http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/990.pdf

Media

Part of Oświata a społeczno-kulturowe przemiany tradycyjnej społeczności wiejskiej od końca XIX w. do odzyskania niepodległości / ETNOGRAFIA POLSKA 1982 t.26 z.2

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X V I , z. 2
P L I S S N 0071-1861

MARIA BIERNACKA

OŚWIATA A SPOŁECZNO-KULTUROWE PRZEMIANY
TRADYCYJNEJ SPOŁECZNOŚCI WIEJSKIEJ
OD KOŃCA X I X W I E K U DO ODZYSKANIA NIEPODLEGŁOŚCI
Problematyka dotycząca roli czynników zewnętrznych w przemia­
nach tradycyjnej społeczności wiejskiej i jej kultury narastała w miarę
rozwoju różnych dyscyplin wiedzy o wsi, a także w miarę usprawniania
i pogłębiania metod badawczych. Początkowa fascynacja kulturą wsi
jako wartością oryginalną, trwałą, niezależną od jakichkolwiek wpływów
z zewnątrz, ustępowała z czasem rzetelnemu poznawaniu naukowemu.
'Znaczenie czynników zewnętrznych w formowaniu się polskiej kultury
ludowej bardzo mocno podkreślał badacz i teoretyk kultury Jan Stani­
sław Bystroń, wykazując różnorodność wpływów przenikających na
wieś poprzez kościoły, dwory, miasta, a także ruchy migracyjne. W k r ę ­
gu zwolenników tzw. „czystości" i „samorodności" kultury chłopskiej
teoria ta wywoływała zastrzeżenia, a nawet sprzeciwy. Obecnie, kiedy
aktualną rzeczywistość kulturową traktujemy jako ogniwo ogólnego
procesu historycznego, badanie przemian kulturowych należy do podsta­
wowych zadań stojących także przed etnografami i historykami k u l ­
tury.
Wśród wielu czynników warunkujących kierunek przemian społecz­
no-kulturowych na polskiej wsi w ciągu ostatniego stulecia niezwykle
ważna rola przypada oświacie. Utrata niepodległości państwowej spo­
wodowała, że naród polski, żyjąc prawie półtora wieku w ramach trzech
odrębnych organizmów państwowych, nie mógł kształtować i rozwijać
jednolitego, na wysokim poziomie postawionego ogólnokrajowego syste­
mu oświaty i wychowania. Stan ówczesnego zróżnicowania naszego kra­
j u spowodowany rozbiorami pogłębiała jeszcze różnorodność etnicznonarodowościowa, wyznaniowa oraz społeczno-kułturowa. Zrozumiałe jest,
że prowadzenie w tych warunkach działalności oświatowej na obszarze
polskich ziem napotykało duże trudności. Społeczeństwo polskie w tym
okresie podlegało zarówno wpływom oficjalnej oświaty szkolnej, jak
i wpływom różnorodnych form tajnego kształcenia i tajnej działalności
społeczno-kulturalnej prowadzonej przez polskich patriotów na obszarze
ziem dawnej Rzeczypospolitej.
Э — E t n o g r a f i a P o l s k a , t. 2П 2

130

MARIA

BIERNACKA

Wielkie zapóźnienia, jakie jeszcze pod koniec X I X i na początku
X X w. występowały w poziomie wykształcenia wśród ludności wiejskiej
wszystkich ziem polskich, zwłaszcza ziem zaboru rosyjskiego, nie tylko
hamowały i opóźniały, ale w niektórych środowiskach wręcz uniemożli­
wiały prowadzenie szerokiej działalności uświadamiającej i niepodległoś­
ciowej. Wskutek tego wszystkie działania gospodarcze, społeczne i k u l ­
turalne inicjowane i prowadzone wśród chłopów przez działaczy patrio­
tycznych łączone były w sposób umiejętny z poczynaniami oświatowymi,
uświadamiającymi narodowo i społecznie.
W związku z t y m koniec X I X i pierwsze dziesięciolecia X X w. stały
się okresem intensywnego budzenia się wśród warstwy chłopskiej świa­
domości społecznej i narodowej, a t y m samym narastania i utrwalania
się wśród tej warstwy poczucia obywatelskiego — podejmowania współ­
odpowiedzialności za losy zarówno własnych środowisk, jak i całego
kraju. W okresie tym rozpoczął się proces emancypacji całej warstwy
chłopskiej w Polsce, zaczęło się kształtować nowe oblicze jej osobowo­
ści.
Potwierdzenie tego znajdujemy w najnowszych badaniach dotyczą­
cych tamtego okresu. Stwierdza to B. Suchodolski w swych rozważa­
niach dotyczących wpływu nauki na upowszechnianie w społeczeństwie
polskim oświaty: „Zarówno dzieje towarzystw naukowych, jak dzieje
różnorodnych placówek mających wspomagać działalność naukową, wska­
zują na bardzo ścisłe więzi między nauką i społeczeństwem w Polsce
X I X wieku". Kontynuując swą myśl pisze dalej, że nie było wówczas
ostrych granic między ludźmi nauki i miłośnikami nauki, między dzia­
łalnością badawczą i działalnością upowszechniającą, gdyż oba te zada­
nia „splatały się w organizacji i aktywności towarzystw naukowych,
jak biblioteki i muzea, będąc warsztatami pracy badawczej, stawały się
równocześnie ogniskami publicznego oświecenia. Chodziło zawsze o to,
by nauka mogła uzyskać wpływ na rozszerzenie i upowszechnienie
oświaty w narodzie — jak to sformułowano w statucie Towarzystwa
Naukowego Krakowskiego w roku 1848" .
Zdaniem Suchodolskiego tendencja ta była zgodna z tradycjami Pol­
ski oświecenia, „w której odrodzenie nauk następowało równocześnie ze
wzrostem ich społecznego znaczenia". W tradycji tej zaś poważną rolę
odgrywały trzy główne elementy: nauka jako czynnik narodowego od­
rodzenia i patriotyzmu, nauka jako czynnik gospodarczego i społecznego
postępu oraz nauka jako oręż najbardziej skuteczny w walce antyfeudalnej.
Społeczeństwo polskie wieku X I X „przyjęło to wielorakie dziedzi­
ctwo rozwijając je w nowych warunkach politycznego życia w sposób,
na jaki ono pozwalało i którego wymagało. Działalność popularyzująca
1

1

B . S u c h o d o l s k i , Nauka, [w.] Polska X I X wieku.
stwo, kultura, Warszawa 1977, s. 421-422.

Państwo,

społeczeń­

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

131

naukę bywała czasami i częściowo jawna, niekiedy musiała zstępować
w podziemie" . W działalności tej istniało swoiste sprzężenie zwrotne
polegające na tym, że nauka miała służyć społeczeństwu swymi osiąg­
nięciami, a zapotrzebowanie społeczne miało nadawać kierunek dalszym
poszukiwaniom naukowo-badawczym.
Rezultatem tak prowadzonej działalności w końcu X I X i na początku
X X w. było zjawisko nagłego i powszechnego rozkwitu nauki polskiej.
W okresie t y m nauka polska „stała się pełnoprawnym partnerem nauki
światowej, uczestnicząc twórczo w jej rozwoju, a nie tylko przejmując
osiągane gdzie indziej w y n i k i " . Dzięki temu także nauka polska tych
czasów staje się już właściwie naszą nauką współczesną .
Kończąc swoje rozważania autor stwierdza jednak, że nie dysponuje­
my niestety badaniami informującymi o wpływie tego wielkiego roz­
woju nauki na przemiany polskiej kultury umysłowej. Brak jest r ó w ­
nież pełnego wyjaśnienia, jakie były czynniki sprawcze tego niezwykłe­
go rozwoju nauki i jej upowszechniającego oddziaływania poprzez pla­
cówki naukowe. Niewątpliwie ważną rolę odegrało w t y m procesie zła­
godzenia polityki zaborców zwłaszcza w zaborze austriackim, a także
natężenie ruchów społecznych — emancypacyjnych warstwy chłopskiej
i powstawania proletariatu. Jednakże dopiero szczegółowe badania mo­
gą ukazać cały zespół przyczyn, które doprowadziły naukę polską z koń­
ca X I X i początków X X w. do takiego rozkwitu. Dalsze badania mogą
również wyjaśnić skutki tego rozwoju w różnych dziedzinach życia
ówczesnego społeczeństwa. Ale już obecnie można stwierdzić, że prze­
miany te najwyraźniej zaznaczyły się we wzroście świadomości społecz­
nej narodu polskiego .
2

3

4

Punktem wyjścia do badań nad rozwojem oświaty i jej roli w prze­
mianach społeczno-kulturowych polskiej wsi był przełom X I X i X X w.
Proces ten śledzono na przestrzeni około stu lat, a zatem w różnych
okresach historycznych naszego kraju, co w sposób szczególny zaciążyło
na charakterze dokonujących się przemian. W badaniach dotyczących
tego problemu uwzględniono więc: okres zaborów, dwudziestolecie Polski
niepodległej (1918-1939), lata okupacji niemieckiej (1939-1945) oraz
współczesne czasy Polski Ludowej.
Przedstawione tu opracowanie stanowi fragment większej całości
i dotyczy wyłącznie okresu od końca X I X w. do odzyskania niepodle­
głości w 1918 r.
2

Tamże, s. 422-423.
Tamże, s. 460.
Tamże, . 460-461. Por. także: K . W o j c i e c h o w s k i , Oświata ludowa 1863Í905 w Królestwie
Polskim i Galicji, Wroclaw 1954; H . R a d l i ń s k a ,
Oświata
i kultura wsi polskiej. Wybór
pism, Warszawa 1979, Studia z dziejów
oświaty
i kultury umysłowej
w Polsce XVIU-XX
w., Wroclaw 1977; S. P i g o ń , Na dro­
gach kultury ludowej. Rozprawy i Studia, Warszawa 1974.
3

4

s

132

MARIA

BIERNACKA

W pracy nad całością opracowania korzystano z literatury przed­
miotu oraz etnograficznego materiału terenowego, zgromadzonego w la­
tach 1976-1979 w miejscowościach położonych na obszarze dawnych
trzech zaborów, a mianowicie we wsiach: Gaci koło Przeworska, Turo­
wie koło Radzynia Podlaskiego oraz w Radoszkach koło Brodnicy.
SZKOLNICTWO LUDOWE

Do szczególnych cech szkolnictwa ludowego, istniejącego w warun­
kach utraty niepodległości i rozbicia dzielnicowego kraju, zaliczają h i ­
storycy niski poziom nauczania oraz tendencje wynaradawiające w y ­
stępujące najwyraźniej w zaborze pruskim i rosyjskim. Mirosława Chamcówna w swym studium na temat rozwoju szkolnictwa i oświaty ludo­
wej w dobie porozbiorowej stwierdza, że dzieje te na terenie zaboru
pruskiego można podzielić na dwa okresy: pierwszy, w którym pomimo
licznych prób germanizacyjnych panował w szkolnictwie język polski,
i okres następny — trwający od lat siedemdziesiątych X I X w. do końca
I wojny światowej — okres bezwzględnej germanizacji.
Pruska polityka szkolna, zwłaszcza w pierwszym okresie zaborów,
nie była jednolita dla wszystkich ziem zamieszkanych przez Polaków,
przy czym najłagodniejsze cechy wykazywała w Wielkim Księstwie Po­
znańskim. Kiedy po Kongresie Wiedeńskim zaistniały warunki sprzyja­
jące rozwojowi „oświaty ludu", znalazło to odbicie w polityce szkolnej.
Przede wszystkim rosła szybko liczba szkół elementarnych na wsi. Po­
ziom tych szkółek był jednak na ogół niski. Brakowało odpowiednich
budynków szkolnych, pomocy naukowych, a przede wszystkim wykwa­
lifikowanych nauczycieli. Ówczesna wieś, nie odczuwając jeszcze w peł­
ni potrzeby oświaty, mało interesowała się sprawami szkoły, co wyra­
żało się w słabej frekwencji uczniów oraz w niechętnym płaceniu skła­
dek na rzecz szkoły.
Pod względem frekwencji znacznie lepiej przedstawiała się sytuacja
na Dolnym Śląsku, gdzie już w czwartym dziesięcioleciu X I X w. do
szkoły uczęszczało 80°/n dzieci, podczas gdy w regencji poznańskiej 66%,
a w bydgoskiej 54%. Potwierdza to stan analfabetyzmu wśród rekru­
tów, który w 1841 r. wynosił w Księstwie Poznańskim 4 1 % , a na Dol­
nym Śląsku 1,23%. W t y m czasie na Warmii i w Prusach Wschodnich
panowała atmosfera sprzyjająca utrzymywaniu się języka polskiego
głównie tam, gdzie większość ludności stanowili Polacy. Brak nauczycieli
niemieckich ze znajomością języka polskiego powodował, że język pol­
ski utrzymywał się wbrew zarządzeniom nie tylko w szkołach, ale na­
wet w kościołach protestanckich.
Charakteryzując najogólniej stan wiejskiego szkolnictwa na ziemiach
zaboru pruskiego należy stwierdzić, że do lat siedemdziesiątych X I X w.
przedstawiał się on lepiej aniżeli w Galicji i w Królestwie Polskim po

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

133

WIEJSKIEJ

1832 r. Cechował go stosunkowo wysoki stopień upowszechnienia szko­
ły, niezła sytuacja materialna nauczycieli, powolna poprawa w wyposa­
żeniu szkół i budynków szkolnych oraz praktyczna możliwość stoso­
wania w nauczaniu elementarnym języka polskiego. Sytuacja ta zmie­
niła się gruntownie w latach 1873-1918, kiedy na obszarze całego za­
boru pruskiego podjęto w szkolnictwie akcję germanizacyjną. Wywołało
to oburzenie oraz spowodowało ostry protest społeczeństwa polskiego.
Grupy szlacheckich demokratów i inteligencji wysunęły wówczas pro­
gram działalności zmierzającej do budzenia i utrwalania świadomości
narodowej całego społeczeństwa, w t y m także warstwy chłopskiej .
Szkolnictwo wiejskie w zaborze austriackim odbiegało znacznie od
systemów szkolnych obowiązujących na obszarach zaboru pruskiego i ro­
syjskiego przede wszystkim ze względu na autonomię polityczną tego
kraju. Cechą szczególną szkoły polskiej w Galicji było to, że została
wprzęgnięta w służbę ideologii grup szlachecko-konserwatywnych i t y m
samym odrywała się od zadań i funkcji społecznych. Będąc w pewnym
sensie instytucją zamkniętą, nie wiązała się przez długi okres z ruchami
społeczno-narodowymi, a także nie podlegała zmianom dokonującym się
pod wpływem intensywnych przemian zachodzących w dziedzinie nau­
k i i techniki. R. Wroczyński stwierdza, że wielkie dyskusje na temat
pracy od podstaw, realnego przygotowania do życia, upowszechnienia
wiedzy, dźwigania poziomu kultury powszechnej, nowych form kształ­
cenia kobiet — zapalające entuzjastów w Warszawie — obce były przez
długi czas zaborowi austriackiemu .
Program galicyjskiej szkoły wiejskiej kładł główny nacisk na przy­
swojenie sobie przez ucznia nauki czytania, pisania, a ponadto na stro­
nę praktyczną, przygotowującą go do życia na wsi. Językiem wykłado­
w y m w szkołach wiejskich był polski w Galicji Zachodniej oraz polski
lub ruski w Galicji Wschodniej. Słabą stroną szkolnictwa wiejskiego
były oddzielne programy, utrudniające młodzieży przepływ do szkół
średnich, a także skostniałe typy szkół — 1- i 2-klasowych o czterech
oddziałach oraz 3- i 4-klasowych o sześciu oddziałach. Szkoły wyżej
zorganizowane 5-, 6- i 7-klasowe przewidziane były dla miast i mia­
steczek przemysłowo-kupieckich. Przy szkołach wiejskich lub małomia­
steczkowych organizowano także od 1895 r. kursy nauki dopełniającej:
dla chłopców o charakterze rolniczo-przemysłowym, dla dziewcząt z za­
kresu gospodarstwa domowego. Zadaniem dodatkowym tych kursów
było utrwalanie wiedzy zdobytej przez uczniów w trakcie nauki szkol­
nej. Przewidywano ponadto zorganizowanie w każdym powiecie przy­
najmniej jednej szkoły z rozszerzoną nauką rolniczą.
5

6

E

M. С h a m с ó w n a, Szkolnictwo
i oświata
ludowa w dobie
porozbiorowej,
[w:] Historia chłopów, t. 2, Warszawa 1972, s. 568-587.
R. W r o c z y ń s k i , Programy
oświatowe
pozytywizmu
w Polsce na tle
społecznym
i gospodarczym, Łódź 1949, s. 144.
6

134

MARIA

BIERNACKA

Cechą szczególną ludowego szkolnictwa galicyjskiego było przede
wszystkim to, że ukończenie szkoły ludowej nie dawało szans przejścia
do szkół wyższych. Wyrażał się w tym stosunek zachowawczego ziemiaństwa do wsi i spraw oświatowych. Określał to na Sejmie Krajo­
w y m w 1887 r. hr. Jan Stadnicki: „My, którzy dbamy o wychowanie
ludu złączonego z nami od wieków, wolimy zakładać skromne ochronki
pod kierownictwem prostych sióstr służebniczek, niż mieć u siebie szko­
ły ludowe pospolite, obawiając się trucizny, które one w dzieciach wiej­
skich zaszczepiają" .
W końcu X I X w. system galicyjskiego szkolnictwa nastawiony został
na walkę z analfabetyzmem, wyrazem czego było znaczne zagęszczenie
sieci szkolnictwa ludowego. W roku 1889/1890 było w Galicji 3329 szkół,
a w 1900/1901 r. już 4323 — czyli że w ciągu 11 lat liczba ich wzrosła
o 994. Dążono ponadto do podnoszenia kwalifikacji nauczycielskich, do
wznoszenia nowych budynków szkolnych oraz uruchomiania szkół ist­
niejących tylko formalnie.
Mimo że akcja walki z analfabetyzmem na wsi galicyjskiej przyno­
siła duże rezultaty, jednak niezwykle ciężkie warunki, w jakich żyła
ówczesna wieś, sprawiały, że w 1900 r. jeszcze 41,3% dzieci nie po­
bierało nauki szkolnej, a 55,2% młodzieży nie uczęszczało na kursy do­
pełniające. Szczególnie wysokie natężenie analfabetyzmu występowało
wśród dzieci i młodzieży narodowości ruskiej, co wynikało nie tyle
z braku szkół, ile z nierespektowania praw językowych przysługujących
tej ludności. Większy analfabetyzm wśród ludności ruskiej miał jeszcze
swoje dodatkowe przyczyny w braku szkół parafialnych (które w okre­
sach wcześniejszych rozwijały się tylko przy kościołach rzymsko-katolic­
kich) oraz w małych możliwościach dalszego kształcenia się młodzieży
w szkołach średnich.
Zmniejszenie się analfabetyzmu wśród ludności polskiej, zwłaszcza
młodzieży w wieku 12-21 lat, osiągnięte zostało w dużym stopniu dzięki
działalności organizacji oświatowych oraz narastaniu zrozumienia zna­
czenia nauki wśród samej młodzieży. Wyrazem zainteresowania ludno­
ści wiejskiej rozwojem oświaty na przełomie X I X i X X w. było np.
samorzutne organizowanie zimowych szkółek na terenach, gdzie najbar­
dziej odczuwano braki w tym zakresie. Tak np. w b. pow. żywieckim,
gdzie na 71 gmin wiejskich aż 31 nie posiadało szkół, ludność wiejska
utrzymywała własnym kosztem 50 szkółek zimowych, z których korzy­
stało ponad 4000 dzieci. Świadczyło to o narastaniu zasadniczych zmian
w postawach chłopów galicyjskich, a zwłaszcza w kształtowaniu się ich
stosunku do oświaty . I podobnie jak w zaborze rosyjskim i pruskim,
wielką rolę w tych zmianach odegrały na wsi galicyjskiej szkoły ludo7

8

7

8

Tamże, s. 144-145.
С h a m с ó w n a, op. cit., s. 596-599.

