http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1437.pdf

Media

Part of Recenzje i omówienia / ETNOGRAFIA POLSKA 1994 t.38

extracted text
R E C E N Z J E

I

O M Ó W I E N I A
„Etnografia Polska", t. XXXVIII: 1994, z. 1-2
PL ISSN 0071-1861

Wojciech Burszta, Krzysztof Piątkowski, O czym opowiada antropologiczna
opowieść , Instytut Kultury, Warszawa 1994, ss. 184, il. 18
;

Dla kogo została napisana ta książka i jakiemu celowi ma ona służyć?
Mimo intrygującej okładki i takichż tytułów rozdziałów na pewno nie jest
ona przeznaczona dla przeciętnego czytelnika. Nie jest to lektura lekka
i popularna, nie tylko w swej części pierwszej zatytułowanej „Powaga", ale
także w części drugiej pt. „Zabawa". Jak mówią autorzy we „Wstępie", jest
to próba zaprezentowania pewnej wizji antropologicznej refleksji nad kul­
turą, jednej z możliwych i nie pretendującej do miana uniwersalnej. Autorzy
podzielili czas istnienia antropologii na dobę modernizmu i postmodernizmu
(co wydaje się wielkim uproszczeniem) i w ramach tych dwóch „epok"
charakteryzują postawy antropologa w stosunku do badanej rzeczywistości.
Jest to, jak powiedział poeta, „przyglądanie się własnemu przyglądaniu",
refleksja nad widzeniem świata przez antropologów różnych orientacji, jed­
nak zawsze sprowadzonych do modeli widzenia świata tych dwóch okresów,
co w pewnym sensie zamazuje cechy charakterystyczne różnych kierunków,
szczególnie w dobie modernizmu która to doba charakteryzowana jest głów­
nie przez orientacje egzystujące w etnologii polskiej. Postmodernistyczne
spojrzenie ilustrowane jest natomiast przede wszystkim poglądami i tezami
antropologów anglosaskich. Ich spojrzenie na kulturę i człowieka bardzo
ściśle wiąże się ze współczesnymi kierunkami filozoficznymi. Poglądy te
można by określić jako pewne zmaganie i próbę okiełzania wszech­
ogarniającego nauki o człowieku (tak przynajmniej można by sądzić z relacji
autorów) relatywizmu i dekonstrukqonizmu. Przy tym wszystkim interesują
autorów problemy, „przed jakimi staje badacz kulturowej obcości w mo­
mencie, gdy nie przymyka oczu na teraźniejszość, gdy wytrąca się z utartego
szlaku rozumowania, gdzie kończy się, a gdzie zaczyna jego rola jako
antropologa naukowca. O tym mówi drugi aspekt rozważania, który spro­
wadza się do „pokazania, co dziś antropolog może dojrzeć w kulturze
pozbawiwszy się swej uprzywilejowanej pozycji obiektywnego obserwatora.
Antropolog współczesności chcąc nie chcąc jest też uczestnikiem zjawisk,
o których wypowiada się w trybie naukowym. Dzieje się tak szczególnie, gdy
przedmiotem zainteresowań czyni kontekst mu najbliższy czyli to, co go

242

RECENZJE I OMÓWIENIA

bezpośrednio otacza. Okazało się, że tym, co decyduje o swoistości i atrak­
cyjności antropologicznego widzenia kultury nie jest przedmiotowo potrak­
towany zakres zainteresowań, ale raczej sposób stawiania pytań do tej
kultury się odnoszących" (s. 13). Szczegółowe omówienie poglądów anglo­
saskich uczonych Rorty'ego i Geertza stawia nas wobec problemu etnocentryzmu wykraczającego poza problemy naukowe i mającego ważkie znacze­
nie w życiu społecznym. Szczególnie w rzeczywistości amerykańskiej rzutuje
on na ustosunkowanie się do mniejszości, przede wszystkim do Indian.
Rorty dostrzega znaczny wpływ antropologów na to, jak wyglądała ich
sytuacja w Ameryce XIX-wiecznej i jak wygląda obecnie. Antropologowie
doby modernizmu traktowali krajowców i ich kultury jak „zamknięte mo­
nady, do których wstęp mają jedynie wtajemniczeni... Podkreślanie odmien­
ności, niewspółmierności, całościowości, rytualizacji itd. kultur tzw. prymi­
tywnych jeszcze bardziej te kultury marginalizowało" (s. 93). Inaczej jest
dziś, gdy - jak mówi Rorty - kultura liberalna narzuciła antropologom
nową rolę. Mają oni rozszerzać „horyzonty własnego społeczeństwa, po to
choćby, by demokracja liberalna mogła wypełnić swoje moralne zadanie:
harmonijnie połączyć i pogodzić zróżnicowanie i uniwersalność" „Rolą
antropologów jest « produkowanie » coraz większej liczby koneserów zróżni­
cowania, podobnie, jak to czynią na swój sposób historycy, pisarze i dzienni­
karze" (s. 95). Odrzucając istnienie transkulturowych, uniwersalnych war­
tości i kryteriów racjonalności, Rorty proponuje anty-antyetnocentryzm.
Zakłada bowiem, że „jeśli badacz nie jest w stanie odwołać się do neutral­
nych kryteriów, nieuchronnie grozi to irracjonalizmem i/lub etnocentryzmem, a one spaczają w istotny sposób prawdziwy obraz analizowanego
wycinka rzeczywistości. W miejsce tej teorii anty-antyetnocentryzm proponu­
je rodzaj filozoficznej terapii, której jedynym celem jest wskazanie na prak­
tyczną przewagę instytuqi liberalnych w umożliwianiu jednostkom i kultu­
rom «dawać sobie radę», bez wtrącania się w prywatność innych, bez
wchodzenia w konflikt z pojęciami dobra innych ludzi. Nie relatywizm, nie
« obiektywność» transkulturowa, ale etyczna propozycja i zachęta. Być może
jest to najlepsza rzecz, jaką ludzkość może zrobić." (s. 96). Geertz widzi
jednak niebezpieczeństwo w traktowaniu mniejszości jako równoprawnych
członków społeczeństwa bez dostrzegania ich wieloaspektowej odrębności.
Alkoholizm i pijaństwo wśród Indian Południa i Zachodu Stanów Zjedno­
czonych wymagają uwzględnienia kontekstu plemiennego, sytuacji destrukcji
tradycyjnej kultury, jakiej doświadczyli tubylcy (s. 92). Wielu intelektua­
listów świata zachodniego jest przeciwnych włączaniu się Latynosów czy
Indian w świat cywilizacji amerykańskiej. Uważają, że powinni oni zachować
własną odrębność językową i kulturową. Wiemy, że nie jest to pogląd nowy.
Przed zbyt szybką akulturacją w Afryce przestrzegał Bronisław Malinowski.
Jeśli idzie o Indian, to przypomina się opowieść o rozbitym kubku Indianina
z Wzorów Kultury Ruth Benedict mówiąca, jak delikatną sprawą jest udzie­
lanie owym „innym" kulturowo mniejszościom dobrodziejstw cywilizacji.

RECENZJE I OMÓWIENIA

243

Ten dylemat spojrzenia na inne kultury tak wiele znaczący w życiu
społecznym ma też swój odpowiednik w badaniach naukowych prowadzo­
nych przez antropologów. Przeciwstawieniu: swój - obcy, my - oni, tkwią­
cemu w założeniach i metodzie badawczej, poświęcają autorzy wiele miejsca
w swej pracy. Tutaj wspierają ich rozważania filozofów, „metafizyka
Innego", Levinasa i „możliwość Innego" - J. Derridy. Podaje ona w wąt­
pliwość możliwość poznania bowiem, kiedy podmiot wykracza poza siebie
„ku temu, co napotyka w świecie, rozpoznaje zawsze samego siebie." Jest
tak zawsze, gdy chcemy poznawać, jest to więc sytuacja nieodłącznie przypi­
sana losowi antropologa - chcąc czy nie, musi on zawładnąć swoim, innym,
kiedy pragnie go ująć w pojęciowe ramy reprezentacji." (s. 50). Wprawdzie
autorzy nie uważają za zasadne odwoływanie się antropologa do tej filozofii,
widzą jednak współzależność tych rozważań z rozterkami badaczy antropo­
logów borykających się z problemem," jak uniknąć zarówno etnocentryzmu,
jak i - symetrycznego względem niego relatywizmu [...], jak rozumieć inność
kulturową bez redukowania jej do ram kultury naszej, jak zachować
odmienność innych ludzi, odmienność dzięki której inny pozostaje innym,
nie przechodząc przez «filtr» procesu zrozumienia?" (s. 52). Modernistycz­
na relacja: podmiot poznający - przedmiot poznania została w postmoder­
nizmie zakwestionowana (s. 44). „Na gruncie antropologicznym pojawia się
powszechnie postulat, iż pierwej należy oswoić naszą własną kulturę i po­
znać ją w taki sposób, jakby to była kultura w rzeczywistym sensie inna,
0 statusie tej inności analogicznym, jaki przydawano dotąd kulturom prymi­
tywnym. Chodzi o to, by zachować inność zarówno w nas samych, jak
1 dotychczasowych innych, by w rezultacie dotrzeć w rejon wyższy ponad
różnice" (s. 44). Wszystkie omawiane przez autorów teorie mówią o wzajem­
nym powiązaniu i oddziaływaniu na siebie badacza i badanego, a ściślej
dwóch poznających się podmiotów.
Autorzy prezentują nam również przeniesioną z filozofii na grunt nauk
antropologicznych metodę dekonstrukcji. Jak twierdzą oni, nie jest to burze­
nie całkowite dotychczasowych konstrukcji myślowych, ale ich przebudowa,
wykazanie ich ograniczenia i sprzeczności, ale jednocześnie przejęcie tego, co
jest pozytywne. „[...] Dekonstruowanej opozycji nie odrzuca się, ale za­
chowuje «w planie myslowym», aby posługiwać się nią w rozumowaniu,
a w końcu niejako się ją przywraca po dokonaniu odwrócenia nadającego jej
odmienny status i znaczenie". Za prekursora tej metody w naukach antro­
pologicznych jest uważany przez Deridę Claude Lěvi-Strauss (s. 64-65).
Z rozważań tych płynie dość pesymistyczny wniosek, że wszystkie zało­
żenia teoretyczne, z jakimi przystępujemy do badań kultury są konieczne
i nieuniknione, ale jednocześnie stanowią one balast przeszkadzający na­
szemu rzeczywistemu wniknięciu w tę badaną kulturę (s. 68). To podejście
dekonstruuje również przeświadczenie o możliwości zwierciadlanego odbicia
świata w umyśle badacza. W swej książce Mirror for Man wydanej w 1949 r.
amerykański antropolog C. Kluckhohn uważa za rzecz oczywistą, że owo

244

RECENZJE I OMÓWIENIA

zwierciadło , jest trwałe, obiektywne i nigdy nie podlega rozbiciu; możemy
nie zgadzać się co do interpretacji zwierciadlanego obrazu innych konwencji
kulturowych, ale przecież nie będziemy negować, że lustro oddaje wiernie
rzeczywistość, że ją odbija." W 1982 r. ukazuje się książka Jay'a Ruby'ego
A Crack in the Mirror, w której stwierdza on, że „nie ma żadnego zwierciad­
ła, rozpadło się ono na szereg drobnych odprysków. Nie warto w ogóle do
niego powracać, ponownie je mozolnie składać, gdyż byłoby to złożenie
wyrażające kolejną obiektywistyczną iluzję. Byłby to powrót naszego
zwierciadła, przez nas złożonego" (s. 38-39). Ani Ruby, ani współautorzy
wzmiankowanej książki nie popadają jednak w pesymizm. Uważają oni, że
„to co stworzyło rzekomo niezmienne i trwałe zwierciadło adekwatnego
przedstawienia świata, którego wyrazem były przezroczyste opisy innych
kultur, jest wytworem naszej kultury." Kolory tego obrazu wyprodukowali
sami antropologowie „tworząc dyscyplinę i formułując poznawcze ideały
nauki mierzącej się ze światem różnic i podobieństw ludzkiej kultury. Te
kolory to miara porządkująca wszelkie społeczeństwa, dzięki której można
je w ogóle porównywać lub kontrastować. Lustro [...] jest w istocie swej
partykularystyczne, historycznie zmienne i stanowi w tym sensie iluzję
obiektywności. Ta iluzja ma swoje źródło w filozofii, a została przejęta na
własny użytek przez antropologię i «wywieziona» poza nasz świat po to, by
poznać to, co inne, egzotyczne, ale co zwierciadło to zawsze jest w stanie
wiernie uchwycić - jak to zwierciadło. Antropolog miał tylko opowiedzieć,
co w nim zobaczył, uporządkować obraz i zaprezentować profanom" (s. 39).
Na tle tych rozważań przyglądają się nasi autorzy etnologii polskiej
w ostatnich dziesięcioleciach. Spoglądają na nią dość krytycznie cytując
słowa C. Geertza: „antropologia często zanika, ale niekoniecznie często się
odradza" (s. 54). Właśnie te słowa odnoszą się, według nich, do polskiej
etnologii. Sądzą, że ona „nie jest nauką o wyłanianiu się kultur, o ich
dynamice, lecz wiedzą o kulturach zanikających" (s. 54). „Pojęcie kultury
[...] jest pojęciem skierowanym ku obyczajom i tradycji, które należy chronić
od zapomnienia, gdyż od zagłady uchronić się nie da. Etnologia w Polsce to
nauka o ginących, zanikających elementach dziedzictwa kulturowego [...]
Etnologia polska skazała się na peryferyjność własnych zainteresowań, od­
wróciła od «zywych stanów kultury». Stąd odbicie w niej dyskusji, o których
staramy się w tej książce nieco powiedzieć jest znikome, żeby nie powiedzieć
żadne [...] Najgorsze jednak, co mogłoby spotkać naszą dyscyplinę w jej
krajowym wariancie, to utrata poczucia rzeczywistości, czego mamy już
symptomy" (s. 55). Dalej podnoszą autorzy problem mityzacji takich pojęć
jak: „tradycja", „kultura ludowa", „kultura tradycyjna" i sygnalizują,
„w jaki sposób podstawowe założenia wynikające z przyjętego przez bada­
cza sposobu rozumienia kultury mogą, « ustawiać » sam sposób podejścia do
zagadnienia tradycji"; „[...] praktyka etnograficzna trwa siłą własnej inercji"
(s. 73) [...] „Oskar Kolberg zapisywał tysiące stron, a za nim i przed nim inni
wizerunkiem wsi spokojnej, wesołej, rozśpiewanej, ale i tajemniczej" (s. 78).

