http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/4017.pdf
Media
Part of Sprawozdania i recenzje / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1949 t.3 z.11-12
- extracted text
-
WOJEWÓDZKA W Y S T A W A
RZESZOWSKIEJ
W
SZTUKI
LUDOWEJ
ŁAŃCUCIE
JANINA
l ^ r u g a z kolei wystawa rzeszowskiej sztuki
ludowej urządzona była przez Wojewódzki W y
dział K u l t u r y i Sztuki oraz Centralą
Rolniczą
w wyjątkowo trudnych warunkach organizacyj
nych (brak środków lokomocji), słabiej obesłana
w porównaniu z zeszłoroczną wystawą, a pomy
ślana była jako dalszy ciąg
zapoczątkowanej
w ubiegłym roku planowej akcji w zakresie przy
stosowania wytwórczości ludowej do potrzeb mia
sta. Wystawa ta trwała od 10.IX do 10.X r. b.
urządzona w Ośrodku Muzealnym w Łańcucie.
Ekspozycją wystawy przeprowadził art. mai. prof.
Bielecki Włodzimierz z Rzeszowa przy pomocy
art. malarek Hanny Milewskiej i Janiny Golczyńskiej, uczestniczek ekipy naukowej
łódzkiego
S TAN KIE WICZO
WA
Muzeum Etnograficznego, przeprowadzającej w t y m
czasie badania terenowe w rejonie Łańcuta.
Zebrano od 110 wystawców około 670 ekspo
natów. Część z pośród nich, przeważnie tkaniny,
wyłączono z ekspozycji, przeznaczając do sprze
daży w czasie trwania wystawy. Do ekspozycji
użyto około 300 przedmiotów. Najliczniejszy był
dział ceramiki, potem koronek, tkanin, zabawek
z drewna, pisanek, wyrobów koszykarskich z w i k
liny i łupanego drewna, oraz rzeźby Szczepana
Woźniaka. Całość uzupełniona była wybranymi
eksponatami muzealnymi, ze zbiorów organizują
cego się w Łańcucie Muzeum Etnograficznego, dla
pokazania podłoża, na k t ó r y m wyrosła tradycyjna
wytwórczość miejscowa.
Zbiory te pochodziły
Ryc. 1. Ozdobny brzeg „rańlucka" muślinowego, z trzema różowymi pwkami, tkanymi w regularnych odstępach
opięciu i sz(ściu nitkach, haUowany ciemno-wiśniowymi nićmi, ściegiem dzierganym i nakładanym.
Ryc. 2. Podobny brzeg „rańlucłm" muślinowego, haftowany tym samym ściegiem, nićmi ponsowymi i czarnymi.
357
Bye. 9.
„Królik"
gwiz dawka gliniana lepiona, również
przez Kępę
Władysława
z zakupów ostatnio poczynionych przez ekipę pod
kierunkiem dr Janiny Krajewskiej,
dyrektorki
Muzeum Etnograficznego w Łodzi.
W w y n i k u zeszłorocznego konkursu ceramiki,
na obecnej wystawie pokazano próby częściowego
przystosowania wytwórczości niektórych garnca
10.
wą.
„Baranek"
Wykonała
wykonana
rzy do potrzeb miasta. Garncarze ci pochodzili
przeważnie z powiatu łańcuckiego. Wystawiono
d r o b n ą galanterię ceramiczną, poszukiwaną obec
nie na rynku, jak: m'seczki, talerzyki, popielnicz
ki, wazoniki i figurki. Duże naczynia znane z po
przedniej wystawy służyły do dekoracji.
zabawka leviona i polewana brązową pole
w 1949 r. Chmiel Emilia ze wsi Medynia
Głogowska pow. Łańcut.
Wyróżniały się drobiazgi Andrzeja Ruty z Za
lesia, swoim starannym wykonaniem, dobrą po
lewą i właściwym sposobem zdobienia oraz figurki-gwizdawki Kępy Władysława z Medyni Gło
gowskiej, wyrabiane z czerwonej gliny, czasem
pobielane lub częściowo polewane nieregularnymi
plamami zielonej i brązowej polewy (wchodzą
w grę względy oszczędnościowe), proste w formie,
ciekawe w ekspresji, odcinające się od reszty
drobiazgów swoim etnicznym charakterem.
Poza t y m duża różnorodność doniczek do
i ośliń, Prucnala Jana, Kępy Władysława, Kota
Józefa, Kuźniara Józefa i innych z Zalesia i Me
dyni Głogowskiej, prostych logicznych w formie,
pobielanych, czasem polewanych ze zdobioną pla
stycznie krawędzią, lub kielichowatych na nóż
kach oraz różnego rodzaju i wymiaru, polewa
nych i niepolcwanych miseczek, dzbanuszków, fla
koników, dwojaczków itp. drobiazgów, wyrabia
nych na miejscowy użytek, zbywanych na tar
gach i uroczystościach w dniach okolicznościo
wych. Tego rodzaju drobiazgi dostarczyli: Gąsior
Stanisław, Piela Józef, Woś Antoni, Welc Michał,
K u ź n i a r Jan, Kowal Walenty i inni również z te
renu powiatu łańcuckiego.
i
Dotychczasowa praktyka wytwórców wykaza
ła, że przy wyrobie drobnej ceramiki najlepiej
wypadają miniatury niektórych naczyń u ż y t k o
wych o kształtach tradycyjnych, gdyż zachowują
niewypaczone formy i wdzięk pierwowzoru.