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

135

we i nauczyciele wiejscy, kształceni od 1871 r. w seminariach nauczy­
cielskich. Oni to właśnie, nauczyciele wiejscy, przyczynili się w znacz­
nym stopniu do powstania drugiego, pozaszkolnego nurtu krzewienia
oświaty wśród dorosłych, którego rezultaty zaznaczyły się tak wyraźnie
na wielu odcinkach życia wiejskiego.
Szkolnictwo wiejskie w Królestwie Polskim z dawniejszym podzia­
łem na szkoły jednoklasowe i dwuklasowe zreformowane zostało w 1864
r. ukazem cara Aleksandra I I , na mocy którego powstały szkoły po­
czątkowo wioskowe i gminne. Szkoły te pozostawały na utrzymaniu
samorządów wiejskich, co dotyczyło zarówno nauczycieli, jak i budyn­
ków szkolnych. W zamian za to wieś uzyskała prawo wyboru własnych
kandydatów na nauczycieli, którzy byli następnie zatwierdzani przez na­
czelników dyrekcji naukowych. Zróżnicowanie narodowościowe i wyzna­
niowe ludności Królestwa Polskiego stwarzało także podstawy do zakła­
dania szkół mniejszościowych z własnym językiem narodowym.
Ten stosunkowo liberalny ukaz carski wydany bezpośrednio po Po­
wstaniu Styczniowym został jednakże podważony przez ustawę z 1885 r.
oraz wcześniej jeszcze wydaną instrukcję szkolną. Nowe ustawy i za­
rządzenia wprowadzały w szkołach język rosyjski, znosiły prawo samo­
rządu do wybierania kandydatów na nauczycieli, utrudniały prowadze­
nie religii przez katechetów rzymskokatolickich, co w konsekwencji
prowadziło do rusyfikacji szkolnictwa. Proces ten rozpoczął się jeszcze
przed 1885 r. — na Podlasiu w 1867 г., w innych zaś miejscowościach
w 1870 r. i nieco później . Dodać także należy, że na terenach wschod­
nich Królestwa sieć szkół rządowych nie była jednakowa; gdzie miesz­
kali unici, sieć szkół była gęstsza, gdzie zaś sami Polacy — znacznie
rzadsza.
W miarę postępującej rusyfikacji szkolnictwa powstawały na terenie
miast, później także na wsi, szkoły prywatne o charakterze legalnym.
Szkoły te, organizowane w latach siedemdziesiątych sporadycznie, naj­
większy przyrost osiągnęły w ostatnich latach X I X w. Interesujące było
także, że w miarę jak spadała frekwencja uczniów w szkołach rządo­
wych, wzrastała ona w prywatnych. Początkowo były to przeważnie
szkoły żeńskie, z czasem jednak zamieniały się na koedukacyjne. Na
skutek akcji rusyfikacyjnej zaznaczył się również spadek frekwencji
uczniów w szkołach wiejskich, zwłaszcza dziewcząt, którym — według
zdania rodziców — znajomość języka rosyjskiego nie była potrzebna .
Rusyfikatorska polityka władz carskich doprowadziła w rezultacie
do powstania tajnego nauczania również na terenie wsi. Akcja ta roz­
poczęta już w siódmym dziesięcioleciu X I X w. miała charakter samo9

10

9

H . B r o d o w s k a , Ruch chłopski
po uwłaszczeniu
1864-1904, Warszawa 1967, s. 219-221; S. K o t , Historia
1924, s. 603-606.
B r o d o w s k a , op. cit., s. 221-222.
10

w Królestwie
Polskim
wychowania, Warszawa

136

MARIA

BIERNACKA

rzutny. H. Brodowska wyróżnia 3 typy tajnych wiejskich szkół: a) „szkół­
k i " organizowane dla dzieci chłopskich przez ich rodziców, b) „szkółki"
organizowane przy dworach dla dzieci właścicieli i służby dworskiej,
c) „szkółki" parafialne. Jak wynika z badań, młodzież wiejska częściej
korzystała z nauki w szkółkach parafialnych, w znikomym natomiast
procencie uczęszczała do szkółek przydworskich, co spowodowane było
obustronną nieufnością obu warstw społecznych.
Skład nauczycieli tajnych szkółek był różnorodny. Jak wykazały
badania H. Brodowskiej, wśród ogólnej liczby 334 osób oskarżonych
o tajne nauczanie dzieci w latach 1870-1904 na terenie guberni kielec­
kiej, lubelskiej, piotrkowskiej, radomskiej i siedleckiej było 77 kobiet,
w tym 24 chłopki (matki wraz z córkami), jedna nauczycielka (wydalo­
na ze szkoły rządowej), a ponadto żony rzemieślników, robotników,
oficjalistów dworskich, żołnierzy, podoficerów oraz jedna właścicielka
dworu ze swymi córkami. Wśród 257 mężczyzn oskarżonych o nielegal­
ne nauczanie było 104 chłopów (stałych mieszkańców wsi), 96 mężczyzn
bez bliższych danych o ich pochodzeniu i przygotowaniu, a także: orga­
niści, żołnierze i podoficerowie rezerwy, oficjaliści dworscy, pisarze
gminni, Żydzi (z guberni siedleckiej) oraz pojedynczo występujący —
sołtys z synem, wójt, młynarz i były uczestnik Powstania Styczniowe­
go . Materiały pochodzące z innych źródeł, zwłaszcza o charakterze
pamiętnikarskim, a także zbierane podczas etnograficznych badań tere­
nowych, niejednokrotnie jeszcze poszerzają ten tak bardzo różnorodny
skład tajnych nauczycieli wiejskich tamtego okresu.
11

Można się domyślać, że ruch tajnego nauczania na wsi, będący re­
akcją na carską politykę rusyfikatorską, przyciągał do tej działalności
inteligencję, w tym także pochodzenia chłopskiego, wykształconą przede
wszystkim w seminariach nauczycielskich. Wychowankowie tych placó­
wek szli do pracy na wieś w celu upowszechniania wśród chłopów
oświaty i wychowania w duchu patriotycznym.
Poziom nauczania w tajnych szkołach zaboru rosyjskiego był na ogół
niski i nie odpowiadał wymogom i potrzebom ówczesnej, budzącej się
do nowego życia wsi. W tej sytuacji szkolnictwo ludowe nie było w sta­
nie zapobiec w sposób skuteczny pladze analfabetyzmu, którego roz­
miary były przerażające. Tak np. Joanna Landy-Tołwińska podaje, że
na przełomie X I X i X X w. było w Królestwie Polskim 993 000 dzieci
w wieku szkolnym, z czego do szkół uczęszczało 177 000, czyli zaledwie
17%. W przededniu rewolucji 1905 r. Królestwo Polskie liczyło ok. 10
milionów ludności, w tym ok. 8 milionów niepiśmiennych. W tym czasie
Galicję zamieszkiwało ponad 7 milionów ludności, wśród której znajdo­
wały się przeszło 3 miliony analfabetów .
12

11

Tamże, s. 235.
J Landy-Tołwińska,
szawa 1961, s. 50-51.
1 2

Analfabetyzm

w

Polsce

i

w

świecie,

War­

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

137

Ruch tajnego nauczania był z jednej strony protestem przeciwko
rusyfikatorskim zapędom zaborcy, z drugiej zaś wyrazem nowych dą­
żeń i ambicji warstwy chłopskiej,- pragnącej uczyć swe dzieci, a nie­
rzadko także dorosłych. „Ruch ten •— jak pisze H . Brodowska — któ­
rego, niestety, rozmiarów ustalić nie można, wyrażał aspiracje kultural­
ne, świadomość ogólną i narodową chłopów" .
Mimo szeregu inicjatyw podejmowanych na terenie Królestwa
w sprawie rozwoju szkolnictwa ludowego (oprócz szkółek polskich ist­
niały szkółki litewskie, niemieckie i najbardziej popierane przez władze
carskie szkółki rosyjskie, przeznaczone dla ludności unickiej) liczba szkół
wprawdzie wzrastała, ale nieproporcjonalnie do przyrostu ludności. Jak
wykazują dane statystyczne, w 1879 r. na jedną szkołę początkową
przypadało 1993,1 mieszkańców, w 1899 r. — 2679,5, a w początkach
X X w. aż 3000 mieszkańców. W rezultacie w 1904 r. na 1000 mieszkań­
ców wsi przypadało zaledwie 32 uczniów, co stawiało Królestwo nie tylko
w tyle za zacofaną pod względem oświatowym Galicją, ale także za
Rosją europejską i innymi azjatyckimi prowincjami rosyjskiego impe­
rium .
13

14

SZKOLNICTWO ZAWODOWE

S. Michalkiewicz omawiając drogi postępu w rolnictwie na obszarze
zaboru pruskiego stwierdza, że istotnymi czynnikami tego postępu był
rozwój nowoczesnej wiedzy i nauki, a także rozwój teorii racjonalnego
gospodarowania, które w drugiej połowie X I X w. przenikały nie tylko
do gospodarstw ziemiańskich, ale także chłopskich. Postępowi temu to­
warzyszył wczesny rozwój fachowego piśmiennictwa, szkół zawodowych,
a także towarzystw rolniczo-gospodarczych. Już w latach 1836-1845 ks.
Borowicz wydawał w Lesznie czasopismo „Przewodnik Rolniczo-Prze­
mysłowy", w Pszczynie na Śląsku zaś wydawano dla chłopów „Tygod­
nik Polski". Ponadto w okresie Wiosny Ludów wychodziły różne pisma
przeznaczone dla wsi, m.in. „Dziennik Górnośląski", „Gazeta Wiejska dla
Górnego Śląska", a także „Przyjaciel Ludu", wydawany w języku pol­
skim. Pisma te miały różny charakter, niektóre z nich, jak np. „Gazeta
Wiejska dla Górnego Śląska", była reakcyjna i służyła także pruskiej
reakcji .
Ważną rolę w propagowaniu wiedzy rolniczej odgrywały towarzystwa
rolnicze, jak np. Centralne Towarzystwo Gospodarcze. Towarzystwa te
jednak do lat sześćdziesiątych X I X w. służyły głównie ziemiaństwu,
sprawa gospodarki chłopskiej natomiast „albo nie mieściła się zupełnie
w programach i pracy towarzystw, albo była spychana w praktyce na
1S

1 3

1 4

15

B r o d o w s k a , op. cit., s. 264.
С h a m с ó w n a, op. cit., s. 618.
Historia chłopów polskich, t. 2, Warszawa 1972, s. 135.

138

MARIA

BIERNACKA

16

poślednie miejsce" . Ale już od lat sześćdziesiątych zaczynają krzewić
się organizacje chłopskie, które odegrały ważną rolę w propagowaniu
nowoczesnej wiedzy rolniczej. Należało do nich Towarzystwo Rolnicze
Ziemi Kaszubskiej z siedzibą w Kościerzynie i Towarzystwo w Piasecz­
nie na terenie Pomorza. Towarzystwo w Piasecznie, pisze Michalkiewicz,
„cieszyło się szerokim rozgłosem i dzięki dużej przedsiębiorczości kie­
rownictwa zdobyło tak powszechne uznanie, że zjeżdżali tu nawet z od­
ległych okolic Wielkopolski i Galicji". Towarzystwo to było inicjatorem
pierwszej w Polsce Spółki Pożyczkowej i Kasy Oszczędności (założo­
nych w 1864 г.), powołało do życia Towarzystwo Gospodyń oraz założy­
ło szkółkę rolniczą. W latach 1867-1869 wydawało pismo „Piast", które
było uważane za przewodnik dla innych towarzystw oraz powstających
kółek rolniczych .
11

Dalszą niezwykle ważną rolę w rozwoju kształcenia zawodowego
chłopów odegrała spółdzielczość oraz kółka rolnicze. Na rozwój tych
instytucji poważny wpływ wywarła działalność wybitnych Polaków —
zwolenników pracy organicznej, jak Karol Marcinkowski, Dezydery
Chłapowski, Karol Libelt, Maksymilian Jackowski oraz ks. Piotr Wa­
wrzyniak. Do propagowania spółdzielczości przyczyniała się również
prasa. Spółdzielczość była zróżnicowana, z powodu licznych form naj­
większym uznaniem cieszyły się oszczędnościowo-pożyczkowe spółdziel­
nie rolnicze, spółdzielnie spożywców (tzw. konsumy) oraz spółdzielnie
budowlano-mieszkaniowe. W okresie wzmagającego się nacisku germanizacyjnego (1885-1914) ludność polska podjęła walkę samoobronną,
działając na wszystkich polach życia społecznego. Powstają wówczas
takie instytucje, jak Bank Włościański, spółki parcelacyjne, spółki dre­
narskie, spółdzielnie chłopskie „Rolnik".
Doniosłą rolę w rozwoju wsi zaboru pruskiego odegrały także kółka
rolnicze, które działały przez długi okres (pierwsze powstało w 1866 r.
z inicjatywy chłopa Dionizego Stasiaka w Dolsku — w Wielkopolsce)
bez formalnego związku, jedynie na podstawie jednakowych statutów,
podobnych metod pracy oraz patronatu jednej osoby, która wywodziła
się zawsze ze środowiska ziemiańskiego (chłopów dopuszczano do preze­
sur w powiatach). Dopiero w 1911 r. utworzony został Związek Kółek
Rolniczych, a jego organem prasowym stał się „Poradnik Gospodarski"
wydawany od 1889 r.
Działalność kółek rolniczych była według Michalkiewicza dość jedno­
stronna i ograniczała się wyłącznie do gospodarzy, nie obejmowała
swym zasięgiem całej wsi.
„Szerzyła ideał chłopa patrioty, w myś] zawołania Krasińskiego «z polską
szlachtą polski lud,,. Obok w y k ł a d ó w ziemian i księży, ale pod ich patronatem,
w y s t ę p o w a l i też z referatami chłopi. I oni jednak przemawiali w duchu solidary16

17

Tamże,
Tamże,

s. 139.
s. 140.

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

139

stycznym [...] Mimo swego konserwatyzmu, narzuconego przez patriotów i zbyt
jednostronnej działalności, ograniczonej do w ą s k o pojętej pracy o ś w i a t o w o - z a w o d o wej, kółka odgrywały istotną rolę w życiu wsi, były bowiem niejednokrotnie pio­
nierami postępu i nowoczesnego rolnictwa. Właśnie dzięki temu szerzyło się czy­
telnictwo popularnych broszur typu podręcznikowego oraz czasopism zawodowych,
a niekiedy, zwłaszcza pod koniec X I X w., także politycznych czasopism. Kółka rol­
nicze miały tu zresztą sprzymierzeńca w postaci Towarzystwa Czytelni Ludo­
wych [...] Z narodowego punktu widzenia — kończy swoje na ten temat rozważa­
nia Michalkiewicz — nieobojętne było również to, że kółka rolnicze przyczyniały
się do podnoszenia świadomości narodowej, co było istotne z uwagi na politykę
germanizacyjną" .
18

Słaby rozwój wiedzy rolniczej w zaborze austriackim uwarunkowa­
ny był przede wszystkim niskim poziomem wiedzy ogólnej. Wiedza rol­
nicza, jak pisze S. Inglot, dostosowana była do potrzeb klasy obszarniczej i miała głównie na celu „ulepszenie form gospodarowania w rol­
nictwie i zwiększenie dochodów z folwarku przez umiejętniejszą eks­
ploatację siły roboczej i taki charakter zachowała też nadal po wejściu
w okres kapitalizmu. Z trudem i powoli torowała sobie drogę od dru­
giej połowy X I X w. szersza akcja oświatowo-rolnicza biorąca pod uwa­
gę również interesy chłopów" . Zmiany te następowały powoli, a do
ich powstania przyczyniła się w znacznym stopniu działalność samych
chłopów zorganizowanych w Stronnictwie Ludowym.
Działające towarzystwa — Galicyjskie Towarzystwo Gospodarskie
we Lwowie i Krakowskie Towarzystwo Rolnicze prowadziły trzy głów­
ne i różnorodne akcje: krzewienie wiedzy rolniczej, działalność politycz­
no-ekonomiczną oraz administracyjno-agrarną. W ramach krzewienia
wiedzy rolniczej zakładano wzorcowe gospodarstwa, urządzano odczyty
i posiedzenia naukowe, ustalano stypendia dla uczącej się młodzieży,
prowadzono kursy dokształcające, wprowadzano nawozy sztuczne, or­
ganizowano wystawy płodów rolnych, inwentarza żywego, najnowszych
maszyn i narzędzi rolniczych, a także zakładano szkoły rolnicze. Dzia­
łalność tych towarzystw nabrała większego znaczenia dla chłopów po
roku 1867, kiedy następowała ich decentralizacja i powstały towarzy­
stwa prowincjonalne, okręgowe i powiatowe. W okresie autonomii część
zadań towarzystw przejął Wydział Krajowy. Obok galicyjskich kółek
rolniczych, które miały na celu szerzenie wiedzy rolniczej, powstawały
także towarzystwa o charakterze specjalistycznym, jak: leśne, ogrod­
nicze, pszczelarskie, rybackie, łowieckie i inne — pracujące w intere­
sie zrzeszonych w nim członków.
19

Od drugiej połowy X I X w. rozwija się także szkolnictwo rolnicze
na poziomie średnim (Czernichów, 1856 r.) i wyższym (Dublany, 1878 r.
oraz Studium Rolnicze w Uniwersytecie Jagiellońskim, 1890 г.), a na­
stępnie także zawodowe szkoły rolnicze dla chłopów (Horodenka i Ja18

19

Tamże,
Tamże,

s. 147.
s. 273.

140

MARIA

BIERNACKA

gielnica, 1885 г.; Kobernice, 1886 r.; Bereźnica, 1896 r.; Suchodół, 1898 г.,
i Miłocin, 1906 г.). Uczniowie niższych szkół rolniczych rzadko jed­
nak wracali na swe gospodarstwa (11%> w latach 1887-1908), gdyż reszta
zatrudniała się przeważnie w charakterze niższych oficjalistów folwarcz­
nych. S. Inglot stwierdza nawet, że w szerzeniu oświaty rolniczej wśród
chłopów większe znaczenie miały szkoły zimowe i kursy dopełniające
aniżeli szkoły zawodowe. Szkoły takie prowadzili nauczyciele. W okresie
zimowym (od listopada do marca) wykładali teorię rolnictwa, a w okre­
sie letnim odwiedzali gospodarstwa uczniów, służąc im swą radą i wska­
zówkami. Szkoły takie działały w Niewiarowie (b. pow. Wieliczka),
Lubczy (b. pow. Pilzno), w Dulczówce i Tęgoborzy (b. pow. Nowy Sącz).
Istniały ponadto kursy dopełniające przy szkołach ludowych, gdzie 15letni uczniowie przez 3 lata szkolne słuchali wykładów nauczycieli (10
godzin tygodniowo) i równocześnie latem prowadzili praktyki w ogród­
kach przyszkolnych. Zapotrzebowanie na nauczycieli przygotowanych
zawodowo do zajęć w szkołach rolniczych zimowych i dopełniających
.spowodowało, że od 1890 r. przedmiot rolnictwa wprowadzono do pro­
gramów seminariów nauczycielskich. Kółka rolnicze zatrudniały także
nauczycieli wędrownych, którzy — jak pisze S. Inglot — wygłaszali
w terenie referaty fachowe i w ten sposób kształcili najszersze rzesze
rolników.
Oprócz wymienionych szkół rolniczych były jeszcze szkoły specjali­
styczne: ogrodnictwa, sadownictwa, gorzelnictwa, uprawy lnu, chmielarstwa oraz gospodarstwa domowego. Najstarsza taka szkoła w Polsce
"ostała założona w 1898 r. w Gorliczynie koło Przeworska przez łańcucko-przeworską radę powiatową, na wniosek znanego działacza spo­
łecznego i posła na sejm galicyjski z ramienia Stronnictwa Ludowego —
Bolesława Żardeckiego. Szkoła już w 1900 r. przeniesiona została do wsi
Albigowa w byłym pow. Ł a ń c u t .
W kształceniu zawodowym na terenie Królestwa Polskiego główną
rolę odegrało szkolnictwo rolnicze. Pierwsza szkoła rolnicza dla młodzie­
ży męskiej została zorganizowana w 1900 r. w Otrębusach koło War­
szawy pod nazwą „Farmy Ogrodniczej w Pszczelinie". Inicjatorką
i pierwszą kierowniczką tej szkoły z ramienia Towarzystwa Pszczelniczo-Ogrodniczego była Jadwiga Dziubińska, wychowanka szkoły ogrodniczo-pszczelarskiej, znana już ze swej poprzedniej działalności patrio­
tycznej i oświatowej w Kobiecym Kole Oświaty Ludowej oraz prawie
dwuletniego pobytu na wsi kieleckiej, gdzie prowadziła tajną szkółkę
dla dzieci i dorosłych. Bezpośrednia znajomość warunków i potrzeb ży­
cia polskiej wsi, żarliwa i szeroka działalność w Polskim Związku L u ­
dowym, w kółkach rolniczych im. Staszica, w czasopiśmie „Zaranie",
20

20

Tamże,
. 272-276; S. I n g l o t , Zarys rozwoju Żeńskiej
Szkoły
w Albigowej (1896-1958), Przemyśl 1958; por. także T. T u r k o w s k i ,
ludowych szkół rolniczych, „Wieś i Państwo", nr 3: 1946, s. 186-195.
s

Rolniczej
Początki

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

141

wreszcie wyjazdy za granicę do Czechosłowacji, Niemiec, Belgii, Danii
i Szwecji, pozwoliły Dziubińskiej wypracować taką koncepcję szkoły
rolniczej, której cele i metody pedagogiczne znalazły swe przedłużenie
w szkolnictwie rolniczym Polski niepodległej, a nawet w innych zbliżo­
nych placówkach wychowania, jakimi były później uniwersytety ludo­
we oraz szkoły spółdzielcze.
Odwołując się do ideałów wychowawczych zawartych we wskaza­
niach Komisji Edukacji Narodowej Dziubińska żądała reformy całego
szkolnictwa w kierunku powszechności i ujednolicenia. Według niej za­
daniem szkoły „jest tworzyć ludzi myślących, zdrowych, zdolnych do
samodzielnego kształcenia się, podawać -wiedzę praktyczną, którą w ży­
ciu stosować można". Aby panowała zgodność pomiędzy zasadami gło­
szonymi przez nauczających a ich postępowaniem: „Należy stworzyć w do­
mu i w szkole otoczenie szlachetne, czyste, by tchnienie jego przeni­
kało do duszy dziecka, tłumiło złe instynkty".
Szczególne zadanie stawiała szkołom rolniczym, które jej zdaniem
pow inny „oświecić umysły wszystkich, wyrwać z dziedziny przesądów,
dać ile można, szeroki światopogląd, rozbudować bogactwo uśpione, po­
czucie piękna, prawdy, sprawiedliwości [...] wyrobić samokrytykę oraz
duszę pańszczyźnianą w miarę możliwości przeobrazić, dając jej poczu­
cie własnej siły i godności". Ponadto winny one „nauczyć pracować
owocnie, zapoznając z poszczególnymi dziedzinami gospodarstwa i prze­
mysłu ludowego praktycznie i teoretycznie. Dać to, czego nie dała szko­
ła elementarna w sposób odpowiedni dla dorosłych". Funkcje te miały
spełniać zajęcia praktyczne, które w szkołach dla chłopców obejmowały
uprawę roli, ogrodnictwo, pszczelarstwo, koszykarstwo i hodowlę,
a w szkołach dla dziewcząt zajęcia ze wszystkich dziedzin gospodarstwa
domowego .
Ten szeroki program nauczania, jaki zakładała Dziubińska, nie mógł
być w całej pełni realizowany przede wszystkim ze względu na słabe
przygotowanie kandydatów, którzy w większości swej byli półanalfa­
betami. Mimo to szkoła J. Dziubińskiej „wbrew swej nazwie" — jak
pisze M . Chamcówna — dawała wychowankom nie tylko wiedzę fa­
chową, ale wykształcenie ogólne, zachęcała ich do samouctwa, przygo­
towywała do aktywnej działalności na polu gospodarczym, społecznym
i narodowym" . Było to możliwe dzięki temu, że Dziubińska dążąc do
tego, by szkoła rolnicza wychowywała ludzi oświeconych, kulturalnych
i uspołecznionych, odcięła się od różnych utopijnych koncepcji i stwo­
rzyła typ szkoły dopasowany do aktualnych i przyszłościowych potrzeb
wsi. Program ten był stale zresztą udoskonalany.
Zmuszona do opuszczenia szkoły rolniczej w Pszczelinie Dziubińska
T

21

22

2 1

Z. K m i e c i k , Ruch oświaty
na wsi
t;:awa 19(53, s. 108-110.
C h a m c ó w n a , op. cii., s. 625.
s 2

Królestwa

Polskiego

1905-1914, W a r -

142

MARIA

BIERNACKA

nie załamała się, lecz w 1904 r. zorganizowała szkołę rolniczą dla dziew­
cząt w Kruszynku koło Włocławka. Cele ogólne szkoły były podobne
jak w Pszczelinie. Zakres zajęć obejmował natomiast najbardziej sze­
roko pojęte prowadzenie gospodarstwa domowego, a więc ogrodnictwo,
pszczelarstwo, hodowlę drobiu i trzody chlewnej, krawiectwo, tkactwo
oraz hafciarstwo. Gospodarstwo rolne szkoły ułatwiało prowadzenie za­
jęć praktycznych, podczas których uczennice sprawdzały wiedzę zdo­
bywaną podczas lekcji.
Dziewczęta uzupełniały ponadto swe wykształcenie w zakresie szko­
ły elementarnej ucząc się czytania, pisania, rachunków, historii Polski,
geografii trzech zaborów, a także botaniki, chemii, fizyki, anatomii, f i ­
zjologii człowieka i roślin, lecznictwa i higieny oraz weterynarii.
Do programu zajęć szkolnych należała również ścisła współpraca
z okolicznymi wsiami, organizowanie wystaw gospodarstwa domowego,
wycieczek krajowych i zagranicznych (np. w 1909 r. do Czech). Ponadto
przy szkole była ochronka dla dzieci, w której uczennice pod kierun­
kiem swych nauczycielek przyspasabiały się do prowadzenia takich pla­
cówek w swoich wsiach.
Zespół nauczający w szkołach rolniczych liczył na ogół wraz z kie­
rowniczką ok. 5 osób. Zakładano, że winien to być zespół odznaczający
się dużym doświadczeniem pedagogicznym, ideowością i żarliwością spo­
łeczną. Zorganizowanie takiego zespołu było możliwe dzięki nastrojom
panującym wówczas wśród ideowej i patriotycznej inteligencji, w tym
także nauczycieli. Pod kierunkiem tak utalentowanej kierowniczki, jaką
była J. Dziubińska, zespół osiągał sukcesy wychowawcze, nie notowane
w innych tego typu szkołach . Zespoły uczniowskie jednorocznych szkół
rolniczych liczyły zwykle po kilkadziesiąt osób. Zainteresowanie szko­
łami stale wzrastało, ponieważ ich wychowankowie zaznaczali się
w swoich środowiskach w sposób wybitnie dodatni.
Do propagowania tego postępowego szkolnictwa rolniczego przyczy­
niała się postępowa prasa ludowa, a zwłaszcza czasopismo „Zaranie",
z którym Dziubińska i jej środowisko najściślej współpracowało.
W krótkim czasie na podobieństwo tych szkół powstają nowe: męska
w Sokołówku koło Ciechanowa (1905 г.), żeńska w Gołotczyźnie (1909
r.) i męska w Bratnem (1913 r.) — również w Ciechanowskiem. W 1913
r. szkołę rolniczą dla dziewcząt wiejskich organizuje w Krasieninie koło
Lublina wybitna działaczka ludowa i oświatowa Irena Kosmowska —
ówczesna współredaktorka „Zarania" i działaczka Towarzystwa Kółek
Rolniczych im. Staszica.
Na uwagę zasługuje to, że wszystkie ówczesne szkoły rolnicze po­
wstawały i utrzymywały się z prywatnych dotacji ludzi „zarażonych"
23

" K m i e c i k , op. cit., s. U l ; Por. Pamięć
Dziubińskiej
i wybór jej przemówień,
artykułów,

boru. Wspomnienia o Jadwidze
listów, Warszawa 1968.