245

RECENZJE I OMÓWIENIA

Tymczasem „kultura dla antropologii nie jest już dziś - jak mówiliśmy
- jakąś tradycją, którą koniecznie trzeba ocalić od zapomnienia, lecz jest
zbiorem kodów, ideologii i artefaktów, które poddają się twórczym i kry­
tycznym przetworzeniom" (s. 110).
Wydaje się jednak, że obraz polskiej etnologii przedstawiony przez autorów
jest zbyt jednostronny i że oni sami ulegli mityzacji. Poczynając od Kolberga.
Pisał on o tym, co współcześnie widział na polskiej wsi i w wielu miejscach jego
opracowań spotykamy się z konstatacją zmian zachodzących już wówczas na
wsi, przenikającym wpływom miasta, zanikania tego, co tradycyjne. Nigdy nie
twierdził on, że kultura chłopska jest czymś stałym i niezmiennym. A jeśli idzie
o naszą etnologię ostatnich dziesięcioleci to już w żadnej mierze nie można
przyjąć tezy, że zajmuje się ona tylko ginącymi elementami dziedzictwa
kulturowego. Wystarczy przyjrzeć się monografiom, takim jak Kurpie - Puszcza
Zielona czy Stare i Nowe Siołkowice, a także pracom ukazującym się w serii
Biblioteki Etnografii Polskiej - M . Biernackiej, W. Paprockiej, J. Kucharskiej
czy pracom publikowanym w Zeszytach Etnograficznych UJ, by stwierdzić,
że procesy przemian, zagadnienia tworzenia się nowych kształtów kultury
wiejskiej nie są naszym etnologom obce.. Nie mówię już o „Polskiej Sztuce
Ludowej" czy „Literaturze Ludowej", bo tu może istotnie wiodą prym nie
etnologowie. W każdym razie uważam, że owe „żałobne lamenty" nad polską
etnologią są nieuzasadnione. Autorzy próbują wskazać wyjście ze „ślepego
zaułka", w jakim - według nich - znalazła się nasza dyscyplina. Jako na
niewykorzystane, a warte uwagi pole zainteresowań, wskazują na kulturę
masową oraz na zagadnienie kiczu, które to problemy dość obszernie oma­
wiają, wkraczając tu zresztą na obszary innych dyscyplin. Ostatni rozdział
zatytułowany „Fin de siécle" jest jakby przedstawieniem historycznych korzeni
dzisiejszych ideologii. Ideologia oświeceniowa zrodziła libertynizm burzący
ustalony porządek rzeczy, on kształtuje porządek epoki. Autorzy starają się
uchwycić podstawowe rysy libertynizmu z antropologicznego punktu widzenia.
Choć trudno jest ustalić ścisły związek tego rozdziału z całością książki, można
wnioskować, że autorzy chcą wykazać analogie „fin de sieďu" z końcem
naszego stulecia. W zakończeniu autorzy próbują tchnąć optymizm w czytelni­
ka poetyckim stwierdzeniem: „Antropologia współczesności nie musi dostoso­
wywać się do nowej rzeczywistości, ma swoje tropy i kanały opowieści, które
staraliśmy się pokazać. Nie musi omijać rzeczy ułomnych czy zdegradowanych:
rozgląda się po teraźniejszości i patrzy w przeszłość - nie boi się przyszłości. Nic
to, że popada w sidła tradycji, którą rehabilituje, choć przeszłość się dziś
ujednolica w stereotypowe wyobrażenia o niej samej: nie boi się końca historii,
to jej urok. A więc snuć się będzie dalej antropologiczna opowieść" (s. 164).
A na skrzydełku książki napisano: „Gdyby nie było kultury, nie byłoby
antropologii, a gdyby nie antropologia inaczej z pewnością widzielibyśmy
kulturę i inaczej sobie o niej opowiadali."
Teresa Karwicka

246

RECENZJE I OMÓWIENIA

Jadwiga Kucharska, Poszukiwania tożsamości kulturowej ludności kaszub­
skiej w Polsce i Kanadzie, Łódź 1993, ss. 136
Recenzowana książka jest wynikiem wieloletnich badań, przemyśleń
i pracy Autorki, która w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych przeby­
wała wśród Kaszubów Bytowskich - w samym centrum niewielkiego areału,
jaki zamieszkują w Polsce, a następnie wśród kaszubskich osadników na
terenie Kanady w parafii Wilno. Przedmiotem zainteresowań stały się rodzi­
ny rolnicze i chłoporobotnicze identyfikujące się co najmniej od 3 pokoleń
z kaszubską grupą etnograficzną, kultywujące rodzime tradycje językowe
i kulturowe. W tych różniących się strukturą społeczno-zawodową środowi­
skach Autorka starała się uchwycić stosunek ludzi do tradycji, ocenę i war­
tość, jaką dla nich przedstawia poprzez poznanie zachowań, opinii, sądów,
poglądów, sposobów myślenia. Dla zgłębienia tych problemów starała się
też wniknąć w genealogie, życiorysy i wydarzenia z przeszłości, które zawa­
żyły na poglądach i postawach życiowych badanych rodzin i mogły wpłynąć
na ich obecny stosunek do tradycji.
Nieodzownym działaniem w poszukiwaniu tożsamości kulturowej tu­
tejszej ludności było ustalenie modelu współczesnej rodziny kaszubskiej
i porównanie go z przyjętymi dotychczas systemami w skali regionu, a nawet
kraju również w perspektywie dziejowej, na ile to oczywiście było możliwe.
Dopiero w tak szeroko zakreślonej perspektywie można poznać mecha­
nizmy, jakie współdziałają w przekazywaniu tradycji. Warto w tym miejscu
podkreślić, że nie jest to sprawa prosta i łatwa do uchwycenia, w przeciwień­
stwie do zjawisk materialnych i społecznych. Problem tożsamości wiąże się
bowiem ze sferą świadomości, a zjawiska z otaczającego świata, wynikające
z działalności człowieka, są tylko zewnętrznym tego przejawem i potwier­
dzeniem. Wskazują na to wyniki badań również innych autorów zajmują­
cych się problematyką stosunków etnicznych oraz zagadnieniem „swoi"
i „obcy", np. na Górnym Śląsku (K. i J. Wodzowie, K. Łęcki, P. Wróblew­
ski, M.G. Gerlich, E. Kłosek i inni).
Autorce omawianej pracy chodziło przy tym o sięgnięcie w najgłębsze
pokłady jestestwa, a zarazem o określenie autorytetów uwzględnianych zarów­
no w obrębie rodziny, jak też w kręgach krewniaczo-sąsiedzkich. Aby dotrzeć
do sedna problemu należało pokonać wiele przeszkód i barier wynikających
z życiowej sytuaqi Kaszubów. Przez wiele pokoleń żyli oni bowiem w różnych
układach społeczno-politycznych, które nie były obojętne dla procesu kształto­
wania się świadomości narodowej oraz poczucia odrębności językowej, kulturo­
wej i religijnej jednostek oraz całej polskiej zbiorowości tego regionu.
Okres stanowiący historyczne tło dla problemów poruszanych w pracy sięga
połowy ubiegłego wieku. W części pierwszej Autorka uwzględnia sytuację
kształtującą się w centrum i na peryferiach kaszubskiego obszaru językowego,
tj. na terenie Polski, a w części drugiej - wśród ludności kaszubskiej żyjącej
w diasporze, konkretnie w parafii Wilno na terenie Kanady. Kulturę regionalną

247

RECENZJE I OMÓWIENIA

ukazano tutaj najpierw we wsiach ziemi bytowskiej, poprzez pryzmat uwarun­
kowań i przebiegu procesów identyfikacji kulturowej, sytuacji społeczno-prawnej, życia rodzinnego, życia religijnego, języka etnicznego oraz stosunku
Kaszubów do własnych i obcych wzorów kulturowych. W części drugiej
natomiast treści te wzbogacono jeszcze o informacje na temat przebiegu
procesów osadniczych w nowej ojczyźnie i życia na farmach - obrazujące
łącznie procesy adaptacji do nowych warunków gospodarczo-społecznych
w Kanadzie. Szerzej też został tutaj omówiony stosunek do własnych i obcych
wzorów kulturowych. W procesie identyfikacji kulturowej uwzględniono
bowiem wyobrażenia i stosunek do kraju przodków, tworzenie się organizacji
parafialnej, zastępowanie kaszubskiej tradycji regionalnej elementami polskiej
tradycji narodowej oraz innowacje kulturowe. Zakończenie odnosi się wyłącznie
do części I I pracy i jest odpowiedzią na pytanie, co przyczyniło się do
utrzymania świadomości i tożsamości kulturowej Kaszubów żyjących w diaspo­
rze. Na pierwszym miejscu Autorka wymienia religię (katolicką), dalej język,
w mniejszym stopniu tradycje obrzędowe, które ustępują obecnie miejsca
tradycjom historycznym i patriotycznym własnego narodu.
Nieco inaczej wygląda to obecnie w Polsce, na terenie kaszubskiego obszaru
językowego, różnicującego się na strefę peryferyjną i centralną Kaszub. Tutaj
różnice te powodują „odmienne możliwości rozwoju gospodarczego i społeczne­
go oraz różne losy historyczne w dwudziestoleciu międzywojennym".
Praca byłaby pełniejsza, gdyby konkluzje wynikające z treści obydwu
części porównano ze sobą, uwzględniając także opinie Kaszubów miesz­
kających w Polsce na temat swych ziomków w Kanadzie i vice versa.
Otwarta pozostała także kwestia, czy i jakie elementy kultury kaszubskiej
przenikały do sąsiednich i współzamieszkujących obcych grup etnograficz­
nych, zarówno w Polsce, jak w Kanadzie i jaki był ich odbiór Kaszubów.
Być może obraz tożsamości tej grupy byłby przez to bardziej wyrazisty,
mobilizujący samookreślenie i identyfikację. Tym niemniej w obecnym wy­
daniu praca jest równie interesująca i stanowi cenny wkład do poznania
czynników i przyczyn wpływających na stopień świadomości społecznej oraz
kultury jednej z grup etnograficznych żyjących na polskim pograniczu,
a także w obcym jej środowisku dalekiej Kanady.
Barbara Bazielich

Lech Mróz, Geneza Cyganów i ich kultury, Wydawnictwa Fundacji „Histo­
ria pro Futuro", Rozprawy, tom I I I , Warszawa 1992, ss. 295, mapa 1
Omawiana tu książka wybitnego znawcy kultury cygańskiej, będąca
jego rozprawą habilitacyjną, wyraźnie różni się od wcześniejszych prac tego
autora. Inna jest przede wszystkim jej podstawa źródłowa, pojawia się też
w niej wiele nowych pytań badawczych. Autor tak pisze o tym we „Wstępie":

248

RECENZJE I OMÓWIENIA

„W dotychczasowej swojej pracy posługiwałem się głównie materiałami etno­
graficznymi. Jednakże coraz częściej powracała myśl, że weryfikacji wymaga
także wiedza historyczna, że jest to nawet być może jedno z najpilniejszych
zadań dla tych, którzy zajmują się Cyganami. Rozwój nauk społecznych,
fakt, że Cyganami zaczęli się interesować także zawodowi antropolodzy
i etnolodzy [...] pozwolił nie tylko pełniej opisać, ale i lepiej zrozumieć wiele
kwestii. Często jednak to, co wynika z analizy etnologicznej, nie wiąże się
z tym, co zdaje się wynikać z wiedzy historycznej. To skłania do wniosku, że
należałoby pogłębić badania historyczne i źródłowe, sprawdzić stan wiedzy
i to nie tylko w odniesieniu do Polski. Dlatego właśnie zająłem się weryfikacją
bazy historycznej, powrotem do źródeł i do podstawowych dla cyganoznawstwa pytań, by mieć obraz przeszłości bliższy prawdy, a zarazem lepiej
zrozumieć to, co wynika z materiałów etnograficznych i szukać wyjaśnień
także tych zjawisk i procesów, które obserwujemy współcześnie." (s. 2)
Tych kilka zdań określa nie tylko cel pracy lecz również stosunek autora do
wcześniejszej literatury przedmiotu i w związku z tym wymaga wyjaśnienia.
Literatura cyganoznawcza, choć bardzo obfita, była do niedawna jeszcze
efektem fascynaqi Cyganami nie podbudowanej zazwyczaj niezbędnym do
prowadzenia poszukiwań naukowym przygotowaniem. To, co przez całe
dziesięciolecia pisano o Cyganach było, jak zauważa L. Mróz, obciążone
„wyjątkowo dużym procentem błędu, uproszczonych sądów, interpretacji nie
mających uzasadnienia, powierzchownych informacji lub zupełnych fantazji"
(s. 1). Tak więc ten „powrót do źródeł" jest w przypadku wielu kwestii
związanych z genezą i historią Cyganów po prostu koniecznością, a ostrożność
z jaką autor korzysta z prac swoich poprzedników, jak będziemy mieli możność
przekonać się, jest w pełni uzasadniona, bo choć od kilku lat „Cyganie, ich
geneza i kultura znaleźli się w polu zainteresowania zawodowych antropolo­
gów, także historyków" (s. 1), to i im zdarza się jeszcze bezrefleksyjne
powielanie zdań niegdyś przez kogoś z uczonych wypowiedzianych.
Ten „powrót do źródeł", o którym pisze autor, dokonywał się w jego
pracy kilkoma drogami: przez krytyczną analizę literatury dotyczącej genezy
i historii Cyganów, co w niektórych wypadkach było próbą dotarcia do
źródeł w tych pracach wykorzystanych, przez szeroko zakrojoną kwerendę
archiwalną mającą na celu poszukiwanie nowych źródeł, a prowadzoną
w ramach problemu węzłowego „Cyganie w Polsce" w archiwach polskich
i litewskich i wreszcie drogą badań terenowych, w czasie których autor starał
się zgromadzić zachowane w ustnej tradycji dwu grup społecznych Indii,
uważanych dość powszechnie za protoplastów Cyganów, przekazy o ich
własnej przeszłości i pochodzeniu. Poszukiwań źródłowych na taką skalę nie
prowadził żaden z uczonych zajmujących się tą problematyką.
Problem genezy i historii Cyganów pojawia się jako jeden z głównych
kierunków poszukiwań naukowych Lecha Mroza już od dawna. Obszernie
został potraktowany w książce o Cyganach z lat siedemdziesiątych, przewija
się i w późniejszych artykułach. Powraca jako jedno z zagadnień wiodących

