-
Title
-
Dziedzictwo materialne wsi i małych miast
-
Description
-
60 s.
-
Creator
-
Żukowski, Jacek (red.)
-
Date
-
2016
-
Format
-
application/pdf
-
Identifier
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:6196
-
Language
-
pol
-
Publisher
-
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UW
-
Relation
-
oai:cyfrowaetnografia.pl:publication:6628
-
Rights
-
Licencja PIA
-
Subject
-
dziedzictwo kulturowe
-
konserwacja zabytków
-
kolekcje etnograficzne
-
skanseny
-
Type
-
e-book
-
Text
-
Wydawca:
Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu Warszawskiego, 2016
© 2013 - 2016 Autorzy
Redakcja i korekta:
Jacek Żukowski
Projekt graficzny,
Jacek Żukowski
skład
i
łamanie:
Fotografie i grafiki:
Autorzy artykułów i Jacek Żukowski
Rysunek na okładce:
Katarzyna Braun
ISBN 978-83-941414-5-5
Wersja elektroniczna jest wersją
pierwotną książki
Szanowni
Państwo
Park Kultury Ludowej w Kuligowie, potocznie nazywany Skansenem w Kuligowie nad
Bugiem, jest bardzo dobrym przykładem współpracy pomiędzy akademią a prywatnym kolekcjonerem - założycielem prywatnego muzeum. Owocem tej współpraey, jest między
innymi publikacja, którą Państwu przedstawiamy. Zachęcam wszystkich kolekcjonerów artefaktów etnograficznych do korzystania z wiedzy i doświadczenia pracowników Instytutu
Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego. Nasi abolwenci są bardzo
dobrze przygotowani do podejmowania wyzwań związanych z zakładaniem muzeum, organizacją imprez kulturalnych oraz merytorycznego wspierania wszelkich działań o charakterze medialnym i promocyjnym. Integrowanie środowiska prywatnych kolekjonerów z profesjonalnymi etnologami i konserwatorami zabytków uważam za bardzo dobre posunięcie
i zapewniam otwartość ze strony reprezentowanej przeze mnie instytucji dla podobnych
działań w przyszłości.
I ~'.
Anna
Malewska-Szałygin
Dyrektor IEiAK UW
Wprowadzenie
Przedstawiam Państwu dłu go oczekiwa ą ks iążkę preze ntuj ącą efekty
spotkania właścicieli prywatnych muzeów etnograficznyc h z całej Polski
ze środowiskami a kade mickimi specjalizującymi się w ochronie dziedzictwa
kulturowego. Okazją do tego niecodziennego spotkania był I Ogólnopolski
Zjazd Kolekcjonerów Kultury Wsi i Małych Miast zorganizowany przez In stytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UniwersYtetu Warszawskiego (lEiAK
WH UW), Fundację Dziedzictwo Nadbu żańs ki e, Oddział Mazowiecki Stowarzyszenia Konserwatorów Zabytków (SKZ) oraz Lokalną Grupę Rybacką
Zalew Zegrzyński . Zjazd od był s ię w dniac h 21-22.09.20 la roku w Parku Kultury Ludowej w Kuligowie, powszechnie znanym jako Skansen wKuligowie
nad Bugiem. Niniejsza publikacja, z różnych przyczyn, nie zawiera wszystkich wystąpień zjazdowych, postaram się tu taj zrelacjonować po krótce przebieg całego s potkania wraz z odniesieniami do poszczególnych artyku łów.
Ce re moni ę otwa rcia Zjazdu oznajmił huk armatni, a uświetniło ją przec ię
cie wstęgi w wiacie rybackiej, przez Karolinę - wnuczkę Wojciecha Urma nows kiego (właściciela skansenu w Kuligowie) oraz rodowitego kuligowianina J a nusza Dąbrowskiego. Wiata, była świeżo wybudowanym obiektem na terenie Skansenu, powstałym by promować ry-bo łów stwo śródlądowe. Po przywitaniu gości, głos zabrał prof. Jacek Weiss (wiceminister kultury w rządzie J erzego Buzka) ogłaszając wyróżnienia nadane przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za zasługi dla kultury polskiej. Po nim głos zabrała Anna
_ Malewska-Szałygin, dyre ktor IEiAK UW, która poprzez krótkie omówienie posiadanych przez lnstytur os iągnięć zac hęcał a kolekcjonerów do współpracy.
Wykład inaugurujący spotkanie wygłosił Włodzimierz Mędrzecki z In stytutu His torii im. Tadeusza Mante uffia Polskiej Akademii Nauk (artyku ł n a
jego podstawie znajdą Państwo na str. 8 ). J ego słowa skierowane do kolekcjon erów i przybyłych działaczy samo rządowyc h n adały ton , podtrzymany
w późniejszych wystąpieniach, wskazujący na wysoką wartość prywatnych
muzeów dla zachowania i promowania lokalnego dziedzictwa kulturowego oraz potrzebę
utworzenia ciała zrzeszającego zbieraczy, mogącego zadbać o ich wspólne interesy. Nie
zabrakło w nim również umocowania zjawiska kulturowego, jakim jest kolekcjonerstwo
kultury wsi i małych miast w kontekście historii społecznej Polski tak przed, jak i po
1989 roku . Wykład znakomicie wprowadził słuchaczy w klimat kolekcjonerstwa i przygotował grunt pod wystąpienia kolekcjonerów.
Dziesi ęciu, z całej Polski, zaprezentowało swoje placówki oraz wspólną pasję w najbardziej atrakcyjny, multimedialny sposób - barwne opowieści o swoich przedsi ęwzię
ciach ilustrując zdjęciami, filmami, tomami poezji, albumami i folderami rozdawanymi
sruchaczom. Wystąpili:
Zdzi sław Bziukiewicz - Muzeum Kurpiowskie w Wachu (str. 12)
Andrzej Kongiel - Muzeum Etnograficzne w Prostyni (już nieistniejące)
Przemysław Rogal - Prywatny Skansen Pszczelarstwa i Rolnictwa w Wąsowie
Krzysztof Jędrzejek - Skansen na Jędrzejkówce w Laskowej (str. 15)
śp . Marian Pozorek - Warszawskie Muzeum Chleba
Stanisław J achymek - Zagroda Guciów
Wojciech Brzozowski - Muzeum Ludowe Rodziny Brzozowskich w Sromowie (str. 18)
Janusz Borkowski - Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego w Redeczu
Krokowym (stL 20)
Aleksander Puszko - Muzeum Mazurskie w Owczarni (str. 23)
Marek Purwin - Kolekcja Sztuki Afrykańskiej w Wiązownej (str. 25)
momentów przepełnionych emocjami - radosnych, refleksyjnych, wzruszających, dających do myślenia. Wspólnym mianownikiem sobotnich wystąpień była
chęć poznania i nawiązania współpracy z innymi podobnie czującymi i myślącymi
ludżmi. W trakcie wystąpień przebijała się chęć powołania do życia stowarzyszenia zrzeszającego prywatne skanseny, które to mogłoby pomóc w problemach dotykaj ących kolekcjonerów w ich działaniach . -+
Nie
zabrakło
Między
innymi tych problemów dotyczyły badania Fundacji AriAri z Bydgoszczy, o których opowiadała Anna Czyżewska ze Stowarzyszenia Pracownia
Etnograficzna Jej wystąpienie wzbogacone analizami naukowymi miało na
celu zachęcenie do smielszych działan promocyjnych w Internecie (str. 35) .
Wywołało ono dyskusję na temat udostępniania zbiorów za posrednictwem
nowoczesnych mediów. Kolekcjonerzy wyrażali swoje wątpliwosci co do digitalizacji całosci zbiorów i ich udostępnian ia online podczas gdy Prelegentka,
powołując się na wyniki badan, udowadniała że nie należy się tego obawiać,
bo przynosi to wymierne korzysci. Było to ostatnie wystąpienie tego dnia . Na
pomysłach i rozwiązaniach problemów skupić miał się drugi dzień Zjazdu
a sobota, poza prezentacjami i wykładami, upłynęła pod znakiem licznych
atrakcji dla tłumnie zgromadzonych gosci . Kiermasz jadła, wyrobów kowalskich , biżuterii, ceramiki artystycznej, tkanin, miodu i produktów regionalnych uzupełniały pokazy kowalstwa i garncarstwa oraz malowanie twarzy
najmłodszym zjazdowiczom . Dzień zakończył występ Towarzystwa Gospodyń
Wiejskich "Nadbużanki" - który odgonił chłód wrześniowego wieczoru.
Niedziela była dniem poswięconym wymianie poglądów oraz konsultacjom z fachowcami z zakresu muzealnictwa, etnografii, promocji dziedzictwa
oraz konserwacji zabytków. Kolekcjonerzy, po raz pierwszy w historii, mieli
możliwosć podyskutowania o swoich problemach nie tylko we własnym
gronie, ale też z osobami znającymi liczne możliwosci ich rozwiązywania.
Wsród wystąpień tego dnia nie zabrakło przychylnej kolekcjonerom instytucji
samorządowej - udanymi pomysłami na promocję zbiorów podzieliła się
J olanta Bogu szewska dyrektor Powiatowego Centrum Dziedzictwa i Twórczosci w Wołominie (str. 38) . Etnografowie z IEiAK UW przedstawili praktyczne
działania pomocowe realizowane w prywatnych skansenach . Ewa Nizińska
przybliżyła działalnosć Koła Naukowego Antropologii Rzeczy i Muzealnictwa
(str. 29), od którego Kolekcjonerzy mogą liczyć na pomoc w inwentaryzacji
zbiorów, tworzeniu ekspozycji i promocji internetowej . Ponad godzinna dyskusja wywiązała się dzięki wystąpieniu dr Katarzyny Waszczyńskiej poświę
conemu rejestrowaniu kolekcji , jako muzeów oraz wiążących się z tym przywilejach i obowiązkach. Pytanie - czy rejestrować muzeum w MKiDN pozostało bez jednoznacznej odpowiedzi, zbyt wielkie rÓżnice występują pomiędzy poszczególnymi prywatnymi skansenami aby można było jednoznacznie stwierdzić prawidłowość takiego kroku. Przed przerwą obiadową uczestników czekała egzotyczna niespodzianka - Anna Stępień zabrała nas w daleką podróż
do Indonezji, przedstawiając tajemnicze rytuały miejscowych .
Po obiedzie dyskusja rozgorzała na nowo, za sprawą wystąpień członków SKZ,
w tym Jerzego Szałygina prezesa Oddziału Mazowieckiego SKZ, który opowiedział
o działalności Stowarzyszenia i gorąco namawiał do powołania takowego przez
Kolekcjonerów. Konserwatorzy Juliusz Wendlandt i Małgorzata Rzepecka przybliżyli kolekcjonerom prawo ochrony zabytków od strony organizacji instytucji zajmujących się jego egzekwowaniem, wyjasnili zawiłosci rejestrowania zabytków
oraz rÓżnice pomiędzy ochroną muzealną a konserwatorską. Po zagadnieniach
prawnych i teoretycznych przyszła pora na zagadnienia praktyczne, przedstawione w ramach "konserwatorskiego ABC". Prelegenci w przystępny i widowiskowy
sposób doradzali, jak samodzielnie radzić sobie ze zniszczeniami zabytków,
oraz w jakim momencie zwrócić się o pomoc do specjalisty, czyli krótko mówiąc co można zrobić samemu, a czego absolutnie nie próbować . Katarzyna Braun przewodnicząca Sekcji Młodych Konserwatorów SKZ, opowiedziała o zagroże
niach, jakie czyhają na eksponaty i obiekty drewniane (str. 41). Natalia Pawłow
ska przybl iżyła zagadnienia murarsko - tynkarsko-rzeżbiarskie czyli zreferowała
konserwację obiektów kamiennych, ceramicznych i zastosowanych przy nich
spoin (str. 48) . Niełatwe zadanie miał przed sobą Janusz Mróz (str. 45), który
w długim wystąpieniu zalecał nie ingerowanie na własną rękę w metalowe eksponaty, ilustrując to przykładami z kraju i ze świata. Podobnie jest w przypadku
malarstwa, o czym przekonywała Zuzanna Soińska-Szozda (str. 54). Zjazd zakoń
czyło wystąpienie Joanny Sielskiej - fachowca w dziedzinie zachowywania i naprawy eksponatów wykonanych z tkanin (str. 51) . Wszyscy prelegenci zaczynali
w swych \vystąpieniach od przywołania podstawowej zasady konserwatorów
Primum non nocere czyli "Po pierwsze - nie szkodzić", gorąco namawiając słucha
czy do zasięgania opinii fachowców z SKZ zanim cos zrobią , bo często z pozoru
drobne czynnosci mogą bardzo zaszkodzić lub bardzo pomóc.
Podsumowując Zjazd chcę zwrócić Państwa uwagę na fakt, że własciciele prywatnych skansenów i muzeów etnograficznych natrafiają w swojej działalnosci na
liczne problemy. Niektóre wynikają z braku uregulowań prawnych lub ich nieprecyzyjnosci, czasem z niechęci innych osób i instytucji, a przede wszystkim
z braku srodków i dużych trudnosci z ich pozyskiwaniem. Pomysł wychodzenia
na przeciw tym trudnosciom za sprawą zawiązania stowarzyszenia nie zakonczył
się powodzeniem . Różnice pomiędzy poszczególnymi przedsięwzięciami oraz ich
prawnymi formami egzystencji okazały się niemożliwe do przezwyciężenia. Zawią
zał się jednak nieformalny ruch kolekcjonerów, który przyczynił się do wymiany
eksponatów oraz uratowania kolekcji Andrzeja Kongiela z Prostyni, co należy postrzegać, jako pozytywny prognostyk na przyszłosć. _
Niecodzienna, nowatorska forma niniej szej publikacji, jest odpowiedzią
na zap otrzebowanie ze strony prywatnych muzeów, aby materiały pozjazdowe były dostępne jak najszerszej grupie odbiorców . Tradycyjne medium ,
ograniczone wielkoscią nakład u nie spełniłoby tych oczekiwan, stąd pod stawową formą książki jest wersja elektroniczna . Mając nadzieję, że taka forma
przypadnie Panstwu do gustu zachęcam do zapoznania się z jej trescią . Zachęcam także do odwiedzenia S kansenu w Kuligowie oraz polubienia profili
na portalach społecznościowych :
Skansen wKuligowie: https:jjwww.facebook.com j skansen .kuligow
IEiAK UW: https: j j www .facebook.com jieiak
Oddział
mazowiecki S KZ: https:j j www.facebook.com jSKZMazowsze
Pomysłodawca ,
organizator, redaktor
Jacek Żukowski
Instytut Etnologii i Amropologii Kulturowej
Uniwersytetu Warszawskiego
Skanseny i muzea prywatne
w krajobrazie
polskich placówek kultury
Włodzimierz Mędrzecki
Prywatny skansen - instytucja kultury wsi polskiej
1
Prywatne kolekcjonerstwo elementów kultury materialnej wsi w Polsce
ma dawną metrykę. Wydaje się, że za praojca tego zwyczaju można uznać
Adama Chę tnika, którego indywidualna pasja zadecydowała o powstaniu
skansenu w Nowogrodzie nad Narwią . Ruch, świadectwo działania którego
możemy obserwować dzisiaj, zaczął rozwijać się w latach 70 . XX wieku.
Bardzo szybkie przemiany gospodarcze i cywilizacyjne Polski po drugiej
wojnie światowej doprowadziły do zarzucenia wielu powszechnych dotąd
technik uprawy ziemi i rozmaitych czynności związanych z prowadzeniem
gospodarstwa rolnego a także do rezygnacji z niemal wszystkich tradycyjnych elementów wyposażenia domu mieszkalnego. W pierwszym etapie
pralka "Frania" zastąpiła tarkę i balię, w drugim - pralka automatyczna wyparła wyżymaczkę na korbkę, będącą częścią wyposażenia "Frani". Więk
szość starych budynków, sprzętów gospodarskich, elementów wyposażenia
domu, odzieży, przedmiotów codziennego użytku rozpadła się lub znalazła na
śmietniku, jednak sporo trafiło na strychy lub do kąta w oborze czy stodole.
Odchodzenie w przeszłość całej formacji kulturowej skłoniło niektóre
osoby i środowiska do starań o uchronienie od zniszczenia przynajmniej
okruchów dawnego świata. Tendencja ta była szczególnie silna w odniesieniu
do kultur i społeczności mniejszościowych - czego przykładem mogą być Kaszubi i Łemkowie . W przypadku Łemków sygnalizowany proces załamania
kultury tradycyjnej nastąpił wcześniej, więc i pierwszy prywatny skansen
w Zyndranowej powstał już w 1968 roku. Jego inicjatorem był mieszkający
tam Teodor Gocz. I mponujący wzrost aktywnośc i środowisk łemkowskich
oraz towarzyszące mu życzliwe wsparcie ze strony części inteligencji polskiej
zaowocowało
powstaniem kilku niezależnych od państwa Ośrodków muzealnych
O charakterze kolekcji / skansenów prywatnych chętnie odwiedzanych przez
Łemków z całego świata, ale też licznych na Podkarpaciu turystów. Prywatne kolekcje stały się w tym przypadku instyt ucjami od grywającymi ogromną rolę , rzecz
można ideologiczną.
Inny czynnik decydujący o zakładaniu prywatnych kolekcji i skansenów to chęć ratowania cennych niekiedy elementów dziedzictwa kulturowego, którymi
nie mogły, lub nie chciały zająć się instyt ucje państwowe lub samorządowe.
Tu chyba można szukać genezy skansenu w Białowieży, powstałego w 1983 roku
z inicjatywy profesora Anatola Odziejewicza. Był on, może nadal jest, swego rodzaju Atlantydą, w której s pora grupa osób należących do różnych światów
i pokoleń połączyła się we wspólnym działaniu nie tylko dla przywrócenia świet
ności zespołowi budynków i eksponatów, ale także wykreowaniu alternatywnego,
w stosunku do otaczającej rzeczywistości, własnego świata.
