http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/4199.pdf

Media

Part of Plastyka amatorska w krajach socjalistycznych / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1974 t.28 z.2

extracted text
Aleksander Jackowski

PLASTYKA AMATORSKA W KRAJACH SOCJALISTYCZNYCH

11 stycznia Ьт. odbyło się w Budaposzcie sympozjum
poświęcono problemom plastycznej twórczości amatorskiej
k r a j ó w socjalistycznych, a w dzień później otwarto pierwszą
wspólną, w y s t a w ę , na k t ó r ą złożyły się specjalnie przygoto­
wano zestawy z Bułgarii, Czechosłowacji, Polski, N R D ,
R u m u n i i i W ę g i o r . K a ż d y kraj mógł b y ć reprezentowany
przoz maksimum 30 obrazów i rzeźb, t y l k o W ę g r z y , korzy­
stając z przywileju gospodarza, pokazali 107 prac.
Sympozjum i w y s t a w ę zorganizował Dział Plastyki
O ś r o d k a Twórczości Amatorskiej (Ludowej) przy Minis­
terstwie O ś w i a t y i K u l t u r y , kierowany przoz Pal Banszkyego. Colom imprezy b y ł o zoriontowanio się w stanie
plastyki amatorskiej poszczególnych krajów, skonfronto­
wanie p r o b l e m ó w i metod opieki. Nio chodziło więc o wysta­
wianie cenzurek, czyja wystawa b y ł a lepsza, alo o coś
znacznie ważniejszego — o zoriontowanio się czym jest
plastyka amatorska w kulturze r ó ż n y c h krajów naszego
obozu. Czym jest i czym b y ć może — i w jakich warun­
kach.
Wiedzieliśmy oczywiścio o istnieniu różnic w modelach
k u l t u r y naszych p a ń s t w , alo dopiero wspólna wystawa,
1

referaty na sympozjum i dyskusja — pozwoliły zorientować
się w t y m co wspólne i w t y m co specyficzne dla r ó ż n y c h
państw.
Wspólne okazało się dążenie do szerokiego traktowania
pojęcia amatorstwa plastycznego, dążenie do uchwycenia
w ramach tego pojęcia r ó ż n y c h zjawisk, a w i ę c : pogranicza
ze s z t u k ą ludową, twórczości p r y m i t y w n e j , naiwnej, sztuki
opartej o obserwację natury i eksprosję w e w n ę t r z n ą , pogra­
nicza z twórczością profesjonalną. Okazało się, że wszystkie
kraje p o k a z a ł y na wystawie szeroki przekrój zjawiska,
od pogranicza ludowego i sztuki naiwnej po dzieła dojrzałe,
świadomie nawiązujące do r ó ż n y c h p r ą d ó w współczesnej
sztuki.
Okazało się, że nie t y l k o m y odczuwamy p e w n ą niea d o k w a t n o ś ć t e r m i n u „ a m a t o r " w odniesieniu do zjawisk
takich j a k twórczość pół-profesjonalna (ludzi po liceach
plastycznych, ludzi zawodowo, ale bez d y p l o m u , uprawia­
j ą c y c h malarstwo p a m i ą t k o w o - t u r y s t y c z n e i t p . ) , j a k ma­
larstwo czy rzeźba wykonywana z d u ż ą świadomością
p l a s t y c z n ą , traktowane nieraz z całą p o w a g ą jako t r e ś ć
życia, czasem jako p u n k t wyjścia do dalszych s t u d i ó w

I i . 1, 2. of Z a m b ó 1st van, W ę g r y . R z e ź b a w piasku nad Dunajem oraz Zeszyty obraz.

117

U . 3. Janos Balazs, W ę g r y . Attyla patrzący

plastycznych. Tendencja do rozszerzania granic pojęcia
(które w X V I I I czy X I X w. b y ł o przecież znacznie węższe),
wtłoczenie do t y c h samych ramok utalentowanych debili
i wiejskich p r y m i t y w ó w na równi z nauczycielami czy inży­
nierami spowodowały, że wielu ludzi odbiera pejoratywnie
określenie „ a m a t o r " . Tak więc nie t y l k o u nas zaczęto
n a z y w a ć zagadnienie „sztuką, nieprofesjonalną", ten sam
termin zaproponowali również w czasie dyskusji Węgrzy.
Analogie w odczuciu p o j ę ć : amator — dyletant spra­
wiają, że i w N R D zastępuje się określenie „ L a i e n k u n s t "
przez „bildnerisches Volksschaffen", a co najtrafniej m o ż n a
by p r z e t ł u m a c z y ć jako „ p l a s t y c z n a twórczość l u d u " . Przez
„ l u d " rozumio się t u szorokie warstwy społeczeństwa, masy
pracujące narodu, pozbawione specjalistycznego wykształ­
cenia artystycznego.
Oczywiście rozszerzonie rani pojęcia powoduje jednocześnio p o t r z e b ę bardziej precyzyjnego rozróżniania poszcze­
gólnych zjawisk twórczych, dostrzegania sztuki prymitywnej
(naiwnej), pogranicza ludowego, twórczości samorodnej
i towarzyszącej i s t n i e j ą c y m kiorunkom sztuki zawodowej,
twórczości pół-zawodowej i t d . Brak jeszcze wykształconej
terminologii, widoczno jest jednak krystalizowanie się
w obecnych warunkach nowego k s z t a ł t u zjawiska, k t ó r e
umownie nazywamy jeszczo p l a s t y k ą a m a t o r s k ą .
Amatorstwo plastyczne nio jost dziedziną raz na zawsze
określoną. Zależy od r ó ż n y c h procesów zachodzących
w kulturze. Czym i n n y m było więc w wieku X V I I I i X I X ,
czym i n n y m w okrosie m i ę d z y w o j o n n y m , czym i n n y m jost
dziś, a czym i n n y m będzie j u t r o . Zależy z a r ó w n o od warun­
ków życia i z w i ą z a n y c h z t y m spontanicznych potrzeb ludzi,
jak i od modelu p o l i t y k i kulturalnej, j a k i się proforujo.
Konfrontacja b u d a p e s z t e ń s k a p o k a z a ł a to niezmiernie
w y r a ź n i e . A b y nio być gołosłownym, postaram się zrefero­
w a ć s y t u a c j ę amatorstwa plastycznego w n i e k t ó r y c h krajach
2

w przyszłość,

olej.

socjalistycznych, zarówno na podstawie obserwacji buda­
peszteńskich, j a k i innych d o s t ę p n y c h m i źródeł informacji.

