http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3040.pdf

Media

Part of Polska pieśń pogrzebowa. Prolegomena / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1986 t.40 z.1-2

extracted text
Jacek Kolbuszewski

POLSKA

PIEŚŃ P O G R Z E B O W A .

Po długim okresie wstydliwego przemilczania szeroko rozu­
m i a n a p r o b l e m a t y k a śmierci zaczyna

zajmować

coraz

PROLEGOMENA

śpiewania tego r o d z a j u pieśni. W l i t u r g i i pogrzebu Kościół po­

więcej

sługuje się przede w s z y s t k i m p s a l m a m i i w związku z t y m zaleca,

miejsca w różnych f o r m a c h współczesnego życia i b u d z i coraz

b y duszpasterze przez odpowiednią katechezę d o p r o w a d z i l i do

większe zainteresowanie wśród badaczy. W Polsce uzewnętrznia

„lepszego i głębszego zrozumienia p r z y n a j m n i e j niektórych psal­

się t o w postaci gwałtownego ostatnio w z r o s t u l i c z b y p u b l i k a c j i

mów używanych w* l i t u r g i i p o g r z e b u " . Teologiczne „wprowa­

z tego zakresu. Są wśród n i c h s t u d i a socjologiczne

d z e n i e " do l i t u r g i i pogrzebu, mające charakter pewnego r o d z a j u

o formach

5

obchodu święta zmarłych, są liczne p r z e w o d n i k i po cmentarzacłi,

i n s t r u k c j i , dodaje p r z y t y m : „ N a l e ż y się troszczyć, a b y pozostałe

są monografie pewnycłi cmentarzy — i jest tego rodzaju prac

śpiewy, których w y k o n a n i e często jest w obrzędach zalecane ze

z b y t wiele, b y je t u można było wymienić . N a d t o w p o l s k i m

względów duszpasterskich, wyrażały serdeczne i żywe umiło­

życiu z b i o r o w y m pojawiły się ostatnio bardzo ważne, nowe, czy

wanie P i s m a św. i d u c h a l i t u r g i i " . O w a n o w a l i t u r g i a w p r o w a ­

też raczej odradzające się z dziewiętnastowiecznej t r a d y c j i , p r y ­

dzona została w r. 1970, zaś jej d u c h zmierza do

w a t n e f o r m y publicznego

wyeksponowania

1

k u l t u zmarłych. Rzeczy nie można

6

silniejszego

„paschalnego c h a r a k t e r u śmierci chrześcijani­

jednak zawężać t y l k o do polskiego kręgu, idzie t u b o w i e m o zja­

n a " , co oznacza, że pogrzebowe obrzędy wyrażać mają „wiarę

wisko ogólnoeuropejskie, nazwane m i a n e m „renesansu śmierci",

w

datujące się o d czasów Soboru Watykańskiego I I .

Wiedząc

Można zatem zauważyć, że n o w a t a l i t u r g i a m a więcej elementów

więc coraz więcej, m a m y zarazem świadomość, że szereg złożo­

chrześcijańskiego o p t y m i z m u (znikła z niej na przykład m o d l i t w a

nych

problemów

czeka

n a poznanie

i przebadanie.

2

Jednym

zmartwychwstanie

i prawdziwego

ducłia

ewangelicznego".

za tego z obecnych n a pogrzebie, który umrze pierwszy). Niemała

z n i c h jest szeroki kompleks spraw związanych z pieśnią po­

n a t o m i a s t część t r a d y c y j n y c h k a t o l i c k i c h pieśni

grzebową. Zajmowała ona ważne miejsce w k u l t u r z e obyczajowej

m a charakter d r a m a t y c z n i e eschatologiczny

pogrzebowych

i swą uczuciową

i r e l i g i j n e j , ale de facto do tej p o r y badań n a d nią n i e prowa-

atmosferą odstają one o d t e j n o w e j i n t e r p r e t a c j i pogrzebu, za­

wadzono, przeto prace z tego zakresu są bardzo nieliczne ( t u

lecanej przez Sobór Watykański I I . Zapewne dlatego w o f i c j a l ­

ich nie w y m i e n i a m , będą b o w i e m cytowane

w toku

dalszych

n y c h Obrzędach pogrzebowych

dostosowanych

do zwyczaju

diecezji

rozważań). B a r d z o więc jest s y m p t o m a t y c z n e , że Alfons L a b u d d a

polskich

SVD

przeznaczonych

do w y b o r u (zresztą n i e w i e l u , bo zaledwie

czte­

rech —

jest responsorium „Przybądźcie

Boży,

w

zamknięciu

świetnej

w Polsce

do wydania

rytuału piotrkowskiego

swej

książki Liturgia

pogrzebu
stwierdził,

(1631)

( K a t o w i c e 1978) wśród pieśni „ n a ostatnie pożegnanie",
piątą

Święci

iż jest ona pierwszą „próbą syntetycznego ujęcia p r o b l e m a t y k i

pospieszcie n a spotkanie, Aniołowie Pańscy, p r z y j m i j c i e tę duszę,

pogrzebowej w aspekcie l i t u r g i c z n y m " i orzekł, że n a przebada­

zanieście ją p r z e d oblicze Najwyższego..."), nie m a o w y c h pieśni

nie czekają

średniowieczne i późniejsze

pogrzebowe,

dawniejszych, są n a t o m i a s t t e k s t y , j a k się zdaje, nowe, prawdę

że „nieopracowane są również t a k i e zagadnienia j a k stara i wciąż

mówiąc n i e z b y t zgodne z duchem t r a d y c j i polskiej pieśni po­

żywa t r a d y c j a polska m o d l i t w y za zmarłych i do dusz czyśco-

grzebowej, ale wyraźnie u t r z y m a n e w k o n w e n c j i psalmodycznej.

w y c h , fundacyjne i poniedziałkowe msze za zmarłych, polska

Narzucają one bardziej „teologiczną" niż „ l u d o w ą " wersję r e l i ­

pieśń

Słowem,

gijności i sposobu przeżywania śmierci. Mało k t o j e zna, nie są

mając pewne, n i e z b y t zresztą duże, ułatwienia w z b i e r a n i u m a ­

one p r z e d r u k o w y w a n e w książeczkach do nabożeństwa, n i e są

pogrzebowa,

pogrzebowa

teriałów, trzeba, badając

liturgia

kazania

domowa" .
3

polską pieśń pogrzebową

zaczynać

więc też śpiewane, ale też nie można powiedzieć, b y i c h melodie

wszystko n i e m a l o d początku, b y odtworzyć dzieje

zjawiska,

były ładne. N i c więc dziwnego, że nie są p o p u l a r n e .

coraz bardziej dziś zanikającego.

Jeśli więc n a w e t we współczesnych książeczkach do nabo-

N i e trzeba być częstym uczestnikiem pogrzebów, b y zauwa­

bożeństwa spotkać się można ciągle z t e k s t a m i niektórych „daw­

żyć, że w k u l t u r z e środowisk wielkomiejskich śpiewanie pieśni po­

niejszych"

grzebowych zanikło n i e m a l całkowicie, zaś we współczesnej k u l ­

przez liturgię przebieg pogrzebu nie zostawia czasu

pieśni

pogrzebowych,

n a i c h od­

turze wsi i środowisk małych m i a s t jest ono w o s t a t n i m bodaj

śpiewania. Stąd jeśli niektóre z n i c h są w ogóle

wykonywane

7

to

i

tak

zdeterminowany

s t a d i u m z a n i k u . D w i e p r z y c z y n y tłumaczą p r z y c z y n y tego f a k t u

(najczęściej jest t o pieśń F r a n c i s z k a Karpińskiego Zmarły czło­

w sposób n i e m a l oczywisty. Z jednej s t r o n y sprawia t o u r b a n i ­

wiecze, z tobą się żegnamy, której spontaniczne śpiewanie stwier­

zacyjna

dziłem n a D o l n y m Śląsku, w Maślicach k . Wrocławia i Oleśnicy,

dezintegracja

życia. Uczestnictwo

w pogrzebach

ma

dzisiaj charakter okazjonalny — po p r o s t u c h o d z i m y już t y l k o na

1984 i 1985), t o dzieje się t o już po f o r m a l n y m zakończeniu po­

pogrzeby osób najbliższych (rodzina) i t y c h , z którymi wiązały

grzebowego obrzędu, po odejściu księdza, g d y część uczestników

nas k o n t a k t y towarzyskie i zawodowo.

pogrzebu zaczyna się już rozchodzić. Można sądzić, iż jest t o

Inaczej było w życiu

dawniejszych społeczności wiejskich, g d y w pogrzebie jej członka

przejawem

uczestniczyła cała wieś. T a właśnie powszechność uczestnictwa

j e n i a " obrzędu pogrzebowego, do wyposażenia go w

w pogrzebacłi, p r z y niemałej śmiertelności, dawała dobrą znajo­

uczuciowo bliskie, t r a d y c y j n e , swojskie, być może więc jest t o

mość odpowiednich tekstów, l u b choćby t y l k o sprawiała, że ksią­

ważki d l a Kościoła sygnał, że n o w a l i t u r g i a pogrzebu nie w pełni

4

tendencji do uczuciowego

(emocjonalnego)

„oswo­

elementy

żeczki do nabożeństwa i k a n t y c z k i zawierające pieśni pogrzebowe

odpowiada u c z u c i o w y m p o t r z e b o m uczestników obrzędu, a p r z y ­

były w częstym użyciu. W naszych czasach znajomość pieśni po­

najmniej

grzebowych jest coraz mniejsza, przeto i repertuar coraz bardziej

dawniejszych

starszym

spośród nicłi. Jeśli b o w i e m

pieśni pogrzebowych

część

zachowała swą

owych

żywotność

się k u r c z y . Z drugiej zaś strony zważyć w a r t o , że współczesna

we wschodnich, północno-wschodnich i południowo-wschodnich

l i t u r g i a pogrzebu katolickiego (a pamiętajmy, że w Polsce naj­

regionach P o l s k i (będzie jeszcze o t y m m o w a ) , t o m a m y w t y m

częstsze są pogrzeby

w y p a d k u do czynienia z k u l t u r o w y m r e l i k t e m , pielęgn o w a n y m

katolickie) zostawia niewiele miejsca d l a

49

już t y l k o przez l u d z i starszych. Jeśli zatem wspomniana nowa

garstek z i e m i na trumnę przez bliskich zmarłego. Słowa pieśni

l i t u r g i a pogrzebu nie ulegnie rychłej m o d y f i k a c j i (a nic na t o nie

dają zatem interpretację symbolicznego gestu, zaś gest wzmacnia

wskazuje), t o n a naszych oczach nastąpi już całkowity z a n i k

znaczenie słów.

żywotności o w y c h pieśni, a jest t o ważnym sygnałem dla bada­
czy k u l t u r y l u d o w e j .

