http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/3569.pdf
Media
Part of Dział informacyjny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1948 t.2 z.2
- extracted text
-
DZIAŁ
I N F O R M A C Y J N Y
(WSPÓŁCZESNE
OBRAZY
N
К
Z
N A
A
S
Z
L
E
J A B Ł O N K I
O R A W I E
Wśród starych obrazów ludowych malo
wanych na szkle, znajdują się w zbiorach
Muzeum Tatrzańskiego w Zakopanem, w
Muzeum Regionalnym i m . Wł. Orkana w
Rabce i w zbiorach prywatnych Lippoczy
w Tarnowie — obrazy nowe, różniące się od
dawnych głównie kolorytem, techniką w y
konania (większość malowana farbami o spo
iwie łatwo rozpuszczalnym, a niektóre od
miennym ornamentem. Treść ich jest podob
na do dawnych. Przeważnie wyobrażenia
świętych: M a t k i Boskiej, Św. Barbary, Na
rodzenia Chrystusa itp. Nie brakło również
tematów świeckich jak np. postać Janosika.
W ubiegłym roku Państwowy Instytut
Badania Sztuki Ludowej rozpoczął poszuki
wania, celem stwierdzenia kto, w j a k i m cza
sie i gdzie te obrazy malował. Dyrektor M u
zeum Tatrzańskiego udzielił informacji, że
pochodziły one z Jabłonki na Orawie, praw
dopodobnie
wykonane
przez
organistę
Oskwarka.
Celem zbadania istotnego stanu rzeczy
udałem się do Jabłonki. Sądząc, że o malowa
niu świętych musiał coś wiedzieć ks. pro
boszcz — zwróciłam się do niego po wyjaś
nienia. Ksiądz przypuszczał, że interesuję się
wykonawcami witraży, znajdujących się w
kościele i wyraził zdziwienie, że zajmuję się
„podrabiaczami" obrazów wykonanych na
szkle, t y m bardziej, że do podrabiaczy czuł
urazę, gdyż przypuszczał, że sprzedali mu ob
raz własny za stary. Po długich naleganiach
podał m i nazwiska dwóch górali: Zahory,
zwanego „Wyroda" i Szczerbaka, znanego
pod pseudonimem „Stanka". O organiście,
któryby zajmował się malowaniem, nie sły
szał. Oskwarek zaś posiada sklep w Jabłonce
i tylko skupował stare obrazy z okolicy.
V/ związku z informacjami, podanymi
przez księdza proboszcza, udałam się do Zahorów: Augustyna zwanego „Wyrodą" (ur. w
1911 r.) i Karola (ur. w 1915 r.) zamieszkałych'
w Jabłonce. Dowiedziałam się od nich, że w
latach od 1935 r. do 1939 r. malowano obrazy
na szkle, gdy zabrakło starych, które kupo
wali przyjezdni z Krakowa i okolic i płacili
za nie, jak na owe czasy, dość wysokie ceny
(około 20 zł za sztukę). Nie mogąc więc dalej
wyszukiwać starych obrazów u górali, nie
znających ich wartości, dotychczasowi po
średnicy poczęli je kopiować. W t y m czasie
zaczęli malować obrazy i Zaharowie, a wła
ściwie kopiowali bardzo dokładnie. Cały ich
wysiłek szedł w t y m kierunku, aby kopiowa
ny obraz sprawiał wrażenie starego, co zmu
szało do dużej dokładności przy wykonywa
niu. Opanowanie techniki nie było łatwe. W
początkowym stadium pracy psuli dużo ma
teriału. We wsi było więcej wykonawców,
lecz trudności zniechęciły większość. Jednak
Stanek i Zahorowie wprawiali się w rzemio
sło i osiągali coraz lepsze wyniki. Malowanie
zaczynali od bardzo dokładnego przerysowa
nia na kalce konturów postaci i ornamentu,
ilzkło przed malowaniem pociągali płynem
którego ani nazwy, ani składu podać nie
chcieli. Po wyschnięciu płynu podkładali pod
szkło kalkę z konturami postaci i pędzlem
nakładali kontury: ciał — czerwone, szat —
czarne. Gdjb. kontury wyschły, wypełniali po
szczególne pola odpowiednimi kolorami. Ma
lowali tylko pędzlami, mając ich kilka róż
nych grubości. Czas malowania z suszeniem
jednego obrazu trwał około dwóch dni. Obra
zy sprzedawali w Nowym Targu, Rabce
i Chabówce.
