Słomiane figury Marcina Lorkiewicza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4

Item

Title
Słomiane figury Marcina Lorkiewicza / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4
Description
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1987 t.41 z.1-4, s.208-212
Creator
Bartosz, Adam
Date
1987
Format
application/pdf
Identifier
oai:cyfrowaetnografia.pl:3024
Language
pol.
Publisher
Instytut Sztuki PAN
Relation
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:3227
Text
Adam Bartosz
I I . 1. Matka

Boska

SŁOMIANE FIGURY MARCINA LORKIEWICZA

W konkursio t w ó r c z o ś c i ludowoj o r g a n i z o w a n y m przez W o ­

się jeszcze 2 siostry. Wszyscy o n i p r a c u j ą na w s i . B r a c i a —

j e w ó d z k i O ś r o d e k K u l t u r y w Tarnowio w 1977 r . pierwsze miejsce

z wyjątkiom

z a j ą ł w y k o n a w c a „ s ł o m i a n y c h r z e ź b " — f i g u r e k plecionych ze

Marcinowi przypadło

jednego

—• oraz siostry, p o ż e n i l i

się wczośnio.

s ł o m y . W i t o zo starannie dobieranych b a r w ą pasm s ł o m y f i g u r k i

na o j c o w i ź n i e . B y ł bardzo p r a c o w i t y , o d dziecka p r z y z w y c z a j o n y

do k o ń c a m i e s z k a ć z r o d z i c a m i i p o z o s t a ć

z a c h w y c i ł y w ó w c z a s o g l ą d a j ą c y c h . I c h t w ó r c a na o t w a r c i u w y s t a ­

z a r ó w n o do c i ę ż k i c h r o b ó t , j a k t e ż do p o m o c y matce,

w y nie p o k a z a ł s i ę . Zainterosowanio jogo w y r o b a m i onieśmieliło

w y r ę c z a ł w dojeniu, g o t o w a n i u i i n n y c h d o m o w y c h

go do tego stopnia, że n i e c h ę t n i e w p u s z c z a ł do swego d o m u

Z m a t k ą t e ż — k t ó r a z m a r ł a w 1974 r . w w i e k u 76 ł a t — m i e s z k a ł

osoby zaintorosowane jogo p r a c a m i , k t ó r e b y ł y m u nieznane. T a

do k o ń c a . N a 2 h e k t a r o w y m gospodarstwie p o z o s t a ł wraz z bra­

nieśmiałość

t e m , r ó w n i e ż j a k M a r c i n kawalerem.

pozostała

Marcinowi

Loikiewiezowi

do

dziś,

otwarcie w y s t a w y s w y c h prac o r g a n i z o w a n ą w m u z o u m

na
tar­

n o w s k i m w 198.'! r. r ó w n i e ż nio p r z y s z e d ł , c h o ć mieszka w p o d farnowskioh W i e r z c h o s ł a w i c a c h i do m i a s t a udaje się p r z y n a j -

którą

pracach.

Jest zadowolony bardzo ze

swego ż y c i a „ w a r u n k i m a m bardzo dobre, bo nio m a m r o d z i n y ,
n i k t m i nie przeszkadza, r o b i ę co c h c ę , to jost bardzo

dobre."*

Po wojnio u k o ń c z y ł 7 klas, a po 2 l a t a c h p r z e r w y jeszozo

m n i o j raz w t y g o d n i u . W y s t a w ę o g l ą d a ł u k r a d k i o m w k i l k a d n i

8 k l a s ę . „ C h c i a ł e m b y ć k s i ę d z e m , ale — w p o l u r o b o t a , n a u k a

po o t w a r c i u . C h o ć d u m n y z zainteresowania

m n i e m ę c z y ł a , mamusia to m n i e n a w o t z a p i s a ł a na ł a c i n ę w 8

jogo p r a c ą ,

nie

p o t r a f i p u b ł i c z n i o się e k s p o n o w a ć , u k r y w a j ą c s w ą t w a r z w cioniu.

klasio, alem c h o d z i ł t y l k o coś m i e s i ą c , nie l u b i ł e m n a u k i , gra­

.lego prace pokazano na k i l k u w y s t a w a c h w p l a c ó w k a c h k u l t u ­

m a t y k a , historia, r a c h u n k i — t o m i nie s z ł o . L u b i a ł e m p r z y r o d ę ,

r a l n y c h T a r n o w a i na terenie w o j e w ó d z t w a , a ostatnio

(1985)

r y s u n k i , mamusia m y ś l a ł a , że t a ł a c i n a m i się p r z y d a , m o ż e b y m

na w y s t a w i e „ S z t u k a l u d o w a Polski p o ł u d n i o w e j " w Hanoworze.

i w y b r a ł się na k s i ę d z a , ale to b y ł a c i ę ż k a n a u k a w szkole".

