Kilka uwag o procesie zanikania nomadzkich migracji pasterskich na terenie Bułgarii / ETNOGRAFIA POLSKA 1962 t.6

Item

Title
Kilka uwag o procesie zanikania nomadzkich migracji pasterskich na terenie Bułgarii / ETNOGRAFIA POLSKA 1962 t.6
Description
ETNOGRAFIA POLSKA 1962, t.6, s.226-239
Creator
Markowska, Danuta
Date
1962
Format
application/pdf
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:463
Language
pol.
Publisher
Instytut Archeologii i Etnologii PAN, Instytut Historii Kultury Materialnej PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:508
Text
DANUTA

MARKOWSKA

K I L K A UWAG O PROCESIE Z A N I K A N I A NOMADZKICH MIGRACJI
PASTERSKICH NA TERENIE BUŁGARII
Na podstawie badań terenowych i obserwacji grupy Karakaczanów,
jących na letnich pastwiskach w Starej Pianinie koło miasta
przeprowadzonych w latach 1958—1960

koczu­
Trojan,

Historia wielowiekowego istnienia i współcześnie obserwowanego gwał­
townego zaniku nomadzkiego pasterstwa na terenie Bułgarii jest ściśle
związana z historią kształtowania się państwowości bułgarskiej i rozwojem
życia gospodarczego tego kraju, dokładniej jego dominującej dziedziny:
rolnictwa.
W niniejszych uwagach abstrahujemy zarówno od sprawy pochodzenia
etnicznego Karakaczanów, jak i genezy nomadyzmu i skoncentrujemy
całą uwagę na czynnikach powodujących zanik tej formy gospodarki
pasterskiej, przebiegu tego procesu i jego efektach końcowych.
Nomadyczne pasterstwo poświadczone jest na ziemiach bułgarskich
już w X I w. i ponownie potwierdzone w X I I I do X V w . W ciągu wielo­
wiekowego okresu feudalizmu i niewoli tureckiej nomadyczna ludność
pasterska wędrowała swobodnie ze swymi stadami z terenów pastwisk
letnich w Rodopach, Rile, Osogovej Pianinie, Srednej Górze i Starej
Pianinie na zimowiska w ciepłych nizinach nad Morzem Egejskim i po­
łudniowymi wybrzeżami Morza Czarnego. Ogromne imperium tureckie
nie było przecięte żadnymi barierami granicznymi. Osadnictwo tureckie
na Półwyspie Bałkańskim skupiało się' z reguły na żyznych terenach
nizinnych, pozostawiając niedostępne tereny górskie w znacznej mierze
poza zasięgiem władzy wojskowej, administracyjnej i gospodarczej. Świad­
czy o t y m dobitnie fakt, iż także bułgarski ruch oporu przeciwko Turkom,
7

1

2

1

Patrz B. U r b a ń s k a . Karakaczani. Nomadzki lud pasterski
„Etnografia Polska", t. 6: 1962.
K . J i r e č e k , Kniażestwo
Bylgaria, Płowdiw 1899, s. 311.
2

na

Balkanie,

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH

MIGRACJI

PASTERSKICH

W

BUŁGARII

227

3

znany pod nazwą hajductwa , przetrwał przez cały prawie okres panowa­
nia tureckiego w górach i władze tureckie nie zdołały go zlikwidować.
Co więcej — tereny górskie przedstawiały dla Turków zawsze poważne
niebezpieczeństwo. Także ustalona obyczajem sytuacja prawno-społeczna
nomadzkich pasterzy była bardzo dogodna w okresie tureckiego feudali­
zmu. К. Jireček tak o niej pisze na podstawie dokumentów z X I I I — X V w.:
„Nomadzcy pasterze, czyli jurukler, byli ludźmi wolnymi, nie poddanymi
żadnemu wasalowi ani spahiemu. Za pastwiska letnie dawali poprzez
swoich naczelników określoną daninę zwaną resmi-otlak, podobnie za

