http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/2099.pdf

Media

Part of Oblicza folkloru. Folklor polityczny / Polska Sztuka Ludowa - Konteksty 1990 t.44 z.2

extracted text
Wojciech Łysiak

OBLICZA FOLKLORU - FOLKLOR POLITYCZNY
Wkraczanie z aparatem n a u k o w y m w j a k ą k o l w i e k dziedzinę
rzeczywistości społecznej, w k a ż d y m w y p a d k u jest p e w n y m
naruszeniem proporcji w niej f u n k c j o n u j ą c y c h i p r a w i d e ł jakimi
się rządzi. Ingerencja taka w p e w n y m s t o p n i u p o w o d u j e prze­
kształcenie tej rzeczywistości. T a k j e s t między i n n y m i z f o l k l o r e m .
O t o utarła się maniera o m a w i a n i a f o l k l o r ó w „ w ł a ś c i w y c h "
r ó ż n y m g r u p o m s p o ł e c z n y m , z a w o d o w y m i w i e k o w y m . M ó w i się
przecież o folklorze g r u p przestępczych, o folklorze żołnierskim,
marynarskim, g ó r n i c z y m , garncarskim, m ł y n a r s k i m (chociaż t e n
z w y k l e d o t y c z y treści o m ł y n a c h i młynarzach, p o m i j a się zaś
w o p r a c o w a n i a c h treści realizowane przez s a m y c h m ł y n a r z y ) ,
m ó w i się też o folklorze dzieci, młodzieży i d o r o s ł y c h . W pracach
p o d e j m u j ą c y c h analizy t a k i c h w ł a ś n i e f o l k l o r ó w k u r c z o w o trzy­
m a n o się j e d y n i e t y c h reguł, które w przekonaniu a u t o r ó w
„ w ł a ś c i w e " były o d p o w i e d n i e j grupie. P o m i j a n o na o g ó ł fakt
p o w s z e c h n e j o b e c n o ś c i niektórych zjawisk f o l k l o r u w e w s z y s t ­
kich w a r s t w a c h p o l s k i e g o s p o ł e c z e ń s t w a . M ó w i ę o t y m d l a t e g o ,
gdyż nie w y o b r a ż a m sobie sytuacji ( b o w i e m takiej nie m a ) , by np.
d z i e c i o m p o s ł u g u j ą c y m się podczas z a b a w y w y l i c z a n k a m i , nie
znane były szorstkie niekiedy kawały młodzieży starszej, by
garncarze nie znali bajek z n a n y c h w ś r o d o w i s k u c h ł o p s k i m ,
a m a r y n a r z o m linii o c e a n i c z n y c h o b c e były piosenki r e z e r w i s t ó w
W o j s k a Polskiego.
Każdy podział p r z e j a w ó w f o l k l o r u ( m o w a t u o c z y w i ś c i e o j e g o
w a r s t w i e s ł o w n e j ) d o k o n y w a n y przy z a s t o s o w a n i u kryterium
z a w o d o w e g o lub w i e k o w e g o jest p o d z i a ł e m s z t u c z n y m , najczęś­
ciej nie o d d a j ą c y m p r a w d z i w e g o obrazu folklorystycznej rzeczy­
w i s t o ś c i . Spostrzeżenie t o d o t y c z y także kryterium t e m a t y c z n e g o .
J e d n a k ż e t u t a j , zdaje się w y ł a n i a ć p e w i e n precedens. M y ś l ę
b o w i e m o „ f o l k l o r z e p o l i t y c z n y m " , tj. części f o l k l o r u reagującej
i interpretującej bieżące w y d a r z e n i a polityczne, g o s p o d a r c z e
i społeczne, której o b e c n o ś c i d o tej pory jakby nie z a u w a ż a n o ,
p o m i j a n o , a przecież z n a k o m i t a większość naszego społeczeńst­
w a , czy t e g o chce, czy też nie, uczestniczyła i uczestniczy w j e g o
o b i e g u . Jest t o w m o i m przekonaniu f o l k l o r interspołeczny,
funkcjonujący z r ó w n y m powodzeniem w e wszystkich grupach
w i e k o w y c h , z a w o d o w y c h i innych.
„ F o l k l o r p o l i t y c z n y " nie jest o c z y w i ś c i e zjawiskiem n o w y m ,
w y k r e o w a n y m na g r u n c i e w y d a r z e ń zaistniałych p o II w o j n i e
ś w i a t o w e j . Z n a n y i u p r a w i a n y był znacznie wcześniej. T a k i m
w ł a ś n i e f o l k l o r e m były przecież kąśliwe a n e g d o t y o Francuzach
z c z a s ó w kampanii n a p o l e o ń s k i e j , kiedy w o j s k a te dopuszczały
się na ludności wiejskiej i miejskiej licznych g w a ł t ó w i n i e p r a w o ­
ści, a sam N a p o l e o n u z n a w a n y był przez ludność w i e j s k ą za
antychrysta. Jest przecież folklor k o m e n t a r z e m bieżącego życia \
jest ż y w y m g ł o s e m t e r a ź n i e j s z o ś c i - jak pisali radzieccy uczeni.
2

W t a k i c h w ł a ś n i e kategoriach r o z p a t r y w a ć należy cały ó w
folklor s k i e r o w a n y p r z e c i w zaborcy pruskiemu w W i e l k o p o l s c e
i na Śląsku. O p o w i a d a n i a o starym Frycu, generałach W r a n g l u
i Deoflingerze nosiły p i ę t n o p o l i t y c z n e . P o d o b n i e rzecz się miała
z a n e g d o t a m i o hakatystach, o pruskiej Komisji L i k w i d a c y j n e j ,
o r u g a c h pruskich. P o d o b n i e należy patrzeć na folklor zrodzony
na g r u n c i e s t r a j k ó w dzieci wrzesińskich, a wcześniej na w p r o s t
n i e p r a w d o p o d o b n y ł a d u n e k ironii, szyderstwa jaki w y m i e r z o n y
był w „ Ż e l a z n e g o kanclerza". Odpisy z satyrycznymi u t w o r a m i
d o t y c z ą c y m i O t t o Bismarcka krążyły w ś r ó d młodzieży szkolnej,
a ze szkół trafiały na wieś.
W popularnej w W i e l k o p o l s c e piosence l u d o w e j z lat o s i e m ­
dziesiątych XIX w i e k u w s p o m i n a n o :
Bismarck nieboraczek,
Za to Wielkopolska
Wiwat

B n i ń s k a g o nie

chciała

odpokutowała

Polska! w i w a t

C o nie c h c i a ł a j u n k r a

baba!
szwaba!