T w ó r c a ma coraz w i ę k s z o poczucie w a r t o ś c i swych prac, w roz­

N i g d y t e ż nie c z y t a ł k s i ą ż e k , „ a co się b ę d ę m ę c z y ł , radio i tolo-

m o w a c h zo m n ą tego nio u k r y w a , czuje się t w ó r c ą ,

w i z j a wszystko m i p o w i e d z ą , j a n i g d y nic nie c z y t a ł e m i nie czy­

artystą,

g r o m a d z i — bardzo nieliczne — w z m i a n k i prasowe na

tomat

swej t w ó r c z o ś c i . A l e nie p o t r a f i się zgodzić na publiczne ukazanie
swoj postaci,

choć pierwotno zażenowanie towarzyszące

zain­

teresowaniu jego o s o b ą znacznie o s ł a b ł o .
M a r c i n L o r k i e w i c z mieszka w s ł y n n y c h

baśń,

Quo

vadis,

Znachora.
W

rozmowie r o b i j e d n a k

w r a ż e n i e bardzo

inteligentnego,

oczytanego c z ł o w i e k a , interesuje się r o z m a i t y m i zagadnieniami,
Wiorzchosławicach,

wsi rodzinnej W . W i t o s a . U r o d z i ł się t u t a j 12 listopada 1930 г.,
jako naunlodszy z 4 s y n ó w bogatych gospodarzy. Po n i m u r o d z i ł y

208

t a m " . Ze szkolnych l a t p a m i ę t a , żo c z y t a ł Starą

* Materiały w Archiwum Etnograficznym Muzeum Okręgo­
wego w T a r n o w i e .

p o t r a f i d y s k u t o w a ć , p r z e d s t a w i a ć w ł a s n e stanowisko. P r z y t y m
posługuje

się bardzo

poprawnym

językiem,

wyzbytym

miejscowej g w a r y . Bardzo w n i k l i w i e ocenia p r o g r a m y
zyjne, poszczególnych

artystów

cech
telewi­

i w y k o n a w c ó w . Jest t o jego

podstawowe ź r ó d ł o wiedzy o świecie o d k i l k u n a s t u l a t .
Poza s ł u ż b ą w o j s k o w ą ( H e l , F r o m b o r k ) n i g d y n i e w y j e ż d ż a ł
poza region. B y w a ł t y l k o w K r a k o w i e — t a m w y b r a ł się by
z w i e d z i ć M u z e u m E t n o g i a f i c z n o , k i e d y u ś w i a d o m i ł sobie, ż e jego
działalność

określać

poczęto

twórczością

ludową.

Nigdy

nie

i n t e r e s o w a ł się p r a c a m i i n n y c h t w ó r c ó w , nie m i a ł o k a z j i i c h
s p o t y k a ć , choć k i l k a wystaw sztuki ludowej oglądnął w tarnow­
skim muzeum, instytucji, z k t ó r ą o d k i l k u lat ma stały kontakt.
K o s z y k i s ł o m i a n e n a chleb z a c z ą ł w y p l a t a ć k i l k a l a t w c z e ś n i e j
n i m jego prace t r a f i ł y n a k o n k u r s . W e w s i do f o r m o w a n i a chleba
u ż y w a się s ł o m i a n y c h k o s z y c z k ó w a w y r a b i a ł o j o t u t e j k i l k a o s ó b .
Kiedy

matce zniszczył

s i ę koszyczek

poprosiła

Marcina b y

s p r ó b o w a ł z r o b i ć n o w y . P r z y j r z a ł się „ s ł o m i a n c o " , k t ó r ą w y k o n a ł
c h ł o p z Szujca ( p r z y s i ó ł e k W i e r z c h o s ł a w i c ) . B y ł a t o s ł o m i a n k a
zszywana z pasm s ł o m i a n y c h o p l a t a n y c h ł y k i e m . I n n e koszyczki
splatane b y ł y c i e n k i m

