http://bibliotekacyfrowa.pl/Content/78708/PDF/III_POL_120_26822.pdf
Media
Part of Wieś Mogilany: monografia
- extracted text
-
¿Ze ubiorów
śp. prof. A. Fischera
MONOGRAFIA.
SKREŚLIŁ
Józef Nowina Konopka.
W KRAKOWIE,
W DRUKARNI
UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO
pod zarządem Ignacego Stelela
1885.
Z rękopisu pozostałego po ś. p. Ojcu zmarłym w roku 1880,
wydał syn T adeusz Nowina K onopka .
Lit A.Pruu>m)ilegt> w Kuliowlr.
UHm. to _______________________ 5 _______________________0-
I
H
M
f
H
f
l
_________________
20 Mm.
/a _
1
•
.
POŁUDNIOWA OKOLICA KRAKOWA.
1
odkarpackie P o d g ó r z e dawnego województwa kra
kowskiego, od pasma Beskidów począwszy, obniża się
stopniowo ku dolinie Krakowa, nad którą atoli znacznemi
jeszcze piętrzy się wzniesieniami.
Wśród wyniosłości tych leży grupa wzgórz, rzucona
na podłużnój podstawie od łożyska Skawiny na prost Tyńca
i Bielan po rzekę Wilgę, zasiedlona wioskami: Ch o r o wi ce
L i b i e r t ó w , Graj, L u s i n a , W r z ą s o w i c e , Ochoj no,
Konary, Zi el ona, K o p a ń , Grórki, Ś w i ą t n i k i , Olszowi c e , W ł o s a ń i cz ęś ć G-łogo czo wa. Nad wszystkiemi
panuje wysokością środkowa i rdzenna Mogilańska góra, od
koryta rzeki Skawiny naprzeciw Radziszowa w jednej masie,
po strumień z lasów konarskich płynący wązko o połogich
bokach, wysunięta. Na niej od zachodu przyległy wioski
Buków i Kulerzów, na wschodnim zaś i najwyższym szczycie
1273 stóp nad powierzchnię morza wzniesionym, wieś Mogi
l a n y ku południowemu słońcu stopniowemi terasy osadę
swoją rozłożyła. Wysokie i grzbietu prawie sięgające przypory,
łączą tę górę z otaczającemi dokoła niższemi wzgórzami
i wyżej wspomnianemi wioskami, zkąd uroczy i do najpię
kniejszych w Polsce należący widok, obejmując na północ
dolinę Wisły z Krakowem i znaczną częścią jego okolicy,
a na południe długi łańcuch Tatrów z najwyższemi szczytami
f
Wieś Mogilany
. 1
2
Krępaku,- Łomnicy, wspaniałe przedstawia panorama. Choć
parowami przerwane, ale miernym spadkiem spłaszczone
ubocza znoszą uprawę zbóż i płodów wszelkich, dają siano
wcale dobrej jakości, a z rozpadlin i wąwozów tryskają źródełka
i płyną strugi, dostarczające mieszkańcom niezbędnej wody. Łączą
się tu zatem wszystkie warunki dla rolnika korzystne i z dawien
dawna ocenione; ztąd też ślady osiedlenia tych miejsc dość
głęboko sięgają w przeszłość, lubo pierwotne ich czasy
wieczna niepamięć pokryła.
Badacze starożytności słowiańskich utrzymują, że okolice
górnej Wisły w V. i VI. wieku zamieszkali Słowianie. Około
roku 700 założono Kraków. Za czasów Mieczysława I. po
łudniową część podkarpackiej Polski, zwaną Białochrobacyą,
wraz z Krakowem zagarnęli Czesi. Nie ulega więc wątpli
wości, że te okolice od bardzo dawnego czasu osiedlone były.
Ale szczegóły, nazwy pojedynczych osad, z tych czasów
pierwotnych, prawie są nieznane. Piśmienne zabytki i wspo
mnienia nader skąpe, w XI. dopiero poczynają się wieku,
a wymienione w nich nazwy, zostały w pisowni łacińskiej
tak przekręcone, albo z powstałemi później zmieszane, że
najusilniejsze badania co do oznaczenia ich chronologicznego
następstwa, w znacznej części są tylko domysłem.
Rozpatrując się w tych, które nas tu bliżćj obchodzą,
za najdawniejsze, osiedlone w tych stronach miejsce, trzeba
przyjąć Tyniec. „Pulchrum patriae clenodium et fortis contra
hostiles insidias munimen, locus retustus et in ąuo etiam in
prioribus aetatibus propter eminentiam collis nusguam arx
deerat*), gdzie jak podanie u XX. Benedyktynów przechowane
twierdzi, nie jeden lecz trzy były zamki (raczej grodziska),
zamieszkane jeszcze za pogan 2). Bolesław Chrobry r. 1015
x) D ługosz Liber beneficiorum. Kraków, wydanie Przezdziec-
kiego, Tom III. str. 183.
2) Pomnik XX, Benedyktynów Tynieckich przez L eszczyńskiego
w rękopiśmie. Przytacza go Dr W. K ętrzyński w przedmo
wie do Kodexu Dypl. Klaszt. Tynieckiego.
3
a według S zczygielskiego i D ługosza , Kazimierz Mnich
r. 1044 miał tu Benedyktynów osadzić i fundować kościoł,
ale dopiero konfirmacya przywilejów i nadań tynieckiego
klasztoru przez Idziego Biskupa Tuskulańskiego, za papieża
Kalixta II. r. 1105 w Krakowie wydana, włości do opactwa
należące wymienia. Między temi są: R a d z i s z ó w , Chorowice
najbliższe Mogilan z zachodu, Sidzina położona
cokolwiek z północy; tu także wspomniana Wi e l i c z k a .
Dalćj, w dziale Srzeniawitów z Lubomira roku 1088 podpisali
się jako świadkowie: Szymon z Gaja, Spytek z Z a k l i c z y n a 2).
Gdy wieś Gaj od wschodu do Mogilan przytyka, a Zakliczyn
przy Sieprawiu choć nieco odleglejszy, jest prawie sąsiedni,
to z powyższemi mamy znane w XI. wieku osady otaczające
od zachodu, północy'i wschodu, tę przestrzeń, na którćj
Mogilany są położone z przyległemi wioskami, wymienionemi
na początku niniejszego pisma.
Ze cała ta okolica z północnego stoku Karpat zesunięta
na pokładzie iłów pomieszanych z kwarcowym szarym pias
kowcem, była niegdyś lesistą, wskazują same nazwy tych
wiosek, poleśne miana dziedziczących, np. B u k o w a od
buków, Ol s z o wi ć od olszy, O c h o j n a od choiny czyli*)
*) Kodex Dypl. Klaszt. Tynieckiego przez Dra W. K ętrzyń
skiego i Dra S. S molkę . (L wów 1875). Dyplom L poda
ny jako podrobiony; T adeusz W ojciechowski w swej Chrobacyi str. 189 jest innego zdania; niepodzielam go, ale
godzę się z opinią, że wartość dowodowa tych dokumentów
sięga tak daleko, iż nawet w razie podrobienia nie tracą
przymiotu autentyczności w przedmiocie nazw miejscowych:
„nikomu niemogło zależeć na tern, aby miał wpisywać
takie nazwy, których nigdy nie było na świecie. Nazwy
miejscowe stały po za interesem fałszerstw,, str. 209. Te
same wsie są wspomniane w Dypl. XI. i w S zczygielskiego
Aquila Polono-Benedictina, pag. 112.
2) Inventarium Privilegiorum ete. E. R ykaczewskiego . (Paryż
1862), str. 192. Dyplom ten wspomina i Czack i , jako
autentyczności zakwestyonowanej.
śośniny, W r z ą s o w i c od wrzosów, K o n a r !) od gałęzi
drzew, Wł o s ani czyli Wlasani od położenia w lasach,
Ln s i n y , może dawniej Lesiny lub Łasiny. Trafiają się też
niwy pól, zwane J a w o r o w a , J a w o r z n i a , P o r ę b i s k a ,
P o r ę b y , Z a p u s t y , D ę b i n y , B r z e z i n y , G a i k i , Ko
panie, Sęki . Powstały one zapewnie, kiedy z powiększe
niem ludności, więcej rąk do twardego karczunku przybyło.
Jednakże osiedlenie Mogilan, tak już nazwą odmiennych,
może sięgać odleglejszych czasów, i jeżli nie równoczesne
to pewno nie późniejsze jest od osad, które w pierwotnych
czasach, w pobliżu Krakowa dogodniejsze miejsca sobie
obierały.
Wnosząc z nazwy, moźnaby mniemać, iż ta od-staro
żytnych mogił lub pogańskich kurhanów pochodzi. J ózef
L epkowski pisząc o trądycyach narodowych (Kraków 1861),
powiada: „Wsie Mogilany nad Krakowem, Mogilno w Sandeckiem i innych tej nazwy wiele, na wysokich rozsiane wy
żynach, wskazują mianem swojem, że tam na dawnym osiadły
cmentarzysku“. Gdy tych ani śladu, ani trądycyi niema
w Mogilanach, może nazwa pochodzić od staroindyjskiego
wyrazu Ma g : wzniosły, wielki, lub normandzkiego Mogel
podobneź mającego znaczenie, które w nadaniu nazwy górze
znacznćj wyniosłości, pierwiastkiem się stały, a które*)
*) W ojciechowski wywodzi nazwę Konar od ludzi trudniących
się chowem koni — koniare. R. 1272 Bolesław Wstydliwy
nadał Gerardowi partem villae, quae dicitur Goszcza,
quae erat proprietas hominum illius conditionis, quae
vulgariter dicitur Conarae etc. (X. B. Ł ętowski w Katalogu
Bisk. Krak. I. str. 206). W naszych Konarach siedziało w XV. w.
13tu drobnej jednołanowej szlachty (Lib. JBenef.), może
być, że handlowali końmi, jak dziś Golkowianie nie dalej
od Konar mieszkający. Najprawdopodobniejszą jednak (we
dług mego zdania) jest nazwa Konar wśród lasów dziś
jeszcze leżących, od gałęzi drzew, konarów.
5
S zajnocha l) w nazwach Mogiła, Mogilno, Mogilany upatruje.
W ojciechowski zaś w swój Chrobacyi 2) twierdzi, że to są
nazwy miejscowe, czysto polskie, których jednakże już nikt
nie rozumie z powodu, że w mowie naszej wyginęły wszystkie
pokrewne i pokorzenne wyrazy, któreby się wzajemnie wyjaśniły.
Okolice Krakowa a nawet i sam ten gród starożytny,
oczekują dotychczas jeszcze wyczerpującej monografii histo
rycznej, któraby i na początki osad w około położonych
jaśniejsze rzuciła światło, a z tąd i pewniejsze co do powstania
nazw dać mogła świadectwo. Jednego i tego samego miana
miejscowości spotykamy, jak wiadomo, w różnych odległych
nawet przestrzenią ziemiach Słowiańszczyzny. W Wielkopolsce jest miasto Mogilno, w Małopolsce w Sandeckiem po
dobnież wieś Mogilno, na Rusi Czerwonej w Żółkiewskiem
wioska Mohylany itp. Taką nazwę przytacza S zajnocha na
podstawie T hietmara w opisie podbojów Bolesława Chrobrego
w zachodniój Słowiańszczyżnie nad Elbą 3). Miało tam być
między innemi miasto Mogilina, około którego toczyły się
walki, a mieszkańców z tamtych stron tłumami zabierano
i do mało zaludnionej Polski przenoszono na osiedlenie.
Czy nazwy te pozostają w jakimkolwiek ze sobą i tern osie
dleniem związku, przyszłe dopiero badania wyjaśnią.
Co do Mogilan, dawniej w województwie krakowskim
a dzisiaj w Wielickim powiecie leżących, biorąc na uwagę
pewniejsze wiadomości, wykażemy w następstwie, że były
one aż do czasów Leszka Białego własnością królewską,
z której mieszkańcy do naprawy zamku krakowskiego, po-*)
*) Początek Polski Lechickiej, Lwów 1858 r., str. 225.
2) W ojciechowskiego : Chrobacya Tom I. Kraków 1873.
3) S zajnocha : Bolesław Chrobry str. 107. Oprócz tego mówią
o wojnach tych L e l e w e l : Polska dzieje i rzeęzy jej. (Poznań
1855 Tom III. str. 54). B obrzyński: Dzieje Polski (Kraków
1880 Tom L str. 101).
6
winności robili, osep i pewną pieniężną opłatę do wielkorządów krakowskich dawali. Mogła to być królewska wojskowa
stróża *), która w téj stronie jako na znacznej wyniosłości
z pewnością istniała, albowiem jeszcze w 1253 r. w wiosce
zwanej wówczas K u r oz w e k , dziś Kulerzów, na zachodniopołudniowćj stronie góry Mogilańskiej tuż z Mogilanami
graniczącej, byli ludzie zamku krakowskiego, należący do
Stróży bramy Myślenickiej „homines castri Cracoviensis ad
custodiam bronae de Myslimich pertinentes“, jak to dyplom
którym Bolesław Wstydliwy rozsądza spór graniczny pomiędzy
Radziszowem a wsią Kurozwęki, za Leszka Czarnego roku
1270 odnowiony, najwyraźniej dowodzi 2).
Że w każdym razie osiedlenie Mogilan dawniejszem
jest od wielu otaczających je wiosek, które z leśnych karczunków zdają się pochodzić, stwierdzają świadectwa później
szych już czasów. Kiedy w r. 1231 najpierwszą wyraźną
o Mogilanach w dyplomacie Grzymisławy, żony Leszka
Białego, znajdujemy wzmiankę, to w r. 1253 i 1278 na po
łudniowej ich granicy, tuż za przepadłą dziś bez śladu rzeczką
Mo g il ni ci a fiu m e n 3), szumiały jeszcze na górach niebo
tyczne jodły, buki i jawory, a w nich roiły się liczne pszczół
barci, bujał mnogi zwierz dziki, z wnętrza lasów płynęły
rybne strumienie, na których bobry warowne budowały
żeremia; począwszy od Włosani, ciągnął się las wielki
„silva magnau w którym ludziom zamku krakowskiego
do straży bramy myślenickiej należącym, z wyjątkiem
bobrów, wolno było polować na wszelkiego zwierza „per
stampiee, stopi, iami et recia asperiollia“, łowić ryby*)
*) Inventarium Privilegionim E. R ykaczewskiego , str. 194.
2) Kodex Dypl. Klaszt. Tynieckiego, Nr. XIX. XXXIV. W starej
pisowni Curozsank, dziś Kulerzów wieś do parafii Mogilan
należąca, przy lesie zwanym B r o n a c z o w a położona.
3) Kodex Dypl. R zyszczewskiego , T. I. pag. 106.
7
w X
’zekach Skawinie, Skawicy, Sedlnicy i ciągnąc zyski
z bartnictwa. W r. 1278, téj puszczy po granicę węgierską
rozległej, ze wschodu od rzeki Siepraw i góry Pścim, z za
chodu od Trebola, po nad rzeką Skawiną przez Lencze, góry
Żar i Żbik, odgraniczonej, część zwaną L a s c z a r n y biorą
w dziale braterskim, Michał i Unazd Radwanowie z Trebola
rycerze (milites) Bolesława V ., który im prawo lokowania
wsi po obszarach Lasu czarnego, na prawie niemieckićm
nadaje *), do czego w ogóle brano się już raźniej w tym
czasie. Po skrawkach i brzegami Czarnego lasu powrębywały
się wioski i sołtystwa, o których wzmianki w dokumentach
z tej epoki lub później się znajdują. Biskup krakowski
Prandota roku 1264 dodając do uposażenia Cystersów Szczyrzyckich, dziesięcinę z Poznachowic, Gostochowa i Dlichowa,
jeszcze jej przyczynia na stu łanach frankońskich, które
z Czarnego lasu mogą się w ziemię orną wyrobić 2) „praeterea
addimus de térra dicto monasterio decimam in Nigra silva
post centum mansos franconieos, ąuam ibidem poterunt extir
pare in perpetuum percipiendamu. Na krańcu tej przestrzeni
od strony Mogilan powstał i Gł o w a c z ów lub Gł o g o c z ó w,
gdzie do dziś dnia istnieje kawał lasu Czarnym lasem zwany;
powstały sołtystwa głogoczowskie o wiele późnićj do wsi przy
łączone; dalej Jaworni k, Krzyszkowi ce, koło których rzeka
Ś w i ę t o w i d z a płynęła i jeszcze w roku 1604 między
Jawornikiem, Myślenicami i Głogoczowem stanowiła granicę,
a gdzie jeszcze roku 1440, jak napisał D ługosz , ludność
więcej wypalaniem węgli, niż rolą się trudniła 3).
Pierwszą tedy wyraźną, piśmienną wzmiankę o Mogi
lanach znajdujemy w wspomnianym wyżej dokumencie Grzy-
*) Kodex Dypl. R zyszczewskiego , Tom I. Nr. LIX, pag. 105.
2) Kodex Małopolski Nr. LXVII, i w życiu Prandoty przez
ks. Gładyszew icza ,
3) Liber Beneficiorum Tom I. p. 141.
8
misławy, żony Leszka Białego, roku 1231 *). Jestio potwier
dzenie uczynionej przez Miłosławę wdowę po Goworku
wojewodzie sandomirskim na rzecz Teodorą wojowody kra
kowskiego darowizny Mogilan, które Goworek, a póżnićj
syn jego Dzierżykraj, z donacyi Leszka białego, prawem
dziedzicznóm otrzymali.
Jeżeli z osnowy tego dokumentu jest jasnem, że Leszek
Biały swe królewskie dobra Mogilany Goworkowi wojewodzie
sandomirskiemu nadał, to nastręcza się pytanie, kiedy się to
rzeczywiście stało? Chcąc tę datę wyśledzić, musimy sobie
uprzytomnić krajowe ówczesne dzieje. Czasy były bardzo
burzliwe.... Zaledwie roku 1194 małoletni Leszek Biały po
ojcu swoim Kazimierzu II. pod opieką matki Heleny, biskupa
krakowskiego Pełki i Mikołaja wojewody krakowskiego,
prawem następstwa na tron powołany został, a już. wystąpił
z pretensyą o tenże Mieczysław HI. Stary, poprzednio z niego
usunięty. W bitwie z tego powodu nad Mozgawą pod Jędrze
jowem w i\ 1195 stoczonej, Goworek wejewoda sandomirski,
którego Leszek wielce miłował, dostał się do niewoli księcia
opolskiego Mieczysława i na Szląsk jeńcem był pojmany;
gdzie znosił więzy zdaje się aż do roku 1199, w którym
to czasie, powrócił do Krakowa. „Wtedy, mówi D ługosz ,
zapaliły się były w kraju żwawe spory między Mikołajem
wojewodą krakowskim, herbu Lis, a Goworkiem woje
wodą sandomirskim, z domu Rawitów, które począwszy od
zazdrosnego współubiegania, doszły do tego stopnia zewiści
że po wielu zatargach i wzajemnych podstępach Goworek
woj. sand. przymuszony był ustąpić na wygnanie do Czech,
kędy miał krewnych i braci“ 2). Wkrótce Mieczysław HI.
łudząc Helenę obietnicami, zyskał, że z Leszkiem i Konradem
!) Kodex Dypl. Małopolski, Nr. XIII.
) Dzieje Polski D ługosza, Tom II. str. 148.
9
synami, udała się do Sandomierza, odstępując mu Kraków.
Wtedy około roku 1199 Goworek z Czech na dwór Leszka
wrócił, pierwsze znów otrzymując miejsce. Za niedługo He
lena z Leszkiem usiłuje Kraków odzyskać, i jest w nim na
chwilę, gdyż już to za ponawianiem obietnic przez Mieczysława,
już to za sprawą wojewody krak. Mikołaja, który znienawi
dzony przez Helenę, na stronę Mieczysława przeszedł, znów
ztamtąd ustępuje.
Po śmierci Mieczysława r. 1203, na stolicę krakowską
powołany Leszek woli widzieć na nićj Władysława Laskonogiego, niż przyjąć warunek oddalenia od siebie Goworka,
i dopiero roku 1206, po śmierci Mikołaja wojewody krak.
nienawistnego Goworkowi, a po odstąpieniu Władysława,
rządy Polski obejmuje. Nieźył już wtedy Goworek, między
rokiem 1202 a 1203 zmarły 1).
Po zamordowńniu w roku 1227 Leszka Białego w Gą
sawie lub raczćj pod Marcinkowem, w czasie małoletności
jego syna Bolesława, o opiekę uwija się Henryk książę
szląski Brodaty z Konradem księciem mazowieckim, i przez
niego w Spytkowicach nad Wisłą schwytany, dopiero w roku
1234 wchodzi do Krakowa i rząd sobie przywłaszcza, pisze
się księciem’ krakowskim i szląskim; po nim Henryk n .
syn, i Bolesław IV. nastają; nareszcie roku 1243 Bolesław V.
Wstydliwy sam już państwem włada.
Wśród tego dziejów przebiegu śledźąc chwilę, w którejby
Goworek mógł zostać Mogilan dziedzicem, łatwo widzimy,
że stać się to mogło jedynie między rokiem 1194, w którym
Leszek po raz pierwszy wszedł na księstwo krakowskie,
a rokiem 1203, w którym umarł Goworek. Prawdopodobnie
stało się to roku 1199, gdy Goworek z niewoli szląskiej do
L elewel : Polska, dzieje i rzeczy jej.
Wieś Mogilany
2
10
Krakowa na dwór powrócił; a w tem większej łasce zostając
nienawiść współzawodnika swego Mikołaja wojew. krak. tem
bardziej rozniecił; zmuszony przed nią aż do Czech się chronić.
Następnie w Sandomierzu z Leszkiem przebywając; nie mógł
zapewne w tym czasie osobiście i Mogilan posiadać; i dopiero
może po śmierci Mikołaja wojew. krak. zawziętego swego
nieprzyjaciela; po ustaleniu się Leszka od roku 1206 w Krakowskieni; wspomniany w dyplomacie z r. 1231 Dzierżykraj
syn Goworka i Comitissa Miłosława wdowa, mogli się w pra
wie swojem utrzymać.
