http://zbiory.cyfrowaetnografia.pl/public/1645.pdf
Media
Part of Recenzje, przeglądy wydawnictw i czasopism / LUD 1979 t.63
- extracted text
-
III. RECENZJE, PRZEGLĄDY WYDAWNICTW I CZASOPISM
Lud,
t. 63, 1979
AJn.I1JualRevJiew oj' AntlhTopoUogy, vol. 1 - 7, 1972 - 19'78. Pa'lo Alto, CaLifornia,
USA, All1JnualRevi·e'Ws Inc. Rcda!kLoI"Zy:BennaJrd J.Silegel, AIJaIl1R. Bea'ls i Stephen
A. Tyler.
Jest to !nowy periodyk o 'chalra:k'terze rocZJl1Jilka
mający ZJasięg świaitowy, o którego profilu i 1JI'eśai war,to polSikie~o· ,czY'Lelll1Jika
p:ollinJJOlI1ill'ować.
Cechą 'D1alSzy'c'h
'cZJa'sów jest m. :iln. zWliękisza·jąca 'S'ię sta,le p'I'odU!kicja naukowa
we wszystkich dziedzilnach. Bodsltalwową sltąd potrZlebą k'aŻldego 'n<luk'owca j'est
orien.ta,cja w l"OIZ'WOjU,
oS'iągnięci,arCihli .s:LainŁedanej ~ałę:zi wiedzy. Już od 1932 r.
ukazuje Slię w Ka1:ifol'inii "AnllJual Review ,of BiIQlchemistry", za którY'm poS'zły
o~taILni() przeglądy ;POCZlneW.5'zyst'kii'chpmwie ,iJ!1Jnychgałęzi !IlJa'uk 'PTzyrooniczych
i n'iektórY'Clh humall1:i.sJtY'CZIllyo(~h
(psy'c:hologii, l>ocj,ologiJi iamJtflOpologij). Wydaje je
działające od wielu lat w Palla A1to (K'a1ifo,rllJ1a) kOllJsorcj'Uim AJn!IlJua,1
Reviews.
Każdy z przeglądów .ma s'woich rooaktorów
,głównych orazkOlill'iltet 'reda'kicyjny
złoŻJcll1Y
z wybi,1myc'h s:pc>cj,alilStów.
Omawi.all1y tu "Annmai Re"'.1ew of A!nthI'opology", któI'ego prooii,l był długo
'W kręgach
specjalistów
dyskutowalny, jest 'Ol1ga1nemprzeZJnacz;ony,m dlia antropologów iiizycznyeh, archeologów 'owz .aontrcipo'logówspołecZIlly,ch i kultuJ'o'wych. Ma
on Lnformować w sposób syntetycZllly ,i w nawiąz-aniu każdorazowo
do wyboru
n<)jbaDdziej znacznych pozycj,iodnośnej
liJteDaitury światowej
a najnowsz)'ch
tendenocja,ch, teoria'ch, metoda·ch i 'oS'iągnięcia,ch w zakresie antr,opologili. Artykuły
zómawi·ane są u w)'btLnych specjalLstów, którym redaktorzy
stawi,a,ją okll'cślone
wymagania formalne <i pI'Ofil.e ·treściowe. Stąd lmżdy z tomów ma jedinolite oblicze, a merytoryczni c w postaci zwartej daj·e maksimum inform.acji. W tym zdaje
się leżeć duże wz;iq-cie tego wydawnictwa.
WHirto· też z:bhżyć czytelil1~ka polskiego
d~ jego treści w sY'tUo<łocji,gdy'IllieŁailwyjest szerszy doetęp do litero·tury światowej.
Pominiemy tu opraocoOwall1iaz ar'cheod'OlgiJii aill!tr'Opolog;uif.izy'cZJllJej,
azwróoi;my uwagę
tylk() na pozycje ·etnologiczne. I w takŁm ZlawężenIiJumuSlimy ograniczyĆ s'ię, z Dacji ·sz·czuplo~ei micj'.9C!a,w więkiS1wści tylko do tytułów opr,a'cQowań, które - jako
przezmu>cz;oil1e
dla ,!>pecjahsiów - podajemy bez iluma'cZlonia,w
brzmi,eniu '0Tyginalnym. Tylko przy tytuJ.ach lllIiejaisnyrch lub wieloz-nrarcznych podajamy
bl:iższą
tr(;Ść.
J.esl!CiZJejedna \1I'S,tępna uwaga. Ka'Źldy z a,riyk!ułów ,ma s'wój biblliograf.iC7Jny
numer, pod którym mama u wydawcy z,amawŁać kSoE'J'ogmf.i>ClZl1€
odbi·tki. Z tego
też względu będziemy czytelnikom numery te podawać. Adres wydawnictwa
zamieszczamy na koń,cu.
Tom 1, 1972
9500. C0ll11mdM. Aren:sboog (OollumbiJa U[)Ji'Wlersity, NY),
Structure
and emergence.
CuLture
as behavior:
254
Recenzje
9505. Paul
T. Baker i WH!1bam T. Saooi&s (P'eI1IIlJS'ylva[lJi,a.),
Demographic
studies
(Dotyczy badań fizycwo-antrOiPologicznych
i 9połeczno-kulturowy,ch <społeczeństw dawnych i ws'j)Ókzesnych).
9'507. Kairl G. HeideII' (Bexke-ley, Calid'orrua), Environment,
subsistence,
and
society.
(O wspórZJaleŻlI1JOoŚ'ciach
między śroooWli'.>ildem firz.ycZlnylffia społecreń's1Jwem
i kuliturą, metody badań).
9508. IOOibel1tM. Ca~maiQk (New YQIl'k, Ahbany), Ethnohistory:
A review
of its
in
anthropology.
development,
definitions,
methods,
and aims.
9509. NOl1marl1lE.
Wihitten Ii Dorothea
S. Wihi1Jten (Hl!ino1s), Social strategies
and social relationshoi.ps.
(WyjrarŚnJianie ZlfóŻlIl1cow~a einicZllllO-ikJul1:'ur,owego
procesami adaptacji i srbraJte~ą zbliK>rQwychzac!howań).
9510. Qs,w:arLdW€!r[lJer (.Eva[lJS'toIn,Ill.), Ethnoscience
1972. (Pil'oblemy współrcresnej sema[lJt)"kli ~e!I1artYW[lej i socjoJiiIligwl1styki).
9511. Harold W. Soheffer (New Hav·en,), Kinship
semantics.
(Sy;stemat)"ka terminów polkl'ewieńsrtwa i ich mKJdele).
9512. Pierre Maranda (Vancorwver), Structuralism
in cultural
anthropology.
9513. Michael Silverstein
(Caimbnidge, Mass.), Linguistic
theory:
syntax,
semantics,
wagmatics.
9514. MI'Iid,iUlaA. DUT!blin(St. Loru'i.s, Mi5s.), Linguistic
9'515. Kia!l1lV. Teeter (OambI'lidoge, MaiS'S.), American
models
in
Indian
linguistics.
anthropology.
Tom 2, 1973
9'5.16. Margaret Mead (N. York), Changing styles of anthropological
work.
9517. SYIlliPOrz;jum!trzech aJutorów: Eld!Waird MOl1Jt~omery, John
W. BeIl1J11J6tt
i Thayer &rudder, The impact of human activities
on the physical
and social environments:
New
directions
in anthropological
ecology.
1. Ecological
aspects of health and disease
in local populations;
of extensive agriculture;
J. The human ecology of big projects:
River
resettlement.
2. Ecosystemic
effects
basin develOpment
and
9518. Ralph W. Nkholas
(Chicago), Social and political
movements.
(Artykuł
teoretyczny '0 wyz!l!a'c=~ka,ch i chara1kterZle 'ruchów).
9519. R~C'hard F. Salisbury (Montl'eal), Economic anthropology.
9520. FredeI'lick O. Gearing and B. ALlan Tindall (New York, Buffalo), Anthropological
studies of the educational
process.
9521. Richacr.'d M. DorsO!ll (BloommglxJln), Mythology
and folklore.
9522. Thomas Roeper land Dawid MooNreiUl{C'mcalgo).. Review of child language.
9523. C. F. Voog.e1m 'am F. M. Voegelin (Bloomington)., Rec'ell1.t classifications
of genetic
relationships.
(Dotytczy 1OOidZJi.n
języikow)"Clh W,f;zyiSt'lcioh'części świaJta),
9525. GliJllJi.anSanJroff (Mronitreal), Dialectology.
(G'eo~afia dialektów
i dialektologia sltru'kiturailInJa. I.iiIIlgw~slt)"ka dJiaohironicZlna. Gmmal1:yk'a ~ener.altYW[l'a. SocjoVngwislt )"kra).
9'526. Timothy Asdh, J<OOmMaiI'slhall, and Peter Spier (WaH'ham, Mass.), Etlmographic
film:
Structure
and function.
9527. Mlilchacl L. BuII"Iton (lIvme, Oa,illIf.), Mathematical
anthropology.
9529. KeiJth H. BaJsso (TulOSOn, All"iZJOIillł),
Southwestern
ethnology:
A critical
review. (Doty<czy pd.-WSICIh.stanów US,Ą).
95·30. Stanley H. Udy (New HampsihiJre), Cross-cultural
analysis:
Methods and
scope.
9531. Kent V. Flannery (Ann Arbor, Mich.), The origins of agriculture.
(Azja,
Mezoameryka).
255
Recenzje
Tom 3,1974
9533. 1'1red Eggan (Ch1oago), Anwng the anthropo~ogists.
(AntDOpol!ogLa i ekJsplozja infoll:'1ma1cjli
a wSlpókzesny jej stwn. Ref1ekisj1e iosob~site. N~eco o przyslZ~ości).
9534. RoibeI1t MIcC. Nettling ('I1ucson, AI1i2)oIlla),Agrarian
ecology.
9535. ChdJeNaik3J[le (Tok~o), Cultural
anthropology
in Japan.
9536. Roger M. K'eesliJng (Oalnlber1ra, A'llstralia),
Theories
of culture.
(K'llltury
jako s)'1stemy: I3Jdaptywne, spolleC2)l1IQf-ikJulturlOwe
li.idea'cyjne).
9537. Nomna McLeod
(AustiJn, 'I1ex1aJs), Ethnomusicological
research
and anthropoLogy.
9538.
Adaptive
Nancy
B. Graves
strategies
in
and
urban
Theodore
migration.
D. Graves (AueMand,
New Zeeland),
(PI1ocesy adapt,alcji iJmilgDa[]Jtówdo życia
w miJeście).
9539. A'idan Southall
(Maddison, Wisconsin), State formation
in Afrioo.
(W czas3'C!hpre- i [!)OstklQllOIl1iJa1nyoh).
9540. Carrol A. SmdJth (New Me~ieo), Economics
of marketing
systems: Models
from
economic
geography.
Anthony C. CoiLoon and KaiI1e!t1E. Sdby (~ebJtuoky), Medical anthropo~ogy.
9544. Rallrri'oiJa Draper
(New Mexioo), Comparative
studies
of socialization.
(ArrtI1opologia wy'ohrorwand.a,kulJtuI1a Ii. sIOiCjlaldiZJa1cj,a).
9545. J. Clyde MiJtohell (Oxfom,
AnglJiJa), Social networks.
(AnaliiJro IS'i'eoi stosunków społecZll1ych).
9546. Benji WaM (LOIS Angeles),
Bi~ingualism.
(J,aiko strnlikitUJro lJiJl1IgwlistycZJl1Ja,
aspekty wcjolog]czne li.IpsyaholJogicZIll;e.).
9543.
Tom 4, 1975
9550. RaymondFirlh
9533.
Joseph
(London), An appraisal
of modern social anthropo~ogy.
AHand, Jr. (New York), Adaptation.
H. GreEll1berg (StanfoI1d, Calif.), Research on language univer-
9554.
Rkhard
Bauman
9552. Alexamler
sals.
3100 Jo.el Sherzer
(AiustiJn, 'I1exas), The ethnography
of
speaking.
9555. Jane
F. Comer (Stanfol1d, Calif.), LegaL processes. (Me1JodologiJa badań
zjawisk pmwI1liJczyoh j,ako prooesów spoleczn)'1ch).
955,6. Vi'oto[' 'I'umer (ChliJoago), Symbolic studies.
9558. RJobeI1t A. Femea, ,and J'ames M. Malark1ey (A!u:sti'n, T,exa1s'), Anthropo~ogy
of the Middle
East and North
Africa:
A critical
assessment.
JUllle Nalslh (Nerw YIOIrk), Nationalism
and fieldwork.
(AntDolpolog]a 'kulturowa w badarrJlLadl rwspółc:zesn)'1ch ilpI1o!oesówoetnkZJl1Jo-lpoliiJtY'c2ln)'1C'h).
9561. Mi'oha,cl K,ealrney (Riv€mide,
Ca~if.), World view theory and study. (Badama posta'w i ,poglądów n-a śwdJait).
9562. Hal10Ld K. Schn.eider (BloomiJnlgtolll, Il1IdlilalI1Ja),
Economic
development
and
9560.
anthropology.
9563. !Andrew
New directions
9564.
Jearn
P. Vayda,
in ecology
land HonI1liJeJ. M,oOay (New BrUJl1JS'wlil(~k,
New J,el1sey),
and ecological
anthropology.
J,alc'kJsom '~alillibr;iJdge, Mass.),
Nothern
Lowland
South
9565.
&iJdget
O'Laugh:l'iJn (Stanforo,
9566.
JlOhrn Kultgen
Reeent
ethnography
of
indigenous
in
anthropo-
America.
Calif.),
Marxist
approaches
logy.
(Oolumrb~a, Mli.ssoum), Phenomeno~ogy
and
strukturaUsm.
256
Recenzje
Tom 5, 1976
9,5'68. Margar,et
Currier
(Cambridge,
Maes.), ProbLems
in
anthropoLogicaL
bib-
Liography.
Joy'ce Malf'CulS(Anlll Arbor, Mi'ch.), The origins of Mesoamerican
writing.
Ladislav Holy (BeJ:fialslt),Kin groups: Struktural
anaLysis and the study
of behavior.
(Dorty'czy Nowej GwiiI1JeiIi Melall1!€'zj i).
9576. B. AHalll TrnndiaiH(Berrkeley, Ga!Lif.), Theory in the study of culturaL transmission.
(T'eoril<l transmilSji k'UItoUlryod !Strony pl'ooes6w ii,ntna- li :i.nterpsyoch.icznych).
9577. C{)lpiHa Śamna (KalI"naJtakl<l,Inooa), Status of sociaL-cultural
anthropology
9569.
9572.
1
in India.
9578.
Fro!l1JkCan<:.ian (Iorvine, CaHi.), SociaL stratification.
(Rozważania \.eiOiretyC'Zno- me!Jodolog1CLJI'1e).
9579. RJiCiharrd E. Blall1Jtoo (WeSlt La'Layette, Indri,alIl:a), AnthropoLogicaL
studies
of cities.
RobilIl Fox (New Brull1Jswiok, New Yers'ey), Human ethnoLogy, (Wyjaśniepocząrttków i ewO[l\liCjoiludzki'ego rochowalIlii,a od strOlIly bio.SlpQlec7Jflej).
9581. Hel€ll1 B. Schw,aIT't7Jm,alIl
(Ohwa!§o),The anthropoLogicaL
study of children's
9580.
nie
pLay.
Tom 6, 1977
9>589. Chirisltie W.
D.
9590.
Kie.f,er (SaIIl F'mlJ1oiJi'>oo,
Gali.f.), PsychoLogicaL anthropoLogy.
Umitker-Sebeok
(BloomiJngtOl!l, India.na), Semiotics
of culture:
J,ean
Great Britain
and North America.
9593. Naomi QUIiIIlin(Du~ha'ffi, Ntor,th Carro:in:a), AnthropcLogicaL
(Razw.aoŻiani,arteor<etymme).
9594. Abdul Halmid el-Zein (PbJiladL'I1phil3,Penn.),
men's
Logy: The search
for
the anthropoLogy
9595. Harumi Befu (Stanford,
i usług od strony semantycznej).
9597. Erioc Cohen (Jerusalem,
Eastern
communities
9598.
'mlmity
on wo-
and ethnic
Beyond
ideology
and
theo-
(Badani.a wymiany
dóbr
of IsLam.
Callif.), SociaL exchance.
Israel),
Recent
anthropoLogicaL
of MiddLe
studies
groups.
John W. Cole (Massachusetts),
studies
9599,
1hE
studies
status.
Anthropology
comes
part-way
home.' Com-
in Europe.
Henry
T. WI1i,ght (Ann
Ar'bor, .Mi'ch.), Recent
research
on the origin
of
state.
9600.
Reg'l1Ia DamC'll (Alberta,
perspective.
g601. HOcr:'a<o10
F'abrega,
vous
GalJ1ada), History
JIT. (Pittsburg,
of anthropoLogy
PeIIlIIl.), Culture,
behavior,
in
historical
and
the
ne'r-
system.
9602.
ment,
J,er.emy Swift
desertification,
(Brighton,
England),
SaheLian
pastoraLisis:
Underdevelop-
and famine.
Tom 7,1978
9'605. Mey.er FOlftes (Cambrlid!1ie, England),
An anthropoLogist's
apprenticeship.
(Za:rys aut'ohiOlglra,jjiczny U1czlt1'iaB. Mail'iltl'o,w:slkieg'o
i badaero
t,eronowego).
9606. Adrienne
L. KaElPpler(iHanolulu),
Dance in anthropoLogicaL
perspective.
9607. La'ooT!altQ;ry'af Comparartd'Ve HliIman OOg)nilliQlIl,Cognition
as a residuaL
clltegory
in anthropoLogy.
257
Recenzje
9610. William P. Murphy (Albuquerque,
New Mexico), Oral literature.
(Przegląd teorili i metoo).
9611. Alan C. Swedlumd (Massa1chusctts), Historical
demography
as population
ecology.
J'oan Vincent
9612.
(New York),
Political
anthropology:
Manipulative
strate-
gies.
9613 .. Jam-eoSW. Fernandez
(Princeton,
New Yersey),
African
religious
move-
ments.
NOI'man B. Schwartz
9614.
c1J.Uural change
of behavior:
Ronald
9619.
Interactional
Delaware),
Community
development
and
approaches.
Co-hen (Evanston,
t r. Topology.
9620. Dav.id MacDougall
and
(Newark,
America.
Paula Brown (New York), New Guinea: Ecology, society, and cuUure.
R. P. McDermo>tt, and Dawid R. Roth (New York), The social organiza-
9615.
9617.
tion
in Latin
IlhI1iOlis),Ethnicity:
(Canben-a,
Australia),
Problem
Ethnographic
and
focus
in
an-
film:
FailUl'e
promise.
9623.
cky), The
fuzji).
W,illriam Y. Adam,s, Dennlis P. Van Gerven, and Richard S. Levy (Kentu'Tetreat from
migrationism.
(Kry;tyka teorii kulturowych
migra'cji, dy-
Kaidy tom "ReV'i:ew", forma·tu :nouma.lrroej książki, o'bjętoś·oi 400 - 500 stron,
zaopatrZJOil1yjes't w iindeksy: -osO'bowy i rzecZJO'wy.Co więcej, roczniki ,nowsze Z-3wiemj'l jes.z-c.ze ZJWlic;złei'l1'dteklsyzbiorowe autorów oo'n'OIsząee -Siiędo Wlszyst:kioh
poprzednich tomów (C1Lmulative indexes), a ta,kże sumalryczne spisy tytułów opracowań we wszystkich Itoma'ch. Spisy te uporządkowalne są przedmiotowo według
dziedZJin wiedzy: a.n:heo.Jogia, an1tro'po,log,iiabiologi,c=a, eunologi,a, ,antropologia społecZina i kultUl'ow,a. DZliał.em najobszel'niej9zym
jest ant'I'opologia 'Społeczno-kulturowa, w obrc;bie k,tórej wyszczególn'iono następująoe działy (w tomie 7, bo w inny-ch uklady nieco się zmieniają): historia, teoria, metody, technolo·gia i ekologia
ekonomiczna, 9tosunki "połeczn-c i polityczne, pogląd na świat i psychologia, liter~ tura ustna oraz studia regionałne.
WS1zystko to ułatwia znak!omicie korzystani.e 'i stwarza z całości zbioru stale
zwart'l, ba,rdzo operatywną
całość .. Je9t to więc wydawnictwo
rzeczywiście niezmiernie pożytecme dla orientacji
w lawinowym wręcz narasta'!1Jiu w,spólczesnej
wiedzy lantropologicNlJej. Adres instytucji: Annual Revi'ew Inc., 4139 EL CAMINO
WAY, PALO ALTO. CALIFORNIA 94306, USA.
Józef
Gunter
Einfiihrung.
1977,
SIS.
BU'Tszta
Wi-egelmann, Matthias Zender, Gerhard He,i1furth, Volkskunde.
Eine
GruJl1-cHa,gendel' GermalIlistik, tom 12, Erich Schmidt Verlag, Berlin
265.
Seria "GrUlndlagen de-r Germacnistik" znana jest z publikowania
podrQczJI1ików
wprowadzeń do róil11ych dz.iedain wi.edzy z ,.;a'kresu języka niemieckliego, łitera1tury
e1ln:ograiioi(Volkskunde).
Zawli,er:ają one podstawowe problemy dall1'ej dz:i,edziny,
17 "Lud" -
tom 63
258
Recenzje
osiągn:ięoia,
k!i,erunk,i i metody.
etnografoWlie
Książka
jelst rzeczywiśóe
nion:icmi'ockiej
etnografii
synopty'czlllym
o
logiczmy,ch
zarazelm
nieć
in
tu należy
wydaJne
'"viodących
zarys
histeriii
1. Weber-KeHermanln,
Deutsche
(19'6'9).
etna:glraiii
badawczych,
Zwrac.a
we ws,półpracy
-
sprawy
jednak
p'odobne
z nauka,mi
jak
z n aruka,mli pokr(Jwnymi
pieczell51two
deZlilntegiraicyjny:ch
-
kultury
wchodzi
tywny
jest w blm
["owych
i i,ch środorwilska".
rowych"
jako
systemowe
nikach,
taki,ch,
zakresie
jerk pisz,]
ważność
autGlrzy,
ustaJ.eni,a
tu
-
TZieczywi:stośei
umiesZJcza
etnogr'af'i1cZlnych
wyŻJszyeh
on
z podkreśJ.enlie:m,
że każdy
lndru:ć-
"model
"kompkks
systemów
kultu-
systemów
kultu-
z'Wli'lzikach i wyznacz-
s'połeczeil~;twa,
ObSZ,HÓW Sijsiednich
"dolmi:nant
egzogennych",
jak
pallstwo,
koś:eiół,
strukturyo'sadniel.l"
cy jne,
społeczne
i .gospodarcze
itd.
Diagram
ilus,truje
dosko'nale
żemość
zj'awisk
etnograIicZlnych,
typowych
Z wielości
mogących
wchodzić~
wybieraj,)
najczęśc:iej
stosowane
(dobraopad:ające
runkOvvd'nia
u,,'i~ują
zlagadni'enie
i przenikające
doszukać
zmiany
się
w 'tyeh
'prooeslach
Sltosowane
socjołogicznąi
w
geografiezn'l
'oraz
,metody
z uwzglc:dni,cn\i,em
"wagi"
kulturowej
zl'I1Itatywrnej
-szer1cko
-
oraz
Następne
part:ie
niemieckiego
obszaru
książki
czy
"rzeczowej"
innowacj'i.
szerok'O
-
euro.pejsk,ich.
teoretycznych
złoauto-
dysj:ozycyjncść
z naj:i</
(fiksacj.i)
Autorzy
w :.;y.'lc-
z.resZit,) w etnograIi:i
ogólnych
specjallne,
jak
omz
uwa-
(tu \Vj,'gclm,l'~;l)
zacJ1,odnio-
prawidłowości.
filol0'!'Ji'czno-nisto'l'yczn,1,
Omówiono
psycho,logiczną,
,przestrzcn:no-kartograficzH,!
badawczego:
wyboru
tClmatycz:nego
w sy"temie),
próby
r,"prc-
bada!'! porównawczych.
syntetyczne
wybranYIch
(Sachku!tur).
kuHur
wynikaj'lce
(?JD'aezC'llIiaelementu
zawieraj,!
kultur'owogo
lii,owan,]
,i w:l'I'unk,i intr,;'społe'C:'.Hlych dyfuzj'i
POiSitępowania
alspekty
komunikLl-
"kom;
ccnt,ralna
zjawis:kopolryfik,acji
metody:
za:sedy
juk:
endogenne
omawianych
etnografii
d:a;,ej ogólne
-
koncepcji
takie,
procesy
do góry),
(i skandy:n:a,wSlkiej)
i 'iloś'ciową,
kultury
na'czc!nyoh
,i badane,
tradycyi,
zróżnicowanych
(zwł'a,szez'a koni:ulnktuJ"1alne) procesów
mem1eck,iej
następnie
w grę
zjalwi&ka kulturowe,
kulturowy'ch,
dla
w po-
z antrnl=o-
Tóżnegoporządku.
w li'ch złożonych
warstw
zapeWIW
oraz
mach
niebez-
c.clów lJcldrzc:d-
i meloc!lI. Nowości,!
przejqte
('s. 41) przodstawiaj,!,cy
Ba:rdZlotrafnie
kultura
(s. 9), badane
tr:adycy j.llil' --- określenie
zawiera,
mOŻre wchodZJić w systemy
diagram
jak:
przedSą tym
SZLlki, muzykologią,
niewątpliwie
jest
uj:mlowan:ie
czy
badań
i niższych"
palrtic: k:~iqżki Teorie
drugą
"wprowadzcll"
'obiekit
średnic:h
Określeni,'
kulturowej.
t'coretycznyc:h.
dawn1iejszych
logi'i kultar'Owej
z 'Publi-
imel So:iGI-
przcdsiawienier;dmieni w NRD.
w antrolpolo:gii
specj1alizJa1cji. Stąd
,:>pr:awom poświęcono
element
To -
wlidzonia
do:kła:Jnie
rpo:klreW!ny,mi -hi'stori,]
ar:chiterkturąitd.
k'olllcepcji
z punktu
Genncmistik
2wischen
Federalnej
i zwiąZJku
i jej wpływ'!lla
tcżpn:y-
Wic'gclmW11!l i Zen-
Illliemiockicj
U'wagc: obiektywne
przedmiotu
n:y
Ei1lfiillrunu
S. Svcns,'(JIna,
7..HaIDe bard7;iej
Volkskunde
literaturoz:naw!stwem,
do
ona
Pnypom-
w podn:czmiku,
głóWlnie warstw
równlanliu
mdodotle jc,t
sensie
po 1945 :r. w Republi'ce
w zasięguo'llropejsk'i:m,
i wiodący,ch
ksi,]żki
etnograf:ii
"kultury
Tym
Na tym
t. 61, 1977, s. 254). Warto
jest
nych
podstawach
"otn(JIgr:afi'i europc'jskicj".
mi,o,towe etnog1r,a.f:ii (Volkskunde)
historyezJnli,e
w ujl;ciu
"Lud"
ja,ko w 'pewlllym
wpierw
badawczych
dróg
zachod-
informuje
slzc:regu ,problemów.
tłumacZienie
1973 (zob.
urkie'f'unkowall
wissenschaften
nych
wybitni
książk,i.
z obowiązku,
przeds!tawi!<lją
trz('j
,i MaTburgu.
Volkskuncic),
jako
do stworZienia
w ty!mże ceb
Bonn
WlprrowadZlc:niC'm w prcblc'n,atykl;
u:k:ierunkowan:i:alch
Ethnologie,
opracowali
w Munster,
odgałęzieniu
zmierzającą
siG n'iooo treś'ci
Niejarko
kacji
dosklolnałym
(w jej
j'cj :profi,lu,
die europiiische
der
wprowadzenie
:z ośrodków
i olsiq,glll'ięóa'c:h w ,rozWliqzywaniu
propozycją
gla,dnąć
Oma:wiane
zaehodni'On'iemlieocy
Ta
przeghldy
zjawisk
dziedzina
bado!'!
kulturowych.
kultury
cC'lograficznych
Fi:'rw\·;w
nie pokryw;l
doty-
,Yic: z wy-
259
Recenzje
dzielaną u nas kulturąmateria1ną,
omawia się tu bowiom nie tylko wytwory materialne. ale tGkże kompleksy dziaIań z nimi zwiąZialTlychmazi'ch
role; i 'miejsce
w życiu grup ludzkich. Jest to s,tanowisko metodologicznie zupełnie poprawne. Zsumowano w ton spo'sób osiąglllit;cia etrwgraf,ii niemieckiej w badaniiu takkh wytworów, jak: dom,od:uież, pożywienie, narze;dzia pracy i S'z,tuka ludowa. Wszystkim tym
p:'zeglądom - tu, jak i wsze;dz:ie, zobjjitym odesłaniem do literatury - towarzyszą
l)"óby u,'tcl1eil faz 'iah rozwoju 'czy z:miml i ich związku z ogóln,,! sytuacją ,'ipołeczno-c'Konomicz,ną spokczeństwa,
główni,c z koniunkturą.
Są t08postrzeżenia
pewnych
!:rawidlowości, dające się w znacznej mierze odnieść także do innych społeczeństw
l'uropl'jsk,ich. Podobnlie z analizą "przedmiotów
jako cech grupowych"
oraz ich
zwiąZKUws,tatusem i prestiżem społEcznym jednosle'K i grup.
Również z punktu widzenia trwałoś'ci, ciągłości zmian oraz z,asięgów przestrzc'nnych i,ostały omówione zwyczaje: rodz;il1lne,doroczne, zawodowe, szczególnie zaś ob:'7.el'nie rzemieślJlJi'czc i robotnicze, tak typowe dla niemieckiego obsza'ru kulturowego.
Do s'pecyfiki dawniejszej etnografii ni,emi,eckiej, k'O'ntynuowanej też w RFN po
o,tat:niej wojnlil', na'leżą badania kulturowo-przestrzenne
(KuUurraumforschung).
Znalazły one 5z,czególne odbicie w oprac'owaniu Niemieckiego Atlasu Etnograficznego (ADV). Temu zagadnieniu Zender i Heilfurth poświęcają ,całą piątą part.ię
k:'iążKi. Na przyk1adzie tego typu badail ukazmją wkład o~nografiii zarówno dla pozn,lJ1\iadzliejów kultury, jak i zna'czC!l1'iedla wiedzy ,regionalnej. Końcowa cze;ść tej
p,-,rtii zawiera i:nterCs'llj'lce rozważailllia leżące ,na Hnii współczesnych probIomów bad"wczych. Są lo - lmówiąc ogólnie - problemy relacji: człowiek, kultura, społeczehshvo. Sz;czególowo 'Poruszono iu: pluralizm kulturowy, subkultury, grupy pierwotne i 'celowe, 'instytucje społeczne, syst.emy l!1orm i wartoś'Cli, gm,inG jako środov/isko społeczno-kulturowe, spo!eczJności ,reliigijne, grupy mniejszościowe w rela'cji do
kultury globalnej, proce'sy adaptacji i integracji w rama,ch wSipółczesnych przemiesz,czetl ludności, iendencje u}cdno.Ji.cania Siię kulturowego pod wpływem nowoczesnej technizacji, znaczenie czasu wolnego i roz;rywki itd. Jest tu widoczne, jak
wiele wspólnego ma współczesna etnografia
z antropologią
społeczno-kulturową
i socjologią.
Na zakończl'nie autorzy formułują
szereg postulatów
i zaleceń odnośnie do
p;'zyszłych badah ,i profilu nowoczesnej etnografii (etnologii). Naloży tu m.in. potrzeba mie;dzynarodowcj współpracy dla rozwiązania wspólnych problemów i dla
stworzenia "etnologii europejskiej".
Omawi'ana kSli'lżka 'nie zawiera wszystkiego tego', czego nalcży oczek,Lwać od
t,;kiego syntetycznego zarysu. .Jest wyborem zagadnień z pominięciem wielu, jak
nlJ. za.gadll'ieh f.olkloru, jt;zykO\'lY'ch, etnicz;nych, etnogenetyeonych, etnlicZiności, strukbralizmu
itd . .Jest widoczne, że autorzy chcą wyprowadzić
etnografię niemiecką
z impasu, w jakiej sit; z,najdowala, ale równocześnie pragną dotychcza!sowy jej dorobek vvlączyć w nową, nie wszc:dzie wewnętrznie spójną postać nauk,i. W całości
j( st to próba i propozycja
godna uwagi i z wielu względów nader pożyteczna.
Józef
.J. Dzabba'rmT,
()1J.~cestvennyj
progress,
byt
i re!igija,
Bursz/a
Ta'szkient 1973, ss. 218.
Na pods,tawie wlasnych badań i danych statystyczmych orlaz w opar'Ciu .o ogromną wiedze; z L'-akresu teorii r:ozwoju spoleczno~o i etnografi.i, L Dżabba'ro'w, znm1Y
etnograf uzbecki, pokazal na jakich nasadach i w jakiej formie egzystuje islam
17*
260
Recenzje
w warU!!1Jk:aohDadziec kiej republiki ŚIodk'OIWoazj,aJ1:yckliej.
Aru.ror prze<:lsrLaWlił~aleźnośai między bytem a TeltiJgią, h!iSltoTy'C2ll1Je
drośwliadczenLa islamu, zdeTZienia owej
religi z nową f.orma'cją sptoloecZiTlo-,edoo!nomircvną
ja'ką j,esiI;socjali'zm. Pokazuje sprzecz.noś'cimiędzy tyrrni dementarmi kultUJrY 'llJaT,o:du
'U7Jbeckiego,któI'e uks7itał>towały isJ.am,
CI TJJarn'stającyul1'ifaktami
życia Elk'01I1iOl1TllicZJDe~o
or,gallUiw'walnego według nowy'ch wzorów, :m:po'znaje czytelnlika 'Z duaihzmellTI !idei, () odTębnyc'h Todiowoda,ch i przesłankach światrOipo~lądOlwY'ch.
Pnlca 1. DŻJabbCliI'owajesrt próbą marks'i'stowS'kiego spojrZienira na przemim1Y społt.:czmo-kultura,lne dokonujące się na teroni'e UZibekis1anu. Zycie 5polecZine a kultu,ra
Uzbeków są rezu,l,tatem długiego procesu prZleobraź'eń, który zi:TlIt'onsyfik'owałsię
w XIX wieku. WówcZias to, w II poloWlic XIX wieku, kliedy to notcreny
Azji Środkowej wkra'e~a ROlsja, n'a'sitąpdło uil1Ji'cC'stwi'eniechan'atu :kokandzkiego Oil'az zwa'sal,izawanie emiJr.a,tu buc:ha,rSik',i'egoi chana'tu chiwijsikicgo.
Należy wspomnd'eć, ź,e przed Rewolucją Pażdz,ierTllikową ludy Azji Środkowej
pozos>klwały na pOiZiiomie1'Ozwtin'iętego f.eudalizmu i początków k,api,tal,iZimuz systemem pra,cy najemnej
w rolnlctwie. Wśród pótkocZiowni'czy'ch grup ot>nicznych panowały feuda,lnopa<tI'.i'archa'1mestor.:;'un,~iz pI'Zieźy,tkarmi:SYSlicmul'oc!owcgo. Całe życic
społeczne. rodZJtnne i osobis:te reguloowane bylo po,s,ta'll'ow~eni.a'miszanatu.
Od momoo'tu w.kroczCIll'iaRosjli 'na t,er'ooy Azji Środkowej zaZJnaoCzo
'Sii~sto.pnio\'ic
ograni'czC'Il'ic m<:lC'zooi,ar,elig.ii. DZ1iałosię tak 'w wy;rlli'ku'wpływu kultury CUl'opc}skiej
i wywoł'any'ch indompU'zenbrażeń wewlJ'lę1rznych.
Rozwój SlpołecZJn'o-g.oSjpodar-czy
Uzbeków jest związ;a'ny SJZ!Cz·egó1l1,iiC
mo'cl'1loL'.drug~m etapem przeobrażeń, k,tóre dOik-onały ,Slię,po R·e"V'01<ucji
P'aż·dZJierll'ik.owcj,w 1'am;Kh ustl'oju soQIcjalistyczm.ego.Identyfika'cja
wł,adzy polity,czmej z r.eligij'i1<lstraciła
s""c podstawy. Państwo s:t,awało się 'sY'mho.1,emruchu i posJ1;ępu. Zmiany, które się
dokonywały, miały .charakter pLanowy, zorgaill~zow,any. Przemua'na s,połoczno-kulturowa s.t.ał'a snę pro'gramowym zalożcn'iem or.garnii7Jacjis'po!ec7Jnych li władzy puństwowej.
Duż,e ZTlJa'czcnicw osłabienLu funkcji islamu ,miało prawo rad7.i'ecl~i{"deklaruj'lcc
usunięcie z ży,cia r'odZiunnego p'ołig,3)m~i i 'patI1i'a'rchaliZJmu. PO:.JtQPspołocZJno-gospod;Jf'czy doprowadZJił do 'aktywiZJarcj,i zawodowej i s'połoCZIlJcjkobiety. Oddz.iaływanie
1'eligiistopnliowo słabnic, duchmMieilsiwo trad swój autorytet,
Reaikcje społecZleń.sltwa na zmian~ roli religii, współczesne miejSlce religii w życiu spoŁecZln)'lm,to tr.eść rece!lizowanej książk'i. Ks,iążka, nic licząc wsl~pu i zakończenia, składa się z 'czterech rozdziałów.
PrzcDhodzitc do s'z,czegól owe.go omówienia problematyki
L'.arwartej w pracy odnotl)"wać należy, że we wSitGipieprZJcdstawdony ZJQls.t.al
.od Sltrony teoli'oetyeZJnejproblem
walki dwóch 'sY,SitemóW,ideolQog)iJcZJIlych,
który swym Ziaolięgiem wykracL'.a 'j)O'W granice ZSRR. Da,lej 'a'UJt'Q['
;przed:staw:iJahis,tori<; ludów Azjii ŚrQdkowej piszą'c, jak duży
wpływ na żyóe :społeczne 'i indywidua1m'e wy.wj'erał isla'm i duchowier1stwo muwłrr.ańS'klic. W szer-egu rejon.ów j.eszcZiew lata,ch 20-tyoh, razem z prawem 1'<ldZJie'ckcm,
uznawan,e były ll\OI'my s'7Ja.riatu. O specyf.i,oe 'spolecZ'no-kulturowej ludów środkowo-a'zja,tyckliJch mówilo wiel'e do!kumoortów :parrtyjnych ,i pail5ltwowych, ptrogramujących .prooes prZlemii:alll.A'utGr ZW1U'cauw.a'gę, ż,e IW 'Syt,u;a'cjizaawI<J'n''SlOWoilTIC'go
budownictwa socj.alis,tyczne~o .is,lam dąży do wystąpieni.a w T!ol:io'broń,cy tradycj.i io,byczajów uZlI1Iawany;chj'a:k'o .narodowe, ZJwiąza'ne z przeszlośaią. Mimo modeJ'I1.i'Styczn:,"ch tendeU'JJcj,ii 'przylsl1.oS'owa'niaduchoWiLeń.s:tw.ado warunków ~ocjaliZJmu, pr'Ziej.aw;a soię wy.r,aŹl!1iereakcyjna
istota ideologii r'el'i'gii'nej. Islam, a 'l'ów.nież wierwTlIia
przedi-slalill'srkie, które Zia,chowały Siię w formie ,reliktowej, przede 'wszy.'Sltkimw sferze
rodZJi'l1lIl<o-byto'Wej,
wywiemją
nega1tywny wplyw na kSZJtałtowanie si<; zmian S'po-
Recenzje
261
lecZil1Jo-kulturowych. Is1alm, pi'sLle 'a.urto'r, kSllltałtuj'e w wi'erząJcy,ch s,połecZttlą pasywność, ma Wipl)'!w,fila :oa,ahowan'ie w życ1u oodZli€ll1ll1.)'!m
JSitalry'ch,szJoodJiiwy,ch 1l10lfm
i obyczajów. Zadaniem nill1liejSirej.pracy, co s,twierdza 1. DżabbaJrow, jest wsJmronie
przyczyn his,torycZttlyC'h, spole,c:mlyC'h li !psychiczmych za'C'hO'Walll'iJa
li fUll1ktcj.oll1Owall1ia
rdil<Jtów i'sl3Jms,~i'chw życiu ood~ienm.ym. AJwtOIfZJa'UwJa,ża,
że owocne badania w tym
znkresie ,możliwe są przy wSlpóln)'!m wy'siłku iTi'stOlTyków,etnog)flafów, pSY<C'!l'Ologów,
socjologów, f'iloZJofów i prakty;ków w drzJiedzill1ieSJpo!e'c:LIllo·-kultunalnej.Koń,c1ząc rozważania wstępne autor prezen'tuj1e wy1I1i,k[rcIll1Jki€'t,
'kJtóre .prLleiprowadLlouuezas'tały
w latach 1966, 1967 i 1970 w TGo.<;zkii,endie,
Sa.maiI'lk'aJrud-z:iJe,
Bucł1la!I'Lle
i Kaszi-J<an-gier.
Celem tych a'nkiet było okJreślenie 'SI1:0piniia
ro€bigijn,ośoi ankietowanyc:h.
Poza wyruikarni aonki'ctautor prz:edstaJWia inne wyko~'zYIS1<lJrJJe
w pI'a'cy ,mate'l1i:ały: źródl'a hi's,toryczne, dane ;;taltystycLlne i .mate'nilaly z wywiadów letnlolg)r1af'i'i.
I.nteres'Ujący dla e1nOogmf<ajeSJt rOlZdZJilał
pierwszy: "Po·stęp społ.ecLIlly, byt ,i religia w prZledrewolucyjlfl)'!m T'UJrkiesiJai!1lie",
:ktióry .auto;r 'poświęca .oha.ra!kterysty;ce warunków ISlpołc<cZJny,C'h
i żyoia d-uchawego l-udu w ,olk.res~epa'nO<WlalI1>la
ideolog)ii ilSlamu.
Autor rozlpoczyna rom:zji'ał Llaopr-ezenloOWiani'em
spoleczJnego 'Slkladu l,uooośill żyją,cej ruł
terenie Uzbeki~ta'nu i jej walru'l1ków SJpole.cznY'ch{)ra,z życia dL!Clhowego !PIfzed Rewolucją Paździermikową. W 'p'rzeddZJień rewoI:ucji waż,nla była w żyoiu społecznym
dominacja ;;tosUJnków pa,lf\ianchalnyl(:,h, które były 'cechą pall1ującego 'sys!temu społecznego. Patr:i'a«:halne wspóIIlJoty wielkQlr.odzill1ll1€za.ahowały ,Slię j,ed!nak prztldoe wszystkim na peryferiLa'c-hroZ'wilflliętych roE!lg)i'Oil1ów
~O>SiPOdaTczYic!h.
W zetknięciu
z gospodar!ką ,towarowo-opi€ll1lięmą owe lpaitriaITCiha1JI1'e
wspólnoty
ro<;padały się IlJaindywidllJalllle lf'odzJi'lly.SzeT'oko przOOls,tawiJolllo
'cechy 'kuUury i życia
społecZJne.go, zwiąZiU'l1cS'LlczegójlnieZJe sposobem gospodiarowan:ila, taklie ja!k: znajÓmość sztuezne.go nawadni·arnia, natU['aliny oharnMer gosrpo.darki z ni'ewielką wymianą
towa'f\ową, 'pożywienie, elem'Clf1tykOQ!peracji ;międzyrodzmn.ej, 1'ola wlięzów klTwi. Th'adycje kon:serwa.t:ywne, któI'e służyly jako hamulec 'pOSltępU społecznego, zwiękslZ.oaly
glębokie zacQof,a·ruie.
Następnrie omówiono kOlfl'sekwencje poj,awieni.a si.ę elemell1ltów k>apilt,alisltycznych
rr,zwijających się WiI'az z ko,lon'iZJa'cjąT'osyj!ską. Nas,tąplilo ro'ZwalTstwien:ic społeczne,
ziemia ,i 'kJaplit<lłyZJOostalys,'konoell1olrowall1'e
w ręka'ch rodzą'ocj się bU'rżu<ł'zji wiejskiej
i miejsok;iej.
Rozwarsi1.wi€lnie i ciężJm syt'U<ł'cja 'Plfowadziiły do uboż'en'i,a mater~ałnego i duchowego. Cech'l s,połccZi11Jokilokalnych wśród ludności osiadłej, zarówno w ,mieście,
jak i na wsi, była śiCisłia'iLlola,cj1a.DzLał,alność ,i emocje regulowarne były i podporządkowane irnilercsom gI'U,py lokalnej 'i .g,enealogi,cznej. GOŚCUl1il1'OŚĆ,
wZlajelffilflepomoc
\'! rama,ch .grupy, sz,acunek dla sta'I1S'zy~h,były wart.oś,ci,aJmi wysoko cenioll1ymi ri tprop;:gowa'llymi w id€OJ.ogii U'SIICl:IDU,
który ,głosił równość wszY'9t~'CJh wobec Alla,cha.
W stosunk<lC1hz Bogil(.'ffi- według ls'l'a:m'll- człowiek wy,chodzi poZJa ramy zu,emlSk'ioej
h;era'rchi.i slpo/,eczmej. A 'więc rl!e<n,
kito ni'e zgadzał S1ięze s'Wo~m Sipecja,lll1ympołożeniem, nie Llgade;a!się z ideologią ,religili, wyls<tępow.alprzeciwko jej zasadom. Polri<ty.ka
i rehgia byly Sliltni'ez,e 'sobą zwiąwne, s!ZJaniaot
- p;rawo reliirgijne - urważano ro zasady ul!1UWerslClline,
:ni~epodlegają{;e zmianom. Zgodll'ioe z ideo1o·gią i51alffiu wys,tąpieruioe
przl'ciw 'pań'St'Wu byl,o wysltąpiooliem prz,coiw relligiri.. NaIeży zwrócić uwa,gę, że na
opi.sywall1ym 'przez auto'rn o-bS'ZJar~wY'Zlnawall'1oSluf\iZim,kJieruuuek mistY'czny w islamie, którychamikteryzowal
się ogwlmnym fanGltyz,mem. hUlto;r przypomina poglądy
b3da'czy tWlierdzą:cych, że sufiLlm ma niewi,e,le wspólnIego z ortodoksyjnym
!i.sla'mem.
Zródlem do badań nad świad<omośoią ,społeczną sprzed Rewo,lucjri BaźdZJieruikowej jc-S't f.ol'klor, który odzwiencicd1Ja :ps.ychol'ogię ludu, w którym przejawie
się
myśl o w;H'<tości:aohi iS'tocie żyda. NieMóre utwory f.o1klorystyazne z tego Okil'esnl,
262
Recenzje
przec.iwstawi'ając się religJijnyrrn do,gma,tom, pokazywały żyClie,które'go siłq jest praca,
optymizm i aktywność.
Rozdz'iał pierwszy ,autor koń,czy rozważaniami
dotyczącymi nm~a,n, jakim podlegała ludność miaj'scow-a wsikuitek kontaktów z ludnością rosyjską. Zmąall1y w życiu rodz,innym i sltosuukach sJ):;oleczny,chautor uważa za 'mniej zaawansowane w porównanriu lie 'ZJmi'aIl1larrnu
w kulturze materialonej. Dzi,alo s-i<;tak wsoku'te'k trwałości
di\wnych obyczajów i ['digii m:ahometań;skiej,
Wide materialu pOZlnawczego dla ,l'ozpairywan.ej W ksiyż,c.c problematyki wnos-i
rodzial drugi: "Zmianyslruktury
spolecznej, byt i religia w okn:SJie budowy socjalizmu". W rozdziale tym przedstawiono pro,ces przcobrażci1 w okresie budownictw<l
socjillizmu. Reforma agrarna i kolektywiz;],cja dOpT'Gwndziły do zmi,any sto'sunków
sl}ołeczmy'ch i w konsekwencji do poprawy wurunków ży.ciu. W dalszej cz<;ści rozdziału, poświęoonego glównic tradycyjnej
kulturze ,materialnej i jej zmiunorm, omówiono budownictwo, ,odzież ipożywi·enie.
Tradycyjne 'Pożywi.eDlie ,mieszikai1ców Uzbak'isbanu s.kladało siG glównue z produktów mlecznyoh i mą'cznych. W b,akci,e rozwoju ,SJpołecznego i gospodnrczego
Vi okresie
po rewo,lucji, kuchnria uzbecka - przc!am'ujyc ogranietcni:a religijne wz,bogaoib s,ię o potruwy z:apożycZiOneod Rosj.aln, ponadto o produkty pochodzenin
fa hrYCZil1Jego.
Do la't dwudz.iesty,ch powszechni,e nO'szono tradycyjny odzież. Ni,codły'cz.nym c1em.entem ubiioru dZ'i.ecię-c:egobyły amulety, k'tórc strzegły dzic'Oko .przcd urokumi.
Tradycyjny ubiór s;LiQlpni:Qwo
zanikał, coraz ,czGś.c.i,ejno:szQlnoodzież pochodzen'ia fabU'ycznego, którąsrz.yto według wZlO'róweuropejsbch,
Tmdy'cyjną z'agrod<; stall1Jo'wilki()lmpld<s budynków odgrodzonych od uI,i.cy i sąsiadów głuchymi ścianam'i. W u'r'chitekturze i plonowaniu mieszkań wlidoczne hyły
patriarchalne
'stoscunk,i pa'D'ują'ce w ,rodz.ilD'i
e. Ws.zys,tkie izby oknami i drzwi,llffii zwróccne byly na d z.i.edziniec. Domdzi.elil 'silę na c:z<;śćŻE'l1ską,gdzie gromadz'iiu sit; calu
rcd.zina - i m<;siką, która prZlEzna,cwna byŁa równ,ież do podejmowania
gości. FodE:iał ten i funkcja poszczc-gólnych PO!IT1~.f:'sZJczei1
stop.niowo ule'gala zatar'Ciu. Zgod'n;e
z islamem :nic można bylo :OrLdabi'ać:mies.zk'ul1 rzeźbami figuralnymi czy o·bruza'DlJi.
OheCtrlie ni·e przcs,trzega sąę tych z,u'kazów. ZmiClDiiałosil; żyeie kut.tur".lne i gO:i.pod;:,r'cze, zmieniały siC; unstytucje społecznie. Rozwój przomyslu dnsturczyl nowych
sprzętów i urządzel1 dQlYno'wych.
Po rewolucji, kiody wprowadz'ol!1:Q bez'Pła'tne loczenie, ś'mj'crtelność' wśród osób
dorC'sly'ch zmalala pięeio,kI'otn.ie, wśród dzieci dziesięcjo,kroinie. DlugG':~ćżycia wz.roslu
ci'..vukrotnio<.'.Na sto dzie~;'ic;ćosób anki.etow,anych w roku 196!i tylko H korzysta·jo
z porad tabi,bów leczących przy meczet2.,ch.
KG,lejny r,ozdzi.Ll1:"Rola kultury socjaJistycznej
w uwoln.ieniu bytu od pows'!,1jO ś:ci id,eologii religijncj" ,rozr;o'czyna au,tor cy.iowank'm podstClwOWych dekretów
wiadzy pai1s~wowej, które skierowane były na prZleksztalcel1'ic i POPLlWGwarunków
żvc1a oraz podnie:sienlie pozi.omu oświaty. Przod wlączeniem
Azji ŚT'odkowej do
Rusji j'S'tniała tutaj rozbudow.a:n,u s-ieć rel~gijny'ch szkół :podstawowych -- maktaiJ
j wyżs,zych medres. Ten r07Jbudowany system nie mógł być zlikwidowany
i z,clsqpiony radzieckUm sz)('olnicl:w~m w j'cdnej ,ohwili. W.uż'nym (·ta:p·~·mrozwoju s7J.;oln;dwa bylo wprowadzenie w Toku 1930/31 pows,zechnego naucz,anj,u, co przyczyniło
sit; do 'stopniowej likv,,,jda,cji analfabetyzmu.
W likwida1cji <l'na1f'abety~mu duże znac~cnie Iffiiała llwl'c;k'szająca s'ię ]i,cz·baśrodków masowegoprz,ekazu
Dmz ro.zwój dzialainoś'ci wydawnicZlej. W nowotworz.ony:m folklorze 'Uzbeckim zani,kly wyobrLlżcnia
bogów, nieba i ,pie'kJ,a. W mUcjsoc ailrybutów rdigijlny,ch 'pojawiły sic; motywy atcistYCZlnc. Po'Czja i folk10r 'Imbmly po'htyeZtrlego ch arak'teru, po'zwo,biły na zbliżenie
263
Recenzje
'Jzbeków do innych narodów socj.ahstY'cznY'ch. Uzbebs.t.an lutrzymuj'e kontaikty z 96
krajami świata. Nu terenie UzbekistaJrlu żyją ludzie róż·nY'Cihn'aJrodowości, co sprzyj'a
zaeicralniu s'iq różnic miqdzy wyZil1lawoamiróżnych reli~iL
Ostatni rozd7Jiol, zatytulowa1ny "Zbliżenie narodów s.ocjaliSJiycznych i j!ego zlllae;:<-nic w sekuloryza'cji bytu", 'pCŚWięC'OHO
pT'zemi:anQlm życia s.poł'ecznego UZJbeków.
Zrnienila s:i<;.s'truk,tura rodziny, 'poj.awiłysię nowe ntieZJnaX1Je
daty,cheza's ww,octy.
WyksZJl.ak·a siq nowa obrzęd'owaść. Obyczaje zwiąrolI1€ z ·narocl-Z'iIl'ID!mi
dzj'8eika
uwalniane są od Tehgijny'ch rytuałów. Zm:ieni<a się fonma nadawania umion. Narodziny dziC'c'k,aobeoJ1licto już ni'e >ty1ko uroczystość .l'adzinna, ale również sZJerszych
grup spcłecznyDh.MiejSice dawnej kołyski, w której dziecko skrQpowane ,nie miało
warunków rozwoju, z,as.tąpilo łÓŻJeczkoi wózek.
Praca 1. Dżabbarowa
wruosi wie}e cennego m.altel'iału do pogłęhiani'a na'szej
w!edzy o prc·oe~ach zmi<a'ny mi'ej.s'ca i'~lamu w 's'po1eczeń'Stwi-e'S'O'cjalis'!ycznym, PQn'1dto przynOsi .rozbudowane teor'etyczne wyjaśruierui.a ,tych pr'aocs6w i :ilch doku-'
mentację, apart"! na 'matel"ialach ,hi.slo,rycZlI1ychoraz danych z empiryczny'ch badań
terenowych. Godna je-s,t uwagi rÓwnież jako ks'iążka :napisana w r'ozwijają'cym się
G~rodku studiów et:n-ograficz'nyeh, j,akiim jeSlt T'<l's,z;k:i.ent.
Halina
M. A. CIL"nov, Naselenijc
Molukkskich
ostrovov.
Bojan
IZ!d. "Nauka",
Pierun
Moskva
1976,
~:s. 284.
Prezcntow'an-a k"i'lż-k'a składa si<=;z czt'ereClh Zlasad:nliczych,·obSiz,erni.erozbudowanych rozdzi'alów. W pierwsz.ym zawarte s'ł ogólne wiaod'olmośocina temat śr·odowisk<l
l~<.tt.uralncgoWy.-;p Moluki. Znajdujemy ,tam 'm.in. g,eog.naficzny oljji's najważniejszych
w.y~p archi-pclar;u i Q1taczaj'l'cyeh go mórz, łą'cz;nie z uwypul-<ilernem wpływu warlNlkow życia .na rozw6j kul,tury jego ,mie-szk'ańców, a ponadlto 'możemy Zi<l'!Jozn.ać
~ię Y..'
specyfiką klirr;'atycz;n;\, florq i fauną, pięknem krajobrazów
oraz z warunkami
konlL:nikncyjnymi
Rozdzi,ał drugi pośwaqoc.o:now 'cało,ści z.agadll'ieni·om gos'P.odaroczym. Autor .słusznie
zwrócił uwagt; ona [akt, że Moluki są jedyną ,pr.owincjq IndonezJi, gdzie uprawy
ruślin bulwi,astychi korzeniowych przeważają zdecydowanie nad jada'lnymi trawami,
przede wszy:,ilkoim z.aś nad ryżom i kukurydzą. Snczegółowo ibaTdzo ciekawie n,<\:o'eśl'ił .-;i:Qsobyuzys,kiwania s.ago z klodzinpalmy
rodzaju Meiroxylon,
przytaczając
jcdLlGoczcśfllie
boga-ty ze'"taw QLrzy;mywanych z wymicrniol!1Jego'SUIXJwcapotraw. Ze-brazawal również probl·em ekonomicz.nej i ku·lturowej ws'pól:noty lrud'Onezj'i ws'ch<Joc1ni.ej.
Poza tym za.pO'ZJna·j
czytelników z myślisltwem i zbieractw-cm, zespoS'oba!IYl'i uprawy
roli przez ludnośc miejsccw,,!, z kultywacją ryżu, ba·t.atów, .manioku, taro, jams·u, banemów, alna:nasów i i,nny,ch rośliin użyik,owych.
Trdć rm.dzialu t,rzecicgo dotyczy has,t,orii Wysp Moluki począwszy od czasów
z.[lmierZJchly'chdo tcraźnioejs'zych. M. CzIenow ,przypomni.ał, j-ak wiel'ką rolq w dziejach bada'llego obszaru odegr,aly po-szukiwane przez Europejczyków przyprawy korzenne, zwła.szcza g,oJ.dziki a gałka mu'Szkatołowa. N<astępnJi'e,przcZil1Jaczyłwtioele:mi·ejSC:1 'na omówil'nil'
poszczególnych o.kre·sów n<awa,rstw'iaini:a SJię'najbar.dzj'ej is,iotilly'ch
elementów składDwych w",pólcz,esu1ej ku1tu.ry Moluków. S.charak,teryz'O'wał m.·in. e-t<apy powstawania
etni'cznych skupień 'ku.p'i,eekich, zwrócił uwagę na "m,alaliz:ację"
wysp u s·chyłku średniiowiccza, wspomniał o dominacj:i jawaj'skiej, a opółnoonlQim<JL1Ckich su b!alIla ta eh i państwie C'hitu,o
zwycięskim paohodZiie l's1am'll, hinduizmu
i chrześci.j.aństwa,
oepooe 400-1etniego .panowania .po:vtugalskiego i hol ende rs.k:iego.
264
Recenzje
jak też o kształ,tow,aniu się dominujqcego ·etnoslu amoońskiego. Pow tym wyeksponował wydar.zenia drug,iej wojny światowej w tY'm rejonie i opisał zwiGźlc ciężką,
walkę Mol.u:kÓiWo U1tiepodległość. Z·ajął się również badaniem z:agadnienia świadomości etni'czJI1.ej'i zobroZJOwał 'Obecne rOZlpIl':z.estrz€'l1Ii'crui·e
panujących religii na najważniei'szy'ch wysp'3oh.
W rozd7Iioale oCzw.artymproZJedsiawlione zosltały pr.o·blemy ludnoś·ai·owe. Bardzo
pouczające są ·iJIlf'OI1macjeo rdz.ęlllI1ychImie'szkallJcaoh ,arohipelagu oraz o elemencie
napływowym złoż,olIlym .głównie z Chińczyków i Aralbów z Ha-d.mmautu. Przed·~tawiC'iele obu wymieniO'I1)'1Chspołeczrl,o,śQi zamieszkują przeważnie .miasta i d!Zięk1i
swym umi.ejętnośdom odgrywają po'ważną role;: w handlu i usługach. Oprócz tego
pewna iJ.oŚćkuhiSÓW chiiń·s.ki>chznalazła z:atrudlJ1.ielllti'e
w gos.podarce leśnej. CJekawa
jest też .alllaliza doty'chczasowych .prób wł,aśdwego 'U'miej-scowiel1li<a
j<;zyków moluckich w rodzime a'U"stronezyjS'ki.ej, łą1cZllliez ioh k'laiSyfikacją, przytoczeniom źródeł
bad'ań J.ingwilst)'1CZillych
i me,todyką ,analtizy l·eklSY'k'o~ta,ty'cZlnej.
R,ecenzowalI1C\'klS'iążka 'stanowi plierwszą tego .mdZJaju pubhkację w języku rosyjskim. ZredagowanaZ:Oi~a,ł'a '5!taralllnie i TIa'chowo.Na mm'gineslie należy zaznaczyć,
że ptiśmi'ennictwo dotyczą,ce Moluków joest bardzo ubo.gie i opiera się przeważnie na
relacja'ch :przes,tarzałych. W dą,gu 'Okresu powojeIlineg'O aż do roku 1962 nie wydano
prawie żadnych po·ważl'1~ej:slzy,ch
pl13'C,o kulturze,hi'sto,rili lub je;:zykarchludności archi.pelagu. Zmikoma ilość ,a'l1tykułów, ukazującY'chsię
'I1ajczęśctiej w cz:alSlQplisma'ch
hc.J.end~rski<ch,nO'S'ichaJ',akier ·ogó.my i ·sumuje wyniki sprzed 30 IUib 40 hL Współcześn!ie n~jwiękslze zn3'czoentiem<J.ją j.edyrrJJieza'PrezC1IlJto'waneoS'ic\gni(;cia naukowe
a.merykańsk'ie,go teoJ,oga li etnografa F. Cooley'a I oraz M. A. Czlenowa 2. Oprócz wlasIlE'go Ima,teI1i:a~u,
z'eibll"anego·
w cZ!a:siedwuJ.elmiego,pOlbyi1un~ tych ·odległyoh połaciach
globu zielmskiego, radztiecki 'autor przestudiował wszysltkie ddstępne relacje odnośnie
do 'sk:ladu etniczneg'O miesz;k,ańców ar'cll!ipcJ.a,gui porównał je .z l'ezu1.tailam.iswych
badań przeprowadzvony:ch na wyspie Amoon, Oharuku, Seram :i Bu:ru. Nie mogąc
oprzeć się na ist.Il!ieją'cych ,i w wielkim ffiopn'iu zd.ezaktualizowanych już pmcach
dcty,czący'ch klas yfJ1k,acj
i języków moluckiC'h, opracował ich -nowy poclztiał, wykorzys,tując kumuLalYWllleefekity IczY'n'l1>ikÓiW
gosp'odar1()zy'ch, ekologicznych, 'his.torycznych i relti,!§ijnY'oho pewny'ch IpodobieństWlach części 'skł,adowych, na s'lyku których
wyodrębniająSlię
oddZJielne wspólnloty 'etn:i,cz:ne.
W konkluzji doszedł do wnio:sku, że p,ierwslza osobliwość losów etnicznych Wysp
Moluki polega 'na stopniowY'm nakładaniu
'S'ię .iJndon.ezyjs'kiego >modelu procesów
etni'czny>OhlI1a melanezyjskJi S'ubSltra,t. Drugą zaś .cechą Jeh rozwoJu jest s'WO'isl'OŚĆ
podstawowy.ch el'ementów, z których powstał obce·ny s'kład -etnJi'c,zm.y.
N.ajwie;:kszą
rolę ,ode,grały k<Jmpone'l1Jtyoceaniezne, indOlIlezyj!skiei europejskie. Dwie wymieniane
właściwośc·i pozw,aJ.ają wydzie1'ić Wys'py MolukJi j.alko odrębny obszar hastoryczno-etnografi.czny na terytorium
świaita wyls'pia'l'skli,e>go
'poludrriowo-ws>chodni,ej Azj-i
i Oeeanii.
I Ambonese
Adat, a General Descrtption,
New Haven
1962; Ambonese
Kin
Ter;nes.
"Ethnology"
1962, vol. l, nr I; Attar and Throne in Central Moluccan Societies.
"Indonesia"
1966, vol. 2; Allang: a Village on Ambon Island, [w:] Villages in Indonesia, ed. by Koentjaraningrat,
Ithaca, N. Y. 1967.
, K etniceskoj charaktertsttke
nasielenija Molukkskich
ostrovov. "Sovctskaja
Etnografija"
1968, nr 6; Ocerki po etniceskoj istorit narodov Centralnych
Molukk (Indonezija). Kand. diss.
Rukopis.
Archiv
Instituta
Etnografii
AN SSSR, Moskva
1969; a niekotorych
indonezijskich
etnonimach
(k voprosu ob etnonimiceskoj
klassifikacii),
[w:l
Etnonimy,
Moskva
1970; Otrazenije processa
mataizacii v vostocnoindonezijskoj
topontmii.
"Actes
du XIe Congres
International
des Sciences' Onomastiques"
(Sofia) 1974, t. L
265
Recenzje
Ładny s,tyl i wlaściwy dQbór ,sKouldelWOW,alJ1y,eh
'Miadomoooi 'spr'awiają, że książkę
czyta się l.Cik'koi przyjelTIlJ1'i'e.C:enmym 'UZJu'pelnioenIi:em
'hamyt!mjącYJm{)(ma''Mi,anąpozycję jeSlt ta:bela prZlc.><iSltawiająca
klasyfiJm'cję języków rruies,zkań,ców WySip MtolUJki,
wykaznarodowośoi
zamieszklUjący;ch posIZlczególnewyspy, ZE.'SitawgJios oraz załączony
pedział 'admin'i.stracyjny wroz z hczbą ludnoś,ai. War:boś-ciowe 'są róW1I1i'cżma ter:i'ały
k<lftograf'ic,zJne, a zwłaosz:cza ma/pa obraZ]ują,ca najwa"ŻJniejsze 'ośrodk'i 'hLSltorYCZIJ1e,
h:mdlowe i kulturowe ,arc'hi.pelagu.
Spis litemtury obejmuje 231 pozycji w więksZJośoi oboojęzycznych wybDanych
racjonalnie i z wyczuc,iem.
W n:aoSltępny;mwyda'l1Jiu tej interesującej
pr,a'cy byłoby 'PożądalJ1e wzbogac€'l1lie
teks,tu zdjqc1ami i rysun'kami {k.tóryoh br<llk daje się ,odczuwać) 'omz mapami bardziej szczególowymi, czyLi 'O więk'sZy>elhlpodz'i.ał.kach. pQ'l1Ja(:l-.tD
l"LaleŻJałobyskorygować
drobne usterki natury 'merytory'czmej. Epifity ,nie pa'S'oiytują na drzewach, j'ak 'O tym
wspomilJ1iUautor (s. 33); t,o ni,c (są pa:s'oży,ty, ,lecz z;upelnie Tliiesz!k'odJiweporośla.
Pisze si~ n,ie Metroxilon (s. 40), lecz MetToxyton. Znieksztakono
nazwq palmy Areca
catechu (s. 42), gdyż napilsano ,,'Oathocu".
1
Roman
A. N. Sied lovsk,aja, Matyje
narody
Bihara.
Istoriko-etnograficeskij
Karczmarczuk
ocerk, Moskva
1976, ss. 126.
Zwiqzla mOl1iogl'afia ludów Biharu, opra'ciowana przez A. N. Siedło'wską, została
wydana przez lnsltytut :E)tnlQ;~rojjii
'~m. N. N. Milkłucho-M1a,kłiaj,aAN ZSRR. Praca
pnynosi wiele 'CenIJ1ychiru{)lrma1cj'i.
Bihar należy do najwięks'zydl1 ipóln()I(IDo-WlSiohodnilch
'prowm.cji Ind,ii. Położony
w rozległej dolinie Hindusta:n.u, dorzecZJa doln'ego Gangesu, gralJ1.ioczy
00 północy
z Nepalem li od W's,chodu z Be'l1~alem. Obszar 174 tys. km2 {pokaźny areał z'ajmują
!;;sy). l'i'czba l:udlności - 56,3 'l11i,1.(gę'ste w'1utdin'ieni,e).Klimat ciepły, w okresie nasilenia letniego (!marzec-Imaj) temperoltur.a wzra'Situ powyżej 40°, w PQlrz,echłodów
(lis,topad-I ut y) rzadko ,wynosi poniżej DoC. Światz;wierzG'CY i rośJ!ilJ1mybardw bo~
gaty, k'raj obfiituje w milneroły i węgiel kamienny. Bihia,r jest ZJallic.z'any
do najlepiej
rozW'inil,'1.ychgQls'podaI1cwprowincjli I'ndii.
Ludność dzieli siG na kilkadziesiąt grup ple'ffiuennych O ,dużymzróżn'ioowaniu
diaLektów dwu z;asa'dniczy,oh języ,ków .pochodzenia 'przedrliioeuropej.ski'ego - ,,'ffi'unda" i "dwwlidyj'skiego". Oto główniejsze 'plem1iOlna:Aisuna, Bajg.a, Bandzar, Baihudi,
Bedija, Bhumlidzi, Bindzhija, Birdza, Bi'rhor, Cero, Cik-bar'aik, Gonda, Gorai1t, Ho,
Kar'mali, Khalrija, K,harviar, Kho.nda, Kisan" K,om, Lohna, M'a:hali, Ma,l-,p'ah.ar'ija,
Mu-nd.a,Or.aon, Pa'harijla, S<1nrt:ał,Sa'urija-:pahanijla, SaMu.a i ,in.
Stare przedaryjs'kie jqzyki pómoeno-ws!ohodruch IlJ1dii omz cechy ant['iopologiczne zdradzaj,;::e wczcśniej.szcl wars't'WG'etnlkZJną weddo-,ausltra1'ij,ską 'i mOll1goaskąi późniejszą warstwq elryjską, ,przyczyniają siG do 'sli1nego zróżnicowania kulturowego
ludnoś,ci. Obserwowane jeszcze wspól,cZleś,nie ,taki'e inSltYJtU'cje,j1ak domy ,młodzieży
ohojga pki, s,pelniające Jak'by f()llę 'lIIrtiwel'sytetów życia, 'domy kawalerów, diCllej
ś),ady 'irui<cjacjli,iatuiaż, nie 'Sltios'ow.amii,e
mleka j.aKO'pok'3'I'mu 'itp. zj'aWli'ska 'Wiążą
',ę część Indii z k'U1'tU['ąl'udów lindOIchin, .FiliJpin.,Indonezji i wysp Oeeam<id..
266
Recenzje
Około XII - XI w. pne. datuje ·się przybyde [l,a tereny Biharu szczcpów aryjsbch od porudin'i'a li za'chlodu. Stau'e eposy lHahabharata
i Ramajana
Qlraz Rigweda
zawi-crają wide motywów wa1k tubylców z przybyszami.
W klsi<;~ach przcwijajc)
sic; często wersje o ludach zwanych "A'sura" i "Sawaf'a", w.akzc)cych z Ariam.i.
Z~l<lmienne jest, że pod powyż·szy;mi nazw.au'l1iiby~ują d,o dziś liczne plemicnoa pólnocnlO-wschodl1li,ego Hind.ustanu.
Pl'aca A. N. Si,e.dłowskicj zawier,a cz,tery rozdziały poświt.;conc: l) głównym
etapom ra-zwoj'll hist'ory;cZJl1Jego
Biharu, 2) ,gospodarc'e i kulturze m<llterialncj, 3) wit;?.i społecznej i zagadnieniom sccj,alnym oraz agrarnynl 'i 4) kulturze duchowej. 1ntdcsująca
jest prorblema,tykago:slpodarlcza i kulturalna,
w tych dzied7.ina'ch bowiem
najbardziej
widoczne ślady ,pozostawiła eksp].oata·cyjrna bryiyjska
gosp-od,uka kolornialil1a.
