http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/959.pdf

Media

Part of Recenzje / ETNOGRAFIA POLSKA 1981 t.25 z.1

extracted text
R

E

С

N

E

Z

J

E

„Etnografia Polska", t. X X V z. 1

„DEMOS"
Redakcja polska kwartalnika „Demos", powodowana troską o rozpropagowanie
i jak najpełniejsze wykorzystanie informacji etnograficznej i foklorystycznej, prag­
nie zapoznać polskich etnografów i folklorystów, choć nie tylko dla nich czasopis­
mo jest przeznaczone, z charakterem „Demosu".
Czasopismo „Demos" jest wydawnictwem informującym o dorobku naukowym
etnografii i folklorystyki europejskich krajów socjalistycznych. Wychodzi ono od
roku 1960 i publikuje — w języku niemieckim — noty dokumentacyjne. Redakcja
naczelna, koordynująca prace redakcji krajowych, znajduje s i ę w Berlinie.
P o d s t a w o w ą część materiałów publikowanych na łamach „Demosu" stanowią
recenzje prąc z dziedziny etnografii i folklorystyki. Recenzowane prace dotyczą
zagadnień ogólnych tych dyscyplin, jak również dociekań szczegółowych z zakresu
kultury ludowej, struktury społecznej, historii kultury materialnej, historii kultury
robotniczej i folklorystyki. Recenzje, oprócz noty bibliograficznej, zawierają krótkie

Í M Í R \ \ l ION

\U.

F.T1I S O G R V P H I S M I Í

;roL{vi.oKfSTisťiii;
JM-OUMATIONKN

22S

RECENZJE

Omówienie treści publikacji, określają ich cel badawczy, metody badań i założenia
w y j ś c i o w e autora, wreszcie wyniki k o ń c o w e . Czasopismo zamieszcza różne infor­
macje o przejawach etnograficznego i folklorystycznego ruchu naukowego w k r a ­
jach socjalistycznych.
W 1979 r. redakcja „Demosu" planuje wydanie zeszytu specjalnego p o ś w i ę c o ­
nego muzealnictwu etnograficznemu, a w 1980 r. zeszytu z informacjami o insty­
tucjach etnograficznych i folklorystycznych zajmujących s i ę badaniem kultury l u ­
dowej.
Kwartalnik „Demos" można zaprenumerować za pośrednictwem „Ruchu", cena
rocznego abonamentu wynosi 420 zł.

R O M A N R E I N F U S S , Meblarstwo ludowe w
Sztuki P A N , Wrocław 1977, 300 s., 181 il., 5 i), kol.

Polsce,

„Ossolineum",

Instytut

Pod koniec 1977 r. ukazała s i ę i natychmiast zniknęła z półek księgarskich pra­
ca R. Reinfussa, będąca podsumowaniem jego wieloletnich badań nad ludowym
meblarstwem w Polsce. Jest to na pewno praca szczególna z wielu w z g l ę d ó w . Autor
prezentuje w sposobie podejścia do kultury materialnej i warsztatu pracy metody
k l a s y k ó w etnografii w tej dziedzinie — K . Moszyńskiego i K . Dobrowolskiego.
Wychodzi on jednak poza klasyczny schemat odtwarzania poszczególnych faz roz­
woju określonych form przedmiotów i śledzenia zasięgów ich w y s t ę p o w a n i a . Zależy
mu raczej na przedstawieniu osiągnięć ludowego meblarstwa zarówno pod w z g l ę ­
dem różnorodności jego form, jak i bogactwa rozwiązań czysto estetycznej natury
w c a ł y m kontekście historycznych i kulturowych u w a r u n k o w a ń ich powstania. Aby
ten cel osiągnąć, trzeba nieco szerszej perspektywy widzenia „rzeczy" w kulturze.
Trzeba przede wszystkim zobaczyć, jakie b y ł y ich relacje do znaczących w y d a r z e ń
i n u r t ó w w kulturze Europy, a nie tylko w ł a s n e g o regionu oraz w jakim pozosta­
w a ł y stosunku do ogólnego poziomu życia ich t w ó r c ó w i u ż y t k o w n i k ó w . Praca
R. Reinfussa podejmuje ten problem, chociaż stanowi on tylko część uzupełniającą
ogólnej analizy form i rodzajów mebli ludowych. Dotychczasowa literatura przed­
miotu nie d a w a ł a podstaw do rozważań tego typu. B y ł y to bowiem prace przyczynkarskie lub monografie regionów, w których meblarstwo ludowe, mniej lub bar­
dziej eksponowane, ginęło na tle innych zjawisk kultury. Niesłusznie jednak autor
pominął w tym miejscu milczeniem opracowania dotyczące meblarstwa ludowego
Warmii i Mazur, które przecież istnieją i mogą być bardzo intresującym pretek­
stem do szerszych rozważań. Wracając jednak do tematu podkreślić należy, że
w pracy R. Reinfussa, w przeciwieństwie do tego, co już napisano, wykorzystany
został materiał źródłowy dotyczący terenu całej Polski. Autor opierał się g ł ó w n i e
na zbiorach archiwum Pracowni Dokumentacji Polskiej Sztuki Ludowej Instytutu
Sztuki P A N w Krakowie, jak również dokumentach prawa cywilnego i karnego
(spisy masy spadkowej, testamenty, inwentarze itp.). Jak pisze we wstępie; „Praca
niniejsza jest pierwszą próbą systematycznego ujęcia zagadnienia ludowego meblar­
stwa na terenie Polski". Książka ta nie ma jednak ambicji przedstawienia problemu
w sposób absolutnie wyczerpujący, g ł ó w n i e ze względu na stan źródeł: „Musimy
bowiem zdawać sobie s p r a w ę z tego, że w stosunku do rozległości zagadnienia pra­
ca niniejsza jest daleko idącym skrótem". Nie znaczy to jednak, by nie mogła
imponować ilością i skrupulatnością zebranego materiału oraz w zakresie wyzna­
czonego jej celu' w y p e ł n i a ć doskonale swoich zadań. Cel książki formułuje autor
w sposób następujący: „Powinna spełniać rolę pierwszego informatora w rękach
szerokich kół miłośników sztuki ludowej, młodzieży studiującej etnografię czy
projektantów-meblarzy, którzy w meblarstwie ludowym chcieliby szukać inspiracji
dla swych przyszłych opracowań".

RECENZJE

229

Mówić o meblach ludowych to w ł a ś c i w i e m ó w i ć o wnętrzu chaty chłopskiej,
bowiem stanowią one jej integralną część. Dlatego t e ż pierwszy rozdział swej pracy
poświęca autor historii kształtowania się urządzenia wiejskiego wnętrza mieszkal­
nego, sięgając do zamierzchłych czasów pierwszych ludów rolniczych, których
osiadły tryb życia dał podstawy do rozwoju wczesnych form mebli. 'W odniesieniu
do środkowej Słowiańszczyzny materiał archeologiczny daje względnie p e w n ą pod­
s t a w ę do rekonstrukcji dopiero od w i e k ó w średnich. Autor sugeruje możliwość
istnienia w ó w c z e s n y m wnętrzu, co jest równie ciekawe, jak problematyczne, tzw.
świętego kąta. Miejsce to jest do tej pory uchwytne w izbach chłopskich na roz­
ległych obszarach Słowiańszczyzny.
Jest rzeczą bardzo cenną, że autor charakteryzując wyposażenie wnętrza w i e j ­
skiego i dbając o prawdziwość rekonstruowanego obrazu nie traci z oczu kilku
podstawowych wyznaczników, które przez wszystkie okresy historyczne miały decy­
dujący w p ł y w na ostateczny kształt ludowego rzemiosła artystycznego. B y ł y to
przede wszystkim: kontakty miasta ze w s i ą (silniejsze lub słabsze, ale zawsze i n ­
spirujące) oraz rozwarstwienie społeczne wsi. Sama rekonstrukcja historyczna nie
jest jednak zbyt konsekwentna. Autor robi duże przeskoki w czasie (od średniowie­
cza do X V I I w.) i akcentuje, chyba zbyt przesadnie, rolę X I X w. w T O Z W O J U pol­
skiego meblarstwa. Nie dla wszystkich bowiem regionów, np. Mazur czy Powiśla,
wiek X I X był szczytem osiągnięć w tej dziedzinie. Trzeba jednak przyznać, że
stara s i ę uwzględniać maksimum czynników mających w p ł y w na specyfikę mebli
określonego regionu.
Rozdział drugi, poświęcony t w ó r c o m mebli ludowych, daje krótką charaktery­
stykę sposobów docierania rzemiosła na w i e ś , prowieniencji stolarzy wiejskich
i zakresu ich działalności. Można bowiem w tym miejscu postawić pytanie, co de­
cyduje o tym, że ten lub inny mebel nazwiemy ludowym. Nie pochodzenie t w ó r c y
jest tutaj kryterium kwalifikującym, lecz pozycja społeczna odbiorcy. Stolarze
trudniący s i ę wyrobem mebli ludowych rzadko pochodzili z ludu, ale musieli w swej
pracy uwzględniać gusty i kryteria estetycznej oceny odbiorców swoich t o w a r ó w
i w ł a ś n i e ich zapotrzebowanie w tym względzie zaspokajać. W a ż n e jest również dla
obiektywnej oceny tego, co składało się na tradycyjne wyposażenie wiejskiego
wnętrza, podkreślenie różnicy m i ę d z y sprzętami wyrabianymi we w ł a s n y m zakresie
a meblami kupowanymi na jarmarkach lub bezpośrednio u stolarza, które są g ł ó w ­
nym przedmiotem uwagi autora. Twórcy tych mebli, szczególnie mieszkający na
wsi, byli nie całkiem anonimowi, a liczne ośrodki stolarskie rozrzucone po całej
Polsce w zupełności zaspokajały potrzeby swoich wiejskich odbiorców. Autor śledzi
z u w a g ą losy najbardziej znaczących ośrodków, p r z e ż y w a ł y one bowiem chwile
w z l o t ó w i u p a d k ó w i one właśnie przyczyniły się do powstania tej mozaiki rodzajów
i form mebli ludowych, które dotrwały do naszych czasów.
Rozdział trzeci poświęcony jest technice wykonywania i zdobienia mebli ludo­
wych. Jest to wyczerpujący przegląd materiałów, z których korzystali stolarze, spo­
s o b ó w obróbki drewna i zdobienia gotowych już e l e m e n t ó w . Narzędzia, jakimi po­
sługiwali się stolarze zarówno w warsztatach miejskich, jak i wiejskich, przedsta­
wione są na planszach (tab. I I i I I I — s. 63 i 65). W sposób bardzo ciekawy autor
analizuje również sposoby przejmowania z meblarstwa stylowego trudnych tech­
nik zdobniczych, np. intarsji, lub ciekawszych m o t y w ó w dekoracyjnych i adaptowa­
nia ich na w ł a s n e potrzeby. Autor śledzi również proces następowania po sobie
rozlicznych technik zdobniczych, a tym samym kierunki rozwoju ludowego meblar­
stwa w Polsce. Mając do dyspozycji tak rozległą i różnorodną bazę źródłową, autor
posłużył s i ę w sposób bardzo logiczny kilkoma kryteriami klasyfikacji. Dobrane
one zostały w ten sposób, by przechodząc przez kolejne stopnie ogólności uwzględnić
możliwie wszystkie podlegające analizie obiekty. Przede wszystkim wyróżnione zo­
stały „meble służące do użytku wszystkich osób ze sobą współżyjących ... i te,

