http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2056.pdf
Media
Part of Wiosenne zwyczaje i obrzędy agrarne w Opoczyńskiem / LUD 1998 t.82
- extracted text
-
Lud, t. 82. t 998
ZD7.ISLA W KLJPISIŃSKI SVD
Katedra I!istorii i Etnologii Religii
Katolicki Uniwersytet I.ubelski
WIOSENNE
ZWYCZAJE
I OBRZĘDY
AGRARNE
W OPOCZYŃSKIEM
Człowiek od początku swego istnienia związany był z uprawą ziemi. Przez
kontakt z nią, wchodził w tajemnicę odradzającego
się świata roślinnego. Wraz
z powolaniem człowieka do życia ziemia stała się miejscem szczególnie
mu
bliskim. Dla człowieka
"pierwotnego"
praca na roli nie ograniczała
się
do "świeckiej
techniki".
Rolnictwo
posiadało
przede wszystkim
charakter
obrzędowy, bezpośrednio
dotyczyło bowiem życia i przyczyniało
się do jego
rozwoju. Przejawem życia są ziarna, bruzdy, deszcz i duch wegetacji. Rolnik
swą pracą wkracza w dziedzinę życia przepojoną sacrum i jednoczy się z nią.
Płody ziemi dostarczają
mu pożywienia
i niejednokrotnie
decydują o jego
przetrwaniu. Czlowiek żyjący na wsi egzystuje w symbiozie z przyrodą i pomimo narastających
przemian w kulturze materialno-duchowej
wciąż korzysta
z jej zasobów, ziem ię nazywając nawet "matką"'.
Dla wielu mieszkaJlców 0poczYJlskiego
rolnictwo stanowiło podstawę bytowania. Występujące w tym regionie nie najlepsze jakościowo
ziemie wymaga/y dużego nakładu pracy i szczególnej pielęgnacji - a czasami nawet zabiegów magicznych - aby wydały pożądany owoc. Niskie zbiory, jakie otrzymywali z uprawianej ziemi miejscowi gospodarze,
najlepiej oddaje powiedzenie:
"OpoczYJlskie kraje, korzec sieje, kopę zbiera, kopa korzec daje,,2.
W czasach techniczno-konsumpcyjnego
stylu życia i urbanizacji kraju, symbioza życia mieszkalków
wsi z przyrodą została w znacznym stopniu naruszona. Pomimo przemian, jakie dokonały się w kulturze ludowej w 0poczYllskiem,
wiele dawnych zwyczajów i obrzędów agrarnych przetrwało w pamięci ludu,
a niektóre z nich są praktykowane
obecnie. Wiele przetrwało z tego powodu,
że połączone zostały z obrzędowością
kościelną. Wraz ze wzrostem racjonalnego uzasadnienia świadomości
religijnej mieszkaJlców wsi w znacznym stopniu
zmalało zainteresowanie
praktykami
magicznymi.
Z relacji respondentów
wynika, że w dawnych czasach na badanym terenie praktyki te były silnie
rozwin ięte.
Celem niniejszego artykułu jest ukazanie przemian zachodzących
w wiosennych zwyczajach agrarnych w 0poczYJlskiem
w oparciu o analizę zwyczajów,
lob.: M. Eliade. haklal o historii religii. Warszawa 1966. s. 325 i n.
Zob.: J. P. Dekowski. Z. Hauke. Folklor regionu opoc::yńskiego, Warszawa 1974, s. 9;
J. Luczkowski. OpoC::Yliskie jako region hisloryc::ny i ell7ograjic::ny, .Zbliżenia Piotrkowskie"
1993. nr 9. s. 24. Powszechne na badanym terenie.
I
2
178
obrzędów i wierzell praktykowanych
przy uprawie roli i gospodarstwie
domowym. W opracowaniu
tego zagadnienia
korzystano z materiału pochodzącego
z przeprowadzonych
przez autora etnograficznych
badal1 terenowych w latach
1990-1993 w regionie 0PoczYI1skim oraz literatury traktującej a tych zjawiskach.
1. Prace wiosenne na roli
Mieszkallcy
wsi w 0poczYllskiem
jeszcze w drugiej połowie XIX wieku
uprawiali
następujące
rośliny: żyto, owies, jęczmiell,
proso, len, konopie,
rzepak, grykę, groch, kapustę, ziemniaki. Ze względu na niską klasę gleby,
pszenicę uprawiano
w niewielkich
rozmiarach.
W wieku XX zakres uprawy
zwiększył się, bo objął jeszcze seradelę, wykę i buraki pastewne. Wszystkie
wymienione
rośliny uprawia się tylko w większych gospodarstwach.
Rodziny
posiadające
mniejsze powierzchnie
użytkowe pól, uprawiają przeważnie żyto,
ziemniaki, proso i len.1.
Do nawożenia pól służył głównie obornik. Hodowla trzody chlewnej dostarczała duże ilości naturalnego
nawozu. Obornik w większości wypadków gromadzono w oborach, a gdy się tam nie mieścił, wynoszono go na podwórze
do miejsca zwanego
"gnojownikiem".
Jeśli nie było gnojownika,
obornik
wyrzucony z obory składało się na "hałdach",
znajdujących
się przy oborze,
albo za stodołą. Oborn ik wywożono na pole dwa razy w roku, jesien ią i wiosną,
gdyż obory były zbyt małe, by przetrzymywać
tam duże jego składy. W niektórych gospodarstwach
wywożono nawet w okresie zimy, składając go na duże
kopce. Wszelkie prace przy oborniku wykonywano
ręcznie za pomocą metalowych wideł i motyk (z motyki korzystano wówczas, gdy trzeba było rozrywać
sprasowany
w zagrodzie świrlabornik).
Zdaniem respondentów
skuteczniejszym nawozem okazywał się obornik wywożony w okresie jesiennym,
gdyż
przyorany miał więcej czasu na "przegnicie"
w ziemi. Nakładając
żelaznymi
widłami obornik na wóz, trzeba było uważać, aby w tym czasie na podwórzu
nie pojawił się "dziad". W przypadku zjawienia się dziada należało wszystko
zrzucić z wozu i dopiero po jego odejściu załadować
z powrotem.
Dziada
starano się przyjąć życzliwie, bowiem obawiano się, że mógłby on rzucić urok
i w ten sposób nic by nie urosło na takim nawozie. Mógł też spowodować
znaczne straty w gospodarstwie.
W opinii respondentów
"dziady to nie beli
zwykłe ludzie, bo one duza świata widzieli i na różnych zecach sic znoli,,4.
Rozrzucając obornik na polu należało również przestrzegać pewnych zasad
postępowania.
Pierwszą kupkę przywiezionego
obornika rozrzucano na wszyst3 Powszechne na badanym terenie. Zob.: 1. P. DekowskL L'prawlI roli i rośliny uprawne
w Opoczyńskim, ..Prace i Materialy Etnograficzne" t. 13, 1959. s. 54.
4 Pod postacią ,.prosunych
dziadów" dopatrywano się chodzącego po świecie Pana Jezusa.
Według informacji S.P .. P.G. z 8ialaczowa: M.B .. .l.B. z Gapinina.
179
kie strony świata, żeby nie dopuścić do przebywania w niej czarownicy. Apotropeiczne postępowanie ludności wiejskiej podyktowane było w tym wypadku
względami utylitarnymi, ponieważ chciano zabezpieczyć uprawy przed niebezpieczellstwem rzucenia na nie uroku przez czarownice5.
Innym sposobem wzbogacania ziemi uprawnej był nawóz uzyskiwany
z upraw zielonych, a mianowicie łubinu i w mniejszych ilościach tatarki
czy seradeli. Lubin czy seradelę wysiewano w maju w rosnące jeszcze zboża
lub zaraz po żniwach, po poplonach, a najesieJ'1 przyorywano6.
Obecnie oprócz wymienionych sposobów nawożenia gleby powszechnie
stosuje się nawozy sztuczne, gdyż według respondentów "wincy sie rodzi".
Najczęściej wysiewają: saletrę, superfosfat, mocznik i "kajnik". W miejscach,
w których występuje zakwaszona ziemia, wysiewają wapno. Współcześnie
w mniejszych gospodarstwach nawozy rozsiewa się jeszcze ręką, niosąc je
w wiadrze lub w przcwieszonej ,.płachcie". W gospodarstwach kilkuhektarowych używają siewników7.
