http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/5206.pdf

Media

Part of Natknięcia/ Barbarzyńca 2008 nr 3 (13)

extracted text
87

natknięcia

Ekwador w Krakowie
Na początku września na ulicach Krakowa pojawiły się jaskrawożółte plakaty zapowiadające kolejną
wystawę czasową w Muzeum Etnograficznym im. Udzieli. Wydrukowane na nich zoomorficzne rysunki
przywodziły na myśl coś egzotycznego. Do tego jeszcze tytuł, „Ekwador", działał tak, że z perspektywy
deszczowego środkowoeuropejskiego miasta ta wystawa wydawała się nierealna. Bo czym właściwie jest
dla nas Ekwador? Co o nim wiemy poza tym, że to oj czyzna bananów, oddalona od naszej strefy wpływów
i zainteresowań niczym egzotyczna wyspa? Niewiele. Może więc dlatego przyciąga nas nie tyle świetnie
zaprojektowany plakat, co wizja Całkiem Innego Życia.
Wystawa w MEK-u trochę ten mit podtrzymuje, ale robi to tak jak każda narracja: odpowiadając na
zadane przez nas pytania, powoduje, że rodzą się następne. W naszej wyobraźni powstaje zamorska
kraina, tworzą się nowe obrazy - dużo bardziej już sprecyzowane i bogatsze w szczegóły. Budzi się też
ciekawość. Można przez chwilę poczuć bliskość tamtej kultury, a właściwie kultur, bo Ekwador jest bardzo
zróżnicowany. Eksponaty, na pierwszy rzut oka zagadkowe, szybko ujawniają swoją funkcję i kontekst
dzięki bardzo czytelnej strukturze wystawy. Stosunkowo niewielka liczba pokazanych przedmiotów jest
wbrew pozorom zaletą, ponieważ tworzy bardzo kameralną i łatwą do objęcia przestrzeń.
Poruszamy się od prehistorii, gdzie kilka ciekawie wystawionych figur uświadamia nam głębokie
korzenie tego kraju, przez salę podzieloną na rejony geograficzne, dalej przez pomieszczenie ze współ­
czesnymi eksponatami, po salę poświęconą wybitnemu badaczowi rdzennych Ekwadorczyków Boryso­
wi Malkinowi (z którym wywiad zamieściliśmy w poprzednim numerze „Barbarzyńcy"). Z projektora,
wśród zdjęć i indiańskich eksponatów, wyświetlane są dwa filmy dokumentalne, które bardzo trudno jest
gdziekolwiek indziej zobaczyć. Jest to kawałek czystej, surowej etnografii, interesującej nawet dla ludzi,
którzy nie są specjalistami w dziedzinie kultury materialnej Indian południowoamerykańskich. Ale tego,
jakie myśli przywołuje, trzeba doświadczyć samemu.
Artur

Karwat

n ^ t k n i ę c i a
Archeologia niejedno ma imię
Choć zdarzyło się to w maju, nie możemy pominąć tak
znaczącego faktu: z uwagi na swoje osiągnięcia na polu pro­
mowania archeologii Harnson Ford został wybrany do zarzą­
du Amerykańskiego Instytutu Archeologicznego. Bostoński
instytut zajmuje się prowadzeniem prac wykopaliskowych,
badaniami i edukacją na całym świecie. 66-letm dziś aktor
urzekł członków organizacji swoją najsłynniejszą kreacją ak­
torską. Mozę była niegdyś dla nich inspiracją, by zająć się ar­
cheologią? Tym bardziej w ostatnim czasie, skoro Ford wcielił
się z powodzeniem po raz czwarty w postać Indiany Jonesa.
Komentując nominację, prof. Jones... pardon, Harnson Ford

3 (13) 3DD8

BARBARZVNCA

stwierdził, ze dzięki zrozumieniu przeszłości można sprostać
zarówno teraźniejszości, jak i przyszłości...
Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Odejdą do krainy wiecznych meczów...
Jak donosił w lipcu „The Guardian", w Niemczech powstał
cmentarz kibiców klubu Bundesligi, HSV Hamburg. Inspira­
cją dla tego niecodziennego projektu było zapotrzebowanie ze
strony fanów zespołu, pragnących, by ich doczesne szczątki

natknięcia

88
mogły spocząć w obrębie boiska drużyny. Prośby o rozrzucenie
prochów nad murawą lub pogrzebanie pod polem karnym były
wcześniej odrzucane m.in. ze względu na przepisy prawne.
Jako ze w Niemczech nie można rozrzucać prochów, a rozko­
pywanie boiska nie wchodzi w grę, za dobre wyjście uznano
stworzenie specjalnego cmentarza tylko dla kibiców klubu
w pobliżu stadionu Nordbank. Budowa kosztowała kibiców
i sponsorów zaangażowanych w przedsięwzięcie 100 tys. euro.
Pokryty murawą cmentarz ma kształt trybun, bramkę piłkarską
zamiast wej ścia 1500 miejsc, z czego każde kosztuje 2,5 tys. euro
i może być spłacane przez 25 lat. Dodatkowo w ofercie są trum­
ny i urny w barwach klubowych, pomalowane na mebieskobialo, kosztujące, odpowiednio, 23331350 euro. Parę zakładów
pogrzebowych ma juz licencję klubu i organizuje ceremonie
zgodne z potrzebami kibiców - z odśpiewaniem hymnu klubo­
wego i postawieniem nietypowego nagrobka włącznie.
Kolejny dobry interes zbity na zaślepiającej miłości do
piłki czy konsekwencja religijnego traktowania sportu? Pewnie
jedno i drugie. Bo juz są pierwsi chętni...
Źródło: w i a d o m o s c i . g a z e t a . p l

