-
Title
-
Antropologia kultury w Polsce - dziedzictwo, pojęcia, inspiracje (materiały do słownika) / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1980 t.34 z.1, s.47-60
-
Creator
-
Benedyktowicz, Zbigniew [et al.]
-
Date
-
1980
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:3251
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3468
-
Text
-
Zbigniew Benedyktowicz, Czesław Robotycki
Ludwik Stomma, Ryszard Tomicki,
Jerzy S. Wasilewski
ANTROPOLOGIA KULTURY W POLSCE - DZIEDZICTWO, POJĘCIA, INSPIRACJE
MATERIAŁY D O
Antropologia
kultury
jest
nauką
młodą.
Jeszcze
w 1952 г., w t o k u S y m p o s i u m I n t e r n a t i o n a l o f A n t r o p o logy w N o w y m J o r k u , Siegfried F r e d e r i c k N a d e l nego
w a ł j e j o d r ę b n o ś ć od f u n k c j o n a l i s t y c z n i e r o z u m i a n e j a n
tropologii s p o ł e c z n e j . Dzisiaj w p r a w d z i e n i k t j u ż nie od
m a w i a s p e c y f i k i tej d y s c y p l i n i e , , k t ó r e j p r z e d m i o t e m nie
jest c z ł o w i e k p e ł e n z n a c z e ń , ale c z ł o w i e k t w ó r c a zna
czeń", jednak p r ó b y ściślejszego o k r e ś l e n i a jej zakresu
i pozycji wśród nauk społeezno-historycznych
natrafiają
n a d a l na p o w a ż n e t r u d n o ś c i . I n n ą p o s t a w ę p r e z e n t u j e t u
p r z e c i e ż s o c j o l o g i z u j ą c a g r u p a p a r y s k a Isaaca C h i v y , i n
ną ekonomizujący Maurice Godelier, związani z trady
cją szkoły praskiej i W ł a d i m i r a Proppa przedstawiciele
tartuskiej szkoły semiotycznej, etnologizujący
historycy
s p o d z n a k ó w N o u v e l l e H i s t o i r e etc. N a t y m t l e s t o s u n
k o w o w y r a ź n i e r y s u j ą się zainteresowania o d l e g ł e j od
inspiracji socjologicznych i ekonomicznych nowej etno
logii polskiej, której p r o g r a m charakteryzuje najpełniej
pięć n a s t ę p u j ą c y c h p o s t u l a t ó w :
1. — o d e j ś c i a o d p o z y t y w i s t y c z n y c h i p o s t p o z y t y w i stycznych (funkcjonalizm)
k i e r u n k ó w etnologii w s t r o n ę
u j ę ć s y s t e m o w y c h , w y c h o d z ą c y c h od k a t e g o r i i w ł a ś c i
w y c h badanej kulturze, a więc niejako „od w e w n ą t r z " ;
2. — a p l i k o w a n i a k o h e r e n t n e g o i k o n s e k w e n t n e g o
aparatu p o j ę c i o w o - m e t o d o l o g i c z n e g o , a k c e n t u j ą c e g o stro
nę znaczeniową zjawisk kultury;
3. — k o n c e n t r a c j i b a d a ń n a s y s t e m i e t z w . k u l t u r y d u
chowej w jej szerszym j e d n a k r o z u m i e n i u , n i ż u K a z i
mierza Moszyńskiego, o b e j m u j ą c y m również religijność,
obrzędowość, mitologię, literaturę ludową, problematy
kę identyfikacji kulturowej
etc;
4. — z a n i e c h a n i a — w a r u n k o w a n y c h p r z e z f o r m a l n e
pseudoklasyfikacje — p r z y p a d k o w y c h o p i s ó w z j a w i s k , na
k o r z y ś ć syntetycznych prac interpretacyjnych
mających
na celu u j a w n i e n i e u k r y t y c h s t r u k t u r d ł u g i e g o t r w a n i a ;
5. — i n t e r d y s c y p l i n a r n o ś c i r o z u m i a n e j j a k o w i e l o
stronne w y k o r z y s t y w a n i e i asymilowanie w s p ó ł c z e s n y c h
o s i ą g n i ę ć d y s c y p l i n p o k r e w n y c h , n a czele z h i s t o r i ą , semiologią, religioznawstwem, j ę z y k o z n a w s t w e m ,
biblistyką, historią sztuki i literaturoznawstwem.
P o m i m o t a k z d e c y d o w a n e g o o d c i ę c i a s i ę od t e n d e n
c j i r e p r e z e n t o w a n y c h n p . p r z e z M a u r i c e ' a G o d e l i e r a , czy
M a r c a A u g ś , p r o g r a m t e n m o ż e b y ć jeszcze — w z a l e ż
n o ś c i od r e a l i z a c j i — b l i s k i co n a j m n i e j p a r u n u r t o m
antropologii k u l t u r y . To w ł a ś n i e m i e l i ś m y na m y ś l i p i
s z ą c , iż w y z n a c z a o n p o z y c j e „ s t o s u n k o w o
wyraźnie".
Niech w i ę c nie d z i w i czytelnika p e w n a n i e j e d n o r o d n o ś ć
haseł pomieszczonych w niniejszym s ł o w n i k u . Ukazuje
ona po p r o s t u z a k r e s w e w n ę t r z n e g o z r ó ż n i c o w a n i a t e n
dencji, dostrzegalnych w nowej etnologii polskiej, k t ó r a
— j a k s ą d z i ć m o ż n a — r o z w i j a ć się poczyna w czte
r e c h u z u p e ł n i a j ą c y c h się k i e r u n k a c h : o r t o d o k s y j n i e
s t r u k t u r a l n y m , p o s i ł k u j ą c y m się przede w s z y s t k i m
dokonaniami radzieckiej szkoły semiotycznej,
struk
SŁOWNIKA
t u r a 1 n o - h i s o r y c z n y r n — d ą ż ą c y m do w z b o g a c e
nia d o r o b k u
etnologii
osiągnięciami francuskiej,
pol
skiej i radzieckiej ,,nouvelle histoire",
s t r u k t u r a l n o - m i t o z n a w с z у m — o d w o ł u j ą c y m się obok s p u ś
cizny Claude'a Levi-Straussa i uczonych g r u p y tartus
k i e j r ó w n i e ż do t r a d y c j i m i t o z n a w s t w a p o r ó w n a w c z e g o
i
wreszcie f e n o m e n o l o g i c z n y m
—
podejmują
cym g ł ó w n i e zagadnienie identyfikacji k u l t u r o w e j , m e n
talnych konsekwencji konfrontacji
„swój : obcy".
Wy
daje się, że ten w ł a ś n i e o r y g i n a l n y d o b ó r r ó ż n y c h
ale
w istocie rzeczy blisko s p o k r e w n i o n y c h o r i e n t a c j i ,
ich
d o p e ł n i a n i e się i w s p ó ł p r a c a , d e c y d u j ą o specyfice i po
tencjale polskiej antropologii k u l t u r y .
K r ó t k a historia antropologii k u l t u r y nie wyklucza
o c z y w i ś c i e jej d ł u g i e j t r a d y c j i . N i e ogranicza się w i ę c
do z d e k l a r o w a n y c h s t r u k t u r a l i s t ó w p i e r w s z a c z ę ś ć s ł o w
n i k a — p r e z e n t u j ą c a uczonych, k t ó r y c h d z i e ł a s t a ł y się
dla nowej etnologii polskiej ż y w y m i bezcennym ź r ó d
ł e m inspiracji. Nie chodzi w niej o o m a w i a n i e całości
dorobku uszeregowanych alfabetycznie k l a s y k ó w ,
lecz
t y l k o o p r e z e n t a c j e t y c h i c h p r a c , t w i e r d z e ń , czy d e z y
d e r a t ó w , z k t ó r y c h do d z i ś k o r z y s t a m y , l u b k t ó r y c h c z u
j e m y s i ę s p a d k o b i e r c a m i . Jest to w i ę c u j ę c i e g ł ę b o k o
i ś w i a d o m i e s u b i e k t y w n e , z czego a u t o r z y z d a j ą s o b i e
w pełni sprawę.
Po c z ę ś c i s u b i e k t y w n y c h a r a k t e r m a r ó w n i e ż d o b ó r
haseł i w d r u g i m — metodologicznym rozdziale s ł o w
nika, z a w i e r a j ą c y m prócz podstawowych pojęć i katego
r i i , t a k ż e te z nich, k t ó r e w procesie zwalczania n o w o ś
ci g r u p o w a ł y n a j w i ę c e j a t a k ó w , j a k r ó w n i e ż p a r ę h a s e ł
m a j ą c y c h dopiero s p r o w o k o w a ć d y s k u s j ę i sprzeciw.
Trzecia i ostatnia część s ł o w n i k a p o ś w i ę c o n a jest na
tomiast bilansowi dotychczasowych, konkretnych doko
n a ń w y p u n k t o w a n y c h o r i e n t a c j i n o w e j etnologii. Nie ms
w niej kropek nad i , r o z w i ą z a ń i o b o w i ą z u j ą c y c h
for
muł,
raczej
zbiór
propozycji,
hipotez i
spostrzeżeń.
I w ł a ś n i e d l a t e g o a u t o r z y s ł o w n i k a w i e r z ą , iż o k a ż e s i ę
o n u ż y t e c z n y . (L.S.)
ROLAND
BARTHES
W s k a z a n i a m e t o d o l o g i c z n e R o l a n d a B a r t h e s a (1915—1930)
z a w a r t e p r z e d e w s z y s t k i m w p r a c a c h : . M i t dzisiaj
1956,
Znak w wyobraźni
1962 i Działalność
strukturalistyczr.i
1963 ( t ł u m . p o l s k i e w z b i o r z e Mit i znak, W a r s z a w a 1970)
nie w y c h o d z ą
z a s a d n i c z o poza z a k r e s o r t o d o k s y j n e g o
strukturalizmu,
w
jego
levi-straussowskim
wydaniu.
Wszakże ani wyróżnienia symbolicznych, paraćl£gmatyczn y c h i"syntagmatycznych relacji znaku, ani znanej ana
lizy m i t u j a k o systemu semiologicznego nie s p o s ó b za
liczyć do jego o r y g i n a l n y c h o s i ą g n i ę ć . N i e w ą t p l i w i e p r e
kursorski charakter ma natomiast Barthesa k r y t y k a
so
cjologii, jak r ó w n i e ż t y p podejmowanej p r z e z e ń proble
matyki.
W Systeme
de la mode (1967) a n a l i z u j e R o l a n d B a r t
hes „ u b r a n i e o p i s a n e " ( v e t e m e n t ś c r i t ) , a w i ę c z b i ó r su
gestii i d y r e k t y w p r z e k a z y w a n y c h w k o m u n i k a t a c h m o d y
przez m a s o w e ś r o d k i przekazu. P o r ó w n u j ą c serie t a k i c h
k o m u n i k a t ó w s t a r a s i ę w y ł o w i ć u k ł a d cech d y s t y n k t y w nych decydujących
o t y m , iż d a n y p o s z c z e g ó l n y
eg
zemplarz „ u b r a n i a rzeczywistego" (vetement reel) m o ż e
b y ć , w p r z e c i w i e ń s t w i e d o i n n e g o , u z n a n y za m o d n y .
O k a z u j e s i ę , i ż o „ m o d n o ś c i " s t r o j u n i e d e c y d u j e z osob
n a j e g o k r ó j , t y p m a t e r i a ł u , k o l o r e t c , lecz t y l k o u t a
jona s t r u k t u r a i c h p o w i ą z a ń . I t a k oto znajduje
po
t w i e r d z e n i e i n t u i c j a , iż n p . o s o b n i k w b i t y w s z l a g i e r o
w e spodnie, e x t r a k o s z u l ę , a opatrzony ponadto superm o d n y m i d e t a l a m i , miast b y ć en vogue, s t a n o w i ć m o ż e
ż a ł o s n ą k a r y k a t u r ę m o d y — uosobienie
niezrozumienia
i zanegowania j e j w y m o g ó w . Tymczasem socjologia s k ł o n
na jest do p o s ł u g i w a n i a się k l a s y f i k a c j a m i o p a r t y m i
w ł a ś n i e na p o j e d y n c z y c h , w y r w a n y c h z k o n t e k s t u i c y
sto z e w n ę t r z n y c h s y m p t o m a c h . „ N a p r z y k ł a d , s o c j o l o g
k u l t u r y — k o m e n t u j e Stefan Ż ó ł k i e w s k i — bada p r e
ferencyjne w y b o r y f i l m o w e danej zbiorowości. Jak ma
p o k l a s y f i k o w a ć f i l m y b ę d ą c e p r z e d m i o t e m w y b o r u , bez
uprzedniej analizy semiotycznej i f i l m ó w i odpowied
n i c h z a c h o w a ń w i d z ó w ? (...) B e z w y n i k ó w
uprzedniej
analizy strukturalnej wszelka taka klasyfikacja, n i e z b ę d
n a p r z e c i e ż d l a socjologa k u l t u r y , b ę d z i e
dyletancka".
D o t y c z y to z r e s z t ą n i e t y l k o t a k d e l i k a t n e j i s p e c y f i c z
n e j r n a t e r i i i , j a k p r o d u k c j a a r t y s t y c z n a ale r ó w n i e ż k u l
t u r y m a t e r i a l n e j , czy s p o ł e c z n e j , d o k t ó r e j
aplikowane
są u p o r c z y w i e przez s o c j o l o g ó w , rzekomo o b i e k t y w n e ,
a w rzeczywistości mechaniczne i często z a t r a c a j ą c e j a
k i k o l w i e k sens w y n i k ó w , p o d z i a ł y n a g r u p y w i e k u , p ł c i
etc.
„ M i t — s t w i e r d z i ł R o l a n d B a r t h e s — polega
na
przedstawieniu szeregów natury i kultury — ukazywa
n i u jako naturalnych, w y t w o r ó w s p o ł e c z n y c h , ideologicz
nych, historycznych etc, przedstawianiu
bezpośrednich
produktów stosunków kulturowo-społecznych i związa
n y c h z n i m i p o w i k ł a ń m o r a l n y c h , estetycznych,
klaso
w y c h , czy i d e o w y c h , j a k o p o w s t a ł y c h s a m e p r z e z s i ę ,
co w k o n s e k w e n c j i p r o w a d z i do u z n a n i a i c h za » d o b r e
p r a w a « , »głos o p i n i i publicznej«, » n o r m y « ,
»chwalebne
z a s a d y « — j e d n y m s ł o w e m za rzeczy w r o d z o n e " . W y
c h o d z ą c od tej d e f i n i c j i z d e c y d o w a ł s i ę R o l a n d B a r t h e s
na a n a l i z ę , w k a t e g o r i a c h m i t u , szeregu z j a w i s k t z w .
w s p ó ł c z e s n e j k u l t u r y elit. W e ź m y na p r z y k ł a d pojęcie
„ p o s t ę p u c y w i l i z a c y j n e g o " . Jest w j e g o r a m a c h
rzeczą
p e w n ą — i zgodną zresztą z powszechnym
odczuciem
E u r o p e j c z y k ó w — iż n p . k u l t u r a p r a w n a
współczesnej
E u r o p y stoi w y ż e j o d j u r y s t y k i P i g m e j ó w M b u t i . S ą d ten
wydaje się tak oczywisty, że nie m u s i b y ć nawet uza
s a d n i a n y czy t o w i ę k s z ą s k u t e c z n o ś c i ą ( t a k n i e j e s t ! ) ,
czy i n s t r u m e n t a l n ą p r a k t y c z n o ś c i ą ( i t a k n i e j e s t ! ) n a
szych k o d e k s ó w . W y p ł y w a o n b o w i e m z n i e u ś w i a d a m i a nego, a w k a ż d y m razie r z a d k o f o r m u ł o w a n e g o
prze
konania, że k u l t u r a europejska realizuje najlepiej ogól
noludzkie d ą ż e n i a psychiczne, moralne i intelektualne.
I n n y m i słowy, że n a t u r a l n y m i w r o d z o n y m d ą ż e n i e m
l u d z k o ś c i jest p ę d k u tej o d m i a n i e k u l t u r y , j a k ą w d r o
dze s p e c y f i c z n y c h z b i e g ó w o k o l i c z n o ś c i i p r o c e s ó w d z i e
j o w y c h w y t w o r z y ł a z a c h o d n i a E u r o p a . I t a k oto s a m a
natura
człowieka,
interes
jego
wrodzonych
potrzeb
u s p r a w i e d l i w i a ć poczyna narzucanie d a l e k i m M b u t i eu
r o p e j s k i c h n o r m i p r a w , n a w e t j e ś l i p r o w a d z ą o n e do
konfliktów, dezintegracji społecznej i zagłady.
Takie najprostsze p r z y p a d k i m i t u , s t a n o w i ą c e niejako
r o z w i n i ę c i e jego d e f i n i c j i , i n t e r e s u j ą
jednak
Rolanda
Barthesa tylko marginalnie. W y r a f i n o w a n y smak inte
l e k t u a l n y i ironiczny z m y s ł obserwacyjny, k a ż ą m u po
d e j m o w a ć analizę p r z y p a d k ó w , w których mit przejawia
się w sposób bardziej z a k a m u f l o w a n y , b ą d ź paradoksal
n y . Z n a j d z i e m y na t e j l i ś c i e w s p ó ł c z e s n y c h m i t ó w m . i n . ;
n o w y m o d e l C i t r o e n a , t w a r z G r e t y G a r b o , T o u r de F r a n
ce, f r a n c u s k i p l a k a t w y b o r c z y , s t r i p - t e a s e , w y o b r a ż e n i a
o E i n s t e i n i e , i k o n o g r a f i ę A b b e P i e r r e ' a , czy G u i d e B l e u .
Z a t r z y m a j m y się c h w i l ę przy ostatnim z tych p r z y
p a d k ó w . „ B y ł p a n w H i s z p a n i i ? ? — A czy w i d z i a ł p a n
A l h a m b r ę , corridę, Escurial, flamenco, Prado i Samosierr ę ? " — Ten bełkot pojęcio-zabytków charakteryzuje nie
mal w pełni Hiszpanię z perspektywy Trabanta. Hiszpa
n i e s ą n i e j a k o d o d a t k i e m do t e g o m e n u , d o d a t k i e m w ł a ś
ciwie z b ę d n y m . Escurial przestaje b y ć elementem c a ł e g o
systemu k u l t u r y i b e r y j s k i e j , w y r a s t a j u ż sam przez s i ę ,
deus ex machina, w r o z k ł a d z i e o b i e k t ó w , k t ó r e p o z n a ć
winien k u l t u r a l n y turysta. Obejrzenie nie t y l k o zastę
puje t u zrozumienie, ale n i e p o s t r z e ż e n i e w k r a d a się w j e
go f u n k c j e . K t ó ż p y t a : ,, czy z r o z u m i a ł p a n f l a m e n c o ? "
Ten intelektualny b e ł k o t znajduje jednak swoich spon
s o r ó w , s c h l e b i a j ą c y c h jego o f i a r o m . A l e ż to c a ł k i e m n a
t u r a l n e widzenie ś w i a t a . A l e ż tak w ł a ś n i e trzeba. I tak
o f i a r a z m i e n i a s i ę w w y r o c z n i ę , b ł ę d y w „ s ł u s z n e zasa
dy". Powstaje kolejny m i t . „ G u i d e Bleu uznaje t y l k o
p e j z a ż e m a l o w n i c z e . M a l o w n i c z e j e s t z a ś t o , co j e s t w y
j ą t k o w e . P o m i ę d z y w i d o k a m i p o w o ł y w a n y m i przez G u i
de do e s t e t y c z n e g o i s t n i e n i a r ó w n i n a w y s t ę p u j e s p o r a
dycznie i to t y l k o wtedy, gdy m o ż n a s t w i e r d z i ć , że jest
żyzna. P ł a s k o w z g ó r z e nie istnieje wcale. Jedynie góra,
w ą w ó z , przełęcz lub w a r t k i potok z a d o ś ć u c z y n i ć m o g ą
w y m a g a n i o m panteonu
podróży, o tyle jednak
tylko,
o ile p o t ę g o w a ć m o g ą uczucia grozy, s a m o t n o ś c i i i m po
d o b n y c h u n i e s i e ń . (...) O g ó l n i e rzecz b i o r ą c G u i d e B l e u
dzieli miałkość wszelkich opisów analitycznych odrzuca
j ą c y c h jednocześnie w y j a ś n i a n i e i fenomenologię — nie
o d p o w i a d a o n na ż a d n e z p y t a ń , k t ó r e m o ż e sobie s t a
wiać współczesny podróżnik przyglądający się widokom
rzeczywistym, widokom, k t ó r e trwają. Sam już dobór
prezentowanych z a b y t k ó w niweczy j e d n o c z e ś n i e rzeczy
w i s t o ś ć d a n e j z i e m i i d a n y c h l u d z i , p o m i j a w s z y s t k o co
m a t a m m i e j s c e w t e r a ź n i e j s z o ś c i , co j e s t w i ę c h i s t o r y c z
ne. I s t n i e j ą c y z a ś n i e j a k o s a m p r z e z s i ę z a b y t e k s t a j e
s i ę w k o ń c u n i e z r o z u m i a ł y , a w i ę c g ł u p a w y . T a k oto
p o w y n i s z c z e n i u w s z y s t k i e g o , co s ł u ż y z r o z u m i e n i u , s p o
t y k a nasz p r z e w o d n i k los w s p ó l n y z r e s z t ą w s z e l k i m m i
s t y f i k a c j o m — staje s i ę o n z a p r z e c z e n i e m w ł a s n e j f u n k
c j i — n a r z ę d z i e m z a ś l e p i a n i a . . . " ( M y t h o l o g i e s , 1968).
Wezwanie
do
kontekst k u l t u r o w y
n o w ą . Rzadko
ujęć
systemowych,
kto dał m u
jednak
zemplifikację, jak Roland Barthes.
unaocznić tą najgłębszą
prawdę
znajecie? — Siebie s a m y c h
JAN
STANISŁAW
uwzględniających
nie jest na p e w n o w e t n o l o g i i r z e c z ą
tak
dramatyczną
I któż jak on
etnografii — Kogóż
poznajecie!
eg-
potrafił
po
(L.S.)
