http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/647.pdf

Media

Part of Cyganie meksykańscy i obraz zmian zachodzących w życiu Cyganów w Ameryce / ETNOGRAFIA POLSKA 1970 t.14 z.2

extracted text
„ E t n o g r a f i a P o l s k a " , t. X I V z. 2

LECH

MRÓZ

CYGANIE MEKSYKAŃSCY I OBRAZ Z M I A N ZACHODZĄCYCH
W ŻYCIU CYGANÓW W AMERYCE
Literatura cyganologiczna liczy dziś wiele tytułów, różny jest jednak
profil i niejednakowy poziom tych prac. Wiele jest już przestarzałych,
niektóre jednak, zwłaszcza oparte na bezpośrednich badaniach, nie stra­
ciły wartości do dzisiaj. Większość całego tego dorobku dotyczy Cyga­
nów europejskich, ubogo dosyć przedstawia się literatura odnosząca się
do Cyganów pozaeuropejskich, a ta, która traktuje o Cyganach amery­
kańskich, stanowi jeszcze tylko fragment. Najwięcej ukazało się w Ame­
ryce na temat Cyganów wiadomości prasowych. Czasami przedstawiały
one prawdziwy obraz, bardzo często jednak nie odpowiadający rzeczy­
wistości. Wśród tych prac, które przedstawiają większą wartość, jest
nieco opracowań lingwistycznych, gorzej natomiast przedstawia się
sprawa z materiałami etnograficznymi, tych jest bardzo mało, a i w ist­
niejących za dużo jest amatorstwa, a za mało dokładności, zwłaszcza
w odnoszących się do A m e r y k i Płd. Najpełniejsze, najbardziej ciekawe
materiały dotyczące współczesnych Cyganów amerykańskich znaleźć
można w biuletynie działającego w Wielkiej Brytanii Towarzystwa Cyganologicznego — „Journal of the Gypsy Lore Society". Dodatkową
przeszkodę stanowi trudność, a często niemożność zdobycia tych nie­
licznych opracowań, które istnieją. Dlatego też trudno jest dać pełny
obraz poruszanych zagadnień.
Po opuszczeniu Indii udali się przodkowie Cyganów w kierunku
płn.-zach. Przeszli przez Azję Środkową i Mniejszą docierając dalej do
A f r y k i Płn. i Europy. Niektóre grupy pozostawały po drodze, lecz spora
część, jeżeli nie większość, dotarła do Europy, gdzie zjawili się — je­
szcze nielicznie — już w X I w., większa ich liczba wkroczyła t u na
przełomie X I V i X V w. Duża część Cyganów pozostała w Europie na
zawsze, wędrując po różnych krajach bądź osiedlając się tutaj, wielu
jednak zawędrowało dalej do Ameryki lub Australii. Przybycie pierw­
szych Cyganów do Australii stwierdzono w 1866 r., ale w Ameryce

136

L E C H MRÖZ

zjawili się już dużo wcześniej. Pierwsze grupy Cyganów przybyły tutaj
jeszcze w początkowym okresie kolonizacji Ameryki, trudno dziś ustalić,
kiedy to nastąpiło, być może już w X V I , a na pewno w połowie
X V I I w. Nie była to dobrowolna wędrówka, lecz rezultat próby roz­
wiązania drażliwego dosyć problemu europejskiego. Cyganie, którzy od
dawna już byli ciężarem dla wielu krajów, stawali się ofiarami represji
i różnych poczynań zmierzających do zmuszenia ich, aby przeszli na
osiadły tryb życia lub opuścili kraj. Problem ten pozostał zresztą do
dziś nie rozwiązany. Jedną z form działania zmierzającą do pozbycia
się kłopotu, nieodosobnioną zresztą w tamtych czasach, była deportacja.
I takimi właśnie przymusowymi zesłańcami byli pierwsi Cyganie, którzy
przybyli na kontynent amerykański. Jako pierwsi — prawdopodobnie —
wysłani zostali Cyganie z Anglii, wkrótce potem Francja i Holandia
wysiedliły przymusowo pewną partię Cyganów do Ameryki. Zsyłano
ich na tereny dzisiejszej Kanady i Stanów Zjednoczonych, a prawdo­
podobnie i na wyspy Morza Karaibskiego. Np. w połowie X V I I w. Crom­
well wydał zarządzenie, aby urządzić na Wyspach Brytyjskich polowa­
nie na kryminalistów, włóczęgów i kobiety lekkiego prowadzenia, a na­
stępnie przesłać ich na Barbados i Jamajkę jako siłę roboczą na plan­
tacjach. Można stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że wśród
ofiar prawie na pewno znajdowali się również Cyganie. W braku kon­
taktu ze współplemieńcami te pierwsze grupy stosunkowo szybko asymilowały się, tak że do dzisiaj pozostały po nich jedynie ślady . Fran­
cuzi zesłali pewną grupę do Luizjany i ci zasymilowali się zupełnie;
m. in. w X V I I I w., kiedy po śmierci Ludwika X I V wypłynęła na forum
Stanów Generalnych sprawa posiadłości francuskich, wydano ustawy,
aby dla przyśpieszenia kolonizacji Luizjany załadować na statki i prze­
wieźć tam włóczęgów, żebraków i wszystkich, na których ciążyły w y ­
roki sądowe. Można natomiast wykryć jeszcze pozostałości tych Cyga­
nów, którzy przesiedleni zostali z Anglii, może dlatego, że byli liczniejsi,
a może dlatego, że zesłano ich na tereny wschodniej — bardziej ucywi­
lizowanej już części Ameryki Płn. próbowali przeciwstawić się proce­
sowi asymilacji równoznacznemu z wynarodowieniem i zatraceniem
własnej odrębności. Poza tym o ile Francja czy Holandia wysłały raczej
nieliczne grupy, o tyle z Anglii w niedługim czasie po pierwszej przy­
bywać zaczęły dalsze partie Cyganów. I mimo iż część ich „rozpłynęła"
się wśród przybywających coraz liczniej Europejczyków, niektórym
udało się zachować odrębność. Do dzisiaj na terenie Stanów Zjednoczo1

2

1

I. B r o w n ,

vol. V I I I : 1929
2

Brown,

The

Gypsies

in

n r 4, s.

147.

op.

s. 149H150.

cii.,

America,

„Journal

of

the

Gypsy

Lore

Society",

137

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

nych i Kanady żyją potomkowie tych zesłańców, znani pod nazwą Ro­
manichels. Długi okres przebywania ich w Ameryce, a poprzednio na
podobnie odciętych Wyspach Brytyjskich, spowodował, że Cyganie ci
różnią się znacznie od przybyłych w falach późniejszych. Mimo ten­
dencji zachowawczych, mimo prób kultywowania tradycji, długi okres
przebywania w Anglii, a następnie w Ameryce nie pozostał bez wpływu
na ich kulturę. Romanichels zatracili dzisiaj w większości swój język,
zagubili szereg zwyczajów, ale nadal istnieją jako grupa dosyć znacznie
różniąca się od innych znajdujących się na terenie Ameryki Cyganów.
Jako ciekawostkę można dodać, że mimo silnego wpływu kultury euro­
pejskiej i braku kontaktów z innymi grupami cygańskimi, a może
właśnie dlatego, w kulturze Cyganów Romanichels zachowały się pewne
archaizmy żywe jeszcze u Cyganów XV-wiecznych, ale zatracone zu­
pełnie lub zmienione u większości współczesnych . Na marginesie warto
dodać, że nie tylko w X V I czy X V I I w. próbowano pozbyć się Cyganów
drogą zesłania ich do kolonii, jeszcze w X I X w. sięgnięto do tego spo­
sobu — w 1802 r. pierwszy konsul Republiki Francuskiej wydał zarzą­
dzenie, aby wszyscy Cyganie zwinęli swoje obozy, po czym pod eskortą
mieli być odtransportowani do portów i wysłani do k o l o n i i .
Właściwy jednak napływ Cyganów do Ameryki wiąże się z 2 poł.
X I X i początkiem X X w. Wpłynęło na to zniesienie w 1856 r. niewol­
nictwa cygańskiego w Rumunii, istniejącego tam od dawna. Należy
zaznaczyć, że Rumunia, która znajdowała się na trasie ich wędrówki
z Azji ku centralnej i zachodniej Europie, stała się jakby drugą ojczyzną
Cyganów, wprawdzie przymusową, ale długi pobyt Cyganów tutaj odbił
się silnie na ich kulturze, a i obecnie Rumunia jest krajem posiadającym
chyba największą na świecie liczbę Cyganów . Nie wszyscy oczywiście
zostali zatrzymani, wielu grupom udało się przemknąć ku dalszym zie­
miom, lecz duża ilość Cyganów została zatrzymana i zamieniona w nie­
wolników. W dokumencie z 1387 r. Mircea Wielki potwierdza wcześ­
niejsze nadanie dla klasztoru w Tismana wsi wraz z łąkami, młynem
3

4

5

3

J . P . C l e b e r t , Les Tzigames, P a r i s 1961, s. 108.
E . D . B a r t e l s , G . B r u n , Gipsies
in Denmark.
C o p e n h a g e n 1943, s. 15; C l e b e r t , op. cit., s. 92.
4

5

A

socialbiological

study,

W e d ł u g r o c z n i k a statystycznego za l a t a 1939-1940 w y d a n e g o w B u k a r e s z c i e
w R u m u n i i jest 262 501 C y g a n ó w , j e d n a k ż e — j a k w i a d o m o — w i e l e t y s i ę c y C y g a ­
n ó w e u r o p e j s k i c h w y m o r d o w a l i w o k r e s i e w o j n y N i e m c y , poza t y m c z ę ś ć m o g ł a
o p u ś c i ć R u m u n i ę po w o j n i e , t a k ż e obecnie jest i c h m n i e j . J a k podane jest w p u ­
b l i k a c j i : Nasielenije
ziem/nowo
szara, M o s k w a 1965, w o p a r c i u o r u m u ń s k i e dane
z 1963 r., w R u m u n i i jest 120 tys. C y g a n ó w . W e d ł u g n i e k t ó r y c h ź r ó d e ł w i ę c e j C y ­
g a n ó w jest w B u ł g a r i i , bo k o ł o 215 tys. (dane z 1963 r . ) , nie w i a d o m o j e d n a k , czy
jest to f a k t y c z n y w y n i k spisu, czy t y l k o bardzo o g ó l n e dane.