RECENZJE I OMÓWIENIA

249

w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy autor wraz z grupą studentów roz­
poczyna poszukiwania przodków Cyganów w północno-zachodnich Indiach.
Podjęcie przez L. Mroza tego problemu wiązało się z głęboką świadomością
jego złożoności i trudności związanych z jego rozwiązaniem. Krótki przegląd
treści książki może o tych trudnościach dać jedynie przybliżone wyobraże­
nie. Zaczynają się one już w momencie próby określenia przedmiotu badań,
gdyż - jak stwierdza sam autor - „słowo Cyganie jest terminem o znacznej
pojemności i niezbyt ustalonych granicach: określa rozmaite, czasem z grun­
tu odmienne społeczności" (s. 4). Wyjaśnieniu problemów terminologicz­
nych poświęca L. Mróz cały rozdział pierwszej części pracy, konkludując
ostatecznie, iż jej przedmiotem „są Cyganie właściwi, ci, których przodkowie
wyszedłszy z Indii przemierzyli Iran i Bizancjum i od XIV stulecia reje­
strowani są w kronikach i literaturze europejskiej i których drogi prowadziły
także do Ameryki i Australii" (s. 13).
W kolejnych rozdziałach autor zajmuje się hipotetycznymi przodkami
Cyganów, sporem wokół ich wyjścia z Indii, najdawniejszymi źródłami do
ich dziejów, kwestią migracji Cyganów na kontynencie europejskim i ich
przyczynami. Następnie omawia postawy wobec przybyszów w różnych
krajach Europy, wyjaśnia pochodzenie nazw „Egipcjanie" i „Roma", pisze
0 początkach prześladowań Cyganów w Europie i próbach biblijnego ich
uzasadnienia, ich wizerunku w źródłach z XV i X V I w. i zmianach za­
chodzących w postawach wobec Cyganów w krajach Europy w wiekach
następnych. Dalsze rozdziały (część VI) poświęcone są dziejom Cyganów
w Polsce od X V w. aż po I I wojnę światową i praktyce społecznej wobec
nich. Część pracy wyraźnie różniąca się od poprzednich, historycznych,
stanowią trzy „komentarze etnologiczne" dotyczące więzi społecznych, nie­
spójności wierzeniowo-religijnej i rozmaitości materialnych form egzystencji
Cyganów. Zwięzłe „Zakończenie" zawiera sformułowane w kilkunastu pun­
ktach konkluzje. Uzupełniają pracę trzy suplementy: pierwszy poświęcony
Bandżara i Gadulia Lohar, grupom społecznym z północno-zachodnich
Indii jako hipotetycznym protoplastom Cyganów, drugi traktujący o węd­
rówkach grup Cyganów w XV i X V I w. pod wodzą tzw. książąt i baronów
cygańskich, trzeci zawiera kilkanaście dokumentów z X V - X V I I I w. dotyczą­
cych Cyganów w Polsce, pochodzących z XIX-wiecznej pracy J. Daniłowicza oraz z archiwów w Krakowie, Olsztynie i Wilnie.
Jedną z kwestii podstawowych, dotychczas nie rozwiązanych i budzących
wśród badaczy największe spory, jest pytanie o rejon Indii będący prakolebką Cyganów i o to jakie grupy społeczne dały im początek. Istnieje
na ten temat wiele hipotez i jak wykazuje to autor, niemal wszystkie są
równie mało udokumentowane. Szerzej zajmuje się L. Mróz jedną z nich
- dość popularną we współczesnym cyganoznawstwie tezą o związku
Cyganów z wędrownymi kowalami - Gadulia Lohar i handlarzami bydła
1 soli - Bandżara. Obu tym grupom poświęca autor sporo miejsca w roz­
dziale o przodkach Cyganów oraz obszerny suplement. Te partie książki

250

RECENZJE I OMÓWIENIA

L. Mroza, a zwłaszcza suplement należą do najbardziej oryginalnych i chciał­
bym jeszcze do nich wrócić.
Spory wywołuje również kwestia, kiedy przodkowie Cyganów opuścili Indie
i jakimi drogami dotarli do Europy. Wprawdzie dzięki badaniom językoznaw­
czym dokonano pewnych istotnych ustaleń, ale nie są one dokładne. Zdaniem
L. Mroza, początek tej wędrówki miał miejsce w X I w. i wiódł m.in. przez
Armenię, Bizanqum, do krajów Europy południowo-wschodniej. Dane języko­
znawcze wskazują, że przodkowie Cyganów stosunkowo długo przebywali na
terytorium Armenii. Czy były to ziemie Armenii właściwej czy też armeńskiego
królestwa Rubenidów w Cylicji, tego wobec braku jakichkolwiek poza języko­
znawczymi źródeł, nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć.
Pewne wątpliwości budzą rozważania dotyczące pierwszej wiadomości
o Cyganach, pochodzącej z X I w. Za G. Soulisem, jednym z tych profe­
sjonalnych badaczy Cyganów, których autor pracy obdarza większym zaufa­
niem, powołuje się on na źródła gruzińskie z tego okresu, a m.in. na Kronikę
Iberii. Tytuł przytoczony został w tłumaczeniu, ale jest to prawdopodobnie
Matiane Kartlisa, jedna z części zbioru gruzińskich kronik - Kartlis Cchowreba.
Jak się wydaje, Soulis okazał się tu niezbyt wiarygodny, bo w akademickim
tłumaczeniu tej kroniki na język rosyjski {Matiane Kartlisa, Tbilisi, 1976), brak
opisu wydarzeń w parku Filopati w Konstantynopolu, który miał zawierać ową
wzmiankę o Cyganach. Wątpliwości co do prawdziwości informacji Soulisa
wyraża również, choć z innych powodów, sam autor.
Lepiej udokumentowane są późniejsze dzieje Cyganów. Wspominające
o nich źródła są już na tyle liczne i wiarygodne, że pozwalają autorowi
wysunąć przypuszczenie, iż proces formowania się Cyganów jako grupy
dokonywał się na terenie Bizanqum - w Azji Mniejszej i na Bałkanach
- prawdopodobnie nie wcześniej niż w XIV w., zaś jego rozwinięcie miało
miejsce w krajach Europy południowo-wschodniej.
Interesującą, a niekiedy wręcz pasjonującą lekturą są rozdziały książki
L. Mroza poświęcone dziejom Cyganów w Europie, szlakom ich wędrówek,
kształtowaniu się postaw wobec nich i zachodzącym w tej dziedzinie prze­
mianom, rodzeniu się stereotypowego wizerunku Cygana.
Część dotycząca Cyganów w Polsce, oparta na najbogatszym materiale
źródłowym, nasuwa nieco uwag. Wiodącą kwestią w tej części pracy jest nowa
polityka społeczna wobec Cyganów, uprawiana od połowy XVII w., mianowa­
nie zwierzchników cygańskich dla całej Rzeczypospolitej, lub - częściej
- lokalnych. Wydaje się jednak, że oprócz tego warto było, dysponując tak
dużą ilością materiałów, spróbować wydobyć z nich wszystko to, co dotyczy
kształtowania się kultury cygańskiej w okresie od X V I do X V I I I w. Tego
rodzaju przedsięwzięcie byłoby trudne do realizacji w skali Europy, możliwe
natomiast w skromnym choćby zakresie, na materiale polskim.
Tu również nasuwa się refleksja związana z pytaniem o kryteria „cygańskości", o znaki tożsamości wspólne dla wszystkich grup cygańskich. Dwu­
krotnie podejmuje autor w pracy kwestię cygańskiego etosu, nie rozwijając

251

RECENZJE I OMÓWIENIA

jednak tej myśli szerzej. Być może właśnie etos okazałby się tym elementem
wspólnym. Może należałoby się nim zająć w kontekście rozważań nad
kształtowaniem się kultury cygańskiej w Polsce, z odwołaniem oczywiście do
materiałów z innych krajów.
Na zakończenie chciałbym wrócić jeszcze do sprawy hipotetycznych
przodków Cyganów. Wiadomo, że pochodzili z Indii. To jedno jest pewne,
niemal cała reszta pozostaje przedmiotem sporów. W tej kwestii L. Mróz
obiera inną niż w pozostałych przypadkach drogę „powrotu do źródeł". Nie
odwołuje się do hinduskich annałów, kronik i dokumentów zawierających
wiadomości na ten temat, bo one nie istnieją; tego rodzaju dzieła są zresztą
w Indiach rzadkością. Hindusi mają specyficzny stosunek do historii i takie
poszukiwania są przeważnie stratą czasu. L. Mróz sięga do materiałów
z własnych badań terenowych i odpowiedzi na pytania szuka w mitach
mówiących o genezie grup Bandżara i Gadulia Lohar. Ta odpowiedź trochę
rozczarowuje, choć można było się jej spodziewać: „odwoływanie się do
związków z Bandżarami i Gadulia Lohar należy uznać na takie same fantaz­
jowanie jak cała niemal historia protoplastów cygańskich" pisze L. Mróz
(s. 244). Są tylko dwa elementy łączące te społeczności: koczowniczy tryb
życia i pewien szczegół mitów genealogicznych: forma egzystencji traktowa­
nej jako przekleństwo, kara. Wkraczając do Europy Cyganie podobnie jak
Bandżara i Gadulia Lohar, dokonują mitologizacji własnej przeszłości, ale
czynią to wyłącznie na użytek obcych - nie-Cyganów. Opowieści o pokutnej
pielgrzymce mają im otworzyć rogatki i bramy miast, ułatwiać wędrówkę.
Tworząc te opowieści na użytek obcych, zapominają co mówiły ich własne
mity o pochodzeniu, odcinają się od własnej przeszłości. Historia Cyganów
zaczęła się dopiero w Europie i pisana była przez Europejczyków.
Książka Lecha Mroza jest pracą wyjątkową w literaturze cyganoznawczej, pracą, której autor stawia sobie trudne pytania i wiele z tych pytań
pozostaje bez odpowiedzi. Jest to książka, która skłania do refleksji i daje
satysfakcję w przemierzaniu wraz z jej autorem, mało przetartych dróg.
Andrzej Woźniak

Antoni Kuczyński, Syberia - czterysta lat polskiej diaspory. Antologia historyczno-kulturowa, Ossolineum, Wrocław 1993, ss. 435, il. 80, indeks nazwisk
Antoni Kuczyński, wrocławski etnolog i socjolog, od lat zajmuje się
dorobkiem naukowym polskich podróżników i badaczy kultur pozaeuropej­
skich. Szczególnym zainteresowaniem autora cieszy się obszar Eurazji. W tym
celu prowadził on studia archiwalne, a także podróżował po terytorium Rosji,
Syberii i Dalekiego Wschodu. Pozwoliło mu to na dokonanie obserwacji
i wywiadów terenowych. Prezentowana tu antologia jest najobszerniejszą
z dotychczasowych prac Kuczyńskiego.