BYSTRON
B y s t r o ń (1892—1964) z a j m u j e w d z i e j a c h e t n o g r a f i i p o l
skiej p o z y c j ę w y j ą t k o w ą , a j e d n o c z e ś n i e zgoła specyfic7ną. Otóż a n i jego n a j w a ż n i e j s z e prace o charakterze
p o d r ę c z n i k o w y m , do k t ó r y c h p r z y k ł a d a ł s z c z e g ó l n ą w a
g ę (Wstęp
do ludoznawstwa
polskiego
1926 i rozsz. 1939,
Kultura
ludowa 1936, Etnografia
Polski 1947), a n i z a p o ż y
c z o n y o d E m i l a D u r k h e i m a i w m n i e j s z y m s t o p n i u od
Luciena L e v y - B r u h l a aparat metodologiczny nie o p a r ł y
s i ę z ę b o w i czasu. R ó w n i e ż m o n o g r a f i e z w y c z a j ó w z w i ą
z a n y c h z u p r a w ą z b ó ż (Zwyczaje
żniwiarskie
w
Polsce
1916) i z n a r o d z i n a m i (Słowiańskie
obrzędy
rodzinne
1916) s ą d z i ś w . w a r s t w i e i n t e r p r e t a c y j n e j
anachronicz
ne. P o m i m o t o jest s p u ś c i z n a J a n a S t a n i s ł a w a B y s t r o n i a
ż y w y m ź r ó d ł e m inspiracji nowoczesnej etnologii polskiej,
a z a d e c y d o w a ł y o t y m trzy jej p r z e s ł a n i a :
1. P i e r w s z y w ś r ó d p o l s k i c h e t n o g r a f ó w z w r ó c i ł B y
stroń u w a g ę na m i t o t w ó r c z y charakter konfrontacji s w ó j '
obcy ( w k t ó r e j k r y t e r i a o b c o ś c i m o g ą b y ć bardzo r ó ż
ne: etniczne, j ę z y k o w e , r e l i g i j n e ,
zawodowe, klasowe,
k u l t u r a l n e . . . ) i p r e c y z y j n e o p i s a ł w Megalomanii
Narodo
wej (1935) m e c h a n i z m y m i t y z a c j i obcego. I t a k s k o n k r e
tyzowane początkowo symptomy obcości poczynają pod
legać — p o d ł u g Jana S t a n i s ł a w a B y s t r o n i a — procesom
idealizacji w trzech w y m i a r a c h . Pierwszy z nich, k t ó r y
m o g l i b y ś m y określić j a k o w y o b r a ż e n i o w y , to p o s t ę p u j ą c a
d e f o r m a c j a o b r a z u obcego. N p . r e l i g i a ż y d o w s k a j e s t n a j
p i e r w i n n a , p ó ź n i e j o c z y w i ś c i e . gorsza, n a s t ę p n i e d e m o
niczna, wreszcie diabelska
i zbrodnicza
(w3 obrażenia
o mordach r y t u a l n y c h , d o d a w a n i u k r w i dzieci c h r z e ś c i
j a ń s k i c h do m a c y e t c ) . P o d o b n i e N i e m i e c ze ś m i e s z n e g o
c u d a k a staje s i ę d i a b ł e m , k o m u n i s t ą , z y s k u j e m i a n o Ż y
da, m a s o n a , ś w i ę t o k r a d c y , A n t y c h r y s t a etc. D r u g i w y
m i a r to r o z c i ą g a n i e s ą d u i n d y w i d u a l n e g o na c a ł ą g r u p ę :
to s t ą d w y r a s t a j ą k o s z m a r n e p o w i e d z e n i a o t y m , „ ż e d o
bry
N i e m i e c to t a k i , k t ó r y
spoczywa
pod
ziemią",
o „ s k ł o n n o ś c i a m e r y k a ń s k i c h W ł o c h ó w do z b r o d n i " , „ d y
b i ą c y c h na c n o t ę europejskich panienek A r a b a c h " , „ l e
n i w y c h c h ł o p a c h " . . . Stereotyp przestaje r ó ż n i c o w a ć . Z l y
j e s t k a ż d y N i e m i e c , w s z y s c y W ł o s i to m a f i o s o i t d . T r z e
c i m wreszcie w y m i a r e m jest idealizacia historyczna w y
twarzająca wrogów „odwiecznych", „wiekowe krzywdy",
czy c h o ć b y t r a g i c z n e , w i e ń c z ą c e Megalomanię
narodową
przysłowie, że „jak świat ś w i a t e m nie będzie Niemiec
P o l a k o w i b r a t e m " . B y w a j ą r ó w n i e ż , acz z n a c z n i e r z a
dziej, sytuacje o d w r o t n e : „ W ę g i e r , Polak d w a b r a t a n k i " .
wierzymy w „angielski spokój", „japońską pracowitość",
„ s k a n d y n a w s k ą u c z c i w o ś ć " — z n ó w bez w y j ą t k ó w , bez
zastrzeżeń. Na t y m p o z y t y w n y m przykładzie
zauważyć
m o ż e m y dalszy etap k s z t a ł t o w a n i a się obrazu obcych.
Nie d o ś ć w i ę c , że A n g l i k jest p u n k t u a l n y , ż e p u n k t u a l
n y jest k a ż d y A n g l i k , że k a ż d y A n g l i k b y ł , jest i b ę d z i e
p u n k t u a l n y , t r z e b a jeszcze t e n s t e r e o t y p z o b i e k t y w i z o
w a ć . I t a k f o r m u j e s i ę o s t a t e c z n i e m i t , w k t ó r y m nasze
wyobrażenia
o „odwiecznej
niższości k u l t u r a l n e j " np.
Papuasów przestają już być subiektywnymi, uwarunko
w a n y m i historycznie s ą d a m i , a stają się „ p o c z u c i e m i n
s t y n k t o w n y m " . Z a p ó ź n i e n i e z a ś Papuasa jest o c z y w i ś c i e
cechą z „mlekiem matki wyssaną" (porównaj:
„Polka
mnie zrodziła, z jej piersi wyssałem...") lub w y k s z t a ł c o
n ą p r z e z o b i e k t y w n e (sic!) w a r u n k i h i s t o r y c z n e , czy n a
wet klimatyczne.
7
2. Szereg d r o b n y c h p r a c p o ś w i ę c i ł J a n
Stanisław
B y s t r o ń p r o b l e m a t y c e n i e p e n e t r o w a n e j d o t ą d p r z e z et
n o g r a f i ę , j a k n p : n a p i s o m na drzewach, m o g i ł a c h , p r z e d
m i o t a c h c o d z i e n n e g o u ż y t k u , s z y l d a c h etc. (Napisy
—
drobiazgi tradycyjne
1927), z n a k o m g r a n i c z n y m i o r i e n t a
c y j n y m (Znaki 1938), j ę z y k o w i u c z n i ó w s z k o l n y c h , k o r p o
r a c j i z a w o d o w y c h , g r u p p r z e s t ę p c z y c h (Języki
drugorzęd
ne 1911), z a s a d o m
konstruowania dowcipów
(Komizm
1939, w y d . z m i e ń . 1960), t z w . ł a ń c u s z k o m ś w . A n t o n i e
go (Łańcuch
szczęścia
1938), czy l u d o w y m w y o b r a ż e n i o m
k o s m o l o g i c z n y m (Wierzenia
o środku
świata
1923, Czyn
niki magiczno-religijne
w osadnictwie
1937) etc. P r z y
c z y n i ł y s i ę one n i e t y l k o do w y d a t n e g o r o z s z e r z e n i a et
n o g r a f i c z n e j b a z y ź r ó d ł o w e j , lecz u k a z a ł y r ó w n i e ż , iż
„ c h a r a k t e r s y m b o l i c z n y " , osadzony w g ł ę b o k i c h , u t a j o
nych strukturach m y ś l e n i a mitycznego m o g ą mieć r ó w
nież zjawiska, k t ó r y c h nie b y l i b y ś m y wcale s k ł o n n i t r a k
t o w a ć j a k o „ l u d o w e " , czy „ p i e r w o t n e " , i n n y m i s ł o w y , żc
m i t j e s t w ś r ó d nas. W a n a l i z i e o w y c h „ d r o b i a z g ó w " c h w y
t a ł się B y s t r o ń r ó ż n y c h s p o s o b ó w : od p ł a s k i e g o socjol o g i z m u (Języki
drugorzędne),
poprzez dociekania histor y c z n o - g e n e t y c z n e (Łańcuch
szczęścia),
a ż po p r ó b y b u
d o w y bardzo zresztą uproszczonych m o d e l i
(Czynniki...).
N i e o s i ą g n ą w s z y na t y m p o l u n a d m i e r n y c h
sukcesów
zwrócił
wszelako
uświadamiany
—
co w
Jan
Stanisław
charakter
warunkach
wielu
Bystroń
u w a g ę na
zjawisk kultury,
zmienność
trwaniu
nietakże
etnografii polskiej u z n a ć n a l e ż y
s z c z e g ó l n i e p i o n i e r s k i e — na z ł o ż o n y charakter
mian:
a
zdarzeń,
przy
za
ich prze
jednoczesnym
długim
struktur.
3. „ O c z y w i ś c i e n i e m a m z ł u d z e ń co do tego, ż e
ogromna ilość c z y t e l n i k ó w będzie t r a k t o w a ł a
niniejszą
książkę jako zbiór mniej lub więcej wesołych opowia
dań i zabawnych konceptów. Niech i tak będzie! Jeżeli
t e o r i a o k a ż e s i ę c h y b i o n a , to n i e c h p r z y n a j m n i e j k s i ą ż
ka w tej niezamierzonej r o l i o k a ż e się p r z y d a t n a . T y l e
j e s t k s i ą ż e k n a ś w i e c i e i to z n a j b a r d z i e j d o s t o j n y m i t y
t u ł a m i , z k t ó r y c h nawet takiego p o ż y t k u nie ma"
p i s a ł J a n S t a n i s ł a w B y s t r o ń w e w s t ę p i e do
Komizmu.
A w i ę c — dystans do w ł a s n y c h dzieł, k p i n a z k o t u r n ó w
i p o ż ó ł k ł y c h z a s ł u g , i u d y c z n y r ó w n i e ż cel n a u k i . J e ś l i
p r z y p o m n i m y j e d n a k , że ten sam r o z b a w i o n y autor p o
t r a f i ł w Megalomanii
narodowej
z d o b y ć się na d r a m a
t y c z n e p o t ę p i e n i e n a c j o n a l i z m u i n i e c o f n ą ć go n a w e t
w obliczu najplugawszych a t a k ó w i i n w e k t y w , p r z y z n a ć
chyba b ę d z i e m y m o g l i , że w y b r a ł on h u m a n i s t y k i n a j
i s t o t n i e j s z ą c z ą s t k ę i u z n a ć go za p r a w d z i w e g o n a u c z y
c i e l a n a u k o w e j 1'art d e v i v r e . (L.S.)
GEORGES
DUMEZIL
D u m e z i l u r . 1898 j e s t t w ó r c ą n o w o c z e s n e g o m i t o z n a w s t w a p o r ó w n a w c z e g o , a u t o r e m m . i n : L e Festin
d'immortalitć
( U c z t a n i e ś m i e r t e l n o ś c i ) 1924, Loki 1948,
L'idcnlogie tripa-atie
des Indo-Europeens
(Trójdzielna ideolo
gia I n d o e u r o p e j c z y k ó w ) 1958, L c s Dieux
des
Germains
(Bogowie G e r m a n ó w )
1959, t r y l o g i i Mythe
et
Epopee
1968—1973, F e t e s romaines
d'dele et d'automne
(Letnie
i j e s i e n n e ś w i ę t a r z y m s k i e ) 1975, Manages
romains
(Wasela r z y m s k i e ) 1979. Ż a d n a z t y c h j e g o p r a c n i e byJa
t ł u m a c z o n a na j ę z y k p o l s k i .
O
znaczeniu
etnologii
Georgesa
zadecydowały
podstawowe
Dumezila
przede
dla
wszystkim
współczesnej
jego
cztery
tezy:
1. I ż m i t o l o g i e p o s z c z e g ó l n y c h g r u p e t n i c z n y c h , b ę
dąc odbiciami koherentnych i logicznych wizji
świata,
t w o r z ą zawsze s y s t e m y .
2. I ż p r ó b y n a w e t w z g l ę d n e g o d a t o w a n i a
wątków
m i t y c z n y c h s ą p r z e d s i ę w z i ę c i a m i ex d e f i n i t i o n e b e z p ł o d
n y m i , b o w i e m : „ K r z e s ł o nie jest p r o s t ą s u m ą k a w a ł k ó w
drewna, wiechci słomy i śrub metalowych, z których
zostało zrobione. Dopiero f u n k c j o n o w a n i e całości t ł u m a
czy
poszczególne
elementy. Wiedza
o wieku
owych
szczap, w i e c h c i , czy ś r u b n i e w i e l e s i ę w i ę c p r z y c z y n i do
zrozumienia — jeśli wolno się tak wyrazić — istoty
k r z e s ł a . " O w s z e m , m i t y m a j ą s w o j ą h i s t o r i ę ale w p i s a
n a j e s t ona i v d ł u g i e t r w a n i e ( l o n g u e d u r ć e ) n i e m i e r z a l
ne w k a t e g o r i a c h c h r o n o l o g i c z n y c h z a p o ż y c z o n y c h z h i
storii politycznej.
3. I ż o b r z ę d j e s t m i t e m w a k c j i , c z y l i i n n y m i s ł o
w y , o b r z ę d o w o ś ć i m i t o l o g i a b ę d ą c o d b i c i a m i tej samej
wizji świata mogą być interpretowane łącznie (wzajem
nie
służyć
swojej
interpretacji). Natomiast
kwestia
pierwszeństwa
mitu
(Jacques Soustelle), ,czy
rytuału
(Victor B e r a r d , Robert Graves) nie ma w i ę k s z e g o zna
czenia.
4. I ż s t r u k t u r a p a n t e o n u b ó s t w w s z y s t k i c h m i t o l o g i i
indoeuropejskich jest t r ó j d z i e l n a — b ó s t w a o w e r e a l i z u z u j ą b o w i e m t r z y zasadnicze f u n k c j e o d r ę b n e ale i w z a
j e m n i e s i ę d o p e ł n i a j ą c e : a. p a n o w a n i a , w sensie w ł a d z y
a d m i n i s t r a c y j n e j i n a d p r z y r o d z o n e j n a d ś w i a t e m , b. s i
ły zdobywczej — militarnej, с płodności. N p :
49
T
Indie
funkcja
funkcja
funkcja
a.
b.
c.
Skandyna
Rzym
(Weda)
wia
Mitra
Туг
Waruna
Indra
Odyn
Dius
Jupiter
Bliźnięta
Thorr
Nsordr
Mars
Quirinus
Nasatya
Freyr
Flora
(Edda)
etc.
s a m i e n i e t e g o co ś w i ę t e z t y m co s p o ł e c z n e , a t a k ż e i d e a
p r y m a t u s p o ł e c z e ń s t w a nad k a t e g o r i a m i m y ś l i , nie m o
gą b y ć k o n t y n u o w a n e przez s t r u k t u r a l n ą — a n i w o g ó
le w s p ó ł c z e s n ą — e t n o l o g i ę . K o n k r e t n e p r a c e e t n o g r a
ficzne
Marcela
M a u s s a
(1872—1950) p r z y n o s z ą
tu
w p r a w d z i e n i e r z a d k o c i e k a w ą d o k u m e n t a c j ę tez s o c j o l o g i z m u : gdy bada on okresowe n a r a s t a n i e i z a m i e r a
nie ż y c i a r e l i g i j n e g o E s k i m o s ó w j a k o p r o s t ą
funkcję
zjawiska s p o ł e c z n e g o — k o n c e n t r a c j i i rozpraszania się
w ę d r u j ą c y c h g r u p , gdy demonstruje potęgę społecznej
s u g e s t i i d o p r o w a d z a j ą c e j j e d n o s t k ę do ś m i e r c i , czy t e ż
gdy szkicuje s p o ł e c z n e u w a r u n k o w a n i a
indywidualnych,
bezwiednych w r ę c z „ s p o s o b ó w p o s ł u g i w a n i a się c i a ł e m "
1
2
O s t a t n i a (4) z t y c h tez b u d z i d z i s i a j n a j w i ę c e j u
sadnionych wątpliwości. W y s u n i ę t e kontrpropozycje uka
z u j ą b o w i e m system p r z e c i w s t a w i e ń b i n a r n y c h j a k o zbsadnicze r u s z t o w a n i e k o n s t r u k c j i m i t ó w , w k t ó r e j u k ł a d
triadowy odgrywałby tylko drugorzędną,
uzupełniającą
rolę. N a t o m i a s t p o z o s t a ł e trzy tezy z o s t a ł y w t y m stoyn i u z a s y m i l o w a n e przez n o w o c z e s n ą e t n o l o g i ę , ż e w y
d a w a ć się j u ż m o g ą — n i e b a g a t e l n y to d o w ó d znaczenia
d z i e ł a ich autora dla r o z w o j u d y s c y p l i n y — nieledw ie
t r u i z m a m i . S z c z e g ó l n i e p r z y t y m w a ż n e w y d a j e się d z i
siaj s t w i e r d z e n i e s t r u k t u r a l n e j t o ż s a m o ś c i m i t ó w i c y k
l ó w o b r z ę d o w y c h , oraz ich
systemowego
charakteru.
P r z e s ł a n k i te legły w s z a k ż e u podstaw nie t y l k o b a d a ń
n a d m i t a m i , czy r y t u a ł a m i l u d o w y m i , lecz r ó w n i e ż i c h
pojedynczymi o k r u c h a m i i p o g ł o s k a m i , czyli tą
sfera
kultury,
k t ó r ą o k r e ś l a ć się p r z y j ę ł o
eufemistycznymi
m i a n a m i : „ w i e r z e n i o w o ś c i " , „ z a b o b o n u " albo „ p r z e s ą d u " ,
a k t ó r ą obecnie u w a ż a m y — zgodnie z Georgesem D u m ć z i l c m — za j e d n ą z f u r t e k do „ w y ś w i e t l e n i a i z r o z u
m i e n i a s t r u k t u r m y ś l e n i a l u d z k i e g o " . (L.S.)
T
STEFAN
CZARNOWSKI
I
GICZNEJ
INTERPRETACJI
KATEGORII
MYŚLI)
MARCEL
MAUSS
KULTURY
DO
(OD
SOCJOLO
ELEMENTARNYCH
O d p o w i e d ź na w s t ę p n e p y t a n i e biograficzne: j a k ą e t y k i e
t ę p r z y d a w a ć o b u t y m p o s t a c i o m — e t n o l o g ó w czy so
cjologów — będzie zależeć od p r z y j ę t e g o k r y t e r i u m w y
r ó ż n i a n i a obu dyscyplin. Jeśli o ich o d r ę b n o ś c i m a sta
n o w i ć p r z e d m i o t b a d a ń , to w ó w c z a s z n a c z n a CZĘŚĆ d o
robku t y c h t e o r e t y k ó w k u l t u r y i badaczy społeczności
archaicznych, ich religii, m i t o l o g i i , t r a d y c y j n e j
kultury
c h ł o p s k i e j m i e ś c i się w szeroko p o j ę t e j etnologii. M o ż n a
jednak różnicę m i ę d z y socjologią a etnologią u s t a n a w i a ć
n i c w sferze p r z e d m i o t u b a d a ń < z j a w i s k w y j a ś n i a n y c h ,
e x p l a n a n d u m , ale w sferze e x p l a n a n s o w — f a k t ó w p r z e z
k t ó r e w y j a ś n i a się b a d a n ą r z e c z y w i s t o ś ć s p o ł e c z n o - k u l t u r o w ą . A w t e d y s o c j o l o g i ę b ę d z i e o d r ó ż n i a ć od e t n o l o g i i
to, iż p i e r w s z a t ł u m a c z y k u l t u r ę f u n k c j o n o w a n i e m
me
c h a n i z m ó w społeczeństwa, druga zaś —
wewnętrznymi
m e c h a n i z m a m i j e j sarnej. M i e j s c e o b u b a d a c z y b y ł o b y
w ó w c z a s w d y s c y p l i n i e , przez samego C z a r n o w s k i e g o
n a z y w a n ą socjologią kultury.
A b y n a l e ż y c i e szeroko — w b r e w d z i s i e j s z e m u s k o
jarzeniu z r o z u m i e ć ten t e r m i n , trzeba w z i ą ć pod u w a g ; ,
że zakorzeniony jest on w m y ś l i teoretycznej francuskiej
szkoły socjologicznej, stworzonej przez E m i l a
D u r k h e i m a (1859—1917), k t ó r e j c z y n n y m i u c z e s t n i k a m i b y l i o b a j
badacze. Z a r ó w n o e t n o l o g i a j a k s o c j o l o g i a czy n a w e t h i
storia są w d u r k h e i m o w s k i m ujęoiu s k ł a d o w y m i jednej
nauki generalnej — antropologii, k t ó r a traktuje o czło
w i e k u j a k o istocie s p o ł e c z n e j . N a u k i te o d r ó ż n i a oczy
w i ś c i e s p e c y f i k a b a z y ź r ó d ł o w e j , ale o d m i e n n e t y p y f a k
t ó w m a j ą s ł u ż y ć do k o n s t r u o w a n i a w s p ó l n y c h d l a c a ł e j
antropologii ogólnych praw życia społecznego. Akcent
k ł a d z i o n y t u na idei s p o ł e c z e ń s t w a p r z e j a w i a się w y r a ź
nie w h a s ł a c h , k t ó r e nierzadko z a s ł u g u j ą w r ę c z na m i a
no m i s t y f i k a c j i p a n - s o c j o l o g i z m u . P r o g r a m o w e s f o r m u
łowania
Durkheima, typu:
„pod
postacią
adorowanej
ś w i ę t o ś c i ( b ó s t w a ) g r u p a czci s a m ą s i e b i e " , d a l e j — u t o ż -
50
1
3
— w s z ę d z i e widoczne jest p o d p o r z ą d k o w a n i e f a k t ó w i n
d y w i d u a l n y c h (fizjologicznych i psychologicznych) socjo
logicznym.
