż­
dżali do Gramady handlarze skupujący świnie u gospodarzy specjalizu­
jących się w hodowli. Przyjeżdżali na wiosnę przed Gjergjowden
(6 V)
i na jesieni po Bogarodicy (28 V I I I ) . Handlarze znajdowali pomoc w miej­
scowych pośrednikach (dżambaz), którzy informowali, kto ma trzodę na
sprzedaż. Zakupione zwierzęta właściciele odstawiali do najbliższej stacji
kolejowej, skąd wysyłano je dalej do Sofii i W a r n y .
Jak podkreślają historycy gospodarstwa wiejskiego, rozwój stosun­
ków kapitalistycznych w Bułgarii miał specyficzny charakter i przebieg.
Po wyzwoleniu w 1946 r. panującą formą produkcji rolnej stało się
małe gospodarstwo chłopskie. Chłopi zmuszeni do wykupu otrzymanej
ziemi potureckiej zapożyczali się u lichwiarzy. Brak podaży na siłę ro­
boczą i brak kapitału doprowadził wiele gospodarstw do ruiny, prze­
chodziły one w ręce wierzycieli. Szczególnie ostrą formę proces ten przy­
brał w czasie kryzysu rolnego w końcu X I X w .
We wsi żywa jest
jeszcze pamięć miejscowych lichwiarzy. W dzienniku szkolnym Wodnej
znajduje się wzmianka o karczmarzu Gergo Cekowie, który w latach
1901-1910 brał odsetki w wysokości 10 /o miesięcznie . Obok pożyczek
rozpowszechnione było zeleniczarstwo — czyli pożyczanie w zimie pod
b2

53

5 4

fl

55

5 2

N a sw.
Trójca
(13 V I ) w R a k o w i c y , n a Preobrażenie
Gospodne
(19 V I I )
w K u l e , n a Golema
Bogorodica
(28 V I I I )
w
Widinie, w
pierwszych
dniach
w r z e ś n i a w M a k r e s z , n a Malka
Bogorodica
(21 I X ) w G r a m a d z i e , n a
Krástowden
(27 I X ) w D i m o w i e .
5 3

na

Stacja kolejowa była za Gurkowem,
p r z e p r o w a d z o n o dopiero w 1923 r .
6 4

szawa
5 5

W. T i c h o m i r o w ,
1952, s. 18-19.
Cyt.

za

Nakowem,

Socjalistyczna
Selo

Wodna...,

gdyż

obecną

przebudowa,
s.

160-161.

linię

rolnictwa

kolejową
w

do

Bułgarii,

Widi­
War­

109

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y W I E J S K I E J

zastaw nowych zbiorów. W nieurodzajnym roku taka pożyczka mogła
doprowadzić do całkowitej ruiny gospodarstwa. Uzyskane kapitały lich­
wiarze lokowali zazwyczaj w ziemi lub przedsięwzięciach handlowych:
sklepach, karczmach itp.
W związku z koncentracją ziemi w rękach miejscowych bogaczy (czę­
sto lichwiarzy), rozpowszechniony był zwyczaj najmowania się do robót
rolnych. Zarobkowali w ten sposób zarówno najbiedniejsi, jak również
w rodzinach liczniejszych, wspólnie gospodarujących, młode małżeństwa
„na dorobku". Ponadto znaczna część gospodarstw mniejszych dzierża­
wiła ziemię od zamożniejszych gospodarzy nie za pieniądze, lecz na
ispolicę, czyli za połowę plonów. Dzierżawiono również ziemie cerkiewne,
ale te za opłatą pieniężną .
Historyk Gramady dr Bonczew uważa, że do pogorszenia sytuacji go­
spodarstw rolnych przyczynił się również masowy rozpad wielkich ro­
dzin, wskutek czego powstawały gospodarstwa małe, o niedostatecznej
ilości ziemi, inwentarza żywego i n a r z ę d z i . Sytuację dodatkowo pogar­
szała jeszcze niekorzystna dla wsi polityka podatkowa państwa oraz ogra­
niczenie hodowli (pastwisk) na rzecz produkcji zbożowej .
W związku z ogromnym brakiem kredytów w gospodarce rolnej Buł­
garii, podjęto ideę organizowania spółdzielni kredytowych .
W północno-zachodniej Bułgarii pierwszą spółdzielnię kredytową za­
łożono w 1901 r. we wsi Urbabińcy (dzisiejsze Toszewci). W Gramadzie
kooperacja „Sztastie" została założona w 1903 г., w Wodnej zaś koope­
racja „Pomoszt" dopiero w 1930 r. Pożyczki ze spółdzielni przeznaczano
na ogół na spłacenie lichwiarskich długów, kupowanie ziemi, inwentarza
żywego, inwestycje budowlane, zakup sprzętu itp.
J u ż w pierwszym okresie istnienia spółdzielni w Gramadzie próbo­
wano rozszerzyć zakres jej działalności na organizację zaopatrzenia, jed­
nakże dwukrotne próby zakładania sklepów spółdzielczych (w 1903 r.
i latach 1913-1914) nie powiodły się.
36

57

58

59

6 0

5 8

5 7

O D A , Widin,

F o n d 465 „ К " , а р . 1, a r c h . ed. 28, 33, 46,

Bonczew,

Prinos...,

s.

58.

217-218.

5 8

P r z e j ś c i e z gospodarki hodowlanej
n a s t ą p i ł o ok. 1918 г.: m a t e r i a ł y M B , 342,

na zbożową
s. 4.

5 9

wg

miejscowej

tradycji

Pierwsza spółdzielnia kredytowa w niepodległej Bułgarii została założona
w e w s i M i r k o w o okr. s o f i j s k i e g o w 1890 r. W 1894 r. w y d a n o u s t a w ę o k a s a c h
r o l n i c z y c h , w k t ó r e j p r z e w i d y w a n o k r e d y t o w a n i e s p ó ł d z i e l c z o ś c i r o l n i c z e j . W 1903
r. Zgromadzenie Narodowe p r z e k s z t a ł c i ł o kasy rolnicze w B a n k Rolny. O d e g r a ł
on w i o d ą c ą r o l ę w o r g a n i z o w a n i u r u c h u s p ó ł d z i e l c z e g o n a w s i . W k o ń c u 1910 r .
B a n k R o l n y p r o w a d z i ł r a c h u n k i 584 t o w a r z y s t w s p ó ł d z i e l c z y c h , d r u g i e m u z a ś
C e n t r a l n e m u B a n k o w i S p ó ł d z i e l c z e m u ( B C K ) w k o ń c u 1912 r . p o d l e g a ł o 426 w i e j ­
s k i c h s p ó ł d z i e l n i o s z c z ę d n o ś c i o w o - p o ż y c z k o w y c h : Z . N a t a n , Stopanska
istorija
na Bálgarija,,
S o f i j a 1957, s. 374.
6 0

ODA,

Widin,

Fond

320,

Historia

zbiorów.

110

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

R y c . 8. N o w o c z e s n e
'

w n ę t r z e domu

mieszkalnego
Fot. N . Nikołow, 196S

Po okresie zniszczeń wywołanych dwiema wojnami (serbską i świa­
tową) spółdzielczość, szczególnie popierana w okresie rządów Stambolińskiego, pomimo późniejszych represji w latach 1923-1929 rozwija się
nadal. W tym ostatnim okresie, przejściowego rozkwitu gospodarki,
w miarę jak gospodarka chłopska przekształca się z naturalnej w kapi­
talistyczną, znowu wzrasta zadłużenie najbiedniejszych gospodarstw.
Szczególnie ciężkie dla biednego i średniego gospodarstwa były lata k r y ­
zysu 1929-1933, jak mówi o t y m komunikat Banku Rolnego:
,,Sytuacja

zadłużonych

bardzo ciężka,
jeszcze

w

październiku

strzyc będzie
która

nie

dłużenia,

w

jest
przed

przeznaczona
okresem

6 1

„Izwiestija

na

[...]

poprzedniego

lipcu, mleko

na rachunek przyszłych

cyt.

gospodarstw

p r a w i e bez w y j ś c i a .

wiejskich, które
Większość

roku

sprzedaje

sprzedaje zawczasu w
na

sprzętu.

opłacanie
Swoje

z b i o r ó w — cały rok żyją

Bałgarskata

Zemědělská

wełnę

1952,

s.