1. Karakaczańska koliba
/

pastwiska zimowe świadczyli daninę zwaną resmi-kyszłak" '.
Dodajmy
do tego, że ówczesna osiadła gospodarka rolno-hodowlana, charakteryzu­
jąca się niskim poziomem technicznym, obejmowała głównie dostępne
i łatwe do uprawy tereny nizinne i podgórskie, nie ekspandując jeszcze
na tereny wyżej położone. Zespół tych warunków spowodował, iż nomadzkie pasterstwo przetrwało na terenie Bułgarii prawie niezmienione
przez całe stulecia, aż do schyłku X I X w.
3

Ruch hajducki to żywiołowy ruch oporu Bułgarów przeciwko bezprawiu turec­
kiemu. Zbiegła do lasów i w góry ludność organizowała napady na władze tureckie
i wojsko.
J i r e č e k , op. cit., s. 311.

228

DANUTA

MARKOWSKA

Pierwszym poważnym wstrząsem było dla niego przywrócenie samo­
dzielności państwowej Bułgarii w 1878 r. Wytyczenie granicy politycznej
między Księstwem Bułgarskim a Wschodnią Rumelią stworzyło bowiem
dla części nomadów pierwsze ograniczenie przestrzenne szlaków wędrow­
nych. Brak jednak przekazów źródłowych, które pozwoliłyby stwierdzić
jakieś bardziej masowe osiedlanie się nomadów. Pasterze z terenów
Wschodniej Rumelii nadal wędrowali ze swymi stadami na południe,
a nomadzi z terenów Księstwa Bułgarskiego — ze Srednej Gory i Starej
Płaniny — odcięci od Morza Egejskiego, znajdowali zimowiska nad Mo­
rzem Czarnym koło Sozopolu i Burgas. U tych ostatnich jednak — jak
głosi tradycja — spowodowało to ograniczenie liczebności stad. Niemniej
jednak już pod koniec X I X w. notowane są przypadki sporadycznego
5

2. Zespól trzech rodzin (ojciec, matka oraz dwaj synowie z rodzinami
i rodzeństwo) wspólnie koczujących na Zimowisku

osiedlania się nomadów po wsiach i miastach. Byli to na ogół bogatsi
spośród pasterzy, którzy kapitał uzyskany ze sprzedaży stada lokowali
zazwyczaj w handlu. Jednakże ani rozmiary tego zjawiska, ani sposób
osiedlania się nie stanowią jeszcze właściwego procesu zaniku nomadyzmu, jakkolwiek są charakterystycznym przejawem wpływu ogólnych
warunków ekonomicznych na życie grup koczujących.
Inną przeszkodą dla nomadzkiego pasterstwa było narastanie liczby
indywidualnych gospodarstw chłopów bułgarskich kosztem feudalnej wła­
sności tureckiej. Już w 1858 r. na skutek wyraźnego kryzysu obszarniczych majątków tureckich wydano ustawę umożliwiającą chłopom buł5

Patrz U r b a ń s k a , op. cit.

