-
Title
-
Zagadka człowieka - antropologia teatru / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2005 t.59 z.2
-
Description
-
Polska Sztuka Ludowa - Konteksty t.59 z.2, s.3-6
-
Creator
-
Benedyktowicz, Zbigniew
-
Date
-
2005
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:6033
-
Language
-
pol.
-
Publisher
-
Instytut Sztuki PAN
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6460
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Subject
-
antropologia teatru
-
Type
-
czas.
-
Text
-
ZBIGNIEW
G
urdżijew zmarł stosunkowo niedawno, w roku
1950 w wieku około siedemdziesięciu lat (do
kładny jego wiek nie jest znany). Mniej więcej
czterdzieści lat poświęcił na wykładanie swego «syste
mu» uczniom. Nasze wiadomości o samym Gurdżijewie są raczej skąpe; wiemy że był to Grek z Kaukazu,
głoszący swą naukę przede wszystkim w Moskwie i Pe
tersburgu, a później w Europie Zachodniej i w Am e
ryce. Zostawił po sobie obszerne dzieło Wszyscy
i wszystko, w którym wyłożył szczegółowo swój system,
ale jedynie pierwsza część tego dzieła została świeżo
ogłoszona drukiem w Anglii; liczy ona ponad tysiąc
dwieście stron, lecz mamy chyba prawo wobec autora
stwierdzić, że jest niemal nieczytelna; mamy prawo to
stwierdzić, gdyż jak się zdaje, sam autor postawił so
bie poniekąd za cel zabezpieczyć się przed tym, by ja
kikolwiek dyletant mógł zagłębić się w tę książkę,
a następnie utrzymywać, że ‘rozumie Gurdżijewa’; usi
łowania autora zmierzające w tym kierunku osiągnęły
taki efekt, że pierwszy tom jego dzieła jest chyba jesz
cze mniej zrozumiały niż Finnegan’s Wake.” - tak pisał
Colin Wilson w swej słynnej, „kultowej”, jak się to
dziś mówi (jeśli jeszcze się tak mówi), książce z lat
sześćdziesiątych Outsider h Czy tamta diagnoza, cha
rakterystyka dzieła i «systemu» Gurdżijewa dana
przez Wilsona pozostaje dziś aktualna? Czy da się
utrzymać? Skoro Finnegan’s Wake doczekał się wielu
interpretacji, wnikliwych odczytań i nie musi już dziś
straszyć przede wszystkim swą niezrozumiałością i nie
dostępnością, to czy i w przypadku Gurdżijewa sytu
acja nie uległa zmianie?
Ale też można i zapytać czy Gurdżijew wpisany
w rozważaniach Wilsona w kontekst doświadczeń fi
lozofii egzystencjalnej - „System Gurdżijewa można
uważać za pełny, idealny system Existenzphilospophie.”2
- nie podzieli losu bohaterów Sartre’a, od których
rozpoczyna swe studium outsiderów Wilson. Czy nie
podzieli wręcz losów tego swoistego epizodu, tej „du
chowej przygody” jaką była filozofia egzystencjalna
lat pięćdziesiątych. Czy, wreszcie, jak sam autor
Mdłości i jego dzieło nie okaże się dzisiaj już nieco za
kurzonym historycznym eksponatem i przykładem
z muzeum myśli i wyobraźni, z którego to, co pozosta
je interesującego, to jedynie literacka, anegdotyczna
warstwa, przyczynek nie tylko do historii poszukiwań
duchowych XX wieku, ile do uchwycenia kulturowej
aury, kulturowego fenomenu i procesu wyzwalania
się człowieka rozpoznającego się w całym swoim
zniewoleniu, jakim był w przypadku Sartre’a groma
dzący się wokół swego mistrza, ruch egzystencjalistów w pierwszej połowie minionego wieku. Innymi
słowy czy z «systemu», wizji, poszukiwań, działań
i dzieła Gurdżijewa ostanie się, zostanie coś ważniej
szego i istotniejszego aniżeli, jak w przypadku
uczniów, słuchaczy i naśladowców francuskiego filo
zofa: wspomnienie czarnych golfów, niezliczonych
ilości wypalonych papierosów w zadymionych ka-
BENEDYKTOWICZ
Zagadka człowieka
- antropologia teatru
wiarniach Paryża przez wyzwalających się ludzi.