Pole orano w wąskie zagony. Zagonowa uprawa długo przetrwała na terenach podmokłych i przy uprawie kapusty. Po melioracji i komasacji gruntów
rolnych powstały szersze działki ułatwiające prace w polu. W zależności
od potrzeby stosowano odpowiednią
odmianę orki, jak: "podorywki",
"odwracanki" czy właściwe oranie. Na badanym terenie, tak jak i w całej
Polsce, kalendarz kościelny oraz przypadające w nim wspomnienia i święta
stanowiły dla mieszkaJlców wsi w znacznym stopniu wyznacznik czasowy
w podejmowaniu określonych prac polowych8.
Na wiosnę gospodarz starał się rozpocząć oranie na świętego Józefa
(19 marca). Do tego czasu ziemia już odtajała, a do prac polowych zachęcało
wszystkich ludowe przysłowie: "Na świnty Józef zdymuj chłopie z góry płuzek". Wyjeżdżając w pole, gospodarz przeżegnał się znakiem krzyża, a następnie pokropił święconą wodą wóz, pług i konia. W ten sposób pragnął uzyskać
Boże błogosławiellstwo w pracy i ochronę przed wypadkiem. Znak krzyża
czynił też biczem przed koniem wypowiadając słowa: "W imię Boże" oraz
5 Według informacji A.W .. M.K .. H.K., T. P.. Z.L ze Straszowej Woli: F.K., Z.K., 1.W., M.B.
z I3rudzewic: W.S. z Ponikly: S.W .. K.W .. S.G. z Woli Zalężnej. Zob.: A. Fischer. Lud Polski.
Podręc::nik etnografii Polski. Lwów 1926, s. 70: W. Siek. bvyc::aje i pr::.esądy Ziemi Opoc::.yńskiej spr::.ed50·ci/1 laty. Sandomierz_ 1939 s. 34.
6 Według infónnacj i 1.K .. P.G .. A.G .. M.G .. S.P. z Białaczowa: F. W., S. W.. 1. W., E. W.
z Żelazowic: S.K .. B.K .. .I.K.. M.P. z Prymusowej Woli: S.G. z Sędowa.
7 Powszechne na badanym terenie.
8 Powszechne na hadm~ym terenie. Najlepiej wyrażają to przysłowia ludowe: .,Na św. Benedyka kaczka. kura jaja myk" (po widuński), ,.Na św. Wojciecha dla bydelka pociecha" lub
..Na św. Wojciecha dla koni uciecha" .•. Na św. Krzyż owce strzyż". Zob.: W. Baranowski,
Tradycyjny taminar::. prac gospodarc::.ych w palI/dniowej c::.ęści woj. lód::.kiego, ,.Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi" nr J 6, 1972, s. 52 i 54.
180
"aby Bóg pobłogosławił".
W polu natomiast rozpoczynając
orkę kropił pierwszą skibę wodę poświęconą
w Wielką Sobotę, czyniąc nad nią znak krzyża.
Powyższe praktyki są wypełniane
do dnia dzisiejszego,
ale tylko przez starszych gospodarzy. W gospodarstwie
zmalała funkcja konia, który zastępowany
jest "traktorem" - ciągnikiem mechanicznym'!.
Do wiosennych
prac należał wysiew: jęczmienia,
owsa, prosa, tatarki, rzepaku, lnu, konopi, koniczyny,
seradeli. Przed wysiewem
gospodarz święcił
ziarno znajdujące się w workach, kierując swe myśli do Boga z prośbą, "aby się
poscynściło"
i żeby zebrał dobre plony'°. Wyjeżdżając
z gospodarstwa,
czynił
przed koniem na ziemi znak krzyża, aby Bóg pobłogosławił
mu na czas wyjazdu z domu i w wykonywanych
pracach polowych. Gdy przybył na pole, zdejmował czapkę z głowy, klęcząc całował ziemię i czynil na niej znak krzyża.
Dopiero wówczas mógł rozpocząć siew. Nabierając ziarno w płachtę, pierwszą
garść rzucał na krzyż, wypowiadając
słowa "w imię Boże"lI.
Spośród zbóż jarych najwcześniej
- bo w drugiej połowie marca - siano
owies, choć niektórzy
czekali z wysiewem
do Matki Boskiej Zagrzewnej
(25 marca). Wśród miejscowej
ludności znane było powiedzenie,
że owsa nie
należy siać w koszuli, tak jak żyta, ale w kożuchu ze względu na panujące
jeszcze chłodne przedwiośnie:
"Lowis trza siać w kozuchu, a zyto w kosuli"I".
9 Według informacji Z.K .. M.K. z Odrowąża: .I.P.. W.B .. M.I'. z ObzO\\l:a: M.B. z Sobienia:
T.K .• M.S .. S.W. z Chelst. Zob.: Z. Szyfelbeyn-Sokole\\iu.
I'ItJll. ohr::~" i wit/oH·isko. Wrocl<lll'
1967. s. 79; T. Marzcc. Magia ijej ::nac::enie \l' ::\tIycajach i ohr::~t/och ogrorl/.\·ch 110 !j'se/wdllilll
obs::ar::e Polski. Lublin ł982. s. 50 i n. (mps KUL): W. Klinger. /)OI'OCIIC .iwir:ta I/ldoll'e
a tradycje grecko-r::ymskie. Kraków 193 I. s. I I.
10 Według infórmacji T.K .. S.P .. .I.G. z BialaclOwa: M.A .. W.W. z Falkowa: A.B. z (jostomi
i wielu innych informatorów.
II Powszechne
na badanym terenie. Na temat pracy na roli piszc r:iiade: ..Praca na roli ma
charakter rytu nie tylko dlatcgo. że dokonujc si~ ona nad cialcm maIki-ziemi i żc wyz\\'ala sily
sakralne roślinności. ale również dlatego. że pociąga za sohą scaknie si.; rolnika z pel\llymi
okresami czasu. przychyłnymi lub szkodliwymi. i dlatego te;;.. i.e jcst to dzialalność pohlczona
z niebezpieczeństwem
(np. gniew ducha. pana ziemi. któq si.; karczuje). i jeszcze dlatcgo.
że wiąże się z szeregiem cercmonii o różnych strukturach rozmaitego pochodzcnia. których
przeznaczenicm jesl przyczyniać si~ do wzrostu urodzaju roślin i uzasadniać czynności rolnika.
wreszcie dlatego. że wprowadza tegoż rolnika w dziedzinę. która do pewnego stopnia podpada
pod jurysdykcję zmarłych". Eliade.jw .. s. 326.
12 Zob.: Dekowski.jw .. s. 65. łstnieją wypowiedzi ludowe. które wyrainie nakazywały rozpoczęcie wiosennych siewów. W Wieluńskiem zachowało si.; pOIlieclzenic: ..Przed .Iózc!\:m siew.
Pana Boga gniew". W powiecie radomszczańskim i pajęczańskim przysłowia zabraniały siewóII
przed zwiastowaniem: .,Gdy zasiejesz przed zwiastowanicm Maryi, nabawisz si.; po żniwach
opresyi" lub też .,Nie siej przed zwiastowaniem Maryi. jeśli nie chcesz zaznać opresyi" (Żytna.
powiat radomszczański; Sulmierzyce. powiat pajęczaJiski: Chahiclice. powiat hełchatowski).
Niekiedy Zwiastowanie bylo terminem rozpoczynającym sielI)' ..Na ZwiaslO\lanie () siewie
pytanie" (Gidie. powiat radomszczański) łub ..Gdy przyjdzie Zwiastowanie siewu bywa rozpoczynanie" (Stobieck Miejski. powiat radomszczański). Baranowski. jw.. s. 50.
181
Dla mieszkailców wsi bardzo pożyteczną rośliną było proso. Z jego ziaren
wyrabiano kaszę jaglaną. Plewy z prosa przeznaczano na karmę dla świil,
a sieczkę z "prośniontki" dawano krowom. Odwar z "prośniontki" posiadał
nawet właściwości lecznicze. Okazywał się on skutecznym środkiem na przeziębienia i duszności. W pierwszym wypadku należało moczyć w nim nogi,
w drugim natomiast zażywać doustnie. Zaradne kobiety potrafiły nawet robić
z kiści prosa "szczoty" i "pynzle" służące do bielenia ścianl3.