Brak właściwych wzorów wazoników do cię
tych kwiatów, tłumaczy się tym, że przedmioty
te nie są związane z tradycją wytwórczą terenu
a inspiracja w t y m kierunku jest trudna, niepo
wołana jest wręcz szkodliwa, a z nią przeważnie
spotykają się garncarze ludowi. Jako przykład
mogą służyć popielniczki —- psie budy, i — gołębniczki, z ładnie dobrana polewą, starannie
realistycznie wykonane przez Mariana Pielę, zdol
nego, czternastoletniego chłopca, który ma żywą
wyobraźnię i umiejętność zdobnictwa postaciowego
i figuralnego. Inny przykład z tej kategorii to wa
zoniki i lichtarze w kształcie pniaczków z grzyb
kami.
Wyrobem klockowych koronek z Ośrodka Bo
bowa t r u d n i ą się przeważnie wiejskie kobiety
z najbliższych okolic Bobowy, wykonując je spo
sobem nakładczym lub domowym, na podstawie
wzorów, dostarczonych przez Spółdzielnię, lub na
wet zdobytych przygodnie. Brak właściwego kie
rownictwa artystycznego i fachowej organizacji
wytwórczości, zbytu i zaopatrzenia w surowiec,
są głównymi mankamentami Ośrodka. Pokazane
na wystawie wzorce mogą służyć jako przykłady
dobrej techniki klockowej, mającej swoją tradycję
w terenie. Najstarszą k o r o n k a r k ą jest ob. Wojna
T
Ryc. 6. Niciana feo?on/;o klockowa (średn. 15 cm.) wy
konała w [У49 r. Sewerynowa Janina z Bobowy p Gorlice
Byc. 7. Kołnierzyk do' stroju' kobiecego, zdobiony haftem
białym, wykonany ściegiem płaskim i techniką dziurkową
Byc. 8. Kołnierzyk od koszuli kobiecej, haftowany białym
haftem wypukłym (podkładanym), łączonym z techniką
dziurkową
Tekla z Bobowy (80 lat), Sewerynowa
Janina,
Tłuczek Helena, Sarkowicz Janina, oraz Magiżanka
Hanusia i inne.
Miejscowe tkactwo ludowe prawie zanika
wraz z zanikaniem używania stroju ludowego,
dla nawiązania więc do tradycji
przedstawiono
muzealne eksponaty, aby choć fragmentarycznie po
kazać, jak wyglądało tkactwo ludowe w technice
lnianej i wełnianej. Pokazano między i n n y m i kilka
białych lnianych 1 jeden muślinowy ,,rantuchów'\
Są to wąskie, długie, bo sięgające za kolana, płó
cienne nakrycia głowy z czerwonymi tkanymi
czlakami, zdobione p i ę k n y m haftem
czarnym,
ciemno-wiśniowym i czerwonym, o archaicznych,
tradycyjnych wzorach. Również chusta biała, lnia
na, z czerwonymi tkanymi szlakami i wyszyciem
na jednym rogu, wykończona krótkimi pasmami
frendzli na rogach, jest bardzo ciekawym i cha
rakterystycznym p r z y k ł a d e m miejscowym.
Stara sukmana ,,płótnianka" podszyta pasia
stą tkaniną
samodziałową z naturalnej
wełny
ciemnej i jasnej w pasy szare i brązowe o niere
gularnej szerokości, również była rzadkim okazem
miejscowego tkactwa ludowego.
Ryc. 4. Gwizdawka „chłop z kurą" wyko'
nana przez Kępę И łady sława tą samę tech
niką, częściowo polewana bezbarwną glazurą
(wielkość naturalna).
Ryc. 5. „Kobiela z dzieckiem" lagoż auto
ra (wielkość naturalna}.
Żywe ośrodki, w przeciwieństwie do zbiorów
zabytkowych, nie reprezentują
właściwości re
gionu, gdyż pokazane dekoracyjne tkaniny lniane
z Ośrodka ..Leżajsk ' w technice i we wzorach
kopiują tkactwo białostockie. Bieżąca wytwórczość
tkacka Ośrodka „Korczyna", jest ściśle użytkową,
nawet bez akcentu etnicznego.
Interesujące były niektóre próby indywidualne
ob. Dudka (starszego) z Leżajska, w których po
szukuje właściwego charakteru dla dekoracyjnego
tkactwa rzeszowskiego, jak również w tkaninach,
wykonanych techniką haftu tkackiego, widać opa
nowanie trudności technicznych, zwłaszcza w roz
wiązaniu szlaków tkanych w osnowie i w w ą t k u .
Jak nigdzie w Polsce zachowała się żywa for
ma znanych i znakomitych pisanek rzeszowskich,
robionych t r u d n ą i skomplikowaną techniką wie
l o b a r w n ą woskową (batik).
Pisanki te cechuje
świeżość, bogactwo m o t y w ó w i barw, powtarza
jących się w swoich elementach, a jednocześnie
są one różnorodne i niepowtarzalne, gdyż prawie
nie spotyka się dwóch jednakowych pisanek.
Z wielkim upodobaniem i smakiem zajmują
się wiejskie kobiety i dziewczęta kwiaciarstwem
na użytek własny. Robią pomysłowe, kompozy
cyjnie ułożone bukiety i ozdoby do stroju i uro
czystości okolicznościowych, na wysokim poziomie
artystycznym i technicznym. Bardzo interesujące
były również plecionki z w i k l i n y i rogoziny, w y
rabiane przez repatriantki, zamieszkałe w Radym
nie, Jaśle i najbliższych okolicach Rzeszowa, obfi
tujących w trzciną potrzebną do wyrobu tych
1
Rys. 3. „Konik", zabawka, lepiona, pobielana i częściowo pole
wana, brązową polewą. (Wielkość naturalna) wykonał w 1949 r.
Kępa Władysław ze wsi Medynia Głogowska, powiat Łańcut.
przedmiotów. Zabawki drewniane ludowe wciąż
oczekują na organizację zbytu.
