http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1611.pdf

Media

Part of Kronika / ETNOGRAFIA POLSKA 2003 t.47

extracted text
K

R

O

N

I

K

A

„Etnografia Polska", t. XLVII: 2003, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

ANTROPOLOGICZNE B A D A N I A WŁASNOŚCI
W NIEMCZECH
Mimo, że Niemcy są dla Polski jednym z najważniejszych i najbliższych sąsiadów, to do
dzisiaj niewiele wiadomo na temat współczesnej, niemieckiej etnologii i antropologii kulturowej:
instytucji i prowadzonych badań. W ostatnich latach czołowe miejsce wśród tamtejszych pla­
cówek prowadzących badania społeczne zajął bezspornie Max Planck Institut für Ethnologische
Forschung (MPI) w Halle. Jest to instytucja w pracach której dominuje język angielski, więc
znacznie częściej spotkać się można z nazwą Max Planck Institute for Social Anthropology.
Został on założony w roku 1999 w ramach Towarzystwa Maxa Plancka (odpowiednika Pol­
skiej Akademii Nauk), przez dwóch antropologów: prof. Günthern Schlee (z University of
Bielefeld, Niemcy) i prof. Chrisa Hanna (z University of Kent, Wielka Brytania). Instytut składa
się z dwóch departamentów: „Integration and Conflict" (Integracja i konflikt), prowadzonego
przez pierwszego z założycieli i „Postsocialist Eurasia" (Postsocjalistyczna Eurazja), którego
dyrektorem jest prof. C. Hann. Ponadto działają tam dwie grupy: „Legal Pluralism" (Prawny
pluralizm), kierowana przez prof. prof. Keebet i Franza von Benda-Beckmann (Erasmus Univer­
sity i Wageningen University, Holandia) oraz „Siberia Project" (Projekt syberyjski), nad którą
pieczę trzymają obaj dyrektorowie instytutu. Od roku 1999 w Instytucie realizowany był szeroki
program badawczy „Property relations" (Stosunki własnościowe), zakończony w tym (2003) roku
konferencją „Changing Properties of Property" (Zmieniające się właściwości własności), która
odbyła się w dniach 2-4 lipca.
Konferencja rozpoczęła się w środę (02.07.) o 9:30 w głównej sali seminaryjnej Max Planck
Institute for Social Anthropology, przywitaniem, wygłoszonym przez prof. C. Hanna. Następnie
głos zabrali: prof. prof. K. i F. von Benda-Beckmann oraz Melanie Wiber (z University of New
Brunswick, Kanada), którzy wygłosili wspólny referat „The properties of property: an intro­
duction to the Workshop (Właściwości własności: wprowadzenie do sesji). Wystąpienie to skła­
dało się głównie z pytań badawczych, dotyczących własności i kwestii z nią związanych. Prof.
K. von Benda-Beckmann zauważyła, że w ostatnich latach powstało wiele nowych typów włas­
ności oraz diametralnie zmieniły się stosunki własnościowe. Jej zdaniem, ma to ogromny wpływ
na życie społeczne ludzi. Wspomniała także o problemach definicyjnych, trudnościach w roz­
dzieleniu własności prywatnej i publicznej oraz narzucaniu innym kulturom europejskiego
rozumienia własności. Wypowiedź prof. F. von Benda-Beckmann dotyczyła przede wszystkim
uosabiania własności z prawami człowieka oraz różnorodności form własności i ich powiązań.
Prof. M . Wiber, dodała, że rodzaje własności zmieniają się ponieważ człowiek jest wyposażany
w coraz to nowsze przedmioty i obiekty. Zwróciła także uwagę na kwestie własności intelektual­
nej i dziedzictwa kulturowego, regionalnego i lokalnego rozumienia własności oraz trudności
w znalezieniu wspólnych punktów w stosunkach własnościowych.
O 10:00 rozpoczęła się pierwsza sesja: „Property, the state and beyond" (Własność, państwo
i dalej), którą poprowadził gospodarz - prof. C. Hann. Jako pierwszy głos zabrał dr Toon
van Meijl (Univeristy of Nijmegen, Holandia), który wygłosił referat pt. „Who owns the fishe­
ries? Changing views of property and its distribution in postcolonial Maori society" (Kto jest
1

1

Towarzystwo Maxa Plancka zostało założone w roku 1948, jako spadkobierca Towarzystwa
Kaisera Wilhelma. Nazwane na cześć znanego niemieckiego fizyka, żyjącego w latach 1858-1947.

348

KRONIKA

właścicielem terenów rybackich? Zmieniająca się perspektywa własności i jej rozpowszechnia­
nie w postkolonialnej społeczności Maorysów). W swoim wystąpieniu przedstawił on proces
przekazywania Maorysom ich terenów rybackich przez rząd Nowej Zelandii.
Po przerwie na kawą, konferencję prowadził dr Thomas Widlok (z MPI), a jako pierwsza głos
zabrała dr Deborah James (z London School of Economics and Political Science). Jej wystą­
pienie, zatytułowane „The tragedy of the private: owners, communities and the state in South
Africa's land reform programme" (Tragedia prywatnego: właściciele, społeczności i państwo
w południowo-afrykańskim programie reformy ziemskiej), dotyczyło przekazywania ziemi bia­
łych posiadaczy („sprzedających z własnej woli") w ręce ludności murzyńskiej („kupujących
z własnej woli") oraz trudności w przezwyciężeniu rozumienia własności z okresu apartheidu.
Diametralnie inne było wystąpienie prof. Esther Kingston-Mann (z University of Massachu­
setts, USA), zatytułowane „The romance of privatization: historical case studies from England,
Russia and Kenya" (Romantyka prywatyzacji: historyczne studia przykładów z Anglii, Rosji
i Kenii). Autorka przedstawiła w nim podejście do prywatyzacji: posiadaczy ziemskich i chłopów
w Anglii, chłopów w Rosji po roku 1906 oraz rolników postsocjalistycznych (ze szczególnym
uwzględnieniem Kenii w połowie X X wieku).
Po godzinnej przerwie na lunch, o godzinie 14:00 kolejną część sesji poprowadziła dr Julia
Eckert (z MPI). Jako pierwszy wystąpił dr Tilman Hannemann (z University of Bremen, Niemcy)
z referatem pt. „Disposal rights on property and women's inheritance in greater Kabylia: from
local notions and religious politics to colonial emancipationist ideology" (Prawo rozporządzania
własnością i kobiecym spadkiem w Dużej Kabylii: od lokalnego rozumienia i polityki religijnej
po kolonialną ideologię emancypacyjną). Przedstawił on historyczny proces kształtowania się
praw kobiet w Kabylii do własności: spadku lub posagu, w okresie francuskiej kolonizacji.
Rozdźwięk między przepisami a praktyką został opisany jako uwikłany w lokalne rozumienie
własności, w praktykę religijną, ale także inteligencki ruch na rzecz emancypacji kobiet.
Kolejny referat, zatytułowany „Land regulation in a Mexican community. A practice approach
to property rights" (Regulacje ziemskie w społeczności meksykańskiej. Podejście praktyczne
do praw własności), został przedstawiony przez dr Monique Nuijten (z Wageningen University,
Holandia). Był on w całości poświęcony meksykańskiemu prawu rolnemu z lat 90-tych X X wieku
i rządowemu programowi PROCEDE oraz trudnościom w ich wprowadzeniu, ze względu na tra­
dycyjne więzi społeczne i rozumienie własności w Meksyku.
Po przerwie na kawę, dalszą część konferencji poprowadziła prof. K. von Benda-Beckmann,
a jako pierwszy głos zabrał prof. Charles Geisler (z Cornell University, USA). W swoim referacie
zatytułowanym „Ownership and the edges of globalization" (Posiadanie i granice globalizacji),
zastanawiał się on nad przyszłością własności i posiadania w globalizującym się świecie. Szcze­
gólny nacisk autor położył na de-terytorializację państw i utratę ich suwerenności.
Jako ostatni wystąpił prof. G. Schlee z referatem pt. „Restitution and compensation in
postwar Somalia" (Restytucja i kompensacja w powojennej Somalii), poświęconym pracom
organizacji międzynarodowych nad zwrotem własności lub kompensacjami dla ludzi, którzy
stracili swoją własność podczas wojny w Somalii. Szczególny nacisk położył autor na kwestię
powiązań własności z procesem pokojowym oraz trudnością, wręcz niemożliwością wprowadze­
nia w życie rezolucji dotyczących własności ze względu na panującą w Somalii przemoc.
W czwartek (03.07) kolejną sesję, zatytułowaną „Lessons from post-socialist developments"
(Lekcje z rozwoju postsocjalistycznego), rozpoczął prof. G. Schlee, a jako pierwsza wystąpiła
prof. Pauline Peters (z Harvard University, USA) z referatem „Beyond embeddedness: a challange raised by a comparison of the struggles over land in African and postsocialist countries"
(Wychodzenie z kryzysu: wyzwanie rzucone przez porównanie walki o ziemię w Afryce i kra­
jach postsocjalistycznych). Na podstawie badań terenowych, porównała ona proces prywatyzacji
ziemi w Afryce z krajami postsocjalistycznymi Europy, znanymi jej głównie z literatury.
Kolejny referat pt. „Land as asset, land as liability: property politics in rural Central and
Eastern Europe" (Ziemia jako środek, ziemia jako odpowiedzialność: polityka własnościowa na
obszarch wiejskich Europy Środkowej i Wschodniej), przedstawił dr Thomas Sikor (z Humboldt