Co bądź, stwierdzonym i pewnym zostaje fakt, że Mo
gilany jeszcze przed rokiem 1194 były własnością królewską,
uorganizowaną i jakiś dochód przynoszącą, skoro królewskim
dla przyjaciela i zasłużonego snatora podarkiem być mogły.
„W roku 1234 ma,ż, mówi D ługosz , osobliwszej miłości
i pobożności ku Bogu, rycerz Teodoryk wojewoda krakowski
znakomity rodem i szlachetnością, pochodzący z domu Gryfów
(którego Polacy dla trudnego brzmienia wyrazu greckiego
w mowie swojej nazwali Cedrem, tak jak wszystkich innych
tegoż samego imienia), pragnąc pomnożenia czci i chwały
Bożej, a sobie zasługi do dostąpienia królestwa niebieskiego,
we wsi dziedzicznej Ludzimierzu, blisko miasteczka NowegoTargu pod Tatarami położonej, za rządów pasterskich Wisława
biskupa krakowskiego i z jego wyraźnem zezwoleniem, założył
klasztor Cystersów pod wezwaniem Panny Maryi, i tak rze
czoną wieś Ludzimierz, jako i wiele innych, wiecznym nazna
czył mu posagiem“.
Szukając pomnożenia dochodów swojej fundacyi, zyskał
on i od wdowy po Goworku, może sobie pokrewnej, widocznie
jak to w dokumencie wyrażono, w celu zapisu na klasztor
„alicui claustro pro anima sua libere conferendam“, zrzeczenie
się Mogilan jeszcze na trzy lata przed sprowadzeniem Cystersów;
lecz gdy takowe potwierdzonem było tylko przez księżnę
11
Grzymisławę, matkę Bolesława V., która panującą nie była,
to skóro Henryk Brodaty z niewoli Konrada mazowieckiego
wyzwolony w r. 1234 w Krakowie rząd sobie przywłaszczył,
wdowa po Goworku zrobiła powtórne zrzeczenie się praw
swoich i oddała Mogilany księciu de facto panującemu,
który je na nowo Teodorowi wojewodzie krakowskiemu nadał
jak to opiewa dokument piśmienny roku 1234 datowany
w Dankowie 1).
Tak zyskane Mogilany, Teodor wojewoda krakowski,
syn Jana, oddał XX. Cystersom z Ludzimierza, którzy gdy
tu spokojności od strony węgierskiej nie mieli, do Szczyrzyca
przeniesieni zostali.
Przejście w ręce duchowne licznych włości, bądź własnych
Teodora, lub przez niego dla fundacyi skwapliwie nabywanych,
budziło w rodzeństwie i sukcesorach szlachty, co się z ziemi
wyzuwała, nieukontentowanie i wzniecało spory. Nawet o sam
Szczyrzyc zachodziły kwestye: jeden z sukcesorów dawnego
dziedzica, Comes Zdzisław, zabrawszy aparata i klucze ko
ścielne Cystersom, różne robił trudności, i dopiero roku 1238,
za orzeczeniem sądu polubownego, który składali Salomon
archidyakon sandomirski i Uger Buzakarinus, profesorowie
prawa, takowe powrócił pod warunkiem, że za dziedzica
klasztoru z należnym honorem, na przyszłość będzie uwa
żanym 2).
Chcąc się zabezpieczyć przeciw wszelidej napaści, sta
rali się Cystersi o utwierdzenie praw swoich. Dał takowe
co do Szczyrzyca roku 1244 Sulisław kanonik krakowski,
zeznający, iż go za 100 grzywien srebra posłanych mu do
Padwy przez ojca i stryja, Teodor wcale słusznie nabył
i zupełnem prawem Cystersom mógł oddać3).*)
*) Kodex Dypl. Małopolski Nr. XIV.
2ł Kodex Dypl. Małopolski Nr. XXIIL
3j Kodex Dypl. Małopolski Nr. XXVII.
12
■Nie wahano się nawet, niegodne dokumenta jak n. p.
powyższe orzeczenie sądu polubownego, usuwać lub na swą
korzyść przerabiać, jak tego są przykłady w transumpcie
przywileju za Kazimierza Wielkiego z roku 1368, gdzie
w interpolacyi fałszywe zamieszczono dodatki *).
W roku 1254 Klemens i Marek, synowie Marka woje
wody krakowskiego, czyniąc jeszcze darowiznę wsi Drogini
i Brzączowic z częścią w Popowicach, potwierdzili nadanie
wszystkich wsi przez Teodora swego stryja Cystersom Szczyrzyckim uczynione, z prawem pobierania dziesięcin i wol
nością zakładania w lasach i pobrzeźach wód, osad, dodając
„quod minus forte posset aliquibus qualitercumque videri, auctoritate nostra supplemus volentes, ut illud semper maneat
inconcussamLl 2).
W tym dokumencie pierwszy raz wymieniony jest jako
należący do klasztoru, Głowaczów t. j. Głogoczów; tu także
w miejsce nazwiska wsi w oryginale zatartego lub uszko
dzonego, późniejsza ręka wpisała wieś Włosań,
I donacya Mogilan Teodorowi przez Henryka Brodatego
zrobiona, jeszcze widać w prawomocności swej mogła być
wątpliwą; to też gdy Bolesław Wstydliwy stanowczo tron
Polski odzierźył, postarano się, iż wspólnie z Grzymisławą
matką swoją pierwotne zrzeczenie się Miłosławy żony Goworka
z roku 1231 zatwierdził, pomijając milczeniem akt Henryka
z roku 1234 3). Ubezpieczoiy w prawach swoich klasztor
Szczyrzycki Cystersów posiadał nieprzerwanie Mogilany,
Głogoczów i Włosań od roku 1234 aż do roku 1560, to jest
przez lat 326.
Z całego trzechwiecznego posiadania tych wsi przez
nich nie zostało na miejscu żadnego świadectwa w budowli,*)
*) Kodex Dypl. Małopolski Nr. CCIX.
2) Kodex Dypl. Małopolski Nr. XL.
3) Kodex Dypl. Małopolski Nr. XXVI.
13
nadgrobku lub w innej jakiejkolwiek zewnętrznej ich pracy
i starania oznace. Jaką była rozległość, osiadłość, jakie
spółeczne gospodarskie stosunki i nareszcie pożytki, słowem
co stanowiło włość ówczesną Mogilan, nie zostało żadnego
z pierwszych czasów śladu, jako i pierwotnej erękcyi kościoła.
Jedynie w opisie wsi i dochodów klasztornych, sporządzonym
przez D ługosza roku 1440 — 1470, znajdujemy wzmiankę:
„Mogilany, wieś z kościołem parafialnym drewnianym, własność
klasztoru Szczyrzyckiego, są w niej cztery łany kmiece,
a każdy płaci czynszu pół marki, daje jaja, kapłony i sery,
każdy odrabia jutrzyny orząc, bronując i zasiewając pole
klasztorne, z którego oraz zbiory zżąć i do stodół zwieźć ma
obowiązek; są też powaby, osep, karczmy, są zagrodnicy
i jest folwark dworski (praedium), ze wszystkich pól wiejskich
płacą dziesięcinę snopową i konopną, odwożąc ją własnym
zaprzęgiem wikaryuszom probostwa krakowskiego, która się
dziewiatelską zowie, wartość jej szacuje się na 7 marek 1)u.
Pobierali tę dziesięcinę wikaryusze kościoła katedralnego
krakowskiego albo sami, albo sprzedawali w powyższej
szacunkowej wartości. W roku 1445 kupił ją proboszcz
mogilański Stanisław za tyleż od Jana służebnego Rafała ze
Skawiny oficyała k. k. k. W roku 1500 dali za nią Mikoła
jowi Wschowskiemu kantorowi kościoła katedralnego, kmiecie
i mieszkańcy mogilańscy, Grzegorz Smitowicz, Mikołaj Myczoł,
Stanisław Ęoczwara, Szorlik Jardecki, Wawrzyniec Szuchowicz,
Maciej Wierdach 7 marek i 40 worków węgla 2), co wskazuje,
że wówczas potężnie karczowano lasy.
Oprócz tych powinności, odrabiali wszyscy rolnicy
z Mogilan z dawien dawna pewne powinności roczne do
J) D łu g o sz a : Liber Beneficiorum.
2) Ex actis obligationam J oannis de S tarzechowice.
14
naprawy zamku krakowskiego *) lub innego miejsca, gdzieby
rozkazano, dawali osep w ziarnie i płacili złotych 2 poi.
monety do wielkorządów krakowskich, t. j. ekonomii stołu
królewskiego, która może od czasów Kazimierza Wielkiego,
w Łobzowie rezydencyą swą miała.
Dziesięcinę snopową, wytyczną z pól dworskich czyli
predialnych pobierał kościół mogilański, równie jak i z pola
dworskiego jutrzyny, które to ostatnię czyniły kościołowi
6 groszy 2).
Oprócz mesznego i dziesięcin, miał kościoł parafialny
do plebanii kawał gruntu dodany.
Nadto były jeszcze w Mogilanach, niewspomniane w Liber
beneficiorum D ługosza, dwa wolne sołtystwa, prawdopodobnie
po dwa łany mające, czasem „praedium sołtyskie(i zwane,
jedno od granicy wsi Konar w dziale dotąd nazywanym na
W o l n e m , drugie w dzisiejszej niwie M a r k u s z o w a , na
południe od wsi Włosań przy drodze ówczesnej z Mogilan
do Głogoczowa wiodącej, zwane później P r z e c z k a , P o r ębi s k a . Z nich posiadacze dawali kościołowi miejscowemu
dziesięcinę wytyczną, wielkorządom zaś królewskim osep,
który z czasem przeszedł na rzecz kościoła jako meszne,
i czynił w roku 1529 metretów żyta 9 i tyleż owsa, war
tości marek 2 i groszy 18 3). O tych sołtysach są wzmianki
w aktach sądu wyższego prawa niemieckiego w Krakowie,
trafiają się też w różnych przywilejach, gdzie się nieraz ci
sołtysi jako świadkowie podpisywali.
W roku 1362 w dekrecie sądu wyższego prawa nie
mieckiego, wydanym w sporze między Piotrem ze Strzelec,
rodzeństwem Stręgoborskich, a Werbeną sołtyską z Zadroża,
*) E x actis commutationis bonorum Mogilany.
2) E x actis commutationis bonorum Mogilany.
3) E x libro Jtetaxationum Eccles. Crac.
15
0 20 marek groszy pragskich, podpisał sie za świadka
Mikołaj mogilański sołtys *).
Roku 1529 Jan Dudek trzecią część sołtystwa w Mo
gilanach sprzedał Błażejowi Szczepkowi, a tegoż roku Maciej
Szczepek Jadwidze Geraszownie na połowie sołtystwa dał
zapis.
Roku 1530 Błażej Szczepek jedną część sołtystwa
w Mogilanach sprzedał Janowi Dudkowi, lecz tegoż roku
Walenty Piorunek i Anna Niemczowna względem sprzedaży
tćj przeciw Dudkowi protestują.
Roku 1543 Błażej Szczepek przeciw Maciejowi Szczepkowi o naruszenie w posesyi swćj w Mogilanach protestuje.
W roku 1544 Błażćj Szczepek sołtys mogilański,
Maciejowi Wojewodka, dziedzicowi Ochojna, część swoją
w Ochojnie darowuje 2j.
Podania miejscowe jeszcze w r. 1711 o Janie Szczepku
1 Janie Dudku jako niegdyś sołtysach, także wspominały;
nazwiska te zaginęły, że zaś późnićj tutaj znajdujemy familie
Biidków i Strzępków, bardzo być może, że przekręcone
w ustach ludu, z powyższych pochodzą.
Według podania sołtystwa te jeszcze przez Cystersów
zostały zniesione i grunta ich na dwór zabrane. „Ci pomienieni mnisi (pisze ksiądz Marcin Baczyński proboszcz mogi
lański, z okazyi sporów o dziesięcinę w r. 1711), zostawszy
panami dziedzicznymi na Mogilanach, poznosili sołtysów,
obrócili na dwór i grunta rozprzestrzenili, z których to
rozprzestrzenionych dziesięcinę wytyczną snopową i meszne
probostwu dawali“ 3).
*) Kodex Dypl. Małopolski Nr. CCLXV.
2) Akta Sądu wyższ. prawa magd. w Archiw. Grodu Krak.
3) Zapiski ks. Marcina B aczyńskiego w Liber autent. przy
kościele mogilańskim.
16
Przyłączenie sołtyskich gruntów do dworu, nie stało się
jednak od razu: jedno z nich jeszcze przed spisaniem przez
D ługosza dochodów klasztornych, wcielonem do posiadłości
dworskich być musiało; drugie, którego właścicieli od roku
1529 jeszcze transakcye zawierających w aktach spotykamy,
dopiero około roku 1595 stanowczo do praedium dworskiego
należy i już potćm pod nazwą P r z e c z k a , P o r ę b i s k a
wspomniane bywa.
Czas powstania tych sołtyśtw trudno jest oznaczyć;
w ogóle nastały w Polsce sołtystwa, scultetiae, advocatiae7
z wprowadzeniem do kraju prawa niemieckiego, powszechnie
magdeburskim zwanego. Już pod koniec wieku XII. za
Kazimierza Sprawiedliwego, trafiają się osady tćm prawem
nadane, a najprzód przez klasztory pozakładane; ża tym
przykładem szli książęta i panowie świeccy, osadzano na tern
prawie nie samych tylko Niemców, ale różnych przybyszów,
nawet i Polaków; po uzyskaniu pozwolenia od księcia do
założenia wsi albo osady na prawie niemieckićm, zawierano
ugodę z tak zwanym lokatorem, który obówiężywał się osadę
ludnością zapełnić, i zarazem urząd sołtysa sprawował, słu
żyły mu też i p iw a do urzędu tego przywiązane, był sędzią
wiejskim, płacił czynsz choćby mały, i miał obowiązek słu
żenia książęciu wojskowo, naprawiania grodów, mostów;
zwyczajnych podatków nie płacił, wybierał je zaś od chłopów:
za to wszystko miał pewną liczbę łanów wolnych od czynszów
i pańszczyzny, miał część dochodów sądowych „tertia pars
iudiciorumu ; dó prerogatyw sołtyskich należało posiadanie
karczmy, młyna, jatek, za opłatą, zaś piekarni i kuźni, jako
do prawa gościńcowego należących, bezpłatnie.
Sołtysi byli ludźmi wolnymi stanu rolniczego, byli po
ważani, służyli w wojsku konno i często zyskiwali szlachectwo,
a majątki ich były nieraz znaczne. Nie wstydziła się szlachta
nabywać sołtystwa, posiadali je kasztelanowie, starostowie
wcale zamożni i inne dziedziczne włości mający panowie, bo
sołtys mógł prawa swe i przywileje dziedziczne darować;
wymieniać, sprzedawać, zastawiać, co później ograniczono, bo
panowie bali się mieć drugiego pana we wsi, szlachcica?
jak Statut wiślicki nadmienia. Byli zaś prócz dziedzicznych
sołtysów z lokatorów i sołtysi we wsiach, gdzie sam pan
był lokatorem, lub we wsiach rjure polonico“. Ci mieli pre
rogatywy bardziej ograniczone i nie zawsze byli dziedzi
cznymi l) .
Do której kategoryi należały mogilańskie sołtystwa, trudno
dzisiaj orzec: nie było ich zapewne początkowo we wsi, której
pierwotne osiedlenie, o wiele czas wejścia w używanie prawa
niemieckiego zdaje się uprzedzać; mogły jednak nastać
w końcu XII. wieku, gdy jeszcze włość była królewską
i zanim Goworkowi nadaną zostało. Taką przynajmniej
była tradycya miejscowa, przez ks. Marcina Baczyńskiego
zanotowana w te słowa (r. 1711): „ Villa Mogilany były
quondam regalia bona, miały praedium scidtetiae, cmethones,
ci z jednych gruntów, które posiadali, powinności we dwoje
dawali, dziesięcinę snopową wytyczną, sołtysi także dziesię
cinę snopową wytyczną temuż kościołowi, kmiecie zaś dawali
i dają teraz dziesięcinę wytyczną snopową kościołowi kate
dralnemu krakowskiemu. Ci pomienieni na drugie miejsce
powinności dawali, sołtysi i kmiecie, consipationes vulgo spy
ad curiam regiam na wielkorządy do Łobzowa; a gdy kościoł
mogilański stanął, nie mając dotem, oprócz trocha gruntu,
curia regia pro dote dała kościołowi spy od sołtysów i kmie
ci, których zawsze in actuaM possessione et perccptione był
kościoł usque ad an. 1711“.
Gdyby za czasów posiadania Cystersów powstały, mogłoby
to nastąpić dopiero po roku 1306: wtenczas albowiem dopiero
zyskali oni od Władysława Łokietka przywilej zakładania*)
*) O sołtystwach w Polsce, rozprawa Stanisława Marońskiego,
drukowana w Zniczu piśmie zbiorowem przez K. Szulca,
w Wrocławiu 1851.
Wieś Mcgilany,
3
bądź nowych osad na prawie niemieckićm, bądź posiadanych
już przez siebie, według tegoż urządzenia, co im także Kazimierz
Wielki roku 1333 potwierdził *).
O ile nie można wątpić, że sołtysi mogilańscy prawu
niemieckiemu podlegali, o tyle nie ma żadnej pewności, czyli
prawo to służyło kiedykolwiek i kmieciom. Jedynym powo
dem do domysłów, że się i do nich stosowało, czyli, że wieś
na prawo niemieckie była przeniesiona, mogłaby dawać
wzmianka w Liber Beneficiorum D łu g o sza , że obrabiali
j u t r z y n y alias morgi, t.j. oprócz zwykłej tygodniowej ro
bocizny, pełnili pewne powinności orania, zasiewania i żniwa
w pewnem oznaczonćm polu na wymiar wydziałowo. Wyraz
ten j u t r z y n a 2) , mając znaczenie pewnćj miary, s t a •
j a n i a , m o r g i , z niemieckiego od wyrazu Morgy Morgen,
przetłumaczony, zdaje się pochodzić i być nazwą mier
niczą pewnego pola, należącego do dworu, ale nie stano
wiącego części integralnćj pierwotnego praedium, lecz owszem
później przybyłego. Często albowiem spotyka się w Liber
Beneficiorum D ługosza , wsi, jak n. p. w Mogilanach: „są
cztery łany kmiece, r ob ią ju t r z y n y , i j e s t także
praediumu - to znów n. p. w Bukowiu: „są ł a n y kmi e c e ,
je s t robocizna kmi eca (labor cmeihonum\ j e s t prae
dium1,1f lecz o jutrzynach nie ma wzmianki; i nareszcie jak
n. p. w Małym Czułowku: „są ł a n y k m i e c e , o b r a b i a j ą
j u t r z y n y , praedium zaś n i e m a “. Są zatem wyraźnie
trzy kategorye wsi, to jest takie, gdzie jest folwark a nie
ma jutrzyn, gdzie są jutrzyny a nie ma folwarku, gdzie wreszcie
jest folwark i osobne jutrzyny. Otóż pochodzenie jutrzyn
zdawałoby się z prawa niemieckiego wynikać, a mianowicie
tam, gdzie przeniesienie wsi z prawa polskiego na niemieckie
Kodex Dypl. Małopolski Nr. CXL (r. 1308) — Nr. CKCIII
(r. 1333).
2) Słownik L indego .
19
miało miejsce. We wsi .na prawie polskiem lokowanćj, wy
mierzano łany kmiece i praedialne miarą polską, przenosząc
ją na prawo niemieckie, które miało łany frankońskie, od
polskich większe, dodawano lub pozwalano sobie przyrobić
z lasów pewną ilość gruntu kmieciom, jako dopełnienie no
wego uposażenia, zkąd powstają wspomniane w Liber Be
neficiorum p r z y m i a r k i npartes eertorum agrorum, ąuae
datae sunt praedictae villae in supplementum laneorum, ąui
vocantur: p r z y m i a r k i “ *). Przy czem i dwór do swoich
folwarcznych łanów przyczyniał sobie „ j u t r z y n y “ alias
morgi, które już nie zwykłą od kmieci należną do folwarku
pańszczyzną „labor cmethonum“, ale nową na nich nałożoną,
z prawa niemieckiego powinnością wydziałowego obrobienia,
za owe przymiarki uprawiał.
Takby wnosić można z wyrazów w Liber Beneficiorum:
„laborant jutrzyny, sed non diesu 2). „Gmethones tenentur ultra
dies in septimana debitos, campum magnum praedialem
arare, seminare, arpicare et sata in eo metere atque conducere, et hi labores rocantur j u t r z y n y “ 3). „ Laboreś
septimanales non faciunt, sed j u t r z y n y arant, seminant
et disponuntu 4).
Wprawdzie jest w Liber Beneficiorum kilkakrotna
wzmianka, że przymiarki są: campi modiciil 5), „partialitates
agrorumLl 6) „parvae particulae agrorumu 7); zatem małe
niejako dodatki, może do łanów przyległe a nad miarę w figu
rze geometrycznej pola zbywające, których przyczynek i przy
wydzielaniu łanów polskich mógł się trafiać, lub późnićj
Liber Beneficiorum, T. I. str. 59.
2) Liber Beneficiorum, T. III. str. 21.
3) Liber Beneficiorum, T. I. str. 156, 157.
4) Liber Beneficiorum, T. III. str. 319, 321.
6) Liber Beneficiorum, T. III. str. 274.
6) Liber Beneficiorum, T. I. str. 100.
7) Liber Beneficiorum, T. I. str. 98.
29
wskutek przyrobienia z nieużytku lub lasu nastąpił. Jednakże
w Dyplomatach Kodeksu Tynieckiego (Nr. XXV z roku 1398,
Nr. CLIX z r. 1409-1425, Nr. CLXVII z r. 1431, CLXXI z r. 1433)
przymiarek wynosi 4 łany „quatuor mansos seu agrum
dictum p r z y m i a r k i “; z czego wnosić trzeba, że przymiarki
różnej były wielkości.
