http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2833.pdf

Media

Part of Dionizos kourotrophos / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 2001 t.55 z.1-4

extracted text
Włodzimierz lengauer • DIONIZOS KOUROTROPHOS

W

V I I księdze swojej Wędrówki po Helladzie
opisując achajskie Patraj (18,5-21,1) wspo­
mina Pauzaniasz (19,1-9) dawne sanktu­
arium Artemidy z przydomkiem Triklaria i związaną
z tym miejscem opowieść mityczną, która stała się uza­
sadnieniem sprawowanego jeszcze w jego czasach ob­
rzędu. Ten typowy aition mógł, rzecz jasna, powstać d u ­
żo później niż opisany przez Pauzaniasza obrzęd. Ze
względu na postać Eurypylosa, jakoby jednego z boha­
terów wojny trojańskiej, można m i t z Patraj wiązać
z okresem albo rozwoju epiki archaicznej, albo nieco
późniejszych badań i poszukiwań autorów lokalnych
kronik czy genealogii. O samym, obrzędzie, naturalnie,
niewiele da się powiedzieć, gdy idzie o datowanie jego
wprowadzenia. Są wprawdzie pewne ważne ślady: daw­
ne sanktuarium Artemis Triklaria zostało bowiem włą­
czone w kult Artemis Laphria (jej świątynia i dziwny
obrzęd ofiarny bogini są także opisane u Pauzaniasza)
Zapewne w jej przypadku m.am.y do czynienia z bardzo
dawnym kultem wvwodzacvm się z Etolii a może tak
naorawde wiążącym sie z orzedheUeńskim leszcze k u l
tern Wielkiej Bogini zwanej Laphria na obszarach pół'
środkowei
O rii
imie
ereck i p i etymologii) 7
na
nk czy p
narrnnke
rr erb Triklaria
ŁŁrrni
ier
opieKunKę
a t r o n a trzecn
Kia
oi a wskazuie
lęc iakirhś
jaKicns
1

okręgów urn jednostek poaziaiu administracyjnego
ludności, cyc może jest to kuit z czasów Kształtowania
się ratraj jako polis, L tego samego okresu mogmy pocnodzic obrzęd przedstawiony przez auzaniasza, co
jednak nie przesądza wcale kwestii jego genezy, lecz co
najwyżej mowi o jego włączeniu do obrzędowości zor¬
ganizowanej polis.
Niewątpliwie i opowieść Pauzaniasza zawieta wątki
czy tylko tropy znacznie wcześniejsze. Periegeta za­
czerpnął ją zapewne z jakiegoś źródła pisanego, które
z kolei samo musiało już być obciążone całą tradycją l i ­
teracką od eposu po mitografów epoki hellenistycznej.
Stąd występujący w niej Eurypylos, heros pochowany
następnie w świętym okręgu Artemidy, został uznany
za bohatera wojny trojańskiej. Postać o t y m imieniu
rzeczywiście występuje u Homera.
Jak wiadomo, pochodzenie różnych herosów grec­
kich to nieprosta sprawa. Z pewnością jest przynaj­
mniej w części prawdziwy pogląd dawniejszych uczo­
nych (wśród których na pierwszym miejscu przypo­
mnieć należy Farnella ), że niektórzy z nich to dawne
bóstwa przedgreckie, przyjęte w nieco zmienionej po­
staci i obudowane często nowymi mitami przez grec­
kich przybyszów. Nieomal klasycznym takim przypad­
kiem jest najpewniej Hiakinthos.
Jest więc wysoce prawdopodobne, że i w wypadku
Eurypylosa mamy do czynienia z podobną metamorfo­
zą. Za Nilssonem wolno w każdym razie przyjąć, że je­
go greckie imię (szerokobramny) świadczy o jego praw2

63

WŁODZIMIERZ

LENGAUER

Dionizos
kourotrophos
Kult Dionizosa i inicjacje
młodzieży męskiej w Grecji
starożytnej

dziwej postaci - dawnego bóstwa podziemnego . Moż­
liwe więc, że historia opowiedziana przez Pauzaniasza
jest mitem greckim ukształtowanym w związku z posta­
ciami (które uległy hellenizacji) z dawniejszej epoki.
Podobnie przecież zdarzyło się właśnie z opowieścią
o Apollonie i Hiacyncie. Dotyczyła więc ona pierwot­
nie trojga bóstw - bo obok Eurypylosa i Artemidy po­
jawia się tak w micie, jak i obtzędzie jeszcze Dionizos.
Jej korzenie sięgają zaś najpewniej I I tysiąclecia. Ale
przejdźmy do opowieści Pauzaniasza.
3

Periegeta opowiada zdarzenie z odległej przeszłości,
kiedy to w sanktuarium Artemidy pełniła służbę ka­
płanki dziewica przed zamążpójściem. Była nią kiedyś
niejaka Komajto („o długich włosach"), w której zako­
chał się młodzieniec imieniem Melanippos („czarny
koń"). Ojciec Komajto nie zgodził się na małżeństwo,
młodzi nie mogli się nawet widywać. Ostatecznie więc
spełnili miłość w sanktuarium Artemidy.
Natychmiast zagniewana bogini zesłała różne klęski
- głód i choroby (loimos), a zapytana o przyczyny (jak
zwykle w takich historiach) wyrocznia delficka wyjawi­
ła przyczynę gniewu Artemidy i poleciła złożyć w ofie­
rze oboje młodych oraz czynić tak na przyszłość, co ro­
k u ofiarowując parę najpiękniejszą z miejscowej mło­
dzieży.
Zatrzymajmy się, n i m opowiemy dalszą część historii
(kończy się ona, oczywiście, dobrze), nad pewnymi
istotnymi cechami tej opowieści.
Motyw dziewczynki lub dziewczynek na służbie
u bogini albo postać dziewiczej kapłanki jest dobrze
znanym elementem wielu opowieści mitycznych nader
często z kręgu mitologii Artemidy, choć nie tylko. Po­
dobną rolę, tak w micie, jak i w obrzędowości, odgry­
wać może także Atena (jak w najbardziej znanym przy­
padku, poświadczonym dobrze dla czasów historycz­
nych, wysyłania z Lokrydy dwóch dziewczynek na służ­
bę Atenie w greckim już Ilion, jakoby na pamiątkę bez­
bożnego czynu Ajasa). W obu tych przypadkach mamy

Wladnmkn Lengnuer • DIONIZOS K O U R O T R O r H O S

do czynienia z dziewiczymi boginiami, ale wskazać też
można na związek młodych panien przed zamążpójściem z Herą.
Stosunkowo obfity materiał tak ze sfery mitu, jak
i obrzędu zbadał dokładnie całkiem niedawno w zna­
komitej i pięknej książce Deatfi and the Maiden Ken
Dowden , którego rozumowania nie warto tu w całości
przytaczać. Nie ulega wątpliwości inicjacyjny charak­
ter tych opowieści i wiązanych z nimi obrzędów. Mło­
da dziewczyna w okresie dojrzewania płciowego (często
nawet przed pierwszym miesiączkowaniem) poświęco­
na jest Artemidzie, znajduje się pod jej opieką, musi
z niej wyjść, wyzwalając się spod jej wpływów, mitycz­
na śmierć symbolizuje przemianę jej statusu, osiągnąw­
szy dojrzałość płciową (czyli - dojrzałość do małżeń­
stwa) staje się kimś innym. Jak ptzy każdym rite de pas¬
sage i obrzęd, i opowieść mówią o niebezpieczeństwie
związanym z tym przejściem.
4