k o r z e n i e m sosnowym. L o r k i e w i c z

użył

do o p l o t u sznurka i w t e n s p o s ó b w y p l a t a s ł o m i a n k i do d z i ś .
K i e d y o k a z a ł o s i ę , ż e w y k o n a n i e s ł o m i a n k i nie jest t r u d n e , roz­
p o c z ą ł i c h p r o d u k c j ę na większą skalę. Odbiorcami b y l i sąsiedzi,
a przez j a k i ś czas d o s t a r c z a ł w i ę k s z e i c h ilości h a n d l a r z o w i do
H a c z o w a . Z b y t n a k o s z y k i m a do d z i ś , g d y ż ludzie p i e k ą w ł a s n y
chleb w miejscowej p i e k a r n i i w t y c h s ł o m i a n k a c h w o ż ą ciasto
z domu.

I I . 2. Król

3

z szopki;

i l . 3. Aniołek
z szopki;
Zielna

ił. 4. Matka

Boska

K i e d y z r o b i ! s ł o m i a n k ę i „ s i ę u d a ł a , z r o b i ł e m d r u g ą , jeszcze
lopszą. To m y ś l a ł e m t a k — j a k się u d a ł o s ł o m i a n k ę , to z r o b i ę
b e c z u ł k ę , j a k się u d a ł a b e c z u ł k a , to m o ż e z r o b i ę j a k i ś f l a k o n i k ,
i t a k coraz t o inne rzeczy r o b i ł e m . T o p o m y ś l a ł e m , że m o ż e da
się i c z ł o w i o k a z r o b i ć , i t a k z a c z ą ł e m to f i g u r k i ze s ł o m y p l e ś ć .
To b y ł o bardzo ł a d n e , to się k a ż d e m u p o d o b a " .
P i e r w s z ą f i g u r ą b y ł a Matka

Boska

Zielna,

cioła. P o t e m b y ł a szopka, Droga Krzyżowa,

w y k o n a n a do k o ś ­
i iime f i g u r y a t a k ż e

cale rozbudowane sceny.
W y k o n u j ą c p o d s t a w o w y splot L o r k i e w i c z p o s ł u g u j e się p i o r ś eieniem w y k o n a n y m z metalowej r u r k i . W z a l e ż n o ś c i od g r u b o ś c i
s ł o m i a n e g o pasma u ż y w a r u r o k r ó ż n o j g r u b o ś c i , o d 11 do 17 m m .
S z e r o k o ś ć p i e r ś c i o n i a w y n o s i 15—20 m m . P i e r ś c i e ń t a k i nasuwa
na ciasno u f o r m o w a n ą w i ą z k ę ź d ź b e ł ż y t n i c h i t u ż za p i e r ś c i e n i o m
o w i j a uformowano walcowato pasmo n i c i ą (sznurkiem) nawleczo­


na

igłę.

T a k powstaje oplecione n i c i ą pasmo, z

formuje się k s z t a ł t gotowego w y r o b u . K s z t a ł t o w a n i o

którego
następuje

r ó w n o l e g l e z w i c i e m pasma. K a ż d y w y r ó b — koszyczek, f l a k o n ,
czy k o r p u s postaci, to forma u t w o r z o n a ze spiralnie w z n o s z ą c o g o
się pasma. P ł a s k i w y r ó b (koszyk, taca i t p . ) uzyskuje się spiralnie
zwijając

w płaszczyźnie

tworzący

się o p l o t s ł o m i a n y ,

jedno-

ozośnio za k a ż d y m o w i n i ę c i e m n i c i ą p r z y s z y w a j ą c igłą k o l e j n y
z w ó j do poprzodniego. R ó w n o c z o ś n i e formuje się p i o n o w y k s z t a ł t
w y r o b u . W y k o n u j ą c f o r m y w y s m u k l ę (korpus postaci, b e c z u ł k ę
i t p . ) po w y k o n a n i u p ł a s k i e g o dna kolejne zwoje pasm u k ł a d a
się spiralnie n a sobie p r z e w l e k a j ą c igłą z n i t k ą o p l a t a j ą c ą w y ż e j
f o r m o w a n y zwój poprzez n i t k ę z w o j u n i ż s z e g o . Powstaje w ten
s p o s ó b bardzo szczolno i mocna ś c i a n k a n p . naczynia.
Prace swo w y k o n u j e L o r k i e w i c z

ze s ł o m y ż y t n i e j :