Proso wysiewano na przełomie kwietnia i maja, a najpóźniej w pierwszych
dniach czerwca. Dla niektórych terminem sprzyjającym był dzieil św. Filipa
(26 maja), najlepiej ilustrowało to ludowe przysłowie: "Jak świntego Filipa
rosa, to sij chłopie duzo prosal4. Przed siewem należało z prosa oddzielić
znajdującą się w nim "śniedź", dlatego przepalano go w polu na udeptanej
ziemi lub nad "balią" czy "ćwiercią". Jedna osoba trzymała palący się wiecheć
słomy, a druga przepuszczała przez nią ziarno. Niektórzy dla zapewnienia
dobrego urodzaju prosa, zamiast wiechcia słomy, stosowali obrzędowy snopeczek lub skradziony z "posewki" - poszycia pokrywającego dach chaty sąsiada.
"Posewke" należało zerwać w wielkiej tajemnicy, bo to zapewniało dobre
zbioryl). Proso oczyszczano jeszcze przez wyparzenie go kwasem z kiszonej
kapusty lub plucząc w ciepłej wodzie. Po tych czynnościach trzeba było suszyć
je na "płachtach". Nasycone kwasem kapuścianym proso nie smakowało ptakom, więc skutecznie ograniczało szkody czynione przez nie podczas siewu.
Dwa ostatnie sposoby oczyszczania prosa stosowano w sporadycznych wypadkach.
Wysiewom prosa towarzyszyły pewne magiczne zabiegi. Istniało przekonanie, iż dopóki proso nie zostanie zasiane, to nie wolno spożywać posiłków poza
mieszkaniem. Z prosa bowiem robiono kaszę jaglaną, która stanowiła jeden
z podstawowych posiłków. Złamanie tego zakazu mogłoby spowodować nieurodzaj prosa, a przez to zmniejszenie produktów żywnościowych w roku
przyszłyml6. W dniu wysiewu prosa gospodarz musiał zjeść na śniadanie jajecznicę. Dopiero potem mógł udać się w pole celem dokonania zasiewu.
Zachowanie gospodarza posiadało wymiar magiczny. Siewca, przestrzegając
tego rytuału, chciał osiągnąć obfite plony z prosa, a kasza z niego miała być
13 Według informacji S.W .. L.M .. M.K .. M.s.. T.K. z Chelst: S.z .. A.W. z Miedzny Drewniancj: Z.M .. 0.1. z /)omaszna: K.M .. M.N .. G.K. z Brzustowa. Zob.: Dckowski.jw .. s. 66 i n.
14 Powszcchnc na hadanym terenie.
15 Obm;dowy
snopck to tcn. który w wigilię Bożego Narodzenia przynoszono ze stodoły
do domu i stawiano w rogu izhy. Zoh.: J. Łuczkowski. Wierzenia związane z budynkiem mieszkalnym ijego wl1I;lr::em... Lódzkie Studia Etnograficznc" t. 22. 1983. s. 151.
16 Według informacji F.D .. S.L R.S. z Bielowie.
182
żółta jak jajecznica. W nakazie tym można dopatrywać się zabiegu magicznego,
który funkcjonuje na zasadzie magii podobiel1stw'7.
Proso uprawiano głównie ze względu na trudną sytuację ekonomiczną
licznych wielodzietnych
rodzin. Dla nich kasza jęczmienna
była głównym źródłem
pożywienia.
Wszyscy domownicy,
tak jak umieli, starali się o zapewnienie
rodzinie środków do życia. Dlatego w pracach polowych często pomagały
dzieci. Z chwilą poprawy warunków bytowych ludności wiejskiej oraz z powodu dużego nakładu pracy, jakiego wymaga uprawa prosa, zasięg występowania
tej rośliny uległ znacznemu
ograniczeniu.
O gospodarzach,
którzy jeszcze
uprawiali proso, mówiono: "Kto sieje proso, tyn chodzi boso". Podkreślano
w ten sposób małe efekty ekonomiczne tej upraw/s.
Dużym zainteresowaniem
wśród miejscowej
ludności cieszyła się uprawa
tatarki. Wysiewano
ją w drugiej połowie maja lub na początku czerwca,
gdy ziemia była już wystarczająco
ciepła. Najkorzystniejszy
dla siewu był
dzień, gdy niebo było "tatarcane",
tzn. przy jarzębiastym
układzie chmur.
Najczęściej
siano ją na "perzastej"
ziemi. Tatarka nie wymagała większej
pielęgnacji podczas wzrostu. Uzyskiwano z niej ziarno, z którego produkowano
kaszę. Plewy z tatarki zmieszane z plewami żytnimi i ziemniakami
służyły
l9
za karmę dla drobiu, słomę natomiast w postaci sieczki podawano bydłu •
Len, poza wspomnianymi
już roślinami,
był również często uprawiany
w Opoczyńskiem,
a w gwarze ludowej nazywany
"Iyn". Zapotrzebowanie
na len wynikało z tego, że używany był jako podstawowy surowiec do produkcji bielizny osobistej i różnych płócien, niezbędnych w każdej rodzinie. Uprawą
lnu szczególnie
zainteresowane
były kobiety, dlatego wchodził w zakres gospodarki "babskiej". Kobiety często w codziennych rozmowach rozprawiały na
temat lnu: "Gdzie bedziemy siać Iyn? - W błocie! - W cym bedzimy chodzić?We złocie!,,20.
Do uprawy lnu najczęściej
wykorzystywano
ziemię wilgotną, po ziemniakach i życie. W dawnych czasach sianie lnu zaczynano w wigilię św. Stanisława (8 maja), w odpowiednio
przygotowanej
glebie, a kOl1czono najpóźniej
na św. Zofii (15 maja). Ilustruje to przysłowie: "Świnta Zofija urodzi tyli Iyn
17 Według informacji S.D .. M.1.. S.1.. R.S. z Bielowic: S.K .. J.N .. J.S .. S.N. z Mroczkowa
Gościnnego. Zob.: Poniatowski. jw .. s. 264. Zob. leż: S. Poniatowski. Elnograjla Polski.
w: Wied::a o Polsce. t. 3. Warszawa 1932. s. 264.
18 Powszechne na badanym terenie.
19 Według informacji T.K .• B.P .. S.P .. H.P .. M.W. z Bialaczowa: F.K .. eJ.. J.1.. M.1. z Giełzowa; K.N., P.S .. S.S .• F.S. z Topolic. W niektórych wsiach z dniem św. Marka (25 kwietnia)
związany był termin siewu tatarki: ..Na św. Marka siana bywa jarka" (powiat wieluński), .,Siej
tatarkę na Stanisława. a wyrośnie ci jako ława", ..Od Stanisława do Bożego Ciała oby się tatarka
do ziemi dostała", ,.1'0 Stanisławie siej w trzy niedziele. a z tatarki będziesz mieć wesele".
Zob.: Baranowski.jw., s. 52 i55.
20 Dekowski.jw .. s. 94.
183
co i j021. Ziarno to musiało być starannie oczyszczone
sitem lub wialnią. Niektórzy gospodarzc dawali je do oczyszczenia
zawodowemu
trzepaczowi,
chodzącemu od wioski do wioski i zajmującemu
się tą czynnością.
Do przygotowanego w workach ziarna lnu dodawano
ziarenka siemienia
poświęconego
\V Wielką
Sobotę oraz siemię z wianka poświęconego
w dzień Matki Boskiej
Zielnej. Tak przygotowane ziarno kropiono święconą wodą22.
Len przeważnie siały kobiety. Wyjątkowość
wykonywanej
pracy uwidaczniala się już w samym wyglądzie zewnętrznym kobiety. Gospodyni musiała być
uczesana, umyta i ubrana w czystą świąteczną koszulę. W Woli Załężnej istniał
nawet zwyczaj ubierania do siania lnu zapaski, w której kobieta w Wielką
Sobotę niosła do poświęcenia święconkę. Zatem wszystkich obowiązywał
strój
świąteczny.