OŠWSA1A A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

143

ideą służby społecznej dla wsi i kraju. Przykładem jest Szkoła w K r u szynku, która powstała z inicjatywy Maksymiliana Malinowskiego. Za­
budowania oraz ogród ofiarowała szkole Irena Hackowa — koleżanka
Jadwigi Dziubińskiej, natomiast Janina Blochowa przeznaczyła 300 rubli
na jej uruchomienie. Prezes Towarzystwa Popierania Przemysłu Ludo­
wego zobowiązał się udzielać szkole 1200 rubli rocznego zasiłku.
Inicjatorem szkoły rolniczej w Bratnem był Aleksander Świętochow­
ski, który przeznaczył na ten cel fundusz zebrany podczas swojego j u ­
bileuszu z okazji 25-lecia pracy. Realizację projektu ułatwiła Aleksandra
Bąkowska ofiarowując szkole 58 morgów ziemi wraz z sadem i polet­
kami doświadczalnymi.
Do powstania szkoły w Sokołówku przyczynił się lekarz ciechanow­
ski Franciszek Rajkowski, kurator fundacji Tomasza Klonowskiego, któ­
ry przeznaczył część swego majątku na kształcenie synów chłopskich.
Rajkowski w porozumieniu z Dziubińską zawarł umowę z Towarzy­
stwem Kółek Rolniczych im. Staszica i w ten sposób szkoła otrzymała
roczną dotację w wysokości 500 rubli.
Szkoła w Krasieninie ufundowana została przez Irenę Kosmowską,
która za własne pieniądze zakupiła resztówkę pofolwarczną. Bliscy
współpracownicy „Zarania" i ruchu zaraniarskiego przyczynili się do
wyposażenia szkoły w odpowiednie urządzenia. Oczywiście wszyscy ini­
cjatorzy i fundatorzy interesowali się żywo losem swych szkół, zawsze
gotowi nieść im swą pomoc.
Trybuną szkół rolniczych było przede wszystkim „Zaranie", na ła­
mach którego omawiano żywotne problemy dotyczące losu wychowan­
ków, a zwłaszcza zadań, jakie przed nimi postawiła szkoła: „Uczniowie
i uczennice ich, zaczerpnąwszy trochę światła, powinni zostawać po
wsiach, pomiędzy swymi, i tam siać ziarno oświaty, jakie z owych szkół
wynieśli". Ideę współpracy z młodzieżą szkół rolniczych i w ogóle
z młodzieżą wiejską przejęło później pismo „Drużyna", zorganizowane
przez młodych działaczy oświatowych pochodzenia chłopskiego: Alek­
sandra Bogusławskiego, Adama Chętnika i Antoniego Piątkowskiego.
Redaktorem pisma została działaczka oświatowa Rozalia Brzezińska,
a jej zastępcą Adam Chętnik. Pismo to „budziło" młodzież wiejską
i wiązało ją — podobnie jak „Zaranie" i jego dodatek „Świt — Młodzi
idą" — z rodzącym się ruchem ludowym. „Tam, gdzie był «pszczeliшак», «kruszynianka», «sokołowiak» były zarazem podatne warunki na
istnienie różnorodnych form pracy społeczno-oświatowej i kulturalnej,
a także politycznej — niepodległościowej", pisał organizator młodzieży
wiejskiej Józef Niecko .
Wychowankowie szkół rolniczych oraz młodzież wiejska pozostająca
w kręgach czytelniczych „Zarania" i „Drużyny" stawali się także orga24

Cyt. za K m i e c i k ,

op. cit., s. 122.

144

MARIA

BIERNACKA

nizatorami kółek rolniczych im. Staszica. Kółka te prowadziły intensyw­
ne kształcenie w zakresie gospodarstwa wiejskiego, m.in. poprzez róż­
nego rodzaju kursy, wycieczki, prowadzenie poletek doświadczalnych.
Działalność ta napotykała jednak duże trudności ze strony ziemiaństwa
i kleru, zwalczających emancypacyjny ruch zaraniarski. Ziemiaństwo
dla utrwalenia swych wpływów na wsi przystąpiło do utworzenia przy
Centralnym Towarzystwie Rolniczym Wydziału Kółek Rolniczych, co
miało stanowić przeciwwagę dla działalności kółek staszicowskich. Okrę­
gowe Towarzystwo Rolnicze zatrudniające specjalnych instruktorów r o l ­
nych prowadziły prace doświadczalne w gospodarstwach chłopskich,
kształciło swych członków na „ruchomym" uniwersytecie ludowym,
którego zajęcia odbywały się kolejno w różnych miejscowościach, a po­
nadto zorganizowało dwie szkoły rolnicze (męską w Nałęczowie i żeńską
w Mirosławicach), które miały stanowić konkurencję dla zaraniarskich
.szkół rolniczych.

P O Z A S Z K O L N A DZIAŁALNOŚĆ

OŚWIATOWA

STOWARZYSZENIA

Odmienność treści, form i metod pracy oświatowej w poszczególnych
zaborach uwarunkowana była przede wszystkim inną sytuacją społeczno-ekonomiczną i prawną. R. Wroczyński analizując programy oświato­
we polskich pozytywistów na tle społecznym i gospodarczym zwracał
uwagę, że „w polskiej rzeczywistości społeczno-oświatowej przewaga rea­
liów w dziedzinie oświaty i wychowania miała swój specjalny charak­
ter. Wyraziło się w niej nie tyle nawiązywanie do potrzeb cywilizacji
przemysłowej, co troska o własne społeczeństwo, chęć likwidowania je­
go rozwojowych anomalii oraz znalezienie realnej drogi działania w wa­
runkach ucisku narodowego. Warunki oświaty powodowały, iż fala rea­
lizmu zwróciła się raczej ku życiu niż ku szkole, wiązała się z przy­
sposabianiem do zawodów technicznych i handlowych. Zagadnienie
współudziału treści realnych i filozoficznych w programach szkolnych,
wyłączone spod dyskusji i wpływu społeczeństwa w dwu dzielnicach,
nie mogło mieć tej żywotności, co gdzie indziej" . Owa „troska o wła­
sne społeczeństwo" i „chęć likwidowania jego rozwojowych anomalii",
a także poszukiwanie „realnej drogi działania w warunkach ucisku na­
rodowego" spowodowały, że działalność oświatowa i kulturalna na w s i
polskiej popłynęła szerokim nurtem pozaszkolnym. Formy jej i treści
były różne dla poszczególnych dzielnic naszego kraju.
25

W zaborze pruskim cechą szczególną działalności oświatowej był jej
2 5

W roczyński,

op. cit., s. 105.

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

145

gospodarczy charakter, wielka ostrożność i rozwaga w metodach dzia­
łania oraz izolacja od ogólnopolskich nurtów i wpływów. Ucisk narodo­
wy powodował, że w działalności gospodarczej i oświatowej jednoczyły
się wszystkie grupy społeczne: lud, drobnomieszczaństwo, szlachta oraz
duchowieństwo katolickie. W pracy tej korzystano przede wszystkim
z możliwości działania legalnego. Na łamach „Dziennika Poznańskiego"
ukazywały się artykuły w sprawie szkolnictwa, pisowni polskiej, wybo­
rów, stowarzyszeń oświatowych, redaktor „Orędownika" zaś R. Szymań­
ski korzystając z ustawowych prawnień urządzał od 1872 r. wiece l u ­
dowe, które stanowiły jedną z form działalności polityczno-społecznej
i oświatowej.
O ile jednak praca na polu gospodarczym prowadzona być mogła bez
większych przeszkód, to działalność stowarzyszeń oświatowych napoty­
kała poważne trudności, zwłaszcza w okresie tzw. walki kulturalnej.
W zaborze pruskim działały następujące stowarzyszenia: 1) Towarzystwo
ku Popieraniu Moralnych Interesów Ludności Polskiej (założone w 1869
r. w Toruniu), które w programie swym zakładało podnoszenie oświaty
i obyczajowości wśród Polaków, wpływanie na opinię publiczną poprzez
prasę polską i niemiecką oraz staranie o równouprawnienie ludności
polskiej w całym państwie; 2) Towarzystwo Oświaty Ludowej (powstałe
w 1872 г.), celem którego było zakładanie bibliotek, popieranie wydaw­
nictw i pism ludowych, rozpowszechnianie książek, pism i obrazków
oraz zakładanie ochronek. Liberalny charakter tego Towarzystwa powo­
dował, że było ono zwalczane przez władze niemieckie. W 1879 r. zo­
stało rozwiązane z racji organizowania wieców w obronie języka pol­
skiego w szkole; 3) Towarzystwo Czytelni Ludowych (TCL — powstałe
W 1880 г.), mające na celu wychowanie religijne ludu poprzez czytanie
książek polskich oraz zakładanie bibliotek ludowych. Działalnością swą
objęło ono cały zabór pruski i wychodźstwo polskie w Niemczech. To­
warzystwo Czytelni Ludowych, które zwłaszcza w pierwszym okresie
działalności narażone było na szykany ze strony władz pruskich, prze­
trwało do czasów odzyskania niepodległości. Przed 1914 r. dorobek TCL
wynosił: 1032 bibliotek w Wielkopolsce, 157 na Śląsku, 342 na Pomorzu
i Prusach Wschodnich oraz 131 na wychodźstwie. Biblioteki te były
utrzymywane z dobrowolnych składek i darów społeczeństwa.
1

TCL przeniknięte było duchem solidaryzmu społecznego, w okresie
późniejszym opanowane nawet zostało przez Narodową Demokrację.
Odegrało ono wielką rolę w zakresie krzewienia czytelnictwa i rozbu­
dzania świadomości narodowej Polaków. J. Molenda analizując czynni­
k i sprzyjające kształtowaniu się ruchów politycznych na wsi wszystkich
zaborów stwierdza, że wobec niemożliwości szerszego rozwoju prac polityczno-parlamentarnych w zaborze pruskim — działalność stronnictw
sprowadzała się w większym stopniu, aniżeli np. w Galicji, do wyda­
wania czasopism oraz udziału w organizacjach społeczno-gospodarczych
10 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t.

26/2

116

MAKIA

BIERNACKA

i kulturalno-oświatowych. Krytyczny stosunek społeczeństwa wielko­
polskiego do ugodowej polityki miejscowych konserwatystów spowodo­
wał, że dominującą pozycję uzyskała Narodowa Demokracja, która bro­
niąc polskości i prawa do utrzymania ziemi zapewniła sobie także kon­
trolę nad ekonomiczno-społecznymi i kulturalno-oświatowymi organiza­
cjami masowymi chłopów. Organizacje te walcząc z germanizacją przy­
czyniały się do wzrostu świadomości politycznej i narodowej chłopów,
do ochrony polskości tych ziem oraz do wzrostu kultury gospodarowa­
nia. Na ogólnym tle specyficznych stosunków społeczno-gospodarczych,
narodowych i politycznych zrodziła się tam również idea solidaryzmu
społecznego, który łączył wszystkie warstwy i klasy na gruncie walki
/. germanizacją i w obronie polskiego stanu posiadania .
Wiek X I X oraz przełom ostatnich stuleci zaznaczył się w życiu ziem
polskich wchodzących w skład zaboru austriackiego poważnym osiągnię­
ciem w zakresie oświaty i kultury. Spośród ośrodków miejskich na czo­
ło wybijają się dwa najważniejsze centra życia umysłowego — L w ó w
i Kraków. We Lwowie, który po pierwszym rozbiorze był siedzibą
władz austriackich „Królestwa Galicji i Lodomerii" oraz sejmu stano­
wego, głównym ośrodkiem życia umysłowego stał się uniwersytet Jana
Kazimierza. Po repolonizacji w 1871 r. (istniał od 1783 r.) Uniwersytet
ten awansował do czołowych uczelni europejskich. Drugim ośrodkiem
życia naukowego i kulturalnego był Zakład Narodowy im. Ossolińskich,
ufundowany w 1817 r. przez Józefa Maksymiliana Ossolińskiego, wiel­
kiego znawcy, miłośnika i kolekcjonera słowa pisanego. Zadaniem tej
placówki było gromadzenie materiałów rękopiśmienniczych i drukowa­
nych dotyczących Polski, a t y m samym stworzenie warsztatu nauko­
wego dla potrzeb polskich uczonych. Zakład prowadził także prace w y ­
dawnicze, a ponadto stworzył wielką bibliotekę, która odegrała ważną
rolę w życiu narodu polskiego. Oprócz biblioteki Ossolińskich działały
tam jeszcze i inne poważne ośrodki biblioteczne.
26

W mieście t y m istniały także wówczas duże możliwości stowarzy­
szania się, czego dowodem jest to, że w roku 1884 funkcjonowało tam
196 stowarzyszeń. Najważniejsze z nich to Towarzystwo Historyczne
ze swym organem „Kwartalnikiem Historycznym", Towarzystwo Lite­
rackie im. A. Mickiewicza, które po przeorganizowaniu się objęło swą
działalnością całą literaturę polską i swój organ „Pamiętnik Towarzy­
stwa Literackiego im. A. Mickiewicza" przemianowało na „Pamiętnik
Literacki". Ponadto rozwijało się bardzo bujnie czasopiśmiennictwo —
w 1884 r. ukazywało się we Lwowie 59 czasopism polskich i 10 „rusińskich". Działało tam także wielu naukowców i pisarzy. Szczególną rolę

26

Tamże, s. 144; C h a m c ó w n a , op. cit., s. 568-583; J . M o l e n d a ,
ruch polityczny od przełomu
XIX i XX w. do listopada 1918 г., [w:]
chłopów polskich, t. 2, s. 464-465.

Chłopski
Historia

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

147

WIEJSKIEJ

spełniło „modernistyczne" środowisko literackie, w którym działali tej
miary pisarze, co Jan Kasprowicz, Karol Irzykowski, Stanisław Brzo­
zowski, Aleksander Fredro, Walerian Łoziński, Iwan Franko oraz wielu
innych.
Drugim z kolei ośrodkiem życia umysłowego w Galicji był Kraków.
Jego rola w X I X w. była jednak znacznie mniejsza, zwłaszcza po re­
wolucji 1846 г., która spowodowała włączenie „republiki krakowskiej"
z powrotem do Austrii. Pod koniec X I X w. miasto zaczęło się podnosić
7. upadku przede wszystkim dzięki działalności Uniwersytetu, który po­
siadał stare tradycje i utrzymał język wykładowy polski. Obok Uniwer­
sytetu zaczęła także działać Akademia Umiejętności, która wkrótce uzys­
kała naczelną pozycję w nauce polskiej zarówno w okresie zaborów,
jak i w Polsce niepodległej okresu międzywojennego.
Szczególna rola przypadła literackiemu środowisku Krakowa z prze­
łomu X I X i X X w., które stworzyło nowe formy ekspresji artystycznej,
nowy styl życia i w ogromnym stopniu zainteresowania swe zwróciło
także w kierunku wsi i jej kultury — co znalazło m.in. wyraz w We­
selu Stanisława Wyspiańskigo. Tak więc w ostatnich dziesięcioleciach
bytu pod zaborami Kraków odzyskał swoje dawne znaczenie.
Janina Kulczycka-Saloni analizując życie literackie i kulturalne Po­
laków w X I X w. wskazuje na najważniejsze czynniki, które spełniały
rolę integrującą na obszarze wszystkich ziem polskich. Do pierwszych
zalicza ogólną postawę inteligencji polskiej, „która w gruncie rzeczy
nigdy nie przyjęła do wiadomości faktu rozbiorów i traktowała granice
zaborów jako swego rodzaju utrudnienie techniczne w kontaktach oso­
bistych i literackich". Działacze literatury i prasy polskiej pisali dla
„całego audytorium polskiego, do wszystkich Polaków bez względu na
ich przynależność państwową i miejsce zamieszkania" . Na tym tle w y ­
rastał kult języka polskiego „jako podstawowego czynnika więzi narodo­
wej, troska o jego poprawność, o jego kulturę, postawa obronna wobec
destrukcyjnych wpływów obcojęzycznego środowiska" — o czym świad­
czy literatura, która w świetle negatywnym ukazuje postaci ludzi, któ­
rzy zobojętnieli narodowo lub się wynarodowili .
Wielką rolę w integracji Polaków spełniała także prasa. Publicyści
i dziennikarze pisali bowiem artykuły przeznaczone dla całego „audyto­
rium polskiego" bez względu na przynależność państwową i miejsce
zamieszkania. Społeczeństwo polskie było nie tylko informowane o losie
Polaków rozrzuconych po świecie, ale także „pociągane do świadczeń na
rzecz rodaków bardziej zagrożonych czy bardziej nieszczęśliwych (na
przykład akcje na powodzian, na głodujących na Śląsku Polaków orga­
nizowane przez prasę warszawską), a także na instytucje i działanie
27

28

2 7

J. K u l c z y c k a - S a l o n i ,
Polska XIX wieku, s. 505-506.
Tamże, s. 506.
28

Geografia

literacka

Polski

pod

zaborami,

[w.]

148

MARIA

BIERNACKA

0 znaczeniu narodowym, takie jak Kasa im. Mianowskiego, Akademia
Umiejętności, przedsięwzięcia wydawnicze" .
Dalsze czynniki integracji to instytucje przekraczające granice za­
borów w sensie rozumienia i reprezentowania interesów ogólnonarodo­
wych, jak np. Warszawskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk i Akademia
Umiejętności w Krakowie. Ponadto zadania integracyjne spełniały róż­
nego rodzaju instytucje o charakterze ogólnonarodowym. Przodował pod^
tym względem właśnie Kraków, gdzie uroczystości jubileuszowe oraz
pogrzeby sławnych ludzi organizowane były na skalę ogólnopolską. Po­
dobną rolę pełniły różne zjazdy naukowe, a zwłaszcza historyków, od­
bywające się przeważnie we Lwowie. Niemniej ważny czynnik integru­
jący stanowili pisarze polscy, którzy utrzymywali ze sobą ścisłe kon­
takty literackie i osobiste, a także zmieniali często miejsce swego za­
mieszkania, przenosząc się z jednego zaboru do drugiego .
Działalność oświatową na wsi galicyjskiej rozpatrywać należy w kon­
tekście jej autonomii politycznej oraz decydujących wpływów zacho­
wawczych ugrupowań szlachecko-ziemiańskich. R. Wroczyński stwier­
dza, że inny był niż w pozostałych zaborach charakter akcji oświato­
wej. O ile bowiem w Kongresówce i w Poznańskiem działalność oświa­
towa kompensowała brak szkół, o tyle w Galicji przeciwdziałała ducho­
w i szkoły ludowej, wychowującej masy w poczuciu kastowej odrębności
1 różnicy stanowej. Nasilenie tej akcji przypadło na czasy późniejsze,
pozytywistyczne. Ruch, jaki się rozpoczął w Galicji około sprawy oś­
wiaty pozaszkolnej w końcu wieku, wiązał się z przemianami i kierun­
kami przeciwstawiającymi się ideologii pozytywistycznej .
Wyrazem działalności oświatowej prowadzonej przez koła zachowaw­
cze na terenie Galicji było Towarzystwo Szerzenia Oświaty po Wsiach
założone w latach siedemdziesiątych X I X w. przez Adama Potockiego,
w celu organizowania szkół ludowych oraz Towarzystwo Przyjaciół
Oświaty Ludowej (1883 г.), które prowadziło wykłady niedzielne, zakła­
dało biblioteki, a także ułatwiało młodzieży szkół ludowych dostęp do
szkół rzemieślniczych. Od 1891 r. akcję organizowania czytelni i wypo­
życzalni książek prowadziło także Towarzystwo Szkoły Ludowej oraz
Uniwersytet Ludowy im. A. Mickiewicza w Krakowie.
Warto podkreślić, że równolegle do działalności oświatowej i poli­
tycznej rozwijał się również na wsi galicyjskiej amatorski ruch teatral­
ny, organizowany najpierw pod patronatem Towarzystwa Kółek Rol­
niczych, a następnie w ramach Związku Teatrów i Chórów Włościań­
skich.
O ile w Galicji istniała możliwość działania w legalnych instytu­
cjach i organizacjach oświatowych, to w Królestwie Polskim możliwości
29

30

31

29

80

3 1

Tamże, s. 506.
Tamże, s. 507-508.
W r o c z y ń s k i , op. cit., s. 149.

