http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/585.pdf

Media

Part of Pierwotni mieszkańcy Polinezji/ ETNOGRAFIA POLSKA 1968 t.12

extracted text
ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

PIERWOTNI MIESZKAŃCY POLINEZJI
Niektóre

aspekty

badań

nad etnogenetycznymi
z Ameryką

powiązaniami

Oceanii

W ciągu ostatnich lat na międzynarodowych kongresach amerykanistów, azjanistów i oceanistów zarysowała się wyraźna tendencja do trak­
towania obszaru wysp Pacyfiku i krajów sąsiadujących jako jednego,
wielkiego regionu, w ramach którego w sposób jak najbardziej kom­
pleksowy należy śledzić i odtwarzać dawne procesy etnogenetyczne
wszystkich bez wyjątku mieszkańców tego obszaru. W ten sposób połą­
czona została problematyka pochodzenia autochtonicznej, ludności Oceanii
i Ameryki, za której wspólną praojczyznę uważa się jeszcze dokładnie
nie ustalone rejony Azji Wschodniej. Takie stanowisko pozwala — w spo­
sób odmienny od tradycyjnego — rozpatrywać ewentualne związki m i ę ­
dzy kulturami tych dwóch obszarów a całokształtem tworzenia się po­
szczególnych społeczeństw, ich kultur, języka i typów antropologicznych.
Ujęcie takie pozwala na postawienie następującego pytania: czy
związki kulturowe między Polinezyjczykami a Indianami są natury etnogenetycznej i sięgają okresu ich .wspólnego przebywania na azjatyckim
kontynencie, czy też wiążą się z zakrojonymi na szeroką skalę transpacyficznymi migracjami o charakterze osadniczym z zachodu na wschód,
czy też ze wschodu na zachód, w okresie, kiedy i Oceania, i kontynent
amerykański były zasadniczo zaludnione.
Wtedy dopiero rozpatrzyć można i drugą ewentualność, t j . możliwość
odosobnionych, sporadycznych kontaktów między Oceanią a Ameryką,
które — rzecz oczywista — nie mogły mieć decydującego znaczenia
w kształtowaniu się oblicza kulturowego i antropologicznego ludności
tych terenów.
Szczególne miejsce w problematyce przedkolumbijskich związków
ludności Oceanii z Ameryką zajmuje tzw. teoria „substrátu przedpolinezyjskiego", której to zasadniczo poświęcony jest niniejszy artykuł. Zwo­
lennicy ścisłych, obustronnych i bezpośrednich kontaktów, aby pogodzić

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

POLINEZJI

323

swe teorie ze współczesnym stanem wiedzy o tworzeniu się kultury
polinezyjskiej, odnieśli je nie do właściwych Polinezyjczyków, lecz do
ludności mającej zamieszkiwać wyspy polinezyjskiego trójkąta, w okresie
przed przybyciem tam dzisiejszych mieszkańców. W myśl tych teorii
w okresie przedpolinezyjskim zamieszkiwała wyspy Polinezji inna k u l t u ­
rowo i antropologicznie ludność, na którą to dopiero nawarstwili się
żeglujący na wschód polinezyjscy żeglarze. Tę pierwotną ludność Poli­
nezji łączono w rozmaity sposób z kontynentem amerykańskim. Zasad­
niczo jednak poglądy te można by podzielić na dwie grupy: pierwszą —
przyjmującą, iż ta przedpolinezyjska ludność wzięła udział w zaludnianiu
terenów Ameryki; drugą — wprost przeciwną, zakładającą emigrację
osadniczą z Ameryki do wysp Polinezji.
W obu przypadkach uważano, że ludność ta przekazała częściowo swój
dorobek kulturowy późniejszym mieszkańcom tych terenów — Poline­
zyjczykom. Dlatego też w ich kulturze i typie antropologicznym znaj­
dujemy pewne elementy, które wskazywałyby na dawne powiązania
oceaniczno-amery kańskie.
Prześledzenie więc tych teorii i ich konfrontacja ze współczesnym
stanem badań etnograficznych, archeologicznych i antropologicznych po­
zwoliłyby stwierdzić, czy uzasadnione jest w ogóle twierdzenie o istnieniu
w okresie przedpolinezyjskim jakiejś bliżej nie znanej, odmiennej antro­
pologicznie i kulturowo ludności. Po odpowiedzi na to pytanie, nawet
w sposób pozytywny, należałoby rozpatrzyć kwestię, czy ludność tę
należy łączyć z transpacyficznymi migracjami na trasie Oceania' —
Ameryka lub też odwrotnie. Całkowicie pewna odpowiedź na te pytania
jest jeszcze przy dzisiejszym stanie wiedzy o tych terenach prawie nie­
możliwa. Złożyć się bowiem na nią muszą długotrwałe i szczegółowe
badania szeregu współpracujących ze sobą specjalistów z różnych dzie­
dzin nauki. W związku z t y m poruszam niżej wyłącznie niektóre aspekty
dotychczasowych badań nad etnogenetyczną więzią autochtonicznej lud­
ności Oceanii z Ameryką.
Tezę o przedpolinezyjskiej transpacyficznej migracji ludności czarnej,
melanezopodobnej, przez wulkaniczne i koralowe wyspy Oceanii można
byłoby nazwać teorią „czarnego substrátu". W myśl bowiem jej założeń
Polinezyjczycy, docierając do swej dzisiejszej ojczyzny, zastali już tam
czarnych osadników, podobnych w budowie ciała do mieszkańców wysp
melanezyjskich.
Teorię tzw. „czarnego substrátu" przedpolinezyjskiego rozbudował
Feliks Speiser. Nie badał on jednak pewnych wyodrębnionych abstrak­
cyjnych kultur, jak czynił to W.H.R. Rivers , lecz starał się łączyć dane
i

1

O jego koncepcji migracyjnej „betel people" i „kava people" patrz: W. H . R.
R i v e r s , The History of Melanesian Society, 2 t., Cambridge 1924.

324

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

etnograficzne z antropologicznymi i językoznawczymi. Słusznie wska­
zywał także na fakt, że zaludnienie terenów australijsko-oceanicznych
było długotrwałym procesem mieszania się i migracji szeregu fal ludz­
kich. Przed przybyciem Polinezyjczyków wg Speisera wyspy Wschodniej
Oceanii zajęte zostały przez ekspandujące na wschód fale ludności indo­
nezyjskiej, zawierającej elementy australoidalne, papuaskie i tasmańskie.
Na ten mieszany substrát nawarstwiali się późniejsi przybysze — i stąd
też; pochodzić ma podobieństwo fizyczne i kulturowe między Melanezją
a Polinezją . Koncepcja ta, dziś już nieaktualna, głównie ze względów
metodologicznych, była wynikiem przypisywania ogromnej roli pewnym
wyrwanym z kontekstu kulturowego elementom i nadawania i m decydu­
jącego znaczenia w badaniach o charakterze etnogenetycznym.
2

Potwierdzenie występowania na obszarze Polinezji ciemnopigmentowanej ludności — starano się znaleźć w szeregu różnie interpretowanych
mitach i legendach. Reminiscencje dawnego zetknięcia się polinezyjskich
żeglarzy z autochtoniczną ludnością znaleziono w mitach mieszkańców
Tonga, Niue (na wschód od Tonga), Nowej Zelandii, Managia (W. Cooka),
Rarotonga, Tongarewa, Tahiti, Hawajów, Tuamotu, Markizów i Wyspy
Wielkanocnej. Nawet na terenie Mikronezji Wschodniej w archipelagu
Wysp Gilberta u ludności zbliżonej rasowo i kulturowo do Polinezyjczy­
ków, znana była legenda o ciemnoskórym i niskorosłym ludzie zamiesz­
kującym te wyspy przed przybyciem żeglarzy z Indonezji .
Na terenie Centralnej Polinezji (Tahiti) i Wschodniej (Tuamotu, Mar­
kizy), a także na Hawajach europejscy żeglarze XVIII-wieczni często
spotykali się z kategorią ludzi określaną jako manahuna, manahune lub
menehune. Była to grupa, w której skład wchodzili wyspiarze nie posia­
dający ziemi, żyjący i pracujący na ziemi wodzów lub na ziemi tzw.
raatira — średniej klasy posiadaczy. Sytuacja prawno-ekonomiczna
przedstawicieli grupy menehune przypominała częściowo niewolników,
lub też europejskich chłopów pańszczyźnianych. Zwrócono uwagę, iż
niektórzy przedstawiciele tej niższej warstwy posiadali bardzo ciemną
pigmentację. Znany żeglarz i odkrywca Bougainville pisał, że ,,[...] są
wzrostu średniego, włosy mają kędzierzawe i twarde jak włosień koński,
rysami twarzy i kolorem cery przypominają m u l a t ó w " . Podobne zdanie
wyrażali i inni podróżnicy, jak np. Ibbot z ekspedycji Wallisa i Forster.
3

4

Wyprowadzono z tego wniosek, że ciemna barwa skóry jest w tym
2

F. S p e i s e r ,
Ver such einer Siedlungsgeschichte
der Sudsee, Zurich 1946.
G. Friederici,
Malaio-Polynesischen
Wanderungen, Leipzig 1914, s. 11;
S. A. T o k a r i e w , Proischożdienie
narodów
Okieanii, [w:] Narody
Awstralii
i Okieanii, Moskwa 1956, s. 371.
L . A. B o u g a i n v i l l e , Podróż Bougainville'a dookoła świata (Voyage de
Bougainville autour du Monde), Warszawa 1962, s. 137.
3

4

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

POLINEZJI

325

przypadku świadectwem, iż grupa ta niegdyś stanowiła na terenie wysp
Polinezji jedyną ludność, a jej późniejsza pozycja społeczna to wynik
podbicia i zmuszenia do niewolniczej pracy przez fale ludności już poli­
nezyjskiej. W tenże sam sposób wykazywano powstanie dalszego roz­
warstwienia klasowego, którego rezultatem było wytworzenie się klasy
wodzów i kapłanów. Była więc to typowa „teoria siły" głosząca, że pier­
wotna forma eksploatacji jest wynikiem podbicia jednego plemienia
przez drugie.
Współczesne jednak badania nad rozpadem 'wspólnoty rodowej ludów
Polinezji i tworzeniem się społeczeństwa klasowego wykazały, że był to
proces całkowicie wewnętrzny, bez jakichkolwiek wpływów z zewnątrz.
Rozwarstwienia więc klasowego na terenie Polinezji nie można t ł u m a ­
czyć kolejnymi, nakładającymi się na siebie falami migrantów — czar­
nych, białych czy żółtych, lecz w e w n ę t r z n y m procesem specjalizacji
pracy, oddzielaniem się uprawy ziemi od powstającego rzemiosła, trwa­
łym rozpadem ustroju rodowego, kiedy to starszyzna rodowa przejmo­
wała w swoje ręce podstawowe środki produkcji, zajmując w rezultacie
wysokie miejsce w układzie stratyfikacyjnym polinezyjskiego społeczeń­
stwa . W ramach tego wewnętrznego procesu powstała też warstwa
niewolników czy zależnych, bezrolnych kopieniaczy menehune, której
przedstawiciele (poza nielicznymi opisanymi wyżej wyjątkami) nie po­
siadali żadnych obcych niepolinezyjskich cech kulturowych ani rasowych.
5

Hipoteza istnienia przedpolinezyjskiego substrátu szczególnie intere­
sująco wiąże się z etnogenezą mieszkańców wysp marginalnych — Nowej
Zelandii i Wyspy Wielkanocnej. Ustalono, że zasadnicze zaludnienie
Nowej Zelandii datować należy na okres od X I I do X I V w. n.e. Z tego
też czasu pochodzić ma trzon ludności maoryjskiej, jaką zastali na nowo
odkrytej wyspie europejscy żeglarze.
Pierwszym polinezyjskim odkrywcą Nowej Zelandii miał być wg
miejscowych legend żeglarz imieniem Nuku, pochodzący najprawdopo­
dobniej z Tahiti. Dopłynął on do północnych wybrzeży Nowej Zelandii
około X w. n.e. Większość legend odkrycie wyspy przypisuje innemu
żeglarzowi — Kupe. On to około połowy X w. odkryć miał cieśninę
między Północną i Południową Wyspą. Po powrocie do swej ojczyzny —
legendarnej Hawaiki, umiejscawianej współcześnie na Wyspach Towa­
rzystwa — Kupe zrelacjonował swym współplemieńcom o odkryciu no­
wego, dużego lądu, o tym, że jest on nie zamieszkany i nadaje się do

5

S. A. T о к a r i e w, Proischożdienije
obszczestwiennych klasow na ostrowach
Tonga, „Sowietskaja Etnográfica", 1958, nr 1, s. 150—151; N. A. B u t i n o w,
Razdielenie truda w pierwobytnom obszczestwie, [w:] Problemy istorii
pierwobytnogo
obszczestwa, „Trudy Institute Etnografii", t. 54: 1960, s. 149—150.

326

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIÑSKI

6

kolonizacji . Lecz kiedy 200 lat później przybyła do Nowej Zelandii
duża fala osadnicza z terenów centralnej Polinezji okazało się, że wyspa
nie jest wcale bezludna, lecz częściowo zamieszkała, i to przez ludność
najprawdopodobniej niepolinezyjską. W dawnych legendach Maori za­
chowały się pewne reminiscencje z tego okresu i na tej podstawie przy­
puszcza się, że ludność ta określana przez Maori jako Tangata-whenua
była ciemnoskóra, w każdym bądź razie o wiele ciemniejsza od poline­
zyjskich przybyszów, przy t y m wysoka, szczupła, o płaskich nosach i sto­
jących do góry włosach. Początkowo zamieszkiwała ona prawdopodobnie
okolice Taranaki, w pobliżu dzisiejszego New Plymouth, a następnie roz­
przestrzenić się miała do innych części Północnej Wyspy .
Większość współczesnych badaczy jest jednak skłonna przypisać ten
nieznany substrát nowozelandzki polinezyjskiemu pochodzeniu. Nie ma
jednak wśród nich całkowitej jednomyślności. Przeciwnicy koncepcji
niepolinezyjskiego substrátu, a w tej liczbie Te Rangi Hiroa, wykluczają
całkowicie możliwość istnienia na wyspie nieznanych kolonistów spoza
obszarów Polinezji. Inni uczeni są zdania, że owszem, na terenie Nowej
Zelandii znajdował się czarny substrát, lecz nie stanowili go Tangata-whenua. Tworzyli oni bowiem jedynie pierwszą polinezyjską kolonię
założoną tam już przed rokiem 800 n.e. Koloniści ci wg nich spotkali na
Nowej Zelandii ludność odmienną, czarną, podobną do mieszkańców
Fidżi, zwaną przez nich mouriuri lub maruiwi. Ludność ta miała zostać
z czasem wyniszczona, a mała jej część, stale wypierana, opuściła swe
dotychczasowe siedziby odpływając na siedmiu łodziach prawdopodobnie
do wyspy Chatham, gdzie osiedliła się, żyjąc tam jeszcze przez kilka­
naście generacji .
1

8

W legendach maoryjskich znaleźć można dane świadczące, iż nie były
wyjątkiem mieszane małżeństwa między Maori a kobietami ze szczepu
Maruiwi. Stąd też pochodzić mają pewne ślady udziału elementów czar­
nych w formowaniu się tzw. typu nowozelandzkiego . Legendarne ple­
miona Maruiwi czy Tangata-whenua utożsamia się najczęściej z naj­
starszą, dotychczas znaną na Nowej Zelandii archeologiczną k u l t u r ą
„Myśliwych Moa". Nazwa tej kultury pochodzi od maoryjskiego słowa
oznaczającego olbrzymiego, biegającego ptaka, dalekiego krewnego dzi9

S

J . C. B e a g l e h o l e , The Discovery of New Zealand, London 1961, s. 2—4;
S i n c l a i r , A History of New Zealand, London 1960, s. 15—17.
B e a g l e h o l e , op. cit., s. 5; W. J . C a m e r o n , New Zealand, New Jersey
1965, s. 94.
S. A. T o k a r i e w , A. J . В 1 i n o w, N. А. В u t i n o w, Narody Nowoj
Zielandii, [w:] Narody Awstralii i Okieanii, s. 686—688; B e a g l e h o l e , op. cit.,
s. 6. Stąd też pochodzić ma etniczna nazwa m i e s z k a ń c ó w wyspy Chatham —
Moriori.
E . B e s t , The peopling of New Zealand, „Man", t. 14:1914, s. 73—76.
K.

