-
Title
-
Do Jacka / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.97-99
-
Creator
-
Juszczak, Wiesław
-
Date
-
1987
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:3001
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3204
-
Text
-
Wiesław Juszczak
D O JACKA
z b o h a t e r ó w Miltona.
Jacku Drogi!
N i e „ h i s t o r y c z n y " M i l t o n , lecz jogo — po
w i e d z m y dla uproszczenia — D u c h , b ł ą k a j ą c y się w W i e c z n o ś c i
zawsze, nio
o d stu l a t (zm. 1074). Ten M i l t o n schodzi ponownie na Z i e m i ę ,
przygotowanego. Nio c h c i a ł e m p i s a ć p r ę d k o i byk* j a k (bo i p r ę d k o
aby o d k u p i ć t o , co się w j ę z y k u p o o m a t u n a z y w a „jego P o s z ó a t n ą
W i e ś ć o T w o i m Jubileuszu z a s t a ł a m n i e , j a k
i poprawnie niu u m i e m ) , a bardzo c h c i a ł e m b y ć w ś r ó d
Twoich
Emanaeją",
czyli sześć k o b i e t z w i ą z a n y c h z n i m w
ziemskim
i J w k i c h , k t ó r z y się t u t a j zobrali. P o s t a n o w i ł e m w i ę c u ł o ż y ć Ci
jego ż y c i u : t r z y ż o n y i t r z y c ó r k i (noszące i m i ę Ololon), k t ó r y c h
m a ł y b u k i e t z rzeczy cudzej, c h o ć i mojoj po części dlatego, że
w t a m t y m ż y c i u n i g d y nie r o z u m i a ł . A l e zarazem M i l t o n
długo szła przozo m n i e i przez t o n a b r a ł a innej n i ż p i e r w o t n a
n a p r a w i ć b ł ę d y , j a k i c h się d o p u ś c i ł w sztuce, przede w s z y s t k i m
postaci. T a k chyba m o ż n a t e ż o k r e ś l i ć m o z o l n y proces p r z e k ł a d u .
jako p u r y t a n i n . I B l a k e , w k t ó r e g o M i l t o n się wciela na Z i e m i ,
Od d z i e w i ę c i u l a t t r u d z ę się t ł u m a c z e n i e m jednego z trzech
jest
ma
rzoc m o ż n a — „ i n s t r u m e n t e m " owej n a p r a w y . N a p r a w a
wielkich (na oko j u ż w i e l k i c h r o z m i a r a m i ) , t a k z w a n y c h profe
ta, albo w ewangelicznym sensie „ n a w r ó c o n i o " , m u s i się d o k o n a ć
t y c z n y c h p o e m a t ó w B l a k u ' a . Ton „ m ó j " jest z nich n a j k r ó t s z y ,
przed S ą d e m Osfatouznvm, k t ó r v w ł a ś n i e się z b l i ż a . K t ó r y się
liczy sto p a r ę d z i e s i ą t s t r o n , i nazywa się Milton. B y ł pisany w la-
taktycznie rozpoczyna p o d koniec p o e m a t u , bo m o ż e się roz
tech
począć
1803—1808 i m a wszystkie cechy d o j r z a ł e g o a skrajnie j u ż
dziwnego s t y l u logo poety -malarzu. K i l k a d r o b n y c h f r a g m e n t ó w
Miltona
p r z e ł o ż y ł Miłosz w Ziemi
Ulro.
Poza t y m ó w poemat
nigdy nie b y ł o m a w i a n y ani c y t o w a n y w naszym j ę z y k u .
w
c h w i l i , gdy
BLiike-Millfon
spotyka
Czy s ł u s z n i e r o b i ę , t ł u m a c z ą c to? N a p r a w d ę nie w i e m , a d a j ę
Ta ostatnia scena rozgrywa sic w ogrodzie wiejskiego d o m u
B l a k e m i e s z k a ł w latach 18011— 1803. I od tego f a k t u w y c h o d z ą c ,
można c«l«o
z w s z y s t k i c h . M ó w i ą , że p o e t ó w p o w i n n i t ł u m a c z y ć pooci. K t o
p e ł n ą aluzji zupełnie niezrozumiałych
jest p o e t ą j e d n a k ? P r z e c i e ż nio t y l k o t o n ,
niekiedy s z c z e g ó ł o w e j , ż y c i o r y s u B l a k e ' a .