Powtóre, dochodząc gdzie były pola folwarczne w Mo
gilanach t. j. praedium, spostrzegać się daje , że były one
w jednym kawałku za dworem, ku zachodowi od granicy
wsi Kulerzów; jutrzyny zaś wcale gdzieindziej, na wschodnićj
stronie od granicy wsi Konar, przy drodze do Górek czyli
Świątnik, w miejscu zwaném na Wolnem, które ks. Cwierzowicz
proboszcz mogilański r. 1779 tak opisuje: „Położenie miejsca
tych pól W o l n e , w innych papierach, ni fallor, jutrzyny
w dawniejszych zwane są doliny od Krakowa, między kraj
roli Nynków, aż ku gościńcowi od zachodu słońca, którędy
się jedzie do Świątnik swe Górek, od wschodu zaś z Sękiem,
lasem przybyłym kopańskim i konarskim confinant ; w dzień
Przemienienia Pańskiego 1779 jadącemu mi po mszy św.
z Świątnik *), ludzie ciź sami, w polu tymże na południe
odpoczywający od roboty, zeznali i opowiedzieli: Opisanie
dziesięciny snopowej, należącej zawsze kościołowi mogilańskiemu, po polach ornych, W o l n e z dawna zwanych, w Mo
gilanach leżących, od zagrodników dwudniowych obsiewających
też pola, których to zagrodników r. 1779 posiadających ich
spisanie uczyniłem na gruncie. Pierwszy z tych Franciszek
Trzebuński syn Bartłomieja starego Trzebuńskiego, drugi
Jan Kosałka, trzeci Paweł Przybycień, czwarty Andrzej
Mikołajczyk, piąty Wojciech Tylek, szósty Szymon
Rzezak, siódmy Marcin Budek, ósmy Łukasz Kowal, dzie
wiąty Stanisław Dzik, dziesiąty Kazimierz Krawczyk (nb.
*) Świątniki w tym czasie należały jeszcze do parafii Mo
gilan.
21
ten trzy dni robi, ponieważ ma najwięcej pola, niż każdy
z tych w tem położeniu), jedenasty Jakób Ciask, ten sam jest
poddany plebański, dotalis ecclesiae Mogilanensis, z uposażenia
plebana, ma aż do krzaków przy drodze swój obsiewek,
a miedzą styka się z rolą Nynków, ujęty aczkolwiek obszar
pany w okrążeniu“.
Oprócz tego jeszcze w r. 1778 pamiętali niektórzy ludzie
we wsi, podanie zgodne z tóm, które ks. Cwierzowicz
zapisał, że na sołtysich gruntach osadzono chałupników, i Jakób
Ciask był na gruncie dawniej jutrzynowskim, w Dol i n a c h .
W tem więc miejscu (gdzie do dziś grunt Dzika i Mi
kołajczyka w rękach tychże rodzin się utrzymuję) były pola
jednego z sołtysów mogilańskich.
Ponieważ wiemy, że Cystersi znosili sołtysów i grunta
ich obrócili na dworskie, prawdopodobnie a raczej zupełnie
jest pewnem, że j u t r z y n y w Mogilanach były to grunta
po-sołtysie jeszcze przed spisaniem Liber Beneficiorum, zatem
przed r. 1440 w tem miejscu aż po niwę S k r z y s z ó w się
gające, na dwór zabrane, a których uprawę na wydział kmie
ciom, oprócz powinności zwykłych do folwarku, nałożono
Później część tych gruntów nadano włościanom, których ks.
Cwierzowicz wymienia.
Według tego, co D ługosz podaje, i według powyżej
zebranych wiadomości, rozległość gruntów ornych w Mogila
nach składała się podówczas z c z t e r e c h ł a n ó w kmiecych^
k i l k u zagród, d w ó c h sołtystw, z których każde prawdo
podobnie miało po dwa łany, i z praedium czyli folwarku,
który zdaniem A. W. Maciejowskiego miewał zwykle ł anów
cztery, z j u t r z y n czyli pola dworskiego, które jednakże
pochodząc z gruntów sołtysich, osobno rachowane być nie mogą,
nareszcie z gruntów plebańskich, które ówczesne uposażenie
kościoła parafialnego stanowiły i które na d w a ł a n y , porównywając dzisiejszą rozległość z tą miarą, ocenić się dają-
22
Ponieważ Mogilany, jak można wnioskować,1na prawie
polskiem pierwiastkowo powstały, miara użyta do wydzielania
pól, musiała być takaż, t. j. łan polski większy miał w sobie
podług Czackiego mórg polskich 2 1 V2.
Cztery więc łany kmiece mogły zajmować mórg p. 88.
Niewierny ile było zagród, w każdym razie mogły one
wynosić ledwie połowę tego, co posiadali kmiecie, najwięcej
2 łany czyli mórg p. 43.
Pmedium miewało zwykle 4 łany, zatem mórg p. 86.
Ponieważ wiemy, gdzie te łany leżały, a pomiar ich
nowy zupełnie prawie z tym rachunkiem się zgadza, mamy
dwie okoliczności sprawdzone: 1) że łan polski większy
miał 21.ya mórg; 2) że praedium miało 4 łany.
Pola sołtysie miały 4 łany; lecz łany sołtysie mogły
być frankońskie, z których każdy, według Czackiego , miał
mórg polskich około 50, co czyniłoby razem mórg poh 200.
Przypuszczeniu temu odpowiada również pomiar z r.
1820. Powstały z nich jutrzyny i posiadane późnićj przez
dwór P o r ę b i s k a i P r z e c z k a , z wymienionymi przez ks.
Cwierzowicza zagrodnikami.
Grunt plebański miał 2 łany czyli mórg pols. 43.
Było zatem gruntu ornógo razem mórg pols. 458. Pomiar
geometryczny Mogilan w roku 1820 dokonany wykazał roli
853 mórg n. a., łąk 301 mórg n. a. lasów 82 mórg n. a., razem
całej rozciągłości 1236 mórg n. a.
Pominąwszy różnicę mórg polskich od austryackich,
pozostaje mórg 778, które w XV. wieku prawdopodobnie
były jeszcze lasem zarosłe, z małym wyjątkiem łąk i pastwisk,
0 których obszerności żadnej wzmianki niepodobna znaleźć,
1 która znaczną być nie mogła.
Do mogilańskiej Cystersów majętności należała także
wieś Wł o s a ń , o której tyle wiemy, że w roku 1253 istniała
na krańcu owego wielkiego lasu Radwanitów z Trebola.
23
Nie wspomina o niój Liber JBeneficiorum w opisie klasztor
nych, ani tćż kościelnych dochodów.
Należała jeszcze wieś G ł o w a c z ó w czyli Głogoczów,
w obszar Lasu Czarnego wsunięta; kto ją założył? jakim
sposobem przeszła w ręce Teodora wojewody krakowskiego,
który ją Cystersom oddał? nie wiemy. D ługosz tak ją
opisuje: „Wieś Głogoczów, ma własny kościoł parafialny,
drewniany, i należy do klasztoru Czyrzyckiego; są w niej
cztery łany kmiece, z których każdy płaci czynszu 8 skotów,
daje jaja, kapłony i sery, obrabia jutrzyny, orząc na wiosnę
i pod zimę, bronując, obsiewając pole klasztorne, tudzież
odbywa żniwo i zbiór do stodół odwozi; są powaby, osep,
karczma, są zagrodnicy i jest folwark dworski; dziesięcinę
z pól wiejskich w snopie i konopiach dają i odwożą klaszto
rowi Czyrzyckiemu, a wartość onej czyni blisko 5 marek.
Gdzie pierwiastkowo były łany dworskie, gdzie jutrzyny,
trudno dziś rozpoznać, gdyż w późniejszćj epoce przyłączone
do dworskiej posiadłości zostały istniejące tu dwa osobne
i początkowo niezależne sołtystwa.
Pierwsze było znaczne i od wsi właściwój wcale rozleglejsze. Mając płynącą rzekę, jeziora rybne i stawy, na
których zbudowane były młyny, mając łąki, żar ośle, gaje
i obszerne lasy z obfitością' zwierza, chociaż gruntu ornego
nie wiele, bo prawdopodobnie jeden łan frankoński, miało
wartość gospodarską i znaczenie, gdy sołtys głogoczowski,'
w Sądzie wyższym prawa niemieckiego w Krakowie ustano
wionym, mógł z głosem zasiadać, jak to ustawa o Sądach
wyższych prawa niemieckiego przez Kazimierza Wielkiego
r. 1365 wydana stanowi l).
Pochodziło z pierwotnćj lokacyi na Czarnym lesie
i miało oryginalny fundacyjny przywilej dotąd nie odszukany.*)
*) Z. A. H elcel : Starodawne polskiego prawa Pomniki. T. I.
str. 210.
24
W różnych aktach, występują jako świadkowie głogoczowscy
sołtysi:
W roku 1358 Mikołaj z Głogoczowa sołtys , podpisany
jako świadek przy sprzedaży części sołtystwa w Zadrożu 1).
W roku 1375— 1377 — 1382 Stanisław z Głogoczowa
sołtys, ławnik czyli przysiężny Sądu wyższego prawa niemiec
kiego w grodzie krakowskim (scabinus seu jurątus), w różnych
sprawach poświadcza 2).
W roku 1414 Filip z Głogoczowa sołtys był obywa
telem miasta Skawiny 3).
W roku 1502 jest dziedzicem sołtystwa głogoczowskiego
możny pan Jan z Zakliczyna Jordan kasztelan biecki, sta
rosta oświęcimski i spiski, żup wielickich dzierżawca.
Złączenie ze wsią sołtystwa, z którego ryba, zwierz
i mlewo, mogły spiżarnią klasztoru dobrze opatrywać, musiało
być wielkiej dla Cystersów wagi, skoro nie wahali się dać
za nie w zamian wieś Droginią, gdzie także były łany kmiece,
sołtystwo, a nadewszystko, wyborne łąki w Ni edzi el i skach,
wartające tyle prawie co wieś: „ąuae aeąuipollent uni rnllae,
ex ąuibus plures consuevit pro suo et advenarum usu percipere
commoditates“. Co aktem roku 1502 w Sądzie wyższym nie
mieckim w Krakowie, między Janem opatem klasztoru czyrzyckiego ą wspomnianym Janem Jordanem dopełnionem
zostało 4).
Drugie sołtystwo w rogu wsi od granicy Włosańskięj
i Krzyszkowskićj, w jałowej, leśnej i mniej żyznej glebie
położone, jeszcze w r. 1512 posiadał szlachcic, pan Maciej
Pornicki z Olszowic, głogoczowski sołtys, i sprzedał je Miko
łajowi Zagórskiemu za 100 marek, każdą po 90 groszy licząc 5),*)
*) Kodex Dypl. Małopolski Nr. OCL1II.
2) Kodex Dypl. Małop. Nr. CCCXXVII— CCCXXXVIII —CCCLX.
3) Kodex Dypl. Klaszt. Tynieckiego, Nr. CXLII str. 225.
4) Akta prawa niemieckiego w Arch. Grodu Krak.
ö) Akta prawa niemieckiego w Arch, Grodu Krak.
od którego też utrzymująca się dotąd nazwa Ż a g o r ż e ń c a
dla tych łanów poszła.
W roku 1518 zastawił je pan Zagórski Cystersom za
10 grzywien, a następnie tegoż roku odstąpił Stanisławowi
Opatowi i całemu zgromadzeniu *); przez co też i posiadłość
Głogoczowa zupełnie się zaokrągliła.
Jakkolwiek piękną i tak korzystnie sołtystwami pomno
żona była już majętność, nie byli w niej bez kłopotu dzie
dzicami Cystersi. Grunta orne w niezbyt wielkiej ilości,
w położeniu górzystem, wydawać mogły ledwie żyto i owies.
Dziesięciny w Mogilanach z gruntów kmiecych brali wikaryusze
katedry krakowskiej, z sołtystw i folwarku kościół mogilański,
co tern bardziej dolegało Cystersom, że sami będąc duchownymi,
mimo zasady „clericus non decimat clericum“ , dawać ją
musieli. Zdawało im się, że z ogólnych przywilejów i nadań,
prawo do tego dla siebie wyprowadzić potrafią; odmówiono
więc dawania dziesięciny z gruntów dworskich plebanom tak
w Mogilanach, jak i Głogoczowie, i opat Jan chciał ją dla
klasztoru przywłaszczyć.
Lecz w pamięci ówczesnych musiały być jeszcze pier
wotne a dziś zagubione erekcye kościołów, skoro nie pomogły
i produkowane, choć niby wiarogodne dowody. Opierano
się głównie na tern, że kanonik krakowski Dzirszko w roku
1339 wytoczywszy spór o dziesięcinę w Krzyszkowicach pod
Wieliczką, które do Cystersów Szczyrzyckich również nale
żały, po rozpatrzeniu się w dokumentach, od tegoż odstąpił
i dał w obecności wielu świadków dobrowolne piśmienne
zeznanie, iż według zwyczaju ziemi krakowskiej, z pól dwor
skich, które klasztor orze swoim zaprzęgiem, choćby kmiecie
powabą i tłoką pomoc mu dawali, dziesięcina klasztorowi
należy 2). Wszakże w dokumencie tym, który wyłącznie*)
*) Akta prawa niemieckiego w Arch. Grodu Krak.
2) Kodex Dypl. Małopolski Nr. CCIX r. 1339.
Wieś Mogilany.
4
26
dotyczył Krzyszkowic, dopisano późnićj i „ M o g i l a n y “.
Udało się na tekst tak zmieniony Hugonowi opatowi zyskać
potwierdzenie Kazimierza Wielkiego r. 1368. Wciśnięto w ten
przywilej królewski w powtórzeniu dawnych dokumentów,
także zmienione orzeczenie sądu polubownego w sprawie
z Zdzisławem, niegdyś Szczyrzyc dziedzicem, i rzeczywisty
wyrok z r. 1368 o dziesięcinę z pól kmiecych z Głogoczowa
i Włosani, o które się Spytek kanonik krakowski i dziekan
kościoła św. Floryana u kmieciów upominał, twierdząc, że
jako z nowin pochodząca jemu się należy, a istotnie Cystersom
należała. Mimo to wygrał sprawę w konsystorzu krakowskim
o zabraną sobie dziesięcinę proboszcz mogilański ks. Jan
w r. 1495, wskutek czego opat Cystersów musiał się z nim
układać i w naturze dziesięcinę snopową oddawać. Również
nie powiodło się w Głogoczowie, gdzie Walentemu proboszczowi
wyrokiem konsystorza krakowskiego z r. 1498 dziesięcinę
ze wszystkich pól dworskich i zagrody, którą Jakób Wilk
posiadał, przyznano, orzekając bez ogródki, iż ją opat
Wawrzyniec i klasztor Szczyrzycki od dwóch lat niesłusznie
kościołowi wydziera, co się wcale niegodzi : „dictum dominum
Valentinum etiam ecclesiam spoliavisse ac a duobus annis
easdem décimas pro se et eorum monasterio rapuisse et récé
pissé, ac ipso Valentino eas extradere noluisse et recusavisse
indebite, inique et iniuste, ipsique talia facere non licuisse
neque licere“.
Z czasem i zarząd majątku rozprzestrzenionego, od
klasztoru o kilka mil odległego, coraz trudniejszym się stawał.
Otaczały go w XV. wieku, sąsiedztwa dwojakiej natury :
pierwsze duchowne, jakoto Gaj z częścią Chorowic, prebendy
Węgrzyckićj kościoła kat. krak., Kul er zów zwierzynieckich
zakonnic, Radzi s zów tynieckiego opactwa, Krzyszkowi ce
kanoników od Bożego Ciała na Kazimierzu ; drugie świeckie :
J a w o r n i k panów Niewiarowskich, 0 1s z o w i c e Pornickich,
część Chorowic Skawińskich, Konary, w których trzynastu
27
jednołanowćj siedziało szlachty. Otóż od tych świeckich
sąsiadów doznawał klasztor rozmaitych przykrzści ,,molestias
et impressionem“, a najprawdopodobniej od tych konarskich
jak ich nazywano „ W o l n i s t ó w “, które z każdym dniem
groźniejsze, tak się wzmagały, że utrzymanie w całości
i spokojnem posiadaniu już prawie niemożebnem czyniły.
Nawet za szczęśliwego panowania Zygmunta Augusta, gdy
się niedowiarstwo i lekceważenie dla duchownych wkradać
poczynało i król w Litwie lat parę zasiedział, w całej Małopolsce nieporządek zaczął się szerzyć, a sprawiedliwość
odłogiem leżała tak dalece, że nawet i szlachta narzekać
poczęła, i samowolnie sejm w Proszowicach zwoławszy, słała
do króla posły, by wracał i złemu chciał jako zaradzić.
W tych niebezpiecznych i burzliwych czasach „his periculosis
et turbulentis temporibus“ tćm trudniejsze było i położenie
klasztoru, zwłaszcza, że w innych dobrach czekał go wydatek
najmniej tysiąca złotych na rozmaitą obronę, a tych wcale
nie było. Gdy się tedy zdarzyło, że pan Wawrzyniec Jordan
z Zakliczyna wojewoda sandomirski, posiadający tuż pod
samemi Szczyrzycami dobra Wilkowiska, Raciborzany, Marku
szowa, oraz część w Porąbce, oświadczył się z dobrą chęcią
zamiany „dóbr za dobra, ziemi za ziemię, dziedzictwa za
dziedzictwo“, opat Jan Janowski i całe zgromadzenie zgodzili
się jednomyślnie z posobności korzystać, zwłaszcza, że pan
wojewoda sandomirski, biorąc Mogilany, Głogoczów i Włosań,
prawo pobierania dziesięciny z tych dwóch ostatnich wsi
klasztorowi służące, nadal nietknięte zostawiał, a jeszcze go
tówką 600 złp. dopłacić ofiarował. Nadto brał na siebie
wyrobienie dla klasztoru u króla, zwolnienia od obowiązków
stawania wojskowo, które na Wilkowiskach, Raciborzanach
ciążyły, a przyjmował wszystkie obowiązki, jakie Mogilany
do wielkorządów i zamku krakowskiego winne były ponosić.
Zyskiwał jeszcze klasztor w tych ciężkich i niespokojnych
28
czasach, dalszą przychylność i wpływy zamożnego, w Rze
czypospolitej znaczącego Pana. Stanęła więc łatwo obopólna
umowa zamiany, której akt obszerny, z dokładnćm wyłuszczeniem rzeczy, w grodzie krakowskim roku 1560 feria V I
in vigilia S. Maihaei apost. et evangel. przed krakowskim
starostą spisano.
Pozostawało wyrobić uwolnienie Raciborzan, Wilkowisk
i Markuszowy, od powinności zbrojnego na wyprawy wojenne
stawania, które na nich z sołtyskiego pochodzenia ciążyły.
Potrzebnem było i dla ważności całej zamiany potwierdzenie
onejże przez króla, który wówczas na Litwie się znajdował
i zkąd go szlachta przez posły do Krakowa wzywała. Udał
się więc do Wilna osobiście pan Warzyniec Spytek z Zakli
czyna Jordan wojew. sandom. „Przyj echał zaś nie jako
p o s e ł , al e j a k o w i e r n a r a d a p a ń s k a , d a j ą c znać,
że k r ó l a do P o l s k i p o t r z e b a , a m a j ą c k ’t e mu
p o t r z e b y swoje, dl a k t ó r y c h ta nie był a mu ciężka
droga“, jak napisał G órnicki *).
Król Zygmunt August umowę zawartą przez opata Jana
Janowskiego, ks. Walentego przeora i ks. Walentego kantora
w imieniu całego Zgromadzenia Cystersów działających, a
panem wojewodą sandomirskim, o zamianę Mogilan, w zupeł
ności zatwierdził a bacząc na zasługi pana wojewody, wszystkie
powinności z Mogilan do zamku krakowskiego z dawien
dawna odbywane, jakoto robotę, osep i opłatę, onemuż daro
wał i wymaganie dalsze tychże od mieszkańców i kmieci,
na rzecz jego i sukcesorów wieczyście przelał przywilejem
w Wilnie rokn 1560 feria V I in vigilia 8 . Bartholomaei
wydanym.
Tak tedy po 326 letnićm posiadaniu przez klasztor
Szczyrzycki, przeszły Mogilany w ręce zamożnego pana, który
prosapią swoją z dawnych przodków wywodził.
*) Ł ukasza G órnickiego : Dzieje w Koronie Polskićj. Wyd
Turowskiego strt 118,
29
Opuszczając zwykłe w herbarzach najdawniejsze wy wody,
które wspominają już w r. 958, 983 Jordana jako pierwszego
biskupa poznańskiego, przytoczymy:
Około roku 1440, według Liber Beneficionm, dziedzicem
Zakliczyna jest Jordan, myślenicki sołtys.
Roku 1483 wspomnieni w przywileju, Mikołaj i Jan
z Zakliczyna *) dziedzice „nati olim Jordan“ *2).
W roku 1504 król Aleksander dał polecenie Janowi
Jordanowi kasztelanowi bieckiemu, żupnikowi krakowskiemu,
wypłacenia Zygmuntowi księciu Opawskiemu pewnej sumy
na soli ubezpieczonej 3), a roku 1507 tenże król przyznaje
Janowi Jordanowi z Zakliczyna kasztelanowi bieckiemu,
wypłatę pewnych sum i pozwala takowe z dochodów potrącić.
Ztąd prawdopodobnie trzymał on w zastawie starostwo spiskie
od Bonara wykupione.
Roku 1506 król Aleksander dał temuż Janowi Jordanowi
zapis na 3700 dukatów węgierskich 4).