252

RECENZJE I OMÓWIENIA

Autor w obszernym rozdziale ustosunkowuje się najpierw do całości
zagadnienia, potem zamieszcza w chronologicznym porządku 24 fragmenty
polskich relaqi o Syberii, a wreszcie podsumowuje całość. Książka doczeka­
ła się licznych, pochlebnych recenzji zarówno w kraju, jak za granicą. Nie
pora i miejsce, by je tu streszczać i powtarzać. O jej walorach przekonać się
może czytelnik. Tutaj chodzi raczej o przedstawienie szczegółów konstrukcji
i zestawu tematów poruszanych w interesującym nas dziele. Ze „Wstępu"
wynika, że Antoni Kuczyński ukończył swą pracę we wrześniu 1992 г., co
gwarantuje, że w trakcie jej przygotowywania nie był skrępowany ogranicze­
niami cenzury.
Rzecz otwiera liczący 99 stron rozdział wprowadzający czytelnika w ca­
łokształt stosunków politycznych Syberii i ekspansji Rosji na wschód,
ku brzegom Oceanu Spokojnego. W tym właśnie kontekście autor przed­
stawia losy Polaków, zsyłanych na Sybir od XVII w. Początkowo byli to
jeńcy wojenni, a później, po upadku niepodległej Rzeczypospolitej - pows­
tańcy i uczestnicy niepodległościowych organizacji. Wreszcie w wieku X X
ich miejsce zajęli zarówno masowo deportowani w okresie czystek stalinow­
skich sowieccy obywatele polskiej narodowości, jak i ludność zaanektowa­
nych po roku 1939 obszarów państwa polskiego.
Dla celów dydaktycznych niezmiernie jest przydatny pierwszy rozdział
książki, stanowiący syntetyczne omówienie diaspory polskiej na Syberii
w różnych okresach. Cechuje go rzeczowość. Autor uniknął monotematycz­
nego eksponowania problematyki martyrologicznej. Bardzo ciekawą rolę
w podboju rosyjskiego Dalekiego Wschodu odegrało paru polskich zesłańców-awanturników, których losy mogłyby posłużyć za kanwę niejednej przy­
godowej fabuły literackiej. Dodajmy od siebie, że już posłużyły. Jedna
z nowel Jacka Londona, Zhańbione czoło, opisuje makabryczny fortel, jakie­
go używa schwytany przez rozwścieczonych Aleutów Polak, by uniknąć
śmierci w męczarniach.
Podobnie jak w swoich poprzednich antologiach, Kuczyński daje bardzo
obszerny biogram przedstawianych postaci, wraz z tytułem i miejscem
wydania pamiętnika, z którego zaczerpnął wybrany fragment. Po takim
omówieniu następuje właściwa relacja.
Przegląd wypisów otwiera Józef Kopeć, brygadier Powstania Kościusz­
kowskiego. W antologii znajdujemy też wersję ucieczki Beniowskiego
z Kamczatki, uzyskaną przez Kopcia w czasie zesłania na tym Półwyspie od
naocznych świadków.
Zapiski innego, również XVIII-wiecznego zesłańca, księdza Faustyna
Ciecierskiego z Litwy to rozdział następny. Ten uczony dominikanin, skazany
za niepodległościową konspirację na Wileńszczyźnie, ostatecznie został na
Syberii nauczycielem. Powierzono mu edukaqe dzieci miejscowych urzędników.
Wyjątkowo tragiczną postacią jest bohater następnego rozdziału antologii,
uczestnik Powstania Listopadowego, Wincenty Migurski. Na zesłaniu pocho­
wał żonę i troje małych dzieci. Bezskutecznie usiłował uciec z rodziną do kraju.

RECENZJE I OMÓWIENIA

253

Justynian Ruciński z kolei, ziemianin z Wołynia, trafił na Syberię za
udział w konspiracji w roku 1839. W przytoczonym fragmencie wspomnień
kreśli on m. in. przerażający obraz transportu skazańców, terroryzowanych
przez towarzyszące im grupy kryminalistów. Ten sam motyw znajdziemy sto
lat później w Archipelagu Gułag Sołżenicyna.
Obyczaje Rosjan syberyjskich są tematem relacji Rafała Błońskiego.
Ukarany zesłaniem za działalność konspiracyjną pełnił on funkcję pisarza
w jednej z gmin syberyjskich, gdzie ceniono jego wykształcenie.
Agaton Giller, którego XIX-wieczna działalność patriotyczna i publicy­
styczna była niejednokrotnie przedmiotem analiz naukowych, doczekał się
tu publikacji fragmentu swych wspomnień traktującego o polskich zesłań­
cach w Kraju Zabajkalskim, w rejonie Kiachty.
Realia życia rosyjskiego wieśniaka na Syberii były niejednokrotnie przed­
miotem opisów zarówno Polaków, jak i Rosjan. Codzienne życie chłopa
syberyjskiego przedstawia tu uczestnik Powstania Styczniowego Konstanty
Rinaldo Borowski, zatrudniony w charakterze parobka przez jednego
z miejscowych gospodarzy.
Szereg interesujących szczegółów dotyczących intymnych stron życia ro­
dzinnego ubiegłowiecznych Buriatów znajdziemy natomiast w następnym
rozdziale, u przyrodnika i lekarza - Benedykta Dybowskiego. Styl i sposób
ujęcia opisywanej rzeczywistości wyraźnie odbiegają od zapisków mniej
wykształconych rodaków-zesłańców.
Zupełnie inną tematykę podejmuje w kolejnym przytoczonym wspomnie­
niu Piotr Deręgowski, świadek tragicznie zakończonego powstania polskich
zesłańców nad Bajkałem w roku 1866.
W antologii Kuczyńskiego znalazły się także listy z zesłania pod Irku­
ckiem, pisane do najbliższych przez uczestnika Powstania Styczniowego
Rafała Kalinowskiego, wyniesionego w roku 1983 na ołtarze.
Podobnie jak Borowski, również Stanisław Krupski, z zawodu lekarz,
pisze o życiu codziennym syberyjskich mieszkańców rejonu Krasnojarska
i rusyfikacji obyczajów ludności tubylczej. Krupski został karnie wcielony
do armii carskiej po Powstaniu Styczniowym.
Opis specyficznego środowiska znajdujemy z kolei w rozdziale poświęco­
nym fragmentowi wspomnień księdza Mikołaja Kulaszyńskiego. Duchowny
ten po Powstaniu Styczniowym trafił z Lubelszczyzny w okolice Gór Sajańskich, do osady księży-zesłańców. Przebywając w niej Kulaszyński mógł
podróżować po okolicy, interesując się dogłębnie życiem miejscowych Buria­
tów. Zawdzięczamy mu m.in. znakomity obrazek rodzajowy wizyty prawo­
sławnego archireja, namawiającego bezskutecznie grupkę koczowników
buriackich do przejścia na chrześcijaństwo. Analogie z retoryką waszyngtoń­
skich agentów „do spraw Indian", działających w tym samym czasie na
zachodniej półkuli, są wręcz zaskakujące.
O tym, jak kwitło życie towarzyskie polskich rodzin zesłańczych w sy­
beryjskiej miejscowości Usole dowiadujemy się z fragmentu wspomnień

254

RECENZJE I OMÓWIENIA

lekarza Wacława Lasockiego, wykonującego tam swój zawód, aresztowane­
go na Ukrainie w czasie Powstania Styczniowego. Z Usolem związany był
również autor następnej relaqi, także powstaniec, Feliks Zienkiewicz. Jego
opis pożaru Irkucka z roku 1879 zamieścił Kuczyński w kolejnym rozdziale.
Antologia zawiera nie tylko teksty pamiętnikarskie. Jeden z rozdziałów
prezentuje próbki prozy literackiej Adama Szymańskiego, który za kon­
spiracyjną pracę niepodległościową został deportowany z Kongresówki
do Jakucji.
Inny zesłaniec, Zygmunt Węgłowski, pisze o badaniach naukowych, jakie
pod koniec wieku X I X prowadzili w Jakucji polscy skazańcy. Zasadniczo
jednak jest to relacja z ekspedycji w tym kraju prowadzonej przez Aleksandra
Czekanowskiego, któremu autor towarzyszył.
W konwencji naukowej utrzymuje nas także rozdział stanowiący impre­
sje Bronisława Piłsudskiego z pobytu wśród Ajnów na Sachalinie. Autor
znalazł się na zesłaniu pod zarzutem spisku na życie cara Aleksandra I I I
w roku 1887.
Odmiennym ujęciem odznaczają się natomiast uwagi brata Bronisława
Piłsudskiego Józefa, (późniejszego marszałka Polski). Pisze on o buncie
polskich więźniów w Irkucku, w którym sam wziął udział i o specyficznych
warunkach panujących w tym więzieniu.
Jedyną relacją Polaka, który nie znalazł się na Syberii pod przymusem
jest fragment tekstu wybitnego antropologa Juliana Talko-Hryncewicza,
późniejszego członka Polskiej Akademii Umiejętności. Na przełomie X I X
i X X w. uczony z własnej inicjatywy podjął penetrację badawczą pogranicza
rosyjsko-chińskiego.
Już jednak następny rozdział, poświęcony Stanisławowi Martynowskiemu, zesłanemu za socjalistyczną agitację (prowadzoną w roku 1906 w Łodzi)
na powrót umieszcza nas w atmosferze relacji osób represjonowanych.
W zamieszczonym fragmencie Martynowski opisuje wizytę, jaką tuż po
uwolnieniu przez rewolucję z więzienia złożył aresztowanemu w tym mieście
carowi Mikołajowi I I .
Mieczysławowi Lepeckiemu, zawodowemu oficerowi Wojska Polskiego
i zarazem znanemu podróżnikowi, zawdzięczamy wstrząsający opis zdewa­
stowanych cmentarzy Irkucka w okresie międzywojennym.
Prawdziwie przejmujące dzieje V Dywizji Strzelców Polskich na Syberii
zawiera tekst Włodzimierza Scholze-Srokowskiego, również oficera polskie­
go z okresu międzywojennego. Ten tragiczny epizod z czasów rewolucji
bolszewickiej na Syberii, w który uwikłane zostały oddziały polskie nadal
należy do mało spopularyzowanych w społecznym odbiorze.
W okres martyrologii Polaków, jaka zaczęła się po wybuchu I I wojny
światowej, wprowadza nas fragment relacji Jerzego Michalewskiego, zawo­
dowego oficera armii polskiej, wywiezionego na Syberię. Tej samej epoki
dotyczy ostatnia relacja, napisana przez Władysława Wojtowicza, pracow­
nika naukowego Uniwersytetu im. Jana Kazimierza we Lwowie. Wywiezio-

255

RECENZJE I OMÓWIENIA

no go na Syberię w roku 1940. W antologii opublikowano serię jego listów
pisanych z miejscowości Ust-Kaduj.
Obszerny rozdział podsumowujący podkreśla zasadniczą różnicę pomię­
dzy traktowaniem zesłańców dawniejszych epok przez władze imperium
carskiego i eksterminacyjną polityką sowiecką. Co najmniej część depor­
towanych na Sybir Polaków w poprzednich wiekach mogła tam wykonywać
swój zawód, służyła miejscowej ludności swoimi umiejętnościami. Pełniła
nawet niejednokrotnie ważne funkcje administracyjne. Polska diaspora na
Syberii odegrała znaczącą rolę cywilizacyjną w tym regionie świata. Re­
presyjny system stalinowski natomiast miał na celu wyniszczenie fizyczne
ludzi, których deportowano na dalekie obszary imperium.
Cenna i obszernie udokumentowana antologia syberyjskiej diaspory
polskiej, jaką zawdzięczamy Antoniemu Kuczyńskiemu, równocześnie wy­
czerpuje merytorycznie ten gatunek opracowań, dotyczący Sybiru widziane­
go oczami naszych rodaków. Przyszli autorzy winni zająć się natomiast
szczegółowymi analizami rozmaitych aspektów pobytu Polaków w tej części
Azji i ich rolą kulturotwórczą. Wrocławski etnolog swoją obszerną pracą
otworzył pole do dalszych badań specjalistycznych.
W części omówień syntetycznych i biogramach książka miejscami nie jest
wolna od powtórzeń, które jednak nie umniejszają jej walorów merytorycz­
nych. Na szczególne uznanie zasługuje dbałość autora o dokumentację foto­
graficzną i szereg ciekawych reprodukcji starych sztychów oraz rycin. Dob­
rze się stało, że Kuczyński, wzorem poprzedników, nie zakończył swego
wykładu na początkach wieku XX, lecz ustosunkował się także do ostat­
niego, najtragiczniejszego rozdziału historii polskiej diaspory na Syberii.
Leszek Dzięgiel

Kobieta i społeczeństwo na ziemiach polskich w XIX wieku. Zbiór studiów,
Anna Żarnowska i Andrzej Szwarc, (red.), Warszawa 1990, Instytut Hi­
storyczny Uniwersytetu Warszawskiego, t. 1, ss. X I + 246; Kobieta i eduka­
cja na ziemiach polskich w XIX i XX wieku. Zbiór studiów, Anna Żarnowska
i Andrzej Szwarc, (red.), Instytut Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego,
Warszawa 1992, t. 2, część I , ss. 283, część I I , ss. 345
Recenzując wspomnienia Iriny Ratuszyńskiej z czasów, gdy ta więziona
była w kobiecych obozach pracy, Francine du Plessix Grey (1988, ss. 25-26)
przekonywująco dowodziła, dlaczego dla zrozumienia mechanizmów funkqonowania jakiejś społeczności tak istotne jest badanie i analizowanie do­
świadczeń kobiet (obok doświadczeń mężczyzn). Polityczne więźniarki gułagu starały się radzić sobie z sytuacją więziennną inaczej niż mężczyźni.
W czasie wolnym (choć oczywiście nie było go wiele) mężczyźni planowali
lub marzyli o ucieczkach, grali w szachy, mówili o polityce. Kobiety starały