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH MIGRACJI

PASTERSKICH

W

BUŁGARII

6

229

garskim nabywanie ziemi od feudalnych właścicieli , a po wyzwoleniu
całkowicie przeszła ona w ręce chłopów bułgarskich. Indywidualne gospo­
darstwa chłopskie prowadziły relatywnie bardziej intensywną i staranniej­
szą gospodarkę i wykazywały większą troskliwość o swe pola uprawne.
Nic więc dziwnego, że w relacjach Jirećka, dotyczących schyłku X I X w.,
spotykamy następujące zdanie: „Wraz z rozszerzeniem się terenów upraw
rolnych i kurczeniem się pastwisk nizinnych gospodarka Włachów na­
potyka te same trudności, jakie mają nomadzcy pasterze w Dolnej Italii
i Hiszpanii; wciąż jeszcze znajdują się tereny na letnie i zimowe pastwi­
ska, lecz przejście od jednych do drugich staje się coraz trudniejsze.
Chłopi bułgarscy coraz częściej uskarżają się na przepędzanie wielkich
stad, ponieważ nie mają z nich żadnych korzyści prócz nieznacznego
nawożenia" .
Dalszemu ograniczeniu przestrzennemu podlega nomadyczne pasterstwo
w wyniku ponownego ustalenia granic między Turcją, Grecją i Bułgarią
w 1913 r. oraz zaostrzenia przepisów granicznych w 1934 r. Nie tyle
samo wytyczenie tych granic, ile konflikty pomiędzy Bułgarią a Turcją
oraz Bułgarią a Grecją spowodowały rygorystyczne przestrzeganie granic,
w związku z czym tylko nielicznym grupom nomadów udawało się uzyskać
paszporty.
Ponowne krótkotrwałe rozszerzenie zasięgu wędrówek pasterzy-nomadów nastąpiło w latach 1941—1944, w okresie tzw. Wielkiej Bułgarii,
kiedy to faszystowskie państwo bułgarskie uzyskało dostęp do Morza
Egejskiego. Częściową, pod naciskiem władzy politycznej dokonaną l i k w i ­
dacją nomadyzmu na terenie ziem bułgarskich było w 1940 r. przesiedlenie
mówiących po rumuńsku Włachów z terenów Dobrudży do państwa
rumuńskiego.
Charakter masowy i planowy przybrał proces osiedlania się nomadzkich
pasterzy w Bułgarii dopiero po 1944 r. Nowa polityka państwowa przyjęła
jednolitą linię postępowania wobec wszelkich grup mniejszości narodo' wych lub etnicznych. Problem nomadzkich Karakaczanów stanął więc
w jednym rzędzie ze sprawą mniejszości tureckiej i wędrownej ludności
cygańskiej. Zrównano ich z ludnością bułgarską w prawach i obowiązkach
wobec państwa. O ile jednak osiadła ludność turecka włączona już była
w system ekonomiczny państwa i problem sprowadzał się do zaspokojenia
jej potrzeb wynikających z odrębności kulturowej i religijnej, o tyle
w przypadku wędrownych Karakaczanów i Cyganów chodziło w pierw­
szym rzędzie o włączenie w system gospodarczy kraju.
7

8

6

7

8

D. К o s e w, Nowożytna
historia Bułgarii,
J i r e č e k , op. cit., s. 310.
Patrz U r b a ń s k a , op. cit.

Warszawa 1954, s. 248.

230

DANUTA

MARKOWSKA

Wytyczenie nowych granic politycznych Bułgarii ostatecznie odcięło
jej dostęp do Morza Egejskiego. Odtąd wszyscy nomadzcy pasterze mogli
wędrować na zimowiska jedynie na wybrzeża czarnomorskie i w doliny
Tundży i Maricy.
Powszechny obowiązek służby wojskowej objął również młodych Kara­
kaczanów. Jest to moment dużej wagi. W grupie rówieśników-Bułgarów
Karakaczani nawiązywali trwałe więzi, asymilując się coraz bardziej do
kultury bułgarskiej. Oznacza to więc poważne przełamanie izolacji towa­
rzyskiej i poszerzenie styczności z ludnością osiadłą.

3. Zespól trzech rodzin wspólnie koczujących na zimowisku

Nie mniejsze, a może nawet bardziej doniosłe znaczenie miało w pro­
cesie zaniku nomadyzmu wprowadzenie powszechnego obowiązku szkol­
nego dzieci. Spowodowało ono nie tylko znaczne zmiany w stylu życia
rodziny karakaczańskiej, ale wydatnie podważyło zasadniczy rys ich
koczowniczego bytowania. Rodziny karakaczańskie zmuszone były bowiem
pozostawiać dzieci w wieku szkolnym w dolinach koło letnich terenów
wypasu, powierzając je na okres zimy opiece dwu lub kilku starszych
kobiet. Jest to więc poważny wyłom w dotychczasowym nomadyzmie.
Najsilniej oddziałał jednak niewątpliwie system przymusu i bodźców
ekonomicznych. Spółdzielnie produkcyjne i państwowe gospodarstwa rolne
zajmują pod uprawę lub na cele hodowlane coraz wyżej położone tereny,
wypierając z nich nomadzkich pasterzy. System podatkowy zmusza wielu
Karakaczanów do wydatnego zmniejszenia liczebności stad. Produkty
hodowli wolno im sprzedawać jedynie placówkom spółdzielczym i pań-