Pieśni pogrzebowe mają charakter k o n t o k s t u a l n y i pełne i c h
zrozumienie możliwe jest t y l k o p o d w a r u n k i e m uwzględnienia

J a k się rzekło, badając polską pieśń pogrzebową trzeba n i e .

miejsca i s y t u a c j i , w j a k i e j są w y k o n y w a n e , p r z y c z y m nie można

m a i wszystko zaczynać od nowa — o d podstaw. D l a historycznego

się t u zadowolić s u c h y m stwierdzeniem, że sytuację tę tw-orzy

ujęcia tego wielkiego i złożonego fenomenu k u l t u r o w e g o istotne

pogrzeb. R y t u a l i z a c j a obrzędu pogrzebowego (zarówno w k u l ­

znaczenie m a więc sposób r o z u m i e n i a pojęcia pieśni pogrzebowej.

turze l u d o w e j , j a k w k u l t u r a c h religijnych) sprawia, że pojęcie

Znakomity

p o d hasłem

owej s y t u a c j i jawić się m u s i w sposób o wiele bardziej ostry.

„Pieśni pogrzebowe", po w y m i e n i e n i u nazw obcych o d p o w i e d n i ­

I n n e pieśni śpiewa się (śpiewało!) p r z y w y p r o w a d z e n i u zwłok

Słownik

terminów

(1976)

literackich

ków (ang. dirges, f r . cłiants funebres, n i e m . Totenlieder, T r a u o r -

z d o m u , i n n o p r z y i c h składaniu do g r o b u , jeszcze inne po zasy­

lieder, ros. t r a u r n y j e pieśni) wyjaśnia, że są t o „pieśni w y k o n y ­

p a n i u mogiły. I n n o pieśni przeznaczone

wane

starców, księży, nauczycieli, położnic e t c , zaś d y s t r y b u c j a t a

podczas

uroczystości

żałobnych,

opłakujące

zmarłego.

są d l a dzieci, inne d l a

W l i t e r a t u r z e greckiej p.p. były epicedium i t r e n y , w r z y m s k i e j

szczególnie wyraźnie j a w i się w protestanckiej pieśiri

nenia. W k u l t u r z e chrześcijańskiej g a t u n k i te przekształciły się

wej . W rachubę wchodzi t u bardzo wiolo czynników normujących

pogrzebo­

w l a m e n t y o charakterze r e l i g i j n y m . P.p. świeckie i religijne

możliwość zastosowania danej pieśni. N i e p o r o z u m i e n i e m

zatem

funkcjonują w folklorze, śpiewane zarówno podczas uroczystości

jest m n i e m a n i e , że pieśni pogrzebowo mają za zadanie

„opła­

kościelnych, j a k w czasie czuwania p r z y zwłokach zmarłego".

8

k i w a n i e zmarłego". Często zresztą się zdarza, że owo opłaki­

N i o wdając się w szczegółowe w y w o d y uzasadniające, ograniczę

wanie jest w pieśniach pogrzebowych zadaniem wręcz drugorzęd­

się t y l k o do stwierdzenia, iż t a , jedna z najlepszych, definicja

n y m . W y n i k a t o między i n n y m i z p e w n y c h gonetycznych u w a ­

dla badań pieśni pogrzebowej okazuje się mało p r z y d a t n a .

runkowań k u l t u r o w y c h pieśni

Stąd w dalszych rozwiązaniach p o d pojęciem pieśni pogrzebo­
wa eh rozumieć się będzie u t w o r y słowno-muzyczne w y k o n y w a n e
(współcześnie i w przoszłości) w związku z obrzędem

pogrzebo­

w y m łub jogo s y m b o l i c z n y m s u b s t y t u t o m i w czasie jego t r w a n i a ,
od c h w i l i p r z y g o t o w a n i a ciała do pogrzebu (obmycie, ubranie
zwłok) do m o m e n t u zakończenia obrzędu pogrzebowego, t o jest
do c h w i l i rozejścia się jego uczestników — a może t o być i c h odejś­
cie z cmentarza, może też być opuszczenie pomieszczenia, w któ­
r y m odbywała się stypa (tzw. „ b o ż y o b i a d e k " ) , jeżeli w sensie
r y t u a l n y m stanowiła ona organiczną część obrzędu pogrzebowego.
T a k więc poza zakresem pojęcia pieśni pogrzebowej zostawia się
spontaniczne, choć czasem kanonizowane

w formie,

lamenty

p r z y umarłym bezpośrednio p o jego śmierci, które kiedyś W . B u giel zaliczał do pogrzebowych pieśni l a m e n t o w y c h . Oto b o w i e m
przytoczone

przez niego

za F e d o r o w s k i m zawodzenie k o b i e t y

z okolic Siewierza po śmierci męża, która przebiegając przez wieś
zawodzi, głośno łkając , jest w istocie w y r a z e m
9

spontanicznej

r e a k c j i n a utratę bliskiej osoby i s t a n o w i czysty przykład eks­
presji żałoby, a więc jest w y r a z e m s t a n u c h o r o b y . Mieszczą
10

się n a t o m i a s t w zakresie pieśni pogrzebowej l a m e n t y z obszaru
b.

p o w i a t u wileńskiego opisane

przez F r a n c i s z k a

Sielickiego,

z którego relacji w y n i k a wyraźnie, iż stanowiły one świadomie
u s t r u k t u r a l i z o w a n y i w związku z. t y m zajmujący

odpowiednie,

niejako „zaplanow anc", czy ściślej rzeoz biorąc: usankejonow'ane
r

przez tradycję i zwyczaj miejsce w obrzędzie pogrzebu, jawiącym
się j a k o pewnego r o d z a j u t e k s t k u l t u r y , złożony z różnych czyn­
ności, gestów i tekstów słownych. Odznaczały się owe l a m e n t y
wyraźną gatunkową strukturalizacją a miały c h a r a k t e r w i d o m i e
r y t u a l n y , stanowiły zatem organiczną, wręcz niezbędną część
1 1

całości obrzędu pogrzebowego (bliźniacze odczucie t a k i e j „nie­
zbędności" mają zatem zapewne w y k o n a w c y wspomnianej pieśni
Karpińskiego n a współczesnych

pogrzebach).
pogrzebo­

w y c h p r z y odrzuceniu i n n y c h ważne jest o t y l e , że pieśni po­
grzebowo stanowią odmianę pieśni obrzędowych. 0 i c h znaczeniu,
f u n k c j i i k l a s y f i k a c j i decydują zatem i c h miejsce i rola w obrzę­
pogrzebowym,

wzmacniające

pewne

elementy

ekspresji

literackiego t e k s t u pieśni. Widać t o wyraźnie n a przykładzie
strofy wspomnianej pieśni F r a n c i s z k a Karpińskiego:

jeśli

ich już nie dostrzega. Nieoceniony A d a m Fischer zauważył, że
powszechny w Polsce „zwyczaj śpiewów choć w formie swej dzi­
siejszej zupełnie nowożytny (...) t o jednak w swych zasadniczych
podstawach m a pewne elementy p i e r w o t n e , a mianowicie chro­
nienie ciała przez złym d u c h e m " . Tenże Fischer przypomniał,
1 3

że w starożytnym R z y m i e m u z y k a n a pogrzebie chroniła żywych
przed złymi d u c h a m i i duszą zmarłego, w chrześcijańskiej zaś
nowożytności rolę tę przejęło głośne dzwonienie (spełniające też
funkcję informacyjną, ale t o rzecz inna) i zauważył n i e p r z y p a d ­
kową obecność m u z y k i n a pogrzebach

huculskich.

14

W

przed­

chrześcijańskich k u l t u r a c h pogańskich zwyczaj śpiewania w czasie
obrzędu pogrzebowego był bardzo szeroko

rozpowszechniony.

Kościół z t y m i pogańskimi śpiewami walczył, zarazem

15

jednak

śpiewowi w ogóle tyleż wyznaczył ważne miejsce w l i t u r g i i , ile
uznał go za doskonałą formę chwalenia B o g a . Także więc we
1 6

współczesnym

teologicznym

obowiązującej

liturgii

i pastoralnym wprowadzeniu

pogrzebu

katolickiego mówi się o

do
roli

odpowiedniego śpiewu pożegnalnego, iż „powinien posiadać t a k i
t e k s t i melodię, ażeby nie t y l k o wszyscy obecni m o g l i go od­
śpiewać, lecz b y wszyscy

odczuli, że s t a n o w i o n szczyt

o b r z ę d u " . W y n i k a stąd, że f u n k c j i
17

całego

pieśni pogrzebowej nie

można ograniczać l i t y l k o do opłakiwania zmarłego, że f u n k c j i
t y c h jest więcej i są one zdeterminowane przez przebieg (scena­
riusz) obrzędu pogrzebowego, w s t o s u n k u do którego mogą one
wypełniać nawet funkcję

autoteliczną.

Z tego samego względu zauważyć się godzi, iż w p e w n y c h
w y p a d k a c h rolę pieśni pogrzebowych przejąć mogą t e k s t y zasad­
niczo nie przeznaczone

do pogrzebowego użytku. W i e m y ,

że

w naszej h i s t o r i i t a k było i jest z pieśnią Boże, coś Polskę. B o g d a n
Zakrzewski stwierdził, że „zasadniczy i h i s t o r y c z n y ingres oma­
j e m y w okresie warszawskich manifestacji r e l i g i j n o - p a t r i o t y c z ­
n y c h z l a t 1 8 6 0 — 1 8 6 1 " i wówczas „śpiew t e n rozprzestrzenił się
po k r a j u i zapoczątkował stały zwyczaj uroczystego w y k o n y w a n i a
h y m n u podczas r o z m a i t y c h manifestacji u l i c z n y c h i obrzędowych,
n p . w kościele p r z y pogrzebach, potęgując kulminację p a t r i o t y c z ­
n y c h wzruszeń" . Z p o d o b n y c h p r z y c z y n dostrzec w a r t o daleko
18

posuniętą zmienność r e p e r t u a r u pieśni pogrzebowych,

warun­

kowaną przez względy n a t u r y nie t y l k o regionalnej i r e l i g i j n e j ,
ale także historycznej.

Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy;
P r z y j m i j dar s m u t n y , który c i składamy:

Usiłując zatem stworzyć wstępną, bardzo jeszcze ostrożnie
zarysowywaną

Trochę n a grób twój porzuconej g l i n y
O d t w y c h przyjaciół, sąsiadów, r o d z i n y .

ważnych,

wianej pieśni do obrzędowości p a t r i o t y c z n o - r e l i g i j n e j obserwu­

Zaliczenie j e d n y c h lamentów do zakresu pieśni

dzie

pogrzebowych,

nawet w k u l t u r z e współczesnej (ozy choćby — nowożytnej) się

1 2

propozycję

klasyfikacji

pieśni

pogrzebowych,

dostrzec można zaistnienie k i l k u wyraźnych g r u p o w y c h pieśni.
R e l i k t e m po dawnej, t o jest „pogańskiej" pieśni pogrzebowej

Otóż w n a t u r a l n y sposób ekspresję t y c h słów powiększają t o ­

była — zanikła już całkiem i znana t y l k o z e t n o g r a f i c z n y c h za­

warzyszące i m w b l i s k i m sąsiedztwie czasowym gesty: rzucanie

pisów — l u d o w a pieśń pogrzebowa.