KRONIKA

349

University, Niemcy). Bazując na przykładach z Bułgarii, Czech i Polski przedstawił on pro­
ces prywatyzacji w kontekście wypełniania przez nowych właścicieli ziemskich obowiązku
ochrony środowiska.
Po krótkiej przerwie, dalszą część konferencji poprowadziła prof. M . Wiber, a jako pierwszy
wystąpił prof. C. Hann z referatem pt. „The moral economy of decollectivisation: historical justice
and contemporary survival in the postsocialist countryside" (Moralna ekonomia de-kolektywizacji: historyczna sprawiedliwość i współczesne przetrwanie w postsocjalistycznej wsi). Referat
ten był podsumowaniem badań pracowników instytutu w ramach programu badawczego „Property
relations", którego owocem będzie praca zbiorowa pod redakcją C. Hanna pt. „The postsocialist
agrarian question".
Kolejny referat, zatytułowany „Land reform and farm restructuring in Russia. Property and
production relations in post-Soviet farm enterprises" (Reforma ziemska i transformacja rolna
w Rosji. Własność i stosunki produkcyjne w post-sowieckich przedsiębiorstwach rolnych), przed­
stawił mgr Oane Visser (z University of Nijmegen, Holandia). Autor, na podstawie badań prze­
prowadzonych w obszarach wiejskich w północnej, środkowej i południowej Rosji, opisał funk­
cjonowanie prywatyzowanych sowchozów, które obecnie zmieniają się w przedsiębiorstwa rolne.
Jako ostatni tego dnia wystąpił dr John Eidson (z MPI) z referatem pt. „Real existing socialist
property. Orthodox theory and heterodox practices among cooperative farmers in the German
Democratic Republic" (Realnie istniejąca własność socjalistyczna. Teoria ortodoksyjna i heterodoksyjna praktyka wśród rolników kolektywnych w NRD). Wypowiedź ta koncentrowała się
wokół pytania „jak faktycznie wpłynął socjalizm na stosunki własnościowe?". Autor wyróżnił
cztery poziomy tych stosunków: partyjną definicję własności, wprowadzenie reformy rolnej
i kolektywizacji, zmianę struktury stosunków własnościowych na wsi oraz doświadczenia ludzi
uwikłanych w te procesy.
Piątek (04.07) rozpoczął się kolejną sesją „Between private and public" (Między prywatnym
i publicznym), którą otworzyła i poprowadziła dr Anne Griffiths (z University of Edinburgh,
Wielka Brytania). Prof. M . Wiber przedstawiła referat pt. „Relative publics, repatriation, and
cultural property: Which public? Whose culture?" (Względność publicznego, repatriacji i włas­
ności kulturowej: Jakie publiczne? Czyja kultura?). Na przykładzie kradzieży szamańskich atry­
butów z kanadyjskiego muzeum etnograficznego, wskazała szerokie grono „rzekomych" właś­
cicieli tych przedmiotów i dowiodła względności pojęć własność publiczna - prywatna.
Niezwykle ciekawe ujęcie własności przedstawił także prof. Gisli Palsson (University of
Iceland, Islandia) w referacie „Appropriating family trees: genealogies in the age of genetics"
(Dopasowanie drzew genealogicznych: genealogie w erze genetyki). Opisał on islandzki projekt
stworzenia bazy z danymi genetycznymi Islandczyków i ich przodków oraz sporu dotyczącego
praw własności do rzeczonej bazy danych.
Po krótkiej przerwie dalszą część sesji poprowadził prof. Robert Layton (z University
of Durham, Wielka Brytania). Kolejny referat, zatytułowany „How communal is communal, and
whose communal is it? Lessons from Minangkabau" (W jaki sposób komunalne jest komunalne
i czyje jest? Lekcje z Minangkabau), przedstawili prof. prof. K. i F. von Benda-Beckmann. Opie­
rając się na przykładach z Indonezji, zauważyli, że istnieje wiele rodzajów własności komunal­
nych i wynikających z nich praw.
Z kolei, prof. Edella Schlager (z University of Arizona, USA) w swoim wystąpieniu pt.
„Cooperation and opportunism among property rights holders" (Współpraca i oportunizm mię­
dzy beneficjantami praw własności), opisała strukturę i zasady korzystania z zasobów wodnych
rzeki Kolorado. Funkcjonujący tam system, przyznaje pierwszeństwo eksploatacji rzeki, tym,
którzy osiedli nad nią jako pierwsi.
Po przerwie na lunch, rozpoczął się ostatni blok konferencji: „Property and economics" (Włas­
ność i ekonomia), który poprowadził prof. C. Hann. Mgr Frank Muttenzer (z Ecole Supérieure
des Sciences Agronomiques, Madagaskar) wystąpił z referatem pt. „The folk conceptualization
of property and forest-related going concerns in Madagascar" (Ludowa konceptualizacja włas­
ności i rozgrywających się kwestii związanych z lasami na Madagaskarze). Był on poświęcony

350

KRONIKA

przejmowaniu kontroli nad otaczającymi lasami przez wspólnoty wiejskie na Madagaskarze,
w kontekście tak zwanej postkolonialnej demokratyzacji .
Dr Uta-Maria Niederle (z Max Planck Institute for Research into Economic Systems, Niem­
cy) zaprezentowała zupełnie odmienne spojrzenie na własność - z punktu widzenia ekonomisty.
Jej wystąpienie zatytułowane „Naturę and evolution of property: an economic view on anthro­
pological findings" (Natura i ewolucja własności: ekonomiczne spojrzenie na antropologiczne
znaleziska), opierało się w całości na braku wspólnych punktów w ekonomicznych i antropo­
logicznych definicjach własności.
Po krótkiej przerwie, ostatnią część konferencji poprowadził prof. F. von Benda-Beckmann,
a referat przedstawił prof. Robert Hunt (z Brandeis University, USA). Jego wystąpienie pt. „Work,
property, incentive: the curious case of forager food sharing" (Praca, własność, stymulacja:
przypadek podziału pożywienia w społecznościach myśliwsko-zbierackich), dotyczyło różnego
rodzaju form własności i ich różnorodności wśród tradycyjnych społeczności myśliwskich.
Prof. C. Hann podziękował serdecznie uczestnikom i poruszył kwestię publikacji przedsta­
wionych referatów w pracy zbiorowej we wrześniu b.r., na zakończenie otworzył dyskusję. W jej
trakcie uczestnicy zauważyli brak zadowalających podejść teoretycznych i metodologicznych
do stosunków własnościowych. Podkreślali także, że tytuł konferencji dobrze oddał zawartość
prezentowanych referatów. Końcowa część dyskusji poświęcona była niejasności i wieloznaczności
pojęcia „własność". Poszczególne osoby zastanawiały się nad słusznością umieszczania wielu
kwestii w tzw. „koszyku własności". Jako ostatni głos zabrał prof. F. von Benda-B eckmann, który
postulował kontynuację prac na teoretycznymi ujęciami własności, podziękował również wszyst­
kim uczestnikom za wkład w konferencję.
Podczas konferencji nie zabrakło także okazji do bliższego poznania uczestników. Po zakoń­
czeniu pierwszego dnia, odbyło się przyjęcie w Instytucie. Drugiego dnia natomiast organizatorzy
zaprosili wszystkich do restauracji na uroczystą kolację.
Konferencja była wydarzeniem niezwykle ciekawym, mieszczącym się w ramach nowych
antropologii, takich jak 'antropologia prawa' czy 'antropologia organizacji'. Wśród wszystkich
wystąpień, moje szczególne zainteresowanie wzbudziły wystąpienia dr Toona van Meijl, prof.
Charlesa Geislera, prof. Chrisa Hanna, prof. Melanie Wiber, prof. Gisli Palssona oraz prof.
Roberta Hunta. Oczywiście, nie chcę przez to powiedzieć, że pozostałe były mniej ciekawe, jednak
te wymienione były związane z moimi własnymi zainteresowaniami badawczymi lub po prostu
przedstawione w inspirujący i niekonwencjonalny sposób.
2

Jarosław Der lic ki

SYMPOZJUM JEDWABNEGO SZLAKU W X I A N (CHINY)
W dniach 18-21 listopada 2002 r. odbyło się w Xian (Chiny) sympozjum LTNESCO poświę­
cone podsumowaniu 10-letniego projektu przyznającego stypendia na badania naukowe dotyczące
tematów związanych ze starożytnym Jedwabnym Szlakiem (Hirayama Silk Roads Fellowship
Programme). Dlatego też na podsumowaniu sympozjum gośćmi honorowymi byli organizatorzy
projektu, w tym fundator stypendium, japoński artysta malarz prof. Ikuo Hirayama, oraz inni
działacze UNESCO - m.in. Ahmed Jalali, Noboru Noguchi. Oprócz organizatorów w spotkaniu
udział wzięło 50 naukowców - w tym 10 wybitnych specjalistów w tej dziedzinie oraz 40 wy­
branych stypendystów. Organizatorami sympozjum byli: Stowarzyszenie Przyjaźni z Zagranicą
w Shaanxi, Biuro do Spraw Kulturowych Reliktów prowincji Shaanxi, Komitety UNESCO
w Chinach i w Japonii, Fundacja Dziedzictwa Kulturowego w Chinach oraz Stowarzyszenie Przy­
jaźni Japońsko-Chińskiej. Gospodarzem sympozjum był rząd prowincji Shaanxi, a sale wykła­
dowe udostępnił uniwersytet im. Jiao Tong w stolicy prowincji Xian.
Przeprowadzanej przez rząd na siłę, bez uwzględnienia ludzkich potrzeb czy zwyczajów.

