http://bibliotekacyfrowa.pl/Content/89124/PDF/B_POL_74_31_1977_31638.pdf

Media

Part of Strój Kielecki

extracted text
A T L A- S
POLSKICH
S T ROJ O W
LUDOWYCH
ALEKSANDRA JACHER-TYSZKOWA

STRÓJ KIELECKI

: © 4
4 ©/
o© ©
<9.: o •:?;
WROCŁAW 19"?
POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE

ATLAS
CZĘŚĆ V

POLSKICH

STROJÓW

LUDO W Y С H

MAŁOPOLSKA

ALEKSANDRA J ACHER-TYSZKO WA

STRÓJ KIELECKI

W ROCŁAW 1977
POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE
ZWIĄZEK SPÓŁDZIELNI RĘKODZIEŁA LUDOWEGO
I ARTYSTYCZNEGO „CEPELIA”

ZESZYT 12

Atlas Polskich St roj ów Ludowych
wydawany przez Polskie Towarzystwo
Ludoznawcze
Wydano z funduszu Związku Spółdzielni
Rękodzieła Ludowego i Artystycznego „Cepelia”
R a d a W y d a w n i c z a : Józef Burszta (Przewodniczący
Rady), Czesław Hernas, Bronisława Kopczyńska-Jaw orska,
Anna Kutrzeba-Pojnarowa, Dorota Simonides, Kazimiera
Zawistowicz-Adamska
Redaktor zeszytu: Anna Kutrzeba-Pojnarowa
Redaktor techniczny: Anna Sikorska
Okładkę projektował: Adam Młodzianowski
Plansze barwne: Krystyna Szałowska-Kmak

Druk: Wrocławskie Zakłady Graficzne

N akład 20u> egz. A rk. w yd . 12, ark. druk. 17 -I- 5 w k lejek . Papier ilustr. kl. III. Oddano do
składania w lip cu 1976 r. Druk uk oń czon o w listop ad zie 1977 r. Zam. 1192/986/1 (G-7) Cena zł 50.—

WSTĘP

C h a r a k t e r y s t y k a r e g i o n u . Terytorium, na którym występuje strój kielec­
ki i jego odmiana włoszezowska, leży na obszarze historycznej Małopolski. Geograficz­
nie jest to część Wyżyny Kielecko-Sandomierskiej, przeciętej licznymi pasmami Gór
Świętokrzyskich. Góry te ciągną się szerokim pasem od Radoszyc w okolicy Przedbo­
rza w stronę Opatowa w Sandomierskiem. Najbardziej na zachód wysunięte pasmo
Przedborsko-Małcgoskie wydziela znacznie niżej położoną na prawym brzegu rzeki Pi­
licy część byłego powiatu włoszczowsikiego, pokrytą grubą warstwą lodowcowej more­
ny. Na południe od Kielc występują pasma Dymińskie i Zgórskie, na południowy za­
chód pasmo Chęcińskie, na północny wschód pasmo Masłowskie, a na północny zachód
pasmo Oblęgorskie. Wymienione pasma tworzą zachodni trzon Gór Świętokrzyskich.
Pasmo główne, Łysogóry i pasma wschodnie: Cisowskie i Orłowskie oraz Wygiezłowskie są terenem występowania zarówno stroju świętokrzyskiego, jak i sandomierskiego
(mapa 1 i 2).
Teren ten przecina na północnym zachodzie rzeka Czarna, wpadająca do Pilicy.
Z południowych stoków Gór Świętokrzyskich spływają lewobrzeżne dopływy rzeki Ni­
dy: Łosośna, Bobrza, Lubrzanka, zwana w dolnym biegu Czarną Nidą1. Klimat tu nie­
co surowszy niż na sąsiednich nizinach, charakteryzuje się znaczną ilością opadów rocz­
nych i opóźnioną wegetacją roślin. Urodzajność gleb uwarunkowana budową geologicz­
ną podłoża i działalnością lodowców jest bardzo zróżnicowana. Przeważają gleby ubo­
gie: gliniaste i piaszczyste, w małym tylko stopniu rędziny, czy less. Nie stwarzały one
dobrych warunków dla rozwoju rolnictwa. Zarówno w przeszłości, jak i obecnie w
okolicach tych więcej uprawiano żyta, owsa i ziemniaków, niż pszenicy i jęczmienia,
a nadto zbiory były zazwyczaj niskie, co wiązało się również z ekstensywnymi forma­
mi gospodarki.
Od dawna mieszkańcy tej malowniczej, lecz ubogiej krainy, której piewcą był Ste­
fan Żeromski, szukali źródeł utrzymania nie tylko w rolnictwie, lecz również w zaję­
ciach przemysłowych, górnictwie i rękodziele. Duża ilość lasów pokrywająca stoki gór
Świętokrzyskich stanowiła zaplecze surowcowe dla rozwijającego się już od okresu
wpływów rzymskich przemysłu żelaznego, a dla ludności stwarzała możliwości zarob­
ków przy kurzeniu węgla drzewnego i rzemiośle opartym o drewno, także furmanie­
niu w związku z transportem wyrobów przemysłowych i rzemieślniczych.
Wyposażenie w bogactwa naturalne wywarło niewątpliwie wpływ na rozwój opi­
sywanego regionu zwanego Staropolskim Zagłębiem Przemysłowym. W Górach Świę­
tokrzyskich występowały złoża rud żelaznych w postaci pirytów, syderytów, hematytów oraz rud darniowych. Miedzionośne żyły były eksploatowane na północ od Kielc
w okolicy Miedzianej Góry, pod Chęcinami w Miedziance i Jerzmańcu, a rudy ołowiu
i srebra w rejonie Kielc i Chęcin. Niemniej cenne były pokłady kwarcytów, piaskow­
ców i łupków oraz wapieni dewońskich, wydobywanych w postaci marmurów w okoli­
cach Chęcin.
3

O wczesnym osadnictwie, powiązanym z działalnością przemysłową człowieka, świad­
czą znaleziska archeologiczne takie, jak kopalnia krzemienia pasiastego w Krzemion­
kach Opatowskich pod Ostrowcem, czy wykopaliska dymarek znalezionych w Baszowicach, Nowej Słupi, Rudkach i Trzciance w byłym powiecie kieleckim oraz Jeleniowie,
Starej Słupi i Kunowie w byłym powiecie opatowskim. Tereny te stanowiły obszar
wielkich puszcz międzyplemiennych, słabo skolonizowanych w okresie wczesnego śred­
niowiecza. Osadnictwo posuwało się od południa dolinami rzeki Nidy i Kamiennej
i związało na długo te ziemie z wpływami idącymi od bogatej i zaludnionej Ziemi San­
domierskiej. Feudalne nadania dla biskupów krakowskich objęły duże połacie ziemi

M apa 1. Zasięg

stro ju

kieleckiego

i

rozm ieszczenie miejscow ości badanych na tle w aru n k ó w f i­
zjograficznych regionu.

1 — granice obu odmian stroju kieleckiego 2 — miejscowości, w których przeprowadzono badania,
3 — miejscowości, gdzie kobiety noszą rozpuszczone włosy (wg Siarkowskiego), 4 — miejscowości,
gdzie mężczyźni chodzą „po górniczemu” (wg Siarkowskiego), 5 — lasy

4

kieleckiej. Na podstawie danych z XII w. grody Kielce i Tarczek stanowiły uposażenie
biskupów krakowskich, a starodawny gród Kurzelów był uposażeniem arcybiskupa
gnieźnieńskiego. Małogoszcz, wymieniony w bulli z 1136 r. w liczbie grodów kasztelań­
skich, dawał arcybiskupowi gnieźnieńskiemu dziesięcinę ze zboża, miodu, skór i towa­
ru. W późniejszych wiekach znaczenie grodu maleje na rzecz sąsiedniego grodu w Chęci­
nach. Był on we władaniu królewskim i przez długie lata był siedzibą starostwa grodo-

Ryc. 1. K obiety zbierające łubin, Podklonów ka gm. Masłów. Fot. A. Ja ch e r-T y szkow a 1957

wego, a później siedzibą władz powiatowych. Kielce — miasto powstałe prawdopodob­
nie z dawnego targowiska plemiennego — stało się siedzibą biskupów krakowskich,
podlegają całkowicie jurysdykcji kościelnej. Innym ważnym grodem o strategicznym
znaczeniu był starodawny, obronny gród Lelów.
W ustroju administracyjnym Polski Piastowskiej starostwo chęcińskie wchodziło w
skład Ziemi Sandomierskiej, natomiast południowo-zachodnia część opisywanego terenu
objęta była administracją dawnego powiatu lelowskiego i stanowiła najbardziej wysu­
nięty na północ cypel Ziemi Krakowskiej sięgający aż po granicę z Ziemią Sieradzką,
do rzeki Liczwarty2. W okresie średniowiecza bardziej ożywioną działalność kolonizacyjną podjęli od połowy XIV w. biskupi krakowscy jako posiadacze ogromnych pusz­
czańskich terenów. Posiadłości ich tutaj składały się z czterech kluczy: kieleckiego,
bodzentyńskiego, iłżeckiego i kunowskiego. Klucz kielecki stanowiący jedno z najdaw­
niejszych uposażeń biskupich, według danych z połowy XV w., składał się z 29 wsi3.
W XVI w. dobra te nosiły nazwę klucza, ekonomii lub starostwa niegrodowego; zorga­
nizowane były na wzór posiadłości królewskich. Ekonomia kielecka tworzyła wielki
kompleks majątkowy sąsiadujący od południa z dobrami królewskimi w Chęcinach,
szlacheckimi w Morawicy, na zachodzie z dobrami Tarłów w Piekoszowie, na wscho­
dzie zaś z posiadłościami kapituły krakowskiej4. Natomiast na terenie byłego powiatu
włoszęzowskiego większość majątków była w rękach szlacheckich5.
5

Zachodnia granica występowania kieleckiego stroju ludowego pokrywa się z grani­
cą historycznej Ziemi Sandomierskiej i Łęczyckiej, biegnącą
wzdłuż rzeki
Pilicy już od XIII w. Południowa granica zasięgu tego stroju zbiega się z granicą
Ziemi Krakowskiej, która uległa przesuwaniu na południe, by ustalić się na dłuższy
czas na górnym i środkowym biegu Nidy6. Szczególne znaczenie dla rozwoju gosp-o-

Ryc. 2. W nętrze chaty nad Pilicą. Rys. I. Polkow ski. Tygodnik Ilu stro w an y 1375 t.
XVI, s. 194

darczego tych ziem odgrywały dawne szlaki handlowe, tzw. droga węgierska i krakow­
ska7.
W miarę umacniania się ustroju .feudalnego wzrasta zainteresowanie bogactwami
naturalnymi tych terenów. Eksploatację kopalni miedzi i ołowiu oraz wydobywanie
rud żelaznych podjęto na szerszą skalę w XV i XVI w. Szczególne znaczenie miała
produkcja żelaza, wytapianego w piecach przy użyciu węgla drzewnego i rudy. Do me­
chanicznej obróbki żelaza wykorzystywano siłę wodną niewielkich rzeczek, poruszają­
cych urządzenia kuźnicze. Biskupi krakowscy jako właściciele większości terenów za­
sobnych w minerały podjęli duże wysiłki w kierunku ulepszenia metod wydobycia
i obróbki kruszcu. Znaczne inwestycje oraz sprowadzanie obcych specjalistów z Włoch
przyczyniły się nie tylko do intensyfikacji produkcji, lecz przyśpieszyły również pro­
cesy osadnicze i zmieniły strukturę ludnościową tych terenów.
Położenie chłopów na terenie Zagłębia Staropolskiego nie było jednakowe w róż­
nych typach wsi. Niektóre osady, jak np. Miedziana Góra, nie były zobowiązane do
odrabiania pańszczyzny, tylko do odrobku górniczego. W Kielcach i w okolicznych
wsiach wolni górnicy, zwani gwarkami, mieli przywilej kopania rud, w zamian za co
płacili opłatę zwaną olbora. Natomiast mieszkańcy wsi, w których były zakłady prze­
mysłowe w XVII w., odrabiali pańszczyznę w hucie, wykonując prace służebne nie wy­
magające specjalnych kwalifikacji. Bywali też tacy, którzy zajmowali się wypalaniem
fi

węgla po lasach, wówczas nie płacili żadnych podatków, ani nie wykonywali innych
prac8.
W XVII w. nastąpił upadek górnictwa i hutnictwa oraz ogólny upadek gospodarczy
wsi w wyniku kryzysu systemu gospodarki feudalnej. Pogłębiały ten kryzys zniszcze­
nia spowodowane wojnami szwedzkimi. Wysiłki zmierzające do podniesienia zniszczo­
nego Zagłębia Staropolskiego i stworzenia z niego centrum górnictwa przypadają na dru­
gą połowę XVIII i początek XIX w. Poczynania te są związane z działalnością Stani­
sława Staszica. Dzięki jego inicjatywie w 1816 r. powstała w Kielcach Sokoła Górni-

Ryc. 3.

W ęglarka, T ygodnik Ilu stro w an y 1867, t. XVI, s. 124

cza, pierwsza tego typu uczelnia na ziemiach polskich, mająca kształcić fachowe siły
dla rozwijającego się przemysłu, oraz Główna Dyrekcja Górnicza jako wynik zaintere­
sowania rządu Królestwa Polskiego przemysłem hutniczym i górniczym9.
7

Po upadku powstania listopadowego przemysł Zagłębia Staropolskiego oparty na
węglu drzewnym nie wytrzymuje konkurencji z Zagłębiem Dąbrowskim, posiadają­
cym bogate zasoby węgla kamiennego, a produkcja żelaza oparta na nieekonomicznym
surowcu, tj. drewnie, przestaje się opłacać. Nastąpiło załamanie się szeregu ośrodków
hutniczych w Zagłębiu Staropolskim, zatrudniającym dotąd znaczne ilości rąk do pra­
cy. W wyniku uwłaszczenia po 1864 r. nastąpiło duże rozdrobnienie ziemi. Ludność ze
spauperyzowanych wsi górniczych szuka pracy w tych ośrodkach przemysłowych,
które po zmodernizowaniu przetrwały kryzysy. Nieurodzajna gleba nie mogła wyży­
wić wszystkich nadwyżek ludzkich, dotychczas zatrudnionych w 'zakładach hutniczych
i kopalniach. Ludność okolic Kielc szuka zarobku w drobnym przemyśle drzewnym,
zajmuje się wyrobem gontów, kobiałek, lasek, tabakierek, drewnianych trepów, naczyń
bednarskich, zabawek drewnianych itp.10 Koniunktura na wyroby tkackie w wyniku
znalezienia rynków zbytu w Rosji w drugiej połowie XIX w. sprzyjała rozwojowi cha­
łupniczego tkactwa posługującego się własnym surowcem. Notuje się również zwię­
kszenie pogłowia hodowanych owiec i znaczne uszlachetnienie ich gatunków11. Nie pozostałało to bez znaczenia dla ludowych ubiorów, które długo są szyte głównie z
domowych samodziałów.

CECHY UBIORÓW I STRO JÓW K IELECK ICH

Scharakteryzowane naturalne warunki rozwoju regionu i charakter jego gospodar­
ki tłumaczy do pewnego stopnia zróżnicowanie typów dawnych ubiorów kieleckich oraz
fakt, że te ubiory były uboższe w porównaniu z bogatymi ubiorami sąsiednich Sandomierzaków czy Krakowiaków. Cechowało je długotrwałe zastosowanie płótna lnianego
i konopnego oraz tkanin wełnianych, wykonywanych na domowych krosnach.
Słabsze i wolniejsze jest tu tempo procesów przemian zachodzących szybciej w in­
nych regionach kraju.
Do charakterystycznych elementów męskiego s t r o j u k i e l e c k i e g o należą suk­
many z ciemnosiwego niebarwionego sukna, znanego w literaturze pod nazwą sukna
sieraczkowego lub szaraczkowego. Rękawy, klapy i stojący kołnierz podszyte były
suknem ciemnoniebieskim, względnie granatowym lub czerwonym, a u biedniejszych
niekiedy barwionym płótnem lnianym. W późniejszej fazie, w drugiej połowie wieku
XIX, występują również granatowe lub czarne sukmany z dwiema fałdami z tyłu oraz
trójkątnymi klapkami, które wszywane były w fałdy poniżej pasa. Letni ubiór na
przestrzeni XIX w. stanowiły płócienne guńki, zwane także kiklami, o stojącym koł­
nierzu, klapie i rękawach obszytych suknem lub płócienkiem ciemnoniebieskim lub
czarnym. Kapelusze, granatowe rogatywki, kaszkiety, wysokie czapy futrzane to naj­
bardziej typowe nakrycia głowy męskiej.
Kobiecy strój składał się z wełnianej spódnicy samodziałowej, zwanej burką lub
szorcem, tkanej w bardzo, nikłe prążki białe i modre lub czerwone i modre, o piono­
wym układzie. Samodziałowa zapaska naramienna modrego koloru była zszywana
z dwóch półek o prążkach biegnących poziomo. Podobna do niej była zapaska do pasa,
0 poziomym układzie prążków i większym dodatku nici lnianych lub konopnych. Gor­
sety z granatowych, bordowych, względnie zielonych tkanin wełnianych, zapinały się
na guziczki i miały przyszywaną w pasie baskinkę. Ozdabiano je haftami z włóczki
1 różnokolorowymi aksamitkami, krepinkami i galonem. V/ późniejszym etapie roz­
powszechniły się naszycia z cekinów. Na głowie nosiły kobiety duże chustki wełniane
zwane szolnówkami, a panny młode ozdabiały głowę czółkami, tzw. strefieniami.
We w ł o s z c z o w s k i e j o d m i a n i e stroju (mapa 2), oprócz sukman starszego
typu, podobnych do szaraczkowych sukman kieleckich z jedną klapą (wyłogiem), noszo-

8

A TLAS PO LSK IC H STROJOW LUDOWYCH
Zasięgi ubiorów w m onografiach kolejno opublikow anych: 1. S trój górali szczaw nickich, 2. S trój dol­
nośląski (Pogórze), 3. S tró j rzeszow ski, 4. S tró j szam otulski, 5. S tró j
krzczonow ski, 6. S tró j k u r ­
piow ski Puszczy Białej, 7. S trój łowicki, 8. S trój dzierżacki, 9. S trój kujaw ski, 10. S trój spiski,
11. S trój piotrkow ski, 12. S trój pszczyński. 13. S tró j pyrzycki, 14 S tró j łańcucki, 15. S tró j opoczyński,
16. S tró j lubuski, 17. S tró j G órali Śląskich, 18. S trój Zagórzan, 19.
S trój sandom ierski, 20. S trój
biłgorajsko-tarnogrodzki, 21. S trój podlaski (nadbużański), 22. S trój
kaszubski, 23. S trój sieradzki,
24. S tró j w arm iński, 25. S trój K rakow iaków
W schodnich, 26. S trój kurpiow ski Puszczy Zielonej,
27. S trój św iętokrzyski, 28. S trój oraw ski, 29. S tró j L achów Śląskich, 30. S tró j kołbielski, 31. S tró j
kielecki

I Pomorze

II Wielkopolska

III Śląsk

IV Mazowsze
i Sieradzkie

V Małopolska

Strój kielecki

no w drugiej połowie XIX w. granatowe kapoty i sukmany o kroju słupowym, wzorowa­
ne na kapotach mieszczańskich. Mniej zamożni nosili białe lub barwione na granatowo
płótniane kapoty. Obok wymienionych wyżej nakryć głowy mężczyźni nosili także magierki. Ubiory kobiece były skromne, a podstawę ubioru stanowiło samodziałowe płót­
no lniane i konopne oraz tkaniny lniano-wełniane. W starszych formach zapasek naramiennych dominowały ciemne" kolory: czarny i granatowy. Urozmaicano je nitką
czerwoną lub białą bawełnianą, nie tworzącą jeszcze wyraźnie zarysowanego prążka.
Te najstarsze formy zapasek występują jeszcze współcześnie na krańcach zasięgu w
okolicy Lelowa, a relacje o nich mamy z różnych wsi Włoszczowskiego. W później-

U810RY KRAKOWIAKÓW/ ZACHODNICH

M apa 2, O dm iany ubiorów kieleckich na tle ubiorów sąsiednich i różnych historycznyck granic a d '
m inistracyjnych.
A. 1 — granica archid iak o n atu w X IV —XVI w. (wg A rnolda), 2 — granica pow iatu Chudzińskiego
w XVI w. (wg A rnolda), 3 — zasięg ubiorów K rako .viakćw W schodnich (wg Sew eryna), 4 — zasięg
ubiorów św iętokrzyskich (wg Kam ockich), 5 — zasięg ubiorów kieleckich obydw u odm ian, 6 —
zasięg ubioru kieleckiego odm iany w łoszczowskiej, 7 — zasięg ubioru kieleckiego odm iany kieleckiej,
8 — ubiory górnicze 9 — zasięg ubioru kieleckiego w 1878 r. (wg Siarkow skiego). B. Zm iany podzia­
łu adm inistracyjnego woj. kieleckiego 1815— 1839 i 1339—191 1 wg A tlasu W ojew ództw a K ieleckiego,
Warszawa 1970. 1 — siedziba Województwa lub guberni, 2 — granica w ojew ództw a lub guberni, 3
obszar w ojew ództw a do 1975 r., 4 — granice pow iatów

szych formach zapasek naramiennych występują wyraźniejsze prążki czarne i bordo­
we, względnie buraczkowe o pionowym układzie. Lokalne odmiany zapasek spotykane
na północ od Włoszczowej mają wąskie paski zielone i granatowe na tle pąsowym.
Najstarsze zapaski miały raporty miarowe bez rozbudowanych wiązek barwnych i cie­
niowania, które wprowadziła dopiero moda ,,łowicka” w zapaskach współczesnych. In­
ną charakterystyczną cechą kobiecych ubiorów noszonych na terenie Włoszczowskiego
są wełniaki, czyli samodziałowe, pasiaste spódnice z doszytym, miezdobionym stani­
kiem, bądź wszyte w oszewkę. Na głowie wiązały kobiety dużą szalinową chustkę,
a mężatki nakładały pod chustkę czepek.

UBIORY SĄSIADÓW

Strój k i e l e c k i i jego odmiana włoszczowska graniczyły w XIX i XX w. ze stro­
jem świętokrzyskim i sandomierskim, na południu z ubiorami Krakowiaków Wschod­
nich oraz Krakowiaków Zachodnich (mapa 2), na zachodzie z ubiorami częstochowsko-radomszczańskimi, na północy z grupą konecką, wykazującą cechy przejściowe oraz
z ubiorami iłżecko-mirzeckimi na północnym wschodzie.
Strój ś w i ę t o k r z y s k i charakteryzował się brązową sukmaną ozdobioną witymi
zdobinami z czerwonego sznureczka na stojącym kołnierzu i dwóch względnie jednej
klapie, wyłożonej ciemnoniebieskim suknem, a zwanej siekacem12. Charakterystycz­
ny był dla tych sukman zygzaczek z czerwonego sznurka, biegnący od kołnierza do pa­
sa, spotykany także w kamizelach sandomierskich. Ubiór ten uzupełnia granatowa ro­
gatywka z. czerwonymi wypustkami lub wysoka czapa sukienna z kolorowym deńkiem. W ubiorach kobiecych grupy świętokrzyskiej typowe były naramienne zapaski,
zwane prostkami o miarowym raporcie czerwonych i czarnych prążków, o przewadze
koloru czerwonego. W ubiorach kieleckich w tym czasie przeważały długie zapaski pol­
ne w kolorze modrym, zszywane z dwóch szerokości. Ponadto kobiety „od Świętego
Krzyża” nosiły kilim y, wykonane robotą drelichową na krosnach, w pasy czerwone
i czarne. Kilimy takie spotykane są również w ubiorach ludowych nad rzeką Kamienną
(wsie Parszów, Mostki), jak i ubiorach iłżecko-mirzeckich13.
Strój s a n d o m i e r s k i w pasie graniczącym ze strojem kieleckim charaktery­
zował się występowaniem męskich buroch, tj. sukman z ciemnobrązowego sukna, bez
żadnych zdobin. Sukmany i kamizele zdobione na przedzie zygzakami występowały na
północny m pograniczu stroj u sandomierskiego. W kobiecych^ strój ach pogranicza w y­
stępowały ciemne zapaski naramienne, perkalowe fartuchy i spódnice wełniane lub
samodziałowe w ciemnych kolorach, a na głowach wiązane chustki14.
Na południe od Morawicy rozciąga się strefa zróżnicowanych i bogatych ubiorów
Krakowiaków
W s c h o d n i e h 15. Mieszkańcy wielu wsi tego regionu byli
znacznie zamożniejsi od ludności z okolic Kielc, co znalazło wyraz w dużej ilości od­
mian stroju i w bogatych przystrojach. Nie wnikając w różnice pomiędzy odmianami
strojów krakowskich, jako jedną z wyróżniających cech podamy występowanie ciem­
nej, brązowej kierezji z dużym kołnierzem, zwanym suką, zdobionym haftem oraz
•czerwonej rogatywki. Sukmany te nie występują jednakże na samym, pograniczu stro­
ju kielecko-krakowskiego. Noszono' tu bowiem, podobnie jak w strefie przejściowej
pomiędzy strojem kieleckim i sandomierskim, prymitywne, brązowe burochy, zdo­
bione niekiedy na piersiach wyszywanymi wełną zygzakami16.
Podanie cech różnicujących ubiory kobiece jest znacznie trudniejsze, ponieważ wy­
różniające dziś Kielecczyznę noszenie zapasek naramiennych miało w XIX w. znacz­
nie szerszy zasięg17.
10

Podobne zróżnicowanie jak u Krakowiaków Wschodnich wykazują ubiory К r ak o w i a k ó w Z a c h o d n i c h , graniczące z ubiorami kieleckimi na linii górnego bie­
gu rzeki Nidy. W okolicach Jędrzejowa do reprezentacyjnego zestawu odzieży męskiej
należała biała sukmana z czerwonymi lamówkami. Niektóre sukmany były ozdobione
na przodach metalowymi kółeczkami i czarnymi sznurkami. Na głowie czerwona ro­
gatywka obszyta czarnym barankiem. Pod sukmaną kaftan zwany kamizelą z grana­
towego sukna, bez rękawów, przepasany pasem z brzękadełkami. Dla dzieci szyto bia­
łe sukmanki z dekoracyjnymi trójkątnymi kołnierzami ozdobionymi cekinami. Kobiety
nosiły na głowie białe haftowane chustki mocno krochmalone, z rogami sterczącymi
jak u motyla, lub kolorowe duże chustki, wiązane w czepiec, spod których widniały
u mężatek ząbeczki spodniego czepeczka. Spódnice szyto z kupnych materiałów, naj­
częściej w ciemnych kolorach: bordowym, granatowym, czarnym, u dołu obszyte ta­
siemkami. Koszule u starszych kobiet były haftowane, u młodszych bluzki i aksamitne
gorsety przystrojone cekinami i koralikami. Fartuchy białe lub kolorowe zdobiono wyszyciami. Ramiona kryły kwieciste chustki, złożone na róg18.
Dalej na zachód, na biedniejszych ziemiach północnej części byłego powiatu olku­
skiego, który W XIX w. sięgał znacznie dalej na północ, widać stopniowe zacieranie
się ostrej granicy między strojem Krakowiaków i strojem kieleckim. W ubiorach mę­
skich było dużo elementów podobnych, jak np. granatowe lub czarne sukmany i płó­
cienne guńki we wsiach biedniejszych. U kobiet widać pewne różnice w kolorystyce
pasiaków. Krakowianki z okolic Żarek, Siewierza i Pilicy nosiły wełniane kiecki w
modre, białe i czerwone paski, obcisłe kaftaniki z modrego sukna i jako okrycie zwie­
rzchnie zapaski naramienne lub długie do kostek, sukienne katanki modrego koloru. Na
głowie chustka wiązana w zawój, spod której wyglądał biały czepeczek19,Ubiór bogat­
szych kobiet był bardziej zbliżony do ubioru najbliższych okolic Krakowa: gorset ak­
samitny, czarnej lub modrej barwy, wyszywany szychem lub w trzy rzędy guziczków,
wzorzysta chustka na plecach, biała, bogato haftowana chustka na głowie oraz praw­
dziwe korale na szyi20.
Na zachodzie ubiory odmiany włoszczowskiej graniczyły z silnie zniwelowaną gru­
pą stroju c z ę s t o c h o w s k i e g o . W końcu XIX w. mężczyźni nosili tam kaftany
z granatowego sukna, spodnie granatowe i w tym samym kolorze sukmany, zapinane
na czarne guziki, przepasywane samodziałowym pasem w czerwone, czarne i zielone
pasy. Nakrycie głowy stanowiła czapka barania, a na nogach paradne buty z cholewa­
mi, wykrojone u góry cholewki w ząb, podszyte czerwoną podszewką i ozdobione czer­
wonym chwastem.
W stroju kobiecym noszono koszule z perkalu, obszyte u szyi koronką, czarne, ak­
samitne gorsety, samodziałowe spódnice wełniane w paski czerwone, czarne i zielone,
silnie sfałdowane, kaftany z fiołkowego aksamitu, obszyte naokoło zielonym sznurecz­
kiem, krepinką oraz ząbkami z zielonych wstążeczek. Dół kaftanów obszyty był koron­
ką. Fartuchy jedwabne, zielone, obszyte koronką, krepinką oraz czerwoną i różową
' wstążką. Trzewiki wysokie, sznurowane czerwoną tasiemką21.
Pilica wyznaczała wschodni zasięg ubiorów grupy r a d o m s z c z a ń s k i e j . Charakteryzowały się one u mężczyzn samodziałową kapotą dropato o szerokim sfałdowaniu, przepasaną szerokim pasem skórzanym. Koszula była lniana, bez żadnych haftów.
Czapki okrągłe z siwym barankiem na czerwonym- dnie, przypominały sieradzkie okrycie głowy męskiej. W stroju kobiecym występowały czepce dwóch rodzajów: jed­
ne w formie czapek, zwane krym kam i, drugie okrywające całą głow7ę, wiązane na kar­
ku w kokardę. Kaftany były krótkie, czarne lub granatowe z falbanką, zapaski do pasa
robione w dwie nicielnice. Zapaski naramienne o szerokich dnach pąsowych, ozda­
biane były wąskimi prążkami barwnymi, a niekiedy również stębnówką22.
Na północ od zwartego zasięgu ubiorów kieleckich występowała k o n e c k a o d ­
m i a n a stroju23. Wykazuje ona cechy grupy przejściowej.
11

Pewne elementy stroju opoczyńskiego, jak białe sukmany z czarnym szamerowaniem
0 kroju zbliżonym do opoczyńskich, dochodziły prawie do Borkowic w woj. radomskim24
oraz sięgały dalej na południe, aż do Kapałowa pod Radoszycami (mapa 2). W Ko­
neckiem występowały także sukmany ziandarkowe, tj. w kolorze ciemnoniebieskim oraz
popielate, czarne i zielone szamerowane bekiesze. Latem noszono kapoty płócienne
kraszone na modrakowo. Charakterystyczne dla odmiany koneckiej są samodziałowe
męskie spancerki zwane także kajtonami w paseczki czarno-białe, przetykane niekie­
dy paskiem kolorowym, zapinane na dwa rzędy guzików łączonych pętlami. Spancerki
te były bardziej wcięte w pasie niż kieleckie. Lejbiki albo kamizelki szyto również
z samodziału w czerwone, zielone i czarne prążki. Tył wykonany był z innego mate­
riału, podobnie jak w kamizelkach i lejbikach kieleckich. Nakrycie głowy męskiej
stanowiły latem do roboty słomiane kapelusze i okrągłe kaszkiety, zimą stożkowate
czapki barankowe.
U kobiet spotykane były często samodziałowe spódnice w miarowe prążki czarne
1 niebieskie lub czarne i czerwone, fartuchy z białego płócienka i czarnej alpaki,
u starszych kobiet /kaftany, u młodszych gorsety, a na co dzień bluzki z kupnych ma­
teriałów. Gama kolorystyczna zapasek naramiennych i zapasek do pasa powiększyła
się z najczęściej stosowanych trzech zasadniczych kolorów: czarnego, czerwonego i zie­
lonego do siedmiu kolorów. Inne szczegóły ubioru podobne były do kieleckich.

R O Z D Z I A Ł

I

OBECNY STAN ZACHOWANIA STROJU LUDOWEGO W KIELECKIEM.
Różne jest tempo przeobrażeń kieleckiego stroju męskiego i kobiecego. Strój męski
uległ szybszej i bardziej radykalnej niwelacji, podczas gdy strój kobiecy, a zwłaszcza

Ryc. 4. Ubiory używ ane w dni św iąteczne w M asłowie. Fot. A. Jach er-T y szk o w a 1958

12

jego najbardziej popularne elementy, jak zapaska naramienna i przedsobna zwycięsko
oparły się procesom zmian i wygasają powoli w drugiej połowie XX w. (ryc. 4 i 5).
Podobnie jak na terenie sąsiedniego Świętokrzyskiego ubiór męski przeszedł tu za­
sadnicze przemiany pod koniec XIX i na początku XX w\, a niektóre jego tradycyjne
komponenty zaczęły zanikać już około 1890 r. Analogiczną sytuację możemy zaobser­
wować na sąsiednich terenach Jędrzejowskiego, Miechowskiego i historycznej Ziemi
Proszowickiej25.
Na niwelację kieleckiego stroju męskiego wpłynęło szereg czynników, takich jak
zatrudnianie chłopów w kieleckich fabrykach i zakładach przemysłowych, sezonowe

Ryc. 5. Dziewczynki w zapaskach „łow ickich” w M asłowie. Fot. A. Jach er-T y szk o w a 1957

migracje w poszukiwaniu pracy, różne pozarolnicze zajęcia uboczne, jak zajmowanie
się m.im. rzemiosłem. drzewnym, furmanieniem itp., wymagającym częstych kontak­
tów z miastem, na koniec dużą rolę niwelacyjną odegrała służba wojskowa. Najbar­
dziej zaciążyły przeobrażenia gospodarki kapitalistycznej w drugiej połowie XIX w.,
a więc duża podaż tanich tkanin pochodzenia fabrycznego i kurczenie się chałupni­
czego tkactwa, stanowiącego bazę dla wyrobu sukman o pierwotnym kroju.
Przemiany stroju jako jednego z elementów tradycyjnej kultury materialnej wsi,
jeszcze stosunkowo wolne na początku XX w., uległy znacznemu przyśpieszeniu,
zwłaszcza po drugiej wojnie światowej. Odnotować należy pewne ożywienie tkactwa
lnianego i wełnianego w okresie okupacji niemieckiej, gdy polska ludność pozbawiona
została możliwości zakupu tkanin pochodzenia fabrycznego. Około 1950 r. tradycyjne
formy sukman i kapot zaginęły prawie doszczętnie, a tylko nieliczne okazy udało się
pozyskać do zbiorów muzealnych26. Dawny ubiór męski zaginął w7raz z generacją lu­
dzi starych, którzy zabrali resztkę starego przyodziewku z sobą do grobu, ponieważ
najczęściej, jak relacjonują informatorzy, starych ludzi chowano w ich ulubionym u­
13

biorze, w którym chodzili w ostatniej fazie swojego życia. Pozostałe resztki sprzedawano wędrownym gałganiarzom, smotcarzom na szmaty.
Skromne kieleckie sukmany męskie nie spełniały nigdy funkcji reprezentacyjnej,
a funkcję tę przejęła w pierwszej połowie XX w. brązowa sukmana świętokrzyska,
zdobiona szamerowaniem z czerwonego sznureczka, która zajmowała w drugiej poło­
wie XIX w. teren na północ od głównego pasma Gór Świętokrzyskich.
Podobnie charakterystyczna dla strojów małopolskich gunia z lnianego płótna nie
doczekała się nobilitacji w zespołach ludowych. Współczesne męskie ubiory odświętne,
zwłaszcza noszone w lecie, nie różnią się zupełnie od miejskich. W okresie zimy star­
si mężczyźni nakładają ciepłe podbijane wa­
toliną kurtki, szerokie spodnie typu sporto­
wego, rajtuzy, wkładane do butów z chole­
wami, na głowie czapki barankowe. Jako
letnie nakrycie głowy zachowały się grana­
towe maciejówki podobne do dziewiętnasto­
wiecznych kaszkietów (ryc. 6).
W odniesieniu do tradycyjnej odzieży ko­
biecej wytworzyła się zupełnie inna sytua­
cja. Mimo że różne części stroju zostały
zarzucone, sylwetka kobiety nie uległa zmia­
nie przez długi okres (ryc. 7). Zachowane
zostały dwie podstawowe części kobiecego
ubioru, a więc zapasłu^praz chusteczka na
głowie. Zapaska naramienna okazała się bar­
dzo wygodnym okryciem zwierzchnim o
szerokiej skali zastosowań, noszonym zarów­
no latem, jak i zimą, w czasie pogody i na
deszcz, do pasienia krów, podczas różnych
prac polowych, zwłaszcza w dni chłodniej­
sze, jak i do kościoła oraz na jarm ark27. W
zależności od okazji, różnicowaniu ulega je­
dynie zestaw kolorystyczny zapaski oraz ga­
tunek surowca użytego do jej wyrobu. Do
kościoła i na uroczyste okazje nosi się zapasRyc. 6. T radycyjny ubiór starszych mężczyzn:
wykonane z przednich gatunków wełny,
czarna k u rtk a i g ranatow a m aciejów ka z
cienko sprzędzionej, a na co dzień, do pra­
M asłowa. Fot. A. Jacher-T yszkow a 1957
cy, wełny ze sprutków, nici lnianych, a na­
wet gałganów. W tradycyjnym stroju kobie­
cym różnica pomiędzy poszczególnymi generacjami uzewnętrzniała się tylko w
detalach: w kroju spódnic i bluzki, w noszeniu gorsetów tylko przez młodsze dziew­
częta i dzieci, a nie używanie ich przez kobiety zamężne itp. Zarzucone zostało zdob­
nictwo gorsetów według dawnej kieleckiej mody, natomiast przyjęło się szycie gorse­
tów według „mody krakowskiej”, tj. z aksamitu, zdobionych cekinami i koralikami
(ryc. 8). Obecnie strój uroczysty obowiązuje w czasie uroczystości kościelnych, zwłasz­
cza u dziewcząt noszących w procesjach chorągwie, feretrony i emblematy. Ubiór ten
w słabym tylko stopniu przypomina dawne, miejscowe tradycje. Tylko w niektórych
miejscowościach, jak np. w Masłowie, Mąchocicach, Leszczynach, Cedzynie, Domaszo­
wicach, a więc wsiach leżących stosunkowo niedaleko od Kielc, zachował się jeszcze
po 1950 r. dawny strój kobiecy, zwłaszcza średniego i starszego pokolenia28.
W tym samym okresie sporo zapasek można było ujrzeć w innych wsiach, jak
Oblęgorze, Chełmcach, Kurzelowie, Czarncy i in. W latach po 1970 r. zanotowano znacz­
ne zmniejszenie się ilości tego popularnego niegdyś przyodziewku.
14

Zmiany w zakresie odzieży następowały, zarówno ,pod wpływem czynników zewnę­
trznych, jak i zmian postaw ludności wiejskiej wyzwalających się z dawnych syste­
mów wartości. Niektórzy informatorzy potrafili zarejestrować jeszcze zjawisko samo­
wystarczalności niektórych wsi w odniesieniu do ubioru. Informatorzy z Daleszyc po­
dają, że chłopi z okolicznych wsi jeszcze do 1930 r. kupowali w miasteczkach tylko
buty i daszki do czapek, a resztę odzieży robiono w domu. Natomiast we wsiach, gdzie
ludność była związana z przemysłem, na północnym pograniczu stroju kieleckiego
stroje ludowe zostały zarzucone już przez pokolenie dziadków obecnych informatorów,
czyli na przełomie XIX i XX w. Toteż w
swojej pamięci zarejestrowali oni dziadków
jedynie w spancerkach burego koloru w kra­
tkę, w kamizelkach i spodniach z lnianego
płótna.

Ryc. 7. D ziewięćdziesięcioletnia kobieta z Ko­
niecznej koło Włoszczowej w starodawnej za­
pasce naramiennej z różańcem za pasem. Fot.
A. Jacher-Tyszkowa 1957

Ryc. 8. Dziewczynki w gorsecikach kieleckich,
przystrojone sznurami paciorków. Fragment sta­
rej fotografii z 1922 r. Masłów

Do zmian w zakresie stroju przyczyniły się innowacje wprowadzane najczęściej
przez młodą generację, forsowane mimo oporów i negatywnych ocen starszego poko­
lenia. Z biegiem czasu przyjmowano ubiory zmienione nakazami nowej mody i wtórnie
dorabiano negatywne oceny do starych, zużytych części stroju. Zarzucenie np. wełniaków przez kobiety we Włoszczowskiem uzasadnione było tym, że wełniaki były ciężkie
i słabsze kobiety nie mogły dźwigać ich ciężaru, chociaż jeszcze ok. 1950 r. można by­
ło zobaczyć bardzo stare kobiety, które wełniaki nakładały dla ciepła. Zarzucane półczepki nazywano pogardliwie „żydowskimi czapkami”, ponieważ kupowano je najczęś­
ciej gotowe na żydowskich kramach. Podobnie jak tradycyjną odzież wypieraną przez
15

Rус. 9. Kobiece ubiory robocze z 1957 r. Podklonów ka gm. Masłów. Fot. A. Ja ch e rT y sz k o w a 1957

Ryc. 10. K obiety w zapaskach n aram ien n y ch na ta rg u w Kielcach. Fot. A. Ja c h e r-Tyszkow a 1957

i6

nową modę opatrywano ujemnymi ocenami, tak też traktowano negatywnie ich nosicieli.
Strój mówił bowiem, że to są „chamy z wiochy”. Wiele takich ocen można było spot­
kać na terenie byłego pow. kieleckiego, włoszczowskiego i koneckiego, wypowiadanych
przez ludzi z miast, małych miasteczek, a nawet wsi, które niegdyś posiadały prawa
miejskie, a ich mieszkańcy uważali się z reguły za wyżej stojących w hierarchii spo­
łecznej. Na przykład mieszczanka z Lelowa tak wypowiada się o sąsiedniej wsi Sokol­
niki: „To bite chamy, mają płótna i zapachy” (pogardliwa nazwa zapaski). O miesz­
kańcach wsi Chełmce, którzy długo utrzymywali starodawną odzież i charakterystycz­
ne czarne kapelusze o szerokich kaniach, a wśród sąsiadów słynęli z zachowawczości
w zakresie ubiorów, wieśniacy z Oblęgora mówili: „Te zakute swędy”.
Negatywne motywacje prowadzące do zarzucenia stroju spotykają się z tendencja­
mi przeciwnymi, kiedy to strój symbolizowany przez barwną zapaskę, staje się wartoś­
cią kulturową, świadomie kultywowaną29. Taką postawę można było spotkać jeszcze
w latach 1950—1960, zwłaszcza u młodych kobiet, dla których wiejska zapaska była
przedmiotem radości i dumy. Mieszkanki Masłowa twierdziły, że chodzą w zapaskach
dlatego, ,,że kochają się w tym stroju” (ryc. 11). Miały one starannie przechowywane
w skrzyniach i szafach duże ilości wełnianych zapasek, co świadczyło również o pozio­
mie ich zamożności. Utrwalenie postaw afirmujących strój ludowy dokonywało się

Ryc. 11. Panny z Mar czako wy ch Dołów, gm. Masłów, w odświętnych
A. Jacher-Tyszkowa 1957

zapaskach

łowickich. Fot.

również dzięki konkursom i innym akcjom Muzeum Świętokrzyskiego w Kielcach,
Wydziału Kultury Wojewódzkiej Rady Narodowej w Kielcach oraz szerokiej działal­
ności Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego. Nagrody przyznawane za tkani­
ny i zapaski, akcja wystawiennicza i popularyzatorska prowadzą do ożywienia i po­
budzenia twórczości ludowej, rozwoju tkactwa, zachowania niektórych części stroju.
Jednak te akcje obejmują zbyt wąskie kręgi ludzi, aby mogły przeciwstawić się proce­
som masowym, prowadzącym do niwelacji stroju ludowego.

Resztki zachowanego stroju przerabiały kobiety w czasie drugiej wojny światowej)
gdy odczuwano powszechnie brak tkanin fabrycznych. Często z jednej obszernej spód­
nicy kobiecej, zszywanej z czterech do pięciu półek materiału uzyskiwały kobiety węż­
szą spódnicę dla siebie, a nadto sukienkę dla dziecka. Czasem z jednej spódnicy mogły
kobiety ubrać kilkoro dzieci. Niemodne wełniaki i dwukolorowe zapaski stosunkowo
dobrze zachowane, pruły i po dodaniu nowej, barwnej wełny przerabiały na zapaski
0 modniejszym zestawie kolorystycznym. Szczególnie popularne we Włoszczowskiem
1 Koneckiem wełniaki o sprutej oszewce przerabiano na ścienne dywaniki, a w domach
bardziej zamożnych robiono z nich chodniki na podłogę. Często sprute i pozbawione
oszewki zapaski wędrowały do miasta, gdzie służyły ludności pochodzenia wiejskiego
do podobnych celów. Duże szalimowe chustki drukowane w barwne kwiaty rozcinano
na cztery części i robiono z nich cztery chusteczki na głowę. Barankowe, piękne
chustki zimowe przerabiały kobiety po drugiej wojnie światowej na płaszcze i kurtki.

R O Z D Z I A Ł

II

ZARYS HISTORYCZNY ROZWOJU STROJU KIELECKIEGO

Próby rekonstrukcji wcześniejszych form stroju kieleckiego wykraczające poza XIX
w. udokumentowany liczniejszymi źródłami pisanymi i ikonograficznymi, napotykają
na znaczne trudności. Z uwagi na zbyt skąpe materiały z miejscowości objętych zasię­
giem dziewiętnastowiecznego ludowego ubioru kieleckiego, dla ustalenia starszych
form stroju posługiwać się będę również materiałami z najbliższego pogranicza. Za­
sięgi dawniejszych typów stroju kieleckiego ulegały zarówno zmianom w czasie, jak
przesunięciom w przestrzeni. Różnicowanie się elementów stroju, kurczenie i zanikanie
jednych elementów, a pojawianie się innych występowało najczęściej w powiązaniu
z ubiorami sąsiednimi. Duże znaczenie miały powiązania administracyjne oraz wpływy
kulturowe z ośrodków, w których stroje ludowe posiadały stare tradycje, a więc z Ziemi
Sandomierskiej i Ziemi Krakowskiej.
Najstarsze wzmianki pisane dotyczą stroju z północno—zachodnich peryferii Ziemi
Krakowskiej, na pograniczu włoszczowskiej odmiany stroju kieleckiego; odnalezione
zostały przez ks. W. Siarkowskiego w księdze Acta Decani et Officialis, prowadzonej
od 1511—1559 r.30. Walenty Grochalka, rolnik ze wsi Dupice gm. Kroczyce, w parafii
Skarżyce, obecnie woj. Częstochowa, wniósł dnia 10 lipca 1511 r. skargę do sądu duchowanego w Lelowie na służącą plebana Piotra z Kiebła o kradzież ubioru żony swo­
jej a to: de albis vestibus, ut indusia longa muliebria alias gzla et villa et alia; item
cingulus, a więc giezła, kożucha oraz pasa31. Giezło było w tym czasie podstawową czę­
ścią odzieży kobiecej. Było ono także odzieniem ludzi napiętnowanych przez prawo
oraz odzieniem zmarłych. Jan Kochanowski w Trenach pisze o swej zmarłej córce
Urszuli:
giezłeczkoć tylko dała, a lichą tkaneczkę
Oyciec ziemie bryłeczkę.”
Wiadomość o gieźle noszonym przez ludzi poddanych karze znajdujemy w dokumencie
z 1616 r., wydanym przez urząd radziecki w Małogoszczu. Dokument zawiera wyrok,
mocą którego Benedykt Drogoszczyk z Małogoszczą jako przywódca najścia na bakałarza
miał być ukarany przez publiczne napiętnowanie, aby ,,w białym gźle, z krucyfiksem,
18

boso i bez czapki” kroczył jako człowiek winny przed procesją Bożego Ciała, tak dłu­
go, póki się procesja nie skończy32.
Znacznie obszerniejsza wzmianka o stroju kobiecym odnaleziona została w testa­
mencie chłopki, wdowy Anny, rodem z Ciechanowa, spisanym w Sądzie Duchownym
Lelowskim dnia 14 lutego 1551 r.a3. Z danych dokumentu wynika, że wdowa Anna,
zamieszkała we wsi Nakło egzekutorem swojej ositatńiej woli uczyniła pracowitego
kmiecia Gabriela z Nakła i w testamencie leguje swoim krewnym: pierzynkę; linteamina alias lokciarze, item tres subcingulas vestes alias zapassnycze; item ranthućh,
item velamen capitis, alias podwoyka. Tunicas duas, alias wiothkhe. Zona colore diversi, alias dzybont item odziewalnia nakrapyana. Cingulus circa eundem cingulum crumenam., alias waczek. Item dwa rzupiczki obszywane.
Są to więc części dostatniego ubioru kobiecego, stanowiące odzież kobiety z wars­
twy kmiecej. Testament wymienia: lokciarze, czyli prześcieradła, trzy zapaski zapassny­
cze, jeden rańtuch, nakrycie głowy zwane podwojką, dwie koszule zwane wiotki (wioteszki)34,, pas o różnych kolorach czyli dzibon 35 nakrapianą odziewalnię, stanowiącą
przypuszczalnie rodzaj zwierzchniej szaty36.Rzupiczki obsziwane to najprawdopodobniej
żupice — rodzaj kitlika z rękawami, noszony w Polsce w XVI w.37, Wacki, czyli wo­
reczki, względnie kaletki skórzanne na pasku były noszone przez zamożniejsze kobiety
z warstwy kmiecej do XIX w. Do naszych czasów przetrwały zapasniki, czyli zapaski,
które prawdopodobnie w swojej formie stosunkowo mało się zmieniły, a płócienne
rańtuchy przetrwały do końca XIX w. We współczesnych badaniach terenowych w
pow. brzeskim — rańtuchami nazywały starsze kobiety płachty do przykrywania łóż­
ka, używane także do noszenia chwastów z pola.
Interesujące wzmianki historyczne o samym terenie kieleckim, jak i materiał iko­
nograficzny do codziennych, roboczych ubiorów, znajdujemy w poemacie Walentego
Rozdzieńskiego z 1612 r. Officina Ferraria abo Huta у Warstat z Kuźniami szlachetne­
go dzieła żelaznego.38
W drzeworytach, wykonanych najprawdopodobniej ręką polskiego drzeworytnika,
znajdujemy dawny roboczy ubiór polskiego górnika i kuźnika. Górnik jest przedsta­
wiony w wypuszczonej na wierzchu koszuli, przepasanej wąskim rzemieniem, który
podtrzymuje równocześnie skórę umieszczoną na siedzeniu. Skóra służyła górnikom
do zjazdu pochylonymi sztolniami w głąb kopalni. Górnik ma na sobie spodnie sięga­
jące do kostek, nogi nie obute. Na głowie ma rodzaj kaptura stożkowatego kształtu
z wełny lub skóry, ściągniętego pod brodą (ryc. 12).
Kuźnik ma ubiór nieco inny. Ubrany jest w koszulę o podwiniętych rękawach,
spodnie długie do kostek. Przednią część ciała kryje fartuch skórzany, u dołu ścięty
w szpic, a u szyi ze szpiczastym wycięciem. Fartuch podtrzymywany jest na ramiączkach i związany względnie zapinany z tyłu. Ma on głowę odkrytą i bose, nie obute no­
gi. W prawej ręce trzyma młot — symbol swojej pracy, a w lewej dzban, w którym
znajdował orzeźwiające piwo po pracy pełnej piecowego żaru (ryc. 13). Na tej samej
rycinie widzimy w głębi postać drugiego kuźnika pracującego przy ogniu, w szpicza­
stym kapturze oraz w szacie, która może uchodzić za krótką koszulę, lub za jakiś
ubiór w rodzaju kombinezonu bez nogawek39.
Należy przyjąć, że podobne ubiory były używane w Zagłębiu Staropolskim w ko­
palniach miedzi, srebra, rud żelaznych oraz w kopalniach marmurów koło Chęcin, jak
i w kuźnicach w okolicach kieleckich, gdzie przetapiano rudę żelazną40.
Wiele danych o stroju ludowym z XVII i XVIII w. podają stare inwentarze koś­
cielne. Wymieniane są w nich wielokrotnie, składane jako wota do kościołów, różne
części kobiecej odzieży jak łubki srebrne, pozłacane oraz ołowiane, rańtuchy, bawełnice, rąbki, czyli chustki rąbkowe do okrycia głowy, ręczniki zdobne haftem, korale
prawdziwe różnej wielkości ze srebrnymi krzyżykami oraz korale szklane zwane dęt­
kami, jak też korale lakowe41.
19

Łuibki używane jako przepaski na czoło zależały od stanu zamożności; najczęściej
robiono je z kory wierzbowej, lecz zamożniejsze dziewice dostawały łubek ze srebra,
ołowiu, a nawet pozłacanego metalu. W Polsce łubki były uważane powszechnie za
symbol dziewictwa. .Rozpinano na nich wieńce z żywych kwiatów: róż, lilii, gwoździ­
ków, szałwii i fiołków42. Równym powodzeniem cieszyły się kwiaty sztuczne w kształcie

Ryc. 12 G órnik. D rzew oryt z dzieła W alentego Roździeńskiego, Officina Fer~
raria 1612

Ryc. 13. K uźnik. D rzew oryt z dzieła W alentego Roździeńskiego, O fficina F erraria 1612

20

diademów i bukietów. Szczególnie bogato przystrojone wieńce nosiły panny młode do
ślubu (ryc. 14). Po ślubie zawieszano je pod świętymi obrazami, czasem wkładano pod
szkło obrazów, lub ofiarowywano wieńce jako wota do kościołów43'. O łubku pisze Łu­
kasz Gołębiowski: „Na łubku złotym, albo pozłacanym, na którym imię, nazwisko, czas

Ryc. 14. Dziew czyna we w spółczesnym strefieniu zrekonstruow anym n a pod­
staw ie trad y c ji z M ąchoeic K apitulnych. Fot. M. M aśliński 1959