Rzeźba ludowa rzeszowska na tej wystawie
reprezentowana była tylko przez Szczepana Woż
niaka. Chcąc przystosować swoją twórczość do
użytku współczesnego, w y k o n a ł kilka figurek
typów wiejskich. Rzeźbiarz ten jest jednym z lep
szych twórców ludowych, a w swoim przystoso
waniu i przestawieniu tematyki, staje się trochę
bezradnym, miejscami brak mu nowych założeń
i koncepcji.
Ryc. 11
Twórczość ludowa, żeby żyć, musi się przy
stosować do życia współczesnego, a w tym prze
stawieniu mogą się zmienić formy. W tym przy
padku wydaje się, że sprawa wymaga dalszej
wzmożonej opieki i poprawy w a r u n k ó w mate
rialnych. P r ó b y przystosowania się do współczesnych
w a r u n k ó w u garncarzy, przeprowadzone w ro
dzimej fermie tych twórców i z własnej ich i n i
cjatywy wypadają dobrze, jako przykład w pow.
łańcuckim służyć mogą udane miseczki, talerzyki
i niektóre drobiazgi Andrzeja Ruty.
„Rarituch" łniany samodziałowy, tkany zwykłym spłolem płóciennym, zdobiony różowymi szlakami, oiaz
Haftem płaskim i dzierganym w kolorze czarnym w odmiennym motywie tradycyjnego ornamentu.
361
IV P O W O J E N N Y K O N K U R S
W KRAKOWIE
Ryc. 1.
SZOPEK
Szopka wykonana przez Ludwika Zygmunta
w r. 1949 fot. R. Reinfuss
ZOFIA
W dniu 22.XII 1949 odbył się na Rynku K r a kowskim I V powojenny konkurs na najpiękniejszą szopkę krakowską, zorganizowany jak zwykle
przez Dyrekcję Muzeum Historycznego Miasta
Krakowa.
Do konkursu zgłoszono 40 szopek, co w stosunku do roku zeszłego stanowi nieznaczną zwyżkę. Ogólny poziom szopek był w bieżącym roku
bardzo wysoki i w y r ó w n a n y . Nie było żadnych
„dziwactw" w rodzaju papierowych modeli Sukiennic, kościołów, wieży Eifla i tp. Dwa razy tylko
zanotowano tak zwane „stajenki" w formie drew-
362
I
KUBKOWA
nianych szop krytych słomą, które jako obce tradycji krakowskiej nie były przez sąd konkursowy
brane pod uwagę. Ten sam los spotkał szopkę
w stylu z czasów „Młodej Polski", w y k o n a n ą z papieru przez pewnego inteligenta.
W tegorocznym konkursie przeważały szopki
średniej wielkości i małe, b r a k ł o natomiast zupełnie dużych ze scenkami dla przedstawień kukiełkowych. Wśród średnich przeważał zdecydowanie
typ szopki z dwupiętrowo nad sobą położonymi
w n ę k a m i i trzema wieżami, z których
środkowa
nakryta jest kopułą, boczne zaś posiadają zakoń-
Яус. 2. SzopSka iiyluiiuina prz.cz 'Zdzisława
w r.' l'J4'J Jul. li. Reinfuss
Dudzika
czenia gotyckie zbliżone do wież kościoła Mariac
kiego. Wśród małych szopek najwięcej było t r ó j wieżowych nakrytych dachami w formie stożka,
lub (wyjątkowo) ostrosłupa. Szopek w których
wieże były nakryte kopulami było zaledwie dwie.
Pięciowicżowe
szopki, wymagające
większych
nieco rozmiarów wystąpiły tylko dwa razy, przy
czyni w jednym wypadku wszystkie pięć wież
miały nakrycie stożkowate, w drugim środkowa
wieża nakryta była kopułą.
Podobnie jak w roku zeszłym prócz
koloro
wych papierów do wyklejania szopek użyte były
obficie różnokolorowe metalowe folie, co powięk
szało wrażenie bogactwa i tak bardzo obfitych
ozdób.
Cztery pierwsze nagrody połączone z zaku
pem szooek uzyskali: Franciszek Tarnowski, mu
rarz z Krowodrzy, Tadeusz Ruta murarz z Grze
górzek, Zdzisław Dudzik robotnik ze Zwierzyńca
i Antoni Wojciechowski murarz zamieszkały przy
ulicy Dietla.
Szopka Tarnowskiego zbudowana na założe
niach przeważnie gotyckich (ryc. 3) stanowi bar
dzo ciekawą próbę rozwiązania części środkowej
zbudowanej na podstawie kwadratowej i nakrytej
dwoma krzyżującymi się dachami dwuspadowymi,
z których wyrasta wieża nakryta kształtną kopuła
7 latarnią i chełmern. W szopce Dudzika (ryc. 2)
odbiegającej wyglądem swym dosyć znacznie od
klasycznej szopki krakowskiej,
uderza bardzo
udatne stopienie poszczególnych elementów sko
piowanych wiernie ze starej architektury miasta
Krakowa. Należy podkreślić, że wszystkie dotych
czasowe próby tego rodzaju przedsiębrane przez
szopkarzy w latach ubiegłych kończyły się z regu
ły niepowodzeniami. Szopki Wojciechowskiego
i Ruty były okazami pięknymi, ale zasadniczo nie
wnoszącymi nic nowego ani w kompozycji ogól
nej, ani w szczegółach wykonania.
Trudno w ramach krótkiej recenzji omówić
wszystkie nagrodzone szopki, których ogółem było
aż trzynaście, nie licząc tych, co otrzymały drobne
nagrodv pocieszenia.