Niemiecka

Republika

Demokratyczna

Zadania, jakie się stawia przed p l a s t y k ą a m a t o r s k ą ,
a t a k ż o formy organizacyjne, w y n i k a j ą przede wszystkim
z politycznej sytuacji kraju. Styk ze ś w i a t e m kapitalistycz­
n y m , trudna granica, dzieląca nieraz rodziny, łatwość
infiltracji obcych ideowo treści — wszystko to t ł u m a c z y
szczogólną rolę frontu ideologicznego. Przed ruchem ama­
torskim stawia się więc przede wszystkim zadania ideowo- wychowawcze. Służy temu wychowanie w k o ł a c h zaintere­
sowań, w zespołach plastycznych. Jest to jedyna forma
organizacji plastyki amatorskiej. K ó ł jest obecnie ok. 5.000,
a s k u p i a j ą one blisko 60.000 uczestników, p r a c u j ą c y c h
systematycznie pod kierunkiem i n s t r u k t o r ó w . D w a tysiące
kół zajmuje się malarstwem i grafiką, a trzysta —- rzeźbą
i c e r a m i k ą . W dwustu k o ł a c h uczestnicy w y k o n u j ą wyroby
z drewna, w y c i n a j ą laubzegą w dykcie r a m k i i różne przed­
m i o t y . R ę k o d z i e ł e m artystycznym, a zwłaszcza haftem,
tkactwem, aplikacją — zajmują się uczestnicy blisko dwu
i pół t y s i ą c a k ó ł .
R o z w ó j kół n a s t ą p i ł w ostatnim dwudziestoleciu.
Jeszcze w 1954 r. było bowiem zaledwie 200 zespołów
liczących ok. 6.000 osób.
Zadaniem kół jost wychowanie członków w duchu
socjalistycznym, rozwijanie w nich poczucia kolektywnej
więzi, budzenio i zaspokajanie potrzeb kulturalnych. K o ł a
obejmują przede wszystkim r o b o t n i k ó w , członków pegeerów,
p r a c o w n i k ó w handlu i t p . Twórczość amatorska traktowana
jost więc jako jedna z ważniejszych form organizacji czasu
wolnego. W i d z i się w niej przeciwwagę monotonii procesu

chowanej jeszcze tradycji folklorystycznej popiera się
w zdobnictwie p r ó b y n a w i ą z a n i a do dawnych m o t y w ó w .
Zreferowany t u model opiera się, j a k w i d a ć , na zasadzie
zorganizowanego i świadomie sterowanego ruchu amator­
skiego. Obejmuje głównie ludzi w wieku m ł o d y m i ś r e d n i m .
Pomija, a w k a ż d y m razie spycha na dalszy plan, zagadnie­
nie ludzi starych, e m e r y t ó w , a t a k ż e ludzi, dla k t ó r y c h
twórczość jest p o t r z e b ą wypowiedzenia siebie samego,
amortyzatorem w i c h kontakcie ze ś w i a t e m . Model ten
z a k ł a d a przy t y m , że w ramach twórczości nieprofesjonalnej
nie p o w s t a j ą nowe wartości, pomija więc współczesną
s z t u k ę ludową, twórczość n a i w n ą oraz s p o n t a n i c z n ą b ę d ą c ą
wyrazem ekspresji w e w n ę t r z n e j .

Polska

I I . 4. Koszta Forev, B u ł g a r i a . Wesele, olej.

produkcyjnego, d r o g ę do bardzioj wszechstronnego k s z t a ł t o .
wania osobowości człowieka, do pogłębiania jego wiedzy
i z a i n t e r e s o w a ń . Służą temu spotkania z działaczami, z ludź­
m i sztuki, dyskusje, wspólne zwiedzanie wystaw, zapozna­
wanie z dorobkiem dawnej i obecnej k u l t u r y artystycznej, з
Nie mniej w a ż n a jest i druga strona działalności kół —
k s z t a ł t o w a n i e ideowe i artystyczne środowiska macierzyste­
go. Z a k ł a d a się, że wystawy a m a t o r ó w silniej a n g a ż u j ą
społeczność miejscową, choćby dlatego, że dochodzi element
emocjonalnych więzi, łączących t w ó r c ó w z odbiorcą. Wysta­
w y te w tematyce i założeniach artystycznych nie różnią
się wiele od wystaw zawodowych a r t y s t ó w - p l a s t y k ó w .
W s p ó l n e s ą bowiem i założenia ideowe i baza artystyczna,
metoda realizmu socjalistycznego.

Twórczość amatorska jost u nas przede wszystkim
s p r a w ą osobistej decyzji, chęci czy potrzeby. F o r m y organi­
zacyjne s t a n o w i ą t u p r ó b ę pomocy, ale nie one p r z e s ą d z a j ą
o t y m , że ludzie rzeźbią czy m a l u j ą , że liczba a m a t o r ó w
zwiększa się z roku na rok.
Uprawianie plastyki _w sposób niezawodowy zaspokaja
różne potrzeby." B y w a formą awansu kulturalnego i spo­
łecznego, bywa też i s t o t n y m czynnikiem r e g u l u j ą c y m stosu­
nek jednostki do ś w i a t a , do otoczenia, środowiska. Dla ludzi
m ł o d y c h jest często j e d n ą z d r ó g do uczestnictwa w kulturze,
do zrozumienia k s z t a ł t u współczesności, nowych p r ą d ó w
w sztuce. Czasem wiąże się to z większymi aspiracjami, np.
s t u d i ó w plastycznych, czasem jest t y l k o r o z r y w k ą , p r ó b ą
sprawności oka i ręki. Dla ludzi w wieku średnim, a więc dla
p r a c u j ą c y c h , jest przeważnie drugim zainteresowaniem, obok
pracy zarobkowej, rozszerzeniem tej pracy (np. metalo­
plastyka u tokarza), bądź dopełnieniem i n n ą sferą zaintere­
sowań. Dla wielu jest w ł a s n a twórczość f o r m ą rekompensaty,
sferą i n t y m n ą pozwalającą na odnalezienie
równowagi
zakłóconej konfliktem. Taka twórczość, zwłaszcza wynika­
j ą c a na tle nieprzystosowania, nadwrażliwości, inwalidz­
t w a — pełni rolę szczególnie w a ż n ą dla zdrowia psychicz­
nego człowieka, co nie jest przecież społecznie obojętne.
Coraz większą też rolę odgrywa twórczość w życiu ludzi
starszych, rencistów, a zwłaszcza e m e r y t ó w , często p e ł n y c h
jeszcze sił i wigoru. Twórczość staje się dla wielu n o w y m
sensem życia, wiąże i c h myśli i ambicje. Czasem łączy się
z p o t r z e b ą k o n t a k t u towarzyskiego, b ę d ą c ucieczką od
samotności.
Plastyka amatorska m o ż e też pełnić funkcje kulturo­
twórcze w społeczeństwie, zwłaszcza t a m , gdzie nie dociera
sztuka zawodowa, gdzie jest k u l t u r a l n y ugór. Można też
z a r y z y k o w a ć s ą d , że i m bardziej sztuka oficjalna odrywa się

4

W duecie t y m główną rolę odgrywa plastyka zawodowa.
Ona t o wytycza nowe drogi,' a ruch amatorski p o m n a ż a
i niojako powiela wartości j u ż u k s z t a ł t o w a n e . Wysiłek
i n s t r u k t o r ó w skierowany jest więc na podniosienie spraw­
ności technicznej członków zespołów, na przyswojenie
amatorom sumy warsztatowych umiejętności. Prowadzi to
niekiedy do swoistej profesjonalizacji, zwłaszcza że przodu­
jące koła plastyczne m o g ą w y k o n y w a ć oficjalne z a m ó w i e n i a
np. na ilustrowanie książek, regionalne p a m i ą t k i , dekorację
sal, w y s t r ó j plastyczny przedszkola.