256

RECENZJE I OMÓWIENIA

się raczej o wprowadzenie do więziennego życia rytuałów i pewnej elegancji.
Tygodniami przygotowywały się do obchodów czyichś urodzin, starały się
przyszykować prezenty, wyszywały obrusiki, wypiekały jakieś rodzaje cias­
tek. Latem dekorowały kwiatami stoły, pamiętały o świętach religijnych.
Słowem, na tragiczną sytuację gułagów mężczyźni i kobiety reagowali od­
miennie. Już kilkanaście lat temu zwracali na to uwagę np. nastawieni
rewizjonistycznie historycy amerykańscy, postulując nie tylko pisanie odręb­
nej historii kobiecej, co raczej pisanie „nowej historii", która dostrzegałaby
owe odrębności położenia i doświadczania rzeczywistości przez mężczyzn
i przez kobiety. Postulat taki współbrzmi z przekonaniem historyków, że
historiografia powinna interesować się nie tylko dziejami elit, ale zajmować
się też doświadczeniami wszystkich grup ludzkich, niezależnie od koloru
skóry, wykształcenia, płci, pochodzenia etnicznego, wieku . Jako pole ba­
dawcze „historia kobiet" wciąż jeszcze pozostaje - piszą specjaliści - pew­
nym marginesem głównego nurtu historiografii (a nawet antropologii)
i wciąż dyskutowany jest problem włączenia ich, wprowadzania do opraco­
wań ogólniejszych, syntez itp. (Gabaccia 1991, s. 61; 1992, s. 47). Tak jest
przynajmniej w USA, tak jest w Niemczech.
Przywołuję przykład amerykańskiego piśmiennictwa (historycznego, nie
„feministycznego" przecież) po to, by uwypuklić rangę omawianej tu pu­
blikacji pod redakcją Anny Żarnowskiej i Andrzeja Szwarca . Nigdy zresztą
dosyć zestawiania, porównywania naszego piśmiennictwa z tendencjami po­
jawiającymi się w innych państwach. Działający w Instytucie Historycznym
Uniwersytetu Warszawskiego zespół badawczy pod kierunkiem Profesor
Anny Żarnowskiej doszedł do przekonania, że „niezbędne jest rozszerzenie
pola obserwacji na kobiecą część społeczeństwa. Specyfika - pod wieloma
względami - sytuaqi społecznej kobiet, jak również ich ról w społeczeństwie
nie bywały dotąd w analizach historyków w dostatecznym stopniu uwzględ­
niane. Co więcej - na ogół nawet nie dostrzegano odmienności tempa,
zasięgu, form, a nawet swoistości mechanizmów procesu modernizacji
społecznej w kobiecej połowie społeczeństwa" („KiS", s. VII-VIII) . Kilka
lat temu zespół podjął zakrojone na szeroką skalę prace dotyczące roz­
maitych aspektów położenia kobiet na ziemiach polskich w wieku X I X
1

2

3

1

Wciąż na marginesie pozostaje tzw. historia dzieci, choć i ona powoli zyskuje w historio­
grafii swą „niszę" (Aries 1960; Hiner, Hawes 1985; Hawes, Hiner 1985; Bellingham 1988;
Hiner 1978; deMause 1988; Walaszek 1993).
Stosuję następujące skróty: Kobieta i społeczeństwo na ziemiach polskich - „KiS"; Kobieta
i edukacja - „KiE".
Niezwykle ostro podkreślali te luki w historiografii B. Lorence-Kot i Rudolf Jaworski
podczas panelu „Ruch kobiecy i zmiana społeczna w wieku X I X : przykład polski", zor­
ganizowanego w ramach I V Światowego Kongresu Studiów Wschodnioeuropejskich
w Harrogate, Wielka Brytania, lipiec 1990. R. Jaworski jest także jednym z autorów tomu
„KiS". Deklaracja ta współbrzmi z niektórymi tylko twierdzeniami Rosalyn Baxandall, Lindy
Gordon i Susan Reverby (Baxandall, Gordon, Reverby 1976, s. X X I I ) .
2

3

RECENZJE I OMÓWIENIA

257

i XX, tj. w czasie gdy dochodziło do zasadniczych zmian ekonomicznych,
społecznych, także mentalnych. Realizowany program badawczy starał
się ukonkretnić, uszczegółowić i ożywić obraz społeczeństwa polskiego
XIX-XX wieku. Realizatorzy zamierzenia wychodzą z oczywistego zało­
żenia, że o grupie społecznej mówić trzeba także jako o zróżnicowanej
wewnętrznie według płci - na kobiety i mężczyzn. Choć oczywista, prawda
ta rzadko jednak jest wypowiadana, a często uważana za mało płodny
poznawczo banał.
Studia wstępne dotyczyły miejsca i roli kobiet w rodzinie w wieku X I X .
Później analizowano „problemy związane z oddziaływaniem głęboko zako­
rzenionych w świadomości społecznej wzorców wychowawczych oraz prze­
mian, jakim wzorce te ulegały" (KiE", t. 1, s. 3). Materiały, które powstały
w tej fazie badań opublikowano w dwóch wolumenach pt. Kobieta i eduka­
cja. Grupa prowadzi prace nadal. W maju 1993 r. zorganizowano konferenqę zatytułowaną „Kobiety w ruchach politycznych na ziemiach polskich"
i można mieć nadzieję, że materiały wydane zostaną drukiem.
Właściwie wszystkie trzy tomy próbują dać odpowiedź na pytanie, do
jakiego stopnia nowy system społeczno-ekonomiczny (kapitalizm) wpłynął
na zmianę położenia kobiet. Na ile przeobraził tradycyjny „patriarchalizm"
rodziny? Czy i w jakim stopniu, mimo wielu zmian, relikty pre-industrialnego „paternalizmu" pozostały na ziemiach polskich? Omawiać te trzy
tomy szczegółowo niezwykle trudno. Dość powiedzieć, że „KiS" to zbiór
14 artykułów, a „KiE" to 37 rozmaitych tekstów, zarówno przeglądowych
i syntetyzujących, jak szczegółowo-przyczynkarskich.
W tomie „KiS" na społeczne konteksty wyznaczające sytuację społeczną
kobiet na ziemiach polskich wskazują: Tomasz Kizwalter, Stefania Kowalska-Glikman (pisząc o zaborze rosyjskim) i Rudolf Jaworski (omawiający
sytuację w zaborze pruskim). Marianna Knothe poświęciła szczegółowy
szkic kobietom ze społeczności wiejskiej Zaborowa w Galicji. Na istnie­
jące wciąż w opracowaniach i historiografii luki wskazuje we „Wstępie"
Anna Żarnowska (dotyczy to np. pozycji kobiet w środowiskach drobnomieszczańskich i inteligenckich, wciąż jeszcze - okazuje się - nie w pełni
rozpoznanej). Opublikowane studia szczegółowe dotyczą natomiast (i jakże
słusznie) tyleż historii kobiet, co historii rodziny, zmian pozycji i roli kobiety
w rodzinach ziemiańskich (Danuta Rzepniewska), drobnoszlacheckich
(Jolanta Sikorska-Kulesza), chłopskich (Włodzimierz Mędrzecki), robot­
niczych (Maria Nietyksza, Anna Żarnowska), mieszczańskich (Ryszard
Kołodziejczyk). Eseje mówią także o aktywności zawodowej kobiet. Druga
część publikacji zawiera szkice nieco luźniej związane z pozostałymi, mogą
być one jednak pożyteczne przy kreśleniu tła wydarzeń i zmian. Są to
następujące teksty: Tadeusza Cegielskiego, „Masoni, kobiety i kwestia
kobieca", Wiktorii Śliwowskiej, „Kobiety w ruchu pomocy zesłańcom
polskim na Syberii w pierwszej połowie X I X wieku", Izabeli Rusinowej,
„Prawo wyborcze, a ruch kobiecy w Stanach Zjednoczonych".

258

RECENZJE I OMÓWIENIA

Dwa tomy „KiE" zawierają zarówno teksty syntetyzujące, jak i szcze­
gółowe - wszystkie starają się wpisywać omawiane zjawiska w konteksty
procesów modernizacji społeczeństwa polskiego. Teksty zawarte w tomie
pierwszym dotyczą wzorów wychowawczych, wzorów osobowych (propago­
wanych lub akceptowanych przez rozmaite grupy społeczne), a więc w rodzi­
nach ziemiańskich i inteligenckich (Jadwiga Hoff, Bianka Pietrow-Ennker ,
Andrzej Szwarc, Izabella Rusinowa), mieszczańskich (Adam Dobroński,
Regina Renz), chłopskich (Włodzimierz Mędrzecki), robotniczych (Anna
Żarnowska, Edward Pietraszek). Michał Śliwa prezentuje wzorzec osobowy
kobiety - socjalistki. Zofia Borzymińska natomiast pisze o wzorach wycho­
wania kobiet w szkołach żydowskich w Królestwie Polskim w wieku XIX.
0 społeczności żydowskiej wspomina także tekst Reginy Renz. Autorzy
podkreślają trwałą obecność we wszystkich owych wzorach tradycji i daw­
nych norm obyczajowych. Porównanie z sytuacją w innych krajach ułat­
wiać winny np. artykuły Doroty Zamojskiej („Inny model feminizmu"
- rzecz dotyczy francuskich arystokratek z przełomu wieków XVIII i XIX)
1 Grażyny Szelągowskiej („Aspiracje edukacyjne i poziom wykształcenia
kobiet w Skandynawii na przełomie XIX i XX wieku"). Właściwie wszyscy
autorzy wielekroć zwracają uwagę na fakt, że walki i ruchy niepodległo­
ściowe zmuszały kobiety do podejmowania ról nowych, hołdowania nietradycyjnym wzorom postępowania. Interesujący, choć w zasadzie wykra­
czający poza ramy chronologiczne tomu, jest tekst Dariusza Jarosza, „Wzo­
ry osobowe i modele awansu społecznego kobiety wiejskiej w Polsce w prasie
periodycznej z lat 1949-1955" (oparty na materiałach archiwalnych).
Część druga ,,KiE" koncentruje się „na sprawach związanych z dostępem
kobiet do różnych form i stopni kształcenia ogólnego i zawodowego" („KiE",
t. 1, s. 9). Uwagę poświęcono zwłaszcza coraz większej partycypacji kobiet
w różnych formach kształcenia (od początku X I X do połowy XX w.). Zwraca
się także uwagę na rolę, jaką w tym procesie odegrała demokratyzująca się
opinia publiczna. We „Wstępie" wydawcy piszą: „Istotny element owej presji
stanowiły próby zorganizowanego działania samych kobiet: tworzenie oświaty
pozaszkolnej, tajnej polskiej szkoły, czytelnictwo, samokształcenie itp." („KiE",
t. 1, s. 9). Sporo uwagi poświęcono aktywności zawodowej kobiet (myślę
głównie o syntetycznym artykule Anny Żarnowskiej), wchodzeniu przez kobiety
do nowych zawodów. Niektórzy spośród autorów zajmują się zawodami
zdominowanymi przez kobiety, także pracą kobiet w rzemiośle i przemyśle
(Anna Żarnowska, Walentyna Najdus, Włodzimierz Mierzecki, tekst tego
ostatniego jest najobszerniejszym w całym tomie. Wiele pytań wciąż pozostaje
bez odpowiedzi: Jakie były aspiracje zawodowe kobiet w X I X i XX wieku?
- pytają wydawcy tomu („KiE", t. 1, s. 10)? Jak się zmieniały, ewoluowały?
Jak mogły być realizowane?
4

4

Oczywista omyłka sprawiła, że po tekście zabrakło przypisów, choć w artykule wy­
drukowano numery odnośników.

RECENZJE I OMÓWIENIA

259

Wszystkie trzy tomy składają się na publikację ważną - zarówno dla
„historii kobiet" tout court, jak historii społecznej Polski X I X i X X w.,
dziejów edukacji, idei, mentalności, rodziny, grup społecznych, etnicznych,
modernizacji, struktur społecznych, stereotypów. Bogactwo i mnogość pro­
blematyki są oczywiste. Nawet jeśli wśród opublikowanych artykułów jest
wiele opracowań tematycznie wąskich, i tak znakomicie poszerzają one
naszą wiedzę ogólną. Zespół warszawski nawiązał kontakty i współpracę
z kilkoma specjalistami spoza Polski. Ważne to i godne podkreślenia, cho­
ciaż nie jest to zapewne współpraca zakrojona na bardzo szeroką skalę.
Konsekwencję stanowi fakt, że w zbyt nikłym stopniu pojawia się w oma­
wianych tomach perspektywa porównawcza (co dostrzegają skądinąd wyda­
wcy - „KiE", t. l,s. 4).
Opublikowane materiały to - powtórzmy - wciąż początek drogi badawczej.
Redaktorzy sugerują wyraźnie potrzebę, ba!, konieczność, podejmownia
dalszych tematów, rozwijania zasygnalizowanych problemów. Spośród pytań,
jakie na marginesie omawianych tomów można postawić wymieniałbym i takie:
Jak zmieniały się formy opieki nad niemowlętami i dziećmi - do niedawna była
to wyłączna domena kobiet (tutaj, jako szczegółowy poruszyć należałoby
problemy porodów) . Czy, w jakim stopniu i pod wpływem czego dochodziło
do zmian w sposobach prowadzenia gospodarstwa domowego? Jaka była rola
reklamy w definiowaniu nowej pozycji, nowej roli kobiet w rodzinie w X X w.?
Ogromnie ważna wydaje się także kwestia przemocy, brutalności, tych najciem­
niejszych stron życia rodzinnego, o których z takim talentem i sukcesem pisała
w USA Linda Gordon (1988). Jest to także istotne wobec, funkcjonującego
przecież i kultywowanego w Polsce, stereotypu kobiety otaczanej szczególnym
szacunkiem przez mężczyzn, o czym wspomina np. Bianka Pietrow-Ennker,
(„KiE", t. 1, s. 13-15). O brutalności i gwałcie pisze jedynie Edward Pietraszek
(„KiE", t. 1, s. 158). Wykorzystując akta kryminalne, sądowe, archiwalia
instytucji charytatywnych, autobiografie, Elizabeth Pleck (1987) pytała w odnie­
sieniu do Ameryki, jakie były prawne i instytucjonalne reakcje na przestępstwa
dokonywne w rodzinach, na fizyczne, moralne, seksualne znęcanie się nad
kobietami i dziećmi. Czy pomiędzy wiekiem XVII a współczesnością malała
brutalność, bezwzględność i okrucieństwo w stosunkach rodzinnych? Jej
konstatacje mogły być zaskakujące. Rzadkie przypadki dokonywania mordów
w rodzinach w kolonialnej Ameryce stawały się częstsze w X I X w., a jeszcze
powszechniejsze w wieku XX. U nas o podobnych problemach pisała Elżbieta
Kaczyńska, wciąż jednak ogromnie wiele pozostaje do zrobienia, zwłaszcza, jeśli
chcieć przyjrzeć się sytuacji i przemianom we wszystkich zaborach.
5

5

Prace takie istnieją w historiografiach innych krajów. Wspomnieć warto nie dokończoną
książkę tragicznie zmarłej Catherine M . Scholten na temat połogów w Ameryce lat 1650-1856
(Scholten 1985), w której autorka dostrzegała wyraźny związek pomiędzy zmianami w trak­
towaniu połogów i w położnictwie, a nowymi koncepcjami na temat wychowywania dzieci
i pozycji kobiety w społeczeństwie; inne nowsze opracowania: Ladd-Taylor 1988; Lewis,
Lockridge 1988.

