http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3375.pdf

Media

Part of Diabeł a płeć / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1993 t.47 z.3-4

extracted text
Diabeł a płeć
Mikołaj Olszewski

p o w s u w a ł do tych dziur i te łapy zaklinował. No i obejrzawszy
tylek niedźwiedzia, wziął mydła, pędzel, w y p ę d z l o w a ł ten tylek
i wygolił cały. Polem dawaj parzyć nahajką. Naparzył, aż spuchł
ten niedźwiedź. Widzi, że j u ż zaczyna dnieć z lekka te kliniki
powypuszczał. Wlazł na piec i siedzi. Przychodzi stróż i mówi: N
co tam niedźwiedź, co tam u ciebie, trzeba wyrzucić żebry? Cicho
pan śpi [mówi niedźwiedź - M.O.]. Drugi raz przyszedł, głośniej
zawołał: Trzeba żebry wyrzucić? Cicho, pan śpi. I tak co go już
wypuścili. Już trzeba przygotować wesele. Już ksiądz pobłogosławil. Ale wszystko jedno ten [król] myśli, że jeszcze uratuje swoja
córka. Kazał stróżowi temu wypuścić niedźwiedzia, niechaj on
dopędzi i zabije lego muzyka. Już ten zobaczył, że niedźwiedź
przylatuje, prędko do swojej oblubienicy mówi: Podejm sukienka!
A to kiedyś bez majtków chodzili. N i e d ź w i e d ź popatrzył, od.
wrócił się popędził z powrotem. T o jak. ty zabił jego? - pyta pan.
Nie. m ó w i niedźwiedź - mnie on wygolił, ale tam taką małą łatkę
zostawił, że to jedną ręką zakryć m o ż n a " (67).

W ś r ó d bajek p r z e d s t a w i a j ą c h k o n f l i k t c z ł o w i e k a z d i a b ­
łem

wyróżnić

można

takie, w k t ó r y c h

spór

t e n

rozstrzyga

pokazanie diabłu żeńskich o r g a n ó w p ł c i o w y c h . W bajkach
t a k i c h w y r a ź n i e r y s u j ą s i ę relacje w i ą ż ą c e d i a b ł a i p ł e ć . O t o

0

p i e r w s z a z t a k i c h bajek:
„Był mąż z żoną. On pilnował żyta i wykastrował byka i te jaja
smażył na patelni. Przylatuje diabeł i pyta się: C o ty robisz?
A c h ł o p mówi: Sobie jaja wykroił i smażę. O n usmażył i diabeł
mówi: Daj mnie p o k o s z t o w a ć ! Diabeł mówi: Wykrój i dla mnie!
C h ł o p wyciągnął brzytwę i wykroił jemu jaja i diabeł ze swoimi
jajami poleciał. Potem przychodzi [chłop] do domu smutny i pyta
się żona: C o ty taki smutny? O n żonie: U mnie takie i takie
zdarzenie i diabeł na pewno mnie dzisiaj zabije. Ż o n a mówi: Ja
pójdę stróżować dzisiejszą noc. Jak wychodziła wzięła nożyce
i [mówi]: Strzyż mi włosy na krótko. O d siebie daj mi czapkę,
spodnie, marynarkę, dzis.aj j a pójdę stróżować. Poszła, wzięła
patelnię i mięso. Przylatuje diabeł i krzyczy na nią: T y mnie
oszukał ty mnie wykroił a sobie nie! O n a majtki zdjęła a on
krzyknął: T y sobie z korzeniami wykroił. I od tej pory diabeł
przestał c h o d z ą bo kobieta go oszukała (65).
O b a w ą t k i tej bajki w systematyce K r z y ż a n o w s k i e g o
n a l e ż ą d o t y p u T . 1133 o r a z T . 153 (o n i e d ź w i e d z i u ) .
P r z y c z y n ą kastracji w wersji p r z y t o c z o n e j przez K r z y ż a n o w ­
skiego jest c h ę ć u z y s k a n i a przez d i a b ł a s i ł y w o ł a l u b w a ł a c h a .
A o t o kolejne o p o w i a d a n i e , k t ó r e z m i e r z a d o p o d o b n e g o
zakończenia:
„Człowiek posiał pszenicę i u niego dobrze rosło, i diabłu
p o d o b a ł o się, i m ó w i przyszedłszy: Moja będzie pszenica, a czło­
wiek mówi: Nie! Moja! I posprzeczali się, który na najciekawszym
zwierzaku przyjedzie, tego będzie pszenica. Diabeł m ó w i człowie­
ku:-Dobrze. Znaczy, oni zmówili się. Diabeł chwycił kozę,
znalazłszy i jedzie na kozie. A ten mówi: C o za c i e k a w o ś ć . Kozy j a
nie widziałem i wiem, że to koza. [Diabeł na to - M O . ] : Idź ty,
przyjedź! Na jakiej ty przyjedziesz, j a zobaczę! On przyszedł, ż o n a
rozdział do goła, w dziegciu czy w smole jakiej to wykaczał.
Poduszka porwał, piórami osypał i przyjechał, ale tyłem na przód
i diabeł tak pochyli się, popatrzy zjednej strony, z drugiej, co to za
zwierz i nie m o ż e poznać. Kosa opuszczona jakby ogon. Gdzie
głowa, włosy długie - to on myśli, że to tył, a tam przód. D i a b e ł
i tak, i tak podleciał, i diabeł tam w jakim miejscu poszmerał,
i mówi: A n i adin zub. Ale czym żeż ona pytajetsia [czym się żywi]?
T a k a zwierz, m ó w i - nie wiem, czym ona pytajetsia? Ale wot taka
zwier! No to bierz pszenicę, niechaj będzie twoja, jak ty na takim
zwier przyjechał " (66)
U