I I . 6. Mugor G t i n , R u m u n i a . Dziewczyna

z gołębiem,

haft.

Nawet jednak w t y c h warunkach niełatwo d a ć amato­
rom satysfakcję społeczną i poczucie rezonansu ich działania.
K ł a d z i e się więc nacisk na stosowanie r ó ż n y c h technik
i na uprawianie r ó ż n y c h dziedzin twórczości, nio t y l k o ma­
larstwa, grafiki i rzeźby. Popiera się zdobnictwo przedmio­
t ó w codzionnego u ż y t k u , rękodzieło artystyczne, haft,
tkactwo, m e t a l o p l a s t y k ę , to wszystko co może znaleźć
zastosowanie w mieszkalnym w n ę t r z u . W regionach o za­
119

I I . (i. Manfred SMioithauer, N R D . Matka,

od n a w y k ó w percepcyjnych społeczeństwa i od zakorzenio­
nych potrzob estetycznych — t y m większe jest pole oddzia­
ływania plastyki niezawodowej.
Wyliczenie z a d a ń twórczości amatorskiej pokazuje
różnorodność postaw z j a k i m i m a m y do czynienia. W y n i ­
ka z togo konieczność zróżnicowania form pomocy. Czasem
uiożo i powinna b y ć ona znaczna — np. gdy chodzi o mło­
dych ludzi, wykształconych, o dużej świadomości kultural­
nej, alo w większości p r z y p a d k ó w i s t o t ą wszelkiej pomocy
winno b y ć indywidualne traktowanie amatora.
Istniojo alternatywa, k t ó r ą w skrócie m o ż n a t a k u j ą ć :
uczyć sprawności warsztatowej, „ o b i e k t y w n e j " , niezależnej
od dyspozycji człowieka, albo wychodząc od j ą d r a samo­
rodnego talontu, rozwijać go, k s z t a ł t o w a ć w sposób dla niego
konsekwentny. Pierwsza metoda wiedzie zazwyczaj do
akademizmu, do n a ś l a d o w n i c t w a , w k t ó r y m gubi się nawet
sons n a ś l a d o w a n e g o wzoru, druga metoda, n i e p o r ó w n a n i e
trudniejsza, daje szansę rozwinięcia się autentycznego
talentu. Pierwsza — określa z góry rolę amatorstwa jako
gorszej jakościowo sztuki zawodowej. Druga — pozwala
nurtowi niezawodowemu pełnić rolę k o m p l e m e n t a r n ą w sto­
sunku do twórczości profesjonalnej. B y ć i n n y m — a więc
niekoniecznie gorszym.
Staramy się w Polsce realizować raczej model drugi,
ton trudniejszy. Ma on sens, gdy jednocześnio kładzie się
nacisk na wiadomości ogólne, na poszorzenie wiedzy o sztuce,
na rozwój świadomości artystycznej. Ma on sens — gdy
dysponuje się s p r a w n ą , u t a l e n t o w a n ą k a d r ą i n s t r u k t o r ó w -plastyków. Tymczasem sytuacja w t y m zakresie nie jest
120

rysunek.

dobra. M a m y w sieci D o m ó w K u l t u r y ok. 40 p l a s t y k ó w
z wykształceniem w y ż s z y m i ok. 250 ze ś r e d n i m , a więc
przeważnie niedostatecznym. W tej sytuacji w a ż n e staje się
doszkolenie t y c h ludzi, cóż, kiedy p ł y n n o ś ć kadr jest w tej
grupie przerażająca. K t o może idzie do p r z e m y s ł u , do szkol­
nictwa, wykonuje zlecone prace usługowe. Jest to i sprawa
siatki p ł a c i obciążenia i n s t r u k t o r ó w zadaniami nie m a j ą c y m i
nic wspólnego z opioką nad amatorami. Wszyscy w y k o n u j ą
dekoracje ścienne, napisy, p r o j e k t u j ą scenografie w tea­
trach amatorskich, a nawot ... karawany pogrzebowe,
p r o w a d z ą zajęcia z dziećmi i młodzieżą, pełnią — j a k
w Stołecznym D o m u K u l t u r y — nieraz funkcje pra­
cownika fizycznego.
Sytuacja organizacyjna nio jest u nas dobra. „Geo­
grafia" zespołów raczej przypadkowa. Nio ma zresztą
miejsca, w k t ó r y m m o ż n a b y dowiedzieć się, ilo jest t y c h
zespołów i gdzie one s ą . B r a k ośrodka koordynacji: związki
zawodowe m a j ą swoją sieć, Ministerstwo zawiaduje
D o m a m i K u l t u r y . Ogniska, k l u b y i zespoły podlegają stowa­
rzyszeniom k u l t u r a l n y m , radom narodowym, szkolnictwu.
W kraju istnieje 10 ognisk plastycznych o dość r ó ż n y m
programie działania, w lecie organizuje się gdzieniegdzie
plenery dla a m a t o r ó w .
Trudno ustalić i l u mniej więcej ludzi zajmuje się u nas
niozawodowo p l a s t y k ą . 5, a m o ż e 10 czy 15 tysięcy ? Poszcze­
gólne w o j e w ó d z t w a organizują od l a t przeglądy i konkursy,
d o s t ę p n e dla wszystkich a m a t o r ó w . Ale nie zawsze dociera
do nich wiadomość o t y c h imprezach, czasem po prostu boją
się posyłać swe prace, wiedząc, w j a k i m stanie m o g ą one