Ale warto może wydobyć dwa jeszcze aspekty takie­
go wiązanego z Artemidą mitu inicjacyjnego. Pierwszy
z nich dotyczy natury bogini. Otóż nie jest ona opie­
kunką tylko dziewczynek. Nosi określenie kourotrophos
- czyli w ogóle wychowawczyni młodych i nawet to
ona właśnie miała jakobv „wynaleźć" opiekę nad dzieć­
mi (ten tonpaidion therapeian - Diodor V 73,5). Pauzaniasz zna w Koronę (w Messenii) świątynię Artemidy
Paidotrophos (IV 34,6), epigraficznie jest dobrze po­
świadczona w Knidos Artemis Hiakinthotrophos. Wy­
chowuje więc ona także chłopców czy wręcz ich żywi.
Wystarczy przytoczyć znany przykład Hippolita (zresz­
tą herosa czczonego w Trojdzenie) by wskazać, że po­
dobnie jak i w przypadku dziewcząt, zajmuje się A r t e ­
mida chłopcami dziewiczymi, przed osiągnięciem doj­
rzałości płciowej, na pewno przed ożenkiem.

Stało się tak, rzecz jasna, w Patraj, gdzie znana była też
przepowiednia, że ofiary ludzkie ku czci Artemidy będą
trwać do czasu, gdy „pewien król przybędzie z obcych
stron, przywiezie z sobą obcego boga i położy koniec
ofiarom na cześć T r i k l a r i i " (Pauz. V I I 19,6).
Dionizos w Patraj otrzymał przydomek Ajsymnetes
(nieptzetlumaczalny właściwie termin oznaczający
„rozjemcę" w wewnętrznych sporach politycznych,
ale wobec tego władcę, kogoś, kogo poleceń i n n i słu­
chają), a na jego cześć i zarazem na wspomnienie
dawnego obrzędu ofiar z ludzi składanych Artemidzie
ustanowiono obrzęd dość szczegółowo opisany przez
Pauzaniasza. Zanim go przedstawimy, zwtoćmy uwagę
na inne ślady łączące Dionizosa z Artemidą Kourotrophos.
Chyba najlepiej dziś znanym i najdokładniej przeba­
danym kultem Artemidy w Grecji jest kult brauroński.
Wspomniany wyżej przypadek obrzędów inicjacyjnych
dziewcząt (nawet: dziewczynek, chodzi bowiem o dzie­
ci w wieku między 6 - 1 0 lat) też właśnie najlepiej zna­
my z Brauron, a obrzęd arkteia (odgrywanie niedźwiad­
ków) stał się przedmiotem dogłębnych analiz tak we
wspomnianej już książce Dowdena, jak u Pierre Brule
i w pracach Christiane Sourvinou-Inwood. Przypo­
mnijmy, że zapewne doroczny obrzęd w Brauron speł¬
niany byt przez maté dziewczynki, które zapewne wcze**
śniej pełniły służbę w świątyni Artemidy, a potem jako
niedźwiadki wykonywały nie do końca dla nas jasny
ryt. Jego częścią był bieg, może nago, chociaż c\ rajeni
były one niedźwiadkami, nosząc szafranową szatę (mo­
że w którymś momencie obrzędu następowało zrzucę*
nie szary), lest ciągle przedmiotem dyskusji skąd wła¬
ściwie btaly się braurońskie niedźwiadki i ile ich speł­
niało obrzęd. Informację z księgi Suda, że obrzęd speł­
niały wszystkie dziewczęta ateńskie (i tylko po odegra­
niu niedźwiadka w Brauron mogła dziewczyna wyjść
zamaż) odrzucaia dziś raczei zgodnie niemal WSZYSCY
komentator-Y Wvdaie sie że doroczny obrzęd orarbie
rai nostać szczetóm.e uroczystego święta co cztery lata
chociaż jest możliwe, ze arkiem w Brauron spełniano
w ogóle tylko w cyklu pentetrycznym
5

t

Drugi jednak'aspekt inicjacyjnego mitu Artemidy
jest batdziej jeszcze złożony i w gruncie rzeczy dość nie­
jasny. Otóż pojawia się przy takiej wyraźnie kourotrophos Artemidzie także Dionizos. Wypada wrócić w t y m
miejscu do przerwanej opowieści Pauzaniasza.
Otóż Eurypylos (w micie znanym Pauzaniaszowi uczestnik wojny trojańskiej) przy podziale łupów otrzy­
mał skrzynię zawierającą wykonany przez Hefajstosa
posąg (należałoby może powiedzieć ostrożniej: wyobra­
żenie, agalma) Dionizosa. Dostał się on do T r o i jako
dar Dzeusa dla Dardanosa. Miał on jakoby zostać
w T r o i umyślnie porzucony przez Kassandrę, by spro­
wadzał nieszczęście na Greków. Eurypylos zajrzawszy
do wnętrza skrzyni, dostał się pod władanie marna, co
w wypadku Dionizosa nie może dziwić. Bohater miewał
jednak okresy przytomności umysłu i w Delfach radził
się co do przyczyn swojej choroby. Otrzymał tam wróż­
bę, że szał jego minie, gdy spotkawszy ludzi składają­
cych ofiarę nie według helleńskiego obyczaju, zatrzyma
się tam, pozostawi fatalny ładunek i sam się osiedli.

Nas interesować będzie w tej chwili jedynie ślad dionizyjski w Brauron oraz związek tego typu mitów i ob­
rzędów z sytuacją w Patraj, gdzie, jak powiada Pauzaniasz, ustanowiono święto (zapewne doroczne) na
cześć Dionizosa, wspominając zarazem dawne ofiary
z ludzi składane Artemidzie.
Opowieść o Komajto (to, że jest ona „długowłosa"
wskazuje na jej status przedmałżeński) należy do klasy
mitów Death and the Maiden, podobnie jak m i t brau­
roński, jak opowieści o innym obrzędzie arkteia w M u nichii czy wreszcie mit Ifigenii. W Brauron pozornie
nie występuje ofiara czy śmierć dziewczynki, ale przyn a j m m n i e j od Fanodemosa (attydograf z I I połowy

64

!
l,,mb™>. • METAMORFOZY

Metamorfozy,

plakat do spektaklu. Proj. A n t o n i Rodowicz

65

GcirJaeniLï • M f l AMORFOZY

I
Üurdíimicí • M E T A M O R F O Z Y

Meummfm F « * Zbigniew Bielawka

67

I WEWRÎEÏ • METAMORFOZY

I

I

G,.«lrifiiiLV • Mi;TAM0RF07Y

Metamorfozy,

„Chrystus Frasobliwy". Fot. archiwum OVT

69

Gtmkienke * METAMORFOZY

71

t'l

Gontóenk* • METAMORFOZY

Ganfefenia • METAMORFOZY

Hefajstos, Dionizos, Satyrowie i Menady, hydria na wodę, 530/520 r. p.n.e., Londyn
Książę M e n a d i Satyrów w ekstazie, 450 r. p.n.e., British Museum, Londyn
Satyr i Menada, m a k r o n , wnętrze kielicha, 500 r. p.n.e., Florencja

74
i

!

\Jmk}BÙa * METAMORFOZY

Meumuirfozy.