7

a

9

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

327

POLINEZJI

siejszego k i w i . Kości tego ptaka, przypominającego częściowo strusia,
oraz jego duże jaja znajdowano bardzo często w grobach obok charakte­
rystycznych dla tej kultury narzędzi i ozdób. Datowanie kultury „My­
śliwych Moa" nie jest jeszcze ze względu na małą jej znajomość całko­
wicie pewne. Większość jednak znalezisk odnieść należy do X, X I
i X I I w. n.e. Znany nowozelandzki muzeolog Duff przeprowadził szcze­
gółowe badania tej dawnej kultury. W wyniku jego dociekań i porów­
nawczych analiz stwierdzić można, że nie ma żadnych podstaw do łącze­
nia kultury Moa z jakąkolwiek inną ludnością niż polinezyjską, a co za
t y m idzie legendarne plemiona Maruiwi czy Tangata-whenua reprezen­
towane w archeologii jako „Myśliwi Moa" są tylko jedną z faz rozwojo­
wych kultury M a o r i . Inny znany badacz dawnych kultur Nowej
Zelandii, Best, wyróżnia na terenie obu wysp dwa regiony zróżnicowania
form obrzędów, instytucji społecznych, sztuki itp. Powstanie tych dwóch
regionów tłumaczy dwoma falami migracyjnymi, z których pierwsza
(i zarazem starsza) reprezentowana była przez kulturę niższą od później­
szych przybyszów, kolonistów polinezyjskich z X I I — X I V w .
Taka
interpretacja zróżnicowań kulturowych Maori nie może oczywiście świad­
czyć o niepolinezyjskości ludności autochtonicznej. Równie dobrze bo­
wiem mogli to być Polinezyjczycy — reprezentanci jednej z pierwszych
fal migracyjnych, które stopniowo przemieszczały się na wschód z archi­
pelagów Melanezji. Kultura i skład antropologiczny tej ludności mógł
zasadniczo różnić się od fal późniejszych osadników pochodzących już
z centralnej Polinezji.
10

1 1

Jednym z argumentów przemawiających za pobytem na Nowej Ze­
landii czarnej ludności, prawdopodobnie pochodzenia melanezyjskiego,
mają być m. in. łodzie z desek bez pływaków (outrigger) z wysokimi
dziobami i rufami oraz z obfitą ornamentyką. Nie znane są one w takiej
formie w Polinezji, pomijając Archipelag M a r k i z ó w . Zewnętrzna ich
zbieżność z łodziami melanezyjskimi była tak duża, że uwagę na to
zwrócił już James Cook, który stwierdził, że ,,[...] w formie przypominają
łodzie z Nowej A n g l i i "
Kwestia tej zbieżności jest jednak dzisiaj
12

1 3

1 0

S i n c l a i r , op. cit., s. 15—16; C a m e r o n , op. cit., s. 21—22; G. H o l t k e r ,
[rec] R. Duff, The Moa-Hunter Period of Maori Culture, Canterbury Museum Bull.,
nr 1, Wellington 1950, „Anthropos", t. 47:1952; В. A. L . C r a n s t o n e ,
[rec]
R. Duff, op. cit, „Man", 1951, nr 196, s. 113.
E . B e s t , The Maori division of time, „Dominion Museum Monograph",
nr 4, Wellington 1922, s. 4, 21.
R. L i n t o n , The material Culture of the Marquesas Islands, „р. B. Bishop
Museum Memoir", t. 8, nr 5, Honolulu 1923, s. 319 (59).
J . C o o k , Pierwoje krugoswietnoje plawanie kapitana Dżemsa Kuka.
Pławanie na „Indevre" w 1768 do 1771 g. (The Journals of captain James Cook on his
11

12

13

328

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

w dalszym ciągu bardzo niejasna i nie można traktować jej jako prze­
konującego argumentu. Występowanie bowiem pływaka charaktery­
styczne jest nie tylko dla ludności Polinezji, ale także i Melanezji oraz
ludów Oceanu Indyjskiego. Po drugie wg Heyerdahla Polinezyjczycy
przejąć mieli pływak właśnie z rąk Melanezyjczyków, i to stosunkowo
niedawno — już po zasiedleniu Nowej Zelandii i wyspy Chatham. Póź­
niejsza izolacja tych terenów od pozostałej Polinezji (co nie jest zgodne
z rzeczywistością) zapobiec miała dalszemu rozprzestrzenianiu się tego
typu ł o d z i . Poza tym jedna z fal osadniczych, która dotarła do Nowej
Zelandii, pochodziła z centralnej Polinezji, a więc z terenów, gdzie pły­
wak był powszechnie używany. Dlaczego więc tego wytworu kulturo­
wego nie odtworzono w nowej ojczyźnie?
14

Legendy o dawnych żeglarskich wyprawach przodków dzisiejszej
ludności nie są jedynym źródłem, na którego podstawie wnioskuje się
o przedpolinezyjskim substracie. Ewentualnym świadectwem pobytu Me­
lanezyjczyków na Nowej Zelandii mógłby też być fakt znajomości
wyrobu ceramiki u Maori w przeciwieństwie do pozostałej Polinezji,
gdzie brak odpowiedniego surowca — gliny — występującej wyłącznie
na starych masywach lądowych. Trudno bowiem przyjąć twierdzenie
Te Rangi Hiroa o wspaniałej pamięci przodków Maori, którzy natknąwszy
się na złoża gliny przypomnieli sobie garncarskie rzemiosło uprawiane
jeszcze w Indonezji . Przodkowie Maori, jeśli założyć, że przybyli w y ­
łącznie z terenów centralnej Polinezji, musieli więc albo sami po raz
w t ó r y odkryć produkcję ceramiki, albo też przejąć ją od autochtonicznej
ludności, być może pochodzenia melanezyjskiego. Mogli także, co nie
jest wykluczone, zaznajomić się z garncarstwem w czasie kontaktów
z ludnością melanezyjską podczas swych dalekich morskich wypraw. Być
może sami pochodzili z terenów, gdzie znana była sztuka garncarska,
a więc z obszaru wschodniej Melanezji. Oczywiście nie musieli być przy
tym Melanezyjczykami. Badania składów antropologicznych mieszkań­
ców Nowej Zelandii wykazały możliwość dotarcia do niej fal polinezyj15

voyages of discovery. The voyage of the „Endeavour",
1768—1771), Moskwa 1960,
s. 281; H . G l a d w i n , Men out of Asia, New York 1947, s. 264.
T. H e y e r d a h l , Otwiet „Sowietskoj
Etnografii", „Sowietskaja Etnogra­
f í a " , 1963, nr 4, s. 128.
T e R a n g i H i r o a (P. H . B u c k ) , Vikings of the Pacific, Chicago 1959,
s. 48—50. Ostatnie badania F . Shutlera wykazały, że na Tonga wyrabiano także
ceramikę. Była ona bardzo bogato zdobiona i podobna do ceramiki wysp Fidżi i No­
wej Kaledonii. F . S h u 11 e r, Peopling of the Pacific Islands in the Light of Ra­
diocarbon Dating, [w:] Abstracts of Symposium Papers, Tenth Pacific Science Con­
gress, Honolulu 1961, s. 76, za S. I . К о г о 1 е w, Woprosy etnografii na X Tichookieanskom naucznom kongriessie, „Sowietskaja Etnograf i ja", 1962, nr 5, s. 149.
1 4

1 5

PIERWOTNI

MIESZKAŃCY

329

POLINEZJI

skich osadników już w tzw. pierwszej fazie ekspansji z rejonów Nowych
Hebryd i Kaledonii. W tym samym czasie inne grupy polinezyjskie udały
się szlakiem wschodnim — wiodącym aż do Wyspy Wielkanocnej . Ta
koncepcja tłumaczyłaby pewne osobliwości antropologicznego typu Maori
i ich kultury, nie korespondujące z terenami Wysp Towarzystwa i po­
zostałej centralnej Polinezji. W ten sposób można hipotetycznie założyć,
że pierwotna ludność Nowej Zelandii nie była pochodzenia melanezyjskiego i nie posiadała antropologicznych cech melanezopodobnych, za­
wierała jedynie stosunkowo duży procent elementów tzw. kompleksu
negro-australoidalnego, nabytego w rejonie wysp Indonezji i Melanezji.
Problematyczne jest także do dziś twierdzenie o dostaniu się do Po­
łudniowej Wyspy Nowej Zelandii w okresie wczesnego neolitu tzw.
„oceanicznych negroidów", którzy dotrzeć tu mieli z rejonów wschodniej
Indonezji i Nowej Gwinei przez wyspy Melanezji, wschodnie wybrzeże
Australii do Tasmanii i stąd do Nowej Zelandii .
Współcześnie więc stwierdzić można, że prawdopodobieństwo wystę­
powania na terenie Nowej Zelandii czarnego substrátu zostało poważnie
zmniejszone. Można jednak ewentualnie dopuścić istnienie małych ko­
lonii osadników melanezyjskich pochodzących być może z Fidżi, gdzie
sztuka żeglarska była najbardziej rozwinięta. Nie należy jednak prze­
ceniać roli tych grup w kształtowaniu typu antropologicznego Maori
i ich kultury. Zagadnienie substrátu nowozelandzkiego może być usta­
lone tylko przez dokładne badania archeologiczne najstarszych stanowisk
oraz analizę antropologiczną znalezionych szczątków kostnych. Badania
antropologiczne współczesnych mieszkańców nie mogą dać obiektywnie
naukowego materiału ze względu na mieszanie się białych kolonistów
z Maorysami. Nie można opierać się także na takich czy innych zbieżno­
ściach kulturowych, gdyż są one zawsze wyrwane z całokształtu określo­
nych historycznie i geograficznie kultur. Porównania takie doprowadzić
nas mogą do błędnych koncepcji. Także zbytnia fetyszyzacja legend, ich
zbyt dosłowna interpretacja, nie jest rzeczą wskazaną w dociekaniach
typu etnogenetycznego. Wnioski bowiem mogą być czasem diametralnie
różne, jak w przypadku badań Heyerdahla, który na podstawie swej
analizy legend uważał, że na Nowej Zelandii istniał przedmaoryjski
substrát nie o czarnym, lecz o białym zabarwieniu skóry . Czyżby więc
na podstawie legend i kilku fragmentarycznych danych można było
i6

17

18

1 6

L . A. G o d l e w s k i , Struktura
antropologiczna Polinezyjczyków,
„Mate­
riały i Prace Antropologiczne", nr 8, Wrocław 1955, s. 49 i mapa.
Patrz mapa S. P. T o ł s t o w a, Zaludnienie Australii i Oceanii w epoce
przedhistorycznej
i w okresie od I do II tys. n.e., [w:] Narody Awstralii..., s. 368.
H e v e r d a h l , op. cit., s. 125.
1 7

1 8

330

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

przyjąć istnienie na Nowej Zelandii w okresie przedmaoryjskim aż dwóch
diametralnie różnych i współegzystujących ze sobą ludów?
Drugim regionem polinezyjskim, w k t ó r y m szereg uczonych dopatruje
się mnóstwa śladów kulturowych i antropologicznych dawnego tzw.
„czarnego substrátu" — jest obszar Polinezji południowo-wschodniej
(w szczególności Tuamotu i Markizy). W t y m to rejonie antropolodzy
dosyć często natrafiali w swych badaniach na osobników o cechach dolichocefalii — utożsamianych z negroidalnymi elementami polinezyjski­
mi .
W t y m też regionie zaczęto usilnie szukać zbieżności kulturowych,
które wskazywałyby na łączność z najbliższymi „czarnymi" tubylcami —
Melanezyjczykami. Tego typu zbieżności znaleziono najwięcej w sztu­
ce — ilustrując je przykładami z terenów Nowej Gwinei, Nowej Brytanii
i Wysp Salomona. Wskazywano także na kanibalizm, polowanie na
głowy, inicjacje jako na te elementy kultury, które mają nawet bardziej
zbliżać tereny Polinezji południowo-wschodniej do Melanezji niż ku
Polinezji zachodniej. Oczywiście zbieżności te to przeważnie jakieś bar­
dzo ogólne, niemal o zasięgu powszechnym wytwory kultury lub też
pojedyncze elementy, oderwane od swego kulturowego podłoża, w y s t ę p u ­
jące na ograniczonym terenie, nie dające w efekcie żadnego wiarygod­
nego materiału do naukowej dedukcji. Mimo to szereg badaczy, a m. in.
Linton, skłonni są uważać, iż ,,[...] bardzo możliwe, że populacja central­
nej i południowo-wschodniej Polinezji była w jakimś czasie negroidalna,
jeśli chodzi o typ fizyczny, i bardziej melanezyjska niż polinezyjska,
jeśli chodzi o k u l t u r ę " . Linton uważał, że przedstawiciele negroidalnej
rasy jako pierwsi osiągnęli tereny centralnej i południowo-wschodniej
Polinezji. W dalszych rozważaniach łączy on, jak niemal wszyscy ba­
dacze, cechy antropologiczne negroidalne z kulturą melanezyjska, której
elementy w ten sposób dotarły poprzez Tonga, Samoa, Wyspy Cooka,
Wyspy Towarzystwa aż do grupy Tuamotu i Markizów. Portem, z któ­
rego ruszyła na wschód fala osadników melanezyjskich, miał być archi­
pelag Fidżi. Po tej pierwszej fali migracji przyszła kolej na drugą,
jednak już nie czarną, lecz „kaukaską" białą — europodobną. Żeglując
z Indonezji przez koralowe atole Mikronezji osiągnąć oni mieli najpierw
Samoa, a następnie nawarstwić się na osadników „czarnych". Tam też
nastąpić miał proces długotrwałego mieszania się tych dwóch „ras". Tu
jednak Linton podkreśla, że jeśli chodzi, o proces krzyżowania się kultur
tych dwóch fal migracyjnych, to nie można dziś odpowiedzieć, jak on
19

20

19

Osobników o w s k a ź n i k u od dolichocefalii do mezocefalii utożsamiano z europoidami, a brachycefalów z mongoloidami.
L i n t o n , op. cit., s. 462 (202).
2 0