K r z y ż a n o w s k i e g o jest to j e d n a z wersji b a j k i T . 1030.

K o l e j n y interesujący mnie w ą t e k zawiera bajka:
„Jeden bogaty pan miał córkę jedynaczkę. K t o znaczy się - j a k
dawniej niedźwiedzie trzymali w osieci - kto z niedźwiedziem
przenocuje jedna noc. ten ta córka dostanie i pół królestwa.
Wszystkich ten niedźwiedź pozabijał. Nareszcie znalazł się tam
muzykant taki. Wziął skrzypeczki - na skrzypcach pięknie grał
- wziął świderek, m y d ł o , pędzel, no i wziął kilka k a w a ł k ó w
drewna. M ó w i on do ojca tego: Ja chcę z niedźwiedziem
przenocować! No dobrze człowiecze. Zamknęli jego do osieci.
Wziął on skrzypeczki, ciągnie smykiem, wygrywa. N i e d ź w i e d ź
zlazł z pieca i mówi: N o dajże mnie, j a popróbuję. Łapę jak
położył, tak struny popękali. T a k nie m o ż n a - m ó w i muzyk - za
grube palce, trzeba pocienić. A jak to zrobić? - pyta niedźwiedź.
Zaraz, poczekaj, za świderek, naświdrował, k o ł k ó w nastrugał,

116

Podobnie j a k w p r z y p a d k u bajki o o k a s t r o w a n y m diable
u K r z y ż a n o w s k i e g o spotykamy t ę b a j k ę r o z p i s a n ą na 2 od­
dzielne w ą t k i : Diabeł
i niedźwiedź

i śrubstak

T . 1159 oraz

Żolnien

T . 1160. S k ł o n n y jestem p r z y p u s z c z a ć , że jest to

ten sam w ą t e k , w k t ó r y m n i e d ź w i e d ź i d i a b e ł występują
zamiennie.
Ostatnie opowiadanie, j a k i e t u p r z y t o c z ę , nie jest notowa­
ne przez K r z y ż a n o w s k i e g o i stanowi epizod w y r w a n y z bardzej rozbudowanej fabuły:
„ D i a b e ł i baba gdzieś tam poszli i ona jemu kazała, żeby onjejj
ta cacka załatał i on zgodził się. O n robił, ona rozszerzała mala
łatka. O n znowu robił. Ona jego zamęczyła, on nic nie dał rady, to
rozszerzyła, lo stuliła. T o on potem zrozumiał, że ona chytrzejszt
diabła" (68).
Morał

t y c h bajek

stanowi niezachwiane

przekonanie

o t y m , że najskuteczniejszym sposobem u w o l n i e n i a się od
d i a b ł a jest pokazanie m u ż e ń s k i c h p u d e n d ó w . Pomocne
w z r o z u m i e n i u tej tezy b ę d z i e o d w o ł a n i e s i ę d o Antropolog!
kultury