43.

Jeden

z

informatorów

większość,

z dnia na

jest

dzień:

swoich

owiec,

które

swego

zboża,

i

umorzenie

bieżące

ludzie

ci

starego

za­

zaspokajają

6 1

zaliczką" .

Banka",

1934,

za W . T i c h o m i r o w e r n , Socjalistyczna przebudowa

Warszawa

żyje

styczniu, część

procentów

potrzeby

stanowią

ludności

K n . 14-16,

rolnictwa w

charakteryzując

ten

s.

342:

Bułgarii,

okres

pod-

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

111

WIEJSKIEJ

Sytuacji drobnego producenta nie poprawiał system podatkowy, w k t ó ­
r y m według danych Instytutu Statystycznego przy Uniwersytecie w Sofii
w 1934 r. — 45,9 /o ogółu podatków płacili c h ł o p i . Lepsza była sy­
tuacja bogatszych gospodarstw. Przechodząc na gospodarkę towarową
(opierającą się głównie zresztą na taniej sile roboczej) podnosili poziom
produkcji rolnej i uzyskiwali z niej pewne zyski. W 1934 r. powstaje
w Gramadzie spółdzielczy sklep spożywczy stale już pracujący, a w 1938 r.
sklep z towarami mieszanymi. Jednocześnie w 1934 r. uruchomiony zo­
stał spółdzielczy punkt skupu zboża i innych płodów rolnych, a w 1938 r.
spółdzielnia organizuje punkt skupu jajek i s ł o n i n y . Należy w t y m
miejscu zaznaczyć, że równoległe z rozwojem spółdzielczości szereg bar­
dziej aktywnych mieszkańców wsi podejmuje się prywatnie skupu i han­
dlu. Handlowano głównie bydłem i świniami oraz drobiem i jajami,
gdyż jak już wspominaliśmy, prywatny handel zbożem był w rękach
hurtowników z Widina.
fl

62

63

W związku z podniesieniem techniki rolnej i hodowlanej oraz skupu
i handlu, produkty tej gospodarki zaczynają docierać w coraz większym
stopniu na rynek pozalokalny. Uzyskiwane tą drogą pieniądze małe
gospodarstwa obracały najczęściej na zakup ziemi, większe •— na inwe­
stycje gospodarcze (zakup sprzętu rolniczego, budowę domu) lub nie­
kiedy na dalsze spekulacje.
W t y m samym okresie zaczyna się rozwijać różnego rodzaju w y t w ó r ­
czość zaspokajająca potrzeby ludności i dająca uzupełniające dochody
dla gospodarstwa rolnego przede wszystkim p i e n i ę ż n e . Już przed
1918 r. jeden z zamożnych gospodarzy wystawił w Gramadzie młyn pa­
rowy, z czasem przerobiony i rozbudowany. W latach dwudziestych uru­
chomiono we wsi drugi prywatny młyn mechaniczny oraz o l e j a r n i ę .
W 1936 r. kooperatywa uruchamia mardrę, czyli s e r o w a r n i ę .
Po wyzwoleniu fundusze spółdzielni pożyczkowych przejęło państwo,
organizując kredyt bankowy i państwowe kasy oszczędnościowe. Uprzy­
wilejowany w kształtującym się ustroju socjalistycznym sektor spół­
dzielczy poszerza w latach 1945-1949 zakres swej działalności, przede
wszystkim w dziedzinie zaopatrzenia i usług, o skup bydła (1945) i świń
(1949), organizuje własne zakłady przetwórcze (1945 — piekarnia, 1947—•
przetwórnia mleka krowiego, 1948 — ubój i przetwórstwo mięsa, 1949 —
64

6o

66

kreślał, że szczególnie ciężko było kupić
i n n e drogie": m a t . B J , 1969, s. 210.
' T i с h o m i r o w , j w „ s. 43.
r

ubranie:

„żyto

arch.

21

było

tanie

a

wszystko

2

6 3

ODA, Widin,

6 4

Patrz artykuł W.
M a t . B J , 1969, s.

6 5

6 6

ODA,

Widin,

F . 320,

Fond

arch.

ed.

Paprockiej.
52, 53, 118,
320

„К",

21.
119.
op.

1,

ed.

(Revizioni

aktowe).

112

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

w y r ó b wódki z powierzonego surowca) oraz produkcyjne (1947 — sto­
larnia, 1948 — ogród warzywny, ferma hodowlana). W 1948 r. w ra­
mach miejscowej spółdzielni „Szczastie" założono „Rolniczą Spółdzielnię
Produkcyjną" — TKZS .
Pierwszy okres powojenny sprzyjał wszelkiego rodzaju spekulacjom
i dawał przejściowe możliwości znacznego wzbogacenia się. Możliwości
te ograniczała jednak z roku na rok klasowa polityka państwa. W toku
wykonywania reformy rolnej w 1946 r. uległy dwukrotnemu zmniejszeniu
długi hipoteczne zaciągnięte przed 1935 г., a ponadto zmniejszono opro­
centowanie wszystkich długów. Zmieniono zasady wypłacania emerytur
c h ł o p o m . Biedocie wiejskiej przyznawano znaczne ulgi podatkowe
i przy dostawach rolnych. W latach 1948-1956 większość gospodarstw
wsi wstąpiła do rolniczej spółdzielni produkcyjnej stwarzającej nowe
podstawy bytowania rodziny .
67

68

69

Podstawą gospodarki współczesnej rodziny są zarobki uzyskiwane
z pracy poza gospodarstwem domowym. Kształtują się one rozmaicie
w zależności od rodzaju pracy i przygotowania do zawodu. W badanych
rodzinach występuje wyraźna zależność poziomu dochodów od ilości
osób z wykształceniem w rodzinie. W TKZS poza kwalifikacjami i ro­
dzajem wykonywanej pracy (są lepiej i gorzej zarabiające brygady) w y ­
sokość zarobków zależy w pierwszym rzędzie od liczby przepracowanych
dni, wyrobienia normy i ewentualnego uzyskania premii. Dla przykładu
można podać, że w 1969 r. robotnik rolny w TKZS mógł zarobić mie­
sięcznie ok. 75-95 lewów , traktorzysta 100 lewów, magazynier 115 le­
wów, urzędnik w TKZS — 120 lewów. Bibliotekarka w Domu Ludowym
zarabiała 81 lewów miesięcznie, szklarz w TPK
90-130 lewów. Lekarz
po studiach otrzymuje pierwszej pensji 100 lewów (po każdych 3 latach
pracy o 10 lewów miesięcznie więcej oraz za specjalizację 15 lewów).
Lekarzowi wiejskiemu TKZS dopłaca 50 lewów miesięcznie (felczerowi
20 lewów), czyli razem lekarz pracując na wsi otrzymuje 150 lewów na
początek. Przeciętna emerytura w zależności od ilości przepracowanych
lat w TKZS waha się w granicach 20-30 lewów miesięcznie .
Jak wykazały badania ankietowe, w Gramadzie 35,5% rodzin w 1968 r.
70

7 1

72

6 7

ODA, Widin,

6 8

W

okresie

Zadruga:

patrz

Fond

279,

op.

1, a r c h . ed.

międzywojennym

artykuł

M.