wrócić. Dopiero w ostatnich dwóch latach u d a ł o się dopro­
wadzić do zorganizowania przeglądów wojewódzkich, po­
p r z e d z a j ą c y c h p r o b l e m o w ą w y s t a w ę ogólnopolską w Szcze­
cinie i Krakowie.
Lepiej w y g l ą d a sprawa tzw. n u r t u npiwnogo. T u ewi­
dencja ludzi jest raczej potna, a duże zainteresowanie
zagranicy sprawia, że t w ó r c y „ n a i w n i " czują się potrzebni.
Czasem nawet s t a j ą się coraz mniej „ n a i w n i " . N a i w n o ś ć
jest coraz częściej stylem (podobnie j a k wzorzec tradycyjnej
ludowej sztuki), w k t ó r y m z a c z y n a j ą w y p o w i a d a ć się nie
t y l k o t w ó r c y zawodowi, ale i amatorzy.
W warunkach polskich szczególną rolę odgrywa ż y w a
tradycja sztuki ludowej, s t ą d licznie obsadzono pogranicze
ruchu amatorskiogo i współczesno) twórczości ludowej.
Dotyczy to malarstwa i rzeźby. O pograniczu z rzeźbą
pisałem niedawno na t y c h ł a m a c h , nie będę się więc powta­
rzać, o malarstwie powiem t u t y l k o , że albo nawiązuje ono
świadomie do dawnych wzorców malarstwa na szkle (Pęksowa, Jachimiak, Walczak, Słowiński), albo rozwija tema­
t y k ę i wzorce formalne „ m a k a t " , oscylując p o m i ę d z y deko­
racyjnością i k o l o r k o w ą b a r w n o ś c i ą „ d y w a n ó w " , a t r a d y c j ą
oloodruków, jeleni i t p .
Plastyka amatorska staje się u nas przedmiotem
poważniejszego zainteresowania. Podejmuje się badania nad
postawami a m a t o r ó w ( I n s t y t u t Sztuki P A N ) , analizuje stan
opioki, dyskutuje nad p o p r a w ą sytuacji (sympozjum
w Krakowie z okazji I Triennale Plastyki Amatorskiej,
lipiec 1974). Niezależnie jednak od stanu organizacji opieki,
zjawisko istnieje i to w formach r ó ż n o r o d n y c h , nieraz

bardzo w a r t o ś c i o w y c h artystycznie. Sądzę, że dowiódł tego
również dział polski na wystawie b u d a p e s z t e ń s k i e j .
Rumunia
Zainteresowanie ruchem amatorskim w plastyce wiąże
się ze z m i a n ą s t r u k t u r y społecznej kraju i zo świadomością
uczestnictwa w kulturze szerokich rzesz ludności pracują­
cej. Masy nie t y l k o odbierają biernie k u l t u r ę , ale i uczestni­
czą w niej. Na k u l t u r ę s k ł a d a się więc nie t y l k o dorobek
elity, t w ó r c ó w zawód owych, alo i a k t y w n o ś ć rzesz utalentowa­
n y c h ludzi. P o m ó c i m — to znaczy u ł a t w i ć t y m ludziom
możliwość artystycznej wypowiedzi. P o m ó c i m — to znaczy
podnosić poziom ich ogólnej świadomości, rozwijać oso­
bowość.
W y n i k a z tego program opieki. Bazuje on na sieci
zespołów plastycznych, kierowanych przez i n s t r u k t o r ó w - p l a s t y k ó w z w y ż s z y m w y k s z t a ł c e n i e m artystycznym. Zespołów
takich działa ponad 230. Chodzi w nich przede wszystkim
o kompleksowy rozwój człowieka. Zespoły m a j ą zróżnicowa­
n y program, zależny od z a i n t e r e s o w a ń uczestników i charak­
t e r u środowiska. S t a r a j ą się n a u c z y ć ludzi k i l k u technik, aby
mogli w y p o w i a d a ć się w sposób najpełniejszy. Ale nie tech­
nika, nio pozorna wirtuozeria jest t u celem, lecz dążenie do
pogłębienia w ludziach ich dyspozycji t w ó r c z y c h i potrzeb
emocjonalnych. Najzdolniejszych otacza się specjalną opieką,
stworzono dla nich 30 szkół p a ń s t w o w y c h (o charakterze
naszych ognisk). Szkoły te są wielowydziałowe, u c z ą t a m
śpiewu, m u z y k i instrumentalnej, malarstwa, rzeźby. D u ż ą
7

I I . 7. Brunon Podjaski. Raj w Sanatorium Bukowiec, olej,

1973.

121

8

Metodyczne (Osve.tovy U s t a v ) . Opieka nad p l a s t y k ą ama­
t o r s k ą m a na celu przede wszystkim wszechstronny rozwój
ludzi. Uczy i c h myśleć, poszerza icłi horyzonty myślowe.
Dopiero na drugim planie stawia się sprawy ściśle plastyczno.
D ą ż y się do tego, aby amatorzy mieli świadomość sensu
swej działalności, toteż zachęca się ich do uprawiania
r ó ż n y c h technik, do rękodzieła artystycznego, do podno­
szenia k u l t u r y otoczenia, mieszkania.
P o w a ż n ą rolę w wychowaniu a m a t o r ó w odgrywa
folklor. Zwłaszcza w wystroju m i e s z k a ń akcentuje się możli­
wości n a w i ą z a n i a do regionalnych tradycji. P o w s t a j ą liczne
kółka zainteresowań folklorem, zwłaszcza w Słowacji, gdzie
dawne tradycje ludowej sztuki są jeszcze żywe. W y k w a l i f i k o ­
wani plastycy i ludowi t w ó r c y u c z ą a m a t o r ó w wyrabiania
przedmiotów, przeważnie dekoracyjnych, w stylu l u d o w y m .
P r z y w i ą z u j e się w a g ę do togo, aby na każdej wystawie
a m a t o r ó w znalazły się praco nawiązujące do sztuki ludowej.
Czynią one wystawy bardziej atrakcyjno dla widzów.
Stylistyka ludowa przez s w ą p r o s t o t ę i łatwość percepcji
wydaje się najbardziej bliska masom, a dla wielu a m a t o r ó w
stanowi n a t u r a l n ą , bliską i m formę wypowiedzi.
W zakres opieki włącza się i t w ó r c ó w naiwnych, ale bez
ingerencji w s a m ą istotę ich twórczości. Zresztą autentyczna
twórczość naiwna z istoty swej jest zjawiskiom z a m k n i ę t y m ,
z w i ą z a n y m ściśle z biografią t w ó r c y .
I I . 8. L u d w i k P i ę t k a . Kwiaty, olej na skórzo.