co pisze wiersze,
a s p o ś r ó d t y c h też nie k a ż d y . N i e m y ś l a ł e m —• w y z n a m — o t y m ,
czy jestem w j a k i m k o l w i e k sensie p o e t ą . Z p o c z ą t k u t r a k t o w a ł e m
jak łamigłówkę, juk z a b a w ę . Potem
również
w F e l p h a m , nadmorskiej m i e j s c o w o ś c i w h r a b s t w i e Sussex, gdzie
Ci to p r ó b y , ż e b y ś oeonil sam, j a k o jeden z pierwszych l u b pierwszy
to p r z e d s i ę w z i ę t o
Ololon,
(w poszukiwaniu M i l t o n a ) s c h o d z ą c ą na Z i e m i ę .
trochę
w m ó w i o n o we m n i e , żo to m ó j o b o w i ą z e k , skoro ponad d w a d z i e ś
cia lat k r ą ż ę k o l o tego arts-sty i coś o n i m j u ż wiem (albo: c o ś
„z niego c z u j ę " ) . Wreszcie, j a k o p o c z ą t e k k o ń c a , zjawił się b a t
nad g ł o w ą , c z y l i u m o w a w y d a w n i c z a . N o i jestem w ł a ś n i e
na
ostatnich stronach ostatniej redakcji tego wszystkiego. S k ł a d a m
Ci w i ę c do s t ó p same i n e d i t a .
Vie s t a r a ł e m się b y ć p o e t ą , k t ó r y m m o ż o ( k t ó ż t o wie) nie
Miltona
czytać jako opowieść
Bohaterami poematu
boz
autobiograficzną,
znajomości,
bardzo
są uiiersonifikowane kosmiczne
siły,
ziemskie k o n t y n e n t y i narody, postaci biblijne, giganci nie spo
t y k a n i poza w ł a s n ą „ r z e c z y w is t e ś c i a m i t y c z n ą " B l a k e ' a . D o t y o h
ostatnich n a l e ż y Los (z k t ó r e g o imieniem m a m y k ł o p o t w p o l s k i m
j ę z y k u : jest t o b o w i e m anagram s ł o w a Sol, i jogo sens m o ż n a b y
raczej łączyć ze „ s ł o ń c o m " , a n i g d y z „ f a t u m " ) . Los jest „ g e
niuszom poezji, jost u c i e l e ś n i e n i e m natchnienia, i jest „ K o w a
lem W i e c z n o ś c i " , ale r ó w n i e ż „ p r z e z ś m i e r t e l n y c h jest n a z w a n y
Czasem". T a k j a k jego m a ł ż o n k a — E n i t h a r m o n —
„zwana
P r z e s t r z e n i ą " , s t a n o w i zarazem uosobienio Duchowego
Piękna,
jestem. C h c i a ł b y m b y ć t y l k o najwierniejszy wobec p o e t y . A l e
a na
w i e r n o ś ć p r z e k ł a d u n i g d y nie jest w i e r n o ś c i ą z u p e ł n ą . 1 t a k n a j
Ś w i a t a " . Miejsce i rola tej p a r v w u t w o r z o ś w i a d c z ą j u ż same, żo
pierw m u s i a ł e m w y m y ś l i ć w ł a s n y r y t m dla tego, co B ł a k e
jest t o r ó w n i e ż rzoez o N a t u r z e , a przede w s z y s t k i m o Sztuce
na
zywa „ m o n o t o n n ą k a d e n c j ą " swego wiersza. T o b y ł o jedno z n a j
c i ę ż s z y c h z a d a ń , k t ó r e g o , ię nie d a ł o r o z w i ą z a ć g ł o w ą , a
tylko
„brzuchem". Kiedy
jej K r o s n a c h powstajo ciełesno p i ę k n o
tego
„roślinnego
(przez n a j w i ę k s z e ,,S"). I m o ż o d z i ę k i tomu t a k nas
obchodzi
mogę
J a k widzisz, p r ó b o w a ł e m coś w y j a ś n i ć i z a g m a t w a ł e m wszyst
t ł u m a c z y ć . Z m ę c z e n i e o b j a w i a się n a j p i e r w u t r a t ą togo poczucia.
ko ponad m i a r ę . Ale i w t a k i m m ę t n y m rezultacie jest c o ś z p r u w d y
A l e czy b ę d z i e on w y c z u w a l n y dla czytelnika?