Wakacje pod paragrafem
Wioska prasa zwróciła uwagę na przekraczającą normę
ilość absurdalnych zakazów, utrudniających wakacyjny od­
poczynek. Jeśli mają być one odzwierciedleniem walki rządu
Berluscomego ze wzrostem przestępczości, to jest to odbicie
w krzywym zwierciadle. Oto niektóre z zarządzeń nadgor­
liwych burmistrzów, którym dano wolną rękę w stanowieniu
lokalnych przepisów:
§ Za noszenie bikim na Capn poza plażą grozi grzywna;
§ Zabronione jest koszenie trawy w weekend w Forte dei
Marmi;
§ W Olbii za palenie na plaży płaci się 360 euro kary;
§ Do 500 euro może wynosić mandat za publiczne okazy­
wanie sobie uczucia w miej scowości Eboli;
§ W Eraclei obowiązuje zakaz budowania zamków z pia­
sku, ponieważ stanowią przeszkodę w swobodnym chodzeniu
po plaży;
§ Na terenie parków Novary po godzinie 23 przebywać
mogą najwyżej dwuosobowe grupy;
§ Grzywną 50 euro ukarano mężczyznę za leżenie i czy­
tanie książki na trawie w parku w Yicenza...
Źródło: p l a z e . o n e t . p l ,

wiadomosci.wp.pl

Małpi bóg dyrektorem uczelni
W Lucknow (północne Indie) uczestnicy odbywającej się
w czerwcu narady w Wyższej Szkole Handlu i Technologii im.
Sardara Bhagata Singha zdecydowali, ze na stanowisko pre­

zesa najlepiej będzie mianować małpiego boga - Hanumana.
Wiceprzewodniczący nowej uczelni oświadczył telewizji FOX
News, ze wybór padl po rozpatrzeniu wielu znanych w branży
nazwisk. Wśród tych osobistości bóg okazał się bezkonkuren­
cyjny. Wszakże jest jednym z najpopularniejszych bóstw w hin­
duskim panteonie - każdy Hindus wie, ze Hanuman potrafi
przenosić góry i przeskakiwać oceany. Jest uosobieniem odwagi,
nadziei, mądrości i poświęcenia. Ramayana opisuje, jak dowo­
dząc armią małp, zwyciężył króla demonów i uratował porwaną
księżniczkę, narzeczoną Ramy. .Wierzymy, ze każde przedsię­
wzięcie pobłogosławione przez boga Hanumana skazane jest
na sukces", powiedział wiceprezes. Z drugiej jednak strony, bóg
jako dziecko bywał niesforny, wykorzystywał swoje moce do
zadręczania innych, a przed pożarciem słońca powstrzymał go
dopiero Indra, który nadwerężył mu szczękę piorunem.
Na stronie internetowej uczelni ten najważniejszy urząd
nazwany jest „symbolicznym". Jednak z nowym stanowiskiem
wiąże się dysponowanie własnym biurem, wraz z laptopem
i sekretarką. Należy pamiętać, by przed wejściem do biura
Hanumana zdjąć buty, a następnie pokłonić się prezesowi.
Nazwa szkoły odwołuje się do jednego z bohaterów naro­
dowych, patrioty i bojownika o wolność Indii, skazanego przez
brytyjskiego okupanta za ekstremizm na powieszenie. Praw­
dziwą ironią losu jest wyjątkowa niezgodność poglądów panu­
jąca pomiędzy patronem szkoły a jej nowym dyrektorem. Tak
się bowiem składa, ze Sardar Bhagat Singh (1907-1931), jak
każdy zafascynowany komunizmem i anarchizmem szanujący
się rewolucjonista, był tez zagorzałym ateistą. Podejrzewamy,
ze w tej kwestii Hanuman może mieć inne zdanie...
Źródło: e d i t i o n . c n n . c o m , sbsctm.com,
kamat.com, r r t d . n i c . i n ,
en.wikipedia.org