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

149

te były bardzo ograniczone i z tych właśnie względów czasopisma
i książki pełniły tam często rolę nieistniejących instytucji. W takich
warunkach musiały być podejmowane dość wcześnie próby działalności
konspiracyjnej. Prace oświatowe prowadzone więc były z reguły w ra­
mach działalności instytucji gospodarczych, przemysłowych oraz filan­
tropijnych.
Jedną z najpoważniejszych form działalności oświatowej w Króle­
stwie było organizowanie tajnych szkółek. Początkowo była to akcja
samorzutna, później wsparta została przez działanie wybitnych jedno­
stek z grona postępowej inteligencji powołującej do tego celu dorywczo
odpowiednie stowarzyszenia. Spośród instytucji, które podjęły w Króle­
stwie walkę z istniejącym stanem rzeczy na wsi, -.należy wymienić: To­
warzystwo Oświaty Narodowej, Koło Oświaty Ludowej, Kobiece Koło
Oświaty Ludowej oraz Towarzystwo Tajnego Nauczania. Powstałe
w 1875 r. w środowisku studentów warszawskich Towarzystwo Oświaty
Narodowej było organizacją tajną, która przetrwała tylko dwa lata.
Celem Towarzystwa było upowszechnianie wśród chłopów czytelnictwa,
poprzez rozpowszechnianie książek z dziedziny historii, krajoznawstwa,
higieny, rolnictwa i literatury pięknej. W tym celu odbywali TON-owcy
wycieczki po kraju, nawiązywali kontakty z chłopami, dostarczając im
odpowiednią literaturę. Po rozgromieniu Towarzystwa przez władze
carskie niektórzy jego działacze, jak np. Konrad Prószyński, przeszli
do działalności legalnej, służąc nadal wytrwale sprawie upowszechnia­
nia oświaty.
Koło Oświaty Ludowej powstałe w 1882 r. z inicjatywy wybitnego
popularyzatora i przyrodnika Mieczysława Brzezińskiego, Konrada P r ó ­
szyńskiego i innych działaczy było również organizacją nielegalną,
zmierzającą do pozyskania chłopów dla sprawy narodowej. Podobnej
sprawie służyło Kobiece Koło Oświaty Ludowej założone w 1883 r. przez
Faustynę Morzycką, które na tajnych i półtajnych kursach przysposa­
biało nauczycieli ludowych do pracy na wsi. Obie organizacje dążyły
do zwalczania ciemnoty i zacofania na wsi oraz wpływały na budzenie
się świadomości narodowej chłopów. Surowe represje i aresztowania,
wśród członków tych kół w 1894 г., nie wpłynęły na ich rozwiązanie.
W końcu X I X w. członkowie K O L wykazywali żywą działalność, orga­
nizując na wsiach „setki biblioteczek" złożonych z książek o treści
historycznej, które miały za zadanie przygotować wieś do przyjęcia
także literatury nielegalnej, propagującej idee Polski niepodległej. Rolę
tę spełniało w Królestwie nielegalne pismo „Polak" (miesięcznik), dru­
kowane w Galicji i następnie kolportowane do Królestwa.
Towarzystwo Tajnego Nauczania powołane do życia przez Cecylię
Sniegocką (1894), którego celem była działalność w dzielnicach robotni­
czych Warszawy, prowadziło również tajną działalność nauczającą i oś­
wiatową wśród podwarszawskiej ludności wiejskiej. Na uwagę zasłu-

150

MARIA

BIERNACKA

guje także działalność oświatowa tego Towarzystwa na wsi, prowadzona
przez studentów Uniwersytetu Warszawskiego oraz Instytutu Gospodar­
stwa Wiejskiego i Leśnictwa w Puławach .
Niezwykłą rolę w upowszechnianiu oświaty i zwalczaniu analfabe­
tyzmu na wsi spełnił wybitny i niestrudzony działacz oświatowy, twór­
ca popularnego elementarza oraz wydawca „Gazety Świątecznej" —
Konrad Prószyński występujący pod pseudonimem Kazimierza Promy­
ka. Pierwszy elementarz ścienny opracowany przez K . Prószyńskiego,
który ukazał się w 1875 r. w nakładzie 5000 egz., przeznaczony był do
nauki czytania, zaś następne książkowe, stale ulepszane, miały na celu
upowszechnianie zarówno czytania, jak i pisania. Ten ciągle udoskona­
lany elementarz cieszył się ogromnym powodzeniem i już w 1906 r,
uzyskał 41 wydań o ogólnym nakładzie 750 000 egz. Elementarz ten, pt.
Obrazkowa nauka czytania i pisania oraz elementarz dla
samouków,
zyskał na międzynarodowej wystawie elementarzy w Londynie pierwsze
miejsce (spośród • 500 elementarzy nadesłanych z innych krajów). Za
życia K . Prószyńskiego nakład jego przekroczył 1 milion egz. (1908 г.).
W 1916 r. ukazało się 64 wydanie elementarza — ogólny nakład tych
wydawnictw wynosił wówczas 1 310 000 egz. Źródłem tak wielkiej popu­
larności elementarza K . Prószyńskiego była niezwykła jasność wykładu
i obrazkowy system nauczania.
32

K. Prószyński wydał ponadto podręczniki do nauki czytania, które
również doczekały się wielu wydań, oraz kalendarze pt. Gość. Kalen­
darz Promyka, w którym znajdowało się wiele porad dla rolników.
Wszystkie te pozycje cieszyły się ogromną popularnością, „same zaś
elementarze Promyka stanowią w dziejach oświaty narodowej pozycję
pomnikową. W ciągu kilku lat wyparły wszystkie inne elementarze,
osiągając na początku X X w. astronomiczną, jak na stosunki polskie,
wysokość nakładów. Odegrały one wielką rolę w procesie budzenia się
wsi pouwłaszczeniowej z wielkiej ciemnoty i zacofania" .
Odrębną pozycję w dziejach oświaty na wsi Królestwa zajmują cza­
sopisma ludowe.
33

CZASOPISMA

Czasopiśmiennictwo, które tak olbrzymi wpływ wywarło na rozwój
umysłowy, światopoglądowy i moralny społeczeństwa wiejskiego w X I X
i na początku X X w., przechodziło różne fazy rozwoju. Początkowo były
to próby podejmowane przez środowiska ziemiańsko-mieszczańskie zmie­
rzające pod wpływem postępowych prądów umysłowych i społecznych
8 2

czasów
1963.
3 3

В r o d o w s к a, op. cit., s. 242-244; Z. K m i e c i k ,
redaktorstwa
Konrada Prószyńskiego
„Promyka"
Kmiecik,

op. cit., s. 28.

„Gazeta
Świąteczna"
za
(1881-1908), Warszawa

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

151

WIEJSKIEJ

do rozbudzenia społeczeństwa wiejskiego. Pierwsze pisma dla wsi, tzw.
pisma „dla ludu", w różnych dzielnicach kraju nie miały charakteru
ciągłego, a odbiorcami ich byli najczęściej — jak pisze S. Lato — księża,
ekonomi, oficjaliści dworscy i sami obszarnicy. Głównie za ich pośredni­
ctwem mogły docierać do umysłowości przeciętnego, w ogromnym pro­
cencie niepiśmiennego chłopa treści zawarte w przeznaczonych dla niego
czasopismach czy kalendarzach wydawanych w końcu X V I I I i pierw­
szej połowie X I X w.
Do najstarszych wydawnictw „dla ludu" zalicza się Książkę dla go­
spodarzy z rozkazu jednego patrioty napisaną przez X. SP (pseudonim
księdza Piotra Š Witkowskiego, późniejszego redaktora „Wyborów Wia­
domości Gospodarskich") wydaną w 1784 r.
W latach 1789-1806 wydawane było na Śląsku Cieszyńskim pierwsze
czasopismo w języku polskim pt. „Gazety Śląskie dla Ludu Polskiego"
(w nakładzie 10 tys. egz.). Pismo to wydawały pruskie władze zaborcze,
zmuszone do posługiwania się językiem używanym przez tamtejszą
ludność. Następne pozycje z pism „dla ludu" stanowiły: „Przyjaciel L u ­
du", którego pierwszy numer ukazał się w 1794 r. (a jego redaktorem
był prawdopodobnie Hugo Kołłątaj), „Przyjaciel Wiejski" wydawany
w Kaliszu (1809), „Gazeta Wiejska, czyli Wiadomości Gospodarczo-Rolnicze" (1817), „Kurek Mazurski" (1849), „Pielgrzym Nadwiślański"
(1882) i inne. Pierwszą książką „dla ludu" był Pielgrzym w Dobromi­
lu — czyli nauki wiejskie autorstwa Izabeli z Flemmingów Czartorys­
kiej — wydane w Warszawie w 1818 r. (do roku 1861 miała 13 wydań).
Publikacje te ukazywały się jednak w nakładzie niewielkim i nie mogły
wywrzeć większego wpływu na rozwój czytelnictwa na w s i .
3 4

W zaborze pruskim — na terenie Wielkiego Księstwa Poznańskiego
i Pomorza — czołowe miejsce w programach różnych ugrupowań poli­
tycznych zajmowały zagadnienia oświaty ludowej. Inicjatywę w t y m
zakresie wykazywała nie tylko warstwa szlachecko-inteligencka, ale tak­
że duchowieństwo. Już od 1837 do 1853 r. wychodziła w Lesznie
„Szkółka Niedzielna" przeznaczona dla ludu, o treści religijno-morali2:atorskiej, głosząca hasła solidaryzmu społecznego. W przededniu Wiosny
Ludów ukazał się miesięcznik „Pismo dla Nauczycieli" z dodatkiem
„Pismo dla Ludu Polskiego". Po Wiośnie Ludów następuje bujniejszy
rozwój czasopiśmiennictwa i wówczas ks. Prusinowski wydaje „Wielko­
polanina" (1848) oraz „Wiarusa" (1849) w Szamotułach zaś Antoni K o sidowski redaguje „Tygodnik Szamotulski". W pismach ks. Prusińskiego
przebija zdecydowanie idea katolicyzmu i solidaryzmu społecznego. Róż­
nego rodzaju ograniczenia władz powodują, że wydawnictwa te nie ma­
ją ciągłości, jak np. „Gazeta Poznańska" kolportowana wśród chłopów,
3 4

S. L a t o , U źródeł prasy „dla ludu", [w:] I. T u r o w s k a - B a r ,
czasopisma o wsi i dla wsi od XVIII do r. 1960, Warszawa 1963.

Polskie

152

MARIA

BIERNACKA

czy też „Dzwon Wielkopolski". Trwałe miejsce zdobył sobie „Wielkopo­
lanin" założony przez Józefa Chociszewskiego.
W bardzo trudnych warunkach rozwijała się prasa polska na Mazu­
rach i Warmii. Pierwsze pismo to „Kurek Mazurski" — tygodnik zało­
żony w 1849 r. przez Antoniego Gąsiorowskiego i wydawany w języku
polskim i niemieckim. Trwalszą pozycję wydawniczą stanowiła „Gaze­
ta Lecka" wydawana w Ełku jako tygodnik pod redakcją nauczyciela
Gerssa, a następnie „Gazeta Ludowa" — organ powstałej w 1896 r.
Mazurskiej Partii Ludowej redagowanej przez rodowitego Mazura —
Karola Barkę. Podstawowe znaczenie „Gazety Ludowej" to obrona języ­
ka polskiego, który na tym terenie był szczególnie zagrożony przez
politykę wynaradawiania. Działalność Mazurskiej Partii Ludowej i jej
organu prasowego skierowana była także na walkę z niesprawiedliwym
dla chłopów systemem podatkowym, ze zbytnimi obciążeniami w budo­
wie dróg publicznych, szkół, brakiem reprezentacji chłopskiej w parla­
mencie, sejmie i sejmikach. Po upadku „Gazety Ludowej" podobną rolę
spełniał „Mazur", który wychodził z przerwami do 1939 r. oraz już
w okresie międzywojennym „Mazurski Przyjaciel Ludu" se.
Pisma „dla ludu" na terenie Galicji datują się od Wiosny Ludów,
a następnie od ogłoszenia jej autonomii. Początkowo miały one charak­
ter klerykalno-filantropijny i nie posiadały szerokiego zasięgu. Po znie­
sieniu pańszczyzny w 1848 r. w centrum uwagi znalazły się jednak pro­
blemy uświadomienia społecznego i narodowego ludności wsi. Krótko­
trwały okres swobody w 1848 r. zaznaczył się dużym ożywieniem na
polu czasopiśmiennictwa ludowego. W Krakowie ukazały się cztery
pisma dla ludu: „Krakus", „Wieśniak", „ P r a w d a " oraz „Szkoła Ludu".
Drugim centrum wydawniczym dla wsi było środowisko lwowskie, gdzie
także w roku 1848 ukazał się pierwszy numer „Przyjaciela Ludu" pod
redakcją dziennikarza Juliana Aleksandra Kamińskiego (jako „pisemko
dla zabawy i oświaty ludu polskiego"). W t y m samym czasie ukazywały
się jeszcze we Lwowie dwa pisma: „Telegraf, Dziennik dla Każdego
Stanu" oraz „Nowiny Polityczne dla Ludu". W latach następnych poja­
wiały się pisma nowe, ale problem wychowania i uświadomienia spo­
łeczności chłopskiej wysuwał się zawsze w nich na czoło. O wpływy
wśród chłopów ubiegał się w tym okresie szczególnie obóz konserwatywno-klerykalny. Wyrazem tego były wydawnictwa religijne, które
miały duży zasięg oddziaływania i wśród wielu czytelników formowały
ich światopogląd społeczny. W piśmiennictwie t y m dominował moraliza­
torski typ opowiastek, jak np. Leniwy Bartek, Franek Pijanica czy św.

35

Tamże,
s. 22-32; por. także J . W r ó b l e w s k i , Polskie biblioteki ludowe
w zaborze pruskim i na terenie Rzeszy Niemieckiej w latach 1843-1939, Olsztyn
1975; Czasopiśmiennictwo
ludowe w Królestwie
Polskim 1905-1914, Warszawa
1953.

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

153

Izydor (Oracz). Podobny charakter miały również inne wydawnictwa,
jak np. „Dzwonek" .
Po roku 1866, gdy Galicja uzyskała autonomię, pojawia się prasa
0 charakterze politycznym, a pod koniec X I X w. przybiera ona formę
zdecydowanej akcji propagandowej. W t y m czasie ukazuje się już wiele
czasopism dla wsi, w których na czołowe miejsce wysuwają się obok
zagadnień religijnych problemy życia politycznego. Wiąże się to z roz­
wojem samodzielnego, politycznego ruchu ludowego w Galicji. Proces
ten odbywał się stopniowo, a na jego ukształtowanie się zasadniczy
wpływ wywarły m.in. takie czasopisma, jak „Wieniec", „Pszczółka",
„Przegląd Społeczny", „Przyjaciel Ludu" — wydawane przez księdza
Stanisława Stojałowskiego, Bolesława Wysłoucha i Jana Stapińskiego 37.
Zawartość treściowa czasopism i literatury przeznaczonej w X I X w.
„dla ludu" była na ogół jednoznaczna. Niewątpliwym zadaniem wszyst­
kich ugrupowań oraz wybitnych jednostek oddziałujących na wieś było
dążenie do podniesienia poziomu umysłowego zapóźnionej w swym roz­
woju ludności wiejskiej. Ale cele, rozmiary i granice tego nauczania,
uświadamiania i wychowywania były różne. W prasie i literaturze spro­
wadzały się głównie do wychowania dobrego i pracowitego gospodarza,
wierzącego i praktykującego katolika, pogodzonego ze swym stanem
1 losem wieśniaka.
Nicią przewodnią większości poczynań reformatorskich w stosunku
do wsi była jednak idea oświecenia, zmierzająca do rozbudzenia i pod­
trzymywania świadomości oraz tożsamości narodowej warstwy chłop­
skiej, która winna stanowić podstawę i przyszłość narodu. W t y m nurcie
działalności społecznej i oświatowej na wsi znaleźli się przedstawiciele
kierunków demokratycznych dążących szczerze do podniesienia na wyż­
szy poziom życia ludności wiejskiej. W kulturze warstwy chłopskiej
widzieli oni te wartości, które ich zdaniem powinny wejść do ogólnego
skarbca kultury ogólnonarodowej. Ten demokratyczny nurt działalności
podjęli w przyszłości sami przedstawiciele warstwy chłopskiej, co zna­
lazło wyraz przede wszystkim w działalności tworzącego się ruchu ludo­
wego i młodzieżowego.
W zaborze pruskim na zawartość prasy „dla ludu" składały się głów­
nie materiały o treści religijnej, moralizatorskiej częściowo historycz­
nej. Sporo miejsca poświęcono poradom z dziedziny uprawy roli, ogrod­
nictwa, hodowli („Szkółka Niedzielna"). W „Piśmie dla Nauczycieli L u 36

3 e

L a t o , op. cit., s. 33-40.
L a t o , op. cit., s. 33-41. Por. Zarys historii polskiego ruchu ludowego, i. 1,
Warszawa 1963; J . S t a p i ń s k i , Pamiętnik,
Warszawa 1959; K . D u n i n - W ą s o w i с z. Początki
ruchu ludowego na ziemi rzeszowskiej, [w:] Ruch ludoicy na
Rzeszowszczyźnie,
Lublin 1967; W. W i t o s , Moje wspomnienia, Warszawa 1978;
.1. B o j k o , Ze wspomnień,
Warszawa 1959.
3 7

154

MARIA

BIERNACKA

du" autorzy artykułów głosili społeczny kompromis, nawołując nauczy­
cieli, księży i obszarników, by szerzyli na wsi oświatę, gdyż tą drogą
zapanuje powszechna „miłość, zaufanie, zgoda, cnota, swoboda i szczę­
ście". Redaktor pisma „Wielkopolanin" i „Wiarus" ks. Prusinowski zaj­
mował wyraźnie stanowisko antyniemieckie pisząc: „Przestańcie nad na­
mi panować, wynoście się z domu naszego do domu waszego... z ojczyzny
naszej do ojczyzny waszej... co jest nasze nie nazywajcie s w o i m i " .
Podobną wymowę miała również prasa na Mazurach i Warmii, gdzie
elementy samoobrony narodowej odgrywały ważną rolę: „Świętą powin­
nością każdego Polaka jest bronienie i wskrzeszanie narodowości pol­
skiej — szczególnie tam, gdzie jej zupełna grozi zagłada", pisał Antoni
Gąsiorowski w wydawanym przez siebie „Kurku Mazurskim" . Nawo­
ływał on ponadto do podniesienia oświaty i poziomu gospodarstwa rol­
nego, co znalazło wyraz w miesięczniku dla ludu „Zaradny Gospodarz
Wiejski", poświęconym rolnictwu, przemysłowi i nauce . Problematykę
polskości podjęła również „Gazeta Ludowa" w dziale „Mazury", która
skierowała apel do „Matek polskich": „Czuwajcie nad tym, aby dzieci
wasze nie zapomniały swej mowy ojczystej. Uczcie dzieci czytać i p i ­
sać po polsku" .
38

39

40

41

Piśmiennictwo „dla ludu"- na terenie Galicji na pierwszy plan wysu­
wało hasło pojednania narodowego. W „Krakusie" z 1848 r. pisano więc:
„My, naród polski, wyrobnicy, księża, żydy, szlachta, mieszczany, rze­
mieślnicy i panowie razem wszyscy łączymy się bratnim węzłem zgody,
aby co rychlej wygnać nieprzyjaciela i wydźwignąć z grobu ukochaną
Ojczyznę naszą Polskę. Amen!!" . Podobnym duchem przepojone były
pisemka i książki dla ludu wydawane zarówno w ośrodku krakowskim,
jak lwowskim. Z czasem problematyka pism dla wsi uległa zmianie
i obok dominujących początkowo zagadnień religijnych pojawiają się
sprawy o wydźwięku społeczno-politycznym. Wiąże się to oczywiście
w największym stopniu z procesem formowania się politycznego ruchu
ludowego, który podejmuje próbę organizowania i kierowania dążeniami
chłopów do uzyskania należnego i m miejsca w ówczesnym systemie
społecznym .
Ks. Stojałowski podejmując w „Wieńcu" i „Pszczółce" akcję upo­
wszechniania oświaty i kultury wśród chłopów inspirował t y m samym
42

43

„Wielkopolanin", nr 24: 1850, cyt. za L a t o, op. cit, s. 26.
„Kurek Mazurski", cyt. za L a t o, op. cit., s . 28.
L a t o , op. cit., s . 28-29.
T. C i e ś l a k , Dzieje „Gazety
Ludowej"
w Ełku, „Rocznik Olsztyński",
nr 1: 1958, cyt. za L a t o, op. cit., s . 29-30.
„Krakus", cyt. za L a t o , op. cit., s . 34.
Por. K . D u n i n - W ą s o w i c z , Dzieje Stronnictwa
Ludowego
w
Galicji,
Warszawa 1956; Zarys historii polskiego ruchu..., A . G u r n i c z , O „równą
miar­
ką" dla chłopów, Warszawa 1963.
3 8

3 9

40

41

4 2

4 3

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

155

powoływanie odpowiednich do tego instytucji, t j . bibliotek, towarzystw
oświatowych i czytelń. Jego program oświaty powszechnej był jednak­
że ograniczony i głosił, że: „Włościanom takiej nauki, jak urzędnikom,
kapłanom itd., nie potrzeba, bo jakby się chłop zaczął uczyć i do szkół
zaczął chodzić wysokich — przestałby być chłopem. Ale włościanom
trzeba oświaty stosownej do stanu i tę po szkole wiejskiej nabyć można
L książek, gazet i kościoła" . Propagowana przez Stojałowskiego dzia­
łalność gospodarcza, zmierzająca do podniesienia zapóźnionego w roz­
woju rolnictwa i gospodarstwa chłopskiego, zatoczyła szerokie kręgi
i wyraziła się spontanicznym zakładaniem we wsiach galicyjskich kółek
rolniczych. Instytucje te, będące w zasadzie organizacjami zawodowymi
rolników, prowadziły również poprzez swoje sklepy działalność handlo­
wą, a także szerzyły czytelnictwo, uczyły społecznej gospodarności oraz
obywatelskiego stosunku do spraw ogólnych.
44

Działalność oświatowa prowadzona w ośrodku lwowskim przez Bo­
lesława Wysłoucha i jego żonę Marię Wysłouchową nie mieściła się już
w ramach tzw. oświaty „dla ludu". W wydawanym w latach 1886-1887
,.Przeglądzie Społecznym" Wysłouch oraz współpracujący z nim publi­
cyści i literaci zamieszczali artykuły, które stwarzały teoretyczne podstawy pod przyszły samodzielny ruch ludowy. Właśnie Bolesław Wy­
słouch opracował „Szkice Programowe", które weszły do programu Pol­
skiego Stronnictwa Ludowego — organizacji politycznej chłopów. Wy­
dawany początkowo przez Wysłoucha i jego żonę Marię „Przyjaciel
Ludu" przyczynił się nie tylko do rozbudzenia świadomości społecznej
i klasowej chłopów, ale także do stworzenia tej organizacji chłopskiej.
„Przyjaciel Ludu" posiadał charakter wszechstronny; były w nim arty­
kuły polityczne, instrukcje i pouczenia prawne, korespondencje na te­
mat obrony interesów chłopskich, porady z zakresu rolnictwa i gospo­
darki, a także materiały dotyczące historii polskiej literatury. Było to
pismo prawdziwie zaangażowane w oświecenie wsi polskiej. Starano
się przy tym tak ukształtować osobowość czytelnika, by postępował
w życiu według zasad zawartych w programach ruchu ludowego. Szcze­
gólną uwagę zwracano na działalność oświatowo-kulturalną. Zachęcano
do czytania, zakładania kół samokształceniowych oraz towarzystw oś­
wiatowych. Artykuły te były najczęściej autorstwa Bolesława i Marii
Wysłouchów. Ponadto M . Wysłouchową wydawała do „Przyjaciela L u ­
du" dodatek dla kobiet pt. „Zorza".
W Królestwie Polskim typowym pismem „dla ludu" był m.in. „Kmio­
tek". Artykuły zamieszczane w tym piśmie dotyczyły głównie gospodar­
stwa, hodowli inwentarza i organizacji pracy. Powiastki o charakterze
moralizatorskim uczyły dobrej pracy, bogobojności i przekonywały, że
zawód rolnika jest najlepszym i najpożyteczniejszym zawodem. Propa„Wieniec", nr 20, 1887, cyt. za L a t o , op. cit., s. 43.