ślubu, godło jakie pobożne lub tkliwe błogosławieństwo było wyryte, splatano wieniec
z rozmarynu, barwinku, wonnych kwiatów, czasem złotych i srebrnych, kosztownych
trzęsideł”44. W inwentarzu z 1738 r. kościoła w Waśniowie woj. Kielce zanotowano:
„Łubek srebrnych pięć, szósta ołowiana, item łubek srebrnych pozłacanych dwadzieś-

cia i jedna.” Inwentarz kościoła we Wzdole Rządowym woj. Kielce podaje: „Łubek
srebrnych na ołtarzach cztery, krzyżyk mały srebrny z łubek”45.
Rańtuchy noszone od XVI w. przez kobiety wiejskie były szczególnie bogato zdo­
bione na północnym pograniczu stroju krakowskiego i kieleckiego. Wykonywano je
z tkanin grubszych lnianych oraz bardzo delikatnych rąbkowych. Bywały rańtuchy
grube, podobne do chustek, jak również i cienkie muślinowe, podobne do szalów. Su­
mienny badacz stroju ludowego ks. Władysław Siarkowski wynotował niejeden cieka­
wy szczegół dotyczący stroju ludowego i stwierdził występowanie w rańtuchach boga­
tego haftu roślinnego:
„Ktokolwiek z miłośników starożytności zwiedzał świątynie wiejskie w okolicach
kieleckich i krakowskich i rozpatrywał tam starożytną bieliznę kościelną, ten zapewne
zwrócił uwagę na odmiennego kształtu obrusy i pokrowce... Na tych płóciennych i mu­
ślinowych szalach czyli chustkach, w okrąg krańców rozpinają się obrazy haftowane
gwoździków polnych, świętojańskiego ziela, firletek, anemon, róż czerwonych. Rysu­
nek, dobranie barw, robota ornamentacji jakkolwiek wszystko to nie jest pozbawione
naturalnego wdzięku i pewnego w wykonaniu artyzmu, zdradzają jednak rękę kobiet
wiejskich. Starzy organiści, babki kościelne, sędziwe kobiety wiejskie, rozpowiadają
o pomienionych obrusach i pokrowcach, iż są to rańtuchy, których dawniej dziewczy­
ny wiejskie do ślubu zamiast chustek używały; w rańtuchy też stroiły się kobiety za­
mężne”46.
Oprócz długich rańtuchów, które służyły do okrywania pleców i ramion kobiet
a czasem i głów, noszono również krótsze rańtuszki, podobne raczej do ręczników.
Mężatki przewiązywały nimi czepce po ślubie. Na uwagę zasługuje szczególnie ich bo­
gaty haft, wykonany czerwcem, tj. nitką barwioną na czerwony kolor47.
Podobną funkcję jak rańtuchy spełniały również bawełnice, zgodnie ze swoją na­
zwą wykonane z tkanki bawełnianej, tj. bawełnianego płócienka48. Noszone w XVII w.
przez kobiety warstw wyższych przeszły do ubiorów włościańskich przypuszczalnie pod
koniec XVII w., a w XVIII w. notowane są w testamentach chłopskich oraz wotach
składanych przez wieśniaczki do kościołów jako ubiór szczególnie cenny49.
W materiałach z kieleckich inwentarzy kościelnych bawełnice figurują najczęściej
w rubryce pod tuwalniami, czyli obrusami50. Inwentarz kościoła w Leszczynach zawiera:
tuwalni bawełnianych alias bawełnie cztery (spis functi instructi z 1741 r.). Kościół
farny w Starej Słupi ma w inwentarzu z 1738 r. bawełnie starych, złych — dwie,
a kościół szpitalny w Wąchocku: bawełnie cienkich trzy, Kościół w Jastrzębiu: bawełniczek dwie. Ponadto w kościele w Nowej Słupi bawełnice figurują w rubryce między
ręcznikami. Oprócz danych z terenu byłego powiatu 'kieleckiego i iłżeckiego noszono je
na terenie sąsiednich byłych powiatów opatowskiego, buskiego i chmielnickiego51. W
zdobnictwie bawełnie panowała duża różnorodność. Jedne były zdobione tylko „czer­
wonym szyciem”, w innych obok szycia czerwonego występował ponadto złoty galon
szychowy.
Do przewiązywania głowy służyły również ręczniki. Jeszcze do początku XIX w.
istniał zwyczaj, że dziewczęta wiejskie wychodzące zamąż, gdy szły „na proszaki”, tj.
na zapraszanie gości weselnych, przewiązywały sobie głowę ręcznikiem, którego dwa
końce zawiązane z tyłu na kłotkę spadały na ramiona. Ręczniki te zdobione na końcach
czerwoną nitką, albo szlakiem szychowym, składano następnie jako ofiarę do kościoła,
lub obwiązywano nim świecę na Gromniczną52.
Odnalezione w starych inwentarzach kościelnych okolic kieleckich tkaniny rąbkowe
pochodziły z darów miejscowych kobiet w XVII i XVIII w.53 Używano ich przypuszczal­
nie jako kwadratowych chust okrywających głowę, zdobnych przewlekanymi nićmi bia­
łymi, barwnymi, lub obszywanych koronkami. Tkanin rąbkowych używano na spódnice
ślubne, szyto z nich zapaski i rańtuchy. W dawnej Polsce uważano, że tkanina rąb­
kowa jest ubiorem, który nie przystoi mężatce, lecz dziewicy54.
22

Inwentarze (kościelne poświadczają ofiarowane jako wota różnego rodzaju przystro­
ję kobiece, jak korale dętki różnego kształtu i koloru, krzyżyki srebrne do korali oraz
korale prawdziwe55.
Procesy wyodrębniania stroju ludowego terenów kieleckich, w których jednym
z głównych zajęć ludności był obok pracy na roli wyrobek górniczy i prace służebne
związane z górnictwem i hutnictwem, od ubiorów terenów sąsiednich przebiegały na
przestrzeni dłuższego czasu. Wyraźnie różnice występowały dopiero na początku
XIX w. W zestawieniu z bogatszymi i staranniej wykonanymi ubiorami chłopów kra­
kowskich i sandomierskich, ubiory chłopów i górników kieleckich wyglądały znacznie
mniej efektownie. Wyrazem tych różnic są wzmianki u postronnych obserwatorów,
podróżników, którzy przejeżdżali dłuższe trasy i mieli możliwość dokonywania porów­
nań. Kilka bystrych obserwacji poczyniła Klementyna z Tańskich Hoffmanowa w
1820 r. Dostrzegła ona wyraźną granicę biegnącą od rzeki Nidy, pomiędzy ludnością
okolic kieleckich i krakowskich, zarówno w cechach zewnętrznych, jak i w mowie56.
Ciekawą wzmiankę o kieleckich ubiorach mieszczańskich znajdujemy w Pamiętniku
Sandomierskim z 1829 t .57. Autor opisuje ubiór z okresu wcześniejszego, z końca
XVIII i początku XIX w., ponieważ później — jak twierdzi — po przekształceniu mia­
sta w siedzibę władz rządowych zmieniły się zwyczaje miejscowych obywateli:
„Ubiór dawnieyszy obywatela Kieleckiego: kapota granatowa lub innego koloru,
długa z guzikami metalowymi i pasnaniey , kamizela sukienna krakowskim krojem
i chustka biała na szyi długo wiązana. Czapka na powszedni dzień z czarnym, na świę­
to z siwym baranem. Kobiety futerka krótkie majętniejsze materyą, uboższe kamlotem
lub barakanem58 pokryte nosiły. Chustka biała mocno krochmalona, raz się tylko
wiązać czyli układać zwykła, na noc zdeymuje się iak czapka, na dzień znowuż się wkła­
da a nie wiąże, tak że od prania do prania iednę formę zachowuje. Dawnieysze kabaty,
spódnice materyalne i kaftany mało widzieć się daią, trzewiki kolorowe na korkach,
iak również czapki tkane złotem lub srebrne, zwyczaiem krakowianek używane, po­
dobnież ustały. Szyie koralami, perłami, uboższe paciorkami szklannemi rónokolorowemi, palce pierścieniami zdobiły. Mało iuż tu widać dawnych ubiorów, zwyczaiów między
rodowitymi kielczanami, iednę tylko pobożność zatrzymali po przodkach swoich”.
Oprócz opisu dostatniego ubioru mieszczańskiego, nawiązującego w wielu szczegó­
łach do ubiorów mieszczan krakowskich, malowanych przez Michała Stachowicza, znaj­
dujemy w Pamiętniku rysunek Wilczyńskiego przedstawiający „ubiór maiętnieyszego
Kielczana” w dostatnim kożuchu (szubie) i wysokiej czapie barankowej. Kożuch fałdzisty u dołu zapinany jest na trzy szersze w środku taśmy, z których każda miała przy­
szyte dwa guziczki (ryc. 15). Z podobnym zapięciem spotykamy się w ludowym stroju
kujawskim59.
Bardziej obszerne materiały odnoszące się do chłopskiego ubioru z pierwszej połowy
XIX w. daje Paweł Bolesław Podczaszyński w 1842 r.60 W czasie swojej podróży
z Bobrzy do Podzamcza pod Chęcinami oglądał miejscową ludność w czasie pracy i w
dniu świątecznym, obserwował ich fizjognomię i sposób zachowania się.
Ubiór codzienny wieśniaka kieleckiego składał się z szerokich płóciennych spodni,
koszuli wypuszczonej na wierzch spodni i przepasanej rzemiennym paskiem, kamizel­
ki bez rękawów, sinej czyli ciemno-niebieskiej lub szarac^kowej, oraz drewnianych
trepków o skórzanym wierzchu, z drewna olchowego lub osowego (osikowego). Podob­
ne ubiory uzupełnione jeszcze zgrzebnymi lub płóciennymi kamizelami względnie suk­
manami notowane są często w Dziennikach Urzędowych. „Świąteczny
ubiór męż­
czyzn — pisze — stanowią buty średniej długości, spodnie w butach, zwykle szafiro­
we, kamizelka i surdut po kostki bez kroju z przodu, z tyłu wcięty, z kołnierzem sto­
jącym, składanym, jak w taratatkach, z dużymi mosiężnymi, gładkimi lub żelaznymi,
odlewanymi guzikami, najczęściej granatowy lub szary ciemny. U kapelusza wielka
sprzączka z kawałkiem czegoś błyszczącego. Ubożsi, gdy do codziennego ubioru przy­
23

wdziewają buty i surdut, są już przyzwoicie ubrani. Włosy ciemne lub nawet blond
długo noszą, które im ładnie spod kapelusza na biały od koszuli kołnierz spływają, przy
tym dziarska, wesoła mina, potężny wąs dawnego Sarmatę przypomina”. Wymieniony
przez Podczaszyńskiego surdut bez kroju z przodu jest sukmaną typu górniczego,
o której później pisał ks. Władysław Siarkowski.
Podczaszyński zanotował w ubiorach kobiecych noszenie zapasek naramiennych. Określa je jako ,,gatunek domino, czyli drugi taki fartuch w sposobie płaszczyka, cza-

Ryc.

15.

„Ubiór m ajętniejszego K ielczana”. R ysunek W ilczyńskiego z
„P am iętnika S andom ierskiego” z 1829

sem nawet muślinowy”. Nieco starsze wzmianki o stroju kobiecym z Dzienników Urzę­
dowych nie wymieniają tak dokładnie tego szczegółu ubioru, podobnie trudno zorien­
tować się z zachowanych testamentów, gdzie wymieniane są różne części stroju, które
fartuchy były noszone na ramionach. Według Podczaszyńskiego: „Kobiety i dziewczęta
noszą spódnice płócienkowe, najczęściej różowe z dostatnią falbaną, co bardziej zdobi,
24

T ablica I.

S tro je kieleckie z d ru g iej połow y X IX w. M ężatka i gospodarz.

gorsecik, taki jak u nas mają siny. Fartuszek biały lub kolorowy... Nogi w pończo­
chach i trzewikach, a na głowie chustka (którą) tak jak u nas zawiązują, lub bez wy­
puszczonego końca na kształt zawoju żydowskiego, albo wreszcie, lecz rzadko we wło­
sach (tj. bez nakrycia głowy), a wonczas w warkocze mnóstwo wstążek atłasowych,
sinych, pąsowych, białych i żółtych wplatają. Korale na szyi lub perełki uzupełniają
ich ubiór. Uboższe wszakże i w środkowych okolicach Sandomierskiego koło Szyd­
łowca, Radomia nie stroją się tak bardzo. Noszą pospolite spódnice z płócienka sine­
go, domowego w paski ciemniejsze, które zawsze w poprzek figury idą (tj. że ciem­
ne służy za osnowę w tkaniu, a przetyka na przemian ciemnym i białym) fartuchy
i domina takież same”61.
O f o r m o w a n i u s i ę l o k a l n y c h o d m i a n ubiorów możemy mówić na pod­
stawie materiałów z pierwszej połowy XIX w. dla terenów północnej Małopolski. Sto­
sunkowo najlepiej są opisane w literaturze ubiory krakowskie, ponieważ w okolicach za­
mieszkałych przez zamożną ludność rolniczą wykształciły się te typy stroju, które uderza­
ły postronnych obserwatorów i badaczy oryginalnymi cechami zdobnictwa i kroju.
Podobnie wygląda to w stroju sandomierskim, znanym z licznych odmian i dostatniego,
poważnego wyglądu. Wyjaśnienia różnic w strojach północnej Małopolski i ich zasię­
gów szukamy przede wszystkim w zmianach granic politycznych i administracyjnych,
które decydowały o kształtowaniu się stref oddziaływań i kierunku wpływów. Porozbiorowe dzieje ziemi kieleckiej, włączenie jej w obręb Królestwa Kongresowego spo­
wodowało silniejsze powiązanie regionu kieleckiego z Mazowszem, co niewątpliwie
wpłynęło również i na charakter ubiorów.
Nie bez wpływu na zmiany ubiorów była społeczna ruchliwość jednostek i grup lo­
kalnych o charakterze gospodarczym, religijnym i towarzyskim, która umożliwiała
przejmowanie nowych wzorów. Na zmiany odzieży rzutowała moda o charakterze lo­
kalnym, jak również moda pozostająca w zasięgu prądów ogólnoeuropejskich. Niektó­
re ubiory narzucane były wsi przez właścicieli ziemskich (np. ubiory foszmanów o te­
atralnym niekiedy zdobnictwie). Na kultywowanie i reaktywowanie stroju wpływało
także duchowieństwo. Dążono do podniesienia poczucia własnej wartości przez naślado­
wanie stroju warstw^ wyższych, a z drugiej strony czynniki emocjonalne, przywiązanie
do tradycji występowały jako motywacja zachowania dawnego ubioru i stroju.
Czynniki fizjograficzne, jak i czynniki gospodarcze, omówione we wstępie wpły­
nęły w dużej mierze na ubiory kieleckie, podobnie jak i na strój sąsiadującej z nim
odmiany włoszczowskiej. Duża ilość lasów, ekstensywny kierunek upraw roślin zbo­
żowych i związany z tym niski poziom zamożności, a nadto rozwinięta hodowla owiec
i roślin włóknistych, stworzyły podstawę do długo trwającej samowystarczalności w
zakresie odzieży. Z drugiej strony wcześnie wykorzystywano produkcję rzemieślniczą.
Dotyczyło to jednak głównie odzieży męskiej osób pracujących w miejscowym górnic­
twie. W drugiej połowie XIX w. mężczyźni zaopatrywali się w gotowe sukmany z ordynaryjnego sieraczkowego sukna na jarmarkach w okolicznych miasteczkach. O kroju
i sposobach zdobienia decydowali małomiasteczkowi krawcy, a nie indywidualne wy­
mogi kupującego. Jedynie płócienne g u ń k i szyły kobiety w domu. Bywały one zdobio­
ne najczęściej ściegami gałązkowego haftu. Portki, koszule, kamizelki, a w drugiej po­
łowie XIX w. również spancery były szyte z płótna domowej roboty, na miejscu we
wsi. W odzieży kobiecej samowystarczalność trwała znacznie dłużej, zwłaszcza w od­
niesieniu do takich zasadniczych części, jak zapaski naramienne i przedsobne.
Z r ó ż n i c o w a n i e i r o z w ó j r ó ż n y c h c z ę ś c i s t r o j u , zarówno męskiego
jak i kobiecego, możemy prześledzić na przestrzeni XIX w. na podstawie konkretnych
materiałów historycznych.
Ciekawe materiały do historii odzieży kielckiej znajdujemy w Dziennikach Urzę­
dowych Województw, a następnie Gubernii Kieleckiej i Radomskiej w rubrykach li­
stów gończych. Odnoszą się one do pierwszej połowy XIX w., a dane te w zestawie­
25

niu z odzieżą opisaną pod koniec XIX w. przez etnografów pozwalają na rekon­
strukcję przemian odzieży w tym czasie.
Podstawowym okryciem zwierzchnim mężczyzn na początku XIX w. była szara
sukmana (rys. 16), której kroju i zdobin nie potrafimy zrekonstruować na podstawie
lakonicznych opisów zawartych w listach gończych. Można przypuszczać, że na tere­
nie Kieleckiego i Włoszczowskiego zdobnictwo było bardzo nikłe, lub w ogóle go nie
było, skoro autorzy listów gończych wymieniając zazwyczaj cechy najbardzej charak­
terystyczne dla rozpoznania zbiegów nie podają w odniesieniu do kamizel i sukman

Ryc. 16. „W łościanie z Dy m in”. Fot. W. G rabow ski, Kielce, ok. 1878

kieleckich żadnych szczególnych cech. Dla Włoszczowskiego mamy poświadczoną z 1834 r.
granatową i siwą sukmanę62. Oprócz sukman często były noszone okrycia zwierzchnie
szyte z płótna konopnego lub lnianego. Płótnianki te autorzy listów gończych określają mianem kamizel, guń oraz katan. Były one wykonane ze zgrzebnego płótna
i często podszywano je grubszym płótnem, ponieważ stanowiły niejednokrotnie zimo­
wy przyodziewek uboższych wyrobników (rys. 17). Biedniejsi wkładali niekiedy dwie
kamizele lub gunie dla ciepła i przepasywali się pasami. Podobne ubiory znane są
z tradycji i wspominają o nich jeszcze starzy ludzie. Można przyjąć, że były one po26

dobne do powszechnie noszonych w tym czasie na terenie Sandomierskiego płócien­
nych i zgrzebnych kamizel i analogicznych guniek krakowskich. Duża podaż tanich
materiałów fabrycznych pod koniec XIX w. oraz chęć upodobnienia ubiorów chłop­
skich do wzorców miejskich wyeliminowały to starodawne chłopskie okrycie.
Inną częścią odzieży o dawnej tradycji są męskie kamizelki zwane w niektórych

Ryc.

17. Ubiory letnie i zimowe chłopaków z M asłowa. Fot. W. G rabow ski, ^
Kielce, ok. 1878

wsiach lajbikami. Szyto je z sukna granatowego, sieraczkowego, białego oraz tkanin
pasiastych i noszono w zestawie odzieży, zarówno lnianej do płóciennej kamizeli, jak
również do kapoty czy sukmany63. Biedniejsi chłopi mieli kamizelki z lnianego
płótna zafarbowanego na kolor granatowy, zapinane na drewniane kołeczki, a zamoż­
niejsi szyli je z sukna i zapinali na mosiężne guziki. Kamizelka stanowiła niezbędne
uzupełnienie męskiego ubioru obok sukmany czy kapoty i miała odleglejsze czasowo
tradycje niż przejęty za pośrednictwem ubiorów miejskich spancerek (rys. 18).
27

Spancerki rozpowszechniły się w drugiej połowie XIX w. i stanowiły początkowo odzież odświętną noszoną przez kawalerów, a później przez starszą generację zarówno
od święta, jak i do pracy. Spancerki zostały zarzucone dopiero w okresie międzywojen­
nym, gdy rozpowszechniły się gotowe lub szyte na zamówienie ubrania, składające się
ze spodni, marynarki i kamizelki.
Spodnie w pierwszej i drugiej ćwierci XIX w. wykonywano najczęściej z płótna
konopnego lub lnianego zgrzebnego, w nielicznych wypadkach z granatowego sukna64.
Starsze typy spodni, zwane powszechnie gaciami, szyły kobiety w domu, z rozpo­
rem po lewej stronie. Przez obrębek przewlekano sznurek, a gdy zaczęto doszywać w
pasie oszewkę i rozpór przesunięto na środek, zapięcie stanowił najczęściej wystrugany
z drewna kołeczek, zwany orczykiem, albo werblikiem.

Ryc.18. S tary górnik ze w si M ostki, gm. Parszów . Fot. A. Jach er-T y szk o w a 1958
28

Koszule męskie w większości wypadków wykonywano z płótna domowej roboty ko­
nopnego lub lnianego, rzadko bawełnianego Koszule kotonowe (bawełniane) rozpow­
szechniły się w drugiej połowie XIX w. na szczególnie uroczyste okazje, np. do ślubu.
Zdobiono je wówczas geometrycznym haftem w kolorze niebieskim i czerwonym.
Prawie do końca XIX w. nosili mężczyźni koszule wypuszczone na wierzch spodni,
przepasane wąskim rzemiennym pasem (rys. 19). Długość koszul sięgała powyżej ko­
lan, co nadawało sylwetce męskiej specyficzny wygląd.
Obuwie męskie w pierwszej i drugiej połowie XIX w. niewiele się zmieniło: do ro­
boty w zakładach górniczych nosili chłopi trepy drewniane ze skórzanym wierzchem
(rys. 41). Podobne mieli kuźnicy —
zwały się one trepy kuźniarskie. Do
prac w gospodarstwie domowym uży­
wano podobnego obuwia. Obok nich
noszono buty z cholewami, które robili
szewcy w pobliskich miasteczkach. Cho­
lewy miały szwy po bokach, w miej­
scu obcasów przybite metalowe podkówki. Nosy wydłużone, płaskie, pod­
winięte do góry. Były to tzw. buty or­
dy nary jne. Rzadko można było u chłop­
ców ujrzeć buty pasowe, robione na za­
mówienie. Mogli je sobie kupić tylko
najzamożniejsi gospodarze ze wsi.
Nakrycia głowy mężczyzn były już
w pierwszej ćwierci XIX w. bardzo
zróżnicowane. Oprócz noszonych w po­
łudniowym i zachodnim pasie stroju
kieleckiego magierek, często spotkać
można było granatowe rogatywki (rys.
39 a), które robili czapnicy w Chęci­
nach i stare okrągłe chłopskie kapelu­
sze z wysoką główką. Powszechnie uży­
wano również granatowych furażerek,
zwłaszcza do ubiorów górniczych, oraz
czapki futrzane o sukiennym dnie. To
zróżnicowanie nakryć głowy dosyć
znaczne w połowie XIX w. ujednolici­
ło się w drugiej połowie XIX w., gdy
zwiększają się nakrycia głowy typu Ryc. 19. Chłopiec w lnianej koszuli i spodniach, k a ­
wojskowego, a więc furażerki. Wyso­ peluszu słom ianym i drew nianych trepach. U biór z
kie futrzane czapy rozłupane stają się
M asłowa. Fot. M. M aśliński 1959
niemodne, podobnie jak coraz mniej
widać granatowych rogatywek: Według relacji ks. W. Siatkowskiego z 1878 r. noszono
je na południe od Kielc, koło Chęcin, Brzezin, Bliczy i Sukowa, jak również stwier­
dzono ich noszenie na podstawie badań terenowych autorki koło Włoszczowej w Marchocicach, na północ od Kielc — w Miedzianej Górze, oraz w Brzechowie i Bartkowie.
Na uwagę zasługują odrębne u b i o r y g ó r n i c z e wprowadzone w Szkole Akademiczno-Górniczej w Kielcach (założonej — jak wspomniano — w 1816 r. przez Stani­
sława Staszica). Ubiory te miały charakter munduru i obowiązywały zarówno dyrek­
tora szkoły, jak profesorów oraz uczniów, z tym, że poszczególne grupy miały swoje
odrębne dystynkcje. Interesujące są dla nas ubiory najniższej kategorii zawodowej,
a więc giserów, hutników, mierzaczy, majstrów hamernickich, instruktorów i maszyni­
29

stów, ponieważ ich ubiór względnie niektóre jego elementy przejęte zostały później przez
chłopów zatrudnionych w zakładach górniczych. Mundur ich składał się z granatowej k u rt­
ki sięgającej do bioder, ze srebrnym galonikiem na (kołnierzu i paskiem karmazynowe­
go sukna podtrzymującym pendent, na którym zawieszono różne narzędzia, z granato­
wych spodni, obszernych, spuszczonych na buty, ze skórzanym lederwerkiem z tyłu,
przytrzymywanym na biodrach pasem z ładownicą. Czarne czako na głowie zdobiły
elementy górnicze z białego metalu: młotek i perlik65.
O ubiorze świątecznym górników z połowy XIX w. pisze Józef Mikołaj Wiślicki.
Strój ten składał się z czarnej kitli z wyłogiem aksamitnym w czarnym kolorze, skó­
rzanego pasa który w tyle sięgał do ko­
lan, spodni granatowych na buty opu­
szczonych. Na głowie noszono kaszkiet
lub furażerkę z godłem fabrycznym66.
Ubiory górnicze ludności kieleckiej
noszone we wsiach, gdzie były kuźnie
i kopalnie, opisuje w 1878 r. ks. Wła­
dysław Siarkowski. Składały się one, z
ciernnosiwej sukiennej sukmany, bez
wyłogów i klap u rękawów i bez obla­
mówki, zapiętej na mosiężne guziki z
wytłoczonymi emblematami górniczy­
mi: skrzyżowanym młotem i perlikiem.
Chłopi pracujący w zakładach górni­
czych mieli takie same sukmany siwe
z czarnym, wykładanym kołnierzem z
manszastru (manczester — rodzaj welwetu). Na głowie nosili kaszkiety z
czerwonymi wypustkami. Ubiory te wy­
stępowały w następujących miejscowo­
ściach okolic Kielc: Tumlin, Zagnańsk,
Kajetanów, Dąbrowa, Szydłówek, Czar­
nów, Białogan, Karczówka, Niewachlów,
Kostomłoty, Laskowa i Miedziana Gó­
ra67.
Opis ten należy uzupełnić materia­
łem z badań terenowych autorki, od­
noszącym się do codziennej odzieży gór­
ników. Stanowiła ją zgrzebna koszula i
Ryc. 20. Foszm an w czarnej sukm anie i balszniku
spodnie chronione u górników fartu­
na głowie. Ubiór z M asłow a zakupiony dla M uzeum
chem
ze skóry, umieszczonym na biod­
Etnograficznego w K rakow ie. Fot. M. M aśliński 1959
rach. Siarkowski podaje, że skórę tą na­
zywano suswal68. Kuźnicy nosili ten far­
tuch z przodu. Prosta płócienna marynarka bez podszewki zapięta była na jeden rząd
guzików. Niektórzy barwili codzienne ubranie na czarny kolor, a inni nosili odzież pierwot­
nie białego koloru, ale zazwyczaj mocno wybrudzoną w czasie pracy. Szybko zuży­
wająca się odzież górnicza była pokryta licznymi łatami: ,,ze 70 lat na tym było —
nic ino odręby i łaty”69. Łatanie odzieży, ulegającej ciągłemu niszczeniu się w czasie
ciężkiej pracy górniczej, miało tę dodatnią stronę, że znacznie ją pogrubiało i zabezpie­
czało ciało przed zimnem i urazami mechanicznymi. Na nogach nosili górnicy drewnia­
ne trepy o skórzanym wierzchu. Głowę chronili starymi furażerkami górniczymi lub
kaszkietami zwanymi myce oraz czapkami barankowymi (rys. 18).
Odświętna odzież górnicza w rejonie rzeki Kamiennej składała się z czarnej sukma­
30

ny z zielonymi obszyciami, zapinanej z przodu na mosiężne, wypukłe guziki z orłem.
Z tyłu od pasa w dół sukmana była rozpinana, a rozcięcie zapinano na cztery mniejsze
guziki. Nazywano je sukmanami fabrykańskimi lub surdutami, w odróżnieniu od suk­
man gospodarskich. U zamożniejszych górników ubiór odświętny był zbliżony do miej­
skiego i składał się z czarnego surduta zapinanego na dwa rzędy guzików. Szczegól­
nym dowodem zamożności były u górników dewizki od zegarków. Sztygarzy nosili na
czapkach emblemat w postaci skrzyżowanego młotka górniczego i perlika70.
Węglarze zwani kurzaczami to kategoria zawodowa zupełnie zaginiona, a związana
z dawną technologią wytapiania surówki w wielkich piecach. Wspomina o nich Walen­
ty Roździeński, pisząc o węgielnikach: „Na robotę węgielną wczas dawać potrzeba
węgielnikom pieniędzy, aby sobie chleba nakupili, bo wierz mi, iż żaden o głodzie
tak głupi, aby w lesie robić miał, nie będzie...”71. Ubierali się oni podobnie jak górni­
cy; w XIX w. w pracy ich, zwłaszcza w zimie duże zastosowanie miały grube kożuchy
i balszniki (baszłyki). Balszniki były to wełniane kaptury z długimi wiązadłami, które
krzyżowano na piersiach, zawiązując w pasie z tyłu, lub okręcano nimi szyję (rys. 20).
Ten element ubioru został zapożyczony z ubioru żołnierzy rosyjskich. Przywozili je
chłopi po zakończeniu służby wojskowej.
Ogólną charakterystykę kobiecych ubiorów z pierwszej ćwierci XIX w. podaje ks.
Władysław Siarkowski w 1878 r. Jest to rekonstrukcja na podstawie zachowanej tra­
dycji oraz danych archiwalnych. Kobiecy ubiór składał się z białej, lnianej spódni­
cy ozdobionej u dołu pasem kolorowego, najczęściej czerwonego lub niebieskie­
go haftu, z granatowego sukiennego gorsetu i rańtucha noszonego w lecie oraz bia­
łej chustki na głowie. W zimie zamożniejsze kobiety nosiły sukmanki z sukna granato­
wego lub ciemnozielonego, podbite białym barankiem, przyozdobione na piersiach i koło
kieszeni białymi potrzebami (naszyciami). Szczególnie interesujący jest biały ubiór ko­
biecy, który niewiele różnił się od podobnych ubiorów zachowanych na Powiślu Tar­
nowskim, czyli na terenie objętym zasięgiem ubioru Krakowiaków Wschodnich. Nie­
które elementy białego ubioru kobiecego zachowały się do początków XX w. na terenie
Włoszczowskiego72, lecz znacznie zubożone; brak w nich bogatych haftów na białych
spódnicach oraz brak rańtuchów; ta część odzieży została już w pierwszej połowie XIX
w. wyparta przez naramienne zapaski płócienne i wełniane. Wyjątkowo można było tu
zobaczyć białą płachtę, względnie prześcieradło. Służyło ono już tylko do celów gospo­
darczych i do noszenia małych dzieci. Natomiast noszenie białych chust na głowach
zachowało się jeszcze do 1950 r. Nosiły je kobiety do ciemnych zapasek naramiennych i ciemnych spódnic, lecz tylko w ubiorze codziennym pod Kielcami.
Na podstawie materiałów archiwalnych i Dzienników TJrządowyćh, podających je­
dynie bardzo lakoniczne wzmianki o ubiorach kobiecych, możemy pozwolić sobie na
częściową tylko rekonstrukcję kobiecej odzieży z pierwszej połowy XIX w. Dla terenu
kieleckiego poświadczone jest noszenie następujących części odzieży: lnianych koszul,
płóciennych spódnic z lnianego płótna, spódnic z perkalu w drobne paski, kaftanów, naramiennych i przedsobnych zapasek wełnianych, fartuchów płóciennych, białych i ko­
lorowych chustek na głowie, czepków, sukienek i gorsetów.
Wyrobnice nosiły spódnice z płótna domowego, pod spodem flanelowe, zamożniejsze
spódnice perkalowe w kwiatki lub bawełniane w pasy czerwone i białe oraz pasy
wzorzyste. W użyciu były też samodziały domowej roboty w prążki. Przypuszczalnie
przeważały kolory jasne w lecie, ciemne w zimie.
Często spotykane w kobiecym stroju kieleckim kaftany stanowiły obok zapasek naramiennych i chustek zwierzchnie okrycie kobiet starszych, zazwyczaj zamężnych.
Kaftany miały długie rękawy, obcisły stan i często różniły się długością, jak można
wnioskować z późniejszych materiałów ikonograficznych. Szyto je z perkalu, flaneli,
z tkaniny wełnianej, zwanej multan™, a odświętne i zimowe z sukna granatowego
lub czarnego. Gorsety są notowane bardzo rzadko. Zestaw stroju z gorsetem zanoto­
31

wano u 28-letniej służącej zbiegłej z Chęcin, a zamieszkałej we wsi Mostki na pogra­
niczu Pińczowskiego i Stopnickiego. Ubiór jej składał się ze spódnicy, koszuli, znisz­
czonego gorsetu, fartucha i płachty74.
Zwiększenie ilości hodowlanych owiec około połowy XIX w. pozwoliło na znacznie
szersze zastosowanie samodziałów wełnianych w stroju kobiecym (rys. 16 i 21). Około
1880 r. powszechnie już noszono szorce. Szorcami nazywano prążkowane tkaniny weł­
niane pochodzenia fabrycznego, używane na spódnice. Wykonywano je z domieszką bia­
łych nici bawełnianych, które oddzielały czerwone i czarne prążki wełny. Prawdopo­
dobnie z biegiem czasu domowe samodziały robione w podobny sposób nazywano rów­
nież szorcem75. Oprócz szorców upowszechniają się również samodziałowe wełniaki,
robione już tylko z wełny na osnowie lnianej76. Wełniaki były drogie, dlatego no­
siły je początkowo tylko kobiety zamożniejsze, a później w miarę wzrostu zamożności
upowszechniły się na tyle, że stały się ogólnie dostępną częścią odzieży. Szorce noszo­
no w Kieleckiem, podczas gdy wełniaki upowszechniły się we Włoszczowskiem.

Ryc. 21. „W łościanka z M asłow a”. Fot. W. G rabow ski, Kielce, ok. 1878

32

W dalszej fazie przemian kobiecy ubiór odświętny charakteryzował się zestawem, w
którym występowały wełniane zapaski naramienne i wełniane przedsobne. Te dwie
zapaski do chwili obecnej tworzą dominującą komponentę stroju kieleckiego. Zestaw
odzieży kobiet z drugiej połowy XIX w. stanowiła długa zapaska naramienna w po­
przeczne, drobne prążki, najczęściej modre i czerwone, sięgająca powyżej kolan. Zeszy­
wane na plecach zapaski nazywano polne lub pólcate. Zapaski były najczęściej roz­
chylone na piersiach i nie były tak suto przymarszczane w górze, jak późniejsze zapa­
ski w pionowe prążki, zszywane wzdłuż długości tkaniny. Zapaska przedsobna w ciem-

Ryc. 22. W ieśniacy kieleccy na ta rg u w K iełcach, 1873 r. Ze szkicow nika F. P iątk ó w skiego

Ryc. 23. Typy kieleckie, K ielce 1873 r. Ze szkicow nika
F. Piątkow skiego

niejszym tonie, miała już pionowy układ prążków i przykrywała niemal całą spódnicę.
Obok szorców i wełniaków spódnice szyto często z towaru, tj. fabrycznej wełny w róż­
nych kolorach. Panny w tym czasie nosiły spódnice o jaśniejszych odcieniach np. w
kolorze pomarańczowym, różowym, liliowym, podczas gcly starsze kobiety z wełen
ciemniejszych w kolorach ciemnoniebieskim, ciemnozielonym i wiśniowym, a staruszki
nosiły spódnice w kolorze czarnym i brązowym. Tkaniny te były jednobarwne, niekie­
dy w ciemniejsze lub jaśniejsze prążki jedwabne, lub kudłate prążki czarne. Te ostat­
nie nazywano spódnicami barankowymi. Na głowę nakładano dużą, kwiecistą solnówkę,
wzorem kobiet z małych miasteczek wiązaną na kształt zawoju tureckiego. Mężatki wią­
zały chustki tak, by widoczne były spod chustki ozdobne żąbeczki czepeczka. Panny
chodziły z odkrytą głową i stroiły włosy przypiętymi żywymi kwiatami. Na szyi wid­
niały liczne sznury prawdziwych korali i dętych podarków koralików srebrnego, nie­
bieskiego i czerwonego koloru. Spod korali wystawał mały kołnierzyk koszuli, zdobiony
na przodzie krzyżykowatyrni wyszyciami.
Jak podaje Siarkowski na południe i na wschód od Kielc kobiety nosiły rozpuszczo­
ne włosy, a nie splecione w warkocze77. Zdobnictwo gorsetów zaczęło się rozwijać w
drugiej połowie XIX w. Na modłę krakowską obszywano je przymarszczoną wstążecz­
33

ką, srebrnym galonem, a później drobnymi koralikami w proste motywy zy-gzaczków
i rózeg. Na plecach oprócz półkolistych szwów pojawił się w środku motyw symetrycz­
nych kwiatków na gałązce.
W drugiej połowie XIX w.
powszechne
było
doszywanie
zgrzebnych nadołków do koszul
oraz wstawianie do spódnicy spe­
cjalnej półki ze zgrzebnego lub
lnianego płótna — dla oszczędno­
ści materiału. Z wyciętego kawał­
ka szyto gorsecik. W zimie oprócz
zapasek naramienych noszono wa­
towane angiery z materiałów fab­
rycznych i od końca XIX w. coraz
częściej naramiene duże chustki
wełniane zwane jesionkami czy
wełniankami. Chustki te kobiety
zarzucały na głowę, końce krzy­
żowały na piersiach i. związywa­
ły z tyłu, a na to narzucały na
ramiona zapaskę.
Początek XX w. przynosi duże
innowacje wT tradycyjnych ubio­
rach kobiecych. W dalszym ciągu
zaznacza się silny napór mody
miejskiej oraz ekspansja fabrycz­
nych tkanin na wieś. Dodatkowe
zarobki kobiet płynące już nie tyl­
ko z dochodów z domowego go­
spodarstwa, lecz pracy najemnej,
zwłaszcza w czasie sezonowych ro­
bót rolnych na Saksach, sprzyja­
ły przyjmowaniu takich elemen­
tów stroju jak miejskie kaftany,
tj . obcisłe bluzki, stosunkowo
krótkie zdobione gipiurami, za­
Ryc. 24. U biory dziew cząt z N iew achlow a z ok. 1920 r. R e­
kładkami oraz taśmami kramnyp ro d u k cja ze sta re j fotografii
mi zdobionymi koralikami i ko­
ronkami (rys. 24). Spódnice szyto
znacznie dłuższe, z kupnych tkanin wełnianych, zgodnie z obowiązującą modą miejską.
Kobiety zamężne nosiły spódnice sięgające prawie do kostek, podczas gdy dziewczęta nie­
co krótsze. Wstawianie do spódnic półek z gorszego materiału stosują już tylko ubogie
wyrobnice, a córki zamożnych gospodarzy zarzucają ten zwyczaj i wyszydzają go. Po
I wojnie światowej kobiety zarzucają gorset, zastępując go bluzką i kaftanem (rys. 25).
Gorset stał się okazjonalną częścią kobiecego ubioru, a później już tylko uroczystym
ubiorem dla dzieci. Zapaski na spódnicy obowiązują nadal, lecz tylko u starszych ko­
biet można ujrzeć zapaski samodziałowe w pionowe prążki, młodsze natomiast szyją
sobie fartuchy z lekkich wełenek w ciemnym tomie. Moda taka przetrwała w bar­
dziej zachowawczych wsiach kieleckich do ok. 1960 r.
Zimowe ubiory odświętne to watowane żakiety noszone pod grubymi chustkami
i naramiennymi zapaskami oraz serdaki bez rękawów z grubszych tkanin, obszywane
sztucznym barankiem, wykonanym z wełny.
34

Okres międzywojenny nie przyniósł zasadniczych zmian w kobiecych ubiorach. Do­
konuje się dalsza ewolucja kobiecych kaftanów, które przekształcają się w luźne roz­
pinane na przedzie bluzki. Według lokalnej mody w ^okolicy Kielc: w Masłowie, Szydłówku, Dąbrowie, Cedzynie i Domaszowicach w latach 1920-tych bluzki zdłużą ją się,

Ryc. 25. Z djęcie zbiorowe z M asłow a z ok. 1922 r. Chłopi w sp ancerkach i kam izelkach, kobiety w
bluzkach i zapaskach sam odziałow ych. N ajstarsza w iekiem , siedząca w środku u b ran a w k aftan ,
szorc, praw dziw e korale na szyi, na głow ie ch u stk a w iązana w edług sta re j mody. R eprodukcja ze
sta re j fotografii

są szerokie i często zbierane poniżej stanu w pasek. Przód bluzki ozdabiano na­
szytymi białymi guziczkami i zakładeczkami. Moda na tiulowe półczepki przechodzi po
1920 r., podobnie jak moda na tzw. czepki na całą głowę, które przestały speł­
niać funkcję obrzędową. Korale nie są już obowiązującym dodatkiem do stroju, jak w
XIX w. Młode dziewczęta zamiast gorsetów kupują zakopiańskie serdaczki i noszą je
do białych bluzek i spódnic układanek. Starsze kobiety chodzą nadal w dłuższych
spódnicach i noszą powszechnie naramienne zapaski wełniane o raportach wzbogaco­
nych kolorystycznie.

R O Z D Z I A Ł

III

ZASIĘG BADANEGO STROJU
Wyznaczenie zasięgów kieleckiego stroju męskiego, którego relikty można było od­
szukać jeszcze przez 50-ciu laty, jest sprawą bardzo trudną. Współczesne materiały
terenowe, opierające się na relacjach informatorów, nie zawsze dają jasny i wyczerpujący obraz o jaką część ubioru chodzi, ponadto przekazy mogą być zniekształcone
35

różnymi czynnikami. Szczególnie cenne są dane z literatury etnograficznej z drugiej
połowy XIX w., gdy strój był jeszcze zjawiskiem żywym. Dla stroju kieleckiego pew­
ne podstawowe zasięgi wyznaczył w latach 1870—1878 ks. Władysław Siarkowski. Bie­
rze on pod uwagę „strój włościan okolic kieleckich” i podobnie jak Klementyna z Tań­
skich Hoffmanowa oraz Józef Mikołaj Wiślicki78 wykreśla południową granicę zasię­
gu na rzece Nidzie, poczynając od wsi Morawicy: „Teraźniejsza etnograficzna granica
stroju włościan okolic kieleckich rozpoczyna się od wsi Morawicy i ciągnie się na pół­
noc w dwóch kierunkach ku Piotrkowu i Radomiu. Na wschód prawie dotyka pasma
gór Świętokrzyskich, a na zachód sięga aż za Łopuszno”79. Jako charakterystyczne dla
stroju kieleckiego podał Siarkowski siwą sukmanę o stojącym kołnierzu, a końcach rę­
kawów i klapach obszytych suknem ciemnoniebieskim, następnie zgrzebną płóciennicę
zwaną kiklą, ściągniętą wąskim rzemiennym paskiem, o klapach i rękawach obszytych
suknem ciemnoniebieskim. Wyznaczył on również zasięg stroju górniczego.
U kobiet cechy wyznaczające zasięg to czarny, lub modry szorc i podobna w kolo­
rze zapaska maramienna. Nakrycie głowy stanowią modre chustki biało nakrapiane,
a u mężatek charakterystyczny brak czepków pod chustkami. Ponadto Siarkowski od­
notował odmienny niż w Krakowskiem i Sandomierskiem sposób uczesania, mianowicie
noszenie rozpuszczonych włosów u kobiet i dziewcząt wre wsiach: Biicza, Brzezinki,
Brzeziny, Cedzyna, Stare Chęciny, Chodcza, Domaszowice, Dyminy, Górno, Jaworznia, Kostomłoty, Kowala, Krajno, Mąchocice, Masłów, Mójcza, Niestachów, Niewachłów, Podzamcze, Posłowice, Suków, Szczukowskie Górki, Wólka Kłucka, Zawada, Za­
górze, Zgórsko.
Obszar występowania stroju kieleckiego rozciągał się na południe do górnego biegu
rzeki Nidy, aż do wsi Brzegi, a w swojej południowo-zachodniej i wschodniej części
obejmował tereny leżące na prawym brzegu rzeki Czarnej Nidy i jej dopływów. Gra­
nica ta wyznaczona jest zarówno4przez zjawiska z zakresu stroju, jak i przez świa­
domość przynależności regionalnej miejscowej ludności. Mieszkańcy wsi leżących na
południe od Nidy wyraźnie podkreślają swój związek z Ziemią Krakowską80.
W tradycyjnym męskim stroju krakowskim występują tu czerwone rogatywki,
białe sukmany ozdobione czarnymi sznurkami i czerwonymi lamówkami, ozdobne pasy
z brzękadełkami, a w kobiecym ubiorze wyszywane białe chustki wiązane na głowach,
haftowane białe zapaski, noszone do ciemnych spódnic, gorsety charakterystyczne dla
stroju krakowskiego. Ponadto obserwuje się znacznie słabsze rozprzestrzenienie się za­
pasek naramiennych oraz wełnianych samodziałowych kiecek u kobiet, noszonych w
stroju kieleckim.
Granica południowa utrzymywała się bez większych zmian na przestrzeni XIX
w., i w pierwszej połowie XX w. przyczym, jak można przypuszczać na podsta­
wie źródeł historycznych, istniało jedynie słabe przenikanie elementów stroju kra­
kowskiego na tereny rozciągające się na północ od Nidy i jej lewobrzeżnego dopły­
wu rzeki Czarnej Nidy. Paweł Bolesław Podczaszyński stwierdza w 1842 r. istnienie czer­
wonych rogatywek w okolicy Chęcin i Kielc. Niewątpliwie wiązało się to z wędrów­
kami za pracą do bardziej uprzemysłowionych ośrodków w okolicy Kielc mieszkań­
ców Ziemi Krakowskiej, którzy nie tylko także strojem jak stwierdza autor rękopi­
su, lecz także swoim zachowaniem odróżniali się od miejscowej ludności. Obok tego
sporadyczne występowanie pewnych elementów stroju krakowskiego na północ od
Nidy wiązało się niekiedy ze zjawiskiem świadomego przejmowania pewnych części
tego stroju jako bardziej „narodowego”, co wynika wyraźnie z wywiadów zebranych
przez autorkę. Jako charakterystyczny przykład służyć może parafia Konieczno koło
Włoszczowej, w której ksiądz proboszcz Władysław Jurkowski w latach 1902—1912
usiłował zaszczepić męski strój miechowski. Czasem reprezentacyjny strój krakow­
ski nosiły miejscowe kapele włościańskie, ubrane tak z polecenia miejscowego wła­
ściciela ziemskiego81. Bywały też sytuacje przeciwne, gdy zamiast ginącego krakow36

skiego ubioru męskiego już ok. 1880 r., pisze korespondent Gazety Kieleckiej, męż­
czyźni przyjmowali ubiory miejskie. Odnosi się to do wsi Radków w pow. włoszczowskim, leżącym po prawym brzegu rzeki Nidy. Dla tejże samej wsi Radków posiadamy
jednak z 1877 r. również akwarelę przedstawiającą ubiór kobiecy i męski, typowo włoszczowski82. Być może ów ginący strój krakowski z relacji korespondenta był ubiorem
używanym dla celów reprezentacyjnych przez zamożniejszych gospodarzy, którzy mogli
sobie na taki kosztowny'' ubiór pozwolić83.
Od strony południowo-zachodniej zasięg bardziej jednolitego występowania o dm i a n y w ł o s z c z o w s k i e j stroju kieleckiego ograniczony jest linią Dzierzgów —
Goleniowy — Sokolniki — Mełchów — Koniecpol, biegnąc dalej w kierunku północnym,
wzdłuż Pilicy. Na tym terenie, bardzo interesującym pod względem kostiumologicznym,
w czasie targów w Szczekociach kontaktowała się ze sobą ludność odległych nawet
wsi. Występowało tutaj wzajemne przenikanie się stroju krakowskiego i kieleckiego,
istniały obszary, w których przeważały mniej, lub bardziej wyraźne elementy jednego
lub drugiego ubioru, często w jego archaicznej formie. Zjawisko to pozostaje niewąt­
pliwie w związku z nominalną przynależnością tych terenów aż do połowy XIX w. do
województwa krakowskiego84. Granica między typami ubiorów nie jest tu tak ostra
jak dalej na Nidzie. Pomimo, że kolejne rozbiory Polski odcięły ostatecznie północną
część dawnej Ziemi Krakowskiej od Krakowa, włączając te obszary do gubernii kielec­
kiej, a następnie według podziału administracyjnego Polski po 1918 r. do województwa
kieleckiego, wiele dużych posiadłości szlacheckich, jak np. Szczekociny, stanowiły kom­
pleksy dóbr połączonych wieloma związkami bardziej z Krakowskiem niż z Kieleckiem85. Toteż nic dziwnego, że mieszkańcy tych terenów kultywowali strój krakowski,
jako ubiór narodowy i chłopski zarazem, nawiązując tym samym do tradycji kościu­
szkowskiej.
Badania terenowe wykazują, że we wsiach leżącego nieco na północ od Szczekocin
na linii Nakło, Goleniowy, Slęcin, aż po Nagłowice występowały na początku XX w.
obok reprezentacyjnych ubiorów krakowskich, zarówno męskich jak kobiecych, rów­
nież elementy charakterystyczne dla stroju kieleckiego, a mianowicie pasiaste wełniaki
oraz burki używane na spódnice, a także wełniane zapaski naramienne u starszych ko­
biet. Natomiast nieco dalej na północ od Szczekocin, we wsi Psary, należącej do daw­
nej parafii, dzierzgowskiej, współczesne badania terenowe nie potwierdzają już wystę­
powania tradycji stroju krakowskiego86.
W sąsiedniej, położonej na południowym zachodzie parafii lelowskiej, obejmującej
wsie: Staromieście, Slęzany, Dobrogoście, Dzibicze, Zagórze, Sokolniki, Bliżyce, Tur­
czyn, Mełchów, Bystranowice, Dąbrowa, obie Lgotki i Gorzków zachowały się do dk.
1960 r. archaiczne elementy stroju wioszczowskiego, jak modre zapaski przetykane po­
jedynczą nitką czerwoną i zapaski czerwono-czarne. Nowsze typy zapasek wykazują
już podobieństwo do czerwonych pasiaków częstochowskich o rozbudowanych, symetry­
cznych raportach. W drugiej połowie XIX w. i w pierwszej połowie XX w. okolice Le­
lowa stanowiły najbardziej na południowy zachód wysunięty kraniec zasięgu stroju
kieleckiego. Mieszkańcy sąsiednich terenów położonych na południe różnili się już za­
równo ubiorem, zapewne i innymi cechami kultury, o czym świadczyły lokalne antago­
nizmy zanotowane przez Michała Federowskiego, podkreślone w piosence śpiewanej w7
okolicach Żarek, Siewierza i Pilicy:
,,Leco gąski leco
Wy ciągaj osy je
Te blizyckie dzieuchy
Brzydźkie kieby żmije”87
D a ls z y c ią g g r a n ic y b ie g n ie
zn a czo n y n a p o d s ta w ie in n y c h

n a p ó łn o c w z d łu ż r z e k i P ilic y . P r z e b ie g
e le m e n tó w

u b io ru

n iż te , k t ó r e

te n je s t w y ­

d e c y d o w a ły

p rz y

w y-

zmaczaniu zasięgu stroju krakowskiego i kieleckiego. Po obu brzegach Pilicy za­
znacza się znacznie słabszy stopień zróżnicowania ubiorów, przejawiający się w cechach
drugo- i trzeciorzędnych, takich jak odmienne raporty zapasek naramiennych i wełniaików oraz występowanie odmiennych typów nakryć głowy męskiej (rys. 2) I tak np.
włoszczowskie magierki nie przekraczają linii Pilicy. Szereg elementów stroju po oobydwu brzegach Pilicy w drugiej połowie XIX w. jest podobnych. Jednak dla star­
szych elementów stroju Pilica stanowiła granicę. Znajduje to uzasadnienie w poczuciu
różnej przynależności mieszkańców tych terenów. Pilica dzieliła bowiem dawne Ziemie:
Sieradzką, Sandomierską i Krakowską.
Współczesne badania przeprowadzone we wsiach i miasteczkach po lewym brzegu
Pilicy, należącym do 1975 r. do powiatu Radomszczańskiego, jak w Janowie, Przyrowie,
Olbrachcicach, św. Annie, Cielętnikach, Żytnie i Maluszynie potwierdziły istnienie
we wszystkch wymienionych wsiach czarnych sukman, jak również sporadycznie gra­
natowych (Cielętniki), czy siwych (Oibrachcice). Kaftan obszyty czerwonym sznur­
kiem zanotowano jeden raz w okolicy Janowa, natomiast powszechnie noszono spancerki z sukna samodziałowego w kol orce granatowym i czerwonym, spodnie granato­
we, przy czym starszy typ spodni miał tzw7. fartuszek. W zimie nakładali mężczyźni na
głowę baranie czapki zw. baranice, a w lecie kapelusze maciejówki, lub rogatywki (ookolice Janowa).
W stroju kobiecym na całym terenie noszono wełniane spódnice zwTane wełniakami
0 zróżnicowanych raportach kolorystycznych: starszy typ to wełniaki czerwone z czar­
nymi prążkami (św. Anna, Maiuszyn), na północ koło Gidel stosowano w pasiakach
więcej kolorów czerwonych zwanych ponscwymi. Pąsowe zapaski naramienne były tu
przetykane cieńszymi prążkami zielonymi i czarnymi. Paradne gorsety szyto z kalet­
kami u dołu, z czarnego aksamitu i przybierano szychem. Na głowie nosiły kobiety
koronkowe czepki wiązane na fontazie oraz małe czepeczki, na których wiązano duże
chustki. Na procesy ujednolicania stroju po obydwu brzegach Pilicy wpływały niewątpli­
wie miasta i miasteczka koncentrujące życie gospodarcze regionu i wzrastający prze­
mysł. Miasto Przedbórz, leżące nad Pilicą, z rozwiniętym przemysłem tkackim i dob­
rze prosperującą na początku XIX w. fabryką tkacką, zaopatrywało okoliczną ludność
w dość znacznym promieniu w wyroby sukienne, a później w tkaniny na zapaski i szorce88. Nie bez wpływu na procesy niwelacji ubiorów ludowych pozostawały również licz­
ne fabryki, jak fabryka sukna w Żarkach i Częstochowie89, fabryka kortu w Pilicy, czy
fabryka płócien i perkalu w Zawierciu Kromołowie90.
Ujednolicająco działały również na strój po obu brzegach Pilicy pielgrzymki ciąg­
nące równoleżnikowymi szlakami do słynnych miejsc odpustowych, jak Częstochowa
1 Gidle91. Nic więc dziwnego, że spotkać można było na terenie kieleckiego zapaskę
zwaną giadelska o dominującym kolorze pąsowym. Z południowej części Włoszczowskiego, Kieleckiego i Jędrzejowskiego pielgrzymki wędrowały do Częstochowy przez
Przyrów, gdzie czczony był wizerunek św. Anny Samotrzeciej. Przyrów, podobnie jak
Gidle stanowił jeden z etapów pielgrzymkowej wędrówki oraz miejscowość skąd roz­
chodziły się zapaski wełniane92.
Północna granica zasięgu stroju kieleckiego oraz odmiany włoszczowskiej nie jest
zwarta i ostro zarysowana. Badania terenowe w południowej części Koneckiego, w
takich wsiach jak Czernino, Ruda Pilczycka, Kapałów, Radoszyce, Kazanów, Gosań, Bli­
żyn, Rozguł (dawn.gm.Miedzierza), Borków (dawn.gm.Mroczków) i in. wykazały duże
zróżnicowanie typów odzieży, które najogólniej można podzielić na dwie grupy: grupę
przejściowych u b i o r ó w
k o n e c k i c h noszonych w południowo-zachodniej części
Koneckiego, w dawnym starostwie Radoszyckim oraz grupę u b i o r ó w g ó r n i ­
c z y c h , noszonych w górnym biegu rzeki Czarnej i dorzeczu rzeki Kamiennej. Na od­
mienne kształtowanie się tych ostatnich wpynęły stare tradycje przemysłowe, duża
ilość hut i kuźnic, w których zatrudniona była miejscowa ludność. Następowały tu
38&

szybsze procesy niwelacyjne upodabniające te ubiory do odzieży noszonej w małych
miasteczkach w drugiej połowie XIX w.
Konecka grupa ubiorów w części południowo-zachodniej
dawniejszego powiatu
charakteryzowała się występowaniem dużej ilości samodziałów, używanych zarówno do
ubiorów męskich, jak i kobiecych. Mężczyźni nosili spancery zwane również kaftana­
mi z tkanin samodziałowych w prążki czarne i białe, zapinane na dwa rzędy guzików,
połączonych pętlami. Spancerki szyto również z tkanin w kolorze zielonym, czerwonym
i niebieskim. Z prążkowanych samodziałów szyto również kamizelki i spodnie. Tkaniny
były znacznie ciemniejsze, niż na sąsiednich terenach opoczyńskich. W lecie nosili męż­
czyźni kapoty kraszone na modrakowo z lnianego płótna, brak natomiast wiadomości
o płóciennych guńkach i magierach. Obok nich, zarówno latem jak i zimą, nosili męż­
czyźni sukmany z samodziałowych tkanin, które określano jako siemieniate i jarzębiate. Podobnie jak mieszczańskie bekiesze zapinano je na pętlice i kołeczki. Niektórzy
obszywali kołnierz i mankiety barankiem. Podobnie jak i na innych terenach noszono
tu również czarne, granatowe i popielate kapoty. Sporadycznie na terenie parafii radoszyckiej występowały w drugiej połowie XIX w. białe sukmany obszywane czerwonymi
sznurkami, zapewne podobne do opoczyńskich (Kapałów). Inną charakterystyczną ce­
chą jest występowanie sukman koloru ziandarkowego (kolor ciemnoniebieski, wpada­
jący w granatowy). Kolor ten występuje również w połączeniu z czarnym w kobiecych
zapaskach naramiennych i w wełniakach. Kolorystyka raportów podobna jest do naj­
starszych typów tkanin używanych na zapaski i wełniaki w Piotrkowskiem i Opoczyńskiem.
Dla ubiorów kobiecych odmiany koneckiej znamienne było noszenie wełniaków
zszytych razem ze stanikami. W nowszych typach zapasek można zaobserwować
przejście od raportów miarowych do raportów o asymetycznych układach pasków o
różnej grubości i dominacie nie jednego, lecz kilku kolorów. Około 1920 r. noszono tu
amarantowe spódnice z naszytymi dołem szerokimi aksamitkami i cekinami i białe
fartuchy. Pod wpływem miasta stosunkowo wcześnie kobiety zaczęły nosić kaftany
zdobione gipiurami, a gorsety z towaru szyły jedynie ' bogatsze dziewczęta jako ubiór
na uroczystości. Inne detale kobiecego ubioru nie różniły od tych, które spotykamy
na terenie byłego powiatu kieleckiego i włoszczowskiego.
Dalszy ciąg granicy stroju kieleckiego przebiega przez tereny położone nad rzeką
Kamienną. Występuje tu w szeregu wsiach odmiana stroju kieleckiego charakteryzują­
ca się zróżnicowaniem wierzchnich ubiorów męskich. Są tu sukmany dwojakiego ro­
dzaju: gospodarskie noszone przez chłopów trudniących się rolnictwem oraz jabrykań~
skie, czy górnicze. Sukmany gospodarskie były koloru ciemnoniebieskiego, wcięte, do­
łem szerokie, z licznymi fałdami z tyłu, nie zdobionymi guzikami. Sukmany miały wy­
kładany kołnierz i klapki. Zapinano je na dwa rzędy guzików. Sukmany górnicze
(fabrykańskie) wzorowane były na miejskich surdutach. Robiono je z czarnego sukna,
a zapinano na mosiężne guziki z orłem. Sukmany te miały zielone obszycia. Z tyłu, od
pasa w dół były rozcinane, a rozcięcie zapinano na cztery mniejsze guziki. Gdy starsi
ludzie szli do kościoła, często rozpinali sukmanę z tyłu, a jedną połowę przerzucali
przez rękę, aby ulżyć nie tylko ciężaru noszonego odzienia, lecz także, by mniej przesz­
kadzała w czasie chodzenia. Uzupełnieniem odświętnego ubioru były ciemne kortowe
bluzy i spodnie oraz buty z cholewami. Nakrycia głowy latem — to maciejówki, a zimą
wysokie czapki barankowe. U starszych ujrzeć można było granatowe rogatywki. Wy­
mienione ubiory były noszone pod koniec XIX w.
Ubiory kobiece na tym terenie nie różniły się ani zestawem poszczególnych części,
ani kolorystyką. Podobnie jak na terenach położonych bardziej na południe, dotarła tu
moda na gorsety krakowskie, robione
najczęściej
.z
czarnego
aksamitu,
a wyszywane na całej powierzchni cętkami, z przodu sznurowane czerwoną tasiemką.
39

Szorce (spódnice z tkanin wełnianych w pasy o siedmiu kolorach) wszywane były w
staniki z płótna, a na wierzchu kobiety nosiły kolorowe bluzki.
Wschodnia granica zasięgu stroju kieleckiego została przeprowadzona przez ks.
Siarkowskiego w latach 1870—1878. Według jego danych opierała się ona o puszczań­
skie tereny najwyższego pasma Gór Świętokrzyskich z najwyższym szczytem — Łysi­
cą. Zasięg ten pokrywa się z dawną granicą pomiędzy województwem krakowskim
a sandomierskim (1815—1839), a później z granicą gubernii kieleckiej i radomskiej
(1839—1914), a także z przebiegającą na tych terenach granicą pomiędzy diecezją san­
domierską i krakowską. Do głównego pasma Gór Świętokrzyskich dochodził zasięg
charakterystycznych dla stroju Świętokrzyskiego brązowych sukman, ozdobionych
szamerowaniem z czerwonego sznureczka. Brązowe sukmany występujące na północ
od głównego pasma Łysicy, jak podaje ks. W. Siarkowski, od Brzezinek do Chybie są
jednym z elementów różniących stroje świętokrzyski i kielecki. Ponadto w stroju świę­
tokrzyskim występowała granatowa rogatywka z czerwonymi wypustkami. W ubio­
rach kobiecych charakterystyczny był kilim służący jako zwierzchnie okrycie zimowe.
Analogiczne kilimy mają znacznie szerszy zasięg: noszono je w iłżecko-mirzeckiej gru­
pie stroju, koło Suchedniowa, Radomia oraz w Opoczyńskiem i Piotrkowskiem. Brak
ich natomiast w stroju kieleckim. Podobnie charakterystyczne zdobiny i krój sukma­
ny brązowej o czerwonym szamerowaniu znajdują nawiązanie i analogię do podobnych
typów zdobnictwa w ubiorach męskich spotykanych na terenie stroju sandomierskie­
go93, oraz występujących bardziej na północ zanikłych już dzisiaj sukmanach z okolic
Iłży, Szydłowca i Wąchocka94.
W świetle dotychczasowych znanych materiałów ikonograficznych, materiałów archi­
walnych i literatury brak analogicznego zdobnictwa sukman na terenach objętych za­
sięgiem stroju kieleckiego05. Odnalezienie brązowych sukman na południe od pasma łysogórskiego w parafii Leszczyny, obejmującej wsie Radlin, Cedzyna, Mąchoeice, Bęczków oraz wsie leżące po północnej stronie pasma Radostowej, jak Brzezinki i Ciekoty
oraz w kilku wsiach niegdyś rozległej parafii Daleszyckiej, można wytłumaczyć silnym
gospodarczym kontaktem z miasteczkiem Bodzentynem, gdzie odbywały się tradycyjne
jarmarki, ściągające okoliczną ludność. Ponadto Bodzetyn oraz wsie leżące w jego po­
bliżu powiązane były niegdyś wspólnotą gospodarczą, ponieważ leżały w obrębie klu­
cza bodzetyńskiego, stanowiącego obok klucza kieleckiego i kunowskiego uposażenie
biskupów krakowskich.
Południowo-wschodnia granica stroju kieleckiego przebiegała wzdłuż -zasięgu para­
fii Daleszyce opierając się na rzece Belniance i Czarnej Nidzie. Poza tym terenem wy­
stępowała juz sandomierska, ciemnobrązowa burocha z samodziału, noszona na lesis­
tych terenach. W paradnym ubiorze nakładano buróchy białawe, a na głowę rogatywkę
z kucotkiem. Noszono tu rogatywki czerwone i granatowe, a w zimie okrągłe czapki ba­
rankowe, podobne do kopek. W kobiecych ubiorach mniej było elementów różnią­
cych, ponieważ zapaski naramienne wkraczały na teren zarówno stroju sandomier­
skiego, jak Krakowiaków od Chmielnika i Jędrzejowa. Istniały jedynie różnice pomię­
dzy poszczególnymi parafiami w kolorystyce zapasek i w układzie prążków, np. w pa­
rafii Daleszyckiej noszono ciemne zapaski w białe poprzeczne prążki, podobnie jak i w
okolicach Kielc.