W e d ł u g krążących p o w s i ó w c z e s n e j w i e ś c i , o w e j Bnińskiej
(nie w i a d o m o , o której m o w a ) miał się o ś w i a d c z y ć m ł o d y

Bismarck, lecz dostał kosza. Z t e g o p o w o d u p o d o b n o mścił się
później na całej W i e l k o p o l s c e .
G d y zmarł w roku 1 8 9 8 odżył folklor z n i m z w i ą z a n y ( o d roku
I 8 9 0 z a p o m n i a n o o Bismarcku w z w i ą z k u ze z d y m i s j o n o w a n i e m
kanclerza). O p o w i a d a n o sobie w ó w c z a s , że o n , j a k o znany
n i e d o w i a r e k , nie wierząc w istnienie nieba, po. rozstaniu się
z ziemią, p o m a s z e r o w a ł w p r o s t d o piekła. Przybywszy d o bramy
nie zapukał, lecz o t w o r z y ł ją i w s u n ą ł s w ą łysą g ł o w ę . Z a u w a ż y ł ją
d i a b e ł - f u r t i a n , a nie spostrzegłszy na niej trzech sterczących
w ł o s ó w , p o m y l i ł ją z o d w r o t n ą częścią ciała i na taki piekłu
w y r z ą d z o n y despekt, z a w y ł w r o g o , k o p n ą ł g o i w y r z u c i ł z piekła.
Tak Bismarck zamieszkał na przedpieklu, gdzie w czasie c o d z i e n ­
nego zamiatania bacznie rozgląda się za k u p k ą czarciego łajna.
Chce nim s m a r o w a ć s w ą łysinę, w m n i e m a n i u , iż t o przyczyni się
d o p o n o w n e g o porostu w ł o s ó w , w następstwie czego w p u s z c z ą
g o d o piekła i przydzielą należne m u miejsce. Na przedpieklu jest
p o d w ł a d n y m s ł y n n e g o k o w a l a Kurzawy z K w i e c i s z e w a na Kuja­
w a c h , a zamiatając bruk, klnie siarczyście Verflucht.
O b o k t e k s t ó w p o w s t a ł y c h niejako s a m o r o d n i e , niekiedy
w o b i e g społeczny w p r o w a d z a n e były tekstu autorskie, które
w w y n i k u szybkiej folkloryzacji ulegały t a k i e m u przekształceniu,
by w w i e l u w a r i a n t a c h toczyć s w ó j f o l k l o r y s t y c z n y byt.
M y ś l ę t u przede w s z y s t k i m o t w ó r c z o ś c i literackiej księdza
W o j c i e c h a K o z ł o w s k i e g o z W i e l k i e g o Sławska na K u j a w a c h ,
k t ó r e g o satyryczne wiersze w okresie „ K u l t u r k a m p f u " cieszyły się
n i e b y w a ł ą p o p u l a r n o ś c i ą , jak w s p o m i n a j ą ś w i a d k o w i e t a m t y c h
w y d a r z e ń . Wiersz pt. Sen polityczny, który ukazał się w roku 1 8 9 0
na ł a m a c h strzelińskiego „ N a d g o p l a n i n a " s z y b k o trafił na w i e ś
k u j a w s k ą i t a m się rozprzestrzenił w licznych w a r i a n t a c h . J e d e n
z n i c h pt. Sen Kujawiaka,
czyli przygoda
w niebie p r z y p o m n i a ł
Jerzy W o j c i e c h Szulczewski w i n o w r o c ł a w s k i m „ P i a ś c i e " , już p o
odzyskaniu n i e p o d l e g ł o ś c i .
3

Nie s p o s ó b tu o c z y w i ś c i e o m ó w i ć , czy n a w e t wskazać na
wszystkie przejawy ó w c z e s n e g o f o l k l o r u p o l i t y c z n e g o , nie o t o t u
zresztą c h o d z i . Jest jednak rzeczą p e w n ą , iż towarzyszył o n
s p o ł e c z e ń s t w u p o l s k i e m u na każdej j e g o d z i e j o w e j drodze. Tak
b o w i e m b y ł o podczas akcji p l e b i s c y t o w y c h , tak b y ł o podczas
p o w s t a ń śląskich i p o w s t a n i a W i e l k o p o l s k i e g o . Treści f o l k l o r y s ­
tyczne zrodziły się na g r u n c i e w o j n y
polsko-radzieckiej
1 9 1 9 / 1 9 2 0 roku. Z w i ą z a n e były z w s z y s t k i m i prezydentami
D w u d z i e s t o l e c i a , nie oszczędziły też Józefa Piłsudskiego. Szcze­
g ó l n e g o w y r a z u nabrał folklor p o l i t y c z n y w przededniu i podczas
II w o j n y ś w i a t o w e j .
Nieustannie zmieniająca się rzeczywistość niesie c o d z i e n n i e
pakiet w y d a r z e ń , które w w i ę k s z y m czy mniejszym s t o p n i u
zahaczają o ś w i a d o m o ś ć j e d n o s t k i , s t o s o w n i e d o jej m o ż l i w o ś c i
p e r c e p c y j n y c h . T o w ł a ś n i e o w e w y d a r z e n i a i potrzeba c h w i l i
s t y m u l u j ą treści folklorystyczne. Tak b y ł o w przeszłości, tak jest
i dzisiaj. M i ę d z y i n n y m i d l a t e g o , by nie g m a t w a ć zagadnienia,
s w e refleksje będą przede w s z y s t k i m i l u s t r o w a ł w y b r a n y m i
faktami f o l k l o r y s t y c z n y m i jakie p o j a w i ł y się p o roku 1 9 4 4 .
Cały ó w folklor, który ze w z g l ę d ó w p r a k t y c z n y c h , jak i p o d e ­
j m o w a n y c h przezeń treści, n a z w a ł e m p o l i t y c z n y m , jest n i e z w y k l e
r o z b u d o w a n y i rozległy, wręcz n i e m o ż l i w y d o c a ł o ś c i o w e g o
ogarnięcia j a k i m k o l w i e k w a r s z t a t o m b a d a w c z y m . S p o d k o n t r o l i ,
nie t y l k o folklorystycznej, w y m y k a się s w ą efemerycznością. Ale
m i m o t o jest ze w s z e c h miar g o d n y u w a g i . W ł a ś c i w y c h m u
t e k s t ó w nie będę p r ó b o w a ł zaszeregować d o z n a n y c h sys­
tematyk, nie będę rozstrzygał o ich przynależności d o różnych
gatunków folkloru.
M ó w i ą c o foklorze p o l i t y c z n y m m a m na myśli u t w o r y nie t y l k o
l u d o w e j p r o w e n i e n c j i , lecz, jak już w s p o m n i a ł e m , całokształt
literackiej reakcji na c o d z i e n n ą rzeczywistość, która z założenia
z o r i e n t o w a n a jest na ustny o b i e g , b o w i e m towarzyszy jej s w o i s t y
przymus a n o n i m o w o ś c i .

