http://bibliotekacyfrowa.pl/Content/89132/PDF/B_POL_74_38_2008_31639.pdf

Media

Part of Strój Opolski

extracted text
A T L A S
POLSKICH
STROJÓW
LUD OWYCH
BARBARA BAZIELICH

STRÓJ OPOLSKI

POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE

1. Stroje z okolic Opola.

2. Strój Opolanki, mai. H. Grabowski, 1910.

SSi
3. Kobieta w koszulce i sukni z haftowanym wiyrchem, mai. H. Grabowski,
1910.

4. Kobieta w kabouciku, mai. H. Grabowski, 1910.

5 Oleski burok, Wichrów, pocz. XX w.

w
6. Czarny fartuch z kolorowym haftem, Wójtowa Wieś, poł. XX wieku.

7. Płócienny czepek ze złotą koronką i złotymi nićmi przeplatanymi z czerwonym haftem, Dobrzeń
Wielki, I poł. XIX wieku.

ATLAS
C Z E Ś Ć III

P O L S K I C H

S T R O J Ó W
ŚLĄ SK

L U D O W Y C H
ZESZY T 7

BARBARA BAZIELICH

STRÓJ OPOLSKI

W ROCŁAW 2008
POLSKIE TOW ARZYSTW O LUDOZNAW CZE

ATLAS POLSKICH STROJÓW LUDOWYCH
WYDAWANY PRZEZ POLSKIE TOWARZYSTWO LUDOZNAWCZE

REDAKTOR NACZELNY SERII:

Barbara Bazielich

REDAKTOR NAUKOWY
ZESZYTU:

Janusz Kamocki

PROJEKT OKŁADKI:

Adam Młodzianowski

RYSUNKI

Barbara Bazielich

:

PLANSZE BARWNE:

Stanisław Gadomski
Henryk Grabowski
oraz zbiory Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu

© Copyright by Polskie Towarzystwo Ludoznawcze
© Copyright by Barbara Bazielich

Okładka: laft na przyramku koszuli kobiecej z II połowy XIX w.
Publikacj; ukazała się dzięki sfinansowaniu
Ministersi ,va Nauki i Szkolnictwa Wyższego,

Urzędu I»larszałkowskiego Województwa Opolskiego,
Fundacji CEPELiA
Wydana przy współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim
ISBN: 978-83-87266-22-6
ISSN: 1899-2102

Skład: Bogdan Strzeboński
Druk: Drukarnia GS

BIBLIOTEKA
Hr tnw.
ЗУ 0П —

id

SPIS TREŚCI

Wstęp ..................................

5

I Źródła i stan badań ................................................................................................................................6
II Charakterystyka regionu ...................................................................................................................... 9
III Zarys historii stroju opolskiego ...................................................................................................... 13
IV Zasięg badanego stroju .....................................................................................................................24
V Podstawowe elementy stroju opolskiego ........................................................................................ 27
VI Stroje sąsiadów ............................................................

35

VII Ogólny opis stroju m ęskiego.......................................................................................................... 47
VIII Szczegółowy opis stroju męskiego ...............................................................................................48
IX Ogólny opis stroju kobiecego ...............................................

57

X Szczegółowy opis stroju kobiecego ..........................

59

XI Zróżnicowanie stroju kobiecego i stroje obrzędowe ..................................................................... 82
XII Ubiór dzieci ......................................................................................................................................84
XIII Zdobiny ........................................................................................................................................... 85
XIV Materiały i wykonawcy..................................................................................................................96
Zakończenie ............................................................................................................................................ 98
Słowniczek......................................................

100

Wykaz miejscowości skąd pochodzą inform acje............................................................................... 103
Spis ilustracji......................................................................................................................................... 104
Spis m a p .................................................................................................................................................107
Spis plansz barw nych............................................................................................................................107
Tłumaczenia
język angielski ..............................................................................................................................108
język niemiecki .............................................................................................................................109

WSTĘP
Opolszczyzna, należąca do Górnego Śląska, stanowiła w przeszłości jeden z większych i przodują­
cych regionów, a miasto Opole odegrało ważną rolę w jego historii. W początkach państwa polskiego
był to znaczący handlowo i kulturowo gród, a następnie siedziba Piastów i księstwo, któremu przez
pewien czas podlegały sąsiednie rozległe dobra terytorialne. Jednak drogą podziału własności rodo­
wych stały się one odrębnymi jednostkami odznaczającymi się z biegiem lat pewnymi odmiennymi
cechami, które uwidaczniały się również w sposobie ubierania miejscowej ludności. Oprócz bowiem
rdzennej ludności polskiej, w wyniku politycznych wydarzeń ziemie te zamieszkiwała, zwłaszcza na
południu, także ludność czeska, a od średniowiecza koloniści niemieccy, którzy po objęciu Górnego
Śląska przez władze pruskie, w połowie XVIII wieku, zasiedlali również miasta.
Wyłączając południowe obszary, czyli późniejszy tak zwany Śląsk Austriacki, na Górnym Śląsku
ukształtowały się stroje: pszczyńskie, raciborskie, rozbarskie występujące po późniejszym podziale
administracyjnym ziemi w województwie katowickim, zwanym od 1999 roku województwem ślą­
skim, oraz stroje oleskie, nyskie i opolskie występujące na obszarze obecnego województwa opol­
skiego. Najszerszym i najtrwalszym, to jest po XXI wiek, rozprzestrzenieniem wyróżniał się strój
rozbarski, zwany też bytomskim, sięgając zwłaszcza strojem męskim aż po Opole na północ oraz
Rybnik i Racibórz na południe. Wobec takiego stanu rzeczy zastanawiające może się wydawać, dla­
czego to nie tradycyjny strój opolski zdominował Górny Śląsk, a także dlaczego nie przetrwał próby
czasu i dość wcześnie zaginął? Wszak w przeszłości Opole było prężnym ośrodkiem administra­
cyjnym i miasto otaczały bardziej rozległe ziemie rolne aniżeli poddane silnemu uprzemysłowieniu
okolice Bytomia. Nawet badacze zarówno niemieccy, jak polscy nie ooświęcili mu wiele uwagi,
przez со XIX i XX - wieczne dane na jego temat są nikłe. Również N mia terenowe, jakie w tym
względzie podjęto w połowie XX wieku, nie były w stanie zebrać dokładnych o nim wiadomości.
Niemniej jednak to, co zdołano wówczas zaobserwować i zanotować ma dzisiaj znaczenie histo­
ryczne i dlatego prowokuje do opracowania stroju opolskiego w zeszytach Atlasu Polskich Strojów
Ludowych.
Taką właśnie konieczność odczułam w pewnym momencie mego życia, a inspiracją do tego była
świadomość wartości posiadanego materiału, który zgromadziłam w czasie prowadzonych na Opolszczyźnie badań terenowych w latach pięćdziesiątych XX wieku oraz w trakcie poszukiwań przez
wiele lat źródeł do historii strojów śląskich, w tym rozbarskiego. Brak odpowiedniej monografii
dotyczącej ludowych strojów opolskich wydał mi się wielką luką zarówno w opracowaniach poświę­
conych etnografii polskiej, jak też w serii wydawniczej Polskiego Towarzystwa Ludoznawczego,
jaką jest Atlas Polskich Strojów Ludowych. Ten brak zarysowywał się szczególnie wyraziście, gdyż
do tej pory ukazały się drukiem zeszyty poświęcone strojom dolnośląskim, pszczyńskim, Lachów
śląskich i górali Beskidu Śląskiego, nadto jeszcze rozbarskim i cieszyńskim, a o stroju raciborskim
muzeum w Raciborzu wydało niewielką książeczkę. Natomiast strój opolski nie doczekał się dotąd
zwartego opracowania. Toteż poświęcenie mu należnej uwagi jest tym bardziej istotne, że - jeśli
zebranych materiałów na ten temat rychło się nie wykorzysta - to z czasem zaginą i coraz trudniej
będzie dotrzeć do odpowiednich źródeł. Zatrze się przez to także obraz ludowych haftów opolskich
zdobiących tradycyjne stroje kobiece, co byłoby wielką szkodą, gdyż nie tylko na tle tego rodzaju
zdobnictwa śląskiego, ale również polskiego wyróżniały się one szczególną oryginalnością.
Wprawdzie na powyższy temat nie brak różnego rodzaju publikacji, ale mają one charakter przyczynkarski i są rozproszone, a przez to mało czytelne i w nikłym stopniu przydatne dla potrzeb re­
konstrukcji i zespołów regionalnych. Toteż, jak widać, motywacji do opracowania monografii stroju
opolskiego nie brakowało, tym bardziej, że treść słowną można było wzbogacić licznymi, dziś już
w dużej mierze nie osiągalnymi, ilustracjami.

5

I

ŹRÓDŁA I STAN BADAŃ
Stroje opolskie nie doczekały się dotąd monograficznego opracowania i w porównaniu ze stro­
jem rozbarskim niewiele o nich pisano. Nie wzbudzały bowiem szerszego zainteresowania badaczy
tak niemieckich, jak polskich. Najszerzej na ten temat pisał rosyjski badacz Izmaił LSriezniewski.
W 1840 roku odbył on podróż po Śląsku i zatrzymał się także na Opolszczyźnie. Opis tej podróży
znajduje się w zbiorowym opracowaniu pod tytułem „Wieś śląska w 1840 roku” . Znaczenie wyni­
ków obserwacji i badań przeprowadzonych wówczas w odniesieniu do stroju opolskiego omówił
Adolf Nasz we wnikliwej analizie, stanowiącej część wspomnianej publikacji*2. Wprawdzie infor­
macje Sriezniewskiego nie dotyczą wszystkich szczegółów tego stroju, gdyż badacz swą podróż
odbywał latem i koncentrował uwagę głównie na wyglądzie kobiet, ale cenne są przez wnikliwość
obserwacji i odnotowanie ważnych detali, łącznie z gwarowymi nazwami, które w późniejszych
pracach innych badaczy mogły stanowić podstawy odniesienia.
Adolf Nasz nie tylko przeprowadził szczegółową analizę materiałów z podróży po Śląsku
I.I.Sriezniewskiego, ale przy tej okazji omówił dotychczasowy stan badań z tego zakresu. Połączył
je z własnymi uwagami i przemyśleniami. W konsekwencji stwierdził, że wprawdzie główny opis
stroju opolskiego pozostawiony przez Sriezniewskiego odnosi się do I połowy XIX wieku, ale pew­
ne elementy przetrwały „mniej więcej do końca XIX lub początku XX wieku”3.
Do podobnych konkluzji doszli również Mieczysław Gładysz, Stanisław Bronicz i pisząca te
słowa, którzy prowadzili badania na Opolszczyźnie po II wojnie światowej (1949-1963). Wszyscy
zgodnie stwierdzali fakt, że w II połowie XIX wieku zaczęły pojawiać się tutaj nowe już formy ubio­
ru. W zasadzie więc tradycyjne formy stroju opolskiego zanikły jeszcze przed połową XX wieku,
o czym sama się przekonałam podczas własnych badań terenowych, prowadzonych w latach 19541957. Toteż taki stan rzeczy skłania do szukania starszych źródeł pisanych i ikonograficznych, a tym
samym zwrócenia uwagi na przekaz badaczy i dokumentalistów niemieckich.
Najstarszą znaną, parokrotnie już publikowaną ilustracją przedstawiającą ludzi z okolic Opo­
la jest XVIII-wieczna grafika wydrukowana w „Breslauer Erzahler” (1802), czyli jeszcze przed
podróżą Sriezniewskiego, a zamieszczona w artykule Erwina Hintze (ryc. I)4. Hintze jednak
dokładnie jej nie omawia. Pomija również ważny szczegół, jakim jest niedzielna scena, w któ­
rej ubrani odświętnie ludzie idą do kościoła, co okazuje się cennym źródłem pozwalającym na
dokładny opis ówczesnego stroju opolskiego w porze letniej, jak u Sriezniewskiego. Pozwala
nadto na konfrontację z XIX-to wiecznymi zapisami Józefa Lompy i Lucjana Malinowskiego.
Wydaje się, że Hintze nie docenił lub nie chciał docenić wartości wspomnianej ilustracji, gdyż
prezentuje ona stroje ludności polskiej. Powiada nawet wprost, że pierwszym, który w sposób
naukowy zajął się historią strojów ludowych na Śląsku, w tym także opolskich5 był Rudolf Drescher. Drescher jednak o tej ilustracji nic nie mówi. Swoje wywody rozpoczyna od XVI wieku
w oparciu o podobizny zmarłych przedstawicieli warstw elitarnych, ukazanych na epitafiach.
E. Kucharska, A. Nasz, St. Rospond, Wieś śląska w 1840 roku. Relacja z podróży naukowej LI. Srie­
zniewskiego po Śląsku, Wrocław 1973.
2
A. Nasz, Analiza realiów etnograficznych zawartych w relacji LI. Sriezniewskiego o Opolszczyźnie,
[w:] E. Kucharska, A. Nasz, St. Rospond, Wieś śląska w 1840 roku., o.c., s. 119.
A. Nasz, o.c., s.126; B. Bazielich, Odzież, stroje i ich formy zdobnicze, w: Kultura ludowa śląskiej
ludności rodzimej, red. D. Simonides przy udziale P. Kowalskiego, Wrocław - Warszawa 1991, s. 126 i nast.
4
E. Hintze, Schlesische Volkstrachten, „Schlesien”, 3, Jahrgang 1909/10, s. 204.
E. Hintze, o.c., s. 196.

6

Ryc. 1. Stroje ludowe z okolic Opola, XVIII w.

Dotyczą one rodziny von Zedlitz-Neukirchów. Wprawdzie obok tego rodu znalazł też podobizny
ludności wiejskiej, ale w pierwszym rzędzie zwraca uwagę na mężczyzn, którzy noszą krótkie
wierzchnie okrycia z rękawami oraz obcisłe skórzane spodnie charakterystyczne dla ludności
niemieckiej. Na tej też podstawie wyciąga wniosek o mieszczańskim pochodzeniu strojów wy­
stępujących na Śląsku. Nie dostrzega natomiast innych szczegółów. Wspomina wprawdzie o ko­
bietach, które otulały się białymi chustami, że tylko ledwo widać im było twarz6, lecz szerzej
tego nie interpretuje. Nie określa też miejsca, skąd te kobiety pochodziły. Niemniej warto tutaj
zwrócić uwagę na fakt, że kobiety są w chustach - płachtach, o których wspomina także Hintze,
a nawet Elisabeth Grabowski, inna niemiecka badaczka, wymieniająca polską nazwę tych części
stroju7. Informacje te bowiem wskazują na różnice pomiędzy ubiorem chłopów polskich a nie­
mieckich8 oraz pomiędzy biednymi i bogatymi. Różnice te w ubiorze widoczne były nie tylko
na Opolszczyźnie, ale i na całym Śląsku.
W zasadzie należy stwierdzić, że z materiałów, jakie pozostawili badacze niemieccy, odnośnie
strojów opolskich, największą wartość źródłową mają ilustracje. Chodzi nie tylko o tę reproduko­
waną przez Hintzego z XVIII wieku oraz reprodukowane przez Nasza także z XVIII wieku, gdzie

6
R. Drescher, Die schlesische deutsche Bauemtracht, “Rubezahl der Schlesischen Prowinzialblatter”
1868, В.VII, s. 73-75 Inast.
7
E. Grabowski, Land und Leute in Oberschlesien, “Schlesien” 4 Jahrgang, 1911, nr. 20, ss. 567-571,
631-635.
8
B. Bazielich, Strój rozbarski, Atlas Polskich Strojów Ludowych, Wrocław 2002, s. 23 i nast. oraz
ilustracje.

7

Ryc. 2. Strój śląski z XVIII w.

przedstawiona jest kobieta w sztywnym czepku (ryc. 2)9, ale także o ciekawą XIX-to wieczną ilustra­
cję kobiet w stroju opolskim opublikowaną przez Alberta Kretschmera10 i obrazy malowane przez
H. Grabowskiego w 1910 roku ilustrujące książkę Elisabeth Grabowski11.
Natomiast XIX-to wieczni badacze polscy, jak Samuel Bandtkie, Lucjan Malinowski i Józef Lom­
pa pozostawili fragmentaryczne opisy niektórych części stroju kobiet i mężczyzn. Określają one nie
tylko ich formę, ale także kolorystykę, a nawet, jak u Malinowskiego, zwracają uwagę na znajdujące
odzwierciedlenie w stroju kobiet różnice wyznaniowe12. Informacje te są poza tym umiejscowione,
E. Kucharska, A. Nasz, St. Rospond, o.c., s. 105.
10 A. Kretschmer, Deutsche Volkstrachten, Leipzig 1870, s. 27; L. Malinowski, Zarysy życia ludowego
na Szląsku, „Ateneum”, Warszawa 1877, ss. 45-46.
11
E. Grabowski, Volkstrachten in Obersch lesien, Breslau 1935, ii. nlb.
12 J.S. Bandtkie, Wiadomości o języku polskim i polskich Ślązakach, „Mrówka Poznańska”, 1821,
przedruk [w:] Górny Śląsk i Zagłębie w dawnych opisach, red. A. Zieliński, Katowice 1984, s. 40; Pieśni
ludu śląskiego w zbiorach rękopiśmiennych Józefa Lompy, wyd. B. Zakrzewski, Wrocław 1970, ss. 128-130;
L. Malinowski, o.c., s. 109.

8

to znaczy odnoszą się do konkretnych miejsc, czy okolic. Brak przy nich jednak jakichkolwiek ilu­
stracji. Fotografie pojawiają się dopiero później, to znaczy w pracach Bronicza, Nasza i moich13.
Jedne wykonane bezpośrednio w terenie przedstawiająją ludzi w aktualnie noszonych strojach lub
zachowane niektóre dawne części ich odzieży; inne fotografie dokumentują zbiory muzealne. Mo­
dele strojów noszone przez ówczesne kobiety powstały na przełomie XIX i XX wieku i były dość
powszechnie używane niemal ha całym Górnym Śląsku.
W zasadzie więc poznanie dokładnego wyglądu XIX-to wiecznego stroju opolskiego umożliwiajązbiory muzealne, przy czym dotyczą one głównie stroju kobiecego. Męski bowiem dawno zaginął,
a ten, który się zachował do początku XX wieku nawiązywał do formy męskiego stroju rozbarskiego,
stanowiącego obecnie wzór przy rekonstrukcjach. Największa kolekcja stroju opolskiego znajduje
się w Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu i Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach. Poza tym czę­
ści strojów opolskich są jeszcze w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu i Muzeum Etnograficznym we
Wrocławiu14. Natomiast niedokładny lub wręcz fałszywy obraz strojów opolskich ukazują niektóre
kolorowe kartki pocztowe, jakie w kilku wersjach wydano po II wojnie światowej także z okazji
1000-lecia Państwa Polskiego. Najlepsze ujęcia na kartkach pocztowych prezentują fotografie Stani­
sława Gadomskiego, reprodukowane także w albumie jego autorstwa, oraz pocztówki wydane przez
Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu pod koniec XX wieku przez edytora wrocławskiego.

II

CHARAKTERYSTYKA REGIONU
O Opolszczyźnie mówi się obecnie jako o rozległym terenie w południowo zachodniej Polsce
rozprzestrzeniającym się po obydwu stronach środkowej Odry. Najczęściej kojarzy się ją z obsza­
rem zamkniętym w granicach województwa. Pierwotnie jednak podział taki nie istniał. Pojęcie
Opolszczyzny jako części Śląska ograniczało się bowiem do obszaru grodowego, wokół którego
skupiało się plemię Opolan, zwane przez „Geografa Bawarskiego” Opolini. Brak jednak bliższych
danych jak wielki zajmowało obszar. Dopiero rozpad organizacji grodowej pozwala w przybliżeniu
określić granice powstałej kasztelanii. Na południu granica ta biegła przewężeniem doliny Odry
w rejonie Krapkowic, zaś dalej „ku zachodowi barierę osadnictwa stanowiły lasy i mokradła”. Na
północy granicą była rzeka Stobrawa, zaś na wschodzie i południowym wschodzie rubieże kasz­
telanii ograniczały obszary leśne15. Pod koniec XII wieku obszar opolskiej kasztelanii wchodzącej
w skład państwa piastowskiego z powodu zmiany organizacji politycznej i gospodarczej staje się
wyodrębnionym księstwem opolsko-raciborskim wydzielonym z wielkiego dotąd księstwa wro­
cławskiego (mapa 1). Nadal jednak podlega biskupstwu wrocławskiemu, zależnemu od czeskiej
Pragi, aczkolwiek czeskim lennikiem księstwo opolskie stało się nieco później (1327). Następnie
wraz z resztą Śląska przeszło pod władzę królów czeskich, a z kolei Habsburgów (1526), pozosta­
jąc w tym układzie do 1740 roku16. Wówczas to Fryderyk II, król pruski, rozpoczął wojny o Śląsk,
w których efekcie przy austriackich Habsburgach pozostała tylko południowa część Śląska, zwana
odtąd Śląskiem Austriackim lub Śląskiem Cieszyńskim i Śląskiem Opawskim. Natomiast w części
Śląska, którą od XV wieku dzielono na Śląsk Dolny i Śląsk Górny, rząd pruski utworzył rejencje,
13 A. Nasz o.c., ilustracje;. St. Bronicz, Strój ludowy, [w:] Stare i Nowe Siołkowice, cz. II, red. M. Gła­
dysz, Ossolineum 1966, ilustr. B. Bazielich, Śląskie stroje ludowe, Katowice 1988, il. 67-76.
14 M. Rostworowska, Śląski strój ludowy, katalog, Wrocław 2001, s. 149-172.
15
St. Moździoch, Kasztelania opolska na tle wczesnośredniowiecznego Śląska, [w]: Opole, gród, mia­
sto, stolica regionu, Red. U. Zajączkowska, Opole 2002, s. 22-27.
16
St.Mizia, Historia Śląska, Wrocław 2000, s. 30 i nast.

9

jedną z nich była rejencja opolska. Podzielono ją wówczas na 8 okręgów, w których wyodrębniono
poszczególne wsie. Były to: Toszek - 132 wsie, Koźle -70 wsi, Prudnik - 119 wsi, Olesno - 95 wsi,
Lubliniec - 72 wsie, Wielkie Strzelce - 79 wsi, Niemodlin - 57 wsi i Opole - 169 wsi17. Odnoto­
wano wówczas urzędowo, że „należą do monarchy niemieckiego i podlegają prawom niemieckim”.
Stwierdzono przy tym, że ludność nie zna języka niemieckiego i stroni od urzędów państwowych.
Dopiero od 1872 roku język niemiecki stał się w szkołach powszechny, a od 1886 roku. specjalnie
powołana komisja zaczęła wykupywać własności polskie i przekazywać je w ręce niemieckie, co
jednak przeciągało się w czasie18'
Utworzona według nowego podziału w 1816 roku rejencja opolska liczyła 17 powiatów19, a na
początku XX wieku powiatów tych było jeszcze więcej, przy czym ich granice rozciągały się od
Pszczyny na południu po Syców na północy20, podczas gdy w I połowie XVI wieku za ostatniego
Piasta opolskiego do księstwa opolskiego powiatów i posiadłości należało tylko 12-odN am ysłow a
na północy po Prudnik, Głogówek i Białą na południu oraz Olesno i Gliwice na wschodzie21. Takich
17 Z.A. Zimmermann, Beitrage zur Beschreibung von Schlesien, Brieg 1795, t. XII, s. 278.
18
G. Labuda, Tysiąc lat historii Ziem Zachodnich, [w]: Ziemie Zachodnie w granicach macierzy, red.
zbiorowa, Poznań 1966, ss. 43-73.
19 J. Łepkowski, Wiadomości o Szląsku, „Biblioteka Warszawska”, Warszawa 1849, t. III, s. 322.
20 A. Dudziński, Polacy na Śląsku, Prace geograficzne, wyd. przez E. Romera, Lwów 1919, mapa.
21
A.Weltzel, Historia miasta Żory, Żory 1988, s. 63.

10

podziałów i zarysów granic terytorialnych było w przeszłości niemało, przy czym ziemie leżące na
pograniczach zachodnich włączano niekiedy do Dolnego Śląska (Brzeg, Namysłów, Nysa), a na po­
graniczu wschodnim przyłączano do Śląska Górnego (Lubliniec, Toszek, Racibórz). Wynika stąd, że
Opolszczyzna jako odrębny obszar znajdowała się poza Dolnym Śląskiem i łączyła się ze Śląskiem
Górnym, gdzie w pewnym okresie historycznym stanowiła nawet dominującą jednostkę. Faktycznie
jednak nazwa Śląsk Opolski przyjęła się dopiero po plebiscycie (1922), kiedy dotychczasowa rejencja opolska w znacznej mierze pozostała w granicach Niemiec22.
Po II wojnie światowej, kiedy Opolszczyzna znalazła się w granicach państwa polskiego i od roku
1950 tworzy pod względem administracyjnym województwo opolskie. Ostatni podział administra­
cyjny nastąpił w 1999 roku. W istocie jednak wprowadzane zmiany podziałów terytorialnych nie
miały wpływu na kształtowanie się i wygląd tutejszych strojów. Były to stale te same ziemie Śląska
rozciągające się wokoło Opola po obu stronach Odry23. Odra „płynąca w pośrodku doliny Szląsklej”
jako „rzeka najgłówniejsza kraj ten”, jak pisał Józef Lompa „na dwie nierówne części przedziela”24.
Część na lewym brzegu Odry ma bardzo żyzną ziemię, dzięki temu mieszkająca tutaj ludność zaj­
muje się przede wszystkim rolnictwem i żyje dostatnio. Tu też przeważali osadnicy niemieccy spro­
wadzani dla zagospodarowania ziem od XIII wieku. Natomiast część na prawym brzegu jest mniej
żyzna, gdyż grunty są piaszczyste25. Zarówno z lewej, jak z prawej strony Odra przyjmuje wiele
dopływów rzek, w których dolinach powstawały miasta i większe osiedla. Ta gęsta sieć mniejszych
rzek sprzyjała uprawianiu rybołówstwa, a sama Odra służyła także jako droga komunikacji, transpor­
tu towarów i spławiania drewna, co otwierało „szerokie okno na świat” i stanowiło obok rolnictwa
dodatkowe zajęcia i źródła dochodu dla miejscowej ludności.
Piaszczysto-żwirowe gleby w dolinach niektórych rzek nie nadawały się jednak do uprawiania
rolnictwa, sprzyjały za to rozwojowi pokrywy leśnej, z której lokalna ludność czerpała również róż­
ne pożytki. Poza tym na osobną uwagę zasługują jeszcze kopaliny regionu opolskiego, zwłaszcza
kredowe margle i wapienie triasowe. Ich złoża rozciągające się od Prószkowa, to jest na południe
od Opola, po ujście Małej Panwi na północy, umożliwiały funkcjonowanie cementowni i wypalanie
wapna przekształcające się z czasem na skalę przemysłową. W ograniczonym natomiast stopniu
działały kamieniołomy bazaltu znajdujące się w okolicy Tułowic, Głubczyc i na Górze św. Anny,
a na południe od Nysy - kopalnie granitu, wapieni krystalicznych i gipsu26.
Ze względu zatem na warunki naturalne i możliwości gospodarowania Opolszczyzna była nie­
jednolicie zamieszkała. Nierówny też był stan majątkowy ludności, co może tłumaczyć niewielkie
rozprzestrzenienie tradycyjnego stroju, U schyłku XVIII wieku gęstość zaludnienia w powiatach
południowych wynosiła około 65 osób na km2, podczas gdy na zalesionym terenie północnym nie
przekraczała 23 osób na km2 i z biegiem lat, pomimo przyrostu mieszkańców napływających do
górnośląskiego przemysłu ta dysproporcja nadal się utrzymywała.
Na Śląsku Opolskim zbiegała się granica trzech grup etnicznych, to jest polskiej, czeskiej i nie­
mieckiej, przy czym ludność czeska, stosunkowo nieliczna, koncentrowała się na południu, zwłasz­
cza w powiecie głubczyckim i raciborskim, zaś Niemcy na zachód i południe od Opola, czyli w lewo­
brzeżnej strefie Odry, to jest od Brzegu po okolice Nysy, a na północy od prawego brzegu Stobrawy
i Namysłowa. Pozostałą resztę ziem zamieszkiwała ludność polska i tylko gdzieniegdzie, jak na
przykład w Krapkowicach, przemieszana z ludnością niemiecką27, aczkolwiek zafałszowane spisy
22 R. Pysiewicz-Jędrusik, A. Pustelnik, B. Konopska, Granice Śląska, Wrocław 1998, s. 12.
23
St. Rospond, Zabytki języka polskiego na Śląsku, Wrocław-Katowice 1948, ss. 14-16; W. Korta,
Z dziejów obrony Śląska przed feudałami niemieckimi w XI i XII w., [w]: Szkice z dziejów Śląska, Warszawa
1953, s. 54.
24 J. Lompa, Krótki rys jeografii Szląska, Lubliniec 1843, s. 28.
25
B. Kalicki i A. Hytrek, Górny Szląsk pod względem obyczajów, języka i usposobienia ludności,
„Przegląd Polski”, Kraków 1879, XIX, z. III, s. 297.
26
Górny Śląsk, red. zbiorowa, cz. II Poznań 1959, ss. 160-174.
27 E. Kucharska, LI. Sriezniewski (1812-1880) i jego rękopis, [w]: Wieś śląska w 1840 roku, o.c., s. 46
(list do matki, Opole 10-go sierpnia).

11

GRANICA JĘZYKOWA PO LSKO -N IEM IEC K A
Х1Х/ХХ w.

Opr. S. Bqk i s. Rospond
, , _

fajefarsze granico polityczna Ślqs ka ( Mf Wl Semkowicza}

M '

Granica współczesna

-ъ г—*
»\ ^

^

----rrl )<{Zyk polski
I I i 11 I I i I Język niemiecki
;

Gwary mieszone pohko-czeskie (tw. laskie)'



ч

ч

polsko- słowackie w Czadeckie!»

Zachodnia gsosnicaj poi zr $&90ту 8. r.FitCh&ef
+ 4. + + * •№
OOOO0«OOOO

" у poi, 2 r. 1928 “ Pnukerfa
/. poi. wy, H. Schlmęera
j poi, wy. W. Мука

2. Mapa granicy językowej polsko-niemieckiej, Х1Х/ХХ w.

urzędowe z końca XIX wieku i potem z okresu plebiscytu wykazywały ogólną liczebność na korzyść
niemiecką287. Faktem było jednak to, że ludność rdzennie śląska, mieszkająca na tych terenach z dzia­
da pradziada, mówiła polską gwarą, w której zachowało się wiele słów staropolskich, także nazw
części stroju. I pomimo parowiekowej podległości obcym władcom, a za rządów pruskich nasilającej
się germanizacji oraz przymusowego uczenia się języka niemieckiego gwara ta utrzymała się nadal,
co potwierdziły badania językoznawców prowadzone po II wojnie światowej (mapa 2)289.
Jeszcze w latach międzywojennych (1931) statystyki kościelne dla diecezji wrocławskiej, do
której należała Opolszczyzna, wykazywały, że ponad 90% ludności nie włada tu dobrze językiem
niemieckim, wobec czego utrudniona jest działalność duszpasterska30. Toteż edykty fryderycjańskie
kładły silny nacisk na naukę języka niemieckiego w szkołach, a parafie obsadzano duchownymi
niemieckimi31. Po niemiecku mówiono przede wszystkim w urzędach oraz w wielu warsztatach rze­

28
St. Rospond, Dzieje polszczyzny na Śląsku 1959, ss. 334-344, 415-425.
29
Tamże, ss. 177-186; St. Bąk, Zróżnicowanie narzecza śląskiego, [w]: Śląsk, red. S. Bąk, Wrocław
1963, ss. 414-419, 431-436.
30
Górny Śląsk o.c., s. 182.
31
E. Kucharska, o.c., s. 35.

12

mieślniczych, gdyż rzemieślnikami, kupcami, urzędnikami byli głównie Niemcy napływający coraz
liczniej dla opanowania tych terenów.
Pod względem struktury zawodowej w większości miast Opolszczyzny przeważała ludność zaj­
mująca się rzemiosłem i handlem, przy czym rolnictwo odgrywało też niemałą rolę32. Jak na całym
Górnym Śląsku, także i tutaj mieszkańcy miast posiadali we wsiach ziemię uprawną, która stanowiła
podstawę ich utrzymania. Wynikało to z faktu, że na Śląsku niemal od zarania dziejów istniały różne
rodzaje własności i prawa z nimi związane, przy czym poddany „lud wiejski posiadał tylko tak dłu­
go swą posesję, jak długo się to panu dziedzicowi podobało”, a dziedzic „również budynki winien
był utrzymywać w stanie używalnym” dostarczał więc nie tylko budulca, cegły i wapna, lecz także
murarza, cieślę i innych potrzebnych rzemieślników33. W praktyce nie wyglądało to tak idealnie, ale
faktem jest, że na Opolszczyźnie murowane domy na wsiach pojawiają się dość wcześnie, co wnosić
można z różnych zapisów kronikarskich poczynionych pod koniec XVIII i w XIX wieku. Ustawa
powyższa nie dotyczyła oczywiście tak zwanych gburów, czy półgburów, jak nazywano tutaj kmie­
ci, ani tak zwanych wolnych zagrodników, lecz tylko zagrodników i chałupników zobowiązanych do
powinności poddańczych, od których zwolnieni byli koloniści niemieccy34. Z biegiem lat na terenach
lewobrzeżnych murowane domy zaczęto przyozdabiać gzymsami, kolumienkami, wolutami umiesz­
czanymi w szczycie dachu lub nad drzwiami, co świadczyło o wzrastającej zamożności i pewnej
odrębności kulturowej potwierdzonej także strojem. Szczególnie wyróżniał się on w rejonie Głub­
czyc i częściowo Raciborza oraz Nysy. Natomiast gęsto zalesiony obszar prawobrzeżnej Odry, jako
znacznie uboższy, nie odznaczał się takim urozmaiceniem.
Na uwagę zasługuje fakt, że od zarania dziejów Opolszczyznę charakteryzowało znaczne zróżni­
cowanie zarówno ze względu na środowisko naturalne, jak rodzaj gospodarki i wynikający stąd stan
zamożności mieszkańców. Znajdowało to z kolei odzwierciedlenie w ich sposobie ubierania się i użyt­
kowania stroju regionalnego, przynajmniej do czasu, kiedy go nie zamieniono na nowsze formy.
Po II wojnie światowej sytuacja demograficzna znacznie się zmieniła, to znaczy ludność nie­
miecka przesiedlona została do Niemiec i pozostali tylko Ślązacy, którzy deklarowali swe polskie
poczucie i korzenie. Poza tym napłynęła nowa ludność przesiedlona ze wschodnich terenów Polski
przedwojennej oraz z innych regionów, szukająca w tych stronach lepszych warunków życia. Dlate­
go też rozważania na temat opolskiego stroju ludowego odnoszą się tutaj tylko do śląskiej ludności
rodzimej, zamieszkałej na określonym terenie i traktującej go obok innych zjawisk kulturowych jako
miejscowe, pokoleniowe dziedzictwo.

III

ZARYS HISTORII STROJU OPOLSKIEGO
Informacji o najstarszych tekstyliach związanych z odzieżą używaną przez ludność opolską
dostarczają wykopaliska archeologiczne prezentujące dzieje wczesnośredniowiecznego grodu pia­
stowskiego na Ostrówku w Opolu. Zostały tam odkryte resztki nie tylko samodziałowych tkanin
lnianych i wełnianych pochodzące z około X wieku, ale także bardziej luksusowe tkaniny barwne,

32
J. Kwak, Opole na tle innych miast Opolszczyzny w czasach nowożytnych (XVI-XVIII), [w]: Opole,
gród, miasto, stolica regionu. Opole 2002, s. 63.
33
P. Pampuch, Usamowolnienie i uwłaszczenie polskich chłopów górnośląskich (1807-1865), „Rocznik
Towarzystwa Przyjaciół Nauk na Śląsku”, Katowice 1929, ss. 38-39.
34 Z.A. Zimmermann, o.c., ss. 314-317.

13

Ryc. 3. Rekonstrukcje skórzanych trzewików opol­
skich, Х-Х11 w.

Ryc. 5. Wieśniak łowiący ryby, Racibórz 1736 r.

14

Ryc. 4. Mężczyźni i kobiety wg legendy o św.
Jadwidze Śląskiej, XIII w .

jedwabne oraz zdobione haftem i ażurem skórza­
ne obuwie (ryc. 3) i biżuteria (około XII wiek)35.
Samodziałowe tkaniny były gładkie i pasiaste
0 splocie prostym i rządkowym, w kolorach
brunatnym, czarnym, żółtym, czerwonym, zie­
lonym, fioletowym. Poza tym tkaniny wełniane
miały naturalny kolor od jasnego do ciemnego
brązu. W użyciu było również sukno sporządza­
ne z wełnianej szorstkiej przędzy cieńszej i grub­
szej, słabiej i mocniej skręcanej oraz filc w białym
1 ciemnobrunatnym kolorze, który służył oprócz
skóry do wyrobu obuwia36. Brak natomiast bliż­
szych informacji o odzieży, gdyż fragmentów
takiej nie znaleziono. Wnosić można jedynie,
że była jednobarwna, kolorowa i pasiasta o pro­
stym kroju tuniki i płaszcza oraz sukni, jakie
funkcjonowały wówczas powszechnie nie tylko
na Śląsku37 (ryc. 4). Podobnie mogło być i w na­
stępnych wiekach, zwłaszcza jeśli chodzi o wie­
śniaków, o czym świadczyć może dawna ikono­
grafia przedstawiająca na przykład rybaków przy
połowie ryb na Odrze lub flisaków spławiających
Odrą drewno. Są to ilustracje z XIV i pierwszej
Ryc. 6. Fragment mapy księstwa opolskiego z ilu­
stracją przedstawiającą robotników zajmujących
połowy XV wieku, przedstawiające mężczyzn
się transportem drewna.
przy pracy (ryc. 5 i 6), u których widać wyraźną
różnicę pomiędzy odzieżą średniowieczną a no­
wożytną. Mężczyźni w XIV wieku nosili prostą
tunikę z rękawami i płytkie obuwie, którego kształt potwierdzają znaleziska na Ostrówku opolskim,
oraz nakrycia głowy w formie kaptura lub okrągłej czapki-kapelusza z wywiniętym rondem. Tuniki
przewiązane w pasie, o różnej długości, i proste płócienne nogawice stanowiły podstawową odzież
wyrobników i w wiekach następnych, z tą jednak różnicą, że tunikę coraz częściej traktowano jako
koszulę, którą wpuszczano do nogawic - spodni szytych również z płótna farbowanego na ciemno,
albo z tkaniny wełnianej w ciemnym kolorze. Z tkanin tych szyto także okrycia wierzchnie w formie
płaszcza, zarzucanego na ramiona, albo gunie (XV wiek)38.
-h‘
Jak należy przypuszczać, również ówczesna odzież kobiet była skromna. Składała się z płócien­
nej koszuli i sukni, nakrycia głowy w formie chusty i długiego płaszcza noszonego w razie chłodu.
Potwierdzają to różne stare ilustracje z XIII-XV wieku.
Wykopaliska na Ostrówku opolskim wykazują używanie także w owym czasie tkanin jedwab­
nych i ozdobnych plecionek pochodzących zapewne z importu39. Wnosić stąd można, że panowała
duża rozbieżność w sposobie ubierania się, zależnie od pozycji społecznej i stopnia zamożności.
Ostrówek zamieszkiwała ludność grodowa, społecznie uprzywilejowana i zamożniejsza, stać ją więc
było na importy, chociaż obok nich korzystała także z rękodzielniczych wyrobów pobliskich wsi.
To zróżnicowanie ubioru widać szczególnie wyraźnie w późniejszych wiekach, aczkolwiek oka­
zjonalnie zamożniejsze kobiety wiejskie nosiły również lepsze odzienie, o czym świadczy chociaż35
B. Gediga, Badania i dzieje wczesnośredniowiecznego grodu na Ostrówku w Opolu, [w]: Opole,
gród, miasto, stolica regionu, red. U. Zajączkowska, Opole 2002, s. 17.
36 Wł. Hołubowicz, Opole w wiekach Х-ХП, Opole 1956, ss. 207-211.
37
Por. Zarys historii stroju na Śląsku, [w:] B. Bazielich, Strój rozbarski, Atlas Polskich Strojów Ludo­
wych, Wrocław 2002, s. 10-14 oraz ryc. 2.
38
Tamże, ryc. 5 i 7.
39
Wł. Hołubowicz, o.c., ss. 211, 265-270.