KRONIKA

351

Program stypendium „Jedwabnego Szlaku" objął ogółem 100 stypendystów z 29 krajów
(w tym 5 z Polski). Sympozjum wieńczyło także obchody roku Dziedzictwa Kulturowego, za
który ONZ uznało rok 2002.
Interesującą postacią jest fundator stypendiów prof. Ikuo Hirayama. Jako dziecko przeżył on
wybuch bomby atomowej w Hiroszimie. Uratował się, lecz dopiero po wielu latach uwolnił
się od chorób spowodowanych napromieniowaniem. Był stypendystą UNESCO w 1963 r. jako
artysta malarz. Pamiętając tragedię Hiroszimy postanowił głosić pokój i zrobić wszystko, aby
przyczynić się do ratowania pozostałości i śladów różnych historycznych kultur rozkwitających
w przeszłości wzdłuż Jedwabnego Szlaku. Tworząc programy w ramach UNESCO i finansując
je, zainicjował ideę stworzenia „kulturowego Czerwonego Krzyża". Według tej koncepcji, wiele
obiektów dawnych kultur, które np. skradziono i nielegalnie wywieziono z kraju, w którym
powstały, należy traktować jako „kulturowych uchodźców", tak jak np. dzieła sztuki pochodzące
z Muzeum Sztuki w Kabulu lub doliny Bamiyan w Afganistanie.
Sympozjum wieńczące ten projekt było zatem tylko niewielką częścią szerokiej działalności
zmierzającej do poznawania i ochrony zabytków dawnych kultur. Referaty wygłoszone na nim
dotyczyły wielu dziedzin nauki - historii, archeologii, historii sztuki, architektury, sztuki, antro­
pologii, lingwistyki, numizmatyki i metod konserwacji. Poruszały również zakres problematyki
z różnych obszarów, będących częścią starożytnego Jedwabnego Szlaku, prowadzącego z róż­
nych stron, z Bliskiego Wschodu, Europy, Indii, Azji Centralnej, do chińskiego miasta Changan
(współczesne Xian). To historyczne miasto, niejednorodne kulturowo, z dość liczną ludnością
muzułmańską, było początkiem starożytnego szlaku.
Interesujące były referaty specjalistów z różnych dziedzin, zajmujących się Jedwabnym Szla­
kiem, zaproszonych na sympozjum w charakterze ekspertów. „Zagadki starożytnego Jedwabnego
Szlaku" (Richard N . Frye), „Odmiany kultu przodków odzwierciedlone w sacrum i profanum"
(Isenbike Togan), „Nowe dokumenty baktryjskie z Guzgan" (Nicholas Sims-Williams), „Gdzie
Wschód styka się z Zachodem: kamienne meble pogrzebowe obcokrajowców żyjących w Chinach"
(Judith Lerner, Annette Juliano), „Wpływy buddyjskie na obrzędy Bema" (Yutaka Yoshida), „Doli­
na Orkhon jako obszar cywilizacji koczowniczej i miejsce wymiany kulturowej" (Norov Urtnasan).
Prezentowane przez stypendystów materiały można podzielić na: referaty dotyczące stoso­
wania nowych metod i analiz, służących np. konserwacji zabytków; referaty analizujące odkryte
dokumenty (Baktria, Persja), stare teksty (Mezopotamia) czy inskrypcje nestoriańskie. Osobną
dziedzinę obejmowały referaty poświęcone wpływom Jedwabnego Szlaku na islamską sztukę
(kaligrafia, miniatury), architekturę (karawanseraje), czy rzemiosło, np. wyrób szkła. Pozostałe
prezentacje obejmowały wiele innych aspektów tej starożytnej drogi - szlaki morskie, fortyfikacje
wojskowe, ruchy nomadów, drogi ekspansji buddyzmu w Azji, czy też indyjską odnogę Jedwab­
nego Szlaku, łącząca Azję Południową z Azją Centralną.
Kilka prezentacji poruszało tematy antropologiczne. Przeważały rozważania nad kulturą
nomadów pojawiających wzdłuż rożnych odcinków jedwabnego szlaku („Etniczne aspekty dzie­
j ó w nomadów wzdłuż Jedwabnego Szlaku", Bilegt Luvsanvandan z Mongolii). Omawiano wpływ
dawnych koczowników przybyłych do Azji Południowej z Azji Centralnej na kulturę miejsco­
wych ludów oraz wkład ich kultury w formowanie się cywilizacji indyjskiej. Wskazano również
na pewne elementy kulturowe potencjalnie łączące współczesnych koczowników i pasterzy tego
obszaru, obcego pochodzenia ze starożytnymi nomadami („Koczowniczy wzdłuż indyjskiej od­
nogi Jedwabnego szlaku", Dagnosław Demski z Polski). Poza tym Zulyani Hidayah z Indo­
nezji przedstawił referat pt. „Żywność malajska w erze Srivijaya i jej związki z Jedwabnym
Szlakiem", a Raushan Mustafina z Kazachstanu - „Kobiety i religie na granicy stepu intensyw­
nych Jedwabnego Szlaku".
Obok prezentacji osiągnięć naukowych, uczestnicy sympozjum dyskutowali również na
temat, co należałoby uczynić obecnie, kiedy wiele zabytków i materiałów etnicznych znika
z terenów położonych na szlaku z upływem czasu. Dochodzi do zniszczeń zabytków lub wywo­
żenia ich za granicę. Proceder ten wymaga zdecydowanych działań na szczeblu rządów poszcze­
gólnych krajów i na forum ONZ. Stąd apel zebranych naukowców i działaczy UNESCO, aby

352

KRONIKA

Jedwabny Szlak uznać za dziedzictwo kultury ludzkości. Dzięki temu uzyskałby on status gwaran­
tujący większą troskę o zachowanie obiektów leżących na tej trasie, liczącej tysiące kilometrów.
Deklarację przyjęto jednogłośnie, podkreślając m. in., że ludzkość zostawiła po sobie wiele
przykładów dziedzictwa kulturowego, zarówno namacalnego, w postaci obiektów materialnych,
jak i nieuchwytnego, w formie idei. Utrata tego dziedzictwa będzie nieodwracalna. Z nastaniem
X X I w. obowiązek ten nabrał szczególnej wagi. Obiekty należące do dziedzictwa kultur przesz­
łości są stale zagrożone zniszczeniem nie tylko z powodów naturalnych, ale dzieje się też tak
w konsekwencji działalności człowieka (urbanizacja, trzęsienia ziemi, konflikty międzynarodowe,
wojny domowe i terroryzm). Chociaż do tej pory już 33 miejsca zostały umieszczone na liście
zagrożeń światowego dziedzictwa, to w istocie dużo większa liczba takich obiektów wymaga
natychmiastowej ochrony i konserwacji.
W związku z ideą przekazywania cennych obiektów światowego dziedzictwa następnym gene­
racjom, UNESCO ustanowiło „Konwencję dla Ochrony Kulturowej Własności na Wypadek Kon­
fliktów Zbrojnych". UNESCO nalega, by społeczność międzynarodowa ratyfikowała tę konwen­
cję. Deklaracja z Xian została przesłana w liście do sekretarza generalnego ONZ Kofi Annana.
O trafności i dalekowzroczności tej idei świadczą wypadki zaistniałe w trakcie wojny w Ira­
ku, w lutym 2003 roku, kiedy to łupem złodziei padły cenne zbiory dziedzictwa narodowego
z kolekcji Muzeum Narodowego w Bagdadzie.
Dagnosław

Demski

„KULTURA I ŚWIADOMOŚĆ POLAKÓW N A WSCHODZIE.
TRADYCJA I WSPÓŁCZESNOŚĆ"
Wrocław-Krzydlina Mała, 10-12 października 2002
Tematyka konferencji, zorganizowanej przez Katedrę Etnologii i Antropologii Kulturowej
Uniwersytetu Wrocławskiego, Ośrodek Badań Wschodnich tegoż Uniwersytetu oraz Oddział
Dolnośląski Stowarzyszenia „Wspólnota Polska", została zakreślona bardzo szeroko. Umożliwi­
ło to jej uczestnikom przedstawienie wielu zagadnień, składających się na niezwykle ciekawą
całość, ukazującą różne oblicza polskości, jej przejawy, działania podejmowane dla zachowania
i rozwoju polskiego dziedzictwa (obecnie i w przeszłości), jak też wskazującą na problemy,
z jakimi borykają się Polacy na Wschodzie (w tym przypadku termin 'Wschód' dotyczy przede
wszystkim wybranych obszarów dawnego Związku Radzieckiego).
Podczas sesji plenarnej prof. Ewa Nowicka przypomniała - przedstawione już w jednej
z publikacji (Nowicka 2000) - typy polskości, odwołując się do przykładów Litwy (polskość
zagrożona), Białorusi (polskość ograniczona), Syberii (polskość sentymentalna) i Kazachstanu
(polskość rezydualna). Moim zdaniem, przypisywanie jednego typu polskości zbiorowości za­
mieszkującej poszczególne państwa czy obszary geograficzne prowadzi do znacznych uprosz­
czeń, schematów, do tworzenia modeli nie mających odniesienia do rzeczywistości. W każdym
z wymienionych państw czy obszarów geograficznych można bowiem z pewnością spotkać różne
odmiany polskości. Można też, być może, wskazać jeszcze wiele innych ich rodzajów. Do takich
wniosków prowadzą m.in. badania, jakie przeprowadziłam wśród Polaków mieszkających w za­
chodnich i centralnych rejonach Białorusi (Kabzińska 1999). Do referatu E. Nowickiej odniosła
się też krytycznie w swoim wystąpieniu (w drugim dniu konferencji) prof. Elżbieta Smułkowa.
Polaków na Białorusi, ich historii i perspektyw, aktualnych problemów i zagrożeń, koniecz­
ności obrony przed asymilacją, powstrzymania migracji, tworzenia polskiej inteligencji w Repu­
blice Białoruś, dotyczył referat dr. Tadeusza Kruczkowskiego, prezesa Związku Polaków na
Białorusi (z referatu tego jasno wynika, że polskość na Białorusi jest dziś nie tylko ograniczona,
r

1

1

W związku z nieobecnością dr. Kruczkowskiego we Wrocławiu, referat został odczytany
przez p. mgr Helenę Giebień.

KRONIKA

353

ale i zagrożona). Tematem referatu ks. prof. Franciszka Rosińskiego była natomiast nieznana
szerzej sytuacja religijno-kulturowa Polaków na Sachalinie w połowie X X wieku.
Z uwagi na dużą liczbę zgłoszonych wystąpień, organizatorzy zmuszeni byli dokonać po­
działu na dwie sekcje, co - jak zawsze w takich przypadkach - pozbawiło uczestników Konfe­
rencji możliwości wysłuchania wszystkich referatów.
W Sekcji I dominowała tematyka tożsamościowa. Mówiono o niej m.in. na przykładzie twór­
czości literackiej osób związanych z Wileńszczyzną (regionem będącym „małą ojczyzną" dla
wielu Polaków) reprezentujących jeden z nurtów pisarstwa narodowego. Autorka referatu,
dr hab. Krystyna Kossakowska-Jarosz, z Opola, operowała terminami 'antropologia miejsca',
'geografia pamięci i emocji', 'antropologia refleksyjna'... Warto zastanowić się nad tym, co kryje
się pod tymi efektownymi nazwami .
Grupa słuchaczy pomaturalnej szkoły rolniczej w Białej Wace (Wileńszczyzną), studiujących
w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (m.in. na kierunkach: agroturystyka
i dziedzictwo kulturowe w regionie) stała się obiektem obserwacji mgr Anny Adamowicz
(Wilno) i dr Ireny Kotowicz-Borowy (Warszawa). Badaczki interesował wpływ pobytu w Polsce
i w środowisku studencki na tożsamość narodową młodych Polaków z Litwy. Okazało się, że
badana grupa czuła się w Polsce (wśród „swoich") bardziej obco niż na Litwie (wśród „obcych"
- Litwinów), co w wielu przypadkach przyczyniło się do zmian identyfikacji narodowej oraz do
wzrostu pozytywnych ocen Wileńszczyzny jako miejsca zamieszkania.
O tym, jak złożonym pojęciem jest 'polskość', jak wiele ma ona twarzy i jak różne są typy
i poziomy polskiej tożsamości, mówiła prof. dr hab. Elżbieta Smułkowa (Warszawa). Wymieniła
ona i scharakteryzowała następujące kategorie: Polacy o bardzo wyraźnej świadomości narodo­
wej, Polacy z pochodzenia oraz „kościelni Polacy", opierający swą identyfikację wyłącznie na
katolicyzmie. E. Smułkowa podkreśliła, że - mówiąc o Polakach na Wschodzie - powinniśmy
pamiętać o zróżnicowaniu tej zbiorowości i unikać generalizacji. Również badając szczegółowe
zagadnienia, np. relacje „swoi" - „obcy", musimy wziąć pod uwagę to, że może ona kształtować
się i funkcjonować odmiennie na różnych terenach.
O kilku typach polskości mówiła także dr Anna Engelking (Białystok), odwołując się do
własnych badań terenowych przeprowadzonych na Grodzieńszczyźnie. Wyróżniła ona Polaków
świadomych narodowo oraz Polaków-katolików, reprezentujących - jej zdaniem - przednarodowy lub anarodowy wariant polskości. Z takim stwierdzeniem trudno się zgodzić. Z badań prze­
prowadzonych przeze mnie (również na obszarze Grodzieńszczyzny) wynika np., że katolicyzm
- utożsamiany z polskością - jest często traktowany jako podstawowy wyznacznik tożsamości
narodowej, a zarazem znaczący element polskiej kultury (Kabzińska 1999). W wielu przypad­
kach ponadto, kategorie polskości wymienione przez autorkę referatu występują łącznie.
Wiele kontrowersji i ożywioną dyskusję wzbudził referat dr. Juliana Z. Winnickiego (Wro­
cław). Autor szczegółowo przeanalizował białoruskie - obowiązujące współcześnie - podręczni­
ki szkolne i akademickie do nauki historii, by ukazać, w jaki sposób budowana jest dziś historia
Białorusi, jakim warsztatem posługują się twórcy podręczników i jaki jest ich stosunek do dzie­
jów Polski i Polaków (szerzej na ten temat patrz: Winnnicki 2003).
O Polakach na Białorusi mówił dr Mirosław Sobecki (Białystok), przedstawiając wyniki ba­
dań pilotażowych dotyczących m.in. różnych typów identyfikacji (religijnej, narodowej, regio­
nalnej, kulturowej, europejskiej) członków tej grupy. Poruszył on także bardzo ważną kwestię,
jaką jest zakres znajomości polskiej kultury przez Polaków mieszkających na Białorusi, ich funk­
cjonowanie w polskiej przestrzeni kulturowej i jej wpływ na identyfikację poszczególnych osób.
Wyniki wstępnych badań nad stanem świadomości narodowej i środowiskowo-grupowej
mieszkańców wybranych zaścianków szlacheckich na Grodzieńszczyźnie przedstawił Paweł
Masłowski (Wrocław). Autor postawił bardzo ważne pytanie: Czy istnieje polskość na badanych
przez niego terenach i jaki jest jej stan? Dalsze badania pokażą, jaka będzie odpowiedź.
2