230

RECENZJE

które są przeznaczone wyłącznie dla dzieci". Jest to zasada podziału wyczerpująca
w ł a ś c i w i e wszystkie rodzaje mebli, z jakimi m o ż e m y mieć do czynienia w chacie
chłopskiej. Następnie stosując kryterium użyteczności autor dzieli meble na: a)
Przeznaczone do wypoczynku: pomosty do spania, ławy, łóżka i krzesła. Trochę
trudno w ramach tej klasyfikacji zmieścić stół — autor czyni to jednak i jest to
w e d ł u g mnie zabieg czysto formalny. Chcąc bowiem konsekwentnie stosować k r y ­
terium użyteczności, należałoby wyróżnić grupę mebli przeznaczonych do spoży­
wania posiłków, w której znalazłby się stół, ale również i cała galeria ł a w i ławek.
W ten sposób zakresy wyróżnionych przez autora grup mebli w znacznym stopniu
pokrywałby się, co zakłócałoby logikę przyjętego podziału i nie przyniosło spodzie­
wanych korzyści. Dlatego też umieszczenie stołu w grupie mebli do wypoczynku
jest moim zdaniem wyborem mniejszego zła. b) Sprzęty, „których funkcją jest
przechowywanie odzieży, naczyń oraz drobnych ruchomości, a w i ę c : skrzynie, półki,
kufry, szafy i kredensy", c) Sprzęty uzupełniające wyposażenie wnętrza, głównie
służące do oświetlenia pomieszczeń i zegary.
Tę zasadniczą część pracy kończy charakterystyka mebli dziecinnych. Z podzi­
wu godną k o n s e k w e n c j ą i znawstwem analizuje autor poszczególne obiekty wy­
różnionych grup mebli, zastanawiając się nad rozwojem poszczególnych form od
konstrukcji prostszych do bardziej złożonych i wyrafinowanych. Jest to bardzo
logiczny sposób podejścia do analizy tego typu materiałów, chociaż nie zawsze to
co wcześniejsze jest automatycznie prostsze w formie. Autor zdaje sobie z tego
sprawę, co jest godne podkreślenia, formułując bardzo ostrożnie sądy dotyczące
bezwzględnej oceny wieku poszczególnych obiektów. T e n bardzo konsekwentny
i przejrzysty sposób opisu wzbogacają mapy zasięgów w y s t ę p o w a n i a co ciekawszych
form mebli, liczne rysunki i plansze.
Książkę kończy kilka istotnych refleksji na temat wielorakich przyczyn tak
g w a ł t o w n e g o zaniku tradycyjnego w y p o s a ż e n i a wiejskiego wnętrza. Autor próbuje
również podsumować całokształt w p ł y w ó w kultury warstw elitarnych, a głównie
meblarstwa stylowego, na ludowe meblarstwo i wyróżnić momenty najbardziej zna­
czące dla twórczej inspiracji rzemieślnika wiejskiego. Bardzo cenna wydaje mi się
również uwaga R. Reinfussa dotycząca regionalnych zróżnicowań mebli. Mając do
dyspozycji tak szeroką panoramę osiągnięć ludowego rzemiosła artystycznego, autor
uważa za celowe i m o ż l i w e wyróżnienie zespołu obiektów, które można by przyjąć
za reprezentatywne dla określonego regionu: „Każda z regionalnych grup mebli
polskich ma swe cechy własne, jakie mimo wspólnego podłoża rozwojowego i mimo
wzajemnych w p ł y w ó w nadają jej indywidualne piętno". Cenne jest również umiej­
scowienie osiągnięć naszego meblarstwa ludowego w szerszej perspektywie analo­
gicznych zjawisk w kulturze krajów sąsiednich.
Praca R. Reinfussa jest publikacją ze wszech miar godną uwagi, głównie ze
względu na podjęty przez autora problem i sposób jego przedstawiania. Nie było
w polskiej literaturze etnograficznej pozycji o takim charakterze, tzn. ujmującej
zagadnienie meblarstwa ludowego w sposób systematyczny i całościowy. Jest to
również bez wątpienia praca inspirująca do dalszych opracowań w tej dziedzinie,
np. pod k ą t e m regionalnego zróżnicowania, ale również w ujęciu całościowym, czy
oceny miejsca polskiego meblarstwa ludowego na tle podobnych zjawisk w k u l ­
turze ludowej innych narodów Europy.
Na zakończenie chciałabym wyrazić żal, że książka, w której tak dużo m ó w i
się o bogactwie kolorystyki mebli ludowych, zawiera tak znikomą liczbę barwnych
plansz i fotografii.
Iwona

Juglarska-Janik

RECENZJE

E T N O G R A F I J A V STRANÁCH SOCIALIZMA. O C E R K I R A Z V I T I J A
Izdatelstvo „Nauka", Moskwa 1975, s. 340.

231
NAUKI,

Omawiana tu publikacja została przygotowana w Instytucie Etnografii im.
N. N. Mikłucho-Makłaja A N Z S R R . Jest ona rezultatem współpracy znanych uczo­
nych radzieckich (Ju. V . Bromlej, który jest jednocześnie przewodniczącym kole­
gium redakcyjnego, K . W. Czistow, G . G . Stratanowicz, N. L . Żukowska, E . G .
Aleksandrenkow, A. N. Dementiewa-Leskinen) z uczonymi z innych krajów socja­
listycznych (m. in. L . W. Markowa, A . Kutrzeba-Pojnarowa, I . Vladuciu, A . P r a n da, H . Strobach, L . Kosa, H . C . Raldin i in.).
Praca jest zbiorem piętnastu artykułów poświęconych przede wszystkim historii
i rozwojowi etnografii w dwunastu europejskich i pozaeuropejskich krajach soc­
jalistycznych. Autorzy kolejnych rozdziałów położyli szczególny nacisk na zagadnie­
nie organizacyjno-instytucjonalnych podstaw nauki i rozwój g ł ó w n y c h kierunków
badań, uwzględniając także osiągnięcia wybitniejszych badaczy i wskazując w a ż ­
niejsze publikacje. Chronologiczne ramy artykułów są różne. Punktem wyjścia są
na ogół lata, w których w poszczególnych państwach rozpoczęła się budowa ustroju
socjalistycznego. Wyjątek stanowią tu artykuły o etnografii radzieckiej, polskiej
i bułgarskiej, nawiązujące bliżej do historycznych początków tej nauki, tj. X V I I I X I X w.
Najdłuższą tradycję ma bez wątpienia etnografia radziecka. W początkach lat
dwudziestych naszego stulecia była to już nauka samodzielna i nowoczesna, w p e ł ­
ni przeciwstawiająca się panującej na przełomie X I X i X X w. rosyjskiej koncepcji
„Zivoj stariny". Po rewolucji w K r a j u Rad dostrzeżono możliwość wykorzystania
etnografii na potrzeby administrowania ogromnym w i e l o n a r o d o w o ś c i o w y m p a ń ­
stwem. Stąd ¡w pierwszym okresie rozwoju etnografii w tym kraju d o m i n o w a ł y ba­
dania nad składem etnicznym ludności i kulturą poszczególnych narodowości. Ten
kierunek badań rozwija się nieprzerwanie do dziś i nie ma pod w z g l ę d e m rozmachu
odpowiednika w innych krajach.
Natomiast we wszystkich pozostałych europejskich krajach socjalistycznych
m ó w i m y o rozwoju etnografii dopiero po 1945 r. W większości krajów omawiany
okres 1945-1973 daje s i ę podzielić na dwa lub niekiedy trzy podokresy. Pierwszy
etap stanowią lata 1945-1950/1952. Wyjątkiem jest tu NRD, gdzie etnografia w r a ­
mach p a ń s t w a socjalistycznego rozwija się dopiero po roku 1950. Pierwszy etap
charakteryzuje s i ę zdobywaniem przez etnografię miejsca w strukturze dyscyplin
uniwersyteckich, przede wszystkim w gronie nauk historycznych, w sferze zaś
metodologii — wprowadzaniem teorii marksistowskiej. Prace badawcze polegały
w ó w c z a s głównie na pilnym gromadzeniu materiałów terenowych, służących wszech­
stronnej dokumentacji przemijającej kultury ludowej. W niektórych krajach w tym
okresie etnografowie w dużym stopniu przyczynili się do usunięcia p o w a ż n y c h
b ł ę d ó w ideologicznych ciążących nad całą nauką humanistyczną. Szczególnie j a s k r a ­
w i ę problem ten uwidocznił się w NRD, gdzie przeprowadzono k r y t y k ę o b o w i ą z u ­
jących w Niemczech hitlerowskich pseudonaukowych teorii o charakterze rasistowsko-nacjomalistycznym.
Początek drugiego etapu przypada na lata 1953-1956. W tym czasie d o k o n y w a ł y
się dość znaczne przeobrażenia ideologiczne i organizacyjne w naukach humanis­
tycznych w i ę k s z o ś c i socjalistycznych krajów Europy. Można rzec, że są to lata n a ­
rodzin nowoczesnej etnografii lepiej dostosowanej do w y m o g ó w współczesnej meto­
dologii i pragmatyki społecznej. Odtąd etnografia zaczyna zmierzać do r ó w n o m i e r ­
nego i wszechstronnego badania nie tylko dawnych, ale i nowych przejawów k u l ­
tury ludowej (stwierdzenie to nie dotyczy Z S R R , gdzie tego rodzaju zmiany zaszły
w latach 30-tych. P o ł o w a lat 50-tych charakteryzuje się wytyczaniem nowych