W książce Wilsona, która jest w gruncie rzeczy książ
ką na temat humanizmu i postawy religijnej („Czło
wiek indywidualny zaczyna tę mozolną drogę jako
outsider; może ją zakończyć jako święty” - tak brzmi
ostatnie jej zdanie3) Gurdżijew ze swoim systemem
wyzwolenia i przebudzenia pojawia się pod koniec
w rozdziale Przerwanie kręgu, niemal jak deus ex ma
china, jako zapowiedź, jako jedyna niemal ostatnia
deska ratunku (bo tak przecież doskonale współbrz
miący i współczesny z egzystencjalizmem, i jego mo
tywami, rozważanymi przez Wilsona), droga wyba
wienia z zaklętego kręgu egzystencjalnych proble
mów, nicości istnienia. Czy i ta diagnoza, i to rozpo
znanie Gurdżijewa jakie zawarł w swym studium
0 outsiderze Colin Wilson dają się dziś, w pół wieku
od śmierci Gurdżijewa, nadal utrzymać?
N a te i inne, podobne, nasuwające się pytania czy
telnik może sobie wyrobić własny pogląd, uzyskać czę
ściową odpowiedź w zamieszczonym tu zbiorze tek
stów poświęconych Gurdżijewowi. Piszę: częściową,
bo prezentowany blok tekstów o Gurdżijewie składa
się przede wszystkim z wypowiedzi z sympozjum
W stronę esencji. Georgij Iwanowicz Gurdżijew — od
działywanie i znaczenie, jest dokumentacją międzyna
rodowej konferencji przygotowanej przez Jarosława
Freta i Grzegorza Ziółkowskiego w Ośrodku Badań
Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych we Wrocławiu w 2001 roku,
wzbogaconą o wybrane i pieczołowicie przygotowane
1 zredagowane przez Grzegorza Ziółkowskiego teksty
z kręgu sympatyków tradycji i nauczania Gurdżijewa.
Otrzymujemy więc, niejako portret Gurdżijewa po
wstający i pisany od wewnątrz. Zbiór tekstów niemal
kanoniczny, miejscami mających charakter wyznawczy. Być może właściwszym byłoby - powie ktoś - dla
równowagi zamieścić teksty zapewniające spojrzenie
od zewnątrz, bardziej krytyczne. Świadomie jednak
postanowiliśmy zachować autonomię tych wypowie
dzi i całego bloku tekstów, licząc na to, ze sprowoku
ją dyskusję, do której w przyszłości warto będzie po
wrócić, i do której, wszystkich chętnych wzięcia
3
Zbigniew Benedyktowicz • ZAGADKA CZŁOWIEKA - ANTROPOLOGIA TEATRU
w niej udziału, już teraz serdecznie zapraszamy. Po
prostu, od czegoś trzeba było zacząć. Najpierw ustalić
pewien punkt odniesienia. Taka, pokrótce można by
powiedzieć, była intencja redakcji w budowaniu
i komponowaniu tego numeru, taka była wspólnie
podjęta decyzja z kolegami z Ośrodka Grotowskiego,
we współpracy, z którym ten numer powstał, i którym
w tym miejscu za tę owocną współpracę składamy ser
deczne podziękowania.