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH

MIGRACJI

4. Karakaczanka

PASTERSKICH

W BUŁGARII

231

5. Młoda Karakaczanka w stroju poślubnym noszonym przez cały rok
od momentu ślubu

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH

MIGRACJI

PASTERSKICH

W BUŁGARII

233

stwowym. Wreszcie w 1953 r. ustawa stwarza i m dogodne warunki osie­
dlania się. pozwalając nabywać bezpłatnie działki do 0,4 ha, ułatwiając
nabywanie materiałów budowlanych i gwarantując otrzymanie pracy.
Znamienny jest fakt, że przeciwko wszystkim tym czynnikom zmusza­
jącym ich do osadzania się Karakaczanie bronili się tak długo, jak długo
było to możliwe, jakkolwiek zdawali sobie sprawę, iż porzucenie koczowni­
czego trybu życia jest nieuniknione.
G R U P A K A R A K A C Z A N Ó W W S T A R E J P Ł A N I N I E KOŁO T R O J A N W ŚWIETLE
MATERIAŁÓW T E R E N O W Y C H Z E B R A N Y C H W L A T A C H 1958—1960

Relacje poniższe oparte są na własnych badaniach terenowych i obser­
wacjach grupy dwunastu rodzin Karakaczanów, wspólnie koczujących na
letnich terenach wypasu w Trojańskiej Pianinie .
Hodowla omawianej grupy nomadzkich pasterzy obejmowała dawniej,
tj. na przełomie X I X i X X w., następujące zwierzęta: owce i kozy, do­
starczające mleka, mięsa, wełny i sierści, oraz konie i muły, służące do
transportu. Wedle oceny samych Karakaczanów wełna ich owiec była
znacznie bardziej szorstka niż wełna owiec hodowanych przez Bułgarów,
ale cechował ją długi włos i znacznie większa trwałość, toteż na rynku
była zawsze poszukiwanym towarem. Natomiast mlecznością ustępowały
one owcom hodowanym przez chłopów osiadłych.
Wykorzystując warunki przyrodnicze stworzyli Karakaczani system
nomadzkiej gospodarki pasterskiej, polegającej na wyzyskaniu natu­
ralnych pastwisk górskich na wys. 1000 do 1500 m jako terenów wypasu
letniego oraz terenów nizinnych nadmorskich jako terenu zimowych
pastwisk. Ta organizacja pasterska łączyła się z periodycznymi migracjami
całych grup rodzin karakaczańskich z terenów górskich na nizinne i od­
wrotnie — z nizinnych na górskie . Podstawowymi środkami utrzymania
były produkty gospodarki hodowlanej, one też dostarczały gotówki ko­
niecznej do opłaty podatków i na zakup niezbędnego pożywienia roślin­
nego.
Przeciętna „mała rodzina" posiadała — wedle relacji informatorów —
na przełomie X I X i X X w., a także jeszcze w latach trzydziestych obec­
nego stulecia od 400 do 800 owiec, a czasem nawet liczba ich dochodziła
do 1000. Już wówczas w grupie badanej zaznaczały się znaczne różnice
n

10

ü

Badania przeprowadzone zostały w e d ł u g wskazań prof. Kazimierza Dobro­
wolskiego.
Jest to w i ę c typowy przypadek wyzyskiwania naturalnych warunków środo­
wiska geograficznego, jakkolwiek w cytowanej pracy J i r e č к a spotykamy następu­
jącą w z m i a n k ę : „Jesienią palą trawę na pastwiskach, aby wiosną wyrosła bujniejsza,
a wraz z nią palą i młode lasy", s. 308.
111