260

RECENZJE I OMÓWIENIA

Znacznie więcej też można by powiedzieć na temat konfliktów międzypokoleniowych. Na opis czekają problemy przestrzeni: miejsc spotkań,
„sfer", „pól" kontaktów pomiędzy kobietami, odmiennych wszak niż miej­
sca spotkań mężczyzn. Na ile da się je scharakteryzować, zanalizować?
Istnieją oczywiście pewne prace (np. fenomen „salonu warszawskiego" po­
siada obszerną literaturę, a wspomina o tym Maria Wierzbicka, „KiE", t. 1)
i wielka w tym również zasługa historyków literatury. Równie ważne i istot­
ne byłyby jednak rozważania na temat rozrywek, zabaw, sposobów spędza­
nia wolnego czasu przez dziewczęta i kobiety z różnych środowisk. Po­
wracając do uwag początkowych - warto w przyszłości pomyśleć o wyraź­
nym zderzeniu światów mężczyzn i kobiet tak, by pisząc o obu grupach
wykazać ponownie i udowodnić zasadność „wprowadzania" kobiet do hi­
storii. Narazie jednak zainspirowane przez A. Żarnowska i A. Szwarca gru­
py badaczy wykonały pracę ogromnie istotną, a nasza wiedza na temat
procesów modernizacji na ziemiach polskich została istotnie wzbogacona.
Adam Walaszek
LITERATURA
A r i e s Ph.
1960

L'enfant et la vie familiale sous l ancien regime, Paris (wydanie angielskie Cen­
turies of Childhood: A Social History of Family Life, New York 1962; wydanie
niemieckie Die Geschichte der Kindheit, München 1978).
B a x a n d a l l R., G o r d o n L . , R e v e r b y S., [eds.]
1976
Introduction, [w:] America's Working Women, New York.
B e l l i n g h a m B.
1988
The History of Childhood Since the "Invention of Childhood": Some Issues in the
Eighties, "Journal of Family History", Vol. 13, no 2, s. 347-358.
de M a u s e L . [ed.]
1988
The history of Childhood. The Untold Story of Child Abuse, New York.
G a b a c c i a D.
1991
Immigrant Women: Nowhere at Home?, "Journal of American Ethnic History,
Vol. 10, no 4, s. 61^87.
1992
Comment, "Journal of American Ethnic History", Vol. 11, no 4, s. 47-53.
Gordon L.
1988
Heroes of Their Own Lives. The Politics and History of Family Violence, Boston
188O-1960, New York.
H a w e s J . M . , H i n e r N . Ray, [eds.]
1985
American Childhood: A Research Guide and Historical Handbook, Westport.
H i n e r N.R.
1978
The Child in American Historiography: Accomplishments and Prospect, "The
Psychohistory Review" vol. 7, 1978, no 1, s. 13-23.
H i n e r N . R . , H a w e s J . M . , [eds.]
1985
Introduction, [w:] Growing Up in America. Children in Historical Perspective,
Urbana-Chicago, s. X I I - X X V .
L a d d - T a y l o r M.
1988
Grannies' and 'Spinsters': Midwife Education under the Sheppard-Towner Act,
"Journal of Social History" Vol. 22, no 2, s. 255-275.

RECENZJE I OMÓWIENIA

261

Lewis J., Lockridge K . A .
1988
'Sally Has Been Sick': Pregnancy and Family Limitations Among Virginia Gentry
Women, 1780-1830, "Journal of Social History", Vol. 22, no 1, s. 5-19.
Pleck E .
1987
Domestic Tyranny: The Making of Social Policy Against Family Violence from
Colonial Times to the Present, New York.
Plessix Grey du F .
1988
Sisterhood in the Small Zone, "The New York Times Book Review", 30X1988,
cyt. za: Sydney Stahl Weinberg, The Treatment of Women in Immigration Hi­
story: A Call For Change, "Journal of American Ethnic History", 11(1992), no 4.
Scholten C M .
1985
Childbearing in American Society, 1650-1856, New York.
W a l a s z e k A.
1993
Amerykańska historiografia poświęcona dzieciom i dzieciństwu w Stanach Zjed­
noczonych od czasów kolonialnych do Wielkiego Kryzysu Ekonomicznego, „Kwar­
talnik Historyczny", nr 2, s. 55-75.

Elżbieta Mazur, Warszawska Spółdzielnia Mieszkaniowa 1921-1939. Mate­
rialne warunki bytu robotników i inteligencji, Instytut Archeologii i Etnologii
PAN, Warszawa 1993, ss. 175, fot. 15, rys. 47, tab. X I , wykresów 13
Celem, który postawiła sobie autorka tej interesującej, pod pewnymi
względami nowatorskiej pracy, jest przedstawienie warunków mieszkanio­
wych i życia codziennego robotników i inteligencji, mieszkańców między­
wojennej Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która w dziedzinie roz­
wiązań architektonicznych, a zwłaszcza szerokiego i z rozmachem realizowa­
nego programu społecznego, była wówczas wzorem dla wielu innych przed­
sięwzięć tego rodzaju. Szeroki oddźwięk WSM-owskiego eksperymentu
i mimo pewnych niepowodzeń w realizacji, dość powszechne jego naślado­
wanie przez spółdzielnie mieszkaniowe w całej Polsce, pozwala widzieć w tej
książce opracowanie, którego ustalenia i wnioski odnoszą się nie tylko do
dwu warszawskich osiedli mieszkaniowych - na Żoliborzu i na Rakowcu.
Autorka - historyk kultury materialnej - świadomie nie zajmuje się
teoretycznymi i ideologicznymi założeniami twórców koncepcji osiedli robo­
tniczych. Interesuje ją przede wszystkim materialny efekt ich pracy, „co­
dzienna egzystencja lokatorów, nie w pełni świadomych uczestników tego
żoliborskiego eksperymentu."
W obszernym „Wstępie", oprócz celu i podstawowych założeń pracy
omawia autorka wykorzystaną literaturę (opracowania historyczne, prace
poświęcone architekturze i urbanistyce, opracowania z dziedziny etnografii
i socjologii) oraz źródła.
W szerokim wachlarzu wykorzystanych w pracy źródeł, stosunkowo
niewielką pozycję zajmują materiały rękopiśmienne (większe znaczenie miało
dla autorki jedynie opracowanie wyników ankiety przeprowadzonej wśród
mieszkańców żoliborskiego osiedla WSM). Istotną rolę natomiast odegrały
źródła drukowane, zwłaszcza zaś obszerne, coroczne sprawozdnia WSM

262

RECENZJE I OMÓWIENIA

z lat 1926-1938. Dość szeroko wykorzystane zostały ówczesne opracowania
teoretyków ruchu spółdzielczego i propagatorów nowoczesnego rozwiązania
kwestii mieszkań robotniczych - J. Strzeleckiego, T. Toeplitza, A. Próchni­
ka, St. Tołwińskiego i in. Autorka wykorzystała również ich drukowane
wspomnienia i część prac publicystycznych. Osobną grupę stanowią tzw.
dokumenty życia społecznego: afisze, programy, ulotki, cenniki, książeczki
członkowskie itp.
E. Mazur przeprowadziła również szeroko zakrojoną kwerendę w prasie,
obejmującą 11 tytułów (m.in. „Zdrowie", „Tygodnik Ilustrowany", „Prze­
gląd Techniczny", „Ekonomista" i in.), a zasadnicza część pracy oparta jest
na informacjach z takich czasopism jak: „Życie WSM", „Dom, Osiedle,
Mieszkanie" czy „Robotniczy Przegląd Gospodarczy". Pewnym novum
w warsztacie naukowym historyka jest korzystanie przez autorkę, choć - jak
się wydaje - jeszcze dość nieśmiało i w niezbyt dużym zakresie, ze źródeł
wywołanych: 25 wywiadów z dawnymi mieszkańcami WSM. Do zagad­
nienia tego zresztą wrócę jeszcze nieco dalej. Istotną rolę w badaniach
E. Mazur odegrały źródła ikonograficzne (część z nich jest reprodukowana
w pracy), odwołuje się również autorka do źródeł materialnych - zachowa­
nych (oprócz I kolonii) osiedli WSM.
Pierwszy rozdział pracy poświęcony jest warszawskiemu budownictwu
dla robotników w drugiej połowie X I X i na początku X X wieku. Jak
podkreśla autorka - wiele inicjatyw i poczynań tego okresu stanowiło wzo­
rzec i źródło inspiracji dla przyszłych twórców WSM i bez ich omówienia
praca byłaby niepełna. Dodać trzeba, że ten krótki zarys historii budowni­
ctwa dla robotników w Warszawie, który powinien stać się zaczątkiem
osobnego opracowania, należy do najbardziej interesujących fragmentów
książki, choć chciałoby się np. dowiedzieć nieco więcej o warszawskim
budownictwie przyfabrycznym. Jest to zresztą - co stwierdza sama autorka
- problem bardzo mało opracowany.
Następne trzy rozdziały mówią o twórcach WSM i mieszkańcach WSM-owskich osiedli na Żoliborzu i na Rakowcu (rozdział I), architekturze,
budownictwie i funkcjonowaniu tych osiedli mieszkaniowych (rozdział III)
oraz życiu mieszkańców WSM (rozdział IV). Twórcom WSM, grupie
lewicowych przeważnie działaczy o spółdzielczym rodowodzie, poświęca
autorka kilkanaście stron drugiego rozdziału. W dalszej jego części za­
tytułowanej „Mieszkańcy osiedli żoliborskiego i rakowieckiego WSM",
autorka pokazuje jak ówczesna sytuacja ekonomiczna modyfikowała pier­
wotne założenia twórców WSM co do składu socjalnego osiedli. Kolonie
te - zaplanowane jako robotnicze, stawały się z czasem (zwłaszcza w latach
wielkiego kryzysu), za wyjątkiem niewielkiego osiedla na Rakowcu, osied­
lami inteligenckimi.
Rozdział trzeci jest historią niełatwego powstawnia dziewięciu kolonii
WSM na Żoliborzu i osiedla na Rakowcu. Zawiera wiadomości o architek­
turze wznoszonych w poszczególnych koloniach budynków, ilości i wielkości

RECENZJE I OMÓWIENIA

263

mieszkań, ich wyposażeniu, sprawach związanych zfinansowaniembudowy,
jej organizacją, itp. Został on podzielny przez autorkę na dwie części.
W pierwszej pisze o wnętrzach i wyposażeniu mieszkań WSM w latach
1928-1939, w drugiej o „życiu w przestrzeni osiedlowej". Omawiając pro­
blematykę wnętrz i wyposażenia mieszkań autorka starała się ukazać cały
kompleks zagadnień, które musieli rozwiązać twórcy WSM, a więc możliwie
jak najbardziej funkcjonalne rozplanowanie wnętrza mieszkań i ich wy­
posażenie w elementy stałe (szafy, szafki, spiżarki, stoły, pawlacze, itp.)
nie zapominając jednocześnie, że komorne w tych mieszkaniach musi zostać
na poziomie dostępnym dla robotników (później zaś, najczęściej dla mniej
zarabiających inteligentów). Projektowano również wyposażenie wnętrz
mieszkań w meble, ozdoby i przedmioty codziennego użytku. Następnie
opierając się na materiałach z wywiadów z dawnymi mieszkańcami WSM,
autorka starała się skonfrontować, jak wyglądała zapamiętana przez in­
formatorów rzeczywistość w porównaniu z planami i projektami twórców
WSM-owskich osiedli. W drugiej części rozdziału noszącej tytuł „Życie
w przestrzeni osiedlowej", E. Mazur pisze o kolonijnej infrastrukturze
oraz działalności związanych z WSM stowarzyszeń i organizacji: pralni
i kąpieliskach, sklepach i usługach, utrzymywaniu porządku w koloniach.
Wiele miejsca poświęca Stowarzyszeniu Pomocy Wzajemnej Lokatorów
„Szklane Domy" i jego rozległej działalności kulturalnej oraz licznym
klubom i kółkom współpracującym z tym stowarzyszeniem. Obszernie
omówiona została działalność Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci
i sprawy oświaty w osiedlach WSM.
W krótkim „Zakończeniu" raz jeszcze przypomina autorka, że „wstępne
teoretyczne założenia twórców idei wzorowego osiedla dla robotników zwe­
ryfikowało życie" (s. 153). Zapewnienie rodzinom najniżej uposażonym
zakładanego w programach twórców WSM standardu mieszkaniowego oka­
zało się w tamtych czasach niemożliwe. Plany spółdzielni musiały ulec istot­
nym modyfikacjom, czego szczególnym przykładem jest robotnicze osiedle
na Rakowcu. Realizowano natomiast dość konsekwetnie program socjalno-oświatowy i kulturalny, który w poważnym stopniu wpływał na życie
codzienne mieszkańców WSM. Jednocześnie autorka podkreśla, że właśnie
odtworzenie owej codzienności okazało się najtrudniejsze. „Wynikało to
przede wszystkim - stwierdza dalej - ze specyfiki źródeł, które przedstawiały
raczej poglądy i osiągnięcia twórców, a nie odbiorców, a także naturalnej
i zrozumiałej idealizacji obrazu życia w osiedlach międzywojennej WSM,
który zachował się w pamięci moich respondentów oraz autorów innych
relacji i wspomnień" (s. 153).
Dziś, z perspektywy lat, mimo wspomnianych już wcześniej trudności
i niepowodzeń WSM-owski eksperyment jest oceniany ze wszech miar
pozytywnie.
Wróćmy jednak do wcześniejszego stwierdzenia autorki, iż najtrudniejsze
w jej pracy okazało się „odtwarzanie codzienności" WSM-owskich kolonii