Już w latach 70 . pojawiły się inicjatywy, w których zabiegi na rzecz ratowania
dziedzictwa kulturowego łączą się z działalnością komercyjną - pozwalającą na finansowanie programu kulturalnego. Za przykład może tu służyć tzw. żywy skansen "Pastewnik" w Przeworsku . Realizację pomysłu inżyniera Stanisława Żuka
rozpoczęto w 1976 roku. W chwili obecnej w skład skansenu wchodzą budynki
m .in. domów mieszkalnych, zajazdu, dworku szlacheckiego oraz dawna siedziba
Uniwersytetu Ludowego w Gaci Przeworskiej. Część pomieszczen w wymienionych budynkach posiada pokoje hotelowe dostosowane do współczesnego standardu, sale w innych, wykorzystywane sąjako miejsca restauracyjne, balowe, lub
konferencyjne. _
Do wzmocnienia ruchu prywatnego kolekcjonerstwa przyczynił się sierpień 1980 i dokonujący się za jego sprawą powrót do pozytywnej oceny roli
chłopów i wsi w życiu naszego kraj u . Strajk w Ustrzykach w początku 1981
roku i szybki rozwój Solidarnosci Rolników Indywidualnych sprawił, że dla
coraz większej częsci Polaków wies i jej kultura oraz tradycja przestawały być
traktowane jako "obciach", a coraz częsciej stawały się przedmiotem życzliwe
go zainteresowania. Postępujący wówczas, mimo wszelkich komplikacji
proces odzyskiwania podmiotowosci społecznej zaowocował między innymi
coraz liczniejszymi inicjatywami kulturalnymi, w tym tworzeniem prywatnych
kolekcji dziedzictwa kulturowego wsi. Najczęsciej były to indywidualne działa
nia związane z jednym budynkiem lub obejsciem, często składaniem pozyskanych przedmiotów w dawnej stodole, czy szopie .
Takiemu prywatnemu kolekcjonerstwu sprzyjał też upowszechniający się
zwyczaj przej mowania opuszczanych wiej skich domów i obejsć przez "mieszczuchów", którzy tworzyli sobie w ten sposób miejsce wypoczynku od wiej skiego zgiełku . Jedną z konsekwencji zamieszkania w wiejskiej chacie było
zainteresowanie dawną kulturą chłopską.
Jeszcze jednym ważnym elementem sprzyjającym rozwojowi indywidualnych inicjatyw na rzecz ochrony wiej skiego dziedzictwa kulturowego był
rozwój zainteresowari ekologicznych . Cywilizacja c hłopska funkcjonowała
w scisłej symbiozie ze srodowiskiem, ingerowała w nie w stosunkowo niewielkim stopniu i opierała się na rozwiązaniach, w których wykorzystywano natu ralne cechy i własciwosci dostę pnych w otaczającej przestrzeni materiałów oczywiscie do nastania mechanizacji rolnictwa. Tłumaczy to zainteresowanie
osób i srodowisk nastawionych proekologicznie dla kolekcjonowania i eksponowania przedmiotów i rozwiązari stosowanych w życi u tradycyjnej wsi, jako
wskazówki ułatwiającej budowę stylu życia alternatywnego wobec cywilizacji
przemysłowej i robienia wszystkiego za pomocą narzędzi wyposażonych
w silnik elektryczny lub spalinowy.
Lata 90 . i kolejna faza przemian cywilizacyjnych na wsi zaznaczyła się
miedzy innymi zagładą zdecydowanej większosci stojących dotąd drewnian ych lub glinian ych budynków mieszkalnych i gospodarczych, wraz z ich zawartoscią oraz przechowanymi w nich artefaktami . Częsć z nich wykorzystano jako elementy wystroju domu lub obejscia (w niemałym stopniu pod wpły
wem wzorów podpatrzonych podczas pracy zagranicą - wozy drabiniaste jako
konstrukcja do ustawienia kompozycji kwiatowej, drewniane koła na scianach koryta i beczki w charakterze donic na kwiaty etc.), częsć trafiła do
obrotu kolekcjonerskiego.
2
Wydaje się, że w ostatnim ćwierćwieczu kontynuowane są główne nurty p rywatnego kolekcjonerstwa i muzealnictwa ukształtowane w latach 70. i 80 .,
a
WięC:
a ) działania na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego i wzmocnienia tożsamOsci
kulturowej gru py etnicznej, regionalnej, konkretnego srodowiska lokalnego
b) tworzenie własnej, odrębnej ekumen y, której materialnym wystrojem są elementy dawnej kultury wiejskiej (niekoniecznie ludowej, bo w grę wchodzą też
stare rowery, maszyny do szycia, kieraty etc.)
c) wykorzystanie p owszechnej obecnie afirmacji kultury tradycyjnej dla uatrakcyjnienia tworzenia oferty turystycznej (nie tylko agroturystyki, ale też np. gastronomii)
d) podkre slanie swojego
związku
z
lokalną tradycją kulturową
e) afirmacja i propagowania wartosci ekologicznych , których ucielesnienie dostrzega się w stylu życia codziennego i modelu gospodarki tradycyjnej wsi.
Oczywiscie wszystkie wymienione motywacje
przyczynę - pasję kolekcjonerską.
muszą mieć
jeszcze
jedną
m ega-
3
Już
samo wyliczenie motywacji skłaniających do tworzenia prywatnych skansenów i kolekcji ukazuje, ze mamy do czynienia ze zjawiskiem o potencjalnie
bardzo istotnym znaczeniu społecznym i kulturowym. W mniej lub b ardziej sformalizowanych kolekcjach i muzeach prywatnych został zebrany, a tym samym
ocalony od natychmiastowego zniszczenia ogromny zasób różnorodnych elementów dziedzictwa kulturowego . Do tego właSciciele kolekcji i muzeów prywatnych
dysponują d użym zasobem rzetelnej wiedzy o pochodzeniu przedmiotów zebranych w kolekcji, a także znają lub znali osoby, które potrafiły lub potrafią się nimi
posługiwać. _
Jednoczesnie kolekcjonerstwo prywatne, jako zjawisko społeczne
ma szereg problemów, z których na plan pierwszy wybijają się:
-bardzo często nieokreslony status prawny kolekcji , co sprawia, że smierć lub
rozmaite osobiste problemy własciciela mogą oznaczać likwidację placówki
i zniszczenie eksponatów,
-brak fachowego wsparcia dla porządkowania, opisywania i katalogowania
zbiorów, ale także profesjonalnego doradztwa w zakresie organizacji ekspozycji oraz marketingu,
-ko niecznosć ponoszenia z roku na rok coraz większych nakładów na zabezpieczenie, konserwację i renowację zgromadzonych eksponatów . To, że zostały one uchronione od natychmiastowego zniszczenia, nie zatrzymało niszczycielskiego oddziaływania czasu . Aby prywatne kolekcje i muzea nie oznaczały
jedynie odroczenia rozpadu elementów dziedzictwa kulturowego - konieczna
jest systematyczna i fachowa konserwacja .
Wskazane problemy wydają się nie tylko poważne, ale i całkiem realne.
Konieczne jest więc podjęcie działari, ktÓre będą w stanie odwrócić wynikają
ce z nich zagrożenia. Wydaje się, że warunkiem powodzenia zabiegów na
rzecz ochrony i rozwoju prywatnej inicjatywy muzealniczej jest przekonanie
wielkich tego swiata, że kolekcje i muzea prywatne realizują zadania społecz
ne na tyle ważne , iż powinny być one trwałym elementem infrastruktury kulturalnej Polski, a tym samym uzyskać stałe wsparcie organizacyjne, merytoryczne i finansowe instytucji p ublicznych oraz niepublicznych .
Warunkiem powodzen ia jakichkolwiek dalekosiężnych działari jest posiadanie sprawnej, posiadającej solidne zaplecze społeczne struktury organizacyjnej, jaką jest tworzący się oddolny ruch kolekcjonerski . Wydaje się, że wła
snie on powinien stać się forum, na którym warto pokusić się o przygotowanie perspektywicznego planu działania, w którym różnorodne zabiegi podporządkowane byłyby osiągnięciu celu głównego - czyli uczyn ienia z kolekcji
i muzeów prywatnych trwałego elementu infrastr uktury kulturalnej Polski,
Działania srodowiska powinny isć w dwóch równoległych kierunkach .
Pierwszy - skierowany na zewnątrz powinien służyć promowaniu kolekcji
i skansenów oraz poszerzaniu ich możliwosci ekspozycji i prezentacji dorobku. Należy podkreslać , że set ki, rozrzuconych na terenie całego kraju, prywatnych muzeów eksponujących elementy dziedzict wa kulturowego wsi stanowią ogromny ka pitał kulturowy.
Drugi kierunek, to wykorzystywanie potencjału kulturowego i edukacyjnego zasobów muzeów prywatnych w po głębianiu wiedzy i zrozumienia dla rodzimych tradycji kult urowych wsród młodych pokolen Polaków oraz zainteresowanych kulturą polską turystów zagranicznych .
Zbiory znajdujące się w kolekcjach i muzeach prywatnych materialnego
dziedzictwa kulturowego wsi polskiej tworzą ważny element ogólnonarodowej
skarbnicy dziedzictwa kulturowego . Należy przekonywać,
że dawne wiejskie budownictwo drewniane, sprzęty gospodarskie i domowe,
wytwory nieprofesjonalnych artystów ludowych etc. są takim samym zabyt kiem, jak profesjonalne malarstwo, rzeżba, czy inne artefakty "kultury wysokiej" dawnych epok i na równi z nimi wymagają profesjonalnej ochrony . Powin no stać się oczywiste dla wszystkich, że do przeszłosci należą czasy, w których
wykonane tradycyjną techniką narzędzia drewniane lub sprzęty domowe były
czym s występującym masowo i ich profesjonalna konserwacja była nieuzasadniona ekonomiczne. W początku XXI wieku coraz częsciej grozi nam syt uacja,
w której zniszczenie jakiegos artefaktu kultury ludowej może oznaczać, iż stracilismy ostatni egzemplarz konkretnej formy kulturowej . Wydaje się przy tym
konieczne bardzo mocne podkreslanie, że obecny "boom" prywatnych kolekcji
i muzeów kultury wiejskiej jest wynikiem szczególnego
(opisanego w pierwszej częsci artykułu) splotu okolicznosci, i jeżeli nie zostanie
on odpowiednio wsparty - zakoriczy się w ciągu kilkunastu lat .
Zebrany w muzeach prywatnych kapitał kulturowy powinien być w sposób
systematyczny wykorzystywany w procesie edukacji młodych pokoleri obywateli Polski . Zawirowania społeczne, cywilizacyjne i kulturowe, jakie były udziałem naszego kraju po drugiej wojnie swiatowej doprowadziły, do przynaj mniej
dwukrotnego, radykalnego zerwania międzypokoleniowego przekazu kulturowego - w latach 50.-60. i w latach 90 . XX wieku. W efekcie, dzisiejsi dziadkowie
i rodzice, nawet, gdyby chcieli, nie potrafią swym dzieciom i wnukom przekazać
rzetelnej wiedzy o realiach życia na tradycyj nej wsi . Tymczasem we współcze
snym swiecie bardzo wyrainie wzrasta zainteresowanie dla własnej, lokalnej
tradycji kulturowej . Wyrazem tego jest nacisk, jaki w programach szkolnych
kładziony jest na zapoznawanie uczniów z losami ich rodzin, historią lokalną
i regionalną . Nawet niewielkie muzeum zawierające kolekcję tradycyjnych strojów, przedmiotów i narzędzi może być w tej sytuacji niezastąpioną pomocą edukacyjną w przywracaniu społecznej pamięci o przeszłosci i dorobku kulturowym srodowiska społecznego uczniów. _
zapoznanie się z taką ekspozycją może stać się impulsem do podjęcia dialogu między dziećmi, a przedstawicielami starszych pokolen, którzy
dotychczas nie dzielili się swoją wiedzą z młodszymi pokoleniami wychodząc
z założenia, że "ich to i tak nie interesuje" .
Tymczasem doświadczenia z realizacji rozmaitych programów edukacyjnych pozwalają stwierdzić, że w większości przypadków dzieci i młodzież
z dużym zainteresowaniem przyjmują informację pod ogólnym hasłem ,jak
dawniej żyli i pracowali mieszkancy naszej okolicy" .
Warunkiem powodzenia powyższych działan, jest równolegle do zabiegów
o wsparcie materialne, podjęcie solidarnego wysiłku muzealników prywatnych na rzecz profesjonalizacji ich instytucji, zarówno pod względem merytorycznym, jak i marketingowym .
Profesjonalizacja na płaszczyźnie merytorycznej powinna dotyczyć wprowadzania obowiązujących w muzealnictwie panstwowym procedur w zakresie gromadzenia, katalogowania, przechowywania, konserwacji i ekspozycji
zbiorów. Jest to ogromna praca wymagająca fachowych pracowników, materiałów konserwacyjnych, sprzętu informatycznego, odpowiedniej powierzchni magazynowej spełniającej wymogi konserwatorskie i przestrzeni ekspozycyjnej . Jednak przeprowadzenie takich prac jest warunkiem koniecznym dla
fizycznego zachowania zebranych eksponatów oraz zarejestrowania znacznego zasobu informacji, które w tej chwili znajdują się jedynie "w głowach"
właścicieli, współpracowników i ofiarodawców. Warto też pamię tać, ze wła
ściwa inwentaryzacja i warunki przechowywania są koniecznym warunkiem
uzyskania stałej pomocy materialnej ze środków publicznych i sponsorskich.
Profesjonalizacja na płaszczyźnie marketingowej musi polegać na tworzeniu atrakcyjnej oferty ekspozycyjnej i edukacyjnej, która zapewni instytucjom muzealnym stałą klientelę, a w konsekwencji stałe dochody. Naturalnymi odbiorcami oferty muzeÓw prywatnych prezentujących kulturę dawnej
wsi są lokalne placówki edukacyjne (szkoły , przedszkola, domy kultury etc.)
oraz biura turystyczne . Szkoły, zobowiązane do prowadzenia edukacji regionalnej i posiadające w programach szkolnych godziny przeznaczone na zapoznawanie się z regionem mogą być stałym partnerem muzeum prywatnego . Zwłaszcza, gdy władze samorządowe finansujące placówki edukacyjne
będą widziały korzyści z tej formy prop agowania lokalnych tradycji wśród
młodych pokolen mieszkari.cÓw gminy . Także dla szkół w mieście, organizujących wycieczki i zajęcia w ramach "zielonej szkoły" oferta muzeum prywatnego może być interesującą propozycją.
Co
więcej,
Jednak warunkiem powodzenia tego typu działari.jest posiadanie oferty na wysokim poziomie merytorycznym, atrakcyjnej pod względem dydaktycznym oraz dostosowanej do różnych grup odbiorców .
Tego niejest w stanie zapewnić na dłuższą metę, choćby najbardziej utalentowanyamator. Koniecznejest zwrócenie się do pomocy fachowców , posiadających
przygotowanie w zakresie dydaktyki szkolnej i praktykę pracy z gru p ami dzieci
i młodzieży w różnym wieku.
W świetle wcześniejszych uwag wydaje się oczywiste, że warunkiem powodzenia zabiegów na rzecz uzyskania realnego wsparcia dla prywatnych instyt ucji
kultury ze strony instytucji publicznych i samorządów jest podjęcie działari na
rzecz rozwoju i profesjonalizacji przez samo środowisko prywatnych kolekcjonerów i muzealników. By osiągnąć sukces na tej drodze musi ono otrzymać realną
pomoc ze strony środowiska naukowego i profesjonalnych muzealników, oraz od
dydaktyków specjalizujących się w opracowywaniu scenariuszy zajęć edukacyjnych w instyt ucjach kultury. Dotychczasowe doświadczenia z pracownikami naukowymi i studentami Uniwersytetu Warszawskiego wydają się wskazywać, że
uzyskanie takiej pomocy jest możliwe. Przynajmniej część młodych pracowników
nauki i studentów etnologii, historii, pedagogiki oraz pokrewnych kierunków
gotowa jest podjąć pracę w charakterze wolontariusza, a pierwsze sukcesy z pewnością przyczynią się do zwiększenia zainteresowania tego typu działaniami.
Prywatny skansen posiadający profesjonalnie przygotowaną , atrakcyjną prezentację lokalnej kultury tradycyjnej, przystosowaną do zdolności recepcyjnych
i potrzeb różnych grup wiekowych dzieci i młodzieży oraz turystów indywidualnych może stać się ważnym czynnikiem procesu edukacji młodych pokoleri., miejscem organizacji imprez kułturalnych i życia społecznego oraz istotnym punktem
promocji gminy na zewnątrz .
Wydaje się , że warto skoncentrować działalność rodzącego się ruchu prywatnych kolekcjonerów wokół realizacji takiego programu . Tym bardziej, że przechowywane w insty tucjach o niepewny m statusie prawnym i pozbawione właściwej
konserwacji skarby dawnej kultury wsi polskiej mogą ulec zniszczeniu znacznie
szybciej, niż się nam wszystkim wydaje. A byłaby to strata niep owetowana .
Zdzisław
Bziukiewicz
Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Muzeum Kurpiowskie w Wachu jest prywatną placówką założoną i prowadzoną przez Zdzisława i Laurę Bziukiewicz. Działa przy gospodarstwie
agroturystycznym "U bursztyna", które miesci się w Wach u pod numerem 14
(gm. Kadzidło, pow. ostrołęcki), zas sama wies Wach leży przy trasie nr 53 łą
czącą Warszawę z Mazurami, w połowie drogi między Kadzidłem a Myszyncem, 30 km na północny - wschód od Ostrołęki.
Muzeum zostało otwarte dla zwiedzających 01.04 .2009 r. i pierwotnie
miesciło się tylko, w zaadoptowanej dla tego celu, starej stodole. Wraz z powiększaniem się zbiorów ekspozycja rozrosła się o powozownię i park maszy-
nowy.
W muzeum zgromadzone
są
przedmioty pochodzące z Kurpi Zielonych,
obrazujące dawną materialną kulturę tego regionu. Najstarsze eksponaty datowane są na na koniec XVlll wieku (pasyje- krucyfiksy), a najmłodsze pochodzą z lat 70 . XX wieku. Pokazują one przemiany zachodzące w tym środowi
sku pod wpływem rozwoju techniki, dostępności różnych surowców
i materiałów, a także zmian społecznych i mentalnych. Liczba eksponatów
przekroczyła już 3 tysiące i stale rośnie, gdyż właściciele c ią gle starają się
ocalić przed zniszczeniem pozostałe resztki dawnej kultury. Odkupują je od
ich właścicieli, a także penetrują skupy złomu i targi staroci. Starają się,
w miarę swoich zasobów finansowych, by te przedmioty przetrwały, dając
świadec two o ogromnym bogactwie Kurpiowszczyzny
i talencie ich twórców przyszłym pokoleniom.