15

Zrozumiałą musi się w y d a ć w ą t p l i w o ś ć , czy cały ó w material
literacki mieści się w kategoriach f o l k l o r u . Czy np. piosenka
p o w s t a ł a w w i ę z i e n i u w r o n e c k i m spełnia w a r u n k i jakie przy­
s ł u g u j ą u t w o r o m literatury l u d o w e j , czy w p o d o b n y s p o s ó b
można m ó w i ć o p o l s k i c h d o w c i p a c h i w y l i c z a n k a c h z w i ą z a n y c h
z eksplozją w C z e r n o b y l u . W y d a j e się, ze cały ó w obszar sztuki
s ł o w a , o k t ó r y m piszę, f u n k c j o n u j e na zasadach w ł a ś c i w y c h
f o l k l o r o w i , d l a t e g o będę o b s t a w a ł przy t a k i m r o z u m i e n i u s p o ł e ­
cznej, nieprofesjonalnej i profesjonalnej t w ó r c z o ś c i literackiej
reagującej na bieżące w y d a r z e n i a życia p o l i t y c z n e g o , g o s p o d a r ­
czego i społecznego.
O c z y w i ś c i e t r u d n o poprzestać na takich a p r i o r y c z n y c h roz­
strzygnięciach, skoro w i a d o m o , iż granica między f o l k l o r e m
a t w ó r c z o ś c i ą literacką profesjonalną w w a r u n k a c h konspiracji,
nadanej z g ó r y a n o n i m o w o ś c i , jest n i e m o ż l i w a d o u c h w y c e n i a .
Kwestie te n i e z w y k l e rzetelnie o m a w i a ł o n g i ś Jerzy Ś w i ę c h
w pracy Twórczość okupacyjna
a folklor*.
O r t o d o k s y j n a folklorystyka, w i d z ą c tekst w postaci ustnej
i a n o n i m o w e j zadawala się w zupełności t a k i m stanem, uznając
g o za przedmiot s w o i c h badań. W przypadku badania f o l k l o r u
p o l i t y c z n e g o zaistniałego p o roku 1 9 4 4 kwestie w e r b a l n o ś c i
i a n o n i m o w o ś c i nie mają w i ę k s z e g o znaczenia. G o d n y m u w a g i
jest natomiast społeczna percepcja i aprobata t y c h treści, j a k o
j e d y n a p r a w d z i w a , nieprzekłamana, p o z b a w i o n a k o n k u r e n c j i .
A n o n i m o w o ś ć podlega tu tym samym ocenom, bowiem „autora
nie ma w dziele f o l k l o r y s t y c z n y m nie t y l k o d l a t e g o , że nic o n i m
nie w i e m y , ale i d l a t e g o , ze w y c h o d z i o n poza poetykę f o l k l o r u ,
nie jest p o t r z e b n y z p u n k t u w i d z e n i a struktury d z i e ł a . " Dlatego,
ze „ t w ó r c z o ś ć w o l n a o d t w ó r c y p r ó b u j e żyć w ł a s n y m , s a m o d z i e l ­
n y m życiem. T w ó r c z o ś ć l u d o w a j a k b y w i e r z y w m o ż l i w o ś ć
p o w t ó r z e n i a się zdarzeń przez samo ich o p o w i a d a n i e . "
5

6

Także w i o s n ą t e g o s a m e g o roku w W i e l k o p o l s c e w rytm znanej
kolędy ś p i e w a n o :
Dzisiaj w

Betlejem,

dzisiaj w

Betlejem,

wesoła

nowina,

że trzy

bombowce,

że trzy

bombowce

lecą d o

Berlina.

Berlin się
Niemcy

pali

przegrali.

Hitler na d a c h u .
Pierdzi ze strachu,
A

Hitlerowa

Pierdzi jak

krowa.

W latach 1 9 4 5 - 1 9 4 7 w o k o l i c a c h L u b l i n a znana była n i e z w y k ­
le r o z b u d o w a n a fabularnie ballada, której przytoczę t u t y l k o
fragment:
Pójdźcie o dziatki, pójdźcie wszystkie
Za Lublin, p o d stup, na

T a m przed Stalina klęknijcie obrazem, po rusku z m ó w c i e

Folklor p o l i t y c z n y , a raczej j e g o szczególne, z a k o n s p i r o w a n e
w a r u n k i egzystencji m i m o o c z y w i s t e j j a w n o ś c i całej masy reper­
t u a r o w e j , w rzeczywistości w y d z i e d z i c z y ł a u t o r ó w t e k s t ó w z ich
a u t o r s t w a . W takich to w a r u n k a c h każdy autorski tekst p u s z c z o n y
w o b i e g , usamodzielnia się, stając się w ł a s n o ś c i ą p u b l i c z n ą .
U t w o r y r y m o w a n e , a t o : wiersze, pieśni, ballady i d r o b n e
w i e r s z o w i d ł a , w t y m kontekście zawsze p r z e m a w i a ł y na korzyść
w i a r y g o d n e g o ś w i a d k a - w y k o n a w c y , „ k t ó r y relacji o j a k i m ś
w y d a r z e n i u n a d a w a ł i n d y w i d u a l n y kształt s ł o w n y , nasycił b a r w ą
s w e g o g ł o s u , wyraził s w ó j b ó l , radość, pragnienie zemsty.
W sytuacji, g d y autor został ' u b e z w ł a s n o w o l n i o n y ' , czytelnik
p r z e j m o w a ł w jakiejś mierze k o m p e t e n c j e a u t o r s k i e . "
7

Po r o k u 1 9 4 4 w z m i e n i o n y c h w a r u n k a c h g e o p o l i t y c z n y c h
f o l k l o r , o k t ó r y c h m o w a , trysnął taką l a w i n ą f o r m i treści, iż nikt
p r a w d o p o d o b n i e nie u c h w y c i ł całego j e g o obszaru. Folklorys­
tyczne w i d z e n i e „ n o w e j " rzeczywistości zaczęło się jeszcze
p o d c z a s działań w o j e n n y c h . Z jednej strony folklor ó w d o t y k a ł
działań f r o n t o w y c h i roli A r m i i C z e r w o n e j , z drugiej zaś rodzących
się na jej zapleczu przeobrażeń. W t e d y w ł a ś n i e , w i o s n ą 1 9 4 5 r o k u
dzieci na z n i s z c z o n y c h w a r s z a w s k i c h ulicach ś p i e w a ł y :

i trwodze.

W s z ę d z i e na ustach A n d e r s y

na drodze.

Nic nie p o m a g a

i Bory i pełno A k o w c ó w

N y s y p r o p a g a n d a ni o d b u d o w a

Wszędzie grasuje N S Z - b a n d a
Pól Polski tobie niesiemy w
G d y tak w

Warszawy,

plugawy.

darze i resztę, g d y z e c h c e s z

tego.

reakcyjnego!

największej wszyscy pokorze noc odprawiają

błagalną

Pędzi reakcja lądem i m o r z e m z g u b ę im niosąc fatalną.
Nagle straszliwy obłok powstaje t a m na g o ś c i ń c u ku

miastu

I w i d a ć na n i m pędzącą zgraję, reakcja m a h e r s z t ó w

dwunastu.