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

331

POLINEZJI

przebiegał. Trudno jest bowiem określić, jakie rysy kultury należy przy­
pisać jednemu, a jakie drugiemu ludowi. Twierdzi jednak dalej, że
wynikiem tego procesu zmian kulturowych i antropologicznych była
mieszana ludność z charakterystyczną dla terenów Polinezji południowo-wschodniej kulturą, która z tego rejonu ekspandowała dalej na wschód
aż do Wyspy Wielkanocnej .
Udowadniając istnienie „czarnego s u b s t r á t u " na Rapa-Nui, czyli
Wyspie Wielkanocnej — najbardziej na wschód położonej wyspie Poli­
nezji, można by liczyć się z ewentualnym dotarciem tej ludności nawet
i do wybrzeża Ameryki. W takim przypadku należałoby także rozpatrzyć
udział tej ludności nie tylko w kształtowaniu się typów rasowych, lecz
i kultury szeregu indiańskich ludów.
Autochtoniczna ludność Wyspy Wielkanocnej posiadała bardzo intere­
sujący skład antropologiczny. Otóż wg Dixona populacja Wyspy Wielka­
nocnej wykazuje największy procent czarnego elementu negroidalnego
typu, ze wszystkich innych wysp Polinezji, mimo że położona jest naj­
dalej na w s c h ó d . Potwierdziły to także badania antropologiczne Go­
dlewskiego, które wykazały ilość elementów negroidalnych dochodzącą
do 20°/o .
Dane te starano się poprzeć szeregiem innych dowodów mających
świadczyć za niejednolitością rasową mieszkańców wyspy. W szeregu
opisów tubylczej ludności, znajdujących się w dziennikach i relacjach
podróżników, od Roggeweena począwszy, znaleźć można było dane wska­
zujące, że w okresie pobytu na wyspie europejskich żeglarzy ludność
pod względem koloru skóry nie była jednolita. Obok osadników o zabar­
wieniu skóry podobnym do mieszkańców pozostałych archipelagów Poli­
nezji zauważono odcienie skóry o wiele ciemniejsze niż przeciętne. Tego
typu relacje uważano za jeden z dowodów mających świadczyć na ko­
rzyść tezy o istnieniu wczesnego, melanezyjskiego osadnictwa na wspo­
mnianej wyspie. Mimo to wielu podróżników i badaczy podkreślało spe­
cjalnie, iż ogólnie rzecz biorąc wygląd zewnętrzny wyspiarzy nie różni
się niczym od wyglądu mieszkańców bardziej na zachód położonych
wysp Polinezji. Natomiast pojedyncze wypadki występowania ciemniej­
szej skóry tłumaczyli oni w p ł y w e m słońca, wiatru i powietrza . Oczy21

22

23

24

21

Tamże, s. 462, 465 (202—205).
R. B. D i x o n , The racial history of man, New York 1923, s. 370.
L . A. G o d l e w s k i , Drogi Synów Słońca, Wrocław 1963, s. 164.
W. К n о с h e, Die Osterinseł.
Eine Zusammenfassung
der
chilenischen-osterinsel-expedition des Jahres 1911, Concepción 1925, s. 158—161; J . C o o k , Wtoroje
krugoswojetnoje
plawanie kapitana Dżemsa
Kuka. Pławanie
к jużnomu
poljusu
i wokrug swieta w 1772—1775 gg. (The voyage of the „Resolution"
and
„Adventure"
1772—1775), Moskwa 1964, s. 305—308; С. F . B e h r e n s , Der Wohlversuchte
Süd2 2

2 3

2 4

332

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

wiście takie tłumaczenie nie wytrzymuje dziś k r y t y k i . Wpływ bowiem
środowiska na wszystkich mieszkańców w tamtejszych warunkach był
przecież jednakowy, i nie mogły tu grać decydującej roli takie czynniki,
jak wiek, płeć czy zajęcie.
Badania antropologiczne i dane opisowe pochodzące z relacji zesta­
wiano z tradycją mieszkańców, określających poszczególne generacje
swych przodków jako „czarne" lub „białe". Na tej podstawie zaczęto
przypuszczać, iż przed przybyciem Polinezyjczyków na Wyspę Wielka­
nocną żył na niej inny, bliżej nie znany lud, o negroidalnych cechach
antropologicznych. W przypadku Wyspy Wielkanocnej skłaniano się
również k u tezie o ekspansji ludności melanezyjskiej. Dlatego też zaczęto
wskazywać na te fakty kulturowe, które świadczyłyby na korzyść owej
teorii. Pewne cechy słynnych posągów, odtwarzających prawdopodobnie
typ starożytnych rzeźbiarzy, interpretowane były często jako elementy
negroidalne. Twarze tych posągów z długą dolną szczęką i wystającym
podbródkiem, grubymi wargami, wpadniętym, u dołu szerokim nosem
oraz z wystającymi łukami brwiowymi, to cechy łączone także z melanezyjskim substrátem. Powoływano się też na zbieżność wyglądu tych
posągów z drewnianymi rzeźbami zdobiącymi dzioby łodzi na Wyspach
Salomona; rzeźby te posiadały podobnie głęboko osadzone oczy, długie
wklęsłe nosy i wydatne usta.
Teorie melanezyjskiego substrátu na Wyspie Wielkanocnej rozbudo­
wał szczegółowo Balfour. Uważał on, że Melanezyjczycy przybyli do
Rapa-Nui jeszcze przed naszą erą, a zmieszanie się z Polinezyjczykami
nastąpić miało dopiero w X I V w. n.e. Ta późna stosunkowo data t ł u m a ­
czyłaby wg niego antropologiczne różnice zauważone przez pierwszych
europejskich żeglarzy. Balfour po przeprowadzeniu analizy kultury W y ­
spy Wielkanocnej ustalił listę 34 elementów zbieżnych z różnymi regio­
nami Melanezji, w największym jednak stopniu z archipelagiem Wysp
Salomona. Pochodzenia melanezyjskiego były wg niego m. i n . nie spoty­
kany nigdzie w Polinezji kult ptaka przypominającego fregatę oraz
zabieg kosmetyczny polegający na rozciągnięciu małżowin usznych. Na
skałach Wyspy Wielkanocnej znajdują się reliefy ludzi z ptasimi głowa­
mi. Wg Balfoura grube dzioby i wydatne wole tych ptasich głów nie
mogą odnosić się do jaskółki, której kult znany był tubylcom, lecz do
ptaka-fregaty, nie występującego na wyspie, a czczonego na archipela­
gach Melanezji. K u l t ten wg koncepcji autora przeniesiony został z Wysp
Salomona i zastąpiony z braku fregaty na wyspie popularną jaskółką,

-Liinder, [w:] F . S c h u l z e - M a i z i e r , Die Osterinsęl,
Leipzig b.r. Anhang, s. 226;
Aus dem Logbuch der Roggeweenschen
Expedition,
[w:] S c h u l z e - M a i z i e r ,
op. cit., s. 218.

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

333

POLINEZJI

przy czym symbolika ornamentów nie uległa zmianie. K u l t ptaka-fregaty
i zwyczaj rozciągania płatków usznych odzwierciedlił się w wielu ele­
mentach kultury — wyspiarzy — występując zarówno w piśmie kohau
rongo-rongo, reliefach z Orongo, gigantycznych rzeźbach kamiennych
i małych drewnianych figurkach.
Na tej podstawie Balfour wywodził całą dawną kulturę Wyspy
Wielkanocnej z terenów Melanezji, ignorując oczywiście liczne dane
wskazujące na ścisłą łączność kulturową omawianej wyspy ze wschodnią
i centralną Polinezją. Wszystkie te zbieżności, jak już niejednokrotnie
podkreślaliśmy, nie mogą stanowić decydującego i wiarygodnego mate­
riału, mającego świadczyć na rzecz dawnych związków kulturowych.
Pismo wyspiarzy jak i gigantyczna rzeźba w kamieniu nie mają odpo­
wiedników w Melanezji i nie mogły stamtąd pochodzić. Zwyczaj roz­
szerzania małżowin usznych, bardzo popularny w Oceanii, występował
na równie szerokim obszarze w Ameryce Południowej. Jest on także
jedną z przesłanek Heyerdahla mających świadczyć na rzecz wschodniego
pochodzenia polinezyjskich żeglarzy lub ich protoplastów. K u l t ptaka
na Wyspie Wielkanocnej to całkowicie izolowana forma na Polinezji.
Nie można jednak w zupełności skłaniać się ku tezie o podobieństwie
tego ptaka do melanezyjskich fregat. Równie dobrze bowiem można by
łączyć go za Moeller z gatunkami a m e r y k a ń s k i m i .
25

Istnienie wpływu melanezyjskiego w kulturze ludności Wyspy Wiel­
kanocnej negowane było całkowicie przez takich wybitnych badaczy,
jak Alfred Métraux i Te Rangi Hiroa (P. H. Buck), podkreślających
przypadkowość i dowolność interpretacji zbieżności melanezyjsko-rapanuiskich.
Z przytoczonego wyżej materiału nie można dać jakichś bardziej
ogólnych wniosków, co do prawdopodobieństwa występowania substrátu
przedpolinezyjskiego. Wydaje się jednak, że jeśli pewne elementy negroidalne ustalone zostały wśród niektórych grup polinezyjskich, to rzeko­
me ślady kulturowej działalności, mające świadczyć za teorią substrátu,
są wyolbrzymione, przeceniane i dotychczas niewystarczające.
Należytego rozwiązania szukać będzie można dopiero wtedy, gdy od­
dzieli się problematykę antropologiczną sensu stricto od kulturowo-historycznej. Innymi słowy, gdy nie będzie się łączyło elementów negropodobnych, zlokalizowanych na Wyspie Wielkanocnej ze ściśle określo25

H. B a l f o u r , „Folk-Lore", 1917, s. 356—381. K r y t y k a jego poglądów
patrz S c h u l z e - M a i z i e r , op. cit, s. 191—203; A. M e t r a u x , Ethnology of
Easter-Island,
В. P. Bishop Museum Bull. 160, Honolulu 1940, s. 413; N. А. В u t i n о w, [rec] A. Riesenfelt, The Megalithic
Culture of Melanesia,
„Sowietskaja
Etnojgrafija", 1955, nr 2, s. 185; K . M o e l l e r , Die Osterinsel und Peru, „Zeitschrift
für Ethnologie", t. 69:1937 z. 1, s. 18—19.

334

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

nym ludem i k u l t u r ą . Takie bowiem kojarzenie wprowadza wyłącznie
dużo zamieszania i nie może dać dobrego wyniku. Ustalenie genezy
pewnych ciemnych komponentów po części jest możliwe, przy dzisiej­
szym stanie wiedzy, bez uciekania się do takich czy innych zbieżności.
Te bowiem, dopóki nie okażą się „importami" w archeologicznym zna­
czeniu tego słowa, nie mogą być pierwszoplanowym materiałem dowo­
dowym. Dlatego też należy przypuszczać, że element negroidalny dostał
się na wyspę w czasie pierwszej fali migracyjnej, w której to stanowił
on dość duży procent .
Elementów „czarnych" — negropodobnych — nie sposób jednak ne­
gować, gdyż ilość ich w regionach zachodniej Polinezji dochodzi nawet
do 34°/o, a w rejonie Tahiti i Hawajów do 17% — przybierając oczy­
wiście niemal na każdej wyspie czy archipelagu inny stosunek . Łączy
się je jednak nie w sposób bezpośredni z Melanezyjczykami, lecz w y ­
wodzi jeszcze z okresu kształtowania się Protopolinezyjczyków w rejonie
Azji Południowo-Wschodniej, Indonezji, Nowej Gwinei i Melanezji.
Takie stanowisko wyklucza w zasadzie istnienie populacji melanezyjskiej
na terenie wysp Polinezji. Nie neguje natomiast dawnych kontaktów
polinezyjsko-melanezyjskich, lecz umiejscawia je na terenach położonych
bardziej na zachód.
Trzon Protopolinezyjczyków, złożony najprawdopodobniej z przed­
stawicieli typu pacyficznego rasy mongoloidalnej, wypierany przez
mongoloidalnych przodków ludności Chin i Tybetu, wyemigrował około
3 tysiące lat p.n.e. do Indochin, nawarstwiając się tam najpierw na
północy na stare mezolityczne elementy mongoloidalne, później na po­
łudniu na ciemne weddoidalne . Sądzić należy, że od tego też okresu
rozpoczęło się kształtowanie dzisiejszego oblicza antropologicznego Poli­
nezyjczyków, na zasadzie mieszania się różnych grup. Druga faza kształ­
towania się Protopolinezyjczyków miała już miejsce na terenie w y 26

27

28

2 6

К n o c he, op. cit., s. 312; t e n ż e , Die Osterinsel. Sonderabdruck aus dem
Verhandlungen des Deutschen Wissenschaftlichen
Vereins in Santiago, t. 7, S a n ­
tiago 1921 s. 43; G o d l e w s k i , Struktura
s. 48—49.
G o d l e w s k i , op. cit., s. 45.
T. M i l e w s k i , Zarys językoznawstwa
ogólnego,
cz. I I , Lublin—Kraków
1948, z. 1—2, s. 78; N. N. C z e b o k s a r o w , Driewnieje rassielenie
czelowieczestwa
w Wostocznoj i Jugo-Wostocznoj Azji, [w:] Proischożdienie
czełowieka
i driewnieje
rassielenie czelowieczestwa, „Trudy Instituía Etnografii", t. 16: 1949, s. 339. Z tym
weddoidalnym (cejlońskim) typem wiązać się mają wełniste włosy, bardzo w i ­
doczne np. u Maori na Nowej Zelandii. Podobną cechę posiadają także Melanezyjczycy do piątego roku życia. Patrz W. W. В u n a k, S. A. T o k a r i e w,
Problemy zasielenia Awstralii i Okieanii, [w:] Proischożdienie
s. 517—518; W. H ow e l l s , Mankind in the making. The story of human evolution, New Y o r k
1959, s. 321.
2 7

2 8

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

POLINEZJI

335

spiarskiego świata Indonezji, Nowej Gwinei i Melanezji, gdzie wędrowcy
powtórnie weszli w kontakt z elementami ciemnymi — z właściwym
typem melanezyjskim, papuaskim i niskorosłym typem pigmejskim,
których wzajemny stosunek nie jest do dzisiejszego dnia o k r e ś l o n y .
Okres ten zakończył się około I I — I V w. n.e., gdyż w tym czasie roz­
poczęła się osadnicza ekspansja szeregu fal migracyjnych ludności protopolinezyjskiej na tereny wschodniej Oceanii . Dlatego też przypuścić
należy, iż ekspandujące w tym czasie na wschód poszczególne fale po­
linezyjskiej migracji zawierały odrębne procentowo składy antropolo­
giczne, w których pewną ilość, do dziś definitywnie nie określoną,
stanowiły elementy negropodobne . W każdym bądź razie pierwsze
fale migracyjne zawierały o wiele więcej ciemnych elementów niż na­
stępne. Najprawdopodobniej właśnie to zjawisko spowodowało wysunię­
cie teorii o melanezyjskim substracie. Pewne elementy kulturowe
łączone z Melanezją i uważane za dowód istnienia ludności przedpolinezyjskiej na terenie Polinezji odnieść można także do okresu wielkich
migracji. Trudno bowiem przypuścić, aby wędrujący przez Melanezję
w kierunku wschodnim Polinezyjczycy nie zabrali ze sobą pewnych
charakterystycznych dla tego obszaru elementów kultury.
29

30

31

Szereg elementów rasowych i składników kultury pochodzenia me­
lanezyjskiego dostało się do Polinezji w wyniku obustronnych kontak­
tów na terenach pogranicznych. W o wiele mniejszym stopniu elementy
te mogły znaleźć się na terenie Polinezji na skutek dalekich wypraw
żeglarskich, zamierzonych lub przypadkowych, z zachodu na wschód czy
vice versa. Zjawisk tych nie można oczywiście pomijać, chociaż nie
tłumaczą one ewentualnych śladów pochodzenia melanezyjskiego na
terenach Polinezji „marginalnej".
Ścisłe, obustronne kontakty między Melanezją a Polinezją istniały
w rejonie wysp Fidżi, Samoa i Tonga. Żeglarze polinezyjscy z Samoa
i Tonga wyprawiali się przede wszystkim na Archipelag Fidżi w celach
handlowych. Zamawiali oni tam doskonałe podwójne łodzie, wyrabiane
z rosnących na Fidżi specjalnych gatunków drzew. Z Fidżi i Lau przy­
wozili drzewo sandałowe, perły i ceramikę, w zamian za fiszbiny wielo­
rybie, tapę, maczugi czy określoną ilość pracy na ziemi wodzów fidżyjs k i c h . Łodzie z Samoa docierały też stosunkowo często do Nowej
32