15

GRIZELLA.
© pc|bfJmjit№7 Reksa p
m rp lm o m (1афйпа) bo tn ą a mottu
Шъ\\ъШ; nat>obtit) ргиЫЬ \) ЩтЫ
Ш&вхШ кЬ пш / h m оЬщщо $тШт
( т и р о ш рШ &р>т/Ы$
т dtpfo imbm&l

Ryc. 7. Dziewczyna wiejska z ojcem w zbiorowej sce­
nie z margrabią. Karta tytułowa opowieści „Grizella”
(1571).

Ryc. 8. „Piękna księżna Cosel” - pani zamku w Sławięcicach, około 1695 r.

by znana ilustracja z okładki opowieści „Grizella”, wydanej w 1571 roku (ryc. 7)40. Widać na niej
paradny strój chłopki wzorowany do pewnego stopnia na ówczesnej modzie społecznych elit. To,
że z takich wzorów korzystano, potwierdza również znany portret „pięknej księżnej Cosel” z około
1696 roku, mieszkającej na zamku w Sławięcicach (ryc. 8). Artysta przedstawił jej popiersie w białej
bluzce-koszulce z krótkimi rękawami zakończonymi falbanami i z ozdobną podwójną krezą koło
szyi, na którą opadają sznurki paciorków z krzyżykiem. Bluzka ta przypomina śląski kobiecy kabotek, a chustka księżnej skrzyżowana na piersiach - merynkę, noszone w stroju ludowym na Górnym
Śląsku, zwłaszcza w granicach po Bytom.
Z cytowanych w poprzednim rozdziale źródeł ikonograficznych i opisowych można w przybli­
żeniu nie tylko odczytać, jak w przeszłości kształtował się strój opolski, jak wyglądał, ale również
i to, że był zróżnicowany zależnie od stanu zamożności jego użytkowników i ich pozycji społecznej.
Drogą porównań można też uchwycić wpływ stroju warstw elitarnych na odzież ludową, jak to uka­
zuje portret księżnej Cosel (koniec XVII wieku) oraz ilustracje z początku i końca XVIII wieku. Tak
na przykład wspomniana już ilustracja z XVIII wieku reprodukowana przez niemieckiego badacza
Erwina Hintzego przedstawia kobiety, które mają na nogach dziane pończochy ze strzałkami, czyli
klinami po bokach i płytkie pantofle z klamrą, modne w XVII wieku41. Również sztywny czepiec
i kapelusz na głowach dwu kobiet przypominają dworskie i mieszczańskie fasony występujące od
XVI wieku42. Natomiast drobno fałdowane, wąskie spódnice, sięgające powyżej kostek u kobiet
40
E. Maleczyńska, Życie codzienne Śląska w dobie Odrodzenia, Warszawa 1973, il. 67.
41
I. Tumau, Historia dziewiarstwa europejskiego do początku XIX wieku, Wrocław 1979, ss. 173-175;
J. Laver, Histoire de la modę et du costume, Paris 1993, s. 119.
42
J. Laver, o.c., il. 81-82, 98, ss. 153-154.

16

przedstawionych na rycinie, nosiły mieszczki i chłopki pod koniec XVII wieku43, a ich staniki i ka­
ftaniki typu caraco oraz fartuchy modne były w XVIII wieku44. Na omawianej ilustracji wyraźnie
zaakcentowano zróżnicowanie form stroju kobiet. Każda z nich bowiem wygląda inaczej, przy czym
poszczególne części ich strojów są odzwierciedleniem mody różnych okresów. Obok tego występują
też elementy wiążące się z miejscowymi tradycjami chłopskimi, dotyczące zarówno rodzaju odzie­
nia, stanu zamożności, sposobu noszenia, jak i gatunku zastosowanych tkanin, zwłaszcza lnianych.
Wśród kobiet pierwszego planu tej XVIII-to wiecznej ilustracji w samym środku stoi zamożna
kobieta, co wnosić można zarówno z miejsca, gdzie stoi, jak również z jej wyglądu. Na głowie ma wy­
soki sztywny i lśniący czepiec, prawdopodobnie złoty, gdyż takie czepce „tu i ówdzie w okolicy Opola
występowały w XVIII wieku”45. Zapewne nosiły je przede wszystkim mieszczki, a na wsi mogły sobie
na nie pozwolić tylko niektóre bogate chłopki, czyli gburki. Ukazany na ilustracji czepek ma wąskie
ciemniejsze obszycie w postaci ryszy biegnącej wokół brzegu okalającego twarz i kokardę związaną
w tyle. Nie jest to więc czapka otoczona futrem, jak ją scharakteryzował Hintze46 i Nasz47, bo nie widać
na ilustracji, aby to była pora zimowa. Futrzane komody służyły bowiem raczej zimą, a nie w lecie
i charakteryzowały się tym, że miały szerokie obszycie z futra, jak widać to na innej ilustracji w arty­
kułach Hintzego48 i badaczki E. Grabowski49. Dodać tutaj należy, że Opolanki futrzanych czepców nie
nosiły, na co wskazują opisy i ilustracje publikowane przez E. Grabowski50 oraz inne jeszcze materiały
i terenowe wywiady. Używały ich natomiast Niemki. Kolejnym wyróżniającym tę kobietę szczegółem
jest ozdobny stanik przy sukni. Wprawdzie niewiele go widać, ale wyraźnie zaznaczono sznurowanie
i ozdobny węzeł u góiy przy głębokim dekolcie. Stanik połączony ze spódnicą stanowi suknię włożo­
ną na kabotek z długimi rękawami, który przy oszewce koło szyi ma ciemniejszy obrąbek, być może
haft. Na drobno fałdowanej spódnicy słabo odbija się nieco od niej krótszy fartuch. Całość postaci od
ramion w dół przysłania biały, długi szeroki szal zakończony zamarkowanym haftem i długimi frędz­
lami. Hintze nazywa go płachtą,, natomiast ustna tradycja i zapis Sriezniewskiego podają gwarową
nazwę opasek51, a Samuel Bandtkie nazywa go rańtuchem, czyli tak jak w innych rejonach Polski52*.Na
nogach kobieta ma pończochy ze strzałkami po bokach i płytkie pantofle z klamrę. W takie samo obu­
wie, spódnice i fartuchy ubrane są pozostałe kobiety. Od poprzedniej odróżniają je inne szczegóły. Tak
na przykład kobietę stojącą naprzeciwko i trzymającą na ręce małe dziecko spowija od ramion biała
płachta. Płachty takie, jak głosi tradycja ustna, nosiły uboższe wieśniaczki, że o taką kobietę tutaj cho­
dzi, można mniemać także na podstawie jej nakrycia głowy. Jest nim płócienna chustka z obrąbkiem
(może koronkowym) szczelnie okalająca głowę i opadająca na płachtę okrywającą ramiona, związana
pod brodą w mały supeł. Białe chusty okrywają również trzecią rozmawiającą w tej grupie kobietę. Ma
prawdopodobnie trzy chusty: jedną na głowie, jak u poprzedniej, jedną na ramionach, nazwaną przez
Lompę okrężką lub zawijakiem53, złożoną w trójkąt, której róg sięga tyłu poniżej bioder i trzecią, ze­
wnętrzną chustkę z długimi frędzlami - opasek, przełożoną od tyłu przez ręce, jak u pierwszej kobiety.
Oprócz tego głowę wieśniaczki nakrywa nałożony na chustkę płaski, czarny kapelusz przepasany u na­
sady główki jasną wstążką. Pod tymi chustami kobieta ma na sobie jeszcze okrycie sugerujące kaftanik,
którego część widać na piersiach i rąbek z boku na biodrze pod chustkami (stoi bowiem bokiem), Jest
to prawdopodobnie modny w XVIII wieku kaftanik typu caraco54, sięgający poniżej bioder, w który
43
44
45
46
47
48
49
50
51
52
53
54

Tamże, il. 124-125.
M. Bartkiewicz, Polski ubiór do 1864 roku, Wrocław 1979, s. 117, il. 82-83; J. Laver, o.c., il. 144-145.
E. Grabowski, Die Volkstrachten..., o.c., s. 81.
E. Hintze, o.c., s. 204.
A. Nasz, o.c., 119.
E. Hintze, o.c., ryc. 10.
E. Grabowski, Die Volkstrachten..., o.c., kolorowe ilustracje nlb.
Tamże.
A. Nasz, o.c., s. 107.
J.S. Bandtkie, o.c., s. 40.
Pieśni ludu śląskiego..., o.c., s. 128.
M. Bartkiewicz, o.c.

17

ubrana jest także kobieta przedstawio­
na na drugim planie. Również i jej gło­
wę nakrywa czarny kapelusz nałożony
na chustkę, nieco ciemniejszą, być może
wzorzystą lub czerwoną, której róg opada
na przerzucony przez plecy ku przodowi
płócienny opasek z frędzlami. Jej kafta­
nik wygląda jak gdyby był rozcięty z tyłu
i czymś spięty lub związany bądź ścią­
gnięty w poszerzającą fałdę, stosownie do
formy modnego wówczas kaftanika.
Te dwie opisane ostatnio osoby re­
prezentują najprawdopodobniej średnio­
zamożne wieśniaczki, co wnosić można
nie tylko na podstawie porównania z po­
przednimi, ale także z ubioru mężczy­
zny ukazanego od tyłu, towarzyszącego
drugoplanowej kobiecie. Ma on długie
włosy opadające na kark, nakryte pła­
skim kapeluszem i zarzucone na ramiona
okrycie na kształt peleryny, sięgające do
połowy ud. Jest ono dołem wykończone
podwójnym ciemniejszym obrębem, co
sugeruje brzeg samodziałowej wełnia­
nej tkaniny. Według anonimowej zapiski
z 1783 roku wierzchnim okryciem męż­
czyzn były koce lub derki55, które zapew­
Ryc. 9. „Ślązacy” - para Ślązaków, grafika z ok. 1798.
ne nie stanowiły odzienia zamożnych go­
spodarzy. Mniej czytelna jest natomiast
dolna partia odzienia tego mężczyzny.
Prawdopodobnie ma wąskie płócienne spodnie, których nogawki wpuszczone są do pończoch, się­
gające kolan i płytkie pantofle. Idąc podpiera się laseczką. Jeśli porównać ubiór tego mężczyzny
z przedstawionym na innej ilustracji z połowy XVIII wieku, jaką reprodukuje Hintze56, znacznie
zamożniejszego, bo odzianego w szubę, to jednak i ten ma białe płócienne spodnie, tylko o owiele
szerszych nogawkach wpuszczonych do butów z cholewami. Spodnie lniane o wąskich nogawkach
nosi także wieśniak śląski przedstawiony w zbiorowej scenie na karcie tytułowej „Grizełla” (1571)57
i czeladnik według ryciny z XVIII wieku58. Natomiast grafika datowana na około 1798 rok59, przed­
stawiająca parę śląskich wieśniaków zatytułowana „Schlesier”, ukazuje młodego mężczyznę (ryc.
9) w pończochach, tak jak dyktowała to moda dworska XVII wieku. Zarówno on, jak i towarzy­
sząca mu kobieta, ubrani są w dostatnie stroje, nie wiadomo tylko, z jakich pochodzą okolic Śląska.
Mężczyzna ma włosy sięgające do ramion nakryte płaskim kapeluszem o dość szerokim rondzie
i z główką przepasaną szeroką wstążką, opadaj ącą z prawej strony. Poza tym ubrany j est w sukmanę
sięgającą kolan. Na nogach nie ma płóciennych spodni, lecz dziane pończochy, stanowiące wówczas
55
S. Ciszewski, Anonimowa zapiska o Górnoślązakach z r. 1783, [w]: „Lud”, t. XXXIII, 1934-1935,
ss. 113-116.
56
E. Hintze, o.c., il. 12.
57
„Grizełla”, Wrocławski druk Kryspiana Scharfenberga z 1571 r., rep red. M. Maleczyńska, Życie
codzienne śląska w dobie Odrodzenia, Warszawa 1973, il. 67.
58
Dzieje Śląska, red. E. Maleczyńska i K. Maleczyński, Warszawa 1955, s.172.
39
Allgemeines Lexikon der Bildenden Kimstler von der Antike bis zur Gegenwart Begriindet von Ulrich
Thieme und Felix Becher, Leipzig 1939, t. XXXIII, il. nlb.

18

kosztowny wydatek i płytkie pantofle z krzyżującymi się na przodzie paskami, tworzącymi ażur, co
przypomina formą i zdobieniem średniowieczne trzewiki opolskie60. Części jego stroju i laseczka,
jaką się podpiera, tudzież strój kobiety swym stylem nawiązują do mody XVII wieku61. Stąd też
strój opisanego poprzednio mężczyzny, chociaż skromniejszy, wydaje się nawiązywać także do tego
okresu.
Wprawdzie podpis na wspomnianej grafice „Schlesier” bliżej nie określa, jaką część Śląska para
ta reprezentuje, ale zapewne nie ubogą prowincję, tylko okolice jakiegoś miasta, może Wrocławia,
Nysy, Opola, Bytomia czy Cieszyna. Jednak wiadomości pochodzące z publikowanych już opraco­
wań 62 ani na Wrocław, ani na Nysę nie wskazują, tak samo nie wygląda to na Cieszyn63. Pozostaje
zatem centrum Górnego Śląska, lecz raczej nie Bytom, gdyż płytkich pantofli i długich pończoch
u mężczyzn oraz sznurowanych niskich staników przyszytych do spódnic kobiet historia tutejsze­
go stroju nie potwierdza64. Nie można jednak z całą pewnością mniemać, że chodziło tu o Opolan,
aczkolwiek za takim przypuszczeniem przemawia forma zarówno pantofli mężczyzny, jak też jego
wierzchnie okrycie w postaci sukmany rozciętej z przodu, bez zapięcia, z długimi wąskimi rękawa­
mi i oszewkąkoło szyi. Po bokach ma ona zebrane fałdy z drobnymi puszystymi ozdobami, a przy
rękawach odwinięte, w trójkąt ścięte mankiety i powyżej pętlowate pionowe hafty, jak w sukma­
nach polskich chłopów65. Takich form odzienia nie potwierdzają żadne ilustracje przedstawiające
niemieckich chłopów66. Natomiast Józef Lompa wspomina, że „przy Oleśnie chodzą chłopy nad
granicą polską w guniach płóciennych, na święto tylko używają sukiennych bez żadnych sztukowań
w tyle, sznurkiem zielonym obszywanych” 67. Nie jest zatem wykluczone, że ukazana na rycinie para
wieśniaków z tych właśnie okolic pochodzi i nie prezentuje się ubogo i niemodnie, jak to widać na
osobach w tle poprzedniej ilustracji. Nie należy przy tym zapominać, że większość mieszkańców
wsi, pomimo kolonizacji niemieckiej była pochodzenia polskiego, o czym świadczą statystyki z XIX
i XX wieku68. Toteż różnica w sposobie ubierania się pomiędzy ludnością polską a niemiecką była
widoczna, przy czym różnicy strojów polskich i niemieckich doszukiwali się głównie autorzy nie­
mieccy, którzy również w ten sposób chcieli udowodnić niemieckość Śląska. Podkreślali zwłaszcza,
że ubiór niemieckich chłopów jest odbiciem mody mieszczańskiej, a przez to nie jest konserwatyw­
ny69. Zresztą Niemcy tworzyli sporadyczne kolonie i liczebnie przeważali tylko w miastach. Nato­
miast polscy autorzy zauważyli różnice w ubiorze między niemieckimi protestantami a polskimi
katolikami. Tak na przykład Lucjan Malinowski w 1877 roku wspomina, że w okolicach Kluczborka
protestantki noszą kaftany i spódnice niebieskie, a czepki „ogromną szlarką naokoło przewiązane”,
natomiast katoliczki noszą czerwone chustki70. Rodzaj wyznania zdradzał strój kobiet także w okoli­
cy Opola i Namysłowa. Protestantki bowiem preferowały fiolet, zieleń i błękit, unikały za to koloru
czerwonego71.

60 H. Cechak-Hołubowiczowa, Trzewiki opolskie, nadbitka z: “Dawna Kultura” 1954, nr 1, s. 5; Wł.
Hołubowicz, o.c., ss. 135-137.
61
J. Laver, o.c., il. 110, 127, 129.
62
B. Bazielich, Śląskie stroje ludowe, Katowice 1988, ss. 78-81, 92-98; tejże, Odzież, stroje i ich formy
zdobnicze, [w]: Kultura ludowa śląskiej ludności rodzimej, red. D. Simonides przy udziale P. Kowalskiego,
Wrocław 1991, ss. 99-168; tejże Tradycyjne stroje dolnośląskie, Wrocław 1993, ss. 5-13.
63
B. Bazielich, Strój cieszyński, Atlas Polskich Strojów Ludowych, Wrocław 2006 ilustracje.
64 B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 7-14.
65
K. Hermanowicz-Nowak, Odzież, [w]: Etnografia Polski - przemiany kultury ludowej, red. zbiorowa,
Ossolineum 1976, ss. 385-386 i ryc. 9.
66
Fr. Hottenroth, Handbuch Deutchen Tracht, Stuttgart, przed 1892, il. z X V III XIX wieku.
67
Pieśni ludu..., o.c., s. 69.
68
Por. rozdział: Charakterystyka regionu.
69
„Riibezahl der Schlesischen Provinzialblatter”, 1869, В. VIII, s. 120 przypis redakcji.
70 L. Malinowski, o.c., s. 109.
71
A. Nasz, o.c., s 116, przypis 42.

19

Zróżnicowanie ubioru zarówno co do stanu, jak i wieku oraz utrzymywanie się pewnych jego form
poprzez dziesiątki lat uwidaczniają także inne jeszcze ilustracje. W niemieckim czasopiśmie „Der
Oberschlesier” (1938)72opublikowane zostały dwie fotografie wykonane przez dr Springera z Opola
w miejscowości Pokój (Carlsruhe). Przedstawiają one malowidła na desce tarczy strzelniczej, któ­
rej centrum stanowi serce, a całe tło sceny miłosne szlachciców z wiejskimi kobietami. Malowidło
z datą 1768 i podpisane Hr.Notar Beer ukazuje scenę na pikniku. Pod drzewem siedzi młodzieniec
ubrany w szeroką płócienną koszulę z rękawami podwiniętymi powyżej łokci, w ciemnych wąskich
spodniach sięgających kolan, pończochach i gładkich ciemnych trzewikach wysokich ponad kostki.
Na głowie ma trój rożny ciemny kapelusz okrywający długie do ramion włosy. Przed nim klęczy po­
chylona dziewczyna. Jej włosy opadające na plecy przykrywa płaski, szary kapelusz, a odzież składa
się, podobnie jak u księżnej Cosel, z płóciennej koszulki z krótkimi rękawami i ciemnej długiej sukni
ze stanikiem, który z przodu przykrywa biała naramienna chustka skrzyżowana na piersiach, udrapowana w fałdy. Płócienny biały jest również fartuch przypasany z przodu. Na stopach ma ciemne,
ledwo widoczne pantofle. Przy chłopcu widnieje długi róg myśliwski, a pomiędzy nim i dziewczyną,
która podaje mu butelkę (ryc. 10), znajduje się miska z jedzeniem i sztućcami oraz chleb i nóż.

Ryc. 10. Szlachcic i dziewczyna, Pokój 1768 r.

Drugie malowidło strzelnicze z datą 1799 przestawia stojącą na tle ogrodu, przy płocie, starszą,
obejmującą się parę. Mężczyzna jest, jak wynika z podpisu, księciem, do którego boku tuli się dwóch
małych chłopców odzianych w koszulki, długie wąskie spodnie i pantofle. Mężczyzna ma na sobie
również długie wąskie spodnie, białe skarpetki i płytkie ciemne pantofle oraz włożony na białe koszulę
krótki wams z bufiastymi rękawami, wykonany z ozdobnej tkaniny. Jest to strój, jaki częściowo przy­
pomina minioną już modę XVI wieku, co potwierdza także nakrycie głowy ze sterczącą kitą. Stojąca
„Der Oberschlesier” 1938, s. 218.

20

Ryc. 11. Książę i kobieta, Pokój 1799 r.

Ryc. 12. Kobiety w tradycyjnym stroju opolskim,
II рок XIX w.

przy mężczyźnie kobieta jest w długiej, fałdowanej, wąskiej ciemnej sukni ze stanikiem o bufiastych,
krótkich rękawach, spod których wychodzą długie wąskie rękawy białej płóciennej koszuli. Płócienne
są także półokrągło uformowany fartuch, sięgający poniżej kolan, oraz szałowa chustka na głowie, prze­
rzucona przez ramiona i opadająca na plecy, a zakończona długimi frędzlami, jak opasek (ryc. 11).
Ilustracje te są niezwykle cenne z paru powodów. Dotyczą bowiem zarówno codziennych ubiorów
szlachetnie urodzonych mężczyzn, które nie odpowiadały, zgodnie z datą aktualnej modzie europej­
skiej i były dowolnie dobrane, jak też ubiorów wiejskich kobiet, które na to spotkanie włożyły na
siebie zapewne to, co miały najlepszego, a co wchodziło w skład ich miejscowego stroju. Wprawdzie
trudno rozeznać tkaniny sukien i staników, ale istotne są ich formy oraz płócienne chustki, zapas­
ki, koszulki i kapelusz, ponadto zestawienie tych części odzieży Dziewczyna ma kapelusz, suknię,
fartuch i chustkę skrzyżowaną na piersiach oraz koszulkę z krótkimi rękawami, kobieta - szalową
chustkę okrywającą głowę i przerzuconą przez ramię oraz suknię z krótkimi bufiastymi rękawami,
koszulkę z długimi rękawami i fartuch. Nawiązuje to częściowo do omówionej ilustracji strojów
opolskich z XVIII wieku, a także wiąże się ze znanymi publikowanymi ich opisami, pochodzącymi
z końca XVIII i I połowy XIX wieku.
Dla uzupełnienia wyglądu tutejszych wieśniaczek warto jeszcze wspomnieć o malowidle na ścia­
nie drewnianego kościółka w Bierdzanach datowanym na lata 1720-1730, na którym występujące
w scenie rodzajowej kobiety są w długich do kostek sukniach, białych fartuchach, koszulkach z dłu­
gimi lub krótkimi rękawami i chustkach skrzyżowanych na piersiach. Ta forma ubioru kobiecego
i dziewczęcego wykazuje długie trwanie, bo widać je jeszcze w II połowie XIX wieku na litografii
przedstawiającej trzy kobiety w tradycyjnych strojach opolskich, jaką opublikował niemiecki ba­
dacz Albert Kretschmer73 (ryc. 12). Na pierwszym planie siedzi tutaj młoda kobieta, która ma włosy
73
Reprod. za: St. Bronicz, Strój ludowy, [w]: Stare i Nowe Siołkowice, cz. II, red. M. Gładysz, Ossoli­
neum 1966, s. 285.

21

zaczesane z przedziałkiem i dwa warkocze podwinięte do góry, spięte na środku głowy. Ubrana jest
w kabotek z bufiastymi, sięgającymi łokci rękawami, który w całości od ramion i na przodzie przy­
krywa wzorzysta chustka skrzyżowana na piersiach, z końcami założonymi za przypasany w talii
długi, szeroki jasny fartuch. Nakrywa on równie długą, szeroką i ciemną spódnicę dołem obszytą
jasną wstążką oraz z brzegiem wykończonym obrąbkiem. Lekko uniesiona wraz z fartuchem spód­
nica odkrywa brzeg długiej halki cwanej fryzką, z falistym obrąbkiem u dołu. Na nogach widać
pończochy ze strzałkami i płytkie, sięgające kostek trzewiki. Kobiety stojące za nią mają na głowach
wzorzyste chustki związane pod brodą, których trójkątny koniec zakrywa plecy. Strój kobiety sto­
jącej w głębi jest mało czytelny, ale składa się, jak u tej środkowej, z sukni ze stanikiem, ubranej na
kabotek z bufiastymi, krótkimi rękawami i długiej zapaski, Natomiast stanik odwróconej tyłem środ­
kowej kobiety ma przy ramionach głębokie wycięcia, a długa spódnica jest gęsto fałdowana z ob­
szyciami na dole, jak u tej na pierwszym planie. W zasadzie jest to strój, jaki przy użyciu nowszych,
wzorzystych, a nie płóciennych chustek przetrwał do I wojny światowej z tą jednak różnicą, że nie
noszono już wtedy czepków oraz kapeluszy, o jakich wspominali jeszcze informatorzy, z którymi
przeprowadzali wywiady po II wojnie światowej Mieczysław Gładysz, Stanisław Bronicz i Halina
Jakubowska (1949-1963) oraz autorka pisząca te słowa (1954-1957).

Ryc. 13. Różne formy ubioru w niedzielne popołudnie, Kuniów 1956 r.

W II połowie XIX wieku zaczęły pojawiać się już nowe formy ubioru, u mężczyzn nawet jeszcze
wcześniej i dlatego dość szybko wyparły dotychczasową odzież tradycyjną. Mniej więcej do połowy
XX wieku codzienny ubiór mężczyzn składał się z płóciennej koszuli, ciemnych spodni i „franelowej ”jakli, czyli kaftana uszytego z grubej flaneli (stąd zapewne nazwa) lub barchanu oraz trzewików
lub butów z cholewami, a przy pracy w gospodarstwie nierzadko z drewniaków, latem często pra­
cowano boso. Podobnie wyglądał także codzienny ubiór chłopów niemieckich (ryc. 14). Natomiast
u niektórych zamożnych gospodarzy wiążących swe korzenie ze Śląskiem i polskością jako odświęt­
ny występował strój rozbarski74 (ryc. 15). Nie było to zatem naśladowanie czy przejmowanie stroju
74

22

B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 29-32 i 21-27.

Ryc. 14. Niemieccy wieśniacy, Schonwald (Bojków),
pocz. XX w.

Ryc. 15. Mężczyźni w stroju rozbarskim, poi.
XX w.

Ryc. 16. Gospodarze z okolicy Krapkowic, I poł.
XIX w.

kolonistów niemieckich, jak to parokrotnie
w swoich publikacjach starała się sugerować
Elisabeth Grabowski, Niemcy bowiem, o ile
w ogóle nosili strój chłopski, to wyglądał on
odmiennie od rdzennie polskich strojów ślą­
skich także i pod względem kolorystycznym.
Strój ten był niebieski i u mężczyzn składał
się z surduta ubranego na płócienną koszu­
lę, dość szerokich spodni, wpuszczonych do
butów z cholewami oraz z długiego płasz­
cza z rękawami. Koło szyi wiązali czerwoną
chustkę, a na głowie zimą nosili „Peltzmutze”, czyli wysoką futrzaną czapę. Kobiety
również nosiły futrzane czepce oraz dwurzę­
dowe kaftaniki z rękawami, zimą podbijane
futrem i spódnice wełniane, długie i szerokie,
tak jak kaftanik w niebieskim lub granato­
wym kolorze. Kaftanik miał szeroką falbanę,
która opadała na równie szeroki fartuch, długi
niemal na równi ze spódnicą. Do tego czarne
pończochy i płytkie skórzane obuwie. Wygląd
takiej pary niemieckich chłopów potwierdza­
ją dwie grafiki z XIX wieku wykonane przez
F. Doringa i Fr.Hottenrotha75, z podpisem
„Górnoślązacy” (ryc. 16).

75
Tamże; E. Duller, Deutschland und das deutsche Volk, bmw. 1845; Fr. Hottenroth, Deutsche Yolkstrachten vom XVI bis zum XIX Jahrhundert, Frankfurt am Main 1923, ilustracje.

23

Ryc. 17. Mężczyzna w płaszczu z pelerynką, I poi. XX w.

Mężczyźni znajdujący pracę poza gospodarstwem i wsią
stosunkowo szybko zaczęli ubierać się według mody miej­
skiej. Toteż jeszcze w XIX wieku pojawiają się długie ciemne
wełniane spodnie, surduty,płousce z peleryną (ryc. 17) i sto­
jącym kołnierzem, uszyte z grubszej granatowej lub czarnej
tkaniny wełnianej oraz wysokie buty, potem buty sztyblety,
kamizelki, marynarki, palta, które zależnie od gatunku tka­
niny, sposobu uszycia i noszenia prezentowały się lepiej
lub gorzej, ale które ostatecznie zastąpiły tradycyjne stro­
je męskie. Obecnie zakładane okazjonalnie, głównie przez
młodzież szkolną i zespoły folklorystyczne stroje rozbarskie
są raczej rekonstrukcją lub są wypożyczone z prywatnych
kolekcji. Rekonstrukcjami stosownie do wyglądu XIX-to
wiecznych są również stroje kobiece i dziewczęce. Nowsza
bowiem forma, która się wykształciła jako strój codzienny
i odświętny, a składająca się z kiecki, fartucha, jakii i chust,
jest mniej barwna, mniej sceniczna, zresztą zbyt powszech­
na niemal na całym Górnym Śląsku, a przez to uważana za
nieatrakcyjną.

IV

ZASIĘG BADANEGO STROJU
Wyznaczenie obszaru występowania tradycyjnego stroju opolskiego jest obecnie rzeczą prawie
niemożliwą (mapa 3). Zaprzestano go bowiem nosić na początku XX w., a forma, jaka fragmenta­
rycznie występuje jeszcze w niektórych miejscowościach, jest zupełnie odmienna od pierwotnej
i charakterystyczna w różnych wersjach dla wielu innych jeszcze rejonów Górnego Śląska, o czym
można się przekonać z danych przedstawionych w rozdziale omawiającym stroje sąsiadów. Ta now­
sza forma, jako bardziej praktyczna i mniej kosztowna, zaczęła się przyjmować w II poł. XIX w.
i stopniowo obejmowała coraz to szersze kręgi użytkowniczek. Chodzi tutaj zwłaszcza o odzież
kobiecą, gdyż trudno w ogóle mówić o konkretnej formie stroju męskiego. Bowiem jego przykłady,
jakie prezentują obecnie miejscowe zespoły folklorystyczne, czy młodzież szkolna w czasie oko­
licznościowych występów są najczęściej rekonstrukcją wzorowaną na męskich strojach rozbarskich,
które z uwagi na swój dekoracyjny i elegancki wygląd uważane są za reprezentacyjne dla całego
Górnego Śląska, poza rejonem pszczyńskim i Śląskiem Cieszyńskim. Dlatego, aby mówić o zasięgu
badanego stroju, można się oprzeć wyłącznie na wiadomościach dotyczących strojów kobiecych.
24



1У__ ____ ___

13*___ _ _ _ _ _ _ _ _

ŚLĄSK W
Gf)RA/V a a’
AGOR/s/y



IM

Х/Х i X
«

®

O A ,____________
^

-J

n

ś'ci 31азк? przya

^ 4 ,.< -

W

_
' ЧУ
&
Г
.
4
^
.»^p > „ *»» *» r/
1
К
fRYSfKi \ \ ‘? # л д а С
V*4
. • *ч «V

К
а

_____ .......
tg®

'
i
J> i i7 iq*
1У A c j A

3. Zasięg stroju opolskiego. Przybliżone obszary występowania strojów górnośląskich na podstawie wiadom*
ści z XIX i pierwszej połowy XX wieku. O strój opolski, Łj j ■:,! strój oleski, LLLI.I strój nyski, I
[strój rac
borsko-głubczycki, L_1 strój rozbarski,
strój góralski, Hj H strój pszczyński, L_J strój laski, E j str
cieszyński, [• ;; forma jaklowa o zróżnicowanych detalach, H I stroje Niemców.

25

W wywiadach, jakie przeprowadzono w czasie badań terenowych realizowanych w połowie
XX w, uzyskano tylko fragmentaryczne wiadomości, gdyż nawet najstarsi ludzie niewiele o ozdob­
nym stroju opolskim potrafili powiedzieć. Nie mogli się również wykazać jego posiadaniem. Spo­
radycznie tylko tu i owdzie pracownicy Muzeum Śląska Opolskiego natrafiali na pojedyncze okazy,
jak czepiec czy kosułka i od razu przejmowali je do zbiorów muzeum w Opolu. Właśnie ten brak
zachowanych w terenie części strojów spowodował, że również w innych muzeach śląskich stroje
opolskie nie są licznie reprezentowane, co z drugiej strony świadczyć może o niewielkiej ich popu­
larności, gdyż niewiele jest także oznaczonych miejsc ich występowania. Rzecz ciekawa, że na ten
temat skromne są również publikacje tak polskich, jak i niemieckich autorów.
Zbierając zatem wszystkie te wiadomości można tylko w przybliżeniu podać, że zasięg ozdobne­
go tradycyjnego stroju opolskiego koncentrował się mniej więcej wokół Opola po obydwu stronach
rzeki Odry, tj. w granicach, które zarysowują się pomiędzy miejscowościami: Popielów i Dąbrów­
ka Łubniańska na północy, Popielów i Komprachcice na zachodzie, Komprachcice i Przywory na
południu oraz Przywory i Dąbrówka Łubiańska na wschodzie. Nie był to więc zbyt rozległy obszar
występowania, aczkolwiek Opolszczyzna jako region etnograficzny określana jest raz jako ziemie
między Nysą Kłodzką a Małą Panwią76, tj. lewobrzeżnym i prawobrzeżnym dopływom Odry, to
znów jako ziemie leżące w dorzeczu Górnej Odry od Raciborza po Brzeg767. Tak zakreślony obszar
w żadnej mierze, nawet cofając się w zamierzchłą przeszłość po XIV w., nie przystaje do ówczesnej
granicy księstwa78. Można zatem jedynie mniemać, że obszar występowania tradycyjnego stroju
opolskiego wiązał się przede wszystkim z samym miastem i najbliższą jego okolicą, gdzie niektórzy
mieszkańcy miasta mieli swoje grunty przeznaczone pod uprawy79. Wygląda tak, jak gdyby obszar
ten wytyczały pierwotne granice grodu opolskiego z przyległymi doń osadami. Jak stwierdzają ar­
cheologowie, był on od XI w. ośrodkiem administracyjno-politycznym z siedzibą kasztelana i dru­
żyny rycerskiej80. Wykopaliska z Х-ХП w. wykazują występowanie na Ostrówku płótna lnianego,
tkanin wełnianych gładkich i w kolorowe pasy, tkanin folowanych, czyli sukna, filcu oraz dzianin
i tkanin wiązanych - pętlicowych, używanych na kobierce81.1 takie też wyroby, oprócz późniejszych
importowanych, potwierdzają materiały z następnych wieków, aczkolwiek tylko częściowo związa­
ne były z formą tradycyjnego stroju okolic Opola, znaną z XVIII i pocz. XIX w. Wygląda na to, że
jeśli chodzi o obszar występowania tego stroju, to można go odnosić do średniowiecznych granic
i czasów, aczkolwiek w znanej historycznej formie strój ten jeszcze nie istniał. Noszono jedynie
proste, płócienne części odzieży, jak koszule i chusty.
Opole leżało na szlaku krzyżowania się dróg handlowych82, stąd też dosyć wcześnie zaczęły
docierać tutaj wszelkiego rodzaju nowości, w tym także w zakresie tkanin i modeli ubiorów, co
wpływało stopniowo na zmianę całokształtu odzieży tak męskiej, jak kobiecej. Sprzyjały temu zmia­
ny społeczne i gospodarcze na skutek postępującej kolonizacji niemieckiej, powstania zakładów
przemysłowych i rozwoju komunikacji83 oraz nasilającej się w XIX w. migracji tutejszej ludności po
pracę do Niemiec. Początkowo jednak jakiekolwiek nowości dotyczące odzieży nie znajdowały szer­
szego odzwierciedlenia. Wsie opolskie bowiem otaczały zewsząd zwarte kompleksy leśne i pomimo

76 A. Nasz, Analiza realiów.. o.c., s. 115.
77
J. Kot, Przebudowa gospodarcza Śląska, [w]: Górny Śląsk - prace i materiały geograficzne, red.
A. Wrzosek, Kraków 1955, s. 396.
78
R. Pysiewicz-Jędrusik, A. Pustelnik, B. Konopska, Granice Śląska Wrocław 1998, s. 90.
79
J. Kwak, Opole™, o.c., s. 60.
80 J. Bukowska-Gedigowa, B. Gediga, Wczesnośredniowieczny gród na Ostrówku w Opolu, Wrocław
1986, ss. 315-318; B. Gediga, Badania i dzieje wczesnośredniowiecznego grodu na Ostrówku w Opolu, [w]:
Opole - gród - miasto - stolica regionu, materiały posesyjne, Opole 2002, s. 17.
81
Wł. Hołubowicz, o.c., ss. 197-216.
82
M. Młynarska-Kaletynowa, Kształtowanie się ośrodka miejskiego w Opolu (ХП-ХШ w.), [w]: Opole
- gród - miasto - stolica regionu, materiały posesyjne, Opole 2002, ss. 43-57.
83
Górny Śląsk, Region Opolski, cykl: Ziemie Staropolski, red. zbiór. cz. II, Poznań 1959, ss. 191-194.

26

rozwoju osadnictwa, które w XIV w. skupiało się już w 100 wsiach84stanowiły raczej zamknięte en­
klawy. Miejscowa ludność żyła skromnie, gospodarując na lichych gruntach z obciążeniami na rzecz
wielkiej własności, głównie niemieckiej. Skromnie żyła również ludność miasteczek Opolszczyzny,
która zajmowała się rzemiosłem i handlem, a nierzadko też rolnictwem uprawianym na niewielkich
działkach podmiejskich, co dosyć często stanowiło podstawę utrzymania85. Wobec takiej sytuacji
nie może dziwić fakt, że przez długi czas, podobnie jak w średniowieczu, importowane, cenniejsze
towary docierały najpierw do zamożnego kręgu odbiorców, zwłaszcza pana grodowego i jego naj­
bliższego otoczenia86. Podobny krąg odbiorców stanowili później zamożni mieszczanie i właściciele
ziemscy oraz bogaci chłopi, czyli gburzy, zwani też siodłokami lub pampuniami.
Oni to, jak można przypuszczać, upodabniając się swym wyglądem do ówczesnej elity społeczeń­
stwa, w pewnym stopniu jednak ograniczeni cesarskimi zarządzeniami87 wykształcili swoje ozdobne
stroje. W samej rejencji opolskiej liczącej w II poł. XVIII w, około 160 wsi88 kmieci, półkmieci i tzw.
wolnych zagrodników, którzy mogli sobie ewentualnie na nie pozwolić było niespełna 2 tysiące89.
Pytanie tylko, czy wszyscy te stroje nosili lub chcieli nosić? Kiedy bowiem w związku z uwłaszcze­
niem w XIX w. zelżały wobec chłopów obowiązujące dotąd rygory, zaczęto coraz chętniej nabywać
tańsze tkaniny importowane i dostosowywać swe ubiory do form panującej wówczas ogólnoeuro­
pejskiej mody środowisk miejskich, przystosowując je na właściwy sobie sposób. Początkowo przyj­
mowali je na Opolszczyźnie mieszkańcy miast, którymi byli w głównej mierze Niemcy przybywają­
cy z falami osadniczymi nasilającymi się wówczas w państwie pruskim zwłaszcza na pograniczach
kraju, gdzie mieszkała ludność polska.
Mówiąc zatem o zasięgu badanego stroju trzeba mieć na względzie dwie jego formy, tj. starszą,
która zanikła do I wojny światowej, obejmującą zaledwie najbliższe okolice Opola. Druga natomiast
forma wykształcona w II poł. XIX w., a utrzymująca się tu i ówdzie niemal po dzień dzisiejszy ma
zasięg znacznie szerszy, obejmujący niemal cały Górny Śląsk (bez Cieszyńskiego), przy czym zróż­
nicowana jest głównie elementami zdobniczymi.