Ale nawet i z tego jednostronnego spojrzenia, ma
jącego charakter przede wszystkim dokumentacji,
świadectwa, wyznania wyłania się cała lista proble
mów wartych tu choćby zasygnalizowania. Najpierw
wyłania się kwestia swoistego mitu Gurdżijewa (ktoś
nieuprzedzony powie: tajemnicy Gurdżijewa), nieja
sny, zagmatwany (ktoś bardziej krytyczny albo złośliwy
powiedziałby: ciemny, mętny) obraz „współczesnego
ekscentrycznego guru”4. „Człowiek zagadka” - jak pi
sze James Moore, [por. tu s.14] autor książki Gurdżijew. Anatomia mitu - „Kiedy (...) książka ukazała się
w styczniu 1992 roku, kilku krytyków literackich
z miejsca zarzuciło mi ślepe uwielbienie, podczas gdy
parę osób ze ‘starszyzny’ gurdżijewowskiej oskarżyło
mnie o obrazę majestatu. Cokolwiek bym zrobił, za
wsze byłoby nie tak.” Biogram Gurdżijewa przełożony
tu dalej [por. s. 61] zamieszcza Encyklopedia Religii
pod red. Mircei Eliadego. Encyklopedia PWN Religia
przedstawia go jako „ormiańskiego mistyka i pisarza
duchowego”5, wiąże się go z tradycją wschodniego ko
ścioła6, a w związku z jego trwającymi 20 lat podróża
mi i poszukiwaniami duchowymi próbującymi dotrzeć
do serca starożytnych tradycji, prowadzonymi w Azji
Środkowej i na Bliskim Wschodzie, z religiami Wscho
du i sufizmem. Powiada się, że „System Gurdżijewa do
tyczy doskonalenia człowieka i jest rodzajem ezote
rycznego chrześcijaństwa połączonego z praktyką jogi,
często zwany ‘czwartą drogą’. Gurdżijew uważał, że
człowiek powinien równocześnie pracować nad swoim
ciałem, emocjami i umysłem, znajdując dla siebie wła
sną drogę, będącą wypadkową dróg fakira, mnicha
i jogina.”7 Natomiast w świeżo co wydanym studium
Jacka Sieradzana na temat „boskiego szaleństwa”
i „szalonej mądrości”: Szaleństwo w religiach świata.
Szamanizm, religia starogrecka, judaizm, chrześcijaństwo,
hinduizm, buddyzm, islam na próżno szukalibyśmy Gur
dżijewa. Wymieniony raz obok innych wspomnianych
przez autora współczesnych ekscentrycznych guru, po
dobnie jak oni został świadomie pominięty („W niniej
szej pracy ci ostatni[...] zostali pominięci, ponieważ
nie należą do żadnej z omawianych religii.”8). Zaiste
zadziwiająca, paradoksalna postać. Jakże przypomina
jąca bohaterów Blaise’a Cendrarsa, niczym wzięta
z kart jego prozy: Kolei Transsyberyjskiej czy Od portu do
portu, zresztą nie wiem (za słabo znam obu, a nie ma
czasu tego sprawdzić) czy się spotkali? Czy się znali?
Wszak Gurdżijew przedostał się, emigrował do Francji,
gdzie od 1922 rozwijał swój Instytut Harmonijnego
Rozwoju Człowieka. Zadziwiająca, jakże szczególnie
dla antropologa kultury, postać: „Gurdżijew żył w oto
czeniu Kurdów i Persów, Turków i Ormian, muzułma
nów i żydów, chrześcijan i zoroastrian. Była to niezwy
kła mieszanka wrażeń, które - jak można przypuszczać
- wchłonął jak gąbka; wchłonął języki, zwyczaje, tra
dycje i sposób życia otaczających go ludzi, oraz z pew
nością ich muzykę. Owe wrażenia muzyczne towarzy
szyły mu przez długie lata podróży i poszukiwań. Pie
śni, melodie, harmonie i rytmy, z którymi zetknął się
w odległych miejscach, świątyniach i klasztorach, jak
również te, które usłyszał z ust prostych chłopów,
wszystko z nim zostało, tworząc ukryte źródło tego, co
pewnego dnia wyłoniło się jako jego własna muzyka.”