50

Odmienne g r u p y stanowić

Żeby m i ją podnieśli.

będą religijne — wyznaniowe, kościelne pieśni pogrzebowe k a ­
t o l i c k i e , protestanckie i prawosławne, podlegające kościelnemu

Kaś t y Janie widział, żebyś przebudzić miał ?

, , i m p r i m a t u r " i wprowadzone do obiegu w sposób „instytucjo­

T a k i e t w a r d e zaspanie!

n a l n y " , co oczywiście nie przeszkodziło f o l k l o r y z a c j i pewnej i c h

Jużci t w o j a K a s i a n a w i e k i zasnęła

części, sprawiającej dziś czasem złudzenie, że ciągle jeszcze istnieje

Już do ciebie nie wstanie.

(będzie o t y m mowa) a u t e n t y c z n a „ l u d o w a " polska pieśń po­
grzebowa. Jeszcze do i n n y c h grup należeć będą różne

typy

N a stypie śpiewa się już świeckie pieśni; d a w n a i s t o t n a część

świeckich pieśni pogrzebowych, jakie pojawiły się w s k a l i szerszej

obrządku zmienia się dziś w zabawę. T u t a j t o powstała zapewne

od początków w i e k u X I X . Oczywiście w obrębie każdej z t y c h

pieśń o Maćku, który umarł i już się nio rusza:

grup

wyróżnić

można

odpowiednie

„podgrupy",

co

wynika

z socjologicznych a t r y b u c j i różnych pieśni (częste t o w pieśniacli

O j , wieząć, go wieżą, przed sam środek w i o s k i .

p r o t e s t a n c k i c h i świeckich —

A schodzą się do niego, z całej w s i k u m o s k i .

wyznaczanie specjalnych pieśni

n a pogrzeby l u d z i reprezentujących n p . dane środowiska zawo­

Oj a wieząć, go wieżą, w m a r m u r o w e j t r u m n i e ,

dowe) oraz z i c h miejsca w obrzędzie p o g r z e b o w y m . Zarazem

Oj a w y c h o d z i harendarz, wróć się Maćku k u m n i e !

j e d n a k widząc w pieśni pogrzebowej interesujące zjawisko k n l t u r o w e pamiętać w a r t o , że n a w e t najlepiej przeprowadzone me­
chaniczne podziały o w s z y s t k i m rozstrzygać nie mogą: pieśni
protestanckie były śpiewane przez katolików i vice versa, zaś
zjawiska, których „ludowości" moglibyśmy być p e w n i , wystę­
powały

także w k u l t u r z e

Andrzej

M o r s z t y n w wierszu Nagrobek

Z pieśni t e j , raczej s m u t n e j , przez dodanie k i l k u z w r o t e k (,gdyby
m u k t o zagrał, tańcowałby jeszcze' i t d . ) powstała zabawna, t a k
chętnie śpiewana.
I n n e prace niczego istotnego t u już nie
wnoszą.
24

25

„wysokiej". O t o n a przykład J a n
Otwinewskiemu

(1647)

Można zatem powiedzieć, że f o l k l o r j ' s t o m i etnografom b r a k
ludowej

pieśni

pogrzebowej

zarysowując coś w rodzaju „scenariusza" obrzędu pogrzebowego

Rzecz

wymaga

dodatkowego

jakby

sprawiał

p o e t y , pisał:

zakres pojęcia l u d o w y c h pieśni pogrzebowych

komentarza.

pewien

zawód.

Wyłączając

poza

sfolkłoryzowane

pieśni kościelne ( j a k t o c z y n i zawiedziony Bystroń), chciałoby
Muzykę p r z y t y m wdzięczną posprowadzaj, a b y

się wśród n i c h widzieć r e l i k t o w e , dawne pieśni pogańskie. Lecz

S m u t n e t r e n y nuciła, i pogrzebne b a b y ,

przecież i c h żywotności stanęła n a przeszkodzie chrystianizacja

Które b y po r u s k o j u za ciałem płakały.

obrzędu

19

pogrzebowego. Przebiegała

ona n a obszarze

Polski

bardzo nierówno , ale stała się d e f i n i t y w n y m f a k t e m w X V I I I
26

Oznacza t o dowodnie, iż w dążności do teatralizacji
f u n e b r i s " sięgano także i p o elementy l u d o w e

2 0

„pompa

— zaś widocznie

w i e k u . L u d o w a pieśń pogrzebowa została więc w y e l i m i n o w a n a
z l i t u r g i c z n e j („kościelnej") części obrzędu i dlatego najdłużej

l a m e n t y ,,pogrzebii3 ch b a b " zawodzących „ p o r u s k o j u " miały

utrzymała się p r z y s t y p a c h , choć i te, stawszy się

więcej ekspresji, niż takież l a m e n t y po p o l s k u . N i e był to zresztą

o b i a d k a m i " zaczęły nabierać coraz liczniejszych elementów reli­

j e d y n y p r z y p a d e k asymilacji obcego śpiewu pogrzebowego...

g i j n y c h . W w y n i k u tego złożonego, a tu. przedstawionego bardzo

7

Stosunkowo najwięcej kłopotów s p r a w i a dziś prezentacja t a k
z w a n y c h l u d o w y c h pieśni pogrzebowych. Że w k u l t u r z e ludowej
zajmowały one pozycję ważną, t o rzecz oczywista, ale zachowało
się i c h bardzo niewiele. T a k zwany „stan badań" przedstawia
się wręcz mizernie. A d a m Fischer w z n a k o m i t y m dziele
pogrzebowe ludu polskiego

Zwyczaje

(Lwów 1921) o pieśniach pogrzebowych

napomykał wręcz marginesowo, wymieniając t y l k o i n c i p i t y i t y ­
tuły pieśni śpiewanych p r z y różnych okazjach, zaś materiały
czerpał przede w s z y s t k i m z K o l b e r g a i pomniejszych prac etnograficzno-folklorystycznych.

21

Z ustaleń ogólniejszych Fischera

na przytoczenie zasługują t y l k o d w a zdania. Pierwsze mówi,
że „lud p o l s k i śpiewa p r z y zwłokach powszechnie i bardzo wiele,
przeważnie z d r u k o w a n y c h śpiewników i książek do m o d l e n i a ;
m a j e d n a k również szereg s t a r y c h , własnych pieśni, przekaza­
n y c h dawną t r a d y c j ą " . D r u g i e z t y c h zdań stwierdza, że „pieśni
22

śpiewane przez l u d p r z y o k a z j i pogrzebowej przeważnie opierają
się n a u s t a l o n y c h z w i e k a m i tekstach p o l s k i c h pieśni kościel­
n y c h " . Oba te sądy znalazły dopełnienie w spostrzeżeniu J a n a
2 3

S. B y s t r o n i a , który pisał, że „pieśni pogrzebowe również [ j a k
chrzestne] nie przedstawiają n i c ciekawego: śpiewa się t u już
p r a w i e wyłącznie pieśni kościelne, które i n t o n u j e kościelny l u b
d z i a d , l u b też które w y c z y t u j e się ze śpiewnika; chętnie śpiewa
się również pieśń dziadowską o duszy, która s t u k a do n i e b a :

„bożymi

skrótowo, procesu, w k u l t u r z e l u d o w e j pojawiły się t e k s t y będące
nośnikami l u d o w e j religijności, często k o l p o r t o w a n e przez dzia­
dów, których obecność n a pogrzebach bywała wręcz obligato­
r y j n a ( „ N a każdym weselu s w a t , n a każdym pogrzebie d z i a d " ) .
2 7

W

t e n sposób „ l u d o w y m i " pieśniami p o g r z e b o w y m i stały się

w ciągu p r z y n a j m n i e j ostatnich dwóch stuleci (w istocie proces
ten przebiegał j e d n a k dłużej, ale ozy ktoś będzie dzisiaj umiał
precyzyjnie wyznaczyć jego m i a r y czasowe, skoro o w a c h r y s t i a ­
nizacja

pogrzebu przebiegała

t a k nierówno ?) nio t y l e

pieśni

przez l u d w y t w o r z o n e , ile u t w o r y przez l u d aprobowane i w y k o ­
r z y s t y w a n e . N i e mogąc zaznaczyć r a m czasowych owego procesu,
można t y l k o powiedzieć, że ewolucja przebiegała t u przez t r z y
stadia. P i e r w s z y m była era pogrzebów pogańskich, g d y zmarłych
na w s i grzebano n a połach, w sadach, p o d p r o g i e m d o m u , n a
rozstajach dróg, bądź na c m e n t a r z u bez udziału księdza

- wów-

ezas t o śpiewano owe „ d a w n e " , najdawniejsze, czjdi „pogańskie"
pieśni pogrzebowe. S t a d i u m d r u g i m był czas, w którym obrzęd
pogrzebowy wyraźnie rozpadał się n a część „pogańską", t e d y
„ludową" i przyporządkowaną l i t u r g i i ; zgodnie z t y m w użyciu
były d w a t y p y r e p e r t u a r u pieśniowego — l u d o w y — „pogański"
i

kościelny — - r e l i g i j n y . W

tymże s a m y m s t a d i u m

elementy

p i e r w o t n i e pogańskie w niereligijnej części obrzędu pogrzebowego
zaczęły być nasycane treściami chrześcijańskimi

i stąd wziął

swój rodowód ów repertuar u t r z y m a n y w charakterze „ludowej
religijności". Wreszcie s t a d i u m trzecie t o okres całkowitej chrys­

Wyleciała, wyleciała

t i a n i z a c j i pogrzebu i całkowitego już w y p a r c i a s t a r y c h pieśni

W rajskie w r o t a zastukała.

pogańskich. Można b y t u z uśmiechem dodać, że współcześnie

M a t k a Boska usłyszała

przeżywamy s t a d i u m czwarte — całkowity zanik pieśni pogrze­

Pawła P i o t r a zawołała.

b o w y c h , ale o t y m już była m o w a .

Idźże Pawle, idźże Piętrze
Wpuść dusze, bo do r a j u chce i t d .