R O Z D Z I A Ł

IV

OPIS UBIORU MĘSKIEGO I JEGO ZRÓŻNICOWANIE
U b i ó r c o d z i e n n y mieszkańca wsi kieleckiej, niezwykle^ pros ty i skromny, wy­
konywany był przeważnie we własnym zakresie z materiałów wytworzonych w domu.
40

W lecie nosili chłopi zgrzebne gacie białe lub barwione na modry kolor, sięgające do
kostek, zapinane w pasie na drewniany kołek, czasem ściągane powrózkiem. Biała
zgrzebna koszula wypuszczona na spodnie sięgała nieco powyżej kolan. Przepasywa­
no ją wąskim rzemiennym pasem i wiązano u szyi na skrawek szmatki lnianej albo
czerwoną, względnie niebieską groszówką, Zimą i latem zanadrze było otwarte, tak że
widać było gołą pierś. Gdy było chłodniej na koszulę nakładano płócienny lejbik, zapi­
nany wysoko pod szyją na jeden lub dwa rzędy drewnianych kołeczków wystruga­
nych z jałowca czy kupnych guziczków. Lejbiki bywały barwione na modrackowo.
W późniejszym okresie szyto je z materiałów sukiennych o innym przodzie, a lichszym
tyle, podobnie jak miejskie kamizelki. Okrycie głowy stanowiła granatowa rogatywka
z barankowym obszyciem, magiera względnie czapka rozłupana o sukiennym dnie i sze­
rokim otoku futerkowym, rozciętym z jednej strony lub furażerka podobna do czapek
wojskowych, a w późniejszym okresie maciejówka. Do roboty w czasie żniw używano
w niektórych wsiach plecionych ze słomy kapeluszy. W chłodniejsze dni nakładano ro­
boczy, bury spancer szyty z flaneli lub lnianego płótna na podszewce, a na to zgrzebną
płótniankę zwaną guńką, kamizelą względnie kapotą. W dni zimowe zwiększano ilosc
lnianej odzieży: wkładano dwie lub trzy pary gaci i po dwie guńki, które przepasywa­
no szerokim pasem zapinanym na trzy przęczki. Chłopi zajmujący się furmanieniem
nosili w zimie długie kożuchy z szerokimi kołnierzami, a także hondy furmańskie, wy­
konane z grubego sukna. Furmani okrywali głowy kapturami przywiezionymi z woj­
ska rosyjskiego zw. balsznikami. Latem, na codzień obu­
wano nogi w drewniane trypy o skórzanym wierzchu, kry­
jącym przednią część stopy,a zimą w drewnioki czy chodaki
całe obijane skórą, w które wkładano wiechcie słomy lub
onuce darte ze starych szmat. Zamożniejsi chodzili w bu­
tach z cholewami, najczęściej ordynaryjnych, pasujących
na obydwie nogi.
Męski u b i ó r ś w i ą t e c z n y nie był reprezentowany w
takiej ilości odmian jak w sąsiednim Sandomierskiem, czy
w Krakowskiem. Pozarolnicze zajęcia mężczyzn w kuźni­
cach i w górnictwie oraz większa ruchliwość społeczna męż­
czyzn powodowały ujednolicenie typów zwierzchniej odzie­
ży i wpłynęły na znacznie szybszą niwelację tradycyjnych
ubiorów męskich w porównaniu z kobiecymi. Ubiór świą­
teczny stanowiła sukmana z ciemnosiwego sukna o stojącym
wąskim kołnierzyku, o jednym względnie dwóch wyłogach
i mankietach obszytych granatowym lub ciemnoniebieskim
sukienkiem. Sukmany zapinano najczęściej na trzy mosięż­
ne haftki, a linia zapięcia bywała często podkreślana wąs­
kim paskiem ciemnego sukienka (ryc. 26 i 27). Koszula
bywała zdobiona haftem na kołnierzu i mankietach-, spodnie
odświętnie szyto z białego, lnianego płótna lub farbowanego
na granatowo. Odświętną kamizelkę szyto z ciemnej fianelki
lub sukienka i zapinano na dwa rzędy białych guziczków
kubanków. Gdy było chłodniej pod sukmanę wkładano
spancerek. Na głowie noszono duże rogatywki z ciemnego
granatowego sukna, o otoku z czarnego lub siwego baranka,
przeszyte niekiedy dla ozdoby złotym galonkiem na krzyż.
Odświętny kapelusz oraz buty z cholewami składały się na
całosc tego uniwersalnego zarowno letniego, jak zimowego z drugiej połowy x ix w
ubioru. Biedniejsi chłopi zamiast w sukmany odziewali się Rys wecąug starej fotografii
w lniane guńki lub kamizele, obszywane granatowym sukк. Szałow ska-K m ak 1976
41

nem. Do odśwnętnej odzieży należała również w późniejszym okresie czarna lub granatowa
sukmana, zapinana na dwa rzędy guzików dochodzących do stanu. Sukmany były z tyłu
obficie sfałdowane i nie posiadały żadnych zdobin poza kilkoma guziczkami naszytymi
bądź w pasie, bądź na klapkach tyłu (ryc.37).
Świąteczny ubiór używany w d o m u , po powrocie z kościoła oraz w czasie sąsiedz­
kich pogwarek składał się z białej koszuli, ciemnych lub białych spodni oraz lejbika
względnie kamizelki. Było przyjęte, że w ubiorze tym chodzono do k a r c z m y , a na­
wet n a w e s e l a . Młodzi parobcy zwani na wsi kawalerką różnili się od mężczyzn

Ryc. 27. Chłopiec w siw ej sukm anie, dziew częta w zapaskach i chustkach
solinów kach w iązanych na głowie. D ąbrow a i Masłów. Fot. W. G rabow ski,
Kielce, ok. 1878

żonatych pewnymi szczegółami ubioru, jak np. czerwonymi lub fioletowymi spancerkami w kratkę, ozdobniejszymi śklącymi guziczkami, przyszywanymi do kamizelek
i specjalnym fasonem butów karbowanych w dziewięć składów. Młodzi wprowadzili
również na wieś czarne, fałdziste sukmany z cienkiego kaukaskiego sukienka, a chodze­
nie w nich należało do wielkiego szyku (ryc. 28). Różne innowacje w zakresie odzieży
wprowadzane za pośrednictwem młodzieży utrwalały się na wsi, a gdy młodzież dojrze­
wała, ubiory te stawały się już ubiorem grupy mężczyzn na przełomie XIX i XX wie­
ku. Gdy jednak młodzież następnej generacji lansowała chodzenie w krawatach, spot­
kało się to na wsi kieleckiej z wielkim zgorszeniem i drwinami.
Parobcy jeszcze w końcu XIX w. nosili koszule"wyszywane czerwonymi i niebieski­
42

mi nićmi, a niektórzy do zwykłych lnianych koszul nakładali wyszywane we wzory
kwiatowe przedsobki lub pierśniki noszone zazwyczaj wraz z kamizelką i sukmaną96 (ryc.
29 i 30).
Pan młody szedł do ś l u b u w granatowej sukmanie, ozdobnie wyszywanej koszu­
li, odświętnym lejbiku, spodniach białych lnianych lub sukiennych ciemnego koloru,
butach na obcasach o karbowanych cholewach, układanych na cztery kanty. Do czapki
miał przypięty bukiecik т ruty lub sztucznych kwiatów ze wstążek (tabl III), pod ko-

Ryc. 28. G rupa kaw alerów z KopcowTej Woli i M asłow a w ubiorach z ok. 1913 r.
Chłopiec po p raw ej stronie w czarnej sukm anie. R epro d u k cja ze sta re j fotografii

nieć XIX w. bardzo często mężczyźni, którzy zatrudnieni byli w miejscowych zakła­
dach przemysłowych, lub wyjeżdżali z wioski na roboty sezonowe, ubierali się do ślu­
bu w ubrania wzorowane na miejskich. Ubrania tzw. marynarkowe z ciemnych tkanin
fabrycznych, miejskie palta przyjęły się powszechnie jako ubiór ślubny po I wojnie
światowej. Zmianie uległ również
tradycyjny przystrój pana młodego.
Dostawał on od młoduchy bukiecik
mirtu z wstążką, który przypinano
mu po lewej stronie w klapie ubra­
nia, podczas gdy wdowcowi przypi­
nano wianek po stronie prawej. Przy­
strój pana młodego i drużby nie róż­
niły się już w tym okresie.
Jeszcze w latach 1870 drużbowie
ozdabiali czapki pękami kogucich
lub kapłonich piór97, a w późniejszym
okresie dodawano do nich kilka
sztucznych kwiatów i długą czerwo,
ną wstążkę.
Z biegiem czasu piórka
Ryc. 29. Chłop w czarnej sukm anie, czapce barankow ej
.
.
h aftow anym pierśniku z M asłowa, przysiółek Zarzecze.
wyeliminowane zostały przez wianek
Fot. A. Ja cher-T yszkow a 1957
Z żywych lub sztucznych kwiatów,
43

przypinany do czapki wraz z długą wstążką,W Zajączkowie pow, Kielce robiły druchny
bukieciki ze słomy owsianej tzw. trzęsionkę. Były one utworzone z pierścionków skrę­
canych ze słomy, łączone w pęczki i przymocowane do czapek. Druchny ofiarowywa­
ły je panu młodemu i staroście weselnemu. Po I wojnie światowej robiono już tam tyl­
ko sztuczne kwiatki z papieru, które wraz z gałązeczką mirtu oraz wstążkami przycze­
piano do marynarek.
W XIX w. starosta weselny występował niekiedy z rózgą wykonaną z rosochatej
gałęzi, najczęściej o siedmiu odnogach, przybranej jabłkami, gruszkami, orzechami
i kwiatkami ruty oraz wstążeczką. Zwyczaj ten zaginął pod koniec XIX w.98.
U b i ó r c h ł o p c ó w do I wojny światowej składał się najczęściej w lecie z lnianej
ko-szuli, sięgającej po kolana, przepasanej rzemiennym wąskim paskiem, lub kawał­
kiem powrózka (ryc. 19). Pierwsze spodnie dostawali chłopcy w zależności od poziomu
zamożności rodziców w wieku lat dwunastu, a nawet w niektórych wsiach w wieku

Ryc. 30. H aftow any pierśnik, M asłów przysiółek Zarzecze. Fot. A. Ja ch er-T y szkow a 1957

czternastu i piętnastu lat. Były to tzw. spodnie z klapą z tyłu, przypinane do stanika
z lnianego płótna. Farbowano je zazwyczaj na granatowy(^kolor. Chłopcy biegali za
krowami najczęściej boso, a w chłodniejsze dni nakładali na nogi drewniane trepy. Na
głowach nosili w lecie słomiane kapelusze lub stare ojcowskie czapki. Najemni pastu-

T ablica II.

S troje włoszczowskie z drugiej połow y X IX w.

chowie dostawali u zamożniejszych gospodarzy lniane guńki, które zastrzeżone były
zwyczajową umową o pracę.
Zamożniejsi gospodarze w okolicach Kielc ubierali chłopców od święta w sukmanki
z białawego sukna, ozdobione obszyciami z czerwonego lacetu lub nici w formie zygza­
ka, biegnącego na przodach przy zapięciu, oraz kilkoma barwnymi chwastami przy
oszewce szyi. Do wielkiej parady "należało szycie dla chłopców sukmanek na wzór kra­
kowskich. W parafii kieleckiej do pierwszej komunii św. szyto chłopcom białe sukman­
ki bez obszyć w okresie przed wojną światową, a ok. 1920 r. białe ubrania składające się
ze spodni i marynarki.
Jak opowiadają starzy informatorzy otrzymanie długich spodni na rzemiennym pas­
ku było równoznaczne z przejściem do grupy parobków i możliwościami samodzielnego
zarobkowania. Młodzi parobcy odziewali się w latach 1880 w szare sukmany z granato­
wymi obszyciami u .stojącego kołnierza i jednej klapce, przepasywane wąskimi rze­
miennymi paskami, jak wskazują na to materiały fotograficzne z Masłowa (ryc. 17).
Również w późniejszym okresie ubiór ich nie różnił się w zasadzie cd odzieży doro­
słych.

KOSZULE M ĘSKIE

Codzienne koszule męskie szyto z lnianego lub konopnego płótna. Posiadały one
krój poncho i nie były zdobione, podczas gdy lepsze koszule świąteczne z płótna cień­
szego, najczęściej o kroju przyramkowym, ozdabiano haftem na kołnierzyku, przodach
i mankietach. Koszule z płótna bawełnianego zaczęły powoli upowszechniać się po
I wojnie światowej. Robocze koszule w wielu wsiach szyto z lnianego płótna do okresu
po II 'wojnie światowej.
Najstarsze koszule robocze, o kroju poncho szyte z lnianego lub konopnego, zgrzeb­
nego płótna były długie, ,,sięgały do kolan bezmała”. Wypuszczano je na spodnie, a po
wierzchu przepasywano wąskim, rzemiennym paskiem, a nawet nierzadko ukręconym
sznurkiem. Większość koszul miała szyję wykończoną obrąbkiem zapinanym na guzi­
czek lub zawiązywanym na sznureczek, a rękawy były długie i proste, bez mankietów.
Do koszul roboczych wykonywanych również z Imanego płótna, lecz szytych na maszy­
nie, w okresie po 1900 r. doszywano zamiast ramiączek lub stryfli na ramionach, karcz­
ki z lnianego cieńszego płótna, a szyje wykańczano oszewkami z tego samego płótna
zapinanymi na guziczek. Rozpięcie koszuli zwane zonadrze było otwarte, a tylko eszewka szyjna lub kołnierzyk zawiązywane były na kolorowy skrawek, lub do paradniejszego ubioru na czerwoną lub niebieską rzeżuchę (tasiemkę). Biedniejsi chłopi skręcali
sobie z lnianych pakuł zwykły sznurek, którym zawiązywali oszewkę. W okresie po
I wojnie światowej upowszechniły się koszule zapinane na guziczki, początkowo nie­
bieskie, później białe, perłowe lub kościane.
Koszule świąteczne miały krój bardziej zróżnicowany. Starszy typ posiadał krój
przyramkowy marszczony. Zarówno męskie, jak i kobiece koszule były wyszywane
zopałem (bawełnianymi nićmi), najczęściej czerwonymi, a także w kolorach czerwo­
nym, niebieskim czarnym, a później nawet żółtym. Jednak dwukoiorowe hafty były
szerzej rozpowszechnione na Kielecczyźnie, niż hafty wielobarwne (ryc. 31). Najwięcej
wyszywanych koszul noszono we. wsiach położonych w7 pobliżu Kielc: w Zagórzu, Do­
maszowicach, Mójczy, Sukowie, Posłowicach, Dyminach, Masłowie, Brzezinkach.
Istniały również przejściowe mody na tzw. gorsy względnie w ykłady. Rozpowszech­
niły się one we wsiach górniczych na początku XX w. Szyto je z białego kartonu (tka­
niny bawełnianej). Robiono również z kartonu kołnierzyk oraz mankiety. Niekiedy szy­
45

to je bez kołnierzyków, jedynie z oszewką szyjną. Wówczas kupowano osobno sztywne
kołnierzyki. Dorabianie lepszych gorsów tak się rozpowszechniło, że wiejska szwaczka
z Samsonowa miewała po pierwszej wojnie światowej i po 100 zamówień na bawełniane
gorsy w ciągu jednego sezonu. Noszono je na zwykłej, lnianej koszuli i przywiązywa­
no do paska spodni. Przodziki te były szyte razem z kołnierzykiem i częścią karczku
z kawałka materiału metrowej długości.
Ponadto na niektórych koszulach lniany ch naszywano z przodu tzw. pierśnik z tka­
niny bawełnianej, początkowo szerokości na dwa palce, a później i szerszy. Koszule

Ryc. 31. a) K oszula m ęska
lniana, w ykonała
A ntonina
Rzędow ska w 1950 r., M as­
łów, przysiółek Świe szyny.
M uzeum
E tnograficzne
w
K rakow ie, 1. inw. 24i 2.

zapinano wówczas na 3—4 siwych guziczków. Pierśnik, lub napierśnik bywał często
ozdabiany haftem kr1 fżykowym, czerwono-czarnym (ryc. 30). Koszule te miewały rów­
nież oszewkę szyjną apinaną z boku, na wzór koszul rosyjskich.

SPODNIE

Według danych z Dzienników Urzędowych, w pierwszej połowie XIX w. chłopi
zbiegli z opisywanego terenu, notowani są najczęśsiej w spodniach z płótna „grubego”,
„zgrzebnego” konopnych oraz „parcianych” podczas gdy rzemieślnicy i owczarze w
spodniach sukiennych i szaraczkowych noszonych wraz z płóciennymi „gatkami” lub
w spodniach sukienkowych podszytych płótnem".
Badania terenowe wykazały jeszcze bardzo żywą tradycję noszenia prymitywnych
gaci jako odzienia zwierzchniego. Biedniejsi chłopi nosili je prawie do I wojny świato­
wej, zarówno zimą jak i latem. W zimie dla ochrony ciała zwiększano jedynie ilość
noszonych par tej odzieży.
46

Gacie wykonywano z płótna zgrzebnego lnianego lub konopnego, a niekiedy z włó­
kien lnianych i konopnych zmieszanych razem. Robiono z nich bardzo mocną tkaninę
używaną również i na koszule. Gacie szyto z dwóch płatów płótna, zwężanych przez
odcięte kliny w dolnej części, które następnie wstawiano w kroczu jako kliny rogowe
(ryc. 32). Szew nogawek biegł po wewnętrznej stronie nogi, łącząc się ze szwami środ­
kowymi. Górna część gaci była z tyłu uzupełniana dwoma klinami trójkątnymi, nada­
jącymi spodniom odpowiednią głębokość. Rozporek był krótki i umiejscowiony z boku,
a nie na środku, jak w spodniach późniejszego typu. Górny brzeg był najczęściej obrę-

b) Ś lubna koszula m ęska
wyk. w" 1898 r., M asłów, M u­
zeum Etnograficzne w K ra ­
kow ie, 1. inw. 26910. Fot. J a ­
cek K ubiena

biony; przez obrębek przeciągano sznurek zawiązywany z przodu. Gdy do gaci zaczęto
przyszywać u góry pasek, wówczas zmniejszano górną szerokość przez zaszewki, a gacie
zapinano na drewniany kołeczek zwany werblik lub orczyk.
Niezależnie od białych czy szarych gaci noszono portki z płótna maluwanego, czyli
farbowanego na kolor najczęściej czarny lub granatowy, a nawet według relacji z Pie­
koszowa, na kolor zielony oraz brązowy. Portki, podobnie jak i gacie, szyły same kobie­
ty z płócien domowego wyrobu i farbowały już po uszyciu. Nosili je ubodzy chłopi za­
równo na co dzień, jak i od święta, a zamożniejsi na niedzielę ubierali się w spodnie
z tkanin fabrycznych zwanych towarem. Kupowali więc w kramach jarmarczych i ży­
dowskich sklepikach gładki cajg, lub w paseczki, czarny oraz granatowy kamgarn, czy
kort i bardzo szykownie zdaniem informatorów wyglądający materiał milancikowy.
We wsiach byłego powiatu koneckiego, gdzie strój kielecki wykazywał cechy wspól­
ne z ubiorami opoczyńskimi, robiono również spodnie z wełnianych tkanin samodziało­
wych o osnowie lnianej. Samodziały na spodnie były również noszone na pograni­
czu ze strojem świętokrzyskim we wsiach Bęczków, Krajno, skąd moda przeszła do
wsi Brzezinek i Masłowa, należących w końcu XIX w. do parafii kieleckiej.
47

Na pograniczu zasięgów ubiorów częstochowskich i radomszczańskich notowane są
spodnie z fartuszkiem, czyli klapą z przodu, zapinaną na boku.
Kiedy pod koniec XIX w. zaczęto koszule chować do spodni, dbano o staranniejsze
wykończenie górnej części spodni, Rozporek przesunięto z boku na środek i zapinano go
na dwa blaszane guziki, a w pasie na haftkę, Szerokie i niezgrabne spodnie, które jak

Ryc. 32. K rój spodni lnianych z 1947 r. Masłów, pow. Kielce. Rys. A. Ja cher-T yszkow a

wspominają informatorzy miały mnóstwo fałdów w pasie, ściągano z tyłu na pasek
i sprzączkę. Spodnie z tkanin wełnianych lub kupnego towaru przepasywano pas­
kiem rzemiennym szerokości ok. 3 cm.
Prymitywne formy gaci zwanych także kalisonami z rozporkiem na boku używane
były jeszcze do II wojny światowej pod spodnie wierzchowe.

L E JB IK I I K A M IZELK I

Lejbiki podobne do późniejszych kamizelek nie posiadały rękawów i składały się
z tyłu i dwóch przodów, szytych z jednakowego gatunku materiału. Biedniejsi chłopi
zapinali je na haftki robione z drutu we własnym zakresie, natomiast zamożniejsi na
guziki naszyte w dwóch rzędach po 6—8 sztuk w każdym rzędzie. Lejbiki miały bar­
dzo małe wycięcie szyi ,,że ledwo koszulę było widać”, okolone oszewką lub bez oszewki, dół zaś był krojony równo, bez ścięcia i obniżenia naroży przodów, spotykanego
w późniejszyh kamizelkach, sięgając do pasa lub poza pas do biedry.
Lejbiki szyto z lnianego płótna farbowanego na kolor niebieski, granatowy lub
czarny. Szyto je także z materiałów wełnianych kupowanych w mieście w tych sa­
mych kolorach, jak również z samodziałów wełnianych wykonanych z nici zielonych,
szarych i brązowych, co dawało w efekcie kolor bury. Lejbiki samodziałowe o wyraź­
niej zarysowanych prążkach noszono w pasie ubiorów koneckich (Modliszewice, Czer­
nino),
48

Lejbiki nakładano bezpośrednio na koszulę i noszono do spodni z lnianego płótna
białego, lub spodni ciemnych. Latem w dnie świąteczne na lejbik nakładano sukmanę
lub kapotę, a w zimie wkładano na lejbik spancer dla ciepła. W samych lejbikach cho­
dzili chłopi w niedzielę koło domu. W tym samym stroju odbywały się sąsiedzkie pogwarki oraz odwiedziny w karczmie.
Pod koniec XIX w. i po I wojnie światowej młodsza generacja chłopów zaczęła no­
sić kamiziółki lub kamizielki. Różniły się one tym od lejbików, że miały znacznie
większe wycięcie szyi, a tył był szyty z innego materiału, początkowo Imanego płót­
na, a później z śklącej podszywki. Moda na kamizelki przyjęta została zarówno przez
starszych, jak i młodszych chłopów, choć starsi na tę część ubioru mówili lajbik
a młodsi kamizielka (ryc. 25). W niektórych wsiach, jak np. w Sukowie koło Kielc,
nazwa lejbik tak się utrwaliła, że używano jej do chwili obecnej w odniesieniu do
części ubioru nazywanych gdzie indziej kamizelkami.
Pierwotnie kamizelki zapinały się podobnie jak i lejbiki na dwa rzędy drobnych gu­
ziczków białego koloru zwanych kubankami. W innych wsiach mówiono, że były to
guziczki z czubeczkami. W kamizelkach starszego typu wokół szyi przyszywano oszewkę, a modniejsze, wzorowane na miejskich, zaopatrywano w mały, szalowy kołnierzyk.
Były to tzw. kamizelki z wykładami. Po 1920 r. kamizelki szyte bez kołnierzyków
miały dość duże wycięcia na piersiach i zapinały się na jeden rząd guziczków w ilości
4—5 sztuk, a dolna część z przodu była ścinana w ostro zakończone klapki. Tył z innego
materiału był ściągany w pasie paseczkiem płótna i zapinany na sprzączkę. Kamizelki
miały najczęściej dwie poziome kieszenie, a niektóre nawet cztery. Dawniejsze kamize­
lki oraz lejbiki szyły kobiety w domu lub oddawały do szycia wiejskim szwaczkom.
Zamożniejsi gospodarze kupowali gotowe na żydowskich kramach w Kielcach lub szyli
na obstalunek u krawców w miasteczkach z lepszych tkanin wełnianych, często takich
samych, jakie kupowano na kapoty, czy sukmany. Kupowanie gotowej odzieży utrw a­
lało szybciej miejską modę w tym zakresie.

SPA N CERK I

Nazwa spancer oraz spancerek odnosi się do krótkiego, sięgającego do pasa, lub do
połowy bioder odzienia zwierzchniego z długim rękawem. W pierwszej połowie XIX w.
występowały spancerki bardzo rzadko100. Dane z badań terenowych wykazywały nosze­
nie spancerka na całym terenie do około pierwszej wojny światowej. W wielu wsiacn
był on używany jako ubiór codzienny roboczy lub do „wyjścia bliskiego” i nie wcho­
dził w zestaw uroczystego ubioru, do którego zawsze należało okrycie długie, a więc
płótnianka czy sukmana. Spancerki w zestawie ubioru odświętnego znalazły się w
ostatnich dziesiątkach lat XIX w. jako ubiór kawalerów oraz mężczyzn żonatych.
Spancerki szyto z białego, lnianego płótna lub barwionego na kolor niebieski i gra­
natowy. Szyto je również z samodziałowych tkanin wełnianych, jak również z mate­
riałów fabrycznych: barchanu, flanelki oraz cajgu i cienkiego sukna. Cieńsze tkaniny
fabryczne, jak flanelka czy cajg oraz lniane płótno, służyły na spancerki letnie, nato­
miast zimowe często szyto z barchanu w kratkę na podszewce, a krawcy podbijali je
watą, podobnie jak kobiece watuwanki. Lniane spancerki szyte przez kobiety w domu
wykładano na plecach lnianymi pakułami, aby były cieplejsze. Sporadycznie podszy­
wano je też kożuchem.
Długość spancerków była różna. Jedne sięgały nieco poza pas, inne dochodziły pra­
wie do połowy bioder. Dłuższe bywały robione na okres zimy i jesieni, a nazywano je
jesionkami.
Na omawianym terenie spancerki na ogół nie wykazywały większych różnic kroju
49

(гус. 33). Starszy typ miał wycięcie szyi wykończone małą stojącą ószewką. CodzieiP
ne spancerki zapinano na wystrugane z drzewa kołeczki i dziurki, a odświętne na bia­
łe szklane guziki, stożkowatego kształtu zwane hubankami. Zapięcie było jedno, lub
dwurzędowe na 4 do 8 guzików i dochodziło do szyi. Na początku XX w. zaczęto szyć
w spancerkach kołnierzyki wraz z wyłogami, które przystrajano trzema białymi gu­
ziczkami przyszytymi w rogu. U dołu robiono jedną lub dwie małe kieszonki wpusz­
czone do środka. Tył spancerka był zawsze wolny, nie wcinany, bez szwów.

Ryc. 33. K rój spancera (rekonstruk cja X IX -w iecznego spancera). Mąchooice
K apitulne. M uzeum Etnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 27950. A — przód,
częśoi kroju: b — część przodu, c — tył, d — ręk aw . Rys. A. Jach er-T y szkow a

Oprócz spancerków w kolorach białych, czarnych oraz granatowych modne były pod
koniec XIX w. prawie do pierwszej wojny światowej spancerki czerwonego koloru, no­
szone najczęściej przez kawalerów. Wiadomości o nich posiadamy z następujących
wsi: Wierna, Strawczyn, Bolmin, Masłów, Samsonów oraz z niżej wymienionych miej­
scowości, w których oprócz czerwonych spancerków zanotowane zostały pewne lokal­
ne odmiany tej części ubioru. W Zajączkowie i w sąsiednich Gnieździskach, pow. Kielce
„pierwszy sort kawalerów” miał spancerki czerwone w czarną krateczkę, podczas gdy
starsi nosili tam spancerki niebieskie również w deseń z czarnej kratki. W Oblęgorze,
jeszcze przed pierwszą wojną światową, modne były spancerki w czerwone okienka.
W Kostomłotach kawalerowie zapinali czerwone spancerki na białe i czarne sznurki
zwane petle. W Piekoszowie odświętne spancerki robiono z niebieskiego sukna z dwie­
ma małymi kieszonkami u góry, a codzienne farbowano na kolor czarny i granatowy.
50

W Lelowie noszono spancerki długockie z czerwonej flaneli w ciemniejsze kółka, jak
i spancerki w kolorze ciemnokawowym, burym oraz bladoniebieskim, w kółka. W Kurzelowie robiono je najpierw z wełny samodziałowej, a później z tkanin fabrycznych —
barchanu oraz grubej bai. Z wełnianych samodziałów domowych wykonywano span­
cerki w pasie ubiorów koneckich oraz na pograniczu stroju świętokrzyskiego w Mas­
łowie, gdzie rozpowszechniły się one za przykładem sąsiednich wsi, jak Mąchocic, K raj­
na i Bęczkowa,

MARYNARKI

Marynarki rozpowszechniły się w miejsce zarzuconych spancerów. Były robione
z tkanin wełnianych kupnych, cienkich w locie, grubszych na zimę. W czasie drugiej
wojny światowej z braku tkanin fabrycznych chłopi szyli marynarki z lnianego płótna
farbowanego na kolor granatowy, tak jak przed 50 laty. Już w okresie międzywojen­
nym utrwalił się zwyczaj chodzenia w lecie do kościoła w marynarkach (ryc. 34), pod­
czas gdy dawniej w spancerkach nikt do kościoła nie chodził. We wsiach, w których

Hyc. 34 Ubiór kawalerów z ok. 1920 r. Wola Kopcowa k. Kielc.
Reprodukcja ze starej fotografii

51

było rozwinięte tkactwo, kobiety robiły ubraniowe tkaniny samodziałowe ze skręconej
przędzy wełnianej czarnej i zielonej lub przędzy złożonej z kilku nitek w ciemnych ko­
lorach oraz ze skręconej nitki czarnej i białej, dającej w efekcie kolor zwany siemieniatym. W tkaninach samodziałowych nie było wyodrębnionych pasków, co stanowiło ce­
chę odróżniającą je od tkanin z terenów opoczyńskich. W okresie po pierwszej woj­
nie światowej coraz powszechniej wkraczają na wieś jednolite ubrania zamiast różnią­
cych się kolorem i gatunkiem tkanin spodni i spancerów.

GUŃKI I K A M IZELE PŁÓCIENNE

Najstarszą częścią odzieży była biała' płócienna guńka, częściej noszona w zasięgu
ubiorów kieleckich, niż na terenach sąsiadujących z nim ubiorów świętokrzyskich, w
których dominowały jako ubiór reprezentacyjny sukmany, zdobione naszyciami
z czerwonego sznurka. Guńka stanowiła podstawową część odzieży noszoną zarówno
latem, jak zimą, do roboty i od święta (ryc. 17). Guńki świąteczne były jedynie bogaciej zdobione. Prawie do końca XIX w. w wielu wsiach kieleckich, w których nie cho­
wano owiec, sukmany należały do rzadkości, a prawie cała odzież była wykonywana
z lnianego płótna.
Guńkę noszono z kcszulą , wypuszczoną na wierzch, przepasaną skórzannym pa­
sem, do spodni wpuszczonych do butów z cholewami na święto, lub drewnianych
trep do pracy. Na głowie kapelusz lub furażerka stanowiła uzupełnienie tego bardzo
skromnego ubioru chłopca kieleckiego. Z
chwilą
zwiększonej
podaży
ta­
nich materiałów fabrycznych chłopi zaczęli zarzucać guńki jako odzież świąteczną.
W drugiej połowie XIX w. guńki stanowiły jedynie odzież roboczą, używaną przez

/

=7 C

/

A

В
Hyc. 35. K rój płótn ian k i z daw n. gubernii kieleckiej z d ru g iej połow y X IX w. M uzeum E tnograficzne
w K rakow ie, 1. inw . 11292. A — przód, В — k ró j części p rzedniej i ty ln ej w raz ręk aw am i i klinam i,
c — oszew ka szyjna. Rys. A. Ja ch er-T y szk o w a

52

chłopów, którzy pracowali w lesie przy wyrąbywaniu drzewa, lub w kopalniach i fa­
brykach. Guńki zaginęły zupełnie do pierwszej wojny światowej; w niektórych wsiach
zaginęły wcześniej, tak że nie zachowała się nawet nazwa. Na przykład w biednej wsi
Zajączków określane były nazwą kapota płótniana.
Guńki szyto ze zgrzebnego płótna jako ubiór codzienny oraz bielonego jako ubiór
świąteczny. Szyły je i zdobiły przeważnie kobiety w domu, a w późniejszej fazie kraw­
cy. Najczęściej guńki szyto w formie prostych białych płaszczy, nieco krótszych od
sukmany, poszerzanych u dołu wstawianymi klinami (ryc, 35). Kołnierz był niski, sto­
jący, aplikowany materiałem granatowym, lub czarnym, podobnie jak jedna, wyłożona
po lewej stronie, mała, trójkątna klapka. Według danych z Masłowa, do ok. 1900 r.
guńki miały tylko jeden wyłóg, a później zaczęto szyć wykładany kołnierz i dwa wy­
łogi. Przód guńki był u góry otwarty, tak że widoczny był kołnierz koszuli związany
na czerwoną, lub niebieską rzeżuchę. Chłopi nawet w mrozy chodzili zawsze „z otwar­
tą piersią”. W zimie nakładano po trzy guńki dla ciepła. Kołnierz guńki był zdobiony w
zygzaki lub linijne ściegi gałązkowe. Końce rękawów były przedłużane wywijanymi man­
kietami lub kłapciami, które spinano na haftki. Guńki zapinane były na haftki robio­
ne domowym sposobem z drutu lub na pęczki , tj. guziki robione z wałeczków płócien­
nych obszywanych płótnem. Pierwotnie guńki nie były w pasie przecinane, a w ostatniej
fazie zaczęły się upodabniać do kapot szytych przez krawców z fałdkami z tyłu, podobnie
jak sukmany. Relacje o zdobieniu guniek świątecznych podają informatorzy dla nielicz­
nych wsi, np. Masłów i Oblęgór. Prawdopodobnie zdobienia były szerzej stosowane, a
tradycje zachowały się jedynie we wsiach leżących na peryferiach zasięgu, Informato­
rzy podają, że oprócz zdobionego kołnierza, guńki miały po bokach wykrętki z naszy­
tego sznurka, lub zdobiny z naszytego sznurka biegnące od pasa w górę ku ramionom.
Dla określenia płótnianek używano w południowej i wschodniej części zasięgu ubio­
rów kieleckich nazwy kamiziela101. Według informacji z Brzezinek kamiziele płócien­
ne nosili starsi mężczyźni, a młodsi chodzili w guńkach, Kamiziele były dłuższe od gu­
niek, noszono je zimą i latem, w zimie jedynie zdwajając ilość noszonej odzieży.

SUKMANY SIWE

Sukmany szyto z sukna domowej roboty, wykonanego z miebarwionej wełny czar­
nej i białej, zmieszanej przed uprzędzeniem. Ponieważ mieszano ją w różnym stosunku,
otrzymane w ten sposób kolory były w znacznym stopniu zróżnicowane i miały róż­
ne gamy szarości do koloru popielatego. Kolor ten określano w terenie jako siwy. Dru­
gim rodzajem materiału na sukmany były fabryczne sukna sierczakowe, które sprzeda­
wano na targu w Kielcach, w Chęcinach, Jędrzejowie, w Piotrkowie i w Szydłowcu.
Często na targach sprzedawano już gotowe sukmany szyte przez miejscowych kraw­
ców. Kupowali je nie tylko okoliczni chłopi, ale również i mieszkańcy przybyli z odleg­
lejszych stron. Dlatego pewne typy sukman ulegały niwelacji na znacznych obszarach w
ciągu XIX w.
Starszy typ sukman siwych, noszonych nie tylko w bardzo rozległej parafii kielec­
kiej, ale i na terenach byłego powiatu włoszczowskiego i koneckiego, nie miał odcina­
nego stanu, tylko jednolite przody i plecy, a po bokach zbiory zwane plamkami. Su­
kmany te miały często po lewej stronie, poniżej stojącego kołnierza małą wyłożoną,
trójkątną klapkę, ozdobioną naszyciem z granatowego sukienka, lub płótna, z wyłogami
u rękawów w podobnym kolorze. Przepasywano je wąskim rzemiennym paskiem lub
nieco szerszym trzosem102. Od kołnierza do pasa biegła po prawej stronie wąska obla­
mówka z tego samego sukna granatowego lub ciemnoniebieskiego, a przy niej zapięcie
na ręcznie robione haftki (ryc, 36), Sukmany te były zbliżone krojem do sukman typu
58

małopolskiego. Był to starszy typ sukman, o których wiadomości odnajdujemy w ma­
teriałach archiwalnych w pierwszej i drugiej połowie XIX w., jak również w materia­
łach ikonograficznych103.
Z tkanin koloru siwego, tylko nieco cieńszych, szyto w drugiej połowie XIX w. suk­
many o odcinanej w pasie, szerokiej spódnicy, układanej z tyłu i po w bokach w licz­
ne fałdy. Podobny typ sukmany występuje w stroju sandomierskim. Zapinano je na

Ryc. 36. K rój 'sniikmainy szarej z -drugiej połowy X IX w., Dąbrołwa ik. Kielc
M uzeum Archeologiczne i E tnograficzne w Łodzi, 1. inw . 2450/5 (st. n r.
970). Części k roju: a — część tyłu, b — klin boczny, c — przód, d — r ę ­
kaw , e — kołnierz. Rys. I. Sujkow a

haftki, a w niektórych dla ,,parady” przyszywano na wierzchu jeden rząd guzików.
V/ pasie ubiorów koneckich charakterystyczne były sukmany określane przez infor­
matorów jako siemieniate, grasiate oraz jctrzębiate. Wykonywano je z samodziałowego
sukna o lnianej osnowie, wątku z nici wełnianych czarnych, na przemian z białymi.
Tkaniny folowane były w drewnianych korytach, ustawianych na wozie104. W efekcie
otrzymywano białe cętki na czarnym tle lub kolor zbliżony do popielatego. Sukmany
te były przeważnie przecinane w pasie, z dwoma półkolistymi szwami na plecach i
dwoma fałdami ułożonymi na dolnej części od siebie. W okolicy pasa były przyszyte
dwa guziki. Niektóre z nich wzorowano prawdopodobnie na ubiorach wojskowych,
o czym świadczyłaby spódnica przecinana od pasa w dół, na linii pionowego cięcia
przechodzącego przez środek pleców i spódnicy.

SUKMANY GRANATOW E I CZARNE

Sukmany z fabrycznego sukna czarnego i granatowego rozpowszechniły się w Kieleckiem dopiero pod koniec XIX w., wypierając sukmany z sukna szarego. Były one
stosunkowo drogie i kosztowały ok. 12—15 rubli. Szyto je z importowanego z Rosji
54

czarnego sukna kaukaskiego, z czarnej syberyny (suberyny), lub kamgarnu. W zachod­
niej części Kieleckiego czarna sukmana była oznaką zamożności i tylko kilku boga­
tych gospodarzy mogło sobie na nią pozwolić (ryc. 37). Natomiast we wsiach na wschód
od Kielc nosili ją przede wszystkim kawalerowie.
Sukmany te szyte były w oparciu o szeroko rozpowszechniony już w drugiej poło­
wie XIX w. w miastach i miasteczkach kieleckich krój tzw. żupanowy i surdutowy,
charakterystyczny i dla innych dziewiętnastowiecznych ubiorów zwierzchnich. W kro­
ju określanym jako żupanowy szwy naramienne biegły nie na ramionach, tak jak we
współczesnych paltach, lecz przerzucone były na górną część pleców, a od szwów łą­
czących stan z rękawem biegły w dół pół­
koliste cięcia. Krój żupanowy nazywany
również słupowym polegał na tym, że
środkowa część pleców była krojona z
jednego kawałka wraz z wąskim słupem
czyli paisem rozdzielającym dwie części
spódnicy. Tylna część spódnicy była kro­
jona razem z przodami (ryc. 38). U dołu
do spódnicy doazywano kliny, które roz­
szerzały tylną jej część i boki. Tył spód­
nicy miał u góry różną szerokość
uzależnioną od ilości materiału i był ukła­
dany bądź w duże fałdy (dwa do pięciu),
a czasem w drobne zmarszczki, które po­
szerzyły talię i pozwalały na kloszowanie
się spódnicy w dole. Tył był zdobiony
przyszytymi do górnej części słupa trój­
kątnymi wydłużonymi klapeczkami, które
są reminiscencją XVIII i XIX-wieczinych
ubiorów wojskowych. Przody krojono z
jednego kawałka materiału wraz z tylną
częścią spódnicy (stan z przodu był wów­
czas nie przecinany). Niekiedy stan części
przedniej był krojony osobno, a spódnica
osobno. Kołnierze były doszywane i wy­
kładane, a szpiczaste wyłogi cięte były z
tego samego kawałka materiału co i przo­
dy. Zalpięcie na 4—5 guzików naszywa­
nych w dwóch rzędach dochodziło
Ryc. 37. Chłop w czarnej sukm anie. Masłów.
Fot. M. M aśliński 1959
do pasa. Sukmany te nie były prze­
pasywane. W niektórych okazach dla
ozdoby kołnierz i wyłogi, brzegi przodów, mankiety oraz klapki z tyłu obszywano stębnem maszynowym. Innych zdobin w postaci wyszyć czy szamerunków na tych sukma­
nach nie zanotowano. Zimowe sukmany podszywano podszewką ze zgrzebnego płótna,
grubym barachanem oraz bają. Podszewka nie dochodziła do dolnego brzegu sukmany,
lecz podgięta była nieco powyżej brzegu, który zazwyczaj nie był zaodrębniony. Podszew­
kę przyszywano najczęściej ręcznie w postaci dużych nieporządnych łat.
Niektóre sukmany czarne i granatowe w grupie ubiorów koneckich miały krój po­
dobny do sukman szarych. Sukmany te posiadały po kilka fałdów po obu stronach
zapinanego na guziczki rozcięcia z tyłu. Fałdy dochodziły do pionowej, rozcinanej kie­
szeni, przykrywanej często klapą. Ponad rozcięciem występował pasek w rodzaju dra55

Ryc. 38. K rój czarnej sukm any z końca X IX w., P odklonów ka gm. M asłów. M uzeum E tnograficzne
w K rakow ie, 1. inw. 23700. A — przód, В — tył, C — części kroju: d — część przodu i częściowo
tyłu, di — dolna część przodu i częściowo tyłu w ra z z klinam i i p atką, e — część ty ln a, f — k o ł­
nierz, g -— rękaw . Rys. A. Ja ch er-T y szk o w a

56

gona, ozdobiony guziczkami. Sukmany te nie posiadały specjalnej nazwy, ani zdobnic­
twa. Zaginęły pod koniec XIX w., podobnie jak i inne typy męskich ubiorów zwierz­
chnich.

KAPOTY

W licznych wsiach Włoszczowskiego, jak w Czarncy, Psarach, Marchocicach, Bia­
łej Wielkiej, Bieganowie, Kurzelowie i in. dla określenia chłopskich ubiorów zwierz­
chnich używano nazwy kapota. Podobne okrycia okrycia w okolicach Kielc nazy­
wano sukmanami. W niektórych wsiach kapota to okrycie letnie, szyte z lekkich
tkanin fabrycznych, jak cajg czy milancik od święta lub z domowego lnianego płótna
na co dzień. Okrycia te nie różniły się krojem, były jedynie krótsze od sukman. Miały
one, podobnie jak sukmany granatowe czy czarne, z tyłu na spódnicy liczne fałdy,
były odcinane w pasie i zapinane na guziki. W późniejszej fazie kołnierze w niektó­
rych kapotach były aksamitne, podobnie jak i wyłogi u rękawów. Większość kapot była
koloru granatowego, choć spotkać można było również kapoty czarne i siwe. Kapoty
noszone były w drugiej połowie i pod koniec XIX w. w biedniejszych wsiach, w
których miejski typ ubioru wypierał starodawne guńki.

BUROCHY

Nazwa burocha dla określenia sukman występuje na omawianym terenie spora­
dycznie i to na pograniczu zasięgu stroju sandomierskiego i stroju Krakowiaków
Wschodnich. Burochy notowane są w okolicach Chmielnika, we wsi Rudki, we wsiach
Chałupki, Morawica i we wsiach parafii Pierzchnica. Były to sukmany zdobione bardzo
skromnie sznurkami w kolorze czerwonym, bądź też bez ozdób. Ze wsi Bolmin na za­
chód od Chęcin mamy informację o występowaniu burochy w kolorze popielatym, ob­
szytej czarnymi sznurkami. Ponadto o występowaniu sukman burych relacjonują in­
formatorzy z Oblęgora, Chełmców Piekoszowa, Brzechowa i Strawczyna na północnyzachód od Kielc, gdzie noszone były one przez starszych mężczyzn. Szyto je z grubego
sukna, kupowanego na targach i przepasywano pasem rzemiennym. Noszono je w ostat­
nim dziesiątku XIX w. i do pierwszej wojny światowej. Opis tych sukman napotyka
na trudności, ponieważ żadnego egzemplarza sukmany burej nie odnaleziono w tere­
nie. Ich nazwa pochodzi od burego koloru miejscowych samodziałów105.

BEKIESZE

Stanowiły one ubiór zamożniejszych chłopów, zwłaszcza mieszkańców małych mia­
steczek, którzy uważali się za „obywateli", czyli za warstwę wyżej stojącą w hie­
rarchii społecznej w zestawieniu z chłopami ze wsi. Bekiesze noszono również we
wsiach górniczych, gdzie chłopi mieli możliwość zarobkowania i kupna odzieży ofe­
rowanej przez handlarzy Żydów. Bekiesze była to odzież jesienna, którą sprawiali
sobie chłopi na zamówienie u miejscowych krawców. Były one znacznie krótsze niż
sukmany i zapinały się na pętle i drewniane werbliki. Informacje o bekieszach po­
chodzą z następujących wsi: Tumlin, Kostomłoty, Samsonów, Snochowice, nadto ze
wsi w pasie rzeki Kamiennej oraz z terenu ubiorów koneckich,
67

KOŻUCHY

Kożuchy nosili tylko bardzo zamożni gospodarze, a tych nie było wielu we wsiach
kieleckich (ryc. 15). W Brzezinkach np. na 30 gospodarzy przed 50 laty na kożuch mógł
sobie pozwolić tylko jeden. Kożuch kosztował bowiem 3 ruble. Najczęściej kupowali
je gospodarze, którzy trudnili się furmanieniem. Nosili oni kożuchy niepokryw-ane, z
dużym kołnierzem z czarnego barana, który można było narzucić na głowę w czasie
mrozów. Furmańskie kożuchy były długie, do kostek. Przepasywano je szerokim
trzosem, lub wąskim pasem rzemiennym. Bywały również kożuchy zdobione po obyd­
wu stronach zapięcia haftem w drobne kwiatki, linijnymi haftami z wełny i na­
szyciem z pęczków wełny. Dół kożucha był cięty kliniasto (Piekoszów).
Oprócz baranich kożuchów wyprawionych na żółty kolor, szyto również kożuchy
z wilczych skór. Zamożni obywatele miejscy nosili w XIX w. obszerne kożuchy pokry­
wane suknem, suberyną lub innym materiałem (por. ryc. 15). Na ich wzór sprawia­
li sobie pokrywane kożuchy małomiasteczkowi rzemieślnicy oraz chłopi. Gotowe kożu­
chy kupowano w Przysuchej, Szydłowcu, Kielcach. Sprzedawano tam również kożu­
chy importowane z Rosji.