Jak Obama Hanumanowi, tak Hanuman Obamie
O wpływach, jakie ma dziś Hanuman, niech świadczy
fakt, ze wybory w USA wygrał Barack Obama. W pewnym
momencie kampanii nadmieniono o talizmanach przyno­
szących szczęście kandydatowi Demokratów: wśród nich nie
zabrakło również małej podobizny świętej małpy. Ujęci tym
faktem Hindusi postanowili pomóc mu w zwycięstwie. Jak pod
koniec czerwca podała Informacyjna Agencja Radiowa, w Del­
hi odbyły się specjalne modlitwy dwunastu hinduistycznych
kapłanów przed pozłacanym wizerunkiem Hanumana, który
następnie został przesłany Obamie w prezencie.
Wedle indyjskich mediów, kandydat Demokratów mógł
mieć kontakt z hinduistami w czasie, kiedy wychowywał się
w Indonezji. Wprawdzie Hindusi nie stanowią nawet jednego
procenta mieszkańców Stanów Zjednoczonych, jednak hindu­
skie korzenie, do których przyznaje się 10 procent amerykań­
skich milionerów, mają duze znaczenie dla tamtejszych elit.
Źródło: p o l s k i e r a d i o . p l

W i a d o m o ś c i zebrat i o p r a c o w a ł Michał Nieniewski

BARBARZVÑCA

3 (13) 3DD8

Władysław
N a j s t a r s z y działkowicz (zmarł w l u t y m 2 0 0 8 r., mając 9 2 lata)
To j e s t grzeczne m i e j s c e i są t u d o b r z y ludzie

Jako dziecko część wakacji spędzałam na działce
moich dziadków. Wydarzenia nabierają tam jakiegoś
magicznego i nieco absurdalnego wymiaru, który zaczął
mnie niesamowicie fascynować, kiedy uświadomiłam
sobie, że jest to teren ogrodzony wielką siatką. To małe
miasteczko: są tam alejki mające nazwy, są władze gospodarz i prezes, co jakiś czas działkowicze zwołują
zebranie, na którym omawiają bieżące sprawy.
Ogródki najczęściej uprawiają emeryci mieszkający w
blokowiskach, którzy nie mieli możliwości wybudowania
własnego domu z ogrodem czy sadem. Na typowej działce
stoi prowizorycznie zaaranżowany domek, zazwyczaj
pomalowany na fantazyjne kolory, oraz mała szklarnia
zwana foliakiem, gdzie uprawia się pomidory, paprykę,
ogórki. W każdym ogródku jest także miejsce na kwiaty
i różne rośliny stanowiące dumę działkowiczów. Sezon
rozpoczyna się wczesną wiosną porządkowaniem działek,
a kończy późną jesienią, kiedy pogoda nie sprzyja już
pracy. Wśród działkowiczów są jednak i tacy, którzy
czuwają nad ogródkiem także zimą.

Każda działka jest inna, różni są także właściciele. Mają
swoje małe radości i smutki związane z działkowymi
sprawami. Wszyscy zgodnie przyznają, że nie wyobrażają
sobie nie mieć takiego miejsca. Oszaleliby.
Ogródki działkowe na fotografiach są własnością
zakładów metalowych im. Szadkowskiego. Mieszczą się
na krakowskiej Nowej Hucie.

Uważa, że w całym wszechświecie chodzi tylko
o świadomość wszystkiego, co się robi.
„Jem dużo szpinaku, serów i nałogowo słucham muzyki".

Anto
Uważa, że jeśli się lubi pracować i dbać o rośliny, działka n i g d y się nie z n u d z i .
„Hodują kury, ponieważ zawsze j e s t jakieś świeże j a j e c z k o , a p o t e m nawóz do kwiatków".

, V

A

BHttM
nisła
Dziesięć lat t e m u przejął działką po s w o i m teściu
„Wszystko zmieniłem na t e j działce. Kiedyś był odgórny nakaz u p r a w i a n i a w a r z y w
kach działkowych, t e r a z j e s t pełna dowolność. U m n i e dominują k w i a t y i rośliny ozdobne".

Terenia
Jej d o m e k t o s t a r y kiosk Ruchu d o s t o s o w a n y do p o t r z e b działkowego życia.
„Byłabym psychicznie c h o r a , g d y b y m nie miała działki i nie mogła na nią chodzić".

„Ze względu na pomieszanie działkowych logik praca
staje się tu zabawą; zabawa - czynieniem użytecznego;
powtarzalne i typowe odbierane jest jako jedyne,
istniejące wyłącznie tu i teraz. Ozdoba staje się czymś
użytecznie funkcjonalnym, stare narzędzie staje się
ozdobą".

„Bricoleur nie ogranicza się do działań i dokonań;
rozmawia on nie tylko z rzeczami (...), lecz i przy
pomocy rzeczy: mówi o swym charakterze i życiu
poprzez wybór wśród ograniczonych możliwości.
Nigdy nie spełniając swych zamierzeń, bricoleur wkłada
w nie zawsze coś z siebie".

Roch Sulima, Antropologia codzienności

Claude Lévi-Strauss, Myśl nieoswojona

nina
Jako j e d n i z nielicznych mają m u r o w a n y d o m e k z b a l k o n i k i e m .
„Lubimy szczepić d r z e w a o w o c o w e , m a m y jabłonie, g r u s z e , śliwy i b r z o s k w i n i e - t a k i mały sad .

Mana i Krzysztof
I c h d o m e k spłonął 14

l u t e g o 2 0 0 7 r., obecnie budują nowy.

,Lubiliśmy t u przychodzić przed pożarem, t e r a z rzadko b y w a m y , p i l n u j e m y naszych wnuków"

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.