Narzekając na b r a k pieśni pogrzebowej miał zatem Bystroń
rację i zarazem jej nie miał. Jeśli proces zanikania t y c h

Jedyną

chyba

naprawdę

ludową

pieśnią

jest

sandomierska:

d e f i n i t y w n i e
W s z y s t k i e gospodynie wyganiają świnie,
I n o m o j a K a s i a śpi.
Trzeba b y m i trzeba siedmiu pacholików

naj­

dawniejszych („pogańskich") pieśni pogrzebowych dokonał się
w ciągu ostatnich dwóch stuleci, t o wpływ

na t o decydujący miała długotrwałość k a m p a n i i

prowadzonej

przeciwko n i m przez Kościół. Z całą siłą przebiegała ona w śred­
niowieczu, g d y słowiański obrzęd pogrzebowy

(także

pruski)

51

zawierał pewne mocne a k o r d y radości. Cieszono się b o w i e m , że
przez, śmierć zmarły uwolnił się o d trudów, trosk i zmartwień
ziemskiego żywota. Radość owa była wyrażana tańcem i śpie­
w e m , dlatego Kościół w średniowieczu intensywnie zwalczał
zwłaszcza nocne czuwania p r z y zwdokach j a k o r e l i k t pogański,
„śpiewano b o w i e m wówczas carmina diabolica, tańczono, p i t o ,
śmiano, j a k b y się radowano ze śmierci z m a r ł e g o " . Później
j e d n a k Kościół o d t y c h zakazów odstąpił, zaś nocne czuwania
zaczęto wypełniać śpiewaniem pieśni r e l i g i j n y c h . Do w i e k u X I X
dotarły już t y l k o bardzo nieliczne ślady owej dawnej pogrzebowej
wesołości (przez B y s t r o n i a c h y b a jednak nie zrozumianej):
K o l b e r g zanotował, że w okolicach Mszczonowa n a Mazowszu
w- czasie s t y p y goście śpiewają, podchmieliwszy- sobie, apostrofy
do nieboszczyka, w r o d z a j u : „Gdybyś k u m i e nic pijał gorzałki
z a n y ż e m " . Otóż pieśń „Umarł Maciek umarł", znana j a k o
utwór żartobliwy, m a taką właśnie proweniencję pogrzebową
i zapewne należała do g r u p y najdawniejszych, owych „pogań­
s k i c h " pieśni pogrzebowycłi.
28

29

30

Zrozumiałe, że d a w n y c l i pieśni l u d o w y c h niewiele już dzisiaj
p o t r a f i m y wskazać. O t y m , że musiało i c h być sporo, możemy
wnioskować już t y l k o z badań porównawczych i z hipotetycz­
n y c h dociekań. I t a k n a przykład E . A . W o l t e r badając etno­
grafię łotewską stwierdził podobne z j a w i s k o : ilość zebranych
przez niego d a w n y c h pieśni pogrzebowych była już niewielka,
wystarczyła jednak do zrekonstruowania p e w n y c h elementów
m i t o l o g i i łotewskiej, lokalizującej krainę zmarłych n a d brzegiem
złotego p o t o k u , w którym kąpią się t r z y laimy, córki Słońca.
W pieśniach t y c h żegna się dusze zmarłych odchodzące daleko
na zachód — do Z i e m i Niemców. Drogę t y m duszom wskazują
Synowie Słońca (Diva dali). W arto przypomnieć też, że pogańskie
litewskie pogrzebowe „ r a u d y " były przedmiotem artystycznej
stylizacji Józefa Ignacego Kraszewskiego.
Zarówno jednak
w polskiej (a zresztą w ogóle słowiańskiej), j a k łotewskiej i l i ­
tewskiej k u l t u r z e ostały się po t y c h pieśniach t y l k o ślady.
31

borowa do A m e r y k i około r. 1 937 stwierdziła K a z i m i e r a Zawistow i e z - A d a m s k a . Koresponduje t a pieśń wyraźnie ze z n a n y m
średniowiecznym wierszem o duszy, która z ciała wyleciała
i nie wiedziała, gdzie się podziać, rozsławionym za sprawą poe­
t y c k i e j parafrazy J u l i a n a T u w i m a i znanego s t u d i u m Kazimierza
W y k i . Zaryzykować można twierdzenie, że w okresie c h r y s t i a n i ­
zacji pogrzebów t a właśnie pieśń o duszy wyparła cytowaną wy­
żej pieśń „Jedziewa, jedziewa..." i wchłonęła pewne elementy
jej znaczeń. Pogrzebowe zastosowanie owej pieśni o duszy stwier­
dził K o l b e r g (t. X V I I I , s. 63—64) i miała ona bardzo liczne
różno w a r i a n t y . Między i n n y m i zanotowana została przez F r a n ­
ciszka Kotulę w okolicach Ropczyc, W o l i Rusinowskiej i Brzo­
zowa w latach 1966—1968, z t y m , że t a m już wówczas nie była
śpiewana n a pogrzebach, pamiętali ją n a t o m i a s t starsi informa­
torzy K o t u l i j a k o t z w . modlitewkę. Obserwacja losów t y c h dwóch
pieśni zdaje się dowodzić, że proces chrystianizacji pieśni pogrze­
b o w y c h m i a l , p r z y n a j m n i e j w niektórych aspektach, charakter
płynnej ewolucji, ale w pełni prawdziwości tej tezy będzie bardzo
t r u d n o dowieść.
35

Nie ulega n a t o m i a s t wątpliwości, że w obrębie pieśni pogrze­
bowycłi z dużą intensywnością dokonywał się — i trwało to długo,
aż do polowy X X w i e k u (!) — proces f o l k l o r y z a c j i pieśni kościel­
n y c h . Jego początki przypadły bez wątpienia już na średniowie­
cze, czego dowodem nie t y l k o wspomniana pieśń o duszy, co
z ciała wyleciała, ale także f a k t odnotowania w l u d o w y m re­
pertuarze pogrzebowym przez K o l b e r g a (t. X X I I I , s. 123)
parafrazy średniowiecznego „ A c h mój smętku, i n a żałości":
S m u t k u , s m u t k u , mej żałości, nie mogę mieć wiadomości:
gdzie mój pierwszy nocleg będzie, gdy dusza z ciała
wynidzie ?

T

32

Oprócz w y m i e n i o n y c h wyżej przez B y s t r o n i a („Wszystkie
gospodynie wyganiają świnie..." i pieśń o Maćku, który umarł)
i Fischera („Gdybyś k u m i e nie pijał gorzałki z anyżem...")
można więc do tej g r u p y d a w n y c h , „pogańskich", „archetypiczn y c h " pieśni pogrzebowych zaliczyć zaledwie k i l k a tekstów, zapi­
sanych w X I X w i e k u . Jakimś echem tego rodzaju pieśni jest
zapisana przez K o l b e r g a ( t . X I I , s. 312) apostrofa do zmarłego:
Pijałeś p i w k o po browarach,
a teraz ci przyszło leżeć n a m a r a c h .
Pijałoś gorzałkę z hanyżem,
teraz m y przy szli po ciebie z krzyżem.
Requiescat i n pace,
boć cię więcej nio zobaczę.
r

Z t y m oczywiście, że przedostały się już do niej elementy chrześ­
cijańskie, które jednak nic całkiem zatarły p i e r w o t n y charakter
pieśni śpiewanej na stypach. N a t o m i a s t jedną z bezwzględnie
najciekawszych tego rodzaju pieśni jest, również przez Kolberga
zanotowana (t. X X . s. 135) Pieśń o śmierci, której pierwsza
strofa b r z m i :
Już m n i e głowa boli, / śmierć za piecem s t o j i ,
z kosą się u w i j a , / nikogo nie m i j a
clowieka.
D o rzędu t y c h pieśni zaliczyć można jeszcze pieśń
Jedziewa, jedziewa, / drózecki nie wiewa.
Kogóż się s p y t a w a ? / nikogo nie znawa.
Stanisław Czernik, za którym cytuję t e n t e k s t
uznał ją za
bardzo dawną pieśń pogrzebową. Chrystianizacja obrzędu po­
grzebowego sprawiła j e d n a k , że zatraciła ona t a k i pogrzebowy
charakter i zyskała nowe zastosowania. J a n K o l l a r znał ją już
w r. 1832 j a k o pieśń weselną , zaś później nową jej f u n k c j o n a l i zację j a k o zaśpiewu pożegnalnego p r z y emigracji chłopów z Za3 3

34

Największe zaś nasilenie owego procesu przypadło, j a k się zdajo,
na wiek X V I I i X V I I I , trwał on jednak przoz cały wiek X I X
i wówczas też b y l niezmiernie i n t e n s y w n y , głównie za sprawą
bardzo wówczas częstego d r u k o w a n i a przez różny ch prowincjo­
n a l n y c h wydawców najróżniejszych kancjonałów:
Gawełek
w swej b i b l i o g r a f i i odnotowuje 84 edycje wydane w 24 ośrodkach,
a m a m y niezbitą pewność, że nie odnotował wszystkiego (nie
ujął na przykład licznych kancjonałów śląskich). Przejmowane
z nich pieśni pogrzebowe podlegały najróżniejszym zabiegom
a d a p t a c y j n y m i parafrazom, zaś powszechność uczestnictwa wsi
w pogrzebach nadała i m charakter pieśni powszechnych. W osta­
teczności też ono stały się „ l u d o w y m i " pieśniami pogrzebowymi.
W t y m sensie — powtórzmy t o raz jeszcze — m i a l rację Bystroń
i jej nie m i a l , g d y orzekał, że nie istnieje ludowa pieśń pogrzebo­
wa, że w'szystkie tego rodzaju t e k s t y są „kościelne".
r