Respondentki
tłumaczyły
owe szczególne
zabiegi szacunkiem,
jakim darzyły tę roślinę, "bo trzeba belo go godnie wsioć", ale również przez to
chciały zapewnić sobie dobre plon/i.
Niezwykle
istotną sprawą podczas siewu lnu była odpowiednia
pogoda.
Nie mógł to być dziel1, w którym na niebie znajdowałyby
się kłębiaste chmury.
Wybierano słoneczny i bezwietrzny dzień, siano len ręcznie i bardzo gęsto, aby
uniemożliwić
rozrost chwastów
w dalszym etapie jego rozwoju. Zalecenie
to obrazowo przedstawia
zdanie: "Lyn tak sij, żeby wół miał co liznuć24.
W czasie tej pracy kobiety co pewien czas spoglądały
w kierunku
lasu,
gdyż wierzono, że dzięki temu len wyrośnie
bujny i rosły, przypominając
borowy las. Podstawowym
posiłkiem dla siewcy tego dnia musiała być jajecznica. Miejscowa ludność wierzyła, że spożycie jajecznicy
przed siewem jest
skutecznym środkiem na zabezpieczenie
lnu przed chwastami.
Z kołei chcąc
wpłynąć na pomyślny zbiór plonów, kobiety podczas gotowania
wieczerzy
25
wigilijnej, spalały drobne kawałki drewna .
Sianie lnu przez kobietę posiada głębszy wymiar niż samo tylko chłopskie
stwierdzenie
kwalifikujące
tę czynność
do tzw. prac objętych
gospodarką
WszySl.:y respondenci.
Powszedll1e na badanym terenie. Na wielu terenach terminem siewu lnu był dzień
św. Marka: ..Na Marka dziel] siei len" (powiat pajęczański): ..Na św. Marek dla lnu przymiarek"
oraz ..Marka dzidl lubi len" (polliat radomszczallski):
.. Św. Marek w lnianej chodzi koszuli"
(powiat wierus7.0wski)."Siej
owies do Wojciecha będzie z niego pociecha" (powiat pajęczański)
lub ..Po Wojl.:iechu ollsa siew. malo ziarna. dużo plew" (powiat laski). Zob.: Baranowski, jw.,
s. 51 i n. oraz 54.
2i Według informacji
K.W .. S.W .. S.G. z Woli Zalężncj; C.M. z Werówki; S.B., R.W., J.S.
z Drzcwil.:Y. Wykonywanie \\szelkich czynności rytualnych - za takie uważana była praca na roli
- wymagało od sprawującego je czystości rytualnej. bowiem dotykał sfery sacrum. Zob.: EJiade,
jw" s. 328 i n.
14 Wypowiedi.
pochodzi ze Smardzewic z czasów kiedy w rolnictwie jako sily pociągowej
używano wołów. Zob.: Dekollski.jw"
s. 78.
25 Według informacji J.K .. .I.S .. G.K. ze Studzianny:
A.M .. lM .. Z.F .. M.F z Miedzny Murowanej: J.J. z Ogonollie: M.W .. KS. K.C., .I.e. z Ostrowa. Zob.: Dekowski.jw .. s. 95.
21
22
184
"babską". Rola kobiety w uprawie ziemi jest wyjątkowa. Przez swoją płodność
upodabnia się ona do rodzicielki matki ziemi. Między płodnością ziemi a płodnością kobiety zachodzi w pewnym stopniu mistyczna solidarność.
W obrzędach agrarnych magia erotyczno-agrarna
posiada swoiste znaczenie. Jeśli nawet
rozwój rolnictwa zmierza do przypisywania
większej roli mężczyźnie, wiążąc
go bardziej ze znaczeniem nasion, to jednak rola kobiety nabiera też swoistej
wagi przez utożsamianie jej z glebą16.
W 0poczYllskiem
uprawiano
również
konopie.
Najlepszym
terminem
do wysiewu ziaren konopi był koniec kwietnia i początek maja. Konopie siali
ręcznie mężczyźni w kapuście lub na osobnych zagonach. Jak istotne były
dla mieszkańców
0poczYllskiego
len i konopie, świadczy obrzędowy
taniec
ostatkowy wykonywany
przed północą na urodzaj lnu, a po północy na dobre
plony konopi. W czasie grania oberków udało się usłyszeć słowa: "Grajta
i tancujta kumy i kumoski, słodkie ziarno kunopi, by nie zjodły ptoki,,17.
W czasie tallca należało jak najwyżej podskoczyć, bo od wysokości podskoku
zależało, jak szybko i wysoko urośnie len i konopie28.
Z roślin okopowych uprawiano ziemniaki, kapustę, marchew, buraki. W gospodarce chłopskiej
ziemniaki
posiadały niezwykłe znaczenie.
W rodzinach
biedniejszych
służyły za podstawowy
pokarm dla ludzi i zwierząt. Dlatego
przez niektórych nazywane były "chlebem ubogich". Do sadzenia ziemniaków
za najlepszy dzieJluważano
ten, kiedy na niebie pojawił się "kłymbiosty"
układ
26 O znaczeniu pierwiastka żcńskiego w rolnictwie świadczy rola. jaką p..:lniła kobieta w różnych praktykach erotyczno-agrarnych.
W Prusach Wschodnich do niedawna pan owal jeszcze
zwycząj. że groch w polu sadzila naga kobieta. U Finów zwiększoną silę rozrodczą ziarna
uzyskiwano przez kontakt z prz..:dmiotami. które nosiły osoby odznaczające się wzmożonym
erotyzmem. W tym celu kobiety zanosiły ziarno w pok IV podołku koszuli menstruacyjnej.
w bucie prostytutki czy w pończosze nieślubnego dziecka. Przed si..:wem kobiety zwiltaly bruzdę
w polu kilkoma kroplami mleka pochodzącego z ich picrsi. W Estonii natomiast gospodarze, gdy
chcieli zapewnić sobie dobre plony. orali i bronowali nago. Zob.: Eliadc, jw, s. 327. W nicktórych religiach uważa się. że ziemia-matka może począć sama z sicbic. ba udzialu pierwiastka
męskiego. M. Eliade. Sacrum, mil, historia, wyd. 2, Warszawa 1974. s. 146.
17 Według informacji K.S. z Ostrowa. W powiecie wicluńskim terminem siewu konopi był
dzień św. Filipa (3 maja): .,Święto Filipowe - siewy konopiowc". a w powiccic pajęczańskim
znane jest przysłowie: .,Dzień Filipowy siew konopiowy". Zob.: Baranowski, jw., s. 53:
.I. Szczypka. Kalendar:: Polski. Warszawa 1979. s. 55.
28 Według informacji M.W., T.C., l.W .. K.W. z Woli lałężnej:
M.K .. .I.M.. M.C.. B.W.
z Karwie; S.K., J.N., .I.S. z Mroczkowa Gościnnego. W .lesieniu w powiecie rawskim kobiety
przy tym tańcu pily wódkę, krzycząc: ..le by konopie duze roslo. zeby ladne''', a jedna ze starszych informatorek twierdziła. że dzięki tym tańcom konopie urosły takic wysokie i gęste.
że "siekierąje rumbali". W tym też dniu kobiety wylcwały wódkę z kieliszków, by kn tak wysoko
urósł, jak daleko polecia/a wódka. Zob.: W. Drozdowska. Ohr~ę((v i ~w)'c~aje ~wią~ane ~ gospodarką w JesienilI ... Prace i Materialy Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Lodzi"
nr I. 1957, s. 108; Poniatowski,jw., s. 308. Według.l. S. Bystronia. Ltnograjia Polski. Warszawa
1947, s. 177, obrzędowy taniec to zabieg magiczny mający na cclu przyspieszenie wegetacji
roślin.
185
chmur. Pogoda taka zapewniała urodzaj dużych i ładnych ziemniaków. Najlepszym jednak czasem do sadzenia ziemniaków był dzieó św. Marka: "Kto sadzi
zimnioki w Marka, tymu nie wychodzum z garnka". Jednak konkretny termin,
który decydowal
o sadzeniu ziemniaków
uzależniony
był od odpowiedniej
wilgotności gleby. Na suchej glebie sadzili wcześniej, a na wilgotnej późnie/9.
Przed sadzeniem
kobiety starannie
segregowały
każdy ziemniak.