C h o c i a ż p o g l ą d y te z p e w n o ś c i ą nie są m y l n e i ш з
w y m a g a j ą dziś s z c z e g ó l n e j r e w a l o r y z a c j i , to p r z e c i e ż nie
w idei s p o ł e c z e ń s t w a szuka s t r u k t u r a l n a etnologia
pa
r a d y g m a t u dla w y j a ś n i e n i a k u l t u r y . C z y m zatem z a s ł u
ż y ł sobie M a u s s n a p o w t ó r n e o d k r y c i e , j a k i e g o d o k o n a ł
L e v i - S t r a u s s , a u t o r obszernego w p r o w a d z e n i a do jego
p i s m ( S o c i o l o g i e et antropologie
1950, w y d . p o l . S o c j o l o
g i a i antropologia,
W a r s z a w a 1973 ( I ) . A n a l o g i c z n i e z a p y
t a j m y t e ż , co w p r a c a c h C z a r n o w s k i e g o w y m a g a d z i ś
najuważniejszego
odczytania. K w e s t i ę tę
potraktujemy
z a r a z e m j a k o s p o s o b n o ś ć do z a s t a n o w i e n i a s i ę , co d l a
etnologii strukturalnej w y n i k a z prac o biegunowo od
m i e n n y c h z a ł o ż e n i a c h i j a k to s i ę w o g ó l e d z i e j e ż e
w p r a c a c h t y c h — z a c z y n a j ą c y c h s i ę z r e g u ł y od z d e
cydowanie socjocentrycznych deklaracji programowych
— jest z a s k a k u j ą c o d u ż o t a k i c h
gotowi jesteśmy przyjąć.
ustaleń,
które
i
dzisiaj
D w a a k t u a l n e do d z i ś d z i e ł a M a u s s a t o n a p i s a n a
w r a z z I I . H u b e r t e m p r a c a Esąuisse
d'une theorie
ge
nerale
de la magie, 1902—1903, w y d . p o l . Zarys
ogól
nej
teorii
magii
(I), a przede wszystkim
imponujący
Esąuisse
sur
le don,
1923—24 — Szkic
o darze
(1).
W
pierwszym
formułuje
myśli, które
stanowią
na
s t ę p n y po d z i e l e F r a z e r a k r o k k u z r o z u m i e n i u m a g i i .
Uwydatnia binaryzm w myśleniu magicznym
(zresztą
to j e g o m i s t r z i w u j , D u r k h e i m , j e s t t w ó r c ą
opozycji
sacrum — profanum, która zrobi później t a k ą k a r i e r ę
w nauce: „ w s z y s t k i e m a g i e s p e k u l o w a ł y na p r z e c i w i e ń
s t w a c h , na o p o z y c j a c h : p o w o d z e n i e i pech, z i m n o i c i e p
ło, w o d a i o g i e ń , w o l n o ś ć i p r z y m u s itd. W i e l e rzeczy
u g r u p o w a n o n a zasadzie p r z e c i w i e ń s t w i p o s ł u g i w a n o
się ich o p o z y c y j n y m c h a r a k t e r e m . B ę d z i e m y zatem u w a
ż a l i p o j ę c i e p r z e c i w i e ń s t w a za s p e c y f i c z n e p o j ę c i e m a g i i "
( I , s. 92). P r e c y z u j e p r a w a m y ś l o w e , k t ó r e r z ą d z ą m a
gią, p r z y c z y m stale a k c e n t u j e p o n a d - i n d y w i d u a l n y , spo
łeczny charakter magicznych operacji m y ś l o w y c h ,
co
u p o d a b n i a m a g i ę do j ę z y k a : „ M a g i a j e s t p r z e c i e ż m o ż l i
w a t y l k o dlatego, że operuje p o k l a s y i i k o w a n y r n i
gatun
k a m i . G a t u n k i i k l a s y f i k a c j e są j u ż same z j a w i s k a m i
z b i o r o w y m i . Tego w ł a ś n i e dowodzi ich a r b i t r a l n y charak
t e r i n i e w i e l k a i l o ś ć w y b r a n y c h p r z e d m i o t ó w do k t ó r y c h
s i ę o g r a n i c z a j ą . (...) s t a j e m y t u w o b e c z j a w i s k p o d o b
n y c h d o z j a w i s k m o w y . (...) P o d o b n i e j a k d l a r z e c z y
istnieje s k o ń c z o n a ilość n a z w i n i e w i e l k a ilość z n a k ó w ,
podobnie j a k s ł o w a p o z o s t a j ą w o d l e g ł y m t y l k o albo
zgoła ż a d n y m z w i ą z k u z rzeczami, k t ó r e oznaczają, tak
związki między znakiem magicznym i rzeczą oznaczaną
s ą w p r a w d z i e bardzo ś c i s ł e , ale t e ż i bardzo nierzeczy
wiste; są to z w i ą z k i liczby, płci, obrazu — i w o g ó l e
wszystkich w y o b r a ż o n y c h j a k o ś c i — wszelako j a k o ś c i
w y o b r a ż o n y c h przez s p o ł e c z e ń s t w o " (s. 103—4). , , U p o d
łoża systemu w r ó ż b i a r s k i e g o znajduje się, p r z y n a j m n i e j
i m p l i c i t e , s y s t e m k l a s y f i k a c j i (...) k a ż d a m i t o l o g i a
jest
w g r u n c i e r z e c z y k l a s y f i k a c j ą " ( I , s. 772—3).
P r z y z n a n i e k l u c z o w e j r o l i praw-om k l a s y f i k a c j i i k o
jarzenia, dzięki relacjom p o d o b i e ń s t w a i ciągłości z j e d
nej a opozycji z drugiej strony, u p o w a ż n i a Maussa —
k i e d y w y j a ś n i a m a g i ę — do r e z y g n a c j i z T y l o r o w s k i c j
k o n c e p c j i a n i m i z m u , t e o r i i duszy, p o j ę c i a p a r t y c y p a c j i
i t d . I d e e t e u w a ż a o n n i e bez r a c j i za k a t e g o r i e w ł a ś
ciwe
indywidualistycznie
nastawionym
europejskim
u m y s ł o m , podczas gdy z j a w i s k o m a g i i — j a k wszelkie
i n n e — n a l e ż y w y j a ś n i a ć za p o m o c ą k a t e g o r i i m y ś l o
w y c h w y p r a c o w a n y c h p r z e z z b i o r o w o ś c i , w k t ó r y c h ono
istnieje. K i e r u j ą c się t ą d y r e k t y w ą o d k r y w a u podstaw
zjawisk w y s t ę p u j ą c y c h w społeczeństwach plemiennych
( t a k i c h j a k m a g i a czy p e r m a n e n t n a w y m i a n a
darów)
p e w n e specyficzne kategorie m y ś l o w e , k t ó r e s ą o w y m
g r u p o m w ł a ś c i w e a „ c a ł k o w i c i e obce n a s z y m r o z s ą d k o m
d o r o s ł y c h E u r o p e j c z y k ó w " . S ą to t u b y l c z e i d e e
typu
mana — z a r a z e m s i ł y i s u b s t a n c j i , j a k b y e t e r u , d z i ę k i
i s t n i e n i u k t ó r e g o m o ż l i w e jest d z i a ł a n i e magiczne albo
t y p u hau — „ d u c h a r z e c z y d a r o w a n e j " , k t ó r y p o w o d o
w a ć m a wieczne k r ą ż e n i e d a r ó w .
I t u w ł a ś n i e — jak wskazuje Levi-Strauss — roz
p o c z y n a s i ę ś l e p a u l i c z k a : c h c ą c u c i e c od i n t e r p r e t a c j i
europocentrycznych
Mauss ulega
spekulacjom
tubyl
czym, k t ó r e też przecież m i s t y f i k u j ą rzeczywistość. Za
t e m w y j a ś n i e n i e n i e p o w i n n o o d w o ł y w a ć s i ę do t u b y l
czej t e o r i i m a g i i czy w y m i a n y a n i t e ż d o „ e u r o p e j s k i e j "
l o g i k i k l a s y c z n e j , ale do „ z n a c z n i e b a r d z i e j a b s t r a k c y j
nej matematycznej l o g i k i relacji", na j ę z y k k t ó r e j L e v i -Strauss proponuje
przeformułować
p o j ę c i e mana
(i,
s. X L V ) .
W z g o d z i e ze s w y m i p r y n c y p i a m i s o c j o l o g i z m u M a u s s
postulował badanie wszystkich „ e l e m e n t a r n y c h kategorii
m y ś l i z b i o r o w e j " j a k o u z a l e ż n i o n y c h zawsze o d f o r m
życia społecznego. Sama zresztą ludzka u m i e j ę t n o ś ć ka
tegoryzacji, klasyfikowania zjawisk ma w t y m ujęciu
— biegunowo o d m i e n n y m od strukturalistycznego
—
s w ó j czysto s p o ł e c z n y r o d o w ó d . A n a l i z u j ą c w r a z z D u r k h e i m e m t o t e m i z m j a k o s k ł o n n o ś ć do w y r ó ż n i e n i a w s z e l
k i c h r o d z a j ó w rzeczy ( z w i e r z ą t , r o ś l i n itd.) na podo
bieństwo podziałów własnej grupy plemiennej,
pisze:
.„Nie j e s t b y n a j m n i e j t a k , j a k zdaje s i ę p r z y p u s z c z a ć
Frazer, że z w i ą z k i logiczne m i ę d z y rzeczami p o s ł u ż y ł y
za p o d s t a w ę z w i ą z k o m s p o ł e c z n y m m i ę d z y l u d ź m i , lecz
w r ę c z p r z e c i w n i e , te d r u g i e b y ł y p i e r w o w z o r e m p i e r
w s z y c h " ( I , s. 776). „ N i e m a p o w o d u p r z y j m o w a ć za
rzecz o c z y w i s t ą , ż e l u d z i e k l a s y f i k u j ą w s p o s ó b c a ł k i e m
n a t u r a l n y na m o c y w e w n ę t r z n e j k o n i e c z n o ś c i
swojego
j e d n o s t k o w e g o rozumu... to k l a s y f i k a c j a rzeczy o d t w a
rza k l a s y f i k a c j ę l u d z i " ( I , s. 714—715). B r z m i t o j a k
p o l e m i k a z L e v i - S t r a u s s e m , k t ó r y p r z e c i e ż d o p i e r o w 60
lat p ó ź n i e j napisze: „ Z a ł o ż e n i e m życia s p o ł e c z n e g o , na
w e t p i e r w o t n e g o , jest zawsze d z i a ł a n i e i n t e l e k t u , k t ó r e :go w ł a ś c i w o ś c i f o r m a l n e n i e m o g ą b y ć b e z p o ś r e d n i m
(odbiciem konkretnej organizacji s p o ł e c z e ń s t w a " (Totc•mizm, W a r s z a w a 1962, s. 129).
U p r o ś c i l i b y ś m y j e d n a k obraz p o w y ż s z e j k o n t r o w e r s j i
g d y b y ś m y przeoczyli paradoksalny fakt, ż e c y t o w a n y m
t u z d a n i e m L e v i - S t r a u s s r e k a p i t u l u j e p o g l ą d y ... s a m e g o
Durkheima, w
dziele k t ó r e g o
dostrzega
wewnętrzną
sprzeczność:
socjocentrycznej
werbalistyce
towarzyszy
zrozumienie dla koncepcji w y c h o d z ą c e j od p r a w l u d z
k i e g o u m y s ł u . J e ś l i tak jest w istocie, to z n a c z y ł o b y ,
że o j c o w i e francuskiej s z k o ł y socjologicznej w t o k u k o n
k r e t n y c h analiz p r z e b i l i się na d r u g ą s t r o n ę s w y c h w ł a s
n y c h z a ł o ż e ń ; t a k d ł u g o badali system m y ś l i j a k o po
chodny wobec systemu społecznego, że wreszcie o k a z a ł
się on rzeczą n i e l e d w i e n a j w a ż n i e j s z ą .
Formułowany
przez n i c h p r o g r a m b a d a n i a „ s p o ł e c z n e j h i s t o r i i k a t e g o r i i
ludzkiego
umysłu",
sporządzenia
katalogu
kategorii,
;z u w z g l ę d n i e n i e m
ich zmienności w różnych
typach
s p o ł e c z e ń s t w , r e a l i z o w a ł c a ł y zespól uczonych. W efek
cie z a d o k u m e n t o w a n a
została odmienność
pojmowania
t a k i c h , z d a w a ł o b y s i ę u n i w e r s a l n y c h k a t e g o r i i , j a k czas
i p r z e s t r z e ń , c a ł o ś ć , r o d z a j , osoba, s u b s t a n c j a i t d . M o ż e
to w ł a ś n i e u d o w o d n i e n i e istnienia innej l o g i k i , r z ą d z ą
cej n p . k a t e g o r i ą czasu i p r z e s t r z e n i , w m y ś l e n i u
ar
c h a i c z n y m w o l n o n a m u z n a ć za n a j i s t o t n i e j s z e o s i ą g n i ę
cie t e j s z k o ł y , c h o ć p r z y c z y n t y c h o d m i e n n o ś c i n i e w i ą
ż e m y d z i ś t a k p o p r o s t u ze z m i e n n y m i s o c j o l o g i c z n y m i .
S t e f a n C z a r n o w s k i (1879—1938) — z a p o c z ą t k o w a ł
w ramach szkoły c h a r a k t e r y s t y k ę kategorii przestrzeni,
i d ą c t u w ś l a d za H u b e r t a s t u d i u m o czasie. C a ł e j e g o
d z i e ł o jest z r e s z t ą p r z e n i k n i ę t e d u c h e m s z k o ł y francus
k i e j . Teza D u r k h e i m a , ż e idea s p o ł e c z e ń s t w a o d z w i e r
ciedla się w idei b ó s t w a , przebija n a w e t w t a k i c h l a
p i d a r n y c h k o n s t a t a c j a c h C z a r n o w s k i e g o na t e m a t r e l i
g i j n o ś c i l u d u p o l s k i e g o , j a k c z ę s t o c y t o w a n y s ą d iż
chłop p a ń s z c z y ź n i a n y p r z y d a w a ł Matce Boskiej,
Opie
kunce i O r ę d o w n i c z c e rysy ł a s k a w e j i w s t a w i a j ą c e j się
za n i m „ d o b r e j p a n i e n k i ze d w o r u " (Kultura
religijna
wiejskiego
ludu
polskiego,
1937 ( w : ) Dzieła,
1956 ( I I ) .
Inspiracja Maussowska n a j w y r a ź n i e j w y s t ę p u j e w stu
d i u m n a t e m a t i r l a n d z k i e j l e g e n d y o ś w . P a t r y k u , Kult
bohaterów
i jego społeczne
podłoże.
Sw. Patryk
bohater
narodowy
Irlandii,
1919 ( I I ) . S p o ł e c z e ń s t w o i r l a n d z k i e
w c z e s n e g o ś r e d n i o w i e c z a zostaje t u p r z e d s t a w i o n e
tro
c h ę na p o d o b i e ń s t w o E s k i m o s ó w , gdzie z a s a d n i c z ą isto
t ą k u l t u r o t w ó r c z e j z m i a n y j e s t f a k t s k u p i e n i a po o k r e
s o w y m rozproszeniu. Legenda
irlandzka ma
stanowić
mit ś w i ą t narodowych — „jedynych chwil, gdy n a r ó d
l o b i w r a ż e n i e zorganizowanej
g r u p y " . Przez w i ę k s z o ś ć
r o k u b o w i e m c z ł o n k o w i e g r u p y żyją w rozproszeniu (nie
ma t u miast ani wsi) „ w d n i powszednie nie istnieją
o n i , rzec m o ż n a , i n a c z e j n i ż j a k o j e d n o s t k i ; s p o t y k a j ą
s i ę ze s o b ą w y ł ą c z n i e w ś w i ę t a (...) Ś w i ę t o j e s t j e d y n ą
chwilą, w której społeczeństwo uświadamia
sobie ż e
istnieje jako grupa, a u ś w i a d a m i a t y m silniej, i m m n i e j
szy j e s t k o n t a k t m i ę d z y j e g o c z ł o n k a m i w
okresach
d z i e l ą c y c h j e d n o ś w i ę t o od d r u g i e g o " ( I I , t . I V , s. 118,
233).
P o s t a ć bohatera bada C z a r n o w s k i j a k o osobowy w i
zerunek g r u p y — ale nie pokazuje w y r a ź n i e m e c h a
nizmu społecznych
uwarunkowań
legendy.
Odnajduje
za to n i e j a k o w e w n ę t r z n e , h i s t o r y c z n o - k u l t u r o w e i m i t o
logiczne d e t e r m i n a n t y z e s p o ł u w i e r z e ń n a t e m a t osoby
ś w i ę t e g o . M ó w i ą c k r ó t k o : d o w o d z i , iż
chrześcijańska
hagiografia zajęła t u miejsce plemiennej epiki, legen
darna osobowość św. Patryka została bowiem zbudo
wana z e l e m e n t ó w rodem z irlandzkiej tradycji
epic
k i e j i m i t o l o g i c z n e j . N i e b y ł o to t y l k o p r z e j ę c i e p o s z
czególnych m o t y w ó w m i t y c z n y c h i wzbogacenie t a k i m i
kliszami legendarnego ż y w o t u świętego. Legenda irlandz
k a to w c a l e n i e z b i ó r e p i z o d ó w m i t y c z n y c h „ n a h a f t o w a n y c h n a k a n w i e o p o w i a d a n i a , lecz w g r u n c i e
rzeczy
j e j o b c y c h " ; t u sama k a n w a m a c h a r a k t e r g ł ę b o k o . m i
tologiczny. Jak pokazuje C z a r n o w s k i k a n w a ta — a w i ę c
p o w i e d z i e l i b y ś m y : s t r u k t u r a t e k s t u — w s p ó l n a jest dla
b a d a n e j l e g e n d y oraz d l a w i ę k s z o ś c i m i t ó w i r l a n d z k i e g o
c y k l u mitologicznego. C y k l ten obejmuje
wieloaktową
historię kolejnych fal bogów i demonów, najeżdżających
w y s p ę i n i s z c z ą c y c h się n a w z a j e m . G ł ę b o k a
analogia
o b e j m u j e n i e t y l k o l e g e n d ę i m i t y , ale t a k ż e o b r z ę d y
— g r o m a d n e ś w i ę t a d o r o c z n e w r a z ze s k ł a d a n y m i n a
n i c h o f i a r a m i . P r e z e n t a c j a tego z w i ą z k u n i e w y p a d ł a ,
ze w z g l ę d u n a p o g m a t w a n i e i r l a n d z k i e j m i t o l o g i i , n a
zbyt czytelnie.
M i t y irlandzkiego cyklu m ó w i ą o
powtarzających
s i ę n a j a z d a c h b o g ó w zza m o r z a , k t ó r z y w y z w a l a j ą k r a j
spod
władzy
poprzedników,
zaś p ó ź n i e j
sami
giną.
Chrystianizacyjna misja Patryka, który również przybył
51
1
— j a k o c u d z o z i e m i e c — zza m o r z a , z k r a i n y p r z y p o
m i n a j ą c e j m i t o l o g i c z n ą s i e d z i b ę b o g ó w — jest w i ę c dzie
ł e m a n a l o g i c z n y m i s t a n o w i ostatni r o z d z i a ł tej samej
m i t o l o g i i . Co w i ę c e j , ś m i e r ć s t a r y c h b o g ó w i t r i u m f n o
w y c h oraz liczne, s k ł a d a j ą c e się n a m i t o l o g i ę c e l t y c k ą
w ą t k i p o c h o d n e w o b e c tego m o t y w u ( k r ó l o b ó j s t w a , t r a
giczne ś m i e r c i w d n i w i e l k i c h ś w i ą t ) są — j a k to e n i g
matycznie formułuje Czarnowski — „mitami odpowia
d a j ą c y m i " n a j w i ę k s z y m ś w i ę t o m , p r z y p a d a j ą c y c h na po
c z ą t k i zasadniczych p ó r r o k u ; podobnie i legenda patr y c j a ń s k a w i ą ż e się kalendarzowo z W i e l k a n o c ą . Noto
ryczne w m i t o l o g i i celtyckiej epizody ś m i e r c i w dzień
ś w i ę t a m a j ą s t a n o w i ć „ m i t s k ł a d a n e j tego d n i a o f i a r y " ,
u k ł a d a j ą c się w r y t m c y k l u rocznego. Ś w i ą t e c z n a ofia
ra w y n i k a ć ma — t u Czarnowski idzie ś l a d e m Frazera
— z idei u ś m i e r c a n e g o i z m a r t w y c h w s t a ł e g o
bóstwa;
„ o d r o d z e n i e s i ę boga w r o z m a i t y c h p o s t a c i a c h j e s t s t a
ł y m e l e m e n t e m w y d a r z e ń z w i ą z a n y c h ze ś w i ę t a m i
w
I r l a n d i i (...) o f i a r a ś w i ą t e c z n a j e s t c z y m ś , co n a m w y
jaśnia kolejność klęsk i zwycięstw w życiu mitycznych
najeźdźców.
Powszechny
w mitach motyw —
stały
p o w r ó t d u c h ó w kolonizatorów, którzy w pewne określo
ne d n i p r z y b y w a j ą z a s t ą p i ć s w y c h k r e w n y c h z m a r ł y c h
l u b w y m o r d o w a n y c h p r z e z n i c h — s p r o w a d z a s i ę do
wyobrażenia
obrzędowej
śmierci
boga
świątecznego,
śmierci poprzedzającej
r y c h ł e jego z m a r t w y c h w s t a n i e
(...) d z i e j e n a j a z d ó w , k t ó r y c h p o s z c z e g ó l n e e p i z o d y u k ł a
dają
się zgodnie z kolejnością
świąt, są
mitycznym
w y o b r a ż e n i e m liczbowego c y k l u p ó r roku. C y k l ten dzie
l i się na okresy, k t ó r e o d p o w i a d a j ą z m i a n o m z a c h o d z ą
c y m w p r z y r o d z i e " ( I I , t . I V , 103, 107—108).
Natomiast rezultaty szczegółowej analizy
skłaniają
C z a r n o w s k i e g o do w n i o s k ó w , c h y b a c e n n i e j s z y c h n i ż t e ,
k t ó r e w y n i k a ł y b y z socjologicznych założeń: św. Patryk
zawdzięcza s w ą p o p u l a r n o ś ć nie tyle mechanizmom ściśle
społecznym, ile zbieżności z postaciami i schematami
mitologicznymi a w u f o r m o w a n i u legendy uczestniczyły
również ukryte reguły w a r u n k u j ą c e jej związek z m i
tem, o b r z ę d e m c y k l u dorocznego i l o g i k ą ofiary: P a t r y k
p e ł n i r o l ę n o w e g o boga, z a j m u j ą c e g o m i e j s c e b o g a u ś
mierconego w ofierze, jest w i ę c b o g i e m o d r a d z a j ą c y m
się, z w y c i ę s k i m .
o r a z n a g r a n i c y i poza j e j o b r ę b e m ,
razem miejsca s k u t e c z n o ś c i o b r z ę d ó w .
co
wyznacza
za
W s p o s ó b z g o ł a p r e k u r s o r s k i dostrzega z w i ą z e k k a
t e g o r i i p r z e s t r z e n i i czasu, r o z u m i a n e g o j a k o n a s t ę p s t w a
p o k o l e ń , z w i ą z e k , k t ó r y m y ś l symboliczna unaocznia w
i d e i c e n t r a l n e j osi k o s m i c z n e j . Z w r a c a u w a g ę n a g ł ę b o
kie znaczenie w o b r z ę d o w o ś c i r u c h u spiralnego i jego
z w i ą z e k z r u c h e m p o osi g ó r a - d ó ł , c h o ć o g r a n i c z a s i ę
t u do i n t e r p r e t a c j i s o c j o l o g i c z n y c h .