rolę w programie odgrywa poznawanie rodzimego folkloru.
Po trzech latach nauki absolwenci o t r z y m u j ą dyplomy,
któro jednak ż a d n y c h u p r a w n i e ń nio dają. Szkoły m a j ą swe
filie we wsiach, zwłaszcza t a m , gdzie ż y w a jest jeszcze
ludowa sztuka. W y b i t n i t w ó r c y ludowi p r z e k a z u j ą w nich
młodzieży swoje umiejętności. 10—15% a b s o l w e n t ó w szkół
dostaje się n a s t ę p n i e na wyższe uczelnie plastyczne.
Warto t u podkreślić, że do szkół nie przyjmuje się tzw.
t w ó r c ó w naiwnych, ludzi o w y r a ź n i e zarysowanej własnej
indywidualności samorodnej. Z referatu Vasilo Savonea
wynika, że t w ó r c ó w z kręgu prymitywno-naiwnego jest
w ruchu amatorskim blisko połowa.
Szkoły (ogniska) należą do kompetencji rad narodowych,
opiekę m e t o d y c z n ą nad n i m i sprawuje ośrodek przy Minis­
terstwie K u l t u r y .
W d u ż y c h miastach istnieją tzw. K o m i t e t y Plastyczne,
skupiające najwybitniejszych p l a s t y k ó w - a m a t o r ó w .
W y s t a w y o d b y w a j ą się środowiskowe i ogólno, oo
roku organizuje się przeglądy ogólnokrajowe. Przy organi­
zacji wystaw stosuje się ostrą selekcję, dopuszczając jedynie
dobre prace. Podnosi to r a n g ę wystaw i sprawia, że bardziej
znani t w ó r c y niezawodowi c h ę t n i e b i o r ą w nich udział.
(W Polsce wielu a m a t o r ó w u w a ż a udział w przeglądzie po­
w i a t o w y m ozy wojewódzkim za obniżanie rangi swej twór­
czości). Wyselekcjonowane wystawy objeżdżają
różne
ośrodki kraju, pokazywane są za granicą, propagowano
przez środki masowego przekazu. Najlepsze dzieła zakupy­
wano s ą przez muzea, domy k u l t u r y , związki zawodowe.
D u ż ą wagę przywiązuje się, do tego, aby ruch amatorski
prawidłowo funkcjonował w swoim środowisku, odzwier­
ciedlał jogo specyfikę. T y l k o wówczas m o ż e pełnić w n i m
właściwą rolę w y c h o w a w c z ą .

Czechosłowacja
Z a r ó w n o w Czechach j a k i na Słowacji opiekę meto­
d y c z n ą nad p l a s t y k ą a m a t o r s k ą spra.wują o d r ę b n e Ośrodki
122

Zasady opieki nad twórczością p l a s t y c z n ą a m a t o r ó w
podobne są w Słowacji i w Czechach. Z t y m , że w Słowacji
dłużej, bo aż do mniej więcej 1956 r. nie przejawiano zainte­
resowania ich twórczością, uważając, że potrzeby społeczne
zaspokaja z jodnoj strony sztuka ludowa, z drugiej zaś sztuka
zawodowa i szkolnictwo plastyczne, d o s t ę p n e przecież dla
utalentowanych ludzi. Dopiero później u ś w i a d o m i o n o sobie,
że równolegle do n u r t u zawodowego istnieje jako społeczna
potrzeba n u r t amatorski.

I I . 9. Grzegorz S t a ń c z y k .

Portret rodzinny, r y s . o ł ó w k i e m .

И. 10, 11. G. S t a ń c z y k . R y s u n k i kolorowane.

W Czechosłowacji ruch amatorski żywiołowo rozwinął
się od razu po wojnie. Ale wystawa, k t ó r ą w 1953 r. zorgani­
zowano w Pradze u p r z y t o m n i ł a , że ruch amatorski pozba­
wiony opieki i puszczony na żywioł (wystawy bez selekcji)
wcale nie jest zjawiskiem p o z y t y w n y m w procesie upow­
szechniania k u l t u r y artystycznej. W ł a d z e centralne doszły
wówczas do wniosku, że a m a t o r ó w trzeba szkolić w k ó ł k a c h
plastycznych. D r u g i m w a ż n y m wydarzeniem b y ł a I Ogólno­
krajowa Konferencja w 1959 r. podczas k t ó r e j podjęto
u c h w a ł ę , aby podnieść r a n g ę ruchu amatorskiego i p o d w y ż ­
szyć jego poziom artystyczny.
Obecnie w Czechosłowacji o d b y w a j ą się systematyczne
ogólnokrajowe p r z e g l ą d y twórczości a m a t o r ó w (w Brnie
i Dubnicy).

J

ugosławia

W odróżnieniu od założeń programowych polskich,
czechosłowackich czy węgierskich, w J u g o s ł a w i i zaintereso­
wanie p l a s t y k ą nieprofesjonalną sprowadza się niemal
wyłącznie do aspektu artystycznego.' Dlatego też opieką —
i t o z n a c z n ą — otacza się s z t u k ę n a i w n ą . Stworzono na nią
m o d ę i k o n i u n k t u r ę , to też s t a ł a się ona wręcz gałęzią naro­
dowego p r z e m y s ł u , towarem znakomitym, świetnie reklamo­
w a n y m i sprzedawanym. Faworyzowanie sztuki naiwnej
(i w stylu naiwnym) zepchnęło w cień inne przejawy plastyki
niezawodowej. Po prostu n i k t się n i ą poważniej nie zajmuje,
a amatorzy, chcąc się w y b i ć , p r z y j m u j ą zazwyczaj s t y l i s t y k ę
szkoły H l e b i ń s k i e j . Droga awansu amatora wiedzie więc
poprzez n u r t „ n a i w n y " , k t ó r y w swej masie coraz bardziej
staje się „ s z k o ł ą " , na p o d o b i e ń s t w o naszych współczesnych
c e n t r ó w ludowej („cepeliowskiej") rzeźby.
W Budapeszcie J u g o s ł o w i a n nie b y ł o . U w a ż a m jednak,
że c h a r a k t e r y z u j ą c różne specyficzne sytuacje plastyki
amatorskiej w krajach socjalistycznych warto i o tej nie­
obecnej J u g o s ł a w i i w s p o m n i e ć .

Węgry
Jeszcze pięć lat temu interesowano się jedynie zorgani­
zowanymi zespołami p l a s t y c z n y m i . P r z e w a ż a ł o w nich
uprawianie malarstwa, a charakter prac w y d a w a ł się dość
jednolity. Ale gdy w 1972 r. Radio Węgierskie przeprowa­
dziło a n k i e t ę na temat wykorzystania czasu wolnego, okazało
się, że aż 3,3% badanych zajmuje się amatorsko p l a s t y k ą ,
uprawia j ą poza oficjalnymi zespołami. „ O d k r y t o " wówczas
ludzi m a l u j ą c y c h i rzeźbiących z wewnętrznej potrzeby,
naiwnych, pół-ludowych, ulegających r ó ż n y m wzorom
k u l t u r o w y m . J e d n o c z e ś n i e n a s t ą p i ł dość nieoczekiwany
(nie t ł u m a c z ą c y się t a k j a k u nas stworzeniem r y n k u z b y t u
przez Cepelię) rozwój rzeźby bliskiej w swym charakterze
ludowej, ale j u ż nie o tematyce religijnej.
10