Groźne ich miny, straszne nazwiska, d o l a r ó w pełne ich

dłonie.

Srebrny im w ę ż y k na czapce błyska i orzeł w

koronie.

królewskiej

Nie m o g ą uciec jak pepeery, w s z y s c y jak szczury w

potrzasku.

Rzucają gwiazdy, sowieckie ordery, pełno tam krzyku i wrzasku.
ręku m k n i e jak B ó g zemsty ku

D r u g i O s ó b k ę w i e s z a na sęku, a trzeci z W a n d z i ą

Roli,

swawoli.

Bór R z y m o w s k i e m u gardło sznurem dławi, Bieruta topi w

strumyku,

G o m u ł k a jak wieprz zraniony k r w a w i , pełno t a m wrzasku i krzyku...

Pieśni t e g o rodzaju, p o w s z e c h n i e w ó w c z a s z n a n y c h , b y ł o
bardzo dużo. W i e l e z niech s k u p i a ł o się w o k ó ł u k r y w a j ą c y c h się
po lasach o d d z i a ł ó w A r m i i Krajowej ( n p . pieśń My
Akowcy,
bandyci..., z roku 1 9 4 5 ) czy też s k i e r o w a n y c h b y ł o w n o w ą
socjalistyczną rzeczywistość ( n p . Rota Pepeerowców,
z roku
1946).
Folklor p o l i t y c z n y przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiątych
o g n i s k o w a ł się przede w s z y s t k i m w o k ó ł p r z e ś l a d o w a ń społecz­
n y c h , w o k ó ł rodzącego się terroru p o l i t y c z n e g o oraz w o k ó ł o s o b y
J ó z e f a Stalina. Trzeba dziś przyznać, że m a ł o kto był w ó w c z a s
s k ł o n n y podzielić się d o w c i p e m o generalissimusie, czy też
o ó w c z e s n e j sytuacji w Z S R R . Z wielkiej liczby k a w a ł ó w p r z y t o ­
czę t u takie, które p o ś r e d n i o r z u t o w a ł y na sytuację g o s p o d a r c z ą
ó w c z e s n e j Polski. O t o z paczki p a p i e r o s ó w „ S p o r t " , a raczej
z s a m e g o napisu o d c z y t y w a n o :
Stalin prosi o resztę tłuszczu,

a znany był także wierszyk:
Mięso i słonina
pojechały do

Stalina,

a skóry i flaki
jedzą

Polaki.

F u n k c j o n o w a ł a też w o w y m czasie cała masa d o w c i p ó w
o Stalinie, k t ó r y c h sens i p o e t y k a w y r a ż a n e b y ł y w języku
rosyjskim. Była t o j e d n a z artystycznych m e t o d w y w o ł y w a n i a
śmiechu.
Z p o c z ą t k i e m lat pięćdziesiątych, kiedy sytuacja społeczna
w kraju z d o m i n o w a n a była przez o d p o w i e d n i e , w y s p e c j a l i z o w a ­
ne o r g a n y k o n t r o l u j ą c e życie niemal każdego o b y w a t e l a , p o ­
wstała piosenka, którą ś p i e w a n o na m e l o d i ę Nie dbam jaka
spadnie kara:
S o w i e t był

16

i rząd l o n d y ń s k i

T y l k o nas ratuj c z e r w o n y carze o d rządu

prokuratorem,

Volksdojcz w y r o k dał

Rozkwitały jabłonie i gruski,
Uciekł Niemiec, wpierdolił się ruski...

paciorek.

N a r ó d nas nie chce, ranki i w i e c z o r y w e Izach t r w a m y

W t e m pierwszy A k o w i e c z siekierą w

Z a t e m w ł a ś n i e taki folklor w s z e d ł d o w s z y s t k i c h niemal ś r o d o ­
w i s k s p o ł e c z n y c h . J a k o j e d y n y z całego obszaru tematycznie
przynależnego folklorystyce, z a g w a r a n t o w a ł sobie p o w s z e c h n ą ,
a c z k o l w i e k efemeryczną o b e c n o ś ć nie t y l k o na ulicy, p o d strze­
c h ą , ale i w urzędniczych salonach. Z n a m i o n a tej t w ó r c z o ś c i , jak
już w s p o m n i a ł e m , a n o n i m o w o ś ć , w a r i a n t o w o ś ć , z u n i f o r m o w a ny styl o p a r t y na stałych s z a b l o n a c h i f o r m u ł a c h , oralność,
s ł o w e m w s z y s t k o , c o m i m o iż nie zawsze s p r e c y z o w a n e i mgliste,
czasami zaś zupełnie p o z b a w i o n e odniesień d o f o l k l o r u jest dla
o d b i o r c ó w przykładem t w ó r c z o ś c i z o r g a n i z o w a n e j p o prostu na
p o d s t a w a c h i n n y c h niż literatura „ o f i c j a l n a " . W s p o s o b i e k o n t a k ­
t o w a n i a się ze s ł o w e m „ k o n s p i r a c y j n y m " f o l k l o r u , j e g o p o c h o d n e f u n k c j o n u j ą j a k o m o d e l t w ó r c z o ś c i najbardziej o d p o w i e d n i d o
agitacji w w a r u n k a c h g d y literatura n a r o d o w a na skutek w i a d o ­
m y c h o g r a n i c z e ń przestała być s o b ą i nie znajduje społecznej
akceptacji.

razem.

wzgórek.

surowy,

A Ż y d bronił nas z h u m o r e m ,
Ot i cały sąd

ludowy.

„ W czasie jakiejś k u r s o k o n f e r e n c j i , gdzieś w m a l o w n i c z e j n a d ­
Paradoksy dobrze
Są mądrością

znacie.

To unikaj

morskiej o k o l i c y , d w o j e działaczy zapłonęło ku sobie g w a ł t o w n ą

społeczeństwa.

Jeśli chcesz być bezpieczny,

namiętnością. B y ł o t o p r a w d z i w e c o u p d e f o u d r e , w i ę c bez s ł o w a

bracie.

poszli d o łóżka. W c h w i l i , kiedy akt m i ł o s n y zbliżał się d o zenitu,

Bezpieczeństwa...

Z tych samych w z g l ę d ó w w wroneckim

więzieniu

w roku 1 9 5 0 zrodziła się nieco h u m o r y s t y c z n a , nieco dramatycz­
na pieśń, ś p i e w a n a na melodię Więc pijmy zdrowie,

podchorążo­

wie:

d z i e w c z y n a poczuła, że ma k o c h a n k o w i coś n i e z w y k l e w a ż n e g o
d o z a k o m u n i k o w a n i a . W y d u k a ł a tedy: T o w a r z y s z u , możecie nie
uważać...".
Obszar folklorystycznej rzeczywistości zataczał coraz szersze
kręgi. Wkraczał f o l k l o r natychmiast w n o w e dziedziny życia,
w p i s y w a ł m o m e n t a l n i e w n o w e dziedziny n a u k i , d o t y c h c z a s

Niech nikt nie p o w i e bracia

więźniowie,

że n a m w e W r o n k a c h tu b y ł o

nieznane, kiedy w rok p o w y c z y n i e Łajki, k o s m i c z n y bezkres

źle.