2

O znaczeniu pojęć takich jak: 'geografia pamięci i emocji', a także wielu innych, należą­
cych do obszaru tzw. 'geografii kulturowej', pisze m.in. Roch Sulima (2001, s. 129-130).

354

KRONIKA

Inne pytanie dotyczy pozytywnych i negatywnych czynników wpływających na stan świado­
mości narodowej Polaków. Kwestia ta (rozpatrywana na przykładzie Białorusi i Ukrainy) była
przedmiotem referatu ks. prof. Romana Dzwonkowskiego SAC (Lublin). Do czynników pozy­
tywnych ks. Dzwonkowski zaliczył: wybór Polaka na papieża, rozwój polskiego szkolnictwa
i polskojęzycznej prasy oraz odrodzenie życia religijnego. Czynnikami negatywnymi są: niski
stopień pamięci historycznej i poziomu wykształcenia polskiej społeczności w badanych krajach,
a także brak wychowania religijnego młodego pokolenia. Ksiądz Dzwonkowski stwierdził po­
nadto, że usuwanie języka polskiego z Kościoła na Ukrainie i Białorusi prowadzi do „samobój­
stwa etnicznego" mieszkających tam Polaków, dla których od wieków Kościół był bastionem
polskości, a katolicyzm - „polską wiarą".
Sytuacja Polaków na Litwie i Białorusi była przedmiotem referatu dr. Cezarego Żołędowskiego (Warszawa). Ukazał on różnice w relacjach Polaków z grupą dominującą w tych krajach,
szukając ich przyczyn w odmiennych realiach politycznych, historycznych, ekonomicznych oraz
różnych modelach społeczeństwa.
Wiele uwagi poświęcono kwestiom językowym, ich związkom z zachowaniem polskiej toż­
samości, w tym również - bolesnemu dla znacznej większości Polaków mieszkających na tere­
nach byłego Związku Radzieckiego - problemowi ograniczania dostępu do języka polskiego
w kościołach.
Irena Czerniak (Grodno) przedstawiła wyniki swoich badań nad językiem kazań wygłasza­
nych przez księży pracujących na Grodzieńszczyźnie oraz związkiem wyboru języka homilii
z identyfikacją narodową duchowieństwa. Językowi liturgii poświęcony był także bardzo intere­
sujący referat mgr Heleny Giebień (Lida - Wrocław), oparty również na wynikach badań tereno­
wych, przeprowadzonych przez nią w wybranych parafiach powiatu lidzkiego. Zgromadzone
materiały znakomicie ilustrują sytuację językową w poszczególnych parafiach. Ukazują ponadto
relacje między wiernymi i duchowieństwem, konflikty na tle językowym, spadek autorytetu księży
w związku z ich udziałem w procesie depolonizacji Kościoła. Autorka podkreśliła, że księża
nie mówią poprawnie w żadnym języku, posługują się mieszanką językową, co jest negatywnie
odbierane przez wiernych. Ogranicza też możliwość nauczania któregoś z języków używanych
w kościołach na Białorusi za pośrednictwem duchowieństwa.
Z dużym zainteresowaniem wysłuchano referatu mgr. Koj ego Mority (Kioto - Warszawa) na
temat „mowy prostej" - funkcjonującej współcześnie na Białorusi i w przeszłości na terenach
Wielkiego Księstwa Litewskiego, zmian w sposobie rozumienia tego terminu i znaczenia, jakie
mu przypisywano - od opozycji wobec języka sakralnego po język „drugiej kategorii", przeciw­
stawiany językom pisanym, literackim.
W kilku wystąpieniach wskazano na rolę prasy polskiej w upowszechnianiu polszczyzny
i kształtowaniu polskiej tożsamości. Przedmiotem uwagi badaczy były zarówno tytuły wydawane
w przeszłości, np. wychodząca w latach 1912-1914 gazeta Nad Swisłoczą (referat dr. Dariusza
Tarasiuka z Lublina), jak też ukazujące się współcześnie. Takim tytułem jest m.in. Głos znad
Niemna - pismo Związku Polaków na Białorusi. Mówiła o tym mgr Tatiana Zaleska (Grodno),
jedna z redaktorek Głosu, przypominając również tradycje polskiej prasy na Białorusi. Beata
Biesiadowska (Warszawa) omówiła natomiast szereg tytułów prasowych przeznaczonych dla
Polaków na Łotwie {Słowo polskie, Nasz czas, Echo Rygi, Polak na Łotwie, Czas Łatgałii).
Autorka stwierdziła, że sytuacja prasy polskiej na Łotwie jest bardzo trudna, przede wszystkim
ze względów finansowych, ale też np. z uwagi na kłopoty z dystrybucją. Niektóre tytułu (przede
wszystkim wydawane w Warszawie Echo Rygi) znane są tylko z nazwy; żaden z rozmówców
mgr Biesiadowskiej nie widział ich na oczy.
Dwa referaty dotyczyły cmentarzy. Grzegorz Tokarz (Wrocław) omówił kwestię cmentarza
Orląt Lwowskich we współczesnej publicystyce polskich nurtów politycznych. Nieznane szerzej
źródła, przytoczone przez dr. Tokarza, ukazały w nowym, niezwykle ciekawym świetle problem
lwowskiego cmentarza, jednostronnie i wybiórczo ukazywany w krajowych mediach.
Bardzo interesujący referat, dotyczący polskich grobów na cmentarzu katolickim w Kiszyniowie (Mołdawia), przedstawiła mgr Regina Bogucka-Lebiedź (Wrocław). Ukazała ona drama-

KRONIKA

355

tyczną walkę Polaków o ocalenie pamiątek polskiej przeszłości, jak też rolę cmentarza w za­
chowaniu ich tożsamości narodowej i ciągłości kulturowej. Podkreśliła również, że cmentarz
katolicki odegrał znaczącą rolę w tworzeniu poczucia wspólnoty kiszyniowskich Polaków.
Podobne znaczenie ma Cmentarz Orląt dla ludności polskiej mieszkającej we Lwowie (mówił
o tym G. Tokarz).
Zdecydowana większość referatów przedstawionych w Sekcji I dotyczyła Białorusi. Poje­
dyncze wystąpienia poświęcone były Litwie, Ukrainie, Łotwie i Mołdowie. Dwa referaty doty­
czyły natomiast Polaków z Bukowiny (Rumunia). Przedmiotem uwagi dr. Eugeniusza Kłoska
(Wrocław) i mgr Heleny Krasowskiej (Warszawa) był język badanej grupy, jej „małe ojczyzny",
działania na rzecz odrodzenia polskości i zachowania polskiej kultury. Badaczy zainteresowały
też np. sposoby świętowania, widziane jako element tożsamości. Przedstawione referaty oparte
były na wynikach badań terenowych przeprowadzonych w bukowińskich wioskach.
Obserwacjami z pobytu wśród Polaków na Kaukaskich Wodach Mineralnych podzielił się
z uczestnikami konferencji ksiądz Stanisław Draguła (Wrocław). Opowiedział on również o ak­
cjach podejmowanych na rzecz polskiej mniejszości mieszkającej w tym odległym i nieznanym
w Polsce zakątku świata, m.in. o działalności charytatywnej i duszpasterskiej.
W swoim referacie omówiłam bardzo trudną sytuację Kościoła Rzymskokatolickiego w Rosji,
zastanawiając się nad wpływem nasilającego się obecnie konfliktu między Kościołem i Cerkwią
Prawosławną na wiernych, przede wszystkim na Polaków, stanowiących większość wśród rosyj­
skich katolików. Ukazałam przyczyny kryzysu i zagrożenia dla przyszłości Kościoła, wynikające
m.in. z ponawianych przez Cerkiew oskarżeń o prozelityzm i żądań ograniczenia działalności
misyjnej (również katechetycznej, charytatywnej i zakonnej), jak też z podkreślania obcości ka­
tolicyzmu na „kanonicznych terytoriach prawosławia". Część referatu poświęciłam problemowi
depolonizacji Kościoła na Białorusi, Ukrainie i Litwie.
Wystąpienia prelegentów z I I Sekcji zasadniczo można podzielić na dwie grupy: do pierwszej
zaliczają się referaty dotyczące sytuacji Polaków na Kresach Wschodnich oraz w Imperium
Rosyjskim, zaś do drugiej - wystąpienia traktujące o problemach adaptacji Polaków ze Wschodu,
którzy - w ostatnich latach - zdecydowali się na osiedlenie w naszym kraju. W trakcie prac
I I sekcji przedstawiono łącznie 30 referatów, po których odbywała się dyskusja. Ze względu na
ograniczony charakter tego sprawozdania omawiamy zaledwie kilka wystąpień, które, naszym
zdaniem, były szczególnie cenne.
Jan Trynkowski w referacie pt. Polscy zesłańcy wobec ludów autochtonicznych Zabajkala
podkreślił przede wszystkim konieczność adaptacji Polaków do zupełnie nowych, nieznanych
warunków. Autor miał na myśli zarówno konieczność przystosowania się do odmiennej przy­
rody, jak też przymus przewartościowania sposobu myślenia w kontaktach z ludnością auto­
chtoniczną. Warto powtórzyć za autorem, iż polscy zesłańcy w nowych warunkach podejmowali
nie tylko wyzwanie przetrwania, lecz także prowadzili szereg przedsięwzięć o charakterze oświa­
towym i cywilizacyjnym, szczególnie w końcu lat 30-tych i 40-tych X I X wieku, gdy na Zabaj­
kalu pojawili się znakomicie wykształceni i zorganizowani zesłańcy ze Stowarzyszenia Ludu
Polskiego. Postawy Polaków względem ludów autochtonicznych były spolaryzowane: z jednej
strony dominowało poczucie wyższości i pogarda, z drugiej - zainteresowanie, tolerancja, spora­
dycznie nawet fascynacja.
W dalszej części prac sekcji referat przedstawił dr Marek Gawęcki {Kontakty z ojczyzną
a tożsamość Polaków w postsowieckim Kazachstanie). W pierwszej części swego wystąpienia
ustosunkował się do wydarzeń historycznych ostatniego wieku, w tym do kolejnych akcji zsyłek
Polaków do Kazachstanu i osiedlania na wieczność, bez nadziei na powrót w ojczyste strony.
Losy ludności polskiej w Kazachstanie wpisane były w sekwencje kolejnych wydarzeń histo­
rycznych - a szczególnie I I wojny światowej; w dalszych latach nawet te ułomne związki pomię­
dzy drewnimi Poljakami a ojczyzną zaniknęły. Po okresie przemian początku lat 90-ych władze
RP przystąpiły do odbudowywania związków pomiędzy krajem a Polakami w Kazachstanie. Warto
tu - za Autorem - wskazać na wyznanie jako ważki czynnik stanowiący element określenia narodo­
wego Polaków. Położenie naszych rodaków w Kazachstanie zmieniło się wraz z rozbudzeniem