Rolnictwo· Biharu jest dziś jes:hcze oparte w dużym l>iopniu 'na moiykowej uprawic niewielkich poletek lub na obróboe zi,ern'i za pomocą ·drcwnianego· pluga, a raczcj radIa ryloowego z żelaZJnym Qk'uCliem .ryka. (StaiYSliyc7ID·iejodcn pług ż·clazny p.rzypad'a na 300 ,pługów drew:nia!l1yC'h). W 'okr<;ga,e:hleśnych siosuje si<; (i-leini
p:'zemicnny cykl uprawy poprzedwją'cy trzebicż 'i wY'palanie z;l'mśli w celu [,ozyskania nowego pola; odlóg pozostawia się dD pOl1Jo'w:ncgoz<lra"tania. W tercna·ch
górskich stosuj.e się uprawę na tarasach .s.ztucZ:nJi,e
n'awadnian y.c.h. Sil~ pociągowq
stanowi tr.akcja bawolów zaprzc;~l1!ięty,C'hw j'arzmo. Słabe nawoż.enic powoduje
nic;ką wydajność plorn.ów. Sprz~t zbóż (3 wzy w Doku) odbywa sit.; z,a pomocą ;;ierpów, mlocka na toku za pomocą wydeptywania
ziarna przez bydlo. Do obróbki
k<1sZi llcczenia 'oleju służą s,tępy typu kielicho-walego.
Różnorodność upraw jes.t l>to~unkowo duża, najważnic}szq 1"0.1<;
odgrywa p1ar,t'.l'('ja ryżu, zupełnie drugoplanową
rośliną je;;,t p;;zanieoa. Uzupcinieni·cm zas,oDów
pożywienia są ,plody le~ne zbierane 'przez ko'bioCtyi dzieci. Auimka opis'uje spo,;·ob.\' przyrządzan,ia ']:oil'aw z pun·a leśnego. MyśliwS'iwo odgrywa niewielką role; w
zdobywaniu pożywienia.
Kultura 'ma,terial'llia Bi'haru narzędzia pracy, sprzc;tydom·owc,
broli myśliw~ka używana wSlpókzcŚinie, a nawei domostwa, p~zY'Pomina.iq ludzc\cO w wielu wzglc.;da,ch dawną, nic i,stn:iejącą jclŻ, a za'chowaną jedynie w muzca·ch kulturc;
Slowian rubi·eży ws,chodnicj.
JesZJcz.c ba,rdziej przyb1'iża nam obmz kultury tych ludów o'pis życia społecznc'goi
dUetW\V'2g0 biharyjczyków,
a zwla,sncza s·Dos·unków rodo'vl!o-palriarchalnych
i obrzqdów r·od.zinnych, WS'PÓh1'O'ty
rodowo-wioskowej,
instyiucj'i r,!dy siar'ców, kultli
y;rzodków i·tp. Jako ludy To1:nJi'cze,biharyjczycy
l'ozwine;li bog'li'j obrzr.;dowo·ść
zv,riqz;aną z wegetacją, wzrO'siem i zbiorem roślin, szczególnie ryżu. Życic biharyjc'.yka jest niemalżc nieustannym
święiowaniem, jest ono przepelnione ohr.zc;dowości;) s;:;-cinia.ną z 'TIli.czwykłą ccr'emoni'aJ.no,Ś<C.ią
li ry1Ju'alc'm. Bar-dz'o ważn,) 1'01<;w życiu ludów Biiharu odgrywa bowiem reHgi,a i składanie ofiar bóstwo'11, niekiooy
krwawyl?h, złożonych zwykle z ptadwa.
Religia li założenia .etyczne Biharu. odm;Cł1J1e od hinduizmu, <Jpar'1Jesą ,o żywe jesZJez,ePQje;C'ia -1O'i'omizmu i animiz.mu.
Naczelnym b6sotwcm jest pCDsonifikowa:ny bóg slolka, isLr~ieje caly świat demonuw i dUl?hów, które nawiedzają
k'ażde miejsice i towarzysz,) ·człowiekowi we
w~;zys,tbch czynnościach.
Cywiliza'cja eurqpej'sk,a nie wta·r·gJnę1a tu jeszcze lak wyraziśeil', dzi<;ki czemu
można obserwować
k'ultury te w s'iosull1lkowo pierwotym
sianie. Książka A. N.
Sicdlowskiej wnosi Wli·eledo pOZlli1[11JLa
kultur wschodu.
ALicja
Beclnarczltk
267
Recenzje
AS'i<rov, Islam
Nygm,lil1
Autor
jest
ZJnanym
i narody,
radzieckim
I.zd. "Nauka",
M-o'SNva 19'75, ss.
re Iig'iO'Lnawstwa,
s'pecjalis,tą
250.
~ZJczególnie
zaś
pro-
blemów
islamu.
W 'swej !pra'cy pragnął
,przedstawić
ziawisko
wzajemnego
odniesienia religia
na'ród.
Wy'chodząc
implicite
z przyjętej
koncepcji
marksistows-k-o-leni:l-Gwsk'icj
próbu}c
rolę
w krajachmuzulmańs:kioh
islamu
w
sposób
naukowy
wyja~nlić
or'az,
blikach
radziecki'ch
Azji Śrcdkow,cj.
RozdZJi.al pierwszy
za lytulow.any
z<i~adniczy
wi'em
jeśli
nacz'elne
jl;ci'a narodu
ki
swoistą
używane
że na'l"oiclzinynar'odu
przez
cechami
warunki
nic
dążą
do
j(st
tylko
fo,rm<j 'p-rzejściow<j
się
islamu
z
ród,
aut'ora
plemię
li na-
zamiesz-
Autor
podkreślił
isys-tematycz-
Jak więc
ludzko,Ść.
dla
wedlug
terytorium
kulturowe.
widać,
grobalnego,
tak
narodu
przez
rozumienia
koO's·ekwencjami
po,trafi
h~s,tQorY'c.znymi,
jedność
'naród
s'mno
jak
lisla'm
-
szczególnie
i szaria tu.
religiii
W XIX
wi·e-
określała,
że "wszyscy
wyznawwięzj
ckoTlo'mi'czn.e, stanowi;)
je-
dwóch
znany,ch
koncepcji
na
po's'tawie
muzułmanów
-
panisLamizmu
ipantur-
rosyjskli,ch
wobec
rewo-
wyzna
w
jakim
'llJar-odowej
·oeiom
pe,ciągające
służyły
owe
za sobą
osłabieni·c
ko.n-
i jacy
lud:cie
korzysriali
z programowej
.,biernoś-
Wcw,slie
wspomnianej
już
rewolucji
1905 roku
z teore-
się
że
nie
zna
i
wiernych.
mial
argumCJntować
świadomoś·ci
narcdowowyzwoler'lczych)
Zbl"ojnej,
ja'ko
która
wyrai.nie
mi'ejs1ce życia,
przekonywająco
oslahicrnie
ci" nu'
islamu
na,ród
zaważyły
ruchów
walce
epoDefi-
r.
Cl')::cjc (wyraźne
w,zystkich
tego
doktrynę,
na jl;z.yk,
St<jd narodziny
J 905 - 1907
lyków
więc
sprawiedliwe
s'I)()ł'oczeńs<twa
~lais,tGpa1'i'Cproblemem
p-ojmowal:i
którepóź'l1iej
Auler
,cechy
~chyłku
'li
cha1"akterystyczna
jest
język,
są prawd7Jiwie
IO·zwOju
po-
fOI~my, j.ak:
i niekltóre
komuni'styocZJllą
w
00-
w pr·obIematykę
kapitalis,tycznej.
być
być
np. plemię.
bardzo
ważn,)
bez wzgll;dd
naród".
!'lcji
jedną
t:ak'ie
ws'pólny
się
polilyczno-ek'onolmj'czny:m.
Teorety.cy
kizmu,
w
wy,nikaj,]cymi
o charaiderze
ku ukuto
cy islamu,
było
zajmuje
wczystki.mq
den
się
się
Naród
są:
lKll'Gdy s,o-cjalistyczne
przejś-aioWi)
Aszirow
ze
l'odzącą
narodu
ekano'mkzne
że tylk.o
zdaje
wydaje
repu-
ch.arakteryz.uje
nasitąpiły
forma·cj:i
i jeg.o kultUrze.
wspólnoty,
Pod'S'tawowymi
ro.zwo.ju
Aszirowa
i islam"
i wprowadza
etapu'ch
dobiwl'ie,
ferm;)
pra'cy
i EeczywiSltą
w Oiboonych
pr'3<cy. Autor
i.sltoty. Uważ:a,
o s]Cołcczeń's.twie
zlania
narodowe
st1'onę
w swej
związek
wszystkim,
począt,kowych
fonm<\ historycz,l1'ej
w"!Jólne
"Stos;unkii
metodolo.giczną
przedstawiona
·nauki
rod,owoś(·.
k:mia,
poję·cia
i w
narcdu
radzieckiej
o
i jego
feudalizmu
nicja
chod7.i
powyższy
pr:zede
wyrazić,
WCÓVI!
rezerwuje
której
.mieE
islam
jednakowe
przecież
bić
kla·s
Iprawa.
walki
Stąd
s'it; jedni
jeden
klasowej
stanowisko·
-
dla
przeciwne
muz u ł':nann e przeciwko
dl'U-
gim.
Drugi
rozdzi'ał
ksiclżki
i newa
interpretacja
Aulor
rozw,aża
tulaj
i re·akc,il;
AS7.i'l'OWa zaty.tułow.any
na o'we 'o'bi'ekty"Vlne
mC'ntow"i
sam proces
atei:cacji,
publik,
gdzlie rel.ig.ią panującą
poglądy
tra'C<)cego
do nowej
k;e
stawiają
--narodowej
jest:
"At'Cizacja
swe
wpływy
zmiany
teoretyków
'pr.zyta'czaji:l'C dame
jes,l wla~nie
!islam.
ZSRR
dsla!mu,
isl'amu.
Najpierw
jednak
liczbowe
Na tym
z nowo
gruncie
powstałyrh
re~s'Z!i,row rys'uje
próbującego
przystosować
rZClczyv,lIi.sbości spolcczmej.
Na·~tępuje
.próba
chara1kterY9tyki
w kwestii
rozbi'C'i.a
jednej
wielkiiej
r'ozbi'ci·a
konso.Jida'cj'i
muzułmaniic
przez
narodów
stosunków
narodowych
,przez duchowień'stwo
muzułmańskie".
zagadJ1Jienie
z,mian porewolucyjny.chw
Związku
Radzi.cckim
ZSRR,
na'rodów
swoje
'dogmaty
zarzutów,
wspólnoty
Śr:odkowej
u.argu-
ja-
r,eligijno··
Azji.
Autor
268
Recenzje
prze'Ciwsltawli'a :się tym .~aT2lUtomprzyt1acrojąc oibfi,oie deklaracje kla'syków marksizmu oraz ko-lejiThe~ezy zj:azdów KomulIlli'stycznej Partii Związku Rad~ieckiego,
gdzie s7Jeroko dyskutoWlano 'plXlbl'€lmtzw. Wschodu ('ohod.zi ~'U o- :re:publ['ki radZliecktej AZJi Środko-wej). Okazuje się, dowodzi Aszirow, że 'przemiany porewolucyjne
wzmogły jedyll11e 'k'ollsolidaicję .p<lls'z-cze,gólnych
n"!'fodów ZSRR, rpozwo.Jily :niejednokrotnie na 'kh właiś'Ciwe salmookreślell1lie. Dowodem ma być chociażby analizowana w ksią:iJoe teiZla1cja.W ·tak 'Ustaw.ionej p!:aszczyźnliJeI'e'li,gia islamu (tt<IkźereUgi.a jako ·taka) ryls'uj.e ~ię nam ja'k,o siła wstec=,
,hra'mując.a ciąg f'Ozwojowy na linii ,człowiek - społecz·eńsrtwo. A'szJ1rowdoohodzi wlięc do WJlliosku, źe tylko zupełna sekularyz:3.lcjia 'ill'oże pomóc w pe!Tnym rozwoju narodowej kultury i jt;zyka;
ograni<cwnJi:a na,bury religijnej są teź powodem vahamowań w dziedzinie 'inlernacjon,alizmu.
Ni,cc-o miejsoa w ksiąŹioe Is~am i narody zajmuje iaikże pI'oblcm podwój.n~go
samookr'eślen'i,a IllJarodów anuzułmańskLch w ·obrębie Związku Radzieckiego. Pi·erwb,ze określenie własnej pozycj:i dotyczy uczestni'otw.a w ŻY'ClU
swojego nar-odu (a Wlięc
pr7ykładQwo Uzbeików), diI'ugi'e wiJdzi integ1'la'cję li 'pocvucie wispólnoty w obrębie
pań'SJtwa (a więc ZSiRR). J'€lS,t o wyraźny !przejaw, nie nazwalfl'ego jeszcze w k~iąźc.Po po imienliu, plunal'iz.mu kmltuI'owego.
Ostatni r'oroz:i!ał ksiąźki ,poświęcony jest polemi'ce autora z poglądami i interpreta;.cjami problemów .i,sllalmuw ZwiąZJku Radzieckim przez aUlto:rów zac·hodniich
- naukowców ~ polityków. W's:piemją1csię literaturą partyjną (szczególlfli,e aktualnymi dC'k1a:r.a1cjarrni
L. Breźniewa) A·smrow ~tara ,się ulmzać :pmwdZ!iwy stosunek
pańsItwa socja.lis'tycznego do .p~Qlblemów re~igijlJ1Y'ch,TY'SJujeta'kźe DOję partii komunistycznej w kształ:t-o:waniu nowej świadomości, opartej na wZlOraoh pr·awdziwie ,naukowego poglądu na świat.
PozY'cja Is~am i narody jest w 'SlUm'ie'cennym .i oiek'awym studium zagadnień
"religia :3.:llliTód", dla etnologów chyba jednak zbyt ubogim w podejś·C'ie o charakterze SJpoł,eczno-kuLturowym. Kw,estia islamu została bowiem podlflies,iona przedl' wszystkim w kontekś'cie 'ideologi,cZJllY'm,bez próby obi·ek.tywncj oceny niczaprzeczalnegQ wkładu re1igii w kulturę dalJ1YIC'h
l!1JaI'od6w.Te jednoplaszczyZll1O'WOŚĆ
pOZlos.tawia'pewiJen niedosyt, zmus.ZJając jed:nocZle'Ś<J1ie,
li t·o jest ·c6nlflc, do za'starnowienia się nad w.ieloma kwes,biami. Uwaźnego 'czytellllika mQże w,ięc dopTowad7Jić
do płodnej poznawczo refleksj,i z pozycji .obiektywnego obserwatora. Praca Aszirowa domal~a 'się dalszych badań, ikJtór.e pOIZlwoląobjąć SZCJrs~ykrąg !problemów,
niźli zawar,ty w omawianej pozycji.
Wojciech
Burszta
W'itold AnffiOil1,Po~scy bciacze kultury Jakutów. Monografie z Dziejów Nauki
TochnJitki,t,om CXII, Oss'o'lineulm, Wrocław-War'srowa-Knaków-Gdań's'k
1977, S·S. 177.
W roku 1976 Siemion Pie<irowicz Danirow, uJWażany z:a l!1Jajwybitn'i.ejs·Z1ego
hryka wspókzesml€j Jakucjii, ud:zJi.el:ającwywi:adtu przed.s'tawi<CieIQwip-ols:k'iego pisma
"Kultura" 1 ws'pomll1'i,ał, iź na jednym z ,plenów Związku PiSlarzy Rosyjskiej SocjalistY'cznej RepUIbliki Federl3cyjnrej ipodczas dYis;kusji na ,tema,t Liteiratury rosyjskiej
1 Czasem
••Kultura"
tłumaczę
1976, nr
,s.
Mickiewicza
3.
(wywiad
Andrzeja
Bonarskiego
z
S.
P.
Danilowem) •
269
Recenzje
oddanlO takż·e ho-łd ,,[... J ·tym zsylnym PoLa'kom, 'k!tórzy ,tyJ.e dobreg'o dl·a nG:s zrobili. Oni z nami żyli,oni
stawali się naszyJTI'i ,braćmi w na'szym dzioozidwde kultury. Przecież SiemszewSJki 'n.ap'~sał !I1aj.głębs'Z€dotąd dzieło e1Jl1Jografjczne Jakuta('h. Za caratu ukazał 'S'ię tram pi'erwszy, .a temz w -len.il1lgnadzkJ.char,ch'iwa'ch odn:.ilezi'O'noma'szynopis tumu ·dl'u<g~ego2. Tł'Ulmaczymy Sieroszews'kJiego. Pragnąłby(m,
i myślę, że pragnęliby tego wszY'scy ·moi koledzy, by dzieła SieJ1OlSZcwsk'iegoukazywały się po ja·kucku. P,iek'a'f'ski całe ży'cie poświęcił nasz·emu językoWIi. Jego
slov.·1I'likdotąd uchodZJi z'a najlepszy nie tylko SJpośród ,sł'owników grurpy ,tur1eckiej,
ale w ogóle j-esot-'I'Kljl.epszym s'pośród :slow,ll'i!ków jlak'uok'i,eh. Związki naszej kultury z Pola.kami - to nie tylko 'oi dwaj ludzie. To d1liesiątki inny'ch, którzy o.pisywali naszą ZJiemię.zwyczaje, pid~1Ji, którzy ~pisyw.ali naszą gr.a:matykę, którzy ż,cnili s.ię z naszymJ kobietami i częSJtonie z;a·ws'Zezos-iawaH z mm'i".
Is,to~nie t,ak byl,o, a w hi sto r iti kontaktów po·).s,kio-roO'syjskioch
znal!1Y jelS,t problem pobytu Pol'a'ków za Uralem, z którym lą'czą s'ię ioh za'sługi dla pO'ZJnan'iakultury ludów Sybel'iti. Oczywiście l!1asza wiedza z tego zakJresu jest ,nadal bardzo
ograni·cz'ona, bow,iem pub~ik'acji z tej dzi·edzi!l1Yjeslt niewile1c, a badania archiwalTil' mogące
wyjaśl1'i{- różne alspekty tego zagadnienia są zna'cznie utrudn.ioO'ne. Dotyczy to przede wszystkim ar!chiwówsyberyjskIi1ch, ,częs,to jes1zcze obecnie :nie w pełni zinwentaryzowanych.
Dobr7.e wic;c się stalo, że Zaklad Historii Nauki, Oświaty
i Techniki PoJoskk'j Akademii Nauk w rama,c-h cyklu "MoU'logr-afiliz Dzjejów Nauki i Techniki" wydał pra'cę W'it'OoldaArmonra, zatytułow.aną Polscy badacze kullU ry Jakutów,
będącą 'kontynua'cją probl,etrnatyki 'l'ozpakywancj
'podczas konferencji na temat Historii
kontaktów
polsko-rosyjskich
w dziedzinie
etnografii,
zmgan:wwaHej w 1973 roku 'Przez ten Zakład wS'pólJl1'iez Wro!Cł-awsiki'mOddz:ial-em Po-lskiego TOW'lr7.y'Stwa Ludo:bnawczego i Zarządem W-ojewódZiki!mTowarzystwa Przyjr,żni Polsko Ra-dzieeki'cj wc W,l'ocławiu 3. Recenzowany -tom jeslt wiQc kOllJs'ekwent!liI realiz,rcj'l ustaleń tej konf.erencji, ktoo'a uznała m. in. za koni'cczne prowadzenie dalszych studiów nad histor'ią badań etnograJiicznych na Syberi'i pod kątem
wkładu Folaków. Ponadto warto tutaj zaznaczyć, że wokół Zakładu Historii Nauki, Oświaty i Tl'chnikJi PAN w WaJ1s,zawie zgrupowali 's'ię ,autorzy przejawiający
z,l~nteresow3'nie tu!a'czym okresem na'uki polskiej, w tym zaś Zakładzie z inspir;1cji prof. dra ,Józ,cfa Babicza zgromadzono interesują'cy materiał dokumentacyjny
dotyczący działalności uCZJOnyohpolskich poza gmni'ca:mi kmju, obejmujący
równ;eż bogaty zespół zwiąZlalny tematycznie
z wkładem Pnl:aków w poznani'e i rozwój azjatyd:ieh obszarów dawnej Rosji 4.
Recenzowmla książka sot-anowi rezułta,t długoletni'oh 's,tudiów autor,a nad wkł,adcm Polaków w poznanie kultury J.akulów 'i obejrmuje okres od ,polowy XVII w:i'eku do potCzątków XX. W,prawdzj,e 00' f'aktachs-ta!l1QWJią,cy'chprZJedmiot 'rozważań aut(Jra pisalii inni spe-cjaliki ni.cc-o wcześniej, bezs'przecZiIlą jednak za'sługą W. Ar:mo:1a jest fa;~.[ uporządkowania 'Stanu badań i priledsiiawiel1li'e ni'ektóry'ch po-s,iaei w pełnIejszym świe-tle. Oczywiś,cie, niie ze wSlzystkimi s:twierdzenilami aut("J)f!<1
można się
zgodz.ic·i ta nawet W tych partio'ch teks-tu, w kióry'ch polemizuje on z auto,rami
°
, A. Kuczyński,
Rzekome odk-rycie nieznanego -rękopisu Wac!awa Sie-roszewskiego, "Etnografia Polska"
1974. L 18, z. 1. Autor prostuje
informację,
że rękopis
tej pracy
znajduje
się
nie w Archiwum
Akademii
Nauk ZSRR, a w Archiwum
Towarzystwa
Geograficznego.
, Materiały
z konferencji
ukazały
się jako 103 tom Monografii
z Dziejów
Nauki
i Techniki pL Historia
kontaktów
polsko--rosyjskich
w dziedzinie etnog-rafii, pod red. J. Babicza
i A. Kuczyńskiego,
Wroclaw-Warszawa-Kraków-Gdańsk
1976.
• W Zakładzie
Historii,
Nauki, Oświaty
i Techniki
PAN przygotowywana
jest m. in. bibliografia
dotycząca
polskich
badań
etnograficznych
i przyrodniczych
na terenie
Syberii.
270
Recenzje
wcześni'ejszych
opracowań,
n~nch prz'cl;ł.anek
s~ic.go
stara
się
po·chodzenioa
wzgl<.;dnie
!Jam,
przesądzać
o j:akiejś
,Józefa
gdZ!i,e na
podstawie
nie
z.awsze
słusz-
spnlwi'e
. .Jest
n,ią np.
kwestia
ł~ol-
lVlatusz.ewicz,a-MatuszewSlkiego.
Z
nikle
~'łCZ4Cych
vviadomości
dane ,prze£.
dotycz'lcych
W. Armo·na
tej ,postaci wiemy,
że istotnie
zniekształ,cenia
jego imienia
wodów
to.
nim
..że
na
Nie
je.st
jednak
Mabszewicz-Matuszewski
podkr.eślony
znal
nawet
.mógl on być Polakiem,
i nazwiska
S4 jednym
w
pracy
fakt
(s.
25),
\:xJ\viem
la'cinę"
mówiący
nc,k
należy,
ul'nać
ka
że
zawarte
należy
w j::r2cy
'o'dzmr<:1'cz,asiG dużą
au'to'rem
diów
przedmowy,
pem (s.
wania
7 - 16),
ziC'mi
gaty
zc~taw
ta
li źródle-wych,
oh::yc:J
noszą'cym
chu·rakter
j'akuckoiej
,oraz
p'I'zed:nlotu
widać,
w 'częśoi
j"ce
na
nie
ny'ch
faktów
że
na
ność
badawcza
ze
sensie
sZJczególny.m
załoźell1Jiametodol,ogkzme
fakt
wydobycia
przez
jakie
z,rodzily
się
dalekiej
słallcami,
a różnymi
szkice
biograficzne
Rozdz;ial
na
przedslawi'cielami
bardziej
pi,erwszy
nika
jego
trudno
nia
r'ozleglych
la.
Ponadto
stulem·a
w
bardz,o
i wyprawach,
które
Vi
kon,teklstu
początkach
ski,
n;lm
grupy
A.
miotu.
Jakucji,
j('szc~e
pare;
dog,r.ona
pracy,
polega-
łączenia
różnorodpolitycznym,
.Ja'kucji,
dzialal-
śl'odawiskami
llau-
rudymenty
tych
Pod-
wie,Iu
interesujących
Armona
między
.j
założeil.
pobkimi
wątków
badaczami-zeco czyni
ro·sy jskiego,
niektóre
Najdawniejs;::e
dlanieobeznanego
.tle
rola
;:: po!Jytu
wkładu
Rosji
należy
historiograf.ii
do
p.ails,twa
konicentrując
problemem
w pro'cesie
.prz.esunqĆ
rosyjskiej
już
na
do
kgu
dzieXVII
udz.iał
.mos·ii:iewskie·go.
s!iq wylącznie
Połaków
Si 'rawy
n.a ,tych
Mamy
wiGc tut.aj
wyrwane
którzy
7_n.ależl<i się
w
i byli
uczestnikami
nicpuzo'siały
o JaK'ucji
L.
inotere'S'ujące
wymieni.onych
już
_.- !\. DobrYl1-
nieh
żadne
relacje.
Do
aut'O,r
znonego
już
.T. M<:ltuszewi'cz;J-Matuszć'wskiego,
przy
wiadOtmości,
przcz
z szer-
.Jakucji
zaliczył
po
z autopsj'i
Si'eni'cki'ego,
powo1ują'cslię
wypraw
te:
relacjach
Jakucką
I'o'syjskich
czytel-
.początek
P.olaka'ch,
chociaż
['0-
przyswaja-
tyoh
o
i innych,
<osób. Przykładowo
z tym
Polaków
rzeczywistego
źródeł
siC; z z,iemią
relacje
czytelnika
w zamierzchłe
dzieje
podboju
pomija
tutaj
omówienie
.meehaniZimu
tego
faktyczna
na
piszących
te
z celu
w
bo-
kO'mpletny,
badawcze'
pobytu
'choćby
jej
Sosnowskli,
T. Hr'eczynq
wynikajqcej
z in'&tytu,cjami
w
stuJ.ecia
M.
Uzupełniając
'stąd
jest
s·w·cj książce
łą'czą
Polaków
wi<.;c lutaj
raczej
urdZli,ał w życiu
jego
zaznaCZC!l1y
Kam:ień'skiego-Dłużyka,
J. Kopcia,
w
XVII
selekcji
p.rzyłączan·u
informH'cje
S. Nawalcki,
drugiej
i
w
Marmy
j('~t on
metodzie
zatytulowany
Syberii
wyraźni'e
Annon
że
Wstę-
autor
w dzie::1z'i'n,ie rOI_na-
dziele.
społeczeństwa
najnow<szych
Sybcrii
W.
sz.ego
jaka
obszarów
poOzJnawaniu
pominąl
i r'ezu1taty,
osądzić,
w świetle
stu-
na temat
interesującymi.
ks.iążki
,etapy
jest
tym
trz,eba,
Syberii
laków
w Jakucji
(s. 17 - 29) wprowadza
i koloniza'cji
Sybe'riJi prz,ez RosjG. Autor
podboj'u,
r·oz;poczylla
poznawczym
W.
wymaga
.l. Ba bicze •••,
szeregu
badacza,
względnie
kreślen:a
baksiąż-
syntez
rÓWl11eZ zalożenia
kontaktów
przyjaźni,
za
scala'lukl
badall
wyeksponowaniem
z uwzglc;dnieni,e.m
k()wymi,
w
pewnej
zostały
życiorys
A w
jed-
po,;zczególnych
ogólniejszych
&tanu
P.olaków
w
ła-
Rosji.
Pr:ćyznać
rl'cen:wwana
należy
książki
omówienia
aut'o,r
'&choma'tu:
do
w
(s. 6).
i 'przyznać
tutaj
wprawdzie
zesla'łl.iu
kul,tur"
sformułowane
według
etapem
problematyke;
udl'iału
dok'Onal
tej
nowej
pobyt
jest
tytule
Iiteratury
podkreślić
"r ... l H'zuHat
stanowi
w
chociaż
wzgll;dLie
GCllcral'izują'c,
kS'iqżka
w badaniach
Ponadt'O
z biografii
śdsłościq.
wymŹJ1j'e
Po'l;a:ków
Zaz,naczoną
dat
i w tym
że
przyczym'kar&kich
udziału
k.or'ygawanie
za słuszne
w większoś,ci
o tym,
znajomoś('
ciny,
jakkolwiek
nie powszcchna,
występowała
w owym
czasic
o-góJ.c ,to za śmiało
£-orr,mutuje Gd!{J;r jel:;noozT1'aczne ,o,prinae i wnioski.
daczy
siC;
a poz do-
W.
ty,m na
bO'gatą
związzme
A'rmo'n.a
ws:pOtillll1:ieć ;ualcżyo
1<it.e-raturG przed-
z pocz,\tknmi
'po'S,taci
gł,o·śnej
w
Polaków
dorzuc'ić
histol'ii
m,6~na
SyberiO
ro-
Recenzje
271
dzi'T1ie Kozyril'wskich,
która wedł·ug ·oonalezionych
OSita;tn~o w GT!chiwach rosyj.
skich źródl'! wywodziła się z porski. Pomiullięta też zo'stała w omawianej
książce
postać ni'l'zmil'rnil' ciekawa, z\Miązana poprzez 'slY'nnego Mazepę z naszą his,torią,
c~później z ,I,akuci<l - A. Woj;narowski, .o ktÓrym znany dekabryst.a, Kom:lraolij Rylejew, napi~ałpoomat
zatytułowany
Wojnal'owski
(1825), w którj1m z pozycj'i szlacllcckiej l"07Jpa trywana
jeSit kwes,tia walki prllE)ciwkocaI'skiemu
de3po'tyzmowi.
B{)hakr poematu byl siootrzeńcem Jana Kołodyi1skliego "M'azcpy", dworza'l1Iina Jana Ka?jimierza, który lo ,;cZt;sto w życiu nmieniał poglądy i Ipa'nów". Będąc bezdzietnym uczyni ł Mazepa siostrzeńca swym n,a~tępcą i ·kształ,cił go w Nicmcz~'Ch.
W roku 1705 wstąpił A. Wojna.rov.'ski na służbę Piotra I, zaś w dwa la~a później
(! 707) 7.ONLajca la manom jednego
z ,0dd7Jiałów Manepy i j€'sll wtaj.emrticz·ony w jego pl,~ny stworzeni,a udzi·el:nego kSlięstwa kosztem Qdda'l1Iia Z'adnioprz.a pod zwierzchllictwo RzeczypoSlpolitej. Od Stanbława
Les·ZlCZyl1s'kieg.o,z którym przez dhl'g\i cza's
p,'owadtJil MaZJepa tajne układy, otrzymał
A. Wojnarowski
tytuł woj-ewody koronnego, nalo.miast Kaml XII, król szwedzki, ,mianował go pułkownik,iem
w'ojsk
s1:wedzkich, a po śmicf'ci Mazepy hctutauem
UkraJmy. Jedna'kże A. W,ojn1aroowski
zrezygn.ov.'al z tytułu hetmana
bez zh'Jmii, wyjechał z Tur,cji do Europy i osiadł
w Nicmczech. Tutaj w roku 1716 aresztowano
go w Hamburgu
i wydano Rosji,
skąd zesłany ZaSilał wraz z rod7Jinq do .Ja'kucka, gdzie z;ma~·ł.
Omówienie Jlajdawnie}szych
rc1a'cji z pobytu POloa:ków w Jakucjn końezy autor krótkq cha1'aklerystyką
ocern'ają'cą te m1ateI1iały, zC'Sltawiają:c je ze wspólczcśnie Dm pows,talymi dZli·elami o Syberlii, tmkbujqcymi
m. in. o kulturze
,J'akulów.
Przyokazjli warto jednak ~~~,poml1li€ć,ŻJe w l'Owzi,a1oe<tym·, jak również i wc ~~;'cp'e, znie "sztakił autor ·p!',;owniE:nazwiska <L. Si·enj,ck·iego, powtarzając
również ten
błeld w z'apisie bibliograficZlnym dotY'czqeym joego Dokumentu oraz dwu mOll1oograLCZIly-eh '.lrtykulów poś\""ięoconych Sienii'cki'emu 5. Piiszą'co J. Kobyłeckim
wspomro'al również W. Anmon, jak,obym podal ,,:uby,t entuzjals,tyczną charakte.rystykc"
(s. 27, :przypis 33) Wiadomo,~ci o Syberii, powolują'c ;się .przy tym na mójaI'tykuł
poświęcony wkładowi Polaków w badania nad ludami SybeJ1ii :i ich kulturą 6. Idąc
Zd
wwartymi
w Wiadomościach
o Syberii
f.akta·mi, stwierdzam
raz jeszcze, że
hiążka ta jest pierWSZej polskąmcmografiq
l'ego obszaru, ZJawi'erającel wiele intcresuj<.~cych wiadomoś·ci, ·chociaż jllslt W ni.ej również nieco śmiesznyc,h i bałamutnych opisów. Pny okazji 'pragnę oddalić zarzut wyrui·kają1cy z bformaeH
umieszczonej na :;t.ronie 13 rezL'nzowanej ks.iążki, odnoszący się do mojego artykulu o .T.
Kopciu 7, gdzie W. Armon ·podkrcśla, iż ,;autor (tj, A. K. - ,pod'kreślenie moje) zarzucając innym bezkryty'cznq
kompi1aej(; sam W 'przoos,lawieniu
życiorysu 'Uległ
jednostronnej
sugeslili rodziny" ('s. 13). Us·to,sLlJnk'owujqc się do powyŻislzego wy jnśn'am, Źl' znany mi jest życi·orys .1. Kopaia zalmiesz'czQlny W Polskim słowniku biografic:::nUm,
pióra W. Armona 8, i nie widzę wiE:kszych różni·c zachodzących między
pudanymi tam faktami a danymi zawartymi
w moim artyku12. Co się zaś tyczy
3 A. KuczyilSki.
Etnograficzny
obraz Syberii
Uj świeUe osiemnastowiecznej
relacji
Ludwika
Sieniekiego, ,,~:lnografia
Połska"
1970, t. 14; tenże,
Opisanije
Sibiri;
XVIII
w. (MateriaŁy
L. Sienickogo o sibirskich
aborigcnach i ich kulturie),
"Sovietskaja
Etnografija",
1972, t. 1.
, A. Kuczy,'lSki, WkŁad Polaków w badania nad ludami SybeTii i ich kulturą,
"Lud"
1968. t. 51, cz. 2. Na marginesie
warlo podkreślić,
że cytując
tE; pracę W. Armon zniekształcił
jej tytuł.
1 A.
Kuczy"'ski.
Wklad polskich podróżników do historii etnografii.
Relacje Józefa Kopcia
o ludach Syberii, "Elnol':rafia
Polska"
1969, t. 13. W. Armon zniekształcił
tytuł i tego artykułu.
, Zob. co I'i,ze W. Armon o Kopciu w: Polskt sŁownik biograficzny,
t. 13, Kraków
1967,
s. 630 - 631.
272
Recenzje
wartoś-ci przekazanych
przez J. Kopcia relacjietnogra.fi-cznych,
to ocena ich w zestawieniu z innymi źródłami z tego zakresu- jest bardzo korzystna, Q czym pisano
już w naszej literaturze..
Pokrewny omówionemu
powyżej 'rozdziałowi jes;t I'Ozx:lZJi'ał
dI'ugi 7Jaty,tułowany
Polskie relacje
o Jakutach
z drugiej poŁowy XIX w. {s. 30 - 53). Prezentację
poszczególnych auto-rów rełacji 'J:0przedza WlSltępne omówienie, w którym z dużym
zn.awstwem mgadnlierui,a kreś-1Iilalutor wlarunki życia Zlesłań,ców w J'akucji i i-oh y-Olt:· w jej spoleczno-goGpod<l'flczYlffi rozwoju. Powołując Slię ,tutaj 'na ZJnanego historyka zesłań do Jaku-cjli, M. A. Krotowa, wydobyłW.
Armon z zapomnienia szereg
pC;ISlialci,
kolóre mad Leną zajmowały Isię I1olnlidwem, działalnością pedagogiczną, rzemiO'słem. 'Na ma,rginesie ty'oh z kOnJi,ccZJnościba,rdzo ,skrótowych wi.adomoś'ci warto ,zaz.na.czyć, ż'e ten 'cYW1iJiZ!owanywkład połskiego żywiotu w humaniwcit;
Syberii 'czeka na opiól'o histO'ryka. T'emat jElGtniezwykle interesujący, mateI1ialy rozproswne - mri!mo t'o z okruchów źródeł SI1;worzyć można Ii:ntere~ującą monografię
problemu, o którym zaledwie w zarysk opoinfor.mOiWano czyteLnik'a na kartach .y,ecC'nzowanej książ.ki. Po ZJalrysowamJiu\\t'Slpomnnatnej·pr.oblema,tyki przedstawia
W. Arrr,en d-ZJiesiięciuPokrków, którzy na marginesie zesłańczego życia, bądż badań geograf'icZJnY'ch czy dZJiala,lności lekarskLcj, zgromadzili
intercsujclcy
mate'I'i'ał dotyczący kultury
Jlakutów :i -sl,anowiący wartościowe
dopelnienie
badail pr-owadzoaych w 'Szerszym wymiarz.e. Przez strony otego I'O'ZJdziałuprilewlija silę wi<;c nazwisko A. J. Koh:rra, M. Gruszjeckiego, L. Niemoj'Ow-skiego, J. Kolona, T. Augus-tynowicza, A. Czjek;anowskiego, .T. Czel'sk;iego, Z. Węgłowskiego. Cz<;ść z lych post2lci znana jes,t w spec ja.JilSJty,czne
j literaturze
tra'kt'Ujq'cej o wkladzie Pol;:lków
w p.ozmmlie Syber:ili, są jednak tutaj
i ,talcy, którzy dopiero dzięki W. Armonowi
utwierdzilil -swoją pozycję w dziej.aeh badań etnograficzJ1)-'ch z.a Uralem. Do biografii Wlielu z ty.oh 'Postaci dorzucił auto~ TecenzowaTIJCj książki nowe fakty, w
świetle ·k11:óry,oh'pel'niej rysują 'Si~ 'i'ch za!słu·~i w dz·iedzinlie etnogmfii. Uzupełniając
nieco -i tak interesująoe
WliardO'moś'cizestawiOlne przez W. Armona w krótki-ch prezenta'cj.ach poszczególnych postaci dodać należy, że A. K'ohn pisał nic tylko o .Takuta.ch, Buriatach,
Ewenkach
i ludach JJJadamurskich, bowiem znane -są również
ilme j.eg'o matcriały, -o których wspomniał
ostatnio J. Reychman 9. Odnośnie z.aś
do kSliążki L. Niemojowskiego,
zatytułowanej
Obrazki
Syberii,
podać należy, że
przjctłumaczol1iaona została na język angielski i ukazała slie;w dwu tomach w Londynie (1883) jako Siberian Pictures.
NieZJmieTI!1JieilITter'csujące rozważania
zawarte
są w trzecim rozdzi.ale pracy,
z2.tytulow.anym Uwarunkowania
dziaŁalności
naukowej
zesŁait<:ów z Łat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych
XIX
w . .(s. 54 - 69). Rozpoczynają
je informacje dotyczące ud.ZJi.alu Bolaków w óf:uchu r·ewolucyjny.m w Pol'S'ce j Rosji, przy czym uberunk.owane -sq <llIle na zj<lwi's'k,ok:onnak,tów polsko-I'O-s-yjs.kich w tej dziedZJiriiie. Zasygnalizowana
w wielkim 'skrócie ta oobs,zjennaproblematyk,a jest tłem dD -prze-cbtaWl'OlIlyohw rozdzial'e zloż-cmy,chSp'r3W działalności naukowej na zcsłaniu, kontaktów
zesłańców z ill1Stytucjami naukowymi
,i ludem .J.akucjii. Z koruieczl1'ości ograni-czył
się tJutajautor
do wybrania rZJeczy najważni'ej,silych, przy okazji warto jednak zasygnaJi,zować ten problem, bOWliem - j1ak wskaZJują źródła - właśnil' dzięki postc;po'Wy1m kręgom społeczeń<s'twa rQlsyjskiego możliwe bylo wówczas na Syberii
• J. Reychman,
Albihna
Kohna rękopiśmienny
slowniczek
wyrazów
cZ1iwaskich Z tat
.:ześćdziesiqtych
XIX wieku, "Rocznik
Orientalistyczny"
1973. t. 35. z. 2; tenże. A. Kohna rękopiśmienn1J
slowniczek
polsko-udmurcko-marijski
z potoWy XIX
w., "Acta Philologica",
1973, t. 5.
Recenzje
273
niesienie pOImocy zesŁańoom, .przy czym pomoc ta obj,awiła -się nile tylko w fQrmie
możliwoś,c,i współpracy Il'laukowej z T'owMzystwem Geogrofi.czn)'1m ;i placówkami
muzealnymi, lecz obejtmowała ona również działania ,administracyjno-prawne,
w
konsekwencj.i który.ch część zesŁańców otrzymywała zezwolenia na powrót do kraju lub zajmowała się ,handl'em, rzemiosłem, d:z;iałałnoś'oią LekaiIską!i pedagogiczną. OdlIwśnie do dzialalJno~C'i naukowej tej k'ategorii bal<ioaczy,co W. SierosZJewski,
E. F!iekaI's'ki, czy M. W'itasz.ewski, której początki wiążą s'ię z okreS/em j,ch po'bytu w Ja,kucji, należy podkaeślić, że działalność ta przypada na Lata kSZltałtowan!ia
się w zachodniej Europie ,t.eoretycznych '{:ods,taw etnograf.ii pTZepojonych duchem
ewolucj'oniZJmu. Pol'ska i rosyjska recepcj'a kla,s.yków tegoewolucjoniZJmlU prZJedstaw~ona ZJostała w rec,enzowanej pracy niezwykle interesująco. Dla większośd z wymieni,onych prze'z W. ATlmona bada,czy kultury jak'UJcki,ejpr,ace z ,tego zakresu tłuma'czmce na język ,polski i rosyjski względn'ie czytane w ory,giJIllalerumożmWliłystwonenie interesują,cych metodologiocZlnie zalożeń ich działalności naukowej. Spr,awy
te ZIIlalazły swoje odbicie w kSliąŻCJeW. Airmon-a, zwlas'ZIcZiaw l'oZidZliałaohstanowiący.ch monograficzne opr,a,cowanJie życia li. pl1acy A. SZ)'lmańJskiego, W. Sieroszewskiego, E. Pi'ekarskiego, M. Witaszewski'ego li. S. Ja'Sltrzębskli.ego (rozdzioał IV- VIII, s. 70 - 140). Bada'cze ci, wywodzący się 'z kręglU rewolucyjnych ['uohów społecznych Pobki i Ro'sji, po zetknięc'iu się z eWJOrucjonistycZillą;i Imarksistowską literaturą j,ako jedl1li z pierwszych w Rosj'i dali temu wyraz w swych dzieła'ch zwartych i ,artykułach cha'mkteryzujących
się now)'lmi zaIoż,eniami metodologic Zlnymi.
Myślę jednak, że wpO'równal11Ji'uz bartdlZorozbudowanymi w .tej part'lii kstiążki S'ZiCZ€gałami edycyjnymi, dotyczącymi pos'z<:zególnyoh artykułów j dzi,eł autorstwa ty,ch
najbardziej zasłużonych bada'czy, Zla mało posZiedł W. Al'mon w k'ierunku krytycznego omówienia ich dorobku. Wprawdzie czyni '00 nieraz uwagi z tego zakresu,
nkZJawsze jednak są one pełne li 'oddają ogrom zasIug badawczy,ch tych postad.
Na marg~nesie wspomnia:ny<:h powyżej szczegółów edycyjnych
uważam, iż pominął autor niezmiernie istotną wi,adomość dotyczącą drugiego wydania książki
o Jakutach autorstwa. W. Siero.szewskiego. Otóż, jak podaje St. Poniatowski, w roku 1914 udając się na ekspedycję etnograficZiI1ą do kraju Goldów i Oroczonów na
Dalekim Wschodzie spotkał się on w Petersburgu z E. Piekarskim, z którym rozmawiał ,o zamiarze nowego wydania monografii W. Sieroszewskiego. "Powzięliśmy
zatem myśl - pisze st. Poniatowski - drugiego wydania książki pod redakcją
i z dodatkami P'iekarskiego, o ile zgodzi się na to Sieroszewskii" 10. Jest to ważne
dOtJełnienie ujawni,onych przez W. Al'mona szcZJegółów związany,ch z oceną tego
dzieła roz'patrywaną drobiazgowo w książce (s. 95 - 97).
Ostatni wzdział książki za,tytułowany Inne relacje z przełomu XIX i XX w.
(" 141 - 161) traktuj.e 'O ty'ch Polaka-ch, którzy 'prrebywając
w Jakucji Il'li'eprowadzili programowych badań, lecz za'intereSlowal1likulturą J'akutów ,poświęcili jej nieco
miejs'ca na kartach swych wspomnień. Jakk,olwiek jest to materi'ał bardzo zpóżnicowany ilośoiowo i jakościooWJO,uzupełnia on jednak wi.adomoś'ci podane przez
S. Jast.rzębskiego, E. Pliekaml<'iego, W. Siel'oS'zewskiego czy M. WlitacsZiewsil<'iego.
Ponadto powiększa on w historii naszej etr1ogr,afii krąg tych Polaków, którzy pracując na zesłaniu przyczynlili się ZiIlJacZiI1tie
dQ wzboga'cenia ogólJn'ej Wliedzy o ludach Syberii.
Polscy badacze kultury
Jakutów
W. ArmOJrla są jak dotąd - najobszerniejszą monografią problemu. Oprócz pełnej rejestracji osób ;piszących o kuLturze
10 S. Poniatowski,
Dziennik
wyprawy.
Do kraju
Goldów i Oroczonów w 1914 r.
zaopatrzyła
i do druku
przygotowała
B. Heidenreich,
"Lud"
1966, t. 50, s. 78 - 79.
18 "Lud"
-
tom
63
Wstępem
274.
Recenzje
tego lI1ar,oou, =lazło
się w meJ
obok prezentacji dorobku wybitnych badaczy
-- uwypuklenie :pods;tawowyc:h cech ich procy naukowej, stawi.anycl1 celów li przyjmowanych założeń. Dorohek :ten powstaj,e we wdzięcznej pamic;ci Jakutów. Przy
każdej n.adarz'ają'cej slię ,po temu okazj>i ws'pomin1ają iO'l1iiBolraków, k~ó;rzy tu, n.a
kresa'ch carskie'go imperium, z,esłaniza
'UcZies,tnic,twow patriotyczny,ch s,towarzyswniach i l'ewolu.cyjnej dZliała1il1o\Ści,
'Z!!1.aleź.1,i
j,esZlCJze
dość siły, ,aby w tym "więzieniu bez krat" jak 'PodówcZiaJSll1Jazywano Ja,kucję - wyko'l'Zystać swą wiedzę i zachować godność ludzką.
Do tej ze ws'zech miad' IinteI'esująe'ej publikacji, zawierającej szereg odkuywczych wiadomości, mlOŻinawysunąć ki'lkazastrzeżeń,
k,tór·e jednak mie umniejszają
jej wartości Część z niloh przedstawiono powyżej, Itutaj natQmms,t ·idZlieo ic'h sum,a.rycz:ną wymowę. Otóż lnie zawsze można zgodzić się z tzw. bibliogra£iczną dokumentacją
tekstu, a poczyniO!!le powyżej uw,agi potwierdzają 'ten rażący brak
w pracy naukowej li budzą 'Uzasadnione ooowy o ś·oisłoŚć ·całoś'ci. Przy okazji
wspomnieć należy iillp.o tym, ż·e w eckolwiek k<mtrowefls,yjn,j,ebrZJmiącej w s·ens.ie
mery~orryczmym oplinii wymżonej w przYP'ilsie la !na str,onie 122, dotyczącej Ii'niormacji o prr,acy M. Wli1taszews:kiiegopoświęconej szamanizmowi, znajdują się aż dwa
błędy w paru wti·eJls'zachteks·tu, znobione przy {)Ikazjli,cytowania prac, na które
W, A mon powołuje s·ię w ,swej -Kry.tycznej note.e. kut'Olr ni.e zaWIS.zekon'Slekwentnie prezentuje nam dokumenta,cję wi.ado1moooi, sltąd też nie wiemy skąd zacZierpnięta z'OISltałakOIil'kretna infor'macj1a; doty'czy to 'P1I:zyk~ad()lwo
uwagi o dr W. Krajew~skim, który przeglądał rękopis J. Kot,on'a (iS. 38). Plonadto w tekś1(jie kSijążki
stosuje autor .bez wyj.aś:n1enlia nowe i slt,a['e nazwy etIliic:z.ne.Ta f.onna zapisu dezOIientuje czytelnika, IZwł,as:zem iJe 'Stosując nawet stare nazewni·ctwo popełni.a
\V. Ammon rlażące błędy. Pr:zykł'adowo' Ewenów, zwanych dawniej Lamutami, określa w innyc;h partiaoh ksliąiJki Łamutam:L Gdzie indziej zaś mamy wiadomoś,oi
o Zyrialnach, Wo,gułac1h, Ostiaka'ch, 'I'UlI1:guzachczy Giliak1ach, co 'przy 'bl'aku zes'tawienia ,slta'rychi wspókześnie
używ1anyah nazw etni:czmyoh IlIie pozwala czytelnikowi na 'Slzybki.ez<J.rli'ent'Ow<'ll1'ie
się, że .ta·ey np. Gilia'cy, Ito l'ud znany dzis'iaj I::od
:nazwą Niwchów, a Tunguzi to Ewenkowi,e. I'trlObl€mów zawartych w 'omaWianej
książ,ce, a wyma·g'ających nie tylko recenlZyjnych uwag, lecz badall empirycznych
p3głębionych zwłaszcza w oparciu 00 źródła rosyjskie, joest wiele.
Szkoda, że autor nie zaopatrzył książki w mapę obrazują,cą 'szlaki podróży
poszczególnych badaozyoraz
charakteryzującą
układ etniczmy tego rozległego obs:-.al'u.
W s'lianJie, jak wsp0ffi!!11ałem, ZiaJsltrz:eż,enlia
te 'r,i-e 'u'mniej$lzają wart{)ści;rozr:rawy W. Arm·cna, będą'cej monO'g.I~afiąwybranego pro.blemu z his~,orii wkladu Polaków w poznanie kultur ludów poroeuTO'pej-skic'h.
Antoni
Kuczyński
Uwagi na temat recenzji A. Kuczyńskiego
Niestety AK nie ,swlsuje sformułowanych
przez Stanislawa
Ossowskicgo I::0&tul'<łtów, jak'należy
prowadzić .polemlikę, które to postuLaty oolnoszą się tla'kże do
pisania rec·enzji:' "l) Przystęp'ując do dy:sk!u;sji'czytać uważnie .tekst, Móry ma się
zamli'<łTkrytykować. 2) Dysk'li~ują,c z czł·owiekJiem [1li·e'Sprowadzać do PQlmo,cyduchów i me 'Pozwalać Slobie na licencje .poetyckie w stosunku do krytykowanych
u.~tępów. 3) Brać odpowiedz.ialność za zalrzuty, które się stawia, cyt.ując odpo-
Recenzje
275·
wiednie momenty w krytykowanym
tekśoie albo p!fzyn1ajmniej wskazując d~kładnie milejs.ce, którego uwagi polemiczlfie dotyczą. Tylko w ten sposób umożliwia
s;ć; kontrolę czytelnikowi". (Cy't. wg Ossows~i, Dzieła, t. 6, Warszawa 1970, s. 226- 227).
Nie zamierzam polemiwwać
z A. Kuczyńskim, niemniej chciałbym wyjaśnić
Redakcji "Ludu" niektóre sprawy:
1) Dotyczy pominięcia
omówienia
mechanizmu
podboju Sybenii, jego etapów i rezu]t,atów. Moj.a monografia miała konkretne założenia .sfoI1mułowane we
w"tępie i do moich zadań nie należ:ało rozpatrywanie
'tego obszernego zagadnieLia. Podałem wybTaną literaturę historyczną
dotyczącą Jakucji. Stąd też musi
upaść sformułowanie AK,że
,Imamy więc tutaj wyrwane z szerszego kontekstu
informa,cje o tych Polakach, którzy znaleźli się w Jakucji [ ... J", bo przecież oni
tkwią właśnie w kontekście jakuckim.
2) W sprawie uzupełnień: rodzina Kozyriewskich
i Wojnarowski. Szkoda, żeAK nie zauważył, co naJpisałem na s. 17 i w .przYlpisie 6 'tamże. Otóż w przypis.iepowołałem
się na pr1acę Safronowa, a prZiecież z tej publikacji można ,czerpać garśdami polskie nazwiska, m. lin. Kozyriewskkh.
W swej pracy e,elowo ograniczyłem się do podania kilku najbardziej
reprezentatywnych
nazwisk. A eo do
Wojna1ro'wlslkii·e.go,
to oiba'w,iam s'ię, że naw·et świ,adec'two, sZJla,chetm:egodelkabrysty
Rylejewa nie pomoże mu trafić do historh polskich badań etnograficznych.
3) Dotyczy jakoby znieksztakenia
nazwiska:
Sienicki
czy Siennicki?
Do
czisiaj pisze się je obocznie - por. Polska Encyklopedia
Szlachecka,
W,arszawa
1938, t. 11, s. 48: Sienick,i V. Si'EJmnickih[erbuJ Bończa, 'taJmże Sieniccy innych herbów, a na s. 50 - 51 - Siennliecy. Natomiast .rację Ima AK o tyle, że powinienem
na S. 13 i 22, tzn. kiedy 'cytuję Kuczyńskiego, uszanować formę przez niego podaną.
4) Dotyczy Kobyłeckiego i Kopcia: jak z tego wynika, każdy z nas ipozostał
przy swoim zdaniu.
5) Dotyczy Kohna. Czy naprawdę historyk badań etnograflicznych w Jakucji
miał obowiązek pisania o tym, że Kohn pozostawił 'także rękopiśmienny
słownicLek wyrazów czuwaskich, tj. ludu mieszkającego w Europie?
6) W sprawie cytatu z Poniatowskiego.
Czyżby AK nie zauważył, że ,cytuję
relację Poniatowskiego o slpotkaniu z P,iekarskim na s. 105 przyp. 7 w rozdziale
dCJtyczącym Piekarskiego? Celowo nie skorzystałem z tej informacji pisząc o Sieroszewskim, albowiem zmuszony byłem podkr,eślić dwulicowość Piekarskiego, który mówił Poniatowskiemu coś innego, a przygotowywał napaść na Sieroszewskiego,
o czym pi.salem na s. 95 - 96.
7) Dotyczy zarzutu Krajewski
Koton. Chyba dla każdego rozgarniętego
e~ytelnika nie ulega wątpl,iwośd, że zarówno na s. 37, jak i S. 38 cytuję j·edną
i tę samą pozycję - broszurk(; Jakuba Kotona, Ucieczka z Syberyi,
Kraków 1891,
w której Krajewski pisał o Katonie.
8) Dotyczy uźywania starych i nowych etnonimów. Nie robiłem z tego specjalnegoproblemu,
albowi.em Jakuci za'chowali swoją dawną nazwę, a dla innych
(nic bylo ich zresztą w~ele) podawałem nazwy stare, tak jak występowały w dawniejszej literaturz'e. Przecież -nikt nie miał a to pretensji do AK, który postępował tak samo w 'swoim a.rtykule w "Ludzie", t. 51 (boję slię cY'tować tytuł, bo
mógłbym zmów coś zJliek,szta!cić). Zarzut, że piszę Łamuci zamias,t La'muCii jest
bezpodstawny, albowiem AK dobrze wie, iż w naszej literaturze syberyjskiej używano określeń Łamuci a nawet Łamutkowie. Dzisiejsz,a fo.rma pol,ska jest jedynie kwestią umowną, albowiem rosyjiska: Łamuty mówi sama za sielbie. A może należałoby mówić Ladoga zamiast Ładoga?
276
Recenzje
9) Dotyczy mapy. Postulat słuszny, albowiem w książce za radą jej Redak·
tora prof. J. Babkza opuśdlem
zdanie, które było w maszynoPQsie: "Próby wy·
konania mapy, na którrej ZJostałyby narniesiione zbadalile prZJez polskich zesłańców
ohszary Jrakucji, spełzły na JlIkzym, gdyż nie dysponowałem
od,powied:nrią iloś,cią
map, które zawtie!rałyby zarówno starr'e, j1aiki !l1roweJlIa1zwymiej'soowlQ.śaioraz oznacze!l1ia podzirału adminirsrtracyjrnego (W. A'rmon, Dzieje polskich badań nad Jakutami,
Toruń 1972, ms.ZJp.,iS. 17).
W swej rererenzji AK kilkarkrrot,nie ZJarZUrCia
mi rażące błędy w zapisa'ch biMiograficZJnycih, ll1Jaogół jednlak są to stwierdzenia ogólnikowe. AK GrIlIinie podaje na
cz}"m one polegają, anli ich - c:hociażby z obowiązku rec'cnzenrckiego - nie koryguje. Po sprawdzenlilu okazało slię, Żre są to albo TI!i·edopra:trzeniakorektolrski,e (ostatecznie j,akoauior
,otrzylmałem tylko pi,erwszą korektę, ra po wydrukowaniu
książki nie ,milałrom możliwoś'oi dodani,aorraty),
jak np. wytknięte ZJnieksztakenie tytulu artykułu AK, allbo efekty konsekwentit1lie stlQlsow,a<nejprzez Ossolineum transkr}"pcjli aUaibetu Tosyjiskliego, k!tórla w odróżnlieniu od tra:nshteracji
dopuszcza
dużą dowolność i może powodować pewne zlniekszta1cenia za'PilSu. Ale są też przypadki, w Mórych AK wyimaginowiał :sobie błędy, jak np. w notce o Wiitaszewskim (s. 11), w której post,awiłem A. Kuczyńskriemu konkretne pytanire, mianowicie 'skąd wZJiął tWierdrzenQa, który'ch przedreż niema
w ,cytowanej prz.ez nas obydwóch pmcy Wiitaszewskiego (s. 122 mojej ksIiążki). Zamiast odpowiedzi AK zarzuciił mi zrobienie "raż dwóch błędów w paru wIiersza·ch tekstu". Szkoda, że AK
nie napilsał nla czym one po]egajia,
Swoją obsesję na punkcie :porpełn:iarnych przeze mn'ie błędów biblilrogmficzny,ch AK tak pods'umował: "Otóż nie zawsze Imożna się zgodzić ,z tzw. bibliograficzną dokumentacją
teks,tu, la poczyniione powyżej uwagi potwierdzają
ten rażący bI1ak w rpI1alcyniarukowej 'i budzą uzalsiadnione uwagi o śdsłość oałoś,oi" (s. 11).
Nie bardz'O jednak to zda:n'ire zgad.Zia :się z poprzedzającym
zdialniem, k,tóre brzmi:
"W stosunku do tej ze wszeich ,miar interesująoej
pracy, ZJawi,eDająoej szereg odkrywczych wiadomości, można wysunąć jednak kilka zlarStrzeżeń, które jednak nie
umnicjszmją jrej wartości".
Witold
Armon
Odpowiedź dr. Witoldowi Armonowi
Z za~nteresowanirElm Iprzeczytałem uwagi dotycząoe mojej re'cenzji z k,siążkli pt.
badacze kultury
Jakutów.
Pomijam 1Jultaj "tonację" tej odpowiedzi, w której przywołuje Autor naukowyautarrytet
S. Ossowskiego, przyporminają'c mi, jak
należy plilslaćrecenzję. Czytając te uwagi doznałem pewnego zdzliwieni:a, bowiem
podane przeze mnire nlirediociągnięc!ia tej pracy potraktował
Autor jako przysłowiowe "s'zrukalnie dZJiury w rcałym". Skądinąd trzeba tu zaZJnraczyć,ż,e każdy autor
recenzjri ,oprócz podkrreślenlia waI1to'ściowyoh składników
danej pracy powinien
t"kże oddawać siię najgorliwiej
prostowaniu
mylnyoh opinii, uzupdnianliu
pewnych fuMów o nowe szczegóły, korygowalniu zapilsów bibliograflicznych itp. Tak
też potrakitowalrElm swoją rolę j'ako autor przedmiotowej
r1ecenzjli. Problomatyka
reeenz;owanej krsiąŻiklijest mi na tyle bLiska, ż,e z ,radośrcią przyjąłem jej ukazlanie
s'ię, bowi'em wype1niŁa ,ona znaczną lukę w dziejra'ch wkładu badaczy polskiich
w proznranliekultur ludowy,ch i pierwotrnj'1eh świaita. Przyzmaję, że pi,sząc tę recenzję 'sltaI1ałremslię - j.ako że tematj'1ka nie jrest mi ohca - oprócz podkreślenia dużej warrtośloi trej ik1s,iążklizwrócić uwagę na pewne jej niedooiągnięrciira, UlZ'Ulpełrnić
Polscy
Recenzje
277
niek,tóre slz.czegóły IQ nowe fakty czyniące ca!(lść bardziej
boga'tą. Zdaję sobie
sprawę, że unaknięcie W1sklazanych przeze mnie nieMóry'ch braków tej k'Sliążk:ibyło niezmiC'flnie tlrudne, a nliera:z nawet i niemożlliwe wobec fak:tu ŻJmudny,ch poszukiwań archiwalnych i scalami,a sz,eregu 's\tudiów przy'czynkaTskieh.
Przyznaję tutaj, że ok,reślone prZ)ez W. Al1mona i'ntencje polemj,czne starałem się zrozumieć ze względu nla emocjonalny s'tosunek autora do 'tego, 'ClOll1Ialplisał. Z drugiej natomiast strony dziwi mnie bardzo arbitralność niektórych Sitwi'erdzeń. Sam bowiem nieraz pod W1pływem recenzyjnych uwag korygowałem niektóre s,twierdzenia z wcześniejszych op'Daioowań ,i :zawsze czynił'elm to z uczucielm
wdZJięcznośoi dla rc'cenzenta.
Tak więc analizując
mz jesilcze treść przedmiotowej
recenzji potwlierdzam
zawa!rte w niej "za 'i przeciw", natomiast biorąc pełną odpowiedzialność
"za zarZJuty, które siC;stawi,a", wyjaśnialm, co nas,tępuje:
Ad. 1 i 2. OczyWliśoie można Siię 'Sprzeczać ICzy lautor pl1a'cy tflak'tująoej a Jakacjii miał obowiązek przedstawienia
mechanizmu
podboju Syberili przez Rosję
i ukazanie na tle 'tego dzieł,a Toli Polaków, 'Móra - jlak się okazuje w świetle najnowszych żródeł rosyjskich - była wcale niebagatelna.
Myślę, że ,choćby pobieżLe zamarkowanie
'tego 'problemu uczyniłoby priledmiotową
pra'cę balrdziej interesującą, zwła'szlcza że wspókzesna
histodografi!a
radzi'ecka odnotowuje tę pTObJematykę. OdnoŚ/nie ZJaś Wojna'rowskiego nie ,chodziło mi IQwprow,adzenie go do
,.historii poliSkioh badań etnografi;cznych", j.ak sugeruj'e mi W. Armon, na,tomiast
chciałem zwrócić uwa,gę na flaklt ciekawy,oh stosunków p01sko-J.1osyj:skJi,oh
w owym
czasie, w ,reZJult"aóe których s,~ostrzclIliiecmocno tkwiąoego w !naszej hist'Or,i'i "Mazc'py" znalazł slię w Jakucji, Myślę, że sz!cilegół to ciekawy i godny odnotowania,
zwłaszcZJa że wCileśniej o 'tym u na'S nie pisano. Fodobnie mla 'się 'sprawa z rodziną Kozyni,ewsk,ich, przede wszystkim zaś z J'a'll1lemKozyriewlSkim, który ut'rwahł
,ię w dzie}ach rosyjISkieg,o podboju Syberii.
Ad. 3. C'O do zniekszltałcenii.a n;azwiska: Sienkkri czy Siennickli. Znane mi są
błędy z ohoczną pisownią tego nalz:wiska występującle w cytowanej przez W. ATmona l,it,emturze. Sięgając jednak do źródła wyjaśniam, że autor wspom11lień podpisywał się "Ludwik z Boń,cz'e Sien!icki". Tak też pisali to nazwisko a,utorzy zajmujący się współcześnie wkładem S'ienj'ckiego do w1edzy o kuHurze Jaku,tów.
GWQlliś":'i,słoś'cii z obowiązku ,rieoenzen'ckiego wyjlaśnJić nal'2'ży 'pr:zy okalzji jeszcze jeden błąd w zaJpisie bibliograficznym. Otóż w ;przyp.. '20 na s. 22 podał autor
jedną z prac
Sienick,i'm w następującym
!brzmieniu: K. Bartolszewicz, Kazźmierz
KrzysztOf Siennickź [w:] Księga Świata 1857, ks. 2, s. 128 - 130. Powinno natomiast
być: J. Bartoszewicz, Kaźmirz
Krzysztof
Sienicki
Iw:] Ks,ięga Świata, 1857, ks. 2,
s. 125 - 1301
Ad. 4 i 5. To co w recenzji napisał'em o Kopciu li Kobyłeckim wyn'ika z faktu
szczegóło'wego przeanallizowania i'ch bi'Ografii i wkładu do wiedzy o kulturze ludów
Syberiii. Dałom temu wyrlaz w 'Swoich opr'acowania'ch 'na Iten tema,t i ni,e rZJe'czw tym,
aby "klażdy z nas pozostał przy 'swoliimzdaniu", lecz ohodzi o pokazlanlie właściwegoobrazu ich zalsłulg pOZlOlawczychw dzli,edzin'ie !etnografii Syberii. Odll1lośni,ez'aś dodatkowych zai:ntere'S'Q;wań A. Konna językiem cZluwalsik'i,mi udmUirsko~marlii'skiim
myślę, że waxto było ,odnotować w relcenzjli i ten sZJczegół wzboga'cający sylwetkę
t2g0 zesłańca i jego zasłUg1ibadawcze.
Ad. 6 i 7. Uważam, że fakt osobistych animozji między Sieroszewskim a Piekarskim, o czym wspomina AnmlQln,'nli,epow111lienprzy'Słaniać ,tak i.s,totnego sz;c;1jegółu
w his,tO'J.1ili
na'sz;ej et'll1'ografi,i,jakim były zamiary S. PoniatowskiJego w spmwie ponownego wydanli.a Dwunastu
Lat w kraju
Jakutów,
zwłaszcZJa :ile ilS'totni'e p1sownlia wy-
°
278
Recenzje
r3zów j;akucki'ch przyta,c;zany,ch pTZez Siier·oszewsk.ieg{)była pełna błędów. Ze wsy;omnianego zaś powyŻlej przez Armona przypisu nr 7 na stronie 105 Jego książki wcale
r.ić· wynika, ż·e P'OIili'atowsklirozmaWli,ał w tej sprawie z Piekarskim. Przypis ten odnQsi się natomiast du faktu, że "Piiekarski mówił 'czystą polsZJczyzną i aboll1lował
gazetę polską". Podobni,e ił1iejasno sformułowana jest dokumeni2'cja relacji W. Krajewskiego ·0 Tęk'Q1p'sie J. Ko-tona. Nie wynika z .niej jedn,oznacznie, że to właśnie
tak, jak 's,ugefluje powyilej Armon, na łama'ch Ucieczki z Syberyi,
Kraków 1891,
p:óra J. Kot<JU1<3.,
piS<3.łKrajewski 'Swą krótką, z<:lawkuwą ocenę tej pracy! Jeśli nat{)miast idzie {) błędy w zapisie bibliogl1afi<cznym na sironie 122, przyris 10, to wyj,"śniam, że cyt'owany przez Armona tekst znajduje się .nie na st,ronic 357 mojego
artykułu na łamach "Ludu" (t. 51, UW8,·cz. II), a na s,tro:nie 557, natomiast w książ,ce
A. Kuczyńskii, Syberyjskie
szLaki, Wrodaw 1972 ta 5IaImawiadomość znajduje się nie
n~l stfloni,e 359, a na stDonie 354. Zmieks.ztał,cenia te rze'czywiście mogą być w1ną kIQrekty.
Ustosunkowując
's'ię do innych sformułowań
zaw.artyoh w uwagach Aflmona,
prag;nępodkreślić
raz jeszcze, ieoczyWlistY'm błędem jest .micsz·anie na ła,ma'ch
k~'iążk,i nazw posZJczególnych ludów iS'yberyjskich, s:t,o,sują'cstarą li nową nomenklaturę względnie OCQlCZine
pis,anie na2lwy "La1muci" lub "Ł,amuci". We współczesnej literaturze etnografk2ln.ej kwesti.a 'ta jes't }ednozna'cZJnie wy ja ś>niona , a pisIQwnia Inazw
poszczególny'ch ludów k<O'nsiekwentn:ieprrestrZJegana;
ZJob. Dip. Istoriko-etnograficzeskij atlas Sibiri,
pod red. M. G. Lewina i Ł. P. Potapowa, Moskwa-Lem.i01Jgmd
1961; Atlas narodow
mira, rod red. S. 1. Bruka, Moskwa 1964, w odnJiesiemiu zaś
do nazwy "Lamu'Ci" czy "Ła-mud" praca G. M. W'<l'siJ.ewicza,Ewenki. Istoriko-etnograjiczeskie
oczerki
XVIII
naczalo
XX w., Leningrad
1969 i Etnonimy,
red.
B. A. Nikonow, Moskwa 1970,s. 204 - 217.
Wyj.aśniajC}c powyższe, cZY:l1Iięto z obowiązku riecenzenta i raz j·esZJczepodkreślam dużą wart,ość książki PoLscy badacze kuLtury Jakutów. Jej lekturę oprócz wąskiego grona etnografów
i hist'myków nauki poleciłbym <tym wszystk'iJm, którzy
w biografi.a'ch .szukają nie tylko mechalI1iZJmówkiierujący'ch losa:mi ludzi, ale i klimatu damej epokii omz specyfiki hlis'ool'ii,która te pos<1aciezrodzila.
Antoni
Katendarnyje
-nacato
obycai
i obrjady
v
XX v. Vesennije
prazdniki,
IzdateL'stvo
strunach
zarubeznoj
Evropy,
"Na'u.k'a", Moskva
Kuczyński
konec
XIX
1977, ss. 358, ił.
Pra'ca ~taJn'<JlWi
drugą część zrecenzowanej
w t. 60 "IJUdu" lffiolDografiliInstytutu
Et nogm f.ii im. N. N. M'Hduciho-Makł.aja w Moskwie, poświęconej doroczn)'lm zwyczajom i obrzędom wszystkich narodów Europy (poza ZSRR). Jej główrnym redaktorem jest S. A. TiokaiI'iev, a autoiI'a:mi 18 etnogr.afów, przede wszystkim radzieckich.