Czarnowska
uwrażliwia
nas
na
fakt
nieciągłości
przestrzeni w k u l t u r a c h t r a d y c y j n y c h , na to ż e n i e jest
t a m ona c z y s t ą „ f o r m ą poznania", że jest r ó ż n o r o d n i e
w a r t o ś c i o w a n a i z a b a r w i o n a u c z u c i o w o . W y c h o d z ą c z za
ł o ż e n i a , ż e to o k r e ś l o n e k o n w e n c j e s p o ł e c z n e d e t e r m i
n u j ą sposoby p o d z i a ł u przestrzeni n i e u k a z a ł w p r a w d z i e ,
że o w e k o n w e n c j e b a z u j ą n a systemach w y o b r a ż e ń m a
j ą c y c h s w ą logikę, b y ł j e d n a k bardzo blisko ustalenia
p o d s t a w o w y c h zasad t e j l o g i k i . P r z e c z u w a ł t o c h y b a ,
bowiem w swych rozważaniach nad ruchem w i r o w y m
w y p o w i a d a zdanie, k t ó r e m u i z dzisiejszej p e r s p e k t y w y
przyznajemy s ł u s z n o ś ć : „ Z d a j e m i się, ż e p r z y c z y n i a m
s i ę do ( r o z w i ą z a n i a d o ś ć w a ż n e g o z a g a d n i e n i a , w k a ż d y m
r a z i e m o j a p r ó b a . s t a n o w i n o v u m " . (J.S.W.)
1
Es
Socjo
2
wpływ
Szkice o sezonowych
przemianach
społeczeństw
kimosów.
Studium
z morfologii
społecznej,
(w:)
logia i antropologia,
W a r s z a w a 1973.
Idea śmierci
wpajana
przez zbiorowość
i jej
na cmlo j e d n o s t k i , t a m ż e .
Sposoby
posługiwania
się ciałem,
tamże.
3
M I R C E A E L I A D E I R U D O L F O T T O ( O D F E N O M E N O L O G I I RE
LIGII D O F E N O M E N O L O G I I
KULTURY)
»
E l i a d e u r o d z i ł s i ę w 1907 r . w B u k a r e s z c i e , d z i e s i ę ć l a t
przed ukazaniem się podstawowego s t u d i u m z zakresu
m o r f o l o g i i s a c r u m , d z i e ł a R u d o l f a O t t o — Das
Heilige.
Uber
das Irrationale
in der Idee
des Gottlichen
und
sein
Verhaltnis
cum
Rationalen,
1917. ( t ł u m . p o l . —
Świętość.
Elementy
irracjonalne
w pojęciu
bóstwa
i ich,
stosunek
do elementów
racjonalnych,
W a r s z a w a 1968 ( I ) .
Pisarz, religioznawca ś w i a d o m i e n a w i ą z u j ą c y w s w y c h
późniejszych pracach
do d o r o b k u n i e m i e c k i e g o u c z o
nego, k o n t y n u a t o r f e n o m e n o l o g i c z n e g o k i e r u n k u
badań
nad symbolem, m i t e m i religią (Carl Gustav Jung, Gerardus van der Leeuw). Tak jak w analizach Otta ka
p i t a l n e znaczenie
miało ujawnienie pierwiastka
irra
cjonalnego w w y o b r a ż e n i a c h , d o ś w i a d c z e n i a c h i p r z e ż y
ciach s a c r u m , t a k dla o g r o m n y c h syntez Eliade'go i s t o t
ne b y ł o ukazanie jego z ł o ż o n o ś c i , w i e l o z n a c z n o ś c i i p e ł
n i : ... p o m a s z e r u j e m y
jednak inną drogą:
oświetlimy
zjawisko ś w i ę t o ś c i w całej jego złożoności, a nie t y l k o
s k o n c e n t r u j e m y spojrzenie na jego stronie i r r a c j o n a l n e j .
I n t e r e s u j e nas n i e t y l k o s t o s u n e k m i ę d z y
elementem
nieracjonalnym i racjonalnym, a świętość w całej pełni".
Z a n i m d o s z ł o do t e g o w y z n a n i a u c z o n e g o i r e a l i z a c j i
p o s t a w i o n e g o w n i m sobie c e l u , w p o s t a c i t a k i c h f u n
d a m e n t a l n y c h p r a c , j a k : Traite
d'histoire
des
religions,
1949, t ł u m . p o l . Traktat
o historii
religii,
W a r s z a w a 1966
1
W efekcie w i ę c C z a r n o w s k i , podobnie j a k jego f r a n
cuscy
mistrzowie dążący
skrupulatnie
do
ustalenia
wszechobecnośici systemu społecznych u w a r u n k o w a ń
w
k u l t u r z e , p r z y c z y n i a się m i m o w o l i do u j a w n i e n i a we
wnętrznej
system o w o ś ci k u l t u r y .
Podobnie
rzecz
się
m a w p r z y p a d k u d w ó c h k r ó t k i c h Studiów
z
socjologii
poznania:
Podział
przestrzeni
i jej rozgraniczenie
w ma
gii, oraz Góra
i dół w systemie
kierunków
sakralnych
(II), p o ś w i ę c o n y c h
kategorii przestrzeni w k u l t u r a c h
a r c h a i c z n y c h . A u t o r r o z p o c z y n a od d e k l a r a c j i s o c j o l o
gicznych; p r z e s t r z e ń , w k t ó r e j działa o k r e ś l o n a moc m a g i c z n o - r e l i g i j n a (zbadanie r e g u ł r o z k ł a d u tej m o c y jest
celem pracy) m a dla Czarnowskiego przede w s z y s t k i m
w a l o r s p o ł e c z n y , jest p r z e s t r z e n i ą danej g r u p y . Odchodzi
on j e d n a k d a l e k o o d s t w i e r d z e n i a p r o s t e g o
przekładu,
odzwierciedlania się s p o ł e c z e ń s t w a w przestrzeni i szki
cuje w s t ę p n i e p e ł n i e j s z ą k o n c e p c j ę j e j w a l o r y z a c j i i k a
t e g o r y z a c j i . Z d a j e sobie s p r a w ę z w a ż n o ś c i
opozycji:
p r z e s t r z e ń s w o j a — p r z e s t r z e ń obca i j e j s a k r a l n y c h
k o n o t a c j i . Z w r a c a u w a g ę n a m a g i c z n o ^ r e l i g i j n e znacze
nie g r a n i c y j a k o „ p r z e s t r z e n i odmiennej n a t u r y , niż
p r z y l e g a j ą c e do niej tereny", w i d z ą c j ą — w r a z z d r o
gami i wszelkiego t y p u miejscami p u s t y m i , niczyimi,
j a k o ś w i a t n i e u p o r z ą d k o w a n e g o sacrum.
W jego szkico
wej koncepcji z a w a r t y jest postulat w i d z e n i a przestrze
ni jako układu koncentrycznych kręgów, w
których
sacrum
realizuje się najmocniej w p u n k c i e c e n t r a l n y m
52
( I I ) ; Le mythe
de 1'ćternel
retour.
Archetypes
et
rćpe-'
titions (Mit wiecznego
powrotu,
Archetypy
i
powtórze
nia) 1949; Images
et Symboles.
Essais sur le
Symbolisme magoco
— religieusse
(Obrazy
i symbole.
Eseje
0 symbolizmie
magiczno-religijnym)
1952; Mythes,
reves, mysteres
( M i t y , m a r z e n i a , m i s t e r i a ) 1957 — w y b ó r
ł ą c z n y t ł u m . p o l . S a c r u m , m i t , h i s t o r i a , W a r s z a w a 1970
( I I I ) Birth
and
Rebirh.
Patterns
of Initiation
(Narodziny
1 Odrodzenie.
Wzory
inicjacji)
1958 — w a r t o z w r ó c i ć
u w a g ę na n i e k t ó r e elementy jego biografii, p o z w a l a j ą c e
lepiej u c h w y c i ć i z r o z u m i e ć nie t y l k o g ł ó w n e w ą t k i i te-
m a t y jego n a u k o w e j t w ó r c z o ś c i , ale r ó w n i e ż (przyznawa
ne m u w powszechnej o p i n i i ś w i a t a n a u k i , j a k ż e r z a d
kie w dobie w s p ó ł c z e s n e j specjalizacji, m i a n o i n t e g r a l
nego h u m a n i s t y . W c u r r i c u l u m v i t a e r u m u ń s k i e g o u c z o
nego d a d z ą s i ę b o w i e m o d n a l e ź ć z a r ó w n o t a k i e m o
m e n t y , k t ó r e p o z w a l a j ą w n i m w i d z i e ć j u ż to filozofa,
już
to f i l o l o g a ,
literaturoznawcę,
indianistę,
badacze
f o l k l o r u , j a k i te, d l a nas n a j b a r d z i e j z n a c z ą c e , k t ó r e
p o z w a l a j ą (spostrzec w n i m p r z e d e w s z y s t k i m e t n o g r a f a ,
z g o d n i e z t y m , co o i s t o c i e t e j n a u k i s ą d z i C l a u d e L ć vi-Strauss, u j m u j ą c
ją jako „oscylację między
misją
a a z y l e m (...) r e a k c j ę p r a w i e z a k o n n ą p o b u d z a j ą c ą do
w y c o f a n i a s i ę n a p e w i e n czas l u b n a z a w s z e w d z i e
dzinę studiów, wchłonięcia i rozpowszechniania
war
t o ś c i n i e z a l e ż n y c h o d c h w i l i , k t ó r a p r z e m i j a ; co z a ś do
p r z y s z ł e g o uczonego, jego cel jest w s p ó ł m i e r n y j e d y n i e
z czasem t r w a n i a w s z e c h ś w i a t a " . „(...) e t n o g r a f s t a r a s i ę
zarazem p o z n a ć i osądzić c z ł o w i e k a z p u n k t u widzenia
dostatecznie w y n i o s ł e g o i oddalonego, aby u c z y n i ć to
w o d e r w a n i u o d cech p r z y p a d k o w y c h , z w i ą z a n y c h z o k
reślonym społeczeństwem lub z określoną
cywilizacją"
— dla k t ó r e g o wreszcie etnografia jest t ą s p e c y f i c z n ą
h i s t o r i ą , k t ó r a j a k o „(...) h i s t o r i a d o t y k a j ą c a s w y m i d w o
m a k r a ń c a m i h i s t o r i i ś w i a t a i m o j e j h i s t o r i i o d s ł a n i a za
razem ich w s p ó l n ą r a c j ę , a p r o p o n u j ą c m i badanie czło
w i e k a w y z w a l a m n i e od z w ą t p i e n i a , r o z w a ż a b o w i e m
r ó ż n i c e i p r z e m i a n y m a j ą c e znaczenie d l a w s z y s t k i c h ,
z w y j ą t k i e m l u d z i p r z y s t o s o w a n y c h do j e d n e j , j e d y n e j
c y w i l i z a c j i i k t ó r z y b y u l e g l i r o z k ł a d o w i , g d y b y m i e l i sie.
z n a l e ź ć poza n i ą " .
P o c z ą t e k tej drogi
Eliade'go s t a n o w i ą studia
n:3
uniwersytecie b u k a r e s z t e ń s k i m z zakresu
indianistyki,
kontynuowane w Kalkucie pod k i e r u n k i e m wybitnego
historyka filozofii indyjskiej
Surendramatha
Dasgputy.
Po s t u d i a c h a k a d e m i c k i c h n a s t ę p u j e t r z y l e t n i o k r e s „ w y
cofania s i ę " w p o d h i m a l a j s k i region gól Uttar Pradeszu, g d z i e E l i a d e staje s i ę u c z n i e m h i n d u s k i e j s z k o ł y
d u c h o w e j p r a k t y k u j ą c a s e e z ę i j o g ę . O w o c e m tego e t a
p u j e s t j e g o p r a c a d o k t o r s k a : Yoga, Essai
sur les
origenes
de la mystique
indienne
(Joga. Rozprawa
o ge
nezie
mistyki
indyjskiej)
1936, p ó ź n i e j s z e
monografie
tematyczne takie j a k np. studium o szamanizmie —
Le chamanisme
et les techniques
archaiques
de
I'extase (Szamanizm
i archaiczne
techniki
ekstazy)
1951,
s t u d i u m o s y m b o l i c e w ę z ł ó w — Les dieux
lieurs et le
s-ymbolisme des n o e u d s ( B ó s t o w i -wierzące
i
symbolizm
węzłów)
1947, o r a z szereg a r t y k u ł ó w w y d a w a n y c h w z a
ł o ż o n y m przez siebie c z a s o p i ś m i e , u k a z u j ą c y m się w l a
t a c h 1938—42 „ Z a l m o x i s . R e v u e d e s ' e t u d e s r e l i g i e u s e s " ,
k t ó r e n i e w ą t p l i w i e z b l i ż a ł y a u t o r a k u p i e r w s z e m u spo
śród d w u b i e g u n ó w wspomnianej oscylacji m i ę d z y mis
ją a azylem. Okres misji i rozpowszechnienia w c h ł o
n i ę t y c h w a r t o ś c i t r w a nieprzerwanie od p o w r o t u E l i a
de'go do E u r o p y , g d z i e p o c z ą t k o w o p o d e j m u j e w y k ł a d y
z historii
r e l i g i i na
Uniwersytecie
Bukareszteńskim,
o g ł a s z a j ą c m . i n . p u b l i k a c j e : Metalurgy,
Magic,
Alchemy
(Metalurgia,
Magia,
Alchemia)
1938; Cosmologie
si alchimie
babiloniana
(Kosmologia
i alchemia,
babilońsna)
1937; Notes sur le symbolisme
aquatique
(Uwagi
o sym
bolizmie akwatycznym)
1938; La mandragorę
et les
mylhes de la „naissance
miraculese"
(Mandragora
i mity
0 cudownych
narodzinach)
1940—42; Mitul
reintegrari
(Mit
reintegracji)
1942; Les livres
populaires
dans
la
literature
romaine
(Literatura
ludowa
w literaturze
ru
muńskiej)
1939. O d 1946 n a s t ę p u j e
okres
współpracy
z Georgesem
D u m e z i l e m oraz
wykładów
z
zakresu
m o r f o l o g i i sacrum
i s t r u k t u r m i t ó w w E'oole P r a c t i q u e
des H a u t e s Etudes, u w i e ń c z o n y c h w y d a n i e m
Traktatu...
1 w s p o m n i a n y c h j u ż s y n t e z . W 1957 r . E l i a d e o b e j m u j e
po J o a c h i m i e W a c h u k a t e d r ę h i s t o r i i r e l i g i i n a U n i w e r
sytecie w Chicago. W latach 50-tych ukazuje się p o p r a
w i o n e i rozszerzone w y d a n i e J o g i p . t . Le Yoga.
Immorialite et liberte
(Joga. Nieśmiertelność
i wolność)
1954.
W 1960 r. p r z y s t ę p u j e d o w y d a n i a n o w e g o c z a s o p i s m a
„ A n t a i o s , Z e i t s c h r i f t f u r eine freie W e l t " , w k t ó r e g o
przedmowie zamieścił następującą deklarację:
„Abstra
hując od wszelkiej problematyki wyznaniowej, ś w i a t o
p o g l ą d o w e j czy p o l i t y c z n e j „ A n t a i o s " p r a g n i e s ł u ż y ć ż y
w e j t r a d y c j i , p o n i e w a ż c z ł o w i e k doby dzisiejszej, jeżeli
n i e chce p ó j ś ć c a ł k o w i c i e w n i e w o l ę a u t o m a t ó w , m u s i
n a w i ą z a ć ł ą c z n o ś ć z t y m co s t a ł e , p o n a d c z a s o w e , co z n a j
duje swój w y r a z w symbolu, micie, poezji". W dekla
racji tej, jak i w innych wypowiedziach pełnych k r y
tycznych a k c e n t ó w pod adresem
współczesnej
cywili
zacji o d n a j d u j e m y echa p o d o b n y c h w ą t k ó w i p r o b l e
m ó w , z k t ó r y m i s p o t y k a m y się w p i o n i e r s k i m s t u d i u m
morfologii sacrum Rudolfa Otto.
R u d o l f
Otto
(1869—1937) t e o l o g
protestancki.
W l a t a c h 1911—12 m i a ł o k a z j ę z e t k n i ę c i a s i ę z r e l i g i j
nością Wschodu biorąc udział w wyprawach nauko
w y c h do M a r o k a , I n d i i , J a p o n i i . P o d s t a w o w y m z a g a d
n i e n i e m j e g o p r a c y Świętość...
jest p y t a n i e o i s t o t ę do
ś w i a d c z e n i a r e l i g i j n e g o , d o ś w i a d c z e n i a t e g o , co ś w i ę t e .
Analizując
poszczególne
e l e m e n t y tego
doświadczenia
w oparciu o teksty modlitw, h y m n ó w , wypowiedzi o Bo
gu — teksty numinotyczne poprzez a n a l i z ę etymologicz
n ą s ł o w n i c t w a o d n o s z ą c e g o s i ę do ś w i ę t o ś c i , O t t o d o k o
n u j e oczyszczenia t e g o p o j ę c i a z j e g o p ó ź n i e j s z y c h n a
w a r s t w i e ń i w y d o b y c i a na j a w jego p i e r w o t n y c h zna
czeń. O d p a d a j ą kolejno moralno-etyczne orzeozniki koja
r z e n i a ze s ł o w e m „ ś w i ę t y " . Święty t o n i e t y l e d o b r y ,
d o s k o n a ł y , p r a w y ( n p . ś w i ę t y c z ł o w i e k ) co p r z e d e w s z y s
t k i m niezwykły, dziwny, n a p a w a j ą c y lękiem, niesamowi
ty, c a ł k i e m inny. Na plan pierwszy w y s u w a się t u
element irracjonalny świętości, b ó s t w a —
numinosum,
e l e m e n t g r o z y (tremendum),
mocy (gniew boży,
отдг
theou,
ira
deorum),
element
wszechmocy
(majestas),
w o b e c k t ó r e j c z ł o w i e k czuje s i ę „ p r o c h e m i p y ł e m " ,
e l e m e n t t a j e m n i c y (mysterium)
— którym towarzyszą:
lęk, poczucie b o j a ź n i i t r w o g i ( „ s t r a s z n e to m i e j s c e "
w o ł a J a k u b po p r z e b u d z e n i u s i ę ze s n u w B e t e l , ś w i ę
t y m miejscu).
Otto p o d k r e ś l a tę a m b i w a l e n c j ę : uczuciom strachu
i g r o z y t o w a r z y s z y f a s c y n a c j a ( e l e m e n t fascinans),
po
czucie n i e z w y k ł o ś c i ( e l e m e n t rnirum), c u d o w n o ś c i , wznios
ł o ś c i numinosum
( e l e m e n t augustum),
odczuwanie w o
bec n i e g o s z a c u n k u i czci. S i e d z ą c te e l e m e n t y , o b s e r
w u j ą c wzajemne ich relacje i odcienie, p r z y d a j ą c i m
n a z w y , O t t o stale w s k a z u j e n a o p ó r j a k i s t a w i a to, co
święte
myśleniu dyskursywnemu, wszelkiej racjonalnej
a n a l i z i e i o b r ó b c e p o j ę c i o w e j . T o co święte
zawiera
w sobie zawsze j a k ą ś n a d w y ż k ę z n a c z e n i o w ą , k t ó r e j n i e
p o d o b n a o d d a ć w p o j ę c i a c h . C z ł o w i e k z b l i ż a s i ę do t e g o
co ś w i ę t e t y l k o p o p r z e z p o j ę c i o p o d o b n e p r z e d s t a w i e n i a ,
w y o b r a ż e n i a — ideogramy, obrazy, analogie. S t a n o w i ą
one p r ó b ę r a c j o n a l i z o w a n i a t e g o co i r r a c j o n a l n e .
Siedząc n a p i ę c i e p o m i ę d z y e l e m e n t e m i r r a c j o n a l n y m
i r a c j o n a l n y m w m i s t r z o w s k i s p o s ó b O t t o r y s u j e via
n e g a t i o n i s n a j a k i e j c z ł o w i e k s z u k a d o s t ę p u do tego
co ś w i ę t e , do numinosum,
które jak Bóg u mistyka
Tersteegena
(„Bóg, k t ó r e g o m o ż n a p o j ą ć nie jest B o
g i e m " ) jest w c i ą ż c z y m ś c a ł k i e m , z u p e ł n i e i n n y m : „ C z e
go o k o n i e w i d z i a ł o a n i u c h o n i e s ł y s z a ł o i w serca
człowieka nie wstąpiło... któż nie odczuł
podniosłego
t o n u tych s ł ó w P a w ł a . . . P o u c z a j ą c e j e s t , ż e w t y c h s ł o
wach, w których
u c z u c i e c h c i a ł o b y w y p o w i e d z i e ć to,
co m a n a j w y ż s z e g o , z n o w u u s t ę p u j ą obrazy, u m y s ł u c i e
k a o d o b r a z ó w i c h w y t a t y l k o t o , co n e g a t y w n e . A j e s z
cze b a r d z i e j p o u c z a j ą c e j e s t , ż e p r z y c z y t a n i u czy s ł u
chaniu t y c h s ł ó w p r a w i e wcale nie z a u w a ż a m y ich w y -
53
T
łącznie
negatywnego
wywierające
nic
n i e ma.
ność,
jak
ogromne
Jest
charakteru...
wrażenie,
to p o u c z a j ą c e
niezależna
jest
napisano
w
ze
cale
których
względu
pozytywna
treść
hymny
właściwie
na
od
okolicz
wyrazis
t o ś c i p o j ę c i o w e j " ( I , s. 67).
S z c z e g ó l n i e d l a nas i n t e r e s u j ą c e m o g ą b y ć t e p a r t i o
analiz Otta, k t ó r e śledzą wspomniane elementy d o ś w i a d
czenia n u m i n o t y c z n e g o oraz o w ą v i a negationis w k u l turze-sztuce, muzyce, j ę z y k u l i t u r g i c z n y m : „ E l e m e n t p o t
worności i zgrozy p r y m i t y w n y c h o b r a z ó w i w i z e r u n k ó w
bogów, w y d a j ą c y się n a m dziś dość często tak odpy
chający, miał w ludziach p r y m i t y w n y c h i naiwnych, na
w e t d z i s i a j jeszcze, a p r z y p a d k o w o n a w e t i u nas, w z b u
dzić poprzez
swe
oddziaływanie
prawdziwe
uczucie,
p r a w d z i w e j religijnej bojaźni... Srogie, surowe a często
n a w e t straszne, s t a r e b i z a n t y j s k i e p a n a g i e b a r d z i e j p o
b u d z a j ą n i e k t ó r y c h k a t o l i k ó w do p o b o ż n o ś c i n i ż M a
d o n n y Rafaela. Specjalnie daje się z a u w a ż y ć t e n r y s
u p e w n y c h postaci b o g ó w indyjskich.
