http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1174.pdf

Media

Part of Wprowadzenie do antropologii barw / ETNOGRAFIA POLSKA 1987 t.31 z.1

extracted text
„Etnografia Polska", t. X X X I : 1987. z. 1
PL ISSN 0071-1861

WOJCIECH M I C H E R A
(Katedra Etnologu i Antropologii Kulturowej L'W)

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW
Część

I

Z kolorami jest jak z chorobami — każdy ich doświadcza, każdy uważa
się za ich znawcę, ale tak naprawdę to niewiele pewnego można o nich
powiedzieć. Przeciętnie wykształcony Europejczyk nie ma zwykle większego
kłopotu z określeniem liczby barw tęczy. Opierając się na autorytecie New­
tona bez cienia wątpliwości stwierdzi, że kolorów tych jest siedem. Czy ma
jednak rację? Zjawisko barwy towarzyszy kulturze ludzkiej od samego jej
początku. Ślady używania barwników spotyka się j u ż na stanowiskach dol­
nego paleolitu. Mimo to do dzisiaj trwają spory o podstawowe wręcz kwestie
dotyczące natury kolorów. Zagadnienia te wkraczają na filozoficzny teren
teorii poznania, mają też jednak ważny aspekt antropologiczny.
Niniejsze przedsięwzięcie jest w zamierzeniu bardzo skromne, tak skromne,
że tytułowe „Wprowadzenie" powinno być poprzedzone słowem „krótkie".
Temat — antropologiczna problematyka barw — nawet w granicach zakreślo­
nych poniżej jest tak ogromny, że należałoby mu poświęcić nie artykuł,
a wielotomowe dzieło. Wyczerpanie go przekracza też, sądzę, możliwości
jednego autora, szczególnie jeśli działa on na zupełnie dziewiczym terenie.
Ale właśnie z tego powodu, że antropologia barw w Polsce jeszcze się nie
narodziła, uważam za potrzebne przedstawienie choćby najważniejszych pro­
blemów, koncepcji i nurtów tego złożonego zagadnienia. Barwy towarzysza
człowiekowi nie tylko od chwili powstania kultury, ale wiążą się ze wszyst­
kimi jej dziedzinami; ich zrozumienie może ułatwić zrozumienie ludzkich
„sposobów dotykania rzeczywistości".
Zjawisko kolorów doskonale pokazuje komplementarność natury (biologii)
i kultury człowieka. W najskromniej nawet zamierzonym „wprowadzeniu"
nie może więc zabraknąć któregoś z tych działów antropologii. Dominującą
perspektywą niniejszej pracy jest jednak problematyka kulturowa, z tego też
powodu biologia będzie przedstawiona jedynie w tym zakresie, w jakim wpły­
wa na rzeczywistość kulturową barw. W pierwszej części „Wprowadzenia"
przedstawione zostaną, poza rudymentarni fizjologii, podstawowe nurty hi-

84

WOJCIECH

MICHERA

storii antropologicznych badań nad kolorami oraz główne problemy psychoi socjolingwistyczne. Część druga poświęcona będzie przede wszystkim fizjo­
logicznej eksplikacji tych zagadnień. W dalszej kolejności będą o m ó w i o n e
kwestie symbolizmu barw.
I. CO TO JEST K O L O R ?

A. M ó w i ą c o barwach m ó w i m y o człowieku. Należy sobie zdać sprawę,
że barwa nie jest właściwością energii promienistej w widmie widzialnym
(jak twierdził Newton), a jedynie wrażeniem, wytworem czynności układu
nerwowego (Wyburn, Pickford, 1970, s. 114). T o specyfika naszego układu
wzrokowego powoduje, że pewne długości fal elektromagnetycznych widzimy
w formie kolorów. Kwiat maku jest czerwony dlatego, że na jego promie­
niowanie reagujemy wrażeniem czerwieni, tak jak na promieniowanie trawy
wrażeniem zieleni; samo promieniowanie nie jest jednak ani czerwone, ani
zielone. Jeśli organ rozpoznawania barw nie funkcjonuje sprawnie, jak w przy­
padku daltonizmu, rozróżnienie to przestaje mieć sens. Nie można jednak
powiedzieć, że widziana wówczas barwa jest fałszywa — tak jak nie jest fał­
szywy kolor maku widziany przez motyla, c h o ć przecież widzi on go zupeł­
nie inaczej niż człowiek, i tak, jak nie myli się krowa czy nawet hiszpański
byk, dla którego ten sam kwiat maku albo płachta torreadora jest tylko od­
cieniem szarości. Wrażenie barwy m o ż n a zresztą wywołać poprzez ucisk gałki
ocznej, bez udziału promieniowania świetlnego.
Dwie podstawowe koncepcje widzenia barw powstały w X I X w. Pierwsza,
stworzona przez Younga i rozwinięta przez Helmholtza, opiera się na za­
łożeniu, że wystarczą jedynie trzy kolory widma, by poprzez odpowiednie
ich mieszanie uzyskać d o w o l n ą barwę. Mechanizm trójbarwny byłby wystar­
czający, aby przekazać odpowiednią informację analizatorowi wzrokowemu.
Według tej koncepcji biel byłaby sumą poszczególnych kolorów chroma­
tycznych.
Inną hipotezę wysunął E . Hering. Sugerował on istnienie trzech światło­
czułych substancji, podlegających trzem parom antagonistycznych procesów:
rozkładu i regeneracji. Dzięki temu mechanizmowi miały powstawać wrażenia
В i C , C w i 2 oraz Żł i N » .
Obie teorie zostały potwierdzone i w dużym stopniu wytłumaczone przez
współczesne badania neurofizjologiczne (będzie o nich mowa dokładniej w I I
części „Wprowadzenia"). Percepcja trójchromatyczna odnosi się do funkcjo­
nowania siatkówki oka. Lecz impuls wytworzony przez siatkówkę jest tylko

1

W artykule zastosowano następujące skróty: P N K — podstawowe nazwy kolorów (basie
color terms); D N K — drugorzędne nazwy kolorów (secondary color terms); P K K — podsta­
wowe kategorie kolorów (basic color categories). Kolory: В — biały, С — czarny, Cw — czer­
wony, Żł — żółty, Z — zielony, N — niebieski, Br — brązowy, Pom — pomarańczowy, Róż —
różowy, Pur — purpurowy (oraz fioletowy).

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

85

bodźcem. Informacja zostaje poddana analizie na drodze między okiem
a mózgiem — w ciałkach kolankowatych bocznych. Znajdują się w nich dwa
rodzaje kanałów przekazujących sygnały barwne do kory m ó z g o w e j : pierwszy
przenosi bodźce odbierane jako jasność oraz barwy achromatyczne (B i C ) ,
drugi bodźce barw chromatycznych — C w lub Z , Źł lub N . Oba kanały
różnią się charakterem. W pierwszym neurony odpowiedzialne za wrażenie
В oraz С mogą być wzbudzane jednocześnie (widziana jest wówczas barwa
szara). Inaczej funkcjonuje drugi kanał — zawiera komórki „przeciwstawne"
(opponent cells). Wyróżniono cztery ich typy:
1) pobudzane przez bodziec czerwony, a hamowane przez zielony ( + C w , - Z ) ,
2) pobudzane przez bodziec żółty, a hamowane przez niebieski (+Źi, — N),
3) pobudzane przez bodziec zielony, a hamowane przez czerwony ( + Z , — Cw),
4) pobudzane przez bodziec niebieski, a hamowane przez żółty ( + N , — Żł).
Upraszczając dla naszych potrzeb sprawę można powiedzieć, że człowiek
doznaje wrażeń barwnych za p o m o c ą komórek trzech typów:
a) nieantagonistycznych В — С ;
b) antagonistycznych C w — Z oraz
c) antagonistycznych Żł — N .
Tak więc kolory różnych regionów widma (kolory chromatyczne) odpo­
wiadają nie punktom szczytowej absorpcji fotopigmentów siatkówki, lecz
punktom maksymalnej czułości komórek antagonistycznych.
Światło białe pobudza silnie komórki nieantagonistyczne, bardzo słabo
natomiast komórki antagonistyczne (w tych ostatnich zostają wówczas po­
budzone jednocześnie składniki aktywizujące i hamujące). Światło o określo­
nej długości fali (monochromatyczne) pobudza przede wszystkim odpowied­
nie komórki antagonistyczne, a także, choć słabiej niż światło białe, działa
na komórki pierwszego kanału (możliwa jest dzięki temu ocena jasności ko­
lorów chromatycznych). Wrażenie barwne powstaje wtedy, gdy pobudzony
zostaje albo jeden typ komórek, albo możliwa ich kombinacja (czyli z wy­
łączeniem par C w — Z i Żł — N).
Przyjmuje się, że na pełny opis barwy wystarczą w zasadzie trzy jej cechy:
jasność, ton (odcień chromatyczny) i nasycenie. Pierwsza z nich oceniana
jest za p o m o c ą komórek pierwszego rodzaju, druga za p o m o c ą komórek ro­
dzaju drugiego. Trzecia cecha to dla danego światła stosunek między stop­
niem pobudzenia komórek nieantagonistycznych a stopniem pobudzenia ko­
mórek antagonistycznych, czyli określenie, w jakim stopniu percepujemy dane
światło jako kolor chromatyczny, a w jakim jako achromatyczny (bardzo
zwięzły opis fizjologii widzenia barw zawarty jest w: De Valois, Jacobs,
1968).
В. Od dawna już próbuje się, dla różnych celów praktycznych, uporząd­
kować wszystkie możliwe do zobaczenia okiem ludzkim kolory i ich odcienie.
Wymyślona została tzw. przestrzeń barwna, bazująca na opisanych tu trzech
kryteriach oceny barw. Omówię ją krótko, gdyż ułatwi nam to zrozumienie
wielu spraw poruszanych w dalszej części artykułu.

86

WOJCIECH MICHERA

Najlepszym modelem przestrzeni barwnej jest kula z zaznaczonymi (jak
na globusie) dwoma biegunami, południkami i równikiem. Bieguny tego glo­
busa zajęte są przez skrajne kolory achromatyczne, przyjmijmy: północny
przez B, południowy przez C . Oś je łącząca to różne stopnie szarości. Kolo­
ry chromatyczne zajmują powierzchnię kuli; trzy charakteryzujące je cechy
określić można za pomocą następujących „współrzędnych": ton jest „dłu­
gością geograficzną" (jeśli C w jest na południku 0, to Z na 180°, Żł na 90°
a N na 270°), jasność natomiast odpowiada „szerokości geograficznej" (ku
pófnocy kolory rozjaśniają się, ku południu ściemniają, ulegają tzw. zbrudzeniu). Nie znaczy to. że na równiku wszystkie barwy mają tę samą jasność.
Odcienie odpowiadające falom ze środka widma widzialnego są w naturalny
sposób jaśniejsze od odcieni z krańców widma. Dzieje się to dlatego, że
komórki antagonistyczne przy tych długościach fal przechodzą ze stanu po­
budzenia do stanu hamowania i wiele z nich nie reaguje wcale; ponieważ
jest to jednocześnie rejon podwyższonej czułości komórek nieantagonistycz­
nych, zwiększa się proporcjonalny udział światła białego w tworzeniu wraże­
nia barwnego (De Valois, Jacobs, 1968). Tak więc stosunkowo najjaśniejszy
jest kolor żółty, ciemniejszy zielony, jeszcze ciemniejszy czerwony, a następ­
nie niebieski. Wynika z tego, że linia łącząca punkty o jednakowej jasności
będzie w rejonie Żł nieco przesunięta na południe, a w rejonie N na północ.
Stopień nasycenia wyznaczony jest wzdłuż prostopadłego do osi kuli pro­
mienia łączącego tę oś z powierzchnią. Największe oddalenie od osi, czyli
największe nasycenie i największy stopień chromatyczności, osiągają barwy
na równiku. Przesunięcie po powierzchni kuli w stronę jednego z biegunów
to także, prócz zmiany jasności, zmniejszenie nasycenia.
Tak zbudowana (wyobrażona) przestrzeń barwna nie uwzględnia kilku
innych kryteriów opisu koloru, np. stopnia zmatowienia, fluorescencji itp.
II. Z A G A D K A NAZW KOLORÓW

A. Jeżeli chcielibyśmy o m ó w i ć początki świadomych rozważań na temat
barw, należałoby — oczywiście — powrócić do Platona. Poprzestaniemy jed­
nak na przedstawieniu poglądów kilku uczonych m ę ż ó w z ubiegłego stulecia,
gdyż oni właśnie dostrzegli istnienie zagadki, której próby rozwiązania stano­
wią do dzisiaj dość silny prąd w antropologii.
Pierwszym z nich jest sir William E . Gladstone, dostojnik angielski
z czasów królowej Wiktorii. Uważany jest za prekursora w dziedzinie antro­
pologii barw; mógłby być uznany też za prekursora ruchów pacyfistycz­
nych, bo główne swe dzieło napisał po ustąpieniu w 1855 r. z rządu na
znak protestu wobec Wojny Krymskiej. Nim po 5 latach powrócił na stano­
wisko kanclerza skarbu państwa (w 1868 r. został premierem) wydal w 1858 r.
pracę Studies in Homer and the Homeric
Age — w trzech tomach i na 1696
stronach (Hickerson 1983, s. 289). W I I I tomie Gladstone zajmuje się umysłowością Greków epoki heroicznej. Opiera się na analizie Homerowego slow-