Wśród szopek odznaczonych jedną z dalszych
nagród wyróżniła się oryginalnym ujęciem szop
ka T,. Zygmunta funkcjonariusza P.K.P., który
opierając s ę na elementach gotyckich
stworzył
całość bardzo spokojną zarówno w kształcie jak
i w kolorze (rvc. IV Szopka L . Zygmunta stanowi
przykład żywotności szopkarstwa
krakowskiego,
k t ó r e nie wyczerpane w pomysłach szuka wciąż
nowych rozwiązań.
;
1'yc. 3. Szopka wykonana przez Franciszka Tarnowskiego
w r. 1449 fol. 11. Reinfuss
Z A G A D N I E N I A
T E R M I N O L O G I I
B U D O W N I C T W A
DREWNIANEGO
Na marginesu' obozu
sulejowskiego
J
С
T
A
Jęta
J«tka
grzęda
Część k o n s t r u k c j i wiqzaru dachowego, ł ą c z ą c a pozio
mo krokwie i z a b e z p i e c z a j ą c a j e przed r o z s u n i ę c i e m .
Ze względu na w y s t ę p u j ą c e tu s i ł y r o z c i ą g a j ą c e ł ą
czone J e s t z krokwiami na nakładkę p r o s t ą z kołkami
lub na nakładkę płetwową.
WOJCIECH
W czasie prac na tegorocznym obozie naukow y m s t u d e n t ó w historii sztuki w Sulejowie wytoniło się cały serezg zagadnień wymagających szybki ego opracowania. Jednym z nich jest sprawa
terminologii konstrukcji i form architekteniąznych. Zagadnienie to, szczególnie wyraźnie w y s t ę puje w drewnianym budownictwie wiejskim, przy
364
T
К AL INO WS KI
opisach którego spotykamy zarówno stare nazwy
ludowe jak i współczesne terminy konstrukcyjne,
Brak ustalonych i jednolitych nazw utrudniał w y
raźnie porozumienie w rozmowach pomiędzy h i storykami sztuki, architektami i etnografami, biorącymi udział w obozie, gdyż każdy z nich używał
innych terminów dla określenia tych samych form
konstrukcyjnych. Terminy te wywodzące sit; z róż
nych źródeł, bądź oparte na nazwach ludowych,
bądź zaczerpnięte z dawniejszych opracowań na
szych i obcych, a nawet z współczesnych podręcz
ników budowlanych, którymi w braku słownika
terminologicznego posługują się nieraz historycy
sztuki w dążeniu do ustalenia pewnych nazw, w y
magają koniecznie rewizji i ustalenia
pewnego
stałego i jednolitego dla wszystkich opracowań
naukowych słownictwa. P o ż ą d a n y m byłoby tu
stworzenie komisji składającej się z historyków
sztuki, etnografów i architektów, t j . przedstawi
cieli tych specjalności, które interesują się zagad
nieniami budownictwa drewnianego, celem opraco
wania słownika terminologicznego budownictwa
drewnianego. Prace nad t y m zagadnieniem rozbi
jałyby się na dwa etapy. 1-szy polegał by na ze
braniu wszystkich t e r m i n ó w dotyczących budow
nictwa drewnianego, używanych dotychczas w p i
śmiennictwie naukowym i w słownictwie ludo
wym. 2-gi na opracowaniu słownika
ustalającego
jednolitą terminologię.
Celem uniknięcia jakichkolwiek nieporozu
mień, pożądanym by było, aby każdemu termino
w i w słowniku towarzyszył odnośny rysunek lub
fotografia wyjaśniająca
dostatecznie
omawianą
formę konstrukcyjną czy plastyczną. Prace przy
gotowawcze przy ustalaniu słownika możnaby
ująć w formę kartoteki ustawionej wg. działów
rzeczowych np. ściana i jej części konstrukcyjne,
dach, urządzenia ogniowe itd. K a r t y takiej karto
teki składałyby się z jednej strony z ustalonej obo
wiązującej nazwy oraz z t e r m i n ó w
dotychczas
używanych, z drugiej z rysunku i tekstu wyjaśnia
jącego dany termin. Rzeczowy układ kartoteki
w czasie pracy pozwoli na wyeliminowanie dużej
ilości kart z odsyłaczami, co przy układzie alfa
betycznym ze względu na wielką ilość istniejących
t e r m i n ó w byłoby nie do uniknięcia, oraz przy ko
lejnym wykonywaniu r y s u n k ó w zapewni pewną
kontrolę, że nie opuści się pewnych form konstruk
cyjnych dla których brak jest jakiejkolwiek usta
lonej nazwy w literaturze fachowej.
„LIDOVE
CESKOSLOVENSKU"
KROJE
V
DRAHOMIRA
STRANSKA
Cz. I Czechy, nakład Firmy J. Otto, Praga bez
daty, 4,|, stron 277, 100 tablic na kredowym pa
pierze częściowo barwnych, 2 mapy.
Praca Stranskiej podzielona jest na dwie czę
ści ogólną i szczegółową. W części ogólnej oma
wia autorka w 3 pierwszych rozdziałach rozwój
historyczny czeskich ubiorów ludowych, wyróż
niając zespół form archaicznych, które dziś za
chowały się już tylko w postaci rzadko występu
jących reliktów (np. płachty i zawoje w ubiorze
kobiecym, płócienne „gacie" i kierpce u mężczyzn;,
zespół form zapożyczonych z ubiorów warstw nieludowych, oraz pewne elementy, k t ó r e znalazły
się w ubiorze wiejskim jako wynik
twórczej
działalności samego ludu. W omawianych tu roz
działach materiał uporządkowany jest w sposób
systematyczny, każda część stroju opracowana jest
w jej rozwoju historycznym, na tle znanego au
torce materiału porównawczego. Opisując poszcze
gólną część ubioru stara się Stranska ustalić czas
i wskazać drogi, którymi weszła ona do zasobu
ludowej przyodziewy.