Fot. Zbigniew Bielawka

75

Gaidturnkt • MKTAMORl'OZY

W ' i « W - r ; laęma * DIONIZOS KOUROTROPHOS

I V w. p.n.e.) występował w starożytności pogląd, że
właśnie tam miała miejsce ofiara Ifigenii. Z kolei
w Brauron arkteia jest uważana za odpłatę za gniew A r ­
temidy wywołany zabiciem niedźwiedzia (bogini także
tu zesłała bimos). Niedźwiedź to oczywiście zwierzę A r ­
temidy i na dodatek symbolizujące dziką kobiecość
(trzeba tu pamiętać, że w grece arktos jest gramatycznie
rodzaju żeńskiego), właśnie dlatego dziewczynki przed
osiągnięciem wieku małżeńskiego (i stanu kwalifikują­
cego do małżeństwa, bo ptzed pierwszym miesiączko­
waniem) same stają się niedźwiadkami w Brauron. Ale
w aiticm braurońskim jest także ślad jeśli nie śmierci, to
zagrożenia dziewczynki. Zabito oswojonego niedźwie­
dzia żyjącego w sanktuarium Artemidy, bo ten bawiąc
się z dziewczynką, poranił ją. Motyw śmierci, bardzo
już przypominający ofiarę Ifigenii, występuje w aition
z Municbii. T a m po prostu młodzieńcy (neoi) zabijają
niedźwiedzia (niedźwiedzicę?) Artemidy i jako zadość­
uczynienie trzeba w ofierze złożyć dziewczynkę (korę).
Niejaki Embaros podejmuje się ofiarować własną cór­
kę, ale w rzeczywistości chowa ją w adyton świątyni i na
ołtarzu składa kozę w szatach dziewczęcych. Wspomi­
nana wyżej wersja mitu Ifigenii lokalizująca jej ofiarę
w Brauron podawała z kolei, że ostatecznie na jej miej¬
sce bogini podstawiła właśnie niedźwiedzia w Aulis zaś
(klasyczna najbardziej rozpowszechniona wersja mitu
Ifiuenii) ooowiadano że zamieniła ia na łanie (ielenia
- elabhos)W micie nie widać iak dotąd zanow edzia
nera tronu dinniruiskiem chociaż namietać tT7p-ha ie
jeleń jest tak zwierzęciem Artemidy, jak i Dionizosa.
Tego ostatniego może nawet w większym stopniu bo
zdaje się, że przynajmniej według późnych wersji povrkich bóg mógł sam przybierać taką postać, a z k i l ku te7wpr^wdzie pÓźnych wzmmnel"wynlka7że r
B



ipjonkn

namiarke

iw d 7 i k i m

«7alf> h a r l i a n f p k

mva?ann ?a

Dianu

W
™ T n l r T r tu A
ra^I i"n^r iy rj n ne
wspominane
aotąu

'w mtemiay
A t
id
nuty
łączy z opowieścią z i atraj tyiko postać *°nia,to czy
motyw az.ewczynk. złożonejw onerze. w ratra, jeanak
szczególne znaczenie ma takt, ze kres onarom wadzie
uionizos na którego czesc w trakcie znanego rauzanmszowi święta miejscowi chłopcy idą ku rzece Mejlicho. w wieńcach z kłosów na głowach, a następnie, po
kąpiel, w rzece w wieńcach z bluszczu udają się do
świątyni Uionizosa Ajsymnetesa. Z.now nie wiemy, kim
są uczestnicy obrzędu, to znaczy, czy biorą w mm udział
wszyscy chłopcy w określonym wieku, czy tez jakieś
wybrane grupy, formułowanie Pauzaniasza hoposoi ton
epicnorum pauies Usynowie miejscowych ) dopuszcza
obie interpretacje, w każdym razie inicjacyjny charak­
ter obrzędu doskonale przedstawiony niedawno w pra­
cach dwóch znakomitych uczonych nie ulega wątpli­
wości. Artemis kourotrophos znalazła w Patraj męski
odpowiednik w postaci Dionizosa.

77

Otóż istnieją podejrzenia, ze i w Brauron jakąś rolę
odgrywał Dionizos, a i chłopcy mogli tam, może przy
innej okazji, występować w roli inicjowanych. N a to
ostatnie przypuszczenie pozwala fakt, że w sanktu­
arium braurońskim znaleziono obok tetakotowych fi­
gurek wyobrażających dziewczęta (wota lub zwykłe pa­
miątki dziewczynek spełniających obrzęd arkteia) także
statuetki chłopców. Nie ma jednak żadnych tekstów,
które pozwoliłyby ten fakt wyjaśnić .
7

Niezależnie od tego zwraca uwagę także i to, że na
naczyniach (fcraferisM z Brauron i Amarynthos (inne,
podobnego typu sanktuarium Artemidy na Eubei) za­
chowanych, niestety, tylko we fragmentach, widać po­
stać Dionizosa . Pasjonujący, sprośny i zagadkowy
tekst literacki mówi jednak więcej o jego bliskich
związkach z Artemidą Braurońską.
8

Mowa tu o słynnym i kłopotliwym chyba już dla ko­
mentatorów starożytnych miejscu z Pokoju Arystofanesa (w. 874-876).
Bohater komedii, Trygaios (Winobraniec w przekła­
dzie Srebrnego) wydobył z ukrycia Boginię Pokoju
(Eirene) i dwie jej towarzyszki. Są to Opora (zbiory)
i Theoria (Srebrny tłumaczy „Igra"). T a ostatnia to
personifikacja święta czy raczej może świąteczności,
sam termin theoria oznacza bowiem uroczyste posel­
stwo religijne udające się na wielkie święto, także w i ­
dowisko o charakterze świątecznym i religijnym.
U Arystofanesa Theoria rozumiana jest bardzo kon­
kretnie, Trygaios tłumaczy, ze jest to theoria, któtą
Ateńczycy, podpiwszy sobie, prowadzili do Brauron. Je­
go niewolnik czyni nieprzyzwoitą, sprośną aluzję mó­
wiąc (w przekładzie Srebrnego) „jaką to ma rozkoszną
zadkopięciolatkę". Aluzja odnosi się więc do jakiegoś
pentetrycznego święta obchodzonego w Brauron,
w trakcie którego Ateńczycy piją i zachowują się nader
swobodnie.
Scholiasta starożytny wyjaśnia, że chodzi t u o D i o n i zja odbywane w Brauron, w których uczestniczyły licz­
ne pomai oddające się pijanym Ateńczykom. Niemal
takie samo wyjaśnienie znajdziemy w księdze Suda
z przytoczeniem inkryminowanego miejsca z Arystofa­
nesa. Jest to jedyna informacja (źródło scholiasty i au­
tora glossy w księdze Suda jest bez wątpienia jedno i to
samo, być może nawet ten ostatni opierał się wyłącznie
na tekście Arystofanesa i znanym mu komentarzu)
o pentetrycznych Dionizjach w Brauron.
Z pewnością w Brauron, jak i w innych miejscowo­
ściach na terenie A t t y k i , obchodzono tzw. Wiejskie
Dionizja, doroczne święto pory winobrania, trudno jed­
nak uwierzyć, by na takie święto wiejskie wysyłano ofi­
cjalną ateńską theoria w cyklu pentetrycznym. Tymcza­
sem mamy inną informację o uroczystościach w Brau­
ron, którą da się łatwo powiązać ze wzmianką Arystofa­
nesa. Otóż Arystoteles (czy może raczej autor Atnena-