2 9

S. A. T o k a r i e w , Wwiedenie, [w:] Narody Awstralii..., s. 27.
S h u 11 e r, op. cit., wg K o r o l e w a , op. cit., s. 147—149.
N. N. С z e b о к s a r o w, Osnownyje
principy antropologiczeskich
klassifikacii, [w:] Proischożdienie
s. 315.
T e R a n g i H i г о а (P. H . B u c k ) , Samoan Material Culture, „В. P. B i ­
shop Museum Bull.", t. 75, Honolulu 1930, s. 661—662; A. K r a m e r , Die Samoa-Inseln, t. 2, Stuttgart 1903, s. 33—35; E . W. G i f f o r d , Tongan Society, „B. P.
30

3 1

3 2

336

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

Kaledonii i Wysp Lojalności. Wg Percy-Smitha stała komunikacja mię­
dzy rejonem Samoa —• Tonga a Archipelagiem Fidżi datuje się już od
około V I I w. n.e., dochodząc do swego maksimum w wiekach X V I I
i X V I I I . Jeszcze w X I X w. jeden z wodzów tongijskich opanował wyspę
Wanua-Lewu w Archipelagu Fidżi. Ten stały i długotrwały kontakt
doprowadził do wytworzenia się w t y m rejonie mieszanej kultury, cech
antropologicznych i językowych melanezyjsko-polinezyjskich . Nie jest
więc w zasadzie uzasadniona teza granicy między Melanezją a Polinezją
jako granicy dwóch różnych zespołów kulturowych. Rejon od Nowej
Kaledonii do Wysp Samoa należy rozpatrywać jako jedną całość, jako
region styku dwóch kultur i punkt wyjściowy żeglarskich wypraw, do­
prowadzających do całkowitego zaludnienia nawet najmniejszych, a na­
dających się do zamieszkania wysp i atoli Polinezji .
33

34

Częstym zjawiskiem na obszarze Polinezji było zabłąkanie się po­
szczególnych łodzi wskutek sztormu. Dlatego też Friederici uważał, że
elementy czarne w typie antropologicznym i pewne obce składniki
językowe wśród ludności atoli Tuamotu (Reao, Pukaruha, Napuka) spo­
wodowane zostały przypadkowym dotarciem tam pojedynczych łodzi
z Melanezji . Takie dalekie podróże odbywały się też sporadycznie i na
zachód, t j . z Polinezji do Melanezji. Jedna z łodzi z Mangarewa dotarła
do atolu Sikajany położonego na zachód od południowych Salomonów,
przebywając odległość około 3700 M m . James Cook w 1777 r. spotkał
na wyspie Watiu (Atiu) trzech Tahitańczyków, ostatnich żyjących człon­
ków dwudziestoosobowej załogi, zagnanej tam w czasie sztormu. Po­
dobne relacje daje nam Beechy (1825 г.), który na Baia-Martin spotkał
resztę 150-osobowej załogi z wyspy Maia-Tea położonej około 400 km
na wschód od T a h i t i .
35

ж

37

Bishop Museum Bull.", t. 61 (Bayard Dominick Expedition publ. 16), Honolulu
1929, s. 12—15.
" G o d l e w s k i , Struktura...,
s. 6, 63, 158, 124; Te R a n g i H i r o a
(Buck),
Vikings..., s. 19, 47, 317; E . A. H o o t o n, Up from the ape, New York 1956, s. 618;
J . G u i a r t, The Place of New Caledonia and the New Hebrides in Pacific
Ethnohistory, [w:] Abstracts..., s. 72, wg K o r o l e w a , op. cit, s. 165.
Stanowisko Te Rangi Hiroa (P. H . Buck), który uważał za centrum dalszych
migracji rejon Wysp Towarzystwa, wydaje się być poglądem zbyt zawężającym.
Trudno bowiem negować znaczenie wysp Tonga i Samoa, biorąc pod u w a g ę
melanezyjski szlak w ę d r ó w k i Polinezyjczyków. Patrz T e
Rangi
Hiroa
( B u c k), Vikings..., s. 47, 57,69, 62.
F r i e d e r i d i, op. cit., s. 12.
H . D a m m, Menschen der Siidsee, Leipzig 1958, s. 334.
F . R a t z e 1, Volkerkunde,
t. 1, Leipzig—Wien 1894, s. 150. Dużo przykła­
d ó w tego typu przypadkowych podróży znaleźć można w: A. S h a r p ,
Ancient
voyagers in the Pacific, Baltimore 1957.
3 4

35

3 6

3 7

PIERWOTNI

MIESZKAŃCY

337

POLINEZJI

Na podstawie tych kilku przykładów przekonać się możemy, że
świat Melanezji i Polinezji nie był tak bardzo od siebie oddzielony.
Dlatego też przy dalszych badaniach nad śladami melanezyjskimi wśród
Polinezyjczyków uwzględnić także należy bezpośrednie kontakty żeglar­
skie. Takie spojrzenie nie stoi co prawda w sprzeczności z teorią „czar­
nego substrátu", pokazuje jednak także inne możliwości przeniknięcia
elementów melanezyjskiej „krwi" i kultury w głąb Polinezji.
Te bardzo dyskusyjne fakty występowania melanezopodobnego sub­
strátu na obszarze Polinezji służą za materiał dowodowy dla zwolenni­
ków kontaktów oceaniczno-amerykańskich. Przyjmują oni, że skoro
ślady tego substrátu znaleźć można w najbardziej odległych rejonach
rozległego trójkąta polinezyjskich wysp — na Hawajach, Wyspie Wielka­
nocnej i Nowej Zelandii, to dlaczegóż by nie szukać ich także jeszcze
dalej na wschodzie, t j . w Ameryce. Oczywiście teorie tego typu pod­
budowane są prawie wyłącznie niejasnymi i często niewłaściwie inter­
pretowanymi przesłankami mającymi świadczyć za dawną, wielką
transpacyficzną migracją przedpolinezyjską. Aby wykazać istnienie
przedpolinezyjskiego a najprawdopodobniej melanezyjskiego substrátu
w Ameryce, zwolennicy tych koncepcji posługują się nieudokumentowa­
nymi w pełni dowodami z terenów Oceanii. Tak zbudowana teoria może
być nawet czasami wewnętrznie spójna i bardzo przekonująca, lecz
głębsza krytyczna analiza zawsze wykazać może bezpodstawność wielu,
często zbyt autorytatywnych stwierdzeń.
Na możliwość zaludnienia terenów Ameryki z rejonu Pacyfiku wska­
zywał już prekursor „szkoły kręgów kulturowych" — Ratzel, wyodręb­
niając tzw. „pacyficzno-amerykański obszar kultury kamiennej", w k t ó ­
rego ramach przyjmuje możliwość wpływów i kulturowych powiązań .
Teorię o przemieszczaniu się ludów Azji Wschodniej wraz z Melanezyjczykami poprzez wyspy Pacyfiku aż do wschodnich wybrzeży
Ameryki wysunął Boeckmann .
Zasadniczym jednak twórcą idei pacyficznego pochodzenia ciemnopigmentowanych elementów indiańskich w Ameryce był Paul Rivět,
który swą teorię poparł licznymi zestawami zbieżności kulturowych, a na­
wet dowodami z dziedziny parazytologii. Rivet uważał, że obok zasadni­
czych fal migracyjnych, posuwających się przez Cieśninę Beringa, należy
także brać pod uwagę, jeśli chodzi o zaludnienie kontynentu a m e r y k a ń ­
skiego, i drugą trasę migracji — drogę transpacyficzną. Tą bowiem
drogą dostać się miał do Ameryki przede wszystkim element czarny,
prawdopodobnie melanezyjski, który przedtem opanował już całą Poli38

39

3 8

R a t z e l , op. cit., s. 135—137.
Patrz K . B o e c k m a n n , Dokumente
reich des Meeres, Berlin 1924.
3 9

22 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I I

zur

Kulturphysionomik

vom

Kultur -

338

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŇSKI

nezję. Za wiek tej wielkiej, żeglarskiej migracji przyjmował on okres
od I w. p.n.e. do V w. n.e. Rivet uważał także, iż ewentualnie mogła
istnieć i trzecia możliwość, a mianowicie dotarcie do Ameryki elemen­
tów australoidalnych w wyniku migracji przez A n t a r k t y d ę . Hipotezę
tę rozwinął Mendes-Correa, który doszukiwał się pokrewieństwa między
ludami Ziemi Ognistej a Australijczykami. Wskazywał przy t y m na
niezwykłą odporność na zimno Alakalufów, Onów i Jaganów, uważając
za możliwe pokonanie przez Australijczyków w odległych czasach brze­
gów kontynentu Antarktydy w okresie częściowego i n t e r g l a c j a ł u .
Teoria transantarktycznej migracji australoidów jest całkowicie nie­
realna, brak jej bowiem jakichkolwiek podstaw naukowych. Była ona
nie do przyjęcia, choćby tylko ze względu na nikłe umiejętności żeglar­
skie Australijczyków. Dlatego też odrzucono ją równie szybko, jak po­
gląd Montandona o dostaniu się Australijczyków do Ameryki w charak­
terze niewolników żeglarzy polinezyjskich . Teorię tę należy także
odrzucić, bo przecież brak dowodów na istnienie kontaktów polinezyjsko-australijskich, a dotarcie Polinezyjczyków do Ameryki, nie mówiąc
już o Patagonii, nie zostało w pełni udowodnione.
Z transpacyficzną migracją melanezyjską łączono grupę Indian K a ribi, na co wskazywać miały pewne ich cechy kulturowe i antropolo­
giczne. Sąsiadujących z nimi Arawaków wiązano natomiast z chrono­
logicznie późniejszym wpływem idącym z Polinezji. W myśl tych
koncepcji obszar wpływów i osadnictwa pochodzącego z Pacyfiku miał
obejmować nawet Peru, Kolumbię, Ekwador, Panamę, Amerykę Środ­
kową, Antyle, Florydę oraz gujańskie wybrzeże Ameryki Południowej .
Dziwić się jedynie można, że tak wielka migracja, o ile miała ona
rzeczywiście miejsce, pozostawiła w zasadzie stosunkowo mało danych
i dziś, aby ją udokumentować, trzeba uciekać się do niezbyt bogatego
i mało wiarygodnego materiału.
Także polscy antropologowie (Czekanowski i Żejmo-Żejmis) w okre­
sie międzywojennym dopuszczali możliwość istnienia dodatkowej migra­
cji z terenów Pacyfiku, łącząc z nią występowanie typów australoidal­
nych, mediterranoidalnych i pewnych cech melanezopodobnych. Ta
40

41

42

4 3

4 0

P. R i v ě t , Les Malayo-Polynésíens
en Amérique,
„Journal de la Socie­
tě des Américanistes de Paris", Paris, N. S., t. 18: 1926, s. 141—278: t e n ż e ,
Relations
Commerciales
précolombiennes
entre L'Océanie
et L'Amérique,
[w:]
Festschrift für W. Schmidt, Wien 1928, s. 583—609.
A. A. M e n d e s - C o r r e a , O significado genealógico
do
„Australopithecus"
e do cranio de Tabgha e o arco antropof Hética indico, „Trabalhos des Sociedade
Portuguesa de antropologia e etnologia", vol. 2: 1925, nr 3, za G . F . D e b e c ,
Proischożdienije
koriennogo nasielenija Amieriki,
[w:] Proischożdienijes.
530.
G . M o n t a n d o n, L'ologenese humaine, Paris 1928, s. 240.
G l a d w i n , op. cit., s. 250—251.
41

4 2

4 3

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

339

POLINEZJI

ludność pochodzenia transpacyficznego utworzyć miała na terenie Ame­
r y k i Południowej odrębną formację lasów podzwrotnikowych i wysp .
W związku z prowadzonymi na szeroką skalę badaniami, mającymi
na celu ustalenie pochodzenia Indian i ich szlaków migracyjnych, zwróco­
no uwagę na te cechy rasowe, które zewnętrznie przypominały pewne
cechy ciemnopigmentowanych ludów Starego Świata. Rozpoczęto po­
szukiwania takich właśnie elementów wśród żyjących współcześnie ple­
mion, jak i w materiałach kostnych oraz w relacjach z okresu konkwisty
i różnego rodzaju zabytkach archeologicznych i etnograficznych. Zwróco­
no uwagę na wysoki stopień szerokości nosa, dolichocefaliczność, na
niespotykaną u mongoloidów wielkość zębów, tendencję do silnego
rozwoju łuków nadoczodołowych i na pewne zbieżności serologiczne.
Spowodowało to, iż niektórzy uczeni wydzielili aż trzy typy rasowe
niemongoloidalne wśród autochtonicznej ludności Ameryki, a mianowi­
cie — australoidalny, mediterranoidalny i austroafrykański .
44

43

Jeśli chodzi o rozprzestrzenienie domniemanych elementów, wskazu­
jących na połączenia z tzw. rasami negro-australoidalnymi, to należy
wyróżnić przede wszystkim na terenie Ameryki Południowej Basen
Amazonki i przylegające do niego na zachodzie pacyficzne wybrzeże
północnej części Ameryki Południowej. Drugi region — to tereny Argen­
tyny i Ziemi Ognistej. W Ameryce Północnej teren ten jest bardziej
zwarty i obejmuje przede wszystkim ziemie przylegające do Zatoki
Meksykańskiej, a także Teksas, Nowy Meksyk, Arizonę, Kalifornię,
Kolorado i stan Utah. Obszar wpływów mających pochodzić z Pacyfiku
jest więc olbrzymi, trudno sobie wprost wyobrazić, żeby drogą trans­
oceaniczną, z odległych o tysiące m i l wysp, przedostały się tak duże
fale migrantów, by mogły one oddziaływać trwale na niemal połowę
kontynentu amerykańskiego.
W centralnej części Ameryki Południowej, w Basenie Amazonki
i terenach sąsiednich wykazują pewne podobieństwo do negroaustraloidalnej ludności szczególnie ci Indianie, którzy należą do tzw. typu
paleoamerykańskiego, w grupach językowych Gěs, o najprymitywniej­
szych formach gospodarki. Spotykamy tam długogłowość, interesującą
formę nosa, bardzo szerokiego, o grzbiecie wygiętym wewnętrznie
i wełniste ciemne włosy. Szczególne podobieństwo do Melanezyjczyków
znaleźć można we wschodniej Boliwii wśród plemion Sirionów, Guatów
i Qurungów. •
Szereg współczesnych plemion Ameryki Południowej zaczęto porów­
nywać pod względem antropologicznym ze szczątkami kopalnymi, w y 4 4

J. C z e k a n o w s k i ,
Człowiek
w czasie i przestrzeni,
Warszawa
s. 257—259; S. Ż e j m o - Ż e j m i s , Środowisko,
[w:] Człowiek,
jego rasy i
Warszawa 1939, s. 121.
C z e k a n o w s k i , op. cit., s. 251.
4 5