1, s.

emerytury

1-2.

rolnikom

wypłacała

Zemědělská

Biernackiej.

m

Por.

materiały

I. Nizińskiej

za

lata

1966-68. A r c h .

Zakł.

Etnogr.

7 0

Por.

materiały

I. Nizińskiej

za

lata

1966-68. A r c h .

Zakł.

Etnogr.

7 1

Patrz

7 2

W

wieku,

artykuł W.

1966

r. w

8 osób

za

Paprockiej.

Gramadzie
zasługi

1496

osób pobierało

ideologiczne,

55

osób

z

emerytury. W i ę k s z o ś ć
tytułu

inwalidztwa

z

tytułu

wojennego,

113

W A R U N K I BYTOWE I BUDŻET RODZINY WIEJSKIEJ

miało dochody w granicach 40-60 lewów na osobę, 33,3°/o od 20-40 le­
wów, a 15,4 /o dochody od 60-100 lewów na osobę. Dochody poniżej
20 lewów i powyżej 100 lewów na osobę miał tylko nieznaczny odsetek
rodzin
Wszystkie rodziny mają dodatkowy dochód z 0,5 ha działki przyza­
grodowej. Dochód ten trudno jest ściśle obliczyć, gdyż składa się n a ń
wartość spożywanych w rodzinie produktów rolnych. Widoczną pozycję
w budżecie rodziny stanowią jedynie dochody z hodowli, głównie świń.
Zdaniem informatorów ze sprzedaży prosiąt, jajek, wełny owczej, jedno
gospodarstwo może uzyskać od 1000-1500 lewów rocznie. Przy kontrakto­
waniu świń w Rodopie (państwowe przedsiębiorstwo skupu) uzyskuje się
ceny niższe, ale ma się udogodnienia przy zakupie paszy.
Jeżeli chodzi o r y t m zaopatrzenia i większe zakupy inwestycyjne,
dużą rolę odgrywa system wypłaty wynagrodzeń w TKZS z jednorazową
wypłatą wyrównania za rok ubiegły w styczniu roku następnego. Jest
to rodzaj przymusowego oszczędzania, który powoduje, iż rodziny pra­
cujące w TKZS otrzymują raz do roku znaczne sumy, które z reguły
obracają na większe zakupy inwestycyjne.
Zestawiając dane uzyskane z ankiety z obserwacjami poczynionymi
w terenie można stwierdzić, że poziom w a r u n k ó w bytowych rodziny za­
leży nie tylko od przeciętnych zarobków rodziny (średnich dochodów na
członka rodziny), ale wyraźnie wzrasta w dużych rodzinach dysponują­
cych w sumie większą ilością zarobionych pieniędzy.
Po ostatniej wojnie w nowym układzie stosunków społeczno-gospodarczych rozwinął się bardzo ruch budowlany . Jest to zjawisko noto­
wane również na wsi polskiej . Stawianie na pierwszym miejscu w hie­
rarchii wartości materialnych domu mieszkalnego badacze polscy tłu­
maczą rozpadem rodzinnej gospodarki chłopskiej będącej w dawnym
układzie warsztatem pracy i symbolem trwałości rodziny. Funkcje wspól­
nej gospodarki w pewnym sensie przejmuje dom mieszkalny stający się
ośrodkiem organizacyjnym życia r o d z i n y
podstawą rozróżnienia poe

7 3

7 4

75

76

77

9

po

wypadkach

przy

statystyki miejscowej
7 3

Zbliżony

7 4

Zasady

rozkład

za

lata

sytuacji

s ą obroty

siącu styczniu

obroty

IX.

s.

1968,

Por.

handlu

osoby

z

tytułu

rent

chorobowych:

dane

ze

w

był
w

również
TKZS

Archiwum

we



Etnografii

styczniu

1113
101,5

tys. l e w ó w ,
tys.

lewów):

Wodna
PAN.

Selkoopu

w

lutym

i

archiwalne

IHKM

detalicznego m i e j s c o w e g o

kwietniu:

wsiach

materiały

Toszewci.
Ireny

Odbiciem

najwyższe

861 t y s .

Statisticzeski

w

tej
mie­

lewów,

bjuletin,

Ni­

naj­
Widin

12.

Patrz artykuł

76 Przemiany
7 7

w

23

uposażeń

1966-6)8

(1968: w

mniejsze

i

zdrowia.

dochodów

wypłacania

zińskiej

7 5

pracy

służby

M. Pokrapka.

społeczne

Sulimski,

w
Procesy

8 — Etnografia Polska, t . X V , z. 1

Polsce

Ludowej,

urbanizacji...,

Warszawa
is.

121.

1963,

s.

296,

362,

410.

114

BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

zycji społecznej rodziny i odbiciem jej dążeń i aspiracji. Nader ograni­
czone zadania produkcyjne ograniczają potrzebę inwestycji w zagrodzie.
Równocześnie dom mieszkalny upodabnia się typem budownictwa do
domku miejskiego , jedynie część budynku (parter lub suterena) służy
pewnym ograniczonym zadaniom produkcyjnym.
W dziedzinie w y p o s a ż e n i a m i e s z k a ń obserwujemy w Gra­
madzie chęć dorównania jak najszybciej standardom życiowym po­
wszechnie spopularyzowanym i wspólnym dla miasta i wsi. Dążenie do
jak najszybszego urządzenia mieszkania i najpełniejszego jego wyposa­
żenia w nowe meble oraz przedmioty ułatwiające prowadzenie gospo­
darstwa domowego, jak odkurzacze elektryczne, piecyki, maszyny do
szycia, telewizory, adaptery itp., jest powszechne. Nabywanie przedmio­
tów drogich posiada-wszelkie cechy manifestowania swego dostatku i t y m
samym podkreślania swego znaczenia. Wszystkie te nowości są atrybu­
tami powodzenia i „nowoczesnego" ż y c i a .
Połowa badanych rodzin miała domy urządzone kompletami mebli
fabrycznych. W pierwszym rzędzie urządza się sypialnie (podwójne łóż­
ko, szafa na ubrania, toaletka z lustrem), następnie zakupuje się meble
kuchenne (komplet lub tylko kredens). Jeżeli w domu są dwie kuchnie,
to nowe meble ustawia się zazwyczaj w kuchni „zimowej". W urządza­
niu wnętrza mieszkalnego dominuje wzór wnętrza drobnomieszczańskiego: meble politurowane, dużo serwetek, bibelotów, wszelkiego rodzaju
ozdób. Duża ilość haftów, często w stylu pseudoludowym. Cechą specy­
ficzną domu jest duża ilość samodziałów, głównie chodników, którymi
wyłożone jest całe mieszkanie.
W meblarstwie i zdobnictwie wnętrza królują przelotne mody, „każdy
chce mieć to samo, co drugi" , jednocześnie zaś obserwuje się r y w a l i ­
zację pomysłów. Wobec ciągłego naśladownictwa odnosi się wrażenie, że
nie tyle chodzi o zaspokojenie indywidualnych potrzeb, co o podniesie­
nie przez to wyglądu mieszkania, które jest wykładnikiem własnego pre­
stiżu społecznego. T y m bardziej że we wnętrzu mieszkalnym nie widać
oddzielenia się funkcji rekreacyjnych od produkcyjnych, a raczej w y ­
dzielenie części reprezentacyjnej. Najbardziej paradne pokoje pokazuje
się gościom, „zwiedza" się je, a następnie pracuje się i odpoczywa w czę­
ści produkcyjnej, gdzie stoi radio oraz maszyna do szycia (posiada ją
50,5% ankietowanych rodzin). Natomiast telewizor (12% ankietowanych)
78

79

80

7 8

O g ó l n e p o d o b i e ń s t w o n o w e j z a b u d o w y w s i do b u d o w n i c t w a
miejskiego
(willowego) p o g ł ę i b i a u l i c o w a z a b u d o w a w s i oraz to, ż e w z w i ą z k u z g o s p o d a r k ą
filialną
n a k o l i b a c h s t a r e z a b u d o w a n i a gospodarcze
nie z a j m u j ą zbyt
wiele
miejsca.
:

7 9

8 0

Podstawy takie potwierdzają
M a t e r i a ł y M B , n r 346, s. 5.

liczne,

prowadzone

współcześnie

badania.