138

L E C H MROZ

6

i 14 rodzinami cygańskimi . Duża zwłaszcza grupa Cyganów została
zatrzymana i pozbawiona wolności przez hospodara wołoskiego Sigile
w 1541 r., z tego samego też roku pochodzi inny dokument — jasno
mówiący, że Cyganie byli w Rumunii niewolnikami — wystawiony
bojarowi Costina przez wojewodę Petru Raresa; jest to list gończy za
Cyganką Greaca, niewolnicą, która zbiegła wraz z synami . Miały swo­
ich niewolników klasztory, panujący, bojarzy i mali posiadacze ziemscy,
a długi okres pobytu Cyganów i wpływu miejscowej ludności widoczny
jest w wielu grupach cygańskich .
Otrzymawszy wolność, wielotysięczne rzesze Cyganów opuściły Ru­
munię, rozchodząc się po całej Europie. Dotarli do Polski, znaleźli się
w każdym właściwie z europejskich krajów, z tej grupy pochodzą m. in.
Lovari i liczni u nas Kalderasze (Kełderasze) oraz wiele innych cygań­
skich plemion. Przełom X I X i X X w. stanowi więc jakby drugi okres
wielkiej wędrówki Cyganów. Z tej też fali pochodzą Cyganie, którzy
przybyli do Australii i z tej również przeważająca większość obecnych
Cyganów amerykańskich. Bliska stosunkowo data opuszczenia Europy,
żywa jeszcze pamięć pobytu tutaj powoduje, że mimo ostatnich dzie­
sięcioleci, które oczywiście przyniosły pewne zmiany, zwyczaje Cyga­
nów żyjących w Ameryce i tych, którzy pozostali w Europie, są nie­
jednokrotnie niemal identyczne. Wytworzone na terenie Europy podziały
zawodowe i wiążące się z nimi podziały grupowe znajdują i dzisiaj kon­
tynuację na terenie Ameryki.
Dzisiaj na terenie Ameryki Cyganie występują niemal w każdym
kraju z wyjątkiem samej północy, części południowej kontynentu
i puszcz Ameryki Płd. Najliczniejsi są w Stanach Zjednoczonych i K a ­
nadzie, gdzie w sumie jest ich ponad 100 tys. , około 5 tys. znajduje
się na terenie Meksyku , w większej liczbie żyją również w Hondu­
rasie. W Ameryce Płd. największa liczba Cyganów znajduje się w Chile,
a poza t y m duże skupiska żyją w Peru i Argentynie .
Nim zajmiemy się bliżej Cyganami meksykańskimi, poświęćmy nieco
uwagi Cyganom Ameryki Płd. oraz Kanady i Stanów Zjednoczonych.
Najliczniejsi w Ameryce Płd. są Cyganie tzw. Rom Serbiake i Rusicke,
7

8

9

10

11

8

C . J . P. S e r b o i a n u ,

Les

7

Seriboianu,

8

G . P o t ir a, Contributiuni

Tsiganes,

P a r i s 1930, s. 45.

op. cit., s. 47.
la

istoricul

Tiganilor

din

Romania,

Bucuresti

1939,

s. 1115-120.
8

1 0

J . B l o c h, Les

Tsiganes,

D. W. P i i c k e t t ,

The

P a r i s 1953, s. 109.
Gypsies

of

Mexico,

„Journal

of

the

Gypsy

Lore

So­

ciety", vol. X L I V : 1965 n r 3-4, s. 86.
1 1

in South

America,

vol. X V I I : 1938 n r 1, s. 2; C l é b e r t ,

I . B r o w n, G y p s i e s

op. cit.,

„ J o u r n a l of the
s. 239.

Gypsy Lore

Society",

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

139

którzy przywędrowali z Rosji, poza tym znajdują się mniej liczne grupy
Cyganów tureckich, węgierskich i greckich .
Wydaje się konieczne dodanie informacji na temat podziału, klasy­
fikacji i nazw grup cygańskich. Terminem określającym Cyganów jako
całość, jako naród różny od innych, jest słowo „Rom" (bądź „Lom" lub
„Dom" — w Azji) — co wiadome jest dosyć powszechnie, natomiast
dalszy podział na mniejsze jednostki i grupy wymaga wyjaśnienia.
Tylko nieliczne z nazw określających poszczególne cygańskie grupy
sięgają swym pochodzeniem czasów dawniejszych i wiążą się z Indiami.
Do nich należą określenia: Sinti i Manusz (Manush) — odnoszące się
do pewnych grup z zachodniej Europy i Romaniszels (Romanichels)
będące, jak już wspominaliśmy, nazwą części Cyganów angielskich
i amerykańskich. Być może do tej kategorii zaliczyć można nazwę G i tanów i niektóre nazwy Cyganów azjatyckich. Przeważająca natomiast
większość jest znacznie późniejszego pochodzenia i rodowodem wiąże
się z bliskimi stosunkowo czasami. Duża część nazw grup cygańskich
związana jest z wykonywanym zawodem, jak np. Kalderari (Kalderash) — Kotlarze, Lovari — handlarze końmi, Koritari, Vretenari —
trudniący się wyrobem przedmiotów drewnianych, Rudarii, którzy kie­
dyś zawodowo wypłukiwali złoto z piasku w rzekach Karpat Wschod­
nich itd. Wymienione wyżej nazwy wiążą się z długim pobytem w Ru­
munii i z pracami, jakie Cyganie musieli wykonywać dla swych panów.
Wraz z określeniem zaczerpniętym z miejscowego języka — tyle, że
scyganionym, stały się nazwą grupy, zaakceptowaną przez nich i sto­
sowaną. Wytworzony podział jest prawdopodobnie nowy, a nie stanowi
kontynuacji przyniesionych z Azji. Wiele nazw pochodzi od nazwy kra­
ju, w którym przez dłuższy czas grupa przebywała, np. Rusuya czy
Rusicke, Serbiake, Grekuya itd., są inne odnoszące się do części kraju
czy miasta. Są wreszcie nazwy związane z rodzajem prowadzonego ży­
cia — Wurdenari (od wurden — wóz), Fełdytka Roma (od niemieckiego
Feld — pole) czy Bareforytka Roma — Cyganie wielkomiejscy. Podział
ten jest bardzo skomplikowany, nazwy niejednokrotnie nakładają się
utrudniając orientację i uzyskanie wyraźniejszego obrazu. Należy je­
szcze dodać, że proces powstawania nazw grup cygańskich nie jest
zamknięty, nowe zawody, nowe miejsca pobytu i nowe warunki powo­
dują dalsze zmiany.
12

Cyganie południowoamerykańscy nadal w większości wędrują uży­
wając jako mieszkań namiotów. Tyle, że koń czy osioł, który w Europie
był ich środkiem transportowym, został tu zastąpiony przez samochody
ciężarowe, na których przewożony jest cały dobytek. Wśród uprawia1 2

B r o w n , op. cit., s. 2.