Liczebność tego reperatuaru pieśniowego t a k była duża,
że dając zaledwue wstępny zarys p r o b l e m a t y k i t r u d n o b y je było
wszystkie wymienić, a co dopiero scharakteryzować. Rzecz
w y m a g a odrębnego obszernego s t u d i u m książkowego i długich
a c i e r p l i w y c h badań. Ograniczę się t y l k o do wskazania, że n a
przykład Z y g m u n t Gloger ( „ W i s ł a " , I I I , 608—610) poda! aż
57 incipitów t a k i c h pieśni. W związku z t y m jednak precyzyj­
ne wyznaczenie granicy między t e k s t a m i „sfolkłoryzowanymi"
a stricte „kościelnymi" jest n i e m a l niemożliwe. Trzeba się osta­
tecznie pogodzić z f a k t e m , iż wyraźne i arcyważne miejsce w dzie­
jach literackiej k u l t u r y ludowej zajmuje k u l t u r a „książkowa"
i upieranie się, że do k u l t u r y ludowej należą t y l k o (także daw­
niejsze) t e k s t y przekazywane słownie nie m a najmniejszego
sensu. Wszak f a k t e m jest, że w ciągu w i e k u X I X zauważalną
rolę w k u l t u r z e ludowej zaczęły odgrywać wierszowane nagrobne
inskrypcje (żo znamy i c h bardzo mało, to rzecz i n n a , bo n i k t
ich nio spisywał), że sposób przeżywania śmierci b y l zdetermi­
n o w a n y przez istnienie różnego rodzaju „Bractw Dobrej Śmier­
c i " etc. W ciągu w i e k u X I X zakres r e p e r t u a r u pieśni pogrze­
b o w y c h w y k o r z y s t y w a n y c h w Polsce, t a k n a wsi, j a k w mieście,
został jednoznacznie zdeterminowany przez obecność p e w n y c h
tekstów w kancjonałach, książkach do nabożeństwa i i n n y c h
m o d l i t e w n i k a c h . Ostatecznie więc mówić t u można o „ludo­
wości" pewnych pieśni w t y m sensie, że zostały one szerzej

zaakceptowane i częściej były używane, a w związku z t y m b y ­
i kontaminowane z

wały przerabiane, parafrazowane

innymi

z a t r z y m a n y — Prosimy na Jezusa r a n y — R a t u j z ognia m o j o
dusze — bo j o bardzo cierpieć musze — o J e z u " , strof. 12. Pieśń

t e k s t a m i , a także silniej zakotwiczyły się w p e w n y c h t r a d y c j a c h

t a znana jest z Pickoszewskiego,

l o k a l n y c h (dowody na t o daje K o l b e r g , z którego zapisów w y n i k a

i domowy

Dostateczny

śpiewnik kościelny

wraz z książką modlitewną, Niemieckie P i e k a r y 1850,

jednak, że decydującą rolę odgrywała t u oczywiście obecność

s. 892—893, strof. 12. Piekoszewski podaje, że śpiewa się ją n a

d a n y c h pieśni w kancjonałach używanych w d a n y m regionie).

melodię „Przez czyszczowe u p o d l e n i a " .

I

w t a k i m także sensie mówić można o pewnego r o d z a j u „lu­

dowej

religijności"

przejawiającej

się w

3. „ W dzień ów sądu ostateczny — W proch świat zmieni

w y k o r z y s t a n i u tego

Bóg Odwieczny — P r o r o k D a w i d t o zwiastuje — I S y b i l l a w y ­

rodzaju tekstów. Rzecz jasna, mówić t u można o f o l k l o r y z a c j i

r o k u j e " , 19 s t r o f czterowersowyeh. N i e jest t o oczywiście pieśń

w t y m jeszcze sensie, że w świadomości powszechnej zatarło się

„ludowa", lecz parafrazowany przekład h y m n u Dies

ich „książkowe" (scik: literackie) pochodzenie i że pewne z n i c h

Ula,

zyskały

zwiększoną

popularność.

Badawczych

kłopotów

to

jednak nie umniejsza. Wręcz przeciwnie. D o r a n g i niebotycz­

przypisywanego

franciszkaninowi

irae,

Tomaszowi

dies

z

Celano,

blisko związanemu ze św. Franciszkiem. J . Surzyński,

Polskie

Poznań 1891, s. 222 pisze, że „zdaje

pieśni Kościoła Katolickiego,

nego p r o b l e m u urasta n a przykład zagadnienie a t r y b u c j i autor­

się przecież, że zebrał on t y l k o istniejące przed n i m pieśni o Sądzie

skich, mniejszy

Pańskim w jedną całość", b o w i e m t e m a t t e n często występował

kłopot

sprawiając

tylko w

w y p a d k u pieśni

protestanckich. W y n i k a to z f a k t u , iż l i t e r a c k a k u l t u r a protes­

w

t a n t y z m u miała zawsze charakter k u l t u r y „ w y s o k i e j " — czy,

tego h y m n u (Nowy Korbut,

poezji

X

w i e k u . Istniał piętnastowieczny

polski przekład

I , s. 288), ale w p o l s k i m k a t o l i c y z m i e

t a k ją n a z w i j m y , „książkowej" — stąd w p r o t e s t a n c k i c h kancjo­

lepiej przyjęła się wersja przekładu Stanisława

nałach z reguły starano się podawać autorów pieśni, podczas

z r. 1598 (zob. u Surzyńskiego, s. 221—222, gdzie obie wersje).

g d y w k a t o l i c y z m i e przywiązywano do tego dużo mniejszą uwagę,

Wersję Grochowskiego (przekład w tereynach) przytacza współ­

bądź okresami (kontrreformacja) —

cześnie A . Chadam O F M , Śpiewnik

znikomą. Jest t o zresztą

p r o b l e m szerszy i d o t y c z y on nie t y l k o pieśni

pogrzebowej!

Można ten wywód zilustrować przykładami bodaj t y m ciekaw­

Grochowskiego

K a l w a r i a Ze­

kalwaryjski,

b r z y d o w s k a , 1984, w y d . 2, s. 483—485. Natomiast, „Grodziszc z a c y " śpiewają

jeszcze i n n y przekład (strofy

czterowersowe)

s z y m i , że związanymi z naszą współczesnością. O t o prawdziwą

wcześniej podany przez Ignacego Porlitiusa, Nabożeństwo żałobne

sensacją X V I F e s t i w a l u K a p e l i Śpiewaków L u d o w y c h w K a z ­

zawierające pieśni pogrzebowe

imierzu

nych,

byl

występ

Regionalnego

Zespołu

Pieśni

i

Tańca

i modlitwy

za dusze zmarłych wier­

wyjęte z książek przez Zwierzchność duchowną

pozwolonych,

„Grodziszezaki" z Grodziska k . Leżajska, który wykonał szereg

Syców 1849, s. 111—112, 19 strof. D o czasów

pieśni pogrzebowych, do dzisiaj żywych w k u l t u r z e tej miejsco­

nowej,

wości i w y k o n y w a n y c h

obecny b y l w mszy św. za zmarłych odprawianej w d n i u pogrzebu

w sposób polegający

na p o w t a r z a n i u

obecnie

obowiązującej,

liturgii

wprowadzenia

pogrzebu

hymn

śpiewem fraz wcześniej przedpowiadanych przez t z w . przewod­

i

n i k a . Istniejący i po dziś dzień działający w Grodzisku i jego

Rzymski...,

okolicah ta,cy „przewodnicy" posiadają zeszyty, w których za­

duchem l i t u r g i i nie m a obecnie tego t e k s t u w mszy

pisane są t e k s t y o w y c h t r a d y c y j n y c h śpiewów

(zob.

36

(z p o d o b n y m

zjawiskiem ma,my do czynienia na Suwalszczyźnio i w Biało­
stockiem, w zdeformowanej

pełnił rolę sekwencji po epistole (por. D . G . Lefcbre,

Mszał

L o h e m des Bruges 1931, s. 1717). Zgodnie z n o w y m

Czytania

Natomiast

zaś postaci i n s t y t u c j a p r z e w o d n i k a

ten

w

mszach

żałobnej

Katowice

za- zmarłych,

1978).

Olsztyn

1977, s.

683—688

(a podobnie wcześniej M . M . Mioduszewski,

Śpiewnik

kościelny

Śpiewnik

parafialny,

Kraków 1838, s. 287) przewiduje obecność tego h y m ­

ostała się też na D o l n y m Śląsku, gdzie starsze k o b i e t y , pełniące

z melodiami,

rolę k a n t o r a na pogrzebie, wspólcelebrują w t e n sposób pogrzeb

n u w czasie procesji żałobnej za zmarłych (nio mylić z procesją,

z księdzem). Repertuar

pogrzebową,

„Grodziszczaków"

wzbudził

zachwyt

tj. z

k o n d u k t e m , czyli

odprowadzeniem

zwłok

dla swej „ludowości"; spowodowało to nawet nakręcenie telewi­

z k a p l i c y do g r o b u ) : w y k o n u j e się go częściami, po k i l k a zwrotek

zyjnego f i l m u , którego emisja została j e d n a k przerwana. A l e

oddzielonych t z w . stacjami m o d l i t w . M a ten h y m n najdłuższą

z t y m mniejsza. T u idzie jedynie o pokazanie, że owe pieśni

w Polsce tradycję spośród pogrzebowych



kłady przez Grochowskiego i Tadeusza K a r y l o w s k i e g o

proweniencji

„książkowej".

Przyjrzyjmy

się

zatem

paru

śpiewów, jego prze­
(Śpiewnik

O l s z t y n 1977) są prawdziwie piękne, ale współcześnie

t e k s t o m , życzliwie m i udostępnionym przez p. Mariannę Halicką

parafialny,

z Rzeszowa za pośrednictwem prof. Czesława Hernasa, a pocho­

jego znajomość zanika, i stąd jego w y k o n a n i e przez „Grodzisz­

dzących z tego repertuaru „Grodziszczaków"...

czaków" było taką sensacją.

1. Pieśń pogrzebowa,

4. Pieśń, i n c . „Posłuchajcie grzesznicy o statecznym sądzie

i n c . : „Już ide do g r o b u ciemnego s m u t ­

n e g o " , 16 strof. Fischer Zwyczaje

pogrzebowe,

s. 216 (ze wskaza­

n i e m źródła) mówi o jej używaniu w Rzeszowskiem

— K i e d y nas złych i d o b r y c h Bóg sądzić zasiędzie", 28 zwrotek
d w u w e r s o w y c h . Podaje tę pieśń współcześnie w nieco innej wersji

w r o l i po­

grzebowej oracji i n o t u j e jej śpiewanie w Białostockiem, Sied-

A . Chadam, Śpiewnik

leekiom i na, Podlasiu. W

nieco zmienionej wersji 7 s t r o f tej

wersowych. Jest t o bardzo stara pieśń o Sądzie

pieśni podaje zbiór Pieśni

pogrzebowych

t r a d y c y j n i e należąca do „dziadowskiego" r e p e r t u a r u : w

lickich

osobno

odbite

z Kancjonału,

dla chrześcijan

Cieszyn

ewange­

1912, s. 59, gdzie

nacji

dziadowskiej

s. 487—488, 14 s t r o f d w u ­

kalwaryjski,

Ostatecznym,
Peregry­

z r . 1614 m o w a jest, żo „owej też t a m radzi

także i n f o r m a c j a , że śpiewa się ją n a nutę własną, t o jest n a

słuchają

nutę czeskiej pieśni „ J i ż j a j d u do h r o b u " . F a k t , iż słowa tej

i XVII

pieśni: „Bogu was poruczam — z w a m i się rozłączam, — Przy­

zaświadczają między i n n y m i : F . Sielicki, s. 102; Słownik folkłoru

jaciele! w grobie — J a już spocznę sobie" — znalazły zastosowa­

polskiego,

nie w słowackiej epigrafice, mianowicie umieszczone

s. 275 i 444. Pogrzebowego zastosowania

zostały na

o sądzie"

(Antologia

literatury

sowizdrzalskiej

s. 92; F . K o t u l a , Znaki

przeszłości, Warszawa 1976,
wśród protestantów

grobie J a n a V a j o w Cerovie: „Sbohom, rodićia m i l i , sa t u m a j t e

d o w o d z i jej obecność w Pieśniach pogrzebowych

— a n a u n i a si spominajte. — B o h u vas porućam, S V a m i sa

gelickich,

rozlućam — B o h u p o r u c a m a za Vaśu — lasku pekne v i m
d'akujem"

(R. B e d n a r i k , Gintoriny

na Słorensku,

chrześcijan ewan­

1912, s. 84—85.