1934,
życie,

340

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

kazującymi cechy melanezopodobne, a znajdowanymi na tymże terenie.
I tak Botokudów znany antropolog Eickstedt zaliczał do pozostałości
po rasie wymarłych lagidów ze znalezisk w Lagoa Santa. Podobne po­
glądy wyrażali także Imbelloni, Menghin i Rivet. W miejscowości Lagoa
Santa we wschodniobrazylijskim stanie Minas Geraes w latach trzydzie­
stych X I X w. Duńczyk Lund dokonał odkrycia szeregu czaszek, które
chronologicznie należy zaliczyć do jednych z najstarszych znalezisk
szczątków ludzkich w Ameryce Południowej. Już w roku 1879 Quatrefages wskazał na ich podobieństwo z czaszkami melanezyjskimi. Charak­
teryzują się one prognatyzmem, dużą szerokością twarzy i wystającymi
łukami nadoczodołowymi. Cechy te nie tylko wykazują duże podobień­
stwo, lecz dochodzą do identyczności, czego zaprzeczyć nie może nawet
przeciwnik melanezyjskich wpływów w Ameryce — Hrdlička. Jednak
tak on, jak i Ibarra-Grasso wskazują, że nie należy przedwcześnie
łączyć czaszek z Lagoa Santa z jednej strony z Melanezyjczykami,
z drugiej zaś ze współczesnymi Indianami amazońskimi. Nie jest bowiem
udowodnione, że przedstawiciele tej kopalnej rasy posiadali ciemną
pigmentację skóry; nie wykazano bezspornie takich samych cech u I n ­
dian grupy Gěs. Podobnego typu szczątki kostne, jak w Lagoa Santa,
zostały odkryte również w Ekwadorze, w pieczarach Paltacalo i Punin.
Drugi wielki rejon wskazujący na antropologiczne wpływy negro-australoidalne, to — jak mówiliśmy — tereny północnego Meksyku i po­
łudnia Stanów Zjednoczonych. Interesujący jest tutaj tzw. typ kalifor­
nijski, u którego w wysokim stopniu występuje ciemna pigmentacja
skóry, duża szerokość nosa i grubość warg. Powodowało to nawet, iż
wielu podróżników porównywało tych Indian do tubylców afrykań­
skich . Dane antropologiczne na tych terenach, w t y m pochodzące
także od wymarłego plemienia Pericu (płd. Kalifornia) i plemienia Seri
z wyspy Tiburan, zbieżne są z brazylijskimi, jeśli chodzi o podobień­
stwo do Melanezyjczyków .
Przedstawione wyżej w krótkim zarysie pewne wybrane, najczęściej
spotykane antropologiczne przesłanki, mające świadczyć na rzecz pacy­
ficznego pochodzenia niektórych grup autochtonicznych na kontynencie
amerykańskim, spotkały się z bardzo ostrą k r y t y k ą ze strony tych ba­
daczy — antropologów, etnografów, archeologów, którzy stali na stano­
wisku, że zaludnienie terenów Ameryki należy zasadniczo rozpatrywać
wyłącznie w związku z Cieśniną Beringa i mostem Wysp Aleuckich.
Wskazywano także na badania antropologiczne jako na tę dziedzinę
4 6

4 7

46

D. E . I b a r r a - G r a s s o , Niżnyj paleolit w Amierikie, „Sowietskaja Etnografija", 1958, nr 1, s. 69; V. L . H e r r e r a , Cobrizos, Blancos y Negros. Abori­
génes de America, Santiago 1934, s. 87—97.
G l a d w i n , op. cit., s. 67.
4 7

PIERWOTNI

MIESZKAŃCY

341

POLINEZJI

studiów nad etnogenezą Indian, której badacze napotykają szereg obiek­
tywnych trudności. Trzeba bowiem wziąć pod uwagę fakt, że współ­
czesne tubylcze populacje podlegały daleko idącym wpływom przy­
byszów z Europy i A f r y k i . Nie są one też w takim stopniu izolowane,
jak w okresie przedkolumbijskim. Szeregu plemion indiańskich nie
można badać pod względem ich struktury antropologicznej, ponieważ
zostały one wyniszczone w okresie konkwisty i późniejszej żywiołowej
kolonizacji — jak np. na Antylach. Materiału osteologicznego pochodzą­
cego z dawnych okresów jest jeszcze dziś zbyt mało, a na wielu terenach
badania nad t y m rodzajem źródeł nie zostały podjęte. Często także
szczątki kostne nie mogą służyć za materiał dowodowy, gdyż zgodnie
z rozpowszechnionym zwyczajem deformacji głowy na terenie Ameryki,
czaszki ulegały daleko idącym zniekształceniom. Te wszystkie trudności
powodują, iż badania nad odtworzeniem genezy ludności Ameryki i jej
pierwotnego składu antropologicznego są pełne kontrowersyjnych teorii
i hipotez.
Jednym z najważniejszych, sprzecznych faktów w teorii melanezyjskiej ekspansji transpacyficznej jest zagadnienie chronologii. Szczątki
kostne z Lagoa Santa, Punin czy innych podobnych stanowisk zalicza
się do górnego paleolitu w Starym Świecie, gdyż oczywisty jest tu ich
związek z przemysłem pięściaków . Nie znaczy to wszakże, aby odnieść
je do tych samych ram chronologicznych, co w Azji. Epoki bowiem
archeologiczne na terenie Ameryki nie są związane zasadniczo z klasy­
fikacją stosowaną na naszym kontynencie. Większość jednak badaczy
uważa te ślady pobytu człowieka w Ameryce Południowej za bardzo
stare, sięgające prawdopodobnie około 25—15 tys. lat p.n.e.
Tym­
czasem Melanezyjczycy rozpoczęli swoją migrację do Melanezji jeszcze
w okresie, gdy na terenach wysp Indonezji nie było mongoloidów, gdyż
w ich dzisiejszym typie antropologicznym nie znajdujemy elementów
mongoloidalnych. Pozwala to określić przybliżoną datę dotarcia Melanezyjczyków do zachodniej Oceanii na V I — V tys. p.n.e. . Nie można
więc z migracją tą łączyć melanezopodobnych elementów w Ameryce
w oparciu o drogę transpacyficzną. Poza t y m domniemane ślady sub­
strátu „czarnego" na wschodnich atolach Polinezji, czy nawet najdaw­
niejsze ślady pobytu człowieka na tych wyspach sięgają najwyżej
I — I I w. n.e. Ta zasadnicza sprzeczność chronologiczna spowodowała
4 8

49

50

4 8

Stanowisko takie reprezentuje np. O. M e n g h i n, El Altoparanaense, „ A m purias", t. 17—18, Barcelona 1955—1956, wg I b a r r a - G r a s s o, op. cit., s. 69.
С l a d w i n , op. cit., s. 186.
N. А. В u t i n o w, Proischożdienije
i etniczeskij sostaw koriennogo
nasielenija Nowoj Gwiniei, [w:] Problemy istorii i etnografii narodów
Awstralii,
Nowoj
Gwinei i Gawajskich
Ostrowów,
„Trudy Instituía Etnografii", t. 53, Moskwa—
Leningrad 1962, s. 114.
4 9

5 0

342

ALEKSANDER

FOSERN-ZIELINSKI

w głównej mierze, iż zaczęto zwracać uwagę na inne możliwości roz­
wiązania tego zagadnienia. I tak Hrdlička sugerował, że negroidalne
elementy spotykane wśród plemion współczesnych są wynikiem pokolumbijskich wpływów murzyńskich niewolników. Teza ta jednak, choć
w niektórych wypadkach być może słuszna, ze względu na brak osad­
nictwa murzyńskiego na wielu terenach nie jest wiarygodna. Sprzeczne
Z tą teorią byłyby także wczesne relacje o ciemnopigmentowanych
osobnikach w rejonach nie podlegających jeszcze kolonizacji. Wpływ
ludności murzyńskiej w okresie pokolumbijskim nie wyjaśnia także
pochodzenia elementów negroidalnych na stanowiskach archeologicz­
nych.
Ostatnio niektórzy uczeni, jak np. Jeffreys z Johanesburga, uważają,
że należy liczyć się nawet z afrykańskimi wpływami już w okresie
przedkolumbijskim. Siadem tych kontaktów amerykańsko-afrykańskich
ma być m. in. znajomość kukurydzy w Afryce już przed odkryciem
Nowego Świata, pewne zbieżności etymologiczne arabsko-indiańskie,
cechy negroidalne szeregu rzeźb olmeckich oraz pojawienie się Murzy­
nów w niektórych częściach interioru Ameryki Południowej już
w XVI w.
Obecnie wyróżnić można zasadniczo dwa kierunki, nie licząc kon­
cepcji transpacyficznej i transatlantyckiej, interpretacji pojawienia się
ciemnopigmentowanych melanezopodobnych elementów w Nowym Świe­
cie. Albo zakłada się możliwość całkowitego, przypadkowego lub równo­
ległego kształtowania się pod względem antropologicznym pierwszych
fal migracyjnych, pod wpływem nowego środowiska, albo też dopuszcza
się migrację tego elementu „tradycyjną" drogą przez Cieśninę Beringa.
W pierwszym przypadku wskazuje się, iż ,,[...] różnorodność (typów)
może być uważana jako rezultat lokalnych odmian rozwojowych i mie­
szania się w ostatnich tysiącleciach" oraz że „[...] forma ciała uwarun­
kowana jest regionalnymi cechami geograficznymi i klimatycznymi
w obu Amerykach" . Wskazuje się także, iż pewne poszczególne cechy,
jak np. silnie rozwinięte łuki nadoczodołowe, są osobliwością charak­
terystyczną dla wszystkich starych typów rasowych. Podkreśla się rów­
nież możliwość analogicznego kształtowania się melanezopodobnych form
czaszek u typów mongoloidalnych . Wszystko to jednak nie tłumaczy
ściśle naukowo szerokiego rozprzestrzenienia starych negroaustraloidalnych elementów, zarówno u plemion żyjących w okresie kontaktów
z Białymi, jak i u ich protoplastów.
5 1

5 2

53

5 1

D. W. J e f f r e y s , Pre-Columbian
s. 1—18.
H o w e 11 s, op. cit., s. 290.
D e b e c, op. cit., s. 535.
5 2

5 3

Negroes

in America,

„Scientia",

1953,

PIERWOTNI

MIESZKAŃCY

343

POLINEZJI

Zasiedlenie lądu amerykańskiego nastąpiło przez imigrację z Euroazji, a przede wszystkim z północno-wschodniej Azji. Nie był to oczy­
wiście proces jednorazowy, lecz wielofalowy; każda z fal wędrowała
w innym okresie, jedna od drugiej różniła się mniej lub bardziej k u l ­
turą i s t r u k t u r ą antropologiczną. Wielu badaczy jest zdania, że pierwsi
przedstawiciele rodzaju ludzkiego na terenie Ameryki należeli do tzw.
„ras prymitywnych", dopiero w późniejszym okresie pojawiły się fale
tzw. „ras progresywnych" . Nie wdając się w dyskusję nad słusznością
tych określeń trzeba stwierdzić, iż chodzi tutaj o pierwsze fale migra­
cyjne zawierające element negro-australoidalny. Fale te pochodzić mają
z jakichś bliżej nie znanych terenów Azji Wschodniej, skąd wyruszyły
na północ, wzdłuż wybrzeży Pacyfiku do Ameryki oraz na południe
i południowy wschód — do Australii i Melanezji. Z tego też terenu
i okresu pochodzić mają podobieństwa antropologiczne zachodzące mię­
dzy Melanezją a Ameryką. Ta pierwsza fala ludzka przyniosła ze sobą
do Nowego Świata około 25 tys. lat temu, to jest wtedy, kiedy zaistniały
korzystne warunki klimatyczne do pokonania Cieśniny Beringa, szereg
elementów australo- i melanezopodobnych. Przypuszcza się, że zakoń­
czenie tej pierwszej ekspansji odnieść należy do 15 tys. lat p.n.e. Chro­
nologia ta jednak, mimo intensywnie prowadzonych badań, nie jest
dotychczas ściśle ustalona. Szlak migracyjny tych pierwszych odkryw­
ców biegł prawdopodobnie przez Północno-Zachodnie Wybrzeże, K a l i ­
fornię, zachodnią częścią Meksyku, dochodząc do Ameryki Południowej.
Tam rozdzielił się on na dwa nurty. Nurt zachodni prowadził do w y ­
brzeża atlantyckiego Gujany, Kolumbii, Brazylii i dalej do Lagoa Santa.
Drugi skierował się prosto na południe wybrzeżem pacyficznym, zajmu­
jąc Ekwador i pozostawiając ślady m. i n . w Punin i Paltacalo . Na ten
substrát nawarstwić się miały dopiero następne fale imigrantów azja­
tyckich, o przewadze w typie antropologicznym elementów mongoloidalnych. W ten sposób doszło też do pewnych przesunięć, gdyż typy
starsze określane często jako paleoamerykańskie zostały zepchnięte na
.tereny refugialne . Rozdzielenie wyżej omówionego terytorium, na
k t ó r y m występowały ślady elementów melanezopodobnych, na region
kalifornijsko-meksykański i ekwadorsko-brazylijski spowodować miała
ekspansja Arawaków na przełomie naszej ery . W t y m też czasie część
54

55

56

57

5 4

В. O e 11 e к i n g, Morphologie
und menschliches
Altertum in America,
„AnthrOpos", t. 27: 1932, s. 899—903.
" G l a d w i n , op. cit., s. 67—69.
M i l e w s k i , op. cit., s. 13; К. M o s z y ń s k i , Człowiek.
Wstęp do etno­
grafii powszechnej i etnologii, Wrocław—Kraków—Warszawa 1958, s. 425.
G l a d w i n , op. cit., s. 260.
5 6

5 7

344

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

ludów paleoamerykańskich podążyła dalej na południe, docierając aż do
Ziemi Ognistej.
Przyjęcie więc o wiele lepiej udokumentowanej tezy o migracji
„melanezopodobnych" przez Cieśninę Beringa wyjaśnia szereg spornych
faktów z zakresu etnogenezy ludności Ameryki. Pozwala nam to roz­
p a t r y w a ć stosunki oceaniczno-amerykańskie w innym świetle — nie
antropologicznym, lecz zasadniczo kulturowym. Rozgraniczenie proble­
matyki pochodzenia typów rasowych w Ameryce od badań nad tzw.
zbieżnościami kulturowymi mającymi zachodzić między Oceanią a Ame­
ryką pozwala nam te ostatnie, po uprzedniej surowej weryfikacji, roz­
p a t r y w a ć jako ewentualny wynik oddziaływania pojedynczych ekip
żeglarskich na ludność zachodniego wybrzeża Ameryki, a nie jako rezul­
tat dawnego i daleko sięgającego w głąb kontynentu osadnictwa ocea­
nicznego.
Siady więc tzw. „czarnego substrátu", widoczne u Polinezyjczyków
i autochtonicznych mieszkańców Ameryki, tłumaczone są obecnie wspól­
nym pochodzeniem tych dwóch grup ludzkich ze wschodnich rejonów
kontynentu azjatyckiego. Stanowisko takie znalazło również swoje od­
bicie w antropologicznych systemach klasyfikacyjnych. Radziecki sche­
mat Debeca pokazuje wspólne związki antropologiczne rasy polinezyj­
skiej i ras amerykańskich z tzw. wielką rasą negro-australoidalną,
kwalifikując dwie pierwsze do rasy mongoloidalnej .
58

I Wielka rasa europoidalna
Gałąź azjatycka
Wielka rasa mongoloidalna

Rasa polinezyjska
Gałąź amerykańska

Wielka rasa negro-australoidalna

5 8

G. F . D e b e c, Opyi graficzeskogo izobrażenija
klassifikacii
czełowieczeskich
ras, „Sowietskaja Etnografija", 1958, nr 4, s. 80—81; C z e b o k s a r o w , op. cit,
s. 319—320; także szereg schematów anglosaskich, np. A. L . K r o e b e r ,
Anthro­
pology. Race — Language — Culture — Psychology — Prehistory, New York 1948,
s. 140.