W ,y;o,s0CZJególny'ch
ro,wZJiJała'cht'Omu Vesennije
prazdniki
ZJostały przedstawione
zwyczaje i obrzędy <Jkifesu wiosennego' u Włochów, Fra,ncuww,narodów
półwy.spu
Pirenej'skiego, Bel,gil ;i Ho l'alDiC1ii,
Wy,SiP Brytyj<skich, Skandynawii,
Fi'nów, Lapoń'Cz.yków, Niemców, AU's<1riaków, nar'odów SzwajcaI1i'i, WGgrów, PoJ.a,ków, CZ0chów
i Słowaków, Łu.życzan, narodów Jugosławii, Bułgarów, Rumunów, Al:bańczyków
oraz Greków. Jedyną zmianę w układzie pracy, w porównaniu z częśdą ,p.ierwszą,
stanowi więc rozdzielenie opra'Cowania doty,czącego Słowian Zachodnich na trzy
Recenzje
279
dzialy silczegółowe. Podobny również IPowstal w zasadzie zeS(pól autorów. Zarówno
te formalne względy, jak i 'analogiczny s'posób !prezentacji materiału oraz ;identyczne zalożenia tc-oretyczno-ll11etodologiczne powodują, iż Vesennije prazdniki
stanowią
konsekwentną li w 'pelni log,kzną kontynuację ,czę·ści Zimnije
prazdniki.
Są równocześnie doskonałą monografią dorocznyoo zwyczajów i obrzędów cyklu wiosennego
yo; Europie.
Praca pO'Sliadaprzede wSlzy's1k!im'charakter faktOlgrafj,czny i opiom się głóW1l1ie
na opublikowan.ej ~itlXaltlUrze prZJoomiQl:u, w mn~ejs'zym s:tlQlpn,iuna danych archiw'al;ny,ch i badnnlj·aoh terenowych. ZgrlOmad'llony ,ma;ter,ial dajoe s'taty;czny obraz obnędowości na prileromie XIX !i XX w.
Opisowy <:ha['akt.er m ono!§I"ail'!i
i wynika beZJpośI'edruo z jej za,łoż'eń, prwd'stawionych w plierwszylffi tOlmi'e.Charakter t€<o,roetycZJnY
i ,sy'ntetYZJują'cyposiadają, 'podobnie jak poprzednlio, "W'pr<Owadzenie" .i "Podsumowanie", ,ale anahzę w n.ieh ograniczono jedynie do obrzędowoś'oi rOZJ{:lCltrywa:negQ
O'~resu roku. Uwidac7Jl'li,asię jednak,
w każdym z ToZJdziałów, dąż,enie do ukazania nawet pOIszczegMnych f,aktów w 'perspek1tywie hi'st.o'l"yocZlllJej
!i ujęcli,u gen'ety,cmylffi. R!ozważa'lJJiat,ego rodzaju 'są nie tylko
~nteTeslUją'oe,ale wręcz ~OInieczmc.Zwy,cz:ajoei obrzędy dorOlCzlIl,etworzą sys'tem niezwykle złożony, a wyróimi,enie w nim poszcilególnyoh nawarstwLeń d ich d:nlerpreta'cja
wymagają szczegółowej ,analizy, tym bardziej, iż zwy'czaJe ujmowane są.w p[',a,cy
jako forma św!iadom:ośai społeezllJej w kcmtek.śoi,e ,cal,ego zes1p:ołuuwarunkowań
i w
rozwoju hi-story,czmy;m. TakJie podejści'e pozwala n'a o~€śJ.enLe elementów w ich
źródłach, a w!ięc jako pnooohrześdjańsk!ich,
antycZlI1y'ch, chr.ześdjańs·kich czy wyraźni,e elni.cznych.
Podstawą wyróżnienia wioserm.ego cyklu obrzędowości dorocznej w IDuropie jest
'1," recenzowalIlej prorCy kalenda'rz
chłopska, zwJązany z o]:)serwowalIlym'i w przyrodzie zJffiian'amui następstwem
prac gO'Sp:odarsikich.CY'kl wio5ellJJl1Yjest naturalnym
pl'zedłużelllliem cyklu zimowego, w którego obrzędowoś'cd zazn,a<:mją 'Się m. in. przygoto'wania do wio'srennego początku nowe.goroku
ch~OIpsikiego.
Zwycmje i robrzędy wios'enne tworzą chyba najbardzri,ej złożony komplek.s. Przyczynia się do tego m. in. fakt, iż początek i konlirec wiosny, ze wZJględów kUlmatycznYCih,'przypada lIla różny'ch robszanach BuI'Opy na róż,ne mie'siące oll"azto, że oraTci.e
chr:reścijań:s~iej obrzędowości 'religijnej Irllakalrendall'zu ksrjężycowY'm powoduje wystę.powan'ie, obok świąt stały,ch, św.iąt ruchomyoh.
W wios€il1l1ejobrzędo<woś,cdmożna wydzielić dwa etapy. Pierwszy OOanowią święta karnawałowe przy;padają'c·e na okres budzenia s'ię przyrody do żyda oj mitani-a
wiosny. Drug)i wiąże się z rozkwitem p['zyrOOY i roowojem polowych prac gos'podm'Sklieh, a jego punktami kulminacyjnymi
są l ;maja oj Zielone Świątki. ZwycZlaje
i ,obrzędy wielklanrorcne łą'czą nirej'ako oba eta,py.
Podobnie jak w cykJ.u zU!mowY'm,tak i w cyklu wiors1elIluymz;aznoaczają się wyraźnie ślady kultu ognia, wody, zmarłych, magii :płodności Hd. Związek mi'ędzy elemeultami rohrześ,cijrań'skdmi,a ludowymi rróżnlicuje się ZJnra'ozni,e
w .zaJ.eżnośd ord konkretn.ego świę~a; i tak np. Wni'ebowstąpienlie jrest główn.ire świętem rreligijnym, natomiast ~arnl<lwal w za'sadzie czysto ludowym.
ObOk szel'egu wspólnyrch wą,tków w zwyczaj,ach i I()Ibrzęda'ohwim;ennyoh w Europie poj,awi,ają srię na IIlri'ektórych obszarach elementy specyfJicZ1lr€,uza].eżnLolIl€od
środowiska geogroficzneg.o, różni·c w ;poo's:1awaoh g>cJ1S'Poda!I'czy'ch,
'l'óżni,c :roC1ri:gijnych
oraz walrunków hLstorY'cZinegorozwoju. Przykładem moie być karn.awał w swojej
klarsy'cznej 'PostaC'i, ch:arak,terystycZll1€j dLa krajów romańskich. ŚWiętowalIlie przełomoweg·o Imocnentu wiosny w dniu 1 ,ma['ca na połu<dniowym-ws'ohodzie, a l maja na
pCJwsitałyoh orbswlf'och imoŻlI1at!uma'c:zyć oom<j'e<nTIymiwarunkHlmi klii1matyc2mymi;
280
Recenzje
'wlaŻinośćdinlia św. J'erz;ego w połlUdiniow,eji południo'Wo-,wwhodll1JiejEUI'opie Z;l1I3.czeniem hodowli i pastersItwa na tych terel1la'ch; a np. występowanie elementów kultu
sloń,ca w obrzędowości majowej na Szetlandach pozostałościami tradycji celtyckich.
Pos'z;c,zJególnerozdziały dirugiej 'częśd serii Kalendarnyje
obycai i obrjady
v stranach zarubeznoj
Evropysą
ilustrorwane oraz uZJUlpełnionemaieI1iałami bribliog)raficznymi.
Główną wartośdą
pracy Vesennije
prazdniki,
podobnie jak części poprzedniej,
jest jej faktograficzny 'char,akter. Z tego punktu widzenia jest to oprmcowanie w zasadzie pionrierskie li dlatego ni,ezwykle potrzebne. Dziwić jednak może fakt, że nie
spróbowano w nim dać Iszerslzej alllahzy pOlTównawczej li synteiyzująeej,
[la którą
z3.warty w tekście materiał opi'sowy w pe~ni pozwala.
Jacek
R. J. Denisova,
Etnogenez
Latysej.
Po dannym
kraniologii,
Bednars~i
Riga 1977, ss. 360.
Pra,ca R. J. Denisowej jest rezulta'tem wrieloletnich zespołowych badań arrcheo,log;cznych i antropologicznych
Insty1tuiu Hi,s'torii Łotewskiiej Ak,ademh Nauk, przeprowadZJCrnych w obrębie Łotwy. AlUtorka buduje teorię pochodzenia Ło,tyszów ki,erując się bogatym ma,terriałem kostnym ,i ezęśdowo kulturowym (wypos'ażenlie g,robów). Ma'teriał a['cheologiczny jest tu raczej późny i pochodzJi głównrie z XIII - XVIII
ww. ne. Dane z neoliltu i brązu, 00 s,twierdza także slam,a alutorka, są zna,cznie uboższei mniej zbada,ne. Skromny jest również imatef'i'ał porównawczy z Litwy, wobec
bardzo Liczny'ch oprra'cowań z Estolni,i li sąsi'edinlich terenów fińskich.
Pomijając 'szc.zegółową lanalizę ,metryczną czarszek i przeprowadZJOrną systemat ykC; ,r'egion alną, pragnę tu zwróoić uwagę przede wS'zY'srtkimna interesująco 'poruszone za.gadniienia etni,czne.
Typ wybitnie bałty'cki 'Pod względem a,ntTolpo1oogji-ezJlly1m
'charakteryzuje się j'ako
szerokoli-cy, z pokaźnymi rozmiaralmi częś'ci móz@O'wej ez:aslzki, umi.a'rkowani,e długogłowy, ze ś,r'ednio wydatnym pr of,i1oemtwarzy i rkąta no,s'a. Nie jest on jednak jednolity na tmenli.e c.ałej Łotwy, a wyniik1ato z różnego subs'trratu fizyczmego, na ja~im
kształtował się typ łotewski.
Obszar Bałtów pod względem wpływów antropologicznyoh
i kultur'owych podzielić ,można Ina dwa z.alsadnicz.e areały: 1) północno-za,ehodni i 2) połuidnrioW'O-w'chodni, miejs'cowy mongo'1ooidalny typ ludnośei kultur -ceramik'i dołkowo-grzebykowej.
Począwszy od W'cz.esnego neolitu widoczne są wpływy kultur eur'OJpeidalnych,
kul:tuTy Er:ieboUe z 'terenu Danii i przybf'zeżnej Szwecji. Ludność ta wY'różniała się
skrajniema'sywną
budową cz:alSz~i, silną długOlgłowoś'cią i baI'dz:o szeroiklim licem,
ok. 150 'mm. Powyższy typ fi,zy'ezmy ludlnośd wystąpił w k<uliurz.e tzJw. narwo-niemeńskiej n1adbałtyku okresu neolitu ,i zajmował obsz.ary późJl1Iiej,szychPrusów, J'aćwieży, .zalohodl1'iąLitwę i Łotwę. Areał ten sty1k,ał się z dnliepro-don:iecką s'iTefą kulturową na orbs'ZGlrzemiędzy Niemnem, Prypeclią i Dnieprem. Wzajemną 'oś wr;ływów
,.za'chodu" i "wschodu" stanowiła zapewne ~inria rzek Jasiołdy-Szczary-Ni.errJ11ra,
comi,ało też dalsze kons,eikwenlcj'e w kultiUrize Bałtów.
Zas'adillli'c;zezJmlilanyw iklształtowaniu się sluibsli<ratuprzedbałtY'ckiego wywarła
pnede wszystk'~m ekspansja plemion indoeuropejskieh III i II tysiąclecia pne., kultury torpO!rów bojowych i ,cera,mi:kJi'sznurowej. Oby1dWluete klultury, uważan,e za
1
1
Recenzje
281:
rodzime, o jednolitym
typ+e ceramikJi, IW s.trefi,e Bałtyku
objęły
całe wybrzeże
w~chodniie, ,;::·oslU'wają'c
'się takż,e daleko lIla pób1Joc. W :kulturze to'porów bojowych
wschodni'Ch wybrzeży Bałtyku wielu ,auto~ów Wlidzi Protobałtów . .Aintropologicznie
ten typ 'rasowy przedstawiał
się jak<J ,typ malsywny, długioglowy,z
szerokim i wysokim li·cem OIr.aZ'WyrazristY'm profilem twarzy.
Termin "P:rot,obal.towie" 'W odniestiemJi·ud<J joonośd rasy, kultury i języka oraz
wspólnoty terytorLalnej, a WliĘ'ctego, co ogóLnie n.a:zwi'Elmye1mosem, w obrębie .sZlnUrowców budzi pewne zust·rz,eżenia. Przede wszY'stlk'i,mmówić o Bałta,ch w i.ch hLsooryczny'ch siedzib:wh we wc.zesnej faiZi-eme'o'litu ws.chodrui<J-·eur'opejskiego jest jeszCLe za wczc~nie, ·a TU,czCj,moŻina uważ-ać, że kultUT.a 'Szn,urowa Wl1'i'Ols!a
ważne i zasadnicz:e podłoże fizyczne na {)bs'zary prZJedbaltyokJie.
MLmosot.alc'g'c, integrującego
wpływu kultur ~doeuTOpejsk.i.ch na mi.es,Zikań,ców
wschodllJi·c,g:owybrzeża B"ltyku, nowożykla Łotwa .aż po wiek XX pTZiedstawiała dwa
z.;:,sadnicze typy anLro(::Jlc,gi'czne: szel'o:w.Ji.cy bał.tyjski i wąs:k:01j.cyfiński,ch Liwów
i Estończyków oraz wys'p ludnoś'ci wąskolicej wcze!Snego i Ipóżniejszego średniowie-·
cza, osiadłej w zwi<.jzk·uz migra'cj.ami nor.mań'skimi i podbojem Lo,twy przez Zak<J[l
Kawalerów Miecz:owych.
Zastalnawiając.c, ż,e p}emiona łotewskie mają wti.ęcej 'ce'ch la.potl.o'Lda.lnycihnil.
Liwowie i Estończycy, a 1akż,c sąsiednie .plemiona słcw'iański-e. Jeśl;i cdmienu<Jść
(:·ora1mdrów czaszk:i i tWCl1rzyu Słow1an, na kQlrzyść 'UIlTIia·rkowanejslZerokoś<Citwarzy
i wydatruiejszego p'l"o-filu, jest zl'oz,umiała, '1'0,podiobne tpaT.aJmet:ry,Finów 'nadbałtyckich, w odróżnien'iu od BaŁtów, świ~dczą '02JflaC'znym 'przemies2Janiu antropol'Ogicznym Finów, Zll1ac.zni.ejszymll1iżu 'baa:idziej ·2Ja,chowa'wczych Bałtów.
Już w I tysiącleciu pne. dOT2JOOWm
Oki .i Woł,gi, w leŚlIlej S'trefie U~oEnów.
przeb:i'egał ożywi'onY,szlak skandY'lI1awski wymiany mi'edzi .i wytworów brązowych.
7. Kubal1iiem i sterra.mi nadcZla,rnOlmOrs!k!irmi.
W klierrull1lkulpóhloonym srzllakten r;odąŻiał
do Skandynawii głównie przez wybrzeża f,iń,skie i wy's'pę Gotl<lJnd, a w mniej-srzym
stopniu w dół Dźwinyi
Niemna. W tyrm ok:resie .archeologia stwlierrd'za też r:eWll1.e
a!JaJ.o.g.icw SI-eliobriel:>ClchówkamiĘdzy Sk1an:dynawią li pofud<niowo-wsc'hodn.iJmi wybrzeżami Bałtyku.
Na szlaku wołż\lilsk;im jeszcze w XIII - XVIII ww. s,twi'erdZia aurtoTka typ wąskobcy o ksz:(·ałtnej budowli e czaszki o:ri.ent,a'cji 'Ixlłudini·owej. Podobne oechy rasowe
wystąpiły w dol'i'l1ie Dżw1ny, a również do'patmje się ic'h 'a·utork'a na Litwti.e. Jed-·
n<"kże te o:chy antr()lpol<J'gkz;ne mogą być ś'l<adem pó~rui€jS'zy'ch'))EIDetracji no['mańskioh szlaku dnioprrow'cgo lrudów poł'ud.ni<l, który'ch ten szlak 'p'O>C'iąga!
ku pó!no·cy.
Ludy prabaltyckie
w główll1ej 'Siwej mal'Slie,CO dobrze dokumentuje
la'r'eheolo.gia
i językozn.awstwo, prz€mies'zkiwały w d<J:rZie'Cz.u
środkowego DIlliepvu i Berezyny.
skąd r,o,zpc<cz.Ęły
1=·owo,lnewiel{)wi€'kcwe or:·rz:esu'Wall1'ie
się, pod n:a:por€lm głóWlll!:i.e
sło-·
wiańskim, ku wybrzeżem Bałtyk,u.
BaHo,wic I i II lysiądoClia Ine. jako typant~o'poJ.ogi'czny chaTlakterYZiują siię SZi€-·
f(lklirmdi.armellirermt.wa.rzy u wydłuż,OIną fOTlmą cZla:slZki.Około połowy I tys. ne. 'POświ.ad'C'Lerui
są j·:.Jż 'Prz.ez a[·cheololgi.ę w swo,im w,ewnętfZll1ym z:różnlc{)'WallliJu
etllli'CZd10-językowym, w swe,ich h;is,toryczlllyc1hsu€diZibach, z wyją<tikiiJem'Pl€'mi<Jn łot,e,v'S,kich•.
które sięgały dopiero połudlI1liowyoh Ignanic wspólcz.e'Sn'ej Łotwy. Z naj;n'owszyC'h bad,<".ńna,d BałLa:mi wyni;\('a, że Loty.sZle najpóźmi'ej spoś'ródBaltówZJajęH
swe nadb2ltyckie s'iedzJiity, a proces 2JasiedI.alllia zakońc.zył 'Slięd'O'j)liero w VIU w. ne. Na.jwcześni'ej .o'S.ią~~,li wybrzeż,e B.altyk1u Prusowie i K,urrowie, o ·czym świadczą stare·
bdtyckie antlrolpologi,ozll1ec's'chy K'ulfów. PIiusorwie zaś nie j)'I1zeds,tawliJająstanu pier-·
wortne.g<owsku,t,ek silnego podbo·ż,a eUiro'peirdalnego i <Jdd2Jia!ywa'nia klU'lw:r zachodJu.
w okresie brązl'J i we wczesnej ep)(:e żelaza.
282
Recenzje
Pl.emioll1ia łotewskie Qsiedlające się w swych ziemi,ach zetknęły sdę z ludami
fi6.s<kimi, Móre jesz.cze do XV w. [le. zajmQwliłly wybrzeże Zatoki Ryskiej. Występują w źródłach h~S'toryc:zmyclh jako "Liwowie". Język iehbył
żywot'ny jes,zcze
w XIX w. Antropologi=e
cechy li'Wo6.s'k:ie- wąskolicość i wyI'aźny 'Profil twarzy
-. "przebiły" ,się w niektóry,ch oko·lIka'ah Łotwy ba'rdzo wyraźmie i występują u Łotyszów współcześn~e.
Zaznaczyć należy, iż we wczesn)'lm 5redniowieczu 'ok<re'Slu.plemiennego Bałtów
i Słowlian zarYSiO'wujeSlię wyraźniJe etn/iczno-językowa
'l"'U'bieżmiędzy tymi etnosami,
uparta g,e'nernmi,e na dom,ej Wliśle, ,zac-hodnim BUg)u,i Prypeci.
Różny cd brałtyck'iego materiał ko,stny reprezentują
Dregowicze i Wolynianie
X - XII ww. TIe. Diliłmebr twarzy j'Mt li nhch węższy li wynosi średnio 135 mm. Natomiast typ bardzo blli:ski tylpoWJib<.tl.tyck,iemu ,przedstawiali Krywicz;e, nawaJT'stwi€lfli
na subs,bru,t balty'cki.
W kwestii 'l"OZiSlbrzy~lI1iia
trudnych i zloż,onych za·gad;n,ie6.etulOg'onezy, gdZJie j:;owincrua nasltąpić wzajemna korelacja między rasą, kulturą i językiem, ma,teru,ał antropologiczny nliłświetla tylko jeden aspek1. Bewne wątpl,iwoś<Ci budzdć może przeprowadz,cna przez autorkę 2jbyt' odlegl'a ,r,et'rospekcja', dQkooana na późnym mliłteT'iale
kralI1j.olq:~icZJnym,pochodzącym dopiero z XIII - XVIII ww.
:Amea WIIloSiijednak wieIe do dyskusji 'niad etnogenezą Bałtów i jestcenlI1ym
wkładem mateniałowym
do tej plI'oblema,tyki. Zla'uważyć iPny tym należy, iż na
Łotwie i Li:tw~e napisano wiele pro,c o 'Pochodzeniu li ik'ulturze Bałtów, 00 oozwi,er.eiedl,a p{)dall1iaw ksJiążoe bibliO'gmfia.
AUcja
Bednarczuk
VII Mezinurodni
sjezd slavistu,
Warszawa
1973 (21 - 27 VlII). Bibliografie.
Sestavila Eva Vel,mski\. Sta,bni kJruihQvll1ia
CSu - SlorvalI1skaknihov'11a, Braha 1976,s's. 346,
SIOWlitl<skakindJhov'!1la
w Pradz.e, s'Iliłwlli:tyczna biblioteka nauikowa, już z ok,azji
przygotowań do VI Międzynaruiowego
Kongresu SJawistów, który odbyl się w Pradze w 1968 'L, wzięł.a na .sdebie o,bownązek ()Ipro'COlWalI1ia
biblilOgr.ahi wszys'tkich d<Jtychcza,s'owych i ,plI'zYSzłylClh
krOlI1gr,esówslawisltyezny<ch, rOZ!Ulffiiejącsporządzanie takich Z'CSlt<CIIWÓW
biibliiograficznYCth jaloo swój wkhad do :historii slawi,styki. W 1968 r.
wydała bibliogr:aflię I Zjazdu Sławtistów w Pradze (1929), w 1972 oiblii'ografię II
Zjazdu w WalI'soowie (1934), w 19,69 VI Zjazdu w Pradze (1968). Wydan'e zestawy
uzupełnia
omaw;i,an-y 'tom biJbJi.ogro.fliiVII Międzym,ar<ldowcg)o Kongres!U SI'awiJsiów
w Wa.rszlawie (1973). Btbliog["afia p,oIZQISltały,ch
zjawów !Sllawtstyc.ZJI1ye'h
j,es't już opracowania i będZlil€s'Uk1oosywruiewyd1awall1'a. Do tego C'z.a'sIU
mOŻ[l'a korzys'tać 7. Kartoteki Slov1anskiej kniho\nny,w
której zg,romadZJOII1o
już wszystkie malteria!y bibliografilCZJI1I€
dotyreząoe zjazdów.
Bibliogmfia VII Międzymrarodowego K'olI1'gr:esuSlawistów w W,arrsza'Wie została
p()cl'ZJielon'<ł
na 3 rOZJcloZliały.
W pierwszym odnQ1JoWlalI1o
zjazd'owe ref,eraty, w k'olejnośoi podstawowyoh
sekcj'i: I językoznawsl1;wa, II lliberntU'rozm,awstwa, III problemów
lingwistycZJI1o-l1teraturoiillawczych,
IV folklrorystyki, V ogólnoslawi'sty,cZJnych
problemów hi'SltorycZJI1ych.AdlI10tarcje te w ramach sek'cji zosiały uJ.ożone alfa ootycznie według autorów. W drugim l'()lzdZJilale
podane są samodzidne wydawnkl1;wa i cza·
i
283
Recenzje
supisma poświęoO!l1e KongresQwi, w alfabetY'cznym układzie według państw. Cenne
jest zjam~e's:ucz'enli'eprzy ty,ch publika,cja,ch sygnatur,
które figUiriują w kar,totece
i klsiGgQzbicJr7JeSlQ\",moskLejknihovlny. W 'fozx:lZ'i<ale
rtr:zecim wymi'enJioQll1o
artyk,uły 00nos'ząc·e się dOI:'f'o'bl€lmatY'ki zjaiZlC!'owej;ułożono je w pOTządku alifabet)"CZII1ymwedług autorów. Koń'cowy aneks· zJ8.wier.a spii's wykror:zys't'aIl1yc-hwydawI1IioCltwzbio'f'Owych i ,czas'opism omal. li.ch skrók w, jak rówJ1!ież i:ndeiks nazwiSlk (skQr{JW!idzGlfabetyczny).
Biblio()~<lfiG VII Kom,gr'esu SJ.av.'Lstów przY'!1osi w sumie 1782 kilkuwierszowe
adnotacje, U10ż,01new posz'c:z.e.gółny'C'hsek,cj.a'oh w podgrupy It€lmatyczme, j,ak były
omawlia'nc w ,podisek'cja'ch. UłatWli'a -to znakoQlmJiJoie
'Orientację i daje od 'l'i87JUwgląd
w porus'z<liną pI'Obl'€Imatykę. Praktyczną
;przydatność t,aikUego uikladu 'mo·żna rzJooemons'tr,ować na przykładzie sckci'i IV - folklorystyki.
Biblio()grafJ:a ,odnotowuje ruajpierw ·czk'ry 'p{)dsiawowe ref.eraty, w 'tYlm refeI1<litprof. J. BUT'SZltyParaLeLe i specyfika
w rozwoju
etnografii
i fo!Jdorystyki
w krajach
słowiańskich
w okresie
roman-
t Jjzmu. NastGPuje wyli'cZle'ruieref'e'I1atów w 'PQdsekcj'a'c'h, a miia'l1'ow.iocie:w IV-1
romantyzmu
folkLoru
skiej
w foLkLorze
i kultury
w
życiu
słowiańskim;
Ludowej
współczesnych
Słowian:
narodów
IV-2
roLa
Prawidłowości
rozwoju
innowacji
i tradycyjnej
słowiańskich;
foLkLor
kultury
miejski
RoLa
współczesnego
i jego
słowiańwpływ
Ogółem w działe folkłoryslfY'ki zgnu'P'owa1no 55 not biiblio'gf'afi'cZlrJIY'ch
w układach obligatoryjnych dla tego IrlOdZJajupubłik'a'cji.
Kiedy .ma ,mę przed SQbą tę staTia:n:nie przy.gotowaną
i wydaną
biblii()~£ię,
z pOlftrelem Jułi-uSZla SłlQlw.ack'i'eg.on.a kaI1oi.e tytułQwej okładlkJi, moż'rua I1lależycie
zro'ZUJmi'ećwa,gę sławrs.tykJi i ogrQlm dokonań w badalł1iach slawistyczmyoh. Na :pderwszym zjeździe w Prndz;e w 1929 r. zebrało się pOlł1ad 200 uczes,tnLków. Na siódmym
kongfesrie w WaTlSZ8wl.i.e
w 1973 L - :pon.ad 2000 lł1aukJowców 'z 28 klTajów świra,ta.
Wygłos.illi oIlii 900 referatów, w dy'sk1usj'i z3ibrało .głos pOI!'l'ad2500 U'cz.es1miików.Świadczy to noajwymoWll1iej o iplfestiżu i ZII1il·c·z.eIlli'u
VII K'o'l1'greosuoraz idei odbywania
koOln.gresów s:l:awis.tyczmy'c.h,o jego roli we wzmalC!rJIi,alł1iu
mliędzY'l1arGdowej s'ołdd.amości
n.'lukowców, o śWlia{;owy;m zaill1'1Jeres'owa,nli;u
słow:iań·Slką kiulturą, językiem, historią
i d[JJiem dzisiej<s'Z)'Im.
na Literaturę
piękną;
IV-3
Związki
foLkLoru
słowiańskiego
i niesłowiańskiego.
Jifi Damborsky
Premeny
L'udovych
tradicii
v sucasnosti.
2. Socialist/eke
krajiny,
[',ed. Adam
PI anda. Veda, Br.ati'sła'Va 1978. Słovenska ,ak,ade.mia Vlied. Splisy MedZinarQdlł1eho
komi,tetu pre etnograficke
studium suca:sIł1QSt!i,t. 2. Bf'a,tislava 1978, .ss. 320.
T<lki sam tytuł nosiła międzY1lJar'Odowa konferell1c}a etnogf'a,fów 'z kI1ajów slQcjal1:;tYCZll1yohZOiI1ganoi0owalllJa
w 1972 r. w Smolell1'icaeth na Słowa'cjli przez Ins'tytJult
Elnografii Słowa'ck1iej Akad€lmiJi Nauk i Słow,ack:i,e TowalT'zys.twlOE'tinograficzne. Plone'm tcjkonfer'encj'i
był już tom I Przemźan omówiony ipopnoomlio (zob. "Lud" t. 62).
Zawieorał on 24 refoC'raJtyetnografów oze,chosłowaiOkiCh i dotyczył przemia!l1 tradycji
ludowych tylko w tym kraju. W omawianym
tu dl'ugim tomi'e '[;()lmiCS':UCOOJIli()
20
referatów etnografów z .i1l1!l1Y'Ch
krajów socjlałis.t)"Cznych. Tak j.ak tpQ'P'l'z.ednlie,do'1;yczą
one rÓŻll1y,chaspektów ,pnzeobrażeń ludowej tTady'cj~ kulturowej
w tyohte k.rajach.
O ZJało:beniach, celach i proJiilu konfer:en,cj.i, mającej dać m. in. pogłąd n.a t€'O'Ilie,
284
Recenzje
metcdy iosiągnięckt
badań il1tadwS-pÓłczesilWŚ.cią,
mówi w ,przedmowie Adarm Plrtail1da.
Zestaw otwicTa refe.rat plfof. K. Czistowa z Len:in.gradu dotyczą'cy funkcjonowania
w życiu ws'półczes.nym zarówno ludowych form t,radycyjnych,
j.ak i r:oehoony,ch,
"quasi podobnych", lI1egeneIfQwanyiCih,jak i wszelkich posta,oi folklory,zmu. Z kolei
J. BUi'sz:ta pOir'UslZateOlre'tyczme zagaidnoj'enia wSlpół:istnienia tradycji i nowocz'€'9ności,
uzasadniając
konlieczność selek,tywnego z.aooowaJl1ia :aU'1.enty'cZIl1yoh
czy przetworwnyoh kulturowyoh
tr.adycji ludowY'c.h w życiu wsrpółcze sil1ym. Refemlt R. Peszewy
z So.fii dotyClZy all1'aNzy'r:odst'awowego r:oję;cia ,tzw. "sposIObu żY'cia" OTaz m·etod jego
ooda'l1Ii<a.E. Pietrnszek (Wrocław) .p()["usza prooblemy :tmdycj:i, 's'j:ory '0 joej pojmowanie
oraz anali.ZJuje jej ,postade.
T. Hofer (Budapeszt)zaj.muje
się drogami przemian kultury chłopskiej !l(! Węgrzeoeh od okJresiU feudaliZlmu p.o Wlspół,czesną "kutwrę rolrui'czą" 'c€'ohującą się rozpadem dawnY'ch tradycji. B. K,opczyńska-J,awO'r·ska (Łódź) refefluje wy.niki badań
kilku wsi k'ujaws:kiJch z 'PiUil1ik!tu
widZJ€U1.ia
prlZJcmian kulturowej hi,erarchii warto·ści
na przykładzie stoSUJl1iklu
do ziemi. D. Tod-orow (Sofia) ,ilnformuje o pfloblem.a·ch, metoda,ch ojI'eZJul-t,a:ta·ch
kompleksowych
badtań prlzemian wspókz~sny,ch w uprZJemy,słowionyrm i'egi,on-i-eBUTgaS. A znów R. D. Rakić (Belgrad) porusZJa problem zmian
w żY'C:i'U
domowym m'iJes,zkańców wlS<iserbskiej. T. ZdaUlko (M0!3kwa) mówi o wYJ1Jikaah 'Szeroko zakrojonych w ZSRR badalI1:i"achtradycyjne,go li ws'pókzesnego życia
narcdów, kł.adąc nacisk na ,charak:ter 'etni:ez;ny proc·esów przemian i ifolli w ni'ch
trooy,cji J1Jarodowy,oh. Z. MusiclJt (Budziiszyn) zajmuje się szeroko łużycką rodziną
wiejską na pTzykłtad:zie :przebadanu,a 1500 jednos'tek, al,e tyl:ko ·cd ,ok'resu ZJawieranlia
ma.łżeńs,twa do l roku źycia d2lieci. M. Dobr-owo1sk,a (KTaków) przedstawia wynlLki
s·ZJeTokich badań w 'reg.i,ome Gól'lI1ego Śląska, K,a'rpa,t li w KoHinie S.andom'ienskiej
nad dynamiką p:-z,euni<a1I1
k'll1t:UT'cwyoh.pod wpływem lindus'tri'aliwcji. Fodobnej tematyku dotyczy r,eferat V. Stojal1JC'ević-Ni:kohić(Belg,rad) 00 przemi'a'l1ac'ł1 wsi w rej'onie Tit-owa-Użi'oe, gdzi,e -powstały wi,elkie ZJakłady przemyslowe. A znów W. Paiplrockta
(W,ar>szaw:a) przeds,tawira za,gadnienia wpływu indu:stri-ahzacj:i na przykł,aazie 1='n.-wsch. M:azows·za. L. Dukov (So:l'ia) linforrm'llje o wYll1likach ,podo,bny,ch badań we
w~iaiCh okręgu !pI'Z€\my'słoweglOBUll'ga,s.T,e'gJOż
OIk!ręgudotyczy także referat M. Todorowej- WaiSilewej (Sof.ia) omawiający
zmiany w p<>zy,cji i' rol·i stpołec:z:nej kobiety
w toku ,indus:triJa,hiZJacji budowankt u:strojus'ocjali'sltycznc,go.
Torzy nas1ępne polsklie r,ef.era,ty zawierają: M. Gła.dyswwej (Kraków) tend-encje
przemian ws.pókZJesnyoh w k'ulbu!fZleludnościgór.a.lskiej;
A. Zambrzy.ckiej-Kun-achowicz (Kraków) 2lmiaJl1w ,presiliżu społecZJl1ym iTz,ermieślnika :na wSli podhal<ańskiej;
A. Szyfer (OlsiziY'!1) slpecY'iikę przemian trndycyjnej ku.l,tury wS'i na ziemj,ach zach'oonich, głÓ'WlI1Jie
na MaZluDaoh i Walf1mH.A mów M. Sarklny
(B:uda'pe5Jzt) nawiązuje
do referatu T. Hoier,a ,i przeds,tawia k.ilk'a teQ['etycznych kweS'ti,i doty'czą·cych badań
a!l1br!opol·o~iiCzno-Slpolec·znyc.h
ZJa.nikarua kultuifY l<udowej 11IaWęgrzech. WIfE~szC'i€
M. J,ow'JlQvić (Belgrad) informuje Q w,ielol<etlI1ichi syst£c'11atycznych bad/aniach podohnych
jak wyżej pl'oblemów ,pI()w.aoZlOoych·przez IJ1Js.tybutEtnografi-i SAN.
Toro r·eprezentuje bardw, I~nteresujący i pO;rÓWlD'awczywachl'aiTz probl'emów badań współ'czesll1ości pode}mowanY'Ch przez et'l1ogirafów w krajach socja-li:s-Łycznych.
Refera1ty pubhik,owane są w róiJnych językach, zawsZJe jocdnak towarzy:slzy im sltreszczeni-e za'rów:l1'ow języku słowi<lcbm, jak rosyi'Slkim i nioemiecikfm.
Trzeba jesZJCzer:az 'podkreślić duże naukowe i oiTg'anizacyjne ooiągruięcia etno-graf~i sł-owackiej, la zwłasz,cw bra.ltysławs'kier,o Ins'tyt'utu E1nografi'cznego SAN.
l
Józef
Burszta
285
Recenzje
Jim
tislava
K,omorQvsky, Tradicna
svadba u Slovanov.
1976, ISS.310, ilu:str. 79, res. ang. i TiOIS.
Uni'Verrita
Komenskeho,
Bm-
I
Ja'n Kormol'owS'ki poszukuje ,me'tody ł~cznegoO badan·ia kulttlur słoO·wiań·~i<ch.Jest
nią metoda :porównawcza, ale za6'to's'owall1Jatylko do €'lemen>1:ówswadźby, wspólJnych
czy rozdzielnyoh, u róŻirlyc'h Słowila:n, bez dochodq,eń etlnog'enetycZllly,c'h. PrnktY'CZIl1ie
nie jeslt możliwe <l'pI1acow:ani·e<całości mat'eriałów dioty,cząlcych wesel. Liter,al1JUJraod
CZGSÓW
choćby Ni'lx!erlegoOl'o:uro3ł~ 'Slięw tym :rrZ'Etdlmio'ciedo olbl1Zymk<hrozmiarów.
D:at'c-go 'P0t1'z,eba w obrębie metoOdy pmównawcz,ej wyznaczyć sobie ,konkretny cel.
Określeni'e waczanti;a Z3Wa.lltości ,i rmiej;~a pOSlZlcZlególnychel€mell1tów w s'truktura'C'!) tra.dY'cyjlOej swadźby SlO'WialO:w potmocą sem,aniyc.znych je<!noOstekbyłoOpobudką tej pracy. Po:! pojęciem słoWli,ań:.sk~eg,o
wes'sla 'autom rozumie Zles,półregionalnych warliantów jeg;o c,zęśd skladoOwy,cih.'Irruter,es'llją goo t'e wa'ria'nty i ~Ich ZIl1aczenie,
mus'ial wię,c rozłożyć 'Sltlruk,turę wesela na <owe d.aj~oe 'się porównyw,ać składniki,
oczywiśd'e nie tra,cąc z oczu całej weselnej stI1uktury.
Większość materiałów
użytych w opI1aoowaniu pochodZJi z publiika'cj'i doty'c'zących wesel .słowiań.skkh, wydanyoh prZlez różnych autorów w długim okr,c'SIie, co
najmn:iej od początku wieku XIX aż do naszy,ch czasów. Malterilał te.rCf!1owywzięty
kst przez aut'ora głóWlnie:ue Slowa'cjoi. I tu!1:a,j,metoda porównawcza trochę Cl'utom zawodzi. MieszantieinfolI1macjii ,pośrednlj'ch z ,aktualnie zbieranYlmi od ludZJi na wsi
budzi :uas'Ł<rzeżeruia.Musimy jloo<n<alk
:ugodzić się n'a U'Z'lllaWClll1łi'e
za żródłJa etnog.rafi'czn'e Zla'P'i!sówdawnych badaczy. Dziewiętil1:astQwi,ecZll1,e
pr~ekazy j-użtlak się "uleżały", że zys'k,aly wy;s<oką'cenę. Zresztą znając <aihiSlr1:oryCZIDOŚĆ
,myśleruia ,chł'ops.kiego
(czy też ludowego), p,mwdopodobni'e moOż'naje tT1aKitlowaćjaklQ sYJI1,chrQni'CZllle
z uzyskiwanymi w 'terell1li'e,przy założ,enJu dawnego i:sJtnie.ruiaobrzędów w sy's'temie 'ZJgodnym wewnętrznie. T'iJ sam,o mo'Żirl'apowi,edZlieć o materi'ale pozyskanym z więkJszy'coh
obs-ZJa1rów.W konkTletł!1ym wypadku Zlatkłada 'Slię 'poo'Obi,eń.srt:wa,'Przy:najmruiej formalne, zwyczajów u SloOwian. Wlaśnie z tego 'n'iej·oo'noT'O'dł!1ego
materi'alu a'utor 'stara
siC; ustalić, poprzez ,metodę porównawczą, pierwotne łub podstawowe ra.czej znaczenie obrzędów 'i zwyczajów, na 'zalsadzi'e ]ch funkcjona1no-'semantycZlnego
pokrewieństwa, poprzez określenie zespołów o możliwie Jasnym podobieństWlie
znaczeni'owym.
Strukturę
swadźby
autor dzJieli na czteryczęś,ci:
ptrzedmałżeńsktie żyd,e młodl.ieży, formy zawierania małżeń'stw, przygotowani'a do w,e's'ela i 'Slamo'wesele. W częścia1ch wydZlida zespoły zwycmjów. W p.ierw'slzej będą to,: samla orga'llJi.za1cj'aży'oia
młodzieży 00 ur,odzcnia do Ziawaroi,a małŻ€ńs,twa, motywy weselne 'W grach dzi·eci
i młodzieży, zaloty, ,miłosne czary, wróżby prZledmalżeńsk'ie w czaisile dOI1ocZlllych
<Jbrzędów oraz dolniagranica
wick'll 'małżonków. Formy 'zawa'rci,a małż'eństwa, rozumiane jako f1akty zbliż,eDiia członków obcy,ch Isobile [wdów, wYlmieni:a au-tor lDias,tępuj,\ce: po:rwanie, porwanie za zgodą str,o'll, ucieczka dziewczyny z domu I'odzinnego,
poliginia i polialndria, Imatryloka Iność, j,aTmairki i przeglądy InieWlia's't,kJUJpno kobiety oj.uSltaleIllie wi'ana Ollaz wY'prawy. Tu tla:kże omawi'a ,1'015
dzi'ewczy;ny z dzieckiem
i zakazy 'ZJawar'aia 'malżeń's,twa.
Za Z!alotami i pomzumieniem
ISlięm'iędzy m~odymi lub !ich rod ziloomi s.zły oficjalne przygotowalnia do welse-l,a. Jeśli nie noaSltą'pilo porwairuie lub ucieczka, W5'Zystko odbywało się nOI1malnie począWlslZyod ośwJiatdczyn.. Zespoły zadhowlań związane
z czasem za..alwaJnsowan-iapr.zyg'otowań autor oma'W'ia pO' kolei: ośw~adczYJI1Y,wMęJ}ne
286
Recenzje
fo'~muły przy nUloh,wywi,ad majątkowy, ZJaXę:czYll1y,
okres nlarzeczeńsk,i, wybór momentu ślubu i wesela, weselna druż)'lna i f'U1n:kcjejej C:zI·OIl1'ków,
proszooi·e na wesele,
płacz .rui'eWlilaoS,ty,
chorągi·ew weselna, kąpiel obrzędowa, dziewozęcy i kawalerSIki wieczór p,rzed ślubem.
Slub '~l'aZ r<lzbiór zwyczajów dZ:i'eją,cych się przy zmi'anie s·tanu na małżeńsk'i
zajmuj.e aut'CJiI"lowi
pOll1Jard
'pół dZJida. Przedstawia ZiI1<łlczooiowes:k'wpieniazwycZJajów:
ubiór ni'€rwi<łsty, magia iQlc'h.rolnll1ra
ll1Jra
wesleIu, obrzędowy obchód "po słoń'cu", porwanie j.ako obrzęd, f,aŁs:Z)'lWa
nJieWlil<3Js'ta,
()·br.zędy związ:aniiCImałŻJonków ze sobą, ślub
koś'coj'e1nya ludowy <liki oddania, przejście do kościoła {'cerkwi), obrzędy płodności
i dOIstatku, s,tół weselny, poezja obrzędowa, t'ańce związane ze sw,adźbą, przewożenlie
wyprawy, obrzędy kultu rooow<hrodzirllnego, da'r.y, -rózga wesellrJJa li jej ,zanik, zdejmowamie włanik.a i nakładanie
czepca, pokładziny, św~adectwo n.iewinnoś-oi młodej,
obrzędy oczy:SZJcz:ające,rytualne gry 'na końcu wesela 'o,raz Zim!i'anyw ,tradycyjnej
s\\,i"adźbie.
Anali2Ja lolmlnych fo.pm weisel ~ c,aJ.o·ścrizwycZiajów związalnyoh z zawarciem
małŻJeńs'iwa u na1rodówsłowiańs:kich
wykazała, ż·e nie ustni·eje jedna wspólna struktura, łecz rząd ,struk,tur w ich regjionalnych przejawach, zwł,asz:cza na pogra!l1ii'czach
etnicznych. Autor starał się udowooll1lić myślową j.ed.no'Ść.miejscowych odmli·an 510wiańskiego weselra, która wyrolsla z wiej:S'kliego życia i ulmy'Słowego świata rolnlika.
Właś'nie w śwu'a,t'o'P'o,glądzie,zachowało się dążen:iedo 'podtrzymywania ,",iJa-rychobrzędow i wier~eń religijnych, jeszcze pr~edClhr;~eś'cij;ańskich. Po przyjęciu chrzltu przez
Słowian kulty mies:zJały ISlię,podobnie jak dzieje się to dz.is,i,aj 'na obszaraoh misyjnych. Z 1ego punktu widzen,ia można całość wes1elrnyeh coremoniałów podzielić lI1,a
war:i'anty myślowe. Pil":zede wszystkim są' to symboUcZil1'e cZYll1rnościobyczajowego
prawa, głównae dążące do Ipołączenia dwóch 'rodów j wymiany daQ'ów. Da.kj, magicZil1·eobrzędy mające .za pods,tawę myślenie 'pierw.otne, a dążące do wchowania
żyda i zabezp~,eczenia dostatku, ściśle związane ze ,zwyczajami zapustnymi. ApootropeioOny służyły ,najwię'cej do ochrony .młodej :pary przed czarami i urokiem. Część
obrzędów ·i czynnoś'oi j·est pozos,talością rodow.ego kultu przodków przy akcentowaniu przejścia niewiaslty do rodu małżonka. Calość 'swadźby spajały przepisy wiejskiej etyki·ety 'i folklor sławny . FolkJoor zo,stał opracowany jak'o .objaśnienieobrzędów
z z.aZinaczeniemsztuki ,improwiza,cyjnej, zresztą bez Imuzyki, ponieważ jest tak bogaty, że wyma.gałby osobnej monografii. Autor kładzie nacisk na r1olęczys,tości panieńskiej i trudne źycie nieo'Sotr'Ożnejdziewczyny. Być mo·że kwestia czystości została
wyolbrz)'lmiona przez opisy; na terenach górski'ch była na pewno mniej ważna.
W OImawia'nej kSliążce autor lI1ie dochodzi 'p()czątkowY'ch stadiów wesel słowiański-ch, 'Czaisami ,s'!1!ujeprz)'lpuszcz·enia ()Q do pierwotnego kształtu danego elementu
swadźby. Z,aostosowana metoda j.est ,po'Ziot'niedia'chron.iczna, '!liejako ZJrytual.izowana
pnez tradycje na ulki zWlalllJejetnografią. Z-ałożenie, że ohrzt;dy i zwyczaje ludo,we
dntalrły do lI1<:lsz)"ch
'czasów w fm"mie 'Szczątkowej, utwier'dza nas w wierze o· istnieniu
pi·erwowZiorów słowiańsikich weslel 'i całej i·ch kulturowej oprawy. Ale prz'e'Cioeżuczes,tniczący w OIbrzęd<:llch
nlie dbają, czy 'są one st'aTe lu.b nowe. Zwyczaje są częścią
ich :i:yci'a i ZlmiEJniają'~ię wraz ze zmianą warunków tego życia. Młody'ch lub weselnik/JW mało interesuje zna,czenie ogólne posZiczególnych części ie-ałego zwyczaju.
Ró' lIl1ież j.edrność myślowa lokalnych pr:zej.awów wydaje się pToble'maiYiCZU1a
przy
znanejalogi'cz:ności Imyślell1'i'a'chłO'P-s'kiego.Może dopi,ero oołkowite rprzeję.aie -rolniczeg{) i>pOlSobuImyślcTlIua,po'zwo,liłoby Ina poznanie przypuszczalnego WS1pólnegosłowiański~go widzenia śWliata. Zacytujoemy oota,tnioe zdanie z interesującej
słO'wack.ioejpozycji
wydawni'czej:
"CeremOil1ial tradionej
sl'o'Vansikej sV'adby v mnOthol'>tiforie;n
287
Recenzje
predstavuje wyznamoiVU a lidoovu jednotu vyviemju:cu z rov!ll.a'keho pSy<Cholog1okeho.
zalozenia 1I'I().J'll1ńckeho
l'udu, jeho svetonahl'adu
a, sposobu jeho mys'lenia".
WQjdech
Dudziak
II
Aut'or dał Slię 'Poznac JUZ WCz,eSlllJleJ
j-ako twóroa 'Prac pOGwięocmych ruchom ludowym na Słowacj'i (głóWU1li.e
Ipows,t'aniom Ma1eja K,olfV1ilIla)
i ich ooibioClio;m
w folklor,ze wiejsk,im. W ,tych pfla1cach, jak li w s'zeregu iJlJl1yClharlykułów, rpodstawo'wą &tała
się metoda hi1stoTYCZll10-poTównawcza,kQlns'ekwen'tll1ie stosowana tak:lie w ounawiarnei
pracy.
Tradycyjne
wesele Słowian j-uż swcxim tytułem sugeruje o~r·omne pr"Led:Slięw7Jięcie
badawcze i wiążące S'ię z nim trudnoŚ<:li w joego realizacji. Autor wpr.awdz;ie z góry
zazna'c'Za, liż SItWOTzeniesyntezy ,obyczajów i obrzędów wel'>ełnych całej Słowiań's7Jczyzony jest ,niemoż1iwe, ale daIej, w wykł,adzie ,t'eorety'cz,nym, :rysuj,e swoją ,k.Q[lcepcję
ujęcia, przY'l1'ajm'niejsY,S1tematyczn1ego, tej talk obaTwnej moza,i'ki, j,alką SItanowi tradycyjne wesele słowiańskie.
Przyjrzyjmy
S1ięna wlstępie, jak:ie są gene'mllneZlałożell1ia autora. We<s'eletradycyjne ,prz;edslawia dla nieg'o ,,[... J komplek1s a:-eligijno-mJitologi,cz,nych wyobra:lień
i nOil"mprawnych, 'norm etykiety li ,etyki, obyczajów li obrzędów, zabaw ~ ~Ier przesiąkniętych pr:oejawami folkloI1u" (s. 14). Tak'a deflini!cj<aod razu Slugeruj'e ll1!ierealnC'ść i.sot'l1Iion,ia
obl'zędu weselnego,
k,tóry byłby wSIp,ólny całej Sło'wiańs'Zczyźnie.
Zauważa to oczywiście 'Sialm,autor rpis,ząc O' jego liicznyoh m-ólliicowaruiaoh regionalnych, będą'cych wynJikJi·em Pil"O'cesów hi!storyczn,ych ~ etnicznych
z wSlzys,tkim:i ich
konsekwencj.aomi. Na jaki'ej wlięcplaszezyź,nie możliwa Jest syntew Imaltefliału i przep,rowadzenie jakliegokolWlriek ,studium porównawcZJego?
KOmOiI'Ovsky zał'ożył, :lie osiąg!ll.:ięcie -teg<Jcel,u możliwe jest ty1k'o po.przez roz;łożeni,e całości ceremoniału weselnego na po'szc'z,egóLneZlI1aczące elementy z uwzględnieniem i'ch relacji do 'całości 'St:ruk,tulfy <Jbrzędu, a dalej d<J s'tnuktury <socjalnej
i gaspod-ar·czej. W ten SlpoisĆibrozłowne ~trU'ktu:ry POSZcz,c'gólny,chwes'el tnzeba bad-ać
w regi'o'l1a1nych ·przej·awac·h, 'odwołując .się j·ednak do k'h tożs.amych składników ..
Nadrzędnym celem tego zabiegu jest ukazanie .miejsca i znaczenia lmżdego pojedyń-czego składnika w ,systemie wesela. W tym 'momencie !nie sposób oprzeć się
pewnym skojarzeniom. Rozkł.ad 'na C zył1'ni,ki e!emen,tame wymŻd1!ie przypo;m'i,na wydzielanie fonemów w językoznawstwie
oskU'k,tuml'l1ym i l'ch ana1olgonów kulturowy'ch
\Ii antr,opo!,ogii strulk tura Lnej C. Lev.i-Straussa.
Autor wprawd7Jie ani raz ni,e powołujesię
na publlika'cje francuski'ego badacza, jed.nakŻie możemy w jego ujęoiu dopatrzeć saG wpływu tego podzaj:u 'podejśoCia badawczego.
Jest to przy'pu's7JCzalnlie
efekt bezpo,średnic.goocldziaływall1i1a 'pr,ac P. Boga1ty:ri'ewa, wlspół1tow,a.rzy:SlzaR. Jakubs'ooa.
Tak więc najprosisze
przejawy kultury, w tym wypadku związane z weselem,
te, jakbyśmy 'l11'ogEje nazwać, "czynnikli prOSIte", 'stają 's.ięprzedmiotem
kOlnkretnej
analizy i porównania.
Na wskazane rpara'lele ze -strukturalizmem
wska1zuj,e t'akże'
traktowank
tych podstawowych
składników
j·ako elementów
mających
zawsze
olueślone zl/1,a'c,zeil1ie,
'co'ś sY1mbo1iz,ującyeh, mo.gą,cy,ch być odczytanymi dzięki znajomości kodu przez uczeSJ1.nakówkuj,t,u;ry; dokolnuje się 1Jego przy takim 'samyrrn ZlałożEn~u ja.k przy anal:izie język.a. Joednocześn'ie KoQImorovsKy proa'gniie ·tIr,a;kJtowaćzj;a.wiska kultU!fy jako pol'oc-esdymlll'IJlioczny,ZJmienny w czaoSlie,zależny od W<a1'UlIlików
hislorycznych e'k.
PrzepI1ow.ad.z;ona pnez Il1<asswego ·rodzaju reill1lterpretacja sta.nowisk,a autora
288
Recenzje
k>iążkli wykawje,
iż nie reprezentuje
on żadn'ego okir,eślonego st.anowiska badaw<:zego; TZ!ecWlIlJa
metoda, którą mo:ima QkreśLić s.lJruk,turalno-genetycZIl1ą, nie 's'pr.aw<lm Się w trakcie ,realizacji mgadirui.enlia. Bo cóż przynosi właściwy tekst Tradycyjnego weseLa SŁowian?
Autor
p()lsłużył się l1:.utaj'podział€<m mate,riału
Są to ko-1ej,no: Zycie
do wesela
<OraZ
Wesele. Na kolejnych
stronach tQwa'fzyszymy ·czlonkowi trady'cyjncj społecznoś·ci w1iejo9kliejod czasoUinicja'cyjnycih pOlstrzyżyn, popnez wszcJ.k'ie morżlliwe fonmy
obrzędów, zwy'czajów i obycz,ajów związanych z weselem, aż do aktu jego zamlmięci·a.
NiCimożliwe wręcz wydaje Slię być zrelacjonowanie
treści poszczególnych rozdziałów tej pora'cy, posiada clIlJa bowli,eun chara1klteir wyru'tnie ,erudycyjny i przepełnion,a jes.t wieloośCliąfa;J~tów, Autor zgrr'omadził duŻJo materiału faktogr,aficZlnego z ten'nów całej Sł'Owi,ańszczyZll1y(:i nie itylko) i Lst'arał się go usysolC'ma,tywwać według
w:opciIDni~m'egopodziału. Materiał źródłowy jest tI'ojakiego :pochodzenii.a: żródla archiwalne, dc:tychczasowe op.racow.a'nia, wla,SIn'ebad-aniLe.terenowe .. Komor'o-v'sokykryty'cznie oonawira możliwoŚ'Cli:i olgI'aniczell1li.akażdeg'O z ty,ch rodzajów żródeł przy ich
wykorzysltywamiu.
Wspomniane nagromadzenie
rna'tetlia1'u Uil1'ieunożliwilo j'edna'k ujęcie problemu
w pClsitull(Jowa'n,e
raiIDY teOlretyczne. Raz jes,zcze oka,zało siię, że przyjęta metoda 'pozwoliła jedynlie ina uponądkowany
'opi's. Wobec tego możemy mówić tylko o tej
sbr<mie kSliąŻkli. TiU za,ś stwierdzić musimy jej obswrność przy za,chowaniu dużej
precyzji :i dOlkladnoś'ci świadczącej 'o 'wi-e1kim naikł'adzi'e 'P'1'a'cy,i znajooiIDośaitematu.
PJ'ZYPoIDIinato irn,eco ,ctziełQ K. M.QIszyńskiego Kultura
ludowa
SŁowian, ale jes:ocze
.bardziej 'SZ!cz,egó~owe
i rozbudowane ,odnOŚl'1Jie
konkretnego tema'tu, Mając 'na uwadze
fakt, ż'e ,pols'kii badacz J1IieiZJdążylnlapńsać trZJeoiegotOlmu .swej 'pracy, dotyczącego
kultury 6,p.olecZll1'ej,
r'oc'eIIlZowaną k,S'iążkę można ,chyba 'po.1Jrakto'wać jak,o części·owe
<!opełni'eil'ie br,akująoeg'O 'Oigniwa..A to j'Uż chyba dobr.a rekomendacja. Przedstawiolly materi,ał posiada
dobrze ustal'oną górną i daLną 'ohl'oil1'O'logię,
zjawi'ska traktowane
są historycznie, tzn. od momentu pierwszych {) nich wzmianek, do zaniku lub ewentualnych przemian i to w zróżnicowaniu terytorialnym.
Dla jasności :niektóre problemy rozpatrywane są na szerszym tle n!iżsama Słowiańszczyzna (np. w ro:cdziale I).
Całość analizy jednoczy idea, iż wszystkiie zachowania
kulturowe
wyrastają
ze
specyfiki wiejsk~ej gospodarki naturalnej
i ludowego światopoglądu, co nadalo im
chalraktery<styczny wyr,az, który,mhmo
różJnorodnoś'cIi form, daje się ·odczytać dzięki
tożsaiIDO&Ciimyśleruia. Owa jedność przejawlia się w 'sposób najbardzicj
dobitny
w sferze kultury 'symbohcznej, 'a ś'C.iślej w wierzeniach .mitologi,ozno-magicznych,
które ni,e w pen
zdo'lala oprzeksz:t,a1cićwarsitwa póź,niejsw - 'chrZ!eśaijaństwo.
Dla badaczy, .którzy \Szczególnie zainteres'owani .s,ą zagadnieruiem obrzQdowoś.ci
w€'selnęj, na U~"3gę zasługuje obszern.a (licząoa 660 pozycji) bibli,ografi,a. Na marginesi'e możemy powi'edZJi'eć, że w odn~esienliu do. ethnicum
opol'skicg,o wykorzyst.ano
przede wszYiSltkiimmateri.ały z Mazowsza i Podla,sia.
Powyższe uwagi miały nam Ulna,oczn'ić, ż,e książka Komor-ovsk'iogo może być
()(;eni,ana z dwóoh punk!tów Wlidzcnlia. Oto otrzymaliśmy kolejną faktogr.af.i'czną praCt:, w Jdórej nie w 'pelni zdołaino zr'ea1i,ZOlWać
przyjęte zalożenia teorotycZ!!lle.Dlatego
tE?; można książkę śmiało u'mieścić w nUlDOLc
pozytywi:s.tycznej refleksji nad rwczywisllJością kuH'urową, Slpif'owadmjącej się de facto do jej rejestra'cIL Obecnie zaś
chyba i'stn1Jiejej'Uż zalpOtrZJebowani'e naplTa'c'e wyjaśniają'c-e w sposób naukowo dojrzały oposZiCzegó1IlJe
sfery kul.tury. Tak więc k'Sliążka KomorovoS'kiegQ, mimo że na
'owo za;P'O'!Jr:z.ebowanJie
me możeod,powi€<diZieć (je9t to wynikiem sytuacji .panują,cej
przedmałżeńskie
młodzieży,
Formy
zawierania
na 4 częśd.
małżeństwa,
Przygotowania
289
Recenzje
w ,całej etnografii), jest na gruncie dominują'cego ciągle nurtu r'Ozwazan pracą wyj,\tkowo rzetelną. Jest dowodem, że pomimo postępującej
specjali2la'cji w ohrębie
r.?uk, możliwe jes,t podejmowaTIJie 'tematów przekrojowy'ch.
Michal
Buchowski
Wojciech
Burszta
Matthias Z.cnder, Gestalt und Wandel. Aufsii.tze zur rheinischwestfii.Lischen
Volksund Kulfurraumforschung,
Bonn 1'977, 'SS" 471, mapy, ilustra,cje, fotogJ"afie.
kunde
Praca M. Zendeq'a, wydana z okazj'i jego 70-lecia, przynosi przegląd dQll'O·bku
aulo·ra. Z:aml1eISZlczo'ne
w wydaniu
jubileuszowym
sJtudi,a sZlczegółowe (z których
część był'a już wcześ'niej publikowall'1a) kon'cenlrują :się wokół konoepcji <regionu kulturowego (Kulturraumforschung),
'pods<taw jego o'kreśleni'a i metod badania. AutO!f
zmierza bowiem do .p02ma'l1'iaodrębności i 'specyfikti kulturowej
reglionu WesHalii
(i jej subre@ionów) na tle ,przyleglych do niej iPegionów sąsiedni'ch. Zadania te realizuje M. Zender poprzez opra'cowania cząstkowe oparte glównie !na emp;iryc7!nych
b<Jdania'ch, które zosfuly w pra,cy ;zawarte w 3 ezęśd.ac·h .obejmujący'ch następujące
zagadnienia: I. Aspekty badań kultu'l'Oowo-'prZlestrzennych; II. WierzenJ.a i zwy'czaje;
III. Opowiadanlia i gwam.
W pie'rwszej części 'pra,cy, na którą złożyło się 6 opracowań,region
w ujGciu
TYJ. Zendera zarysowuj.e się jako 'określMy ,obszar, na którym na pods,lawie okreśkil1ych kryteriów Zlarejeslrowa'l1'e zosltały fakly i zjawiska kulturowe zlokalizowane
przestrz anie. P\lIl1Okt
wyjścia dla określenia regionu w aspekcie przestrz·ennym zjawisk kulturowych stanowtily dane z~romadzone głównie dla ,celów Atlas der deutsellen Volkskunde.
W drugiej (12 s!iudiów szczegółowych) i trzeciej (4.studia) częśc,i pracy M. Zender
k'Jnce.ntruje slię na anal.izie zarej.estrowany,ch faktów i zjawisk kulturowych, zlokaliwwanych nie tylko 'przestrzennie, ,ale i czasowo, z uwzględnieniem
perspektywy
historycznej. Dobrą podslawę dla tego typu rozważań stworzyly dalł1e z zakresu
wierzeń, zwyczajów 'i zjawisk językowych (gwar"a), .przy pomocy który,clh a'utor próbuje we wspólczesnej kulturze ludowej WeslfaEi wykazać warsItwy i sytuacje kultUPowe SJiGgające w odlogłą 'prZJeszłość. Na ma.rginesie można zaZ!l11a'czyć,
że według
M. Ze;nodera zja'Wi1skajęzykowe mogą szybciej slię zmieniać i .przek'sZJtalcać od desygn;:;otów,które oZ'l'1a1czają. Toteż dużą uwagę przywtiązuje autor do wnikliwej analizy
zjawisk kulturowyoh (wi'erzeń, zwyczajów) foQ2lumi'aIllychjako !l1ajba'fldziej spetryfikowany a'spekt badanych -elementów.
Przyjęte przez M. Zondera zalożenia i metody badawcze regionu kultUlrowego
wymagają pewnych wyjaśnień, któI'e mogą być tu podjęte: l) ZJewz.ględu na przyjlttą koncepcję regionu, jako pewnej ka.tegorii sipołecZll1o-k,ulturowej, 2) z .punktu wIidZCi!1lia
mzwojou i specyftiki badań clnogmfi-cZ!l1ych.
W .nawiązaniu do pi'erwszego zagadniel1!i.a wY'pada zauważyć, że k,ażdy regiQ'll
w przeszłości był joednosiką geogm.fkZ!l1.ą, kulturową, świadomo'ś'ciową lub administm'cyjną (w ,ro:zmmioniu terytorium plemiennego). ROIzwój i. zróżnicowanie przyniosły 3 koncepcje n~g'ionu: 1) jako jednoSItki określanej 'aposlteriory'cznie na podstawie
('('<ch kulturowo-his'!orry'cznyoh (Kulturraum,
jak 'li M. Zendera); 2) jako jednostkO.
określanej a priori, zwlaS2lCza w związku z gr.alł1ircamiadministracyjnyrrui (H. Od um,
19 "Lud"
-
tom 63
290
Recenzje
to I(X) K. Young ok!r-eślil jaoJro'selek.cjlorniz.m); 3) oraz pozorn:i,e kompromisową kcncepcję regli,o'll'u jar~o r7Jeczywi:stośoCiirntensrubiektYW1l1Jej(np. J. Obrę'bski).
Konc,e'pcje te pOWlstawały i nar,a's:tały w :<JWliązkuz konkreltnyrmi 'Potrzebami
i ideologiami. I tak, pierwsza z nkh nawiązywała do ideologii natywizmu, a więc
poj.awiffi !Się w Niemczech w dobie reneslansu narodowego, druga pojlawiła Oli<;
w społeczeń,gtwac<hstarnowiących heterogenkZ'Ilie amalgamaty (np. USA), trzecia mi,ala stanowićsz;ukanrie
opiaroia dla tendencji rpohtycLJIl1ychw ·pozy.tywnYlm s:1..mrieświadomości, wynikają'cej Ci7Jascmz rindoktrynacj'i.
NajwliękiSzym maJnkamell1ltem tyc'h wszystkich ·poozi,alów jest ilch .sztuczma jednostronność.
Nikt nie ,uważa odrębności kulturowej
za nie podlegającą
z;mianom
i niekształtowaną
w nawars,twienia'ch history,cznych, ale nie prwstaje
ona być odrębnością. Tak SlamQ podziały dokonane ci priori
były i są ważmym 'czynnikie.TI
współkształtującym
(obok ;innych z<la.rzeń hi'storycznych) region, ale nie były i nie są
czynniki'em decydującY'm, ;j wi=y
być brane 'I=Qd uwa,gę o tyl'e, o ile naprawdę
znalazły odbri'cie w kulturze. Także świadomość ,mieszkaI1eów jes1t prz;ede wszystkim
wyrozem ich społecznego !i kulituI'D-wegQ'bytu, a 'raz uksz,tałtoWiana oddz'ia!ywuje na
ten b)'lt wtóDl1lie, .na pewny{Jh 'eta,pa'eh mawet w s'posób ·dccydująey, a.Je znów jest
tylkoczY'l1lniJki·em br'anY'm pod uW1a,gęo 'tyle, 'o ile znajduje odbil(lie w kulturze i interakejach
społeeZl!1.ych.
W tym konJtekście wydaje 'się s~us:z;neprzyjęcie ra'ezej zm{)ldyfik<Jwanej ·tondencji badenia obsz,a1ru kulturQwegQ, ba:rd:zJiej ja'ko od'f(~bności uS'truktur'Owania elementów kuUury TIliż <oulrębr1O'śei!po<s'Z!e-zegó!Jny1eh
elem nJtów, me tyl'kQ g.e:ne-tycLJll1ie,
ale li w 'llam'sta,jącej hJ~storycZIl!i.e;z;miernnoś'Oi,omz ni,e -tylkQ ze względu n'a pozyt:)l'wną ,cdrębmość flak.tów, a.]'ei 'Ze względu na świadomość, i ,!Joo tyle, ·0 il,e powst.aje
na 'i'ch gr'uIil'Oii·e
i wlS1pólks1z:tałtujeje. J,edina'kże nie w ty,m kierunku
potoezyły się
badall1lia obszalrów ku1turowyeh w ujęciu M. Zendera li 'etnografii niemieekliej.
W ty;m Imiejoou 'll'ależy j'e~z'e:<Je
LJazna,czyć, że samo pojęcie regionu ni,e jest dotąd
określane j1edinoZJnaC'znie.W tTaidycyj'nej etnografii r,egion utożsalmiany był z teryto-rium ,e1Jnografi'CLJIl1ym,
T1ozurIDan)'lmbą<lź ja'ko odpowiednik grupy etnicznej, bądź
węziej, jlako część poas,tawowego, ma-aierzYSltego :tery,toriwm. KuLturTaum
w nauee
zachodniej i w ujęciu M. Zendera to 'Pojęcie '0lC1'noszą0c,się do obu znaezeI1, w opa.raiu Q: la) przesłanki :hiJstQlTy'eLJll1o-'sPQłeeZ!ne,
b) dane językowe i gwarowe, e) warunki
fizjograHezne, d) 'eechy kultuI'ow€ w pewnej 'mierze zewnętrZJl1'c, zazwyezaj łatwo
uchwytne i 'chaT1ak,terY'~ty'eznedla doa:nej grupY,e) 'eza'selm także dane o sa,mookreśl,eniugrupy.
Jednaik'że ireg;jony rh'isrt.'OrY'ezno-kultuwwe ,stają ~ięz biegiom lat eoraz
mniej 'Zwar,te, 'ooraz trudniejlsze do wy<odrębnienlia ;na poosltawie wymiC'nionyeh k'rytoriów. W ZJWliąZlkuztI'udnlO'śtci<ami'W Q!kTeśl3Jrnu:tradycyjnych negJionów, :<Jewzględu
na lie-hZ:m'iemnQśćw ,pll"ole-eslie
his1orY'cLJll1ym
ri w ZJm'i'enilającym się układLJic '.stos.unków
spo!eezmQ-ekonomkz'llych,
1I1J3:9tąpiłazmiana dyr,ektyw i pr-oblema,tyki
badawczej
w prlaeach etnClgraficzm)"Ch OŚf1odków pollS'ki-e:h.Można w tyrm ZJakresie wskaZJać na
pa-aee ośrodka łódZJkriego (K. Zawi,sitowi,ez-Adamska), war'szJawskicgo (A. Kutrzeba-Poj.naro'Wa), 'I=Q1Z1!1.lańlSkiego
(J. BursZJta).
Powr,aoając <lo 'tend-eneN bad-anli,a 'l"egionU' kulturowego
w nauee rui€lmi-eckiej,
należy PQdik!reśliić związki 'z .metodą ·geogr;afi.czną 'st()15'Owanąprzez językl(),zmawców
i ubr:zy.mują-eą 'się iS1kło=.o>Ść:ni€rmiookic,h etll1oog·rofówdo nawiązywani.a do ~.eh wyników li utrWlala;n.'ia tez Q I1Ii,ezmieTlII1ej
C'iągłoOści·ehłopstwa i kultury chłopsbej
wywooZJonej wprOlSI\;zgermaI1skiego
'Ustroju ,plemJiennego (aż do eksltTemów w rodzaju
BLut 'U.nd Boden). Dla1tego pirob1ema1tyka łą-ezyła slię dl.a ,tych autorów z problematyką
.charak,teTu narQdo'wego Iwe;umialI1Je~oj,ako VoLksseeLe (np. H. Riehl, a ostatnio
291
Recenzje
j M. Zender).
Krrytyc:me uwagi zres'ztą o tych tendrencja'ch przedstawił
w nauce
niemieckiej H. BaUJs'inger w 1971 r.
W ZJmieni'onym układzie :st'o~urnków społeczno-l§os'podal'Czy,ch ·coraz trudni'ej jest
'IN ogóle umiejscowić
w ,czasie riprz·es.trzenri zabytkowe formy kulbury tiI"adycyj.nej,
celem wiązania i'ch z odległą prrzeszłoś,cią i dawnymi oraz obeonym'i terytoriami
etnicznymi. W skomp~i:ko'WarnYrITl
bowiem rppooe::lie,historycznym irrOzmyły\Się 'igu'bią
d<.lWlne·podZJi.ały.teryto.nial.ne (plemienne). Niezależnie od nich u!kJs·ztaUowała się bowiem .nowa rz,C'czywri:st0'ŚĆ
regionalna uwarunkowana
w znarcznym stopni.u terenowymi środkami p['odukcji Wymaga ona już sformułowani.a odrębnyeth po\S,tulatów
badawczych. Tymczasom M. Zender, mimo podjętych w tym zarkreSli,e 'Us'iłowań,
utrzymał w swej pra,cy ·skompromitow.any mod,el KuLturraum,
bez względu na jego
ZCiwszemożliwe nawiąwnia do Kuliurlandschaft,
'a nawet Lebensraum,
7.mieniając
tylko jeg'o rskładniki. Mianowicie zamiast uwzględni'ać odrębność kulturową,
ale
w ZJmienlnośc'ikcmtekst.u historycznego i śWliadorITloś'ciowego,dordaj.e ,tylk'o mechanrlcznie os'obne orpra'colwal1'ia dotyczące czynników hisltrorycznych do .pojmowalnego po
dawnemu KuU.urraum. Dlate.gro w 'k'oncopcji regionu kulturowego M. Zendera, gdyby
nawiązać do tytułu jc.goprarcy, nadal dominuje Gestalt nard Wandel.