1 1

P l a s t y k ę a m a t o r s k ą zaczęto widzieć jako dziedzinę,
k t ó r e j nie da się ocenić t y l k o k r y t e r i a m i właściwymi sztuce
zawodowej. W a r t o ś ć amatorstwa polega bowiem na kształ­
ceniu ludzi, rozszerzeniu ich h o r y z o n t ó w estetycznych, na
t y m co Herbert Read określa jako terapia przez s z t u k ę .
P r z y j m u j ą c tezę, że s z t u k ę rozumie najlepiej ten, k t o
sam j ą uprawia, traktuje się ruch amatorski jako szkołę k u l ­
t u r y artystycznej, jako inicjację w problemy sztuki.
N a W ę g r z e c h działa obecnie ok. 300 zospolów plastycz­
n y c h dla dorosłych i młodzieży licealnej. W ciągu ostatnich
10 l a t przeszło przez te zespoły ok. 10.000 osób. (Tu uwaga
na marginesie — W ę g r y liczą ok. 10 milionów mieszkańców).
A b y j a k najwięcej osób zachęcić do twórczości i ogarnąć
p o m o c ą i n s t r u k t o r s k ą organizuje się na r ó ż n y c h szczeblach
wystawy i konkursy.
A m a t o r ó w należy kształcić wielostronnie. Szkoląc
jednokierunkowo otrzymuje się w efekcie ludzi niedouczo­
nych, półinteligentów, a przecież chodzi o to, aby podnosić
k u l t u r ę p l a s t y c z n ą ludzi, p o m a g a ć i m żyć estetyczniej,
lepiej. D ą ż y się więc do uczenia r ó ż n y c h technik, rzemiosł
artystycznych, motaloplastyki i t d .
123

Największą bolączką jost sprawa kadry, brak wysoko
wykwalifikowanych p l a s t y k ó w - d y d a k t y k ó w . N a p r a w d ę do­
brych k ó ł (zespołów) jest niewiele, s t ą d t e ż zaczęto organi­
zować w okresie letnim plenery dla a m a t o r ó w , prowadzone
przez najlepszych fachowców.
W ostatnim okresie zaczęto b a d a ć zjawisko twórczości
amatorskiej, stosując przy t y m metody wypracowane przez
Bauhaus oraz analizując wzajemny w p ł y w na siebie r ó ż n y c h
dziedzin sztuki.
To streszczenie referatu i dyskusji nie wyczerpuje jednak
specyfiki węgierskiej plastyki amatorskiej. W a ż n ą rolę od­
g r y w a j ą w niej bowiem grupy wysoce uzdolnionych, mło­
dych ludzi, często a b s o l w e n t ó w liceów plastycznych, k t ó r z y
w ramach n u r t u amatorskiego k o n t y n u u j ą własne poszuki­
wania twórcze, świadomie i z sensem nawiązując do t y c h
współczesnych p r ą d ó w sztuki, k t ó r e nie znajdują wyrazu
w dość s k o s t n i a ł y m i Zrutynizowanym programie wyższych
uczelni plastycznych i w praktyce wystawowej. Jest to
sytuacja podobna do tej, k t ó r a istniała u nas w latach
B i m - B o m u , rozkwitu awangardowych t e a t r z y k ó w studenc­
kich, Teatru Osobnego Mirona Białoszewskiego, jazzu, czy
młodzieżowych zespołów beatowych.
W szczególnych sytuacjach, zmtynizowania czy zakademizowania sztuki, bywa, że nowe tendencje r o d z ą się poza
g ł ó w n y m nurtem. Czasem w y r a s t a j ą z ruchu amatorskiego,
p r z y d a j ą c m u t y m samym c h w a ł y , ale w istocie b ę d ą c
zjawiskiem w t y m ruchu nietypowym. P r z e w a ż n i e t e ż szybko
się profesjonalizują. B y w a t e ż , a dowodzi tego p r z y k ł a d
węgierski, że gdy z jakichkolwiek p o w o d ó w n a s t ę p u j e
zamknięcie obiegu informacji, młodzi, uzdolnieni t w ó r c y
s t a r a j ą się samodzielnie d o t r z e ć do interesujących ich n u r t ó w
współczesnej sztuki.
Szczególnie ciekawa jest pod t y m względem grupa
m ł o d y c h p l a s t y k ó w z ,,Vajda Lajos A m a t o r Studio". Grupa
ta, składająca się z malarzy i rzeźbiarzy, ma swoje wspólne
atelier w p o ł o ż o n y m nieopodal Budapesztu,
pięknym
miasteczku Szentendre (węgierski Kazimierz, ulubione
miejsce malarzy). Większość uczestników mieszka na miejs­
cu, p r a c u j ą w stacji filtrów nad Dunajem. Najciekawszym
z tej grupy jest 24-letni I s t v a n Z a m b ó . Malarz, rzeźbiarz,
autor ciekawych rzeźb w piasku, tworzonych na brzegu
D u n a j u ( i l . 1). Spośród innych interesujących członków
Studia w y m i e n i ć t u warto jeszcze rzeźbiarzy: Gabora
Matyofalviego, G y ó r g y Holdasa i Atillę Agócsa. W węgier­
skim dziale wystawy m o g l i ś m y zresztą zobaczyć i innych
t w ó r c ó w , w y p o w i a d a j ą c y c h się w klimacie bliskim współ­
czesnym p r ą d o m artystycznym, j a k np. G y ó r g y Vas,
Maty&s Olńh, Sandor Porkol&b.

Wystawa w trafny sposób ilustrowała referaty wygło­
szone na sympozjum. Poziom wystawy b y ł w y r ó w n a n y
i wysoki. Dział polski, podobnie j a k węgierski, r u m u ń s k i
i czechosłowacki o b e j m o w a ł prace o r ó ż n o r o d n y m charak­
terze, od naiwnych po dojrzałe warsztatowo obrazy i grafiki.
P o k a z a l i ś m y 29 t w ó r c ó w : Bazylego Albiczuka, H e n r y k a
Aleksiejczuka, A n n ę B i n k u ń s k ą , Leona Błociana, Jana
Chizanowskiego, H a l i n ę D ą b r o w s k ą , Stanisława Dobiasza,
Tomasza D u d ę , Stanisława Grysa, L u d w i k a
Holesza,
Marię I g n a r s k ą , Mariana Jędrzejewskiego,
Stanisława
K o r p ę , Bronisława Krawczuka, Stefana Morawskiego, Jana
Nowaka, L u d w i k a P i ę t k ę , Jana Płaskocińskiego, Brunona
Podjaskiego, W ł a d y s ł a w a Rybkowskiego, Grzegorza S t a ń ­
czyka, B r o n i s ł a w a Surowiaka, Andrzeja Szczepłockiego,
Jana Śliwińskiego, H a l i n ę Walicką, M-^rirna Wódkiewicza,
Marię Wojtowicz, Jerzego Wojakiewicza, Leopolda W r ó b ­
la. ^
124