0
czuję j a k b y c a ł y m s o b ą ten
rytm,
K i e d y przeczytasz te p r ó b k i , powiesz m i , k i m m o ż o b y ć ten
poeta w t y m t ł u m a c z e n i u . Czy m o ż o p o r w a ć t a k , j a k t y l u j u ż
porwał swoją
własną m o w ą ?
W i e r z ę , ż e T y m o ż e s z t o ocenie"
lepiej od i n n y c h c h o ć b y dlatego, że m a m y t u do czynienia z, ge
n i a l n y m wprawdzie, ale aufond
„ n a i w n y m " twórcą. Blake niczym
nie jest s p ę t a n y , jest j a k b y spoza t r a d y c j i (i m . i n . dlatego j e d n a
z prac o n i m , z a t y t u ł o w a n a
Blake
and
Tradition
liczy p o n a d
t y s i ą c s t r o n ) . N i e przystaje do „ p r o f e s j o n a l n e j " sztuki przoh m u
XVIII
i X I X w i e k u . I chce w sztueo swojej i s w o j ą
sztuką
jest? Nio u m i a ł b y m , nawet
teraz,
wyjaśnić
tego k r ó t k o . B l a k e , k t ó r e g o o s k r o m n o ś ć nie s p o s ó b p o m ó w i ć ,
pisał w j e d n y m z l i s t ó w : , . I consider
this
WorUI Contains",
Рост
that
t w i e r d z ą c r ó w n o c z e ś n i e , że m a p i w o
tak
it as the. Grandest
go c h w a l i ć , p o n i e w a ż s p i s y w a ł go t y l k o pod d y k t a n d o A u t o r ó w ,
k t ó r z y „ s ą w W i e c z n o ś c i " . W i n n y m miejscu w s p o m i n a ł , że jest
to poemat p o d e j m u j ą c y
Iliady
„ J e d e n D o s t o j n y Temat, p o d o b n y do
Homera i Miltona
Raju
Utraconego".
Juk
s t w i e r d z i ł jeden
subject
is
its
own
„like
composition".
1 „ a u t o t e l i z m " Miltona
z komentatorów
Joyce's
twórczości
(Лунева, it is a book whose
Z
tym,
że
„autotematyzm"
jest trudniejszy do o g a r n i ę c i a , niż
Ulissesa,
bo jest absolutnie ż y w i o ł o w y , a nie z a ł o ż o n y , nio m e t o d y c z n y .
Po t y m p r z y d ł u g i m w p r o w a d z e n i u trzeba p r z e j ś ć do
obiecanych
„próbek".
Pierw.™
pochodzi
paru
z „przedmowy"
do
poematu, napisanej p r o z ą w tonie patetycznej orh.zwy do m ł o d y c h
a r t y s t ó w „ N o w e g o W i e k u " . Teraz przypomni.di.r.i
sobie, że t o ,
co c h c ę zacytować-, jest joszczo j e d n y m fragmentem z
Miltona
j u ż u nas k i e d y ś t ł u m a c z o n y m , przez Z y g m u n t a K u b i a k a . Jest
s t w o r z y ć wszystko, i wszystko od p o c z ą t k u .
O c z y m Milton
Miltonie.