264

RECENZJE I OMÓWIENIA

sprzed kilkudziesięciu lat, a wynikało to przede wszystkim ze specyfiki
źródeł. Podstawowymi zaś źródłami w rozdziale o życiu codziennym WSM
- najciekawszym i chyba najważniejszym w całej pracy są doroczne sprawo­
zdania WSM i WSM-owska prasa. Trudno określić jaki był w tym rozdziale
udział materiałów pochodzących z wywiadów z mieszkańcami WSM. Przy­
puszczam jednak, że stosunkowo niewielki. Na relacjach ustnych oparty jest
jedynie fragment tekstu opisujący wyposażenie WSM-owskich mieszkań
oraz zasadnicze różnice w umeblowaniu mieszkań inteligenckich i robot­
niczych (s. 110-125). Szkoda, że tylko tyle. Nie znam wprawdzie zakresu
tematycznego tych 25 przeprowadzonych przez autorkę wywiadów, sądzę
jednak, że można z nich było zaczerpnąć znacznie więcej wiadomości nasy­
cając bardziej realiami ów obraz WSM-owskiej codzienności. Daje tu jednak
znać o sobie tak częsta wśród historyków nieufność do źródeł wywołanych,
wątpliwości co do ich wiarygodności, w przypadku jednak większej ilości
wywiadów i możliwości weryfikacji przy pomocy innych źródeł - zupełnie
nieuzasadnione. Pierwsze kroki w kierunku przełamywania tych uprzedzeń
zostały jednak zrobione i jest to zasługa autorki.
Andrzej Woźniak

Irena Turnau, European occupational dress, Instytut Archeologii i Etnologii
PAN, Warszawa 1994, ss. 204, 58 il.
Praca Ireny Turnau na temat europejskiej odzieży roboczej jest kolejną
obszerną monografią przygotowaną przez autorkę w stosunkowo krótkim
czasie. Autorka poświęciła wiele lat pracy problematyce odzieży i tekstyliów,
toteż w swoim naukowym dorobku ma sporo cennych publikacji nie tylko
w formie artykułów w różnych specjalistycznych czasopismach w kraju i za
granicą, ale przede wszystkim w postaci prac zwartych, wydanych zarówno
w języku polskim, jak angielskim. Są one szczególnie cenne i to z wielu
powodów. Podejmują bowiem tematykę nader skromnie uwzględnianą przez
polskich badaczy, tym samym więc wzbogacają nasz dorobek naukowy
i wiedzę, poszerzając je znacznie o wartości poznawcze. Jako historyk,
Autorka wykorzystuje w szerokim zakresie materiały archiwalne różnych
specjalistycznych jednostek w kraju i za granicą, nadto zbiory muzealne
i ikonografię o szerokim przekroju czasowym, nie mówiąc o literaturze
polskiej i obcej, której bogaty zestaw podaje zawsze w bibliografii i przy­
pisach do swoich tekstów. Warto dodać, że źródła te wzbogaca nowymi
materiałami i stale aktualizowanym wieloaspektowym spojrzeniem, którego
zakres poszerza nadto dzięki uczestnictwu w międzynarodowych i krajo­
wych konferencjach, czego wyraz daje następnie w sprawozdaniach i omó­
wieniach, opublikowanych m.in. w „Etnografii Polskiej",, „Ludzie",
„Kwartalniku Historii Kultury Materialnej".

RECENZJE I OMÓWIENIA

265

Książka na temat europejskiej odzieży roboczej od XIV do X V I I I w., jak
większość prac zwartych Autorki, jest jedyną w swoim rodzaju jeśli chodzi
0 polską literaturę przedmiotu. Obrany temat nikle bowiem przewija się
w różnorodnych opracowaniach dotyczących odzieży i stroju, a już zupełnie
brak jakiejkolwiek monografii z tego zakresu. Odzież i stroje stanowią
swoisty dział zainteresowań etnografów, historyków sztuki, kostiumologów,
teatrologów, historyków czy historyków kultury materialnej, częściej jednak
zwracają oni uwagę na ich stronę plastyczną, dekoracyjną, dzieje, modę,
formę, częściowo także na funkcję, motywację obyczajową, formy archaicz­
ne i specyfikę regionalną, przy czym niebagatelny dział stanowią opracowa­
nia dotyczące historii strojów warstw elitarnych. Tymczasem odzież ludzi
pracy i to różnych zawodów ginie na tym tle i we wszelkich opisach jest
raczej pomijana. Barwniej przedstawia się ona w ikonografii, ale że zajmuje
1 tutaj marginalne miejsce - obraz jedności, tj. podobieństw, bądź różnorod­
ności i wielości odmian, zależnie od uprawianego zawodu staje się mało
czytelny i bliżej nieokreślony. Praca Ireny Turnau wydaje się tym cenniejsza,
iż w kolejnych rozdziałach uwzględnia: odzież codzienną wieśniaków, rze­
mieślników i kupców, ludzi uprawiających niebezpieczne zawody, odzież
inteligencji pracującej zawodowo, np. intelektualistów, nauczycieli i schola­
rów, medyków, prawników, poza tym ubiór służących wedle hierarchii
służby, osobno liberie jako znak zależności od określonych, wysoko po­
stawionych chlebodawców oraz cedowane przez nich części ubrania, stroje
żebraków, komików i kuglarzy. Wartość takiego ujęcia podnosi jeszcze fakt,
że ukazano odzież ludzi tych środowisk występującą w różnych krajach
Europy. Istnieje więc możliwość porównania oraz szerszego spojrzenia na
poziom ich kultury w ciągu czterech stuleci, poza tym - uchwycenia procesu
wzajemnego oddziaływania prowadzącego do pewnej unifikaqi, czy przy­
czyn powstawania odrębności i swoistej specyfiki. Na tym tle rysuje się też
pytanie, na ile ludzkie ciało, jego budowa i antropologiczne cechy wpływają
na kształtowanie się form odzieży odpowiednio do wykonywanej pracy czy
zajęcia. Stosownie do zaleceń kościoła katolickiego i innych wspólnot chrze­
ścijańskich, nagie ciało człowieka winno być okryte. Kościół jednak nie
wnikał w sposoby i środki wykorzystywane do tego celu, aczkolwiek
na podstawie ubioru, jego wyglądu i schludności ukształtowała się poprzez
wieki opinia, że można z tego wnosić o charakterze człowieka i o tym, czym
się zajmuje. Stąd przysłowie: ,jak cię widzą, tak cię piszą", świadczące
równocześnie, że ubiór pozwalał wyraźnie odróżniać biednych od bogatych,
przedstawicieli plebsu od dobrze urodzonych, elegantów od ludzi nie dbają­
cych o swój wygląd.
Okazuje się, że nawet europejska literatura dotycząca odzieży i strojów
zajmowała się dotąd szerzej problematyką sposobu ubierania się i wyglądem
ludzi pracy. Brak też monograficznych opracowań na ten temat, zarówno
odnośnie do poszczególnych krajów, jak też na tle szerszym, europejskim.
Wyjątek stanowią publikacje angielskie, wśród których znajduje się praca

266

RECENZJE I OMÓWIENIA

P. Cunningtona i С. Lucas'a omawiająca odzież ludzi pracy w Anglii od
X I w., do 1914 r. W Anglii ukazały się nadto prace dotyczące odzieży
służby od wieków średnich do 1900 r. (P. Cunnington) i odzieży codziennej
w latach 1650-1900 (E. Ewing). Autorzy w innych krajach uwzględniali
odzież ludzi niektórych zawodów jedynie w opracowaniach tym zawodom
poświęconych, np. służbie, górnikom, hutnikom, żeglarzom, rzemieślnikom.
Oprócz tego na ludzi pracy, zwłaszcza wieśniaków, zwraca uwagę literatura
dotycząca kultury średniowiecza. Zagadnienie odzieży jest w niej najczęściej
tylko jednym z wielu innych przejawów codziennego życia. Tym niemniej
warto zwrócić uwagę, że ubiorowi tej grupy ludności w czasach śred­
niowiecznych i nowożytnych poświęcono najwięcej miejsca. Autorka w ob­
szernej bibliografii wymienia tylko niektóre opracowania, np. dotyczące
Słowenii (A. Bas), Francji (M. Closson, P. Mone, F. Piponnier, B. Muchenbled), Rosji, Litwy, Mołdawii (pod red. M.G. Rabinowicza). Do tych
nielicznych można by dodać jeszcze W. Rósener'a, Peasants in the Middle
Ages (Chicago, 1992) T. Tolley'a, /7 libro delie ore (Regio Emilia, 1993)
czy J. Markova, Slovensky ludový odev v minulosti. Materiály к dějinám
slovenského oděvu (Bratislava, 1955).
Okazuje się, że dopiero rozwój kapitalizmu w X I X w. przyniósł faktycz­
ną unifikację odzieży zarówno na wsi, jak i w miastach, a czasy współczesne
i masowa produkcja konfekcji zaczęła zacierać różnice w wyglądzie ludzi
pracy, niezależnie od uprawianego zawodu. Coraz częściej też zaczęły poja­
wiać się w związku z przepisami dotyczącymi ochrony i bezpieczeństwa
pracy racjonalnie wypracowane modele odzieży roboczej i ochronnej,
co w minionych wiekach tylko częściowo miało rację bytu i zaznaczało się
przede wszystkim w odzieży osób pracujących w trudnych i niebezpiecznych
zawodach. Na zakończenie warto dodać, że omawiana książka wzbogacona
została na ogół mało znanymi ilustracjami, które unaoczniają i dokumentują
poruszaną w niej problematykę.
Barbara Bazielich

„Pro Georgia. Prace i materiały do dziejów stosunków gruzińsko-polskich",
z. I I , 1992, (Warszawa), ss. 72, fot. 13, Towarzystwo Gruzińsko-Polskie
„Zwyczajowo już, w kontaktach Gruzinów i Polaków obecna jest wza­
jemna przyjaźń i niezwykła życzliwość, wielki sentyment jednego narodu do
drugiego" - pisze jeden z autorów, Albin Głowacki z Instytutu Historii
Uniwersytetu Łódzkiego, przedstawiając losy uchodźców polskich w Gruzji
w czasie I I wojny światowej.
Wybitną postacią w historii obu naszych narodów jest jezuita Juda
Tadeusz Krusiński (1675-1757), polski misjonarz w Persji, który dzięki
wybitnym talentom dyplomatycznym i znajomości języków stał się ważną

RECENZJE I OMÓWIENIA

267

postacią na dworze perskim. Napisał i opublikował po łacinie historię Persji,
a także Gruzji, której część znajdowała się w tym czasie pod perskim
panowaniem. To z jego dzieł Europa czerpała w tym czasie wiedzę o Persji
i Zakaukaziu. „Pro Georgia" zamieszcza fragment rozdziału jego pracy
Trágica veríeníis belli Persici, pt. De Georgianis - czyli O Gruzinach: „Co się
tyczy upodobań tego ludu, z powodu krzepkości ciała i skłonności natury
stworzony do sztuki wojennej. Poza tym do kształcenia intelektu czy ducha.
Jeśli przytrafiłoby się, co się czasem zdarza, wykształcenie równe pięknu
ciała, trzeba ich zaliczyć do najszlachetniejszych narodów". Barwną historię
życia Krusińskiego przedstawił w „Pro Georgii" Dawid Kolbaja - Gruzin
z Zugdidi, który na Uniwersytecie Warszawskim przygotowuje pracę dok­
torską o tym uczonym i jest jednocześnie spiritus movens redakqi periodyku.
O Gruzinach w XIX-wiecznej Warszawie pisze prof. dr. Andrzej Woź­
niak z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN. Okazuje się, że generał-gubernator Warszawy w latach 1897-1901, gruziński książę Aleksander
Bagration-Imerretyński nie najgorzej zapisał się w pamięci warszawskiego
ludu, gdyż m.in. wyjednał u cara zgodę na postawienie pomnika Mickiewi­
cza na Krakowskim Przedmieściu. Gruzinów można było wówczas spotkać
w Warszawie nie tylko w roli carskich oficerów. W latach trzydziestych
przebywali tu zesłańcy polityczni z Gruzji, m.in. książę Giorgi Eristawi,
późniejszy tłumacz Mickiewicza na gruziński. W latach dziewięćdziesiątych
studenci-Gruzini na Uniwersytecie Warszawskim (wówczas rosyjskim) zało­
żyli tajną organizację - Ligę Wyzwolenia Gruzji i zostali aresztowani. W In­
stytucie Weterynaryjnym w Warszawie studiował Noe Żordania - późniejszy
premier niepodległej Republiki Gruzińskiej.
Zagadnienie niepodległości Gruzji w stosunkach międzynarodowych
1918-1921 przedstawia prof. Wojciech Materski z Instytutu Studiów Poli­
tycznych PAN. Opisuje wytrwałe starania gruzińskich polityków o uznanie
niepodległości Gruzji przez państwa zachodnie, które jednakże uważały
kwestię gruzińską za wewnętrzną sprawę Rosji, a gdy zmieniły zdanie - woj­
ska bolszewickie wkraczały już do Tbilisi.
O działalności Konsulatu Generalnego RP w Tbilisi w okresie między­
wojennym oraz o wizytach na Zakaukaziu dwu posłów polskich w Moskwie,
pisze prof. Marek Mądzik z UMSC.
Upadek niepodległej Gruzji w 1921 roku był przyczyną, dla której
w Polsce znalazło się liczne grono emigrantów, w tym - wielu wyższych
oficerów. Ich wspomnienia w „Pro Georgii" są kolejnym świadectwem, iż
Polska stała się dla nich drugą ojczyzną. Wszyscy bowiem Gruzini-oficerowie kontraktowi brali udział w obronie Polski w 1939 roku, mimo iż część
gruzińskiej emigracji na Zachodzie wybrała opcję niemiecką. Przypomniana
została postać majora Artemiego Aroniszydze, jednego z dowódców obrony
Warszawy. Pomnik „1939" na ul. Grójeckiej stoi na miejscu barykady
jego batalionu. Aroniszydze był później komendantem Obwodu Piotrków
Trybunalski A K i po wojnie więźniem UB. Wspomnienia swoje zamieszcza