Bulwy
mniejszych
rozmiarów
w całości przeznaczały
do sadzenia,
większe kroiły
na części, zwracając uwagę, aby w każdej było "kiełkujące
oczko". Kawałki,
które nie posiadały
miejsc rodnych,
nazywano
"dupkami"
i przeznaczano
na paszę dla trzody chlewnej. Gotowe do sadzenia ziemniaki znajdowały
się
w workach. Nim załadowano je na wóz, gospodyni sypała na nie trochę popiołu
drzewnego
i kropiła wodą święconą.
Powyższe czynności
miały zapewnić
d o b ry uro d za]·,11 .
Z rytualnego
punktu widzenia, spośród uprawianych
roślin czy warzyw
na szczególną
uwagc; zasluguje
sadzenie kapusty, której rozsadę zasiewano
na początku marca. Po otrzymaniu odpowiedniej
flancy po 15 maja sadzono ją
do gruntu na tzw. "zagonach". Ziemia do uprawy kapusty musiała być wilgotna.
Przeważnie była po ubiegłorocznym
zbiorze żyta, pszenicy czy owsa. Kapustę
sadziły kobiety. W 0poczYllskiem
istniało powszechne przekonanie,
że kobieta
sadząca kapustę ma moc magicznego wpływu na przyszłą wielkość wyrośniętych kapuścianych głów. Chcąc zapewnić sobie dobry urodzaj kapusty, kobieta
po wsadzeniu kapusty siadala gołym tyłkiem na ziemi i wypowiadała
słowa:
"Niech rośnie taka lupa, jak moja dupa". Po tym zabiegu kobiety nawząjem
przewracały
się na ziemię. aby w ten sposób osiągnąć głowiastość
i niskopiellllość kapusty. Przez ten magiczny zabieg gospodynie
musiały osiągać
oczekiwane rezultaty skoro pouczyły swoje córki: "Jak chces mieć kapuste,
to musis cupnunć na zagunie,,·\I. Zabieg ten korzeniami swymi sięga prawdopodobnie dawnych zwyczajów slowiaóskich,
kiedy celem sprowadzenia
dobrych
urodzajów
tarzano się po ziemi. Kontakt osób o wzmożonym
erotyzmie
w pewnym stopniu wpływałby na płodność ziemi32. Ponadto chcąc zapewnić
29 Pows/.~chn~ na hadan)'m tn~nie. Terminem sadzenia ziemniaków na sąsiednich terenach
stal się dzidl Ś\\. Filipa: ..W d/.i~ll św. Filipa kartofel ziemi tyka" oraz .,Na Filipa Apostoła
kartolCl do zi~mi o sad/.cni~ wola" (powiat wicllll\ski). Nkkicdy ten termin tylko rozpoczynał
sadzenie: .•Od Filipa do Stanisława sadzenia kartofli oktawa" (powiat pajęczański i radomszczański). W niektórych miejscowościach w dzień św. Marka wyznaczano termin sadzenia ziemniaków: ..Sadź zi~mniaki na św. Marka. a co krzyk to miarka" lub •.Gdy sadzisz kartofle na
św. Marka. spod każdcgo krzaka będzk ich pól garnka" (powiat wicluński). Zob.: Baranowski,
jw .. s. 53 i n.
30 Wedlug informacji .I.K.. S.S .. W.S. z Opoczna: 1\..1.. .1..1
.. Z.S .. E.S. z Antoninowa; 1.S.,
M.s.. H.S .. M.l z Żarnol\ a: .I.B. z Myślakowic: .I.T. z Potoka i inni informatorzy.
31 Powszechne na badatw!ll terenie .
..• ..,
.•.
-
.'- Zob.: 1\. Gieysztor. ,'litologia Słowian. Warszawa 1982. s. 155; Eliade. Sacrum ..., s. 146
i n.: Tenże, haktat o !listorii religii. s. 327: Deko\\'ski. jw .. s. 95: Kapustę. aby "się urodziła",
186
sobie dobre zbiory w wigilię dnia św. Jana (24 czerwca) okopywano trzy
"mogiłki" kapusty. Kapustę należało okopać o świcie i na czczo. Natomiast
chcąc zabezpieczyć kapustę przed liszajami należało ją posypać popiołem
drzewnym.
Z roślin strączkowych sadzono groch i fasolę. W 0poczYliskiem uprawiano
groch jadalny wyłącznie na własne spożycie. W polu uprawiano gatunek zwany
"polny" oraz "kartoflorz". Znano też dwie odmiany fasoli, tj. "piechociorz"
oraz groch tykowy. Groch tykowy siano w wigilię Matki Boskiej Zagrzewnej,
co ilustruje przysłowie: "Kto sieje groch w marcu - je w garcu, a kto w maju je w jaju!" (Sitowa). Sygnałem do sadzenia pozostałych gatunków grochu były
rozwijające się listki topoli, a następowało to około połowy maja oraz dni,
które łączono z określonym świętym. Najtrafniej oddawały to ludowe przysłowia: "Groch zasiany w Stanisława urośnie jak ława" (Zarzęcin). Tennin siania
grochu nie należał do stałych, skoro inne przysłowia czas wysiewu wyznaczają
na późniejszy termin: "Na świnty Roch - siej chłopie groch", "Kto sieje na
świntum Jadwige, sprzuntnie fige". Być może warunki atmosferyczne spowodowane późną czy wczesną wiosną naruszały istniejące terminy. Sadzeniu
grochu musiała towarzyszyć odpowiednia pogoda: " Sadzi s groch w pogode,
bedzies mioł urode" oraz "Groch trza sadzić w dzieli pogodny, to bedzie urodny"":
Dawniej uprawę grochu prowadzono na szeroką skalę, bo wchodził on
w skład podstawowych potraw. Troska o jego obfity urodzaj uwidacznia się
między innymi w przeprowadzanych w tym celu zabiegach magicznych. Sadzeniu grochu towarzyszył tutaj zwyczaj rozrzucenia kilku ostatnich groszków
na wszystkie strony świata w celu zapewnienia sobie dobrego urodzaju gro34
ChU .
Podobne zabiegi magiczne o dobry urodzaj grochu praktykowano
w wigiłię Bożego Narodzenia. Kobieta z niesionego w misce grochu do spożycia nabierała pierwszą łyżkę i podrzucała pod pułap, aby groch wyrósł na taką
wysokość w nowym roku. W czasie Wigilii mężczyźni mówili: ,,0 Zbawicielu
świata, dejze dobre lata, a i zeby sie groch urodził, to jobym w niego wchodzieł,,'5.
należało sadzić będąc na czczo. O świcie w wigilię św. Jana należało kapustę okopać ziemią.
W przekonaniu ludu. tego poranka wystarczyło okopać ziemią chociaż trzy krzaki kapusty.
a wówczas osiągnęlo się oczekiwany skutek. Powszechne na badanym tercnic.
33 Powszechne na badanym terenie. Literatura z tcgo zakresu zaleca wczesny siew grochu
w kOłleU marca lub w pierwszych dniach kwietnia. Przysłowie ludowc mówi: ..Od św. Benedyka.
groch w rolę powtyka" (powiat radomszczański). Zob.: Baranowski. jw .. s. 51: Dekowski. jw.,
s.75.
34 Według informacji M.K .. J.e. z Karwic: K.W .. Z.W. z Woli Załężnej: F.D .. S.J .. R.S.
z Bielowic.
35 Zob.: Dekowski,jw .. s. 94. Powszechne na badanym terenie.
187
Obserwując zabiegi gospodarzy troszczących się o dobre urodzaje, nie można upatrywać w nich tylko czynności magicznych. Wiele podejmowanych
zabiegów łączono z modlitwą i nabożeństwami kościelnymi. W zabiegach tych
kierowano wprost prośbę do Boga o dobre urodzaje albo spodziewano się
osiągnięcia tego celu przez przedmioty partycypujące wcześniej w czynnościach liturgicznych.