W związku z przemianami, jakim
ulegają
stroje ludowe minionych wieków pod w p ł y w e m
kultury miejskiej zwraca autorka u w a g ę zarówno
na krój, ozdoby, jak i na sam materiał a nawet
T'
jego b a r w ę . Pierwotnie, podobnie jak i u nas,
ubiory ludowe utrzymane były przeważnie w ko
lorze białym (płótno i naturalna
biała
wełna),
późniejsze stroje, mieniące się bogactwem jaskra
wych kolorów, wzorowane są na barwnych szatach
noszonych w minionych czasach przez warstwy
nieludowe.
W dalszym ciągu części ogólnej opisuje autor
ka geograficzne zróżnicowanie ludowych ubiorów
na obszarze Czech i stara się wyjaśnić
zarówno
przyczyny, które sprzyjają wytworzeniu się róż
nic regionalnych, jak i te k t ó r e je zacierają w y
wołując procesy wyrównawcze.
W oświetleniu Stranskiej regionalne zróżni
cowanie ubiorów potraktowane jest nie w sposób
statyczny, jak się to czasem zdarzało w dawniej
szych pracach etnograficznych, ale jako zjawisko
dynamiczne, ulegające pod w p ł y w e m różnych wa
r u n k ó w ustawicznym zmianom zarówno w czasie
jak i przestrzeni.
Sporo miejsca poświęca autorka na omówienie
różnic zachodzących w ubiorze ludowym w zależ
ności od pory roku, okoliczności w k t ó r y c h ubiór
365
bywa noszony (ubranie codzienne, świąteczne,
obrzędowe i od tego jaki jest wiek i stan c y w i l
ny noszącego (ubiór dzieci, młodzieży, żonatych
itd.). Część historyczną kończy Stranska ustępem,
w k t ó r y m oświetla proces zanikania stroju ludo
wego. W porównaniu z Polską na niektórych
obszarach Czech zaczęły ubiory ludowe wychodzić
z użycia bardzo wcześnie. W okolicach Pragi np.
już w roku 1836 włościanie nie ubierali się w stroje
tradycyjne.
Ważną datą w dziejach ubiorów ludowych na te
renie Czech był rok 1848, w k t ó r y m zniesiono
pańszczyznę. Chłop wyzwolony z niewoli osobistej,
sytuowany lepiej pod względem ekonomicznym,
starał się oderwać od wszystkiego, co przypomina
łoby mu czasy pańszczyźniane i zarzucał też strój.
Jednym z bardzo ważnych czynników, k t ó r e wpły
w a ł y na zanikanie lub przemiany ubiorów ludo
wych było przebudowa ekonomiczna gospodarstwa
wlościońskiego w ciągu l i polowy wieku X I X .
Tam gdzie ubiory wykonywane były z materia
łów samodziałowych, przestawano je nosić gdy
upadł nieopłacalny w zmienionych warunkach wy
pas owiec i przestano siewać len oraz konopie,
co wywołało brak niezbędnych do wyrobu samo
działów surowców. W innych znów stronach, gdzie
wcześniej rozpowszechniły się w ludowych ubio
rach materiały fabryczne, wzajemny wyścig w sto
sowaniu kosztownych i pracowitych ozdób dopro
wadził do tego, że stroje ludowe stały się zbyt
drogie i musiały ustąpić wobec miejskich, któro
k o n k u r o w a ł y ceną.
Osobny rozdział w części ogólnej stanowi opis
materiałów u ż y w a n y c h przy wyrobie ludowych
ubiorów i to zarówno samodziałowych jak i po
chodzenia fabrycznego. Obszerne ustępy poświę
cone tam są ludowemu farbiarstwu oraz ręcznemu
drukowi na płótnie.
Na zakończenie ogólnej części pracy podaje
Stranska opis ludowych sposobów
odświeżania
i przechowywania odzieży, które to wiadomości
niesłusznie przez etnografów bywają zwykle po
mijane.
Szczegółowa część pracy składa się z opisów
15 głównych typów stroju występujących na te
renie Czech właściwych. Opisy te ujęła autorka
w 5 grup, a mianowicie: ubiory ludności zamiesz
kującej na południowy zachód od Pilzna (okolice
Chodska, Stribrna, Pilzna i Plasska), między Pilz
nem a Piskiem (tzw. Poszumavie i Pracheńsko),
Czechy południowe (Netolicko, Doudlebsko, Elata
i ok. Taboru), tereny położone dookoła Litomysla
i Pelhrimova (2 grupy), Czechy północne (Na-
366
i
chodsko i pogórze Karkonoszy) oraz Czechy środ
kowe.
Opis poszczególnego stroju obejmuje na wstę
pie garść niezbędnych wiadomości o grupie etno
graficznej, która stroju tego używa (nazwa, hi
storia, zasięg, warunki geograficzne),
uwagi na
temat odmian lokalnych a następnie zwięzłą ana
lizę ubioru kobiecego i męskiego
ilustrowaną
licznymi rysunkami w tekście z odnośnikami do
tablic umieszczonych na końcu.
Praca Stranskiej posiadająca w części ogólnej
charakter syntetyczny, w części szczegółowej roz
padająca się na szereg monografii terytorialnych
daje sumienny obraz tego, co o strojach ludu czes
kiego można dziś jeszcze powiedzieć. Przejrzysta
w układzie, dobrze ilustrowana ma wszelkie wa
lory pozwalające uważać ją za dzieło wartościowe.