356

KRONIKA

aspiracji narodowych Kazachów. Szereg dyspozycji prawnych przyjętych w połowie lat 90-ych
nastawionych było na dyskryminację ludności napływowej, w tym również Polaków. W pewnym
sensie efekty działań władz kazachskich można dostrzec nawet na podstawie spisu ludności
z 1999 roku. Zgodnie z nimi, na obszarze całej republiki mieszkało ponad 47 tysięcy naszych
rodaków (w 1989r. było ich prawie 60 tys.). Jak zauważył sam Autor, podjęte w latach 90-ych
działania władz polskich nie wpłynęły znacząco na rozwój polskiej kultury i odrodzenie świa­
domości narodowej Polaków mieszkających w Kazachstanie.
O losach Polaków w azjatyckiej części byłego ZSRR mówił w trakcie swego wystąpienia
(Cena polskości - spojrzenie na tożsamość Polaków na Dalekim Wschodzie w oparciu o losy
wspólnot z Błagowieszczeńska
i Wladywostoku) ks. Włodzimierz Siek SVD. Na podstawie wła­
snych doświadczeń duszpasterskich opisał losy i sytuację wiernych z podległej mu parafii.
Zaznaczył on m.in., że osoby narodowości polskiej, które w każdym kolejnym pokoleniu odczu­
wają coraz mniejszą więź z ojczyzną, nie zawsze trafiały na Daleki Wschód z przymusu.
Bez wątpienia stosunek władz RP do ludności polskiej zmienił się po 1989 roku. O jednym
z najważniejszych elementów tej zmiany traktowało wystąpienie p. Krystyny Staroń. Referat pt.
Wspomaganie nauczania polskiego na Wschodzie przez nauczycieli z Polski zawierał bardzo
szczegółowe (i aktualne) dane o rozmiarach i kierunkach pomocy udzielanej polskojęzycznym
szkołom w byłym ZSRR. Autorka przybliżyła początki pracy nauczycieli w 1989r. (jeszcze
w czasach ZSRR), a następnie zaznaczyła, iż początek nowego wieku oznaczał rozpoczęcie dzia­
łalności polskich pedagogów w Armenii, Kirgistanie oraz w Estonii. Dla wielu osób może być
zaskoczeniem, że na tak olbrzymim terytorium byłego ZSRR pracuje łącznie 152 nauczycieli
z Polski, których praca nie ogranicza się do przeprowadzenia lekcji. Polski nauczyciel w odległej
syberyjskiej osadzie jest także instytucją, osobą darzoną zaufaniem przez lokalną społeczność,
kimś, kto dzieli los z ludnością autochtoniczną. Do efektów pracy nauczycieli Autorka zaliczyła
rozbudzenie zainteresowania polską kulturą, a także wzrost poczucia tożsamości kulturowej
i etnicznej wśród pobierających naukę dzieci i dorosłych.
O podobnej problematyce traktował referat pt. Szkolnictwo polskie w obwodzie lwowskim na
Ukrainie, dr Aleksandry Lubonewicz. Autorka zaznaczyła na wstępie, że do 1989r. na obszarze
republiki funkcjonowały zaledwie dwie szkoły z wykładowym polskim. Współcześnie funkcjonują
przedszkola, szkoły oraz szkoły sobotnie (narodowościowe). Autorka podkreśliła, iż najbardziej
efektywną formą przybliżenia do polskości są szkoły podstawowe, w których naucza kadra peda­
gogiczna, często posiadająca dyplomy ukończenia szkół wyższych w Polsce. Jednak, jak wynikało
z referatu, szkolnictwo polskie nie dociera do wszystkich skupisk Polaków w tym kraju.
Trwające dwa dni wystąpienia I I sekcji pozwoliły jej uczestnikom na jeszcze pełniejsze roz­
poznanie historii, a także współczesności Polaków w byłym ZSRR. Autorzy licznych wystąpień
podkreślali, stosunkowo mało znaną polskiemu społeczeństwu, kwestię roli cywilizacyjnej na­
szych rodaków w byłym Imperium Rosyjskim. Kilkoro autorów, którzy zdecydowali się na opi­
sanie teraźniejszości ludności polskiej w post-radzieckich republikach, wskazało na problemy
wynikające z konieczności funkcjonowania Polaków na tych terenach w zmieniających się wa­
runkach ustrojowych.
Burzliwa dyskusja, jaka toczyła się po wielu referatach i uwaga, z jaką słuchano każdego
wystąpienia świadczą o tym, że konferencja była niezwykle potrzebna. Jeden z uczestników
zapytał, jakie korzyści przyniesie ona Polakom na Wschodzie. Pytanie to łączy się m.in. z kwe­
stią udziału badaczy, również tych, którzy prezentowali efekty swoich prac podczas Konfe­
rencji, w rozwiązywaniu problemów polskiej zbiorowości, mieszkającej za naszą wschodnią
granicą. Jako badacze nie mamy najczęściej możliwości podejmowania decyzji o znaczeniu
politycznym, ani też np. wpływania na rządy krajów, w których - poza granicami Macierzy
- mieszkają Polacy, by pomóc im w rozwiązywaniu trudnych problemów. Ważne jest natomiast
samo zaangażowanie się w badania, informowanie o ich wynikach, odkrywanie kolejnych kart
z przeszłości i współczesności naszych rodaków, tworzących grupy mniejszościowe w różnych
krajach świata. Stąd - potrzeba publikowania efektów badań, także prezentowanych podczas
omawianej tu Konferencji.

357

KRONIKA

Wielkie uznanie, a także słowa podziękowania za trud i wysiłek należą się organizatorom:
dr Małgorzacie Michalskiej i dr. Antoniemu Kuczyńskiemu, a także księżom klaretynom,
w których Ośrodku (w Krzydlinie Małej) mogliśmy gościć. Mamy nadzieję, iż spotkania przybli­
żające wiedzę o historii i współczesności Polaków w byłym ZSRR będą odbywały się częściej.
Tematów do rozmów na pewno nie zabraknie.
LITERATURA
K a b z i ń s k a I . 1999, Wśród„kościelnych
Polaków". Wyznaczniki tożsamości etnicznej {naro­
dowej) Polaków na Białorusi, Warszawa, Instytut Archeologii i Etnologii PAN.
N o w i c k a E. 2000, Polacy czy cudzoziemcy? Polacy za wschodnią granicą, Kraków, Wydaw­
nictwo „Nomos".
S u l i m a R. 2001, Glosy tradycji, Warszawa, Wydawnictwo DiG.
W i n n i c k i Z.J. 2003, Współczesna doktryna i historiografia białoruska {po roku 1989) wobec
Polski i polskości, Wrocław, Oficyna Wydawnicza Arboretum.
Paweł Hut, Iwona

Kabzińska

„ODKRYWANIE HUCULSZCZYZNY"
11 października 2002 roku Muzeum Etnograficzne w Gdańsku Oliwie otworzyło wystawę pt.
„Odkrywanie Huculszczyzny", która prezentowana była do końca lutego 2003 roku. Jej drugą
edycję wyeksponowano w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu w dniach - od 10 kwietnia
do końca sierpnia 2003 roku.
Wystawa ta poświęcona została polskiej fascynacji terenem Huculszczyzny. Region ten, na­
leżący w okresie międzywojennym do I I Rzeczypospolitej, niegdyś modny i często odwiedzany
przez turystów, kuracjuszy, twórców i badaczy, zostając na skutek decyzji jałtańskich po drugiej
stronie granicy, na długie lata znika prawie całkowicie z horyzontu naszej świadomości. Rene­
sans zainteresowań Huculszczyzną obserwujemy od lat 90-tych, co wiąże się z powstaniem nie­
podległej Ukrainy i otwarciem regionu na ruch turystyczny. Huculszczyzną oczarowywała przy­
byszów przed 100 laty i podobnie oddziałuje teraz.
Wystawa ukazywała przejawy tej fascynacji w malarstwie, literaturze, etnografii, krajoznaw­
stwie, fotografii, kolekcjonerstwie huculskich pamiątek, zarówno dawniej, jak i dziś. Celem wy­
stawy było ukazanie fenomenu Huculszczyzny i jego odzwierciedlenia w polskiej, zbiorowej
świadomości. Oliwska wystawa była pierwszą tak szeroką i wieloaspektową prezentacją zjawi­
ska „Huculszczyzną" w Polsce. Wykorzystano w niej zbiory wielu muzeów polskich, bibliotek
oraz kolekcje prywatne.
Wystawa składała się z dwóch integralnych części. Pierwsza, pt. „Huculszczyzną w sztuce",
prezentowała obraz regionu utrwalony przez malarzy, grafików, rysowników, drzeworytników
głównie z końca X I X i 1 poł. X X wieku. Na płótnach wielu malarzy można było odnaleźć oma­
wianą krainę i zamieszkujących j ą ludzi. Pokazano prace czterech największych malarzy Hu­
culszczyzny: Fryderyka Pautscha, Kazimierza Sichulskiego, Teodora Axentowicza i Władysława
Jarockiego. Obok tych słynnych nazwisk znaleźć można było inne: Stanisława Daczyńskiego,
Józefa Jaroszyńskiego, Karola Zyndrama Maszkowskiego, Stanisława Jankowskiego, Józefa
Jaśniewicza, Leona Kowalskiego, Michała Borucińskiego, Seweryna Obsta, Zygmunta Józefczyka,
Juliusza Zubera. Poprzez grafikę i rysunek Huculszczyznę przybliżali: Edmund Bartłomiejczyk,
Leon Wyczółkowski, Wacław Wąsowicz, Władysław Żurowski. Postaci Hucułów ukazane zo­
stały także na rycinach publikowanych w różnych czasopismach z przełomu X I X i X X wieku.
Wielu malarzy zafascynowanych było postaciami Hucułów i ich grekokatolickimi obrzędami,
stąd najczęstszymi tematami były portrety Hucułów, sceny z życia obrzędowego, wizerunki cerkwi.