Durga, bengal
ska „ W i e l k a M a c i e r z " , k t ó r e j k u l t m o ż e b y ć o t o c z o n y
prawdziwym obłokiem najgłębszej pełnej drżenia poboż
ności, j a k w kanonicznym przedstawieniu prawdziwa
karykaturą
diabła.
Pomieszanie
przerażającej
zgrozy
z n a j w y ż s z ą ś w i ę t o ś c i ą n i g d z i e n i e w y s t ę p u j e w spo
sób tak przejrzysty, jak w X I księdze
Bhagawadgity.
(...) D l a nas l u d z i Z a c h o d u , n a j b a r d z i e j
numinotyczną
s z t u k ą w y d a j e się gotyk, a to przede w s z y s t k i m z po
w o d u s w e j p o d n i o s ł o ś c i . A l e t o n i e w y s t a r c z a . Jest za
s ł u g ą W o r r i n g e r a , a u t o r a d z i e ł a Probleme
der
Golik
wykazanie, że szczególne w r a ż e n i e , j a k i e sprawia gotyk,
p o l e g a n i e t y l k o n a j e g o p o d n i o s ł o ś c i , lecz n a o d c i e n i u
i dziedzictwie prastarego magicznego nadawania
formy,
k t ó r e o n s t a r a s i ę w p r o w a d z i ć h i s t o r y c z n i e . (...) G o t y k
posiada j a k i ś
urok, a t e n jest c z y m ś w i ę c e j n i ż u r o k
c z e g o ś w z n i o s ł e g o (...) T o co w z n i o s ł e , a t a k ż e t o co
t y l k o magiczne, jest — o ile t y l k o m o ż e — t y l k o p o ś r e d
n i m ś r o d k i e m p r z e d s t a w i e n i a n u m i n o s u m w sztuce. B e z
p o ś r e d n i c h ś r o d k ó w m a o n a u nas n a Z a c h o d z i e t y l k o
d w a . I s ą one w c h a r a k t e r y s t y c z n y s p o s ó b j e d y n i e n e
g a t y w n e , s ą t o c i e m n o ś ć i m i l c z e n i e (...). P a n i e , m ó w t y
s a m / W c i s z y n a j g ł ę b s z e j / I c i e m n o ś c i do m n i e . (...)
C i e m n o ś ć musi b y ć taka, aby m o g ł a b y ć s p o t ę g o w a n a
p r z e z k o n t r a s t , a t y m s a m y m jeszcze b a r d z i e j w y c z u
w a l n a : o n a s a m a m u s i jeszcze c h c i e ć
przezwyciężyć
o s t a t n i e ś w i a t ł o . D o p i e r o p ó ł m r o k j e s t m i s t y c z n y (...)".
P ó ł m r o k z a p a d a j ą c y w halach o wysokich sklepieniach,
pod k o n a r a m i w y s o k i c h d r z e w r o s n ą c y c h w z d ł u ż alei,
osobliwie o ż y w i a n y
na
skutek
tajemniczej
gry półś w i a t ł a , w c i ą ż jeszcze p r z e m a w i a do p s y c h i k i , i b u
downiczowie świątyń, meczetów
i kościołów
potrafili
z r o b i ć z niego u ż y t e k . W j ę z y k u d ź w i ę k ó w , c i e m n o ś c i
o d p o w i a d a m i l c z e n i e . (...) N a j ś w i ę t s z y , n a j b a r d z i e j n u minotyczny m o m e n t w e mszy, m o m e n t konsekracji, na
wet najdoskonalsza m u z y k a mszalna w y r a ż a t y l k o przez
t o , ż e m i l c z y , i to c a ł k o w i c i e i p r z e z d ł u ż s z y czas, t a k ,
że j e d n o c z e ś n i e m o ż e p r z e b r z m i e ć samo milczenie. I ż a
den i n n y , c h o ć b y najbardziej p o b u d z a j ą c y do p o b o ż n o ś c i
m o m e n t m s z y n i e da s i ę p o r ó w n a ć z t y m m i l c z e n i e m
przed Panem. P o u c z a j ą c e jest p o s ł u c h a ć M s z y H - m o i
Bacha. Jej n a j b a r d z i e j m i s t y c z n ą częścią, j a k to z a z w y
czaj b y w a w s k o m p o n o w a n y c h m s z a c h , j e s t
incamatus.
E f e k t polega t u na c i c h y m , s z e p c z ą c y m , p o w o l n y m na
s t ę p o w a n i u po sobie f u g , k t ó r e p r z e c h o d z ą w p i a n i s s i
mo. W t y m p ó ł g ł o s i e , w t y c h w n a j w y ż s z y m
stopniu
osobliwych, o p a d a j ą c y c h w d ó ł m a ł y m i t e r c j a m i pasa
żach, w tych u r y w a n y c h synkopach i w t y m p r o w a
dzeniu melodii w górę i w dół, w y r a ż a j ą c y c h
pełne
lęku zdumienie, m o ż n a się tylko d o m y ś l a ć w s t r z y m u
j ą c e j oddech t a j e m n i c y ; jest ona t u raczej z a s y g n a l i
z o w a n a n i ż w y r a ż o n a w p r o s t . (...)
54
Obok milczenia i c i e m n o ś c i sztuka W s c h o d u
zna
jeszcze t r z e c i ś r o d e k z d e c y d o w a n i e n u m i n o t y c z n e g o w r a
żenia: p r ó ż n i ę i p r z e s t r z e n n ą p u s t k ę . Przestrzenna
p u s t k a j e s t j a k b y w z n i o s ł o ś c i ą w t y m co p r z y z i e m n e .
R o z l e g ł e p u s t y n i e , bezkresne jednostajne stepy s ą c z y m ś
p o d n i o s ł y m (...). A r c h i t e k t u r a c h i ń s k a — j a k o s z t u k a
u k ł a d u i z g r u p o w a n i a b u d o w l i — w y k o r z y s t u j e ten ele
ment bardzo m ą d r z e i głęboko. O s i ą g a w r a ż e n i e czegoś
u r o c z y s t e g o n i e p r z e z w y s o k i e h a l e czy i m p o n u j ą c e p i o
ny, a p r z e c i e ż n i e ma n i c uroczystszego n i ż m i l c z ą c e
przestrzenie p l a c ó w , p o d w ó r c ó w i d z i e d z i ń c ó w , k t ó r y m i
o p e r u j e . N a j l e p s z y m tego p r z y k ł a d e m s ą g r o b o w c e ce
sarzy z d y n a s t i i M i n g k o ł o N a n k i n u i P e k i n u , w c i ą g a
j ą c e do k o m p o z y c j i puste przestrzenie c a ł e g o k r a j o b r a z u .
Jeszcze b a r d z i e j i n t e r e s u j ą c a j e s t p u s t k a w m a l a r s t w i e
c h i ń s k i m . Istnieje t u w r ę c z sztuka m a l o w a n i a pustki,
przedstawiania jej jako czegoś wyczuwalnego i r ó ż n i
c o w a n i a tego s z c z e g ó l n e g o t e m a t u w r ó ż n o r o d n y s p o s ó b .
Nie t y l k o istnieją obrazy, na k t ó r y c h p r a w i e nic nie
ma, nie t y l k o jest w ł a ś c i w o ś c i ą stylu w y w o ł y w a n i e j a k
najsilniejszego
wrażenia
skąpą kreską
i
oszczędnymi
ś r o d k a m i , ale p r z y d u ż e j ilości o b r a z ó w , z w ł a s z c z a p r z y
tych, k t ó r e m a j ą j a k i ś z w i ą z e k z k o n t e m p l a c j ą , odnosi
się w r a ż e n i e , że sama p u s t k a jest w y m a l o w a n y m p r z e d
m i o t e m i t o g ł ó w n y m p r z e d m i o t e m o b r a z u . " ( I , s. 99,
104—107).
E l i a d e ' e g o ł ą c z y z O t t e m w y r a ź n a n i e c h ę ć do p r z e
ceniania w a r t o ś c i r o z u m u dyskursywnego m y ś l e n i a po
j ę c i o w e g o , z m i e r z a j ą c e g o do ś c i s ł o ś c i i p r e c y z a e j i t e r m i
nologicznej z j a k i m m a m y do czynienia w k u l t u r z e Za
chodu. Ł ą c z y ich przekonanie o ogromnej w a r t o ś c i i n
n y c h d r ó g poznania z a c h o w u j ą c y c h p o z y t y w n ą treść przy
z n a m i e n n y m b r a k u p r e c y z j i p o j ę c i o w e j . Jak Otto w y
dobył i z a a k c e n t o w a ł v i a n e g a t i o n i s , tak Eliade
u j a w n i a i a k c e n t u j e v i a c r e a t i o n i s , k t ó r a spoczy
wa w symbolach, ideogramach, m i t a c h . Dla obu j e d n a k
że w s p ó l n e jest przekonanie, ż e : „ O b r a z y takie zbliżają
j e d n a k l u d z i s k u t e c z n i e j i w s p o s ó b i s t o t n i e j s z y niż.
j ę z y k a n a l i t y c z n y . W istocie jeśli istnieje p e ł n a solidar
ność r o d z a j u ludzkiego, m o ż n a j ą o d c z u ć i «uczynić» na
p o z i o m i e o b r a z ó w " ( I I I , s. 38). P r z y k ł a d e m m o g ą t u
b y ć studia Otta nad p o r ó w n a n i e m zachodniej i wschod
n i e j m i s t y k i , o d s ł o n i ę c i e p o d o b i e ń s t w m i ę d z y n i h i l za
chodniej mistyki, a próżnią wschodniej, ukazanie
za
dziwiających zbieżności pomiędzy słownictwem Mistrza
Erckhardta a s ł o w n i c t w e m Siankary .
2
P r z e k ł a d a n i e s y m b o l i , o b r a z ó w , m i t ó w na j ę z y k dysk u r s y w n y jest d l a Eliade'go z a j ę c i e m
bezprzedmioto
w y m , podobnie j a k r o z w a ż a n i a genetyczne
„wyjaśnia
j ą c e " i c h pochodzenie. C h a r a k t e r y s t y c z n a jest d l a niego
podzielana z i n n y m i fenomenologami r e l i g i i rezerwa dla
r o z w a ż a ń historyczno-genetyeznych, ewolucjanistycznych,
uchylenia wyjaśnień
p r z y c z y n o w o - s k u t k o w y c h (istnieje
różnica p o m i ę d z y stwierdzeniem obecności strachu, lęku,
trwogi, które towarzyszy doświadczeniu religijnemu
—
j a k czyni to Otto, a u p a t r y w a n i e m w strachu,
lęku
i t r w o d z e np. wobec sił p r z y r o d y p r z y c z y n postawy r e
l i g i j n e j , b u d o w a n i a na t y m t e o r i i , ; n a t u r y z m u " j a k o j e d
nego z p i e r w o t n y c h , w sensie e w o l u c j o n i s t y c z n o - r o z w o j o wego, s t a d i u m religii). T o drugie, m a ł o że nie uzasad
nione postępowanie, redukuje złożoność
doświadczenia
r e l i g i j n e g o do j e d n e g o z a l e d w i e e l e m e n t u
(trernendum),
charakterystyczne jest t a k ż e u c h y l e n i e stawianego przez
pozytywizm problemu fałszu i prawdy wyobrażeń, wie
rzeń, symboli, idei religijnych. Eliade podobnie j a k Jung
r e p r e z e n t u j e s t a n o w i s k o , iż j e d y n ą p r a w d ą s y m b o l i , o b
r a z ó w jest i c h i s t n i e n i e , a t y m co m o ż e z r o b i ć n a u k a
jest uznanie i c h istnienia i badanie j a k o autentycznego
p r z e d m i o t u , nie d a j ą c e g o się s p r o w a d z i ć do i n n y c h zja
wisk.
„Zjawisko religijne należy b a d a ć w skali religijnej"
( I I , s. 1). W t y m f e n o m e n o l o g i c z n y m d u c h u E l i a d e a t a
k u j e F r e u d a , „ k t ó r y u w a ż a ł s i ę za w i e l k i e g o w t a j e m n i
czonego, .podczas g d y b y ł j e d y n i e o s t a t n i m p o z y t y w i s t ą .
(...) P o c i ą g j a k i d z i e c k o p ł c i m ę s k i e j o d c z u w a
wobec
m a t k i i j e g o p o c h o d n a — k o m p l e k s E d y p a , m o g ą szo
k o w a ć o tyle, o ile t r a k t u j e się to zjawisko d o s ł o w n i e, z a m i a s t — j a k n a l e ż y — p r z e d s t a w i ć j e j a k o o b
razy. Bo p r a w d z i w y jest Obraz M a t k i , n i e zaś t a k a to
a t a k a m a t k a , h i c et n u n c , j a k t o r o z u m i a ł F r e u d . T o
Obraz M a t k i odsłania, i jedynie on m o ż e odsłonić s w ą
r z e c z y w i s t o ś ć i swe f u n k c j e — zarazem kosmologiczne,
antropologiczne i psychologiczne. P r z e k ł a d a n i e
obrazów
n a t e r m i n y k o n k r e t n e t o zabieg b e z s e n s o w n y ;
obrazy
z a w i e r a j ą w s z e l k i e aluzje do k o n k r e t u , u j a w n i o n e przez
F r e u d a , ale r z e c z y w i s t o ś ć j a k ą u s i ł u j ą w y r a z i ć n i e m i e ś c i
s i ę bez r e s z t y w t e g o r o d z a j u o d n i e s i e n i a c h do k o n k r e
t u . (...) W y s t a r c z y p r z y p o m n i e ć , ż e p o c i ą g b u d z o n y p r ^ e z
matkę,
interpretowany
w
płaszczyźnie
bezpośredniej
i „ k o n k r e t n e j " — j a k o p o ż ą d l i w o ś ć w s t o s u n k u do w ł a s
n e j m a t k i — m a sens j e d n o z n a c z n y
i ograni
c z o n y ; jeżeli natomiast z w a ż y m y , że chodzi t u o Obraz
M a t k i , p o c i ą g ó w n a b i e r a w i e l u z n a c z e ń , j e s t to za
r ó w n o chęć odzyskania b ł o g o s t a n u , j a k i w ł a ś c i w y b y ł
m a t e r i i o ż y w i o n e j , jeszcze « n i e u k s z t a ł t o w a n e j » , z w s z y s t
k i m i m o ż l i w y m i aspektami: kosmologicznym, antropolo
g i c z n y m i t p , u r o k w y w i e r a n y na « d u c h a » przez « m a t e r i ę » , n o s t a l g i a za p r a j e d n o ś c i ą , a w i ę c t a k ż e c h ę ć o b a
lenia p r z e c i w i e ń s t w , polaryzacja itp. Otóż jak powiedzia
ł e m i j a k p r ó b u j ę to w y k a z a ć O b r a z y z s a m e j s w e j
s t r u k t u r y s ą w i e l o w a r t o ś c i o w e " ( I I I , s. 35). E l i a d e a k c e n
tuje
polisemantyczną
wartość
obrazu
i
symbolu.
„ P r a w d z i w y jest w i ę c o b r a z j a k o t a k i , j a k o z e s p ó ł
znaczeń, n i e zaś j e d n o z j e g o z n a c z e ń , b ą d ź też
jeden
t y l k o
z licznych
p l a n ó w
odniesie
n i a ( I I I , s. 36). U s t a w i a to c a ł ą d z i a ł a l n o ś ć n a u k o w ą
E l i a d e ' g o n i e po s t r o n i e n a u k ś c i s ł y c h ( m o n o l o g i c z n y c h )
a po s t r o n i e n a u k h u m a n i s t y c z n y c h ( d i a l o g i c z n y c h ) , ż e
b y u ż y ć t u r o z r ó ż n i e n i a w p r o w a d z o n e g o przez B a c h t i n a :
„ G r a n i c ą n a u k i w naukach ścisłych okazuje się i d e n
t y f i k a c j a a = a, w b a d a n i a c h l i t e r a c k i c h ( w o g ó l e h u
manistycznych: antropologii, etnografii — dodajmy t u
o d siebie — Z . B . ) — to p r z e z w y c i ę ż e n i e o b e c n o ś c i o b
cego, bez p r z e k s z t a ł c e n i a go w czysto s w o j e (...) P r z e j ś c i e
obrazu w symbol nadaje m u szczególną g ł ę b i ę
zna
czeniową i perspektywę znaczeniową. Treść prawdzi
wego s y m b o l u przez u p o ś r e d n i o n e z ł ą c z e n i a znaczeniowe
wykazuje współzależność
z ideą
całkowitości
świata,
z p e ł n i ą u n i v e r s u m k o s m i c z n e g o i l u d z k i e g o . (...) W j a
k i e j m i e r z e m o ż n a s k o m e n t o w a ć sens ( o b r a z u czy s y m
b o l u ) ? T y l k o p r z y p o m o c y i n n e g o ( i z o m o r f i c z n e g o ) sensu
( o b r a z u czy s y m b o l u ) . O d s ł o n i ć go w p o j ę c i a c h
nie
podobna.
Możliwa
jest
albo
względna
racjonalizacja
sensu ( z w y k ł a a n a l i z a n a u k o w a ) , a l b o j e g o p o g ł ę b i a n i e
p r z y p o m o c y i n n y c h s e n s ó w (...) p o g ł ę b i a n i e d r o g ą p o
szerzenia dalekiego k o n t e k s t u . W y j a ś n i a n i e s t r u k t u r s y m
bolicznych, z k o n i e c z n o ś c i przesuwa się w n i e s k o ń c z o
n o ś ć s e n s ó w symbolicznych, dlatego t e ż nie m o ż e s t a ć
s i ę n a u k o w y m w sensie n a u k ś c i s ł y c h .
Interpretacja
s y m b o l i n i e m o ż e b y ć n a u k o w a lecz j e s t o n a g ł ę b o k o
poznawcza" .
3
Rozumienie
s y m b o l u przez
symbol, wydobywanie
i z e s t a w i a n i e w i e l u w a r t o ś c i t e g o samego s y m b o l u n a
t l e i n n y c h , u m i e s z c z e n i e go n a t l e z e s p o ł ó w i k o m p l e k
s ó w s y m b o l i c z n y c h — oto d r o g i
rozumienia
znaczeń
i sensu, k t ó r y m i p o s u w a s i ę E l i a d e . W i ą ż e s i ę z t y m
określona
terminologia, zadomowiona
już zresztą
we
w s p ó ł c z e s n y m słowniku etnologicznym, k t ó r ą wprowadza
Eliade w s w y c h studiach nad religią i człowiekiem re
l i g i j n y m , homo religiosis.
T o , co p o z w a l a
rozpatrywać
religię jako autonomiczny przedmiot badań, nie dający
s i ę s p r o w a d z i ć bez r e s z t y do w y m i a r ó w h i s t o r y c z n y c h ,
socjologicznych, e k o n o m i c z n y c h , j ę z y k o w y c h , co t w o r z y
s k a l ę r e l i g i j n ą — to p r z e c i w s t a w i e n i e s a c r u m i p r o f a num w y s t ę p u j ą c e w e w s z y s t k i c h r e l i g i a c h . D l a c z ł o w i e
k a r e l i g i j n e g o ( k t ó r e g o Eliade, c z ę s t o k r o ć zasadnie, w
oparciu o m a t e r i a ł etnologiczny u t o ż s a m i a z c z ł o w i e k i e m
społeczeństw tradycyjnych, pierwotnych, „prymitywnych"
i przeciwstawia m u człowieka świeckiego często identy
fikowanego z reprezentantem
współczesnej
cywilizacji)
nie istnieje jedna jednorodna p r z e s t r z e ń , jeden j e d n o r o d
n y czas. P o s t a w a r e l i g i j n a w i ą ż e s i ę n i e o d ł ą c z n i e z w a r
t o ś c i o w a n i e m , w a l o r y z a c j ą , w y b o r e m . Pewna
t y l k o p r z e s t r z e ń jest ś w i ę t a , w y o d r ę b n i o n a z c a ł e g o o t a
czającego
ś w i a t a (miejsce ś w i ę t e , ś w i ą t y n i a ,
cudowne
ź r ó d ł o , ś w i ę t a g ó r a i t p . ) p e w i e n o k r e ś l o n y czas j e s t cza
sem ś w i ę t y m (czas ś w i ą t , p o s t u , p i e l g r z y m k i ,
modlitwy
i t p . ) . A l e i c z ł o w i e k ś w i e c k i zna o d p o w i e d n i k i p r z e s t r z e
n i i czasu n i e c o d z i e n n e g o , n i e z w y k ł e g o ( e g z o t y c z n e k r a j
o b r a z y , „ H a w a j e " , czas w a k a c j i , z a b a w y ) . N a w e t ż y j ą c y
w
czasie „ n a j b a r d z i e j
historycznym", świeckim,
czło
w i e k zna r ó ż n e r y t m y c z a s o w e — czas z a k o c h a n i a , czas
melancholii, s ł u c h a n i a m u z y k i — w k t ó r y c h przekracza
g r a n i c e czasu h i s t o r y c z n e g o . C a ł a f e n o m e n o l o g i a r e l i g i i
u p r a w i a n a p r z e z E l i a d e ' g o z m i e r z a do o ż y w i e n i a ź r ó d e ł
tych współczesnych, zdezaktualizowanych obrazów, t ę s
k n o t y za c z y m ś z u p e ł n i e i n n y m .
F e n o m e n o l o g r e l i ; > i i staje p r z e d p r o b l e m e m , co u z
n a ć za f a k t y r e l i g i j n e , j a k i e d o k u m e n t y r o z p a t r y w a ć d l a
u p o r z ą d k o w a n i a n i e z w y k ł e j i c h r ó ż n o r o d n o ś c i i bogac
t w a . E l i a d e o p e r u j e t u t a j t e r m i n e m : hierofania
— coś,
co o b j a w i a sacrum.