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

POLINEZJI

345

Całkowitym przeciwieństwem teorii przedpolinezyjskiego „czarnego
s u b s t r á t u " jest teoria tzw. „białego substrátu". Sens jej jednak jest
ten sam. Zwolennicy jej uważają, że na terenie wysp Polinezji znaleźć
można ślady kulturowej działalności „tajemniczego" ludu o barwie skóry
zbliżonej do białej. Lud ten opanować miał atole i wulkaniczne wyspy
jeszcze przed przybyciem tam właściwych Polinezyjczyków. Teoria ta
ma także ścisły związek z problematyką przedkolumbijskich kontaktów
między Oceanią a Ameryką. Otóż z jednej strony uważa się, że ci
„biali" żeglarze dotarli do wybrzeży Ameryki z Oceanii, z drugiej przyj­
muje się, iż przybyli oni do Polinezji od wschodu, a więc z kontynentu
amerykańskiego. Tak w jednym, jak i w drugim przypadku szuka się
dowodów natury antropologicznej i kulturowej, które by w sposób nie­
podważalny udokumentowały to stanowisko.
Jednym z ważkich dowodów jest występujący dość często na terenie
Polinezji typ antropologiczny zdradzający niekiedy podobieństwo do rasy
białej. Zagadnieniem t y m zajęto się przede wszystkim dlatego, aby w y ­
jaśnić, czy ludność wysp polinezyjskich zaliczyć do rasy mongoloidalnej,
czy też ze względu na duże zewnętrzne podobieństwo z południowymi
Europejczykami do rasy europoidalnej. Za potomków rasy białej, czyli
tzw. caucasoidi w terminologii zachodnioeuropejskiej, uważali dzisiej­
szych Polinezyjczyków tacy badacze, jak Fornander, Fenton, Treager,
Giddings, Brown, Lyddeker, Smith, Quatrefages, Kean, Sergi, Montandon
i Eickstedt > .
Początkowo opierano się głównie na relacjach europejskich podróż­
ników X V I I - i XVIII-wiecznych zawierających opisy tubylców o jasnej
skórze i słowach. Później dopiero zaczęto analizować antropometryczny
materiał, starając się wykazać dominantę składnika europoidalnego. Tego
typu badania prowadzone były np. przez P. B. Bishop Museum w Hono­
lulu . Do podobnych wniosków dochodzi także Godlewski, który stwier­
dza ilość tzw. ciemnopigmentowanych elementów europoidalnych na
terenie Polinezji Zachodniej i Południowej na około 50%, w t y m na
Wyspie Wielkanocnej 66°/», a na Hawajach i Polinezji Centralnej 27% .
Znany badacz maoryjski, Te Rangi Hiroa, nosicielom cech europoidal­
nych przypisuje główną rolę w zdobyciu wysp Pacyfiku. ,,[...] czołowi
żeglarze Pacyfiku muszą być europeidami, ponieważ nie posiadają ani
wełnistych włosów, czarnej skóry, grubych i krótkich nóg negroidów
i fałdy mongoloidalnej, szerokiej twarzy i krótkiego ciała. Podobnie do
r

9

60

6 1

5 9

R. В i a s u 11 i, I probierni etnologici del Pacifico, [w:] Le razze e i popoli
delia terra, Torino 1941, s. 13.
Heyerdahl,
op. cit., s. 125; E . S. C. H a n d y , Polynesian
Religion,
„В. P. Bishop Museum Bull", t. 37, Honolulu 1927, s. 105.
G o d l e w s k i , Struktura..., s. 45.
6 1

61

346

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

europeidów Polinezyjczycy wykazują dużą różnorodność w kształcie
głowy" . Te Rangi Hiroa nie neguje istnienia innych elementów nieeuropoidalnych (mongoloidalnego czy negroidalnego), lecz wydaje się, że
w zbyt dużym stopniu przypisuje rasie białej pewne zdolności żeglarskie,
•dzięki którym opanowany został Pacyfik.
Szereg badaczy, w t y m i radzieccy, przyznają, że podobieństwo morfo­
logiczne jest częstokroć uderzające, lecz nie pociąga ono za sobą żadnych
konsekwencji antropogenetycznych. Wskazują przy t y m na cechy abso­
lutnie nieeuropoidalne, takie jak szeroki nos, grube wargi, zbliżające Poli­
nezyjczyków do ras tzw. równikowych (negropodobnych), a także i na
wiele elementów charakterystycznych dla m o n g o l o i d ó w . Takie stano­
wisko, odrzucające dominantę czynnika europoidalnego, nie jest bynaj­
mniej sprzeczne z faktyczną rzeczywistością. Kwestionuje się występo­
wanie na Polinezji specyficznych oznak europoidalności, a szereg elemen­
tów traktuje się jako ślad dawnych przymieszek pochodzących z okresu
przebywania przodków dzisiejszych Polinezyjczyków na kontynencie
azjatyckim . Problem ten, jak i wiele innych, nie został do dzisiejszego
dnia gruntownie opracowany i nie można nic pewnego powiedzieć, czy
przymieszki te były wynikiem bezpośrednich kontaktów z ludnością
europoidalną, czy też wpływów pośrednich.
Najbardziej podbudowane naukowo są twierdzenia, że Polinezyjczycy
tworzą typ rasowy mieszany, składający się z większości elementów
mongoloidalnych z dodatkiem cech negroidalnych lub europoidalnych
względnie jednych i drugich. Stanowisko takie lub bardzo zbliżone repre­
zentowali m. in. Haddon, Kroeber, Ripley, Churchill, a częściowo Stratz,
Hrdlička, Votz, Sera, Sullivan i Klimek . Na tychże zasadach sformuło­
wane jest stanowisko antropologów radzieckich. Wykluczają oni jedynie
interesujący nas tu element europoidalny, uważając Polinezyjczyków za
grupę mieszaną wchodzącą w skład pacyficznej lub południowej grupy
mongoloidalnej . Te w wielkim skrócie przedstawione problemy związane
z „europoidalnością" Polinezyjczyków nie odnoszą się oczywiście bez­
pośrednio do ewentualnych pierwszych mieszkańców Polinezji. Większość
bowiem zwolenników „europoidalności" zdobywców Pacyfiku nie łączy
tych cech z ludnością przedpolinezyską.
Pierwszych dowodów mających świadczyć za d u ż y m zróżnicowaniem
rasowym wśród samych Polinezyjczyków, dostarczyli podróżnicy i żegla62

63

64

65

66

6 2

6 3

6 4

6 5

6 6

T e R a n g i H i r o a ( B u c k ) , Vikings..., s. 15—19.
D e b o c, Opyt..., s. 88—89.
H o w e 11 s, op. cit., s. 321; B u n a k , T o k a r i e w , op. cit., s. 517.
В i a s u 11 i, op. cit., s. 13.
С z e b о к s a r o w, op. cit., s. 319—320.

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

347

POLINEZJI

rze. Roggeween i jego towarzysz Behrens — odkrywcy Wyspy Wielka­
nocnej — wskazywali, iż wśród tubylców można było zaobserwować
różne barwy skóry, od „smagłej" do „białej" i „czerwonej"; potwierdzili
to także późniejsi badacze Routledge i E n g l e r t . Podobne obserwacje
poczynił też Cook w czasie swego pierwszego pobytu na Tahiti, gdzie
zauważył, że skóra jasna charakterystyczna jest dla przedstawicieli ary­
stokracji, ,,[...] która większą część czasu przebywa w domach", w prze­
ciwieństwie do ,,[...] biednych przebywających dużo na powietrzu i słoń­
cu". Spotkał on tam także k i l k u starców, których wg opisu zaliczyć
należałoby do albinosów. Mieli oni białą skórę ,,[...] jak u Europejczyków,
lecz odpowiadała ona niby martwej barwie, jak nos białego konia. Oczy,
broda, włosy i b r w i u nich także są białe, a ciało [...] pokryte jasnymi
włosami. Skóra u nich plamista, oczy krótkowidza i często łzawią. Ci
ludzie zawsze wyglądają niezdrowo" .
67

6 8

Znamienna jest wypowiedź żeglarza z trochę późniejszego okresu
Bellinshauzena, który na wyspie Oparo spotkał siedemnasto- lub osiem­
nastoletniego młodzieńca o jasno blond włosach, błękitnych oczach, gar­
batym nosie i kolorze ciała podobnym do mieszkańców Europy. Stwier­
dził on, że „[...] jeśli chodzi o jego pochodzenie to można uważać, że
jest on synem Oparyjki i europejskiego ż e g l a r z a " . Na pewno wiele
przypadków podobieństwa Polinezyjczyków z Europejczykami spowodo­
wane mogło być albinizmem lub związkami żeglarzy z miejscową ludno­
ścią już w okresie kolonizacyjnym. Wskazuje się jednak często na ślady
istnienia rasy „białej" pochodzące z okresu poprzedzającego wiek wiel­
kich odkryć geograficznych. Opinię taką wyrażali m. i n . Smith, Dixon,
Best i Bryan, stwierdzając że szereg przypadków występowania na
obszarze Polinezji osobników jasnoskórych nie ma nic wspólnego z albi­
nizmem.
Znany ze swej śmiałej wyprawy na tratwie Коп-Tiki Thor Heyerdahl
zjawiska te uważał za ślad dawnego substrátu przedpolinezyjskiego, który
pozostawić miał także po sobie na terenie Polinezji szereg zabytków
kultury. Dowodów szukano również w legendach. Phillips, badając stare
opowieści nowozelandzkich autochtonów — Maori, uważał, że jasnoskórzy
69

6 7

K . R o u t l e d g e , The mystery of Easter Island. The story of an expedition,
London 1919, s. 221.
C o o k , Pierwoje
s. 155—156.
F . F . B e l l i n s h a u z e n , Dwukratnyje
izyskanija
w jużnom
Ledowitom
Okieanie i plawanie wokrug swieta w prodolżenie
1819, 1820, 1821, sowierszennyje
na szljupach „Wostok"
i „Mirnyj"
pod naczalstwiem kapitana Bellinshauzena —
komandira szljupa „Wostok", szljupom „Mirnyj" naczalstwowal lejtienant
Łazariew,
Moskwa 1960, s. 247.
6 8

6 9

348

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

przedstawiciele plemienia tearava są niedobitkami po dawnym ludzie
urukehu. Z nazwą tą kojarzył on określenia turehu, patupaiarehe lub
pakepakeha mające oznaczać dawny rudowłosy typ mieszkańców. Stąd
też pochodzić ma słowo pakeha, używane na oznaczenie Europejczyków .
Reminiscencji pobytu białych przedpolinezyjskich żeglarzy dopatrywano
się też w legendach wyspiarzy Hawajów, Markizów, Tonga, Mangarewy
i Tuamotu.
Materialną pozostałością po białym ludzie o rudych włosach mają
być wg Heyerdahla, w przeciwieństwie do zwolenników teorii „czarnego
substrátu", olbrzymie posągi na Wyspie Wielkanocnej. Wskazuje on przy
t y m głównie na — wąskie twarze, wyraziste, ostro zarysowane nosy
i wystające brody. Mamy więc tu chyba widoczny przykład całkowicie
dowolnej interpretacji wyrwanych z całości, odpowiadających danej teorii
elementów, co w konsekwencji doprowadziło do dwóch diametralnie
różnych stanowisk (Heyerdahl i Balfour). Wg Heyerdahla posągi te nie
przedstawiają jedynie pewnych fantastycznych, mitologicznych postaci,
lecz odtwarzają one oblicza przodków dzisiejszych mieszkańców Wyspy.
Olbrzymie owalne kamienie o czerwonej barwie, tzw. „pukao", umiesz­
czane na głowach tychże posągów, uważa on nie za ozdobę głowy, lecz
za wyobrażenie rudej czupryny. Świadczyć to ma za dawnym występo­
waniem na Wyspie Wielkanocnej, tak jak i na Nowej Zelandii, osobni­
ków o rudym owłosieniu. Zagadka występowania rudej barwy włosów
na terenie Oceanii powinna stać się przedmiotem specjalnych dociekań
antropologów. Chodziłoby tutaj o wyjaśnienie ich roli w procesach etnogenetycznych i dawnych migracjach na obszarze Pacyfiku. Oczywiście
współczesna analiza ludności autochtonicznej nie może być w pełni obiek­
tywna ze względu na silny wpływ Europejczyków, lecz ewentualne ba­
dania włosów pochodzących z okresu przedkolonizacyjnego mogą być
tutaj bardzo pomocne . Należy się także liczyć, że wiele relacji i zapisów
stwierdzających występowanie rudowłosych osobników na obszarze wysp
mórz południowych wyniknąć mogło z nieodróżnienia włosów farbowa­
nych od naturalnych. Kramer podaje, że na Samoa w celu unicestwienia
robactwa wcierano w głowę wapno, co powodowało rozjaśnienie natural­
nego koloru włosów. Często praktykowany był także, np. w Melanezji,
7 0

71

7 0

G. P h i l l i p s , The Blood Groups of the Maori, „Humań Biology", t. 3
Baltimore 1931, wg H e y e r d a h l a , Otwiet
s. 123—125; J . F . G. S t o k e s ,
Spaniards
and the Sweet Potato in Hawaii and Hawaiian-American
Contacts,
„American Anthropologist", t. 34: 1932, nr 4, s. 597.
Włosy takie, pochodzące ze zmumifikowanych zwłok znajdują się np.
w muzeum w Auckland (Nowa Zelandia), T e R a n g i H i r o a ( B u c k ) , Maori
Somatology, „Journal of the Polynesian Society", t. 31: 1922, s. 32—40, za H e y e r d a h 1 e m. Otwiet..., s. 124.
r

71

PIERWOTNI

MIESZKAŃCY

349

POLINEZJI

kosmetyczny zabieg polegający na farbowaniu włosów na biało, żółto
lub czerwono i posypywaniu ich białym proszkiem .
Wskazane wyżej cechy rasy „białej" w typie antropologicznym w le­
gendach i rzeźbach łączy Heyerdahl z migracją ludności z terenów Ame­
r y k i . Uważa on, że przed przybyciem właściwych Polinezyjczyków
Polinezja zaludniona była przez nieznany bliżej lud europodobny pocho­
dzący z terenów Wyżu Andyjskiego. Nie on jednak pierwszy wskazał
na możliwość pochodzenia ludności Polinezji ze wschodu. Podobne po­
glądy bowiem reprezentowali Zuniga, Ellis i Topinard .
Streszczając poglądy Heyerdahla można powiedzieć, że około I V —
V w. n.e. z terenu dzisiejszego Peru drogą morską, przy użyciu tratw,
dotrzeć miała do wschodniej Polinezji fala ludności o białej barwie
skóry i rudych włosach. Ludu tego nie powinno się utożsamiać ani
z Malajo-Polinezyjczykami, ani też z Inkami, bowiem ma on być zwią­
zany z archeologiczną kulturą — Tiahuanaco. Istnieje wielkie prawdo­
podobieństwo, że ekspansja tej ludności osiągnęła najpierw Wyspę Wiel­
kanocną, z której posągi z wcześniejszego okresu (IV w. n.e. — C-14)
uważane są za niemal identyczne z podobnymi amerykańskimi .
Ważnym punktem w tej problematyce jest zagadnienie chronologii
pojawienia się człowieka na Rapanui. Dotychczasowe analizy genealo­
giczne okazały się zawodne. Opublikowane spisy władców z Wyspy
Wielkanocnej, tzw. „ariki-henua", różnią się dość znacznie od siebie
przede wszystkim ilością zawartych w nich generacji (od 20 do 57).
Wg Métraux Polinezyjczycy przybyli na Wyspę Wielkanocną między
połową X I I w. a końcem X I I I w. n.e. Datę tę opiera on na genealogicz­
nej liście trzydziestu władców, zakładając długość każdego pokolenia na
25 lat. Nie tłumaczy to nam jednak o wiele wcześniejszego pobytu czło­
wieka na tej wyspie. Należy sądzić, że data ta odnosi się tylko do ostat­
niej fali migracyjnej polinezyjskich żeglarzy.
72