Zofia
Staszczak
Leopold Schmidt, Hochzeitsbrauch
im Wandel der Gegenwart. (Mitteilungen des
Instituts fur Gegenwartsvolkskunde
nr 4). Wi'en 1976, Verlag der Osterreichis,chen
Akademie der WiSJsenschaften, ss. 60, ił.
Na ulicach 1I1u,s.'ZY'ch
mias.t w niektóre dni, iZwł.a·szczaw sobo.ty, zauwazyc można
samochody ·osobowe "lepszych" marek przystrojone kwiatami, z 'Pękami kolorowych
wstążek przy antenie, nierzadko z 'siedzą'cą na masee wozu ·okazałą lalą w białym,
efekt'Owny>m stroju. Widok ten nie ,budzi ni·czyjego zdz..iwienia, przeCliwnie - pełne
zrozumienia ·i życzliwości uśmiechy, wszystkim bowiem wiadomo, że ,to młoda para
jedzie do ślubu. Przed urzędami s.tanu cywilnego zwracają uwagę 'Szpalery formowane dla nowoż'eń'ców przez kolegów, przyjaciół, zbi'OIowe śpiewy, toasty, ,cz,asem
taóce ,i wie!'e inny'ch 'IXldobnych manifestacji.
Nawet już nie pralTIJi£;tamy,,od ki,edy t'e praktyki wpisały srię w 'k'rajobir.az nasz)"ch miast, 'pewne jest WiS za'kże, iż ,są one w ni.m obecme na stale od szeregu lat,
równie plebejrsk'ie, jak dawne 'ohIo'pskiie kawalkady weselne czy rytualne prorwitania
pary młodej 'wTa'cającej od ślubu - tyle ile nowe, współczesne; j.uż ll1uew Ik,ategorii
tradycyjnego folklo'ru. lecz w (makroskali kultury rma'sowej. Nire :zrainte'resowała się
nimi dotąd b1:iżej polska ebnogr.afia, ,choć problem z pewnoś,oią warrt jest uwa~i 1.
WspółcZiesna obrzqdowość weselna obr,osł'a bowiem niepos'trZJeżenie w cały kompleks
w:erzeń, przesądów, ceremonii ,i rytuałów, gestów i zachowań, rekwizytów i form
fclkloil'U sło'wnego czekaj'l'cych na udokument!()wanie oj na'ukow.e za!in1erp['eiowan~e.
Pr.awdę tę uzmysławJia nam lektura pracy <!;uistria<lkliegoet:no:l,olga,L. Schmidta,
1 Wzmiankę
o współczesnych
praktykach
towarzyszących
obrządkowi
można
w wydanej
niedawno
pracy
na temat
świętowania
w Polsce.
J. Olędzki. A. Zadrożynska.
Wyrzeczysk:o.
Bialystok
1976, s. 225 - 228.
lS·
weselnemu
Zob.:
T. M.
znaleźć
Ciołek,
292
Recenzje
mając·ej za temat WLSlpół<:wsne
przemi'any rzJwyczaJow weselnych. Niewielka ta praca
zaslUi~uje 1l1.a.
uwagę lilie tyliko ze wz;ględu na ,ni'ezwy-kLepopularny, wi,eeZlni,eaktualny
temat, lecz tJakż,e z IPOwOOiU
:nieoorlzi€!I1'nejm'cil;ody, j'alką posłużył sJię jej auto,r. Opracował on 'mia!l1ow;i·CIie
Icały tema<t wyłącznie na pod:s,tawie donoieSlieńIprasQwych zawierający'c'h foOzma'Lteinf.orma,cje o wydarzenia'ch
,t'owarzyszącyc·h zawiNHnym
ws'półcZJeŚinieślubClITl.Połowę ppa'cy wykonal'i wiG,c wścibs'ey dZJiennika'rz::, do ,autora
należała
s'ynteza oderwarny'ch fa'kitów :i loch naukowa
interp.ret-a'cja. GI'clmadząc
skrzętnie prZJez wiele lail;rinieresują.oe go wycinkii pl'aSOWC,zdolał 'Olnzebraćko'fpus
dowodów wyJStar'cz;ający do wyoCiąg)nięcia uogóll1liają'cych Wll<ioskówna temat natury zjawisJ«a. M'doda ,ta wYlmaga oczywiśóe określonego gatunku prasy nrasrta'wionej
no sensiacyjne pLoteczkd z żyóa towarzyskiego, jakiej nie brak zJ"'esZltąw krajach
kapit.alds<tyczmych, na,tomiiast od srto.s'ują'cego ją badacza wy.maga wyjąt,kowej os'tro·żnoś'coi 'i ·krytycyz:mu w cceruie mart:el1iału oraz dobrej Zlnajo;noś·ci badanej problematyki.
Wiedeńlski etll1'Ologwykazał w omawianej
p!Tacy, jak należy się ową metedą
posługiwać. Z od,erwall1y,ch ńakrtów jak z moz.a!iki ułożył prz;ejrzy.sty obwz wSipółczesnych zwy'cZJajów, zachowań, manifestowanych
posrtaw oraz \;l'ndencji objawiających slię w związk'u z Z'3WaI'\Cli'€lm
małż'eń~twa na terernie AustJ1~i'i Niemi,cc Zachodnich,a po czt;ś'ci także w ki'lku Lnny'ch klrajaoh. RO'z;pd<lWa
ni,e ogranicm siG ws.zakże
do s'uchej faktogra1iii, kcz jesrt wzbog'aloo'na .r,eHeksją teO'Tetyczną autor,a, któ.ry komentujew51pókz€'sność
przez prYZJme
..t tradycji, niej,ednokrotnie odtwa'rzając genezę
niektóryoh hi~story'czmYClh
już form kuLturowych, objaśniając ),ch dawną i lIlOWąsymbohkę, a w uzasaidnli,onyc,h przypad'k,ach rozprawiają'c 'się z zakorzen.ionymi s,ter'c·otyp.ami łub ps,eudona,U'kowymi rporglądalmi porkutującymi w śwdadomości publicznej,
rczpows'z;eahnianyunli ta'kż·c na łamach :popularll1y'ch 'cZJasopisffi.
CałeIŚć I'ozprawy składa się z diwuml.'srtJU
Towzi'ałów, w których kolejno omówione z'ostały !ll,).cktóre tylko zagadnienia tej wicl,ce !przecież złożonej problematyki zapewne te, które autor uznał za najbard.ziej reprezentatywne
dla dokonującego się
prO(le~u :przem~an. Już 'salme 1ytuły .rozdziałów określają kiel'unek jego docieka!'l,
a zarazem w:lkazują,MóI"e
o~iwa
tmdy'cji wesełny,eh IszczegóJoTIli'e
są q;odatnc na
wpływy :m-cdy i zmianę treś,ci - warto je Wlięc prz)"toczyć. POSz,czcgólne rozdziały
zatytułowane .ZJOIstały
następującymii hasŁami:
1. Nadal żywotne zwyeZJaje trad)"cyjne; 2. Wianek ślubny; 3. Welon ślubny;
4. ObrącZJka ślubna; 5. Zaślubiny z;biorowe; 6. Ro'zrosi uroczys,tośei weselnych;
7. Zaślubiny pąrtnicZJe; 8. Zaślubiny w strojach ludowych; 9. Kanonady weselne;
10. Gody jubileuszowe;
11. Szpale!TY sZJpadowe; 12. Zawieral1li'e małżeństw
wśród
przebierańców
Z3pus1Jnych.
Nie ws:zystkii'e l1OzdzJi:ały'mają j'oona'klową wa,r<tość osta,tni np. wydaje S'ię
zbyt :na'0iąga!ny preez ,porchopn,e'uogólllli€ll1liJe
jed<J1IoSltkowyeh
faktów, więkswść jednak
zawiera n'aJprawdę i:ni-eresująee infonmacje. Oiekawie zwł'a'szcza wyp,ada porównanie
·opi'sywany'ch faktów ZJewspókzesną rpolską rzeczywist<oś'Cią; okazuje 'się, ż'e ni,cktór,e
formy .znajdują blisrkiie ,analogie w n!3'szyoh pr,akty:kach wspólczBSinych, inne ZJnów
s<; Ispecyfi'czne dLa A'ustr'ii l,ub ,k,rajów niemic'ck'ojęzy'cznych, jesZJcze inne nabrały
szerokiego, uniweJ1s,alnego wy:mtaru w ramach 'c,gólnej oeywil'iza,cji świa1t.owej. Jedne
wyrosły :I1IapodŁożu ,toody1cji ludowy,ch, !inne wywodzą się z subkul\;ur różJ!llychugrupowań s'.o<cj1al!llych,
niektóre zaś wYllli:kają po plTOSIDU
ze zwy,czajnc<go s<nobiZlmu,pozers:twa, a nierzadko z pobudek czystego romantYlZmu.
O tych osta1ll1iClh,traktują zwłaszcza rozdziały 5 i 7, z który'ch dOWluadujemy się
!IT!.in. o n:iek!tórych oS!obliwych zwy'czaja,ch zaś.JubinowYClh panujących
w świecie,
a ni,e mają'cyc:h odpowiedndk1a w polskich tradycja'ch. Z IpeWll1oś'Oią
oboa p1ol'skiemu
293
Recenzje
"indyw,iduahzmow<i" j,('IS1t
idea ślubów z€lSpoł'owych czy :zJl'iocowy,oh (tmafi!a .się c<~astm śl,ub dwu, maŻ/e ·1Jrzech .par Illaraz, nip. w przypadku ,ftoclze!'ts,twa, przyjadół),
tymczasem w niektórych kwja<ch eUTopcjsk'i'oh, w USA, a zwł'aSlZiCzaw Japami upowszechl1liła 'Sii<;moda ll1a śluby już rnlie ,zbio["'o'we,a wręcz m,ars,owe, kiedy <to przed
ołtarzem staje kilkadzLcsiąt, ,a nawet trzysta rpar .(!) ,równoiCZJeśnie(s. 29). Co dziwniej'sze, śluby te zawiewrne są w wielkich ka,tohckich katedmch Tokio, SłngarpUru,
Hongk'ongu wprz.cważająooj
więks'z:ośd ,przez Illli'echrześ<Oij'an.Jak w,idać, hczą się
tu nie względy id eo10'g.iczTIe,lecz o'wo decorum, jakiie sltanowi ka'tohC'ki rytuał ślubny
z nioodZ'Ownym Ave Maria Goun{)da ,i Marszem weseLnym - tam rnie Meooels'SOlhna
lecz Wa,gnem, przy czym oboWliąZJującym sItrojem ślubnym staŁa się b~ala suknia
z welonem li cWl'ny gaflI1liitur.Dla zawa,rcia śluibu według tak'i'ego, "eur'opejski'ego"
starn<C!aJ'du,
J:apoń'czy'cy ·po.d.różują nawet SiP€'cjaln1:iedo EUIf{),py.
Innym znamienlllym rysem jest 'moda ·na ZJawier'an.ie Śhlbu w wybralllych kl()ścioła,ch poza mi,oj'scem zJa'mieszka-nia, Illp. w ZIl1'any-ohmiejs,caoh {)Idpus.towY'ch;wtedy
ślub jest zwykle połączolllY z pielgrzymką
i o wyborze decydują względy czysto'
religijlne ('Odp'0'W1i'edni'1{'i,em
tej sytuacji w Pol'sloe jes,t wysoko 'C€ll1lionyw pewnych
kręgach społeczeństwa
"ślub rna Ja,snej Górze"). Częsbo też wybi,era siG k'ościoły
zn bytkowe, o wysokli'ch wlallQlr,a·ch
·a<riysty.cznych, lub Irolmranty,czniepołożone (np. nla
wysI:Qe, nad jeZliorem), bądż wreslZJCiewyszuk:uje 'się małe, intymne ~ap1i'ce, najchętllliej zamk'owe, dl-a ,odbyoia ślubu ci<chego, lecz ,ekskluzywneg{). W kmjach kapitalis'lycznych wJaś,oióel-e odpowiooll1.iohobiekiów
rudo6ltęp'ruiają je za odpowiednią
opłatą, CZf:;S,toWiroZ z pok'ojami goś'ci!nnylITll,,czyrJ1Jią'c
z 'tego st,ale źródło dochodu,.
gdyż chę,liny<ehnie brak, nawet z za'graruicy (Ain1erykan'ie, J,a,I:oń-czy<cy).Wybór takich
m;ejs,c podyklwwany jest prZlcważnie 'c'hę.cią oolfóżll1'i€'l1lia
S'ię od Uumu, albo zwy,czajnym SITlobizmc1ffi,zaśodlpO\V1iedniewwry czerr:li'e się z filmu, te1ewizjilub
też z prasy. Przykładem
podobnych motywacji w Polsce morgą być "ekJskluzyWll1e" śluby
w ~aplicach t<:,kzań'sk'j'ch na Hali Cho.chołowskJi'ej lub Ilia RUSliJnJOwej
Pol-alnae, gdzienawet rrie moż'na d'ojechać, ,tylk,o ,trzeba dojść piesw.
Równolegle za,~na'czają Slię podobne tendencje przy zawiemniu
ślub6w cywilnych PQza urzc;dem stanu cywilnego. Wybi'era się w tym celu często miejs'cazgoła
niezwykle, niejcdno,krotlnie zwliąza,ne z zawodem lub 'specjal'l'lQśdą 'ilJowQŻJeńców:np.
płelwonurkowie - 'r-od w<Jdą, ,grotołazi - w ja,skinira,ch; może ,to ,być rÓWIl1,ieżłódź
nu środku jczio,ra czy n,a !mo'rzu, Imost, dach iilp. W 'Pogoni za oryg)irnalll1Ośaiąwykazują ludzie ,nieraz. dużąpomy:s1<Jwość, a 'przecież owy,ch ekstrawagall1 cji nie można
skwitować 'po pro.&tu wzruswniem
r.amioln, gdyż Imają one .swoj,e 'Psychologjczne
i spoIecznc uza.s,adn'ienia li są kuHu.row{) uwarunkowane,
a w;ięc zasł'ugują na uwalgę
zerienlowancj na wSPÓłcZeslllOŚĆ
etnografii.
Zarazem jednak o wyd,arwni,ach podobnych do wyżej opli'sanych dowiedzieć się
mnżna naj'ezGś'eiej z.upeJ.rtie p'rzypadko.wo lub właśnie z ,prasy, trudno je bowiem
b,:dać planowo wobec 'mnogośc'i ,i wręcz alcatorycZJnego 'DoZJprosZJel1lia
posZJczególnych
przypadków. I w t)'lm '1=un.koiezmajduje uzaSiadnienie Imet{)da zas'tolSlowana 'Przez autarn om.awiarncj pw'cy, metoda która nie za's,tąpi 'l'llQlrmalnyc,hbadań etnogra£icz;n.ych,
ale może je zmakomide pilolJować. T,ak też :należy traktować rOZJP'f'awkę LeOoI:0lda
Schmidla, która nie jest .i rnie mogla być wy'cZJeI'p'ującym studium pTZJedmiollu, jest
natomi,as't tre~ciowym w)"k.aZ!OJnpl'oblematyki, ,o dużym \Stopniu ulQogólnien'ia,mogącym stanolMić do,godny 'P'un,ktt wyjś'ci,a do bad,ań 's7JcZJegółowyohruJ.d zagadnieniem
v;spółczesncj 'o·byczaj<owośd zaślubi'nowej (t.Dadycyj.ny ,tel1m.in "o'brzędowość weselna'"
byłby tu zlJJpełnie 'J1!icadekwatl1y).
l
Bogusław
Linette
294
Recenzje
Arti
popuUor
Ethnographie
des Etudes
Tirana
ne Shqiperi,
a~banaise.
Efhnographiques
Edition
1976, ss. VI, 'iI. kol. 156, res. ang., fran,c.
specia~e d !'occasion
en A~banie
(Juin
1976), Tkana
de ~a Conference
Nationa~e
1976, ss. 281.
SygnaliZJowane tu pra,ce ukazały się jedn(Jcześnie nakładem I.ns,tytutu Histo<I'ii
Albańs'ki€j Akademii Nauk. Przedstawiam je razem, 'aczk.olwiek różnią s'ię zasadniczo formą i zakresicm zawartych w ni,C'htreści. Pierwsza z wymicnialnych książek
to barwny ·album sztuki ,ludowej Albatrlii. Na po;nad 150 fotografiach pr,ezentuje się
wielobarwna, ogromnie zróźnicowana w detal,ach sztuka górali al ba ński,ch. Autorzy
dccją przegląd artys'ty'cznej twór'czośoi swego kraju poprzez prczenta'cję budownictwa, wnętrz, tk.ani'ny, s:przętów, na'czyń, broni, ozdób, sltrQjów, .instrumentów i tańców. Przy slpolr·ej ilości ilusrtra,cji pamiętać należy, że np. kil.kanaście komr;letów
pokazanego w albumie stroju, t(J ZJaledwi'e'część z (Jkolo 140 odmi,aonstroju ludowcgo
tego nli.ewielkiego przecież kraju. P.odobni'e zresztą rzecz ma się z 'budown.ictwem.
TE'roo Albanii, choć trudno dostępny, stał się 'miejs'ccm wpływów i krzyżowań kultur: muzułmańskiej, słowiańskiej - prawoslawnej i klasycznej - śródziemnomorskiej, co dalo w dek,cie t<l'k bogatą :mozalikę typów w każdej dzicd7Ji,nie lwór'czości.
Druga omawian.a pra,ca to zbiór dawniej publikowanyeh artykułów, ogłosza'nych
w pcprzednim dZii'es1ięciole'C'iu
w wydawnidwa'ch na'ukowych otno,graJicznych i his,torycznych. W foDmie zbio'I'owej 'Pl1aoc~te wydano z ,okazji kon[CJ'cncj'i poświęconej
prac.om etnoOgrafkznym. Opracowanie zawier.a w sum~e 17 a,rtykułów, 'przeważnie
o tem<ltyce €'tJnogra:f·icZJl1€j.
W all'tykule wstc;pny.m Rrok Zojzi -pu'zcdstawia dawny
'P()dzi,ał TegiOlna.1nyAlbanii, 'Ha którego baZl~ewyks'z:takilo siC; obC'cne zróŻol1Jicowa'l1'ie
regicn.a,lne kmju i który był podstawą do uformowaruia się w XIX w. narodu albańskiego. W t)'lm 'okresie upowsz,echiniły się zwroty shc;iptar :na ,określenie mieszkańców tyeh 7Ji,emi ShC;iperi na 'określenie kraju. Wyparły one z użycia dawniejsze
heme -okreś].(Jruia,wskazujące na r'e~ionalną przy;na}eŻDość mieszk.ań-ców. Do dziś
jednak świadomość różni'c regi'ona1nych jes1t Jlli)CiI1a,
·aczkolwiek w kulturze ludowej
wyzna'cza się za.s,adniczo dwa więksZJe regiony eitnog·rafiocz:ne,wykazujące wyrażne
róiJni,ce w języku oraz eałyC'h z8Slpoł.aoh 'cech etnogr.aJ)j,c7Jl1yeh.
Regi'cny te, 1.0na półn<iCYGegen.ie, a na południu Toskenie, uformow,ane w XVII - XVIII w. ze zJednoczonych daw;nie}szy'c,h księstw.
PozJOIs,t'ałe,artykuły ,repreZJentują ba'rdzo różnQlf'Od!nątema1tykę, m. in.: proces
urbaniza'cji k:Toaju,prawo zwyczajowe, przeżytki w wierzeniach, roozkład wielkiej
rodziny, pozycję kobiety w rodzinie, rozwody, zwyczaje wesclne, budowni'ctwo, strój
wy.rób prochu, rzemiosło a'rtysty'czne ,i zas1;osowaIlli,eludowych WZJo,rówartyslly'cznych
wc w.wDniotw.ie ,przemysł'owym. Redakcj'a zbioI'u zap.ow.i.aoc!.a
wydanie w najbliższym
czasie osobny.ch 6 oprac'owań albumowych poświęconych pos'Z.czególny,ch a.s.r;eklom
sztuki ludowej, m. in. wytwarzalIlJi'Ukobiierców, haftom, strojowi itp.
Obydw,a opracowania w 7Jna,c7JI1y
sposób wzbogacają naszą wiedz~l o ludowej
kulturze tego tak malo u nas znanego kraju.
Annette
PourJ'at,
Traditions
d' Auvergne,
Mara'bout,
Verviors
Adam
Bartosz
1976,
ss. 192, ił.
Belgijsklie wydawnictwo Mar,about 'specjalizuj,e się m. in. w publikowaniu przewodników. Traditions
d' Auvergne
'stanowią 21 po'zy'cję serii "Guide Mambout",
składającej się również z (Jpracowań o ś'ciśle etnogI1aficznym charakterze. Ks~ążka
stanowi ba,rdzo inspirujący
przykł:ad etnogra:fiiczneg,o pr:z:ewod<nioka.W10bec wyr'aź-
295
Recenzje
nie odczuwanego bmk'u tego ty'pu pr·ac w Polsce jest ona z pewno;3·cią warta przybliżenia, tym baI'd:ziej, iż .posiada rów![1lo[cZie~nlie
duży walor pOZJnawczy, j.ak:kolwiek
z<lJiczyć ją raczej należy do publikacji o cha·rakterze :{:opulamonarukiowym. AutoI"ką
przewcdnika
jes't cóplm H. p.o'U'l'I"at,znal!1Jeg>o
£rancuskJi-ego etno·grafa-regionalisty.
Traditions
d'.I1uvergne dają barwmy 'Dipis środowisk.a natura.lneg:o li kultury l'udowej OwerniJi. Są ciekawym dokumentemtrrwająlcego
w pamięei, jak i jesz'cze żywego folkloru tego regionu .. Za'chowanla w książiee perspektywa
hiilstory,czna umiejscawia ws:półczesmość na tle zda,rze:'J..i uwaonmkowań prZi€szłośd.
Przewodnik sikłada się z dwóch główm)~oh częś,ci. PierwsZia etanowi koQlmpcndoiuCIl
etnegraH'cznej wiedzy {) J'1egionJie.OmóWIi'ono w niej więc m1in. typy k,r.ajoobra2Ju,
tradycyjne budownictwo, wyposaż·e'l1:ie wnę·trz miesZJkalny,eh, język, zwyczaje i wierumi.a, lokalne świ<;ta, muzykę, .s:tI'Oje,.57Jtukę ludlową i rz;eomiosło, ZiajęC'harproo·ukcyjne, wytwórcZJość oraz Ipożywi'OOlie.W częś<ci d['1ugiej zamli,esZiCWtr1'O
najwaŻIDiiejsze
informa,cje -o 85 wsia·ch 'i 'miasta'ch OweJ'1lllioi(w kio'1ejnościa.1fa'betyczn;ej), Iprz.ede
w~zystkim tych, które zachowały ;swój tradycyjny chiar'akter.
Je,ot ba·I"dzo trudno, zarówno ze względu n,a ;ilość na,gI'o:nadw!ny'ch w oprZiewodnik '..l faoktów, jak i złożolnooŚĆkulturowej rzeczywis,tośd, nawei ,pokrót'Oe 's'chalraktoeryzo'wać regi'on. OWC'l'nli:aInależy na pewno do najhairdzioej ilnterosują'cy[ch obszarów
Frai!lcj,i, tak z punktu wid:uenia badań 'E'ltnografl'cZJnyClh,
jak i atrakcjitury.sty'cz.nyoh.
Położa,na w środkowo~północnej 'czr;ści M,alsywu CentTalnego [obejmuje tereny 4 dep8rt'amentów - Alli'er, Haute-Loire, Puy-de-Dóme OI1a'ZCanltal. Tylko dwa ostatni.e
s.tanowią tzw. historycZlną Owcl'I[lIir;.
Naoblk:oe kultuf'Owe Owernii wYW'aorływy·r·aźny wpływ 'uwa.run:k<owani:ageograficzne. ŚPOdowi·s·kio'naturalne tworzą .gorail1lito·we
wzgórza, góry wul'k,a;niocm·eo·raz równiny i doliny. Na każdym z tych obs2Jarów dominuje zał-ówno 'ilnny ,typ gospodarkIi,
jak i spc·cyficZoJ1€!ccchy !kultury ludowej. Tl1udne na wioelu terena'ch wa·runk<i życia
wpłynęły na to, że ·region :ua,chował do dziś wi.ele dawmy,ch .t1radycji, podtrzy.mywan;;ch i kultywowanych
pr:uez mieszkań-ców. Odnoo'sliSlię tos:uczególlrll~e do bog:ait;eg-o
folkloru i sZJtukliludowej. Nadal żywa tmdy.cj.a o'rganizowania tarigów, ja'rmarków,
pielgrzymek, U'roczys'togo obchodzCinlia świąt loka,Iny'ch :patronów, a także małlo zm:ieniona zabudowa wsi i im:iastec:uek, ICZęSto.sięgającaswą
genezą średnioWliecza powodują, iż Owemli,a pozostaje jedny;m widki;m ,sk,ansenem i ogromną turystycZlt1ą
atrakcją,
Traditions
d' Auvergne zostały napiSlan·e językiem barwnym, aloE~zara.zem z dużym zmawstwem rcaloiów. W \V1i·elumi'ejoscaClh uwliJ<:lalC7JlliJa
się dąż'enie Gu'torki dlo
ukazania regionu poprz.ez prY2Jmaltosobowośd j'eg.o 'mieszkań[ców li osob1iwośoi jego
kultury ludowej. Przewodnik sItanowi zwa["tą ·caŁość li starano soię w nim omówić
możliwie wszystkii·e dZliały ·i aspekty tr,ady.cyj;nej 'kultury, zwracając uwalgę przede
wozystki.m na to, co wyróŻJn'ia Owemtięod i·nnych r.egionów.
Nie zabrakło w tekście również wOlkazówek pmk<tycZlnych. UmiesZlc,ZJonoje główn~e w części dru~iej. Charakteryzując
podsi:oczególllle,miejs'cowośd wsk'azano m.lin.
na to, ·co warto w nich z'O'ba.czyć,w jakiirch św.ięiJa·chi uroczyl5ltości'aich wa,roto·wziąć
uclZli.ał,ja·klie 'należy odwiedzić muzea itd. Podano -rów.nreż Ia.dresy cHn.ionych w regionie iwóI'cÓW ludowych, mUZleów, sklepów alllitykwarycZlt1ych, tM·gów, ja!I1maalków
i zajazdów. Zwr600nQ 'takŻJe u\Vargę np. na łokalne Sipecj'alnośai kul.in.enne.
Przewodnik zalmykają: skrócony kal,end:ar.z n.ajważll1ilejszych t'3l'gów i świąt religijnych organli·zowalny·ch i obchodZ!ony;ch :na terenie OwermE, bib~iogr.afi,a wykorzystana w .p-racy i uzupełnJiJająca wiedzę ·0 I1e~i'onie omzillldeks.
Całooć jes,t ilustrowana mim. star~mi kaI'ftk,a:mi pocztowymi o dużej wartości dokumenta,cyjn-ej.
Jacek
Bednarski
296
Recenzje
Janusz Stefall1owicz, Bunt mniejszości,
ga", II1r 317, W'arsZJawa 1977.
"Biblioteka
W~,edzy W&pókz.eSll1'ej
- Ome-
Na;pis,ana przez ZJna;negodz.i€ll1l11ikaxza
pozycja ;prz.edstawia zjawisko przebudzania
sio; grup ,etrui<:znych stanowiących
mniejs,zoś'ci narodowe w obrębie zachodnich
państw europejskich ,i Kanady. Autor przyjmuje s'Ocjologoj,cmerozUtmi€ll1ienarodu
i zastanawiaSlię nad 'czynnikam>i, które .przyczyniają s,ię do wykiształceruia !pOczucia
tożs3iffiości narodowe j .
Cele jakie sobie sltwarzają ,ruchy narodoW'o,śdowe są według autom trojakie:
kulturowo-język'owe,
,ckonomicme i Ipohtycme. Bierwszy z nich sta'ra się utrzymać
odrębność duchową, n'astępny oZiIllacza walkę 00 awans ekollomiez.ny, zaś o,sltatni
dąży do uzysk,a.rlJia autonomii administracyjno-prawnej.
Współwystępowanie
tych
elementów daje w s'umie omawrialll:ezjawli:sK'o.
Kolejne ro.zdz,iały mówią o problemie bud:wn,ia się świadomoś,ci w Hiszrxmi,i
(Baskon'La, K,atalonia), we F,nancji (BretanJia, Alzacja, Okcyty.ruia, KOl1s'yka),w Wielk,iej Bryta:mii (Szk'ocja, W,alia). Ponadto dowiad'Ujoemy się ,o kwesti·ch sepamtystycznych Adygi i Tyrolu, Cypru, Irlandii Północnej, .Flamandów, Quebecu i Szwajcarii.
Różne są podłoża i przebieg tych slepaTatYZJmów.
Pozycję tę, mimo pubhcystycz.nego charakteru
należy uznać za bardzo interesują,cą, zwłasz.cza z.e względu ,na 'pr,z,eprowadzoną ,analiz.ę 'przesłanek kulturowych
walki grup o autonoamę.
M.B.
Zygfryd P.rószyńslk,i, Ziemia Pucka w opowiadaniu,
baśni
Wyd. 2, Wojewódzki Ośrodek Kultury, Gdaósk 1977, s's. 98.
anegdocie
ludowej.
68 utworów fol'kloru kasZJubskliego - podań historycznych, legend, baśni cudownych, a1negdot, porz.ekadeł, dowcipów li :innych f'orm opowiadań ludowych, które zebrał autO<I"(52) or,a-z F. F,enikowski (1), A. Necel (3), A. P,awelczyk (1), A. Pieper (2),
L. Ro'Pipel (1), S. Ry,chłow.ska (2), B. Sychta i L. Roppel (3), W. Torliński (1) ;i A. Wysocki (1) w Pucku (9), na wybrzeżu ,ryba,ckJ~m(15) i w gburskJich wiosk'u'ch (44).
Publika'cja jest poszerzonym lO 4 'tek1sty drugim wydanliem :ubioru z 1972 r.,
ukazanym dzięki inicjatywie i .staraniom W,ojcwódzkiego Ośrodk,a Kultury w Gdańsku.
Większ'ość tekstów - to przekazy tradycyjnych
form i trd'oi, m,anych li poza
Kas.zubszczyz.ną, zaledwie klilka nawiązuje do ws,~ółcz.eSlncgożyoia 're~ion'U (,np. Skqd
się wzięli koszubscy rybacy, ,s. 16, Czy woda morska leczy? s. 20 - 21), Odczuwa się
tLl brak literatury ludowej z tematyką okUlp.a'cyj'llą,dotyczącej walki o Polskę Ludową, wielkich pr:z€lmian sp01o€'czno-,ck'o'llomic2Jny'ch
na w"u puckiej i wybrz.eżu. Taką
literaturą wa.Mo wzbogacić następny zbió,r folkloru k'aszubsk'iogo, bardw żywo intereg,ujące~o oJ1Ja.s
W!szY'S't:kiC'h
-omz liicznY'chobcokrajowców.
Medard
Katolicyzm
Warszawra
1977,
średniowieczny.
Braca
zbiorowa
pod
r-ed. Józefa
Tarko
Kellera,
PWN,
ss. 520.
Po pmca.ch dQtyczą'cych katolicyzmu !sta:l'1ożyt:negoi W'cz€s'nośrednJowriocmego
uka=łas.ię
kolejna pozycja, z .tej tema:tyki, ,przJeds.tawi,ająca doktrYll1ę katolicyzmu
297
Recenzje
w jej fo,nmac·h uksztoałtowa<ny.c·hw 'OIkfleg1e
'pełonego i tpóńnego Średniowiecz'a.
K6iążka
wydana jest :pod H~d'akcją znanego S1pecjalJi.s:tyz dziedzill1Y reh~io=wstwa
- Józe£a
Kcllera, który napisał rozdzsiJał o s'Oboroch powseechnych. BOIl1adtoaru·toolfamiksiążki
są: E. PQtkowski, pi-szą'cy o stosunkach
papi-esitwa z 'państwami
europejsk'imi;
M. K,);,man, zajmują'cy się ekspansją kaJt'o].i'cyzsmudo EUlr'opy półrn>c>cnQ-ws,chodl1l1ej;
J. Wierusz-Kowulski, omawiają'cy w t,rzech rozdzi,ałaoeh :pfloblem,altykę mOll1a,sty'cyzmu
i mistyki, ,tco.Jogi k'atollilc:kiej oraz hlisltorii kultu kariJoJoickiego;R. Pakl'clz, tprzled!stawiający pows.tanJioci rozwój u~iwcrsytclów;
J. SUIO'WISlki,
który zajął się .me,todologią
filozofii średnicwiecznej; L. Gmchowskli, mówią'cy >OdZJiej.arch'Ustawodawstwa kościeln..:'go i wresz,cie Z. Kl'uszelJ11iec:k'i- rozsdz:i'ało i:~olIlo~a:f\ii sztuk plastycz:nych.
Już samQ oprzedstaW!ienk problama,ty~i <PTe-zentow,alIlJej
pozy'c}i wskazuje na jej
szel'oki za'krc.s li rzeie~no·ść przygotowania.
Uwzględlniając ,r'olę, j'aką odeglI'>ałkaJtolicyzm w hoist'orHkrul,tury śwlia,towej, wzbudzi orna z ,pewnością m'ilIl,teresowaJl1neprzed5!_awicieliirÓŻJllych dyscypHrn naukowych, w ty,m takż,e etnografów, szscz.egó1Jnie~pec;ałistów zagadnień religijnych.
M.B.
Eugeniusz Iwanjec, Z dziejów
W'ars2lawa 1977, SiS.295.
staroobrzędowców
na ziemiach
polskich
XVII
- XX
wieku,
Wyd>all1iC
w "pJ·ac.ac.h Bi'ał,oSlt>ockiego11owaJrzY51twaN:a'U'k'owego-"st'udii'um E. Iwańzawiera w.ielosoLDomną,ehamk1ery.stykę dlzsiejów i kultUlry .poJ.s.kie,h staroobrzędowców.
Zadalnia badawcze zso·s:tałymk,r.eślone szeroko. G'eog·~afi'czsni,eobjęły one obydwa
regiony 'C'siedh sta,roobrzędowców w PtoJos'ce(Suwa!sz)czyZJrlia!i Mazury), cih~'onol0.gicz~
nie włączyły ca!ąhis,tor,iq polski,ch stroobrędo-wców od ,ich ,pojawien,ia się do czasów najnowszych.
Doda,tkowo, w dwóc'h rozsdzriał,ach wstępnych, orrnówiony zostal
rozłam .po reformie ·cerkwi [Q'syj's!kiej w poł.owie XVII w. Ii pojiawienlic się w XVII
l XVIII w. podstawowych kierunków w obrębie griUlpy·s,t.aiI"'oobrz.<;dowców.
Po'Szukiw;;.:nja hoi'Storycmc spla,tają sję w pracy ze s.zczsegółową li śdsłą anal.izą etnog]rafkZll1.ą
kultury z<},równom.ateda!I/1Icj, jak :i ducr.owej, badaniami nad s7.ibukąsta;roobrzędowców i działal'nością wydawniczą. Zp.rzsedmowy
vyni'ka, że zainteresowanie
po·ls>k'ieh
uczomych s,taroo brzędo'\v<c.amli obję1,o także systematy'czsne badalJ1lia językoznawcze)
k~óre jedJnak w recenzowall1ej książ'cc ruie Z1n.alaz1ycdbLcia.
Odnotowane szerokie podejś'cie E. Iw,ań·ca do podjętego przezeń tematu uzn>ać
r.".leży zauzas·udnione
oj 'cenne. HistOr1iog,r.afia I'adziecka la.t 20-,tych XX w. ZIl1a
\vspa,nia!y 'przykład 'j::odohnego szerokiego ·sfoll'mułowani.a .problemu i wZJorcowe~
opracowania 1; w okres,ic późniejszym
jednra1kże tlradycja ,t'a z,ost,ała zapolmrr1Jiana
i zwyciQżyłu tendencja do wą'sk,iej s'PE,cjal!izacji. Dopiero w ostatnim dZJi·esięcioleciru
praktyka prac archeograflicznych
w C>SJadachstaroobrzQdowców stwoll"zyła potrZJebę
powrotu do badań kompleksowych,
o sz.erokoiJm'Pl'ogramie. WYll1>ikJi
m.etodycz:ne
i praktyczne ty'ch ko.mlplcksowy-ch studiów nad 'staiI"oobrzędowoami pOO'Slum'Owane
zGstały na I Wsze'chzwiązkowej Konfemn'cj'i Arehe'o'graBi Te,rentowej (-grudzień 1976,
Moskwa). Przyjemn.ie 'ffi~ podkreśl~ć, że ,choć wynikli owy'ch badań lI1oi,ezn'aIl1Je
były
nasz·emu :j::oJoskioID:u
koledze (maleniały z konferencji ni-e z<os·tały jeszcze orpubliko-.
Col
1
1. Blomkvist,
H. Grinkova,
Buchtarminskije
sta'Toobrjadcy,
Leningrad
1930.
298
Recenzje
wane), jego udall1'e kompl'e~sowe s,tudia prZJe.prowadzono przy 'Przyjęciu taikach .samych podstawowy'ch :roiSad.
W zgodzie z sze['ok!i,m l'o'llumieniem p:rzedmiQtu badań, E. IW<J.'l1Ji,C'c
wykorzystuje w 1ffi00001Ogl'a.fli
obszerny zespół róż!nouodll1ych Żiródeł: drukrowal!1ych, r~kO'p.iśmi.0nnych, ma'teI'li'al'ny'c.h. NaLeży 'Szcze·góll!1ie:podkreślić, że obszer:n'a, szczegół,owo crp,r.acowa'Tha część ebnogr~filc~na ks,jążkli, została oparta na beZJpcoire-:!ni'ejz'llajomości elemen.tów 'Lradycyjnej KruHury ,marter,ia'1nej i ,duchowej staroobrzędowców,
oSli'ł,gniGtej
w czas'i,e badań terenowych. Blisko 30 wyjazdów E. Iwa111ca'na ter·cny za'mii'cszkalo
przez st'aroobrzędowców ,SJtwoTzyły'Siliną podsLawę dla badań ,i wgwa'ra'nltowały ich
niewątpliwy
sukices. Wyniki badań terenlo1wych zresZJtą wykmzystanc
zostaly nie
tylko w rozdziałach etn.o'gmficznyc1h, lecz i hisltoryczny'ch. E. lwani'cc l1Ik'jedn()kroinie korzys'la z zla,pirslal!1ych
,prz,cz,eń podań !i ws'poffill1~eń,'U!micjc;:tnielą'cząc je z danymi źródeł pi'sall1y-c·h.Wś.ród os,tatll11i·chnależy 'Puzode wszystkim wymj'C'nić 'po raz
pierwszy wprowadzone do obl'ortu naukowego rrrateri'ały Głównego Archiwum Akt
IX1Wil1)"chw Wa'I"lslzawi.e,Bibllioi.eki im. CzartClryskj,ch w Krakowi·c, Archiwów Państwow)"ch w Ol:szty:r.i·ei Suw.ałkalC'h, a także archiwów w NRD. Wyk,orzysta'ny zos·tal
rów.nież 'PI"ywat'l1y zbiór znanego kolekcjoneil'a z Rygli, 1. N. ZawollO'ko',·p;rzekawny
przez,eń niedawno do zbiorów Domu-Muz·eum PuszkiJna.
W pracy sltaranrme wykorzystan.o rosyjsk;ie p;rzedre"W1QlucyjlOe
li roadzieckie wydawni<Ctw,a ż'ródeł; biblti,O'graJia tych wydawnictw,
j.ark również wykaz opra'cowa1'J
hi~tory'cZJny'ch dotyczący1ohSJt'alroabrzędowców, p'OIs,iadaodd2Jielną wartość. Tym wic;:ksza zat'om sZJkoda, że autor nie dotarł do ,niektórych przedrewolucyjnych
studiów
i wydawnictw źródeł (np. P. S. Smimowa, D. N. Biiel!ikowa), a także sze.r'cgu o<startnich 'l:oo'c moskiewskkh
i [lo'Wosyl:Jli.T!ski-.ch
le~lI1ogr.afów,i ·arTlcheO'gmfów.Wa!rto o tym
powiedZJi.eć ~ym bardziej, Źle wsrpółiC'zeŚll1ie
pirO'wadzone w ZSRR bad<anlia dwukrotnie
podejrmowały
=ogadniell1fie bli:skie zali'l1ter,esowaniom E. Iw,ańca,. ArchcO'g,raf'owie
z Uniwersytetu
Moskiew,slldoego :pod ·k1'eroWlI1liotwell1l
1. W. P'ozdiejewej od k~lku
lat prowadzą intensywne, kom'Plek'sow'e badania nad sta'flo.obrzędowca:rnli 's.ta,podubsldmi 'i w:ietkow;SJkiJmi,którym 'pośwrięcony został rozdział III 'recenzowa'l1cj książki;
archcografoO\w,e i ebnogmfowie NowosybilTska już 12 lat pracują wśród ałt.ajski.ch
Poljakow
i zabaj:lmlsk:kh Siemiejskich
.sta,roobrzqdowców, którzy przes.iedEhi się
w XVIII wieku z Plollski.
St'aranne, przygotowa:ne z wielką dbało.ś'cią !o.szcZJegóły, studium E. Iwańca będzie wielce 'PQżylteczne dla badaczy Tladziecklich 'S2Jcz'ególniedl:<.lltego,ż'e pozwolli dokonać pouczają1cego porównClinia ,ma.ter.ialów !będący'ch w 'i,ch dyspozycjoi z materiałami badac:zy pO'ls·kiC'h.Sprzyja t€'mu stałe dąż,ern.ie E. Iwań'ca do przcśledzenia tak
ł<>kaln)"ch, i'ak i chflonotl'o'gli'czrnychlfóŻ'nic w materrialncj i duchowcj kulturze st.aroobrzędowców. WskazClj,e ·om m;irn. :na to, że starol()brzęd'O,wcy, którzy os'icdlili .sic;:na
Ma zura'ch, dłużej oj 'peł;niej 'Zarchowali wriele :tr-adycj:i, w ,tY'mtrady,cje związane z tabu
pożywieniowym.
Aut.o!" szczegółowo zbadał, jak ,SJta'!"'oobrzędowcy, MÓTZy osiedliil.i
siG na SuwallSz'czyi.;n1ie,·gdzie wś;ród chł,opów 'Polskich S'z'croko .rozwil1'ic;:b była uprawa ZJiemniarka, szybklO za!t.radhi bJ.'Clidycyjne2Jarkazy używa'lli'a 2liemnriaka i prawie
zapomni'Cli, jak owe 2Jakazy były argUlmel!1towane przez :i'ch przodków. W,arto, wspomnieć, że te argumenity były dobrze zm:ane ałtajiSkilm "Po:1akom" jesz'cze na początku
XX wieku, zakazy były gorąco dys,kUltowall1eustnie i na piśmie. Zakaz użytkowania
tytoniu, jak w)"lllik1a z olbs,erw,acji E. IwańoOa, dość !k,onsiekwentnlie za'chowany był
wśród stalr'()1obrzędowców powia'LuaugUlsltowskiego.
ChauakteTY'sty'czne, że w ostatni·m dZ.ii'esięci'OleC"iuzakaz t'ffil wr~póHstl!1iał z J'o0s'rer:i'!OlI1ą
przez s.taX'oobrzędowców
uprawą tylt'Ol1iudla fa,brykii w Augustowie, wktóTej .zres·2itąrpTa'cował'o wi€]ou 'staro<Jbrz.ed.QWCów.Stalfloo.brzędowcy, przesiedleni z P.oilis!kJl
l11'aAłtaj i Zahajkale, ba'rozliej
Recenzje
299
konsekwentnie U1kzymywaE ten zakaz, a jego u~asadn;i'enie było tam sz,er~one ci balI'dziej lrady'cyjne w 'Porównaniu z przyt()tczony;m pr7Jez E. Iwań'c:a. WalI';t,oadn/otować
w tym ,miej.s'cu l1Ji{~mało
wypadków pelinej zgodnoś,oi zwy;czajów,obrzędów,
n.awy.ków
pracy i w zakresie tenmii:nolo,giliu staroobrzędowców
w PolS'ce i pI'zesliedlcnye,h
stamtąd na Sybc,rię. Wskazują nato 's,zczegółnie i:nter'('!sujące dane E. Iweń'ca o domostwie, 'odzieży i 'pożywieniu s,t~H{)iolbrzęd,owców.
Wyjątkowo sz'czegółowa i cenna jes't alnaliza kultury duchowej 'fiQlsyjsk'i1ch
mi,eszkańców obu rc,gionów Polski, 'ich obrzędów i obyczajów. Dla spocjahstów z zaklfes'U
malo zbadanej historii 1'osyjskicgo mala,rstw,a religijnego XVII - XVIII w. interesuj,tCC bC;dą :inf'ormacj.e z,cbra:n,c 'przez E. Iwańca o rCisyj:~kiC'h,ikcnla'0h w Polsce,
<l
także o sz;k,ol,ac,h'mala:rstwa re1igi'jnego st~lI"oobrzędoWiców (Wietka, W'ojnoWoo).
Dowi<:dujemy slię, że ,,[... j ,obecnie ws,zys'cy stalf'oobrzędowcy i :niedawIlIi j.ednowiercy w ,PoJosceposiadają przypuszczalnie okolo 2000 - 2500 ikon [... J, drewnianych
i odlew<mYch.
PoświęOOll1ywszy.sJtkiJm ty;m ,probl€'mom, bardzo interesujący
VI lI'ozdziJał ·moncgrafii E. Iwańca, może uzyS'kać logicznc !i klOrzy.JStne'lVzupełnien1iew m:atel'i'ałaoh
z obserwacjli mrisjolnarzy kOlll'sY'storzatobolskiego z r,oku 1783, posłanYClh do niedawno o'siedlonych nla Altaj'u "Polaków" 2.
Dla ar-cheografii szczególnie ~ntereslUją,cy j,est ro'zdział monogll'af,ji poświęcony
kl!Hurze ks~ążki poi5'\{)ichstarooibTzędo'wców. Tutaj Ipodda:no 3lll'aJizi,exeper,tuar skl'YPtorium w Woj'nawie, 'prze.dstawi'ono jego narzędzia i lJYlJet,ody
pracy, sł.us.zn'ie ·odno'towując, że podobny obr.az napotyka się i u I1osyj-sk,j,cIh
staroobrzędowców 3. W'aŻll1e
są róW111ez wiadQlmo>ści o r'ozpowszechnj'eniu
wśród polski<ch stI'oobrzędowców
kS'lążek, m.in. 8ranc!iszka Skoriny li Iwana Fi edolI'owa, a ,także produkcji typo~rafii
s~aIoobrzędowców z XVIII - XIX w.
Dla k'atdego uTIC:heografa-tereno\\'Ca ZI10zumiJałej.est tpdne smutku stwlierd7:entie
E. Iwailca: "Dokladny {Jgląd ,i zbadaTIJiJezbiorów ;kstiąż'ek illle jest możliw.e dlatego,
ż'e slar,oobnędowcy w ogóle nie wy;mżają :na 10 zgody". J,edirmkże ośmielę się zauważyć, że tutaj mogły,by ",ię okazać pożyteczne te meVody pr,acy w barr-dztiejz:amkniętychosicdl,ach
sta'roobrzE;dowców, które z ta'~im ,trudem twC'rw!I1o w cz;alSliepr,ac
terenowych
ar,cheografów
radzie.ckich. Całokształt
'przedstawionych
w studium
E. Iwańca ważnych dany,ch o kulturze ks!iąi;ki w <Js!ioola'chp;olS'mi.chstaroobrzędowców pozwala nam z 'p['.zc!konaniem sądzić, że ich aiJ'lcheogr.aficZlIle"odka'yci,e" rue jest
trudniejsze niż w okolicach Wietki, w Stail'odubie, Permtie, Sy;beri:i. WykorzysJ!.ani,e
tych doświadczeń mo,globy zatem przyn'i,eść pewne korzyśei.
Wiele uwagi w rece:nZ!owanej książce poświęca się h:i'siori/i olS'kdlenia się staroobrzędow'ców w Pols'ce. Wedłu.g c,m.ych zebranych rH'ZeZ E. Iwańca w Pols.ce,
\\1 przeddzień
pierwsz,c'gtO rozrnoI'u żyło okoŁo 100000
5!ta,roobirzędow'ców, a przed
drugą wojną światową - około 50000.
WZlruszają'ce stronice książki :poświęcone
zostaly pomocy,którą
'oklazywali rosyjscy .m!iesZ!kańcy tych miejscow'oś-ai w walee
z faszyzmem: ich udział'Owi w Armii Czerwoill'ej, Wojsku Polskim li oddzli.ał.ach partyzanckich. Tylko w dwó'ch wsiae,h a'ugustowsk.j'ch - Giraoowye,h GIrądach i Borze,
w -który,ch mJieszka obecnie mniej <niż 500 l:udvi, około 100 ,mieszkrclń,ców walczyło
z brOlll'ią w ręku !przeaiwko ,niemiecki'm fa;szy.JStoon,a trzeciai.ch
część zginęła na
poiu wałki.
'N.
N.
Pokrovskij.
Antijeodatnyj
protest
ura!o-sibirskich
krestijan-staroobrjadcev
v XVIII veke, Novosibirsk
1974, s. 321 - 323.
'Można
odnotować
bliskie
podobieństwo
do jednego
skryptorium
zasajańskiego.
genetycznie
związanego
z Ałtajem.
Por. N. N. Pokrovskij,
O drevnerusskoj
rukopisnoj
tradicU
u staroverov Sibiri.
"Trudy
Oidiela
Drevnerusskoj
Literatury"
1969, t. 24, li. 394 - 403.
300
Recenzje
Obsze:nne studium E. Iw,ań'oa lnie jest Ipozbawiiolne 'Pewnych lI1iiec!'O's,ta,tków.
Nieudana jest, jak sądzę, 'kl'asyftik.acj'a źródeł pLsatnych lI1iarękopiśmiienne ·i dI'uk~ oraz
podział tych 'Ostatlnic!hna 4 grUlPYwzaleźnośd
od tego, kto był wydaWCą. Klasyfika.cja ~Y'Pologicz;ruabyłaby bard Zliej <poźyltecznra. P['Zcciws·tawli,enie slpołecZ.'t1ei .politycZlne bezpopowców ~ POpiowców za1rysOWa:I1IO
zbyt kal1..eg,oryc7ll1lie,
Zlgodnie zresztą
z uksZltałt-OIWafl1ą
tlI'adycją lh!i'SltoNo'gr.a£ucZll1ą.
W TZlcrczyWli.Slbości
obra:z był balrdziej zlożony, wewnątrrz prawie Każdej wspólnolty wY'stęj:ow:aly grupy umiarkowanych
i radykałów. A'uLOII':niie wyk'OrTzysiał dwóch rękopilSów tzw. Kolek'c}i Jegol'Owsk'iej Oddzialu Rękorpisów Pańs,twowej Bibhatek~ im. Lenina, mającYich bezPQśred,ni zw,iązek
z te'ffi.atem. Trzeba j'edinakże stwierd2lić, że w sumie książka E. Iwań'ca jest dobrylm
przykladem udanych, szerokro Zla'proglra:mowa'rlychbadań nad po1s<kim!ist,alroQbrzędowcami.
Tłum.
Zbigniew
Jasiewicz
N. N. Pokrowski
Władysław PiwowaT'srk~, Religijność
miejska
B1Wlioteka "W~ę7Ji"!t. 41, Wars7JaWla 1977, s. 367.
w
warunkach
uprzemysIawiania,
Kolejne socjologi.cZlne s!tudiUlm Wlia,dysława Piwowarrskiego dotyczy zjawiska katoli'cyzmu wśród lUJdinoś·c..i
z.amiesZlkująeej w 'ffii·ejskim rejonie UJprz·emysławia:nym.
Tematyka 'orraz teren badań (rejon Buław) wskazują, żepr,aca jest k'ontynuaocją poprZledll1iej,wydall1ej w 1971 -r. i odnoszącej s'il; do śwd.owiska wiiej'ski€go tego obszaru.
Zw.iąZlek ~ komple'ffi€ll<talI'ność obydwu 'tomów :podkreśla także niema,l 'identycwy
ich uJdad i wk.,r'es w!iJn.tereISQwańo,bj<}typOiS'ZlCzególmYlffili
I'IolwZli'akllmi.
Niezwykle ;jn,ter.esują'ce jest wprowadzenie
do całośdi ,kstiążk'i, będące polemiką
z rÓŻd1ym~podejś.ciami do badań nad reloigijnością. Autor krytykuje
w pierwszym
!!'zędZJieSltanowŻisko tzw. so.cjografii ka:toliJcyzmu, badają·c.c zjawisko ,/ko;icielnośCli",
c'.yli relig,jjonioś,C\i
ill1'sltytuc}oll1rcllnej.
Sprowadza SJi.ęonlo bO'Wliemdo 'badania siopn'ia
wiernoś,oi Wlohec Il1Ol1mKdśdoła, 'akoentując jooynie 'Spcłnianie prakltyk względem
!instytucj'i ,re-1lig'ijlnej.W opo:zycji do tej szkoly wytworzyła slię grupa fU:l1ikcjonahstów
religii, zajmujących
s;ięzagadniell1iem ro'li i moczenia (funkcjli) rdi~i'L Ich wysiłki
zmierZlające do j1ak naj'S.zerszej defil1locji rr,ellig-,ii
ii rdigijlD'ośd, obejmującej ,całą tI'anscendcll1,tll1ąna,tUirl; człowieka, ISlpowodowały niemożność oddz,ielenia 'systomów reLigijny'ch i świeck.j,ch, pełintiący'ch czę.s!tJOkro,ćpodobne lub identyczne funk'cje, najczęści,ej o c·ha[",ak,terze :iTIJteglr·acyj'lly'ffi.
Nie mogąc przyjąć żadneg,o z iyeh dwu 'stanowisk do swych kOll1kr·etnyc'h bada!'1 l1Iad zj-aw'i'Sk1ieml'elig;ijnym, aul1:Ciropowiada
się za defilllkjami treściowymi
(rrecZlOwymi, "subsialDicj-aI.nymi"). Ujiffi'ują one omawiane zagadnJi'eulie j·a'ko funkcjonują,oe w ·'rzc'czywisto·ś'ci społecznej, ,uksz.t.a-ltowane
w pI'Oce8ie akultu.ra'cjli, ja<kJok'a'tegOlT'ięspoleczno-kultuI'ową.
Przyjmuj<.),c takie podejście naloeży pamiętać, iŹż,rellig'ijność może być badana w :posiaci zinslytucjornalizOWianej, jest ,o.g)ra:niczoll1!U
kontek'8tem kulturowYlm li slpoleczmyim li rnus,i być 'rozumiana przez odl1liels'ienli'edo świat,a 'polza'empi'Tycznogo. M'ają'c to na uwadze W. Piw{)warsk'i pod'aje dejJiIl1licjęr.e!'i.gij l1l0iici,
Imówiącą, że ,,[... J j'cst ,to podZiLela;nyi spełniany prZlez ·gruopę Ludzi zbiór 'ins.tylbucjon.a,lnych v,nierzeń, warnto.ści li :symboli oraz
zw,iązall1ych z nimi 7Jachowań, które wynikają z ;rozróżni,erui.a T'Zleczywistości empirycwej i po~a€Jl11Jplilry.cZll1ej
ona'z z 'przyporrządko.wania 00' dowa<c:zellJia s'praw ,rZleczywi sio ś'ci €ImpirycZlr1lej sprawom
rzeczywtisto,śC'i ,pozJa.empliryczmej" (s. 22). K'orzyści
I
Recenzje
301
takiego podejścia to ,głównie moż1iwość rozroZJl1!lenliaśWiec@i>egoi religlijlnego oraz
łat wość operacjonaHza'cj,i pojęcia dla badań empirYC'ZJl1Jych.
P,recyzując dalej swój przedmiot badań, ,aut,olr zalsta!nawiia s!ię nad układem odniesienia, w konsekwencjli którego przyjmujeślwdowiskowe
pojęcie religijnośa,i
i stosownie do niego adekwatny wybór jej ,parametrów i wskażników. Ta relliglijność konwencjonaLnie funkcjOlnuj.e w określo'ilY'm społecZJeń'stwie, a model jej nacechowany jest .instytucjoil1Jalnie, społecznie i kulturowo. Piwowariski dOlbiera nasH;pnie pammet1ry !i wskaźniki religijności tak, by objęły możLiwie całość zagadnienia. Ilość ,palraimetrów wY'll'osis:iedem, zaś 'wskaźlllików w ich obrębie 73. Są
one tak ukiarunkoiwi<lne, że wy,chwytują zarówno ireJiigij,ność formalną, j'ak li n1ieformalną, ukształttawaną 'pod wpływem K,ościoła. Parametry te ,są inastępujqce: globcc;lnystosunek do wiary - związek wi'ary z innymi płalsz1czyznaJmirelrigijnośd; ,ideologia religijna - rozu:mie1nie 'i :akceptacje doktryny Tleliigijnej; wiedzH religijll1ia znajomość prawd wiary !i zainteresowanie
sprawami Kościoła; doświadczenie irleligijne - przeżywanie rzeczywis.1ościO'statecz:nej; praktykii religijne - z,a'chowania
religijne zbiorowe i prywatne;
wspólnota ,religijna - identyfikacja
z grupą religijną; moralność religijna - realiZJowanie nakazów etycZJnyloh Kościoł,a. Mają'c tak
przygotowane
podłoże teoretyczne
li metodologkZJile, łatwo już Piwowar:sklicmu
pl'Zcjść do konk'retnej 'analizy. Przedtem jednak zapoznaje ,on czyt:elni~a z hipotezami przemian religlijności w środowisku miej'S1k,im,którego kultum w całości podd~ma jes.t proccsQ'wi uprzemysłowionia.
WskazJUje na główne cechy zmian dokonuj~lcych się w świ,adomośai ludzi pod wpływem rozwoju InaukQlwo-techinkZJnego. Przyczyn utrzymani,a się dużej intensywnoś,oi praktyk 'r'eLigi,i'nyohupa,truje w k1olntY'nua'cj.i
tradycji w środowisku rodzinnym, związku katolkyZJmu z tmdycją narodową (Polak-katoJoik), tradycyjnie zorientowanym duszpastertswie
polskim i specyfice ustroju
so'cja!isty'cznego (rowział Kośdoła od państwa, reakcja na laJicyzację społeczeństwa).
Sl'rawdz:a w toku dalszej narracji także inne hipotezyZJmian
wypracowane przez
specjalistów ZJachodni'ch.
Wyniki badań poprzedzc'ne są także sZJczegółowym ,wprowadzeniem w teren,
w problematykę i organizację badań.
Trzymając slię nakreślonego wc wstęr'ie programu auto~ konsekwentnie go realizuje. Tekst uZJupełniony ,i poparty jest licznymi tabelalmi i danymi statysty'cznymi,
n autenty'czny charakter nadają mu przytaczane ,często 'odpowiedzi informatorów.
Systematyza·cja materi,ałów i wyprowadz<.llniekcmk1uzjli zrobione jeslt niezwykle rzeczowo !i z dużą znajomośoią tematu. PosZJczególne TozdZJiałypop1rzedzi<lnesą również
krótkimi wstQpami, co sprawia, źe nie odnos'imy wrażelriia :pewnego "zawieszenia ich
w próżni". Wniclskli końcowe są odpowiedziami
Ina postawlione na początku problemy i hipotezy, opart)"mi na uzyskanych m,ateri,ałach.
Punktemodniesiienia
'przez cały ,tok wywodu jeslt model wiiejskiej re1igijności
tradycyjnej. Mimo zna'cZJny'chróżnic, które zdążyły się zarY'sować, korZJcni obecn:ie
wys,tępują'cych zja:wisk należy doszukiwać 'się właśnie w tradycj'i ludowej. Szczególnie interesująca dl'a etnografa jest 'motywacja wiary. B1isko 50%reSlpolndentów
podaje, iż motorom kih zachowań :reli,gijnych jest tmdycj,a rodZlinna !i ludow,a (zarówno lokalna, jak i narodowa). Ow tradycjolnaliZJm przej1awi,a slię ·także w innYich
wskaźnikach religijności. Choćby ze względu na to pra'ea 'może wzbudzić za,irnteresowanie badalczy ZJajmujqcych :Sliękatol,i'cyzmem ludowym. Wskazuje to ,chyba także
na potrzebę pf'owadzoruia przez nlich specjaInych studiów w śf'odowi'S'ku miej'skim
w celu śledzenia procosówkontynua'cj'i,
,rewaloryza'cji i Imodyf,i:ka'cjfielementów
wiejskich w społoczeństwie zurbanizowanym.
PewnY'm braik,iom caloś,ei 'pra'cy, zwłasz,cza z etnograficZJnego ipunrk1tuwidZJenia,
302
Recenzje
jesi zwrócenj,e zbyt małej uwagli na zagadniiCl1~e ku1tm'owej specyfiki religijnośd.
Poza jej obrębem pOZJoiStałabowiem liczna obrzędowość rodzinna związana z religią,
wierzenia lud;()w<~,it,p. V/brew n<ldZ/i'ejommożliwość ich wychwy'ccnia w ,toku bezpośrednkh
badań jest znikoma,.
St'udium Wł. P.iwo'warsk.i,ego należy -oCCU1'ić
jako k'olcj:ny, {)'bi'cktyWlJ1yoi wartościowy wkład do badań nad problemami religijności w Polsoee. CharakteryZJuje p'l"acę
'spójny system tearety,cz.ny i meJ1;odolo~ioCZl1Y,
wypro'oowany na podstawie głębokiej
znajomości aktual1nych os-iągnięć światowych w tym :oakT'esoieomlz rzetelna analiza
danych empiry,cznych. Mimo socjool{)ogii'cz:nego
pr-ojjilu i środowiska leżącego w "tradycyjnym" pojęciu poza za,interes,owa:niami etnografii, winno stać się lekturą także
jej przedstawicieli
w dobie wJa.ściwie rozumianej integracj'i badań nad rel,igią.
Michal
Zbigniew
rodziny
J,as.i-ewicz, Rodzina
na podstawie
badań
wiejska
etnograficznych
na Z~mi
Lubuskiej.
w wybranych
Studium
wsiach,
Bucho'Wski
przeobmżeń
Warszawa-Poznań
1977, ss. 117, -iI. 31.
Niewi.ele dało by 'Się wyli·czyć e1Jnograjjiocznychmonograf'ii odnoszący·ch się d{)
ziem zaoehodniej Polski. Tę 'Sk1"OIllln·ąs.tOiSunkowo litel'a'turę wzbogaciło studium
Z. Jasie-\vicza doty'cząee zagadnień związany-c-h z rod1'Jiną na Ziemi Lubuskiej. Omaw,;ana praca jes,t ,owoc,cm badań ten~nowy'oh, któr.e w la,ta,ch sześćdzi€'siątych zaprogramowane
zost.ały kompJ.eks<Jwo jako badania przemian 'społeczno-kulturowy'ch
w ośrodku poz'llfl.ńskiLmpoo kierunkiem pmf. da',a Józefa BursZJty.
W lXllu zainteres{)wań autom Zll1JaI.a:zły
się dwa typy rodzin: rolni'cza ,i robotni-czo-chłopsk,a. Bada.niami 'objętych z,ostało pięć wsi reprezentujący,ch
odmienne typy
środowisk,owe: autocht,onów (stołuń), osadników wojskowych (Górzyń), zwartą grupę
osadników pochodzący{Jh z jednej wsi (Pyrzany) oraz wieś o mieszanym !1cgionalnie
skł.adz1e ludnośoiowym (Ołobok, Sa:ntok).
Celem pracy, jak ,pis:ze autor, była "próba rekonstrukcji
i interpretacji procesu
przeobrażeń
rodziny wiejskiej ma ZJiemi Lubuskiej"
(s. 3). Dodajmy, że autorowi
chodzi tu o ten rodzaj przeobmżeń,
jaki stał s'ię następstwem
procesów migracyjnych. Ale pra,ca Z. J'aSliewiocZJa
ni,e 'Oi~al1kza Slięwyłącznie do problematyki związanej z rodz;ill1ą, lecz rz'U,ca sze1"okie ś'wiatło nap[,Q-ce'sy osadnkzc, na spccyficZJną
konfigurację kultur r,egi'clflJaliny-ch
i wresZJcie na .twoorzenie S1ięiruowegoobwZlu kultury
tego teT€nu.
W pracy z,ostały cmów'i'one kolejno takie .p'l"{)łbJ.emy,
j.ak: s:posób realizowania
ról rnałżQI1lków, ·dZJieoili mł<JdZli:eżyoroaz ludzi staI1szych, wybwne funkcje rodZJiny
i - na kcll1iec - IP'OlWliązaTIlia
-l'odzill1yz kręgiem fam:ilijny;m i sp'oleczeństwem.
NiektóTYlm 'porus=ym
VTz,ez a'utDra 'sprawom warto przyjrzeć się '!1ioc<JbNżej.
W rozd:Z\ial'e Z1atytulowanY'm Role' rodzinne i pokolenźa w częŚ<:·i.pi·erwszej zajął s'ię
Ja'Siewlilcz mjn. vroibl€lffiem doboil'u wlS>pół1małżoll1ka, ściślej mów\iąc sprawą funkcjonowall1'ia w ,000reślonych warull1lk,alch czasowych dwóchprzeciwsta
w:nY'ch kart.eg<Yriimałżcńs.tw: zawi€!nall1y,chw ;rarrua:Cihwl.aSlnej ,grupy i tZ)'W.'małżeństw mieszanych. Moa·teriał empi:ry'czJl1yodnoszący się do tej kwest,ii pDzwol,ił ,aUitorowi {)stro:lmie
"'v'n.ioskawać, że w badanych ws~ach I!iczba ,małżeństw heteTog,enicznych wzralsta
z upływem ,czasu, tzn. do momentu QS'ią!?inięoCia
w miarę pełnej 1ntegracjli spo-łecZlno--
303-
Recenzje
·kulturowej w <Jorębie danej 'S'połecZll1Qśoi.Przy tej okazji IpTze<istawił autor w uję(;:u tabelarycznym 'pochodzClnlie :reg,j'olnalne małżeńs<tw :oawaI'tych -na przestrzeni pra,,:ie dwudziestu lated
okresu powojCll1lnegQ,przyjlmującza
wskaźnik procesów integr:acyjny,ch stosunc;< ,iloś.c'iowy 'CZłOlDikówgrup biCiTą,Cychudział w małż-eńlstwac'h
jC'dn{),fCcn)"ch do malżeń:Sltw mie:szany'ch. Statysty'czny
rnaiefliał wzbogacił autor
wypowicdzia'mi informa{oTow >na,tema't Imotywacji wyboru współmalżonka, <Xl z kQlei
potw:'erdZlilo m:i'll. zasad e; korelacji między wyznani'em i 'u:redz·CIDi€lmwspółJmałżonków (pe,chodzcr::i~ t·e,rytoda!n2). Szczególni'e zas,ada ,ta fUlDkcjlQlnQwa1aw pi,erwszyoh
l<Jtachr:owoj.cO'nyeh, kiedy kiQInJrontcwaly się różne 5ystemy wa,rtości, WWTce i m0dele życia 'l"odzlin:,eg,o.
Zanikanie w wie;kszości ,trac!Y2yjnych elementów kułt'ur regicnalny-eh odbywa
s!ę w mimę r.rzcjmowania nowych wart:oś.ciprc.pa·golwanych glówn.ie poprz·ez kulturę
masową, które z k-c.ici w 'piorwszy'11 rz<;dzie przyswaja najchętniej
.młlC1dz.:i Cż,
stając'
się tym sa:m)"m w oram,;'ch rodziny, j'ak sluiSz:l1Jiezauważa 'a'u-tor, "PQtęż-nym czyruruikicm zmi2.n" (s. 47).
Przec,1:::'wżenia rodziny 'na Ziemi LuouskLej .pr:ooos'tawił aut'or w ·opeTdu o wybrane zagadnieni,l, które na,cc-cho'wa:ne są 'sUJmienncścią ,i wni<klii'wą dc'kUlment-a'cją
faktów wydobytych z boga,tego bagażu tmdycyjll1ych dóbr kulturowych,
wnie6ionych przezpaszczcgóln.e
grupy osadników w nowe środowisko. Ten zespół zjawisk,
\'.' rozdz,iale zatyLulowanym Wybrane funkcje
Todziny, pokazany z,c6t.ał w aS'1=ekcie
cza'sQwym i w związku z ,oddziaływ.aniem :szeregu różnych 'czyll1n'ików mają,cych
znaczeni€ dla procesów prz·eobraż·eń. Autor s·t'oSlu'llkowodużo mi'ej-s.ca poświęcił otocz,Gniu matm'ialnemu, a wi!;,c domostwu, Imiesz.:kaniu, ·odzieży .j 'pożywi'€lJ1!iu.Nasuwa.
się przy tej okazji uwaga, że ISpOlflO
przedsLa,w,iony·ch 1u Spl'aW oono'si się bardziej
de sz,erszej s'PQlocznośoi lokalnej wsi,a:niżdi
do .tej 'specyficznej iJnstytucj-i, j-aką jest
rodzina. Refleksja ta n,asuwa się w związku z .potr:akt'O'wanJi'Clm
niec'o po ,.mlacos·zemu
innych, ważnych jak .Slit;wydaje, :spr,aw związany'ch z rod:z,iną, np. roE wyo,bor·ażeń
zbioflowych, mi-to!'ogizowania prz,eszły'ch wydarzeń
w .pfQceslie w y'chow'awczym,.
v.' ksztalt-ov.raniu ·określonych postaw ·i ooen.
Ostatni rozdL.jał zawiera szereg ciekawych rspostrzeż·eń 'odnoszą,cych się do dwóch
zr.sac!ni,czych ukladów: gr.upy familijnej oraz społ'eczności lo1mlnej :i ponadlokalnej ..
Studium Jasicwicza bafldzo dobit'ni'e pokazał,o' drogę i 'specyfikę dokonują,cych
s;ę przeobrażeń ku1tufO'wych n.a Ziemi Lubuskiej. Był to ,proces obfitujący w różnego rodzaju napit;oia li konflikty, ,stanys'tr.a'chu
li n'ie,pewDości. W proces'ie tym,
gdy ,chodzi o r·odzinQ, uwidccz.iOily ,się dwi'e tendencje.