W roku 1471 w kościele św. Katarzyny w Krakowie
został pochowany nobilis Jordan de Zakliczyn, bez wymie
nienia jakichkolwiek, jak mówi P aprocki „dl a p o k o r y “,
ty tułów; był to Mikołaj, peregrinus miles que Hierosolimitanus
roku 1457 wójtostwo myślenickie mający, który z Jadwigi
Lanckorońskiój, córki Mikołaja z Brzezia marszałka koronnego
dwóch synów, Jana i Mikołaja, zostawił. Ten syn starszy
Jan, „gdy się trafiło, że król Aleksander był w wielickiój
żupie, dufając swój czerstwości, ubrawszy się w zupełny
*) Historya literatury poi. p. Michała W iszniewskiego, T. III.
str. 334, wspomina: W roku 1491 Paweł z Zakliczyna
był profesorem w Akademii krakowskiej i wykładał Georgiki
W irgiliusza, potem Eneidę.
2) Inventarium Privilegio runi E. Rykaczewskiego, str. 214.
3) Inventarium
Privilegiorum E. R ykaczewskiego, str. 219.
4) Inventarium Privilegiorum E. Rykaczewskiego, str. 220.
30
kirys/ jako się na on czas do potrzeby ubierano, a przypasawszy miecz i ostrogi na nogach mając, skoczył przez szyb
za zdrowie królewskie, którędy sól wyciągają, z podziwieniem
króla i wszystkich patrzących, a zarazem król będąc tego wdzięczen od niego, uczynił go tamże żupnikiem żup obudwu,
wielickiej i bocheńskiej, z tamtąd nie wyjeżdżając, i jurgielt
znaczny z tychże żup mu dał“. Potem został kasztelanem
bieckim, starostą spiskim, na którym to Spiżu miał sumy
12000 czerwonych złotych; był też starostą oświęcimskim
i wielkim rządcą krakowskim, „którego na wielu miejscach
wspominają przywileje w Statucie, a osobliwie przy koronacyi
i konfirmacyi praw i przywilejów koronnych za pierwszego
Zygmunta króla, który gdy umarł, pochowany u św. Katarzyny
na Kaźmierzu, w grobie marmurowym r. 1507 *)“. Od niego
poszła starsza linia Jordanów, następnie wielce rozrodzona.
Młodsza linia Jordanów, poszła od Mikołaja myślenickiego
sołtysa, kasztelana wojnickiego, młodszego a rodzonego brata
powyż wspomnionego Jana, po którym wziął kasztelaństwo
bieckie, starostwo spiskie, oświęcimskie, Zatorskie, oraz
źupnictwa solne; tego właśnie synem był pan Wawrzyniec
Spytek Jordan z Zakliczyna, herbu Trzy trąby, który nabył
Mogilany; urodzony w r. 1518 z powtórnego małżeństwa
Mikołaja z Anną Jarosławską córką Spytka kasztelana kra
kowskiego, wdową po Odrowążu kasztelanie ruskim, miał on
jednego tylko brata Jana z Pielgrzymowskiej, pierwszej żony
Mikołaja pochodzącego.
Gdy go odumarł ojciec trzechletniem pacholęciem, cho
wanym był przez matkę, panią bogobojną, roztropną i bogatą,
która wniosła w dom Jordanów Melsztyn i znaczne sumy
na Lanckoronie, IzdeDniku, Giertoltowicach 2) , Budniku, Ju
szczynie, Makowie, Sułkowicach, Herburtowicach, Bieńkowce,
*) Herby rycerstwa polskiego p. B. P aprockiego,
2) -Dziś Biertowice przy Izdebniku.
31
Koryszówce ’), Jasiennicy, Trzebuni, Budzowie, Skawinkach
i Palczy, od króla należne, oraz cały posag macierzysty, na
Zgłobniu, Niechobrzy, Noskowy, Wiśniowej w Pilznieńskiem
położonych, bezpieczny.
Musiał Spytek Jordan posiadać nie małe zdolności
i szczęście, gdy w młodym wieku, bo ledwie 30 lat licząc,
kasztelaństwo sandeckie, a w rok potem urząd podskarbiego
koronnego w r. 1550 uzyskał.
W roku 1557 został on wojewodą sandomirskim; roku
1563 wojewodą krakowskim, a w roku 1565, po Janie
Tarnowskim, kasztelanem krakowskim; do tych godności
w różnych czasach przybyły starostwa: przemyskie, kamionackie, czchowskie. „Senator bardzo mądry i zawołany,
miłośnik ojczyzny i stróż wolności, w prawie wielce biegły,
wielkorady króla zawołany członek“ 2), o którym Zygmunt
August powiedział: „m obseąuiis nostris tum in reipublicae
regni nostri muneribus, omnibusąue .senatoris functionibus ita
semper versatus esset, ac nobis fidem, virtutem, prudentiam
et in omni officio integritatem suam illustrem testatamąue
reliąuerit“.
Znakomitą párentele szeroko rozgałęzionego domu Jorda
nów pomnożył zawarciem ślubów małżeńskich z Anną
Sieniawską, córką Mikołaja Sieniawskiego wojewody ruskiego
z którą pięć cór rychło za mąż wydanych zostawił.
Piastując najwyższe w Rzeczypospolitej dostojeństwa, rósł
pan kasztelan krakowski i w majętności, które nietylko
odziedziczone utrzymać, ale i znacznie pomnażać własnym
umiał zabiegiem. A troskał się zawsze i powtarzał: „Co Spytek
zarobił, to zje pan krakowski“. Już po ojcu kasztelanie woj
nickim, zostały mu do podziału z przyrodnim bratem Janem
r. 1539 dobra: Zawada, Łęki, Poręba, Rabka, Słone, Skała,
Ł) Dziś Kojszowka przy Mąko wio.
2) Herby rycerstwa polskiego p. B. P aprockiego i Kroniki
p.
St.
Orzechowskiegc
1767
s tr.
235.
32
Wysoka, Toporzysko, Naprawa, Malejowa, Osieczany, Trzemesznia, Bylina, Tokarnia, Łętownia, Wieńciesza, Bystra, Sko
mielna, Biała i Czarna. Za żoną, oprócz sum i dóbr wielu,
miał piękne dobra Mikulińce i klucze Zakluczynskie nad Dunaj
cem. Gotowego grosza też musiał być zapas, gdy za potuchą
Jana Tarnowskiego, znaczne sumy królowi na wojsko pożyczał1).
Różne transakcye w aktach owoczesnych spotykane,
wskazują, że prócz Wilkowisk małych i wielkich, Ràciborzan,
Markuszowy, części w Porąbce, posiadał: Wężerów w Miechowskiem, wieś Gwożdziec, sołtystwo myślenickie, Pierzchów,
Łagiewniki, które to dwie wsie ostatnie do kasztelanii przy
dzielił, zostawszy kasztelanem krakowskim. Miał prócz tego
kamienicę w Krakowie z której okien, gdy król na stolicy
siedząc, przed ratuszem książęta i posłów przyjmował, kró
lowa Jejmość się przypatrywała 2).
Nabywał i znów odstępował różne ziemskie majątki,
kierując się w ruchliwym obrocie, życzliwością dla imienia,
rodziny, lub potrzebą zaokrąglenia swoich posiadłości.
Umiał je też urządzać, w dochodach podnosić, a ku
ozdobie i przyjemności przystrajać.
Y asari w dziele swoim: Vite de piu eccelenti pittori
scultori e architteti, pierwszy raz w roku 1550 wydanćm
nadmienia, że architekt Bartolomeo Ridolfi Weronczyk,
wezwany został przez Jordaua Spytka ('Spitech Giordan)
znakomitego pana polskiego, u którego wykonywał i wyko
nywa z pomocą syna swego, wiele dzieł sztukaterskich i ry
sunków na pałace i inne budynki 3).
W Dolnej wsi na sołtystwie myślenickićm wymurował
zameczek i tam lubił pr zesiadywać 4); lecz wziąwszy Mogilany
x) Kroniki p. St. Orzechowskiego, Kraków 1767 str. 107
i wstęp.
2) Kroniki p. St. Orzechowskiego, Kraków 1767 str. 83.
3) Czas Nr. 25 r. 1881. (Przypisek wydawcy).
4) Czas z dnia 9 Stycznia 1863. (Wiadomość o dobrach
myślenickich).
33
0 mil dwie tylko od Krakowa odległe, skąd uroczy widok
czy na stolicę, czy na góry, oko pańskie mógł bawić, tu sobie
na mieszkanie piękny pałac postawił.
Ł ubieński w Opisie Polski, między ozdobniejsze w kraju
budowle go liczy i nazywa wspaniałym.
Oprócz wiadomego miejsca na pagórku za dzisiejszym
dworem, gdzie się wznosił naprzeciw środkowej części ogrodu,
kilku kamieni tu i ówdzie rozpierzchłych, nie zostało z tego
pałacu i ruin, gdy je później na postawienie budynków
gospodarskich, dwóch browarów i spichlerza użyto. Niezdarzyło
się nigdzie znaleść jego rysunku. Jeszcze jednak w roku
1855 żyli w Mogilanach dwaj 90-cio letni starcy, Andrzej
Sikora i Stanisław Trzebuński, którzy ten pałac, dziećmi
będąc, choć już walący się, przecież pamiętali; z ich opo
wiadania i zachowanych kilku ozdób ciosowych, tyle dojść
się daje, że z potężnych połciu przetartego drzewa zbudo
wany na tybel, wzniesionym był na podmurowaniu i ciosowym
cokule, na którym dla ocieku wody od podwalin, daszkowaty
gzymsik dokoła obiegał; zdobiły go z boku dwie wieżyczki
białą blachą pokryte, zakończone baniami i sztybrem w kolce
najeżonym *). Wejście z północy z widokiem na Kraków,
Tenczyn, Tyniec, Lipowiec, mogiły Krakusa i Wandy, i dalej
jeszcze rozległym, dawał murowany ganek przy schodach
1 przedsieniu, oporęczowany balustradą kamienną w płasko
rzeźbione słupki, ubrany w karczochy, wazony i dwa amorki
na koszach z jabłkami po bokach herbu pańskiego oparte,
te same, które dzisiaj na frontonie kościoła mogilańskiego,
koło krzyża stoją.
Oprócz komnat wspanialszych makatami ozdobnych,
były poboczne oficyny i pokoje malowane po heblowanych
ścianach, w czerwone z białem, wielkie floresy i różne desenie,
*) Banie blaszane i sztybry z wieżyc znajdują się do dziś
dnia zachowane.
Wieś Mogilany.
5
34
których ślady w spichlerzu mogilańskim jeszcze widzieć się
dają. Od południa był znowu ganek na okrągłych pod dach
wyciągniętych kolumnach, i z tej strony, na wyrobionej i nadsypanćj z pagórka znaczną pracą dwóchmorgowej kwadratowój
płaszczyźnie założony był ogród, po skrzydłach w żyjące
dotąd grabowe szpalery i altany sadzony. Środkiem przeciw
pałacu była wolna dla kwiatów i wspaniałego na Tatry
widoku kwatera, na niej:
Kierz biały, kierz czerwony, nadobnie się mienią,
Drugim rzędem fiołki zatem się zielenią,
Żółte jedne, brunatne kwiatki drugie mając,
Foremnie rozsadzone, piękną wonią dając.
Około róż, jałowce z ziarnkami wonnemi,
Przesadzane pięknemi drzewy bobkowemi.
Potem wszędy rozliczne kwiecia rozsadzono,
Wszystko równiuczko rosnąc, pięknie przystrojono;
Nuż ony rozmaryny, ony majerany,
Drugie jeszcze wonniejsze co ich tu nie znamy,
Szpi kanar dy, cyprysy, lawendy isopki,
Co ono z nich bywają rozmaite wódki.
To wszystko swym porządkiem rozsadzone było,
Tak, iż się jedno z drugiem, farbami mieniło.
Taki opis ówczesnych ogródów daje Rej w swoim
Wizerunku; prawdopodobnie i mogilański ogród tym musiał
być kształtem.
Obszerny zajazdowy dziedziniec otaczały parkany z cio
sowych jednolitych słupów, między któremi stały utwierdzone
sztachety na podmurowaniu przykrytćm gzemsem 1).
2) Kilkadziesiąt ciosów z podmurowania pałacu pochodzących,
i kilka słupów ż parkanu przechowuje się jeszęze; obrobienie
tychże w pięknym rysunku, cechuje architekturę włoską
z owej epoki.
35
Budynki gospodarcze, mianowicie folwark i stajnie na
lewo od ówczesnego przyjazdu krakowskiego stojące, przysło
nięte były sadem owocowym, który się prawie plebańskich
posiadłości dotykał; za niemi jeszcze dwa sady były, na
południe.
W przestronym, kilkadziesiąt pokoi mającym pałacu
lub tóź oficynie, miała się mieścić drukarnia.
L elew el w swoich B i b l i o g r a f i c z n y c h k s i ą g
dwoj e, powiada: „W Mogilanach, Spytek z Melsztyna wy
drukował roku 1567, in folio, kart 274, Zwi e r c i a d ł o albo
kształ t, w k t ó r y m k a ż d y stan s n a d n i e się może
s wy m s prawom j a ko we z w i e r c i e d l e p r z y p a t r z y ć .
Za szczęsnego panowania Zygmunta“. (A.OsinsJ. Było to dzieło
Mikołaja R eja i w innych wydaniach, n. p. wyszło w Kra
kowie roku 1568 u Wierzbięty przypisane: „Spytkowi Jor
danowi kaszt, krak., Łukaszowi Górce woj. pozn., Olbrychtowi
z Łaska woj. sieradz., Stanisławowi Szafrańcowi star. lelow.,
Piotrowi Zborowskiemu kaszt, wojn., Mikołajowi z Łaska
krajcz. kor,, Hieronimowi Sieniawskiemu woj. rusk.“
Pan kasztelan krakowski lubił naukę i z ludźmi uczo
nymi miał styczność dedykowali mu dzieła: ks. W ojciech
N oyocampianus swój „Scopus biblicus r. 1553 y u, a S tanisław
Orzechowski r. 1544 „ D y a l o g a l b o r o z m o w a o k o ł o
e g z e k u c y i P o l s k i e j Ko r o n y " ,
Chociaż w starszej linii Jordanów byli pokrewni, co
różnowierczym nowinkom ucha nadstawiali, pan kasztelan
starej trzymał się wiary, był kolatorem kościoła Wszystkich
Świętych w Krakowie, wspierał duchowieństwo i klasztory,
a w kościele św. Katarzyny na Kazimierzu przy Krakowie
pochować się kazał, obok przodków: „bez pychy pogrzeb
tylko chrześcijański“ i tutaj wspaniały wzniesiono mu grobo
wiec, gdy w Mogilanach żywot zakończył. Na pomniku też,
położono mu następujący napis: „Laurentius SpiteJc Jordan de*)
*) Obraz bibliograficzny Polski Jocherá T. II. 196.
33
Zakliczyn et Melstyn haeres, Castellanus Gracoviensis,Capitaneus
Premisliensis, Camionacensis, Czchomensis. Vir pius, benignus
optimarum partium, senator prudens, disertus et amans patriae,
doctorum virorum et bonarum literarum fautor, priscae et catholicae religionis cultor et propugnator eximius. Vixit annis
L. fere. Obiit in Mogilany II. die Martis a. 1568“.
Niezdarzyło się nigdzie znaleźć jego portretu; w czasie
naprawy pomnika w kościele św. Katarzyny, kosztem rodziny
Jordanów w roku 1861 przedsiębranej, widziałem czaszkę
śnieżnej białości, i potężne piszczele z grobu .wydobyte:
z icb wielkości i zdrowego przechowania wnosić można, że
mąż ten w sile wieku zgasły, okazałej musiał być budowy.
Nie zostawił potomka płci męskiej, tylko pięć córek:
1) Elżbietę za Stanisławem Bonarem starostą bieckim,
powtórnie małżonkę Mikołaja Ligęzy kasztelana zawichostskiego;
2) Annę za Kasprem Zebrzydowskim wojewodą kaliskim;
3) Magdalenę za Wapowskim, powtórnie za Sobkiem
z Sulejowa kasztelanem sandomirskim;
4) Barbarę za synem wojewody trockiego, Piotrem księ
ciem Zbarazkim, wyszłą powtórnie za Jędrzeja Zborowskiego
marszałka nadwornego, któremu tę godność za Zygmunta III.
jako stronnikowi arcyks. Maksymiliana odjęto.
5) Zofią za Samuelem Zborowskim, który za zabicie
Wapowskiego kasztelana przemyskiego, w Krakowie r. 1583
był ścięty.
Po trzechwiekowej zimnej, jednostajnćj i cichej posesyi
Cystersów, jakże odmienną postać musiały mieć Mogilany,
za czasów Wawrzyńca Jordana ozdobione pięknym pałacem,
pełne z jednej strony budowniczego i gospodarskiego ruchu,
z drugiej ożywione gronem licznej rodziny, dostojnych zięciów
i gości, orszakiem dworzan i sług mnogich. Przy innych
dobrach i dochodach, przyświecała wspaniałość pańska, powa
ga senatorskiej kasztelana krakowskiego godności, w tok
37
dziejów cnotliwie wpleciona, złotą wolnością nietrzęsąca;
jednakże pewna już siebie zamożnością, o którą skrzętne
zabiegi czyniła. Kładziono też dom Jordanów na równi
z pańską zamożnością Tarnowskich i Tenczyńskich.
W rok po śmierci męża 1569, wydawszy ostatnią córkę
Zofią za Samuela Zborowskiego, mieszkała w Mogilanach
Anna z Sieniawskich pozostała wdowa, zmuszona obszernemi
i rozległemi zarządzać dobrami, z tąd też różne jej działania
i sprawy widzimy.
W Mikulińcach, którędy zawdy Tatarowie gościniec mie
wali, dała zameczek zmurować, skąd od onych czasów już
je omijali 1). Roku 1569 umarł proboszcz mogilański ksiądz
Stanisław z Kazimierza, więc osierociałej parafii nowego pasterza
księdza Wawrzyńca z Głowna Głownińskiego jako kolatorka
wybrała.
W roku 1576 wystarała się u króla Stefana o pozwo
lenie na jarmarki dla swego miasta Jordanowa 2).
Roku 1577 prowadziły się projekta o postanowieniu
majątkowem córek i dział licznych włości, który nawet przed
aktami grodzkiemi feria 4 post Misericordia, był już ułożony
i przeprowadzony, lecz się w archiwum krakowskiem nie daje
wyśledzić. Prawdopodobnie został on cofnięty i dopiero później
musiał przyjść do skutku; powodem do tego była nieszczęśliwa
sprawa Samuela Zborowskiego, męża najmłodszej z córek
kasztelańskich Zofii, który wskutek zabicia Jędrzeja Wapowskiego kasztelana przemyskiego roku 1574 zostawszy banitą,
zmuszony tułać się po Węgrach i Zaporoźu, miał dobra na skarb
królewski zabrane. Pracowali krewni i przyjaciele, by majątek
ratować *), a usilnie przedstawiając królowi, że niewinna
z czworgiem dziatek, małżonka zostaje bez posagu i żadnej
') Pogrom tatarów p. Marcina B roniowskiego, r. 1620.
2) Przywilej króla Stefana Batorego z r. 1576 w aktach
Gród. Krak.
3) Panowanie Stefana Batorego p. A lbertranpego .
38
oprawy, zyskali najprzód, że jej miasteczko Kłodno w sumie
12700 złp. Samuelowi należnej, w posiadanie i użycie tegoż
roku 1574 dać raczył *). Udało się i resztę niby na rzecz
brata odzyskać, ale tymczasem działy kasztelańskich majątków
były nie na rękę, a stosunki z Zborowskiemi Jordanom tern
nienawistniejsze, że knowania zuchwałego Samuela, przez
jednego z nich były miane na oku.
Co więcej pan Samuel Zborowski, będący de facto w po
siadaniu dóbr na żonę przypadających, musiał dać pani
kasztelanowej, matce tejże, reces od dóbr wspomnianych, które
mimo to, znać niełatwo było jej już odebrać z rąk zauszników
korzystających z jego oddalenia; ale dopomogła wielka
łaskawość króla Stefana, któremu i Samuel z pobytu w Sie
dmiogrodzie był znany. Wydał on w roku 1578 nie tylko
list polecający Samuelowi, a raczej w nieobecności jego wier
nym sprawcom, oddanie dóbr Głogoczowa, Osieczan, Poręby,
Trzemeszni, Łęki i Buliny, na rzecz pani kasztelanowej Anny
z Sieniawskich Jordanowej, ale by ta sprawa lepiej i wygodniej
się załatwiła, posłał z nim własnego swego pokojowca, pana
Walentego Makowieckiego, aby wspólnie z urzędem staro
ścińskim krakowskim, dobra te dla nićj odebrał, wynagrodze
nie szkód w nich zrządzonych zapewnił, przy czem przyka
zano, aby nikt zwłoki lub jakichkolwiek trudności temu
wysłannikowi i urzędowi nie ośmielał się stawiać 12).
Nadto w trzy dni potem, dnia 21 Lutego r. 1578 dał
król pani kasztelanowej lis t3), w którym bierze ją w swoją
szczególniejszą opiekę i obronę przeciw wszelakiej napaści
i groźbie, którąby jej chciał ktokolwiek uczynić; co wszystko
1) Przywilej Henryka Walezyusza z r. 1574 w aktach Grodz.
Krak.
2) Przywilej Stefana Batorego z r. 1578 w aktach Grodz.
Krak.
3) List Stefana Batorego z r. 1578 w aktach Gród. Krak.
39
dowodzi, że pani kasztelanowa nie małe kłopoty i obawy
ponosić musiała, skoro po śafoum conductum do króla sięgać
była zmuszoną.