140

L E C H MROZ

nych zawodów znajdujemy, podobnie jak w Europie, kowalstwo i inne
prace związane z metalem — dosyć powszechnym zajęciem u Cyganów
w Argentynie jest remontowanie starych samochodów i odsprzedawanie
ich ze sporym zyskiem, drobny handel, rozwinięty zwłaszcza u Cyganów
w Chile, gdzie mężczyźni wędrując po kraju trudnią się sprzedażą róż­
nych przedmiotów zakupionych w Valparaiso, oraz nadal żywy handel
k o ń m i . Na pograniczu argentyńsko-chilijskim znajduje się wiele szla­
ków, którymi Cyganie przepędzają konie z jednego kraju do drugiego,
by je tam sprzedać. Kobiety wróżą, a i tradycyjny ich strój — długie
barwne spódnice, kolorowe bluzki — pozostał nadal w użyciu . Bar­
dziej interesujący dla badania procesów współcześnie zachodzących
u Cyganów jest obszar Ameryki Płn. Ilość Cyganów jest tu większa
i bardziej zróżnicowany przedstawiają obraz; od prawie w pełni zasy­
milowanych potomków Romanichelsów przez grupy mniej lub bardziej
związane z jednym miejscem pobytu aż do w pełni koczujących trady­
cyjnych grup cygańskich. Cyganie zamieszkujący Amerykę Płn. dzielą
się na dziesięć grup, najliczniejsi są Cyganie Kalderash — podzieleni
jeszcze w zależności od kraju, z którego przybyli, na Rom Serbyia i Rom
Rusuria — Maczwaja (Machwayia) i Lovari. Zwłaszcza Lovari związani
są nadal z wędrownym trybem życia, mieszkają w przyczepach typu
campingowego, ich kobiety nadal wróżą, mężczyźni zaś zajmują się
handlem domokrążnym bądź pokazywaniem — za pieniądze — treso­
wanych zwierząt. Prócz trzech wymienionych ilościowo największych
grup na terenie Ameryki Płn. występują: Rom Xoraha (Cyganie turec­
cy), Romanichels, Nawkins (Cyganie szkoccy), hiszpańscy Gitanos (sku­
pieni w Nowym Jorku), Bayash, Manush — pochodzący z Francji i mie­
szkający dzisiaj w okolicach San Francisco i Nowego Orleanu, ostatnią
grupę stanowią tzw. Cyganie Węgierscy osiedli w dużych miastach
i trudniący się muzykanctwem .
13

l i

15

Początkowo po przybyciu prowadzili Cyganie tryb życia podobny
jak w Europie, wędrowali wozami, wróżyli, handlowali końmi. Szybki
rozwój motoryzacji i techniki, który nastąpił w Ameryce w okresie
międzywojennym, spowodował upadek handlu końmi, a następnie ko­
walstwa. Cyganie zmienili więc nieco sposób życia, konie i wozy zastą­
pione zostały przez samochody i przyczepy campingowe, miejsce handlu
końmi zajął handel samochodami, oprócz tego zajęli się tzw. przemysłem
rozrywkowym, prowadzeniem stolików gier hazardowych, karuzel itp.,

1 3

M . C o l i n o n , Les

1 4

Brown,
Brown,

1 5

Gitans,

P a r i s 1968, s. 52.

G y p s i e s i n S o u t h A m e r i c a . . . , s. 6.
The Gypsies
in America...,
s. 151; R . L e e ,

The

Gypsies

„ J o u m a l of t h e G y p s y L o r e Society", vol. X L V I I : 1968, n r 1-2, s. 12-16.

in

Canada,

C Y G A N I K MEKSYKAŃSCY

141

wielu przeszło do osiadłego życia. Pociągnęło to za sobą rozpad dotych­
czasowej struktury plemiennej, spadek roli Krisu, instytucji, która u Cy­
ganów stała na straży przestrzegania cygańskich niepisanych praw
i zwyczajów. W parze z tym nastąpił niejednokrotnie wzrost przestęp­
czości. Jednakże większość Cyganów Kanady i Stanów Zjednoczonych
potrafiła zachować, choć w zmienionej postaci, więź grupową. Współ­
cześnie Cyganie w każdym mieście Stanów Zjednoczonych i Kanady —
tam gdzie tworzą większe skupiska — zorganizowani są w tzw. k u m panie, będące rodzajem związków, w skład których wchodzą wszyscy
mężczyźni danego zbiorowiska. Na czele znajduje się tzw. Kris Romani,
składający się z kilku starszych Cyganów. Kumpanie dzielą się na
mniejsze zespoły składające się z 3 do 8 mężczyzn, którzy wykonują te
same prace, razem handlują samochodami, zajmują się naprawą kotłów,
malowaniem domów itp. Poszczególne grupy są niezależne, szukają so­
bie same zatrudnienia i zarobku. Po skończeniu pracy i otrzymaniu
wynagrodzenia udają się do domu najstarszego z grupy, gdzie następuje
podział zarobku. Najpierw zwracają wkład wszystkim tym, którzy po­
nieśli jakieś wydatki związane z wykonywaną pracą, resztę dzielą równo
między siebie. To samo zresztą dotyczy kobiet wchodzących w skład
grup i zarabiających wróżbą czy drobnymi kradzieżami. Zamężne ko­
biety i żonaci mężczyźni wchodzący w skład grupy otrzymują pełne,
równe udziały, kawalerowie i panny połowę, zaś młodzi chłopcy i dziew­
częta, jeśli biorą udział w pracach, otrzymują czwartą część udziału.
Jeżeli na teren zajmowany przez jakąś kumpanię przybędzie Cygan
z innego miasta i chce podjąć tu pracę, musi uzyskać zgodę członków
miejscowej kumpanii, co odbywa się przez głosowanie w Krisie. Jeżeli
któremuś z Cyganów źle się powodzi, może otrzymać od kumpanii po­
życzkę, o czym też decyduje K r i s . Ten zwyczaj samopomocy żywy
jest do dzisiaj i kiedy np. zdarzyło się, że pewna rodzina cygańska
z Montrealu znalazła się w nędzy, wtedy najstarszy członek Krisu
obszedł wszystkich Cyganów kumpanii i zebrał w wyniku składki sumę
około 1000 dolarów jako bezzwrotną pomoc dla współplemieńca .
Dzięki tej formie pomocy mogą Cyganie przeżyć momenty niekorzystnej
koniunktury czy innych trudności, a jest ich niemało; z jednej strony
nierzadkie uprzedzenia rasowe, z drugiej prawodawstwo, które ani
w Stanach Zjednoczonych, ani w Kanadzie nie jest dla Cyganów zbyt
przychylne. Gdy przeszedłszy od handlu końmi zajęli się handlem uży­
wanymi samochodami, władze kanadyjskie wydały zarządzenie ograni­
czające ilość sprzedawanych przez jednego osobnika aut do 3 w ciągu
1 6

17

1 6

L e e, The

1 7

L e e , op. cit., s. 45.

Gypsies

in Canada...,

s. 44.

142

L E C H MROŹ

roku. Wprawdzie Cyganie poradzili sobie kupując i sprzedając 3 samo­
chody w imieniu swoim, 3 w żony, dalej w imieniu ojoa, matki i pozo­
stałych członków rodziny. Nie zawsze jednak udaje im się ominąć prze­
pisy. Zakazano Cyganom na niektórych terenach wróżbiarstwa — co
jest tym bardziej niesprawiedliwe, że nie-Cygan może otrzymać licencję
na wykonywanie tego zawodu. Z przyczyn narodowościowych trudno
im niejednokrotnie uzyskać pracę w fabrykach czy innych zakładach,
co z kolei prowadzi czasami do wzrostu kradzieży. Analizując niezbyt
łatwą sytuację Cyganów w Płn. Ameryce Ronald Lee, amerykański
cyganolog, gorzko stwierdza, że największym przestępstwem Cyganów
jest to, że „kradną bez licencji" . Być może, że ta właśnie sytuacja
stworzyła silną wewnętrzną organizację Cyganów, znacznie bardziej
skonsolidowaną niż w Europie. Natomiast zewnętrznie upodobnili się
do innych mieszkańców tych krajów, nie różniąc się od nich właściwie
ani ubiorem, ani mieszkaniami.
W porównaniu z Cyganami północnoamerykańskimi, - Cyganie Ame­
r y k i Południowej i środkowej nieco inny przedstawiają obraz. Działal­
ność państwowa i środowisko nie wywierające silnej presji nie dopro­
wadziło do zjawiska podobnego jak w Ameryce Płn., to znaczy asymi­
lacji z jednej strony, a z drugiej — jako przeciwwagi — utworzenia
silnej organizacji wewnętrznej. W Ameryce Płd. i środk. Cyganie nie są
tak zwarci, tworzą szereg mniejszych grupek — stanowiących konty­
nuację podziałów, jakie istniały w Europie, zewnętrznie jednak zacho­
wali szereg elementów wyróżniających ich z otoczenia. Np. głównym
zajęciem Cyganów Hondurasu jest, tak jak i u ich przodków, handel
bydłem i końmi. Skupują oni w wioskach krowy, muły i konie, po czym
dostarczają je do miasta i tu sprzedają. Niektórzy zajmują się pracami
związanymi z metalem, posiadają niewielkie zakłady ślusarskie, inni
są murarzami. Kobiety oprócz tego oczywiście w r ó ż ą . Cyganie klanu
Xorahai (z grupy Laidakesti) kupili samochód — kinobus — którym
jeżdżą po okręgu karaibskim, na północy kraju, i zarabiają pokazując
filmy. Ten rodzaj zarobkowania, raczej odosobniony na terenie Hondu­
rasu, występuje powszechnie w Meksyku. Warto tu skrótowo przedsta­
wić losy i drogę klanu Xorahai z Europy do Hondurasu, są one bowiem
dość charakterystyczne dla Cyganów środkowoamerykańskich. Na czele
klanu stoi „papo" — Todoro Moklos. Według jego relacji grupa ta w y ­
wodzi się ze wschodniej E u r o p y . W 1912 r. Todoro Miklos ożenił się
18

19

20

1 8

L e e , op. cit., s. 48.
F . a n d A . M a x , The Gypsies
of Honduras,
„ J o u r n a l of the G y p s y L o r e S o ­
ciety", vol. X L V I I I : 1969 n r 1-2, s. 7-8.
T o d o r o p o c h o d z i z g r u p y K a l d e r a s h , ale n a s k u t e k b l i ż e j n i e z n a n y c h o k o ­
l i c z n o ś c i p r z y ł ą c z y ł s i ę do grupy s w o j e j m a t k i . P r a w d o p o d o b n i e n a s t ą p i ł o to w w y 1 9