V

PODSTAWOWE ELEMENTY STROJU OPOLSKIEGO
Tradycyjny, ozdobny strój opolski zaginął około I wojny światowej. Mowa tu o stroju kobie­
cym, gdyż męski w ogóle się nie zachował, nawet w pamięci najstarszych mieszkańców tego
regionu pozostały nikłe jego wyobrażenia. Również niepełne są opisy dziewiętnastowiecznych au­
torów. Np. podróżnik rosyjski przejeżdżający przez Śląsk w 1840 r. powiada, że były to: spodnie,
kamizelka, kurtka, kaftan, płaszcz, chustka, kapelusz, czapka futrzana, obuwie90. Spodnie były
wełniane w niebieskim kolorze lub żółte zamszowe wpuszczone do butów z cholewami. Rów­
nież kamizelkę, wkładaną na płócienną koszulę szytą z niebieskiego materiału, przy której pod
84 I. Panic, Historia osadnictwa w księstwie opolskim we wczesnym średniowieczu, Katowice 1992,
mapa 5, s. 59; S. Moździoch, Kasztelania opolska na tle wczesnośredniowiecznego Śląska, [w]: Opole - gród
- miasto - stolica regionu, materiały posesyjne, Opole 2002, ss. 21-34.
85
J. Kwak, Opole..., o.c., s. 63.
86 M. Młynarska-Kaletynowa, o.c., ss. 47-48, 50-55.
87 Fryderycjański edykt z 1772 r. zakazywał chłopom kupowania drogich tkanin i noszenia szytej z nich
odzieży.
88 Z.A. Zimmermann, Beitrage..., o.c., s. 279.
89
J. Ziekursch, Hundert Jahre Schlesischer Agrargeschichte, Breslau 1915, s. 409.
90
A. Nasz, o.c., ss.109-111.

27

kołnierzykiem wiązano czerwoną chustkę. Dla parady lub w razie chłodu ubierano puoszcz także
wełniany, niebieski ze stojącym kołnierzem i szerokimi rękawami, podszyty białą lub czerwoną
podszewką. Głowę nakrywano kapeluszem o szerokim lub węższym rondzie, a zimą. „baranią
czapkę przyozdobioną wstążkami”. Ubodzy chłopi mieli odzież, tj. koszulę, spodnie i wierzchnie
okrycie, uszyte z lnianego płótna i - rzecz ciekawa - jak podaje Sriezniewski, nogawki spodni
wpuszczali do butów z cholewami91. Warto zaznaczyć, że podobny opis męskiego stroju, uszytego
z wełnianych tkanin w niebieskim kolorze podają także niemieccy autorzy92 podkreślając, że jest
on niemieckiego pochodzenia i charakterystyczny nie tylko dla okolic Rozbarku i Bytomia, ale dla
całego Górnego Śląska. Nie dostrzegają jednak różnicy pomiędzy ubiorem wieśniaków polskich
a wieśniaków niemieckich. Bowiem ten jasnomodry czy modry, tj. błękitny kolor wełnianych
tkanin był charakterystyczny dla stroju niemieckich wieśniaków, aczkolwiek używano także tka­
nin w czarnym kolorze, co wyraźnie jest widoczne chociażby na ilustracjach przedstawiających
kolonistów niemieckich, np. z okolic Krapkowic (poł. XIX w.) czy z Bojkowa (Schónwald) koło
Gliwic (I poł. XX w.)93. Jeszcze w I poł. XIX w. Samuel Bandtkie pisał, że „teraz wszędzie u męż­
czyzn strój niemiecki; kaftaniki noszą w powszedni dzień, suknie i surduty w święta”, a płaszcze
„błękitne i szare w górnym Śląsku są najwięcej w używaniu”. „Dawniej zaś chodził lud wiejski
w sukniach płóciennych, ale teraz to po większej części ustało”94.
O prostym skromnym odzieniu opolskich chłopów mówią też inne zapisy, według których oprócz
płóciennej koszuli i spodni oraz futrzanej czapki i ewentualnie wysokich butów, w razie chłodu
okrywali się płóciennymi lub wełnianymi guniami, albo wełnianymi na kształt peleryny derkami lub
kocami służącymi w dzień jako płaszcz, zaś nocą jako przykrycie95. Ale w połowie XX w. już o tym
nie pamiętano. Lucjan Malinowski podaje (1877) jeszcze inną, formę ubioru męskiego. Była to „ka­
mizela krótka, do pasa sięgająca, sukienna, granatowa, guziki czarne kościane lub z masy. Rękawy
bufiaste u ramion marszczone, u pięści wąskie. Z tyłu w pasie dwie fałdki z guzikami. Westa takiegoż
koloru z guzikami mosiężnymi. Galoty zwykłe. Kapelusz (czapka) filcowy szary; starzy noszą kape­
lusze czarne”, noszą też „płaszcze granatowe z rękawami i krótką fałdowaną pelerynę (zwaną kragiel), lub bez peleryny i wtedy płaszcz zwie się bornus” 96. W zasadzie jest to jedyny dokładniejszy
opis, ale niepełny, bez informacji o obuwiu i szczegółach dotyczących spodni. Rozumieć przy tym
należy, że odnosi się on Jo chłopów polskich, aczkolwiek nie jest to takie pewne, gdyż na podstawie
samej tylko obserwacji łudzi przez wspomnianego autora, trudno powiedzieć, czy wiedział, jakiej
byli narodowości.
Rzecz ciekawa, że mówiąc o niemieckości stroju, autorzy Niemcy jako przykład podają tylko
wieś Schónwald, co potwierdza fakt, że Niemców ubierających się w strój ludowy na Górnym Ślą­
sku nie było aż tak wielu. Niemcy opanowali bowiem przede wszystkim większe majątki, urzędy,
przemysł, handel i lokowali się w miastach. Natomiast niektórzy rzemieślnicy, robotnicy, ludność
na przedmieściach i na wsi używali języka polskiego97 i nie byli narodowości niemieckiej. Według
A.Hytrka „każda okolica ma swoje właściwości... swoją modę”. I ta różnorodność, jak się wydaje,
w istniejących dziewiętnastowiecznych opisach polskich i niemieckich autorów wprowadza pewne
zamieszanie. Nawet sam Hytrek mówi, że „młodzież i starsi mężczyźni noszą się zupełnie jednako­
Tamże.
92
M. Hellmich, Das schlesische Dorf und die schlesische Tracht, Schlesische Landeskunde, Leipzig
1913, Bd. 2, s. 394-410. E. Grabowski, Volkstrachten in Oberschlesien, [w]: Oberschlesien. Ein Land deutscher
Kultur, Gleiwitz 1921, s. 153.
93
Porównaj il. 1/7 - 1 poł. XIX w. grafika F. Dóringa [w]: E. Duller, Deutschland und das deutsche Volk,
bmw. 1845. Także E. Grabowski, Volkstrachten in Oberschlesien, Breslau 1935, ss. 34-35, 48.
94
J.S. Bandtkie, Wiadomości o języku polskim w Śląsku i o polskich Ślązakach (1821), wyd. B. Olszewicz i W.Taszycki, Wrocław 1952, ss. 48-49.
95
St. Ciszewski, o.c., ss. 113-116. Porównaj ryc. 1 i ryc. 9.
96
L. Malinowski, o.c., ss. 45-46.
97 A. Hytrek, Górny Śląsk pod względem obyczajów, języka i usposobienia ludności, Przegląd Polski,
Kraków 1879, t. XIV, z. III, ss. 291-319.

28

wo: w lecie jasny kapelusz, w zimie czarna czapka barania, kamizelki krótkie, ozdobione gęstymi
rzędami guzików, surdut długi do stóp sięgający i buty wysokie”98, co do pewnego stopnia przypo­
mina opis Sriezniewskiego. Józef Lompa ubiór mężczyzn „pod Opolem” kwituje stwierdzeniem,
że noszą przeważnie kurtki, tj. krótkie katanki „okrywając się płaszczami z sukna jasnomodrego”99.
Według Stanisława Bronicza w czasie jego badań wspominano granatowe lub czarne kamizelki i kamuzele, karuzele z rękawami wszywanymi na „fałdziki”, jak to zaznaczał także Malinowski, i z wy­
kładanym kołnierzem, zapinane na jeden lub dwa rzędy metalowych wytłaczanych w kwiatki guzi­
ków. Jako wierzchnie okrycie wymieniano sukienkę o kroju kamuzeli z szerokim lemcem koło szyi,
luźną i długą prawie do stóp; płaszcze palita, czy tzw. szmice od tyłu w talii lekko ściągnięte, które
miały boczne szwy; płousce z peleryną i stojącym kołnierzem uszyte z granatowego lub czarnego
sukna oraz wysokie, proste lub z jargankami buty100.
Reasumując wszelkie zebrane tutaj wiadomości na temat tradycyjnej odzieży i stroju ludowego
wieśniaków w okolicy Opola, można powiedzieć, że do początku XX w. występowały różne ich
rodzaje. Jedne opisy dają w miarę przejrzysty obraz, inne prezentują tylko niektóre części odzieży
zależnie od tego, jak je postrzegali opisujący autorzy i jakimi nazwami je określali. Najprostszą
i najstarszą formą w XVIII i I poł. XIX w. była odzież i odświętny ubiór wykonane z tkanin samo­
działowych, czyli płótna lnianego, wełny i sukna w naturalnych kolorach tych surowców, tj. białym,
kremowym, szarym, czarnym. Białe zatem były płócienne koszule, spodnie, płótninanki, a w pozo­
stałych kolorach wełniane, czy półwełniane okrycia wierzchnie, które określano gunią, sierakiem,
kocem, derką lub bornusem. Szare, brązowe i czarne były nakrycia głowy w postaci kapelusza albo
futrzanej czapki oraz obuwie płytkie bądź buty z cholewami. Na czarno bądź granatowo farbowano
też płócienne spodnie. Drugi rodzaj stanowił strój typu rozbarskiego, którego pochodzenie i wygląd
opisałam w pracy „Strój rozbarski”101. W rejonie opolskim jednak różnił się on pewnymi szczegóła­
mi. Wprawdzie takie części jak: spodnie, kamizelka, kamizela oraz sukienka uszyte były z granato­
wego, rzadziej czarnego, sukna, ale ich wykończenie było inne. Przede wszystkim kamizola miała
przy wszyciu rękawów „fałdziki”, a w tyle w pasie dwie fałdki, na których naszywano dwa guziki.
Guziki były czarne „kościane” lub z masy, na przodzie zapinane, w jeden lub dwa rzędy. Mosiężne
guziki wytłaczane w kwiatki przyszywano do nieco krótszej westy, zapinanej pod szyją, podczas gdy
kamizola miała wykładany kołnierz. Natomiast sukienka, czyli sukmana, koło szyi wykończona była
szerokim lemcem. Poza tym w przeciwieństwie do stroju rozbarskiego w zestawie tym charaktery­
styczna była czerwona chustka wiązana przy kołnierzu koszuli; a zamożni gospodarze zamiast weł­
nianych zakładali spodnie z żółtej irchy, których nogawki, jak w Rozbarku, wpuszczano do butów
z cholewami.
Trzecim rodzajem stroju, który wyróżniał przede wszystkim wieśniaków niemieckich, był zestaw
uszyty z błękitnego sukna lub tkaniny wełnianej i składał się z długiej kamizeli, bądź surduta o wy­
kładanym kołnierzu, zapinanym na rząd guzików powleczonych tą samą tkaniną i z płaszcza w tym
samym kolorze, długiego do kostek, z rękawami o wywijanych mankietach. Z takiej samej lub innej
wełnianej tkaniny w ciemnym kolorze szyto spodnie, których nogawki wpuszczano do wysokich,
sięgających po same kolana butów z cholewami, zaś nakrycie głowy stanowiła prosta wysoka futrza­
na czapka, przypominająca polską rozłupę, albo „Pudelmitze”. Pod koniec XIX w. mniej zamożni
wieśniacy niemieccy zaczęli nosić jakie wykonane z grubej flaneli lub barchanu na podszewce, które
rozpowszechniły się także wśród polskich chłopów, pod nazwą, jakie franelowe albo spodnie jakie,
gdyż noszono je pod marynarkami nowych już ubrań miejskich. Pochodną mieszczańskiej mody
przełomu XVIII i XIX w. był także płousc z peleryną, bardziej rozpowszechniony wśród niemiec­
kich gburów, szyty głównie z czarnego sukna. Okrycie to zanikło zupełnie przed I wojną światową,
aczkolwiek służyło jeszcze przez jakiś czas woźnicom. Tego typu płaszcze nosili także niektórzy
polscy wieśniacy, ale uszyte były z granatowego sukna, albo z samodziałowego sukna w brązowym
98
99
100

101

Tamże z. IV, s. 26.
Pieśni ludu śląskiego.. o.c.
St. Bronicz, Strój ludowy..., o.c., ss. 283-301.
B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 21-27.

29

\

I

к .

Ryc. 18. Letni strój Opolanki, pocz. XX w.

Ryc. 19. Letni strój dziewczyny niemieckiej, Schónwald (Bojków), pocz. XX w.

kolorze, które nazywano bornusem. W XIX w. pojawia się u nich także żakietek, zwany przez nie­
których litewką, w postaci wydłużonej marynarki uszytej z granatowego, czarnego albo brązowego
czy ciemnozielonego sukna lub wełnianej tkaniny, na podszewce, dopasowany w talii i z leżącym
kołnierzem bądź oszewką koło szyi, zapinany z przodu na neutralne guziki. Nosili je od święta wie­
śniacy zatrudniani w mieście bądź w przemyśle, a także starsza młodzież pochodzenia chłopskiego,
ucząca się w miejskich szkołach. Prawdopodobnie pierwowzorem był mieszczański surdut zwany
tutaj z niemiecka geerok. Poza tym w II poł. XIX w. coraz bardziej zaczyna się rozpowszechniać,
jako praktyczniejszy, gruby wełniany płaszcz, tak zwany ibercyjer, z aksamitnym kołnierzykiem,
sięgający do połowy łydek. Równocześnie następuje zarzucanie tradycyjnych elementów odzieży
męskiej.
Istniały także różnice w odzieniu pomiędzy wieśniaczkami polskimi (ryc. 18) a niemieckimi
(ryc. 19) z tym, że nie było tylu odmian w typie stroju. Niemki ubierały się podobnie, lecz mniej
barwnie aniżeli Polki. Nosiły długie szerokie w ciemnych kolorach spódnice z lejbikiem i po­
dobne w gatunku kaftaniki ściągnięte w pasie, z krótką baskiną, do tego szerokie i długie, raczej
gładkie fartuchy, niebieskie pończochy i płytkie pantofle. Zimowe kaftaniki podszywano futrem
i futrzane były zimowe czepce, niekiedy znacznych rozmiarów i połączone z pelerynką. Kobiety
latem głowę nakrywały chustkami albo czepkiem płóciennym lub koronkowym, do którego doszywały jedwabne wstążki zwisające z przodu. Młodsze kobiety nosiły też jednobarwne chustki
krzyżowane na piersiach, ozdobione wiązaną bordiurą i frędzlami, co stylem odpowiadało euro­
pejskiej modzie XVIII w. Oprócz niebieskiego lub granatowego popularny w tej grupie kobiet był
również kolor czarny i nawet wtedy, kiedy pod koniec XIX w. zaczęła się upowszechniać nowa
30

forma stroju składająca się z mideroka, ja kii i fartucha, ubiór protestanckich Niemek wyróżniał
się ciemnymi barwami.
Zupełnie inaczej prezentował się tradycyjny strój polskich mieszkanek okolic Opola i niektó­
rych kobiet w samym Opolu, żyjących z gospodarstw rolnych poza miastem. Najstarsze o nim
dane pochodzą z pocz. XVIII w. Odzież na co dzień oraz ubogich kobiet na niedzielę wykonana
była przede wszystkim z lnianego płótna102i składała się z koszuli, spódnicy, zapaski oraz chust:
nagłownej i naramiennych. Chusty stanowiły też elementy ówczesnego stroju zamożniejszych ko­
biet, który od końca XVII w. wprawdzie przechodził pewne zmiany, ale dotyczyły one szczegółów
nie zaś podstawowych części składowych. Komplet ówczesnego stroju stanowiły oprócz koszuli
także krótka kosulka, fałdowana suknia mazelonka składająca się ze spódnicy zeszytej z stani­
kiem, tj. wiyrchem, ozdobionym haftem, zapaska, pończochy, płytkie pantofle, na głowę czepek
lub chustka i płaski kapelusz, a na ramiona płachta, tj. chusta odziewacza albo długi płócienny
szal - opasek. W ciągu lat zmianie uległa długość sukni, rodzaj nakrycia głowy, krój wierzchniego
zimowego okrycia, którym był kaftanik typu caraco, potem kaboucik i spencer, a w końcu ja kla, dalej - gatunek tkanin i rodzaj ozdób w postaci wstążek, haftów, pasmanterii. Barwny obraz
polskiego stroju kobiecego, jaki przetrwał mniej więcej do I wojny światowej, oprócz koszuli
prezentowała nałożona na nią, kosulka o bufiastych, sięgających do łokci rękawach przewiązanych
czerwoną wstążką nad dolnymi brzegami wykończonymi wąską koronkową krezą. Jej ozdobę sta­
nowiły charakterystyczne dla tego obszaru hafty występujące na przyramkach i lemcu koło szyi,
a w kosulkach z długimi rękawami jeszcze na szerokich mankietach. Drugą ozdobną częścią była
suknia mazelonka włożona na kosulkę. Szyto ją z ciemnoniebieskiego lub granatowego mezolanu
(stąd nazwa), była drobno, gęsto fałdowana, a przez to szeroka, sięgająca niemal do kostek, dołem
obszyta galonką z szerokiej niebieskiej wstążki i na samym brzegu czerwonym obrąbkiem. Jej sta­
nik, czyli wiyrch, utrzymywany na szerokich ramiączkach składał się z dwu przodów schodzących
się ze sobą, o głębokim owalnym dekolcie i z niewielkich pleców, których powierzchnię ograni­
czały daleko zachodzące półkoliste podkroje poniżej karku i pod pachami. Szelki łącznie z podkrojem dekoltu i podkrojem pach obszyte były szeroką, brokatową wstążką, która wyznaczała na
hafty powierzchnię materiału - trójkątną na plecach i prostokątną na przodach. Hafty te w zwartej
kompozycji składały się z kolorowych motywów roślinnych o kolistych i owalnych formach. Pod
suknią noszono 2-3 płócienne halki, z których wierzchnią szyto z czerwonego fryzu, stąd nazwa
fryzka „z zieloną wstęgą u dołu”103. Fryzka była także spódnicą wyjściową, np. na tańce i wtedy
w skład kompletu wchodziła nie suknia z haftowanym wiyrchem, lecz merinka, czyli wzorzysta
kaszmirowa chustka z frędzlami narzucona na kosulke i krzyżowana na piersiach, z końcami za­
tkniętymi za pas. Fryzka mogła być też przyszyta do stanika, czyli oplecka, ale on nie miał haftów.
Taka forma przeważnie letniego stroju młodych kobiet i dziewcząt występowała powszechnie
niemal na całym Górnym Śląsku od Opola po rejon Raciborza i Bytomia104, zróżnicowana jednak
rodzajem chust i spódnic. W skład całości stroju kobiecego wchodził jeszcze płócienny lub je ­
dwabny gładki fartuch szeroki i długi niemal na równi ze spódnicą, wiązany w tyle i z przodu czer­
woną wstążką. Jako obuwie służyły płytkie czarne pantofle oraz „pończochy szare bądź niebieskie
z klinami czerwonymi”105 po bokach albo jak wcześniej - czerwone, pąsowe106 z klinami niebie­
skimi. Na przestrzeni dziesiątków lat nakrycia głowy znacznie się różnicowały zależnie od stanu
zamożności i pozycji społecznej. Najstarsze i bardzo powszechne były chustki płócienne, potem
także chustki wełniane i wzorzyste - różnej wielkości, koloru i pochodzenia, wiązane pod brodą.
Natomiast zamożne kobiety nosiły złote czepce (ryc. 20), albo czepce płócienne ścięte na przodzie
102 St. Bronicz, Materiały i uwagi do zagadnienia strojów ludowych na Śląsku Opolskim, Opolski Rocz­
nik Muzealny, Opole 1966, t. II, ss. 185-198.
103 L. Malinowski, o.c.
104 E. Grabowski, Die Volkstrachten..., o.c., ss. 71,73,63,66,19. B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 54,
81,82, 115.
105 L. Malinowski, o.c.
106 J.S. Bandtkie, o.c.

31

Ryc. 21. Tradycyjne elementy kobiecego stroju
opolskiego: haftowany czepek w „dziubek”, kosulka, mazelonka, ozdobny wiyrch, pocz. XX w.

32

Ryc. 22. Różne rodzaje czepków noszonych na Górnym Śląsku, XIX i pocz. XX w.

„w dziubek”, haftowane z tyłu na denku
i obszywane brokatowymi wstążkami lub
złote z koronką i obrzeżem z białej ko­
ronki (ryc. 21). Dodatkowym wiązaniem
w duże sztywne kokardy z tyłu była ha­
ftowana płócienna sznurka107 i wstążka,
zaś wstążki przyszyte do otoku stano­
wiły wiązanie pod brodą. Używano tak­
że czepców płóciennych z białymi albo
czerwonymi ażurowymi haftami, które
przetrwały do I wojny światowej, podob­
nie jak czepce koronkowe (ryc. 22, 23).
Charakterystycznym elementem przy na­
kryciu głowy płócienną chustką w XVIII
i XIX w. był płaski czarny albo szary fil­
cowy kapelusz. Dziewczęta miewały gło­
wy odkryte, włosy zaczesane w dwa war­
kocze puszczone luźno, albo okręcone
wokół głowy, a przy stroju uroczystym,
np. druhny lub podczas procesji, ozdobą
głowy była korona zwana tkunką w for­
mie szerokiej sztywnej opaski z zielonej

Ryc. 23. Czepek opolski, XX w.
107

L. Malinowsk, o.c.; A. Nasz,o.c., ryc. 8 i 9.

33

Ryc. 24. Kobiety wjaklach i chustkach w drodze do
kościoła, Chocianowice 1957 r.

wstążki i ze sterczącymi górą świecidełkami oraz z dużą kokardą z tyłu ze zwisającymi długimi
końcami. Wierzchnie, zimowe okrycie kobiet pod koniec XVII i na pocz. XVIII w. stanowił kafta­
nik typu caraco, a w II poł. XVIII i w XIX w. spencer zwany też szpyndzer lub kaboucik krótki,
wcięty w pasie, z bufiastymi rękawami i wykładanym kołnierzem, watowany, uszyty z modrego
albo zielonego sukna. Do tego dochodziły jeszcze chusty odziewacze - starszego typu płócienne,
duże płachty lub też zwane zawijkami i okężkami, nowsze - wełniane. Na Górnym Śląsku w po­
wszechnym użyciu były tzw. chusty tureckie, których polską nazwę przytaczali niemieccy autorzy
z zachowaniem niemieckiej pisowni „turezka huśta”. W miarę upływu lat różnorodność chust się
wzbogacała i urozmaicała także co do nazw, zwłaszcza kiedy pod koniec XIX w. coraz bardziej
popularny stawał się strój z jaklą (ryc. 24, 25).

Ryc. 25. Kobieta w stroju z jaklą, Chocianowi­
ce, 1956 r.

34

VI

STROJE SĄSIADÓW
Pierwotne podziały Śląska na księstwa przyczyniły się w pewnym stopniu do powstania w póź­
niejszych czasach charakterystycznych odmian strojów regionalnych. Dla Górnego Śląska były to
przede wszystkim: strój opolski, raciborski, bytomski czyli rozbarski i cieszyński, a pomiędzy nimi
wiele jeszcze lokalnych odmian, które po części wynikały też z dalszego rozdrobnienia własności
ziemskich i podziałów administracyjnych. Elementami różnicującymi zwłaszcza stroje kobiece były:
nakrycia głowy w formie czepków, kształt i zdobienie staników oraz zdobienie koszulek zwanych
kabotkami, różnorodność chust, długość i szerokość fartuchów oraz spódnic, gatunek tkanin, nadto
sylweta postaci bardziej smukła lub pękata, która wahała się zależnie od ogólnie panującej mody
i miejscowych upodobań. Natomiast elementem wiążącym wszystkie odmiany stroju kobiecego
były: suknia zeszyta ze stanikiem, kabotek o kroju przyramkowym, czyli krótka do pasa koszulka
z krótkimi lub długimi rękawami, fartuch, merynka krzyżowana na piersiach, wierzchnie okrycie
najpierw w formie katanki czy kabocika potem spencera ijakli oraz pończochy - pierwotnie czerwo­
ne, następnie niebieskie i białe, w końcu beżowe przemysłowej produkcji. Ze starszych elementów
wiążących można jeszcze wymienić koszulę o nazwie ciasnocha, płócienną chustę odziewaczą, tzw.
ochstusę, obrus, płachtę. W XIX i XX w. charakterystyczne było także uczesanie w dwa warkocze
zwinięte na potylicy lub spięte wokoło głowy, a u dziewcząt puszczone luzem - we wszystkich przy­
padkach z przedziałkiem na środku głowy.
Mniej urozmaicony i wyróżniający poszczególne subregiony był strój męski. Utrzymany w czar­
nym, granatowym albo niebieskim kolorze sukna, czy tkaniny wełnianej, oprócz płóciennej koszuli
składał się z kamizelki, kaftana i długich spodni, które - wyłączając region cieszyński - bywały też,
zwłaszcza w XIX i XX w., żółte irchowe, sięgające poniżej kolan i wpuszczane do butów z cho­
lewami. Była to również sukmana lub płaszcz z kołnierzem i pelerynka, a w codziennym ubiorze,
szytym do pocz. XX w. z płótna, tzw. gunia oraz płócienna koszula i spodnie. Jako nakrycie głowy
służył albo kapelusz, albo barania czapka. Wspominają o tym fragmentaryczne opisy strojów za­
warte w niektórych ówczesnych czasopismach niemieckich108 oraz nieliczne wzmianki polskich au­
torów109. Również z wypowiedzi informatorów w różnych rejonach Opolszczyzny wynika, że pier­
wotnie podstawowym surowcem służącym przy sporządzaniu odzieży były tkaniny samodziałowe
lniane i wełniane, przy czym zastosowanie i pamięć o wełnianych pasiakach najdłużej utrzymały się
w rejonach północno-wschodnich, aczkolwiek ich pierwotne występowanie także w samym Opolu
potwierdzają średniowieczne wykopaliska archeologiczne110.
Z biegiem czasu daleko idące zmiany w życiu gospodarczym i rękodzielnictwie spowodowały,
że obszar użytkowania samodziałów znacznie się skurczył i w ich miejsce już w I poł. XIX w. za­
częły upowszechniać się tkaniny pochodzenia przemysłowego, Następowało to tym snadniej, że
samo Opole i jego najbliższa okolica, poza niektórymi miejscowościami nie słynęły w przeszłości
z wyrobów tkackich. Różnorodność zatem nabywanych tkanin, ich kolorystyka i gatunek stały się
przyczyną rozmaitości odmian stroju, wprawdzie jednolitego mniej więcej typu, ale o pewnych ko­
lorystycznych i zdobniczych wariantach. Dlatego trudno tutaj mówić o charakterystycznych typach
i formach strojów najbliższych sąsiadów oraz wytyczać ich regionalne granice, gdyż rozpływają się
108 Były to np.: Riibezahl der Schlesischen Provinzialblatter, Schlesien, Mitteilungen der Schlesischen
Gesellschaft fur Volkskunde, Der Oberschlesier, Oberschlesien im Bild, Oberschlesien, Schlesieryolk, Grottkauer Kreis-Blatt i inne.
109 R Chrząszcz, J. Lompa, L Malinowski, A. Hytrek.
110 Wł. Hołubowicz, Opole.. o.c., ss. 206-209.

35

one w przestrzeni. Trudno to tym bardziej uczynić u progu XXI w., kiedy w tradycyjnych strojach
już nikt nie chodzi, a reliktowe ich przejawy dają niejasny obraz.
Rozpoczynając przegląd strojów sąsiadów, można najpierw skierować uwagę na rejon kluczborski, który pod względem rozprzestrzenienia ubioru obejmuje obszar pomiędzy Wołczynem i Gorzo­
wem Śląskim na północy a Gronowicami na południu. Z najstarszych dokumentów wynika (1778,
1791), że odzież tutejszych ubogich kobiet składała się z płóciennej koszuli, spódnicy, fartucha,
kaftana, nagłownej i naramiennej chustki i lichego obuwia. Niektóre kobiety nosiły też czepek i sta­
nik. Mężczyźni natomiast zakładali na siebie płócienną koszulę i spodnie, na głowę czarny kape­
lusz, a jako wierzchnie okrycie służyła im płótnianka. Powszechne było chodzenie boso. W XIX w.
można było spotkać mężczyzn, których odzienie oprócz koszuli stanowiła kamizelka i surdut oraz
spodnie do kolan uszyte z wełnianej tkaniny, a na nogach mieli pończochy i niskie buty111. W I poł.
XIX w. Józef Lompa pisał: „w okolicy Wołczyna, Olesna mają wieśniacy koszule swojej roboty.[...]
a kobiety »tkankę« (szydzierz) z wełny i przędzy lnianej spódnice »burakiem« zwane [...] Idąc do
miasta [...] odziewają się białemipłachtami (okrążkami, zawijakami) w rogi na kształt chustek złożo­
nymi”112. Wynika stąd, że pomiędzy Wołczynem a Olesnem miejscowa ludność ubierała się podob­
nie. Zresztą, okrężki, zawijki znane były już wcześniej (XVIII w.), co potwierdza charakterystyczna
ilustracja z tego czasu, opublikowana przez niemieckiego autora Erwina Hintze w 1909 r.113, (ryc. 1).
Jednak prowadzone w połowie XX w. badania terenowe we wsiach rejonu kluczborskiego w pamięci
ludzkiej tych płóciennych i innych samodziałowych części odzieży nie potwierdziły. Z wypowiedzi
informatorów wynikało, że na omawianym terenie niewiele uprawiano lnu, gdyż ziemia jest piasz­
czysta. więc płótna białe kupowano. Tam jednak, gdzie len siano, płótna wyrabiano i nawet farbo­
wano na kolor modry, wykorzystując na odzienie. Stanowiły je męskie lniane koszule i spodnie białe
lub farbowane na modro. U kobiet były to modre lniane spódnice - mideroki długie do pół łydek
i obszywane dołem czerwoną taśmą, biegnącą w dwóch rzędach oraz płócienne białe koszule, zapa­
ski sporządzone z jednej szerokości płótna. Natomiast niektóre gburki, naśladując Opolanki, nosiły
płócienne białe czepce związywane pod brodą bądź też „malowane”, czyli wyszywane, z wstęgami,
do tego białe krochmalone koszulki i haftowane oplecki zeszyte z modrą suknią oraz jedwabne far­
tuchy, a na ramiona zarzucane kolorowe merynki, krzyżowane na piersiach. Z czasem podobny strój
zaczęły sobie sprawiać niektóre uboższe kobiety, ale nie każdą stać było na kupienie czepca czy
ozdobnego oplecka do sukni. Zamiast tego, według nowej mody do spódnicy przyszywano zwykły
lajbik, który przysłaniano marynarką, albo też stanowił on osobną część z doszytą kiełbasą, czyli
wypchanym wałkiem, na którym trzymały się 3 płócienne spodki, tj. halki oraz wierzchnia spódnica
z łajbikiem, którą ubierano na koszulkę. Każdy spodek był innej szerokości i niekoniecznie biały,
najwęższy zaś był spodni, a wierzchni, najszerszy, mógł być czerwony. Od chłodu i zimna chronił
kabocik, tj. ciemny, sukienny spencerek.
Mniej więcej około 1890 r. opisana odzież uległa pewnym zmianom. Zamiast kabocika zaczęto
nosić jakłę z cankłą, czyli gipiurą w ciemnym kolorze, doszytą przy dolnych brzegach. Również
mideroki szyto z fabrycznych tkanin, zaś na głowie zamiast czepca wiązano dużą białą kupną chust­
kę. Koronki i wstążki z zarzuconych czepców wykorzystywano do przyozdobienia fartuchów, które
przybrały nową formę. Przy sporządzaniu takiego stroju w miejsce stosowanych dotąd tkanin, takich
jak mazelan, kamlot, szewiot coraz bardziej na popularności zyskiwał jedwab i to przeważnie czar­
nego koloru, a przy szyciu zimowej jakłi - czarny astrachan, tj. pewien rodzaj aksamitu o dłuższym
lub skręconym włosie i stąd nazwa takiej jakłi - astrachanka. Nie miała ona cankłi i stopniowo
rezygnowano z niej także przy innych jakłach. Na znaczeniu zyskują haftowane fartuchy kupowane
przeważnie w Opolu - na niedzielę jedwabne, na popołudnie mniej uroczyste - w biało niebieskie
prążki, nierzadko dołem haftowane w kwiaty, lecz nie kolorowo, tylko białym kordonkiem. Na foto­
grafiach z pocz. XX w. kobiety ubrane są w długie ciemne mideroki i jakie z cankłą lub bez niej, płó­
111 J.F. Zóllner, Briefe uber Schlesien, Krakau, Wieliczka und die Grafschaft Glatz auf einer Reisee in
Jahr 1791, Berlin 1792, ss. 188-199.
112 Pieśni ludu śląskiego..., o.c., ss 128-130.
1Ь E. Hintze, Schlesiche Yolkstrachten, Schlesien, 3 Jahrgang 1909/10, szpalta 193-204.

36

cienne prążkowane i szerokie fartuchy z białym haftem nad dolnym brzegiem oraz w duże białe lub
kremowe chustki z frędzlami, zawiązane pod brodą albo zarzucone na ramiona, lub też są z odkrytą
głową o włosach z przedziałkiem na środku. Również strój panny młodej składał się z jedwabnej
czarnej jakli i mideroka oraz białego fartucha. W przeciwieństwie do katoliczek protestantki w oko­
licach Kluczborka nosiły granatowe lub niebieskie kaftany i spódnice oraz białe czepki „z ogromną
szlarką naokoło przewiązane”114.
Tradycyjne ubiory o wiele wcześniej zarzucili mężczyźni i tylko tzw. geerok, inaczej litewka, tj.
surdut o zaokrąglonych lub prostych połach oraz płaszcz, tzw. ibercyjer jako zimowe okrycie prze­
trwały mniej więcej do czasu I wojny światowej115.
Rejon oleski jako obszar wysunięty na wschód od Kluczborka pod względem wyróżniającego się
stroju ludowego obejmował ziemie mniej więcej w granicach pomiędzy starym Olesnem i Liswartą
oraz po Łomnicę i Leśną na południu. Kobiety chodziły tutaj w buroku, tj. sukni składającej się
z samodziałowej wełnianej spódnicy wykonanej z czerwonego pasiaka w drobne prążki niebieskie,
zielone, fioletowe i żółte, zeszytej z sukiennym granatowym opleckiem podszytym lnianą podszew­
ką, który na ramiączkach i wokół dekoltu miał obszycie z wzorzystej wstążki, jak opolski wiyrch.
Zapinano go z przodu na 4 guziczki, przy czym zapięcia te wyraźnie uwidaczniały pętle długości
11 cm, wykonane z wąskiej ozdobnej taśmy. Dolny brzeg drobno fałdowanej spódnicy zdobiły na­
szyte na wysokości 12 cm dwa rzędy czarnej aksamitki. Buroki miewały też zamiast aksamitki nie­
bieską albo zieloną taśmę i dodatkowo jeszcze na brzegu zielony wełniany sznurek, ale bywało, że
ani spódnica, ani oplecek nie miały żadnego obszycia116. Tło wszystkich burokow było czerwone, zaś
prążki w określonych kolorach biegnące obok siebie po dwa lub trzy w różnych odstępach. Długość
spódnicy sięgała niemal do kostek, a jej szerokość wynosiła około 3.50 m. Do buroka noszono kabotek i merynkę oraz biały płócienny fartuch, zaś na głowie czepek i chustkę. Czepce były koronkowe,
przybrane kolorowymi kwiatkami z wstążki i wstążkami, których końce, długości ok. Im., zwisały
na plecy. Taka jednak forma stroju zanikła jeszcze pod koniec XIX w. i przypominają o niej tylko
okazy muzealne pochodzące zwłaszcza ze wsi Stemalice, Wichrów, Bo^zanowice i Karmonki Nowe
oraz przytoczona poprzednio wzmianka Józefa Lompy, która sugeruje v ■ kszejeszcze jego rozprze­
strzenienie, tj. po okolice Wołczyna. Ciekawą wypowiedź z 1957 r. podała informatorka z Bąkowa
koło Kluczborka, że „buroków tutaj nie nosili, bo to tylko z Polski tak się ubierali. Tutaj nosili miderok i oplecek z wusztem, spodki a jakie z canklcj\ Wnosić stąd można, że buroki, które w tej okolicy
dawno zaginęły, nosiły wieśniaczki polskie. Poza tym te wełniane pasiaki oleskie wiązały się raczej
z typem odzieży wieluńskiej, czyli środkowopolskim - mazowieckim, nie górnośląskim, chociaż po
części go naśladowały. Z biegiem lat bowiem przyjęły się komplety z jaklą.
O odzieży męskiej niewiele wiadomo, zapewne szyto ją pierwotnie z tkanin samodziałowych,
głównie płótna. Lompa pisze, że „przy Oleśnie chodzą chłopy nad granicą polską w góniach płó­
ciennych, na święto tylko używają sukiennych, bez żadnych sztukowań, w tyle sznurkiem zielonym
obszywanych”117. Ale takich strojów nawet najstarsi informatorzy nie pamiętali i tylko stara grafika
z początku XIX w może być ewentualnym tego potwierdzeniem.
Takich najstarszych form nie potwierdzają również materiały z innych leżących na wschodzie
terenów, tj. z okolic Dobrodzienia i Lublińca. Dlatego trudno jednoznacznie mówić o strojach lublinieckich. Wiadomo, że był to rejon, gdzie uprawiano len i zapewne tkano z niego płótna używane
następnie także do sporządzania miejscowej odzieży kobiet i mężczyzn. Józef Lompa zanotował, że
„w powiecie lublinieckim znacznie i często strój się zmienia”118. Również o zmianie dawnych stro­

114 L. Malinowski, o.c., s. 109.
115 Wiadomości zebrane w czasie badań terenowych w połowie XX w. miejscowościach: Ciarka, Kujakowice, Kuniów, Wojciechów, Biadacz, Leśna, Kolonia Gronowice, Ligota Górna, Ligota Zamecka, Chocianowice, Wołczyn, Kluczbork, Olesno, Bodzanowice, Bąków, Jasienie, Krasków.
116 B. Bazielich, Śląskie stroje ludowe, Katowice 1988, il. kolor. 31.
117 Pieśni śląskie..., o.c., s. 128.

37

jów na powszechnie używane ubrania „mianowicie na zwykłe surduty” wspomniał Hytrek119. Innymi
słowy już w XIX w., kiedy pisali to wymienieni autorzy, stroje odświętne nawiązywały do strojów
mieszczańskich. „Pozostał tylko w użyciu długi płaszcz i długa fałdzista peleryna, a w zimie białe
futra i czarne czapki baranie”120. Te futra to zapewne baranie kożuchy ze skórą wyprawianą na biało,
ale jak można mniemać, nie były one rozpowszechnione, gdyż uboga ludność wiejska mieszkająca
w drewnianych chatach krytych słomą121, a takiej była większość, nie mogła sobie pozwolić na bar­
dziej kosztowną odzież. Na co dzień, jak to już wspomniano, mężczyźni nosili płócienne koszule
i spodnie, przy czym spodnie były przeważnie farbowane na modro lub granatowo, a wierzchnie
okrycie stanowiła kurtka katanka, co zauważył Lompa pisząc, że „przy Dobrodzieniu chodzą męż­
czyźni po większej części w kurtkach, tj. katankach krótkich”122.
Brak również bardziej szczegółowych informacji o strojach kobiecych. Z rozmaitych fragmen­
tarycznych informacji wynika, że elementy tego stroju oscylowały pomiędzy formami opolską
i rozbarską, których granicę wyznaczała rzeka Liswarta, będąca równocześnie wschodnią granicą
regionu lublinieckiego i tym samym północnowschodnią granicą Śląska123. Pomimo bliskiego sto­
sunkowo Olesna brak wiadomości, aby miały tu zastosowanie pasiaki, jakie noszono w tym rejonie.
Wynika stąd, że tutejsza odzież miała charakter ślą­
ski. W XIX i I poł. XX w. były to płócienne kabotki
i jednobarwne kiecki sięgające do kostek, ze stani­
kiem, który przysłaniano skrzyżowaną na piersiach
merynką, przeważnie białą w kolorowe kwiaty
i z frędzlami oraz jedwabny jasny i szeroki fartuch
lub mniej paradny - kartonowy w paski biało-różowe i wyszywane (Jeżowa). Na głowie noszono
czepek, np. tiulowy kozielok z ryszą i kwiecistymi
wstążkami sięgającymi do kolan (Lubecko, Solarnia)124, albo płócienny haftowany (Pawonków)125.
W razie chłodu okrywano się jaklą w ciemnym
kolorze, na zimę watowaną. Ciemne płócienne ja ­
kie i prążkowane fartuchy, bez haftów dołem, oraz
białe płócienne chustki wiązane z tyłu głowy były
odzieniem na co dzień i przy pracy w polu, np. pod­
czas żniw (Pietraszowa)126. Po I wojnie światowej
spódnice trochę się zmieniły, a fartuchy znacznie
skróciły i przyozdobiły koronką (ryc. 26). Młod­
sze kobiety zarzuciły również w stroju odświętnym
chustki nagłowne i naramienne merynki. Bowiem
w latach przedwojennych spódnice i fartuchy były
szerokie i sięgały niemal do ziemi, a wspomniane
chustki, także tureckie - odziewacze u zamożnych
kobiet - odgrywały niepoślednią rolę. Mniejsze
nagłowne chustki wiązano z tyłu, natomiast duże
z frędzlami - pod brodą. W tym czasie zarzucono
Ryc. 26. Kobiety w odświętnych strojach, Lu­
bliniec 1915 r.
czepce. Element dekoracyjny stanowiły krótkie
119
120
121
122

123
124
125
126

38

A. Hytrek, Górny Śląsk..., o.c., z. IV, s. 64.
Tamże.
Z.A. Zimmermann, Beitrage...,o.c., ss 135-154.
Pieśni śląskie..., o.c., s. 128.
B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., s. 73.
B. Bazielich, Moda w strojach regionalnych, katalog wystawny, Bytom - Katowice 1967, s. nlb.
Heimatkalender Kreis Lublinitz, 1941, s. 73.
Rodzina śląska w dawnej fotografii, wyd. Muzeum Górnośląskie w Bytomiu, Bytom 2003, fot. 176,223.