5. Pieśń pogrzebowa

Bratislava

XVI

wieku, Wrocław 1966, s. 256), zaś jej dawną popularność

młodzieńca, inc. „ Z w a m i rozstanie ro­

dzice u k o c h a n i — Sprawuje w s z y s t k i m g o r z k i c h łez w y l a n i e " ,

1972, s. 108) dowodzi, że najprawdopodobniej przyszła t a pieśń

10 strof. Należy

do P o l s k i z Czech l u b Słowacji za pośrednictwem ewangelickim

i w ubiegłym w i e k u była bardzo p o p u l a r n a . Występowała między

i znalazła zastosowanie wśród katolików i w prawosławiu (zob.

i n n y m i w śpiewnikach: Szymon Perzich. Zupełny katolicki

K o l b e r g , t . X X X V , s. 187). N i e podaje tej pieśni a n i śpiewnik

nał, Wrocław

Mioduszewskiego, a n i też przebadane przeze m n i e inne dziewięt­

Syców 1849, s. 1 2 — 1 3 ; Serce do Boga, Kępno 1916, s. 276—277.

nastowieczne

śpiewniki k a t o l i c k i o , co prawdopodobieństwo tej

sugestii trochę zwiększa.
2. Pieśń

o więźniu czyjscowym,

mc. „Więzień

w

czyjscu

6. Pieśń

ona do licznej

g r u p y pieśni

„żegnających"
kancjo­

1841, s. 4 7 8 ; I . P o r l i t i u s , Nabożeństwo żałobne,
o nikczemności człowieka, inc. „Zejdą się k r e w n i

i

śmierdzące c i a ł o — N i e w i e l e myśląc, co się z n i m stało —

W

grób poprowadzą...", 20 strof. Jost t o obszerny f r a g m e n t

53

(ściślej mówiąc — cały „parafraf"

5) Przeraźliwego

echa trąby

Bolesławiusza (pocz. X V I I w . —

Klemensa

ostatecznej

dzieła p i e r w s z y raz wydanego

7. B o się sumienie i c h sroży, Sądem i wiecznością

1689),

w P o z n a n i u w r. 1670. później

trwoży,

A kończąc życie doczesne, Idą stąd n a męki wieczne.
8. M y stojący p r z y t y m grobie,

Uważmy

t o dobrze

sobie,

wznawianego w l a t a c h 1685, 1695, 1725, 1726, 1740, 1750 ( d w u ­

Że każdy legnie na m a r y , T a k młody j a k o i stary.

k r o t n i e ) , 1770, 1777, 1779 ( t r z y k r o t n i e ) , 1808, 1874, 1876, 1878

• 9. Możny, u b o g i i równy, N i k t o d śmierci n i e w y m o w n y ; Któż

( t r z y k r o t n i e ) , 1881, 1883 ( d w u k r o t n i e ) , 1884, 1886, 1889, 1895,
1897,

1900 a drukowanogo

Warszawie,

w

Krakowie, Poznaniu, Wilnie,

Częstochowie, W a d o w i c a c h

Wałecki, Klemens

Boleslawiusz.

Pisarz

i Chełmnie
reformacki

wie, n a k i m kolej stoi? Przetoż niech się każdy b o i .
10. K a ż d y t r u p t o głośno mówi: I w y też bądźcie g o t o w i , Bo

(por. W .

XVII

wieku,

a n i się spodziejecio, K i e d y do g r o b u wpadniecie.
11.

Byłem tern, czem w y jesteście, Jestem, czem i w y będziecie,

„Archiwa B i b l i o t e k i i Muzea Kościelne", t . 25, 1972, s. 277—302).

Śmierć o niepewnej godzinie, Około was się zawinie.

O g r o m n a popularność tego dziełka n i e zmalała po r o k u 1900 —

12. Z ty-ch to prochów i z t y c h kości Uznajcie świata marności,

w początkach X X w i e k u miało ono jeszcze" k i l k a (a może i k i l ­

N i e znać t u , k t o miał w y g o d y , L u b k t o cudnej b y l u r o d y .

kanaście) wydań, docierających do ludowego i drobnomieszcza-

13. N i e topmyż serca w marności, Lecz ćwiczmy się w poboż­

ńskiego kręgu odbiorców. T a o g r o m n a popularność Echa

nie

ności, B o do wiecznego żywota Tydko nas p r o w a d z i cnota.

była p r z y p a d k o w a : nawołująca do czynienia p o k u t y i bezgrzesz­

14. Tę więc naukę d l a siebie Z a m i e r z m y p r z y t y m pogrzebie,

nego życia ukazuje, z j a k i m i c i e r p i e n i a m i u m i e r a człowiek „świa­
t o w y " , roztacza pełną grozy i świetnych obserwacji
n y c h wizję u m i e r a n i a . Echo

fizjologicz­

weszło w obieg p o p u l a r n y i zajęło

w n i m ważne m i e j s c e . T e k s t śpiewany przez „Grodziszczaków"
37

Że t e n p r z y śmierci szczęśliwy, K t o wiedzie żywot c n o t l i w y .
15. G d y się do d o m u w r a c a m y , Z tobą się bracie żegnamy;
Niech t w a dusza t a m osiędzie, Gdzio śmierci więcej nie będzie,
A po prac}- i żałości, Odpocznij w wiecznej

radości.

niewiele różni się o d wersji d r u k o w a n y c h , różnice są n i e i s t o t n e .
7. Pieśń o duszach

w czyjscu

l a m e n t więźniów jęczących...". 14 strof. I

Amen.

3 9

i n o . „Zaczynam

„Naturalność" ludowego sposobu pojmowania śmierci, t y -

t e n utwór wyszedł

lekroć zaświadczana, że nie ma, potrzeby odwoływać się t u do

pokutujących,

spod pióra K l e m e n s a Bolesławiusza a był dołączany do k o l e j n y c h

opracowań zagadnienia, nie sięgała j e d n a k tej ekspresji, z jaką

wydań Przeraźliwego echa (w w y d a n i u warszawskim z r o k u 1808

roztaczała wizje śmierci późnobarokowa l i t e r a t u r a

na s t r o n a c h 198—200). O pogrzebowym zastosowaniu tej pieśni

wręcz lubująca się w n a t u r a l i s t y c z n y c h obrazach rozkładającego

świadczy choćby f a k t , że j e j melodię podał Mioduszewski w Do­

się ciała . Można zaryzykować twierdzenie, żo było nawet prze­

datku I I do Śpiewnika Kościelnego

(Kraków 1863, s. 960). I t u

ciwnie — l u d wprawdzie akceptował owe eschatologiczne teksty

przekształcenia t e k s t u są n i e z b y t

znaczne

i wykonywał je powszechnie na pogrzebach, lecz ich w y m o w a



jedyną

różnicą

dewocyjna,

40

ważniejszą jest przemiana pierwotnego „Ojciec i m a t k a j a k stał

odstawała o d treści różnych zabiegów i gestów w y k o n y w a n y c h

się p a l i " ( u Bolesławiusza) w „Ojciec i m a t k a j a k się t a m p a l i "

w czasie rytuału pogrzebowego. K o l b e r g n a przykład mówi, że

(u Godziszczaków).

wśród pieśni śpiewanych w czasie nocnogo czuwania p r z y zmar­

B r a k miejsca nie pozwala t u n a prowadzenie dalszych t a k i c h

łym (puste noce) śpiewano w Poznańskiem pieśń:

analiz t e k s t o l o g i c z n y c h ; w m a r c u 1985 dowiedziałem się o d doc.

Jużeś zginiony, już potępiony,

d r l i a b . R o c h a S u l i m y , że przeprowadzona przez niego (zupełnie

Bluźnileś B o g u , jużeś u progów
piekiolnych

niezależnie) i d e n t y f i k a c j a tekstów z r e p e r t u a r u Grodziszczaków,
będąca i c h konfrontacją z i n n y m i zupełnie śpiewnikami, dała
w y n i k i identyczne

T a k więc r e p e r t u a r „Grodziszczaków" repre­

zentuje ową pieśń kościelną, która t a k wiele zawodu

sprawiła

( K o l b e r g , t . X I , s. 164)
Pełna grozy ekspresja tego siedemnastowiecznego
z diabłem'

11

Dialogu

anioła

jest w istocie też odległa o d rzeczywistych treści na­

B y s t r o n i o w i , co nie przeszkodziło t e m u , że w r. 1982 stała się

dających sens czuwaniu p r z y zwłokach: akceptacja, t e k s t u nie

ona festiwalową sensacją!

stanowi więo o l u d o w y m sposobie p o j m o w a n i a śmierci. Można

Jeśli zatem na podstawie łotewskich pieśni l u d o w y c h — dain

t u raczej mówić o p e w n y m n a r z u c o n y m przez Kościół — bądź

— można, m n i e j l u b więcej t r a f n i e zrekonstruować obraz ludowego

przez koncepcje wyznaniowe różnych r e l i g i i — sposobie p o j m o w a ­

łotewskiego s t o s u n k u do śmierci, t o podejmowanie tego r o d z a j u

n i a śmierci.

próby w o p a r c i u o t e n , „ l u d o w y " , a przecież w istocie nie l u d o w y ,

W i d z i a n o przez ten p r y z m a t w y z n a n i o w y pieśni pogrzebowe

roperatuar pieśniowy uznać trzeba za zabieg bardzo r y z y k o w n y .

mówią sporo nie o l u d o w e j , ale wdaśnie o wyznaniowej koncepcji

Polskie
i

pieśni pogrzebowo zarysowują

jej p r o b l e m a t y k i z d e t e r m i n o w a ć

obraz

śmierci

śmierci i związanych z d a n y m w y z n a n i e m formach k u l t u zmar­

przez koncepcje

bowiem

religijne

łych. Wstrzymując się już o d komentarza, tekst bowiem są.m mówi

i t y l k o wtórnie zabarwiony przez elementy pochodzenia ludowego,

za siebie, przytoczę dla zilustrowania tego zjawiska

a pojawiające się w w y n i k u k o n t a m i n a c j i różnych tekstów i i c h

pieśń „cerkiewną", podaną w Śpiewniku

parafrazowania.

szewskiego :

Dowodów n a rzecz, znanej

zresztą

z badań

najpierw

kościelnym M . M i o d u ­

Fischera i Biegeleisena, tezy o ludowej koncepcji „śmierci oswo­

Z a t r z y m a j c i e się, rozpytajcie się, / Czyjeż jęczą p r o c h y ?

jonej"

O s y n y , córki, co te pagórki, / Co szepcą te lochy ?