Lepiej t u m a m y niźli u

mamy,

Nikt z nas na w o l n o ś ć

n i e r w i e się.

Bo na w o l n o ś c i same

zaczęli p o d b i j a ć r ó w n i e ż ludzie, w Krakowie o p o w i a d a n o taki o t o
d o w c i p : „ D w ó c h s t a r u s z k ó w przechadza się p ó ź n y m w i e c z o r e m

przykrości,

g ł ó w n ą arterią miasta. Patrzą na g w i a z d y i g a w ę d z ą : A jednak,

L u d z i e p r a c u j ą , p o t k a p i e z lic.

panie radco, ten Gagarin, nie ma c o ! Poleciał taki ś w i a t d r o g i

M y tutaj dniami w

górę

Leżymy, nie r o b i m y

nic.

i w r ó c i ł ! W i e l k a s ł a w a , w i e l k i e n a z w i s k o : Kapitan Gagarin....

grób.

i p o r u c z n i k ó w krąży b e z i m i e n n i e ! "

Niechaj frajery robią
Przodują w

brzuchami,

Racja, mecenasie, racja. Ale proszę pomyśleć, iluż t a m s i e r ż a n t ó w

kariery.

pracy, frajerom

N a m bez o b a w y d a d z ą c h l e b ,

kawy.

Przypomnieć t u trzeba także, iż t o w ł a ś n i e p o d koniec

Buraki, brukiew, zupę z krup.
pyski.

pięćdziesiątych zrodziła się seria k a w a ł ó w , której bohaterami byli

W l e w a j m y kryształ tych czystych

wód.

zawsze Polak i Rosjanin, a czasami dla t o w a r z y s t w a p r z y p i s y w a ­

górę miski, w

Szumi z daleka nam Warta
Więc w o d y tutaj m a m y
L e c z p r z y j d ą c z a s y , że te

rzeka,

n o im Niemca lub A m e r y k a n i n a . W następnej dekadzie d o w c i p y

wbród.

o s n u t e w o k ó ł t y c h trzech, zawsze przedstawicieli r ó ż n y c h nacji,

kutasy.

C o dzisiaj strzegą w i ę z i e n n y c h
Przyjdą nas zmienią, siądą w

w y k p i w a ł y każdą niemal u ł o m n o ś ć s ą s i a d ó w zza miedzy, a t y m

wrót,

s a m y m s t a n o w i ł y o polskiej m e g a l o m a n i i n a r o d o w e j .

więzieniu

I będą wtrajać zupę z krup.

Kiedy d o b i e g a ł y k o ń c a lata sześćdziesiąte, na fali wzrastają­

A zamiast miski wzniesiem

kieliszki,

B ę d z i e m y pić w ó d z i ę miast kryształ
Szumi z daleka nam Warta
Że niedaleki już ten

c y c h n i e p o k o j ó w s p o ł e c z n y c h p o j a w i ł o się w i e l e t e k s t ó w interp­

wód.

retujących t e n właśnie

rzeka.

ciemną noc do nieba bram pukała cicho dusza,

I się ze z g r o z y z a t r z ą s ł aż n a w i d o k jej
niej m i l u t k ą t w a r z

wypowie.
akordem,

Piotrusiu w e ź ż e kij, z w a l na zbitą
c h w i l i t e j , aż się ze z ł o ś c i

I będąc wierna doli swej, poleciała d o
A tam poznała w

Stanąwszy w
A w

oto

dym do Jacka

Gomułka.
Władziu,

pojazdu,
Zjazdu.

Po roku 1 9 7 0 d u ż y m p o w o d z e n i e m cieszyły się w i w a t y na
bardzo d u ż o i nie s p o s ó b t u w s z y s t k i c h przytoczyć. J e d e n z n i c h

wściekła,

piekła.

brzmiał:
niego.

Różańskiego.

g ł ą b n a t k n ę ł a się na d y m i ą c e g o

drabie tym poznała z n ó w generała

R a n o serek, w i e c z ó r

draba

strasznym p i e c u , to nie sen, z o b a c z y ł a

serek.

N i e c h n a m żyje Edzio

Ochaba.

G d y się patrzyła na w i d o k ten, d r g n ę ł a w niej r z e w n a nuta,
W

była taka

cześć t a k i c h czy i n n y c h p o s t a c i życia p o l i t y c z n e g o . Było ich

mordę.

diable t y m , c o wpuszczał ją d o

Żydowski pysk p o d o b n y w

Józek,

M o ż e dojedziemy d o VI

Mokotowie,

A d u s z e w i d z ą c z n a n y ryj, w r z a s ł y z g o d n y m
Krzyknęła dusza w

kółkach,

siedzi na n i c h

Nie żałuj

Radkiewicza.

W s k a z u j ą c d r a n i a p r o s i ł i c h , n i e c h k a ż d y się
Święty

z nich

wozy.

Na g u m o w y c h

Ciągnij, ciągnij

oblicza,

Z a w o ł a ł zaraz d u s z e t y c h , c o byli w

Jadą, jadą

Ciągnie go

O b u d z i ł się Piotr ś w i ę t y s a m i w y j r z a ł przez j u d a s z a .
Bo poznał w

stan. J e d n y m

piosenka:

cud.

W t y m s a m y m roku w M o k o t o w i e ś p i e w a n o w nieco innej
konwencji:
Raz w

lat

rozśmiane

Więc w

Bieruta.

Gierek.

Natomiast w roku 1 9 7 9 na g r u n c i e niepokojącej społeczeńst­

R a d o ś n i e s w ó j w y t ę ż a w z r o k , r a d o ś ć jej pierś rozpiera,

w o sytuacji g o s p o d a r c z e j , totalnej beznadziejności oraz e m i t o ­

Bo w

w a n e g o w ó w c z a s serialu t e l e w i z y j n e g o Korzenie

każdym diable ma co krok z КС

T a k się s p o t k a ł o d r a n i ó w s t u w
I pijąc smołę tęskni d o L u d o w e j

pezetpeera.

piekielnej

restauracji

Demokracji.

W i e l k ą p o p u l a r n o ś c i ą f o l k l o r y s t y c z n ą , cieszyli się w przeszłości

S m u t n y jesteś, nos na

kwintę,

i cieszą się nadal z niesłabnącą m o c ą liderzy organizacji politycz­

C z u j e s z się jak K u n t a

Kinte,

n y c h , m ę ż o w i e s t a n u , czy też s z e f o w i e r e s o r t ó w s t o p n i a central­
nego. Charakterystyczne jest przy t y m , że " m o c "

p o j a w i ł się

czterowiersz:

skupionych

w o k ó ł nich t e k s t ó w nie ogranicza się d o r e g i o n u p o s t a c i o m t y m
w ł a ś c i w e g o , a znane są niemal wszędzie.