DANUTA

234

MARKOWSKA

majątkowe, np. kuzyn jednego z informatorów posiadał stado liczące
aż 3000 owiec. Od niepamiętnych czasów lato spędzali zawsze w Wysokim
Bałkanie, a na zimę schodzili do Turcji lub Grecji. Jeszcze w latach
1924—1932 udało im się uzyskać paszporty do Turcji, a w latach czter­
dziestych w okresie „Wielkiej Bułgarii" wędrowali do Grecji. Tradycja
przechowała pamięć o tym, jak to niegdyś za czasów panowania tureckiego
na Półwyspie Bałkańskim przodkowie swobodnie wybierali na zimowiska
bądź Grecję, bądź Turcję, w zależności od tego, jakich spodziewali się
w danym roku w tych krajach warunków paszowych i klimatycznych.
Doskonała znajomość przyrody pozwalała im bezbłędnie je przewidywać.
Skupienie rodzin na terenach letniego wypasu w Bałkanie Trojańskim
wynosiło jeszcze w roku 1945 od 30 do 40. Tworzyły one skupisko kolib
(ryc. 1), z których każda zamieszkana była przez pojedynczą rodzinę. Ko­
liby tworzyły tzw. machlę (arab.), a zamieszkujące ją rodziny uważały się
za spokrewnione ze sobą i tworzyły coś w rodzaju rodu. W latach po­
wojennych stale spadała liczba owiec przypadających na przeciętną rodzinę
karakaczańska i w roku 1958 wynosiła już tylko 200 do 400 sztuk. Na
skutek osiedlenia się ponad połowy ludności karakaczańskiej w okresie
prowadzonych badań machia skupiała już tylko 10 do 15 rodzin.
Sezon wypasu letniego trwa od Georgewden (tj. 6 maja) do Dymitrowden (tj. 8 listopada). W t y m okresie Karakaczani zawsze przebywają ze
swoimi stadami w Wysokim Bałkanie i wypasają wspólnie owce. Wypasem
kieruje wybierany co roku przez wszystkich mężczyzn (głowy rodzin)
naczelnik zwany czelebi (tur.) lub kmet (bułg.). Zwykle bywał nim dawniej
najbogatszy w grupie, t j . posiadający najwięcej owiec. Ostatnio nie prze­
strzegało się tej zasady tak rygorystycznie, zwracając baczniejszą uwagę
na cechy osobiste kmeta, takie jak zaradność, energia, umiejętności organi­
zacyjne. Do pomocy przy wypasie dodawano kmetowi kilku mężczyzn,
kolejno z każdej rodziny odpracowujących określoną liczbę dni przy strze­
żeniu pasących się owiec i udoju. Liczba tych dni zależna była od ilości
posiadanych sztuk owiec. Część udoju przeznaczoną do spożycia przez
rodzinę oddawano jej bezpośrednio w postaci mleka, natomiast część prze­
znaczoną na cele handlowe przerabiano wspólnie (pod kierunkiem specjal­
nie obranego członka grupy) i dopiero gotowe produkty (różnego rodzaju
sery) rozdzielano między poszczególne rodziny w zależności od liczby
posiadanych owiec. Sprzedaż tych produktów, podobnie jak strzyżenie
i sprzedaż wełny, była już sprawą poszczególnej rodziny, jakkolwiek
częstokroć wyręczano się wzajemnie w tych czynnościach. W roku 1958
omawiana grupa Karakaczan nie produkowała już serów, ale sprzedawała
n

1 1

Porównaj opis tych kolib w pracy U r b a ń s k i e j , op. cii.

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH

MIGRACJI PASTERSKICH

W BUŁGARII

235

mleko w spółdzielniach mleczarskich. Wypasem owiec zajmują się w y ­
łącznie mężczyźni, jagniąt także mali chłopcy. Do tych czynności, podobnie
jak do wszelkich zabiegów hodowlanych i przetwórstwa produktów
hodowli, kobiety nie bywają dopuszczane. Zajmują się one jedynie przę­
dzeniem wełny i tkactwem na prymitywnych przenośnych warsztatach
tkackich.