NAKRYCIA GŁOWY

K a p e l u s z e s ł o m i a n e . Kapelusze słomiane wyplatali na pastwisku pastuszko­
wie z jeszcze zielonkawej słomy żytniej „takiej co się kłosi”. Poszczególne warkoczyki
plecione na gładko, lub zębato w 4 do 12 słomek, zszywano lnianą nitką, nakładając
jedną warstwę na drugą poczynając od małej spirali na wierzchołku główki. Kapelusze
miały duże wywinięte strzechy, główki średniej wysokości, które przepasywano wstąż­
ką w kolorze granatowym, czarnym, czerwonym i zielonym. Zamożniejsi chłopi i ka­
walerka wzorując się na mieszkańcach miasteczek, kupowali kapelusze ze słomki ryżo­
wej, chociaż były one drogie. We wschodniej części woj. kieleckiego, np. we wsiach
Brzechów, Masłów, kapelusze słomiane noszono rzadziej. W powszechnym użyciu były
natomiast w południowej i zachodniej części woj. kieleckiego i we Włoszczowslklem.
Noszono je zarówno do pracy w polu w upalne lata, a także do ubioru odświętnego.
Kapelusze słomiane można było kupić na targu we Włoszczowej i w Przedborzu. Jesz­
cze w 1914—1916 r. nosili je zarówno starsi chłopi, jak i kawalerowie do kościoła wraz
z lnianą marynarką, płóciennymi białymi lub ciemnymi spodniami wpuszczonymi do
butów z cholewami. Moda ta przeszła w latach 1920. Najdłużej nosiły słomiane kape­
lusze dzieci — kupowano je też specjalnie dla nich.
K a p e l u s z e . Najdawniejsze relacje o kapeluszach w Kieleckiem posiadamy z pierw
szej połowy XIX w. Dwudziestopięcioletni sukiennik z Łopuszna ubrany był w 1828 r.
w czarny kapelusz oraz następujący zestaw odzieży: sukienne spodnie granatowe, szaraczkową kamizelkę, buty i płócienną kamizelę na wierzchu106. Podobnie chodzili ubra­
ni parobcy, jak wskazuje na to wzmianka z 1841 r. o dwudziestojednoletnim służą­
cym do koni, pochodzącym ze wsi Łopuszna, a zatrudnionym w Chęcinach. Miał on
na sobie stary kapelusz chłopski, płócienną starą katanę, koszulę i spodnie konopne
oraz stare buty117.
Czarne ordynaryjne kapelusze z okrągłą główką o różnej wysokości i szerokiej ka­
ni, zwanej także strzechą noszone były często nie tylko w Kieleckiem, ale i w Sando­
mierskiem i Krakowskiem. Spotykamy je także w licznych wypadkach w grupie ubio­
rów koneckich. Według danych terenowych starszy typ kapelusza wykonywany był z
czarnego filcu, który po wypełznięciu przybierał kolor zielonkawy, a także z filcu si58

wego i burego. Sztywne i twarde kapelusze były zazwyczaj nie zdobione, lecz czasem
przystrajano je krajką domowego wyrobu. Jedynie pełni fantazji kawalerowie przepa­
sywali je wstążką i ozdabiali kilkoma kolorowymi piórkami. Kapelusze noszono latem
do ubioru odświętnego, a zużyte także na co dzień. Najdłużej noszono chłopskie ka­
pelusze w parafii Chełmce. Konserwatyzm Chełmczan w zakresie ubioru spotkał się
z satyryczną reakcją mieszkańców sąsiednich wsi, którzy szybciej przejęli miejską mo­
dę w zakresie ubioru, a Chełmczan nazywano pogardliwie chamami.
Rozpowszechnienie się nowszych kapeluszy filcowych następowało za pośrednic­
twem kontaktów z mieszkańcami okolic położonych za Pilicą w czasie pielgrzymek do
miejscowości odpustowych.
Kapelusze gotowe kupowano w miasteczkach w czasie jarmarków oraz w Kielcach.
Chłopi z Oblęgora jeździli po kapelusze aż do Piotrkowa. Zdarzało się, że Żydzi sprze­
dawali chłopom stare, odświeżone kapelusze, noszone po miastach, jako modne, ,,pań­
skie”, okrycie głowy.

Rys. 39. K ieleckie nakrycia głowy: a — m agierka noszona we Włoszczowskiem, b — czapka su k ie n ­
na, c — rogatyw ka. Rys. K. Szałowsika-K m ak

M a g i e r k i . Pierwsze wzmianki o magierkach pochodzą z 1829 r. z Chęcin108. Magierki robione z wełny w barwne cętki notowane są sporadycznie w badaniach tere­
nowych w kilku wsiach Włoszczowskiego, jak Krasocin, Bieganów, Kluczyce (ryc. 39 a).
O tradycji noszenia magierek świadczy następująca piosenka zanotowana w Marchocicach we Włoszczowskiem:
„Panny moje panny, moje panieneczki
Czyście nie widziały mojej magierecki.
Widziały my widziały, jak z wodą płynęła,
Tylko my nie wiedziały, czyja ona była”.
C z a p k i r o z ł u p a n e . Starszym typem zimowych okryć są czapki rozłupane,
na innych terenach znane pod nazwą wścieklicy lub rozłupy. W niektórych wsiach Kie­
leckiego (Oblęgor) i Włoszczowskiego (Marchocice, Januszewice) nazywano je magierkami. Były to czapki o okrągłym dnie najczęściej czarnym lub czerwonym o wysokim
otoku z barankowego futerka czarnego, rozciętym po jednej stronie, podobne czapki szy­
to z sukna. W Oblęgorze podają, że bywały denka białe, na których naszyty był na
krzyż czerwony sznureczek, a w Masłowie na podobnej czapie na denku był naszyty
na krzyż złocisty galon. Czapki te szyli krawcy. O noszeniu czapek rozłupanych posia­
damy wiadomości z następujących wsi: Suków, Brzechów, Polichno, Strawczyn i in.
Czapki te nosiła powszechnie najstarsza generacja chłopów gdzieś do okresu uwłasz­
czenia (ryc* 39b). Później, jak relacjonują starzy informatorzy, młodzi nie pozwolili no­
sić dziadkom wścieklicy109. Zarówno magiery, jak czapki rozłupane zupełnie zaginęły,
tak że nie zachował się żaden egzemplarz w terenie, ani wśród okazów muzealnych.
59

R o g a t y w k i . Zwano je rogatymi czapkami na cztery części świoAa, rogatkami lub
rogatówkami (ryc. 39c). W Brzechowie bure lub czarne rogatywki bez kucotka nazywa­
no krakowskimi. Najczęściej noszono granatowe oraz czarne rogatywki, kształtem zbli­
żone do rogatywek krakowskich. W Kieleckiem znane były rogatywki z sukna biała­
wego względnie siwego, wyrabiane — jak twierdzą informatorzy — na pamiątkę pow­
stania styczniowego. Nie były one tak powszechne jak furażerki. Znaleźć je można by­
ło na terenie niektórych wsi w Kieleckiem i Włoszczowskiem w drugiej połowie XIX
w. Według obecnych relacji starców nosili je ich ojcowie i dziadkowie i razem z tym
pokoleniem zaginęły ok. 1905 r.
Rogatywki szyto z czterech pięcicbocznych płatów materiału, które po zszyciu two­
rzyły denko oraz boki. Otok wykonywano z czarnego, baraniego futerka. W Kieleckiem
było kilka odmian rogatywek. Jedne miały bardzo małe rożki, inne miały znacznie
większe, sterczące rogi. Według informacji z Gnieździsk były także rogatywki bez ba­
rankowego otoku. Rogatywki noszono nie tylko w lecie, lecz także i w zimie. Według
relacji z Masłowa, zimowe miały dno z białego sukna z charakterystycznym galonem
naszytym na krzyż. Były one znacznie wyższe i zamiast naszytego otoku z baranka
miały cztery klapki zwane ścianami, spinane na haftki, o nałożonym od zewnętrznej
strony futerku z baranka. Klapki można było dowolnie opuszczać na uszy i na kark
i wówczas widoczne było tylko podbicie z siwego sukna. Czapka wykładana była pa­
kułami i posiadała sukienną, siwą podszewkę.
Rogatywki kieleckie w odróżnieniu od sandomierskich nie posiadały „kuoctka”, po­
dobnie jak zupełnie sporadycznie można było tu zobaczyć czerwone rogatywki, charak­
terystyczne dla Krakowskiego.
F u r a ż e r k i , k a s z k i e t y , m a c i e j ó w k i . Pierwsze wzmianki o furażerkach i ka­
szkietach znajdujemy w Dziennikach Urzędowych z lat 1833 i 1834 r. Granatową fura­
żerkę miał na sobie 30-letni chłop pochodzący rodem z Chęcin w czasie swojej uciecz­
ki z Kielc. Okrągłą, sukienną furażerkę granatowego koloru nosił 26-letni kramarz ze
Snochowie v/ 1834 r., a czarną, sukienną 27-letni owczarz z Białej Wielkiej w pow.
Włoszczowa w 1847 r. Furażerkę nosił również w 1834 r. włościanin z Psar110.
Furażerki były to okrągłe, sukienne czapki ze skórzanym daszkiem, które rozpow­
szechniły się wśród ludności wiejskiej za pośrednictwem wojska. Młodzi ludzie służą­
cy w wojsku Królestwa Polskiego
przywozili po wyjściu z wojska do do­
mu swoje wojskowe nakrycia głowy,
a później na ich wzór szyli czapnky
w miasteczkach furażerki dla chłopów.
Do dalszego rozpowszechniania się te­
go typu okryć głowy przyczyniło sie
noszenie czarnych kaszkietów z czer­
wonymi wypustkami w zestawieniu
ubioru górniczego przez chłopów za­
trudnionych bądź w górnictwie, bądź
w kuźnicach i hutach. Czapnicy w
Ryc. 40. C zapka zw ana m a ciejów ką , furażerką
Kielcach i Chęcinach dostarczali je wr
lub m ycą , M uzeum E tnograficzne w K rakow ie,
dużych ilościach i sprzedawali w cza­
1, inw. 24016. Fot. J. K ubiena 1975
sie targów i jarmarków na kramach
i w sklepikachm. Pod koniec XIX w.
robiono je nie tylko w kolorze czarnym i granatowym, lecz także w kolorze fioleto­
wym. i niebieskim (ryc. 40). W czapkach niebieskich chętnie chodzili kawalerowie, a w
ciemniejszych ludzie starsi. Kawalerowie przystrajali kaszkiety kilkoma pawiemi pió­
rami (Bolmin).
W drugiej połowie XIX w, czapki te przybrały kształt rosyjskich kaszkietów o pod­
60

wyższonej nieco przedniej części usztywnionej sprężyną i dość szerokim denku. Dasz­
ki prawie do pierwszej wojny światowej robiono z rzemienia, czyli ze skóry, podczas
gdy późniejsze miały już daszki z masy.
Do podobnych okryć głowy odnosiła się nazwa myca lub mycka używana sporadycz­
nie we Włoszczowskiem (Czarnca). W okresie międzywojennym noszono maciejówki naj­
częściej koloru granatowego, rozpowszechnione w tym czasie nie tylko na Kieleeczyźnie
(ryc. 6). Maciejówki, podobnie jak i kaszkiety, czy furażerki były tylko letnim nakry­
ciem głowy męskiej.
C z a p k i b a r a n k o w e . Czapki barankowe czarnego koloru nazywano czapkami kubaniatymi, lub z kubanem. W Masłowie nazywali je baranicami, a w Slęzanach karakulkami. Rozpowszechniły się zamiast zarzuconych czap rozłupanych i magier od ok.
1864 r. Krój ich nie zmienił się do chwili obecnej. Wykonywano je z prostokątnego
pasa futerka barankowego o wymiarach 60X(17—25) cm, lub tkaniny imitującej fu­
terko. Górna część wycięta w 4 trójkątne zęby po zeszyciu tworzyła formę stożkowa­
tego denka. Niekiedy zszywano je z 4 trójkątów. Podbijano je watą lub pakułami lnia­
nymi na bawełnianej pikowanej podszewce, bądź podbijano futerkiem (ryc.18) Na gło­
wie zdaniem informatorów, wyglądały jak kopka siana. Nosili je powszechnie w zimie
zarówno mężczyźni starsi, jak i kawalerowie. Kupowano je bądź gotowe w żydowskich
kramach lub szyto we wsi z futerka farbowanego na czarno. Żydzi sprzedawali czapki
o podobnym kształcie ze sztucznego baranka, zrobionego z wełny. Te ostatnie rozpow­
szechnione były w grupie ubiorów koneckich, a kupowano je na targu w Końskich, w
Odrowążu i w Szydłowcu.
В a 1 s z n i к i. Balszniki lub baśniki były to sukienne kaptury jasnobrązowego koloru,
z doszytymi długimi taśmami, obszytymi bawełnianym obrąbkiem. Po założeniu kap­
tura na głowę, okręcano je dookoła szyi jak szalik lub skrzyżowane na piersiach za­
wiązywano z tyłu (ryc. 20). Balszniki nosili najczęściej furmani w zimie, ponieważ
dobrze chroniły głowę. Zakładano je na futrzaną czapkę. Przywozili je chłopi z woj­
ska rosyjskiego. Można je było kupić na targu w Kielcach jako import z Rosji.

PASY
Wąskie pasy skórzane służyły do przepasywania lnianych koszul noszonych na w y­
pust oraz do przytrzymywania spodni. Sukmany siwe były zazwyczaj przepasane wąs­
kimi i długimi pasami. Kawalerowie z dawnej, rozległej parafii kieleckiej przepasy­
wali sukmany wąskimi pasami zaopatrzonymi u dołu po prawej stronie w dwa lub trzy
metalowe kółeczka. Kółka służyły do przywiązywania składanego noża zwanego cygan­
kiem oraz krzeshYka i hubki. Pas zapinano na jedną grubą sprzączkę wyklepaną z mo­
siądzu.
Do przepasywania sukman, płótnianek i kożuchów służyły szerokie trzosy wykona­
ne z jednego kawałka dobrze wygarbowanej skóry, złożonej podwójnie i zeszytej po
jednej stronie rzemykiem. Cieńsze pasy były koloru żółtego i czerwonego, a grubsze,
wykonane ze skóry ,,jak na podszewkę”, były koloru ciemno-brązowego lub czarnego.
Pasy te nie były zdobione. Niektóre z nich miały specjalne przegrody zwane kaletkami
do przechowywania pieniędzy. Zapinano je na 3—4 a nawet 5 metalowych przęczek>
sprzeków lub trzpiączek, wykonanych z grubego drutu w kształcie kwadratu lub owa­
lu. Ilość sprzączek zależała od szerokości pasa; miały one bowiem od 13 do 20 cm sze­
rokości, a zamożniejsi chłopi mieli pasy szerokości 25 do 30 cm. Długość ich równała
się grubości talii. Noszono je chętnie na jarmarki, bo były wygodnym schowkiem na
pieniądze oraz do ciężkiej pracy w lesie, do dźwigania drzewa, ponieważ zapobiegały

przedźwiganiu się. Szerokie pasy do przepasywania odświętnych sukman szarych na­
zywano pasami kościelnymi (Kostomłoty).
W niektórych wsiach nie znano szerokich pasów. Pod koniec XIX w. chłopi no­
sili sukmany niczym nie przepasy wane.
Szerokie pasy kupowano na targach we Włoszczowej, Kielcach, Chęcinach, gdzie
wyrabiali je miejscowi rymarze. Robili je też chłopi, którzy umieli garbować skórę.

OBUWIE

T r e p y . Do około 1887 r. w niektórych uboższych wsiach pow. włoszczowskiego moż­
na było jeszcze zobaczyć chłopów w łykach, tj. w łapciach plecionych z kory drzewnej.
Powszechne noszenie tego prymitywnego obuwia trwało według relacji ks. W. Siarkowsfciego do ok. 1820 r.112 W badanych wsiach na terenie Kielecczyzny nie odnalaz­
łam tradycji noszenia łyków. Znacznie dłużej zachowały się drewniane chodaki zwane
trypy, kurpie i drewnioki. W powszechnym użyciu były dwa rodzaje tego obuwia: o ca­
łym wierzchu skórzanym a drewnianym spodzie oraz drugi rodzaj, to trepy obite skó­
rą do połowy stopy, bez zapiętka. Mówionoo nich, że chłop wsunął trypy na palice.
Częściej spotykane trepy bez zapięcia składały się z grubej podeszwy, wykonanej
z drewna olchowego, wierzbowego lub topolowego o zaznaczonym i wyciętym obcasie
wys. ok. 4 cm i części przedniej wyrobionej od spodu wypukło i znacznie cieńszej na
przodzie. Górna część podeszwy posiadała lekkie wyżłobienie dla stopy. Trepy miały
z wierzchu przybitą kapkę, pochodzącą ze starych butów z cholewami, lub trzewików.
Aby zapobiec rozciąganiu się skóry i spadaniu trepów z nogi przy otworze przybijano
pasek skóry, przewlekany przez nacięcie w środku kapki. Niekiedy wierzch skórzany
ściągano drutem przechodzącym przez wbite w drewno koluszko (ryc. 41).
Trepy robili sobie sami gospodarze, lub kupowali gotowe w Kielcach na bazarach.
Noszono je koło obejścia w gospodarstwie, jak również do różnych prac polowych. Uży­
wali ich również chłopi pracujący w
górnictwie oraz w kuźnicach i nazy­
wali je trepkami kuźniarskimiш. La­
tem wkładano trepy na bosą nogę, a
zimą okręcano nogi lnianymi onuca­
mi a do trepów wkładano wiecheć sło­
my. Gdy na początku XIX w. kobie­
ty nauczyły się robić na drutach, w y­
konywały dla dzieci wełniane pończo­
chy, a dla mężczyzn wełniane skarpet­
ki, które noszono zimą do trepków.
Drewniane
trepy jako codzienne obu­
Ryc. 41. T repy o drew nianym spodzie z M ąchoeic
wie
robocze
Wyparte zostały przez
K apitulnych. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1.
noszone
powszechnie
po drugiej woj­
inw. 26095. Fot. J. K ubień a 1975
nie światowej gumiaki.
B u t y z c h o l e w a m i . Robiono je przeważnie z juchtowej skóry, wyprawionej na
kolor żółtawy, który określano jako biały. Buty juchtowe kosztowały przed 1914 r. 3 rub­
le* Były także droższe buty ze skóry chromowej, na które mogli sobie pozwolić jedynie
bogatsi gospodarze. Najstarsze typy butów nie miały kołkowanych podeszew, lecz szyte,
i według opinii informatorów szybko się zdzierały. Nie były pasowane do nogi, tylko
robiono je znacznie większe, tak że można było włożyć je zarówno na prawą, jak i na
lewą nogę. Przyszwy miały płasko zgniecione, a nosy w trakcie użytkowania zazwy­
62

czaj podwinięte ku górze. Nazywano je po prostu butami chłopskimi ordyndfyjnymi,
w odróżnieniu od droższych pasowych.
W drugiej połowie XIX w. noszono wysokie, sięgające poza kolana buty z białego
rzemienia, ze szwami po bokach. Przyszwy były na cholewę naszyte równo bez tzw.
kłapcia, tj. wyciętego języka, który przypadał na przód nogi w butach późniejszego
typu. Długie cholewy zawijano trzy razy, gdy były nowe, a gdy cholewy u dołu znisz­
czyły się, dół obcinano, przyszywano do nowej przyszwy, a górną część cholewy odwijano i buty służyły dalej. Miały one zamiast obcasów kowalskie podkówki. Mimo za­
winięcia miękkie cholewy opadały po bokach tworząc liczne, nieregularne garby. Noszo­
no je do ok. 1905—1910 r., choć w niektórych wsiach, jak np. w Sukowie zaginęły już
przed 1890 r.
W tym czasie kawalerka nosiła już buty pasowane, robione na drewnianej formie,
przeważnie na wyższym obcasie niż starsi. Zwano je butami w harmonije lub karbowa­
nymi. Przyszwy robiono z białej skóry juchtowej, a cholewy były czarne, zszywane po
bokach. Buty te miały futrówkę i mówiono, że to są buty z obkładami. Na obcasach na­
bijano mosiężne, kupowane w kramach podkówki, a do łatwiejszego zdejmowania bu­
tów służyły przybite z tyłu kawałki skóry zwane szelmy, huncwoty, lub kuper. Szel­
my ozdabiano nabijanymi ćwiekami. Cholewy nie były równe — przód był wyższy
i półokrągły, tył zaś niższy. Kawaler całą gembą miał buty karbowane w 9 składów,
a gdy któryś z parobczaków sprawił sobie buty w 6 składów, śmiano się z niego i mó­
wiono: „to nie kawaler, torba z niego” (Suków). W Bolminie karbowane cholewy były
dodatkowo łamane na cztery kanty. Kawalerka czyściła buty kupnym szuwaksem,
a starsi mężczyźni sadzą z jęczmiennej słomy, utartą ze śmietaną.
Buty ze szwem z tyłu zaczęto nosić stosunkowo późno, bo dopiero od ok. 1910 r.
Gdy było ślisko, starsi ludzie przewiązywali buty z cholewami lub trepy słomia­
nym powrósłem z kilkoma węzłami na spodzie. Furmani udający się w dalszą drogę
nakładali na buty skórzane duże chodaki plecione ze słomy.

UCZESANIE

Do końca XIX w. nosili chłopi długie włosy sięgające nieraz do połowy szyi,
z przodu podcięte w grzywkę. Odrastające włosy spadały niekiedy w kosmykach na
ramiona. Chłopi starali się obcinać je równo z uchem. Młodzi chłopcy podcinali je
nieco wyżej, do połowy ucha lufo do końca ucha. Niektórzy zamiast grzywki przerzu­
cali włosy na jedną stronę na bok, mocno je tłuszcząc, aby się trzymały. Włosy sma­
rowali wszyscy sadłem.
Twarze mieli gładko wygolone, bez zarostu. Golenie odbywało się przeważnie w nie­
dzielę rano przed pójściem do kościoła. Starsi mężczyźni zapuszczali wąsy.

DODATKI DO STRO JU MĘSKIEGO

S z a l e . W zimie nosili chłopi szale wykonane ze skrawków różnokolorowej wełny w
drobne prążki. Nosili też jednokolorowe szale, najczęściej czerwone. Robiono je w do­
mu lub kupowano w mieście. Chłopi okręcali nimi szyję, chowając końce pod sukmanę.
T o r b y. Noszono torby płócienne i skórzane. Płócienne miały kształt woreczka na
długim pasie, który przewieszono przez ramię. W takich torbach nosili jedzenie górnicy,
pracujący przy wydobywaniu rud i glinek oraz chłopi pracujący w kuźnicach. Nosili
63

je również pasterze. W Kieleekiem spotkać można było skórzane torby z borczuchci
(borsuka) szer. ok. 30 cm z dużą klapą zakładaną na przodzie i zapinaną na jedną
sprzączkę, na długich paskach przewieszonych przez jedno ramię, lub przez plecy
i piersi. Nosili je często gajowi, którzy polowali na borsuki. Bogatsi mieli ładniejsze
torby skórzane z wytłaczanymi wzorami. Używane były w czasie dłuższych pieszych
wędrówek do przenoszenia żywności, do przechowywania dokumentów i papierów.
Tytoń przechowywali mężczyźni w kapciuchach, świńskich pęcherzach, zwanych
macherzyna, ściąganych u góry na sznurek. Robiono także woreczki na tytoń z ciętych
kliniasto kawałeczków gęstego, lnianego płótna.
Tabakę chowano do małych rzeźbionych pudełek, wykonywanych przez zręczniej­
szych majstrów we wsi, lub do pudełek kupnych, metalowych, srebrzonych lub złoco­
nych.
L a s k i . Nosili je powszechnie mężczyźni starsi i młodzi. Starsi mieli uwiązane na
sznurku pały, albo kostury. Służyły one do obrony oraz do podpierania się. Noszono
również laski wykonane z naturalnych odrośli drewnianych, najczęściej z jałowca
Niektórzy mieli laski rzeźbione z upodobaniem przez chłopców na pastwiskach. Chłopi
z Brzezinek wyrabiali z korzeni pewnego gatunku brzozy laski o powierzchni koloru
słomkowego lub pomarańczowego z naturalnym, niby rzeźbionym deseniem114.

R O Z D Z I A Ł

V

ZRÓŻNICOWANIE STROJU KIELECKIEGO
R o b o c z e u b i o r y kobiece znane nam z XIX-wiecznych materiałów ikonogra
ficznych oraz z literatury uległy niewielkim przeobrażeniom prawie do 1920 r., a do
drugiej wojny światowej zmienił się nie tyle sam zestaw odzieżowy, ile gatunki mate­
riału, jak również częściowo ich nazwy oraz krój.
Pewne różnice w kobiecych ubiorach na omawianym terenie wiązały się nie tylkc
z porą roku oraz rodzajem wykonywanej pracy, lecz z a l e ż a ł y o d charakteru wsi
i przeważającego z a j ę c i a jej m i e s z k a ń c ó w . Kobiety ze wsi górniczych odzie­
wały się częściej w kupne tkaniny bawełniane, tanie i liche perkaliki, podczas gdy ko­
biety ze wsi, gdzie podstawą utrzymania było rolnictwo i hodowla, ubierały się w
tkaniny lniane i konopne oraz mieszane lniano-wełniane.
U większości kobiet ubiór codzienny składał się z długiej lnianej koszuli z doszytym
zgrzebnym nadołkiem, zgrzebnej konopnej lub lnianej spódnicy nakładanej pod spód,
zwanej ciasnucha lub fartuch, ciemnej lnianej spódnicy wierzchniej zwanej burka oraz
długiej zapaski roboczej, kryjącej prawie cały przód i boki spódnicy. Na głowie biała
lub kolorowa perkalowa, dawniej lniana chusteczka, wiązana na potylicy. Nogi latem
najczęściej nie obute lub w drewnianych trepach, zimą w skórzanych trzewikach, a także
w męskich butach z cholewami. Wyżej opisane ubiory używane były w czasie różnych
prac w polu i koło domu w cieplejsze dni, podczas gdy w dni chłodniejsze i do chodu,
tj. do wyjścia na jarmark czy po wsi nakładały kobiety wierzchnie staniki — lajbiki,
zapinane na guziki, krótkie, sięgające do pasa, wykonane z lnianego płótna białego lub
barwionego na modry kolor. Lejbiki wykonywano również z tkanin fabrycznych w
różnych kolorach. Do wyjścia służyły również długie zapaski naramienne, w drugiej
połowie XIX w. zszywane z dwóch półek materiału samodziałowego zwane polne lub
półcate, długością dochodzące do kolan. Zapaski naramienne stanowiły wygodne okry­
cie zwierzchnie, zarówno robocze jak i odświętne. Otwarta na piersiach, lecz związana
u góry zapaska nie krępowała ruchów rąk przy pracy, a ciało chroniła przed zimnem.
64

Codzienne zapaski naramienne charakteryzował znacznie skromniejszy zestaw kolory­
styczny w porównaniu z zapaskami odświętnymi. Dominowała czerń lub odcień ciemno­
granatowy zwany modrym i kolor czerwony. We wsiach na północnym pograniczu
stroju kieleckiego można było znaleźć zapaski do pasa, używane również sporadycznie
jako naramienne, wykonane z nici lnianych oraz dodatków ze skrawków bawełnianych
tkanin.
W c z a s i e ż n i w młodsze kobiety pracowały jedynie w lnianych spódnicach i kokoszulach, a starsze w stanikach i kaftanach z tkanin bawełnianych, nie zdejmując ich
nawet w najbardziej gorącej porze dnia, bo to było nieobyczajnie. Ubiór kobiet ze wsi
leżących pod Kielcami, trudniących się sprzedażą nabiału, owoców, jarzyn i płodów
lasu — jagód i grzybów składa się w chwili obecnej, podobnie jak dawniej, z białej lub
kolorowej chusteczki na głowie, barwnej zapaski naramiennej, fałdowanej spódnicy,
sięgającej poza kolana oraz wełnianej zapasiki do pasa o podobnym raporcie jak zapas­
ka naramienna (ryc. 42). Współczesny ubiór roboczy używany w c z a s i e c h ł o d ­
n i e j s z y c h d n i stanowi flanelowa spódnica, ciemna zapaska do pasa, wełniana
lub ze znacznym dodatkiem nici lnianych do wełny, barchanowa bluzka, sweter z dłu­
gimi rękawami lub serdak bez rękawów uszyty z tkanin lub wykonany szydełkiem. Na
wierzch nakładały kobiety stare męskie marynarki, stare zużyte żakiety lub zapaski
naramienne. Na nogach kobiece nierzadko męśkie buty z cholewami lub wysokie buty
gumowe tzw. gumiaki lub cholewiaki (ryc. 9).
Panny ubierały się do pracy znacznie staranniej niż kobiety starsze; nierzadko
miały na co dzień wyszywane koszule i ozdobne staniki oraz korale. Według relacji
starych informatorów podobnie ubrane młode kobiety chodziły do roboty na pań­
skie.
O d ś w i ę t n y u b i ó r k o b i e t y z a m ę ż n e j składał się ze spódnicy z jedno­
barwnego kaźmiru w kolorze zielonym, bordowym, brązowym, pomarańczowym i nie-

Ryc. 42. K obiety w barw nych zapaskach na ta rg u w K ielcach. Fot. A. Jacher-T yszkow a 1957

65

bieskim z naszytymi dla ozdoby dwiema lufo trzema aksamitkami lub tasiemkami jed­
wabnymi na dole oraz z białej lnianej lub bawełnianej koszuli, ozdobionej haftem na
oszewce szyjnej, mankietach i przyramkach. Gorset z ciemnego materiału fabrycznego
miał doszytą w pasie falbankę, skromnie zazwyczaj zdobiony, noszony był powszech­
nie do lat 1880-tych. W późniejszym okresie nosiły kobiety kaftan w formie bluzki
z długim rękawem, szyty z tkaniny wełnianej; fabrycznej, często tej samej co spódni­
ca. Odświętny fartuch w ciemnym kolorze u starszych kobiet, a jasny u młodszych
i zapaska naramienna uzupełniały ten ubiór _ Odświętne nakrycie głowy kobiet zamęż­
nych stanowił biały czepeczek noszony pod dużymi chustkami wiązanymi w wielki
węzeł na przodzie, a w późniejszej fazie koronkowy półczepek, kryjący wierzch gło-

Ryc. 43. K obieta w barwnej solinówce na ram ionach i sam odziałow ej zapasce
do pasa, Masłów. Fot. A. Jach er-T y szk o w a 1957

66

wy. Kobiety dbały o ładne kolorystyczne zestawienie noszonych części odzieży i tak
np. w Masłowie do zielonej kaźmierkowej spódnicy i kaftana z zielonego materiału
barankowego, spod którego widoczne były haftowane majkietki i biały stojący kołnie­
rzyk koszuli, noszono dużą chustkę różową w bukiety i różowy fartuch obszyty sia­
teczką u dołu i po bokach.
W z i m i e nosiły kobiety grubsze spódnice z fabrycznej tkaniny zwanej szorcen
w drobne paseczki czerwone i czarne, z doszywaną z przodu zgrzebną półką, a po o
szorcem zgrzebną spódnicę. Na wierzchu przepasywały się zapaską do pasa z czarnego
samodziału, a na koszulę nakładały barchanowe lejbiki, kaftaniki z długimi rękawami
i watowane serdaki zapinane na pętle ze sznurka. Zamożniejsze nosiły watowe angiery (algierki) z czerwonego kraciastego materiału, kupowane na bazarach w Kielcach.
Niektóre kobiety nosiły tylko ciepłe chustki zimowe barankowe lub jesionki, złożone
na róg, którymi okrywały szczelnie głowę, a na to nakładały jeszcze zapaskę naramienną. W zimie nosiły kobiety również grube i szerokie spódnice, domowej roboty zwane
wełniakami, w różnobarwne paski. Był to jednak ubiór tylko zamożniejszych kobiet.
Starszym typem ubioru zimowego były sukienki — na nie mogły sobie pozwolić jedy­
nie kobiety bardzo zamożne. Poza sukienkami podbitymi kożuchem — w Kiełeckiem
kobiety nie nosiły innych okryć futrzanych.
D z i e w c z ę t a i p a n n y n a w y d a n i u starały się w odświętnym ubiorze poka­
zać nie tylko swoją pracowitość w wyszywanych oszewkach koszul i kołnierzykach
i starannie zdobionych gorestach, lecz także błyszczeć zamożnością (ryc. 43). Bogatsze
nakładały na siebie po kilka spódnic, które nadawały figurze obfite kształty. Spódnice
z prążkowanych szorców oraz wełniaki w pionowe barwne prążki są najbardziej cha­
rakterystyczne dla końca XIX w., a utrzymują się do 1920-tych lat. Nosiły je zarówno
panny, jak i mężatki, lecz starsze kobiety wolały raczej jednobarwne ciemne burki. Bo­
gactwo odświętnego ubioru demonstrowały kobiety z leżących w pobliżu Kielc Kopcówek czy Domaszowic poprzez nałożenie warstwami na siebie kilku letnich chustek w
różnobarwne kwiaty, zwanych solinówkami (ryc. 27), tak aby było widać jedną spod dru­
giej. Panny nie chodziły z gołą głową, lecz wiązały na głowach chustki, podobnie jak
mężatki, a dla odróżnienia przypinały je dużymi szpilkami ze łbami i upinały kilk:
żywych kwiatów lub rutę, a w rękach nosiły ma­
łe chusteczki. Panny często wprowadzały innowa­
cje w ubiorach, polegające na przejmowaniu miej­
skiej mody. Modne w latach 19 Ю-tych kobiece
bluzki z bufiastymi rękawami i licznymi zakładeczkami z przodu przejęły najpierw młocie dziewczęta
wiejskie z podkieleckich wsi. Wiele inwencji za­
równo w zdobnictwie, jak i w gatunkach materia­
łu i krojach zawdzięczamy dziewczętom, które
chciały wyglądać ładnie i strojnie. W drugiej po­
łowie XIX w., kiedy powszechne było jeszcze no­
szenie gorsetów, staników i lejbików — panny
wprowadzały modę na ozdabianie ich naszyciami
z drobnych koralików, cekinów oraz kupnych aksa­
mitek i wełnianych tasiemek w formie drobno ukła­
danych kontrafałdzików.
Młode dziewczęta starały się również przycią­
gać uwagę sznurkami dętych paciorków, lub czer­
wienią prawdziwych korali, do których zakładały
kryzki obrzeżone koronką kupną lub szydełkową.
Podstawową odzież n i e m o w l ę c i a stanowi- Ryc> 44 u b io ry m ałych dzieci z okolic
ła kosizulka z cienkiego lnu i lniane pieluszki Kielc. Fot. A. Jacher-T yszkow a 1953
67

darte ze starych, spranych prześcieradeł i koszul. Z wierzchu krępowano dziec­
ko długim pasem lnianego powijaka. Na głowę wkładano dziecku latem perkalowy lub
lniany czepeczek, zimą wypchany pakułami lnianymi, zwany dziecińska czapka. Dziec­
ko, nie rozstawało się z nim do czasu, gdy już nie tylko nauczyło się samodzielnie cho­
dzić (ryc. 44), lecz gdy zaczynało spełniać czynności o charakterze gospodarczym.
Na uroczystość c h r z t u wkładano dziecku bogato zdobiony czepek z barwnego
perkaiu, najczęściej czerwonego lub bordowego, na białej podszewce, wyszywany
barwną włóczką w rózgi i kwiatki, albo naszywany kokardkami ze wstążeczek oraz
kawałeczkami szychu i koralików. Latem noszono dzieci w białym prześcieradle, któ­
rym kobieta opasywała się, przykrywając jedno ramię, podczas gdy drugie pozostawa­
ło wolne. W zimie niesiono dziecko do chrztu w grubej chustce, kilimie lub derce.
Niemowlęta zabierane na pole, w czasie gdy matka pracowała, zawieszano na za­
improwizowanym wieszaku w płachcie, której końce zawiązywano u góry na dwa wę­
zły (ryc. 45).
M a ł e d z i e w c z y n k i , podobnie jak c h ł o p c y , chodziły do pocz. XX w. tylko
w koszuli przepasanej powrózkiem, gdy było chłodniej narzucały na ramiona starą
matczyną zapaskę. Dopiero gdy dziewczynka miała 12 do 14 lat dostawała pierwszą

Ryc. 45. Niem owlę zaw ies 2 ;one w płachcie i ubiór m ałej dziewczynki, wieś Rykoszyn. Fot. A. Ja c h e r-Tyszkow a 1958

spódnicę oraz wcięty kaftanik. Otrzymanie tego ubioru było dla dziewczyny przekro­
czeniem progu dojrzałości, bo od tego momentu mogła już być zauważoną przez kawa­
lerów.
Sukienki miały początkowo tylko córki zamożniejszych gospodarzy, a po pierwszej
wojnie światowej nosiły je już powszechnie prawie wszystkie dziewczynki. Sukienka
składała się ze stanika zapinanego z tyłu i przyszytej doń, zawiniętej u dołu spódnicz68

T ablica IV. S tro je kieleckie po 1900 r.

ki, której brzeg w miarę wyrastania dziecka pruto, i zakładkę spuszczano. Przy szyi był
tylko obrąbek bez kołnierzyka. Sukienki szyto z lnianego płótna białego lub barwionego
na kolor modry, a także z tkanin bawełnianych, perkalu, flaneli i sztruksu.
Do p i e r w s z e j K o m u n i i św. dostawały dziewczynki barwny gorsecik po matce
lub babce. U zamożniejszych szyto gorsecik nowy zdobiony według starej mody, a gdy
rozpowszechniła się krakowska moda — około 1900 r. — zdobiony obficiej naszytymi
cekinami i paciorkami. Dostawały również na szyję liczne sznury szklanych pacior­
ków, a nawet prawdziwych korali. Włosy splatały dziewczynki w dwa opuszczone w
dół warkocze związane wstążką, a na głowę nakładały niektóre z nich chusteczki wią­
zane do tyłu.
Dopiero gdzieś od początku XX wieku zaczyna się stopniowo coraz staranniejsze
ubieranie dzieci na wsi. Dziewczynki w latach 1920-tych chodzą już często w sukien­
kach, trzewikach, a nawet spodniej bieliźnie.
U b i ó r ś l u b n y młoduchy w drugiej połowie XIX w. różnił się przeważnie od
zwykłej odzieży tylko przystrójern głowy w postaci strefienia. Jedynie zamożniejsze
panny na wydaniu mogły sobie pozwolić na specjalny strój do ślubu. Szyto go z lek­
kich tkanin wełnianych, jednobarwnych, jak również bawełny w pasy białe i niebies­
kie. Do pasiastej spódnicy i fartucha wkładano białą koszulę haftowaną czerwonym
zapałem i lejbik siwy, zdobiony przymarszczoną czerwoną tasiemką, a na głowę strefień z licznymi wstążkami115. Większe zróżnicowanie stroju ślubnego zaznaczyło się pod
koniec XIX w. Specjalnie szyty ubiór ślubny składał się z białego wciętego kaftana
i sutej spódnicy w cztery półki z tego samego materiału co kaftan, ozdobionej naszy­
tymi kolorowymi wstążeczkami lub aksamitkami; fartucha z materiału marysia lub m u­
ślinu, względnie batyściku gładkiego, czasem prążkowanego, ozdobionego kupnymi
ząbkami, jak również tulem. Do tego stroju noszono na głowie często już welon ozdo­
biony mirtem, a na nogach czarne trzewiki sznurowane i białe pończochy. Biały kolor
ubioru ślubnego wkraczał powoli na wieś kielecką, choć notowane są również w tym
okresie pastelowe kolory różowe lub seledynowe. Zamiast strefieni na głowach mło­
dych mężatek pojawiają się strojniki, tj. tiulowe czepeczki z wianuszkami sztucznych
kwiatów, w których odbywają się oczepiny.
Ubiór p a n i e n w czasie uroczystych procesji, gdy nosiły one chorągwie i obrazy
zależał od uznania miejscowego proboszcza i od lokalnych zwyczajów. W Masłowie np.
po drugiej wojnie światowej dziewczęta nakładały kryzki i korale. Księża często wpły­
wali na zachowanie tradycyjnych elementów stroju, jak i uczesania głów kobiecych116.
Niektórzy walczyli z modnymi w latach 1920-tych grzywkami i misternie wykręco­
nymi na mokro zawijasami z włosów na czole.
Ubiory dla z m a r ł y c h kobiet zależały od wieku: dziewczynki i panny ubierano
jak do ślubu: w wianek z wstążkami, białą spódnicę, koszulę, zapaskę, ciemny gor­
secik i chustkę lub zapaskę naramienną. Od lat 1920-tych — w welon i białą suknię.
Ubiór ten specjalnie szyto, a zajmowała się tym często matka chrzestna zmarłej.
Podobnie w stroju ślubnym chowano młode mężatki. Używanie ubioru ślubnego do
trumny szerzej praktykowane było w XIX w. Zwyczajowo było również przyjęte cho­
wanie starszych kobiet w tym stroju, który za życia lubiły i ceniły, jak również w
ubiór zastrzeżony w ostatnej woli, lub uprzednio przygotowany na śmierć. W czasie
uroczystości pogrzebowych i żałoby ubierano się w czarne lub ciemne zapaski i ciemne
spódnice.

R O Z D Z I A Ł

VI

SZCZEGÓŁOWY OPIS STROJU KOBIECEGO
KOSZULE KOBIECE

Na terenie Kielecczyzny kobiety nosiły koszule o trzech typach kroju. Chronolo­
gicznie najstarszy jest tu krój poncha podłużnego, stosowany zarówno w koszulach
kobiecych, jak i męskich. Koszule te szyte z lnianego płótna, używane były jeszcze po
drugiej wojnie światowej jako koszule robocze.
Koszule kroju poncho (ryc. 46) miały na ramionach naszyte wąskie listewki strefie
lub stryfle szer. ok. 5 cm. kończące się przy szyi trójkątnym rozcięciem. W miejscach
wszycia s trefli w oszewkę szyjną wsta­
wiano małe, trójkątne kawałeczki płót­
na zwane koty (kąty), które zapobiegały
powstawaniu naprężeń w czasie ruchów
rąk i przeciwdziałały darciu się koszuli
przy szyi. Oszewkę szyjną przeszywano
ręcznie kilkakrotnie podwójnymi ściega­
mi stębnu, zw. porkami, najczęściej nić­
mi lnianymi o odcieniu różniącym się
nieco od koszuli. Długie rękawy koszuli
zakończone były w koszulach starszego
typu оЪтоЪкгет, w nowszych oszyweczkami, które miały dwie obrębione dziur­
ki do zawiązywania wstążeczki, lub za­
pinały się na guziczki. Pod pachami
wstawiono kwadratowe ćwikle. Rozcię­
cie na piersiach zw. zonadrze było tylko
obrębione Osizewki szyjne były począt­
~1
kowo zaściegane na tasiemkę, wstążecz­
kę, względnie nitkę zwaną siajką, a w
późniejszym etapie zapinane na guzi­
czek i peteleckę. Do koszul tych przy­
szywano najczęściej zgrzebny nodołek —
—pruciok, przedłużający koszulę o jedną
szerokość płótna. Koszule robocze nie
były zdobione, a odświętne wyszywano
— -J I
nićmi czerwonymi i niebieskimi.
9
Drugi typ koszuli kobiecej miał krój
-з h
przyramkowy (ryc. 47). Szyto je bądź z
Ryc. 46. K rój koszuli kobiecej (poncho). Masłów. M u­ lnianego płótna, bądź z bawełnianego kar­
zeum E tnograficzne w K rakow ie I. inw, 24013. A —
tonu, Były to koszule odświętne spełnia­
przód części kroju: b — p ła t przedni i tylny, c —
rękaw , d — oszewka przy rękaw ie, e — ćwikieł, f —- jące funkcje bluzek, noszone do lajbików
pseudoprzyram ek, g — ko t dla w zm ocnienia ram ion, i gorsetów o rozwiniętych haftach krzy­
h — oszewka szyjna. Rys. A. Jacher-T yszkow a
żykowych, występujących na kołnierzy­
kach, oszeweczkach u rękawów przyrakach, a niekiedy na przodach. Koszule o kroju przyramkowym składały się z dwóch
płatów przedniego i tylnego, dwóch jednakowych przyramków ramiączek, pod pachami
ćwików (ćwikli), rękawów znacznie szerszych niż w koszulach o kroju poncho, zbiera­
nych zawsze u dołu w łosywecki, zapinane na jeden lub dwa guziczki. Wykładany koł----------- j_ i-a lU iiiiilU U l)iy n a iiJU U U .

70

nierzyk nazywany również wykładaną łosywką zawiązywano na czerwoną wstążeczkę.
Na przedzie koszuli po obydwu stronach zapięcia po dwie zakładki, wykończone u dołu
naszytym pepekiem. Koszule wyszywano kolorowymi nićmi bawełnianymi — zopałem.
W haftach przeważały nici czerwone, niebieskie i czarne.
Trzeci typ koszul — to koszule z karczkiem, które rozpowszechniły się najwcześniej
w tych wsiach, gdzie silniej zaznaczyły się wpływy miasta. Posiadały one dubeltowy
karcyk, zakładki po obydwu stro­
nach rozcięcia i podobnie jak w in­
nych koszulach u dołu listewkę zwa­
ną pepek. Rękawy były długie z
mankietem u dołu, lub sięgały tyl­
ko do łokci. Koszule były ozdabia­
ne białymi haftami pełnymi, lub
dziurkowanymi. Jak w innych ko­
szulach pod pachą wstawiano ćwik­
le. Wycięcie szyi wykańczano oszewką, dochodzącą do 6 cm szeroko­
ści, tworzącą wykładany kołnie­
rzyk, lub lamówką bez kołnierzy­
ka. Czasami wycięcie szyi obszywa­
no kupnymi ząbkami, a karczki,
przody koszuli oraz mankiety ozda­
biano białym haftem w rózgi, ku_l.UiliiLIjJiUlilLLL1.
peczki, kładzione oraz dziurki. Ko­
szule z karczkami wypierały stop­
niowo starsze typy koszul, także
ilościowo spotyka się je dość często
w terenie.
H U U U ia iillU llU L -

~1ТТТТПШ 1 ITf! 11 i fi1 n I i II1ТТПТТТПТТТП 111 |- r

K REZK I

Uzupełnieniem koszul były kryzki w formie odrębnych kołnierzy­
ków z białego cienkiego płócienka,
tiulu, batystu, szer. ok. 4 cm do
6 cm, ozdobione mereżką i ząbeczkami wykonanymi szydełkiem zwa­
ną sioteczką (rys. 48). Krezki były
Ryc. 47. K rój koszuli kobiecej (przyram kow ej) z począt­
z jednej strony prz 3nnarszczone i ku XX w. P oaklonów ka gm. Masłów. M uzeum E tn o g ra­
wszyte w wąskie oszewki zapinane ficzne w K rakow ie, 1. inw. 23940. A — przód, części
na guziczek i pętelkę, lub wiąza­ kro ju : b — p łat przedni, d — p ła t tylny, c, cx — przyne na trocuski. Gdy moda na krez­ rarnki, e — oszew ka szyjna, f, fi — ćwikle, g' — rękaw ,
h — m ankiet. Rys. A. Jach er-T y szk o w a
ki przeżyła się, zaczęto nosić ok.
1920 r. białe, haftowane kołnierzy­
ki, duże i leżące o kształcie półokrągłym. Ozdabiano je białym haftem dziurkowanym
i płaskim. Kołnierzyki te noszono do ciemnych bluzek. Moda na kołnierzyki nie trw a­
ła długo i nie była przyjęta tak powszechnie, jak moda na krezki.

71

SPÓDNICE

Na określenie spódnicy istniało na terenie Kielecczyzny kilka nazw w zależności
od materiału i jej zastosowania. Codzienne spódnice samodziałowe przeważnie o ciem­
nych kolorach to burki, odświętne spódnice zimowe oraz letnie, tkane w pasy na w ar­
sztatach — to wełniaki zwane we wschodniej części Kieleckiego sorcami. (Spotykamy
je też w Koneckiem). Na omawianym terenie spotkać można było nazwę ciasnucha na
określenie zgrzebnej, białej spódnicy noszonej jako spodnia. Ponadto używano nazwy
halka lub alka (rzadziej fartuch) na określenie spodniej perkalowej lub lnianej spódni­
cy. Powszechnie przyjętą nazwą było również określenie kiecka.
Obok spódnic samodziałowych, charakterystycznych dla regionu kieleckiego, pow­
szechnie noszone były w końcu XIX w. i na początku XX w. spódnice z materiałów
fabrycznych. Te ostatnie szyto w za­
leżności od stanu zamożności z droż­
szych wełen, np. kaźmiru, siwiru, m iklasu, popieliny, lub grubej desenio­
wej wełny zw. barankiem. Spódnice z
tych materiałów noszono od święta
(ryc. 49). Ulubionymi były kolory: brą­
zowy, wiśniowy, zielony i granatowy.
Szyto je z 3 do 6 półek w zależności
od szerokości materiału. Jak twierdzą
informatorki: ,,Spódnica taka była rzę­
sista, ino się odbijała po piętach”. Z
przodu, w miejscu przykrywanym za­
paską wszywano półkę z tkaniny lnia­
nej, lub taniego perkallku. Z materiału
pochodzącego z wyciętej półki szyły ko­
biety gorseciki. U góry spódnica była
układana w fałdy, z reguły obfitsze z
tyłu, gdzie były widoczne, wszyte w
cszewkę ze złożonego podwójnie ma­
teriału, przechodzące w dłuższe strocki
do wiązania w miejscu rozporka. Do
spódnic wełnianych przyszywano od
spodu listwę zwaną progiem z innego
tańszego materiału szer. ok. 20—25 cm.
Starsze typy spódnic obszywano u dołu
sznureczkiem, a później szczotką „żeby
spódnica się nie ociapała”. Niektóre
starsze kobiety podszywały również na
spódnicach miejsca, które stykały się z
Ryc. 48. D ziewczyna w s: >ju odśw iętnym : koszula
kolanami.
Spódnice ozdabiano u dołu
h aftow ana z krezką, gors
korale, zapaska sam o ­
zakładkami
w ilości 2—4, a strojniejsze
działowa, U biór z M asł /a. Fot. M. M aśliński
kolorowymi
aksamitkami lub tasiemka­
i: )
mi, lub lokalnie w Oblęgorze siotką
corną, względnie stosowano jeden i drugi sposób zdobienia. W kilku wsiach południo­
wych części pow. włoszczowskiego zdobiono wełniane spódnice z towaru naszytymi pliskami z innego materiału, a gorsze spódnice perkalo we pliskami z tego samego materia­
łu (Psary, Lubachowy).
Krój spódnic ulegał zmianom, podobnie jak ich zdobienia. Spódnice starszego typu
szyto z 4-—6 jednolitych półek bez cięć. Około 1898 r, zaczęto fałdy w spódnicach za72

prasowywać, a spódnice takie nazywano układankami. Moda na układanki trwała długo;
można je spotkać jeszcze współcześnie zarówno u starszych, jak i młodszych kobiet.
Starsze typy układanek np. w Bolminie obszywano dwiema lub trzema tasiemkami,
a u dołu szczotką. Chwilowym powodzeniem cieszyły się natomiast spódnice klinowe.
Moda na nie pojawiła się ok. 1914 r. Były one wykonywane z 5—7 klinów. Szerokie
spódnice klinowe układano również w fałdy co się rozkładały jak harmonije. Węższe
spódnice szyte na wzór miejskich ozdabiano białymi guziczkami po 3 z każdej strony,
przyszytymi powyżej kolan w górę. Wprowadzenie nowych krojów spódnic spotkało się
na wsi kieleckiej z dużymi oporami natury psychologicznej oraz ekonomicznej. Informatorki twierdziły, że na te spódnice wychodziło znacznie więcej materiału, niż na
spódnice zwykłe, ponieważ pewną część materiału należało odrzucić po odcięciu klinów.

Ryc. 49. Spódnica z niebieskiej w ełny, ozdobiona naszytym i tasiem k am i i zakładkam i, P odklonów ka, gm. Masłów. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 24011. Fot. J. K ubiena
1975

Długość spódnicy ulegała stopniowemu skracaniu. Dawne spódnice z końca XIX i po­
czątku XX w. były tak długie, że wlokły się po ziemi. Proces skracania spódnic oraz in­
nej odzieży kobiecej trwa do dzisiaj. Kobiety stare jeszcze obecnie noszą spódnice dłu­
gie, sięgające do kostek, lecz już nie do ziemi jak pod koniec XIX w.
Charakterystyczne dla ludności okolic kieleckich było poszanowanie stroju, który
drogo kosztował. Kobiety z biedniejszych wsi w czasie drogi do kościoła, lub gdy szły
73

na odpust do odległych wsi, odwracały spódnice listwą na wierzch, tak by nie była
ona narażona na pełznięcie, w podobny sposób odwracały spódnice w czasie deszczu. Od­
świętne spódnice-układanki oraz wełniaki składały kobiety starannie w fałdy, przewią­
zywały sznurkiem i tak ściśnięte składały do skrzyni.
Biedniejsze kobiety szyły świąteczne spódnice letnie z gładkiego perkalu, lub mate­
riału deseniowego, najczęściej w kwiatki. Natomiast zamożniejsze nosiły .perkalowe
spódnice na co dzień. Zdobiły je kobiety trzema zakładkami u dołu. Krój tych spód­
nic nie różnił się od opisanych wyżej, gęsto marszczonych w pasie.
Ilość spódnic była dowodem zamożności kobiety (np. córka gajowego ze Snochowie
miała ok. 1900 r. gdy była panną 22 spódnic). Przyjęty był zwyczaj, że kobiety na­
kładały do ubioru odświętnego kilka spódnic jedną na drugiej tak, aby każdą z nich
było widać. W ten sposób noszono cztery, a nawet pięć spódnic, a kobiety wyglądały
jak kopki. Gdy do ślubu szła przeskoczka, która w panieńskim stanie osiągnęła to,
co za warowane było dla stanu małżeńskiego, wówczas ubierano ją przymusowo w 10
spódnic, aby nie widać było zmienionej figury.
Spódnice samodziałowe wykonane z bielonego lub zgrzebnego lnianego płótna no­
szono w ubogich wsiach pow. włoszczowskiego i kieleckiego znacznie częściej, niż
spódnice z materiałów fabrycznych. Nazwa ciasnucha na owe lniane spódnice nie była
poświadczona dla całej części przebadanego terenu, utrzymała się jedynie we wschod­
niej części kieleckiego. Spódnice lniane codzienne barwiono na kolory zielony, brązo­
wy i czerwony przez kieleckich farbiarzy.
Burki były to samodziałowe spódnice lniano-wełniane, niekiedy z domieszką baweł­
ny. Raport tkaniny na burkę to jedna nitka biała, druga czarna na osnowie z nici lnia­
nych, lub jedna nitka czarna i dwie białe. Dawało to w efekcie kolor czarny, lub zbli­
żony do czarnego. Często dla oszczędności wełny robiono przód burki w jaśniejszym
tonie — ze znaczniejszym dodatkiem nici lnianych. Nowe ładne burki służyły także
jako ubiór odświętny, ale najczęściej noszono je na co dzień do pracy. Burki robiono
także z nici lnianych barwionych przez kobiety na kolor czarny lub ciemnogranatowy,
przesuwane jedną białą nitką lnianą. Burkami zwano też zapaski do pasa, wykonane w
podobny sposób jak spódnice117. Wełniaki, wełnióki zwane także sorcami lub kieckami
były rozpowszechnione na całym terenie Kielecczyzny. Najstarsze wełniaki były dwukolorowe w czarne i czerwone „lasecki” i jak nazwa wskazuje robiono je z barwionej
wełny o osnowie z nici lnianych. Z biegiem czasu układ kolorystyczny wełniaków wzbo­
gaca się o nowe kolory. W północnej części pow. włoszczowskiego stosowano najczęściej
trzy kolory: czarny, czerwony i zielony. W ubiorach grupy koneckiej noszono wełniaki
o raporcie czarnym i niebieskim tzw. ziandarkowym. Na terenach zasięgu włoszczowskiej grupy ubiorów raporty wełniaków początkowo robione z pasków o jednakowej sze­
rokości w miarę przybywania kolorów stają się niesymetryczne o zróżnicowanej wiązce
barwnej. Nowe układy kolorystyczne pojawiły się na wsi kieleckiej pod wpływem mo­
dy łowickiej po pierwszej wojnie światowej. Jednak niektóre wsie, jak Masłów, Brzechów, Wierna, Michała Góra i in. dość długo zachowały tradycyjny układ barwny, cha­
rakterystyczny dla wcześniejszej fazy stroju kieleckiego.
Materiał na wełniaki tkali tkacze wiejscy na szerokich płochach i dzięki temu moż­
na było zachować w nich pionowy układ pasków. Dolny brzeg wełniaka podszywano
wełnianym sznureczkiem, aby się nie strzępił, a w pewnej odległości od brzegu ro­
biono jedną do trzech zakładek. Ilość zakładek na wełniaku była dowodem zamożności
jego właścicielki. Sporadycznie wszywano wełniaki do staników w okolicach Kielc,
a częściej w. Koneckiem i Włoszczowskiem. Staniki szyto z materiału lnianego lub per­
kalu. Staniki były zapinane z przodu na guziki. Większość wełniaków układano u
góry w dość duże fałdy, przeszywane nitką, aby się nie rozchodziły. Górę wszywano
w oszewkę z materiału lnianego, której przedłużenie stanowiły troki do wiązania. Roz­
pór był w wełniakach zapięty na haftkę.
74

ZAPASKI

Z a p a s k i ze zgrzebnego płótna niebarwionego noszono do pracy. Posiadają one
odległy rodowód czasowy. W stroju grupy włoszczowskiej zapaski szyto z lnianego,
bielonego płótna, a noszono je w zespole białej lnianej spódnicy, takiegoż gorsetu
i białej zapaski naramiennej. Był to więc komplet białej, lnianej odzieży o zanika­
jącym zasięgu na terenie"Polski centralnej118. Noszono także zapaski barwione, dość
często spotykane w okolicach Kielc, gdzie byli farbiarze i drukarze, oraz w okolicach
Przedborza i Włoszczowej. Kobiety oddawały płótno do kraśby na kolor modry (ciemnonie­
bieski) i czarny. Na białych tkaninach farbiarze drukowali wzory w różne kwiotecki i rózecki. Wzory wybierały same kobiety na podstawie wzorników, które farbiarz po­
kazywał. Oprócz drukowanych i barwionych zapasek, spotykamy również barwienie sa­
mej przędzy lnianej względnie wełnianej u farbiarzy i łączenie jej w czasie pracy na
krosnach z dodatkiem nici niebarwionych11-.
Podobnie jak spódnice, robiono zapaski zwane burki, prawdopodobnie dlatego, że
wykonywano je z tej samej tkaniny na spódnice. Burki — zapaski używane były do
chodu, czyli na co dzień i były one znacznie lichsze od odświętnych. We wsi Gnieździska w Kieleckiem robiono je np. na osnowie lnianej, o wątku składającym się z
3—4 czarnych nitek wełnianych i jednej białej nitki lnianej. Na terenie Masłowa, w
Kieleckiem z dwóch nitek wełnianych czarnych i dwóch nitek białych lnianych. Prążki
ze znacznie cieńszych lini lnianych były tak wąskie, że zapaska robiła wrażenie czar­
nej. Burki układano u góry w gęste fałdy i wszywano w oszewki ze starego bawełnia­
nego skrawka materiału. Burki były zawsze nieco krótsze od spódnicy (o ok. 20 cm).
W dawnych wsiach górniczych nad rzeką Kamienną, w okolicach Skarżyska po dru­
giej wojnie światowej nosiły kobiety na co dzień zapaski do pasa wykonane z wełnia­
nych lub bawełnianych skrawków tkanin z dodatkiem przędzy lnianej. Zapaski te po­
dobne są nieco do chodników, tylko nieco od nich lżejsze. Nie widać tych zapasek nieco
dalej na południe, gdzie hodowla owiec była częściej spotykana, a tkactwo miało stare
tradycje.
Starsze typy zapasek do pasa robiono w drobne paski lasecki szer. ok. 1 cm ko­
loru modrego i białego, względnie modrego i bordowego, i zeszywano je z dwóch sze­
rokości w poprzeczkę, czyli paski biegnące poziomo. Noszono je łącznie z pólczatymi
zapaskami naramiennymi. Około 1910 r. zaczęły zapaski półczate zanikać. Noszenie ich
stwierdzono dla drugiej połowy XIX w. w następujących wsiach: Masłów, Umer, Oblęgów, Bolrnin, Polichno, i in,

FARTUCHY

W przeciwieństwie do zapasek, burek czy przedsobków, wykonanych z samodziałów
lnianych lub wełnianych, fartuchy szyto zazwyczaj z towaru (materiałów kupnych). Nosze­
nie fartuchów z tkanin fabrycznych na wsi kieleckiej stopniowo się rozszerzyło wraz z
przemianą gospodarki naturalnej na towarową. Ekspansja tkanin fabrycznych na różne
części odzieży różniła się w poszczególnych wsiach. Więcej ich na ogół można było zna­
leźć w dawnych, biednych, górniczych wsiach. Wsie o charakterze rolniczym długo
używały tkanin samodziałowych.
Fartuchy z tkanin bawełnianych, tj. perkalików i kretonów, gładkich oraz w la­
secki, np. biało-różowe,. chętnie nosiły panny na terenie parafii kieleckiej. Szyto je z
dwóch półek, przymarszczano u góry i wszywano w oszewkę do wiązania z tyłu. Miały
one u dołu 3—4 zakładeczki i były obszyte siotecką. Modne były też letnie fartu75

chy ozdobione u dołu przyszytą falbanką szer. 10—15 cm. Bardziej strojne fartuchy
urozmaicano wstawkami i ozdabiano przyszytymi dookoła kupnymi ząbkami. Moda ta
rozpowszechniła się ok. 1920 r. na terenie wsi Masłowa i okolicy. Starsze kobiety ubie­
rały się od święta w czarne fartuchy alpagowe, szerokie, zszywane z trzech półek, ozda­
biane niekiedy falbaną u dołu. Noszono je do ciemnych spódnic wełnianych z „towa­
ru ” lub wełniaków.