232

RECENZJE

dróg rozwoju etnografii i znacznymi zmianami organizacyjnymi. Powstaje wiele
samodzielnych etnograficznych placówek badawczych, takich jak instytuty etnografii
bądź folklorystyki (np. w C S R R i Rumunii), umacnia się wyraźnie pozycja katedr
na uniwersytetach, rozwija się sieć muzeów. W kilku krajach badania etnograficzne
staly się udziałem instytucji o zróżnicowanym profilu, np. akademii nauk społecz­
no-politycznych (Rumunia), instytutów sztuki (w wielu krajach) czy względnie sa­
modzielnych instytutów o charakterze regionalnym (głównie w Z S R R , Jugosławii).
Interesująco rysuje się w drugiej połowie lat 50-tych i w latach 60-tych zagad­
nienie centralizacji struktur organizacyjnych etnografii oraz koordynacji badań na
gruncie tej nauki. W kilku krajach podjęto nawet próby ścisłego planowania roz­
woju nauki (ZSRR, Węgry, Bułgaria). Nie zawsze przynosiło to dobre efekty (brak
odpowiednich kadr, słabość struktur organizacyjnych). Dla przykładu na Węgrzech
dopiero po 1967 r. udało się stworzyć ogólnokrajowe centrum badawcze. W pozo­
stałych krajach, mimo istnienia centralnych instytutów, trudno byłoby mówić
0 znacznym postępie w planowaniu i koordynowaniu badań. Przykładem zaś nie­
z w y k ł e j decentralizacji etnografii jest Jugosławia, gdzie każda republika ma 1 lub
2 odrębne, specyficznie wyprofilowane instytuty. W niektórych krajach mimo
okrzepnięcia podstawowych form instytucjonalnych powraca się do w ą t k u reor­
ganizacji (np. w początku lat 70-tych w Bułgarii).
Przeważające partie artykułów poświęcone są ukazaniu zasadniczych k i e r u n k ó w
badań etnograficznych. Autorzy czynią to na zasadzie mniej lub bardziej przej­
rzystych w y l i c z e ń podstawowych publikacji. Jednakże nie wszystkie artykuły są
pód tym w z g l ę d e m dostatecznie wyczerpujące. Pominięto też np. niektóre osiągnię­
cia badawcze, jak choćby rezultaty węgierskich i czeskich prac etnograficznych
nad kulturami pozaeuropejskimi czy znaczny dorobek etnografii czechosłowackiej
w badaniu kultur wiejskich (ten ostatni został tu potraktowany nad wyraz skrom­
nie).
Analiza informacji o treści kilkuset prac cytowanych przez autorów prowadzi
do wniosku, ż e w większości europejskich krajów demokracji ludowej postawiono
zdecydowanie na badanie cech kultury współczesnej wsi socjalistycznej, przede
wszystkim skolektywizowanej (w Z S R R , C S R S , N R D , na Węgrzech i w Bułgarii).
Natomiast, jak się wydaje, w Polsce, Rumunii i Jugosławii proporcje w badaniu
pozostałości tradycji i upowszechnianiu się na wsi nowych w z o r ó w i wartości są
bardziej w y r ó w n a n e . Ponadto nieco większą w a g ę przywiązuje się do badania me­
chanizmów zmian i uchwycenia dynamiki przemian.
W kilku krajach o złożonej strukturze etnicznej rozwijane też są systematycz­
ne badania nad kulturą poszczególnych grup narodowościowych (np. w Z S R R , Buł­
garii, Jugosławii, Rumunii oraz Czechosłowacji). Niekiedy problematyka ta wiązana
jest ściśle z z zagadnieniami etnogenezy i historycznych procesów etnicznych (ZSRR,
Bułgaria, Jugosławia). Charakterystycznym zjawiskiem jest też tworzenie s i ę no­
wych dziedzin badawczych na styku etnografii i innych dyscyplin rozwijających s i ę
współcześnie. Szczególnie widoczne jest to w Z S R R — etnosocjologia, etnodemografia
czy etnolingwistyka, także w N R D — agroetnografia, i w Jugosławii — etnogeografia.
W większości krajów zainteresowania etnografów rozszerzyły się poza zagadnie­
nia związane z kulturą w s i bądź grup etnicznych. Mniej w i ę c e j od końca lat p i ę ć ­
dziesiątych i początku sześćdziesiątych rozwijają się badania nad kulturą miejską
1 robotniczą. Dotychczas największe osiągnięcia na tym polu mają etnografowie
w ZSRR, NRD i CSRS.
Istotnym w y k ł a d n i k i e m osiągniętego poziomu rozwoju etnografii w każdym
z europejskich krajów socjalistycznych wydaje się określenie stopnia zsyntętyzowania wiedzy o g ł ó w n y m przedmiocie badań etnograficznych, a w i ę c kulturze l u ­
dowej. Sposoby i czas realizacji opracowań syntetycznych są różne. Obok obszernej

RECENZJE

233

encyklopedii Narody mira (13 t o m ó w wydanych w Z S R R w latach 1954-1966) poja­
w i ł y się w innych krajach opracowania dotyczące rodzimej kultury ludowej, jak np.
węgierski kilkutomowy słownik etnograficzny, jednotomowe opracowanie zbiorowe
w C S R S , synteza opracowana w ramach obszernej pracy historycznej w NRD, pu­
blikacja wybitnego uczonego bułgarskiego C h . Vakarelskiego syntetyzująca wiedzę
0 tradycyjnej kulturze ludu bułgarskiego i m. W latach siedemdziesiątych podjęto
prace nad realizacją syntetycznych ujęć kultury ludowej w Polsce, Rumunii i Jugo­
sławii.
Wspólną cechą etnografii europejskich krajów socjalistycznych jest rozwijanie
badań kartograficznych i prowadzenie zapisu kultury ludowej za pomocą atlasów
etnograficznych.
Nieco inaczej kształtował się profil etnografii w socjalistycznych krajach poza­
europejskich. U źródeł tej odmienności tkwią przede wszystkim specyficzne warunki
społeczno-gospodarcze i kulturowe, w jakich rozwijały się te państwa. O etnografii
tych k r a j ó w wiemy niewiele, może z w y j ą t k i e m Mongolii, gdzie od wielu lat pro­
wadzone są polskie badania etnograficzne. A r t y k u ł y zamieszczone w omawianej tu
pracy pozwalają nam bliżej poznać zasadnicze cechy rozwoju tej dyscypliny i cha­
rakter zainteresowań pracowników tej gałęzi nauki w Wietnamie, K R L - D , Mongolii
1 na Kubie. Najpełniej scharakteryzowana została etnografia kubańska. E . G . Aleksandrenkow rzeczowo przedstawił działalność poszczególnych ośrodków badawczych,
dorobek n a u k o w c ó w , zakres podejmowanych zagadnień, patrząc na życie naukowe
kraju przez pryzmat polemiki, dyskusji naukowej, współpracy z naukowcami z in­
nych krajów, sympozjów, zjazdów itp. Nie zapomniano też powiedzieć o pewnych
niedociągnięciach. Historia etnografii kubańskiej została ukazana na tle w a ż n y c h
w y d a r z e ń politycznych, co pozwala w znacznym stopniu wyjaśnić . możliwość jej
rozwoju, podejmowane problemy badawcze i zainteresowania (nip. reakcją na nasi­
lające się w p ł y w y amerykańskie w okresie rządów Batisty było zwrócenie uwagi
na rodzimą kulturę, jej źródła i rozwój). Aleksandrenkow omówił też ważniejsze
koncepcje teoretyczne n a u k o w c ó w kubańskich dotyczące np. procesów akulturacji,
badania ras czy tzw. cubanidad, procesów religijnych i etnicznych.
Wydaje się, że etnografia w pozostałych krajach pozaeuropejskich została scha­
rakteryzowana mniej wnikliwie i w nieco odmienny sposób. Charakterystyce g ł ó w ­
nych kierunków badań, instytucji i wydawnictw naukowych poświęcono tu stosun­
kowo niewiele miejsca. Autorzy poszczególnych relacji — specjaliści od wybranych
zagadnień etnografii — omówili natomiast wyczerpująco niektóre kierunki badań,
np. nad kulturą materialną w K R L - D , religioznawczych — w Mongolii, i badania
nad mniejszościami narodowymi i ich kulturą w Wietnamie.
W socjalistycznych krajach pozaeuropejskich poświęca się wiele uwagi spra­
wom etnogenezy i etnolingwistyki, przypisując pracom z tego zakresu szczególne
znaczenie polityczno-społeczne. Wyniki badań służą tu bowiem m. in. potwierdze­
niu przynależności mniejszości narodowych do jednego organizmu p a ń s t w o w e g o ,
unaoczniają ich wkład do kultury ogólnonarodowej, np. mongolskiej czy wietnam­
skiej. Nie mniej w a ż n e i frapujące dla etnografów są też zagadnienia tworzenia się
w ł a s n e j kultury, źródeł wielu zjawisk w y s t ę p u j ą c y c h współcześnie, zmian kulturowo-społecznych, a także opracowania z zakresu kultury materialnej. Wszystkie
te zagadnienia w y m a g a j ą jeszcze dokładnych badań i m o ż e m y spodziewać się, że
prace nad nimi będą stanowiły najważniejszy nurt badań etnograficznych w tych
krajach. Tam, gdzie w p ł y w y obcych kultur ścierały się silnie z rodzimą twórczoś­
cią wielu narodowości wchodzących w skład określonego organizmu p a ń s t w o w e g o ,
badanie procesów etnogenetycznych i odtworzenie korzeni wielu zjawisk w s p ó ł ­
czesnych napotyka jednak znaczne trudności. Nic też dziwnego, że wobec tylu nie
w y j a ś n i o n y c h do końca zjawisk kultury, mających swe źródło w odległej nieraz
przeszłości, na dalszym planie pozostają badania współczesnych zmian społeczno-