6. Grupa Karakaczanów

Wyruszając na zimowiska Karakaczani rozpraszają się w małe grupki,
liczące od 3 do 4 rodzin. Częstokroć grupka taka składa się z rodziny ojca,
rodzin jego dwóch lub trzech pożenionych synów oraz nie pożenionego
jeszcze potomstwa (ryc. 2—3). Szlaki ich wędrówek, dawniej wyraźnie
wytyczone, mają dziś przebieg znacznie mniej ustalony. Sami Karakaczani
mówią o sobie, że wędrują „kozimi ścieżkami", po najbardziej niedostęp­
nych terenach, do których nie dotarła jeszcze ludność rolnicza. Droga
między zimowiskiem a terenem wypasu letniego wymaga 15—20 dni
wędrówki.

236

DANUTA

MARKOWSKA

Jak już wyżej wspomniano, okres powojenny przyniósł pewne ograni­
czenie nomadyzmu poprzez tworzenie „kolonii" dzieci pod opieką kilku
starszych kobiet.
Reasumując tę bardzo skrótową charakterystykę grupy badanych no­
madów należy stwierdzić, że do ostatniego momentu swego koczowniczego
bytowania wykazywali oni cechy „typowych pasterzy". Egzystencję swą
opierali na masowym chowie zwierząt, wypasanych na terenach natural­
nych pastwisk, co tworzyło w konsekwencji koczowniczy tryb życia
i szczególne powiązanie zbiorowości pasterzy ze środowiskiem geograficz­
nym
Godny uwagi i charakterystyczny jest fakt ścisłego powiązania
całej organizacji społecznej (wyrażającej się w postaci organizacji rodowej
lub pseudorcdowej) ze sposobem organizacji wypasu. Otóż kmet był nie
tylko zwierzchnikiem i bezpośrednim kierownikiem w sprawach gospodar­
czych, ale także autorytetem we wszystkich sprawach społecznych i oby­
czajowych. „Mała rodzina" była w tym systemie podporządkowana „grupie
rodowej", jej samodzielność była wyraźnie ograniczona. Znamiennym
i typowym prawie dla wszystkich ludów pasterskich rysem jest to, że
hodowla zwierząt jest wyłączną domeną mężczyzn, ogólniej — ścisły
i sztywny rozdział sfery obowiązków kobiety i mężczyzny. Kobieta zaj­
mowała się w tym układzie bardzo pracochłonnymi i trudnymi czynno­
ściami związanymi z przędzeniem i tkaniem, gospodarstwem domowym,
transportem w czasie sezonowych migracji i codzienną troską o wychowa­
nie i opiekę nad dziećmi. Znamienna jest jej znaczna izolacja towarzyska.
Według relacji informatorów kobiety schodziły do osad jedynie do cerkwi,
na śluby, chrzty i pogrzeby. Wiele z nich, zwłaszcza starszych, do tej pory
nie zna języka bułgarskiego, gdy tymczasem wszyscy mężczyźni władają
obydwoma językami.
Wąskość bazy gospodarczej określa całą kulturę materialną grupy
badanych nomadów. Wełna i sierść obok tego, czego dostarczało środowi­
sko przyrodnicze — t j . drzewa, mchu i traw — stanowiły podstawowy
materiał do budowy kolib i wyposażenia ich wnętrza. Określały one rów­
nież strój, składający się prawie wyłącznie z wyrobów wełnianych. W t y m
związku zauważyć należy, iż tkaniny fabryczne najwcześniej pojawiają
się w ubiorze dzieci (ryc. 4—6).
Jeśli porównać Karakaczanów z innymi ludami pasterskimi na pod­
stawie ogólnej charakterystyki, jaką daje prof. К. M o s z y ń s k i w swej
pracy Ludy pasterskie , przekonamy się, że cechy nie występujące w stylu
życia i organizacji społecznej Karakaczanów sprowadzają się wyłącznie
13