2. Zabiegi apotropeiczne
Gospodarz chcąc zabezpieczyć sobie dobre plony czy zachować swoje domostwo i gospodarstwo w bezpieczeilstwie uciekał się do różnych praktyk
i to zarówno o charakterze magicznym, jak i religijnym. W zwyczajach i obrzędach domowo-gospodarczych ludność wiejska przypisywała istotną funkcję
palmie wielkanocnej. W 0poczYllskiem do powszechnego zwyczaju należało
zatykanie jej w Poniedziałek wielkanocny w nlll zbożową. Gospodarz wczesnym rankiem udawał się w pole. W pole należało iść po odpowiedniej stronie
drogi, a podczas tej wędrówki kilkakrotnie odwrócić się za siebie. Zachowanie
tego rytuału miało dawać większą pewność, że w najbliższych plonach nie
wyrośnie oset. Gospodarz po przybyciu na miejsce, święcił ruil zbożową
i wtykał w nią palmę. Zabieg ten miał chronić zboże przed niesprzyj ającym i
warunkami atmosferycznymi oraz przyczynić się do zebrania dobrych plonów.
W niektórych wioskach zwyczaj ten zachowują rolnicy również współcześnie.
Palmą uderzano też krowy, gdy po raz pierwszy na wiosnę wypędzano je
na pastwisko. Uderzenie palmą i poświęcenie wodą święconą miało je chronić
od chorób i wszelkich grożących niebezpieczeilstw oraz zapewnić ich mlecz•• :lll
nosc .
W liturgii Kościoła modlono się o dobre urodzaje i błogosławieństwo
w pracy na roli, szczególnie 25 kwietnia w dniu św. Marka ewangełisty i w tzw.
dni krzyżowe przypadające na poniedziałek, wtorek i środę przed Wniebowstąpieniem Pailskim:l7.
36 Powszeehnc na badanym lcrcnie. Zob.: K. Birkel-Smith. S'cieżki kill/wy, Warszawa 1974,
s.428; 1\. Koch. l'o.vlt·il,'cl'nil' pól, ..!.ud" t. 4, 1898. s. 184: S. Zawadzki, H. Zimoń, Bllr:::aII.
Wji>lklor:::l'. w: 1:ll(Tklo/)('(!ia f\aJolicka. t. 2. Lublin 1976. kol. 1232. W wioskach, gdzie
nie zatykano palmy II rUI; ZbOŻo\Ią, krzyżyki wykonywano z tarniny. klóra pozostała po ognisku
palonym z liturgii poświ;;cenia ognia w Wielką SObOlę. Według informacji II.P., S.P., P.G.
z Białaezowa: t\. W. z Miedznl Drewnianej.
37 W lilurgii Kościoła pra'klykowano I~W. litaniae maiorl's i litaniae minores zwane również
ro~a/iones ... !.itania Iviclka". czyli ..Wielka prośba" związana była z procesją 25 kwietnia .
..Litanie mniejszc" to procesje błagalne przed Wniebowstąpieniem ... LiLania wielka" jesL pochodzenia rzymskiego. Została wprowadzona na miejsce procesji pogańskich zwanych ambarvalia.
W procesjach tych chodzono do świ;;tego gąju będącego za murami miasta. gdzie składano ofiary
bożkowi RobigusolVi (bogini Robigo) dla uproszcnia urodzaju. Na micjsce Lych obrzędów papież
Liberiusz (352-366) wprowadził rrocc~i;; ocharaklerze
chrzcścijańskim.
Nazwana "litanią
Ilidką" ze wzgl;;du na zawarty IV niej charakter próśb. Do ukształtowania tcj proce~i IV znaez-
188
W Dni Krzyżowe ludzie z wiarą udawali się do kościoła, bo odczuwali potrzebę modlitwy "o chleb powszedni". Opatrzności Bożej pragnęli polecić
swoje zasiewy i modlić się o urodzaj i ochronę obsianych i obsadzonych pól's.
Po mszy św. kaplan ubrany w szaty w fioletowym kolorze pokutnym udawał
się z wiernymi na procesję błagalną. Na czele procesji niesiono krzyż, potem
szli ministranci z kropielnicą i wodą święconą oraz wierni biorący udział
w nabożeństwie. W czasie procesji śpiewano Litanię do Wszystkich Świętych,
Suplikacje oraz pieśni do Opatrzności Bożej - "Boże w dobroci", "Kto się
w opiekę", "Nie opuszczaj nas" i inne. Procesyjnie zmierzano do krzyży, stojących przy rozstajnych drogach, symbolicznie usytuowanych w różnych kierunkach świata. Zatrzymując się przed krzyżem, wierni oddawali publiczny pokłon
Panu Jezusowi przyklękając na śpiewane przez kapłana słowa: "Kłaniamy
Ci się, Panie Jezu Chryste i błogosławimy Tobie", na co wszyscy odpowiadali:
"Żeś przez krzyż i mękę swoją odkupił świat". Przy każdej stacj i były wezwania modlitewne o pokój, urodzaje i błogosławieI1stwo w pracy na roli.
Po skollczonych modlitwach procesyjnie wracano do kościoła-W.
Podobny charakter posiadała procesja, w czasie której wyruszano w pole,
aby dokonać obrzędu poświęcenia pól i zakopania fragmentów tekstów ewangelii w kopcach granicznych pól wioski. Najczęściej procesje te odbywały się
w czerwcu. Mężczyźni bryczką przyjeżdżali po księdza na plebanię i zabierali
go do wioski, gdzie czekali na niego pozostali mieszkaI1cy. W przygotowane
butelki ksiądz wkładał jednostronicowe
fragmenty ewangelii z Mateusza,
Marka, Łukasza i Jana. Wszyscy udawali się w pole. Na czele procesji mężczyzna niósł krzyż, a za nim podążali kapłan i pozostali uczestnicy obrzędu.
Po przybyciu do kopca granicznego, ksiądz odmawialmodlitwę, w której prosił
Boga o urodzaje i błogosławidlstwo dla wszelkich prac polowych. Następnie
czytał ewangelię, po której śpiewano Suplikacje i pieśll "Przed oczy Twoje
nym stopniu przyczynił się papież Grzegorz Wielki. Ofiary pogal1skic zasqpiono mszą św.
w bazylice św. Piotra. Początkowo msza nie miała charaktcru pokutncgo zc względu na okres
Wielkanocy. Od śrcdniowiecza wprowadzono kolor fioletowy oraz znicsiono Gloria i częściowo
Alleluja. W środowisku galijskim powstaly niezależnie od rzymskich tzw ... litanie mniejszc".
Zaprowadził je w 470 roku św. Mameryt. Pierwotnie nazywano jc ragationes. Ostateczna ich
nazwa została ukształtowana w X wieku. W średniowieczu obydwic łitanie cicszyły się dużą
popularnością. W czasie procesji zatrzymywano się prz)' kaplicach przydrożnych. odczytywano
ewangelie. śpiewano antyfon)' i psalmy. Pamiętano szczególnie o ś\l'ięt)'ch czczonych w danej
diece~ii. Odnowa kalendarza w 1969 roku skrcśliła lilaniae maiores. Na podjęcie takiej dccyzji
wpłynął lakt. że posiadały one charakter lokaln)'. Zob.: B. Nadolski. Li/llrgika. l. 2. Poznal1 1991,
s. 77; J. Wierusz-Kowalski. Liturgika. Warszawa 1956. s. 237 i n.: W. Schenk. Rok liturgiczny.
w: F. Blachnieh W. Schenk. R. Zielaski (red.). Wprowadzenie do liturgiki. Poznań 1967, s. 460:
T. P. Kruczyński. Wiosenne procesje blagalne o lIrod~{/j pól, ..Kurier Literacko-Naukowy" R. 9,
1932, nr 17, s. I.
38 Według informacji A.Ch. z Ossy: A.K., M.K. z Kamilówki: A.G .. B.K .. D.P .. S.G. z Wygnanowa; K.Ś, K.Ś. z Radwana i wielu innych informatorów.
39 Powszechne na badanym terenie.
189
Panie". W czasie przejścia od jednego kopca do drugiego odmawiano różaniec
i śpiewano
pieśni maryjne.
W każdym kopcu umieszczano
jedną butelkę
ze stronicą ewangelii.
W ten sposób chciano ochronić
pola przed burzami
i gradem. Po procesji mieszkańcy wsi uczestniczyli
w zamówionej przez siebie
40
mszy św. sprawowanej w intencji urodzaju .