87

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

2

nictwa dotyczącego trzech pojęć: piękna, liczby i koloru . W tej ostatniej
dziedzinie dochodzi do wniosku, że starogreckie nazewnictwo barw jest zu­
pełnie niezgodne z naszym dzisiejszym, europejskim, tzn. jest dużo uboższe.
Według Gladstones dotyczy ono głównie określeń achromatycznych; nazwy
barw chromatycznych są słabo rozwinięte, szczególnie w odniesieniu do od­
cieni zimnych: N -- Z.
Podejmowane do dziś próby wyjaśnienia tego problemu m o ż n a zaliczyć
do dwóch grup, zgodnie zresztą z dwoma tendencjami istniejącymi w całej
antropologii kulturowej. Z jednej strony jest to postawa uniwersalistyczna
(ewolucjonistyczna, zarówno w znaczeniu determinizmu biologicznego, jak
i kulturowego), z drugiej — relatywistyczna. Co ciekawe, oba obozy dopatry­
wały się w Gladstonie swego prekursora (np. autorzy dwóch klasycznych
już prac; kulturaliści Segall, Campbell i Herskovitz, 1966 oraz neoewolucjoniści Berlin i K a y , 1969). Spór ten, jak wykazała N . Hickerson (1983). jest
w dużym stopniu bezzasadny, zważywszy że dzieło tego brytyjskiego męża
stanu ukazało się na rok przed Origin
of Species
Darwina. Nie istniał
więc dla niego problem rozgraniczenia tego, co dziedziczone genetycznie, od
tego, co przyswajane kulturowo. Gladstone zgadzał się z jednej strony, że
na barwną wizję świata Homera miały wpływ warunki zewnętrzne: jedno­
litość pigmentacji skóry i włosów całego społeczeństwa, monotonia klimatu,
prostota technologiczna (słaby rozwój malarstwa czy farbiarstwa). Pisał on:
„Oko może potrzebować zaznajomienia się z uporządkowanym systemem ko­
lorów, jeśli warunki bytowania pozwalają na ścisłą ocenę któregokolwiek
z nich". Z drugiej strony przyjmował możliwość dziedziczenia nabytych cech;
nie brał więc pod uwagę dynamiki samej kultury jako środka postępu. Wed­
ług niego: „organ widzenia koloru i jego wrażenia były wśród Greków epoki
heroicznej rozwinięte jedynie częściowo" (Gladstone, 1858, t. 3, s. 488, za:
Hickerson, 1983, s. 35). Nie chodziło mu jednak raczej o ewolucję w dzie­
dzinie fizjologii. Trzeba pamiętać, że horyzont czasowy ludzkości był dla
Gladstona zgodny z wyliczonym przez biskupa Ushera rokiem stworzenia
świata — 4004 przed Chrystusem. Epokę Homera uważał więc za dzieciństwo
ludzkości, bardzo wczesny etap historii. Tym, czego brakowało Grekom,
jest doświadczenie — nabierane i dziedziczone przez pokolenia.
Po prawie 20 latach Gladstone powrócił do sprawy greckich nazw ko­
lorów. W 1877 r. (lata 1874-1880 — przerwa w sprawowaniu urzędu premie­
ra) wydał artykuł The Colour Sense, w którym precyzuje swe poglądy. Mają
one już charakter d u ż o wyraźniej ewolucjonistyczny (w znaczeniu ewolucji
biologicznej), na co wpływ miało uwzględnienie opublikowanych tymczasem
prac innych autorów, pobudzonych odkryciem Gladstones (zob. Hickerson,
1983, s. 38; Wallace, 1927, s. 4-5). Przede wszystkim Gladstone przyjął po­
glądy Hugo Magnusa.
Ten niemiecki okulista z Wrocławia badając literatury Wschodu stwier:

Rozdział: "Homer's Perception and use of colours", s. 458-499.

88

WOJCIECH

MICHERA

dził, że zmysł barwny od czasów Homera rozwinął się, przy czym rozwój
ten dokonał się w następującej sekwencji: pierwotne było rozróżnienie В — С,
po nim pojawia się widzenie barw chromatycznych w kolejności zgodnej
z długością fal (Cw — Żł — Z — N) (Magnus, 1877). Należy również dodać,
że Magnus, który badał też terminologię ludów prymitywnych (Magnus,
1880), dokonał ważnego rozróżnienia metodologicznego: stwierdził, że język
nie musi koniecznie odbijać w prosty sposób zdolności percepcyjnych. Wynuca z tego, że możliwe są dwie niezależne linie ewolucyjne: 1) językowa —
dająca się obserwować i dzisiaj oraz 2) fizjologiczna — jedynie hipotetyczna,
bo wszystkie dziś żyjące ludy pierwotne widzą barwy w sposób porówny­
walny z cywilizowanymi (zob. Tornay, 1978a, s. X I ) .
Do podobnych biologiczno-ewolucyjnych wniosków doszedł — na podsta­
wie greckich, wedyjskich i awestyjskich danych leksykalnych L . Geiger (1878,
1880), a także wielu innych prowadzących na fali zainteresowania tematem
badania psychologów, b i o l o g ó w i literaturoznawców. Obiektem badań stały
się też ludy pierwotne. T u wymienić trzeba obok Magnusa takie nazwiska,
jak: Gatschett (1879), Kirschoff (1879), a przede wszystkim W. H . R . Rivers
(1901, 1903, 1905). Ten ostatni jest autorem badań terenowych przeprowa­
dzonych w czasie słynnej wyprawy z lat 1898-1900 do Cieśniny Torresa.
Zainaugurował on w ten sposób powszechne dzisiaj eksperymenty polegające
na eksponowaniu wzorców barwnych. Interpretacja Riversa jest oczywiście
ewolucjonistyczna, w znaczeniu ewolucji kulturowej. C h o ć — rzecz ciekawa —
szczególnie silne trudności, jakie mieli krajowcy z nazywaniem zimnych ko­
lorów chromatycznych (N — Z ) , wiąże on z niższą czułością ich aparatu
wzrokowego w odniesieniu do krótkich fal spektrum, spowodowaną — wed­
ług niego — zwiększoną pigmentacją siatkówki oka (Tornay, 1978a, s. X V X V I ) . Interpretacja ta odżyje po 70 latach w koncepcji Marca Bornsteina,
ale o niej będzie jeszcze mowa. Dodajmy, że metoda wzorców barwnych
była zawsze bardzo kontrowersyjna i spotykała się z krytyką; doczekał się
jej i Rivers: p o d w a ż o n o jego badania i wnioski dotyczące widzenia przez
krajowców koloru N i Z ze względu na nieodpowiednie oświetlenie wzor­
c ó w w czasie eksperymentu (Titchner, 1916; zob. Tornay, 1978a, s. X V I ) .
Wśród głosów w dyskusji, których skromny tylko wybór tu przedstawia­
my, obecne były obok ewolucjonistycznych również kulturalistyczne. D o cie­
kawszych przedstawicieli początków tego nurtu należał Grant Allen (1878,
1879). Był on — to nie pomyłka — protegowanym Darwina i zajmował się
psychologią porównawczą (Hickerson, 1983, s. 38). W 1879 r. wydał książkę
The Colour Sense, w której przedstawił ewolucję widzenia barw u owadów,
ryb, ptaków i ssaków jako wynik naturalnej selekcji. Zróżnicowanie termi­
nologii barw człowieka umieścił jednak na innym poziomie i uzależnił od
takich czynników, jak historia lub tradycja kulturowa. Warto też przypom­
nieć Belga, A . de Keersmaeckera; ponieważ jest on postacią rzadko wspomi­
naną, zacytuję (za Wallace, 1927, s. 5-6) jego zdanie z książki L e sens des
couleurs

chez

Homere

(1883):

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

89

„Jeżeli na niektórych stronach Homera istnieje pozorne lub rzeczywiste pomieszanie słow­
nych określeń kolorów, to musimy widzieć tego przyczynę w niejasnych znaczeniach samych
tych określeń — znaczeniach odpowiadających przede wszystkim niedoskonałej wiedzy technicz­
nej
dużo bardziej niż w zarodkowym stanie fizjologii widzenia".

Prawdziwy przełom relatywistyczny można wiązać jednak dopiero z naz­
wiskiem znanego psychologa amerykańskiego R. S. Woodwortha, który wy­
niki swych badań opublikował w artykule z 1910 r. pod tytułem The Puzzle
of Color Vocabularies.
Przyjmuje on pozycję zdecydowanie i świadomie rela­
tywistyczną mówiąc, że nowe nazwy kolorów są wynajdywane wtedy, gdy są
potrzebne (Hickerson, 1983, s. 26). D l a historyka antropologii ważne też jest
to, że Woodworth kontaktował się z F . Boasem (Woodworth, 1910, s. 327;
zob. Hickerson, 1983, s. 39 przyp. 2), co musiało mieć wpływ na sformu­
łowanie lub co najmniej umocnienie jego poglądów.
B. Znaleźliśmy się w ten s p o s ó b w punkcie, gdzie zaczyna się kilku­
dziesięcioletnia historia dominacji relatywizmu kulturowego w antropologii,
a szczególnie w jej działach związanych z językiem. Popularność szkoły Boasa,
teorii Sapira i Whorfa spowodowała, że pogląd Woodwortha na wiele lat
pozostał „jedynie słusznym". Zresztą zainteresowanie sprawą kolorów zma­
lało i, nie licząc pojedynczych' uwag np. w tekstach Whorfa, na serię no­
wych badań antropologicznych (lingwistyczno-etnograficznych) trzeba było
czekać do połowy wieku (np. Beaglehole, 1939; White, 1943; Geddes, 1946).
Duże znaczenie metodologiczne miały prace V. F . Raya. Twierdził on, że
nie istnieje naturalny podział spektrum barwnego i że każda kultura dzieli
je w sposób arbitralny, przy czym czynniki podziału mają charakter nie psy­
chologiczny, anatomiczny lub fizjologiczny, a jedynie pragmatyczny (Ray, 1952,
s. 43; 1953, s. 102; zob. Bornstein, 1975, s. 780, 783). Odrzuca więc też
Ray możliwość wiązania złożoności terminologii barwnej ze złożonością kul­
tury. Prace Raya są interesujące także ze względu na stanowcze opowie­
dzenie się za metodą testów barwnych jako jedyną, która zapewnia naukową
standaryzację eksperymentu.
Sprzeciwił się temu Harold C . Conclin w krótkim, lecz świetnym i bar­
dzo do dzisiaj cenionym artykule poświęconym kategoriom barwnym Hanunóo
z Filipin (Conclin, 1955; krótko omawia ten tekst C . Lévi-Strauss w Myśli
nieoswojonej,
1969, s. 86-87). Conclin podkreśla konieczność wyjścia poza
trzy sensoryczne „wymiary" barwy (jasność, ton, nasycenie) uwzględniane we
wzorcach barwnych np. Munsella, gdyż nie wystarczają one na wyczerpujące
określenie jej w skomplikowanych różnorodnych relacjach właściwych danej
kulturze. D o tematu tego Conclin wracał jeszcze później (Conclin, 1973).
Założenie Raya przejął natomiast Erie Lenneberg i jego współpracownicy.
Jak zauważa Tornay (1978a, s. X X I V ) w atmosferze behawioryzmu i kultu
realności, a nie ;,miało wartościowej naukowo" introspekcji, postanowił on
poszukać w eksperymentach potwierdzenia tezy Whorfa o związku języka
z niewerbalną aktywnością poznawczą człowieka (zob. Lenneberg, 1953). Tezę
wysuniętą w 1954 r. (Brown i Lenneberg, 1954) próbował potwierdzić w cza-

90

WOJCIECH MICHERA

sie badań terenowych wśród Zuni (Lenneberg i Roberts, 1956) i ostatecznie
sformułował w 1961 r. (Lenneberg, 1961; za: Landar, 1966, s. 220-221).
Uznał, że najlepszym przedmiotem badań będzie ta część języka, która od­
nosi się do podstawowych doświadczeń zmysłowych — the language of exper­
ience, a jeszcze dokładniej — domena koloru. Rezultaty badań Lenneberga
można najkrócej streścić w ten sposób: istnieje powiązanie między dokład­
nością językowego kodowania barw oraz pozajęzykową zdolnością ich deko­
dowania. Pewne kolory są łatwiejsze do zapamiętania niż inne. Większa
dokładność w przekazywaniu doświadczeń zmysłowych o s o b n i k ó w danej kul­
tury to większa kodowalność tego doświadczenia (zob. Landar, 1966. s. 220).
Specjalnie łatwo rozpoznawalne kolory leżą w środku odcinka widma za­
kreślonego przez daną kategorię barwną, są więc funkcją granic kategorii
ustalonych arbitralnie dzięki językowi danej kultury (Lenneberg. 1961). Po
tej linii szły też badania innych etnolingwistów, пр. H . Landara (Landar.
Ervin i Horowitz. I960).
Prace Lenneberga są wydarzeniem bardzo ważnym dla dalszego rozwoju
antropologii barw. Na zmianę ustalonych poglądów miały one większy wpływ,
niż dość sporadyczne, pojawiające się jednak próby o zabarwieniu ewolucjonistycznym (np. Van Wijk, 1959). Jak to podkreśla N . Hickerson (1983,
s. 27: zob. też Brown. 1976; Tornay. 1978a. s. X X I V - X X V I ) zastosowanie
metod i koncepcji rozwijanych na bazie psychologii eksperymentalnej, od­
wołujących się do procesu poznawczego i dziedziny barw oraz pobudzania
nowego rodzaju badań etnolingwistycznych, prowadziło — choć nie wprost —
do odżycia zainteresowania regularnościami w terminologii kolorów oraz
uniwersalnymi tendencjami cechującymi jej rozwój. Szczegółowe rozwiązania
Lenneberga nie zawsze znajdowały potwierdzenie już w badaniach z lat 50
(zob. np. Burnham i Clark, 1955) nie mówiąc o badaniach E . Rosch z lat
70 (omówimy je dalej). Charakterystyczna jest zresztą ewolucja poglądów
samego Lenneberga: od prac określanych przez relatywizm Whorfa i behawioryzm łączący się z nazwiskiem Skinnera, do książki Biological
Foundation
of Language,
której appendix
napisał Noam Chomsky. Z gruntu antyskinnerowskie i antyrelatywistyczne językoznawstwo Chomsky'ego miało zasadni­
czy udział w zrobieniu wyłomu otwartego dla poglądów uniwersalistycznych (co do ostatecznego poglądu Lenneberga na temat Whorfa zob. w jego
pracy z 1967, s. 363-365).
Dla skrupulatności historycznej odnotujmy jeszcze pracę P. W. Robertsona
(1967), będącą którymś z kolei wcieleniem myśli Gladstones — na podsta­
wie literatury starożytnej rozważa on, które kolory były rozpoznawane wcześ­
niej, a które później, umieszczając się w ten sposób w tradycji ewolucjonizmu biologicznego (zob. Bornstein, 1975, s. 781).
HI. REWOLUCJA B E R L I N A I K A Y A