234

RECENZJE

kulturowych będących n a s t ę p s t w e m wprowadzenia ustroju socjalistycznego i no­
wych form gospodarowania.
Zmiany, jakie zachodzą w życiu ludności miast i wsi w wyniku industriali­
zacji i urbanizacji, stanowią w s p ó l n y przedmiot badań prowadzonych we wszystkich
krajach socjalistycznych. O badaniach tego typu w krajach europejskich już wspom­
niałem. Spośród krajów pozaeuropejskich stosunkowo największymi osiągnięciami
na tym polu może pochwalić s i ę Mongolska Republika Ludowa. W pracach nad
tzw. urbanizacją stepu przez wiele lat uczestniczyli polscy etnografowie. Ich wkład
do nauki mongolskiej został jednak pominięty milczeniem przez autorów artykułu.
Etnografowie w pozaeuropejskich krajach socjalistycznych specjalizują się
głównie w opracowaniach typu monograficznego i sięgają często do źródeł pisa­
nych pochodzących z różnych okresów historycznych. Czasem zakres ich zaintere­
s o w a ń pokrywa się z zainteresowaniami historyków. P r z y k ł a d e m mogą tu być ko­
reańskie badania nad sytuacją partyzantów w latach trzydziestych naszego wieku
w tym kraju. Z silnym ukierunkowaniem na poznanie w ł a s n e g o dziedzictwa k u l ­
turowego łączy się w pozaeuropejskich krajach socjalistycznych ścisła współpraca
etnografii z innymi dyscyplinami humanistycznymi oraz współpraca między róż­
nymi placówkami naukowymi i k u l t u r a l n o - o ś w i a t o w y m i . Przy stosunkowo niewiel­
kiej liczbie etnografów współpraca ta daje wspaniałe rezultaty.
Omawianą publikację z całą pewnością można zaliczyć do udanych i potrzeb­
nych. Informacje, jakie w niej zawarto, wzbogacają naszą wiedzę o rozwoju etno­
grafii w innych krajach, dają możliwość dokonania porównań i oceny dorobku.
Walory pracy podnoszą obszerne dane bibliograficzne w przypisach lub — jak
w wypadku artykułu A. Kutrzeba-Pojnarowej o etnografii polskiej — w specjal­
nym wyborze.
Może trochę szkoda, że w poszczególnych relacjach zabrakło informacji o bada­
niach planowanych na najbliższe lata, o nowych zagadnieniach w y m a g a j ą c y c h
szczegółowego opracowania w przyszłości lub jeszcze nie tkniętych przez etno­
grafów. Obraz etnografii, jaki otrzymaliśmy po przeczytaniu tej pracy, byłby w ó w ­
czas z pewnością bardziej kompletny.
Andrzej

M A R I A C I O A R A , Zand etnografičtí.
1979, 156 s., 48 s. ilustr., mapa.

Stawarz

Rádauti, Editura Sport-Turism, Bucuresti

Książka M. Cioará otwiera serię Zone Etnografice, która ma objąć 75 tomów,
mających ukazać się w ciągu najbliższych 10 lat. Każdy tom tej serii będzie po­
ś w i ę c o n y jednemu z wyodrębniających się obszarów etnograficznych
Rumunii,
mniejszych od podstawowych regionów, które moglibyśmy określić jako podregiony
lub strefy. Inicjatorem i koordynatorem serii jest prof. Ion Vladutiu, autor wyda­
nego przed 6 laty fundamentalnego opracowania Etnografia
romaneases.
W przedmowie do omawianej książki (przetłumaczonej także na język angiel­
ski, francuski i niemiecki) I . Vladutiu przedstawił charakterystykę i zadania całej
serii. Ukazuje się ona w epoce umacniania się socjalistycznego społeczeństwa R u ­
munii dostarczając niezbędnej szczegółowej wiedzy o jego dziedzictwie kulturowym,
o etnogenezie i historii narodu rumuńskiego. „Prace, które się mają ukazać w tej
serii, zakrojonej na skalę ogólnonarodową, zostały podjęte dla w y p e ł n i e n i a luki
odczuwanej od dawna w literaturze specjalistycznej, a równocześnie przez połącze­
nie precyzji i dokładności interpretacyjnej z przystępnym podaniem materiału fak­
tycznego — dla stworzenia ż y w e g o fresku i t r w a ł y c h wartości tradycyjnych r u -

RECENZJE

235

muńskiej kultury ludowej, dostępnego dla wszystkich kategorii czytelników, od
specjalistów do szerokiej publiczności" (s. 11). I . Vladu^iu podkreśla odczuwalny
w Rumunii fakt, że „rzeczywistość etnograficzna i folklorystyczna współczesnej R u ­
munii stanowi ... archiwum przechowujące wartości o doniosłym znaczeniu dla
historii i kultury narodu rumuńskiego", inne w każdej ze stref i inne nawet w róż­
nych wsiach (s. 12). Stwierdza też, że powstające współcześnie wartości i dzieła
t w ó r c ó w ludowych w e j d ą w przyszłości do dziedzictwa kulturowego i tradycji tej
epoki. Każdy w i ę c obywatel interesujący s i ę swym narodem i jego bogatą kulturą
powinien umieć dostrzegać wartości tej kultury i rozumieć je. Łączy się to z po­
trzebą uprawiania turystyki nastawionej na poznawanie kraju, opartej na dobrze
opracowanych przewodnikach. Poszczególne tomy Zone Etnografice mają pełnić
m. in. funkcję takich przewodników. Autorami ich są etnografowie, którzy dobrze
znają swe tereny, zapewniają w ł a ś c i w y dobór materiałów i jasny w y k ł a d zagadnień.
W przedmowie brak jest dokładnego sprecyzowania kryteriów, jakimi badacze
rumuńscy posługują się przy wydzielaniu poszczególnych stref etnograficznych.
Zostanie to zrobione zapewne w jednym z następnych t o m ó w ; z informacji ustnej
autora wiadomo mi, iż musiał zrezygnować z bardziej naukowego charakteru
pierwszych tomów, aby lepiej porozumieć się z wydawnictwem, które związane jest
ze sportem i turystyką, chętnie uwzględnia krajoznawstwo i zdecydowało się wy­
dać tę wielką serię po 7-8 t o m ó w rocznie. Do następnych t o m ó w mają dojść m. in.
plansze z rysunkami (plany domów, kroje ubiorów, ozdoby itp.), i niektóre bardziej
szczegółowe dane.
Omawiany tom dotyczy strefy Rádáutl (od nazwy miasta leżącego w północnej
części rumuńskiej Bukowiny, w dorzeczu górnego biegu rzeki Suczawy). Jej wschod­
nia część jest pagórkowata, środkowa i zachodnia w y ż y n n a i górska (do 1470 m
n.p.m.). Rozciąga się ona łukiem wzdłuż granicy ze Związkiem Radzieckim na d ł u ­
gości blisko 90 km, przy największej szerokości we wschodniej części około 30 km.
Styka się z nią 5 innych stref rumuńskiej Bukowiny. S ą tu 2 miasta (Rádáuti i Sol­
ca), 20 gmin i kilkadziesiąt wsi; nie podano dokładnej ich liczby ani liczby miesz­
k a ń c ó w w strefie. W klasztorze koło wsi Putna znajduje się grób wybitnego w ł a d ­
cy Mołdawii Stefana Wielkiego (zm. 1504).
Dominują w tej strefie, zwłaszcza w części zachodniej, wsie o strukturze i go­
spodarce tradycyjnej, z przewagą (w górach) drobnych, indywidualnych gospodarstw
chłopskich. W większości wsi jest tradycyjne budownictwo chłopskie, prawie we
wszystkich odnotowano trwanie tradycyjnych rzemiosł artystycznych. Noszony jest
nadal, zwłaszcza na wschodzie, strój ludowy. W obydwu miastach oraz wsi Arbore
są muzea lub zbiory etnograficzne.
Na zasadniczą treść książki przypada 106 stron tekstu ze 156 stron ogółem.
W 10 rozdziałach, obejmujących od 2 do 18 stron, przedstawiono: zarys geograficz­
ny i historyczny strefy Rádáuti (18 s.), zajęcia tradycyjne (5 s.), rzemiosła (14 s.),
przemysł wiejski (2 s.), zagrodę w i e j s k ą (3 s.), mieszkanie (14 s.), zabytki architek­
tury (8 s.), strój ludowy (16 s.), zwyczaje (16 s.) i współczesne przejawy folkloru
(3 s.), a dalej zakończenie i słowniczek w y r a z ó w gwarowych. Całość kończą trzy
stronicowe streszczenia w języku angielskim, francuskim i niemieckim, niestety
zbyt ogólne, o małej ilości konkretnych informacji. W a ż n y m elementem książki
są liczne, na ogół dobre fotografie, przeważnie kolorowe, zamieszczone na 48 stro­
nach kredowego papieru. Dobór ich jednak nie jest najlepszy — mało scen z życia,
żadnych — z pracy produkcyjnej lub twórczej, brak jest reprodukcji dawnych r y ­
cin czy fotografii. Dość przejrzysta mapka w podziałce 1:300 000 zawiera minimum
potrzebnych danych. Selektywna bibliografia obejmuje 63 pozycje, w tym 1/5 z za­
kresu etnografii i folklorystyki. Nakład w y n i ó s ł 6100 egzemplarzy.
Seria Zone Etnografice jest przedsięwzięciem godnym uwagi i uznania jako
pierwsza tego rodzaju w krajach socjalistycznych. Jako podobną można w y m i e n i ć