Zbiory w Muzeum Kurpiowskim w Wachu zostały podzielone na działy tematyczne: tkactwo, bursztyniarstwo, szewstwo, plecionkarstwo, ciesielstwo i stolarstwo, kowalstwo, wyposażenie domu , strój kurpiowski, garncarstwo, bartnictwo,
maszyny rolnicze, stajnia i rzemiosło . Zbiory uzupełnia także biblioteka o tematyce regionalnej i bursztyniarskiej, z licznym "białymi krukami" . Muzeum, prócz
zbierania i konserwacji przedmiotów, prowadzi zakrojoną na szeroką skalę działalność edukacyjną. Panstwo Bziukiewicz starają się doprowadzić sprzęty i narzę
dzia do stanu używalności, by przy ich pomocy prowadzić liczne warsztaty i lekcje
muzealne z "ginących zawodów". Samo oglądanie przedmiotów niewiele już mówi
współczesnemu człowiekowi, zwłaszcza młodemu, mieszkającemu w mieście ,
który o pracy na roli i w dawnym gospodarstwie wiejskim ma nikłe pojecie. Stąd
potrzeba realizowania praktycznych zajęć i warsztatów. Dopiero żywe obcowanie
ze starym sprzętem, poznanie pracy przy jego użyciu daje okazję do poznania
prawdziwego dawnego życia na Kurpiach . Lekcje muzealne adresowane są do
każdej grupy wiekowej i są dostosowane do poziomu uczestników. Dotyczą szerokiego zakresu przejawów kultury kurpiowskiej i są to: kopanie bursztynu, jego
tradycyjna obróbka, obróbka lnu i tkanie. koronka szydełkowa, koronka frywolit kowa, zielarstwo ludowe, ozdoby choinkowe, historia Kurpi i gwara, palmy wielkanocne, pisanki, strój kurpiowski, biżuteria ludowa, warsztaty kulinarne, karty
pocztówkowe i okolicznościowe, dawne gry i zabawy, maszyny rolnicze i higiena
na wsi (pranie i maglowanie). _
Laura i Zdzis ł aw Bziukiewicz są aktywnymi twórcami ludowymi. Zdzisław
jest przedstawicielem kolejnego pokolenia znanej rodziny kurpiowskich
bursztyniarzy, zas Laura jest koronkarką, specjalizującą się w wykonywaniu
trudnej koronki frywolitkowej. Dzięki swoim umiejętnosci om, a także niezwykłoSci ich profesji, byli i są zap raszani do prowadzenia lekcji muzealnych
w różnych placówkach kultury na terenie całego kraju . Podczas tych spotkail
zauważyli ogromne zain teresowanie dawnymi technikami i postanowili realizować takie lekcje u siebie w domu. Od 2002 r. ruszyły warsztaty obróbki
bursztynu , koronki szydełkowej i frywolitkowej , plastyki obrzędowej
i historii Kurpi, a od chwili otwarcia Muzeum dołączyły pozostałe . Na jesieni
2010 r. została oddana do użytku zwiedzających zrekonstruowana XLX wieczna kopalnia bursztynu , w której realizowane są lekcje z kopania tego
kurpiowskiego złota.
Muzeum Kurpiowskie w Wachu współpracuje z różnymi placówkami kultury, stowarzyszeniami, instytucjami paristwowymi, a także objęte jest merytoryczną o p ieką Uniwersytetu Warszawskiego. Od 201 1 r. prowadzone jest
katalogowanie zbiorów. Dokonuje się ono za sprawą grupy studentów In stytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Warszawskiego pod
okiem dr Katarzyny Waszczyriskiej.
W celu większej promocji regionu Kurpi Zielonych i samej placówki
muzeum zorganizowało imprezy folklorystyczne pt: Św ię to Bursztynu, połą
czone z Mistrzostwami w Kopaniu Bursztynu, Majówkę oraz Bajania Kurpiowskie, podczas których odbył się I Otwarty Przegląd Gadki Kurpiowskiej.
Turysci , a także mieszkalicyokolicznych miejscowosci, mieli okazję poznać
lokalny folklor, dorobek działających tu twórców ludowych , kurpiowską
kuchnię i spędzić czas obcując z dawną , ale wciąż żywą kulturą.
W przyszłoSci planowane jest dalsze katalogowanie zbiorów muzeum ,
stworzenie internetowej wersji katalogu , pozyskiwanie kolejnych eksponatów
i rozbudowa placówki, by stworzyć lepsze warunki do prezentacj i zbiorów
i prowadzenia lekcji muzealnych.
Zap raszamy do nas oraz na http: // www.muzeum.kurpie.com.pl /
Krzysztof Jędrzejek
Skansen na
Jędrzejkówce
Skansen Na Jędrzejkówce to prywatna kolekcja etnograficzna tworzona
przez Barbarę i Krzysztofa Jędrzejek w Laskowej, miejscowości położonej
w malowniczej dolinie rzeki Łososina w Beskidzie Wyspowym. Właściciele konsekwentnie powiększają kolekcję przenosząc kolejne, charakterystyczne
dla okolic Laskowej obiekty dziwiętnastowiecznego, wiejskiego budownictwa
drewnianego oraz wzbogacając już posiadane zbiory o kolejne eksponaty prezentujące lachowską kulturę materialną.
Plenerowa ekspozycja ma w zamyśle właścicieli stworzyć zespół funkcjonalnie powiązanych ze sobą zabytkowych obiektów odzwierciedlających kulturę i historię mieszkańców Laskowej i najbliższych okolic.
Zbiory prezentowane są w ośmiu obiektach uzupełnionych małą architekturą
jak drewniane kapliczki, przydrożna XIX-wieczna kamienna kapliczka, pasieka z kolekcją uli czy rekonstrukcja barci w potężnym dębowym pniu.
Spichlerz z Dobrociesza - niewielki, jednokondygnacyjny, drewniany spichlerz
zbudowany w XIX wieku z drewna pochodzącego z rozbiórki stodoły pobliskiego folwarku. Wewnątrz odtworzony został z dbałością o najdrobniejsze szczegóły warsztat kołodzieja. Uwagę zwraca prymitywna drewniana tokarka do toczenia piast, kobylice do skł adania kół, dziad do strugania szprych czy potęż
ne lyźnie do drążenia otworów na oś w piaście oraz szereg innych narzędzi niezbędnych w pracy kołodzieja.
w Laskowej
Młyn ze Żmiącej - typowy dla tego regionu młyn wodny, jakich w okolicy jeszcze
na początku ubiegłego wieku było wiele. W samej Żmiącej, na niewielkim górskim
potoku płynącym przez wieś było ich aż 25. Przeniesiony do skansenu, jest ostatnim zachowanym młynem posiadającym w całości drewniany mechanizm napę
dowy. Zamontowany pytel pozwalał na uzyskiwanie mąki dobrej jakości pozbawionej zanieczyszczeń, stąd też tradycyjnie w tym młynie zamawiano mąkę na
szczególne okazje, jak wesela czy chrzciny. Wewnątrz młyna znajduje się ponadto
ekspozycja ręcznych narzędzi do mielenia i obróbki zboża jak żarna, stępy i stępki
oraz wyplatane z łyka sita do przesiewania mąki czy kaszy.
Spichlerz z Kamionki Małej - XIX wieczny dwukondygnacyjny spichlerz o konstrukcji charakterystycznej dla tego regionu składający się z kamiennej, sklepionej piwnicy oraz drewnianej stanowiącej pomieszczenie, w którym w dużych sąsie
kach przechowywano zboże. Wewnątrz spichlerza znajduje się ponadto bogato
zdobiony spyrnik, w którym przechowywano połcie sł on iny oraz suszonej kiełba
sy, małe skrzynie z łupanych deszczułek bukowych do przechowywania suszonych owoców. Spichlerz strzeżony solidnym zamkiem, był też miejscem przechowywania kosztownej końskiej uprzęży. Szczególną uwagę przyciaga eksponowane
potężne jarzmo dla woła oraz mniejsze dla krów, które na obszarze Galicji były tradycyjnie wykorzystywane, jako zwierzęta pociągowe. Innym ciekawym elementem
ekspozycj i jest kolekcja pomysłowych pułapek na myszy i szczury będących
w tamtych czasach zmorą gospodarzy i czyniących duże szkody w przechowywanym zbożu._
W kamiennej piwnicy prezentowana jest kolekcja narzędzi pszczelarskich z wirówkami do miodu , podkurzaczami, drewnianą rojnicą czy glinianymi naczyniami do przechowywania miodu i wosku.
z Michalczowej - XIX wieczna kuźnia, której właścicielem był Maciej
Woźniak, ostatni kowal we dworze w Łososinie Dolnej. Duża drewniana
kuźnia wyposażona jest w tradycyj ne kamienne palenisko z kapą oraz miech
z 1889 r. Na potężnym pniu zamontowane jest kowadło , obok znajduje się
mniejsze dwurożne z 1863 r. , przy warsztacie znaleźć można potężne kute
imad ło. Uwagę zwracają dwie duże kowalskie wiertarki - jedna zamocowana
na ścianie a druga stojąca. Na ścianach zobaczyć można dużą ilo ść narzędzi
kowa ls kich - kleszcze, młotki, foremniki , narzynki , gwintownice, klucze.
C iekawostką jest zestaw narzędzi do podkuwa nia koni oraz pie lęgn acj i
kopyt.
Kuźnia
Niewielka suszarnia i wędzarnia z Micha lczowej - przeniesiona do skansenu
wraz z kuźnią. Cha ra kterystyczny obiekt tego regionu , w którym tradycja
suszenia owoców, a w szczególności śliwe k sięga XVIII wieku. Z uwagi n a
niewielkie rozmiary oraz brak sklepionej komory paleniska wykorzystywana
była również jako wędzarnia.
Spichlerz z Laskowej - unika lny, dwukondygnacyjny, drewniany, kryty
gontem obiekt z 1875 r. Wewnątrz odtworzony został warsztat stolarza oraz
cieśli. Ekspozycja prezentuje bogactwo narzędzi stolarskich, od najprostszych dłuteł, świdrów , s trugów, cyrkli czy wiertarek po s komplikowan e narzędzia jak ręczna piła włosowa lub piła taśmowa napędzan a kieratem.
Zwraca uwagę bogaty zbiór toporów ciesielskich czy ciosła do drążenia koryt,
rynien, niecek. Zaprezentowane są tu również ogromne, dwuręczne piły tartaczne do ręcznego przecierania pni drzew n a bale lub deski. Na piętrze s pichlerza odnajdziemy ekspozycję prezentującą warsztaty powroźnicze oraz
narzędzia do obróbki wełny w tym interesująca skomplikowana maszyna
do gręplowania wełny.
Suszarnia do owoców z Laskowej - przeniesiona wraz ze s pichlerzem. Typowy
przykład XIX-wiecznej suszarni krytej strzechą, wyposażonej w sklepione palenisko oraz specjalne otwory w suficie pozwalające regu lować ilo ść dymu kierowan ego na suszone owoce. Suszenie śliw, jabł e k czy gruszek było jedynym do stę pnyc h
w prze szło ści sposobem przechowywania owoców przez okres nawet kilku la t
i urozmaicenia codziennej diety.
Budynek ekspozycyjny - obiekt powstały na fundamentach rodzinnego domu
z zachowaną kamienną piwnicą. Na uwagę za s łu guj e prezentowa na kolekcja malowanych skrzyń wiannych oraz charakterystycznych s krzyń sarkofagowych bu dowanych bez użycia metalu z łupanyc h bukowych desek z ciekawym geometrycznym ornamentem. Na ścianach zobaczyć można wiele dziewiętnastowiecz
nych oleodruków o tematyce sakra lnej. Bogato wyposażony warsztat wiejskiego
szewca i rymarza pozwala poznać tajniki tego rzemiosła. W kamiennej piwnicy
zwraca uwagę kolekcja dębowych beczek n a wino, piwo oraz butelek z i stnieją
cych w przeszłości okolicznych browarów w szczególności Limanows kiego browaru braci Ma rsów. Na piętrze zobaczyć można wyposażenie warsztatu krawieckiego, wa rsztatu tkackiego oraz wyposażenie wiejskiego rzeźnika w tym ogromne
koryta do sprawiania świni oraz drewniane nadziewarki do kiełbas. Zadziwiają
mi ste rno ścią wykonania drewniane fonny do owczych serów czy wyplatane z korzenia koszyki.
Potwierdzeniem walorów kulturowych skansenu była decyzja wł adz województwa
małopolski ego o umieszczeniu go n a Szlaku Architektury Drewnianej w Małopol
sce.
W pla nach właścicieli jest da lszy rozwój skansenu, poprzez tworzenie kolej nych
ekspozycji, jak również rozwój infrastruktury d la turystów.
Zapraszamy do nas oraz na http:f fwww.skansenlaskowa. pl f
Wojciech Brzozowski
Muzeum Ludowe Rodziny Brzozowskich
w Sromowie
Muzeum Ludowe Rodziny Brzozowskich w Sromowie znajduje się 10
km na północny - wschód od Łowicza. Położone na północnych terenach
dawnego K sięstwa Łowi ckiego , pokazuje kulturę i hi storię regionu. Zał oży
cielem muzeum był rolnik Julian Brzozows ki (1925-2002), który zimowymi
wieczorami rzeib ił figury z drewn a lipowego. Pierwsze z nich powstały
w połowi e lat 50. XX wieku. Od początku zamys łem było , by figury poruszały s i ę za pomocą własnoręcznie wykonanych mechanizmów.
W 1972 roku Julia n Brzozowski, korzystając z prywatnych funduszy,
wybudował pierwszy pawilon i przez następne kilka lat zajął się konstrukcją mechanizmów do swoic h figur. Kolejne budynki powstały w 1980, 1985
i 2001 roku. Ruchome figury zostały zebrane w sceny rodzajowe, takie jak
Szopka Bożego Narodzenia, Procesja Bożego Ciała , Poczet wł adców Polski,
rybacy nad Bzu rą, Wyścig Pokoju, czy też ł owickie wesele. Pierwsza ruchoma scena przedstawia ucztę weselną i jest poruszana ręcznie za pomocą
korbek. Do uruchomienia figur wykorzystywane jest 40 silników elektrycznych, a podkład muzyczny zapewnia 9 magnetofonów.
W czterech pawilonach można zobaczyć ponad 20 łowickich pająków
wykonywanych wcześniej przez żonę Juliana, Wandę Brzozowską (1931 2003) , obecnie zaś przez jego synową Renatę. Na ścianach możemy zobaczyć namalowane przez córkę Juliana - Marię, obrazy olejne i wycinanki
charakterystyczne dla regionu łowickiego. Na terenie muzeum zobaczyć
można również 40 naturalnej wielkości fi gur przedstawiających ludzi, przy
o kreślonyc h czynnośc i ach wykonywanych dawniej na wsi.
Wszystkie ubrane są w oryginalne stroje ludowe. Wśród nich znajdują się prząd
ki , państwo młodzi w trakcie wesela, bed narz, kobieta ubijająca maslo, gospodarze jadący na targ i ci, którzy wracają z uroczystości kości e lnych. Wiele z nich porusza się, dzięki wykonanym ręczni e m echanizmom.
Oprócz figur w d wóch pawilonach obejrzeć można 32 zaprzęgi konne, wolanty, bryczki, wozy drabiniaste i sanie, 12 uprzęży konnych , 18 ł owickich, ręcznie
malowanych skrzyń, 8 kredensów z glinianą , ozdabianą c h arakterystycznymi
wzorami zastawą , oraz wiele elementów strojów ludowych, haftowanych przez
drugą córkę J uliana - Ewę Zabost.
Obecnie właścicielami muzeum są Renata i Wojciech Brzozowscy. Wojciech
zajmuje się rzeżbą od 25 lat, tworzy nowe figury i mechanizmy, jak również kon serwuje stare urządzenia, wykonane przez tatę. Jego głównym zajęciem jest
jednak uprawa 8 hektarów sadu , a praca przy muzeum to głównie forma hobby
.
..
l pasJI.
Placówka muzealna utrzymywana jest cał kowicie ze środków prywatnych
właścicie li , którzy otrzymali za swą działalność wiele nagród , m .in. Doroczną Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego czy też Nagrodę im. Os kara
Kolberga. Muzeum jest zbiorem wiedzy o dawnych tradycjach Księstwa Łowi c kie
go i n iepowtarzalną kolekcją przedmiotów z tymi tradycjami związanych.
Zapraszamy do nas oraz na http:j jwww.muzeumludowe.pl j
Sylwester Roszak
Muzeum Techniki Rolniczej
i Gospodarstwa Wiejskiego
w Redeczu Krukowym
Redecz Krukowy jest niewielką kujawską wsią, która na pozór nie wyróżnia się niczym sposród wielu jej podobnych. Jednak to tu w gospodarstwie rodziny Borkowskich, pod numerem ósmym, swoje korzenie ma Ku jawska Fabryka Maszyn Rolniczych "Krukowiak". Powstała w 1987 roku
i z biegiem lat, dzięki staraniom jej założyciela i właściciela Janusza Borkowskiego, dołączyła do swiatowej czołówki producentów maszyn i urzą
dzen rolniczych. Kiedy, w 2008 roku produkcja została przeniesiona do pobliskiego Brześcia Kujawskiego w głowie prezesa pojawił się pomysł aby pozostałą po starym zakładzie przestrzeń zagospodarować i
stworzyć
muzeum poswięcone wsi . Tak oto, dzięki uporowi i olbrzymiemu zaangażo
waniu własciciela , dawne hale fabryczne, biura i cały teren wokół zakładu
zaczął przeistaczać się w niezwykłe muzeum . Tym, co w sposób szczególny
odróżnia je od placówek p aristwowych, są wyczuwalne w każdym jego miej scu uczucia i emocje jego twórcy. W każdej sali i ekspozycji możemy dostrzec zamysł J anusza Borkowskiego, który o swoich zbiorach potrafi
mówić w bardzo przejmujący, niemalże poetycki a jednoczesnie fachowy
sposób.
Bogactwo zbiorów, na dzis kolekcja liczy ponad siedem tysięcy eksponatów, ktÓre własciciel zbiera od ponad dwudziestu lat sprawia, że aby uważ
nie zwiedzić opisywane miejsce, potrzebny jest co n ajmniej jeden dzieri .
A być może i taki czas okazałby się zbyt krótki . Muzeum podzielone jest na trzy
wzajemnie uzupełniające się płaszczyzny wystawowe. Na pierwszą z nich zaadaptowane zostały dawne pomieszczenia produkcyjne . Wsród gromadzonych tam,
z olbrzymią wytrwałoscią eksp onatów na szczególna uwagę zasługują kolekcje :
powozów, maszyn i urządzeri żniwnych, ciągników rolniczych, a także wiele rozmaitych sprzętów wykorzystywanych w dawnych czasach do prac polowych .