W obrzędowości
wiosennej na uwagę zasługuje obchodzone
w niektórych
okolicach w dniu Zielonych Świąt święto rolników i pasterzy. W 0poczYllskiem na Zielone Świątki przystrajano zielenią chaty, dwory i wnętrza kościołów. Zazwyczaj do dekoracj i używano tataraku i wyciętych z lasu brzóz. Zielone gałęzie brzozy wkładano za obrazy a nawet wnoszono do izby całe drzewko.
41
Tatarak zazwyczaj ustawiano w oknie .
Obecnie wśród respondentów
przeważa chrześcijańska
interpretacja
tego
zwyczaju. W tym dniu Kościół obchodzi pamiątkę Zesłania Ducha Świętego
na Apostołów i lud Boży. W Kościele dzień Zielonych Świąt jest powiewem
mocy Bożej, przynoszącej
dary Ducha Świętego na wspólnotę
wierzących.
W ten sposób nastaje również "wiosna w Kościele,,42.
KOIlcZąC rozważania o wiosennych zabiegach apotropeicznych
należy jeszcze wspomnieć
o istniejącym
na badanym terenie powszechnym
zwyczaju
poświęcania wianków na zakoJ1czenie oktawy Bożego Ciała. Na tę uroczystość
kobiety wiły nieparzystą liczbę wianków, a każdy z nich wykonany był z innego ziela. Wykorzystywano
głównie: macierzankę,
kopytnik, rozchodnik, miętę,
barwinek, rutę, rosiczkę, nawrotek i inne zioła. Niektóre posiadały przypisane
sobie specyficzne własności (np. od rozchodnika
i macierzanki
rozchodzą się
cluTIury gradowe i pioruny). Na ogół wianki wieszano w oknie domu w celu
ochrony mieszkania przed wszelkimi nieszczęściami,
a przede wszystkim przed
złymi warunkami atmosferycznymi.
Wianki umieszczano
również w stodołach
czy oborach, gdzie miały pełnić tę samą funkcję. Wierzono, że dym z palonych
wianków może rozpędzić chmury piorunowe.
Przypisywano
im też lecznicze
40 Wcdlug inlormacji KS. S.Z .. T.K.. S.W .. P.G., H.P. z Bialaczowa: M.K., J.M. z Karwic;
LI. z Ogonowic: M.J .. z.S .. T.S .. J.K .. W.B. z Żarnowa: S.D .. F.D., M.J., R.S. z Bielowic.
Czt;stotli\\ość tcgo obm;du zależała od mieszkańców wioski. Poszczególne wioski posiadały
własny okres obchodu tej uroczytości: co trzy lata - Ogonowicc, co siedem lat Kan.vice. Zob.:
W. Karasińska. /.Hyc::aje i obr~ędy ~wiq~ane ~ /{prawq roślin w parafi Opoc::no, Lublin 1986,
Mps KUL. s. 82.
41 Powszechne na badanym terenie. Zdaniem Z. Kuchowicza.
Obyc::aje staropolskie XVIIXI'II/ wiek/{. Lódź 1975. s. 405 zwyczaje te nawiązują do starego święta pogańskiego znanego
jako ,.Stado·'. Obchodzono je bardzo uroczyście. bo symbolizowało nadejście wiosny. Zob. też:
O. Kolberg, D~ie/a ws~ystkie. t. 27 ,\;fazows~e. cz. 4, Kraków 1888, s. 130: T. Kruczyński, Zielone
Świqtki i po/qc::one ~ nimi ~wyc::a.ie... Kurier Literacko-Naukowy" R. 9. 1932. nr 20 l, s. 2 i n.;
A. Fischer. Etnografia slowimiska. z. 3 Polacy, s. 199: K. Zawistowicz. Zielone Śwątki w wierzeniach i obr=ędach ... Orli Lot" R. 15. 1934. s. 67: Taż, Zielone Świątki a obrzędowość wiosenna,
..Kurier Literacko-Naukowy" R. 7. 1930. nr 24. s. 9.
42 Powszechne na badanym tcrenie.
190
właściwości. Gdy zachorowała krowa, pojono ją wywarem z gotowanych
wianków. Macierzankę zaś stosowano do okadzenia krowy po jej ocieleniu4J.
Na badanym terenie istniał zwyczaj zrywania gałązek brzozowych z drzew
stojących przy każdym z czterech oharzy w czasie procesji Bożego Ciała.
Gałązki, którymi przybrane były oharze zatykano na granicach pól, by chroniły
je przed gradobiciem. Powieszone przyoknie domu, zabezpieczały od uderzenia pioruna. Włożone za belkę potrzebne były rodzicom, aby uderzyć nimi
płaczące dziecko - "gdy się zanosiło,,44.
W zaprezentowanych zwyczajach i obrzędach dostrzegamy wzajemne wymieszanie i nakładanie się na siebie zabiegów magicznych z praktykami religijnymi. Na taki stan rzeczy wywierały wpływ dwie ery, tj. przedchrześcijailska
i druga związana z liturgią Kościoła. Gospodarz w swej przezorności i zapobiegliwości stosował dostępne mu środki i metody w celu osiągnięcia pożądanego
w gospodarce rezultatu. Od zebranych zbiorów polnych zależała nie tylko
wielkość inwentarza, ale niejednokrotnie życie rodziny.
W obrzędowości agrarnej dostrzegamy, że kalendarz liturgiczny Kościoła
stał się miernikiem czasu dla mieszkal1ców wsi. Święta kościelne niejednokrotnie określały terminy podejmowanych prac polowych. Powiązanie prac z określonymi świętymi miało też przysporzyć obfitości zbieranych plonów. Gospodarz w swoich działaniach nie oddawał się całkowicie zabiegom magicznym,
ale swoje życie i troskę o dobre urodzaje powierzał Opatrzności Bożej. Zaufanie Bogu widać w sposobie rozpoczynania przez gospodarza każdej pracy.
Znak krzyża i modlitwa były ich początkiem. W większości wypadków święcił
wodą święconą siane zboże czy sadzone rośliny. Zawierzenie Bogu domu,
43 Według informacji
F. W .. S. W. z Żelazowi c; H.P .. A.G. z l3ialaczolVa. Zob.: I. Gloger. Rok
po/ski w ::ycill, /ra(~v(ji i pieśni. Warszawa 1900. s. 267. W Sieradzkiem mieszkańcy wsi udawali
si~ wraz z księdzem IV pole i wianki z fragmenlami ezlerech cwangelij zakopywano w ziemi
na czterech rogach pola. oznacząiącyeh
cztery slrony świala. Na I'odlasiu wianki kładli IV stodole
pod pierwszy przywieziony z pola snop zboża oraz zakopywali IV uprawach polnych w miejscach
wskazujących
cZlery kierunki geograficzne.
polecając opiece Bożej cały świat. W Małopolsce
wianki wtykano w rogi stodół oraz zawieszano IV drzwiach slajni. W RzcS/.owskiem wianek.
w którego skład ziół wchodziły ..dzwonki", lud podkładał IV polu pod pierwszą skib~. aby Bóg
pobłogosławi!
plonom. W Wielkopolsce
poświęcone
wianki wkładali w zagony kapusly. lnu
i konopi, jako ochronę przed robakami. Zob.: K. Zawislowicz.
Ho::e ('ioto w wier::enioch
i obr::ędach /lIdll po/skiego. ,.Wiedza i Życic" R. 8. 1933. nr 6. s. 2 i n.; T. Kruszyński. Kiedy
wprowad::ono uroc::ys/ość Ho::ego Cia/a .. ,Kurier Litcraeko-Naukowy"
R. 9. 1932, nr 21. s. 2:
O. Kolberg, D::ie/a \Io's::ystkie.t. 20 Radomskie. cz. L Kraków I S87, s. 109 i n.; Tenże, t. 27
Ma::olVs::e,cz. 4. s. 132.