[por. dalej s.18].
Kim więc był Gurdżijew? Modelowym, niemal
jak z Cliffordowskich Kłopotów z kulturą przykładem
emigranta o zmieszanej tożsamości? Przykładem na
kulturowy, religijny synkretyzm? Zapowiedzią czło
wieka nowego wieku? Specjalistą od wszystkiego?
Specjalistą od sacrum, wiedzy o sacrum? Nową współ
czesną formą lux ex Oriente dla Zachodniej Europy
i Ameryki? Szamanem, szarlatanem, tricksterem,
manipulatorem? Człowiekiem w teatrze codziennego
życia (nieustannie zmieniającym maski)? Trzeba
przyznać, że zebrane tu świadectwa i próbki tekstów
(sama wreszcie postać i mnożące się w związku z nią
pytania) mogą stanowić niezły test dla antropologa
na jego cierpliwość w przenikaniu do Innego. A ezo
teryczny, przesłonięty mitologiczno-alegoryczną szatą
język nie musi wcale w tym pomagać. (Choćby jeden
przykład, nawet biorąc pod uwagę zamierzoną grę
i zabawę językową mistrza, to jednak zanotowany ze
śmiertelną powagą przez ucznia, projekt hajda jogi:
„Teraz zapewne lepiej możemy zrozumieć, dlaczego
pan Gurdżijew nazwał swoją jogę hajda jogą. W języ
ku rosyjskim słowo ‘hajda’ wyraża stanowcze wezwa
nie, wypowiadane w sytuacji, gdy ktoś coś nakazuje
i chce, aby jego rozkaz wykonano jak najszybciej.
Hajda joga to zatem ‘szybka joga’, która daje ucznio
wi możliwość nauczenia się w krótkim czasie jak najwięcej.” [por. s.22], przykład jakże muszący razić
ucho i wywoływać uśmiech nie tylko konserwa
tywnego antropologa). Byłby że, więc, Gurdżijew za
powiedzią nowego człowieka religii internetowej,
gdzie na rozmaitych stronach możemy mieć szybki
dostęp nie tylko do najrozmaitszych tradycji religijno
duchowych i jak najszybciej się ich nauczyć, ale i jak
proponują to niektóre już strony natychmiastowy
kontakt z wybranym bóstwem? Byłby że, więc, ten re
ligijny, autosoteryczny, (para-religijny?) projekt sa
modoskonalenia się i wiedzy o sacrum jakąś skróconą
współczesną formą XX wiecznej gnozy? Gurdżijew
a tradycja gnozy? Gurdżijew a New Age? Gurdżijew
a globalizacja? Z tych trudnych, kłopotliwych pytań
o tożsamość, z tej listy problemów zasygnalizowanych
tu w przejaskrawionym, telegraficznym skrócie,
4
Zbigniew Benedyktowicz • ZAGADKA CZŁOWIEKA - ANTROPOLOGIA TEATRU
Mówione słowo —Pieśń
Człowiek zniknie, a pozostanie po nim światło, cień —
ruch w nieosobowym medium —i cisza."[s.78]
Teatr jest polem życia powiada Brook. Teatr jest
także polem spotkania wiedzy i sztuki, nauki i sztuki.
Stąd może trzeba by powiedzieć, że najbardziej żywa
dzisiaj dziedzina i pole na jakim uprawiana jest antro
pologia kultury to właśnie antropologia teatru: teatr
powracający do źródeł, zmierzający do źródeł, do rytu
ału. Teatr przekraczający granice kulturowe i religijne.