Tutaj prezentowane są także niezwykle ciekawe i wręcz unikatowe kolekcje starych samochodów i motocykli. Za kształt tych wystaw odpowiadają synowie Janusza, którzy dołączyli do swego ojca, w trudnej misji ratowania dziedzictwa
przeszłosci. Nad pierwszą, ze wspomnianych kolekcji pieczę sprawuje starszy
z synów własciciela, Seweryn, druga zas stanowi "oczko w głowie" młodszego
Radosława, który pasją do zabytkowych motocykli zaraził się od , nieżyjące go już
niestety, brata Rafała . Na piętrze budynku, w dawnych pomieszczeniach biurowych, możemy podziwiać szereg niezwykle ciekawych rekonstrukcji: izby mieszkalnej z okresu dwudziestolecia międzywojennego, z kompletem mebli z począt
ku XX wieku, klasy szkolnej z przełomu lat 50- tych i 60-tych XX wieku a także
otoczonego szczególną troską , tzw. pokoju rodzinnego, w którym umieszczono
wiele pamiątek po rodzicach, dziadkach, a nawet pradziadkach własciciela. _
Częsć
z pomieszczen zaadaptowano także na, tzw. kąciki tematyczne związa
ne z życiem na kujawskiej wsi w dawnych czasach. Tu możemy zobaczyć
sprzęty służące m.in. do kiszenia kapusty, produkcji masła czy wypieku
chleba . W naj większej z sal umieszczono tematycznie wyposażenie różnego
rodzaju zakładów rzemieslniczych i usługowych: szewskiego, krawieckiego,
fryzjerskiego , a nawet poczty i sklepu. Niewątpliwą gratką dla zwiedzających
jest sala, w której odtworzono wnętrze apteki z początku XX wieku, zjej oryginalnym wyposażeniem . Pozostałe eksponaty, zostały zlokalizowane wokół
muzeum, na terenie dawnych zakładowych parkingów. Tu motywem przewodnim jest uprawa ziemi. Wsród mnogosci eksponatów (ekspozycje aż
"pękają w szwach" od różnego rodzaju) : radeł , pługów, kultywatorów, kosiarek itd ., uwagę przykuwa znajdujący się na kOt1cu wystawy, tzw . kącik sentymentalny poswiecony KFMR "Krukowiak". Umieszczone w nim zostały prototypy p ierwszych modeli opryskiwaczy, które zaprojektował i złożył sam
własciciel fabryki jeszcze w latach 80 . XX wieku. Dumą Janusza Borkowskiego jest także , znajdująca się na początku wystawy plenerowej lokomobila
parowa, pochodząca z 1922 roku. Muzeum obok standardowej działalnosci
wystawienniczej podejmuje także wiele inicjatyw rozrywkowo-rekreacyjnych .
Największą popularnoscią cieszą się pokazy walk rycerskich i zespołów folklorystycznych z regionu, a także pikniki, na których prezentowane są prace
lokalnych twórców ludowych. Duża ilosć rzeżb ulokowana jest, w będącym
do dyspozycji zwiedzających tzw. placu piknikowym, który znajduje się
w sadzie, tuż obok muzeum . Tutaj własciciel stworzył miejsce zabaw dla najmłodszych adeptów historii. Mimo tak wielkiego dzieła, jego własciciel nadal
nie przestaje marzyć i wciąż snuj e nowe plany, związane z muzeum. W najbliższej przyszłosci planowane jest utworzenie, w ramach organizacyjnych
opisywanej placówki, muzeum poswięconego piekarnictwu. Wielkim marzeniem, jest także zorganizowanie pikniku historycznego, podczas którego
zwiedzający mogliby zobaczyć, na własne oczy, dawne sposoby pracy na wsi .
Muzeum jest otwarte od poniedziałku do piątku , w godzinach od 8 :00 do
14 :00. W przypadku większych gru p zorganizwoanych istnieje możliwosć
zwiedzania także w soboty, a nawet w niedziele (po wczęsniejszym umówieniu telefonicznym). Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego
j est przedsięwzięciem niekomercyjnym, do którego wstęp jest darmowy .
Całosć kosztów, związanych z jego prowadzeniem spoczywa na barkach Janusza Borkowskiego ijego rodziny.
osoby które przeczytały powyższy tekst zechcą w przyszłosci
odwiedzić to niezwykłe miejsce. Tym bardziej, że dojazd do niego jest dosć prosty.
Redecz Krukowy leży bowiem około 23 km na południowy- zachód od Włocławka,
przy trasie nr 62, w kierunku Poznania.
Mam
nadzieję, że
Zapraszamy do nas oraz na http: // www.redeczkrukowy.pl /
--
Aleksander Puszko
Muzeum Mazurskie w Owczarni
Muzeum Mazurskie w Owczarni powstało kilkanaści e lat temu. Dom,
w którym się mieści , został wybudowany ok. 1850 r. dla czterech rodzin pracujących w majątku ziemskim. W okresie międzywoj e nnym mieszkały
w nim dwie rodziny, a po II wojnie światowej już tylko jedna.
W 1996 T. umieszczono w nim zbiory poświęcone kulturze mazurs kiej o bej mującej okres od początku XIX w. do połowy XX wieku.
Mazurzy byli ludno śc i ą pochodząca z Mazowsza, która w XIV i XV w.
osiedlała się w Państwie Krzyżackim, a od XVI i XVII w. w Księstwie Pruskim. Poprzez brak kontaktu z kulturą polską wytworzyła swoją własną.
Mazurzy od 1525 r. są luterana mi i ta religia wpływała na ich życie codzienn e. W wyposażeniu domu oraz w strojach widoczna jest prostota
i powaga lute rańska. Obrazy są z n apis ami o treści religijnej , meble są
utrzymane w cie mnej ton acj i, a w stroju świątecz nym dominują barwy
czarne, brązowe i granatowe . Narzędzia w gospoda rstwie i s przęty domowe
do roku 1860 - 1870, są wykonane z drewna, gliny i metalu.
Mazurzy, jako mi eszkań cy Prus Wschodnich z czasem stają s i ę patriotami pruskimi. W ich domach znajduj ą się portrety królów pruskich, pamiątki
i dyplomy związane ze służbą wojskową. W życiu codzie nnym daje s i ę zauważyć pruski dryl i dyscyplina.
Po wejściu Mazur wraz z Prusami Wschodnimi w skład Cesarstwa Niemieckiego, nastę puj e rozwój tego regionu. Związane jest to z uwłaszczeniem
chłopów , doprowadzeniem linii kolejowych , rozwojem sieci dróg bitych, bu downictwem murowanym na wsi, rozwojem szkolnictwa oraz kulturą modernistyczną. Pod koniec XIX w. Mazury zatracają swoją odrębność kulturową·
W wyposażeniu domów i gospod a rstw spotykamy m eble i sprzęty charakterystyczne dla regionów nie mieckic h. Te procesy unifikacyjne przerywa II wojna
światowa i wkroczenie wojsk radzieckich na te re n Prus Wschodnich.
Muzeum Mazurs kie w Owczarni, wpisuje s i ę obecnie w pojednanie polsko niemieckie. Dos trzegamy i pokazujemy odrębność etniczną Mazurów, a jednocześnie podchodzimy z szacunkiem do ic h dekla racj i o przynależności do n arodu
nie mieckiego. Z każdym rokiem zbiory są powię kszan e i opracowywane, a by zac hować dziedzictwo kulturowe tych zie m. W muzeum możn a zobaczyć wnętrza
mieszkalne dla typowych domów na Mazurach. W poszczególnych pomieszczeniach odtworzyliśmy kolejno:
izbę z I pol. XIX w., z meblami i narzędziami pracy z pobliskich okolic ,
sypialnię z II pol. XIX w. i z okresu międzywoje nn ego .
czarną kuchnię (centralne miejsce w budynku) szeroki komin czyli typowe
pomieszczenie dla pol. XIX w., gdzie gotowano proste po s iłki , pieczono c hleb
i wędzono mi ęso. Obok znajduje się kuchnia z wyposażeniem okresu między
wojennego z urządzeniami mode rnistycznymi.
pokój gościnny z portretami królów pru skich , koronowanych n a cesarzy
niemieckich i typowymi m eblami dla okresu 1871- 1918.
Zapraszamy do nas oraz na http: j jwww.owczarnia.comj
Marek Purwin, Alicja Dybkowska
Kolekcja sztuki
Chcielibyśmy
afrykańskiej
Panstwu zaprezentować naszą kolekcję , której zawartość
można , co prawda, zakwalifikować do specyficznej formy sztuki ludowej, ale
która - w przeciwieństwie do zaprezentowanych tu wcześniej zbiorów - pochodzi spoza Europy.
Źródła sztuki afrykańskiej, jak każdej sztuki, są materialne i niematerialne. O funkcji i kształcie wytwarzanych przedmiotów decyduje przede wszystkim styl życia mieszkańców "Czarn ego Lądu": zajęcia codzienne, rodzaj wykonywanej pracy oraz otoczenie, w którym poszczególne narody Afryki żyją.
Inne są potrzeby rolników, pasterzy czy myśliwych. Używane przez nich
przedmioty są często bogato zdobione, więc mogą być i są uznane za dzieła
sztuki. Obok świata materialnego istnieje też dla Afrykanów świat niematerialny - świat wierzeń , wyobrażeń i mitów, utrwalonego przez pokolenia ładu
społecznego i uznanych powszechnie sposobów zac howania tego porządku.
Wytwarzane przez miejscowych twórców maski i rzeźby pełnią funkcje użyt
kowe: przede wszystkim ułatwiają wejście w harmonijną relację z wieloma
bytami nadprzyrodzonymi oraz duchami przodków mającymi wpływ na
wszystko, co dzieje się wokół, w świecie pozazmysłowym, w Kosmosie . Wykonywanie obrzędów , ustawianie rzeźb przodków i fetyszy łagodzi l ęki, dodaje
siły i umożliwia życie w harmonii z Wszechświatem.
Takie były pierwotne powody wytwarzania masek i figurek. Rozwój turystyki
sprawił, że również na "Czarnym Lądzie" zaczął się rozwijać przemysł pamiąt
karski i obecnie trudno zdobyć przedmioty rzeczywiście używane w celach
kultowych. Poszukiwania ich pozostawiamy zresztą muzealnikom , zadawalając się maskami i rzeźbami budzącymi w nas emocje i uczucia estetyczne.
Spór o wartość tych przedmiotów, jako "obiektów reprezentatywnych" pozostawiamy etnografom.
w
Wiązownie
W kolekcji najwięcej jest masek. Znajdują się wśród nich maski twarzowe - zaslaniające twarz, maski hełmowe - zakładane na głowę i maski kapeluszowe - noszone na
czubku głowy. Brakuje nam przykładowych strojów zakładanych w czasie uroczystości .
Stroje te zazwyczaj były wykonywane z rafii, skóry lub tkaniny, często zdobiono je piórami i muszelkami.
Posiadamy posążki przedstawiające władców, dalekich przodków lub postacie zoomorficzne. W kolekcji jest kilka figurek ludu Baluba, zwanych kabilo kalutombo, a przedstawiających żebrzącą kobietę. Figurki te stawiano przed chatą kobiety ciężarnej, aby
przechodnie mogli ją wspomóc na czas, gdy nie będzie mogła pracowac. Interesujący
zespół stanowią fetysze - figurki służące do magii leczniczej. Często nabijane są one
gwoździami (lud Bakongo) a lbo mają wprawione w tors lustro, w którym wróżbiarz- uzdro
wiciel widzi chorobę trapiącą właściciela figurki lub wroga rzucającego czary. Osobną
grupę stanowią tarcze zdobione motywami z masek - motywy te mają zwiększać moc
tarczy.
Pochodzenie naszej kolekcji jest zwyczajne. Początkowo wcale jej nie planowaliśmy.
Zawsze marzyliśmy o podróżach i realizacji tych marzeń podporządkowaJiśmy część swojego życia. Z każdego wyjazdu , bliższego lub dalszego, przywoziliśmy różne pamiątki ,
takie które nam się podobały, bądż wydawały się charakterystyczne dla zwiedzanego
terenu . Z czasem zauważyłem , że wśród zgromadzonych przez nas przedmiotów jest
sporo masek, a w którymś momencie okazało się , że powoli relacja między naszymi wyjazdami i przywiezionymi przedmiotami zmienia się: maska lub figurka z miłej pamiątki
staje się celem wyjazdu.Początki kolekcji sięgają lat 70. XX wieku, kiedy to Marek
w Gdyni zakupił pierwszą maskę . Pierwszą podróż do Afryki odbył w latach 80. Niektóre
maski i rzeźby otrzymał w prezencie, kiedy przebywał w wioskach afrykańskich, w uznaniu za włączanie się w codzienne obowiązki członków danej społeczności i wywiązywanie
się z nich. -+
w wioskach, bezpośrednio od wykonawców, ale nie
ustrzegł się także zakupów na targach, kiedy zobaczył interesując e
obiekty do kolekcji. Wiele osób, znających nasze zainteresowania,
przywoziło nam maski z podróży. Między innymi , jako oryginalną
maskę przywiezioną z Afryki dostaliśmy wyprodukowaną na Bali
maskę przedstawiającą Hanumana (Boga-małpę). Podobnych anegdot
można by przytoczyć więcej.
W 2010 roku kolekcja powiększyła się o kilkadziesiąt obiektów ze
zbiorów Alicji , z którą w tym czasie postanowiliśmy wspólnie prowadzić życie. Marek zawsze starał się określić pochodzenie i przeznaczenie posiadanych dzieł, natomiast Ala, wykształcona polonistka i hi storyk, marząca o dodatkowych studiach z historii sztuki, wprowadziła inne , artystyczne spojrzenie na posiadane przez nas obiekty. Dzięki
temu zmieniało się nasze podejście do gromadzonych eksponatów.
Obecnie nasza kolekcja sztuki afrykańskiej obejmuje około 400
przedmiotów pochodzących z Czarnej Afryki, czyli z terenów położo
nych na południe od Sahary. Wielkość zbioru ulega ciągłym zmianom
na skutek kupna nowych obiektów, sprzedaży i wymiany . Kolekcja
nie ma obec nie stałego miejsca prezentacji. Planujemy utworzyć ekspozycję w Wiązownie , gdzie mieszkamy, niestety, na razie koszty przerastają nasze możliwości.
Nasze maski były prezentowane w 2012 roku na dwóch wystawach , w węgorzewskim Muzeum Kultury Ludowej i w warszawskiej ,
żoliborskiej galerii "Wystawa".
Na potrzeby tyc h wystaw przygotowaliśmy informacje o twórcach
masek: o poszczególnych ludach , miejscu zamieszkania, organizacji
społecznej , tradycyjnej i współczesnej religii oraz o charakterystycznych przedmiotach, wykonywanych dla użytku codziennego i religij nego. Przygotowaliśmy również dwa roll-upy: jeden z mapą przedstawiającą rozmieszczenie ludów Czarnej Afryki , drugi - z krótką informacją o masce afrykańskiej. Planujemy przygotowanie trzeciego , poNiektóre
nabył
święconego afrykańskiej rzeźbie.
Zapraszamy do prowadzonej przez nas w Wiązownej pod Warszawy "Galerii Więzy". Oprócz wystaw afrykanistycznych odbywają się
u nas liczne wydarzenia kulturalne i popularnonaukowe.
Etnograf dla kolekcjonera
Ewa
Nizińska
i Agata Rybus
Działalność Koła
Naukowego
Antropologii Rzeczy i Muzealnictwa
Kolo Naukowe Antropologii Rzeczy i Muzealnictwa (KNARiM) powstało
w listopadzie 2010 roku z inicjatywy grupy studentów IEiAK UW. Pomysł narodził się rok wcześniej, w trakcie pierwszej edycji realizowanych przez lEiAK
studenckich praktyk muzealnych - "Miniatury Etnograficzne", w Ośrodku Etnograficznym Dziedzictwa Kulturowego Kurpiów w Lelisie. Zaangażowani
w prace porządkowo-inwentaryzacyjne w leliskim ośrodku studenci, postanowili założyć uniwersytecką organizację studencką i w ten sposób zapewnić
sobie instytucjonalne zaplecze dla realizacji pomysłów, które narodziły się
podczas długich wieczorów spędzonych latem 2009 roku w Lelisie. Naukowym opiekunem organizacji, od początku jej istnienia do dnia dzisiejszego,
jest dr Katarzyna Waszczynska, etnograf i antropolog pracująca w lEiAK UW,
inicjatorka, koordynatorka oraz merytoryczny opiekun wszystkich edycji
praktyk muzealnych w kurpiowskich ośrodkach regionalnych w latach
2009-2013 . Wśród celów, które Koło postawiło przed sobą znalazły się: aktywizacja studentów oraz środowisk naukowych do podejmowania refleksji
z zakresu antropologii rzeczy i muzealnictwa; nawiązywanie i rozszerzanie
współpracy IEiAK UW z lokalnymi ośrodkami kulturalnymi; praca na rzecz
zwiększania kompetencji studentów etnologii w zakresie muzealnictwa oraz
wskazanie możliwości zastosowania wiedzy w praktyce, a także popularyzacja wiedzy związanej z "kulturą ludową" wśród szerokich kręgów społecz
nych. Ustalono, że powyższe cele będą realizowane poprzez następujące działania:
tworzenie publikacji; organizowanie konferencji, prelekcji, warsztatów oraz
wystaw w instytucjach edukacyjnych i kulturalnych; organizowanie objazdów
naukowych; podejmowanie i wspieranie inicjatyw badawczych; udzielanie wsparcia merytorycznego lokalnym ośrodkom kulturalnym i działaczom regionalnym;
podejmowanie prac inwentaryzacyjnych, tworzenie katalogów naukowych, organizowanie wystaw w lokalnych ośrodkach muzealnych .