Pani krakowska zmarła roku 1597 mając na dobrach
znaczne dożywocie. Córka zaś Zofia, Samuela Zborowskiego
ściętego w Krakowie żona, na której dzieci Mogilany przy
paść miały, zgasła przed rokiem 1584; czytamy bowiem
w aktach, choć drobnej sprawy majątku dotyczących: że na
początku roku 1584, w imieniu Anny z Sieniawskich Jordanowćj,
wnieśli w grodzie krakowskim pan Tomasz Chmielowski i Bene
dykt Sloth z Włosani woźny ziemi krakowskićj, protest *) o wy
cięcie i zabranie w lesie głogoczowskim od Bronaczowej 10 fur
drzewa, przeciw dziedzicowi Radziszowa, opatowi tynieckiemu
Andrzejowi Brzechwie. Tegoż samego roku 1584 podobny pro
test wniesiony został przeciw ks. Brzechwie o ponowne
wycięcie 17 sztuk drzew granicznych w tymże lesie, w imie
niu dziedziców Głogoczowa, Elżbiety kasztelanowej zawichostskiej, Magdaleny wdowy po Sobku z Sulejowa, Barbary
żony Andrzeja Zborowskiego marszałka koronnego, starosty
radomskiego, Piotra, Andrzeja, Kaspra, Jana, Elżbiety
Barbary Zebrzydowskich z Więcborga, dzieci po Kasprze
wojewodzie kaliskim, nareszcie w imieniu Aleksandra, Samuela
Elżbiety i Anny po Zofii z Jordanów Samuela Zborowskiego
żonie, pozostałych dzieci 2).
Znać w skutek następnych familijnych układów, naj
starszy syn po Samuelu Aleksander wziął spadkiem Mogilany
i Głogoczow: w aktach bowiem wizyty dyecezyalnćj, za cza
sów Jerzego Radziwiła bisk. krak., odbytej, jest on już jako
dziedzic i kolator kościoła mogilańskiego w roku 1595 wpi
sany. Okolski mówi o nim: nvir insignis et de rejouMica
*) Protest r. 1584 z aktów Gród. Krak.
2) Protest r. 1584 z aktów Gród. Krak.
40
lene meritus“- według ks. bisk. Ł ętow skiego : „krwi ojcowskiej
nieodrodny człowiek, był już w potrzebie przy pojmaniu
ojca ’), a na wojnę moskiewską stawał i bruździł tam duźou.
Ożeniony z Fredrowną kasztelanką przemyską, zostawił syna
Adama Aleksandra, który był Jezuitą i w czasie morowój
zarazy umarł w Krakowie r. 1652, a z nim skończyła się
linia Rytwiańczyków Zborowskich. Brat Aleksandra Samuel
także był księdzem i kanonikiem krakowskim prebendy
Raciborowice 2). Z sióstr Anna wyszła za Aleksandra Korycińskiego chorążego krakowskiego i wojewodę rawskiego,
a Elżbieta za Rafała Grochowskiego kasztelana lwowskiego.
Jakim sposobem między rokiem 1595 a 1603 Mogilany
dostały się do Borków, niedało się wynaleźć w żadnćj transakcyi pisemnej, ale fakt jest, że w roku 1604 posiadał je
Mikołaj z Trzcińca Borek, herbu Wąż, i w roku tymże kościoł
dotąd drewniany własnym wymurował kosztem, dodawszy
kaplicę na cześć patrona swego św. Mikołaja. Uroczystej
konsekracyi tej budowy po dziś dzień istniejącej, dopełnił
w roku 1608 Paweł Dąbski sufragan krakowski, o czem
na ścianie kościelnćj był napis z czasem spłowiały i starty.
Byli Borkowie ze Szczeczna i Trzcińca herbu Wąż,
a „w krakowskićm województwie, w sandomirskiem, na
Podgórzu i w inszych państwach ku Małej Polsce, majętności
swe mają, dom starodawny i rozrodzony“ (powiada Paprocki),
z Lanckorońskiemi, Koziegłowskiemi i Giebułtowskiemi spo
krewnieni.
Roku 1339 był burgrabią krakowskim jakiś Borek
de Trzciniec.
Około roku 1440 Tomasz i Jan Borek posiadali Trzciniec.
Roku 1488 Mikołaj Borek miał wsi dziedziczne, Czecznowizny i Trzemyszany.*)
*) Katalog bisk. krak. p. ks. bisk. Ł ętowskiego.
2) Katalog bisk. krak. p. ks. bisk. Ł ętowskiego.
41
Prócz tego byli Borkowie mieszczanie rajcami miasta
Krakowa, roku 1403 podaje P aprocki, Jana i drugiego tegoż
samego imienia w roku 1479.
Król Kazimierz roku 1472 Janowi Borkowi kupcowi
krakowskiemu młyn piaseczny za 675 i V2 zł. węgierskich
zastawił.
Roku 1538 Stanisław Borek był kolektorem Świętopietrza.
W roku 1569 u Krzysztofa Borka, który bj l praepositus
sącelli regii, Grzegorz z Sanoka chciał 50 dukatów po
życzyć ’).
W archiwum kapituły krakowskiej jest przyznanie
szlachectwa Stanisławowi Borg Borkowi kanonikowi i kancle
rzowi kujawskiemu 2).
Czacki przytacza roku 1569 i 1570 nobilitacyą Jana
i Alberta Borków.
Nareszcie w kościele na Zamku w Krakowie, przy
wielkich drzwiach obok kaplicy Tylickich, jest pomnik bronzowy
wyobrażający Stanisława Borka ob. praw doktora 1566,
który w pięknym orszaku rycerstwa jezdnego do Hisz
panii do Karola V. posłował, aby wyjednać przeniesienie
prawa zarządu w Księstwie Barskiem na Bonę i Zygmunta,
a cesarza do wojny przeciwko Solimanowi nakłonić. On
także fundował dla ubogich uczniów w Krakowie stypendya,
od niego „b o r k a r n a m i “ zwykle nazywane.
Zdaje się, że Borkowie, czy z mieszczan krakowskich,
którym wolno było dobra ziemskie nabywać, czy też jako
szlachta się pokazujący, jednego byli pochodzenia, w liczne
rozrodzeni gałęzie. Jacy byli najbliżsi przodkowie nowego
*) Spis dzieł polskich p. W. Chłędowskiego. L wów 1818.
2) Katalog bisk. krak. p. ks. bisk. Ł ętowskiego.
Wieś Mogilany
6
Mogilan dziedzica, piszącego się z Trzcińca, z kim był oże
niony, gdzie umarł i gdzie był pochowany? nie udało się
dociec. Pod kaplicą przy kościele mogilańskim, jest wprawdzie
grób wymurowany, może go pan Borek dla swych kości
przeznaczał, lecz nie ma śladu, by tu odpoczywał. Nie można
wątpić, że fundatorowi kościoła, kolatorowi i dziedzicowi
położonoby jakiś nadgrobek lub napis, wreszcie w zapiskach
kościelnych lub ustnćm podaniu, przechowałoby się wspomnie
nie, że tu pochowany. Mieli Borkowie u ks. Franciszkanów
swój grób familijny, o którym Starowolski wspomina, że go
w roku 1541 Stanisław Borek o d n o w i ł , łatwo więc, że go
z przodkami połączono.
Oprócz niesklepionego i nader prostym stylem wysta
wionego kościółka, zostawił po sobie pan Borek pamiątkę
w zapisie z roku 1618 kawałka gruntu, zwanego Ki eł bas i ń s k i e albo P r z y b y ł o w k a , na uposażenie plebana mogilańskiego, z warunkiem odprawiania mszy św. za duszę
fundatora 2).
Zapisał także wikaryuszom kościoła katedralnego kra
kowskiego 150 złp. rocznego procentu od sumy 25C0 złp.
na wsi lokowanych.
Oprócz innych może dzieci, zostawił córkę Krystynę
wyszłą za Stanisława z Zakliczyna Jordana, za którą tenże
prawdopodobnie w posagu wziął Mogilany, a może i Szcze
kociny; Okolski bowiem zapisał go w r. 1623, jako dziedzica
obudwóch tych włości.
Nie ma wprawdzie na to ożenienie dowodu pewnego,
ale przemawia za tern przejście Mogilan, tuż po Borku
w ręce Jordana, stosunki familijne, gdyż Magdalena córka
Adama Jordana z. Kąckiej, była za Krzysztofem Borkiem*)
*) Katalog bisk. krak. p. ks. bisk. Ł ętowskiego.
2) Jura Mogilanensis Ecclesiae A. D. 176Ł
43
sw Mironicach; przemawia naturalna chęć przywrócenia ma
jętności wyszłej od Jordanów, w familijne znowu posiadanie,
co przez małżeństwo Jordana w sąsiednim Zakliczynie mie
szkającego , z mogilańską dziedziczką Borkowną, osiągnąć
się dało.
Stanisław Jordan pochodził z starszćj linii Jordanów,
od Jana kasztelana bieckiego, żupnika w Wieliczce i Bochni,
zmarłego w r. 1507, brata Mikołaja, z którego rodził się
Wawrzyniec kasztelan krakowski. Był prawnukiem jednego
z czterech synów tegoż Jana kasztelana bieckiego, mianowicie
Achacego Jordana, dziedzica Bobowej, kasztelana żarnowiec
kiego r. 1536, potćm kasztelana zawichostskiego r. 1545,
starosty sandeckiego, celnika koronnego, a z młodu akademii
krakowskiej bakałarza1), ożenionego z Zofią Wielogłowską,
córką Andrzeja Nanajki Wielogłowskiego, za którą Siepraw
i Kawęciny, do Zakliczyńskiego przyłączyły się gniazda.
Był zaś synem Adama stolnika krakowskiego, z Zofii
córki Sanisława Koniecpolskiego wojewody wieluńskiego;
z młodu trudnił się wojaczką, pierwszą jej szkołę odbywając
na Węgrzech, a potem pod Białocerkwią z Tatarami walczył.
Powróciwszy do Zakliczyna, gdzie ojciec jego siedział, z tąd
się snąć ożenił, a w nagrodę zasług od Zygmunta III. najprzód
stolnikostwo a potem podkomorstwo krakowskie około roku
1621 otrzymał.
Zostawił córki, Dorotę i drugą Zofią za Ługowskim
z Korzkwi, synów trzech, Mikołaja pułkownika żonatego
z Ługowską, Aleksandra ze Stadnicką i Michała z Katarzyną
z Kurozwęk Męcińską, któremu się Mogilany i Zakliczyn około
roku 1634 po ojcu dostały.
Michał Jordan nowy dziedzic Mogilan, starając się
o pomnożenie majątku i odpowiednie temu stanowisko uzyskał
’) Okolski 'Sim.
Orbis Polonus 16Ł1,
44
dla siebie i małżonki od króla Władysława IV. roku 1645
nadanie dóbr Mszana, Słonki i Glizne !). W roku 1646
wziął za zezwoleniem Jana Kazimierza starostwo dobczyckie,
którego mu Jerzy Lubomirski ustąpił 2). W czasie bezkróle
wia po Władysławie IV. na wojnę kozacką stawając i zasługf
niemałe dla Rzeczypospolitej i domu królewskiego położywszy,
w roku 1657 został podkomorzym krakowskim, bocheńskim
i wielickim starostą.
W Mogilanach stałą miał siedzibę, i tu licznym otoczony
dworem, gospodarką się bawił, sady owocowe pomnażał,
rozprzestrzeniał grunta, do których z karczunków dębowych
i brzezin przybyło teraz „ O s i c z e “ i kawał pola „pod
D ę b i n ą “, jako z nowin wyrobione, od dziesięcin wolne.
Dbały widać o dobro poddanych, troskliwie zajmował się
szkołą, która przy kościele mogilańskim już roku 1595 istniała
i której rektorem był teraz organista Stanisław Brzeski.
Chcąc powiększyć jego utrzymanie, dał roku 1663 następny
na pargaminie spisany dokument.
„Michał Jordan z Zakliczyna, Wszem w obec teraz y na
potym będączym panom na Mogielanach ninieyszem pismem
oznajmuję, iż pomnazającz chwałę Bożą przy kościele w tey
moiey własney maiętnoscy Mogielanach, wybacełem bardzo
ubogą conditią Bakałarza albo Rektora szkolnego przy tym
kościele; aby przystoyną powinność w usłudze swćy temu
kościołowi y powinnem śpiewaniem odprawował; z dobrey
woley moiey teraznieyszemu Rektorowi szkolnemu, y na
potym Rektorom szkolnym będączym, oddaię y na wieczność
funduię, y de facto oddałem Targowe od wszelakiey rzeczy,
żadney niewymuiąc, tak na większych Targach to iest na
sw. Bartłomiey y na sw. Woyciech, iako y na innych
mnieyszych, któreby kiedy przy tym kościele bywały, aby
iuż nie do Dwora na Pana, ale rektor na się zawsze wybierać*)
*) Przywilej z r. 1704 w archi w. akt. Gród. Krak.
2) Przywilej z r. 1710 w archiw. akt. Gród. Krak.
45
y na.swoy pożytek obracac ma. Na co się dobrowolnie
ręką moją podpisałem, y pieczęcią zapieczętowałem. Actum
et Datum na Mogielanach, Anno Dn. MDCXXXIII, Die
22 Aprilis. (L. S.) Michał z Zakliczyna Jordan m. p.“
Z tego dopiero czasu mamy książki, metryki, w których
akta zaślubin i chrztów w całej parafii mogilańskiej od roku
1662 wiernie są zapisywane; sepultur jednakże zupełnie bra
kuje. Należały wtedy do parafii oprócz Mogilan, wsie: Włosań,
Konary, Kopań, Górki, czyli Świątniki, w których ludzie do
kościoła katedralnego krakowskiego posługi czyniący, to jest
ś w i ą t ni c y, czyli tak zwani dawniej k r z e c z k o w i e , mie
szkali, gdzie też była* mała kapliczka św. Stanisława. Z tych
ksiąg można o rodzinach w Mogilanach mieszkających dokła
dną mieć wiadomość. W miejsce dawnych familij włościań
skich z r. 1500, Szmitowiczów, Koczwarów, Myczołów, Jardeckich, Wierdachów i wcześniejszych jeszcze sołtysów Dudków
i Szczepków przychodzą nowe rodziny: Surgostów, Dźwigów,
Woruniów, Brutonów, Zylskich, Sarkałów, Swierzków, Suszków,
Duszów i Kiełbasów, które także się zmieniają na Kapelów,
Ciasków, Pukłów, Wójcików, Rzezaków, Krupów, Sólów,
Leśniaków, Mikołajczyków, Mrówczyków, Kretów, Ogonków
i t. d., do dziś dnia istniejących.
Ważniejsze miejsca przy weselach i chrzcinach włościan
w owym czasie zajmowali: Józef Surgost i Regina karczmarka,
rektor szkoły p. Stanisław Brzeski z Małgorzatą Dzwiczką,
Błażej Woruń dworski Karbowy z Reginą stangreta pańskiego
małżonką, Tomasz Sola, Józef Kowal i rozmaita dworska
służba. Statystyka wesel i narodzin z wiekowego przebiegu
ciekawą jest co do wzrostu ludności *).
W sąsiednich wioskach w Korabnikach i Libiertowie
siedzieli aryańskiej sekty wyznawcy Waxmanowie. Chorowice*)
*) Mogilany mają obecnie ludności 1 4 0 0 , cała zaś parafia,
do której należą wsie: Buków, Chorowice, Konary, Kopań,
Kulerzów i Włosań, ludności 3730,
46
trzymał, mieszczanin krakowski Michał Kalaj, luterskiéj wiary,
z tego też powodu dnia 15 Sierpnia 1641 poturbowany został
srodze przez rabusiów, których naprowadził Stanisław Sandurej,
przezwany Skawinką, do czego przymieszało się kilku stu
dentów z Krakowa na Kalwaryą Zebrzydowską idących *).
Niektórzy członkowie familii Jordanów byli też aryanami,
ale pan podkomorzy do gorliwych katolików należał. Ksiądz
Michał Cichovius jezuita przypisał mu swoje dzieło : „Pogrom
d y a b ł a a r y a ń s k i e g o , albo odpis na 2 k s i ą ż k i
które aryanie o dyable napisali, z przydatkiem
s u m a r y u s z a b ł ę d ó w a r y a ń s k i c h “ 2).
Pan Michał Jordan około r. 1664 żywot swój zakończył.
Zostawił córkę Barbarę i trzech synów: Piotra, Franciszka
i Jana Aleksandra z wspomnionéj wyżej Katarzyny z Kurozwęk
Męcińskićj herbu Poraj, która w wdowieństwie z dziećmi
lat się parę rządziła, zanim przyszło do postanowienia ma
jątku uszczuplonego długiem 13000 złp., który pan podko
morzy, jakkolwiek zabiegliwy zostawił, a więcej jeszcze
spustoszeniem wiosek podczas wojny szwedzkiej.
W roku 1655 i 1656 grasował w kraju najazd Karola
Gustawa. Splondrowawszy całą prawie Wielką i Małą Polskę,
oblegali Szwedzi i Kraków, gdzie dzielny opór Stefana
Czarnieckiego znaleźli. Równocześnie z oblężeniem posuwając
zagony w całą okolicę, wysłał Karol Gustaw generała swego
Roberta Duglasa, by wziął Lanckoronę, który tam się udając,
po drodze przez Mogilany i Głogoczów, obiedwie wsie zniszczył,
o czem ówczesny proboszcz głogoczowski ks. Wawrzyniec
Czeczugowicz w księdze kościelnej te słowa napisał: W Mo
gilanach dominica decima nona post Pentecostés (30 Paździer
nika) incolae Mogilanenses crudeliter ad internetionem ab
hostibus Suecis deleti sunt“; Glogoczowie „A. Z). 1655,
*) Kronika zboru ewangelickiego p. ks. WojciechaWęgierskiego.
Kraków 1827.
2) Obraz bibliograficzny Polski p. J ocherá T. II. str. 269.
47
aliquot dominicis et festis non erant celebrata divina propter
incursiones et persecutions kostium. Inva.sit enim Carolus
Gustavus regnum Poloniae, traxit secum monstrosam variarum
gentium colluviem, ex Suecis,Finnis, Germanis,Pomeranis7Scotis,
SilesiSj BohemiSj Casubis, Borussis, Ungaris, Judaeis et Cingaris conflatam et vastavit et maiorem et minorem Poloniam,
grassatus in ipsis regni visceribus) civitates, arces et templa, et
nostrum Glogoczoviense ipso festo Sancti Michaelis, simul et
domum plebanalem spoliavit, ignem et ferrum universis incolis
minatus. Tu ckarissime lector clementiam Dei suplex exora,
ne talia continúente qualia nos fere duobus annis perpessi
sumusu.
Zaźartość najezdników zwiększał opór ludności, która
z kosą i cepem na nieprzyjaciela wiary i łupieżcę swych
siedzib, odważnie powstała. Na wracającego z pod Lanckorony
Duglasa napadło kilka tysięcy włościan, w krętych i lesistych
tu drogach, wszakże bez wielkiego skutku, z narażeniem się
tylko na większe okolicznych wiosek wyniszczenie. Źle
uzbrojeni i bez lepszego widać przewodnika, rozbiegnąć się
wnet musieli, choć niejeden Szwed życiem przypłacił. We
dług tradycyi, w Mogilanach pochowano ich trochę przy drodze
pod sadem, gdzie dworska potem była psiarnia. Przeciągał
tędy i drugi dowódzca szwedzki Fersen, idący znów na
Lanckoronę, której bronił Jakób Wilkoński komendant, lecz
zmuszony był poddać ją z rozkazu Michała Zebrzydowskiego
miecznika koronnego, obawiającego się, aby mu Szwedzi
Kalwaryi nie zniszczyli.
P ufendorf
o tćj
rzeczy
tyle
tylko
wspomina:
„Dum Cracoviae oppugnaüo procedit, rex Bobertum Duglassium
cum idónea manu (1655 die 19 Sept.) ad Landscoronam,
válidam arcem monti impositam quinto a Cracovia milliari,
5) P ufendorf : Caroli
Gustavi Vita et res gestae.
48
mittiti qua et is nullo negotio potitur... Duglassius dum Landscrona revertit7 aliquot agrestium millia obsistere conantium
male mulctat, maxima parte caesa, reliquis in montana refugisu.
Przeszły te burze, zostawiając upadek i zniszczenie jakoby
rany, których długoletnie starania już zagoić nie mogły.
Aby majątek nie drobniał działami, pani podkomorzyna,
jednego z synów, Piotra, przeznaczyła do stanu duchownego. Ks.
bisk. Ł ętowski w katalogu biskupów wymienia go jako syna
Mikołaja z Zakliczyna Jordana i Katarzyny z Kurozwek
Męcińskiej, co widoczną jest myłką, gdyż Katarzyna z Męcińskich była żoną Michała. Piotr był kanonikiem kamienieckim,
potem sandomirskim i proboszczem w Żarkach , wreszcie do
kapituły krakowskićj został powołany; „ale zacna krew nie
pomogła warchole“ mówi ks. bisk. Ł ętowski „monitowany
wielekroć musiał ustąpić z kapituły; roku 1690 za przyczyną
Jana. Małachowskiego wprowadzony napowrót, umarł r. 1706“.
Drugiemu synowi, Franciszkowi, odstąpiła swoje dożywo
cie na starostwie dobczyckiem i wyrobiła u króla Jana
Kazimierza, że przez pamięć zasług ojca dla Kzeczypospolitej
i domu królewskiego, toż starostwo, t. j. Dobczyce z zamkiem,
wsie Wiśniową, ’ Winiary,. Budnik, Brozową, Hucisko, Gaik,
Węglowkę, Jerzmanową, Skrzynkę, Kurnatkę, Targoszynę,
Burlatkę, Górną wieś, Kobielnik, dożywotnio wziąść mu
pozwolił roku 1664, z warunkiem opłacania w pierwszym
roku poczwórnej, w latach zaś dalszych podwójnej zwykłej
do skarbu królewskiego dochodów kwarty 1).
Trzeciemu synowi, Aleksandrowi, przekazała Mogilany,
Głogoczów i całe Sieprawsko - Zakliczyńskie dobra, sama
z córką Barbarą przy nim w Mogilanach pozostawała aż do
ku 1667,w którym umarła. Była to pani miłosierna, nabożna,
z duchowieństwem „dobrze się chowała“, z ludźmi popularna,
Przywilej r. 1664, z Archiwum Gród. Krak.
49
oficialistom i kmieciom mogilańskim często dzieci do chrztu
trzymała, to z proboszczem myślenickim ks. Jackiem
Kronowskim, to z dworzaninami Łopińskim, Przedgórskim,
to z synami Janem lub Piotrem, który w roku 1666, trzy
mając z matką do chrztu syna pp. Taboszowskim zapisany
jest w akcie jako kamieniecki kanonik. Po jój śmierci
dano do kościoła kołdrę teletową, z której ornat zrobiono.