236

RECENZJE

zainicjowaną przed kilku laty serię prac poświęconych subregionom Anglii. Seria
r u m u ń s k a jest opracowywana w e d ł u g jednego wzorca, na podstawie literatury
przedmiotu, materiałów archiwalnych oraz specjalnie w tym celu prowadzonych
badań terenowych. Można sądzić, że kolejne tomy zyskają należne powodzenie
w swym kraju. Pierwszy tom ma z konieczności charakter nieco eksperymentalny
i wydawcy oraz autorzy wniosą zapewne niezbędne poprawki i uzupełnienia do to­
m ó w następnych. Przydałoby się m.in. nieco przesunięcia akcentu z odległej historii
na czasy bliższe i w i ę c e j konkretnych danych, jak choćby odnoszących się do liczby
i struktury ludności, wielkości wsi, typologii domów itd. W druku są już kolejne
3 tomy poświęcone strefom: Beius, Buzau i Dolj, które powinny się ukazać w przy­
szłym roku.
Edward

Pietraszek

R O M U L U S V U L C A N E S C U , Kolumna niebios, Ludowa Spółdzielnia Wydawni­
cza, Warszawa 1979, s. 179, ilustracje, bibliografia, mapa.

Niewiele ukazało się w Polsce pozycji na temat Rumunii. Praca, którą dosta­
liśmy do rąk, na pierwszy rzut oka dotyczy szczegółu — jednego zabytku sztuki, ale
kiedy przyjrzymy jej się bliżej, dostrzegamy, że od tego szczegółu autor przechodzi
do spraw szerszych — próby rekonstrukcji mitologii rumuńskiej dotyczącej kon­
cepcji życia i świata. Założenie to ambitne i mające podstawy do osiągnięcia sukce­
su, ale przy w i ę k s z e j bazie materiałowej, a co za tym idzie, przy znacznym powięk­
szeniu zakresu i rozmiarów pracy. P o n i e w a ż jednak autor ograniczył się do o m ó ­
wienia kolumny niebios w jej rozmaitych postaciach, otrzymaliśmy pracę przyczynkarską.
Autor opiera się na reliktach etnograficznych i folklorystycznych zarówno ta­
kich, które przetrwały do dziś, jak i średniowiecznych, znanych z zachowanych
przekazów. Korzysta również z materiałów archeologicznych. Autor nie ogranicza
terytorium objętego badaniami do samej Rumunii, będąc przekonanym o pokre­
w i e ń s t w i e kulturowym D a k ó w i Greków, sięga często po materiały greckie, a po­
r ó w n a w c z o i po przykłady z całego świata. To ostatnie wydaje się niepotrzebne,
przykłady te nie wnoszą nic nowego, a materiał rumuński broni się doskonale sam
przez się. U w a ż a m , że poparcie go paroma przykładami z Europy byłoby zupełnie
wystarczające.
• Pierwsza część pracy — teoretyzująca — dotyczy różnych koncepcji mitologii
roślinnej i kultu roślinnego i na tym tle autor przedstawia kult drzew w Rumu­
nii. Najważniejszym, najświętszym drzewem wydaje się jodła, ale jej symbolika
jest dwoista; jest drzewem życia i śmierci, szczęścia i nieszczęścia. Poszczególne
części drzewa u ż y w a n e są oczywiście do różnych praktyk magicznych, a ono same
w y s t ę p u j e w większości obrzędów. Jodła sadzona była, gdy człowiek się rodził, i to­
warzyszyła mu przez całe życie, w y g l ą d e m swym świadcząc o przyszłości, jaka go
czeka. Niekiedy jodłę zastępowano jabłonią. Jodłę w lesie wycinali na wesele druż­
bowie, podobnie zresztą jak działo się to przed pogrzebem młodzieńca lub panny.
Autor zaskakuje tutaj czytelnika obszernością, barwnością i archaicznością prezento­
wanego materiału. Zwłaszcza przytoczonymi przemowami do drzewa ścinanego czy
też już biorącego udział. w obrzędzie. Po bardzo dokładnym omówieniu obrzędów
rodzinnych autor pobieżnie tylko przelatuje obrzędy doroczne, traktując w y s t ę p u ­
jące tu drzewo jako drzewo płodności. Stanowi to z pewnością n i e k o n s e k w e n c j ę
a czytelnikowi zostawia uczucie niedosytu. Na pocieszenie otrzymuje on jedną

237

RECENZJE

ciekawostkę: drzewo jalmużnicze, które ustawiano w drugi dzień Wielkanocy po­
środku stolu zastawionego specjalnie dobranym jadłem i ubierano w łakocie. Po na­
bożeństwie zapraszano do stołu ubogich i żebraków. Zeby wymowa tego zwyczaju
nie budziła wątpliwości, na czubku drzewa sadzano „ptaka duszy". B y ł to w i ę c po­
częstunek dla zmarłych, którzy w postaci żebraków odbierali dary.
Na tym w ł a ś c i w i e kończy się prezentacja drzew obrzędowych; w dalszej części
pracy autor, wychodząc od form obrzędowych czy magicznych, przechodzi do przed­
stawienia różnych s ł u p ó w o podobnej symbolice i właściwościach. Słupy te dzieli
niestety na niezliczoną ilość kategorii i odmian, wskutek czego czytelnik gubi się
szybko i do końca nie zrozumie, po co ten podział został wprowadzony.
Jako najważniejsze koncepcyjnie autor przedstawia słupy podpierające niebo
i zstępujące na ziemię. Potwierdzenie wiary w te słupy odnaleźć można w kolędach
i legendach, ale Vulcanescu przytacza jeszcze wierzenia starożytnych Rzymian oraz
znaleziska archeologiczne ze słynną kolumną Trajana na czele. Oczywiście tytuło­
wa kolumna niebios jest w ł a ś n i e takim słupem podtrzymującym niebo, a jedno­
cześnie drzewem życia zapewniającym kosmiczny kontakt strefy ziemskiej z nie­
bieską.
Od takiej otoczonej kultem kolumny krok już tylko do przydrożnych kapliczek,
a raczej słynnych rumuńskich „troje", składających się z jednego lub wielu krzy­
ży oraz wielu wmontowanych w całość ikon. Vulcanescu pisze: „Początkowo trojce
nie miały nic wspólnego z chrześcijaństwem; znak krzyża jako symbol słoneczny
został przyjęty przez chrześcijaństwo z miejscowej mitologii i utożsamiony z k r u ­
cyfiksem" (s. 87). Słupy w każdej swej postaci rzeczywiście zdobione były symbola­
mi słonecznymi, m i n . różnymi formami kół i krzyży wzajemnie w siebie wpisanych
oraz siekierką. Słupy, tak jak i drzewa, w y s t ę p o w a ł y we wszystkich obrzędach ro­
dzinnych oraz niektórych dorocznych, ponadto znaczyły granice i skrzyżowania
dróg. Wystawiane były też przez całą w i e ś jako wota, np. w celu odwrócenia za­
razy czy powiększenia plonów. Budowane były głównie przez specjalistów z całym
szeregiem obwarowań magicznych. Poza tymi funkcjami ogólnospołecznymi słupy
służyły też do magii, i to zarówno czarnej, jak i leczniczej. Łączyły je również
związki z rusałkami leśnymi i wodnymi.
Vulcanescu twierdzi, że kolumna niebios musiała być początkowo związana
z mitem słonecznym, którego treść uległa zapomnieniu po nałożeniu się nań m i t ó w
i symboli chrześcijańskich. Najpełniejszy kształt artystyczny osiągnęła na przełomie
X I X i X X w. Omawiając jej funkcję artystyczną, autor znów wprowadza podział
na motywy, techniki i wątki, co być może ułatwiło mu przedstawienie zagadnienia,
ale czytelnikowi utrudniło odbiór. Praca Vulcanescu w y p e ł n i a w pewnym stopniu
lukę istniejącą w dostępnych przeciętnemu czytelnikowi informacjach o kulturze
bliskiego przecież kraju, etnografowi zaś pokazuje niezmiernie bogaty i barwny
materiał. P e w n ą przeszkodę w odbiorze książki stanowią wspomniane już klasy­
fikacje, które laika mogą zniechęcić, a etnografowi i tak wiele nie mówią. Nie
przeczy to jednak cennym wartościom poznawczym książki.
Jadwiga

Y O G E N D R A S I N G H , Modernization oj Indian Tradition.
Social Change, Thompson Press (India) L t d , Faridabad 1977.