wsi polskiej

XIX wieku L u d w i k a S t o m m y Pisze*

m i n • czarownice u z y s k u j ą

m l e k o b ą d ź z przedmiotów

m a r t w y c h , b ą d ź o d k r ó w . ale t y l k o w okresie karmieni!
cieląt- m l e k o k r o w v karmiacei ciele iest i m niedostępne,
poza 'tvm czarownice co p r a w d a żyia z d i a b ł a m i
w

sposób

uniemożliwiający

prokreacie

W

ale tylko

ten sposofc

wyznacza sie c z a r o w n i c o m dwie sfery d z i a ł a ń - zakazaną
płodna

oraz^o^olona

- seLualno-bezpłodna

klóo

iednakczer^
s^nu r z e ^
S Z i ^ S a r n w n ^ ^ J S

im nrzez mężczyznę «*

^^T^^Sd^^erekcj™

(Stomma

W

s. 188).
Analogiczny ciąg s k o j a r z e ń poprzedza

pointy nas?]** j

bajek, S t r u k t u r a pozostaje ta sama, t y l k o zamianie ule? '
płeć. Ż e ń s k a czarownica zostaje z a s t ą p i o n a m ę s k i m dial
a fallus ż e ń s k i m i pudendami. R o z s z e r z a j ą c analogiem"*

1

o d p o w i e d n i o w y z n a c z y ć d i a b ł u te sama c o czarownicy i
działania.
W ł a ś c i w ą d i a b ł u d z i e d z i n ą jest seksualizm p o z b a
aspektu p ł o d n o ś c i , n a l e ż y w n o s i ć zatem, że sam diabeł

bezpłodny. D l a czarownicy, k t ó r a jest k o b i e t ą , c z y m ś o d ­
stręczającym jest męski symbol p ł o d n o ś c i , dla d i a b ł a zaś
odwrotnie: skoro p r z e r a ż a go żeński symbol p ł o d n o ś c i ,
o ż n a w n o s i ć , iż on sam ma n a t u r ę m ę s k ą .
Należy teraz s k o n f r o n t o w a ć te dwa atrybuty d i a b ł a , jego
bezpłodność i jego męski charakter z informacjami zaczerp­
niętymi z m a t e r i a ł ó w ź r ó d ł o w y c h . B e z p ł o d n o ś ć d i a b ł a jest
stwierdzana b e z p o ś r e d n i o :
„[Diabłów] nie przybywa, bo jakby one mnożyły się. Nie ma
diablic. to są duchy" (69). „Duch nie rodzi się" (70).
Lub też przyznaje się d i a b ł o m j a k i ś inny bezpłciowy
sposób p o w i ę k s z a n i a swoich z a s t ę p ó w :
„Człowiek się rozmnaża, aniołowie nie i diabły też się nie
rozmnażają, diabłów przybywa przez drożdżowanie. Jak ja coś
dego zrobię, to będzie jeden potomek diabla więcej" (71).
Zwłaszcza drugie zdanie powyższej wypowiedzi wskazuje
na charakterystyczny, w e d ł u g i n f o r m a t o r ó w , s p o s ó b p o w i ę ­
kszania się liczby d i a b ł ó w :
„Człowiek diabłem stanowi się. Jest takich ludzi wielu jak
diabły" (72).
Najczęściej jednak uznaje się, że diabły zostały raz stwo­
rzone przez Boga i ich liczba nie zmienia się. Ponadto
powszechnie z n a n ą bajkę o diable oszukanym przy podziale
plonów m o ż n a i n t e r p r e t o w a ć j a k o znak jego ignorancji
w sferze rodzenia się i rośnięcia, z a r ó w n o w stosunku do
świata roślin, j a k i w odniesieniu do l u d z i .
Męski charakter d i a b ł a p o ś r e d n i o potwierdza r ó w n i e ż
stwierdzenie wykluczające istnienie diablic:
„Diablic nie ma, bo zanadto bv piekło wariowało, same diabły
m

1

są" (73).