73

74

75

7 2

K r a m e r , op. cit., s. 279—283; B o u g a i n v i l l e , op. cit., s. 161.
M. Z u n i g a , An Historical View of the Philippine Islands, London 1814,
t. 1, s. 33, za S h a r p , op. cit., s. 81.
Patrz Т. H e y e r d a h l , American Indians in the Pacific. The Theory behind
the
Коп-Tiki
Expedition,
London 1952; t e n ż e ,
Aku-Aku,
Warszawa
1959;
t e n ż e , Morskije puti w Polineziju, „Izwiestija Wsiesojuznogo Gieograficzeskogo
Obszczestwa", t. 94: 1962; t e n ż e , Statui ostrowa Paschi, „Nowyj Mir", 1962, nr 9;
t e n ż e , Wyprawa Коп-Tiki,
Warszawa 1963; Т. H e y e r d a h l , E . N. F e r d o n,
W. M u 11 o g, A. S к j 6 1 s v o 1 d, Archeology of Easter Island. Monograph of the
School of American Research and the Museum of New Mexico, London—Chicago—
Stockholm 1961.
N. А. В u t i n o w, J . W. К n o r o z o w, Nowyje materiały
ob
ostrowie
Paschi, „Sowietskaja Etnografija", 1957, nr 6, s. 39.
7 3

7 4

7 5

350

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

Nie na wszystkich genealogiach można opierać się jak na wiarygod­
nym źródle historycznym, gdyż są i takie, których wartość naukowa jest
wątpliwa. Przykładem służyć tu może genealogiczny wywód królów
hawajskich liczący 987 pokoleń, co odpowiadałoby okresowi 24 600 lat,
oraz genealogia wyspy Rarotonga zawierająca 92 pokolenia, a więc odno­
sząca się do I X w. p.n.e. Rozbieżności zatem między chronologią archeo­
logiczną a genealogiczną nie muszą bynajmniej świadczyć, iż przed wie­
kiem X I I I na Wyspie Wielkanocnej nie było Polinezyjczyków, lecz inna,
prawdopodobnie pochodząca ze wschodu, ludność. Materiał bowiem arche­
ologiczny zebrany z tego okresu wykazuje cechy zasadniczo polinezyj­
skie, co podkreślają wszyscy niemal krytycy teorii Heyerdahla .
Jednym z dyskusyjnych problemów związanych z przedpolinezyjską
warstwą ludności i zaludnieniem Wyspy Wielkanocnej jest ustalenie
kierunku, z którego przybyć mieli pierwsi osadnicy. Szereg badaczy
kultury ludów Polinezji, w tym Métraux, Te Rangi Hiroa i Tokariew,
uważają, że pierwsza fala ludności przybyła na Wyspę Wielkanocną
z zachodu — najprawdopodobniej z archipelagu Markizów . Heyerdahl
natomiast analizując legendy opisujące przybycie pierwszego władcy
wyspy Hotu Matua na wielkich podwójnych łodziach z kierunku wscho­
dzącego słońca
doszedł do wniosku, że osadnicy przybyli ze wschodu,
a więc z Ameryki. Jednakże specjaliści zajmujący się tą kwestią, a m. in.
Knoche i Knorozow, podkreślają, że utrwalony w legendach fakt przy­
bicia łodzi do wschodnich brzegów Wyspy nie jest równoznaczny z ich
żeglugą od kontynentu amerykańskiego. Łodzie te bowiem mogły zdążać
dryfem zachodnim i minąwszy Wyspę Wielkanocną zawrócić i zbliżyć się
do wschodnich wybrzeży Wyspy, opływając ją następnie w celach pene7fi

11

78

7 9

76

G o d l e w s k i , Drogi..., s. 7.
B. St i 11 f г i e d, Die Gilbert Inseln, ein Schliissel in der Frage der Besiedlung Ozeaniens. Mit besonderer Beriicksichtigung
von Bestattung und Jenseits —
Vorstellungen, [w:] Die Wiener Schule der Vólkerkunde
— Festschrift, Horn—Wien
1956, s. 458—463; R. H e i n e — G e l d e r n , Heyerdahl''s hypothesis of Polynesian
origins. A Criticism, „Geographical
Journal", vol. 116, s. 183 п.; E . D. M e r i l l ,
The botany of Cook's voyages and its unexpected significance in relation to
anthropology biogeography and history, ..Chronica Botánica", vol. 14: 1954 nr 5—6;
R. W. К i n ż a 1 o w, О state T. Heyerdahla — Otwiet „Sowietskoj
Etnografii",
„Sowietskaja Etnografija", 1963, nr 4; N. А. В u t i n o w, О „teorii biełoj rasy"
i o pławanijach
s zapada na wostok w Tichom Okieanie, „Sowietskaja Etnografija",
1963, nr 4.
7 7

78

Te Rangi
Hiroa
( B u c k ) , Vikings..., s. 160, 232; S. A. T o k a r i e w ,
J . B l i n ó w , Nasielenie ostrowa Paschi, [w:] Narody Awstralii..., s. 659.
W. J . T h o m s o n, Te Pito te Henua, or Easter Island. From the Raport
of the National Museum 1888—1889, Smithsonian Institution,
Washington 1891,
s. 526—527.

A.

7 9

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

351

POLINEZJI

tracyjnych od południa i od północy. W ten sposób łódź Hotu-Matua
wpłynęła do zatoki Anakena od wschodu, a łódź drugiego wodza imie­
niem Tuu-koiho wpłynęła do tejże zatoki od zachodu .
Heyerdahl tego właśnie żeglarza uważa za pierwszego osadnika poli­
nezyjskiego, natomiast przybycie wodza Hotu-Matua łączy z migracją
innego ludu, którego znakiem rozpoznawczym były długie rozciągnięte
płatki uszne i biała karnacja skóry. Lud ten, pochodzący wg niego z kon­
tynentu amerykańskiego, stanowił pierwszą warstwę osadniczą. Jego
też dziełem miały być wspaniałe rzeźby znalezione na samotnej wyspie
pacyficznej przez pierwszych europejskich żeglarzy. Dopiero przybycie
„krótkouchych" Polinezyjczyków spowodowało kres wspaniałego rozwoju
kultury wyspy .
U podstaw teorii o koegzystencji dwóch różnych ludów, a być może
nawet i ras, na jednej, małej, samotnie położonej wyspie leżą przede
wszystkim miejscowe legendy, olbrzymie popiersia stojące na zboczach
wulkanu Rano-Raraku wyciosane z wulkanicznego tufu i opisy wyglądu
wyspiarzy z dawnych kronik żeglarskich.
,,Krótkousi", czyli tzw. „hanau-momoko", zostali wg legendy zmu­
szeni przez dawnych mieszkańców — „długouchych" („hanau-eepe"), do
niewolniczej pracy przy wznoszeniu budowli, rzeźbieniu posągów i oczysz­
czaniu wyspy z kamieni. W wyniku buntu „krótkouchych" „długousi"
zostali otoczeni na półwyspie Poike i niemal doszczętnie wymordowani.
Od tego też okresu zaniechano pracy w kamieniołomach, przestając także
rzeźbić olbrzymie posągi —• „moai". W ten sposób zakończyć się miała
twórcza epoka „wspaniałych rzeźbiarzy" pochodzących z dalekiego kraju
na wschodzie. Po niej nastąpił okres stagnacji i niszczenia dorobku „dłu­
gouchych" — a więc wg Heyerdahla epoka osadnictwa polinezyjskiego.
Koncepcje podziału mieszkańców Wyspy Wielkanocnej na dwie gru­
py — „krótkouchych" i „długouchych" — pod względem językowym,
kulturowym czy rasowym spotkały się z ostrą krytyką. Butinow, anali­
zując odczytane genealogiczne teksty „kohau rongo-rongo" uważa, iż nie
może być mowy o dwóch różnych ludach, lecz tylko o w e w n ę t r z n y m
podziale jednej grupy etnicznej. Wychodząc od zasady polinezyjskiego
systemu tworzenia męskich imion pomyślnie łączy genealogie Wyspy
z genealogiami innych wysp Pacyfiku, głównie z Hiwa z grupy Rarotonga
i Nową Zelandią. Walka „długouchych" z „krótkouchymi" wg Butinowa
8 0

81

80

J . W. K n o r o z o w , Legiendy
o zasielenii ostrowa Paschi,
„Sowietskaja
Etnografija", 1963, nr 4, s. 149; H e y e r d a h l , Statui..., s. 218; W. К n о с h e,
Die Osterinsel, Sonderabdruck...,
s. 38.
H e y e r d a h l , Statui..., s. 218; t e n ż e , Aku-Aku, s. 467; t e n ż e , Otwiet...,
s. 136.
81

352

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

to walka o władzę między dwoma braćmi, pretendentami do tronu, za­
łożycielami dwóch nowych dynastii .
Analiza Butinowa jednak nie sięga dalej niż X I I I w. n.e., nie może
dotyczyć więc wcześniejszych warstw osadniczych na Wyspie Wielka­
nocnej. Heyerdahl w każdym bądź razie dokonując badań archeologicz­
nych na terenie wspomnianego półwyspu Poike stwierdził ślady okopu
wymienianego półwyspu Poike stwierdził ślady okopu wymienianego
w legendach poświęconych zagładzie „długouchych"'. Tam też natrafił
on na resztki ognisk, datowane za pomocą radioaktywnej analizy szcząt­
ków spalonego drewna, na koniec I V i pocz. V w. n.e. Problematyka ta
więc w dalszym ciągu wymagać będzie szczegółowych studiów i badań
oraz weryfikacji dotychczas zebranego materiału. Przykładem służyć tu
może zjawisko polegające na wydłużaniu małżowin usznych, które sta­
nowić ma kryterium identyfikacji w stosunku do nieznanych grup ludz­
kich. Trudno uważać ten zwyczaj za pochodzenia peruwiańskiego, jeśli
znany był także w innych regionach obu Ameryk — np. na Północno-Zachodnim Wybrzeżu, a nie był także obcy ludności pozostałej Polinezji
(Markizy, Nowa Zelandia), Indonezji, a nawet A f r y k i . Przedstawione
dowody mające świadczyć za istnieniem na terenie Polinezji ludności
europodobnej, łączonej genetycznie z kontynentem amerykańskim, nie są
w pełni przekonujące, brak im bowiem należytej dokumentacji. Antropo­
logowie przyjmujący istnienie przymieszek europoidalnych wśród lud­
ności Oceanii łączą je z okresem wielkich wędrówek ludów w Eurazji,
w żadnym zaś wypadku z mongoloidalnymi typami Indian a m e r y k a ń ­
skich. Można by nawet przypuścić za Heine-Geldernem i Hornbostelem,
że fale migracyjne zawierające elementy europodobne dotarły w swej
wędrówce przez Oceanię do A m e r y k i , lecz trudno przyjąć kierunek
wprost przeciwny. Wtedy bowiem konsekwentnie należałoby szukać na
kontynencie amerykańskim podobnego ludu, o zbliżonym typie kulturo­
w y m i antropologicznym. Idąc jednak jeszcze dalej — te europoidalne
elementy indiańskie, które miałyby się przedostać z Ameryki do Poli­
nezji, należałoby połączyć w jakiś sposób z ludnością białą Starego
Świata. Heyerdahl nie widzi tutaj jednak żadnych trudności. Uważa, że
na terenie pacyficznego wybrzeża Ameryki Południowej znaleźć można
82

83

B2

T h o m s o n , op. cit., s. 528—532; К n o с he, Osterinsel..., s. 228, 298—304;
S c h u l z e-M a i z i e r, op. cit., s. 132—149. Zasada dziedziczenia polegała na do­
dawaniu do imienia syna imienia ojca, do imienia zaś ojca imienia dziada, np.
1) Hau-Maka, 2) Heke-ma-Hau, 3) Tuu-ma-Heke; N. А. В u t i n o w,
Korotkouchije
i dlinnouchije na ostrowie Paschi, „Sowietskaja Etnografija", 1960, nr 1, s. 72—82.
R. H e i n e - G e l d e r n , Die Osterinselschrijt,
„Anthropos", t. 33: 1938 z. 5—
6, s. 888; E . M. H o r n b o s t e l , Chinesische Ideogramme in Amerika, „Anthropos",
t. 25: 1930.
63

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

POLINEZJI

353

dowody świadczące o pobycie na tym obszarze „białego ludu". Zestawia
on legendy z Wyspy Wielkanocnej o przybyciu Hotu-Matua z legendami
Inków, zapisanymi przez kronikarzy hiszpańskich — Sarmiento de Gam­
boa i Cieza de León.
Wg jednej z nich stwórca świata — Wirakocza, znany także pod
nazwą Коп-Tiki, po wyłonieniu się z jeziora Titicaca rozpoczął ze stwo­
rzonymi przez siebie ludźmi wędrówkę na północ, docierając do okolic
dzisiejszego Cuzco. Tam rozpostarł swój płaszcz na wodzie i pożeglował
wraz ze swymi towarzyszami na zachód . Ta właśnie legenda ma być
wg Heyerdahla daleką reminiscencją emigracji współtwórców znanej
kultury Tiahuanaco. Z nie znanych bliżej przyczyn mieli oni popłynąć
na wielkich drewnianych tratwach „balsas" w kierunku Polinezji, do­
cierając do niej około V w. n.e., a być może i wcześniej. Wg Heyerdahla
istnienie tego ludu o białej barwie skóry i rudych włosach na terenie
dawnego Peru jest udokumentowane. Jego potomkami mieli być miesz­
kańcy państwa Inków z okresu konkwisty, których zwano „ringrin" lub
z hiszpańska ,, ore jones". Nazwy te dotyczyły stosowanego przez nich
zwyczaju wydłużania uszu, o którym to już mówiliśmy wyżej. W królew­
skich rodach Inków spotkać było można wg relacji Pedra Pizarra —
kuzyna słynnego zdobywcy — kobiety o ciele bielszym niż rodowite
Hiszpanki. W grobach na stanowiskach archeologicznych Paracas zna­
leziono długogłowe i rudowłose mumie, które zalicza Heyerdahl niemal
do rasy nordyckiej .
Wszystkie te zagadnienia łączą się z dyskusyjnym do dziś problemem
tzw. „białych Indiach", którego historia jest o wiele starsza niż hipotezy
Heyerdahla i jego zwolenników (Karsten, Hermann, Skjólsvold i inni).
Już w roku 1641 Antonio de Montesinos twierdził, iż należy uważać
Indian za potomków dziesięciu zaginionych plemion Izraela. Poglądy
takie podtrzymywał jeszcze w X I X w. Lord Kingsborough. Wygląd
zewnętrzny przedstawicieli niektórych plemion indiańskich i ich wysoką
k u l t u r ę wywodzono nieraz ze starożytnych ośrodków cywilizacyjnych
świata śródziemnomorskiego — Rzymu, Grecji, Egiptu, Fenicji. Boland
np. jest zdania, że Fenicjanie docierali regularnie do Ameryki przez
okres siedmiu wieków (od V w. p.n.e. do I I w. n.e.), i to zarówno do
Ameryki Północnej, jak i Południowej, gdzie widocznymi śladami ich
pobytu mają być słynne inskrypcje z Parahyba . W 1908 r. na łamach
84

85

86

8 4

R. H. N o c o ń , Dzieje, kultura i upadek Inków, Wrocław 1958, s. 139—140;
H e y e r d a h l , Otwiet
s. 136.
H e y e r d a h l , American..., s. 225, 344—345; A. F . B a n d e l i e r , Aboriginal
myths and traditions concerning the island of Titicaca. Bolivia, „American Anthro­
pologist", vol. 6: 1904 nr 2, s. 200, 207.
Ch. M. B o l a n d , They all discovered America, New York 1963, s. 23—53.
8 5