T a k i e szerokie rozumienie f a k t u w
jego zasadniczej f u n k c j i — hierofanicznej,
umożliwia
rozpatrywanie i odkrywanie wszechzwiązku
pomiędzy
s z e r e g i e m t a k s t r u k t u r a l n i e o d m i e n n y c h o d siebie f a k
t ó w i d o k u m e n t ó w r e l i g i j n y c h . Z a r ó w n o w a ż n y jest t u
t e k s t m i t u , p r z e s ą d , gest l i t u r g i c z n y , d z i a ł a n i e t e c h n i c z
n e otoczone o b r z ę d e m , r y t u a ł , w i z e r u n k i , s ł o w a m o d l i t w y
i z a k l ę c i a , a r c h i t e k t u r a s a k r a l n a , m u z y k a i ś p i e w , szata
k a p ł a n a , a m u l e t , w y r y t y na n i m s y m b o l i t d . D l a pozna
nia z j a w i s k a r e l i g i j n e g o , jego istoty, r ó w n i e w a ż n e są
d o k t r y n a l n e , teologiczne u j ę c i a idei r e l i g i j n y c h , w y p r a
cowane przez e l i t y , j a k i w e r s j e l u d o w e , a p o k r y f i c z n e ,
niejasne,
odbiegające
od
ortodoksyjnych
wykładni.
W s z y s t k i e one u d z i e l a j ą sobie w z a j e m n i e ś w i a t ł a , u c z e s t
nicząc w d a j ą c y c h się wydzielić zespołach, odmianach,
t y p a c h s a k r a l n o ś c i . P r z y n a l e ż ą c do r ó ż n y c h r e l i g i i , p o d
n o s z ą r ó ż n e z n a c z e n i a i sensy tego, co ś w i ę t e . W s z y s t k i e
zanurzone w historii, b ę d ą c k o n k r e t n y m i h i s t o r y c z n y m i
p r z y k ł a d a m i k s z t a ł t o w a n i a się stosunku c z ł o w i e k a
do
świętości, mogą
stać
się przedmiotem
rozpatrywania
i rozważania:
1 — tego
co w n i c h
2 — tego, co w n i c h
3 — t e g o co
historyczne
lokalne,
uniwersalne,
4 — tego co h i e r o f a n i c z n e i k r y p t o f a n i c z n e ,
5 — tego, co j e d z i e l i i ł ą c z y .
(1) K a ż d a h i e r o f a n i a z a w i e r a w sobie p e w i e n o k r e ś
lony moment historyczny: „ W e ź m y np. wedyjski
tekst
o d n o s z ą c y s i ę do z m a r ł e g o : „ P e ł z a j , k u z i e m i , m a t c e
t w e j ! N i e c h a j w y b a w i c i ę o d n i c o ś c i ! ( R i g w e d a , X , 13,
10). T e k s t t e n u j a w n i a n a m (3) s t r u k t u r ę
sakralności
tellurycznej (ziemia w y s t ę p u j e jako m a t k a , Tellus M a
ter) a j e d n o c z e ś n i e p e w i e n m o m e n t w h i s t o r i i r e l i g i i i n
dyjskiej, ten, w k t ó r y m Tellus M a t e r n a b r a ł a o k r e ś l o
nej w a r t o ś c i — p r z y n a j m n i e j dla pewnej g r u p y ludzi —
j a k o o p i e k u n k a b r o n i ą c a p r z e d n i c o ś c i ą (co z r e s z t ą z o
s t a ł o p ó ź n i e j zarzucone w w y n i k u r e f o r m y , j a k ą p o
c i ą g n ę ł y za s o b ą U p a n i s z a d y i N a u c z a n i e B u d d y ) " ( I I ,
s. 8).
55
1
(2) H i e r o f a n i ą l o k a l n a to n p . j a k i ś o k r e ś l o n y g a t u
n e k d r z e w a u w a ż a n y za ś w i ę t y , i s t n i e j ą c y o b o k w y o b r a
ż e n i a (3) d r z e w a k o s m i c z n e g o ( A x i s M u n d i ) w d a n e j re
l i g i i . C h o c i a ż jest h i e r o f a n i ą (nie jest b o w i e m d r z e w e m
z w y k ł y m lecz ś w i ę t y m ) i c h o c i a ż w y r a ż a t ę s a m ą s y m b o
likę n i e p r z e r w a n e j regeneracji ś w i a t a , jej znaczenie jest
oczywiste t y l k o w k r ę g u tej r e l i g i i i ma w a r t o ś ć l o k a l
n ą , podczas gdy w y o b r a ż e n i e A x i s M u n d i jest hierofa
n i ą u n i w e r s a l n ą , z n a n ą we wszystkich s t a r o ż y t n y c h cy
wilizacjach.
(4) H i e r o f a n i ą j a w n ą j e s t i d e o g r a m d r z e w a k o s m i c z
nego, k r y p t o f a n i ą z a ś — w i o s e n n y m a i k , zwyczaj u r o
czystego p r z e n o s z e n i a g a ł ą z k i n a ' w i o s n ę d o w s i , w p r o
w a d z a n i e c h ł o p c a u b r a n e g o w g a ł ę z i e — „ Z i e l o n e g o Je
rzego" w K a r y n t i i ( w dn. Sw. Jerzego), zielonego „ J a s i a
kominiarza" (Jack-in-the-green) w A n g l i i w dn. 1 maja,
zwyczaj dotykania drzewa przez k o b i e t ę c i ę ż a r n ą
dla
spowodowania
pomyślnego
porodu,
zwyczaj
sadzenia
d r z e w n o w o n a r o d z o n e m u d z i e c k u l u b przez dzieci, za
kaz ś c i n a n i a d r z e w i t p .
(5)
Przykładem
wartościowania,
zestawieniach
palma
może
przesunięć
jak:
Axis
tu
być
znaczeń
Mundi,
obserwowanie
i
sensów
drzewo
prze
w
takich
życia,
krzyż,
wielkanocna.
W świetle bogactwa, wielorakości hierofanii, podział
n a sacrum i profanum
traci pozornie s w o j ą w y r a z i s t o ś ć .
„ W g r u n c i e r z e c z y n i e w i e m y , czy i s t n i e j e c o ś — p r z e d
m i o t , gest, f u n k c j a
fizjologiczna,
z a b a w a i t d — co b y
g d z i e ś w c i ą g u h i s t o r i i l u d z k o ś c i nie p r z e k s z t a ł c i ł o się
w h i e r o f a n i ę " ( I I , s. 17). T o b o g a c t w o Eakraliiości, d a
j ą c e się o b s e r w o w a ć na wszystkich poziomach rzeczy
wistości (sztuka, dramat, taniec, m u z y k a , i n s t r u m e n t y
muzyczne, d z i a ł a n i a techniczne, tradycje zawodowe i гаwody, rośliny, zwierzęta, zjawiska atmosferyczne i astro
nomiczne, gry, zabawy, z a b a w k i — j a k np. grzechotka
o d p ę d z a j ą c a od dziecka złe duchy i ś m i e r ć ,
kołatka
W i e l k o p i ą t k o w a ) , p i e r w o t n y k u l t o w y c h a r a k t e r otacza
j ą c y ś w i a t i rzeczy, z k t ó r y m i
stykał
się
człowiek
w c i ą g u s w e j h i s t o r i i — n i e t y l k o , ż e n i e s k ł a n i a do
wyeliminowania
przeciwstawienia sacrum i
profanum,,
ale p o z w a l a w o p a r c i u o n i e d o s t r z e g a ć w o w y m c h a o s i e
sakralności pewne odmiany, typu hierofanii, podnoszące
r ó ż n e z n a c z e n i a i sensy t e g o co ś w i ę t e ( h i e r o f a n i ę
uraniczne, aquatyczne, telluryczne, agrarno-wegetacyjne itd).
H i e r o f a n i ą o z n a c z a b o w i e m zawsze j a k i ś
wybór,
j a k i e ś o d d z i e l e n i e od r e s z t y z j a w i s k i r z e c z y . Ś w i ę t y
k a m i e ń , święte drzewo, ś w i ę t e źródło są w y r a ź n i e w y
o d r ę b n i o n e i w y d z i e l o n e od r e s z t y k a m i e n i , d r z e w , w ó d .
Owo oddzielenie w i d a ć nawet w p r z y p a d k u jednostko
wej hierofanii: „ O d d z i e l e n i e przedmiotu hierofanicznego
jest w k a ż d y m b ą d ź razie oddzieleniem
przynajmniej
o d niego samego, p o n i e w a ż p r z e d m i o t t e n s t a j e s i ę h i e
rofanią
dopiero wtedy, gdy
przestaje b y ć
zwykłym
przedmiotem świeokim i przybiera nowe wymiary, «wym i a r y » s a k r a l n o ś c i . " Ś w i ę t y k a m i e ń , ś w i ę t e d r z e w o sta
j ą się h i e r o f a n i a m i , gdy niejako p r z e s t a j ą b y ć sobą —
z w y k ł y m kamieniem, z w y k ł y m drzewem. Na t y m jedno
stkowym
etapie d i a ł e k t y k a
hierofanii,
jej
rozumienie,
jakie znajdujemy
u Eliade'go p r z y p o m i n a
rozumienie
s y m b o l u i jego d i a l e k t y k i
przez J u n g a :
„Symbolowi
przysługuje
ten p o d w ó j n y charakter r e a l n o ś c i i nie
realności. Nie b y ł b y on symbolem, gdyby był
tylko
realny, albowiem wtedy byłby realnym zjawiskiem, k t ó
re nie m o g ł o b y b y ć symboliczne. A symboliczne m o ż e
b y ć t y l k o to, co w j e d n e j r z e c z y o b e j m u j e jeszcze i n n ą .
G d y b y zaś s y m b o l b y ł n i e r e a l n y to b y ł b y t y l k o c z y m ś
p u s t y m i w y i m a g i n o w a n y m , n i e o d n o s z ą c y m s i ę do ż a d
nej r z e c z y w i s t o ś c i , w s k u t e k czego t a k ż e n i e b y ł b y s y m
bolem."
as
Te d w a k l u c z o w e t e r m i n y : p r z e c i w s t a w i e n i e
sacrum
i profanum,
o r a z hierofanią,
w oparciu o k t ó r e Eliade
przedstawia i p o r z ą d k u j e zjawiska z zakresu
historii
r e l i g i i ( d o c i e r a j ą c do u n i w e r s a l n y c h , p o w t a r z a l n y c h s t r u k
tur w najrozmaitszych i kulturowo
odległych
odmia
nach d o ś w i a d c z e n i a religijnego) p o z w a l a j ą u t r z y m a ć i po
ł ą c z y ć ze s o b ą d w i e p e r s p e k t y w y u j m u j ą c e i s t o t ę t y c h
zjawisk. P e r s p e k t y w ę a k c e n t u j ą c ą w y b ó r
(diałektyka:
gr. d i a l o g o — w y b i e r a m , r o z d z i e l a m , w y d r ą ż a m ) i p e r
s p e k t y w ę akcentującą szczególnego rodzaju wartość, ja
k ą z a w i e r a w sobie k a ż d a h i e r o f a n i ą — w a r t o ś ć s y m b o
l u , nie t y l k o z jego w i e l o w y m i a r o w y m ,
integrującym,
0 c z y m j u ż b y ł a m o w a , ale r ó w n i e ż z p r z e z r o c z y s t y m ,
p r z e z i e r a j ą c y m , o t w a r t y m n a i n n e z n a c z e n i a i sensy c h a
r a k t e r e m , co n a j t r a f n i e j w y r a ż a u l u b i o n a s e n t e n c j a P a u
l a R i c o e u r ' a : „ S y m b o l d a j e do m y ś l e n i a " .
Co i n n e g o d a j ą d o m y ś l e n i a , i co i n n e g o „ m ó w i ą "
h i e r o f a n i ę uraniczne (symbole, postaci z w i ą z a n e z nie
b e m ) , co i n n e g o t e l l u r y c z n e , co i n n e g o l u n a r n e . Z d w o
istej p e r s p e k t y w y , ta p i e r w s z a p o z w a l a o b s e r w o w a ć :
1 — o t w i e r a n i e się p o s z c z e g ó l n y c h z e s p o ł ó w s y m b o
licznych na inne aspekty r z e c z y w i s t o ś c i
sacrum;
2 — przesunięcia a k c e n t ó w , znaczeń i sensów, tak
jak np. p r z e s u n i ę c i a od hierofanii uranicznyeh m ó w i ą
c y c h o o d d a l e n i u , t r a n s c e d e n c j i , w z n i o s ł o ś c i , do t e l l u
ry cznych i a g r a r n o - w e g e t a c y j n y c h , a k c e n t u j ą c y c h
moc,
s k u t e c z n o ś ć , p ł o d n o ś ć , gdzie miejsce hierofanii
(czegoś
co o b j a w i a sacrum)
z a j m u j ą k r a t o f a n i e ( c o ś , co o b j a
wia moc);
3 — charakterystyczne i powtarzalne zjawiska jak
n p . d e i o t i o s i — b ó s t w a bez k u l t u , b ó s t w a n i e b a w y
pierane
przez
telluryczno-agrarno-wegetacyjne
kulty
1 symbolikę płodności; fenomen wspólny zarówno
dla
religii plemiennych, jak i dla pewnych e t a p ó w rozwoju
u n i w e r s a l n y c h s y s t e m ó w r e l i g i j n y c h (np. w j u d o c h r z e ś c i j a ń s t w i e o d w r a c a n i e się od J a h w e k u B a a l o m — w Sta
r y m t e s t a m e n c i e , od S t w ó r c y k u s t w o r z e n i u — p o g a ń
s t w o p i ę t n o w a n e p r z e z A p o s t o ł a P a w ł a ( R z y m . 1, 18—25);
4 — charakterystyczne zjawiska nieodłącznie zwią
zane z ż y c i e m h i e r o f a n i i , s y m b o l i i o b r a z ó w — b. o g ó l
n i e p o j ę t e z j a w i s k o гкотгок^агттш ( b u r z e n i a j e d n y c h o b
r a z ó w i s y m b o l i , z a s t ę p o w a n i a ich i n n y m i ) oraz t d o l a t f i
( r a t o w a n i e s t a r y c h o b r a z ó w i s y m b o l i przez i n t e g r o w a
nie ich w n o w y c h u k ł a d a c h ) ;
5 —
„imperializm" boskich
postaci i
lokalnych
hierofanii,
które
zmierzają
do
wyrażenia
wszystkich
znaczeń z w i ą z a n y c h z i n n y m i hierofaniami i postaciami,
i p r z e k s z t a ł c a n i a się na drodze totalizacji z n a c z e ń w po
stacie i h i e r o f a n i ę u n i w e r s a l n e i t p . (że poprzestaniemy
na w y m i e n i e n i u t y l k o t y c h k i l k u f e n o m e n ó w o b s e r w o
w a n y c h przez Eliade'go).
D r u g a z a ś p e r s p e k t y w a ( ż e b y p o z o s t a ć p r z y t y m sa
m y m u r a n i c z n y m p r z y k ł a d z i e ) p o z w a l a o d n a j d o w a ć sens
symboliki
niebiańskiej
wstępowania,
wchodzenia
po
schodach (w r y t u a ł a c h intronizacyjnych); w m o t y w a c h
w ę d r ó w k i m i t y c z n y c h b o h a t e r ó w i ś w i ę t y c h , wznoszenia
s i ę , l a t a n i a , „ b y c i a p o r w a n y m do t r z e c i e g o n i e b a " —
j a k to o k r e ś l a j ą ś w i a d e c t w a o ś w i ę t y c h i ś w i ę t y m
za
chwyceniu, w technikach ekstatycznych; w symbolicz
nej c i ą g ł o ś c i p o m i ę d z y ś w i ę t y m i g ó r a m i ,
mitologiczny
m i w y o b r a ż e n i a m i góry kosmicznej, drzewa kosmiczne
go, k o n t y n u a c j i t y c h s a m y c h z n a c z e ń w i d e o g r a m a c h
wieży, s c h o d ó w , drabin, symbolice miejsc podniesionych
i podniosłych jak np. tron, ołtarz.
P e r s p e k t y w a t a k a p o k a z u j e j a k i s y m b o l „(...) p o z w a l a
na p r z e j ś c i e , na obieg z jednej p ł a s z c z y z n y do d r u g i e j ,
z jednego ś w i a t a do d r u g i e g o , s c a l a j ą c w s z y s t k i e
te
p ł a s z c z y z n y i w s z y s t k i e t e p o z i o m y , ale n i e
stapiając
i c h w j e d n o " (por. n p . s y m b o l p e r ł y ł ą c z ą c y w s o b i e
s y m b o l i z m a q u a t y e z n y i l u n a i i n y — I I . s. 432—3). N a
koniec perspektywa taka u m o ż l i w i a dostrzeżenie kores
pondencji między np. niezwykle pojemnym kompleksem
s y m b o l i k i l u n a r n e j , z w i ą z a n e j z r y t m e m faz k s i ę ż y c a ,
a tak r ó ż n o r o d n y m i f a k t a m i j a k „.narodziny, stawanie
się, ś m i e r ć , z m a r t w y c h w s t a n i e ; w o d y , r o ś l i n y , kobieta,
płodność, n i e ś m i e r t e l n o ś ć , c i e m n o ś c i kosmiczne, życie p ł o
dowe, egzystencja pozagrobowa z n a s t ę p u j ą c y m po niej
odrodzeniem
typu
lumamego (światło w y ł a n i a j ą c e
się
z c i e m n o ś c i ) , tkanie, s y m b o l n i c i ż y w o t a , przeznaczenie,
c z a s o w o ś ć i t d . " ( I I I , s. 162). P o z w a l a t e ż ś l e d z i ć n a j e j
tle u w y r a ź n i a j ą c e się subkompleksy, j a k np. l u n a r n o -rozrodezy,
księżyca-wody-kobiety-ziemi,
księżyca-deszc z u - p ł o d n o ś c i - k o b i e t y - ś m i e r c i i t p (por. I I , s. 95—207).
Obie zaś perspektywy w y z n a c z a j ą drogę, na k t ó r e j
Eliade poddaje k r y t y c e szereg p o k u t u j ą c y c h dotychczas
w e t n o g r a f i i p o j ę ć d o t y c z ą c y c h z j a w i s k r e l i g i j n y c h , oraz
opacznych
interpretacji i teorii z n i m i
związanycn.
P r z y k ł a d e m m o ż e t u b y ć k r y t y k a p o j ę c i a mana — u p a t
r y w a n i a w t y m z j a w i s k u w i a r y w moc, siłę o t a c z a j ą c ą
przedmioty,
osoby,
zwierzęta,
rośliny
—
pierwotnej,
p r e a n i m i s t y c z n e j fazy r e l i g i i . I d ą c w tej k r y t y c e ś l a d a
m i s w y c h p o p r z e d n i k ó w e t n o l o g ó w : HocaTta, H o g b i n a ,
W i l l i a m s o n a , R a d i n a i i n . , r o z w a ż a j ą c o d p o w i e d n i k i rael a n e z y j i s k i e g o t e r m i n u mana ( o z n a c z a j ą c e g o o w ą m a g i c z
n ą moc i siłę) — jak orenda u Irokezów, oki u H u r o n ó w , megebe
P i g m e j ó w , w o k a n d o i manitoo
Siuksów
i Algonkimów, Eliade kwestionuje tezę, iż w terminie
mana z n a j d u j e w y r a z w i a r a w b e z o s o b o w ą s i ł ę i m o c
r o z p r o s z o n ą w kosmosie, j a k t e ż poddaje w w ą t p l i w o ś ć
w o g ó l e w s z e l k i e i n t e r p r e t a c j e s t a w i a j ą c e p r o b l e m oso
b o w o ś c i tej mocy, d o c i e r a j ą c do i s t o t n y c h i m i m a n e n t n y c h
k a t e g o r i i z w i ą z a n y c h z t y m i w i e r z e n i a m i . D a j e o n do
zrozumienia j a k w odrzuconych interpretacjach , docho
d z ą do g ł o s u p r o j e k c j e i k a t e g o r i e n a r z u c o n e p r z e z o b
s e r w a t o r ó w i b a d a c z y . Podczas g d y P a u l R a d i n u w a ż a
w o d n i e s i e n i u do p o j ę ć wokanda
i manitoo,
iż najbar
d z i e j a d e k w a t n y m i t e r m i n a m i , o d d a j ą c y m i i c h sens s ą :
„święty", „dziwny", „ważny", „cudowny",
„niezwykły",
„silny", i że chodzi w nich przede w s z y s t k i m o z w r ó c e
nie u w a g i na moc realnego istnienia — Eliade dochodzi
do w n i o s k u , i ż p r z e d m i o t y , z w i e r z ę t a , r o ś l i n y , d u s z e l u d z
k i e , o s o b y p o s i a d a j ą c e mana — t o p r z e d e w s z y s t k i m
p r z e d m i o t y , r o ś l i n y , etc. i s t n i e j ą c e p a r e x e l l e n e e . „ K r ó t
k o m ó w i ą c w s z y s t k o co p a r
exellenee istnieje, t y m
s a m y m p o s i a d a mana;
inaczej m ó w i ą c , posiada m a n a
to w s z y s t k o , co w y d a j e s i ę c z ł o w i e k o w i s k u t e c z n e , t w ó r
cze, d o s k o n a ł e (...). T a k w i ę c p r o b l e m p o s t a w i ć n a l e ż y
w k a t e g o r i a c h o n t o l o g i c z n y c h : z j e d n e j s t r o n y t o , co
i s t n i e j e , co j e s t r z e c z y w i s t e , z d r u g i e j s t r o n y t o , co n i e
istnieje; nie zaś w kategoriach
osobowe-bezosobowe,
cielesne-bezcielesne, p o j ę c i a te b o w i e m w ś w i a d o m o ś c i
ludzi p i e r w o t n y c h nie m a j ą pozycji, j a k ą zyskały
w
k u l t u r a c h w y ż s z y c h . T o , co j e s t w y p o s a ż o n e w m a n a
— istnieje w p ł a s z c z y ź n i e ontologicznej i t y m s a m y m
jest skuteczne, p e ł n e , owocne. N i e m o ż n a w i ę c m ó w i ć
o «bezosobowosci» mana, pojęcie to b o w i e m w archaicz
n y m h o r y z o n c i e d u c h o w y m n i e m a s e n s u " ( I I I , s. 172).
R e k o n s t r u u j ą c ó w horyzont duchowy człowieka re
ligijnego (w k u l t u r a c h archaicznych, pierwotnych, ple
m i e n n y c h ) E l i a d e dociera do szeregu u n i w e r s a l n y c h zja
w i s k i t o w a r z y s z ą c y c h i m d z i a ł a ń i p o s t a w homo
reli
giosis. T a k i m z j a w i s k i e m j e s t illud tempus,
czas ś w i ę t y ,
m i t y c z n y , czas w z o r c o w y . C z ł o w i e k r e l i g i j n y p r a g n i e ż y ć
w owym czasie ( m o c n y m , r z e c z y w i s t y m , r e a k t u a l i z o w a nym, powtarzanym, odtwarzanym w rytuale, obrzędzie,
zwyczaju, działaniu technicznym) n a ś l a d u j ą c
ó w czas
p o c z ą t k u , k i e d y wszystko d z i a ł o się p o r a z p i e r w s z y .