Bierws:z,a, zmier'zająca do
restauracjii tradycyjnego kształtu t.ej j'nsty,tucji, d:ruge za,ś wiodł'a ku wZJorcoln1ogólnopolsik"m. W ef.ekc-ie .pow6't.awała TIQwa jak,ość, :ponieważ rodzilIla wyzbywała
sd'ę
tyC'h, jak powi;:da -<lutOT,».tTeści szokujących
swą 'Odimi€lnnośnią [... j, jak od:ciJeż
i niektóre potrawy, wyposaż'emlie wnętrz, język, sposoby i środki gospodarowania"
Is. 107), Z:a'chowywala Inatcmi,ast na WZJglę<dini'c
nlie zmilEIDionY'mPOZli'Olm'ie
te ele,menty
kultury, które 'ffiogly funkcjonować
w za,mknię.tym klręgu rodZlinnym li były niedostępne dla osób z z.cwną1orz
.. Były to naj-częśd,ej Uf1oczY1stlOści
dOflo,czne i 'flodzinne,
wierzenia i 'Prakty~i mag'i·czne, 1S'r;osobyooohodzeruia lnire'których świąt _itp.
W mim'ę upływu (~ZJa5'Ut.en <l'bszar za'k,rytej, wz.:ględnie =,chowarwczej \Skony
Ż) cia za'czyna -powoLi .się kuI'czyć, a joo:l1Jc<cześ-nie
ujaWlfliać wobec szerszej społeczności wioskowej. W toku tyeh .prz·E:obnażeń dostrzega ,a'UJto'rbudorwlanlie ;postawy tolerancyjnej, którą uznaj·e za jedną z liS't'obnY'ch.ce'ch 's;połecZll1'oikilokalnY'ch na ziemiach zachodn}i'ch. Jasiew!icz p'odz.jela znlany powsz,e<lhniepogIą,d, że PfQoesy moderniza'cyjne, kształtujące ped wpływem mi,8,'S'ta'W:OOIfZC'C
T'odziny, spowodowały f1ozluźnien~e więzów rodzinnych z najbkl.lszYJm otoczeniem na .rzecz nieformalnych
zWtiąz-·
1
304
Recenzje
ków z wy1ooru. Autor przyznaje wpifawdZlie, ile Inadal wy"oko cenione są bliskie
i poprawne stoiSunkJi z najbliższym sąiSied'ZitwC/m.
Pomimo głębCJikkh przoobr,ażeń, jakim uległa rodzina na Ziemi Lubuskiej, co
pokazane zostało w omawi'alllej .pm-cy, nadal, c'o zolSltałQrównież w 'pira,cy uwydatnion€, utrzYJIDują S1iępeWfl1€oorębr1Q6ocikultur·owe, MÓ're decydują o jej specyficznym wyraZlie.
BolesŁaw
Jerzy J'<lstrzębs'k1i,WokóŁ kultury
i literatury
dzielnia Wydawl1!i'c7;a,Warszawa 1978, -ss. 213.
ludowej
Januszkiewicz
1939- 1948, Ludowa Spół-
Jest zapewn,e j'edną ze s.pocy£kzny,ch ceoh kultury polskiej -ciągła żyvJ'Oiność
problema'iY'kii kuHury i litera;l;ury ludowej. S'pecj,a1lll'ośC'ią
,polską kst takiJe li wysoka
tempem'vu'm wsrzelkiJC'hdyskusj1i Jej .poświęoonych. Nawet i dziś v,l'raca {)Ina l1iejednokrounie.
Wy.siar'czy, ['!Japrawach 'przykŁadu, .przytoczyć dyskusj.e 'o folklorystycZillych festiwala'ch, 'O sztuce pry<mitywów, o k,i'czu, który dla jedny,ch ma wiele
wspólnego z kulturą wiejS'ką, dla ~nllly'ch zaś jest jej zagrożen;iem. To wreszoCie
dysuksje wokół działal:noś·ci Cepe~ii, Stowarzyszloo!i'a Twórców Ludowy,ch. Wątek
ten pojawia się takż,e nieoczekiwanie w rOZJpraw;a'cho współczcs'llym mieście, gdy
utopijnY'm marzc;ruiem s,taje 's'ię chęć przywróceni,a tradycyjnych
wic;zi mię,dzyludzkich charak,terysty'cmych
dla .spolocZieństw wiejskich.
W takiej .choćby perspektywie
k'siążka Jerzego JastrZJębskieg'o WokóŁ kultury
i literatury
ludowej
demonstruj.e całą swoją ważkość 'tematyczną. Za'wiera bowiem
w pełni udaną .próbę Zfek'OU1.S'iruowan.ia
kształtów, joak1e·pr.zybierał problem ludowy
w okresie 'okupacji ,i 'pi'eTwszych la.t niepodległ'oś<ci, kiształtów, które dająs-ię lwhwyc:ić zwłastzJcza z pPOgramów str{)n:nictw ludowych. Nie jest to przy tym jedynie opisanie, !suche zr.e1a-cjQfl1Qwani,e
społecznych ,i ideologicznych dysku.sji. Jastrzębskiemu
udało się za,C'hować całą dy.namikę, o!>tro-ść,cZJas'emwręcz drapieżno·ść kontrowersji
wybuchający,ch wokół programów świaoopo<glądowo-politycznych związanych z ruchem ludowy:m.
Kul,tum ludowa w tej książce jest więc przedmiotem pośredniego oglądu. Ważniej:szy;m jes't bOWiem 'ciały sk'ampli'kowa:ny ",plait rela:cji stanQwisk wobec ni,ej.
VV!fozważa:niia'ch 'O w:spół,czes[llej, 'choć :n'ie tylko, kulturze poliSkiej wyd:aje się to być
perspektywa nai's~uszniej'Sza. Wyn!ika to bowiem ruie tylko z "es.tetyczJł1ego stosunku
dQ poezji ludowej i w pewnym stOipniu ni'emożhwo6oci jego- prZlezwyciężen.ia", jak to
przed laty określił S. K,Qł,aczkows'k:i1. Jest to wyniki,em ta·kże działallli,a mechanizmów bard:ciej ,,'llJty~ita'~nyC'h",bo mamy tu do CZy:ni'ffilli,a
z "ludowo5cią pojmowaną
jako ideologtia, w odr,óŻlni,ooiuod folkliOlrU,który [... 1 jest formą SZJtuki"2. Jastrzębski
'd(lsk()U1:ale'uchwydł :ten "użytkowy" aspekt aiktuaJ:iZla1cj'iproblematyk,i kultury ludowej. staje się ona bowiem, zwlasZlcza na "dZJi'cj'owym zakrę·cie", jak zauważył
'aLlter, funkcjonalnym
a1rgUlmentem: "D)'lskusje na temat kuJotury, literatury
czy
sztukii ludowej w lata'ch 'cZJt<erciziesty,c'h
Imiały ,cel przede wszYSltk'im ideologiczny,
u pOItern dopi,er'o naukowy" 3.
s. Kolaczkowski,
Nasz stosunek
estetyczny do poezji ludowej [w:l tenże,
literackie,
Warszawa
1968.
, R. Sulima, Folklor i literatura,
Warszawa
1976, s. 23.
3 J. Jastrz<:bski,
Wokół kultury
i literatury
ludowej, Warszawa
1978, s. 82.
l
rysy
Portrety
l za-
305
Recenzje
Geneal'ogila znid<,ształc.ającej "ludową TZJeczywisJtość"postawy j.e'S,tbardw stara.
Jej rencs,ansowe paralele udokumentował
w swej pracy Cz. Hern:as 4; .i talm również "ludowość" dZJiałań litemekich była natury "ideolog'kznej", a kierunek deforma'cji ,obrazu kultu.ry wsi był wypadkową fHozo.fkzno-artystycZlI1y,ch progmmów
i społecmyc'h koncepcji.
Krótk,i rek'ol!1esans Jastrz<;bs'kiego na teren dwudziestolecia
m~iędzywojennego 5
ujawnił niezwykłą wprost żywotność nliekitórych postaw, czy właśe.iwiej - polskkh
mitów. Szczegółowe obr,ady kom.ferencjJi "Kultura ws,i" (1930) dostarczają
przykładowej rckonstrukcji
róŻ!narodnoś<Ci'postaw wobec okult'ury ludo,wej. Nietrudne jest
t"kże ustalenie .g.Cinealogi'i,pojawli,aj~cych s.ię tam wątków polskiego myśleDli-a. Przez
modernisityc.zne fa's'cynacje, tworzą'ce bezpośrednie, CZJaSCim
krytyczne, światopoglądewe zaplecze ok.resu, odsyła ona rÓWll1Jież
do I'olmanty'czny'ch zwlaszcza konc,epcji
kullury ludo'wej. Nazwiska Zoria;na Dołęg)i-Chodaloowskiego i Mickiewicza wyznac?ają dwa biegunowe podejścia do ni'cj, Ziawsze jednlak w pełni aproba'tywne. RównocześJ1'ie jednak funk,ejonowały także i w dwudZJiestol,ee'iu sItanowiska negatywne,
dopatrujące się .przede wszysfuLm ntiebezpieczeństw dominacji w kulturze żywiołów
ludowych, motywowane bądź wizj.ami kaltastrof.icznymi społeczeństw totalitarnych
(Witkacy), bądź też uzasadniane względami "estetycznymi", dyskredytujące
:mnżliwnś'Ci twórcze kultury ludowej (wtó.nność kultury ludowej). Dominujące jest jednak
m,istawicni'e ".pos-tromantycZ/ne", dowartościowujące
r'a,czej twórczo·ść folklorystycZJDą
i to na rÓŻJnych pl'ama'ch. UjawJllil.a to [)Ja przykład 'przeciągająca
'Się jesz'cze i po
wOjrl'l'edyskusja wywolanla wydauli'€Impr:Gcz L. Konins~iego ant;olo~i'i Pisarze ludowi
(1938). Fakt umicsz,czonia w Iniej, obok twór,ców wiejskich, również li pisarzy proletariackJi'ch SJpowodował o~rOJffiną fa'lę 'protestów. JesZJcze w publika'cjach z lat
czterdziestych, jakby ,odpowiadając na nią, broni'ono zas'adnliczej odrębnośd
hteratury wi,ejskeij. Ujawnia się wic;c w ten spos'ób kilka spraw kardynalny,ch. Przede
wszystkim niezwykle żywotna w powojennej ·sytuacji antynomia: wieś - miasto
(również w obrada'ch "Kultury wsi" wątek ten znalazł odbicie w referacie 1. Solarza, Wzajemne wplywy
cywilizacyjne
i kulturalne
wsi i miasta).
Nowa sytuacja
s'przyjała zwła'szcza odnowieniu antyurbanistycznych
lęków, wiązało się to przecież
z;Hówno z programami urbaniza'c}i i industrializacji,
ałe także - ,i tu ujawnia się
b('zpośredni,o .polityczny sens ludowego mitu - z 'Objęciem władzy przez partię robotniczą. Reaktywowanie
koncepcji agraryzmu było z ,pewno,ścią związane z programami zachowawczymi i prawicowymi, odwoływało się także do założeń 'o "naturalności" zachowawczego ,charakteru ma's ludowych. I tu znowu 'oolnajd'Ujemy bezpośrednie pogło'sy t1.radydi romantycznych. S. Bi.goń, uzasadniając nJe.możliwość łącznego Lraktowania kultmy wiejskiej i proletariia'ck'iej, 'po'sługiwał się kaltegorią "psycbiki", wsadnoicZJej{)drębi!1'ościmentJa1ności ,chłopSkiej. Przesła'nki wydawały slię być
dla ,niego ooCzywiste. Bezpośredn'i kontakt z maturą, C'iężka, ale s,at1.ysfakcj'onująca
pIa'ca, tradycjonalizm, autentycZJD'€przywiązani,e do wadości narodowy,ch, a w sf,erze
etyki - ;prostota i czy.stoŚć obycZJajawa, to wć.3zy.stkobyło w kulturze wiejs~iej absolutnie nieredukowalne,
ale także i niepmównyw,a1nle z żadnymli it1lf1y.migrupami
społecznymi. W ten s'posób wypowi'edź 'o nauk{)wYJm,autorytecioe 'st1.wa,rzalamożliwości
do jej niena'Ukowego, 'uty],i,tJarnego wykorzystani.a. Potwielfdzenie więc kultur'owej
odrębnośoi staje s'ię automa'tycZII1ie argu.menltem "śWliatopoglądowYJm", z którego
działa'cZie 1'uoh'U!rolfzystali dość skwapLiwie.
• Cz. Hernas, W kalinowym
lesie. Warszawa
1965, t. 1.
Por. J. Jastrzębski,
Z problemów
pisarstwa
ludowego
w kulturze
literackiej
stolecia
międzywOjennego,
"Prace
Literackie",
t. XVI, Wrocław
1974; tenże,
Spór
ludową, "Prace Literackie",
t. XVlI, Wrocław
1975.
5
20
"Lud"
-
tom
63
o
dwudziekulturę
306
Recenzje
Uj-a\W1liasię prcZy.tym zw:iązkllrliaz powyższym ceC'ha niezwykle charakterystyczna
dla pols.ki1ch dy\skUlsji O' "ludzie". Ja\Strzębski zwraca 'Uwagę nra pewne znamienne
przooUll1iięoie·akcentów we wS7Jelktich ówczesnych polemikach, które powodowa lo
często kamuf1Qwanie ,pOIS'tawautolI'ów wobe:c n:ajli'S'totniejszych sp'mw światopoglądowych i pohtycznych.
Z "pe\W1ików", na 'przykład Pigonia, wysuwnno wn,iosek
o :p.ierwszopl1W11owościzagadnień kulbura1nych jako wdań do· wypełnienia.
Stąd
""I,' w:ięks:lJOśc.iprogmmów
ruc,hu ludowego n,a pierwszy'm ,mi,cjrsc'Uznajdowala się
problematyka
kulrturrallno-oświatowa, przy drU'gopla'norwoś'ci - czy wrę'cz pomjj.aniu
-- zagadnień stdc·te politycznyc'h. P:rz~mi'arny w systemic oświat'owym, a wic;c zalożenie, że 'WaTl.in,kiemwystar,cZlającym dlra określenia slię w nowej sytuacji j€srt "dokonarncZlmian
w śWli:ad:OlI11:oś:Ci",
uj'awni1ają także ni·echęć dzi'ała,czy do b'C',z,pośredn..:.ego zaangaż'owani'a 'się w dY'nami'cZll1Je
'prZJeobraż'enia w rzeczywistC'Śd lat ·czterdziestych. I zrnówmit dQPoWliada tu ,uzas'adnieni,e: t·o 'przecież wlaśnie leży w wiejsko-sl'owiań,sku:ej menta~nośC\i pol!skuego chłopa. P(jhrZlmiewają tu dodatkowo jeszcze
e(;ha tradycji ongamkZlnikowskkh ,i 'P·a1ternalisty'cznych, tyle jednak, że w sytuacji,
w której nrie sposób było nie tmktować "ludu" jako realnej siły s'polecznej i kulturotwór'czcj. stąd :też zwra,can-o uw.agę p['zede ws'zystkim na 'relacje między polską
kulturą
"sz1.ache,cko-miesz'Cz'ań'S'ką" a ludową z 'Oczywi'stym, rintensywnym dowartoś'criowanu€1mtej Qlsi-at:lllj'ej.
I tym razem Tozwiąza'nia nie byly nowością. Najczc;śoC'iej
Dowiem po}awialy się dwa wątki tElffiaLy.czne: bądź dyskusje <O sposobie wpwwadzania "chl'orpa do kult'ury", których :tradycję można ,odnalcźć np. >U S. Z2rom.skjego
(Postęp
i snobizm),
'a więc prZiffillQiSZJenlia
c:ięŻJa'r'U:p~'ZiCimian a inteligencję
i tym
samym r'a,czej "drugoplanowego"
t.rak>tow.arui.a,illosIiClieli"kultury lud'owej, bądź sposób !p'a.trzeni0 'Ilia tę problematykę 'po:przez ·hasło ,;s'chl'Opienia kul,tury", tym ['azem
odwołujące się hardziej do Tomantyczmych tradycj1i ,i doświadcZJcń ruchu ludoweg.o
jesz'cze z przeJ.omu wieków, .co OZll1J<l-czało
pOSJtulat "odrzucenia balastu" zdegradowanej kultury miejskiej i :szla,checkiej w limię wyższych wartoś·ci kultury .tradycyjnej.
Programy ludowe były więc na poz'iomie 'ffilaniIestacji przede wszystkim pro~
gramami kultumInyani. DClmirllUją·cą,pozycję klasy chłopskiej u:z:asa'dniano w now-ej
sytuacji nie tylko względami ,/ilościowymi", lecz także ekolJ1'omi·cznymi (agraryz:n)
oraz właśni'e kulturowymi
lud bowiem 'stanowić 'mi,al ogromny ['eZ2rwuar sil
kulturotwórczych.
One ,t·odawały .gwalIan·cję za'chowania (odbudowy) "r'odzi,mo'wc·ści"
WI: ws'pół,cZlesnej kulturz·e
pohk'iej. I tu już bezpośredini.o ujawnia siC; wymiar sr·ołcczno-polityczny
'progralmów. Argument "rodZli.mości" okazywał s.ię bowiem zwiąZlany za'równlO'z ·odł·amem lewi,c'owym, jak j :ko'!1's.erwa'tywny;mruc-hu -Iudowego. Różnica poleg.ała na wnios'k,a,ch wyrsuwanyoh z tych samyoh 'Przcsła~1'ek, Dla pierwszych
bowiem ozrnaczało ,to Ipolstulat dążeni'a do pełnej ,rehabi1itacj.i kul.tuTowej wsi, dla
drug'i'ch zaś dąŻil1:ośćdo za'chow.aIIllianue Zlmieni·onej w żadny.m 'sZlczc'gól·ckady,cyjnej
kultury wiejsku,ej li przeniesienia tego na 'cał'okszt'::lłtpolskich sltolsurnków.
Op.rócz beZlpoś.pednio PoO,Joittycznego
'sensu tego rodnaju 'programy dc,kumcn1tują
także i wielopłars·z'czyznowosć fUlTlkcjonowania probl·emu "ludowości". Nie sposób
przecież nie zauważyć, że' :ma'my tu do czynienia z widostopniowy:mkom.plikowa(Hem sytua,cji kuH!Ury 'ludowej w s.pol'ecroejśwli'ad.OImo5ci. Dyskusje óWCZeSJl1'2
toczyły się jednak 'prz-ede wszY's,tk!imo polityk~,alej,ch
spolocz:ny kontekst był oczywiście o wiele bog.atszy. Mrit ludowośó trwał w świad(JI;nośoi po'1.sk:iejdo pewnogo
stoplllia mo·cą i'ne'f'cj~, ale II'cla :I'lJaj;i,&totl1Jiejsza
w jego Ij:odtrzy.mywaln.iu PlI'zYiP0.jajego
pohty,cwej atrakcyjno·ści. Ta zaś jest wynikiem dwóch spraw klkują.cyc.h się na
zupełnie oidm'ienn'Y'ch pozioma1c:h sp:olecznej rZ:Ciczywistości: zakorzenienia
romantJ'czny'ch w swojej ~ffilealo~ii mitów "ludów" w pot'ocznej światiomoś'ci, a &tąd duże możliwości manipulowanLa zwłasZJcZGw nowej społ,eczno-'polj.tycZlnej rzeczywi-
307
Recenzje
stości, w której "psyohika sielsko-słowiańsk,a" stawała 'Się często .ar,gUJrnentemprzeów 'Postępującym z;mianom ustf'Ojowym. Ważk'ość :problema'tyki lud'owej wynikała
rówIlJież li z długiej tI"adycji :ruchu ludowego, tym bardziej w powojeIlJnej Pols'ce
tworząoego realną .siłę .spoloczną. Programy stronnictw ludowyoh równocześnie baz0wały na tych dwojaki'ch waI'tościowa<nia-ch, funkcjonujący,ch w św.i.adomości nie
tylko przecież "ludowej". I znów polaryzacja postaw pr·owadził'a bądź do zachow,ań,
któr'e Ja'str.zęhs·ki 'określ,ił, że "padani'e .na k,olana przed ludem .idZlietu jak ni·egdyś
\v op.a;rzez fou',mułą ·osw.ajania go w etnograf.icZJIlym ,rezea'w.acie przy pomocy pochlebslw i kOlmpl'cm:entów" 6. Inne natomiast,
związane z lewioowymi ugTupowan:ami, będą bardzi,ej realne ,i dążyć będą do pełnejeman,cypa1cji
kulturalillej ws'i
i uczynienia z niej pełnoprawnego partnera poHty,eznyoh 'przemian. B.azować więc
będą bardzicj -na społecznych l'oalia'ch niż zmistyfikowanych
obraza,ch ludu.
Książka Ja'strzębs'kńego przYlI1oS'irekonstrukcję
,istotnego elementu w obrazie
dziejów naszej kultury, ale także i polskiej :ment.alności. AutOII' jest przy tym świ'adomy kon~ecz,noś,cidalszych studiów nad tą problematyką.
Opisuje bowiem pewien
szc?)ególnie ważny dla ,s'ocjalisty'cznej ws/pókzes.noś·ci wycinek czasowy, ale wciąż
jl"sZCZepotrzebne są dalsze 'pra,ce, które dokumen towałyby historyczną zmi'enność
k:mkretnych aktu:::l!iz;),cji "mitu ludowego",i'ch
'powiązania z rozmaitymi sZierszymi
poglądami nie tylko,oo aulor podkreśla wielokrotnie, spoieczno-polilty'cz,nymi. W'pływają ·one przecież lakżena
różnorodne programy artystyczne, dOOlkreślają lub uzasadniają rówl1iież ,i modele 'I'XJ1slępowaIlJianaukowego w folkloorys,ty,ce, etnografii,
s0cjologii, historii. Pełne uohwycenie wielorakości powiązań pwblematyki
"loudowości" w okresie 1939 - 1948 w Pols,cc staje ,się 'isto'tnym wkladem do zrozumienia
wielu mechanizmów naszej współ'cz'esnej kultury.
Piotr
N. 1. Kravcov, Problemy
slavjanskogo
folklora.
Wyd. Rada
Literalury i .Języka Akademii Nauk ZSRR, Moskva 1972, ss. 360.
Kowalski
Naukowa
Sekcji
Aulor jesl znanym badaczem twórczości ludowej Rosjan i pozostałych Slowian.
Omawiana k~iążka składa się z jedena.stu rozpraw poprzedzonych krótkim wstępem,
w klórym aular .slwicrdza, że głównym przedmiotem badań nad folklorem slowiailskim są jego warto'śei ideowo-estetyczne
oraz oryginalnośća:rlystycz,nyc,h
form
i środków. Tym właśnie zagadnieniom poświęcił Krawcow 'Swoją pracę.
Pic'rwsza :f.ozprawa, poświęcona poety'ce .utworów folklorystycznych,
podsumowuje dotychczas'owe badania, zwłasz,cza bada'czy rosyjski,ch. Autor cytuje pis.arzy
rosyjskieh - Bielińskiego, GorkiCigo, ToŁstoja, Cze'chowa, Serafimowicza i Furmam.wa, przylacz,a wypowiedzi myślj,cieli s,tarożylnej Grecj'i omz pisarzy europejskich.
'1 następni,e dD'kc:nuje 'analizy tekstów
z r·osyjski'oh zbi:orów 'p~eśni ludowych. Z k,olei
omawia system ga'lunko1wy utworów f.ol'kloru w nawiązaniu do badań W. Pr,oppa,
B. Putilowa, E. Pomerancewej,
N. Kolpakowej, S. Lasutyna oraz A. ASlta'chowej.
Eadając galunki fO'lklorystyczJIlJe,często porównuje się je, zdaniem autora, z odpowiednimipokrewnyJffii gatunkami litera-ckimi, np. byLiny 'Ziestarymi 'pieśniami historycznymi, bajkJi z legendami i 'Podaniami, ,eZJastUlszkiz pieśniami Liry,cZITlymli,
Iprzy
, J.
20'
J astrz<:bski,
WokÓł kultury
...
, op. cit"
s. 116.
308
Recenzje
czym w dotychczasowych
pracach
folklorysitów "rzadko poruszane
były sprawy
wpływów jednego gatunku na ~nny [... j" (iS. 84). Stąd te2 wniosek, 'iż "klaisyfika·cja
gatunków f.olkLoTystycZll1ych jest I'ozpatryw;a.rua j,ako problem rozgranie1Jcnia owych
gatunków, a ni,e jako zagadnienie wzajemnego ,jch oddziaływania".
Z kgo też powodu nie ma dotąd ś<cislej ,klasyf'i'ka'cji gatunków w folklorystyce
rosyjsk'iej. Auto·r
wymieni,apróby
podjęte w XIX w. przez A. Pioti>cbnię, A. Wiesolowskiego, M. Cl:alanski'C;go, N. Sumoowa, F. Busłaj.ewa oraz ws'pólczesnyeh folkl,o,rYóltów - P. Bogatyrjewa, R. Lipc'C".a,D. Lli'eha,c-LJOwa,
W.Czistowa,
N. Kobpakową ,i lin., d,eochcjząc do
wniosku, iż folklor trzeba badać w e,ałości,gdyż
wszystkie gatunki s<.)między sobą
powiąZJane, posiadają
tło his'tolryczlJ:1e,i 'system podzi·ału ulegający
zmianom. Tak
rozum,iana prac.a badawcza, zdanie'm Krawco·w.a, wyjaśni, od czego uZiależDiionc są
poszczególiJ:1e grupy gatunkowe, odkryj'e i'oh w.zajemne wpływy. Autor ,omawia równ:eż tekst i meLodię 'utwarów 'pieŚ\ni'Owyoh folkloru rosyjskiego. Zwra'ca uwagę, ,iż
pieŚł'l ludowa j.ako 'twór synkreŁy·czny 'przekazywana
jest p,rzypOlmocy LS lowa i melodii, a często 'poprzez t,aniec, zabawę oraz ·obrzęd, którym towarzyszy niekiedy mimika ,i gestykulacja.
DIICI,tegoteż badacze winlJ:1irOZJpatrywaćgrUJpy ta:klioh iek's>tów
z2.równo ·od strony treści, jak i melodii.
Z kolei autor 'próbuje okr€'Ślić zwiąZick folkloru .i :mitologii. Dokonuje krótkiego
pl"zeglądu badań ,poświQcony,ch temu z<.lg'adnien1iu,pO'cząw,,;zy ,od Mi·cha,ib Papowa 1,
;, skończywszy na współoczesnych folklorystach
'rosyjski,ch; ,przyia'cz.a Zd'<.l!lliabraci
Grimm, Buł,gara Jordana
Iwanowa 2,~tóry
~wieT'(:lził, 2·0 w bulgar'skich ,pieśniach
h.:dowyeh za.chował się :kult drzewa ·oraz istot n-adprzY.Dodzonyc·h (wił, samowił, diw,
S:lmndiw, znanyc:h 'także w folklorze Serbów i Macedoń,czyków); cytuje ZJnanego
l:czcnegoczcskiego
Jana MachaJ.a 3, Serbów - T. Djordjevi,cia 4, G. R<.ldojoicia5 iinnych. PodkJreśLa, iż duchy oj i1stoty 'zoomorfi:cznc Ziajmują w folklorze słowiańs.kim
ważne miej'Siee, 'a bóstwa z 'Olkr,es'u'pogańsiki'ego, np. bóg J,ariJo, są rzadko wspOlffiinane w pieśTIJi,ach obrzędowych.
Nowsze prace etnoo,grafówi
językoznawców,
zdan:em autor'a, nie wnoszą lnic nowego dJ.a ,określenia związku fol'kloTU 'i mitologii.
Pro,blem ten może być ,części,owo wyjaśniony na przykładach epik,i ludowej: pierwsi
badacze bylin rosyj.ski,ch, szukają'c li'ch p'uohodzenia, odnosili motywy ·oraz postacie
w 'nli,ch występujące do okr'eslU :p'ra'słow.i·ańskioe·g:o,
,a nawet do .mitologi,i indoeuropejskiej (w bohateraoh w.idzieli uosobienie 'sil przyrody). Na t:()'mi<soi
.l zwo1cnni,cy "teorii
hi'storycznej" w opi'ewany'ch wydarzeni,ach szukali "od bida realnej przeszłości ludu"
(s. 129) .Autor tpos'tuluje, aby związek folkloru zmitologjią rozpatrywać na ile historycznym, bOWli:emTÓNlY był :stopień :rozwoju spo-łecz'Cń'Stwa i jeg{) kultury duchowej.
Elementy mitolo~i powoLi z:an~kają w folklorze, twór'cZ'Ość ludowa zawiera coraz
mniej motywów f.a'l1it,asty,cznych, a r,ez:ul<tatem ~yohzmian
jest wpfoowadzcn,ie elem,entów rleal,isty,cZTIych.
Dalsza ,część pra'cy poświęcona jeSJt·s·erhs'bemu eposowi ludowemu i jegQ h~stoI'ii.
KrawcO'w uważa, ż'e s.erbSJka Clpika ludowa 'o,s'n'uta j'es,t na wydarzenlia·C'h Ihistorycz[łych 6. Omawj,a bohaterów wy'stępują'CY'eh w 'cyklaQh junack.ich pieśni serbski<ch księd'a Laza;rza, Vuk.a Bra'nkovioi:a (z ,cyklu k090wsk iego) , VukasZlina, królewicza
M,arka, Juraj;a Smeder-ovoa, StalliiJ:1JaNovak:a 'oraz ,przyta,cza dane 'hi:SJiorycz;n·czawarte
1 M. Popov,
Dosugi ili sobranije socinenij, C. I - II, S. Peterburg
1772.
, J. Ivanov, Bulgarskite narodnl pesnl, Sofija 1959.
3 J. Machal,
Bajeslovl slovanske, Praha 1907.
• T. Djordjević,
VestlcU! i vila, Beograd 1953.
• D. RadojiCić, Vuk totem starih Srba. "Delo" 1959.
'N.
Kravcov,
Idejnoje
soderzanije
serbskogo eposa. w: Slavjansklj
folklor.
l i.ssledovanija po istoriceskoj narodnoj poezil slavjan, Moskva 1951, s. 303- 360.
Materlaly
309
Recenzje
'N żywotach
św. Sawy (1264 r.), w Kronice Duklejansk,iei,
a także wypowiedź
bizantyjsk'iogo historyka, Nicefora Gr'egoras'a {z lat 40-ty,ch wieku XIV) i wyraża
przekonanie, iż "archaiczność nadaje eposowi serbskiemu ważne znaczenie jako pa·
n~;t;tnikowi his,torycUle.mu" (s. 151). Serbskie teksty epi,ckk, pod<obnie jak i u pozostałych Słowian bałkaI1ski·ch, opiewają głównie wałkę przeciwko Turkom. W utworach hajdu'cki-oh is'lc'tl1lie 'przeważa prawd·a hi<st'O'ry,czma,jednak w innych wydarzonia histoTY'czmc bywają p,rzez lud zabarwiane .element'amli f<JiHt1as.tycZ:flynn.i.
Kołejne uW<Jgi dQty,czą słow.iaI1sk,iej b<Jllady ludowej, której .zdani,em autora,
poświt;cono dotą'd mało uwag'i. Stwierdzenie
to 'dotyczyć moż·o jedynie ballady
rosyjskiej, bowiem już w drugiej połowie milnionego stuleoia ucz,cny bułgarski,
Iwan Sz:iszm.anow, ol):.rac'owal balladG O martwym
bracie 7, znaną wśród Bulgarów,
Serbów, Macedoń,czyków .i Greków, a współ'czesny folklorysta bulgars:kri, Mi,chaił
Arn<Judow, wydał k~iążkt; () m01tywa·ch ballad ludowych występującyoh
w buł·
garskicj twóre"ośoi ludow·ej oraz w sąsiednich kraj'ach barkańskich 8. Z podanej
biblio·grafii wYIJ1lika,że autor omówił tylko 'kilka motywów ballad słO'wiaI1s'ki·oh,
wiele ·ciekawy.ch i .oryginalnych pominął, np. Podo~ankę,znaną
w P·olsee, na Ukrainie, w Bulgarii i Macedonii, balladt; O zamurowanej
kobiecie,
znnną we wszyst·
kich krajach balkar'1skich, czy też glośną w Ma'oedoni,i 6. Serbiii balLadę o :ZJawaTCIU
zwi<)zku małżeńskiogo
między braŁem i sli'ostrą, 'Porwany·ch w dzieC'iI1stwie
przez Tur·ków.
W roz,pr·awie 13uigarskie przysłowia
~udowe znajdujemy
prilcgląd dziejów z,bieractwa tQgo gatu.nku .twór·czośoi ludowej na ziemiach bułgarskich.
Przy omówieniu motywów nic podano źród·eł bibliograf.iemych.
Autor wsr:omrirna 'Wpl'awdzi'e
glównych zbiera'czy bułgarskJich, lec.z CZęS.kl cytuje teksty pochodzące z ·terenów
J llgosławH jako bułgarskie (s. 208, 209, 210, 2'11, 212, 215, 216, 217, 218,219, 220,
221).
Bułgarskie
pieśni żniwne
z XIX wieku, tak bogato repreilell'ltowane w liryce
ll:dowej wszystkri.ch 51·owian zadunajs:kirch, to k'o,lejny przedmio·t za.i:nteres.owań
autora. Tck"ty te ·u'kaz'Ują 'pr'OCes prze.m,ian S1poleczno-ekonomi·cznyc·h D'<Jwsi o:mz
obyczaje ludowe. Zbiermcz.e -i badacze fc·lklmu drugiej połowy XIX wieku i okreS'"
mit;dzywojc':ux;go niesłusznie włą·czali pieś'l1Jiżl1Iiwne do różnych grup tem<Jtycznych, np. do utwo.rów poświęcCiJ1y,ch sprawom społ.ecznym, rodzlinnylm czy też do
pieśni obrzqdowych (u Słowian południowych utTaciły one swoje .pierwotne cecby i prz,est<.lły hyć p lc0nń'ami obrzędowymi,
a stały snę utworami
liry'cznymi).
Autor omawia dotychczas<Jwy stan bad0I1 nad .ty,mi utwor.almi. NriC's·tety i tu ni·e
udało siG ut.rzymać w et:nolgraIicill1y1chgranica'ch Bułgalrii i często ,cytuj-e jako bułgurskie pieśni jugoslowiahskie
ze zbiorów braci Miladinowów,
Kuzm<Jna Szapk::n:wa i w'pisów Marki Cer:e!l1kowa (s. 251, 253, 266).
Omawiaj'l'c Romantyzm
w Literaturach
słowiańskich
i fo~klorze, autor zwraCJ. uwagq na st'osunek do folkloru
pisarzy tege okresu. Brzypomina ilasł'ugi Johanna Herdera dla rozwoju folklorystyki
słowiańskiej, podkreślając
jednak fakt, iż
kilka la·t przed wydaniem jego zbi·oru niemieckń,chprieśrui
łudowy,c'h ukazał się
zJ:,iór pi,cś'n:i i przyslów :rosyjskich N. KurganQwa (1769 r.). Przytacz·a także zbiory
lVI. Czułk'owa, wydane w La·ta·ch 1770· 1774 w rOZterce·h ·częś<Ci<Jc·h
pt. Sobranije
ra:nych
piesen, N. Nowikowa, wydane w sześ.ciu częściach w roku 1780 pl. No'UJoje i po~noje sobranije
rossijskich
piesen {JTaz N. Lwowa oj J. P,raleZlaSabra-
7 1. Siśmanov,
Izbranii soCinenija, Sofij a 1966, t. 2, s. 62 - 215.
, M. Arnaudov,
Badani motiVi v narodnata poezija. I Pesenta za de!ba
Sofija 1964.
na dvama
brat ja,.
310
Recenzje
piesen, wydane w roku 1790. Zbiory te znane były w kraszczególU1-ie zbiór wierszy Ki.rszy Da'niłowa pt. Drevnye
rossijskije
stichotvorienija,
wydany w roku 1804, a wiQc w epooe przedromantycznej (romantyzm, jak wiadomo, roz]:olczął w Rosji rok 1808, a zamknął 1841).
Krawcow wspOlmiJna odkrywcę folkloru s erbisbega , Vuka K<lradżi'c<l, Móry swój
pierwszy ",biór pLeśni łudowych wydał w cr"oku 1814. Prawdziwy rozkwit przeżył
jedlnak folklo-r sł·owiańsk:i w dobie romantyzmu.
Krawcow wymienia cz·ołowych
przedstawioielu romantyzmu
rosyjskiego Puszkina, Gogol<l, Ko·lcowa, !'omantyków ukrauńsku,ch - L. Borowikowski'ego, N. Kosiormarowa, P. Kulis:za, M. Maksymowicza, O. Bodjanskie.go, T. Szewczenkę, serbskiego zbieracza S~mę Milut'inovkia 9, poetę czarnogórskiego
Petra Njegosza lO oraz 'przedst<lwiciela ruchu ilir.
sk;ego Słoweń'ca Stanko
Vraza 11. Przoos,tawia
również polskJich zbieraczy:
Waclawa Za1esk,iego·, Zeg'otę Paulego, Kazimierz,a Władysława Wójoi-ckiego i Lucjana Siemieńskiego, Słowaków - Pawł-a Safari,ka, Jana Kollara, Czecha - Karehl J.aromuU"aEr bena , a ,także Bułgarów - Petko Sławejkowa i Ljubena Karawełowa oraz M,aoedońoczyków - bra,ci Dimitra i Kons,tantego Mik\dinowów. Ta część
pracy j'cst 'syntezą ukaZiują'cą w]:ływ folkloru na słowiańską Hteraturę romantyczną, bowiem "romantyzm we<iług słów Krawcowa - pierwszy postawił kwestię ludowo·ś-ci i narodowej samoi:s>b'1JOśd
liter'atury" (s. 330).
Ostatnia 'część, to 'krótki przegląd badań nad foJklorem sloWli'<lńskim z lat
1963 - 1970. Nie uwzględniono
tu je<inak Iszeregu prac naukowo-badawczych,
m. in.
Bułgara Peter,a Dinekowa, Serba Vido L,atkovkia, folklorysty NRD - Herberta
Pt'ukerta, Czeszki L. Hanwwej, Polki Henryki Czajki, zachodn.ioniemiockicgo uczonego Maximul.iarna BraiUll1a czy Dunk1i Birthe Tra.orup oraz ~zeregu innych prae
ogIoszonych na ła-mach cZJaso[J'ism folklorysty'czny.ch i etnograficz·nych, ukazujących s.ię w Polsce, Jugosła\Vlii i Bułgari.i. Mi,mo to omawiana kSli'łżka niewątpliwie należy do ,oiekawszychpozy'cji
wspókzesnej
folklo·rystyki, a badacze folkloru
słowiański-ego znajdą tu r,ozwiązanie wioel'Uslp(mnych problemów_
nije
jach
russkich
narodnyeh
słowiańs:kkh,
a
Kole Simiczijew
"Dance Studies", -t. 1, 1976, t. 2, 1977. Red_ R,oderyk Lange,
Dance Studies, Les Bois, St. Peier - Jersey, C.I.
wyd. Cenire
for
Polski e,tnochoreolog, doc. dr Roderyk Lange, przebyw<ljący od ki,loku lat za
grani'cą, w założonym prz,cz 'S'iebie 'ośrodku badań tań.ca Centre for Dance Studies
rozpoczął wydawacnie f'o'cZJllJikapoświęoonego wyłącznie sprawom ,choreologii i etnochoreolog-ii. Jak sam wydawca i autor ws>pomina we wstępie do pierwszego wolu.milnu, od dłuższ.rego cz.a,su w .koręgu cho-reologów zaiSJtniała potr.zeba S!twonooia
międzyna.Dodowego forum wymi.any rmyśli w posta·oi periodyku, na łamach którego mogłyby slię ukazywać drobne praee i a-rtykuły. DZiięki iakiej -j:ubhlmcj<i szerokie groo110zailnter'csowany,oh zaZilliajamiałoby siię z kierunkami
badar'1 i poszukiwar'1 oraz z n:ajnowszymi osiągnięciami
w wy,mien.ionej d:ziedZJinie_Re'a1.izując te
• S. Milutinović,
Peva'l'lja crnogorska
i hercegovaćka,
P. Njego', Og!eda!o srbsko. 1846.
11 S. Vraz, Narodne
pesme i!irske, 1839.
10
1833.
311
Recenzje
postulaty do·c. Lange zaiJn.i,cjQwał w swym ośrodku wydaw,an:ie roc:nnirka "Dance
Studies".
Pi·crwszy woh.lJm~n poświęcił wydawca pocj.sta:wo'wemu za,gadni-el1liu dla choreologii, jakim jest Slpr.aw,a notacj.i 'ruchu. Zebra:ne w :rui'm antykuły doty·czą róż.nor<lkiego zastosowania
.kinetogr·afii, 'czyli zapisu .metodą Labana-Knusta.
Tom ten
też zadedykow.any został prof. Albr'Etehtowi Knustowi
z okajli jego O'siemdziesięclole-clia, w u:zma,niu ogro,InmJego trudu i kcns6kwentnie
tprowad:ZJonej przez całe
życie pracy nad udOIskonaleniem 'kinoOmatografiJi 1.
Wśród autorów pi'E'rwszeg,o woluminu znajdują !Się badacZJe i peda.godzy z różnych oś,rodków szkół europejSlkioch i ameryk,ańsklitclh, w któryoh zapis L'abalna-Kll1'usta zastosowano
bądź do badań lJ1'a'Ukowych, bądź w nauczarui'u. Pira,oe auto;rów
amerykańskich
wsk.azują na dużą populaTlJ1o'ść .tej ,metody Ina Ipol'u dydaktycZlIlY.m
i w dZJiedZJinie twórczoki
chore'Ograficznej.
Autorzy am'erykańscy
",godni.e podkreślają ogromne zna'czenie zapi'su dl'a sz,cz:egółowej analizy s,ame,go ruchu tanecznt'go. Doty'czy to różny.oh rudwjów
tań'ca zarówno kloasYCZJnego,jak jazzowego,
lub innych fonm Lań,ca nowoczesnego. Ciekawie ,przedstawiła
Muriel T<Jpaz swoje
doświadczenia
w 'pracy nard ip['zyswaj'a:nLem repertuaru
tań,oa klasycznego
przez
odczytywa[l~e party,tu'f. I,mponująco też wygląda li5t'a pozycj.i z,e świato'wego repertuaru
baletowego,
zanotow.alJ1y'ch przez :nowojorskie
D<lI11'ceNotat~o!ll BUTeau.
Artykul Billie Mahoney omawi.a mebodę [l,auki tańca jazZJowego poprzez odczytywanie partytur.
Bardzo ~nteresująco
opiwl,a Nadiia Ohilkovsiky-Nahumck
proces
twoT;',cnia kompozy.cji d,o,reogr'aficznej
z pOImocą równoczesnego
joej notowon1ia.
Słusznie a,uto~'ka zwrćdla 'uwagę, że <Jd<powi.ed<nli
dobór ZJnaków i spo'sob'll notacji
stanowi również cu;ść procesu
twoTlze'llli·a, który dzJięki temu staje s~ę bardziej
świadomy i pogłqbiiony.
Pedagodzy cur'C!pejl~cy, podobnie
jak i,ch amerykańscy
koledzy, podkreślają
wielkie znaczenie kiine.mat:ograf.iii dla zdefiniowanlia
roodwj.u i ,c:ha'mkter'u ruchu.
Mówi o tym praca Lby UJl,maniTI. KiJnematografia S1tała się sZJczególnie przydatna
w przekazywaniu
tań·c6w na~odO'wy,ch i ludowy,oh, wraz z ich bogatą cha'rakterystyką ruchu, o czym szeroko wypowiada się Gisela Reber z Fołkwang Ho-ch Schule
w Essen-Wer,dcn.
Wyjątk<Jwc zna,czeIJl;ic wszakże posi'ada kinematogmjj~a w ro.sto\5o'Wanuu do badań naukowych, pozwalajqc śledzić ppocęsy prZJemia:n 'Społecznych oj kulturowych,
odzwierdcdklJ1c w formie taf1.ea. W s'wolim 'adykule d<Jc. Lange omaWlia tego rodzaju pJfcc'esy m. Ln. na ·przykladz.ie kuj'awiaka,
tpO'równują'c jego fo~mę ludową
z u po wS'Zcchnion q f'ormą olań,ca 'narodowego
przyjętego
rpr"'ez ŚifoodoW1i'sk'o
miejskie. Zubożony ksz,taH kujawiaka narodo'wego świadczy o zanikajqcym
bogactwie
kultury wiejski'ej w zetknięciu
z miastem. Również !lliezwykle [!ll,teresującą analizę fODmy tTzc>ch węgi'C'rskioch verbunków
przep.rowadził
w swym artykule
dr
Erna Pesova:r z Imtytutu
Mu zyk'olo gili Wqgiel1slkioejAk.ademili Nauk. Nie tylko w
dZ.iedzinie etnografii,
lecz także w badani,alch hi6tory'czny;ch zaslto50wani'e zapisu
kinematogmficznego
zr1Jaoczn·iero~zerzyło
moż~iwoś'oi QP'f'acowywani'a formy, s.tylu
j charaktoru
dawnych t'ańców. Mówią o tym ip.mee Jaąueline
Challet-Hass
i MireJle Ba'ck.cr OO'l'azniżej podpisanej.
Drugi wolumin "Dan'ee Studies" poświęcony został w więk'sZJości. zagadn;ienli'Olrr
etnografii .i etnoloo'g)ii tańc-a. Otwioera go wstępny aJrtytkuł doc. Lange ukaZJujący
w skrócie roz:wój z:ai'l'1t.eres'owań i poszukiwań
tańców ludowy'c:h, spowodowany
l
Dance
Prof. A. Knust zmarł
w dniu ł9 III 1978. Cały swój warsztat
Studies, mianując
dra Lange opiekunem
swej spuścizny.
przekazał
do
Centre
for
312
Recenzje
wzrastającym
zrozum~eniem wartości
kultury
ludowej.
Auto-r przestrzega
jednak przed niebezpieczeń'stwami
szerokiego eksponowania
tańców
ludowych na
pokazach i f.estiw.alach, 00 dOIprowadza do nieuohronneg-o odkształcenia
j przemiesZlanj'a form .txadycyjnych, choć z drugiej strony sp,rzyja 'Poz;naniu tradycyjnego tańca :przez -szerokie rZl6sze widzów. Wobec przys:pieszonego ~Qstępu m'banizacj'j i przemi:an nas'llej koultury :niesłychanie ważną staje się ~otrZ:eba ścisłego i naukowego olpracowania i utrw.alenia resztek spuś-cizny tradycyjnej,
dopóki
tl'wają -on.e jeszcze 'wswoi'm Il'odzimym ot.oczeniu.
Rzadko s-potykanym przykładem
ofiarnej i długoletniej
pracy nad ocaleniem
tr8dy-cyjnego kształtu
folklo-ru tanccZlnego jest dzido życia Dory Strato,u, kier0wniczk~ ludowego zes'Poługrocki'eg{).
Budzi podziw jej pie:tyzm i zrozumienie
glębo:kich treści symbobcZl1ych tańca. Z ogro'mną :s7Jczcrością ~ bezpośredniośc:ią
pisze a-utorka. o swojej prarcy, wielok.ro-1nych wizytacjach
w t2renrie poJczas ludowych uro'czystoś-ci i pioczołQwitych sharaniach nad przeni'C'Slieniem form 01'Yg!nalnych
do ze~połu,
Nieco ;inaczej dochodzi do spuścizny tanecznej
plemion :poludniowD-<:lfrykańskich prof. John Blacking.
Jego zainteresowanie
tańcem
zrodzilo slię wtórnie,
jako uzupełnieni'e
studiówetnomuzykologicznych.
Przytoczone
ob"erwacje
są
wszakże bardzo ,ciekawe z uwagi na podkreślenie
rołi społecznej tańca oraz aktL;alnie -za'chodzących przemian
na !przestrzeni
dwudziestu
lat prowadzonych
przez -autora badań. Obszern,e op.ra,cowanie .p_rof. Blackinga, zaopatrzone
fotografiami i zapisami tań,ców metodą Benesha, stanowi lis,toini'2 poważony przyczynek do poznania kultury ta.necZlnej SZJc.zoC'pu
Venda.
Na zakońcZJenie drugiego
woluminu
"Dance Studies"
zamiesz-czone zo&taly
jeszcze dwa artykuły, powraoające do zagadnienia notacji tańca mdodq Labana-Knusta.
Doc. Lange wYJPowiada się na temalt uniwersalnych
cech tcj notacji.
Ingebo-rg Baior-F-r:a,cnger pTzytacza szczegółowe -sp!'awozdaJnie z kongresu
f.olklorystów,
który odbył siG w 1957 T-oku w Dl'eźnlie. PodcZ<ls tego kO_'l-gres;l 0::1b~'tego ponad 20 lat ,lelmu, na którym po·śród grom,a około s'Z'cśćdzi,esię'ciu s'p~'cjalistów z różnych krajów ,obecny był rówIT1Jioeż
,prof. AlbI'eoclht K,nust, ~odjęto uchwały o zalecerniu kinern.a:to'graf,ii do badań ,i dokumentacji
tańców ludowych jako
H;,;jbardziej obieMywnej .i uniwersalnej
metody notacji ruchu. Delegatami z Polski byli prof. .Ja.nina Str;'Jembo'Sz, doc. Ma,rian Sobieski j do,c, Rordcryk Lange,
W świetle 'powyższych wy~owi-ed2Ji podjęta 'p;rze:z naszego rodaka 'inicjar1.ywa
wyd:awa,nLa serii "Dam'ce Studies" ma do'Spc!nienri,a bardzo waiJną rolę w -upowszc'chni·a,nilu TIDwy-ehO:Sliąglnięć wiedzy O>tańcu. Towaorzy.szy jej ·inna SoNia ZoCszytów z dokumentalnymi
mateniała.mi tań,ców ludowych
Z<l'pbanych w k!incmatorgmm_a.ch. J;ako- pierwszy zeszyt 'uk,azaly się Tańce kujawskie
doc. dra Ro~
dE,ryka Lange.
Maria
Mi-chaił Arnaudov, Studii vyrchu
ss. 351, t. II, Sof,ila 1972, ss. 464 .
.Folklor
byLgarskite
SloVvlian połudnliowyah
obredi
Legendi,
Drabecka
t. I, Sofia 1971,
WCląZ z-askakuje badaczy swą orY'ginalnos'Cią
li epika ludowa, jak również i inne
rodzaje li gatunki .lwÓTazości 'ludow,ej, ZJnajdują coraz lJ-czniejsZJCgPO,floO
badaczy,
W <po:róW'l1Jall1.~U
ze serbską rtwór-czością ludową, fl()1klor bu!,g.a,rskii ""lSz,edł na
i boga'C'twem. PołudniowO'sł,owiańJslka liryk'a
Recenzje
313,
warsztaty
naukowe ·stosunkowo późno, bo dopiefio po wyzwoleniiu kraju s'pod
jarzma tmeckiego
(1878). Odtąd lI1Iie'słabną zailIlter,esowaniJa bada'czy bułga;rską
epiką i liryką ludową or,az P000st,alynnii ,gatunkami ,i r,oozaja.mi literatury
ustnej.
Szczególnie dużo zasług w r;opula1ryzacj!j tego nicwyczerpanego
sk,a'rbiU kultuJ"Y
łudowej ma nestor folklorystyki
bułgarskiej, iProfesor Michaił Arnaudow, który
w roku 1978 ukotJ'czył 100 lat. J.ego m:1Tiaż z a:.od21imąłiteraturą
ludową zawarty
w mkdo/Ści nic (siabł, ,mie przestają bClWli'cmwy,chodzić 's'pod jego pióiJ.1awalI"t'C5ciawe prace ·cdkrywaj,)ce wiele tajemnic :minionych epok, za'Wiarty'c.h 'W bogatym folklorze. Arnaudow jest kolt1'sekwentnym kOlntynuatowm dz.iełaswego
profLsora Iwana Sz,isz:manowa, z.uloż)"oi'ela folklor ys'tyki· bulgarski,ej. Zau.nter'C'sow.ania Af'n,,'udowa są ws<cE>chstro'nne.J·est 01Il ZJn.rów.no świetny.m Z!nawcą bułgm:sI,icj lite'['.atury artystycZJnej, jak rówlnież i twór,czości ludowej. W-iele z jego
1JraC napisanych przed I wojną śW1iatową oraz w okresie międzywojennym
nie
ut;'acilo swej <:lktualności i służy badacZJOm f(tlkloru bulgar,skiego jak,o oOenna lektura.
Zawarty w I tomie omawi.arnej pracy materiał po raz pi-e.rwszy ukazał się
na łamach ·o'rganu Bułgarskiej
Ak,a:demii Nauk "Spisane na By1garsk'ata AJk13dE'mija na N:au~,it(;" (t. IV z 19121'. oraz t. XIV z 1917 r.). M'aterrj'ały n:atomia!St
omawianego t. II oglosZ'One zostały w 1920 1'. na łam·a·ch XXXIV tomu serii Bułg".rskiej Akademii Nauk "Sbol1nik za Na.roo·ni Um()Jtworenij,a li Narodop'~'S". Po
raz drugi ta 'os.tat'łl~"1-p:r.a,oaukaz:alaslię
w Sofii w 1922 r. Bo pół wieku d>o>cZJekała siE; cna trzecirc'go wydania. Jak podkrreśl.a sam autor w krótkli,m wstęplie.
pracat:a
byla już n.adk,o,śoią bibliografioczną i z tego ,powodu .przyg,otował on
nowe jej wyda'l1lie. Arnaudow nie zmi,e-nił treści, a !pewne uZJupe~niel1lia·i [Oprawki umieś,clił w komc"!1,tarza-oh.W.spom.iJn.a,że ozęść z tegiO mater.iału dotyczącego kolE;d i wio'scrunych pi'eśni obrzędowych weszła do IV 'i V tomu zbio.ru
Eylgarsko
narodno
t worc::estwo,
wydanergo, jak wiadomo, w 13 tomach p.rzez
wydawn'ictwo soJijlsk.ie "Bylgarski Pisat'el" w l,ata'ch 1961 - 19-62. Jedyni'e rozpraw:! o "Ncstinarach",
która po raz pierwszy weszIa do jego ksliążkd Oezerci po
u:dgarskija
folklor,
ZJCrstalalJlIieoouz~pełni'e.na.
Arnaudow został wk~rn)"m zwolenniki·em J. Frazera, A V.an G.ennepa, A. Ha.rn<lcka, F. CUlmonta ,owz swego profesoIra Wundta. Nie zdradZlił starych szkół folklorystycznych ·po dziś dzień. Wpraoacll
jego p~'ZJepIatają 51ię t'eorie szkoły mitoi'og,icznej, hlis,t'orycz,ncj, an1'ropolo'gJicznej, psyc·hologiJcznej i migracyjno-porównawczej. Wlidać to i 'W o:nawi.umy'c'h wołurmi:n.a0h. Autor kładzie główny naclisk
nam.ity
i legendy, prawie [l'i'e porusz·a stOlsunków Ispołeczny.ch, w r.amach któr:;oh powstał f.olklor bułgarsIki. Przed r;cwom.a laty MmaJudow był krytyk.owany
za te·, iż poz;c~tał niewoLnikiocm 'swoich ;poglądów li nii·e 'UistosU'nlkQwałs.ię do nowych prądów naukowy.ch. Nie Z1mienił :on swOlich Ipo,głądów na Wliele spr.aw dotyczących s[:o·leczncj roli folkłoru bułgm'skiego (dodać rnałeży, że akadCll·n.ik Arn::udow bylprzezpewien
czas :ministrem ośwlia,ty Bułgar:ti w oikre;;ie II wojllly
światowej, kic::!y t~n kraj był ·satelitą Hitlera).
T'om I omawia,nej prn:cy ·otwiera obszermes·tudi,um
o "Nestim;a'l.'ac,h Tracji".
Dotyczy ono stara::la w.nej trady'cji zachowanej 'W 'I:olud:n~oW1O-za.chrodrLiej
Bułgarii
_. 'chodzonia boso 'Po Iro.zżarwnych węglaeh. ,Obyczaj telll, oparty <O dzJiałania
m::ll?Ji'cZll1e,
znany j~.9t ,równLeż i 'u inlnyoh ludów. Autor (Jp.arł 'Się nie 'tylko. na informa,cja,ch pochodzącyoh z 1860 .r. i ma·teriałach późnJiejszych (lat 1875 - 1913),
lecz zbudował swoją p~"acG na 'r;odstaWlie własnych badań terenowych
prtbelplfO\vadzornych w latach 1914- 1919. W,edług nliegQ, do 1920 r. na ziemli'alch bułga'l.'skich nest~nany znachodz.ili się w 22 wioska·ch Bułgarui o .ll:aJsitępującyrrnskładzie·
314
Recenzje
narodowym:
9 Wliosek z ludinością gr'ecką, 12 - z bułga'r'ską i l wieś z ludnośoią
mi'eszaną bułgan;ką i grecką. Obyczaj ten, j'ak tWlierdzi autor, był początkowo u Bułgarów n iC'Zillł:n
y, a 'P'Tiaktykow.any 1;ylkoprz,cz ludność ,grecką zamieszkałą w Buł.garii ,i ,od ll1Iiej oprZledQlstał'S'ię do fol,kJ.orubulognrskiego.
AI'naudow
'szukG także par'aleli li u 'ilnlnych na.r:odów. POlZa slta'rożyt11ymi Grekami .przyVaeLa RZ)'lmiaon, Chiń'czyków, Hindusów, derw,~s'Zów z Azj>i Mni,ejszej, A.rabów Maroka i Algie-Pili, 'szamanów SY'b€l·)ii oraz Węgrów, wśród których także był znaIJy ta:nic'c bosymi nogami [:Q Yozża,rzc:nych węglach. K'ult mag~i z'Wliązany z t)"m
makahrY0znyrrn 'obyczaj.em autm odnosi do y'c-Iugilipropa'go'wam'cj przez Za,ratustrę.
NawiąZluje {)ID rówrui€ż do oid:powiedinli,ch'oby,czajów i Tytuałów związany'ch z kultem ognia w niek.tórych kr'aj,ach Afryk,i, Ameryku i Australii. Tak wię'c kwcstli,a
IQckryóa ;pierwotnej o'j<czyzny tcgo obYCZJajuj,est ni,ełatwa.
Om,awi,ane :n,asotępnie barwne 'olbyczaj.c Wli'osenne zajmuj'l
zaszczytne
miejSCe
w folklorze bułgansldm, a ta'kże w twórcz,ości ludowej pozosLały'C'h SI,oWlian,
Auto'r om,awi'a obycZJaje "d'odolskie", ,,'peperuda", "wypędzalnie smoka" i "German", tj. zamawi,anie deszczu. Obyczaje te I10ZJpatruje również na tle porównawczym z inny,mj luda1mi, podkreśl.ają'c przy t)'lm, że owe ,staro tradycje Buł,garów są śdś.]e zwiąw:ne z ,rdigijnym
i kultowym
dzk~dzictwem sąsliednich
i bardziej oddalonych
na'rodów, u których
ZJa,mawiania .te wysU;pują. Obyczaj
zażegnania
suszy i zamawiania
deszc.zu, ja'k wiadO'mo, jest znany wśród Indian
Ameryki
południowej Ij półnoQocm~j,Murzynów Afryki omz u tubylców Ausotralii
i i'nnych pI€lmioU1 Dal1ek,iego Ws,chodu. Jest on związ,any z działani.ami
magicznymi i il"lli'ej,est obcy ,i ,innym SI,owianam, :np. Rosj,anom, Fol.ak,om, Ukraińcom
i Bi a}.o.rusLnJOim.Zbieracze
utworów
ludowych
w Serbii, Ma,cedCinii, Czarnogórze i Rumunii także zapisali \Sporo tekstów 'pieśniowych
towarzyszący'ch
temu
obyczajo,WL. Co do .Qbyczaju "GeT1mall1"(ZJnGnego u Rumunów pod nazwą "Kaloj,an"), Arnaud-ow .sądz'i, iż jest 'On pOZJostal-ośdą kultury dawnych Traków i Greków, a w,ięc od ni'ch odziedziczyl,i go 'póżniej Słowianie
bałkańs,cy ,po osiedleniu się na nowych zi'emia<ch (VI - VII w.). Do takli,eg,o wni,osku doszedł autor na
p<xlS1tawie r'ozmieszcz'eni.a geo,gr,af~czneg,o tego obyczaju - półnoona Bułgal1ia, północno-wsehodnoia Serbia oraz 'lJiemie Rumunii.
"German"
jesl figurką
gl,jnianą
'Symbolizującą \Suszę. Figurkę tę lud WTZJucado rzeki i wierzy, że .tym SI]:O<Sobem Z1aż'egnaklęskę suszy ,i s'PQwoduj1euprag)n'ioll1y deszcz.
Kol'ejn.a obrr'zędowa grupa ,pi'eśniow:a to utwory związ.ane ze świętem Enia
'(Enjowd-en). Bogate gry i oby'czaje związ,ane z .tym świętem znane są również
i u sąsiednich
narodów
słowiańskioch Serbów i Macedończyków.
Iluslrują
p'astare
troadycje 'pogańskie (niektóre z 'I1iiochznane .są także i u innych narodów Półwy,s'pu Bałkańskiego - Grcków i Arumunów - zwłaszcza obyczaj zwany "klidon", mający na celu "odgadywanie przyszłości").
W t. II Am1a'udow omawia 'uzy oiekawe ZJa:gadnieni,a: 1. Gry i obyczaje zWliąZ2f11.eze świętami "kukeroi" lub "dżamalmi".
Gry i oby,czaje prZJebierań,ców znap.e są także w PoIsce li w innych kraja,ch świ,ata. J'C1slto k,a,rnawał ludowy, który poza chG'faklerem czy's'to zabawowym
oflXlr·ty jesot także () bogate wi'erze-nia
ludowe, podkł'adom których j,est ,malgia; 2. Gry "rus'alijsk!j'e", zachowane }c>dynie
po dzi,eń dzi'Sli'ejszy w południo,wej Macedolt1Ji,i:na p6łnocyod
Salonik, w okn;gu
Gewgelii. N:iesłusZJ1lie gJry "rusa.lijsklie" Ar.n.audow z.aUcza do f'Ol,klo'r'u bułg'arskieg'O, bowiem są one t.am JlIieznane.
Sporą część II t'omUZJajlIDuje rozpLl'awa Q "Zamurowanej
niewieś'ci,e" opart.a
m. in. o wła'S:ne .badaonia 'aUJ1:o·m,przeproOwadzcme na zj'erruia,ch bułgar'ski'Oh. A,r'naudow omawi,a oby'cZJaj,e ludow,e związa,ne z budową Imo,sltów i il!1rnych obri,ektów
315
Recenzje
kcrnunah1y'ch ze składal1!i·ern ofiary lud zkJiej, by obiekt ,,się trzymał".
Wi'erzenia ludowe :w'warte są w ·motywie znan'ej ball.ady O zamurowanej
żonże budowniczego
(majs'tra czy mur·a'rza). Motyw ten jesiłpowszecl1l1!ie zrrrany ni,e tylko
wśród Bulgarów, lecz także 'u sąsi,edini'ch SłoWJLan Serbów, Ma'c1edO'ńczyków
oraz w krajach
niesIowliański,oh Grecji" Albanii, RU'rnuJlli,i, jak też i wśród
Wcłochów mieszkających
w Jugosławii, Bułgarii
j Grecji.
Jak wiadomo, jeden
z najws.palll.i.al'Szych odpowi,edni'ków tej baUady ludowej ogłosił V'uk Kar.adzić.
W odróimi,eniuod
pozns,tałych Wallia:ntów, tekst seI'!bski j,est utwC'I'ern er;a,ckim
opiewającym dramatycZJne przeżycLa królews~Lego rodu Mf\nj.avc,eviciów Vukasina, Uglesi i Grojki. Przytaczając
wY'PowiedZJi ,innych bada<ezy poprzedników,
Arnaudow wysuWiU hipotezę o grecK,i:m pochodzeni'u motywu t'ej ballady, który
rr,iał r;osł·użyć potem jako wzór dla Ipozo,stały,ch SłowLan bałkańsk,ic:h. Twierdzenie Arnaudow,a o gr'eck,im .pochodzeni,u tej baHady jest jednak mało 'przekonywując.e. Nie t['zcbu zapomin.ać, iż motyw ten je:~rt znany róWU1;ieżi wśró-d innych narodów eu.r'Qpej:ski·ch, a więc jeg,o ojczyZJną (ffioż'e być kaidy kraj, w którym utwór ten jest popularny.
Poza ba.gatymii materiala,mi
zawartymi
w omawianych
pm·cach A-rmłUdowa,
które ni,ewq,tpliwic sq ccnnym żródł-em dla badaczy folklo'r:u słowiańskiego,
nie
można nie za:sygnuEzować li uchybień. Poważnym ,manikamentern jest świadome
zaoier'anli,e g'Dani,c narodowy'c'h i etlll.ograficz:nych ZJi,ern r;ołud>niowej Jugosła'wii,
kt6re nieslusznie włącz:<! <:1-0Bułga:nii. Prz'€<ci,w~o temu lprzemawia odmienny język lud.noś,oi słowiańskiej
za,mieszk1ująclej te ł1.·er,enyoraz odomien:na kult'U'T·a ludowa, powstala w irltrlych waJ"unkach hiLstory'cZJnyclhi s'połeczno-ek'onQ,mi'cznyoh
n:ż bulgaJ'ska. Niewątlpbiwli'e uchybi,en:~a te pooważ'ają erudy,cję auotor;a, subiektywnie oceni'ając dorohek
kulturowy
południo'Wo-Zla'chooni'ch sąsiadów
Bułgarii.
Ponadto w omawianych
pracach nic ,ma nawet wzmi,ankii 00 zlna,czeniu twórczości ludowej dla r,ozwQju język'a i lite:ratu.ry pięknej n'ar'odu bulgall:'Skueg'o,a przecież wiadomo, jak wielki wpływ wywa'rł folklor na życie k'ultuDO'WC kraju na
przestrzeni długich wioków. Odrodwl1iie Bułgariri. .rozpoczęło się opóźmo, a twórczość ludo·wa .przyczyn,iła oSliędo powstawa'Illia .pli.erws·zyc:hpoot)'lcki,oh :i pT<nai.cz.ny,ch utworów liiemckich w XIX w. F,olkbor był i j'eS't nadal ion.s;piJmcjądłoa pisarzy, kompozytorów ,i artystów plastyków
Bulga.riJi. Autor nie neguj'e twópczej
roli prostego ludu, ale nie akcentuje, nie podkreśla lczynnilków społeocZJno-ekomomicznych, które bulga,rsk'i:rn utworom
ludowy,m nadają
treść rpOISltępOWą.
Omawiana pozy,cja, mi,mo wspo,rnni:anych bmków, jest pmwdziwą
kopall1!ią
cennego lI11,ateriałudla badaczy folkloru bułgall"skiego.
KoLe Simiczijew
KUZlman Szaopka'r.ev, Izbrani
deLa, ,t. I - V, SikOlpje 1976.
W folk].Qłry~ty.ce słowi·ańskiej KUZJma:n Szapka'rew (1834 - 1909) zajmuje jedno
z czołowy·ch ,miejsc. Długoletrui noauczyeci-eljęz)"ka maoedońs'kiego w róimyc:h ,mi'ast:Jch, a w ostatnich ła'ta,ch j.ego ży'ci,a urzędnik buł,gal'1s\k,iJ,
maał okazję zapoZJ1lać
SIę dobrze z kulturą ludową tych dwóc'h na'f1Odów sł'owiańskioeh. Zbierał mater1iały folklorylstyczJne
etnograficzne
przez 30 lat i wydał je z 'Wli'elkim lJI1udern
w SQif~iw l!a,taoh 189,1 - 94. Piierwsze wydal1!i'e slld-ada się z 8 tomów. W:ię'kszość
316
Recenzje
tych materiałów
pochodzi z Ma'oedonili i tylko <część z Bul~a'fii,i (z okn;gów som,
SamkQwa, gdme zbieracz mi,eszkał i 'pmoował po wy,emLgroWlUntiuz Macedonia).
Zb,iór Szapk.arewa zawiera duż,o archaLcznych i l1li,eznanych u ,inny'ch ztieraczy tekstów 'plieśniowych oraz !bajek, 'przysłów, zagadek, wiorzeń i legend ludowych. FOlfl'adto Szapka:rew zbierał
ma-teriały etno.gr.afi,czn.e do-iy'czące różnmodnyeh Qbrzędów, m2dycyny
ludowej, kultury
mater.i'alnej. Jego zbiór, wydany
w stolicy B~ga.ri;j 13 lat po wyzwokmiu kraju spod jarzma tureckieg,o, byl przez
długie lata .pmwdziwynTI białym krukiem. Z -tegO' też powodu SZla.pkarew rzadko
był cytowany przez badaczy folkloru słoW!iat'lskiego.
Drugie wydanie zbiorów pod 'redak,cją P,enra Din'ck,owa i Stojko Stojkowa
u~azało ,~lię w Sofii w roku 1973,omawiane
zaś trzeoie pod .redakcją TOIme Sazdowa w Skopje w roku 1976. Wydania bułgarskie .pierwsze i drugie nie różnią
sił; co do 'treśoi. Drugie wydaruie zostało tylko dO'sto~'Owa'ne do wspókz,e~nej pisowni bułgarskiej, która, jak wiadcmo, uległa refolrmie po 9 IX 1944 r. Zamiast
8 tO'mówpi'C'rwsz,ego wydania, drugie sofijskie składa siG z cztereeh.
5-tomowe wydanie macedoń9kie ZlaW!iel~ajedyntie UtWOTYzebrane przez Szapkarewa lIla z,j·emi.ac'h macedońskich,
a ;nic ma tu ,ma'leri,ałów bułgarsk,ich, które
w pierwszyrrn i drugim wyda;niou wjmują
piątą część za,~j.sów zbiClf<lcza, Pondto
alfabet buj,g'ar:sk;i zamieruiono :na ma'cedoń'skJi. Tak samo wstQP, uwagi, ko:menta1'7.e zbieracza, przeznaczone dla odbi,or,cy bułgarski,ego ,i na,pisane w języku bułgarskiim, Sazdow .pl'zełożył na jGzyk ma'cedoń~ki.
Omawliany zbió.r 'f.<Jlprzedza wstęp Sazdowa, w którym
znajduj.emy znane
dane biJografi<CZIfle
o zbief0'c.z;u, ,iJnf.ormacj.e ,o j,eg,o pmcy, brak natemiast
anaEzy
utwa,rów zawa,ptyoh w tY'ch toma'ch. Wlidocznie Sazdow uważał za zbędne '1';'0daw<lć także Wli,a
dom O'Ś
Ci o s.posobi'e zapisywania,
a .informatorach
.i bajarzac,h
oraz ś'piewakach ludowy·ch, gdyż o tym 'podawał sam zbieracz we w.stępie, któ"
ry ni.cz,mlleni.ony wS'zedł do .omawianego z:biuI'u. SaZJdow ni'C'slusznie zarzuca zbierc,czowi, ż,e wydał ta,kż'e waria.nty niiektóryoh motywów występują'cy'ch w różnych regiGnaooh Ma,eedO!l1Jiti.