Męską n a t u r ę d i a b ł a b e z p o ś r e d n i o stwierdzają ludowe
bajki, w k t ó r y c h on występuje. T a m , gdzie pojawia się,
przybiera p o s t a ć mężczyzny: wynalazcy w ó d k i , parobka,
eleganckiego, skorego do korzystnych zamian franta, s t r ó ż a
skarbów nieznaiomeeo kawalera Szczególnie interesująca
jest ze względu na swój p r o g r a m o w o męski charakter ta
ostatnia rola:
'
„Diabeł do młodej panienki zaczął przychodzić wieczorem.
Kawaler piękny taki przychodzi - to położą się poleżeć. Ktoś tam
przypilnował, skąd on tam bierze się. czy tam wzięli wody
święconej, tak i okazało się, że to z rogami kawaler" (74).
Dla takich właśnie panienek przeznaczone były rady. j a k
ustrzec się kawalera z piekła rodem:
„Jak się tańczy trzeba chustkę uronić, schylić się i popatrzeć czy
ma jedna dziurka w nosie" (75).
„Przychodzi frant w kapeluszu, buty błyszczą. Zaprowadza
Unczyc dziewczynę, to trzeba jemu nadepnąć na but. Zadepczesz.
mc ma st p . wychodzi, że diabeł" (76).
Również struktura społeczności piekielnej jest patriarchal% panują t
stosunki zgoła nierodzinne. zwierzchności
i Poddaństwa.
Kaiępek prawa czartowskiego przedstawia piekło j a k o
*or królewski, na k t ó r y m rządził Lucyfer, a reszta d i a b ł ó w
* * uszeregowana w d w o r s k o - u r z ę d n i c z e j hierarchii, co
^Powiada ludowej wizji Lucypera - k r ó l a d i a b ł ó w (Po" f M , 1892).
Powróćmy jednak do diabelskich możliwości prokreacyj­
nych. Z twierdzeniami o n i e m o ż n o ś c i r o z m n a ż a n i a się diabła
pzerpnictym, z m a t e r i a ł ó w zgromadzonych współcześnie
s p o n d u j ą teksty staropolskie:
•Ten latawiec tuła się po świecie między ludźmi, chciałby mieć
^rzyst^o
ó g nie dał, aby mógł nic
T ^ . ani zaszkodzić nikomu, ani też począć, acz nań wiele
J a d a j ą , aby miał przekazać ludzkiemu małżeństwu, ale temu
*«y mądr\ me wierz, obłudy to wszystko są Incubus i Succubus.
*
' h nie może się płodzić według przyrodzenia, rozumu
0

m

a

Ore

7

d u

Fragment ten doprowadza nas do kolejnej części roz­
w a ż a ń , w której zajmiemy się wyjaśnieniem o d s t ę p s t w od
wyżej przedstawionego schematu. K s . Chmielowski poddaje
w w ą t p l i w o ś ć wyłącznie męski charakter d i a b ł a ; podobnie
w ikonografii sceny kuszenia, diabeł występuje czasami
w postaci p ó ł - w ę ż a p ó ł - k o b i e t y ; zdarza się też, co do­
strzegamy w malarstwie ś r e d n i o w i e c z n y m . ż e zwykłym diab­
ł o m przydaje się cechy ż e ń s k i e .
2

S p r ó b u j m y więc prześledzić relacje między człowiekiem
( k o b i e t ą i mężczyzną) a d i a b ł e m zaistniałe na skutek upadku
pierwszych r o d z i c ó w , co z a p o c z ą t k o w a ł o z i e m s k ą egzysten­
cję ludzi.
Rozpocznijmy od opisu raju, sytuacji poprzedzającej
upadek. P o w o ł a m się tu na r o z w a ż a n i a E d m u n d a Leacha
zawarte w artykule Genesis as M\th. Egzystencję rajską
organizują dwie opozycje: pierwsza, m ę s k i e - ż e ń s k i e , przy
czym p o ś r e d n i k i e m jest diabeł. „ J a k o ostateczna mediacja
wąż, rzecz pełzająca, stanowi a n o m a l i ę wobec opozycji
mężczyzna kobieta" (Leach 1969, s. 14). Druga: niewinne-grzeszne, czyli A d a m - D i a b e ł . Mediantem jest tu Ewa!
Istnienie tych przeciwieństw p o t w i e r d z a j ą t a k ż e zanoto­
wane przeze mnie wypowiedzi:
„ K i e d y ś wyszedł Adam z Ewą w p o d r ó ż , przyszli do rzeczółki.
E w a wzięła chustkę do nosa i pomvla jemu a powiesić nie miała
gdzie. Widzi ona, że c o ś u lego Adama jest. A bąk był w postaci
diabelskiej. A Adamowi nadojadło i przytuli! się, a bąk go uciął
w tyłek i świat z tego poszedł" (77).