STANIKI I LAJBIKI

Powszechnie noszoną na Kielecczyźnie częścią stroju kobiecego w XIX w. były sta­
niki. Służyły do obciśnięcia stanu powyżej pasa. Szyto je z płótna lnianego, rzadziej
z towaru. Od gorsetów różniły się tym, że nie miały doszytej w pasie falbanki, były
mniej wycięte wokół szyi, a zapinały się podobnie jak gorsety na guziczki. Staniki
szyły sobie same kobiety w rękach, podczas gdy gorsety wiejskie swocki. Podszywano
je podszewką z płótna lnianego lub kretonu. Były one w odróżnieniu od gorsetów ubio­
rem codziennym, noszonym na koszuli, zarówno zimą jak i latem. W niektórych wsiach
współistniały z gorsetami, w innych zostały wyparte przez bardziej strojne gorsety.
Nazwa stanik przeniesiona została w niektórych wsiach na gorsety z falbankami u do­
łu (Strawczyn).
Podobne do staników były lejbiki. W Oblęgorze twierdzono, że lejbik i stanik to
jedno i to samo120. W Miedzianej Górze były one bez falbanki u dołu, w innych jak
Kostomłoty, Masłów wyszywano je włóczką i zapinano na guziczki pod szyję, lecz uży­
wano do chodu, tj. na codzień, a gorsety od święta. Do końca XIX w. bardziej rozpo­
wszechniona była nazwa lejbik, niż gorset. Jak twierdzą niektórzy informatorzy z Ma­
słowa, nazwa gorset rozpowszechniła się wraz z nowszą modą na gorsety krakowskie121.

GORSETY

Gorsety zwane także gorsentki nie były rozpowszechnione na całym terenie. Jak
wynika z badań terenowych we Włoszczowskiem częściej można było odnaleźć starsze
formy, a więc staniki z białego lnianego płótna o podobnym kroju jak późniejsze
gorsety, zapinane nawet na drewniane kołeczki bo guzik był drogi (Krasocin)122. W
innych wsiach we Włoszczowskiem gorsety stanowiły przejściową modę — np. w Czarncy nie wszystkie kobiety je nosiły123. W Kieleckiem noszono zróżnicowane formy,
zwłaszcza na początku XX w.
W Koneckiem występowały gorsety jako ubiór odświętny noszony przez panny do
parady w kościele oraz przez zamożniejsze dziewczęta (Rączki, Sierosławice, Ruda Pilczycka). Z podobnymi farmami gorsetów można było spotkać się na terenie Radom­
szczańskiego (Dąbrowa Zielona, Maluszyn, Młynek), gdzie moda na nie zaczęła się pod
koniec XIX i na początku XX wieku.
Gorsety odświętne szyły kobiety z materiału wełnianego zw. kaźmir (kaszmir) w
różnych kolorach: ciemnowiśniowym, bławatkowym jak głowoc, granatowym, brązo­
wym, a także z czarnego aksamitu i z pluszu. Biedniejsze dziewczęta szyły gorsety z
klotu, satynek różnego rodzaju i tzw. plotki. Krój nie był skomplikowany: składał się
z dwóch przodów i pleców (ryc. 50). Czasem po bokach wstawiano kliny dla uwydat­
nienia talii. U dołu przyszywano baskinkę szer. 4—5 cm, suto marszczoną w drobne
fałdki lub kontrafałdy. Ramiączka były krojone razem z przodem, W starszych typach
76

gorsetów niezbyt duże wycięcie na piersiach obszywano ząbkami wykonanymi z tego
samego materiału jak gorset lub o kilku kolorach powtarzających się rytmicznie (Ko­
stomłoty, Masłów). Większość gorsetów zapinano na jeden rząd guziczków wzorzyście
tłoczonych (ryc. 51a, b).
Drugi typ gorsetu różnił się od opisanego wyżej doszytymi w pasie tackami (kalet­
kami), obfitszym zdobnictwem oraz sznurowaniem rozcięcia z przodu. Były to parad­
ne gorsety, noszone do „krakowskiego ubioru*’ swoiście przetworzonego, dostosowanego do
miejscowych warunków. Ich rozpowszechnia­
niu sprzyjały międzygrupowe kontakty w
czasie pielgrzymek; tam podpatrywały kobiej
^ (
ty bogate przystroję na gorsetach krakowJ
V
skich i wprowadzały do skromnych staników
\
/
naszycia w koralikowe wzory i rózgi z cekiЛ
/
c
nów (ryc. (ryc. 52a, b). Ponadto uroczystości
kościelne lokalne wymagały również atrak­
cyjnych strojów dla uświetnienia procesji na
Boże Ciało, na rezurekcje, czy w czasie świę­
ta organizatorzy życia religijnego. Bywało,
że gorsety stanowiły jeden z elementów
ubioru dziewczynek do pierwszej Komunii św.
Szyto wówczas gorset z zakładkami, które w
miarę wzrastania dziewczynki rozpuszczano. Ryc. 50. Krój gorsetu, Podklonówka gm. Mas­
Na zachód od Kielc wyszywano gorsety łów. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, L
kolorowymi wełnami i sznurowano wstążką, inw. 23041. A — iprzód, części kroju: b — tył,
która przechodziła przez przyszyte po obyd­ c — część przodu, d — baskinka. Rys. A. J a ­
ch er-Tyszko wa
wu stronach kółeczka i wiązana była u do­
łu na dwa bindolki (Piekoszów, Umer, Gnieździska). Najbogatsze zdobnictwo na gorsetach rozwinęło się we wschodniej części Kie­
leckiego oraz na zachód we wsiach położonych w pobliżu Kielc. Gorsety zdobiono weł­
nianymi kolorowymi tasiemkami ułożonymi w misterne kontrafałdziki okalające wycię­
cie szyi, pach i brzegi rozcięcia na przodzie. Ponadto to samo naszycie z tasiemek wy­
stępowało u dołu gorsetu, powyżej baskinki oraz na plecach, gdzie biegło ono półkoliś-

Ryc. 51a, b. Gorset zdobiony z Podklonówki, gm. M asłów z ok. 1910 r. Muzeum Etnograficzne w
Krakowie, 1. inw . 23941. Fot. J. Kubiena 1975

77

cie od pach ku dołowi, przykrywając półkoliste szwy, tak charakterystyczne dla dzie­
więtnastowiecznych krojów, zarówno męskich jak i kobiecych ubiorów. Zdobnictwo
to było nowszego pochodzenia, starsze natomiast są wyszycia kolorowymi włóczkami o
ściegach gałązkowych i janina. W miarę rozwijania zdobnictwa hafty z włóczki łączą
się z naszyciami z kupnych aksamitek, tasiemek, różnokolorowej krepinki oraz motywa­
mi wyszytymi koralikami i cekinami.
Pluszowe i aksamitne gorsety pojawiają się na terenie Kielecczyzny około 1900 r.
Szyto je z kaletkami u dołu. Ozdabiano bogatymi naszyciami z cetek (cekinów), sychu

Ryc. 52a, b. G orset zdobiony koralikam i, M ąehocice K apitulne. Wyk. J. Brzoza w 1938 r. M uzeum
E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 47890. Fot. J. K ubiena 1975

(sutasizu) i galonu oraz drobnych koralików i tzw. sieczki. Różnice pomiędzy ubiorami
poszczególnych pokoleń uwydatniają się szczególnie na przykładzie noszenia staników,
gorsetów i lejbików. Moda na przełomie wieku XIX i XX była bardzo zachowawcza,
toteż ubiór noszony w młodości przez kobiety w tym okresie, zachowywany był nie­
mal do końca życia w niezmienionej formie, nawet służył jako ubiór na śmierć.

KAFTANY, BLUZKI

Kaftanami nazywano zapinane na guziki bluzki będące odpowiednikami męskich spancerków. Noszono je powszechnie w XIX w., zanim wprowadzono wcięte bluzki okła­
dające się z kilku klinów, szyte na modłę miejską. Najstarsze zachowane na terenie
Włoszezowsikiego kaftany szyto na prostkę. Nie były one wcinane, a długością się­
gały nieco poiza pas. Składały się z pleców, dwóch przodów zapinanych na guzlikii, cza­
sem na drewniane kołki lub zawiązywane były na wełniane sznureczki. Miały długie
rękawy.
Już w pierwszej połowie XIX w. rozpowszechnione było używanie na kaftany tka­
nin fabrycznych124. W zależności od okolicy i stanu zamożności szyto je z wełnianego
siwiru, kaźmiru, z barchanu i ciepłej bal, a więc podobnych materiałów jak spódnice.
Wachlarz gatunków materiału rósł coraz bardziej pod koniec XIX i na początku XX w.,
kiedy to starodawny kaftan przyjmuje nazwę bluzki. Kroje różnicują się coraz bar­
78

dziej. Górna część sylwetki kobiecej staje się obcisła dzięki wciętym, dopasowanym do
stanu bluzkom. Składają się one z pleców krojonych z dwóch części z pionowym
szwem biegnącym przez środek, z dwóch, a nawet czterech klinów wszywanych z bo­
ku oraz dwóch przodów, zapinanych bądź w środku, bądź asymetrycznie z boku oraz
z długich rękawów (ryc. 53 i 54a, b). Bluzki były szyte na podszewce z lnianego płótna.
Gdy przody były wolne, wówczas podszewka zwana stanikiem, ściśle dopasowana do
figury, miała zapięcie odrębne pod spodem, które ściągając tył bluzki uwydatniało fi­
gurę. Kołnierzyk był wąski, stojący. Pod koniec XIX w. rękawy były jeszcze proste,
później zaczęto je szyć bufiaste u góry i zupełnie wąskie u dołu, według miejskiej mo­
dy. Coraz większe urozmaicenie kroju bluzek i szycie ich na maszynie pozwalało na
wprowadzenie pionowych zakładek, robionych przeważnie z przodu bluzki. Bluzki z
zakładkami szyto z karczkami lub bez karcz­
ków (ryc. 55). Bardziej strojne bluzki, zwłasz­
cza ślubne, ozdabiano również kupnymi ko­
ronkowymi wstawkami, zwamyml gipiurami
oraz wąskimi koroneczkami przy stojącym
kołnierzyku i na dużej zakładce z przodu, a
niekiedy podłużnymi koralikami zwanymi sie­
czką. Szyły je na zamówienie szwaczki po
wsiach, lub w miasteczkach. Moda na wyżej
opisane bluzki, zwana w niektórych wsiach
kaftanami, zaginęła do 1930-tych lat.
Od połowy 1918 do 1930 r. modne były
luźne bluzki, długością sięgające do połowy
bioder, najczęściej jasnokawowego koloru, oz­
dobione guziczkami. Od 1921 r. zaczęto je
ozdabiać po obydwu stronach zapięcia wstaw­
kami z haftu oraz naszyciami z kupnych pa­
smanterii, podobnych do szamerunków na be­
kieszach. Szamerunków tych zakończonych
guziczkiem było po każdej stronie pięć. Przy
szyi widoczna była ryszka od noszonej pod
sipodem koszuli. Również wyszywane mankie­
ty koszuli były wypuszczone na wierzch. Bluz­
Ryc. 53. Krój kaftana kobiecego z 1917 i\, Ma­
ki sięgały nieco poza pas. W zestawie ubioru słów.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1.
nie noszono już wełnianych zapasek do pasa, inw. 23938. A — przód, części kroju: b — gór­
tylko fartuszki zawiązywane pod wypuszczo­ na część przodu, c, — część przodu, d i e — kliny
nymi na wierzch bluzkami (Masłów). Moda pod pachami, części tyłu, g — oszewka szyjna,
na opisane bluzki miała tylko zasięgi lokalne, h — przód wraz z zakładkami i przymarszczeniami, i — rękaw, j — mankiet. Rys.
nie znano jej na całym terenie. We WłoszA. Jacher-Tyszkowa
czowskiem noszono bluzki znacznie skromniej­
sze, z tańszych materiałów, przeważnie bar­
chanu lub bai w zimie, a perkalu w okresie lata. Nieliczne wzmianki z terenu Włoszcizowskiego mówią o kaftanach szytych z wełnianych materiałów samodziałowych.
Większość jednak bluzek na całym terenie, zwłaszcza od początku XX w. wykonywano
z fabrycznego towaru.
W strefie ubiorów koneckich, a także do uroczystego paradnego stroju zamożniej­
szych dziewcząt we Włoszczowskiem, noszono do gorsetów zamiast koszul białe bluzki.
Podobne bluzki z długimi lub krótkimi rękawami nosiły dziewczęta z zespołu ludowe­
go w Masłowie.
Kaftany zimowe na ciepłej podszewce stanowią formę przejściową między kafta79

Ryc. 54a, b. K aftan kobiecy z 1917 r., Masłów. M uzeum E tnograficzne
Fot. J. K ubiena 1975

80

w -K rakow ie, 1. inw.

23938.

Tablica V. Raporty kieleckich

tkanin

pasiastych

nami traktowanymi jako bluzki, a wierzchnią odzieżą zimową, jaką stanowiły różne­
go rodzaju angiery, wangiery, jupki, waciaki.

--------= □ c
di §

I d2

Ryc. 55. K rój K afta n a kobiecego z ok. 1924 r. Podklonów ka gm. Masłów. M u­
zeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 24009. A — przód, części kro ju : b —
górna część przodu, c — pasek, di d2 — baskinka, e — pionow a oszew ka n a
przedzie, f — g órna część pleców, g — oszew ka szyjna. Rys. A. Jacher-T yszkow a

Do chwili obecnej noszone są powszechnie na całym terenie perkalowe bluzki zarów­
no przez kobiety starsze, jak i młode. Bluzki te są długie, luźne, niekiedy dopasowane
zakładkami w pasie do figury, zapinane na guziki lub zatrzaski.

ZA PA SK I NARAM IENNE

Najstarsze typy zapasek naramiennych kieleckich wykazują dość znaczne zróżnico­
wanie, uwarunkowane zarówno stopniem zamożności, jak i kierunkiem upraw i hodo­
wli, a więc uprawą włókien tkackich oraz hodowlą owiec. Rolnicze wsie byłego pow.
włoszczowskiego, w którym hodowla owiec nie była rozwinięta, wykazywały domina­
cję lnianych zapasek naramiennych i lnianych odziewadeł. Natomiast wsie na południe
i wschód od Kielc, gdzie istniała wystarczająca baza surowcowa, posiadały rozwinięte
tkactwo. Zapaski naramienne robiono najczęściej na osnowie z nici lnianych, a przety­
kano je wełną, lub nićmi z dodatkiem wełny.
O tradycji noszenia czysto lnianych zapasek naramiennych mamy liczne wzmianki
z terenu Włoszczowskiego. Zapaski te nie były barwione, bądź też barwione na kolor
modry, o różnych odcieniach, od ciemnogranatowego do niebieskiego, względnie na in­
ne ciemne kolory. Robiono je z jednego płata płótna, przymarszczonego wzdłuż dłu­
gości z jednej strony i wszytego w oszewkę.Nie różniły się one niczym od zapasek no­
szonych do pasa. Niekiedy lniane zapaski robiono w prążki dwu- lub kilkukolorowe.
Inne nieco bardziej zróżnicowane formy płóciennych zapasek naramiennych, ozdo­
bione wstawkami z koronki i haftami u dołu noszone były na terenie ubiorów święto­
krzyskich. Ten zasięg ich występowania świadczy o ich dawności jako kobiecych ubio­
rów zwierzchnich125. Do innych archaicznych typów zapasek naramiennych należą za­
paski zwane polne, półcate lub w półki. Były to długie zapaski sięgające prawie do ko81

lań, zszywane z dwóch półek wzdłuż długości tkaniny, tak że szew biegł środkiem
pleców. Górna część była zbierana w fałdy i wszyta w oszewkę z kupnej krajki. Za­
paski te nie okrywały dobrze całego ciała, zwłaszcza na przodzie. Starsze informatorki
pamiętają je dobrze :z lat młodości. Waleria Zatorska ur. 1893 r. we wsi Umer, woj,
Kielce mówi: „Były one jak worki, śmiali się z tego że ino same obręby”. Zapaski pół­
czate były jednolitego koloru modrego lub czarnego. W niektórych wsiach, jak np. w
Oblęgorze, Bolminie, Polichnie i in., ko­
lor modry lub czarny przerabiano w
drobne prążki białą bawełną, a zszywa­
ne z dwóch półek ‘zapaski miały poziomy
układ pasków. Podobne są do tych za­
pasek, jakie nosi się do chwili obecnej
w iłżeeko-mirzeckiej grupie stroju. Za­
paski półczate noszono do ok. 1910 r.
Zaginęły bardzo szybko, gdy przyszła fa­
la nowej mody. Pruto je i przerabiano
na zapaski o pionowym układzie, wyko­
nywane z jednej półki o szerokości 75 —
—82 om., lub nieco węższej. Długość
płata materiału wynosiła ok. 200 cm.
Zapaski półcizate tym szybciej zaginęły,
iż w niektórych wsiach nie robiono ich
na miejscu, lecz kupowano gotowe w
Kielcach. W niektórych wsiach pow.
Włoszczowskiego zapaski o pionowym
układzie nasunęły się na lniane zapaski,
ponieważ moda na zapaski półczate nie
dotarła do nich. Jak wynika z badań te­
renowych, obejmujących okres od ok.
1880 r. zapaski półczate nie były znane
we wszystkich wsiach nawet w Kieleckiem, lub zaginęły tam już w ostatniej
ćwierci XIX w.
W zapaskach wełnianych (tj. z osno­ Ryc. 56. K obieta w stro ju odśw iętnym noszonym cin
1910 r. Okolice Kielc. Pot. M. M aślm ski 1959
wą lnianą a wełnianym wątkiem) moż­
na zaobserwować interesujące przemia­
ny kolorystyczne podlegające jednej regule: od barw jednolitych lub skromnych zapasek
dwukolorowych gama kolorystyczna stopniowo wzbogaca się i przechodzi do urozmaico­
nych raportów miarowych, a później raportów o asymetrycznym układzie.
Starsze raporty zapasek wełnianych naramiennych mają prążki (zwane tu bronzkami
lub laseckami) modre lub czarne o szerokości ok. 0,5 cm, przetykane miarowo dwiema
lub trzema nitkami czerwonymi (ryc. 5). Szerokość prążków modrych lub czarnych
stanowiła tło i wahała się od 0,5 do 1,5 cm, natomiast węższe prążki czerwone nada­
wały rytm raportowi. Istniało duże zróżnicowanie kolorystyczne zapasek na omawia­
nym terenie, zwłaszcza gdy do raportu zaczęto dodawać inne kolory. Było ono wyni­
kiem indywidualnych gustów i upodobań kobiet, a także w dużej mierze wynikiem
mody na określony układ kolorystyczny. Obok koloru czerwonego lub cynobrowego, zwa­
nego ponsowym, równie popularny był kolor bordowy, stosowany w podobnych rapor­
tach jak w zapaskach czerwono-czarnych.
Około 1900 r. zaczynają się początkowo nieśmiałe próby wprowadzenia większej
ilości kolorów do zapasek. Kobiety wprowadzają kolor zielony, niebieski, fiołkowy, żół­
ty, a moda ta nazywana jest krakowską, ponieważ ożywia smutną czerń lub głęboki
82

granat noszonych dotychczas zapasek naramiennych i do pasa. Krakowskie było sy­
nonimem barwności, stąd w okresie ekspansji stroju krakowskiego na wieś kielecką
docierają nie tyle poszczególne części stroju, które można by kopiować, ile urząkające
barwą reminiscencje ubiorów krakowskich oglądanych najczęściej na dalekich piel­
grzymkach w Częstochowie. Raporty zapasek, zarówno naramiennych jak i do pasa,
są w dalszym ciągu miarowe: nastąpiło już przejście od prymitywnych układów dwukolorowych do bardziej rozbudowanych raportów, w których występują zdwojone
prążki zielone z bordowymi lub czerwonymi na przemian.
Czasami prążki barwne rytmicznie powtarzały się w układzie trójkowym, a charakrystycznym przykładem są zapaski do zapasu, które w porównaniu z naramiennikami
miały raporty skromniejsze o układzie kolorystycznym bardziej rozbitym.
Kolory zielone lansowane w zapaskach kieleckich gdzieś od ok. 1905 r. nie wpro­
wadzały zasadniczej rewolucji w układy kolorostyczne zapasek, zrobił to natomiast ko­
lor żółty, a później po drugiej wojnie światowej kolory pomarańczowy, różowy, nie­
bieski. Informatorka z Masłowa mówi: „Jak zaczęli dawać laseczki żółte, wówczas za­
paski były pomigane”. Dookoła centralnego prążka żółtego, który tworzył silnie zazna­
czający się akcent jasny na czarnym tle zapaski, zaczęto symetrycznie tonować go
przez otaczanie prążkami czerwonymi, bordowymi i zielonymi. Przemiany miarowych
układów kolorystycznych o układach osiowych lub o układach kolorów rytmicznie po­
wtarzających się na czarnym tle, nastąpiły pod wpływem idącej od północy tzw. mo­
dy łowickiej. Rozpowszechniła się ona tuż przed wybuchem pierwszej wojny świato­
wej nierównomiernie na całym terenie omawianego stroju. Największe apogeum osiąg­
nęła przed drugą wojną światową wtedy, gdy w wielu wsiach kieleckich zapaska naramienna była jeszcze dominującym okryciem zwierzchnim. Zapaski łowickie miały
83

swoje specyficzne nazwy w zależności od ilości kolorów dominujących jako tło. S tąd »
nazwy ,,łowicka na dwóch dnach’1, czy „łowicka na trzech dnach”. Szerokość tła zwa­
nego dnem wynosiła przeciętnie ok. 2,5—2,5 cm. W zapaskach tych charakterystyczny
jest tęczowy układ kolorów oraz stosowanie ich w bardzo szerokiej gamie. Przeciętnie
na zapaskę łowicką używano ok. 13 różnych kolorów. Moda na zapaski łowickie utrzy­
mywała się po drugiej wojnie światowej w wielu wsiach Kieleckiego, zwłaszcza we
wschodniej jego części, oraz w wielu wsiach Włoszczowskiego- Bardzo często zapaski
łowickie noszą kobiety do kościoła, podczas gdy zapaski o raportach miarowych, o
skromniejszej kolorystyce, nosi się do chodu (ryc. 57).
W obrębie pokoleń kobiet noszących zapaski w Kieleckiem widać charakterystyczne
różnice w upodobaniach kolorystycznych. Kobiety starsze chętnie nosiły zapaski naramienne ciemniejsze o mniej zróżnicowanych raportach, w których przeważały stare ty­
py czarnych zapasek urozmaiconych cienkimi prążkami czerwonymi lub bordowymi.
Młodsze natomiast ubierały się w zapaski o śmiałych zestawieniach kolorystycznych
według mody łowickiej.
Spotykane w niektórych wsiach lokalne nazwy zapasek, jak np. gidelskie (od miej­
scowości pielgrzymkowej Gidle) o przewadze czerwonego koloru w drobne prążki czar­
ne126, domaszowickie (od wsi Domaszowice pod Kielcami) w drobne prążki czerwone
i czarne127, piekoszówki (od Piekoszowa, stanowiącego również miejscowość odpustową)
przetykane pojedynczymi nitkami pąsowymi128 świadczą o tym, jak pewne typy zapasek
przechodziły z jednej wsi do drugiej przez podpatrywanie raportu i przenoszenie go na
teren własnej wsi. Zaznacza się również ujednolicenie pewnych układów kolorystycz­
nych w obrębie poszczególnych parafii, ponieważ kościół parafialny był miejscem co­
tygodniowych kontaktów kobiet, co ułatwiało rozprzestrzenienie się podobnych wzorów.
Na uwagę zasługuje przedstawienie różnic w sposobach wykonywania górnej czę­
ści zapaski i sposobów jej wiązania na stroce z kolorowej wełny. W starszych typach
zapasek oszewkl były to skrawki bawełnianego płótna lub obcięty kawałek z brzegu
tkaniny zapaskowej, robionej specjalnie w tym celu z resztek różnokolorowej wełny. Na
terenie wschodniej części Kieleckiego osywki były wąziutkie i zakończone najczęściej przy
końcu pętelkami z nici, przez które przeciągano kolorową wstążkę, wiązaną z przodu
na dużą kokardę (moda rozpowszechniona w zapaskach odświętnych po drugiej wojnie
światowej). Od około 1925 r. niektóre staranniejsze kobiety wszywały w zakończenia
metalowe lub kościane kółeczka. W zapaskach z okresu międzywojennego górna część
zapaski była wszyta w kupną lub wykonaną na warsztacie krajkę, której przedłużenie
stanowiło wiązanie. We Włoszczowskiem oszewki są znacznie szersze i dłuższe od miej­
sca wszycia. Roba się je ze specjalnej końcówki tkanej na warsztacie. Wiązanie sta­
nowi sznurek skręcony z barwnej wełny, zakończony pomponikiem.

SUK IENK I, PR ZY JA C IÓ ŁK I

Nazwa sukienka była szerzej używana niż przyjaciółka. Kosztowały one bardzo
drogo, dlatego też nosiły je tylko osoby zamoże. Według informacji ze Słopca Szla­
checkiego koło Daleszyc pod koniec XIX w, sukienka kosztowała 30 rubli. Sukienki szy­
to najczęściej z sukna koloru granatowego, ciemnoniebieskiego lub zielonego. Były one
mocno sfałdowane w pasie, a na przodach ozdobione szamerunkami z granatowych
nici i czerwonymi frędzelkami (ryc. 58). Dół sukienki i poły obszywano wełnianym
sznureczkiem, a boki sukienki zdobiono guziczkami i sznureczkami. Przody podbijano
futerkiem, a tył był podbity najczęściej do pasa. Niektóre sukienki miały kołnierze z
popielatego baranka. Informatorzy podają, że starsze typy sukienek nie miały futrza­
nego kołnierza- Szyli je krawcy w miasteczkach.
84

SZUBY, ANGIERY, KAPOTKI, ŻAKIETY

Znacznie bardziej, aniżeli sukienki rozpowszechnione były długie, sukienne okrycia,
sięgające poza kolana zwane szubami. Były one wcięte w pasie, podobnie jak sukma­
na męska, miały wykładany kołnierzyk, zapinano je na guziki i podbijano watą.
Angiery (algierki) szyto z wełnianego siwiru, gorsze z hurtu (kortu), podbijano je
watą i pakułami, na barchanowej podszewce albo na podszewce z lnianego płótna.
Długością sięgały poniżej kolan. Krojono je bez przecinania w pasie. Z przodu były
zapinane na guziki lub na haftki. Przy szyi były wycięte, bez kołnierza. Niektóre an­
giery ozdabiano naszyciami z czerwonego sznurka, lub sznurka czerwonego i białego
(wieś Szałas). Szyto je także z barwnych materiałów, np. w Masłowie z materiału w krateczkę kupowanego u żydów na bazarach w Kielcach. Angiery te nie były już zdo­
bione. W Tumlinie szyto algiery z cienkiego materiału granatowego lub innego ciem­
nego materiału we wzorki. Były one cięte w pasie i zszywane z licznych kawałków
(klinów). Z przodu zapinano je na guziki. Podbijano je watą. Angierki podobne do

Ryc. 58. K rój kobiecej suk ienk i z drugiej połowy X IX w. Góry
Św iętokrzyskie. Zbiory M uzeum Archeologicznego i E tn o g ra­
ficznego w Łodzi, 1. inw. 2449/5. Rys. I. S ujkow a

opoczyńskich nosiły starsze kobiety w Kapało wie na południe od Końskich. Szyto je
z kolorowego sukna, z licznymi fałdami z tyłu i po bokach. Stopniowo długość angier
skracano. Gdy sięgały do połowy uda, nazywano je pólszubami. Krótsze watowane
okrycia zwierzchnie szyte około 1910 r. nosiły pogardliwą nazwę waciaków lub watowanek. Nieco wcześniej szyły je kobiety mniej zamożne. Robiono je z czarnego lub
ciemnobrązowego sukna na podszewce. Długością sięgały do połowy bioder. Informatorki twierdzą, że były niezgrabne. Watowanki nie były widoczne, bo przykrywano je
zapaskami naramiennymi lub ciepłymi chustami tzw. jesionkami.
Zgrabniejsze wcięte okrycia wierzchnie otrzymują nazwę żakietów. Szyto je nie­
kiedy z towaru czarnego w białe prążki, a najczęściej z ciemnych materiałów: czar­
nych, granatowych i ciemnoniebieskich, na podszewce. Kobiety zamawiały żakiety u
85

wiejskich szwaczek i małomiasteczkowych żydowskich krawców, gdzieś do drugiej wojny
światowej. Żakiety sięgały do połowy bioder, a od watowanek różniły się krojem. Ko­
biety w żakietach były opięte i wyglądały w nich zgrabnie jak laleczki. Tył żakietu
składał się z dwóch wąslko skrojonych części o szwie biegnącym pionowo przez środek
pleców. Od wycięcia ramion biegły ku dołowi dwa półkoliste cięcia. Po bokach wsta­
wiano kliny. Rękawy zszywano z dwóch kawałków, u dołu zakończano mankietami.
Kieszenie były proste. Żakiet zapinany na cztery do pięciu guzików miał wykładany
kołnierz, a pod nim wyłogi. Noszony był tylko w chłodniejszej porze roku we wsiach,
które szybko i chętnie przejmowały modę miejską np. w Snochowicach, we Mniowie
i in.

KOŻUCHY

W Kieleckiem i Włoszczowskiem kobiety nie nosiły długich kożuchów, jedynie w
zasięgu ubiorów koneckich odziewały się niektóre w krótkie kożuszki bez rękawów,
podobne do zakopiańskich, lecz nieozdobione.

SERDAKI

Serdaki noszone w zasięgu ubiorów koneckich i górniczych, jak również we
wschodniej części dawniejszego powiatu kieleckiego, były dwojakiego rodzaju. Starszy
typ to ciepłe serdaki tworzące okrycie zwierzchnie, noszone zazwyczaj pod zapaską naramienną. Krojono je z tyłu prosto, bez wcięcia w pasie. Sięgały do połowy bioder
lub były nieco krótsze. Szyto je bez rękawów z różnych kupnych materiałów zazwy­
czaj pośledniejszego gatunku, na ciepłej podszewce i najczęściej podbijano watą. Brze-

Ryc. 59. Serdaczek szydełkow y, w ełniany, zw.
l a j b i k , w yk. Z ofia K ale ta z M ąchocic K a p itu l­
nych w 1950 r. M uzeum E tnograficzne w K rakow e, 1. inw. 36403. Fot. J. K ubiena 1957
86

Ryc. 60. Serdaczek szydełkow y, w ełniany, zw.
lajbik, wyk. Zofia K aleta z Mąchocic K a p itu l­
nych. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1.
inw . 36032. Fot. J. K u biena 1975

gi były obszyte, sztucznym barankiem robionym z wełny na drutach lub rzadziej aksa­
mitem. Zapięcie stanowiło imitację szamerunków; były to pętle wykonane z wełny oraz
kołeczki lub guziki.
Drugi rodzaj serdaków to robione na drutach bądź szydełkiem z wełny w jednoli­
tym kolorze, obszyte lamówką w odrębnym kolorze. Niekiedy serdaki robiono z kawa­
łeczków różnokolorowej wełny w pionowe pasy (wschodnia część woj. kieleckiego).
Na niektórych serdakach - spoty kamy zapięcie na patki i guziczki, będące przetworzoną
formą szamerowań (ryc. 59 i 60). Serdaki takie można jeszcze odnaleźć u starszych ko­
biet. Serdaki szydełkowe rozpowszechniły się ok. 1920 r. wraz z modą na sukienne
serdaczki zakopiańskie, z wyhaftowaną szarotką, które kupowały dla siebie młode
dziewczęta w kieleckich bazarach.

CH U STK I NA ODZIEW

Chustki naramienne nosiły chętnie kobiety zamożniejsze do stroju odświętnego i
codziennego, zwłaszcza w zimie. Zimowe chustki to grube jesionki lub jesionecki ba­
rankowe okolone frędzlami o wym. 150 x 150 cm wyrobu fabrycznego. Kupowano
je w Kielcach na baizarach. Zwano je w zależności od wzoru krasymi (Krasocin),
welniankami (Masłów). W Kielcach kupowały kobiety przed pierwszą wojną światową
grube chustki w kratę, które kosztowały 10—11 rubli (Brzezinki)- Złożone na róg gru­
be chustki narzucały kobiety na głowę, rogi krzyżowały na piersiach, a końce zawią­
zywały z tyłu. Na chustkę, gdy było zimno, nakładały zapaskę naramienną. Ubiór ten
by ł zarówno odświętnym jak i codziennym, a grube chustki spełniały dobrze funkcję
zwierzchniego okrycia.
Oprócz chustek grubych noszonych w zimie, w lecie nakładano na ramiona cienkie
latówki, kaźmierówki lub pańskie chustki. Te ostatnie były tańsze od grubych chustek
kosztowały przed pierwszą wojną światową — 3 ruble, a później 18 zł. Były to naj­
częściej kwieciste, cienkie chustki o jednostronnie drukowanym wzorze w duże bukiety
lub girlandy. Ulubione kolory tych chustek to dominacja czerwieni, zieleni, koloru kre­
mowego albo żółtego. Zamożniejsze panny miały nawet sześć cienkich chustek, a do
dobrego tonu należało nakładanie nawet trzech takich latówek na ramiona, tak aby każ­
dą z nich było widać, a często na to jeszcze odziewano zapaskę naramienną (Wola Kop­
cowa). W lecie nosiły kobiety również nieco grubsze chustki, o wym. 163 X 150 cm, o
pasiastym wzorze tkanym na żakardowych krosnach, podobne do chustek noszonych w
Sieradzkiem129. W Kieleckiem znane też były szolnówki — duże kwieciste chustki no­
szone w lecie, oraz bliżej nieokreślone zwane dzikie, składane na róg. Starsze kobiety
chętnie odziewały się w czarne kamlotki, o wym. 150 X 150 cm z cienkiej tkaniny weł­
nianej w bardzo dobrym gatunku, okolone jedwabnymi frędzlami. Do paradnej kamlot­
ki nie nakładano już naramiennej zapaski, co chętnie stosowano przy chustach grubych.
Kamlotki kupowały kobiety z południowej części Kieleckiego i włoszczowskiego w Chęcinach, bo tam były największe jarmarki, a żydzi zaopatrując
ludność wiejską w towary wyrobu fabrycznego sprowadzali je z Łodzi. Chustki sprze­
dawano także w Małogoszczy, Łopusznej, Włoszczowej oraz w Kielcach. W pasie
ubiorów koneckich i we wsiach górniczych, gdzie tkactwo nie było rozwinięte kobiety
nosiły na ramionach chustki, a zapaski naramienne tylko jako ubiór roboczy (Nieświn,
Sierosławice, Goleniowy, okolice Końskich). Często też chustki naramienne nosiły ko­
biety z małych miasteczek (do ok. 1925 r.) dla odróżnienia się od kobiet wiejskich, któ­
re nakładały na ramiona zapaski.
Noszenie lnianych prześcieradeł czy płacht naramiennych poświadczone materiałem
archiwalnym z pierwszej połowy XIX w- zaginęło zupełnie w drugiej połowie XIX w.,
87

tak że nawet nie zachowała się tradycja. Badania terenowe nie pozwoliły na odszuka­
nie śladów tych niegdyś powszechnych okryć. Zachowało się jedynie odziewanie się
w prześcieradła młodych kobiet, które nosiły małe dzieci. Istniał określony sposób na­
kładania prześcieradła, narzucanego tylko na jedno prawe ramię — podczas gdy lewą
ręką przytrzymywano drugi koniec prześcieradła. Prześcieradła służyły również kobie­
tom do noszeniom ciężarów na plecach, gdy wędrowały pieszo na jarmark, lub gdy nio­
sły z pola chwast albo paszę dla bydła.

CHUSTKI NA GŁOWĘ

Zasadniczym okryciem głowy kobiet, zarówno zamężnych jak i panien, były chu­
stki. Istniała duża rozmaitość w gatunkach materiału, w zdobnictwie oraz w sposobie
okrywania nimi głowy na przestrzeni ostatnich stu lat.
Codzienne okrycie głowy stanowił płat zwykłego, bawełnianego lub cienkiego lnia­
nego płótna niczym nie zdobionego. Do pracy nakładano również perkalowe chusteczki,
kupowane w kramach w pobliskich miasteczkach. Perkaliki były wzorzyste, najczęściej
w kwiatki o drobnym rzuciku, lub w większe wiązanki i bukiety. Do końca XIX w.
zawiązywano chustki na sposób czepka, a później wiązano na zajączka w węzeł z tyłu
głowy, o obydwu końcach sterczących po bokach głowy jak zajęcze uszy. Białe, co­
dzienne chustki na głowach można zobaczyć jeszcze teraz u kobiet przynoszących na­
biał do Kielc. Rozpoznać w nich można kobiety ze wsi Tumlin, Piekoszów, Bieliny,
z Dąbrowy, Masłowa, Mąchocic i Domaszowic.
Istnieją również tradycje noszenia haftowanych chustek białych, lecz brak ściślej­
szych informacji o tym, jak wyglądały hafty i jak były wiązane owe chustki. Nie za­
chował się również żaden egzemplarz haftowanej chustki białej.
W odróżnieniu od skromnych codziennych chustek na głowę, odświętne były naj­
częściej wełniane, wyrobu fabrycznego (ryc. 61). Do końca XIX w. powszechne było
w Kieleckiem wiązanie na głowie wielkich chustek szalinowych szolnówek czy solinówek lub chustek kaźmierkowych o wym. 150 x 150 cm. Te piękne wełniane chustki
0 drukowanych wzorach kwiatowych, czy tureckich były wiązane na okrąg, na okrącke, na kłotke, czy na miarecke. W Masłowie wiązanie chustki określono na trombe.
Zasada wiązania chustek była jednakowa, choć istniały różnice w szczegółach: kłotka, czyli węzeł na przedzie głowy, był różnej wielkości, dochodził do trzech palców gru­
bości (Suków), frędzle bywały mniej lub bardziej misternie zakładane i chowane, a
na wierzchu głowy formowano w niektórych wsiach wyraźną czapkę (Masłów). Kobie­
ty składały chustkę po przekątni, w zależności od jej wielkości robiły kilka zakładek
1 narzucały na głowę. Dwa rogi chustki krzyżowały z tyłu i przenosiły na przód głowy,
gdzie nad czołem robiły sobie śwarny węzełek, a inne robiły se tako kwokę. Końce
chustki przerzucano do tyłu, a frędzle chowano. W mniejszych chustkach tylny róg
znajdował się na wierzchu nad karkiem, a końce chustek związane z przodu stercza­
ły ku górze, natomiast w dużych kaźmierówkach po związaniu końców z przodu, środ­
kowe naroże zwisało z tyłu niemal do pasa i nie było przykrywane zapaską naramienną. Wiązane w ten sposób chustki nosiły zarówo panny jak i mężatki, z tą różnicą,
że u mężatek widniały spod chustek ząbeczki białych czepeczków, a u kobiet mniej
dbałych o swój wygląd zewnętrzny po bokach głowy zwisały niesforne kosmyki ścię­
tych włosów.
Panny spinały chustki licznymi szpilkami o ozdobnych łebkach i upinały rutę, sto­
krotki i inne kwiatki na chustce. Niektóre dziewczęta z Masłowa i Dąbrowy nosiły du­
że, strojne chustki tylko narzucone na głowę, nie wiązane, o końcach opuszczonych w
dół na przodzie (por. ryc. 27). Chustki przykrywały naramiennymi zapaskami, które
88

były znacznie węższe, niż współczesne zapaski, toteż na przodzie spod zapasek widnia­
ły długie, zwisające końce tych barwnych chust.
Gdy moda na wiązane chustki przeminęła (w trzech pierwszych dekadach XX w.
można w nich było zobaczyć tylko starsze kobiety), duże szolnówki i kaźmierówki no­
szono latem jako chustki naramienne (ryc. 43), składając je na róg lub na połowę, a tak­
że wiązano je w chłodniejszą porę na głowie i okręcano końcami szczelnie szyję.
Na początku XX w. wzrasta ilość produkowanych gatunków chustek wełnianych
na głowę, lecz zmniejsza się ich wielkość. Najczęściej spotykany wymiar to 90X90
cm. W dalszym ciągu kobiety noszą chętnie chustki tureckie o motywie palmet na czer­
wonym, lub pomarańczowym tle, różnego rodzaju kwieciste bukietówki lub chustki

Ryc. 61. K obieta w chustce w iązanej na głowie w
stro ju odśw iętnym noszonym ok. 1910 r. Fot. M.
M aśliński 1959

braci Bukiety a starsze stroją się w większe ciemne, lub białe kamlotki o jedwabnych
frędzlach, które wiążą pod brodą. Lokalna moda każe w Domaszowicach nosić wybi­
jane w osty ostówkiy w Oblęgorze ponsówki, a w Rączkach chustki zwane chłopkami
lub krzyżykami od ukośnego krzyża, który widoczny był na chustce z tyłu głowy. Nie­
które elegantki z Masłowa czy Sukowa miały w swoich skrzyniach po 20 chustek
o różnych kolorach i deseniach, a każda miała specjalną nazwę od motywów czy ko­
loru tła. W Masłowie 84 letnia Rozalia Aniołowa nazywała jasnoróżową chusteczkę
obrzeżoną wianuszkiem żołędzi i listków dębowy liść, ale już ciemno zieloną chu­
steczkę o tym samym motywie określała jako zielona trawa; chusteczka cielistego ko­
loru gładka — to dla niej żółta, a chustkę o motywach tureckich zwała biała turecka,
podczas gdy czerwona chustka również o motywach palmet — to tylko turecka130.
89

Opisane wyżej chustki wiązano na węzeł z tyłu głowy, opuszczając końce ku tyłowi.
Chustka nie przykrywała całkowicie włosów na przodzie głowy — widoczny był na
środku rozdziałek i gładkie pasemka włosów okalających czoło. Mężatki wiązały nie­
kiedy chustki pod brodą, zwłaszcza do pracy, a wełniane, ciepłe chustki narzucały na
głowę i okręcały wokół szyi dla ciepła. Wiązanie chustek pod brodą było słabo upow­
szechnione i początkowo w okresie międzywojennym śmiano się z kobiet, które tak się
nosiły.

CZEPK I

W latach 1870-tyeh kobiety zamężne we wsiach na południe i na wschód od Kielc
nie nosiły pod chustkami czepków. Zanotował to ks. Siarkowski jako jedną z charak­
terystycznych cech kobiecego ubioru tych okolic. Było to odstępstwo od powszechnego
zwyczaju noszenia czepków przez kobiety zamężne, stosowanego gdzieś do końca XIX
w. Czepek otrzymywały kobiety w czasie obrzędu weselnego. To uroczyste przybranie
głowy było zazwyczaj przechowywane przez kobiety starszej generacji na śmierć.
Najstarsze, zanotowane w badaniach terenowych rodzaje czepków to skromne, wy­
konane z kartonu, podobne w kroju ,,do dziecińskiej czapeczki”, noszone pod wiązany­
mi chustkami. Składały się one z półkolistego tyłu i doszytego doń prostokątnego pła­
ta, który krył boki i wierzch głowy. Dół czepka był podwinięty, a przez obrębek
przeciągano sznureczek, który ściągał tył czepka u dołu (ryc. 62). Przednią część czep­
ka zdobiono przyszywanymi ząbeczkami, wykonanymi ze złożonych trójkącików płót­
na. Niekiedy obszywano je przymarszczoną falbanką z tiulu, a gdy uległa ona zniszcze-

C

b

г

■= d

Ryc. 62. I. K rój czepka dziecinnego, Masłów. M uzeum E tn ograficz­
ne w K rakow ie, 1. inw . 169. A — całość, b — głów ka, c — w ierzch
główki. II. K rój czepka kobiecego, Nakło, daWn. pow. Włoszczowa.
M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 23660. A — całość, b —
w ierzch główki, c — głów ka, d — listew ka spodnia. Rys. A. Ja c h e r-T yszkow a

90

niu, czepek ozdabiano kupowanymi na metry, fabrycznie wykonanymi ząbkami. Ozdob­
ny brzeg czepka wysuwano spod chustki, aby był widoczny. Rzadziej spotkać można
było czepeczki przystrojone naszyciami z czerwonej lub różowej wstążki, podobnie
jak to robiono w czepeczkach dziecinnych (Raczki).
Pod koniec XIX w. zamiast skromnych czepków płóciennych zaczęły rozpowszech­
niać się czepeczki tiulowe zwane wierzchowymi, nakładane bez chustek. Noszono ich
dwa rodzaje: „czepki na" całą głowę” oraz „czepki na pół głowy” lub „półczepki”. Róż­
nica między nimi polegała jedynie na szerokości paska tiulu, który okrywał' wierzch
głowy. Bardziej rozpowszechnione były półczepki zwane niekiedy pogardliwie czapkami
żydowskimi, ponieważ sprzedawane były przez żydów w czasie jarmarków. Półczepki
robiono z pasma tiulu dł. ok. 55 cm i największej szerokości ok. 15 cm, stopniowo zwę­
żającego się, a zakończonego długimi taśmami zwanymi bandażami, wiązanymi pod bro­
dą na wielką kokardę. Główkę półczepka ozdabiano poprzecznymi wstawkami z białej
koronki oraz haftami na tiulu, a brzegi były najczęściej wykończone koronką układaną
w drobne kontrafałdziki. Dodatkowym upiększeniem półczepka były kolorowe wstążecz­
ki i sztuczne kwiatki (ryc. 63). Szarfy do wiązania miały również koronkowe wstawki

Ryc. 63. K obieta w półczepku z ok. 1910 r. Fot. M.
Maś liński 1959

i haft na tiulu. Ekspansywna moda na półczepki, będąca spóźnioną falą mody miejskiej
przyjęła się prawie każdej wsi kieleckiej na krótszy lub dłuższy okres. Półczep­
ki dostawały przeważnie młode mężatki w darze od matki chrzestnej lub
najbliższych krewnych, aby dokonać w nich uroczystego wywodu w kościele. Służyły
one także jako uroczyste nakrycie głowy noszone latem do kościoła. Gdy całe czepki
wyszły z użycia, obrzędu oczepin dokonywano przez nałożenie półczepka pannie mło­
dej. Noszono je również w końcowej fazie jako ubiór do chorągwi w czasie procesji ko­
ścielnych.
91

Tiulowe czepki używane do oczepin w początkach XX w. przystrajano sztywno
krochmalonymi ryżkami z tiulu, wstążeczkami i sztucznymi kwiatkami. Pod brodą
wiązano je na jedwabne wstęgi lub długie szarfy.
Do rzadkości należały czepki wykonywane z niedbawiu (jedwabiu), obszyte z przo­
du koroneczką, z tyłu ściągane sznureczkiem, ukrytym pod wielką kokardą, wywiąza­
ną z tyłu nad karkiem (wieś Sarbice).
Wpływy miasta na wiejski ubiór przejawiają się również w noszonych we wsiach
Włoszczowskiego i Kieleckiego strojnikach. Były to koliste czepki z tiulu, obszyte
przy brzegach bardzo gęsto przymarszczoną koronką lub ryżką z tiulu. Całą główkę
stroika pokrywano różnymi sztucznymi kwiatkami, imitacjami róż, stokrotek, delikat­
nych sprężynek z drucików, a nawet drobnych banieczek szklanych. Główka była
przytrzymywana dwiema wstęgami niebieskimi lub różowymi, które kobiety wiązały
pod brodą. Stroiki służyły w późniejszej fazie również jako ubiór ślubny zamiast za­
rzuconych strefieni.

STREF! EŃ

Na podstawie XVIII-wiecznych przekazów wiemy, że wianek ślubny rozpinano na
obrączce zwanej łubkiem. Przekazywane jako wota do kościołów kieleckich łubki wy­
konywane były z ołowiu, posrebrzane srebrne oraz złote. O metalowych łubkach brak wia­
domości ze współczesnych badań terenowych, wiadomo natomiast że notowany w wielu
badanych wsiach na południe i na wschód od Kielc, oraz w nielicznych wsiach na za­
chód od Kielc strefień jest ostatnią fazą tego tradycyjnego nakrycia głowy kobiecej na
przełomie XIX i XX w. W niektórych wsiach mówiono o wieńcu ślubnym, lub cały
ten przystrój nazywano po prostu wstążkami. Informatorka z Masłowa opowiada: ,,By­
ła to tako miarko, jak kwartowy garnek, zęby ino wlazł na głowę, a na tym mnós­
two wstozek upiętych śpilkami”. Boki strefienia wysokości około 10—.15 cm robiono
z obrączki tekturowej, obszywanej płótnem, podobnie jak denko. Na bokach upinano
specjalnymi szpilkami migotkami przymarszczone wstążeczki a na wierzchu złocisty galonik. Niektóre strefienie miały pomiędzy wstążkami na boku, błyszczące galonikowe
zdobiny, a na denku żywe kwiaty, najczęściej rozmaryn, rutę i stokrotki (por. ryc. 14).
Część wstążek z tyłu i po bokach była luźno spuszczona i sięgała do pasa, a nawet do
kolan. Im bogatsza panna, tym więcej miała wstążek, mówiono w Sukowie. W niektó­
rych wsiach zachował się zwyczaj, że na wstążki do strefienia młoduchy same zbierały
pieniądze chodząc po domach. Otrzymywały również wstążki w darze. W Masłowie
istniał zwyczaj, że ze ślubnego strefienia wyjmowały baby 4 szpilki, a pan młody mu­
siał te szpilki rozrzucić po 4 kątach izby. Ten zabieg magiczny miał ustrzec młodą
parę przed złym losem. Wraz ze strefieniem panny młode nakładały co najmniej sie­
dem spódnic (tylko biedna miała na sobie pięć spódnic, mówiono w Sukowie). Na
spódnicy wierzchniej były naszyte po krakowsku wstążeczki, podobnie jak i na zapas­
ce. Biała koszula wyszywana, gorset i trzewiki sznurowane dopełniały całości.