Blake'a, poemat ten,
Związek
z
tym
o s t a t n i m d z i e ł e m o t y l e jest w y r a ź n y , że M i l t o n jest j e d n y m
to „ p i e ś ń " napisana r y m o w r t u y m
r e g u l a r n y m wierszem, k t ó r a
w o j c z y ź n i o B l a k e ' a z r o b i ł a (jak na tego hermetycznego p o e t ę )
k a r i e r ę z a w r o t n ą i n i e o c z e k i w a n ą : s t a ł a się — jeśli m n i e p a m i ę ć
nie m y l i
h y m n o m angielskich Z w i ą z k ó w Z a w o d o w y c b . Me
l o d i i do tego dorobionej n a u c z y ł e m się z f i l m u Samotność
dystansowca,
długo¬
i p r ó b o w a ł e m t ł u m a c z y ć tak, ż e b y się to d a ł o ś p i e w a ć
tak samo, j a k w o r y g i n a l e :
Czy Owe stopy w d a w n y c h czasach
Przez g ó r y A n g l i i szły zielone,
97
т
I ozy Baranek ś w i ę t y Boga
Nie t k n ą nic, a b l a d o ś ć t y l k o je powleka i p r z y powiewi*
Na jej pastwiskach by I widomy?
k a ż d y m drżą. i
B l a k e sam i l u s t r o w a ł i sam o d b i j a ł z miedzianych p ł y t swoj» ]
Obliczo Boskie ozy j a ś n i a ł o
Ponad w z g ó r z a m i p o c h m u r n y m i ?
w a ż n i e j s z e u k o ń c z o n o u t w o r y , pisane r ę c z n i e pismem l u s t r z a n y m . '
Czy Jeruzalem
C a ł y Milton
budowano
a do niej o d p o w i o d u i tekst, Blake,
w k t ó r e g o ciało w n i k n ą ł M i l t o n , dostrzega za s o b ą Losa, i utożea-
Dajcie m i z l o t o m b u k p ł o n ą c y ;
Dajcie m i m y c h p o ż ą d a ń
został wykonany t ą techniką. J e d n ą całostronicowe '
ilustrację załączam tutaj,
T u , gdzie S z a t a ń s k i e ciemno M ł y n y ?
m i a się z n i m , czyli zostaje opanowany natchnieniom t w ó r c z y m ; j
Strzały;
Dajcie m i W ł ó c z n i ę : m g ł y u s t ą p c i e !
Los w d ó ł z s t ą p i ł k u mnie- i
Dajcie m i R y d w a n z ognia c a ł y !
T Los t u ż za m n ą s t a n ą ł , S ł o ń c e p r z e r a ź l i w i e r o z p ł o m i e n i o n e , '
J a nie u s t a n ę w D u c h a Walce,
blisko •
N i Miecz nie spocznie w m o j e j d ł o n i ,
Aż zbudujemy
Za p l e c a m i m o i m i . O b r ó c i ł e m się w p r z e r a ż e n i u , i u j r z a ł e m
Jeruzalem
wtedy I
P o ś r ó d zielonych A n g l i i B ł o n i .
Los s t a ł w t y m o g n i u srogo p a ł a j ą c y m , i on t a k ż e się
schylił
(To
„Szatańskie
Młyny"
to fabryki,
którymi
pokrywała
się
I s a n d a ł y moje z a w i ą z a ł w U d a n - A d a n ; a j a s t a ł e m d r ż ą c y j
A n g l i a w czasach t z w . r e w o l u c j i p r z e m y s ł o w e j . B l a k o b y ł j e j
Niezmiernie, w ł ę k u , w p r z e r a ż e n i u , s t o j ą c w D o l i n i e
ś w i a d k i o m i wrogiem.)
L a m b o t h ; lecz on u c a ł o w a ł m n i e i z d r o w i a ż y c z y ł ,
I t a k j u ż b y ł e m ?. n i m C z ł o w i e k i e m J e d n y m , r o s n ą c y m w siłę
D r u g i fragment jest t e ż „ p i e ś n i ą " , ale j u ż w ł ą c z o n ą we w ł a ś
swój*.