Dla bada,czy bowiem jest nliesłycha>l1ie ważne rozmics:ocwnli'e iprZJestr:oen;ne wą1ków posiadają,cy'ch kilka odpowiedników.
Na pods1aw,je i'ch geo'gJrajji<:ZJnej10kaliZlatcji, treś>ci, stylu, ś'f,odków a,rtystycwych,
jGzyka
itp. mOŻ'l1!aodkryć pierwotną oj'czyznę 'owy'oh utworów. Znane są trudnoścli, z jakimi bo.rykająsiiG bada'cze folk,j.Oirusłowiańskiego. by dotrz,cć do prototypów niektórych tekstów pieśn~owy<ch '.i bajkowych wy~tępujących na obs'zairze danego kraju lub i w ,inny'ch kraja·ch słow.iański<c·h. Sam Szapkan'w
świ,ado:nie zbierał takie warianty, .gdyż uważał, ,iż będzie to pożyteczne dla przyszłych bada'czy. GI,osil ponadto, ż,e "po 20 l,aioaiohll1!ieZlOls'ta[]Ji'e
iani 'połowa z tego, co można znalcżć
dziś" (t. I, s. 54). Sam wliedział, iż zebrany przezeń ,mater~ał był przekazany w
s'tanie "slUro'W)Om",'ale Ibył IprzekOll1'any,że w tej 'postaci będzi.2 ·on 'po.żyteczny
"etnografom,
ihis1>orykom, geog:nafom, £il,ologom i 'a.r'cheologom" (t. I, s. 78).
Tom I poza W.StQPCll11
Soazdow,a i Szapka,rew.a zawiera 217 tekstów pieśniowych o isnot'aich nad.przyrodzon)'lch,
W)'lstGPują'cych ZJarówno w li'ryc.e, jak też
i w epice rudowej, tzw. sa!mowlila,ch (nr n.r 1 - 8), 'O s!mokaoh (:nlr 'nr 9 - 10). Ciekawy jest wątek 'o św. Jerz)'lm, przypomilIlają'cy motyw .polskliej bajki o 'smoku
wC1welsokiJm.W t. I ZJawal'to także ObTzędowe prieŚini wcselne z ookrGgów Ochrydu,
T;.kwesw, Kostur.a, Sztypu, KOlCzalllJi,Lerilna li Debra (:nr nr 108 - 202; 205 - 210).
Zbie,ra'cz włą'ezył także ,S1erbskiiepi'eśI1Ji weselne z Prizrenu (nr nr 203 - 204). Ponadto w tomie tym zTIJalazły 9ię ['ÓWlllleZ4 obrzędow,e ,pieśni pogrzebowe z O'koEc DebI"a (nr Inlr all - 214), ,a !lakile dwile 'obrzędowe Ipi'cśn<ilazalrski'e (lIliI'nr 215,
217).
317
Recenzje
Tom II zawiera 325 'Plesm epi-ckkh oraz hajduckich,
wśród który·ch są oryginalne wątki, j'aki-ch ż-aden il1lny ze zbieraczy nLe zapisał i ni'e wydał.
W t. III reprezentowane
są ballady, pieśni Hiryczme oraz utwOlry hUimorystycZll1e. W t-omie tym lfóWll1icżz,nalazly 'Slię pircśTIliobrzędowo-kalendarzowe
(nr nr
799 - !l08) Q,raz dwi'e hajduckie
(nr nr 810, 811). Boza tym w to,mJi,etym zamj'ElszC7.onQdwie ·pi-eśni ludow.e w języku a.lb.ań'skim (n.r nr 825, 826), któDe zbieraczowi dostarczyi K. A. Małkow. Ciekawy jest cykl 89 dziecięcych maced<Jńskich pieśili zabawowych.
BardZJO 'i-nteresująCe -mate,riały zawiier<l t. IV. ZUlJajdują się tu wiierzel1'i,a ludewe, za babony, Qhru;dy, zwyczaje ,i obyczaj'e oraz ,opisy strojów ludowych. Zabobony z'Upisane przez Szapkairewa są cennym żródłem do badań etnograficznych. Czytelnik dowi-aduj2 ,;ię np., że lud rmacedońSlkd otaczał troskliwą
op1eką
pc>łożn;i'cGi nowoTadka. Aby pomóc np. przy oj.ężk:~m .porodZJie, wy.staI1czylo, według wierzeń ludowych, r-ozpl-eść gwożdZliem warkocze niew~aS'ty olr-az tym gwożdzicm roZlpiąć wszystkie jej guziki, by 'poród był .lekki. Noworodek w pierwszych dnli'ach po ·porodzie powija!l1Y byl na cdwrócomyun si,ai-e, aby dzi,ecko był<J
syte, nk pIak-ało itd.
Dużą czc;ść materialów
tego tomu 'st!anoWlią obrzędy, zwy'czaje i oby'czaje
oraz zabobony związane z narodzinami
dziecka, z weselem, z 'pogrzebem oraz ze
świętami. Ponadto ZJnajdujemy tu
także róiJne wierzeni'a Z1Wią'zane z za'wodami,
ze snem, z 'prawem lud<JwY'monaz api'sy strojów ludowych (da1mskioh ~ męskii'ch).
Ostatni V toOIIDzawi·er·a 245 bajek ma'cediońs'ki\'oh, 6 aabań~ich,
2 tUTeckie
01 az 7
wioskich. Tom zamyka 13 !'egend związanyoh z mi,astaJlrn li PoOlStac:iami
h:storycznymi Ma,cedonii.
Omawiany zbiór Szapkarewa
slużyć bGdzi'e badacZiomnie
tylko folkloa:u macedońskliego, locz i pozOIstalyoh Slowian, bowiem zawier<l utwory, w k,tórych z,awarto wide
sta.r'odawl1y'ch zwy'czajów lioby'czajów
oraz ,obrzędów ludowych,
w
wielu wypaldkac·h -p<J.si'adają,cychod:poWliednli'kJi'W l'iitelI'a.tlill'ZJeludowej
sąsiednich Slow-ian. Zapisy Szapkarewa
dostarczają
-cennych ilTIfm1ma-cjdo ,kulturze spolecznej, <J 'przemianach
życia ludu ma'cedońs;kiego na przestrzeni
dlugli'ch
wieków, który mimo wieloWJiekowej niewoli za-chował swój język i wspanriałe
wątki utwo'rów ludowy,ch - poetycki'ch i pwza;j,cZJl'lyoh.
Kote Simiczijew
Dusko
mitski
Konstantino'v,
Zdravko
Hozinovski,
Tuka
e Makedonija.
Narodni
ko-
pesni, Skopj.e 1970, 's's. 607.
Ks!iążki z kr'ajów południowosłoWJiański\.ch dlQlcier<ająd.'o Polski rzoadk'o. Z tego 'powodu nowoś!oi wydawni'cze ty,ch kflajów są u nas albo nieznane, albo (co
ks,t 'czGstY'm zjawiskiem) doci'erają Zie ZJna'cZJl'lY'm
opóźmieni'em. T,ak się zda>rzyło
i z <JIIDawi'anąksiążką.
Na przełomie XIX '1 XX w. w llaloedo,ńsllciej 'poezji ustnej powstała !l1'OW.a
grupa pieśni bohaterskii-oh, .poświęoona walkom !l1Jar-odowo-wyzw<Jl,eńczY'mtego narodu. Utwory te są lI'lIiez.na:nc'li sąsiednioh ludów slow1ański,eh - Serbów i Bułgarów, boWliem mają Clharoakter lokalny. W pieś111a'ch tYCih opiewalIle są czyny
boha'tersikile ,po:zywódców rma'cedońskliego :powsta'niia, zVV1a1nego
'ilińdeńskim (2 VIII
1903 T.). Powstanie
to miało, masowy ,charakter, jednak nie -,przyniosło wolnoś,oi
na-rodowi, ponieważ polJTIogł,aTurkom ~nte'rwel1JCja zbrojna sąSliednlch. krajów -
318
Recenzje
GrEcji, Bułgarii i SelI"bii'i.Nieco \późmiej, bo w ,latach 1912- 13, wybuchły kolejna
I i II wojlna bałkań.ska, kJtórre doprowadziły
do TO'zbi<H"11
Macedon.ii. W nowopowstałej
syluacj,i cZylny bohaterskie 'llcz€'st'!lJików powstania ililndeńsktiego olŚwicc<:Jy d<po·gę n.aJ"'Od-owim·ac.ed,ooskirem'u walcząc'emu 'w trzech zaoolI'!a,ch. P.rzywódcy 'powstania i1irndeńskiego s·tali ;Slię ulubionymi boha,teromi :nowego ,cyklu pi,eśnli
ludowych. Utwoxy te C'ioe.sząsię dużą {:opulaI'nośoią na ZJi€lmia·chmaccdońskuch.
Pierwszytm zbieraczem, który ogłosił te:(.sty pieś'niowe opiewają'ce to powstanie,
był Parl1'czroM!ichajło'W z miasta Sztyp (Panezo Mkhajłow,
Bylgarski
narodni
pesni ot Makedonija,
Sofi,a 1924). Po II wojnie światowej Blaże KOIneski zredagował zbiór macedońskich
pieśni ludowy'ch, WŚi'ód ktÓ'rychznalazła
s'ię także grup" tek:s,tów macec1ońs'kiic'hor;i·ewiają'cych p,rzywódców tego powstania {BIaże KanEsk'i, Zbirka
na makedonski
narodni
pesni, wt.oro izj,ani c, Skopje 1947). SPOlI"'O
hlkri,ch tek,stów za:p1saTIoon:a f.estiwala·ch pieśni i tańców, które 'odbyły się w
ma.sta'ch Bitola i Sztyp (Maked01J.ski na rodni pesni sobrani na festiwali/e
wo Bitola i Sztyp,
Skopj.e 1947). Duź.,o wątków -o powstaniu
ilindeaskiJm znajdujemy
w zbiorze Kosta CyI'HUSZanowa (Makedonski
narodni
pesni, Softia 1956), w zbio·r-·
ku Paskala Paskalewskj,ego (Narodni
pesni od Egejska
Makedonija,
Skopje 1959).
VasUa Hadzi:manova, (Makedonski
borbeni narodni
pesni, Skopje 1960) i w zbiorze Nikołaja Kaufmana i Todo'l'a T'odorrowa (Narodni
pesni ot jngozapadna
Bylgarija.
Pirinski
kraj,
t. I, Sofia 1967). W 1972 r. zbieracz Filip Kawajew także
wydał zbiór pieśni poświęconych temu powstaniu (Smilewo slawno wogan
gori,
Bitola 1972).
Omawiany
zbiór zawiera wyłącznie pie9ni j~indeńskie. KsiąŻ!ka za'opatrzona
jesl1; dwom,a wstępami:
1. Ruch narodowo-wyzwoleńczy
lndn macedońskiego
odbity w pieśniach
Indowych
pióra Duski KOl1Jstantinov,a i 2. Zdravki Boz.inovskJiego
O motywach
poezji Indowej
poświęconej
temu powstanin.
Autorzy r;okus'ili si!;
o
przodsta wienie tej hcz.nej gpupy mace<}.ońskri·ch pieśni bO'ha·terski·ch, która
wciąż się rozwija i wzbogaca !nowymi wątkami. We wstępach I:odane są informacje, skąd poohodzą zawarte pieśni ludowe. Z małymi wyjątkami
teksty są
nowe, ni-ezna.ne przedtem badaczom i zostały zanotowane dopiero po II wojnie
światowej.
Wlielu Fowsiańców
jes-zcze żyło w latach 50-tych, kiedy zbieracze
ma'ccdońs'cy wpisywali
te utwory. Wśród bohaterskich
i historycznych
pieśni ludowych Słowian. ,południowych
'cykl poświęcony
powstaniu
'iIindcńskicmu
jest
najobszernj'ej's.zy ,'t1!ajboga,tszy. W ·parnię·ei ludu wciąż są żywe wydarzenia his torYCZrllo2
związ:ane z tym <powstantem.
W omawianym
zbiorze zawarto tek:sty zebrane na terenach calej Ma-cedonii
po II wojnie światowej. D. Konstant'inow i Z. Bozinows~i ułożyli teksty pieśniowe'
tematycilntie związa!l1.e z bohateram1/i - .przywód.cami tego powst.ania. Do pierwszej grupy weszły pi.eśni 'Opiew:ająoae ideologów i o-rganizatorów pow.sbania Goce De1rczewa, Jane SandańskiegoO, Dam'e Grujewa ,i in. (26 utwo.rów). Potem
mamy teksty .pieŚrll;ioOwe
opiewające czyny bohaterskie
powstań'ców - mężczyzn,
kobi'et, goń-ców 'powstan;ia :i 'sta'r<szyeh os-ób. Są także wątki ukazują,ce oi,erpienia
Ma,cedończyków uwięzionych !przez Turków. Osobną gw'PC; stanowią pieśni opo-·
wiadające
.o wake ochotników
z :inU'loY'ch
krajów (Bułg,arów, Włochów). Ponadto
z.najdujemy
utWOTY o krewnyeh
pows:tań'ców, 00 wro.ga·ch ludu ma,cedońsrkiego
i () zdrajcaoh.
KS'iążka j-e!st pierwszą
tego :rodZJaju ,pozycją zawierającą
,p:Le9t11i
rewolucyjne
powstani.a ojlindeńskiego, -pochodzą-ee ile wszysl1:kich regjionów Macedomi-i. Jest to
niewąt!pIiwie bardzo Ipożyteczna lektura dla badaczy
folkloru
macedońskiego.
zwłaszcZJa utworów o walkoach [);a.roo'owo-wyzwoleń'czych
te-go nieIicz.n.e.gQ ludu
Recenzje
Slowiańszczyzmy poludnjowej.
W,iadouno, ile ipOwstla.ńcy iHndeńS'Cy \Swoim boha-terstwem za.chwyciLi ,całą Eur'Opę, uzyskując p'Opalrcj.e 'postępowY'oh sił O'r'az 'SY'mpatię narodu polskiego i .innych Słowian.. W sZe.fegaoh powls;t.ańców ilindeńskich
zna.leź1,is'ię również Folacy i Rosja!l1>i,e.P.o.l'ska pras'a :informowała obszernJie l() ;:owstaniu ilumdeńskim, które dla na,rodu ma'c·edońskiJego było ważnym wydarzeni:em •.
grlyż zmobihzowalo 'slily patri'Oty,czne w dalszej wake o 'uzyska,nrie wolll1Oślcii niepodlegloś,ci. Wlaśnie pieśni zawarte w omawian)'lm zbiorze oddają w pełni atmo-·
sferę tamty,ch czasów ·oraz ·n.as.trooje i dążno·śoi ludu do swej państwowości.
Kole
Va,rv.a.ra Adrianowa-Pieriet,c,
grad 1974, ss. 172.
Drievnierusskaja
litieratura
Simiczijew
folklor,
Lenin-
Wzajemne wpływyliteratull'Y
ustnej i piqkmej zawsze kus'iły bada'ezy. Różne
sa wyglaszarK~ na ten tama,t poglądy. Ni'ektórzy nip. wud:zą jed:nostronny wpływ
literatury arty'sty,cZJnej na ,Literaturę l'UGoowąi uważają, iż t,a oSltah1lia utorowała
scbie dr·ogG i rozwijała s'iq dzi<;k.i 'utworom literackim. Inl1li natom'iast (i ·to więk,zość br,daczy LitC'ratury i' f.olkl()1r:uSlo'wian) reprezentują
sluszny pogląd o zdccydowanym wpływie utwo,rów ludowy'ch :na uksz,tałtowanLe języków 'i litell'atury pisanej.
O wzaj.em;ny·ch wpływach liter:atury i folkloru Tosyjsk,iego> !można Iffi·ówić cd
powstania 'piśmiennictwa na Rusi {,ok'oło 988 IT.), Odtąd obserwuj.e ;się stałe przen:kan.i·e elementów i wzorów w obydwóch illltemturaah - pisarnej ~ ludowej, jakkGlwi'ek f.olkJ,or r'osyjski, lak jak ,i Słowi,a,n bałkańskkh,
w mni·ejsz)'lm st'o·pni'l'
k0rzystal z wzorów lit0.Tackich,
Tym wzajemnym wplywom poświęcona jest omaw'ia'nra książka Va,rvwry Adriancwej-FieTietc
(1883 - 1972), Autorka
omawia okres XI - XVIII w., który jest
niesłychanie
ciekawy w dziejach kulturowy;ch
tego wielkieg·o ,n-a:rodu slowiallskiego. W Rosji, jak wi,adomo, przez dlugie wieki dnminowały
w piśmiennictwie
motywy o treści historyczno-krcmikar'ski'ej
:i mOlTalistyczmej. Jednak,
by 'P,rze-·
mówić do odb.ior'c6w, pis'arze rosyj.s·cy musieli dostosować
swoją twórczość d<J
wu',.;nków :;l'.cle::znc-poi;itycz,nych i ICZC;a uciekali się do wzorów zaczer"n.iętych z folkloru.
Pierwsze ].,race nieżyją'cej już Adrianowej-Pier'i'etc
uk'az,ałysię
w 1907 If. i odtąd w C'iągLl 65 laŁ wyszło sped jej 'pióTa wiele wartc-ś>CIiowychi oiekawy'c.h rozpraw dotyczących
wzajemnych
wpływów twórcwści
ludowej i rosyjskiej 'lHeratury ,pięknej, Zaga:!nienie to 'przyciągalo i przyciąga uwagę fol,kJ.orystów li .historyków liicratury,
ponieważ z,nnjdujemy tu dwa świa,to;poglądy.
Często
pisa'rz
O>~'azrosyjski baj.a.rz li śpiewak ludowy repreren-oowaE identy'czne poglądy w wLelu sprawech, le,cz 'nic z,awsze poglądy te były Gdbite w UJtwornch, .gdyż rpisarze
byli kQntroi'owani przez admini'strację
f.eudałów li ,hierarchię kleru 'l'osyjskiegD,
a w,ięc niC' mogli wyrażać swobodnie swoich myśli. Utwór ludowy nait·omiast nie
jo.'st ,cenzurowany i jego autor moile swobordm·Le.gl'osić 'Po,glądy ~udru i jego stosune), wobec wl<.:dców 'i dos,tojn·j,ków 'cerkIi'ewm)'lch. Różni·ce więc, j,ak słus:zinlie pordkreślaautork.a
omawiia:nej książkli, wynikiały z niejedrnakowego podejścia pi'sarza
i pieśniarza ludowe.go czy baja.rza -do "hist'oll'yczmej .rzeczywistości", z 'czeg.o wynika, iż byla różna ich oc~na "wyda.rreń li pos,taci ,hii.stOlTyczny'ch".ZagadIlJi,eni1a
320
Recenzje
urtysty'='e!}o
odbi,eia żyClia w obydwóch uiwo'ra'ch Q·r,az metody, przy pomocy
których
były realinowalllre owe zargadni'ClTI'ia,również rprZJebiegaly po odmiennych
torach. Właśnie na te sprawy aut()lrk'a poł'Ożyła sncZJególny nadsk.
Książka zaw:~e-r,a n.astępują'ce il'OZJdZ'iały:1. Lilteratura
staro.ruska 'i folklor,
2. IJiterotura historyczna XI - początku XV w. i poezja ludowa, 3. P.owieś,ci historyczne
XVII w. ·01 twórczość ludowa, 4. Sł·owo o wy,prawie Igora i poczja
uslma, 5. U źródeł sa'tyTy rosyjskiej, 6. Z historii przysło.wia rosyjskie~o i 7. Trcś'ci
folkJ.orystY'ezne 'rodzajów wierszowanych
XVIIIw.
Pr'ace te były .o,glosZJOneprzez
:aui<CtTkę
jako samodzielne rozprawy i artykuły w latRch 19'34 - 1954.
Adri.anowa-Pieriet.e
ll1ie om~ll1ęła talkże stolsunku ludu rosyjskie~o do religii
.chrześ·c'ijań'skliej podkreślając,
że wdroż'elni·e Iffiorolno-fil>ozoficzncj te'o,ri·i prawo'S ł;:.W1I1
ej w śWliadomość człowiek,a opieralo się na Rusi na ideologii ideałów panujących warstw, że w rzeczywistoki
sto'sunki te ·różniły siG diarnetralnJie od tych,
które wyr,aŻiala twór,cZ1Q'śćludowa. W<€dłougautopki, zamiaSlt aktywnY'ch boha,terów
bajk,i i ·eposu ludcowago, 'którzy mogli pomóc wl.asnemu narodowi,
by r;okonał
przeszkody, r'Cligia potrzebowała
biernych "dobroczyńców",
"po'ko.rnych i pc'Słus.znych walii bOlskiej li władcom" (s. 8). Na pewno takie były zamierz{~nia hierarchii
cerkiewnej oraz władców feudalnych Rosji (zresZJtą nie tylko w tym kraju), jednak
nie należy całk'owicie negować w:pływów religii 'chrz;eścijlańskiej na twórczość lu<iową.
Omaw.i'ając związki ,epiki ludowej z kroTIiikarstw.cm J'osyj-skim, Adrianowa-Pienidc pOipi-eI'aZJdani'CZlTIancgobadacza HJlsyjskiego D. Lkhaczowa, a mianowicie,
że epika ludow.a "zlewal.a siG" dwa 'razy do la'topli.S1aJ'st\\."U
rosyjskiego w XI
i XV w. Owa ści'sla zależność ty'ch dwóch 'Todmjów Eteratury
ludowej i piGknej
wyniikała z faktu, ŻiCodbito w nii(jh ,;ogólnonarodowc interesy".
Nawiązują'c do litem tury historycznej
XI ~ 'poczqtku XV w. autorka widzi
różniee w spos'ob>ie wymżall1d.a i prz;ckazY'warnia tematyki
zawartej w utworach
histlOrycZlTIy,ch'i w bylinach. Wyni~a to z faktu, iż ,roLa ·człowieka była różni,c oceniana prZJez hJi,sto'l'yków ,i 'Pieśniarzy ludowych. Uważa, że ·do 'Stmroruski,ch oj:owiadań historycZITI'YohXI w. zostały j:TZJeni'es'io.nebez zmian tematy i motywy bq,dź
kż środkialrtys,tyczne
z literatury
ludowej 'i że czas.em były one odpowiednno
przez pisarza przeTa,biane, w zależności od j.ego świ.atopoglądu. Tak f;.armopoezja
ludowa oswajała metodę piśmiennictwa,
a wydarzenia historyczne lud traktował
wodług własnych kryteriów. Autorka pGdk'reśl-a taJkże ś·aisły związek Słowa o wyprawie
Igora z litenaturą
ludową. SłuszlI1Jie twierdzi, 'iż w okresie gdy latopis
prZJeksntalcał się w baroziej lub mniej kook:retne opowi,ada-l1Ji,eo wspó!czesmych
kronikarzowi
wydarzenia'ch, to ,począwszy od XII w. do kr·onikarstwa rosyjskiego
dcstawały
Slię ",cale podania ludowe" traktowane
prrez kron:i,ka'rzy jako ź'ródła
hi5toryczne (s. 43). MilaIo to Irni'ejlsl0esncnególnlie w okresie narzuconego Il1l3l!'Gdowi
rC'lsyjskli'emu jarzma prz,ez T'altarpów i Mongołów. Fodobnie jak u Słowian połudl1'liowyc'h podczas najaZJdu tUT'EJcmiego,li Rosj'an we wspomnianym
okr'csie "Iegenda
ludowa wzbogaooała literatu['ę opowi'adarui,ami ·reaListy;cnnymi o powstaniaoh przeoiwko 'UciSlkowi :ta;tarr-sk'ich»baskaków«, o męimej obpolt1ie mia'st prneciwko oddzia{'Om tatla.pskJim,a tarkże ,o konf1iktaoh kJs~ążąt IPCLsyjsk!i'ch,
'pośród któ.rych byli i tacy,
którzy szukal!.i w tej w:alce IpOlmocyu władców tataJrskich" ('s. 53).
Aidriall1owa-Fi,erietc omawila wzajemne wpływy wszystki'ch gatunków i roo:mjów liIter.aCik,i,chi ustJnY'ch. Niewą;bpliiwie większy, jak już wspomnlialno, był zawsZle wpływ Hteretury ludowej, :która wzbo.ga:c;ał'a utwory hi,sli<ory'czneli po'etyckie
me tylko element'a!mi, lecz italkŻJewWlTa·mi·aDtystycnnymi i :motywalll'i, przede wszy: stkiirn zaś zapożY'CZlałalim żywego języka ludu, k,tÓTy powoli wypierał skostniały
321
Recenzje
jE;zyk sb,roruski. Tu ~'ola folkloru rosyjskiego okazała 'się 1Bk wielka, że literatura
plękna po dziś dzień cZC'I'piez utworów ludowych.
Ciekawe są sposiTzeżcni,a autorki doty'czące elementów satyry ludowej, która
wywarła duży wpływ na pisarzy :ro'syjskkh. Literatura
rosyjska, począwszy od
XVII w., wwruj'1C siG na sa'tyrze ludowej, ukształtowala
s'obie nowy model krytycznej oceny ,istniejących stosunków społeczmych. Rosyjskie utwory li,tera'ckie
XVIII,
XIX i XX w. świadczą wymownie, jak trwały
był ten ,most prz,erzJUtów
z arsenału bogatej twól'cz,ości ludowej. Potwierdza to omawiana ks'iążka, która
v-i sposób lda,rowny te wpływy
ujawnia. Mniej więcej w .s:po,sóbanalogi,czny układały się wplywy w lit'l'Taturze i folklorze wszystkiich Słowian i pod tym względem
ksi'1żka Adnianowej-Pie'riek
może służyć także badaczom twórczości i 1i:teratury
pisanej poz,o'stałych Sł'owian.
Kole
Laograjika
simmikta
gimnasiu
Agiu
Nikolau
Kritis.
Epimelia
Simiczijew
Andrea
Logaki,
z. I, ss. 46, z. II, ss. 48, Agios' Nikolaos 1974.
Omawiane zbiorki pod redakcją Andreasa Lo gaillisa, nauczyóela
gimnazjum
m. AgiO's Niko.]aos 'na Krecie, dostarczają
badaczo'm :ciekawegomatedału,
zebranego przez uczniów tego gimnazjum. W krótkich wstępa'ch Joanisa Epitropaklsa, dyrektoraszkoly
i wspomnianego Logak'i'sa, podkreślane jes,t znaczen~e utworów ludowych dla poznonia kultury nar'odowej.
Zbieranie utworów ludowych przez uczniów nie jest zjawi'skiem nowym w folklorysty,ce. Wiadomo np., że w drugiej połowie min'ionego wieku Bułgar Petar
Draganow, nauczyciel gimnazjum w Salonikach, poleoił sWQiimuczni'om pochodzącym z różnych zakątków Macedoni'i, aby podczas waka,cji i ferii zbierali na terenach swoich rodzimych miast i wios,ek utwory ludowe. Zebrane materiały Draganow wydał w 'roku 1894 w Petersburgu pt. Makedonsko-slawjanskij
sbornik.
Podobnie postąpił inny nauczyciel tegoż gimnazjum, pochodzący z miasta Well'S,
pMniejszy profesor Uniwersytetu Sofijskiego, znany badacz macedońskliej kultury
duchowej, Dymitr Matow, który wydal zapisy t.ekstów pieśniowych zebranych
przez jego uczniów macedońskich.
Nasuwa SliGwięc pytanie, 'czy to dobrze czy źle, że angażuje się do zbierania
materiałów folklo.rysty'czmych uczniów? Na pewno taka :akcja ma swoje dobre
strony, gdyż wzbudza u młodZlieży zaintc:resowan'ie twórczością ludową; z drugiej
Z2Ś strony mogą wyniknąć
uzasadnione z,a:rzuty z tej racji, iż ich zapisy nie zawsze
odpowiadają wymogom nauki, nie są bowiem pozbawione błędów i uchybień.
Teksty hteratury
ludowej zapisywalne prZ!ez :niedoświadcwne
o'soby poddawane
S'1 zwykle krytyce, }akkolWliek często wśród ty,ch zapisów trafiają slię bardzo wartościowe i o,ryginalne utwo.ry ludowe.
Omawialn:e zbiorki także nie uniknęły tych braków. Da się zauważyć niedozwolone "wygładzanie" S'pecyfi'cznej gwary wyspy Krety i "dopa'sowywanie" jej do literackiego języka greckiego. Jest to manka,ment poważmy, bowiem taki utwór ludowy
przestaje być utworem autentyczmym, gdyż nie przek:azuje niualnsów dialektów
i gwa.r lokalnyeh torenów skąd pochodzi. Andrea's Logak'is, który zredagował oba
omaWli,ane zbiorki nie podaje, czy dał jakiekolwiek
wskazówki swoim uczmiom
i czy sprawdzał i:ch zaJpisy. Jednak takiej kontroli chyba nie było, ,co widać choVi
21
"Lud" -
tom 63
322
Recenzje
ciażby zagłoszonych
tekstów, poddanych "retuszowaniu"
językowemu. Czyteln,ik
chciał także wiedZ'ieć o iniorrrrllatolJ:.a'Oh
:i ś.piewak,aClh owz oD baj,alJ'z'fl'chludo'wych,
jak róW!I1!ież,o :nloG'i'Cli'elach
tY'ch utworów (kiedy i od kogo nauczyli s'ię tych tekstów,
bliższe infQlfmacje o gen.ezie nieMóry;oh utworów itd.). Niestety, 'równioCŻIna te py!.anm 'czy,teoJ.n1k
:nie znajduje oo-r;owiedzi. Tak samo Loga'k,i:s:nie podaje, czy uczniovI,ie wpisywali teksty tyLko w J'odZliln1nY'oh
wsiach li rnia:staoch,'czy i w ,innych mj·ejs<co'wośc1a,ch.Sądzić w,slwikże należy, i,ż ogra:ni'czah się raczej do wio'sek i miast,
skąd poC'hodzili.
Mimo tyc,h braków ImateJriał ZJawa,rty w obydwóch książoczkaeh jest ciekawy
dla bada,czy ws;półczesneg,o starnu folklo:I1u 19r,eekioegowyspy K!rety, bowi'em spor,a
część tekstów uj'rzala świa!tlo dzienne właśnd!e dzięki młodym zbiefla'czom. Omawiane zbiorki są więc świadectwem,
liż foLklor tej wyspy nie wygasł, że żyje
nadal.
Pierwszy zbiorek 'Zlawie['łapi,eśni hi1sto'rycZJn'e(nr 1 - 8), legendy (w hczbie 12),
74 'Plfzysłowi,a or.az 20 wi,erzeń ludowych 00 za,pobiegall1JiuIOhorobom i gojenliu mn.
W drugim Zlbioll''kuZlna-Lazłys,ię Ikolędy (jeden utwór), jedrna .picśiJ pogrzebowa,
16 'PieŚll1imilo'Sll1y'oh,dWi'e pieśni weSlelne, joeden tel<,s,tpieśniowy o omi,gnm1:tach zarobkowych, a w 1'0'ZJdZli,a,liku
pt. Romaźtości zawarto różnomk'i,e ,gatunki ,i il'odzaje
literatury
ludowej, takie, jak: dzialania m:agiczd1e, reeepty z medycyny ludowej,
f.clkło:r dziecięcy, w.gadki, pieśni humorystyczne,
pieśni weselne, lcgendy ludowe 00 Św. J,erz)'lm o.raz pod.all1.iao cie:r,pkn'ha'c·h l'udu 'Poocz,a<spanowanl·.a Tu.rków.
Pieśni historyczne ipo,świę·cone są walk'om narodowo-wyzwoleiJczym
'przeciwkO'
Turkom. Jedyny utwór epli·cki o treści fantastycznej
'Pt. Uzbrojony,
opiewający
anolJ1'i1mowe!!!obah-a,tera, przY'P()lITJIinaZIll.any motyw z~.oc'kiego
ludowego eT:OSu
bohaterskiego
cyklu Digenisa Akritisa, który walczył m. in. i ze śmier'cią. Tu
"Uzbr'ojocIl1Y"stanął także do walkiZJa;paśIlli'cZJejze ś'lnleDcią na "żelazmym gównie" ..
Jakkolwiek
jouna:k ów ,idziewięć razy powaNł &miorć", jednak oslatecvnie uległ
jej i wst,ał Ipo'kOil1iany.
W odróżn'ie:niu cd epiki ludowej Sł,owian ;południ·owyoh, w której o,piewane
są pos:ta'cie i wydarzenia dawne, bohater.skJie pi,eśni ludowe tego r'eg·i·GlnuGrecji
poświęcone są zJna'cZJll'ienowszym czatSom. Ponadto zasadnicza J'óżnica w twórczośd ludowej Słowi'an bałkJańsik!i{Jhi Greków 'polega na tym, że na wyspie Kreci'e
brak pieśn:iobrzędowych.
POZJatym w tek1sty ludowe omawianych zbio,rków wpleci'one .są elementy reLigijne, świadczące o siLnym wpływie 'ccrkwi prawosławnej
na kulturę duohową, w f'oll'kloOfZJe
:ilaś Sloowilan zadLUnaj'skich wpływy religii chrześcijańskiej sąo wiele 'Slahsze.
Dość popula'I"'ne na Krecie .są bau'lady. W ,omawianych zbiorka,ch Zinal.azly s'iG
aż t.rzy warianty ba1J.ady ludowej pt. Matka morderczyni.
Wątek te'n oc;nuty jest
l1a zdradzie. Wy:r'odl1lam'atk'azabija
wł,aSlllcgo syna, k'tóry w!st,ał ją z kochankie:n.
Aby mogla zaialić śl,ady mou.'du, ni.ezawahał,a
siG :postąpić jak kalnibal. Oialo zabjtego syna upiekła 'i 'podała na obiad mężowi. Pieśniarz ludowy przedstawił miłość
ojca w sposób 'orygiTIJał.ny. "Pie'cZJeiJ" 'Plfzemawi:a do oj'ca: "Jeżeli jesleś psem, to
zjc.x1zmlJ1ie i ,nie zo'Stawhaj kęsk,a./ JeśLi zaś j·esieś m'Ciumaj'cem, 'pochyl .-;iG i pocałuj mnie". Oczywiście matk.a-mo.rderczyni
nie uniknęł,a zasłużonej kary - mąż
zabija ją. W ,p'ierw,szY'm utWOI!'7Je,ZJapi'Sall1ym'P'rzez uczn.iia Nikol·a,oiS,aPawlakisa od
65-I,etll1iej M.aru:iPa;nagjota'kis, zamordowany :syn nazywa !'liGK'OInstantinos (l, s. 2223), w d1'ugim, z,a'piisan)l1mcd llrell1YGr.igc[':a'kti.slat 75 .prECZuCZJrJiiaGeorgios.a Tawlase, zaobi,tysyn moa na imię Jm'lis, ·a w trzedim wa;riancie ze wsi P.pina, za-.not'owanym prZJez uczelJ1nicę Ma:rię BpisilooJpa<kis,od ,gO-'letmiej sta.ruszki Zambii Frandzdakis, z;amv'rdowany syn rówlJ1'ieżl1JOsiimię Jan:ios. W pierwszym utwolrze mąż odniósł
Recenzje
323
głowę zabitej przezeń ż,()lnydo młynarza, by ją "zmełł", w 'drug~m wariancie zaniósł §,ci<;tą głowę jako "preZJe.nt" t'eśdowej, a w t'rzecim tekście, który jest rn1eco
krótszy, 'po usłyszcmi'u gł,osu syna "z ialerz.a", wydągnął nóż "ze llrebr;ruejpoc,hwy"
i "przeciął 'szyję" żony.
Motyw tej ballady jes,t z:n3ny irówni'eż w bułga,rskim i ma,cedońskimeposie
boha,terskim. Tu tmgcdia wydarzył,a się w zamku królewic2Ja Ma;rkia, którego syn
zostaje zahHy przez własną matkę z obawy, że ,poWli'eswemu oj'cu, iż zastał ją
z trzema jancZJarami ("Sboirn:ik za Narodnli Umotworenija",
t. XVI - XVII, Sofi.a
1900, s'. 159 - 161). T.ruO:ruow tym wypadku odkryć oj'czyz:nę .pierwotnego motywu tej
bal1ady.
W 'omawi,any'ch zbiorkach l11'iez.abrakło wątków poświęoolnych życiu marynany, bowiem zawód ten jest ba'rdzo Ipolpu].aTlllY
wśród mi,eszkańców K~ety. Ciekawa
j(-st ballada ,opowiadająca ·0 śmierci ma,ryrr1arZia(1, ;s. 27 - 28), który ZJo'Stajepocho,wany nad brwl?Ji'em ;mOirza. J·og,o matka isiosir.a
szuk,ając .go trafiły Ina je.go grób
i przeklinają marski'e fale, które go uśmier,ciły.
Wśród legend ludowy,ch związanych zniektórymi
:miejscowościami wschodniej
części wyspy znalazły się :taki'e,kJtóre odnoszą się do świętych. W jednej np. św.
Jerzy zabija .groŹ!fllegopotwo'ra (1, s. 29 - 30), unJnym razem ten .9aJmświęty Zlmusz.a
chłopa, by zwrócił rękojeść !sickiery zTobionej ze ściętego prZiezeń drzewa, które
rcsło na podwórZiu cerkwi ws'i Chon,os koło LasithiQn. Nartomia'st św. Jan pTzeklął
drapieżniki, 'PQnieważzabierały
kury z 'Podwórza cerkwi św. Jm1Ja. W innej legendzie św. G:DzegO'rzmodLi s'ię do ikony św. Jana.
W zbio~·k<lchty-ch zrnaJ.azły 'się również materiały zw.iązane z zabobonami ~ magią. Te właściwości grecki'ch utworów ludowych zbliżają je niejakJo do twórcwśd.
ludowej Słowian 'P01udnJiowych. U Serbów, Macedończyków,
Ohm'watów, CzalI'ncgćrców, HNcegowińców i Bułga,rów j·est wiele 'Utworów ludowych k'aktujących
o dawnych wierzeniach w 'czary, ,o siłach nad'Pfzyrodwnych,
'istotaeh fa;ntastycznych i dzialaniach magicznych. W omawianych zaś zbiorkach, poza ,medycyną ludc>wą, opartą na ma·gii, jest zaledwie kilka poclańO'snutych
na prastarych
wierzeniach ~o.gańskjch o losi·e i przeznaczeniu, ustalony'ch dla noworodka przez istoty
r.:ldprzyrodzone. Jak wśród Słowian bałkańskich,
taki
według tego wierzenia
greckiego wróżba ta jest nieodwr.a'calna.
Może być zasko,czeniem dla bada'czy 'istni'enie kolęd o treści świeckiej na wyspie Krecie, pOilieważ na pozostałych terenach Grecj.i kolędy są hymnami cerkiewr.ymi opowiadaj<.jcymi o narodzinach Chrystusa. Dzieci greckie 'odwiedzają w wigilie;
chaty wicjskie lub domy dzielnicy n.i:asta,gdzi:e mieszkają, noszą'c szopkę "szałas".
gdzie sit; urodzil Jews. Natomiast wśród 'prawosławnych
Słowian południowych
kolę'dy o·parle s-ą na 'obyczaja'ch i obrzęda'ch r;'ogańskich, a ich treść jest świecka.
Bada'czc wi;dzą w f.olklorze tych Sł'owian ·po·z.os·talo·ściz ·obchodów święta Rzymian,
tzw. Calendae, które, j.ak wiadomo, obchodzone było na początku miesiąca. Na
uwagę zasługuje za'pis ze zbioru Lo,gakisa, zanotowany
przez Mari<; .Mene.gakis.
(II, s. 3 - 4), opowiadający
o kolęd.ach śpiewa:ny'ch w dniu 1 maorca, jak to, miało
k:edyś miejsce w W·cnocH, pod której panowalTi'empozostawała
wyspa Kreta
przez długi okres. Utwór ten wyrażnie świadczy Q wpływach Włc'chów. Porównując
ten utwór grcc:d z kolQdami, zapisanymi dotąd na ziemia,ch Ma,cecloni'i, Serbii
l Bułgarii, widać wyraź:nie duże podobień'stwo. I tu, jak wśród wspomni·anych
Słowian połudn'iowych, kolc;dnicy składają
życze:n'i1a go'spoda'rzom odwiedzanych
d.:mów, by rok ,był urodzajny i s'Ziczęśliwy. Kolędy t'e 'Ol!ają c,harakter tYI:OWO
agramy. Greek'l ;picśńwmyk,a
wersot:reści
religijnej:
"Niech Ma,tka Boska
i Chrystus pomogą wam", 'czego nie spotyka się w ko'lędach Słowian bałkańskich.
324
Recenzje
Pieśni ,pogrZJebowe ,na Kif'ecie, w odróżnieniu od południowo-słowiańskich,
wyk<mywane są dla 'słucihaczy, a nie są skierowane do .nieboszczykla. Jedyna pieśń pog:'zebowa zawarta w tych zbiol'kac'h (H,s.
5) odnorsi S1i~do j·akJi·egoś Georgi-osa.
Utwór ,pooh-oelZliz miasta Ul's.i,thioJn i (lpowiada o żałobie, jaka oga11l1l;łaJ1Jietylko
najbHższą r·odzi;nę zmarł'ego, lecz 'i przY1I"cdę. Mat-!m owego Gcorgi,osa płacze tak
r~)Zpa<czl'iwi'e,ile "trawa więdła", a n'awet "płakały Ii'kony". Tak'i,c m;etafory są nieznane w pogrzebowych 'pieśnIiach Słowian ·południowy,ch.
Pieśni weselne wyspy Krety ujawni.ają stosunki międzyludzkic-. W j.ednym
utworze (II, s. 2'5- 26) jest ,mowa o złych sto sunklaoh mi~dzy teści'ową a synową.
\Vesde to jest przedstawione
w sposób .hyperbo.Jiczny, bo pannl; młodą "trzyma
za pas ty,siąc 'sw.altów", jej "fartuch trzym'a trzysta ,osób", a jej "wark'C'cZJ~plc'aie
czterdzicści dzi'ewcząt". Inny utwór weselny z'e wsi KrusLas {II, s. 26) przedstawia wesek w sposób alegOlI'y;czny. J.abłoń, która rosla w sadzli'c, uSlchła w dniu
zaślubin dziewczyny. Na 'Pytanie dlacz.eg(l uschła, czy dl.atego, że zabrakło jej wo.dy,
albo ż·e nie dbał o nią gospOO'arz, 'drzewko .o.dr;,owiad,a, ile uschło, gdyż w jego
cieniu "palrka młod<ożeń,ców zawada związek małżeński". Ni·e wi.adomo, jaki zwią7.ek ma' tu śJub z jabł'cnią. Z weselllly'ch pieśni w)"l1Jika, że 11'iestl one związane
z obrzędoamli, bmk w ·nd,ch elernern1ów magicznych, a dominują tyłko poj<;c.ia religijne, czego n,i,e ma w bej grupie utworów Słowian p<Jłudniowych, które - na'syconep<J:równa:niami i sy:mbola1mi - są ś,aiśle związane z bo'gatymi obrz<;dami lud·ov/ymi. W pieśni :np. zapisanej od 76-letJflJi.ejM.alrii Kl'ondzak'is ze wf:li Furni narrator prolsi, by "otwolTZyły się wrota ,c'erkwi i 'raju, by przyszli aniołowie i błogosławili pannę mł,odą" (II, s. 32),a w utw<Jlrz.e ze wsi AgioiS Nikolaos MClTabelu, zapif.a:nym od 82-letnd'ej Ma'Pll Kriootakis, lllJa weselu "zjawił 'si~ Jezus ·i ,ar;ostoło"'lie" (II, s. 34).
W niektóryDh tekJsbach poruszane
są wydarzeni,a
z wieku XIV, w innych
7. okresu póżniej.9zego łącznie z II wojną
śWlia.Lawą.
Teksty pieśniowe
z tego 'Obszaru Kr'ety ·pos'iard.ają wers 15 - 16-sylabowy, ,00
jest zjawLski€ll11 ba.rdZJO już ,rzadkim w poezji ludowej Słowiam połudn'iowyeh,
gdzj,e p·rzeważa wers 8 lub 10-zg1o"s'!Qowy.
Jedynie wśród przysłów z:awa,rty'oh w oma Wlianyeh zbiorkach możnaspo,tkać
odpowiedniki znanie nUletylko u południQwy'ch, k'cz i wś.ród wschodnich i zachodn;ch Słowian. Jest to zJ'ozumiałe, gdyż te krótkie utwory ludowe w swych w~drówka,eh wDhodzą szybk,o do .r'epertuaT'u il1Jnych narodów.
Wni'o'Sek jlaki lIlasuwa się z -tej lektury,
to niezaprzeczalny
fakt, że nawet
w kraja'oh 'o tak bogaty'ch -tradycja'ch kul1uIowych,
jakim jest GITC'cja,ludoznawstwo wciąż wzbogaca sd~ o nowe odk'ry:cia pamiętników
duchowej kultury ludowej.
Kole Simiczijew
Cvetana Romanska, Vyprosi
statii, SoHa 1976, ss. 428.
na bylgarskoto
narodno
tvorcestvo.
Izbrani
studii
Akademik Petar Dilllek'Ow oraz 5'tefm1a St,ojkowa pTZygQltoWlaHdo diruku omawiany zbiór p·rac nlieżyjącej profesor Uniwersytetu
Sofijskiego, Cwetany Romalllskiej. Była orna córką znalIlego slaWliJsty, <pro·fesom UniwCiI'sytetu SofijSlkie.go, Stojana Romanskie.g'o. Po studriac,h s1>awisty'cZll1y,ohna Ullliw€1'sytecie Soflij.skim odbyła
Recenzje
325
specjali-za,cjęna
Uniwersytec'ie
BDaslcim (1937 - 1939), gdzie ohroniła pracę doktorską. Po powrocie do k1'ajU rozpoczęŁa pracę jlako asystent przy ka-tedrze językoznawstwa i etnografii Uniw. Sofijskiego. W roku 1956 Romanska została powołana
na stanowi,s,ko docenta, a w 1963 IT. ,mianowana profesorem
Uruiwcrsyteltu Sofijskiego. Wykładała folklor Słowian 'olraz etnog-rafię Bułg,a'rii i etnografię
ogólną.
Od 1962 r. byla kierowniik'iem s-ekcji foB<:IIO'rystycznejprzy InstytuCJie Etnograhczl".ym Bulgalrskiej Akademii Nauk
Pi'erwszA~ pmce Romanska ,ogło~iłla rprz.ed II wojną światową, ale główna jej
d,ialalncść naukowa prz.ypada :l1<aokres l[Jowojeruny. Duże z',l'slugi 'miała <ona jako
olganizato1r bodat'! terenowy'ch. Dzięk'i ;niej zebrano wieLe 'cenny'ch utworów folklorystycznych ws,i bulgarSikiej. Cwetana Rom,ans.ka zmarł-a 4 'marca 1969 r. w wieku
55 la t.
R'Oz'prawy zamieszcZ/olJ1'cw omawianej kS'iążlce zasiały nap.i'sane w lataich 1953- 1969 i -].:oruszahl różne zagadnileiłllia folkloru bułga-r'Slkiego, często n.a tle porówn:Jwczym inlt1ych Sl-owiain Ii iJ1"l'odówbałkat'!:sJd<ch.
W pierwszej rozprawie 'pt. Bułgarskie
pieśni łudowe.
Niektóre
ich charakterysl:yc;;ne wiaściwo.~ci
i podobie-ństwa
z pieśniami
ludowymi
pozostałych
narodów
słowiańskich
au Lorka dzieli bulgarską
-poezję ludową na trzy :z:a.s.adn~'czegrupy
tematycz.ne. Do pierwszej należą utwo~'y wy'r.ażające prymi.lYWine pojE;cia i ].:0glądy ludu o świeci.e i życiu ,czł'owieka. Dogl'urpy tej zatucza ona pi-eśn.i obrzędowe.
Twierdzi, że w tych utworac.h, jak zresztą li -u lporllosi1:,ały-ch
SłOMan, zawarte są
podstawowe pojc;cia o żyoiu -olI1azświatQPogląd ludu. Do drugiej grupy zaliczyła
teksty pieśni'owe opiewające
życie codz:i'cTlIn<e,
·a wlięc pieśni mil-osne, rod7iI1lne,
poświęeone Tóż'nym 7Awodom, ballady, hu,mOJry,styczmeli 'Pieśni dziecięce. Do grupy
zaś trz-c'ciej włącz.ono utwory bohateI'ski.e i hiJstorycZln.e, w tym pieśni hajduckie
oraz rewolucyjne, poświęcone wal'ce 'an-Łyfas,zyst,owsk:i,ejokresu 1923 - 1941. Romanska widzi zasadni'cne różnice tylk,o w g)r'U'pie drugiej, odtwarZlającej
przemiany
zachodzące w życiu Bułga,ra, a w dw6c'h ipo:ws:tałych grupach widzi sporo podobieństw występuj'l'cych u wszystkich Słowian p'Ołudin'iowych.
Druga rozprawa om'awia pochodZJe:nlie i ;ro~przestrzen:ilallllie się wśród Słowian
balklań.skich motywów 'O Król,ewi,czu Marku. Autorka przyta,cza tu pogl<j,dy badvczy XIX i XX w. przyjmując t'ezę RosjalI1+na, Milcha'iŁa ChałańskJiego, iż oj'czyz.ną
ty-ch motywów jest Ma,ced<olI1ia,skąd pOltem utwory te ,przenikały do :sąsiedni'ch
krajów słowia!'l-sild-ch. Zresztą r-ozp.r;aw'a TIlie W1Il<os:i
ni<c lI1'OWlegO,
gdyż p,o·wLarza
myśl'i inlt1yc.h bada,czy. Cie,lmwa jest iIllaOOmialStlI1a.sttęplI1araZ/prawa o- podobieństwech i wwjemnyc.h wpływa'ch między buŁgarskim eposem bohaterskim a epj'ck,i,m:i
pieśniami uklwit'!'s.k:imi. Auw-rka rozpakuje
wątki dumy ukrait'!,skiej Biedna wdowa
i jej trzej synowie, któm ].:osiada ,odpowiedniiki w bulga['skiej poezj'i ludowej, liWiaż«jąc, iż 'treść utWOTUUJkraińskiego j<est bardziej rea1'i'styezl1Janiż ,p:i,eśnibułgarski,ej.
Romanska -].:odziela w tym wypadku pogląd Uk'raińc:a, P. L'i:ntura, iż <spolro motywów w uk-naiński,ch dumach pfwdo:stało si.ę z krajów Slowiat'!:sZlczyzny południowej. Popula,my w bCllgars:ki'ej ,i ma,cedoI1ski.cj pO'ezj:i ludowej motyw Trzy łańcuchy niewolników
'!,a:kże zlllalazł odipowfiedndk w IUtwOII"Ze
'uk>raiń:s:ki.mPole-ż moje
s.:yrokoje,
w którym to wątk>u j-est m,owa o ,n:iewolnikalch wzięty<oh przez Tatarów
do niewoJ.i.
BohaterQWli Mokzilowi poświę'cOl1Ja jes,t kolejn-a lfocz;pr·awa. A'u.to<rka przytacza
wypaw:i'edzi badaczy z 2 .polowy XIX w. i 1 połowy XX w. co do ojczyzny pier"lotnego motywu o tra;g)i-cznej śmiffi'lCi bolhat'CiI'a. Twierdzi, ,iż utwory bułgarskie
wpisane w Rodopach i wschodmej częki Bułgarii są ,sta'Ts7.le,-gdyż w nilch Molczil
walczy przociwk,o T,urhltlTI ~ BiZJall1.tyjczyk'OIm.
za!pils-y na:bOlmi'as'tpQlohodzące z ZJa-
326
Recenzje
'Chodnich terenów Bulgarii uważa za utwory nowsze. Romanska nie nawiązuje do
waTiantówz:c:notowanych
na tel'enach dzisiejszej Jug'Olslawii, gdzie tradycje epickie są starsze 'i bo~atsze niż buł~arskie i z tego powodu gła.szone {:oglądy autorki
są mało przekonujące.
Następnarozp,rawa
pOIT'us.zaogólne wlaściwa.ści bułgarskich i serbskich pieśni
hajduckkh.
Według Romansbej,
w utworach tych dominuje motyw walki przeCIwko uciskowi. Inną ich cechą jest śm:iałość i boha,terstwo. Dużą rolę w Fieśnia'ch odgryw'ał'a także drużyna hajducka, k:tórą bułgarscy ,i serbscy śpiewacy ludewi opiewali w liczmych utworach. Do 'innyc'h wł,aściwości zalicza cna historyzm
oraz demokratyczny
'cha'rakter tych tekstów, a także optymizm. Szkoda, że nie
wspomina nic o macedońskkh
pieśrniach hajduckli'ch, które posiadają wiele elementów wspólnych z bułgarsbmi
i 'sorbskilmi.
Mniej więcej ,te same zagadnienia pOTusza w 'T'OZJprawieBułgarskie
ludowe
pieśni hajduckie
w porównaniu
z utworami
o podobnej tematyce pozostałych
słowzańskich
i bałkańskich
narodów.
Bułgarskim partyzalD'ckim p'ieśniom ludowym
z lat 1941 - 1944 poświęcona }es:t kolejna .ra.zprawa. BułgaTia, jako satelita hitlerowski·ch Nieffili'e<c,InJi,ebył,a widownią wZJmożonego ruchu pa,rtyzanckiego. Partyzantk,a
rozwinęla się na terena'ch zachodnich - okręgi: Rodope, Trtnsko, Razłog. Rozumie
się, że utwo'ry tej grupy nie były tak rozwinięte i bogate jak w Jugosławii, gdzie,
jak wiadomo, w 'okresie powo}ennym zebrano ponad 20 tysięcy tekstów pieśniowych opiewających męs'two wakząoego przec'iwko faszyzmowi narodu.
Romanska Inapisałatakże
'O Imało zbadanych dotąd w folklorystyce koł yS<.l!nkach bułgarskich, dOlszukującsię w nich cech narodowych.
Obecny stan bajki
ludowej
i rola bajarza
w folklorze
bułgarskim
to kolejna
rozpł'awa Cwetany Romanskiej. Autorka dok'olnuje prz.eglądu zb~emczy i badaczy
tego gatunk'u utworów ludowy,ch, słuszn:ie twierdząc, że ba}kJi fantaistycZJne i o zW1ierZGbch szelrzą s'ię wŚ'ród dzieci, a nosidela,mi bajek obyczajowych są mężczyźni.
Z badańterell'lowych
autorki wynik'a, iż ten galtunek twóriCZośei ludowej w Bułgarii,
jak i w pOiZJOist'ałych
kr'aja'ch sIowiań'S'k;jch, CODaz bard ZJie
j obumiera. Do'ść populaDne ;natomi,a.st i nadal żywe są legendy ludoW1e <OpOlS'taci'ach i wydarzeniach
h;sio,ryCZJnych. Temu za'ga:dini'eniu pośW1ięcHa Romranska kolejną rozprawę.
W Bułga'rii, jak i UpozClstałych
Słowian południowych,
prz'ez długlie W1iekli
p<,now.ania tureckiego klronikarzyi
rhilstolryrkówzalstępowały legendy. Autorka dzieli
legendy na kilkla grup: l) IQ posta'ciach histoirycz:nych średniowiecza, 2) o hajdukach, 3) '0 twór'oalch kultury oraz 4) legendy zWliąz'ane z mi:astami, wioskami i miejscowościalmi. Kolejma rOZJprawa om,awia leg'Elndy o Królewi,czu Marku. Następmie
mamy a,rtykuł poświęcony legendom związanym z pO'sz'czególnymi .miejs1cowośeiami Bułgam,i. Ciekawe jest studium poświęcone bułgarskim przysłowliom i przypowieści'om ludowym, które aut'olrka rozpatruje nra .tIe porówDlawczy:m z odpowiednikami występującymi u pozostały'ch SIowi'an.
Do najbia'rdz'iej wartośóowy'ch
pra'c za:wairty'ch w 'omawianej kS1iąż'ce należy
zaliczyć ,mono.grafi'Czny szki,c IQ Ipieśni'arz:u ludowym ze wsi Masłowo okręgu Sofii
-- At,anasie Kocewym (Dziadku M,alnem). Folklolrystyka słowiańsko wciąż odczuwa
brak plfac mOlnogmf'ic.znych o wykonawcach i nosicielach pieśni i bajek ludowych.
Autorka podała obszerne d,ane biograficzne tego p'ieśnia1rza O'faz omówiła jego bogaty reperiua,r,
do którego wchodzą utwory epickie, hiiJst'oryczme, rewolucyjne,
partyzanokie oraz li:ryczne. Pieśn:i,alrz ten ur'odZJił się 13 stycZJnia 1884 r. we wsi
M.asłowo.
Bułgarskie
i pieśni
wierzenia
narodzinowe,
ludowe,
to następny
zabobony,
zwyczaje
i obyczaje
oraz
obrzędy
aDtykluł R!olmanlskd'ej.Wielrzeni'a te, jak i u pozo-
327
Recenzje
stałych Sł·owiall1o,pełnią funkcję
ZJapew:nlienia nlQWO'flodki()lmsZC!zęścia, bogactwa
i zdrowia.
Autorka omawia następnie
zna'czenie współ'czesnej
folklorysltyki bulgarl'sikliej,
cytując róź,ne poglądy głosZJOInew <!l'a'llCeodnośnie dote'fmlill1u f o l k lo.f. Tw!i'e'fdzi,
iż pod t}'lm pojęciem należy l'ozumi'eć literaturę ludową, pi1eśruiludowe oraz tańce.
P,)dzie1a pogląd f'Olklorysty Tadzi,ookie~o JUJfija SokoIowa, iż "folklor nie jest tylko
cdgło's'cm prZJClSzlości,lecz s>ilnym głosem ter,aź!lliejsZlo~oi".
Podsumowa'l1iiem 'omawianej książka jest r00prawa
Współczesna
folklorystyka
bu.łgarska - stan i osiągnięcia,
zadania i perspektywy.
Autorka zw;raca uwagę na
b:"alki, jakie powstały w dz1edziJnie ,bad,ań 'nad f,ołkl>Qlr,embul~arslkim. Zbieractwo,
jej Zidan<iem,pfZJCbiegało zawsze lepiej '!liż badania. Sła.l:lIi'ejopracowane
s'ą pJrzede
w~zystkim za~adki i Iprzysłowia buł~a,rskie.
Omawiana książka daje wyczerpujące odpowi,edzi Dla wiele pytań !lurtujących
bada'czy tWÓI'CZlO~ci
ludowej Bułga,rili. Jednak ruie roOŻJna nie wskaooć na r;oważ,ne
uchybicTIlia, które plfzewij,ają s'ię ,częs,to w p"acach Romanskiej, a mianowicie na
ś\viadolffie 'lxzyswajanLe dOl'obku kultury
ludowej poIud'l1iowej J'ugosławii.
Kole Simiczijew
Gross Partwitz.
Wandlungen
eines Lausitzer
Heidedorfes,
bearbeit,et von Paul
Nowotny UU1tcrMikllrbei,t von (tu 13 n'azwi'sk Współpifa,coWlników), DorrTI'owiillł-Verl~'g, Bautza'1 1976, \';Is.354. Spi'sy IIll!stytuba za s'erbski J.udos·pyt, t. 45.
Zbiolrowym wysiłkiem wszys,tkich pracoWll1Jików I:ns1tytutu Łużyckie~o w Budziszynie, w wynuk,u i,ntensyw!l1ych badań w t,ereni.e oraz przy wykor:zystaillliu szerokli'ch a[",c'hiwaEów i pełJnej odn,09nej literatury,
:powstała sZlczegó1Jnamonografia
historyczno-etnograficm<l
wsi łużyckiej GmsL'>P,a'rrtwi:1.z(po luźy,cku Fa-wow), leżącej na pogr,a!l1iczu Górrnych i Dollny'ch Łuży,c. WY'chod:ząc z założenlia etnografii
marksistowsko-leninowskiej
jako nauki his,torycz.nej badają'cej historię l:;;ra1cującego ludu, pos'iawi·ono so<bie za 'zad~ill'i€''iII1:terdyscYlpliJnal!"l1e
przebadanie
'historii społeczno-ga.<;podun:zej i kulturowej wybr>a!l1ejw.sli,'przy powJąZianiu tej hlli.wrii z dz:iejami rozwoju spol,eczeństwa. Wybrm1Jo Gross Pia'r:twitz, da WIlliej wi,eś czysto łużycką, poloŻ!oną w centrum r'egiOlnu złóż węgJ.a brun:a:tnego, wieś dZliś już nie i'Sltnliej'ICą, 'na terenie której pOWlst1ałaodkrywka węgl,a bru!l1Jabne~o,oś.odka pTzemysłowegjo zwanego dzi,ś SohwaTz,e Pumpe. Fod,s't'awowytm celem ,było poznanie życia
i kultury mieszkań,ców i zmian i'ch bytu we wSlpólzaJ.eżn<J9ciwlaŚini'e ze zmiail1amJi
WIkolejnych eta]:a,ch stosunków p11'odU'k1cyjny,chspołeczeń'stwa.
Z ta~ich załoź'cń wynikł profil treśoi'owy monografii i podział chnonolo;gkzny
nco sześć okresów dzi1ejów, stanoWliących zara,zem ko].ejne I'oz.dziJały 'o zbliżonej
czy :nawet to'Ż!samej SookWle'l1cji
pf7Jedmi,o·1;iowyoh
analiz.
Tak więc w rozdzLale I ,od.tworwillo histodę te['ell1.'Ll
00 cZJasów n~jwcz'eśniej,Slzy,ch
do wojny 3D-letniej. Następny .ro,z,dZJiał,obejmujący
o~re.s od póŻ!ne~o feudaliZJmu
do z:ruiesi·ernia{lięż-arów feudalnych, ZJawiera już 'rekol!1iSlbrukcjęplYsZJczególnych <lzied7.in życi1u wS'i, opartą o źródla historyczne. lntere8lująoa jest tu m. in. rekonstrukcja układów gruntowych z XIII w. i związa;ne~o' z rumi systemu gOSlpodra,I'QlWail1ia
orraz życia spo!cc.zneg<J li kulturalnego.
J e'szcze ba'rd:ziej <lokł'adina w wyniku l'OZpolfząd7Jallli,apomnożornym!i źródłami
hist<ory,cZlllY'mi
jest 'rek()U1Js'tl'ukcjaIprzemialll Wlsliw okre.'Siie:kiapili'a1izmu do I. wojny
328
Recenzje
światowej, omawiana - na tle hist'orii sj::ołeczeństwa niemieckiego, - według nastc:pujących ko,lejnych działów: gospodamw,anie, życie 'rodziJnne (rodzina jako jednostka go!spod.af1cza,pożywieni'e, cykl życia 'rodzinnego), budowrJJidwo i m.i-cszkania
oraz życi'e s'~ołecZllle wsi w świetle: zwyczajów do,rocZllly'ch, folkloru związanego
z ,pra'cą, rozrywek
i żY'cia kulturalnego
(śp,iewy, tańce, muzykowanie),
wreszcie
hi~,tortii i Toli 'szkoły, kośoioła i dZliał'ającyh we ws,i 'stowarzys'zeń - wszystko na
tle i w ZWiąZlku zestru:kturą
są:;o!-ecZlllc·-warstwową wsi i w wyznacznik<Jch tkwiących w spoloczeńs1wie globaLnym. Tym ,0\Sl.atnrim poświc:'cc'ny j·cst ~'ozdz'ial IV
omawiają'cyimpakt
kapitału związanego z eksploatacją
węgla brun<J1J1lego,kiedy
to kopalm.ia <Jdk:rywkowa zaczęła wJera,cz.aćna te'ren wsi.
Równrież bardm sz·czegół<Jwo ,przed.s-t-awione 'no\Stały 'Szeroko pojmowane Zl;niany
strukturalne
w okresie międzywojennym
(ro·Zldz.V). Także na tle ]:-olitycZUlychwydarZe!l w ówczeSlllych Niemczech, a sZ czególn:ie zmi<J't1rood wpływl~m 'l'Z;ldów hitlerowskich, zrekonstruow'ano
procesZlmian
w gospod;l'f'ce, życiu rodzinnym i dalszych, wspomniany'ch
wyżej aspektów ży'cia wsi. SzczegóLni·e in-l.orC'~ujące są przeoDI'ażeni'a ws'tcslUnka'ch roaZlinny,ch oraz w kulturowej
tradycji: stopnicwe zanikanie język'a serbskiego,
str'ojów ludowych, osłabienie wpływu kości'o.Ja, klasowa ]:0laryzacja młodZJicży 'na chłopską i 'I'O'botnkzą, s;tQpnriow.e sl-abni<;c.ie zasad i zwyczajów chl'opskich, ogółny odwrót od tI'adycji i od łużyckości; nar'oGowy ruch
lclżyeki nlie ,mógł się tu przejawi<ać. Gdy w r. 1884 wg bada6 j<;zykowych było we
wsi 322 Łużyczan na 535 'mi,esrz.kań,ców,to ]:0 II wojnic nra 604 :mieszkań-ców do Łużycza'n można bylo zaliczyć 167 ,osób, z któTY'oh 137 (2.3%) :mogło jcsZJCz.eporsłu.giw.ać
s:C; mową łużycką.
Największe z.miany wniósł okI1es 'socjaLizmu (rozdz. VI). Po 'Osiodleniu s'i<;kilku
rodzin prnesi,edleńców, łi,czba gospoda:f'stw WYll1iOiSł.a
107. PrZJe-prowadzon-o wpierw
pi10celację gruntów należący'oh do ·ktOpal'n·i(295 ha). p,o I10Jku 1952 ,ro,z;poczęto kolektywieacj<;, przy 'równoczesnej I1ozbudorwie kopałni węgla brunatnego
i powstaniu
w okolicy
sze,regu za'kładów 'przemysłowych.
Wszys'tka młodzież pOdjęła pra'cę
w przemyśle .i usług,ach, w roLnietWli'e opoeJosbałi tylko 'Starsi. UtworZJono rohlJiczą
spółdzielnię
]Jo!'odukcyjną (LPG) początkowo 'o 74 ·ha 'powierz'chni, stopni'orwQ sJię
rozszerzającą.
Po 1960 'l'., ki,edy !państwo podjęło ,pI1O'gram pem,ej kolektywizacji
rolni,ctwa, utworzon'o w GirGiSSPa-rtwiJtz l!1iową.spółdZlielnię ,produkcyjną obe}mują'cą
jU7 wszystkae grull1lty otrne, a :następnie i użytkii zielonc, iPO'Zost:ają,oedłuższy czaS
w użytkowaniu
'indywiduaLnym. W końJcu oprzep:rowadZlono nowy podzi'ał ar'c>ału
wiejskiego. Pociągnęło to za sobą m. in. zanik dotychczasowych
nazw polnych (i,ch
spis wraz z listą nazwiis.k 'mi,es:zkań'ców podane z:ostały w arneklsi·e). SZJczegółowo
przedsta""'li'oll1'ożycie społ'eczn.e we wsi ,spółdzJielczej: powiąZJanie życia wsi z kopal:nią, Z1akladami p.rzemysł-owymi a usł-ugami; doja.zdy ,do pf'a'cy (Pendelsystem),
wspólne prace dla gmtirny, wspólne uroczystości i 'roZJrywki, praca klubu wiejskiego; U'trzj1mywanie slię -(,radycji wiejskiiej tylk'o 'U pokiQłeniJa stafSiz,ego pracującego
w roInidwiJe, ·a tra.kitowanie przez ImłooZli'eż.tradycyjnych 'obrzędów jaklO zabawy;
zmian.a roli i pozycji kobi,£,ty; fiO'nmalłn€wystąpi,eni-e części Ludności z Kości,oła itd.
Nastąpiły równ~eż 'isto,tneZlmiany w wa,runka;ch bytu i w 'stylu życia. W'icś stracił'a Jchrurakter ,chlopsk!i, n<a'sJtąpil ,za:nlik 'roozin jako jednorslck pr,odukcyjlllych, zaznaczył'o się wyróW1l1ywa:nie iS,tył:u życia. Cha'I'a-k.ierystycz:noe. że żywe były nadal
zwy'czaje 1'0dzinno-s,ą'Si:ed'Zlkie(weseła, srebrne wersela, ehrZJei:ny, I komuni,a, urodziny, k'Olnfirma'cj,a). Gruntowllla modernizacja
nacStąp'iła w zabudo-wa:ni'ach m'icszk<llnYJC!hi w urządZE!I1Iiu wnętrz oraz ich u'P'odo1:mi'eIllieSlię 'll<ł'[ówno u To.ln'ików,
jak i robotlI1li'ków przemysłowych.
Upo;w:s'Zechn;i'eniJe'się ,ap.a,rntów tc1ewizyj'ny'ch
(uS'tawi'a:nych w 70% w "dobrej iZibi,e",a tylko w 7% w kuchni) sp'owodowało zal
329'
Recenzje
r,ik \.:·CZE;SnCz.a:nia
do gospody, a powGzechnym zjawi,,-~i-em .st.ało się ZJubażalI1:ieżyda
zi,ioro\vego W~ Woi -na rz;ecz k'CInisum'(:cjikulturalnej
w domu.
MC~1c,grafja wsi Gl'O''''S Hartw:itz z'csbał:a 'Wzbo·ga'c'oll1'a145 ryam,ami - f-otografi;-:mi, szkica:l~'i, mapkami,
rysunkami
il'U!slt'rującymi p'0s.2JCzegó1nr2za.gadnienia.
Monog.rafia zdumiewa ogromem wloż'cncj w nią -pralcy, zwlaszcza dla uzyskan[8;
oc!r:owk::ón;'Gbc-gatej bazy źródłowej - od dany-ch alr'chcologiczmych, 'Poprzez wszclkipgo rcdzaju 7.ródla historyczne, 'PO dane tereJlowe. Wy'll'agał tego jej .profil. Jest
Ie tow'lem z jecin::j slr{)ny mono.gmfia elnogl"afiezll1'a - rckon:stl'uk'cja k"LlltucrywSli
IN r:o·:;.zJczegó],llych
ok.rc~x~'c:ljest bowi'em glównym jej imotywom - z drugiej strony z.aś jest lo lYI:·owa 'mon'Oografia z z·abrcs'll hi:stodli spoloecZlno-gc'Slpodarczej wsi.
C-ć(~sI0też bi:]ika
'na'syccna j.eS't nazbyt dużą il06C.ią faktów o 'charakterz.e gospud::lrcz)'m, z pLnklu w·i:Jzenia elno,gD::Ifii nie zawsze k'CIllli'C'czmyc·h.
Jest widoczne,
że autorzy chcieli odtw'Grz.yć wsz.ys.lke, co doty'czy oh'islorii Pl<lroowa, a p'z:ez to
ci:'ć tylym 'm.ic,:.-k;::!lcCLl1
wsi - o czym zl'es'ztą jest wzmi'aJTh..1;:,a
we 'wstępi,e prof.
P. No\';ol:ne;::c mo,żliwiepelne
jej dziej.e s:połecm.o-gOlsrpcd.ar'cre i kulhwow'e.