2 0

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

143

z Cyganką hiszpańską, jego grupa wędrowała wtedy swobodnie po całej
Europie. W 1920 r. zmarła mu żona i Todoro pojął drugą żonę — Cy­
gankę z grupy Rusuia, z którą ma pięcioro dzieci. W roku 1930 lub 1931
klan
wyemigrował do Ameryki Płd., kilka lat spędzili w Wenezueli
i Kolumbii i dopiero później osiedli w Hondurasie. Do tej pory utrzy­
mują kontakty z krewniakami z tej samej grupy Laidakesti, którzy
przebywają w Meksyku i krajach Ameryki Płd. Wprawdzie w tej chwili
grupa Todora mieszka w murowanych domach — tworzących kolonie,
ale nadal przestrzegają cygańskich zwyczajów, małżeństwa zawierają
w zasadzie z osobami swojej n a r o d o w o ś c i .
2 1

22

Nie wiadomo dokładnie, kiedy przybyła do Meksyku pierwsza grupa
Cyganów, pewne jest jednak, że nie była to jedna fala, że przybywali
w różnym czasie z Ameryki Płd., rzadziej ze Stanów Zjednoczonych lub
bezpośrednio z Europy. Brak oficjalnych danych dotyczących liczby Cy­
ganów żyjących obecnie w Meksyku, przypuszcza się jednak, że liczba
ta waha się w pobliżu 5 tys. Są tutaj Cyganie Rusuia (przybyli pośrednio
lub bezpośrednio z Rosji), Laidakesti, Grekuia, Cyganie tureccy, K a l derash i kilka pomniejszych grup . Duża część Cyganów, którzy przy­
byli do Meksyku, pozostała tutaj na stałe znalazłszy sprzyjające warun­
k i . Niezbyt wysoki stopień uprzemysłowienia kraju gwarantował zapo­
trzebowanie na kowalskie i ślusarskie czy inne praGe wykonywane w me­
talu. Wróżki też znajdowały klientów, a w dodatku charakter geogra­
ficzny kraju, odcięcie wielu wiosek, nie najlepszy stan dróg, struktura
narodowościowa powodowały, że Cyganie w Meksyku znaleźli sprzyja­
jące warunki. Owo odcięcie wiosek wpłynęło na to, że u Cyganów me­
ksykańskich wytworzył się jeszcze jeden rodzaj profesji, nie znany
w żadnym właściwie innym kraju. Trudno powiedzieć, kiedy Cyganie
wpadli na pomysł, aby zawodowo zająć się prowadzeniem objazdowych
kin, ale zajmują się t y m dosyć powszechnie i od dawna. Nawet ci, k t ó ­
rzy przybyli tu w ubiegłym wieku i osiedli w miastach i którzy tam
pozakładali warsztaty wykonujące prace w metalu, również, choć w mniej23

n i k u ś m i e r c i ojca, l u b p o r z u c e n i a p r z e z niego r o d z i n y , jest to m o j e
oparte n a p r z y k ł a d a c h z i n n y c h grup.
2 1

przypuszczenie,

T e r m i n k l a n jest w d o s y ć p o w s z e c h n y m u ż y c i u 'w l i t e r a t u r z e cyganologiczn e j , z w ł a s z c z a a n g l o s a s k i e j . W t y m w y p a d k u w o d n i e s i e n i u do X o r a h a i F . i A .
Max także u ż y w a j ą o k r e ś l e n i a klan, c h o ć — j a k m o ż n a w n i o s k o w a ć z daiszych
w y w o d ó w — chodzi t u o r ó d . N i e w d a j ą c s i ę w r o z w a ż a n i a n a d z a k r e s e m obu po­
j ę ć i m i m o p e w n y c h w ą t p l i w o ś c i , n i e m o ż l i w y c h niestety do w y j a ś n i e n i a z u w a g i
n a s k ą p o ś ć i n i e p e ł n o ś ć literatury, pozostaniemy przy u ż y t y m przez nich terminie
klan.
M a x , op. cit., s,. 2-4.
P i c k e t t , The Gypsies
of Mexico...,
s. 85.
2 2

2 3

144

L E C H MRÖZ

szym znacznie stopniu, dorywczo zajmują się prowadzeniem objazdo­
wych kin. Mimo postępującego uprzemysłowienia kraju, mimo coraz
szerszego upowszechnienia kultury cygańskie kina cieszą się nadal po­
wodzeniem. Docierają do najbardziej odległych wiosek i hacjend i dla
wielu ludzi jest to nadal jedyny sposób na obejrzenie filmu i w ogóle
na zapoznanie się z kinem . Można więc powiedzieć, że mimo iż u pod­
staw leży nie szlachetny cel krzewienia oświaty, ale bardziej przyziem­
ny — zarobkowanie, to jednak w porównaniu z ogółem Cyganów świata
Cyganie meksykańscy spełniają niewątpliwie pożyteczną rolę. Wzmian­
kowany rodzaj zawodu jest przyczyną wytworzenia jeszcze jednego po­
działu tutejszych Cyganów, luźno stosunkowo związanego z poprzednim.
Cyganie meksykańscy dzielą się w oparciu o tryb życia na Rom K u m ponge i Rom Foroske. Rom Foroske — Cyganie miejscy — rekrutują
się w dużej części z Rusuia, żyją na stałe w miastach, mają tam war­
sztaty czy nawet małe zakłady przemysłowe. Od czasu do czasu jednak
jeżdżą również z filmami. Druga grupa, znacznie liczniejsza, Rom
Kumponge — jak by Cyganie wiejscy, są właśnie tymi, którzy swoją
egzystencję związali z objazdowymi kinami. Ich domem jest ciężarów­
ka i namiot, a jedynym zajęciem objazdowe kino . Wozy kinowe uży­
wane przez Cyganów nie są specjalnymi kinobusami, koszt takiego bo­
wiem wynosi około 10 tys. dolarów. Są to zwykłe ciężarówki używane
do transportu, obudowane przez Cyganów własnym przemysłem dla
potrzeb zawodowych. Na zewnątrz znajduje się napis „Cine Ambulante", tam też jest miejsce na wywieszenie afiszy zapowiadających atrak­
cje programu. Czasami także są umieszczone głośniki, przez które po
przyjeździe do wsi nadają w celu zwrócenia uwagi muzykę. Po schod­
kach wchodzi się do wnętrza będącego salą kinową. Wnętrze wyłożone
jest tapetą, są tu skrzynie, w których złożony jest dobytek, obok niski
stół. Naczynia kuchenne i narzędzia przechowywane są na zewnątrz,
w skrzyni umocowanej z boku samochodu, śpią wewnątrz na matera­
cach lub rodzaju dywaników. Często mają ze sobą namioty, ale używają
ich najczęściej wtedy, kiedy postój ma być dłuższy niż jeden dzień.
Normalnie w dzień jadą, a wieczorem odbywa się pokaz. Największe
powodzenie mają filmy tzw. kowbojskie, rancherskie itp. Opłata od oso­
by wynosi 2-3 peso. Podróżują rodzinami, jedną lub dwiema ciężarów­
kami, ale co pewien czas odbywają się spotkania wielu takich zespo­
łów. Te wspólne spotkania — odpoczynki trwające od kilku do k i l k u ­
nastu dni — są jednocześnie okazją do naprawy sprzętu, wymiany f i l 24

25

2 4

D. W. P i c k e t t , R . G o n z a l e s ,
G y p s y L o r e Society", vol. X L I I I : 1964
Mexico...,
s. 87.
P i c k e t t , op. cit, s. 87.
2 5

A Mexican
n r 1-2, s.