M i t , ś w i ę t a historia (odpowiednio do t r a d y c j i
z jej:
„ T a k r o b i l i nasi ojcowie, dziadowie i pradziadowie...")
j e s t o p o w i e ś c i ą o gęsta
deorum,
jest z b i o r e m preceden
sowych aktów,
historią.
działań,
wydarzeń.
Jest
więc
wzorcową
C z ł o w i e k r e l i g i j n y poprzez o b r z ę d y , r y t u a ł y , obrazy
(imago — i m i t a r e =
n a ś l a d o w a ć ) o d t w a r z a ó w czas,
o w ą ś w i ę t ą r z e c z y w i s t o ś ć , stara się zbliżyć d o ń i odzy
skać jej doskonałość i pełnię. Widać to zarówno w zwy
czaju p i e l g r z y m k i na K a l w a r i ę ( k t ó r a , j a k z a u w a ż a Ste
fan C z a r n o w s k i w s t u d i u m o r e l i g i j n o ś c i l u d o w e j , jest
p o w r o t e m do czasu M ę k i P a ń s k i e j , „(...) w ę d r ó w k i
Je
zusa o d W i e c z e r n i k a p o p r z e z G ó r ę O l i w n ą a ż n a G o l
gotę") jak i w samych kalwariach odtwarzających wier
nie scenerię t y c h w y d a r z e ń ( „ J e r o z o l i m a
przeniesiona
do P o l s k i ! " p o w i e C z a r n o w s k i ) , w B o ż o n a r o d z e n i o w y c h
zwyczajach ż ł o b k a , r o z ś c i e l a n i a s ł o m y w izbie, w k ł a d a
n i a siana pod obrus w i g i l i j n e g o stołu itp. O w o o d t w a
r z a n i e czasu początków
szczególnie w y r a ź n i e widać w
k u l t u r a c h p l e m i e n n y c h , gdzie z a j ę c i o m t e c h n i c z n y m , r o l
n i c z y m , gospodarczym (np. b u d o w a n i u d o m u , k o n s t r u o
w a n i u łodzi, uprawie ogrodów) b ą d ź towarzyszy
re
cytacja m i t u kosmogonicznego, b ą d ź t e ż są cne w i e r n y m
o d t w o r z e n i e m i p o w t a r z a n i e m c z y n n o ś c i oraz d z i a ł a ń o b
j a w i o n y c h przez B o g ó w , h e r o s ó w , o k t ó r y m
opowiada
mit.
S z c z e g ó l n ą r o l ę w r e a k t u a l i z o w a n i u czasu ś w i ę t e g o
o d g r y w a j ą m i t y kosmogoniczne z ich zasadniczymi w ą t
k a m i p r z e j ś c i a od C h a o s u
do K o s m o s u , ' o d b e z
ł a d u do u f o r m o w a n i a , od ś m i e r c i do ż y c i a , „ o b r a z y R a
j u " , s y m b o l i z m centrum,
s y m b o l i k a środka
świata
(por.
S t e f a n C z a r n o w s k i , j e g o p r e k u r s o r s k i e s t u d i a o magdeznoHredigijnym w a r t o ś c i o w a n i u p r z e s t r z e n i ) .
Człowiek religijny pragnie żyć w centrum, w
sa
mym
środku rzeczywistości
par exellenee
istniejącej,
t a m g d z i e m o ż l i w y j e s t k o n t a k t ze w s z y s t k i m i p o z i o m a
m i sacrum,
gdzie m o ż l i w e jest p r z e j ś c i e z jednej sfery
do d r u g i e j ( n i e b o - z i e m i a - p o d z j e m i e ) . T a k i m i e l e m e n t a m i
s y m b o l i z m u c e n t r u m s ą n p . święta
góra,
góra
kosmicz
na d o t y k a j ą c a s w y m w i e r z c h o ł k i e m n i e b a , p r z e c h o d z ą c a
p r z e z n i ą o ś ś w i a t a , drzewo
kosmiczne,
z n a j d u j ą c e się
w o b r a z a c h R a j u d r z e w o ż y c i a , ź r ó d ł o w o d y żywej.
Sku
p i a t e e l e m e n t y w sobie ś w i ą t y n i a ( n p . w a r c h i t e k t u r z e
c e r k w i w y s t ę p u j e p o d z i a ł na niebo i ziemię, złączone
rajskimi,
królewskimi
wrotami),
która
jest
Obrazem
Ś w i a t a (Imago M u n d i ) , siedziby ludzkie, d o m y zoriento
wane na ś r o d e k ś w i a t a (ołtarze domowe, miejsca święte)
same b ę d ą c e o d w z o r o w a n i e m K o s m o s u (por. s t u d i u m
o kosmologicznych aspektach symboliki j u r t y
Jerzego
S ł a w o m i r a Wasilewskiego), lokalne sanktuaria i miejsca
święte dublujące symboliczną strukturę „środka świata"
(Eliade zwraca
u w a g ę na c h a r a k t e r y s t y c z n y
fenomen
c z ę s t y c h d u b l e t ó w w k u l t u r a c h t r a d y c y j n y c h — por.
s t u d i u m Mariusza Wieczorkowskiego na temat
legendy
0 środku świata w Oporowie — w tradycji
nisławie Oporowskim).
o św.
Sta
T e n kreacjonistyczny pierwiastek, p r z e j ś c i a od C h a
osu do K o s m o s u , n a w i ą z a n i e do p r a w z o r c a
stworzenia
ś w i a t a , p o w r ó t do i l l u d t e m p u s o b s e r w o w a ć
możemy
w r y t u a ł a c h konsekracyjnych, w obchodach ś w i ą t cyklu
d o r o c z n e g o , w p r z e j ś c i u od S t a r e g o do N o w e g o R o k u , od
z i m y do w i o s n y ( u t o ż s a m i a n y c h z p r z e j ś c i e m od ś m i e r c i
do ż y c i a ) . P r z y k ł a d e m m o g ą t u b y ć , c z ę s t o k r o ć r e a l i
z u j ą c e się w s p o s ó b n i e j a w n y , n a w i ą z a n i a do praczasu
1 p r a a k t u stworzenia (np. obrazy stworzenia ś w i a t a , R a
j u — w k o l ę d a c h b o ż o n a r o d z e n i o w y c h , światy
wyko
nane z o p ł a t k a i zawieszane u p o w a ł y , sombolika cho
i n k i czy p a l m y w i e l k a n o c n e j j a k o k r y p t o f a n i i
Drzewa
Ż y c i a ) , n a w i ą z a n i e do m i t u k o s m o g o n i c z n e g o
w
naj
drobniejszych szczegółach o b r z ę d o w o ś c i dorocznej i ro
dzinnej, w symbolach, emblematach,
zwyczajach, w y
o b r a ż e n i a c h , wierzeniach, s k ł a d a j ą c y c h się na f o l k l o r —
w i e d z ę , czy t e ż l u d o w ą w i z j ę ś w i a t a (szerzej o n a w i ą z a -
r
•)7
1
niach
do
szard
Tomiccy,
i człowieka,
mitu
kosmogonicznego
Drzewo
Warszawa
Życia.
—
por.
Ludowa
Joanna
wizja
i
Ry
świata
1975).
Inne p r z y k ł a d y to: obrzędowość towarzysząca naro
d z i n o m dziecka, s t a n o w i ą c a k o m p l e k s h u m i positio (roz
w i ą z a n i a na ziemi — o b r z ę d napotykany p r a w i e w s z ę
d z i e o d A u s t r a l i i p o C h i n y , o d A f r y k i po A m e r y k ę P o
ł u d n i o w ą , p o s i a d a j ą c y swe o d p o w i e d n i k i u s t a r o ż y t n y c h
G r e k ó w i Rzymian w wyobrażeniach bogini narodzin
(Ejletyja,
Damia, Aukseja), p r z e d s t a w i a j ą c y c h
ją
na
k l ę c z k a c h , w p o z y c j i k o b i e t y , k t ó r a r o d z i na z i e m i ) , w
jeszcze b a r d z i e j p o w s z e c h n y m z w y c z a j u k ł a d z e n i a n o
w o r o d k a na z i e m i ę , w k t ó r y m znajduje w y r a z d o ś w i a d
czenie i ż : „ m a t k a l u d z k a j e s t t y l k o
przedstawicielką
W i e l k i e j M a t k i t e l l u r y c z . n e j (...) p o c z ę c i e i r o z w i ą z a n i e
to m i k r o k o s m i c z n e wersje wzorcowego a k t u d o p e ł n i o
nego przez z i e m i ę : m a t k a l u d z k a n a ś l a d u j e t y l k o i p o
wtarza praakt pojawienia się życia w łonie ziemi" ( I I I ,
s. 151). D o t e j s a m e j s y m b o l i k i — d a j ą c e j w y r a z p r z e
konaniu o ciągłości życia i śmierci, ich paradoksalnej
j e d n o ś c i , o u z y s k a n i u nowego życia przez ś m i e r ć —
n a w i ą z u j e zwyczaj grzebania z m a r ł y c h w pozycji kucz
nej ( e m b r i o n a l n e j ) ; a t a k ż e o b r z ę d y n o w y c h n a r o d z i n
(posiadające
moc u z d r a w i a j ą c ą
symboliczne
pogrzeba
nie chorych, g r z e s z n i k ó w , a w r y t u a ł a c h
inicjacyjnych
obejmujących obrzędową śmierć i zmartwychwstanie —
p o g r z e b a n i e n e o f i t y w z i e m i , u m i e s z c z e n i e go w d o l e )
gdzie s y m b o l i c z n y pogrzeb ma t ę s a m ą w a r t o ś ć magiczn o ^ r e l i g i j n ą , co z a n u r z e n i e w w o d z i e , chrzest. „ C h r z e s t
u z m y s ł a w i a ś m i e r ć i pogrzeb, ż y c i e i z m a r t w y c h w s t a
nie. G d y z a n u r z y m y g ł o w ę w wodzie, j a k b y w grobie,
s t a r y c z ł o w i e k p o g r ą ż a s i ę i zostaje p o g r z e b a n y ; g d y
wychodzi z wody: wraz pojawia się nowy człowiek."
i'Jan C h r y z o s t o m ) .
W obrzędach związanych z p a l m ą w i e l k a n o c n ą : ob
c h o d z ą c z n i ą pola, s t a w i a j ą c j ą w rogach p ó l , uderza
j ą c n i ą z w i e r z ę t a podczas p i e r w s z e g o w i o s e n n e g o w y p ę d u b y d ł a na pastwisko (palmy u ż y w a się w ó w c z a s
w y m i e n n i e z c h o i n k ą , z a c h o w a n ą do tego c e l u o d B o
żego Narodzenia) — w geście uderzenia p a l m ą
ludzi,
w z a t y k a n i u " j e j p o d d a c h e m d o r n u czy b u d y n k ó w gos
p o d a r c z y c h : c z ł o w i e k s t w a r z a n i e j a k o n a n o w o siebie,
z w i e r z ę t a , p o l a i t d . czy t e ż p r e c y z y j n i e j m ó w i ą c — o d
t w a r z a na n o w o ś w i a t .
Podobnie s y m b o l i z m „ s t w o r z e n i a ś w i a t a "
odnajdu
j e m y w zwyczajach o b d a r o w y w a n i a dzieci i z m a r ł y c h
podczas N i e d z i e l i
Przewodniej — jajkami,
pisankami
(z j a j k a w y p r o w a d z a ł y p o c z ą t e k ś w i a t a
kosmogoniczne
mity Egiptu, Fenicji, Chaldei, starożytnych Indii, Poli
nezji i Malanezji, w Oceanii np. panuje
przekonanie,
że c z ł o w i e k rodzi się z jajka). Kosmogonii odpowiada
w ó w c z a s antropogonia, stworzenie człowieka
naśladuje
i powtarza stworzenie Kosmosu. Zna „jajo w s z e c h ś w i a t a "
t a k ż e i mitologia grecka — pelazgijski i h o m e r y c k i m i l
o stworzeniu świata. W misteriach orfickich
barwione
do p o ł o w y n a c z a r n o j a j o s y m b o l i z o w a ł o n o c i d z i e ń ,
ś m i e r ć i ż y c i e . J a j k a u w a ż a n o t e ż za u l u b i o n ą p o t r a w ę
z m a r ł y c h , o c z y m ś w i a d c z ą m a l o w i d ł a nagrobne i zna
leziska skorupek, ś w i a d c z ą c y c h o z w y c z a j u
składania
w s t a r o ż y t n o ś c i j a j e k do g r o b u . S p l o t t y c h k r e a c j o n i
s t y c z n y c h z n a k ó w m o ż e m y z n a l e ź ć w z w y c z a j u zano
szenia p i s a n e k na m o g i ł y , w z a w i e s z a n i u i c h s k o r u p e k
na drzewkach „ m a i k a c h " , w geście p r z e ż e g n a n i a
się
znakiem krzyża, w modlitwach rozpoczynających i k o ń
c z ą c y c h d z i e ń , m o d l i t e w k a c h do ś w i ę t y c h i f o r m u ł a c h
t o w a r z y s z ą c y c h zabiegom magiczno-medycznym, w k t ó
r y c h p r z y w o ł u j e się obrazy Raju, Golgoty, M ę k i P a ń
skiej (por. t e k s t y m o d l i t e w e k z e b r a n y c h przez
Fran
c i s z k a K o t u l ę w k s i ą ż c e p t . Znaki
przaszłości).
Wszyst
58
k i e obrazy w p r o w a d z a j ą c z ł o w i e k a w s y m b o l i c z n e uczes
tnictwo w odrodzeniu i odnowieniu Kosmosu.
Pierwiastek kreacjonistyczny m o ż e m y t a k ż e obser
w o w a ć w s a m e j s t r u k t u r z e czasu ś w i ą t e c z n e g o — w za
w i e s z e n i u n a co d z i e ń o b o w i ą z u j ą c y c h n o r m ( r y t u a l n e
rozpasanie, orgie), w o d w r ó c e n i u r ó l z w i ą z a n y c h z po
d z i a ł e m n a p ł c i , w o b r z ę d o w e j z a m i a n i e szat, w s y m b o
l i c z n y m p o w r o c i e do czasu C h a o s u , p i e r w o t n e g o n i e ukształtowania
poprzedzającego
akt stworzenia,
czasu,
który
charakteryzuje
się, podobnie
jak
czas e s c h a
tologiczny („pagórki b ę d ą z r ó w n a n e a doliny
wypeł
nione", „lew
będzie
obok jagnięcia",
„dziecko
obok
żmiji"), podobnie j a k Bóg w „definicji" Mikołaja z K u zy — „ T a j e m n i c a p e ł n i " , p o g o d z e n i e m s p r z e c z n o ś c i , j e d
nością p r z e c i w i e ń s t w , coincidentia oppositorum.
T o co u E l i a d e ' g o ( o b o k u j a w n i e n i a k o s m o - t e o l o gicznych f u n k c j i symbolu, w świetle k t ó r y c h t r a c ą racje
b y t u takie p o j ę c i a j a k np. k u l t roślin czy k u l t zmar
ł y c h ) s t a n o w i m o r f o l o g i ę sacrum,
fenomenologię
świę
t o ś c i , to u G e r a r d u s a v a n d e r L e e u w ' a (1890 —
—1950), h o l e n d e r s k i e g o t e o l o g a , p a s t o r a , r e l i g i o z n a w c y ,
muzykologa i egiptologa, autora Phdnomennologie
der
Religion,
1956 ( t ł u m . p o l . Fenomenologia
Religii,
War
s z a w a 1978 ( I V ) i w i e l u i n n y c h p r a c
— jest fenome
n o l o g i ą m o c y . „ C z ł o w i e k r e l i g i j n y — pisze L e e u w —
p r a g n i e ż y c i a bogatszego, g ł ę b s z e g o i szerszego, p r a g n i e
mocy. I n n y m i s ł o w y człowiek
szuka
w swym życiu
c z e g o ś , co go p r z e w y ż s z a , p r a g n ą c s i ę t y m p o s ł u ż y ć , a l b o
s i ę do tego m o d l i ć . C z ł o w i e k , k t ó r y n i e p r z y j m u j e ż y
cia po p r o s t u , lecz c z e g o ś o d e ń chce ( m o c y ) , s t a r a s i ę
z n a l e ź ć w ż y c i u sens. P o r z ą d k u j e ż y c i e w j a k ą ś s e n s o w
ną całość (znaczeniową): w ten sposób powstaje
kul
tura. Na p s t r o k a c i z n ę danych zarzuca r e g u l a r n i e sple
cioną sieć; w t e d y p o j a w i a j ą się r ó ż n e postacie: d z i e ł o
sztuki, obyczaj, gospodarka. Z kamienia człowiek czyni
sobie o b r a z , z p o p ę d u n a k a z , z p u s t k o w i a — u p r a w n e
pole. W ten s p o s ó b rozwija moc. A l e nie
poprzestaje
na t y m , s z u k a d a l e j coraz g ł ę b s z e g o i szerszego s e n s u "
(TV, s. 720).
4
T a k j a k w p r z y p a d k u Eliade'go, z a s y g n a l i z o w a l i ś m y
t y l k o n i e k t ó r e w ą t k i z jego s t u d i ó w , t a k i w p r z y p a d k u
a u t o r a Fenomenologii
religii
o g r a n i c z y m y się t y l k o do
w y p o w i e d z i określających p o s t ę p o w a n i e fenomenologicz
ne. W w y p o w i e d z i a c h t y c h m a m y do c z y n i e n i a z b a r
dziej — a n i ż e l i u Eliade'go — ś w i a d o m y m w y a r t y k u c w a n i e m zasad i e t a p ó w m e t o d y f e n o m e n o l o g i c z n e j .
?
F e n o m e n o l o g i a r e l i g i i , j a k k o l w i e k u p r a w i a n a i przez
t e o l o g ó w , czy t e ż u j a w n i a j ą c a k o s m o - t e o l o g i c z n e f u n k c j e
symboli, różni się od teologii: „Teologia m ó w i o Bogu.
W f e n o m e n o l o g i i B ó g n i e jest a n i p o d m i o t e m , a n i p r z e d
miotem, albowiem m u s i a ł b y być fenomenem, t j . m u s i a ł
by u k a z y w a ć się. Bóg zaś nie ukazuje się, t j . nie u k a
z u j e s i ę w t a k i s p o s ó b , ż e b y ś m y m o g l i go r o z u m i e ć
i m ó w i ć o n i m . K i e d y się ukazuje, r o b i to w z u p e ł n i e
i n n y s p o s ó b , t a k i , k t ó r y n i e p o c i ą g a za s o b ą z r o z u m i a
ł e j m o w y , lecz z w i a s t o w a n i e " ( I V , s. 728). F e n o m e n o
logia n a t o m i a s t jest ś w i a d e c t w e m , j a k i e s k ł a d a badacz
z tego, co z o s t a ł o m u u k a z a n e , co z r o z u m i a ł p r z y g l ą
d a j ą c się ludziom, zdarzeniom, f a k t o m ( r e l i g i j n y m , k u l
t u r o w y m ) . W teologii m ó w i ą c e j o Bogu, o g a r n i a j ą c e j kie
r u n e k p i o n o w y ( d r o g ę o d B o g a do c z ł o w i e k a ) i p o z i o m v
( d r o g ę c z ł o w i e k a do B o g a ) , t r e ś c i ą z w i a s t o w a n i a o B o g u
jest j e g o ukrycie
i objawienie.
Fenomenologia natomiast
zajmuje się t y l k o k i e r u n k i e m poziomym. „Jej domem
— n a w e t j e ś l i o p i e r a s i ę o n a n a m i ł o ś c i do z a ś w i a t ó w
— j e s t z i e m i a " ( I V , s. 728). T r e ś c i ą , ś w i a d e c t w e m f e n o
m e n o l o g i i j e s t w i ę c t o , co dane i
interpretacja.
Fenomenologia, j a k k o l w i e k m ó w i ą c a o przeżyciach,
n i e jest p s y c h o l o g i ą . N i e i n t e r e s u j ą
jej
subiektywne
stany, odczucia, doznania, ale z o b i e k t y w i z o w a n e , u d o -
kumentowane,
przeżycia,
np.
nia
w
(częstokroć
takim
„przeżycie
nie
rozumieniu
drzewa,
jako
wyrażone
jakie
epifanii
bezpośrednio)
zawiera
życia,
w
sobie
odradza
się, miodości, n i e ś m i e r t e l n o ś c i " itp.
Aczkolwiek
z u p e ł n i e r ó ż n a od s t r u k t u r a l i z m u , bo
uznająca ciągłość pomiędzy przeżyciem a rzeczywistoś
cią, r e k o n s t r u u j ą c a
przeżycie jako organiczną
całość,
d a j ą c ą s i ę r o z u m i e ć n a p o d s t a w i e j e j c z ę ś c i (por. r e
konstrukcje przeżycia numinotycznego u Rudolfa Otta),
fenomenologia ma z n i m wiele w s p ó l n y c h
elementów.