156

MARIA

BIERNACKA

gowały także ugodę wobec klas wyższych oraz akceptację istniejących
stosunków społecznych. Znalazło to wyraz w artykule programowym
redaktora W. L . Anczyca:
„Redakcja odłożywszy na czas późniejszy obszerniejsze traktowanie przedmio­
t ó w naukowych, a nawet gospodarczych uważa za najpilniejszą rzecz w tej chwili
podnieść w ludzie wiejskim religijne i moralne uczucia, rozbierać i objaśniać prze­
mianę stosunków rolnych, usuwać wątpliwości, wiązać miłością chrześcijańską cha­
ty z dworami, wytępić nieufność, walczyć z fałszem i podżegaczami, budować,
a nie burzyć, na koniec obudzać we włościonach miłość kraju i bliźniego, chęć do
pracy, zaminowanie trzeźwości, porządku i oszczędności" .
45

Podobne założenia miało tajne pismo „Kosynier" oraz „Przyjdź K r ó ­
lestwo Twoje" redagowane również przez Anczyca (1863 г.). W pismach
tych nawoływano chłopów do wstępowania w szeregi powstańcze i prze­
konywano, że muszą oni także ponosić ciężary, wynikające ze stanu
wojny w Królestwie. Do bardzo poczytnych pism dla ludu przed 1863 r.
należała jeszcze „Czytelnia Niedzielna".
Właściwy jednak grunt pod przyszły rozwój samodzielnych organi­
zacji chłopskich stworzyły na obszarze Królestwa Polskiego takie po­
zycje wydawnicze z zakresu prasy, jak: „Zorza", „Gazeta Świąteczna"
i „Zaranie". Pisma te (z wyjątkiem pierwszego okresu „Zorzy") w znacz­
nie szerszym stopniu uwzględniały potrzeby i zainteresowania budzącej
się do nowego życia wsi. Tygodnik „Zorza", redagowany od 1866 r.
przez Józefa Grajnerta, był początkowo pismem przeznaczonym dla służ­
by dworskiej, jednak w 1887 г., gdy w skład jego redakcji weszli znani
już działacze oświatowi tej miary co Mieczysław Brzeziński i Maksy­
milian Malinowski, pismo to zaczęło zjednywać sobie więcej czytelników
wśród chłopów. Nakład „Zorzy" nie osiągnął jednak nigdy nakładu
„Gazety Świątecznej". Ale pismo to cieszyło się popularnością i prze­
trwało do okresu międzywojennego .
Wydawanie „Gazety Świątecznej", która stała się jednym z najbar­
dziej popularnych czasopism przeznaczonych dla chłopów, rozpoczął
Konrad Prószyński w 1881 r. Nakład jej w 1904 r. osiągnął liczbę 13
tys. egz., które docierały do ok. 111 miejscowości. Dzięki niezwykłemu
talentowi popularyzatorskiemu Konrada Prószyńskiego, jego znajomości
psychiki chłopskiej oraz żarliwemu zaangażowaniu się w sprawy podnie­
sienia poziomu umysłowego polskiej wsi — pismo zyskało sobie sze­
rokie uznanie. Wprowadzało ono chłopa w świat szerszy, czyniło z niego
obywatela i traktowało go jak obywatela. W piśmie prowadzona była
stale rubryka, na łamach której wypowiadali się także m.in. sami chło­
pi — terenowi korespondenci. Niektórzy z nich okazali się w przyszło46

4 6

L a t o , op. cit., s. 11; por. także H. S y s к a, Od „Kmiotka"
do
„Zarania",
Warszawa 1949.
A. Ł u c z a k , Potosíonte i działalność
ruchu ludowego na Podlasiu, [w:]
Ruch ludowy na Mazowszu, Kurpiach i Podlasiu, Warszawa 1975, s. 15.
4 6

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

157

WIEJSKIEJ

ści utalentowanymi korespondentami. „Gazeta Świąteczna" wychodziła
także po odzyskaniu niepodległości do 1939 r. w ł ą c z n i e .
Zawartość „Gazety Świątecznej" była bardzo urozmaicona. Prószyń­
ski pisywał do swej „Gazety" bardzo wiele artykułów, omawiając
w nich tematy mogące wywierać bezpośredni wpływ na podnoszenie
ogólnej kultury ludności wiejskiej. Były tam wskazówki na temat pro­
wadzenia lepszej gospodarki w polu, ogrodzie i oborze. Propagował za­
kładanie we wsi kas oszczędnościowo-pożyczkowych, straży ogniowych,
łaźni wiejskich i innych instytucji „ku pożytkowi ogólnemu". Ponadto
pisywał artykuły z dziedziny etnografii, historii, geografii i fizyki. Pro­
wadził również dział porad dla czytelników pt. Odpowiedzi Pisarza
„Gazety Świątecznej".
O K. Prószyńskim pisał we wspomnieniu pośmiertnym A. Popławski:
„Są ludzie, którzy wystarczają za instytucję. Człowiekiem-instytucją był
Promyk. Nie bardzo się nawet pamiętało o jego nazwisku właściwym.
Promyk oto jakiś torował sobie drogę wśród grubej ciemności nad l u ­
dem polskim zawisłej" .
Szczególna rola w czasopiśmiennictwie ludowym przypadła tygod­
nikowi „Zaranie", wychodzącemu na terenie Królestwa w latach 19071915 pod redakcją Maksymiliana Malinowskiego. Już w pierwszych nu­
merach 1907 r. sformułowany został program zaraniarzy, który głosił:
47

48

„«Zaranie» będzie pismem, którego zadanie — to szerzenie oświaty wśród po­
trzebujących jej dla własnego dobra... «Zaranie» drukować będzie artykuły o go­
spodarce społecznej różnych narodów, ale zwłaszcza o gospodarce tej i jej potrze­
bach we w ł a s n y m kraju. Będziemy więc pouczali, jak się urządzać w życiu sąsiedz­
kim, gromadzkim, w zjednoczeniach i różnych spółkach, żeby iść coraz w y ż e j a wy­
żej w dobrobycie i ulepszeniach wszelkich. Rolnictwo drobne «Zaranie» będzie ota­
czało szczególną opieką, a z nim hodowlę inwentarza, sadownictwo, pszczelarstwo
i przemysł domowy. Będą jednak w «Zaraniu» i artykuły ogólnonaukowe: o życiu
roślin i zwierząt, o ziemi, powietrzu, o różnych zjawiskach, o życiu ludzi i o rzą­
dach w różnych krajach, o rozwoju ducha ludzkiego, a zwłaszcza o rozwoju oświa­
ty, obyczajów i w ogóle dziejów naszego kraju, o jego teraźniejszym położeniu
i o tym, do czego dążyć musimy. Często będziemy drukowali artykuły o moral­
ności, jak ją pojmować i jak życiem i czynami swoimi kierować, aby były
ludzkimi, w duchu naszej wiary świętej, w duchu nauki Chrystusa" .
49

Czasopismo to istotnie przeznaczało wiele miejsca na bieżące sprawy
społeczno-polityczne i kulturalne w kraju, na popularnonaukowe z za­
kresu różnych dziedzin wiedzy, na porady w zakresie czytelnictwa, or­
ganizowanie bibliotek itp. Popularyzowano również ważniejsze wyda4 7

Por. R a d l i ń s k a , op. cit., s. 81-86; S. I g n a r , Historia szkoły
w Łaznoune, Warszawa 1959.
Por. W r o c z y ń s k i , op. cit., 1949, s. 130; K m i e c i k , op. cit., s. 52-53,
"¡3; Ł u c z a k , op. cii., s. 15-20; W o j c i e c h o w s k i , op. cit., s. 81-86, 202; R a d ­
l i ń s k a , op. cit., s. 81-86.
K m i e c i k , op. cit., s. 129. Por. także W. P i ą t k o w s k i , Dzieje
ruchu
zarauiarskiego, Warszawa l¿56.
4 8

15

158

MARIA

BIERNACKA

rżenia z dziejów ojczystych, powszechnych i historii chłopów. Dużo miej­
sca poświęcano innym narodom i krajom, jak np. Czechosłowacji, pań­
stwom bałkańskim, Belgii, Anglii, Danii oraz zamorskim, jak Stany
Zjednoczone, Argentyna, Brazylia i Nowa Zelandia. Przybliżając osiąg­
nięcia tamtych narodów starano się wzbudzić wśród chłopów polskich
ambicje przemian u siebie i we własnym kraju. Autorami artykułów
w „Zaraniu" byli: Maria Dąbrowska, Natalia Gąsiorowska, Józef Dąbrowski-Grabiec, Edward Lipiński, Maksymilian Malinowski, a także sami
chłopi. Z. Kmiecik pisze, że „Zaranie" obok socjalistycznej „Kuźni" było
jedynym tygodnikiem postępowym, który tak wiele miejsca poświęcał
sprawom oświaty ludowej .
5a

Dla ściślejszej współpracy z młodzieżą wiejską i dla powiązania jej
z ideowym i samodzielnym ruchem ludowym redakcja „Zarania" stwo­
rzyła dodatek pt. „Świt — Młodzi Idą", gdzie przede wszystkim pisali
wychowankowie szkół rolniczych z Pszczelina, Kruszynka, Gołotczyzny
i Sokołówka. Pisemko miało charakter kulturalno-oświatowy. W dy­
skusji na temat tych prac, a przede wszystkim samokształcenia młodzie­
ży wiejskiej, zabierał głos L . Krzywicki, Jan Hempel i inni. Na łamach
dodatku młodzieżowego zamieszczano również rozważania na temat
ogólnych reform gospodarczo-społecznych, udziału kobiet w życiu spo­
łecznym wsi i jej pełniejszej roli w rodzinie, zmian w obyczajowości,
poziomu higienicznego i estetycznego wiejskich mieszkań, walki z pijań­
stwem, a więc wesel i zabaw bez alkoholu. Ponadto apelowano o rozwi­
janie wyższych form współżycia koleżeńskiego, społecznego opartego na
zasadach samopomocy społecznej, zakładaniu na wsi szkół, ochronek oraz
innych instytucji.
Tak więc początek X X w. w życiu wsi polskiej charakteryzował się
szczególnie tym, że z jednej strony coraz mocniej zaznaczały się rezul­
taty działalności oświatowej rozpoczętej w okresie popowstaniowym,
przejawiające się w poszerzaniu ogólnej wiedzy i zainteresowań chło­
pów, z drugiej zaś strony zarysowywały się wyraźnie tendencje do coraz
większego uniezależnienia się rozbudzonego ruchu chłopskiego. W związ­
ku z tym właśnie wieś stała się obiektem zainteresowań różnych sił,
reprezentujących ówczesne orientacje polityczne, które zdążały do
ugruntowywania i poszerzania swych wpływów wśród chłopów. Funkcje
scalające w toczących się rozgrywkach spełniały jednakże, zwłaszcza
w zaborze rosyjskim, stałe dążenie do odzyskania niepodległości oraz
bieżąca walka o polskość szkoły. Ideę niepodległości wprowadzili do
swych programów współtwórcy ruchu ludowego zarówno w Galicji
(Polskie Stronnictwo Ludowe — 1895 г.), jak i w Królestwie (Polski
Związek Ludowy — 1904 г.). Z ruchem ludowym łączą w t y m czasie
swoje nazwiska wybitni działacze społeczni, polityczni i naukowcy. NaKmiecik,

op. cit., s. 128-135.

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

159

czelną ideą ruchu ludowego jest wyzwalanie chłopów z dawnych postaw
poddańczo-pańszczyźnianych, ukazywanie im wielkich ideałów narodo­
wych i społecznych oraz aktywizacja w dziedzinie życia gospodarczego,
społecznego i kulturalnego. W działalności tej na terenie Królestwa
ważną rolę spełniały szkoły rolnicze, Towarzystwo Kółek Rolniczych im.
Staszica oraz niektóre czasopisma ludowe, jak np. „Zaranie" (1907-1915),
„Siewba" (1906-1908) oraz ukazujące się od 1912 r. młodzieżowe pismo
„Drużyna", później „Nasza Drużyna".
D Z I A Ł A L N O Ś Ć OŚWIATOWA KOŚCIOŁA

Wśród różnorodnych ośrodków i instytucji oddziałujących oświatowo
na polską wieś w końcu X I X i na początku X X w. ważna rola przypada
polskiemu Kościołowi katolickiemu. Ponieważ represje państw zabor­
czych, zwielokrotnione zwłaszcza po powstaniach 1830/31 oraz 1863/64,
pozbawiły kraj większości instytucji narodowych, zatem Kościołowi przy­
padła rola krzewiciela i obrońcy polskości. R. Bender w swej rozprawie
dotyczącej społecznych inicjatyw chrześcijańskich w Królestwie Pol­
skim w latach 1905-1918 dokonuje analizy wielu poczynań Kościoła
zmierzających do wypełnienia tych luk w życiu ludności polskiej, któ­
re były następstwem niewoli politycznej. Możliwości polskiego Kościoła
katolickiego w okresie porozbiorowym zostały mocno ograniczone. W ka­
tolickiej Austrii Kościół podporządkowany został „zgodnie z duchem
józefinizmu" państwu. W protestanckich Prusach Kościół był mocno
zwsflczany, zwłaszcza w okresie tzw. kulturkampfu. Działalność Kościo­
ła ograniczona była również na terenie zaboru rosyjskiego.
W tych warunkach —• pisze Bender — „Kościół polski mógł jedynie
w pewnym stopniu wspierać różne inicjatywy społeczne podejmowane
przez kapłanów i wiernych" . Najtrudniejsza sytuacja była w zaborze
rosyjskim, gdyż carat związany z prawosławiem widział we wszelkich
inicjatywach społecznych związanych z katolicyzmem — przejaw ak­
tywności polskiej.
51

„Z czasem [...] władze carskie ograniczyły nawet działalność duszpasterską do
tego stopnia, że proboszcz bez zgody naczelnika powiatu nie mógł u d a w a ć się do
innej parafii, a biskup bez zgody gubernatora dokonywać wizytacji swej diecezji.
Wszelkie oficjalne kontakty hierarchii kościelnej ze Stolicą Apostolską, a ducho­
w i e ń s t w a z katolickimi środowiskami w Europie" były wykluczone. W przeciwień­
stwie do innych zaborów «glucho było tutaj o chrześcijańskiej myśli społecznej".
Wszelkie inicjatywy podejmowane w tym zakresie były w X I X i na początku
X X v/, z miejsca przez carat unicestwiane".

Przyczyniło się do tego jeszcze i to, że po powstaniach w 1830 i 1863
r. wielu księży zostało przez carat wywiezionych, wielu zaś emigrowało
6 1

R. B e n d e r , Społeczne
1905-1908, Lublin 1978, s. 5.

inicjatywy

chrześcijańskie

w

Królestwie

Polskim

160

MARIA

BIERNACKA

do innych krajów, skąd w różny sposób próbowało oddziaływać na kraj.
Ważną rolę w życiu świeckim odegrał Florentyn Wacław Jan Koź­
miński. Pochodził z Białej Podlaskiej, studiował architekturę na Aka­
demii Sztuk Pięknych, w 1846 r. został aresztowany i osadzony w X
pawilonie Cytadeli za udział w spisku przygotowującym powstanie. Po
przebytej chorobie i wyjściu z więzienia został bratem u Kapucynów,
a następnie po ukończeniu teologii księdzem. Włączając się w nurt spraw
społecznych zasłynął z kazań oraz nawiązał kontakty z grupą emancy­
pantek, m.in. z Narcyza Żmichowską. Pod jego duchowym kierowni­
ctwem Zofia Truszkowska i Klotylda Ciechanowska po wstąpieniu do
trzeciego zakonu w warszawskim kościele Kapucynów — powołały do
życia habitowe zgromadzenie sióstr felicjanek. Siostry poprzez działal­
ność Towarzystwa Rolniczego, któremu prezesował Andrzej Zamoyski
i Ludwik Górski, rozpoczęły pracę w ochronkach wiejskich. We współ­
pracy z ziemiaństwem, w latach 1859-1864 założyły na terenie Króle­
stwa Polskiego 27 ochronek wiejskich (także 3 miejskie).
Udzielanie w 1863 r. przez siostry felicjanki pomocy powstańcom
spowodowało, że zgromadzenie to zostało skasowane. W tej sytuacji
O. Honorat Koźmiński wystąpił wobec sióstr zakonnych z inicjatywą
zachęcania ich do życia wspólnego bez klasztoru i bez habitu oraz
„praktykowania rad ewangelicznych wśród społeczeństwa, chociażby
w domach rodzinnych i w ubiorze świeckim". W działalności tej poma­
gała O. Honoratowi felicjanka Elżbieta Stummer. W 1889 г.. zostały
zatwierdzone formy życia ewangelicznego przejawiane przez tworzone
z jego inicjatywy zgromadzenie bezhabitowe. Jak pisze Bender, ъ 26
stowarzyszeń tercjarskich założonych przez Koźmińskiego w latach
1874-1895 uformowało się 16 zgromadzeń zakonnych, które przetrwały
rewolucje, wojny i istnieją do dziś .
52

W kręgu zgromadzeń bezhabitowych uformowało się także za spra­
wą O. Honorata — Zgromadzenie Sióstr Ubogich Św. Klary od Nieusta­
jącej Adoracji Ubłagania, które w 1888 r. zorganizowała w Płocku Feli­
cja Kozłowska. W 1893 r. i w latach następnych dołączyli do tego zgro­
madzenia kapłani, co dało początek ruchowi mariawitów. Ruch ten
„zgodnie z tradycją całego kierunku honorackiego" rozwinął szereg róż­
nych inicjatyw społecznych, które — jak pisze Bender — do czasów
obecnych nie są jeszcze w dostatecznym stopniu zbadane.
Jak wynika z badań, O. Honorat poprzez bezhabitowe zgromadzenie
docierał do fabryk, gdzie tzw. siostry fabryczne organizowały robotnice.
Działalność ta była według Bendera na owe czasy bez precedensu i sta­
nowiła novum nie tylko na gruncie polskim, ale i w ówczesnym świecie.
Włączenie do zgromadzeń zakonnych robotnic było bowiem pociągnię­
ciem prekursorskim.
52

Tamże,

s. 41-43.

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

161

„Działalność tych zgromadzeń — pisze on — posiadała szczególną w a g ę w okre­
sie poprzedzającym rewolucję 1905 г., gdy wszelkie formy aktywności społecznej,
narodowej i kościelnej, na równi z rewolucyjnymi były zakazane. W sposób ukry­
ty, konspiracyjny, O. Honorat Koźmiński za pośrednictwem zgromadzeń bezhabitowych potrafił dotrzeć z życiem zakonnym do fabryk" .
53

Z ruchem honorackim współpracowała również Cecylia Plater-Zyberkówna — siostra zakonna św. Franciszka. Wychowana w tradycji obu
powstań narodowych podnosiła sprawę konieczności rozwinięcia wśród
młodzieży szerokiej działalności ideowej w duchu chrześcijańskim.
Stworzyła w Warszawie zakład rękodzielniczy dla młodzieży, zorganizo­
wała szkołę 2-klasową, a następnie 5-klasową — przeorganizowane
u progu niepodległości w gimnazjum 8-klasowe. Jej działalność oświa­
towa dotyczyła również wsi, bo w 1891 r. założyła w Chylicach pod
Warszawą szkołę dla dziewcząt pochodzących ze ,, sfer ludowych". Plater-Zyberkówna była wyznawczynią poglądu, że przez odrodzoną ko­
bietę i odrodzoną rodzinę może nastąpić odrodzenie całego społeczeń­
stwa .
Inne inicjatywy społeczne kościoła w Królestwie Polskim nie dorów­
nywały skalą i zasięgiem ruchowi honorackiemu. Do takich poczynań
należy zaliczyć szerzenie się idei zrzeszeń i spółek spółdzielczych na
wsi. Na polu tej działalności zaznaczyło się wiele wybitnych jednostek
spośród katolickiego duchowieństwa. Na szczególne wyróżnienie zasłu­
giwała działalność ks. Wacława Blizińskiego, który stał się głośnym or­
ganizatorem różnych form spółdzielczości we wsi Lisków koło Kalisza.
Działalność ks. Blizińskiego w Liskowie była niekiedy krytycznie oce­
niana. Zarzuty stawiane mu przez działaczy samodzielnego ruchu ludo­
wego i młodzieżowego dotyczyły głównie sfery nierównomiernego od­
działywania na społeczność Liskowa. Ich zdaniem ks. Bliziński narzucał
wsi gotowe formy działania gospodarczego i społecznego, a za mało
próbował rozbudzać własne dążenia chłopów, zmierzające do samodziel­
nego życia.
Społeczny ruch katolicki rozwijał się i zyskiwał na popularności. Do
wybitnych działaczy społecznych tego ruchu należeli: ks. Antoni Kwiat­
kowski z Bychawy koło Lublina oraz ks. Ignacy Kłopotowski z Lublina,
który był założycielem Spółdzielczego Lubelskiego Domu Zarobkowego,
skupiającego rzemieślników. Dom ten stał się pierwszą niezależną i n ­
stytucją spółdzielczą zorganizowaną w Królestwie Polskim za sprawą
duchownego. Kiedy zaś od r. 1889 rozpoczęła się akcja organizowania
chłopskich spółek rolniczo-handlowych, w organizowaniu ich i prowa­
dzeniu uczestniczyli księża. Pierwszą tego rodzaju placówką była spół­
ka powstała we wsi Wola Bukowska w Miechowskiem.
Do społecznych inicjatyw chrześcijańskich, które niewątpliwie w y S4

53

54

Tamże,
Tamże,

s. 45-46.
s. 120.

11 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t.