Gypsy legend.
4; P i c k e t t ,

„ J o u r n a l of
The Gypsies

the
of

145

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

mów, na takich też spotkaniach odbywają się wesela. Zwykle jeżdżą
po dwie ciężarówki, z których jedna odwiedza wioski po jednej stronie
głównej drogi, druga po przeciwnej. Przyjechawszy udają się do miej­
scowego przedstawiciela władz dla uzyskania pozwolenia na wyświetle­
nie filmu, potem przy użyciu plakatów, nierzadko głośników starają
się przyciągnąć widzów na wieczorny spektakl. Czasami, gdy nie ma
głośników, zadanie powiadomienia mieszkańców o przybyciu kina spo­
czywa na kobietach. Idąć po zakup żywności jednocześnie ogłaszają
przyjazd kina. Niektóre grupy-rodziny oprócz ciężarówki dysponują
również jeepem. Jeżeli okaże się, że ze względu na warunki dojazd cię­
żarówką do wsi jest niemożliwy, ładują na jeepa namiot, sprzęt filmo­
wy i inne niezbędne przedmioty i jadą do wsi. Wówczas pokaz odbywa
się na wolnym powietrzu. Podział pracy w takiej wędrownej grupie
jest następujący: wszystkie cięższe prace: naprawa sprzętu, staranie
o filmy należą do mężczyzn. Kobiety zajmują się tradycyjnie przyrzą­
dzaniem jedzenia, praniem odzieży, pilnowaniem dzieci, myciem cięża­
rówek i troską o pozostały sprzęt domowy. Przy tego typu pracy ko­
nieczne są owe spotkania. Jeżeli któryś z samochodów nie przyjedzie
w umówionym terminie, wysyłają mu naprzeciw inny, dla zbadania
przyczyny opóźnienia, ponieważ warsztaty naprawcze czy lekarze od­
daleni są niejednokrotnie o dziesiątki, a nawet setki kilometrów. Pracę
utrudniają czasami władze terenowe odmawiając zezwolenia na pokaz,
zdarza się, że dochodzi do bójek z tubylcami, w których i nóż, i kara­
bin nie są czymś niezwykłym. Stąd w podstawowym wyposażeniu prócz
sprzętu filmowego i przedmiotów codziennego użytku znajduje się rów­
nież broń .
Zasadniczym zajęciem Cyganów miejskich są — jak wspomnieliś­
my — prace związane z metalem. Nie jest to już, tak jak dawniej, na­
prawa naczyń czy bielenie, gdyż to zostało wyeliminowane przez pro­
dukcję fabryczną. Zajmują się więc wyrobem łańcuchów, bloków do
przenoszenia ciężkich ładunków, zyskowną, lecz niebezpieczną naprawą
zaworów przy kotłach wysokiego ciśnienia, naprawą zbiorników na wo­
dę i kotłów parowych, a ponadto — dla wielu zakładów przemysło­
wych — renowacją pilników. Pilniki te czyszczą metalowymi szczotka­
mi i polichlorkiem acydu, nie jest to zajęcie zbyt dochodowe, ale w wy­
padku większych zamówień przynoszące również niezły profit. Trzecim
z najważniejszych zajęć, uprawianym przez kobiety z obu grup, jest
wróżbiarstwo. Wróżą one z liści herbaty, ze szklanej k u l i itd., trudniąc
się przy okazji sprzedażą ziół i różnych a m u l e t ó w .
26

21

2 6

2 7

P i c k e t t , op. c i t , s. 92.
P i c k e t t , op. cit., s. 98.

10 — Etnografia Polska, t. X I V , z. 2

146

L E C H MRÓZ

Najważniejszym autorytetem, najwyższą niejako władzą u Cyganów
meksykańskich jest znany również u wielu grup europejskich Romani
Kris, rodzaj rady i zarazem sądu. Kris zwoływany jest w wypadkach
ważniejszych, a członkami jego są starsi mężczyźni, przedstawiciele
różnych rodów grupy. W wypadku jakichś spraw międzynarodowych
czy nieporozumień zwoływane jest tzw. Divano, czyli jakby dyskusyjne
zebranie, którego celem jest wyjaśnienie sprawy. Głos decydujący na­
leży do jednego ze starszych Cyganów, najczęściej głowy rodu. Na t y m
etapie głos mogą zabierać także kobiety. W wypadku jednak, jeśli D i ­
vano nie wyjaśni sytuacji czy nie doprowadzi do pojednania zwaśnio­
nych, wtedy zostaje zwołany Kris, gdzie 2-3 starych, cieszących się
szacunkiem Cyganów, występuje w roli arbitrów, a ich zdanie nie pod­
lega dyskusji, w pełni musi być zaakceptowane i respektowane. Kris
jest instancją nadrzędną dla całej grupy, ale zwołanie Krisu uważane
jest za sprawę poważną i zdarza się tylko wtedy, kiedy charakter spra­
wy to uzasadnia lub kiedy wielokrotne zwołanie Divano nie dało rezul­
tatu. Próba wyłamania się spod decyzji Romani Krisu może zakończyć
się wykluczeniem zupełnym z grupy, podobnie napiętnowana jest próba
odwołania się do autorytetów niecygańskich, np. sądu .
28

Władza w rodzie spoczywa zwykle na najstarszym mężczyźnie, go­
spodarstwo jest wspólne i uczestniczą w nim oprócz starych rodziców
wszyscy dorośli synowie z żonami i dziećmi. Jednym z najczęstszych
powodów, dla których zwołuje się Divano, są nieporozumienia małżeń­
skie i dosyć częste rozwody. Z tego też prawdopodobnie powodu dzieci
wpisywane są nie do dowodów tożsamości rodziców, lecz d z i a d k ó w .
Jeżeli chodzi o religię, to oficjalnie meksykańscy Cyganie są rzymskokatolikami, jednakże nierzadko ich kontakt z kościołem ogranicza
się do ochrzczenia dzieci i uzyskania metryki, niezbędnego w przy­
szłości dokumentu. W domach posiadają niejednokrotnie wizerunki świę­
tych, a zwłaszcza Matki Boskiej z Gwadelupy, która otoczona jest spec­
jalną czcią u Cyganów całej środkowej Ameryki. K u jej czci odbywają
pielgrzymki, przeradzające się często w rodzaje festynów i zabaw. Jak
się jednak wydaje, chodzi tu raczej o pewną zewnętrzną formę niż
prawdziwe praktyki religijne .. (Analogiczne wypadki kultu Matki Bos­
kiej znane są u Cyganów hiszpańskich — Madonna del Pilar, u Cyga­
nów francuskich — Sainte-Marie-de-la-Mer oraz u Cyganów w Egipcie).
Ubiory meksykańskich Cyganów nie różnią się właściwie — jeśli
chodzi o mężczyzn — od ubrania przeciętnego meksykańczyka, nato29

30

2 8

2 5

3 0

B r o w n , The Gypsies
in America...,
P i c k e t t , op. cit., s. 12.
P i c k e t t , op. cit., s. 92.

s. 162; P i c k e t t ,

op. cit.,

s.

7-8.

147

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

miast wyraźnie odbiegają od nich ubiory Cyganek przypominające to,
co można widzieć u Cyganek w wielu krajach Europy wschodniej. Cha­
rakterystyczna dla tego stroju jest długa prawie do ziemi spódnica, na
to nakładany długi fartuch, bluzka i chustka na głowie. Najpopularniej­
sze są kolory jasne, czasami krzykliwe. Do tego dochodzą naszyjniki,
bransolety i kolczyki ze złotych monet . Naszyjniki i kolczyki ze zło­
tych monet używane były powszechnie przez Cyganki europejskie,
zwłaszcza w Rumunii i w grupach, które stamtąd stosunkowo niedawno
wyszły; jest prawdopodobne zresztą, że sam zwyczaj został przez nie
zapożyczony od Rumunek . Dla Cyganek meksykańskich — a podobne
zjawisko obserwować można u wszystkich Cyganów Ameryki Płd.
i środkowej — owe ozdoby ze złotych monet są nie tyle środkiem upię­
kszającym, ile pokazaniem bogactwa. Wiele z tych monet jest starych,
pochodzenia europejskiego i czasami już od kilku generacji znajdują
się w posiadaniu rodziny. Zwłaszcza większe uroczystości powodują
przystrojenie się niemal całym posiadanym bogactwem. Jak obliczono,
na jednej z takich uroczystości, pewna Cyganka miała na sobie monety
wartości około 10 tys. dolarów. Jeżeli sytuacja ekonomiczna rodziny
jest niekorzystna, Cyganki dają naszyjniki pod zastaw, nie chcą jednak
ich sprzedawać, by nie rozstawać się z rodzinnymi dobrami .
Domy Cyganów, którzy osiedli, urządzone są w sposób dosyć stereo­
typowy, podobny do wzorów miejscowych i wyposażone w meble seryj­
nej produkcji. Cechą odróżniającą jest być może większa ilość obra­
zów, ozdób, bibelotów, czasami sof i biurek, tak że — jak powiedział
D. W. Pickett — wygląda ono bardziej na gabinet businessmana niż cy­
gańskie mieszkanie. Domy ich różnią się od tubylczych przede wszyst­
kim tym, że są parterowe, a wszelkie urządzenia sanitarne znajdują się
poza posesją albo przynajmniej poza domem . Wiąże się to ze starym
cygańskim tabu, według którego dolne partie ciała kobiety i odzież no­
szona od pasa w dół są nieczyste i zetknięcie z nimi powoduje tzw.
skalanie, które dopiero odpowiedni ceremoniał i upływ pewnego czasu
mogą usunąć. Dlatego też domy muszą być parterowe, gdyby bowiem
były wyższe, mogłoby zdarzyć się, że nad głową Cygana znalazłaby się
Cyganka, co spowodowałoby także skalanie; zjawisko to znamy zresztą
z terenu znacznie nam bliższego, bo z Nowej Huty, gdzie ten sam pro­
blem wystąpił, gdy chciano dać mieszkania Cyganom, którzy podjęli
pracę w hucie.
31

32

33

34

3 1

B r o w n , The Gypsies
M . E . P i t t a r d , Les
a n u, op. cit., s. 78.
3 2

3 3

3 4

in America...,
s. 158;
Tziganes
ou Bohémiens,

P i c k e t t , The Gypsies of Mexico...,
P i c k e t t , op. cit., s. 11.

s. 16.