C ó ż b o w i e m oznacza ta r e k o n s t r u k c j a ? — „ M o ż n a j ą
opisać j a k o wprowadzenie pewnego p l a n u w chaotycz
n ą g m a t w a n i n ę w ą t k ó w t z w . r z e c z y w i s t o ś c i . Plam t e n
n a z y w a s i ę s t r u k t u r ą . S t r u k t u r a to z w i ą z e k , k t ó r y n i e
jest ani j e d y n i e p r z e ż y w a n y , a n i t e ż j e d y n i e w y a b s t r a
h o w a n y l o g i c z n i e czy k a u z a l n i e , lecz — r o z u m i a n y . S t a
n o w i ona o r g a n i c z n ą c a ł o ś ć , k t ó r e j n i e m o ż n a r o z ł o ż y ć
na części, ale k t ó r ą n a l e ż y r o z u m i e ć na podstawie jej
części; s t a n o w i t k a n i n ę , k t ó r e j nie uda się u t k a ć przez
d o d a w a n i e p o s z c z e g ó l n y c h e l e m e n t ó w czy c l e d u k o w a n i e
j e d n e g o e l e m e n t u z i n n e g o , ale k t ó r ą z n ó w da s i ę r o
z u m i e ć j a k o c a ł o ś ć . I n n y m i s ł o w y s t r u k t u r a jest w p r a w
dzie p r z e ż y w a n a , ale nie b e z p o ś r e d n i o ; jest k o n s t r u o w a
na, ale n i e w s p o s ó b l o g i c z n o - p r z y c z y n o w o - a b s t r a k c y j ny. S t r u k t u r a jest sensownie u c z ł o m o w a n ą r z e c z y w i s t o ś
c i ą . Sens z a ś n a l e ż y c z ę ś c i o w o do s a m e j r z e c z y w i s t o ś c i
a c z ę ś c i o w o do k o g o ś , k t o s t a r a s i ę j ą z r o z u m i e ć . Sens
jest zawsze z a r ó w n o z r o z u m i a ł o ś c i ą , j a k r o z u m i e n i e m ,
i to w n i e p o d z i e l n y m , p r z e ż y w a n y m z w i ą z k u . N i g d y nie
da s i ę p o w i e d z i e ć z c a ł ą p e w n o ś c i ą , co j e s t m o i m r o z u
m i e n i e m , a co z r o z u m i a ł o ś c i ą tego, co r o z u m i a n e . T o
m a m y na m y ś l i , k i e d y m ó w i m y , że o d s ł a n i a się p r z e d
nami zrozumiałość jakiegoś związku, jakiegoś człowie
k a czy t e ż j a k i e g o ś w y d a r z e n i a " ( I V , s. 713). Sens n i e
jest t u w i ę c w y n i k i e m
matematycznych
(logicznych)
m o ż l i w o ś c i k o m b i n a c j i z n a c z e ń — „... w y k l u c z a s i ę t u
wszelkiego r o d z a j u przemoc wobec rzeczy, e m p i r y c z n ą ,
l o g i c z n ą czy m e t a f i z y c z n ą " ( I V , s. 719).
N a w i ą z a n i e do t r a d y c j i n a u k h u m a n i s t y c z n y c h , o p i e
r a j ą c y c h się na r o z u m i e n i u ( D i l t h e y ) , ta g ł ę b o k a d i a l e k t y c z n o ś ć — „ C a ł a istota f e n o m e n u dana jest w t y m ,
że j a w i się » k o m u ś « . K i e d y ó w »ktoś« zaczyna m ó w i ć
0 t y m , co s i ę j a w i , w ó w c z a s m a m y do c z y n i e n i a z f e
n o m e n o l o g i ą " ( I V , s. 712) — p o z w a l a p o r ó w n a ć c h a r a k t e r
p o s t ę p o w a n i a f e n o m e n o l o g i c z n e g o do r o z m o w y , j a k ą p r o
w a d z i badacz z r z e c z y w i s t o ś c i ą ( d o k u m e n t a m i , w y p o w i e
d z i a m i , f a k t a m i , o d n o s z ą c y m i s i ę c z ę s t o k r o ć do d a l e k i e j
p r z e s z ł o ś c i , w t y m sensie do z a - ś w i a t ó w ) i p r z y z n a ć ,
ż e : „ F e n o m e n o l o g i a n i e j e s t w y s p e k u l o w a n ą m e t o d ą , lecz
p r a w d z i w i e l u d z k ą d z i a ł a l n o ś c i ą ż y c i o w ą , k t ó r a polega
na t y m , że n i e g u b i m y się a n i w rzeczach, a n i w na
s z y m ego, n i e u n o s i m y s i ę , j a k B ó g , n a d r z e c z a m i a n i
n i e p o r u s z a m y s i ę w ś r ó d n i c h j a k z w i e r z ę t a , lecz c z y
n i m y c o ś , co n i e j e s t d a n e a n i z w i e r z ę c i u , a n i B o g u :
s t o i m y r o z u m i e j ą c o n a u b o c z u i o g l ą d a m y t o , co s i ę
n a m u k a z u j e " ( I V , s. 717). „ K a ż d e p o s z c z e g ó l n e p r z e
ż y c i e j e s t j u ż z w i ą z k i e m , ( o d n o s i s i ę to z a r ó w n o do
p r o c e s u b a d a w c z e g o , d o r o z u m i e n i a , i do p r z e ż y c i a j a k o
p r z e d m i o t u r e k o n s t r u k c j i — p r z y p . Z . В . ) . T o co s i ę
ukazuje, ukazuje s i ę w obrazie. M a p l a n y (tła) dalsze
1 p l a n y boczne; wobec i n n y c h u k a z u j ą c y c h się jestestw
(Wesenheiten) pozostaje w s t o s u n k u p o d o b i e ń s t w a
lub
k o n t r a s t u , l u b t e ż w stu i n n y c h relacjach, t a k i c h j a k :
uwarunkowanie,
położenie peryferyjne
lub
centralne,
k o n k u r e n c j a , dystans i t p . Relacje te są zawsze r e l a c j a m i
postrzegalnyrni, stosunkami r o z u m i a n y m i . Nie są to n i g
dy relacje faktyczne, stosunki przyczynowe. Naturalnie,
n i e w y k l u c z a j ą t y c h o s t a t n i c h , ale n i c o n i c h n i e m ó w i ą .
M a j ą znaczenie w y ł ą c z n i e w z r o z u m i a ł y m z w i ą z k u . Tego
r o d z a j u z w i ą z e k — n i e z a l e ż n i e od t e g o , czy d o t y c z y
jakiegoś
człowieka,
nazywamy
(Por.
typem
typologię
sytuacji
lub
religii
historycznej
typem
przeprowadzoną
wśród znanych s y s t e m ó w religijnych,
su i u c i e c z k i , r e l i g i a
pokoju,
religia
i współczucia,
w a l k i , religia
nieskończoności
religia
czy
idealnym"
i
religii
(IV,
przez
пр.: religia
s.
Leeuwa,
dystan
:
spokoju, relig a
ascezy,
religia
—
714).
nie
nicości
miłości).
N a f e n o m e n o l o g i ę , „ k t ó r a j e s t m ó w i e n i e m o t y m , co
się n a m p o j a w i ł o , s k ł a d a j ą się n a s t ę p u j ą c e stadia:
a — N a z y w a n i e — „ t e m u co s t a ł o s i ę w i d z i a l n e
n a d a j e m y n a z w ę . (...) N a d a j ą c n a z w y r o z d z i e l a m y f e n o
m e n y i ł ą c z y m y j e ze s o b ą , t j . i n n y m i s ł o w y k l a s y f i k u
j e m y je. C o ś do czegoś w ł ą c z a m y albo z czegoś e l i m i n u
j e m y . T o n a z y w a m y « o f i a r ą » , to z n ó w « o c z y s z c z e n i e m • > "
( I V , s. 715) . . . „ s y m b o l i z m e m c e n t r u m " , „ h i e r o f a n i ą " , „ h u m i positio", „ m y s t e r i u m t r e m e n d u m " i t p .
b — W ł ą c z e n i e fenomenu we w ł a s n e ży
cie —
jeżeli b a r b a r z y ń c a opowiada p r o f e s o r o w i , że
ongiś i s t n i a ł j e d y n i e w i e l k i pierzasty w ą ż , to ten uczo
n y m ą ż n i e m ó g ł b y w o g ó l e u z n a ć s i ę za z n a w c ę w t e j
materii, g d y b y nie poczuł się w e w n ę t r z n i e w s t r z ą ś n i ę t y
i przynajmniej w pewnej mierze nie zechciał z a p r a g n ą ć ,
ażeby ó w barbarzyńca miał słuszność. Tylko stałe i usil
ne ć w i c z e n i e w u m i e j ę t n o ś c i w z y w a n i a s i ę , t y l k o n i e
ustanne uczenie się r ó ż n y c h r ó l pozwala
fenomenolo
g o m w y j a ś n i a ć t o , co s i ę u k a z u j e " ( I V , s. 716);
с — P o w s t r z y m a n i e
s i ę od s ą d ó w
(epo
chs) — f e n o m e n o l o g i a m ó w i ą c п р . o s y m b o l i c e w ó d , z a
dowala się tu stwierdzeniem zawartej w niej concidentia oppositorum (woda, jako nośnik życia, odrodzenia,
i w o d a , j a k o n o ś n i k ś m i e r c i , chaosu) — u c h y l a j ą c w s z e l
k i e s ą d y , d o t y c z ą c e tego, czy t a k i c h a r a k t e r s y m b o l i z
m u w ó d w y n i k a z e m p i r y c z n y c h , m e t a f i z y c z n y c h , czy t e ż
logicznych (myślenie binarne) właściwości wody;
d — V / у j a ś n i e n i e — „... t o , co n a l e ż y do siebie,
p o w i n n o z o s t a ć z ł ą c z o n e , t o , co r ó ż n e , p o w i n n o z o s t a ć
o d siebie o d d z i e l o n e . N i e w t e n j e d n a k s p o s ó b , b y z w i ą z
ki przyczynowe d e t e r m i n o w a ł y
wyjaśnienie, jak
np.
A w y n i k a z В , С z n ó w ma t a k ą genezę, k t ó r a zbliża je
do D — lecz j e d y n i e i w y ł ą c z n i e w t e n s p o s ó b , ż e u z y s
k u j ą f o r m ę z r o z u m i a ł y c h z w i ą z k ó w , j a k to n p . c z y n i p e j
zażysta łącząc lub oddzielając poszczególne «fragmenty».
W s p ó ł i s t n i e n i e nie p o w i n n o s t a w a ć się istnieniem o d r ę b
n y m , lecz z r o z u m i a ł ą ł ą c z n o ś c i ą . I n n y m i s ł o w y s z u k a m y
z w i ą z k u o charakterze t y p u idealnego. N a s t ę p n i e sta
r a m y się z w i ą z e k ten p r z y p o r z ą d k o w a ć w i ę k s z e j c a ł o ś
ci z n a c z e n i o w e j i t d . ( I V , s. 717);
e - - W s z y s t k i e te a k t y r a z e m i j e d n o c z e ś n i e s t a n o
wią w ł a ś c i w e rozumienie. Doświadczenia fenomenologii
r e l i g i i , k t ó r a j e s t n i e h i s t o r i ą , lecz r o z u m i e n i e m f a k t ó w
religijnych, w y m a g a j ą c y m nieustannej k o r e k t u r y i w s p ó ł
d z i a ł a n i a ze s t r o n y h i s t o r i i , f i l o l o g i i , a r c h e o l o g i i i i n
n y c h nauk szczegółowych, nie t y l k o w y d a j ą się nieod
zowne w badaniu i rekonstruowaniu k u l t u r y duchowej,
a l e m o g ą w n i e ś ć w i e l e c e n n y c h i n s p i r a c j i do b a d a ń n a d
k u l t u r ą w ogóle. W y s t a r c z y b o w i e m z a u w a ż y ć , iż po
między faktami religijnymi a faktami kulturowymi w y
s t ę p u j e istotne p o d o b i e ń s t w o . Wystarczy d o k o n a ć m a ł e g o
p r z e s u n i ę c i a , k t ó r e zawiera się j u ż w pojęciu
„rzeczy
ś w i ę t y c h " (a w i ę c o d z n a c z a j ą c y c h s i ę s z c z e g ó l n ą w a r t o ś
c i ą , w a g ą i z n a c z e n i e m , j a k i e s i ę do n i c h p r z y w i ą z u j e )
by z n a l e ź ć się na g r u n c i e f e n o m e n o l o g i i k u l t u r y , zaj
m u j ą c e j się t a k i m i faktami, k t ó r e w danej społeczności,
k u l t u r z e , w y r ó ż n i a j ą s i ę od p o z o s t a ł y c h r z e c z y s w ą n a d w a r t o ś c i o w o ś c i ą . „ B a d a j ą c ż y c i e i w s p ó ł ż y c i e ludzi obec
n i e l u b w p r z e s z ł o ś c i — pisze f e n o m e n o l o g
Jacques
D . J. W a a r d e n b u r g — w ś r ó d d a n y c h f a k t ó w
możemy
zawsze r o z r ó ż n i ć k i l k a t a k i c h , k t ó r e w t y m ż y c i u
czy
w s p ó ł ż y c i u m i a ł y l u b m a j ą dla zainteresowanego znacze-
"
59
nie s z c z e g ó l n e , w i ę k s z e n i ż w y d a r z e n i a codzienne. T a k i e
w y r ó ż n i o n e f a k t y z a j m u j ą specjalne miejsce w naszym
ż y c i u . D o t y c h f a k t ó w r ó ż n i ą c y c h s i ę od p o z o s t a ł y c h w y
d a r z e ń naszego ż y c i a s w ą n a d w a r t o ś c i ą ( M e h r w e r t ) n a
l e ż ą z a r ó w n o sposoby z a c h o w a n i a , w y o b r a ż e n i a , o p o w i e ś
ci i t d . , j a k i o k r e ś l o n e k o n k r e t n e r z e c z y , z w i e r z ę t a i l u
dzie. P r z y t y m aspekt z n a c z e n i o w y zazwyczaj d o m i n u j e
n a d a s p e k t e m f a k t y c z n y m , t a k , ż e w y r ó ż n i o n e w t e n spo
s ó b f a k t y ż y c i a d a n e j j e d n o s t k i czy s p o ł e c z n o ś c i n i e t y l
k o s p e ł n i a j ą f u n k c j ę w y z n a c z o n ą p r z e z samo t w o r z y w o
lecz -'urazem t a k ż e s t a n o w i ą t o , co z w y k l e n a z y w a m y
systemem symboli. K r ó t k o m ó w i ą c , s p e ł n i a j ą one f u n k
cję s y m b o l i c z n ą
P o d o b n i e j a k z c h w i l ą p r z y b y c i a do
obcego k r a j u , k t ó r y c h c i e l i b y ś m y p o z n a ć , b ę d z i e m y s z u
k a ć t y c h rzeczy, k t ó r e e w i d e n t n i e i n t e r e s u j ą d a n y c h l u
d z i , t a k t e ż b a d a j ą c i n n ą n i ż nasza k u l t u r ę — z w ł a s z c z a
w t e d y g d y c h o d z i o p r o b l e m r e l i g i i — s z u k a m y tego,
co m a t a m w i ę k s z ą w a r t o ś ć d l a z a i n t e r e s o w a n e g o . W y
k r y c i e tego r o d z a j u z n a c z ą c y c h f a k t ó w d o k o n u j e s i ę
c z ę ś c i o w o n a p o d s t a w i e tego, co b a d a c z o w i r z u c a s i ę bez
p o ś r e d n i o w o c z y ze w z g l ę d u n a z g o d n o ś ć l u b k o n t r a s t
z j e g o w ł a s n ą k u l t u r ą i co u ś w i a d a m i a a n sobie w n o w y
i szczególny sposób, częściowo zaś dzięki jego w y s i ł k o w i ,
by p o j ą ć w e w n ę t r z n ą s t r u k t u r ę o d n o ś n e j k u l t u r y i r e l i
g i i oraz z r o z u m i e ć z w i ą z k i w danej c a ł o ś c i . W odniesieaiu dc pierwszego p r z y p a d k u i n t e r e s u j ą c e m o ż e b y ć
stwierdzenie, że zgodność i kontrast odnoszą się nie t y l
k o do z e w n ę t r z n y c h , o d i z o l o w a n y c h f a k t ó w z ż y c i a b a
dacza i b a d a n e j k u l t u r y , lecz t a k ż e do g ł ę b s z y c h w a r s t w ,
jak n p . w z a j e m n y u k ł a d t y c h z n a c z ą c y c h f a k t ó w w o d
n o ś n e j k u l t u r z e " . F e n o m e n o l o g i a „ i d ą c po t e j d r o d z e ,
m u s i p o k o n a ć w i e l e p r z e s z k ó d . N i e d a n y j e j jest o g l ą d
^ t w a r z ą w t w a r z » . A l e i za p o m o c ą z w i e r c i a d ł a m o ż n a
w i e l e z o b a c z y ć . A o t y m , co s i ę w i d z i , m o ż n a m ó w i ć " .
( I V , s. 719).
5
K a g r u n c i e e t n o g r a f i i p o l s k i e j m o ż e m y z n a l e ź ć sze
reg prac, k t ó r e a c z k o l w i e k nie i d e n t y f i k u j ą się z t r a d y
c j ą f e n o m e n o l o g i c z n ą , t o j e d n a k w p r ó b i e d o c i e r a n i a do
t y c h znacznych f a k t ó w , w e w n ę t r z n y c h k a t e g o r i i s k ł a d a
j ą c y c h się na r z e c z y w i s t o ś ć badanej k u l t u r y ,
realizują
s t a w i a n e sobie przez f e n o m e n o l o g i ę cele ( p o r . n p . J a c k a
O l ę d z k i e g o Kultura
artystyczna
ludności
kurpiowskiej,
W r o c ł a w , 1971). N a t o m i a s t ś w i a d o m ą r e p r e z e n t a n t k ą p o
d e j ś c i a f e n o m e n o l o g i c z n e g o b y ł a C e z a r i a B a u d o u i n do
1
Das Heilige
ligiosen
(Świętość
und das Profane.
Mom Wesen des rei świeckość.
O ilocie religii)
1957.
2
West-Ostliche
Mystik.
Vergleich
und
Unterscheidung zur Wesensdeutung
(Zachodnio-wschodnia
mistyka.
Porównanie
i rozróżnienie
dla interpretacji
istoty) 1926;
Die Gnadenreligion
Indiens und das Christentum
(Indyj
ska r e l i g i a ł a s k i a c h r z e ś c i j a ń s t w o ) 1930.
3
M . B a c h t i n , Uwagi
do metodologii
badań
literac
T ł u m . p o l . w : „ L i t e r a t u r a " 1976, n r 22 ( 3 . V I ) , s. 5.
4
Aegyptiscłie
staroegip-
kich,
M . i n . : Goodsvorstellingen
in de oud —
pyramideteksten
1916 (Wyobrażenia
bogów
w
1
Courtenay
E h r e n k r e u t z
J ę d r z e j e w i c z o w a
(1886—1967), a u t o r k a
t a k i c h prac
j a k : Siady
walk
Rosjan
z
Mordwinami
w
rosyjskiej
literaturze
lu
dowej,
1916;
Echa
stosunków
polsko-rosyjskich
w
bylinach,
1918; Obrzędy
weselne
ludu
polskiego
jako
forma
dramatyczna,
1927; Ze
studiów
nad
obrzęda
mi
weselnymi
ludu
p o l s k i e g o , 1929; Zwyczaje
wio
senne
ludu
polskiego,
1927;
Kwiatki
św.
Jerzego,
1927; Kalendarz
świętojerski,
1959—1960; Legenda
o Kra
kusie Mistrza
Wincentego
i pogromcy
smoka, św.
Jerzy
w legendzie
aurea J. de Voraigne;
Onomastyka
najstar
szych roczników
świętojerskich,
1954—55; k t ó r a w s w y m
s t u d i u m o p a t r o n c e m u z y k i , ś w . C e c y l i i (Sw.
Cecylia,
„ L u d " , 1922) p r z e d s t a w i a z n a n y ze w s p ó ł c z e s n e j t r a d y c j i
ludowej „apokryficzny" typ św. Cecylii, jako ślepej, kor
nej, cichej d z i e w i c y na tle u d o k u m e n t o w a n e j w z a b y t
k a c h k u l t u r y rzymskiej i w tradycjii hagiograf icznej, „li
turgicznej" wersji, ukazującej t ę s a m ą postać, jako bo
gatą, dostojną, d u m n ą przedstawicielkę rodu Ceceljuszów
M e t e l l i . D z i ę k i t a k i e m u z e s t a w i e n i u d o c h o d z i a u t o r k a do
w y d o b y c i a i s t o t n y c h cech c h a r a k t e r y z u j ą c y c h
tradycję
ludową, takich jak udramatyzowame, przerysowanie po
s t a c i (poprzez p r z y p i s a n i e j e j ś l e p o t y , p o d k r e ś l e n i e u ł o m
ności, upośledzenia) o d s ł a n i a j ą c t y m s a m y m zakorzenienie
takiego w i z e r u n k u w tradycyjnej ludowej w i z j i ś w i ę
tości, kojarzącej częstokroć p r z y n a l e ż n ą świętości nie
z w y k ł o ś ć z u ł o m n o ś c i ą (kalecy, nawiedzeni, „ j u r o d i w i " ,
m u z y k u j ą c y ślepcy, żebracy etc).
Odtwarzając p r a w d o p o d o b n ą drogę przejścia od mo
t y w u „ b o g a c t w a " z a w a r t e g o w i m i e n i u gens C e c y l i a do
m o t y w u „ ś l e p o t y " , d o c i e r a j ą c do s p e c y f i c z n e g o z j a w i s
ka, j a k i m jest t w ó r c z a l u d o w a e t y m o l o g i a , w o p a r c i u
o m a t e r i a ł historyczny i filologiczny, rekonstruuje p e ł n y
o b r a z t r a d y c j i , z w i ą z a n e j ze ś w i ę t ą C e c y l i ą . P r z y c z y m
h i s t o r i a , k t ó r a s t a n o w i p o d s t a w ę do t e j r e k o n s t r u k c j i n i e
jest t r a k t o w a n a j a k o e m p i r y c z n e n a s t ę p s t w o f a k t ó w , a l e
j a k o s t o p n i o w e k s z t a ł t o w a n i e s i ę sensu. D l a B a u d o u i n de
Couitenay, dla której tak j a k dla innych fenomenonog ó w , p r z e d m i o t n a u k i jest do p e w n e g o s t o p n i a „ w y t w o
rem czynności naukowych", „każdy w y t w ó r kultury, któ
r y n a l e ż y do z a k r e s u b a d a ń e t n o l o g i c z n y c h j e s t t y l k o
ostatnim ogniwem poprzedzającego,
go s z e r e g u
form
p r z e k a z y w a n y c h przez t r a d y c j ę , o s t a t n i m w y k ł a d n i k i e m
tej t r a d y c j i " . ( Z . B . )
skich
tekstach
Piramid);
Egyptische
Eschatologie
1919
( E s c h a t o l o g i a E g i p s k a ) ; B a c h ' s Mattheuspassion
1937 (Pa
sja według
św. Mateusza.
Bacha);
In dem Himmel
ist.
ein Tanz... Uber religiose
B e d e u t u n p des T a n z e s u n d des
Festzuges
1937^ (W niebie jest taniec... O religijnym
zna
czeniu tańca
i odświętnego
pochodu.
T ł u m . pol. w . : „Li
t e r a t u r a n a ś w i e c i e " , 1978, n r 5); Sacred
und
Profane
Beauty:
The Holy in Art, 1963 (Święte
i świeckie
Pie'.ino: Święte
w
sztuce).
J a c q u e s D . J. W a a r d e n b u r g , W sprawie
fenome
nologii
religii.
Uwagi
zasadnicze
[ w : ] „ E u h e m e r , Prze
g l ą d R e l i g i o z n a w c z y " , 1974 n r 3, s. 73, 74.
5