WhkmktzLaigauer * DIONIZO? KOUROTROPHOS

Pauzaniasza, zgódźmy się jednak z licznymi komenta­
torami tego zdania, że Pauzaniasz musiał w Sparcie,
dokładniej - w Amyklai, widzieć posąg skrzydlatego
Dionizosa. Wprawdzie dość trudno jest znaleźć w iko­
nografii takie przedstawienie tego bóstwa. W L I M C
znajdziemy właściwie tylko jeden taki zabytek, relief
na bazie niewielkiej figurki z kości słoniowej". Mogą
jednak wchodzić w grę jeszcze przynajmniej trzy inne
przedstawienia .

ion politeia) wymienia (AP 54,7) uroczystości, za któ­
rych organizację odpowiadają ateńscy keropobi („ofiarnicy" lub „organizatorzy rzeczy świętych"). Wśród nich
pojawiają się właśnie pentetryczne Brauronia, bez wąt­
pienia święto Artemidy z obrzędem arkteia. Z n i m więc
należy łączyć wspomnianą u Arystofanesa theoria, ale
jednocześnie nie ulega wątpliwości jej dionizyjski cha­
rakter: rozwiązłość i pijaństwo". T o właśnie uznać nale­
ży za ślad powiązań Artemidy braurońskiej z Dionizo­
sem, tak wyraźnie połączonym z boginią w święcie w Patraj. W Brauron, a także i w innych miejscach, gdzie
znajdujemy takie obrzędy inicjacyjne dziewczynek pod
opieką Artemidy (Munichia, Aulis, może Pagasaj
w Tessalii) uczestniczyli w święcie także ojcowie dziew­
czynek, a po obrzędzie arkteia następowała zapewne
świąteczna, rytualna uczta . Dionizos jest więc t u na
swoim miejscii wydaje się jednak, że rzecz nie tylko
w tym, że pojawia się on przy tej okazji jako opiekun
świątecznej theoria i może też obrzędowego pijaństwa.
Jest on w Brauron towarzyszem Artemidy, ponieważ
także może tu być uznany za bóstwo kourotrophos.

14

10

f

Postać skrzydlatego męskiego bóstwa, czasem w to­
warzystwie postaci żeńskiej występuje często na płyt­
kach wotywnych z sanktuarium A r t e m i s O r t h i a
w Sparcie. Zwykle widzi się tu jakiegoś paredros A r t e ­
midy - Pani Zwierząt - i interpretuje się przedstawie­
nie jako wyobrażenie Apollona, brata Artemidy. Otóż
wypada się przychylić do wyrażanego niegdyś poglądu,
że tym paredros jest jednak Dionizos, którego wiele łą¬
czy z Artemidą spartańską . Jej ksoanon miał być
giem wyktadzionym przez Orestesa z Taurydy (Pauz.
I I I 16,7), a więc jest to posąg - i może kult - bóstwa
przybyłego z zewnątrz, jak Dionizos Ajsymnetes w Patraj. N a dodatek ten ksoanon miał równie fatalne dzia­
łanie, jak agalma Dionizosa ukryte w skrzyni, która
przypadła w udziale Eurypylosowi. Wszyscy, którzy go
widzieli, wpadali natychmiast w obłęd, przy składaniu
ofiar wszczynano kłótnie, a nawet bójki kończące się
morderstwem", co trwało tak długo, aż otrzymano wy­
rocznię że ołtarz bogini ma spłynąć ludzką krwią
W związku z tym wprowadzono ofiarę z ludzi, zamie­
nioną przez Likurga na obrzędową chłostę młodzień­
ców, których krew zmywała ołtarz. (Pauz. I I I 16, 9-10).
Obrzęd chłosty spartańskich chłopców ma pewno nie­
co inną genezę i wiąże się raczej z dawną walką na bi­
cze prowadzoną przez dwie konkurujące z sobą grupy
młodzieży, ale i w takim wypadku idzie z całą pewno­
ścią o obtzęd inicjacyjny, któtemu patronowała bogini
Orthia utożsamiona następnie z Artemidą . Jej mę­
skim towarzyszem był zaś Dionizos, na którego cześć
przeprowadzano także chłostę - tyle, że kobiet - w A l e i
w Arkadii w czasie święta Skiereja (Pauz. V I I I 23,1).
15

Związek obu bóstw jest zjawiskiem dobrze znanym,
a najlepiej widocznym w licznych pokrewieństwach
chorei dionizyjskiej i chorei Artemidy. W obu wypad­
kach obrzędowe tańce mają niemal ten sam, orgiastyczny w naszym rozumieniu czy ekstatyczny charak­
ter, bywają rozwiązłe, odbywają się na ogół w przebra­
niu, tancerze czasem występują w maskach lub z taki­
m i akcesoriami, które sugerują przebranie zwierzęce.
W zachowanym u Plutarcha (de superst. 10,1; 170A)
fragmencie (778 Page) Timotheos nazwał Artemidę
menadą (rnamada) i zaliczył ją wyraźnie do towarzyszek
Dionizosa (t/ryiada). W micie jej związek z Dionizosem
najlepiej widoczny jest w niezbyt dokładnie przekaza­
nym aiticm wyjaśniającym tańce kariatyd. Idzie tu o co­
roczne obrzędowe święto z tańcami dziewcząt lacedemońskich w Karyai (na pograniczu Arkadii i Lakonii)
k u czci Artemidy Karyatis. Karya miała zaś być uko­
chaną Dionizosa przemienioną w drzewo orzechowe.
Artemida Karyatis to Artemida czczona w postaci
drzewa orzechowego" (przypomnieć tu warto o Dioni­
zosie drzewnym" - Dendrites). Kariatydy w kulcie A r ­
temis musiały być jakoś wiązane z Dionizosem skoro
Pratinas z Fliuntu napisał dramat (najpewniej trage­
dię) Karyatides e Dysmainai^. T e n ostatni termin ozna­
cza zaś, zgodnie z wyjaśnieniem Hesychiosa, spartań­
skie Bakehai, tancetki w kulcie dionizyjskim.
Dość zagadkową postacią jest Dionizos skrzydlaty,
0 którym tak pisze Pauzaniasz; „Spośród bogów czczą
mieszkańcy Amyklai Apollona, tzw. Amyklajos, oraz
Dionizosa, jak najsłuszniej, wedłe mego zdania, darząc
go przydomkiem Psilaks, t j . skrzydlaty. Dorowie nazwą
psi/on oznaczają skrzydła, ludzi zaś wino unosi do góry
1 uskrzydla ich myśl" ( I I I 19,6). Zostawmy wyjaśnienie

78

16

Można zatem uznać Dionizosa za boga, który opie­
kuje się dojrzewającą młodzieżą i towarzyszy A r t e m i ­
dzie kourotrophos. Oboje zasadniczo interesują się mło­
dymi obojga płci, ale Artemida głównie, co zrozumiałe,
zajmuje się dziewczętami, Dionizos -chłopcami. Nada­
je się on do tej roli z wielu względów.
Przede wszystkim pizypomnijmy jego epitet drniorphos - „dwupostaciowy" czy „dwuksztaltny". Na pierw­
szym miejscu idzie bez wątpienia o to, że jest on bogiem
tak młodzieńczym, niemal dziecięcym, jak i dojrzałym.
Taką dwoistość poświadcza dobrze ikonografia najwcześniejsze przedstawienia Dionizosa na wazach
czarnofigurowych z okresu archaicznego ukazują po­
stać brodatego, a więc dojrzałego, męskiego boga. Mło-