44 W okolicach
Makowa gałązkami, którymi przybrane były ołtarze. omiatają kapustę IV celu
ochrony jej przcd inwazją gąsienic. Gałązki te wtykają też w zasiewy zboża, konopi, lnu i ziem·
niaków, by je uchronić przed robactwem i zapewnić dobry urodzaj. K. Zawislowicz, Boże Cia/o
w wier::eniach i obr::ędach /udu po/skiego. s. 3 i n. Według informacji J.K., F.K .. W.B., l.L.
z Kraśnicy~ S.W .. L.M .. M.K .. M.S .. T.K. z Che1st; S.G. z Tomaszówka;
1.<;., J.S .. M.M .. M.S.
z Adamowa; T.K., S.W .. P.G .. A.G., S.P. z Bialaczowa.
191
gospodarstwa i upraw polnych nie ograniczało się tylko do pewnego aktu
zaistniałego przy zainicjowaniu tychże prac. Współpracę gospodarza z Bogiem
w kwestii wzrostu plonów ziemi i pomyślności w gospodarstwie dostrzec
można w licznym uczestnictwie mieszkal1ców wsi w specjalnych nabożel1stwach organizowanych w intencji dobrych urodzajów.
Dziś z dawnych praktyk wiele zaginęło. Stare zabiegi magiczne młodzi nazywają zabobonami, wykazując w ten sposób swoją dezaprobatę dla nich.
Procesje w Dni Krzyżowe nie mają już tak uroczystego charakteru. W niektórych parafiach ograniczają się tylko do modlitwy w kościele w intencji urodzajów. Rozpoczynanie różnych prac opartych na kalendarzu liturgicznym
nie ma już takiego wymiaru jak przed laty. Mieszkal1cy tego terenu pracują
w różnych gałęziach przemysłu, a rolnictwo utraciło już swoją dawną rangę.
Dotrwały jedynie praktyki połączone z liturgią Kościoła. Wymownym przykładem jest tutaj znacząca rola wody święconej. Wszelkie zabiegi z nią związane są nadal aktualne. Moc wody łączy się z błogosławiel1stwem wypowiadanym
nad nią w kościele przez kapłana. Choć zachowały się niektóre dawne zwyczaje
magiczne, to jednak posiadają one chrześcijal1skie interpretacje.
BIBLIOGRAFIA
Baranowski W.. 7i-adycyjny /erminar::: prac gospodarc:::ych w południowej CZęSCI woj.
lód:::kiego. "I'race i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi" nr 16,
1972. s. 43-63.
Birkel-Smilh K... ~cie:ki kill/lilY. Warszawa 1974.
Bystroń J. S.. Etnografia Polski. Warszawa 1947.
Dekowski .I. 1'.: l!prOlI'Q roli i rośliny uprawne w Opocyńskim, "Prace i Materialy Etnograficzne" l. 13. 1959. s. 19-98.
Dekowski .J. 1'.. Ilauke Z .. Folklor regionu opoc:::yńskiego, Warszawa 1974.
Orozdowska W.. Obr::ędy i ::wyc::aje ::wiq::ane z gospodarkq w Jasieniu, "Prace i Materialy
Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Lodzi" nr l, 1957. s. 103-124.
Eliade M .. Sacrum. mil. his/aria, wyd. 2, Warszawa 1974.
Eliade M .. Trak/a/ a his/arii religii. Warszawa 1966.
Fischer A.. t'mografia slowiańska, z. 3 Polacy. Lwów - Warszawa 1934.
Fischer A.. I.ud Polski. Podręc::nik etnografii Polski, Lwów 1926.
Gieysztor A., :iii/alogia Slowian, Warszawa 1982.
Gloger Z., Rok polski w:yciu. tradycji i pie.~ni, Warszawa 1900.
Klinger W.. IJoroc::ne święta I/ldowe a tradycje grecko-rzymskie. Kraków 1931.
Kolberg O., D::iela ws:::ys/kie. l. 27 Ma::ows::e. cz. 4. Kraków 1888.
Kolberg O .. D::iela ws:::ys/kie.t. 20 Radomskie. cz. I. Kraków 1887.
Koch A., Poświęcenie pól. ,.Lud" l. 4. ł 898. s. 184- ł 85.
Kruczyński T .. Kiedy wprowad:::ono uroc::ystość Bożego Ciala. "Kurier Literacko-Naukowy"
R.9, 1932. nr 2 L s. 1-2.
Kruczyński T .. Wiosenne procesje blagalne o urodzaj pól, •.Kurier Literacko-Naukowy" R. 9,
1932, nr 17. s. 1-2.
Kruczyński T .. Zie/ol/e S'wią/ki i polqc::one z nimi zwyczaje, "Kurier Literacko-Naukowy"
R.9, 1932. nr 20. s.I-3.
192
Kuchowicz Z .. Obyc:.aje staropolskie XI'II-A'1 "III wieku. Lódź 1975.
Luczkowski J.. Opocyńskie jako region ilislOlyc:::ny i elllograjiC:::lly.. .l.bliżenia Piotrkowskie" nr 9, 1993. s. 24-33.
Luczkowski J .• Wiecenia :::wiq:::ane:::buc~vnkiem mies:::kalnym i jego wllętr::em... Lódzkie
Studia Etnograticzne" l. 22. 1983. s. 149-157.
Marzec T ..~/agia ijej ::nac:.enie w ::ą~vc:::ajacili obr::ędach agrarnych 110 wschodnim obs::ar::e Polski, Lublin 1982 (mps KUL).
Nadolski 13.. Liturgika. Liturgia i cas. l. 2. Poznań 1991.
Poniatowski S.• Emograjó Polski. w: ~Vied::ao Polsce. l. 3. Warszawa 1932. s. 191-334.
Schenk W" Rok liturgic::ny. w: WprOll'ad::enie do liturgiki. red. F. Blachnicki. W. Schenk.
R. Zielaski, Poznań 1967. s. 432-466.
Siek W" Zwyc:.aje i pr::esąc~viliemi Opoc:.}'Ilskiej spr::ed 50-eiu /clly. Sandomierz 1939,
Szczypka J.. Kalem/ar:: Polski. Warszawa 1979.
Szyfclbeyn-Sokolewicz Z" Plon. obr::ęd i widowisko. Wroclaw 1967.
Wierusz-Kowalski J.. Liturgika. Warszawa 1956.
Zawadzki S" Zimoń II" 8l1r::a /I. WIolklor::e. w: !:'ncyklopedia Kafolicka. t. 2. Lublin 1976.
kol. 1231-1233.
Zawistowicz K., Bo:':e Cialo w lI'ier::eniach i obr::ędach lut/u polskiego ... Wiedza i /ycie"
R. 8, 1933, nr 6. s. 1-9.
Zawistowicz K.. Zielone .~ll'iąfki a obr::ędowoH wiosenna ... Kurier Literacko-Naukowy" R. 7.
1930. nr 24, s. 9-1 I.
Zawistowicz K., Zielone .C:;wiąfki11' wieceniach i obr::ędach ... Orli Lot" R. 12. 1934. nr 5.
s.67-68.
Zdzisław Kupisiński SVD
SPRINGTIME
AGRARIAN RITES AND CUSTOMS IN OPOCZNO REGION
(Summary)
For many inhabitants of Opoczno Region. cultivation the land was the primary occupation.
and the main source of incomc. Poor soil in this rcgion requircd a lot of cffort to ensure a good
harvest and sometimes even magic was used to increase the yiclds. In thc local customs and rites
which were presented in the paper. we observe a blend of magical measures with religious
practices. This was the result of the inlluence of two eras: prc-Christian and thc second one
associated with the liturgy of the church. The farmer. in his wisdom. deployed various means
and methods in order to obtain a specific result.
In spite ofthe changes which took place in folk culture. many ofthe customs still remain alive
in the memories of the inhabitants of Opoczno Region. Some of them are still practiced today.
Many of the customs survived due to their assimilation into thc riles of the Chun:h. Veryoften.
church holidays coincided with the agricultural calendar. This coincidence was designed
to promote a good and plentiful harvest. The farmer did not rely completely on the magical
powers but also he entrusted his livelihood and put his hope łoI' bountiful harvest to God's
Providence. This is especially evident when a farmer asks God t(lr His blessings before slarting
any major agricultural undertaking in the fields. Often holy water is sprinkled on the ground and
prayers are said.
Today only very little remains of the old customs. Old magical practices are considered as
superstitious by the younger generation who disapprove of them. Many of the old practices, still
surviving today, have heavy Christian overtones.
7i'anslated by Z. KlIpisiński SI 'D