8 6

23 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. X I I

354

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

„Deutsche Revue" były admirał niemiecki i późniejszy gubernator nie­
mieckiej Nowej Gwinei wyraził nawet pogląd, że wyspy mórz południo­
wych zostały zasiedlone przez Fenicjan, którzy dotarli tam poprzez
A m e r y k ę . Po Fenicjanach przybyć mieli do Virginii i Północnej Karo­
liny Rzymianie, których domniemany pobyt wg nielicznych opinii mógł­
by także mieć pewien związek z występowaniem na terenie Ameryki
„białych Indian".
Zwolennicy zaginionego kontynentu — Atlantydy — uważają, iż
pewne problematyczne cechy europoidalne u Indian są jeszcze jednym
w y r a ź n y m dowodem, obok szeregu zbieżności kulturowych między Śródziemnomorzem a Meksykiem, świadczącym za dawną kolonizacją obu
tych terenów przez platońskich Atlantydów .
Heyerdahl, a także wszyscy inni zwolennicy przedkolumbijskiej i n f i l ­
tracji białej rasy, wskazują na pewien bardzo rozpowszechniony wśród
Indian obu Ameryk wątek folklorystyczny. Chodzi tu o legendarnego
Quetzalcoatla — boga powietrza, wody i wiatrów, wyobrażanego jako
męża o skórze koloru białego i długiej brodzie. W Kolumbii znany on
był jako dawny nauczyciel Czibczów pod nazwą Boczika, u Majów jako
Kukulkan lub Zamma, w Brazylii — Zume, a u Indian Tupi jako Tupan.
Wspominany przez Heyerdahla Коп-Tiki Wirakocza jest też t y m samym
„białym" bogiem, którego pojawienie się miało być zapowiedzią upadku
szeregu staroamerykańskich państw. Za wysłanników Quetzalcoatla czy
Wirakoczy uważano w Meksyku — Corteza, w Peru — Pizarra i ich
drużyny. Częściowo też dzięki temu przekonaniu konkwistadorzy odnosili
swoje pierwsze, decydujące sukcesy wojenne. Czy należy jednak łączyć
wszystkie te legendy z jakimś „białym" ludem, posuwającym się od
wybrzeża atlantyckiego Meksyku aż do stóp Andów? Zbliżony pogląd
reprezentuje m. in. wspomniany już Boland, który uważa Quetzalcoatla
za europejskiego misjonarza szerzącego chrześcijaństwo około X w .
Nie wdając się tu w szczegółową k r y t y k ę tych nader fantastycznych
teorii stwierdzić jednak można, iż w świetle współczesnego stanu badań
amerykanistycznych nie do utrzymania jest teza o istnieniu odmiennego
w kulturze i strukturze antropologicznej ludu na zachodnim wybrzeżu
Ameryki Południowej w I V w. n.e. Czym jednak należy tłumaczyć pewne
cechy europoidalne występujące wśród Indian obu Ameryk? Czy są rze­
czywiście podstawy ku temu, abyśmy opowiedzieli się za dawną przedkolumbijską łącznością Europy i Ameryki pod względem antropologicz87

88

8 9

8 7

F r i e d e r i с i, op. cit., s. 24.
N. F . Z í r o w , Atlantida, Osnownyje problemy atlantologii,
s. 345—350; L . Z a j d 1 e r, Atlantyda, Warszawa 1963, s. 109.
B o l a n d , op. cit., s. 297—313.
8 8

8 9

Moskwa

1964,

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

355

POLINEZJI

nym i kulturowym? Powszechnie zalicza się wszystkich Indian do w i e l ­
kiej grupy mongoloidalnej, której amerykańską gałąź uważa się za nie­
jednolitą grupę mieszaną, mogącą posiadać różny stopień udziału pozamongoloidalnych cech rasowych, w t y m także i pewnych składników
europoidalnych. Radziecki antropolog — Roginskij — tłumaczył odmien­
ność typologiczną Indian amerykańskich stosunkowo późnym uformo­
waniem się tej grupy i przetrwaniem w niej śladów starej słabo zróżni­
cowanej formacji mongoloidów .
Jednym z ważnych powodów powstawania morfologicznych podo­
bieństw mógł być także długotrwały wpływ środowiska, co jest oczy­
wiście dyskusyjnym do dziś zagadnieniem. Czynnik ten być może został
spotęgowany niezakończonym procesem kształtowania rasowego, długo­
trwałą izolacją poszczególnych grup, stałymi migracjami i tworzeniem
się już na kontynencie amerykańskim form mieszanych.
Związek typów indiańskich z pewnymi elementami europoidalnymi
tłumaczy się współcześnie przede wszystkim migracją tychże elementów
do Ameryki poprzez Cieśninę Beringa, jeszcze w okresie zaludniania
kontynentu. Te europoidalne elementy, uwidaczniające się w szczegól­
ności jako znane wystające nosy i wąskolicość Indian Ameryki Środko­
wej czy stosunkowo jasna barwa skóry Indian północnej części wybrzeża
Oceanu Spokojnego, pochodzić mają z A z j i Południowo-Wschodniej lub
też z terenów Europy, skąd przybyły przez północne rejony S y b e r i i .
Z interesującą koncepcją pochodzenia amerykańskich europoidów,
wystąpił antropolog Birdsell. Elementy europoidalne nazywa on amur­
skimi i łączy je ze współczesnymi Ajnami. Na podobną możliwość pocho­
dzenia cech rasy białej wskazuje także i Heyerdahl . Należy tu jednak
podkreślić, że jeśli chodzi o ich migrację do Ameryki, to chronologicznie
dotyczyłyby one o wiele wcześniejszych okresów niż powstanie wspa­
niałych kultur Wyżu Andyjskiego i trudno byłoby ustalić między nimi
jakąkolwiek łączność.
Zwolennicy bezpośrednich wpływów Europy na Amerykę przed9 0

91

9 2

90

J . J . R o g i n s k i j , Problema proischożdienija
mongolskogo rasowogo tipa,
„Antropologiczeskij Žurnál", 1937, nr 2, za G. F . D e b e c, Proischożdienie
korennogo nasielenija Amieriki, [w:] Narody Amieriki, t. 1, Moskwa 1959, s. 22; H o ­
w e l i s , op. cit., s. 321; C z e k a n o w s k i , op. cit., s. 251.
G. F . D e b e c ,
Proischożdienije
koriennogo
nasielenija
Amieriki,
[w:]
Proischożdienije...,
s. 533; M o s z y ń s k i , op. cit., s. 369, 422.
D e b e c, op. cit., [w:] Narody Amieriki, s. 23; H e y e r d a h l , American...,
s. 345; t e n ż e , Otwiet..., s. 122; J . B i r d s e l l , The problem oj the early peopling
oj the Americas as viewed from Asia, „Physical Anthropology of the American
Indian", New York 1951, za M o s z y ń s k i m , op. cit, s. 369; Wg badaczy r a ­
dzieckich w p ł y w e l e m e n t ó w amurskich należy także łączyć z dotarciem do Ameryki
przymieszek australoidalnych.
91

9 2

356

ALEKSANDER

POSERN-ZIELIŃSKI

kolumbijską wskazują na dziś już dość dobrze udokumentowane dane
o dawnych wyprawach Irlandczyków i Wikingów. Wyprawy północnoeuropejskich żeglarzy notowane już od X w. — A r i Marsona (982 г.),
Bjarni Herjulfssona (986 г.), Leifa i Thornvalda Ericssonów (1003—
1007 г.), Thorfiun Karlsefni (1010 г.), Erica Gnupssona (1121 г.), księcia
Madoca z Walii (1171 r.) czy Paula Knutsona (1355 r.) docierały wyłącz­
nie do atlantyckiego wybrzeża Ameryki P ó ł n o c n e j i nie mogły mieć
dużego znaczenia, jeśli chodzi o kształtowanie się kultury i typu antro­
pologicznego ludności autochtonicznej.
Przypadki morfologicznego podobieństwa niektórych Indian do przed­
stawicieli rasy białej wyjaśnia się także często teorią będącą w stosunku
odwrotnym do heyerdahlowskiej. Uważa się, iż cechy te są rezultatem
wpływu polinezyjskich żeglarzy na regiony Ameryki Południowej. W t y m
wypadku myśli się nie o małych, przypadkowych wyprawach z terenów
wschodniej Polinezji, lecz o dużej migracji mającej miejsce między
I I I w. p.n.e. а V w. n.e. Z tą oceaniczną falą migracyjną łączy się prze­
ważnie Arawaków, którzy przybyć mieli na wielkich podwójnych łodziach
w pobliże Zatoki Panamskiej, skąd rozpoczęli kolonizację północnej
części Ameryki Południowej i A n t y l i , obejmując swym oddziaływaniem
całą Amerykę Środkową i Florydę, a także pacyficzne wybrzeże Ameryki
Południowej aż do wyspy Chiloe .
Stosunkowo niedawny okres trwania tej migracji, brak konkretnych
danych antropologicznych oraz niepewność przesłanek archeologiczno-etnograficznych czynią tę teorię mało prawdopodobną.
Wyjaśnienia pewnych podobieństw między Polinezyjczykami a India­
nami z jednej strony i Melanezyjczykami a Indianami z drugiej należy
w głównej mierze szukać w badaniach nad ustaleniem procesów etnicz­
nych i szlaków migracyjnych na terenie Azji Wschodniej w okresie przed
zaludnieniem kontynentu amerykańskiego i obszaru wysp Oceanii.
Posługując się faktami pochodzącymi z opisów podróżników należy
pamiętać, iż nie są one ścisłe i nie mogą na ogół ulec weryfikacji. Ich
autorzy, częstokroć w pogoni za sensacją, fantazjowali lub przejaskra­
wiali niektóre zjawiska. Stąd pochodzą liczne opisy tzw. „białych Indian"
znad ujścia rzeki Šw. Wawrzyńca, zachodniego Texasu, Panamy czy głębi
Ameryki Południowej. Przy bliższej analizie okazywało się przeważnie,
że opisywani osobnicy są jak najbardziej typowymi przedstawicielami
amerykańskich Indian i nie wykazują wielkich odchyleń od „niebiałych
Indian". W znikomym procencie przypadków byli oni po prostu albino93

94

9 3

B o l a n d , op. cit., s. 159—365; R. H o l a n d , Explorations
Columbus, New York 1956.
G l a d w i n , op. cit., s. 252.
9 4

in America

before

PIERWOTNI MIESZKAŃCY

POLINEZJI

357

sami. Zjawisko to występowało dość często np. wśród Cheyennów
i Indian Crow oraz u plemion Pueblo .
Marginesowo wspomnieć należałoby także o wynikach badań serolo­
gicznych w zastosowaniu do ustalenia więzi genetycznej ludów Oceanii
i Ameryki. Zwolennicy teorii „substrátu" przedpolinezyjskiego wskazują
na wysoki procent występowania pierwszej, czyli zerowej, grupy k r w i
(wg systemu ABO) wśród ludności Oceanii i Ameryki. Fakt ten jednak
nie może absolutnie świadczyć za transpacyficznymi kontaktami, gdyż
zbieżności te mogą pochodzić z okresu pobytu mieszkańców Ameryki
przedkolumbijskiej w Azji. Mogą one też być całkiem przypadkowe,
t j . nie związane genetycznie, jak np. między Indianami a Gruzinami .
Także Heyerdahl wykorzystał badania serologiczne w celu udowod­
nienia bliskiego, genetycznego związku między Polinezyjczykami a India­
nami. Opierał się on na pracach Simmonsa z Commenwealth Serum
Laboratories w Melbourne, który przeprowadził badania ugrupowań k r w i
wielu ludów wschodniej i południowo-wschodniej Azji, Australii, Oceanii
i Ameryki. Z zestawienia Simmonsa wynika, że zbieżności polinezyjsko-amerykańskie wynoszą aż cztery punkty, przy równoczesnym braku
silnych powiązań między Polinezyjczykami a Indonezyjczykami i Melanezyjczykami .
Badania serologiczne nad frekwencją poszczególnych grup k r w i u ca­
łych populacji nie są jeszcze daleko posunięte i niemożliwe jest dzisiaj
ustalenie związku tychże grup, i to nie tylko ABO, z chronologicznymi
okresami, etnogenezą, migracjami, krzyżowaniem się ras i w p ł y w e m
środowiska. W każdym bądź razie badania Simmonsa nie przeczą teorii
Heyerdahla, lecz nie mogą jej też w pełni popierać. Równie dobrze
bowiem pochodzenie tychże zbieżności wyjaśnić można wspólnym po­
chodzeniem z terenów wschodnioazjatyckich. Musimy także pamiętać
0 tym, że analiza grup k r w i dotyczyła przecież współczesnej populacji
Polinezji i Ameryki, a nie substrátu przedpolinezyjskiego mającego po­
chodzić z Nowego Świata.
Problemy etnogenezy Polinezyjczyków, mimo że znajdowały się
w centrum uwagi już od czasów Cooka, nie znalazły do dzisiaj opraco­
wania popartego naprawdę wszechstronnie naukowymi dowodami. Wią­
że się to na pewno z mało rozwiniętymi badaniami antropologicznymi
1 archeologicznymi na terenach Oceanii. Brakujące dane z tych dziedzin
95

9 6

97

S5

E . A . H o o t on, Up from the ape, New York 1946, s. 468—469; H e r r e r a ,
op. cit., s. 67—86.
se D e b e c, op. cit, s. 21.
R. T . S i m m o n s , A raport on blood group genetical surveys in Eastern
Asia, Indonesia, Micronesia, Polynesia and Australia in the study of man, „Anthro­
pos", t. 51: 1956.
9 7

358

ALEKSANDER

POSERN-ZIELINSKI

uzupełniano często, jak to mieliśmy możność zauważyć, dowolnie inter­
pretowanymi faktami etnograficznymi. Dlatego też do dziś sprawa ta,
jak i problem tzw. „przedpolinezyjskiego substrátu", pozostają nadal
otwarte.
Nie jest korzystne zbyt ciasne łączenie ze sobą problematyki antro­
pologicznej z kulturową. Ich rozgraniczenie pozwoliłoby niezależnie okre­
ślić pochodzenie tych czy innych typów, w oparciu o wypracowane już
metody antropologii etnicznej. Nie powinno się więc traktować tzw.
„przedpolinezyjskiego s u b s t r á t u " jako warstwy ludności posiadającej
określoną, odmienną od późniejszych warstw — rasę i kulturę. Dlatego
też nastąpić powinno rozgraniczenie, oczywiście nie całkowite, problema­
t y k i „substrátu antropologicznego" od problematyki związanej z „sub­
s t r á t e m archeologicznym".
Ujmując w zasadzie w ten sposób zagadnienie można by stwierdzić,
iż pomimo fragmentaryczności prowadzonych dotychczas badań nad za­
siedlaniem wysp Pacyfiku nie ma uzasadnionych w pełni podstaw do
twierdzenia, iż w okresie przedpolinezyjskim istniał na terenie wschod­
niej Oceanii inny, odrębny kulturowo i rasowo lud.
Pierwszymi odkrywcami tych terenów wydają się być Polinezyjczycy,
którzy migrowali bądź to przez Melanezję, bądź przez Mikronezję. Ten
proces zasiedlania nie był oczywiście jednorazowy, lecz miał charakter
falowy, typowy dla tego rodzaju wielkich migracji. Każda z tych fal
polinezyjskich osadników posiadała odmienne procentowo od następnych
składy antropologiczne. W ten sposób na terenie Polinezji następowały
kolejne nawarstwienia się jednych osadniczych fal polinezyjskich na
drugie. Nie był więc to proces nawarstwiania się obcych względem siebie
rasowo i kulturowo ludów, lecz ostatni etap formowania się mieszanej
polinezyjskiej rasy i kształtowania się nowej kultury w obliczu odmien­
nych niż azjatyckie w a r u n k ó w środowiskowych.
Ustalone ponad wszelką wątpliwość elementy europoidalne i negro-australoidalne wiązać należy z terenami Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej, gdzie weszły one w skład formujących się tam Protopolinezyjczyków. Stamtąd też prawdopodobnie pochodzą występujące na
terenie Nowego Świata elementy niemongoloidalne, które drogą północną
poprzez Cieśninę Beringa dostały się do Ameryki. Taka więc interpreta­
cja raczej wyklucza łączność między Oceanią a Ameryką. Zatem zna­
czenie transpacyficznej drogi jako szlaku wielkich migracji o charakterze
osadniczym zmalało do minimum. Mimo to jednak brak wystarczających
dowodów, aby ją całkowicie negować.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.