Nic się nie m a r t w . Gierek

zrobi,

Że p o c z u j e s z się jak T o b i .

Folklorystyczna p o p u l a r n o ś ć Edwarda Gierka znalazła w y r a z
w i n n y c h jeszcze f o r m a c h . Rezerwiści W o j s k a Polskiego o p u s z ­

Po roku 1 9 5 2 p o j a w i ł o się takie o t o h u m o r y s t y c z n e o p o w i a d a ­
nie, przy czym w i e l u t w i e r d z i ł o , że p o l e g a o n o na prawdzie:

czający koszary w k w i e t n i u 1 9 7 8 roku na s w y c h c e n t y m e t r o w y c h
„ f a l a c h " mieli między i n n y m i taki d w u w i e r s z :

„Trzech p a n ó w siedzi w w i ę z i e n i u . J e d e n pyta d r u g i e g o : Za c o
pan siedzi? T a m t e n : Za G o m u ł k ę . Bo p o w i e d z i a ł e m , że t o zdrajca

Chociaż Gierek człowiek

i s o w i e c k i agent. Pierwszy: A kiedy pan t o powiedział? T a m t e n :

J u ż nie zmieni n a m

W roku 1 9 4 6 . Po c h w i l i t a m t e n pyta pierwszego: A za c o pan
siedzi? Pierwszy: Też za G o m u ł k ę .
prawdziwy

B o p o w i e d z i a ł e m , że t o

Polak i d o b r y patriota! T a m t e n : A kiedy pan t o

powiedział? Pierwszy: W roku 1 9 5 2 . W o b e c czego obaj zapytali
trzeciego: A pan może też siedzi za G o m u ł k ę ? Trzeci: Nie, ja t o
właśnie Gomułka".

wielki.

cyferki.

Z c z e r w c a t e g o s a m e g o roku p o c h o d z i p r o g n o s t y c z n y d w u ­
wiersz z o k o l i c M i ł o s ł a w i a w W i e l k o p o l s c e :
Nie ma masła, ani serka.
Wyrzucimy

pana

Gierka.

O b o k t e g o w y ś m i e w a n e były „ n o w e " sytuacje, „ n o w y " styl

O p o w i a d a n o też w ó w c z a s o n i e z w y k ł y c h t a l e n t a c h p o l i g l o t y c z -

życia, „ n o w e " w a r t o ś c i , „ n o w e " f o r m y g r z e c z n o ś c i o w e . Któż nie

n y c h Pani Stanisławy. O p i n i e te p o w s t a ł y na k a n w i e jej rozlicz­

pamięta o w e j absurdalnej f o r m y „ w y " , którą p o s ł u g i w a l i

n y c h , acz k r ó t k o t r w a ł y c h p o d r ó ż y zagranicznych. M ó w i o n o , że

przeróżni funkcjonariusze. Jej

nieszczęsny byt w

się

ówczesnej

polszczyźnie stał się po 1 9 5 6 roku p r z e d m i o t e m licznych ż a r t ó w :

na przykład znała cztery s ł o w a w języku a n g i e l s k i m : „ M e t r o ,
G o l d w y n , M e y e r [i] aaaaa...".
17

Szczególnego r o z m a c h u nabrała f o l k l o r y s t y c z n a t w ó r c z o ś ć p o
sierpniu 1 9 8 0 roku kiedy odżyły nadzieje s p o ł e c z e ń s t w a p o l ­
skiego na zmianę d o t y c h c z a s o w e j sytuacji. Nie s p o s ó b t u o m ó ­
w i ć f o l k l o r y s t y c z n e j reakcji na o w y c h szesnaście bezpreceden­

A w

radiu w ó d z

sam.

O b w i e ś c i ł , że stan w o j e n n y jest
Od tego poranka codzienne
Szalała w

bezsilnej

Na piaskach w

wściekłości.

Studziankach,

s o w y c h miesięcy w dziejach Polski. Próby takie, o w o c n e , a c z k o l ­

Zrobiono

w i e k bezskuteczne

A l o s ó w p o r z ą d e k w y ł a n i a się

podejmował

R o b o t y c k i . J e g o Sztuka
zebranymi

niemal

a vista

na bieżąco

Czesław

posługująca się przykładami

6

podczas s i e d e m n a s t o d n i o w e g o

strajku w

gdańskiej w y r a ż a j ą c y m i a n o n i m o w ą t w ó r c z o ś ć

stoczni

literacką tymi

w y d a r z e n i a m i i n s p i r o w a n ą , b y ł o pierwszą bodaj t e g o t y p u próbą
w polskiej e t n o l o g i i . A u t o r d o w o d z i ł , iż t a m , gdzie z a w o d z i logika
ciasno p o j m o w a n y c h analiz e k o n o m i c z n y c h i s o c j o l o g i c z n y c h ,

Nowego

wprowadzony.

łapanka

internat dla c z ł o n k ó w
n a m trza

Solidarności.
nowy.

Robezpiera,

By obciął te łapy, co władzę brać
To hasło n o w e g o

chciały,

premiera.

N i e c h idą na spacerek, w i e c z o r e m
A l b i n a zaś d u m a
N i e c h siedzi

rowerek,

rozpiera.

ekstrema.

P o ż y t k u z niej nie m a .
My

Polskę z b u d u j e m o d zera.

w i n n a w k r o c z y ć analiza e t n o l o g i c z n a .
Kolejną w i e l k ą inspiracją f o k l o r y s t y c z n ą b y ł o w p r o w a d z e n i e
stanu w o j e n n e g o . J u z 13 g r u d n i a 1 9 8 1 r o k u napisy ze ścian
krzyczały:

W t y m s a m y m czasie na P o d h a l u Górale na „ s w o j s k ą
śpiewali:
C h o ć b y ś W o j t u ś sto d e k r e t ó w

wyrychtowoł.

Gdybyś wszyćkich śwarnych chłopców
W r a c a j Eda b ę d z i e m
L e p s z y złodziej niż

W góralskiej

bandyta.

dziedzinie,

Nie ty będziesz nam góralom

harnasiowoł.

G i e w o n t o w e obudzone staną wojska.
Na chorągwiach
Porusenstwe
Duje juz o d

Panienecka

orla

WRONa

lub też:

Tater

Żeby Polska w

siłę

rosła

Polski nas

D o b r ą radą dej Ojczyźnie

zratowanie,

Za T w o i m

przewodem

Ziści n a m

ślebode

warunkach

Pani Jasnogórskiej

Polska.
Hetmanie,

królowanie.

Z r o z u m i a ł y m się zatem w y d a ć musi, że „ w y d a r z e n i e " i t o

Trzeba w o d z a a nie osła.

W

Z ziemi włoskiej w r ó ć do

Godne

Częstochowska

wiater

Ś l e b o d n a sie z n i e w o l e b u d z i
pokona

haresztowol.

Solidarność nie zginie,

kwita.