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y W I E J S K I E J

115

i lodówka (3,7%), mniej używane, stoją często w izbach reprezentacyj­
nych. Obserwuje się wyraźną współzależność między występowaniem
tych ostatnich a stopniem zamożności rodziny i jej aspiracjami. W y ­
kładnikiem zamożności rodziny jest również duża ilość pościeli, kołder,
prześcieradeł, czerg na łóżko itp.
W rodzinach zajmujących wybitniejsze pozycje w życiu społeczności
wioskowej widać wyraźne dążenie do zaopatrzenia się w pojazdy me­
chaniczne, zwłaszcza motocykl (posiadało go 20,9% ankietowanych), a na­
stępnie samochód osobowy .
Domy rodzinne zamieszkują z reguły rodziny trzypokoleniowe: sta­
rzy rodzice oraz małżeństwa z dziećmi. Pomimo że wiele rodzin posiada
nowe duże mieszkanie, nie wszystkie pomieszczenia są w pełni wyko­
rzystane. Pokoje służą głównie do spania, a życie domowe koncentruje
się w kuchni „gospodarczej". W kuchni spożywa się posiłki, tu prze­
siaduje się w chwilach wolnych (tu czyta się gazety i słucha radia).
W kuchni też w dni powszednie przyjmuje się gości. W kuchni lub w po­
koju obok niej mieszkają starzy rodzice.
Na zakończenie omawiania warunków mieszkaniowych trzeba jeszcze
nadmienić, że pomimo dużych rozmiarów nowych domów brak w nich
na ogół miejsca przeznaczonego wyłącznie do zabiegów higienicznych.
W okresie powojennym wraz z kolektywizacją zmienił się system
zaopatrzenia rodziny w produkty żywnościowe, co wpłynęło na pewne
zmiany w sposobie odżywiania. Ograniczenie samozaopatrzenia rodzi­
ny do produktów pochodzących z działki spowodowało, że pożywienie
codzienne zupełnie nie zawiera kukurydzy, używa się jej teraz w nie­
wielkich ilościach jako k a r m ę dla świń i drobiu. Przestano prawie zu­
pełnie jadać fasolę, ograniczono spożycie kapusty . W stosunku do okre­
su poprzedzającego I I wojnę światową zmalało spożycie mleka (brak
własnych krów) przy utrzymaniu mniej więcej na dawnym poziomie
spożycia nabiału owczego. Wzrosło natomiast znacznie spożycie cukru
i wyrobów cukierniczych.
Zmienił się skład pożywienia mięsnego, pierwsze miejsce zajmuje
drób, jagnięta, a następnie prosięta. Nie jada się prawie zupełnie woło­
winy. Są to zmiany substytucyjne, gdyż w sumie nie spożywa się więcej
mięsa.
Podstawę pożywienia stanowi w dalszym ciągu chleb, ale. kupny, w y ­
pieku piekarskiego z białej mąki. Pojawiły się nowe potrawy (maka81

82

8 1

P r a g n i e n i e to z r e a l i z o w a n e jest w p i e r w s z y m r z ę d z i e w g r u p i e w y k w a l i f i ­
k o w a n y c h i n a j l e p i e j z a r a b i a j ą c y c h s p e c j a l i s t ó w , t a k i c h j a k : stomatolog, l e k a r z ,
p r z e w o d n i c z ą c y g r o m a d z k i e j r a d y , a g r o n o m T K Z S , k s i ę g o w y S e l k o o p u itp.
8 3

J e s t to o d m i e n n a
M a r k o w s k a , Niektóre

sytuacja n i ż stwierdzona
zmiany...,
s. 239.

w

badaniach mongolskich:

patrz

116

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

ron) i przetwory (konserwy, zwłaszcza rybne) pochodzenia fabrycznego,
których dawniej nie jadano.
Nie sposób jest w badaniach etnograficznych ustalić dokładnej struk­
tury globalnego spożycia poszczególnych artykułów. Jest to niemożliwe
ze względu na brak danych dotyczących spożycia naturalnego (zaopatrze­
nia, dawniej z całego gospodarstwa rolnego, dziś z działki przyzagrodo­
wej). Odnośnie do przeszłości opieramy się na subiektywnych relacjach,
pośrednio wnioskując z ogólnych danych o produkcji artykułów spo­
żywczych. Współcześnie, nie mając możliwości zorganizowania badań
budżetów domowych, uciekamy się do obserwacji oraz wnioskować mo­
żemy z danych dotyczących sprzedaży artykułów żywnościowych przez
miejscowe sklepy i TKZS.
Można poczynić pewne obliczenia ilości kupowanych produktów,
zwłaszcza tych, które w całości nabywane są poza gospodarstwem do­
mowym, jak chleb, cukier, mleko. Według danych z 1967 r. chleba k u ­
piono we wsi okoł 280 kg na osobę, czyli spożycie wynosiło niecały k i ­
logram dziennie. Nie jest to dużo, jeżeli weźmie się pod uwagę, że roczne
spożycie mąki wynosi zaledwie 15 kg na osobę (własne gospodarstwo
mąki nie dostarcza). Stosunkowo duże było spożycie cukru, wynosiło
bowiem ok. 28,5 kg na osobę. Znaczna część z tego jest jednak przezna­
czona do wyrobu przetworów w t y m także i wina. Nader skromnie
przedstawia się spożycie mleka — średnio około 18 kg na osobę. Częścio­
wo brak mleka uzupełniają sery własnej produkcji (66,6% gospodarstw
ankietowanych miało owce) oraz dokupywane (ok. 1,2 kg na o s o b ę ) .
Znaczne było spożycie tłuszczu, głównie oleju — średnio 11,75 kg, nie
licząc niewielkiej ilości tłuszczu ze świń własnego chowu .
Analizując te przybliżone dane należy pamiętać, że pewne ilości pro­
duktów mlecznych rozprowadza „kuchnia mleczna" dla dzieci , ponadto
przedszkole, technikum i stacja maszynowa prowadzą własne stołówki,
wreszcie we wsi jest restauracja, w której również można spożyć po­
siłek .
83

84

85

8 6

8 3

C h l e b s p r z e d a w a n y j e s t po n i ż s z e j c e n i e p r a c o w n i k o m i i c h r o d z i n o m
p r z e z T K Z S , p o n a d t o p e w n ą i l o ś ć po c e n a c h w y ż s z y c h r o z p r o w a d z a m i e j s c o w a
r e s t a u r a c j a ( w 1967 r. ok. 103 tys. kgi). M l e k o s ł o d k i e r o z p r o w a d z a T K Z S za
p o ś r e d n i c t w e m m i e j s c o w e j skladarnicy,
kwaszone m o ż n a k u p i ć w sklepach.
8 4

Obliczając spożycie p r o d u k t ó w rozprowadzanych przez T K Z S p o d z i e l i l i ś m y
całość s p o ż y c i a przez ilość s p ó ł d z i e l c ó w i c z ł o n k ó w ich rodzin, ilości zaś sprze­
dawane przez sklepy i r e s t a u r a c j ę Selkoopu przez o g ó l n ą l i c z b ę
mieszkańców
w s i o b s ł u g i w a n y c h p r z e z te s k l e p y . U z y s k a n o w ten s p o s ó b j e d y n i e dane p r z y ­
b l i ż o n e , n i e m n i e j zgodnie j a k s i ę o k a z a ł o z o f i c j a l n y m i o b l i c z e n i a m i d l a o k r ę g u
w i d i ń s k i e g o : S t a t i s t i c z e s ř e i godisznik
na okrąg
Widin,
W i d i n 1964, s. 226.
8 5

P a t r z dalej.