W wyłomie dokonanym przez Lenneberga i Chomsky'ego pojawiła się
w 1969 r. praca Brenta Berlina i Paula K a y a : Basic Color
Terms.
Zadzia­
łała ona jak dynamit — nic, co na temat barw ukazało się po 1969 г., nie

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII

BARW

91

m o g ł o się nie ustosunkować do teorii tych dwóch autorów, bez względu na
jej szczegółową ocenę. Zapoczątkowała trzecią już, największą falę różno­
rodnych badań. Podstawowe jej twierdzenia były przez jednych odrzucane
en bloc, przez innych przyjmowane z entuzjazmem. Sami autorzy kilkakrotnie
ulepszali ją zmieniając niektóre istotne nawet szczegóły. Omawianie tego eta­
pu rozwoju antropologii barw — będącego już współczesnością — rozpocznę
jednak od dość dokładnego przedstawienia tez z 1969 г.. mimo odrzucenia
niektórych z nich dlatego, że do dzisiaj bardzo często autorzy różnych prac
odwołują się właśnie do tego źródła.
A. Podstawowym zabiegiem Berlina i Kaya było rozdzielenie wszystkich
funkcjonujących w danym języku terminów barwnych na dwie grupy: nazw
„podstawowych" ( P N K ) i „drugorzędnych" ( D N K ) . Mimo że spotkał się on
z dużą krytyką uważam, że — przy zachowaniu założenia pewnej idealności
statusu P N K — umożliwia ominięcie wielu problemów pozornych, wynikają­
cych wyłącznie z mieszania pojęć należących do różnych poziomów. Berlin
i K a y zaproponowali następujące kryteria (o charakterze językowym i pozajęzykowym) wyróżniania P N K :
1) P N K są utworzone z pojedynczych jednostek znaczeniowych (nie są
więc nimi takie terminy, jak lilaróż, ciemny błękit lub mocna czerwień):
2) zakresy przestrzeni barwnej, do których odnoszą się P N K , muszą być
rozłączne
(nonoverlapping):
3) P N K nie mogą wiązać się wyłącznie z określoną klasą obiektów, jak
np. blond, gniady lub nazwy śniegu Eskimosów;
4) P N K muszą być psychologicznie wyróżnione (muszą być obecne w świa­
domości wszystkich członków danego społeczeństwa; ich odniesienia i okazje
użycia muszą być stabilne; znajdować się muszą też na początku listy nazw
kolorów podawanych przez informatorów).
Drugorzędne nazwy kolorów ( D N K ) są podrzędne w stosunku do P N K
(np. granat jest rodzajem N).
Nazwy kolorów mają często status trudny do określenia. Berlin i K a y
tak opisują cechy tej grupy kolorów, twierdząc, że ich przynależność do P N K
jest niepewna, a nawet raczej negatywna;
5) forma wątpliwa m o ż e być potencjalnie tak samo rozpowszechniona,
jak określone wyżej P N K ;
6) mogą to być nazwy kolorów będące jednocześnie nazwami obiektów
charakterystycznych ze względu właśnie na barwę, np. złoto, srebro, popiół
(kolor popielaty — ang. ash);
7) podejrzane i wątpliwe m o g ą być nazwy współcześnie zapożyczone;
8) możliwy jest przypadek, w którym trudne jest do określenia kryterium 1
(stosunek całości nazwy do składających się na nią części). Wówczas wtór­
nym kryterium staje się złożoność morfologiczna (wyróżnione są wyrazy
prostsze).
Podstawowych danych, które wykorzystane zostały w omawianej pracy,
dostarczyły badania nad 20 językami. W 19 wypadkach informatorzy byli
mieszkańcami San Francisco, przy czym niektóre języki reprezentowane były

92

WOJCIECH MICHERA

zaledwie przez jedną osobę (co często później Berlinowi i Kayowi wypomi­
nano). Jedynie meksykański tzeltal poddany był systematycznym badaniom
B. Berlina (zob. Berlin, Kimball Romney, 1968). Pozostałych 19 języków, to:
europejskie — bułgarski, kataloński, angielski, węgierski, hiszpański; azjatyc­
kie — arabski, hebrajski, kantoński, mandaryński, indonezyjski, japoński, ko­
reański, tagalog, thai, urolu, wietnamski; afrykańskie — ibibio, swahili; pół­
nocnoamerykański — pomo, oraz dwudziesty, wspomniany tzeltal. Badania
te, prowadzone przez (i wśród) studentów Uniwersytetu Kalifornijskiego
w Berkeley, polegały na eksponowaniu wzorów barwnych z tablic kolorów
Munsella. Badani musieli nazywać kolory oraz wskazywać najlepsze przy­
kłady poszczególnych kategorii.
Uzupełniające dane porównawcze zaczerpnięte zostały z różnych źródeł —
słowników, ogólnych opisów języków, wyciągów z prac etnograficznych —
dotyczących 78 języków. Łącznie więc badaniami objęto zestaw 98 języków.
Rezultatem były następujące wnioski:
a) żaden język nie dzieli trójwymiarowego kontinuum barw (czyli prze­
strzeni barwnej) arbitralnie i niezależnie od innych języków;
b) każdą z istniejących na świecie P N K m o ż n a zaklasyfikować do jednej
z 11 kategorii. W danym języku m o g ą istnieć wszystkie 11 kategorii lub
mniej;
c) tych 11 podstawowych kategorii barwnych ( P K K ) to: B, C , C w , Żł,
Z, N , Br, Pom, R ó ż , Pur, szarość;
d) w przypadku, gdy język koduje mniej niż 11 P K K , istnieją ścisłe
ograniczenia w tworzeniu zestawu tych kategorii;
e) choć możliwych jest aż 2048 kombinacji 11 P K K , rzeczywiście stoso­
wane są tylko 22 połączenia;
0 22 istniejące kombinacje nie są od siebie niezależne. Są tworzone wed­
ług prostej zasady, reprezentującej czasowo ewolucyjny porządek (przedsta­
wiony na ryc. la);
g) brak dowodu, że międzyjęzykowe różnice w złożoności słownictwa
podstawowych barw odbijają różnice możliwości percepcyjnych przedstawi­
cieli tych języków;
h) różnice w lokalizowaniu p u n k t ó w fokalnych barw (czyli ich najlepszych
przykładów) nie są większe między osobnikami różnych języków, niż osobni­
kami posługującymi się tym samym językiem;
i) możliwe, że w odniesieniu do wartości fizycznej danej kategorii barwnej
działanie percepcyjne mózgu skupia się zasadniczo na punktach spektrum
barwnego (lub bardzo małych odcinkach), a nie na szerokich zasięgach;
j) można sądzić, że kolor, a zapewne również inne domeny semantyczne,
takie jak węch, smak, słuch, mają specjalne właściwości leksykalne;
k) nie istnieją dane, które świadczyłyby o zaginięciu w którejkolwiek
z kultur dowolnego P N K ;
1) dany język, w danym momencie m o ż e znajdować się na jednym i tylko
jednym z siedmiu etapów rozwoju P N K , a także, język znajdujący się obec-

93

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

В





\

Cw '

\

С

II

Róż.
Br

Pur.

/

Zł-

Etap 1

Pom.

III b

IV

Szary

V
V

VI

~B

в

Cw

Cw

VII

a

в
makrobiel

/

~B
makroczerwień

makro-czerń

makroczerń

makroczerwień
grue
С

\ Złgrue


z
N

С

С

~B

\ Zł

p

• Br

Róż.
+ Pom.
Pur.

VI

VII

-1

Cw

makroczerrS
•szary-

Etapl

II

III ь

IV

V

Ryc. 1. Schemat ewolucji P N K :
a - wg Berlin i Kay. 1969; h - wg wersji z 1975 r.

nie na danym etapie musiał historycznie przejść przez wszystkie poprzedza­
jące go fazy w przedstawionym na rys. l a porządku;
m)nie istnieje system, który zawierałby wyłącznie В lub wyłącznie C ;
n) istnieje pozytywna korelacja miedzy złożonością kultury i/lub pozio­
mem rozwoju technologicznego a złożonością słownictwa barw;
o) na wczesnych etapach rozwoju kategoryzowania kolorów istnieje paralelność z teorią rozwoju fonologieznego Jakobsona i Halle'a (zob. Jakobson,
Halle, 1964);
p) nie ma dostępnego materiału dowodowego mogącego wyjaśnić przed­
stawiony wyżej szczególny porządek rozwoju P N K ;
r) odkrycia te sugerują, że dziedzina semantyki opiera się na specyficz­
nościach gatunkowych struktur bio-morfologicznych. Szczególne struktury bio­
logiczne określają to, co lingwiści ogólnie nazywają semantyką (por. Durbin, 1972).

94

WOJCIECH MICHERA

В. Dyskusja wywołana przez Basic
Color
Terms toczyła się na kilku
poziomach ogólności. Zapoznajmy się najpierw z tym jej nurtem, który nie
kwestionując samych podstaw teorii krytykował pewne jej szczegółowe roz­
wiązania.
Największe wątpliwości wzbudzały trzy sprawy:
1) treść P N K w językach I etapu;
2) fragment schematu ewolucyjnego dotyczący zimnych barw chroma­
tycznych (N — Z ) ;
3) miejsce szarości w tym schemacie.
Co do pierwszego punktu przypomnę, że Berlin i Kay w pracy z 1969 r.
przypisywali językowi I etapu dwie P N K - odpowiadające В i C . Wszystkie
zatem odcienie, także chromatyczne, cała przestrzeń barwna, miały być roz­
dzielone według kryterium jasności na dwie części — jasną i ciemną (zob.
ryc. 2a). Przykładem, który przedstawili Berlin i Kay, było nowogwinejskie
plemię Dugum Dani. Istniejące w jego języku dwie P N K miały oznaczać:
mola — biel (jasność) i mili — czerń (ciemność). Sprawa okazała się, jak to
zwykle bywa, bardziej skomplikowana niż sądzono. E . Rosch (występująca
też jako Rosch Heider) w trakcie swych badań terenowych spostrzegła, że
plemię to łączy np. stosunkowo ciemną C w z kategorią mola („biel"), a sto­
sunkowo jasną Z z kategorią mili („czerń") (Heider, 1972b). Model, który
wyjaśnia stosowany przez Dugum Dani s p o s ó b dzielenia przestrzeni barwnej,
uwzględniać zatem musi nie tylko kryterium jasności (co sugerowali Berlin
i K a y ) , lecz także kryterium „ciepłoty" odcieni chromatycznych (co na po­
ziomie neurofizjologicznym odpowiada wzbudzeniu lub hamowaniu komórek
antagonistycznych). Tak więc kategoria mola zawiera barwy nie tylko jasne,
ale i ciepłe (B, C w . Żł). a mili ciemne i zimne (C, N , Z — zob. ryc. 2b).

a

b

Ryc. 2. Kategoryzacja przestrzeni barwnej na etapie II w dwóch ujęciach:
a-z

1969 г.: h - 1975 r. (wg Kay. 1975. s. 259. lab. 2-3)