26/2

162

MARIA

BIERNACKA

wierały wpływ na społeczeństwo wsi, należy zaliczyć różne formy ma­
nifestowania uczuć religijnych i patriotycznych wobec władz carskich.
W okresie wojny rosyjsko-tureckiej (1877-1878) krzyże i figury świę­
tych przybierano w barwy narodowe. Na krzyżach i figurach zawiesza­
no napisy „Wiara, nadzieja, modlitwa" albo emblematy z napisami
„Królestwo Polskie" oraz „Boże zbaw Polskę". Ponadto rozprowadzano
także wśród rzemieślników w miastach modlitewniki z emblematami
i napisami mówiącymi o wolnej Polsce. W kościołach organizowano
śpiewy religijne. Śpiewniki sprowadzano do Królestwa przez dziesiątki
iat tajnie z zagranicy, głównie z Galicji, gdzie były specjalnie druko­
wane dla ziem Królestwa (z wydrukowanych w 1873 r. 5 tys. egz. mo­
dlitewników, w ciągu trzech lat przerzucono do Królestwa i sprzedano
ich 4 tys.). Kiedy w 1888 r. rozchodziły się wieści — zwłaszcza wśród
ludności unickiej — że będzie wprowadzona niebawem administracja
polska i utworzone szkoły polskie, w domach chłopskich gromadzono
dzieci i uczono religii rzymskokatolickiej oraz języka polskiego. Na­
stępstwem tego — pisze Bender — był w 1898 r. spadek liczby uczniów
w szkołach publicznych (np. we wsi Terespol o połowę: z 40 na 20).
Agitację przeciw szkole rosyjskiej prowadzili również księża, m.in. ks.
Józef Anusza z łacińskiej parafii Puszcza Solska .
55

Możliwość szerszego działania na odcinku wychowania społecznego
uległa znacznej zmianie dopiero po rewolucji 1905 г., która — jak pisze
Bender — zmuszała cara Mikołaja I I do przyznania większych swobód
także w zakresie życia religijnego. To właśnie umożliwiało podejmowa­
nie przez Kościół w Królestwie Polskim szeregu społecznych inicjatyw
trwałych, a nie tylko sporadycznych lub ukrytych, jak np. honorackie
zgromadzenie zakonne lub działające w latach 1896-1901 tajne kapłań­
skie Collegium Secretum, które zostało powołane w łonie Ligi Narodo­
wej i miało na celu polityczne podporządkowanie duchowieństwa Na­
rodowej Demokracji.
Historycy rozwoju społecznej myśli chrześcijańskiej podnoszą rów­
nież fakt włączenia się duchowieństwa w propagowanie czytelnictwa
prasy na wsi, w tym szczególnie „Gazety Świątecznej". Jak pisze Ben­
der —• z inspiracji wielu księży chłopi nie tylko czytali tę gazetę, ale
ją współredagowali. Z inicjatywy księdza z Kamieńczyka w b.pow. w ę ­
growskim zaczął pisać do „Gazety Świątecznej", już w pierwszym roku
jej wydawania, tutejszy mieszkaniec Franciszek Jakubisiak. Występując
przeciwko nadużyciom serwitutowym proponował zamianę serwitutów
na ziemię dla chłopów.
Korespondentami tego pisma bywali także .sami księża, jak np.
w 1889 r. ks. Nodzyński z Makuszyna w pow. radomszczańskim. Ko­
respondenci „Gazety świątecznej", także ci, wyszukiwani przez księ65

Tamże,

s. 47-49.

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

163

WIEJSKIEJ

ży — byli czołowymi działaczami różnych ugrupowań politycznych,
m.in. endeckich, ludowcowych, a niekiedy nawet PPS-u. Za sprawą
m.in. duchowieństwa dochodziły do rąk ludności wiejskiej pisma i w y ­
dawnictwa z innych zaborów oraz zagraniczne, często rewolucyjne. Tak
np. w 1875 r. władze rosyjskie przejęły transport zagranicznych ksią­
żek o treści religijnej zawierający także 1495 egz. narodnickiego pisma
„Wpieriod", wydawanego w Zurychu i Londynie przez P. Ł. Ł a w r o wa .
56

Mniejszy był już udział duchowieństwa w piśmie „Zorza" redagowa­
nym w tym czasie przez Maksymiliana Malinowskiego, skupiającym
jeszcze większą liczbę chłopskich korespondentów niż „Gazeta Świą­
teczna". Korespondenci ci byli jednak dzięki „Gazecie Świątecznej" w y ­
robieni w czytaniu i pisaniu i w mniejszym stopniu wiązali się z du­
chowieństwem. Było to zresztą zasługą Malinowskiego, który skupił wo­
kół swego pisma aktywniejszych chłopów. Jako redaktor nawiązywał
z nimi bezpośredni kontakt poprzez wyjazdy na wsie, rozmowy, zama­
wianie korespondencji itp.
W latach dziewięćdziesiątych X I X w. duchowieństwo wraz z częścią
działaczy ludowych wiąże się z Narodową Demokracją. W 1896 r. za
sprawą działacza Ligi Narodowej Aleksandra Zawadzkiego oraz ks. Bro­
nisława Marjańskiego powstało przy Lidze tajne koło księży pod nazwą
Collegium Secretum, które za cel postawiło sobie „zespolenie całego
rzymskokatolickiego duchowieństwa polskiego w pracy narodowej
i wskazanie mu właściwych sposobów działania" .
Wpływ duchowieństwa katolickiego na wieś wyrażał się również
działalnością organizacji katolickich. Do takich należał powstały po
1905 r. Związek Katolicki, a następnie wspomniane już Katolickie To­
warzystwo Przyjaciół Młodzieży. Koła Związku Katolickiego prowadzi­
ły wśród ludności wiejskiej i małomiasteczkowej działalność religijną,
a ponadto akcję oświatową, która była następstwem związków z Polską
Macierzą Szkolną założoną w 1905 r. przy współudziale ks. Jana Gralewskiego. Polska Macierz Szkolna działała początkowo tajnie, następnie
półjawnie, a od 1906 r. legalnie.
57

„W szybkim tempie pokryła ona — pisze Bender — siecią szkół początkowych
cały kraj. Znaczny jednak w p ł y w w Macierzy posiadała Narodowa Demokracja.
Stwierdzano w kręgach katolickich, że ona tam «rej wodzi», uważając kościół za
^instytucję narodowa» podporządkowaną przedstawicielstwu politycznemu narodu,
a w i ę c społeczności świeckiej".

Prezes Związku Katolickiego, J. Ostrowski, uważał Polską Macierz
Szkolną za wręcz szkodliwą dla kościoła i katolicyzmu polskiego, inni
sądzili jednak, że chociaż Macierz Szkolna pozostawała w skrajnie na5 6

5 7

Tamie, s. 54-55; B r o d o w s k a ,
B e n d e r , op. cit., s. 55.

op. cii., s. 285-286; L a t o ,

op. cit.,

s.

15.

164

MARIA

BIERNACKA

cjonalistycznych „zaciekle partyjnych rękach" posiadała jednak swloje
znaczenie .
Delegalizacja w 1907 r. Macierzy spowodowała na polu działalności
oświatowej aktywizację Związku Katolickiego. Obok bibliotek i czytel­
ni organizowanych wcześniej zaczęto organizować lub przejmować od
byłej Macierzy szkoły. Władze carskie przerwały tę działalność, usu­
wając nawet ze statutu punkt przyznający mu prawo rozwijania akcji
oświatowej. Następstwem tego było zamykanie przez władze rządowe
bibliotek, czytelni — także pod pretekstem znajdowania w nich pozycji
„o treści rewolucyjnej". W roku 1912, kiedy generał-gubernator war­
szawski wydał zgodę na ponowne otwieranie bibliotek i czytelni (głów­
nie w domach ludowych), poszerzały one swoją działalność z odczytów
umoralniających na religijne, na organizowanie jasełek, chórów, zespo­
łów teatralnych.
Oprócz działalności kulturalno-oświatowej Koła Związku Katolickie­
go próbowały również działalności w zakresie rolnictwa. Spotykały się
jednak — jak pisze Bender — z konkurencyjną działalnością kółek
staszicowskich organizowanych od 1906 r. głównie przez działaczy l u ­
dowych skupiających się wokół pisma „Zaranie". Na łamach pism ka­
tolickich „Przegląd Katolicki" i „Rola" toczyły się ponadto spory
z antyklerykalnymi kierunkami reprezentowanymi przez zaraniarski
ruch ludowy oraz ten odłam duchowieństwa, który orientował się na
ruch mariawicki oraz „występował ostro przeciw hierarchii kościelnej
i patronalistycznej pozycji duchowieństwa w społeczeństwie polskim".
W tych warunkach Związek Katolicki rozwijał się raczej powoli, zwła­
szcza że starano się go organizować oddolnie. Gdzie był silny ruch za­
raniarski, wpływy Związku Katolickiego były słabsze (diecezja kielecka,
warszawska, lubelska), natomiast aktywizował się na terenach, gdzie
słabo oddziaływało „Zaranie". Zdaniem Bendera Związek Katolicki na­
leżał do organizacji zachowawczych społecznie i antymodernistycznych.
Znacznie postępowsze były inne katolickie środowiska społeczne, jak np.
Katolickie Towarzystwo Przyjaciół Młodzieży skupione wokół Cecylii Plater-Zyberkówny oraz grono współpracowników założonego w 1909 r.
czasopisma „Prąd" .
s s

59

OSWIIATA W P R O G R A M A C H S T R O N N I C T W L U D O W Y C H

Propagowanie działalności oświatowej na wsi znalazło swój wyraz
nie tylko w prasie, ale także w programach tworzących się na przełomie
X I X i X X w. politycznych stronnictw ludowych. Punktem wyjścia do

58

59

Tamże,
Tamże,

s. 102.
s. 6, 104-105.

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

165

kształtowania podstaw ideologicznych tych programów były m.in. dwie
podstawowe przesłanki: prawo narodu polskiego do własnej niezależności
oraz prawo warstwy chłopskiej do traktowania jej na równi z innymi
tzw. wyższymi warstwami społecznymi. Bolesław Wysłouch sformuło­
wał to w sposób następujący:
„Tym samym więc prawo nasze do rozwoju narodowościowego grunt realny
zyskuje i podstawą jego jest wyłącznie i jedynie fakt istnienia dwunastu milionów
Polaków, dla rozwoju społecznego, których rozwój narodowości polskiej jest w a ­
runkiem nieodzownym. Wobec tego faktu wszelkie inne argumenty historiozoficz­
ne lub polityczne stają się najzupełniej zbyteczne. [...] L u d — warstwy pracujące
narodu — to większość liczebna. Jeśli w i ę c — zgodnie z etyką społeczną — celem
działalności winno być osiągnięcie takich form bytu, przy których suma szczęścia
byłaby możliwie największa, to drogą ku temu jest popieranie interesów ludowych
przed wszelkimi innymi już dla tego jednego, że lud większość liczebną stanowi.
Taki program ludowy — kontynuuje s w ą myśl Wysłouch — kastowy nie jest. Nie
idzie tu o w y w y ż s z e n i e jednej warstwy nad innymi. Przeciwnie, nawet interes
warstw wyższych, lepiej pojęty, do tego samego prowadziłby celu. Bo jakież może
być szczęście jednostek, których dobrobyt materialny na wyzyskiwaniu ludu ma
być oparty? Czy mogą być szczęśliwe, jeśli są zewsząd otoczone nędzą, w y s t ę p k i e m ,
ciemnotą, jeśli im grozi wybuch zemsty ludowej?" .
e o

Myśli te znalazły wyraźne odbicie w odezwach i programach two­
rzących się stronnictw chłopskich, które problem szkolnictwa i oświaty
na wsi traktowały pierwszoplanowo. Na terenie Galicji już w lipcu
1895 r. powstało Stronnictwo Ludowe, które w swej „Odezwie progra­
mowej" pt. Centralny Komitet Przedwyborczy
Stronnictwa
Ludowego.
Do wyborców w całym kraju, zamieszcza swoisty raport o aktualnym
stanie oświaty w zaborze austriackim. W „Odezwie" tej mówi się o ka­
tastrofalnym stanie szkolnictwa ludowego, o małej ilości średnich szkół,
wygórowanym czesnem, braku podręczników, „przymusie mundurko­
wym". Podkreśla się także, że „wątpliwy jest również postęp stosun­
ków oświaty — wyższej, akademickiej. W 1850/51 r. liczono w obu uni­
wersytetach krajowych 1512 uczniów. W roku 1890/91 zaś — po upły­
wie lat 40 — przy większej o 2 miliony cyfrze mieszkańców mamy
zaledwie 2360 uczniów". W związku z t y m w zaleceniach dla posłów
ludowych znalazły się w „Odezwie" następujące wytyczne:
„Popierać oświatę — przez mnożenie liczb szkół ludowych (średnich kosztem
skarbu państwa), polepszenie bytu nauczycieli ludowych, a ułatwienie młodzieży
dostępu i uczęszczania do szkół średnich przez zmianę utrudniających w tym w z g l ę ­
dzie przepisów organizacyjnych szkolnictwa ludowego, obniżenia czesnego i znie­
sienie przymusowego umundurowania. Zarazem popierać oświatę fachową przez
odpowiednią organizację szkół p r z e m y s ł o w y c h i rolniczych. Czynić w ogóle wszyst­
ko, co oświatę publiczną ułatwia, a nie utrudnia" .
e l

6 0

S. L a t o , W. S t a n k i e w i c z ,
1969, s. 35-39.« Tamże, s. 53-54, 60.

Programy

stronnictw

ludowych,

Warszawa

1G6

MARIA

BIERNACKA

W roku 1903 dnia 27 I I na posiedzeniu Rady Naczelnej i mężów
zaufania PSL w Rzeszowie (dawne Stronnictwo Ludowe) uchwalono
Program Polskiego Stronnictwa Ludowego, który zawiera m.in. nastę­
pujące sformułowania odnośnie do praw narodu, ludu i oświaty na wsi:
„Polskie Stronnictwo Ludowe dąży do narodowego, politycznego, ekonomicznego
i cywilizacyjnego podniesienia ludu i nie spocznie w walce, aż zniknie na ziemi
naszej, jak długa ona i szeroka, polityczna niewola i wszelaka niesprawiedliwość
społeczna. Pojęciem lud obejmujemy wszystkie warstwy, zarówno wiejskie, jak
i miejskie, które zajmują się pracą fizyczną czy u m y s ł o w ą i pracę uważają za je­
dyny tytuł do zasług, praw i obowiązków [...]. L u d w takim pojęciu, to rdzeń na­
rodu. Temu też polityka, która się nie troszczy o warunki bytu warstw ludowych,
narodowa nie jest [...]. Pod w z g l ę d e m kulturalnym pragniemy uczestniczenia
ogółu w oświacie, więc udostępnienie jej wszystkim mieszkańcom kraju, bez róż­
nicy płci, wieku i zamożności — oświaty zaś, krzewiącej umiłowanie prawdy,
dobra i piękna".

Żądania w zakresie spraw szkolnych i oświaty dorosłych

brzmią-

fy:
„Domagamy się gruntownej reformy szkolnictwa i energicznego popierania
oświaty. We wszystkich gminach kraju ma być zorganizowana szkoła ludowa, za­
opatrzona w siły nauczycielskie, odpowiednio ukwalifikowane i stosownie wyna­
gradzane. O ile tego stan oświaty w gminie wymaga, ma być przy każdej szkole
kurs dla dorosłych analfabetów.
Koszt budowy i utrzymania szkół ludowych powinien spadać na fundusz k r a ­
jowy. Ubogiej dziatwie należy się dostarczenie środków naukowych, a w miarę
możności i środków utrzymania w wieku szkolnym. Program nauk w szkołach
ludowych ma obejmować jako przedmiot obowiązkowy ćwiczenia fizyczne i pod­
stawowe zasady higieny. Przede wszystkim jednak cały kierunek nauki w szkołach
ludowych musi ulec zmianie w duchu narodowym przez wprowadzenie do podręcz­
ników szkolnych obfitego materiału z dziejów i geografii Polski.
W wiejskich radach szkolnych miejscowych dziedziczne miejsce dla w ł a ś c i ­
ciela obszaru dworskiego jest przypomnieniem dawnych przywilejów dominikalnych. Przez wprowadzenie do rad szkolnych miejscowych delegatów wydziałów
powiatowych, którymi zazwyczaj są również właściciele dóbr tabularnych, wzmoc­
niono w p ł y w y tej klasy na szkolnictwo ludowe i na obsadzanie posad nauczyciel­
skich, przez co uszczuplono autonomię szkolną gminy i szkołę ludową oddano pod
kuratele tabularystów. Te zabytki stanowych przywilejów usunąć należy.
Dla kraju naszego jest szczególnie ważne zakładanie i wydatniejsze popiera­
nie szkól fachowych: przemysłowych, handlowych, rękodzielniczych. [...] W szkołach
średnich i w w y ż s z y c h zakładach naukowych usunąć należy wszelkie utrudnienia
dla niezamożnej młodzieży. Liczba szkół średnich jest zanadto mała i dla kraju
niedostateczna, a ustrój ich wymaga rychłej reformy".

Program ten zawiera również postulaty w zakresie organizacji nauki
rolnictwa dla włościan:
„Chcąc dobrze na swej ziemi gospodarować musi nasz lud rolniczy posiąść
potrzebną wiedzę fachową, nabrać ochoty i zamiłowania do postępu rolniczego;
uznajemy więc ogromną potrzebę i doniosłość krzewienia wiedzy i oświaty zawo­
dowej wśród włościan. Dzisiejsze jednak urządzenia naszych szkół rolniczych dla

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

167

gospodarstw włościańskich nie czyni zupełnie zadość ich potrzebom i wymaga
gruntownego przeobrażenia, a zarazem uzupełnienia". [Chodzi tu o 3-letnie szkoły
rolnicze, których absolwenci nie wracają już na swe małe gospodarstwa].

W wytycznych postuluje się kształcenie zawodowe młodych gospo­
darzy na krótkich, co najwyżej kilkutygodniowych kursach z dobrą ob­
sadą wykładowców-praktyków. W t y m kierunku powinno iść dokształ­
canie rolnicze .
W Królestwie Polskim pierwszą polityczną organizacją chłopów był
powstały w 1904 r. Polski Związek Ludowy, który wydał w 1905 r.
Odezwę programową pt. „Od Polskiego Związku Ludowego do braci
włościan"'.
62

„My, grono chłopów i innych ludzi, szczerze sprawie ludowej
oddanych,
oświadczamy braciom chłopom na całej ziemi polskiej, że utworzyliśmy Polski
Związek Ludowy [...] Teraz w ł a s n y m i siłami zabieramy się do pracy, bo czas już
wielki, aby chłop polski zamiast to temu, to tamtemu się przypodchlebiać i wiado­
mości ino zbierać — wziął się sam do czynu, jak sam staje do pługa, jak sam
staje do siewu. Jak sam orzesz i zasiewasz, chłopie, swój zagon ojcowy — tak
zaoraj i zasiej swoje życie gromadzkie, społeczne i narodowe. Stań się obywatelem!
To znaczy — otwórz swe oczy nie tylko na wieś, w której mieszkasz, ale szerzej,
jak najszerzej. Zobacz i rozważ, jakie są potrzeby wszystkich braci twych, chłopów
polskich, jakie są potrzeby ludu całego, narodu polskiego. Rozważ i do roboty!
Byle prędzej, bo już czas, wielki czas! P a ń s t w o coraz już się wali, pożar buntu
ogarnia wszystkie podległe mu narody. Zbliża się koniec rządów carskich, rządów
niewoli, a początek wolności".

Wytyczne programowe formułują potrzeby wsi w zakresie wolności
słowa wyrażanego w języku polskim, samorządu, stowarzyszeń, a także
oświaty:
„potrzeba nam wielu, wielu rzeczy, szkół polskich, dobrych, dla wszystkich do­
stępnych i bezpłatnych, bo na to płacimy podatki, abyśmy wszystkie szkoły ludowe
i wyższe darmo mieli. Potrzeba nam zupełnej wolności nauczania, zakładania czy­
telni, urządzania odczytów, u n i w e r s y t e t ó w ludowych, s ł o w e m jak najwięcej wol­
nej, niczym nie krępowanej oświaty!"

W 1906 r. tenże Polski Związek Ludowy sformułował swój program
w zakresie politycznym, ekonomicznym i kulturalnym. Oto jego frag­
menty odnośnie do spraw kultury:
„Dążenia kulturalne streszczają się w haśle: w y t w o r z y ć demokrację stowa­
rzyszeń jako jedynej gwarancji wszechstronnego i wolnego rozwoju kultury na­
rodu. Stronnictwo ludowe uważając, że kultura narodu nie rozwija się przez re­
formy narzucone z góry i przeprowadzone biurokratycznie, że rozwój jej jest ściśle
zależny od stopnia umiejętności, jaką posiadają masy ludowe w samodzielnym
organizowaniu spraw swoich, że wreszcie jej rozwój naturalny i wszechstronny od­
b y w a ć się może wtedy tylko, gdy są powołane do życia rozmaite wolne siły i dąż­
ności społeczne, stawia sobie za zadanie szerzenie stowarzyszeń we wszystkich
dziedzinach społecznych, stowarzyszeń opartych na zasadach demokratyzmu i ko6 2

Tamże, s. 6Э-83, 116-117.

168

MARIA

BIERNACKA

operacji, które by powołały jak najszersze masy ludowe do pracy twórczej w za­
kresie swoich interesów zbiorowych"
6 3

Na obszarze Królestwa Polskiego uchwalony został również w 1907 r.
Program Związku Młodej Polski Ludowej. Tekst Programu opubliko­
wano w broszurze nielegalnej, której autorem był najprawdopodobniej
ks. Kajetan Wysłouch (ps. Antoni Szech). Była to broszura wyrażająca
poglądy grupy tzw. „Siewbiarzy" skupionych wokół czasopisma „Siewba" wydawanego w Tłuszczu pod Warszawą w latach 1906-1908, przez
grupę działaczy ludowych. Oto jego fragmenty:
„W przyszłość — w dal — w słoneczny jutra świt — w promienny Boży dzień.
My żyć chcemy i żyć będziemy. To, co mamy dziś, to nie życie godne człowieka,
godne Polaka. Teraz niewola ciała, bośmy w więzieniu w kajdanach. My, naród
od Pra-Piasta żywot swój wiodący, naród niegdyś k m i e c i ó w wolnych, naród, co
najwięcej ze wszystkich w o l n o ś ć ukochał i wolność rozumie, dziś wydani na
urągowisko i poniewierkę u obcych tyranów, w rzeszę n i e w o l n i k ó w zmienieni,
w mieszkańców wielkiego więzienia, jakimi się stała Ojczyzna nasza. Teraz, nie­
wola ducha, bośmy w ciemnościach, w mrokach duchowej mocy. My naród nieg­
dyś oświatą wielki, dziś ostatniśmy w Europie z dawna ogłupiani, znieprawieni
w obcych nam, wrogich szkołach przez tych, co nie oświecać nas chcą, ale spodlić,
skarlić nas pragną, w n i e w o l n i k ó w ducha zamienić. My dziś bez możności w ł a ­
snego duchowego rozwoju, własnej rodzimej oświaty".