Szkoda jedynie, że zwłaszcza w części ogólnej
słabo uwypukliła autorka pewne momenty spo
łeczne oddziałujące na kształtowanie się ubiorów
ludowych. W pracy Stranskiej społeczność wiej
ska rysuje się jako całość rozbita jedynie na grupy
płci i wieku. Wiemy jednakowoż, że obok tego
istnieje jeszcze na terenie wsi skomplikowane
uwarstwienie klasowe, na którego jednym bie
gunie stoi zamożna grupa kmieci, na drugim zaś
warstwa bezrolnych w y r o b n i k ó w .
Ekonomiczne
różnice zachodzące wśród mieszkańców wsi od
bijają się jaskrawo na ubiorze u ż y w a n y m przez
poszczególne klasy społeczne,
które inaczej się
odziewają, w różny sposób reagują na czynniki
zewnętrzne powodujące zmianę mody itd. Niezbyt
plastycznie zarysowuje się również w omawianej
pracy problem walki, jaka rozgrywa się w związ
ku z kolejnymi przemianami stroju między ele
mentami konserwatywnymi a tymi, które na te
renie wsi są rzecznikami zmian i pionierami po
stępu.
Dla czytelnika polskiego książka Stranskiej
stanowi l e k t u r ę szczególnie interesującą ze wzglę
du na to, że w materiale czeskim znajdzie on w y
jaśnienie całego szeregu problemów związanych
z genezą niektórych, późniejszych form ubiorów
ludowych na terenie Polski południowo-wschod
niej, a w szczególności Śląska.
Należy sobie życzyć aby w czasie możliwie
najkrótszym pojawiły się dalsze dwie zapowie
dziane części wydawnictwa, z których jedna obej
mie opracowanie ubiorów ludowych na Morawach,
druga zaś na obszarze Słowacji.
R. Reinfuss
SPRAWOZDANIE Z DZIAŁALNOŚCI
I N S T Y T U T U BADANIA SZTUKI
Pierwszoplanowym
zagadnieniem
Instytutu
w roku sprawozdawczym było zapoczątkowanie prac
nad metodą badania sztuki ludowej opartą na nau
kowych podstawach filozofii markistowsko-leninowskiej.
Konferencja pracowników naukowych Instytutu,
zwołana w tym celu wespół z zaproszonymi przed
stawicielami Wydziału Sztuki Ludowej Departa
mentu Twórczości Ministerstwa Kultury i Sztuki,
Dyrekcji Muzeów i Ochrony Zabytków oraz Biura
Nadzoru Estetyki Produkcji, na podstawie referatu
dyrektora Instytutu — Tadeusza Zyglera oraz dys
kusji, dała początkowe zręby, na podstawie których
opracowano instrukcje i kwestionariusze do letniej
kolektywnej akcji badawczej terenowej. Materiały,
tyczące się metody, zostaną opublikowane w mono
grafii sztuki ludowej ziemi opoczyńskiej, będącej
terenem badań w roku 1949.
Badania terenoive przeprowadzone były w okre
sie od 7 lipca do 10 września kolektywnie w obrębie
powiatu opoczyńskiego w dwóch turnusach i obej
mowały całokształt ludowej twórczości artystycznej
tego regionu: budownictwo, zdobnictwo
(wraz
z plastyką), literaturę, muzykę i taniec. Uczestni
kami ekip badawczych byli pracownicy Instytutu
(14 osób) oraz studenci etnografii, historii sztuki,
muzykologii i Wyższych Szkół Artystycznych z War
szawy (4 osoby), Krakowa (4 osoby), Poznania
(3 osoby), Torunia (2 osoby) i Łodzi (1 osoba).
Bazą był Obóz Historyków Sztuki pod Sulej owem,
skąd przy pomocy dwóch pólciężarowych samocho
dów Instytutu,
dokonywano wyjazdów w teren.
Turnus pierwszy, od 7 lipca do 9 sierpnia, kiero
wany był przez dyr. T. Zyglera, turnus drugi od
15 sierpnia do 10 września przez kierownika Sekcji
Budownictwa i Zdobnictwa dr R. Reinfussa. W obu
turnusach łącznie przebadano 68 wsi, zbierając po
nad 3.000 notat metrykalnych, zdjęć, próbek tkanin,
nagrań fonograficznych itp. co pozwala na synte
tyczne ujęcie artystycznej twórczości ludu opoczyń
skiego.
Ponadto S e k c j a B u d o w n i c t w a i Z d o b
n i c t w a (kierownik dr R. Reinfuss) przeprowadziła
badania na terenie Orawy, Gorców, powiatów woj.
krakowskiego; chrzanowskiego, bialskim, wadowickim,
krakowskim, nowotarskim, myślenickim, limanow
skim, bocheńskim, brzeskim, tarnowskim, dąbrowskim
i mieleckim;
woj. rzeszowskiego: tarnobrzeskim,
łańcuckim, przeworskim, rzeszowskim, przemyskim;
woj. lubelskiego: zamojskim, cieszanowskim i l u baczowskim. Przedmiotem badań było budownictwo
i zdobnienie zewnętrzne chałup, zdobnictwo wnętrza
(meblarstwo, wycinanki, malowanki), tkactwo, strój
i jego zdobienie (haft), zdobnictwo w metalu, pi
sanki. Zapoczątkowano też badania nad sztuką ludomą proletariatu miejskiego.
Sekcja
M u z y k i (kierownik prof. M. So
bieski), dzięki uzyskaniu specjalnego samochodu do
konała 885 nagrań, z tego 442 z terenu opoczyńskiego
w ramach obozu naukowego oraz 443 nagrania z te
renu woj. poznańskiego (pow. pow. Gostyń, Konin,
Krotoszyn). Ponadto dokonano 5 wyjazdów penetraeyjnych w teren woj. poznańskiego. Ogólna liczba
nagrań wynosi 18GG,
T
PAŃSTWOWEGO
LUDOWEJ
ZA R O K
1949
Opracowanie materiałów.