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

95

Punkt fokalny mili znajduje się między najciemniejszymi odcieniami N i Z ;
mola posiada dwa takie punkty — w ciemnej czerwieni (dla większości osób)
i. rzadziej, w odcieniu bladoróżowym.
Z interpretacją E . Heider nie zgodził się M . Sahlins (1976), który wyniki
jej badań wiąże ze zróżnicowanym odbijaniem światła przez tablice barwne
Munsella. S p o w o d o w a ć miało to przypisanie wzorcom C w większej jasności
{brightness)
niż Z i N . Pogląd Sahlinsa nie znalazł jednak większego uznania.
Drugim błędem autorów omawianej książki była sekwencja zimnych ko­
lorów chromatycznych (zob. Hickerson, 1971, s. 269-270; Broch, 1974,
s. 193-196). Schemat przedstawiony w Basic Color Terms (zob. rye. 1) jedno­
znacznie określa, że najpierw pojawia się nazwa dotycząca Z , a dopiero
później N . Wynika z tego, że jeśli język posiada określenie na N , to musi
też posiadać nazwę Z , choć nie odwrotnie. Tymczasem wiele faktów wska­
zuje, że w językach I V , a nawet I I I etapu (gdy więc, według wersji z 1969 г.,
wyodrębnia się dopiero Z) można spotkać N . Przykładem jest opisany przez
Brocha język Indian Hare, posiadający 5 P N K : B, C , C w , Żł i właśnie N .
Także w innych językach indiańskich trudno byłoby określić, posługując się
pojęciami Berlina i K a y a z 1969 г., czy nazwa dotyczy Z czy N (tak jak
np. w języku Navajo — zob. Landar, 1966, s. 49).
Aby zrozumieć to pomieszanie należy przyjąć, że autorzy omawianej książ­
ki popełnili błąd nie techniczny — związany z niedokładnością zbierania ma­
teriałów — lecz teoretyczny. W Basic Color
Terms przedstawili oni proces
ewolucji jako przyłączania kolejnych kolorów, rozumianych oczywiście jako
punkty fokalne. Różnicę między tym ujęciem a nowym, lepszym, wytłuma­
czyć można posługując się opisanym wcześniej modelem przestrzeni barwnej
wraz z jej szczególnym podobieństwem do globusa. Stosowane bowiem w nau­
ce sposoby określania poszczególnych kategorii kolorów przypominają spo­
soby określania państw — jednostek kulturowego podziału kuli ziemskiej.
Każde państwo posiada, poza nazwą, znak — flagę, godło, pozwalający
na jednoznaczną jego identyfikację. N a identyfikację taką pozwalają wszelako
także jego granice — określone współrzędnymi geograficznymi lub układające
się w charakterystyczny kształt „własnego kraju" lub np. włoskiego „buta"
czy skandynawskiego „psa". Także przy opisie kategorii koloru można zwra­
cać szczególną uwagę albo na jej zasięg — granice, albo na jej najbardziej
charakterystyczny odcień. Przed 1969 г., a więc w okresie dominowania
relatywizmu, podkreślano w szczególny sposób znaczenie granic. Wychodzo­
no z założenia, że jednolite spektrum barwne dzielone jest za pomocą ję­
zyka danego społeczeństwa na dowolne odcinki. Wzorcowe punkty danej
kategorii miały być pochodną jej granic — tzw. kolory o większej kodowalności, czyli precyzyjniej określane i lepiej zapamiętywane, miały leżeć w sa­
mym środku wyznaczonego odcinka widma.
Zupełnie odmiennie podeszli do tej sprawy Berlin i K a y . Szukając po­
dobieństw w systemach barwnych różnych kultur, a nie różnic, podstawowe
znaczenie przypisali nie granicom, lecz „najlepszym przykładom" danej ka-

96

WOJCIECH MICHERA

tegorii — punktom fokalnym. Ich pogląd został potwierdzony przez psycholingwistyczne badania E . Rosch. Poddała ona testowi nie tylko plemię Dugum
Dani z Nowej Gwinei, ale także przedstawicieli dzisiejszego społeczeństwa
U S A . Stwierdziła, że P K K nie powstają w dowolny sposób, lecz zawsze sku­
piają się wokół tych samych na całym świecie odcieni. Te właśnie punkty
przestrzeni barwnej są łatwiejsze do zapamiętania i odczytania, są chętniej
nazywane i precyzyjniej przypominane — tak przez współczesnych Ameryka­
nów, jak i znajdujących się na poziomie epoki kamienia krajowców z No­
wej Gwinei (mimo że ci ostatni nie mieli przecież odrębnych nazw barw
chromatycznych) (Heider, 1972a,b). Także 3-4-letnie dzieci amerykańskie pre­
ferowały wybór tych kolorów, określając je dokładniej niż inne (Heider, 1971).
E . Rosch badała również porównawczo znaczenie tych p u n k t ó w i cen­
tralnych p u n k t ó w danej kategorii. Okazało się, że kolory fokalne były roz­
poznawane z mniejszą liczbą błędów oraz szybciej, a także szybciej się ich
uczono, bez względu na ich położenie — centralne lub peryferyczne. In­
formatorom Danii łatwiej było również nauczyć się zbioru kategorii barw
organizowanych wokół naturalnego (jednego z czterech) prototypu niż wokół
jakiegokolwiek innego obszaru przestrzeni barwnej (Rosch, 1973, s. 121-123).
Wszystkie przedstawione tu wnioski dotyczyły percepcji wzrokowej. Inne
doświadczenia tej samej badaczki wykazały jednak, że odpowiedzi są także
ułatwione w stosunku do kolorów fokalnych prezentowanych nie za p o m o c ą
b o d ź c ó w wzrokowych, lecz jako wypowiedziana nazwa. Wynika z tego, że
i dla nazwy kategorii tworzona jest reprezentacja poznawcza, specyficzna
raczej dla określonego koloru niż (reprezentatywna) dla wszystkich barw,
które m o g ą być określone za p o m o c ą tej nazwy (Rosch, 1975, s. 319). Wnio­
ski dotyczące kategorii barwnej E . Rosch próbuje rozszerzyć na pojęcie ka­
tegorii semantycznej w ogóle (por. Kielar, 1983).
Owymi kolorami, wokół których organizuje się cała przestrzeń barwna,
są oczywiście: B, C , Cw, Żł, Z , N . Ich właściwości wynikają z neuro­
fizjologicznej budowy aparatu wzrokowego. Wyjątkowe znaczenie czterech
kolorów chromatycznych — Cw, Żł, Z , N — zostało potwierdzone przez licz­
ne badania psychologiczne. Bornstein (i in., 1976) wykazał пр., że 4-miesięczne dzieci (nie posługujące się jeszcze językiem) dzielą wszystkie barwy
chromatyczne na te cztery kategorie (zob. też Fagan, 1974; Malrieu, 1957).
Również chorzy na afazję, z utrudnioną percepcją barw, najmniej błędów
popełniali przy nazywaniu tych właśnie kolorów (zob. Zollinger, 1979; a także
Sternheim i Boynton, 1966; von Wattenwyl, Zollinger, 1979).
Po tej dłuższej dygresji psycholingwistycznej wróćmy do krytyki książki
Berlina i Kaya. Jeśli bowiem słusznie podkreślali oni znaczenie punktów
fokalnych a nie granic, na czym polegał błąd, który niewątpliwie popełnili?
Było nim popadniecie w drugą skrajność — kolory fokalne odgrywają zasad­
niczą rolę jako punkty organizujące podział przestrzeni barwnej, jednak po­
dział ten ostatecznie polega na określeniu granic. Proces ewolucji systemów
P K K nie polegał na przyłączaniu kolejnych kategorii rozumianych jako

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

97

punkty fokalne, ale na coraz precyzyjniejszym podziale przestrzeni barwnej
na podstawie stałych, uniwersalnych punktów. T y m więc, co powstaje na
kolejnym etapie ewolucyjnym, nie jest tylko nowa nazwa bądź nowa perceptualna substancja, lecz nowa perceptualna r e l a c j a (Sahlins, 1976, s. 13).
W 1975 r. ukazały się nowe prace Berlina i K a y a , w których przedsta­
wili zmienioną wersję swej teorii (Berlin, Berlin, 1975; K a y , 1975). Pozostała
koncepcja siedmioetapowego rozwoju ewolucyjnego. W znacznym stopniu
zmieniła się jednak jej treść, szczególnie jeśli chodzi o cztery pierwsze eta­
py. Odrzucono pogląd, że kategorie tych etapów ściśle odpowiadają określa­
nym tą samą nazwą kategoriom z etapów późniejszych. Europejczyk (czyli
człowiek posługujący się językiem z etapu V I I ) m o ż e je zdefiniować poprzez
wyliczanie znanych mu kategorii wchodzących w ich skład.
Pierwszy etap wprowadza podział przestrzeni barwnej na dwie części.
Jedna obejmuje następujące odcienie chromatyczne i achromatyczne: B , bar­
dzo jasne odcienie wszystkich kolorów, C w i Żł wraz ze wszystkimi ich
odcieniami, czyli barwy ciepłe. Punkt fokalny tej kategorii m o ż e być umiesz­
czony w Cw, В lub ewentualnie w R ó ż . Kategoria ta nazywana jest bielą
I etapu lub — nieprecyzyjnie, acz praktycznie — makrobielą (terminy tego
typu zaproponowali Witkowski i Brown, 1977). W skład drugiej części
(makroczerni) wchodzi: C , bardzo ciemne Br i Pur, wszystkie, z wyjątkiem
najjaśniejszych, Z i N (Kay. 1975. s. 261). Przykładem społeczeństwa I eta­
pu są Dugum Danii z Nowej Gwinei.
Etap I I polega na rozdzieleniu kategorii makrobieli, utworzonej na pod­
stawie kryterium jasności i ciepłoty, na barwy chromatyczne i achromatyczne
(por. ryc. 3). Język tego etapu wyróżnia łącznie trzy P K K : В (odpowiada­
jącą naszemu pojmowaniu tej kategorii, co najwyżej z pewną domieszką
najjaśniejszych odcieni barw chromatycznych), makroczerń (bez zmian w sto-

Ryc. 3. Kategoryzacja przestrzeni barwnej na etapie II
wg Witkowski. Brown. 1977, s. 51. ryc. 2
Rys. W. Michera

7 - Etnografia Polska t. 31, z. I

98

WOJCIECH MICHERA

sunku do etapu I) oraz kategorię łącząca w sobie wszystkie chromatyczr
barwy ciepłe (czyli dwa spośród uniwersalnych punktów organizującyc
przestrzeń barwną — C w i Żł). Kategoria ta bywa nazywana makroczerwi
nią, co jest o tyle uzasadnione, że jej punkt fokalny zawsze jest lokowan
w C w (choć teoretycznie mógłby nim być też Żł). Języki etapu I i spotykar
są najczęściej w Afryce środkowej, ale także np. na polinezyjskiej wyśpi
Bellona (zob. Kuschel, Monberg, 1974).
Dwie drogi doprowadzić mogą do zawierającego 4 P K K etapu I I I . Częścit
spotykany sposób określany jest jako I I I b. Polega on na rozdzieleni
makroczerwieni na elementarne już składniki, czyli C w i Żł. Pełen zesta\
P K K etapu I I I b to: B, C w , Żł i makroczerń. Wersja I I I a przynosi na
tomiast rozdzielenie makroczerni — od achromatycznej С oddzielają się chrc
matyczne kolory zimne.
Teoria Berlina i K a y a w swej wersji z 1969 r. przedstawiała ten pro
ces jako dodanie kolejnego podstawowego koloru, ale tylko jednego. Jeżel
rozumiało się go jako punkt fokalny, było niemożliwe połączenie Z i Iv
w jedną kategorię, konieczny był wybór. Względy statystyczne przemówiły
za Z ; jest to jeszcze jeden przykład niebezpieczeństwa wiążącego się z użyciem
tej metody matematycznej. Dlaczego jednak błąd teorii nie ujawnił się przy —
także przecież niewłaściwej — interpretacji kategorii makroczerwień (Cw —
Żł)? Odpowiedź jest prosta: czerwień jest kolorem silniejszym od innych
pod względem oddziaływania psychofizjologicznego i we wszystkich połącze­
niach jest elementem dominującym. M o ż n a powiedzieć, że na kuli barwnej
czerwień gwałtem podporządkowuje sobie wszystkie odmienne odcienie. W ka­
tegorii C w — Żł punkt fokalny leży więc zawsze w C w ; przy rozumieniu
kategorii jako tylko punktu wzorcowego kolorem, który pojawiał się na II
etapie, była zatem C w . Żadna natomiast z zimnych barw chromatycznych
nie przeważa psychofizjologicznie nad drugą. Punkt fokalny umieszczany jest
w jednym, w drugim lub w obu kolorach jednocześnie (lecz nie pomiędzy
nimi); w wyjątkowych wypadkach kategoria ta zawiera tylko jeden z tych
kolorów — drugi pozostaje wówczas w ramach okrojonej w ten sposób makro­
czerni. Z tego też powodu nie można, nawet przy założeniu umowności
terminu — jak w przypadku makrobieli lub makroczerwieni — nazwać tej
kategorii makrozieloną lub makroniebieską; w literaturze amerykańskiej roz­
powszechnił się wprowadzony przez Kaya i Berlina termin grue (green
+blue).
Językiem etapu I I I a posługują się Aguaruna z północno-centralnego
Peru (Berlin, Berlin, 1975). Etap I V jest wzajemnym uzupełnieniem form
III a i I l l b , zawiera więc: В, C , C w , Żł, i ostatnią jeszcze kategorię zło­
żoną — grue. W fazie przechodzenia z etapu I I I b na etap I V uchwycony
został język ludu Binumarien z Nowej Gwinei (Hage, Hawkes, 1975). N a
IV etapie znajduje się większość języków Nowego Świata. Przykładem może
być prawdopodobnie także starożytna Grecja i Rzym.
Języki etapów I - I V posiadają co najmniej jedną kategorię będącą połą­
czeniem dwóch lub trzech uniwersalnych punktów fokalnych. Powiększanie