1 2

Por. K . D o b r o w o l s k i , Studia nad kulturą pasterską
w Karpatach
pół­
nocnych, „Wierchy", R. 29: 1960, s. 7—51; także K . M o s z y ń s k i , Ludy pasterskie
(skrypt), Kraków 1953, rozdz. I .
M o s z y ń s k i , op. ciť.
1 3

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH

MIGRACJI

PASTERSKICH

W

BUŁGARII

l*,Vi

prawie do tego faktu, iż nie tworzyli oni zbiorowości zwartej, lecz byli roz­
sianymi enklawami wśród ludności rolniczej, oraz do tego, że od dawna
pozostawali w kręgu kultury greckiej i bułgarskiej i religii prawosławnej.
Nie byli więc Karakaczani nigdy grabieżcami ani ludem wojowniczym,
jakkolwiek silne jest wśród nich poczucie niezależności i tradycja wolności
osobistej w okresie niewoli tureckiej. Nie tworzyli też Karakaczani nigdy
organizacji o charakterze politycznym. Religia prawosławna, którą wy­
znawali, nie doprowadziła nigdy do deifikacji sił przyrody, choć wierzenia
i praktyki magiczne były wśród nomadzkich pasterzy powszechne.

7. Kolonia d o m ó w karakaczańskich w Stanke Dymitrowo w poíudniowo-zachodniej
Bułgarii

Studia nad nomadzkimi Karakaczanami są więc niezmiernie interesu­
jące zarówno z uwagi na to, że ich kultura i gospodarka reprezentuje
bardzo archaiczny typ, jak i dlatego, że proces ich przechodzenia do osia­
dłego trybu życia jest instruktywnym przykładem procesu wchłaniania
przez nowoczesne systemy ekonomiczno-społeczne małych enklaw relikto­
wych systemów gospodarczych.
Kilkoma uwagami na temat asymilacji Karakaczanów w środowisku
ludności osiadłej zamkniemy niniejsze rozważania. W przeciągu zaledwie
dwu lat (1958—1960) na badanym terenie, t j . w Trojańskiej Płaninie,
całkowicie zlikwidowano zjawisko nomadyzmu. Osiedlając się Karakaczani
unikali wsi i rolnictwa, dążąc do zawodów pozarolniczych w mieście.

238

DANUTA

MARKOWSKA

Niewystarczające, jakkolwiek słuszne, wydaje się t u wyjaśnienie, iż ten
nomadzki lud żywił przekazywaną z pokolenia na pokolenie niechęć do
rolnictwa.
Niewątpliwie przemysł reprezentuje bardziej nowoczesny w porówna­
niu z rolnictwem układ ekonomiczny, a miasto środowisko wyższe cywili­
zacyjnie od wsi. I ten czynnik wydaje się być decydujący. Ponadto
osiedlenie się nomadów na terenie spółdzielczej wsi bułgarskiej w sposób
radykalny burzy ich dotychczasowy układ rodzinny zarówno wewnątrz
„małej rodziny", jak i w grupie spokrewnionych rodzin. Przenosząc się
do wsi rodzina karakaczańska wchodzi z konieczności w zwartą społeczność
wioskową i spółdzielczą, załamuje się tradycyjna izolacja towarzyska
kobiet, z których starsze — przypomnijmy — nie władają nawet językiem
bułgarskim. Załamaniu ulega też tradycyjny ścisły rozdział między sferą
pracy kobiety i mężczyzny. W gospodarstwie spółdzielczym podjąć oni
muszą obok siebie te same lub podobne zadania produkcyjne. Dalej —
rzadko istnieje możliwość osiedlania się po sąsiedzku całych zespołów
rodzin spokrewnionych Karakaczanów. Natomiast na terenie miast Kara­
kaczani osiedlają się zwykle zwartymi koloniami (ryc. 7), mężczyźni po­
dejmują pracę w przemyśle lub rzemiośle, a kobiety trudnią się gospodar­
stwem domowym, zgodnie z tradycyjnym podziałem ról, jakkolwiek
w zmienionych warunkach. Także mężczyznom, przywykłym do dużej
ilości wolnego czasu, praca w przemyśle lub rzemiośle gwarantuje rozdział
między czasem pracy a czasem wolnym, w przeciwieństwie do gospodar­
stwa rolnego, które mimo uspółdzielczenia wciąż jeszcze stanowi identyfi­
kację „sposobu życia z pracą na roli" .
Ryzykowne byłoby twierdzenie, że wybór miejsca osiedlenia przez
Karakaczanów jest wynikiem tego rodzaju przemyśleń, faktem natomiast
jest, że w rozmowach wielokrotnie podkreślali oni właśnie te korzyści
płynące z osiedlenia się w mieście w porównaniu z osiedlaniem się na wsi.
Zanik nomadyzmu na terenie Bułgarii był w latach powojennych pro­
cesem gwałtownym, ale planowo kierowanym lub co najmniej inspirowa­
nym odgórnie przez czynniki administracyjne. Nie nastąpiło więc przej­
ście od nomadyzmu do innej formy gospodarki pasterskiej, np. trans­
humancji, ale włączenie nomadów bezpośrednio w ogólny panujący w kra­
j u system ekonomiczny.
u