c i w ą „ a k e j ę " poematu. D l a Blake'a a k t Stworzenia c z ł o w i e k a b y ł
a k t o m okrueiortstwa, a k t o m zniewolenia ducha,
uplatania
Za p ó ź n o b y ł o b y c o f n ą ć tie teraz. Los w d u s z ę m o j ą w k r o c z y ł :
ge
I jogo p r z e r a ż e n i e m n i e o p a n o w a ł o do k o ń c a ! I podnioekim
w „ r o ś l i n n ą " m a t e r i ę . W t y m m y ś l jogo z b i e ż n a b y ł a w zasad
n i c z y c h swych p r z e s ł a n k a c h
z chrześcijańskim
się w f u r i i i mocy. |
gnostyeyzmeiii
(o c z y m wielo napisano). M o ż n a w k a ż d y m razie p o w i o d / i e ć , że
u B l a k e ' a . prawie t a k j a k u g n o a t y k ó w : „ C z ł o w i e k n a l e ż y
I
do
ś w i a t a przeznaczonego na z a g ł a d ę . Między Bogiem a c z ł o w i e k i e m
wreszcie, na z a k o ń c z e n i e , ż e b y Cię j u ż d ł u ż e j
nio nudzie-
w y s t ę p u j ą hierarchie ' e o n ó w ' . J e d n y m z t y c h e o n ó w jest 'domi-
M i ł o s z go t ł u m a c z y ł w c z e ś n i e j , ale przede w s z y s t k i m dlatego, że
r-.-i
jest t o p r z y k ł a d najwspanialszy m o ż e tego, co B l a k e j a k o р о о Ц
B ó g Starego Testamentu,
(por. Szymusiak-Starowieyski
piśmiennictwa
stwarza
niewierny właściwemu B o g u "
Słownik wczesnochrześcijcr/whięgo p o t r a f i ł .
hasło • „ g n o s t y e v z m " ) . Staro t e s t a m e n t ó w у Jehowa
żeby panować
p i e ś ń " jest
:
t e n fragment, k t ó r y b y ł szczególni.' t r u d n y nie t y l k o dlatego, że
lamentom
a zbawia Chrystus
Wspomniana d i u ^ a
nad stworzonymi ludźmi
śpiewanym
przez t y c h k t ó r z y p r a c u j ą p r z y stworzeniu k t ó r z y za wszystkie t u
J e ś l i , j a k w s p o m n i a ł e m , „ L o s przez ś m i e r t e l n y c h jost Czasem
nazwany, a K n i i harmon nazwana P r z e s t r z e n i ą " , i jeśli — j a k
mówi Blake:
wyliczano ograniczenia ludzkie s ą odpowiedzialni Jost to zarazem
r
opis o g r a n i c z e ń zmy slowogo p o z n a ń ia i d o ś w i a d c z e n i a
św iata
Miłosierdziem
J a k b y i^łzw inięoio znacznie
Wieczności
jest
Czas; bez s z y b k o ś c i
Czasu
K t ó r y najszybszy jest zo wszystkich rzeczy, wszystko by było
wiecznym udręczeniem
Synowie Losa s ą p r a c o w n i k a m i „ f o r m " Czasu. Tego d o t y c z y ton
S k ą d wiesz, czy nie jest k a ż d y P t a k , k t ó r y s w ą d r o g ę tnie
powietrzną,
o s t a t n i t u c y t a t , p o c h o d z ą c y z ostatnich s t r o n pierwszej księgi
poematu:
Ś w i a t o m rozkoszy n i e o b j ę t y m , co w i ę ź n i e w z m y s ł a c h t w o i d i
pięciu ?
A l e w Miltonie
obraz jest bardziej s k o m p l i k o w a n y , ironicznie
Ale i n n i Synowie Losa b u d u j ą
I
Chwile,
Minuty,
D n i e , Miesiące i L a t a i W i e k i , czasu Okresy,
Godziny,
przedziwne
budowlo;
brzmiący i okrutny:
Bez sił, w bezmiarze z a b ł ą k a n e \ Z a m k n i ę t e ciasno w formie
smutnej,
P e ł z n ą c e w m a r n y m ciele p ł a z ó w , ach, po t y m ziemi ł o n i e !
Oko Człowiecze, o k r ą g ciasny, j a k ż e zawarte jest i ciemne,
C h y b i nie p a t r z y w ś w i a t ł a moc, o b c u j ą c z P r ó ż n i ą t y l k o ;
U c h o , muszelko drobna, k t ó r e j m a l e ń k i e zwoje nie w p u s z c z a j ą
A k a ż d a Chwila ze z ł o t a p o s ł a n i e rna na spoczynek
A
miedzy k a ż d y m i
dwiema Chwilami
stoi Córka
B y na Postaniu Ś p i ą c y c h k a r m i ć z m a t c z y n ą
A k a ż d a M i n u t a ma l a z u r o w y N a m i o t o j e d w a b n y c h o p o n a c h :
I
każda
Godzina ś w i e t l i s t ą z ł o t ą B r a m ę m a , z
D z i e ń k a ż d y i k a ż d a Noe m a z b r ą z u Ś c i a n y i W r o t a tdyjamentu,.