Merytoryczny kontekst powstania organizacji zakreślają ożywione w latach
90. XX w . zainteresowania nauk społecznych materialnym wymiarem rzeczywistości społeczno-kul turowej . Wyrażny wzrost częstotliwości podejmowania kwestii przedmiotów w głównych nurtach debat antropologii, socjologii, studiów kulturowych czy filozofii uzasadniał mówienie o zainicjowanym we wskazanym okresie "zwrocie ku rzeczy", "powrocie do rzeczy", "zwrocie ku temu, co nie-ludzkie"
czy wreszcie "zwrocie ku materialnOści". Zawarta w wyrażeniach "zwrot" oraz
"powrót" (Domanska 2006, 2008a, 2008 b) sugestia podjęcia wskazanego tematu
materialności lub podjęcia go na nowo, odsyła do poprzedzającego "zwrot ku
rzeczy" okresu marginalizowania przez nauki społeczne i humanistyczne kwestii
obecności przedmiotów w życiu człowieka. Wątek ten w odniesieniu do antropologii podejmują Olga Kwiatkowska i Adam F. Kola (2006), a także Janusz Baranski
(2007). Obydwa tytuły, rekonstruując historię obecności przedmiotu wantropologii (Kwiatkowska i Kola koncentrują się na obecności przedmiotów w antropologii uprawianej w kontekście polskim, Janusz Baranski rekapituluje wybrane stanowiska z szerszego, ponadkrajowego kontekstu) i częściowo przynajmniej _
zapełniają pewną lukę
w p ismiennictwie poswięconym dziejom refleksji antropologicznej . Z obydwu narracji wyłania się obraz losów materialnosci wantropologii, na które składają się: okres umieszczenia przedmiotów - składają
cych się na kulturę materialną - w centrum zakresu problemowego skupiają
cej się wokół pojęcia "kultury", okres zepchnięcia na margines wyznaczony
przez zdominowanie zainteresowań antropologów zagadnieniami tzw. kultury
duchowej i społecznej (ujęcia strukturalistyczne, interpretacyjne, fen omeno logiczne i postmodernistyczne oparte na metaforze kultury, j ako tekstu) ,
wreszcie ostatnia próba ponownego odczytania tematyki materialnosci, zrodzona dzięki wyprowadzeni u wniosków z prostego rozpoznania,
iż "każde z naszych działań, zarówno wobec srodowiska, jak i wobec innych,
posiada swój materialny wymiar - jest skierowane na rzeczy, odbywa się w ich
kontekscie, jest przez nie zaposredniczone, polega na ich wykonywaniu lub
niszczeniu " (Krajewski 2008, s. 133-134).Ożywienie zainteresowań materialnoscią w antropologii, socjologii czy studiach kulturowych dało się zauważyć
także na gru ncie polskich działań naukowych. Szczególnie istotna w tym
względzie by ła konferencja naukowa "Colloquia Humaniorum: Rzeczy i ludzie.
Ludzie i rzeczy. Humanistyka wobec materialnOsci" w Olsztynie jes ienią 2 007
roku oraz mający miejsce dwa miesiące później w Warszawie panel dyskusyjny - "Rzeczy. Rekonesans antropologiczny" . W obydwu spotkaniach brali
udział naukowcy z różnych polskich Osrodków akademickich a ich naukowe
efekty opublikowano.
Konferencje
W odczuciu założycieli KNARiM refleksja nad materialnoscią domaga się
stałego miejsca w prowadzonej aktualnie w Polsce debacie naukowej. Dodatkowo, j ako zainteresowani antropolo gią rzeczy studenci, odczuwalismy potrzebę stworzenia forum do wymiany m ysli i doswiadczeń , do którego dopuszczeni będą przede wszystkim początkujący badacze - studenci, także studiów
doktoranckich. Innymi słowy, zakładając KNARiM chcielismy stworzyć przestrzeń dla prezentacji dorobku naukowego związanego z tematyką rzeczy,
przeznaczoną w p ierwszej kolejnosci dla studentów. Dlatego też , wkrótce po
dopełnieniu wszelkich formalnosci związanych z założeniem Koła, postanowilismy zorganizować studencko-doktorancką konferencję poswięconą zagadnieniom antropologii rzeczy . Konferencja od początku planowana była jako
impreza cykliczna.
Pierwsza odbyła się 10 maja 2011 roku, na kolejną zas przyszło czekać dwa lata
- do 14 maja 2013 roku . Choć obie różniły się przebiegiem i przyjętą formą, organizowane były pod wspólnym szyldem M iędzyuczelnianej Interdyscyplinarnej
Konferencji "do RZECZY". Wspólny bowiem by ł cel - wymiana doswiadczeń
przede wszystkim między młodymi badaczami (studentami i doktorantami), ale
także zaproszonymi do wygłoszenia referatów pracownikami naukowymi, związa
nymi z różnymi dyscyplinami nauk humanistycznych , zainteresowanymi tematyką materialnosci. Podczas pierwszej konferencji wystąpienia prelegentów przedstawiono w trzech panelach. Pierwszy z nich, prowadzony przez dr. Tomasza
Rakowskiego z IEiAK UW nosił tytuł "Rzecz w antropologii" i skupiał młodych antropologów, prezentuj ących zarówno wystąpienia o charakterze teoretycznym ,
jak i te oparte bezposrednio O wyniki prowadzonych przez nich badań terenowych. Dru gi panel - "Rzecz w muzealnictwie", otwarty został wystąpien ie m
dr Ewy Klekot, także z lEiAK UW. Obok młodych naukowców, wsród referentów
panelu znaleźli się przedstawiciele Osrodków muzealnych. Na koniec pozostał
panel "Rzecz w literaturze" otwierany przez prof. Annę Wieczorkiewicz, antropolożkę z osrodka warszawskiego, który, w uproszczeniu, by ł miejscem wymiany
mysli dla badaczy literatury. By dru gie spotkanie w maju 2013 roku mogło
w jeszcze większym stopniu podkreslić interdyscyplinarnosć rozważań, organizatorzy odeszli od scisłych podziałów znanych z wczesniejszej konferencji - w miejsce paneli "Rzecz w ... " pojawiły się szeroko zakrojone autorskie tematy zaproponowane przez moderatorów - uznanych pracowników nauki. Pierwszy z nich:
"C złowiek w przestrzeni - rzeczy złożone" prof. Włodzimierza Mędrzeckiego (Instyt ut Historii PAN) dotyczył materialnych elementów dziedzictwa kulturowego
w przestrzeni miast i wsi oraz przedmiotów, które taką przestrzeń konstruują.
Kolejny temat zaproponował dr hab. S ławomir Sikora z IEiAK UW: "Co rzeczy
nam robią? Materialnosć - zmysłowosć - pamięć" , jako próbę namysłu nad
sprawczoscią i zmys łowoscią rzeczy,
z którymi obcujemy na co dzień. Z kolei propozycja dr. Marcina Napiórkowskiego
(Instytut Kult ury Polskiej UW) "Kulturowa biografia rzeczy jako obrastaniepamię
ciq" skupiała prelegentów zainteresowanych fenomenem pamięci, zastanawiają
cych się, jak przedmioty funkcjonują w kontekscie z jednej strony pamięci indywidualnej i zbiorowej, z drugiej - nawyków i pamięci ciała (Dudek 2013).
W ramach każdego z zaproponowanych tematów, spotkali się przedstawiciele
różnych nauk humanistycznych, prezentujący odmienne podejscia do zaproponowanych zagadnień . _
W dyskusji podsumowującej całodzienne obrady dr Napiórkowski podkreślił,
że konferencja swoją tematyką oraz szerokim i interdyscyplinarnym podej ściem doskonale wpisała się w czas naj większego zainteresowania "zwrotem
ku rzeczy" wśród przedstawicieli nauk humanistycznych i społecznych.
Publikacja
Ważnym narzędziem
realizacji głównego celu I Interdyscyplinarnej Mię
dzyuczelnianej Konferencji Naukowej "doRZECZY" dla popularyzacji wiedzy
związanej z podejmowaną w antropologii refleksją nad złożoną relacją pomię
dzy ludżmi a rzeczami, jest wydanie nakładem Wydawnictw Uniwersytetu
Warszawskiego, recenzowanej publikacji książkowej, zawierającej stworzone
na bazie wygłoszonych referatów artykuły uczestników konferencji (Rybus,
Kornobis 2016) . Znajdują się w niej teksty poruszające kluczowe dla rozważan antropologii rzeczy i muzealnictwa kwestie takie jak: sprawczość przedmiotów, semiotyzacja przedmiotów, rola przedmiotów w życiu społecznym,
w praktykach pamięci , w budowaniu jednostkowej tożsamosci, a także refleksje nad przedmiotem występującym w roli muzealnego eksponatu, dzieła
sztuki czy literackiego rekwizytu. Nakład pozycji wyniósł 300 egzemplarzy, z
czego 180 zostało bezpłatnie dostarczonych do bibliotek akademickich oraz
wybranych instytucji muzealnych w całym kraju. Pozostałe 120 egzemplarzy
znalazło się w sprzedaży księgarn Wydawnictw Uniwersytetu Warszawskiego.
Warsztaty
Publikacja nie była jedynym pomysłem członków Koła na popularyzację
zagadnien antropologii rzeczy, czy szerzej, namysłu nad materialnością .
By trafić do możliwie różnorodnej i szerokiej grupy odbiorców, we wrześniu
2011 we współpracy z IEiAK UW zorganizowano warsztaty, które wpisane zostały do programu XV Festiwalu Nauki . Trzech prowadzących (Maciej Wiktor
Kornobis, Ewa Nizinska i Agata Rybus) zaproponowało trzy spotkania, prowadzące przez rozmaite zagadnienia związane z interesującą ich tematyką,
ogłoszone pod wspólnym tematem "Człowiek w świecie przedmiotów".
Pierwszym był warsztat "Rzeczy w życiu człowieka . Perspektywa nauk humanistycznych" . Uczestnicy, wychodząc od przedmiotów, które przynieśli, a które
miały dla nich szczególne znaczenie, zastanawiali się nad podjętym wyborem,
dochodząc do bardziej ogólnej refleksji o funkcjach przedmiotów w życiu człowie
ka. Podczas spotkania znalazło się również miejsce na przedstawienie najważ
niejszych ujęć teoretycznych, popu larnych w badaniach nad rzeczami w naukach humanistycznych . "Materialny wymiar codziennOści . Spacer po Pradze"
był propozycją spaceru po ulicach, zaułkach i bazarach warszawskiej Pragi, by
obejrzeć otaczający człowieka świat przedmiotów - kształtowany przez ludzi, ale
też ludzi zmieniający. Ostatnie spotkanie "Czy trampek może być eksponatem?
Warsztat z opisu przedmiotu" to próba prześledzenia biografii przedmiotu przynależącego do kultury współczesnej wraz z kontekstami , w jakich ów przedmiot
mógł funkcjo nować . Śledzenie drogi, którą artefakt przechodził, by móc stać się
eksponatem muzealnym, doprowadziło uczestników do wspólnego projektowania ekspozycji z opisywanym przedmiotem jako motywem przewodnim.
W grudniu 2011 roku podobne warsztaty przeprowadzone zostały dla studentów lEiAK UW. Do zaproponowanych podczas Festiwalu Nauki tematów dołączono warsztat "Przedmiot w muzeum. Przypadek Kurpie" , który miał na celu
pokazanie prac wykonywanych w ramach "Miniatur etnograficznych" oraz jasnych i ciemnych stron pracy muzealnika. Cykl spotkan dla studentów zakonczył weekendowy wyjazd do prowadzonego przez prof. Mariana Pokropka
Muzeum Sztuki Ludowej w Otrębusach . Wycieczka do podwarszawskiej miejscowości była nie tylko okazją do zwiedzenia tego niezwykłego muzeum, ale również
do długich i inspirujących rozmów z Profesorem - o materialności, rzeczach i etnografii w ogóle.
Pracownia Etnograficzna
Koło
stara się współpracować z innymi organizacjami działającymi w sferze
popularyzacji antropologii . Wiosną 2012 roku, dwoje przedstawicieli koła: Agata
Rybus i Maciej Wiktor Kornobis, na zaproszenie Stowarzyszenia Pracownia Etnograficzna, przeprowadzili serię warsztatów "Człowiek/Rzecz" w ramach realizowanego przez Stowarzyszenie projektu "Pracownia Koszykowa". Cztery spotkania stały się częścią cyklu "Antropologiczne Przestrzenie", w czasie którego poddawano dyskusjom różne propozycje badania kultury, a także dzielono się wła
snymi doświadczeniami naukowo- badawczymi . _
Warsztaty prowadzone przez przedstawicieli Koła, poswięcone były wybranym sposobom rozważania roli materialnosci w życiu człowieka .
Serię zainaugurowało spotkanie "Przedmioty jako miejsca pamięci". Podczas dyskusji zastanawiano się nad rolą przedmiotów w praktykach pamięci,
zarówno indywidualnej, jak i zbiorowej , poddano refleksji mechanizmy
współuczestnictwa przedmiotów w konstruowaniu tożsamoscijednostek oraz
grup, wreszcie poruszono kwestię relacji pomiędzy biografiami przedmiotów,
a biografiami ludzi. W czasie drugiego spotkania "Ubiór, gadżet, ciało" kontynuowano refleksję nad rolą przedmiotów w budowaniu "ja". Tym razem skupiono się na praktykach związanych z ciałem i ubiorem . Kolejne spotkanie
poswięcono problematyce przestrzeni , zatytułowano je "Jak używamy przestrzeni? Proksemika Warszawy". Podjęto dyskusję nad wpływem przestrzeni
na zachowanie człowieka, nad działaniami które konkretnie ukształtowana
przestrzeń miejsca prowokuje, umożliwia lub stanowi dla ich podjęcia barierę. Ostatnie spotkanie dotyczyło roli przedmiotów w konstruowaniu doswiadczenia turystycznego . Zaprezentowano wybrane sposoby rozważania turystyki, a w ich ramach materialnosci. Skupiono się przy tym na dwóch perspektywach - "nadawców" - a więc osób zaangażowanych w organizację tzw. przemysłu t urystycznego oraz "odbiorców" - konsumujących turystyczne przestrzenie podróżników.
Lelis, Wach - 5
Skupieni
wokół zagadnień
odsłon
z zakresu antropologii rzeczy i muzealnictwa
członkowie Koła , co roku stanowią częsć grupy uczestników praktyk muzealnych organizowanych w ramach IEiAK UW, przy instytucjonalnym wsparciu
Polskiego Instytutu Antropologii . Pod okiem dr Katarzyny Waszczynskiej,
każdego lata spędzają około osmiu dni w jednym z kurpiowskich osrodków.
W latach 2009-2010 był to wspomniany wyżej Osrodek Etnograficzny Dziedzictwa Kulturowego Kurpiów w Lelisie, w latach 2011-2013 Muzeum Kurpiowskie w Wachu. Praktyki każdorazowo służą ochronie unikalnych zbiorów
kultury materialnej, gromadzonych z oddolnej inicjatywy regionalnych działaczy. W przypadku Lelisa opiekunem zbioru , liczącego około 1300 eksponatów, jest Henryk Kulesza - emerytowany nauczyciel historii , miłosnik kultury
i gwary kurpiowskiej, organizator wielu imprez, które ją popularyzują.
Od 12 października 1997 roku , kiedy dokonano uroczystego otwarcia wystawy
w Osrodku Etnograficznym, został On również jedynym przewodnikiem po niej .
Z kolei twórcami Muzeum Kurpiowskiego w Wachu są Zdzisław i Laura Bziukiewiczowie (o których więcej na stronie 12 - przypis redakcji), twórcy ludowi, u których stworzenie muzeum było konsekwencją tworzenia wnętrza dla prowadzenia
warsztatów wycinankarskich, frywolitkowych, bursztyniarskich oraz wielu
innych. Warto wspomnieć, że w obu przypadkach eksponowane przedmioty nie
stanowią materialnego wymiaru kultury kurpiowskiej. Za pomocą przedmiotów
o proweniencji kurpiowskiej, ale również innych, niejednokrotnie wykonanych
fabrycznie w kraju lub za granicą (np. radioodbiorniki z lat 70 . XX w.), kolekcjonerzy tworzą nowy obraz kultury regionu.
Prace wykonywane przez studentów IEiAK UW oraz członków Koła naukowego Antropologii Rzeczy i Muzealnictwa obejmują następujące działania skupione
wokół eksponatów: porządkowanie . klasyfikowanie, inwentaryzowanie , znakowanie. fotografowanie i opisanie w kartach katalogu naukowego, stworzonych
wedłu g wzoru otrzymanego z Państwowego Muzeum Etnograficznego. Na pierwszej stronie karty znajduje się miejsce na fotografię przedmiotu oraz podstawowe
o nim informacje: nazwę (w tym również gwarową), miejsce pochodzenia, wymiary i stan zachowania, czy wreszcie dane zbieracza oraz dotyczące warunków pozyskania przedmiotów. Druga strona to przede wszystkim miej sce na szczegóło
wy opis przedmiotu, z uwzględnieniem jego zastosowania, formy, kształtu,
barwy, względnie mechanizmu działania.
Etapem wienczącym praktyki j est stworzenie wstępnej aranżacji wystawowej. W ramach praktyk w osrodku leliskim, skatalogowano całe zbiory, liczące
około 1300 eksponatów. W Wachu dotychczas (stan na 09 .2013) udało się skatalogować około połowę zbiorów, kolekcji składającej się z ponad 3000 przedmiotów.
Jak już zostało wspomniane, praktyki są formą wspierania inicjatyw podej mowanych przez działaczy regionalnych. Inwentaryzacja zbiorów to nie tylko
droga do uporządkowania i zwiększenia bezpieczeństwa kolekcji, ale też szansa,
by w dalszej przyszłosci, jesli zajdzie potrzeba, trafiła ona w ręce nowego własci
ciela. Rozpoczęcie inwentaryzacji eksponatów jest również warunkiem koniecznym umieszczenia placówki w Panstwowym Rejestrze Muzeów, co, przynajmniej
w teorii, ułatwia zdobywanie srodków na budowę ekspozycji czy konserwację
przedmiotów._
Realizowanym pod szyldem "Miniatur etnograficznych" praktykom muzealnym towarzyszy także cel dydaktyczny . Ich zadaniem jest umożliwienie stu dentom etnologii zdobycia doświadczenia z zakresu muzealnictwa, a także
promocji i popularyzacji kultury regionalnej.
Inwentaryzacja zbiorów Muzeum w Petrykozach
Doświadczenia
zdobyte podczas dwóch wyjazdów do Lelisa zaprocentowały nie tylko w Wachu. Jeszcze jedną okazją ich wykorzystania była inwentaryzacja zbiorów rzeżby ludowej zgromadzonych w Muzeum im. Jadwigi i Wojciecha Siemionów w Petrykozach.
Twórcą tej niezwykłej placówki był Wojciech Siemion - znany aktor, ale
również mecenas sztuki . Znaczna część zbiorów Muzeum to dzieła sztuki
współczesnej - podarunki od artystów, w tym malarzy takich jak Beksiilski,
Dwurnik, Duda-G racz czy Tarasewicz. Wśród stanowiących przedmiot inwentaryzacji kilkuset rzeżb "ludowych" wyróżniają się te autorstwa Leona Kudły,
Heleny Szczypawki- Ptaszyilskiej czy Karola Wójcika "Heródka", znanego
z wykonywania drewnianych aniołków .