Dwór pana podkomorzyca, pełen był oficyalistów, rezy
dentów, rezydentek i sług; byli dworzanami: Jan Owieski
ożeniony z Anną Rumuntowską, Aleksander Wolski, Stanisław
Nawarski, Marcin Samsowski, Wojciech Łopiński, Szymon
Przedgórski, Tobiasz Piekarski, Michał Stokowski; podstarościowie: Hieronim Karliński, Szaliński, Wojciechowski,
Sieprawski; były panie i panny: Rumuntowską Elżbieta, dwie
Mościńskie Zofia i Katarzyna, Krzyszkowska Elżbieta, Weso
łowska, Sronkowska i inne.
Stosunki sąsiedzkie utrzymywały się z p. Janem Waxmanem z Korabnik, z p. Alexandrem Drozdowskim cześnikiem
bracławskim, dziedzicem Krzywaczki.
Chociaż w Chorowicach siedział zawołany owych czasów
gospodarz Kazimierz Jakób Haur autor Ekonomi ki ziemiańskiój, którą tamże napisał, a był kasztelana wojnickiego pi
sarzem i superintendentem wszelakiej intraty jego *), niekorzystano w najbliższem sąsiedztwie o miedzę, z jego rad
i nauk, gospodarstwo w Mogilanach szło wcale niedobrze,
*) W Encyklopedyi rolniczej, wydawanej w Warszawie przez
J. T. L ubomirskiego, E. S tawiskiego i S. P rzystanskiego,
w artykule „Haur Jakób Kazimierz“ p. K. W. W ójcickiego,
kasztelanem wojnickim mianowany Stanisław Skarszewski,
i Haur miał być u niego pisarzem i superintendentem.
Pierwsza edycya Ekonomiki wyszła roku 1675. W roku 1688
kasztelauem wojnickim został Franciszek Jordan.
Wieś Mogilany.
7
50
nie mogąc się w roli obrobić, pomnożono pańszczyznę, na
gruntach dworskich, prawdopodobnie sołtysich na „Wolnem“
osadzając poddanych: mimo to nie zawsze zboża starczyło
na własne potrzeby, nawet owies często kupowano, a bywał
„z bryłami i paczynami“, że go ks. proboszcz na meszne brać
nie chciał.
Zalegały procenta od widerkafu 1000 złp. kościołowi
mogilańskiemu, gdyż nie było z czego ob inopiam et defectum
płacić. Szły w zastaw familijne nawet munimenta i na nie
ks. proboszcz Zygmuntowicz pieniędzy pożyczał, na co rewers
był taki: „Niżej podpisany znam tym scriptem moim, że zostaję
winien długu sprawiedliwego, różnemi czasy na potrzebę
moją zaciągnionego, złp. 600 JMC. X. Marcinowi Zygmunto
wiczowi plebanowi mogilańskiemu; więc że intencya i wola
JM. X. jest, abym te pieniądze na widerkaf zapisał i ornat
do kościoła sprawił ńajmnićj za złp. 200, a konewkę półgarncową srebrną, łubie, buzdygan i strzemiona usarskie,
W tćj sumie założone odebrał, tedy praesenti scripto, fide bona
et verbo nobili, obliguję się JMC. według woley i intencyey
wyżej specyfikowaney, summę in foro competenti zapisać ad
omnem requisitionem, cui de jure będzie należało, co dla
lepszej wiary i pewności, ręką własną przy pieczęci mojej
podpisuję w Mogilanach 18 Aprilis 1687. Jan Aleksander
Jordan na Zakliczynie, podkomorzyc krakowski 1)“.
Gdy o dług ten przekazany sobie przez Stanisława
Zygmuntowicza proboszcza mysłowickiego, brata i sukcesora
zmarłego mogilańskiego proboszcza, następca ks. Baczyński
przez podkomorzyca świeżo prezentowany, roku 1687 jął się
przypominać, tenże markotny ledwie 100 złp. upłaciwszy odebrał
najprzód chałupkę zwaną K n a p o w k a lub C h a j o ws k a ?
darowaną przez matkę proboszczowi; potem straży przez
komorników i zagrodników koło kościoła czynionej, zabronił*)
*) Akta przy kościele mogilańskim.
51
pod pozorem, że do posług plebańskich i palenia w piecu
płotami, bywają użyci. Domagając się tej powinności dla
bezpieczeństwa kościoła poprzednio już raz okradzionego,
i odbierając meszne w zbożu nieczyszczonem „¿wiertnią
niecnotliwą, któr a Szwedów jeszcze p a m i ę t a ł a
0 które sług się musiał prosić, razu pewnego ksiądz z ambony
do licznych oficyalistów przemówił: „Si ł a t e r a z j e s t
p a n ó w , n i e w i e m k o m u się ma m k ł a n i a ć “ 1). Co
w pałacu, gdy opowiedziano, pan podkomorzyc, wyrzekł
gniewny: „Nie ma tu i n s z e g o p a n a , t y l k o P a n
B ó g a ja, m n i e s i ę k ł a n i a ć “, i całkiem mesznego nie
kazał już dawać, z kąd lat dwa zaległo. Wkrótce i o dziesię
cinę rozgrzały się spory, choć z pól dworskich słusznie
1 z dawna kościołowi ta się należała, dawano ją tylko z Przeczki
i Porębisk, to jest z dawnych sołtysich do dworu przydzie
lonych gruntów, „ k t ó r e b y ł y l i c h e i w y j a d o w i o n ę "
z lepszych zaś predyalnych za dworem i pod Dębiną, co
z nowin przybyły, niechciano wytykać, ale był ten stan rzeczy
cierpiany, pokąd żyli proboszcze z kolatorstwem w zgodzie;
w obecnem rozjątrzeniu, pan podkomorzyc nową trudność
postawił twierdząc, że dziesięcina z pól dworskich, wikaryuszom kościoła katedralnego krakowskiego, albo Cystersom
czyrzyckim, jako byłym dziedzicom, się należy. Nareszcie
chcąc w owych sporach przed sąd Jana Małachowskiego
bisk. krak. z przyzwaniem wikaryuszów kościoła katedralnego
i Cystersów, wytoczonych, proboszcza możności stawania
i obrony pozbawić, zrobił mu pan podkomorzyc, przez swego
prokuratora p. Macieja Balfora filozofii doktora, zarzut symo*nii, by pod nim zostając, nie mógł się o należności wątpliwego
dla siebie beneficyum upominać. Atoli sąd biskupi tej
skargi za ważną nie uznał, bo symonia dowiedzioną nie*)
*) Zapiski w aktach przy kościele w Mogilanach.
52
była; apelacya wniesiona do Rzymu przez p. Jordana, nie
mogła pozbawić probostwa, używania praw ważnych i zdawna, jak świadkowie zeznali, temuż słusznie należnych;
przyznano kościołowi chałupkę i Stróżą. Co do dziesięcin,
ks. proboszcz Baczyński, jakkolwiek wielce skłopotany,
wynalazł dowody i przekonał, że ani wikaryuszom kościoła
katedr, krak., ani Cystersom skwapliwie do tej sprawy
stawającym, a jeszcze w roku 1495 od dziesięciny z pól
dworskich, raz na zawsze odsądzonym, ta się należeć nie
mogła, i zebrawszy z wielką gorliwością, nawet tradycye
i podania co do pól dworskich i sołtysich, z których ospem ex liberalitate regum) kościoł za królewskiego posiadania Mogilan został
dotowany, wygrał sprawę zupełnie. Orzeczenia konsystorskie
Curia romana w apelacyi całkiem potwierdziła, ekskomuniką
stronie spornej grożąc; lecz pan podkomorzyc od tych wyro
ków jeszcze się odwołał, gdy tymczasem śmierć wątek dni
jego przecięła 2).
Umarł roku 1699 d. 23 Lutego, bezdzietny, nie przyspo
rzywszy ani dawnej świetności imienia, ani majątku, któiy
aczkolwiek piękny, lecz już w nieładzie i obciążony długiem
po ojcu 13000 złp., a własnym 22000 złp., zostawił w sukcesyi
Michałowi, brata swego Franciszka i Barbary z Korycińskich
Jordanów synowi, który się tego wcale nie spodziewał.
Miał pan podkomorzyc małżonkę Zofią, lecz z jakiego domu
niewiadomo.*)
*) Jura Mogilanen. Eccl. A. D. 1764. Księga ta jest
zbiorem rozmaitych prawnych aktów kościoła mogilaóskiego
oraz not i zapisków plebanów mogilańskich z różnych czasów
od roku 1440. Oprócz tej znajdują się jeszcze inne przy
kościele księgi, z których dalej robimy wyjątki bez przy
taczania w notach, a mianowicie już wspominane, Liber
authenticus Eccl. Mogił. w dwóch tomach, od r. 1662,
i Descriptio status Eccl. Mogilan, r. 1764 także z za
piskami różnej treści,
53
Pan Michał Stefan dwojga imion z Zakliczyna Jordan
jeszcze w roku 1680 w uniwersytecie krakowskim będąc
słuchaczem poetyki na powitanie wracającego z hiszpańskiego
poselstwa Piotra Korycińskiego archidyakona płockiego,
a swego ciotecznego dziada, wypowiedziany wierszem ła
cińskim w kościele płockim, panegiryk drukiem ogłosił *).
Garnąc sie zaraz z młodu w życia publicznego zawód,
wcześnie się o cześnikostwo krakowskie i starostwo dobczyckie
którego mu ojciec odstąpił, wystarał.
W roku 1691 od Jana III. list przypowiedni na freikompanią pieszą po Andrzeju Potockim otrzymał.
W roku 1701 ożeniony z wojewodzianką sandomirską, Anną z Raciborska Morsztynowną, jus communicatwum
na starostwo dobczyckie od Augusta II. uzyskał.
Na intencyą patrona swojego wpisał się własnoręcznie
w bractwo archikonfraternii sw. Michała archanioła na kalwaryi Zebrzydowskiej przez Mikołaja Zebrzydowskiego założone,
a od Ojca św. Pawła V. stanowi rycerskiemu pozwolone w dzień
św. patrona odbywszy spowiedź i złożywszy 2 świece na
ołtarzu, oraz jałmużnę do skrzyni bractwa 2).*)
*) Cyneas Sarmaticus, illustrissimus et reverendissimus
dominus Petrus Comes a Pilica Koryciński, praepositus
generalis Miechoviensis archidiaconus Pultovieusis, in
ecclesia cathedrali Plocensi, dum a serenissimo et invictissimo principe Joannę I I I . Poloniarum rege M.D.L.
Bus. Prus. Masov. Volh. etc. ąua ad serenis. et potentis.
principem Carolum Hisp. regem catholic. et ad serenis.
Petrum regentem regni Lusitaniae felicissime functus
legationis munere rederet in patriam legatuSj a Michaele
de Zakliczyn Jordan capitanei de Dobczycensine, pote
suo ex sorore, Poeseos in alma Unwersitate Cracov. auditore salutatus A . _D. 1680. fo l.
2) Archanioła Michała archikonfraternia od Ojca św. niegdy
Pawła V. stanowi rycerskiemu pozwolona, na górach Kalwaryi Zebrzydowskiej przez JW. Pana ś. p. Mikołaja
Zebrzydowskiego, wojewodę, generała i starostę krakowskiego
założona, w niniejszym r. 1755 w prasie drukarskiej przez
54
Wielki lubownik myślistwa, łowczym koronnym przez
Augusta II. w roku 1704 po Jerzym Dzieduszyckim, został
mianowany 1). Gdy go odumarła małżonka, z którą miał
córkę Konstancyą i syna Stefana, wszedł w powtórne związki
z Anastazyą Gonzanga z Mirowa Myszkowską, wdową po
Kosie wojewodzie smoleńskim, biorąc w posagu liczne ma
jętności, mianowicie Książ wielki z klucza margrabskiego,
i ex re żony do całego margrabstwa rościł sobie tytuł, po
wygaśnięciu męskiej linii Myszkowskich; wszakże odsądzonym
został wyrokiem trybunału lubelskiego roku 1729, który na
na stronę Wielopolskich wypadł.
Koku 1710, gdy Stanisław Koniecpolski z województwa
bracławskiego na sieradzkie postąpił, August II. dał Michałowi
Jordanowi województwo bracławskie 2) 7 a w roku 1718
obojgu małżonkom znaczne dobra i starostwo ostrołęckie.
Mając zaszczyty i fortunę niemałą, p. wejewoda bracławski w Mogilanach, które jak mawiał, dziwnem mu się
dostały zrządzeniem, lubił przesiadywać. Dwór pański ota
czali towarzysze wojewódzkiej chorągwi, choć ta głównie na
kresach stawała; z niej wzięty w niewolę, a przez Trynitarzy
de redemptione captworum wykupiony za 700 złp. (r. 1720)
pan Wawrzyniec Wierzbicki tutaj miał przytułek.
Oprócz pozostałych po panu podkomorzycu emerytów,
Karlińskich, Brzyszkowskich, Nawarskich, byli dworzanie1
Górski, Damski, Kawecki i inni; podstarościowie: Franciszek^
Ślepowroń Gostkowski, przezwany „szałaputnym szlachcicem“
Tomasz Kostro w Głogoczowie, na którego weselu, gdy się
żenił z panną Teresą Leszczowską, p. Franciszek Morsztyn
kasztelan radomski i p. Jan Rogawski miecznik bracławski
O. Jana Kapistrana Połanieckiego gwardyana kalw. odno
wiona, w Krak. w drukarni Michała Diaszewskiego kart 20
nienumerowanych, w 8ce.
*) Przywilej z r. 1704 w archi w. akt. Gród. Krak.
2) Przywilej z r, 1710 w archiw. akt. Gród. Krak.
55
z panią wojewodziną, poloneza wodzili. Pan Jan Krzyński
i Konarski w Włosani gospodarstwo trzymali. Browar piwny
w Głogoczowie na klucz cały, miał w swoim zarządzie piwo
war Goliński, kalwin z Leszna. P. Józef Rześki, Venator
aulicuSy ząwiadował lasami, łowiectwem i sfor gończych
zgrają, które osobną dla się miały psiarnię za sadem dworskim,
w miejscu do dziś dnia zwaném na Psiarni.
Kapelan nadworny ks. Paweł Józef Gorczycki Dr.
filozofii, autor dzieła: „Mercurius Seraphicus D. Simon de
Lipnica ( Cracoviae. Typ. Acad. 1735), później proboszcz mogilański dziekan skawiński i kanonik kollegiaty WW. SS.
w Krakowie, synów pańskich Stefana i młodszego Adama
z Myszkowskiej, w dozorze i nauce trzymał.
Przerwane przez śmierć p. podkomorzyca spory i zwady
0 dziesięcinę i meszne, wziął p. wojewoda spadkiem; „st a
c z a ł z n i m o d w a g ę “ po dwakroć tenże sam ks. Baczyński
proboszcz, i znów dekreta pomyślne nawet z Rzymu uzyskał,
lecz egzekucya ich była trochę trudną. Pan wojewoda
wiedział dobrze, kto ma słuszność, i czuł dobrze wagę wyro
ków przeciw sobie zapadłych, lecz duma nie pozwalała tak
od razu dać górę nad sobą; ufał zresztą, źe pod zasłoną
dostojności, na którą targnąć się nie każdemu było łatwo,
rzecz powoli, salvo honore, przewiedzie; nawet prawnicy,
których zdania dalej ks. proboszcz zasięgał, orzekli, że nie ^
dobra z tym panem sprawa, mówili: „Ty się będziesz turbował i trapił, a on cię będzie ciągnął, więc lepiej- prosić,
by dał co pro conscientia“. Chwycił się tćj drogi ks. Baczyński
1 uzyskał najprzód, że mu dano 700 złp. jako litis expensam,
ale szelągami, w których „ k l e p a c z ó w “ na trzecią część
było, których gdy potem r. 1716 jako adidteros zakazano
brać, nawybierało się złp. sto kilkadziesiąt, i tak kościoł miał
szkodę. Nazwa klepaczów pochodziła w mowie pospolitej
od Klipingów, monety bilonowej, którą najprzód za Zygmunta
Augusta bito w Inflantach w szelągach; teraz tćj fałszywej
56
monety do Polski nasypali Szwedzi; niebrakowało jednak
i krajowych fabrykatów: bił podskarbi Ludwik Pociej monety
z literami L. P., a gdy na nich niejeden miał stratę, zwano
je „Ludzki Płacz“. Była za Jana Kazimierza moneta z cyfrą
królewską I. C. R ., którą wytłomaczono: Incipit Calamitas
Begni.
Od widerkafu na Włosani ciążącego należało się ko
ściołowi mogilańskiemu zł. 60 rocznego procentu. Pan wo
jewoda alegując, że „m Consilio Varsoviensi postanowiono
widerkafy tempore hostilitatum et calamitatum przez połowę
dawać“, ledwie zł. 30 chciał płacić.
Dziesięcina z pól dworskich „w różnćm zbożu mogła
przynieść kop 60 najwięcej“. Chciał ją pan wojowoda na
pieniężną kwotę zamienić, ofiarując 300 zł, rocznie; ale
proboszczowi szło wiele o słomę, z którćjby na poprawę
jałowych gruntów plebańskich przymnażał się nawóz, więc
stał przy swćm prawie twardo. Wreszcie dał się wojewoda
uprosić i zrobił z księdzem piśmienną umowę następującćj
osnowy.
„Między JW. JMC. panem Michałem Jordanem wojewodą
bracławskim, jako dóbr Mogilan w województwie i powiecie
krak. leżących dziedzicem, z jednej, a JMC. księdzem Mar
cinem Baczyńskim, w tychże dobrach plebanem, z drugiej
strony stanęła mediacya albo raczej postanowienie w ten
niżej spisany sposób. Iż pomieniony JMC. ksiądz Baczyński
mając pretensyą: primo, względem dziesięciny po dwóch
wzorach dworu mogilańskiego, annis retroactis idque tam
stante moderna possessione JW.JMC. pana Wdy bracławskiego,
jakotćż nieboszczyka, godnej pamięci JMC. pana podkomorzyca
krak. zatrzymanej; secunda ratione census omnis reemptionolis sexaginita. florenorum polonicalium a summa capitali mille
flor. similium in et super bonis Włosań, pariter J. W. JMC.
pana Wdy bracławskiego haereditariis, coramActis castri Cracor,
feria 5 post Cinerum próxima A . D. 1634 inscripta także
57
iisdem annis retroactis, tak za posesyi teraźniejszego JW.
pana wojewody bracławskiego, jakotóż nieboszczyka godnej
pamięci JMC. pana podkomorzyca, alias quo modo cumąue
retenti; z tych obydwóch pretensyj, t. j. tak względem
dziesięcin, jako tóż i widerkaufu zatrzymanych, accepta totali
iuxta factam combinationem ratione praemissorum satisfactions.7
tógożJW. JMC. pana wojewodę bracław. excluso non nisi currenti
annOj kwituje, nic sobie, suisque successoribus więcój takowych
dziesięcin i widerkaufu, exclusive quo ad annum currentem,
do JW. JMC. wojewody niezachowując. JW. zaś JMC. p. wojewoda
bracław. jako unicus collator et patronus ecclesiae Mogilanensis,
chcąc ex singulari zelo ac pietate augere proventus eiusdem
ecclesiae, benevole in futurum tak z tych dwóch wzorów, z któ
rych nigdy ' przedtem nieszła dziesięcina, jako i z inszych,
alias ex universitate agrorum praedialium saepedictae villae
Mogilany, tóż dziesięcinę i to wytyczną pozwala et in possessioonem takowej „Wytyczy“ etiam currenti anno 1711 JMC. ks.
plebana przypuszcza i przypuścić absque omni praepeditione
deklaruje. Insuper tenże JW. p. wojewoda bracław. ex amore
przeciw kościołowi tóż wytyczną, po wzorach wszystkich
dworskich mogilanskich, benevole puszczoną dziesięcinę curribus
subditorum ad horreum plebanale zwozić pozwala i przyrzeka,
cum ea tamen conditione, aby JMC. ks. pleban mogił, ad requisitionem dworu wcześnie de hora in horam vel de die in diem, i nie
odkładając, do „wytyczy“ posyłał, żeby przez jego remoram
żadnej dworowi w zwożeniu krescencyi nie bywało przeszkody.
Censum także supra dictum pro festo S. Martini Pontif. et confes
sons incipiendoab anno currenti 1711, JW. p. wojewoda bracław.
za osobnym ręcznym JMC, ks plebana kwitem, płacić pariter
hocce scripto i mieć chce. Takowy skrypt dla większej wagi
i pewności tak JW. JMC. pana wojewody bracław. względem
benevole pozwolonój in futurum wytycznój dziesięciny, tudziez
zwożenia jój ad horreum plebanale, jakotóż i JMC. ks. plebana
respektem uczynionej sobie, pro dictis omnibus retroactis annis
Wieś Mogilany.
8
58
przez JW. JMC. pana wojewodę zupełnej satysfakcyi, rękami
swemiwłasnemi podpisuję. Działo się w Krakowie, dnia 12 Maja
1711. Michał Jordan Wda bracław. ks. Marcin Baczyński.
Die Sabbati guarta Julii in Officio Consistorii gen. productum
et susceptum prout in actis.