T y l k o d ź w i ę k n i k ł y w y d a ć z d o ł a , u k r z y k i jogo s ł a b o b r z m i ą .
Ś w i e c ą c e się j a k o K a m i e n i e drogocenne,
T e d y M o r a l n ą rodzi C n o t ę sroga Dziewica B a b i l o n .
stosownymi znaki
ozdobiono: Г
Czy Oko to e o ś wie o gwiazdach 1 czy p a t r z ą c k a n a ł a m i s w y m i
A k a ż d y Miesiąc srebrem
Siłę s ł o n e c z n y c h w ł ó c z n i zna, co m i e r z ą w U d a n a d a n ?
b r u k o w a n y m a Taras, k t ó r y się "
p i ę t r z y wysoko,
Czyli t e ż m o ż e U c h o to, w y z i e w e m lochu n a p e ł n i o n o ,
Oconić s ł o d k i e harfy brzmienie, g d y r ę k a boska w n i ą uderza *
A k a ż d y Rok m a niedosiężne B l a n k i i wysokie Wieżo,
J czy zawarte Nozdrza m o g ą r a d o ś ć o d c z u w a ć ? m o g ą ż c h w a l i ć
A każdy
Wiek
F o s a g ł ę b o k a okala o Miastach ze -srebra
i
jesienny owoc,
K i e d y f i g i i grona w i n n o w y b u c h a j ą w powietrze s z c z ę s n e :
I owe W i e k ó w Siodra L a t D w i e ś c i e c z y n i .
Coś, co R o ś l i n n e j nio jest M i a r y , a z obrzydzeniem
I
mdłe
I czy d o z n a w a ć m o g ą czego te W a r g i g r u b e ; ach, niestety!
z w i n i ę t o w sobie
złota;
J k a ż d e W i c k ó w Siedem P ł o m i e n i s t y m jest O k r ą ż o n e Ogniom.
Czy J ę z y k t a k i w o d ą ż y w ą szczycić się możo'? czy rozpozna
wszystko t o s w ą S t r a ż m a : k a ż d a Chwiia, .Minuta k a ż d a , .
Godzina, D z i e ń , Miesiąc i R o k .
odrzuci ?
98
kunszten^
rzeźbioną,-
I
przesyca,
Boulah,
troską.
Ż a d n y c h m e l o d i i , p o j ą ć m o ż e R o z d ź w i ę k jedynie i H a r m o n i ę ;
J ę z y k wilgoci k r o p l a wiłży, d r o b i n a j a d ł a go
cichy
( I się k a ż d a r ó w n a uderzoniu ż y ł y b i j ą c e j ) ,
Wszystkie
one
są
dziełem
Czarodziejskiej
ręki
Żywiołów
Czterech:
л
S t r a ż A n i o ł o w i e O p a t r z n o ś o i p e ł n i ą w ozuwaniu n i e u s t a n n y m .
Zdarzenia Czasu się r o z p o c z y n a j ą w Okresie t a k i m ,
K a ż d y Czas k r ó t s z y n i ź l i uderzenie ż y ł y b i j ą c e j
W e w n ę t r z u C h w i l i , w c i ą g u Uderzenia Ż y ł y t ę t n i ą c e j .
R ó w n a s i ę s w y m t r w a n i e m i c e n ą s w o j ą L a t Szościu T y s i ą c o m ,
To
B o się w Czasie t a k i m Poeta D z i e ł o S p e ł n i a , a z a ś wszystkie
I
Wielkie
w s z y s t k o . Czy bardzo
Cię z n u d z i ł e m ? J e ś l i t a k , w y b a c z .
p r z y j m i j poza t y m serdeczne ż y c z e n i a . Ś c i s k a m Cię J u b i l e u -
szowo.
Wiesław