Po wstępnych sformułowaniach patriotyczno-wolnościowych i demo­
kratycznych Program ten głosił:
„Kulturalno-oświatowa praca wśród mas szerokich narodu naszego — to naj­
ważniejsze ze wszystkich zadań zadanie! Jeśli potrzebujemy swobód politycznych,
to przede wszystkim dlatego, aby mieć możność nieskrępowanej pracy kultural­
nej. Bez podniesienia kultury i oświaty w narodzie wszelka inna praca jest nie­
możliwa, jest ona siewbą na niezoraną skibę. Bez oświaty nie masz wolności.
Naród nasz niegdyś poczesne miejsce zajmujący wśród narodów cywilizowanego
świata dziś stał się narodem analfabetów. Wśród mroków duchowych lęgnąć się
muszą objawy zdziczenia i zwyrodnienia, a wszelkie najlepsze usiłowania k o ń ­
czyć się zawodem. Nieść do narodu oświaty kaganiec — to hasło dziś najszczyt­
niejsze! Wśród zmienionych w a r u n k ó w , występując na miejsce naczelne w na­
rodzie, lud oświeconym być musi — skoro rządzić narodem ma stan nie rodem
możny, a oświatą. Jeśli lud po władzę sięga, winien władzy stać się godnym, móc
przyjąć ją dostojnie! Dostojeństwo ludu jeno z oświatą przyjść może.
Kulturalne dążenia Młodej Polski Ludowej na dziś streszczają się w n a s t ę p u ­
jących punktach programowych:
1. Szkoła polska — niższa, średnia i wyższa. Tylko polska szkoła może być krze­
wicielką rzetelnej kultury i oświaty w społeczeństwie polskim i tylko nauczyciele
Polacy mogą być wychowawcami Polaków.
2. Powszechne, bezpłatne nauczanie — początkowe, średnie i wyższe. Jak słońce
świeci wszystkim, tak nauka dla wszystkich dostępna być winna, nie dla m a j ę t ­
nych tylko.
3. Organizowanie szkół rolniczych, stowarzyszeń oświatowych, kółek rolniczych,
6 3

Tamże, s. 87-90. Por. także S. J . B r z e z i ń s k i ,
Warszawa 1957.

Polski

Związek

Ludowy,

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

169

wystaw gospodarczych, wzorowych gospodarstw, stacji doświadczalnych itp. R o l ­
nictwo dziś jest podwaliną naszego życia ekonomiczno-narodowego. Dobrze zor­
ganizowane i prowadzone kółka rolnicze podnoszą rolnictwo, oświatę, dobrobyt
i jedność wśród ludu, a przez skupianie się około w s p ó l n y c h prac o ś w i a t o w y c h
i ekonomicznych stają się ośrodkiem kulturalnego ruchu ludowego danej okolicy.
4. Organizowanie u n i w e r s y t e t ó w ludowych.
5. Zakładanie seminariów nauczycielskich, d o m ó w ludowych, ochron.
6. Ułatwianie ludowi nauczania średniego i wyższego przez zakładanie w mia­
stach tanich internatów (burs) dla młodzieży wiejskiej" .
64

Główną rolę w życiu społeczno-gospodarczym i politycznym Króle­
stwa Polskiego, a następnie już w Polsce Niepodległej odegrało Polskie
Stronnictwo Ludowe „Wyzwolenie". Pierwszy program PSL został
uchwalony w 1916 г., następne w latach 1917, 1918 i 1919. Zamieszczo­
ny fragment tekstu był uchwalony w 1918 r. i jest najpełniejszy:
„1. P S L będzie żądało zapewnienia ludowi należytego w p ł y w u na kierunek o ś w i a ­
ty.
2. P o n i e w a ż oświata jest najważniejszą dźwignią narodu, bo bez niej ani pod­
niesienia rolnictwa, ani przemysłu uskutecznić się nie da, a przy tym lud ciemny
nie może w dostatecznej mierze korzystać z równości praw i nie potrafi dosta­
tecznie bronić swoich interesów — P S L żądać będzie od państwa polskiego:
a) wprowadzenia powszechnego, bezpłatnego i obowiązkowego nauczania; b) utwo­
rzenia dostatecznej ilości szkół średnich i wyższych, ogólnych i zawodowych, do­
stępnych dla najszerszych warstw narodu; c) ufundowania zapomóg i pożyczek
dla biednych a zdolnych s y n ó w włościańskich; d) utworzenia u n i w e r s y t e t ó w l u ­
dowych, czytelni i bibliotek ze współdziałaniem gmin.
3. Oprócz tego P S L popierać będzie i organizować wszystkie instytucje, niosące
prawdziwą wiedzę ludowi, a więc towarzystwa oświatowe, domy ludowe, kółka
rolnicze itd.
4. Pragnąc rozszerzenia jak najprędzej i jak najlepiej oświaty ludowej, P S L b ę ­
dzie się starało podnieść wysoko poziom naukowy i obywatelski nauczycieli l u ­
dowych i bierze na siebie obronę ich interesów zawodowych oraz dąży do za­
pewnienia im lepszych praw obywatelskich i w a r u n k ó w materialnych, ażeby nie
przeszkadzało nauczycielstwu ludowemu oddawać się z zapałem i zaparciem się
swemu wzniosłemu posłannictwu".

Zjazd PSL, który się odbył 1 listopada 1918 r. uchwalił do tych
punktów dopełnienia w postaci następujących żądań:
„1. bezzwłocznego wprowadzenia dla wszystkich dzieci bez różnicy płci, stanu,
pochodzenia jednej powszechnej szkoły, będącej równocześnie podstawą dla szko­
ły średniej i zawodowej; udostępnienia dla najszerszych mas wszystkich stopni
nauczania i kształcenia wyższego na koszt państwa najzdolniejszych dzieci, które
nie posiadają środków w ł a s n y c h ;
2. urzeczywistnienia już w ciągu kilku lat najbliższych powszechnego, bezpłat­
nego, obowiązkowego nauczania z kursem co najmniej 7-letnim, o jednakowym
poziomie dla wsi i miasta; natychmiastowego opracowania całkowitego planu sieci
szkolnej, otworzenia potrzebnej liczby seminariów nauczycielskich i rozpoczęcia
budowy kilkudziesięciu wzorowych b u d y n k ó w szkolnych w całym kraju, kosztem
pożyczki p a ń s t w o w e j szkolno-budowlanej;
L a t o , S t a n k i e w i c z , op. cit,

s. 90-98.

170

MARIA

BIERNACKA

.3. wprowadzenia przynajmniej 3-letniego, bezpłatnego obowiązkowego nauczania
uzupełniającego, ogólnego i zawodowego;
4. obowiązkowego usunięcia analfabetyzmu w ciągu lat 3, przynajmniej u obywa­
teli poniżej lat 40 mających;
5. podniesienia poziomu wykształcenia ogólnego i zawodowego nauczycieli, za­
pewnienia nauczycielom ludowym poważnego stanowiska społecznego i przyzna­
nia uposażenia w myśl żądań zrzeszeń nauczycielstwa polskiego szkół początko­
wych" .
e5

Przytoczono t u najważniejsze fragmenty uchwał programowych
stronnictw ludowych w Galicji i Królestwie Polskim. Nie zamieszczono
uchwał programowych innych stronnictw chłopskich również postulu­
jących żądania w zakresie oświaty na wsi, jak np. Stronnictwa Chrze­
ścijańsko Ludowego z 1895 r. (Galicja), Mazurskiej Partii Ludowej
z 1898 г., Narodowego Związku Chłopskiego (1915), ale i te są dosta­
teczną ilustracją stanowiska reprezentowanego w t y m zakresie przez
tworzący się ruch ludowy.
„DROGI" MŁODZIEŻY W I E J S K I E J DO OŚWIATY

Rozważając zagadnienie wpływu oświaty na przemiany społeczne
i kulturowe polskiej wsi nie sposób nie przypomnieć wypowiedzi Józefa
Chałasińskiego, który w swych rozważaniach opartych na pamiętnikach
młodzieży wiejskiej okresu międzywojennego pisał:
„Szkoła stała się tak powszechnym składnikiem środowiska w społeczeń­
stwach cywilizowanych, że podobnie jak książka robi wrażenie czegoś natural­
nego. Wbrew temu złudzeniu naturalności książka i szkoła stanowią podstawę
ogromnego, sztucznego rozszerzenia zasięgu więzi społecznych poza naturalny krąg
pierwotnych stosunków rodzinnych i sąsiedzkich. Bez piśmiennictwa nie do po­
myślenia jest ponadlokalna społeczność narodowa.
Socjologia szkoły jako instytucji wychowawczej wiąże się zarówno z historią
ponadlokalnych zbiorowości tego rodzaju co kościół, państwo, naród, jak i z pro­
cesem, który poszczególne jednostki ludzkie wyprowadza z kręgu rodziny i s ą ­
siedztwa i wprowadza w szeroki świat kultury narodowej i o g ó l n o l u d z k i e j " .
68

Pamiętniki młodego pokolenia chłopów dostarczyły autorowi tej w y ­
powiedzi udokumentowanego materiału dla ukazania tych dróg, które
prowadziły młodzież wiejską do owego szerokiego świata kultury naro­
dowej.
Maria Dąbrowska dokonując wyboru pamiętników chłopów i mło­
dzieży wiejskiej starała się ukazać wielką tęsknotę dziecka wiejskiego
do książki. Pisze na ten temat w przedmowie:
„We wszystkich bez w y j ą t k u opisach dzieciństwa i młodości chłopskich pamiętnikarzy nad biedami tego dzieciństwa i tej młodości góruje żądza wiedzy,
książki, oświaty. Wybrałam te urywki, w których zarówno biedota i niedole
65

6 6

Tamże, s. 172.
J. C h a ł a s i ń s k i ,

Społeczeństwo

i wychowanie,

Warszawa 1958, s. 206.

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

171

chłopskiej młodości, jak ta w ł a ś n i e godna podziwu i zachwytu żądza wiedzy od­
dane są najpiękniej, najprościej, najbardziej wzruszająco".

Ale nie tylko to pragnęła Dąbrowska ukazać, bo oto co pisze dalej:
„We wszystkich prawie opisach wieku dojrzałego, nad wszystkim, co złego
lub dobrego «wiek meski» chłopom przynosił — góruje działalność człowieka.
I tutaj w y b r a ł a m te urywki, w których zarówno cierpienie życia, jak i opierająca
im się bohatersko działalność zostały najpiękniej, najprościej, najbardziej przej­
mująco przedstawione".

I na koniec pisze Dąbrowska:
„Oprócz tego w y b i e r a ł a m w obu wypadkach takie urywki, w których n a j dosadniej, najbardziej rewelacyjnie przekazane jest wielkie bogactwo przeżyć du­
chowych i uczuciowych polskiego chłopstwa, a także bogactwo jego uzdolnień
i możliwości życiowych. Te trzy rzeczy ludzkie i żądza wiedzy, działalność oso­
bista i bogactwo duchowe są cennymi kamieniami węgielnymi, na których może­
my dziś z entuzjazmem budować nowe życie społeczne demokratycznej Polski" .
C7

Ilustracją tez wyrażonych zarówno przez J. Chałasińskiego, jak
i M . Dąbrowską są wybrane fragmenty „dróg" niektórych pamiętnikarzy do tej upragnionej przez nich wiedzy:
Jakoś raz koło Wszystkich Ś w i ę t y c h — pisał Jan Drabikowski z K u j a w —
nie pamiętam tylko, czy miałem wtedy siedem, czy osiem lat, pamiętam tylko, że
w ł a ś n i e przestałem w y g a n i a ć bydełko na pole, m ó j ojciec odwoził nauczycielowi
kapustę. Prosiłem ojca, że ja też pojadę. Ojciec mnie zabrał ze sobą. Za czym
ową kapustę zdjęli z wozu, ojciec pogadał trochę z panem, jak my nauczyciela
nazywalim, gdyż był to jedyny człowiek w naszej wiosce, któremu się m ó w i ł o :
panie. To już każdy wiedział, że jak się powie: pan idzie — to znaczy nauczyciel.
Więc pan wziął mnie do klasy — dał mi elementarz i posadził mnie pomiędzy
uczni. W taki sposób przyjęty zostałem w poczet uczni szkoły Starego Radzie­
jowa. Od tego czasu zaczęło się dla mnie życie, całymi dniami byłem w szkole,
a i siostrę o dwa lata starszą rodzice zaczęli ze m n ą posyłać, żeby mnie było
raźniej. Ale za tę zimę niewiele się w szkole nauczyłem. Nasz pan był poczciwy
.-tarowina, ale na nauczyciela już nie zdatny. Na drugą zimę był już inny pan,
len był dość młody i energiczny, tak że zaczęła się prawdziwa nauka. A choć
uczyli najwięcej po rosyjsku, na Wielkanoc u m i a ł e m już nieźle czytać i po
polsku.
Naturalnie — pisze dalej pamiętnikarz — wróciłem znów do swoich zajęć —
do bydełka. Ale z tą różnicą, że już inaczej patrzyłem na świat i gdy moje bye.eiko miało trawę lepszą, mogłem sobie poczytać książkę. Jaka mi wpadła w r ę ­
kę, taką czytałem, szedłem do szkoły, za garść ziarna Teoś, syn nauczyciela i m ó j
przyjaciel dawał mi choć podręczniki szkolne. B y ł y w języku rosyjskim,
ale
z braku polskich i to czytałem, tak że historię Rosji u m i a ł e m prawie na pamięć.
Dopiero matka, która była z zaboru pruskiego i umiała cokolwiek historię P o l ­
ski, pyta mnie się: ruską historię znasz, a polską? Ja się zasmuciłem, bo nie mia­
łem najmniejszego pojęcia, że była Polska, że był król i wojsko polskie, no
6 7

M. D ą b r o w s k a ,
1969, s. 7.

Pamiętnik

młodzieży

wiejskiej

1918-1939,

Warszawa

172

MARIA

BIERNACKA

i matka mi obiecała, że jak pojedzie do «Prus», tak nazywali Poznańskie, to mi
przywiezie od wuja historię Polski" .
68

Tą oto drogą dochodzi młody chłopiec do świadomości, że jest Po­
lakiem, poznaje historię swego kraju i staje się pełnym obywatelem
w wyzwolonej ojczyźnie.
Inną drogę, choć przecież podobną do całej generacji urodzonej je­
szcze w niewoli politycznej, przedstawia pamiętnik kobiety z Warszaw­
skiego„W tym też czasie u m y s ł m ó j zaczął obejmować szersze horyzonty, o uszy
moje zaczęły się obijać takie wyrazy jak: ucisk, niewola, rewolucja, był to bo­
wiem pamiętny 1905 rok. Nie mogłam w mojej małej głowie pomieścić i w y ­
obrazić sobie, po co ciągle nachodzą nas strażnicy i robiąc rewizję czegoś szukają.
Zabierali nawet parę razy ojca ze sobą, a jednego razu to pamiętam, jak noco­
w a l i ś m y drżąc z zimna w polu, w łubinie. Kiedy pytałam matkę, co to wszyst­
ko znaczy, odpowiadała mi z płaczem, że jestem jeszcze za małą, żeby zrozumieć.
A ojca to nawet bałam się zapytać, bo chodził ciągle zły i ponury.
Wszystko mi się dopiero wyjaśniło, kiedy przyjechał do nas z Podlasia stary,
siwiuteńki jak gołąb dziadek (ojciec mój, a jego syn pochodził z Podlasia). Od
niego dopiero dowiedziałam się o nieszczęsnym losie naszej ojczyzny. On w y t ł u ­
maczył nam niewolę, a ponieważ sam był uczestnikiem powstania, przeto opo­
wiedział nam cały jego przebieg. W ogóle od niego poznałam całą historię Polski.
Często w długi zimowy wieczór okrążaliśmy dziadunia w koło, a było nas już
wtedy pięcioro, i prawił nam a opowiadał, jak walczyli i ginęli w walce o nie­
podległość ojczyzny jej wierni synowie i jak on sam cudem ocalał i uciekł spod
szubienicy [...] Po tym wszystkim kładąc się spać modliłam się o wolność Ojczyz­
ny i za tych, co dla niej cierpieli i ginęli. A że b y ł a m dzieckiem w r a ż l i w y m ,
w i ę c często długo w noc nie mogłam usnąć, tylko chciało mi się tak okropnie
płakać i po cichutku lałam łzy obficie, aż poduszka była mokra [...] Gdy zaczę­
łam już siódmy rok — pisze dalej mała wrażliwa dziewczynka, która chciała się
uczyć — zaczęłam prosić matusię, żeby mnie nauczyła czytać. Ze wszystkim za­
wsze zwracałam się do matki, bo ojciec był ogromnie narwany, prędki i nie­
przystępny. Ale matczysko jak zwykle zapracowane, nie miała nigdy czasu i na­
pomknęła o tym ojcu. Ojciec będąc w mieście kupił mi nowiutki, piękny ele­
mentarz Promyka i dając go oświadczył: «Przejrzyj se go i szykuj się, bo dzisiaj
wieczór będę cię uczył czytac». T a pierwsza lekcja prowadzona przez surowego
ojca nie obeszła się bez przykrych dla dziewczynki ojcowskich rękoczynów. T a k
się starałam — pisze dalej — żeby ta «lekcja» więcej się nie powtórzyła, że za
tydzień przeczytałam ojcu na głos cały elementarz. Podobnie poszło i z pisaniem
i na tym «edukacja» moja została skończona. Następnie musiałam objąć obowiąz­
ki «nauczycielki» wobec młodszego rodzeństwa, bo tutaj ojciec tylko odgrywał
rolę inspektora, i to srogiego. Co mnie to kosztowało, za czym sześcioro rodzeń­
stwa nauczyłam jako tako czytać i pisać, to Bóg tylko jeden wie".

Niezwykle ciężkie warunki nastały dla młodej pamiętnikarki po nie­
oczekiwanej śmierci matki, gdy jako najstarsza musiała się wszystkimi
opiekować.
„Jedyną dla mnie pociechą w tej ciężkiej doli są książki. Lubiłam je zawsze,
od czasu, kiedy poznałam czytanie, ale teraz to wprost szukałam w nich ukoje4 8

Tamże, s. 12-13.

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

173

WIEJSKIEJ

nia. Brałam je oczywiście po kryjomu przed ojcem z biblioteki parafialnej, a by­
ły tam takie dzieła, jak: Trylogia, pisma Kraszewskiego, Rodziewiczówny, Dygasińskiego, Reymonta i innych. Toteż często długo w noc przy n i k ł y m świetle
przykręconej lampki w c z y t y w a ł a m się w te cudne dzieje [...] Pewnego razu ojciec
ze swej izby dojrzał w nocy przez szparę we drzwiach światło w naszej izdebce:
s p a ł y ś m y bowiem wszystkie pięć sióstr w jednej izbie, a ojciec z dwoma chłop­
cami znów oddzielnie. W y l e w a ł a m , pamiętam, wtedy akurat obfite łzy nad Sien­
kiewiczowskim Potopem, gdy ojciec w p a d ł z pasem i dał mi taką nauczkę za
wypalanie nafty, że do dziś pamiętam. Zapowiedział przy tym, żeby przy «romansach» więcej mnie nigdy nie spotkał. Odtąd na taką «zbrodnie» m o g ł a m sobie
pozwolić tylko w zimowe, jasne, k s i ę ż y c o w e noce. Wtedy mogłam sobie czytać
do woli, nikogo się nie obawiając, a światło miałam zupełnie za darmo" .
m

„Drogę" do oświaty pamiętnikarki z Jarocińskiego ułatwiła patrio­
tyczna postawa jej rodziców. Niemożność kształcenia w szkole średniej
i wyższej wyrównywała ona „pochłanianiem" książek i upartym do­
kształcaniem się zawodowym w rolnictwie i gospodarstwie. W pamięt­
niku swym wyraża wdzięczność dla rodziców, którzy wprowadzili ją
w świat szkoły oraz patriotycznego myślenia i wychowania:
„Mały procent dzieci w s t ę p u j e do szkoły powszechnej z pewnym przygoto­
waniem z domu. Moi rodzice dokładali swych starań, aby dać dzieciom to pewne
przygotowanie. Potrzebę nauki przed szkołą w domu uzasadniali brakiem pol­
skiego nauczania w szkole niemieckiej, która przed w o j n ą [pierwszą światowąl
w zaborze pruskim istniała. Toteż wstępując do niemieckiej szkoły powszechnej
u m i a ł a m liczyć do stu po polsku, u m i a ł a m dodawać i odejmować małe liczby,
potrafiłam na pamięć kilka ustępów z małego katechizmu, a nawet parę krót­
kich w i e r s z y k ó w z elementarza. Czytałam Historią świętą, parę elementarzy i k a ­
lendarzy. A dla ułatwienia mi pracy w obcej szkole nauczono mnie też i po­
czątków niemieckiego. Jak na umysł i zdolności 6-letniego dziecka, było to dość
dużo.
Nie wszyscy jednak rodzice z jednakową troską poświęcali czas edukacji
swych nieletnich dzieci. I gdyby nie nastąpiło szczęśliwe odrodzenie Ojczyzny —
pisze pamiętnikarka — m i e l i b y ś m y dużo Polaków, nie umiejących pisać po polsku,
kaleczących niemczyzną język polski, skarlały od tych barbaryzmów. T u niepo­
dobna pominąć zasługi katolickich księży w pracy nad utrzymaniem polskości.
Dzieckiem nie zdawałam sobie sprawy z tej ich zasługi, później ją oceniłam. Przy­
gotowanie do Sw. S a k r a m e n t ó w i nauka religii dawały księżom możność prowa­
dzenia nauki polskiej i nasz np. ksiądz skwapliwie z tego korzystał przedłużając
okres «przygotowania do komunii» do pełnych dwu lat i ucząc nas prawidłowo
mówić i pisać po polsku".

Autorka pamiętnika niezwykle umiejętnie rejestruje te przejawy
życia kulturalnego i gospodarczego ludzi starszych, które ją intereso­
wały, a których nie rozumiała.
„Wiedziałam — pisze ona — że w pewne niedziele po południu ojciec bierze
laskę i idzie «na kółko» do «traktu» i dalej [...] Owym «kółkiem» było posiedzenie
kółka rolniczego, do którego należał [...] Przypominam też sobie dość w y r a ź n i e
worki sztucznych n a w o z ó w przywożone i rozsiewane po polu, jak również k r y -

6 9

Tamże,

s. 40-44.

174

MARIA

BIERNACKA

E.ztaiy kamienia u ż y w a n e g o do zaprawy pszenicy. Obijały się o moje uszy ma­
jówki, na które widziałam wybierające się moje młode ciotki. Sama przeżywa­
łam jako pięciolatka rzecz nadzwyczajną — teatr amatorski. Samorzutnie pod kie­
runkiem jednego spośród siebie kształcącego się młodzieiica —• młodzież odegrała
przedstawienie pod gołym niebem w ogrodzie na tle zabudowań przy świetle la­
tarń, lamp i lampionów [...] Po swojemu rozumiane, lecz zawsze pamiętne mi są
gazety, które listowy do domu przynosił. P a m i ę t a m «Gazete Grudziadzka» z jej
<-Przyjacielem Dziatwy», który jako dodatek dla dzieci przysyłała, a który do­
stałam do czytania. Przypominam sobie i inne z tych czasów dodatki, jak humo­
rystyczny «Smiech», «Gość Świąteczny* i inne. Rodzice abonowali też «Przewodnik Katolicki», zawierający również dodatek dla dzieci, dalej «Poradnik Gospodarski» i niemiecką powiatową gazetę urzędową, w której n a g ł ó w k u czarny orzeł
skrzydła swe rozpościerał".