3 do 5-u sznurki korali zawieszone na szyi na ciemnym tle jakli, a na czas kościelnych uroczysto­
ści - długa zielona wstążka związana w kokardę i przypięta pod koralami. Do I komunii św. i ślubu
dziewczęta ubrane były w białą.jaklę z białą canklą oraz białą spódnicę i fartuch127, czym nawiązy­
wały do form kluczborskich. Natomiast do stroju opolskiego tutejsze kobiece stroje nawiązywały
płóciennymi haftowanymi czepkami, zaś do rozbarskiego także tureckimi chustami i odziewaczymi,
długimi szerokimi spódnicami i adamaszkowymi fartuchami.
Opisane części odzieży używane były również w rejonie Strzelec Opolskich oraz w rejonie Koź­
la, których wschodnia granica sięgała po Toszek, gdyż poza nią rozprzestrzeniały się już stroje rozbarskie, a na południe stroje omawianego rejonu splatały się z pogranicznymi formami głubczycko-raciborskimi. Józef Lompa pisał, że „w okolicy Wielkich Strzelec nie mają wieśniacy właściwego ubioru,
ale podobny do ubioru włościan pogranicznych powiatów”, a „koło Koźla noszą kobiety czepki, ko­
ronkami czoło i lica zakrywającymi”128. Również Lucjan Malinowski podaje, że „w okręgu kozielskim
[...] w ubiorze nie ma nic godnego uwagi”. W zimie mężatki noszą „ciepłe czepki z sukna popielatego
z futrzaną popielatą okładką dookoła”129, co zauważył także A. Hytrek130. Opis tego ostatniego autora
jest bardziej dokładny. Odnotował mianowicie, że kobiety w lecie „na głowach noszą drogie białe
czepki tiulowe z bardzo gęstym rąb­
kiem wokoło”, do których „trzeba
podobno około 40 łokci tkanie”, tj.
koronek. „W tyle i po obu stronach
(takiego) czepca wiszą aż do stóp
długie, kosztowne wstążki j edwabne
z kwiatami”131. I jak się okazuje in­
formacje te potwierdzają stare foto­
grafie polskich rodzin z pocz. XX w.,
na których oprócz czepków kobiety
mają jeszcze ciemne jakie i spódni­
ce, jedwabne w kwiaty fartuchy (ryc.
27) albo mniej paradne perkalowe
w pionowe prążki i haftowane nad
dolnym brzegiem. Zestaw ten sta­
nowił nowszą formę stroju, podczas
gdy w XIX w. kosztowne opolskie
suknie, czyli mazelonki, noszone
odświętnie przez zamożniejsze ko­
biety były z jasnego lub ciemnego
błękitnego sukna. Według Hytrka
używano też obszernych chust tu­
reckich, a w czasie żałoby czarnych.
Toteż ze względu na swą malowniczość strój ten stanowił „przed­
miot niemałej zazdrości dla Niemek
z Dolnego Śląska”132 udających się
Ryc. 27. Wieśniacy w tradycyjnych
strojach, Rzędowice, pocz. XX w.
127
128
129
130
131
132

Tamże, fot. 109, 54.
Pieśni śląskie.. o.c.
L. Malinowski, o.c.
A. Hytrek, o.c., s. 64.
Tamże.
Tamże.

39

z pielgrzymką na Górę św. Anny. Na ich strój bowiem, jak protestantek w Kluczborskiem, składały
się przeważnie niebieskie, albo w ciemnych kolorach, kaftaniki i spódnice oraz kretonowe fartuchy
i czerwone chustki koło szyi, jak u mężczyzn, a na głowie nosiły ciepłe czepki obszyte futrem133.1 te
właśnie ciepłe futrzane czepki stanowiły charakterystyczny element stroju niemieckich kolonistek
przyjęty na tych terenach przez niektóre polskie wieśniaczki, o czym wspomniał Malinowski i Hintze. Szyto je przeważnie z sukna, tkaniny wełnianej, albo nawet grubszej ozdobnej, przypominającej
brokat, ale przeważnie w ciemnym kolorze, np. popielatym, brązowym, na podszewce, podszywając
watą albo futrem i z ozdobnym futrzanym otokiem wokół twarzy. Miały formę kulistą bądź składały
się z podkowiastego dna przysłaniającego potylicę i z doszytej szerokiej prostokątnej części zakry­
wającej resztę głowy. W tylny dolny, podwinięty brzeg wciągano taśmę służącą do ściągania. Poza
tym wstęgowych ozdób nie było. Natomiast tiulowe czepce, tzw. kozieloki, starsze od poprzednich,
miały formę wydłużonego owalu obszytego drobno fałdowaną koronkową ryszą, a na zwężających
się końcach doszyte jedwabne kwieciste wstęgi albo związywane pod brodą, albo puszczane luźno
z przodu. Całość zakrywała ciemię głowy od ucha do ucha. Nosiły je przeważnie polskie wieśniaczki
identyfikujące się z religią katolicką, w przeciwieństwie do protestanckich Niemek, których ubiór był
raczej ciemny i mniej urozmaicony, wzbogacony jedynie futrzanym czepkiem, tzw. komodą. Jednak
wzajemne zapożyczenia nie były wykluczone, zwłaszcza w czasie rządów pruskich i germanizacyjnej
presji, której ulegali niektórzy polscy wieśniacy. Tym sposobem z okolicznych miasteczek, takich
jak: Strzelce, Koźle, Ujazd, Leśnica, Toszek, Gogolin, Krapkowice docierały w tutejsze rejony, za
pośrednictwem Niemców, wpływy ogólnoeuropejskiej mody XVIII i XIX w. Wspominają o tym nie­
mieccy autorzy, mówiący o łączeniu form napływowych (niemieckich) i miejscowych tradycji, lecz
w latach 30-tych XX w, niewiele już z tego pozostało. Jako starsze elementy wymieniane są spódnice
z drukowanego na modry kolor płótna, tzw. druk, kaszmirowe suknie ze stanikiem i z fałdowaną falbaną u dołu, kwieciste chustki krzyżowane na piersiach, drukowane lniane fartuchy, tiulowe czepce
obszyte na brzegu koronką - na lato, a na zimę futrem, poza tym jeszcze kaftany i chusty odziewacze
- tureckie lub szalenówki. Warto zaznaczyć, że suknie z falbanami nawiązywały do form, jakie cha­
rakterystyczne były dla rejonu głubczycko-raciborskiego.
Jeśli natomiast chodzi o mężczyzn, to Lucjan Malinowski zanotował w 1877, że „koło Koźla [...]
przed laty noszono tu pończochy i harcapy”, co zdradza niemiecką formę dworsko mieszczańskiego
stroju męskiego, charakterystyczną dla XVIII w. mody. Na tym terenie dotyczyło to przede wszyst­
kim niektórych mieszczan i urzędników dworskich, ale nie wieśniaków, gdyż ani peruki z harcapem, ani takie stroje nie były im właściwe, nawet przyzwolone, aczkolwiek Adolf Hytrek zanotował
(1879), że „w powiatach wielkostrzeleckim, lublińskim (chodzi o lubliniecki - BB) i kozielskim
zmieniono po największej części dawne stroje na ubrania powszechnie używane, mianowicie na
zwykłe surduty, nieraz wcale modne i wykwintnej roboty”. Wnosić stąd można, iż mieszczańska
moda już pod koniec XIX w. zataczała coraz to szersze kręgi. W stroju męskim, jak pisze dalej Hy­
trek, z dawniejszego ubioru „pozostał tylko w użyciu długi płaszcz z długą fałdzistąpeleryną, a w zi­
mie białe z futra i czarne czapki baranie”134. Obok surdutów, czy tzw. kapudroków noszono jeszcze
kamuzole, a spodnie albo długie, albo z nogawkami wpuszczanymi do wysokich butów135. Niezależ­
nie od tych odświętnych droższych strojów w powszechnym użyciu, jak odnotowują wspomniani
autorzy, noszono płócienną koszulę i spodnie siwe, szaraczkowe lub niebieskie i w podobnym kolo­
rze kamizele, a jako cieplejsze okrycie służył szpencer sukienny w granatowym kolorze136. Kożuch
i czapka barania należały do rzadkości. Za okrycie głowy służył raczej czarny filcowy kapelusz, zaś
dodatkowym elementem była dość duża jednobarwna albo w kratkę chustka wiązana koło szyi lub
pod kołnierzykiem płóciennej koszuli137. Warto podkreślić, że płótno białe i farbowane jako tań­
szy surowiec miało przez długi czas znaczne zastosowanie nie tylko przy sporządzaniu miejscowej
13-1
134
135
136
137

40

B. Bazielich, Śląskie stroje.. o.c., il. kolor. 28.
A. Hyrek, o.c., z IV, ss. 45-69.
L. Malinowski, o.c.
B. Hónig, Die Kostenthaler Tracht, Der Oberschlesier 1937, ss. 567-569.
W. Ziemacki, Materiały do historii odzieży z lat 1818-1863, IV, ss. 64, 170. Wrocław 1956.

odzieży. W pobliskich bowiem Pyskowicach
i Toszku od wieków wyrabiano płótno i sukno,
a tutejsi ich tkacze już na pocz. XVI w, zyskali
książęce przywileje138. Z materiałów tych ko­
rzystano w bliższej i dalszej okolicy, stąd też
i wygląd miejscowych męskich ubiorów był
pierwotnie podobny.
W rejonach głubczyckim i raciborskim
położonych na południe od Opola, wyróżnia­
jącym się elementem stroju kobiecego były
różnego rodzaju czepce (ryc. 28) - tiulowe,
płócienne, jedwabne, nawet złote oraz zimo­
we obszyte futrem. Wszystkie, z wyjątkiem
tych ostatnich, były bogato zdobione haftem,
także złotym i złotymi pajetkami, umieszcza­
nymi na tylnej, podkowiastej części czepków,
które składały się jeszcze z doszytego szerokie­
go otoku okrywającego przód głowy od ucha
do ucha, a wykończonego na brzegu szeroką
ozdobną koronką139. Hafty na dnie o motywach
roślinnych gęsto zapełniały całą powierzch­
nię. Uzupełniały je nierzadko drobne wyszycia
białymi nićmi, a niekiedy jeszcze wszyte czer­
wone lub w innym kolorze szkiełka. Dodatko­
wą ozdobę tych czepków, które zanikły przed
I wojną światową, stanowiły kolorowe wstąż­
ki szerokie do 20 cm, doszyte po bokach lub
w tyle140. Różnorodność wymienionych nakryć
głowy, jak też pozostałych części stroju, była
wynikiem splatających się na tych terenach
tradycji mieszkańców pochodzenia polskiego,
morawskiego i niemieckiego.
Oprócz czepka w skład tutejszego stroju
latem wchodził kabotek z krótkimi bufiastymi
rękawami ubrany na spodnią płócienną koszu­
lę, płócienne spódnice używane jako halki,
wierzchnia spódnica, a raczej długa kiecka,
tj. fałdowana spódnica z doszytym niezdobionym stanikiem, fartuch i wierzchnie okrycie
- w XIX w. w postaci spencery szpyndzem,
a potem jakli (ryc. 29). Zależnie od gatunku
materiału i fasonu w poszczególnych okoli­
cach spódnice i suknie miały dołem obszycia,
lub falbany i nosiły różne nazwy, np. kiecka,
mazelonka, suknia, suknia z tolkrauzami, czyli

Ryc. 28. Czepek do stroju raciborskiego, XIX w.

Ryc. 29. Kobieta w stroju raciborskim, Racibórz
1953 r.

138 Z.A. Zimmermann, Beitrage..., o.c., t. II, ss. 279-361.
139 B. Bazielich, Złote hafty w tradycyjnej odzieży na Śląsku, Rocznik Muzeum Górnośląskiego, Etno­
grafia, zeszyt nr 6, Bytom 1973, ss.85-87 i fot. 25-30.
140 K. Szewczyk, Einige oberschlesische bauerliche Haubentypen, Der Oberschlesier 1934, ss. 230-234.
Tejże, Einige oberschlesische bauerliche Haubentypen, Bauerliches Volkstum in Oberschlesien, red. A. Perlick, Aprilheft 1934, ss. 52-56.

41

doszytymi dołem falbanami. Im więcej było tych falban marszczonych lub fałdowanych, tym suknia
uchodziła za szczególnie paradną. Na co dzień zamiast sukni noszono perkalowe spódnice i zapaski
perkalowe - bardziej paradne, do wyjścia z domu w prążki lub gładkie z białym haftem na obrze­
żach, tzw. zopaski opawskie, a od święta - fartuchy jedwabne, adamaszkowe albo brokatowe w duże
bukiety kwiatów. Wyróżniającym elementem w stosunku do rejonów sąsiednich były wspomniane
ozdobne czepce oraz chusty o różnych wielkościach i nazwach, zależnie od przeznaczenia i gatunku
oraz suknie z tolkrauzami. Chustkami były szatki, merinki, tybetki, purpurki, duże chusty odziewacze, tzw. tureckie lub szpigeltuchy, zróżnicowane też co do grubości - cieńsze na lato, grubsze na
zimę. Jeszcze na pocz. XX w. używano jako chust odziewaczych na specjalną okazję płóciennych
białych obrusów, które tkali chałupnicy w Kietrzu141. Uważa się je za reminiscencję pierwotnego,
płóciennego ubioru, zwłaszcza wspomnianąjuż parokrotnie płachtę. Do tego czasu Kietrz przetrwał
jako jedna z ostatnich miejscowości, gdzie wyrabiano płócienny damas i płótno, aczkolwiek w re­
jonie głubczycko raciborskim liczba tkaczy lnu do pocz. XIX w. była stale znaczna142. Z samodzia­
łów lnianych i wełnianych korzystała przede wszystkim ludność uboga i mniej zamożna, chociaż
powodzeniem cieszyły się także różne importowane tkaniny. Na tym bowiem stosunkowo żyznym
obszarze nie brakowało zamożnych gospodarzy, których żony mogły sobie pozwolić na kosztowne
stroje. Niektóre stroje odznaczały się nawet znacznym przepychem, toteż w 1812 r. wydany został
zakaz, aby „nie noszono tyle złota”143.
O wiele skromniejsze były ubiory męskie. Mniej więcej do czasu I wojny światowej miały siwy,
szaraczkowy lub niebieski kolor i na co dzień, a u biedniejszych także na święta, wykonane były z far­
bowanego płótna, tylko koszula pozostawała biała. Natomiast u zamożniejszych spodnie i kamizele
wykonywano z tkaniny wełnianej albo sukna, lecz o podobnej kolorystyce. Nakrycie głowy stanowił
czarny kapelusz, w zimie barankowa czapka i kożuch, który - jak podawali niemieccy autorzy przechodził z ojca na syna i dlatego nie zawsze prezentował się schludnie144. Zamożniejsi mężczyźni
zamiast kożucha nosili sukienne płaszcze sięgające poniżej kolan, ze stojącym kołnierzem i wykła­
danymi klapami, albo modny w I poł. XIX w. płaszcz z peleryną i stojącym kołnierzem. U niektórych
gospodarzy pojawiają się także niebieskie albo czarne kamizelki i kamizele z mosiężnymi guzikami
i jedwabna chustka koło szyi oraz żółte irchowe spodnie na wzór rozbarskiego stroju, z nogawkami
wpuszczonymi do butów z cholewami. Jednak większe zastosowanie w lecie miały płócienne lniane
spodnie wpuszczane w wysokie wybłyszczone buty o sztywnych cholewach, lniana koszula i kaftan,
przy czym nakrycie głowy stanowił niski czarny lub brązowy kapelusz145. Ale już w II poł. XIX w.
coraz chętniej zaczęto nosić ubiór miejski, tzw. ancug składający się z kamizelki, marynarki i spodni
w ciemnych kolorach, a do tego niskie obuwie. Niemniej jeszcze na początku XX w. nieodzownym
elementem męskiego stroju ślubnego była czarna kamuzela, czyli surdut i czarne lub sztuczkowe
długie spodnie oraz cylinder, podczas gdy panna młoda miała strój tradycyjny. Była to wtedy czarna
jakla i kiecka oraz jedwabny jasny i szeroki fartuch, a na głowie szeroki mirtowy wieniec, zaś na
nogach płytkie pantofle i kupne pończochy.
Na przełomie XIX i XX w. komplety ubioru o nazwie ancug, składające się u kobiet z jakli,
kiecki i fartucha, a u mężczyzn z długich spodni, kamizelki i marynarki w ciemnych kolorach były
w pewnych odmianach popularne na całym Górnym Śląsku, W poszczególnych rejonach jakie wy­
różniały się np. doszytą canklą, drobnymi fałdkami biegnącymi wzdłuż przodów lub aplikacjami,
drobnymi guziczkami z przodu i na rękawach, stębnowaniami itp. W męskich ubraniach przeważały
teraz kolory: czarny lub brązowy, na co dzień sztruksowe spodnie i kaszkiet, a na niedzielę kapelusz
filcowy o zróżnicowanej formie, t j. bardziej prostej lub półkulistej główce i rondzie węższym aniżeli
poprzednio. Jako ubiór ślubny jaszcze do czasu II wojny światowej występował surdut o zróżnico­
141

Z. Lipiarz, Raciborski strój ludowy, Racibórz 1978, ss. 7-10, 19-36, 49-68, wyd. Muzeum w Racibo­

142
143
144
145

A. Zimmermann, Bluthe und Verfall des Leinengewerbes in Schlesien, Leipzig bd.
E. Schwiedemoch, Die Alt-Piltscher Tracht, der Oberschlesier, 1930, ss. 134-137.
J. Ziekursch, Hundert Jahre..., o.c., s. 141.
Z. Lipiarz,o.c., ss. 11-17.

rzu.

42

wanej nazwie i formie, tzn. z prostymi lub półkolistymi
’Д^1
połami, przywdziewany zwłaszcza przez zamożniejszych
%
kawalerów albo wdowców. W końcu ubiory mężczyzn ni­
czym nie różniły się od powszechnie noszonych nie tylko
w śląskich miastach.
W rejonie nyskim leżącym na południowy zachód od
Opola tradycyjne stroje męskie wyszły z użycia jeszcze pod
koniec XIX w. Według ikonografii z poł. XVIII w. mężczyź­
ni nosili płócienne koszule, jasne niebieskie lub zielone ka­
mizele zapinane na jeden rząd metalowych albo rogowych
guzików, ciemne kaftany sięgające do kolan i przeważnie
bez zapięcia, czarną chustkę koło szyi i kapelusz. Zależnie
od stanu zamożności oraz przeznaczenia spodnie i kaftan
przypominający krojem XVIII-wieczne fraki były albo
z białego lnianego płótna, albo z sukna, a spodnie także
ze skóry, dość bufiaste z ozdobnym wiązaniem pod kola­
nami. Do tego zakładano ciemne lub białe skarpety i płyt­
kie pantofle z klamrą albo buty z cholewami. Kapelusz był
0 stosunkowo niskiej główce i szerokim rondzie, opasany
ozdobnym, przeważnie zielonym sznurkiem albo wstążką.
Zimowe okrycie stanowiła ciemna szuba podbita baranim
futrem, zazwyczaj nie zapinana, sięgająca do kolan, a od
1 poł. XIX w. długi płaszcz z peleryną i wysokim stojącym
Ryc. 30. Wieśniacy z okolic Nysy, poł.
XVIII w.
kołnierzem, stosownie do mody tego okresu146 (ryc. 30).
Stroje tego rejonu prezentowały się dość okazale. Nysa
bowiem z okolicznymi wsiami, jako własność biskupów
wrocławskich stanowiła na Śląsku przez długie wieki jeden z ważniejszych ośrodków. Znaczne
swobody chłopów oraz pomyślnie rozwijająca się gospodarka sprzyjały kształtowaniu się strojnej
odzieży nie tylko mężczyzn, ale także kobiet. Były to wówczas ozdobne jedwabne, brokatowe i ak­
samitne, złotem i jedwabiem haftowane czepki (ryc. 31, 32), szamerowane złotymi taśmami staniki

Ryc. 31. Czepek tiulowy, okolice Nysy, II poł. XIX w.

Ryc. 32. Haftowany jedwabny czepek,
Nysa XIX w.

B. Bazielich, Odzież, stroje i ich formy..., o.c., ss. 118-120.

43

doszyte do spódnic, początkowo wąskich, sięgających poniżej kolan, do tego haftowana i złotą ta­
śmą obszyta trapezowata wsadzka wkładana za dekolt stanika i złota taśma naszyta na dolny brzeg
spódnicy oraz jedwabny fartuch i czerwone dziane pończochy ze strzałkami. Jeden z niemieckich
autorów podaje na podstawie publikacji F.A. Brockhausa (Leipzig 1846), że dziewczęta nosiły
szkarłatne pończochy z jasnoniebieskimi klinami po bokach, krótkie fałdowane niebieskie spód­
nice i halki z białym obrąbkiem u dołu, wąskie fartuszki z szeroką falbaną oraz czerwone obcisłe
staniki zwane talią, przesznurowane na piersiach. Koszulka - kabotek olśniewająco biała miała
bufiaste, sięgające łokci rękawy i koło szyi krezę widoczną spod stanika. Białe krezy stanowi­
ły również wykończenie rękawów i niewielki żabot. Poza tym szeroka wstążka służyła jako
przepaska wiązana z tyłu na fartuchu. Włosy kobiety zaczesywały w dwa warkocze okręcone
wokoło głowy i przeplatały czerwoną wstążką, zaś od parady nosiły szerokoskrzydłe kapelusze
z kolorową przepaską147.
O tej ozdobności i kosztowności świadczyły też rodzaje i gatunki tkanin, z których sporzą­
dzano odświętne stroje, używane mniej więcej do 1870 r. Jednak w miarę upływu czasu zaczęły
się one modyfikować i upodabniać do form znanych z innych rejonów Górnego Śląska. Suknie
kobiet wydłużyły się niemal do ziemi, a fartuchy, szyte z wzorzystych jedwabi, lecz nieco krót­
sze, znacznie się poszerzyły. Zanikły też złote czepce, a ich miejsce zajęły czepce tiulowe, po­
kryte białymi haftami i wykończone na brzegach klockową koronką lub tiulową falbaną, obszyte
ząbkowaną taśmą albo wykończone ząbkami dzierganymi białymi nićmi. Po bokach przyszywa­
no do nich wzorzyste jedwabne i szerokie wstążki. Oprócz tego dla poszerzenia bioder, na wzór
krynoliny, zaczęto używać suto marszczonych płóciennych halek. Coraz częściej pojawiały się
też kaszmirowe kwieciste chustki wykończone frędzlami, złożone po skosie i krzyżowane na
piersiach. Około 1820 r. w miejsce dotychczasowej ju p y jako wierzchnie okrycie zaczął służyć
watowany i na podszewce spencer, szyty z jedwabiu lub wełny w ciemnym kolorze, krótki do
pasa, ściągany paskiem zapinanym na klamerkę. Miał on długie górą bufiaste rękawy dla po­
mieszczenia rękawów kabotka. W II poł. XIX w. jego miejsce zajęła jakla występująca w wielu
rejonach na Górnym Śląsku - na zimę ciepła, watowana. Pojawił się nadto futrzany czepiec
z krótkimi wzorzystymi wstążkami po bokach, jak przy czepkach tiulowych. Natomiast spód­
nica przy sukni ze stanikiem, długa niemal do ziemi, była drobno fałdowana, a fartuch nieco
krótszy jedwabny, lecz nadal szeroki148.
Bogactwo i rozmaitość stroju nyskiego przenikały także na tereny wysunięte ku półno­
cy, tj. rozciągające się wzdłuż lewego brzegu rzeki Nysy Kłodzkiej, z ziemią grodkowską
łącznie, która należała do dawnego księstwa nyskiego. To bogactwo i rozmaitość w rejonie
grodkow skim wyrażały się między innymi w urozmaiconych gatunkach tkanin, w głównej
mierze importowanych, z których jeszcze w I poł. XIX w. sporządzano tutejsze stroje nie tylko
w miastach, ale też i na wsiach. Były to: jedwabie, tafty, mory, adamaszki, orlean, tybet, kitajka, bukins, szalon, lister, kruset, kambr, kuczbaja, boy i inne, których same nazwy wskazują
na obce pochodzenie. Oprócz tego funkcjonowały nadal tkaniny samodziałowe jak: płótno,
batyst, damast, ćwilich, barchan, wełna, nawet płótno angielskie. Z tych właśnie samodziałów
sporządzana była pierwotnie odzież codzienna i odświętna uboższej ludności wsi, a składały
się na nią koszule i kabotki, chustki i duże chusty odziewacze, spódnice, zapaski, kaftany. Ko­
biety używały też fartuchów płóciennych w biało niebieskie prążki lub biało czerwoną kratkę.
Płócien i barchanów, jak wspominają badacze z I poł. XIX w., używano nadto na podszewki
pod kaftany i płaszcze149.
Zestaw odzieży zamożnego wieśniaka w okolicy Grodkowa składał się w tym czasie, wzo­
rem mody miejskiej, z koszuli, kamizelki, spodni, surduta, wierzchniego okrycia i nakrycia
głowy oraz obuwia. Jeśli chodzi o surduty, to były one czarne, sukienne podbite na plecach
147 E. Mticke, Die Rosę von der Przerwa, Gross Strehlitzer Heimatkalender 1938, ss. 110-114.
148 B. Bazielich, Śląskie stroje..., o.c., ss. 78-79.
149 Grottkauer Kreis-Blatt, 1848, ss. 2, 3, 21, 22, 29, 84, 106, 110, 114, 115, 157, 182, 183, 195, 206.
Nazwy tkanin por. M. Michałowska, Słownik terminologiczny włókiennictwa, Warszawa 1995.

44

czarną kitajką, a w rękawach podszewką barchanową; czarne sukienne z wzorzystą orleanową
podszewką na połach i białą barchanową na plecach i w rękawach; sukienne niebieskie z płó­
cienną podszewką; płócienne letnie z bocznymi kieszeniami i płócienną podszewką; sukienne
brunatne z szarobrunatną podszewką z kitajki na plecach i płócienną na obydwu połach. Nato­
miast sukienne płaszcze miały czerwone sukienne podszycie na brzegach, a koło szyi niekiedy
futrzany kołnierz. Inną częścią odzieży były czarne sukienne kamizelki zapinane na jeden rząd
guzików z brązu i z tłoczonymi motywami kwiatów lub kamizelki z sukna na białej podszewce
i z jednym rzędem metalowych guzików. Również gatunki tkanin na spodnie były urozmaicone,
np. w brązowe i niebieskie prążki uszyte z bukskingu, sukna, boyu. Ozdobą były srebrne łań­
cuszki do zegarka z małym breloczkiem oraz jedwabna, zielona w kwiaty albo czarna chustka
wiązana koło szyi. Warto dodać, że czarne chustki nosili niemieccy wieśniacy. Również parobcy
nosili czarne albo niebieskie sukienne surduty na lnianych podszewkach, a w lecie białe płócien­
ne albo cajgowe z przeciętymi kieszeniami po bokach, zakrytymi poziomymi patkami. Ich letnie
spodnie były albo białe płócienne, albo farbowane na niebiesko. Do kompletu męskiego stroju
dochodziła w zimie czapka z białego baranka z czarnym denkiem i czarnym chwastem albo
prosta z brązowego baranka. Okryciem nóg były wysokie buty, do których wpuszczano nogawki
spodni owinąwszy uprzednio stopy onucami. Gospodarze mieli po kilka surdutów, a parobcy po
2-3 sztuki, podobnie jak i spodni.
Również zamożne wieśniaczki posiadały po kilka sukien, np. jedwabnych w kolorze ciemnonie­
bieskim, ze stanikiem uszytym z orleanu na płóciennej podszewce; w kolorze czarno-niebieskim
z tybetu; czarną perkalową obszytą dołem niebieską kantą\ czarną ćwilichową podbitą kitajką. Do
tego dochodziły dopasowane w talii, odpowiednie w gatunku i kolorze spencery. Szczególnie strojne
były z mory albo jedwabne adamaszkowe w kwiaty czy pasy. Poza tym każda kobieta, zależnie od
stanu majątkowego posiadała po kilka lub kilkanaście chustek zakładanych na głowę, ramiona, na
odziew. Chusty te były tybetowe, batystowe, jedwabne, wełniane, kartonowe z bordiurą. Pod suknie
ubierano spódnice bez stanika, uszyte z płótna, kartonu, orleanu, niektóre z falbaną u dołu. Ponadto
każda kobieta miała po kilka fartuchów, np. płóciennych w prążki i kratkę, muślinowych, jedwab­
nych, a także kilka lub kilkanaście koszul, kabotków, czepków, w tym niektóre czepce obszyte zło­
tym galonem albo rurkowanymi ryszami, zależnie od tego, z czego były wykonane, tj. z brokatu,
jedwabiu, tiulu czy płótna150.
Podobnie bogato prezentował się strój kobiet w rejonie niem odlińskim , chociaż leżał on
już poza księstwem nyskim, na prawym brzegu Nysy Kłodzkiej i w stosunkowo niewielkiej
odległości od Opola. Na całość kompletu w I poł.XIX w. składały się: koszula spodnia i halki
uszyte z płótna, płócienny kabotek, suknia ze stanikiem, przeważnie niebieska lub czarna drob­
no fałdowana, z tkaniny w rozmaitym gatunku i początkowo sięgająca poniżej kolan, a potem
długa do kostek, chustka naramienna krzyżowana na piersiach i fartuch: jedwabny, taftowy,
muślinowy, płócienny, kretonowy - wzorzysty, w prążki lub kratkę. Na głowie noszono białe
płócienne albo tiulowe czepce ozdobione rurkowaną ryszą, koronkową falbaną bądź złotym ga­
lonem, a na nogach czerwone pończochy lub niebieskie, w późniejszym okresie białe. Wierzch­
nie okrycie stanowił spencer ściągnięty do talii i wykonany z dobrej jakościowo tkaniny, a pod
koniec XIX w. - jakla z dużą odziewaczą chustą, albo, starym zwyczajem, z domowego płótna
albo damastową, albo wełnianą w błyszczące kolorowe pasy, albo - jak w lecie - jedwabną
z bordiurą.
Nie należy zapominać, że biedniejsza ludność nadal korzystała z tkanin samodziałowych,
tj. płócien różnego gatunku, używanych na koszule, spódnice, suknie, spodnie, chustki, które
także farbowano na niebiesko albo brunatno oraz z tkanin wełnianych, zwłaszcza z pospolitej
szydzierzy Iniano-wełnianej używanej na spódnice, spodnie, kaftany oraz z szarzy w natural­
nym lub farbowanym kolorze, a używanej przede wszystkim na podszewki, np. w męskich
kamizelkach i surdutach oraz płaszczach, które szyto z ciemnoniebieskiego, niebieskiego albo
granatowego sukna. Natomiast męskie koszule i spodnie były z średniej grubości płótna Ima­
В. Bazielich, Odzież, stroje..., o.c., ss. 118-119.

45

nego. Nogawki spodni wpuszczano do wysokich butów z cholewami, a jako nakrycie głowy
służyła w zimie barankowa czapka, albo tak jak w lecie - czarny filcowy kapelusz, początko­
wo o niskiej główce i szerokim rondzie, a w II poł. XIX w. z główką bardziej cylindryczną.
Charakterystycznym elementem, jak i dla całego Górnego Śląska, była też chustka wiązana
na szyi bądź pod kołnierzykiem koszuli - w tej części Śląska czerwona lub czarna, rzadziej
wzorzysta.
Z samodziałowych tkanin korzystano także w niezbyt zamożnym rejonie namysłowskim zajmu­
jącym północno-zachodni obszar Opolszczyzny, tj. pomiędzy prawym brzegiem rzeki Odry, a wpa­
dającą do niej od wschodu Stobrawą. W opublikowanych materiałach z I poł. XIX w. zarejestrowano,
że „pod Namysłowem mają kobiety suknie - spódnice sukienne koloru modrego” podszyte dołem
suknem lub perkalem151, noszą czerwone pończochy i płócienne kabotki, płócienne i tiulowe czepki
oraz naramienne chusty. Właśnie czerwone pończochy widoczne spod spódnicy i płytkie pantofle,
tak jak chustki u mężczyzn oraz różnorodne czepce i niebieski lub granatowy kolor wierzchnich
części składowych strojów charakteryzowały tutejszych Górnoślązaków. W 1849 r. Józef Łepkowski
zanotował: „któryż odpust w Częstochowie i Kalwaryi obejdzie się bez Szlązaczek w krótkie spódni­
ce i w świętalne czerwone przystrojonych pończochy?”. Równocześnie też podkreślił, że „przepych
w przyodziewie - i nagość, jedwabne materye - i łachmany są tu (na Śląsku ) uderzającą charakte­
rystyką”152.
Skromne odzienie charakteryzowało namysłowskich mężczyzn. Nosili oni zgrzebne koszule
i płócienne spencerki, również płócienne modre spodnie wpuszczone do butów z cholewami,
a jako wierzchnie okrycie służyły im także sukienne płaszcze z białą podszewką z kuczbai,
które zapinały się „na potrzeby szmuklerskiej roboty. Do tego nosili granatową sukienną czap­
kę obszytą czarnym barankiem” 153. Ta właśnie czapka oraz płaszcz określony przez autora tej
notatki jako „wołoszka” zapinana na „potrzeby”, czyli pętlice, sugeruje wielkopolskie nalecia­
łości, a tym samym i wniosek, że pod względem stroju były to po części tereny przejściowe
pomiędzy Śląskiem a Wielkopolską, tak jak oleskie - pomiędzy Śląskiem a wieluńsko-częstochowskiem.
Warto również zwrócić uwagę, że biedniejsza ludność prawie wszystkich wymienionych
rejonów przez długi czas ubierała się w odzież sporządzoną z tkanin samodziałowych. Bogaci
natomiast mieli stroje ozdobne używane dla podkreślenia swych związków z Polską, które
równolegle akcentowano polskim językiem. Nie brakowało także kobiet i mężczyzn, którzy
nie nosili chłopskich tradycyjnych strojów, lecz na pół mieszczańską odzież uszytą według
aktualnie panującej mody, charakteryzującej przede wszystkim zamieszkałą na Śląsku ludność
niemiecką.

151 B. Zakrzewski, Przedmowa Józefa Lompy do „Pieśni ludu śląskiego”, Zaranie Śląskie 1969, XXXII,
z. 1, ss. 118-119.
152 J. Łepkowski, o.c., ss. 360-362.
153 W. Ziemacki, o.c., s. 85.

46

VII

OGÓLNY OPIS STROJU M ĘSKIEGO
Panuje ogólne przekonanie, iż męski strój opolski był taki sam, jak rozbarski, zwany też bytomskim
lub górnośląskim. Istotnie, zasięg tego stroju był bardzo rozległy, gdyż obejmował znaczną część Górnego
Śląska od Mikołowa na południu i Raciborza na południowym zachodzie po Tarnowskie Góry i Lubliniec
na północy. Na wschodzie wyraźne jego granice stanowiły brzegi rzeki Przemszy i Brynicy, natomiast na
zachodzie granica ta się rozmywa154, aczkolwiek jeszcze w Gogolinie i Opolu natrafiono na domniemane
jego ślady. Informacje te wydają się jednak wątpliwe, bowiem Stanisław Wasylewski w 1937 r. wyraź­
nie podkreślał, że grupa opolska między innymi stanowi odrębną całość155. Oczywiście, miał tutaj na
myśli stroje. Postrzegał to, jak napisał,jeszcze pod koniec ósmego dziesiątka ubiegłego stulecia (chodzi
о XIX w.-B.B.) K. Wł. Zieliński, opisujący Śląsk pruski słowem i ołówkiem, w tym czasie spotykał opol­
skie kamuzole granatowe do pasa z bufiastymi rękawami, filcowe szare czapki oraz płaszcze z oryginalną
fałdzistą peleryną zwaną &rag/em”156.Niemal w osiemdziesiąt lat później badania terenowe potwierdziły,
że faktycznie takie części odzieży wchodziły niegdyś w skład opolskiego stroju męskiego157. Wynika
stąd, iż nie był to strój o wyraźnych cechach rozbarskich, a wręcz swą formą i wyglądem różniący się od
niego. Być może niektórzy bogaci chłopi dla parady sprawiali sobie strój rozbarski, gdyż wyróżniał się on
swoimi zamszowymi spodniami i resztą odzieży elegancko, okazale i kosztownie, ale strojem opolskim
nie był, za takowy nie uchodził i tak nikt go nie nazywał. Kojarzono go natomiast z Górnym Śląskiem,
a Opole to przecież ważne miasto Górnego Śląska i dlatego forma rozbarskiego stroju może się wydawać
jak najbardziej zasadna w tym przypadku. Jak w 1957 r. podawał jeden z informatorów, jego dziadek, któ­
ry mieszkał w Borkowicach koło Kluczborka, bogaty wieśniak, chodził w skórzokach z jeleniego zamszu,
ale w końcu przestał je nosić, bo inni chłopi wyśmiewali się z niego. Sami bowiem takich nie mieli.
Odmienność męskiego stroju noszonego w okolicy Opola wyrażał nie tylko sam jego wygląd i for­
ma poszczególnych części, ale także ich nazwy oraz rodzaj dodatków. Zgodnie z tradycją ustną w skład
tutejszego kompletu wchodziły: nakrycie głowy w postaci czapki baraniej lub kapelusza, koszula, ka­
mizelka o nazwie westa, кamuzola, kamizolka, czyli kaftan z rękawami, spodnie z długimi nogawkami
zwane galoty oraz okrycie wierzchnie w postaci płaszcza, który zależnie od formy i gatunku tkaniny
miał różne gwarowe nazwy. Do kompletu należało jeszcze obuwie, to jest buty z cholewami i chustka
wiązana przy kołnierzyku koszuli. Tradycja ustna wspomina nadto kożuch, ale stanowił on wyjątkowy
element, używany zimą, głównie przez woźniców. W odróżnieniu od stroju rozbarskiego jako nakry­
cie głowy nie występowała tutaj tchórzówka, koszula przy oszewce koło szyi nie miała mereżkowych
obszywek, a na weście i kamuzoli nie było haftowanych znaków ani guzików z wytłoczonymi scenami
prac polowych. Kamuzola miała guziki gładkie czarne, rogowe lub z masy, zaś westa zapinała się na
dwa rzędy mosiężnych błyszczących guzików wytłoczonych w motywy kwietne. Ponadto obydwie te
części stroju nie miały dolnego rozcięcia z tyłu, jak przy tego rodzaju okryciach w stroju rozbarskim.
Jako wyróżnik w opolskim stroju występowała chustka dowolnego gatunku, lecz zawsze w kolorze
czerwonym, tzn. bez względu na wiek i stan mężczyzny, podczas gdy w stroju rozbarskim chustki były
jedwabne, stąd ich nazwajedbowka i kolorystycznie zróżnicowana, odpowiednio do wieku i okoliczno­
ści, np. dla pana młodego - zielona, dla starszego mężczyzny - niebieska, dla drużby - różowa, wszyst­
kie z odpowiednim kaczorkowym obrębem. Natomiast elementem upodabniającym te dwie regionalne
wersje męskiego stroju były gatunki i kolory tkanin, tj. granatowe, rzadziej czarne, sukno i wełna.
154
155
156
157

B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 29-32, 39-42.
St. Wasylewski, Na Śląsku Opolskim, Katowice 1937, s. 217.
Tamże, ss. 217-219.
St. Bronicz, Strój ludowy, o.c., ss. 223-291.