W1n<tem*r! LniRdwr • DIONIZOS KOUROTROPHOS

Dionizos z brodą,

rzeźba, Rzym, Muzea Watykańskie

Głowa Dionizosa młodzieńca, Rzym, Muzeum Kapitolińskie

dzieńczy Dionizos w przedstawieniach ikonograficz­

go, ergo - „wypędzić, wyłączyć, wykluczyć". Likurg to

nych pojawia się znacznie później, dopiero w I I polowie
V wieku p.n.e.

więc ktoś, kto albo sam udaje wilka, spełnia może ob­
rzęd, w którym odgrywa rolę tego zwierzęcia, albo też

Ale przecież, właśnie wtedy gdy na wazach malarze

ktoś, kto ptzegania wilki, wypędza je i prześladuje.

ukazują Dionizosa w pełni „dorosłego", teksty literac­
kie mówią coś innego. Może trzeba wprawdzie wyłą­
czyć świadectwo Hymnu Homerowego do Dionizosa, bo
nie sposób określić dokładnie dary powstania tego
tekstu i niektórzy uczeni przesuwają ją, bez podstaw,
naszym zdaniem, nawet n a okres hellenistyczny. A l e
pozostaje wtedy bezsporne poświadczenie literackie
z wczesnego okresu archaicznego - słynne miejsce z V I
pieśni Iliady. Bóg jest tam nieomal dziecięcy, skoro to­
warzyszą mu jego piastunki (tithenai). U Homera prze­
śladowcą Dionizosa jest tracki król, Likurg (Lykourgos), o którym może późniejsze niż Homer opowieści
mityczne mówiły, że ukarany za swoją zuchwałość w o ­
bec boga wpadł w szal i zabił własnego syna, były żresz-

Wbrew pozorom nie ma tu sprzeczności, Apollo Lykeios jest bóstwem wilczym i zarazem bogiem chroniącym
przed w i l k a m i .
17

Ludzie-wilki to rozpoznawalny na pierwszy rzut oka
motyw mitów inicjacyjnych. Imię o takim wilczym cha­
rakterze noszą różne postacie z mitologii Greków,
a trzeba do tej sfery zaliczyć także spartańskiego Likurga, który, jak pamiętamy, według tradycji znanej Pauzaniaszowi ustanowił chłostę chłopców na ołtarzu Orthia.
Pierwsza w tradycji literackiej opowieść o Dionizosie
zawiera więc wyraźnie ślad związanego z tym bóstwem
mitu inicjacyjnego. Młodzieńczy bóg przechodzi sam
takie koleje losu, jak inicjowana młodzież - wyłącze­
nie, zastraszenie, prześladowanie. Jeszcze jeden motyw
opowieści Homera pozwala na takie przypuszczenie.

Dionizos jest bowiem nie tylko słaby, bezradny,
przestraszony i bezbronny. Znajduje się on także pod
niez w w a n i a i c v ze swem nańsrwa Penrhei.
wpływem szału (mania). T e n zresztą element historii
Imię
I ik, rl ma
L d\ść
n i rzystą
v
etvm
ttfe Pr orchn c Dionizosa pojawia się i w późniejszych opowieściach
im L-iKurf,
aosc prze
ecyrnc,1logię,
- szał miała zesłać na niego jego stała prześladowczyn i K a Lrgaazortiai „ronie, wyKonywac, spemiac a i D o eir*n i H e r a
l z a r m n v T z T r f a ś ć ofiara Malino"-

n o l S e Tak

sam Dionizos iako dziecko i ak nie uznaiacv Z i rów
a

K

7

7

18

79

Wbi&nim Lagmer * DIONIZOS KOUROTROPHOS

Hera jest boginią zsyłającą szał, a najlepiej znany mit
z takim motywem to opowieść o córkach Projtosa w ta­
kiej wersji, w jakiej opowiada ją Bakchylides. Otóż
miały się one chełpić niezmierzonym bogactwem swe­
go ojca, które przewyższało jakoby wspaniałością przy­
bytek Hery. Zagniewana bogini ukarała je szaleń­
stwem, od którego uwolniły je dopiero przebłagalne
ofiary Projtosa, złożone wcale nie Hetze, lecz A r t e m i ­
dzie w Lusos w Arkadii. Inicjacyjny charakter mitu jest
tu dobrze widoczny, szał Projtyd to ich przedmałżeńska
dzikość (małżeństwo zawsze uważali Grecy, wcale nie
tylko w micie, za oswojenie, udomowienie i ucywilizo­
wanie dzikiej i niebezpiecznej istoty, takiej jaką jest nie
włączona do oikos męża kobieta), ofiary dla Artemidy
są niezbędne, bo w ten sposób kończą one okres jej
władzy, dojrzałość kobieca wymaga zgody tak z Arte­
midą, jak i z Herą . Ale historia Projtyd jest bardziej
jeszcze wieloznaczna przez obecność w niej także Dio­
nizosa. O t o według Hezjoda szaleństwo zesłał na nie
ten właśnie bóg za to, że go nie rozpoznały i nie chcia­
ły uznać .

pod jego władzą znajdują się dziewczęta. Być może
prawdziwe jest przypuszczenie, że mamy tu do czynie­
nia ze wspomnieniem dawnego obrzędu prowadzącego
do grupowego zawierania małżeństw przez uznaną ry­
tualnie za dojrzałą młodzież .
23

19

20

Być może w historii Projtyd jest Dionizos późnym
wtrętem, m i t mógł ulec zmianom ze względu na histo­
rię Minyad - córek Minyasa z beockiego Orchomenos . A l e podobnych historii i wiązanych z nimi obrzę­
dów było więcej, do tej grupy należy znany z Argos
(gdzie również lokalizowano historię Projtyd, chociaż
były one, jak u Bakchylidesa, córkami króla Tirynsu)
obrzęd Agrania, znany także, pod nieco inną, choć po­
dobną nazwą, w Beocji, w Cheronei, Orchomenos
(Plutarch) i Tebach (Hesychios). W obrzędzie, o któ­
rym pisze Plutarch (Q. Gr. 299e-f), w trakcie corocz­
nego święta Agrionia kapłan z mieczem w ręku goni
uciekające kobiety wywodzące się z rodu Minyad.
W Argos, na pamiątkę Projtyd spełniano podobny ob­
rzęd, choć dawniejszy mit mówił zapewne w ogóle
o szaleństwie miejscowych kobiet, zesłanym na nie
przez Dionizosa. Wyzwolił je od szału Melampous, mi¬
tyczny wieszczek, który, według Herodota (II 49)
wprowadził u Greków kult Dionizosa. Miał on zebrać
młodzież i w jakimś korowodzie tanecznym {met'alalagmou kai tinos entheou choreias) zapędzić je (albo tylko
Projtydy) do Sikyon gdzie w końu szał kobiet ustał
(Apoll Bibi I I 2 2)
21