Występował w tej zgodzie pan wojewoda, nie jako
pokonany, nie jako oddający co się z prawa należy, ale jaka
dobrodziej, benefaktor wspaniałomyślny kościoła, kolator
i uposażycie!. Przyjął ją ks. Baczyński, widząc, że po 19
latach procesu, dalsze jego powodzenie nie dałoby może
lepszego rezultatu doczekać. Ale pan wojewoda przystawszy
na dziesięcinę, znowu mesznego, które jednak dotąd dawał,
odmówił: „Około mesznego, wyżej specyfikowanego“ pisze
dalej ks. Baczyński „miałem taką radę od JMC. X. Archidyakona i od innych duchownych in officio zostających, aby się
nie prawować cum collatoribus o należności kościelne, ale
raczej prosić. Prosiłem przez różne osoby duchowne JW.
wojewody o oddanie tego mesznego, on odpowiedział: „Nie
podobna to rzecz, z jednego wołu dwie skórze brać“. Odpo
wiedziano, że tu nie o woły proszą, ale o meszne, które JWP.
daje kościołowi 'głogoczowskiemu i dziesięcinę wytyczną sno
pową“; odpowiedział: „Nie dam temu księdzu teraźniejszemu,
który się ze mną prawo wał o dziesięcinę, ale inszemu po
nim dam!“; więc ja nie chciałem się o nie prawować, lubo
mam słusznie, jakom opisał w informacyi o mesznem; dr uga :
jużem stary a grosza nie mam; t r z e c i a : zaszły inigua
tempom liostilitatis. Szwedzi, którym musiałem się okupować,
extorserunt ze mnie fl. 160; znowu Moskale, item Sasowie,
item ustawiczne zdzierki, pobory et id genus, a co największa,
sterilitates że się w polu nierodziło przez lat kilka, więc
aget successor o to meszne, bo to jest pro dote ecclesiae in
libris relationum, i tego in possessione bywali poprzednicy i ja
bywałem usgue ad evictam decimamu.
Jak się z powyższych zapisków ks. Baczyńskiego poka
zuje niespokojne, nieurodzajne i ciężkie były wtedy czasy
59
do tego przyłączyła się zaraza na bydło, a w roku 1712
wielkie powodzie i lato niesłychanie mokre. Nie mógł już
dojść do końca z tą sprawą ks. proboszcz, zwłaszcza że
konsystorz i ks. biskup nie wiele go, jak widać, wspierali;
znosił się już więc z kolatorem zgodniej, uzyskał też, że
drzewo ze starego spichlerza ofiarował na budynek szkolny,
który ks. Baczyński, dostawszy i z sąsiedztwa trochę materyału,
jak mógł wybudował; a nauczali dzieci: Kazimierz przytem
kantor, Stanisław Kozłowicz, na ostatku Wojciech Stachowicz
rektor organista, „człowiek dobry, Pana Boga się bojący,
nabożny, zaś w kościele wszystko ochędostwo miłujący,
z ludźmi się pięknie zachowujący, kapłana szanujący, świece
robiący, sam osobą swoją kościół umiatając nie z powinności
ale z nabożeństwa, godzinki o Najświętszćj Maryi Pannie
każde święto i niedzielę i w sobotny dzień śpiewający, róża
niec z ludźmi, onym zaczynając, odprawujący etc. owo zgoła
vir bonus ac timens Deum, illique in orationïbus ac éleemosinis
serviens, który a. iuventute sua przy mnie służy“, pisze ks.
Baczyński: „gruntu żadnego niema, tylko szczupły ogródek
na którym się tylko trawa urodzi, ten ma Salarium na suche
dni każde po złp. 3 szelągami, po dwa korczyki żyta, albo
jęczmienia, a w Post na żur, ćwiertnię owsa, w ogrodzie moim
zagon na kapustę, z akcydensów zaś trzeci grosz“. Zwa
żywszy, że przy tej wszystkiej służbie kościelnćj, Wojciech
Stachowicz był rektorem szkoły i dzieci nauczał, pokazuje
się, że stanowisko nauczycielskie wówczas niezbyt było
zyskowne.
Pan wojewoda bracławski umarł r. 1740 i piękny pozo
stawił majątek : oprócz Mogilan, Głogoczowa, Włosani, klucza
Sieprawskiego i Zakliczyńskiego, gdzie należały Kawęciny,
Brzączowice, Koźmice, Sroczyce, Popowice, był jeszcze klucz
Drogiński z Lipnikiem, Zasań, Banowice, klucz Mianocki,
Giebułtów, Małoszów, Maciejów, Tuchołów, wieś Orłów, Wola
orłowska, wieś Modlnica; klucz Korzkiewski z zamkiem,
60
Biały kościoł, Janoszowice, Przybysławice, Grębocice, Maszyce,
Brzozówka, Promnik górny i dolny, z szabelnią, nożownią
i papiernią. W Krakowie przy ulicy Brackiej były trzy
kamienice, z których jedna narożna, a jedna w tyle na ulicę
i rynek Wyjazd główny miała. Na czem wszystkiem ciążyło
długów blisko 70000 złp.
Po śmierci rodzica, ponieważ córka Konstancya wydana
za Stanisława Łętowskiego podstolego a potem podkomorzego
krak. w posagu wzięła wieś Modlnicę wielką, oraz pewne
sumy, resztą dóbr podzielili się synowie Adam i Stefan
w obecności Jana Aleksandra Lipskiego kardynała i biskupa
krak. w ten sposób, że z ułożonych dwóch sched, młodszemu
wolny wybór służył.
Zostawiając bratu starszemu klucz Mianocki Korzkiewski
Drogiński i macierzyste po Myszkowskich klejnoty, wziął
Stefan dla siebie Mogilany, Głogoczów, klucz Sieprawski,
Zakliczyn, domy w Krakowie, oraz munimenta familii
Morsztynów.
Obciążały obiedwie schedy zwyź wspomniane, długi, na
których częściową spłatę jeszcze przed podziałem, obydwaj
bracia nowe zaciągnęli sumy, mianowicie: 50000 złp. od
XX. Jezuitów w Krakowie. W obec wartości dóbr, nie zna
czyło to wiele; trzeba sią było jednak pilnie krzątać i w wy
datkach miarkować, chcąc jeżeli nie przyrobić, to odziedzi
czone majętności utrzymać. Ale pan wojewodzie Stefan nie
był wcale gospodarzem, w prowadzeniu interesów niebiegły,
spuszczał się na ofieyalistów, których liczny orszak stołu
pańskiego się trzymał. Podstarościowie mogilańscy: Józef
Karliński, Stanisław Wierzbięta, Piastuszyński, Siennicki,
Koźmiński, Ignacy Leśniewicz, dochodów gruntowych nie
wiele umieli wydobyć. Upadły budynki i chylił się do ziemi
ów wspaniały niegdyś pałac, już teraz po spruchniałych
ścianach gliną oblepiany.
61
Pan wojewodzie był nadzwyczaj nabożny i w praktykach
religijnych całkiem zatopiony. Pomimo,. że kościoł miał
w miejscu i przy nim dwóch księży, jeszcze osobnego na
dwornego kapelana trzymał zawsze przy sobie. Posadę tę
zajmowali ks. Maciej Zębecki kanonik de poenitentia, potem
ks. Zakrzewski bernardyn i ks. Łabudziński mylnie za pro
boszcza mogilańskiego czasem podawany. Prży kaplicy św.
Mikołaja fundacyi Borka, ustanowił bractwo Niepokalanego
Poczęcia Najśw. Panny Maryi, wyrobiwszy na to pozwolenie
biskupa i ~breve Benedykta XIV. papieża, oraz kilka odpustów.
W Kawęcinach przy drodze wystawił kapliczkę, aby w czasie
swego tam przyjazdu mszy św. słuchać i dewocye odprawiać.
Interesa tymczasem szły coraz gorzej, dochody były
coraz szczuplejsze, a procenta od długów zalegały, Zaciągano
drobne sumki, obarczając dobra nowemi ciężarami. Chcieli
pomódz książęta Lubomirscy, w koligacyi przez małżeństwo
Adama Jordana, rodzonego brata, z księżniczką Maryanną
Lubońiirską będący, i znaczne sumy dodali już to na spłacenie
starosty sandeckiego Wodzickiego z Kawęcin, już na zaspo
kojenie natarczywych drobnych wierzycieli Mogilan.
Gdy umarł książę Jerzy, pani chorążyna koronna Joanna
de Stein Lubomirska na Jarosławiu i Wiśniczu, z małoletniemi
synami Adolfem i Ludwikiem, weszła z p. Stefanem Jordanem
w układy o wspólne dzierżawne posiadanie dóbr sumą jej
obciążonych.
Poddzierźawiono Mogilany panu B...... , który kmieci
furmankami to na własną, to na księżnej chorążyny potrzebę
w dalekie drogi do Rzeszowa przyciskał. Pan wojewodzie
na własną rękę wziął się do lasów, i z tych drzewo w zna
cznych ilościach nawet nocami wywozić kazał.
Wśród powszechnego nieładu i wzmagającej się natar
czywości wierzycieli, gdy do tego XX. Jezuici o 50000 złp.
wydali pozwy, zmuszony był pan wojewodzie roku 1761
oddać dobra na satysfakcyą dłużników, którzy tłumnie do
masy. kry dalnej się zbiegli i iure potioritatis przed sądem
wierzytelności swe udowodnili.
Ilość długów wynosiła około 900000 złp. a wartość
dóbr szacowano nie wiele więcej. I tak Mogilany 162000
złp., Głogoczów 186000, Włosań 72000, dobra Kawęciny
z Koźmicami, Droginią, Brzączowicmi 484000 złp., karniej ica
w Krakowie 4300 złp., razem 908300 złp.
Według ówczesnej procedury, po zapadłym w Trybunale
lubelskim wyroku potioritatis, a w Grodzie oświęcimskim
inkondescencionalnym,przystąpiono do k o lo k aćy i wierzycieli
na gruncie, to jest obdzielenia icb w miarę pierwszeństwa
i wielkości sumy budynkami i ziemią. Księżom Jezuitom
oddano Włosań, dla książąt Lubomirskich nie wystarczały
dobra Kawęciny, i jeszcze na Mogilanach i Głogoczowie
części pewne wziąść mieli. Oprócz sum kościelnych i insty
tutowych, głównie dobra obciążających, lokowali się w Mogi
lanach drobniejsi wierzyciele: Makowscy, Witowski, Domosławski, Łaszewski, Tworzyjański, Szczubielski, Rylski
i Tymiński.
Wszystkie dworskie orne pola w Mogilanach rozpadły
się wówczas na trzy główne działy, według ówczesnego spo
sobu gospodarowania, a mianowicie: 1) pierwsze pole oziminę
czyli ozime rozciągało się na zachód w jednym wzorze od
parkanów pałacu i ogrodu do granicy kulerzowskiej; 2) dru
gie pole jarzynne, czyli jare, na północ ciągnące się wzdłuż
drogi do Krakowa, nieregularnie ku granicy gajewskiej, mię
dzy któremi łąki; 3) trzecie pole ugorowe czyli ugór, na wschód
i południe ku granicy głogoczowskiej. W każdem z tych
pól i każdemu z osobna z panów kolokowanych wierzycieli
wyznaczono cząstki geometrycznie zagonami mierzone.
Ponieważ wierzyciele kolokowani otrzymali tylko ziemię
po wynagrodzeniu zaś swej należytości, zwrócić ją byli obo
wiązani, a w masie kry dalnej Stefana Jordana, wartość dóbr
dawała jeszcze zwyżkę nad ilość zaciągniętych długów, przeto
63
dołożywszy starania, sprzedał on całą masę za 27000 złp.
księciu Józefowi Massalskiemu, który miał zamiar majątek
ten oczyścić i uporządkować.
. Książe Józef Massalski nie mieszkał jednak w Mogilanach,
ale interesa prowadził przez plenipotentów, którzy od r. 1766
do r. 1792 zarządzali dobrami; w tym przeciągu czasu kolokacyą usunięto.
Było to właśnie w epoce najsmutniejszych wypadków
kraju, zbliżającego się do upadku. Wojenna pożoga długo
świeciła nad tą okolicą: wojsko cudzoziemskie napływało
zewsząd, bez względu na broniącą się mężnie konfederacyą
barską w sąsiednim Krakowie, Lanckoronie i Tyńcu. Drobne
utarczki ocierały się i o Mogilany. Miejscowy proboszcz ks.
Cwierzowicz profesor w Collegium Juridicum w Krakowie,
dojeżdżający jedynie do parafii w niedzielę i święta, notuje
w księgach kościelnych te słowa:
„W roku 1768 agrawacye wielkie, zwłaszcza od wojska
rosyjskiego.“ — „Grdy oblężenie było zamku krakowskiego
przez rosyjskich, ledwie Floryańską bramą puszczony jestem,
a pikiety kozackie aż do Borku były; wracali mnie na misyonarskie Ludwinów, mirabilia passus sum“. — „Kilka razy
wielka armia moskiewska stała na plebanii, że organista nie
mógł kiedy chciał i prosił, aby doszedł do ks. wikarego
przez cmentarz, tylko tu na plebanię, pod gankiem stosem
strzelba, było to w roku teraźniejszym 1769 a w miesiącu
Maju, kiedy marsz mieli pod Lanckoronę“. — „Roku 1770
i 71 do fortecy Lanckorońskiej dałem złotych 72, nb. pogłówne
złożyłem 4 razy w rok, dałem nadzwyczajne dwoje“. —
„R. 1772, 3 Lutego motus bellicus straszny wzniecony znowu,
circa Ifioram Mam przededniem pod generałem Francuzem weszli
z Tyńca dawniej już ufortyfikowanego Polscy industria na
źamek krakowski; miasto Kraków było zamknięte, summa
caristia mctus et omnium. Do dziś dnia, jako to piszę, 27
Februarii, jedną tylko Floryańską bramą difficillime i to za
64
biletem puszczają. Komenda w tem mieście moskiewska,
największa armia sub Collegio iuridico in tota platea canonicali
et ecclesia. 8. Andreaeu — „Mensis Junii, kwarta wina do mszy
św. w drodze kozak stłukł flaszkę ową, uchwycił w trok
utłuczoną posłaniec, pożyczył flaszki w bliższćm mieszkaniu
za misyonarskiem, dużo niepełno zaniósł“. — „Dnia 11 Sierpnia
roku 1771 oddała niewiasta, nescitur zkąd ona, Velum na
kielich, z jedwabiu kręconego w siatkę robione i blaszkami
świecącemi się, niby szarego koloru, na fiałkowy albo Requiem
służące; z kąd go nabyła i jak? bo dawne już zażywane,
sponte oświadczyła, że kupiła tanio u kozaka czy Moskala;
jako po ten czas teraźniejszy łupieztwa strasznego i wielkiego,
bo nawet świątnicom boskim i kościołom nieprzepuścili“.
Po śmiąrci księcia Józefa Massalskiego, odziedziczyli
Mogilany syn Ksawery i córka Helena, nad któremi miał opiekę
biskup wileński Ignacy Massalski. Jak smutną wtedy przed
stawiała postać posiadłość, świadczy urzędowa wizya z r. 1778
przez Aleksandra z Kurozwęk Kozłowskiego i JMC. pana Si
korskiego na gruncie dokonana, którą w odpisie z aktów
grodzkich krakowskich w dodatkach zamieszczamy.
Przemiany polityczne oddziałały i na stosunek miesz
kańców. Z utworzeniem Galicyi nowe władze, napływ ludzi
obcych, sprowadziło zamieszanie i rozprężenie ogólne. —
Patryarchalna powaga dworu w obec włościan podkopana.
Własność dworska co chwila traciła na swoich prawach;
za kwartę masła lub datek pieniężny dla oficyalisty, roz
chwytywali chłopi kawałki gruntów, łączek, pastwisk w po
śród pól dworskich, które potem przy austryackim katastral
nym spisie r. 1792 jako zasiedziane i w posiadaniu włościan
będące do gruntów rustykalnych wpisano.
Wtym peryodzie od r. 1764 do 1796 rozebrano nieza
mieszkały już i opuszczony stary pałac Jordanów, a z materyałów z niego pozostałych wzniesiono dzisiejszy dwór,
austeryą piętrową, drewniany spichlerz i dwa browary.
66
Również trakt czyli gościniec rządowy (droga bita), został
tędy przeprowadzony i stacya pocztowa ustanowiona. Jakiś czas
była tu także graniczna komora cłowa austryacka od strony Rze
czypospolitej krakowskiej, później bliźój ku Krakowu do
Borku fałęckiego przeniesiona.
Księżniczka Helena Massalska dziedziczka Mogilan,
wydana za mąż za księcia Józefa de Ligne, syna księcia
Karola de Ligne, magnata belgijskiego, feldmarszałka austryackiego, rozwiedziona, weszła powtórnie w związki małżeńskie
z Wincentym Potockim podkomorzym. Córka z pierwszego
małżeństwa Sydonia księżniczka de Ligne, odziedziczyła
Mogilany i przyniosła je w wianie Franciszkowi kr. Potockiemu
prezesowi heroldyi Królestwa Polskiego.
Ponieważ majętność ta od kompleksu innych dóbr:
Brodów, Bolesławia, Trzciany, Nizin, zbyt była odległą, a w in
teresach po Jordanach i Massalskich nieuregulowaną, szukano
na nią kupca.
Nabył Mogilany z Głogoczowem od hr. Potockiego
w roku 1802 Józef Nowina Konopka łowczy sanocki, dziedzic
Modlnicy wielkiej, Zaleszan i Rustweczka, a dziad piszącego
to małe wspomnienie przeszłości kilku zagonów rodzinnej ziemi.
Mogilany d. 28 Października 1878 r.
Wieś Mogilany.
9
JD O ID -A -T K X .
I.
Grimislava ducissa Sandomiriensis, donationem villae
Mogilany a Miloslava vidua comitis Govoricii comiti Theodoro palatino Cracoviensi factam, ratam
esse iu b et1).
In nomine patris et íilij et spiritus sancti Amen. Nouerint
yniuersi presens scriptum inspecturi, quod nos Grimislaua
dei gracia Sandomirie Ducissa, cüm filio nostro Boleslao confirmamus donationem comitisse Milozcelaue, scilicet relíete
comitis Gouoricij, que de consensu nostro contulit quandam
villam nomine Mogilani comitj Theodoro cracouie palatino,
hereditario jure sibi possidendam, siue alicuj claustro pro
anima sua libere conferendam, sicut earn libere, id est here
ditario iure tenuit dictus Gouoritius, aut filius eius dirsicraius,
ex donatione mariti nostri bone memorie Lestconis, Ducis
cracouie, Sandomirie et Lucliicie. Porro ut hec donatio firmiter
in posterum teneatur, dignum duximus earn esse robórandam
tarn nostro Sigillo, quam presentium nobilium testimonio.
Quorum hec sunt nomina: Pacoslaus filius Lassote, Alius
Pacoslaus filius alberti, Clemens filius dementis, Pretslaus
zaya, Clemens filius Sulislaui cum suis tribus fratribus, Bucha
filius Vitalis, Getca et alij multi. Actum est autem istud
Anno domini M°. cc°. xxx°. primo.
W archiwum klasztoru Cystersów w Szczyrzycach, druko
wany w Kodexie Małopolskim, również i następne do Nr, V.
67
II.
Henricus dux Cracoviae et Silesiae, comiti Theodoro
palatino Cracoviensi villam Mogilany confert.
In nomine sancte et indiuidue trinitatis Amen. Nos
Henricus dei gracia dux cracovie ac eciam Zlesie, Notum
facimus tarn presentibus, quam eciam futuris, quod villam,
que Mogilanj djcitur, comitj Theodoro palatino cracoviensi
dedimus iure hereditario possidendam. Quam uillam dux
lezteco comitj Govorichio concesserat; tandem autem mortuo
Govorichio, ipsius vxor spontanea voluntate nobis dictam Viliam
resignauit Ne autem hec nostra libera donacio in posterum
infringj valeat, ipsam presentj instrumento inseruimus, et sigillj nostri munimine corroborauimus. Actum in dancov Anno
domjnice Incarnacionis M°. cc°. xxx°. Quarto.
III.
Boleslaus dictus Pudicus dux Cracoviae et Sandomiriae, douationem villae Mogilany a comitissa
Miloslava comiti Theodoro palatino Cracoviensi,
ac deinceps ah eodem palatino coenobio Cisterciensium Ciriciensi factam, ratam esse iubet.
In nomine patris et filij et spiritus sanctj amen. Nouerint uniuersi presens scriptum inspecturj, quod nos dux bolezlauus dei gracia Cracouiensis et Sudomiriensis, vna cum
matre nostra Grimzlaua, confirmamus donacionem Comitisse
Milozcelaue, scilicet relicte gouoricij, que de consensu nostro
contulit quandam villam nomine Mogilanj comitj Theodoro
cracouie palatino, hereditario iure sib) possidendam, sine alicuj
claustro pro anima sua libere conferendam, sicut earn libere
id est hereditario iure tenuit dictus Gouoricius, aut filius
dyrsicraius, ex donacione maritj nostri bone memorie lestconis
68
ducis cracouie et sandomirie et luchicie. Qyam postmodum
dictus Th. monasterio de cyrich contulit pleno iure possidendam. Porro vt hec donacio firmiter inposterum teneatur,
dignum duximus earn roborandam tam nostro sigillo, quam
presencium nobilium testimonio, Qvorum hec snnt nomina:
ffulgo archiepiscopns Gneznensis, Prandota episcopus cracoui
ensis, Clemens palatinus cracouiensis, Michael castellanus
cracouiensis, Pacozlauus castellanus sandomiriensis, Sando
castellanus Wizliciensis, Witgo Castellanus de Sandech, Nico
laus castellanus de bejch, Iohannes lilius predezlauj iudex
curie, Thomas tezaurarius cracouie, Prepositus Vitus cracouie,
Magister thedricus canlerarius (s) cracouiensis, Sulech, Adam
filius leonardj, Petrus judex curie ducis, Prebjezlauus, Sdizlauus
dapifer cracouiensis de grocina} et alij multj. Actum est autem
istud Anno dominj M°. cc°. xliii 0.
IV .
Boleslaus dictus Pudicus dux Cracoviae et Sandomiriae, privilegium a Henrico condam duce Silesiae
et Cracoviae comiti Theodoro palatino Cracoviensi
a. D. 1234. impertitum, ratum esse iubet.