Konfrontacja b u d a p e s z t e ń s k a miała, j a k sądzę, zna­
czenie dla wszystkich uczestników, mimo że nie skończyła
się ż a d n y m p o d n i o s ł y m akcentem, ż a d n y m podsumowaniem.
Pozwoliła jednak szerzej spojrzeć na zagadnienie amatorstwa plastycznego, zastanowić się nad skutecznością do­
tychczasowych metod opieki. W y s u n ę ł a k i l k a p r o b l e m ó w ,
k t ó r e trzeba będzie rozważyć, uwzględniając s y t u a c j ę
istniejącą w poszczególnych krajach.
Jednym z nich jest stosunek między nurtem amator­
skim a zawodowym. Sądzę, że plastyka zawodowa nie możo
eliminować z pola widzenia twórczości a m a t o r ó w . Oba
n u r t y są przecież ze sobą w istotny sposób sprzężone, rzecz
w t y m , aby zamiast pogłębiać sytuacje konfliktowe, k t ó r e
istnieją, t r a k t o w a ć p l a s t y k ę niezawodową jako sojusznika,
a nie konkurenta do sakwy społecznej czy prywatnej.
W Związku Radzieckim istnieje w Związku P l a s t y k ó w
specjalna sekcja przy Zarządzie G ł ó w n y m , zajmująca się
twórczością a m a t o r ó w . N a W ę g r z e c h
artyści-plastycy
u w a ż a j ą pomoc zespołom plastycznym za jedno ze swych
z a d a ń . W k a ż d y m okręgu, co najmniej raz do r o k u organizuje
się wspólne wystawy a m a t o r ó w i profesjonałów. Myśli się
o t a k i c h w s p ó l n y c h wystawach i w Czechosłowacji.W N R D ,
jak t w i e r d z ą , nie r o b i ą niczego bez uzgodnienia ze Związkiem
P l a s t y k ó w , k t ó r y aktywnie uczestniczy w przygotowaniu
k a d r y i n s t r u k t o r ó w i k o n s u l t a n t ó w . Tak w Z w i ą z k u Ra­
dzieckim j a k i na Węgrzech najlepsi amatorzy bez szczegól­
nego t r u d u m o g ą d o s t a ć się do Związku P l a s t y k ó w . U nas —
j a k wiadomo — reguł ż a d n y c h nie ma, w n i o k t ó r y c h okrę­
gach odrzuca się najlepszych, n a p r a w d ę t w ó r c z y c h i w y b i t ­
n y c h t w ó r c ó w nie l e g i t y m u j ą c y c h się dyplomem wyższej
uczelni, w i n n y c h — przyjmuje bez t r u d u znacznie słab­
szych.
Nie chodzi t u oczywiście t y l k o o łatwość awansu do
szeregu zawodowców, nie m o ż e to b y ć przecież celem
czy programem ruchu amatorskiego, ale o ustalenie ogólnej
płaszczyzny współpracy, pomocy dla a m a t o r ó w , o p o l i t y k ę
wobec ruchu amatorskiego. Skoro przyjmujemy, że pełni on
funkcje społeczne, starajmy się, aby rzeczywiście b y ł on
instrumentem podnoszenia k u l t u r y plastycznej społeczeń­
stwa.

I I . 12. Halina Walicka. Lunatyczka,

olej.

Przemyślenia wymaga k i l k a spraw. A więc _— ozy
słuszna jest gwałtownie rozwijająca się komercjalizacja
n u r t u amatorskiego, organizowanie kiermaszy na wystawach
a m a t o r ó w , masowe pokazywanie ich prac w knajpach
i kawiarniach к wywieszonym cennikiem (i to j a k i m ! ! ! ) .
Czy k a ż d y m o ż e h a n d l o w a ć obrazami, gdy uzyska na to
patent z odpowiedniego wydziału rady narodowej ? Grozi to
wypaczeniem zasad amatorstwa. A może podobnie j a k
w sporcie amatorstwo w dawnym kształcie przeżyło się
i trzeba szukać nowej formy ? Jak b y nie było, chyba
konieczna jest t u j a k a ś polityka, sensowna selekcja. W Cze­
chosłowacji amatorom s p r z e d a w a ć nie wolno, a t w ó r c y
naiwni i ludowi objęci są systemem opieki m u z e ó w i odpo­
wiednika naszej Cepelii. N a Węgrzech również amatorzy

nie m a j ą prawa s p r z e d a w a ć swych prac i nie sprzedają.
W R u m u n i i zaś i N R D amatorzy sprzedają, ale i t a m
istnieje system selekcji. W i ę c trzeba z a s t a n o w i ć się, co robić.
Sytuacja n a p r a w d ę już dojrzała do tego, aby dostrzegł j ą
Związek P l a s t y k ó w , a zwłaszcza Ministerstwo K u l t u r y
i Sztuki.
Sądzę też, że nie b y ł o b y źle, gdyby u r z ą d z o n o przy
wszystkich wyższych uczelniach plastycznych stałe p u n k t y
konsultacyjne dla a m a t o r ó w . Nie chcę t u zresztą niczego
postulować, wskazuję t y l k o , ile jest jeszcze nie r o z w i ą z a n y c h
p r o b l e m ó w , k t ó r e d o m a g a j ą się rozwiązania. A że widzimy
je dziś ostrzej, na szerszym tlo p o r ó w n a w c z y m — zasługa
to m i ę d z y i n n y m i i b u d a p e s z t e ń s k i c h dyskusji.

PRZYPISY

1

Nemzetkozi Amator Kepzomuveszeti Ki&litas. Ernst
Muzeum, 12—27 I 1974.
W N R D niemal, że nie istnieje już ż y w a sztuka
ludowa, więc określenia „ s z t u k a ludowa" (Volkskunst)
u ż y w a się wyłącznie w odniesieniu do przeszłości, do formacji
powstałej i w y s t ę p u j ą c e j w społeczeństwie klasowym.
Dane z referatu i w y j a ś n i e ń Wolfganga Holzhausera
z Zentralhaus fur K u l t u r a r b e i t der D D R w Lipsku.
Peter Michel, Zur Spezifik des bildnerischen Volksschaffens. „Bildnerisches Volksschaffen" Leipzig. Zentral­
haus fur K u l t u r a r b e i t der D D R . Leipzig. N . 7, 1973 r.
s Moissej Kagan, Vorlesungen zur marxistisch-leninistischen Aesthetik, Dietz Verlag, Berlin 1969, s. 603.
« N a w i ą z u j ę t u do treści mojego referatu na buda­
p e s z t e ń s k i m sympozjum, rozszerzając go o k r y t y c z n ą analizę
sytuacji plastyki amatorskiej w Polsce.
i Referat r u m u ń s k i o p r a c o w a ł Vasile Savonea, Szef
Sekcji Plastyki Centralnego D o m u Twórczości Ludowej
w Bukareszcie (Casa Centrale a Creatici Populare).
Na Sympozjum Czechosłowację r e p r e z e n t o w a ł a Irene
Karteszova z B r a t y s ł a w y (Osvetovy Ustav), k t ó r a wygłosiła
referat s t a n o w i ą c y p o d s t a w ę tego opracowania.
2