268

RECENZJE I OMÓWIENIA

Jerzy Tumaniszwili, który jako oficer walczył podczas wojny na ORP „Bu­
rza" i niszczycielu „Piorun".
Wydawane w międzywojennej Warszawie przez Sergo Kuruliszwili cza­
sopismo „Głos Wschodu" oraz zainicjowany przez jego brata Jana periodyk
„Wschód i Polska", poświęcające wiele miejsca problematyce kaukaskiej
i idei prometejskiej, omawia artykuł Andrzeja Woźniaka.
„Pro Georgia" przedrukowuje też opublikowany w 1938 roku krótki
esej Gruzja XII stulecia. Autor, major Dymitr Szalikaszwili, kwatermistrz
I Pułku Szwoleżerów - to ojciec generała Johna Shalikaszwili, głównodowo­
dzącego sił NATO w Europie.
Dziś w Towarzystwie Gruzińsko-Polskim spotyka się osoby o tych sa­
mych nazwiskach, co w przedwojennym Klubie Gruzińsko-Polskim. Obecna
działalność Towarzystwa, omawiana na łamach „Pro Georgia", to organizo­
wanie uroczystości w rocznicę niepodległości Gruzji (26 maja 1918) oraz
praca nad inwentaryzacją grobów gruzińskich na polskich cmentarzach.
Towarzystwo zamawia również msze żałobne w kościele prawosławnym na
Woli w intencji ofiar wojny w Gruzji i wysyła pomoc humanitarną dla
uchodźców.
W przygotowaniu jest trzeci numer „Pro Georgia".
Urszula Doroszewska

„Zeszyty Łużyckie", nr 1-8; 1990-1994
„Zeszyty Łużyckie" są jedynym pismem sorabistycznym wychodzącym
poza granicami Łużyc. Wydawcą jest Koło Zainteresowań Kulturą Łu­
życzan przy Polskim Towarzystwie Ludoznawczym oraz Instytut Filologii
Słowiańskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Pismo wychodzi od 1990 r.
Dotychczas wyszło 8 numerów, jeden jest gotowy do druku, dwa są w przy­
gotowaniu.
Na łamach „ZŁ" sporo miejsca poświęca się szeroko pojętej etnografii,
a więc ogólnej charakterystyce folkloru łużyckiego (I), istotom nadprzyro­
dzonym (I), szczególnie południcom (II) w folklorze łużyckim na tle porów­
nawczym, mitowi o Krabacie w porównaniu z kaszubskim mitem o Remusie
(II) , inspirującej roli tego mitu w literaturze i sztuce łużyckiej (VIII), śląskim
i łużyckim legendom o królu węży (IV). Opisuje się zwyczaje ludowe zwią­
zane z narodzinami, ślubem i pogrzebem (III), całoroczne obrzędy kościelne
(III) , stroje ludowe (III), tradycyjne potrawy (III). Poruszana jest recepcja
łużyckiego folkloru w Polsce (IV) i polskiego na Łużycach (IV), historia
muzyki łużyckiej (III) i jej dzisiejszy stan (VIII) oraz polskie wątki melo­
dyczne w łużyckich pieśniach (IV). Przedstawione są przysłowia łużyckie
w konfrontacji z niemieckimi i częściowo polskimi (VIII). Zarysowana jest
historia łużyckiego teatru (II), kina (III) oraz sztuk plastycznych (I).

RECENZJE I OMÓWIENIA

269

Pewna liczba artykułów porusza ogólne i szczegółowe problemy literatury
łużyckiej: wychowawczą rolę piśmiennictwa (IV) i rolę poezji w utrwalaniu
tożsamości narodowej (VI), religijną twórczość J. Barta-Ćisinskiego (II),
przekłady autorów tego pisarza na polski (IV) i Mickiewicza na łużycki (IV),
patriotyzm J. Skali (III), pamiętnikarstwo lat powojennych (II), wątki polskie
w łużyckiej prozie powojennej (V).
Językoznawczy charakter mają następujące artykuły: o nazwach etnicz­
nych mieszkańców Łużyc (I), dzisiejszej sytuaqi językowej na Łużycach (I),
wkładzie polskich językoznawców w rozwój sorabistyki (II), rozwoju łużyc­
kiego słownictwa (II), roli Biblii w kształtowaniu się łużyckiego języka
literackiego (II), udziału w tym procesie takich pisarzy jak M . Frencel (VII)
oraz J.B. Fryco (VII), łużyckiego słownictwa dialektalnego z zakresu uprawy
lnu (III) i hodowli zwierząt (III) na tle porównawczym. Zasygnalizowana
jest wszechstronna walka Łużyczan o język ojczysty w aspekcie historycz­
nym (VI) i odbicie jej w łużyckiej poezji (VIII). Z zakresu historii ukazały się
artykuły o sprawie łużyckiej na paryskiej konferenqi w 1919 г. (II), pierw­
szych łużyckich organizacjach społeczno-kulturalnych i naukowych (III),
działalności J.A. Smolera (III), o czasopiśmiennictwie łużyckim (III), kul­
turotwórczej roli protestantyzmu (III) i powstaniu wspólnoty katolickiej
(III), następnie o dawnym pograniczu polsko-dolnołużyckim (V), kultywo­
waniu dawnych tradycji na tzw. Łużycach Wschodnich w obrębie Polski (V),
późniejszej kolonizacji łużyckiej na prawym brzegu Nysy i jej ewentualnym
pozostałościom (V), o sytuacji Łużyc w okresie I I I Rzeszy, w latach
1945-1947 i u schyłku NRD(VI). Przedstawiona jest historia Domowiny
(VI) , instytutów naukowych: w Budziszynie (VI) i w Lipsku (VI), wreszcie
historia flagi łużyckiej na tle porównawczym (VIII).
W „ZŁ" porusza się tematy mające walor demograficzny i socjologiczny,
a mianowicie: ekologiczne uwarunkowania życia kulturalnego i społecznego
na Łużycach (II), dzisiejszy status Łużyczan w Niemczech i szanse ich
rozwoju (VI), relaqe łużycko-niemieckie (VI), dwujęzyczność i dwukulturowość Łużyczan (VIII), fenomen łużyckiej rodziny (VIII), historia łużyckiej
emigraqi (VIII), otoczona powszechnym kultem postać A. Andrickiego
(VII) . Zamieszczane są też prace z zakresu krajoznawstwa Łużyc (VII),
historii Budziszyna (VII), rozwoju i znaczenia przemysłu na Łużycach (VII).
Szczególnie mocno podkreślane są kontakty polsko-łużyckie: nakreślono
sylwetki przyjaciół Łużyc (W. Szewczyk IV, W. Kochański IV) oraz Polski
(S. Nawka IV, A. Nawka IV, M . Hornik VIII), przedstawiono prołużyckie
organizacje (IV, VIII), wojenne spotkania Polaków z Łużyczanami (VII).
Złożony do druku „ZŁ" IX poświęcony jest sorabistyce w Wiedniu
i Paryżu, współpracy filmowców łużyckich i słowackich, przekładom z lite­
ratury łużyckiej na polski, paralelom rozwojowym Łużyczan i innych mniej­
szości narodowych świata: Kaszubów, Fryzów, Drzewian Połabskich,
Ajnów, Walijczyków. „ZŁ" X i X I zajmą się starszą historią Łużyc (m.in.
artykuły o łużyckich żonach Piastów i Przemyślidów, o wojnach husyckich

270

RECENZJE I OMÓWIENIA

na Łużycach, o roli zgromadzenia cystersów w kształtowaniu materialnej
i duchowej kultury Łużyc, o wojnie napoleońskiej na Łużycach i jej reper­
kusjach literackich, o historii procesji i pielgrzymek łużyckich) a również
historią najnowszą: okresem Republiki Weimarskiej, czasami wojny (wspo­
mnienia dowódców i uczestników walk na terenie Łużyc), pierwszymi latami
po wojnie. Niektóre z prac publikują dotąd nieznane materiały archiwalne.
„ZŁ" X I I będzie mieć prawdopodobnie charakter językoznawczy. Przewi­
dziane są artykuły o języku prasy łużyckiej, o nazwach bóstw łużyckich
i nazwach miesięcy na tle porównawczym, o siedemnastowiecznym i współ­
czesnym tłumaczeniu Psałterza, o znaczeniach słowa lubość („miłość") u ro­
mantyków łużyckich i in. „ZŁ" X I I I chcielibyśmy poświęcić Janowi Skali
w 50-tą rocznicę śmierci.
Każdy numer zawiera przekłady z łużyckiej poezji i prozy (tak współ­
czesnej, jak dawnej), recenzje nowości wydawniczych, kronikę kulturalno-naukową.
„Zeszyty Łużyckie" można otrzymać za zaliczeniem pocztowym. Adres:
mgr Zdzisław Kłos, sekretarz redakcji „Zeszytów Łużyckich", Instytut Filo­
logii Słowiańskiej UW, 02-678 Warszawa, Szturmowa 3, tel. 472171. Cena
30000 zł. Komplet „ZŁ" znajduje się w większości bibliotek naukowych.
Sprzedaż również w księgarni im. B. Prusa, Warszawa, Krakowskie Przed­
mieście 7 oraz Ośrodku Rozpowszechniania Wydawnictw Naukowych, Pa­
łac Kultury i Nauki, 00-901 Warszawa.
Bylibyśmy wdzięczni za współpracę autorską.
Ewa Siatkowska

COMMUNICATING

EXPERIENCE

13-16 June 1996

IX I N T E R N A T I O N A L

ORAL HISTORY
CONFERENCE

CALL FOR PAPERS

The international oral history conferences are meeting-places for researchers who
utilize and analyse oral sources - interviews, life-stories, and oral traditions.
Oral history is a method which today is used and recognized in many different
disciplines all over the world. Communicating Experience is the general theme of the

IX International Oral History Conference at Goteborg University, Sweden, 13-16 June 1996.

How is human experience communicated? How is it transformed into permanent
knowledge? The question embodies not only the means but also the hindrances for it.
How can the communication of experience be utilized as a research methodology? What is
the interplay between hegemonic strategies and popular resistance? Whose experiences
become recognized and transmitted over generations? How come so much human
knowledge is made tacit?
We look forward to papers that analyse communication of experience not only
through language but also through other means, such as stereotypes, both of "us" and
"the others". We also anticipate papers regarding the disruption of communication, due
to differences in class, gender and generation.
We invite you to send proposals for papers on the theme "Communicating
Experience" before 1. February 1995 to the address below. Apart from the title, your name
and address, we want an outline of the contents of your paper.
The form of the proposal is one page, not more. We shall arrange a special video
section, according to demand. The main language is English. French and Spanish are the
other two official languages of the international oral history conferences but will reach
a more limited audience.
During March 1995 we shall send out information about accepted proposals for
papers together with a preliminary programme., including practical details. We strive to
keep the costs down!
We need your complete paper, of ten tofifteenpages, not later than 1 December 1995.
Please, respond to our call for papers, also by distributing it to others and through sending
us addresses to departments/people you think we should contact.
Welcome to "Communicating Experience" in Goteborg 13-16 June 1996.
Your sincerely
Sven В EK

Birgitta Skarin Frykman

Secretariat: Department of Ethnology, University of Goteborg.
Vástra Hamngatan 3, S-411 17 Goteborg, Sweden. Tel: +4631 7731971, Fax: +4631 138030.

WARUNKI PRENUMERATY - „RUCH" S.A.
1. Wpłaty na prenumeratę przyjmowane są tylko na okresy kwartalne. Cena
prenumeraty krajowej na 1994 r. wynosi 100.000 zł., a cena prenumeraty ze
zleceniem dostawy za granicę jest o 100% wyższa od krajowej.
2. Wpłaty na prenumeratę:
- na teren kraju -przyjmują jednostki kolportażowe „Ruch" S.A. właściwe
dla miejsca zamieszkania lub siedziby prenumeratora.
- przyjmuje „Ruch" S.A. Oddział Warszawa 00-958 Warszawa, ul. Towa­
rowa 28, Konto: PBK X I I I Oddział Warszawa 370044-1195-139-11,
zapewniając dostawę pod wskazany adres pocztą zwykłą w ramach
opłaconej prenumeraty.
- na zagranicę - „Ruch" S.A. Oddział Warszawa, 00-950 Warszawa,
ul. Towarowa 28, Konto: PBK X I I I Oddział W-wa 370044-1195-193-11.
Dostawa odbywa się pocztą zwykłą w ramach opłaconej prenumeraty
z wyjątkiem zlecenia dostawy pocztą lotniczą, której koszt w pełni
pokrywa zleceniodawca.
3. Terminy przyjmowania prenumeraty na kraj i zagranicę:
do 20.11 - na I kwartał roku następnego,
do 20.02 - na I I kwartał,
do 20.05 - na I I I kwartał,
do 20.08 - na IV kwartał.

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.