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

99

zestawu P K K polega na rozdzielaniu takich kategorii. Jako ostatnia rozło­
żeniu ulega grue, stąd spotyka się ją najczęściej.
Po tej ostatniej redukcji, prowadzącej do etapu V , język rozróżnia 6 P K K ,
odpowiadających sześciu uniwersalnym organizatorom przestrzeni barwnej.
Przykładem V etapu jest język arabski (Durbin 1972, s. 273).
Dalszy rozwój systemu P K K polega na wydzielaniu tych obszarów prze­
strzeni barwnej, które leżą między głównymi punktami fokalnymi i 'gdzie
wpływy tych punktów krzyżują się.
Etap V I to wyodrębnienie się Br jako odcieni leżących między С a Żł.
Warto zauważyć, że specyfikę koloru brązowego podkreśla zjawisko BezoldaBrücke'a — barwa ta, choć z neurofizjologicznego punktu widzenia jest po­
łączeniem С i Żł (lub C w ) , zachowuje się pod jednym względem jak kolor
podstawowy, tzn. pozostaje niezmienna pod względem tonu mimo zmiany
jasności; pozostałe kolory przesuwają się w stronę jednego ze składających
się na nie elementów.
N a etapie V I I dochodzi jedna, dwie, trzy lub cztery kategorie, w do­
wolnej kombinacji, spośród: Pom (miejsce nachodzenia na siebie C w i Żł),
R ó ż (między C w a B), Pur (między C w a N) oraz budzący wiele wątpli­
wości kolor szary (między В a C ) . Ten ostatni został w pracy K a y a z 1975 r.
pozostawiony na etapie V I I , aczkolwiek przyznano mu specjalną pozycję
(wild card). Kolor ten, złożony z barw achromatycznych, powstawać może
niezależnie od ewolucji barw chromatycznych już na etapie wykrystalizowania
się В i С (etap I I I a lub I V ) (Kay, 1975, s. 251; zob. też Witkowski,
Brown, 1977; Hill, Hill, 1970; Le Querrec, 1978, s. 317).
W pracach etnograficznych można spotkać informacje (np. Jacobson-Widding, 1979), że kolor szary pojawia się nawet na etapie I I (oczywiście nie
jako P N K lecz D N K ) , choć jeden z wchodzących w jego skład kolorów
achromatycznych — С — nie został jeszcze wyodrębniony z kategorii złożo­
nej. Wydaje mi się, że jest to możliwe wtedy, gdy punkt fokalny makroczerni umieszczony jest w С (zob. ryc. Ib).
C . Krytyka teorii Berlina i K a y a dotyczyła również pewnych kwestii
metodologicznych. Zastrzeżenia budził np. fakt dwujęzyczności ich informa­
torów (Hickerson, 1971; Newcomer, Faris, 1971). O wpływie dwujęzyczności
na wyniki badań pisała w 1961 r. Susan M . Ervin: „Kategorie barwne
stosowane przez osoby dwujęzyczne systematycznie się różnią od norm jednojęzycznych" (zob. też Lenneberg, Roberts' 1956). Sami autorzy Basic
Color
Terms nie uważali, by znajomość drugiego języka mogła wpłynąć w istotny
sposób na lokalizację punktów fokalnych kategorii barwnych. Sprzeczność
tych p o g l ą d ó w wynika z nieporozumienia i jest właściwie pozorna. O ile
bowiem poprzednicy Berlina i K a y a , a także niektórzy krytycy ich książki,
kładli nacisk na granice kategorii, to oni sami brali pod uwagę przede
wszystkim foci (była j u ż o tym mowa). Ten nurt dyskusji stał się impulsem
do badań Leigh A . Caskey-Sirmonds i Nancy P. Hickerson (1977). Precy­
zyjnym badaniom poddano informatorów reprezentujących 5 języków azja-

100

WOJCIECH MICHERA

tyckich — jedno- i dwujęzycznych (ci ostatni posługiwali się jako drugim ję­
zykiem angielskim). Zastosowane zostały testy — wzorce barwne — podobne
do tych, których używali Berlin i K a y . Stwierdzono, że u osób znających
dwa języki granice kategorii barw i punkty fokalne były bardziej zmienne,
lecz różnice między grupami informatorów jedno- i dwujęzycznych nie wy­
dają się być na tyle duże, by mogły zafałszować proponowany przez Berlina
i K a y a schemat — taki wniosek nasuwa się po przeanalizowaniu wykresów
zamieszczonych w omawianym artykule (Caskey-Sirmonds, Hickerson, 1977,
s. 359-365).
Podnoszono również sprawę akulturacji informatorów (Hickerson, 1971,
s. 261-263), a także zwrócono uwagę na fakt, że Berlin i K a y stosowali
wzory barwne o kilku poziomach jasności i różnych tonach, lecz zawsze
o maksymalnym nasyceniu. Tymczasem maksymalne nasycenie różnych od­
cieni nie oznacza tego samego poziomu nasycenia (w przypadku Żł będzie
np. niższe niż przy Cw) (Collier, 1973). Badania kontrolne wykazały jednak,
że ten czynnik nie wpływa istotnie na jakość w y n i k ó w i m o ż e zostać po­
minięty (Colier i in., 1976).
W dyskusji podnoszono również problemy dla teorii Berlina i K a y a zu­
pełnie zasadnicze. Po pierwsze, pojawiały się nadal głosy ortodoksyjnie re­
latywistyczne. Przykładem jest tekst Nabuko B. McNeil (1972), która c h o ć
zgadza się z istnieniem pewnych specyficzności aparatu wzrokowego czło­
wieka, podkreśla, że logika funkcjonalnego relatywizmu zapobiega możliwości
istnienia uniwersalnego, ewolucyjnego porządku; pewne podobieństwa między­
kulturowe wynikają wyłącznie z podobieństwa otaczającego człowieka środo­
wiska barwnego — wpływającego na percepcję barw i arbitralny z natury ich
podział.
Najważniejsze jednak były dwie powiązane ze sobą sprawy: stosowanie
w badaniach metody wzorców barwnych oraz możliwość wyróżniania grupy
P N K . Jak już wspominaliśmy, kontrowersyjną sprawę metody wzorców barw­
nych podniósł Conclin w 1955 г., a potem w 1973. W tym drugim artykule
(który zresztą podejmuje zagadnienie barw w bardzo szerokim zakresie kul­
turowym, znacznie przekraczającym horyzont zakreślony przez Basic
Color
Terms) stwierdził, że stosowanie jednolitych wzorców dystrybucji energii barw­
nej wprowadza sztuczne, nie istniejące w rzeczywistości granice. D o m a g a ł
się uwzględnienia innych, poza jasnością, tonem i nasyceniem, cech kolorów,
jak np. faktura powierzchni, połyskliwość czy zróżnicowanie na kolory wid­
mowe i przedmiotowe, a także kontekstu kulturowego, w jakim dana barwa
się pojawia.
Ostrą krytykę metody przeprowadził Jacques Dournes (1978, s. 391-393).
Postawił pytanie o cel eksperymentu Berlina i K a y a twierdząc, że nie moż­
na przeprowadzać badań za p o m o c ą wzorców barwnych (związanych z po­
ziomem percepcyjno-kognitywnym) oczekując odpowiedzi werbalnej (poziom
językowy). Oba te poziomy należy rozdzielić. Wzorce barwne mogą dostar­
czyć danych na temat percepcji — jeśli się je porównuje, grupuje itp. Jeżeli

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

101

natomiast chodzi o język i nazwy, trzeba ustalić: „kto co mówi, do kogo,
na jaki temat; uwzględnienie kontekstu jest warunkiem koniecznym dla otrzy­
mania reprezentatywnej listy nazw słownika barwnego w badanej kulturze".
Jeżeli bowiem badany podaje tylko pewne nazwy, to nie znaczy, że nie zna
innych, ale że nie jest sprowokowany do ich użycia, że ich „tu" nie widzi
(Dournes, 1978, s. 391, 393). Innych zestawów nazw informatorzy mogą uży­
wać między sobą, innych z obcymi, różnice słownictwa mogą wiązać się
z podziałem społecznym — płci albo zawodu.
Wiele z uwag Dournesa ma swoją wagę. Tym niemniej w żadnym wy­
padku nie rozbijają w puch koncepcji Berlina i Kaya. Po pierwsze są zna­
ne badania prowadzone inną metodą, które dowodzenia tych autorów potwier­
dzają (zob. np. Bolton, 1978). Po drugie natomiast, jak pisał Tornay (1978b,
s. 643), wobec kolorowych kartek z atlasu Munsella — które dla człowieka
zachodu różnią się jedynie odcieniem — informator m o ż e teoretycznie przy­
jąć różne postawy:
1) m o ż e odrzucić kryterium chromatyczne stwierdzając, że widzi tylko
kartki papieru;
2) może stwierdzić, że widzi pewne między nimi różnice, ale źe są tego
samego rodzaju — będzie to przewaga kryteriów dotyku i formy nad chro­
matycznym;
3) może wreszcie nazwać wzory zupełnie przypadkowo lub według swej
fantazji, co pociągnie za sobą istnienie różnic między odpowiedziami infor­
matorów. Lecz okazuje się zawsze, że wyniki tego typu badań są bardzo
zgodne, co więcej — duże nasycenie chromatyczne ułatwia nazywanie i zwięk­
sza zgodność odpowiedzi; dotyczy to również tych społeczeństw, które nie
przyjęły jeszcze zachodniego stylu myślenia.
Tak więc istnieje na poziomie percepcyjno-kognitywnym pewna „strukturyzacja" rzeczywistości barwnej. Jest ona wyrażana przez informatora za pomo­
cą wypowiedzi; te części tej wypowiedzi, które ściśle wiążą się z ową strukturyzacją barw, czyli części zmieniające się, będące funkcją przedstawianych
wzorów, mogą być określone jako „nazwy kolorów" (Tornay 1978b, s. 643).
Pozostaje jednak kwestia statusu owych nazw i możliwości wydzielenia
spośród nich grupy „podstawowych". Z pewnością ważna jest uwaga Dournesa
na temat konieczności uwzględniania kontekstu, w jakim barwy (i ich nazwy)
występują. Otwarte zostaje w ten sposób ogromne pole dla różnorodnych
badań (na szersze omówienie tego zagadnienia będzie miejsce w części
poświęconej symbolizmowi barw). Czy jednak nie może istnieć pewien ogól­
ny schemat, któremu są podporządkowane wszystkie, najprzeróżniejsze ter­
miny barwne danej kultury? Przykładem niech będzie społeczeństwo Bellony,
wyspy na Pacyfiku, nie znające słowa „kolor" i w którym „niewiele o ko­
lorach się mówi" (Kuschel, Monberg, 1974). Istnieją tam liczne nazwy wią­
żące się z kolorami, które wykraczają poza nasze rozumienie tego zjawiska.
Określają one np. barwę skóry zmieniającej się pod wpływem Słońca lub
choroby. C o jest jednak ważne, dają się one sprowadzić do trzech głów-

102

WOJCIECH MICHERA

nych kategorii (zgodnych z II etapem Berlina i Kaya). Tornay (1978b,
s. 643) twierdzi, że nazwy kolorów danego społeczeństwa mogą mieć zróż­
nicowany status językowy: syntaktyczny i semantyczny. Sprzeciwia się też
próbom generalizacji i tworzenia lingwistycznych kryteriów wydzielania nazw
podstawowych w opozycji do drugorzędnych. Listy nazw otrzymywanych
za pomocą testów nie są — według niego — ..naturalnym nazewnictwem",
a jedynie wyborem jednostek leksykalnych określonym przez pewne szcze­
gólne działanie kognitywne. I ma w zasadzie Tornay rację, bo trudno utrzy­
mać całą koncepcję P N K i ich ewolucji na płaszczyźnie wyłącznie językowej.
Rzecz w tym jednak, że Berlin i K a y oraz ich współpracownicy nie próbują
tego uczynić. Wśród zaproponowanych przez nich 4 kryteriów wydzielania
P N K tylko 2 mają charakter lingwistyczny (1 i 3). Ich koncepcja dotyczy
także poziomu percepcyjno-kognitywnego. Przedmiotem ich zainteresowania
jest nie tylko czy nawet nie tyle nazwa koloru jako taka, ale raczej „pod­
stawowa kategoria", której pochodną dopiero jest nazwa. N a tym właśnie
poziomie — pośredniczącym między percepcją a językiem — leży uniwersalizm
omawianego zjawiska i rozgrywa się opisywana przez Berlina i K a y a ewo­
lucja. Zostało to dobitnie podkreślone w pracach omawiających związek
terminologii barw z neurofizjologią widzenia (zob. np. K a y , McDaniel, 1978).
Tematyka ta będzie szczegółowo omówiona w I I części „Wprowadzenia".
IV. EWOLUCJA

Zajmijmy się na koniec właśnie problemem ewolucji. Trzeba przyznać,
że jest on niezwykle kontrowersyjny i wzbudza duże emocje. Należy jednak
wznieść się ponad nie i rozważyć konkretne argumenty przemawiające za
interpretacją ewolucjonistyczną omawianych zjawisk lub przeciw niej.
A. Przypomnijmy, że według Basic Color Terms z 1969 r. schemat, w j a ­
ki można uszeregować wszystkie zestawy P N K , odbija rozwój ewolucyjny
tej terminologii. Według Berlina i K a y a :
1) jako pierwsze pojawiają się w każdym języku nazwy dotyczące jasności;
2) nowe P N K są dodawane w poszczególnych językach wtedy, gdy społe­
czeństwo posługujące się nimi osiąga wyższy stopień złożoności techno­
logicznej i kulturowej;
3) można stwierdzić empirycznie, że nieproporcjonalnie duża liczba stosun­
kowo prostych kultur znajduje się w tropikach, a nieproporcjonalnie du­
ża liczba stosunkowo złożonych kultur znajduje się w klimacie umiarko­
wanym („z jakiegobądź powodu").
Poglądy te spotkały się oczywiście ze sprzeciwem kulturalistów (zob. np.
McNeil, 1972, s. 21, 31). N . Hickerson (1971, s. 270) stwierdziła, że stopnia
złożoności społecznej nie można wiązać z rozwojem terminologii barw, a „co
najwyżej z teorią Berlina i Kaya".
Ciekawego spostrzeżenia dokonał wspominany już M . Durbin (1972,
s. 274-277). Ma ono charakter antyewolucjonistyczny, gdyż tłumaczy zróżni-