8 6

Np.

idąc

w

pole

niektórzy

mieszkańcy

wsi

zabierają

kupione

uprzedniego

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

WIEJSKIEJ

117

Wobec całodziennego zatrudnienia kobiet, często poza domem, odży­
wianie codzienne, zwłaszcza latem, jest dość skromne i monotonne. Rano
pije się herbatę z lipy lub kwaśne mleko, czasem zupę z makaronem,
w pole do pracy bierze się chleb, sirene, paprykę, pomidory, cebulę, cza­
sem lutice. Bardziej urozmaicony jest jadłospis świąteczny i gościnny,
nie przestrzega się też postów .
Odżywianie dzieci do roku, zdaniem miejscowego lekarza, jest względ­
nie zadowalające, gdyż dzieci do 9-10 miesiąca pozostają na ogół pod
opieką młodych matek. Z pomocą rodzicom przychodzi „mleczna kuchnia"
prowadzona przy ambulatorium lekarskim. Kuchnia przyrządza trzy
dania (zupę, przecier jarzynowy i kisiel) na mleku, uzupełniając w ten
sposób niedobory rynkowe mleka. Te osoby, które nie korzystają z kuch­
ni, mogą kupić mleko słodkie dla dzieci, sprzedawane codziennie we
wczesnych godzinach rannych w cukierni. Starsze dzieci chowane są na
ogół pod opieką babek, karmione są podobnie jak dorośli, często nie­
odpowiednio.
87

W związku z większymi dochodami ludności rozpowszechnił się zwy­
czaj kupowania dzieciom słodyczy. Słodycze kupują sobie również i star­
si (np. kobiety idące do pracy w pole, uczniowie szkolni).
Wszystkie ważniejsze chwile w życiu rodziny podkreślane są nadal
uroczystymi ucztami (chrzest, wesele, święto sweteca familii) przy czym
w dalszym ciągu wypiekane jest okolicznościowe pieczywo. Ponadto
organizowany jest nowy typ przyjęć z okazji pożegnania synów idących
do wojska oraz rocznicy urodzin poszczególnych członków rodzin. Na
przyjęcia te zapraszani są koledzy z pracy i szkoły, a ponadto człon­
kowie rodziny i sąsiedzi.
Święta państwowe (1 maja, 9 września) uświetniają przyjęcia skład­
kowe — bankiety, urządzane z reguły w miejscu pracy. W przyjęciach
tych, po zapłaceniu obowiązującej składki, biorą niekiedy udział rodziny
pracowników. W okresach poprzedzających święta miejscowe TKZS
zwiększa dostawy detaliczne, zwłaszcza mięsa, które stanowi podstawową
potrawę świąteczną (zazwyczaj kurczęta albo prosięta).
Niezbędnym składnikiem bankietów i świątecznych posiłków jest
wino, najczęściej młode, domowego wyrobu, oraz lemoniada, jak również
wódka własnego wyrobu .
88

dnia w
restauracji
potrawy m i ę s n e
(pieczone m i ę s o ) . W o k r ę g u
widyńskim
w a r t o ś ć ż y w i e n i a z b i o r o w e g o z 10|9 tys. l e w ó w w 195,9 г., w z r o s ł a do 270 t y s .
l e w ó w w 1964 г.: Statisticzeski
godisznik...,
s. 223.
8 7

O b o w i ą z k o w y m s k ł a d n i k i e m p o ż y w i e n i a ś w i ą t e c z n e g o jest p o t r a w k a z k u r y
l u b m i ę s a owczego oraz btmica n a j c z ę ś c i e j z s e r e m . D o tego s a ł a t k a z p o m i d o ­
r ó w , c e b u l i , p i e c z o n e j p a p r y k i . N a deser b u d y ń , ciasta, ś w i e ż e o w o c e ( a r b u z y ,
winogrona, orzechy).
8 8

Wino pija

się

na

ogół

zmieszane

z

lemoniadą.

118

BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

Wobec wzrostu siły i możliwości nabywczych samozaopatrzenie ro­
dziny ogranicza się głównie do produktów spożywczych pochodzących
z własnej działki przyzagrodowej.
Przeliczając wartość produktów sprzedawanych w miejscowych skle­
pach oraz TKZS uzyskaliśmy sumę ok. 114 lewów wydatkowanych
rocznie na 1 osobę, z czego blisko 73% produktów zakupywane b y ł o
w TKZS. Spośród ogółu podstawowych produktów spożywczych kupo^wanych w sklepach i restauracji, 25% wartości zakupów stanowi cukier,
21,2°/» mięso i przetwory mięsne, 16,5% przetwory zbożowe, 12,6%
nabiał i 6,5% warzywa (świeże i przetwory). Minimalne sumy prze­
znacza się na pozostałe produkty.
W dalszym ciągu wiele rodzin produkuje w domu mydło (59,7%
rodzin ankietowanych) jednakże jest ono spożytkowywane prawie w y ­
łącznie do prania (tylko 2,2% rodzin używało go do mycia). Ponadto
ponad połowa badanych rodzin (61,7%) produkuje w domu wino z włas­
nych winogron oraz od czasu do czasu piecze chleb (67,2%). Znaczna
część (70,5%) w dalszym ciągu wykonuje w domu tkaniny, wyposaża
się nimi dzieci, większość wyprawy zakupywana jest jednak w skle­
pach. Kupuje się córkom meble fabryczne (pojedyncze lub całe komple­
ty), również goście weselni przynoszą w darze sprzęt kuchenny czy
porcelanę. Na dary dla gości kupuje się gotowe koszule i fartuchy
wyrobu fabrycznego. W związku z brakiem ziemi cała uwaga skierowana
jest na wyposażenie domu nowożeńców.
Struktura zakupów została omówiona uprzednio. Obliczając wartość
zakupów rocznych, według danych kooperatywy, w 1967 r. wydatko­
wano w lewach na jednego mieszkańca wsi .
89

Produkty

kupowane

Wydatki

żywność

114,00

tkaniny

17,60

trykotaże i odzież

gotowa

buty
meble
sprzęty
mydło

domowe
i środki

motocykle,

piorące

rowery

tytoniowe
Razem

8 9

114,00

Odsetek o g ó ł u
wydatków
50,67

]
29,70

J

)

66,80

10,50
6,50

j

19,40

8,62

0,85

0,85

0,37

0,85

0,85

0,37

19,10

19,10

8,50

4,00

4,00

1,77

225,00

225,00

12,90

alkohol
wyroby

38,70

ogółem

100

Spomagatelna
tablica
(balans)
za otczitane
postaplenijata
prodażbite
licznostite
prez 1967 д. Potřeb
kooperacija
okr. Widin,
s.
Gramada.

i

na-

119

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y W I E J S K I E J

W sumach powyższych uderza przede wszystkim stosunkowo m a ł y
udział wydatków na środki piorące, co jest uzasadnione domową pro­
dukcją mydła i wysokie spożycie alkoholu (w przeliczeniu na 1 osobę,
wliczając kobiety i dzieci, przypada 16,6 1 napojów alkoholowych). Jest
to przeważnie wino i piwo niskoprocentowe, ale do ilości tych dochodzi
jeszcze spożycie alkoholu własnego wyrobu.
Jeżeli chodzi o zmiany w rozmiarach zakupów, to z roku na rok
wzrastają zakupy artykułów trwałego użytkowania. Związane jest to
również z podnoszeniem się stopy życiowej (siły nabywczej) jak i z co­
raz lepszym zaopatrzeniem sklepów, jak również z wzrastającymi po­
trzebami mieszkańców. Widać to między innymi z następujących da­
nych :
9 0