Zdarzały się hasła bardziej o g ó l n e , będące szeroką interpretacją
zaistniałego s t a n u , w k t ó r y c h wyrażała się u f n o ś ć w m o c s y m b o l i
n a r o d o w y c h , ufność w e w ł a s n e siły:
Nie

nutę"

„ w y d a r z e n i e " niepośledniej miary jest najefektywniejszą f o r m ą
„folklor

k r e a t y w n ą f o l k l o r u . To w ł a ś n i e w s y t u a c j a c h bezprecedenso­

p o l i t y c z n y " m o ż n a t y l k o odnieść d o zjawisk s t a n o w i ą c y c h jądro

naszej rzeczywistości

sens pojęcia

w y c h , d z i w n y c h i g r o t e s k o w y c h , a czasem p o w o d u j ą c y c h c h w i l e

s p o ł e c z n y c h odczuć. C z ł o w i e k czy też g r u p a ludzi czytająca na

refleksji rodzą się treści folklorystyczne. Zaprezentuję tu kilka

ścianie w y m a l o w a n y tekst:

takich w y d a r z e ń , które doczekały się folkloryzacji. Przed w y b o r a ­
mi d o Rad N a r o d o w y c h w 1 9 8 5 roku w Lublinie napisy na
murach donosiły:

Siekiera, m o t y k a .
Smok

wawelski,

Przegra
Głupi

wojnę.

Kto g ł o s u j e na

malarz

lub też:
Generale, może historia Ci
ale ja ci

ten

won,

za

Don.

PRON,

W z w i ą z k u ze strajkami m a j o w y m i 1 9 8 8 p o j a w i ł o się szereg

wybaczy,

przypierdolę,

haseł, w t y m i takie:

Gienek

w i e d z i a ł a , że jest o n u l o t n y i niestały, że istnieje j a k o j e d y n y ,

A na d r z e w a c h zamiast

a zatem nie zależy o d w o l i w y k o n a w c ó w . O c z y w i ś c i e , c o w c a l e

wisieć będą

nie jest paradoksalne, w s z e l k i e g o rodzaju napisy na m u r a c h

liści

komuniści.

Podczas s t r a j k ó w s t u d e n c k i c h w 1 9 8 8 r o k u :

a d r e s o w a n e były nie d o w i a d o m e j postaci życia p o l i t y c z n e g o ,
wszak ta nie czytała t y c h t e k s t ó w w miejscu ich nadania. Nie taka

Więcej chleba i leków,

była intencja a n o n i m o w e g o autora. Napisy t e g o rodzaju z o r i e n ­

mniej Z O M O

t o w a n e były na r o z ł a d o w a n i e ponurej atmosfery, na p o p r a w ę
s a m o p o c z u c i a i podkreślenia, że d u c h w narodzie jeszcze żyje.
Napisy t e g o rodzaju, p o d o b n i e jak np. transparenty

kibiców

s p o r t o w y c h , przeznaczone są zawsze dla o d b i o r c ó w z tej samej
strony barykady.
Po w p r o w a d z e n i u stanu w o j e n n e g o , a n o n i m o w a t w ó r c z o ś ć
literacka o ż y w i ł a się w s t o p n i u d o t ą d n i e n o t o w a n y m . Jej pełna
d o k u m e n t a c j a sięgnęłaby p r a w d o p o d o b n i e setek, a może tysięcy
t e k s t ó w . By z o b r a z o w a ć skalę zjawiska, przytoczę kilka. W War­
szawie na melodię z o k u p a c y j n y c h „ z a k a z a n y c h p i o s e n e k " śpie­
wano:
Ekstrema już śpi, szczekają gdzieś

Ktoś do drzwi g w a ł t o w n i e

łów,

łomota.

ref.: Z i e l o n a w r o n a , d z i u b w
Kto nie da

18

drapaka.

Kto nie chce

zakrakać.

Ten będzie

internowany.

Grudniowy wstał

świt.

Nie wiedział nikt

nic,

Milczały jak g r ó b

telefony,

wężyk

dziecka

W z w i ą z k u z akcją w y p r z e d a ż y części sprzętu w o j s k o w e g o i n n y m
działom gospodarki:
Sprzedam

czołg,
Wojtek.

Obrady " o k r ą g ł e g o s t o ł u " poza o g r o m n ą

liczbą

kawałów

p o z o s t a w i ł y p o sobie także taki o t o fakt f o l k l o r y s t y c z n y :
Wałęsa -

kolaborant
- dezodorant,

same zaś obrady, n o i mebel w d o b i e izauryzac/i
wykreowanej
przez serial t e l e w i z y j n y W kamiennym
kręgu n a z w a n e zostały
"Kamiennym stołem".

psy

sobota.

W y r u s z y ł sznur suk, j a d ą c y c h na

dobrotyt

Armia Radziecka z Tobą od

Miodowicz

i k o ń c z y się w o l n a

i SBków.

Naszą celą jest

szamerowany

Obok wydarzeń politycznych, gospodarczych i społecznych,
w f o l k l o r y s t y c z n e j rzeczywistości w a ż n e miejsce zajmują p o ­
stacie tę rzeczywistość kształtujące. W s p o m n i a ł e m t u już W ł a d y ­
s ł a w a G o m u ł k ę , Józefa Stalina, Edwarda Gierka i i n n y c h . W o s t a ­
t n i c h latach w c e n t r u m folklorystycznej u w a g i znaleźli się: g e n .
Jaruzelski, Jerzy U r b a n , A l b i n S i w a k i inni.

Jeszcze w roku 1 9 8 1 o p o w i a d a n o sobie taki d o w c i p : „ B r e ż ­
n i e w , Jaruzelski i W i n n e t o u pojechali na p o l o w a n i e d o S t a n ó w .

z p o c z u c i e m wyższości idzie satyra w y m i e r z o n a w t o , c o w y ­
szydzenia g o d n e :

Rozbili o b ó z i weszli d o lasu w p o s z u k i w a n i u zwierzyny. J a r u z e l ­
ski c h o d z i cały dzień, ale żadna zwierzyna p o d lufę m u się nie

Za t y m w i e l k i m s t e p e m p a ń s t w o jest

n a w i n ę ł a . Cały dzień zmarudził po lesie i w k o ń c u p o s t a n o w i ł

żółty człowiek t a m nachalnie ostrzy

w r ó c i ć d o o b o z u . Przy o g n i s k u zastał W i n n e t o u piekącego na

w

wojownik

zachował

milczenie

i t y l k o skinął g ł o w ą .

bombę,

na jej w i d o k ciekły

łzy.

Nie o d d a m y C h i n o m Związku

Głodny

Nie o d d a m y C h i ń c z y k o w i

i w y c i e ń c z o n y c a ł o d n i o w y m marszem generał, grzejąc d ł o n i e
przy o g n i u , zapytał, czy może się p o c z ę s t o w a ć

noc bezsenną on ulepi w i e l k ą

by czerwonym

rożnie m i ę s i w o . Zapytał, czy może się przysiąść. W i n n e t o u j a k o

ogromne,
kły,

Radzieckiego,

Kraju

Rad.