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

103

cowanie terminologii barw nie poprzez nierównomierny rozwój, lecz istnienie
centrów dyfuzji [!]. Rzeczywiście, powiązanie różnych systemów P K K (eta­
p ó w rozwoju, według Berlina i Kaya) z pewnymi regionami ich występowa­
nia jest bardzo silne:
etap
1 — 7 przypadków na 9 to Nowa Gwinea,
etap II — 17 przypadków na 21 to Czarna Afryka,
etap I I I — 12 przypadków na 16 to Czarna Afryka lub Pacyfik (bez Nowej
Gwinei),
etap I V — 13 przypadków na 18 to Nowy Świat,
etap V — 5 przypadków na 8 to Afryka,
tylko V I i V I I etap są rozpowszechnione na całym świecie (dane Durbina
uszczegółowione przez Hayes i in., 1972, s. 1108).
Tę dyfuzjonistyczną koncepcję odrzucił jednak sam Durbin formułując
w tej samej pracy hipotezę o uniwersalności pewnych fonologicznych cech
nazw kolorów achromatycznych — В i C .
Gruntowną krytykę samej idei neoewolucjonizmu Berlina i K a y a przepro­
wadził znów Tornay (1978a,b): „Nie istnieje w rzeczywistości przedmiot ewo­
lucji i dostrzeganie jej w sekwencji Berlina i K a y a jest błędną interpre­
tacją" (Tornay 1978b, s. X X X - X X X I ) . O co chodzi w tym stwierdzeniu
francuskiego badacza? Tornay posługuje się argumentami podobnymi do
tych, których użył w sprawie wzorców barwnych i możliwości wydzielenia
grupy P N K . Odrzuca możliwość istnienia determinizmu językowego. Twier­
dzi, że uniwersalizm dotyczy nie semantyki, lecz percepcji. Z drugiej strony
uważa, że to co jest interpretowane jako przymus ewolucyjny jest jedynie
przymusem historycznym, narzuconym przez popularyzowanie się modelu za­
chodniego. W zależności poziomu technologicznego społeczeństwa i nazew­
nictwa kolorów nie widzi żadnego związku uprawniającego do interpretacji
ewolucjonistycznej. Porządek, w jakim nabywane są w danym języku nowe
nazwy, odbija porządek ważności technologicznej, psychologicznej i ideolo­
gicznej tych samych nazw w języku, z którego są przejmowane. Propono­
wane zasadnicze rozróżnienie między historią a ewolucją ma uchronić antro­
pologa przed wpadnięciem w niezwykle groźny etnocentryzm.
Nie we wszystkim można się z Tornayem zgodzić. Po pierwsze, nie jest
prawdą, że Berlin i Kay wiążą ewolucję systemów P N K wyłącznie z po­
ziomem lingwistycznym. Jak mówiliśmy już wcześniej, bardzo silnie podkreś­
lali oni znaczenie zasad percepcji barw, o czym m. in. pisali w prywatnych
listach do Tornaya, przez tego ostatniego cytowanych (Tornay. I978a,
s. Х Х Г Х - Х Х Х ) . Ich teoria w wersji z 1975 г., a szczególnie z 1978 (Kay,
McDaniel, 1978), uwzględniająca znaczenie fizjologii i psychologii widzenia
i nazywania barw, mówi o P N K jako o pochodnej podstawowych kategorii
barw. Przypominam też, że koncepcja „dodawania nowych P N K " musiała
być przeformułowana na „szczegółowszy podział przestrzeni barwnej". Nie
istnieje sprzeczność między semantyką a percepcją, możliwy jest między nimi
stosunek zależności (Berlin i K a y pisali już o tym zresztą w 1969 г.).

104

WOJCIECH MICHERA

Trudno również zgodzić się z Tornayem, że przymus historyczny — wpływ
cywilizacji europejskiej — wystarczy, by wyjaśnić zjawisko przechodzenia ję­
zyka z etapu na etap. Przeczą temu np. badania Katherine B. Branstetter
(1977) polegające na rekonstrukcji protopolinezyjskiej terminologii kolorów.
Zróżnicowane dzisiaj języki polinezyjskie pochodzą z jednego pnia, rozdzie­
lającego się w kolejnych okresach na coraz mniejsze odgałęzienia. Badania
polegały więc na ustaleniu stopnia rozpowszechnienia poszczególnych nazw
kolorów. Wyniki nie mogły zaskoczyć zwolenników koncepcji ewolucjonistycznej: В, С i C w wykazują wśród języków polinezyjskich bardzo małe
zmienności; nazwa Żł występuje również we wszystkich językach, lecz z ter­
minem tym wiążą się pewne pomieszania semantyczne. Zdecydowanie mniej
powszechne jest pojęcie grue — wystąpiło w 12 na 24 języki, a tylko w 3
miało wyraźnie określone nazwy. Forma ta przekształca się teraz w nazwę
N . Ten kolor z kolei jako oryginalna P N K pojawił się tylko w 2 językach.
M o ż n a dodać, że w językach polinezyjskich proces przemian systemu P K K
(od I I I do maksymalnie V, V I etapu) był bardzo powolny i trwał o k o ł o
3,5 tysiąca lat (Branstetter, 1977, s. 22).
Co do przemian ostatnich etapów ewolucji P N K po przykłady nie trzeba
zresztą sięgać na antypody. Ciekawych informacji mogą dostarczyć historycz­
ne źródła dotyczące języków europejskich. Jak już wiemy, starożytna Grecja
i Rzym słabo rozróżniały zimne barwy chromatyczne; staroangielski poemat
poświęcony bitwie Brunanbruh, zamieszczony w Kronice Anglo-Saksońskięj,
wymienia nazwę szarości (groege); nazwa purple przyszła według Old English
Dictionary
jako określenie pewnego specjalnego rodzaju ubrania, by następ­
nie stać się P N K : orange to jeszcze w X V I I w. wyłącznie nazwa owocu
przejęta z Hiszpanii (status P N K osiągnęła później); pink w O E D jest ciągle
jeszcze jedynie nazwą kwiatu (informacje staroangielskie, wg Mills, 1984,
s. 96-97).
Argument innego rodzaju przedstawił Marshall Durbin (1972). Oparł się
on na językoznawczym prawie mówiącym o skracaniu się długości wyrazów
wraz ze wzrostem względnej częstotliwości ich użycia. Z prawa tego wyni­
kają dla naszego problemu następujące wnioski:
a) jeśli wszystkie języki przeszły co najmniej przez I etap rozwoju P K K ,
to В i С były na pewnym etapie hitorycznym używane najczęściej;
b) wraz z wprowadzeniem nowych P N K względna częstotliwość używania
każdej z nich malała.
Powinien więc być zauważalny wzrost średniej długości nazw dodawanych
na kolejnych etapach. Zestawienie średniej liczby fonemów tych nazw, obli­
czonej łącznie dla wszystkich 7 etapów, w zasadzie przypuszczenie to po­
twierdza :
С
В

-

4,7
4,9

Z
Żł

5.0
5.1

Br
Pur -

5,8
6,1

Pom -- 6.4
szary — 5,5

Cw -

4,7

N

4,9

Róż -

6,1

średnia: 5,3

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

105

(Durbin, 1972, s. 271, wg tabeli I V — zawiera ona też bardziej szczegółowe
dane). Zestawienie to uwidacznia bardzo silnie, co podkreśla Durbin, zna­
czenie cezury oddzielającej sześć pierwszych P N K od pozostałych.
Warto dodać, że rozwój dziecięcej terminologii barw również jest zgodny
ze znanym nam schematem -- łącznie ze śladami obecności kategorii makro(B. C . C w . gnie) (Mills, 1984).
Nie m o ż n a wreszcie pominąć faktu, że wpływ jeżyków europejskich, choć
niezwykle przyspiesza proces przemian, nie ma w zasadzie charakteru j a ­
kościowego — nie wywołuje zarzucenia oryginalnych schematów i przejęcia
wprost pojęć właściwych językowi V I I etapu. Jest natomiast katalizatorem
wywołującym podporządkowany właściwym regułom proces przemian: języki
wcześniejszych etapów w wyniku kontaktów z językiem angielskim, hiszpań­
skim czy francuskim przechodzą, choć bardzo szybko, przez wszystkie etapy
przewidziane przez Berlina i K a y a . Pewne odstępstwa od schematu, wywo­
łane wpływem kulturowym, nie są zbyt duże (zob. Berlin, Berlin, 1975, s. 83).
Należy dodać, że większość badaczy podejmujących omawianą problema­
tykę zgadza się z podstawowymi założeniami Berlina i Kaya. Myślę, że
argumenty przemawiające za interpretacją ewolucjonistyczną są wystarczająco
silne, by rozważyć konsekwencje jej przyjęcia.
B. Uznaje się powszechnie, że bezpośrednią przyczyną diachronicznych
zmian językowych społeczeństwa i przejścia na następny etap rozwoju P N K
są synchroniczne różnice między przedstawicielami tego społeczeństwa (Kay,
1975; zob. też: Berlin, Berlin, 1975; Hage, Hawkes, 1975; Polnac, 1975).
Przyjęcie tego poglądu implikuje bezpośrednio konieczność uzupełnienia teorii
lingwistycznych przemian P N K o następujące elementy:
1) jeżeli zmienia się system nazw kolorów, to istnieją różnice międzyosobnicze;
2) jeżeli nie wszystkie aspekty języka zmieniają się w tym samym czasie,
można spodziewać się, że istnieją zarówno języki o dużym, jak i też o ma­
łym zróżnicowaniu międzyosobniczym (Kay, 1975, s. 263). Sam proces osobni­
czych i społecznych przemian w zakresie nazw kolorów podlegałby następu­
jącym zasadom:
a) jeżeli wszyscy mówiący danym językiem znajdują się pod względem
rozwoju P N K na etapie n, to najbardziej wyróżnionymi {salient)
D N K są
kolory n + 1 , n + 2, n + 3 itd.;
b) porządek, w jakim są relatywnie wyróżniane w danej kulturze D N K
zapowiada kolejność w sekwencji rozwojowej;
c) w społeczeństwie podlegającym zmianom w zakresie P N K nie wszyscy
osobnicy znajdują się na tym samym etapie, lecz każdy z nich może być
zaklasyfikowany do określonego etapu;
d) w społeczeństwie takim wszystkie z reprezentowanych etapów są eta­
pami kolejnymi w sekwencji;
e) w społeczeństwie takim trudności z zaklasyfikowaniem poszczególnych
osobników mogą dotyczyć jedynie etapów sąsiednich;

106

WOJCIECH MICHERA

0 w społeczeństwie takim P N K dodane na ostatnim etapie są obecne
w słowniku osobników z wcześniejszego etapu jako D N K ;
g) w społeczeństwie takim etap rozwoju danego osobnika można korelo­
wać z różnymi miejscowymi czynnikami społecznymi. Szczególnie silna ko­
relacja dotyczy wieku — bardziej zaawansowani są osobnicy młodsi (Kay,
1975. s. 266-269).
Koncepcję tę chcę zilustrować trzema przykładami. Pierwszy dotyczy
przechodzenia z etapu I na I I i zaczerpnięty został z kultury Dugum Dani.
Jak już wiemy, społeczność ta stosowała dwie P K K : mola ( — makrobiel)
i mili ( = makroczerń). Znane jej były również inne nazwy, nie spełniające
jednak kryteriów P N K . Oto one:
C w — słowa: boksu (częściej używane) i pimu (rzadziej); jedno lub drugie
używane przez ok. 50% informatorów.
Żł — s ł o w o : bodli; używane przez ok. 45% informatorów.
N
— s ł o w o : junaiegeir.
używane przez ok. 28% informatorów.
Autorka badań, E . Rosch, nie zanotowała nazwy dla Z , również słowo
junaiegen
nie obejmowało tych odcieni chromatycznych. Wszystkie trzy wy­
mienione nazwy były znane jednocześnie 9 osobom, co stanowiło 23% ogółu
informatorów. Terminy te były nazwami zarówno kolorów, jak i określonych
obiektów. Odnosiły się tylko do barw nasyconych (Heider, 1972b, s. 451, 456).
Istnieje pewne zróżnicowanie w używaniu tych nazw, związane z płcią
i wiekiem ludności. Mężczyźni używali ich częściej niż kobiety, zarówno
jako określeń kolorów, jak i obiektów. Dorośli w stosunku do dzieci częściej
używali tych nazw w znaczeniu obiektów, ale nie częściej w znaczeniu ko­
lorów (Heider, 1972b, s. 455-456).
W związku z D N K u Dani E . Rosch wysunęła hipotezę, że społeczeń­
stwo to znajduje się na etapie wyodrębniania z kategorii makrobiol (mola)
kategorii makroczerwień. Wskazywać na to mogą następujące dane. Infor­
matorzy plemienia Dani nie byli zgodni co do lokalizacji punktu fokalnego mola. Część (przeważająca) wskazywała ciemną czerwień, pozostali ko­
lor jasnoróżowy. Ciekawa jest korelacja tych dwu grup ze znajomością D N K
oznaczających C w : w przypadku osobników grupy „ciemnoczerwonej" ko­
relacji takiej nie było, lecz spośród grupy „jasnoróżowej" prawie wszyscy
nazwy te znali. M o ż n a przypuszczać, że oryginalny focus mola znajdował
się w ciemnej czerwieni. W chwili, gdy dostępny stawał się osobny termin
na barwy ciepłe, podstawowe znaczenie mola przesunęło się ku kolorom
jasnym (Heider, 1972b, s. 464).
D u ż o gwałtowniejszy proces został zaobserwowany w polinezyjskim spo­
łeczeństwie z wyspy Bellona. D o niedawna znajdowało się ono na etapie I I
i rozróżniało 3 P N K : ungi — C , Z , N , ciemne Br, ciemne Pur; unga — Cw,
odcienie C w — Żł, odcienie С w — Pur, niektóre odcienie Żł — Z ; susungu —
B, barwy o najwyższej jasności, pewne jasne Z i Żł — Z (wpływ kulturowy —
uprawa żółtej rośliny — turmeryka) (Kuschel, Monberg, 1974). Obecne młode
pokolenie Bellony posługuje się P N K właściwymi etapowi V, a nawet V I .