Cytat ten doskonale ilustruje m e d i a c y j n ą rolę d i a b ł a .
Mniej ewidentne jest istnienie na gruncie k u l t u r y ludowej
drugiej z wymienionych opozycji, c h o ć i na n i ą m o ż n a
natrafić:
„ G d y się szczęśliwy Jadam z Jewą przechadzał po Raju,
w niebie zaszły zdarzenia godne uwagi. Już to z niechęcią książę
ciemności spoglądał na coraz to nowe dzieła w y c h o d z ą c e z twór­
czej ręki Boga" (Kolberg 1962, s. 5).

V

a

7

i boskiej sprawy" (Postępek.
1892, s. 20). C z y też fragment dzieła
ks. Benedykta Chmielowskiego: „Czart nie raz czyni Incubum
albo Succubum. alias jak to z o w i ą na Rusi latawcem albo latawicą,
do takiej przywodząc ludzi lubieżnych, niepowściągliwych amato­
rów niecnoty, że albo białogłowę uformuie z powietrza, dla nich
urodziwą, miłosną, a czasem ścirw zkąd porwawszy przy nim
kładą, pokrywszy piękney amazyi (gaszki) postacią; albo też dla
białogłowy naturalney uwikłanej amorami lub cielesności appetycznej reprezentuią męszczyznę, wtedy się czyniąc Incubum.
actum z nią czyni venerum, z czego m o ż e b i a ł o g ł o w a veré
impregnan semine virili calido aliunde adato et debite applicaw
(naprawdę zajść w ciążę od ciepłego m ę s k i e g o nasienia gdziein­
dziej wziętego i odpowiednio zaaplikowanego) (Chmielowski
196o. s. 91-92).

l

u

d

i

m

i

a ) e

m

u

t e g 0

B

D i a b e ł sam ustawił się w opozycji wobec ludzi i chciał i m
szkodzić, a j a k o narzędzie do tego celu w y b r a ł E w ę . b y ć m o ż e
ze względu na jej g o r s z ą , bliższą zwierzęcej n a t u r ę :
„[...] wtedy Pan B ó g nastał sen A d a m u . wyjął żebro zjego boku,
a skąd to pokręci! się pies i za tę kość hap. Nie m ó g ł dopędzić Pan
Bóg. chwycił tylko ogon, urwał ogon temu psu i myśli tak: Dobrze
i z ogona zrobię, i dlatego te baby takie gadatliwe, bo to z psa
ogona" (78).

Mediacyjny charakter d i a b ł a przejawiający się w jego płci
m o ż e p r z y b r a ć dwie formy, albo diabeł jest bezpłciowy (np.
dlatego, że jest duchem), albo jest androgyniczny, a zatem
m o ż e r ó w n i e dobrze w y s t ę p o w a ć w postaci męskiej j a k
żeńskiej, j a k to widzimy w kuszeniach świętych p u s t e l n i k ó w ,
czy w scenie upadku. W kulturze ludowej jednak bardziej
typowa wydaje się diabelska m ę s k o ś ć .
Wyjaśni nam to analiza drugiej opozycji. Podobnie j a k
w poprzednim przypadku, tak i t u mediant jest ambiwalent­
ny. Ewa p o ś r e d n i c z ą c między bezgrzesznym A d a m e m a dia-

117

błem sama jest i niewinna, i grzeszna. D w o i s t o ś ć ta jest
u d e r z a j ą c a , jeżeli zestawimy ze s o b ą dwa w y o b r a ż e n i a Ewy
- u p a d ł e j , podległej szatanowi, oraz dobrej, Ewy m a t k i
ludzkości. K u l m i n a c j ę tego w y o b r a ż e n i a stanowi Druga
Ewa - M a t k a Boska, d e p c z ą c a głowę w ę ż a - s z a t a n a . Istota
tej opozycji t k w i w szczególnym stosunku, k t ó r y łączy E w ę
i szatana, c h a r a k t e r y z u j ą c y m się przymilnością d i a b ł a wobec
Ewy w momencie kuszenia:
„ E w a , pierwsza nasza matka, podeszła do drzewa, a ten diabeł,
jak to diabeł zaraz: Weź j a b ł k o , spróbuj jakie ono smaczne, nie
słuchaj co tam Pan B ó g m ó w i , namawiał j ą " (31)