47

VIII

SZCZEGÓŁOW Y OPIS STROJU MĘSKIEGO

Uczesanie i nakrycie głowy
Starzy chłopi, jak nakazywał obyczaj włosy zaczesywali „statecznie”, czyli prosto na czoło, rza­
dziej na bok z przedziałem i przycinali je do wysokości uszu. Młodsi natomiast czesali się na bok,
z przedziałem po lewej stronie. Poza tym zarost raczej golono, za to utrzymywanie wąsów bardziej
lub mniej przystrzyżonych było dość powszechne wśród żonatych mężczyzn.
Nakrycia głowy miały zróżnicowane formy, aczkolwiek można wyróżnić tylko dwa ich rodza­
je, tj. kapelusz i baranią czapkę. Źródła z I poł. XIX w. wymieniają starą nazwę kapelusza kuobuk
(ryc. 33). Był on filcowy, czarny z płaską główką i szerokim rondem. Jednak z upływem czasu nosili
go tylko starsi mężczyźni, u młodszych bowiem zaczęły pojawiać się kapelusze z węższym rondem
i nieco wyższą główką (ryc. 34). Kapelusz taki, także filcowy, czarny, a w lecie szary, nazywano
copka, Łapka. Zimową porą niektórzy zamożni mężczyźni nosili czapki futrzane, przeważnie baranie
(ryc. 35). Z końcem XVIII i w I poł. XIX w. były one dość wysokie, proste z wywiniętym rozciętym
mankietem przysłaniającym główkę, który przewiązywano wstążkami158. Bardziej popularne były
tzw. baranice, tj. zwykłe baranie czapki wykonane przeważnie ze sztucznego baranka, na podszewce
i zazwyczaj podszyte baranim futrem, o niewysokiej, półkulistej główce. Nosili je jeszcze w XX w,
starsi i młodsi mężczyźni. Poza tym w użyciu były również tzw. pudlówki (ryc. 36), któiych nazwa

Ryc. 33. Mężczyzna w kuobuku. I poł. XX w.
158

48

A. Nasz, o.c., s. 111.

Ryc. 34. Nakrycia głowy: 1 - koubuk - kapelusz star­
szego typu, 2 - copka - kapelusz nowszego typu.

Ryc. 35. Zimowe nakrycia głowy: 1 - czapka barania
ozdobiona wstążkami, 2 - czapka barania - baranica,
3 - pudlówka.

i forma odpowiadała niemieckiej „Pudelmutze”, czyli okrągłej niewysokiej baraniej czapce z wywi­
niętym mankietem, występującej głównie wśród Niemców i wieśniaków zatrudnionych w mieście
bądź powracających z pracy w Niemczech.

Ryc. 36. Mężczyzna w pudlów ce. I poł. XX w.

49

karczek
rękaw



ćwikieł
oszewka

Ryc. 37. Krój koszuli męskiej.

Koszule
Z wypowiedzi informatorów w poł. XX w. wynika, że pierwotne koszule „chłopskie” były proste­
go kroju, tzn. „szyte z całki”, czyli z jednego kawałka lnianego płótna z oszewką koło szyi i z wszy­
wanymi długimi prostymi rękawami. Ale wówczas nikt już takich nie nosił i nawet nowszą formę,
jaka przetrwała do I wojny światowej, uważano za przestarzałą, odpowiednią wyłącznie do tradycyj­
nego stroju. Koszule takie szyły kobiety również z samodziałowego lnianego płótna, stosując krój
z karczkiem (ryc. 37). Karczek był najczęściej podwójny w formie wydłużonego prostokąta złożo­
nego w połowie długości i z wyciętym kolistym otworem na szyję. Przez to na ramionach nie było
szwów. Do karczku doszywano z marszczeniami prosty przód i tył równej długości tak, by koszula
sięgała poza kolana, oraz proste rękawy i kwadratowe ćwikle - sztikle pod pachami. Dekolt i końce
rękawów ujmowano w oszewki, tzw. lemce, natomiast dość głębokie rozcięcie na piersiach, czyli
zonadrę podszywano. Cechą charakterystyczną tych dawnych koszul był lemiec, a nie kołnierzyk
koło szyi oraz lemce przy rękawach, inaczej niż w koszulach rozbarskich. Dopiero nowsze koszule,
które szyto z płótna bawełnianego lub kupowano gotowe w sklepie miały przy rękawach mankiety,
a przy szyi wywijany kołnierzyk. Stosownie do miejskiej mody były one wówczas szkrobione, tj.
krochmalone, tak jak sam przód na piersiach. W związku z tym piersi nie były już odsłonięte, gdyż
przody zapinano na trzy knefle. Niektórzy chłopi, idąc „za modą”’, zamiast szkrobionej koszuli nosili
szkrobione furyngle, czyli tylko sam biały, bawełniany przód z kołnierzykiem, który uwidaczniał się
w dekolcie kamizelki. Zarówno w dzień powszedni, jak od święta - zawsze - koszulę wkładano do
spodni, a jej długość zastępowała początkowo kalesony.
Spodnie
Spodnie, czyli galoty, chłopskie szyto pierwotnie w domu z samodziałowego grubszego lnianego
płótna. Niektórzy nazywali je surowioki159. Były to dwie nogawki każda wykonana z długości płótna
złożonego na pół, bez klina w kroku, natomiast z oszewką w pasie ściąganą trokiem i z rozporem
na przodzie, bez kieszeni (ryc. 38). Biedniejsi nosili je na co dzień i od. święta, inni farbowali je
na granatowo lub czarno. Kto miał buty z cholewami, czyli z jargankami, nogawki wpuszczał do
cholew, a kto miał niskie buty, nogawki opuszczał na dół. Zamożni chłopi jeszcze w I poł. XIX w.
159
M. Gładysz, Kultura ludowa regionu opolskiego, [w]: Górny Śląsk, cykl: Ziemie Staropolski, cz. I,
Poznań 1959, s. 231.

50

Ryc. 38. Spodnie płócienne starszego typu: surowioki.

nosili galoty wełniane w kolorze granatowym albo czarnym, które szyli krawcy, Wełniane spodnie
miały proste długie nogawki, po bokach wpuszczane kieszenie, rozpór z przodu i były na pasku.
Sriezniewski w swych notatkach z 1840 r. podaje, że jeśli kogoś nie stać było na spodnie wełniane,
to miał bawełniane lub białe płócienne. U bogatych chłopów spotykało się też żółte skórzane spodnie
irchowe, ale należało to do rzadkości, tak jak tzw. spodnioki, czyli kalesony szyte z lnianego płótna,
które przeważnie zastępowała długa koszula.
Kamizelki
Kamizelka zwana potocznie westą stanowiła część stroju męskiego ubieraną bezpośrednio na
koszulę. W lecie młodzi mężczyźni nie nosili innego wierzchniego okrycia i w związku z tym na­
suwa się przypuszczenie, że były dwa rodzaje west9 co poniekąd wynika także z dawnych, chociaż
niezbyt jasnych opisów i z badań terenowych. Powiadają one, że westy były jedno albo dwurzędowe
wysoko zapinane na ciemne rogowe lub mosiężne guziki, bądź były z dekoltem i z kołnierzykiem
koło szyi albo z oszewką (ryc. 39). Sriezniewski podaje (18, 40), że westa koniecznie powinna być
niebieska i przyozdobiona wokół dziurek i kieszeni, a czasem i dokoła kołnierzyka czerwoną nitką,
a także przy przodach, zaś żółte guziki przyszyte dość gęsto w jednym lub dwu rzędach160. Wydaje
się, że w tym uogólnionym opisie autor połączył dwie formy, tj. kamizelkę jednorzędową typu rozbarskiego z mosiężnymi guzikami i obszyciami czerwonym sznurkiem oraz drugą formę westy, tj.
dwurzędową z kołnierzykiem. Na dodatek powiada, że westa koniecznie powinna być niebieska,
czego jednak nie potwierdzają ani inne XIX-wieczne opisy161, ani wypowiedzi informatorów zebrane

Ryc. 39. Przypuszczalny wygląd westy; A - dwurzędowa, В - jed­
norzędowa, przód i tył, C - jednorzędowa z lemcem.

i6i

A. Nasz, o.c., ss. 71, 109.
L. Malinowski, o.c.,ss. 109, 110. AHytrek, o.c., ss. 3-4.

51

w czasie badań terenowych (poł. XX w.), które wskazywały na granatowy, a nie niebieski kolor tka­
niny. Było to gorszej jakości sukno albo tkanina wełniana i na dodatek w ciemnym kolorze, głównie
granatowym. Jeśli chodzi o typ stroju rozbarskiego to poza kolorem granatowym innego w męskich
okryciach wierzchnich w ogóle nie brano pod uwagę, toteż i w stroju opolskim, zaliczanym do gru­
py górnośląskiej tylko taki wchodził w rachubę. Czarne tkaniny wełniane upowszechniły się wraz
z modelem ubrań typu. miejskiego, zaś niebieskie, jak to wykazano w poprzednich rozdziałach,
charakteryzowały wieśniaków pochodzenia niemieckiego. Zresztą westa tak jak spodnie i kamuzola
były przeważnie z tej samej tkaniny.
Dla rejonu opolskiego właściwa wydaje się granatowa westa jednorzędowa, wysoko zapinana
pod szyję na rząd mosiężnych guzików, bez kołnierzyka i stosunkowo krótka162. Tak jak rozbarski
bruclek (rzecz ciekawa, że taka nazwa w opolskim rejonie nie występowała) była prawdopodobnie
na wełnianej lub flanelowej białej podszewce i na brzegach podszyta czerwonym suknem widocz­
nym wzdłuż brzegów, co Sriezniewski postrzegał jako obszycie czerwonym sznurkiem. Żadnych
natomiast obszyć z czerwonych lub kolorowych sznurków, jak rozbarski bruclek, nie miała. Naj­
prawdopodobniej także nie miała kieszeni i tylko mosiężne guziki zapięcia stanowiły jej ozdobę,
którą starano się pokazać przez rozpiętą kamuzelę, zwłaszcza kiedy zapinano ją na neutralne guziki.
Za to bardziej paradne letnie kamizelki kawalerów mogły być dwurzędowe ze stójka, czyli lemcem
koło szyi lub z kołnierzykiem.
Kamizele
Kamizela, zwana kamuzelą, kamzelą, jeszcze w II poł. XIX w. stanowiła wierzchnie okrycie
z rękawami, zakładane na w es tę. Szyto ją z granatowego sukna na podszewce i jak podają starsze163
i nowsze źródła164 miała wykładany leżący kołnierz (ryc. 39). Była stosunkowo krótka i zapinała się

Ryc. 40. Przypuszczalny krój kamuzeli.

162
163
164

52

Tamże
A. Nasz, o.c., ss. 71, 111 .L. Malinowski, o.c
St. Bronicz, Strój ludowy..., o.c., s. 290. Badania terenowe autorki.

na guziki czarne kościane lub z masy. Charakteryzowały ją rękawy „bu. 4e”165, czyli wszywane „na
fałdziki” 166, a „z tyłu w pasie dwie fałdki z guzikami”167. W miarę upływu czasu „fałdziki” przy ręka­
wach znikły, za to na przodach pojawiły się wpuszczane kieszenie z pionową listewką na zewnątrz.
W lecie kamuzele noszono rozpięte, aby widać było błyszczące guziki westy, natomiast w chłodne
dnie zapinano je pod szyję (ryc. 41). Kamuzele zamożnych wieśniaków miały też metalowe pozłoci­
ste guziki z wytłoczonymi kwiatkami168.
Poza tym na co dzień w użyciu były jaszcze katanki, a pod koniec XIX w. tzw.franelowe jakie
szyte z barchanu lub grubej flaneli na podszewce, zaś na zimę „filtrowane”, czyli watowane lub ubie­
rane pod katankę. Były w ciemnym kolorze, nawet w kostkę lub kratkę169.
W II poł. XIX w. pod wpływem mody miejskiej pojawiły się tzw. litewki, zwane z niemiecka
geeroki, tj. rodzaj surduta z prostymi lub zaokrąglonymi połami, które miały rękawy, wykładany koł­
nierz i sięgały powyżej kolan. Szyto je z ciemnej wełnianej tkaniny na podszewce. Litewki, inaczej
żakietki, szakiety noszono rozpięte „coby było widać knefle westy”. Stopniowo wyparły one dotych­
czasowe kamuzele, a w końcu je skrócono, doprowadzając do formy marynarki.
Płaszcze
Wierzchnim okryciem ochraniającym od zimna, ale także noszonym „od parady” był płaszcz.
Najstarsze zapisy (XIX w.) oraz wiadomości pozyskane w czasie wywiadów terenowych (poł.
XX w.) wskazują, że płaszcze miały różną formę i zależnie od niej odpowiednią nazwę. W miarę
165
166
167
168
169

L. Malinowski, o.c.
St. Bronicz, Strój ludowy.. o.c.
L. Malinowski, o.c.
St. Bronicz, j.w.
St. Bronicz, j.w.

53

upływu czasu formy te występowały obok siebie i w pamięci informatorów zatarł się dokładny ich
wygląd oraz przemieszały się nazwy. Były one rozmaite: suknia, sukienka, puosz, puoscek, płousc,
kragiel, szmica, palito, burnus, ibercyjer. Również nieściśle określano kolory sukna, z którego je
szyto. Mowa jest o suknie jasnomodrym, błękitnym, szarym (Lompa), niebieskim (Sriezniewski),
granatowym (Malinowski), ciemnoniebieskim lub czarnym (Bronicz). Przyjmując poprawkę na
zróżnicowane widzenie i określanie kolorów oraz kierując się w tym względzie tradycją barw występujących w strojach męskich na Górnym Śląsku, najbardziej realny w rejonie opolskim wydaje się
kolor granatowy i czarny, przy czym czarny zwłaszcza dla okryć nowszego typu. Natomiast wszelkie
odcienie niebieskiego, jak to już powiedziano w innym miejscu, charakteryzowały stroje kolonistów
niemieckich i czeskich wieśniaków zamieszkujących południowe obszary rejencji opolskiej. Czarne
stroje mieli też wieśniacy Schónwaldu (Bojkowa).
Za najstarszą formę płaszcza, można przyjąć suknię, sukienkę, o której wspomina Lompa
(1821)170 oraz Bronicz171, a która pod taką samą nazwą występowała w stroju rozbarskim172. Uszyta
z granatowego sukna była długa prawie do stóp i lekko wcięta w pasie, z szerokim lemcem kolo szyi,
z długimi prostymi rękawami i z pionowymi bocznymi kieszeniami, na białej wełnianej łub flanelo­
wej podszewce i, być może, na brzegach podszyta czerwonym suknem. Znane opisy nie wspominają
0 żadnych ozdobach, ani o rodzaju zapięcia. Mogły to być raczej haftki, a nie guziki, jak w sukmanie
rozbarskiej. Płaszcze takie nosili tylko zamożni wieśniacy od święta, ale zanikły już pod koniec
XIX w.
Drugą formą wierzchniego okrycia, która utrzymała się również do końca XIX w., a rozprzestrze­
niła pod wpływem miejskiej mody I poł. XIX w. byłpuosc, puoscek zwany też z niemiecka kragiel.
Sriezniewski podaje także nazwą hanak, którą być może zasłyszał w południowych rejonach Opolsz­
czyzny zamieszkałych częściowo przez Czechów. Szyto go z granatowego, rzadziej czarnego sukna
1noszono „od parady” także latem. Był długi, szeroki z rękawami i z białą lub czerwoną podszewką,
a jego cechę charakterystyczną wyrażał stojący kołnierz i opadający na ramiona podkołnierz w for­
mie pelerynki „nie więcej jak pół łokcia szeroki”173174.Były też podobne płaszcze, tylko bez podwój­
nych kołnierzy, i jak zanotował Malinowski „wtedy płaszcz zwie się bornus”114. Wprawdzie słownik
Ireny Tumau podaje, że „burnus” to wełniana opończa lub peleryna z kapturem modne w 60 1 70
latach XIX w.175, ale opisy opolskich bornusów o kapturach nie wspominają i tylko notka Malinow­
skiego z 1877 r. potwierdza okres występowania tego rodzaju okryć w tych rejonach. Natomiast data
ta zbiega się z pojawieniem innej, nowszej mieszczańskiej formy płaszcza o zniemczonej nazwie
ibercyjer, który noszono jeszcze w I poł. XX w. Szyli go, jak poprzednie części odzieży, krawcy
z grubej wełnianej tkaniny lub sukna w czarnym albo czarno-szarym kolorze, na podszewce i często
był watowany. Sięgał poza kolana, był prosty z kieszeniami po bokach i z aksamitnym czarnym le­
żącym kołnierzykiem. Z tyłu na wysokości talii mógł mieć naszyty dragon, czyli pousek. Zapinał się
na rząd guzików rogowych albo z ciemnej masy. Służył przez długie lata jako zimowe okrycie męż­
czyzn, lecz, w przeciwieństwie do poprzednich płaszczy, zatracił odświętny i paradny charakter.
Na koniec warto wspomnieć o pierwotnych formach wierzchnich okryć opolskich wieśniaków,
które ukazują XVII i XV [ wieczne ryciny oraz notka z 1763 r. Były to występujące w różnych
rejonach Śląska płótniank w postaci płaszcza z rękawami i kołnierzem lub lemcem koło szyi oraz
derki, worki czy koce z s< iodziałowego sukna zarzucane na ramiona jak peleryna, a nocą służące
za okrycie. Zapewne uży\* ta ich jeszcze w XIX w. biedota wiejska, ale brak na ten temat jakichkolwiek wzmianek176, poza r\ iną z XVIII w. (ryc. 1),
__________
170
171
172
173
174
175
176

54

1

Pieśni ludu..., o.c., s. 68.
St. Bronicz, j.w., s. 291.
B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 47-49.
A. Nasz, o.c., s. 71.
L. Malinowski, o.c.
I. Tumau, Słownik ubiorów, Warszawa 1999, s. 32.
St. Ciszewski, o.c., s. 116.

Kożuch
Kożuch należał do wielkich rzadkości nawet wśród zamożnych chłopów i nie traktowano go jako
okrycie paradne. Wierzchem był pokryty siwym lub czarnym suknem, a pod spodem miał baranie
futro177, wyróżniał się dużym wywiniętym kołnierzem z czarnego barana, tzw. wilczura. Kożuchy
takie kupowano w Kluczborku, ewentualnie szyli je krawcy na zamówienie, ale zanikły całkowicie
jeszcze przed I wojną światową.

Obuwie
Grafika z końca XVIII w. pokazuje, że mężczyźni do odświętnego stroju nosili płytkie ażurowe
obuwie i dziane pończochy. Ale był to już chyba schyłek tego rodzaju obuwia u mężczyzn, gdyż
w XIX w. paradnym obuwiem zakładanym zwłaszcza do stroju w niedzielę, na uroczystości ko­
ścielne i rodzinne lub przy wyjściu czy wyjeździe na targ były buty z cholewami. Wówczas owijano
nogi płóciennymi onucami i nogawki spodni wpuszczano do cholew, rzadziej wypuszczano je na
zewnątrz, co praktykowano jeszcze w II połowie XIX w.178. Wysokie buty były bowiem oznaką sta­
teczności i odpowiedniej sytuacji majątkowej. Za najbardziej paradne uchodziły buty z jargankami
wykonane z czarnej skóry. Na wysokości kostek miały po 10 fałdów, a reszta cholewy była prosta.
Obcasy w nich były niskie, przody szpiczaste, a podeszwy, czyli „zole jak szło”, tzn. grubsze lub
cieńsze. Po bokach od wewnątrz cholewy były zrobione pętelki i za nie przypinało się buty do guzi­
ków przyszytych na nogawkach spodni, żeby dobrze się trzymały i jarganki, tzn. fałdy, nie opadały.
Kawaler, jak wrócił z wojska i założył takie buty, to znaczyło że chce się żenić. Jarganki noszono bez
względu na porę roku, ale paradowali w nich tylko kawalerzy i młodsi bogatsi gospodarze - pampunie, bo takie buty były bardzo drogie. Starzy ludzie przed 1890 r. chodzili w półbutach zwanych
też holenderkami, o prostych niskich cholewkach. Potem zaczęto nosić skarpetki i trzewiki z gumą
wstawioną po bokach. W przeciwieństwie do poprzedniego obuwia były produkcji fabrycznej, a nie
wyrabiane przez szewców, których na wsiach nie brakowało.
Tradycja ustna podaje, że w obejściu i na pole niemal wszyscy chodzili boso. Codziennym obu­
wiem w gospodarstwie były też drewniane trepy wykonywane we własnym zakresie albo kupowane
u wytwórcy czy na targu.

Dodatki
Ważny i w zasadzie jedyny dodatek do tradycyjnego męskiego stroju stanowiła chustka satka,
merinka wiązana na szyi. Sriezniewski w 1840 r. pisał, że „jest przeważnie czerwona”179 i w takim
właśnie kolorze charakteryzowała ten strój do końca jego egzystencji. Pod względem gatunku, wzor­
nictwa i formy była zróżnicowana. Mogła być bawełniana, wełniana lub jedwabna w drobne motywy
geometryczne bądź roślinne, a w rozmiarach podobna do kwadratu albo trójkąta. Ponieważ starszego
typu koszule nie miały kołnierzyka, chustkę wiązano na oszewce lub bezpośrednio na szyi, przez co
niewiele była widoczna. Przysłaniała ją bowiem westa, którą przeważnie wysoko zapinano.

Stroje obrzędowe
Jeśli chodzi o stroje obrzędowe mężczyzn, zarówno weselne jak pogrzebowe, to XIX-o wieczne
źródła nic na ten temat nie mówią. Jedynie skromnych wiadomości dostarczyły przede wszystkim
wypowiedzi informatorów w czasie badań terenowych (poł. XX w.), a wcześniej lakoniczne wypo­
wiedzi odnośnie Opolszczyzny podane przez Elisabeth Grabowski (1935). Pisze ona, że pan młody
miał filcowy kapelusz i bukiet mirtowy z zieloną jedwabną wstążką przy kamizeli. Wcześniej na­
177
178
179

E. Grabowski, Volkstrachten..., o.c., s. 80.
A. Nasz, o.c., s. 71.
Tamże.
55

tomiast jego nakryciem głowy był płaski biały filcowy kapelusz, ale obecnie należy to zaliczyć do
odległej przeszłości. Wówczas wyróżniał go także bukiet błyskotek przy kamizeli180. Dodać do tego
należy, że pan młody odziany był w swój odświętny strój. Zależnie od stanu zamożności paradował
w granatowej sukni lub tylko w kamuzeli oraz jargankach lub niskim obuwiu z opuszczonymi no­
gawkami spodni, albo włożonymi do cholew. Ale już w II poi. XIX w. coraz częściej jako wierzchnie
okrycie pojawiała się litewka, a na pocz. XX w. ubranie mieszczańskie, czyli ancug (ryc. 42) skła­
dający się z kamizelki, marynarki i spodni uszytych z czarnej lub czamoszarej tkaniny wełnianej,
przy czym kamizelka zwana nadal westą, uszyta na podszewce wełnianej miała tylko przody, a plecy
z tkaniny jedwabnej, spięte na środku u dołu sprzączką. Zamiast chustki przy kołnierzyku koszuli
wiązano jedwabny ślips, czyli krawat.
Drużbowie w XIX w. mieli również tradycyjny strój
i jako wierzchnie okrycie kamuzelę. E. Grabowski po­
daje, że ich filcowy kapelusz opasywała jasnobłękitna
wstążka181, ale wiadomo, że na Górnym Śląsku polscy
chłopi, zwłaszcza przy okazji wesela takich kolorów
nie stosowali. W powszechnym użyciu były wstążki ró­
żowego koloru z białymi motywami roślinnymi i takie
przyjąć należy dla tutejszych drużbów. Obwiązywały
one dwie woniaczki, czyli bukiety błyskotek, z których
jedną przypinano do copki, t.j. kapelusza, drugą na piersi
przy kamuzeli. Woniaczki te przygotowywała najczęściej
druhna z koleżankami. Noszono je też w czasach, kie­
dy uroczystym strojem był czarny lub granatowy ancug.
Wstążki wtedy były różowe gładkie z pęczkiem buksz­
panu lub mirtu.
Zmarłego mężczyznę do trumny ubierano w ślubny
ancug, a gdy taki się nie zachował - w ubranie, jakie
nosił od święta. W XIX w. był to tradycyjny strój, lecz
bez płaszcza i bez jarganków, tylko koszula, spodnie,
westa i kamuzela lub tylko westa. Biedniejszych ubiera­
Ryc. 42. Mężczyzna w ancugu, I poł.
XX w.
no w franelowąjaklę.

180
181

56

E. Grabowski, Volkstrachten..., o.c., s. 80.
Tamże.

IX

OGÓLNY OPIS STROJU KOBIECEGO

Ryc. 43. Kobieta w odświętnym stroju wyjściowym i na tańce, okolice Opola, początek
XX w.

W przeciwieństwie do stroju męskiego, który na podstawie źródeł rysuje się niezbyt jasno, opolski
strój kobiecy dłużej przetrwał i tworzy bardziej wyrazisty i przejrzysty obraz (ryc. 43). Wprawdzie jego
ozdobne części zarzucono jeszcze przed I wojną światową, ale niektóre z nich zachowały się w zbio­
rach muzealnych, zwłaszcza Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu i fragmentarycznie także przecho­
wywane sąprzez niektóre mieszkanki wsi. Na uroczysty komplet składały się: nakrycie głowy w posta57

ci wieńca, czyli tkunki dla dziewcząt, a dla kobiet czepca o zróżnicowanej formie, haftowana koszulka
- kabotek - wkładana na spodnią koszulę, spodki, czyli halki i jako wierzchnia czerwona fryzka, a na
to suknia mazelonka z haftowanym wiyrchem lub merinką., fartuch oraz zim ąkaboucik]dko wierzchnie
okrycie, poza tym różne chusty, nadto dziane pończochy w kolorze czerwonym i płytkie obuwie.
Wcześniejsze źródła, w tym E. Grabowski182podają, że bogate chłopki w I poł. XIX w. nosiły złote
czepce, natomiast mniej zamożne nakrywały głowy płóciennymi białymi chustkami i płaskim filco­
wym kapeluszem, noszonym także przez dziewczęta. Jako okrycie ramion występowały wtedy jeszcze
płócienne chusty odziewacze, tzw. płachty i paradne chusty - szale, czyli opaski haftowane na końcach
i ozdobione długimi frędzlami. Były one prawdopodobnie reminiscencją jeszcze starszej odzieży ko­
biecej, którą w głównej mierze sporządzano z samodziałowego płótna, a spódnice, jak męskie spodnie,
farbowano na modro. Wówczas też nie noszono czepców, o czym świadczyć może przypominana już
parokrotnie grafika z XVIII w., bądź należały one do rzadkości, jak złoty czepiec, ukazany także na
wspomnianej ilustracji. Płócienna była nie tylko odzież codzienna, ale i odświętna uboższych kobiet.
Niemniej sądząc po tej ilustracji oraz na podstawie innych jeszcze materiałów odnoszących się do
XVIII w. można wnosić, że ozdobny kobiecy strój opolski zaczął się kształtować znacznie wcześniej,
tj. w wieku XVI, tak jak inne stroje kobiece na Śląsku, co próbowałam, przedstawić w zarysie historii
stroju na Śląsku, opisując strój rozbarski183. Jednak z biegiem czasu strój kobiecy na wsi, podobnie jak
w środowiskach dworskich i mieszczańskich, ulegał stopniowo pewnym zmianom, zachowując z jed­
nej strony tradycyjne formy i sposoby noszenia, a z drugiej - ulegał także aktualnie panującej modzie,
dostosowując dyktowane przez nią nowości do warunków panujących na danym terenie oraz własnych
możliwości i tradycyjnych obyczajów. Jako charakterystyczną pozostałość minionych wieków należy
uznać suknię ze stanikiem zwanym tu wiyrchem i koszulkę -kabotek o renesansowym kroju, fartuch,
kaboucik oraz lniane chusty, w tym opasek przypominający renesansowy rańtuch. W XIX w. upo­
wszechniają się stopniowo rożne formy czepków oraz chusty produkcji przemysłowej, a w drugiej jego
połowie - suknie bez ozdobnego stanika tylko z tzw. opleckiem i jakie z canklą w miejsce spencera.
Poza tym zarzucone zostająkosulki, zwłaszcza ozdabiane charakterystycznymi haftami, w końcu znika­
ją różne czepce i wstążki na rzecz ozdobnych chustek nagłownych oraz korali. Na znaczeniu natomiast
zyskują fartuch^ o zróżnicowanej formie i sposobie zdobienia oraz różnego rodzaju i gatunku chusty:
nagłowne, narai ienne, odziewacze. Zmianie ulegają także bielizna, pończochy i obuwie. Stroje zjaklą
i chustami p r z e l a ły do czasów współczesnych u kobiet starszego pokolenia (ryc. 27, 42) natomiast
wszystkie inne eft nenty dawnego stroju nie tylko się nie zachowały, ale już nikt o nich nie pamięta.

182
183

58

E. Grabowski, V olkstrachten.o.c., s. 81.
B. Bazielich, Strój rozbarski, o.c., ss. 10-14.

X

SZCZEGÓŁOW Y OPIS STROJU KOBIECEGO

Koszule i koszulki
Najstarsze informacje o koszuli kobiecej pochodzą z końca XVIII w. Są one na tyle zwięzłe,
że nic nie wiadomo o jej kroju. Powiadają tylko, iż była prosta. W domyśle pozostaje także tkani­
na, tzn. samodziałowe lniane płótno, gdyż wówczas powszechnie go używano. Określenie „prosta”
można przyporządkować do ciasnochy, która to nazwa przetrwała na Opolszczyźnie do I poł. XX w.
Sriezniewski (1840) zanotował, że w kobiecym stroju „na koszulkę krótka ćasnocha”, lecz jest to
nieścisłe, gdyż ciasnocha stanowiła podstawową część odzieży ubieraną bezpośrednio na gołe ciało,
a nawet niekiedy służyła jako jedyne okrycie przy pracy w domu i na polu184185.Była to, jak powiada
Bronicz „krótka oraz wąska spódniczka wszyta do szerokiego 1етссГх%5 i utrzymywana na jednym
ramiączku - powrózku lub troku. Przechodził on od środka piersi na ukos przez jedno ramię na plecy
(ryc. 44). Dolną część wykonywano z grubszego płótna, zaś na górną tworzącą prosty, szeroki pas,
zwany na Opolszczyźnie opleckiem, do którego przyszywano namarszczoną spódnicę, wykorzysty­
wano płótno cieńsze.

Ryc. 44. Krój ciasnochy.

Na ciasnochę ubierano kosulkę zwaną także kabotkiem, która okrywała ramiona i ręce. Zgodnie
z tradycją kosulki były krótkie do pasa, szyte z cieńszego płótna, o kroju przyramkowym marsz­
czonym, przy czym przody i plecy stanowiły jeden kawałek tkaniny opasujący talię, z nacięciami

184
185

Por. K. Moszyński, Kultura ludowa Słowian, cz. I, Kraków 1929, ss. 434, 447, rys. 405.
St. Bronicz, Materiały..., o.c., ss. 188-189.

59

Ryc. 45. Krój kosulki z krótkimi rękawami.

Ryc. 46. Krój kosulki z długimi rękawami: a - przody i plecy, b - oszewka, c - rękaw, d - man­
kiet, e - przyramek, f - ćwikieł.

na wszycie rękawów i przyramków, tj. przyramionskam, a pod pachami ćwikle, czyli podpazie{S1.
W rejonie Opola występowały dwa rodzaje koszulek, tj. z długimi rękawami (ryc. 46) zakończony­
mi mankietami, czyli taclami, które zakładano przede wszystkim do ślubu, a także nosiły je starsze
kobiety, i kosulki z krótkimi rękawami sięgającymi do łokci (ryc. 45). Krótkie rękawy były szerokie,
bufiaste, przymarszczone przy przyramkach i na końcach przy lemcach, zakończonych falbaną albo
koronką, ściągano je czerwoną wstążeczką. Również długie rękawy miały gęste, drobne przymarszczenia przy przyramkach i przy mankietach. „Kusość” tych koszulek, jak podaje Bronicz, „pochodzi­
ła stąd, że krojono je z jednej Szerzyny, tj. jednej szerokości postawu, czyli sztuki płótna”. Szerokość
ta bowiem „rzadko wynosiła więcej niż 60 cm, i tyle też z reguły wynosiła długość tak koszulki, jak 1867
186
187

60

L. Malinowski, o.c., ss. 25-26.
M. Gładysz, o.c., s. 231.

ciasnochy”m . Obydwa rodzaje kosulek koło szyi miały wykończenie lemcem. Lemce zdobiły gęste
wyszycia składające się z motywów geometrycznych, których wzory naszkicował Sriezniewski*189.
Charakterystyczne hafty występowały także na przyramkach i mankietach przy długich rękawach
(ryc. 47), wykończonych ściegami płaskimi i dziurkami, przy czym na kosulkach ślubnych wyszycia
były białe, a przy kosulkach noszonych przez starsze kobiety były w kolorze brązowym i żółtym lub
różowym, czerwonym, czarnym. Nowsze koszulki szyte na pocz. XX w. miały krótkie proste rękawy
i nie zachowywały już kroju przyramkowego, lecz zeszywane były na ramionach, a z przodu nie­
wielkie rozcięcie zapinało się na 3 guziki. Również występujące coraz rzadziej wyszycia i koronki,
technika ich wykonania oraz ornamentyka i kolorystyka odbiegały od tradycyjnych.

Ryc. 47. Haftowany lemiec i przyramek kosuli weselnej, Komprachcice 1872 r.

189

St. Bronicz, Materiały..., o.c., ss. 188-189.
A. Nasz, o.c., s. 110.

61

Halki - spódnice
Do części bieliźnianych, tzn. traktowanych jako odzież spodnia, należały halki, czyli spodki,
spódnice używane niejednokrotnie, zwłaszcza przy pracy koło domu, jako część wierzchnia.
Z materiałów z końca XVIII w. wynika, że takie spódnice wykonywano ze zgrzebnego płótna
w naturalnym kolorze, albo farbowano je na modro. Malinowski zanotował, że spódnice noszone
po domu nazywano „raski”190, co sugeruje, że sporządzano je z raszu, tj. szorstkiej samodziało­
wej lekkiej tkaniny wełnianej z gorszego gatunku przędzy, która bywała w kolorze czerwonym,
fioletowym lub żółtym191. Czerwone były również spódnice uszyte z fryzu, stąd ich miejscowa
nazwa fryzka. Fryz, czyli miękką lekką tkaninę wełnianą importowano prawdopodobnie z Fryzji
lub Irlandii. Szczególnie upodobaną w rejonie opolskim wykorzystywano na wierzchnie spódnice,
w których dziewczęta chodziły na tańce192. Natomiast kobiety do odświętnego stroju wkładały ją
pod mazelonkę i dopiero pod spód spódnice płócienne. Noszono przeważnie po 2-3 spodki „coby
było chrubiej, bo jest wstyd, jeśli kobieta wygląda chudo - musi być w biodrach szyroka”, wspo­
minały informatorki.
Jak z powyższego wynika, spódnice - halki szyto najpierw z płótna lnianego samodziałowego,
a pod koniec XIX w, z płótna bawełnianego z 4-5 szerzyn, które górą drobno marszczono i wszywano
w lemiec zapinany na boku. Dolny brzeg przycinano przeważnie w zęby i wykończano dzierganiem.
Ubierano je jedną na drugą, zaś sam spód stanowiła wąska ciasnocha. Ostatnia na wierzchu była
fryzka zygzakowo stębnowana na dole zielonymi nićmi, albo obszyta zieloną lub niebieską wstąż­
ką193. Niektóre fryzki miały dolny brzeg wycięty w gąbki, czyli zęby, tak jak dyktowała moda194.
Wszystkie halki były długie niemal jak mazelonka, która sięgała prawie do kostek. Ich liczba nie
traciła na znaczeniu nawet w nowszym stroju, składającym się z mideroka i jakli z canklą, zrezygno­
wano tylko z czerwonej fryzki.

Suknia
Na koszulę i spódnice wkładano przez głowę suknię, czyli mazelonkę, składającą się ze stanika
zwanego wiyrchem lub opleckiem i spódnicy o gęsto zeszytych ze sobą drobnych fałdach i sięgającą
do kostek (ryc. 48). O mazelonce wspomina Sriezniewski (1840), ale jego opis zbyt zwięzły nie
wydaje się dokładny, gdyż sugeruje, że mazelonka i „oplecak'9 to dwie oddzielne części. Tymcza­
sem zarówno tradycja ustna, jak zachowane okazy muzealne i inne XIX wieczne opisy wskazują,
że mazelonka to kobieca suknia składająca się ze spódnicy i stanika razem zeszytych. Także wzór
wykroju krawieckiego z końca XVII w. znajdujący się w cechu miasta Opola ukazuje suknię opolską
jako całość, przy czym długa spódnica środkiem przodu jest gładka, a drobne, gęsto złożone fałdy są
na bokach i z tyłu195. Takie same mazelonki widać na znanej XIX wiecznej ilustracji zamieszczonej
w pracy Kretschmera i reprodukowanej przez Bronicza, także spotykano je w terenie jeszcze w I poł.
XX w.
Drugą nieścisłością w zapisach XIX wiecznych autorów196 wydaje się „kusość” spódnicy przy
mazelonce. Wprawdzie uwaga ta odnosi się ogólnie do kobiet śląskich, więc także i do Opolanek,
ale żadne inne źródła tej „kusości” nie potwierdzają, wręcz przeciwnie, suto marszczona, a przez to

190 L. Malinowski, o.c., ss. 109-110.
191 M. Michałowska, o.c., s. 99.
192 Mówi o tym wspomniana piosenka o opolskich dziołchach.
193 A. Kretschmer, o.c., s. 27.
194 Fr. Hottenroth, Handbuch der Deautchen Tracht, Stuttgart, wyd. przed 1892, tafel 25, 28, s. 15.
195 M. Molenda, M. Sypiał, Tailor’s books In Poland Archives, [w]: Crossroads of costume and textiles
in Poland, red. B.Biedrońska-Słotowa, Cracow 2005, s. 61, fig. 1.
196 A. Nasz, o.c., ss. 11-112.

62

Ryc. 49. Suknia kobieca wg wzoru cechu kra­
wieckiego z końca XVII w.