W przywołanym przypadku muzeum to nie tylko zbiory, ale też otoczenie,
w którym są eksponowane. Sama wystawa obrazów znajdowała się na poddaszu klasycystycznego dworku, odrestaurowanego przez rodzinę Wojciecha
Siemiona w latach siedemdziesiątych . Czas przeszły jest nieprzypadkowy niedawna historia dopisała tragiczną kartę w dziejach muzeum - zadaszenie
dworku (wykonane z gontu przez samego artystę) spłonęło, a wraz z nim poddasze i część znajdujących się na nim obrazów.
Dworek czeka na odbudowę. Pożar nie zniszczył na szczęście dużego
parku roztaczającego się wokół, a także znajdującego się w nim skansenu , na
który składają się dwa wiatraki, karczma (gdzie jak wieść głosi bywał Józef
Chełmoilski), kuznia z oryginalnym wyposażeniem z XIX wieku oraz drewniana chałupa, pełniąca dawniej funkcję szpitala.
Jak to się jednak stało, że przedstawiciele Koła zaczęli bywać w Petrykozach? Karolina Siemion, wnuczka Wojciecha, opiekująca się obecnie
muzeum, zgłosiła się do dr Katarzyny Waszczyilskiej z prośbą o pomoc przy
wstępnej inwentaryzacji zbiorów rzeżby ludowej . Działania takie były niezbędne przed oddaniem rzeżb do konserwacji, co uchroniło je przed dalszym
niszczeniem przez drewnojady.
W ten sposób od paZdziernika do grudnia 2010 roku trzy członkinie koła (Karolina Ćwiek, Ewa Niziriska i Agata Rybus) spędziły kilka weekendów w zabytkowym dworku. Przez całe dnie otaczały je drewniane rzezby, z których każda musiała zostać rozpoznana, zmierzona i zważona oraz sfotografowana .
Prace w Petrykozach były tym ciekawsze, że zbiory, którymi przyszło nam się
zająć były odmienne od tych z Lelisa i Wachu. Niezwykła była również możliwość
bezpośredniego spotkania z pracami artystów - przedstawicieli sztuki ludowej
i naiwnej, o których dotąd czytało się w książkach.
Bibliografia:
Barariski J.
2007
Świat rzeczy. Zarys antropologiczny, Kraków.
Domailska E.
2006
Ku historii nieantropocentrycznej, [w: ] tejże Historie
niekonwencjonalne, Poznano
2008a
Humanistyka nie-antropocentryczna a studia nad rzeczami, "Kultura
Współczesna", nr 3 (58), s. 9-21.
2008b
Problem rzeczy we współczesnej archeologii, [w:] Rzeczy i ludzie.
Humanistyka wobec materialności, red. Kowalewski J., Piasek W.,
Śliwa M., Olsztyn .
Dudek K.
2013 Muzeum etnograficzne - między nauką a sztuka . O trybach legitymizacji
w procesie kulturowego wytwarzania obiektów i kryzysie muzeÓw, "Stan
Rzeczy" nr 4, s . 87-106 .
Krajewski M.
2008
Ludzie i przedmioty - relacje i motywy przewodnie, [w :] Rzeczy i
ludzie. Humanistyka wobec materialności , red . Kowalewski J.,
Piasek W., Śliwa M., Olsztyn .
Kwiatkowska O., Kola F. A.
2006
O przywróceniu zachwianej równowagi w refleksji
antropologicznej: głos podwójny w sprawie przedmiotów,
Iw:) Kultura profesjonalna etnologów w Polsce , red. M. Brocki ,
K. Górny, W. Kuligowski, Wrocław.
Rybus A., M. Kornobis (red .)
20 16
Ludzie w świ ecie przedmiotów, przedmioty w
Antropologia wobec rzeczy, Warszawa
świ ecie
Strony internetowe:
http://dorzeczy-dorzeczy.blogspot .com/ p / regu lamin -koa. h tmJ
(dostęp 15. I 1.2013)
http://www.goko-leJis.eu/page/etnograficzny .html
(dostęp 12. 11.2013)
http: // www.kurpie.Jelis.pl
(dos tęp 12.11.20 13)
www.kurpie.com
(dostę p 12. 1 1.201 3)
ludzi.
Anna
Czyżewska
Kolekcje
z Internetu - to już frazes . Internet stał się nieodłączną
częscią współczesnej kultury - to także frazes. Mówi się też o "pokoleniu Internetu", i o tym , że je śli kogoś "nie ma w Internecie", to nie istnienie.
Oczywiście, to wszystko jest prawdą. Jednocześnie nią nie jest, ponieważ
nie wszyscy korzystają z Internetu. Wedłu g badań przeprowadzanych przez
Centrum Badania Opinii Społecznej, w 2012 ponad 56% Polaków korzystało
z Internetu (tj. stron internetowych , poczty e-mail, komunikatorów internetowych itp.) . Najwięcej korzystających, 93% populacji , było w grupie wiekowej
18-24 lata. W każdej kolejnej gru pie , jak podaje CBOS, liczba użytkowników
zmniejszała się. Według tych badan, większość osób korzystała już z Internetu w domu i wykorzystywała go nie tylko do wysyłki poczty elektronicznej, komunikacji i portali społecznościowych ale też m.in. do robienia zakupów [deklaruje to niemal trzy czwarte internautów (72 %), czyli dwie piąte ogółu badanych] , obsłu gi bankowOści elektronicznej (60%), lektury internetowych wersji
gazet lub czasopism (60% ). 17% badanych korzystających z internetu zadeklarowało, że ściąga darmowe programy, muzykę i filmy . Z kolei 18 %, czyli
prawie jedna piąta użytkowników, zgłosiło zamieszczanie w internecie zrobionych przez siebie zdjęć lub materiałów wideo.
Z badan tych wynika, że ludzie korzystają z Internetu przede wszystkim
dla komunikacji, załatwiania podstawowych potrzeb, a także rozrywki i poszukiwania informacji, zarówno tych bieżących - dotyczących ostatniego wystąpienia premiera, najświeższych anegdot z Watykanu czy konfliktu w Syrii,
jak i bardziej uniwersalnych - poszukiwan genealogicznych, historycznych
czy dotyczących dbania O urodę.
Ludzie
korzystają
W
•
•
siecI
Cała
gama różnorodnych informacji stała się dostępna na dosłowne wycią
gnięcie ręki i kliknięcie myszki. Wystarczy wpisać słowo w wyszukiwarkę i wcisnąć przycisk "szukaj". Raz. Dwa. Trzy. Przez chwilę komputer przetwarza informacje, aby następnie dać nam poszukiwane wyniki . Oszczędność czasu i pienię
dzy. Bez wychodzenia z domu, kupowania biletu, książki czy gazety, żmudnego
poszukiwania informacji otrzymujemy prawdopodobnie to, o co zapytaliśmy wyszukiwarkę .
Narodowe Archiwum Cyfrowe, jedno z centralnych archiwów panstwowych ,
wyliczyło, że dzięki udostępnieniu swoich zbiorów on-line, czyli w postaci cyfrowej
w Internecie , użytkownicy osiągnęli korzyści finansowe w wysokości 118 milinów
złotych. Jak to wyliczono? Jak powiedział Nikodem Boncza Tomaszewski , dyrektor NAC: "NAC odwiedza osobiście 377 osób rocznie, a użytkowników on-line
mamy prawie 290 tys .". Niemożliwe byłoby przyjęcie ich w siedzibie NAC, nie
byłoby ich stać na przyjazd . Skoro nie muszę tracić dwóch dni roboczych na
dojazd do archiwum, to da się to przeliczyć na konkretne zyski: w tym czasie
mogę robić po prostu inne rzeczy. Boncza Tomaszewski dodał również, że oprócz
kapitału finansowego, "jeszcze ważniej szy jest kapitał wiedzy i kapitał społeczny
budowany dzięki dostępowi do naszego dziedzictwa. Archiwa cyfrowe są utrwalaczem pamięci i budują poczucie zakorzenienia , więzi z przeszłością" .
Dlaczego warto wykonywać tzw. "cyfryzację" i prezentować swoje kolekcje
w internecie? Jak napisali autorzy raportu "MUZEA prywatne / kolekcje lokalne"
zbiory prywatnych kolekcjonerów "są prawdziwym rarytasem dla "koneserów
zróżnicowania". Co się w zbiorach znajduje i jest przedmiotem kolekcjonowania?
Prawie wszystko, ale scisle okreslone, przemysIane, kategoryzowane:
"stare", "sprzed lat", "autentyczne", "prawdziwe", "historyczne", "wyjątkowe",
"unikatowe", "uratowane", "cudowne" i "piękne". (... ) Co więc jest przedmiotem kolekcjonowania? Wszelkie rozmaitosci materialne i niematerialne , z zaznaczeniem nieprzypadkowosci, dosć scisłym wyróżnianiem przez kolekcjonerów kategorii przedmiotowych, okreslaniem co jest, a co nie jest warte kolekcjonowania. Z pewnoscią są to przedmioty "wyłączone" z bieżącego, funkcjonalnego użycia i materialnego, i symbolicznego, i estetycznego" .
Już z tego powodu, warto je pokazywać szerszej publicznosci - ludziom,
którzy są nimi zainteresowani - zainteresowani ze względów poznawczych.
Szukając informacji o konkretnym przedmiocie, którego nie ma już w powszechnym użyciu, c h ciałabym przede wszystkim zobaczyć , jak wygląda.
Ktos może powiedzieć, że ów obiekt mogę zobaczyć w konkretnym muzeum.
Zgadzam się. Ale by wiedzieć czy i do którego muzeum się udać, by zobaczyć
konkretny przedmiot, muszę taką informację uzyskać. Nie zawsze na stronach internetowych znajdę szczegółową informację o zbiorach i konkretnych
zgromadzonych obiektach, aby w konsekwencji udać się do danego muzeum .
Tym bardziej użyteczna dla zainteresowanych j est cyfrowa prezentacja
pewnych obiektów, zwłaszcza że częsć przedmiotów gromadzonych przez lokalnych kolekcjonerów nie jest prezentowana odwiedzającym. Autorzy raportu "MUZEA prywatne / kolekcje lokalne" podzielili je na cztery kategorie:
przedmioty O dużej wartosci materialnej, przedmioty osobiste, przedmioty
niebezpieczne, a także nielegalne . Jakkolwiek rozumiem potrzebę ochrony
zarówno prywatnosci, jak i bezpieczenstwa, to jako odwiedzającą interesują
mnie także niepokazywane, najcenniejsze zbiory . Są interesujące własnie
dlatego, że są najcenniejsze. Rozumiem i akceptuję opór kolekcjonerów do
prezentowania ich publicznie, jako formę ochrony przez kradzieżą.
Chciałabym jednak, aby zasób informacji, z których mogę korzystać, był
jak naj szerszy. Chciałabym łatwo do nich docierać, by następnie móc dane
muzeum odwiedzić, by wysłuchać opowiesci kolekcjonerów i zobaczyć, już na
własne oczy, ich zbiory .
Materiały w formie cyfrowej, to oczywiscie forma promocji muzeum, ale
jednoczesnie jest to forma dzielenia się informacjami. Nie wszyscy zdają sobie
sprawę, jaką wiedzą dysponują lokalni kolekcjonerzy czy muzealnicy. Traktuje się ich jako pasjonatów i lokalnych outsiderów, którzy, jak piszą autorzy
raportu AriAri, są "spoza głównego nurtu życia" .
Zapomina się o ich eksperckiej wiedzy, często nieporównywalnej z niczyją
inną. Dzielenie się tą wiedzą może przyczynić się do podniesienia prestiżu muzealników i docenienia ich wiedzy, pracy, zbiorów i dokonan o
Umieszczając zbiory w internecie warto zadbać o to, by wiedza, którą będzie
my się dzielić, była dostępna w jak najbardziej przystępny sposób. Warto, by zdję
cia były nie tylko dobrze wykonane - doswietlone, ostre, atrakcyjne, ale także posiadały wyeksponowany dany obiekt, ale także miały odpowiednią wielkosć. Musi
być taka, aby umożliwiała obejrzenie obiektu. Dla mnie, jako użytkowniczki irytujące i zniechęcające jest oglądanie zdjęć z detalami, które na stronie internetowej są po prostu malenkie.
Ważne jest również , aby zdjęcia były dobrze podpisane (z zawarciem wszystkich istotnych szczegółów) i opisane, w taki sposób, aby wszelkie wyszukiwarki z
łatwoscią odnajdywały j e po wpisanych przez użytkowników hasłach. Jesli fotografia przedstawia młynek do kawy, to warto napisać kiedy, gdzie i przez kogo
został wyprodukowany, ajesli przedstawia przęslicę , to warto podać też jej nazwy
gwarowe.
Istotną kwestią jest także samo zamieszczenie zdjęć. Nie chodzi tylko o zamieszczenie zdjęć "tak po prostu" czy tworzenie wirtualnego muzeum, ale
o umożliwienie wyszukiwania, zestawiania i porównywania zdjęć , aby użytkownik
czy użytkowniczka mógł z łatwoscią znależć poszukiwane informacje. Praktyczne
jest także zamieszczenie zdjęć w większych bazach, które gromadzą w jednym
miejscu różne kolekcje. Łatwi ej i szybciej odnajdujemy informacje w zbiorach
sobie już znanych.
Ludzie wyszukują zdjęcia i z nich korzystają . Warto zabezpieczyć swoje interesy zamieszczając na zdjęciach tzw. "znak wodny", który będzie rodzajem sygnatury własciciela. Warto również zapoznać się z kwestiami dotyczącymi legalnego
udostępniania różnego rodzaju materiałów w internecie.
Wszystkie te działania mają służyć nie tylko temu, aby promować muzeum
(choć to oczywiscie też) , ale przede wszystkim do dzielenia się wiedzą, które to
dzielenie może, a nawet powinno stać się przyczynkiem do spotkania i wymiany
opowiesci . Bo, jak napisali autorzy raportu "MUZEA prywatne/ kolekcje lokalne",
"najważniejszym pozostaje jednak, że przedmioty mają swoją historię - opowiesć,
często niepełną , nieznaną, ale stanowiącą istotę tego danego, konkretnego przedmiotu. Opowiesć jest sposobem na zniesienie lub zapanowanie nad czasem .
Przedmiot i jego opowiadana historia "zatrzymują" przemijanie, pozbawiają czas
destrukcyjnej mocy". A przecież niemal wszystkich nas interesuje to, w jaki
sposób zatrzymać ten uciekający czas ...
Bibliografia:
KORZYSTANIE Z INTERNETU
2012
Komunikat z badan CBOS, BS / 81 / 201 2,
http: // www.cbos.pl / SPISKO M .POL/ 20 12/ IC08 1_ 12. PDF
( dostęp 09.20 13 )
M UZEUM PRYWATNE / KOLEKCJE LOKALNE
20 13
Raport z badan Fu ndacja Ari Ari ,
hUp: // www .ariari .org/ images/ stories/ raport_muzea_prywatne. pdf
(d ostęp
09.2013)
Jolanta Boguszewska
Powiatowe Centrum Dziedzictwa
i Twórczości w Wołominie
Powiatowe Centrum Dziedzict wa i Twórczo~f>ci w Wołominie to instytucja,
która powstała na bazie Osrodka Dokumentacji Etnograficznej. Sam Osrodek kontynuował działania Powiatowej Galerii Zabytków Korozja i Kolor,
która do 2002 była elementem Wydziału Edukacji Starostwa Powiatowego
w Wolominie. W 2002 r . organ założycielski w osobie starosty zdecydował
o rozszerzeniu działalnosci Galerii oraz nadaniu jej więcej samodzielnoSci .
W tym celu powolano do życia oddzielną instytucję (Osrodek Dokumentacji
Etnograficznej), niezależną od Wydziału Edukacji, z niezależnym budżetem
i poszerzonym personelem . W roku 2011 ODE zmienił nazwę na Powiatowe
Centrum Dziedzictwa i Twórczosci .
Ponadto, dysponujemy także pomieszczeniem, gdzie organizowana jest stała wystawa regionalna, pomieszczeniami magazynowymi, warsztatem konserwatorskim oraz budynkiem, gdzie zorganizowano salę widowiskowo-teatralną. Jednym
z podstawowych zadan instytucji jest gromadzenie i opracowywanie eksponatów
etnograficznych, będących świadectwem kultury materialnej mieszkanców Mazowsza Leśnego . Eksponaty te stanowią zaczątek stałej ekspozycji regionalnej.
Ośrodek Dokumentacji Etnograficznej , a obecnie Centrum Dziedzictwa i Twórczości, zajmuje się promocją regionalnej i lokalnej kultury w jej pełnym kształcie .
Dlatego też, podstawą działalności i jednym z zadan statutowych, jest tworzenie
warunków dla rozwoj u , ochrony i popularyzacji dziedzictwa kulturowego, w tym
szczególnie folkloru, kultury ludowej i regionalnej .
Działalność
Najważniejsze działania
Przez pierwszych 7 lat działalnOści siedziba Ośrodka znajdowała się
w dawnej kotłown i starostwa, natomiast w roku 2009 przeniesiono ją do
nowej lokalizacji . Obecne budynki instytucji obejmują pofabryczny kompleks, w skład którego wchodzi budynek niewielkiej fabryki z okresu między
wojennego oraz budynki ją okalające , wybudowane po wojnie i pełniące
wcześniej funkcje magazynowe. Dzięki temu instyt ucja dysponuje dość
dobrym zapleczem . Jako pierwsza do użytku została oddana galeria - Galeria
Przy Fabryczce - gdzie kilka razy w roku organizowane są wystawy lokalnego
ruch u artystycznego .
instytucji
1. Wystawy amatorskiego i profesjonalnego regionalnego ruchu artystycznego.
Kilka razy w roku organizowane są wystawy profesjonalnego i a m atorskiego lokalnego ruchu artystycznego. Są to zarówno wystawy malarst wa, rzeźby, grafiki,
jak i wystawy kolekcjonerskie .
2. Gromadzenie zbiorów, zabyt ków i materiałów dokumentacyjnych z zakresu
historii, archeologii, etnografii, dokumentacji mechanicznej , techniki, sztuki, literatury. Jest to stała kolekcja instyt ucji , złożona zarówn o z eksponatów etn ograficznych, jak i dzie ł sztuki . _
3. Organizowanie i prowadzenie badan naukowych.
We współpracy z instytucjami badawczymi Ośrodek Dokumentacji Etnograficznej przeprowadzał różnego rodzaju studia związane z etnologią regionu
Mazowsza Leśnego . M. in . wraz z Panstwowym Muzeum Etnograficznym
w Warszawie przeprowadziliśmy badania i rewitalizację regionalnego stroju
ziemi radzyminskiej i tłuszczanskiej. Na zlecenie ODE, dr Justyna Garczynska z Zakładu Historii Języka Polskiego i Dialektologii Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadziła badania dotyczące zachowania dialektu mazowieckiego wśród mieszkanców regionu.