„słomę

m u s z ę o m ł ó c i ć copem, bo w m ł o c k a r n i się niszczy s ł o m ę , pogniecie
się te ź d z i e b e l k a . J a k

potem obotnę kłosy, to z o s t a n ą

źdźbła

proste. To trzeba teraz o b s m y k a ć te ł u s k i ze ź d z i e b e ł , to r o b i ę
to na t a k i m grzebieniu j a k grabie z d r e w n i a n y m i z ę b a m i ,

tak

się to c z y ś c i , i to j u ż jest gotowa s ł o m a do r o b o t y . "
„ P a m i ę t a m , najbardziej p o d o b a ł a m i się s ł o m a j a k się w p o l u
r o b i ł o , s n o p k i się w i ą z a ł o . R o b i l i ś m y t a k i e o b r ą c z k i ze

słomy

na palce, i t a k się cieszyło, że t o takie p i ę k n e , z ł o t e ; t o się m y ś l a ł o ,
co z tego z r o b i ć ł a d n e g o , szkoda m i b y ł o tej s ł o m y , że t o t a k i e
p i ę k n e , t a k się b e z u ż y t e c z n i e niszczy •— g n ó j się z niej r o b i ,
a to t a k i e p i ę k n e " .
U b o l e w a n a d z l ą j a k o ś c i ą t e r a ź n i e j s z e j s ł o m y , k t ó r a nie
odpowiedniego

koloru.

„Dawniej

był

kolor

złocisty,

ma

czysty,

a teraz s ł o m a p l e ś n i e j e j a k t y l k o z b o ż e dojrzeje, czernieje. Chyba
to po nawozach. To b y ł p i ę k n y k o l o r , to b y ł y dalekie ł a t a , t o
kolor b y ł p i e l m y , c z y ś c i u t k i , a ż się b ł y s z c z a ł o " . N i e k t ó r e w y r o b y
maluje więc olojno, aby p o k r y ć to n i e d o s k o n a ł o ś c i s ł o m y .

Naj­

bardziej j o d n a k coni n a t u r a l n y k o l o r s ł o m y . L o r k i e w i c z na k o l o r
jost szczogólnie w r a ż l i w y , o g l ą d a j ą c ilustracje dzieł s z t u k i przede
wszystkim

zwraca u w a g ę n a

barwę, podkreśla

jej

znaczenie

w o d d z i a ł y w a n i u na odbiorcę. T o t e ż w y k o n u j ą c zwłaszcza drob­
niejsze p r z e d m i o t y bardzo starannie dobiera odcienie s ł o m y , dla
w y d o b y c i a n a j w ł a ś c i w s z e g o efektu. Ciekawe efekty kolorystyczne
o s i ą g a p r z y w y r o b a c h lub ich fragmentach nie plecionych, ale
w y k o n a n y c h ze ź d z i e b e ł s ł o m y p ł a s k o , l u ź n o u k ł a d a n y c h i m o ­
c o w a n y c h n a p ł a s k i m tle (na k a r t o n i e ) n i c i ą l u b k l e j e m . S ą to
r ó ż n e g o rodzaju r a m k i do f o t o g r a f i i
itp. Układa

i o b r a z k ó w , m a ł e szopki

w t e d y p ł a s z c z y z n y r ó ż n i ą c e się o d c i e n i a m i b a r w

i g r u b o ś c i ą ździoboł. Ź d z i e b e ł p r o s t y c h , nie plecionych u ż y w a
j a k o p o s z c z e g ó l n e elemonty f i g u r , co w zostawieniu ze

słomą

s p l a t a n ą dajo bardzo ciekawy efokt p l a s t y c z n y . W t a k i m p r z y ­
padku u ż y w a też ździebeł różnoj grubości traw. Wykonuje z nich
n p . włosy postaci, k o r o n y , n a c z ó l k a , ozdoby szat. W i ą z k a p r o s t y c h

I I . 5.
I I . 6. Papież
U.

210

7.

Fragment

jako

Krzyż
Dobry

wystawy, Muzeum
1983 r .

Pasterz
Okręgowe

w

Tarnowie,

5

ifliinio

uformowana

słomiany < • do p o d k r e ś l e n i a k o n t u r ó w s t r o j u ,
korpusu słuzą

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.