Teatr oparty na doświadczeniu wielokulturowości,
uprawiający antropologię kultury zarówno w swoich
spektaklach, jak i w poszukiwaniach, studiach, se
sjach, wyprawach. Dobrym tego przykładem może być
Międzynarodowa Szkoła Antropologii Teatru prowa
dzona pod kierunkiem Eugenio Barby i dokumentacja
XIV jej sesji, która miała miejsce we Wrocławiu
i Krzyżowej w kwietniu 2005 roku, którą to dokumen
tację zamieszczamy w drugiej części tego zeszytu oraz
na płycie CD przygotowanej przez Ośrodek Grotow
skiego załączonej do tego numeru.
Teatr zmierzający do głębokich, religijnych źródeł,
do rytuału, teatr zmierzający ku transcendencji, teatr
jako pole poszukiwań duchowych, wykraczających
poza teatr, teatr wymagający od swych adeptów, akto
rów, niezwykłego poświęcenia, jak w przypadku te
atralnych poszukiwań Grotowskiego zmierzający ku
teatrowi totalnemu (akt całkowity) i doświadczeniu
osiągającemu wymiar para-teatralny, para-religijny,
jakiś laicki, świecki rodzaj świętości, połączenie na
uki, wiedzy i religii (teatr jako Instytut Harmonijnego
Rozwoju Człowieka, teatr jako laboratorium duszy) to jeden maksymalistyczny wymiar teatru, tańczącego
swój święty taniec z wilkami i na przekór innym ryt
mom historii, dramatyczny wyraz tęsknoty duchowej
w przeklętym XX wieku - jak ktoś powiedział - któ
rego nie było...
N a tle tego maksymalistycznego obrazu teatru wy
powiedź Eugenio Barby w zadziwiający sposób brzmi
nieco sceptycznie, skromnie i z dystansem. Pytany
o swój teatr Odin Teatret, założoną przy nim Między
narodową Szkołę Antropologii Teatru i doświadczenie
wielokulturowości wpisane w historię tych poczynań
odpowiada: „Jaki jest sens długowieczności naszego
teatru? Czy to, że jest złożony z ludzi i dla ludzi o róż
nym pochodzeniu albo przynajmniej o różnych trady
cjach kulturowych i teatralnych? Nie wydaje mi się to
takie ważne. Interesuje mnie coś innego: możliwość,
że kontakt z innymi światami staje się sposobem do
tarcia do samego siebie, do własnych korzeni, do świa
ta, do którego się przynależy. Żeby dać początek cze
muś innemu.” [Zdobywanie różnicy s. 133]. I nieco da
lej dodaje: „Pytania Iana Watsona skłoniły mnie do
zapytania siebie samego: jeżeli moje wybory nie wyni
kały z pragnienia i dążenia do poszerzenia granic mo
jego obszaru kulturowego, to skąd się wzięły? Czego
szukałem tak zawzięcie przez tyle lat? (...) Nie jest sam
a wartych podjęcia w ewentualnej przyszłej dyskusji
wyłania się i przychodzi z pomocą właściwy, drugi bo
hater naszego numeru: Teatr (i antropologia teatru).
- Od „Człowieka zagadki” przechodzimy do zagad
ki Człowieka.
Pewne światło, także i na poszukiwania Gurdżijewa, rzuca esej Henryka Jurkowskiego Craig w świecie
idei. Biorąc już jak najpoważniej poszukiwania Gurdżijewa, zmierzanie do głębokich religijnych źródeł, jego
„Święte tańce”, studia Ruchu, rytm, muzykę odniesio
ne do rytmu natury, kosmosu, myśl o nowym człowie
ku - czyż nie te same intuicje znajdujemy w myślach
Craiga o „teatrze nowej religii, zmierzającym ku trans
cendencji”. Czy nie są to, dające się znaleźć i u innych,
w ogóle wspólne, na różny sposób dochodzące i wyra
żane, intuicje i tendencje epoki końca XIX i począt
ków XX wieku? (W przypadku Craiga Jurkowski wska
zuje tropy: Ruskin, oraz Nietzsche z jego Narodzinami
tragedii z ducha muzyki, koncepcją nadczłowieka, i od
powiednio u Craiga nad-aktora, nadmarionety,). Jur
kowski zwraca naszą uwagę na esej Craiga pt. Motion
(Ruch), „którego powstanie miało w pewnym sensie
źródło w obserwacji tańca Isadory Duncan, ale właści
wie było rezultatem wcześniejszych intuicji na temat
roli ruchu i rytmu w teatrze. Ale czy tylko w teatrze?