4. Działalność wydawnicza.
Instytucj a wraz ze Starostwem wydaje rocznik "Studia i materiały do Dziejów
Powiatu Wołominskiego" . Wydajemy także katalogi naszych wystaw .
5 . Wydarzenia muzyczne i teatralne.
M. in. festiwal harmonistów, koncerty muzyków ludowych i folkowych,
a także przedstawienia obrzędowe .
6. Spotkania z artystami, autorami publikacji książkowych, przeważnie o tematyce regionalnej bądź etnograficznej a także podróżnikami zamieszkujący
mi powiat wołominski
7. U dostępnianie zbiorów do celów edukacyjnych, organizacja warsztatów
zajęć muzealnych, wykładów .
Kolekcja Powiatowego Centrum Dziedzictwa i
Początkiem
Twórczości
zbioru instytucji było kilkadziesiąt obiektów o charakterze etnograficznym, przekazanych przez lokalnego kolekcjonera. Na tej bazie zaczęliśmy budować naszą własną kolekcję, która powiększana jest na kilka
sposobów. Najczęściej, mieszkancy regionu przekazują eksponaty jako dary,
niekiedy poszerzamy nasz zbiór poprzez zakup. Kierujemy nasze zainteresowania głównie w stronę eksponatów stanowiących wyposażenie domostwa
wiejskiego okresu międzywojennego i powojennego . Posiadamy też duży zbiór
narzędzi rzemieślniczych. Instytucja posiada kilkaset eksponatów, systematycznie poddawanych renowacji oraz katalogowaniu. Część z nich umieszczana jest wraz z opisem na stronie internetowej instytucji i profilu na portalu
społecznościowym Facebook.
Współpraca
Współpraca
z kolekcjonerami
insty t ucji z kolekcjonerami polega na roznego rodzaju
działa
niach:
1. Wystawy kolekcjonerskie .
Co roku w Galerii Przy Fabryczce organizowana jest wystawa prezentująca kolekcję loka lnego kolekcjonera. Do tej pory prezentowaliśmy m .in. wystawę przedwojennych radioodbiorników, zabytkowych samochodów firmy SAAB, makatek kuchennych i lalek w strojach ludowych.
2 . Wystawy poplenerowe .
W Galerii Przy Fabryczce organizujemy wystawy dzieł powstałych w czasie plene rów artystycznych organizowanych przez Skansen
w Kuligowie nad Bugiem i inne.
3 . Wymiany i depozyty eksponatów, pomoc przy konserwacji eksponatów
w naszej pracowni konserwatorskiej . Instytucja wypożycza eksponaty lokalnym
kolekcjonerom, podczas organizowanych przez nich ekspozycji. Nasz warsztat
konserwatorski przeprowadza niekiedy zabiegi renowacyjne na eksponatach naleźących do właścicieli prywatnych kolekcji.
4 . Zakup eksponatów.
Centrum Dziedzictwa i Twórczości okazjonalnie zakupuje od lokalnych kolekcjonerów eksponaty zgodne z profilem działalności instytucji.
5 . Giełda Staroci.
W okresie letnio-jesienny m instytucja organizuje giełdy staroci, podczas których
kolekcjonerzy mogą sprzedawać lub wymieniać swoje zbiory.
6 . Zloty motocyklowe .
Instytucja jest współorganizatorem corocznych zlotów właścicieli motocykli.
Zapraszamy do nas oraz na http:f jwww.etnowolo min.plf
Konse
atorskie ABC
Katarzyna Braun
ABC konserwacji drewna
Drewno należy do grupy materiałów towarzyszących człowiekowi od
samego początku: jako surowiec, materiał i produkt obróbki rzemieślniczej.
Stosowane było jako źródło energii do ogrzewania, oświetlania i obróbki termicznej pokarmów; jako materiał do budowy - zarówno prymitywnych schronień takich jak szałasy, po imponujące siedziby mieszkalne, całe założenia
gospodarcze czy świątynie; z niego powstawały środki transportu: łodzie,
wozy i narty; używano go także do wyrobu broni, wszelkiego rodzaju naczyń
i sztućców, pojemników do przechowywania, narzędzi, mebli, elementów dekoracyjnych, rzeźb, przedmiotów codziennego użytku itp. Obecnie jest często
stosowanejako materiał wykończeniowy. Mimo postępu technologii, pojawiania się ogromnej ilości nowych materiałów trudno znaleź~rzestrzeń bez elementu drewnianego. Drewno jest nadal jednym z łatwiej dostępnych, ekologicznych, tańszych, łatwiejszych w obróbce materiałów, jest lekkie i\ wytr; małe oraz może stanowić izolację termiczną. i e lektryczną. . Poszczególne cechy
drewna mogą obniżać jego wartość techniczną i ograniczać zakres użyteczno
ści . Do budowy nie powinniśmy używać drewna z sękami, pęknięciami, przebarwieniami, zgnilizną, wadami kształtu i budowy. Należy pamiętać, że to co
stanowi wadę drewna budowlanego może być jego zaletą gdy stanie się ono
materiałem dekoracyjnym. Niejednokrotnie artyści wykorzystywali właśnie
wady kształtu drewna, sęki czy spękania by nadać nie owtarzalny charakter
swym dziełom.
Największą wadą każdego drewna, jest jego brak odporności na czynniki
biologiczne: wodę, działanie grzybów i owadów, oraz to że jest łatwopalne.
Zmiany warunków temperatury i wilgotności bardzo często powodują pękanie
i paczenie się drewna. Niezabezpieczone lub źle zabezpieczone drewno może
bardzo szybko ulec degradacji, poprzez obniżenie mechanicznej wytrzymało
ści, zanik walorów estetycznych po absolutną deteriorację.
podstawowym wrogiem drewna jest woda, zarówno w stanie ciekłym
jak również jako para wodna. Wilgoć w zależności od czasu zalegania może: spowodować
zmianę objętości drewna, migrację barwników i pigmentów oraz umożliwić rozwój drobnoustrojów i owadów.
Posiadając w swej kolekcji elementy drewniane powinniśmy dołożyć wszelkich starań
by zabezpieczyć je przed kontaktem z wodą . Drewno eksponowane na zewnątrz powinno
być zabezpieczone stosownym impregnatem. Jeżeli jest to budynek, zalecane są coroczne
przeglądy' stanu zachowania budynków, dobrze jest przy tym, poprosić O konsultacje fachowca. Tak jak w medycynie, lepiej zapobiegać niż leczyć, dlatego warto zaimpregnować
~.-.--,drewno...zanim rozpoczną się procesy biodeterioracji. Na rynku jest wiele preparatów do
impregnacji, specjaliści pomogą wybrać odpowiedni środek. Historia uczy nas, że każdy
zabieg zabezpieczający należy powtórzyć po pewnym okresie czasu. Pamiętajmy, że nasz
zabytek wykonany jest ze starego drewna, być może zabezpieczony dawnymi, tradycyjnymi metodami, Id:óre zazwyczaj nie są kompatybilne z obecnymi dzisiaj na rynku środka
mi. Warto poradzić się konserwatora. Współcześni sprzedawcy, niejednokrotnie nie maja
pojęcia o drewnie zabytkowym, dawnych technikach impregnacji oraz czy promowany
przez nich produkt będzie odpowiednio działał. Drewno olejowane lub woskowane, zupełnie inaczej przyjmuje impregnat niż drewno surowe, nigdy niczym nie zabezpieczane.
Na ogół pamięta się o ochronie drewnianych eksponatów przed deszczem [wilgocią inwazyjną(infiltracyjną)], tak samo jak drewna składowanego zazwyczaj gdzieś pod wiatą.
Zapomina się jednak o wilgoci kapilarnej, przenikającej do obiektu z gruntu . Również
szczelne owinięcie folią bardziej szkodzi niż pomaga. Drewno musi oddychać, zawinięte
szczelnie zaparza się, podnosi się jego wilgotność a stąd już tylko krok do ataku mikrobiologicznego. Dlatego warto zachować pewne zasady: jeżeli mamy obiekt z drewna zabytkowego np. sanie, wóz, beczkę; postarajmy się umieścić go pod wiatą, nie bezpośrednio
na ziemi, ustawmy go np. na kołkach lub kamieniach, tak by zapewnić swobodny przepływ powietrza. -Pamiętajmy że
~
o zabezpieczeniu na zimę, aby śnieg nie zalegał
wewnątrz eksponatu . W przypadku muzeów na wolnym powietrzu ważne jest
by zabezpieczyć również wyposażenie ogrodu. Wszelkiego rodzaju ławki, stoliki, drewniane śmietniki czy donice również powinny być zaimpregnowane.
Ważne jest, by powtarzać tę czynność i uniemożliwić zalęgnięcie się owadów.
Kolejnym bardzo ważnym punktem jest składowanie drewna surowego, osło
nięcie od deszczu, ustawienie na balach, ułożenie najlepiej na przemian , tak
by zapewnić cyrkulacje powietrza. Istotne jest przekładanie takiego drewna
co jakiś czas oraz kontrolowanie czy nie zostało zainfekowane przez owady
i grzyby.
Pamiętajmy, nowe drewno wprowadzone do zabytku drewnianego powinno spełniać kilka warunków: musi być zdrowe - niezainfekowane grzybami
ani owadami, wysezonowane oraz zaimpregnowane. Tylko takiego drewna
możemy użyć do napraw eksponatów . Jeżeli do starej chałupy wprowadzamy
np . nowe drewniane ławy, konieczni ~ należy je zabezpieczyć. Jeżeli zaniedbamy te środki ostrożności, może się okazać, że do zdrowego budynku wprowadzimy szkodniki, które bardzo szybko posze ~ swój oDszar żerowania ze
świeżego drewna na zabytkowe, a stan zachowania obiektów szybko się pogorszy.
Drewno jest materiałem higroskopijnym , łatwo i szybko wchłania wodę,
jej zbyt duża ilość powoduję pęcznienie , dlatego należy upikać narażania ele-/"
mentów drewnianych na długie przebywante w dużej ilości tej cieczy. Nie~z.
pieczne jest również przesuszanie tego materiału , zbyt wysoka temperatura
powoduje skurcz drewna a co za tym-idzie pękanie . W miarę możliWOści
należy uchronić drewno przed wpływem tych czynników, a w szczegó lności
ich nagłej zmiany . Pamiętajmy o ty'm np . wybierając miejsce dla ikony malowanej na desce - tak by nie wisiała\iad grzejnikiem, lub w bardzo nasłonecznionym miej SCll .
\
Wilgotne drewno jest sprzyjającym śr&lowiskiem d la rozwoju różnego 'f0dzaju grzybów. Wystarczy woda, która się skropli z pary wodnej by zapocząt
kować procesy życiowe drobnoustrojów, 48 godzin pozostawania takiej wilgoci na powierzchni wystarczy by wytworzyć liczne zarodniki . Początek ataku
tych mikroorganizmów bardzo często jest trudny do zauważenia . Strzępki
grzybni mogą być mało widoczne, trudne do rozpoznania szczególnie gdy
mamy do czynienia z drewnem prze barwionym , bądż malowanym.
Warto
również pomyśleć
w procesach oddechowych wytwarzają tzw. wodę
metaboliczną, potrafią dociągnąć sobie w dogodne miejsce elementy potrzebne do
egzystencji sznurami ze strzępek o długości kilku metrów. Walka z "zadomowionym" grzybem jest bardzo trudna, a jego zwalczenie możliwe jest tylko po prawidłowym określeniu jego rodzaju . Prewencja jest bardzo ważna, szcze~ólnie kontrolowanie powierzchni zabytku, narażonej na r-0ntakt z wilgocią oraz jego najbliższej okolicy . Warto dobierając impregnat zwrócić uwagę czy posiad a właści
wości grzybobójcze. J eżeli zauważymy owocnik grzyba obok obiektu, to należy to
potraktować jako ostrzeżenie. Bardzo złą oznaką jest owocnik grzyba w budyn ku .
Należy niezwłocznie podjąć następujące działan ia : najlepiej skontaktować się ze
specjalistą , który pomoże określić rodzaj grzyba (ekspertyza mykologiczna) i najlepszy sposób zwalczania . Jeżeli w danym momencie jest to niemożliwe należy się
natychmiast pozbyć owocnika zachowując wszelkie środki ostrożności : należy
okryć go materiałem, bądż gazetą - uniemożliwi to rozprzestrzenianie się zarodników i infekowanie innych miejsc; owocnik należy odciąć, wyskrobując wszelkie
resztki grzybni i zawinąć w gazetę, miej sce należy potraktować płynem grzybobójczym . Zawinięty owocnik oraz wszelkie resztki grzyba należy spalić. Wyrzucanie
owocnika, powoduje jedynie rozprzestrzenienie się grzyba i przysporzy nam dodatkowych problemów.
".. ~
Istnieją rÓżne metody dezynfekcji ruchomych, mniejszych obiektów drewnianych. Środki do dezynfekcji m.in . fun gicydy (przeciw grzybom), algicydy (przeciw
glonom), lichenicidy (przeciw porostom); występują w różnych formach : gazy,
pary, roztw,ory wodne i rozpuszczalnikowe , pasty proszki i in. Obiekty można gazować w komorach próżniowych, można je spryskać, smarować lub wykąpać
w odpowiednim środku chemicznym .
Drew~ozłożone przez grzyby jest ulubionym środowiskiem żerowania
owadów - drewnojadów. Dziurki , które niejednokrotnie widzimy na drewnianych
przedmiotach to otwory wylotowe, którymi dorosłe osobniki wylatują na świat
w poszukiwaniu kolejnych obiektów do zainfekowania. Błędnie nazywamy je kor,
nikami, a p rawdziwymi szkbdnikami są :
Grzyby
są
bardzo
wytrzymałe,
Kołatek domowy: (Anobium punctatum)- naj popularniejszy w Polsce szkodnik
elementów drewnianych . W drewnie drzew liściastych i iglastych drąży chodniki
O średnicy 1-4mm, niszcząc drewno na całej grubości pozostawiając jedynie
cienką warstwę przy powierzchni . Niejednokrotnie tworząc z obiektu rodzaj wydmuszki. _
Spuszczel pospolity (Hylotrupes bajulus) - częsty bywalec drewnianych
skansenów, schodów, stropów i oscieżnic okiennych . Długość jego ciała to
8-20mm, również larw, lubi drewno drzew iglastych, naj chętniej swieże.
Larwy żerują od 3 do 5 lat, opuszczają komory lęgowe w naj cieplejszej porze
lata, gdy temperatura osiąga ok. 30 °C . Pozostawia po sobie owalne chodniki
wypełnione sypką mączką z ekskrementami .
Miazgowiec parkietowy i brunatny (Lyctus linearis/ bn.mneus)- chrząsz
czyki, których larwa przypomina pędraka, lubią drewno drzew liściastych.
Początkowo drąży korytarze tuż pod powierzchnią, następnie wgryza się
w gł ąb drewna.
Tykotek pstry (Xestobium rufouillosum)- PI;3Wdopodobniej najniebezpieczniejszy w Polsce szkodnik. Lubi sztorcowe częsci drewna; drewno d ębowe,
iglaste a najbardziej to zaatakowane przez zgniliznę. Larwy osiągają długosć
lOmm, owad kołacze w drewno, co łatwo usłyszeć, dlatego zwany jest "zegarem smierci"
Owady potrafią bardzo szybko "zjesć" obiekt, jesli nie będziemy uważnie
kontrolować stanu naszych drewnianych obiektów może się okazać że
znikną . Na p owierzchni drewna zawsze widzimy zdecydowanie
mniej otworów
,
wylotowych, niż wskazuje na to rzeczywisty stopieri. rozkładu, ponieważ larwy
często wykorzystują gotowe już kolebki lęgowe. Mączka drzewna zmieszana
z odchodami insektów wysypuje się z zarażonego drewna/ pojawianie się ko p -/
czyków pod otworami wylotowymi oznacza aktywnie żerujące owady. Regu,·
lama kontrola zabytków pozwala na szybkie wykrycie szkodników i rdzpoczęcie walki z nimi.
Oczywiscie, jak w przypad ku wody i grzybów'Pajlepiej jest chronić drewno
przed atakami owadów odpowiednio dobranym impregnatem. Najważniejsze
jednak by nie lekceważyć pojawienia się szkodników . W dogodnych warunkach te insekty szybko rozprzestrzeniają się na kolejne obiekty i w bardzo
krótkim czasie zainfekują całą kolekcję.
Dobrze jest wezwać fachowca, który rozJ?ozna "konkretnego niszczyciela
naszego drewna i dobierze odpowiednie srodki walki z nim. Jest to szczególnie ważne gdy mamy do czynienia z drewnem polichromowanym. Ważny jest
zarówno wybór srodka chemicznego, skutecznego, bezpiecznego dla obiektu,
trwałego - jak i sposobu jego aplikacji np.: pędzlowanie, natrysk czy iniekcje.
Nie wszystkie srodki konserwatorskie do dezynfekcji są ogólnie dostępne
z powodu ich wysokiej szkodliwosci dla organizmów wodnych .
r
Środki dostępne w sklepach budowlanych mogą mieć duży wpływ na zmiany
kolorystyki drewna. Stopieri. zainfekowania drewna determinuje sposób aplikacji,
należy pamiętać.!,. że czasami głębokosć kanalików i wydrążonych tuneli sprawia
że nakładanie dobrego srodka używając nieodpowiedniej formy aplikacji spowoduje niezadowalające efekty . Warto zatem zwrócić się O konsultaCj e, do specjalisty
by nie zniszczyć sobie eksponatu .
,
Pierwszym etapem walki z owadami żerującymi w drewnie jest ich wytrucie,
kolejnym zaimpregnowanie drewna by zabezpieczyć je przed kolejnym atakiem.
Na tym etapie, ważne jest aby utrwalić substancje zabytkową oraz uzupełnić jej
ubytki . Niejednokrotnie we wczesniej powstałych otworach zagnieżdżają się inne
gatunki zwierząt które choć bezposrednio, nie żywią się drewnem , mogą prowadzić do zniszczenia eksponatu. Do takich uzupełnieri. należy zastosować odpowiednio dobrane materiały.