3

4

8

» Opieram się t u na obserwacjach poczynionych w 1973
r o k u w czasie p o b y t u w Zagrzebiu na Triennale „ N a i w n i 73".
Uczestniczyłem wówczas w dyskusjach prowadzonych na
temat sztuki naiwnej w ramach sesji A I C A , r o z m a w i a ł e m
z l u d ź m i z a j m u j ą c y m i się s z t u k ą n a i w n ą i amatorami,
widziałem też bardzo ciekawą w y s t a w ę prac a m a t o r ó w ,
nie dopuszczonych przez j u r y do udziału w jugosławiańskiej
ekspozycji na Triennale.
Referat P ś l Banszkyego.
1 W a r t o t u p r z y t o c z y ć również inne liczby. M u z y k ą
l e k k ą i młodzieżową zajmowało się 7% badanych, foto­
grafią 6 , 1 % , l i t e r a t u r ą 2,8%, teatrem amatorskim 1,2%,
t a ń c e m l u d o w y m 1,1%, m u z y k ą i śpiewem 1,4%.
1 0

1

1 2

Dział polski p r z y g o t o w a ł Centralny Ośrodek Meto­
d y k i Upowszechniania K u l t u r y przy w s p ó ł p r a c y Departa­
mentu P l a s t y k i Ministerstwa K u l t u r y i Sztuki. Jako komi­
sarz wystawy c h c i a ł b y m na t y m miejscu podziękować za
wypożyczenie prac P a ń s t w o w e m u Muzeum Etnograficznemu
w Warszawie, Muzeum w Sieradzu, W o j . D o m o m K u l t u r y
we W r o c ł a w i u , Koszalinie i B i a ł y m s t o k u , K l u b o w i Plasty­
k ó w A m a t o r ó w przy K o p a l n i „ W i e c z o r e k " .

125

AMATEUR,

A R T I N T H E SOCIALIST

The author describes the phenomenon o f amateur a r t i n
the socialist countries drawing on his observations made at
the symposium and exhibition held i n Budapest i n J anuary
1974.
The artistic confrontation i n Budapest has shown t h a t
w i t h i n the framework o f the same political system and w i t h
our countries' common and equally deep interest i n amateur
art, its development is shaped differently i n each and every
country and depends on the general principle of cultural
policy.
I n the G D R the amateur art movement is organized on
the principle o f interest groups whose main aim is to organize
leisure t i m e for the working masses and to fulfil two kinds of
didactic tasks: to educate the masses according to the
principles o f socialism and t o improve the general level of the
masses' culture, especially i n the field o f painting, sculpture
etc.
I n Rumania there are amateur art circles and institu­
tions which r u n regular courses for amateur artists; at the

COUNTRIES

same time aid and interest are granted to individual amateur
artists.
The situation i n Poland is similar although individual
artists organized i n interest circles and clubs prevail. The
main task, as far as promotion is concerned, is to emphasize
the social role o f art and to treat i t first o f all as an i m p o r t a n t
factor i n the development of the man's psyche.
I n Hungary the most striking phenomenon is the
existence o f a circle o f people and groups engaging i n
ambitious problems o f modern art more deeply t h a n the
official t r e n d does.
I n Yugoslavia the main emphasis has been laid on the
problem o f the artistic value of amateur art and this is w h y
the " n a i v e " idiom is being promoted.
I n the G D R endeavours are made to bring the amateur
art as close as possible to professional art b o t h as far as form
and contents are concerned.
I n Poland there are no definite formal preferences defin­
ed because the main emphasis has been laid first o f a l l on
social and psychological values of amateur art.

ЛЮБИТЕЛЬСКОЕ ИЗОБРАЗИТЕЛЬНОЕ ИСКУССТВО
В СОЦИАЛИСТИЧЕСКИХ СТРАНАХ
Автор статьи, характеризуя
явления любитель­
ского творчества в социалистических странах, прежде
всего с с ы л а е т с я н а свои в п е ч а т л е н и я , с в я з а н н ы е с
симпозиумом и в ы с т а в к о й , п р о в е д е н н ы м и в я н в а р е
т е к у щ е г о года в Б у д а п е ш т е .
Конфронтация в Будапеште показала, что не­
с м о т р я на о б щ и й и н т е р е с и п о н и м а н и е , п р о я в л я е м ы е
нашими странами к любительскому искусству в р а м ­
к а х одной и той ж е п о л и т и ч е с к о й модели, в к а ж д о й
из этих стран развитие любительского изобразитель­
ного и с к у с с т в а идет своим с о б с т в е н н ы м п у т е м в с о ­
ответствии с общими принципами культурной поли­
тики.
В ГДР любительское искусство охвачено систе­
мой к р у ж к о в , г л а в н о й ц е л ь ю к о т о р ы х я в л я е т с я о р г а ­
низация
свободного в р е м е н и т р у д я щ и х с я , а т а к ж е
о с у щ е с т в л е н и е д в о я к о г о рода з а д а н и й , а именно: в о с ­
питание масс в социалистическом духе и повышение
общего у р о в н я и х к у л ь т у р ы , особенно в области и з о ­
бразительного искусства.
В Румынии
существуют
любительские к р у ж к и
скульпторов и учреждения, ведущие систематические
к у р с ы д л я с к у л ь п т о р о в — л ю б и т е л е й ; н а р я д у с этим
о к р у ж е н ы заботой и в н и м а н и е м любители, не п р и ­
надлежащие к кружкам.

Т а к а я ж е примерно картина наблюдается в Поль­
ш е , где п р е о б л а д а е т , однако, ч и с л о и н д и в и д у а л ь н ы х
л ю б и т е л е й , не о б ъ е д и н е н н ы х в к р у ж к а х и л и в к л у ­
бах. П о н и м а н и е о б щ е с т в е н н о й р о л и и с к у с с т в а , о т н о ­
ш е н и е к нему, к а к к в а ж н о м у ф а к т о р у р а з в и т и я ч е л о ­
веческой психики — такова основная предпосылка
тех, к т о п р и з в а н з а б о т и т ь с я о л ю б и т е л я х .
В В е н г р и и достойно в н и м а н и я с т р е м л е н и е х у ­
дожников-любителей
к
решению
более
сложных
п р о б л е м современного и с к у с с т в а , ч е м это з а м е ч а е т с я
в официальных кругах скульпторов.
В Ю г о с л а в и и основной у п о р д е л а е т с я н а п р о б л е ­
му х у д о ж е с т в е н н о й ц е н н о с т и л ю б и т е л ь с к о г о т в о р ч е ­
ства в связи с чем предпочтение отдается наивному
искусству.
В Г Д Р с т р е м я т с я к тому, ч т о б ы т в о р ч е с т в о л ю ­
бителей р а в н о по ф о р м е , к а к и по с о д е р ж а н и ю б ы л о
к а к можно б л и ж е к профессиональному творчеству.
В в и д у того, что в П о л ь ш е в п е р в у ю о ч е р е д ь
учитываются общественные и психологические ф а к ­
т о р ы з д е с ь не в ы д в и г а ю т с я о п р е д е л е н н ы е т р е б о в а н и я
формального характера.

F o t . : J<-n Swiderski — il. 7—15.

126

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.