358

KRONIKA

Niewiele powstało prac pejzażowych. Artyści na pierwszym planie umieszczali z reguły postacie
Hucułów oraz sceny z ich życia.
Płótna malarzy stanowiły cenne uzupełnienie drugiej części wystawy nazwanej „Huculszczyzna w etnografii i krajoznawstwie". Tę część wystawy otwierały mapy tego terenu. Towarzystwo
Karpackie w Warszawie specjalnie na wystawę przygotowało mapę zasięgów Huculszczyzny
według różnych badaczy. Zaprezentowane zostały także czeskie, austriackie i polskie wojskowe
mapy Czarnohory. Obok map ukazane zostały najstarsze i międzywojenne przewodniki po tym
terenie. Można było zobaczyć oryginalny przewodnik Jana Gregorowicza z 1881 roku oraz nieco
późniejszy przewodnik Leopolda Wajgla. Obok górskich, znanych przewodników - Mieczysława
Orłowicza czy Henryka Gąsiorowskiego - zaprezentowany został kajakarski przewodnik po
Prucie i Czeremoszu Stanisława Szymborskiego. Poprzez publikacje w czasopismach i wydane
prace zaprezentowany został dorobek naukowy badaczy Huculszczyzny. Wielki wkład w pozna­
nie etnografii Huculszczyzny wnieśli tacy badacze jak: Wincenty Pol, Oskar Kolberg, Adam
Fischer, Jan Falkowski, Włodzimierz Harasymiuk, Włodzimierz Szuchiewicz.. Podkreślono także
wielki wkład Oskara Kolberga w tworzenie słynnej wystawy etnograficznej w 1880 roku w Koło­
myi, która w znacznej mierze spopularyzowała i rozsławiła region. Mocnym akcentem zaznaczony
został na wystawie dorobek badawczy Henryka Gąsiorowskiego. Po raz pierwszy pokazane zostały
jego oryginalne albumy z najstarszymi fotografiami Czarnohory, wykonanymi przez niego na pocz.
X X w oraz widokówkami, które także sam wydawał. Rodzina Gąsiorowskich udostępniła również
na wystawę dyplom nadania honorowego członkostwa PTT w Kołomyi dla H. Gąsiorowskiego
oraz zakupioną przez niego w 1906 roku, w Szkole Przemysłu Drzewnego Kołomyi, kołyskę.
Eksponat nie doczekał się końca wystawy z uwagi na przyjście na świat kolejnego Gąsiorowskiego
(kołomyjska kołyska służy bowiem kolejnym pokoleniom Gąsiorowskich, jest swoistą sztafetą,
wciąż obecną w życiu rodziny). Henryk Gąsiorowski był nie tylko znakomitym krajoznawcą,
autorem do dziś cenionego przewodnika po Beskidach Wschodnich, ale także fotografem, etno­
grafem, kolekcjonerem zabytków huculskich. Jego kolekcja, złożona w Muzeum w Grudziądzu,
dzięki wystawie mogła być zaprezentowana szerokiej publiczności, a postać niezwykle zasłużo­
nego dla popularyzacji Huculszczyzny człowieka mogła wyjść z cienia.
Na wystawie ukazane zostały też prace literackie związane z Huculszczyzną. Wymienić tu
należy dramat Józefa Korzeniowskiego Karpaccy górale, od którego zaczęła się kariera pieśni
„Czerwony pas", oraz słynną tetralogię Stanisława Vincenza Na wysokiej połoninie, która rozsła­
wiła Huculszczyznę daleko poza jej granicami. Zaprezentowane na planszach fotografie ukazy­
wały Huculszczyznę z początku X X wieku i współczesną. Porównując je można było odnaleźć
wiele podobieństw w krajobrazie. I choć dużo się przez lata zmieniło, wciąż jeszcze można od­
naleźć na Huculszczyźnie drewniane cerkiewki, stare kapliczki, charakterystyczne ogrodzenia
zwane woiyniami, ludzi śpieszących na odpusty w strojach ludowych i oczywiście piękno dzikich,
ukwieconych gór. Autentyczne stroje Hucułów, z mnóstwem ozdób i dodatkowych atrybutów,
również zostały pokazane na wystawie.
W klimat Huculszczyzny wprowadzała zaaranżowana na wystawie izba huculska z charak­
terystycznym piecem, kolorowymi tkaninami, obrazkami na szkle malowanymi, skrzyniami zdo­
bionymi w typowe dla tego regionu rozety, sprzętami domowymi, naczyniami. Zwiedzających
zachwycała różnorodnością form, ciepłymi, zielono-brązowymi barwami i bogactwem orna­
mentyki ceramika pokucka. Na wystawie znalazły się dzbany, talerze, świeczniki (trijce),
kropielniczki, szkatułki, solniczki wykonane na przełomie X I X i X X wieku przez huculskich
mistrzów ceramicznych z Kosowa, Kut, Kołomyi, Pistynia. Niedościgłym mistrzem tego rzemio­
sła był Aleksander Bachmiński (Oleksa Bachmatiuk). W swoim życiu ozdobił około 150 pieców,
które często sam stawiał. Piec u Bachmatiuka zamówił także cesarz Franciszek Józef I , który
zachwycił się wyrobami huculskimi na wielkiej wystawie etnograficznej w 1880 roku w Koło­
myi. Nieograniczony był zakres kafli piecowych Bachmatiuka - to prawdziwa feeria obrazów
i tematów, w których rzeczywistość splata się z baśnią i światem ludowych wierzeń. Na piecach
huculskich tworzona była swoista ikonografia życia Hucułów, przedstawiona za pomocą pro­
stego, naiwnego malarstwa. Odnaleźć można na kaflach scenki z życia codziennego, postacie

KRONIKA

359

żołnierzy, muzykantów, tancerzy, zwierząt, sylwetki domów i cerkwi. Piece huculskie do dziś
stanowią niezwykłą wartość kolekcjonerską. Huculi słynęli także z wyrobu bogato zdobionych
przedmiotów drewnianych i mosiężnych. Wyroby te bardzo chętnie nabywali turyści. Rozwinął
się więc swoisty przemysł ludowy nastawiony na wytwarzanie pamiątek. Na wystawie pokazane
zostały intarsjowane i inkrustowane koralikami i macicą perłową talerze, laski, szkatułki, noże
do papieru, papierośnice, kielichy, potrójne świeczniki będące wyrobami słynnych mistrzów:
Szkryblaków, Siemieniukow, Hrymaluków działających pod koniec X I X i w 1 poł. X X w. Do
dzisiaj tworzy się na Huculszczyźnie podobne wyroby, choć już bez takiej pieczołowitości i mi­
strzostwa, jak dawniej. Współczesne polskie i ukraińskie publikacje poświęcone Huculszczyźnie
zamykały tę część wystawy.
Na otwarcie wystawy przybyły tłumy miłośników Hucułszczyzny, nie tylko z Trójmiasta. Już
w drzwiach muzeum witała gości kapela „Czeremosz" Romana Kumłyka z Werchowyny (d. Żabie­
go), która później dała mały koncert. Całonocny występ kapeli odbył się w Bacówce na Jantarowej. Znakomity muzyk huculski Roman Kumłyk jest już w Polsce znany, toteż na koncert jego
kapeli przybyło wielu wielbicieli muzyki huculskiej.
12 października odbyła się w Pałacu Opatów w Oliwie całodniowa, międzynarodowa sesja
popularnonaukowa towarzysząca wystawie. Zorganizowana została we współpracy Muzeum Etno­
graficznego w Oliwie z Towarzystwem Karpackim w Warszawie. Konferencja w znakomity spo­
sób poszerzała zagadnienia zasygnalizowane na wystawie. Towarzystwo Karpackie, na którym
spoczywał główny ciężar organizacji sesji, uznało, że jej celem jest nie tylko przedstawienie
polskiego i ukraińskiego dorobku w zakresie poznawania Huculszczyzny, ale także próba okreś­
lenia obszarów możliwej współpracy obu narodów w działaniach na rzecz ochrony środowiska
kulturowego i przyrodniczego tej części Karpat oraz jego promocja. Intencje organizatorów naj­
lepiej oddają sformułowane w komunikacie słowa: „Huculszczyznę odkrywano już wielokrotnie.
Odkrywali ja Polacy i odkrywali j ą Ukraińcy, jak dotychczas - z reguły osobno. Chcielibyśmy,
aby nasza sesja była pierwszym krokiem do wspólnego jej odkrywania, ale też do wspólnych
wysiłków na rzecz chronienie jej unikatowego środowiska przyrodniczo-kulturowego".
List intencyjny organizatorów spotkał się z nadspodziewanie dużym zainteresowaniem. To­
też listę chętnych referentów dość szybko zamknięto, z uwagi na ograniczony czas konferencji.
Materiały dotyczące Huculszczyzny zaprezentowali naukowcy i krajoznawcy, specjaliści róż­
nych dziedzin z Polski i Ukrainy. Przedstawione referaty poświęcone były etnografii i architektu­
rze Huculszczyzny, jej percepcji w literaturze i malarstwie, badaniom tego terenu, turystyce
w kontekście przeszłości i teraźniejszości. Referat wprowadzający Andrzeja Wielochy (Towa­
rzystwo Karpackie w Warszawie) zaznajamiał z granicami Huculszczyzny, wyznaczanymi przez
różnych badaczy, oraz kryteriami oceny zasięgów tego obszaru. Roman Czmełyk (Muzeum
Etnograficzne we Lwowie) przybliżył ukraińskie badania etnograficzne prowadzone po I I wojnie
światowej. Mówił też o wspólnej austriacko-ukraińskiej inicjatywie badań Huculszczyzny. Temat
badań etnograficznych kontynuowała autorka wystawy, Wiktoria Blacharska (Muzeum Etnogra­
ficzne w Gdańsku), koncentrując się na osiągnięciach polskich etnografów i muzealników w tym
zakresie. Iwan Hreczko ze Lwowa mówił o złej kondycji kultury ludowej Hucułów za czasów
władzy radzieckiej i o trudnościach, na jakie napotykali wówczas kolekcjonerzy i zbieracze za­
bytków kultury materialnej Hucułów. Ihor Czehowskij - etnograf z Uniwersytetu w Czerniowcach - zaprezentował swój materiał poświęcony praktykom magicznym Hucułów. Urszula Janicka-Krzywda (Muzeum Etnograficzne w Krakowie) mówiła o opryszkach huculskich na podstawie
mitów i folkloru słownego Huculszczyzny. O tym jak pisano o Hucułach w literaturze austriac­
kiej dowiedzieć się można było z referatu Renaty Makarskiej (Instytut Slawistyki Uniwersytetu
w Jenie). Nieznany obraz Huculszczyzny, wyłaniający się z listów Stanisława Vincenza do ukra­
ińskich przyjaciół, bardzo interesująco zaprezentowała Olga Ciwkacz z Uniwersytetu w Iwano-Frankiwsku (d. Stanisławowie). O huculskich inspiracjach w malarstwie polskim opowiedział
Grzegorz Niewiadomy (Polskie Towarzystwo Tatrzańskie w Gdańsku). Zagadnienia związane
z architekturą ludową Huculszczyzny i badaniami prowadzonymi od lat na Huculszczyźnie przez
zespół architektów Politechniki Łódzkiej za pomocą slajdów przedstawił Włodzimierz Witkowski.