P i c k e t t , op. cit., s. 14-16.
G e n è v e 1932, s. 39; S e r b o i -

148

L E C H MROZ

Jedzenie jest w zasadzie takie samo jak u pozostałej ludności me­
ksykańskiej, tyle że zdaje się czarna fasola nie została zaakceptowana.
Natomiast warto zwrócić uwagę na znaczenie herbaty. W wielu do­
mach cygańskich znajduje się w pokoju na honorowym miejscu samo­
war, przywieziony często jeszcze z Europy, i picie herbaty — przez ca­
łą rodzinę — odbywa się nie tylko po każdym posiłku, ale niemal za
każdym razem, gdy ktoś przyjdzie .
Jeśli chodzi o obrzędy i uroczystości, to w wielu wypadkach straciły
one znaczenie. Jest jednak kilka okazji, kiedy nadal podtrzymuje się
tradycję. Są to: chrzciny, zawieranie małżeństwa i cały poprzedzający
to rytuał, paćiv, czyli przyjęcia wydawane z okazji przyjścia specjal­
nego gościa, sldva — uroczyście obchodzony dzień patrona rodu, oraz
pomdna i cały zespół uroczystości żałobnych .
Dosyć powszechne do dzisiaj jest dawanie wykupu za żonę, płatne
w tzw. „galbi", kawałkach złota, a wartość tego wyrażona w dolarach
waha się, w zależności od rodziny, urody panny i wielu innych oko­
liczności, od 1 do 10 tys. dolarów. Ponieważ nadal jeszcze żywa jest
u Cyganów meksykańskich tradycja brania żon ze swojej grupy, a nie­
rzadko bywa, że niewiele jest dziewcząt w wieku odpowiednim do zamążpójścia, wyprawiają się więc w poszukiwaniu żon do Hondurasu,
Gwatemali, a nawet Wenezueli, gdzie są większe skupiska cygańskie .
Po śmierci Cygana jego rzeczy są częściowo rozdawane przyjacio­
łom, częściowo niszczone. Po pogrzebie zaczynają się powtarzające się
co pewien czas uroczystości zwane pomdna, mające na Celu uchronienie
żyjących przed szkodliwą działalnością ducha zmarłego. W trzy dni po
śmierci, a następnie po sześciu dniach odbywają się pomdna, rodzaj
wspominków po zmarłym. Towarzyszy temu jedzenie — przed uroczy­
stością oczyszczane przy pomocy kadzidła. W pierwszych dwóch potndna udział bierze tylko najbliższa rodzina zmarłego, na trzeciej — 9
dni po śmierci — zbiera się większość Cyganów z grupy dla odprawie­
nia wielkiej stypy. Po oczyszczeniu jedzenia kadzidłem członek najbliż­
szej rodziny zmarłego bierze próbki jedzenia, całuje je i poświęca du­
chowi tego, który odszedł. Następne pomdna odbywają się po 3, 6 i 9
miesiącach od śmierci. Ostatnia — barśeki pomdna — odbywa się w rok
po śmierci i jest ona najważniejsza, jako że według wierzenia duch
zmarłego zakończył już podróż po świecie, podczas której odwiedzał
wszystkie znane mu miejsca, i teraz może odejść na zawsze . Najbar­
dziej chyba zaznaczyły się wpływy tubylcze w innym obrzędzie, zwa33

3 6

37

38

3 5

P i c k e t t , op. cit., s. 12-114.

3 6

P i c k e t t , op. cit., s. 95-97.
P i c k e t t , op. cit., s. 98; M a x , op. cit., s. 5.

3 7

3 8

P i c k e t t , op. cit., s. 65-68.

149

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

nym sláva (sama nazwa pochodzi prawdopodobnie z Serbii, gdzie do
dzisiaj w wielu rodzinach południowej i południowo-wschodniej Serbii
obchodzone jest święto patrona rodu pod tą samą nazwą). I tutaj rów­
nież są to uroczystości ku czci patrona rodu, lub raczej patrona całej
grupy. Wyraźnie potwierdza się zdanie wypowiadane przez wielu bada­
czy, że Cyganie wyznają religię kraju, w którym aktualnie przebywa­
ją; zmieniając kraj, zmieniają i religię . Oczywiście nie jest to reguła,
ale jest dosyć powszechne. Cyganie w Meksyku pochodzący z obszarów,
gdzie powszechna była religia prawosławna, tutaj, w Meksyku, stali się
oficjalnie rzymskokatolikami. Ciekawe, że nie zachowana jest pamięć
któregoś ze świętych czczonych przez Cyganów w Europie, zostali oni
w pełni zastąpieni przez świętych najpopularniejszych w t y m kraju,
specjalnie zaś przez Madonnę z Gwadelupy. Postać patrona zmienia
się co jakiś czas w zależności od tego, jak święty wywiązuje się z n a ł o ­
żonych nań obowiązków, jeżeli modlitwy nie odnoszą skutku, nieżyczli­
wy święty zostaje zastąpiony przez innego. Sama uroczystość rozpoczy­
na się już właściwie w przeddzień święta patrona, chodzą wtedy od
domu do domu zapraszając się nawzajem na dzień następny. Potem
wszyscy udają się z pielgrzymką do kościoła, dzień następny przezna­
czony jest właściwie w całości na jedzenie i picie; oprawa owej piel­
grzymki, towarzyszące temu dekoracje, cała atmosfera przejęta została
z uroczystości tubylczych .
39

40

Interesujące jest, że wendeta, zwyczaj wytępiony u Cyganów euro­
pejskich, nie występujący też raczej w większym stopniu u Cyganów
innych grup, tutaj niezwykle się rozpowszechnił. Niektóre z historii cią­
gnące się przez długie lata przypominają niesamowite, fantastyczne nie­
mal przygody, obfitujące w takie elementy, jak najmowanie płatnych
pistoleros, strzelanie z jadącego samochodu, przekupywanie i ucieczki
z więzień itp. Zwyczaj wendety do dzisiaj u wielu grup Cyganów tej
części Ameryki jest żywy i nadal obowiązujący , pamiętając o tym,
w czasie różnych uczt, zebrań towarzyskich i innych uroczystości zaw­
sze wyznacza się jednego z mężczyzn, któremu nie wolno pić alkoholu,
jego zadaniem jest stała obserwacja innych i czuwanie nad bezpieczeń­
stwem członków własnego rodu.
Nie jest celem tego opracowania dawanie bardziej szczegółowego
opisu różnych dziedzin kultury Cyganów meksykańskich, to znaleźć
można w cytowanych w przypisach publikacjach. Zamieszczone powyżej
pobieżne dosyć omówienie wystarczy jednak do dalszych rozważań, k t ó 41

S e r b o i a n u , op. ext., s. 61-62.
"> P i c k e t t , op. c i i . , s. 64.
M . B l o c k , Moeurs
et coutumes
op. c i t , s. 13; P i c k e t t , op. cit, (s. &9-90.
3 9

4 1

des

Tziganes,

París

1936,

s.

159;

Max,

150

L E C H MROZ

rych zadaniem jest pokazanie różnic w sposobie życia Cyganów Ame­
r y k i P ł n . i Płd., oraz kierunku zachodzących zmian i ich rodzaju.
Zacznijmy od sytuacji, jaka panowała w Ameryoe na początku wie­
ku X X , zwłaszcza w pierwszej jego ćwierci, gdy przybyły tutaj liczniej­
sze fale cygańskie. Ameryka Płn. — Stany Zjednoczone i Kanada sta­
nowiły wówczas dobrze uformowane organizmy państwowe, posiadające
rozwinięty i sprawny aparat administracyjny, będące na etapie szybkie­
go uprzemysławiania, odkrywania nowych bogactw naturalnych, gwał­
townego wzrostu motoryzacji i technizacji życia codziennego. Były to
państwa ludzi białych, inne rasy i narodowości, mimo dosyć licznego
występowania, nie mają większego głosu. W t y m samym czasie Ame­
ryka Płd. i środkowa przedstawiała znacznie bardziej skomplikowany
obraz. Państwa znajdowały się właściwie dopiero na etapie przechodze­
nia do bardziej nowoczesnej organizacji, nierzadkie niepokoje w e w n ę ­
trzne nie przyśpieszały tego procesu. Pod względem rasowym obraz
jest także bardzo skomplikowany: Indianie, Murzyni, Mulaci, Biali, Me­
tysi, sporo przybyszów z Azji, a do tego różne krzyżówki i połączenia
wymienionych grup. Technika i uprzemysłowienie były na dosyć niskim
poziomie, słaba sieć dróg — wiążąca się także z trudniejszymi niż na
północy warunkami geograficznymi, wszystko to stwarzało tutaj od­
mienne warunki aniżeli w Ameryce P ł n . Toteż i inna była sytuacja Cy­
ganów tutaj, inne dalsze losy.
Przybywszy do Ameryki Płn. znaleźli się Cyganie w trudnych nie­
jednokrotnie warunkach, poziom gospodarczy kraju, sytuacja ekono­
miczna, poziom życia, musiały wywrzeć na nich swój wpływ. Zwróciły
także na Cyganów uwagę władze, wydano szereg zarządzeń, utrudnia­
jących im dotychczasowy sposób życia, zabroniono uprawiania pewnych
zawodów lub utrudniono ich wykonywanie przez wprowadzenie obo­
wiązku posiadania licencji i robienie trudności w jej uzyskaniu. Na­
kłaniano ich do przejścia na osiadły tryb życia i zamieszkanie w zwy­
kłych, takich jak inni, domach, utrudniano wędrowanie. Z drugiej stro­
ny poziom życia kraju, technika, musiały doprowadzić do zmian w ich
kulturze, wyeliminować takie profesje, jak kotlarstwo czy wyrób na­
czyń drewnianych, które nie były w stanie wytrzymać konkurencji na­
czyń fabrycznych. Sytuację pogarszały dochodzące niejednokrotnie do
głosu uprzedzenia rasowe, które powodowały, że Cyganów nie chciano
przyjmować do pracy w zakładach przemysłowych, utrudniając im co­
dzienną egzystencję. Owe niesprzyjające warunki doprowadziły także
do dużego wymieszania różnych grup cygańskich, zaczęły zacierać się
między nimi granice, Cyganie z odrębnych grup łączyli się dla wspól­
nego zarobkowania, potem już często pozostawali na zawsze razem,
mieszając swoje dialekty i zwyczaje. Niektóre małe grupki łączyły sią