22

Beockie Agrionia, podobnie jak i argiwskie Agrania
to święta dionizyjskie, których Otton sprowadza się do
opowieści o szaleńczym tańcu młodych panien i chorei
dionizyjskiej młodzieńców. Nietrudno tu dostrzec sce­
nariusz inicjacyjny. Szaleństwo łączy się ze stanem dzi­
kiej młodości, która zostaje, w obrzędzie inicjacyjnym
oswojona i włączona w porządek społeczności. Szcze­
gólne znaczenie zyskuje tu dionizyjska choreia, w micie
argiwskim prowadzona przez Melampousa. Dionizos
prowadzi więc młodzież męską, ale w równym stopniu

Argiwski Melampous z choreja młodzieńców stawia
przed nami kolejny problem, niezmiernie trudny, tak
skomplikowany, że aż - w świetle naszych skąpych źró­
deł - niestety właściwie nie do rozstrzygnięcia. Idzie tu
mianowicie o genezę chórów tragicznych. Nie miejsce
tu, by wchodzić szczegółowo w całość zagadnienia, trze­
ba jednak przypomnieć kłopotliwe miejsce Herodota
(V 67), który mówi o chórach tragicznych w kulcie
Adrastosa w Sikyonie na długo przed powstaniem lite­
rackiej tragedii w Atenach. Tyran Kleisthenes, według
Herodota jakoby z powodu swej niechęci do argiwskiego, czyli doryckiego herosa, miał praktycznie znieść je­
go kult. Chóry „zwrócił Dionizosowi, a resztę ofiar
przydzielił Melanippowi". Kult tego ostatniego sprowa­
dził Kleisthenes z Teb. Z pewnością mamy w przekazie
Herodota do czynienia z nieco pogmatwaną i skażoną
informacją o zasadniczych reformach religijnych Kleisthenesa, który także zmienił nazwy fyl w tym miejscu
jest jednak dla nas najważniejsze zawarte u Herodota
implicite stwierdzenie, że dionizyjskie chóry tragiczne są
elementem bardzo dawnego kultu, przynajmniej w Si­
kyonie. Niestety, nic bliższego nie da się powiedzieć ani
o przedkleisthenesowym kulcie dionizyjskim (podkre­
ślić wypada że Kleisthenes zwrócił chóry Dionizoso­
wi) ani o charakterze kultu Adrastosa ani wres cie
o reformie m a n a . Nie wchodząc w snrawe obrzędowej
enezv traeedii oowiedmw właśnie wlko tvle ze chór
traeiczny iest zjawiskiem w L e ś n i e i s J n n.ż wvśrawiana
w Atenach na Wielkich Dionizjach tragedia
t

-

B

Nawet w Atenach V - I V wieku związek wielkiego
święta dionizyjskiego z młodzieżą był dla wszystkich
oczywisty. Przed świętem efebowie (tu w znaczeniu
czysto technicznym - tzn. młodzi mężczyźni w wieku
18-20 lat odbywający państwową służbę efebii ustano­
wioną zapewne w I połowie I V wieku, a w postaci zna­
nej z „Ustroju politycznego A t e n " Arystotelesa po
Cheronei) przenosili posąg Dionizosa z miasta do gaju
Akademosa, poczem w uroczystej procesji wprowadza­
li go znów do A t e n , do przybytku boga na stoku A k r o ­
polu.
Dionizos czczony na Wielkich Dionizjach pochodzi
z Eleuthetai, miejscowości na pograniczu Beocji, skąd
ten kult sprowadzono do A t e n . T a m z kolei czczony
był jako Melanaigis („czarnokozi") i wiązała się z nim
historia córek Eleuthera, zawierająca ten sam schemat
co opowieść o Projrydach i Minyadach.
Odgrywa on też dziwną rolę w słynnym micie poda­
wanym jako aition ateńskiego Święta Apaturia. Otóż
w czasie jakiejś wojny między Beotami a Ateńczykami

80

i

W-xfcmwr; USnpW * DIONIZOS K O U R O T R O P H O S

doszło do pojedynku Beoty Ksanthosa („płowy", „ja­
snowłosy") z Ateńczykiem Melanthosem („czarny").
Melanthos wygrał dzięki podstępowi, krzyknął bowiem
do przeciwnika, że ktoś za n i m stoi, i korzystając z za­
skoczenia Ksanthosa, który się naturalnie odwrócił, za­
bił go znienacka. Zdaniem niektórych mitografów za
Ksanthosem ukazał się właśnie Dionizos Melanaigis.
M i t o pojedynku dwóch wojowników odnosi się znów
do sfery inicjacyjnej, co znakomicie wykazał w klasycz­
nym już studium V i d a l - N a q u e t . W tym przypadku
Dionizos sprzyja po prostu młodzieży ateńskiej (Melan­
thos, zaznaczmy, jest przede wszystkim dlatego arche­
typowym efebem, że walczy nie jak hoplita i odnosi
zwycięstwo podstępem, co przystoi tylko młodym, a nie
dojrzałym wojownikom).
24

W czasie W i e l k i c h Dionizjów młodzież czciła boga
przede wszystkim w pierwszym dniu, gdy chóry śpiewa­
ły dytyramby. Z każdej ateńskiej fyli występował chór
liczący pięćdziesięciu chłopców (oraz chór męski, rów­
nież liczący tyluż chórzystów) . Związek dytyrambów
z choreja młodych jest więc oczywisty, powstaje pyta­
nie, czy nie zachodzi on także w wypadku chóru tra­
gicznego. Wedle pewnej tradycji antycznej, przekaza­
nej u Polluksa i powszechnie uznanej przez wszystkie
autorytety nowożytne za najzwyczajniej błędną , chór
tragiczny pierwotnie także liczył pięćdziesięciu człon­
ków. Nic nie wiemy o liczbie młodych, których prowa¬
dził z sobą Melampous, ale różne dane z bogatego ma­
teriału porównawczego wskazują, że tyle właśnie liczy­
ły różne zorganizowane grupy młodzieży prowadzące
odrębny od dorosłej społeczności tryb życia i przygoto­
wujące się do obrzędu inicjującego w życie doro­
słych Wśród publiczności teatralnej w Atenach efebowie stanowili wydzieloną grupę na widowni, zasia­
dając razem z członkami Rady którzy niejako symbo
lizowali w pełni już dorosłą, dojrzałą grupę obywateli
Aten

Dionizos i Satyr. A m f o r a (520 r. p.n.e.), T a r e n t

25

26

(oinochoe, dzban do wina z A t e n , ok. 470 p.n.e.), ale
wyraźnie widać, ze maskę ttzyina młodziutki chłopiec,
przedstawiony nago, uważany przez nowożytnych ko­
mentatorów, bez żadnych wyraźnych podstaw, za nie­
wolnika czy towarzysza aktora pomagającego mu przed
lub po występie' . Nieco późniejsza, z około połowy
V wieku, jest inna waza ateńska ipelike), na której wy­
obrażeni są dwaj młodzieńcy przygotowujący się do wy­
stępu (lub tylko ćwiczący) w roli chórzystów . Być mo­
że związek chórów tragicznych z inicjacją młodych nie
jest tak oczywisty i prosty, jak chciał John Winkler, za¬
pewne też raczej zanikał w miarę stopniowego rozwoju
i zmian teattu, który miał coraz mniej wspólnego z ar­
chaiczną obrzędowością, ale są podstawy, by twierdzić,
że patronujący W i e l k i m Dionizjom bóg występował
także jako kourotrophos, a przedstawienia teattalne od­
grywały, przynajmniej w swych początkach, jakąś rolę
w procesie wychowania młodzieży i wprowadzania jej
w życie dorosłe.
0