UCZESANIE GŁOWY K O BIECEJ

Dziewczęta czesały włosy na prostkę, tj. na przedział biegnący od czoła do potylicy,
splatając je w dwa warkocze. We włosy wplatały wstążki, opuszczając warkocze luźno
w dół. Stąd popularny wierszyk:
92

„Warkoczyki do pasa
a panna do łasa”
Rozpowszechnione było także upinanie warkoczy z tyłu w ósemkę, zwane także upię­
ciem w serduszko. Jeden warkocz splatano często w kuper. Na początku XX w. i w
okresie międzywojennym, a nawet w niektórych wsiach po drugiej wojnie światowej
było popularne wpinanie we włosy metalowych lub kościanych szpilek ozdobionych
kolorowymi oczkami. Metalowe szpilki wykonywali miejscowi chłopi we własnym za­
kresie, zdobiąc je tłoczeniami stempelkowym na rozklepanej części górnej, tworzącej
listeczki oraz półksiężyce. Przejściowym powodzeniem cieszyły się także wpinane we
włosy grzebienie rogowe lub zwykłe, kupowane w sklepach, które przyozdabiane były
golonkowymi lub barwnymi krakowskimi wstążkami, przeciągniętymi między poszcze­
gólne zęby grzebyków, a u końców wiązane w kokardki. Grzebienie były zakładane z ty­
łu głowy nad upiętymi włosami. Modę tę przyjęły wieśniaczki okolic kieleckich za poś­
rednictwem panien z małych miasteczek, gdzie tego typu grzebienie notowane są w la­
tach 1830-tych131.
Panny przystrajały głowy w letniej porze żywymi kwiatami, umieszczonymi nad
uchem lub z przodu głowy nad czołem. Około 1910—1920 r. było modne ścinanie wło­
sów z przodu w grzywkę, ułożoną na mokro i podkręconą w jedną stronę, lub czesa­
nie włosów na przedziałek z boku i robienie z przodu ząbka. Uczesanie to sprawiało nie­
raz kłopot modnisiom, ponieważ było wyszydzane, a nawet zwalczane przez tradycjonalistycznie nastawione środowisko132.
Na omawianym terenie żywe były tradycje ucinania włosów kobietom w czasie
oczepin. Włosy ucinano młodej mężatce równo z uchem, kryjąc je pod czepeczkiem.
Obcinanie włosów zaczęło się przeżywać na początku XX w. Nawet gdy podczas wese­
la był jeszcze obrzęd oczepin, młode mężatki nie zgadzały się na obcinanie włosów
(Włoszczo wskie).
Odrastające włosy nie przydawały mężatkom urody, zwłaszcza w XIX w., kiedy to
dbałość o wygląd zewnętrzny pozostawia wiele do życzenia133. Spod chusteczek i czepeczków sterczały nieuczesane kosmyki włosów (ryc. 23), które w miarę odrastania two­
rzyły icki nad uchem, a później, gdy włosy odrosły, były splatane w jeden lub dwa
warkocze i upinane z tyłu głowy.
Kobiety smarowały sobie włosy tłuszczem, najczęściej słoniną zeskrobaną nożem.
Tłuszcz wcierały we włosy oraz skórę, dzięki czemu miały one tłusty połysk, co było
swoistym zabiegiem higienicznym, ponieważ mycie głowy było na ogół nie znane. Tra­
dycyjnym zabiegiem higienicznym było niedzielne iskanie głów całej rodziny. Te za­
biegi były niewystarczające, stosowano również nacieranie włosów naftą dla zabicia
insektów. Plaga wszy szczególnie pleniła się w czasie wojen, a zniknęła dopiero po
drugiej wojnie gdy podniósł się stan higieniczny na wsi. W XIX w. nierzadkie były
na wsi kieleckiej kołtuny we włosach, świadczące o niskim poziomie higieny134.

OBUWIE

Odświętnym obuwiem kobiecym były trzewiki na wysokim obcasie, podkute mo­
siężnymi podkówkami o wystających brzegach. Trzewiki miały długie, sznurowane
cholewki z czarnej skórki szewrowej. Dziewczęta sznurowały trzewiki czerwonymi
wstążkami, a starsze kobiety czarnymi tasiemkami- Na początku XX wieku modne by­
ły trzewiki zapinane na metalowe trzpienczki, a później zapinane z boku na guziki
W zimie nosiły zamożniejsze kobiety buty z cholewami, które kupowano na targu
w Kielcach, lub w sąsiednich miasteczkach, jak Chęciny, Łopuszno, Włoszczowa. Buty
93

nakładały kobiety podobnie jak i mężczyźni, a więc nogi owijały lnianymi onucami,
a czasem okręcały wiechciem ze słomy. Biedniejsze kobiety korzystały z męskich bu­
tów w najbardziej mroźnym okresie zimy.
Na co dzień do roboty chodziły kobiety boso, albo nakładały drewniane kurpie,
pieronki lub drewniaki, podobnie jak i mężczyźni. W Oblęgorze mówiono: „jakie tam
te kurpie były to wdziała, a jak nie było — to boso”. Zamożność kobiet zaznaczała się
w jakości i rodzaju noszonego obuwia — zamożniejsze kobiety nosiły buty droższe,
z lepszej skóry i ładniej zdobione, podczas gdy biedniejsze miały jedną parę trzewi­
ków, używanych bardzo długo. Odświętne obuwie było szanowane do tego stopnia, że
jedna para trzewików służyła oszczędnej kobiecie nieraz kilka dziesiątków lat. Do od­
ległego kościoła parafialnego szły kobiety boso, a obuwie nakładały tuż przed miej­
scowością, w której był kościół. Po wyjściu z kościoła odbywała się ceremonia zdejmo­
wania kosztownych butów, których cena wynosiła w 1866 r. 3,50 reńskich135.
Po pierwszej wojnie światowej kobiety nosiły sznurowane trzewiki na niższym ob­
casie niż w XIX w. Mają one znacznie niższą cholewkę. Nowatorstwem było wprowa­
dzenie przed pierwszą wojną światową na wieś kielecką półbutów (pantofli), chętnie
noszonych zwłaszcza przez panny. Obuwie to sporadycznie wprowadzane było przez dzie­
wuchy, które wyjeżdżały ze wsi na roboty do Prus, lub znajdowały pracę w mieście
jako służące. Z dziewcząt takich śmiano się, nazywając je szlachciankami (Czarnca). W
niektórych wsiach, jak np. w Daleszycach, spotykały się one z krytyką miejscowego
kleru.
Pończochy nosiły kobiety rzadko; wkładały je dwa razy w życiu, do ślubu i „na
śmierć”, Najczęściej były one białego koloru, kupowane w mieście. W wielu wsiach,
w relacjach informatorów powtarza się wypowiedź, że kobiety nie znały pończoch,
zwłaszcza biedniejsze; „Ino im się te łysty czerwieniały, jak szły zimą po śniegu. Tak
się mróz iskrzył, aż się płakać chciało”. Relacje o pończochach robionych na drutach
posiadamy ze wsi Koneckiego. W Sierosławicach noszono pończochy w czerwone i nie­
bieskie prążki, a w Borkowicach — czarne, sięgające pod kolana, wiązane sznurkiem.

DODATKI DO STRO JU KOBIECEGO

K o r a l e nosiła prawie każda kobieta, niezależnie od wieku. Korale prawdziwe
rozpowszechnione na Kielecczyźnie to najczęściej korale drobne, podłużnego kształtu,
nawlekane na lniane nitki. Formowano z nich naszyjniki z 6—9 sznurów, o obwodzie
zmniejszającym się ku górze. Końce nitekzaplatały kobiety w warkoczyk i wiązały go
na karku, pod kryzką. Przed śmiercią kobiety dzieliły korale między swoje córki po pa­
rę nitek dla każdej. Korale otrzymywały też dziewczęta w wianie.
Oprócz prawdziwych korali nosiły kobiety w uboższych wsiach zwyczajne pacior­
ki szklane zw. podarki. Znane były też b u r s z t y n y , d y m k i i g r a n a t k i . Ponad­
to u korali zawieszano na pamiątkę odbytych pielgrzymek krzyżyki dęte z lekkich me­
tali. Wraz z koralami nosiły kobiety s z k a p l e r z e w formie drukowanych na płótnie
obrazków, naklejanych na cienki kawałek filcu, lub na flanelowej podkładce. Szkap­
lerze kupowano w miejscowościach odpustowych. Pobożne kobiety nosiły nieraz i sześć
szkaplerzy — każdy z nich w osobnym woreczku dla ochrony przed zabrudzeniem. No­
szenie szkaplerzy wyszło tu z mody na początku XX w.
Odpustowe m e d a l i k i wykonane z materiałów stopowych tzw. ordynaryjne noszo­
no przyczepione do korali lub na osobnej tasiemce, schowane pod koszulą. Na me­
dalikach odciśnięte były wizerunki czczonych obrazów, jak M. Boskiej Piekoszowskiej,
Włoszczowskiej, Gidelskiej, BolmińsMej, a przede wszystkim Częstochowskiej.
94

R O Z D Z I A Ł

VII

WYTWÓRCY I MATERIAŁY

Podstawowym surowcem do wyrobu odzieży na opisywanym terenie były włókna
lnu, konopi oraz wełna owiec. Jeszcze do ok. połowy XIX w. uprawa konopi była
znaczna, jak świadczyły o tym wzmianki o odzieży wiejskiej wykonanej z konopi za­
warte w Dziennikach Urzędowych, mówiące o konopnych koszulach, spodniach, „kamizielach”. Ponadto w wykazach wyrabianego rocznie płótna, podzielonego na kategorię płót­
na lnianego, konopnego i zgrzebnego w 1825 r. dla obwodu kieleckiego wykazano: 9377
łokci płótna lnianego, 17.086 łokci płótna konopnego oraz 26.168 łokci płótna zgrzebne­
go136. Z okresu późniejszego brak danych statystycznych, w których te kategorie płó­
cien byłyby wyodrębnione, ogólnie ilości płócien produkowanych w 1843 r. dla mia­
sta Włoszczowej wynoszą 2800 łokci od 13 tkaczy. Zaznaczyć należy, że była to pro­
dukcja na własny użytek, a nie na sprzedaż, mimo że tkacze wykonywali płótna z przę­
dzy dla ludności na zamówienie. Dla porównania podamy, że w gminie Zakrzów jeden
tkacz posiadający jeden tylko warsztat, pracujący bez czeladnika wyrabiał rocznie 1150
łokci płótna137.
Mimo konkurencji powstających coraz liczniejszych fabryczek tkackich, na terenie
Włoszczowskiego produkcja tkanin samodziałowych w drugej połowie XIX w. była
znaczna skoro sprzedawano płótna na jarmarkach, a nadwyżki eksportowano do Ro­
sji138.
Najczęściej uprawianym gatunkiem lnu był niebiesko kwitnący pierzgiec, zwany
również swojskim oraz biało kwitnący słowień zwany ruskim139. Jak wynika z badań
terenowych, technologia obróbki nie różniła się od sposobów stosowanych w innych
okolicach Polski. Po wyrwaniu łodyg, usuwano torebki nasienne zwane poły na ławce
dzierzgawce, następnie moczono na rosie, rozkładając len cienkimi warstwami na łące,
lub moczono w rzeczkach, starannie przymocowując snopki papkami, aby je woda nie
zabrała. Kolejne etapy obróbki lnu to suszenie na słońcu, lub w specjalnych piecach
ziemnych zwanych budami, międlenie na międlicy oraz pocieranie na cierlicy. Po
starannym wyczesaniu lnu otrzymywano różne gatunki włókien, które osobno przędzio­
ne. Przygotowane w gorstkach włókno przędzione najczęściej na wrzecionach, rzadziej
na kołowrotkach zwanych tu przodki. Wybielanie uprzędzonych nici następowało po ich
nawinięciu na dwukorzystkowym motowidle w motki zwane przędzionkami. Do drew­
nianej warznicy wlewano ług zrobiony z popiołu i wkładano przędzionka lnu. Po wy­
moczeniu płukano w rzece kijankami. W celu otrzymania dobrze wybielonych nici
używano w późniejszym etapie również szarego mydła, sody i florek (chlorku), lecz ko­
biety twierdzą, że wybielone w ten sposób nici nie były tak mocne, jak wybielane
ługiem. Dalszy proces wybielania następował już po utkaniu płótna — tkaninę rozcią­
gano na słońcu i polewano ją wodą.
Gatunki płótna zależały od czesania i od rodzaju włókien. Najczęściej spotykanym
rozróżnieniem był podział na płótno lniane i zgrzebne, przy czym płótno lniane dzielo­
no na: 1) cienkie, robione z najdelikatniejszych i najcieńszych włókien, 2) paceśne i
3) lniane grube.
Z włókien uzyskanych z dolnej części łodygi robiono postaw, czyli osnowę do
zgrzebnych płócien, podczas gdy włókna dolnej części, gdzie jest więcej kolek, używa­
no na wotek (wątek). Stosowano również mieszanie włókien lnianych i konopnych
przed czesaniem, co dawało możliwość uzyskania zróżnicowanych gatunków płótna.
Z włókien po pierwszym czesaniu robiono płótno zgrzebne, po drugim — płótno ko­
nopne, po trzecim — lniane, a na koniec z garstek zostawało włókno najcieńsze, naj95

delikatniejsze z którego robiono najlepsze płótno. Szerokość płótna lnianego i konopne­
go zależała od szerokości płochy, i tak te obydwa miały najczęściej szerokość 90 cm,
podczas gdy zgrzebne tkano na płosze o szerokości 1 metra.
Zgrzebne płótna miały w XIX w. o wiele szersze zastosowanie; robiono z niego bie­
liznę męską i kobiecą, a więc koszule dla obojga płci, gacie dla mężczyzn, spódnice
kobiece, robocze zapaski. Ubożsi chłopi szyli ze zgrzebnicy zwierzchnią odzież, jak guń­
ki czy kamiziele. Cienkiego lanego płótna używano na rańtuchy, zapaski chustki na
głowę oraz odświętne spódnice, jak również na bieliznę dla zamożniejszych.
Przędzenie nici lnianych i wełnianych oraz tkactwo było zajęciem kobiecym. Chęt­
niej posługiwano się w tym celu raczej wrzecionem niż kołowrotkiem, ponieważ przę­
dzenie można było wykonywać w czasie innych zajęć gospodarskich, np. pasienia byd­
ła, w ogrodzie i polu oraz wT domu w czasie każdej chwili wolnej od zajęć gospodar­
skich. Tak więc tkactwo na potrzeby domowe spoczywało w rękach kobiet, podczas
gdy tkactwem zawodowym trudnili się mężczyźni zwani knapami.
Przędzeniem zajmowały się dziewczynki już od wczesnego dzieciństwa, przeciętnie
od 8—10 roku życia. Produkcja dzienna pilnie pracującej kobiety wynosiła 10—12
pasm. Przewijanie nici na motowidło odbywało się po nawinięciu wystarczającej ilości
nici na wrzeciono. Na pasmo składało się 30 nitek, a na motowidło nawinąć można
było do 30 pasm, 10 nawiniętych pasm tworzyło przędzione.
Jeszcze na początku bieżącego stulecia prawie w każdym wiejskim domu były
krosna, z wyjątkiem wsi, w których nie uprawiano roślin włóknistych, gdyż np. trud­
niono się od dawna wyrobkiem górniczym.
Krosna ustawiano w izbie w okresie od Bożego Narodzenia do Wielkiej Nocy, a na
okres letni rozbierano je lub przenoszono do stodoły, czy jakiejś komórki.
Snuciem osnowy zajmowały się kobiety lub mężczyźni o bardziej zaawansowanych
umiejętnościach tkackich. Tkaczy snujących osnowę jest obecnie coraz mniej. W 1956 r.
we wsi Rykoszyn koło Kielc oprócz znanej tkaczki Piotrowskiej umiały snuć osnowę
tylko dwie kobiety.
Ilość i jakość wykonanego płótna świadczyła nie tylko o zamożności gospodarstwa,
lecz była oznaką pracowitości dziewcząt, a zwłaszcza panien na wydaniu, co przy
rozważaniu zalet przyszłej gospodyni i żony było brane pod uwagę i cieszyło się dodat­
nią oceną społeczności wiejskiej. W XIX w. w skład wiana panny młodej wchodziło,
oprócz części stroju, również białe płótno. Zapobiegliwe kobiety miały w skrzyniach
wałki zwiniętego płótna lnianego, pięknie wybielonego na słońcu. Już jako relikty
można było ujrzeć je w Masłowie około połowy XX w., przechowywane w skrzyniach
u bardziej konserwatywnych gospodyń. Masłów bowiem słynął ze starannie wykony­
wanych płócien i tkactwa wełnianego140.
Hodowla owiec na terenie powiatu kieleckiego i włoszczowskego uległa na prze­
strzeni XIX w. licznym fluktuacjom141. Znaczne rozpowszechnienie hodowli owiec po
uwłaszczeniu, gdy chłopi uzyskali liczne pastwiska na lesistych zboczach i nieużyt­
kach, sprzyjało wykorzystywaniu tego surowca do wyrobu samodziałów używanych
do odzieży chłopskiej. Oprócz dużych owczarń rządowych, zakładanych w XIX w. w
majątkach skonfiskowanych Polakom, hodowlą na małą skalę zajmowali się chłopi, po­
krywając zapotrzebowanie własne. Produkcja wełny nie była jednakowa na całym te­
renie. Najwięcej owiec hodowano w okolicach lesistych pasm górskich, natomiast mniej
lub wcale ich nie trzymano we Włoszczowskiem, gdzie dominowała własność szlachec­
ka. W XIX w. w biednych wsiach Włoszczowskiego uprawiano głównie konopie i len,
które były podstawowym surowcem do wyrobu odzieży. Wyjątek stanowiły tu takie
wsie jak Januszowice, znane ze swoich tradycji tkackich142. W wielu wsiach Włosz­
czowskiego hodowlę owiec rozpoczęto dopiero w czasie drugiej wojny światowej, w
związku z koniecznością zaopatrzenia się w tkaniny we własnym zakresie.
96

Podobna sytuacja była we wsiach trudniących się wyrobkiem górniczym, w których
kupowano gotowe samodziały lub tkaniny fabryczne. Z danych terenowych wynika, że
hodowlę owiec rozpoczynano w okresie drugiej wojny chowając w poszczególnych go­
spodarstwach po 2—10 owiec.
Na podstawie relacji z jarmarków, zamieszczanych w „Gazecie Kieleckiej ”, dowia­
dujemy się, że pod koniec. XIX w. sprzedawano tam gotowe wyroby w postaci sukman
lub sukno ordynaryjne na chłopskie sukmany. Sprzedaż wełnianych kobiecych zapasek
naramiennych i przedsobnych nie była objęta handlem hurtowym. Sprzedawały je wiej­
skie kobiety pochodzące ze wsi, w których tkactwo wełniane było rozwinięte. W spi­
sach sprzedawanych wyrobów zapaski, chociaż tak często używane, nie były wymie­
niane jako towar. Handlem wełną, podobnie jak i handlem sukmanami, zajmowali się
często żydzi, trudniący się szyciem sukman po miasteczkach.
W Kieleckiem w chłopskich gospodarstwach chowano owce ordynaryjne o sierści bia­
łej (czasem zdarzały się i czarne) oraz owce cienkorunne (merynosy), które pochodziły
z rządowych owczarń. Strzyżenie owiec odbywało się dwa razy do roku w kwietniu
i we wrześniu. Strzyża odbywała się najczęściej w sadzie, związaną owcę kładziono na
trawie i ścinano jej runo specjalnymi nożycami, osobno oddziałając wełnę z grzbietu
i boków, a osobno spod brzucha i nóg. Ta ostatnia była znacznie gorsza gatunkowo
i służyła po II wojnie do robienia swetrów. Ostrzyżone runo przerabiano w palcach dla
usunięcia większych zanieczyszczeń, jak wplątane nasiona roślin i krzewów, zbite
pęczki czochrano w rękach, a następnie gremplowano je na ręcznych gremplach w formie dwóch drewnianych szczotek. Były to kwadratowe lub prostokątne deseczki, zao­
patrzone z jednej strony w rączkę, z drugiej w podkładkę skórzaną z nabitymi drobny­
mi haczykami z drutu, skierowanymi w jedną stronę. Jedną szczotkę umocowywano na
ławie, a drugą o haczykach o kierunku przeciwnym, przesuwano po wełnie ułożonej
pomiędzy szczotkami. Zgremplowaną wełnę ułożoną warstwami lekko zwijano i zawi­
jano w chustkę. Dopiero wtedy można było przystąpić do przędzenia na wrzecionie. Weł­
nę przędły kobiety bez używania przęślicy.Wełnę przeznaczoną na zapaski przędły ko­
biety na mocne i cienkie nici, wolniej skręcone, niż do wyrobu sukna. Szary kolor
otrzymywano przez zmieszanie wełny z białych i czarnych owiec w czasie gremplowania. W zależności od stosunku ilościowego wełny białej i czarnej otrzymywano kolory
o różnych odcieniach szarości. Tkaniny wykonane z takiej wełny nazywano sieraczkowymi. W pasie ubiorów koneckich stosowano skręcanie na kołowrotku dwóch nitek
wełny, białej i czarnej, otrzymując kolor zwany siemieniatym lub jastrzębiatym.
Po drugiej wojnie światowej nie używano już ręcznych grempli szczotkowych, lecz
gremple mechaniczne na korbę, a ostatnio gremple poruszane za pomocą napędu ele­
ktrycznego. Po nawinięciu wełny na motowidle korzystkowym, zdejmowano ją i prano
poszczególne pasma, a następnie wybielano. Wełnę prano w dużej ilości szarego mydła,
a do wybielania dodawano perhydrol. Wełnę, którą należało dłużej przechowywać, nie
prano, ponieważ praktyka wykazywała, że wełna nie prana jest mniej atakowana przez
mole. Farbowanie wełny rzadko odbywało się w domu, częściej zanoszono ją do są­
siednich miasteczek i miast, gdzie były farbiarnie. Wzmianki ww materiałach archiwal­
nych o farbiarniach w takich miejscowościach, jak Kielce, Białogon, Włoszczowa, Ra­
doszyce, Bodzentyn, Przedbórz świadczą, że z usług ich korzystała już od dawna ludność
nie tylko miejska, ale i wiejska143.
Tkaniny wełniane używane do ubiorów/ kobiecych, jak zapaski naramienne, przedsobne i wełniaki czy szorce miały osnowę z nici lnianych, najczęściej niebarwionych.
Rzadko używano nici bawełnianych, które były znacznie słabsze od lnianych. Na wątek
zapaski używano przeciętnie 5—7 pasm wełny. Tkaniny na sukmany męskie, spancerki, spodnie i kamizelki posiadały wątek i osnowę z nici wełnianych. Tkaniny na suk­
many były poddawane procesowi spilśniania przez folowanie. Tkaniny na zapaski w
czasie tkania mocno przybijano płochą, tak że nici osnowy były niewidoczne, a dobrze
97

ubita zapaska była sztywna i można ją było postawić na podłodze, co zdaniem infor­
mator ek podnosiło jej walory, bo tkanina była prawie nieprzemakalna.
Polowanie tkanin wełnianych odbywało się prymitywnym sposobem w drewnianych
korytach wypełnionych wodą z wygotowanych kartofli. Przy korycie foluszniczym*
ustawianym zazwyczaj na wozie, pracowało 4 mężczyzn. Zamożniejsi chłopi mieli kory­
ta do folowania wełny, które wypożyczali biedniejszym. W pasie ubiorów koneckich
folowano sukna tym sposobem jeszcze w czasie drugiej wojny światowej, a pojedyncze
zabytki można było odnaleźć w okolicy Przedborza144. Z terenu posiadamy informacje,
że chłopi ze wsi Januszewice koło Włoszczowej folowali sukna w okolicach Piotrko­
wa145. Oddawano też sukno do folowania do Żarnowca i Wierzbnika.
Wyrobem kapeluszy chłopskich zajmowali się według danych z 1837 r. kapelusznicy: w Chęcinach żyd Lejbuś Perlsztyn, a w Kielcach kapeluszniczka Tamtlinerowa.
Ich produkcja zaspokajała miejscowe potrzeby, lecz gdy kapelusznik z Chęcin powię­
kszył produkcję i chciał konkurować na rynku kieleckim z wyr-obami miejscowymi,
cofnięto mu pozwolenie na sprzedaż kapeluszy w Kielcach146.
Surowiec dla szewców dostarczała garbarnia w Białogonie pod Kielcami, zatrud­
niająca w 1876 r. dwóch ludzi, którzy przerabiali 650—700 skór. W 1880 r. produkcja
garbarni zwiększyła się do 1800 skór147. Szewcy stanowili dość liczną kategorię za­
wodową. W statystyce z 1884 r. zarejestrowano w całej gubernii kieleckiej 1485 szew­
ców, 628 krawców, 148 czapników, 31 kuśnierzy, 27 farbiarzy. Usługi w zakresie spo­
rządzania odzieży wiejskiej świadczyli rzemieślnicy z małych miasteczek. We Włosz­
czowej np. w 1887 r. było 50 szewców (w tym 20 żydów), 35 krawców, wyłącznie ży­
dów, 8 garbarzy, 2 kuśnierzy i dwóch farbiarzy148. Krawcy miasteczkowi wykonywali
odzież na zamówienie na miejscu, sprzedawali często gotowe wyroby w czasie jarm ar­
ków (np. sukmany), bądź też najczęściej wędrowali po wsiach i szyli odzież po domach.
Z usług ich korzystali zamożniejsi chłopi. Biedniejsi zadowalali się guńką uszytą przez
żonę lub matkę. Kobiety w małym stopniu korzystały z usług krawców, najczęściej szy­
ły odzież same. Wyjątek stanowiły bardziej skomplikowane w kroju przyjaciółki i angierki, podbijane futrem lub watą. Krawcowe wiejskie nie stanowiły odrębnej katego­
rii zawodowej. Szyły najczęściej w obrębie własnej wsi, a wynagrodzenie za świadczo­
ne usługi pobierały w naturze. Powodzenie ich rosło w miarę wprowadzania na wieś
mody miejskiej, a więc kaftanów czy bluzek z zakładeczkami i gipiurami i kliniastych
spódnic. Posługiwały się maszynami do szycia, które na wieś kielecką docierają ok. 1920,
r. W Samsonowie miejscowe swacki chlubiły się tym, że umiały szyć tzw. oszukańce
dla kawalerów. 'Były to przody do koszul męskich wykonane z jednego metra mate­
riału. W Łopusznej znana na całą okolicę cepcarka Obieżyńska robiła na początku XX
w. tiulowe czepce przystrojone wstążkami. Informatorzy z Oblęgorka pamiętają miej­
scowego krawca Jarząbka, który szył zarówno guńki, jak i sukmany. Na fałdach sukman
kładł kamień Żarnowy, aby je utrwalić. Było to w okresie przed pierwszą wojną
światową. We wsi Niedźwiedź pracował krawiec żydowski — Haskiel, a dla mieszkań­
ców wsi Stanowiska, gm. Dobromierz szył Żyd z Komorowa — Jojne, który jeszcze po
pierwszej wojnie światowej chodził po domach ze swoim garnkiem, w którym kobiety
gotowały mu jedzenie. Jojne przychodził do wsi, zatrzymywał się w jednym domu
parę dni i szył sukmany, kaftany, spodnie.Ceniono go jako dobrego krawca. Można by
mnożyć listę krawców Żydów, o których krążyły po wsiach różne anegdoty. Byli oni
często przedmiotem drwin i żartów, bo stanowili wyodrębniającą się grupę o zupełnie
innych reakcjach i sposobie myślenia, niż mieszkańcy wsi — rolnicy.
Uzupełnieniem stroju kobiecego była tzw. kramarszczyzna, kupowana w żydowskich
kramikach. Były to centki, aksamitki, szczotki do obszywania spódnic, fabryczne kraj ki
do obszywania zapasek, wełniane kolorowe tasiemki służące do zdobienia gorsetów. Du­
ża ilość tych drobiazgów pochodziła z przemytu z Galicji i z Prus. Ponadto przemyca­
no również materiały i gotowe części odzieży, jak kolorowe chustki wełniane, szerokie
98

wstążki jedwabne, prawdziwe korale, koraliki rżnięte zw. sieczką oraz takie materiały
jak „kort, perkalik w pasy w różnych kolorach, perkalik w centki ceglaste i białe, perkalik na tle piernikowym, perkalik na tle ciemnym w kwiaty różnych kolorów oraz
bawełniany kort”149.
Z perkalików szyły kobiety spódnice, zapaski i kaftany. Ponadto na teren Kieleckie­
go przemycano tkaniny pół-tybetowe, mazepy, drelichy na dnie białym w czerwone
pasy. Te ostatnie używane były na podszewkę do kaftanów kobiecych, gorsetów oraz
sukman i spancerków. Prawdopodobnie też inne przemycane w pierwszej połowie XIX
w. towary, jak „chustki ponsowe merynusowe z szerokimi szlakami, chustki niebieskie
merynusowe z szerokimi szlakami, chustka bawełniana w deseń fioletowy z frandzlami
duża chustka bawełniana w deseń kaffowy, chustki tyftykowe na czarnym dnie w
kwiatki zielone” były noszone w tym czasie przez ludność wiejską150.

R O Z D Z I A Ł

V III

ZDOBINY
‘Po uwłaszczeniu nastąpiły znaczne zmiany w charakterze zdobnictwa stroju ludo­
wego. Wieś kielecka przestała być samowystarczalna pod względem zaopatrzenia w su­
rowce do wyrobu odzieży. W znacznie większym stopniu niż dotychczas zaczęła korzy­
stać z usług rzemieślników miasteczkowych oraz taniej produkcji fabrycznej w zakre­
sie tkanin łokciowych i tzw. kramarszczyzny. Za pośrednictwem miejskich sklepików, jar­
marcznych kramów i wędrownych kramarzy kobiety zaopatrują się w takie zdobiny,
jak tasiemki wełniane i jedwabne do obszywania spódnic, wstążki do ślubnych strefieni, krajki do obszywania zapasek, szczotki do wykańczania brzegów spódnic. G o r-'
sety wzbogacają się naszyciami z aksamitek, tasiemek, cekinów i koralików w róż­
nych gatunkach, a barwna włóczka i nici służą do wyszywania koszul, gorsetów i
męskich przedsobków. Więcej też widać przystrojów w postaci paciorków na szyję,
a zwłaszcza prawdziwych korali, które zresztą w okolicach Kielc nigdy nie były tak
okazałe, jak w sąsiednim Krakowskiem.
W stroju kobiecym poza barwnymi pasiakami, jak zapaski naranrenne i przedsobne,
wełniaki oraz szorce zdobiono lejbiki gorsety, koszule, czepeczki, kryzki do korali, osob­
ne kołnierzyki i mankieciki. W stroju męskim natomiast zdobnictwo było znacznie
skromniejsze: poza wyszywanymi koszulami męskimi i przedsobkami oraz zdobionymi
kołnierzami guniek, pozostałe części stroju męskiego miały walory estetyczne raczej
dzięki zestawom kolorystycznym, szamerunkom i lamówkom niż wypracowanym haf­
tom, które w formie bardzo zróżnicowanej i bogatej występują w Krakowskiem oraz w
starszych typach stroju sandomierskiego.
W odświętnych koszulach lnianych starszego typu o kroju poncho podłużnego wy­
stępowały zaczątkowe elementy ozdobnych ściegów na wąskich oszewkach szyjnych. By­
ły to tzw. porki, czyli podwójne rzędy równego stębnu biegnące wzdłuż brzegów
oszewki, lub oddzielające poszczególne motywy. Niekiedy stębny te zwielokrotniano do
ilości 6—8 sztuk, lub dodawano pojedynczy albo podwójny rząd krzyżyków.
V/ codziennych koszulach ściegi te wykonywano nićmi lnianymi niebarwionymi w
nieco ciemniejszym odcieniu. Natomiast odświętne koszule ozdabiano stębnami czarny­
mi, czerwonymi lub niebieskimi nie tylko na oszewkach szyjnych, lecz także na mankie­
tach, szczególnie w koszulach kobiecych. Elementami dekoracyjnymi w koszulach, za­
równo męskich jak i kobiecych były starannie wykonane drobne zmarszczenia zw. sma99

reki, okalające szyję. Przeszywano je kilkakrotnie nitką w ten sposób, że tworzyły ofoć
stojące fałdki, promieniście rozchodzące się wokół oszewki szyjnej lub wokół wąskich
długich mankietów. Na wierzchu ramion były one zebrane tylko w jednym miejscu,
u wierzchołka rękawów.
Na szczególną uwagę zasługuje haft krzyżykowy o ornamencie geometrycznym wy­
stępujący na kołnierzykach i mankietach zarówno w koszulach kobiecych jak i mę­
skich (ryc. 64 i 65). Koszule kobiece bywały częściej i bogaciej zdobione niż męskie
(rys. 66 i 67). Poszczególne motywy oddzielone od siebie wspomnianymi „porkami”
rozmieszczone były w układzie pasowym symetrycznie lub asymetryczni^ wokół pasa
środkowego. Motyw centralny szer 1,8—4 cm utworzony był najczęściej z pojedyn­
czego lub podwójnego pasa rombów, gwiazdek względnie krzyżyków. W oszewkach wy-

Ryc. 64. H aftow any m ankiet koszuli kobiecej. P cdklonów ka, gm. Masłów. M uzeum E tnograficzne w
K m kow ie, 1/ inw. 23942. Fot. M. M aśliński 1959

Ryc. 65. Haftowany mankiet koszuli kobiecej. Podkłonówka gm. Masłów. Muzeum Etnograficzne w
Krakowie, 1. inw. 23943, Fot. M. Maśliński 1959

100

konanych nićmi dwukolorowymi' czerwonymi i czarnymi poszczególne elementy kolo­
rystyczne układano na przemian, tworząc barwną mozaikę, natomiast w haftach wielo­
kolorowych obramowania rombów, czasem wnętrze rombu i uzupełniające trójkąty przy
brzegach wykonywano nićmi czarnymi dla podkreślenia barwnego motywu centralnego.

Ryc. 66. H aftow any m a n k iet koszuli kobiecej. P odklonów ka, grn. Masłów. M uzeum E tnograficzne w
K rakow ie, 1. inw. 23944. Fot. M. M aśliński 1959

Ryc. 67. H aftow any m ankiet koszuli m ęskiej, M asłów , przys. Zarzecze. Muzeum. E tnograficzne
K rakow ie, 1. inw. 2,4021. Fot. M. M aśliński 1959

w

Inne motywy to linie zygzakowate, wypełnione w załamaniach trójkącikami jednolub dwukolorowymi, wiatraczkami, krzyżującymi się liniami zygzakowatymi itp. ryc.
68, 69, 70, 71).
Wszelkie linie zygzakowate na wyszyciach, pojedyncze czy podwójne, tworzące na
przecięciu się dwóch zygzaków romby określały informatorki nazwą kulosy i kulosiki.
Nazwy innych motywów to gwiazdy, kurze łapki, drabinki, słupecki. Bardziej rozwinięte
motywy geometryczne i roślinne nazywały niektóre informatorki „ruskim szyciem’! Ko­
biety z okolic Kielc czerpały różne motywy zdobnicze z naturalnych wzorników jakimi
były koszule męskie przywiezione z wojska rosyjskiego po przymusowej służbie wojsko­
wej. Ruskiemu szyciu przeciwstawiały hafcimki stare motywy miejscowe nazywając je
polskim szyciem. Ruskie szycie to najczęściej rozwinięty typ haftów krzyżykowych, wy­
stępujący na przedsobkach męskich koszul i na majkietkach. Hafty na przedsobkach
były bardzo różne: 'wypełniano je często stylizowanymi motywami róż z listkami i
pączkami, wykonanymi nićmi w kolorze czerwonym i czarnym, lub zgeometryzowany-

Ry-c. 69. Haftowany mankiet koszuli kobiecej. Masłów. Państwowe Muzeum Etnograficzne w War­
szawie, 1. inw. 3.076. Fot. B. Czarnecki

102

Hyc. 70. H aftow any m an k iet koszuli kobiecej z 1893 r. M arczakow e Doły gm. Masłów.
Ętnogirąfięznę w K rakow ie, 1. inw, 23922, Fot, M. M aśliński 1959

M uzeum

Hyc. 71. Haftowany mankiet koszuli kobiecej. Wola Kopcowa. Muzeum Etnograficzne w Krakowie,
1. inw, 166. Fot. M. Maśliński 1959
r>

103

mi gwiazdami. Często układ motywów roślinnych świadczył o tym, że posługiwano się
tu wzornikami. Interpretacja „ruskiego szycia” była u kob:et dość rozbieżna. „Ruskie
wysycie to gwiazdy z krzyżykami i kulasy wele tego” wyjaśniała w 1957 r. Marianna
Jaroń z Masłowa (ur. 1893 r.) Określenie kulas odnosiło się do zygzakowatych mo­
tywów, które spotykamy w najstarszych motywach haftów na koszulach, a ich genetycz­
ny związek z motywami rosyjskimi jest raczej bardzo luźny. Gdy Marianna Jaroń
sprecyzowała bliżej od kogo brała wzory, okazało się, że od kawalerów których wi­
działa w parafialnym kościele św. Wojciecha w Kielcach.

о

«за <es»

i*.

-«5,

«s&> «а»

« 3. <&* « * . чаь

<*» <ч* «5э =38* -да» -ш

«sr «© <3ł> s®»
«&> <я&- <S&

w«s-.

mt

<з» <•;* <за.

« а «г* «. '*«. ^

w

rs*

®в

^ «к» ^

' о - * к » « * «а»

«£■

^ зй»

«к>-

**'3 2» sa- ж *

<3* «S*>

«» ***■ -ч*>

^

сгя «

«а* «а» < *

т

„X
х
X
X
X
X
К
X
х
х- , X
X
X
Хч
X
X
с XXX XXх XXX ххх ХХХ XXX XXX XXX XXX XXX
XXX х х х х х х х х х / ^ 1
X
X
X
X
у,
X
х
X
X
X
х
X
X
X
X
X
: ХХХ *ХХ х'ХХ Х'Х/ /х У XXX х х х х х х х х х х х х х х х х х х ХХХ ХХХ ХХХ XX
X
К
х
X
X
X
X
X
X
У,
X
К
X
к
X X
ip»s>’iKł-в?»<йегй'JK?,!35<ssj «йъйй»
®*Лр.да»«*»«г*>«а 9й'8®'Ф'■«» <®>^ я®.sgb-«в*®
&да wФS»«в- gs»,'®!?as
»«S&«аг><«e>«&«#>«я»е&чва
о*ч&>«г»■«*8'*а>сп»«?>«я»<в;« та»$&■<&***&■***?%: ча*<В»<Ь. ев»*й>«&•Х5ло»
в»» «е> ® 1
/ / Х / Х / Х /Х /Х X жж%у&% X ,-:ГХХу: ХХХХХ X ХХХХХ X ХХ-ХХХ у х х х х X
ХХХ
X X ХХХ /ХХХ X X
X V ХХКХ Х Х Х / /
ХХХ
X ;-!£»Х ЧХХХ X
ХКХ Х.ш< К X X Ч X' х х х х х х X XX
.X
X )ОСХ Х'КХ X
X
X
ж
XX
к
х
У У / УХ X
х>
X X* Xк х

X XX X / X
X/
XX
ххх ККХ
X X X К.
X
X X X У
*
t ХХХ Х х / Х
/ X / ххх
хх х к х х х х х х
ххх
X ^ К
КХХХ
X X X ХХХ У / XX хх
м
\ХХХ х X УXX XX X XX ХХХ
•хх
X/ х / х
х»0«- у » /х> : x>< к X
у ЖЖ XX* >; ХХХ , ХХХ х /XX _ Х'ХХ
JX)C<, ч / х х _ х х х ,X ../У Х
ХХХ
Хххх X X ххх
ж X т;жЖ.
Ł** ХХ8К
■- гхх
ж -У-«ш
x?s:< 1 ‘ - / гиа ллл
»«»
X/X X ХХХ 5СХХ X ХХХ
.></>•- лX, ЖЖЖ, ЖЖУ «у ж 4* * * х х » а
Ы
У гг

х
И / х XX/ % х х х х
Хх
хх х XX х х х
ххх
къ У*
/-••х я
х
х х х х х х х х х ж&с ’i ч/
хXх / х X х х / х х х х у
х х ххх
X
х
X
X
X
X
X
ХХХ
/XV
х
х
X
У
ХХХ
ххх
X
X X X
У
X
.X
X
X
/
X
/
X
X
X'
'
/X
X
хх
у
/
У
,
XX
/
/
,/^
Й
б
*
'śi
/
% УЗ&. X X / /
X X /
X / х / XX/ >' , X х
X
/ х / ххх X /X
ŁX /ХХХ
X ХХХ /
ХХХУ х х х *
х х х / > , нхх.» / ,?,ЦЩ •'SKK/
/
.X х /Х Х хх XXХХХ XXXХХХ X х х х х х / Х / / У >■ ХХХХХ У /Х Х Х / / х х х х х
к> -еде«па. <а»«
в»

ХХХ
Х.Х
X'

(3?а, <(й>-г» «es.

X

хкх

хх
XX
XX

в ^5-

t

i «за «г»£&*«п»<«<»?

«г» -ягу uvt>
яг#- «S&
«га *hs «®>- «га» -й® «ST est; <*» чг®' -г?'" ад»
-аж* '®
.-.г» да» «па» <з«р лв» « й , ля® я-ж ж *
»ей?
^ ^ ^gs, »я». •«п^яч' ил- -asw « э да? сйя д а <да «*-

ххх*х*х
X X XX

'ХУ
XX
X /

*

х

/к /

х>св /XX
XX х х

X

ХХХ

X х х XX
X XX X XX
XX
XX

ХЖ
XX
XX

ХХХ х х х
X X XX

К У
XX.
XX

X

XXX

и » в « ? ч * * «да» «за да» чя»

хяя" ХХХ
XX XX

X

ХХХ

х х х X/
XX х ;

X X XX
X X
/ X XX, X Л
XX
хх
XX
X*
XX
х х ,

хх^

XX X х XX /К X X XX XX
х х хх хХ
X У хХ /X .
X X XX
./х х х хх
х х х Ю( х х х х ж
К » хх х х х
XX х / я х я
гос хх. х хХ х
*

*
^
35фС^
ХХХ
Л
ДдХ
ЛХ/Х
х
х
х
К
Ш
х
х
х
К
ж Ш
ххх
X
Ryc. 72. W zory dw ukolorow ego h aftu krzyżykow ego czerw ono-czarnego z oszewek koszul kieleckich.
Rys. K. Szalow ska-K m ak

Hafty krzyżykowe na lnianym płótnie wykonywały kobiety bez użycia kanwy ba­
wełnianymi nićmi tzw. z a p a ł e m , licząc po dwie nitki na każdy krzyżyk na lnianym
płótnie, a trzy na kartonie. Najczęściej jednak wzory komponowały bez uprzednich
rysunków, z pamięci. Posługiwały się one chętnie wzorami podpatrzonymi w czasie
niedzielnych nabożeństw w kościołach parafialnych. Parafie kieleckie obejmowały wie­
le wsi rozrzuconych w dość znacznym promieniu, nieraz w odległości 10—15 km, a co­
tygodniowe kontakty stwarzały możliwości przejmowania wzorów i wędrówki motywów
na stosunkowo dość rozległych terenach (ryc. 72, 73, 74). Inne możliwości przenikania
motywów zdobniczych stwarzały styczności w czasie jarmarków oraz w czasie dorocz­
nych pielgrzymek.
Sporadycznie we wsiach podkieleckich możemy odnaleźć białe hafty płaskie stoso­
wane do wyszyć na osobnych kołnierzykach, na kołnierzykach kobiecych koszul i man­
kietach oraz na przedsobkach koszul męskich. Przechowywany w zbiorach Muzeum Et­
nograficznego w Krakowie kołnierzyk i dwa mankieciki z pocz. XX w. wskazują na
dość prymitywną formę tego rodzaju haftów. Występują tu wspomniane już motywy
104

Ryc. 73 a, b. Gorset wyszywany włóczką z ok. 1910 r. Masłów.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1. inw. 5176,4. Fot. J,
Kubieną 1975
105

Hyc. 74 a, b. Gorset wyszywany włóczką z 1900 r., Masłów.
Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1. inw. 26090. Fot. J.
Kubiena
106

Ryc. 75. G orset zdobiony z końca X IX w., M ąchocice K apitulne.
M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 25196. Fot. J. K ubiena

kulasików, tj. falistej gałązki z listkami oraz dziurkowanych rozetek. Brzegi wykoń­
czone są ząbkami. O kolorowych haftach płaskich na opisywanym terenie mamy jedy­
nie informacje z literatury, brak natomiast zachowanych eksponatów.
Szczególnie bujny rozwój zdobnictwa stroju ludowego możemy obserwować na przy­
kładzie kieleckiego gorsetu. Skromne, kryjące górną część figury kobiecej staniki i lejbiki szyte z ciemnych tkanin bawełnianych, lub białych oraz barwionych tkanin lnia­
nych zdobiono początkowo wyszyciami z kolorowej wełny w gałązkowe ściegi zw. rózgi
oraz ściegi krzyżykowe. W drugiej połowie XIX w. zdobnictwo to ogromnie się bogaci.
Wiejskie szwaczki wysilały swoją fantazję, by gorset widoczny spod rozchylającej się na
piersiach zapaski urozmaicić różnymi ściegami i haftami. W pionowym, symetrycznym
układzie biegły ściegi łańcuszkowe i półłańcuszkowe, pasy gałązek o zmieniającym
się rytmie kolorów, linie faliste i zygzakowate, tak charakterystyczne dla motywów
zdobniczych kieleckich, oraz naszycia z kupnych ząbeczków przeszywanych ściegami
włóczki w innym kolorze, czasem bardzo ciekawie skontrastowanym.
W starszych typach gorsetów poza skromnym obszyciem wycięcia szyi jednym rzę­
dem ściegu gałązkowego nie zdobiono pleców, ani dolnej części gorsetu.
Dla paradnych gorsetów kieleckich z końca XIX w. i początku XX w. charaktery­
styczne są z dużym wyczuciem skontrastowane obszycia z czerwonych tasiemek oraz
naszycia z cekinów (ryc. 75—80). Podnosiły one walory kolorystyczne gorsetów o ciem­
nych tonacjach wykonanych najczęściej z tkanin w kolorze granatowym, czarnym,
ciemnowiśniowym, zielonym, a nawet pomarańczowym. Strojnisie szyły niekiedy gor­
sety z tego samego materiału, co spódnica i zdobiły bogatymi naszyciami z aksami­
tek. Zdobnictwo gorsetów możemy podzielić na cztery typy.
Typ pierwszy to gorsety wyszywane włóczką ściegami gałązkowymi i krzyżykowy107

Hyc. 76. G orset pluszow y z 1907 r., Masłów. M uzeum E tnograficz­
ne w K rakow ie, 1. inw. 23934. Fot. J. K ubiena

mi, zdobione naszyciami z kupnego szutaziu i krepinki. Wycięcie szyi obszywano naj­
częściej ząbeczkami robionymi ze skrawków różnych tkanin, a brzeg podkreślano nie­
wielką ilością naszytych cekinów lub naszyciami z metalowych guziczków (ryc. 74). Ty­
łu nie zdobiono. Brak również podkreślenia ukośnych szwów na plecach, co spotykamy
w paradniej szych gorsetach innych typów. Zdobnictwo tych gorsetów najbardziej
przypomina skromne lniane lejbiki, noszone przez starsze kobiety pod koniec XIX w.
Drugą grupę tworzą gorsety o zredukowanej ilości wyszyć włóczkowych i o cha­
rakterystycznych gładkich naszyciach z kupnych tasiemek wełnianych oraz paseczków
złotej lamety lub kolorowych krepinek (ryc. 73). Pomiędzy krepinkami naszywano
kulasiki z cekinów i drobne różdżki z koralików. W grupie tej były gorsety skromnie
zdobione tylko przy rozcięciu oraz takie, w których podkreślano rozcięcie szerokim,
spionowanym pasem Unijnym naszyć z różnokolorowych krepinek i aksamitek. W pa­
sie powyżej falbanki naszywano pojedynczy lub podwójny pasek tasiemki lub aksa­
mitki z cekinami na wierzchu. Niekiedy cekiny ozdabiają każdy fałd falbanki (ryc.
75). W gorsetach tych widać już na plecach ukośnie biegnące naszycia z tasiemki lub
krepinki, jako reminiscencję po dziewiętnastowiecznym kroju pleców. Rzadko też po­
jawiają się na plecach bardzo skromne motywy potrójnego kwiatka z naszytych kora­
lików.
Trzeci typ zdobionych gorsetów jest rozwinięty i wzbogacony. Brak Unijnych na­
szyć z tasiemek i aksamitek, dominują natomiast zdobiny z czerwonej lub różowej
wełnianej tasiemki zwanej rzeżuchą bardzo gęsto układanej wT misterne kontrafałdziki (ryc. 76). Obok nich występują również naszycia ze złotej ząbkowanej lub gładkiej
lamety. Obiegają one wycięcie szyi, pach, biegną ponad fałdkami u dołu, tworzą
108

Ryc. 77. G orset zdobiony z ok. 1900 r. wieś N ida, P aństw ow e M u­
zeum E tnograficzne w W arszaw ie, 1. inw . 2829/49. Pot. B. C zar­
necki

podwójne pola na przodzie. Powierzchnia pomiędzy rzeżuchą jest wypełniona krzy­
żującymi się zygzakami oraz asymetrycznymi rozetkami na łodygach. W gorsetach tych
bogato zdobione są plecy. Pomiędzy podkreślonymi rzeżuchą ukośnymi szwami na ple­
cach występują motywy rozwiniętych kwiatków na łodygach i pojedyncze rozetki i
gwiazdki.
Czwarty typ gorsetu miał ograniczony zasięg występowania. Spotykamy go we
wschodniej części pow. kieleckiego na pograniczu ze strojem świętokrzyskim. Szyto
go z aksamitu, a w pasie zamiast falbanki przyszywano tacki. Gorsety te nie były za­
pinane na guziczki, jak wyżej wymienione trzy typy, lecz były sznurowane na wstąż­
kę, zawiązywaną u dołu (ryc. 80). Zdobnictwo, to naszycia wyłącznie z bardzo drobniut­
kich koralików i tzw. sieczki wypełniające równomiernie całą powierzchnię. Motywy
brzeżne to zygzaczki z sieczki z potrójnymi drobnymi koralikami w załamaniach. Czasa­
mi zamiast tych zdobin spotkać można było kontrafałdziki z rzeżuchy co stanowiło ce­
chę dominującą w gorsetach poprzedniego typu. Motywy zdobnicze występowały w
formie rozwiniętej: zaznaczało się wyraźne przejście od zdobnictwa geometrycznego
do zgeome fryzowanego roślinnego. Centralnym motywem zdobiącym plecy był kwiat
rozwinięty wokół pionowej osi z licznymi odnogami biegnącymi ukośnie na boki. Po­
dobne motywy znajdowały się na obydwu przodach. Gorsety te nazywano krakow­
skimi.
Kobiece serdaczki robione szydełkiem z wełny zdobiono najczęściej przy brzegach
1 09

Hyc. 78. F rag m en t zdobnictw a gorsetu z ok. 1900 r. wieś Nida. P aństw ow e
M uzeum E tnograficzne w W arszawie, 1. inw . 2829/49. Fot. B. C zarnecki

na przodach szamerowaniem z kontrastujących sznurków. Niektóre serdaczki zdobio­
no przy brzegach obszyciami ze sztucznego baranka, robionego własnoręcznie szydeł­
kiem lub kupowanego w kramach. Serdaczki robione były często z kawałków różnoko­
lorowej wełny, pochodzącej ze sprutych zapasek. Wzory stosowane to różnokolorowe
ukośne kostki lub pionowe pasy (ryc. 81, 82, 83).
Spódnice obszywały kobiety u dołu szczotką, tj. iamówką z ostrej wełny o strzę­
piastym obrzeżeniu, które zapobiegało strzępieniu się spódnicy. Jak mówiono: aby spód­
nica się nie ociapała. Dolną część spódnicy zdobiono naszytymi jedwabnymi tasiem­
kami i zakładkami, a bardziej strojne aksamitkami oraz zakładkami.
110

Ryc. 79 a, b. Gorset z ok, 1900 r. z Chaczy, dawn. pow. Włoszczo­
wa. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1. inw. 41157. Fot. J.
Kubiena

111

Ryc. 80 a, b. Gorset zdobiony koralikami z okolic
Kielc. Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 1. inw.
27009. Fot. J. Kubiena

112

Ryc. 81. Zdobnictw o gorsetów kieleckich, a, b, c — m otyw y naszyw ane ko ralik am i
Rys. K. S załow ska-K m ak

1 13

щ

c
Ryc. 82. Zdobnictw o gorsetów kieleckich a — dw ukolorow y h a ft wyk.
włóczką, b — naszycie z tasiem ki i cekinów n a przodzie gorsetu, c —
naszycie z cekinów i koralików na przodzie gorstu, m iędzy przym arszczoną tasiem ką. Rys. K. S załow ska-K m ak

114

••А * .
* .'/ 7 ) '.
: © *. • ; и /
* 9 9

9 9ф* •*

9 • 9

9• 99_• о
0>• »в •
«•
■ © ;:
• •
9*
0•
v .ж •© • л•л9
• :л• : ©- ..• ;
'•••••в ‘ i *
О

• *9

# в• • •• •о
06
« • ••
е*
00
0
•*
99


00
• •

•*V_y • #
%

®

^

•••-

• • •

••
О
0
»

в®
■ •0 •«

• / о •*
0'

•.-.© ‘ У .
0 •6 :: . :
'•V



9 «•
* 9/"Л * #

\ •
•* «
• .• .© • Л *


.7 0 .V

Фе >*-ч • •

t

9

Ъ
Ryc. 83. Zdobnictw o gorsetów kieleckich: а —
p rzy stró j przodu gorsetu w ykonany k o ralik am i i
eekinam i, b — w yszycie drobnym i k o ralik am i na
przed zie gorsetu. Rys. K. S załow ską-K m ak

115

R O Z D Z I A Ł

IX

CHARAKTERYSTYKA ŹRÓDEŁ

Najdawniejsze źródłowe wiadomości do ubiorów ludowych z terenu pogranicza
Włoszczowskiego odnalazł ks. Władysław Siarkowski w Acta Decani et Officialis z lat
1511—1550. Są tam wrymienione tylko części dostatniego ubioru kmiecego, brak nato­
miast danych o całym stroju męskim. Ubiory męskie, a w szczególności górnicze znaj­
dują się na drzeworycie zamieszczonym w dziele Walentego Roździeńskiego, Officina
Ferraria abo Huta у Warstat z Kuźniami szlachetnego dzieła żelaznego, wydanym w
Krakowie u Tomasza Kempiniego w 1612 r. Osiemnastowieczne materiały do stroju z
północnej Małopolski opublikował Władysław Bogatyński w „Polśkiej Sztuce Ludo­
w ej'\ Odszukał on cennik krawców w Chęcinach z 1637 r. dla ubiorów mieszczańskich.
Trudno tu dopatrywać się analogii z ubiorami chłopskimi, gdyż te były znacznie skrom­
niejsze. Jedynie w zdobnictwie stwierdzamy opóźnioną recepcję wzorów mieszczańskich.
Być może wiejskie zdobione kamizele z pierwszej połowy XIX w. noszone w Sando­
mierskiem mają swój pierwowzór w zanotowanym w 1637 r. mieszczańskim ubraniu
falendiszowym s haftami przy potrzebach.
Sporo interesujących danych do ubiorów kobiecych odnaleziono przy przeglądaniu
inwentarzy kościelnych z terenów północnej Małopolski. Opublikowane one zostały
na łamach ,,Przeglądu Katolickiego” przez ks. W. Siarkowskiego, ks. S. Stucznia i in.
Dotyczą one głównie elementów ubiorów kobiecych z XVIII w.
Materiały do historii ubiorów XIX w. są znacznie bardziej zróżnicowane. Możemy
je podzielić na relacje podróżników i obserwatorów, którzy stwierdzali nie tylko róż­
nice w poziomie zamożności chłopów w pierwszej połowie XIX w. na terenach woje­
wództwa krakowskiego, sandomierskiego i Staropolskiego Zagłębia Przemysłowego, lecz
poświęcali kilka słów różnicującym cechom zewnętrznym. Krótkie wzmianki o stroju
daje Klementyna z Tańskich Hoffmanowa około 1820 r. Znajdujemy je w Pamiętni­
ku Sandomierskim z 1829 r. oraz u Józefa Mikołaja Wiślickiego, który opisywał różne
miejscowości Królestwa Polskiego również „pod względem zwyczajowym i obyczajo­
wym” nie pomijając odzieży.
Cenne materiały do kieleckiego stroju z 1842 r. odnalazł Mieczysław Radwan i zi­
dentyfikował osobę autora. Są to Świadectwa Pawła Bolesława Podczaszyńskiego o stanie
techniki hutnictwa i górnictwa żelaznego w Zagłębiu Staropolskim. Inne materiały jak
Józefa Łepkowskiego Wrażenia z wycieczkiw okolice Kielc, Pińczowa i Chmielnika
zamieszczone w Kronice wiadomości krajowych (Warszawa 1858 nr 163—170) ,nie da­
ją już poza ogólnym stwierdzeniem różnic w ubiorach żadnych cech charakterystycz­
nych dla stroju kieleckiego. Podobnie w drukowanych w „Kłosach” notatkach z poddróży Edwarda Chłopickiego pt. Świętokrzyskie („Kłosy” 1868, nr 159) znajdujemy je­
dynie zwyczaje weselne.
Oskar Kolberg w Ludzie, t. Kieleckie poza opisem świątecznego stroju Krakowiaków
od Miechowa i wzmiankami o tym, co już publikowano, nie daje żadnych materiałów
do interesującego nas stroju. Kolberg odwołuje się tu do materiałów zebranych i pu­
blikowanych przez ks. Władysława Siarkowskiego. Najlepszym znawcą tych terenów był
bowiem ks. Siarkowski, który przebywał dość długo w małych wiejskich parafiach
i miał bezpośredni kontakt z ludem wiejskim. Siarkowski wertując stare inwentarze
kościelne odnalazł niejedną cenną wzmiankę o ubiorach ludowych ponadto weryfikował
wiadomości źródłowe opierając się na miejscowej tradycji. Najwięcej danych o ubio­
rach ludowych w XIX w. znajduje się w jego Materiałach do etnografii ludu polskie­
go z okolic Kielc zamieszczonych w Zbiorze wiadomości do antropologii krajowej, w
116

1878 г. Siarkowski uzupełniał tekst również zdjęciami fotograficznymi, które przesłał
do Akademii Umiejętności w Krakowie. Niestety zdjęcia te nie zostały wówczas opubli­
kowane (znajdują się obecnie w Archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie). Do­
łączona do rękopisu przesłanego Akademii Mapa etnograficzna okolicy kieleckiej, rów­
nież nie opublikowana wówczas, odnaleziona została w materiałach po Oskarze Kol­
bergu (zbiory PAN).
Na uwagę zasługują materiały do stroju zamieszczane w Dziennikach Urzędowych
Województwa Krakowskiego (do 1837 r.), Gubernii Krakowskiej (do 1841 r.) i Gubernii Kieleckiej (od 1841 do 1844) oraz Gubernii Radomskiej (od 1845 r.)
W rubryce listów gończych zamieszczane były opisy odzieży ludzi ściganych przez
prawo, zbiegów z wojska oraz ludzi zmarłych w nie wyjaśnionych okolicznościach.
Uzyskujemy więc materiał z autopsji opisany przy użyciu nazewnictwa epoki. Często
podawano w listach gończych zawód lub warstwę społeczną. W Dziennikach Urzędo­
wych znajdujemy również spisy towarów przemycanych i odzieży skradzionej.
Dalsze materiały źródłowe dotyczące rzemiosła produkującego surowce do wyrobu
odzieży i samą odzież, znajdujemy w Wojewódzkim Archiwum w Kielcach. Są to Akta
szczegółowe Komisji Województwa Krakowskiego oraz Akta kontroli skarbowej przy Są­
dach Gubernii Radomskiej.
Sporo materiału do stroju oraz ogólnych danych dotyczących rękodzieła związanego
z wyrobem odzieży odnalazłam w ,,Gazecie Kieleckiej” w rubrykach wiadomości miej­
scowych i korespondencji z terenu. Natomiast kwerendy przeprowadzone w czasopis­
mach z drugiej połowy XIX w. i na początku XX w., takich jak „Gazeta Świąteczna”
(wyd. w Warszawie), „Wieś Ilustrowana”, „Zorza”, „Kłosy”, „Tygodnik Ilustrowany”
czy „Kraj” dały nikłe rezultaty, ponieważ ubiór kielecki jako mało efektowny nie
był przedmiotem specjalnego zainteresowania.
Starając się wydobyć odrębność stroju i ubioru kieleckiego w stosunku do terenów
sąsiednich wykorzystałam monografie strojów wydane już w Atlasach Polskich Stro­
jów Ludowych: świętokrzyskiego, sandomierskiego, Krakowiaków Wschodnich, stroju
opoczyńskiego, piotrkowskiego i sieradzkiego. Korzystałam również w końcowej fazie
opracowywania stroju kieleckiego z uwag autora dwóch zeszytów sąsiednich terenów
dra Janusza Kamockiego, za co mu składam serdeczne podziękowanie.
W trakcie wieloletnich badań terenowych nad strojem kieleckim i terenów sąsied­
nich gromadziłam jednocześnie eksponaty z zakresu stroju, kultury materialnej i sztu­
ki dla Muzeum Etnograficznego w Krakowie. Wyniki poszukiwań wykorzystane zosta­
ły w niniejszej pracy. Jednocześnie przebadałam zasoby stroju z terenu kieleckiego
Muzeum Narodowego w Kielcach, Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi
oraz Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie.
Badania terenowe przeprowadziłam w latach 1956—1961. W 1957 r. brałam udział
w penetracji terenowej zorganizowanej przez Sekcję Badania Plastyki Ludowej Pań­
stwowego Instytutu Sztuki, a w 1971 r. w badaniach zorganizowanych przez Muzeum
Etnograficzne w Krakowie na terenie dawnych pow. jędrzejowskiego, włoszczowskiego
i miechowskiego. Ponadto korzystałam z materiałów z badań przeprowadzonych przez
mgr Zofię Lipiarz, dra J. Kamockiego i dra B. Bazielich oraz Archiwum Muzeum Etno­
graficznego wT Krakowie i Państwowego Instytutu Sztuki.
Badaniami terenowymi zostały objęte następujące wsie: Bliżyn, Borkowice, Brze­
zinki, Bęczków, Brzuchania, Brzeście b. pow. Włoszczowa, Brzeście b. pow. Jędrzejów.
Borków, Brzozowa, Bolmin, Cielętniki, Chełmce, Czermno, Chlewice, Chałupki k. Przed­
borza, Ciekoty, Czarnca, Dąbrowa, Dąbrowa Zielona, Dąbie k. Oksy, Drochlin, Drużykowa, Daleszyce, Deszno, Gnieździska, Goleniowy, Grabiec k. Szczekocin, Gosań, Jaronowice, Janów, Kurzelów, Kazanów, Końskie, Koniecpol, Konieczno, Krasocin, Kuźnica
Borkowiecka, Krajno — Zagórze, Książ Mały, Kępie, Kossów, Krzcięcice, Kapałów, Ko­
stomłoty, Lelów, Łysaków, Maluszyn, Młynek, Miedziana Góra, Mniów, Mnichów, Mas­
117

łów, Mąchocice, Mycigózd, Mianocice, Marcinkowice, Magdasz, Mirzec, Mierzwin, Mieczyn, Mostki, Michała Góra, Małogoszcz, Marchocice, Nakło, Nagłowice, Nieświn, Oblęgór, Oblęgorek, Oksa, Opatk-owice, Olszamowice, Okołowice, Olbrachcice, Przedbórz,
Przy gradów, Prząsław, Polichno były pow. Kielce, Przyrów, Piotrowie c, Piekoszów,
Parszów, Psary, Przysieka, Piotrkowice, Plenna, Polichno były pow. Radomsko, Rączki,
Ruda Pilczycka, Rozguł, Rzędowice, Raszków, Radoszewnica, Rokitno, Radoszyce, Rykoszyn, Szałas, Sierosławice, Suków, Sadowię, Suchedniów, Starzyny, Słopiec Szlachec­
ki k. Daleszyc, Sarbice, Snochowice, Samsonów, Strawczyn, Ślęcin, Slęzany, Tumlin,
Tarnawa, Tezy ca, Umer, Węgle, Wierzbowiec, Wierzbica, Wierna, Zawada, Zajączków,
Żeleźnica, Żytno (por. mapa 1).
Badania terenowe dra J. Kamockiego dotyczyły wsi: Brzechów, Bobrza, Cisów,
Grabki Duże, Gustawów, Kołomań, Łączna, Odrowążek, Tychów. Badania mgr Z. Lipiarz: Biała Wielka, Bebelno, Bieganów, Januszowice, Kuźnica Wąsowska, Komorniki.
Wszystkim, którzy udzielili mi pomocy w czasie zbierania materiałów w terenie i w
muzeach składam serdeczne podziękowanie.