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

151

z większymi, gdyż tylko w ten sposób mogły zachować jeszcze odręb­
ność. Mieszali się przybysze ze starych fal migracyjnych z nowymi,
stwarzając mozaikę nie znajdującą analogii u Cyganów innych krajów.
Odmiennie przedstawiała się sytuacja Cyganów w Ameryce Płd.
i środk. Znacznie niższy poziom życia, inne warunki ekonomiczne i spo­
łeczne tych krajów, nie tak prężna organizacja wewnętrzna powodowa­
ły, że inaczej wyglądało ich życie tutaj. W złożonym obrazie etnicznym
i narodowościowym krajów tej części Ameryki, na Cyganów zwrócona
była znacznie mniejsza uwaga niż na północy. Wśród wielu problemów
związanych z rozwojem ekonomicznym kraju, z podnoszeniem poziomu
życia i kultury, problem cygański nie był najważniejszy, stąd i władze
wywierały na nich mniejszy nacisk, węższy zakres miała akcja osied­
leńcza. Ten układ stosunków sprzyjał przetrwaniu wielu elementów
tradycyjnego życia cygańskiego, i można powiedzieć, że dzisiejszy obraz
Cyganów w Ameryce Płd. i środkowej jest w dużej części jak by prze­
niesieniem tego, co było w Europie. Podział grupowy — bardzo często
dobrze zachowany — przestrzegana tradycja i zachowane odrębności
dialektalne pomiędzy grupami, funkcjonowanie Romani Kris, uprawia­
nie pewnych tradycyjnych profesji, jak handel końmi, wróżba, prace
w metalu, nawet używanie tych samych imion i nazwisk — przypo­
minają bardzo Europę. Nie bez wpływu na ten stan rzeczy jest fakt,
że spory procent tych grup cygańskich to ludzie urodzeni i żyjący przed
przybyciem do Ameryki przez pewien czas w Europie; poza t y m wspo­
mniany już mniejszy nacisk władz i nie tak wartki r y t m codziennego
życia sprzyjały tendencjom zachowawczym. Mimo jednakże mniej lub
bardziej silnego przywiązania do tradycji, wpływ środowiska zaznaczył
się wyraźnie w kulturze Cyganów — inaczej nieco w różnych częściach
Ameryki — niemniej pod jego wpływem nastąpiły duże przekształcenia
w ich dotychczasowym życiu. Powstało szereg zawodów — czasami kon­
tynuacji starych, czasami obcych do tej pory Cyganom. Romanichels
zaczęli prowadzić stajnie wyścigowe — zawód uprawiany także przez
Romanichelsów na Wyspach Brytyjskich, inni zajęli się prowadzeniem
wesołych miasteczek i lunaparków, Cyganie w Meksyku objazdowymi
kinami itd. U Cyganów, jak u żadnej chyba innej grupy na świecie,
zaobserwować można umiejętność elastycznego naginania swoich zawo­
dów, wiedzy i zdolności do potrzeb otoczenia i wymogów współczesnoś­
ci czy mody. Tak, i tutaj Cyganie, którzy w Europie zajmowali się
muzykanctwem, grywając w knajpach i restauracjach czy nocnych lo­
kalach na cymbałach albo skrzypcach, szybko zorientowali się, że nie
są to instrumenty cieszące się w Ameryce popularnością, dlatego Cyganie
meksykańscy i południowoamerykańscy porzucili skrzypce na rzecz g i ­
tar i mandolin, zmieniając także repertuar i wprowadzając doń melodie

152

L E C H MRCZ

południowoamerykańskie. Cyganie w Stanach Zjednoczonych próbowa­
li — w miejsce grywanych dotychczas melodii sentymentalnych —
wprowadzić do swojego repertuaru jazz. Jednakże ten rodzaj muzyki
w wykonaniu cygańskim nie znajduje amatorów — za nudny jak na
jazz, nie posiada już także swoistej oryginalności tzw. muzyki cygań­
skiej (ciekawe swoją drogą byłoby prześledzenie przejmowania przez
Cyganów wątków muzycznych w różnych krajach, ich kolejne przemia­
ny i obraz współczesny, tu moglibyśmy m. in. przekonać się, że pewne
stare melodie i wątki przetrwały do dzisiaj tylko dzięki Cyganom, np.
Cyganie brytyjscy zachowali znacznie więcej wątków i elementów m u ­
zyki staroangielskiej, niż znajduje się ich we współczesnej muzyce na­
rodowej brytyjskiej). Podobne zdolności przystosowawcze można zaob­
serwować u cygańskich wróżek, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych,
gdzie popularna stała się wróżba z dłoni. W tych miastach, w których
udało się Cyganom uzyskać licencje na uprawianie wróżby, wynajmują
odpowiednie lokale zaopatrując je w świetlne reklamy, ogłaszają się
w radio i lokalnych gazetach — zachwalając usługi renomowanych
wróżbitek, drukują prospekty reklamowe z rysunkiem dłoni, które kol­
portują wśród mieszkańców miast, dla przyciągnięcia k l i e n t e l i .
Wysoki poziom techniki w Ameryce Płd. spowodował, że cygański
wóz i koń został zastąpiony przez samochód i przyczepy campingowe —
u tych, którzy nadal kontynuują wędrowny sposób życia. Wśród Cy­
ganów koczujących na terenie Europy rozwinięty był system znaków
ułatwiających porozumiewanie między grupami, znaki te w postaci uło­
żonych przy drogach w specjalny sposób kupek kamieni, zatkniętych
na drzewach i słupach wiech, znaków kreślonych na murach objaśniały,
w jakim kierunku dany tabor się udał, mówiły o jego liczebności, mo­
żliwościach zarobkowych w danym miejscu oraz o stosunku ludności
i władz. Na terenie Ameryki Płn. te tradycyjne znaki zostały zastąpione
środkami bardziej współczesnymi, pewne grupy weszły w porozumie­
nie z kompaniami pocztowymi, ustaliły odpowiednie hasła i t ą drogą
przekazują sobie obecnie w i a d o m o ś c i .
Wpływ środowiska zaznaczył się również w dotychczasowej struk­
turze i organizacji społecznej, powtórzyły się nowe formy, tzw. kumpanie, mające swoich przywódców i stanowiące jak gdyby terenowe
zrzeszenia zawodowe. W związku z powstaniem kumpanii zmniejszyła
się rola Romani Krisu. Nie wszystkie jednak grupy potrafiły jednako
dostosować się do nowych warunków — zmiany takie bowiem działa42

43

4 2

D . B o l e s , Some
Gypsy
Occupations
in America,
L o r e Society", vol. X X X V I I : 1958 n r 3-4, s. 105.
B r o w n , The Gypsies in America...,
s. 157-158.
4 3

„JounxaJ

of

the

Gypsy

153

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

ją w wielu różnych kierunkach. Niektóre, pozbawione możliwości upra­
wiania swoich zawodów, nie umiały stworzyć czy wypracować sobie
nowych form egzystencji; w tych grupach wzrosła przestępczość, nasi­
liły się kradzieże. Środowisko wpłynęło też — jak wspominaliśmy w y ­
żej — na zatarcie dotychczasowych podziałów grupowych i wytworze­
nie zupełnie nowych, wpłynęło na unifikację cygańskiego języka w ob­
rębie poszczególnych krajów. Wykształciły się jednak nowe więzi —
terytorialne — zmieniające dotychczasowe podziały, powstały nowe
grupy Cyganów amerykańskich, peruwiańskich, chilijskich itp. Coraz
częściej zdarza się, że Cygan, który czasowo wyjedzie do innego kraju
niż ten, w którym zatrzymała się i przebywa dłużej jego grupa, zapy­
tany o pochodzenie odpowiada, iż jest Perouske Roma czy Chilean Ro­
ma, zapominając jakby, że niedawno stosunkowo przybyli do tych kra­
jów jego rodzice byli np. Kalderashami, Rusuya; tworzy się więc rodzaj
swoistej więzi terytorialnej.
Wśród czynników, które wywarły silny wpływ na zmiany w dotych­
czasowej, kulturze Cyganów, specjalną, i to dość ważną, pozycję zaj­
mują towarzystwa biblijne i działalność misjonarzy. Działalność tego
typu zapoczątkowano jeszcze w połowie X I X w. na terenie Anglii i Szko­
cji, miała ona na celu podniesienie poziomu oświaty, a zwłaszcza religij­
ności wśród Cyganów. Akcje te zapoczątkowane przez Crabba i Bairda
znajdowały u Cyganów spory oddźwięk — t y m bardziej że uczęszcza­
nie na lekcje religii łączyło się z możliwością otrzymania darmowego
obiadu. Pewna Cyganka
jak udało się stwierdzić. — aż 7 razy na­
wracała się, w różnych parafiach, gdyż za każdym razem oznaczało to
otrzymanie nowej s u k n i . Przypomina to wypadki opisywane przez róż­
nych misjonarzy i podróżników, jakie zdarzały się w czasie ich pracy
wśród tzw. ludów prymitywnych. Zaczęto dokonywać przekładów Biblii
i Ewangelii na język cygański. Stopniowo powstało coraz więcej misji
i stowarzyszeń dla nauczania wśród Cyganów Biblii — np. w 1895 r.
powstała Gypsy Gospel Waggon Mission — które, co należy przyznać,
nie ograniczały się jedynie do nauczania prawd wiary, ale prowadziły
także akcje na rzecz osiedlania oraz udzielały różnych form pomocy
w postaci ubrań, pomocy żywnościowej itp. Działalność misyjna wśród
Cyganów nie upadła zresztą, nadal jest żywa w Europie zachodniej,
krajach skandynawskich i w Ameryce — zwłaszcza w Stanach Zjedno­
czonych, Kolumbii i Urugwaju, wychodzą periodyki związane z dzia­
łalnością poszczególnych towarzystw, a w 1955 r. odbyła się w Helsin­
kach — zorganizowana przez Fińską Misję Cygańską — konferencja
44

4 4

E . O . W i n s t e d t , Gypsy
ciety", vol. I : 1908 n r 4, s. 384.