D o d a t n i znak tego stosunku ulega zmianie, gdy obietnice
szatana o k a z u j ą się p ł o n n e i gdy oszukana Ewa zostaje
wygnana z Raju. Rezultatem opozycji: dobra natura A d a m a
vs. zła d i a b ł a , jest nie tylko upadek A d a m a i s k a ż e n i e jego
istoty, ale t a k ż e ustanowienie nowej opozycji: kobieta-Ewa
vs. diabeł. Ta nowa opozycja realizuje się dwojako, od­
powiednio do dwoistej natury Ewy. D o b r a Ewa stanowi
absolutne przeciwieństwo złego szatana:
„Ten Lucvper to był najlepszy ten, co najwięcej wiedział anioł.
I jak Pan B ó g pokazał jemu niewiasta w widzeniu, to on pierwszy
z b u n t o w a ł się. Bo Pan B ó g powiedział, że on będzie służył tej
niewieście. A on powiedział, że nie będzie służył" (81).

Zdarzenie to jest b e z p o ś r e d n i ą p r z y c z y n ą b u n t u Lucypera
p o p r z e d z a j ą c dramat upadku i wygnania z Raju. Wskazuje
to na jego fundamentalny charakter, d e t e r m i n u j ą c y rzeczy­
wistość tak rajską, jak ziemską.
T a tak mocno zarysowana opozycja Ewa vs. diabeł
wymusza d r u g ą : Ewa oznacza przecież tyle co kobieta, a więc
w szeregu określeń po stronie d i a b ł a musi się znaleźć:
„ m ę ż c z y z n a " . M a m y zatem wyjaśnienie m ę s k i e g o charak­
teru d i a b ł a .
T a sama opozycja realizuje się t a k ż e w odniesieniu do Ewy
złej (np. tej, k t ó r a d a ł a się p o w t ó r n i e skusić szatanowi).
Kobieta odgrywa się na diable za u t r a t ę raju. b ę d ą c zarazem
r ó w n i e zła jak on. Oszukuje go w r e w a n ż u za oszustwo.
W zrozumieniu tej wersji opozycji k o b i e t a - d i a b e ł pomaga
bajka:
„Szła baba na chrzciny i wyszła nad rzeczka.Nie da rady
przejść. A tu czort zjawił się. Baba siadła. Czort niesie, d o n i ó s ł na
chrzciny. No to nieś teraz ty baba: Nie! Ten czort nosił, nosił aż
nadojadła mu ona i ten czort mówi: Idź baba! No i oni wzięli
i pobili się. Biją się do krwi. a rady nie dają. Pan B ó g m ó w i do
anioła: «Idż i rozbrori ich!» O n poszedł, bronił, bronił i nie
rozbromł ich i ściął o b y d w ó m głowy. I powiedział Pan Bóg: « C o ś
ty zrobił. Idź i nałóż im głowy!» Anioł przyszedł i la czortowska
głowa nałożył na babę, a baby głowa na czorta. I teraz baba taka
chytra, bo ma czortowska g ł o w a " (79).

1

W bajce tej nie tylko został opisany k o n f l i k t , ale i wskaza¬
ny jego zwycięzca. Z treści bajki należy w n o s i ć , że w sytuacji
p o c z ą t k o w e j przewaga była po stronie d i a b ł a , co o d p o w j .
d a ł o sytuacji rajskiej, kiedy to d i a b e ł był m ą d r z e j s z y od Ewy
p o n i e w a ż wiedział, że zmiana aseksualnego stanu rajskiego
na seksualny doprowadzi ludzi do wygnania z Raju i odsunie
ich od Boga. Nie wiedział jednak, że upadek ludzi ma inn,
charakter niż jego własny. Upadek d i a b ł a był bowiem
wynikiem opozycji między n i m a Bogiem, podczas gdy
w przypadku ludzi n a s t ą p i ł a zmiana b e z p ł o d n e j egzystencji
rajskiej na p ł o d n ą z i e m s k ą , nie z n a n ą d i a b ł u . Dlatego
najprostszym sposobem oszukania i odegnania diabła jest
skonfrontowanie go z symbolem ludzkiej p ł o d n o ś c i .
a