Dziqki tomu mnnografi.::I j-cst SW10'~stąsondą w dz.i'cje S'pol'eezno-'golSlpcdaricze li kul·
lurGwe OCsI.MU niemi:'ckiego na ws,chód od Laby, zbhżone zL.'1·a-cmlie
do tych .na
z;crr_'l:;,ch'pchkich. Czytc1ni'k zauważy w.ie,j'e pcdobień'stw w kultourze wsi z obszartl~,~
1;obkri.111i.
Lc~:,lo,:()w<ll1yLI mod~1 'l11ono,gr:afii wsi wzbudz;a jed.nak 'Szer·eg refł€ksj~i. Daje
en szczegółowy p8gląd 'na wieś jako jedno.s-tkę ipI10dukcyjną w j·ej hilstoryc.zJny'ch
przoobr'ażc'l1'iach, zawiera jednak z mlolury rZlec.zy mniejsze 'rnoż}.iwoś:Cianal.izy s,amej jej kultury l::l'k, jak to w elnograf!E j-est na ogół przyjęte, bowiem małe tu są
szans.e bezpośredniego
badania ,cz.łowliek-a w j,ego postawa,ch, wartoś·ciach, w j'ego
s[.'Oleczno-.kultul'owej osobowości.
Józef
Im.re Hc·gyi, A nepi
erdokieLes
torteneti
formai,
Akaderniai
Burszta
Kd:adó, Buda'pest
1978, ss. 320, i!t.:.slr::lcje.
Obszerna mO'l1lografi.aIimre Hegyi Historyczne
formy
wykorzystania
Lasu przez
Llid sLanov,iIi ewene;11·ent w etnograLi,c:mej li,teraturze węgienski'ej, w której brakow::Ił'o dOily'chczD.s tego rodzaju 'o'pracowall1lia, przy O~DOIrn:J1Jej
~lio'śiCizehnany.ch w
przeszłości i wS'i=ókześnie .m.ateriałów :p'rzY'czynkan;ki'ch z róimyoh obsZJarów kraj'u.
Auto~ skoncentl'o'w'::Ił .się na "etnografii lasu" półlnocnej 'części gór Bakeny, h~r,etl1'u
zasiedlonego w X wieku !=irzez Węgrów, a także nasy'conego oSladini'ctwem l1.iem!i'eckim ii slow::l'co,dmw wieku XVIII. Zachowane dokumenty hi'St'Otryczne PQzwohły odtw'orzyć i pfześlcdz::.ć dzi·eje .cosao:ni'CtwagÓf B<lli:'Olny,
tSt()sUll1ik'i
własnoś'Ci:ow.e, kSZltałt'lwaonie się g'CIs!=oda:r-k!i
leś'nej 000 w~eku XIV po czasy It1<ajnoWSz.-2.
00 nadaje procy
charakk'f
,hb.:c't'Y'cZ:lloc-'etn'o.gmfi'cmy.Badania !terenowe ł"ozpocząl autor w lecie
1945 r. i z małymi przea'wami pr<OwadZJiłje do Toku 1970, Przehadał
w tym czasne
wszys'lkie pr::twie wsie 're.gicn'll Bak'ony, Ipflow,adząc także bada:ni,a porównawcze na
~c!'lly·chte:r::n2,ch Węgier.
B.adaJ1lia hi'stofyczne
'lljaVv1J1ilypodstawy
pmwll'1e użytkoWialf1ia lasów prl'el.
chłopów il1'o.t)lm ·ten'i1l'ie zarówlI1lO w cZJaS>aJchpań'sZlCizyŹ:ITLanYJc:h
(Pr-awo gruntu
1769 r.), jaik i późllli,ej (Ustawa leśna 1853 r.). Szel'd1<o 'OI!11aWlia
1. Hegyi przYlsłu-
330
Recenzje
.gujące l'uonoś'cU pańsZJczyżnu,a:nej prawa do użytkowania
lasów (drewm.o 'na opał
i buduloec, wypas bydła, zbiór ,owoców leśmych 'itd.) omz 'Pó~niejszy - w kapitalIiżmie - podział lasów Ilia chłap:skie (urbaJrsiklie) i pańsMe. La,soy urbarskie należały
··do pewnej tylko częśai ludności 'chłopskiej, immli byli I1ch pozbawicl!1:i (pOOZliałna
,;uprawniony,ch" i "ni'eupraWlll'icmych").
p<Qd:k.reślaL Hegyi z11'acz,eruiepracy najemnej w lasa·ch u oS<chyłkuf.euo<llizmu
i w okresie póŹinli,ejszym, upatrując
w niej 'czynrnik ł,agcozący napięcia społeczne.
Masowo 1.lIp;raWli,ana
prnca ,IlIajerrrn,aw la~;>ach,glóWlrui'ewyrąb, dawała ludności .gór
Bakomy żródła utrzymania,
sta:no'Wliąc 'i'stotne dopełnienlie T'olnictw,a i hodowE na
tym tereni'e. Drobiazgowe opisy Imetlod i sposobów sńosowany'ch przez drwali, ich
wiedzy fa'chowej, ,cyiklu pfa'cy, pożywieni'a i sy\<;temu wy;nagradza'llIia nadają rozprawne s'Zicze.gólnywalor. lnkC'resując,e są ,mało znaJl!1eszczegóły, ja.k np. stos'owane
przez drwali rz;abie!1Jizdrowot.ne (nadNanie
zmaiT'zniętych częśCJi dala łojem jelenjm, obowiązkowe
wi'C'CZlorn'eg'O'Tą'cekąpiele nóg H,p.). Tę część pra'cy zamyka
tcchnliczny opis ś.r'Oiclkówi 'sposobów tT'aIl1JSipOIiu zasady pielęgna'cjli koni.
Obsze'rne nm'!1Jmenty pr,a'cy traktują
wyko'rzySJtanliu dDeWn<l zarówno przez
rzemiosIo w'i1ejski,e,jak li wytwórc2Jość domową. Ludność gór Bakony slynęl,a z umiejętności obróbki drewil1la, jak ,i z je~o wY'pal,an!ia. Zwl,asZJcza ta druga umiejętność
miała istobne znaczcruie dla żyóa gosp'O'c!a'I'cZJeg{)
wsi, gdyż handel węglem z·alrudn;ał znaczną iłość nJlic!s~k.ań,ców\VISIi,
dając 1m ,okazję 00 da,lek,ich ni'ekiedy wędró".-ck. WY'rabU'an,o:również w górac'h Bakony i WOOOl!1I()
,na sprz·edaż smołę i k'olo,maż.
Sze'roko opi~uj.e autor formy OIrgall1.iz,a<cyjne
p["lacy węglarzy, warunki pr:a,cy, ich
pożywi-elllie itd. Pewne znacwn'ie .go'S'poda.I'czemiało również wypalanie u TOzsplf7Jedawanlie \VIapn<J..
llst-otne f'Dagmenity pmcy dotycczą hodowli świń ,i owiec, hodowli tak ściśle
związanej na badanym ter,enie z użytkowaniem
}.a,,,ów. Góry Bakony słynęly już
w staiToży>tI!1ości
z ż.ołędZli,RZY'mi:anli'enazywali je "glandifom", tj. przynoszące żołędzie. Na tych ż'ołęc!ZJi'achż'er{)w.ały deJiklie śWlinlie,me,gdyś T'asa udomowiaoo p:rzez
Celtów, później p-owiól"Il1'Le
zdziczała w czas:ach panowani'a tureckiego. Hodowla
'owi,ec i świń związana
bylu z !in<ter'esuj~cą o'rganiza'cją pasteJ"'ską, zwyczajami
i obrzędami hcdowlaJnymli. AUlbor pT<ZedtstaWlLa
takż'e ci'ekawe dan,c na temat znakowanila owiec, 'stroju pals1terzy, ich wi'edzy hoclowl,anej itd.
Ni,ezwy,kle zajm'ujące są fm'!1Jmenlty pra'cy {)!mawiając'e zbieractwo i łowlicdwo
w lasach Barkony, !1Jałę:zi,gospodaTkii 'przyswaj,ającej, niegdyś ważnej dla 'okolic,
dziś już o zn'aczenJi'll :minliJmalnY'm.
Praca L Hegyi stanowi wzorowy p,rzykł'ad .m<Qn'og:rnfiihisbory'czno-etn'o'g'rnf'i'cznej, TZetelillJej w W<lr,sttWlieiillionma1cyjnej, pmynoszącej
bo,g,ac'two s:lJezegółów w
zw<wtej, 'poprawnej m'etodolo!1)icznie flQlTmie.Ośw'i'etLając rolę l'asu w g<Qspodarce
i kulturze
stosunkowo 'nliewieIIDj,e~oregli<OIn:u
Węglier pok'a2Jał aut'or doblitn'ie, jak
z:lgadnieni'a te wiążą się z c,ałoksZltaltem żyda wsi li j'ak zmieni,ająsię
pod wpływem warunków pra Wl!1o~;S'połecZiny:C'h
na pr7Jestrzenli wi'eków.
W'alor pT'HCypoon'osa j'ej wydanrie; bO!1Ja,to!i.lus,t:ro'Wlarua,
drukowall1,a n'a dobrym
papri,erze, oprawiona w 'plótn<Q,ksliążka Zl<UÓWl!1iO'
'Swoją treścią, jak i fOl"imą może
sprawi·ać przyjemność 'et.nogmfom i ·hlis-t,o'rykom.
Należy 7JaooDośdć etnogDaf.om węglieiTskim, że minąwszy
'chlubnie
ela~
.sk.rz~tnego zbi<emnia ma:terliałów - p:rZJesiZJui
:klll Ii'ch nowoczeSInemu ·o'prac{)wywanliu,
"czego dowodem jest m. in. omawiana mornograf1i1a,dzieło godne uwagi inaślaoowl1ictwa.
°
Ryszard
Kantor
Recenzje
Tivadar
Peteresak,
IIegykoz,
331
Miskolc 1978, ss. 116, i1.
Kolejna pozycja serii krótkich monog,raflii etnogr:aficzmych, wydawany,ch pr~ez
J\Iuzeumim.
Otto Hermana w M'iskoku, rpoświęcoll1ia}cs,t re'g)iolllowi Hegykoz, najd"Jej na północ wysuniętemu skrawkoWIi Węgier, Hegykoz to kotlina we wsdl'Odn:cj partii gór Zempl,cn, położona w pobli'żumie}slcowoś1Cli Sato'f!alj:aujhely tuż PifZy
granicy węgierS1ko-czechosłowa,ckiej.
Dzieje regionu Hegykoz są interesujące i w znacznyrm siorpl1'iu,cha,r,akteryS'tyczne dla północmych rcze;śdobecrnyc'h Węgier. Od wczesnego śfedJnioWliee~ado XVII w.
istniały tam bogate i ludne wsi'e z'armieszkałe prZiez element etlllkz'Drie węlgireJ"!ski.
Na początku XVIII w. ludność ta wymarła prflawie całkowicie w wyniku epidemii
dżumy bądź wYEJmigrowałra na inne obszary. T'EJren zlQlS'tałpowtórll1lie ZJa:siedlollly
przez rcdz1inę Karolyi - największychI::osi'adaezy
zi,emskich na tym obsza1rze elemenlemsłowa,ckim
omz oSladnik>ami z terenów Km'pa,t ru:skioh. W drugli,ej połowie XVIII w. założono w okolicy huty szkła (KiSIhuta, Na!gyhuta, Vagashuta). Do
pra'cy w ni'ch sprowadzono dal,sZ:Y'ehosadników ze Słowarcj,i. W poł'owie wieku
X:;X założ'clno jesZicZiefabrykę faj,an:su.
Na terClnJi'eHegykoz docninowała typowa gorsrpodarka 'obsza'ru nieUJrodzajnego,
na którym nic sposób przy pomocy Iprym'i'tYWlt1ychteohnik Dolnyeh i 'mało wydajnej hodowli wyżywić wzmstającą
liczbę ludnoś'cli. M'ieszkańcy owych 21 wsi
składających slie;na region ~rudnilri się dodairkrowo zawodamli wędrownymi (szklarze,
druci!<lrze), pr!<llcąw leSlie, furmani'e'Dliem, wędrowali do slezJQlnJO'wy1ch
pr'ae Dolnych
na południe itd.
WielkJie zl!1iaczenie dla gospodarki ludlD'ości Hegykoz 'mi,ał lars, pokU"ywający
ponad połowe; obszaru. Dostar,czał 'Poźywienia, drewna na olpał, narzędzi li s'Przę~u
domowego, dawał możliwość zarobkowania przy wyrębie i transporcie, wypalaniu
drzewa; wypasano w nim także bydło. Trudniono się na tym terenie w znracZJnym
stopniu rozwiniętą gospodarką leśną przyswajająeą:
zbiiemdwem 'i łowiectwem.
Rolniotwo i hodowla w Hegykoz Im1i,ałydo XX w. cihar,ak>ter wyraźni1e ekstensywny. Drobne na ogół .gosipodarstwa nie były w stalt1lie p1rodruko1waćpłodów
rolnych i zwierzę'cych na zbyt, z trudem zas:pokajlały własne potrzeby. Si,lne niegdyś 'Pasterstwo owiec upadło w drugiej połowie XIX w. po zniesrieniu swobody korzystania z pastwisk leśnyeh. Uprawia roślin pas,tewny0h w tym czaSlie spowodowa1<1, że najWlięksZie g:olspodarstwa za1częły hodować bydło i trwdę chlewną na slprz'Cdaż, co wpłyne;ło na wzbogacenlie warstwy nlajza's'ooni1ej;s.zydlw ziemię g'olSpodiarzy
i pogłębiien'ie różnl1c majątkowych
ludnoś,c'i do t'egoeZJarsu wZiględnie homogerni1czpej.
Mieszkań,cy t,rzechszk:la'rsklc,h wSli, w więkslZiO'ścliSłowa1cy, t!Dudnili sJię zawodami wędrownymi, do drugiej połowy XIX w. szklawtwEJm, rpóŹIDliej
druC'i<aif;sltwem.
upadek szklamtwa związany był z z;amykaniem mało wY'drajny1chhut S'zkł,a IDa tYlm
ter'EJTIlie.
Go'spoda1rka rolna i hodrowlania wsi fZJemieślnirków wędroWlt1y'c1hznajdowała się eałkowieic w ręka'ch kobiert.
Budownidwo
w Hegykoz, do XIX w. wyłączmire d:rew:n:ianre, z CZ'<llSelm
w
wyniku wprowadzenia planowej g05rpodrark i leśnej i r'esrpekltowania prawa własności -przeszlo
na inny maleniał: glilnę li kamień. Da1chy krY'lo słlcmą. Wnę~rz:a domów mieszkalnych wypO'saż1all1!o
w drewniane sprzęty wykonywane
bądź w 'ObrębiE: gClSpoda,mtwa, bądź kupowane u rzemieśLników w Satoraljauj'hely
i Pusztafal.
Te osta'!nie odzna'czały Slię wielkJiJm bogarotwem zdrobirerna, zwła!szcza malowa,.niem.
1
332
Recenzje
Miej'wowa ,cdZiież i strój }eszcze do poozątków XX w. OplH,ta była główni'e
o prcduk,ty wytwóT'cZ'oś'ci domowej: l,en ~ konopie. Golt·owe Uibiory kupowano w pobliski.ch miasta,ch. Ogóln1ie można stwierdzić, że strój ludowy ll1a tym obszarze był
,SJkromny i nie P'l"zYiPomiJnJał
w :n.i'czym pl1'zep:y'ohust'roju ludowego ,obsz'aTów polożonych baTdzi,cj na p-ołoo'!1Ji'e.
K'U'ltura duchowa i Slpoleczm.a mieszkańców Hegykoz ,cham,k'tc'ry'zowała sję znac7~nym udZliałem [ma.gii w życiu gospodarczym i sulną rolą TodZJ~ny.Obrzędy rodzinne i do,roczme, bardzo ro.zwinięte, przetrwały
w swojej tmdycyjnej
fonmie do początków XX w., z cZlasem - podobnie jak na i'nnyc:h obs7)a'l"a,chWęglier - poczC;ły
zanik'ać.
NieWlidk,a objętośóowo
mOIl/ografia Tivadara Petcrcsaka nies,ie dużą ilcść inf.orma'cji o dZliej,ach i kulturze regionu Hegykoz, !f'egi,onu różmiąeeg,o ~Iię wyraźnie
skład€Jm ctni-cZJnym i ku l,tur 'l od -innych terenów Wę·gier. Bez wątpi0l11ia Hegykóz
to j'ak,by pomos,t ,między Północnymi K,aTTpa1amia Niziną Węgierską. Otoczo,ne górami, względnie iZlO1<oWlane
wsioe Hegykoz za,chcwały wiele coCch a,r.chalicZJnych
w ~ospodar0c, kul,tun·e duohowej i spolecznej. Monografia w p,recyzyjny sposób
pokazuje owe 'cechy, ich monik zwła,S'Z!c.zapo drugi.ej wojn-i,e światowej.
Walor
opracowal/1li'a podwyżs,z,a jego fQlI'rrna,przejrzystcść
tn:ści oraz 1icZinc ilustracje.
Praca Tivadara Petercsaka
j.est -cennym, ,choć 'popularnym, ;materiałem porównawczym dla wszystkich
badaczy zajmujących
Silę kultuq
ludową, a zwłaszcza
tych, któ'rzy badają kulturę ludową Kairpat.
Rys:::ard
Gheorghe Nistoroaia, Stergare popular e [Ludowe
252, dl., res'. frall1c., ,ang., :niem., ros.
ręcznik\L
Bukareszt
Kantor
1975, ss..
Na He t:kall1m wykc'nyw.all1y'ch na SłQ'Wi~ńs'~czyźnie rę.c7Jnik;J występują
jako
odrębny typologi,cvnioe ioch rodzaj. Obok 'swej 'Podsltawowej, użytko'wej f.unkcj.i, ręczr..ik jest elementem wys:tTiOju 'Wtnętrza, a ,t,akże pełni pewne role w obrzędowoś'C'i.
Różmo.rodnośćZidobniotwa
:i kolorystyki oraz rozmaitość nadawanych
mu funkcji,
szczególnie widoczne są u Slowian ws,chodnich 'i południowy.ch i naturalnie u 'ich
beZipośr,edinich sąsi,adó.w.
AJutiOr pre~e'l'lJt!Qlwa;nej
p;racy 'Podjął wsze'ol1s:tronne studia nad tym typem tkanilly w Rumunii, poodając ana1izie jej funkcje ora'z ma1.eniał, 'lJdoobnJiotwoi techn!ikę 'Wytwar7)ania.
Rumuń'skie' J'ęcZJn1ikiwyko:nywall1Je SJą z lnu li k'ol/1lOpioraz od dość dawna także
7
bawełny. Ich Zidobn.iC'1wo~różJTIi'oo'Wa'!1e
jest .głównie w za].eŹJn.ośCli
od fu:nJkcji
i reglicll1'u. J'eśLi na'tomiast ,chod:z:i o kolorystykę,
to ni·e.za1-cŻl1l'i'e
od wymienionych
czyI1lDików na obs~arZ!e całej RUffi!unu:idOlmi:nują '1<rzykolmy: 'na bi,ałym tle wzór
cza=y ci ,(7)erwony, w zJd.ecydo,wanie mIl/iej.szym stopniu występuje kolor niebieski
i od niedoRwl1ta- ilnne ko].o;ry.
I,nteres'ująaa jest J1:y'pologiJa,ręczników, w,skazują'ca na wie1O'm,k,ość ich zastosowaln/i,a. Wyodręb:ni'cno 4 typy ręczników. T,ak wilie obok podshawowej fun:k'ch płótna do wycierania
ciała, pe~ni 0rr1fUIn:kcję dekolracyj/ną w .fl1li·C's,zkalllli.u.
Za.wiescz;a
sil) go bądź na ż,erdkalch stużą'cyah jako wies:mk na 'U'br<aDli.a
.i1tp., bądź też 'Przybijany bywa na ś-cmn:i'e. W mJ,eż,noś'CIiod <t·egojest zdob~cll1Ytylko na jednym k'ońeu (gdy wisi na żerdce) wild/oc7JIJIY'm '00 s/trolny pa1rrzące~o ze śwdJka izby, bądź toeż.
333
Recenzje
ZDobi się go na 'Obu k'Ońca~h, 'czy całej pow.ierzchni (gdy wisi rozłożony na śdanie). RĘ'czniki eks·pOtrHYw.ane
·na śóana'c·h mieszk'ani<a 'chłopS1ktieg<o
zawuesza slię według ustalonych spos'o'bów (rozpo'starte, zdr·ąlpowane); w kSliąż<ceznajdują s'ię ,rys'lln.kowe schematy tych uk!'a,dów.
W StflOju ludowym rĘ'cZlnikwystępuje w :posta.ci zapaski, jako I'OIdmj szerokiego szala okrywaj'l'cego cial'O i najpowszEx:J1Il1liej laiko chusta na glowę UTIGża<tkli.
Ręcznik ma ·też swoj.c {,kreślnl1Je funik'de j.ak'O rekwizyt w .obirzędow'o\Ś{).i.'Iiukj, w m!·eżności od chaw·kteru 'oorem'Clll.ialu(ślub, pogrzeb, 'chrzic:iny, święta dorocznr), ro~maiLe jest jego zdobnlidwo 'i k'olorystyka. Ręcznik wySJ1:ępuje częs.to IW tych
cc:remoniaeh w p05iltad daru przekazywan'cgo kon:kretnym os·obom.
Publika'cj.a je.sit bo.gato ilw,trowa:na (spolr'o IiluS'tr.ą,cjli ba'Twnych), zaopatrzona
Vi bibJi.ogmflię 'Oraz sł'own,ik teflmLnÓW tec:hlI1Ji·eznychli wyr.ażeń
dial,ek,ta1Jnyoh. ŻJał(}wać należy tylko, że jako ilus,t'1'a'cje .sł,użą IITbemal wyłąc:nnoie ZJdjęcia -eksponatów
muz.ealnych, ·a w .przypadk.u '\vnętrz - ·są ·to wyłącznie iżby ze 'simll1JSenubukaq-eszt<:ńskiego. Przy g,to'sun.kow() żywej jeszcze Wli-ej,Sikti€j
wytw6rczoo'ci tkanin w Rumunii nie byloby .(,rudne zdok'U1men<towall1lie
publlikacjli kilkulnasit'omlU ilustm,cjaIDJi
ViS półczesnym'i.
Stl!rgarl!
populaTI? to trzleC'i'a publik<a1cja Z .cyklu pra'c 'prez'en:trujących posZJczególne zjawi'ska sZJtuki ,i zJdobnidwia lu<d<oweg()w Rumul1Jili.PoprZJedlnio wydano praCe o dyw.anach I 'oraz 'o mebla·chi wytwórc:z:ości w metalu 2.
Adam
Krzysztof Ruszel, Studia nad kulturq
Okrqgowe, Rzeszów 1978, S'S. 184, ilustr.
ludowq
Puszczy
Sandomierskiej,
Bartosz
Muzeum
l
W rekonsl1..rukcj-iprzeszłośd muszą brać udział dwa zasadnicZJe czynniki: wiedZJa
wyobl'a7cllli.a.W widu znów wypa,dka'ch, zwł,a'S.zcza nad problemamik>ultury,
n.a
p:crwszym 'planie winien się ZJnaJ.eźć·człowiek , twór'ca kul bury.
Mając to na uwadze, z zadekawieniem,
.ale ,i ze wzrusZJeniem oraz !l1'ie~okokm, brakm do Tąk nową, omiłyim wyglądZJie ksiąŻJkę, wymieni'C1ną w tytule, wyd<,ną przez Muzeum Okn;gowe w Rzeszowie, autorstwa
dra K'rzysztofa Ruszela,
pracown/ika naukowego tegoż ,muzeUlm. W:pi'erw, ~iIlY
aiek'awośdą, książkę przekartkowałem:
przyZlwoi,ty papier, ładny, ,choci.aż drobny dflUk, dużo, bo aż 61, dobrych fo,tograIh (przy mniej dobrej 'eherni!¥,afii), Sp()lI'lOwyrazistych lffiapek i licznych wykresów (do Oista1tn:kh m,ożna ,by mieć ZJasbrZJeżenLa).Sztkoda, że nakład
tylko 500 egzemplarzy.
Wspomniałem o wzrusizcn.iu dlatego, ż·e ksliążka ,odnosi s'ię do Salndolmierskiej
Pus,zezy, kmitny 'Przeze mnic szcZJególnie ulubion.ej, którą 'przewę<i[,Q'Wałem wzdłuż
i wszerz w CJiągu widu lat badań. loh konsekwe'l1'cją jest S'ZJeregmoich dl"ukowar.ych prac. l do tejże Pu.sz'czy - po 'p["awdzie mówią.c - wp'l'lowadzJiłem autora
wspominlia[lej książki. Brał 0111 udzi'ał w <nJiektóry'ch bada<nJiach pI'zeze mme orgaI M. Foc~a, Scoarte
romtine$ti din colectia Muzelui de arta populara
Bukareszt 1970.
, M. Pauncev, Mobtlier $i feronerie populara, Bukareszt 1971.
al R. S. Romania,
334
Recenzje
nizoWJall1yJCih,
tak zoopołolWy,ch, jak i iooyrwidualll1'y,ch. Sprawozdania
z lychże badań Zlnajdują .slię w ,a',r'chiwum DZJi'alu Etnog'r,aficzmoego Muwum w Rzeszowie.
Czyżby zaltem nowa książ,kla o Pusz'czy była ,syntezą tak dawni'ejl~zych, jak i późniejszych badań, prowadzonych juź sa'modzlielnic 'pI'ZJezautora? Sam kiedyś o takiej
syntezie myśJ.akrrn, brakło, ,niestety, czasu i sił. ,
Kult-UJrIa j,est 'terminem wiel'OLIDJa'=y>m. Raz obejimuje oałokształt zja-wJisk, to
znowu wydzi-ela 'się z ll1iego j,akby isu,bk'uLtury, cZE;ŚoCi
>składowe: Ima:teru'a1:ną,s·połeczną, a-rty>slty,cZlną,
duchową i'llp., a ll1-awet zjawiska barozi'ej szozcgółowe z kultu.ry
dn.ia cooZ!ienl!1Jego,
,towanzyski,ej, .mi,esz;kaniow,ej itp. Ruszel kla'syf-ikuje s'woją pracę
jako studia nad k u l t 'u r ą l u d o w ą. Tedy naleźałoby
slię ,spod;ciewać badań
komplek6olWych, ,c1alo\ŚciowY'cha lOIienad poszlczególny,mi aspektami. Badania takie
wyma-gają !mITzyst'ania z jednej strony ;Le źródeł, z drugiej badan:i-a zjawisk jeszcze żywych. Im rozleg-Lejs'va ba;z.a źródłow<l i głębsze bada!I1lie zj-awi,sk żyCliowych.
tym większe 1T1O·żliw<Jś,aj
znalez.li'e'nlia c7Jeg<Jś nowego, wZlględnie TZJUoeenlie
na ooś
znanego nowego, jaśniejszego świlaltla.
Książka Rus'zela składa się z dwóch częśd: wiE;k:s-zej (objęto&ciowo) pierwszej
i ITl!I1Ii'ejsZJej
drugiej. Prz.ebY'lą dr'ogę ,aut'oraok,reślają
przypisy. A tych, w st'osunku
do n,iezbyt dużerglo 'teks,tu, jest ba'rdzo dużo, bo 388. Zdecydowanie przeważają powołYWl3Il1!i'a
slię na li1eratu.rę, wit:;·crzeczy zn<l'ne, w il.na'czn~j mll1iej.sw.ści odwołujące
się do źródeł. I ten _a'Slpekt:n.ajdobiJbniej charakteryzuJe
salffią 'p.race;. ZnaJomość
liter<ltU'l'Ymówi o ·Zlnaczn.ejwiedzy <lut'orn, jes,t to W1ielka jego ,za:slug<l.
Ob.ie czC;ś>ciksiążkJi <róŻll1Jią
się ·od siebie zdecydowanie. Pierwsza jest faktycznie podS'UilTIoWJaIl1ILems1tall1JU
wiedzy, bynajmll1iocj jocdnak nie kompleksowo wZlięlej
kultury ludowej Lasowiaków. A!ut'OT:pominął cale aspekty. Zrobił to n.i,cwątpliwi-c
z pełną świ'adiomoś'C:ią. Po,nieważ tego Il1Iiewyjaś-nlia, również i ja nie będę do'chodzjł prlzyczyn. W drugiej c:zęśei jako przedmdot badań - znowu nue kompleksowych - autor wziął dwie sąsi1adują'ceze sobą wsie, ,a to Lipnicę oraz Dzikowiec,
a fakty,czui'e dwa D~ikowce: Stary oraz późni·ej :nazywany Nowym, tj. dawną koloIl'Jię ni€lmiecką, jÓZJefińską z koń·ca XVIII w., Wildcnthal. Czyżby te wsie uważał
Z<l reprezentantów
ku'lotury na 'terenie Puszczy Sandomierskiej?
Obie byly ·swego
czasu k.rólews'OczyZ!naimi ,olbie należały do klucza Ta'niż-ows'kiego.
J eśH chodZli o Dzik'olwiec, to wybór
był jak naj bardzliej trafny, na lomiast
Lipnka to wieś ciekawa sama rw ,sobie, .owszem,ma
również odpowiedniki, ale to
było:by innymzagadni€Ill,iem.
Rep.rezen.ta'l1<tką - w moim ~'ozumien;iu - ona właŚ>c.iwie[tie jest. W sZJczegóły nie będę wchodził. Czy nie lepiej byłoby wslawić
dwLe wsi'e - obok k.róleWiSiki,ejprywatll1ą? Albo tY'Pową pTZy;:oIi'ółk'ow'ł,
jak chociażby Woilczą Wo,lę, -o której zresz'tą autor wspomina?
Będą'c przy królewszczY'zna'ch, Illie -sposób nae zat,rzY'mać siC; p<rzy nich dłużej,
zwła-sz>cza przy kluczu rall1iźowskim. Ruszel, -o);:iemjąc ,się na Literaturze mówi, że
"':Śród 5 kluczy do nllll!iż·owskiego należało 8 wsi, a to: Raniżów, R<lIniżows,kaWola,
St,anus!zewskli'e, Ldpnka, Mazury, Nalrt i Zi,elonka. Tymeza'sem oryginalne źródło,
mi.anowlic:ie zesn,awie:ni-e spis1u 1udnośd w cyrkule rzeszo·wskim, dokonanym w zimie w 1832 L, Si]:'o,rządZJO'r1e
naliuraln.ie w języku niiemkckim do ,.Sla:atsgul R.aniS'z,ow", oprócz samego RanIiżowa zrdI.icza nas,tc;puj'ł,ce Jl1Iiejs'C'owo":;'oi
(pQdaj~ wr;orządku w dokumencie, oryginał w IpOlsiada!I1~u
auloom recenzji): Płazówka, Cholewiana Góra, Ci'Sowła.s, DZlikolWiec, GwoŹJdzli-ec,Kopci-e, L<ipruj.ca,M-a>rkowiz.n.a,Mazury,
N~r.t, RanilS'cha.u, RanliźQ'w:sJkaWol<l, RusJi'aJnów, RU'Siinowska WoOl'a,S.ta:n:b'zcwskie,
Wikza Wola, WildelI1:lhal; w sumie 17 wsi .. Jest tedy pewna róż,ni,ca.
W tabeli nr 9 (s. 153) ruderzaznacm03 luka w 'ChrOiOlQ,lo~i'i
prZJedstawicnia ilości.
mieszJmńców w Wiłd€ll1thaI. Wypełnill. ją przytocZOlne źródło. Właśnlie w roku
Recenzje
335·
1832 - wlięc między latami 1812 :a 1880 - w Wrildenthal było 46 domów i 293
mieszkańców. Nartomias,t w Dzikowcu było domów 206 li 1153 osób, w Lirprnicy 266
dcrmów i 1709 mieszkrań,ców. Czy, sz..ukając, trlJie zlnalazłoby się Wlięoej podobnych
ż.ródcł?
Oprócrz źródeł urzędowych mogą być jeszJclze [Innego !rodzaju, jrak iCl1Jodażby
pamiętniki li spmwozdrarnli.a z badań, rirndywlidualnyrch czy zbiorowyerh. Na ter,etrlJ1e
Puszczy Sandiomierrskiej szerokie
badania
prZleprowadzał Irl1Jstytrut Sztuki PAN
podkirerow1nidwCim prof. R. Reinfus>Ja, rówmież DZJiał Ertnogra:fiircZlIlyMuzeum w
Rzeszowie. Szkoda, żle Ruszel nrie wykorzystał
sPJ:"G'wo1ZJdiań
z ty'ch badań, bowiem
r:ie powołuje s,ię nra nie.
Ruszel, po przeprowadzemliu prawdZliwy,oh ,sltudiów nad wSlirami Dzikowi,ec
i Liirpnkra,sk'olnstruował sobi'e wlizję, k!tórą plr:Ziedsltawiłwłla~l1Ji,ew II ezęSrCl swej
książki .. Nlie będę wlchodzlił bliżej w teehl1likę badań rautram or·a,z w Imalteriały, na
jakich się ·crparł. Osobiśóe wyrrorbiłe:m sobie rnieco rinny 'Obraz rcha,rakteru i rOIzwoju obu wsi, ,crhocliaż zatr'z)'lmalem Slię tylko na Dzikowcu. Być 't'eż ,miOŻJe,za's'tosow2łem nieoo ilnlną mC'todę.
DZlikowi.cc od swego początku (Zialożomy jeśli nie prod krOlniec XV, to n'a początku XVI wieku) rozwijał Sli·ę według wręcz klaisy1czJl1)'lchrprlalwidłowośrCi.Najstarsza część wSli - Ito DzikKJrWlierC
Dolny. Możma by doj.Ść, ilu O'sradinli:ków
mliał na
początku, licząc lany. P:rzyjąć Imożm.a, ile osadnircy ()I\rrzymywrali !pO jednym łan:ie.
Dzikowiec był ulicówką z tym, że zagrody us!ralwliono:po obu strrolna,oh dro'g:i, jalko
osi, ale nrie przy n'i'cj sa'mej, bO'wielm po 'obu jcj sltrrolnaeh Ipozr()jslta~wlioll1o
"wlileś"
(u K. R. s. 164), gdzie lindziej nlazywaną "ll1awsie". Bylllaj'mniej 'nie było ono przeznaczone dla chałupników, których rnla wsi tak ma początk!U, jak i dł'ugo późmiej
nie było w ogóle. I ter.az problem: po co ,pozolstawiom'o tak dużo ziemi obok drogi,
a zagrody budowano 2J11raCZnlie
dalej?
"Wieś" to było pastwisko. J'ak to wyk,a,zał'em gdZJieiI1Jdzirej, w puszczy długo
wielką groźbą były wilrk:i. J e:szrcze pod koniec XVIII w. rzabijały orne zwierzęta
i ludzi. Stąd bydlo i Ipastuchy bezp:iecZiniejrsZiebyły wewnątrz rwsir, wilkri bały s,ię
t 11 za Pusz,czaĆ.
W rCiągu k,ilkunastu, a najwyżejkiilkudZ)i,esięci'u,
lat należało szukać miejsca
r,a nowegosprodarstwa
dla nowy oh pokoleń. P!r.a1widłowo powinna twmzyć s,ię
.,góra", czyli narastajclceprZrCdłużanrie
się wS'i na teronach go'~szych pod uprawę
i najczQścriej mniej'szych działkarchaniż,eli
na kmiecym "dole". "Dół" ll1ie zawslze
leżał na dole, a "góm" na górzle. Jest właśnie 'oiekawe, ile DZJikowiec Górny leży
niżej aniżdi Dolny. W Wyrs'orkirejLańrcucki'ej "dół" leży na wyżyrnrie,zaś "góra" na
terena'ch barrdz,o niskich. Przy badanJiu Dzikowca na;rzurca się, że tzw. "góra" ZKJrst2ła zaplanowana podobnie jak i "dół" li to być :może wklrótloe po założeniu ws:i.
Bowi·emi
Górny Dz;ikowierc porsriadał woale TOizległą "wieś", najlplierw jako pastwisko, dopiero późnirej pozwabnro budorwać 'się tu d1Jałrupnikiom. PłraciliolI1Ji z tego
c.::ynsz, naturalnie gromadZJie. POImi·eważludności przybywało, a il1lapodzi'ał łanów
Eie zawsze zeZWG!alno,radzono srobie w t-en spcDób, że wyrnajdywano tereny jako
tako przydalr.nc oped uprawQ i w ton 'sposób iwo,rzyły ,się gOiSpoda·rstwa Ziagrodl1'ieZJe.
Jllk ·poka.zujemoja
Ima.pka, wykonalna przezemn1ie w 1961 ,r. przy wskaz'ówk'ach
s(;dziwych dzikowian,
zagrród w roz:umlieniu siku,pieDJiramniejszy'ch gOIS'podars,tw
powS/tało kJilka. Jeszcze w latach 50-tyoh w Dzikowcu Górny:m były woale znaczne
skrawki "wsci". RczsprZiodano je właścircielom przylegrają,cyeh gruntów, a to na
opłacenie elektryfrika'cj'i wsri. Włraś,oicielepól w ten sposób doszLi do drogi, wzdłuż
której buduje 'się wsrpółrcześnliem'U'rowarne domy.
Bardzo wiele czynników złożyło się na to, że na ter·enach Puszczy Sandom,ier-
336
Recenzje
skiej wyiwOlfzyła slię ,arcyciekawa grupa kulltru,rowa, kresowa wz,glc;dnlie wtórna.
Książka RusZ!ela przyezynia slię w jak,iejś 'mierze do pozmanJia Lasowiaków, ale też
zawi'2ra szereg elementów, k,tóre wY'magają wyjaśni'eń, uZ!upelilllieńa nawet dyskusji, Co - podkreśliam - nie umnriejsZJa jej wariośd. Poniżej ustosiU'l1kujGsiG jedynie do n,ieMóryoh z :nieh. I tak.
Na s. 60 auto'r ,omawia bartnictwo ~ pas,ieezmidwo na ter~'ni,e FU5Z!CZY.
Słusznie, bartni,cy byli przede wszys:tklim rolnlikami, rolnictwo było podstawą 'ieh ŻY7
et;}. Nawet w dużyeh ,miasIteczkach nlie 'mówiąc o 'małych o wys'oko rozwiniętej prociuk'cj'i 'rzelmieślni'czej każdy rzemieślnik posiadal mniejsze l:Jb większe
gospodarstwo 'ro'lne li olno 'Stallliowlilo'czqs,to o jego zalmożności. Przdrwało
to nawet do początków XX w. Pf'zerzmoiłomwiele
wiejsk:ieh ksiąg prawnych, tylko wyj;~tkowosp()ltykałem nazwiska ehłolpów porsiadających barcie. PorsiadaN je ci, którzy
byli właśoi,cielami g'Ospodarsltw ozynszowych. Faktyczmie ba,rcie były przywilejami właśóeieli la:s'ów, w ,tym i k,rólów. Poddanli królewsey też byli whowiązani do
pmc pańszczyżnianych.
Mogli je odrabiać - w ten sipO'sób'płac'lc za użytkowanie
ziemi - w fOilwarkalch, ,ale też pracą w dymar:kach lub doglądając barci. Natomiast balrdzo często w testamentach ,i inwentarzach chłopskich są wymieniane więk:3ze lub !mniejsze 'pasiekli, nie :m.ająoe Il1Iiewspólnego z par'lslzczyzną.
Na 'S. 67 autor wspominlao 'smolarzach i dziegciarzalch. I tu nawiążG do mieszkańców L:ilpn'iey, którzy handlowallimaz~ą
(smarowidłem
do wozów) i stąd przezwisko "ma,ZJialr'le".Jeźdzlili oil1lipo wr"ia,ch li sprzedawali :maź,a także dziegieć j'ako
;środek lecZJni'Czy.Autor podkr1eśla zmianę drZ!ewolsital11'u
na terel1lie PU'sZJczy,gdzie
v;ładz,e ausltriack'ie wprowadZJiły SIQIS'l1ę
na 'miejsce ;innyeh drzew. Lipniczanie kliedyś
sclmi topili maź do wozów, a kJ~edy brakło odpowiedni'ch drzew, k'OntY'l1uując dodatkowe' zajęc~e, sprowadZ!alii ją z Podgórza.
RU'szel w~ele mówi o ośrodkach rzemieślniczych
czy przemysłowych na terenie
PusZJczy. Na termat wytopu żelazasZ!erzej
wypowiedZ!iałem 'się w artykule Ślady
,dymarek
i kuźnic
w Sandomierskiej
Puszczy (Tradycje
hutnicze
w Puszczy Sandomierskiej,
Stalowa Wola 1970). Ale jeślli w Miechooi11'ie - nie k'oło Tarnobrzegu,
ale Dzikowa - pows>iałośrodek
garncarski, wytwarzający mezzomajolikę, to dlatego, że u s'tóp zJamku potężnego ,rodu TaI1nowskich :i nad Wiisłą. Meble kolbuszowskie, któryc:h żródłem był Sokołów - 'rynek lokalny dIa szerok>iej okolicy, zaspokajający
tak potrzeby k'ościelne, jak 'i dworskie przecież rozwinęły Slię obok
z8.mku s.anguszków w Kolbuszowej, dopier,o w 1700 r. podl1liesionej ze wSli do rangi
miasteczka. Drobnych ośrodków ga'rncarskkh
było wszędzie dużo. A jeśli chodzi
o Medynię Glogowską, oModek jak :najbard ZJiej wiejslk'i, to po'wSitał 0111 wcześniej
aniżeli w połowie XIX w. (s. 71). I :tu powolam 'Się na tradycję rodzinną, przekazaną mi przez dziadka S.tanisława Liszaza, osta,tniego ,strychana
dworsk!iej eegidni
w Głogowie.
Otóż kiedy Lubomirscy - Jan Kazimierz z Urszulą z Branickich - przystąpili
dQ budo,wy zlamku w Głogjowie, a z kolei kl'\lsZJtoru, murowa'nego ratusza i domów
zajezdnych, spTowadz'ili z Medyni s:trY'cha:rza - niewątphwie dośwliadezonego garnc;nza - rni,eznanego ;m'i Z ~miel1lia LisZ!cza, który zalprowadził cegielnię .. Tak'o uposażenie otrzy,mał k'awał ziemi. KSliąż,eczka ,strY'charska jego sy1na, Józefa, znajduje
się w WAP w Rzeszowie. Jego syn, Antoni, wydał swoją córkę za mąż za garncarza
z Medyni, kitóry osliedlił 'Slię 'W Głogowie na Wygodzie, obok ieśCli,a li tu prowadził
swoją galrnea'f'l1lię. Według mego prczekonaniia ośrodek medyńsk,i powstał pa'zynajmniej w XVIII wieku.
Na tym 2lakoń>czyłbym swoje Ulwa,gi, czresztą tylko wybrane. A teraz niejako
na zamknięaie. Autor w 'moim ,pTZ!ekolllallliu- podjął bardw skomplikowany
337
Recenzje
temat i w jego Qpracowaniu
Daczej fr.agmentarycznym
niż Isyntetycmym - zastosował właściwą ,m·etodę naukową, włożył w dzieło mnóstwo pI1a'cy, wykorzystał
dotychczasową
wiedz(; o Pus,zczy, zHia'cm~e ją rpowiększaj<j!c. Ale równoczeŚinie
ON znacznie mJni'ejszym stopniu
poslugiwał się wyobraźnią, przez co niejako umknął
mu aspekt onajisto1t!niejs.zy, c zł·o wi e k: L.a:sowiak czy Lesi-ak, twórc.a las'Ow.iackiej
i bm'dzo specyfi·cznej kultury. A dzi:ałał tem.że c:z1,owi,ekpod ,na'porem ok,reślonych
c~Yl1Jllików,z których już niewiele pozo\Srtało, w określonych warunkach i okolicznościach, drawno już zmien:icmych. Zmiamy bo:wiem nastąpiły gwałt'owm1ie i liczne.
Trudno a-adzić temu, kto o radę soię n'ie :z.wr·aca. Omawia:n·ą Ipra1cę- w moiJm
pczekonaniu - należałoby ni'e tylko pogłębić przez z.astosowa'l1Jie wyobmźni, ale
i edtworzyć 'Człowieka. Czy nie byłby to temat do na'stępnej rozpr~wy?
Franciszek
Kotula
II
Kulturę
badać
moź,na w rozma:ity
sposób
'i z różnych
'Pu:nktów
widzenia.
tutaj antropologii kultur·owej, listnieje wiele równopl'awnych
teorii i m·etod badawczych,
które kOlnicentrują się wlaśnie na iróź,nych .aspek,ta,ch ludzki.ej ~ultury. Jak pislał
swego ,c'za:su C. Kluckhohn, antropologowie interesują się ,,(... l z.aleź,nO'śc.Lam'i
między sferą kultury i psy,chiki (... j, pogra.ni'cz'em biologi,i i antropologii. Jeszcze inrni
skupiają uwagę na śl'odowlils'ku materialnym
jako czynniku 'Warunkującym oi narz.ucającym gra,nioceI'OZWO.juli funkcjonowania
k'ultury". Wykaz możliwych ,podejść
b:,dawczych moglibyśmy znacm1ie wydłużyć, ale nie '0 to w ty,m wypad~u chodzi.
W konkluzji chcielibyśmy jedynie podkreślić, że mimo takiego wachlarza możliwości zaWS'l;epojęciem naczelnym dla humanisty pozostaje kultura. A jeśli kultura, to
o2zywiśei'e jej nosiciele ludzie, zorganizowani
w osp<Jłecznośc-ilokalne, grupy
etmicz,ne, nerody itd.
Tytuł pracy K. Ruszela Studia nad kulturą
ludową
Puszczy Sandomierskiej
sugeruje nam właśnie pracę o kulturze ·określonego regionu, w czy,m utwierdza nas
aodatkowo sam autor w swych deklaracja,ch. Zakłada on, że publikacja
będzie
"f. ,.J
próbą ukazania specyficmego
zespołu zachowań ludzkich w konkretnych
ru.ma,ch terytor'ia1.nych środowiska naturalnego"
(s. 7). Innymi słowy mamy się
dGwiedzieć, jaki jest wpływ podstaw materialnych .i środowiska geografioczneg.o na
rozwój i moż!iwoś·ci ada:pta.cji puszczańsk:iej kultury ludowej, AiU.tor chee wykryć
\\"ieloaspektoQlwezwiązki pomiędzy kulturą .s'P'ołec:z.nośdlokalnej ,a wa,ru.nkami środowiska - wszystk,o to w r,ozwoju historyc?Jnym i układzie prz,estr:z.enny;m. Dl'ogi
prowadząoe dQ rOlzwiązani-a tego problemu wi10dąk<JI·ejno'pl'zez pokazall1iiew~runków
naturalny,ch środowiska pusz·czańskiego i stosunków osadniczych, następnie
zarysowanie w ujęoCiu modc1owym materialny;ch podstaw kultury ludowej. Teo1retyczną kcncepcję książki kończy pr-ezentacj,a wybranej
mikrostruktury
{Dzikowi'ec),
aby ,na jej przykładzie zjawi'ska makr'o~trukt-uralne ujawnić w ich lokalnym wymiarze.
AntrOlp<Jlogi,cz.namonograf,m Dziko'wca moa być modolo.gic?Jnym "studium S:PQłeczn·ości lokalnej
z wydobyciem ·czynników przystosowawczych".
DokOlnać jej
można, w'wni.emautora,
pr.zy 'pomocy pewnych ,elementów oorioenta,cjiek'ologi cznej (tzw, human ecology) i przy ,Ik'onkretno-history.cznym
tmktowaniu
badanej
społeczmoś'cli lokalnej". P,rowadzona z uwz.ględnieniem tych założeń anal<iza funkcjonalno-strukturalna
w końcowym efekiC'ie ,,(... l pozwoli uwzględnić
zarówno
'V obecnej sytua'cji ,nauk 'społecznych, 'slzczególnie zaś .jntercsuj<j!cej
22 "Lud"
-
tom 63
nGS
338
Recenzje
ma·telf!ialne potr·zeby Jej ,członków, j'ak i Isys,teomy walftości, ;postawy i role związane z okreś'lclIlymi s'ńaltUls'auniludZli 'Or.az ~tl1ccesy dezo~'galIl'iza'cjli li dezi.ntegracjoi,
pOWlS'tawalllie ktO!I1:fNktówi irua,p~ęćSlpoł,ecZlIlych - wszystk,o w rama'ch okireśloncj
str:uk,tury ~poł'ecZlnej" (.s. 1'21). Tyle Zla~o~eni;aautoIfa.
Przyję-c:i.e f1;'ej,według nas, zdecydO'Wa.ni.e ekologicznej kooc.ep,cji podejści·a do
zj,nw'Sik kiultul'owyoh, .pociąga za 'sobą siłą ,rzeczy a.n:ałazG joednos.tl'eil1lIlą,a pen-adto kryje pe'wne l!1Ii,ebeZlplieczeń:stwo
- z.agubioell1iesamej Ij."t()ltytych zjawisk i p<:'rtycYP'ującY'oh w nich j'ed!nostek. Nie uniknął te,go niestety
autor Teccnzowanej
pracy. Z~l,lmi'a's·tobiecanego
ob['azu 'uj'awniają·oego wpływ ś'rodowis,ka ma,turalnego
r,a kul burę, otrzymuj.emy
j'edynie pr·ezenta·cję tego śirodowiska li dokonujący
się
w []Jim rOZlwój ma·teriia'l:nych ,podstaw eg)zystencji; wszystko to uk.azane za j':OiffiCcą r.zetelny'ch tabel, wykresów oj cyfr. Nie tworzy to w tym wymiarZe spójnej
całości, zaś TZe'CZlOl..'1ych
opowiąZJań funkicjon<:llno-'SJtlfuk,tura,lmych zdaje siG, że możemy s'ię tylko dClffiyśl.ać.
Kult'ura dLa Ru:srela kończy ·się rn.a jej aspokde
technologiczno-użytkowym
z pominrięoiemsf.ery
'Symbohczn,ej. Krótki <[,oZJdZJiiał
'o sPQłecznej to,p<l'g)rafii wsi,
mający być zalS'adn~czą, według ogól,nych zaloż·eń autora, częś.cią mo,nografii Dzikowca, w m'in1imaLnym stopni,u wypełl!1lia tę luk!;. Do< j,akii'ej ka.tegoT'ii opra'c:)wal1
możemy więe ZJalaczyć,oałość Siudiów ...?
Ogmnicz·onies'i<:: do :r'ozwiązań typu histO'ryczno-'gospod'l.Tczego i goo'graficzno-przyrodniczego
oddala tę pDacę od uj!;Ć et,nografiocZlnych, k,tórych z:asadIlliczym
celem jos,t badaI1li'e kultuJ."y ludowej jako '9pocyficzm-ego .1;WO'l'U
w obrębiio::~narodu.
Oczywiści'e nie możemy kwes;tioonow,ać ,zas.ad[]joś'cli podejmow<:lnia studiów nad
cZYlIl:nikam'i kUlotUTę ,tę kształtują,cymi.
Nie~tóre z ,tych ,czy:l1Jników, w)"mienJi<lll1'e
pe'wyżej, ZJos-tały przez autor.a 'cmówi,one bapdz:o dokładnie.
Moż~i'wc jes.Ł także
uję'cieakcentujące
określoOlIle stanowisko' czy też -abs.tmhujące 'cd zdarrz.el1 ,i faktówuznal!1ych
'Ea uboczne. Lecz j'eśli alutor tytJułem .pracy sugeruj·e ·balClan'iaklultury ludowej,
to ni,e ,powinien, 'przynaj'mniej
bez st'osownych po\stulatów teor·etycznych, zatrzy;mywać 's'ię w swych T·ozwa~arna·ch na etapie wstępnym. Faktycznie bo¥;,iem Zlooj.duj.emy w pr.a'cy zakres pDoblemów leżą'cych u podsLaw wytworzenia '9ię kultury opusZJczańskich 'chł·opów. Ruszel wi'Clokrotni,c mówi o specyfice
tego reg)ionu, udow<1Jd:niato 'ZJre9ztą pTzekonywują'c'o, ale... tylko w odnie:Jieniu
de) kultury
tecbIlli>czno-użytkowej. Jakie bO'wiem 'implik,acje dla społeczności Dzc,ikowoa ,i in. ma 'Specyfika geogra:fJi,cZlno-.gospoda.rcza i history'cZiIlla? Czy kultura
symbo1i'czna t)"ch Dogi'OIIlÓW
wYlfóżrua 'slię swą specyf'iką i lorkaln'ym cha'rakterem?
Te 'i iil1lI1epodobne za,gadniell1liia'pozostają IPO~ rOZlwa'żalIli,aomiK. Rus'zeLa.
OmaWli;a.na pozy'cja wydaje się n:am doskon<:lły.m pretekstem
do pewnej refleksji na!tury Qgólni'ejsz.ej (np. taki:ej r'ef1eksji, j.ak i innych 'tego typu, w por'acy
autora bmikuje). Postawmy ;s,obile 'PY'1:Jalllile:
jaik1ioej'CSltmliejJSiociDola metody ek,ologicznej w całroś0iowym badallliu kuHu,ry? Możl!iwości tak.iego ujęcia nikt nic n0guje, lecz jej w.acr-tość .pioZlIlaWCz.ajCSlt ogml!1liczona. Opierając
się :tylko n.a niej,
nie mQżIlla wyk'w1czyć pOlZoaściśle O'kir-eś'llQnykTąg problemów
wzajemny,eh zależnoś,eiczloowlielm i ślf<ldowiska. Funkcja
jej llIie m<lże wiQc być w kontekś'cie tego,
co powiedz'ieliśmy,
podsltawą ['IltlCl'preta1cji zjawi'sik kulturowych,
locz j,edynie i·ch
d0pełni,€!naem (,czy ~eż <)Ispektem). Człowie'k, pr'zytloc:z'OIny zjaw,iskami przyrodIllic.z)"m,i ~ :m,leżlt1JośdalIl1Jiekoll1Jolffi~'czmymi,
'llwalkła,ny w walkę o 'Swoje ,prz:.c'1:rwanie
biol'Ogiczne, t1f!aoi tu 'Swą wartość jaiko ,tJwófioa kultury
w jej HSipek10ieświ.a,topoglądowym. W 'czasie czytania :recenzowanej .pracy utwierdzal'i~my ·s'ię w tym prze.konalIliu.
Z k'rontiikarnkie.go olbow:iązku od'Ilo.!Jujmy, ;iż t,ekS't wzboga1cooy jest serią zdjęć
339
Recenzje
(61) autorskich
z tegoż regionu, wspomnianymi
już tabelami i wykresami oraz
ta bl·i{~~mi.P.ra·ca oparta jest J1Jamateriała,ch
źródł:owy'Oh, dot}'lchczasowych rpublik:.;cjach .j badani,ach w1aSlIlyeh autor.a. Z wUJfszta'torwego!punktu widzenia jest przykładem soJ.i'dno~cili dohrego przygotowania badawcZiego.
I Jeszcze uwaga końcowa. PraDa, ja'kitej dokonał K. RusZiel może być uwatana lza zamknięt,!, do podcjm1owanych zagadnień nie można wnieść już pmkty'cznil' nic odkrywCZiCtgo,b~dzie to już najwyżej kumula,cja f.aktów. Wydaje się, że
po przeformulowalllJiu za!oteń t€'oH~ty,cZIDychli :i:llIny,mustawieni u ,płasz;czyz:ny po,znoo:wcz,ejautor może kontynuować swe s,tudia !nad regionem Puszczy SailldOlmiers;'.:iej w ujęoiu, które uzus.adnli! ty,tuł tej pfIa'cy. Rodzi się jednak pytan1ie - w j'akim stopniu obecne badania ,i ustalenia mogą być punktem wyj&cia do dalszych
a!"laliz, jaką obrać dr·o,gę, aby Studia nad kultur q ludowq Puszczy Sandomierskiej
były częścią całości Qbrazu kultury tego r,egionu? Motoe sam aut<>r znajdzie tę drogę.
Michal
Buchowski
Wojciech
Burszta
Stanislaw Ol<;dzki. Polskie instrumenty
ludowe. Zdjęcia: Zbigniew Kamykowski.
Polskie Wydawni·ctwo Muzyczne, Kraków 1978, ss'. 115, ilustr. 86.
Album a 'r;olski-ch ludowych instrumentach
iffiuzy,cznych, przygotorwany przez
Stanisła'wa Ol<;dz.kiego, jest pierwszą
próbą całośdowego' ,przedstawienia
stanu
rolski·ego instrumentarium
ludowego XIX i XX w. Autorr zajmuje się tylko inst.rumentami muzycznymi, które Ziostały wytworzone przez twórców ludowych blldowni'czych instrumcntów.
Natomiast zostały pomiJnięteiJnstrumenty
profesjonalne (np. klarnet, trąbka), które przeniknęły do kapel ludowych w omawianym
okreslie. .Jcst rzecz.'! oczywlS'tą, Żie 'forma a,lbumu nie pozwala na wyczerpując8
o:nówienie tej problematyki.
W pracy swej autor wyodrębnia dwie części. Pierwsza jest omówieni'em his~orii PQwstawania instrumentów
i charakterystyką
pO'sZJczególnych grup instrume-nltów. Druga część jest dokumentacją
f·ortograficZIDą.Autor zastosował w swej
pra,cyr;QdZiioał linslnrmentów
według klasyfika'cji 'Przyjętej przez muz}'lk'ologów.
PI'czffiI-iUjąC zdjęcia iJnstl'umentów autoJ' przedstawiJa w pierwszej kolejności
instrumenty wykopaliskowe, a n<lstępIllie chordofony, ael'ofony, m€UTIbmfony i idiofeny. KaŻidoafotograf.ia insltru.mcntu pasi,ada krótki ·kom·en1tarz, ,a lliddóre 'przedslawione ,jnstrumeJ1ty mają ['ównlież podaną skalę głoslQ<wą.
Przeds1tawliują'c stan 'iltliS'trumentalni'llmlud-ow,ego w Po1stce w XIX i XX w. autor r;ominąl i,stnienie 'lliiektórych ins,wuJmEIDtów, ja1k np. 'o,k:alrylll.O ich wystE;pc)wanli,u na Żywieoczyźnie infor,muj€ K. Moszyń'SIk!i1. Okaryny znane są również
z tCi'·enu obcocnego. województwa
nowos'ąd€lckiiego, skąd w 1977 r. porzyskano do
zbiorów Muzeum Na,rodO'wego w POZl1!aruu Oddz.ii.ał'll Inst.rumentów
Muzycznych kilka cgzempta'rzy ,tych ceJ1almkzny'ch iI!1stTlUmentów2.
K. Moszyński,
Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. II, Warszawa
Okaryny
uzyskano
ze wsi Szalowa
od Franciszka
Kostrzewy
konywał je od 1928 r. i na nich grywał.
l
%
22·
1968, s. 579.
(ur. w 1903 r.),
który
wy-
340
Recenzje
Książka jest ruieZ2miennie C€il1Jnąi potrz'ebną po'zycją wydawniczą,
obraz ~ns.wumeu1ltalIliJulffi
ludowego z 'OJ3ta<tJruiego
stulecia z aalego kraju.
Zbigniew
gdyż daje
TOToński
Zbornik
radova
Etnografskog
Instituta.
Etnografskij
Institut
Srbske Aka~
demij'e Nauka i Umetnosti.
Ebnoloska prouealV1anja Djerdapsk'og TII"Jseljla,cz. I,
t. 6 Belgmd 1973, ,SIS.162; 'cz. II, t. 7, Bel.grad 1974, ISS. 128; cz. III, t. 8, Belgrad
1976,s's. 158.
W trzec·h k'olejnych tomaeh
"ZbolfI1ika radowa",
wydawanego
przez Instytu;, Btn()'gI'aficz;ny Serbskiej Ak,adeTIJiliiNalu:ka i Sztuk:i, opubhkow,ane zostały wynikli kOiffiplekwwych badań etrlogr:afkZll1ych,' prowadzony'ch
w l,atach 1963- 1970
we wsiaoh leżą'cyeh w okręgu Djerdap Żelazne W'rota (wSiohodnlia Serbia).
Historia podję.oila badań tego iypu, obejmującyeh
jll1iteresują'cy z tC,tn()o~afjicznego
punk,tu widzerui<a tereu1 (zasiedlony
prz;ez ludnośćpoehQdZicniia
'se,rbskiego i rumuńskiego o 's.pecyfi'c21nej 'kulturze), jest ciekawa. J,aik PUstze prof. M. Barjakiarović w alfty/klule d{J·ty,czący'm p'l'obl.ermatykii 'badtań etnografieznyeh
tego obszaru,
drog.a dQ pelnej r'ea'~iza'cji ,byla ll1!~ej,akod'wuls1topni'owa. W okóI'csic pod!pi.syw,ania
parow:mi>€il1iiJamiędzy Jugosławią j Rumunlią .d'oty'czą'cegQ budowy wspólnej elekt1Gwni wodn'ej na Dunaj·u, In\Stytutowi Eln;ografieznemu
zlec,olno przep['owadzen ie badań nad flJOJwąloka.jiz'30cją 'Osiedli, '!~tóre mialy :znaleźć 'się na tepeU1:i-ezbiOO"n:ka wc'Clneg{J. Zaodarneta:k.ie zostalo wY~l()ona<ne
w 1'963 T. W tej faZli'e na plan
p.ierwszy wysun.:;ły Soię badanila doty'czące :struktury ludnościowej i jej charakterystycZJnY'ch .cech (kwes,tie pochodzenia,
więZJi spolecZlnych, więzi torytorial.nych
itd.). W drugiej f.avie badań prZieppowadzonych przy popanciu mailel'i'al:nym specjednej komisji mającej 'na celUOClhl'Onę 'pamiątek kultury li 'przyrody tcg,o obszaru, przySJtąpiolDlo do badań mOlll'ogwflioc2my'ch.Tok 'pra'c badawczych znalazł swoje
odzwierciedlenie w ukl:adz,ie 'tematycznym posZlczególnych tomów.
W częścli pie1"wS:ZJejza'waJrto opracowani'a
dotyczące charakterystyki
gC{Jgraficzlnej, ludll1JośoCiiowej
li językowej badanego terenu. M. V. Lutova,c opisuje okręg
d,ierdapsk,i, z geogr,afiocznego punktu widZlenia, wskazują'c t'e cechy kraj{Jbrazowe,
które wywarły
,istotny wplyw 'na ,rozwój społeczno-gospodarczy
(stosunki wod:1e, komunik'<licj'a, znacZienie po,htyc21TI'epolo'żeni:a i kwcs:ti.e graln>i'cz.ne).Ciekawy,
dają'cy jamy obmz slkiomp1ikowaID.y,c:hw gI'1unci'e il'Zleczy stosunków ludności{Jwy'ch,
artykuł M. BarjaktaroVlióa dotyczy l'OzwaŻJań nad historią osadnidwa.
Autor wskazuj:e na istnJieni.ie kJil!ku 'W,aJDs,two\Sladni,czych: :z. oik,resu przedtr,ackiego, n'ajostarszą
warst wę os,adn~ctwa s lar,oibałkańisikiego, na'Sitępni'e osadni-dtwa 's.t,a'roslowi'ańsk,iego.
Na wymaenione wa'fs:twy Uliaklada,jąsuę dalls:z.e, będące wynik'iem silnych ruchów
migra'cyj1ny>oh (we wczesn:ej fa-m,e ok:reslu panlowania ,tured{ii,ego, w ,późnliej-szym
{Jkresi'e pod w,pływem Zlffii,an,p:oJit)'lczmy'c'h,IDip.ukla'dów z 'końca XVIII w, o wolnej streHe 'finddul1Jajskiej). UZJUlpełnioenici'ego tematu 5lta'llowiop:ra'oowrunri'c D. DrljDey, w któr)'lm .przeds,tawione
zostaly ruchy ludnośdowe
w okresie budowy
hydroel,ektiJ"own:i. Kwes:tlie jęzY'lmwe, doty'czą'ce dialektu serbskJi-c·go używanego na
tym terenie, omawila A. Peeo.
Kilka dailszy'oh artykułów
'poświę:c,onych jest za,gadl1ii,eonJiomgospodarki i tradycyjnycih zajęć ludinoŚ>oi. D. Bandić w a,fltykule Tradycyjna
gospodarka
Tolna
We wsiach djardapskich
przedsiawia głóW!ne ndcJI"Un!kJi
tlI'adyeyjln:ej l?)oS'po:c!.a.rki
chł'op-
Recenzje
341
sk;ej, hodowli i rolnidwa.
Na pods!tawie zg;rolmadZiolnegomater,iału charaKiterywje gospodarkę rolną 'stwierdzając,
że Ipod wpływem środow,is'ka i 'układów
społeczno-poliity,cZJI1y;ohuformował 'slięmieszany
roll1iiczo-hodowlalny typ ekstensywnej gospOd'Hki. D.mgim typem zajęć było 'rybołówstwo. S. Zeoević i D. Drljata w artykule Rybołówstwo
djerdapskiej
części Dunaju
omawiają historię rybołóws,twa na Dunaju, da'wną i wlspóklZJelsnątechll1likę połowu ,i handlu irybami.
Rybołów~two w tej nęśoi Djelrdapu było dlla niek!tórych wSli od da wina podSlt'awowym zajęciem. Z tego też względu 'charakteryzuje Slię wła:sną, 'różniącą się od
innych, spocyHką.
Rola jaką odgrywał Dunaj w kształtowaniu
obhczaillUilt'Ulrolwego tyoh terel'ÓW była ogromna. Rzeka dehmitował!a 2Jasię@i,pewnych zjalwisk kul'turowyc:h,
.twOiTzyła osobną :>trdę, w której J'ozwilnęły slię takie formy zajęć, j!ak wspomniane rybołówSJtwo ,czy żogluga. Żegluga '9tanowił'aspecyf/ilczll1ą formę 2JaTobko\vani,a. ZagadniE'lniu tomu pośw:ięoony j'esit antykuł B. Vllahol\'iić Żegluga jako gałqź
gospodarki
we wsiach
Djerdapu
(ze stanowiska
etnograficznego).
Przedstawiony
Wi nim zo~tał rozwój
żegllUg)i,która ,od XIX w. nabiera 'coraz więklszego ZJI1,aczC'nb gocspoda'riczego. Specjalną gruipę zawodową ISltanowi,li ,mies:Zika,ńcywsli trudr.iący Siię prze{liąganiem łodzi wzdłuż rzekli, utrzymywall1iiem ['zleki w spławności
oraz samą żeglug'l. Katego,rie te, jak iSlt'wierdza ,alUtorik:a,miały wpływ na żyoie
społecznemaz
nl(l kulturę ma1tori,alną, uWlidoezniło 'Się to pr7.ede wszy,stklim w budoWlTIiiet
wie. Rzeka miała :ta'kże wpływ naro,zwój
os,ied1i ,położonyC'h przy brodach" w tych miejscach rozwijają się centra handlowe. Przykładem jest osiedle
Tek:ija, k'tóre na IprZieło,mieXIX i XX w. roZ)wija się jako najwlięklsze centrum
handlowe reglionu. N. Pavković w artykule Handel
i rzemiosło
Djerdapu
omawia histo1rię r'ozwoju :regionalnego handlu, strukturę,
stosu'llkli społeczlno-ekonomiczne. W zakoilczeniu podkreśla dwutorowość rozwoju handlu, z jednej stron:, skupicnego wSItrefie
g;ralllli'czln:ejhandlu
międzYIn:arodowego od poezątków
wieku XX oraz z drugiej - handlu wewnęrtJrzmego miiędzy miastem a wsią. Rola
rzemli'osła byla lokalna o zróżnicowanej prodiuk'cjli, nalS'tawionej głównie na ZJaspokojenie cdbiorców wiejskich.
Drugi tom Badań
etnograficznych
wsi
djerdapskich
zawier,a opmcowania
dotyczące wybranych d2Jiałów z za'ikr'8S1U
kultury 'materialnej, duchowej i społeczLej, B. Vlahović w artykule
Tradycyjne
pożywienie
ludności
Djerdapu
podejr:1Uje temat tradycyjnego
pożywienia, dotychczaiS w serbskliej 1iiteraturze mało
opraieolwany. W r:ożywieniu (na tym terenie zasadni'czą r'olę odg)rywały taki,e surcewce, jak ryby, ,mleko li przletwory rnIeczne, Imięso i potrawy z kukurydzy (mar:1ałyga). W począt,k'a'ch XX w. miejsce mamały'g,i, j:ako podSitawowego składnika
p')żywie'l1!ia. zaj'muje c:hleb, prizede wszysrtk'i,m wypiek,any w domu. Wa,żną rolę
odgrywa także pieczywo kultowe, sZicZiególni,ePOW!iąZian€z obrzędowością pogrzebGwLj. A~torka oma wio sposoby przygotowywania
i przeróbki
I;Ocs:zlczególnych
skladnlików stwierdzGj'lc, że w zakresie .poży""'1iClnlia
na!stąpiły w okiresie powojennym nieznaczne zmiany.
Artykuł .T. AranceloV1ić-La2Ja,rić Ludowy
strój Djerdapu
zawiem ,dekawe wypiki badail wskaz:ujące, iż stirój ludowy t'ego terenu nie jest jednolity, lecz wykazuje powiązania ze strojem ludowym rpółnocnowsohodniej Serbiii, a ,także De
strojem rumuńskim. Na podstawie zachow.anej formy od2Jieży z koilea XIX w.,
d także
elemontów powszochnie dZii:cJiajużywanych, można na ty,m obs'zlarze wydzieltić trzy typy stToju. Goc,grafi'c2Jna specyfik'a 'regionu 011az CZyllln'iiilli
społeczno-gospodarcze sprawiły, że do okresu obecnego zachowały s'ię formy archaicznej
odzieży oaisterskiej.
342
Recenzje
W dalszej częśCIi zamiesZJczono opracowania
dotyczące
rodziiny, obrzędowości
rodzinnej
i dorocznej omz wierzeń i medy-eyny ludowej. N. Pantelić w alrtykule
Y'zyczynki
do badań nad małżeństwem
i rodzinq
na podstawie
anal,izy żródeł
demograficz:nychi
'ma,teriałów z badań tEIrenowych ormawi'a wiielkość i strukturę
rodziin. Dane wskaL:ują na tendencję
zmian w obrębie rodziny poszerzonej, idące
w kiierunku poj'awiani'a się rodziny nuklearnej.
Do dzisi'aj obowi'lzuje w zakresie zaWlierrainia małżeństw
endogamia.
Wpływ industrializacji
powoduje,
że na
tym terenie pojaWliają slię rmałżeństwa mieszane zawierane między Serbami a Rumunami. W dalszym oiągu zwyczajowo
kojarzy się małżeństwa
między nieletnimI. B. Vlahović omawia w opracowaniu
Zwyczaje
mieszkaiLców
okręg;[
Djerdapucykl
zwyczajów
rodzinnych
(obrzędy narodzinowe,
weselne. rogrzebowe)
oraz
obrzędowość
doroczną
li zwyczaje
zawodowe.