Przedmioty

1965

1966

1967

radia
telewizory

25

77

43

8

43

59

pralki

11

28

lodówki

13

21
16

zakupione

16

Przy analizie powyższych danych trzeba jednak pamiętać, że zakupy
w miejscowej kooperatywie nie dają pełnego obrazu inwestycji domo­
wych. W związku z ułatwieniami komunikacyjnymi (autobusy do W i d i ­
na i Kuły) oraz licznymi kontaktami z miastem (rodziny, które na stałe
opuściły wieś lub pracują okresowo w mieście) wiele zakupów, nawet
dużych, czynionych jest w W i d i n i e , rzadziej w Kule, a nawet w Sofii
i innych dużych miastach . Ponadto w związku ze wzrastającymi w y ­
maganiami rozwijają się we wsi usługi .
Wraz ze zmianą organizacji gospodarstwa rolnego (organizacją ko­
operacji rolnej), rozbudową domów mieszkalnych oraz powstaniem szere­
gu nowych instytucji powołanych do organizowania życia kultural­
nego wsi zmienia się organizacja pracy i wypoczynku oraz formy roz­
rywki.
Większość dorosłych mieszkańców wsi pracuje zarobkowo poza do91

92

93

9 0

Okrążeń

Sprawka
za realiziranija
Naroden
Sdwet-Widin.

stokoobrot
i prodáni
Pianow
otdei.

9 1

stoki.

Selkoop

s.

Gramada:

P o p r z e l i c z e n i u 1 l e w a n a 20 zł o t r z y m u j e m y n a s t ę p u j ą c e s u m y ( G r a m a ­
d a —• ś r e d n i a d l a w s i p o l s k i e j ) : o d z i e ż 1142-1336 z ł , m e b l e i w y p o s a ż e n i e w n ę t r z a
315-389 zł, m y d ł o i ś r o d k i p i o r ą c e 17-62 z ł , p o j a z d y 16,6-105 z ł , a l k o h o l 142-385 z ł ,
t y t o ń i p a p i e r o s y 80-81 z ł . D a n e o d n o ś n e do w y d a t k ó w n a w s i p o l s k i e j .
9 2

9 3

Np. zakup m e b l i w czasie powrotu
Patrz artykuł W. Paprockiej.

z

wczasów.

120

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

94

mem, głównie w TKZS . Czas i miejsce pracy zostały więc oddzielone
od zajęć domowych. W zależności od rodzaju i miejsca pracy różnicują
się u poszczególnych osób okresy pracy i czasu spędzanego wspólnie
z rodziną.
Jakkolwiek r y t m pracy w kooperatywie rolnej jest różny od r y t m u
pracy w innych zakładach produkcyjnych czy usługowych (dłuższy dzień
pracy, praca przed i po obiedzie, okresowa praca w niedzielę, w nie­
których działach pracy dopuszczalne opuszczenie kolejnego dnia pracy),
to jednak podobnie jak i przy innych typach pracy jej godziny są
ściśle unormowane. W związku z t y m oddziela się wyraźnie czas pracy
zarobkowej od pozostałego czasu, którym można swobodnie dysponować.
W tej ostatniej kategorii czasu mieści się czas wolny .
Zarówno w rodzinach, gdzie wyłącznie pracuje się w TKZS, jak
w rodzinach zróżnicowanych zawodowo powstaje problem dowolnego,
indywidualnego dysponowania czasem poza pracą.
Radykalnej zmianie uległ model spędzania dni świątecznych. W Buł­
garii skasowane zostały ustawowo święta kościelne. W Gramadzie świę­
tuje się jedynie dzień Święta Matki Boskiej (21 I X ) , kiedy to organizo­
wany jest we wsi doroczny jarmark (nie jest to jednak dzień wolny
od pracy). Zmieniły swój charakter niedziele. Ludność miejscowa nie
uczęszcza do cerkwi, nie obowiązuje już kościelny nakaz „święcenia dnia
świętego". W okresie letnim przeznacza się często niedziele na wykona­
nie większych prac zespołowych na działce lub w domu (malowanie,
wykańczanie domu itp.). Popołudnie, po poobiedniej drzemce, poświęcone
jest życiu towarzyskiemu. Pojawiły się nowe, nie znane dawniej sposoby
odpoczywania.
Wspólną rozrywką zarówno młodzieży wiejskiej w wieku szkolnym,
jak i pracującej jest uczęszczanie do miejscowego kina (program zmie­
nia się dwa razy w tygodniu). Sala kinowa mieści się w czytalisztu,
odpowiedniku naszego domu kultury. Starsi mieszkańcy wsi, do lat 40,
chodzą również do kina (częściej mężczyźni niż kobiety, bo mają więcej
wolnego czasu) . Kobiety, matki rodzin powyżej lat 40, chodzą do
kina bardzo rzadko, powyżej lat 55 (emerytki) wyjątkowo(I).
Odpoczywając po pracy w domu powszechnie słucha się radia. Wieś
jest zradiofonizowana, prawie wszystkie domy mają zainstalowane głoś9S

96

9 4

9 5

Zob. analizą

struktury zawodowej w

Por. materiały
k ł a d u Etnografii.
9 6

archiwalne

artykule W. Paprockiej.

I. Nizińskiej

za lata

1966-68 w

Archiwum Z a ­

M a t e r i a ł y d o t y c z ą c e s p o s o b ó w s p ę d z a n i a wolnego czasu i konsumpcji
turalnej pochodzą g ł ó w n i e z badań M . Lechowskiej-Bujakowej, której w
m i e j s c u g o r ą c o d z i ę k u j ę z a pomoc.

kul­
tym

121

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y W I E J S K I E J

9 7

n i k i , wiele rodzin ma również radioodbiorniki. Głośnik radiowęzła
włączony jest często przez cały dzień. Poza dziennikiem radiowym, któ­
rego słuchają prawie wszyscy, dobór audycji różnicuje się zależnie od
wieku.
W ostatnim okresie bardzo wzrosła liczba t e l e w i z o r ó w , jednakże
systematyczne oglądanie programu telewizyjnego nie jest jeszcze bardzo
rozpowszechnione .
Większość rodzin we wsi (72,3% ankietowanych) prenumeruje ga­
zetę codzienną, znaczna część (21,6 °/o) jakiś tygodnik. Jak wskazują
obserwacje, rozmiary prenumeraty nie są równoznaczne z nasileniem
czytelnictwa. Dzienniki czytają regularnie przede wszystkim mężczyźni,
i to starsi. Tygodniki często są tylko przeglądane. Wśród nie prenume­
rujących w ogóle czasopism (5%) przeważają ludzie bez podstawowego
wykształcenia i z wykształceniem podstawowym. Gazety są stosunkowo
tanie, stąd też nie obserwuje się zależności między ilością prenumero­
wanych czasopism a dochodem rodziny. Zależność ta jest natomiast
widoczna jeżeli chodzi o ilość posiadanych książek ° . Równie wyraźna
jest zależność między poziomem przeciętnym wykształcenia członków
rodziny a wielkością i rodzajem posiadanego księgozbioru. Wśród rodzin
o wykształceniu średnim tylko 15% rodzin w ogóle książek nie ma
w domu, wraz z wykształceniem rośnie też ilość posiadanej literatury
pięknej.
W y n i k i ankiety potwierdzają obserwacje kierowniczki miejscowej
księgarni, która twierdzi, że najwięcej książek kupują technicy, robotni­
cy wykwalifikowani i miejscowa inteligencja.
Z biblioteki w czytalisztu korzysta głównie młodzież- szkół podstawo­
wych i technikum, na drugim miejscu wśród czytelników znajduje się
młodzież pracująca i emeryci, wreszcie gospodynie domowe. Najmniej
czytają ludzie w średnim wieku, pracujący zawodowo .
Księgarnia oprócz sprzedaży książek i materiałów piśmiennych sprze98

99

i

10

1 0 1

9 7

W

okresie m i ę d z y w o j e n n y m

odbiorniki
w

radiowe

1936 г.:

Nakow,

zelektryfikowana
we

wsi

502

Statisticzeski

w

Selo

1960

r. W

godisznik...,

Patrz wyżej

9 9

Posiadacze

196.8
939

Widin,

tablica

s.

n i e l i c z n i gospodarze

Pierwszy

Wodna...,

radioodbiorniki,

9 8

tylko

akumulatorowe.

s.