PRZY PISY

1 S. L e n c e w i c z i J. K o n d r a c k i , Geografia fizyczna Polski, W arszaw a 1959; Góry Św ięto­
krzyskie, W arszaw a 1953; Ziemia Kielecka, K ra k ó w 1962.
2 S. A r n o l d , Terytoria plemienne w ustroju administracyjnym Polski Piastowskiej (w. X II—
X III), P race kom isji dla A tlasu H istorycznego Polski, z. 2, K rak ó w 1927, s. 77.
3 S. I n g 1 o t, Stan i rozmieszczenie uposażenia biskupstwa krakowskiego w połowie X V w.,
Lw ów 1925, s. 16—20.
4 J. P a z d u r , Dzieje Kielc od XVI do XVIII w. [w:] Pamiętnik kielecki pod red. J. No w a k -D łużewskiego, K ielce 1947, s. 6 8 oraz Lustracja w ojew ództw a sandomierskiego 1789, wyd. H. M a ­
d u r o w i c z -U r b a ń s к a,
W rocław —W arszaw a—K raków 1965, s. X V I—XX.
5 J. W i ś n i e w s k i , Historyczny opis kościołów, miast, zabytków i pamiątek w powiecie włoszczowskim, M arjów ka O poczyńska 1932.
6 S. A r n o 1 d, op. cit, s. 77. .
7 K. T y m i e n i e c k i , Związki Ziemi Kielecko-Sandomierskiej z Bałtykiem, [w:] P am iętn ik K o ­
ła K ielczan, K ielce—W arszaw a 1933.
8 B. Z i e n t a r a ,
Dzieje małopolskiego hutnictwa żelaznego X IV —XVII w., W arszaw a 1954,
s. 213—214; J. P a z d u r , Badania nad hutnictwem metali nieżelaznych w Polsce w X V I i XVII w.,
„K w artaln ik H istorii K u ltu ry M a teria ln ej”, 1955, n r 1, s. 84.
9 J. G r z y w i c k a , Ekonomiczne poglądy Stanisława Staszica, W arszaw a 1957, s. 304—308.
10 W edług an k iety D elegacji P rzem ysłu L udow ego z 1885 r. n a teren ie gubernii kieleckiej były
rozw inięte różne gałęzie w ytw órczości oparte na m iejscow ym surow cu. N a całym te re n ie k w itło tk a c ­
two. Wsie Dy miny, Mój cza, Domaszowice były znane z w yrobów snycerskich, w e w siach Łącznej
i Gózdzie w yrabiano chodaki, łyżki, fa jk i i ta b ak ie rk i. K oszykarstw o było rozw inięte w e w siach:
Radkowice, Brzezinki i K ow ala, nadto w B rzezinkach w yrabiano m iotły i lask i brzozowe. (A. W o j ­
c i e c h o w s k i , Przemysł włościański w K rólestwie Polskim, „Polska S ztuka L udow a”, 1952, s.
257—260).
1 1 N ajw iększe nasilenie hodow li owiec w g u b ern ii kieleckiej przypadało na la ta 1858 i 1870.
W 1858 r. w ynosiło ono 662 sztuk owiec na 1000 m ieszkańców (dla gu b ern ii radom skiej i kieleckiej
razem), a w 1870 r. 715 sztuk owiec na 1000 m ieszkańców (dla gubernii kieleckiej). Znaczne zm n iej­
szenie ilości hodow anych owiec obserw ujem y w 1888 r. — 268 sztuk na 1000 m ieszkańców , w 1899 r,
— 128 sztuk na 1000 m ieszkańców , a w 19Ю r. 23 owce na 100 m ieszkańców T. S o b c z a k , Stan
ilościowy
hodowli
owiec
na ziemiach
środkow ej Polski w X IX w., [w:] S tu d ia z dziejów
gospodarstw a w iejskiego, t. II, W rocław 1959, s. 419—453, d an o ilościow ej na tabl. 3.
1 2 J. i M. K a m o c c y , Strój świętokrzyski (A tlas Polskich Strojów Ludowych), W rocław 1961,
s. 4—5.
18
B adania terenow e au to rk i z 1959 r. w A rchiw um M uzeum E tnograficznego w K rakow ie oraz
m aszynopis Z. C i e ś 1 i-R e i n f u s s o w e j, Stroje ludowe z północno-wschodniej części woj. kielec­
kiego, 1955 r. (opracow anie dla M uzeum w Radom iu).

118

14 J. К a m о с к i, Strój sandomierski (Atlas Polskich S tro jó w Ludow ych), W rocław 1957.
1 1 T. S e w e r y n , Strój K rakow iaków Wschodnich (Atlas P olskich S trojów Ludowych), W roc­

ław 1960.
16 B urochy były to sukm any noszone przez ub o g ą ludność w iejską (por. T. S e w e r y n , op. cit.,
s. 54—55;, ryc. 50).
0
1 7 M. W a w r z e n i e c k i u sta lił w 1909 r. p o łu d n io w ą , granicę zapaski n aram ien n ej na linii
W olbrom , K siąż W ielki, K ije, Chm ielnik, Łagów. (Współczesne zewnętrzne strony życia ludu, K ra ­
ków 1911, s. 10), R. R e i n f u s ^ s u sta lił południow ą granicę zasięgu zapaski n aram ien n ej na linii
P ierzchnica Łagów, Nowa S łupia (Badania terenowe w rejonie kielecko-sandomierskim, „Polska
Sztuka L udow a”, 1952, s. 42). i
18 M ateriały z b adań terenow ych zorganizow anych przez M uzeum E tnograficzne w K rakow ie
w lipcu 1971 r. W yw iady au to rk i w A rchiw um M uzeum Etnograficznego w K rakow ie.
1 9 M. F e d e r o w s k i , Lud okolic Żarek, Siew ierza i Pilicy, W arszaw a 1888, s.13.
20 M. F e d e r o w s k i , op. c ii, s. 13.
2 1 Por. model stro ju z D ankow ie koło K rzepic ze zbiorów M uzeum E tnograficznego w K ra k o ­
wie, 1. inw. 2769 i 2770.
2 2 J. P. D e k o w s k i , Strój piotrkowski (Atlas P olskich S tro jó w Ludow ych). W rocław 1954,
s. 7.
29
P ółnocna g ranica zasięgu s tro ju kieleckiego oraz jego odm iany włoszczowskiej nie została
określona w dotychczasow ych badaniach atlasow ych. C h arak tery sty czn e cechy dla terenów g ra n i­
czących z leżącym w północnej części byłego woj. kieleckiego w y o drębniającym się regionem opo­
czyńskim w inne się były znaleźć w: Stroju opoczyńskim (Atlas P olskich Strojów Ludow ych) J.
K r a j e w s k a , W rocław 1956. Na s. 9 podaje a u to rk a , że „na południe od zasięgu stro ju opoczyń­
skiego; tj. w G órach Ś w iętokrzyskich w ystępuje stró j kielecki, ch arak tery sty czn y przez brązow e
sukm any ze stojącym kołnierzem , g ranatow ym i k la p k am i i czerw onym h afte m ”. P om inięte i nie
p rzebadane zostały ubiory p asa przejściow ego w K oneckiem i P rzysuskiem oraz ubiory górnicze
nad rzeką K am ienną.
2 4 B adania a u to rk i w 1956 r., inform atorzy: A ntonina N ow osielska 1. 6 6 , Cecylia N ow osielska
1. 42, F ranciszka Tidor 1. 63 w Borkow icach b. po w. P rzysucha. M ateriały w A rchiw um P ań stw o ­
wego In sty tu tu Sztuki w K rakow ie.
25 M a c i e j
Z w o l i ń s k i w korespondencji z Ziem i Proszow ickiej, należącej do guberni! k ie ­
leckiej pisał w „Gazecie Ś w iątecznej” w 1888 r., n r 381, s. 6 o zan ik an iu pasów kow anych, kożuchów
w iślickich i białych kam izel zw anych k ikle. Z a m ia st pięknego stro ju ludow ego pojaw iły się tu żu rki i m ary n ark i. W arto tu zacytow ać ówczesne opinie o zanikaniu stro ju : „Jedni m ówią, że to
przez oszczędność robią, drudzy znów uw ażają ta k ie u b ran ie za lepsze i dogodniejsze przy pracy
gospodarczej. J a zaś myślę, że to z jakiejś pychy i zarozum iałości pom ieszanej z głupotą. Jużbym
nie m ów ił, żeby to przy pracy, ale kiedy nasz w ieśn iak w św ięto idąc do kościoła kładzie na sie­
bie kaszkiet, tużurek, m a ry n a rk ę lub k u rtk ę — to aż brzydko patrzeć.” A oto in n a n o tatk a dzien­
n ik a rsk a w korespondencji e x - B o c i a n a do „G azety K ieleckiej” w 1881 r., n r 6 , s. 2: „Celem
m ojej podróży był R adków w pow. Włoszczowski.m. W łościanie w m iejsce daw nych czerw onych
m agierek z paw im i pióram i i białych sukm an przestroili się z k iepska po w ęgiersku w jakieś
szare k ap u d rak i, kapelusze i czapki z daszkam i — a pozbywszy się sadłem sm arow anych butów
z w iechciam i — drepczą w kam aszkach po rozm okłej rędzinie.”
2 6 W zbiorach M uzeum Archeologicznego i E tnograficznego w Łodzi zn ajd u je się su k m an a m ęs­
k a z drugiej połow y X IX w. z D ąbrow y, pow. K ielce 1. inw. 2450/5, w zbiorach P aństw ow ego M u­
zeum Etnograficznego w W arszaw ie są jedynie su k m an y ty p u św iętokrzyskiego, w zbiorach M u­
zeum E tnograficznego w K rakow ie jest czarna su k m an a z M asłowa, podobnie czarne sukm an}
posiada M uzeum N arodow e w K ielcach.
2 7 J. A. Z a r e m b a , Zapaska świętokrzyska, [w:] „P am iętnik kielecki” pod red. J. Nowak-Dłużewskiego, K ielce 1947, s. 216—222.
28 A. J a c h e r-T у s z к o w a, Masłów — zapomniany ośrodek folkloru religijnego, „Za. i prze­
ciw ”, 21.11.1960, n r 8, s. 15.
2 9 A. J a c h e r-T у s z к o w a, W obronie barwnej zapaski, „Za i przeciw ”, 2 V III 1959, n r 31,
s. 13.
30 К s. W. S i a r k o w s k i , P rzyczyn ek do m ateriałów o stroju chłopskim w X V I w., „W isła”.
t. 6 , 1892, s. 849—851.
3 1 Ł. G o ł ę b i o w s k i , Ubiory w Polszczę od najdawniejszych czasów aż do chwil obecnych
sposobem dykeyonarza ułożone i opisane, W arszaw a 1830, s. 139 podaje: „Czecheł, czechło, gzło.
giezłko, koszula osobliwie niew ieścia, b ra n a i za śm ierteln ą koszulę. T ak lub ciasnochą zw ana, p łó­
cienny oznaczała kitel, albo koszulę nocną. W yraz przez L eopolitę i W ujka przytoczony”. We w spół­
czesnym nazew nictw ie ludow ym n a K ielecczyźnie zachow ała się jedynie nazw a ciasnocha lub ciasnucha dla określenia spódnicy noszonej pod spódnicą w ierzchnią. R em iniscencją daw nego giezła p o ­
została jedynie zanotow ana w X IX w. nazw a ro zp o rk a u koszuli pod szyją ozegła.
4
1 19

32 К s. S. S t u c z e ń , Ze starych inwentarzy kościelnych, „Przegląd K ato lick i’’, 1892, s. 601.
3 3 M ateriały o stro ju z księgi Acta Decani et Officialis z lat 1511—1559 ks. W. S iarkow ski, op.

cit., s. 849—851.
3 4 S. B. Linde, Słownik ję zyka polskiego, w yd. 2, Lw ów 1854, podaje: „W iotesz — starzyzna,
w y ta rta rzecz. P a trz iżby się koszt (na stroie) z czynszem wżdy pospołu zgodził, być potym dod zierając w ioteszek nie chodził. Rej. Wiz. 18. P an pochodziwszy przez dzień w szacie, już w ioteszk ą zowie suknią, choć nową, a już nie bekieszkę. Klon. Wor. 56”
55
Dzybon — b rak określenia tego w słow nikach. Być może pochodzi od słow a dziać (poń­
czochy lub sieci). J. K a r ł o w i c z , Słownik gwar polskich, K raków 1900, t. 1, s. 426 podaje je d y ­
nie: „dzichta lub dziechta — duża chustka do zb ieran ia tra w y ”.
86 Odziewalnia, lub odziewadlo, w7g K a r ł o w i c z a , op. cit. to ogólna nazw a na przyodziew ek,
ubranie, notow ana przez K olberga (Mazowsze) III, 30, oraz w podobnym znaczeniu u W. S i a r k ows k i e g o , w Materiałach do etnografii ludu polskiego z okolic Kielc, [w:] „Zbiór w iadom ości do a n ­
tropologii k ra jo w e j”, t. 2 , 1878, s. 209—259.
8 7 Zupica to rodzaj k itlik a z rękaw am i, znana w XVI w. We w łoskim : giubbone (giuppone),
nazw a żakietu od giubba lub giuppa — kab at, co p rzy jęte rów nież do naszego języka w form ie
podw ójnej: żupica i jupa, i jubka. W szystkie te słow a pochodzą z arabskiego dżiubbah (dżobbah),
pór. A. B r u c k n e r , Słownik etymologiczny ję zy k a polskiego, W arszaw a 1970, s. 6 6 8 .
38 Dzieło W alentego Roździeńskiego w ydane w K rakow ie w 1612 r. w d ru k arn i Szymona K em piniego, odnalezione i w ydane ponow nie przez R om ana P ollaka dopiero w 1938 r., wyd. 2. K atow ice-W rocław 1948. Na uw agę zasługuje uryw ek opisujący kuźnice w ziem i Sędom ierskiej:

„Jest kuźnic i na inych m iejscach więcej jeszcze
T ak daw no zbudow anych ja k i now ych w Polszczę.
K tórych jest niem ało w ziemi sędom ierskiej
Zw łaszcza w lesiech pobliżu góry św iętokrzyskiej
J e st też tam i m iedziana jed n a officyna
K tóra przed k ilk ą laty była budow ana
W dieceziej abo w gruncie krakow skiego
B iskupa u m iasteczka K ielce rzeczonego
W której — jako u d ają — gdy pilnie roboty
O dpraw ują, przychodzi każdy rok in tra ty
Z m iedzi do k ilk u n a stu więc złotych tysięcy
Prócz kosztu, co za p racą biorą rzem ięślnicy.
N ajd u ją też tam kruszec śreb rn y i rozliczny
M arm ur łam ią a nadto kopa ją też śliczny
L azur barw y niebieskiej, k tó ry tu rk u so w i
Podobny jest, kiedy go glancow nie w y p ra w i”
3 9 O pisyw any drzew oryt przedstaw ia Własny kon terfekt abo wyobrażenie żyw ota kuźniczego, a w
w ierszu tow arzyszącym odnajdujem y w zm iankę o r oboczej koszuli kuźnika:

„Podobno, żem to czarny by sadzelnik jaki!
Jestem kuźnik w tym k ształcie — jak m ię widzisz — taki.
A stąd nie dbam o św ietne i o cudne szaty,
Bo sie też tu nie zejdą do naszej roboty.
Z apalić sie koszula, zgore-ć ciała sztuka
Nie zgoić sie czasem ledw ie aż w p u ł roka;
Od trzask u m łotowego m ało już co słyszę
W takiej biedzie pracow ać ustaw icznie m uszę.”
Podobne ubiory górnicze, jak przedstaw ione na drzew orycie, zwłaszcza szpiczaste k a p tu ry d c h a ­
rak tery sty czn e kom binezony bez nogaw ek, spoty k am y u S ebastiana M unstera, Kosmographie oder
Beschreibung aller Lander, b. m„ 1544.
4 0 W edług zestaw ienia statystycznego dokonanego przez J. Rutkow skiego na 377 rodzin zam ie­
szkałych w 29 w siach staro stw a chęcińskiego w XVI w., 121 rodzin, czyli praw ie 1/3 część lu d ­
ności była objęta zaw odam i przem ysłow ym i i hodow lam i. Zaw ody pozarolnicze obejm ow ały tak ie
k ategorie zawodowe ja k owczarzy, pszczelarzy, rybitw ów , m łynarzy, k arczm arzy, chłopów z a jm u ją ­
cych się przem ysłem leśnym ja k sm olarzy, w ęglarzy oraz gontarzy, kołodziejów, a nadto chłopów
zatrudnionych w przem yśle (J. R u t k o w s k i , S ta ty sty k a zawodowa ludności w iejskiej w Polsce
w drugiej połowie X V I w., K raków 1918, s. 32— 33, tabl. 7).
4 1 P oszukiw ania w starych inw entarzach m ałych w iejskich kościółków dokonane przez księży
zainteresow anych histo rią ubiorów ludow ych pozw oliły na u jaw nienie licznych in teresu jący ch szcze­
gółów daw nego stro ju na teren ie Kielecczyzny. M ateriały te na łam ach „P rzeglądu K atolickiego” p u -

120

K likow ali ks. W. S i a r k o w-s к i i ks. S. S t u c z e ń. „In w en tarze kościelne przechow ały nam
im iona i nazw iska w ielu w łościan, których pracy i ofierze niejeden cenny sprzęt, jak m on stran cja,
kielich, o rn at kosztow ny p rzybytki P ańskie zaw dzięczają” — pisze k s . S i a r k o w s k i , „Przegląd K ato ­
licki”, 1892, s. 675—679. Podobne m a teria ły z k ro n ik i kościoła w Jeleśni 1773—1779, gdzie odnoto­
w ane są dane o składanych częściach stro ju wiejskiego, jak „prześcieradłach szytych w k w iaty ”,
(haftow anych), rańtuszkach, chustkach z głowy, prostych prześcieradłach i obrusach w ykorzystał
S. U d z i e l a [w:] Ubiory ludu polskiego, z. III,G ó ra le Beskidowi, K raków 1932, s. 38.
4 2 Na łubkach zw ijano śliibne w ieńce kw iatow e. Jak pisze Ł. G o ł ę b i o w s k i
op. cit., n a ­
leżał on do stro ju białogłow skiego, a dziewice staropolskie chętnie w w ieńcach chodziły i p rzy jm o ­
w ały je w darze, to też Ja n K ochanow ski pisze:
.K w ia tk i na łubce obszytej,
Usadzę w nadobne koło
I w sadzę na tw oje czoło”.
O bszerny wywód o w ieńcach daje Ł. G o ł ę b i o w s k i , op. cit., s. 252—260.
4 3 O cerem onialnym ofiarow yw aniu w ieńca ślubnego rozpiętego na łubce pisze Z. Z. w. K ore­
spondencji z Kalisza, „Przegląd K atolicki”, 1892, s. 667—>6 6 8 . W ieniec ofiarow yw ał przyjaciel now o­
żeńca pannie młodej w trak cie obrzędu w eselnego w czasie uroczystej przem ow y: „...kiedy w zło­
ty cyrkuł nagiętą i rozm arynem um ajoną łubkę jakoby w sw ojej sferze niebo ofiaruje...” Ta p rze­
m ow a z połowy X V III w. w yw oływ ała respons dziękujący ze strony oblubiennicy, a rękopisy tych
mów posiadał autor powyższej notatki. S taro d aw n y zwyczaj ofiarow yw ania łubków był rozpow ­
szechniony w całym społeczeństw ie polskim owego czasu.
4 4 Ł. G o ł ę b i o w s k i
„Lud polski, jego zw yczaje, zabobony, W arszaw a. 1830, s. 228.
4 5 К s. W. S i а г к o w s к i, Jeszcze o starych inwentarzach kościelnych, „Przegląd K atolicki”,
1892, s. 675—679.
4 6 К s. W. S i a r к o w s к i, Z in wentarzy kościelnych. Rąbek, rańtuch, bawelnica, jedwabnica,
„Przegląd K atolicki”, 1893, s. 423—427 pisze: „In w en tarz kościoła w Gołaczowie 1741 r. w spom ina
0 trzech rańtuchach, w Porębie Ździernej rań tu ch ó w , fartu ch ó w i zaw icia ex oblatus 10. W in ­
w entarzu kościoła w R adkow ie z r. 1738 rań tu ch jedw abiem czerwonym i czarnym po k raja ch szy­
ty .”
4 7 К s. W. S i a r k o w s k i , Kilka terminów inwentarzowych.
Szerzynki, ręczniki, kabzulc,
kufiki, „Przegląd K atolicki”, 1893, s. 138. In w e n ta rz kościoła w Rudzienicach z 1748 r. zaw iera:
„ręczników drelichow ych do law aterza trzy. Ręczników sztuczkow ych z koro n k am i trzy. Ręczników
lnianych z koronkam i sześć. Ręczniczek lniany bez koronek. Ręczniczek lniany na końcach czerw cem
szyty. Ręczniczek lniany w łóczką ząbkow any po końcach k w iatk i jedw abne przyszyw ane. Ręczni­
ków lnianych czerw cem dookoła szytych trzy. Ręczniczków czerw cem ząbkow anych lnianych ze
strzębkam i dwa. Ręcznik sztuczkow y z białym szyciem i szychem po końcach z koronkam i. Ręczni­
ków m ałych lnianych z białem szyciem trzy . Ręczników ln ianych z dziurkam i i strzęb k am i sześć”.
4 8 „B aw elnica, baw ełnianka, baw ełniczka — tk a n k a z baw ełny. N iem ieckie i tureckie byw ały,
gładkie i haftow ane, od kopy jednej pierw szych 8 zł płacono. Używano jej na chustki m ęzkie
1 niewieście, snąć i odzież kobiet z niej b y w ała,k tó rą zwano baw ełnikiem . * Uży w ania baw ełnicy
dostrzegam y śladu od początku X V II w iek u ” — pisze Ł. G o ł ę b i o w s k i , U biory... op. cit. s. 119.
4 9 Por. k s . S i a r k o w s k i , Z inwentarzy kościelnych... op. cit. O. K olberg zanotow ał w Chom entow ie b. pow. Jędrzejów n astęp u jącą piosenkę:
„Sprzedaj — że Ja siu n iu m oją baw ełnicę
a kup — że sobie k u p w mieście kam ienicę”.
(O. K o l b e r g , Lud, Kieleckie, I seria, cz. 2, wyd. K raków 1885, s. 148). Por. też W. В o g a t у ń s к i,
Elementy małopolskich strojów ludowych mieszczan i chłopów w świetle materiałów źródło­
wych, „Polska S ztuka L udow a”, 1957, nr 3 s. 159— 166.
5 0 Tuwalnia z włoskiego tovaglia — szerokie ręczniki wzg.1 . obrusy notow ano w literatu rze
XVI w„ służące do przy k ry w an ia stołów, w kościele ołtarzy, por. Ł. G o ł ę b i o w s k i , Ubiory...
op. cit. s. 248 i 297.
5 1 „W wizycie z r. 1782 d ek an atu kijskiego n astępujące kościoły miały baw ełnie po końcach
jedw abiem i szychem szytych: Ł ukow a 2, Lisów 10, Szaniec 10, Bogucice 6 , Zagość 12, kościół
w C hm ielniku lnianych baw ełnie dwie, b aw ełn ie z czarnem i czerw onem szyciem 1 2 . W in w en ­
tarzu kościoła parafialnego w Pałecznicy r. 1748 - - baw ełnie z karm azynow ym i czarnym szy­
ciem 6 , kościół w R adzienicach z tego roku b aw eln ica na jednym końcu żółtym, na drugim
białym szychem szyta, a n ad to baw ełnie na je d n y m końcu karm azynem z szychem, na drugim
sam ym szychem żółtym szytych dw ie”, (ks. S i a r k o w s k i , Z inwentarzy kościelnych... op. cit.,
s. 437).
5 2 К s. W. S i a r к o w s к i, Kilka terminów inwentarzowych... op. cit. s. 136.

121

5 3 К s. W. S i а г k o w s k i szczegółowo an alizu je nazw y znalezione w stary ch in w en tarzach i łą ­
czy je z nom en k latu rą zachow aną w trad y c jiu stn ej ludu. O dnośnie rąb k a, k tó ry często p o w ta­
rza się w inw entarzach jako nazw a cienkiej d elik atn ej tk an in y lnianej, z k tó rej szyto różne przybory kościelne, pisze: (Z inwentarzy kościelnych... op. cit., s. 423) ,,R ąbek dziś jeszcze w stronach
k rakow skich jest znany m iędzy ludem i oznacza przepaskę albo chusteczkę z cienkiego lnianego
płótna, k tó rą przy chrzcie św. kap łan w kłada na głowę dzieciny. Oprócz tego jak nas sędziw i lu ­
dzie w iejscy objaśniali, w daw nych czasach k o b iety gm inne na czepiec k ładły rąb ek — rodzaj
rań tu szk a, przepaski zrobiony z płótna, po końcach w yszyw any różnokolorow ym jedw abiem lub
nićm i”. S iatkow ski uzasadnia, że rąbki, z k tó ry ch szyto kościelne szaty pochodziły z darów m ie j­
scowej ludności, składanych stosow nie do sw ej zamożności. Przypuszczalnie rąbkow e tk an in y były
używ ane na uroczyste ubiory odśw iętne, szczególnie dla panien i dziewic oraz jako ubiory ślubne,
co jeszcze sporadycznie spotkać m ożna było w okolicach K rakow a w d rugiej połow ie X IX w.
5 4 Ł. G o ł ę b i o w s k i , U biory... op. cit. s. 219.
5 5 „Na ołtarzu M atki Bożej w Szum sku m iędzy różnym i w otam i 1738 r. były zawieszone: „K o­
rali nici trzy, dętek zw yczajnych cztery. Na o łta rzu N ajśw . P an n y w kościele w W aśniow ie m ie ­
ściło się: k rw aw n ik sreb rn y m i dętkam i i p ac io rk am i przekładany, item dętek białych nić je d n a ”.
(Ks. W. S i a r k o w s k i , Jeszcze o starych inwentarzach... op. cit. s. 675). Szlachcianki w X V II w.
składały dary znacznie cenniejsze i tak do kościoła we W rocieryżu, były pow. Jędrzejów , szlach ­
cianka K atarzy n a B rzechfina po zaw arciu m ałżeństw a w 1697 r. ofiarow ała „obrączkę z w ieńca po­
złocistą, alias łu b e k ”. P ew na szlachcianka pobożna w 1627 r. ofiarow ała do skrzynki b ractw a św.
A nny w Małogoszczu pasek sreb rn y i drugi ak sam itn y z „żanklam i sreb rn y m i”. Po zw ażeniu o kaza­
ło się, że w aga w ynosi „sreb rn a grzyw na jedna i pięć skojcy. Szacowano je na 20 zł”, (ks. S. S t u c z e ń, Ze starych inwentarzy kościelnych, „P rzegląd K atolicki”, 1892 r. s. 597—602.
5 6 K. z T a ń s k i c h

Hoff manowa,

W ybór pism , t. 5. W rocław 1833, s. 230—241.

57 „Pamiętnik Sandomierski Pism o pośw ięcone dziejom i literatu rz e oyczystey”, t. 1, W arszaw a
1829, s. 67.
58 „Barakan — w ełniana lub pół w ełniana tk a n in a na jedw abnej osnowie, podobna do drogi etu,
im portow ana z Zachodu, używ ana na letnie u b ran ie m ęskie i suknie kobiece w X V III w.” (Zarys
historii włókiennictwa na ziemiach polskich do końca XVIII w. red. J. K a m i ń s k a i I. T u r n a u,
W rocław —W arszaw a—(Kraków 1966, s. 649.
68 H. M i k u ł o w s k a , Strój ku jaw ski (Atlas Polskich Strojów Ludow ych), Poznań 1953, ryc. 4.
88
Świadectwa Pawła B. Podczaszyńskiego o stanie techniki, hutnictwa i górnictwa żelaznego
w Zagłębiu Staropolskim z r. 1842, wyd. M. R a d w a n [w:] Studia z dziejów górnictwa i hutnictw a,
t. 1 , W arszaw a 1957, s. 379.
6 1 Podobny typ ubiorów zarejestrow any został w badaniach terenow ych autorki w stro ju k obie­
cym iłżecko-m irzeckim w 1959 r.
6 2 W łościanin W ojciech Łęczek ze w si K luczew sko, pow. Włoszczowa ...o podburzanie w łościan
do niesforności oskarżony” >iegł w sukm anie gran ato w ej. (Dziennik U rzędow y W ojew ództw a K ra ­
kow skiego (DUWK), 1834, s 772). M ateusz T atarek , rab u ś 1. 40 z K onieczna gm. W łoszczowa u b ran y
w siw ą sukm anną, koszulę
ścienną grubą, czapkę z siw ym b aran em i w ierzchem sukiennym , buty
złe (Dziennik U rzędow y
1 ijew ództw a M azowieckiego (DUWM) 1821, s. 8436, cyt. za W. Z i e m e c k i m , Materiały do histori odzieży z lat 1818— 1863, W rocław 1956, s. 166). Na drodze z M iedzia­
nej G óry do Sam sonow a у 1833 r. znaleziono człow ieka 1. 50 najpraw dopodobniej zatrudnionego
w tam tejszych kopalniach, coro m iał przy sobie pas skórzany z przyw iązanym kluczem szrubowym , ubranego w sukm ai szarą podartą, koszulę płócienną, spodnie płócienne oraz czapkę ro g atą
g ranatow ą z czarnym b aran k iem (DUWK, 1833, s. 291). Człowiek 1. 48 pochodzący z G órek zza
K ielc, znaleziony we wsi G rzegorzow icach, pow. O patow ski, u b ran y był w 1847 r. w płaszcz w su k ­
na szarego, kaftan, koszulę i spodnie z płótna grubego, kam izelkę płócienną granatow ą, g ran ato w ą
czapkę i bu ty (Dziennik U rzędow y G uberni R adom skiej (DUGR), 1847, s. 348).
6 3 M ężczyzna rodem z Z agdańska (Zagnańska) gm. Sam sonów u b ran y był w 1845 r. w k apotę
granatow ą w y tartą , sukienną kam izelkę czarną z m osiężnym i guzikam i, koszulę z p łó tn a lnianego,
spodnie płócienne pstre, buty sta re pasowe, fu ra że rk ę g ran ato w ą sta rą ze skórzannym daszkiem
i czarną chustkę na szyi (DUGR, 1845, s. 771). N ap ad n ięty w lesie pomiędzy G ruszczynem a Skórkow em , pow. W łoszczowa żyd z Włoszczowej zeznał w 1838 r., że n ap ad ł go człowiek la t ok. 30-tu,
u b rany w kam izelkę płócienną i czapkę z czarnym b aran k iem (Dziennik U rzędow y G ubernii S a n ­
dom ierskiej (DUGS), 1838). K arczm arz 1. 24 ze wsi Wolowice gm. Bliżyn u b ran y był w 1833 r. w
su rd u t granatow y sukienny stary , kam izelkę w p ask i żółte i białe, sta rą ln ian ą koszulę, stare su ­
kienne spodnie, sta re zniszczone buty w ęgierskie, fu rażerk ę s ta rą z daszkiem z su k n a czarnego
i chustkę na szyi w paski różow e (DUWK, 1833), A dam Tylko, karczm arz ze wsi N agłow ice w 1841
r. u b ran y był w su rd u t niebieski sukienny, spodnie płócienne konopne, kam izelę niebieską, fu ra ­
żerkę g ranatow ą z daszkiem (DUGK, 1841, s. 64).

122

64 S ukiennik 1. 25 ze w si Łopuszno, pow. Kielce w 1828 r. u b ran y był w płócienną kam izelę, k a ­
m izelkę szaraczkow ą, spodnie su k ien n e granato w e,b u ty i czarny kapelusz (DUWM, 1828, s. 611, cyt.
za W. Z i e m a c k i m : M a t e r i a ł y ... o p c i t . s. 45). W dostatni ubiór odziany był Józef K lim ala ow ­
czarz 1. 27 z Białej W ielkiej, pow. W łoszczow a,poszukiw any przez sąd okręgu lełow skiego w
1847 r.: płaszcz gran ato w y z pelery n ą kotonem niebieskim podszytą, kapotę, kam izelkę z żółtym i
guzikam i, koszulę płócienną, spodnie z sukna g ranatow ego płótnem białym podszyte, b u ty n a podków kach, fu rażerk ę sukienną czarną i chustkę czarn ą perk alo w ą w k w iatk i (DUGR), 1847, s. 128).
6 5 M. H u b i c k a , Szkoła Akademiczno-Górnicza w Kielcach, L ublin 1926, s. 2.
60 J. M. W i ś l i c k i , Opis K rólestwa Polskiego pod względem historycznym, statystyczn ym , r o l ­
niczym, fabrycznym , handlowym , zw y c za jo w y m i obyczajowym , t. 1, W arszaw a, 1850 s. 69.
6 7 К s. W. S i a r k o w s k i , Materiały do etnografii ludu polskiego z okolic Kielc, [w:] Zbiór
wiadomości do antropologii krajowej, t. 2, K raków 1878, s. 213.
6 8 Suswał wzgl. szusfał wyw odzi się z niem ieckiego Schiirzfell — fartu ch skórzany, por. А. В r ii c k n e r, Słownik etymologiczny... op. cit, s. 558. Por. też fartu ch w ubiorze k u in ik a z O f f i d n a t e r r a ­
ria... W. R o ź d z i e ń s k i e g o op. cit.
69 W ywiad autorki z Ignacym F ranczykiem 1. 80 z M ostków, woj. kieleckie w 1959 r. oraz W ła­
dysław em M alinow skim 1. 7 9 . O bydw aj pochodzili ze stary ch rodzin górniczych.
7 0 P or. A. J a c h e r - T y s z k o w a , Materiały do charakterystyki kieleckich ubiorów l u d o w y c h w
X IX w., [w:] „Rocznik M uzeum E tnograficznego w K rak o w ie”, nr 1, 1966 s. 89.
7 1 W. R o ź d zi e ń s к i, op. cit., s. 75.
7 2 A ntoni W oźniak 1. 90 z K rasocina opisyw ał biały
stró j sw ojej babki (badania terenow e
A. Jacher-T yszkow ej, 1957 r.).
7 3 M ultan — g atu n ek m iękkiej i cienkiej m a te rii w ełnianej k tó rą w yrabiano na Wschodzie.
74 DUGK, 1841, s. 344.
7 5 W 1878 r. notuje Siarkow ski, że kobiety w okolicach
Kielc pow szechnie nosiły spódnice
w ełniane czarne, lu b m odre zw ane pow szechnie szorcem (Materiały do etnografii... op. cit. s. 213).
7 6 W sąsiednim P iotrkow skiem pod koniec X IX w. dla zaspokojenia potrzeb ludności w iejskiej
w zakresie odzieży, zaczęto w yrabiać w ełniaki i sprzedaw ać je dla wsi, co m iało zachęcić okolicz­
ną ludność do w ykonyw ania na w arsztatach tej tk an in y (Korespondencja „Gazety Św iątecznej”,
1888, nr 401).
7 7 Ks. W. S i a r k o w s k i , Materiały do etnografii... op. cit. s. 213.
7 8 D okładniejsze relacje z podróży K. z T ań sk ich H offm anow ej podaje A. J a c h e r-T y s z k o w a, Materiały... op. cit. s. 75 i 76. Na uw agę zasłu g u je rów nież c h a rak te ry sty k a m iejscow ej lu d n o ­
ści J. M. W i ś l i c k i e g o : „Lud tutejszy sta n o w i przejście od K rakow skiego do sw ych sąsiiadów
Sandom ierzaków . Rów nie dorodny i żwawy, gościnny i pobożny, ale zbyw a m u na tej serdecznej
wesołości, ruchu i dziarskiej postaw ie, które cechują dzieci stron M iechowa, Proszow ic i Skalm ierza, a pod względem ubioru nie może z niem i w y trzy m ać porów nania. W okolicach Jęd rzejo w a, aż
po Nidę i w Stobnicklem , w ieśniacy m ają jeszcze typ krakow skiego ludu, dalej od Chęcin k u p ó ł­
nocy i w schodow i coraz większe stopniow anie, ta k , że koło Daleszyc ginie ta cecha, któ rąśm y w
M iechow skiem u w ażali” (Opis K rólestwa Poskiego, t. 2 . 1850 s. 80).
70 К s. W. S i a r k o w s k i , Materiały... op. cit. s. 213.
80 M ateriały z badań terenow ych zorganizow anych przez M uzeum E tnograficzne w K rakow ie w
lipcu 1971 r. W yw iady au to rk i w A rchiw um M uzeum Etnograficznego.
8 1 Np. kapela w łościańska we wsi D rochlin, b. pow. Włoszczowa (inf. Ja n Leks, ur. 1877 r.
B adania terenow e 1971 r. zebrała autorka. A rch iw u m M uzeum Etnograficznego w Krakow ie).
82 A kw arele sygnow ane J. Woj. ze zbiorów M uzeum Etnograficznego w K rakow ie, 1. inw .
31393 i 31394.
83 Por. przypis 25, Korespondencja z Radkowa, pow. Włoszczowa, „G azeta K ielecka”, 1881, n r 6 .
84 Por. T. К o b a-R у s z e w s к a, Przeszłość administracyjna
ziem w ojew ództw a kiełeckiego,
[w:] Z dziejów ziemi kieleckiej, W arszaw a 1970.
8 5 К s. J. W i ś n i e w s k i ,
Historyczny opis., op. cit. s. 248—269.
86 Do p arafii D zierzgowskiej (W Dzierzgowie był cudow ny obraz M atki Boskiej z D zieciątkiem )
należały następujące wsie: Bieganów, Chycza W ielka i Mała, Kluczyce, D ąbrow a, K rzepice, M ękarzów ,
P sary, Saszynow a Wola i W ojsławice. W połow ie XV w. Dzierzgów należał do uposażenia prepozyta k r a ­
kow skiego (K s. J. W i ś n i e w s k i , op. cit. s. &Я i 34). W P sarach m iał tylko jeden chłop suk m an ę
krakow ską, białą z czerw onym i obszyciami. Był to daw ny w ójt o nazw isku K ucharek, doskona­
ły mówca. Nosił on także od p arad y czerw oną ro g aty w k ę z paw iem i pióram i. Był on w yjątkiem ,
poniew aż inni chłopi nosili w tym czasie (okres przed pierw szą w ojną św iatow ą) gunie z siw e­
go sukna. Był on osobistością szeroko znaną, bo wieści o nim d o tarły aż do K urzelow a, na p ół­
nocny zachód od Włoszczowej, a inform ow ał m nie o K u ch a rk u F eliks K lim as, 1. 67 z K urzelow a
w 1956 r.
8 7 M. F e d e r o w s k i , Lud okolic Żarek, Siewierza i Pilicy, W arszaw a 1888, s. 140. Nie b adał

123

on okolic Lelowa, poniew aż nie wchodziły one w zakres jego pracy, lecz w przypisie stw ierdza:
„Lud bowiem począwszy od rozległej wsi Bliżyce, tak m ow ą (rzadko kiedy w ym aw iają głoski n o ­
sowe ę i ą) jak postaw ą zew nętrzną i poniekąd stro je m odrazu się w yróżnia od w łościan z opisy­
w anych przeze m nie okolic. M iałem sposobność zauw ażyć że chłopek tu tejszy z tym „dziw nym
n arodem ” zw iązków m ałżeńskich nie zaw iera, jak rów nież o w zajem nym drużbow aniu i k m o terstw ie nie zdarzyło m i się słyszeć. Je st naw et m iędzy niem i pew ien antagonizm , k tó ry wychodzi
na jaw przy pierw szej lepszej sposobności.”
88 J. K o ł a c z k o w s k i , Wiadomości tyczące się przemysłu i sztuki w dawnej Polsce, K raków
1888, s. 479.
89 J. Kołaczkow ski, op. cii., s. 619.
90 J.
K ołaczkow ski op. cii., s. 479.
9 1 T rzystu osobowa grupa pielgrzym ów z K azim ierzy W ielkiej w 1888 r. w ędrow ała n astęu jącym szlakiem : Cudzinowice, Skalbm ierz Książ Wielki, Szczekociny, Nakło, P rzyrów , św. A nna,
Gidle (klasztor) i Częstochowa (.Korespondencja z Kazimierzy Wielkiej „G azeta Ś w iąteczna”, 1888,
nr. 385). Kielce były położone na szlaku pątnicznym z Lubelszczyzny. Ja k p o dają w ru b ry ce W iado­
mości miejscowych w „Gazecie K ieleckiej” z 1876, n r 43, od dnia Zielonych Św iątek, kiedy to ro z­
począł się odpust- w Częstochowie, praw ie codziennie w idać było g rupy pobożnych pielgrzym ów ,
lecz bez chorągw i krzyży i bez śpiew ów , poniew aż procesje publiczne zostały zabronione przez poli­
cję carską.
9 2 O środkiem produkcji w ełniaków i zapasek był Przyrów , gdzie istn iała s ta ra farb iarn ia , a oko­
liczna ludność sprzedaw ała sw oje w yroby tkackie.P odobnym ośrodkiem był Mstów, stanow iący je ­
den z w ysuniętych punktów granicznych daw nej Ziemi K rakow skiej. N atom iast ja rm a rk i w m ie­
ście Ż arki już od daw na były zasilane tk a n in a m i w ełnianym i w y rab ian y m i na teren ie p ara fii lelow skiej. U biory ludow e na tych teren ach uległy pod koniec X IX w. szybkiej niw elacji na sk u te k
odpływ u ludności do zajęć przem ysłow ych na Ś ląsk u .
93 J. К a m о с к i, Strój sandomierski (Atlas Polskich Strojów Ludow ych), W rocław 1957, s. 22
ryc. 20 (wzory zdobienia sukm an i kam iziel san d o m iersk ich z X IX w., rek o n stru k c ja J. K am ockiego 1956 r.).
94 Por. akw arelę K. W. K i e l i s i ń s k i e g o : „Wieśniak z okolic Iłży, woj. sandomierskie”, w
Z biorach G raficznych B iblioteki Polskiej A kadem ii N auk, Teka M oszyńskich n r 244, wym. 8 ,5X5,5 cm.
9 5 W ysunięta przez J. i M. K a m o c k i c h , Strój świętokrzyski (Atlas Polskich Strojów L udo­
wych), W rocław 1961, s. 8 i l l hipoteza o dalszym przesunięciu na zachód w X IX w. zasięgu s tr o ­
ju św iętokrzyskiego, dla którego ch arak tery sty czn a jest brązow a su k m a n a z czerw onym szam ero­
w aniem , nie znajduje potw ierdzenia ani w opisach Siarkow skiego, an i na odnalezionej w zbiorach
K olberga mapie, k tórej autorem jest Siarkow ski, ani też w b ad an iach terenow ych.
90 N iektóre przedsobki zw ane także n ap ierśn ik am i były bogato zdobione. W zm iankę o tak im
n apierśniku (o nieokreślonej bliżej prow eniencji) znajdujem y w DUWK 1833 r., s. 64, z te re n u pow.
Jędrzejow skiego: „W gm inie Lścin pod Ję d rz ejo w e m zam ordow ano w łościanina Feliksa D rozdow ­
skiego. S praw ca nocował w dc u zam ordow anego, m ów ił po rosyjsku. Po spełnieniu zbrodni zabrał
z sobą zam ordow anego w łasną apotę z sukna siw ego z m etalow ym i guzikam i żółtym i i kam izelę k o ­
nopną, a pozostaw ił z przynieś łych na sobie rzeczy: zakładkę czyli p ierśn ik b aw ełn ian y koloru ciem noszafirowego po sobie różne iesenie czyli kolorow e rószczki jedw abne m ający, w atow any, p o d ­
szyty płótnem niebieskaw em , d sam ey góry k aw ałk iem płó tn a białego w k w iatk i czerw one i w
pośrodku tego w spodzie jest rzyszyta kieszonka z takiegoż płótna, szelki baw ełnianego dna sz a­
firowego, w yrabiane jedw abier w kw iaty koloru czerwonego, różowego, żółtego i zielonego, podszyte
zgrzebnym płótnem do połowy 1 sukm anę chłopską z białego sukna p o targ an ą i p o ła ta n ą ”.
9 7 К s. W. S i а г к o w s к „ Materiały... op. ci t., s. 212.
98 E dw ard C hłopicki n otuje we wsi Sadow ię rózgę w eselną w ykonaną z drzew a gruszkow ego
o siedm iu sękach, na które przed sam ym ślubem starszy drużba w b ija siedem jabłek: Rózgę robi
sta ra sw acha z druchnam i i oddaje ją drużbom ow iniętą w rańtuszek. D rużbow ie tańczą z nią
przy w tórze pieśni: „Idzie, idzie mój m ianuszek /Z kom ory do izby/ U stąpcie się ludzie/N iech nie
będzie ciżby” (E. C h ł o p i c k i , Świętokrzyskie. Notatki z podróży, „K łosy”, 1868, n r 159).
99 Por. przypisy 62, 63, 64.
io° w pierw szej połowie X IX w. spancerki spo ty k am y w ubiorach w arstw wyższych i u służby
dw orskiej. W 1833 r. Ja n K ołodziejczyk 1. 16, k tó ry służył za chłopca w kredensie w gm. Jak im o w ice pow. K ońskie u b ran y był „w su rd u t ciem ny sieraczkow ą form ą liberyi zrobiony, pod nim szpancer
z płótna białego, kam izelka w pasy na żółtym dnie, spodnie z płótna białego, buty vel ciżmy p a ­
sowe już złe, kaszkiet z sukna granatow ego, ch u stk a na szyi czarna, w ielka zła” (DUWK 1833,
s. 64).
10 1 K am izele noszono pow szechnie w Sandom ierszczyźnie w X IX w. jako codzienne płócienne
okrycie (por. J. K a m o c k i , Strój sandomierski., s. 19) Z nazw ą kam izela spotykam y się też w
K rakow skiem w X IX w.
10 2 P rzepasyw anie sukm an nie było regułą, noszono rów nież sukm any nie przepasane.