Obejrzałam jeden z obrazów malowanych
przez Karola w 1937 г.: „Św. Barbara", znaj
dujący się w ich posiadaniu. Malowany był
farbami, które rozpuszczały się po zwilżeniu.
Tło posiadał szaro-brązowo-czarne i sprawiać
wrażenie bardzo słabej kopii, nie mającej nic
wspólnego z twórczością. Karol malowałby
i obecnie, gdyby wiedział, że znajdzie nabyw
ców. Nie otrzymałam informacji gdzie się
znajduje reszta obrazów przez nich malowa
nych. W Muzeum w Rabce dzieł swoich nie
widzieli; zauważyli natomiast, że wśród sta
rych obrazów, tam znajdujących się, są nowe
tak dokładnie skopiowane, że nie mogli ich
odróżnić od dawnych.
W dalszych poszukiwaniach udałam się
do siostry Szczerbaka Karola: Cecylii Kozak
Opowiedziała m i , że Karol od najmłodszych
lat lubił „dłubać w drzewie". Robił łyżniki
trochę rzeźbił, uczył się na organistę, a pc
t y m został stolarzem. Malował obrazy na
szkle w czasie* między 1935 a 1939 rokiem, w
którym został powołany do wojska. W okre
sie t y m malował dużo. Farby kupował w
w sklepie w Nowym Targu, gdzie nabywali
je i inni malujący obrazy, zarówno z Jabłonki
jak i że Spiszą. Jeździł z obrazami do Rabki,
Nowego Targu i Zakopanego. „Miał lekką
rękę" — tak określiła go siostra. Po powrocie
z wojny udał się za zarobkiem do Słowacji
tam się osiedlił i ożenił. Mieszka obecnie v..
Sokółce w Słowacji i jest majstrem stolar
skim, znanym w całej okolicy. Obrazów da
lej nie maluje.
O n i m myślał prawdopodobnie Dyr. Zbo
rowski z Muz. Tatrzańskiego mówiąc, że ob
razy w Jabłonce malował organista. Być mo
że, że obrazy Janosika znajdujące się w MuzTatrzańskim były wykonane przez „Stanka"
ale stwierdzić to mógłby tylko on.
Wiadomości przeze mnie zebrane nie roz
wiązały zagadnienia autorstwa nowych od
miennych obrazów podhalańskich. Zahorowie
obrazów nie malowali, lecz kopiowali. Obra
zów treści świeckiej w ogóle nie wykonywali.
Do „świętych" znajdujących się w Muzeum
w Rabce nie przyznają się. Zresztą gdyby
się podawali za ich autorów, przeczyłaby t i mu cała kolekcja obrazów o zupełnie od
miennym charakterze i ornamencie innym
niż ornamenty obrazów „spiskich" czy „oraw
skich", co dowodzi, że nie są to tylko kopie
(ryc. 1).
Wobec tego kwestia malowania nowych
obrazów pozostaje nie wyjaśniona i nadal
otwarta. Wiemy natomiast, że w związku z
popytem na dawne obrazy, kopiowali je gó
rale i jako dawne sprzedawali (ryc. 2).
B. B.
Sprostowanie omyłek i błędów w N r 1 — 2 R. I 1947.
1) N a życzenie m g r . Z o f i a Cieśla-Rejnfussowej p r o s t u j e m y , że m a p a b a d a n i a z d o b n i c t w a l u d o w e g o , za
mieszczona n a str. 63 została w y k o n a n a w e d l e własnej k o n c e p c j i g r a f i c z n e j p a n a M a k s y m i l i a n a Kałużnago j e d y n i e na p o d s t a w i e m a p y o p r a c o w a n e j przez autorkę odnośnego artykułu.
2) S p r o s t o w a n i a błędów d r u k a r s k i c h w a r t y k u l e Janusza
Świeżego
p. t. Swiątkarze
Biłgorajscy:
str. 50, szpalta I , w i e r s z 18 o d dołu z a m i a s t : 1916 — p o w i n n o być 1906;
str. 57, szpalta I I , w i e r s z 13 o d dołu z a m i a s t : C i o m s k — p o w i n n o być C i o s m ;
str. 58, szpalta I I , w i e r s z 16 o d góry z a m i a s t : uraczył — p o w i n n o być „uraczyli";
str. 59, s z p a l t a I I , w i e r s z e 2 — 5 o d góry p r z e s t a w i o n e p o w i n n y brzmieć: świątki, których a u t o r z y t w o
r z y l i bez w p ł y w ó w o b c y c h , p r a c o w a l i bez obcej p o m o c y i bez żadnych w z o r ó w w nabożnej ciszy o d
ludzia.