360

KRONIKA

Osiągnięcia nieznanego szerszemu gronu, a niezwykle zasłużonego, badacza Huculszczyzny
- Henryka Gąsiorowskiego - zaprezentował Kazimierz Ciechanowicz z Gdańska, etnografka
Anna Mielczewska (Muzeum w Grudziądzu) omówiła natomiast szczegółowo kolekcję huculską
Henryka Gąsiorowskiego, znajdującą się w zbiorach grudziądzkiego muzeum. O działalności
szkoły rzemiosł artystycznych w Kosowie w kontekście tradycji i współczesności dowiedzieć się
można było z referatu Katarzyny Tur-Marciszuk (Lublin). Andrzej Ruszczak z Gdańska omówił
działalność Czarnohorskiego Oddziału PTT, a Igor Jakiwczuk z Wydziału Turystyki w Jaremczu
zasygnalizował zagadnienia związane z rozwojem współczesnej turystyki na Huculszczyźnie
i współpracy polsko-ukraińskiej w tym zakresie.
W oliwskiej sesji wzięło udział kilkadziesiąt osób z całej Polski. Referaty wygłoszone na sesji
opublikowane zostały przez Towarzystwo Karpackie w najnowszym, 25 numerze Płaju, do którego
odsyłam zainteresowanych. Jak zwrócili uwagę badacze ukraińscy, była to pierwsza konferencja
tak wieloaspektowo omawiająca ten ciekawy region.
Szeroko zakrojone działania związane z zaprezentowaniem Huculszczyzny odbiły się wiel­
kim echem nie tylko w Trójmieście i nie tylko wśród muzealników. Wystawa i sesja zwróciły
szerokiej publiczności uwagę na ten urzekający, niegdyś położony w najodleglejszym zakątku
Polski region, mocno obecny w świadomości Polaków dawniej i intensywnie odkrywany dziś.
Mam też nadzieję, że te działania były swoistą promocją pięknego i gościnnego regionu, który
warto odwiedzić, aby powędrować po mało zadeptanych górach ,zapoznać się z kulturą Hucułów
i dla siebie samego odkryć urok tego terenu.
Wiktoria

Blacharska

„SZTUKA KORONKI. STRÓJ I WNĘTRZE"
Muzeum Etnograficzne im. Marii Znamierowskiej - Priifferowej w Toruniu,
maj - wrzesień 2002.
Scenariusz i komisariat wystawy: Kinga Turska - Skowronek
Do muzeum przychodzi się przede wszystkim, by patrzeć, oglądać. W trakcie wędrówki po
wystawie wzrok staje się najintensywniej zaangażowanym zmysłem. Kontakt z obiektami i ich
układem może u każdego z widzów uruchomić różnego rodzaju skojarzenia uwarunkowane
osobowością i prywatną „historią" odbiorcy, a w efekcie - rodzić osobiste przeżycia. Może się
tak dziać, ale nie musi. Odwiedzający często oczekują od muzeum czegoś więcej, jakiejś propo­
zycji, która pomogłaby wywołać intensywniejsze przeżycie, czy przeobraziłaby ich z biernych
widzów w uczestników. Oczywiście, wokół każdej wystawy mogą być i są kreowane różnego
rodzaju wydarzenia okołomuzealne. Rzadko jednak się zdarza, by były one traktowane jako nie­
zbędny element towarzyszący ekspozycji. Zazwyczaj mają one charakter drugoplanowy. Dlatego
warto zwrócić uwagę na propozycje, które oferowała wystawa „Sztuka koronki. Strój i wnętrze",
a właściwie projekt o tym samym tytule obejmujący również pokazy i warsztaty wykonywa­
nia koronek, a także sprzedaż niezbędnych narzędzi i materiałów do ich wyrobu. Sama wysta­
wa była monografią jednego, wąskiego tematu. Taki rodzaj prezentacji należy dziś do kanonu
wystawiennictwa etnograficznego. Dzięki wiążącym się z wystawą, pozostałym elementom
przedsięwzięcia zyskała ona jednak nowe walory. Projekt u samego początku został tak po­
myślany, by dać odbiorcy kilka niezależnych, ale połączonych ze sobą propozycji uczestnictwa
w muzealnym wydarzeniu.
Wystawa prezentowała koronki wytwarzane ręcznie, występujące w środowisku wiejskim
i miejskim od końca X I X do końca X X wieku. Eksponaty pochodziły z obszaru, który po
I I wojnie światowej znalazł się w granicach Polski, choć można było znaleźć wyjątek od tej
reguły, a mianowicie serwetę z przynależącego przed 1939 rokiem do Polski woj. wileńskiego.

361

KRONIKA

Na kształt wystawy miało wpływ kilka kryteriów. Jednym z ważniejszych był podział na
koronkę tworzoną i występującą w środowisku wiejskim oraz miejskim. Stąd pierwsza część
wystawy dotyczyła koronki funkcjonującej w kulturze wsi, głównie z przełomu X I X i X X wieku.
Skupiono się na prezentacji koronki szydełkowej jako najpowszechniej stosowanej do zdobienia
wnętrz na wsi. Ponadto zdecydowano się na ukazanie wykorzystania koronki w strojach odświęt­
nych Kurpiów z Puszczy Białej i Zielonej oraz Górali Śląskich. Zdobnictwo tego rodzaju było
bardzo charakterystyczne dla odzieży wymienionych grup etnograficznych, zyskało zróżnicowa­
ne i spektakularne formy. W pierwszej części ekspozycji znalazły również miejsce przykłady
koronek tworzonych współcześnie na Kurpiach i w Beskidzie Śląskim dla odbiorców z miasta.
Druga część wystawy przedstawiała koronkę wytwarzaną i stosowaną w środowisku miejskim,
przy czym istotny i podkreślany był fakt, że niektóre z tych rodzajów koronek stanowiły inspira­
cję dla twórczości wiejskich koronczarek. Zaprezentowano tu również przykłady koronek kloc­
kowych i siatkowych z wnętrz wiejskich, pochodzących z 2 poł. X X wieku.
Drugim, ważnym kryterium, które zastosowano aranżując wystawę, była technika wykonania
koronki. Wydzielono cztery grupy koronek: szydełkową, klockową, siatkową i czółenkową. Ko­
ronka szydełkowa, jako najpopularniejsza na wsi, miała najbogatszą reprezentację. Wyłącznie jej
poświęcona była pierwsza część wystawy. W obu częściach natomiast dążono do ukazania, w jaki
sposób koronkę wykorzystywano do zdobienia wnętrz domowych oraz odświętnej odzieży.
Koronki zaprezentowano głównie na obitych ciemnoniebieską tkaniną planszach, co dało
bardzo ciekawy efekt pod względem estetycznym. Zastosowanie kontrastowego tła pozwoliło
uwypuklić różnorodność wzorów koronek, podkreśliło ich ażurową strukturę. Ten zabieg oraz
wertykalna prezentacja obiektów, zajmujących w pierwotnym środowisku najczęściej horyzon­
talne położenie, pozwoliły widzowi zobaczyć znane mu często przedmioty, w nowy, interesujący
sposób. Koronki w kształcie kół różnych rozmiarów, widywane w codziennym życiu przeważnie
we fragmentach, wystających spod wazonu, misy z owocami, doniczki, można było zobaczyć
inaczej. Ich kształt mógł np. przywołać bardzo dalekie, niecodzienne, a nawet szokujące skoja­
rzenie z występującymi w kulturze Dalekiego Wschodu mandalami . Oczywiście, wschodnie
mandale są bardzo zróżnicowane pod względem przedstawianych motywów. Tym, co je łączy
jest kształt koła i wyraźnie zaznaczony centralny punkt oraz spełnianie roli kontemplacyjnej
i wspomagającej koncentrację (Jung 1993, s.79-87). Koronkowe formy w kształcie koła z zaak­
centowanym punktem centralnym także zapraszały do kontemplacji i skupienia. Pozwalały oder­
wać się od codzienności, dając wytchnienie i odpoczynek. Była to oczywiście jedna z możliwych
ścieżek. Wystawa została tak pomyślana, by estetyczne doznania nie stanowiły jedynych, które
widza na niej spotkają.
Prawdopodobnie, gdyby rozmieszczenie obiektów na pionowych planszach było jedyną formą
zaprezentowaną widzowi, ten szybko uległby uczuciu znużenia. Dlatego dobrze się stało, że werty­
kalny porządek, zbudowany przez plansze, został urozmaicony innymi propozycjami. Jedną z nich
były gabloty budujące płaszczyzny horyzontalne i skłaniające do innego patrzenia, ku dołowi. Za­
prezentowano w nich głównie narzędzia potrzebne do wyrobu poszczególnych koronek, a także
wstawki do poduszek, czepce szydełkowe Górali Śląskich, kołnierzyki, niektóre serwetki.
Inną formą urozmaicenia wystawy, a jednocześnie podstawową, jeżeli chodzi o ukazanie spo­
sobów, w jaki wykorzystywano koronkę we wnętrzu domu i do zdobienia stroju, stały się aranża­
cje przestrzenne, stworzone za pomocą sprzętów domowych oraz ustawienie manekinów. Widz
nie tylko mógł zapoznać się z wielością wzorów wstawek do poduszek, ale również zobaczyć,
jak prezentowały się one na samej poduszce, a ta - na łóżku. Dane mu było obejrzeć nie tylko
różnorodność serwetek, ale również, w jaki sposób zdobiły one stół, święty kąt, bieliźniarkę itd.
W końcu, mógł podziwiać nie tylko poszczególne elementy odzieży zdobione koronką, ale zoba­
czyć, jak wyglądał odświętny strój w całości.
Zastosowanie plansz, gablot i aranżacji przestrzennych dało widzowi możliwość ujrzenia pre­
zentowanego zjawiska, zarówno w szczegółach, jak i w szerszym spektrum. Zastosowanie plansz
1

W sanskrycie słowo mándala oznacza koło.