Zdrastwuj Wania, jakby doszło co do

pieczystym.

my czuwamy, w y możecie

W i n n e t o u milcząc się zgodził. Jaruzelski, g d y już zabierał się d o

Z Gorbaczowa

nikt nie zrobi już

jedzenia, by zagaić r o z m o w ę p o w i e d z i a ł : Wiesz, W i n e t o u , ja t e g o

Tichonowi

nikt nie będzie w

Breżniewa tak nie lubię! - T o nie j e d z ! "

Zdrastwuj

Litwo z wami

balona,

oczy

pluł.

przecież jest

Korona,

C h i ń s k i c h bajek nikt nie będzie w i ę c e j

Po p a m i ę t n y m w y s t ą p i e n i u J e r z e g o Urbana na konferencji

czego,

spać.

plótł.

p r a s o w e j , kiedy ogłosił akcję p o m o c y p o l s k i e g o s p o ł e c z e ń s t w a

Nikt nie zrobi z M o s k w y

dla b e z d o m n y c h N o w e g o J o r k u p o j a w i ł y się d o w c i p y o g o t o w o ­

i na Kremlu nikt nie będzie saki

ści zmiany p r y w a t n e g o M - 4 na ś p i w ó r w t y m ż e mieście.

W i ę c R o s j a n i e już nie uczcie się c h i ń s k i e g o ,
język polski w

Jeśli d o w c i p y tyczące się o b u w s p o m n i a n y c h o s ó b były, j a k b y
p o w i e d z i e ć , w w y w a ż o n y m tonie, t o te, k t ó r y c h inspiracją był

W tym konkretnym

pólka

ryżowego

zupełności starczy

pił.
wam.

przypadku w a ż n a jest nie t y l k o sama

A l b i n Siwak, j e g o o s o b o w o ś ć , rozległość j e g o przemyśleń i za­

t e c h n i k a retoryczna, ale przede w s z y s t k i m treść o w y c h

dziwiająca e l o k w e n c j a , atmosfery takiej już nie miały. O p o w i a d a ­

swazyjnych sformułowań ukrytych pod powierzchnią opiekuń­

per­

no b o w i e m , że „ p r z y c h o d z i S i w a k d o lekarza i m ó w i : Panie

czego z pozoru tekstu, k i e r o w a n a w rzeczywistości s a m y m sobie.

d o k t o r z e m a m migrenę. Panie Siwak, c o mi pan tu o p o w i a d a , na

Tak o t o w n a j w i ę k s z y m skrócie przedstawia się f o l k l o r politycz­

migrenę t o przed w o j n ą c h o r o w a ł a arystokracja, a p a n u t o p o

ny, czyli ta część folklorystycznej rzeczywistości, która najżywiej

prostu g ł o w a n a p i e r d a l a " .

reaguje na c o d z i e n n o ś ć . Niebagatelny, t e m a t y c z n i e

W s p o m n i e ć t u jeszcze należy o w y d a r z e n i a c h , które w w i d o c z ­
ny s p o s ó b w y z w a l a ł y

n o w e treści f o l k l o r y s t y c z n e w

niezwykle

r o z b u d o w a n y , a jednak i g n o r o w a n y , p o m i j a n y w p u b l i k a c j a c h .

dniach

Z całą jednak p e w n o ś c i ą zasługuje na p r e z e n t o w a n i e , b o w i e m t o

referendum

o n w s p ó ł c z e ś n i e m ó w i najszerzej i najczytelniej o s p o ł e c z n y c h

p r z e p r o w a d z o n e jesienią 1 9 8 7 roku i reforma gospodarcza z m o ­

o d c z u c i a c h , a i czas najwyższy w y r w a ć się z zaklętego obszaru

zołem w p r o w a d z a n a przez Rząd Z b i g n i e w a Messnera, szczegól­

t e m a t ó w t a b u . S k o r o w i ę c m a m y m ó w i ć o rzeczywistości, w t y m

o s t a t n i c h miesięcy. Najważniejszymi z nich były:

nie zaś jej t z w . II etap. P o d o b n i e b y ł o z o b r a d a m i „ o k r ą g ł e g o

o rzeczywistości folklorystycznej, t o trzeba ją brać taką jaka jest.

s t o ł u " . Wydarzenia te zasługują na o s o b n e f o l k l o r y s t y c z n e o m ó ­

W y d a j e się, że w ł a ś n i e te teksty s ł o w n e w

wienie.

o b i e g u mają n i e z w y k ł ą m o c k s z t a ł t o w a n i a n a s t r o j ó w . D l a t e g o tak

J a w i się też w folklorze p o l i t y c z n y m s w o i s t a

megalomania

n a r o d o w a , ta sama, o której o n g i ś tak zajmująca pisał
S t a n i s ł a w Bystroń, a c z k o l w i e k dzisiaj w zmienionej

Jan

zupełnie

sytuacji społecznej, inne są nieco p u n k t y odniesienia, a i w parze

nieskrępowanym

pilną potrzebą staje się dziś badanie nie t y l k o o g ó l n e j retoryki
k u l t u r y m a s o w e j , ale r ó w n i e ż s z c z e g ó ł o w e j

retoryki

folkloru

w s p ó ł c z e s n e g o , który w m a s o w y m o b i e g u posiada olbrzymie,
w c i ą ż jeszcze nie rozszyfrowane d o k o ń c a m o ż l i w o ś c i .

PRZYPISY.

M . A z a d o w s k i j , Besedy sobiratelja.
O sobiranii i zapisywani/
pamiatnikow
ustnogo tworczestwa,
Irkuck 1 9 2 4 , s. 3 5 .
J . S o k o ł ó w , Czto takoje folklor, M o s k w a 1 9 3 5 .
J . W . S z u l c z e w s k i , Sen Kujawiaka,
czyli przygoda w niebie,
„Piast. Dodatek Niedzielny O ś w i a t o w o - s p o ł e c z n y Dziennika
K u j a w s k i e g o " , 9 l u t e g o 1 9 3 6 , R.VI, nr 6, s. 6.
J . Ś w i ę c h , Twórczość okupacyjna
a folklor, ( w : )
Literatura
1

2

3

4

ludowa
i literatura
chłopska.
Materiały
z ogólnopolskiej
sesji
folklorystycznej
16-18.11.1973, Lublin 1 9 7 7 , s. 1 2 9 - 1 3 7 .
D.S. L i c h a c z o w , Czas artystyczny
w folklorze,
„Literatura
L u d o w a " , 1 9 7 2 , R. X V I , nr 2, s. 4 0 .
Tamże, s. 4 0 .
J . Ś w i ę c h , op. cit., s. 1 3 3 - 1 3 4 .
Tekst ten p u b l i k u j e m y w niniejszym numerze.
5

6
7

8

19

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.