31

27

Mamy jedno tylko przedstawienie ikonograficzne
całego zespołu - 3 aktorów, 11 chórzystów, fletnista,
autor. Jest to tak zwana waza Pronomosa (od imienia
fletnisty, podpisanego przy jego wyobrażeniu), krater
wolutowy, datowany na przełom V i I V wieku, wyrób
attycki, dziś znajdujący się w muzeum w Neapolu *.
Zwraca uwagę, że trzej aktorzy wyobrażeni są z brodą,
co w ikonografii oznacza przedstawienie dorosłego
mężczyzny, wszyscy chórzyści są zaś bez zarostu. T o
świadectwo stało się podstawą tezy Johna Winklera
o pochodzeniu tragedii z obrzędów inicjacyjnych, a do­
kładniej - o związku chorei tragicznej z wojskowym
przygotowaniem młodych osiągających właśnie hebe ".
Dwa inne zabytki ikonografii potwierdzają pośrednio
słuszność takiego poglądu — idzie tu mianowicie o naj­
wcześniejsze przedstawienie postaci z maską aktora lub
chórzysty. Niestety, jest to tylko fragment naczynia
2

2

81

Wróćmy t u do epitetu Dionizosa - dłmorphoy Była
już mowa, że dwupostaciowość tego boga polega na
tym, że bywa on młodzieńczy i dojrzały zarazem. W i a ­
domo jednak dobrze, że jest Dionizos bardziej jeszcze
zmienny i wieloznaczny, wspominaliśmy, że może przy­
bierać postać zwierzęcą, o czym widzom ateńskiego te­
atru przypomniał Eurypides N i e tylko w micie bywał
on koźlęciem, do tej jego postaci nawiązywano w ja­
kichś misteryjnych obrzędach orfickich, czczono go też
pod postacią byka, jako byka wzywały go do świętego
ptzybytku kobiety w Elidzie w jednym z może najstar­
szych zachowanych hymnów religijnych . Obrzęd,
w trakcie którego zjawiał się o n w byczej postaci, spra¬
wowany był ciągle jeszcze w czasach Plutarcha i Pauzaniasza. O jego przedstawieniach w byczej postaci pisze
32

WMtiMm Ungaun • DIONIZOS KOUROTROPHOS
tkaniu z Prosymnosem zaprzecza tym cechom, ukazu­
jąc całkowicie niemęskie zachowanie boga. Dionizos
i w t y m zakresie łączy w sobie przeciwne, wyłączające
się, jak mogłoby się zdawać, cechy.
Nieokreśloność płci zyskiwanej dopiero w momen­
cie przekraczania progu dojrzałości jest dobrze znaną
cechą mitów i obrzędów inicjacyjnych wielu kultur.
U Greków łączy się ten motyw z całą koncepcją eroty­
ki widoczną w micie, obrzędach i kulturze obiegowej.
Istotą miłości pederastycznej jest negacja męskości ko­
chanego chłopca, jest on tylko obiektem namiętności,
a sam jej nie okazuje i ma nie doświadczać. Mężczyzną
w takim układzie jest wyłącznie kochanek, chłopiec
świadczy mu tylko rfiaris, tak jakby sam nie miał jesz­
cze określonej seksualności. Właśnie tak zachowuje się
Dionizos wobec Prosymnosa, a tę jego niemęskość
podkreśla jeszcze fakt, że bóg imituje po śmierci zako­
chanego w n i m Prosymnosa stosunek analny, czyniący
go nieomal kobietą.
Homoseksualizm inicjacyjny jest zjawiskiem obec­
nym w kulturze greckiej, dobrze poświadczonym
w micie i obrzędzie . Wiąże się o n zawsze z momen­
tem osiągania przez chłopca dojrzałości, która z kolei
polega właśnie na tym, że chłopiec zaczyna odgrywać
rolę mężczyzny. Opisany przez Pauzaniasza obrzęd
w Patraj wyraźnie czyni aluzje do tego właśnie progu
w życiu młodych ludzi, być może taką przede wszyst­
kim funkcję mają wieńce z kłosów zbóż niesione przez
chłopców zmierzających w celu kąpieli do rzeki. Dość
prawdopodobne wydaje się wyrażone ostatnio przy­
puszczenie, niepoparte wprawdzie żadnymi dowoda­
mi, że tajemniczym wizerunkiem boga schowanym
w skrzyni Eurypylosa byl symbolizujący męskiego Dio­
nizosa fallus .
54

Dionizos i Bachamka grająca na tamburynie

Athenajos (XI 76). Jest on, mówiąc słowami późnoantycznego hymnu, myriomorpkos - „o tysiącach postaci"
czy „o wielu kształtach" (AP I X 524,13).
Niewątpliwie ta zmienność Dionizosa wyraża jego
naturę jako bóstwa stanów przejściowych, bóstwa po­
średniczącego między wrogimi sobie światami. Jest
ludzki i zwierzęcy, olimpijski i chroniczny, dziki i cywi­
lizowany. Jest także dwiiplciowy".
Tę jego ostatnią cechę najlepiej może wyraził O w i ­
diusz, nazywając go wprawdzie puer aetemus, ale doda­
jąc: tibi, cum sine cornibus adstas, virgineum caput est.
(Met. I V 18-20). Jest więc on puer, ale można go pomy­
lić z mrgo. M i t tłumaczy tę dziewczęcą postać boga mó­
wiąc o tym, jak został on dzieckiem oddany na wycho­
wanie Ino i Atamasowi w przebraniu dziewczynki. Cho­
dziło o to, by ukryć go przed Herą. (Apoll. Bibl. III 4,3).
Nie są to wymysły późnych mitografów, w najdawniej­
szych przedstawieniach ikonograficznych Dionizosa
zwraca uwagę jego długa, kobieca szata, być może bassara, którą nosiły trackie i nie tylko trackie bachantki.
Co więcej, w słynnej, opisanej przez Semosa z Delos ce­
remonii wnoszenia fallusa do teatru ityphcdbi noszą ko­
biece szaty. Bóg wyraźnie, chciałoby się powiedzieć jednoznacznie, falliczny, reprezentujący męską jurność,
jest zarazem zniewieściały, właśnie przynajmniej tak,
jak dziwny cudzoziemiec u Eurypidesa (r/ielyrnorphos).

55

Dionizos jest więc męski i niemęski zarazem, mło­
dzieńczy i niedojrzały oraz dorosły i jurny, jest mężczy­
zną, ale ma cechy dziewczyny, występuje w kobiecej
szacie , chociaż broda podkreśla jego męskość, a fallus
jest atrybutem niemal stale obecnym w jego kulcie. Te
wszystkie cechy dlatego łączą się w jednej postaci bo­
ga, że jest on także bóstwem inicjacyjnym, bóstwem
czuwającym nad momentem osiągnięcia dojrzałości
przez chłopców. Podobnie jak Artemida, z którą jest
tak bardzo związany, również Dionizos jest kaurotrophos i jest to może jedna z najstarszych cech i funkcji
tego boga.
36

Przypisy
1

Por. C l . A n t o n e t t i , Les Etoliens.

Images et religion. Paris 1990,

s. 253-262
Por. L. R. Farnell, Greek Hero Cults and Ideas of

:

Immortality.

O x f o r d 1921.