D r u g ą z kolei t r u d n o ś ć przedstawiają te m a t e r i a ł y , które
stwierdzają p ł o d n o ś ć diabla, w szczególności apokryficzny I
wątek diabła
ojca Kaina:
„[...] Tak jak kobieta posłuchała tego węża-szatana i on
zrobiła pierworodny grzech i pierwszego syna z tym wężem
rodziła - lego Judasza jak mówimy - tego Kaina. Z tym węże*
miała Kaina" (1).
„[Pewną kobietę] zabrali do bolnicy, potym ją nałożyli jakim
puchem, żeby ona nie słyszała nic, no i ona porodziła. To diaheł
taki był jak na obrazku rudy w czarne pasy. [ . . . ] powiedzie!,,*
nieżywe było dziecko. To doktorowie tak przyzna!,, ze jak maż
a

jej

w , < : h e r , d 7 , t

Z™ , r ^ d r l b K ^ T '
^herprzeal,
wszystko na diabla (80).
,
Byc m o ż e powyższą o p o w i e ś ć należy kojarzyć z powszect
ną w i a r ą , .z w r o k u 2000 nastanie koniec świata . - wedle
Sybilh - przyjście na świat Antychrysta: „ A l b o w . e m przed
ym dniem s ą d n y m zeszłe szkaradny Lucy per swego potom¬
ka Antychrysta na świat, ten się n a r o d ź , z jednej żydówki
w Babilonie (Proroctwo, s. 45). Opisane powyżej narodziny
d i a b ł a m o ż n a t r a k t o w a ć j a k o zapowiedz właściwych narcdz,n Antychrysta.
Obydwa powyższe przypadki ograniczają okres płodności
człowieka. M o m e n t p ł o d n o ś ć , d i a b ł a jest jednocześnie cza­
sem wejścia ludzi w rzeczywistość z i e m s k ą , co m o ż e znaczyć,
że d o c z e s n ą n a t u r ę człowieka charakteryzuje właśnie domie­
szka diabelska, której p r z y c z y n ą był kontakt seksualny
d i a b ł a i Ewy. Domieszka ta jest przekazywana z pokolenia
na pokolenie. Narodziny Antychrysta, potomka Lucyfera,
wydzielają z powrotem z natury ludzkiej s k ł a d n i k diabelski,
co zarazem będzie jej oczyszczeniem umożliwiającym opusz­
czenie ziemskiego p a d o ł u i p o d z i a ł ludzi na stronników
d i a b ł a i zbawionych. Zatem p ł o d n o ś ć d i a b ł a jest ograniczo­
na t y l k o do jednego przypadku i ma ściśle o k r e ś l o n ą funkcje I
skażenie natury człowieka. Jej sens jest zatem przeciwny
sensowi płodności ludzi, k t ó r a ma na celu przysporzeni
Bogu wiernych w y z n a w c ó w .

P R Z Y P I S Y
1

Według K r z y ż a n o w s k i e g o , pełna wersja bajki o diable oszuka­
nym przez chłopa przy podziale p l o n ó w składa się z trzech
e p i z o d ó w . Pierwszy to nawiązanie kontaktu i zawarcie umowv
/ diabłem. Drugi to oszukańczy podział p l o n ó w , przy którym
wychodzi na jaw ignorancja diabła w sprawach wegetacji roślin.
Trzeci epizod zawiera wypowiedziany przez r o z z ł o s z c z o n e g o diabła
pojedynek z człowiekiem Rywalizację wygrywa człowiek, w przewa-

żającej ilości wersji dzięki wykorzystaniu ignorancji diabła * »sprt-l
wach ludzkiej anatomii (Krzyżanowski 1967. I. I I , s. 11).
Na przykład scena kuszenia, pędzla Van G o s e m i Kunstg*
chichtliche Museum w Wiedniu; a także Paliptyk iw. Jana J a t a *
nika z Muzeum Narodowego w Krakowie ora/ Dziesięć
przykaż
Mistrza Dziesięciorga Przykazań z Muzeum Narodowego w W>r- j
szawie.
2

L I T E R A T U
Chmielowski B.
1966 Nowe Ateny. K r a k ó w
Kolberg O.
1962 Dzieła t. V I I . Krakowskie,
Krzyżanowski J.

1967

Postępek
1892 Postępek prawa czartowskiego pneciu
wyd. A . Benis, K r a k ó w
Wrocław

Polska bajka ludowa w układzie

systematycznym, Warszawa

Leach E .
1969 Genesis as Myth. [w:] Genesis as Mylh. London

118

RA

narodowi

ludzka

Proroctwo
[b.d.]

Proroctwo

Michaldy.

królowej

ze Saby, Warszawa

iy»t>

Antropologia Kultury wst potsKtej AA w., warszawa

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.