Ryc. 48. Kobieta w mazelonce, Dobrzeń Wiel­
ki, I poł. XX w.

ciężka spódnica, zwłaszcza wobec ówczesnej mody (ryc. 49) i obyczajów na wsi, raczej nie mogła
być „kusa”. Fakt ten potwierdza jeszcze zarówno XVII wieczny krój, jak i ciągłość określonej formy
sukni do pocz. XX w. Być może „kusość” oznaczała długość powyżej kostek, co wydaje się bardziej
prawdopodobne.
Mazelonkę szyto z drogiej wełnianej tkaniny lub sukna, chociaż nazwa sukni wskazuje na
gorszy gatunek materiału197. Była koloru niebieskiego i składała się z 5 szerzyn, z których jed-

197
Mezolan, meazolan, madzelan to lniana, wełniana lub półwełniana tkanina od XVII w. wyrabiana
także na Śląsku.

63

Ryc. 50. Krój mazelonki.

na, niefałdowana, czasami nawet dla oszczędności
wykonana z gorszej tkaniny, była z przodu na środ­
ku, zaś pozostałe fałdowane szerzyny przypadały na
boki i tył (ryc. 50). Dołem, powyżej brzegu, miała
szeroką na około 10 cm jaśniejszą, niebieską wstąż­
kę, a sam brzeg podszyty czerwonym suknem two­
rzył na zewnątrz wypustkę. Górą spódnicę zeszywa­
no ze stanikiem - opleckiem, wiyrchem wykonanym
z czarnego, granatowego lub ciemnozielonego suk­
na. Składał się on z dwu schodzących się ze sobą
przodów o głębokim owalnym dekolcie i z jedno­
litych pleców także o głębokich wycięciach wkoło
ramion. Powstałe w ten sposób dość szerokie szelki,
dekolt oraz podcięcia na plecach obszyte były dla
ozdoby szeroką brokatową wstążką w jasnozielone
i różowe albo czerwone i brązowe paski bądź wstąż­
ką w złotawym kolorze198 (ryc. 51). Dla podkreślenia
strojności wstążkę niekiedy układano w fałdki lub,
z oszczędności, nas 2;ywano tylko wkoło dekoltu.

Ryc. 51. Haftowany wiyrch z mazelonką, kosulka i wzorzysty
jedwabny fartuch, Wójtowa Wieś, pocz. XX w.

198

64

A. Kretschmer, o.c.

Ryc. 52. Wiyrch ozdobiony wstążką i haftami oraz pę­
dowymi taśmami przy zapięciu, okolice Olesna, I poł.
XX w.

Ryc. 53. Tył wiyrchu obszyty wstążką, II poł. XIX w.

200

Podobny układ ozdoby w formie stębnowania zaznaczono na wykroju krawieckim
z XVII w.199, co wskazuje na odległe tra­
dycje. Nie widać tam natomiast żadnych
haftów. Obszycia ze wstążki bowiem po­
zostawiały niewielkie wolne pola tkaniny,
które dopiero z czasem zaczęto zapełniać
haftami wykonanymi kolorową włóczką,
ściegiem płaskim, Były bo przeważnie
duże koliste lub owalne motywy o charak­
terze roślinnym. Taki ozdobny stanik nazy­
wano wiyrchem200 (ryc. 52, 53). Natomiast
oplecki, na które zakładano merinki haftów
nie miały.
Mazelonki noszono także poza najbliż­
szą okolicą Opola, ale wyglądały one wów­
czas nieco inaczej. Np. w rejonie oleskim
oplecki miały kształt wysokiego lajbika ze
znacznie mniejszym dekoltem i podcięcia­
mi wokół ramion. Ozdobą była wstążka na­
szyta tylko wokoło dekoltu oraz pętlowate
poziomo naszyte taśmy, od 3 do 5 par przy
zapięciu przodów. Poza tym dolne obszy­
cie spódnicy zamiast z niebieskiej było
z zielonej wstążki. Na wschód od Olesna
spódnicę sukni stanowił burok, czyli sa­
modziałowy wełniak o czerwonym tle, bez
wstążki u dołu, lecz czasami z czarną ak­
samitką.
Niezdobione staniki, lajbiki występo­
wały przy nowszych sukniach zwanych
miderokami, które noszono do ja kli na roz­
ległym obszarze nie tylko Opolszczyzny.
Taki ancug, tj. miderok i jaklę dla elegan­
cji wykonywano z jednakowego materiału,
przy czym mideroki szyto przeważnie z 3
szerzyn lub z 2 m gładkiego materiału (je­
śli był szeroki) przede wszystkim w ciem­
nym kolorze, np. czarnym, granatowym,
szarym, zielonym. Jednak za najbardziej
uroczysty uważano kolor czarny. Nato­
miast na co dzień mideroki szyto z płócien,
kretonu w drobny deseń. Wzór i gatunek
materiału zależał od towarów, jakie aktual­
nie oferowano w sklepach. Warto dodać, że
świąteczny miderok nie mógł na kobiecie
„wisieć”, dlatego pod spód wkładano dwa
lub trzy spodki.

M. Molenda i M. Sypiał, o.c.
St. Bronicz, Strój ludowy..., o.c., s. 297.

65

Fartuchy
Na wierzch sukni przypasywano w taili przedsobniczkę. Rozróżniano dwa rodzaje takich części
odzieży. Odświętne były z materiału lepszego gatunku i nazywano je fartuchami oraz jakościowo
gorsze, noszone na co dzień i te nazywano zapaskami. Sriezniewski (1840) zanotował, że z przodu
na spódnice nakładano krótki fartuszek, a czasem nawet trzy fartuszki: biały, czerwony, różowy lub
niebieski, które wiązano z tyłu w kokardę. U polskich wieśniaczek było to raczej nieprawdopodobne,
zaś u kolonistek niemieckich chyba także niespotykane. Ani Kretschmer, ani E. Grabowski nic na ten
temat nie piszą, chociaż opisując strój opolski - najwięcej spostrzeżeń zanotowali o fartuchach201.
Przyznać bowiem trzeba, że polscy autorzy, tj. Bandtkie, Lompa, Malinowski niczego bliżej o fartu­
chach nie zapisali. Jedynie Adolf Hytrek nadmienił, że fartuszek był pstry, szeroki202. O fartuchach
można zatem powiedzieć jedynie na podstawie starej ikonografii oraz terenowych badań i okazów
muzealnych, z których wynika, że noszono tylko jeden fartuch a nie 3 naraz.
Na malaturach strzelniczych z XVIII w. (Pokój) dziewczyna flirtująca z hrabią Notarem Beer
ubrana jest w odświętny strój. Ma na sobie długi biały płócienny fartuch, sfałdowany w pasie. Nato­
miast kobieta na drugiej malaturze jest w białej płóciennej sfałdowanej zapasce, dołem półokrągło
przyciętej. Również z wypowiedzi informatorek wynika, że dawniej (XIX w.) fartuchy i zapaski były
w powszechnym użyciu, przy czym fartuchy odświętne z cieńszego płótna miały na brzegach pła­
skie i dziurkowane hafty wykonane białymi nićmi, a zapaski, które sporządzano z grubszego płótna
ozdób nie miały. „Biały kolor fartuchów przetrwał do poł. XX w., z tą różnicą, że szyto je już nie
z płótna, lecz z sztucznego jedwabiu, np. atłasu, rypsu czy adamaszku, na co trzeba było prawie 75
cm tkaniny. Używano ich do odświętnego stroju, przede wszystkim jednak do stroju ślubnego. Dłu­
gością sięgały niemal po brzeg mazelonki, a szerokość obejmowała przód i boki, których nie trzeba
było obrębiać, gdyż zabezpieczało je samo wykończenie tkaniny.

Ryc. 54. Fartuch pisany z fabrycznego płótna w biało-niebieskie prążki, ręcz­
nie haftowany, Ciorka 1956.

201 A. Kretschmer, o.c., E. Grabowski, Volkstrachten..., o.c., s. 79.
202 A. Hytrek, Górny Śląsk pod względem..., o.c., za: Górny Śląsk i Zagłębie w dawnych opisach, red.
A. Zieliński, Katowice 1984, s. 200.

66

Oprócz jedwabiu, który mógł być też siwy, zielony, czarny używano jeszcze innych materiałów,
np. wełenkowego muślinu w kolorowe kwiaty na białym tle, zapaski były też z tkaniny bawełnianej,
płócienne łub perkalowe. Z biegiem czasu zmieniały się jednak gatunki tkanin i ich wzornictwo,
np. były w drobny rzucik albo, jak w I poł. XX w., za szczególnie paradne uchodziły fartuchy ada­
maszkowe w kolorowe bukiety kwiatów.
Przy zmodernizowanych strojach składających się z mideroka i jakli fartuchy początkowo były długie
i szerokie, ozdobione dołem zakładkami, koronkami, gipiurami, falbanami, ale stopniowo forma i zdobnic­
two fartuchów ulegały zmianie. Stawały się krótsze, węższe, a nawet były zszyte w dwa kliny po bokach
i szerszy trapezowaty na środku, nierzadko o zaokrąglonych brzegach. Główny akcent spoczywał teraz na
dekoracyjności fartucha. Bardziej ozdobny, haftowany i z droższej tkaniny nosiły zamożniejsze kobiety od
święta, a do wyjścia i na tańce - fartuch szyty z fabrycznego płótna, przeważnie w paski biało-niebieskie,
na który zużywano 1 m materiału. Ze względu na rodzaj tkaniny nazywano te fartuchy „pisane”203. Szyły
je przeważnie same kobiety z 3 klinów i przyozdabiały haftami (ryc. 54), dzięki czemu w bliższej i dalszej
okolicy Opola fartuchy różniły się wyglądem. Forma i hafty się nie powtarzały, nawet jeśli kupowano je na
targu, w różnych miejscowościach. Kobiety bowiem nie chciały nosić takich samych fartuchów.
Kaftany - kaftaniki - płaszcze
Co do wierzchnich okryć kobiecych, wchodzących w skład tradycyjnego stroju, informacje XIX
wiecznych autorów są nader skąpe i mało dokładne, nawet mylne. Najstarsze wiadomości podaje
Sriezniewski (1840), ale odnosi je ogólnie do Slązaczek, notując, że niektóre mają kamzołkę, albo
czeski kabadek, ale wolą ponad wszystko „oplecakf\ z czego można wnosić, że podane dwie nazwy,
tj. kamizolka i kabadek dotyczą raczej stanika jak „opleckd\ Na innym zaś miejscu pisze, że na
wszystko, tj. na cały strój, nakładają w końcupuoscek szeroki i bardzo krótki bez rękawów z szero­
kim odwijanym kołnierzem, co również wydaje się niejasne, zwłaszcza wobec braku bardziej szcze­
gółowego opisu i podobnej informacji u innych autorów. Mniej więcej w tym samym czasie Lompa
zanotował, że kobiety noszą „katanki krótkie”, ale nic ponadto nie dodał. Dopiero Malinowski za­
uważył, że „do kościoła noszą sukienny kaftanik granatowy z rękawami bufiastymi, marszczonymi
u ramion, sięga do pasa. Kaftanik ten jest ściągnięty z tyłu w staniku w siedem lub dziewięć fałdów
i wtedy nazywa się jakia, albo po prostu jest spięty i wtedy nazywa się spendzer”204.
Pomijając dane Sriezniewskiego i Lompa, i Malinowski użyli paru rożnych nazw, a to: katanka,
kaftanik, jakia, spencer, do czego na podstawie danych muzealnych i zanotowanych w terenie można
jeszcze dodać kabacik czy kaboucik, jak zapisał St. Bronowicz205. Również Kretschmer i E. Grabowski
wspominają, o spencerze206207,przy czym spencer i kaboucik, kabacik, katanka wedle ich opisu dotyczą
tej samej części odzieży. Noszono ją do około 1890 r., potem rozpowszechniły się jakie, o czym była
już mowa na innym miejscu, a o których wspomina Malinowski. Również Bronicz stawia znak równo­
ści pomiędzy kaboucikiem a spencerem201. Natomiast kaftanik uznać można za starszą formę zbliżoną
krojem do caraco modnego w XVIII w., co uwidacznia ówczesna grafika, a o czym była już mowa.
Zarówno na Górnym, jak i na Dolnym Śląsku spencery były w powszechnym użyciu i nazwa ta
powtarzała się w różnych rejonach obok innych gwarowych. W mieszczańskiej modzie europejskiej
była to forma odzieży, która występowała pod koniec XVIII i na pocz. XIX w. najpierw u mężczyzn,
a potem także u kobiet.
Kabadek, kabacik, spencer szyli krawcy. W rejonie Opola używano do tego grubej jakościowo weł­
nianej tkaniny, przeważnie sukna w kolorze granatowym albo czarnym. Był on krótki, dopasowany w ta­
lii i z bufiastymi rękawami, górą szerokimi i zwężającymi się ku nadgarstkom. Plecy miały szew przez
środek oraz dwa półkoliste cięcia po bokach przechodzące w złożone dośrodkowo fałdy i naramienne
203
204
205
206
207

Informatorka Hanna Kulik, lat 63, Siołkowice Stare 1954.
L. Malinowski, o.c., s. 109-110.
St. Bronicz, Strój lu d o w y .o .c ., s. 299.
A. Kretschmer, o.c., s. 27. E. Grabowski, Volkstrachten..., o.c., s. 80.
St. Bronicz, Strój..., j.w.

67

Ryc. 55. Tył i przód kaboucika.

wstawki, a koło s zyi przy niewielkim dekolcie leżący kołnierz, czasami nawet dość dużych rozmiarów
(ryc. 55). Zapina się na guziki, przy czym Kretschmer podaje, że były dwa rzędy guzików, ale wiado­
mości tej nie poi sierdzą żaden inny autor ani okazy muzealne i wywiady z informatorami. Dwurzę­
dową katankę v\ niebieskim
kolorze ma m tomiast na
sobie kolonistb niemiecka
z okolicy Krapb Dwie przed­
stawiona na grafie*: z XIX w.
Uzupełnienie kab cika sta­
nowił wąski pasek i tej samej
tkaniny, który z tył biegł po­
nad fałdami, a z pi, odu zapi­
nał się na ozdobną aietalową
klamrę, albo na g^ dki, jakie
również naszywano z tyłu na
środku paska (ryc. 56). Poza
tym kołnierz, pasek i końce
rękawów zdobiono niekiedy
czarnymi aksamitnymi apli­
kacjami wycinanymi w zęby,
albo stębnowaniem, np. zielo­
Ryc. 56. Kaboucik, pocz. XX w.
nymi, czy jasnymi nićmi lub
68

Ryc. 57. Kobieta w kabouciku, Siołkowice Stare
1954 r.

Ryc. 58. Kobiety w jakiach z ccinklą miderokach i far­
tuchach, okolice Opola oocz. XX w.

sznurową bortą, czy taśmą pętlowato przeplecioną. Całość miała flanelową albo wełnianą podszewkę.
Na pocz. XX w. kabouciki nosiły już tylko starsze kobiety (ryc. 57), bowiem w drugiej poł. XIX w.
coraz bardziej modne stawały się jakie, o których już w 1877 r. wspominał Malinowski.
Jakie, tak jak kabouciki, występowały niemal na całym Śląsku (ryc. 58) zarówno letnią i zimową
porą. Proste, niezdobione i z gorszych materiałów, np. kretonu, flaneli były na co dzień, droższe, na
które potrzeba było 2,5 m materiału - od święta. Szyto je z jedwabiu, rypsu, popeliny, szewiotu na
lato (ryc. 59) oraz aksamitne, barankowe służące zimą, przy czym letnie obszywano dołem canklą.,
na co potrzeba było 2,5 m. Krój i ozdoby różniły się zależnie od regionu. W okolicy Opola były dość
długie i z tyłu miały dolny brzeg półokrągło przycięty. Zimowe z tzw. zilu, czyli aksamitu albo astrachanki, tj. ze sztucznego baranka (ryc. 60) były watowane i na podszewce. We wszystkich domino­
wał kolor czarny. Nawet biedniejsze kobiety starały się mieć przynajmniej jedną zimową jakię i parę
na zmianę na inną porę roku, ale przeciętnie bardziej zapobiegliwe miały po kilka, aby zmieniać na
każdą niedzielę miesiąca przy wyjściu do kościoła.
Sriezniewski przy opisie stroju kobiecego używa jeszcze nazwy puoscek208, co sugeruje jakieś okrycie
w formie płaszcza, ale jego informacje na to nie wskazują. Podobną nazwę zanotował przy stroju męskim
pisząc o płaszczu. Czy kobiety chodziły wówczas w takim okryciu i jak ono wyglądało, trudno powie­
dzieć. Jedynie Malinowski podaje, że „stare kobiety noszą płaszcze (mantlik) z peleryną w zęby”209. Na­
tomiast niemieccy autorzy nic na ten temat nie zapisali. Ich informacje pokrywają się z polskimi zapisami
tylko co do tego, że zimową porą kobiety otulały się ciepłą chustą zarzucaną na kabacik.

208 A. Nasz, o.c., ss. 107, 111.
209 L. Malinowski, o.c., [za]: Górny Śląsk i Zagłębie w dawnych opisach, red A. Zieliński, Katowice
1984, s. 166.

69

i J ' i ’.1<łif Ir 7



I f i j i г

| / i' Ж; |
1*1 * > ji
^f ,
Щ

w

: y f/:

1

Щ

N. .

W*

';; ” :. ....

. ГУ ... Л

„.fv >

ГШ
? '

,' m i

I s I
I

I

1
' I
.

...

у ~
, ., Л I 1

Ryc. 59. Kobieta w letniej jakli z canklą. Chocianowice 1956.

Ryc. 60. Kobieta w zimowej astrachance,
1956 r.

70

.

s;

,

|

*
,I

.

l

. .

,

*

'

ideroku
m

chustce, z przodu i

Ryc. 61. Kobieta w rypsowej chustce i letnim stroju, z przodu i z tyłu, Kuniów 1957 r.

Chusty i chustki
XVIII i XIX wieczne ilustracje, także ówczesne opisy oraz późniejsze przekazy informatorów
wskazują, że od najdawniejszych czasów w stroju kobiet opolskich występowały rozmaitego rodzaju
chusty. Pierwotnie były to chusty z samodziałowego płótna, tak jak i w innych rejonach, stopniowo
jednak zaczęły pojawiać się chusty obcej produkcji, najpierw manufakturowej, potem przemysłowej,
pochodzące z importu: Niemiec, Francji, Austrii, Anglii, Szwajcarii, a także wyrabiane na Śląsku.
W XVIII w. i wcześniej do płóciennych chust należały: nagłowne, odziewacze i naramienne - sza­
lowe. Na znanej grafice z tego czasu widać kobiety w takie właśnie chusty przyodziane, przy czym
przetrwały gwarowe nazwy chust: dla nagłownej - satka, dla odziewaczej -płachta, okrężka, zawijka, dla szalowej - opasek, płachetka.
Chustki na głowę, czyli satki były kwadratowe i stosunkowo niewielkich rozmiarów, zakończone
krótkimi frędzlami albo wąską koronką. Wiązano je pod brodą (ryc. 61). Tak samo wiązano potem
inne chustki urozmaicone w gatunku i zdobnictwie, nawet jeśli nakładano je na czepiec i to wiązanie
pozostało do czasów współczesnych. Bandtkie (1821) powiada, że na czepku wiązano „ogromną
chustkę (która) ...aż do dołu spódnicy niemal sięga” 210, co widać u jednej z kobiet na wspomnianej

210

J.S. Bandtkie, o.c.
71

Ryc. 62. Kobieta w tureckiej chuście z przodu i z tyłu, Dobrzeń Wielki 1953 r.

XVIII wiecznej rycinie. Była to prawdopodobnie lżejsza, cieńsza, letnia odziewacza chusta, gdyż
i takich używano jako nakrycie głowy.
Płócienne chusty odziewacze powszechnie nazywane płachty mogły być gatunkowo zróżnico­
wane - cieńsze na lato, grubsze drelichowe, damasowe - na zimę. Były dużych rozmiarów o bo­
kach około 203x150 cm, zeszyte zapewne z dwu szerokości, z których każda miała mniej więcej po
60-70 cm i, jak zanotował Lompa, noszono je „w rogi na kształt chustek złożonymi”211, czyli tak
jak chustki nagłowne, lecz ich nie związywano tylko przytrzymywano rękami. Chusty te chroniły od
zimna, ale także zakładano je „od parady”, poza tym służyły do spowijania małych dzieci noszonych
na rękach, a nawet jako płachta, którą w polu zawieszano pomiędzy dwoma kozłami z grubszych
patyków, tworząc podręczną kołyskę dla niemowlęcia, kiedy matka obok zajęta była pracą. Chusty
płachty utrzymały się jeszcze przez jakiś czas w XIX w., ale autorzy końca wieku już o nich nie
wspominają. Ich znajomości nie potwierdziły także wywiady terenowe. Bowiem około połowy XIX
w. zaczęły być modne chusty tureckie (ryc. 62) w oranżowo-brązowej tonacji. Mogły sobie na nie
pozwolić zamożne kobiety, dlatego nie były zbyt rozpowszechnione. Natomiast szerokie zastosowa­
nie miały tzw. srogie chusty noszone zimą, grube, również wełniane, tylko w kratę, np. zielono-brązową, czamo-zieloną, brązowo-czamą, szaro-czarną i szczelnie się nimi otulano, Za to latem służyły

211

72

Pieśni ludu..., o.c., s. 128.

Ryc. 63. Kobieta w letnim stroju niedzielnym z szalowo złożoną chustką, z przodu i z tyłu, Chocianowice
1956 r.

podobne, lecz cieńsze chusty. Składano je początkowo po przekątnej, czyli w tzw. róg, a z czasem na
prost, tj. poziomo - szalowo (ryc. 63).
Chustą naramienną była przede wszystkim merinka, także fabrycznej produkcji, którą zakłada­
no na lajbik sukni, kiedy udawano się na tańce do karczmy. Nosiły ją dziewczęta i młode mężatki
niemal na całym Górnym Śląsku (ryc. 64). Wcześniej zastępowały ją białe płócienne lub wełniane
chustki, jak to pokazuje malowidło w kościele w Bierdzanach (1720-30) oraz malowidło z II poł.
XVIII w, przedstawiające dziewczynę z młodzieńcem. Jak sama nazwa wskazuje, merinka była to
wełniana merynosowa cienka chustka w kwietne wzory, o kwadratowej formie, której bok mierzył
około 106 cm. Składano ją w róg, a potem jeszcze w pół i zarzucając na ramiona krzyżowano na
piersiach, zaś końce wiązano z tyłu i chowano pod obręb fartucha. Starsze kobiety miały również
kupowane naramienne chustki, które czasem nosiły na głowie, lecz gładkie, nie wzorzyste, zróżnico­
wane w gatunku, wykończeniu i kolorystyce oraz formie, a przez to rozmaicie nazywane. Jedne były
kwadratowe, inne trójkątne, przeważnie z długimi frędzlami. W białej lub kremowej tonacji nazywa­
no merinką., wełniane cienkie trójkątne - szalejką, szalenówką, albo rogówką, były one w różnych
kolorach, np. zielonym, granatowym, czarnym, dalej zajdowe czyli jedwabne, zaś dziane czarne, zie­
lone, brązowe lub żółte to heklówki, albo opolanki; były teżpliszowe, łomotówki, tybetki itp. wszyst­
kie rozpowszechnione na pocz. XX w. w okresie zanikania tradycyjnego stroju212, a zastąpionego
212

St. Bronicz, Materiały..., o.c., s. 197.

73

przez strój z jaklą. Najstarszą formą ozdobną
chust naramiennych, zarzucanych czasem na
głowę, co widać na ilustracji z 1799 r., były
opaski, płachetki, długie ręcznikowate. Ich
końce zdobiono haftem i długimi frędzlami,
albo haftem i koronkę, jak na zachowanych
okazach z II poł. XIX w. Jeszcze w 1821 r.
Bandtkie pisał, że „rańtuchy w Opolskiem
służą tylko we święta do kościoła lub na
uroczystą schadzkę do karczmy”213, a Sriezniewski (1840) zanotował, że na „oplecak”
narzucały kobiety biały szeroki i bardzo długi
opasek, czyli lekki szał, przypominający małoruski ręcznik, i podał szkic jego zakończe­
nia z frędzlami i haftem214. Moszyński tę część
kobiecego okrycia uważał za bardzo starożyt­
ną, występującą nie tylko w Polsce, ale u wie­
lu Słowian, między innymi także i w części
Małorusi, przy czym i forma i wykończenie
oraz rozmiary wszędzie były podobne215.
Pod nazwą rańtuch, jaką przytacza Bandt­
kie rozumiano niegdyś chusty z delikatnego
cienkiego lnianego muślinu, które stanowiły
eleganckie okrycie szlachcianek i księżnych,
modne w XVI i XVII w., co najlepiej widać
na portrecie Anny Jagiellonki oraz innych
Ryc. 64. Młoda mężatka w m erince, Siołkowice Stare
polskich dam 216. Wprawdzie opolskie pła1954 r.
chętki wyszły z mody pod koniec XIX w, ale
pamięć o nich przetrwała, gdyż ze względu
na zdobiące je hafty przerabiano je na obruski
do domowego ołtarzyka. Natomiast nowsze jedwabne w białym kolorze chusty zakończone długimi
frędzlami i plecioną bordiurą, co można uważać za naśladowanie dawnych chust płóciennych, skła­
dano szalowo i noszono latem, zarzucając na głowę albo tylko na ramiona (ryc. 63). Szale te bywały
także zielone, w pasy, a na żałobę czarne.
Nakrycia głowy
Oprócz chustek nagłownych, pierwotnie płóciennych, a następnie gatunkowo rozmaitych, pocho­
dzenia przemysłowego, w użyciu były czepce i kapelusze. Nikłe wiadomości na ich temat pochodzą
z XVIII w., a konkretnie ze znanej grafiki, na której jedna z kobiet ma na głowie płaski czarny kapelusz
nałożony na płócienną chustkę, związaną pod brodą, zaś druga, odziana w bardziej paradny strój, ma
głowę nakrytą złotym czepcem. Wprawdzie Adolf Nasz powiada, że jest to „wysoka, zwężająca się ku
górze czapka o płaskim denku, zachodząca z boku na uszy, obszyta futerkiem, które być może pokrywa
również i jej stronę wewnętrzną”217, ale uważam, że jest to mylna interpretacja. Zimowych bowiem
czepców nie noszono w lecie, a taką porę i stroje przedstawia przytoczona ilustracja. Wspomniany
213 J. S. Bandtkie, Wiadomości o języku polskim..., o.c., [za]: Górny Śląsk i Zagłębie w dawnych opi­
sach, red. A. Zieliński, Katowice 1984, s. 40.
214 A. Nasz, o.c., ss. 107-108.
215 K. Moszyński, o.c., ss. 422-423.
216 M. Gutkowska-Rychlewska, Historia ubiorów, Ossolineum 1968, ss. 429, 433, 529-531 i ilustracje.
217 A. Nasz, o.c., s. 119.

74

Ryc. 66. Zimowy czepek obszyty futrem, Strzelce
Opolskie, II poł. XIX w.

Ryc. 67. Wykrój czepka dwuczęściowego o podkowiastym dnie: A - otok ścięty w szpic,
В - otok prosty, C - główka, D - całość z wstążką.

75

autor podaje nawet nazwę tego nakrycia - „komo­
da”, która istotnie oznaczała zimowy czepiec ob­
szyty futrem (ryc. 65), charakterystyczny przede
wszystkim dla kolonistek niemieckich. One też, tj.
bogate mieszczki i chłopki, nosiły złote czepce na
szczególne uroczystości, które jednak na wsiach
opolskich były wielką rzadkością, o czym zresztą
pisze E. Grabowski218.
O czepkach wspomina również Sriezniewski
(1840) i w swoich notatkach zamieszcza nawet
maleńki szkic głowy z czepkiem ściętym w szpic
nad czołem219. Również Malinowski (1877) po­
daje, że „mężatki i dziewki pod chustką noszą na
głowie czepce (kupla)” i „czepiec ten jest na czole
wykrojony w kształcie serca”220, a Hytrek (1879)
nazywa go czepkiem „z czubkiem”221. Poza tym
nazwy „kapla”, kapica” przytacza Bronicz222,
jednak jego opisy tych nakryć nie są dokładne.
Na podstawie powyższych danych wyciągnąć
można dwa istotne wnioski, a mianowicie, że
czepce nosiły mężatki i panny oraz że były one
zróżnicowane co do gatunku materiału i tym sa­
mym co do formy, z czym wiązano odpowiednie
nazwy. Występowały zatem czepce złote, komody
(ryc. 66), kapie i kapice oraz czepce z czubkiem,
Ryc. 68. Czepek z otokiem ściętym w dziubek
a jak wskazują inne jeszcze źródła, np. fotografie
i z ozdobnymi kokardami z tyłu, okolice Opola,
okazów muzealnych, i informacje zebrane w te­
pocz.
XX w.
renie, rozmaitość czepców była znaczna na całym
Śląsku, zwłaszcza w środkowej części Górnego
Śląska, tym samym i w okolicy Opola. Szyto je z płótna, jedwabiu, brokatu, koronek i tiulu z dodat­
kiem różnych ozdób i haftów, ale nie wszystkie ich nazwy przetrwały. Nie wiadomo również przy
jakich okazjach noszono, bo każda kobieta miała około tuzina czepców, może i więcej, a zakładała
je zależnie od potrzeby. Poza tym najmniej ozdobne służyły na co dzień.
Dziewczęce czepki były niewielkie, lekkie i nie przykrywały uszu. Wykonywano je z wzorzy­
stego jedwabiu na podszewce i obszywano na brzegu wąską koronką. Natomiast jedwabne czepce
mężatek miały nie tylko ozdobne naszycia, czy hafty, ale także obszycia z drobno fałdowanej tiulo­
wej ryszy i wiązanie pod brodą. Stanowiły je przeważnie ozdobne jedwabne wstążki zwane sznur­
ki, a ponadto jeszcze dodatkowa sztywno wykrochmalona koronkowa kokarda (ryc. 68), połączona
z kokardą ze wstążki, umieszczone razem z tyłu, niezależnie od tego, czy czepiec miał przedni otok
ścięty w szpic, czy prosty. Niemniej krój większości czepków był taki sam, tzn. składał się z kwadra­
towego albo podkowiastego dna (ryc. 67) i prostokątnego otoku zeszytego nad czołem, przy czym
po założeniu czepka na głowę ściśle do niej przylegał i zasłaniał uszy. Podobny krój miały czepki
z płótna i z koronki, przy czym otok mógł mieć wydłużone i półokrągło przycięte dolne boki, zaś
płócienny czepek miał boki proste, a główkę otoczoną ozdobnym wałkiem wykonanym ze wstążek
i błyskotek. Oprócz tego nie tylko koronkowe czepki mogły mieć krój trzyczęściowy, albo jeszcze
inny, jak płócienny zeszyty z paru prostokątnych części. Krój trójdzielny składał się z prostokątnego
218
219
220
221
222

76

E. Grabowski, Volkstrachten..., o.c., s. 81 oraz 88-91.
A. Nasz, o.c., ss. 109-110, ryc. 5.
L. Malinowski, o.c., ss 109-110.
A. Hytrek, o.c., j.w., s. 200.
St. Bronicz, Strój ludowy..., s. 295.

Ryc. 69. Koronkowy czepek o trójdzielnym kroju, obszyty ryszą, okolice
Opola, koniec XIX w.

ш

ШШшШ

Щ еМ

Ryc. 70. Płócienny czepek z ozdobną główką i wstążką, Siołkowice Stare
1954 r.

pasa materiału, który biegł przez potylicę od czoła do karku i do niego po obydwu stronach przyszyte
były półkoliście przycięte boki ze zwężającymi się ku dołowi końcami, często obszyte gęsto marsz­
czoną ryszą (ryc. 69).
Sposób przyozdabiania oraz rodzaj i wzornictwo wstążek w czepkach tiulowych, koronkowych
1 płóciennych były zróżnicowane, (ryc. 70, 71, 72) zależne i przystosowane do potrzeby, czego
nie dało się jednak bliżej ustalić. Jedynie Bronicz podaje, że strojną kapicę przybraną koronką
używano do czepienia223 i zapewne noszono potem na wielkie uroczystości. Delikatne natomiast
tiulowe i koronkowe czepki służyły w lecie, a bardziej proste, płócienne noszono po domu. Białe
płócienne były czepce wdowie ze skromnym obszyciem lub ażurowym haftem wkoło twarzy oraz
z białym płaskim i dziurkowanym haftem roślinnym na denku (ryc. 73). Na szczególne uroczysto­
ści, np. Boże Ciało, służyły koronkowe czepce z pelerynką opadającą na ramiona, przyozdobione
białymi drobno składanymi ryszami biegnącymi wkoło twarzy oraz zapełniającymi główkę rów­
nolegle biegnącymi pasami. Jak inne czepki związywano je pod brodą białą wstążką szeroką około
2 cm. Ich uzupełnienie stanowiła biała kokarda ze zwisającymi końcami, przypięta na potylicy
(ryc. 74, 75, 76).
Jak już wspomniano, o złotych czepcach noszonych w rejonie Opola niewiele wiadomo prawdo­
podobnie dlatego, że należały do rzadkości. Na podstawie tego rodzaju nakryć głowy występujących
na sąsiednich terenach224, oraz drogą porównań, można powiedzieć, że oprócz drogiej brokatowej,

224

St. Bronicz, j.w.
B. Bazielich, Złote hafty..., o.c., s. 107-138.

77

Ryc. 71. Haftowany tiulowy czepek, okolice Opo­
la, koniec XIX w.

Ryc. 72. Ozdobna kapica, koniec XIX w., okolice
Opola.

Ryc. 73. Płócienny czepek wdowi, okolice Opo­
la, koniec XIX w.

78

аник

Ryc. 74. Kobiety w czepkach i stroju z okolic Opo­
la, I poł. XX w.

Ryc. 75. Wstążki przy czepku z prostym otokiem,
okolice Opola, pocz. XX w.

Ryc. 76. Przód i tył koronkowego czepka z pelerynką, okolice Opola, pocz. XX w.

79

broszowanej, jedwabnej czy aksamitnej tkaniny, złotych i srebrnych haftów oraz koronek miały zróż­
nicowany krój, przeważnie jednak z podkowiastym denkiem albo krój trójdzielny. Kształtowały je
zmieniające się mody, których początki sięgająXVI w. Widoczny na grafice z XVIII w. złoty czepek
ma dość wysoką, cylindryczną główkę, ozdobne obszycie wokół twarzy tzw. bromek i kokardę z tyłu.
Nie widać na nim trójkątnego ścięcia nad czołem, co charakteryzowało czepce mody norymberskiej.
Miały go natomiast inne występujące tutaj czepce, czyli kapie. Złote czepce zarzucono około poł.
XIX w., być może i dlatego, że w tym czasie rozpowszechniły się czepki płócienne, koronkowe i tiu­
lowe, które przetrwały do poł. XX w. Jednak jeszcze w XVIII i na pocz. XIX w. nakryciem głowy
były przede wszystkim białe płócienne chustki, co potwierdzają ówczesne grafiki.
Na wspomnianym malowidle (1768) i grafikach widać również u dziewczyny i kobiet płaskie
czarne kapelusze (ryc. 77), przy czym kobiety na­
kładały je na chustki związane pod brodą. O kapelu­
szach u Opolanek wspomina Bandtkie (1821), że były
ogromne czarne lub szare pilśniowe zasłaniające twarz
od słoty i słońca. Powiada też, że „szare lub białe ka­
pelusze, pięknymi wstęgami obszyte, należą najczę­
ściej do stroju odświętnego”225. Zaprzestano je nosić
w II poł. XIX w. i pamięć o nich zaginęła, gdyż star­
si informatorzy w terenie o nich nie pamiętali. Jeden
Ryc. 77. Forma opolskiego kobiecego kape­
lusza, XVIII w.
taki szary kapelusz z niebieską wstążką zachował się
z zbiorach Muzeum Górnośląskiego w By­
tomiu. Egzemplarz ten, jak również ilustra­
cje, wskazują, że były to płaskie kapelusze
o niskiej główce otoczonej wstążką, o sze­
rokim rondzie, odpowiadające zachodniej
modzie XVII i XVIII w.
Innym nakryciem głowy dziewcząt, za­
kładanym na uroczystości był wieniec, tzw.
tkunka226 (ryc. 78) z szerokiej tekturowej
obręczy obszytej namarszczoną zieloną
wstęgą, której końce związane w kokardę
umieszczone z tyłu opadały na plecy. Górny
brzeg i całą główkę wypełniały kolorowe
sztuczne kwiaty, błyskotki i koraliki nani­
zane na druciki227. Na ogół jednak dziew­
częta chodziły z odkrytą głową, a w zimie
osłaniały ją chustką wiązaną pod brodą. Na­
tomiast panna młoda do ślubu miała wia­
nek z merlinu, czyli z mirtu. Wcześniej, jak
podawały informatorki. wianek był wyższy,
ale przy stroju z jaklą niewielki i wąski, za­
łożony nie prosto, jak poprzednio, ale lek­
ko ukośnie, zaś włosy z przedziałkiem na
środku głowy splecione w dwa warkocze
związywano wplecioną białą albo zieloną
Ryc. 78. Tkunka - dziewczęcy stroik na głowę, pocz.
wstążką.
XX w.

225
226
227

80

J. St. Bandtkie, Wiadomości..., o.c., [za]: Górny Śląsk..., o.c., s. 40.
St. Bronicz Strój ludowy...,o.c., s. 300.
M. Gładysz, o.c., s. 231.

Uczesanie
Na malowidle strzelniczym z 1768 r. (Pokój) dziewczyna przedstawiona jest z profilu, a dłu­
gie ciemne włosy opadają jej na ramiona. Tradycja ustna przekazuje jednak, że dziewczęta dzieliły
włosy przez środek głowy i splatały dwa warkocze, czyli pleciono w kicki wiążąc je na końcach
kolorowymi, przeważnie czerwonymi wstążkami. W XX w. ich uczesanie stawało się bardziej uroz­
maicone. Wprawdzie pozostał rozdział włosów na środku głowy, czyli uczesanie na ścieżkę, lecz
warkocze upinano z tyłu w tzw. z niemiecka nest, tj. gniazdko, albo w krązko. Niektóre dziewczyny
zaczesywały włosy „do góry” i nosiły spuszczone warkocze, ale tak czyniły młodsze, mniej więcej
do 14-16 roku życia. Mężatki także zaplatały dwa warkocze ze ścieżką na środku głowy, lecz owijały
je wkoło głowy na okrężkę. Do warkoczy wplatały czarną aksamitkę szerokości 1 cm228, albo owijały
akasamitkę wkoło głowy i przez nią przewijały włosy, tworząc w ten sposób podkład pod czepek
i satkę. Nazywano to uczesaniem polskim, natomiast uczesanie w kok upięty z tyłu głowy nazywano
niemieckim229.
Obuwie
Na co dzień i po domu, w obejściu, a nawet do pracy w polu chodzono pierwotnie boso. Naj­
starsze jednak źródła sięgające aż do czasów wczesnego średniowiecza i materiałów z badań arche­
ologicznych wskazują, że używano obuwia. Było ono raczej płytkie, początkowo z cienkiej skóry
i z przodu ażurowo wycięte lub nawet haftowane. Z biegiem czasu jednak formy obuwia ulegały
zmianie i, jak pokazują XVIII wieczne ilustracje, odpowiadały ówczesnej modzie. U kobiet były to
płytkie, sięgającej powyżej kostek buciki na niewysokim obcasie z ozdobnym językiem albo z me­
talową klamrą z przodu, wykonane ze skóry. Skórkowe, sięgające powyżej kostek buciki nosiły
kobiety w XIX w.230 i niskie ich fasony potwierdzają także wywiady terenowe ze starszymi osobami.
Jedne buty były sznurowane, inne zapinane z boku na 5-6 knęfli, były też kamasze z gumą po bo­
kach, bardzo wygodne i przylegające do nogi. Niektóre kobiety nosiły buty z cholewami, tj. proste,
ale bez jarganków, czyli harmonijki układanej na wysokości kostek, jak w butach męskich, i na
niskim obcasie. W użyciu były także sznurowane trzewiki sięgające powyżej kostek. Niezależnie od
fasonu buty służyły przez długi czas. Początkowo wykonywali je szewcy, ale już w XIX w. coraz
częściej korzystano z obuwia produkowanego fabrycznie i kupowanego w sklepach bądź na targu.
Zakładano je na dziane wełniane pończochy, które w XVIII i XIX w. były w kolorze czerwonym
albo niebieskim z tzw. strzałkami po bokach od zewnętrznej strony nóg. Bandtkie wspomina (1821),
że Opolanki w przeciwieństwie do Cieszynianek czerwonych pończoch nie układały w fałdy, lecz
nosiły gładkie231. Na gładkich czerwonych pończochach widać było niebieskie strzałki i wzory, na
pończochach niebieskich - strzałki i wzory czerwono-białe232. Widać je było spod mazelonki, która
nie dochodziła do kostek. Gdy w II poł. XIX w. przeminęła moda na kolorowe pończochy, kobiety
zaczęły nosić czarne lub siwe wełniane, wykonywane własnoręcznie z motków włóczki kupowanej
w sklepie. Na parę pończoch zużywano 4 motki, przy czym 1 motek, nazywany lagą, kosztował
20 fenigów. Jeszcze po II wojnie światowej starsze kobiety chodziły w czarnych pończochach, bo
„w inkszych sie wstydziły”. Ale stopniowo upowszechniły się pończochy kupowane w sklepie.