W sferze seksualnej Dionizos zachowuje się bardzo
dziwnie. Jest on przecież choiropsahs i oipholios, a jed­
nocześnie znany i wysoce nieprzyzwoity m i t o jego spo­

1

Por. M . P. Nilsson, Griechische
mit Ausschluss

*

Feste von Religiiiser

Bedeutung

der attischen. Leipzig 1906, s. 295

K D o w d e n , Death and the Maiden.

Girls' Initiation Rites in Gre-

82
i

Whdzmuen Lengauer • DIONIZOS KOURÜTRÜPHOS
L o n d o n and N e w York 1989, szczególnie s. 128¬

ek Mythobgy.

1 6

132. Por. też J. N . Bremmer, The rok ofthe tempie in Greek ini¬
tiatory ritual. [ W : ] Actes d u V I I ' congres de la F. I . E. C. t. 1,
1 7

main en Grèce ancienne. Kemos Suppl. 3, Athènes, Liège 1994,
1 9

La religion des fÛles à Athènes

à Brauron.

Repentirs, avancées,

à l'épo<"

mises au point. Dialogues d'histo*

nos Suppl. 3, Athènes, Liège 1994, s. 192-193
Por. K . D o w d e n , Death and the Maiden,

2 2

Por. W . Burkert, Homo Necans.

and Dionysos

Aisymnetes

Construction

of Erotic Expérience

Tnklaria

[ W : ] Before Sexuality.

at Palras.

in the Anctent Greefc

Greek Sacrificial

The

of

Ancient

Ritual and Myth. Berkeley, Los Angeles, L o n -

d o n 1983, s. 168-179
2 1

K . D o w d e n , Death and the Maiden,

Edited by D . M . . H a l p e r i n , J. J. W i n k l e r , F. I. Z e i t l i n , Prince­

2 4

P. V i d a l - N a q u e t , Le chasseur noir. Formes de pensée et formes de

und Initiation. Der

und des Dionysos Aisymnetes

Walter

Burken.

Herausgegeben

«

Por. E. Zwolski, Choreia. Muza i bôstwo w religii greckie). War¬
szawa 1978, s. 105

v o n F. Graf. Stuttgart u n d

2 6

Leipzig 1998, s. 143-167

Por. A . Pickard-Cambridge, The Dramatic Festivals

of

Athens.

O x f o r d 1953, s. 241

Por. P. Brûlé, De Brauron aux Pyrénées et retour: dans les pattes

2 7

Por. J. Bremmer, The Suodales of Pophos Valesios. Zeitschrift fur

2 8

A . Pickard-Cambridge, op. cit., s. 179, i l . 28

2 0

J. J. W i n k l e r , The Ephefces' Song: Tragodia and Polis. [ W : ] N o -

de l'ours. „Dialogues d'histoire ancienne", 16,2, 1990 s. 24
Por. P. Brûlé, Artemis Amarysia.

s. 86

société dans le monde grec. Paris 1983, s. 151-175

in Patrm.

|W:] Ansichten griechischer Rituale. Geourtstags-Symposium für

Des ports préférés

d'Anémts:

Por. P. J. Rhodes, A Comrnentary on the Ari stolelian

Athenäum

Pohlem O x f o r d 1981, s. 607-608 oraz P. Brûlé, La filie

d'Athè-

Papirologie u n d Epigraphik, 47, 1982, s. 133-147

l'Euripe. Kernos, 6, 1993, s. 62
'

s. 79-82

The Anthropology

World.

Kult der Artemis Triklaria

*

Por. P. Bonnechère, Le sacrifice humain en Grèce ancienne. Ker-

ne, 16,2, 1990, s. 5-60
The Rites of Artemis

Artemis,

T h e Journal of Hellenic Studies,

2 1

t o n 1990, s. 115-134; G . Baudy, Ackerhau

;

Por. R. Seaford, The Eleventh Ode of Bacchylides. Hera,

re les images, les textes, I animalité. Dialogues d'histoire ancien­
J. Redfield, From Sex to Politics:

ou la folie divine. Ker-

108, 1988, s. 118-136

Représen-

tations in Attic Iconography. A t h e n s 1988; taże, Lire l'arkteia - li­

I

Por. P. W a t h e l e t , Dionysos chez Homère

and the Absence of Dionysos.

ire ancienne, 16,2,1990, s. 61-90; C h . S o u r v i n o u - I n w o o d , Studie* i n Girls' Transitions. Aspects ofthe Arkteia and Age

Por. A . M o r e a u , Initiation en Grèce antique. Dialogues d ' H i s t o -

nos, 4, l 9 9 1 , s . 6 1 - 8 2

Paris 1978; tenże, Retour

que classique. Mythes, cultes et société.

Spartia-

ire A n c i e n n e , 18,1, 1992,s. 197-199

s. 150-163
P. Brûlé, La filie d'Athènes.

et la flagellation des éphibes

s. 11-22

1

Budapest 1983, s. 121-124 oraz P. Bonnechère, Le sacrifice hu-

s

Pot. P. Bonnechère, Onhia

tes. Un souvenir chimérique de sacrifice humain. Kernos, 6, 1993,

thing to Do with Dionysos.' A t h e n i a n Drama i n Its Social C o n text. E d . by J. W i n k l e r , F. I . Z e i t l i n , Princeton 1990, s. 20-62

nes, s. 310-312

»

1 0

Por. P. Brûlé, Retour à Brauron,

s. 71

I I

Por. M . P. Nilsson, Griechische Feste, s. 196

i :

Por. A . Lesky, Die tragische Dichtung der Hellenen. Göttingen

A . Pickard-Cambridge, op. cit., s. 178 i i l . 25

"

ramie, s. 182 i i l . 39

12

Por. C h . B r o w n , Dionysus and the Women of Elis. „Greek Rom a n and Byzantine Studies", 23, 1982, s. 305-314

1972, s. 63

"

Por. W . Lengauer, D ^ y s o s dimorphes. „Kwartalnik Historii

"

Lexicon Iconographicum Myt/ioiogioe Ciassicoe. T o m I I I , Zürich

Por. B. Sergent, L'homosexualité

dans la mythologie grecque. Pa-

M

tamże, T o m V I I I , 1997, sub Despotes T h e r o n N r 2, 12 i 19.

ris 1984; tenze. L'homosexualité

initiatique dans l'Europe

a

Por. C h . Picard, Dionysos Psilox. [ W : | M o n g e s offerts à M.

ne. Paris 1986.

K u l t u r y M a t e r i a l n e j " , 46, 1998, s. 87-92

und München 1986, sub Dionysos, N o 152

Octave

Navarre

par

ses élèves

3 4

et ses amis. Toulouse

s. 317-339; H . Jucker, Das Bildnis im Blatterfeeich.
und Bedeutung

einer römischen

Porträlsform.

s. 167-168; E . - L I . Marangou, Lakonische

1935,

H

Gescliichte

, 6

Lausanne

Elfenbein-

und

ancien-

G . Baudy, op. cit., s. 160-162
Por. J. Bremmer, Dionysos Travesti.

[ W : | L ' i n i t i a t i o n . Actes d u

1961,

Colloque international de M o n t p e l l i e r 11-14 avril 1991. T o -

Bein-

me I : Les rites d'adolescence et les mystères. Ed. par A . M o r e a u ,

schnitzereien. T u b i n g e n 1969, s. 30

Montpellier 1992, s. 180-198

83

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.