52.

r. n a

aparat
Wieś

1067

głośników

w

w

Gramadzie mieli

Wodnej

Gramada

gospodarstw

radiowęzła

kupiony

została
(1045

oraz

175

został

całkowicie

domów)

były

telewizorów:

268.

zakupów.

telewizorów

często

nie

oglądają

nawet

dziennika

telewizyj­

nego.
100 p
nie

r

mają

z

y

z a r o b k a c h od 20-40 l e w ó w

żadnych

rodzin nie m i a ł a w
1 0 1

Dane

ze

książek
domu

statystyki

w

domu,

w

książek.
bibliotecznej.

na głowę
grupie

miesięcznie

60-100

lewów

dwie
tylko

trzecie
trzecia

rodzin
część

122

BRONISŁAWA

KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

102

daje płyty gramofonowe . Płyty z reguły kupuje młodzież pracująca
i młode małżeństwa.
Kierownictwo domu kultury wraz z odpowiednimi placówkami k u l ­
turalno-oświatowy mi okręgu organizuje od czasu do czasu imprezy
widowiskowe (występy teatru z Widina, koncerty itp.) oraz odczyty
popularnonaukowe . Na imprezy te uczęszcza w pierwszym rzędzie
miejscowa inteligencja (nauczyciele, pracownicy administracji i fachow­
cy z TKZS i innych zakładów) oraz młodsza generacja mieszkańców
(20-30 lat).
W domu kultury znajduje się też siedziba miejscowego zespołu arty­
stycznego pieśni i tańca. Zespół ten przygotowuje programy artystyczne
z okazji różnych świąt i obchodów. W 1967 r. brał on udział w pierw­
szym regionalnym festiwalu folklorystycznym północno-zachodniej Buł­
garii w Beogradczyku.
Obok zespołu artystycznego jest jeszcze we wsi klub sportowy, ale
nie przejawia większej aktywności.
Nową formą odpoczynku okresowego są organizowane wczasy pra­
cownicze. Związek Zawodowy (Profsojuz za Selsko i Górsko Stopanstwo) wykwalifikowanych pracowników TKZS dostaje dla 4 wsi należą­
cych do TKZS ok. 10 skierowań kwartalnie. Pobyt w domu wczasowym
(14 dni) kosztuje 14-16 lewów. Podobne skierowania otrzymują człon­
kowie innych związków zawodowych. Robotnicy rolni i hodowlani oraz
rzemieślnicy z brygad TKZS mogą dostać skierowanie do specjalnych
domów wypoczynkowych TKZS (Trudeszti se selani). Gramada dostaje
ok. 24-26 skierowań do tych domów kwartalnie, koszt pobytu (14 dni)
jest zróżnicowany w zależności od miejscowości. W miejscowości kura­
cyjnej płaci się 22 lewa.
Wśród osób korzystających z wczasów przeważają młodsze małżeń­
stwa z dziećmi w wieku szkolnym. Ostatnio w związku z rozwojem
motoryzacji zdarzają się, zwłaszcza wśród miejscowej inteligencji, spora­
dyczne wypadki spędzania urlopu indywidualnie, na campingu.
103

Nie korzystający z wczasów w okresie urlopu odwiedzają rodziny
w miastach, załatwiając przy okazji potrzebne zakupy. Również rodziny
z miasta przyjeżdżają na urlopy na wieś, szczególnie często przysyłają
dzieci na wakacje do dziadków.
Zdajemy sobie sprawę, że przedstawiony obraz ze względu na roz-

102 w
p ł y t po
1 0 3

były

ciągu
1,20

10

miesięcy

1968/69

r.

w

księgarni

sprzedano

ok.

200

małych

lewów.

Zagadnienia

związane

przedmiotem

odrębnych

z

działalnością

badań

B.

instytucji

Tumangełowa.

spoieczno-kulturalnych

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y

123

WIEJSKIEJ

miary niniejszego opracowania jest szkicowy i tylko ogólnie informuje
o charakterze oraz poziomie warunków bytowych w przeszłości i obec­
nie, stwierdza jedynie, jaki jest zasadniczy kierunek zachodzących prze­
mian.
W Gramadzie w wyniku przeobrażeń w a r u n k ó w bytowych obserwu­
jemy dalekie odejście od wzorów i sposobu życia ludności tradycyjnej
wsi rolniczej. Nie oznacza to jednak pełnego przejęcia wzorów życia
miejskiego. Modyfikują je specyficzne warunki egzystencji (zatrudnienie
ludności w uspołecznionym gospodarstwie rolnym). Można tu mówić
o urbanizacji społecznej i ekonomicznej, urbanizacji bez wychodźstwa.
Dzięki stosunkowo wysokim zarobkom ludności, możliwościom uzupeł­
nienia zaopatrzenia produktami pochodzącymi z własnej działki oraz
znacznej stabilizacji gospodarczej kraju (poprawa zaopatrzenia) stopień
rozbieżności między systemem potrzeb (do niedawna bardzo ograniczo­
nych) a możliwościami ich zaspokojenia wydaje się stosunkowo nie­
wielki.
W odniesieniu do organizacji życia społecznego i kulturalnego wsi
należy podkreślić, że wprowadzenie nowych form organizacyjnych było
w Gramadzie stosunkowo łatwe ze względu na układ przestrzenny wsi,
gęstą zabudowę i ilość mieszkańców. Wysiłki inwestycyjne
(wodociągi,
oświetlenie ulic, inwestycje kulturalne) zmierzające do wyrównania róż­
nicy w a r u n k ó w bytowych między miastem a wsią są tu stosunkowo
mniejsze niż we wsiach małych lub rozproszonych, a możliwości korzy­
stania z usług materialnych i kulturalnych zbliżone do warunków miej­
skich.
1 0 4

Bronisława

Kopczyńska-Jaworska

THE STANDARD OF LIVING

AND

BUDGET OF A GRAMADA PEASANT

FAMILY
S u m m a r y
T h e p a p e r p r e s e n t s the
perspective.
of
and

the

Its

s t a n d a r d of l i v i n g of

allow

to

Two

economy

life. T h e

of

economic

sketched, with

opposite p a t t e r n s
the

break

situation

reference

to

of
the

of

the

been
of

a p e a s a n t f a m i l y in a

the

laid

changing
on

family

conditions a r e

centuries,

Bulgarian
respective

nieties, w i t h i n w h i c h consumption
1 0 4

reconstruct

v i l l a g e ' s p o p u l a t i o n . S t r e s s has

structure.

family

changes

and

areas

decisions a r e

of

life,

analysed,

the

countryside

needs

modern

in

social

both

historical

and

its
the

strivings

organization
traditional

collective

periods is

consumption

farm
briefly

opportu-

taken.

W o d o c i ą g i w G r a m a d z i e z a ł o ż o n o w 1961 r. (w c e n t r u m w s i ) , z e l e k t r y f i ­
k o w a n o w i e ś w 1960 r . W 1962 r . —
32,1% u l i c m i a ł o u l e p s z o n ą n a w i e r z c h n i ę ,
85,Wo o g ó ł u u l i c b y ł o o ś w i e t l o n e : Statisticzeski
godisznik...,
s. 268.