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

107

Wśród D N K języka tradycyjnego najważniejszą rolę odgrywało słowo hengohengo — nazwa odnosząca się pierwotnie wyłącznie do koloru żółtej, waż­
nej gospodarczo rośliny, wspomnianego turmeryka. W tradycyjnym systemie
nazw kolorów hengohengo
należała do szerszej kategorii — unga. Obecnie
nabiera ona charakteru P N K . Inny termin — usiusi — określał pierwotnie
wegetację roślin i ocean. Jako kolor łączony był z kategorią ungi; nie roz­
dzielano go na N i Z . Pewne specyficzne obiekty, ogólnie określane jako
usiusi, nazywane były sinusinu. Taki system pojęciowy właściwy był starszym
osobom z Bellony, dla młodych usiusi nabiera cech P N K dla N , sinusinu
dla Z .
Aby zapoznać się z trzecim przykładem powrócić musimy na N o w ą
Gwineę, gdzie wśród licznych plemion austronezyjskich i papuaskich żyje
lud należący do odrębnej grupy językowej. Są to Binumarienowie. Badania
przeprowadzone wśród nich (zob. Hage, Hawkes, 1975) ujawniły obecność
wielu nazw kolorów, dających się jednak sprowadzić do kilku kategorii —
dla części społeczeństwa do 4, dla pozostałych do 5.
System P K K pierwszej grupy składał się więc z: B, C w , Żł, makr oczerni
(III b); system drugiej z: B, C w , Żł, C , i grue (IV). Autorzy badań zaobser­
wowali również szczegółowsze zróżnicowanie wewnątrzgrupowe. Wydaje się,
że odpowiada ono kolejnym podetapom przechodzenia z etapu I I I b na
etap I V . Spośród dorosłych informatorów 5 osób posiadało wprawdzie usta­
lony punkt fokalny dla grue, lecz nie potrafiło określić jego granic włącza­
jąc N i Z do makroczerni (jedna osoba nie wyróżniała nawet punktu fokalnego). Następna grupa 11 o s ó b określała także granice grue, zaliczając
jednak nadal tę kategorię do makroczerni. Wreszcie pozostałych 6 osób
wydzielało grue w opozycji do C . Hage i Hawkes sugerują więc, że w pro­
cesie tworzenia nowej kategorii najpierw zostaje rozpoznany jej punkt fokal­
ny, a następnie wyznaczone granice.
C . Pozostaje jeszcze omówienie poglądów na temat przyczyn nierówno­
miernego rozwoju w świecie terminologii barw.
Najwcześniej, bo już w X I X w. (H. Magnus), dostrzeżono korelację mię­
dzy stopniem złożoności społecznej a wielkością słownictwa. Pisali o tym
w 1969 r. Berlin i K a y , a silnych argumentów dostarczyły badania między­
kulturowe (cross-cultural)
(Ember, 1978; Hayes i in., 1972; Naroll, 1970).
Drugim czynnikiem jest szerokość geograficzna: najkrócej można powiedzieć,
że tropiki nie sprzyjają rozwojowi systemu nazw kolorów. Nie należy też —
zgodnie z wynikami badań Melvina Embera — obu wspomnianych czynni­
k ó w łączyć ze sobą; są one niezależne i nie wynikają z siebie nawzajem.
Opóźnienie rozwoju małych szerokości geograficznych próbowała wytłu­
maczyć w 1959 r. teoria H . A . C . W. van Wijk, wiążąca tereny o dużej
intensywności światła (czyli tropiki) ze szczególnym rozwojem nazw odno­
szących się do jasności i mniejszym znaczeniem kolorów chromatycznych.
Wraz ze zmniejszaniem się intensywności światła miałaby wzrastać pro­
porcjonalnie rola nazw kolorów chromatycznych. Hipoteza jest bardzo po-

108

WOJCIECH

MICHERA

myślowa i, wydawałoby się, przez swą prostotę prawdopodobna — lecz na­
leży ją odrzucić: jak wielokrotnie powtarzaliśmy, nawet najprostsze sposoby
dzielenia przestrzeni barw uwzględniają jednakowo jasność, jak i „ciepłotę"
chromatyczną kolorów.
W inny zupełnie sposób próbuje wytłumaczyć specyfikę strefy ekwatoriałnej Marc Bornstein. Tytuł jednej z licznych jego prac poświęconych temu
zagadnieniu — Wpływ percepcji
wzrokowej na kulturę (1975) — dobrze określa
myśl autora; dodajmy, że jest to odwrócenie tytułu znanej książki Segalla,
Campbella i Herskovitza Wpływ kultury

na percepcję

wzrokową,

z r.

1966.

Pomysł Bornsteina nie jest oryginalny, powtarza w gruncie rzeczy tezy
wysunięte na przełomie wieków przez W. H . R . Riversa i dotyczy powiąza­
nia pigmentacji oka z widzeniem barw. Należy w związku z tym podkreślić,
że sposób widzenia kolorów jest wspólny całemu gatunkowi ludzkiemu. Jak
już mówiliśmy, różnice między kulturami lub rasami są nie większe niż
między przedstawicielami tej samej grupy. Jeżeli będziemy mówić o istnieją­
cej jednak pewnej specyfice aparatu wzrokowego niektórych ludów, to należy
pamiętać, że nie ma ona charakteru jakościowego (np. w lokalizowaniu
punktów fokalnych).
Zjawisko zwiększonej pigmentacji oka może mieć charakter genetyczny
(w przypadku pigmentów wewnątrzocznych) lub być efektem stosowanej diety
(pigment plamkowy). Jego efekt przejawia się w zmniejszeniu czułości na
światło krótkofalowe, czyli to, które widzimy jako kolor niebieski i fioletowy.
Podobieństwo do choroby — ślepoty na barwy — jest pozorne, gdyż la polega
na zaburzeniu działania jakiegoś typu komórek i jest bez porównania mniej
w danym społeczeństwie rozpowszechniona — o ile np. choroby widzenia
barw w populacji kaukaskiej obejmują jedynie ok. 4,3%, to efekt zwięk­
szonej pigmentacji jest u niektórych ludów w zasadzie jednolity. Dlaczego
jednak natura wyposażyła w ten sposób niektóre społeczeństwa? Nie po­
pełniła oczywiście błędu, zjawisko to ma charakter adaptacyjny. Żółty pig­
ment przez selektywną absorpcję fal bliskich ultrafioletowi i krótkich fal
widzialnych chroni komórki wzrokowe w oku przed rakotwórczymi promie­
niami aktynicznymi. Ponadto absorpcja taka redukuje produkowane przez
soczewkową aberację chromatyczną pozafokalne niebieskie światło zwiększa­
jąc w ten sposób ostrość wzroku.
Rozprzestrzenienie zwiększonej pigmentacji oczu zgodne jest z rozprze­
strzenieniem zwiększonej pigmentacji skóry — cechy te są właściwe ludom
ze strefy równikowej, której światło dzienne zawiera większy komponent
ultrafioletu. Wniosek Bornsteina jest już prosty: biologiczne właściwości
aparatu wzrokowego ludzi tego obszaru, a charakteryzujące się zmniejsze­
niem czułości w zakresie krótkich fal, powodują zahamowanie rozwoju szcze­
gółowych kategorii barwnych.
Teoria Bornsteina spotykała się z różnymi ocenami. Obok głosów przy­
chylnych (np. Witkowski, Brown, 1982, s. 411) pojawiły się opinie negatywne.
Dournes (1978, s. 393) ostro ją skrytykował z pozycji lingwistycznych, za-

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

109

rzucając dowodzenie izomorfizmu między językiem i percepcją. James Cairo
(1978, s. 40-41) zgodził się wprawdzie, że w specyficznych warunkach zdol­
ność rozróżniania C — N — Z odpowiada podziałowi na populacje, ale że
„w żadnym wypadku same różnice pigmentacji nie wyjaśnią pomieszania
terminologicznego". Przeciw Bornsteinowi świadczy fakt, że punkty fokalne
grue są lokalizowane nie przypadkowo, ale w bliskości N i Z (por. Berlin,
Berlin, 1975). Postawić m o ż n a też zarzut, że teoria Bornsteina dotyczy wy­
łącznie zimnych kolorów chromatycznych (kategorie makroczerń lub grue),
a przecież wiele społeczeństw strefy tropikalnej znajduje się na etapie I I lub
nawet I, czyli należałoby wytłumaczyć też wolniejsze tempo rozkładu jasnociepłej połówki przestrzeni barwnej. Nie m o ż n a jednak wykluczyć, że zja­
wisko opisane przez Riversa i Bornsteina jest jednym z czynników zwolnie­
nia procesu coraz precyzyjniejszej kategoryzacji barw.
Zagadnienie nierównomiernego rozwoju terminologii barw nie ma wiec
zadowalającego wyjaśnienia. Wydaje się jednak, że — jeśli w ogóle słuszna
jest interpretacja ewolucjonistyczna, a nie po prostu historyczna — rozwią­
zanie leży w sferze neurofizjologicznej. Będzie ona głównym przedmiotem
rozważań w II części „Wprowadzenia".

LITERATURA
Allen. G.
1878 Development of the Sense of Colour, "Mind", vol. 3, s. 129-132.
1879 The Colour Sense: Its Origin and Development. London, Trubner and Co.
Beaglehole, E.
1939 Tongan Colour-Vision, "Man", vol. 39, s. 170-172.
Berlin, В., Berlin. E . A.
1975 Aguaruna Color Categories. "American Ethnologist", vol. 2, s. 61-87.
Berlin, В., K a y , P.
1969 Basic Color Terms: Their Universality and Evolution, Berkeley, University of Cali­
fornia Press.
Berlin, В., K i m b a l l Romney, A.
1968
Tzeltal Numeral Classifiers: A Study in Ethnographic Semantics, The Hague, Mouton.
Bolton, R.
1978
Black, White aid Red All Over: The Riddle of Color Terms Salience, "Ethnology",
vol. 17, s. 287-312.
Bornstein. M. H.
1973a Color Naming and Color Vision: A Psychophysiological Hypothesis of Cultural Difference,
"Psychological Bulletin", vol. 80, s. 257-285.
1973b The Psychophisiological Component of Cultural Difference in Color Naming and Illusion
Susceptibility, "Behaviour Science Notes", vol. 8, s. 41-101.
1975 The Influence of Visual Perception on Culture, "American Anthropologist", vol. 77,
s. 774-798.
1978 Considerations sur Vorganisation des tonalités chromátiques, [w:] Voir et Nommer les
couleurs, Tornay S. (ed), Nanterre, Laboratoire d'Ethnologie et de Sociologie Comp­
arative, s. 71-82.
Bornstein, M. H., Kessen, W., Weiskopf, S.
1976
The Categories of flue in Infancy. "Science", vol. 191, s. 201-202.

но

WOJCIECH MICHERA

Branstetter, К. В.
) 977 A Reconstruction of Proto-Polynesian Color Terminology, "Anthropological Linguistics",
vol. 19, s. 1-25.
Broch, H. B.
1974 A Note on the Hare Indian Color Termes Based on Brent Berlin and Paul Kay:
Basic Color Terms, Their Universality and Evolution, "Anthropological Linguistics",
vol. 16, s. 192-196.
Brown, R. W.
1976 In Memorial Tribute to Eric Lenneberg, "Cognition", vol. 4, s. 125-153.
Brown. R. W\, Lenneberg, E . H.
1954 A Study in Language and Cognition, "Journal of Abnormal and Social Psychology",
vol. 49. s. 454-462.
Burnham, R. W., C l a r k , J . R.
1955 A Test of Hue Memory, "Journal of Applied Psychology", vol. 39, s. 164-172.
C a i r o . J.
1979 Denomination des couleurs spectrales. Une théorie phisiologique, [w:] Voir et Nommer
les couleurs. Tornay S. (ed). Nanterre. Laboratoire d"Ethnologie et de Sociologie
Comparative, s. 39-70.
Caskey-Sirmonds, L. A., Hickerson, N. P.
1977 Semantic Shift and Bilingualism: Variation in the Color Terms of Five Languages,
"Anthropological Linguistics", vol. 19, s. 358-367.
Collier, G . A.
1973 [bez tytułu: recenzja z Berlin i Kay. 1969]. "Language", vol. 49. s. 245-248.
1976 Further Evidence for Universal Color Categories, "Language", vol. 52. s. 884-890.
C o n c l i n , H. C.
1955 Hanunóo Color Categories, "Southwestern Journal of Anthropology", vol. I I ,
s. 339-344.
1973 Color Categorization, "American Anthropologist", vol. 75, s. 931-942.
De Valois, R. L . . Jacobs, G . H.
1968 Primate Color Vision, "Science", vol. 162, s. 533-540.
Dournes, J.
1978 Les races de couleurs. Une optique jorai (Viet-Nam), |w:] Voir et Nommer les
couleurs, Tornay S. (ed), Nanterre Laboratoire d'Ethnologie et de Sociologie Comp­
arative, s. 369-399.
Durbin. M.
1972 Basic Terms - Off Color?, "Semiótica", vol. 6. s. 257-278.
Ember, M.
1978 Size of Color Lexicon: Interaciotn of Cultural and Biological Factors, "American
Anthropologist", vol. 80. s. 364-367.
Ervin. S. M.
1961 Semantic Shift in Bilingualism, "American Journal of Psychology", vol. 74, s. 227243.
Fagan, J. F.
1974 Infant Color Perception, ..Science", vol. 183, s. 973-975.
Gatschett, A. S.
1879 Adjectives of Color in Indian Languages, "American Naturalist", vol. 13. s. 475-485.
Geddes, W. R.
1946 The Colour Sense of Fijian Natives, "British Journal of Psychology", vol. 37,
s. 30-36.
Geiger. L.
1878 Der Ursprung der Sprache, Stuttgart, Vortrage.
1880 Contribution to the History of the Development of the Human Race, London, Trubner
and Co.