228
229
230
231
232

E. Grabowski, Volkstrachten...,o.c.,s.77.
St. Bronicz, Strój ludowy.. o.c., s 293.
A. Kretschmer, o.c., s. 27.
J.S. Bandtkie, Wiadomości..., j.w., s. 40.
A. Kretschmer, o.c., s. 27.

81

Dodatki
Tradycyjny strój opolskich kobiet oprócz oryginalnych, wyróżniających go haftów oszczędny był,
jak zapisała E. Grabowski w ozdoby z wstążek233. Używano ich jako przepaski wiązane na fartuchu,
przeważnie w kolorze czerwonym w niewielką kokardę z końcami opadającymi z tyłu; przy czep­
cach mężatek miały wzory jakich dostarczał przemysł, tj. gładkich i kwiecistych, zróżnicowanych
w gatunku i tym samym także w cenie; przy włosach - u mężatek były to głównie czarne aksamitki,
wokół których owijano włosy, a u dziewcząt - czerwone, stosunkowo wąskie, zaplatane na końcach
warkoczy, zaś u panny młodej - białe lub zielone. Zielona wstążka była także przy dziewczęcej
tkunce. Poza tym wąskich jednobarwnych wstążek albo taśm używano niegdyś do przesznurowania
oplecka, ale bliższe dane na ten temat się nie zachowały.
Brak również informacji o guzikach i klamerkach przy kaftanikach. Wiadomo tylko, że nie były
one miejscowej, rękodzielniczej produkcji, tylko nabywane, tak jak korale, które miały zamożne
kobiety. Korale przylegając ściśle do szyi tworzyły naszyjnik składający się z kilku sznurków zapi­
nanych na karku klamerką, albo związywanych krótką wstążeczką234.

XI

ZRÓŻNICOWANIE STROJU KOBIECEGO I STROJE OBRZĘDOWE
Tradycja ustna podaje, że mężatki i panny ubierały się jednakowo, a Hytrek napisał, że „noszą
strój jednaki, nawet w kolorach nie odmienny”235. Ich codzienny ubiór był z gorszego i lżejszego
materiału, głównie płótna. Zapewne tak było i wówczas, kiedy noszono strój tradycyjny, którego
podstawę stanowiła mazelonka, chociaż brak bliższych szczegółów na ten temat. Niemniej opierając
się o zachowane ilustracje, opisy i zabytkowe okazy dostrzega się pewne niuanse.
Dziewczęta chodziły przeważnie z odkrytą głową, włosy miały splecione w warkocze puszczone
wolno. W XVIII i na pocz. XIX w. głowę nakrywały kapeluszem, który w XIX w. zastąpił nieduży,
luźno założony na głowę czepek bez wstążek i różniący się formą od noszonych przez mężatki. Zależ­
nie od potrzeby używały tkunki. Resztę stroju, tj. ciasnochą halkami, kosulką, mazelonką, fartuchem,
obuwiem upodabniały się do kobiet zamężnych. Zazwyczaj jednak ich oplecki nie miały haftów, gdyż
zakrywały je merinki skrzyżowane na piersiach. Tak ubierały się kiedy uczestniczyły w kościelnej
procesji i kiedy szły na tańce, co praktykowano również w innych rejonach Górnego Śląska (np, w Raciborskiem, Głubczyckiem, Bytomskiem). Zimą zamożniej sze nosiły kaboucik, przede wszystkim zaś
otulały się grubymi wełnianymi chustami, a na nogi wkładały wysokie buty. Kiedy pod koniec XIX w.
strój uległ zmianie na jaklowy, podobieństwo do stroju mężatek było znaczniejsze, tzn. był to także
ancug, na który składały się: koszula, kosulka, miderok, fartuch, jakla, chustki, obuwie. Utrzymało się
uczesanie w warkocze, znikł natomiast kapelusz, czepek, tkunka.
Podobny strój był do I komunii św., tzn. albo z bialąjaklą i miderokiem, albo z białym miderokizm
i satką w kolorowe kwiaty, skrzyżowaną na piersiach. Gburskie dziewczęta miały satki merynowe236.
Czym wyróżniał się tradycyjny strój panny młodej, trudno dzisiaj powiedzieć. Prawdopodobnie
składał się z mazelonki i kosulki z długimi rękawami ozdobionej charakterystycznymi haftami w bia­
łym kolorze, z białego fartucha i płóciennego opaska, a na głowie z grubego wianka mirtowego, albo
z zielonej tkunki wypełnionej mirtem. Wierzono, że wstążka tkunki ma moc magiczną, uzdrawiają233
234
235
236

82

E. Grabowski, Volkstrachten.o.c., s. 79.
Tamże.
A. Hytrek, o.c., s. 200.
Informatorka Anna Bauć, lat 58, Popielów 1955.

ИМ ИИМ
Ryc. 79. Panna młoda w

Ryc. 80. Para młoda, Kluczbork 1909.

ymtroju
jaklow
s
ślubnym, z przodu i z tyłu, Siołkowice Stare 1954.

Ryc. 81. Para młoda, Śląsk Opolski, I poł. XX w.

83

cą, bo była „ślubną”. Dlatego troskliwie ją przechowywano i w razie potrzeby „warzono i dawano
krowie pić, jak była chora”. Zimą do ślubnego stroju dochodził kaboucik i turecka chusta lub chusta
w kolorze zielonym, którą później używano tylko do kościoła. Również zieloną wstążką obszyty
był dół sukni, zaś hafty na staniku przetykane białymi nićmi237. Bardziej skromnie prezentował się
natomiast strój jaklowy (ryc. 79, 80). Składał się bowiem z czarnej jakli obszytej dołem czarną canklą, latem z jedwabnej, zimą wełnianej lub pluszowej, z czarnego mideroka i białego lub zielonego
jedwabnego fartucha oraz odpowiedniego do mody obuwia, a na głowę kładziono niewielki mirtowy
wianek. Strójności dopełniał biały wełniany szal z frędzlami. W latach międzywojennych nastała
moda na białe klejdy i szlajer, tj. białą suknię i welon (ryc. 81).
Gdy ślub brała wdowa lub panna z dzieckiem to miała na głowie chustkę albo głowę odkrytą.
W I poł. XX w. i po II wojnie światowej z braku odpowiedniego surowca przy sprawianych no­
wych j akiach nie przyszywano już cankli. Niemniej kobiety, które miały już jakie z canklą nadal je
nosiły i nie uważały, że są niemodnie ubrane. Na złote gody matka jednej z informatorek (Siołkowice
Stare) ubrana była w jaklę bez cankli, za to przybraną z przodu kaclami, tj. aplikacjami. Miała też
biały wełniany szal z frędzlami, który kosztował 1,60 marki, zarzucony na głowę i ramiona.
Podczas gdy jeszcze przed I wojną światową starsze kobiety do kościoła chodziły w kosulce,
mazelonce, kaboucilm, czepcu i chuście, po II wojnie światowej strojem starszych kobiet na tę oka­
zję był czarny ancug, czyli jakla z miderokiem, dowolnie dobrany, nierzadko haftowany fartuch
i ozdobna chustka na głowie związana pod brodą oraz czarne patentowe pończochy i niskie, prze­
ważnie sznurowane buciki. Haftowane chustki i fartuchy kupowały na targu lub w sklepie w mieście.
Nosiły je przede wszystkim kobiety w średnim wielu. Stare kobiety bowiem ubierały się na czarno
bez haftów, a gdy były w żałobie i nie stacje było na kupienie czarnej chustki i fartuchów, wówczas
te z kolorowym haftem farbowały na czarno. Sposób ten przyjął się dopiero po II wojnie światowej.
Ubogie kobiety, chałupnice nosiły tańsze odzienie, ale także haftowane, a w razie niepogody, gdy
padał deszcz nie nosiły parasola, lecz miderok zarzucały od tyłu na głowę odsłaniając halkę uszytą
przeważnie z ciemnej flaneli, dołem bogowaną.
Również zm arłą kobietę ubierano w ancug i białą chustkę na głowę wiązaną pod brodą w jeden
pąk, tj. węzeł. Jeśli chodziła za życia w czepku, to go nakładano zamiast chustki. Biedne kobiety
ubierano w papierowy kitel i papierowy czepek, które kupowano razem z trumną. Natomiast jak
dziewczyna umarła, to ubierali ją do trumny w białą suknię i szlajer.

X II

U B IÓ R D Z IE C I

Najstarsze wiadomości podają, że dzieci ubierano bardzo biednie. Zarówno chłopcy, jak dziewczęta
nosili same koszulki „a i podczas zimy chodziły boso”. Sriezniewski (1840) podaje również, że małe
dzieci nosiły same koszulki238. U dziewczynek były to ciasnoszki uszyte z dwóch klinów, tj. z dwóch
kawałków płótna ciętych „ukośnie w kształcie trapezów, które krótszymi bokami bez fałdowania wszy­
wano w pasie do bardzo szerokiego lemca. Poza tym noszono je na powrózki do ciasnoszki, podob­
nie jak u kobiet dorosłych”239. W XX w. matki swym córkom splatały warkocze, a gdy dziewczynki
były w wieku szkolnym, to szyły im sukienki lub jakie bez cankli i mideroki, pod którymi nie nosiły
spodków, tylko koszulę. Zimą także dziewczynki otulały się chustkami. Do sypania kwiatków podczas
kościelnych procesji miały białe jakie i mideroki, zaś na głowach wianki z macierzanki.
237
238
239

84

E. Grabowski, Volkstrachten.. o.c„ s. 80.
A. Nasz, o.c., ss. 116-117.
Tamże, s. 114.

Starsi chłopcy chodzili w lnianych galotkach i koszulkach, natomiast w zimie „w byle jakim sta­
rym kabocie ojca”240. Włosy mieli zaczesane z grzywką, czyli tzw. z niemiecka bubikopf

X III

ZDOBINY
Ważnym elementem wyróżniającym opolskie tradycyjne stroje kobiece były hafty. Występowały one
na czepkach, kosulkach, wiyrchach, opaskach, a w nowszych czasach przede wszystkim na nagłownych
chustkach oraz jedwabnych i płóciennych fartuchach. W miarę bowiem coraz częstszego wykorzystywa­
nia tkanin produkcji fabrycznej i przemiany stroju na jaklowy znikają płócienne białe chustki, zarzucane
są czepce, a ponieważ kosulki i oplecki przykrywa.jakla, rola haftu na tych częściach odzieży jako ozdoba
traci na znaczeniu. Pojawia się natomiast w tym czasie moda na haftowane fartuchy i chustki nagłowne
(ryc. 82, 84). W przeciwieństwie do jedno - lub dwubarwnych haftów tradycyjnych wzbogaca się ich
kolorystyka stosownie do wprowadzanej urozmaiconej ornamentyki roślinnej w niczym nie przystającej
do motywów występujących poprzednio. Miejsce dotychczasowych gładkich fartuchów zajęły bowiem
płócienne, jednobarwne i w biało-niebieskie prążki, dołem ozdobione białym roślinnym haftem i obrę­
bione wkoło bogami, czyli dzierganymi ząbkami. Około I wojny światowej pojawiły się też haftowane
fartuchy jedwabne i wełenkowe w jasnych kolo­
rach albo czarne241. Jedne i drugie miały kolorowe
płaskie hafty w dolnych narożnikach lub wzdłuż
brzegu. „Kiedy nastała moda haftowanych fartu­
chów, haftowano wzdłuż krawędzi albo też od ro­
gów szły bukiety kwiatów - astrów, róż, pąków”242
(ryc. 84). Na płótnie i wełenkach haftowano nićmi
bawełnianym, albo kordonkiem, na jedwabiu je­
dwabiem. Podobnie było z haftami na nagłownych
chustkach, w których dominował motyw róży
kształtowany na rozmaite sposoby243, w połączeniu
z ulistnionymi gałązkami i pąkami, w kompozycji
narożnikowej i pasowej. Motywy róży i wielopłatowego kwiatu nazywanego tu niezapominajką nie
były czymś specyficznym tylko dla okolic Opola,
gdyż powtarzały się w różnych wersjach na całym
Górnym Śląsku, jako najbardziej ulubione i o sym­
bolicznym znaczeniu. Oznaczały młodość, radość
i szeroko pojęte dobro, a róża także pannę młodą
i w ogóle kobietę. W miarę upływu czasu wachlarz
motywów i kolorów się różnicuje - najpierw bo­
wiem występowały duże kwiaty, które ustąpiły
miejsca drobniejszym kwiatkom i listkom. Oprócz
Ryc. 82. Czerwone róże i niebieskie niezapominaj­
róży pojawiają się astry, georginie, bratki, pąki,
ki na płóciennym fartuchu, Ciorka 1956 r.
fiołki, stokrotki odrabiane z wzorników, tzw. mu240
241
242
243

Z wypowiedzi informatorów.
B. Bazielich, O opolskich haftach ludowych, Kwartalnik Opolski nr 4/20, ss. 133-144, il. 6-10.
Informatorka Anna Kulik, Siołkowice Stare 1954.
Hafty śląskie, red. J. Nijakowska, Opole 1982, okładka i ss. 36-39.

85

Ryc. 83. Jasnozielona chustka nagłowna z haftem różowo-fioletowym, Siołkowice Stare, poł. XX w.

Ryc. 84. Płócienny fartuch z kolorowym haftem, Jaryszów - Strzelce Opolskie,
I poł. XX w.

strów. W latach pięćdziesiątych XX w. modne stały się „szprycowane” chustki i fartuchy, czyli ozdabiane
kolorowo malowanymi roślinnymi wzorami posypywanymi szklistym, metalicznym proszkiem. Ich wy­
robem zajmowały się kobiety w Dobrzeniu, Chróścicach, Opolu244.
O symbolice i znaczeniu motywów charakterystycznych niegdyś dla tradycyjnych haftów wystę­
pujących na czepkach, kosulkach, wiyrchach i opaskach w poł. XX w. nikt już nie pamiętał. Były
owe zróżnicowane zarówno kolorystycznie, rodzajem motywów i ich kompozycją oraz techniką wy­
konania, zależcie pd tego, na jakiej części odzieży występowały. Rzecz ciekawa, że ozdobne stębnowania, a może też geometryczne wyszycia, chociaż nieczytelne, autor XVIII wiecznej grafiki zaznaczył
na brzegach opaska kobiety w złotym czepcu. Występowanie takich ozdób jest o tyle prawdopodobne,
że zaznaczył je także w swoim notatniku Sriezniewski, który zapisy z podróży po Opolszczyźnie spo­
rządzał w 1840 r. Adolf Nasz publikuje tę stronę z opisem, że są na niej narysowane: oplecek, czepek,
kapelusz oraz „haftowane mankiety koszulek”245. Warto jednak od razu zaznaczyć, że chodzi tu o lewi­
ce, a nie mankiety. Rysunki bowiem przedstawiają wąskie paski, jakie w kosulce tworzyły wykończe­
nia koło szyi i przy krótkich rękawach, nie zaś mankiety wykonane z szerszych kawałków podwójnego
płótna. Takie bowiem formy wykończeń potwierdzaj ą zachowane okazy muzealne kosulek i opaska, na
których również, jak zaznaczono powyżej, występowały wąskie paski wyszyć. Sriezniewski narysował
7 takich pasków (każdy z podpisem, niestety nie do odczytania), szczelnie zapełnionych haftami o geo­
metrycznych, mało przejrzystych motywach: trójkątów, zygzaków, rombów, iksów, kółek, esownic.
Można do tego dopisać jeszcze krzyżyki, wiatraczki, linie faliste i łamane, jakie przy użyciu ściegów
półkrzyżykowych lub krzyżykowych wyłaniały się z gęsto nahaftowanego tła na całej powierzchni
lemców, co ukazują muzealne eksponaty. W kosulkach oprócz zdobionych lemców hafty występowały
jeszcze na przyramkach i mankietach długich rękawów (ryc. 85), ale odznaczały się dużymi motywami
roślinnymi, wykonanymi przede wszystkim ściegami płaskimi. Malinowski w 1877 r. zanotował, że

Ryc. 85. Biały haft na ślubnej płachetce wzbogacony dziurkami i siateczkami, Siołkowice Stare, około
1880 r.

245

Informatorka Anna Bauć, lat 58, Popielów 1955.
A. Nasz, o.c., s. 110.

87

Ryc. 86. Haft na przyramku kosulki wykonany czarnym kordonkiem, Siołkowice Stare, II poł. XIX w.

Ryc. 87. Haftowany mankiet kosulki ślubnej, Jełowa, II poł. XIX w.

88

Ryc. 88. Pierwotny haft na mankiecie, XIX w., Opolszczyzna.

koszule na ramionach haftowane są na czerwono, niebiesko lub czarno (ryc. 86), zaś mankiety hafto­
wane „w taki sam sposób, j ak przy ram iaska”246' Istotnie odznaczały się one jednolitymi kolorami,
zwłaszcza brązowym, żółtym, czarnym, różowym i białym, raczej jednak nie niebieskim, przy czym
białe hafty zdobiły kosulki ślubne (ryc. 87), a czerwone występowały przede wszystkim na czepcach.
Natomiast u starszych kobiet przyramki i mankiety były urozmaicone kolorystycznie, lecz zawsze
utrzymane w jednolitej spokojnej, nie jaskrawej tonacji. Poza tym hafty na kosulkach wyróżniały
charakterystyczne dość duże motywy (ryc. 90). Były to wielopłatowe koliste kwiaty, goździki, owoc
granatu, tulipan, wachlarzyki, kłosy, liście palmowe ściśle do siebie przylegające, poprzedzielane
ulistnionymi gałązkami i wypełniające całą przeznaczoną na haft powierzchnię, która narzucała
kompozycję pasową. Na płóciennych płachetkach, czyli opaskach oprócz starszych, geometrycz­
nych wyszyć w postaci wąskich barwnych pasków występowały w XIX w. podobne motywy, jak na
mankietach i przyramkach kosulek, lecz wykonane białymi nićmi w połączeniu z ażurami (ryc. 88).
Biegły one w zwartej pasowej kompozycji wzdłuż krótszych boków. Malinowski wspomina, że do
kościoła noszono chustki białe haftowane247. Nie podaje jednak kolorów, ani motywów. Jednak jak
wynika z badań terenowych były to hafty białe płaskie i dziurkowane o motywach roślinnych248.
Hafty na opolskich kosulkach i płachetkach w porównaniu ze zdobinami podobnych części ko­
biecej odzieży innych regionów Śląska zdecydowanie się wyróżniają249. Nie mają sobie równych
także w innych regionach Polski250. Zastanawia zatem ich geneza i czas powstania. Wprawdzie więk­
szość zachowanych okazów datowana jest na XIX w., nawet II jego połowę, ale z wcześniejszych
źródeł wynika, że miały zastosowanie jeszcze w XVIII w. Według tradycji ustnej Opolanki uchodziły
za znane hafciarki. Pod koniec XIX i w XX w. wyhaftowane przez nie części kobiecej odzieży ku­
powano na targach w okolicznych miastach, jak Kluczbork, Olesno czy Strzelce. Zachodzi jednak
246
247
248
249
250

L. Malinowski, o.c.
Tamże.
Informatorka Emma Langer, ur. 1881, Siołkowice Stare 1954.
B. Bazielich, Ludowe wyszycia i hafty ludowe na Śląsku, Katowice 2005, ilustracje.
J. Turska, Polski haft ludowy, Warszawa 1977, wyd. rea, ilustracje.

89

A

/

Ryc. 89. Haft na przyramku Jkosuli wykonany brązowym kordonkiem, ściegiem płaskim, Dobrzeń Wielki,
II poł. XIX w.

Ryc. 90. Haftowany mankiet kosulki starszej kobiety, wykonany bawełną w kolorze jasnoi ciemnożółtym, jasno- i ciemnobrązowym, ściegiem płaskim, Dobrzeń Wielki, II poł. XIX w.

90

Ryc. 91. Rękaw nowszego typu kosulki z haftem i koronką, Dobrzeń Wielki, pocz. XX w.

pytanie, skąd w ich wzornictwie wzięły się takie motywy, jak owoc granatu, goździk, tulipan i prze­
ważająca złotawo (żółtawo)-brązowa kolorystyka nie powtarzana już potem w haftowanych obruskach „pod figurę” lub na domowy „oltorz”251 oraz na nowszych chustkach i fartuchach. Odpowiedzi
mogą być trzy. Po pierwsze - haftujące kobiety wyniosły te umiejętności z nauki rękodzieła, które
przeważnie odbywały w okolicznych klasztorach żeńskich, gdzie zakonnice zajmowały się także
haftowaniem paramentyki kościelnej. Po drugie - odrabiały ornamenty ze złotych czepków, które,
tak jak raciborskie czy dolnośląskie, były haftowane przez zawodowych hafciarzy, czyli cechowych
rzemieślników252. To odwzorowywanie wydaje się prawdopodobne ze względu na jednolitość rodza­
ju zastosowanych przez hafciarki łatwych ściegów (płaski, półkrzyżyk, krzyżyk), gdyż jako samouki
nie miały możliwości poznać innych tajników tego rzemiosła. I po trzecie - wyhaftowane części
odzieży mogły być obcego pochodzenia, tj. nabywane od wędrownych handlarzy, którzy docierali
- nie tylko na Opolszczyznę - z Czech i Słowacji, a nawet z Węgier. Podobieństwo do tamtejszych
haftów jest duże253, więc miejscowe hafciarki mogły je kopiować.

251 St. Bronicz, Wzornik haftów opolskich, Wrocław 1958, ss. nlb., il. 9-15.
252 Por. ilustracje i opisy [w]: B. Bazielich, Złote hafty.. o.c.
253 E. Fel. Ungarische Yolksstickerei, wyd. Corwina, Budapest 1981, ilustracje. A. Vaclavik i J. Orel,
Yolkskunst und Gewebe, wyd. Artia Prag 1956, ilustracje.
91

O archaiczności i długim trwaniu wyrażających się prymitywnym sposobem wyszywania lemców dawnych kosulek i opasków świadczą rysunki wykonane przez Sriezniewskiego oraz chyba
najstarszy znany haftowany mankiet koszulki opublikowany przez Adolfa Nasza254. Jego ornament
i prosta technika wykonania (ścieg płaski i krzyżykowy) oraz kompozycja bliskie są wspomnianej
pierwotnej formie haftów (ryc. 88). Na mankiecie haft ten stanowi zamkniętą całość składająca się
z dwu większych kolistych kwiatów umieszczonych po bokach i połączonych gałązkami z motywem
centralnym, który składa się z dwu elementów umieszczonych jeden nad drugim, a tworzących jak
gdyby postać dziewczyny - może Meluzyny? Kolisty motyw jest podobny do twarzy z włosami i od­
stającymi na boki warkoczami, a drugi, poniżej, rozłożysty dzwonkowaty element ma kształt spódni­
cy okrywającej rozstawione nogi, tak jak gdyby w tańcu. Obydwa motywy łączy krótka patykowata
szyja i rozłożone patykowate ręce. Pomiędzy tą postacią i bocznymi kwiatami resztę powierzchni
wypełniają 4 niewielkie i niekształtne motywy, które sugerować mogą towarzyszące w tańcu posta­
cie. Nie ulega wątpliwości, że cały haft i jego kolorystyka (niestety nieczytelne) miały symboliczne
znaczenie, tak jak pierwotne motywy geometryczne na lemcach. Ich podobieństwo uwidaczniają
dwa górne i dolne pasowe obramowania składające się z rytmicznie powtarzanych rombów poprze­
dzielanych równie małymi wiatraczkami.
Osobną grupę stanowią hafty na wiyrchach (ryc. 92, 93), przy czym bardziej rozbudowany or­
nament typu roślinnego pokrywa trójkątną powierzchnię wełnianej tkaniny na plecach. Bowiem

Ryc. 92. Haftowany wiyrch, okolice Opola, I połowa XIX w.

254

92

A. Nasz, o.c., s. 106. ryc. 2.

Ryc. 93. Haftowany wiyrch, Wójtów, XIX w.

małe powierzchnie przodów pozwalająjedynie na umieszczenie pojedynczego motywu, przeważnie
w formie kolistego kwiatu lub ozdobnego koła. Hafty te wykonywano kolorową włóczką, a w nie­
które wplatano jeszcze „choćby taka druciana witka”255, czyli nić złota lub srebrna. Dla wzbogacania
ozdobności naszywano także połyskliwe cekiny. Motywy tworzyły tutaj zwartą symetryczną kom­
pozycję złożoną z podstawowych większych elementów umieszczonych na środku i połączonych
z dodatkowymi bocznymi rozgałęzieniami. Były to przeważnie stylizowane formy przypominające
niektóre kwiaty, np. różę, jak na chustkach nagłownych i fartuchach, dzwonki, niezapominajki, li­
ście, pąki, jagody, albo też formy rakietowe i kolistych kwiatów umieszczone jedna nad drugą, na
kształt tańczącej dziewczyny, jak na starym mankiecie kosulki.
Najbardziej urozmaicone były hafty na kobiecych czepkach, przy czym technika ich wykonania
i ornamentyka zależały od rodzaju tkaniny. Inaczej też wyglądały hafty na starszych płóciennych
czepkach, tj. z pocz. XIX w., a inaczej na nowszych, które w dużej mierze stanowiła kompozycja
z dziurek i ściegów płaskich (ryc. 94, 95). Można przypuszczać, że początkowo na czepcach, tak
jak w raciborskiem i na Dolnym Śląsku, występowały hafty złote lub wykonane jedwabiem i wzbo­
gacane złotą nitką256, co pojawiało się nadto na jedwabnych wstążkach do czepców. Motywy tutaj
upodobniały się do tych, jakie występowały na wiyrchach, tj. miały formę liścia palmy lub rakiety,
255 Informatorka Anna Kulik, Siołkowice Stare 1954.
256 E. Meyer-Heisig, Formen und Verbreitung der schlesischen Hauben, [w]: Die hohe Strasse, Breslau
1938, Band 1, ss. 231-252.

93

Ryc. 94. Płócienny czepek z haftem dziurkowanym i krzyżykowym, Dobrzeń Wielki, pocz. XX w.

Ryc. 95. Kwadratowe denko płóciennego czepka z białym dziurkowanym i płaskim haftem, Dobrzeń Wielki,
koniec XIX w.

94

Ryc. 96. Tiulowy czepek z białym haftem obszyty klockową koronką, okolice Koźla, pocz. XX w.

Ryc. 97. Płócienna wstęga do czepka, z dziurkowanym haftem, mereżką i szydełkowym obrębem, okolice
Opola, I połowa XX w.
95

albo kolistego kwiatu. Jednak z biegiem lat ich wielkość się rozdrabniała, bądź też ulegała prze­
kształceniu na skutek dodania cekinów. Pod względem kolorystycznym przeważały nici czerwone
i białe, nawet na czerwono obrębiano dziurki za pomocą ściegu okrętkowego. Z tych dziurek kom­
ponowano popularne w tych haftach motywy kolistych kwiatów i rozet w połączeniu z podobnymi
motywami wykonanymi białymi nićmi, ściegiem płaskim. Poza tym białe dziurkowane i płaskie
hafty umieszczano jeszcze na czepkach tiulowych (ryc. 96, 97).
Innym rodzajem zdobin o znacznie mniejszym zastosowaniu były koronki. Nieliczne materiały
źródłowe wskazują, że na pocz. XIX w. do obszywania czepków używano koronek złotych. Były
one roboty klockowej, ale nabywane, a nie wyrabiane na miejscu, tak jak białe koronki klockowe,
których używano do obszywania koronkowych i tiulowych czepków. W okolicy Opola i niemal na
całym Górnym Śląsku zastosowanie miały różne czepki koronkowe i tiulowe, ale kupowano je go­
towe na targu, albo u wędrownych handlarzy i tylko czasami własnoręcznie dodatkowo ozdabiano
białym haftem, a niekiedy także kolorowymi wstążkami i koralikami. Niektóre kobiety wykonywały
także własnoręcznie białe mereżki i szydełkowe obręby, np. przy płóciennych wstęgach do czepców,
które zaczęły być modne na pocz. XX w. Tymi tzw. heblowanymipumrami obrabiały również krótkie
rękawy przy kosulkach.

XIV

MATERIAŁY I WYKONAWCY
Ludowe stroje opolskie wykonywano pierwotnie z tkanin samodziałowych, tj. płótna lnianego,
materiałów wełnianych oraz półwełnianych, np. raszu, fryzu, mazolanu i z sukna. W miarę upływu
czasu asortyment ten poszerza się o tkaniny importowane, które kupowano na targach, u wędrow­
nych handlarzy i w sklepach. W strojach nowszego typu pojawiają się zatem płótna bawełniane białe
i pasiaste, gładkie wełenki, jedwabie, jak rypsy lub adamaszki, a także różnego rodzaju chusty. Jedne
z tych wyrobów produkowano na Śląsku, zwłaszcza Śląsku Dolnym oraz w pobliskim Kluczborku,
Raciborzu, Toszku, inne były importami z Niemiec, Holandii, Belgii, Anglii, Francji.
Niemieckie statystyki na podstawie obliczeń królewskiego biura statystycznego w Berlinie w mia­
stach Górnego Śląska i okręgach takich, jak: Bytom, Lubliniec, Nysa, Opole, Pszczyna, Racibórz,
Toszek od 1748 do 1808 r. podają liczbę tkaczy lnu. W okręgu opolskim do 1800 r. stale liczba ta
wzrastała, potem rozpoczyna się jej spadek 257. Jeszcze w 1783 r. w samym Opolu było 47 tkaczy
płótna, którzy na 75 krosnach wyrabiali przeszło 3.000 sztuk płótna, Być może wyrabiali też mezolan (imadzelan), który był tkaniną lnianą lub lniano-wełnianą. Stąd też można wyciągnąć wniosek,
że pierwotne mazelonki były płócienne, farbowane na modry kolor. Dla porównania stanu produkcji
płócien warto podać dane z Raciborza, gdzie w tym samym czasie było w mieście 50 tkaczy, którzy
wyrabiali płótno prążkowane (drelich) i mezolan258. W Toszku tkaczy płótna było 2 1259, a w Klucz­
borku - 26, podczas gdy w 1859 r. już tylko 12260. W miarę upływu czasu liczba rękodzielników
miejskich malała, podczas gdy na wsiach tkacze funkcjonowali jeszcze do końca XIX w. W tym
czasie bowiem tkaniny samodziałowe ustępowały miejsca przemysłowym wyrobom. Informatorki
z Siołkowic wspominały, że najbliższy tkacz płótna mieszkał w Lubieniach.
Natomiast tylko jeden sukiennik zamieszkały w Opolu w 1783 r. świadczy, że miasto nie było
miejscem produkcji sukna na szerszą skalę. Wnosić stąd można, że większą rolę odgrywały wełniane
257
258

260

96

A. Zimmermann, Bltithe und Verfall des Leinengewerbes in Schlesien, Leipzig 1808, s. nlb.
A. Zimmermann, Beitrage zur Beschreibung von Schlesien, t. III, Brieg 1783, ss. 56, 189.
Tamże.
Chronik der Stadt Kreutzburg, Kreutzburg 1861, ss. 82, 87.

samodziały wyrabiane na wsiach, ale Opolszczyzna nie słynęła z hodowli owiec, więc niewiele było
tu odpowiedniego surowca i stąd kolejny wniosek, że pierwotnie w miejscowych strojach ludowych
bazowano na lnianym płótnie, bo wełniane tkaniny musiały należeć do rzadkości i były drogie. Upo­
wszechniły się dopiero dzięki importom. Importowany mógł być wprawdzie również sam surowiec,
na który wielkie targi odbywały się w Nysie i Wrocławiu, ale, jak można mniemać, nie miał tutaj
większego znaczenia w produkcji tkanin. Kiedy więc mazelonki zaczęto szyć z tkanin wełnianych
(XIX w.) był to materiał nie samodziałowy, lecz produkcji fabrycznej. Dotyczy to także innych czę­
ści odzieży zarówno kobiecej, jak męskiej.
Odzież sporządzano przede wszystkim we własnym zakresie, szyjąc ją ręcznie, aczkolwiek trady­
cja ustna podaje, że na wsiach byli miejscowi krawcy i krawcowe. Rzemiosło krawieckie w Opolu
swój cech miało już w 1361 r.261 i - jak inni rzemieślnicy - krawcy strzegli swoich uprawnień. Dla­
tego nie należących do cechu ścigano i obciążano karami, przez co ich funkcjonowanie na wsiach
było znikome i nieopłacalne. W 1783 r. w samym Opolu było 15 krawców262. Dopiero zniesienie
przymusu cechowego w połowie XIX w. umożliwia im większą swobodę działania. Krawcy szyli
męskie części odzieży, Krawcowe - szwouczki - mazelonki, fartuchy, kosulki, potem jakie i mideroki,
niektóre także odpowiednie części odzieży zdobiły haftem. Ale bardziej zdolne i oszczędne kobiety
swoje stroje starały się wykonać we własnym zakresie i taniej. „Krawcowe chodziły po domach
i szyły mazelonki, haftowały wiyrchy”263. Były one ubogiego stanu i w ten sposób zarabiały na życie.
Umiejętności tej uczyły się od matki albo w klasztorze u sióstr, np. Elżbietanek, albo w szkole. Or­
ganizowane były również na wsiach kursy gotowania, szycia, haftowania; prowadziły je przeważnie
nauczycielki z Opola.
W podobny sposób jak krawcowe swojej umiejętności uczyły się hafciarki, chociaż nie brako­
wało też samouków. Niemal w każdej większej wsi była co najmniej jedna hafciarka, a ich nazwiska
powtarzano nawet w okolicy. Np. w Siołkowicach Starych znaną hafciarką była Maria Kulik, która
przy pracy posługiwała się hafciarską ramką. Haftowała też na maszynie. Starszą miejscową haf­
ciarką była Emma Langer (ur. 1881), która haftu wyuczyła się w klasztorze w Opolu i praca ta stała
się podstawąjej utrzymania, Haftowała dla mieszkańców i dla kościoła: paramenty, części odzieży,
„garniry” do kuchni, pościel i sprawiało jej to wielką przyjemność. Nawet przez pewien czas haftu
uczyła w szkole w Siołkowicach. Wzory odrabiała albo z drukowanych „mustrów”, albo z zeszytu,
gdzie miała zanotowane różne wskazówki do pracy, albo też sama je wymyślała. Były to tylko wzory
roślinne, które na miękkich tkaninach haftowała jedwabiem, a na płótnie grubą bawełną, przeważnie
ściegiem płaskim. Również w Popielowie nie brakowało dziewcząt, które umiały haftować, a umie­
jętności tej nauczyły się u miejscowych sióstr Elżbietanek i w szkole na lekcjach „handarbeitu”. Do
bardziej znanych w okolicy hafciarek, oprócz już wymienionych, należały jeszcze: Maria Skrochowa, Agnieszka Toma, Maria Nogosek, Zofia Jankę i inne, które zajmowały się haftowaniem przede
wszystkim nagłownych chustek i fartuchów do stroju jaklowego.
Jednym z licznie reprezentowanych rzemiosł było niegdyś szewstwo. Do miast wyspecjalizo­
wanych w tym fachu na Opolszczyźnie należały Strzelce Opolskie, gdzie w 1787 r. pracowało 40
majstrów264. Kilkudziesięciu było także w Opolu (32), Kluczborku (30-32), Oleśnie (47), najmniej
w Koźlu (13 )265. Brak natomiast wiadomości, jak wyglądało szewstwo na wsiach. Prawdopodobnie
rzemieślników tych było tam niewielu, gdyż z wypowiedzi najstarszych informatorów wynikało, że
w obuwie zaopatrywano się w miastach.
Podobnie sytuacja taka dotyczyła kapeluszników, aczkolwiek pod koniec XVIII w. w Opolu było
ich zaledwie 3. Być może wyrabiano kapelusze także na wsiach, ale brak na ten temat jakichkolwiek
informacji. Toteż zagadnienie to, tak jak szewstwo, wymaga odpowiednich badań, zwłaszcza wobec
261 D. Tomczyk, Pieczęcie górnośląskich cechów rzemieślniczych z XV-XVIII wieku i ich znaczenie
historyczne, Opole 1975, s. 38.
262 A. Zimmermann, Beitrage..., o.c., s. 56.
263 Informatorka Anna Kulik, Siołkowice Stare 1954.
264 D. Tomczyk, o.c., s. 35.
265 A. Zimmermann, Beitrage..., o.c., t. II, s. 296, t. III, s. 56. Chronik der Stadt..., o.c.

97

faktu, że kapelusze filcowe na co dzień i od święta nosili i mężczyźni, i kobiety tak na wsiach, jak
w mieście, na co wskazują XVIII i XIX wieczne materiały.

ZAKOŃCZENIE
Mówiąc o opolskich strojach ludowych, można mieć na myśli Opolszczyznę jako jeden z regio­
nów śląskich obejmujący rozległy obszar rozciągający się na prawym i lewym brzegu Odry albo
pierwotny obszar historyczny, ograniczający się do opolskiego grodu i podgrodzia, czyli w póź­
niejszych czasach do samego miasta i najbliższych okolicznych wsi, które według współczesnych
podziałów administracyjnych oznaczają miasto i gminę lub miasto i powiat. Niniejsze opracowanie
odnosi się właśnie do tego węższego zarysu ziem, gdyż występowanie tradycyjnej, reprezentacyjnej
formy stroju, zwłaszcza kobiecego, było przestrzennie dość ograniczone. Ciążyło bardziej w kierunku
prawobrzeżnej aniżeli lewobrzeżnej Odry, tj. terenów położonych pomiędzy zwartym kompleksem
lasów ciągnących się na wschód i zachód od Opola266. Ograniczenie tego stroju do stosunkowo tak
niewielkiego obszaru trudno jednak przypi­
sać „skromności środków”267 miejscowej lud­
ności, jak to określił Bronicz. Strój bowiem
był okazały przez swą ozdobność i przez to
kosztowny, co wielokrotnie powtarzali infor­
matorzy i o czym można się jeszcze naocznie
przekonać, oglądając zachowane w muzeach
jego części składowe, zwłaszcza mazelonki, kosulki i czepce. Również występowanie
tutaj czepców złotych nie świadczyło o ubó­
stwie. Myślę, że przyczyny noszenia stroju
opolskiego w tak ograniczonym zasięgu były
nie tylko natury gospodarczo ekonomicznej,
lecz także kulturowej i narodowościowej,
podobnie jak w przypadku, stroju rozbarskiego. Z jednej strony wpływała na to bliskość
miasta i pozycja społeczna części mieszkań­
ców, którzy mieli gospodarstwa rolne poza
miastem i uważali się za bardziej wyróżnia­
jącą się i lepszą grupę społeczną od miesz­
kających na wsi rolników, tak jak żyjący tam
zamożni wieśniacy, którzy przyznawali się
do polskości, gdyż od pokoleń wychowywani
byli w duchu polskim i po polsku mówili. I to
właśnie poczucie przynależności narodowej
mogło być przyczyną skłaniającą do noszenia
wyróżniającego ich stroju (ryc. 98). Za taką
właśnie tezą przemawia także polskie nazew­
nictwo większości starszych części stroju, poRyc. 98. Kobieta w uroczystym stroju z czepkiem
w dziubek, okolice Opola, pocz. XX w.
266

267

98

St. Bronicz, Strój Ludowy..., o.c., s. 284.
Tamże.

wtarzane w niektórych przypadkach również przez niemieckich autorów. Były to: płachta, płachet­
ka, zawijka, zawijak, okrężka, kosułka, przedniczka, przyramiącko, opłecek:, wiyrch, spodek, snurki,
tkunka, copka, kłobuk, kaboucik, płuosc, płuoscek, litewka. Wymowny jest także fakt nazywania tych
strojów przez miejscową ludność „buciory polskie” albo „ubiory polskie”, a nie ancug czy kłejdy,
jakie odnoszono do form nowszych, miejskiego pochodzenia.
Tutejsza ludność mówiła zawsze po polsku, co podkreślali XIX wieczni autorzy nie tylko polscy,
a czego znamienity przykład dali starsi informatorzy mówiący po polsku - gwarą, urodzeni jeszcze
w II poł. XIX w. i na pocz. XX w., tj. w czasach, kiedy panowała tu parowiekowa zwierzchność
pruska. Jednak nasilająca się w tym czasie germanizacja, migracja polskiej ludności po pracę do
Niemiec, napływ ludności niemieckiej do miast i kolonistów na niektóre obszary rolne, a także mo­
dernizacja warunków życiowych zaczęły stopniowo wpływać zarówno na zmianę stroju ludowego,
jak i na przyjmowanie niemieckich nazw jego części, takich jak: ancug, miderok, jakła, szałtuch,
szaltuszek, hauba, pelc-hauba, komoda, pudełmice, pudlówka, fuzekłe, geerok, ibercyjer, manteł,
mantlik. Warto zaznaczyć, że zmiany te pojawiają się w parze z nową ogólnoeuropejska modą, jaka
poprzez Niemcy docierała w te strony i na wieś, wprawdzie z pewnym opóźnieniem, ale przyjmowa­
ła się i rozpowszechniała stosunkowo szybko, tj. mniej więcej wraz z postępującą na tych terenach
germanizacją. Pozostawały jednak nadal pewne tradycyjne upodobania, np. do zdobienia haftem,
wzbogacanym teraz kolorystycznie, według sugestii wzorów okresu biedermeieru. Pojawiają się
przy tym nowe motywy zdobnicze, usuwając zupełnie stosowane poprzednio. Zjawisko to z drugiej
strony potwierdzać może przypuszczenie, że tradycyjne hafty na częściach odzieży kobiecej były
obcego pochodzenia.
Rzecz ciekawa, że w strojach nowszego typu pozostaje nadal upodobanie do chust, przy czym
za pewną archaiczną reminiscencję opaska uważać można biały szal zarzucany na głowę i ramiona,
albo tylko na ramiona, który używano zawsze odświętnie. W miarę upływu czasu i ta nowsza forma
stroju zaczęła ulegać pewnym przemianom odnoszącym się jednak nie całkowicie do żumalowych
modeli, lecz do miejscowych gustów i upodobań. Nie uchodzi już ona jednak za wyłączną i typo­
wo opolska formę stroju, gdyż występuje także w różnych wersjach i w innych rejonach Górnego
Śląska, nawet tam, gdzie pierwotnie nie było szczególnie wyróżniających się strojów. Niemniej dla
Opolszczyzny charakterystyczne pozostały urozmaicone formy chust szalowych i merinek, wystę­
pujące na nich hafty oraz urozmaicone w formie i zdobnictwie fartuchy, a ponadto stonowane jedno­
barwne aplikacje naszywane wzdłuż przodów albo w innych jeszcze miejscach jakli, zapinanych na
jeden lub dwa rzędy ozdobnych, kupnych guzików.
Dla zespołów folklorystycznych Opolszczyzny nie są jednak te nowsze formy stroju atrakcyjne,
toteż swoje estradowe stroje wzorują częściej na rozbarskich albo XIX wiecznych opolskich, stylizując je niejednokrotnie w dowolny sposób. Ich autentyczności przeczą często nieodpowiednio dobrane
materiały, kolory czy zdobiny wzorowane przeważnie na ilustracjach z kartek pocztowych lub przy­
padkowych wydawnictwach, jak np. poradnikach szycia, zwłaszcza publikowanych w Niemczech.
W niektórych szczegółach są one nawet kulturowo obce i nie wiążą się z tradycjami opolskimi. Jeśli
bowiem chodzi o tradycyjne stroje opolskie starszego typu, to pamiętać należy, że istniały wyraźne
różnice pomiędzy strojami wieśniaków polskich i niemieckich i wobec tego ważna jest umiejętność
dostrzeżenia tych rozgraniczeń.