124

BRONISŁAWA KOPCZYŃSKA-JAWORSKA

In

the

past, a p e a s a n t f a m i l y

i.e. l a n d , h o m e s t e a d ,
in

the

first

members
present
its

place,

of

the

goods,

needs

a

At

the

middle

h a r d l y any

ducts. T h e r e w a s

to

of
of

farm

natural,

of

tillage

War

sometimes

was

as

them,
from

even

There

later,

of

author

presents

management

D u r i n g the

more

than

period

covered

three-generation

homogenous

portant differences
Next,

system

the

economic

author

acres

per

the

capita);
of

balance

the

between
A

small

animal husbandry pro­
with

thus

including

up

the

to

specific

the

a few

w o r k e d together

providing

of

of

most

rather limited.

farms), and

families,

depended,
number

beginning

a relative

World

generations,

on t h e i r f a r m s .

children, and

research, she

the

principless

found

a tendency

family

for

a

no

predominate.

system

describes

the

d i s t r i b u t i o n of p r o p e r t y a n a l a r g e

to

i n t h e l e v e l of

the

its p r o p e r t y ,

life

consumed

a n d of

familia)

of

by

family

to

l a b o r force, c o n n e c t e d

large

decision-making, and

farm.

The

the

on
of

(5-7

were

wheat

(filial

p a t r i l o c a l a n d p a t r i l i n e a r ( c a l l e d golema
The

at

and

was

needs

of

of

and

produced

as the

and husbandry

past

related

predominant

it

sales

a m a r k e d shortage

organization

existence
Its level

property

the

exchange.

satisfy
gained

s u p p o r t its

its

end

size

with

to

u s e d to

a n d its l a b o r f o r c e .

extent

close

in cash w a s

I , and

the

was

and means

income

on

family.

century,

economy

basic

implements,

did

not

stimulate

the

emergence

of

im­

life.

the

traditional furnishings

of

a

dwelling

house,

A bouse w a s r a t h e r modestly furnished. U n t i l collectivization, a
d i v i d e d i t s t i m e b e t w e e n its koliba
h u t i n the r a n g e s , a n d its v i l l a g e
D u r i n g s u m m e r , m o s t of its m e m b e r s l i v e d i n the
koliba.

family
house.

a peasant's foods, a n d h i s r y t t e n of w o r k a n d l e i s u r e .

H o u s e w o r k s c o n c e n t r a t e d i n t h e k i t c h e n w i t h a c h i m n e y ; t h e other r o o m
s e r v e d m a i n l y f o r sleep, a n d d u r i n g w i n t e r , also f o r e a t i n g a n d for w e a v i n g ,
as w e l l as for f r i e n d l y m e e t i n g s or r i t u a l feasts. I n s u m m e r , s o c i a l m e e t i n g s
a n d d a n c e s w e r e a r r a n g e d o u t s i d e . A l s o s u c h a c t i v i t i e s as w a s h i n g w e r e l a r g e l y
done outside.
T h e family's
basic

food

mainly
ducts,

diet

was

paprika
as

depended

home-baked
a n d beans,

cattle

was

on the

bread;
and

used for

up

c h a r a c t e r of

the
to

draught

second

the

agricultural production. T h e

place

thirties

only.

Pork

by
fat

was

held

sheep

by

vegetables,

m i l k and

was the main

its

pro­

lard.

It

is

o n l y s i n c e the t h i r t i e s that s u n f l o w e r o i l h a s b e c o m e c o m m o n . T h e h u m b l e

every­

day

(18

weeks

as s a c r i f i c e a n d

magic

in

food

was

a year).

even

A l l the

rituals, were

more

connected

In

the

old

type

or

her

age

a n d ¡sex,

the

schedule
The

the

next

growth

economy.
with

of

processes

attention

is

of

a

discussion

depends

not

of

of

family

only

on

member

as

everybody

Each

age

is

the

cannot

had

his

periods

assigned

worked

group

had

in

its

the
own

degree
be

of

tasks
farm,

according
it

to

determined

traditional forms

self-sufficiency

satisfied

within

a d d i t i o n a l p r o v i s i o n i n t h e past
change

given

description

fast

of

dances, r i t u a l s a n d r e l i g i o u s s e r v i c e s ) .

that

of

a n d t h e i r r o l e i n the
The

life.

discussed

needs

T h e sources

the

Special

topic
of

each

and

games,

numerous

h o l i d a y s , as w e l l

feasts.

family,

family

(meetings,

d u r i n g the

and village

with

his

leisure

limited

family

to

that

the

life

income.
per

capita

been

developing

transformation
family

have

The

of

the

and

author
but

that

increases

and

consumption

between

together

the

wars.

cooperatives

economy.

collectivization

concludes
it

a family,

consumers

capitalist r u r a l
after

of

closed

are discussed,

underway

credit

standard

income,

a

the

begins

living

with

standard

remarkably in

large

125

W A R U N K I BYTOWE I B U D Ż E T R O D Z I N Y W I E J S K I E J

f a m i l i e s t h a t c a n s p e n d bigger s u m s of m o n e y . T h e h o u s i n g s t a n d a r d i n G r a m a d a
a p p r o a c h e s u r b a n conditions. H o w e v e r , t h e p e a s a n t s
their
of

living

space

expensive

and

gadgets

implements

is

dictated

according

by

a r e not a l w a y s r e a d y to

with

their

status-seeking

function.

rather

than

The

by

use

buying

real

needs

to u s e t h e m .
C o l l e c t i v i z a t i o n h a s r a d i c a l l y c h a n g e d the s y s t e m
thu^s

the

diet

has

changed.

b a k e d at home, b u t bought.

Bread

is

still

the

of p r o v i s i o n w i t h food, a n d

basic

food,

yet

it

no

longer

I n d u s t r i a l foods a p p e a r e d . B e a n s is no l o n g e r

eaten.

M u c h less m i l k is c o n s u m e d t h a n before t h e w a r , as t h e p e a s a n t s h a v e no

cows

of t h e i r o w n , w h i l e c o n s u m p t i o n of s u g a r a n d its p r o d u c t s i n c r e a s e d . T h e c u s t o m
of

feasts

is

still

kept,

on

t r a d i t i o n a l occasions

and

on

new

ones

(e.g.,

state

holidays).
Discussing

the

of

w o r k for

of

leisure time

work

income

and

from

which

leisure

homestead

c a n be

habits, the
activities

disposed

at w i l l .

author
has

finds

brought

T h e model

that

about
of

the
a

festive

division

separation
days

has

c h a n g e d n o t a b l y b e c a u s e of s e c u l a r i z a t i o n of l i f e . N e w f o r m s of l e i s u r e a p p e a r e d ,
related w i t h the m a s s media. T h e r e l a t i v e l y high wages,
from
goods,

small
cause

homestead
that

the possibilities

the

to

plots
degree

satisfy

of
of

them,

land,

as

well

divergence
does not

supplemented by

a

fair

supply

of

between

the

system

of

seem

as

to

facilitates

urban

the

use

of

material and

needs

and

great.

T h e f a v o u r a b l e s p a t i a l p a t t e r n of the v i l l a g e is e m p h a s i z e d
which

income

consumers

cultural

services

(dense b u i l d i n g ) ,

in a

manner

close

conditions.

T h e o b s e r v e d changes, c a u s e d i n l a r g e degree b y e m p l o y m e n t i n t h e sitate- o w n e d n e a r - b y f a r m , a n d i n t h e c r a f t s a n d t r a d e s , is d e s c r i b e d b y t h e a u t h o r
a s s o c i a l a n d e c o n o m i c u r b a n i z a t i o n w i t h o u t emrnigratiotn.

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.