Kubiakowa

A Systemie

Study of

Publikacje dotyczące procesów przeobrażeń społeczeństwa indyjskiego oraz
przeobrażeń składających się na nie licznych ugrupowań etnicznych i terytorial­
nych obejmują już wiele setek pozycji, w Polsce niemal całkiem nie znanych i nie-

238

RECENZJE

dostępnych. Pisane są z reguły po angielsku, autorami są zaś przeważnie uczeni
indyjscy (socjolodzy, etnolodzy, historycy, także politolodzy i ekonomiści), znaczny
jest też udział przedstawicieli nauki brytyjskiej i amerykańskiej. ,
Y . Singh należy do grona wyróżniających się uczonych indyjskich średniego
pokolenia, jest kierownikiem Ośrodka Badań S y s t e m ó w Społecznych na Uniwersy­
tecie J . Nehru w New Delhi, a poprzednio w y k ł a d a ł m.in. na kilku uniwersytetach
amerykańskich i europejskich. Omawiana książka w i ą ż e się z jego zainteresowa­
niami socjologią kultury indyjskiej i oparta jest na niewątpliwie głębokiej znajo­
mości tej kultury oraz dobrym warsztacie socjologa. Może stanowić cenne wprowa­
dzenie do współczesnej problematyki społeczno-kulturowej Indii i godna jest uwagi
etnologów ze względu na swe walory poznawcze, jak i metodologiczne.
Zawiera ona w siedmiu kolejnych rozdziałach następujące problemy: 1. Zmiana
społeczna w Indiach: sposób ujęcia, 2. Ortogenetyczne zmiany w tradycji kulturo­
wej a modernizacja, 3. Impakt islamu a modernizacja, 4. Impakt Zachodu a moder­
nizacja kulturowa, 5. Zmiany w strukturze społecznej a modernizacja (zmiany makrostrukturalne), 6. Zmiany mikrostrukturalne, 7. Modernizacja tradycji indyjskiej:
analiza. Autor traktuje s w ą książkę jako zbiór studiów mających na celu zanalizo­
wanie dokonującego się w Indiach procesu modernizacji z systemowej perspekty­
wy socjologicznej. Kluczowe znaczenie przyznaje dwom pojęciom: struktury spo­
łecznej oraz tradycji. To drugie z nich wymaga, jak podkreśla autor, stosowania
„pewnego rodzaju historiografii socjologicznej" (s. V I I ) , która pomaga w określeniu
atrybutów indyjskiej tradycji, jak „hierarchia", „holizm" „ciągłość" i „transcendentalność". Tradycji wykazującej tendencję do przetrwania, a także do zmian adap­
tacyjnych w y n i k a j ą c y c h z narastającego nacisku modernizacji, która w warunkach
indyjskich wynika z czynników w e w n ę t r z n y c h , jak i zewnętrznych. Przyjęcie za
paradygmat obu tych pojęć: struktury społecznej oraz tradycji, w y j ą t k o w e dotąd
w studiach nad zmianami społecznymi w Indiach, umożliwić ma w ł a ś c i w e , syste­
mowe ujęcie problemu.
Rozdział 1 zawiera krytyczne omówienie założeń stosowanych w badaniach
zmian społecznych i modernizacji w Indiach, w tym pojęć: sanskrytyzacja, westernizacja, wielka i mała tradycja, uniwersalizacja, parafianizacja, które nie mogą
być stosowane w izolacji, niezależnie od siebie, jak podkreśla z naciskiem autor.
Przedstawia on w związku z tym paradygmat obejmujący zespoły pojęć związane
ze strukturą społeczną oraz tradycją. Paradygmat ten zostaje odniesiony do źródeł,
z których mogą brać początek zmiany społeczne, oraz do natury zjawisk społecz­
nych, które ulegają tym zmianom. Autor analizuje g ł ó w n e atrybuty tradycji hin­
duizmu i islamu oraz ich w p ł y w na rozwój modernizacji. Tradycja islamu w c h ł o ­
nęła w Indiach szereg e l e m e n t ó w w ł a ś c i w y c h tradycji hinduskiej. Dla obu tych
tradycji modernizacja oznacza zmianę przez przełamanie się z systemu hierarchii
ku równości, z holizmu do indywidualizmu, z ciągłości do historyczności, z nadziemskości ku „racjonalizmowi z tego świata" i świeckości. Obydwie one uległy
wcześniej zmianom pod w p ł y w e m impaktu Zachodu, jeszcze zanim u j a w n i ł y się
zmiany modernizacyjne. Z w e w n ę t r z n y c h sił w y n i k ł proces „sanskrytyzacji" tradycji
hinduskiej oraz „islamizacji" muzułmańskiej, a oba te procesy w y w o ł a ł y p o w a ż n e
napięcia strukturalne.
Zagadnienia te zostały rozwinięte przez autora w dwóch kolejnych rozdziałach,
gdzie rozpatruje różne aspekty zmian w tradycji oraz ich współczesne powiązanie
z procesami modernizacji i zmiany społecznej. Szczególnie ważne znaczenie przypi­
suje on analizie sanskrytyzacji i islamizacji w ich powiązaniu z w i e l k ą i małą
tradycją, gdyż odzwierciedlają się tu napięcia indyjskiego systemu społecznego, wy­
w o ł a n e przez skostnienie systemu stratyfikacji i władzy, zamykającego masom lu­
dzi szansę na zmianę pozycji społecznej.
Omawiany w rozdziale 4 w p ł y w Zachodu na Indie odegrał w czasach n o w o ż y t ­
nych najważniejszą rolę wśród egzogennych czynników zmian społeczno-kulturo-

RECENZJE

239

wych w tym rozległym kraju. Zapoczątkował on zmiany modernizacyjne oraz stwo­
rzył historyczne tło dla szerokiej konfrontacji obcych sobie tradycji Wschodu i Z a ­
chodu w Indiach. Oddziałał też mocno na zinstytucjonalizowanie się nowej, r ó w n o ­
ległej „wielkiej" tradycji.
Przedstawione w rozdziałach 5 i 6 analizy zmian modernizacyjnych na płasz­
czyźnie mikro- i makrostruktur stanowią odpowiednik analizy odniesionej do wiel­
kiej i małej tradycji. Zakresem makrostruktury objął autor wielkie struktury po­
lityczne, przemysłowe i miejskie oraz g ł ó w n e kategorie społeczne, jak robotnicy
przemysłowi, klasa średnia, a także elity: biurokratyczna, przemysłowa, polityczna
i u m y s ł o w a . Elity te straciły po 1947 r. swą homogeniczność. Mikrostruktury obej­
mują kasty, rodziny i społeczności wiejskie. Przeprowadzona przez autora analiza
wykazała, że wbrew przeważającym poglądom mikrostruktury Indii w y k a z a ł y dużą
zdolność adaptacyjną wobec nacisku modernizacji. Kasty zwłaszcza w ł ą c z y ł y się do
struktur w ł a d z y na poziomie wsi, okręgów, a nawet s t a n ó w i całego państwa,
przybierając charakter i funkcje w ł a ś c i w e korporacjom. Cechą szczególną, w y j ą t ­
kową modernizacji w Indiach jest dokonywanie się jej poprzez adaptowanie struk­
tur tradycyjnych raczej niż przez ich rozbijanie, co- autor podkreśla może z p e w n ą
przesadą. Obok modernizacji w y s t ę p u j e w i ę c pewna forma n e o - t r a d y c j o n a 1 i z а с j i. Zjawisko to w y j a ś n i a autor bliżej w ostatnim rozdziale książki.
Zaletą pracy Y . Singha jest jasne postawienie problematyki oraz uważna ana­
liza zjawisk, zagadnień i problemów szczegółowych. Interesujące i konstruktywne
jest jego ujęcie pojęć tradycji, modernizacji i westernizacji, mających uniwersalne
znaczenie w analizie współczesnych procesów zmian społeczno-kulturowych. Indyj­
ski punkt widzenia uwydatnia ich specyficzne cechy. Jako
westernizację
określa autor, za M. N. Srinivasem, zmiany wprowadzone w Indiach przez półtorawiekowe panowanie brytyjskie, zwłaszcza w zakresie technologii, instytucji publicz­
nych, ideologii, a także układu wartości (s. 9). Nie jest ona równoznaczna z p o j ę ­
ciem m o d e r n i z a c j i ,
która ma charakter uniwersalistyczny i ewolucyjny,
transetniczny i niezależny od określonych ideologii (w sensie ich decydującego zna­
czenia), a powinna być rozpatrywana na płaszczyźnie „instytucjonalizacji wyższego
porządku kultury" (s. 61). Uosabia ona postawy racjonalne, wynikające z uniwersalistycznego punktu widzenia, i w i ą ż e się ściśle z umacnianiem naukowego poglądu
na świat i jego upowszechnianiem. W przeciwieństwie do niej inspirowana przez
B r y t y j c z y k ó w westernizacja mogła nawet przyśpieszyć proces sanskrytyzacji, a więc
swoistego awansu mas w ramach tradycyjnej kultury indyjskiej przez ułatwienie
kontaktowania się masom w y z n a w c ó w hinduizmu, podróżowania i pielgrzymowania
(dzięki kolejom i in.).
Bardzo wnikliwie analizuje też Singh pojęcie i rolę u r b a n i z a c j i ,
podkreś­
lając jej historyczne uwarunkowanie i stąd relatywne znaczenie. Miasta i kultura
miejska mają w Indiach wiele w i e k ó w istnienia, lecz ich organizacja odpowiadała
zasadom tradycyjnej w swej istocie kultury indyjskiej, dlatego nie m o g ł y się one
stać same nośnikami modernizacji (s. 107). W miastach żyła jednak niewielka tylko
część indyjskiego społeczeństwa (zaledwie 9,3% w 1881 г., 18% w 1961 г.). Wskazuje
też na względność i kontrowersyjność zależności między rozwojem industrializacji
i urbanizacji. Na trudności i błędy w tłumaczeniu powolnej, zwłaszcza na tle Euro­
py, industrializacji Indii, wynikającej nie tyle z indyjskiego tradycjonalizmu, ile
z realnych, obiektywnych u w a r u n k o w a ń .
Pojęcie małej i wielkiej t r a d y c j i
przejął autor od R. Redfielda. Zgodnie
z nim każda cywilizacja, mająca określoną strukturę społeczną i kulturową, roz­
wija się poprzez działania mas niepiśmiennych chłopów oraz elity, zdolnej do re­
fleksji. Masy ludowe kształtują małą tradycję, dziełem elit jest tradycja wielka,
obie one pozostają ze sobą w stałym, wzajemnym oddziaływaniu (s. 13). Pojęcia te
odgrywają szczególnie ważną rolę w analizowaniu zmian cywilizacji indyjskiej.