In nomine domini Amen. Nos Boleslaus Cracouie et
Sandomirie dei gracia dux illustris, Notum esse uolumus uniuersis presentibus et futuris, quod dilectorum nobis Petri
Abbatis et fratrum Conuentus domus de Czyrzycz Cisterciensis
ordinis deuotis precibus annuentes, ea que ipsorum domui et
ipsis Theodorus comes Cracouie quondam palatinus, eiusdem
domus et cenobij fundator et patronus contulit, qt presertim
que in priuilegio continentur Domini Henrici Cracouiensis. et
Silesie diuina prouidencia ducis olim illustris, ipsi palatino
concesso, que in domum memoratam dictus nobilis transtulit,
69
assensu benigno inuiolabiliter in perpetuum confirmamus,
quod incipit:
(Tu następuje przywilej Henryka księcia szląskiego i krakow
skiego, wydany w Dankowie r. 1234).
Ut autem nostra confirmacio prémissa super uniuersis
et singulis, que in eodem priuilegio continentur, semper maneat inconcussa, nec possit calumnia seu obliuionis scrupulo
prepediri, Presentem paginam nostri sigilli munimine dignum
statuimus muniendum. Datum Cracouie Anno Domini Millesimo Ducentésimo Quinquagesimo Primo.
V.
Testament Wawrzyńca Spytka Jordana zmarłego
w Mogilanach dnia 10 Marca 1568 r. *)•
Ja Spitek Jordan z Zakliczyna i na Melstinie dziedzic,
kasztel, krakowski, przemyski, kamiónacki etc. starosta, przy
ludziech wiele, którzy mogli być na ten czas, a że gwałt,
musiałem otworzyć wolą swą i szafunek wieczny; proszę dla
Pana Boga niechaj inaczej nie będzie, jedno jako to proszę.
Czekałem ksiąg ziemskich, doczekaćem się nie mógł, wszakże
z dziećmi moimi Panie Boże zostawaj z nimi i z ich potom
stwem na wieczne błogosławieństwo: jeśli inaczej uczynią
nad wolą moje, aby na wieczne przekleństwo ojcowskie, wszak
to zostanie dosyć, gdyż to jest może i robota moja własna.
Naprzód duszę swą grzeszną Panu Bogu oddawam w tej
wierze, w której się urodziła, a Pan Bóg niech ją sam oczyści
krwią swą i omyje z grzechów i przyjmie ją do chwały swej
świętej i usprawiedliwi przez mękę syna swego Pana Jezusa
Chr. Item rzeczy wszystkie ruchome, złoto, srebro, klejnoty
robione, także nierobione, w szafunek małżonki swej w jej
*) Z Kopiarza w archiwum XX. Augustyanów w Krakowie.
Jako już z kopii przepisany, podajemy bez zachowania starej
pisowni.
70
dochowanie dziatkom swym, wedle jej rozprawy pierwszej
zapisanej poruczam. Pierwszym exekutorem panią Annę Sieniawską małżonkę moją, JMC. pana rogozińskiego, księdza
Stanisława Dembińskiego kanonika lwowskiego, pana Mikołaja
Jordana, pana Mikołaja Sieniawskiego, czynię i deputuję,
i dziewkę Zofią im za mąż wydać, za kogo się im podobać
będzie. Małżonkę też moją miłą aby też nie wzięła prze
kleństwa, aby tej woli mojej dosyć uczyniła, obliguję
ją pod sumieniem je j, aby to uczyniła. Naprzód roboty
prace swej na tej wiosce com kupił u Radziec Bieckich,
Moszynka aby zapisali na te pierwsze roki potomcy wszyscy
moi Jakubowi Jordanowi żeby dali dzierżawę zastawą od
. Gód do Gód w pietnaścieset złotych jemu i potomkom jego.
A gdy pieniądze dadzą, potomcy sobie wieś wezmą, bo ta
summa własna jego być ma i jest z pewnych kontraktów
uczynionych z nim. A z Siedlecż przypadł na króla, frymark
nie mógł iść, osądzon jest na dwa tysiąca złotych przez
Król. Jego Mość, że mi Boratyński młody ma położyć dwa
tysiąca złotych, com kupił Siedlecż: te dwa tysiąca daję,
daruje, odkazuję jeden tysiąc Janowi Jordanowi, a drugi
Stanisławowi Jordanowi wiecznie wiekom, dochodzić ich
mają egzekutorowie i z niemi wespół. Item pieniądze, które
są przy Bonisławskim, albo przy Pawle na Podolu w Mikuliniczach, tych ma być pięćset złotych, Jordanowi Cristophorowi, a u Jakóba Jordana też są czterysta złotych, albo
pięć, te niechaj da bratu Spytkowi, a z skarbu z ręku panów
egzekutorów drugie pięćset złotych. Było nie mało między
siostrzeńcem moim panem Dembińskiem a między mną rzeczy,
i ma przecie niejaki ukrzywdek w ojczyźnie i maćierzyźnie
swćj, wedle Pana Boga, jako na on czas było imię dane.
Ale iźe ja wespół się za łaską Bożą, a on nieborak na imieniu,
daruję go wiecznie wiekom tą summą, którą pracą swą wy
robioną mam i zapisaną na Kobierzynie dwiema tysiącami
złotych, które już sobie e.% nunc niechaj weźmie i podniesie.
Item ogród na Podbrzeziu, który się teraz zwie Cekaus na
Kazimierzu, ten oddawam, com kupił ód Królowej Jej Mości
nieboszki, do tego ołtarza, kędy grób będzie u św. Katarzyny
mnichów. Item na gotowanie grobu i na ochędostwo obrazów,
ornatów, zostawuję dwa soroki soboli z ręku wójta krakow
skiego, które aby z wiedzeniem panów egzekutorów i z temi
szatami com je posłał był do Wołoch, czerwony aksamit, zie
lony, modry adamaszek, które są u Kączyńskiego, aby to
poprzedano i ochędoźono i fundowano co znacznego, i wiecznie
aby śpiewano na każdy dzień ku czci a to ku chwale Panu
Bogu. Figury w grobie mają bydź Ociec i Dziad mój pan
Jarosławski. Item łańcuszek mały od Króla ten w grób ze mną.
Bez pychy pogrzeb tylko chrześciański starożytnego kościoła.
Item dawano za te sobolce summy dwanaście set złotych.
Wojtowi za pracę niechaj spuści Grzymała Marcin prebendę
u św. Jakuba w Kaźmierzu w ręce jemu, a on tern szafuje
jako chce. Item Grzymała niechaj ma na tóm wszystkiem, co
się jemu ma działem dostać, ojczyzny jego dożywocie, i tak
niechaj dzierzy jako teraz dzierzy, aby go nie ruszono w niczem aż do śmierci jego. Item na wójtostwie Wiśniowej,
co Brzeski dzierzy, tedy tam chcę mieć między inszą bracią
Jędrzeja Brzezińskiego, aby też tam miał do żywota wszytko
wojtostwo, aby go za żywota niewykupowali potomkowie: wszak
to mała rzecz, a wierni słudzy dobrzy, komu się dostaną. Item
z tej summy co od Metrykała, aby też nie ruszono Tomasza
Brzezińskiego, kiedy mu ojciec spuści, tylko ich dwa na tern
zostawuję, bo to maluczka rzecz nieznaczna, wszystko zosta
wuję, ze wszystkiego dość rozmaitych gospodarstw, pieniędzy,
szat, sprzętów etc. imienie naprawne. Item sługi aby odpra
wiono jako słusza, jeśliźe się jescze pomknie śmierci mej,
dadzą na spiska, jeśli nie, aby egzekutorowie już wedle Pana
Boga sługi odprawowali. Item panu Mikołajowi Jordanowi
jakom dawno spuścił wojtostwo Wysieńskie, tak mu i teraz
spuszczam, listy mu niechaj dadzą z konsensem królewskim.
Item Siedlec jakom też spuścił za żywota, i konsens królewski
72
mam, że to mogę uczynić, spuścić komu chcę, acz nie zapisań,
jedno tak słownie a na łasce królewskićj. Dziewce swćj
Magdalenie podkomorzym do żywota całe wojtostwo Wysieńskie
co nie może bydz rezygnowano, bo jest w niemieckićm prawie
i testament albo spusczenie albo summa najmnićj i dożywocie,
wszakże pod taką kondycyą ten testament i te wszystkie
rzeczy w ręce dawam, daruję, funduję. A jeśliby mi się prze
ciągnęło żywota do jakiego czasu, już to mogę naprawić
wolą swą, odmiennie poczynić, wziąść, zgoła wszystko zkazić,
a co inszego uczynić. Jeśliby tćż już Pan raczył tak zarazem
wziąść, więc tedy już to chcę mieć za testament i wolę moją
ostatnią, na której zawisło błogosławieństwo -i przekleństwo
nad dziatkami mojemi miłemi, które będą li posłuszne woli
mojej raczże Panie Boże św.; małżonkom ich błogosławię
i chcę, aby się to tak wypełniło i proszę dla Pana Boga.
Działo się to przy świadkach w Mogilanach, godzinę 1 w noc
die 10 Martii, w imieniu mojem, w izbie średnićj podle wielkićj,
przy bytności JMC. pani Anny Sieniawskićj, małżonki mojej,
JMC. pana rogozińskiego zięcia mego miłego, księdza Sta
nisława Dembińskiego kanonika lwowskiego, siostrzeńca
mego, w niebytności pana Mikołaja Jor dana; to są egzekutorowie, gdyby więcej wieku mi nie zniosło, tedy już ten testa
ment i wola moja ostatnia za cały dostateczny testament
i ordynacyą moc ma, więc chcę jakoby też już de forma juris
była uczyniona i utwierdzona. Na czego pewną wiadomość
ręką się własną swą podpisuję i przy tern byłe świadki mia
nuję, albo się oni sami mianują. Spitek Jordan z Zakliczyna
kasztelan krakowski ręką własną. Inne rzeczy wszystkie
wedle zapisu dożywocia w księgach krakowskich. Kasper
Zebrzydowski kasztelan rogoziński ręką własną imienie JMC.
pani krakowskiej, bo nie umie pisać. Ja się ręką swą pod
pisuję Jakób Doktor Klenski z Uścia; Stanisław Dembiński
de Szczekocin m. p. subscribo. Ja świadek Jakób z Uścia,
który przy tym był i towarzysz mój Damian Doktor. Ja
78
świadek Joannes Damianus Doctor Medicinae, którym był
przy tóm. Ja Stephan Wilkoski z Wilkowa służebnik JMC.
Jacobus Vellerus Cyrulik imieniem JMC. pani Magdaleny
podkomorzyny sanockiej z rozkazania JMC. pani. Ja Sta
nisław Modzelowski byłem przy tóm. Ja Michał Raczyński
oznajmuję, żem przy tóm był.
vx
Visio in bonis Mogilany facta *).
Actum in Castro Cracoviensi, feria tertia
post fęstum Sanctae Márgarethae virginis
et martyris próxima, die scilicet 14ta mensis Julii 1778 armo.
Na rekwizycyą skarbu JO. książąt Jchmciow Ksawerego
i Heleny Massalskich, dóbr Mogilan dziedziców, a tychże
przez tradycyą W. JMC. p. Domosławskiego trzymanych, wizya
przez dwóch szlachty Jmć p. Aleksandra z Kurozwęk Kozłow
skiego, części wsi Głogoczowa possessora i Jmć. p. Antoniego
Mzury Sikorskiego, w przytomności uczciwego Wincentego
Talagi woźnego i innych ad latus będących , pomieszkania
zamknionego W. Domosławskiego, znajduje się tych wszystkich
niżćj opisany regestr in fundo bonorum Mogilany jest spisany
dnia 9 Lipca 1778.
Wszedłszy do sieni po prawej ręce izba prostą kłódką
świątnickićj roboty zamknięta, którą otworzyliśmy; w téj
izbie szpaler jeden to jest bryt przy kominie, brytów cztery
przy szafie, pomiędzy oknami brytów dwa, w kącie między
ławami brytów trzy; dalej postępując od drzwi alkierza
ciągnąc do pieca, brytów obicia takiegoż szpalerowego dziesięć;
*) W archiwum Gród. Krak.
Wies Mogilany.
10
u
luster ńa tych obiciach białych sześć, w tych jednego lichtarza
nicmasz, ż tasiemkami w prążki czerwonemi: te lustra zapie
czętowaliśmy ; krucyfiks rznięty snycerską robotą na girlandzie
paSśamónickiej roboty uwiązany.
Obraz św. Franciszka nade drzwiami w ramach wyzłacanyck. Obraz św. Jana Kantegó w takićliże ramach kwa
dratowy. Lanszczawek z szczygłami, chińską robotą malowane.
Krzesło wielkie z poręczami, które ma być skarbowe.
Item krzeseł w orzech skórą wybitych starych, z tych
całych dwa, na czterech skóra podarta.
Łóżko pojedynczo >w głowach zamkiem i zawiasami do
zamykania zamknięte, stolarskićj roboty w orzech malowane.
Stół o dwóch szufladach prosty, jedna z szuflad zamkiem
zamknięta, w niezamkniętej talia kart francuskich zażywana
karb pokarbowany, któryśmy podpisali; szufladę zamkniętą
zapieczętowaliśmy.
Kredensik seu szafa ż góry o jednej szufladzie, z zamkiem
popsutym na dole, drzwiczki na zawiasach z haczykiem żelaznym,
która ma być skarbowa.
Na tćj szafie farfurek gdańskich starych oblazłych całych
dwie, tależy krakowskich oblazłych całych trzy, potłuczonych
i podziurawionych trzy.
Kropielnica biała gliniana.
Filiżanka z pokrywką prostą.
Ńa kominie szklanek białych szynglowanych dwie, po
mniejszych dwie, z tych jedna stłuczona.
Rynka gliniana stłuczona.
Dzbanuszek radgowski gliniany do kafy stłuczony.
Wilczek mały żelazny.
Sypatkow z pierza, torbeczka mała, motowidłó do przędzy.
Ż tej izby wchodząc do alkierza, prosto z drzwi sien
nych, zamknięte były na kłódkę, do której klucz na łóżku
pojedynczym był, otwarliśmy.
75
W tym alkierzu obicia kałamąjkowego w połowie tego
kawałków włóczkowych w cienie robionych dwanaście,
takichże w pasy brytów 14, piętnasty bryt między brytem
w cienie z włóczki robionym, płótnem zgrzebnęm i konopnćm
po(łszytemi; te obicia myszy pogryzły, popleśniały i nąbutwiąły.
Łóżko małżeńskie stolarskiej roboty malowane stare.
Pawilon zielony kitajkowy z nadgłówkiem tąkimźe, siąry
ze szczętem poplamiony, spleśniały i nąbutwiąły; w nadgłowiu
brytów dwa, pobocznych brytów dwa, środkowych w kosę
rzniętych dziesięć.
Nad łóżkiem relikwiarz okrągły, z jednej strony bęku
szkło całe, z drugiej potłuczone.
Kobierczyków dwa.
Słupy białoniebieskie żółcę na ścianie przybite,
Obraz stary św. Kazimierza nade drzwiami w ramach
wyzłacanych.
Obraz św. Stanisława nad oknem w ramach także
wyzłacanych starych.
Pomiędzy obiciami obraz św. Jana Nepomucena pa
drewnie malowany.
Okrągły mały portrecik na drewnie malowany z Zawo
jem w ramki okrągłe wyzłacane.
Obraz św. Maryi Magdaleny w ramkach wyzłacanych
Obraz Nawiedzenia I^ąjśw. Maryi Panny okrągły, ramki
rznięte wyzłacane.
Obraz św- Jana Chrzciciela, ramki wyzłacane.
Obraz P. Jezusa w cierniowej koronie,
Obraz św. Anny, ramki kwadratowe.
Obraz Matki Bolesnej w ramkach wyzłacanych.
Te wszystkie obrazy małe za szkłem.
Praska z drzwiczkami na zawiasach żelaznych z skóblikami, szufladami dwiema podwójnemi, ną dole z trzema
szufladami większemi i aptąbąmi po bokach do wyciągąnią
żelaznemi, bez zamykania, i częścią w orzech, częścią farbami
czarnemi pomalowane.
Stolik pod oknem jodłowy podobnież malowany, z góry
szuflada zamknięta, w bokach tego stolika szufladek pięć,
jednej niemasz, w tych szufladach opłatki czerwone, białe,
żółte potrosze, drzwiczki zamkiem zamknięte; pod drugićm
oknem stolik jodłowy z postumentem z wierzchu fornirowany,
z warcabnicami i szachownicami wysadzonemi, szufladek dwie
z zameczkami i kluczami, w nich puszczadło końskie i karb
piwny z browaru głogoczowskiego brane, który zapieczę
towaliśmy.
Stolik okrągły suknem starém. zieloném podszywany;
taboretów kwadratowych suknem zieloném i włóczką wyszy
tych dwa, item takichże włóczką poszytych złych dwa,
maleńkich na Szkocie włóczką poszywanych dwa nadpsutych.
Stolik mały okrągły jodłowy.
Gąska do grania papierowa na desce przylepiona.
Konstytucyj legum, jedna anni 1733, druga 1735, trzecia
1737, czwarta anni 1738, piąta anni 1739; promttuarium ma
nuale ad volumen legum scriptum anno 1733.
Kruczek żelazny o haczykach dziewięciu.
Głowa do kornetów upinania.
Z tego alkierza do spiżarki maléj, w któréj portret
duży z pałacu wzięty; barwa pajucka, to jest delia, żupan
i pas włóczkowy z klamrą mosiężną stare; poduszka od ko
laski suknem zieloném z wierzchu, ze spodu skórą podszyta
zła, mantelzak skórzany z sprzeczkami źelaznemi trzema.
Skrzynka z zawiasami zamkiem, kluczem, potłuczona
w któréj futer kawałków różnych z molami i zgniłych
kilkanaście.
Flaszek białych szynglowanych trzy, złych dwie.
Aniołek snycerską robotą drewniany. Puszka blaszana,
Żywoty świętych pańskich, myszami pogryzione i nieoprawne;
warsztacik do robienia tasiemek.
77
Garków glinianych stłuczonych trzy.
Z tej spiżarki wyszedłszy, druga spiżarka z alkierza
do izby nazad, przy piecu drzwi do spiżarki wielkiój, w niój
szory rzemienne dyszlowe z kantarkami o jednym lecu,
z gruntu spleśniałe; w tej stół okrągły gruntowy t. j. skar
bowy, szafarnia o sześciu przegrodach bez zamknięcia i wierzchu,
wilk żelazny duży, tapczan skarbowy, korczyk okuty do mie
rzenia zboża skarbowy, fasek na leguminy trzy, z tych jedna
z przy kry wadłem, flaszka półgarcowa prosta jedna, druga
z oleju, gąsior na piwo jeden, flaszka z rozolisu jedna, żarno
do mełcia tabaki Jmć p. Studzińskiego, garków glinianych
zażywanych pięć, złych trzy, tworzydło funtowe na sór jedno
graca do ogrodu żelazna skarbowa jedna, moździerz żelazny
rozstrzelony, niecki do kapusty dziurawe, stołek do dojenia
krów, latarnia nadtłuczona blaszana; w oknie jednóm niemasz
szyb ośmiu, w drugiem jednej, w trzeciem jednój, w czwartćm
dwóch. Co podpisem rąk naszych stwierdzamy.
(Oblat. lib. 209, p. 1321).
V II.
Spis proboszczów i wikaryuszów pracujących
przy kościele w Mogilanach od r. 1440.
1440.
1495.
1499.
1569.
1595.
1602.
1616.
Stanislaus de Casimiria.
Joannes.
Mathias de Łomża.
Laurentius a Głowno.
Stephanus Chojecki a Tyczyn Can. Coli.
tituli Sti Sp.
Stanislaus Żórawski.
Zacharias Roth.
78
1634.
1645.
167?.
1687.
1733.
1747.
1763.
1800.
1808.
Stanislaus Wojnicensis.
Joannes Bartholomews Kozubski. Can.
Coll. OK SSqi. Cr.
1(561. Paulus Wiączkiewicz.
1661. Jezierski Stanislaus viparius.
1664. Zygmuntowicz Martinus vie.
Martinus Zygmuntowicz.
Martinus Baczyński.
1706. Kempski Petrus vie.
1730. Babinkowicz Sebąstianus vie.
1732. Sebalski Valentinus yic,
1732. Graclkowski Casimirus vip. et ądm.
Paulus Josephus Gorczycki, Doctor Philosophiae
Canon. Coli. OM. SSm. Cr.
1737. Standerski Petrus yic.
1746. Cempowicz Christoph. Joseph, yic. ądm.
Joannes Angielski, Can. Coli. Bobpyiensis, Prąęlatus Sti Michaelis in arce Cracov.
1750. Połciewicz Mathias, vie.
— Różniałowski Blasius, vie.
1751. Cempowicz Christoph, vie.
1754. Borzański Anton. Vincent., vie.
Franciscus Antonius Cwierzowicz, Dr. D. j.
Profesor Coli. iurid. maj. Coli. OM. SS. Cancellar.
1776. Rupikowski Michael Mathaeus vie.
1777. Rupikowski Michael senior vie.
1786. Szczepański Mathias vie.
Joannes Skoczniowski.
Antonius Litwiński.
■
— M. Gruszczyński, vip.
— Lisowski Alexius ord. ruin, vie.
1812. Wawrzyn Mathias, vie.
— Owsiński Tranquilmus, vie.
— Woj tarocie? Fran. Ąngel.; vie.
1812.
Stanislaus Rechowicz Can. hon. Tar.
1836. Smagowicz Stanislaus, vie.
1837. Miszkowski Franc., vie.
1840. Kostka Joannes, vie.
1842. Rybarski Joannes, vie.
1843. Zubrytski Franc., vie.
1844. Kleja Michael, vie.
1844. Wróbel Petrus, vie.
1849. Potaezek Stanislaus, vie.
1856. Pyzikiewicz Jacobus vie. adm.
1860. Joannes Bap. Makuch.
— Pyzikiewicz Jacobus, vie.
1861. Figwer Mathaeus, vie.
1862. Wiesiołowski Romanus, vie.
1872. Bobek Andreas, vie.
1877. Andreas Ciszek.
1877. Puchała Joannes, vie.
1878. Dziadkowiec Andreas, vie.
1879. Ciszek Thomas, vie.
1879. Andreas Bański.
1880. Kowałówka Adalbertus, vie.
1881. Valentinus Piotrowski.