Civilisation",

„Journal

of

the

Gypsy Lore

So­

154

L E C H MRÖZ

towarzystw misyjnych, poświęcona problemom pracy misyjnej wśród
Cyganów Europy i Ameryki. Pod wpływem tejże konferencji i niejako
w jej wyniku powstała w 1958 r. Międzynarodowa Ewangeliczna Misja
Cygańska (IEGM), jednocząca poszczególne towarzystwa dla lepszego
zorganizowania pracy religijnej i społecznej .
Jednakże Cyganie nie poddają się bezwolnie wpływom techniki
i tendencji państwowych czy działalności towarzystw misyjnych. Wpływ
środowiska napotyka siłę działającą w przeciwnym kierunku •— przy­
wiązanie do tradycji i próbę jej kontynuacji. Tendencje te silne są
zwłaszcza w Ameryce Płd. i środkowej, ale występują także na pół­
nocy, ich przejawem jest m. in. charakterystyczny strój, noszony zwłasz­
cza przez kobiety, czy dążność do zawierania małżeństw ze współplemieńcami i wyjazdy w poszukiwaniu żon — Cyganek do innych krajów,
gdy na miejscu nie ma dostatecznej ilości kobiet. Oczywiście nie są
rzadkie również małżeństwa z kobietami niecygańskimi, jednakże aby
doszło ono do skutku, muszą być często spełniane przez kobietę pewne
warunki. Np. w Meksyku kobieta, która decyduje się na małżeństwo
z Cyganem, wprowadzana jest najpierw do grupy na próbę. Tutaj star­
sze kobiety uczą ją zasad i praw cygańskiego życia i dopiero po upły­
wie kilku miesięcy, gdy zostanie ona przez grupę przyjęta, następuje
już uroczysta akceptacja małżeństwa .
Coraz częściej jednak zdarzają się odstępstwa od tradycji. Należy
pamiętać przy tym, że ci, którzy pełnią obecnie najwyższe funkcje gru­
powe, w tym Romani Kris, to jeszcze w sporej części ludzie urodzeni
i przez pewien czas przebywający w Europie. Gdy jednak do pełnego
głosu dojdzie pokolenie urodzone i wychowane w Ameryce, a zwłasz­
cza pokolenie powojenne, zmiany pójdą prawdopodobnie w .szybszym
tempie, ciekawe tylko, jakie będą tego wyrazy. Małe zainteresowanie
badaczy Cyganami może spowodować, że jednak owe zmiany nie zosta­
ną w pełni uchwycone i zarejestrowane, a szkoda, bo ich charakter
jest interesującym przykładem współcześnie zachodzących przemian
i tendencji nie tylko u Cyganów, ale i u innych ludów, przykładem pro­
cesów kształtowania się nowego oblicza, nowej kultury.
4S

46

4 5

E . B . T r i g g , Religion
and Social
„ J o u r n a l of t h e G y p s y L o r e Society", v o l
op. cit, s. 52i.
4 6

Pickett,

The

Gypsies

of Mexico...,

Reform
XLVII:
s. 97.

among
the Gypsies
1(968 n r 3-4, s. 85-92;

of
Britain,
Colinon,

C Y G A N I E MEKSYKAŃSCY

155

L e c h Mroz
THE MEXICAN GYPSIES AND CHANGES IN LIFE OF GYPSIES
IN

AMERICA

S u m m a r y
F i r s t G y p s i e s a r r i v e d i n A m e r i c a i n s m a l l groups d u r i n g the 16th a n d 17th
centuries. A l a r g e r w a v e c a m e o n t h e t u r n of t h e 19th a n d 20th centuries i n
c o n n e c t i o n w i t h the a b o l i s h m e n t of G y p s y s l a v e r y i n R o u m a n i a i n 1856. L i b e r a t e d
G y p s i e s t h e n s p r e a d a l l o v e r E u r o p e , a n d m a n y of t h e m h a v e r e a c h e d A m e r i c a .
T h e y c a n be m e t (throughout t h e c o n t i n e n t n o w ; they a r e m o s t n u m e r o u s i n the
U S A , a n d t h e y a r e d i v i d e d into r e g i o n a l a n d o c c u p a t i o n a l groups. T h e r e is a f a i r l y
distinct difference b e t w e e n t h o s e who l i v e i n N o r t h A m e r i c a (the U S A a n d C a ­
n a d a ) , a n d those w h o l i v e i n M i d d l e a n d S o u t h A m e r i c a s .
T h e U S G y p s i e s present t h e m o s t i n t r i c a t e p a t t e r n . A m o n g t h e m w e c a n still
meet descendants of t h e oldest a r r i v a l s , the R o m a n i c h e l s , a n d groups t h a t h a v e
a r r i v e d d u r i n g t h e p r e s e n t c e n t u r y ; n o m a d groups, a n d settled, a l m o s t completely
a d j u s t e d c o m m u n i t i e s . I n t h e U n i t e d States t h e G y p s y life a n d c u l t u r e h a s been
c h a n g i n g r e m a r k a b l y u n d e r t h e i n f l u e n c e of the e n v i r o n m e n t . O n e e x a m p l e c a n
be t h e shift i n t h e i r trades, w i t h n e w o c c u p a t i o n s b e i n g s u b s t i t u t e d for t r a d i t i o ­
n a l ones, as e.g. automobile t r a d e n o w constituting t h e e q u i v a l e n t of t h e i r E u r o ­
p e a n l i n e i n horse t r a d e . S t r o n g outer influences a r e also reflected i n their r e j e c ­
tion of t r a d i t i o n a l clothing, t h e b r e a k d o w n or c h a n g e of t y p e of the t r a d i t i o n a l
t r i b a l s t r u c t u r e , t h e d e c r e a s e of a u t h o r i t y of t h e R o m a n i O r i s a n d of the elders.
V a r i o u s g r o u p s h a v e been m i x i n g w i t h e a c h other, l o s i n g t h e i r c u l t u r a l a n d l i n ­
guistic identity, a n d i n i t i a t i n g n e w divisions.
T h e p i c t u r e is different on the S o u t h e r n h e m i s p h e r e . H e r e c u l t u r a l t r a i t s , group
divisions, t r a d i t i o n a l w a y s fit b e t t e r w i t h t h e p o p u l a r i m a g e of a G y p s y . T h e y s e e m
to continue to l i v e m u c h as they d i d at the m o m e n t of l e a v i n g E u r o p e . S t i l l ,
t h e i r present e n v i r o n m e n t s do exert s o m e influence, a n d s o m e degree of s l o w
c u l t u r a l c h a n g e c a n be d i s c e r n e d . N e w customs a n d t r a d e s arise, l i k e the o p e r a t i n g
of t r a v e l l i n g m o v i e s i n M e x i c o .
T h e differences b e t w e e n A m e r i c a n a n d E u r o p e a n G y p s y c u l t u r e s a r e w i d e n i n g .
S o m e l i n k is s t i l l p e r s o n i f i e d i n old people w h o p e r f o r m i m p o r t a n t group functions,
as e.g. i n t h e R o m a n i C r i s , a n d w h o still r e m e m b e r E u r o p e a n d t h e o l d d a y s . H o ­
w e v e r , it is i n t e r e s t i n g to see w h a t 'Changes a r e a p t to o c c u r , w h e n the y o u n g e r
A m e r i c a n - b o r n generations t a k e over. E v e n n o w n e w r e g i o n a l l i n k s arise, r e f l e c ­
ted i n n e w n a m e s of c o m m u n i t i e s , l i k e P e r o u s k e R o m a , C h i l e a n R o m a , n e w types
of t r a d e s , etc. T h e future p a t t e r n of t h e A m e r i c a n G y p s y c u l t u r e is n o w i n t h e
m a k i n g . R e g r e t t a b l y enough, t h e r e is b u t m i l d interest i n the G y p s i e s a m o n g e t h n o ­
logists, a n d thus some of t h e c h a n g e processes, w h i c h a r e by n o m e a n s p e c u l i a r
to t h e G y p s i e s alone, m a y p a s s u n n o t i c e d o r u n r e c o r d e d .

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.