240

RECENZJE

Książka Y . Singha ma poważną wartość dla rozumienia współczesnych zmian
modernizacyjnych w Indiach, a także w całym w s p ó ł c z e s n y m świecie. Na podkreśle­
nie zasługuje historyczne widzenie analizowanych zjawisk przez autora, w tym sa­
mego procesu modernizacji, zmiennego w czasie i zależnego od konkretnych w a ­
r u n k ó w regionalnych, z czym wiąże się wielość w z o r ó w modernizacji (s. 213-215).
Sporo uwagi poświęcił autor marksistowskiemu, dialektycznemu punktowi widzenia
na problematykę zmian społecznych. Przedstawił s i ę jako zwolennik wielostronne­
go, integralnego ujmowania problematyki zmian modernizacyjnych, którego założe­
nia przedstawił w zakończeniu rozdziału l , sam zaś stara się je stosować w miarę
możliwości wynikających z bardzo złożonej, indyjskiej rzeczywistości.
Edward

S. J . K O Z L O V , Fulbe Futa Džalona. Očerki étničeskoj,
istorii, Izdatelstvo „Nauka", Moskva 1976, s. 214.

političeskoj

Pietraszek

i

sociálno]

Omawiana praca jest pierwszą obszerniejszą publikacją dotyczącą ludu Fulbe,
jaka ukazała się w Polsce na rynku wydawnictw zagranicznych. Fulbe Futa Dżałona to opracowanie w pełni naukowe, o skrupulatnie i rzeczowo udokumentowanych
tezach, poparte licznymi źródłami i wielojęzyczną literaturą przedmiotu. Celem pra­
cy jest charakterystyka zasadniczych etapów procesu historycznych przeobrażeń, j a ­
kie dokonały się w zachodnioafrykańskiej krainie Futa Dżalon, zdominowanej cał­
kowicie od trzech stuleci przez lud Fulbe. Dzieje tego ludu są g ł ó w n y m przedmio­
tem opisu, chociaż autor uwzględnia i inne ludy (plemiona) terytorium zajmowa­
nego przez Fulbe.
Autor w y b r a ł do badań region Futa Dżalon przynajmniej z dwóch zasadni­
czych powodów. Po pierwsze — w Futa Dżalonie istniało w wiekach X V I I I i X I X
jedno z najsilniejszych p a ń s t w Afryki Zachodniej, po drugie — lud Fulbe nadal
zamieszkuje ten region rozwijając jego tradycje w ramach nowoczesnego p a ń s t w a
i stanowi najliczniejszą grupę etniczną Gwinei (40% ogółu mieszkańców kraju) oraz
jedno z największych skupisk ludów Sudanu Zachodniego, posługujących się języ­
kiem fulani. Zatem, jak można sądzić, region ten w y d a ł s i ę K o z ł o w o w i niezwykle
znaczący dla rozwoju Afryki Zachodniej. Jednocześnie autor dostrzegł tu możliwość
zbadania przeobrażania się ludu pasterskiego o organizacji plemiennej w społeczeń­
stwo osiadłe feudalne, a następnie wkraczające (po przekształceniach związanych
z kapitalizmem epoki kolonialnej) w okres współczesnego kształtowania s i ę narodu
gwinejskiego. Wydaje się, iż analogiczne procesy (dotyczące ludu Fulbe) Kozłów
mógłby prześledzić jeszcze tylko w regionie Adamawa (Nigeria).
Ramy chronologiczne pracy są wystarczająco szerokie i obejmują okres od
X V w. do 1958 г., t j . roku uzyskania niepodległości przez G w i n e ę . Najwięcej uwagi
poświęca K o z ł ó w rozwojowi p a ń s t w a Fulbe ( X V I I I - X I X w.) oraz przemianom społe­
czeństwa tego p a ń s t w a w epoce kolonialnej (1897-1958).
Zawartość pracy stanowią: krótki w s t ę p ogólnie charakteryzujący lud Fulbe
i jego środowisko geograficzne, osiem zasadniczych rozdziałów, zakończenie, w k t ó ­
rym przedstawione są g ł ó w n e wnioski, oraz obszerna bibliografia.
We w s t ę p i e znajdujemy szereg podstawowych informacji o współczesności Fulbe.
Lud ten ze w z g l ę d u na swoje niezwykłe rozprzestrzenienie wchodzi, w mniejszym
czy w i ę k s z y m stopniu, w skład etniczny aż 15 krajów Afryki Zachodniej. Od dłuż­
szego czasu przeważająca część Fulbejów prowadzi osiadły bądź też półosiadły tryb
życia. Tradycyjne pasterstwo zanika dziś, chyba przede wszystkim wskutek p o w a ż -

241

RECENZJE

nego zmniejszania się terenów nadających się na sezonowe pastwiska. Dzisiejszych
Fulbejów, nazywanych przez sąsiadujące z nimi plemiona Fula, Ifulan, Fulani czy
Silmissi, łączy przede wszystkim język i głębokie poczucie odrębności etnicznej.
Ich kultura uległa natomiast znacznemu zróżnicowaniu, a to na skutek zapożycza­
nia wielu e l e m e n t ó w kultur ludów i plemion, z którymi utrzymują oni do dziś ści­
słe kontakty (np. Hausa czy Mande). Obce elementy przyswajane były szybko, sta­
jąc się integralną częścią regionalnych odmian kultury Fulbe. Często b y w a ł o i od­
wrotnie — Fulbe asymilowali kulturowo plemiona mające zupełnie inne pochodze­
nie i tradycje, np. Haalpularen w Senegalu. Jedną z najbardziej charakterystycz­
nych cech Fulbe jest ich w y g l ą d fizyczny. Karnacją skóry, postawą i szlachetnymi
rysami twarzy odbijają oni znacznie od wielu ludów murzyńskich, są łatwo rozpo­
znawalni w ogromnej mozaice rasowo-antropologicznej Afryki Zachodniej.
Jednym z w i ę k s z y c h skupisk Fulbejów jest kraina Futa Dżalon. Region to
0 sporym znaczeniu dla tej części kontynentu afrykańskiego. Jest to węzeł hydro­
graficzny (swój początek biorą tu Niger, Senegal, Gambia i kilka mniejszych rzek)
oraz od dawna rozwinięty rejon rolniczo-hodowlany. W rozwoju gospodarczym wyżynno-górzystego Futa Dżalonu mieli s w ó j udział głównie, co podkreśla Kozłów,
autochtoniczni Dialonke i przybyli tam kilka w i e k ó w temu Fulbeje.
Przejdźmy jednak do zasadniczej części pracy. W pierwszym rozdziale dokonuje
K o z ł ó w przeglądu ważniejszych źródeł historycznych i prac badawczych z zakresu
etnografii i historii dotyczących samego ludu Fulbe bądź regionu Futa Dżalon. Zda­
niem Kozłowa bliższe kontakty Europejczyków z tą częścią Sudanu Zachodniego
nastąpiły w pierwszych dziesiątkach X V I I I w., kiedy to ekspedycje angielskie za­
częły penetrować tereny położone nieco dalej od poznanych już dobrze wybrzeży
Zatoki Gwinejskiej. Z niezrozumiałych p o w o d ó w autor pominął dużo wcześniejszą
w y p r a w ę Portugalczyka Diego Gomesa, która już w 1457 r. dotarła dosyć daleko
w górę rzeki Gambia. Kronika będąca relacją z tej i następnych wypraw Gomesa
dostarcza pierwszych podstawowych informacji o Futa Dżalonie i jego mieszkań­
cach . Obszerniejsze relacje pojawiają się następnie u schyłku X V I I I w., największa
zaś część tego typu źródeł oraz opracowań dotyczących ludu Fulbe pochodzi z prze­
ł o m u X I X i X X w. Współcześnie historią i kulturą Fulbe interesują się badacze
wielu krajów świata, w tym również Afrykańczycy (np. H . B a Amadou). Licznej
grupie badaczy przewodzą od kilkudziesięciu lat Francuzi (M. Dupire, C h . Monteil
1 V . Monteil, L . Tauxier, G . Vieillard). Warto może dodać, że w polskiej literaturze
afrykanistycznej liczba prac dotyczących Fulbe jest bardzo mała; na bliższą u w a g ę
zasługują tylko artykuły Z . Komorowskiego * i T . C h w o j k i .
Drugi rozdział poświęca K o z ł ó w etnogenezie Fulbe. Czyni to w formie zwarte­
go podsumowania rozważań i dociekań teoretycznych mających wyjaśnić zagadkę
pochodzenia tego ludu. Kozłów, który zajmuje się zawodowo bliżej i tym proble­
mem* po dokonaniu krytycznej analizy ważniejszych teorii (przedstawianych g ł ó w ­
nie przez antropologów, etnografów, historyków i językoznawców) dochodzi do
wniosku, że nie ma hipotezy, która by w sposób bezsporny rozstrzygała t ę zagadkę.
Wydaje się, że sam K o z ł ó w skłania się ku twierdzeniu większości badaczy o afry­
kańskim pochodzeniu Fulbe. Z a podstawę tego twierdzenia przyjmuje się, iż w y 1