Badany
terencharaktc'ryzuje
się
bogadwem
zwycZJajów i obrzędów
dotyezą-ey,ch posz'czególnych cykLi, przy czym
ich zróżnioowanie
terytorialne
jest silne. Autorkę
interesuje
przede wszystkim
ich
funkcjonowanie
w nowych
warunkach
'oraz
towarzyszą'cy
temu
proCes zmian. S. ZeceV'ić w rartykule
Wierzenia
ludowe
przedstawia
wyniki
bi.ldań nard wierzeniami
związanymi
z istotami
demonologiczrl1ymi. Na terena'ch
tych, podobnie jak na terenie rcałej południowej
Słowiańszczyzny,
występuje
bogactwo najrróżniejszy,eh
wątków
demorl1ologiczmych. Wierzenia
w iOJto,ty mityczne, bóstwa i demony, mające
oharakter
przedohrześeijański,
są lkzne i mają
rozmaitą
genezę. Autorr klaisyfikuje
wys'tępująrce
wierzenia
na trzy kategornie.
Pierwszą
stanowią
demony powstałe
z żywych ludzi, talasan, wi.lmpir, niechrzczone dziecko. Szczególnie wi,ara w talasona
(nazwa zapożyczona
z tureckiego)
- - dueha opiekuńczego
domostwa,
będą'ce~o duszą człowieka który dorm (ś'Cianę)
budował,
jest w tyrm rregion1ie rozpowszechniona.
Drugą gr'Upc; stanowiLI demcmy
związane
z plfzyrordą duch 'Wody, sumska majka
(rumuńska
nazwa panduri)
-- bogini lrasów omz zm.aj (żmij). Trze'oi'a grupa istoty mJityczne wpływające na ludzki los (sudjenice
borgirnrki larsów), demony spr'OwadzajLl'ce chorI'oby
i epidemie. O. Mladenović
w opraoowarl1riu Tańce ludowe
oma!wia i charakteryzuje tańce ludowe,
wyróżnlirając dużą storsrunrkowo grupę tai1ców obrzędo'wych.
Medycyna
ludowa
okręgu
Djerdap
to ,temat alrtykułu M. Dragica. Zor5tały W nim
omówi'one te fOlfmymedycyny
ludowej, k,tóre są chamkterysty!czne
ii pozwalają
na wydobyeie jej srpecyf'iki. Przyczyną rozwoju lecznictwa ludowe~o w tym okrc;gu były słabe konrt'ak,ty z ośrodkami Imiejskimi 'i bri.lk pcmcicy mcdy'cznej. Stan
ten istniał do II wojrny świa,towej. Autor przedstawia
poszczególne elornernty dz,ieląc medycynę na dwa działy: medy'cynę empi'rycL:ną i fitoterapic; z bogatym zestawem
ziół łecznkzych
,oraz medycynę
ludową
o
charakterze
magicznym.
W trzeciej
części z,ami'8'szrczono cykl artykułów
poświęconych
monograf,iorm
poszczególnych
wsi, które w związku z budową elektrowni
wodnej zostały pu:-zeniesione. W monografiach
tych przedsrt'awiono wybrane zagadnienia dotyczące charakterys,tyki
społecZJl10-goispoda'fczej
li przesz.łości
historycznej
badanych
ws,i.
Przeds,tawiorno takż,e problemartyrkę etnoglrafirczną,kitóra
nie wstała
uwzglC;dl1liorl1!a
w porprzednirch tormach.
Z przeds,tawirornego układu
i zawar,tośoi poszczególnych
tomów wynlika, że
jest to jedna z ciekawszycih rmcmogra,f,ii Tegironalrnych, uwzględniają,ca
podjętą tematykę z dwóch punrrktów odnliesli,enia, 'oa1regor'egilornu i danej spoleczJl1oścri lokalnej. Ristor)'1CiZll10-pOrównawcZJa !metoda, j/aką w więkrsL:orś'Ciprzypadków
ZJals,tosowano, pozwołila nra badaniie całolkrs'ztałltu specyfiki ku!,turowej regionu.
Andrzej
Brencz
343
Recenzje
"Glasnik Etnografskog lnstituta".
Etnogralfski
uka i Umc1nos,ti. t. XV (1976), Bel~rIad 1976, ss. 241.
Ins!titut
Srbske
Akademije
Na·
Omawia,ny tom otwliera a'rtykuł S. A. T'okairli,ewa Vuk Karadzić
jako etnograf.
Zestała w nlim wnikłiwie IOlmówlilonadzJiałlalność Karadzića, który oprócz ,gromadzenia materiału folklorystycznego- (Srpske narodne
pjesme,
1841 - 1846)
zebrał
też. sporo materiału o .chaTakterze czysto etno~raficzJnym. Zos1Jał on opublikowany
wpra,cy
o CzarnogóI'iZlc, później w pralcy Zycie i zwyczaje
narodu
serbskiego
(wydanej po śmimci w 1867 r.). S. A. 'Doika,riew Ipodk,r'eśla, że oprócz poezjli i p~eśni ludowej, w swy'ch lli'czny'ch wędrówkach
Kalradvić zhielrałtakże
m>a:klriały dotyczące wierz'oń, obrzqdów doro-cznych i rodZlinnyc,h. Zainteresowania
swoje kiercwał równ~eż na delmonty kultury społecznej, j'aik 'organiza,cja 'władzy wojewodów, kniazi, kmieci, kap.itanów, instytucji 'hajduków .itd. Zainteresowania
,te wykraczały dałeko pozu krąg zainteresowań
badaczy kultury
ludowej owej epoki.
Kolejny artykuł, M. Ba'rja:kta'rovića, poświęcony jesJt s.iedemdivie<Sliątejrocznicy nauczania
etnologii na Uniwersytecie
Belg'radzk~m. Z początkami
naucZJania
etnologii na tej uczJC1'l1ii
zwuązane jest navwiiSko geolgTafa, J. Ovijióa. Ucwrny ten
w 1895 r. zakłada Instytut Geogmf,jczny przy Szkole Wyż'szej w Bie,lgradzie, w którym wprowadzono także wykłady i ćw,i'cven,ia z zakresu etnogflaflii. W 1906 T. ma
Uniwersykcie
Belgrudzk'im etnografia staje 'Się plI'ZJcdmiotem 'Uniwersy:tockim obok
geografii i hist·orii. Jako samodZJielna dyscYlplina etnologia zostaje wprowadzona na Wydziale FiloZJO,f.)Clznym
w 1927 r. W dalszej częśd przeds,tawiona
została
historia Katedry EtJruognafii do okresu powojennego.
N. M'a.rtinovlić omawia za·gadinierui'l' Iffi'igr.acji zalrobkowej
z Cza'rnogÓiry do
Istambułu. Emigracja zarobkowa z ubogich i go,spod:ar1czo zaniedbanyeh
terenów
CzuI1nogóry rozwija się Imasowo w XIX w. Sytualcja cza'r;nogórskkh elmi,g,ran'tów
w owym okres'ie na t,eI"Ciruie
Turcji (Iszczególrnie w I's1Jalmbule) niLebył,a łatwa. Wyr;;kało to ze zmieniającej
slię nieusitJannie sytu:alcji polilty'azmej. Z .tego też powodu
unikali oni podawania swej prawdziwej n.arodowoś,oi określając s,ię na}częśc!iej jako
Chorwad.
Spowodowało to wysun1ięde przez na.cjolrualis!tów ohoI'waekkh
w okresie późniejszym szore@.l błędnych wnliosków. Po pQ'zy7Jna'niu Czairnogórze niopodleglości, w Istambule
specja,)ną opi'ekę nad nlilmi rozta,czał oficja'1ny przedstawiciel - kapitan. Szer,eg kwostili 'I"egulowanyeh było :specj,alny:m regula'milruem. W ok'resie pó';'niejsizym rozwi}a się s,ilny !ruch m"ganiz:a1cyjny i wydawniczy. Auto:r ornawia działalność ka'pitanra oraz później powstałYich organliZJa'cji li wydawnidw.
Problomatyką
zabobonu cygańsk!iego zajął się w swej rozpnaw,ie R. Djurić.
Autor na podst'awic materI1iału z badań przepG"!owadzonyoh w sku'pisku lud!l1ośd
cygahskiej w micści·e (Mladenova'c, SR Serbia), poddaje art1JalizliesZJereg wierzeń
cygaiJskich, doszukują'c się ic'h gene'zy i dając próby interpr'eta'cji.
Osobną grupę ulrtykułów z,amliesz1czonych w olmawiGlnylm tomie sltanowią rozprawy doty'czące a·nu!'izy dOiI'obku badawczego poszczególnych UicZJOnyohi Za[nite!'l'",owań etnografj'cznych.jJii'sa,rzy
jugosłoWliańskkh.
M,iLialna Radov,anović i Milovan Radm"anović w arty,kule Sabacka Posavina
i Pocerina
w badaniach
antropogeograficznych
V. Radovanovića
omaWliiają dorobek tego znakomitego
uczonego, z:ałożyoiela Lipimwszego kliero'WIillikaInstytutu
EltnogmfkZJnego. Wynikli badań
przeprowadzonYIch pr7Jez :niego w okrreslie powojeninYIm niesltety !I1Iiedoczekały się
jeszcze publika'cji. Autorzy aU'tykułu, na plOds,t'aWliezgI'om<adZJonegoma'telri,ału, anlali,"ują metody badawcze li założenlia .metoido1oo'gi,czne,wSlk'az1ują,cma ich ZJn,aczernrr'e
etnograficzne.
AJrtykuł P. Vla,hovića Sima Trojanović
jako
badacz narodu
serbskiego i jego kuLtury
'~zY'POlmirr.a pr,aoe badawcze tego wszechstronrrego 'U'CZJQ:rre-
344
Recenzje
go, prof.esor.a Uniwersyt'etu
Belgradzkiego :i członka Serbs-kJcj Ak.ademii NaukI.
A. Miljković w swym opr;a'oowa!Il!iu przedlStaWlia dorobek :naukowy V. Bogisiił
(1834 - 1908), pr.aWlnika, badacza pl'awa zwyczajowego Słowian polud!Il!uowych. Kolejny ,artykuł doty·czy analizy treś·oi etnograficznych
zawarty>ch w dOTobku plisarskim B. Stankiev:ica w zakresie kultury ma:t'O!"i,ałi!1,cj
Vranja w o-k,resie panowania tureckie'go oraz na przełorni,e XIX ,i XX w.
Dociekaw:S'zy.ch artykułów
zaHczyć moż.na ,rozważania 1. Kovacev.ica DoLoLe
_. integraLny
sposób badania
obrzędów.
Pr,a'ca tama
dwa cele - wyjaśnienie 'natury jednego z obrzędów Oifaz s.prawdzenieza1ożeń
metodologkzmY1oh. Obrzęd
dolo li (opi.sywany przez V. Kamdzic,a) autor analizuje Istosując kol,ejno zalożol1iia
metodya;nalityczno-po:równ awczej,
s,truktural:nej
(analiza pieśni), furnk'cjoonalnej,
pcychoana.lity'cznej.
W zark'oń.czeniu podk:reśloln.e zostało ZJnacz·enie zasltosowania
kilku Tóżny.ch me.tod, dające w sumie pelniejsze wyjaśnienie rozpa'!rywancgo zjawiska. Wybranych zagadni·eń z zakre;>u medyJcyny ludowej dotyczy arty-kiuł J. Tucakova Ludowa
fitoterapia
prewencyjna.
W Opł'<l.cowaniu tym prred:stawiono wyn-:ki badań nad stosowaniem w lecz-ni.otwie ludowym cZ;Qsnku, k.apuSJty, chrzanu,
rzodkwi, jako środków lecmi<czyoh, między innylmi przec-iw epidemiom.
Oprócz wymi-eniionych zami€lSZJczOlnotakże artykuly
poświęoone P!'oblematycc m . .in. n:aziewnictwa wsi (J. Ma'rk.ović) o~'az op.itS,li koment.a.rz historyczny doty'czący gr:obów, zwanyoh ,przez ludność a:r.abskillTI'i,wy.stc;pują.cych -na obszarze
Bitolij·i (J. T:rifunoiVski).
W d:z.iaIe .przyczy.nków za:mi'CJSZJC2JOin:O
inte.res,ując-c omówicmia wYll1ików badań tereniowych. B. Milić-Kriv<ldoljan.in omawi.a sytuację sr;ollxzn<l--ekoHomi.cwą
i pożywienie ludll10ści wiejskiej w okręgu Lj,ig (SR Serbia). Obróbce korala na
wys.pie ZlalllUn'r;oświięoony j-est artyk1uł L. Djaą::lOvj,ć.
Kolejny tom "Glasnika
etnografskOlg "Inst.ituta",
jak wynika z pobieżnego
przeglądu, zawieTa szereg unte<reslUjący.oh,a,rtykułów poświę,cony'ch zróżnioowanej
problematyce.
Dz,iękli temu posz;cZJególne 'tomy "Gl-asnik.a" stanowią cennic żródlo
poznawcze, wzbog,a,cające wiedzę 10 Słowiańsz;czyżmie l=o,~udni.owcj. Stanow,j ona
bowiem teren, gdzie ,trady'cyjna kultura
ludowa jest autentyeona
i żywa, gdzie
przeplatają
'Slię dawne formy z l1iow~ffili,kształtowanymi
pod wplywcm lindus:t!"ializacji 'i urbanlizacji.
i
Andrzej
Muzejna
zbirka,
Ruski Kerestur
1976. Pr.a.ca zbiorowa,
il. 45 (w -ty.m 14 kol.), tek.,t w j. T'usińskim !i sleu:bskim.
I3rencz
Nowy Sad 1976, ss. 135,
Prezentowana
'publika'cja skł-ada 'S'ię z dwu częśoi. Pie-rws-w, obsz€'nniejs:za,
autoiTs1wa Ljiubo'miro Medjes.ie-go, je-Slt zwięlym OPiiS"C!ffi 'ill'cll1·ografi<cZJny,m
histor.ii
i kultury
Ru-snaków jugos10wiań-skkh *. W częśd tej zawarto na-stc;pujące rozdzialy: Rusnacy
w Jugosławii,
Gospodarka,
Mieszkanie,
Strój,
Ustna
twórczość
ludowa,
Język
i instytucje
kuLturaLne.
DI'Ug'a czc;ść !Stanowi katalo'g eks-pozycj-i
mUZJealnej, zn:aj-d<ują'cej,się w Rusk.um Kcre.slturze (autorzy: M-aJ'ija Banskli, Bron-i-
• Rusnak
-
nazu:a wlasna,
w j. serbskim
-
Rusin.
Recenzje
345·
s-lava StefeiIlov.ić-Idvorean,
Ljubomi:r Medjeili).
Całość opracowaiIli.a po.prz-edza
szkic dot)"czą'cy ,historii zbiorów (Jank1o Olej<l.r).
Rusnacy jugoslowiańs'cy
zamieszkują
glównie
w
Wojwodinie.
kh s~edziby
zr'.njdują siG w Bn'cwe oraz 'paz-a Wojwodiną, w Slawonii. Najw,ięk,sz,e skupiska
lo: Ruski Ke~'estu'r (94,4% ludności), Petrovd (87%), MikluseV'ioi (83,74%) ~ Kucura (60%); ,caln ich :;/poleczność liczy w Jugosławh okola 35 tys, ludzi.
Rusna'cy przywędl1owa1i do Ba'cZJki w polowie XVIII w. z tetH~nów Bes!kiidów
Ws,chodni;ch i Podkarpaoia;
dokladniejsze
badania lat os.latnich ,pozwoLiły ustalić
ich siedziby piorwotne:
Zomphn, Sz-anis.z, SI=usz, Ukraina
Zakarpacka,
G,alicja.
N,-,pływali oni do Baczki ;irz·ema £alanni, z ktÓT)"ch I()!Sltatrna (przełom
XIX
i XX w.,) nOSiila już, nieznane
Rusnakom
wojw.odińskilm miano Uk~-auńcy.
Pośród większości dawD)"c,h osad:n1ków ,tra'cą !Oni jediIlaik ISWą odrębność jGzykową li gubią ,nazwę, stając Sliępo pr'Ostu RJU:Slnaiillalmi.
Ze s'wej ma,cierzystej zJiemi RJUlsruacy wynieśli k,ul:t'U'rę naSiiąJkillIiętą wpływami po.L'iko-sJo'walck'o.-rusik'o-;madz.iar-skiJmi·.
Na teIleullJe roś Do'lnej Ziemi ulegli z czasem w róż.nym natężeDJiu Wlplywom S.erbów, Choa-wa,tów, Niemców, Wę.'lJTów,Czarl'logórców, w znleżnośd od sąsiedztwa. MiI!XłOty'ch 'róŻInorakich wpływów zachowali
swą ·odrGbno·ść manifestującą
się w języku, świ'adQlmoś'c'ioraz k!ulturze.
Początkowo przybysze z ,póhnocy mówili rÓŻ:I1ymlidilal.ektalffii przyndesionymi
z sobą, lecz już w połow.ie XIX w. 'Począl silę fonmow.ać w,Slpó1ny język, l.an'90we:.ny p·rzez grupę domrilillującą. W 1890 J.'lOK'U
'Wydan,a zO<ltaje pierwsza k,Siiążoczka (zbiór picśni) w języku "u1g.rorus:k!i'm"(k!a~rpatOiI1Ulslk!im).
Było to pi-erwsze łit,er;:.cki.e o:pra'cowanie język·a RUlsll1Jakówz Baczki, a uka:naŁo się me bez wpływu.
młodej i.n1.elUgCil1.cji
ukrniń,ski'ej ze Lwowa, Uż:hOl100Ui ·F\r·e.s~()wa,K.on;tak.ty z IDJaukowymii i kulturalny;mi
centramu UkJ<łIi:ny Za'c1hooll'i'ej ·i Zakm'p.aiCIci.ej 'odtąd już
stają się coraz trwa1sze.
Po I wojnic świ.adomo·ść ncurodowa Rusn.aków Zlos11o.1a
moono r'ozbudzona przez:
krąg !inteligencji, która z.akhada 'W 1919 r. R'UiSK~eNa,rodne Pl1o>swi1m.eDruŻJtwo_
W wyniku prac owego tiOwaTzys;i.wa dochodu do opraoowania
n<JfWlOCZJeSll1ej
gramatyki jGzyka "Ru.s.naków z Ba·czk,i" (1923 ['.). Odtąd daltuje slię rozkWlit 1itemckiego języka R'Ulsnaków jugosł·owiańsk!ich. Powstają
nowe towo.,rzystwa, s'ekcje
sro.rtowe, kółka d·ramatyez.ne, jednoczące ludność a-u;slna'cką, DZliś w języku I:'U1SWskim wychodzi kilka cro.s.opis;m, naJbardziej
==e,
,to "Ruskie Slov,o", "Sv.ietlocs", a od 1971 r. ,istnieje Drużtwo za R!u:Slk!i
Ja:zliik,które od 1975 if. wydaje CZJasopismo "TvorcolSc".
Radio Nowy Sad iIl'adaj.e audycje w język'u Tusiń.sikim, <emituje 'się w tym
języku programy telewizyj:ne, 'a jęzY'k ;r.m,1iń,skiIstał &ię wyk1adowy.m w s'ZIlwlach
średnich. Otwarto też lektorat języka Iru ińJskiegiO n'a Wyd·ziale Filoz.ofii,cZJilym'W
Nowym Sad Zlie.
Jako jGzyk literacki jest to jeden z ,najmlodszy<ch jęzY'ków showiański!ch, nliemniej pe:soi"da już ·spory do·r·obek wpostad
pub1i'ka,cjj, naukJOwyeh, 1iteraokich
i prnsowy.c·h. Centrum kultury Rusnaków jest Ruski Kerestur, siedziha i.ns'tytucji
nQukowych ,i .oświatowy,oh, Tu odbywają
się Iprzeglądy Tuskiego fooklollJU u ;inne.
imprezy lintegrujqce ,;,pok·cziIl-OŚć.
W Ruski,m Keresturze
znejduje S\ię 'też !I1Iowool!:war:taekispozy<cja obrazująca
kuHutfG i hi.ste1'lię Rusnakó,w ju.go~low,jański'ch, Ek!slpclnowan.e n.a wystlaw;ie Zib.iOry hi,;,torycz,no-ctno'gruf\iocz:nepochod,zą w największ·ej częśai z da.'rów, w nli·ewielkicj mierze z zak,UJpów, P<oczątkJi kol.ekcjisJięgają
-p.i€lfwszych la.1!:po ostatniej\-\lojnie, kiedy zo.rganizowano pi,erwszą wy,stawę etnografi.czną.
Obecn,a ekspozy.cja (olwartiU w 1976 r.), mieszcząc.as'ię
w M~ejsik,iJmDomu K:u1t1U1ry,j.eslt klolej-
346
Recenzje
ną, już pełną, fa,chowo opraoowHną wystawą (opracowanie
naukowe - L. Medjes,i), liczącą około 1000 p;r;zedimio,tów. Kolek<cja ,ta irs'tn1ieje ja,kio oddz:iał VojvodinSJkiego MULieUimw Nowym Soadzi2.
Na ca}.ość lSl!d~da się kilka działów, kil"Óotkow k~ltalcg~ scharakteryzowanych,
7. wylicz.e!t1iem IplT€'zent,ow,alllychoekiSlpOlllGtów.
A oto zes<poły zagadn.ień przedstawio:ny-ch 1l1~ wysoŁawi.e: R u s ki K e ·r e s t u r ('pierwsze miasto Baczk!i zasiedlone
pl Liez Rus'11afków; prz'edSltaWJi'ono doku'fi€ll1ty, plany u-ozwoju m:,as'to, zdj~'cia oby·czajowe itd.); R z e 'fi i os ł -o (glówni'2 rze:nio6ła df7.ewne, również kow~lstwo [ in.;
int.c:res-ują,oe, ż-e pośród Ruslna'ków nie by~o w ,ogóle druroiarzy, szklalrzy j ga'fTIcarzy; przed!stawi-ciele dwu pi,erwszych wymienionych
profesji przychodZJlli do Baczk z półinocy, z ter-CII1IU
Karp-at); Rollll'ictwo;
Rusk'a
kuchnia
(naczynia,
urządzenia
kuchenne
,i in'1'l;e przedmiQlty związane z oprzyrządzanriem posjjków);
W r u s k i m d o m u (komplet 'malowanych mebli, dywany, skrzynie wianne i inne eloemea1ltywy,poSJaż,enli'awnętrza); S t rój k o bli.e c y (,od końca XIX w. panuje
krój miejski, z uŻy<C'i-emfaibry;czll1ych tka,nin; na wystawie w c-gó1c nie uWLiględniano 'stroju mc;srkliego, rp['awdopodrobnie dl~,te~o, że nie rl-achowaly siC; w nim tra-<tlycyjne cechy rrusińskrie, a przejęty
został z ludowego stroju wc;giersklicgo).
Adam
"Annual"
(Godisnik),
Bartosz
Sofia, t. 1 - 11 (1966 - 1976).
"Annual"
jest czasOipismem IPo-święcony!m Żydom bułgarskim,
ze szczególnym
-uwzględni-ooi-em "oSlt'O'SlUll1'ków
przyj>aźrni łączą,cych Bułgarów
i Żydów", jak to
wSlkamll1'o 'W prZJedmu\lvlie do jednego z num-er ów. Jest to wydawnictwo
Ol'ganizu,cH Społecmo-.Kultu:ralnej
i Oświ~1owej Żydów w Ludowej Repubhce Bułgal'ii.
Pierwszy Il'JjUimer"Rocz;ruik,a" ukazał się w 1966 iL W wer-sjli bułgarskiej, a od 1970
wy,chodza równioeż wersja angieVska, co 7Jllilcznie zWJię.k.szakrąg odbiorców zagrani-cmy;ch. Dziś więc "Rocznik" docieTa do ponad 80 kTUjÓW. Każdy tom druk'owa.ny jest wobjętośoi
ok.oło 350 sltron, z ilustw,cj'ami na wklejkad1 kredowych.
"Rocznik" r,edaguje grono naukowców
pochodzca1Iia żydowskiego oraz inne
oso,by interesujące
się l1Ji-stOlriąi kulturą Żydów w Bulgarii. Są p'o~ród ni'ch pne<de wszystkum his,tory'cy, ale także językoznGwcy ;i hi-story,cy sztuki.
Opru'cowa:ni'a ukazujące się w "RJoczniku" są o tyle interesujące,
że zajmuj~1 siC; hi:;to.rią -i kulturą
Żydów 'Sefm·dyj.ski.ch, a więc nieznanych w naszej Czc;ś'l'i
E Lll'OPY.Przy tym, .podobnie jak aszk.enrazyjczy'cy w Em'opie środkowej oj wS'l'hodniej, ulogLi oni w og,r-omnej swej masie wynisZJczeniu przez Niemców.
Na wstępie niezbędne wydaje się podalnie pods:tawowy;ch irnf.crrmacji charakteryzujących
tę wielką ni'egdyś .g1rUlpęŻydów europejski-oh. Zanim zaslied1'illi kraje
balkańskie,
ŻyoZii oi zamiesLilciwal.i Ri-sz:praIl'ię i p.ortu gali ę. Tam przejęLi wiele
z obyczajoowrośei a,rabskiej li ,ohrześ,oij-at1:S'kii,ej,
a ,eo naj'ciekaws'Lie, rprzej<;li w zupełI1Gś<cijqzyk kastyLijski, na tle którego po,Z)os.t.ałośd hebraj:skie oraz mpożyczenia
-arabskie praWJie 2iUJ]:emie's:ię zagubiły. Żyjąc -tam do XV w. w atmoslfClTze względnej tolerancyi, wi,elu Żydów =ienriało
wiarę, często jednak -tylko dla pozoru,
uzyskują'c przez to w średniowiec~nej
Hiszpanii -ek'sponowanestanowiska.
Tych
pl-zeChrZ'CLiOlny;ch
Żydów nazywano maranitami.
P.ierwszeprześladowanura
Żydów 'TIlapłw. I'boeryj.Slkim rOZJpoczęły się po utwo-
Recenzje
347
rzeniu I-nkwizy.cjQ. Do.piera jednak edykt Izabeli w 1492 r. !pozbawia Żydów
w'.zelkich praw i nakazuje im -c,)'::uś·cić
w ·pr:ueciągu kJilku m'iesięcy Ara:g.Dnię, Kastylię, Sycylię i Sardynię. Niedługo potem :podobny edykt wypędza Żydów z innych prowincji
hisZipańskich i z Po'rbuga1ii. PrześladowanIi.a dotk!nęly w j.edrułkowymstopniu,
t:rak.towa.nyoh dotychcZias :na innych proawach, maranJitów. Wobec :represji s.to,;owanych w stosunku do Żydów w pań,stwa'ch niemieckkh i F'rancji, jedyna wolna dla wypędzonych droga Wliodła z rpłw. Iberyjskiego na )'::ołudnie, do Afryki oraz na ws'chód, do krajów bałkański,ch 'i Azji.
Na Banmna'ch ŻydZli zamieszkiwali
już dużo wCZJcŚ:niej.Byli to ,p.Lerwobnie
tzw. romanioci, Żydzi mówiący mies.zarniną hebrajskiego
i greckliego. Do Bulgarii
przybyli z Bizancjum 'PO ,pcierwszy;ch pr.ześLadrow<l'nia<!h,sZic~gól'l1ie do'bkllJiwyoh
w okre-si·e panowarni.a JUJSty11liana,a patem Korns.tantyI!1a VII FoiffiI'lo'!1!enety.Bulg"rzy, którym :zal'eżala n,a 1'ozwijaniu -handlu i IrZicmioiSła,odnos.il'i S1ię do przybyszów ze wschodu z. wielką lolerancją.
Żydzd .ci zresZJtą dość szybko o:panowali
j<;zyk mi,cj'olcowy, stali się poszuk!iwanymi pośredrrikaJITIii w halndlu. Interesujące
jC's·t, że również po ·chrystianiza.cji kraju, .nawet n,a wyr.aźne żądania zwierzchnich
władz kościelny,ch, 'st,o'sunek do Żydów rni,e zmienił się w Bulgairili absolutnie.
Otóż okazali się oni, rniemniej ,niż w .handlu, ,przydatni dla krzewienia
nowej
religiti. Mianowi,c'i'e ZJnając język miejs'cowy oraz przede wszystkim :hcbrajskJ i ,grecki zajqh się tłumacwni'em
ksiąg litUlr!1!i·ezny,C'h.
Pierwsze księgi k05delne tłumaczyli wiqc Bulga.l'Om właśnie uCl'en.i żydowSJCY.
Nas'tqpna grupa IITliigra11tówżydowlsldch dotarła [1a teren Bulga'rii po 1360 r.
z WqgiClr. Byli to ,ci 'sami Żydzi, którzy 'llszlJi wówcz,a·s ,sbamtąd do Po1'Sk.i.oraz do
Aus,trii ·i Mołdawii. W B '..l łga'rioi .otrzymabi !t1Jazwę agrigini. Kolejna fala ŻydÓw
przybyla ,po 1391 r. z ,Fran'c)i, a po 1470 II'. n-astąpił.a Wli-elka mi·gracj.a z Hawan,l.
Byh lo pierwsza duiJa l'i,czebnic :grupa Żydów aszken.azyjlskioch, którzy w ti.mp£'llium
otomaiJs·k,im Zinaleź1i s,chronien,ie przed prześladowaniami
obejmującymI
wówczas
niemal calil E-Urrop<:za·chodnią. W SOlfilirpowsltaloa wtedy wielIDa gmina aSIZJkenazyjska,obok
mniejszych, is,tnieją'cych od klilku dziesięcioleci w inny,ch mias'tach
tureckiej Bulgaf'ii. Bowiem po opa:nowaniiu Eułga,ri-i przez TUTków (koniec XVI w.)
Żydom nadal pozostawiono tu dużą swohodę. W państwie (J,tomańskJim przywiązywano wielką wagę do .f'ozwoju handlu, ,a żydowskńch kupców wyk·o·rzystywano
pcnadto powszechni,c ja.)"o dy,plomatów. Również uczerui żydows'cy oiesz.yli s'ię
wielhmi ,przywilejami. Żydów ·osiedlano s.zcregól:nic w
miastach,
a
główn,ie
v/ Konstantynopolu.
Wreszcie po 1492 r.cale
B:ałk;my zetlmqły Siię z 'Udekinierami hLs'Zjpańskimi.
Nowych Żydów, nazwanych sefardi
(Sefard
w j. hebmjoskim znaczy Hiszpania)
p(Jwi,Lały Zlróżnicowane, n,iewielkie stosul!1kowo .miejscowe gminy żydowsktie, Przybysze okazali siq gf'Upą niezwykle ekspainsywną. Reprezentowali
ba.rdZJOwys<ok'i
poziom duchowej i matmialnej
kultury.
Ba!rdzo lioczni, narzlUoiE ,swą kulturę
autochtonom
i właśni'e napływającYlm z pól1nocy kolejnYlm faIom 'll'oiekcinlie:rów
a~zkcnazyj.sk:i,ch. Żyd2Ji his'zpallscy przynlieśli ta'kże swój język, który po niedbugim
czasie sIal s-iq .powszechnym językie>m wszYiStbch Żydów balkaiLsk.idh, nazywanych od tąd scfardyj.czyka.mi.
Jqzyk, Móry zos·tał prz;ez Żydów sefalI'dyjsklkh WJprowad.zony w poibaczne użyciE.:w krajoach balkań-skli<:h był 'pi<erwotnie po pro·s-tu hi Zip'ańJs!k1im,
a dokładniej
casimano, w swej :po.sta-ci XIV -wiecZin'ej. Nateren:i.e Ri!sZJpal!1ii,
!t1Jarsycolny
el€'lTIentarni arabsk'i<mi, rzwany był tadino oj.jako ta.kli został .przeniesiony ll1Ja Bałkany.
Następnie kSZitałtując się bez koinJtaIDtu ze :bl'ódłem iberyjSJkim, po wchronięc.i:u
348
Recenzje
słoWlll.i·otwa tureckJ.e~o i elementów i.nnyroh języków bałkań'sk~oh, U'trwali ł 9ię w
f.ormie zwanej judezmo.
Był to .pO'w.s~echny język Żydów w :tej cZGś,ai świ'a1.a,
mający swą IJtera1urę, używail1y w handlu, kOTes,):ondencj'i i ży,ciu codziennym.
Ostat'I1Jie stadi·um t-ego' języka, ukszbałt<Jwane w dI'ugi,ej ipoloiWlic XIX w. pod
wpływem kontaktów
kul.tu'm!Jn'Y'ch z F,rancją, ,powodujących lł1apływ słownictwa
francusk,i'egQ, znane jes't j,ako forma języka judeo-hiszpańskiego.
Ogól;nie na ok,neśleIllie języka Żydów sefar1dyjs'kkh, niezależnie od jego stadIUm rozwoj.owego, używ'a się kilku 1enminów równolegle: ladino, judezmo, sefardit,
judeo-kastylijski,
judeo-hiszpański.
We wlspół'czeslIly,m ladino k'ompolIlent kastylijsk\ obejmuje około 62'0/0 wszystkich jed!IlJos,tek leksykaJny,ch. Jest ,to słownidwo
,najbardziej
pod st'awowe, u'TIIiwersla'!Jne, obej,mują'ce okreśJ.eJ1lia opi!sują,ce stO'sunk'i miQdzyludzkie, 'I'odzi,nę, nazwy części ·ciała etc. HebrajsiQiego pochodzenia są nazwy miesi<;'cy, świąt, mo. dlitw .i ilł1nych zjawrusk zwiąZJany'ch (l ł'eligią i litur~ią. W koń(~u XIX w. mocno
za='czają
się wpływy języ.ków nJaI"odowY'ch,'od którycoh brane 'ą nazwy ws,zelkich zj.awisJk nowo tworzonych.
W języku' ladźna .powszechnie piS<lJIloO
dZJiela TIia'U'kowe,reli~ij'I1c li ipropagail1dowe. Stąd piśmien.nidwo
w tym języku jest dość 'Obsz,er.ne. Współcześnie jednak
znajomość ladino jest 'coraz mniejsza.
Pomijając
fak,t zmniejsZJonej liczebnie
s·połeczil1'oś·ciżydowskliej w krajach
babk,ańskJi'ch, zauważa 's'ię ZJanikanlie znajo-·
moś'C'i tego języka u młodego .pokolenia. Tak więc przynależność do Żydów sdard)'jsikich nie jest równozna,czna ze znajomością sefardit.
JesZJcze do II wojny w s'amy.ch Sal'onika'ch ży],o 90 tYSlięocyŻydów s'afardyjskich, z których i!1J'emieckie prześladowania
przeżylo zaledwie 800 o~ób. Żydzi
sef,all'dyj'S,cyżyją dZJiś (poza Izraelem) w Bułg,arii, Grecjoi oraz Tur'cj.i. Oczywiście,
część ,ic<hwyemi'wo'wała d,o USA .i innych kmjów Ameryki, a peWlIla lioczba również do Hisz,panii. W Madrycie tworzą około 2,5-tysię'czne 'skU!pisko, a w 1968 r.
zbudowa:no tu pierwszą od c<:asów Inkwizycji synagogę. Przed kilk.ud1JiesiGciu laty SpOI'O 'S'ef8,'rdyj'czyków mieszkało w Egipcie, obecnie w wiGksZJości wyomig:rowalii do Iz;rae1a.
Jedll1ym z więk:szy'ch skupisk Żydów 'Sdardyjski'ch jes.t dziś Turcja. Zyje ich
tu ,około 25 tY:S1ięcy.Ak i wśród :n.~ch zanik'a ladino ja,ko czyrrlDlikwiqż'łcy społeczność. Ostwtnia 'NSliążka w ,tym języku ukazała się w T1urcjli w 1928 r. Przed
kilku laty 'pll"ZJes>tały
wyoehodzlić gazety "El Tiempe" i "La Ver·a Cruz". Do dziś
pnebrwał jed-em..tygodnik - "SaLom", w którym publikuje siG k,ilka k,olumn w języku ladina; resZJta tek,~tów d~'uko'W3na jest po turecku.
Opublikowan.e dotąd tomy "R'o<czni:ka" w ~I:Oisób dość pełny dają obraz kultury, hiJs,t'oniJi języ.ka Żydów '~2fa'rdyi's!k:ich z ter€lł1'u Bułgarii. Dla 'polskiego czytelnoike jest to naj,pełJ'1iejsze i;ródlJo wiedzy o tej 'inieres'ującej grupie kultu·rowej.
ZaVlt1artość joedena:s'tu wydanych ,tomów iP,rzedstawia s,ię nas1GPująco (liczby prz.ybliż,OIne): 45% objętości zajmują ·artykuły o treści polityczIlio-propagandowej
oraz
podejmujące
problematykę
żydowsk,ie'go ruchu robo t;ni'czego; 240/0 histania Żydów w Hułganii i na Bałk,annch (migracje, orgoniz.a,cja SoI:0łeczna, .prawo, życ,ie gospodarcZiC); g% - ma,rtyroloQ1giaŻydów w 'Czasie ostat'llliej wojny; 5% - język Zydów bułg.alI"skioh; 50/0 - oby'czaje. Po'z,os,tałe 12% zajmują artykuly ,o treś'oi innej
('sylwetki 'słaWlnyoCih
Ludzi, zbiK:J'l'Y
bibillotek, archiwów i,tp.).
Li,czba <lJI'1tykułówprzydatnych
interesującym
się tr.adycyjną kultur'l
Żydów
jes't więc Ilość pok'aź'lla, a,c:zkolwiek pneważają,
jak widać, artykuly o tematyce
ws.półczesn ~j.Brzy tak małej l.inbie ł.atwo d'OE,tępnychws.półcz€sny·ch opracowań z t.ej
349
Recenzje
dziedziny, każdy a.rtykułd·otyczący
tin,teI'esująrcej ,etm.'o~rafa ternatyki stanow;i po~
zycjG cenną.
A oto klilka nazwisk ·częś'ciej .pojaw:iają,c,)"ch się ill3 lama,ch "RJocznik>a": Eli
E~zkenazy - zajmuje się historią ,i obyczajoami 2ydów Bułga.rskich, a m. im. historią migra'cji, organizacją .s,połeczną, ży,oiem duchowym ,i ekonomkznym
w odn~esieniu do poszczególnych okresów. Izaak Moskona 1ingwista, pośwlięca się
studiom nad językiem ladino, jego historią, strukturą,
Wlpływami obcymi, przysłow:iami,piśmiennktwem
w ladino,or:az
tr:ad)"cyjn)'lrni obrzędami li zwyc~aj'aJmi
Zydów. Podobną problomatykę
'podejmuje Iwan Ke'czaw. Sneż'ka Panow.a kilka
artykułów
PQświGoiła ekonomicZlnym warunkom
bytowania
2ydów. Arrtystycz.ną
stroną 'i'ch żyda zajmują się Ana Paszkow:ska (a["lchi,tek,tura) li NjJmlaj KocZtew
(na.pisy nagrobk'owe, 'Plastyka kultowa).
Adam
Bolgar
tanulmanyok
(Balgarsk
Sltudiii), Dehre'cen,
1974,
t. 1;
Bartosz
19,75, t. 2.
Pierwszc tomy "Studiów Bułgarski,ch" wydane Z!Dlsit:ały
jak,o efekt k,ilkuletniej
współpracy i wymiany naukowej międzyD€rti
Muz;eum w Debreczynie a Muzeum
Okręgow)'lm li M'uzcum Lajosa KQs'sutha w SZlumen. P>rezentowane tomy ukazały
si~' jak,o 26 i 29 numcrry "Hajdu-Bihar
Megyei MuzellImok Kozlemoo,yei" ("Wiadomoś'ci Muz·C'um KGmita'tu Htajdu-Biha'r.i"), pod red·a,kcją dyr~ktooa Der·i Muzeum Imre Dail1kó.
Zawartość pierwszego tomu, bardzo Tóill1lorodną, łą'czy ,pI'oblematy;k'a wzajemnych kontaktów i wpływów bułgarsko-węgiersk,j,ch. Toeklsty węgiel1S'kie <uzupełniają
dcść obszerne streszczenia w języku bułgairskim. A Cito treść kolejny,ch artykułów.
Gyorgy Módy, Sladami
węgierskich
emigrantów
w Szumen, zajął się wyszukaniem trwałych wpływów emigrantów węgiemklich w kulturalnej
i gos'fXJda'rczej
sferze życia miasta Szumen po roku 1850.
Otóż wi'ele instytucji, 'przedsięwzięć
kulturałnych,
wzięło początek w 't)'lm ·cza:slie z ,ich inicjatywy.
Tak więc Węgrzy
zajęli się krzeWfieniem sportu, założyli nowoczeSiI1ą aptekę, orki,es.trę s,y;mfonicz.ną
(pierwszą w Bulg.u'rii), rprzy'czynih się do il'O'zwoju !t1Jowoczesil1ychgałęZIi przemysłu ,itd.
Erze bet G. KapLl"si, Młode lata Vasila Kolarova,
wielkiego
rewolucjonisty
bułgarskiego. Biogmfia 'pieT\Ą/lszychlat życia i dZlilalialnośoi j'ec1negQ'z największych
rewolucj.oni.stów bulgarski:ch. Kola,r,ov 'UI'odZJtił
'S,ięw Szumeil1 ;j tu !Spędził 26 la,t.
Gyula Va'rga, Bułgarskie
ogrodnictwo
a węg·ierska kultura
warzywna.
Po Toku
1880 rozpoczęła \Się maso'waemigra,cja
za,rOlbkow,a BułguIrów. W duilej mierze byE
tf) ,ogrodnicy, którzy mi'growa~i m. in. IllH Węgry. W porównaniiu z [.ch kulturą
upraw, węgiC'rsk,ie wairzywnictwo bybo bardzo .prymi'tywne. S.tąd og;romny wpływ
emigrantów bułg.a,!"skiochna ,podniesienie kultu1ry upraw na Węgrzech na przełomJe XIX:i XX w.
Imre Dankó, Literatura
dotycząca
ludowej
architektury
Butgarii.
AJU~<Q;r
wskazuje na ·~poI'Cluki w .();pra'cowal1li'utematyki, -stwierdm ~k
o.pr.acowań syntetycznych .przy sporej ilości 'prac ma1eroiaJ.o'wy<ch.PoOddaje charaktery·S'tyCte publi·k'o·wane
prace z tej dZliedziny.
Zoltan Hethy, Węgierska emigracja na terytorium
Butgarioi w latach 1849- 1850.
350
Recenzje
Bibliografia
publikowanych
źródeł i opracowań.
Podano z baJrdzo~rótk,im omóW/ieniem 56 publikacj-i, głównie w języka,ch węgier:sl~im, bułgarskim i T1Ji·emieckim.
Tom drugi "Studiów" zawiera wcał<JŚ'coimate~iaŁy z bulgarsko-wę·gic-rskaej sesji
poświęconej 1stvanowi Ecsedi, odbytej w maju 1971 r. Ecsedi (1885 - 193(j) był wykładowcą historii i geografii w Instytucie Ped'agogkznym w Debreczynic, a 'r;otem
dyrektorem
Deri Muzeum. Zajmował 'się etnograficznymi
badaniiami w dziedzinie
rybołówstwa, past.erstwa, pożywienia ludowego, rolnictwa i hodowli. Dwa razy wyjeżdżał na dłuższy pOIbyt do Bułgarii, gdzie prowadził s7Jczegółowe badania nad hodowląbydła
i ow:iec. Największym wkładem w zbliżenie obu narodów było opubl.ikowanie w 1930 r. kSliążki ipt. A bolgó.rok foldjen
(Na bułgarskiej ziemi).
Omawiamy 10m zawiera 13 krótbeh
artykułów związanych z ży,eiem i d7Jiałalnoś'cią L Ecsedii na polu wzajemnego poznania Bułgarów i Węgrów oraz <lrtykuły
nc.wiiązujące do w.spó~pr:a'cy bułga'rsk,o-węgierskiej.
Tom ten k'ończą slre5zlczcniu
w językach bułgairskim i il1iemieckim.
Adam
Bartosz
"Traditiones", Zbornik I.nstlltuta za slovcnsko narado'pisje. Vol. 4 1975, Ljubljana
SI'ov.e·l1JskaAkaderrnija Znanoosti li Um:e·tnos!i, Razr·cd za Filoloske in Literarne
Ve.·de, &s. 380.
1977,
Czwarty tom Traditiones
zawier'a przede wszystkim artykuły i materiały związane z folkłorystyką.
Ta jEdnotematyczność otomu, jak 'czytamy w dopisku redakcyjnym, wYil1likaz faktu, że mateniał publikowany miał być w specjalnym zeszycie
Tmditiones,
wydanym z okazji ·czterdziestolecia .powstania Instytutu Folklo'rystyk:i.
Niestety nie doszło do wydania -tej publikacjoi.
W dziale rOlip.raw zamieszc7Jonl(} szereg alrtykułów dotyczących pieśni, 'muzyki
i tańca ludowego. Z. Kumer w artykule Mati Ljubica. Prispewek
k razlagi
balade
o pastirju
in carovnicah
wyjaśnia pochodzenie ballady ludowej o pasterzu, któremu trzy kobiety-'cza,rownice wyrywają serce i piersi. Vla,rianty tej pieśni rozpowszechnione 'są na terenie całej południowej Słowiańszczyzny. M. Terseglv w swym
opra'cowaniu Jenkov knezov zet in ljudska baLada o grascakovem
vrtarnju
omawia
histo,rię powstanilai
rozpowszechnienia
siępicśni
·opracowanej 'p.rzez S. J ankova.
Autor wskazuj.e, iż J:ank{),v IPosłużył się przy opracowaniu ludową 'pieśnią, która
wstaje zapomll1'iJanalub przepla'ta 'SIięz publikowaną przez niego w 1860 :r. Artykuł
R. Hrovatina
Metrice
in architektonske
dvojice
u ljudski
pesmi dotyczy kwestiii
różnorodl\1oślci metiry,cmyeh ·i architektoni'cznych
struktur
p'ieśni ludowych. Kolejne
op.r,a·oowan:ie B. Ravn,ika:ra Glasbeno narodopisje
u luci teorije
o informacji
poświęcone jest kwesti·i t€'OI'ii·infor;macji w badania'ch elinO'muzykologicZJI1ych.D. Hasla
w alI'tykule Haloka żvegla opisuje na podstawie .mate,riału z badań terenowy'ch charakterystycZil1Y d1a okręgu Haloże ,i,n'strUJmentmuzycz;ny - flet, ta:m 'produkowany
i używany. AulJor tprzoolsltaw1a charakterystykę
tego llin.stDumontu, >Jposób produkcji
siprzedaży.
Dwa kol.ejl!1eartY'kuły d{)tyezą ku1tmy materialinej. J. DuŁar w a·rtykuJ.e Svetila
u Beli Krajni
orTIaWli.afQ.rmy wszystkich przyrządów 'służący'ch do nświet1enia, począwszy od stojaków do łuczywa, aż 'po świ·eczniki, lampy naf.towe i karbidowe ..
T. Cevc opl'zedstaWlia :tr:zy formy dl1'€Wl1IialIlych
zamków z klu.cza,mi używanych na.
terenie Słowenii.
351
Recenzje
V. Novak w artykule Madzarski spisi o ljudskem zivljeniu
u Prekmurju
prrZledstawia i charakteryzuje
·J.itcraturę is<pisy w języ<ku węgier.skJim, j'ak'ie porwstały od
XVIII do p::;·czątków XX w., .a dotyczyły słoweńJs:kiiej kultury ludowej na teretn.ie
Prekmurj<1.
Dz.iał mat:::riałów z'awtiera liczne orp"ffi'c'O'waniadoty'czą'ce pos.ZJczeogólnych działów folkloru, przede wszys,tkim 'pieś'ni, dalej rprr.zysłów, pr:zY'PoWli'eś·oii nicktÓi'ych
obrzędów.
Andrzej
ss.
"Zbo,rnik Sl·Qvenskeho Narcdneho
253.
Muzea",
Brencz
R. 71, Malf'tin 1977, E<t:nograria t. 18,
W ~erii "Etnografia"
uk<1zal ·się 18 tom rocznika wydawanego
przez SłQwa,ckie·
Muzeum N<:lfcdcwe w M<1rtii.nie.Podobnie jak w poprz-edni1ch tomach, 'I:0sZicZlególn,e
arty;';uły zC9taly .óKupic'rloew k:ilku czę~ciach tem:atyczny,ch.
Cz<;ść rierwsz<:\, "Przyczynki do hislorHnarodopisu
i muzeologii", otwie:ra art yp:uł Ma'rty Turzovcj Artysta narodowy
Ferdis Kostka.
Pisz:e autorka: "Wielu art ys:.6w ma p·rzy swoim n<1zwisku odważny
epikt:
"na:rodowy". Fercl;isowci K'ostoe,.
J<:;ko pi[,[w,-;zL~mllludov:err.uar1y~ci·e,
Inależy suę on .tym bardzkj,
gdyż przez całe
życie swoją dz.i'abJtlością dCikumel!1tował m'ił-ość do ludu i do jego pil'alcy". Taka.
rekc.:TIcmdacj.a z pewnością .nie 'po·zwala pominąć 25r{)'cznicy śmicI'c:i a·rtysty (1878- 1951), który stwOil'zył okolo 3000 pDa'c. Są~o przede wszys,tkim dz'bany, cz.erpakJi,
m~sy, taleTze i 'Pla~\tyka figur'alna - wY'Doby stanoW!iące ozdobę najwaŻl1Jiejszy'ch
slowackioch muzeów.
Z okazji 50-locia urodzin dr Hazeny Filov·ej, Jan Michalek omawia dorobek
i działalność
przedstawi.eiełki
I:iierwsz-ego powojennego
pokoleIllia etno-grafów s1owack.ich. B. Filowa jcst autorką
szeregu prac dotyczących
przemian
w folkIorze
i kulturze
ludcwej
Slowacji.
Jest ona ,także wieloletnią
redaktorką
cZJas,opisma
"SIGvensky N2.rodopis", a 03ta1,O'i,0 została k'ie'row:nikJiem "NaI'odopi.sneho
Us.tavu
SAV".
W 1975 roku etnografię
słowacką
dotknęła
bolesna str.ata, w wieku 72 lat
zmarł 'profesor UniwNsytetu
A. Komenskkg'O w Broatysław.i·e, dlf Rudolf Bed:na:rik.
Zyoie ,j działalność tego naukowca
,i patrioty,
jego .pra'cę w Słowacl{jim Muzeum
Narad'owym, w Macierzy Słowa'ckiej i Kate·da:2'J€Etno<gr,afi'i UK ,omawia Andrej Polonec.
W częś<cidrugiej "Studia i 'materiały"
do ciekaw6zyC'h wrtykułów nal.2ży praca
Igora Kristka 'I:ośw'i<.;conakowaLstwu wiejskuemu. Odgrywało ono waż,ną !I'Olę w zaopatrywaniu
chłopów w podst,awowe n3'rzęd"lli,a 'I'oLIlIi<cze.Kristek omawiG wpływ
wsi na r'ozwój kowablwa,
slirukturę wyrobów, która była w dużej m,ielfDe uz.ależn~C1naod lOik'alnego zapotrzebowania.
W związku z wYlPa,elf;aniem wYirobów wiejskich ·prz·ez przemysł, kowale cor·az barozi,ej 'Prze,chodzą na p~oduk'cję podków, metalowych kora-t li innych zdobień. Omawia też praktyki
lekarskie
ko>\V,aLi,<przede
wszysl-kiim leczen.ie kona. Calość te-goo,o'bs.zer.nego aI1tykułu za:mY'ka oharakterystyk;a
ż:,'cia 'S'połeocz.no~go'sI:.oda·rczeg·o
k'owali olraz i,ch f.olkIorr.
Ciekawą 2nalizę budownictwa
ludoweg;o na Kiis<ucza,ch :i w zachodn,i,ch Karpata'ch pned-sta.wia Andrej Polonec. Autor' omaw1ia pr,ocesz.a·si,edłenia
tych Zliem,.
system 'poIowy związany z typem wsi, daje am.alIizy :r:ztlJtu pil'zy~.emi.a, omawia funkcję komór opowiąwną z typem gJoopodarki ocaz jej warianty. G€iIl.ezę, 'rozplanowa-
352
Recenzje
nie wnętrza i fUlllk'cje pOlmieszcileń dwojaków przedstawia autor w drugiej części
artykułu, słus,z.nie nawiązująlC do budownidwa ina terenach Polski.
Pra'Da z,ory ZubeI'cowej o umeblowaniu wiei'~k.ich ,~hałup dotyczy 'rm·eJscowo,s'ci Kremn~ckie Branie i S.paina Dol,in,a, ,polożonych w śrcdkowej Slowacji. Główną
podstawą ukzymalt1lia mieszkańców było gÓ'f'l1Ji'Ctwo,
mimo to umcblowan.ie d'omów
niezbyt różnHo s.ię od umebIowa!n!ia we wsia,ch 'roIni,czych'
Oprócz wyżej 'przedstawiOlllydl, roczm:ik Z'awiera następujące
'prace: Gabrieli
Jesenski'ejo
ludowej wet'ery.na;riJi, Ma;r·ty KOlmcłl'ovsktiej o czel'paka'ch liptowskich
i Idy St'a:snej o 'orn.a'men1yce w hafde ludowym. 'Viera Abelova priledst<lwia g·ospada'rkę mIee'mą z okolic TI'Conczyna, a Stan,isł:aw HOIrvat'h omawia wyceny domów
mieszkaLnych :rzemieśLników li chł'OIpów Ipańs,zczyźnix.llDy'chz Uhrov,ca i majątku
uhr()l~k:iego w XIX w.
Z k,ronikarskJiego obowiązku należałoby j·esZ!cze,odnot<Jwać, że w części trzeciej "Zbonnika" ,poświęconej muzealnioCtwu znajdujemy:
artykuł
Igora Kristka
{) ekspozycji Słowa'ckiego MUileUlm Narodowego w MarLinie oraz artykuły Ireny
Lec.howej i Edw,aroa W,aLigóry o mUZJealny,ch,ek~p{)zy,cjach et.nograficzny'ch w Łodzi
i w Kruilrowti.e.
Brawie wszystkie artykuły ZJaWli,erająsrt:r,esilczeni,aw językaich rosyjskim i ill,iemieckim, a 'Spis treści podany jes,t także w językach: l'osyjskim, niemieckim, an_gielsk1m, f'ralnous'klimi wę~iel'skim.
Mariusz
"Kalel1Jdarz Śląski" na rok 1~78", Ostrava
Baumann
1977.
Z matełl'~alów ludoznaWlezyeh zami·esilez:onyeh w tym interes'uj<:jcym numerze
kalendarza
Polonii zaolziańskiej (ukazał slię w nakładzie 7,5 tys. egz.) warto wym,i,enić i krótko 's·chaJraktery.wwać n,astępujące:
D. Kadłubiec, który od lat poświęca uwagę literaturze
pamiętnikarskiej
piór
autorów
z,e Sląska Cieszyńskciego·, w 'artykule pt. Mistrzowski
dziennik
z XIX
wieku
omawia za'piski Adama Ci.encialy, wyksztal'conego j postępowego rolnika
śląskiego. DZJiCil1l!l'ik
zawiera wiele ,c'ElTIny'chinfor.macjii <O gO'"podarce, meteorologi'i,
obycZ!aja,ch i wydarzeniaICh 'społecz.ny,ch, ma też okI'eśJ.oną wartość językową, gdyż
występujące
w nrim dialektyzmy umożliwiają głębsZ!C po-znanie gwmy za·chodniocieszyńskiej. Szkoda, że ze wilględu na szcZJuple il'amy kalendaJ'za D. Kadłubiec
mógł dać tylko ,nieNtóre zapisy z lat 1868- 1871. Not,a,tnik po'siada także dużą walftość hi.stQlry'ezną i dokumentaI1ną li zasługuje z t'ego powodu na S ilCrsizeomówienie
wraz z ewen<tuaLnym opu'bld.koWlaniem oałośd w zeszytac:h ludoz.nawczy'ch.
W a'ftyk:ule pt. Prognostyki
pogody
ludu
cieszyńskiego,
w chrono,logi'cmym
'Ciągu zgoonym z porami 'roku i z krótk'im .k<omentarilem objaŚini:ającym, zawarto
.sporo ci'eka1w1egomateriału ludo zna wc z.c.go,który móglby stanow,ić bazę i do naukowych dCCliekań. Należ'al,oby go oopcwiedlnJi,o sklasyfikować
i przeanaLiz'ować na
szerszy,m tle po.J.s'l<Jim
:i czesko-słowa'cki:m, by ;można orzekać o oryg,ilnalno'ści śląskooieszyń'~ki,ch ludowych ;prognostyk. Naturalnie, w kalendarzu trudno zam~eszczać n,aukowe rozpr'awy, 'cnoćmo'ż:e wlaś'nie bardziej pogh;bione potrak,towan:ie tenutykli mogl,oby Zla'chę'Cićdo 'systematy'cznego zbieranlia ,tego 'rodzaju zanikającej
'two;rczoś'oi ludQwej wśród ludu cileszyńsk1iego.
Od daw.na ,przy.ciągały 'liwa-gę zarnicsZJczane w pras'ie zaolZJi.ańskiej (szczególnie
. w mieSlięczniku "Zwrot", ale r-eguJ.arni'e lTówn:ieżw Iposz·cz,egóLnychroczn'ika'ch "Ka-
Recenzje
353
lendarza Sląsk,iego"), przyczynki z zakresu nazewnidwa
c'enionego bada,cza, Józefa
Łyska, zmarłego w 1977 r. Przycz)'lnlk,i te odzma'czają się rzadką w popularnych rozważani'a'ch erudy'cją i umiejętnym
wiązarniem spraw językowych z podłoż,em S'połeczno-marteri1ałnym. W kalendialrZJu J. Łysek zarpozmaje Iczytelników z traJnlsrporrtem
drewna z wyrębów w Iasa,ah besk'idzkkh, dając "opirs technologiii różnych form
zwózki i ich fragmentów" i analizując przy tym "przynaleŻJne rnazewnidwo gwarowe, dziś bezpowrotnie
zanikające w mia'rę za'choctzących zmian gospodarczo-społerczJnych ,i 'POIstępują'cej mechaniza'cji wpańrstwawej
gospodarce leśnej". Oprócz
opisu transportu zwra,oa Łysek uwagę również na ścinanie drzewa' w lesie. Pomija
on jednak Sipław drewna, "któremu z uwa!!)i na je'go odrębność należałoby się
os'obne opracowanie". Nic bardzo jednakrmjUlmiem, dlaczego do !poważnego i inte[('sującego artykulu dolączcno kliczJOIwate"nras1trojowe" zdję'Clia z leśny,mi motywami, zamiast zilustrować dobrymi rysunkami poszczególne 'czynności, jak śdąganie
i spusoczanie pni, ich załadunek, opinanie fury, zwózk,a, wyładunek, składowanie
itd. Pla,sty'cznyopis wraz z dokładną rinfolnma'cją o narzędzJiach aż prosi się o tego
rodzaju ilrustra'cje.
Zasłużony zbieracz folkloru na Śląsku Cieszyńskiim, J. Ondrusz, w artykule
pt. Pionierzy !udo:nau;siwa
w Cieszyńskiem
kreśli sylwetki najba,rdziej zasłużonych
pierwszych autcntyczn)'lch cieszyńskirch folklorystów,
zbieraczy pieśni ludowych,
stroju, obrzędów, sz,tuki, wyrobów kultury
materialnej
na Śląsku Cieszyńskim,
a mianowioie: PawIa Stalmacha, Andrzeja Cirnclały oraz Roberta Zanibala. Dobrze
by bylo kontynuować tcn cenmy sZlkri'c,posz,erzając ,go o bliższą perspektywę cza'so\vą. Dopiero w tak zarysowanym obrazlie będzie ,można pełniej oc·en:ić ogrom dokon8.ń zaolZJiallskich fcrlkJ.orystów :i etnografów. Ich trud ma wiEJkie ZJnaczenie dla
opisu dziejów kultury ludowej ludu polskiego w ogóle:
Pośrednrlo z interesującą
nas tema'tyką związany jest artykuł o n:ajstarszy'ch
wydawnictwach
śląskich i pierwodrukacheieszyńskich.
Nie nowy to temat, był
już parę razy podejmowany,
ale dobrze wracać do spraw mających istotne znaczenie dla krzewienia
kultury umysłowej i rozbudzania
świadomości narodowej
wśród lud u polskicgo w Cieszyńskiem. W artykule kolejno omówiono druki religijne, oko!iczrnQś6owo-specjalistyczne i polityczne.
Z oryginalnej literack:icj twórczości ludowej daje kalendarzruiestety
tylko dwa
wiersze w gW<:llzecieszyll"kiej: jeden znanej poetki ludowej, A. FHipkowej z Łomnej Dolnej i druki poetki ludowej, E. Milerskiej.
Z artykułów
hi::torycznych,
wydobywających
na 'twiartlo dZJienne nieznane
karty przesz!ośd,
warto odnotować: historyczną reminis'cerrucję śląskrkh powstań
pl. Ziemi ojczystej
przypisany,
pióra S. Majewskiego, prrzy'czY'nek K. Pliegzy pt.
Jak rozwijała
się u nas sztuka fotograficzna
oraz infof1mację O. 'I1oboły o st,ary'ch
k:ina'ch.
"Kalendarz Sląsrki" na rok 1978" jest 48 tomem edycji polskiej wyrdawlnidwa
"Profil" w Ostmwie, a jednocześillie już 17 roczmikliem swej s,eriL
JiTi Damborsky
Kalendarz
Ślqski
na rok
1979, Ostmva
1978.
Jednri [adzi by widz:ieć w "Kalendarzu
Śląskim",' wydawanym staranliem ZG
Polskiego ZW1iązkruKulturalno-Oświatowego
w Czeskim Cieszynie, 'c.oś w ['ordZJaju
rocZJnrików etnog)rafi'czny'ch czy zeszytów lJurdoznawczych li folklolrysty'cznych, inni
23 "Lud"
-
tom 63
354
Recenzje
mów,~ą, że ma kaJenda,rz pr:zynosić pa:-:zedewszY'stkliJm sporą por'cję dobrego czytania, Ziabawy i hummu, :trzeci podchodzą do tego jedynego tego r'OdZJajupe1riodyku,
ukazującego slię już ord 18 l'ait po polsku ina Śląsku Cie:szyńskim, ba rdzliej ambitnie,
chcqc w ni,m Zinaleźć odbicie wiSpókzeslnego życi,a Pololni,i czecholsłowa'ckliej. Powiem
otwarcie, że zalicZiam 'Się do ostatniej katego6i i od kilku lat Upof'czywie nawoluję,
ilekDoć przyjdZlie mi 'Pisać a "KalendamlU Śląs:klim", by stał się on właśnie zwierciadłem t'erażniejsZJości. Nie w sensi,e dydakty,cZJno~umof'a1ruilają'cym, ale - pamiętając 'O tym, Żie jest rio jedyna Ipubliik,a,cja Itego rodZlaju - w sens1i,eobywatelsko-patriotyc=ym,
mówliącY'm Q 'tym, 'czym są, czym żyją, jaki wkład wnoszą we wspólne dZlieło budown,idwa s:acjaliistyiczJllJejojczymy P,olla'cy roku 1979 w CzechClsłowacjli, jak kSizt1ałtuje Isię lich naDodiQIwakultura, a:-ordząsię nowe obY1oZiaje,jak układają
. się stosunki z krajem ZJamieszk'alliia i z Polską. I jesZlcZie,jak układają s,ię i,ch stosU'l1'kJiz obywatelamii i,nnyc'h ll1Jaa:-odowoś:cli
w Cielszyńiskliem. Tema,tów w,ię'c masa,
j<lklie powwnrny znal,eźć s'ię w kalendarzu rdl,a PlOloniJi'.
Powinmla być, ,co zr'esZltą lTIiamiejs:oe, oryginallna twórczość lJiter:ack,a i popularnO-ll1Jaukowia,powinny Zlnaleźć się w "KalenrdalT!zu Śląskim" próbki ludowej literatury, gawęd7Jiarsltwa, folkloru, artykuły z histor:i'i li ludoznawstwa.
A też dobra
zabawa, taki humo'!', który baWli i śmieszy, zresztą takiego humoru nri,grdynie brakło
na ziemi śląskiej, dość przypomnieć iSOCZyStyhUlmorr górni:czy. Po wyliczeniu wszys,tkirch tych wyimogów, jak'ie trzcba pOIstawić kalendarzowi
polonlijncmu, mOlglibyśmy poprZJestać na stwierdzenilu, że w edycji "Kalendarza
Śl<lskiego" na rok 1971}
niewiele l1Ii'Cistetyz ,tYichpostulatów jest ZJr,ealiZiowarny'ch.
Tl10lchę byśrmy jednak Isk1rzywdziLi zarówno aut'orów, jak i wszystki:ch, którzy
przyczynili iS1iędo wydania]{)ałendarZJa.
Na :pewrno wiele słów uznaiDii'a zasługuje
strona grafli'czrJJa, k,tóDa czyni z kalendar:Zla (nieomal fotograficzny
almanach. Bo
chyba po 'raz pierwszy udało iSię zgroma:dz:ić tyle ciekawego matcl'iału zdjędowego
od tylu Zlnakormity,ch :alT!tylstówfotograf,ików, polskiich ,i ,cwchosł,owa,ckich.
Z twór:CZJoś'ci Litemcbej
dano kilka :pięknych próbek litem tury oryg~l1'alnej
i przekładowej
(z iczesk1ego piśmiennidWla). Trady:cyjnie dobry pOZJiomu-eprezentuje
poelzj,a ludowa w gw,arze Anrny F,il!ipk,owej, zwycięŻiczYl1liwidu konkursów podyckich (natomiast nie jest'em przekonany, ,czy równi,e pozytywnie oceniamy jej próbki 'czyst,o literackie) oraz Ewy Mi.1erskiej. Do tego kręgu należą gwarowe opowiadania A. La baj Tak sie u nas żilo orraz A. Filiipkowej Na torgu w Jakónkowie,
BadacZJa etnogDafa z~l!1tCir,esują niektór'e matcDiały, 'szczególnie Mistrzowski
dziennik
sprzed stu lat, którc:go część pierwszą ogłoslił Damiel Kadłubiec już w ,popTZlednirm "Ka1le:ndariZJuŚląskiim", zaś :obecruie zalmyka ,swe ,rozważan,i,a. DZliennik
zawlie1rrawie,le ,cennego ,m'a:t'eDiałuz dziedZJiJlly'oby'czlajowej, rolni:ctwa, InazewniiCtwa,
realJiów itd. Z TóWlnym zalinterre:sowalniem .srpotka się K. Pliegzy Odpust i H. Bielesza
Czarodzi'ejskie
mlyny
w Mostach
przi
JabÓnkowie.
ZnakomHY'm gawędziarzem ~ s,tylistą jest St,aJnrslaw Hadyna, cZJego jesZlcze raz
daje dowód w andraszku
'czyli hii'sltorlii jednej :p:i'eśni. Jak 7)aIWSZeuHadyny,
refleklsja prZJeplatasię
z żywym, ba1rwnymopi,sem
beskidzkliej kraimy, orsol::iislteprZJeży,oia z OdcZludlelmogółu.
Folklorysta
Józef Ondrusz zami,eśdł artykuł pt. Z dziejów
folklorystyki
cieszyńskiej,
pnypo'milnając zainitereslQwarnria'oi'eszyń.siką rprro'zą ludową od L. Malinowskiego do B. Hoffa. J. Szymik zajął lS1ięlecznidwem
ludowym w Oieszyń.skiem, zaś
R. Mrózek Dawnymi
nazwami
karczem
w toponimii
Sląska Cieszyńskiego.
Brzejrzyjrmy ,pok'rók1e da'llsze ,materiały. A. Rusnak w :artykule Fiewca naszej
krainy
szkicuje sylwetkę Janusza Kubiszra, autora znanej \pieśni Plyniesz Olzo, z okazji przypadającej
na rok 1'979 50-t,ej Docznicy śmieTC:i.W. Oszelda powraca do tekstów
355
Recenzje
z opis,a,mi Wlisły, W. Josiek /PIfzypomfu1akont'akty J. I. KraszeW1sk~ego z,e Śląskiem
c.:.eszyńskim, O. Matu6zek oastanawia ISię nad zagadnieniem region:u cieszyńskiego
\V sztukach
a.mato.n,kii'ch. J. K'orzellJtly w ,artykule pt. Z dawnych
dziejów
śLqskich
zajął się poda:llIiemo
tajemnli'cach ganków .podziemnych prowad,zących 'z mmku
cl'eszyńskie~o, konfrontując
je z materialem
>historycznym. E. Rasner przedstawił
próbę d1Jiejów p.iŚlmi6Illl1iictwaludowego po rok,u 1945.
Najciekaw.s:zy, m'oimzdalIlli'eun, przyczYinek ZJoS'tawiłem sobiJe na k>Q!Illi,ec
tego
prreglądu. Jest nim wnikltiwa iil1for:macj.a Haliny Malin Do współtczeSJl1iejbibliotece
jako składnij,cy mądTcśoi. Dane, jakie zami'eśCliła (jest ona kJierownikiem bii,blioteki
literatur słowiJańsk,ich w Karwinie) o s,tanoi,eczytelniC'twa z lat 1960 - 1976 ll1Jaterenie Sląska Cies.zyńsk,eigo świJadczą wymQwnie -o awansie 'czyte1nlilctwa, dok>\JJm€ll1towanym wZJrosiem liloś'ci WY1Pożyczeń (w dwójna'sób), stanie księgozbi'o[,ów (prawie
dwa ti pół ,raza więcej) oraz iloś'o.i ,czytelników (wzws<t o 40%).
<;::j.es,zysZJCzególntie
fakt, że wzrasta czy,telnictwo pol'skitch ki:liążek i procentowy udział młodyoh czytelników. Niezbity to dowód wzros'tu oświaty i kultury wśród P-olomi.
Utartym zwy'czajem "Kalenda'rz Śląski" otw,iera kalendarhJJm z ludowymi przyslowiami, zamyka dział humoru. Ten, zaś, jak wiadomo, najtrudniej
jesit uprawiać,
c01Jresztą potwiordzają arnegdoty, żarty, .sentencje i aforYZJmy tu za,mi,eszcZJone.Nie
wiadomo tylko czemu nadano tym 'aforyzmom tytuł Myśli zwyczajnej
chłopskiej
giowy.
Mni,em:am, że ,;chłopska gł'0wa", niechaj li będzie "zwyczajne", ma mi,mo
wszystko lepsze poczuoie hum'oTu, niż to, które demonSitrują teks,ty tu op'U1blikowane.
W ZJamknię.oiu przypomn.ieĆ jeszcze należy, że "Kalendarz
Śląski 1979" bardw staranni,e nakładem 7,5 tys. 'egzemplarzy wydał "Profil" w OS'wawie. W sumie
tegorocmy kalendalfz nie wyróżnia się in pLus od poprz,ednkh edycjł, 'pOZOSttając
wynazem ,a'czej tylko średniej aktywności
lit'erackri,ej li ;pisarskIej il1a Zaolziu,
mniej zaś wyrazem prawdziwej ambicji kulturalnej
zaolziańskiej
Polonii.
Jifi DamboTsky
23·