3 8

trzeba więc szukać gdzie indziej, co najwyżej

dostrze­

gając, iż t e k s t y pieśni pochodzących z X V I I i X V I I I w i e k u
przyczyniać się mogły do jej u t r w a l e n i a . D o b r y m t u przykładem
może być j e d n a z p o p u l a r n y c h do niedawna pieśni, zawierająca
tyleż elementy

znane

z tradycji kultury

średniowiecznej, ile

obecne w obowiązującej poprzednio l i t u r g i i pogrzebu:
1. Pogrzebmyż t o ciało w grobie, Niechaj t u spoczywa
A l b o w i e m z ziemi stworzone, W
nasze ska,zitelno,

sobie;

ziemię będzie obrócone.

Zmartwychwstanie

nieśmiertelne.

3. W n i e m staniem}* przed Sędziego, Uslyszem dekret z ust Jego,
Z n i e m pójdziemy na zbawienie, l u b na, wieczne potępienie.
4. Co teraz t u zasiejemy, T o t a m żniwować będziemy; Szczęśli­
w y , k t o kocha Boga, N i e s p o t k a go żadna, trwoga,.
5. K t o żyje w boskiej bojaźni, Z ludźmi w braterskiej przyjaźni,
T e n w łasce Boskiej u m i e r a , A śmierć m u niebo o t w i e r a .
6. Lecz co o Boga nie dbając, A n i bliźnich nie kochając, Gwałcą
Boskie przykazanie, T y c h ciężkie czeka skonanie.

54

Których k o c h a l i , j a k b y nio znali.
I

nie r z e k l i n a m : pokój wdeczny w a m .

Czyjeż t o groby, jakie osoby / W t y c h j a m a c h dziedziczą?
r

Ogryzłe głowy, gnatów połowy / Skarb bogactwa liczą ?

2. A lubo w p r o c h się obróci, Z n o w u m u Bóg życio wróci,
Ciało

Pominęli nas, zapomnieli wczas,

Czyż nas nie znacie, siostro i bracie,
Śpimy głęboko, już nasze oko
N i e ogląda was, c h y b a w sądny czas.
Odezwijcie się, upomnijcie się, / Smutne z kostek j a t k i !
Nio zna was cudzy, k r e w n i n i słudzy, / Nie znają toż d z i a t k i .
Zgasło n a m słońce, nie masz obrońcę,
Zginęła sława, m y śmierci strawa,
Dopiero z n a m y wieczności bram}'.
Gdzież b u d o w n i c z y , co k o s t k i liczy,
W z r o s t zmierzył, d u c h zważył ?
Gdzież jest t a siła, która w was była, / Któż ciało obnażył?
U l e p k i z błota, co za ślepota!

W B o g u żyjecie, czyż w y nie wiecie,

wały

Że w d z w o n u dźwięku zrzuci was z ręku.

one

zastosowanie

w

nagrobnych

wierszowanych

Zgoła inną wizję śmierci zarysowują pieśni protestanckie,

Zmarły człowiecze, z tobą się żegnamy;

czego przykładem niech będą d w a f r a g m e n t y pieśni n a p i s a n y c h

P r z y j m i j dar s m u t n y , który c i składamy:

przez

Trochę n a grób twój porzuconej g l i n y

U

Andreasa

Gryphiusa

(1616—1664)

i

ins­

k r y p c j a c h . T a k było ze wspomnianą pieśnią Karpińskiego:

42

Eliasza

Łaniego.

G r y p h i u s a m a m y : „Dokonano! już bój jest skończony, —

O d t w y c h przyjaciół, sąsiadów, r o d z i n y .

Zbawca mię p r z y j m u j e . — Idźże świecie! Przedtem u j a r z m i o n y ,
— Już swobodę czuję — Przez Jezusa i żywą radością — Żegnam

Powracasz w ziemię, co tw-ą matką była.

przyjaciół z uprzejmością. — D o k o n a n o !

Teraz cię s t r a w i , niedawno żywiła!

D o k o n a n o ! mój

Jezus n a siebie — Wziął m e w i n y m n o g i e ; — Cierpiał za m n i e

T a k droga każda, którą nas świat w o d z i ,

w krzyżowej potrzebie — Męki nader srogie. — O, j a używam

N a t e n u b i t y gościniec w y c h o d z i .

w r a n a c h jego — Przytułku wiocznie bezpiecznego! —

Doko­

nano ! " .
4 3

Niedługo bracie (siostro) z tobą się u j r z y m y !

N a t o m i a s t u Eliasza Łaniego (1570—1618): „Już to ciało

Jużeś t a m doszedł, m y jeszcze i d z i e m y ;

p o c h o w a j m y — B o g u duszę zalecajmy, — B y jej raczył z swej

Trzeba c i było odpocząć po biegu,

litości — Dział dać we wiecznej

T y wstaniesz, boś t u t y l k o n a noclegu.

radości. — — Wszak

i w i e r z y m y , — Że się, da Bóg, zobaczymy
ostateczny, — G d y nas zbudzi sędzia

ufamy

- W o n dzień świata

wieczny" .
4 4

Boże, ten zmarły w d o m u T w y m przebywał,

Kończąc tę serię porównań przytoczę wreszcie jedną z n a j ­

U

stołu Twego jadał, Ciebie wzywał.

popularniejszych k a t o l i c k i c h pieśni pogrzebowych — osiemnasto­

N a Twej litości polegał

wieczną, jeszczo do niedawna śpiewaną, zwłaszcza n a w s i , n i e m a l

D a j jego duszy odpoczynek

bezpieczny,
wieczny.

46

powszechnie, lecz dzisiaj już zapomnianą:
Jezu w Ogrojcu mdlejący, k r w a w y p o t wylewający!

Trzecia strofa tej pieśni znalazła zastosowanie j a k o i n s k r y p c j a

Dusze w czyścu omdlewają, T w e j ochłody

nagrobna.

wyglądają,
O Jezu, o J e z u !

47

Inną miarą wielkiej popularności tej pieśni, będącej j e d n y m

Przez twój p o t , O Jezu drogi, Wyzwól dusze z męki srogiej!

jeszcze zza g r o b u i n a d grobem

P o t u krwawego strumienie, niechaj zaleją płomienie,

jest f a k t , iż śpiewano ją i śpiewa się n a d a l n a k i l k a m e l o d i i .

O Jezu, o J e z u !
Przez, t w o , J o z u , d y s c y p l i n y , K t ó r y ś cierpiał d l a dusz w i n y !

zwycięstwem

„poety

serca"

„ K l a s y c z n ą " — pierwszą była melodia „ K t o się w opiekę" J a n a
Kochanowskiego, pochodząca z X V I I l u b X V I I I w i e k u :

Niech z rózg, krwią Twą zbroczonych, Spłyną k r o p l e na
strapionych,
O Jezu, o J e z u !

4 5

W trzech t y c h , t y p o w y c h , pieśniach o d b i j a się odmienność
wyznaniowej

koncepcji śmierci, co miało wpływ n a kształt l u ­

dowego j e j p o j m o w a n i a ,

a też wyznacza

odmienność

typów

postępowania badawczego. Zarazem jednak w a r t o pamiętać, że
jak

wśród

protestantów

m a z u r s k i c h występowa!

Boskiej z Świętej L i p k i , j a k protestancka Postylla

Matki

Drugą z m e l o d i i ułożył T e o f i l K l o n o w s k i , organista i k o m p o ­

A d a m a Gacju-

kult

z y t o r poznański i podał ją w zbiorze własnym Szczeble do nieba,

sza w y k o r z y s t y w a n a była przez śląskich katolików, t a k samo
pewne pieśni protestanckie śpiewane były przez katolików

Poznań 1867:



i o d w r o t n i e . D o takiego wspólnego r e p e r t u a r u należały n a przy­
kład: „Słuszna to pamiętać zawsze o t y m " , ułożona po czesku
przez J a n a Silvaiia (1493—1593, inc. „Sluśit to n a każdy ćas",
zalecana d l a katolików przez k s . Walczyńskiego (15 pieśni zazmarłych, Tarnów 1913, s. 13); „Jezu w i e m , że umrzeć

dusze

muszę" (Pieśni

pogrzebowe

chrześcijan ewangelickich,

1912, s. 8;

I g n a c y P e r l i t i u s , 1849, s. 8 2 — 8 3 ) ; „ I d z i e , idzie Bóg p r a w d z i w y "
(powszechna wśród katolików, jest w zbiorze Pieśni
chrześcijan

ewangelickich,

w

(Pieśni

grobie"

1912, s. 85); „Pogrzebmyż

pogrzebowe

s. 6 1 ; Serce do Boga,

pogrzebowe

chrześcijan

to ciało

ewangelickich,

1912,

Trzecią ze znanych podał Oskar K o l b e r g (t. X I , s. 164) za
Książką do nabożeństwa z polecenia

arcybiskupa

Dunina,

Leszno

1844, s. 778:

Kępno 1916, s. 274—276); „Zmarły czło­

wiecze z tobą się żegnamy" Franciszka Karpińskiego, podana
w

zbiorze

Pieśni

pogrzebowe

chrześcijan

ewangelickich,

1912,

s. 65 (na nutę „ K t o się w opiekę" — śpiewana cło dzisiaj n a
k a t o l i c k i c h pogrzebach, o c z y m już była m o w a wyżej.
Być może listę t y c h związków można b y poszerzyć; w y k l u ­
czyć nie można,, że podobne konwergencjo

dostrzeżemy także

Istniały więc (i n a d a l istnieją) różne regionalne w a r i a n t y
tego śpiewu, ale t r u d n o dokładnie powiedzieć, co o tej regionali­

w pieśniach prawosławnych, mało m i znanych. Uwzględnić t u

zacji decydowało; być może po p r o s t u t y l k o f a k t występowania

także trzeba związki inno — pewną część p o l s k i c h pieśni pogrze­

w stosowanych w d a n y m regionie śpiewników t e j , a n i e innej

b o w y c h stanowią przekłady tekstów obcych, niemieckich, czes­

melodii.

k i c h i słowackich (najczęściej zresztą są t o pieśni protestanckie).
J a k wspomniałem, pieśni protestanckie ulegały nieco

mniejszej

Wspomniałem

o

wielkim

bogactwie

owego

repertuaru.