Opracowano w dziedzinie meblarstwa ludowego
i druków na płótnie zbiory muzeów w Szczecinie,
Koszalinie, Darłowie, Białogardzie, Słupsku, Wdzy
dzach, Międzyrzeczu, Wrocławiu, Jeleniej Górze,
Brzegu, Bytomiu, Cieszynie, Olsztynie, Szczytnie,
Łodzi, Krakowie, Zakopanem, Lublinie i Zamościu.
Przetranskrybowano 60 pozycji nagrań oraz skata
logowano nagrania do pozycji 1669
Opracowano wątki bajkowe do I I I tomu pracy
— „Bajka polska w układzie systematycznym" —
prof, dr J. Krzyżanowskiego, oraz zebrano 4.600 po
zycji bibliograficznych i 3.400 indeksowych w zakre
sie pieśni ludowych.
W materiale zgromadzonym w ramach ogólno
klasyfikującego schematu (prof. Bystronia) prze
prowadzono próbę podwójnej
klasylfikacji wew
nętrznej,
w
celu
umożliwienia
poszukiwania
z uwzględnieniem treści (wątek, motyw) oraz po
czątków pieśni z odsyłaczami do bibliograficznych
kart zbiorczych.
Archiwum Instytutu (kierownik mgr Wł. Kolago) zainwentaryzowało i sporządziło opisy me
trykalne 5.986 pozycji w tym:
Nagrań na płyty decelitowe
1.669 sztuk
Zdjęć fotograficznych (klisz)
1.395
Próbek tkanin
955
Odbitek klocków do drukowania tkanin
850
Rysunków mebli (wielobarwnych i w
tuszu)
414
Rysunków i plansz wielobarwnych tka
nin, stroju i haftów
350
Rysunków zdobnictwa architektonicz
nego, zdobnictwa w metalu, wycinanek,
pająków i różnych przedmiotów
353 „
Razem 5.986 sztuk
Ogółem liczba pozycji Archiwum sięga 15.000.
Biblioteka powiększyła się o 99 pozycji (ogółem
174) oraz 296 arkuszy map.
Wydział Wydawniczy (kierownik mgr Barbara
Suchodolska) wydał nr 11—12 miesięcznika Polska
Sztuka Ludowa za rok 1948 oraz IG numerów w 6
zeszytach za rok 1949 (rocznik I I I ) o ogólnej obję
tości 23 arkuszy formatu А w nakładzie 5.000
egzemplarzy. W przygotowaniu do druku są nastę
pujące prace:
Prof, dr J. Krzyżanowski — „W świecie baśni
ludowej" — rozprawa syntetyczna, około 20 ark.
druku.
Prof, dr J. Krzyżanowski — „Lud i folklor
w twórczości Słowackiego".
Dr R. Reinfuss — „Druki ludowe na płótnie",
około 15 ark. druku.
P. Grzegorczyk — Bibliografia Plastyki Ludo
wej Polski i Pogranicza — około 8 ark. druku.
M. i J. Sobiescy — Muzyka i Pieśń Wielkopolski
i Ziemi Lubuskiej (rys. monograficzny).
M. i J. Sobiescy — Wielkopolskie Wiwaty.
Współpraca Instytutu z szeregiem instytucji po
krewnych w roku sprawozdawczym ogromnie się
nasiliła. Na zaproszenie Komitetu Organizacyjnego
Ogólnopolskiego Festiwalu Muzyki Ludowej, organizowanego przez Ministerstwo Kultury i Sztuki
л
367
oraz Polskie Radio, pracownicy naukowi Sekcji Mu
zyki przygotowali teren Wielkopolski licznymi roz
jazdami, opracowali komentarz dla tego regionu oraz
zorganizowali od strony programu, doboru wyko
nawców i komentarza Koncert Wielkopolskiej Mu
zyki Ludowej w Poznaniu (24.IV.1949) jako jedna
z prób Festiwalu. Na samym Festiwalu w Warsza
wie Instytut sprawował nadzór etnograficzno-muzyczny nad programem i eliminacjami wszystkich
grup regionalnych, biorących udział w Festiwalu,
a na konferencji pofestiwalów ij kierownik Sekcji
prof. M. Sobieski wygłosił refeiat.
Na polecenie Ministerstwa Kultury i Sztuki
Sekcja Muzyki wzięła udział w przygotowawczym
obozie zespołów ludowych (22.VII — 11.VIII.1949),
wyjeżdżających do Moskwy przygotowując program
muzyczny, tekst komentarza ustnego oraz wstęp
do programów drukowanych.
W związku z Wystawą Chopinowską organizo
waną przez Komitet Wykonawczy Roku Chopinow
skiego Instytut udzielił pomocy przy kompletowaniu
eksponatów z muzeów regionalnych.
Ponadto Instytut współpracował z Działem
Sztuki Ludowej Departamentu Twórczości Minister
stwa Kultury i Sztuki przy doborze eksponatów na
regionalne wystawy oraz w jury konkursów arty
stów ludowych, z Biurem Współpracy Kulturalnej
z Zagranicą udzielając informacji i zdjęć dla zagra
nicy, z Biurem Amatorskiego Ruchu Artystycznego
służąc swoimi materiałami i konsultacjami oraz
z Centralą Przemysłu Ludowego i Artystycznego
dostarczając opisów, zdjęć i plansz z zakresu zdob
nictwa, meblarstwa, tkaniny i stroju ludowego.