362

KRONIKA

sprawiło, że koronka stała się główną bohaterkę wydarzenia. Plansza stanowiła dla niej tło, umoż­
liwiła i skłaniała do kontemplacji detalu. Aranżacje wnętrz pozwoliły natomiast zobaczyć koron­
kę jako element większej całości, uzmysłowić sobie jej dekoracyjną rolę wobec przestrzeni do­
mowej, a także wobec człowieka. I tak, widz zwiedzając wystawę miał do czynienia na przemian
to z jedną perspektywą, to drugą: kadr, rozszerzenie planu, kadr, rozszerzenie planu...
Wystawie towarzyszyły teksty dotyczące definicji, historii i funkcji koronki, opisujące po­
szczególne techniki wykonania. Pewne zastrzeżenia mógł budzić monotonny język komentarzy
dotyczących historii i opisu technik. Sformułowanie lapidarnych, a jednocześnie wyczerpują­
cych tekstów w przypadku tej tematyki jest jednak niezwykle trudne.
W ramach pierwszej części wystawy zorganizowano „sklepik", gdzie można było nabyć go­
towe koronki, narzędzia i materiały niezbędne do ich wyrobu. Zaaranżowano go w konwencji
wystawy, tak że granica pomiędzy nimi była bardzo delikatna.
Warto zwrócić uwagę na dyskretne umieszczenie znaków firmowych sponsorów. Widz pod­
czas zwiedzania był właściwie „chroniony" przed kontaktem z nimi (natrafiał na nie tuż przy
wyjściu). W czasach, kiedy człowiek „skazany" jest na wszechobecność reklam, takie rozwiąza­
nie mogło budzić tylko wdzięczność.
Tu musi jednak paść pewna krytyczna uwaga dotycząca tytułu projektu i wystawy. Był on
krótki, zgodnie z wymogami współczesnej komunikacji językowej, ale, niestety, nie-komunikatywny. Już pierwszy człon: „Sztuka koronki" mógł budzić wątpliwości. Słowo 'sztuka' jest w języku
polskim wieloznaczne i prócz związku ze sferą artystyczną może również być określeniem doty­
czącym ilości (np. jedna sztuka koronki, dwie sztuki koronki). Dołączenie do pierwszego członu
tytułu drugiego: „Strój i wnętrze" spowodowało dalsze komplikacje i wzmocniło niejasność komu­
nikatu, bo o jakie wnętrze chodzi? Koronki? Stroju? A może o wnętrze ludzkie, a jeśli tak, to czy
0 jego wnętrze jako organizmu biologicznego, czy też wnętrze rozumiane psychologicznie?
W przypadku omawianej wystawy nie można poprzestać jedynie na informacji o samej eks­
pozycji, ponieważ została ona pomyślana jako część szerszej formuły. Pominięcie milczeniem
kompleksu działań okołowystawowych zubożyłoby obraz przedsięwzięcia. Wystawa prezento­
wała przede wszystkim koronkę jako dzieło sztuki, eksponując jej walory estetyczne. Jak jednak
napisała w komentarzu wystawy autorka projektu, sztuką jest dla niej samo dzieło, ale również
proces jego tworzenia (Turska-Skowronek 2002, s. 5). Dlatego tak ważnym elementem projektu
stały się pokazy, w trakcie których widzowie mogli być świadkami powstawania koronek, podzi­
wiając jednocześnie biegłość i kunszt koronczarek. Istotną rolę spełniły też kursy poszczegól­
nych technik koronczarskich, w których można było spróbować swoich sił w roli autora koronek.
Pokazy wykonywania koronek zostały przygotowane na otwarcie wystawy. Warsztaty twór­
ców usytuowano tak, by każdy znalazł się w pobliżu tej części wystawy, która była poświęcona
demonstrowanej technice. Dzięki temu widzowie mogli jednocześnie obserwować przebieg pra­
cy koronczarskiej i jej efekt. Możliwość kontaktu z twórcą jest zawsze elementem aktywizują­
cym widza i uatrakcyjniającym wystawę. Oczywiście, najbardziej pożądane by było, aby takie
pokazy odbywały się w trakcie całego okresu trwania wystawy. Niestety, z wielu przyczyn, m.in.
organizacyjnych, nie było to możliwe. W to miejsce zastosowano inne rozwiązanie. Pokazy utrwa­
lono na video i przygotowano film prezentujący wykonywanie koronki klockowej, czółenkowej,
siatkowej, i szydełkowej. Każdy ze zwiedzających, jeśli tylko zechciał, miał możliwość obejrze­
nia na miejscu filmu i poszerzenia w ten sposób swojej wiedzy o te aspekty fenomenu koronki,
których nie można zaprezentować w sposób statyczny. Dużym walorem filmu były komentarze
1 opowieści twórców koronek. Należałoby jednak poprawić jego jakość techniczną.
Obok wystawy i pokazów bardzo istotnym elementem projektu były kursy poszczególnych
technik koronczarskich. Odbyło się dwadzieścia pięciodniowych warsztatów, w których wzięły
udział 182 osoby, z różnych stron Polski. Uczestnicy, a właściwie uczestniczki, w ramach opłaty
za kurs otrzymywały na czas jego trwania bilet umożliwiający wielokrotne zwiedzanie wystawy.
Taki rodzaj kontaktu z ekspozycją miał zupełnie inną jakość, niż jednorazowa wizyta. Dzięki tej
formie i zajęciom praktycznym w profesjonalny sposób zapoznano z problematyką koronek duże
grono osób. Warsztaty stały się jednocześnie pretekstem do tworzenia więzi pomiędzy uczest-

KRONIKA

363

niczkami kursów. Wspólnie spędzany czas, wspólna praca i zainteresowania prowadziły do ukon­
stytuowania się grupy, być może tylko na czas trwania warsztatów, lecz nie długość kontaktów
jest istotna, ale ich jakość i intensywność.
Wojciech Burszta pisał (za Michel Maffesoli), że typowym zjawiskiem dla współczesnej kul­
tury jest tworzenie się „nowoplemion", czyli „czasowych wspólnot empatycznych, w ramach
których realizuje się jakiś określony «pomysł na życie», aby choć na krótko, uciec od polikulturowości i nieokreśloności codziennych realiów" ( Burszta 1998, s. 165). Istnieje bardzo szerokie
spektrum grup, które można określić mianem „nowoplemion", od kolekcjonerów znaczków
począwszy, na grupach o charakterze religijnym skończywszy. Jak twierdzi Burszta: „Nowoplemiona zapewniać mają swoim członkom jakiś rodzaj zakotwiczenia i usensownienia własnego
życiorysu, gwarantują i oferują minimum komfortu, że jest się w grupie, do której można metonimicznie przylegać" (tamże). Tradycyjne więzi społeczne: rodzinne, zawodowe, czy sąsiedzkie
nie zaspokajają już potrzeb współczesnego człowieka. W związku z tym poszukiwane i budowa­
ne są nowe więzi, m.in. na bazie wspólnych zainteresowań, tak jak miało to miejsce na warszta­
tach koronczarskich, organizowanych w ramach opisywanego projektu. Być może, dzięki propo­
zycji Muzeum powstało kolejne „nowoplemię", umożliwiające pewnej grupie współczesnych
kobiet zaspokojenie potrzeb, które nie są realizowane w ich środowisku? Autorka projektu pod­
kreśliła, że bardzo istotny był dla niej jego warsztatowy aspekt, ze względu na propozycję, którą
oferował kobietom: „wyrwanie" z kręgu codzienności poprzez zmianę miejsca, środowiska,
odmienny rodzaj aktywności . W tym kontekście można pokusić się o stwierdzenie, że projekt
zyskał nawet walory terapeutyczno-społeczne.
Odwiedzający wystawę mógł poprzestać na tradycyjnym jej oglądzie, mógł go jednak wzbo­
gacić poprzez bezpośrednie obejrzenie pokazów wykonywania koronek przez twórców lub filmu
o koronkach. Dzięki kursom miał też możliwość przeobrażenia się z widza w autora koronek.
2

Olga Kwiatkowska
LITERATURA
B u r s z t a W.J. 1998, Antropologia kultury, Poznań, Wydawnictwo Zysk i S-ka.
J u n g C G . 1993, Mandala. Symbolika człowieka doskonałego, Poznań, Wydawnictwo Brama
- Księga Włóczęgów i Uczonych.
T u r s k a - S k o w r o n e k K. 2002, Komentarz wystawy.

2

Informacja pochodzi z wywiadu przeprowadzonego przez autorkę recenzji z Kingą
Turską-Skowronek.

WARUNKI PRENUMERATY - „RUCH" S.A.
1. Wpłaty na prenumeratę przyjmowane są na okresy roczne. Cena prenumeraty
krajowej na 2004 r. wynosi 25,00 zł, a cena prenumeraty ze zleceniem dostawy
za granicę jest o 100% wyższa od krajowej.
2. Wpłaty na prenumeratę:
- na teren kraju - przyjmują jednostki kolportażowe „Ruch" S.A. właściwe dla
miejsca zamieszkania lub siedziby prenumeratora.
3. Cena prenumeraty ze zleceniem dostawy za granicę:
Cena prenumeraty + rzeczywiste koszty wysyłki.
Zlecenia na prenumeratę dewizową, przyjmowane od osób zamieszkałych za
granicą, realizowane są od dowolnego numeru.
Wpłaty przyjmuje Oddział krajowy Dystrybucji Prasy „Ruch" SA na konto:
Pekao SA I V O/W-wa 12401053-40060347-2700-401112-001 lub kasa
Oddziału.
4. Informacji o warunkach prenumeraty i sposobie zamawiania udziela „RUCH"
SA OKDP, 00-958 Warszawa, skrytka pocztowa 12, ul. Jana Kazimierza 31/33
lub telefonicznie: (22) 5328-731, 5328-820, 5328-816; fax 5328-732;
internet: www.ruch.pol.pl; e-mail: prenumerata@okdp.ruch.com.pl
5. Terminy przyjmowania wpłat na prenumeratę krajową i zagraniczną:
do 5.12 - na pierwszy kwartał roku następnego, na I półrocze i na następny rok.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.