124

103 Por. przypisy 62 i 63.
10 4 K oryto do folow ania wełny odnalezione we wsi C hałupki koło P rzeborza zakupione do zbio­

rów M uzeum Etnograficznego w K rakow ie (1. inw . 47889) od Z ygm unta B artochy. T k an in folow anych w korytach używ ano jeszcze w czasie drugiej w ojny św iatow ej.
10 5 A. B r u c k n e r , Słownik etymologiczny ję zy k a polskiego, W arszaw a 1970, s. 49 podaje: „bur­
ka, opończa, w X V II w. w yłącznie żołnierska, o d zn ak a hetm ana, dozw olona i żołnierzow i ty lk o po
ścięciu T u rka-T atarzyna... Do nas przyszła nazw a ze wschodu, Rusi, nie naodw rót, ale na W scho­
dzie tylko nazw y koloru n ad a ją się do jej w y k ład u , tur. pars. bur, o „ru d aw y m ”, „lisim ”, mong.
biiriij, ciem ny.” P odobną in te rp re tac ję podaje Z. G 1 o g e r wT Encyklopedii Staropolskiej, W arsza­
w a 1972, t. 1, s. 216. B urka to opończa. Polacy za o p atry w ali się w b u rk i na W schodzie, zdobyczne
na T atarach lub kupow ane od kupców krym skich i astrachańskich. W zw iązku z pow yższym i w y ­
wodam i, pow staje p ytanie ja k a jest etym ologia nazw y ludow ej burki, skoro ona w ystępuje w
ubiorach m ęskim i kobiecym , gdzie oznacza zarówmo spódnicę ja k i zapaskę? N azwa ta w iąże się
najpraw dopodobniej z burym kolorem oraz te ch n ik ą w ykonania (łac. burrus — o lisiej barw ie,
hurra — pilśń, ubiór z sukna por. A. B r u c k n e r , ibidem, s. 50).
10 6 DUWM 1928 r. s. 611, cyt. za W. Z i e m а с к i m, op. cit., s. 45.
1 9 7 DUGKiel. 1841 r., s. 1119.
10 8 Janusz P ietrzy k 1 . 50 z Chęcin był ubrany w zgrzebną kam izelę, koszulę zgrzebną, spodnie
zgrzebne, buty na podków kach i m agierkę (DUWM 1829 r., s. 558, cyt. za W. Z i e m a c k i m , op.
cit., s. 46).
10 9 Inform acja z 1959 r. z Sukow a od M arian n y P ark ity , 1. 60: „Dziadek nosił wścieklicę na
głowie, szarą sukm anę w ciętą w pasie, p rz e p asa n ą pasem , buty z w yw ijanym i cholew am i”. Ojciec
M arianny P ark ity odziew ał się w czarną sukm anę z sukienka, k tó rą kupił jako k aw aler za 12 rubli.
W ystępow ała tu różnica pom iędzy generacjam i na przełom ie X IX i XX w.
110 A. J a c h e r-T у s z к o w a, Materiały..., s. 81—82.
1 1 1 W ywozili je także do Jędrzejow a, gdzie od 12—19 czerwca odbyw ał się ja rm ark , ściągający
kupców z sąsiednego W odzisławia, Chm ielnika, Chęcin, Kielc, oraz W arszaw y i Radom ia z to w a­
ram i bław atnym i, futram i, kożucham i, obuwiem , czapkam i etc. („G azeta K ielecka” 1874, nr 48, K o ­
respondencja z Jędrzejowa).
1 1 2 К s. W. S T a r k o w s k i , Materiały... s. 212.
1 1 3 Maciej Ł azary 1. 22 z woj. sandom ierskiego m iał na sobie koszulę płócienną grubą, spodnie
płócienne grube, czapkę m agierkę czarną, na nogach trep k i kuźniarskie. DUWM 1829 r., s. 471
(cyt. za W. Z i e m a c k i m , op. cit., s. 181).
1 1 4 Ks. W S i а г к o w s к i, Materiały..., s. 219
1 1 5 Istn iał zwyczaj, że pan n a m łoda zbierała przed ślubem w stążki po całej wsi. Jed n i daw ali
w stążki, inni pieniądze. Zam ożne panny m iały ogrom ną ilość w stążek na strefieniu. Ilość ich do­
chodziła naw et do 100 w stążek (wieś Suków).
1 1 6 K siądz z parafii chełm ieckiej nie dał młodym, ślubu, jeśli nie byli ubrani w stroje ludow e.
1 1 7 W w ypadku kobiecej burki nazw a koloru i g atu n k u tkaniny przeniesiona została na nazw ę

części ubioru. Por. przypis 105.
1 1 8 O dnotow ać należy zestaw białego stro ju opoczyńskiego czy św iętokrzyskiego, oraz ubioru
K rakow iaków W schodnich na Pow iślu T arnow skim , jak rów nież tow arzyszące tym strojom hafty.
0 białym stro ju z te re n u W łoszczowskiego re la c jo n u ją inform atorzy z K rasocina. W Borkow ie
k. Kielc hafty nazyw ano szyciem bądź cerką.
1 1 9 Łączenie barw ionej w ełny z niebarw ion y m i nićm i lnianym i było stosow ane w w ielu w siach
np. Oblęgorze, Zajączkow ie, Sukow ie, Piekoszow ie, M asłowie, Borkow ie. W M asłowie i Borkow ie ro ­
biono tzw. dw unitki, tj. dwie nitki czarnej w ełny i dwie nitki lniane, któ re w tk an in ie były słabo
widoczne. Robiono z nich zopaski do chodu, wzgl. burki używ ane na zapas. W ykonane często na
w ąskich płochach, były zszyw ane z dwóch szerokości tk an in y i p rążki w nich biegły poziomo. W
M ostkach koło Suchedniow a łączono nici lniane ze sk raw k am i płóciennym i, barw ionym i na ciem ny
kolor. Na jeden skraw ek w ypadało 3 nitki lniane. Podobnie robiono w Zajączkow ie oraz w innych
wsiach na zachód od Kielc. Stosow ano także szeroko łączenie w ełny z nićm i baw ełnianym i, k u ­
pow anym i w mieście. W paradniejszych zapaskach, zwłaszcza n aram iennych form ow ano z nich
w yraźnie białe prążki, na tle granatow ej lub cz a rn e j wełny.
12 0 D ziew iętnastow ieczne kobiece lejb ik i były odpow iednikiem noszonych przez mężczyzn k a m i­
zelek. S taniki i lejb ik i w edług relacji in fo rm ato ró w z różnych w si nie różniły się krojem , tylko
g atunkam i m ateriału. S tan ik i często szyły kobiety w
biedniejszych
w siach
z lnianego
płó tn a
1 skrom nie je p rzy stra jały w yszyciam i w łóczkow ym i.
1 2 1 Różnice w nazw ach w ystępow ały tylko w niektórych wsiach. D aw ny „lejb ik ” czy „lajb ik ”
byw ał rów nież zdobiony naszyciam i z przym arszczonych tasiem ek cekinam i i koralikam i. Moda na
k rakow skie gorsety z aksam itu i pluszu rozpoczęła się przed pierw szą w ojną św iatow ą i w raz z
nią zm ieniła się i upow szechniła nazw a gorsety, gorsentki (Masłów).

125

12 2 Staniki, zw ane także gorsetami szyto w K rasocinie z białego płótna. U dołu były zak o ń ­
czone kryzą szer. dwóch palców. W ycięcie szyi i ram ion dość duże obszywano czerw onym i lub
zielonym i nićmi w zygzakow atą linię. Przy zapięciu naszyw ano gładkie, czerwone sznureczki. Z a ­
pinano je na w ystrugane d rew niane kołeczki (inf. A ndrzej N ow ak z K rasocina, m a teria ły au to rk i
1956 r.).
12 3 W Czarncy sznurow ane gorsety zdobione cekinam i stanow iły tylko etap k ró tk o trw ałej mody
w okresie dziesiątych la t bieżącego w ieku. Nosiły je tylko niektóre kobiety (Inf. K atarzy n a F atyga
1. 72 z Czarncy, m ateriały autorki, 1961 r.) S y tu a c ja podobna była w innych w siach W łoszczowskiego i Kieleckiego.
12 4 W yrobnica 1. 36 z Brzezinek u b ran a była w 1863 r. w k afta n ik letni w pasy szarego kolo­
ru (DUG W arsz. 1863, cyt. za W. Ziem ackim , s.46), kobieta z Kielc znaleziona w 1841 r. m iała
k afta n ik perkalow y z rękaw am i z białej flaneli (DUGKiel. 1841, s. 322), M aria W ybranow ska 1.29
z Żelisławic, u b rana po w iejsku m iała granatow y sukienny k afta n ik (DUGKiel. 1941, s. 266).
12 5 J. i M. К a m о с c y, Strój św iętokrzyski... s. 9.
12 6 Por. J. A. Z a r e m b a , Zapaska św ię to k rzy sk a , [w]: P am ię tn ik K ielecki pod red. J. N ow ak-Dłużewskiego, Kielce 1947, s. 216.
1 2 7 J. A. Z a r e m b a , ibidem ., zanotow ał nazw y zapaski gidelskiej i domaszowickiej w Niew achlow ie pod K ielcam i. Mody na te zapaski m iały zasięg lokalny, podczas gdy zapaski k ra k o w ­
skie i łowickie były szeroko znane.
12 8 Nazwę piekoszów ka zanotow ano w M asłow ie (inf. A ntonina i P io tr M ichta 1. 58, m ateriały
au to rk i 1957 r).
12 9 J. P. D e к o w s к i, Strój sieradzki (Atlas Polskich S tro jó w Ludow ych), W rocław 1959, s. 14,
ryc. 5; por. też p asiastą chustkę zakupioną do zbiorów M uzeum Etnograficznego w K rakow ie z
Mąchocic w 1957 r. 1. inw en tarza 23910.
13 0 Dziewczęta i kobiety przyw iązyw ały dużą w agę do nakrycia głowy, stąd kom pletow anie d u ­
żej ilości chustek, z których każda noszona była na inną okazję i do innego zestaw u zapasek.
1 3 1 Por. akw arelę K. W. K i e l i s i ń s k i e g o z ok. 1830 r. Dziewczyna z Pińczowa W o jew ó d z­
two) K rak(ow skie). Zbiory G raficzne B iblioteki P olskiej A kadem ii N auk w K rakow ie T eka M oszyń­
skich n r 244.
132 W ygląd ciała ludzkiego oraz w ygląd noszonej odzieży był drobiazgow o regulow any przez
tradycjonalistyczną społeczność w ioskow ą. W szelkie odchylenia od uznanych norm spotykały się z
satyryczną sankcją, z przedrw iw aniem , w yszydz aniem , a n aw et ze zniew agam i czynnym i.
13 8 Por. rysunek ze szkicow nika P i ą t o w s k i e g o . A rchiw um M uzeum E tnograficznego w K ra ­
kowie. K obiety m ają włosy ow inięte chustkam i, w iązanym i n a okrąg i w nieładzie spadające w ło ­
sy. Por. też ks. W. S i a r k o w s k i , Materiały... s. 212.
13 4 K ołtuny były przedm iotem licznych zabiegów m agicznych i czarów. G uślarze mogli kołtuny
zadaw ać na określony czas, w zględnie do końca życia na życzenie osoby, k tó ra chciała kom uś za­
szkodzić. Mieli oni rów nież moc odczyniania kołtunów , zgodnie z m iejscow ym i w ierzeniam i. Por.
M. F e d e r o w s k i , Lud okolic Żarek... s. 230 i 268. Por. też ks. W. S i а г к o w s к i, Lud z oko­
lic kieleckich, „G azeta kielecka” 1874.
13 5 A kta Naczelnika pow. Stopnickiego nr 339, W ojew ódzkie A rchiw um w K ielcach.
w Akta Generalne Kom isji W ojew ództw a Krakowskiego, Wydział Administracyjny. Wydawanie
certyfikatów na fabrykaty 1825—1826. N r 898 W ojew ódzkie A rchiw um w Kielcach.
13 7 K om isja W ojew ództw a K rakow skiego, A kta ogółowe rządu gubernialnego kieleckiego tyczące
się kontroli płótna krajowego. Nr 1071 Arch. Woj. w Kielcach.
13 8 Por. „G azeta K ielecka” 1885, n r 60.
13 9 F. В a r c i ń s к i, Geografia gospodarcza w ojew ództw em kieleckiego, Poznań 1931.
i4 ° w 1885 r. M asłów m a 220 chałup i 1500 m ieszkańców. K obiety tk a ły płótno w tak ich ilo­
ściach, że w ystarczało nie tylko dla rodziny, lecz sprzedaw ały go tyle, że gospodynie tam tejsze za­
rab iały po k ilk aset złotych rocznie („Gazeta K ielecka” 1885, n r 60, Korespondencja z Masłowa).
14 1 T. S o b c z a k , Stan ilościowy hodowli owiec na ziemiach Polski Środkowej w X I X w. [w:]
S tudia z dziejów gospodarstw a wiejskiego, t. 2 , W rocław 1959, s. 437, tabl. 3 .
14 2 Por. Z. L i p i a r z , Tkactwo wełniane w powiecie włoszczowskim, (maszynopis pracy m ag i­
sterskiej), A rchiw um K atedry E tnografii Słow ian U. J. 1956 r. s. 1 .
14 3 F arb iarn ie były najczęściej przy fabryczkach sukna, np. przy fabryce ko rtó w i suk n a w P ili­
cy w 1862 r. było zatrudnionych 10 farbierzy, w D aleszycach w fabryczce tk an in Teofila K arw iń skiego była fa rb ia rn ia i d ru k a rn ia (Akta Szczegółowe... nr 898, Woj. A rchiw um w Kielcach).
14 4 Por. przypis. 103.
1 4 5 Por. Z. L i p i a r z , Tkactwo... s. 34.
ш Akta Szczegółowe Rządu Gubernialnego K rakow skiego, Cechy po miastach, n r 878. Woj. A r­
chiw um w Kielcach,

126

14 7
14 8
14 9
15 0

„G azeta K ielecka” 1885, n r 1 0 .
„G azeta K ielecka” 1877, nr 41.
DUGKiel., 1841, s. 61.
DUGKiel., 1842, s. 163.

ŹRÓDŁA i LITERATU RA

A rnold S., T erytoria plem ienne w ustro ju ad m in istracy jn y m Polski piastow skiej w. X II—X III. P r a ­
ce K om isji dla A tlasu H istorycznego Polski, z. 2, K raków 1927.
B arciński F., G eografia gospodarcza w ojew ództw a kieleckiego, Poznań 1931.
Bazewicz J. M., A tlas geograficzny ilustrow any K rólestw a Polskiego, W arszaw a 1907.
B o ratyński W., E lem enty m ałopolskich strojów ludow ych mieszczan i chłopów w św ietle m a te ria ­
łów źródłowych. „Polska Sztuka L udow a” 19 57, nr 3, s. 159—162.
Bystroń J. S., Polskie grupy etniczne, {w:] K a le n d a rz Ilu stro w an y K u ry era Codziennego na r. 1938,
s. 65—67.
Dekowskd J. P., Strój piotrkow ski „A tlas Polskich S trojów L udow ych”, cz IV W rocław 1954.
D ekow ski J. P., Strój sieradzki „A tlas Polskich Strojów Ludow ych”, cz. IV W rocław 1959.
D ziennik U rzędow y W ojew ództw a K rakow skiego 1833, 1834, 1841.
Dziennik Urzędow y G ubernii K ieleckiej 1842.
Dziennik Urzędow y G uberni R adom skiej 1845, 184 6 , 1847.
D ziennik Urzędow y W ojew ództw a S andom ierskiego 1825, 1830, 1832, 1838, 1839, 1847.
Gloger Z., G eografia historyczna ziem daw nej P olski, wyd. 2, K raków 1903.
Gloger Z., U biory ludu, [w:] Opis ziem zam ieszkałych przez Polaków pod względem geograficznym ,
etnograficznym , historycznym , artystycznym , przem ysłow ym , handlow ym i statystycznym . K ró ­
lestw o Polskie t. 2 , W arszaw a 1904, s. 225— 253.
Gloger Z., E ncyklopedia Staropolska, t. 1—4, W arszaw a 1972.
Gołębiowski Ł., Ubiory w Polszczę od n ajdaw n iejszy ch czasów aż do chwil obecnych sposobem dykcyonarza ułożone i opisane, W arszaw a 1830.
G ajek J., M etodyka m onograficznego o pracow yw an ia strojów ludowych, „Lud” t. 41, 1954, s. 797—
—805.
Góry Św iętokrzyskie, W arszaw a 1953.
G rzeliński W. ks., M onografia Chęcin, K ielce 1908.
G rzyw icka J„ Ekonom iczne poglądy S tanisław a S taszica, W arszaw a 1957.
Gisges J. M., S ztuka ludow a K ielecczyzny. „W ieś” 1949, nr 25.
H offm anow a z T ańskich K., W ybór pism, t. 5. W rocław 1833.
Inglot S., S tan i rozm ieszczenie b iskupstw a k rak o w sk ieg o w połowie XV w., Lwów 1925.
H ubicka M., Szkoła A kadem iczno-G órnicza w K ielcach, L ublin 1926.
K am ocki J., Strój sandom ierski „A tlas Polskich S trojów L udow ych”, cz. V, W rocław 1957.
Kamoccy M. i J., Strój św iętokrzyski „A tlas P olskich Strojów Ludow ych”, cz. V W rocław 1961.
K aw alec W., Kielecczyzna — rozwój gospodarczy regionu, W arszaw a 1962.
K olberg O., Lud, R adom skie, K raków 1887.
K olberg O., Lud, K ieleckie, cz. 1, K rak ó w 1885.
K ołaczkow ski J., W iadomości tyczące się przem y słu i sztuki w daw nej Polsce, K raków 1888.
K ow alczew ski S., Kielce i okolica, K ielce 1918.
Ko Walczewski S., Chęciny i okolica, Kielce 1934.
K rajew ska J., Strój opoczyński „A tlas Polskich S tro jó w Ludow ych’’, cz. IV, W rocław 1956.
Lencewicz S., K ondracki J., G eografia fizyczna P o lsk i, W arszaw a 1959.
L u strac ja W ojew ództw a Sandom ierskiego 1789, wyd. M adurow icz H., W rocław -W arszaw a-K raków 1965.
M adurow icz H., P odraża A., Regiony gospodarcze M ałopolski Zachodniej w drugiej połowie X V III
w., W rocław -K raków 1958.
M alew ski B., P róba ch a rak te ry sty k i ubiorów ludow ych. „W isła” t. 18, 1904, s. 285--322 i 439—469.
Niem cewicz J. U., Podróże historyczne po ziemiach polskich od 1811 do 1828 roku, wyd. 2, P e te rs­
b urg 1859.
„P am iętnik S andom ierski”, t. 1, W arszaw a 1829.
P atkow ski A., Sandom ierskie — G óry Ś w iętokrzyskie, Poznań, b. d.
P azdur J., Dzieje Kielc od XVI do X V III w., [w:] P am iętn ik kielecki pod red. J. N ow ak-D łużew skiego, K ielce 1947.
P azdur J., B adania nad hutnictw em m etali nieżelaznych w Polsce w XVI i X V II w., „K w artaln ik
H istorii K u ltu ry M a teria ln ej” 1955, nr 1, s. 80—94,
127

R adw an M., Św iadectw a P aw ła Bolesław a Podczaszyńskiego o stanie techniki h u tn ictw a i górnic­
tw a żelaznego w Z agłębiu S taropolskim z ro k u 1842, [w:J S tudia z dziejów górnictw a i hutnictw a,
t. 1, W arszaw a 1957.
R ayski K., Z w yczaje w eselne w B iałej B łotnej w pow. włoszczowskim, „W isła” t. 7, 1893, s. 736—
—740.
Reinfuss R„ B adania terenow e w rejonie kielecko-sandom ierskim , „Polska Sztuka L u d o w a” 1952,
n r 1, s. 35—47.
Roździeński V/., Officina F erra ria, abo h u ta у w a rs ta t z kuźniam i szlachetnego dzieła żelaznego
1612, wyd. R. Pollak, K atow ice-W rocław 1948, wyd. 2.
R utkow ski J., S taty sty k a zaw odow a ludności w iejskiej w drugiej połow ie XVI w., K raków 1918.
Sew eryn T., S trój K rakow iaków W schodnich „A tlas Polskich Strojów L udow ych” cz. V, W rocław
11960.
S iarkow ski W., ks. M ateriały do etnografii ludu polskiego z okolic Kielc, [w:] Zbiór w iadom ości
do antropologii k rajow ej, K raków 1878, t. 2 , s. 209—259.
S iarkow ski W. ks., P rzyczynek do m a te ria łó w -o stro ju chłopskim w XVI w., „W isła” t. 6 , 1892,
s. 849—851.
S iarkow ski W. ks., Z inw entarzy kościelnych. R ąbek, rań tu ch , baw ełnica, jedw abnica. „Przegląd
K atolicki” 1893, s. 423—438.
S iarkow ski W. ks., K ilka term inów inw entarzow ych. Szerzynki, ręczniki, kabzule, kufiki, „P rzegląd
K atolicki” 1893, s. 136—139.
Siarkow ski W. ks., Jeszcze o starych in w en tarza ch kościelnych. „Przegląd K atolicki” 1892, s. 675—
—679.
Stuczeń S. ks., Ze starych inw entarzy kościelnych. „Przegląd K atolicki” 1892, s. 601.
Sobczak T., S tan ilościowy hodow li owiec na ziem iach środkow ej Polski w X IX w. [w:J S tudia
z dziejów gospodarstw a w iejskiego, t. 2 , W rocław 1959, s. 419—(453.
Tym ieniecki K., Zw iązki Ziem i kielecko-sandom ierskiej z B ałtykiem [w:] P am iętn ik K oła K ielczan,
K ielce-W arszaw a 1933.
T y szkow a-Jacher A., M ateriały do ch a ra k te ry sty k i kieleckich ubiorów ludow ych w X IX w.
„Rocznik
M uzeum Etnograficznego w K ra k o w ie ” t. 1 , 1966, s. 75—92.
T yszkow a-Jacher A., M asłów — zapom niany ośrodek folkloru religijnego „Za i przeciw ” 1960,
R. IV, n r 8 .
T yszkow a-Jacher A., W obronie barw nej zapaski. „Za i przeciw ” 1959, R. III, n r 31.
W aw rzeniecki M.; W spółczesne zew nętrzne strony życia ludu, K raków 1911.
W iślicki J. M., Opis K rólestw a Polskiego pod w zględem historycznym , statystycznym , rolniczym ,
fabrycznym , handlow ym , zw yczajow ym i obyczajow ym , t. 1. W arszaw a 1850.
W iśniew ski J. ks., H istoryczny opis kościołów, m iast, zabytków i pam iątek w pow iecie włoszczowskim M arjów ka O poczyńska 1932.
W ojciechow ski A., P rzem ysł w łościański w K ró lestw ie Polskim , „Polska Sztuka L udow a” 1952, nr
4—5, s. 257—260.
Z arem ba J. A., Z apaska św iętokrzyska, [w:] P am ię tn ik kielecki pod red. J. N ow ak-D łużew skiego,
K ielce 1947, s. 216—22L
Ziem acki W., M ateriały lo historii odzieży z lat 1818—1863, W rocław 1956, A rchiw um E tnograficz­
ne nr 1 0 .
Z ientara B., Dzieje m ałopolskiego hutnictw a żelaznego XIV—X VII w., W arszaw a 1954.
Z Wierzchowski Jan , Głos w spraw ie daw nych strojów ludu św iętokrzyskiego. „R adostow a” 1937,
nr 2 .
Materiały niedrukuwane
L ipiarz Z., T kactw o wełni; e w pow iecie w łoszczow skim , K raków 1956, (praca m agisterska) A rch i­
w um K atedry E tnogra
Słow ian U n iw ersy tetu Jagielońskiego.
C ieśla-R einfussow a Z., Sti e ludow e z północno-w schodniej
części
w ojew ództw a
kieleckiego,
K raków 1955 (Opraco mie dla M uzeum w Radom iu na podstaw ie m ateriałó w Sekcji B adania
P lasty k i Ludow ej P ar wowego In sty tu tu Sztuki),
A kta Szczegółowe K om isji W ojewództwa K rakow skiego, W ydział A dm inistracyjny,
W ojew ódzkie
A rchiw um w Kielcach.
A kta kontroli skarbow ej j '.y sądach gubernii radom skiej w K ielcach, W ojew ódzkie A rchiw um
W Kielcach.

THE FOLK COSTUME OF THE REGION OF KIELCE

The group of clothes know n to-day as the regional a ttire of Kielce developed in the course
of X V IIIth and X IX th century in the north p a rt of L ittle Poland. at the poiint of junction of the
ancient provinees of Cracow and . of Sandom ierz in the region of Kielce, Chęciny, Lelów, W łosz­
czowa. The characteristic features of th a t area consist in a considerable afforestation, ra th e r a
cold clim ate and the abundance of m inerals exploited from tim e im m em orial, w hich afforded grounds
for the developm ent of industry. In form er ages,from X V Ith century, on the ow ners of th e best
p a rt of th a t te rrito ry , th e bishops of Cracow, fo u n d ed th ere ironw orks and mines, em ploying as
m an pow er the local population. On the other b a n d people of those p arts also w orked in forest
exp loitation and wood tran sp o rt. The prosperous developm ent of th a t O ld-Polish In d u strial A rea
collapsed in the first half of X IX th century, w h ich obviously resulted in im poverishm ent of th e
in h ab itan ts of nearby villages.
People w orking in indu stry and m ining s ta rt ed using tow n produced clothes and abandoned the
old peasan t attire m uch earlier than the in h a b ita n ts of the h u sb an d m an ’s villages. B ut also in
those yillages, by the end of X IX th century, o ccu rred the decline of trad itio n al m an ’s garments-.
The w om an’s a ttire lasted m uch ionger, especially the local kind of apron w orn on th e shoulders — a piece of clothes characteristic for those parts, m ainly eastw ard s and so u th w ard s of the
tow n of K ielce and in some yillages in the y icin ity of Włoszczowa. The Polish denom ination of
th a t garm ent is zapaska naramienna. (Ali ' the P olish denom inations are in Nom. sing.)
Sources dating from X V Ith century acknow ledge th e existence of folk garm ents such as sh irts and chem ises called giezło, sheepskin coats, aprons, linen shaw ls (rańtuch), h ead-dresses (podw ijka), outer body garm ents (żupica), sm ali m on ey -b ag s (wacek). Shaw ls and sh o rt tow els used as
m ufflers w ere usually adorned w ith em broidery, chiefly in red. Those em broidered m u fflers w ere
often presented as votive offerings in yillage ch u rch es and are specified in old church inventories.
A rchival sources also m ention head circlets, m adę of wood, and am ońg th e b etter of y illag ers —
of silver plated or gilt m etal, som etim es of precious m etals. They seryed to fix on them flow ers
and ribbons, and at w eddings — the b rid e ’s veil, w hich form ed th e b rid e’s trad itio n al h ead -d ress
called strefień (fig. 14). The X V IIth centu ry ic-ongraphy perm its to reconstitute miner* s w o rk ­
ing clothes (fig. 12 and 13).
T ill the end X V IIIth century th e costum e of yillagers of the region of Kielce was influenced
by the clothing style of the region of Cracow. This is confirm ed by the onom astics of m any a p ie­
ce of m a n ’s clothing, for exam ple the linen overcoats called gunia, th e cut of the grey ru sset
overcoats called sukmana, the caps called magierka and rogatywka, w hich differed by colour
only from those w orn in Cracow. As far as w o m an ’s garm ents are concerned, in X IX th century,
the cut, the ornam entation and the denom inations reley an t to the m a tte r w ere the sam e in the
Cracow and in the K ielce regions. H ow ever, in the last ą u a rte r of X V IIIth century, after the
p artitions of Poland, and the resulting changes in political borders, and in th e ad m in istratio n ,
the region of Kielce disengaged itself form the C racow influence. N evertheless, featu res of worna n ’s garm ents p rey alen t in the w hole central a re a of Poland, rem ained, and continued to occur
in the characteristic pieces of the K ielce costum e. L et us nam e the striped hom espun woollen cloth
which was used as fabric for the w hole of th e w o m an ’s attire, aprons included, th e usual m odel
and the other one, to be w orn on the shoulders. The colouring of m ateriais developed in the r e ­
gion of Kielce in a sim ilar w ay as in the y icin ity of Opoczno and P iotrków — form uniform and
slightly differentiated pa.tterns up to rich, y arie g ate d com binations of colours obtained owing to
anilinę wool dyes.
;.Д-?Д'
The A uthor describes the p resen t state of p reseryation of the regional Kielce costum e (Chapter I), gives an outline of its h istory (C hapter II),th e utm ost rangę of ist occurrence (C hapter III).
This is followed by a com prehensiye description of m a n ’s clothes (C hapters IV—V) and w om an’s
clothes (C hapters V I—VII), inform ation about local clothing m akers (C hapter V III) and. o rn am e n ­
tation types (C hapter IX); C hapter X — th e la st — characterizes the source m a teriais the A u­
thor m adę use of in her paper.
As the m ost characteristic elem ent of marTs clothing the A uthor nam es undyed d ark -g re y r u ­
sset overcoats w ith a sta n d -u p coliar, lined as we 1 1 as the sleeves and lapels w ith dark-bl-ue or red
cloth, som etim es — to reduce the expense — w ith dyed linen (fig. 36, tab le 1). In the second half
of X IX th century appear navy blue or black overcoats w ith tw o folds at the back (fig. 38). Both
those types of garm ents borę the nam e of sukmana. In sum m er m en w ore linen overcoats (guńka,
kitel) w ith a sta n d -u p coliar and red or blue trim m ings. The m a n ’s sum m er a ttire consisted of
a linen sh irt w orn on the trousers, w ith a le a th e r strap round the w aist. The tro u sers w ere of
linen, undyed or dyed in blue. The com plete a ttire com prised m oreoyer a short navy blue linen
je rk in (lajbik) fastened w ith two raw s of sm ali buttons or sm ali pegs carved in ju n ip er wnod.
129

W hen it w as chillm en w ore a kind of je rk in called spancer, w ith sleeves of flan n el or lined w ith
linen. Boys w ore jerk in s m adę of thick checkered red flannel, w ith sm ali w hite buttons.
As head -g ear men usually w ore navy blue fo u r-co rn ered caps w ith a sheepskin rim (roga­
tyw ka), k n it wool y arn caps (m agierka), (fig. 39), sim ilar to those of the Cracow region, caps w ith
-a cloth bottom and a fu r rim cut across at th e side. M oreover, th ere w ere round peaked cloth
caps (furażerka, m aciejów ka). W hile harvestimg villag ers w ore stra w hats, and in w in ter they p ro tected them selves against cold by me ans of hoods w ith long tabs to be tied round the neck (balsznik).
As everyday footw ear the p easants of the region of K ielce w ore clogs — le ath e r uppers and
a wooden sole, w orn on the fro n t p a rt of foot. In w in te r — the same, b u t arran g ed to cover th e
w hole of the foot. W ell-off farm ers w ore knee-boots, young m en p referred to have the of top
of th e ir boots corrugated. For w ork in the forestm en w ore large le ath e r belts called trzos, w hich
also served as noney-bags w hile going to the village fair. M oreover, the fuli a ttire com prised
w alkingsticks, sticks w orn on a string noose and thick staffs called kostur.
In X IX th century the everyday w om an’s a ttire coinsisted of a long linen sh irt w ith a sew ed
on bottom p a rt (nadołek), m adę of thick hem p canvas; an o th er yersion w as a k ind of a close-fittin g linen tunic (ciasnucha, fartuch) and a sk irt of flax and wool, som etim es w ith cotton
ad m ix tu re (burka). The festive a ttire com prised a strip ed sk irt of hom espun or m an u factu red w o­
ollen fabric, and a corsage (lajbik) of linen or th ick flannel, fastened w ith buttons. Both the
kinds of apron w ere of a colour lined fabric m a d ę of wool w ith a flaxen w arp. In the past the
shoulder aprons w ere m adę of tw o fab ric b rea d th s stitch ed together and they w ere longer th a n
now adays (polna zapaska, półczata zapaska). At p rese n t th ey are m adę of a single fab ric b read th .
By the end of X IX th century the horizontal lin es of the apron fab ric disappeared, they are now
v ertically lined, w ith sym m etric linę com binations in m any colours (zapaska krakow ska). O ther fabrics have asym m etric linę p attern s afte r the Łow icz modę. The fabric used for common w aist
aprons contained beside woollen th rea d s also f la x e n and som etim es cotton ones.
By the end of X IX th century beside the corsages (lajbik) or in th eir stead appeared sleeveless velvet bodices adom ed w ith frills, or, according to th e Cracow fashion, w ith ap p liąu e w ork
of other fabrics, trim m ings of colour braids and tapes, seąuins, em broidery. They w ere w orn by
young w omen and m arriag e able girls to atted c h u rc h cerem onies. M arried women w ore sleeved
jackets of m an u factu red fabrics, m adę after the tow n fashion, in chilly w eath er lined w ith a
w arm m ateriał. In w in te r w om en w ore long overcoats lined w ith fabric covered cotton wool or
tow cloth; those garm ents w ere called angiera, jupka, waciak. W ell-off country w om en had them
lined w ith sheepskin and called them sukienka — little dress, or przyjaciółka — she-friend.
In both sum m er and w in ter w om en of the region of K ielce w ore big w raps or kerchiefs, in
sum m er light and figured oner w ith strip e or flow er p attern s, in w in ter woollen ones, strip ed or
checkered. In sum m er they v ’e w orn on the shoulders and thus they ousted the shoulder aprons,
in w inter w om en w rapped ther round th eir h ead s and shoulders, irrespective of the shoulder
apron. In som e yillages till 1914 the wom en w ore w hite coifs and on top of them big and thin
woolen figured kerchiefs tied round th e head. The trad itio n al b rid e ’s h ead -d ress
strefień lasted till the end of X IX th century.
As foot-w ear w om en in sum m er laced -u p shoes an d in w in te r knee-boots.
Translated by Halina Gołębiowska

SPIS ILUSTRACJI

Ryc.
Ryc.

1. K obiety zbierające łubin, P olklonów ka gm. Masłów. Fot. A. Jach er-T y szk o w a 1957
2. W nętrze chaty nad Pilicą. Rys. I. Polkow ski. Tygodnik Ilu stro w an y 1875, t. XVI,
s. 104
. . . .
- .................................................................
.
.
.
Ryc.
3. W ęglarka, T ygodnik Ilustro w an y 1867, t. XVI, s. 124
Ryc.
4. U biory używ ane w dni św iąteczne w M asłowie. Mot. A. Jacher-T yszkow a, 1958
Ryc. 5. D ziew czynki w zapaskach „łow.ickich”w Masłowie. Fot. A. Jacher-T yszkow a. 1957
.
Ryc.
6. T radycyjny ubiór starszych mężczyzn: czarna k u rtk a i granatow a m aciejów ka zw.
m ycką, z M asłow a. Fot. A. Jacher-T yszkow a, 1957
.........................................................
Ryc.
7. D ziew ięćdziesięcioletnia kobieta z K oniecznej koło Włoszczowej w starodaw nej za­
pasce naram ien n ej z różańcem za pasem. Fot. A. Jacher-T y szk o w a 1957
. .
.
Ryc.
8. D ziewczynki w gorsecikach kieleckich, p rzystrojone sznuram i paciorków . F ragm ent
starej fotografii z 1922 r. M asłów ...............................................................................................
Ryc.
9. Kobiece ubiory robocze z 1957 r. P odklonów ka gm. Masłów. Fot. A. Jach er-T y szk o ­
wa, 1957
Ryc. 10. K obiety w barw nych zapaskach n aram ien n y ch na targ u w Kielcach. Fot. A. J a ­
cher-T yszkow a, 1957
Ryc. 11. P anny z M arczakow ych Dołów, gm. Masłów, w odśw iętnych zapaskach
łowickich.
Fot. A. Jacher-T yszkow a, 1957..................................................................................................
Ryc. 12. G órnik. D rzew oryt z dzieła W alentego Roździeńskiego, Officina Ferraria, 1612
.
Ryc. 13. K uźnik. D rzew oryt z dzieła W alentego Roździeńskiego, Officina Ferraria, 1612
.
Ryc. 14. Dziewczyna we w spółczesnym strefieniu zrekonstruow anym na podstaw ie trad y cji
z Mąchocic K apitulnych. Fot. M. M aśliński, 1959.
...............................................................
Ryc. 15. „Ubiór m ajętniejszego K ielczana”. R ysunek W ilczyńskiego z „P am iętn ik a S andom ier­
skiego” z 1829
.........................................................................................................
.
Ryc. 16. „W łościanie z D ym in”. Fot. W. G rabow ski, Kielce, ok. 1878.
. . . .
Ryc. 17. U biory letnie i zimowe chłopaków z M asłowa. Fot. W. G rabow ski, Kielce, ok.
1878 r ..............................................................................................................................................
.
Ryc. 18. S tary górnik ze wsi Mostki, gm. Farszów . Fot. A. Jacher-T yszkow a, 1958.
. . .
Ryc. 19. Chłopiec w lnianej koszuli i spodniach, kapeluszu słom ianym i drew nianych trepach.
Ubiór z M asłowa, Fot. M. M aśliński, 1959
..............................................................................
Ryc. 20. Foszman w czarnej sukm anie i balszniku na głowę. Ubiór z M aslowa zakupiony
dla M uzeum E tnograficznego w K rakow ie. Fot. M. M aśliński, 1959
.
Rys. 21. „W łościanka z M asłow a” Fot. W. G rabow ski, Kielce, ok. 1878 r.
.

5
6
7
12
13
14
15
15

K5
16

17
20
20
21
24
26
27
28
29
30
32

Ryc. 22.
Ryc. 23.
Ryc. 24.
Ryc. 25.

W ieśniacy kieleccy n a ta rg u w Kielcach, 1873 r. Ze szkicow nika F. Piątkow skiego.
33
Typy kieleckie, K ielce 1873 r. Ze szkicow nika F. P i ą t k o w s k i e g o ...........................................33
U biory dziew cząt z N iew achlow a z ok. 1920 r. R eprodukcja ze sta re j fotografii.
.
34
Z djęcie zbiorow e z M asłow a z ok. 1922r. Chłopi w sp ancerkach i kam izelkach, k o ­
biety w bluzkach i zapaskach sam odziałow ych. N ajstarsza wiekiem , siedząca w
środku u b ran a w kaftan, szorc, praw dziw e korale na szyi, na głowie ch ustka w ed­
ług sta re j mody. R eprodukcja ze sta re j fo to g rafii........................................................................35
Ryc. 26. Chłop w sukm anie z drugiej połow y X IX w. Rys. w edług starej fotografii K. Szałow ska-K m ak, 1976
..............................................................................................................................
41
Ryc. 27. Chłopiec w siwej sukm anie, dziew częta w zapaskach i chustkach solinów kach w ią­
zanych na głowie. D ąbrow a i M asłów. Fot. W. G rabow ski, Kielce, ok. 1878 r.
. .
41
Ryc. 28. G rupa kaw alerów z Kopcowej Woli i M asłow a w ubiorach z ok. 1913 r. Chłopiec
po praw ej stronie w czarnej sukm anie. R eprodukcja ze
sta re j fotografii.
. .
42
Ryc. 29. Chłop w czarnej sukm anie, czapce barankow ej i haftow anym pierśn ik u z M asło­
wa, przysiółek Zarzecze. Fot. A. Ja cher-T y szk o w a 1957
..................................................4 3
Ryc. 30. H aftow any pierśnik, M asłów, przysiółek Zarzecze. Fot. A Jacher-T yszkow a 1957. .
43
Ryc. 31. a) K oszula m ęska lniana, w ykonała A ntonina Rzędow ska w 1950 r., Masłów, p rzy ­
siółek Swierczyny. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 24012.
. . .
b) Ś lubna koszula m ęska wyk. w 1898 r., Masłów, M uzeum E tnograficzne w K ra ­
kowie, 1. inw. 26910. Fot. Jacek K ubiena 1975..................................................................... 4 7
Ryc. 32. K rój spodni lnianych z 1947 r. M asłów, pow. Kielce. Rys. A. Jacher-T yszkow a.
.
43
Ryc. 33. K rój spancera (rekonstrukcja X IX -w iecznego spancera). M ąchocice K apitulne. M u­
zeum Etnograficzne, 1. inw. 27950. A — przód, części kroju: b — część przodu, c —
tył, d — rękaw . Rys, A. Jacher-T yszkow a,
,
.
50
131

Ryc. 34. Ubiór kaw alerów z ok. 1920 r. Wola Kopcow a k. Kielc. R eprodukcja ze starej fo­
to g rafii...................................................................................................................................................................51
Ryc. 35. K rój płótnianki z daw n. guberni kieleckiej z drugiej połowy X IX w. M uzeum
Etnograficzne w K rakow ie, 1. inw . 11292. A — przód, В — krój części przedniej
i tylnej w raz z ręk aw am i i klinam i, c — oszewka szyjna. Ryc. A. Jach er-T y szk o w a.
Ryc. 36. K rój sukm any szarej z drugiej połow y X IX w., D ąbrow a k. Kielc. M uzeum A r­
cheologiczne i E tnograficzne w Łodzi, l.inw. 2450/5 (st. nr. 970). Części k ro ju : a —

52

część tyłu. b — klin boczny, c — przód, d — rękaw , e — kołnierz. Rys. I. Sujkow a.
54
Ryc. 37. Chłop w czarnej sukm anie, M asłów. Fot. M. M yśliński, 1959
....................................
55
Ryc. 38. K rój czarnej sukm any z końca X IX w., Podklonów ka gm. Masłów. M uzeum E tn o ­
graficzne w K rakow ie, 1. inw. 23700. A — przód, В — tył, C — części k ro ju : d —
część przodu i częściowo tyłu, di — dolna część przodu i częściowo ty łu w raz z
klinam i i patką, e — część tylna, f — kołnierz, g — rękaw . Rys. A. Jacher-T yszkow a.
56
Ryc. 39. K ieleckie n akrycia głowy: a — m agierka noszona w e Włoszczowskiem, b — czap­
ka sukienna, c — rogatyw ka. Rys. K. Szałow ska-K m ak.
................................................. 59
Ryc. 40. Czapka zw ana m acie jó w ką , fu rażerką lub mycą. M uzeum Etnograficzne w K rakow ie,
1. inw. 24016. Fot. J. K ubiena 1975.........................................................................................................
60
Ryc. 41. T repy o drew nianym spodzie z M ąchocic K apitulnych. M uzeum E tnograficzne w
K rakow ie, 1. in. 26095. Fot. J. K ubiena, 1975...............................................................................
62
Ryc. 42. K obiety w barw nych zapaskach na ta rg u w K ielcach. Fot. A. Jacher-T yszkow a, 1957.
65
Ryc. 43. K obieta w barw nej solinówce na ram ionach i sam odziałow ej zapasce do pasa, M a­
słów. Fot. A. Jacher-T y szk o w a 1957
.................................................
.
66
Ryc. 44. Ubiory m ałych dzieci z okolic Kielc. Fot. A. Jacher-T yszkow a, 1953
. . . .
67
Ryc. 45. N iem owlę zawieszone w płachcie i ub ió r m ałej dziew czynki, wieś Rykoszyn, Fot.
A. Jacher-T yszkow a, 1958
. . ' . . . .
68
Ryc. 46. K rój koszuli kobiecej (poncho). Masłów. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw.
24013. A — przód, części kroju: b — p ła t przedni i tylny, c — rękaw , d — oszew­
ka przy rękaw ie, e — ćwikieł, f — pseudoprzyram ek, g — kot dla
w zm ocnienia
ram ion, h — oszewka szyjna. Rys. A. Jacher-T yszkow a.
. ................................................. 70
Ryc. 47. K rój koszuli kobiecej (przyram kow ej) z początku X X w. P odklonów ka gm. M asłów.
M uzeum Etnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 23940. A — przód, części k ro ju : b —
płat przedni, d — płat tylny, c, Ci — przy ram ki, e — oszewka szyjna, f, fi — ćw i­
kle, g — rękaw , — h — m ankiet. Rys. A. Jacher-T yszkow a.
...................................
Ryc. 48. Dziewczyna w stro ju odśw iętnym : koszula h afto w an a z krezką, gorset, korale, za­
paska sam odziałow a. U biór z M asłow a. Fot. M. M aśliński 1959
............................
Ryc. 49. Spódnica z niebieskiej w ełny, ozdobiona naszytym i tasiem kam i i zakładkam i, P o d ­
klonów ka, gm. M asłów. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 24011. Fot. J.
K ubiena 1975.
. . .

71

72

73

Ryc 50. K rój gorsetu, Podklonów ka gm. Masłów. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw.
23041. A — przód, części kroju: b — tył, c — część przodu, d — b askinka. Rys. A.
Jacher-T y szk o w a...................................................................................................................................................... 7 7
Ryc. 51a,b. G orset zdobiony z Podklonów ki, gm. M asłów z ok. 1910 r. M uzeum E tnograficz­
ne w K rakow ie, 1. inw. 23941. Fot. J.K u b ien a 1975.
........................................................
77
Ryc. 52a,b. G orset zdobiony koralikam i, Mąchocice K apitulne. Wyk. J. Brzoza w 1938 r. M u­
zeum E tnograficzne w K rakow ie, 1. inw. 47890. Fot. J. K ubiena 1975.
. . .
78
Ryc. 53. K rój k a fta n a kobiecego z 1917 r., Masłów. M uzeum E tnograficzne w K rakow ie, 1.
inw. 23938. A — przód, części kroju: b — górna część przodu, c — część przodu,
d i e — kliny pod pacham i, część tyłu, g — oszewka szyjna, h — przód w raz z z a ­
k ładkam i i przym arszczeniam i, i — rękaw , j — m ankiet. Rys. A. Jach er-T y szk o w a.
79
Ryc. 54a,b. K aftan kobiecy z 1917 r., M asłów. M uzeum Etnograficzne w K rakow ie, 1. inw.
23938. Fot. J. K ubiena 1975
80
Ryc. 55. K rój k afta n a kobiecego z ok. 1924 r. Podklonów ka gm. Masłów. M uzeum E tn o g ra­
ficzne w K rakow ie, 1. inw. 24009. A — przód, części k roju: b — górna część przodu,
c — pasek, di d 2 — baskinka, e — pionow a oszewka na przodzie, f — górna część
pleców, g — oszew ka szyjna. Rys. A. Jacher-T yszkow a.
..........................................................81
Ryc. 56. K obieta w stro ju odśw iętnym noszonym ok. 1910 r. Okolice Kielc. Fot. M. M aśliński
1959
82
Ryc. 57. K obieta z Z ajączkow a w zapasce naram ierm ej i przedsobnej w czasie pasionki. Fot.
A. Jacher-T yszkow a, 1958
83
Ryc. 58. K rój kobiecej su k ien k i z drugiej połow y X IX w. G óry Św iętokrzyskie. Zbiory M u­
zeum A rcheologicznego i Etnograficznego w Łodzi, 1. inw. 2449/5. Rys. I. Sujkow a.
85

132

Ryc. 59. S e rd a c z e k szy d ełk o w y , w e łn ia n y , zw. Icijbik , w yk. Z o fia K a le ta z M ąchocic K a p i­
tu ln y c h w 1950 r. M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie , 1. inw . 36403. F ot. J. K u b ie n a 1975
Ryc. 60. S e rd a c z e k szy d ełk o w y , w e łn ia n y , zw. lajbik, w yk. Z ofia K a le ta z M ąchocic K a p itu l­
nych. M uzeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie , 1. inw . 36062. F ot. J. K u b ie n a 1975 r.
.
86
Ryc. 61. K o b ie ta w c h u stę w ią z a n e j na gło w ie, w s tro ju o d św ię tn y m n o szo n y m ok. 1910 r.
Fot. M. M o śliń sk i w K ra k o w ie w 1959
..........................................................................
89
Ryc. 62. I. K ró j czepka dziecin n eg o , M asłów \ M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie , 1. inw .
169. A — całość, b — głó w k a, c —
w ierze o głów ki. II.
K ró j czep k a k obiecego,
N ak ło ,
d aw n. pow . W łoszczow a. M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie , 1. inw . 23660. A — c a ­
łość, b -.. w ierzch głów k i, c — g łó w k a, d — liste w k a sp o d n ia. Rys. A. Ja c h e r-T y s/.k o w a ...............................................................
............................................. ......
90
Ryc. 63. K o b ieta w p ó łc z e p k u z ok.
1910 r. Fot. M. M a śliń sk i
w K ra k o w ie , 1959
.
.91
Ryc. 64. H a fto w a n y m a n k ie t k o szu li
k o b iece j. P o d k lo n ó w k a , gm . M asłów . M uzeum E tn o g ra ­
ficzne w K ra k o w ie , 1. inw . 23942. F ot. M. M a śliń sk i, 1959
............................................
100
Ryc. 65. H a fto w a n y m a n k ie t k o szu li k o b iece j. P o d k lo n ó w k a gm. M asłów . M u zeu m E tn o g ra ­
ficzne w K ra k o w ie , i. inw . 23943. M. M a śliń sk i, 1959
....................................................
100
Ryc. 6 6 . H a fto w a n y m a n k ie t k o szu li k o b ie c e j.P o d k lo n ó w k a , gm . M asłów . M u zeu m E tn o g ra ­
ficzne w K ra k o w ie , 1. inw . 23944. F ot. M. M aśliń sk i, 1959
..................................
101
Ryc. 67. H a fto w a n y m a n k ie t k o szu li m ę sk ie j, M asłów , p rzy s. Z arzecze. M u zeu m E tn o g ra fic z ­
.....................................
101
ne w K ra k o w ie , 1. inw . 24021. F ot. M .Fot. M. M o śliń sk i, 1959
Ryc. 6 8 . K o łn ie rz y k h a fto w a n e j k o sz u li k o b ie c e j. M asłó w , pow . K ielce. P a ń stw o w e M uzeum
E tn o g ra fic z n e w W arsz a w ie , 1. inw . 3076. F o t. B. C z a rn e c k i..................................................102
Ryc. 69. H a fto w a n y m a n k ie t k o szu li
k o b iece j. M asłów . P a ń stw o w e M u zeu m E tn o g ra fic z n e w
W arszaw ie, 1. inw . 3076.
F ot. B.C z a rn e c k i..................................................................................................... 102
Ryc. 70. H a fto w a n y m a n k ie t k o szu li k o b ie c e j z 1893 r. M a rc z a k o w e D oły gm. M asłów . M u ­
zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie , 1. inw . 23922. F o t. M. M a ś liń s k i............................................ 103
Ryc. 71. H a fto w a n y m a n k ie t k o sz u li k o b iece j. W ola K opcow a. M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K r a ­
kow ie, 1. inw . 166. F ot. M. M a ś liń s k i.......................................................................................................103
Ryc. 72. W zory d w u k o lo ro w e g o h a ftu k rz y ż y k o w e g o c z e rw o n o -c z a rn e g o z oszew ek k o szu l
k ieleck ich .
Rys. K. S z a ł o w s k a - K m a k . ......................................................................................................... 104
Ryc. 73a, b. G o rse t w y sz y w a n y w łó c z k ą z ok. 1910 r. M asłów . M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K r a ­
kow ie, 1. inw . 51764. Fot. J. K u b ie n a 1975
..........................................................................
105
Ryc. 74a, b. G o rse t w y sz y w a n y w łó czk ą z 1900r., M asłów . M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o ­
w ie, 1. in w . 26090. F o t. J. K u b ie n a .............................................................................................................. 106
Ryc. 75. G o rse t zdo b io n y z k o ń c a X IX w., M ąch o cice K a p itu ln e . M u zeu m E tn o g ra fic z n e w
K ra k o w ie , 1. inw . 25196. F o t. J. K u b ie n a .
...........................................................
107
Ryc. 76. G o rse t p lu szo w y z 1907 r., M asłów . M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie , 1. inw .
23934. F o t.
J. K u b ie n a ........................................................................................................................................... 108
Ryc. 77. G o rse t zd obiony z ok. 1900 r. w ieś N ida. P a ń stw o w e M u zeu m E tn o g ra fic z n e w
W arszaw ie, 1. inw . 2829/49. F ot. B. C zarn eck i.
...................................................................109
Ryc. 78. F ra g m e n t z d o b n ic tw a g o rse tu z ok. 1900 r. w ieś N ida. P a ń stw o w e M u zeu m E tn o ­
g ra ficzn e w W arsz a w ie , 1. in w . 2829/49. F ot. B. C z a rn e c k i....................................................110
Ryc. 79a, b. G o rse t z ok. 1900 r. z C hyczy, d a w n . pow . W łoszczow a. M u zeu m E tn o g ra fic z ­
ne w K ra k o w ie , 1. inw . 41157. F ot. J. K u b ie n a ........................................................................... 111
Ryc. 80a, b. G o rse t zd obiony k o ra lik a m i z o k o lic K ielc. M u zeu m E tn o g ra fic z n e w K ra k o w ie ,
1. inw . 27009. Fot. J. K u b ie n a .
.
.........................................................................................112
Ryc. 81. Z d o b n ictw o g o rse tó w k ie le c k ic h , a, b, e, — m o ty w y n a sz y w a n e koralikam i-. Rys. K.
S z a ło w s k a -K m a k ..................................................................................................................................................... 113
Ryc. 82. Z d o b n ictw o g o rse tó w k ie le c k ic h , a — d w u k o lo ro w y h a ft w yk. w łó czk ą, b — n a s z y ­
cie z ta s ie m k i i cek in ó w n a p rz e d z ie g o rse tu , c — n aszy cie z ce k in ó w i k o ra lik ó w "
n a p rzo d z ie g o rse tu , m ię d z y p rz y m a rsz c z o n ą ta s ie m k ą . Rys. K. S z a ło w sk a -K m a k
.
114
Ryc. 83. Z d o b n ictw o g o rse tó w k ie le c k ic h , a — p rz y s tró j p rz o d u g o rse tu w y k o n a n y k o r a lik a ­
m i i cek in a m i, b — w y szy cie d ro b n y m i k o ra lik a m i na p rzo d zie g o rse tu . Rys. K. S z a ­
lo w sk a -K m a k ......................................................
-j j g
T a b lic a I.

S tro je

k ie le c k ie

z

d ru g ie j

T a b lic a II.

S tro je

w ło szczo w sk ie

p o ło w y X IX w. M ę ż a tk a i g o sp o d arz.
.

-2 4 -2 5
.44-45

T ab lica IV . S tro je

k ie le c k ie

T a b lic a V. R a p o rty
K m ak .

k ie le c k ic h tk a n in
.

p o ło w y X IX w.

8-9

T a b lic a III. P a n n a m ło d a w s tre fie n iu i k a w a le r z ok. 1900 r.
po

z d ru g ie j

.

1900 r ................................................................................

• • •

* 6 8 -6 9

p a sia sty c h . T ab lic e I — V m a lo w a ła K ry sty n a S z a ło w sk a ..
. . . .
. . . .
.8 0 -8 1

133

M ap a

I. Z asięg s tro ju k iele c k ie g o i ro zm iesz czen ie m iejsco w o ści b a d a n y c h n a tle w a ru n k ó w
fiz jo g ra fic z n y c h re g io n u (o p rać. A. Ja c h e r-T y sz k o w a ).
....................................................
M apa II. O d m ian y u b io ru k iele c k ie g o n a tle u b io ró w są sie d n ic h i ró ż n y c h h isto ry c z n y c h
g ra n ic a d m in is tra c y jn y c h (oprać. A. Ja c h e r-T y sz k o w a ).
.....................................

4
9

S P IS T R E Ś C I

W stęp.
R ozdział I. O becny sta n z a c h o w a n ia s tro ju lu d o w eg o w K ie le c k ie m
R ozdział II. Z a ry s h isto ry c z n y ro z w o ju s tro ju k ieleckiego.
.
R ozdział III. Z asięg b a d a n e g o s t r o ju ............................................
R ozdział IV. O pis u b io ru m ęsk ieg o i jego zró żn ico w an ie
R ozdział V. Z ró żn ic o w a n ie s tro ju k o biecego
.
R ozdział VI. Szczegółow y opis s tro ju kobiecego.
R ozdział V II. W y tw ó rc y i m a te ria ły
R ozdzia. V III. Z d o b in y ................................
R ozdział IX . C h a ra k te ry s ty k a źródeł.
P rzy p isy .
.
Ź ró d ła i lite r a tu ra .
.
S treszczen ie an g ielsk ie .
S pis ilu stra c ji.

3
12
18
35
40
64
70
95
99
116
118
127
129
131

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
składa się z szeregu monografii, obejmujących wszystkie
typy strojów ludowych z całego obszaru Polski
Obejmuje 5 części. W skład każdej z nich wejdą zeszyty, zawierające
monografie poszczególnych strojów
Dotychczas ukazały się drukiem następujące monografie:
Część I. POMORZE
1. Agnieszka Dobrowolska — Strój pyrzycki, 1955
2. Bożena Stelmachowska — Strój kaszubski, 1959
3. Franciszek Klonowski — Strój warmiński, 1960
Część II. WIELKOPOLSKA
1.
2.
3.
4.

Adam Glapa ■
— Strój szamotulski, 1951
Adam Glapa — Strój dzierżacki, 1953
Adam Glapa — Strój lubuski, 1956
Halina Mikułowska — Strój kujawski, 1953

Część i i i . Śl ą s k
1.
2.
3.
4.

Tadeusz Seweryn — Strój dolnośląski (Pogórze), 1950
Stanisław Bronicz — Strój pszczyński, 1954
Longin Malicki — Strój Górali Śląskich, 1956
Gustaw Fierla — Strój Lachów Śląskich, 1969

Część IV. MAZOWSZE I SIERADZKIE
1. Maria Żywirska — Strój kurpiowski Puszczy Białej, 1952
2. Jadwiga Świątkowska — Strój łowicki, 1953
3. Jan Piotr Dekowski — Strój piotrkowski, 1954
4. Janina Krajewska — Strój opoczyński, 1956
5. Janusz Świeży — Strój sieradzki, 1958
6. Jan Piotr Dekowski — Strój podlaski, 1959
7. Adam Chętnik — Strój kurpiowski Puszczy Zielonej, 1961
8. Władysława Kolago — Strój kołbielski, 1970
Część V. MAŁOPOLSKA
1.
2.
3.
4.
5.
6.
7.
8.
9.
10.
11.

Roman Reinfuss — Strój Górali Szczawnickich, 1949
Edyta Starek — Strój spiski, 1954
Franciszek Kotula — Strój rzeszowski, 1951
Franciszek Kotula — Strój łańcucki, 1955
Janusz Świeży — Strój krzczonowski, 1952
Sebastian Flizak — Strój Zagórzan, 1957
Janusz Kamocki — Strój sandomierski, 1957
Barbara Kaznowska-Jarecka — Strój biłgorajski, 1958
Tadeusz Seweryn — Strój Krakowiaków Wschodnich, 1960
Janusz i Maria Kamoecy — Strój świętokrzyski, 1961
Edyta Starek — Strój orawski, 1966

PTL Biblioteka

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.