Dodać się zatem godzi, iż ów wstępny rekonesans przeprowadzony

f o l k l o r y z a c j i p r z y n a j m n i e j w t y m sensie, że za. sprawą literackiej

został w oparciu o łączną liczbę ok. 250 pieśni, w y b r a n y c h z k i l ­

k u l t u r y p r o t e s t a n t y z m u zachowała się pamięć o i c h a u t o r a c h ,

k u n a s t u śpiewników dziewiętnastowiecznych i dwudziestowiecz­

co jest rzadkio w k a t o l i c y z m i e . Całkowitej n i e m a l a n o n i m i z a c j i

n y c h . J a k się rzekło, pewno z o w y c h pieśni cieszyły się większą

uległa

„Zmarły

popularnością, której miarą było częstsze i c h p r z e d r u k o w y w a n i e

nabożne, Supraśl 1792. Wykładni­

— zaś ongiś najbardziej popularne pojawiają się w s k r o m n y c h

na przykład

pieśń

człowiecze" ze zbioru Pieśni

Franciszka

Karpińskiego

k i e m większej popularności p e w n y c h pieśni jest f a k t , iz znajdo­

w y b o r a c h we współczesnych śpiewnikach.

55

Skupiwszy w niniejszych „prolegomenach" uwagę n a t y c h
pieśniach, które funkcjonowały

w k u l t u r z e l u d o w e j , z braku

miejsca p o m i j a m t u omówienie sporej a niezmiernie ciekawej
g r u p y świeckich pieśni pogrzebowych.

przeszły

49

i b y w a w y k o n y w a n a bardzo często n a pogrzebach byłych L w o wiaków.

Pojawiły się one o d po­

czątków X I X w i e k u w związku ze wzrostem k u l t u bohaterów
narodowych

Więc cię nic trzeba żegnać ł z ą " . Jest ona żywotna do dzisiaj

i p a t r i o t y c z n i e i n t e r p r e t o w a n y c h pogrzebów, ale

długą ewolucję, stąd k u l t u r a

popularna wieku

XX

Praca niniejsza n a w e t w części nie wyczerpuje o g r o m u pro­
b l e m a t y k i polskiej pieśni pogrzebowej,

ale też jej a u t o r n i e

stawiał sobie t a k i c h zamierzeń. Szło t u j o d y n i e o

zarysowanie

w Polsce znalazła specjalne pieśni przeznaczone n p . n a pogrzeb

p r o b l e m u i wskazanie, j a k bardzo wdzięcznym, złożonym, ale

uczniów, odśpiewywane przez kolegów zmarłego . Ze świeckich

i t r u d n y m obszarem d l a badań jest t a , niesprawiedliwie do tej

pieśni tego t y p u największą

p o r y p o m i j a n a , a n a naszych oczach bodaj ostatecznie

48

bodaj

popularność zdobył sobie

marsz żałobny A . Orłowskiego „ W mogile ciemnej śpisz n a w i e k i ,

jąca, gałąź polskiej pieśni

zanika­

powszechnej.

P R Z Y P I S Y

Cytuję je licznie w n a s t . p r a c a c h : Wiersze z cmentarza.
0 współczesnej epigrafice
wierszowanej,
Wrocław 1985; Arnice
viator siste paulisper,
„Przegląd P o w s z e c h n y " , 1983, n r 1 1 ;
Siste gradum viator, „Przegląd P o w s z e c h n y " 1985, n r 4
Por. A . L a b u d d a , Liturgia
pogrzebu w Polsce do wydania
Bytuału piotrkowskiego
(1631), Warszawa 1983, s. 6
tamże, s. 251—252
Por. A . L a b u d d a , o p . c i t . , s. 210; F . Sielicki, Folklor biało­
ruski, Wrocław 1983, s. 6 4 — 6 5 ; A . Fischer, Zwyczaje
pogrzebowe
ludu polskiego, L w ó w 1921, s. 148—154
Obrzędy pogrzebu dostosowane do zwyczajów diecezji
polskich,
K a t o w i c e 1978, s. 14
tamże, s. 14
P o r . : Ojcze nasz. Modlitewnik
wspólnoty chrześcijańskiej,
W r o c l a w 1983, w y d . 7, gdzie m . i n . pieśni „Jezu w Ogrojcu
mdlejący", „ A c h Ojcze pełen litości", ,,Z głębi mojego serca
głos w y d a n y " — ale wszystkie te pieśni są podano w wersjach
krótszych niż w śpiewnikach dziewiętnastowiecznych. Nieco
więcej tekstów i w pełniejszych wersjach podaje A . Chadam
o f m , Śpiewnik kalwaryjski, K a l w a r i a Zebrzydowska 1984, w y d . 2
Słownik terminów literackich p o d redakcją Janusza Sławiń­
skiego, Wrocław 1976, s. 303
Por. W . B u g i e l , Lamentowa
grupa pieśni
pogrzebowych,
Przemyśl 1925, s. 2 7 ; W . F e d o r o w s k i , Lud w okołicy Żarek, Sie­
wierza i Piłicy, t . 1, Warszawa 1888, s. 132—133
Por. I . Namysłowska, Żałoba, „Psychiatria P o l s k a " ,
t . 10, 1976 nr 2, s. 183
Z o b . F. Sielicki, Pieśni pogrzebowe i dziadowskie śpiewane
w b. powiecie wileńskim, „Slavica VratislaA'iensia", X X I I , Wroc­
ław 1982, s. 92—93
C y t . za,: J . Siedlecki, Śpiewnik kościelny, Wydanie
Ju­
bileuszowe (1878—1928),
Kraków 1947, s. 346
A . Fischer, op. c i t . , s. 214
Por. tamże, s. 318
" P o r . tamże, s. 305—306; A . L a b u d d a , op. cit„ s. 42
Por. пр.: S. Chodyński, Organy, śpiew i muzyka w kościele
katedralnym włocławskim, Włocławek 1902, s. 272; A . Schweitzer,
Johann Sebastian Bach, Kraków 1972, s. 26
Obrzędy pogrzebu dostosowane do zwyczaju diecezji
polskich,
s. 13. W y d a j e się j e d n a k , że i n s t r u k c j a t a nie jest w pełni sku­
teczno, co bodaj w y n i k a z porzucenia przez Kościół t r a d y c j i
dawnego polskiego śpiewu pogrzebowego jako n i e z b y t zgodnego
z duchem nowej l i t u r g i i .
B . Zakrzewski, Boże, coś Polskę Alojzego
Felińskiego,
Wrocław 1983, s. 20 i 21
C y t . za: J . A . M o r s z t y n , Utwory zebrane. Opracował
Leszek K u k u l s k i , Warszawa 1971, s. 137
Nie odnotował istnienia t a k i c h elementów J . A . Chrośc i c k i , Pompa funebris. Z dziejów kultury staropolskiej,
Warszawa
1974
Por. A . Fischer, op. c i t . , s. 214—217
tamże, s. 214
tamże, s. 216
J . S. Bystroń, Pieśni ludu polskiego, Kroków 1924, s. 12
1

2

3
4

5

6

7

8

9

1 0

1 1

1 2

1 3
1 4

1 6

17

1 8

1 9

2 0

2 1

2 2

2 3
2 4

P o r . : H . Biegeleisen, V kolebki. Przed ołtarzem. Nad mo­
giłą, Lwów 1929; H . Biegeleisen, Śmierć w obrzędach, zwyczajach
i wierzeniach ludu polskiego, Warszawa 1931; A . Fischer, Święto
umarłych, Lwów 1923
Rzecz referuję w książce Wiersze z cmentarza,
Wrocław
1985. Por. też A . L a b u d d a , op. c i t .
Por. A . Fischer, Zwyczaje pogrzebowe..., s. 215
Por. A . L a b u d d a , op. c i t . , s. 41
A . Fischer, Zwyczaje pogrzebowe..., s. 206. Por. też tamże,
s. 3 9 1 ; Ć. Z i b r t , Seznam pover a zvyklosti pohanskych,
Praha
1894; W . Sonntag, Totenbestałtung, H a l l e 1878, s. 172
A . Fischer, Zwyczaje pogrzebowe..., s. 378 (odsyła do K o l ­
berga, Mazowsze I , s. 216
Рог. E . A . V o l t e r , Materiały dla etnografii łatyszkago plemeni witebskoj gubernii,
cz. I , Petersburg 1890, s. 369—385
Por. J . I . Kraszewski, Witolrauda,
w y d . 2, W i l n o 1846,
s. 36—37
S. Czernik, Trzy zorze dziewicze. Wśród zamówień i zaklęć,
Łódź 1968, s. 42
J . K o l l a r , Narodnie
spievanky,
t . 1, B r a t i s l a v a 1953,
s. 472
K . Zawistowicz-Adamska, Społeczność wiejska,
w y d . 2,
Warszawa 1958, s. 49
I n f o r m a c j e to zawdzięczam p . M a r i a n n i e H a l i c k i e j z Rze­
szowa.
Dzieje recepcji, treść i znaczenie Przeraźliwego echa K .
Bolesławiusza omówił Janusz D u n i n , Papierowy bandyta. Książka
kramarska i brukowa w Polsce, Łódź 1974, s. 5 2 — 5 9
Pojęcie „śmierci o s w o j o n e j " (la m o r t apprivoisee) przej­
muję z p r a c y : P. Aries, Essais sur 1'histoire de la mort en Occident
du Moyen Age a nos jours, Paris 1975, ale samą istotę zjawiska
opisali w Polsce wcześniej Fischer i Biegeleisen.
Serce do Boga. Śpiewnik kościelny dla użytku pobożnych
katolików przez cały rok, Kępno 1916, s. 274—276
Рог. M . Eustachicwicz, Twórczość Dominika
Rudnickiego,
Wrocław 1966, s. 112
Por. tamże, s. 70
M . Mioduszewski, Śpiewnik
kościelny, Kraków 1838,
s. 676—678
Pieśni pogrzebowe dla chrześcijan ewangelickich
osobno
odbite z Kancjonału, Cieszyn 1912, s. 39
tamże, s. 60. R. B e d n a r i k , Cintoriny
na Slovensku, B r a ­
t i s l a v a 1972, s. 108 c y t u j e wierszowany nagrobek, który jest
c y t a t e m z tej pieśni (1960).
J . Siedlecki, op. c i t . , s. 338—339
tamże, s. 346—347
Szerzej rzecz r o z w i j a m , podając też inne przykłady w książ­
ce Wiersze z cmentarza, Wrocław 1985
Por. n p . pieśń Nad grobem (inc.: „ N a d t w o i m grobem,
k o c h a n y kolego, S t o i m y s m u t n i . . . " (w:) K . Hławiczka, Śpiewnik
szkolny, cz. 2, Cieszyn 1925, s. 151—152
Z o b . Śpiewnik strzeleckiej Szkoły Junaka, Warszawa 1934,
s. 3 6 0 — 3 6 1 (za wskazanie tego źródła dziękuję uprzejmie p. prof,
dr F r a n c i s z k o w i Siedlickiemu).
2 5

2 6

2 7

2 8

2 9

3 0

3 1

3 2

3 3

3 4

3 5

3 6

3 7

3 8

3 9

4 0

4 1

4 2

4 3

4 4

4 5

4 6

4 7

4 8

4 9

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.