99

SŁOW NICZEK
ANCUG - niemiecka nazwa garnituru męskiego albo kobiecego
ASTRACHAN - tkanina przypominająca aksamit lub skręcony włos owcy
ASTRACHANKA - wierzchnie okrycie kobiece w formie żakietu, uszyte z astranu
BARANICA - gwarowa nazwa męskiej zimowej czapki uszytej z baranka, watowana i na podszew­
ce
BOGI, BOGOWANIĘ - gwarowe określenie ozdobnego, dzierganego obrębu
BORDIURA- brzegowe wykończenie tkaniny, chusty, kilimu
BORNUS, BURNUS - płaszcz przeważnie z grubej wełnianej tkaniny
BOY - nazwa grubej wełnianej tkaniny
BRUCLEK - gwarowa nazwa kamizelki
BUBIKOPF - niemieckie określenie uczesania z grzywką
BUKINS - nazwa tkaniny bliżej nie określonej
BUKSKING - nazwa tkaniny bliżej nie określonej
BUROK - nazwa sukni - spódnicy uszytej z samodziałowej tkaniny wenianej w buraczkowym ko­
lorze, w prążki
CAJG - rodzaj tkaniny półwełnianej lub bawełnianej
CANKLA - gwarowa nazwa gipiury, tiulowej koronki używanej do obszycia j akii
CARACO - KARAKO - rodzaj kaftanika z baskiną modnego w poł. XVIII w.
CIASNOCHA- prymitywna forma kobiecej koszuli uszytej z płótna, przeważnie na jednym lub dwu
ramiączkach
COFKA - САРКА - gwarowa nazwa męskiego nakrycia głowy, kapelusz
ĆWIKLE - SZTIKLE - gwarowa nazwa kwadratowych kawałków płótna wszywanych w płóciennej
koszuli pod ach am i
DERKA - gwarom nazwa wierzchniego okrycia męskiego używanego w XVIII-XIX w. uszytego
z samodział* /ęgo sukna. Także wełniana tkanina, koc.
FRYZ - gatunek tkanpy z różnych surowców, głównie wełniano-jedwabna
FRYZKA - gwarowa nazwa spódnicy uszytej z fryzu
FURYNGLA - zniekształcona nazwa niemiecka określająca płócienny przód koszuli z kołnierzy­
kiem, noszony Izamiast koszuli
GALONKA - wzorzysta wstążka przyszywana na dole spódnicy
GALOTY - gwarowe, nazwa męskich spodni
GARNIRY - nazwa kompletu makatek zawieszanych w kuchni
GBUR - kmieć, bogaty gospodarz
GUNIA - wierzchnie okrycie z sukna, także z płótna
HANAK - rzadko spotykana gwarowa nazwa męskiego płaszcza
HANDARBEIT - niemieckie określenie robót ręcznych
HEKLOWKA - gwarowa nazwa dzianej chustki noszonej na ramionach
IBERCYJER - męski wełniany płaszcz, przeważnie czarny z aksamitnym kołnierzykiem
JAKLA - gwarowa nazwa kaftana, kaftanika z rękawami
JAKLA FRANELOWANA - męski kaftan uszyty z flaneli (stąd zniekształcona nazwa)
JARGANKI - buty z cholewami, fałdowane na wysokości kostek
JEDBOWKA - gwarowa nazwa chustki jedwabnej
JUPA - kobiecy dłuższy kaftan
KABOTEK - gwarowa nazwa krótkiej koszulki o tradycyjnym kroju przyramkowym
KABOUCIK - KABOCIK - KABADEK - gwarowa nazwa kaftanika z rękawami uszytego z weł­
nianej tkaniny na podszewce i watolinie
KACLE - gwarowe określenie aplikacji
100

KACZORKOWY OBRĘB - gwarowe określenie mieniącego się obrębu jedwabnej chustki
KAMBR - nazwa tkaniny rzadko tkanej
KAMLOT - wełniana tkanina z runa wielbłąda lub naśladująca miękką gatunkową wełnę
KAMUZELA - KAMZELA - KAMIZOLA - KAMIZELA - męski kaftan z rękawami
KANTA - gwarowa nazwa wstążki naszytej na dolnym brzegu spódnicy
KAFLA - gwarowa nazwa czepka1
KAPUDROK - gwarowa nazwa męskiego płaszcza
KARTON - rodzaj bawełnianej tkaniny
KATANKA - gwarowa nazwa wełnianego kaftanika na podszewce
KIECKA - gwarowa nazwa sukni składającej się ze spódnicy i stanika bez rękawów
KIEŁBASA - gwarowe określenie wypchanego wałka noszonego pod spódnicą, albo doszytego do
lajbika
KITAJKA-jedwabna lub jedwabno-wełniana tkanina pochodzenia chińskiego
KNEFLE - gwarowe określenie guzików
KOC - gwarowa nazwa wierzchniego okrycia męskiego uszytego z sukna lub wełniane okrycie,
koc
KOMODA - gwarowa nazwa futrzanego czepka, noszonego przeważnie przez Niemki
KOZIELOK - gwarowa nazwa tiulowego czepka opasującego głowę od ucha do ucha
KRAGIEL - niemiecka nazwa kołnierza, także płaszcza z pelerynką
KRUSET - nazwa bliżej nie określonej tkaniny
KUCZBAJA - nazwa tkaniny wełnianej, grubej, kosmatej
KUOBUK - gwarowa nazwa męskiego kapelusza
LAJBIK LEJBIK - nazwa stanika bez rękawów doszytego do spódnicy
LEMIEC - oszewka, zazwyczaj na końcach rękawów albo koło szyi
LISTER - nazwa bliżej nie określonej tkaniny
LITEWKA męskie wierzchnie okrycie w formie marynarki z podszewką
MAZELAN - wełniana, miękka tkanina
MAZELONKA - opolska suknia uszyta z mazelonu w niebieskim kolorze, składająca się
ze spódnicy i stanika wiyrchu
MELUZYNA- boginka
MIDEROK - niemiecka nazwa sukni
MORA-jedwabna lub jedwabno-wełniana tkanina o mieniącej fakturze
MUŚLIN - delikatna cienka tkanina wełniana, nierzadko w drobny rzucik. Także delikatna tkanina
bawełniana lub lniana
OBRUS - duża chusta z samodziałowego płótna
OCHŁUSA- duża chusta z samodziałowego płótna
OKRĘŻKA - płócienna podłużna chusta
OPASEK - płócienna ręcznikowata chusta
OPLECEK - gwarowa nazwa stanika bez rękawów doszytego do spódnicy
ORLEAN - nazwa tkaniny półwełnianej
PALITO - inaczej palto
PAMPUN - bogaty gospodarz
PŁACHTA - płócienna duża chusta odziewacza
PŁÓTNIANKA - wierzchnie okrycie z rękawami, w formie płaszcza, uszyte z płótna na podszew­
ce
POTRZEBY - zapięcie na pętlice z taśmy
PÓŁGBUR - gospodarz wiejski
PUMRY - gwarowa nazwa obrąbków wykonanych szydełkiem
PUOSCEK - gwarowa nazwa płaszcza
PUOSEK - gwarowa nazwa paska lub dragonu
PRZEDSOBNICZKA - zapaska
PRZYRAMIĄSKA - przyramki w płóciennej koszulce
101

PUDLÓWKA - zniemczona nazwa męskiej zimowej czapki
PUOSZCZ - PŁOUSC- PUOSZ - gwarowa nazwa płaszcza
RANTUCH - szalowa płócienna chusta
RASKA - RASZKA - spódnica uszyta z samodziałowej tkaniny wełnianej gorszego gatunku
ROGÓWKA - gwarowa nazwa naramiennej chusty składanej w róg - trójkąt
ROZŁUPA - męska zimowa czapka z wysokim barankowym mankietem dla ozdoby związanym
wstążkami
SIERAK - wierzchnie okrycie w formie płaszcza z samodziałowej tkaniny wełnianej
SIODŁÓK - bogaty gospodarz
SKÓRZOKI - spodnie męskie uszyte z irchy lub innej skóry
SPENDZER - SPENCER - kaftan na podszewce, krótki, wcięty w talii
SPODEK - gwarowa nazwa płóciennej halki
SPODNIOKI - gwarowa nazwa kalesonów
SUKIENKA - męski długi płaszcz, sukmana, uszyty z wełnianej tkaniny lub sukna
SUROWIOKI - gwarowa nazwa męskich spodni uszytych z surowego lnianego płótna
SZALENÓWKA- SZALEJKA- nazwa wzorzystej chusty z cienkiej wełny
SZALON - nazwa tkaniny wełnianej gęsto tkanej
SZARZA - samodziałowa tkanina Iniano-wełniana lub wełniana gorszego gatunku
SZATKA - SATKA - gwarowa nazwa chustki
SZERZYNA - gwarowe określenie szerokości tkaniny
SZEWIOT - gatunek tkaniny wełnianej o szorstkiej fakturze
SZLAJER - niemiecka nazwa welonu
SZMICA - płaszcz o kroju do figury, czyli dopasowany w talii
SZNURKA - gwarowa nazwa płóciennej tasiemki
SZPYNDER - wełniany kaftan kobiecy na podszewce, spencer
SZUBA - zimowe okrycie w formie płaszcza, podbite futrem
SZYDZIERZ - rodzaj samodziałowej tkaniny wełnianej lub Iniano-wełnianej
SLIPS - nazwa krawatu
TALIA - stanik
TCHÓRZÓWKA- gwarowa nazwa zimowej czapki męskiej uszytej na watolinie i podszewce z od­
winiętym mankietem, ze skórki tchórza
TKANICA - TKANKA, - gwarowa nazwa koronki
TKUNKA - gwarowa nazwa wieńca, stroika na głowę dziewczyny
TOLKRAUZA - zniekształcona nazwa niemiecka oznaczająca falbanę
WESTA - męska kamizelka
WIYRCH - gwarowa nazwa stanika przy mazelonce
WONIACZKA - gwarowa nazwa bukiecika weselnego przypinanego do butonu panu młodemu
i drużbom
WUSZT - KIEŁBASA - wypchany wałek noszony pod spódnicą lub doszyty do lajbika
ZAWIJAK - płócienna chusta
ZOPASKA - gwarowa nazwa fartucha przywiązywanego w pasie
ŻAKIETEK - SZAKIET - męskie okrycie w formie marynarki uszyte z wełnianej tkaniny na pod­
szewce. Inaczej LITEWKA

102

WYKAZ M IEJSCOW OŚCI
skąd pochodzą informacje wykorzystane w tej pracy

Bąków
Biadacz
Bierdzany
Biskupice
Bojków
Bodzanowice
Borki
Borkowice
Brzeziny
Bytom
Chocianowice
Chróścice
Chróścina
Ciorka
Czamowąsy
Dąbrówka Łubiańska
Dobieszowice
Dobrzeń Wielki
Galancice
Gliwice
Głubczyce
Goraszowice
Gorzów Śląski
Gościęcin
Góra Św. Anny
Grodków
Gronowice
Jaryszów
Jełowa
Jeżowa
Kadłub
Kamienica Niemiecka
Karmionki Nowe
Kietrz
Kłodnica
Kobiela
Kochcice
Komprachcice
Koszwice

Kościeliska
Koźle
Krapkowice
Kujakowice
Kuniów
Kurzejów
Laskowice
Leśna
Leśniki
Ligota Górna
Ligota Woźnicka
Ligota Zamecka
Lubecko
Lubliniec
Łączany
Łomnica
Namysłów
Nasale
Niemodlin
Nysa
Obrowiec
Opole
Olesno
Pawonków
Pietraszowa
Pilszcz
Pniewy
Pokój
Popielów
Prudnik
Przywory
Pszczonki
Racibórz
Siołkowice Stare
Solamia
Sowczyce
Stare Olesno
103

Stemalice
Strzelce Opolskie
Szonowice
Tarnawa
Tarnowskie Góry
Toszek
Tworków

Wichrów
Większyce
Wojciechów
Wołczyn
Wójcice
Wójtowa Wieś
Wróblin
Żędowice

Ujazd

SPIS ILUSTRACJI

1.

Stroje ludowe z okolic Opola, XVIII w. Reprod. E. Hintze, Schlesische Volkstrachten, Schlesien, 3 Jahrgang, 1909/10, il. 11.
2. Strój śląski z XVIII w. Reprod. A. Nasz, Analiza realiów etnograficznych zawartych w relacji
I.I. Sriezniewskiego o Opolszczyźnie, [w]: Wieś śląska w 1840 r., Wrocław 1973, s. 105.
3. Rekonstrukcje skórzanych trzewików opolskich, Х-ХП w. Reprod. W. Hołubowicz, Opole
w wiekach Х-ХИ, Katowice 1956, rs. 50.
4. Mężczyźni i kobiety wg legendy o św. Jadwidze Śląskiej, XIII w. Reprod. St. Wasilewski, Na
Śląsku Opolsk’ n, Katowice 1937, s. 61.
5. Wieśniak łowi yy ryby, Racibórz 1736 r. Reprod. Atlas Silesiae... ab Homanis Heredibus.
6. Fragment map^y Esięstwa opolskiego z ilustracją przedstawiającą robotników zajmujących się
transportem drey aa. Reprod. Atlas księstw śląskich, Norymberga 1763 r.
7. Dziewczyna wiej >ka z ojcem w zbiorowej scenie z margrabią. Karta tytułowa opowieści „Grizella” (1571). Re >rod. E. Maleczyńska, życie codzienne Śląska w dobie Odrodzenia, Warszawa
1973, il. 67.
|
8. „Piękna księżna ; "osel” - pani zamku w Sławęcicach, około 1695 r. Reprod. Oberschlesien im
Bild 1934/13. ;
9. „Ślązacy” - para Ślązaków, grafika z ok. 1798. Reprod. Allgemeines Lexicon der Bildenden
Kiinstler von der Antike bis zur Gegenwart Begruendet von Urlich Thieme und Felix Becker,
Leipzig 1939, t. XXXIII.
10. Szlachcic i dziewczyna, Pokój 1768 r. Reprod. Der Oberschlesier, 1938, s. 218.
11. Książę i kobieta, Pokój 1799 r. Reprod. Der Oberschlesier, 1938, s. 218.
12. Kobiety w tradycyjnym stroju opolskim, II poi. XIX w. Reprod. A. Kretschmer, Deutsche Volkstrachten, Leipzig 1870, s. 27.
13. Różne formy ubioru w niedzielne popołudnie, Kuniów 1956 r. Fot. B. Bazielich.
14. Niemieccy wieśniacy, Schónwald (Bojków), pocz. XX w. Reprod. E. Grabowski, Volkstrachten
in Oberschlesien, Breslau 1937, s. 34.
15. Mężczyźni w stroju rozbarskim, poi. XX w. Arch. autorki.
16. Gospodarze z okolicy Krapkowic, I poi. XIX w. Grafika F. Dóringa, w: E. Duller, Deutchland
und das deutsche Volk, bmw. 1845.
17. Mężczyzna w płaszczu z pelerynką. I poi. XX w. Reprod. E. Grabowski, o.c., s. 35.
18. Letni strój Opolanki, pocz. XX w. Fot. St. Deptuszewski
104

19. Letni strój dziewczyny niemieckiej, Schónwald (Bojków), pocz. XX w. Reprod. E. Grabowski,
o.c., s. 55.
20. Ozdobne części stroju kobiecego z pocz. XX w., Opole. Arch. autorki.
21. Tradycyjne elementy kobiecego stroju opolskiego: haftowany czepek w „dziubek”, kosulka, mazelonka, ozdobny wiyrch, pocz. XX w. Arch. Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu (dalej MGB).
22. Różne rodzaje czepków noszonych na Górnym Śląsku, XIX i pocz. XX w. Zbiory MGB. Et
1202, 1234, 1232. Fot. M. Pogoda.
23. Czepek opolski, XX w. Zbiory Muzeum Śląska Opolskiego, Nr E. 230.
24. Kobiety w jaklach i chustkach w drodze do kościoła, Chocianowice 1957 r. fot. B. Bazielich.
25. Kobieta w stroju z jaklą,, Chocianowice, 1956 r. Fot. B. Bazielich.
26. Kobiety w odświętnych strojach, Lubliniec 1915 r. Arch. autorki.
27. Wieśniacy w tradycyjnych strojach, Rzędowice, pocz. XX w. Arch. autorki.
28. Czepek do stroju raciborskiego, XIX w. Arch MGB. E. 914.
29. Kobieta w stroju raciborskim, Racibórz 1953 r. Arch. autorki.
30. Wieśniacy z okolic Nysy, poi. XVIII w. Reprod. E. Hintze, Schlesische Volkstrachten, Schelsien,
3 Jahrgang, 1909/10, s. 197.
31. Czepek tiulowy, okolice Nysy, II poi. XIX w. Arch. MGB. E. 1472.
32. Haftowany jedwabny czepek, Nysa XIX w. Arch. autorki.
33. Mężczyzna w kuobuku. I poł. XX w. Reprod. St. Wasylewski, Na Śląsku Opolskim, Katowice
1937, s. 143.
34. Nakrycia głowy: 1 - koubuk - kapelusz starszego typu, 2 - copka - kapelusz nowszego typu.
Rys. autorka.
35. Zimowe nakrycia głowy: 1 - czapka barania ozdobiona wstążkami, 2 - czapka barania zwykła,
3 - pudlówka. Rys. autorka.
36. Mężczyzna w pudlówce. I poł. XX w. Reprod. St. Wasylewski, na Śląsku Opolskim, Katowice
1937, s. 144.
37. Krój koszuli męskiej. Rys. autorka.
38. Spodnie płócienne starszego typu surowioki. Rys. autorka.
39. Przypuszczalny wygląd westy; A - dwurzędowa, В - jednorzędowa, przód i tył, C-jednorzędo­
wa z lemcem. Rys. autorka.
40. Przypuszczalny krój kamuzeli. Rys. autorka.
41. Wieśniak opolski w kamuzeli, pocz. XX w. Reprod. St. Wasylewski, Na Śląsku Opolskim, Ka­
towice 1937, s. 148.
42. Mężczyzna w ancugu. I poł. XX w. Reprod. St. Wasylewski, Na Śląsku Opolskim, Katowice
1937, s. 247.
43. Kobieta w odświętnym stroju wyjściowym i na tańce, okolice Opola, początek XX w. Arch.
autorki.
44. Krój ciasnochy, Rys. autorka.
45. Krój kosulki z krótkimi rękawami. Rys. autorka.
46. Krój kosulki z długimi rękawami. Rys. autorka.
47. Haftowany lemiec i przyramek koszuli weselnej, Komprachcice 1872 r. Fot. St. Deptuszewski.
48. Kobieta w mazelonce, Dobrzeń Wielki, I poł. XX w. Arch. autorki.
49. Suknia kobieca wg wzoru cechu krawieckiego z końca XVII w., rys. autorka wg M. Molenda
i M. Sypiał, Tailor’s books in Polish Archives, Cracow 2005, s. 61, fig. 1.
50. Krój mazelonki. Rys. autorka.
51. Haftowany wiyrch z mazelonką, kosulka i wzorzysty jedwabny fartuch, Wójtowa Wieś, pocz.
XX w. Arch. autorki.
52. Wiyrch ozdobiony wstążką i haftami oraz pętlowymi taśmami przy zapięciu, okolice Olesna,
I poł. XX w. Fot. St. Deptuszewski.
53. Tył wiyrchu obszyty wstążką, II poł. XIX w. Fot. St. Deptuszewski.
54. Fartuch pisany z fabrycznego płótna w biało-niebieskie prążki, ręcznie haftowany, Ciorka 1956,
Fot. B. Bazielich.
105

55. Tył i przód kaboucika. Rys. autorka.
56. Kaboucik, pocz. XX w. Zbiory Muzeum Śląska Opolskiego. Fot. St. Deptuszewski.
57. Kobieta w kabouciku, Siołkowice Stare 1954 r. Fot. B. Bazielich.
58. Kobiety w jaklach z canklą miderokach i fartuchach, okolice Opola, pocz. XX w. Arch. autor­
ki.
59. Kobieta w letniej jakli z canklą. Chocianowice 1956. Fot. B. Bazielich.
60. Kobieta w zimowej astrachance, mideroku i plisiowej chustce z przodu i z tyłu, Chocianowice
1956 r. Fot. B. Bazielich.
61. Kobieta w rypsowej chustce i letnim stroju, z przodu i z tylu, Kuniów 1957 r. Fot. B. Bazie­
lich.
62. Kobieta w tureckiej chuście z przodu i z tyłu, Dobrzeń Wielki 1953 r. Fot. St. Deptuszewski.
63. Kobieta w letnim stroju niedzielnym z szalowo złożoną chustką, z przodu i z tyłu, Chocianowice
1956 r. Fot. B. Bazielich.
64. Młoda mężatka w merince, Siołkowice Stare 1954 r., Fot. B. Bazielich.
65. Kobieta w zimowym czepcu na watolinie, obszytym futrem, Górny Śląsk, pocz. XX w. Reprod.
P Scheitza, Von der alten kunstvollen oberschlesischen Volkstrachten, Oberschlesien im Bild,
1933, z. 43.
66. Zimowy czepek obszyty futrem, Strzelce Opolskie, II poi. XIX w. Arch. MGB.
67. Wykrój czepka dwuczęściowego o podkowiastym dnie: A -o to k ścięty w szpic, В - otok prosty,
C - główka, D - całość z wstążką. Rys. autorka.
68. Czepek z otokiem ściętym w dziubek i z ozdobnymi kokardami z tyłu, okolice Opola, pocz.
XX w. Fot. St. Deptuszewski.
69. Koronkowy czepek o trójdzielnym kroju, obszyty ryszą, okolice Opola, koniec XIX w. Zbiory
Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu, Nr 135. Fot. St. Deptuszewski.
70. Płócienny czepek z ozdobną główką i wstążką, Siołkowice Stare 1954 r. Fot. B. Bazielich.
71. Haftowany tiulowy czepek, okolice Opola, koniec XIX w. Arch. autorki.
72. Ozdobna kapica, koniec XIX w. okolice Opola. Zbiory Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu,
Nr 233. Fot. St. Deptuszewski.
73. Płócienny czepek wdowi, okolice Opola, koniec XIX w. Fot. St. Deptuszewski.
74. Kobiety w czepkach i stroju z okolic Opola, I poi. XX w Arch. autorka.
75. Wstążki przy czepku z prostym otokiem, okolice Opola, pocz. XX w. Arch. autorki.
76. Przód i tył koronkowego czepka z pelerynką, okolice Opola, pocz. XX w. Zbiory Muzeum Ślą­
ska Opolskiego w Opolu.
77. Forma opolskiego kobiecego kapelusza, XVIII w. Rys. autorka.
78. Tkunka - dziewczęcy stroik na głowę, pocz. XX w. Reprod. M Gładysz, Kultura ludowa regio­
nu opolskiego, [w]: Górny Śląsk, red. zbiorowa, seria Ziemie Staropolski, cz. II, Poznań 1959,
s. 231.
79. Panna młoda w jaklowym stroju ślubnym, z przodu i z tyłu, Siołkowice Stare 1954, Fot. B. Ba­
zielich.
80. Para młoda, Kluczbork 1909. Arch. autorki.
81. Para młoda, Śląsk Opolski, I poi. XX w. Arch. autorki.
82. Czerwone róże i niebieskie niezapominajki na płóciennym fartuchu, Ciorka 1956 r. Fot. B. Ba­
zielich.
83. Jasnozielona chustka nagłowna z haftem różowo-fioletowym, Siołkowice Stare, poi. XX w. Fot.
B. Bazielich.
84. Płócienny fartuch z kolorowym haftem, Jaryszów - Strzelce Opolskie, I po. XX w. Arch. autor­
ki.
85. Biały haft na ślubnej płachetce wzbogacony dziurkami i siateczkami, Siołkowice Stare, około
1880 r. Fot. A. Szczodrak.
86. Haft na przyramku kosulki wykonany czarnym kordonkiem, Siołkowice Stare, II poi. XIX w.
Fot. St. Deptuszewski.
87. Haftowany mankiet kosulki ślubnej, Jełowa, II poi. XIX w. Fot. St. Deptuszewski.
106

88. Haftowany mankiet kosulki starszej kobiety, wykonany bawełną w kolorze jasno- i ciemno­
żółtym, jasno- i ciemnobrązowym, ściegiem płaskim, Dobrzeń Wielki, II poł. XIX w. Fot. St.
Deptuszewski.
89. Haft na przyramku koszuli wykonany brązowym kordonkiem, ściegiem płaskim, Dobrzeń Wiel­
ki, II poł. XIX w. Fot. St. Deptuszewski.
90. Pierwotny haft na mankiecie, XIX w., Opolszczyzna. Reprod. A. Nasz, Analiza realiów etnogra­
ficznych zawarta w relacji LI. Sriezniewskiego o Opolszczyźnie, [w]: Wieś śląska w 1840 roku,
Wrocław 1979, s. 106, ryc. 2.
91. Rękaw nowszego typu kosulki z haftem i koronką, Dobrzeń Wielki, pocz. XX w. Arch. MGB.
92. Haftowany wiyrch, okolice Opola, I połowa XIX w. Zbiory Muzeum Śląska Opolskiego w Opo­
lu, Nr 262. Fot. St. Deptuszewski.
93. Haftowany wiyrch, Wójtów, XIX w. Zbiory Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu Nr 2365. Fot.
St. Deptuszewski.
94. Płócienny czepek z haftem dziurkowanym i krzyżykowym, Dobrzeń Wielki, pocz. XX w. Fot.
St. Deptuszewski.
95. Kwadratowe denko płóciennego czepka z białym dziurkowanym i płaskim haftem, Dobrzeń
Wielki, koniec XIX w. Zbiory MGB. Et. 940. Fot. St. Deptuszewski.
96. Tiulowy czepek z białym haftem obszyty klockową koronką, okolice Koźla, pocz. XX w. Zbiory
MGB. E. 932. Fot. St. Deptuszewski.
97. Płócienna wstęga do czepka, z dziurkowanym haftem, mereżką i szydełkowym obrębem, okoli­
ce Opola, I połowa XX w. Fot. St. Deptuszewski.
98. Kobieta w uroczystym stroju z czepkiem w dziubek, okolice Opola, pocz. XX w. Arch. autorki

MAPY
1.
2.

3.

Mapa księstw śląskich w poł. XIV w. Reprod. R. Pysiewicz-Jędrusik, A. Pustelnik, B. Konop­
ska, granice Śląska, Wrocław 1998, s. 90.
Mapa granicy językowej polsko-niemieckiej, Х1Х/ХХ w. Opr. S. Bąk i S. Rospond. Reprod.
Śląsk. Prace i Materiały Etnograficzne, t. XXIII, Wrocław 1963, red. S. Bąk, mapka 2 w artykule
S. Bąk, Zróżnicowanie narzecza śląskiego.
Zasięg stroju opolskiego

PLANSZE BARWNE
1. Stroje z okolic Opola, fot. St. Gadomski.
2. Strój Opolanki, mai. H. Grabowski, 1910. Reprod. E Grabowski, Volkstrachten In Oberschlesien, Breslau
1935, il. Nlb.
3. Kobieta w koszulce i sukni z haftowanym wiyrchem, mai. H. Grabowski, 1910 r. Reprod. E. Grabowski,
Volkstrachtenin Oberschlesien, Breslau 1935, ii. nlb.
4. Kobieta w kabouciku, mai. H. Grabowski, 1910 r. Reprod. E. Grabowski, Volkstrachten in Oberschlesien,
Breslau 1935, il. Nlb.
5. Oleski burok, Wichrów, pocz. XX w. Zbiory MGB.
6. Czarny fartuch z kolorowym haftem, Wójtowa Wieś, poł XX w. Arch. Autorki.
7. Płócienny czepek ze złotą koronką i złotymi nićmi przeplatanymi z czerwonym haftem, Dobrzeń Wielki,
I poł. XIX w. Arch. Autorki.
8. Kartki pocztowe przedstawiające strój Opolski z II połowy XIX w. i z początku XX w. ze zbiorów Muzeum
Śląska Opolskiego w Opolu, fot. Figura i Rutyna, wyd. Bagiński i synowie.

107

FOLK COSTUME OF THE REGION AROUND THE CITY OF OPOLE
The land surrounding the cify of Opole, which belongs to the region of Upper Silesia, lies in south-westem Poland and forms the administrative district or „voivodship” of Opole. In the past it was
one of the largest and foremost regions and the cify of Opole played an important role in its history.
During the early years of The Polish State, Opole was a fortified settlement which had both trading and
cultural significance. Then it became a seat of the Piast royal dynasty and the Capital of a principality
which, for a certain time, controlled extensive areas of land surrounding it. However, in the course of
the fraginentation of family estates, these lands became separate entities which, with the passage of
time, developed their own specific characteristics. These were also reflected in the way local people
dressed and were due to changes in population. As a result of yarious political events, these temtories
became inhabited not only by the native Polish population, but also by Czechs especially in the south.
From The Middle Ages onwards, they were also inhabited by German colonists, who following the
Prussian occupation of Upper Silesia in the 18th cent. also started to settle in the towns.
After an introduction, this work, like all the other volumes of „The Atlas Of Polish Folk Costu­
mes”, deals with topics such as: sources of information and the State of research; a description of the
region around the cify of Opole, an outline of the history of the folk costume from this region; the
boundaries of the area in which the costume was wom; the main elements of the folk costume from
the Opole region; folk costumes of neighbouring regions; the costumes wom by men and women as
well as a detailed description of each individual item of clothing and any yariations, the clothing of
children as well as a discussion of the decoration of the costumes, the materiale used to prepare them
and the people who madę them. Apart from the conclusion, the work ends with a glossary of dialect
terms and an index of places from where information used in the text comes from. This is because
this book is based on fieldwork and research carried out by the authoress in yarious archives and
museums, supplemented by rather scant references of a generał naturę in the available literaturę.
Henryk Matyka

108

DIE OPPELNER VOLKSTRACHT
Das Oppelner Land ist ein Teil von Oberschlesien und liegt im Siidwesten Polens. Verwaltungstechnisch ist es die Wojewodschaft Oppeln. In der Vergangenheit war es eine der groBeren und
fiihrenden Regionen, und die Stadt Oppeln spielte eine wichtige Rołle in seiner Geschichte. In der
friiłien Zeit des polnischen Staates war Oppeln eine bedeutende Handels- und Kulturstadt, dann der
Sitz der Piastendynastie und Herzogtum, dem eine Zeit lang weite, angrenzende Landereien unterstellt waren. Durch die territoriale Spaltung des Familienbesitzes wurden die Teile zu autonomen
Einheiten, die im Laufe der Zeit ihren eigenen Charakter entwickelten, welcher unter anderem auch
in der Art der Bekleidung der einheimischen Bevólkerung seinen Ausdruck fand. Neben der polnis­
chen Urbevolkerung namlich war das Land infolge politischer Umwalzungen insbesondere im Siiden
von Tschechen, und seit dem Mittelalter auch von deutschen Kolonisten bewohnt, die nach der Ubernahme Schlesiens durch PreuBen Mitte des 19. Jahrhunderts auch die Stadte besiedelten.
Abgesehen von den siidlichen Gebieten, also dem spateren so genannten „ósterreichischen Schlesien”, haben sich in Oberschlesien Trachten von Pless, Ratibor, Rozbark - auch Beuthener Tracht
genannt - herausgebildet. Die letztere kam innerhalb der Grenzen der spateren Verwaltungs-Struktur
in der Wojewodschaft Kattowitz vor, seit 1999 Wojewodschaft Schlesien. Dariiber hinaus gab es
die Trachten von Rosenberg, NeiBe und Oppeln, die in der jetztigen Wojewodschaft Oppeln vorkamen. Die gróBte und dauerhafte Verbreitung, d.h. bis ins 21. Jahrhundert hinein, fand die Tracht von
Rozbark, dereń Form, insbesondere die Mannertracht, bis nach Oppeln im Norden und Rybnik im
Siiden reichte. Angesichts dieser Tatsache kann es merkwiirdig erscheinen, dass sich die traditonelle Oppelner Tracht in Oberschlesien nicht durchsetzte, die Zeit nicht uberdauerte und relativ friih
verschwand. Immerhin war Oppeln ein starkes Verwaltungszentrum, von viel weiterem Ackerland
umgeben ais das stark industrialisierte Umland von Beuthen. Weder polnische noch deutsche Forscher haben bislang der Beantwortung dieser Frage groBe Beachtung geschenkt. Die Oppelner Tracht
wurde bislang kaum wissenschaftlich untersucht, weshalb Quellen aus dem 19. und 20. Jahrhundert
sehr sparlich ausfallen. Auch die Feldforschungen, die diesbeziiglich Mitte des 20. Jahrhunderts untemommen wurden, vermochten es nicht, genauere Informationen dariiber zu liefem. Trotzdem hat
alles, was damals erforscht und niedergeschrieben wurde, heute historische Bedeutung und motiviert
zur Erarbeitung einer Monographie iiber die Oppelner Tracht. Das Fehlen einer solchen Veróffentlichung stellt eine groBe Liicke in der polnischen ethnographischen Literatur dar, auch in der Reihe
der Polnischen Gesellschaft fur V6lkerkunde (Polskie Towarzystwo Ludoznawcze), „PTL-Atlas Pol­
nische Volkstrachten”. Diese Liicke ist besonders sichtbar vor dem Hintergrund der Tatsache, dass
bereits Hefte iiber die niederschlesischen, lachischen, Plesser Trachten sowie die Trachten der Bergbewohner der Schlesischen Beskiden erschienen sind, dariiber hinaus iiber die Trachten von Rozbark
und Teschen. Uber die Ratiborer Tracht ist sogar ein Buch herausgegeben worden. Uber die Oppelner
Tracht hingegen gibt es bislang keine Veroffentlichungen. Umso wichtiger erscheint es jetzt, dass
man ihr eine gebiihrende Aufmerksamkeit schenkt. Wenn die gesammelten Materialien nicht rechtzeitig bearbeitet werden, dann verschwinden sie mit der Zeit und es wird immer schwierger, die
entsprechenden Quellen zu finden. Auch das Bild der Oppelner Stickereien, welche die traditionelle
Frauentracht zieren, wird sich verwischen. Dies ware ein erheblicher Verlust, weil sich diese durch
besondere Originalitat innerhalb der schlesischen und auch der gesamtpolnischen Verzierungskunst
auszeichnen.

109

Die vorliegende Arbeit, wie jedes Heft aus der Reihe „Atlas Polnische Volkstrachten”, beinhaltet auBer dem Vorwort auch Quellen, eine Charakteristik der Region, eine kurze Geschichte der
Oppelner Tracht, die Verbreitung der untersuchten Tracht, dereń Hauptbestandteile, die Trachten
der Nachbam; nachfolgend werden die Oppelner Mannertrachten und ihre Bestandteile, die Frauentrachten mit ihren Bestandteilen und dereń Differenzierung, die Kindertrachten, dariiber hinaus
die Yerzierungen, die Materialien und die Hersteller besprochen. Die Publikation schlieBt mit einem
Dialekt-Wórterbuch und einer Auflistung der Ortschaften, in denen die Informationen fur die Arbeit
gesammelt wurden. Die Grundlage der Veróffentlichung bilden eigene Forschungen der Autorin:
Feldforschungen, Archiv- und Museumsrecherchen sowie die einschlagige Literatur, die sich jedoch
ais sparlich erwiesen hat und eher einen Beitragscharakter aufweist.
Artur Krupa

I:

Zasięgi ubiorów w monografiach kolejno publikowanych: 1. Strój Górali Szczawnickich, 2. Strój dolnośląski (Pogórze),
3. Strój rzeszowski, 4. Strój szamotulski, 5. Strój krzczonowski, 6. Strój kurpiowski Puszczy Białej, 7. Strój łowicki,
8. Strój dzierżacki, 9. Strój kujawski, 10. Strój spiski, 11. Strój piotrkowski, 12. Strój pszczyński, 13. Strój pyrzycki,
14. Strój łańcucki, 15. Strój opoczyński, 16. Strój lubuski, 17. Strój Górali Śląskich, 18. Strój Zagórzam 19. Strój
sandomierski, 20. Strój biłgorajsko-tarnogrodzki, 21. Strój podlaski (nadbużański), 22. Strój kaszubski, 23. Strój sie­
radzki, 24. Strój warmiński, 25. Strój Krakowiaków Wschodnich, 26. Strój kurpiowski Puszczy Zielonej, 27. Strój
świętokrzyski, 28. Strój orawski, 29. Strój Lachów Śląskich, 30. Strój kołbielski, 31. Strój kielecki, 32. Strój Lachów
Limanowskich, 33. Strój Górali Łąckich, 34. Strój wilamowicki. 35. Strój rozbarski. 36. Strój cieszyński, 37. Strój
Lachów szczyrzyckich. 38. Strój opolski.

х 1 JL Biblioteka

Ь. Pot.- ^

T8R14T 0 7 8 -8 4 -8 7 7 6 6 -2 2 -6

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.