Craig pisał bowiem:
Początek... Narodziny... jesteśmy w Ciemnościach...
wszystko przed nami...
I z tej Nicości wyłoni się duch... Zycie... doskonałe
i zrównoważone życie... godne nazwy Piękno... Nieśmier
telne Piękno w Różnorodności Wiekuistego.
Prosta i surowa forma zstępuje z wytrwałą cierpliwo
ścią niczym przebudzenie myśli we śnie.
Wydaje się, że coś się rozkłada i coś się składa. Powo
li... złożenie po złożeniu rozluźnia się i spina aż nieużytecz
ne formy uzyskają kształty. I teraz ze Wschodu na Zachód
jeden łańcuch życia porusza się przed nami jak morze...
Nie mając Architektury nie mielibyśmy Boskiego Miej
sca do modlitwy. Bez muzyki Boskiego Głosu do jej wyra
żania. Bez Ruchu nie mielibyśmy Boskiego Działania by
przedstawiać na scenie.
Craig publikował kilkakrotnie ten nieco mistyczny
tekst, odwołujący się do boskich darów natury, a sta
nowiący swoistą egzegezę teatralnych działań człowie
ka. Widzimy w nim wpływy poglądów Johna Ruskina,
dziewiętnastowiecznego teoretyka i „prawodawcy”
sztuki, który w hierarchii sztuk stawiał najwyżej utwo
ry podejmujące tematy eschatologiczne. Esej ten jest
godny osobnej analizy, ponieważ był pierwszym pu
blicznie ujawnionym tropem myśli Craiga o teatrze
nowej religii, zmierzającym ku transcendencji. Wkrót
ce zrezygnował z tego nurtu rozważań w materiałach
publikowanych. Nie znaczy to jednak, że przestał on
istnieć, odnajdujemy go w jego intymnych notatkach,
z roku 1908:
Ludzka twarz i forma —Maski...
Sztuka —Ceremonia
5
Zbigniew Benedyktowicz • ZAGADKA CZŁOWIEKA - ANTROPOLOGIA TEATRU
jak i do grup ludzi, narodów, całych cywilizacji, czy
wreszcie świata w ogóle. Ale czy można skonstruować
takie zwierciadło, w którym mogłyby się przeglądać
całe narody, całe cywilizacje, czy wreszcie cały świat?
(...) Bowiem takim zwierciadłem świata jest teatr. Tu
natychmiast pojawia się kolejne pytanie: dlaczego to
właśnie teatr miałby szczególne zasługi na miano
zwierciadła? Jak pamiętamy, na to samo miano zasłu
żyła gra aktorska i literatura. Może więc to sztuka
w ogóle jest zwierciadłem ludzkiego świata. Niewątpli
wie tak, choć również nie ma wątpliwości, ze teatr
spełnia tę rolę w najbardziej zupełny sposób.” 10
w sobie odkrywczy fakt, że osoby wywodzące się z róż
nych tradycji jednoczą się. Interesujące jest natomiast
pytanie, dlaczego tak się dzieje. Wydaje mi się, że mo
gą istnieć dwa powody, całkowicie przeciwstawne: al
bo dzieje się tak dlatego, że ich różne kulturowe tożsa
mości jakoś się uzupełniają, w formie różnorodnych
specjalizacji, w rodzaju podziału i organizacji pracy.