Ścisła współpraca rozwinęła się z Polskim To
warzystwem Ludoznawczym przez udział pracow
ników naukowych Instytutu w komitecie Wyko
nawczym, Zarządzie, zjazdach i Komitetach Redak
cyjnych Towarzystwa oraz przez wymianę mate
riałów naukowych.
Wymianę wydawnictw prowadził Instytut z in
stytucjami naukowymi w: Polsce, Związku Radziec
kim, Czechosłowacji, Węgrzech, Francji, Szwajcarii
i Szwecji.
Zrecenzowano na życzenie Ministerstwa Kultury
i Sztuki oraz Ministerstwa Oświaty 3 prace prze
znaczone do druku z zakresu muzyki.
Poradnictwo i udzielanie informacji w zakresie
wszystkich dziedzin sztuki ludowej w roku spra
wozdawczym znacznie się rozwinęło.
Z materiałów S e k c j i B u d o w n i c t w a korzy
stali w czasie pobytu w Krakowie etnografowie sło
waccy, prof. M. Gotkiewicz, studenci Architektury Po
litechniki Krakowskiej. Szereg plansz z zakresu zdob
nictwa architektonicznego zostało wystawionych na
zorganizowanej wspólnie z Sekcją Zdobnictwa wy
stawie dla nauczycieli rysunków w
Krakowie
w kwietniu 1949 r.
S e k c j a Z d o b n i c t w a wykonała na zamó
wienie Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz mu
zeów regionalnych w Rabce, Myślenicach i Zakopa
nem kopie szeregu plansz, z archiwum Sekcji korzystał
Regionalny Urząd Planowania, Centrala Przemysłu
Włókienniczego, etnografowie polscy i słowaccy,
młodzież uniwersytecka i Wyższa Szkoła Sztuk Pla
368
i
stycznych w Krakowie
używając plansz do wy
kładów.
S e k c j a M u z y c z n a służyła swoimi materia
łami i informacjami: Instytutowi Etnologicznemu Uniw.
Poznańskiego, Muzeum Wielkopolskiemu, Muzeum
Etnograficznemu w Toruniu, pracownikom nauko
wym (4 osoby), Studium Wychowania Fizycznego
przy U. P. oraz Służbie Polsce, kompozytorem
(7 osób), Polskiemu Radiu, pracownikom świetli
cowym, nauczycielom i zespołom ludowym.
Sekcja
Tańca
udzielała porad zespołom,
świetlicom oraz na życzenie Biura Współpracy z Za
granicą rozpoczęła przygotowanie obszernej (około
80 str.) informacyjnej pracy o polskich tańcach l u
dowych dla ZSRR i Bułgarii.
Sekcja L i t e r a t u r y
dostarczała materiału
do konkursu na opracowanie baśni ludowych, sporzą
dziła odpisy tekstów dla folklorystów zagranicznych:
dr H. Schwarzbauma (Palestyna), dr Jivar Kemppinen (Finlandia) oraz przygotowywała materiał do
konwersatorium
uniwersyteckiego,
prowadzonego
przez kierownika Sekcji.
А г с h i w u m. dostarczyło 124 zdjęć do katalogu
wystawy polskiej sztuki ludowej w Londynie, 260 —
na użytek prasy angielskiej i holenderskiej, 40 dla
U.S.A. do ilustracji odczytów o polskiej sztuce l u
dowej. Do katalogu wystawy „Sztuka i Rękodzieło
Ludowe — 9 zdjęć, dla redakcji tygodnika Z.M.P.
„Świat Młodych" — 8. Ponadto dostarczono 298
zdjęć do opracowań naukowych, artykułów, ilustra
cji odczytów itp. i 10 fotogramów dużego formatu
dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych.
Z plansz Instytutu dla ilustracji wykładów ko
rzystało Państwowe Ognisko Kultury w Warszawie.
Popularyzacja wiedzy o sztuce ludowej wyraziła
się w 24 godzinnych odczytach wygłoszonych przez
pracowników naukowych Instytutu (dr R. Reinfussa,
prof. M. Sobieskiego, mgr. J. Sobieską, T. Zyglera)
w Darłowie, Krakowie, Lublinie, Mszanie Dolnej,
Poznaniu i Wrocławiu, w artykułach drukowanych
w czasopismach: Kwartalnik Muzyczny, Ruch Mu
zyczny, Poradnik Muzyczny, Radio i Świat, Orli lot,
w sześciu dwudziestopięcio minutowych audycjach
muzycznych i jednej czterdziestopięcio
minutowej
słowno-muzycznej w Polskim Radio oraz w szeregu
wywiadów udzielonych prasie w rezultacie czego
ukazało się szereg artykułów o sztuce ludowej
w Trybunie Ludu, Polsce Zachodniej,
Dzienniku
Ludowym, Gazecie Poznańskiej, Ekspresie Poznań
skim i innych.
Wyposażenie Instytutu wzbogaciło się o 3 samo
chody półciężarowe do badań terenowych w tym
jeden specjalny, z wmontowanymi aparatami fono
graficznymi do nagrywań, 2 aparaty filmowe wąsko
taśmowe, 4 aparaty fotograficzne wysokiej klasy
z wyposażeniem, przybory kreślarskie, rysunkowe itp.
Instytut w roku sprawozdawczym liczył 19 pra
cowników stałych w tym 12 — naukowych, 2 —
pomocniczych i 5 administracyjnych. Z dniem 1 stycz
nia 1950 г.,
zgodnie z rozporządzeniem
Ministra
Kultury i Sztuki Państwowy Instytut Badania Sztuki
Ludowej włączył się w ramy organizacyjne Pań
stwowego Instytutu Sztuki jako Sekcja Sztuki Lu
dowej Wsi i Miasta.