1 4

K o e t t e r w swej pracy Landbeodlkerung
im sozialen Wandel, Koln 1953,
uważa to za bardzo charakterystyczną cechę tradycyjnej gospodarki chłopskiej.

PROCES

ZANIKANIA

NOMADZKICH

MIGRACJI

PASTERSKICH

W BUŁGARII

1

239

Danuta Markowska
QUELQUES REMARQUES SUR L E PROCESSUS DE DISPARITION
D E S M I G R A T I O N S NÓMADES D E S B E R G E R S E N T E R R I T O I R E
DE L A BUŁGARIE
Résumé
е

L a paissance nómade a été constatée en territoire de la Bułgarie au X I siěcle
et confirmee au Х Ш е et au X I V siěcle. L'établissement des pátres nómades n'a
cependant pris un caractere general et planifié qu'á partir de 1944.
E n mettant á profit les conditions naturelles, les Karakatchans on creé un systéme
nómade d'élevage qui consistait á exploiter comme páturages d'été les páturages
naturels sitúes dans les montagnes á 1000 jusqu'á 1500 m de hauteur, et comme
páturages d'hiver —• les plaines du littoral. E n 1958—1960 on a fait, dans le territoire
m é m e parcouru par ees nómades, des recherches englobant un groupe composé
de douze families karakatchanes nomadisant ensemble dans les páturages d'été
de Stara Planina auprěs de la localité de Trojan. Aux confins du X I X et du X X
siécle, ainsi qu'au cours des années trente de notre siěcle, une ,.petite familie"
moyenne était propriétaire de 400 á 800 moutons. Aprěs la guerre, le nombre de
moutons a commence á décroitre graduellement de sorte qu'en 1958 on n'en comptait
plus que 200 á 400 par familie. L a saison de páturages dure depuis le 6 V (Georgewden) jusqu'au 8 X I (Dymitrowden). Elle est dirigée par un tschelebi (nom ture)
ou kmet (nom bulgare), élu chaqué année.
е

е

е

Dans le terrain exploré, le phénoméne du nomadisme a été complétement liquidé
au cours de deux années á peine: 1958—1960. E n s'établissant et passant á une vie
sédentaaire, les Karakatchans évitaient la campagne et l'agriculture et cherchaient
dans les villes du travail autre qu'agricole. Pour donner une courte caractéristique
du groupe de Karakatchans de Trojańska Plonina, il faut constater que leur train
de vie et leur organisation sociále aecusent des traits de „bergers typiques". Leur
existence avait pour base un élevage de grande envergure et leurs troupeaux paissaient sur des páturages naturels. E n consequence cela créait une vie nómade et une
liaisen particuliérement étroite entré l'ensemble des bergers et leur milieu g é o graphique. Leur organisation sociále (en forme de clans ou de pseudo-clans) se reliait
de maniere caractéristique á l'organisation de la paissance.

Item sets
Etnografia Polska

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.