Niestety, praktyka pokazuje, że nie istnieją srodki chemiczne, które mogą zabezpieczyć drewno zabytkowe na długi czas przed ponownym rozwojem drobnoustrojów czy owadów. Ważne są zatem działania preweljlcyjne oraz regularne kontrolowanie stanu zachowania kolekcji. Dobrym sposooem na zabezpieczenie naszych zbiorów jest konsultacja z konserwatorem, który wskaże najlepszy sposób
opieki nad eksponatami, z uwzględnieniem okreslonego budżetu i dostępnosci
. / ---preparatów. Kolejnym sposobem na utrzymanie naszej kolekcji w jak najlepszym
~
stanie jest speł n ianie w miarę możliwosci następujących zasad:
1. impregnacja drew{la - ochrona przed wilgocią , grzybami, owadami, powtarzana z odp0'7iedni ~zęstotliwoscią
2 . ochronatdrewna przed zaleganiem wilgoci - wilgotnosć drewna poniżej 25%
ó trudnia rozwó~rzybów i atak owadów, ważne by drewno miało możliwosć
w miarę szybko wyschnąć
3 . nie przesuszanie drewna - należy chronić eksponaty przed bezposrednim
działaniem' cie pła (grzejniki, kominki, intensywna operacja słoneczne) pamięta
jąc, że powoduje to spękania
,
4 . utrzymywanie obiektów~ porządku - częsta kontrola pojawiających się ewen tualnie kopczyków z mączki oraz otworów wylotowych
5 . regularna kontrola stanu zachowania - raz na jakis czas koniecznie należy
skonsultować s tan kolekcji z konserwatorem
6 . wprowadzanie tylko zdrowych "nowych" obiektów - pamiętajmy, że każdy
drewniany element który wprowadzamy do naszej przestrzenie stanowi potencjalne zagrożenie, dlatego warto je dokładnie sprawdzić czy nie są zainfekowane,
ewentualnie poddać kwarantannie _
7. wprowadzanie świeżego drewna do obiektu tylko po uprzednim zabezpie czemu
8 . zminimalizowanie skoków temperatury i wilgotności
Bibliografia:
•
Strzelczyk A.B., Ka rbowska-Berent J .
2004
Drobnou s troj e i owady niszczące zabytki i ich zwalczanie, Torun
Ważny
2005
•
ł
J. , Kurpik W.
Kon serwacja d rewna zabytkowego w Polsce, ,.Nauka" 1/ 2005,
s.10 1- 121
I
,
I
'/
_.:==-
I
-
l
I
Janusz Mróz
ABC konserwacji obiektów metalowych
Archeologia przemysłowa staje się istotnym elementem życia społecznego. Powstają
regionalne zbiory i muzea upamiętniające zamykane huty, zakłady metalowe, kopalnie,
których maszyny i urządzenia zaczynamy dostrzegać w świetJe IXlstępu technologicznego,
jaki nastąpił w XIX wieku.
Często zdarza się, że osoby nawet nie związane bezpośrednio z zamykanymi zakłada
mi przemysłowymi zafascynowane są technologiami, jakie były stosowane w przeszlości.
Możliwość uratowania zachowanych , wyprodukowanych w nich przedmiotów rodzi
pomysł tworzenia zbiorów, z czasem udostępn ianyc h społeczeństwu. Popularyzacji
takich zbiorów sprzyjają wydawnictwa zawierające opracowania historyczne, katalogi,
wystawy czy spotkania ulatwiające bezpośrednie kontakty kolekcjonerów.
Konserwatorstwo, jako dziedzina wiedzy, jest dziedziną interdyscyplinarną. Zmuszonąjest korzystać z całego wachlarza nauk pomocniczych. Osnową dla konserwatorstwa
jest historia, z czego historia sztuki, etnografia czy archeologia odnoszą się bezpośrednio
do teoretycznych działan. Z drugiej strony rzemiosło i sztuka jest podstawą wszystkich
działań raktycznych
Dla k:onserwacji obiektów metalowych (ale nie tylko) niezwykle istotne są nauki techniczne: metalurgia, metaloznawstwo, inżynieria materiałowa. Jednak przy przenoszeniu
metod przydatnych w konserwacji metalu technologii stosowanych w przemyśle, konieczna jest kwarantanna pozwalająca na sprawdzenie rezultatów tych technologii w czasie.
O znaczeniu metali nie trzeba nikogo przekonywać. Faktem jest przecież, że żyjemy
w epoce żelaza. Epoka IXlPrzedzająca epokę obecną też przyjęła jako swój symbol metaliczny brąz. Autorem przyjętej powszechnie periodyzacji dziejów ludzkości byl archeolog
duński Chrystian Juergensen Thomson, który w 1816 roku w takim chronologicznym
IXlrządku zaprezentował zbiory archeologiczne na organizowanej wystawie publicznej
w Kopenhadze. Faktem jest także , że Starożytność - w niejako naturalny sposób - powią
zała.znane wtedy metale z Kosmosem. Odziedziczyliśmy te skojarzenia: złoto nieodwolalnie kojarzy się nam ze Słoń cem , srebro z Księżycem , miedź z Wenus, cyna z Jupiterem,
ołów z Saturnem, żel azo z Marsem, a rtęć z Merkurym ....".
W Polsce konserwacja zabytkowych obiektów wykonanych z metali rozpoczę ł a swój rozwój w latach 70 - tych XX wieku. W kontekście takiego stwier dzenia należy zauważyć, że stosowane wcześniej metody konserwatorskie
były bardziej ukierunkowane na rzemieślnicze widzenie problematyki przywracania pierwotnego wyglądu przedmiotów meta lowych. Uzasadnieniem dla
takiego stanu rzeczy były straty wojenne i potrzeba odtworzenia uszkodzonych lub zniszczonych obiektów.
W naukowym pod ejściu do konserwacji obiektów m etalowych mie li śmy
możliwość korzystania ze żródeł poc hodzących z Europy zachodniej.
Z czasem dostępne stawały się wydawnictwa obowi ązujące wangielskojęzycz
nym "świ ecie konserwatorskim",
Z sentymentem i wdzięczn ością wspominamy osoby wprowadzaj ące
metody konserwators kie powiązane z badaniami laboratoryjnymi i zasadami
zachowania oryginalnych materiałów (należy przypomnie ć działalność dr Elż
biety Jędrzejewskiej, prof. dra J a nusza Krause. dra Jerzego Kehla i innych) .
Pamiętać też należy o działalności Przedsiębiorstwa Pail.s twowego Pracownie
Ko n serwacj i Zabytków, które stworzyło warunki do komplementarnego - pod
względem konserwatorskim - traktowania obie któw zabytkowych. W ramach
tego przeds i ębior stwa powstały pierwsze pracownie zajmujące się konserwacją przedmiotów zabytkowych i a rtystycznych..z metalu .
Ostatni okres przyniósł widoczną popu laryzację wiedzy na interesujący
nas temat. Organizowane są podyplomowe studia z tego zakresu, pojawi ł o się
szereg profesjonalnych wydawnictw umożliwiających śledzenie postępu w tej
dziedzinie konserwa torstwa .
ObecnoŚĆ zabytków metalowych staje się bardziej zauważalna i coraz bardziej powszechna. Nie tylko muzea, zbiory kościeln e, a le i fa b ryki z ich maszyn ami i urządzeniami stają się przedmiote m ogółnego zainteresowcfuia i zaangażowania konserwatorów meta lu .
"l
Związki
z układem słoneczny przetrwały do dzis w medycynie, kiedy zatrucie
ołowiem nazywa się saturnizmem, a zatrucie rtęcią to zatrucie mer kurialne.
Periodyzacja wprowadzona przez Thomsona obejmuje okresy rozwoju
ludzkości przyjmujące za kryterium okresy stosowania materiałów z jakiego
wykonywane były narzędzia wojenne i rolnicze. W przypadku brązu i żelaza
musimy powiązać wytwarzanie brązowych i żelaznych narzędzi z rozwojem
metalurgii. Przekonanie O tym, że Europa połu dniowa była kolebką metalurgii stopów miedzi i żelaza nie jest do końca uprawnione. Mamy coraz więcej
informacji o rozwoju odlewnictwa w starożytnych Chinach , J aponii, Indiach.
Przede wszystkim musimy weryfikować przeswiadczenie, że metalurgia
żelazalrozwinęła się nieco później niż metalurgia stopów ze względu na koniecznosć uzyskiwania wyższych temperatur do stopienia minerałów zawie ·
rających żelazo. Arystoteles w swoich pismach wyrażnie wspomina O posą
gach odlewanycJ> w żeliwie przez rzeźbiarzy żyjących nawet w VI w pne.
Jednak niewiel ~zostało z żeliwnych posągów z uwagi na bardziej destrukcyjny charakter procesów korozyjnych żeliwa.
Metale występujące w przyrodzie to pierwiastki chemiczne o okreslonych
własciwosciach fizycznych: metalicznym połysku, kowalnosci i dobrym przewodnictwie cieplnym i elektrycznym . Ich budowa atomowa z zewnętrzną powłoką elektronową o niewielkiej ilosci elektronów jest przyczyną łatwosci oddawania tych elektronów i tworzenia jonów dodatnich. Elektrony zewnętrzne
mają dużą swobodę ruchu i tworzą tzw. gaz elektronowy. To jest przyczyna
dobrego przewodnictwa ciepła i kowalnosci metali.
Nie można jednak przeprowadzić konsekwentnego podziału pierwiastków
na metale i niemetale. Przyczyną tego jest tzw . amfoteryczność - zdolność zarówno pierwiastków jak i związków chemicznych do wykazywania cech metalicznych i niemetalicznych w zależnosci od Srodowiska. (mocne kwasy, mocne
zasady). Najwięcej cech metalicznych wykazują metale alkaliczne - tzw. potasowce oraz metale ziem alkalicznych - wapniowce.
Podział metali ze względu na ich podstawowe cechy to rozróżnienie na
metale lekkie (do 4 ,5 g/ cm kub .) oraz ciężkie, metale żelazne i metale nieżelazne, szlachetne (chemicznie odporne), półszfachetne, kolorowe (miedź,
cyna, cynk, ołów). Istotna jest krystaliczna budowa metali czyli tworzenie się
regularnych kryształów w trakcie przechodzenia ze stanu płynnego w stały.
Zniekształcenia siatki krystalicznej mogą wystąpić w trakcie zbyt szybkiego
Zarodki krystalizacji i dalszy proces uzależniony jest od warunków, w jakich następują procesy krystalizacji. Od tego też zależą możliwosci obróbki elementów
metalowych .
Dla nas ważne są własciwości fizykochemiczne prezentowane przez poszczególne grupy metali: gęstosć (ciężar własciwf), temperatura topnienia, odpornosć
na korozję. Musimy znać i brać pod uwag/ ich własnosci technologiczne : lejność,
gęstopłyn ność, kowalnosć , spawalnosć spiekalnosć, skrawalność , czy też
skurcz odlewniczy powodujący zmiany objętosciowe odlewanych przedmiotów
w stosunku do ich modeli.
Badanie zjawisk związanych z rekrystalizacją metali pozwala wyciągnąć z tego
praktyczne wnioski dotyczące wpływu temperatury na przechowywanie obiektów.
Rekrystalizacja to odbudowywanie krystalicznej budowy cząstek metalu.
Wiąże się to ze zmianami ich własciwosci fizykochemicznych. Zjawisko to j est
dobrym przykładem dążenia przetworzonych technologicznie metali do odzyskiwania pierwotnej postaci .
Zjawiskami , które również pokazują takie tendencje są rozliczne procesy korozyjne. W zależnosci od warunków rozróżniamy korozję chemiczną, elektrochemiczną (w obecnosci elektrolitu), powierzchniową, lokalną, między krystaliczną,
warstwową, naprężeniową , zmęczeniową
Celem niniej szego artykułu jest bardzo ogólne wprowadzenie do zagadnień
związanych z konserwacją obiektów metalowych . Podstawą tego jest dosć swobodne poruszanie się w zakresie wiedzy zwanej metaloznawstwem. Brakuje tu
jedn~ miejsca na omówienie własciwosci poszczególnych metali i ich najbardziej
populArnych stopów. Łatwo takie informacje uzyskać korzystając z dostępnej literatury czy choćby z artykułów do zamieszczanych w Internecie.
pozo)stańmy ze swiadomoscią, że najczęściej mamy do czynienia nie z czystymi metalami lecz z ich stopami, tworzonymi bądź z innymi metalami bądź też
z pierwiastkami nie będącymi metalami. Do najbardziej rozpowszechnionych ze względu na zastosowanie w działalności ludzkiej - są stopy żelaza: żeliwa
i stale oraz stopy miedzi: brązy, mosiądze, spiże (i inne).
Konserwacja, jako dziedzina wiedzy i działalności a rtystycznej - w tym konserwacja obiektów metalowych - nie może prawidłowo reagować na potrzeby l)ez
znajomo~Sci rzemiosła i kreatywnej sztuki . Często zachodzi potrzeba powtórzenia
technik zastosowanych w trakcie wytwarzania obiektu i umiejętnosci połączenia
starycł;J thateriałów z materiałami współGZesnymi. Te ostatnie mogą różnić się
bardzo od materiałów h istorycznych . -+
stygnięcia.
'l
.\
Mamy do czynienia ze zjawiskami i tworzonymi w oparciu o nie pojęciami,
w ramach których konserwator musi poruszać się ze zręcznoscią , jaka nie
jest wymagana od "zwykłego" artysty. Dotyczy to na przykład patyn tworzą
cych się na powierzchni kamienia czy metalu. "Patyna szlachetna" , "szkodliwa", "zabezpieczająca ", "naturalna" i "sztuczna", "chemiczna", "fałszywa" itd.
to okreslenia pojawiające się często bez właściwego kontekstu, których użycie
ma sugerować rozpoznany stan korodującej powierzchni zabytku. Z reguły
należy odnosić się do tego z dystansem. Każdy "spatynowany" obiekt jest
inny, z reguły przechowywany był w innym środowi sku i podlegał innym
wpływom. W dużym stopniu rozwój i charakter procesów korozyjnych, jest
wynikiem rodzaju czynników zanieczyszczających nasze otoczenie. A mogą to
być zanieczyszczenia cząstkami stałymi lub związkami chemicznymi: dwutlenkiem siarki , dwutlenkiem azotu, siarkowodorem czy tzw . karbonylkami
będącymi produktami w procesach schnięcia farb , rozkładu celulozy i tworzyw sztucznych.
Trudno sobie wyobrazić, że dopiero pod koniec XIX wieku rozpoczęły się
powszechne problemy z korozją wyrobów stalowych. Atmosfera pozbawiona
agresywnych zanieczyszczen zapewniała powstawanie zabezpieczającej
patyny tlenkowej na powierzchni stali. Obecnie zjawisko korozji powierzchniowej ma charakter szybkiej reakcji chemicznej , nie pozwalającej na trwałe
połączenie- się związków tlenkowych z podłożem.
Nieco inaczej przebiegają procesy korozyjne w przypadku powierzchni
stopów miedzi - brązów, spiżów , mosiądzów . Powstające w I fazie procesu
warstwy tlenkowe dobrze przylegają do podłoża i są osnową do tworzenia się
kolejnych warstw związków korozyjnych . Jesli związki te będą miały warun ki, aby własciwie związać się z warstwami tlenkowymi możemy mówić o tworzeniu się patyny.
Tak więc zasadnicze problemy korozyj n to Rroblemy z korozją żeliwa
i stali. Walka z korozją stali zyskała charakter globalny, bo zniszczenia powodowane rdzewieniem są niebanalne i ciągle powodują, że corocznie zamienia
się w rdzę jakis procent stali. Rozpowszechniają sie-tzw._inhibitory korozji
żelaza czy też stopów miedzi, srebra, cynku. W odniesieniu do stopów żelaza
używana jest od dawna znana tanina, a własciwie jej wodno - alkoholowy roztwór (10 % - owy) .
Opracowano też preparaty kompleksujące, rozpuszczalne w wodzie związki tlenkowe i inne związki nierozpuszczalne, których zaleganie na powierzchni stali czy
żeliwa daje dobrą powłokę ochronną. Należy jednak przestrzec przed odruchowym stosowaniem czegos, co w innym p rzypadku dało dobre efekty. Preparaty
chemiczne muszą być stosowane w sposób uzasadniony, ze zrozumieniem,
że każdy obiekt - a już na pewpo obiekt zabytkowy - jest inny i wymaga zastanowienia, jakie mogą być skutki przedsięwziętych działano Dobrze jest pamiętać , że
stosunkowo łatwo można potraktować przedmiot odczynnikami chemicznymi, ale
zawsze trudno te związki wyprowadzić na zewnątrz. Często takie sytuacje są powodem uszkodzen lub nawet zniszczen obiektów.
Nie wolno przekazywać (nawet sprawdzonych) receptur na konserwację
przedmiotów. Program prac może być opracowany przez konserwatora danej s pecjalnosci dysponującego wiedzą i doswiadczeniem zawodowym.
Potrzebną , albo - lepiej powiedzieć - konieczną rzeczą jest dokumentacja konserwatorska . Latwosć wykonywania dokumentacji foto graficznej to zdecydowana zachęta do robienia zdjęć obiektom przed konserwacją, w trakcie prac oraz po kon serwacji. Miejmy swiadomosć, że dzięki fotograficznej bazie danych dokumentu jemy naszą cywilizację, a możliwość korzystania z dokumentacji fotograficznej
zawsze może się przydać .
Na koniec kwestie związane z przechowywaniem obiektów po przeprowadzeniu czynnosci konserwatorskich . To bardzo ważny moment, kiedy zabezpieczony
antykorozyjnie przedmiot prezentujący efekt procesu konserwatorskiego, poprzedzone~ sformułowaniem programu, zostanie pozostawiony samemu sobie .
Musimy przekazać włascicielowi czy użytkownikowi obiektu, jakie warunki powinien zaRewnić , jaka jest preferowana wilgotnosc i temperatura otoczenia, jak
często p6winno się przeprowadzać przeglądy stanu zachowania i kiedy powtórzyć
zabiegi zabezpieczające. Jesli obiekty są magazynowane możemy zapewnić im
własciwe warunki w stosowanych coraz częściej opakowaniach inhibitorowych
poważnie spowalniających destrukcje ma teriału; w naszym przypadku - metalu
czy stopu.
I na koniec pamietajmy, że nie ma przedmiotów, które zasługują na zniszczenie, bo są bezwartoSciowe. W każdym obiekcie zawarta jest cząstka historii , którą
możemy wydobyć i przekazać do naszych baz danych . J esli nie dzisiaj , to pewnie
w przyszłosci będzie p0.tszebna .
•
Natalia
Pawłowska
ABC konserwacji
T .
I
v,
Jąteriałó~budowla~ycłl:
""".l.
• . ..._,,\1,
.~
~..,
~.,iJ.
J
Dzieła sztuki lub rzemiosła artystycznego ze względu na swój artystyczn.y
charakter, specjalistyczną technologię wykonania oraz z~i~my w ~ni~ ~.J!:::I.
.J
upływającego czasu wymagają wyjątkowego traktowani