Albo ze względu na potrzebę oddalenia się od swojej
własnej pierwotnej perspektywy, potrzebę ucieczki od
własnej ziemi, własnych korzeni, żeby stworzyć nowy
Heimat, dom sztuki, inny świat. Mały świat: mikroko
smos i mikrospołeczność.” [s. 134, 135]
Zasygnalizowane tu pytania, wątki, motywy, pro
blemy towarzyszące temu teatralnemu numerowi
(który w całości dopisany mógłby być do bibliograficz
nego opisu, listy dotychczasowych numerów „Kontek
stów” poświęconych teatrowi i antropologii teatru, ja
ką zamieściliśmy w poprzednim numerze) każą wresz
cie na koniec postawić i to pytanie: Co sprawia, że nie
tylko metafora Teatru jest tak silna, nośna, owocna
w humanistyce, socjologii (Goffmanowski „człowiek
w teatrze codziennego życia”) antropologii, sztuce, li
teraturze (od Szekspirowskiego Teatru Świata, Wiel
kiego Teatru Świata Calderona, Theatrum Mundi po
Wielki Teatr Świata Oklahomy „w którym spotkamy się
dziś wieczorem wszyscy” z Ameryki Kafki), co sprawia,
że nie tylko teatr sięgający do głębokich, religijnych
źródeł, ale każdy teatr, Teatr w ogóle, ma tak wielkie
znaczenie. N a pytanie to czytelnik znaleźć może odpo
wiedź w znakomitym wykładzie Marii Krzysztofa
Byrskiego Teatr jako zwierciadło natury świata9, w któ
rym autor zawarł analizę koncepcji „Teatru zwiercia
dła” w indyjskiej tradycji (indyjskim traktacie o te
atrze z XII w. Natjadarpana /Zwierciadło teatru/), z któ
rego to wykładu, na koniec, i dla zachęty do przeczy
tania go w całości przepisuję te słowa:
„To «prawo zwierciadła» zdaje się mieć zastosowa
nie w tej samej mierze do indywidualnego człowieka,
4
6
10
Colin Wilson, Outsider, [Wydanie pierwsze: Wydawnictwo Li
terackie, Kraków 1959]. Wydanie drugie: tłum. Maria Traczewska, przedmowę i posłowie tłumaczyli Beata Moderska i Tade
usz Zysk, Dom Wydawniczy „Rebis”, Poznań 1992, s. 309
Tamże
Tamże s. 328
Używam tu określenia Jacka Sieradzana por. w: Jacek Siera
dzan: Szaleństwo w religiach świata. Szamanizm, religia starogrecka,
judaizm, chrześcijaństwo, hinduizm, buddyzm, islam, inter esse
Wydawnictwo Wanda, Kraków 2005 s. 19
Religia Encyklopedia PWN t.4 zamieszcza hasło autorstwa H en
ryka Paprockiego. Gurdżijew był synem Greka i Ormianki patrz
hasło z Encyklopedii Religii pod red. Eliadego autorstwa Michela de Salzmanna przetłumaczone w tym numerze s. 61
„Jako wybitnie zdolny chłopiec cieszył się względami nauczycie
li z kościoła prawosławnego i bardzo wcześnie zaczęto go kształ
cić na kapłana i lekarza.” por. s. 61
Religia Encyklopedia PWN t. 4
Jacek Sieradzan: Szaleństwo w religiach świata, dz. cyt. s. 19. A u
tor w przypisie sygnalizuje przygotowywaną do druku swoją
książkę Ekscentryzm i szaleństwo w religiach XX wieku.
Maria Krzysztof Byrski, Teatr jako zwierciadło natury świata, w:
Wielki Teatr Świata, cz. II Wykłady otwarte na scenie przy Wierz
bowej. Teatr Narodowy, Warszawa 2005; por. M.K. Byrski,
Theatre —A Miror of Nature of The World, [w:] Modern Theatre
in Different Cultures, Ed. By E. Udalska, Warszawa 1997, Wyd.
Energeia ss. 189-201
tamże s. 8
Komedia dell’Arte w Wenecji.
Fot. Joanna Benedyktowicz
6