Naukę szkolną rozpoczęła owa niezwykła pamiętnikarka w roku
1914. Wychowanie w szkole prowadzone było w duchu niemieckim.
Dzieci, których członkowie rodzin służyli w armii niemieckiej, ulegały
w jakimś sensie tamtejszej propagandzie. Różnego rodzaju uroczystości
szkolne robiły na nich wrażenie. W najlepszej wierze przyniosła więc
autorka ze szkoły druki na pożyczkę wojenną — w języku polskim
i z wierszykami. Ale wówczas:
„ojciec wziął ją, podarł i rzucił na ziemię z oburzeniem. Aż mi się płakać
chciało — komentuje ten fakt autorka — bo chętnie braliśmy te kartki, lubiliśmy
nauczyciela, którego cechowało wesołe usposobienie i umiejętność propagandy.
Ale wkrótce otrzeźwiałam. Polska gazeta, którą abonowaliśmy, w y ś m i e w a ł a i kry­
tykowała sposób wyłudzania pożyczki od Polaków. N a ś m i e w a ł a się też z braku
ortografii w piśmie umieszczonym na kartkach propagandowych".

Dalsze wychowanie i narastanie świadomości narodowej u młodej
wrażliwej dziewczyny odbywało się poprzez oddziaływanie organizacji,
czytelnictwa oraz doświadczenia z a c z e r p n i ę t e \ Z obserwacji życia. Duże
znaczenie w jej życiu odegrało Bractwo Abstynenckie im. Dzieciątka
Jezus założone przez księdza i jego siostrę. Należała do niego od 8 do
16 lat.
„Urządzaliśmy wycieczki i na pastwisku któregoś z gospodarzy urządzaliśmy
przedstawienia, deklamacje, gry i dialogi, a starsi przypatrywali się i przysłuchi­
wali. Akcja ta uczyła dzieci wychowane w niemieckiej szkole polskości w grach,
śpiewach i zabawach, które dzieci chętnie przyjmowały. Ksiądz zbliżał się też
więcej do rodziców, stawał się w parafii mniej obcym, zyskiwał zaufanie para­
fian. Gazetka Bractwa «Nasz Przewodnik» była też chętnie przez dzieci czyty­
wana. Bractwo podnosiło naszą kulturę towarzyską o cały szczebel w y ż e j . Prócz
owego Bractwa mieliśmy jeszcze do obrony polskości Towarzystwo Czytelni L u O.owych. Liczyłam dziewięć lat w chwili, gdy Bibliotekę Tow. Czytelń L u d . otwar­
ło w domu gospodarza sąsiadującego ze szkołą. Czytywałam już polskie ksią­
żeczki, gdyż w domu mieliśmy ich cały zbiorek. Ale dopiero gdy została otwarta
Biblioteka T.C.L., czytelnictwo nabrało intensywności. Czytałam z całym natę­
żeniem. Największą radością był dzień wymiany książek. Czytało się książkę po
książce". Przeżywając ciężko dramat I wojny autorka wyciąga jednak w ł a ś c i w e
wnioski: „Ale dla nas Polaków, wojna była okolicznością szczęśliwą, bo dała
nam to, o co daremnie walczyli powstańcy i czego pragnęli patrioci polscy".

OŚWIATA A P R Z E M I A N Y SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

175

Rozwój intelektualny autorki pamiętnika po odzyskaniu niepodle­
głości odbywał się drogą podobną do setek tysięcy młodych ludzi, któ­
rzy dzięki własnemu wysiłkowi, samouctwu oraz uczestnictwu w życiu
różnych instytucji i organizacji osiągali wysoki poziom wiedzy i zasad
moralnych.
„Mimo całego trudu pracy fizycznej nie zaniedbywałam żadnej okazji, która
mogła nieco rozświetlić i rozszerzyć mój skromny zasób wiedzy. Zaraz po u k o ń ­
czeniu szkoły powszechnej wypożyczył mi nauczyciel dwie książki naukowe: Za­
rys historii Polski Lewickiego i Dzieje Polski Cecylii Niewiadomskiej. Czytałam
je i czytałam korzystając ze wszystkich wolnych chwil. Czytałam przy pasieniu
bydła, czytałam przy obracaniu żaren, czytałam przy w y r ą b y w a n i u gałęzi i przy
darciu pierza. Brałam książkę na pole, aby przy orce i bronowaniu w chwilach
wytchnienia, zajrzeć do niej, przypomnieć sobie pewne zdania [...] Z różnych po­
wieści uczyłam się historii, geografii i całej zbieraniny wiadomości".

Poważną rolę odgrywała w rozwoju autorki prasa:
„Wychowałam się w atmosferze polityki ludowej P S L «Piasta». Cieszyłam się
demokratycznością konstytucji z marca 1921 roku. Czytywałam «Gazete G r u dziadzka», «Wloscianina» i «Piasta Wielkopolskiego». Dumna byłam z chłopów
senatorów: Bojki i Sredniawskiego. A najwięcej rozradowania sprawiały mi za­
szczyty chłopa Witosa [...] Bolał mnie brak jedności chłopskiej i rozbicie P S L
< Piasta». Polityka chłopska grała na mej chłopskiej ambicji. Politykę uważałam
za rzecz chłopom potrzebną. Sądziłam, że tylko sami chłopi potrafią obronić swo­
je interesy gospodarcze i prawa polityczne. Słowem, byłam zwolenniczką najgruntowniejszej demokracji" .
70

W odmiennych warunkach wzrastał syn 2-morgowego gospodarza
z Rzeszowszczyzny i choć analfabety, to przecież człowieka rozumieją­
cego znaczenie oświaty. W pamiętniku ukazuje on zarówno swą drogę
do szkoły ludowej, jak również proces narastania u siebie — ucznia
szkółki ludowej — wielkiej miłości do ojczyzny. Kiedy jego ojciec
w 1913 r. wrócił z Ameryki (gdzie przez kilka lat pracował dla spłacenia
długów rodzinnych) oświadczył, że zapisze synów do szkoły.
„Kiedy pierwszy raz poszedłem się uczyć, zrobiło mi się zupełnie głupio.
Wielka gromada nie znanych mi dzieci, nauczycielstwo, szkoła, nauka — naba­
w i ł y mnie jakiegoś strachu i niepewności [...] Od najmłodszych lat, jak tylko
u m y s ł mój zaczął działać, wiele otaczających rzeczy było dla mnie niezrozumia­
łych, a wytłumaczyć ich nie miał kto, ponieważ matka miała inne zajęcia [...]
Ojciec mój, mimo że sam nie umiał czytać, doceniał tę umiejętność wiedząc, jakie
ona daje korzyści, a jakie brak jej daje straty, o czym się w ł a s n e m kosztem
żyjąc przekonał. Ojciec mimo swego analfabetyzmu nie był ciemny. Obdarzony
niezwykłą pamięcią i potrzebą wiedzy, a będąc przy tym uczciwym człowiekiem
w całym znaczeniu tego słowa, miał w Ameryce styczność z przełożonymi w war­
sztatach swej pracy, ci zaś używali go do załatwiania swych interesów powierza­
jąc mu często poważne kwoty pieniędzy. Toteż przy każdej sposobności przysłu­
chiwał się rozmowom, szybko przyswajał sobie ich treść i nieraz bywało, że
lepiej potrafił wytłumaczyć jakąś zawiłą k w e s t i ę niż sam wójt, jak mówili s ą ­
siedzi.
70

Tamże,

s. 82-92.

176

MARIA

BIERNACKA

Do nauczycielstwa ojciec mój był zawsze przychylnie usposobiony, dlatego
też i w nas wszczepiał ku niemu miłość i szacunek. Rozumie się, że pod w p ł y w e m
ojca szanowałem s w ą każdorazową nauczycielkę i może lepiej od innych dzieci,
które nie miały tak rozumnego ojca czy matki [...]
Chociaż w 1914 r. w y b u c h ł a wojna — pisze autor pamiętnika — to „szkoła
szła dalej. U m i a ł e m już czytać i z a s m a k o w a ł e m w tym, toteż wielka była moja
radość, kiedy ojciec dał mi pieniądze, abym zaniósł do pana kierownika i kupił
za nie książkę szkolną. Z utęsknieniem oczekiwałem jej otrzymania. Nareszcie
dostałem ją w ręce. W domu czytałem ustęp po ustępie lubując się pięknymi
wierszykami. Brat Jan śmiejąc się mówił, że będę w przyszłości «pozeraczem
ksiazek». Nie zmylił się w swej przepowiedni" [...]
Zbliżający się koniec wojny przynosił nadzieję na odzyskanie niepodległości
Polski, o czym doniosły gazety. „Toteż w każdą sobotę i niedzielę wieczór — pi­
sze autor — gromadzili się do naszej chaty ludzie żądni świeżych wiadomości.
Rozpatrywano 14 p u n k t ó w Wilsona, którego ojciec mój sławił pod niebiosy, ko­
mentowano dziwne koleje wojny, jak upadek potężnych Niemiec, Austrii, caratu
rosyjskiego".
A oto jak opisuje on moment dotarcia wiadomości o powstaniu Polski nie­
podległej: „W październiku 1918 roku przyjechał jeden z sąsiadów wozić ojcu
ziemniaki z pola. Przyjechawszy pod dom z ziemniakami oznajmił, że słyszał
w mieście, że Polska zmartwychwstała. Ojciec nic nie mówiąc, gdyż radość u w i ę ­
ziła mu w gardle słowa, odszedł
od zsypywania ziemniaków, wszedł do izby,
klęknął przed obrazem i ze łzami dziękował Bogu za odzyskanie niepodległości".
I chociaż koniec wojny przyniósł dla autora ciężkie przeżycia, bo dwóch
braci z wojny nie powróciło — to jednak napisał: „Ale Polska została wolna, j a ­
każ radość zapanowała w mym sercu. T a Polska, którą ukochałem, ta Polska,
która była przez długie wieki potęgą świata, a potem przez długie lata jęczała
w niewoli — ta Polska zmartwychwstała! Tej mojej radości nie da się o p i s a ć " .
71

*
Jak wynika z materiału system szkolnictwa i oświaty na terenie
ziem polskich znajdujących się w granicach trzech zaborów był na
przełomie X I X i X X stulecia bardzo zróżnicowany. Wieś polska wkracza­
ła w ten okres obciążona analfabetyzmem oraz poważnymi zapóźnieniam i w zakresie ogólnego poziomu wykształcenia. W najdogodniejszej
stosunkowo sytuacji znajdowało się szkolnictwo i oświata w zaborze
austriackim, gdzie istniała autonomia polityczna, umożliwiająca prowa­
dzenie szkół w językach narodowych.
Znacznie gorzej było w zaborze pruskim i rosyjskim, gdzie władze
zaborcze konsekwentnie dążyły do wynarodowienia ludności polskiej.
Społeczeństwo polskie zaboru pruskiego wytrwale przeciwstawiało się
polityce germanizacyjnej. Postawa ta była wynikiem działalności oświa­
towej prowadzonej przez różnego rodzaju towarzystwa kulturalno-oś­
wiatowe, instytucje gospodarcze i kościół, jak również wynikiem sto­
sunkowo wysokiego poziomu nauczania w szkołach elementarnych.
71

Tamże,
s. 66. Por. także Pamiętniki
chłopów,
Warszawa 1935;
Pamiętniki
samouków,
Warszawa 1968; M. G w i a z d o w i c z , Wspomnienia, Warszawa 1974.

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI

WIEJSKIEJ

177

Wspólna walka społeczeństwa polskiego należącego do różnych warstw
społecznych oraz znaczny udział w tej walce księży katolickich spowo­
dował, że w tej dzielnicy naszego kraju wystąpiły większe niż gdzie
indziej przejawy solidaryzmu społecznego oraz przywiązania do Kościo­
ła katolickiego.
W zaborze rosyjskim rusyfikacja szkolnictwa rządowego spowodo­
wała rozwój szkolnictwa prywatnego oraz tajnych szkółek na wsi. Po­
ważną rolę w dziedzinie szerzenia oświaty spełniały w tym zaborze tak­
że instytucje i organizacje kulturalno-oświatowe, gospodarcze, a zwła­
szcza szkolnictwo i czasopiśmiennictwo rolnicze. Duże znaczenie miała
również prowadzona przez różne instytucje, organizacje społeczne i po­
jedyncze osoby walka z analfabetyzmem.
W upowszechnianiu czytelnictwa i rozwoju oświaty wielką rolę speł­
niało w tamtych czasach czytelnictwo czasopism docierających na wieś,
kalendarzy, książek religijnych czy też różnych pism ulotnych. Docie­
rały one na wieś różnymi drogami, i tak np. korespondenci takich cza­
sopism, jak np. „Zorza", „Gazeta Świąteczna", „Przyjaciel L u d u " p i ­
szą, że w końcu X I X w. i na początku X X w. nabywali książki, elemen­
tarze, kalendarze i książeczki do nabożeństwa u kramarzy na jarmar­
kach, u wędrownych obraźników, wypożyczali z biblioteczek przy ko­
ściołach. Niektórzy prenumerowali pisma i wypożyczali sąsiadom lub
krewnym. Kiedy powstały organizacje na wsiach, to z reguły były one
prenumeratorami pism. Niektórzy wspominają także o czytaniu lub w y ­
pożyczaniu pism w karczmach wiejskich. Nieliczna w tamtych czasach
ucząca się młodzież wiejska również była przekazicielem wiadomości,
książek i pisemek.
Warto zaznaczyć, że poziom umysłowy ludności wiejskiej kształto­
wał się również pod wpływem literatury tandetnej i jarmarcznej, czyli
wydawnictw tzw. drugiego rynku, która docierała do środowisk wiej­
skich różnymi kanałami. Literatura ta pojawiła się wcześniej, ale pełny
jej rozwój nastąpił dopiero po 1840 r. Koniec X I X w. i pierwsze dzie­
sięciolecie X X w : były dla tej literatury okresem największego rozkwitu.
Współcześni wskazywali na jej liczne przymioty, m.in. na to, że zaspo­
kajała ona u ludzi prostych głód „pięknej fikcji", której nie znajdowa­
no w ówczesnej powieści. Była także pomocna przy szerzeniu czytelni­
ctwa, które — zdaniem kolporterów ludowych książek — łatwiej roz­
wijało się tam, gdzie ona wcześniej docierała. J. Dunin podkreśla, że
„podział kraju na zabory tak istotny przy opracowywaniu historii k u l ­
tury polskiej X I X i początków X X w. w odniesieniu do wydawnictw
drugiego rynku ma mniejsze znaczenie", gdyż utwory te „wędrowały
przez kordony graniczne bez większego trudu". Ważną rolę spełniały
także polskie wydawnictwa popularne na obszarach zagrożonych w y 12 — E t n o g r a f i a P o l s k a , t.

26/2

178

MARIA

BIERNACKA

narodowieniem, jak Mazury, Śląsk czy Ameryka, gdzie „były często je­
dynym słowem drukowanym" .
Działalność społeczno-oświatowa i gospodarcza, zarówno tajna, jak
i legalna, prowadziły do gruntownych przeobrażeń w świadomości na­
rodowej i społecznej ludności wsi polskiej. Prześledzenie na przestrzeni
okresu od końca X I X w. do odzyskania niepodległości głównych nur­
tów tej działalności pozwala na wyciągnięcie wniosków dotyczących roli,
jaką oświata spełniała w przekształceniach kulturowych społeczności
wiejskiej.
Do najistotniejszych rezultatów owej działalności należy zaliczyć
przede wszystkim proces budzenia i kształtowania się wśród coraz szer­
szych kręgów społeczności chłopskiej wszystkich dzielnic naszego kra­
j u — świadomości narodowej. Ewidentnym wyrazem tego procesu stał
się udział polskich chłopów w pracach organizacji niepodległościowych,
jak: Polskie Drużyny Strzeleckie, Związek Strzelecki, Drużyny Bar­
toszowe, Polowe Drużyny Sokole oraz Polska Organizacja Wojskowa
(POW). Działalności tej przyświecała idea odzyskania utraconej niepo­
dległości kraju.
Wychowanie szkolne, zetknięcie się z prasą, książką, a także żywym
słowem na zebraniach czy uroczystościach prowadziło do narastania po­
staw obywatelskich, do brania współodpowiedzialności za sprawy ogólne
dotyczące zarówno własnych społeczności wiejskich, jak również społecz­
ności szerszych ponadlokalnych. Znajdowało to wyraz w czynnym
udziale ludności w pracach samorządu wiejskiego (mimo jego ograniczeń
spowodowanych zaborami) oraz innych zbiorowych poczynaniach całych
wsi.
Proces emancypacji społecznej warstwy chłopskiej przejawiał się
również w powstawaniu niezależnych chłopskich organizacji politycz­
nych, gospodarczych i młodzieżowych z własnymi organami prasowymi,
które zastępowały dawne organizacje ludowe typu patronackiego oraz
pisemka „dla ludu".
Stałe choć wciąż powolne podnoszenie się poziomu wiedzy ogólnej
oraz fachowej osiągane drogą upowszechniania się elementarnego szkol­
nictwa, czytelnictwa książek i czasopism, kursów i konferencji — pro­
wadziło w konsekwencji do zmian mentalności chłopskiej, do przemian
obyczajowości wiejskiej, do innej oceny własnej warstwy i własnej h i ­
storii. Wszystko to poszerzało u człowieka wiejskiego jego zaintereso­
wania, a tym samym i horyzonty myślowe.
Działalność organizacji gospodarczych, szkół rolniczych oraz czytelni­
ctwa prasy zawodowej przyczyniały się do modernizacji chłopskich go­
spodarstw rolnych. Wystawy rolnicze, wycieczki krajowe i zagraniczne
72

7 2

J . D u n i n , Papierowy
Łódź 1974, s. 287-290.

bandyta,

książka

kramarska

i brukowa

w

Polsce,

OŚWIATA A PRZEMIANY SPOŁECZNOŚCI WIEJSKIEJ

179

przyczyniały się do podnoszenia kultury rolnej oraz wprowadzały ucze­
stniczących w nich chłopów w szerszy pozawiejski świat.
Do modernizacji gospodarstwa domowego, podnoszenia poziomu h i ­
gieny oraz pielęgnacji i wychowania dzieci przyczyniały się żeńskie
szkoły gospodarcze i rolnicze. Zmieniały one ponadto w sposób gruntow­
ny pozycję kobiety w rodzinie i we wsi. Wychowanki tych szkół uaktyw­
niały się nie tylko na odcinku własnego gospodarstwa domowego oraz
rodziny, ale także w życiu społecznym i kulturalnym swego środowiska.
Wprawdzie zjawiska te miały różny zasięg, przebieg i charakter, nie­
mniej zaznaczały się coraz wyraźniej, zwłaszcza pod wpływem zaraniarskich szkół rolniczych na terenie Królestwa.
Upowszechnianie oświaty wśród coraz szerszych kręgów społeczności
wiejskich przynosiło również nieuniknione zmiany w obowiązującym tę
społeczność systemie wartości, wzorów oraz autorytetów. Rzutowało po­
nadto zasadniczo na kształtowanie się wśród ludności wiejskiej nowego
stosunku do całego otaczającego świata, w t y m także świata przyrody.

Мария Бернацка
ПРОСВЕЩЕНИЕ И ОБЩЕСТВЕННО-КУЛЬТУРНОЕ ПРЕОБРАЗОВАНИЕ
ТРАДИЦИОННОГО СЕЛЬСКОГО ОБЩЕСТВА
(С КОНЦА X I X ВЕКА ПО ВОССТАНОВЛЕНИЕ НЕЗАВИСИМОСТИ)
Резюме
Эта работа —фрагмент пространного исследования роли просвещения в общественно-культурном преобразовании польской деревни в период с конца X I X века и по современ­
ность. Работа касается в основном перелома X I X и X X столетий.
Анализ факторов, обуславливающих общественно-культурные преобразования польской
деревни за последнее столетие, показывает, что особенно важная роль приходилась в этот
период на широко понимаемое просвещение. Хотя польский народ, живущий почти полу­
тора столетий в пределах трех отдельных государственных организмов, и не мог создавать
и развивать единую по всей стране систему просвещения и воспитания, все же в период до
восстановления независимости он прилагал громадные усилия для выдвижения польской
науки на европейский уровень, а также усилия по широкому распространению просвещения
среди самых обездоленных слоев общества. Территории с запоздалым просвещением были
в то время огромны. Сверх того положение усугублялось этнически-национальной, рели­
гиозной, а также общественно-культурной разнородностью польских земель. Особенно
запоздалой по образованию и просвещению была деревня. При таком положении вещей
великие идеи национального возрождения и стремления к восстановлению независимости,
вдохновлявшие деятельность выдающихся патриотов — польских общественных деятелей
X I X и X X вв., сталкивались с серьезными затруднениями. Чтобы справиться с таким по­
ложением, все хозяйственные, общественные и культурные виды деятельности, начинавшейся
и проводившейся тогда среди крестьянства, преднамеренно и умело сочетались с начина­
ниями по просвещению той же прослойки. Они должны были стать „ключом" к распрос­
транению национального и общественного сознания. Конечной жецелью этой деятельности
было пробуждать среди сельского населения патриотические чувства и тягу к независимости.

180

MARIA

BIERNACKA

Таким образом период этот обозначился в польской деревне интенсивным процессом
пробуждения национального сознания крестьян, их общественных стремлений к освобож­
дению, а также процессом образования нового гражданского облика у крестьян. Ход и на­
пряженность этого процесса были в отдельных землях разные. Неодинаковость содержания,
видов и методов просветительной работы на отдельных аннексированных территориях
обуславливалась прежде всего различным социально-экономическим и правовым поло­
жением. На землях, аннексированных Пруссией, для просветительной работы успешно
использовалась деятельность на хозяйственном поприще. На землях, захваченных Россией,
наибольшее развитие получили виды нелегальной деятельности. Законные же формы про­
светительной работы наиболее широко развернулись на пользующихся автономией землях,
аннексированных Австрией.
Процесс совершавшихся общественных и культурных преобразований деревни показан
на примере народного и профессионального школьного дела, внешкольной просветительной
деятельности, развивавшейся с помощью различных обществ, ассоциаций, периодической
печати, просветительной деятельности католической церкви, деятельности организующихся
в то время крестьянских партий, внессших в свои программы установки на просвещение
деревни. „Пути" сельской молодежи к просвещению иллюстрированы фрагментами подлин­
ных мемуарных высказываний.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.