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

111

Gladstone, W. E .
1858 Studies in Homer and the Homeric Age, Oxford, Oxford University Press.
1877 The Colour Sense, "Nineteenth Century", vol. 2, s. 366-388.
Hage, P., Hawkes, K.
1975 Binumarien Color Categories, "Ethnology", vol. 14, s. 287-300.
Hayes. D. G., Margolis, E . , Narrol, R., Perkins, D. R.
1972 Color Term Salience, "American Anthropologist", vol. 74, s. 1107-1121.
Heider, E. R.
1971
'Focal' Color Areas and Development of Color Names, "Developmental Psychology",
vol. 4, s. 447-455.
1972a Universals in Color Naming and Memory, "Journal of Experimental Psychology",
vol. 93, s. 10-20.
1972b Probabilities. Sampling and Ethnographic Method: The Case of Dani Colour Names,
"Man" (ns). vol. 7. s. 448-466.
Hickerson, N. P.
1971 fbez tytułu:] recenzja z Berlin i Kay, 1969]. "International Journal of American
Linguistics", vol. 37. s. 257-270.
1983 Gladstone's Ethnolinguistics: The Language of Experience in the Nineteenth Century,
"Journal of Anthropological Research", vol. 39. s. 26-41.
H i l l . J. H.. H i l l , K . C.
I¿)70 A Note on Vto-Aztecan Color Terminologies, "Anthropological Linguistics", vol. 12,
s. 231-238.
Jacobson-Wtdding. A.
Red — White — Black as a Mode of Thought. A Study of Tradic Classification by
Colours in the Ritual Symbolism and Cognitive Thought of the People of the Lower
Congo, Uppsala, Almquist and Wikasell International.
Jacobson, R., Halle, M.
1964 Podstawy języka, Wrocław.
K a y , P.
1975 Synchronic Variability and Diachronic Change in Basic Color Terms, "Language in
Society", vol. 4, s. 257-270.
K a y , P., M c D a n i e l , C. K.
1978 The Linguistic Significance of the Meanings of Basic Color Terms, "Language",
vol. 54, s. 610-646.
Kersmaecker. A. de.
1883 Le sens des couleurs chez Homěre, b.m.w.
K i e l a r . M.
1983 Eleonory Rosch koncepcja kategorii semantycznych: badania własne, [w:] Studia z psycholingwistyki ogólnej i rozwojowej, I. Kurcz (red.), Wrocław, s. 145-162.
K i r s c h off, A.
1879 Uber Farbensinn und Farbenbezeichnung der Nubier, „Zeitschrift für Ethnologie",
vol. 11, s. 379-402.
Kuschel, R., Monberg, T.
1974
'We don't talk much about colour here': A Study of Colour Semantics on Bellona
Island, "Man" (ns), vol. 9, s. 213-242.
Landar. H.
1966 Language and Culture, New York, Oxford University Press.
Landar, H., E r v i n , S. M.. Horowitz. A. E.
1960 Navaho Color Categories, "Language", vol. 36, s. 368-382.
Lenneberg, E . H.
1953 Cognition in Ethnolinguistics, "Language", vol. 29, s. 463-471.
1961 Color Naming, Color Recognition, Color Discrimination: A Re-Appraisal, "Perceptual
and Motor Skills", vol. 12, s. 375-382.

112

WOJCIECH MICHERA

1967 Biological Foundation of Language, New York, John Wiley.
Lenneberg, E . H., Roberts. J . M.
1956 The Language of Experience, A Study in Methodology, "International Journal of
American Linguistics", vol. 22 (suplement — memoir 13).
Le Qucrrec. J.
1978 Bilinguisme et spécificité culturelle. La denomination des couleurs chez les Bretons du
Trégor. |w:] Voir et Nommer les couleurs, S. Tornay (ed). Nanterre, Laboratoire
d'EthnoIogie et de Sociologie Comparative, s. 313-327.
Lévi-Strauss. С,
1969 Myśl nieoswojona. Warszawa.
Magnus, H.
1877 Die Geschichtliche Entwicklung des Farbensimies. Leipzig. Veit.
1880 Untersuchungen über den Farbensinn der Naturvolker, Jena, Sischer.
Malrieu, Ph.
1957 Développement de la perception des couleurs chezГ enfant, [w:] Problěmes de la couleur,
I. Meyerson (ed), Paris, s. 115-130.
M c N e i l , N. В.
1972 Colour and Co/our Terminology, "Journal of Linguistics", vol. 8, s. 21-33.
Mills, C .
1984 English Color Terms, "Semiótica", vol. 51, s. 95-109.
N a r r o l l , R.
1970
What have we learned from cross-cultural surveys? "American Anthropologist", vol.
72, s. 1227-1288.
Newcomber, P., Faris, J.
1971 [bez tytułu: recenzja z Berlin i Kay, 1979], "International Journal of American
Linguistics", vol. 37, s. 270-275.
Polnac. R. B.
1975 Intracultural Variability in the Structure of the Subiective Color Lexicon of Buganda,
"American Ethnologist", vol. 2, s. 89-109.
Ray, V. F.
1952 Techniques and Problems in the Study of Human Color Perception, "Southwestern
Journal of Anthropology", vol. 8, s. 251-259.
1953 Human Color Perception and Behavioural Response, "Transactions of the New York
Academy of Science", vol. 16, s. 98-104.
Rivers. W. H. R.
1901 Primitive Colour Vision. "Popular Science Monthly", vol. 59. s. 44-58
1903 Observations on the Vision of the Uralis and Sholagas, "Bulletin of the Madras
Government Museum", vol. 5, s. 3-18.
1905 Observations on the Senses of the Todas, "British Journal of Psychology", vol. 1,
s. 321-396.
Robertson, P. W.
1967 Colour Words and Colour Vision, "Biology and Human Affairs", vol. 33, s. 28-33.
Rosch, E . H.
1973 On the Internal Structure of Perceptual and Semantic Categories, [w:] Cognitive
Development and the Acquisition of Language, T. E . Moor (ed). New York, Academic
Press, s. 111-144.
1975 The Nature of Menthal Codes for Color Categories, "Journal of Experimental
Psychology: Human, Perception and Performance", vol. 1, s. 303-322.
Sahlins, M.
1976
Colors and Cultures, "Semiótica", vol. 16, s. 1-22.
Segall, M. H., Campbell, D. Т., Herskovitz, M . J .
1966 The Influence of Culture on Visual Perception, New York. Bobbs-Merrill.

WPROWADZENIE DO ANTROPOLOGII BARW

113

Sternheim, C . D., Boynton, R. M.
1966 Uniqueness of Perceives Hues Investigated with a Continuous Judgmental Technique,
"Journal of Experimental Psychology", vol. 72, s. 770-776.
Titchner, E . B.
1916 On Ethnological Test of Sensation and Perception with Special Reference to Tests of
Color Vision and Vactile Discrimination in the Reports of the Cambridge Anthropo­
logical Expedition to the Torres Straits, "Proceedings of the American Philosophical
Society", vol. 55, s. 204-236.
Tornay, S.
1978a Introduction, [w:] Voir et Nommer les couleurs, S. Tornay (ed), Nanterre, Laboratoire
d'Ethnologie et de Sociologie Comparative, s. IX-LJ.
1978b L'étude de la denomination des couleurs. Reflexion méthodologique, Annexe, [w:] Voir
et Nommer les couleurs, S. Tornay (ed), Nanterre, Laboratoire d'Ethnologie et de
Sociologie Comparative, s. 639-668.
Van Wijk. H. A. C . W.
1959 A Cross-Cultural Theory of Colour and Brightness Nomenclature, "Bijdragen tot de
Taal-, Land-, en Volkenkunde", vol. 15, s. 113-137.
Voir et Nommer...
1978
Voir et Nommer les couleurs, S. Tornay (ed), Nanterre, Laboratoire d'Ethnologie
et de Sociologie Comparative.
Von Wattenwyl, A., Zollinger, H.
1979 Color-Term Salience and Neuropsychology of Color Vision, "American Anthropologist",
vol. 81, s. 279-288.
Wallace, F. E.
1927 Color in Homer and in Ancient Art, Northampton, Massachusetts.
White, L. A.
1943 Keresan Color Terms, "Papers of the Michigan Academy of Science. Arts, and
Letters", vol. 28, s. 559-563.
Witkowski. S. R., Brown, C . H.
1977 An Explanation of Color Nomenclature Universals, "American Anthropologist", vol. 79,
s. 50-57.
1982
Whorf and Universals of Color Nomenclature, "Journal of Anthropological Research",
vol. 38, s. 411-420.
Woodworth, R. S.
1910 The Puzzle of Color Vocabularies, "Psychological Bulletin", vol. 7, s. 325-334.
Wyburn, G . M., Pickford, R. W.
1970 Zmysły i odbiór wrażeń przez człowieka. Warszawa.
Zollinger, H .
1979 Correlation Between the Neurobiology of Colour Vision and Psycholinguistics of Colour
Naming, "Experientia". vol. 35, s. 1-8.

Wojciech Michera
AN I N T R O D U C T I O N TO T H E A N T H R O P O L O G Y O F C O L O U R S
Part I
Summary
This paper is the first of the three parts in view of the "Introduction to the anthropology
of colours". The second part will concern some attempts of a more particular, mainly
physiological explanations of the issues presented in the part I and in the third part the

8 -

Etnografia Polska t. 31. z. 1

114

WOJCIECH MICHERA

author is going to discuss various theoretical approaches to the symbolism of colours.
In the first chapter of the "Introduction..." ("What is colour?") the physiological processes
underlying the perception of colours are presented shortly. The author points out, that colour
is not an attribute of the radiant energy in the visible spectrum but the product of the
activity of the primates' nerve system. The basic colours are: white, black, red, yellow, green
and blue. All the remaining mood tones are the combinations of stimulations of the cells
giving the impressions of the basic colours (excluding the joint impression of the antagonistic
pairs: red-green and yellow-blue).
The second chapter ("The riddle of the names of colours") presents the history of studies
on the intercultural variations in the naming of colours. The studies were started by W. Gladstone,
the author of "The Studies in Homer and the Homeric Age" in 1858. The Gladstone's
conclusion that the ancient Greek vocabulary concerning the colour terms was much more
limited than contemporary European languages found a strong support at the end of X I X
century in the numerous studies of non-European societies. There were two different approaches
to the explanation of that phenomenon: the evolutionary one (Magnus, Geiger, Gatschett,
KirschofT, Rivers) and the relativistic (Grant, Allen, Keerschaecker, Woodworth). Another
series of studies, much later inthe 50-ties and 60-ties of X X century (Ray, Conclin, Landar,
Lenneberg and others) tried to confirm the relativistic interpretation.
The next chapter of the paper (The Revolution of Berlin and Kay) presents the book
Basic Color Terms by the two mentioned authors, the debates following it and and the next
tide of studies, the third one already. The conception of the two scholars makes the basic
turning point in the anthropology of colours. Its initial assumption is the distinction of the
group of basic colour terms (BCT) determined by the linguistic and non-linguistic criteria.
The main purpose of Berlin and Kay is to present the intercultural diversity of the BCT
sets as the results of an evolutionary process.
Unlike the culturalists defining colour categories as derived from the boundaries of these
categories, Berlin and Kay recognized, that a category is produced basing on one focal point.
That assumption verified by psychological research (Heider, Rosch) allowed for defining of
colour categorization. Berlin and Kay made however a mistake presenting the evolution as an
adding of succesive colour categories-focal points. Actually colour categories being derived from
the focal points are all the same finally limited by their boundaries. So, the evolution lies
upon the more and more detailed partition of the entire colour space into categories, the
partition based on the 6 universal points. Thus, in the languages of the earlier stages there
are the categories embracing several basic colours in one (i.e. on the first stage there are
two categories only: white-red-yellow and black-green-blue).
The criticism of the Berlin and Kay's theory concerned some methodological issues as well,
the most important of them is the field research method based on demonstrating the samples
of colours and the validity of the BCT group.
The last chapter of the "Introduction..." concerns the problem of the evolution of the
BCT. The arguments supporting the possibility of evolution as well as the statements of its
opponents have been presented. Then the author writes about the theoretical principles of
a social phenomenon, namely the passing of a language into a higher stage of the development
of the BCT. The theory is illustrated with some ethnographic instances. That chapter and
the entire first part of the "Introduction... is closed with the presentation of some scholars'
opinions concerning the causes of the unequal evolutionary development of the BCT in
different societies.
Translated by Anna

Kuc:yńska-Skr:ypek

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.