8

1

M . B. G o r n u n g, J . G . L i p i e c , I . N. O l e j n i k ó w , Historia poznania
Afryki, Warszawa 1977, s. 73-74.
* Z . K o m o r o w s k i , Fulanie i Haalpularen w przeszłości
i
teraźniejszości
Afryki Zachodniej, „Kultura i Społeczeństwo", nr 1: 1969; t e g o ż ,
Tradycje
i tospótczesność Afryki Zachodniej, Warszawa 1973, s. 55-73.
* T. C h w o j k a , Z badań nad problemem etnogenezy
zachodnioafrykańskiego
ludu Fulbe, [w:] Materiały
zachodniopomorskie, t. 14, Szczecin 1970.
* S. J . K o z l o v , Zagadka proischoždenija
národa fulbe, „Sovetskaja Etnogra­
f í a " , nr 2: 1967.
16 — Etnografia Polska X X V / J

242

RECENZJE

gląd fizyczny, język i tradycje gospodarczo-kulturowe Fulbe kształtowały się przez
kilka tysiącleci na terytorium Sahary i Sudanu w warunkach bliskich kontaktów
z ludami zróżnicowanymi pod w z g l ę d e m rasowym i kulturowym. Bliższe ustalenie
etapów (faz) rozwoju i przemieszczania się Fulbe, szczególnie przed X w. n.e., jest
przy aktualnym stanie wiedzy bardzo trudne i wymaga dalszych wnikliwych stu­
diów interdyscyplinarnych.
Kolejny rozdział zawiera charakterystykę sytuacji etnicznej i społecznej w F u ­
ta Dżalonie w wiekach X V - X V I I . Jest to k o ń c o w y okres migracji Fulbe z pobli­
skich terenów (Futa Toro, Masina i in.) i stabilizowania się pozycji przybyszów.
W związku z osiedlaniem się różnych plemion posługujących się językiem fulani
i prowadzących coraz bardziej zmieniający się tryb życia (przy tradycyjnym paster­
stwie pozostaje do dziś niewielka grupa, tzw. Bororo), które wchodzą w bliskie
kontakty z plemionami autochtonów (głównie rolniczymi Dialonke), powstaje cieka­
wa mozaika etniczna i zarysowują s i ę specyficzne podziały społeczne. W niedługim
czasie podziały te zaczynają wykraczać poza system organizacji rodowo-plemiennej.
Wieki od X V do X V I I to dla Kozłowa okres kształtowania się podłoża histo­
rycznego większych zmian, którym ulegał lud Fulbe od I p o ł o w y X V I I I w. Autor
zupełnie dobrze zarysował początkowy etap różnicowania się Fulbejów na poszcze­
gólne plemiona (takie jak Bari, Urubo, Díalo, Bororo i in.) i przechodzenia integru­
jącego się społeczeństwa Futa Dżalonu od formacji plemiennej do wczesnofeudąlnej. Temu ostatniemu zagadnieniu K o z ł ó w poświęca następny rozdział, będący syn­
tezą politycznych dziejów Fulbe w okresie od początku X V I I I do schyłku X I X w.
Analiza sytuacji politycznej Futa Dżalonu nieodparcie wskazuje na znaczną siłę
i potęgę państwa Fulbe w Afryce Zachodniej i istotną rolę, jaką to państwo od­
g r y w a ł o przez ponad 150 lat, obok takich państw, jak Bagirmi, Aszanti, Wadaj,
Benin, Dahomej czy silnie scentralizowane Wasulu (II poł. X I X w . ) , bezpośrednio
sąsiadujące z Futa Dżalonem. Procesem, który najbardziej zaważył na dalszym
rozwoju państwa Fulbe, było jednak przyjęcie wiary muzułmańskiej. Islamizacja
objęła przeważającą część społeczeństwa Futa Dżalonu, a odbyła się drogą świętej
wojny, zwanej „dżihad". System w ł a d z y polityczno-religijnej, już wtedy od dłuż­
szego czasu silnie zrośnięty z islamem, doskonale odpowiadał przekształcającej się
w tym okresie strukturze patriarchalno-feudalnej społeczeństwa Fulbe i po zaadap­
towaniu umocnił jego klasowy charakter. Zagadnienie to K o z ł ó w rozwija szczegóło­
wo w d w ó c h kolejnych rozdziałach.
5

Według autora społeczeństwo tworzące państwo Fulbe w Futa Dżalonie skła­
dało się w okresie X V I I I - X I X w. z trzech klas: ludności wolnej, kast rzemieślni­
czych i niewolników. Wśród ludności wolnej wyróżnia się od p o ł o w y X V I I I w. gru­
pa rządząca o układzie hierarchicznym analogicznym do elit w ł a d c ó w w p a ń s t w a c h
arabskich. Podobieństwo to, wynikające głównie z faktu powszechnej islamizacji
regionu Futa Dżalon, wyraża się w tytulaturze w ł a d c ó w wszystkich szczebli oraz
w charakterze i zakresie ich przywilejów, praw i obowiązków polityczno-religijnych. Dla przykładu można podać, że głowie państwa Fulbe przysługiwał tytuł
„almani" (imam) i że miała ona w ł a d z ę bardzo szeroką — decydowała nie tylko
w sprawach politycznych i religijnych, ale także militarnych, dyplomatycznych
i handlowych, była też jednocześnie n a j w y ż s z y m sędzią i posiadała autorytet w roz­
strzyganiu sporów i waśni między arystokracją plemienną.
Największą część ludności wolnej stanowili osiadli i półosiadli oraz pasterscy
Fulbeje; a także rolniczy Dialonke. Znaczna część tej kategorii tworzyła rodzaj

5

Na temat tego państwa ukazała się ciekawa praca M. T y m o w s k i e g o ,
Samori — bohater Czarnej Afryki, Warszawa 1976. W tej popularnonaukowej pra­
cy stosunkowo m a ł o jest informacji interesujących etnografa, autor skupia bowiem
u w a g ę na historii walki państwa Wasulu z francuskimi wojskami kolonialnymi.

243

RECENZJE

klienteli pozostającej w różnym stopniu zależności od arystokracji feudalnej. Naj­
niższą pozycję wśród ludności wolnej zajmowały grupy, które nie przyjęły islamu.
Odrębną pozycję posiadały kasty rzemieślników. Ludzie ci, niejednokrotnie o róż­
nym pochodzeniu etnicznym, ze względu na wykonywane zajęcia (garbarstwo, farbiarstwo, garncarstwo, tkactwo i kowalstwo) spełniali istotną rolę w rozwoju go­
spodarczym Futa Dżalonu, jednocześnie nie będąc uzależnionymi od feudałów i nie
pełniąc żadnych ról politycznych. Wśród wielu kast najciekawszą w y d a ł a się Koz­
ł o w o w i grupa Laobe, której p o d s t a w ę bytu stanowiła obróbka drewna. Laobe speł­
niają s w ó j zawód wędrując nieprzerwanie od wioski do wioski bądź miasta w ma­
łych, kilkurodzinnych grupkach. Autora zaciekawiły hipotezy dotyczące pochodze­
nia tej kasty, na przykład S. A. Diop wywodzi rodowód Laobe od ludu Sao, ludu
niemal mitycznego, o k t ó r y m nadal wiemy niewiele .
6

Dużo uwagi poświęca też K o z ł ó w niewolniczemu odłamowi społeczeństwa Futa
Dżalonu. Dobrze zostało ukazane w e w n ę t r z n e zróżnicowanie (społeczno-prawne) lud­
ności poddanej dzielącej się na n i e w o l n i k ó w domowych, z czasem stających się peł­
noprawnymi członkami rodzin, którym usługiwali, oraz n i e w o l n i k ó w będących
w gestii arystokracji feudalnej. Autor wskazuje na specyfikę niewolnictwa w p a ń ­
stwie Fulbe, które polegało nie na utrzymywaniu coraz w i ę k s z e j liczby ludności
pozbawionej elementarnych praw, lecz na wprowadzaniu potomków n i e w o l n i k ó w do
normalnego społeczeństwa, nierzadko już w drugim pokoleniu.
Ostatnie rozdziały poświęcone są szczegółowej analizie stosunków feudalnopoddańczych oraz zmianom zachodzącym w państwie Fulbe w okresie kolonializmu
francuskiego. Ten drugi rozdział jest może stosunkowo najmniej przejrzysty, zawie­
ra jednak wiele trafnych spostrzeżeń i w n i o s k ó w dotyczących w p ł y w u stosunków
kapitalistycznych na znaczne obniżenie się roli ekonomiki chłopskiej w Futa D ż a lonie i zachwianie się charakterystycznych cech dawnego stylu życia, jaki ukształ­
tował się w okresie istnienia państwa Fulbe. Szkoda, że autor potraktował zagad­
nienie współczesnego rozwoju Fulbe bardzo krótko, sugerując zaledwie kierunki
niektórych przekształceń. Pewnym mankamentem pracy jest dość uboga i niezbyt
reprezentatywna ilustracja ikonograficzna.
Ocena ogólna pracy jest bardzo pozytywna. Śmiało można to opracowanie po­
lecić historykom i socjologom oraz etnografom zajmującym się przeszłością Afryki.
Fulbe Futa Dżałona zaliczyć trzeba do nielicznych studiów, które w istotny sposób
wzbogacają i, co chyba ważniejsze, pozwalają w e r y f i k o w a ć naszą wiedzę i poglądy
(często błędne i stereotypowe) na temat etnicznej i politycznej historii A f r y k i .
7

Andrzej

Stawarz

• P o r . chociażby: V. B . M i r i m a n o v, Kultura Sao, [w:] Isskustvo
narodov
Afriki, Moskva 1975.
Jest to jedno z g ł ó w n y c h zagadnień, jakimi zajmuje się od wielu lat Instytut
Etnografii im. N. N. Mikłucho-Makłaja Akademii Nauk Z S R R . Niedawno ukazała
się zbiorowa praca przygotowana przez p r a c o w n i k ó w tego Instytutu (z D. A. Olderogge na czele) pt. Etničeskaja
istorija Afriki, Moskwa 1977.
7

New Tags

I agree with terms of use and I accept to free my contribution under the licence CC BY-SA.